background image

 

 

 

Nie wiem kiedy będzie następny rozdział prawdopodobnie 
dopiero pod koniec tygodnia – mam nowy stacjonarny 
komputer na którym nie mam Windowsa co się równa z 
tym, że nie mam Worda co się równa z tym, że nie mam w 
czym pisać i żeby tłumaczyć wam rozdział mam do 
dyspozycji tylko komputer taty który jest praktycznie non 
stop zajęty jednak w sobotę jadę po klawiaturę do tabletu i 
powinnam coś trochę ogarnąć 

 

 

 

 

background image

 

 

 

Amelie 

 

 

 

background image

 

 

 

 

Wiedziałam o nikim, wampir lub człowiek, który mógł odizolować Myrnina 
od  kursu, 

gdy już się na niego zdecydował, nieważne czy był on szalony, 

maniakalny, destrukcyjny, lub po prostu 

coś po środku. Więc kiedy 

strażnicy poinformowali mnie, że nie chciał się zatrzymać w punkcie 
kontrolnym, na korytarzu mojego biura, nie 

kazałam im próbować go 

zatrzymać. Mogło to być możliwe przez kilka chwil, godzin, dni, ale Myrnin 
nie zapomni. On po prostu zaczyna od nowa, 

i prędzej czy później, mu się 

uda. 
Nacisnęłam przycisk na moim telefonie-ciągle niezręczne i niewygodne 
urządzenie, moim zdaniem, nie było w nim nic atrakcyjnego- i 
poinformowałam mojego asystenta, który po przybyciu, nie powinien stanąć 
na jego drodze.  
Tylko ja mogłam przekonać Myrnina z jakimkolwiek sukcesem. 
Wybuchnął przez moje drzwi z siłą tropikalnej burzy, nawet zamieszki 
kolorów dotyczących jego osoby przypominały mi... tak wiele odcieni, a 
żaden z nich nie mogły być komplementarne. I nie przeszkadzał mmi cały 
katalog 

wszystkich przestępstw, oprócz płaszcza, który wybrał. Nie miałam 

nazwy dla  danej barwy 

pomarańczy. 

- To jest moja ostatnia 

próba ukazania ci sensu - powiedział. Krzyknął, 

teoretycznie- C

holera, jak długo pracowaliśmy, jak wiele poświęceń 

zrobiliśmy? Aby zobaczyć, jak rzucasz wszystko dla niego ...  

Ja już postanowiłam, na długo przed jego wielkim wejściem, jaki będzie mój 
pierwszy 

ruch, uderyłam go prosto w twarz. Siła mogłaby ściąć 

śmiertelnika,  na pewno się spauzowało Myrnina,  znak ciosu rumienił się 
na bardzo 

słaby różowy kształt palców. 

Zamrugał. 

Możesz pominąć swoje mowy,- powiedziałam. - Ja nic z tego nie  słyszę. 

To  nie rozważne wtargnięcie było zakończeniem. 
- Amelie, 

jesteśmy przyjaciółmi od… 

-Nie 

ośmielisz się powiedzieć, jak wiele lat. Mogę liczyć na ciebie, ale 

background image

 

 

bardziej w dni, kiedy 

jesteś szalony, - warknęłam -Usiądź 

Zrobił to , patrząc na mnie dziwnie czujny. Ja się przechadzałam. Robiłam, 
to 

częściej niż przewidywał to mój normalny zwyczaj, ale umieścić mnie na 

surowych nerwach. Morganville ostatnio 

wydawało irytujące, złamana 

zabawka

, która nigdy nie zostanie wprowadzona w łaski bez względu na to, 

ile czasu 

i miłości I obdarzy ją naprawca. 

Myrnin 

powiedział:  

- Ty 

poruszasz się teraz jak on. 

- Cisza! 

– odwróciłam się do niego, warcząc i wiedziałam, że moje oczy są 

głęboko purpurowe. 
- Nie,- 

powiedział z dziwnym rodzajem spokoju. W Myrninie było wiele 

rzeczy, ale 

rzadko był spokojny, a kiedy był, to był czas, aby się martwić.  

Są ludzie, którzy mogą powiedzieć, że to dobry mecz dla Ciebie, że trzeba 

silnej praw

ej ręki, aby uspokoić obawy o wampirach i ujarzmić populację 

ludzką. Nie jestem jeden. Sam zmienił cię Amelie. On sprawiał, że czułaś 
się większą część świata. Oliver nigdy tego nie zrobi. On nie czuje 
odpowiedzialności za tych, których przygniata, i… 
-Wypowiedz jeszcze raz jego 

imię i skończymy przerwałam. Miałam to na 

myśli to, i to kapało z każdej sylaby. 
Myrnin 

siedział przez chwilę, wpatrując się w moje oczy, a potem skinął 

głową. " 

-

Więc się zgadzamy"- powiedział. -Ja po prostu musiałem być pewien, że 

jesteś poza moją nadzieją i moja pomocą. Ale jeśli on ma ciebie tak blisko 
powiązaną, zrobi to jak chce. Nieważne, kogo to zaboli.  

- Czy 

myślisz, że jestem tak głupia? Tak zupełnie słaba, że mogę pozwolić, 

aby jakikolwiek 

mężczyzna… 

- Nie 

tylko mężczyzna - Myrnin powiedział. -Zachwiał naród, zabił swojego 

króla, raz. On przekonuje. On wpływa. Być może nawet nie zamierza tego 
robić, ale to jest w jego naturze. A gdy jesteś silniejszy niż on dotąd, raz, że 
ma twoje zaufanie, nie 

mówiąc, co może być w stanie osiągnąć, przez 

ciebie.  
Jego słowa zostawiły mi chłód, chłodu nie czułam od chwili gdy wreszcie 
przyznałam bolesną potrzebę związku z Oliverem opartym na jego 
lojalność, na jego uwadze. Byłam sama tak długo, Michaela dziadek Sam 
Glass  mnie 

kochał,  z wyjątkiem kilku czasów szlachetnych ale  zawsze 

starannie i z daleka. Oliver 

przyszedł na mnie jak burza, gniew to było ... 

background image

 

 

oczyszczenie. 
Ale 

czy Myrnin miał rację? Mogłabym być ofiarą śmiertelnego uroku 

Olivera? Czy 

to, co robię tutaj jest prawe czy po prostu wygodne dla jego 

ambicji? 

Powoli 

usiadłam w fotelu naprzeciw mojego najstarszego przyjaciela, 

któremu w końcu ufałam I powiedziałam 

- Znam 

mój własny umysł, Myrnin. Jestem Amelie. Jestem założycielem 

Morganville, i to, co 

robię, robię dla dobra wszystkich. Można mi ufać. 

Musisz. 
Widziałam smutek w jego oczach, którego nie mogłam zrozumieć, ale 
potem, kto kiedykolwiek 

zrozumiał Myrnina w pełni? Nie mogłem tego 

pojąć, ani nie mogła tego zrobić Claire, dziewczyna ufała mu tak bardzo. A 
potem 

wstał i z łatwością tysięcy lat doświadczeń, zrobił bezpieczny, 

wiek

owy ukłon, wziął moją rękę w swoją, i pocałował ją z największą 

miłością i szacunkiem. 
-

Żegnaj - powiedział. 

A potem 

już go nie było. 

Powoli 

wyciągnęłam rękę z powrotem do piersi, marszcząc brwi, i 

uświadomiłam sobie, że je głaszcze, rozcierając miejsce, gdzie dotknął ją 
ustami, czu

łam jakby to miejsce mnie paliło. Pożegnanie. Wielokrotnie 

groził wyjściem, ale to…to wydawało się inne. 
To było spokojne, uporządkowane, a przede wszystkim smutne. 
"Myrnin?" 

Powiedziałam cicho w milczeniu, ale było już za późno. 

Zbyt 

późno.