background image

I.  UWAGI METODYCZE 

 

Zgodnie  z  periodyzacją  przyjętą  dla  dziejów  powszechnych,  średniowiecze  polskie  zaczynamy 

ostatnio coraz częściej od schyłku V lub od początku VI w. Zamykamy je zaś albo w połowie w. 
XV (1454 lub 1466), albo – jak w niniejszym opracowaniu – z początkiem w. XVI (1505). Jest to 
więc około tysiącletnia epoka, w której przodkowie nasi przeszli bardzo dużą ewolucję społeczno-
ekonomiczną, ustrojowo-polityczną i kulturalną. Badanie tej bardzo zróżnicowanej epoki wymaga 
różnych  metod.  Pierwsze  jej  cztery  stulecia  podobne  są  pod  tym  względem  do  ostatnich  wieków 
starożytności.  Czołową  rolę  w  ich  poznaniu  odgrywa  jeszcze  archeologia,  gdy  tymczasem  źródła 
pisane,  wszystkie  obcego  pochodzenia,  stanowią  czynnik  pomocniczy,  o  wzrastającym  jednak 
znaczeniu. Od drugiej połowy X aż po XIII w. na czoło wprawdzie wysuwamy już źródła pisane, 
ale  posiłkujemy  się,  i  to  w  ostatnich  czasach  w  coraz  większym  stopniu,  wynikami  badań 
archeologicznych,  zwłaszcza  gdy  chodzi  o  kulturę  materialną,  ustrój  polityczny,  ale  także  pewne 
elementy  kultury  duchowej.  Dla  ostatnich  trzech  stuleci  omawianej  epoki  zdecydowanie 
dominującą  rolę  odgrywają  już  źródła  historyczne,  pisane.  W  praktyce  badawczej  dopiero 
średniowiecze  polskie  jest  właściwą  domeną  naukowej  eksploracji  historyka.  Wyłania  się  więc 
tutaj  konieczne  pytanie,  co  to  jest  źródło  historyczne  i  jakie  są  granice  możliwości  badawczych 
historyka. 
 

1.  Źródło i poznanie historyczne 

 

Według  dominującej  dziś  opinii  za  źródło  historyczne  należy  uważać  wszelki  ślad  ludzkiej 

działalności,  a  więc  zarówno  zapisany  tekst,  Jak  i  materiał,  na  którym  go  utrwalono,  szczątki 
kostne  człowieka,  ale  i  szczątki  oswojonych  przez  niego  zwierząt,  narzędzia  pracy  i  sprzęt 
domowy,  wszelki  zmaterializowany  wytwór  ludzkiej  wyobraźni,  fakt  językowy  w  postaci  nazwy 
osobowej  lub  topograficznej,  dokonane  ręką  człowieka  zmiany  krajobrazu,  ale  też  i  żywą  w 
ludzkiej pamięci tradycję. 

Od  dawna  zdawano  sobie  sprawę,  że  tak  szeroko  rozumiane  źródła  historyczne  wymagają 

systematyzaćji.  Ze  względu  na  formalną  postać  źródeł  proponowano  więc  ich  podział  na:  1) 
pozostałości,  2)  tradycję.  Wśród  pozostałości  wyróżniano  pozostałości  właściwe  (nie  tylko  w 
postaci materialnej, ale także przeżytków społecznych i obyczajowych, instytucji, ustroju i mowy) 
oraz pomnikowe, mające niejako upamiętniać zdarzenia, czynności prawne itp. Tradycję dzielono 
na  ustną,  obrazową  i  pisaną.  Tę  niedoskonałą  systematyzację  próbowano  zastąpić  inną,  według 
której źródła miałyby się dzielić na: 1) bezpośrednie i 2) pośrednie. Cechą pierwszej grupy byłoby 
to, że informują nas o przeszłości poprzez swoją materialną zwykle postać, jako bezpośredni ślad 
ludzkiej  działalności.  Grupa  druga  przemawiałaby  do  nas  poprzez  treść  utrwalonego  zapisu, 
wyobrażenia  czy  symbolu.  Nietrudno  dostrzec  niedoskonałość  również  tego  drugiego  podziału, 
którego  człony  na  siebie  zachodzą,  a  o  każdym  niemal  źródle  pośrednim  można  by  mówić,  że  w 
swojej  materialnej  postaci  jest  źródłem  bezpośrednim,,  W  tej  sytuacji  próbowano  zerwać  z 
formalnymi kryteriami systematyzacji, a spojrzeć na źródło jako na wytwór pewnej sfery ludzkiego 
działania.  A  ponieważ  działanie  to,  najogólniej  rzecz  biorąc,  odbywa  się  na  płaszczyźnie:  1) 
celowego  wysiłku  czyli  pracy,  2)  międzyludzkich  więzi  społecznych  oraz  3)  życia  psychicznego, 
proponowano – stosownie do tych trzech sfer – dzielić źródła na: 1) ergotechniczne (greckie ergon 
praca), 2) socjotechniczne, 3) psychotechniczne. Okazało się jednak, że żadne źródło nie da się 
przyporządkować  wyłącznie  jednej  z  tych  trzech  sfer,  że  każde  należy  przynajmniej  po  trosze  do 
każdej z nich. Proponowano więc szukać w źródłach cech dominujących, charakterystycznych dla 
jednej  z  wymienionych  sfer  i  na  tej  podstawie  je  systematyzować.  Być  może  podział  ten  byłby 
bliski  doskonałości,  jako  odzwierciedlający  najistotniejsze  elementy  procesów  dziejowych,  jest 
jednak  nazbyt  teoretyczny,  aby  można  się  nim  było  posługiwać  na  co  dzień.  Każde  źródło 
wymagałoby  wnikliwej  analizy  tylko  po  to,  aby  mogło  być  odpowiednio  zaszeregowane,  gdy 

background image

tymczasem  systematyzacja  powinna  być  prostym  kluczem  ułatwiającym  wstępne  rozpoznanie 
merytorycznej przydatności źródła. 

Pozostawimy  więc  na  uboczu  problemy  systematyzacji,  a  spróbujemy  spojrzeć  na  źródła 

historyczne pod kątem widzenia możliwości badawczych różnych warsztatów naukowych. Chociaż 
proces dziejowy stanowi jedną całość, a zadaniem badacza przeszłości jest syntetyczne ogarnięcie 
tej całości, to jednak jest on na tyle złożony i ma tak wiele różnorodnych przejawów, że naukowe 
ich  śledzenie,  nawet  w  małym  wycinku  czasowym,  nie  może  się  ograniczać  do  jednego  punktu 
obserwacyjnego i do jednej, choćby najlepszej metody poznania. Inaczej bada się .szczątki kostne 
człowieka, inaczej jego narzędzia, jeszcze inaczej zmiany krajobrazu w kręgu ludzkiego bytowania, 
fakty językowe, twory wyobraźni, treści zapisów itp. 

Jest więc rzeczą oczywistą, że odtwarzanie procesu dziejowego w całej jego złożoności wymaga 

współdziałania  wielu  dyscyplin  naukowych,  przy  czym  dla  każdej  z  nich  pozostałe  zajmujące  się 
badaniem przeszłości odgrywać powinny rolę posiłkujących, oczywiście w formie spreparowanych 
już  wyników  badawczych.  Wyodrębnianie  się  zaś  poszczególnych  wspomnianych  tu  dyscyplin 
było  prawie  zawsze  dyktowane  względami  na  bezpośredni  przedmiot  badania,  który  z  kolei 
narzucał  potrzebę  wypracowania  odpowiednich  metod  i  stałego  ich  doskonalenia.  Warsztatowe 
możliwości badawcze historyka, w węższym tego słowa znaczeniu, ograniczają się w zasadzie do 
źródeł  pisanych.  Jeżeli  jednak  dla  swojej  konstrukcji  naukowej  korzysta  on  z  zabytków 
ikonograficznych,  materialnych  szczątków  dawnej  kultury,  materiałów  onomastycznych,  żywej 
tradycji  ustnej  itp.,  nie  może  się  obejść  bez  szczegółowych  badań  historyka  sztuki,  archeologa, 
językoznawcy czy etnografa. Pogrążyłby się w dyletantyzmie, gdyby eksploracją własną próbował 
zastąpić badawcze osiągnięcia tych nauk. Z tego oczywiście nie wynika, aby w obrębie własnego 
warsztatu  naukowego  nie  mógł  ich  twórczo  wzbogacić.  Z  punktu  widzenia  zatem  warsztatowych 
możliwości historyka najpraktyczniejszy wydaje się proponowany już przed laty zupełnie formalny 
podział  źródeł  historycznych  na:  pisane,  tj.  wchodzące  w  zakres  kompetencji  badawczych 
historyka, oraz niepisane, których badanie leży w zasadzie w sferze innych dyscyplin naukowych. 
Pod  względem  logicznym  podział  ten  jest  w  pełni  poprawny,  jakkolwiek  kryje  w  sobie  usterki 
semantyczne,  bowiem  sam  termin  „źródło  pisane”  jest  nieprecyzyjny,  skoro  o  każdym  źródle 
pisanym  można  powiedzieć,  że  ma  swoją  niepisaną  materialną  postać,  że  np.  kodeks 
średniowieczny  obok  utrwalonej  na  piśmie  treści  składa  się  z  kart  pergaminu  pokrytych  znakami 
pisma, zszytych i ujętych w oprawę, co wszystko razem może być przedmiotem analiz i obserwacji 
przekraczających  możliwości  historyka.  Zdając  sobie  zatem  sprawę  z  niedoskonałości  również 
zastosowanego tutaj podziału, przejdźmy do omówienia źródeł pisanych. 

Systematyka  tej  grupy  źródeł  historycznych  nastręcza  również  wiele  trudności.  Proponowano 

więc  ich  podział  na:  1)  opisowe  i  2)  aktowe  albo  na:  1)  narracyjne,  2)  dokumentowe  i  3) 
epistolarne, albo wreszcie wyodrębniano z całej  grupy źródeł pisanych historiograficzne, tj. takie, 
które  powstały  z  wyraźnym  zamierzeniem  informowania  potomnych  o  pewnych  wydarzeniach,  a 
za  osobną  grupę  uważano  wszystkie  inne  źródła  (niehistoriograficzne),  które  powstały  w  jakimś 
doraźnym  celu  praktycznym,  ale  przez  sam  fakt  swego  zachowania  dostarczają  wiedzy  o 
przeszłości.  Każdy  z  tych  podziałów  okazuje  się  w  konfrontacji  z  rzeczywistością  niedoskonały. 
Każdy  jednak  w  jakimś  stopniu  najogólniej  orientuje  w  całym  zasobie  wytworzonych  przez 
ludzkość  źródeł  historycznych.  Trzeba  jednak  stwierdzić,  że  każda  epoka,  mniejsza  czy  większa, 
ma  sobie  właściwe  źródła,  słowem  źródło  pisane  jest  kategorią  historyczną,  gdy  tymczasem 
sygnalizowane wyżej podziały starano się stawiać niejako ponad czasem. 

Poniżej zostaną omówione z osobna główne źródła do dziejów ziem polskich w starożytności; w 

odniesieniu do wieków średnich ograniczymy się do pokazania tylko konkretnych źródeł pisanych, 
charakterystycznych dla tej epoki w różnych jej fazach rozwojowych. 
 
 
 

background image

2.  Główne źródła do dziejów Polski starożytnej 

 

Epoka  starożytna  na  ziemiach  polskich,  określana  jeszcze  niedawno  wraz  z  czterema 

pierwszymi  wiekami  średniowiecza  europejskiego  jako  prehistoria,  a  dziś  raczej  jako  prahistoria, 
jest  przede  wszystkim  domeną  badań  archeologicznych,  a  więc  główny  przedmiot  dociekań 
naukowych  nad  tą  epoką  stanowią  przechowane  w  ziemi  i  z  kolei  odkryte  łopatą  archeologia 
materialne  szczątki  dawnych  społeczeństw  ludzkich  i  kultur.  Ich  wymowa  jest  siłą  rzeczy  bardzo 
ograniczona, a stąd i proces poznawczy wymaga  zespolenia wysiłków wielu wyspecjalizowanych 
dyscyplin naukowych, jak zwłaszcza geologii, paleobotaniki, paleozoologii, antropologii, etnografii 
i  językoznawstwa,  stanowiących  w  danym  wypadku  nauki  posiłkujące  właściwą  archeologię. 
Wyniki  badań  archeologicznych,  prowadzonych  bardzo  intensywnie  zwłaszcza  po  drugiej  wojnie 
światowej,  ogłaszane  są  w  formie  sprawozdań,  komunikatów  i  rozpraw  naukowych  w  licznych 
czasopismach specjalnych i wydawnictwach seryjnych, takich jak: „Przegląd Archeologiczny”, „Z 
otchłani  wieków”,  „Archeologia”,  „Światowit”,  „Sprawozdania  Archeologiczne”,  „Archeologia 
Polski”,  „Acta  Archaeologica  Carpathica”,  „Wiadomości  Archeologiczne”,  „Silesia  Antiqua”, 
„Pomerania Antiqua”, „Materiały Zachodnio-Pomorskie” i inne, nie licząc bardzo wielu publikacji 
odrębnych,  których  nawet  przykładowe  wyszczególnianie  byłoby  w  tym  miejscu  niemożliwe.  W 
celu  bliższej  orientacji  w  badaniach  z  zakresu  archeologii  Polski  sięgnąć  należy  do  omówień  lub 
zestawień  zbiorczych,  do  których  należą  przede  wszystkim:  J .   K o s t r z e w s k i ,  Dzieje  polskich 
badań  prehistorycznych,  
Poznań  1949;  I .   G ó r s k a ,  L .   P a d e r e w s k a ,  J .   P y r g a ł a ,  W .  
S z y m a ń s k i ,  Badania  archeologiczne  w  Polsce  w  latach  1944-1964,  Wrocław–Warszawa–
Kraków 1965 (zestawienie bibliograficzne według stanowisk badań wykopaliskowych, z mapą). 

Dopiero  dla  tysiąclecia  od  w.  V  p.n.e.  po  schyłek  starożytności  dysponujemy  do  dziejów 

Słowiańszczyzny źródłami pisanymi z kręgu cywilizacyjnego śródziemnomorskiego. Wiadomości 
tych  źródeł  są  jednak  tak  ułamkowe  i  mało  precyzyjne,  że  bez  badań  archeologicznych  nie 
przedstawiałyby większej wartości dla studiów nad pierwotną Słowiańszczyzną, a tym bardziej nad 
pradziejami  Polski.  Wychodząc  jednak  z  założenia,  że  różnorodne  źródła  poznania  przeszłości 
wzajemnie się weryfikują, warto wskazać na ważniejsze z tych źródeł pisanych. Zebrał, przełożył 
na język polski i ogłosił drukiem odnośne fragmenty Marian P l e z i a  w wydawnictwie Greckie i 
łacińskie źródła do najstarszych dziejów Słowian, 
część I (do VIII wieku), Poznań-Kraków 1952. 

Za  pierwszą  wiadomość  pisaną  dotyczącą  Słowian  uchodzi  wzmianka  o  Neurach  u  „ojca 

historiografii europejskiej”, historyka greckiego H e r o d o t a  z Halikarnasu (V w. p.n.e.). Podał ją 
w  swojej  Historii  przy  okazji  opisu  wyprawy  króla  perskiego  Dariusza  przeciw  Scytom.  Według 
tego  przekazu  na  północ  od  Scytów-rolników  siedzieli  Neurowie;  nauka  identyfikuje  ich  ze 
Słowianami, a lokalizuje w przybliżeniu na terenie Wołynia. Z kolei – jak przypuszczają niektórzy 
badacze  –  Indi  wymienieni  w  dziele  Exempla  historyka  rzymskiego  Korneliusza  N e p o s a   (I  w. 
p.n.e.)  to  nie  kto  inny  tylko  Wenedowie  (Venedi,  Vinedi,  Vindi),  jak  zwykle  określali  pisarze 
starożytni  Słowian  osiadłych  nad  Bałtykiem.  O  rzece  Wiśle  (Wisula)  oraz  o  mieszkających  w  jej 
obrębie  ludach,  wśród  nich  o  niewątpliwie  słowiańskich  Wenedach,  wspomina  już  w  sposób  nie 
nasuwający żadnych kwestii P l i n i u s z  Starszy (I w. n.e.), autor dużego dzieła Historia naturalis. 
Z  kolei  o  przodkach  naszych  Wenedach  pisał  u  schyłku  I  w.  n.e.  historyk  rzymski  Korneliusz 
T a c y t   w  dziele  Germania.  Nie  dostrzegając  w  nich  jednak  odrębnej  grupy  etnicznej,  wahał  się, 
czy ich zaliczyć do Germanów, czy do indoirańskich Scytów.  Ostatecznie skłonny był widzieć  w 
nich lud germański, który uległ znacznym wpływom scytyjskim. 

Jednym  z  najważniejszych  źródeł  pisanych  do  dziejów  starożytnych  Słowian  jest  opatrzona  w 

mapy  .auka  geografii  Greka  Klaudiusza  P t o l e m e u s z a ,  działającego  w  egipskiej  Aleksandrii 
(II  w.  n.e.).  Dzieło  Ptolemeusza,  przedstawiające  stan  współczesnej  mu  wiedzy  w  zakresie 
geografii,  traktowanej  przy  tym  w  stosunkach  liczbowych  długości  i  szerokości  geograficznej, 
podaje  w  opisie  europejskiej  Sarmacji  wiele  plemion  dorzecza  Wisły,  wymienia  Karpaty,  a  w 
opisie  Germanii  wzmiankuje  również  Kalisz. Widzimy  tu  natomiast  znowu  charakterystyczne  dla 

background image

pisarzy  starożytnych  niedostrzeganie  odrębności  etnicznej  ludów  osiadłych  między  Germanami  a 
Scytami.  Wynikało  to  najprawdopodobniej  stąd,  że  poza  kontaktami  handlowymi  bezpośredniej 
styczności z nimi Rzymianie ani Grecy nie mieli. 

Na  uwagę  zasługuje  z  kolei  zabytek  kartograficzny  zw.  Tabula  Peutingeriana,  będący  kopią  z 

XII7XIII  w.  mapy  dróg  świata  rzymskiego,  prawdopodobnie  z  okresu  późnego  cesarstwa.  Na 
mapie  tej  dwukrotnie  widnieją  Wenedowie  (na  północ  od  Kapart  i  niedaleko  delty  Dunaju). 
Wspomnieć jeszcze warto dzieło teologiczne Cezariusza z Nazjanzu (IV w. n.e.), w którym po raz 
pierwszy  występuje  niewątpliwa  nazwa  Słowian  „Sklawinowie”,  a  wreszcie  Historią  Greka 
Priskosa z Panion (V w. n.e.), który zetknął się prawdopodobnie ze Słowianami i zapisał nazwę ich 
trunku medos. 

 

3.  Źródła pisane do dziejów Polski średniowiecznej 

 

a.  Źródła obce do epoki: VI w. – schyłek X w. 

 

Do całego tego okresu źródeł pisanych pochodzenia miejscowego nie mamy zupełnie. Ze źródeł 

obcych  omówimy  najważniejsze,  zachowując  porządek  chronologiczny.  W  tłumaczeniu  na  język 
polski podaje je w całości lub w odnośnych fragmentach G. L a b u d a , Słowiańszczyzna pierwotna. 
Wybór tekstów, 
Warszawa 1954 (tom I serii: Materiały źródłowe do historii Polski epoki feudałnej 
pod red. M. Małowista). Poniżej podajemy nadto inne ważniejsze wydania poszczególnych źródeł. 

1) Historyk gocki J o r d a n e s , żyjący w VI w. n.e., napisał historię plemienia Gotów, w której 

marginalnie  podał  również  trochę  informacji  o  Słowianach.  Bliżej  obchodził  go  ich  odłam 
wschodni  i  naddunajski,  ale  parokrotnie  nadmieniał  również  o  Wenetach,  którzy  rozsiedli  się 
licznie  poczynając  od  źródeł  Wisły;  wspomniał  o  zmieniających  się  u  nich  (czy  może  raczej 
ujawniających  się  coraz  to  nowych)  nazwach  plemion,  o  siedzących  bliżej  morza  Indivariach 
(Vindivariach=Wenetach); przechował starszą tradycję gocką o pobycie Gotów i Gepidów u ujścia 
Wisły,  cenną  wiadomość  o  wspólności  pochodzenia  Wenetów,  Antów  i  Sklawenów  (Słowianie 
zachodni,  wschodni  i  zapewne  w  tym  rozróżnieniu  południowi)  oraz  trochę  informacji  treści 
obyczajowej itp. 

2)  Kolejnym  ważnym  źródłem  do  dziejów  Polski  jest  tzw.  G e o g r a f   b a w a r s k i ;   źródło 

datowane  przeważnie  w  przybliżeniu  na  połowę  IX  w.  Nazwa  źródła  pochodzi  od  miejsca 
powstania jego części (Ratyzbona w Bawarii) oraz przechowania (Monachium), zaś właściwy tytuł 
brzmi w tłumaczeniu na język polski: „Opis grodów i ziem z północnej strony Dunaju”. Są to dwie 
zapiski  połączone  w  jedną  całość,  nie  wiadomo  dokładnie,  w  jakim  celu  sporządzone,  podające 
szereg  nazw  plemion  i  w  większości  wypadków  wątpliwe  liczby  grodów  w  ich  obrębie.  Spośród 
wymienionych  plemion  jako  polskie  dają  się  zidentyfikować:  Lędzice,  Pyrzyczanie,  Wolinianie, 
Wiślanie, Ślężanie, Dziadoszanie, Opolanie i Golężyce, a pewnie również Glopeani (Goplanie). 

Tekst  i  opracowanie  krytyczne  źródła  daje  S .   Z a k r z e w s k i ,   Opis  grodów  i  terytoriów  z 

północnej  strony  Dunaju  czyli  tzw.  Geograf  bawarski,  Lwów  1917.  Genezę  jego  wyjaśnia  H .  
Ł o w m i a ń s k i ,  O  pochodzeniu  Geografa  bawarskiego,  „Roczniki  Historyczne”,  R.  20,  1951-
1952,  wyd.  1955.  Ten  sam  autor  pisze  O  identyfikacji  nazw  Geografa  bawarskiego,  „Studia 
Żródłoznawcze”, t. III, 1958. 

3)  Ż y w o t   arcybiskupa  Moraw  ś w .   M e t o d e g o ,  spisany  na  krótko  po  śmierci  Metodego 

(885)  przez  jednego  z  jego  uczniów,  zawiera  w  rozdziale  11  krótkie  opowiadanie  o  potężnym 
księciu „na Wiśle”, który urągał chrześcijanom i wyrządzał im krzywdy. Metody zachęcał go, aby 
się  ochrzcił  dobrowolnie,  grożąc,  że  w  przeciwnym  razie  będzie  to  musiał  uczynić  w  niewoli  na 
obcej  ziemi.  Autor  żywotu  stwierdza,  że  tak  właśnie  się  stało,  w  czym  widzi  przykład  daru 
proroczego  arcybiskupa.  Na  tej  podstawie  przypuszcza  się,  że  państwo  Wiślan  zostało  podbite 
przez Świętopełka wielkomorawskiego. 

Tekst  starocerkiewno-słowiański  i  przekład  polski  oraz  komentarz  daje  T .   L e h r -

background image

S p ł a w i ń s k i , Żywoty Konstantym i Metodego (obszerne)Poznań 1959. 

4)  Króla  angielskiego  A l f r e d a   W i e l k i e g o   (871-899)  opis  Europy  środkowej,  tzw. 

Germanii  (będący  uzupełnioną  przeróbką  części  geograficznej  dziejów  chrześcijaństwa  pióra 
duchownego  hiszpańskiego  Orozjusza  z  V  w.),  w  dwu  ustępach  przytacza  pewne  informacje  o 
ziemiach  polskich.  W  jednym  z  nich  znajdujemy  interesującą  relację  kupca  Wulfstana  z  jego 
podróży do pruskiego portu Truso (na terenie dzisiejszego Elbląga). Jadąc do tego portu, miał on po 
prawej  strome  kraj  Wenedów,  który  sięgał  od  zachodu  aż  po  ujście  Wisły;  trochę  miejsca 
poświęcono tu geograficznemu opisowi ujścia tej rzeki. W drugim ustępie znajdujemy wiadomość 
o kraju Wiślan (Wsśle lond), który leży na wschód od Moraw. 

Tekst staroangielski źródła wraz z przekładem na język polski i bardzo obszernym komentarzem 

podaje  G .   L a b u d a ,  Źródła,  sagi  i  legendy  do  najstarszych  dziejów  Polski,  t.  I-II,  Warszawa 
1960-1961. 

5) Pisarz i uczony arabski a l   M a s u d i  pomieścił w swoim, dziele Łąki złota i drogich kamieni, 

powstałym około połowy X w., stosunkowo dużo wiadomości o Słowianach (rozdział 24). Znalazły 
tu  odbicie  liczne  i  częste  walki  międzyplemienne,  a  wśród  wielu  wyszczególnionych  przez  al 
Masudiego,  trudnych  zresztą  do  identyfikacji  plemion,  znalazło  się  Walinjana,  które  może 
oznaczać  Wolinian.  Scharakteryzował  je  autor  jako  potężne,  któremu  podlegają  inne  plemiona 
słowiańskie.  Jeżeli  ad  Dir  relacji  oznacza  Kijów,  to  informacja,  iż  graniczy  on  z  Czechami  (al 
Firag
), wskazywałaby na przynależność w owym czasie Krakowa do państwowości czeskiej. Jest 
tu wiadomość o handlu kupców muzułmańskich ze Słowianami. 

Polski  przekład  interesującego  nas  tekstu  al  Masudiego  wraz  z  krytycznym  jego  rozbiorem 

przytacza G. Labuda w pracy Okres wspólnoty słowiańskiej w świetle źródeł i tradycji historycznej, 
„Slavia Antiqua”, I, 1948. 

6)  K o n s t a n t y n   P o r f i r o g e n e t a ,  cesarz  bizantyjski  w  latach  905-959,  pozostawił  dzieło, 

któremu dano tytuł O zarządzie państwa (powstało około poł. X w.). Pisząc o sąsiadach Bizancjum 
i  ludach,  z  którymi  ono  utrzymywało  kontakty,  podał  sporo  wiadomości  o  Słowianach,  głównie 
bałkańskich  i  wschodnich;  wspomniał  także  naszych  Lędziców  (Lendzanenoi,  w  innym  miejscu 
Lendzeninoi)którzy wraz z ruskimi Krywiczanami byli dannikami Kijowa; w innym miejscu zaś – 
niechrzcieńców znad Wisły nazywających się Dicike (lub Licike, skoro według Widukinda władzy 
Mieszka I podlegali Licikavici). 

Fragmenty dotyczące Słowian podaje w języku greckim i w przekładzie na język polski główne 

wydawnictwo  naszych  źródeł  średniowiecznych,  przeważnie  historiograficznych,  Monumenta 
Poloniae  Historica  
(tj.  Pomniki  Dziejowe  Polski,  t.  I-VI,  Lwów–Kraków  1864-1893,  wznowienie 
Warszawa 1960-1961, dalej cytowane w skrócie MPH)t. I. 

7)  Tzw.  d o k u m e n t   p r a s k i   z  1086  r.,  którego  wystawcą  jest  cesarz  Henryk  IV,  a  który 

dotyczy przyłączenia diecezji morawskiej do praskiej (niezależnie od wielu wątpliwości) przynosi 
informacje,  sięgające  przynajmniej  drugiej  połowy  X  w.  Wymienia  mianowicie  plemiona  śląskie 
znane skądinąd: Ślężan i Dziadoszan, a nadto takie, których nie zanotowało żadne inne źródło, tj. 
Bobrzan i Trzebowian. Według niektórych badaczy  wskazuje również na przynależność Krakowa 
w X w. do Czech. 

Tekst  dokumentu  podaje  MPH,  t.  I.  Wśród  licznych  prac  dotyczących  tego  dokumentu  na 

szczególną  uwagę  zasługują:  K .   B u c z e k ,  O  dokumencie  biskupstwa  praskiego  z  r.  1086, 
„Roczniki  Historyczne”,  XV,  1939;  J .   W i d a j e w i c z ,  Kraków  i  Poważę  w  dokumencie 
biskupstwa praskiego z 1086 roku, 
Poznań 1938. 

8)  I b r a h i m   i b n   J a k u b , najprawdopodobniej podróżnik arabski w służbie dyplomatycznej 

kalifatu  kordobańskiego,  bawiąc  w  965  lub  966  r.  na  dworze  cesarskim  Ottona  I,  na  dworze 
obodrzyckim  Nakona  oraz  u  księcia  czeskiego  w  Pradze,  napisał  stosunkowo  obszerną  i  ciekawą 
relację  o  Słowianach,  stanowiącą  zarazem  najstarsze  źródło  pisane  do  dziejów  Polski  pod 
panowaniem  Mieszka  I.  Relacja  zachowała  się  niestety  w  sto  lat  późniejszym  przekazie  pisarza 
arabskiego  al-Bekriego.  Na  szczęście  korzystał  z  niej  również  inny  współczesny  al-Bekriemu 

background image

pisarz  –  al-Udri;  z  kolei  jego  relacja  znana  jest  dopiero  w  trzynastowiecznym  przekazie  al-
Kazwiniego.  Jest  o  wiele  krótsza  od  przekazu  al-Bekriego,  ale  przy  braku  oryginalnego  tekstu 
Ibrahima  ibn  Jakuba  służy  częściowej  weryfikacji  al-Bekriego.  Pomijając  wiadomości  o  państwie 
obodrzyckim, czeskim i bułgarskim oraz o obyczajach Słowian w ogóle, o państwie Mieszka pisze 
Ibrahim, że graniczy ono z Prusami i Rusią; Kraków według tej relacji należy do Czech. Mieszko 
scharakteryzowany  został  jako  władca  potężny,  mający  drużynę,  którą  utrzymywał  z  podatków. 
Ciekawe  są  spostrzeżenia  o  zwyczaju  kupowania  żon,  o  tkaninach  jako  surogacie  pieniądza  i  o 
stosunkach handlowych. 

Znakomite  krytyczne  wydanie  z  obszernymi  komentarzami  oraz  przekładami  łacińskim  i 

polskim  dał  T.  Kowalski,  przy  współudziale  J .   K o s t r z e w s k i e g o ,  K .   S t o ł y h w y ,  K .  
M o s z y ń s k i e g o ,  i  K .   N i t s c h a   w  MPH,  seria  II,  t.  I,  Kraków  1946.  Z  opracowań  na 
szczególną  uwagę  zasługują:  J .   W i d a j e w i c z ,  Studia  nad  relacją  o  Słowianach  Ibrahima  ibn 
Jakuba,  
Kraków  1946;  G .   L a b u d a ,  Ibrahim  ibn  Jakub.  .ajstarsza  relacja  o  Polsce  w  nowym 
wydaniu, 
„Roczniki Historyczne”, XVI, 1947. 

9) Mnich niemiecki W i d u k i n d  z Nowej Korbei, autor napisanych w latach siedemdziesiątych 

X  w.  Dziejów  saskich,  podał  pod.  rokiem  963  wiadomość  o  „królu”  Mieszku,  którego  władzy 
podlegali Słowianie Licikavici i którego dwukrotnie pokonał Wichman; określił jak gdyby stosunek 
Mieszka  I  do  cesarstwa,  nazywając  go  „przyjacielem  cesarza”;  opisał  wreszcie  szerzej  epizod 
nowej  wojny  Wichmana  z  Mieszkiem,  datowanej  na  967  r.,  oraz  pełną  dramatycznego  patosu 
śmierć tego pierwszego na polu bitwy. 

Dotyczące Polski i jej najbliższego sąsiedztwa fragmenty kroniki Widukinda podaje MPH, t. I. Z 

prac  rozbierających  krytycznie  wiadomości  Widukinda  o  Polsce  należy  wymienić  zwłaszcza  J .  
W i d a j e w i c z , 

Licicavici 

Widukinda. 

Studium 

onomastyczno-geograficzne, 

„Slavia 

Occidentalis”, VI, 1927; tenże, Wichman, Poznań 1934; K .   T y m i e n i e c k i , Widukind i Thietmar 
o wypadkach z r. 963, 
„Roczniki Historyczne”, XII, 1936. 
 

b.  Roczniki 

 

Rocznikiem nazywamy  uporządkowany chronologicznie rejestr wydarzeń, sporządzony dla ich 

upamiętnienia.  Najstarsze  roczniki  składały  się  z  zapisek  pomieszczonych  na  marginesach  tablic 
paschalnych.  Wyjaśnienie  początków  rocznikarstwa  w  Polsce  nastręcza  badaczom  od  dawna 
bardzo wiele trudności. Dziś jednak nie ulega wątpliwości, że pierwszych zapisów rocznikarskich 
dokonano w Polsce jeszcze w X w., na krótko po 970 r. Kanwą tych zapisów była tablica paschalna 
pochodząca  z  niemieckiej  Fuldy,  która  do  Polski  dostała  się  najprawdopodobniej  drogą  przez 
Czechy.  Zawierała  ona  już  pewne  zapisy  rocznikarskie  (nie  dotyczące  Polski),  zaczerpnięte  z 
innych  roczników  niemieckich  (Hersfeld  i  Korbea).  W  Polsce  pomieszczono  na  niej  (zapewne  w 
Poznaniu)  grupę  8  lub  10  zapisek  z  lat  965-990  (992),  których  geneza  wiąże  się 
najprawdopodobniej  z  pontyfikatem  misyjnym  biskupa  Jordana.  Z  kolei  po  założeniu 
arcybiskupstwa  w  Gnieźnie,  pod  arcybiskupim  pontyfikatem  Gaudentego  (brata  św.  Wojciecha)  i 
pod  jego  bezpośrednim  wpływem  dopisano  następną  grupę  6  lub  8  zapisek  z  lat  981-999. 
Szczęśliwym  trafem  kontynuowane  potem  zapiski  tego  rocznika  dostały  się  do  innej  rodziny 
rocznikarskiej, bo ten najstarszy rocznik poznańsko-gnieźnieński został prawdopodobnie w 1039 r. 
wywieziony do Czech, gdzie stał się zaczynem annalistyki czeskiej. 

Wspomnianą  wyżej  drugą  rodzinę  roczników  polskich  otwiera  według  najnowszych  badań 

tablica paschalna przywieziona do Polski w 1013 r. przez Rychezę, żonę Mieszka II. Na tablicy tej 
znajdowało się już wiele zapisek pochodzenia nadreńskiego (od 730), wpisanych prawdopodobnie 
w Kolonii, na podstawie rocznika miejscowego i tzw. augijskiego. W Polsce wpisano na tej tablicy 
szereg  informacji  o  charakterze  dworskim,  wzbogaconych  o  zapiski  rocznika  poznańsko-
gnieźnieńskiego.  Tak  uformowany  rocznik  został  z  Polski  zapewne  przez  Rychezę  wywieziony 
(1032),  a  z  kolei  powrócił  wraz  Kazimierzem  Odnowicielem.  Znalazł  się  w  Krakowie,  gdzie  był 

background image

kontynuowany  przez  kapitułę  katedralną.  W  różnym  czasie  dokonywano  odpisów  lub  raczej 
obszernych  wyciągów  z  tego  rocznika,  które  stały  się  zawiązkiem  innych  roczników,  jak 
świętokrzyskiego  dawnego  z  około  1120  r.  (najstarszy  zachowany  w  oryginale),  kapitulnego 
poznańskiego i lubińskiego. W 1266 r. dokonano przeróbki rocznika kapitulnego krakowskiego na 
nowy  zwód  rocznikarski.  Polegała  ona  na  przepisaniu,  z  mniejszymi  niż  dotąd  opuszczeniami, 
starego zwodu oraz na włączeniu u jego początku kośćca chronologicznego dziejów powszechnych 
„od  początku  świata”,  tj.  wyciągu  ze  znanego  dzieła  Izydora  z  Sewilli  (VII  w.)  pt.  Etymologiae. 
Nowy rocznik kapitulny krakowski, jeden z najważniejszych w polskiej annalistyce, został z kolei 
uzupełniony kilkoma obszernymi zapiskami (do 1331). Zależność od niego wykazuje kilka innych 
roczników, jak zwłaszcza rocznik wielkopolski, oraz ważny dla XIV i XV w. rocznik miechowski, 
spisany do 1388 r. jedną ręką, a z kolei kontynuowany przez 17 innych pisarzy. Zwód stary, zanim 
zaginął, uległ gdzieś u schyłku” XIII w. jeszcze jednej przeróbce, która z kolei stała się zawiązkiem 
innej grupy rocznikarskie j, do której zalicza się szereg roczników śląskich, a także – przy pewnych 
powiązaniach  z  rodziną  poprzednią  –  ważny  dla  XIV  w.  rocznik  Traski,  oraz  ciekawy  nadto  dla 
stulecia następnego rocznik świętokrzyski nowy i inne. 

W  Polsce  zachowało  się  około  40  roczników  średniowiecznych.  Ich  zapiski  zrazu  bardzo 

zwięzłe,  z  czasem  stają  się  obszerne  i  formą  swoją  zbliżają  się  do  kronik.  Wielkie  dzieło 
historyczne  Długosza,  w  zasadzie  pomyślane  jako  annalistyczne,  przerywa  długi  ciąg  rozwojowy 
tego działu historiografii. Nie znaczy to, że po Długoszu już roczników nie pisano.  Zmieniły  one 
jednak swój charakter, odchodząc od rejestrowania i opisu wydarzeń o znaczeniu ogólnopolskim ku 
faktom drugorzędnym, o zasięgu lokalnym. 

Większość roczników polskich ogłoszono drukiem w t. II i III MPH. Nowe krytyczne wydanie 

rocznika miechowskiego dała  Z .   K o z ł o w s k a - B u d k o w a  w „Studiach  Żródłoznawczych”, t. 
V, 1960. W jej opracowaniu ukazały się .ajdawniejsze roczniki krakowskie i kalendarz, MPH seria 
II,  t.  V,  Warszawa  1978.  Wydanie  roczników  wielkopolskich  przygotowała  B .   K u r b i s   (przy 
współpracy  G .   L a b u d y ,  J .   L u c i ń s k i e g o   i  R .   W a l c z a k a )  w  MPH,  seria  II,  t.  VI, 
Warszawa  1962.  Z  ważniejszych  opracowań  rocznikarstwa  polskiego  należy  wymienić:  T .  
W o j c i e c h o w s k i ,  O  rocznikach  polskich  X-XV  wieku,  Kraków  1880  (Pamiętnik  AU);  W .  
K ę t r z y ń s k i , O rocznikach polskich, Kraków 1896; Z. Kozłowska-Budkowa, Początki polskiego 
rocznikarstwa,  
„Studia  Źródłoznawcze”,  II,  1958;  B .   K ü r b i s ó w n a ,  Dziejopisarstwo 
wielkopolskie XIII i XIV wieku, Warszawa 1959; J. Dąbrowski, Dawne dziejopisarstwo polskie (do 
roku 1480
), Wrocław–Warszawa–Kraków 1964; W .   K o r t a , Średniowieczna annalistyka śląska, 
Wrocław 1966; G .   L a b u d a , Główne linie rozwoju rocznikarstwa polskiego w wiekach średnich, 
„Kwartalnik  Historyczny”,  R.  78,  1971,  nr  4;  K.  Ożóg  Studium  o  „Roczniku  Troski”,  „Studia 
Historyczne”, R. 23, 1980, z, 4. 
 

c.  Kroniki 

 

1)  Najstarsza  kronika  polska  powstała  na  dworze  Bolesława  Krzywoustego,  ku  chwale  tego 

księcia. Nie znamy jej  autora, wiadomo tylko, że był  cudzoziemcem i mnichem benedyktyńskim. 
Pochodził  z  kręgu  kultury  romańskiej,  z  Francji  lub  z  Prowansji,  choć  nie  da  się  również 
zaprzeczyć  domniemaniu,  iż  ojczyzną  jego  były  Włochy.  Po  drodze  do  Polski  bawił  zapewne  na 
Węgrzech, czego ślady znajdujemy w kronice. W XVI w. Marcin Kromer, próbując określić jego 
pochodzenie,  nazwał  go  Gallem,  stąd  dziś  mówimy  o  nim:  Gali  Anomim  lub  lepiej  Anonim  tzw. 
Gali. Przez nieporozumienie najstarszy wydawca kroniki (G. Lengnich) połączył z nim w XVIII w. 
imię Marcin, stąd zwano go dawniej Marcinem Gallem. 

Kronika  składa  się  z  trzech  ksiąg.  Księga  I  doprowadzona  została  od  czasów  legendarnych  do 

narodzin Bolesława Krzywoustego. Księga II traktuje o okresie dzieciństwa i młodości księcia oraz 
jego  współrządach  z  ojcem  i  bratem  Zbigniewem.  Księga  trzecia  dotyczy  jego  samodzielnych 
rządów  po  wygnaniu  Zbigniewa.  Opowiadanie  urywa  się  na  zdobyciu  Nakła  w  1113  r.  Kronika 

background image

opiera się na tradycji dworskiej, autopsji autora i niektórych źródłach pisanych (rocznik kapitulny 
krakowski,  zaginiony  żywot  św.  Wojciecha).  Z  wielkopolskiego  wątku  legendarnych  dziejów 
Polski  ocala  imiona  poprzedników  Mieszka  I.  Szerzej  opisuje  rządy  Bolesława  Chrobrego,  które 
miały służyć za wzór i inspirować głównego bohatera kroniki. Rzecz oczywista, w sposób bardziej 
wyczerpujący  traktuje  dopiero  czasy  Krzywoustego,  z  którego  dworem  (zapewne  krakowskim) 
Gali  był  związany  jako  domniemany  kapelan  księcia.  Kronika  nie  zawiera  ani  jednej  daty; 
informuje dość rzetelnie, mimo że autor nie był wolny od ambicji literackich (zrytmizowana proza, 
wiersze). 

Autograf kroniki nie zachował się, a spośród trzech jej rękopisów najstarszy pochodzi dopiero z 

XIV w. Jego podobiznę fotograficzną ogłosił J. Krzyżanowski, Galla Anonima Kronika, podobizna 
fotograficzna  z  XIV  w.,  
Warszawa  1948.  Krytyczne  wydanie  kroniki  dał  K .   M a l e c z y ń s k i   w 
MPH, seria .II t. II, Kraków 1952. Na uwagę zasługuje nowa edycja kroniki w polskim przekładzie 
R .   G r ó d e c k i e g o   w  opracowaniu  i  z  obszernym  wstępem,  sumującym  stan  badań  w  tym 
przedmiocie, M .   P l e z i : Anonim tzw. Gall, Kronika polska (Biblioteka Narodowa, nr 59, seria l, 
wyd. 2 1965, wyd. 3 1968) 

2)  Charakter  podobny  do  Kroniki  Anonima  Galia  nosił  zabytek  przechowany  tylko  w 

okruchach,  Carmen  Mauri  (Poemat  Maura).  Jak  Gall  Anonim  utrwalił  sławę  czynów  Bolesława 
Krzywoustego, tak nieznany nam dziś bliżej M a u r , zapewne mnich benedyktyński z tego samego 
co  Gali  romańskiego  kręgu  kulturalnego,  opisał  czyny  palatyna  Krzywoustego,  potężnego  Piotra 
Włostowica,  najprawdopodobniej  krótko  po  jego  śmierci  (1153).  Znano  poemat  Maura  w 
średniowieczu na Śląsku, a wykorzystał go dość  gruntownie – nie tylko pod względem treści, ale 
przejmując  zeń  całe  heksametryczne  ustępy  –  bezimienny  autor  kroniki  o  Piotrze  Właście  z 
początku  XVI  w.  Kronika  ta  posłużyła  M .   P l e z i   do  częściowej  rekonstrukcji  poematu  (MPH
seria II, t. III, Kraków 1951). 

3)  Kolejna  kronika  polska  wyszła  spod  pióra  Polaka  mistrza  Wincentego  zw.  Kadłubkiem. 

Pochodził  on  z  rodziny  rycerskiej  (z  ziemi  sandomierskiej),  odbył  studia  zagraniczne  może  w 
Bolonii, a może w Paryżu, i uwieńczył je – jako jeden z pierwszych Polaków – stopniem mistrza 
(magistre). Związał się blisko z dworem Kazimierza Sprawiedliwego, pełniąc funkcje kancelaryjne. 
Co do godności duchownych, to na pewno był proboszczem kolegiaty sandomierskiej, a od 1207 r. 
–  biskupem  krakowskim.  W  1218  r.  tę  ostatnią  godność  porzucił,  aby  zamknąć  się  w  klasztorze 
cystersów jędrzejowskich, gdzie w pięć lat później rozstał się ze światem. 

Kronika  mistrza  Wincentego  jest  owocem  dużej  erudycji  połączonej  ze  swoistym  smakiem  i 

talentem literackim. Niewiele w niej troski o prawdę historyczną, wątki dziejów Polski przeplatają 
się z dziejami Aleksandra Wielkiego, Juliusza Cezara, Grakchów itp. W celu osiągnięcia efektów 
estetycznych lub moralnych autor swobodnie przeinacza fakty. 

Konstrukcja  kroniki  jest  niejednolita.  Trzy  pierwsze  księgi  traktują  o  dziejach  bajecznych  i 

dynastii  piastowskiej  do  1173  r.  w  formie  anachronicznego  niekiedy  dialogu  między  biskupem 
krakowskim  Mateuszem  i  arcybiskupem  gnieźnieńskim  Janem.  Księga  IV  natomiast, 
doprowadzona do 1202 r. (wzmiankuje jeszcze 1205 r.), została napisana w formie narracji ciągłej, 
ma o wiele bardziej komunikatywny język i stosunkowo rzetelny zrąb faktograficzny. Kronika była 
dziełem  niezwykle  poczytnym,  o  czym  świadczy  duża  liczba  aż  27  zachowanych  jej  rękopisów 
kompletnych,  a  nadto  5  fragmentarycznych.  W  XV  w.  studiowano  ją  w  Uniwersytecie 
Krakowskim,  a  przy  tym  do  czasów  Długosza  była  kanonem  wiedzy  historycznej  o  dawniejszej 
Polsce; 

Dotychczas brak wydania kroniki mistrza Wincentego, które odpowiadałoby w pełni wymogom 

nauki,  tzn.  uwzględniało  wszystkie  rękopisy.  Najbardziej  dostępny  jest  tekst  w  MPH,  t.  II. 
Tłumaczenie  polskie  w  wydaniu  A .   P r z e z d z i e c k i e g o .  Mistrza  Wincentego  zwanego 
Kadłlubkiem biskupa krakowskiego Kronika polska, 
Kraków 1862, pozostawia wiele do życzenia. 
Otrzymaliśmy  ostatnio  nowy  przekład  K .   A b g a r o w i c z a   i  B .   K ü r b i s ,  komentowany  i 
opatrzony  erudycyjnym  wstępem  przez  B .   K ü r b i s ,  Mistrza  Wincentego  Kronika  polska. 

background image

Warszawa  1974.  Na  uwagę  zasługują  Myśli  i  nauki  Mistrza  Wincentego  zwanego  Kadłubkiem  
opracowaniu  B .   K ü r b i s ,  Warszawa  1980.  Z  literatury  przedmiotu  na  uwagę  zasługują:  R .  
G r ó d e c k i , Mistrz Wincenty Kadłubek biskup krakowski, „Rocznik Krakowski”, XIX, 1923; O .  
B a l z e r , Studium o Kadłubku [w:] Pisma pośmiertne Oswalda Balzera, t. 1-2, Lwów 1934-1935; 
M.  Plezia,  Podstawy  do  nowego  wydania  kroniki  Kadłubka  [w:]  Od  Arystotelesa  do  „Złotej 
legendy”, 
Warszawa 1958. 

4) Zapewne z inspiracji kroniki mistrza Wincentego i z myślą zbliżenia jej niełatwego tekstu do 

czytelnika,  a  zarazem  uzupełnienia  jej  opisem  wydarzeń  nowszych,  już  przez  Wincentego  nie 
uwzględnionych, powstała u schyłku XIII  w. w środowisku franciszkańskim krakowskim kronika 
doprowadzona do 1288 r. Od imienia jej autora pomieszczonego na początku tekstu nazywa się ona 
albo  Kroniką  Mierzwy  (według  jednego  z  rękopisów:  Dzierzwy),  albo  od  ośrodka,  w  którym 
powstała – kroniką franciszkańską. Jej wydawca A. Bielowski (MPH, t. II i III) nie dostrzegł w niej 
jednolitej całości i podzielił ją na trzy części. Mierzwie, o którym zresztą nic skądinąd nie wiemy, 
przypisał  tylko  autorstwo  ustępów  splatających  we  własnej  oprawie  stylistycznej  bajeczne  dzieje 
Polski  (w  ujęciu  Kadłubka)  z  dziejami  biblijnymi  (t.  II,  s.  145-190).  Ustępy  dotyczące  okresu  od 
Kazimierza  Odnowiciela  do  1202  r.,  bardziej  zbieżne  z  kroniką  Kadłubka,  uznał  za  „Kroniki 
Mierzwy dopełnienie” nieznanego autorstwa i wydrukował przy odpowiednich ustępach Kadłubka. 
Wreszcie  część  stanowiącą  uzupełnienie  Kadłubka,  opartą  na  zapiskach  rocznikarskich 
franciszkanów krakowskich, nazwał „Rocznikiem franciszkańskim krakowskim” (t. III, s. 46-52). 

O problemach tej kroniki, wymagającej zarówno nowych badań, jak i lepszego wydania, pisze 

zwięźle  (oprócz  informacji  edytorskich  A.  Bielowskiego)  J .  

D ą b r o w s k i ,  Dawne 

dziejopisarstwo  polskie, s.  120-122.  Ostatnio  otrzymaliśmy  gruntowne  studium  nad  tą  kroniką  J .  
B a n a s z k i e w i c z a ,  Kronika  Dzierzwy,  XIV-wieczne  kompendium  historii  ojczystej,  Wrocław 
1979. 

5)  Na  zrębie  Kroniki  mistrza  Wincentego  powstała  na  Śląsku,  równocześnie  niemal  z  kroniką 

Mierzwy, tzw. Kronika polska (niekiedy nazywana też kroniką polsko-śląską). O jej autorstwie nic 
bliższego  nie  wiadomo.  Przypuszczać  jednak  wolno,  że  pisało  ją  dwu  autorów,  ponieważ  się  ona 
najwyraźniej z dwu różnych części. W pierwszej streszczającej Kadłubka, a z kolei uzupełniającej 
go pobieżnie wiadomościami x okresu od śmierci  Leszka Białego do 1285 r., na czoło wysuwają 
się  wypadki  o  charakterze  ogólnopolskim.  Część  druga  natomiast,  zamykająca  się  datami  1139-
1278, jest już od Kadłubka niezależna, a przy tym w sposób odmienny snuje dzielnicową tradycję 
Piastów śląskich. 

Kronika ta jest najłatwiej dostępna w wydaniu MPH, t. III. 
6) U schyłku XIII w. powstała również w swoim zasadniczym zrębie Kronika wielkopolska. Jej 

autorstwo,  a  także  czas  spisania,  były  od  dawien  dawna  przedmiotem  dyskusji.  Przypisywano  je 
więc  biskupowi  poznańskiemu  Boguchwałowi  (1242-1253)  i  równocześnie  kustoszowi  katedry 
poznańskiej Godzisławowi Baszkowi (występuje w latach 1268-1273), albo tylko temu ostatniemu, 
stąd  w  wydaniu  MPH  (t.  II)  źródło  to  nazywa  się  kroniką  Boguchwała  i  Godysława  Paska. 
Ponieważ jednak kronika zawiera, opis dwu epizodów dziejowych z XIV w. (1314 i 1346), a drugi 
z nich dotyczył Santoka, o którym na ogół w Kromce są stosunkowo dobre informacje, próbowano 
czas  jej  powstania  przesuwać  do  około  połowy  XIV  w.,  a  autora  wiązać  z  Santokiem.  Ponieważ 
dalej  we  wszystkich  dziewięciu  zachowanych  rękopisach  Kroniki  wielkopolskiej  znajduje  się  ona 
jako  część  (początkowa)  wielkiego  zwodu  kronikarsko-annalistycznego  nazywanego  „Długą 
kroniką  Poląjków”  lub  „Wielką  kroniką  Lechitów”,  do  którego  to  zwodu  należy  m.  in.  Kronika 
Janka  z  Czarnkowa,  
próbowano  również  autorstwo  tamtej  przypisywać  Jankowi.  Krytyka  jednak 
wykazała,  że  zasadniczy  zrąb  kroniki  kończy  się  na  1273  r.,  wychodzące  zaś  poza  tę  datę 
wiadomości  stanowią  późniejsze  dodatki,  czyli  interpolacje.  Najbardziej  prawdopodobne  jest 
autorstwo Godzisława Baszka. 

Kronika  wielkopolska  stanowi  bardzo  cenne  źródło  historyczne.  Do  1202  r.  opiera  się  na 

Kadłubku, ale wprowadza również bardzo ważne elementy wielkopolskiej tradycji historycznej. Ta 

background image

sama  tradycja  dominuje  w  dalszej  jej  części,  bez  porównania  ważniejszej.  Dysponujemy 
doskonałym wydaniem tej kroniki B .   K ü r b i s ó w n y  w MPH, seria II, t. VIII, Warszawa 1970, 
oraz  polskim  tłumaczeniem  K .  

A b g a r o w i c z a   ze  wstępem  i  komentarzem  B .  

K ü r b i s ó w n y ,  Kronika  wielkopolska,  Warszawa  1965.  Z  opracowań  na  uwagę  zasługują:  W .  
K ę t r z y ń s k i , O kronice wielkopolskiej, Rozprawy Akademii Umiejętności, Wydz. Hist.-Filoz., t. 
33,  Kraków  1896,  a  przede  wszystkim  B .   K ü r b i s ó w n a ,  Studia  nad  Kroniką  wielkopolską, 
Poznań  1952,  oraz  Dziejopisarstwo  wielkopolskie  XIII  i  XIV  wieku,  Warszawa    1959,    a  także 
wstępy edytorskie tejże autorki w wymienionych wydaniach kroniki. 

7)  W  kolejności  omówić  należy  kronikę  z  XIV  w.,  która  należy  również  do  wspomnianego 

wyżej  zwodu  ,,Wielkiej  kroniki”,  a  którą  w  MPH  włączono  częściowo  do  Kroniki  Janka  z 
Czarnkowa (t. II, s. 623-631, § 3), częściowo zaś potraktowano jako ..Rocznik kujawski” (tamże, t. 
III, s. 204-212). Jedną całość dostrzegł w tym zabytku W .   K ę t r z y ń s k i  i tak go ogłosił drukiem 
jako  dodatek  do  swojej  pracy  O  rocznikach  polskich  (Kraków  1896).  J .   D ą b r o w s k i   (Dawne 
dziejopisarstwo polskie, 
s. 163-165) proponuje dlań nazwę Kronika katedralna krakowska, a to na 
podstawie kręgu zainteresowań anonimowego autora. Kronika obejmuje okres od 1202 do 1377 r.; 
dla okresu 1202-1278 zawiera zaledwie wyciąg wiadomości z Rocznika kapitulnego krakowskiego. 
Już  dla  schyłku  XIII  w.  szerzej  omawia  walki  o  Kraków,  jest  zaś  bardzo  cennym  źródłem  do 
czasów  Łokietka  i  Kazimierza  Wielkiego.  W  ustępie  końcowym  daje  bardzo  ujemną  ocenę 
panowania Ludwika Andegaweńskiego w Polsce. 

8)  W  historiografii  polskiej  XIV  w.  czołowe  miejsce  zajmuje  Kronika  Janka  z  Czarnkowa. 

Jeżeli wyłączyć z niej ustęp, który najprawdopodobniej należy do Kroniki katedralnej krakowskiej 
(o  czym  wyżej),  a  także  dwa  poprzedzające  go  krótkie  ustępy,  przejęte  z  jakiegoś  innego  źródła, 
obejmuje ona okres od 1370 do 1384 r. Zaczynałaby się od opisu okoliczności śmierci Kazimierza 
Wielkiego,  po  którym  następuje  bardzo  szczegółowy  opis  wydarzeń  związanych  z  panowaniem 
andegaweńskim  w  Polsce.  Uciera  się  w  nauce  pogląd,  że  kronice  brak  początku,  ale  również 
zamknięcia, wiadomo bowiem, że Janko z Czarnkowa zmarł dopiero w 1386 lub 1387 r. Kronika 
nie  nosi  bynajmniej  cech  erudycyjnej  pracy  historiograficznej,  jest  raczej  „pamiętnikiem 
politycznym” byłego podkanclerzego Królestwa, związanego silnie z obozem antyandegaweńskim. 
Jest  więc  siłą  rzeczy  relacją  stronniczą,  ale  opartą  na  bystrej  obserwacji  spraw  i  czynnych 
politycznie ludzi, pisaną na żywo począwszy najprawdopodobniej od 1377 r. 

Autor  Kroniki  Janko  był  synem  wójta  w  wielkopolskim  Czarnkowie.  Nie  przesądza  to  jednak 

sprawy jego mieszczańskiego pochodzenia. Studia, zapewne prawnicze, odbył przypuszczalnie we 
Włoszech.  Jako  duchowny  zbierał  pieczołowicie  prebendy  i  godności  kościelne  (początkowo  w 
Meklemburgii),  dochodząc  do  archidiakonatu  gnieźnieńskiego.  Bawił  parokrotnie  w  Awinionie 
jako rzecznik biskupa poznańskiego i wrocławskiego, a wcześniej zapewne jako kanclerz biskupa 
szweryńskiego w Meklemburgii. W Polsce osiadł w 1360 r., a od 1366 r. piastował wysoki urząd 
podkanclerzego  Królestwa.  Po  śmierci  Kazimierza  Wielkiego  został  oskarżony  o  wykradzenie  z 
jego  grobu  insygniów  królewskich;  miały  one  prawdopodobnie  posłużyć  koronacji  księcia 
gniewkowskiego 

Władysława 

Białego, 

którego 

wysuwano 

przeciwko 

Ludwikowi 

Andegaweńskiemu.  Przeciwnicy  polityczni  zarzucali  nawet  Jankowi  zagarnięcie  ze  skarbca 
królewskiego klejnotów  i gotówki, doprowadzając do skazania  go na konfiskatę mienia i banicję. 
Umożliwiono mu jednak powrót na archidiakonat gnieźnieński, co stworzyło odpowiednie warunki 
do napisania kroniki. 

Kronika  Janka  z  Czarnkowa  została  ogłoszona  drukiem  według  dziewięciu  zachowanych 

rękopisów  w  MPH,  t.  II.  Polski  przekład  dał  J .   Ż e r b i ł ł o ,  Kronika  Jana  z  Czarnkowa 
archidiakona gnieźnieńskiego podkanclerzego Królestwa polskiego 
(1370-1384), Warszawa 1905. 
Z  opracowań  zasługują  na  uwagę:  J .   S i e r a d z k i ,  Polska  wieku  XIV.  Studium  z  czasów 
Kazimierza, Wielkiego, 
Warszawa 1959 (zwłaszcza szkic Janko z Czarnkowa i jego utwór) oraz J .  
D ą b r o w s k i ,  Dawne  dziejopisarstwo  polskie  (s.  140-165).  Ważny  jest  artykuł  o  Janku  z 
Czarnkowa tegoż autora w Polskim Słowniku Biograficznym. 

background image

9)  Prawie  współcześnie  z  kroniką  Janka  z  Czarnkowa  powstała  na  Śląsku  Kronika  książąt 

polskich. Jej autorem był najprawdopodobniej kanonik kolegiaty w Brzegu, a – jak wskazuje treść i 
nastrój  utworu  –  raczej  Polak  niż  Niemiec.  Czas  powstania  kroniki  zamyka  się  w  granicach 
chronologicznych  1382-1386  r.,  doprowadzona  zaś  została  do  1382  r.  Bajeczne  dzieje  Polski 
kronika powtarza za Kadłubkiem. Zna legendę o Lechu i Czechu, która wcześniej została zapisana 
w  Kronice  wielkopolskiej.  Stosunkowo  obficie  korzysta  z  kroniki  Galia,  po  nim  zaś  głównie  z 
Kadłubka.  Do  śmierci  Leszka  Białego  ma  jeszcze  charakter  ogólnopolski,  przechodząc  z  kolei 
prawie wyłącznie do przedstawienia dziejów Śląska, czy raczej książąt śląskich. 

Tekst kroniki podano w MPH, t. III. 
10)  Wśród  kronik  z  XIV  w.  warto  jeszcze  wspomnieć  tzw.  Kronikę  oliwską.  Zaczyna  się  ona 

datą  fundacji  klasztoru  cystersów  w  Oliwie  (1170),  a  kończy  się  na  połowie  XIV  w.  Jest  to  w 
zasadzie  kronika  klasztoru  oliwskiego,  ale  od  schyłku  XIII  w;,  przy  bardziej  rozwiniętej  narracji, 
podaje  wiele  informacji  do  politycznych  dziejów  Pomorza  Gdańskiego.  Autorem  kroniki  był 
najprawdopodobniej pochodzący z Pomorza Stanisław Polak, opat oliwski w latach 1330-1356. 

Tekst kroniki został ogłoszony w MPH, t. VI. 
11)  Z  początkiem  XV  w.,  na  krótko  po  bitwie  grunwaldzkiej  powstało  nieduże,  ale  ważne 

dziełko  historiograficzne,  Kronika  konfliktu  Władysława  króla  Polski  z  Krzyżakami.  Dziełko  to, 
zachowane  tylko  w  jednym  rękopisie,  stanowi  najprawdopodobniej  skrót  obszerniejszego  opisu 
bitwy  grunwaldzkiej,  z  którego  korzystał  Długosz.  Najnowsze  wydanie  tego  dziełka  dał  Z .  
C e l i c h o w s k i ,  Cronica  conflictus  Wladislai  regis  Poloniae  cum  Cruciferis  anno  Christi  1410, 
Poznań 1911 (z podobizną fotograficzną tekstu). 

12) Największym dziełem historiograficznym polskiego średniowiecza jest historia Polski Jana 

Długosza.  Rozmiarami  przerasta  cały  niemal,  razem  wzięty,  dorobek  naszej  wcześniejszej 
historiografii,  ale  nie  miała  także  równego  sobie  w  ówczesnej  Europie.  Nadano  jej  tytuł  Roczniki 
czyli kroniki stawnego Królestwa Polskiego, 
potomni nazywali je raczej „Historią Polski”. Dzieło 
to zbliża się do roczników układem materiału według dat rocznych, do kronik zaś – rozbudowaną 
narracją,  w  rzeczywistości  jest  jednak  próbą  krytycznego  opracowania  naszych  dziejów  na 
podstawie olbrzymiego materiału źródłowego, przez co graniczy już z naukową historiografią. 

Jan  Długosz  urodził  się  w  1415  r.  w  Brzeźnicy,  w  ziemi  sieradzkiej,  był  synem  rycerza  spod 

Grunwaldu.  W  1428  r.  rozpoczął  studia  na  wydziale  artium  w  Akademii  Krakowskiej.  Nie 
uwieńczył  ich  jednak  stopniem  naukowym,  bo  już  w  1431  r.  wstąpił  do  służby  kancelaryjnej  na 
dworze biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego. Odznaczył się zrazu dużymi zdolnościami 
w  zakresie  administracji  gospodarczej  biskupstwa,  sporządził  inwentarz  jego  dóbr  (1440),  który 
niestety  zaginął,  wykazał  się  pewną  obrotnością  w  poselstwach  z  ramienia  biskupa  i  doszedł  do 
godności  kanonika  kapituły  krakowskiej,  zbierając  przy  tym  wiele  prebend.  Oddany  absolutnie 
Zbigniewowi  Oleśnickiemu,  pod  jego  wpływem  kształtował  swój  pogląd  na  wiele  spraw,  a  także 
stosunek do Kazimierza Jagiellończyka. W okresie sporu o obsadę biskupstwa w Krakowie w 1461 
r. znalazł się nawet w jawnej opozycji do króla. Wnet jednak konflikt ustał, a Długosza spotykamy 
w poselstwach królewskich dla układów z Krzyżakami. Po wojnie trzynastoletniej zaangażował go 
król na wychowawcę swoich synów i posługiwał się nim w paru jeszcze poselstwach. W 1471 r., 
kiedy wychowanek Długosza Władysław Jagiellończyk obejmował tron w Czechach, Długoszowi 
proponowano  godność  (której  nie  przyjął)  arcybiskupa  w  Pradze.  Zmarł  w  1480  r.,  świeżo 
kreowany  arcybiskupem  lwowskim.  Zachował  się  Żywot  Długosza,  pisany  na  krótko  po  jego 
śmierci,  prawdopodobnie  pióra  F.  Kallimacha  (Vita  Joannis  Dlugosch  senioris  canonici 
Cracoviensis, 
wyd. M .   B r o ż e k , Warszawa 1961). 

Do  działalności  dziejopisarskiej  przystąpił  Długosz  najprawdopodobniej  z  inspiracji  swego 

możnego  protektora  Zbigniewa  Oleśnickiego.  Sposobił  się  do  niej  gruntownie,  gromadząc 
wszystko to, co przed nim w tym zakresie napisano. Starał się wykorzystać źródła ruskie, czeskie, 
niemieckie,  a  nadto  dostępne  sobie  dokumenty.  Żywo  interesował  się  tradycją  ustną  w  relacji 
wysoko  postawionych  osób,  w  tym  także  samego  Oleśnickiego.  Inspirowało  go  zapewne 

background image

niejednokrotnie  własne  jego  doświadczenie  nabyte  w  służbie  dyplomatycznej.  Umiejętności 
pisarskie  doskonalił  na  lekturze  autorów  antycznych,  z  którymi  się  zetknął  m.  in.  dzięki 
trzykrotnemu wyjazdowi do Włoch. Wzorem pracy dziejopisarskiej był mu bezpośrednio Liwiusz. 
Dzieło  Długosza  składa  się  z  dwunastu  ksiąg.  Dziesięć  pierwszych,  poprzedzonych  opisem 
geograficznym  Polski  nie  mającym  równego  sobie  w  całym  ówczesnym  piśmiennictwie 
europejskim,  stanowi  płód  rozległej  erudycji  dziejopisarza;  do  dwu  ostatnich,  nieproporcjonalnie 
obszernych, materiał czerpał z autopsji i z tradycji ustnej. Obie części pisane były prawdopodobnie 
równolegle,  już  po  śmierci  Oleśnickiego.  Brak  Długoszowi  perspektywy  historycznej,  tj. 
świadomości,  że  instytucje  społeczno-prawne  i  gospodarcze  podlegają  stałym  przemianom. 
Zdarzają się przemilczenia faktów mu niemiłych, a nawet świadome zniekształcenia. Dzieje Polski 
Długosza zostały ogłoszone w serii jego Dzieł wszystkich przez A .   P r z e z d z i e c k i e g o  (t. l-14, 
Kraków  1873-1878;  t.  10-14  tekst  łaciński,  t.  2-6  przekład  polski  K.  Mecherzyńskiego).  Obecnie 
Instytut  Historii  Uniwersytetu  Jagiellońskiego  przygotowuje  nowe  wydanie  dziejów  Polski 
Długosza  (redaktorzy  J.  Dąbrowski,  J.  Garbacik  i  K.  Pieradzka).  Wydawcy  powrócili  do  tytułu 
Roczniki czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego. Dotąd ukazało się 9 ksiąg, tj. 5 tomów tekstu 
polskiego  (Warszawa  1961-1974)  oraz  5  tekstu  łacińskiego  (Warszawa  1964-1978).  Dzieło 
Długosza  doczekało  się  rozbiorów  krytycznych:  A .   S e m k o w i c z .  Krytyczny  rozbiór  Dziejów 
Polski  Jana  Długosza  
(do  roku  1384),  Kraków  1887;  S .   G a w ę d a ,  K .   P i e r a d z k a ,  J .  
R a d z i s z e w s k a ,  K .   S t a c h o w s k a ,  pod  kierunkiem  J.  Dąbrowskiego,  Rozbiór  krytyczny 
Annalium  Poloniae  Jana  Długosza  
(lata  1385-1480),  t.  I-II,  Wrocław-Warszawa-Kraków  1961-
1965.  Osobno  opracowany  został  rozbiór  dla  ważkiego  okresu  wojny  trzynastoletniej:  S .   M .  
K u c z y ń s k i   [i  współpracownicy],  Lata  wojny  trzynastoletniej  w  „Rocznikach  czyli  kronikach” 
inaczej „Historii polskiej” Jana Długosza 
(1454-1466), t. I - II, Łódź 1964 - 1965. 

Oprócz pełnych dziejów Polski spod pióra ^Długosza wyszły żywoty biskupów polskich, w tym 

osobno św. Stanisława oraz Zbigniewa Oleśnickiego, a nadto żywot bł. Kingi (Dzieła wszystkie, t. 
1).  Opisał  chorągwie  zdobyte  na  Krzyżakach  w  bitwie  pod  Grunwaldem  (Jan  Długosz,  Banderia 
Pruthenorum,  
wyd.  K.  Górski,  Warszawa  1958)  oraz  herby  używane  w  Królestwie  przez  ziemie, 
biskupstwa  oraz  rycerstwo,  o  których  podał  wiele  ciekawych  informacji  (Klejnoty  Długoszowe, 
krytycznie  opracował  i  na  nowo  wydał  M .   F r i e d b e r g ,  Kraków  1931).  Jest  wreszcie  autorem 
obszernego opisu dóbr kościelnych (kapitulnych, parafialnych i klasztornych) diecezji krakowskiej, 
czyli tzw. Liber beneficiorum (Dzieła wszystkie, t. 7-9). 

Najpełniejsze  omówienie  życia  i  działalności  Długosza  dali  M .   B o b r z y ń s k i   i  S .  

S m ó ł k a ,  Jan  Długosz,  jego  życie  i  stanowisko  w  piśmiennictwie,  Kraków  1893.  Na  uwagę 
zasługuje  praca  zbiorowa  Dlugossiana.  Studia  historyczne  w  pięćsetlecie  śmierci  Jana  Długosza, 
pod red. S .   G a w ę d y  (Prace Historyczne UJ), Warszawa 1980. 

13)  Na  Długoszu  zamyka  się  epoka  polskiej  historiografii.  Aż  po  Naruszewicza  dzieje  Polski 

średniowiecznej  widziano  tylko  oczyma  Długosza,  streszczając  go  jedynie  i  skracając. 
Zasadniczego  znaczenia  nabierała  natomiast  sprawa  jego  kontynuacji.  Pierwszym  takim 
kontynuatorem,  doprowadzającym  dzieje  Polski  do  1506  r.,  był  uczony  przedstawiciel  polskiego 
Odrodzenia, profesor Akademii Krakowskiej, lekarz, historyk i geograf M a c i e j   z   M i e c h o w a  
(1457-1523). Jego Kronika Polaków, która po raz pierwszy wyszła drukiem w 1519 r., aż po 1480 
r.  streszczała  Długosza,  a  z  kolei  w  świetle  dla  Jagiellonów  niekorzystnym  przedstawiała  okres 
1480-1506.  Z  tego  względu  pierwsze  jej  wydanie  zostało  skonfiskowane  i  dopiero  wersja 
wyretuszowana,  o  dwa  lata  późniejsza,  trafiła  do  rąk  czytelników.  Obszerne  studium  o  kronice 
Macieja  z  Miechowa  dał  A .   B o r z e m s k i ,  Kronika  Miechowity,  rozbiór  krytyczny,  Rozprawy 
Akademii  Umiejętności,  Wydz.  Hist.-Filoz.,  t.  28,  Kraków  1891.  O  życiu  i  wszechstronnej 
działalności  tego  uczonego  informuje  praca  zbiorowa:  Maciej  z  Miechowa  1457-1523,  historyk, 
geograf, lekarz, organizator nauki. 
Wrocław-Warszawa 1960. 

14)  Wspomnieć  tu  jeszcze  należy  niektóre  ważniejsze  dla  nas  kroniki  obce,  szczególnie 

zawierające wiadomości do ubogich w źródła najstarszych dziejów Polski. Na pierwszym miejscu 

background image

wymienimy  kronikę  współczesnego  Bolesławowi  Chrobremu  biskupa  merseburskiego  Thietmara. 
Uzupełnia ona naszą wiedzę o czasach Mieszka I, a nade wszystko przedstawia obszernie stosunki 
Chrobrego  z  cesarstwem  do  1018  r.  Krytycznie  opracowany  tekst  łaciński,  wraz  z  przekładem  na 
język  polski,  dał  M .   Z .   J e d l i c k i ,  Kronika  Thietmara,  Poznań  1953.  Do  stosunków  polsko-
ruskich za pierwszych Piastów bardzo cenne wiadomości przynosi współczesna Gallowi, Powieść 
minionych lat, 
łącząca elementy typowo annalistyczne z narracją właściwą kronikom i za kronikę 
ostatnio uchodząca. W dochowanej do nas redakcji jest ona dziełem mnicha peczerskiego Nestora z 
1113 r., ale kryje w sobie warstwy czyli zwody wcześniejsze, datowane na lata: 1037-1039, 1073, 
1093-1095. Dysponujemy dziś przekładem polskim tej kroniki opatrzonym w obszerny komentarz: 
F .   S i e l i c k i ,  Powieść  minionych  lat,  Wrocław-Warszawa-Kraków  1968.  O  stosunkach  polsko-
czeskich  od  zarania  naszych  dziejów  po  czasy  Krzywoustego  informuje  kronika  kanonika 
praskiego  Kosmasa,  spisana  w  latach  1110-1125  i  do  tej  ostatniej  daty  doprowadzona.  Uważana 
dawniej za źródło bardzo bałamutne, dziś zyskuje coraz więcej obrońców. Mamy  przekład polski 
tej  kroniki  (z  obszernym  wstępem  edytorskim)  M .   W o j c i e c h o w s k i e j ,  Kosmasa  kronika 
Czechów,  
Warszawa  1968.  W  takim  samym  opracowaniu  tejże  autorki  zostały  udostępnione 
czytelnikowi  polskiemu  dwa  inne  zabytki  kronikarskie  Czech,  dotyczące  dalszych  lat  XII  w.: 
Kronikarze  czescy.  Kanonik  Wyszehradzki,  Mnich  Sazawski,  Warszawa  1978.  W  tym  szeregu 
wymienić  jeszcze  warto  Kroniką  Słowian  z  drugiej  połowy  XII  w.  kronikarza  niemieckiego 
Helmolda,  traktującą  o  chrystianizacji  Słowiańszczyzny  zachodniej,  a  pośrednio  dotykającą 
również dziejów Polski (przekład polski J .   M a t u s z e w s k i e g o  ze wstępem i komentarzem J .  
S t r z e l c z y k a ,  Helmolda  kronika  Słowian,  Warszawa  1974),  oraz  tzw.  Kronikę  polsko-
węgierską,  
źródło  pochodzenia  węgierskiego  z  pierwszej  połowy  XIII  w.,  którego  rękopiśmienne 
przekazy  zachowały  się  tylko  w  Polsce.  Kronika  zawiera  wiadomość  o  koronie  pozyskanej  w 
Rzymie  dla  Bolesława  Chrobrego,  która  dostała  się  ostatecznie  św.  Stefanowi  węgierskiemu. 
Ostatnie wydanie: Chronica Hungaro-Poloniea, cz. I (tekst), wyd. B .   K a r á c s o n i , Szeged 1960. 
Tekst dostępny jest również w MPH, t. I. 

Z  późniejszych  kronik  obcych  na  wzmiankę  zasługuje:  Kronika  hipacka  (Polnoje  sobranije 

russkich  lelopisiej,  t.  II,  Sanktpeterburg  1843),  stanowiąca  niezastąpione  źródło  do  stosunków 
polsko-ruskich  w  pierwszej  połowie  XIII  w.;  dalej  ze  źródeł  krzyżackich:  Kronika  Piotra  z 
Dusburga, 
obejmująca lata 1190-1326 (por. studium: M. Polakówna, Kronika Piotra z Dusburga, 
Wrocław-Warszawa-Kraków 1968, gdzie m. in. informacje o wydaniach) oraz Kronika Wiganda z 
Marburga, 
dotycząca okresu 1293-1393 (przekł. polski E. Raczyńskiego, Poznań 1842). 
 

d.  Żywoty ściętych i inne biografie 

 

Żywoty  świętych  stanowią  grupę  źródeł  historycznych  typowych  dla  średniowiecza.  Wątek 

biograficzny przeplata się w nich z legendą, dlatego wymagają dużej ostrożności badawczej. Są z 
reguły  źródłem  nie  do  okresu,  o  którym  traktują,  ale  do  czasów,  w  których  zostały  napisane. 
Odzwierciedlają mentalność ludzi swojej epoki i wiele realiów z ich życia. 

Pierwszorzędną wartość źródła historycznego przedstawiają dwa żywoty św. Wojciecha, spisane 

na  krótko  po  jego  śmierci.  Jeden  z  nich  powstał  w  Rzymie;  napisał  go  może  mnich  Kanaparz,  a 
może  –  jak  przypuszczają  niektórzy  –  sam  papież  Sylwester  II;  dziś  przyjmuje  się  dlań  nazwa 
„żywotu  pierwszego”.  Drugi  żywot  wyszedł  spod  pióra  św.  Brunona  z  Kwerfurtu.  Oba  zostały 
wydane według najnowszych wymogów nauki przez J .   K a r w a s i ń s k ą  w MPH, seria II, t. IV, 
cz. 1-2, Warszawa 1962 i 1969; przekład polski K .   A b g a r o w i c z a  ze wstępem i komentarzem 
J .   K a r w a s i ń s k i e j ,   Piśmiennictwo  czasów  Bolesława  Chrobrego,  Warszawa  1966.  Istniał 
jeszcze inny żywot św. Wojciecha bardzo bliski jego czasom, wspominany przez Galia Anonima, 
ale nie zachował się. Wreszcie stosunkowo bliski czasom św. Wojciecha jest jeszcze krótki utwór 
noszący tytuł Męczeństwo św. Wojciecha męczennika, inne natomiast jego żywoty są już znacznie 
późniejsze (MPH, t. I i IV). 

background image

Do  najstarszych  zabytków  hagiograficznych  Polski  należy  Żywot  pięciu  braci  pustelników 

(eremitów  benedyktyńskiej  reguły  z  Międzyrzecza  w  Wielkopolsce,  zamordowanych  w  celu 
rabunkowym w 1003 r.) pióra wspomnianego  Brunona z Kwerfurtu  (tekst łaciński w krytycznym 
wydaniu J .   K a r w a s i ń s k i e j  w MPH, seria II, t. IV, cz. 3, Warszawa 1973; przekład polski w 
cytowanej publikacji Piśmiennictwo czasów Bolesława Chrobrego)

Osobną  grupę  stanowią  trzy  żywoty  biskupa  bamberskiego  św.  Ottona,  który  dokonywał 

chrystianizacji  na  podbitym  przez  Krzywoustego  Pomorzu  Zachodnim.  Autorami  żywotów  byli 
Niemcy  Wolfger,  Ebo  i  Herbord,  a  spisano  je  w  klasztorach  niemieckich  w  Prüfening  i  w 
Bambergu.  Wszystkie  trzy  powstały  około  połowy  XII  w.,  odzwierciedlają  więc  jeszcze  świeżą 
tradycję  pomorskich  wypraw  misyjnych;  znaczna  jest  zatem  ich  wartość  jako  źródła  do  dziejów 
Pomorza Zachodniego  w tej epoce. Wszystkie trzy  mają już naukowe, krytyczne  wydania (MPH
seria  II,  Ł  VII,  cz.  l-3,  wyd.  J .   W i k a r j a k   i  K .   L i m a n ,  Warszawa  1966-1974),  Publikacja 
Pomorze  Zachodnie  w  żywotach  Ottona,  wstęp  i  komentarz  J .   W i k a r j a k a ,  przedmowa  G .  
L a b u d y ,  Warszawa  1979,  udostępniona  szerszym  kręgom  czytelników,  zawiera  fragmenty 
dziejów Polski. 

Cennym źródłem dla XIII w. są żywoty św. Stanisława: Żywot mniejszy datowany na ok. 1242 r. 

Żywot większy z około 1260 r. (oba autorstwa Wincentego z Kielc, ogłoszone drukiem w MPH, t. 
II) oraz późniejszy nieco od nich zaczynający  się od „Tradunt” (donoszą), a mający tylko bardzo 
przestarzałe  wydanie  (1824).  U  schyłku  XIII  w.  zostały  spisane  większy  i  mniejszy  żywot  św. 
Jadwigi, żony Henryka Brodatego; do żywotów dołączono nadto genealogię świętej (druk w MPH
t. II). Bardzo realistycznie przedstawione sceny z życia wpłynęły na powstanie aż dwu obrazowych 
wersji cudów św. Jadwigi, a to w postaci ilustracji do rękopisów, datowanych na 1380 i 1451 r. Ta 
obrazowa  legenda  została  ogłoszona  drukiem:  T .   W ą s o w i c z ,  Legenda  śląska,  Wrocław-
Warszawa-Kraków 1967. 

Niewiele późniejsze od żywotów św. Jadwigi są żywoty Anny żony Henryka Pobożnego, Kingi 

żony Bolesława Wstydliwego, Salomei jego siostry, jak również św. Jacka (wszystkie trzy w MPH
t.  IV).  W  XV  w.  do  rejestru  żywotów  typu  hagiograficznego  należy  dołączyć:  żywot  królowej 
Jadwigi,  św.  Jana  Kantego  oraz  brata  Mikołaja  z  Wielkiego  Koźmina  (druk.  w  MPH,  t.  IV-VI). 
Dopiero  w  tym  stuleciu,  zapewne  pod  wpływem  prądów  Odrodzenia,  zaczyna  się  rozwijać 
biografia niehagiograficzna, chociaż jeszcze w żywotach biskupów polskich Jana Długosza (Dzieła 
wszystkie,  
t.  I)  czy  np.  w  Katalogu  biskupów  krakowskich  (MPH,  t.  III)  znajdujemy  nader  słaby 
wyraz tych nowych dążności. Nowy kierunek biografii świeckiej reprezentuje już żywot Zbigniewa 
Oleśnickiego (Dzieła wszystkie, t.  I) pióra Długosza, a przede wszystkim prace  Filipa Kaliimacha 
(Vita  et  mores  Gregorii  Sanocei,  wyd.  I .   L i c h o ń s k a ,  Warszawa  1963;  Vita  et  mores  Sbignei 
cardinalis, 
wyd. I .   L i c h o ń s k a , Warszawa 1962, oraz przypisany Kallimachowi, a cytowany już 
wyżej w ustępie o kronikach, żywot Długosza). 
 

e.  Dokumenty i listy 

 

Termin  „dokument”  bywa  często  używany  w  bardzo  szerokim  znaczeniu.  Rozciąga  się  go 

mianowicie  na  wszelkie  źródło  pisane,  na  wszelki  element  dokumentacji  historycznej.  Jest  to 
jednak  niesłuszne.  Dokumentem  winno  się  nazywać  akt  prawny,  spisany  według  określonych 
kancelaryjnych  formuł.  Tak  pojęty  dokument  jest  wytworem  kultury  średniowiecznej,  o  wiele 
trwalszym od niej samej, bo w niektórych kancelariach żywotnym nawet jeszcze w XIX w.  Listy 
miały  w  średniowieczu  bardzo  często  postać  zewnętrzną  dokumentów,  nawet  jeżeli  –  tak  jak 
dokument  właściwy  –  nie  stwarzały  nowego  stanu  prawnego.  Niekiedy  więc  trudno  rozróżnić  te 
dwie gatunkowo odrębne grupy źródeł, a zatem w odniesieniu do średniowiecza można traktować 
je łącznie. 

Rozwój dokumentu i listu związany jest ściśle ze wzrostem roli pisma w społeczeństwie. Toteż 

u nas nie od razu z przyjęciem chrześcijaństwa i wsączeniem się Polski w krąg kultury zachodniej 

background image

upowszechnił  się  dokument.  Nie  trzeba  zaś  podkreślać,  że  bardzo  poważną  rolę  w  przyjmowaniu 
się  świadectwa  pisanego  odegrał  Kościół,  sam  zresztą  bezpośrednio  należytej  petryfikacji 
czynności  prawnych  zainteresowany.  Pierwszym  dokumentem  wystawionym  przynajmniej 
formalnie w Polsce czy przez Polski był najprawdopodobniej akt Dagome iudex, datowany na lata 
985-992.  Zachował  się  on  jednak  tylko  w  sto  lat  późniejszym  streszczeniu.  (Wielką  dyskusję  na 
temat tego dokumentu podsumowuje K .   B u c z e k , Zagadnienie wiarygodności regestu Dagome 
iudex,  
„Studia  Źródłoznawcze”,  t.  10,  1965,  podając  również  tekst).  Kolejnym  zachowanym 
dokumentem  czy  listem  powstałym  w  Polsce,  co  prawda  znanym  tylko  z  kopii,  byłoby  pismo 
Lamberta  biskupa  krakowskiego  z  lat  1085-1092  do  króla  czeskiego  Wratysława,  z  prośbą  o 
zapewnienie  bezpiecznej  drogi  posłom  arcybiskupa  kolońskiego,  wracającym  z  Polski.  Natomiast 
najstarszym zachowanym w oryginale dokumentem polskim jest akt księcia Władysława Hermana 
z lat 1099-1102 powstały jako pismo towarzyszące zwrotowi na rzecz kościoła w Bambergu dwu 
złotych krzyży, które zostały tanu kościołowi zabrane, a następnie przez księcia polskiego kupione. 
W  XII  w.  liczba  dokumentów  spisanych  w  Polsce  była  jeszcze  stosunkowo  nieduża,  ale  ciągle 
wzrastała. Wzrost gwałtowny następuje w stuleciu następnym, a w XIV i XV w. pojawiają się już 
setki  i  tysiące  dokumentów,  przy  czym  wyrobiony  formularz  często  zaczyna  zacierać  samą  treść 
czynności  prawnej,  jak  na  to  zwraca  uwagę  w  odniesieniu  do  jednej  kategorii  dokumentów  S .  
K u r a ś , Przywileje prawa niemieckiego miast wsi małopolskich XIV-XV wieku, Wrocław 1971. 
Na  ogół  dokumenty  i  list  stanowią  dobre  źródło  bardzo  różnorodnej  informacji  historycznej, 
wymagają  jednak  odpowiedniej  krytyki  i  umiejętności  interpretacyjnych.  Najstarsze  dokumenty  i 
listy  w  Polsce  powstałe  i  do  Polski  adresowane  (w  liczbie  150  pozycji  do  końca  XII  w.)  zostały 
zarejestrowane i krytycznie omówione w Repertorium polskich dokumentów doby piastowskiej Z .  
K o z ł o w s k i e j - B u d k o w e j  (Kraków 1937), gdzie podano również miejsce ich przechowania i 
druku.  Większość  dokumentów  średniowiecznych  została  już  opublikowana  w  zbiorach,  które 
zwykle  nazywamy  „kodeksami  dyplomatycznymi”  (z  jęz.  greckiego  przejęte  przez  łacinę: 
diploma=dokument).  Ważniejsze  z  tych  zbiorów  przytoczymy  poniżej:  Kodeks  dyplomatyczny 
Polski,  
wyd.  L .   R z y s z c z e w s k i ,  A .   M u c z k o w s k i ,  J .   B a r t o s z e w i c z ,  M .  
B o n i e c k i , M .   B o b o w s k i , L I-IV, Warszawa 1847-1887; Kodeks dyplomatyczny Małopolski, 
wyd. F .   P i e k o s i ń s k i , t. I-IV, Kraków 1876-1905; Kodeks dyplomatyczny katedry krakowskiej, 
wyd. F. Piekosiński, t. I-II, Kraków 1874-1883; Zbiór dokumentów katedry i diecezji krakowskiej, 
wyd.  S .   K u r a ś ,  t.  I-II,  Lublin  1965-1973;  Kodeks  dyplomatyczny  miasta  Krakowa,  wyd.  F .  
P i e k o s i ń s k i , t. I-II, Kraków 1879-1882; Zbiór dokumentów małopolskich, wyd. S .   K u r a ś , I .  
S u ł k o w s k a - K u r a ś , t. I-VIII, Wrocław 1962-1975; Dokumenty sądu ziemskiego krakowskiego 
1302-1453
,  wyd.  Z .   P e r z a n o w s k i ,  Wrocław  1971;  Kodeks  dyplomatyczny  Śląska,  wyd.  K .  
M a l e c z y ń s k i , A .   S k o w r o ń s k a , t. I-III, Wrocław 1956-1964; Urkunden żur Geschichte des 
Bisthums  Breslau,  
wyd.  G .   A .   S t e n ż e l ,  Wrocław  1845;  Regesty  śląskie  1343-1348,  oprac. 
zespól pod red. W .   K o r t y , t. I, Wrocław 1975 (jest to kontynuacja niemieckiego wydawnictwa 
Schlesische  Regesten,  należącego  do  wielotomowej  serii  Codex  diplomaticus  Silesiae;  zawiera 
streszczenia  nie  publikowanych  lub  trudno  dostępnych  dokumentów  śląskich);  Kodeks 
dyplomatyczny  Wielkopolski,  
wyd.  I .   Z a k r z e w s k i ,  F .   P i e k o s i ń s k i ,  t.  I-V,  Poznań  1877-
1908; tegoż wydawnictwa t. VI, zawierający Dokumenty opactwa benedyktynów w Lubiniu z XIII-
XV  wieku,  wyd.  Z .   P e r z a n o w s k i ,  Warszawa-Poznań  1975;  Dokumenty  kujawskie  i 
mazowieckie  przeważnie  z  XIII  wieku,  
wyd.  B .   U l a n o w s k i ,  Kraków  1887;  Kodeks 
dyplomatyczny księstwa mazowieckiego, 
wyd. T .   L u b o m i r s k i , Warszawa 1863; Zbiór ogólny 
przywilejów  i  spominków  mazowieckich,  
wyd.  J .   K .   K o c h a n o w s k i ,  Warszawa  1919;  Zbiór 
dokumentów  i  listów  miasta  Plocka,  
wyd.  S.  M.  Szacherska,  t.  I,  1065-1495,  Warszawa  1975; 
Pommersches  Urkundenbuch,  wyd.  R .   K l e m p i n ,  G .   W i n t e r ,  O .   H e i n e m a n n ,  H .   F .  
F r e d e r i c h ,  t.  I-VII,  Szczecin  1868-1934;  Pommerellisches  Urkundenbuch,  wyd.  M .  
P e r l b a c h , Gdańsk 1822; Akta grodzkie i ziemskie, t. I-IX, Lwów 1868-1883; Vetera monumenta 
Poloniae  et  Lithuaniae  historiam  illustrantia,  
wyd.  A .   T h e i n e r ,  t.  I,  Romae  1860  (bulle 

background image

papieskie  dla  Polski);  Analecta  Vaticana  1202-1366,  wyd.  J .   P t a ś n i k ,  Kraków  1914  (głównie 
bulle papieskie); Codex epistolaris saeculi decimi ąuinti, wyd. A .   S o k o ł o w s k i , J .   S z u j s k i , 
A .   L e w i c k i , Kraków 1876-1894 (jest zbiorem zarówno listów, jak i właściwych dokumentów) ; 
Akta unii Polski z Litwą, wyd. S .   K u t r z e b a , W .   S e m k o w i c z , Kraków 1932; Materiały do 
dziejów  dyplomacji  polskiej  z  lat  1486-1516,  
wyd.  J .   G a r b a c i k ,  Wrocław-Warszawa-Kraków 
1966; Akta Aleksandra (1501-1506)wyd. F .   P a p é e , Kraków 1927. 
 

f.  Zbiory norm prawnych 

 

Akta normatywne są bardzo cennym źródłem historycznym, pozwalają bowiem wniknąć w sferę 

stosunków  społeczno-prawnych  i  obyczajowych.  Między  normą  prawną  a  rzeczywistością  nie 
można  jednak  stawiać  znaku  równości.  W  większym  stopniu  odzwierciedla  rzeczywistość  prawo 
zwyczajowe,  ostrożniejszej  natomiast  i  bardziej  umiejętnej  interpretacji  wymagają  normy  prawa 
stanowionego,  wyrażające  niekiedy  tylko  stan  postulowany.  W  średniowieczu  polskim  na  czoło 
wysuwają  się  normy  tzw.  prawa  ziemskiego,  kościelnego  i  miejskiego.  Pominiemy  tu  prawo 
żydowskie, ormiańskie i inne. 

Obszerne omówienia źródeł normatywnych i zestawienia ich publikacji zawierają zwłaszcza: S .  

K u t r z e b a ,  Historia  źródeł  dawnego  prawa  polskiego,  t.  I-II,  Lwów-Warszawa-Kraków  1925-
1926;  S .   P ł a z a ,  Źródła  drukowane  do  dziejów  wsi  w  dawnej  Polsce.  Studium  bibliograficzno-
źródloznawcze, 
Warszawa - Kraków 1974 (Zeszyty Naukowe UJ, Prace Prawnicze, z. 66). Do nich 
też  odsyłamy  Czytelnika  po  informacje  bardziej  gółowe  na  temat  innych  kategorii  źródeł, 
zwłaszcza aktowych. 

1) P r a w o       z i e m s k i e    wyrosło na gruncie prawa zwyczajowego, a 

czasem sprzęgło się 

najsilniej z działalnością ustawodawczą państwa, prawem uprzywilejowanej rycersko-szlacheckiej 
warstwy  społecznej,  ale  i  ludności  wieśniaczej,  związanej  z  tamtą  warstwą  tzw.  „układem 
ziemskim”.  Najwcześniejszy  zachowany  zbiór  norm  prawa  zwyczajowego  iego  został  spisany  w 
języku niemieckim na potrzeby ludności pruskiej poddanej     władzy      Zakonu     Krzyżackiego,    
najprawdopodobniej schyłku XIII w., jakkolwiek istnieją próby zarówno wcześniejszego (pierwsza 
poł.  XIII  w.),  jak  i  późniejszego  (przed  1320)  datowania  tego  zabytku.  Nowe  jego  krytyczne 
wydanie  wraz  z  przekładem  na  język  polski  J.  Matuszewski,  .ajstarszy  zwód  prawa  polskiego, 
Warszawa  1959.  Z  kolei  prawo  zwyczajowe  Polski  zostało  skodyfikowane  i  przystosowane  do 
nowych  potrzeb  społeczno-państwowych  w  statutach  Kazimierza  Wielkiego.  Jak  wykazał  badacz 
tych statutów R .   R o m a n , Geneza Kazimierza Wielkiego. Studium źródłoznawcze, Kraków 1961, 
wcześniejszy  był  statut  wielkopolski  (po  1357  r.),  późniejszy  zaś  nieco  małopolski.  Z  czasem 
statuty  te  uzupełniono  protokołami  spraw  precedensowych    (prejudykaty)    oraz  dodatkowymi 
normami  prawa    stanowionego  (ekstrawaganty),  tworząc  w  ten  sposób  zwody  rozszerzone. 
Nadawano im rozmaite redakcje, łączono w jeden zwód ogólny, a także tłumaczono na język polski 
i  ruski.  Wszystkie  te  zwody  i  redakcje  zostały  ogłoszone  drukiem  w  wydawnictwie  Archiwum 
Komisji Prawniczej AU 
(t. II - IV, Kraków, 1895-1921), przy czym w t. II i IV B. Ulanowski wydał 
przekazy  łacińskie,  a  w  t.  III  F.  Piekosiński  –  przekłady  polskie.  Próbę  odtworzenia  pierwotnego 
tekstu  statutu  małopolskiego  podjął  O .   B a l z e r ,  Statuty  Kazimierza  Wielkiego,  Poznań  1947. 
Statuty kazimierzowskie były podstawą prawa ziemskiego w Polsce aż do rozbiorów. Zostały one 
opublikowane  w  jednym  z  najstarszych  druków  polskich  (L .   Ł y s i a k ,  S .   R o m a n ,  Polskie 
statuty ziemskie w redakcji najstarszych druków, 
Wrocław-Kraków 1958). 

Kodyfikacja Kazimierza Wielkiego ominęła ziemię łęczycką, która do lat pięćdziesiątych XIV 

w. tworzyła oddzielny organizm polityczny. Jej prawo zwyczajowe spisano więc u schyłku XIV w., 
a następnie włączono do zwodu praw tej ziemi z 1419 r. (druk m. in. w Wyborze źródeł do historii 
ustroju i prawa sądowego Polski, 
z. II, wyd. S .   K u t r z e b a , A .   V e t u l a n i , Kraków 1930). Z 
podobnych  względów  zostało  z  osobna  skodyfikowane  i  rozbudowane  szeregiem  statutów 
książęcych,  poczynając  od  1377,  prawo  na  Mazowszu.  Zbiór  tych  statutów  ogłosił  O .   B a l z e r , 

background image

Średniowieczne  prawa  mazowieckiego  pomniki,  Archiwum  Komisji  Prawniczej  AU,  t.  V,  Kraków 
1897,  s.  191-309.  Ostatnio  podjęto  reedycję  pomników  prawa  mazowieckiego,  której  trzy  tomy, 
obejmujące  lata  1228-1540,  ukazały  się  już  drukiem:  Iura  Masoviae  terrestria,  t.  I-III,  wyd.  J .  
S a w i c k i , Warszawa 1972-1974. 

Prawo  ziemskie  Królestwa  było  systematycznie  uzupełniane    (statut  warcki  1423  r.,  statuty 

nieszawskie 1454 r., statut piotrkowski 1496 r., dodatkowe spisy prawa zwyczajowego), a w 1506 
r. zostało ujęte w zbiór nazywany zwykle statutem Łaskiego, który ukazał się drukiem w Krakowie 
pt. Commune incliti Regni Poloniae prvilegium... Niektóre pozycje tego statutu przedrukowano w 
cytowanym wyżej  Wyborze.  Zabytki prawne omawianej tu epoki znajdują się  w wydawnictwach: 
S.  Konarskiego,  Volumina  legum,  t.  I,  przedruk  –  Petersburg  1859;  J .   V .   B a n d t k i e g o ,  Ius 
Polonicum, 
Warszawa 1831. 

2) Polskie prawo kościelne formowało się oczywiście w oparciu o kanony (prawo kanoniczne). 

Życie  jednak  narzucało  wiele  problemów  lokalnych.  Rozwiązywano  je  w  ramach  synodów 
prowincjonalnych,  o  których  słyszymy  od  zarania  XIII  w.,  a  także  synodów  diecezjalnych. 
Zachowało się już z tego stulecia stosunkowo dużo statutów synodalnych, jednakże nie wszystkie, 
bo  wobec  kodyfikacji  prawa  kościelnego  w  Polsce,  traciły  one  aktualność.  Pierwszą  taką  próbę 
kodyfikacyjną podjął w 1357 r. arcybiskup gnieźnieński Jarosław ze Skotnik Bogoria (Starodawne 
prawa polskiego pomniki, 
t. I, wyd. A .   Z .   H e l c e l , Warszawa 1856, s. 407-416), dokonał ją zaś 
na dużą skalę w 1420 r. arcybiskup Mikołaj Trąba (Statuty synodalne wieluńsko-kaliskie Mikołaja 
Trąby z r. 1422, 
wyd. J .   F i j a ł e k , A. V e t u l a n i, Kraków 1915-1951). 

Znaczenie  statutów  synodalnych  jako  źródła  historycznego  wykracza  znacznie  poza  sprawy 

wewnątrzkościelne.  Rzucają  one  światło  na  stosunki  gospodarcze  kraju,  poziom  pracy 
duszpasterskiej, mentalność i obyczaje wiernych i wiele realiów z życia codziennego. Stosunkowo 
duża  liczba  statutów  oraz  ich  ewentualna  przynależność  do  różnych  diecezji  stwarzają  znaczne 
możliwości  badawcze.  Część  statutów  synodalnych  jest  rozproszona  po  różnych  wydawnictwach, 
ale mamy również poświęcone im dwie serie wydawniczo-krytyczne: Studia i materiały do historii 
ustawodawstwa synodalnego w Polsce 
(AU i PAU), nr l-8, Kraków 1915-1945 i Concilia Poloniae, 
t. I-X, 1945-1963 (wyd. J .   S a w i c k i ). 

3)  Prawo  miejskie  stosowane  w  Polsce  zostało  przejęte  w  gotowej  formie  z  Zachodu  za 

pośrednictwem Niemiec. Zrazu ramy tego prawa zakreślały specjalne pouczenia (najobszerniejsze 
miasta  Halle  nad  Saalą  dla  Środy  Śląskiej  z  1235  r.),  a  z  kolei  jego  podstawą  były:  zwyczajowe 
prawo  saskie  (tzw.  Zwierciadło  saskie),  zbiór  przepisów  prawa  magdeburskiego  (tzw.  Weichbid 
magdeburski),  a  wreszcie  zbiór  orzeczeń  Magdeburga  w  różnych  konkretnych  sprawach  (tzw. 
ortyle magdeburskie), które znane były w Polsce w kilku redakcjach oraz w przekładach łacińskim 
i  polskim  (druk:  M .   W i s z n i e w s k i ,  Historia  literatury  polskiej,  t.  V,  Kraków  1843;  M .  
B o b r z y ń s k i ,  Ortyle  magdeburskie,  Poznań  1876;  .ajstarsze  staropolskie  tłumaczenia  ortyli 
magdeburskich, 
oprać. J .   R ę c z e k , W .   T w a r d z i k , cz. I-II, Wrocław 1970-1972).  Bogactwo 
życia  miejskiego  stwarzało  jednak  potrzeby,  którym  nie  mogło  sprostać  prawo  importowane. 
Miasta  więc  zaczęły  ogłaszać  własne  uchwały,  zwłaszcza  dotyczące  administracji  i  porządku 
miejskiego. Te uchwały zwano z niemiecka wilkierzami. Miały je na pewno wszystkie miasta, choć 
zachowało ich się stosunkowo niewiele, przeważnie zresztą w księgach miejskich (o których niżej); 
część  takich  uchwał  ogłoszono  w  kodeksach  dyplomatycznych  miast  (Kraków,  Wrocław). 
Opublikowano też parę ich zbiorów (Materiały do monografii Lublina. Wilkierze XV-XVII w., wyd. 
L .   B i a ł k o w s k i , Lublin 1928; .ajstarszy zbiór przywilejów i wilkierzy miasta Krakowa, wyd. 
S .   E s t r e i c h e r ,  Kraków  1936;  Wilkierze  poznańskie,  wyd.  W .   M a i s e l ,  cz.  I-II,  Wrocław-
Warszawa-Kraków  1966-1968;  .ajstarsze  uchwały  miejskie  (wilkierze)  Czchowa,  wyd.  B .  
W y r o z u m s k a ,  „Małopolskie  Studia  Historyczne”,  R.  XI,  1966,  nr  l-2  i  in.).  Nadto  miasta, 
których sądy uzyskały status sądów wyższych prawa niemieckiego, przejęły rolę wystawców ortyli 
dla swoich prowincji sądowych. Zachowały się takie ortyle z terenu Wielkopolski: miast Poznania, 
Kościana  i  Śremu,  które  ogłosił  drukiem  W .   M a i s e l ,  Ortyle  sądów  wyższych  miast 

background image

wielkopolskich  z  XV-XVI  wieku,  Wrocław  1959.  Systematyczne  opracowanie  stosowanego  w 
Polsce prawa niemieckiego przypada dopiero na wiek XVI. 
 

g.  Księgi sądów i urzędów 

 

Księgi  sądów  i  urzędów  stanowią  najliczniejszą  i  najobfitszą  w  różnorodny  materiał  grupę 

źródeł  aktowych.  Pojawiają  się  u  nas  jednak  stosunkowo  późno.  Z  XIV  w.  mamy  ich  jeszcze 
bardzo  niewiele,  znacznie  więcej  z  XV  w.,  a  dopiero  w  stuleciach  następnych  były  tak  liczne,  że 
utworzyły całe zespoły archiwalne. Stanowią one bieżącą dokumentację pracy różnych instytucji i 
–  dodajmy  –  dokumentację  trwałą.  Zanim  czynności  prawne  zaczęto  utrwalać  w  księgach, 
protokołowano  je  na  tabliczkach  pokrytych  woskiem,  aby  w  ten  sposób  uzyskać  substrat  do 
sporządzenia dokumentu, po czym zapis niszczono. 

1)  Najstarszą  grupę  ksiąg  urzędowych  w  Polsce  stanowią  k s i ę g i   m i e j s k i e .  Z  grubsza 

dzielono  je  na  wójtowsko-ławnicze  i  radzieckie.  Wójtowsko-ławnicze  miały  głównie  charakter 
sądowy;  w  większych  miastach  dzieliły  się  niekiedy  na  wójtowskie  i  ławnicze.  Księgi  radzieckie 
były  związane  z  urzędem  rady  miejskiej  i  burmistrza;  wyodrębniały  się  z  nich  niekiedy  księgi 
przyjęć do prawa miejskiego, księgi rachunkowe, podatkowe i in. Za najstarszą zachowaną księgę 
miejską  z  terenu  Polski  można  uważać  księgę  wrocławską  z  lat  1299-1358  (druk  w  Codex 
diplomaticus  Silesiae,  
t.  III,  wyd.  C.  Grünhagen,  Wrocław  1860).  Jest  to  jednak  tylko  księga 
rachunkowa.  Toteż  niektórzy  za  najstarszą  uznają  księgę  radziecką  krakowską,  zaczynającą  się  z 
rokiem  1300  (.ajstarsze  księgi  i  rachunki  miasta  Krakowa,  wyd.  F .   P i e k o s i ń s k i ,  J .  
S z u j s k i , cz. I-II, Kraków 1877-1878). W następnej kolejności należałoby wymienić zachowaną 
jedynie  we  fragmentach  księgę  miejską  olkuską  sprzed  1317  r.  (Fragmenty  najstarszej  księgi 
miejskiej Olkusza, 
wyd. B .   W y r o z u m s k a , „Małopolskie Studia Historyczne”. R. II, 1959, nr 1) 
oraz księgę gdańską rozpoczynającą się od 1345 r. (Das Danziger Schoffenbuch, wyd. M. Toppen, 
Gdańsk 1878). Mamy jeszcze kilka ksiąg miejskich z drugiej połowy XIV w. Z małymi wyjątkami 
zostały  one  już  ogłoszone  drukiem  i  tylko  drukowane  tutaj  wymienimy.  Są  to:  Liber  scabinorum 
Veteris  Cimtatis  Thorunensis  1363
-1428,  wyd.  K .   K a c z m a r c z y k ,  Toruń  1936;  Księgi 
ławnicze  krakowskie  1365-1376  i  1390-1397,  
wyd.  S .   K r z y ż a n o w s k i ,  Kraków  1904;  Księgi 
radzieckie  kazimierskie  1369-1381  i  1385-1402,  
wyd.  A.  Chmiel,  Kraków  1932;  lwowska 
.ajstarsza  księga  miejska  1382-1389,  wyd.  A .   C z o ł o w s k i ,  Lwów  1892  (Pomniki  dziejowe 
Lwowa,  
t.  I);  .ajdawniejsza  księga  sądowa  miasta  Biecza  (1387-1398),  wyd.  B .   U l a n o w s k i , 
Archiwum Komisji Prawniczej AU, t. V, Kraków 1897; Księga ławnicza .owego Miasta Torunia 
(1387-1450),  wyd.  K .   C i e s i e l s k a ,  Warszawa-Poznań  1973;  Księgi  przyjęć  do  prawa 
miejskiego w Krakowie 1392-1506, 
wyd. K .   K a c z m a r c z y k , Kraków 1913; Das Stadtbuch von 
Posen  
(1398-1433),  wyd.  A .   W a r s c h a u e r ,  Poznań  1892.  Część  wymienionych  tu  ksiąg 
wkracza już w wiek XV. Uzupełnimy jeszcze ten wykaz, zastrzegając się, że opublikowane księgi 
miejskie  z  tego  stulecia  stanowią  już  niewielki  procent  zachowanych.  Są  to:  przemyskie  Księgi 
ławnicze  
(1402-1452),  wyd.  J .   S m ó ł k a ,  Z .   T y m i ń s k a ,  t  I-II,  Przemyśl  1936;  Księga 
ławnicza  miasta  .owej  Warszawy,  
t.  I  (1416-1485),  wyd.  A .   W o l f f ,  Wrocław  1960;  Księgi 
ławnicze  miasta  Starej  Warszawy  z  XV  wieku,  
t.  I  (1427-1453),  wyd.  S .   E h r e n k r e u t z , 
Warszawa  1916;  Akta  radzieckie  poznańskie,  wyd.  K .   K a c z m a r c z y k ,  t.  I-III  (1343-1506)
Poznań  1925-1948;  lwowska  Księga  ławnicza  miejska  1441-1448,  wyd.  A .   C z o ł o w s k i ,  F .  
J a w o r s k i ,  Lwów  1921  (Pomniki  dziejowe  Lwowa,  t.  IV;  tamże,  t.  II-III  –  rachunki  miasta 
Lwowa); Księga radziecka miasta Starej Warszawy, t. I (1447-1527), wyd. A .   W o l f f , Wrocław-
Warszawa-Kraków 1965. 

Zupełną  rzadkością  są  w  Polsce  średniowieczne  księgi  cechowe.  Zachowało  się  ich  parę,  przy 

czym żadna nie została wydana drukiem. 

2)  W  ostatniej  ćwierci  XIV  w.  zaczynają  się  upowszechniać  w  Polsce  tzw.  księgi  ziemskie, 

związane  z  instytucją  szlacheckich  sądów  ziemskich,  w  XV  w.  zaś  również  księgi  grodzkie, 

background image

związane z urzędem starosty. Do ksiąg ziemskich trafiały wszystkie sprawy szlachty-posesjonatów 
(sprawy ziemskie), o ile nie zostały zastrzeżone dla innych sądów. Druga grupa ksiąg, pierwotnie 
związana  głównie  z  agendami  karnymi  sądów  starościńskich  (4  artykuły  grodowe:  podpalenie, 
gwałt, napad na drodze publicznej, najecie domu), z czasem przejmowała wiele spraw właściwych 
dla  sądów  ziemskich.  Sądy  ziemskie  zbierały  się  bowiem  rzadko,  ponieważ  jeden  komplet 
sędziowski obsługiwał wszystkie tzw. powiaty sądowe ziemi, gdy tymczasem urzędy starościńskie 
działały  w  permanencji.  Jeszcze  dla  XV  w.  bogatszy  materiał  badawczy  mają  z  reguły  księgi 
ziemskie, ale już w XVI w. sytuacja się zmienia. Urząd starościński rozpada się na sąd (iudidum) 
właściwy  urząd  (officium),  a  akta  ich  obu  stają  się  dla  historyka  kopalnią  materiałów.  Księgi 
ziemskie i grodzkie przechowywane są w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie oraz w 
Archiwach  Wojewódzkich  w  Krakowie,  Lublinie  i  Poznaniu.  Najstarsze  księgi  (koniec  XIV  i 
początek  XV  w.),  zwłaszcza  ziemskie,  przynajmniej  w  formie  wyboru  zapisek  zostały 
opublikowane.  Tak  więc  w  wydawnictwie  Starodawne  prawa  polskiego  pomniki  znalazł  się 
komplet zapisek sądu ziemskiego krakowskiego z lat 1374-1400 (t. VIII, wyd. B .   U l a n o w s k i , 
Kraków 1884-1886) oraz wybór blisko 5000 zapisek z ksiąg ziemskich i grodzkich z lat 1394-1506 
(t. II, wyd. A . Z .   H e l c e l , Kraków 1870). Wybór zapisek sądu ziemskiego sandomierskiego z lat 
1395-1444  ogłosił  F .   P i e k o s i ń s k i   (Archiwum  Komisji  Prawniczej,  t.  VIII,  Kraków  1907). 
Najstarsze  księgi  ziemskie  wielkopolskie  opublikowali:  J .   L e k s z y c k i   (Die  altesten 
grosspolnischen  Grodbiicher,  
t.  I-II,  Leipzig  1887-1889)  za  lata  1386-1400  oraz  K .  
K a c z m a r c z y k   i  K .   R z y s k i   (Księga  ziemska  poznańska  1400-1407,  Poznań  1960).  W  serii 
wydawniczej  Teki  Pawińskiego  znalazły  się  najdawniejsze  księgi  ziemskie  łęczyckie  z  lat  1385-
1419  (t.  II-IV,  Warszawa  1897)  oraz  brzesko-kujawskie  z  lat  1418-1424  (t.  VII,  wyd.  J .   K .  
K o c h a n o w s k i , Warszawa 1905). Z ksiąg ziemskich mazowieckich wydano drukiem: najstarszą 
płońską  z  lat  1400-1417  (wyd.  M .   H a n d e l s m a n ,  Warszawa  1920),  Czerska  z  lat  1404-1425 
(wyd. T .   L u b o m i r s k i , Warszawa 1879) oraz dwie zakroczymskie obejmujące lata 1423-1437 
(wyd.  A .   R y b a r s k i ,  Warszawa  1920  i  K .   T y m i e n i e c k i ,  Warszawa  1920).  Wszystkie 
średniowieczne  księgi  ziemskie  i  grodzkie  ziem  ruskich  (przemyskiej,  sanockiej,  halickiej, 
lwowskiej  i  bełzkiej)  opublikowali  K .   L i s k e   i  A .   P r o c h a s k a w   serii  wydawniczej  Akta 
grodzkie i ziemskie 
(t. X-XIX. Lwów 1884-1906). 

3) Dopiero w XV w. zaczęto wprowadzać księgi wiejskie. O wcześniejszych w każdym razie nie 

słyszymy. Związane były z sądami prawa niemieckiego. Są one bardzo ważnym źródłem, ponieważ 
odzwierciedlają  praktykę  sądową  wiejską,  a  przy  tym  wnoszą  wiele  szczegółów  do  stosunków 
społecznych  i  kultury  obyczajowej  na  wsi.  Niestety  z  liczby  około  100  zarejestrowanych  ksiąg 
wiejskich z terenu Polski tylko kilka odnosi się do średniowiecza, gdy pozostałe należą do czasów 
nowszych. Przy tym zdecydowana ich większość pochodzi z Małopolski lub z graniczących z nią 
ziem  ruskich.  Najstarsza  z  tych  ksiąg  (wsi  Krościenka  w  ziemi  sanockiej)  zaczyna  się  od  1408  r. 
Wybór jej zapisek wraz z zapiskami innych średniowiecznych ksiąg wiejskich (Komborskiej Woli 
od 1457 r., Maszkienic od 1482 r., Woli Jasienickiej od 1463 r., Jadownik od 1454 r., Lubczy od 
1457  r.,  a  nadto  dóbr  klasztoru  benedyktynów  w  wielkopolskim  Lubiniu  od  1432  r.)  ogłosił  B .  
U l a n o w s k i   w  Starodawnych  prawa  polskiego  pomnikach  (t.  XI-XII,  Kraków  1921).  Nadto 
dysponujemy następującymi wydawnictwami ksiąg sądowych wiejskich: .ajstarsza księga sądowa 
wsi  Trześniowa  1419-1609,  
wyd.  H .   P o l a c z k ó w n a ,  Lwów  1923;  Das  Schäffenbuch  der 
Dorfgemeinde  Krzemienica  aus  den  Jahren  1451-1482,  
wyd.  F .   A .   D o u b e k ,  F .   H .  
S c h m i d , Leipzig 1931; Księga sądowa wsi Wary 1449-1623, wyd. L .   Ł y s i a k , Wrocław 1971. 

4) Na szczególną uwagę zasługują księgi Metryki Koronnej, związane z urzędem kanclerskim i 

podkanclerskim.  Wprowadzono  je  według  dawnej  tradycji  w  1440  r.,  ale  pierwsze  księgi  miały 
zaginąć  w  obozie  Władysława  Warneńczyka  pod  Warną.  Faktycznie  więc  pierwsza  nasza  księga 
Metryki  Koronnej  zaczyna  się  z  rokiem  1447  (ogłosił  ją  drukiem  T .   W i e r z b o w s k i ,  Knigi 
polskoj koronnoj mietriki XV stoletija, 1447-1454, 
Warszawa 1914). Do ksiąg Metryki wpisywano 
teksty  wszystkich  akt  wychodzących  z  kancelarii  królewskiej:  ponieważ  większość  tych  akt 

background image

zaginęła,  znamy  je  dzisiaj  w  wielu  wypadkach  wyłącznie  z  tych  ksiąg,  przechowywanych  w 
Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie i tworzących w nim zespół kilkuset tomów. Akta 
zawarte  w  księgach  Metryki  Koronnej  do  schyłku  XVI  w.  ogłoszone  zostały  w  streszczeniach  w 
wydawnictwie  Mairicularum  Regni  Poloniae  summaria  (okres  1447-1506  w  t.  I-III,  wyd.  T .  
W i e r z b o w s k i , Warszawa 1905-1908, streszczenia blisko 7 tys. akt). 

Tu  wspomnieć  jeszcze  należy  o  księgach  metryki  mazowieckiej.  Są  one  wcześniejsze  niż 

koronne, bo zaczynają się w 1420 r. z tym że wewnątrz najstarszej księgi znajduje się wpis z 1417 
r.  Księgi  metryki  mazowieckiej  mają  inny  charakter  niż  koronne.  Zawierają  bowiem  przeważnie 
protokoły  spraw  załatwianych  przez  kancelarię  książęcą,  gdy  do  ksiąg  Metryki  Koronnej 
wpisywano  pełne  teksty  opuszczających  kancelarię  dokumentów.  Księgi  metryki  mazowieckiej 
kończą się wraz z ostateczną inkorporacją Mazowsza (1526). Opublikowano dotąd dwie najstarsze 
z tych ksiąg, obejmujące łącznie lata 1417-1433 (Metryka księstwa mazowieckiego z XV-XVI wieku, 
t. I-II, Warszawa 1918-1930). 

5)  Słów  parę  należy  poświęcić  jeszcze  innym  księgom,  ważnym  dla  badań  nad  polskim 

średniowieczem,  w  szczególności  księgom  sądów  wyższych  prawa  niemieckiego,  w  których 
znajdują się sprawy rozpatrywane w trybie apelacyjnym lub takie, gdzie stroną był sołtys czy wójt. 
Spośród  wydanych  mamy  tu  do  odnotowania  najstarszą  księgę  Sądu  Najwyższego  Prawa 
Niemieckiego  na  Zamku  Krakowskim  z  lat  1399  i  1392-1416  (wyd.  A .   K ł o d z i ń s k i   w  t.  X 
Archiwum  Komisji  Prawniczej,  Kraków  1936),  oraz  księgę  wyższego  sądu  leńskiego  dla 
posiadłości  benedyktynów  tynieckich  w  grodku  Golesz  koło  Jasła  z  lat  1405-1546  (wyd.  F .  
P i e k o s i ń s k i  w t. IX Starodawnych prawa polskiego pomników, Kraków 1889). 

Wypada  tu  również  wspomnieć  o  księgach  sądów  podkomorskich,  w  których  gestii  leżało 

rozstrzyganie  sporów  granicznych.  Niestety  z  wieków  średnich  dotrwały  tylko  w  drobnych 
szczątkach.  Najpełniej  zachowana  księga  lubelska  (1443-1496,  ze  znacznymi  lukami)  została 
ogłoszona  drukiem  przez  L .   B i a ł k o w s k i e g o   (Lubelska  księga  podkomorska  piętnastego 
wieku,  
Lublin  1934),  jako  jedyna  w  tej  grupie.  Księgi  podkomorskie  zawierają  bardzo  cenny 
materiał do badań osadniczych. 
 

h.  Opisy dóbr 

 

Pierwotną  postacią  tej  grupy  źródeł  był  inwentarz  posiadłości.  Inwentarze,  które  najwcześniej 

sporządzane były przez instytucje kościelne, zwłaszcza klasztory, widoczne są od początku XII w. 
głównie  w  dokumentach  konfirmujących  stan  posiadania,  np.  benedyktynów  w  Tyńcu, 
bożogrobców w Miechowie, cysterek w Trzebnicy, arcybiskupstwa gnieźnieńskiego (bulla 1136 r. 
itp.).  W  XIII  i  XIV  w.  takimi  zwięzłymi  rejestrami  źródeł  dochodów  dysponowały  już  chyba 
wszystkie  biskupstwa,  bo  ślady  ich  spotykamy  w  księgach  uposażeń,  stanowiących  wyższy 
szczebel inwentaryzacji czy opisów majątkowych. Księgi te są bardzo ważnym źródłem, ponieważ 
pokazują nam, oprócz stanu posiadania, organizację dóbr kościelnych, rentę feudalną itp. 

1)  Wśród  zachowanych  ksiąg  uposażeń  najstarsza  jest  w r o c ł a w s k a   (Liber  fundationis 

episcopatus Vratislaviensis, wyd. H .   M a r k g r a f , J .   W .   S c h u l t e w  serii Codex diplomaticus 
Silesiae, 
t. 14, Wrocław 1889). W głównym zrębie powstała ona w latach 1317-1319, a w pewnych 
partiach – u samego początku XIV w. Niekiedy autor czy raczej autorzy odwołują się do „starego 
rejestru”. Istotnie wykazano, że niektóre ustępy dają się odnieść aż do lat sześćdziesiątych XIII w. 
Księga dotyczy tylko dóbr biskupich, pomija zaś kapitulne, klasztorne i parafialne. Mamy jednak 
wskazówki, że w tym samym prawie czasie (1316) spisano we Wrocławiu również księgę uposażeń 
kapitulnych, która się nie zachowała. 

2) Przetrwał do naszych czasów fragment księgi uposażeniowej b i s k u p s t w a   p ł o c k i e g o , 

wydrukowany mylnie w MPH, t. III jako Spominki płockie. Fragment ten, pochodzący zapewne z 
około  połowy  XIV  w.  (rejestruje  daty:  1330,  1337  i  1339)  ciekawy  jest  z  tego  względu,  że 
wspomina parokrotnie o dokonywaniu w odnośnych dobrach pomiarów gruntowych, co można by 

background image

łączyć z wprowadzaniem właśnie prawa niemieckiego. 

3) Około 1405 r. powstała księga uposażenia b i s k u p s t w a   l u b u s k i e g o . Tekst jej dostępny 

jest  dopiero  po  wojnie,  dawniej  zaś  nie  znano  go  nawet  z  rękopisu,  który  uchodził  u  nas  za 
zaginiony. Po raz pierwszy opublikował tę księgę w 1942 r. H .   L u d a t , który z kolei dał jej nowe 
wydanie  w  1965  r.  (H .   L u d a t ,  Dos  Lebuser  Sttftsregister  von  1405.  Studien  za  den  Sozial  und 
Wirtschafisverhaltnissen im mittleren Oderraum zu Beginn des 15. Jahrhunderts, 
Teil I, Wiesbaden 
1965).  Księga  jest  interesująca  nie  tylko  dla  środkowego  Nadodrza,  ale  częściowo  także  dla 
Małopolski i Wielkopolski, gdzie biskupstwo lubuskie miało swoje posiadłości. 

4) Kolejną chronologicznie jest księga uposażenia k a p i t u ł y   k a t e d r a l n e j   p o z n a ń s k i e j  

z 1422 r. O niej także wiedziano do niedawna z późniejszych źródeł, sam zaś jej tekst uważano za 
zaginiony.  Tymczasem  badania  nad  późniejszą  księgą  uposażeniową  diecezji  poznańskiej 
wyjaśniły losy tamtej wcześniejszej księgi. A mianowicie zaraz w 1423 r. przepisano ją do „nowej 
księgi pergaminowej, która wprawdzie zaginęła w XVI w., ale jeszcze w drugiej połowie stulecia 
poprzedniego dokonano wyciągu z niej w postaci inwentarza prebend kapitulnych. Nie wiadomo, w 
jakim  stopniu  odpowiada  on  księdze  z  1422  r.,  jest  to  –  bardzo  szczupły  zresztą  –  jedyny  tekst, 
którym  dziś  dysponujemy.  Opublikował  go  J .   N o w a c k i   w  wydawnictwie  Księga  uposażenia 
diecezji  poznańskiej  z  roku  1510  
(Poznań  1950),  niestety  w  sposób  który  nie  może  zadowolić 
mediewistyki,  bowiem  tekst  został  rozbity  wiele  fragmentów,  które  wydawca  przytoczył  w 
przypisach  do  tek  księgi  z  1510  r.  Omawiana  tu  księga  jest  interesująca  z  tego  względu,  ma  za 
przedmiot uposażenie kapitulne, gdy poprzednie dotyczyły dóbr biskupich. 

5)  Dziełem  nie  dającym  się  porównać  z  żadną  wcześniejszą  księgą  uposażeń,  a  stojącym 

również wyżej od ksiąg późniejszych, jest Liber beneficiorum diecezji krakowskiej Jana Długosza. 
Pracę  nad  tym  wielkim  dziełem  podjął  Długosz  jeszcze  w  1440  r.  na  polecenie  Zbigniewa 
Oleśnickiego.  Spisał  wówczas  stan  uposażenia  samego  biskupstwa  krakowskiego.  Niestety  ta 
księga  zaginęła.  Próba  odtworzenia  jej  treść  (S .   I n g l o t ,  Stan  i  rozmieszczenie  uposażenia 
biskupstwa krakowskie w połowie XV w
., Lwów 1925) nie zastąpi oczywiście zaginionego tekstu. 
Dalszą pracę inwentaryzacji dóbr podjął Długosz dopiero w 30 lat później. Jej efekt mieści się w 
trzech  dużych  tomach  (Dzieła  wszystkie,  t.  VII-IX  obejmujących  kolejno:  opis  dóbr  kapituły  i 
kościołów  kolegiackich,  parafii  oraz  klasztorów.  Jakkolwiek  samo  wydanie  tej  księgi  w  świetle 
nowszych  badań  pozostawia  wiele  do  życzenia  (S .   K u r a ś ,  Regestrum  ecclesiae  Cracoviensis. 
Studium nad powstaniem Liber beneficiorum Jana Dlugosza, 
Warszawa 1966), odgrywa ona wciąż 
dużą rolę w badaniach nad historią Polski średniowiecznej. 

6)  Osobne  miejsce  wśród  opisów  dóbr  zajmuje  tzw.  K s i ę g a   h e n r y k o w s k a .  Nie  jest  ona 

właściwą księgą uposażeń, choć bywa niekiedy do tej kategorii zaliczana. Tamte bowiem opisują 
przekrojowo,  statycznie  stan  posiadania  instytucji  kościelnej,  ona  zaś  daje  historię  tworzenia  się 
podstaw  materialnych  klasztoru  cystersów  w  Henrykowie.  Powstała  wprawdzie  dla  należytego 
udokumentowania  poszczególnych  pozycji  uposażeniowych,  ale  w  swojej  formie  jest  jak  gdyby 
utworem historiograficznym. Jedna jej część została spisana w latach 1268-1273, druga po 1310 r. 
Jest  to  niezwykle  interesujące  źródło  do  badania  kultury  średniowiecznego  społeczeństwa 
polskiego.  Księga  dostępna  jest  w  tłumaczeniu  polskim  (Księga  henrykowska,  przetłumaczył  i 
wstępem opatrzył R .   G r d e c k i , w aneksie tekst łaciński, Poznań 1949). 
 

i.  Źródła rachunkowe 

 

Niezwykle  ważną  kategorią  źródeł  do  historii  polskiego  średniowiecza  są  różnego  rodzaju 

rachunki.  Wbrew  pozorom  są  z  reguły  bardzo  interesującą  lekturą,  przybliżającą  wiernie  realia 
życia,  zwłaszcza  z  zakres  kultury  materialnej.  Niestety  źródła  rachunkowe  pojawiają  się  u  nas 
dosyć późno, najpierw w administracji miejskiej, a z kolei w administracji gospodarczej państwa. 
Mniej  mamy  rachunków  kościelnych,  choć  zachowane  pozycje  świadczą,  że  i  w  zarządzie  dóbr 
duchownych  odgrywały  pewną  rolę.  Stan  zachowania  źródeł  rachunkowych  jest  zupełnie 

background image

nieproporcjonalny do ich znaczenia w życiu. Wynikało to stąd, że po zamknięciu pewnego okresu 
rozliczeniowego  traciły  aktualność,  więc  i  mniej  pieczołowicie  je  przechowywano.  Najwięcej 
zachowało się rachunków miejskich, a to z tego względu, że najczęściej wpisywano je do ogólnej 
księgi radzieckiej, w której miały szansę długiego trwania. 

1)  Zwrócono  już  wyżej  uwagę,  że  najstarsza  zachowana  księga  miejska  to  księga  rachunkowa 

miasta  Wrocławia,  rozpoczynająca  się  od  1299  r.,  zw.  Henricus  Pauper  (Codex  diplomaticus 
Silesiae,  
t.  III,  wyd.  C.  Grünhagen,  Wrocław  1860).  Również  następna  w  porządku 
chronologicznym  księga  miejska  krakowska  (od  1300  r.)  zawiera  rachunki  (.ajstarsze  księgi  i 
rachunki  miasta  Krakowa,  
wyd.  F .   P i e k o s i ń s k i ,  J .   S z u j s k i ,  cz.  II,  Kraków  1877); 
zaczynają się one jednak dopiero od 1390 r. Od  początku XV w. mamy  rachunki miasta  Lwowa, 
opublikowane przez A .   C z o ł o w s k i e g o  (Pomniki dziejowe Lwowa, t. II-III, Lwów 1896-1905, 
lata  1404-1426).  W  nie  publikowanych  dotąd  księgach  miejskich  kryją  się  oczywiście  również 
rejestry rozchodów i przychodów. 

2)  Od  schyłku  XIV  w.  mamy  zachowane  i  ogłoszone  drukiem  rachunki  kilku  kompleksów,  a 

zarazem  jednostek  administracyjnych  (podrzęctw)  małopolskich  dóbr  królewskich,  podległych 
wielkorządcom  krakowskim,  oraz  spory  fragment  rachunków  podskarbiego  (jak  gdyby  ministra 
skarbu). Zostały one opublikowane przez F .   P i e k o s i ń s k i e g o  pod mylącym tytułem Rachunki 
dworu króla Władysława Jagiełły i królowej Jadwigi z lat 1388-1420 
(Kraków 1?96). Zanotowane 
tu  jednak  liczne  wydatki  na  potrzeby  dworu  stanowią  niezwykle  cenny  i  barwny  materiał. 
Współcześnie  rejestrowano  w  podrzęctwie  korczyńskim  wydatki  na  budowę  zamku  w  Korczynie 
(Rachunki z prac budowlanych na zamku w .owym Mieście Korczynie w latach 1403-1408, wyd. 
J .   K a r w a s i ń s k a ,  Warszawa  1956,  zeszyt  dodatkowy  do  „Kwartalnika  Historii  Kultury 
Materialnej”,  R.  IV,  1956),  prowadzono  oczywiście  także  rachunkowość  w  krakowskich  żupach 
solnych (Rachunki zupne bocheńskie z lat 1394-1421, wyd. J .   K a r w a s i ń s k a , w serii Archiwum 
Komisji  Historycznej,  
t.  XV,  Kraków  1939).  Z  drugiej  połowy  XV  w.  zachowały  się  i  zostały 
opublikowane  znaczne  fragmenty  rachunków  wielkorządowych  krakowskich  (Rachunki 
wielkorządowe  krakowskie  z  lat  1461-1471,  
wyd.  S .   K r z y ż a n o w s k i ,  w  serii  Archiwum 
Komisji  Historycznej,  
t.  XI,  Kraków  1909-1913;  Rachunki  wielkorządowe  krakowskie  z  r.  1471, 
wyd. R .   G r ó d e c k i , Kraków 1951) oraz rachunków podskarbińskich (Rachunki królewskie z lat 
1471-1472 i 1476-1478, 
wyd. S .   G a w ę d a , Z .   P e r z a n o w s k i , A .   S t r z e l e c k a , Wrocław-
Kraków  1960).  Na  uwagę  zasługuje  w  tym  miejscu  rozprawa  J .   K a r w a s i ń s k i e j ,  O 
najdawniejszych księgach tzw. Rachunków dworu królewskiego, „Archeion”, I, 1927. Wspomnijmy 
wreszcie  o  rachunkach  księcia  mazowieckiego  Janusza  II  z  ostatniej  ćwierci  XV  w.  (Księga 
skarbowa  Janusza  II  księcia  mazowieckiego  z  lat  1477-1490,  
wyd.  J .   S e n k o w s k i ,  Warszawa 
1959, zeszyt dodany do „Kwartalnika Kultury Materialnej”, R. VII, 1959, nr 3). 

3) Spośród średniowiecznych rachunków osób lub instytucji duchownych mamy do zanotowania 

ogłoszone drukiem (fragmenty) rachunki archidiakona krakowskiego Zbigniewa z Nasichowic z lat 
1389  i  1390  (MPH,  t.  V).  Do  tej  kategorii  można  zaliczyć  rachunki  ściąganego  w  Polsce  przez 
poborców Stolicy Apostolskiej denara św. Piotra, daniny pogłównej zwanej inaczej świętopietrzem. 
Zachowały  się  one  dość  licznie,  poczynając  od  XIV  w.  aż  po  połowę  XVI  w.,  kiedy  praktycznie 
sama  danina  wygasła.  Wielkie  partie  tych  rachunków  z  lat  1327-1358 zostały  ogłoszone  drukiem 
przez J .   P t a ś n i k a  (Monumenta Poloniae Vaticana, t.  I-II, Kraków 1913); one właśnie służyły 
za podstawę szacunku zaludnienia w Polsce pod panowaniem Kazimierza^Wielkiego. 

4)  Zupełną  rzadkością  są  wreszcie  w  Polsce  średniowieczne  rachunki  kupieckie.  Tym  bardziej 

na uwagę zasługuje źródło pokrewne: .otatki kupca krakowskiego z podróży do Flandrii z r. 1401-
1402 
(wyd. A .   P a w i ń s k i , „Biblioteka Warszawska”, 1872, t.  III).  Najbogatszy  w tę kategorię 
źródeł  rachunkowych  był  Gdańsk  (zob.  H .   S a m s o n o w i c z ,  Dwa  fragmenty  gdańskich  źródeł 
rachunkowych z XV wieku, Prace z dziejów Polski feudalnej ofiarowane Romanowi Gródeckiemu w 
70 rocznicę urodzin, 
Warszawa 1960). 
 

background image

j.  Inne źródła 

 

Należy  jeszcze  zwrócić  uwagę  na  pewne  źródła,  które  nie  zmieściły  się  w  powyższych 

kategoriach. 

1)  Wspomnimy  tu  o  tzw.  „Księgach  zmarłych”,  listach  opatów,  .katalogach  biskupów,  listach 

dobroczyńców klasztornych itp. (MPH, t. IV, V, VI; seria II, t. IX – 1/2, t. X – 2), których materiał 
jest  pomocny  w  badaniach  genealogicznych.  Nadmienimy  również  o  kalendarzach  niektórych 
biskupstw  (MPH,  t.  II,  V),  zbliżających  się  swoim  charakterem  do  źródeł  rocznikarskich,  a 
pomocnych w ustalaniu chronologii wydarzeń. 

2)  Źródłem  o  pierwszorzędnym  znaczeniu  dla  badania  stosunków  polsko-krzyżackich,  a  także 

budzenia  się  świadomości  narodowej  Polaków,  sfery  ich  pojęć  politycznych  i  szerzej  pojętej 
mentalności,  są  akta  procesów  Polski  z  Zakonem  z  lat  1320,  1339,  1412  i  1414.  Ogłoszone  one 
zostały w wydawnictwie Sprawy i spory pomiędzy Polakami a Zakonem Krzyżackim (wyd. 2, t. I-II 
Poznań  1890-1892,  t.  III,  Warszawa  1935),  z  tym  że  akta  z  lat  1320-1321  doczekały  się  już 
krytycznego wydania trzeciego H. Chłopockiej (Wrocław–Warszawa–Kraków 1970). 

3) Konieczna jest jeszcze wzmianka o wielkim zbiorze akt po tzw. Stanach Prus Królewskich, 

czyli  zjazdach  miast  i  szlachty  pruskiej  z  okresu  1466-1526  r.  Obok  władzy  namiestniczej 
królewskiej zjazdy te sprawowały rodzaj administracji samorządowej.  Ich  protokoły (tzw. recesy) 
oraz  akta  wystawiane  przez  Stany  i  do  nich  adresowane  stały  się  przedmiotem  (pomijając  okres 
krzyżacki)  wydawnictwa  F .   T h u n e r t a   Akten  der  Ständetage  Preussens  Königlichen  Anteils 
(Gdańsk  1896,  lata  1466-1479).  Ich  druk  znalazł  kontynuację  w  wielkim  wydawnictwie  M .  
B i s k u p a   K .   G ó r s k i e g o ,  Akta  stanów  Prus  Królewskich  (t.  I-IV,  Gdańsk  1955-1967,  lata 
1479-1506). 

4) Wspomnijmy tu jeszcze niektóre traktaty naukowe średniowiecza. Można je zaszeregowywać 

bądź  do  ogólnie  pojętej  historii  nauki,  bądź  w  sposób  bardziej  szczegółowy  do  historii 
pojedynczych dyscyplin naukowych, ale niektóre z nich są bardzo istotnym przejawem mentalności 
i  kultury  swojej  epoki.  Do  nich  należą,  np.  traktat  o  wojnie  i  pokoju  profesora  Akademii 
Krakowskiej  Stanisława  ze  Skalbmierza  (Polski  wykład  prawa  wojny  z  XV  wieku,  wyd.  L .  
E h r l i c h ,  Warszawa  1955),  słynny  traktat  O  władzy  papieskiej  i  cesarskiej  względem  pogan 
rektora  tejże  Akademii  Pawła  Włodkowica,  przedstawiony  na  soborze  w  Konstancji  (Pisma 
wybrane  Pawia  Wlodkowica,  
wyd.  L .   E h r l i c h ,  t.  I-III,  Warszawa  1966-1969,  gdzie  oprócz 
odnośnych  tekstów  łacińskich  podano  ich  przekład  na  język  polski  i  angielski)  i  inne,  a  wreszcie 
związane  silnie  z  realiami  naszych  dziejów  dzieło  Jana  Ostroroga,  Memoriał  o  naprawie 
Rzeczypospolitej 
(tekst łaciński z przekładem polskim i obszerną rozprawą podał A .   P a w i ń s k i , 
Jana Ostroroga żywot i pismo O naprawie Rzeczypospolitej, Warszawa 1884). 

5)  Znakomitym  przejawem  kultury  duchowej  i  mentalności  ludzi  naszego  średniowiecza  jest 

twórczość  literacka.  Należą  do  niej  równie  dobrze  kroniki,  żywoty  świętych,  legendy  i  niektóre 
roczniki, psałterze, kazania, jak też poezja. Wszystkie te kategorie – obok swojej więcej lub mniej 
rozbudowanej  strony  informacyjnej  –  odzwierciedlają  upodobania,  uczucia  i  klimat  intelektualny 
swojej  epoki.  Gdy  więc  o  kronikach,  żywotach  świętych  i  rocznikach  mowa  już 

:

  była  wyżej,  tu 

wspomnieć,  wypada  z  osobna  poezję  średniowieczną.  Nie  jest  ona  zbyt  obfita.  Pod  względem 
językowym wyróżnia się w niej polską i łacińską. Oprócz realiów i wspomnianych już elementów 
kultury duchowej, ważna jest ona również dla śledzenia samego poziomu, gatunków i filiacyjnych 
powiązań kunsztu pisarskiego. Wśród publikacji z tego okresu na szczególną uwagę zasługuje zbiór 
.ajstarsza  poezja  polsko-łacińska  (do  polowy  XVI  wieku)  w  opracowaniu  Mariana  P l e z i  
(Biblioteka  Narodowa,  seria  I,  nr  141,  Wrocław  1952).  Wspomnieć  jeszcze,  wypada  o  prozie 
średniowiecznej pisanej w języku polskim, której obfity wybór podaje wydawnictwo Polska proza 
średniowieczna,  
wyd.  A .   B r ü c k n e r   (Biblioteka  Narodowa,  seria  I,  nr  68,  Kraków  1923),  a 
informacje o niej – Bibliografia literatury polskiej. .owy Korbut, t. I-III, Warszawa 1963-1965. 
 

background image

4.  Elementy źródłoznawstwa 

 

Jedną  z  najistotniejszych  cech  poznania  przeszłości  jest  ogniwo  pośrednie  czyli  źródło 

historyczne, przez pryzmat którego widoczne są fakty, zdarzenia i – co najważniejsze – ludzie. W 
dyscyplinach  niehistorycznych  badacz  ma  bezpośredni  kontakt  z  przedmiotem  naukowej 
eksploracji,  natomiast  historyk  jest  zdany  na  wymowę  tego  ogniwa  pośredniego.  Można  je 
przyrównać  do  zwierciadła,  poprzez  które  badacz  ogląda  przeszłość,  ale  do  zwierciadła,  które 
wyolbrzymia, pomniejsza lub zniekształca, wyjątkowo tylko dając wierne odbicie. Jeżeli przy tym 
udoskonalenie  samego  zwierciadła  jest  niemożliwe,  pozostaje  historykowi  rozpoznanie  jego 
krzywizn  i  usterek,  a  z  kolei  korygowanie  i  retusze  odtwarzanego  obrazu.  Sprawa  jest  prosta  – 
kontynuujemy  porównanie  –  jeżeli  na  ten  sam  wycinek  dziejów  można  spojrzeć  przez  kilka 
zwierciadeł,  tj.  poprzez  różnorodne  źródła  historyczne,  które  wzajemnie  się  uzupełniają  i 
weryfikują.  O  wiele  gorzej,  gdy  badacz  dysponuje  tylko  jakimś  ułamkiem  niedoskonałego 
zwierciadła,  źródłem  fragmentarycznym  i  niezbyt  wymownym.  A  w  takiej  właśnie  sytuacji  jest 
badacz  polskiego  i  nie  tylko  polskiego  średniowiecza.  Zanim  przystąpi  do  odczytania  treściowej 
zawartości  źródła,  musi  samo  źródło  poddać  dokładnemu  rozpoznaniu,  czyli  –  jak  zwykliśmy 
mówić  –  krytyce.  Tę  fazę  postępowania  badawczego  traktujemy  coraz  częściej  jako  odrębny  czy 
wyodrębniający  się  dział  historii  i  nazywamy  ją  źródłoznawstwem.  Jeżeli  źródłoznawstwo 
historyczne odgrywa ważną rolę w odniesieniu do każdej epoki historycznej, to w zakresie historii 
średniowiecznej, tj. mediewistyki, jest elementem podstawowym. 

Od  dawna  zdawano  sobie  sprawę,  że  do  badań  mediewistycznych  niezbędna,  jest  nie  tylko 

znajomość  pisma  oraz  języka,  w  którym  źródło  zostało  spisane,  ale  również  elementów 
średniowiecznej  rachuby  czasu,  obyczaju  kancelaryjnego  i  wielu  dających  się  usystematyzować 
realiów.  Rozwój  badań  historycznych  w  ubiegłym  stuleciu  doprowadził  ostatecznie  do 
wyodrębnienia się kilku  dyscyplin historycznych, które ze względu na ich instrumentalną niejako 
przydatność  w  warsztacie  historyka  zwykło  się  nazywać  naukami  pomocniczymi  historii.  Ich 
początki  w  Polsce  łączą  się  z  wcześniejszym  okresem  działalności  naukowej  Joachima  Lelewela. 
W  drugiej  połowie  XIX  w.  uznano  je  za  fundament  krytyki  źródła  historycznego,  co  otwarło  im 
drogę do samoistnego rozwoju. Dochodzono w ich zakresie niemal do autonomicznych wyników, 
co  z  kolei  podnosiło  ich  instrumentalną  wartość.  Do  dyscyplin  tych  zalicza  się  tradycyjnie:  1) 
dyplomatykę czyli naukę o dokumencie, 2) paleografię zajmującą się historią pisma, 3) chronologię 
czyli  naukę  o  rachubie  czasu,  4)  sfragistykę,  mającą  za  przedmiot  badanie  pieczęci,  5)  heraldykę 
czyli naukę o herbach, 6) genealogię śledzącą międzyludzkie związki pokrewieństwa, 7) geografię 
historyczną”, która porządkuje elementy przestrzeni w dziejach. Niektórzy zaliczają nadto do nauk 
pomocniczych  historii  numizmatykę,  czyli  naukę  o  pieniądzu,  oraz  archiwistykę  jako  wiedzę  o 
archiwach;  tę  ostatnią  należałoby  jednak  traktować  głównie  jako  dyscyplinę  pomocniczą  historii 
nowożytnej.  Do  rejestru  nauk  pomocniczych  historii  w  zakresie  mediewistyki  powinno  się 
natomiast zaliczać język źródła, a więc w Polsce łacinę średniowieczną, szczególnie w jej aktowej 
postaci, jaka wymyka się najczęściej zainteresowaniom filologów. 

Niektórzy  współcześni  badacze  idą  znacznie  dalej  w  pojmowaniu  nauk  pomocniczych  historii, 

bo  zaliczają  do  nich  również  takie  dyscypliny,  jak  archeologia,  etnografia,  socjologia,  ekonomia, 
prawo, rozmaite filologie itp., słowem te wszystkie nauki, do których zmuszony jest sięgać historyk 
przy  odtwarzaniu  procesu  historycznego.  Dla  rekompensaty  niejako  przyznają  historii  rolę  nauki 
pomocniczej  w  stosunku  do  innych  nauk.  Nie  jest  to  jednak  słuszne,  bo  inna  jest  rola  w  badaniu 
przeszłości tych dyscyplin par excellence historycznych, które stanowią instrument krytyki źródła, 
a  inna  z  kolei  tych,  które  mają  własne  metody  i  cele  badawcze,  a  historykowi  służą  z  reguły 
gotowymi  już  wynikami.  Trafne  wydaje  się  dawne  rozróżnienie  terminologiczne  „nauk 
pomocniczych”  i  „nauk  posiłkujących  historię”.  Pierwsza  grupa  to  przede  wszystkim  fundament 
źródłoznawstwa historycznego, druga to element niezbędny przy odtwarzaniu integralnie pojętych 
procesów dziejowych. 

background image

Tradycyjnie  pojęte  nauki  pomocnicze  historii  są  na  tyle  ważne  dla  warsztatu  naukowego 

historyka  –  mediewisty,  że  warto  im  tu  poświęcić  nieco  więcej  uwagi.  Jeżeli  chodzi  o  zarysowe 
zwięzłe  ujęcia  tego  zespołu  dyscyplin,  to  dysponujemy  dziś  już  kilkoma;  wszystkie  pomyślane 
zostały  jako  podręczniki  uniwersyteckie.  Są  to:  W .   S e m k o w i c z ,  Encyklopedia  nauk 
pomocniczych historii, 
wyd. 3, Kraków 1946; A .   G i e y s z t o r , Zarys nauk pomocniczych historii, 
wyd.  3,  rozszerzone  przy  współudziale  S .   H e r b s t a ,  Warszawa  1948;  S .   P a ń k o w ,  Z .  
P e r z a n o w s k i , .auki pomocnicze historii z archiwistyką i archiwoznawstwem, Kraków 1957; J .  
S z y m a ń s k i ,  .auki  pomocnicze  historii  od  schyłku  IV  do  końca  XVIII  w.,  wyd.  2,  Warszawa 
1972. Problematyka i zadania poszczególnych dyscyplin pomocniczych historii są następujące: 

P a l e o g r a f i a   (od  wyrazów  greckich  palaios  =  dawny,  starożytny  i  grafo  =  piszę)  spełnia 

dwojaką  funkcję.  Uczy  praktycznej  umiejętności  odczytywania  dawnych  tekstów,  a  zatem 
kształtów liter w różnych epokach historycznych oraz sposobów zapisywania, zwłaszcza skracania 
wyrazów; w tym zakresie dostarcza historykowi podstawowego narzędzia poznawczego. Z drugiej 
strony  zajmuje  się  teoretycznie  historią  pisma  oraz  ewolucją  materiałów  i  narzędzi  pisarskich. 
Umożliwia więc przybliżone datowanie tekstów, którym brak innych elementów chronologicznych, 
a zarazem pozwala weryfikować teksty datowane, zwłaszcza odkrywać dokumenty fałszywe (gdy 
np.  pismo  nie  odpowiada  czasowi  czynności  prawnej);  pozwala  wreszcie  rozróżnić  rodzaje  pism, 
jak  pismo  kodeksowe  (książki  rękopiśmiennej),  dokumentowe,  kursywa  aktowa  itp.  Za  osobną 
gałąź  paleografii  uważa  się  tzw.  e p i g r a f i k ę   (od  wyrazu  greckiego  epigraphe  =  napis),  której 
przedmiotem jest pismo ryte w materiale twardym, np. w kamieniu. Materiał i narzędzia pisarskie 
narzucały  tu  bowiem  odmienne  kroje  liter.  Bardzo  ważnym  działem  paleograf  i  i  jest  tzw. 
b r a c h y g r a f i a   (od  greckiego  brachys  =  krótki),  tj.  wiedza  o  stosowanych  w  różnych  epokach 
systemach  skrótów  pisarskich.  Zadaniem  brachygrafii  jest  zestawienie  skrótów,  którymi 
posługiwano się w danym kręgu kulturalnym. Zestawienia takie zaś stanowią podstawowy element 
paleografii  praktycznej.  Najważniejsze  skróty  podają  podręczniki  nauk  pomocniczych  historii,  a 
szczególnie  przydatne  pod  tym  względem  dla  badacza  polskiego  jest  Vademecum.  Podręcznik  do 
studiów archiwalnych dla historyków i prawników polskich, 
T .   W i e r z b o w s k i e g o , Warszawa 
1908, Historiografia polska dysponuje dziś gruntownymi studiami z zakresu paleografii łacińskiej, 
do  których  należą:  W .   S e m k o w i c z ,  Paleografia  łacińska,  Kraków  1951;  A .   G i e y s z t o r , 
Zarys dziejów pisma łacińskiego, Warszawa 1973; J .   S z y m a ń s k i , Pismo łacińskie i jego rola w 
kulturze, 
Wrocław 1975. 

D y p l o m a t y k a  (od greckiego i łacińskiego diploma = dokument) obok paleografii należy do 

najwcześniej,  bo  już  w  XVII  w.,  wyodrębnionych  dyscyplin  pomocniczych  historii.  Wyznaczono 
jej  początkowo  funkcję  rozróżniania  prawdziwych  i  fałszywych  dokumentów.  Od  tego  czasu 
rozwinęła  się  w  samoistną  wiedzę  o  dokumencie,  o  funkcjach  społeczno-kulturalnych  dokumentu 
w  różnych  epokach  historycznych,  o  kancelariach  wytwarzających  dokumenty  itp.  Ten  aspekt 
teoretyczny  dyplomatyki  wspiera  oczywiście  bardzo  poważnie  jej  funkcje  instrumentalne: 
narzędzia  krytyki  dokumentowych  źródeł  historycznych.  W  tym  ostatnim  zakresie  dyplomatyka 
rozróżnia  znamiona  zewnętrzne  oraz  wewnętrzne  dokumentu.  Do  zewnętrznych  zalicza  materiał, 
na  którym  dokument  spisano,  rodzaj  pisma  i  szczególne  znaki  dokumentowe,  którymi  się 
posłużono,  a  także  sposób  przytwierdzenia  pieczęci,  którą  dokument  został  uwierzytelniony.  Do 
znamion  wewnętrznych  należą  formuły  dokumentowe  konieczne  i  możliwe,  w  które  ujęto  treść 
dokumentu, oraz jego język. Ogólnie rzecz biorąc, typowy dokument składał się z części wstępnej, 
właściwego  tekstu  i  części  końcowej.  Formułą  niezbędną  części  wstępnej  było  wskazanie  osoby 
wystawcy oraz osoby lub instytucji adresata dokumentu. W części drugiej najważniejszą formułą, 
zarazem  istotą  samego  dokumentu,  była  dyspozycja  tworząca  lub  poświadczająca  pewien  stan 
prawny,  poprzedzona  z  reguły  tzw.  narracją  kreślącą  okoliczności  czy  powód  wystawienia 
dokumentu;  często  mamy  tu  jeszcze  do  czynienia  z  jakąś  ogólną  teoretyczną  motywacją,  której 
nadawano  przeważnie  staranną  literacką  postać  (arenga);  formuła  w  rodzaju:  „niech  wiedzą 
wszyscy...”,  groźba  sankcji  za  naruszenie  dyspozycji  dokumentu  oraz  zapowiedź  środków 

background image

uwierzytelniających  dokument  dopełniały  zwykle  tej  jego  części.  W  formułach  końcowych 
dokumentu zamieszczano datację oraz listę świadków. 

Analiza  znamion  zewnętrznych  i  wewnętrznych  dokumentu  to  zadanie  dyplomatyki  w  jej 

funkcji  instrumentalnej.  Porównywanie  formuł  w  dokumentach  jednego  wystawcy  czy  jednej 
kancelarii,  weryfikacja  listy  świadków  w  zestawieniu  z  formułą  datacyjną  i  analiza  treści 
dokumentu, to najczęstsza droga wykrywania fałszerstw dokumentowych. 

Najpełniejszą informację na temat dyplomatyki polskiej znajdzie Czytelnik w publikacjach: S .  

K ę t r z y ń s k i ,  Zarys  nauki  o  dokumencie  polskim  wieków  średnich,  Warszawa  1934;  K .  
M a l e c z y ń s k i ,  M .   B i e l i ń s k a ,  A .   G ą s i o r o w s k i ,  Dyplomatyka  wieków  średnich
Warszawa 1971; K .   M a l e c z y ń s k i , Studia nad dokumentem polskim, Wrocław 1971. 

S f r a g i s t y k a  (od greckiego sphragis = pieczęć) jest związana ściśle z dyplomatyką, pieczęć 

bowiem  była  podstawowym  środkiem  uwierzytelniania  średniowiecznych  dokumentów.  Podpis 
jako  środek  uwierzytelniający  upowszechnił  się  u  nas  dopiero  w  XVI  w.,  nie  eliminując  zresztą 
pieczęci.  Średniowieczna  pieczęć  tym  różniła  się  od  dzisiejszej,  że  nie  wytłaczano  jej  na  samym 
papierze,  ale  na  wosku,  laku  lub  ołowiu  (wyjątkowo  na  złotych  płytkach);  przy  tym  albo  ją 
przywieszano na dokumencie,  albo materiał pieczętny wkładano w nacięcie dokumentu, a z kolei 
rozpłaszczano za pomocą tłoka pieczętnego. Materiał pieczętny oraz sposób połączenia pieczęci z 
dokumentem stanowią elementy wstępnego rozpoznania sfragistycznego. Wiedza historyka musi tu 
być  zatem  wspierana  znajomością  technologii  materiałów  pieezętnych,  a  także  technologii 
sznurków,  na  których  bardzo  często  pieczęcie  przywieszano.  Z  kolei  istotna  jest  orientacja  w 
kształtach,  rozmiarach  i  wyobrażeniach  napieczętnych  oraz  umiejętność  odróżniania  pieczęci 
papieskich  (ołowiane  bulle),  cesarskich,  królewskich  lub  książęcych,  instytucji  świeckich, 
biskupów,  instytucji  kościelnych,  a  wreszcie  pieczęci  prywatnych.  Do  tego  dodać  należy 
umiejętność  odczytywania  napisów  pieezętnych,  w  czym  sfragistyka  łączy  się  z  epigrafiką.  Obok 
instrumentalnych  funkcji  krytyki  źródła,  sfragistyka  dostarcza  historykowi  ciekawego  –  choć 
czasem trudno czytelnego – materiału ikonograficznego. 

Podstawy wiedzy o pieczęci w Polsce zawiera publikacja: M .   G u m o w s k i , M .   H a i s i g , S .  

M   i   k u c k i , Sfragistyka, Warszawa 1960. 

C h r o n o l o g i a  (od greckiego chronos = czas) związana jest również blisko z dyplomatyką, a 

należy  do  najważniejszych  dyscyplin  pomocniczych  historii  średniowiecznej.  Jeżeli  np.  według 
formuły  datacyjnej  dokumentu  czynność  prawna  dokonana  była  „w  czwarty  dzień  tygodnia  po 
Zielonych  Świątkach”,  to  nie  wystarczy  wiedzieć,  że  zwyczajem  średniowiecznym  zaczynano 
tydzień  od  niedzieli,  nie  zaś  od  poniedziałku,  zatem  czwarty  dzień  tygodnia  była  to  środa,  a  nie 
czwartek, ale – co znacznie trudniejsze – należy stwierdzić, pod jaką datą w danym roku wypadały 
Zielone  Świątki,  które  są  świętem  ruchomym.  Jeżeli  zresztą  w  datacji  podawano,  że  czynności 
prawnej dokonywano np. w najbliższy piątek po święcie Piotra i Pawła, to znowu powstaje kwestia, 
na jaki dzień tygodnia przypadało w danym roku to święto. Z pomocą przychodzą tutaj tzw. tablice 
kalendarzowe,  układane  według  dat  Wielkanocy.  Nierzadko  datowano  w  średniowieczu 
wydarzenia  zwyczajem  starożytnym,  t  j.  według  kalendarza  rzymskiego  (kalendy,  nony,  idy). 
Konieczna  więc  jest  mediewiście  znajomość  odnośnych  technik  rachuby  czasu.  Przydatna  jest 
również znajomość historii kalendarza, w szczególności jego reform, co pozwala uniknąć błędów w 
rozwiązywaniu  dat.  Dla  zrozumienia  rozmaitych  systemów  rachuby  czasu  i  ich  korektur  nie  bez 
znaczenia są pewne elementy astronomii. 

Te zarysowane z grubsza problemy, z którymi niemal na co dzień styka się badacz-mediewista, 

są  przedmiotem  chronologii  pojętej  jako  pomocnicza  dyscyplina  historii.  Niezbędne  historykowi 
tablice  kalendarzowe,  daty  Wielkanocy  oraz  wykazy  świąt  i  świętych  podaje  cytowana  już 
publikacja: T .   W i e r z b o w s k i , Vademecum. Odnośne zaś tablice wraz z obszernym wykładem 
wiedzy  o  rachubie  czasu  zawiera  podręcznik  opracowany  przez  zespół  specjalistów  pod  red.  B .  
W ł o d a r s k i e g o , Chronologia polska, Warszawa 1957. 

G e n e a l o g i a   (od  greckiego  genea  =  ród)  ma  za  przedmiot  związki  pokrewieństwa;  w 

background image

odniesieniu  do  wieków  średnich  śledzi  je  w  obrębie  panujących  dynastii  i  możnych,  zwłaszcza 
zaangażowanych  politycznie  rodzin.  Jako  nauka  samoistna  straciła  wiele  na  znaczeniu  wraz  z 
przesunięciem się w nowszych czasach punktu ciężkości zainteresowań badawczych historyków ku 
masowym zjawiskom społecznym. Dla mediewistyki jest ona, jednak wciąż jeszcze bardzo ważna z 
uwagi  na  doniosłą  rolę  związków  rodzinnych,  zwłaszcza  .dynastycznych,  w  życiu  politycznym 
wieków średnich. Zestawienia faktów genealogicznych, czy to w formie opisowej, czy też w formie 
tablic,  są  bardzo  cenną  pomocą  w  weryfikacji  źródeł  historycznych,  a  także  w  konstruowaniu 
historycznych prac naukowych. 

Zarys genealogii polskiej wraz z ogromną liczbą tablic genealogicznych dynastii panujących w 

Polsce i w krajach sąsiednich oraz możnych rodzin polsko-litewsko-ruskich zawiera publikacja: W. 
Dworzaczek,  Genealogia,  Warszawa  1959.  Wspomnieć  należy  nadto  dzieła:  O .   B a l z e n )

Genealogia Piastów, Kraków 1895; Z .   W d o w i s z e w s k i , Genealogia Jagiellonów, Warszawa 
1966.  Wreszcie  na  szczególną  uwagę  zasługuje  dzieło  K .   J a s i ń s k i e g o ,  Rodowód  Piastów 
śląskich, 
t. I-III, Wrocław 1973-1977. 

H e r a l d y k a   (od  niemieckiego  Erbe  =  dziedzictwo  i  wyrazu  pochodnego  Herold  

sprawdzający  znaki  herbowe  przy  turnieju)  wiąże  się  bardzo  ściśle  z  genealogią,  a  zajmuje  się 
zarówno badaniem genezy i rozwoju znaków herbowych, jak i ich klasyfikacją pod kątem widzenia 
sztuki heraldycznej. Ta interesująca dla badań nad dawną kulturą i ustrojem społecznym dyscyplina 
jest  w  bardzo  małym  stopniu  przydatna  dla  celów  źródłoznawczych,  zwłaszcza  epoki 
średniowiecznej. W tym zakresie bowiem dostarcza tylko elementów dodatkowych dla weryfikacji 
lub  rozpoznawania  osób.  Wprawdzie  herby  są  wytworem  jak  najbardziej  średniowiecznym,  w 
Polsce  jednak  przyjęły  się  dopiero  w  ciągu  XIII  i  XIV  w.  Poprzedziły  je  natomiast  znaki 
własnościowe, a także zawołania o funkcjach wyraźnie wojskowych, które są również przedmiotem 
badań  heraldycznych.  Jako  dyscyplina  pomocnicza  historii  większą  rolę  heraldyka  odgrywa 
dopiero w odniesieniu do XV-XVIII w., tj. do epoki w pełni wykształconej warstwy szlacheckiej. 

Na  uwagę  w  zakresie  heraldyki  zasługuje  praca:  S .   R u s o c k i ,  S .   K .   K u c z y ń s k i ,   J .  

W i l l a u m e , Godło, barwy i hymn Rzeczypospolitej. Zarys dziejów, Warszawa 1963. 

G e o g r a f i a   h i s t o r y c z n a   ma  za  zadanie  odtworzyć  pierwotny  krajobraz  w  obrębie 

bytowania danej grupy etnicznej, a z kolei ukazać zasadnicze fazy kształtowania się, pod wpływem 
człowieka, tzw. krajobrazu kulturalnego wraz z jego politycznymi i administracyjnymi elementami 
(granice).  Efektem  końcowym  wszelkich  badań  historyczno-geograficznych  powinna  być  mapa, 
stąd omawiana dyscyplina zazębia się silnie z kartografią. Przydatności  geografii historycznej dla 
odtwarzania właściwych procesów dziejowych nie trzeba dowodzić. Element przestrzeni w historii 
jest  równie  istotny  jak  element  czasu,  ale  jest  on  także  ważny  dla  krytyki  źródła  historycznego. 
Często niemal podświadomie badacz weryfikuje przekaz przy pomocy elementów geograficznych. 
Na  przykład  anachroniczna  tytulatura  księcia  jako  wystawcy  dokumentu  zdradza  fałszerstwo.  To 
samo  można  odnosić  do  świadków  czynności  prawnych.  Z  kolei  przy  wnikaniu  w  treść  źródła 
historycznego bardzo często nie można się obejść bez odpowiedniej mapy.  Zarówno więc własne 
cele  badawcze  geografii  historycznej,  jak  i  jej  funkcje  instrumentalne  w  zakresie  poznania 
przeszłości, kwalifikują ją jako jedną z najważniejszych nauk pomocniczych historii. 

W zakresie geografii historycznej dawnej Polski na szczególną uwagę zasługują publikacje: S .  

A r n o l d ,  Geografia  historyczna  Polski,  Warszawa  1951;  K .   B u c z e k ,  Ziemie  polskie  przed 
tysiącem  lat,  
Wrocław-Kraków  1960;  M .  

D o b r o w o l s k a ,  Przemiany  środowiska 

geograficznego Polski do XV wieku, Warszawa 1961. 

N u m i z m a t y k a   (od  greckiego  nomisma  i  łacińskiego  numisma  =  moneta)  nie  zawsze  jest 

traktowana jako nauka pomocnicza historii. Często łączono jej funkcje pomocnicze z archeologią. 
Istotnie  monety  stanowią  –  obok  ceramiki  –  najlepszy  datownik  znalezisk  archeologicznych. 
Dotyczy  to  również  wczesnego  średniowiecza  polskiego,  którego  poznanie  w  coraz  większym 
stopniu opiera się na wykopaliskach. Funkcja numizmatyki w badaniu przeszłości nie ogranicza się 
bynajmniej  do  roli  datownika  innych  znalezisk.  Monety  opatrzone  w  odpowiednie  napisy, 

background image

wyobrażenia  lub  symbole  są  same  w  sobie  źródłem  historycznym,  tyle  że  wymagającym 
specjalnego  przygotowania,  i  to  nie  tylko,  gdy  chodzi  o  rozpoznawanie  zawartości  kruszców 
szlachetnych w monecie, chronologii monet oraz monetarnych  relacji rachunkowych, ale również 
w  zakresie  odtwarzania  treści  inskrypcyjnych  i  wyobrażeniowych.  Numizmatyka  zazębia  się 
oczywiście  również  z  historią  sztuki,  a  dla  ogólnie  pojętej  historii  ma  walor  podwójny:  dostarcza 
realiów,  które  stanowią  ważny  element  źródłoznawstwa  historycznego,  zaś  jako  samoistna  nauka 
jest fundamentem wiedzy o stosunkach ekonomicznych w przeszłości. 

Podstawowy  zrąb  wiadomości  na  temat  omawianej  dyscypliny  podaje  R .   K i e r s n o w s k i , 

Wstęp do numizmatyki polskiej wieków średnich, Warszawa 1964. 
 

5.  Wskazówki bibliograficzne 

 

W  niniejszym  przeglądzie  zwrócimy  uwagę  tylko  na  opracowania  najważniejsze  z  punktu 

widzenia  ogólnej  problematyki  Polski  starożytnej  i  średniowiecznej,  a  wśród  nich  przede 
wszystkim na możliwie najnowsze. 

Rzut oka na rozwój badań w zakresie starożytności słowiańskich stanowi nieduże odstępstwo od 

przyjętej zasady. Z konieczności pominięte zostaną prace drobniejsze, rozproszone w czasopismach 
naukowych, chociaż często są one bardzo wartościowe. Pominiemy również publikacje dotyczące 
naszych  źródeł  historycznych,  odsyłając  Czytelnika  do  podrozdziału  Źródła  pisane  do  dziejów 
Polski  średniowiecznej  
w  niniejszych  Uwagach  metodycznych,  gdzie  w  miarę  możliwości 
staraliśmy się je pomieścić. To samo dotyczy głównych opracowań z zakresu nauk pomocniczych 
historii, które Czytelnik znajdzie powyżej w podrozdziale Elementy źródłoznawstwa. 

W  przeglądzie  najważniejszych  opracowań  dotyczących  Polski  s t a r o ż y t n e j   wypadnie 

ograniczyć  się  do  ujęć  syntetycznych,  zarysów  całości  zagadnienia  oraz  do  kluczowych  tylko 
problemów węższych, zwłaszcza tych, które są w nauce przedmiotem sporów i dyskusji. 

U  progu  naukowych  zainteresowań  najdawniejszymi  dziejami  Słowian  znajdują  się  w  Polsce 

dwie  prace,  znacznie  wyprzedzające  żywszy  ruch  w  dziedzinie  badań  archeologicznych.  Jest  to 
ogłoszona  w  1818  r.  praca  A .   C z a r n o c k i e g o ,  piszącego  pod  pseudonimem  Zoriana  Dołęgi 
Chodakowskiego,  O  Słowiańszczyźnie  przed  chrześcijaństwem  (wznowienie:  Zorian  Dołęga 
Chodakowski,  O  Słowiańszczyźnie  przed  chrzežcijaństwem  oraz  inne  pisma  i  listy,  oprac.  J .  
M a ś l a n k a ,  Warszawa  1967)  oraz  ogłoszona  zaledwie  w  sześć  lat  później,  a  na  znacznie 
wyższym  poziomie  stojąca  książka  W .   S u r o w i e c k i e g o ,  Siedzenie  początku  narodów 
słowiańskich 
(wznowienie fototypiczne z przedmową W .   H e n s l a : Wrocław-Warszawa-Kraków 
1964).  Kolejny  ważny  etap  w  rozwoju  badań  nad  pierwotną  Słowiańszczyzną  stanowi  dzieło 
czeskiego uczonego J .   Š a f a f i k a , Slovanské starożitnosti (Praga 1837, przekład polski H .   N .  
B o ń k o w s k i e g o ,  Poznań  1844);  autor  ten  przełożył  na  język  niemiecki  cytowaną  pracę 
Surowieckiego  (1828).  Nie  sposób  przedstawić  tu  dalszego  rozwoju  w  XIX  w.  starożytnego 
słowianoznawstwa, dodajmy jednak, że  wśród  wielu badaczy  niepoślednią rolę odegrała praca J .  
I .   K r a s z e w s k i e g o ,  Sztuka  u  Słowian,  szczególnie  w  Polsce  i  Litwie  przedchrześcijańskiej 
(Wilno 1860). 

Z  kolei  na  gruncie  znacznego  postępu  badań  archeologicznych,  etnograficznych, 

językoznawczych, antropologicznych i historycznych, jaki dokonał się w drugiej połowie XIX w., 
narodziło  się  wielkie  fundamentalne  dzieło  uczonego  czeskiego  L .   N i e d e r l e g o ,  jedno  z 
największych  dzieł  nauki  europejskiej  swego  czasu,  Slovanské  starožitnosti  (dwie  serie  łącznie  w 
ośmiu tomach, Praga 1902-1924). Pierwszy tom tego dzieła, dotyczący początków Słowian, ukazał 
się  w  tłumaczeniu  na  język  polski  (przekład  K.  Chamca,  Warszawa  1906-1910).  Tenże  Niederle 
opracował  wraz  z  innym  uczonym  czeskim  K .   K a d l e c e m   oraz  uczonym  polskim  A .  
B r ü c k n e r e m   Początki  kultury  słowiańskiej  będące  osobnym  tomem  Encyklopedii  Polskiej  (t. 
IV, cz. 2, dział V, Kraków 1912), wydanej przez Akademię Umiejętności. 

Po  tych  pracach  przyszła  pora  na  syntezy  ściśle  archeologiczne.  Taki  charakter  miała  książka 

background image

jednego  z  najwybitniejszych  polskich  archeologów  J .   K o s t r z e w s k i e g o ,  Wielkopolska  w 
czasach  przedhistorycznych  
(Poznań  1914),  w  późniejszych  latach  znacznie  rozszerzona  i 
uzupełniona (Poznań 1923), do dziś uchodząca za podstawową w swoim zakresie. Pierwsze pełne 
podsumowanie 

polskich 

badań 

wykopaliskowych 

stanowiła 

obszerna 

książka 

W .  

A n t o n i e w i c z a ,  Archeologia  Polski.  Zarys  czasów  przedhistorycznych  i  wczesnodziejowych 
ziem  Polski  
(Warszawa  1929).  W  tym  czasie  znacznemu  pogłębieniu  uległa  wiedza  o  paleolicie  i 
młodszych  epokach  prehistorycznych,  czemu  pełny  wyraz  dała  Prehistoria  ziem  polskich, 
stanowiąca nowy tom Encyklopedii Polskiej (t. IV, cz. l, dział V, Kraków 1939). Epokę paleolitu 
opracował  najlepszy  wówczas  znawca  S .   K r u k o w s k i ,  zaś  okres  od  mezolitu  do  wędrówek 
ludów  –  J .   K o s t r z e w s k i .  Równolegle  z  dążeniem  do  archeologicznej  syntezy  najstarszych 
dziejów  Słowian  ku  temu  samemu  celowi  zmierzały  w  okresie  międzywojennym  polskie  badania 
antropologiczne, reprezentowane przez J .   C z e k a n o w s k i e g o . Jego Wstęp do historii Słowian 
(Lwów  1927,  znacznie  rozszerzone  wznowienie:  Poznań  1957)  wykraczał  zresztą  znacznie  poza 
interpretację  materiału  ściśle  antropologicznego,  wchodząc  w  problematykę  językoznawczą, 
etnograficzną  itp.,  torując  w  ten  sposób  drogę  nowym  pełniejszym  syntezom.  Natomiast  badania 
etnograficzne  i  językoznawcze  dawnej  Słowiańszczyzny  szły  wówczas  głównie  w  kierunku 
wyjaśnienia etnogenezy Słowian. 

Po  drugiej  wojnie  światowej  ukazała  się  dość  pokaźna  liczba  syntetycznych  ujęć  pradziejów 

Polski  (lub  Słowiańszczyzny).  Autorami  ich  byli  przeważnie  archeologowie.  Należą  tu: 
Praslowiańszczyzna.  Zarys  dziejów  i  kultury  Praslowian J .   K o s t r z e w s k i e g o   (Poznań  1946) 
oraz  tegoż  autora  Pradzieje  Polski  (Poznań  1949  i  rozszerzona  wersja:  Wrocław  1965)  oraz  dwa 
bardzo przystępnie napisane zarysowe ujęcia S .   N o s k a : Słowianie w pradziejach ziem polskich 
(Kraków 1946) oraz Zagadnienie prą-słowiańszczyzny w świetle historii („Światowit”, t. 19, 1946- 
1947). Kolejną obszerną syntezę badań archeologicznych stanowi książka A .   G a r d a w s k i e g o , 
J .   G ą s s o w s k i e g o   i  Z .   R a j e w s k i e g o ,  Archeologia  i  pradzieje  Polski  (Warszawa  1957). 
Na baczną uwagę zasługują syntetyczne ujęcia najstarszych dziejów Polski W .   H e n s l a , spośród 
których  wymienimy  tylko  dwa  ostatnie:  Polska  starożytna  (Wrocław  1973)  oraz  U  źródeł  Polski 
średniowiecznej  
(Wrocław  1974).  Wreszcie  wymienić  należy  najświeższą  publikację  w  tym 
szeregu,  pomyślaną  jako  podręcznik  uniwersytecki,  tj.  Historię  starożytną  ziem  polskich  K .  
G o d ł o w s k i e g o   i  J .   K o z ł o w s k i e g o   (Warszawa  1976).  Nowsze  syntezy  znamionują  się 
coraz  bardziej  udanymi  próbami  odchodzenia  od  statycznych  charakterystyk  przemysłów  i  kultur 
ku  odtwarzaniu  procesów  dziejowych,  z  których  coraz  silniej  przezierają  ludzie  tworzący  te 
przemysły i kultury. Taką próbą jest przede wszystkim Polska starożytna i wczesnośredniowieczna 
A .   G a r d a w s k i e g o  i J .   G ą s s o w s k i e g o  (Warszawa 1961), a dalej również Dzieje i kultura 
dawnych  Słowian  
J .   G ą s s o w s k i e g o   (Warszawa  1964),  w  części  tylko  poświęcone  epoce 
starożytnej. Ten sam cel już wcześniej przyświecał wydanej po wojnie – pierwszej do czasów E .  
B o g u s ł a w s k i e g o   w  naszym  naukowym  piśmiennictwie  –  pracy  historyka  poświęconej 
pradziejom Polski, a mianowicie dziełu K .   T y m i e n i e c k i e g o .  Ziemie polskie w starożytności. 
Ludy  i  kultury  najdawniejsze  
(Poznań  1951).  Nie  jest  to  ujęcie  syntetyczne  w  ścisłym  tego  słowa 
znaczeniu, bo zawiera liczne polemiki, próby nowych interpretacji i ustaleń, może jednak uchodzić 
za  znakomite  przygotowanie  do  właściwej  syntezy  historycznej.  Ten  sam  trud  oczyszczenia  i 
przetarcia szlaków badawczych, a na tym gruncie – nowych ustaleń dla I tysiąclecia n.e., podjął H .  
Ł o w m i a ń s k i   w  swoim  wielkim  niedokończonym  jeszcze  dziele  Początki  Polski  (t.  I-V, 
Warszawa  1963-1973),  stanowiącym  w  wielu  sprawach  ostatnie  słowo  naszej  nauki. 
Charakterystyka  polskich  badań  słowianoznawczych  nie  byłaby  pełna,  gdyby  nie  wspomnieć  o 
Kulturze ludowej Słowian K .   M o s z y ń s k i e g o  (cz. I: Kultura materialna, Kraków 1929; cz. II, 
Kultura  duchowa,  Kraków  1934-1939;  wznowienie:  Warszawa  1967-1968).  Jest  to  studium 
etnograficzne, sięgające jednak często w odległą przeszłość i odzwierciedlające wiele archaicznych 
realiów i instytucji. Wzmianka należy się również wielkiemu przedsięwzięciu, jakim jest Słownik 
Starożytności Słowiańskich 
(wydawany od 1961 r., dotąd sześć tomów). 

background image

Wreszcie  słów  kilka  o  badaniach  dawnej  Słowiańszczyzny  u  naszych  sąsiadów.  O  ile  uczeni 

radzieccy  pierwszoplanowe  poświęcają  uwagę  wschodniemu  odłamowi  Słowian,  o  tyle  badania 
czeskie  wzbogacają  bezpośrednio  również  pradzieje  Polski.  Wśród  najnowszych  prac  daje  temu 
wyraz J .   E i s n e r , Rukovĕt słovenské archeologie. Počatky Slovanu a jejich kultury, Praga 1966. 

Po  tym  przeglądzie  opracowań  ogólnych  należy  poświęcić  uwagę  ważniejszym  pozycjom 

naukowym,  dotyczącym  dyskutowanego  od  zarania  badań  słowianoznawczych  zagadnienia 
praojczyzny  Słowian.  Ważny  etap  tych  dyskusji  podsumowuje  (co  prawda  głównie  w  aspekcie, 
językoznawczym)  praca  Z .   R y s i e w i c z a ,  O  praojczyżnie  Słowian  („Lud”,  t.  34,  1936, 
wznowienie  w  zbiorze  prac  tegoż  autora  Studia  językoznawcze,  Wrocław  1956).  Nowy  zaś  etap 
otwarło  niezwykle  gruntowne  studium  T .   L e h r a - S p ł a w i ń s k i e g o ,  O  pochodzeniu  i 
praojczyżnie 

Słowian 

(Poznań 

1946). 

Nawiązując 

do 

badań 

archeologicznych 

J .  

K o s t r z e w s k i e g o ,  jak  również  do  spostrzeżeń  antropologicznych  J .   C z e k a n o w s k i e g o , 
autor rozwinął i  gruntownie udokumentował pogląd o odrzańsko-wiślańskiej prakolebce Słowian; 
wyszedł  przy  tym  znacznie  poza  najbliższy  sobie  materiał  językoznawczy.  Bardziej  przystępny 
wykład tej samej teorii dał autor równocześnie w pracy: Początki Słowian (Kraków 1946). Teoria 
zyskała  sobie  u  nas  powszechną  aprobatę,  czemu  dały  wyraz:  znakomity  Zarys  językoznawstwa 
ogólnego  
T .   M i l e w s k i e g o   (Lublin-Kraków  1947-1948),  Atlas  do  pradziejów  Słowian  K .  
J a ż d ż e w s k i e g o   (Łódź  1949),  jak  również  powojenne  podręczniki  historii.  Sam  jednak  T .  
L e h r - S p ł a w i ń s k i   uczynił  wnet  odstępstwo  w  stosunku  do  głoszonej  przez  siebie  teorii.  A 
mianowicie idąc za uczonymi radzieckimi (głównie P .   N .   T r e t i a k o w  i A .   D .   U d a l c o w ), 
których  wyniki  badawcze  przyswoił  nauce  polskiej  (w  rozprawce  Zagadnienie  pochodzenia 
Słowian  w  świetle  nauki  polskiej  i  rosyjskiej,  
Warszawa  1948,  nadb.  ze  „Swiatowita”,  t.  20), 
skłonny  był  rozszerzyć  praojczyznę  ludów  słowiańskich  od  Odry  na  zachodzie  po  Dniepr  na 
wschodzie.  Dał  temu  wyraz  w  kolejnej  jeszcze  pracy  Powstanie,  rozrost  i  rozpad  wspólnoty 
prasłowiańskiej 
(„Przegląd Zachodni”, nr 3/4, 1951). 

Wnet jednak odezwały się inne glosy. Wybitny etnograf, twórca teorii o azjatyckim pochodzeniu 

Słowian  K .   M o s z y ń s k i   (Badania  nad  pochodzeniem  i  pierwotną  kulturą  Słowian,  Kraków 
1925), wystąpił w 1957  r. z obszerną pracą Pierwotny zasięg języka prasłowiańskiego (Wrocław-
Kraków  1957),  broniąc  w  zmodyfikowanej  formie  swojej  koncepcji  wschodniej,  tym  razem 
„dnieprzańskiej”. W tym samym czasie nad obroną teorii o wschodnim pochodzeniu Słowian, a w 
każdym  razie  nad  krytyką  koncepcji  odrzańsko-wiślańskiej,  pracował  językoznawca  H .  
U ł a s z y n . Przygotowana przez niego praca Praojczyzna Słowian (Łódź 1959) ukazała się już po 
jego  śmierci.  Krytyka  (K .   J a ż d ż e w s k i ,  J .   K o s t r z e w s k i ,  T .   L e h r - S p ł a w i ń s k i ,  T .  
M i l e w s k i ,  M .   R u d n i c k i ,  J .   S a f a r e w i c z ,  M .   S z y m c z a k )  dość  zgodnie  podnosiła 
wysokie  walory  naukowe  obu  prac,  ale  nie  aprobowała  ich  ostatecznych  wyników.  Równolegle 
rodziło się wielkie dzieło M .   R u d n i c k i e g o  (Prasłowiańszczyzna. Lechia-Polska. I. Wyłonienie 
się Słowian spośród ludów indoeuropejskich i ich pierwotne siedziby. 
Poznań 1959; II. Wspólnota 
słowiańska.  Wspólnota  lechicko-polska,  Poznań  1961),  który  już  dawniej  niejednokrotnie  się 
wypowiadał na temat interesujących nas zagadnień. Do wyników najnowszej pracy Moszyńskiego, 
a tym bardziej Ułaszyna, nie mógł jeszcze w tym studium się ustosunkować. Stanął on wprawdzie 
na gruncie wschodniego pochodzenia szczepu indoeuropejskiego, ale prakolebkę Słowian widział – 
jak dawniej – w dorzeczu Odry i Wisły. Natomiast do poglądu o wschodnim pochodzeniu Słowian 
powrócił  H .   Ł o w m i a ń s k i   w  dziele  Początki  Polski  (t.  I,  Warszawa  1963),  co  spotkało  się  z 
obszerną repliką archeologa, rzecznika koncepcji odrzańsko-wiślańskiej, K .   J a ż d ż e w s k i e g o , 
w pracy Z problematyki początków Słowiańszczyzny i Polski (Łódź 1968). Ostatnio z nową hipotezą 
na  temat  czasu  i  miejsca  wyodrębnienia  się  słowiańskiej  grupy  językowej  wystąpił  archeolog  K .  
G o d ł o w s k i   w  pracy  Z  badań  nad  zagadnieniem  rozprzestrzenienia  Słowian  w  V-VII  w.  n.e., 
Kraków 1979. W tym ujęciu miałoby się ono dokonać na obszarze między Karpatami, Prypecią i 
Dnieprem dopiero około IV w. n.e. 

W dyskusji nad problemem etnogenezy Słowian, mimo dalszych istotnych rozbieżności, widać 

background image

punkty  zbieżne,  przede  wszystkim  co  do  dawności  Słowian  nad  Odrą  i  Wisłą;  rzecz  zaś  główna 
sprowadza  się  dziś  do  pytania,  czy  dorzecza  wspomnianych  rzek  należy  uważać  za  miejsce 
wyodrębnienia  się  grupy  językowej  słowiańskiej  ze  wspólnoty  indoeuropejskiej,  czy  też  za 
najstarszy (lub bardzo stary) teren ich względnie osiadłego bytowania. 

Ze sprawą etnogenezy Słowian łączy się dyskutowany szeroko w naszej nauce problem ciągłości 

osadniczo-kulturalnej na naszych ziemiach przed okresem wędrówek ludów. Chodzi tu nie tylko o 
odpowiedź na pytanie, czy prakolebka Słowian znajdowała się w dorzeczu Odry i Wisły, ale także 
o  to,  czy  od  czasów  prasłowiańskich  w  rozwoju  kulturalnym  tego  obszaru  nie  było  większych 
przerw spowodowanych migracjami innych grup etnicznych, a wreszcie o zagadnienie jak  gdyby  
ilościowe  –  roli  i  zasięgu  wpływów  obcych.  Po  wielkiej,  nie  wolnej  od  akcentów  politycznych 
polemice  naukowej  szkoły  archeologicznej  poznańskiej  (J .   K o s t r z e w s k i )  z  nauką  niemiecką 
(G .   K o s s i n n a )  w  dwudziestoleciu  międzywojennym,  polemice,  której  efektem  było 
zwycięstwo  teorii  wiążącej  kulturę  łużycką  z  grupą  etniczną  słowiańską  (prasłowiańską),  a  zatem 
obalającej  pogląd  nauki  niemieckiej  o  przybyciu  Słowian  nad  Wisłę  i  Odrę  dopiero  w  okresie 
wędrówek  ludów,  szczególnej  ostrości  nabrało  zagadnienie  roli  plemion  germańskich  na  naszych   
ziemiach,   zwłaszcza   dających się   stwierdzić w  I-II  w. n.e. u ujścia Wisły Gotów i Gepidów, 
którzy  później  powędrowali  nad  Morze  Czarne.  W  latach  powojennych  wypowiedzieli  się  na  ten 
temat  wybitni  przedstawiciele  polskiej  archeologii  (J .   K o s t r z e w s k i ,  W .   A n t o n i e w i c z ),   
antropologii  (J .   C z e k a n o w s k i ),  językoznawstwa  (M .   R u d n i c k i ,  W .   T a s z y c k i )  oraz 
historycy (L   P i o t r o w i c z , K .   T y m i e n i e c k i ), głównie na łamach „Przeglądu Zachodniego” 
– (nr 5/6, 1951), a także przy innych okazjach.  Chociaż występowały i  opinie skrajne  (zwłaszcza 
K .   T y m i e n i e c k i ,  Ziemie  polskie  w  starożytności),  że  plemiona  te  w  swojej    wędrówce  na 
południowy  wschód  w  ogóle  przez  nasz  kraj  nie  przeszły,  przyjął  się  jednak  pogląd  bardziej 
umiarkowany o ich epizodycznej tylko roli w dziejach polskiej kultury. W tym duchu ujął tę rzecz 
syntetycznie  na  szerszym  ogólnosłowiańskim  tle  K .   J a ż d ż e w s k i   w  pracy  Z  zagadnień 
ciągłości kulturalnej i osadniczej na ziemiach Słowiańszczyzny pierwotnej 
(„Nauki Humanistyczne 
i  Społeczne”,  Zeszyty  Naukowe  Uniwersytetu  Łódzkiego,  z.  8,  Historia,  Łódź  1958),  tak 
potraktował ją również w swoim wielkim dziele Początki Polski (t. I, 1963) H .   Ł o w m i a ń s k i . 
Do  innych  rezultatów  badawczych  doszedł  natomiast J .   K m i e c i ń s k i   w  gruntownym  studium 
Zagadnienie  tzw.    kultury  gocko-gepidzkiej  na  Pomorzu  Wschodnim  w  okresie  wczesnorzymskim 
(Łódź  1962).  Wprowadzając  istotne  rozróżnienie  migracji  etnicznych  od  elementów  kultury, 
zaprzeczył po pierwsze samym możliwościom przesunięcia się ze Skandynawii na teren północnej 
Polski większej fali osadniczej u początków naszego tysiąclecia, a z kolei rewidując same elementy 
„kultury  gocko-gepidzkiej”,  widział  w  nich  raczej  kontynuację  rodzimej  kultury  oksywskiej  niż 
wpływy obce. 

W  ogólnych  opracowaniach  polskiego  średniowiecza  do  niedawna  jeszcze  przeważała 

bezwzględnie  problematyka  polityczna.  O  tym  należy  pamiętać,  gdy  sięga  się  po  oryginalne  i 
bardzo  dobre  skądinąd  podręczniki,  do  których  należą:  M .   D o b r z y ń s k i ,  Dzieje  Polski  w 
zarysie,  
wyd.  4,  t.  I,  Warszawa  1927;  S .   Z a k r z e w s k i , S .   Z a c h o r o w s k i ,  O .   H a l e c k i , 
J .   D ą b r o w s k i ,  S .   S m ó ł k a ,  F .   P a p e é ,  Historia  polityczna  Polski,  cz.  I:  Wieki  średnie 
(Encyklopedia Polska,, t. V, cz. l, dział 1), Kraków 1920; R .   G r o d e c k i , S .   Z a c h o r o w s k i , 
J .   D ą b r o w s k i ,  Dzieje  Polski  średniowiecznej,  t.  I-II,  Kraków  1926.  Nieco  szerszy  zakres 
problematyki  przedstawia  opracowanie  dziejów  Polski  średniowiecznej  S .   A r n o l d a ,  R .  
G r ó d e c k i e g o  i O .   H a l e c k i e g o  w dziele Polska, jej dzieje i kultura, t. I, Warszawa 1928. W 
powojennej  historiografii  polskiej  przedsięwzięto  opracowanie  integralnych  syntez  naszej 
przeszłości, w których obok zagadnień politycznych znalazła należne miejsce historia gospodarczo-
społeczna,  ustrojowa  i  kulturalna.  Pierwszą  taką  syntezą  polskiego  średniowiecza  była  Historia 
Polski do r. 1466 
w opracowaniu J .   B a r d a c h a , A .   G i e y s z t o r a , H .   Ł o w m i a ń s k i e g o  i 
E .   M a l e c z y ń s k i e j   (Warszawa  1953,  wyd.  4,  Warszawa  1960).  Z  kolei  pełniejsze 
opracowanie  podjął  Instytut  Historii  Polskiej  Akademii  Nauk  pod  ogólną  redakcją  T .  

background image

M a n t e u f f l a .  Część  średniowieczna  (do  połowy  XV  w.)  tej  nowej  Historii  Polski  (t.  I,  cz.  I, 
Warszawa  1957)  została  opracowana  przez  duży  zespół  autorski  (J .   B a r d a c h ,  J .  
B a s z k i e w i c z , A .   G i e y s z t o r , Z .   K a c z m a r c z y k , G .   L a b u d a , E .   M a l e c z y ń s k a , 
M .   H .   S e r e j s k i ,  M .   S c z a n i e c k i )  pod  redakcją  H .   Ł o w m i a ń s k i e g o .  Z 
indywidualnych 

prób 

nowego 

ujęcia 

dziejów 

Polski 

odnotujemy 

następujące: 

K .  

T y m i e n i e c k i ,  Polska  w  średniowieczu,  Warszawa  1961;  J .   D o w i a t ,  Polska  państwem 
średniowiecznej  Europy,  
Warszawa  1968;  S .   A r n o l d ,  Historia  Polski  do  polowy  XV  wieku, 
Warszawa 1968 (opracowanie bardzo zwięzłe). Wspomnieć tu jeszcze wypada obcojęzyczny pełny 
zarys  dziejów  Polski  A .   G i e y s z t o r a ,  E .   R o s t w o r o w s k i e g o , S .   K i e n i e w i c z a   i H .  
W e r e s z y c k i e g o ,  gdzie  średniowiecze  opracował  pierwszy  z  wymienionych  autorów  (wersja 
angielska: Warszawa 1968, wersja francuska: Warszawa 1971). Odnotujmy tu najnowsze syntezy 
polskiego procesu dziejowego: Dzieje Polski pod red. J .   T o p o l s k i e g o , Warszawa 1975, gdzie 
średniowiecze  opracowali  J .   Ż a k ,  B .   M i ś k i e w i c z   i  A .   G ą s i o r o w s k i ,  oraz  Zarys 
dziejów Polski 
pod red. J .   T a z b i r a , Warszawa 1979, z częścią średniowieczną w opracowaniu 
T .   M a n t e u f f l a ,  J .   D o w i a t a   i  S .   T r a w k o w s k i e g o .  Prawie  pełny,  a  w  każdym  razie 
bardzo  wszechstronny  obraz  polskiego  średniowiecza  daje  opublikowany  pod  redakcją  A .  
G i e y s z t o r a   tom  Polska  dzielnicowa  i  zjednoczona.  Państwo  –  społeczeństwo  –  kultura, 
Warszawa 1972, w opracowaniu czternastu jak najbardziej kompetentnych badaczy. 

Zwrócono  powyżej  uwagę  na  dwa  typy  opracowań  dziejów  Polski  średniowiecznej:  syntezy 

integrujące  różnorodną  problematykę  dziejową  oraz  zarysy  dziejów  politycznych.  Wypada  teraz 
ukazać  z  osobna  opracowania  innej,  pozapolitycznej  problematyki.  W  zakresie  dziejów 
gospodarczych  polskiego  średniowiecza  wciąż  jeszcze  niezastąpiona  jest  Historia  gospodarcza 
Polski J .   R u t k o w s k i e g o  (t. I, Poznań 1946, oraz wyd. 2, jednotomowe do 1864 r.: Warszawa 
1953).  Nadto  na  uwagę  zasługują  popularnie  ujęte  Dzieje  gospodarcze  Polski  do  1939  r.  B .  
Z i e n t a r y   (średniowiecze),  A .   M ą c z a k a ,  L   I h n a t o w i c z a   i  Z .   L a n d a u a   (Warszawa 
1965).  Bardziej  szczegółowych  problemów  gospodarczych  i  gospodarczo-społecznych,  jak 
zwłaszcza  dziejów  wsi  i  ludności  wieśniaczej,  dziejów  górnictwa,  hutnictwa  i  handlu  oraz  życia 
miejskiego,  dotyczą  m.  in.  prace:  Z .   P o d w i ń s k a ,  Technika  uprawy  roli  w  Polsce 
średniowiecznej,  
Wrocław-Warszawa-Kraków  1962;  K .   T y m i e n i e c k i ,  Historia  chłopów 
polskich, 
t. I-III, Warszawa 1965-1969; D. Molenda, Górnictwo kruszcowe na terenie złóż śląsko-
krakowskich  do  polowy  XVI  wieku,  
Wrocław-Warszawa-Kraków  1963;  J .   W y r o z u m s k i , 
Państwowa  gospodarka  solna  w  Polsce  do  schyłku  XIV  wieku,  Kraków  1968;  Zarys  dziejów 
górnictwa  na  ziemiach  polskich,  
t.  I,  Katowice  1960  (praca  zespołowa  w  opracowaniu:  T .  
D z i e k o ń s k i e g o ,  J .   P a z d u r a ,  A.  Keckowej,  D .   M o l e n d y   i  M .   W e b e r -
K o z i ń s k i e j );  M .   R a d w a n ,  Rudy,  kuźnice  i  huty  żelazne  w  Polsce,  Warszawa  1963;  S .  
K u t r z e b a ,  Handel Krakowa  w  wiekach  średnich  na  tle  stosunków  handlowych  Polski,  Kraków 
1902; H .   S a m s o n o w i c z , Życie miasta średniowiecznego, Warszawa 1970. 

W  zakresie  szeroko  pojętej  problematyki  ustrojowo-prawnej,  oprócz  bardzo  upowszechnionej 

Historii  ustroju  Polski,  Korona  S.  Ku  t  r  zęby  (wyd.  8  uzupełnione  przez  A .   V e t u l a n i e g o , 
Warszawa 1949), wymienić należy opracowania: Ż .   W o j c i e c h o w s k i , Państwo polskie w wie-
kach średnich. Dzieje ustroju, 
wyd. 2, Poznań 1948; J. Bardach, Historia państwa i prawa Polski do 
polowy XV wieku, 
wyd. 2, Warszawa 1964. 

Z  problematyki  kulturalnej  w  szerokim  rozumieniu  wymienić  należy  dzieła:  A .   B r ü c k n e r , 

Dzieje  kultury  polskiej,  t.  I,  Kraków  1930,  wyd.  3,  Warszawa  1957;  M .   F r i e d b e r g ,  Kultura 
polska  a  niemiecka.  Elementy  rodzime  a  wpływy  niemieckie  w  ustroju  i  kulturze  Polski 
średniowiecznej,  
t.  I-II,  Poznań  1946.  Pełny  obraz  nauki  polskiej  w  średniowieczu  daje 
opracowanie:  Historia  nauki  polskiej  pod  red.  B .   S u c h o d o l s k i e g o ,  t.  I  pióra  P .  
C z a r t o r y s k i e g o   (Średniowiecze)  i  P .   R y b i c k i e g o   (Odrodzenie),  Wrocław-Warszawa-
Kraków  1970.  Należy  tu  wreszcie  wymienić  średniowieczną  część  Historii  kultury  materialnej 
Polski, 
t. I pod red. M .   D e m b i ń s k i e j  i Z .   P o d w i ń s k i e j , Wrocław 1978, t. II pod red. A .  

background image

R u t k o w s k i e j - P ł a c h c i ń s k i e j , Wrocław 1978. 

Tak ważne dla średniowiecza sprawy kościelno-religijne przedstawia praca zbiorowa Kościół w 

Polsce, t. I: Średniowiecze, pod red. J .   K ł o c z o w s k i e g o , Kraków 1966. Te same zagadnienia 
w  zwięźlejszej,  popularnej  formie,  ale  na  szerokim  tle  europejskim,  omawia  książka  J .  
D o w i a t a ,  Historia  Kościoła  katolickiego  w  Polsce  (do  polowy  XV  w.),  Warszawa  1968. 
Wspomnieć tu również należy Historię Kościoła w Polsce, t. I, cz. I pod red. B .   K u m o r a  i Z .  
O b e r t y ń s k i e g o , Poznań-Warszawa 1974. 

Nauka  nasza  dysponuje  dzisiaj  obszernym  opracowaniem  dotyczącym  polskiej  dyplomacji  w 

średniowieczu,  na  szerokim  tle  stosunków  politycznych.  Jest  to  praca  zbiorowa  kilku  autorów  – 
Historia  dyplomacji  polskiej,  t.  I  od  poł.  X  w.  do  1572  r.,  pod  red.  M .   B i s k u p a ,  Warszawa 
1980. 

O  dziejach  oręża  polskiego  w  średniowieczu  informuje  w  sposób  kompetentny  Zarys  dziejów 

wojskowości  polskiej  do  roku  1864,  t.  I:  do  roku  1648,  Warszawa  1965  (część  średniowieczną 
opracowali:  A .   F .   G r a b s k i ,  A .   N a d o l s k i ,  T .   N o w a k ,  S .   M .   K u c z y ń s k i ,  Z .  
S p i e r a l s k i ). 

Przedstawimy  z  kolei  najważniejsze  opracowania  dotyczące  poszczególnych  dzielnic  dawnej 

Polski.  Z  konieczności  wypadnie  pominąć  omówienia  mniejszych  jednostek  geograficzno-
historycznych,  jak  np.  ziemia  wieluńska,  chełmińska  itp.,  a  tym  bardziej  monografie  lokalne 
poszczególnych miast, chociaż stanowią nierzadko interesującą lekturę. 

Poważnie przedstawia się dorobek historiografii polskiej w zakresie dziejów Śląska. Jeszcze w 

dwudziestoleciu  międzywojennym  powstała  pod  firmą  naukową  Polskiej  Akademii  Umiejętności 
Historia Śląska od najdawniejszych czasów do roku 1400, t.  I-III, Kraków 1933. Całość o bardzo 
szerokiej rozpiętości tematycznej została opracowana przez dwunastoosobowy zespół autorski. Na 
szczególną  uwagę  zasługują  dzieje  polityczne  W  opracowaniu  R .   G r ó d e c k i e g o   i  J .  
D ą b r o w s k i e g o ,  dzieje  ustrojowe  Z .   W o j c i e c h o w s k i e g o ,  historia  Kościoła  T .  
S i l n i e k i e g o , 

oraz 

dzieje 

sztuki 

śląskiej 

ujęciu 

M .  

G ę b a r o w i c z a , 

T .  

D o b r o w o l s k i e g o  i W .   P o d i a c h y . Opracowanie nowej Historii Śląska, wychodzącej poza 
wieki średnie, podjęte po wojnie pod redakcją K .   M a l e c z y ń s k i e g o . Część średniowieczną (t. 
I  do  1763  r.,  cz.  I-II,  Wrocław-Warszawa-Kraków  1960-1961)  opracowali  W .   H o ł u b o w i c z , 
K .   M a l e c z y ń s k i , R .   H e c k  i E .   M a l e c z y ń s k a . Spośród nowszych publikacji na uwagę 
zasługuje praca zbiorowa pod red. R. H e c k a, Średniowieczna kultura na Śląsku, Wrocław 1977. 
Związkom Pomorza Zachodniego z Polską poświęcili specjalne prace J .   M i t k o w s k i ; Pomorze 
Zachodnie  w  stosunku  do  Polski  
(Poznań  1946)  i  B .   D o p i e r a ł a ,  Polskie  losy  Pomorza 
Zachodniego 
(Poznań 1970). Pełne opracowanie dziejów całej dzielnicy pomorskiej w interesującej 
nas epoce dają dwie publikacje zespołowe pod redakcją G .   L a b u d y : Pomorze średniowieczne, 
Warszawa  1958  (10  autorów)  i  Historia  Pomorza,  t.  I  cz.  I-II,  do  roku  1466,  Poznań  1969  (6 
autorów).  Ostatnio  historiografia  nasza  wzbogaciła  się  również  o  Dzieje  Wielkopolski  do  roku 
1793,  
pod  red.  J .  

T o p o l s k i e g o ,  Poznań  1969  (samo  średniowiecze  opracował 

kilkunastoosobowy  zespół  autorski)  oraz  Dzieje  Lubelszczyzny,  pod  red.  T .   M e n c l a ,  gdzie 
starożytność  i  zaranie  średniowiecza  opracowali  A .   G a r d a w s k i   i  Z .   S u ł o w s k i ,  a  epokę 
piastowską i jagiellońską K .   M y ś l i ń s k i . Inne dzielnice Polski średniowiecznej nie mają jeszcze 
podobnych opracowań. Małopolska zachodnia ma jedynie starsze zarysowe ujęcie swoich dziejów, 
a  mianowicie  Kraków  i  ziemia  krakowska  pióra  R .   G r ó d e c k i e g o   (średniowiecze),  K .  
L e p s z e g o   i   J .   F e l d m a n a   (Lwów 1934). 

Przechodzimy  z  kolei  do  przedstawienia  ważniejszych  prac  dotyczących  poszczególnych 

okresów  polskiego  średniowiecza.  Epoka  zarania  feudalizmu,  której  granice  chronologiczne 
wyznaczają  w  niniejszym  zarysie  początek  wieku  VI  i  połowa  X,  przedmiotem  żywszego 
zainteresowania  w  naszej  historiografii  stała  się  dopiero  po  drugiej  wojnie  światowej.  Wcześniej 
pozostawiano ją zwykle archeologom lub sprowadzano od dawien dawna do zagadnienia Lechitów, 
które  było  niejako  kluczem  i  do  wyjaśnienia  genezy  państwa  i  rozwarstwionego  klasowo 

background image

społeczeństwa. Historię Polski zaś, traktowaną jako opis wydarzeń politycznych, zaczynano zwykle 
datą  963  lub  966.  O  zagadnieniu  lechickim,  zredukowanym  z  czasem  do  kwestii  nazwy 
mieszkańców  Polski  w  epoce  przedpiastowskiej,  orientuje  rozprawa  K .   P o t k a ń s k i e g o , 
Lachowie i Lechici, (druk w 1898 r.), wznowiona w wyborze pism tego autora pt. Lechici, Polanie 
Polska,  
Warszawa  1965.  Wśród  zarysów  szeroko  pojętej  kultury  w  omawianej  epoce  (kultura 
materialna,  społeczna  i  elementy  duchowe),  które  wyszły  spod  pióra  archeologów,  na  szczególną 
uwagę zasługują: J .   K o s t r z e w s k i , Kultura prapolska, Poznań 1947, wyd. 3, Warszawa 1962; 
W .   H e n s e l , Słowiańszczyzna wczesnośredniowieczna. Zarys kultury materialnej, Poznań 1952, 
wyd.  3,  Warszawa  1965;  tegoż  autora  Polska  przed  tysiącem  lat,  wyd.  3,  Wrocław-Warszawa-
Kraków 1964; A .   G a r d a w s k i , J .   G ą s s o w s k i , Polska starożytna i wczesnośredniowieczna, 
Warszawa  1961;  A .   Ż a k i ,  Archeologia  Małopolski  wczesnośredniowiecznej,  Wrocław  1974. 
Istotą postępu badań było zastąpienie statycznych z reguły ujęć archeologów próbami rekonstrukcji 
procesów dziejowych. Pod tym względem na szczególną uwagę zasługuje, jako jedna z pierwszych, 
rozprawa  A .   G i e y s z t o r a ,  Geneza  państwa  polskiego  w  świetle  nowszych  badań,  „Kwartalnik 
Historyczny”,  R.  61,  1954,  nr.  1.  Pełniejsze  opracowanie  tego  zespołu  zagadnień,  dał  w 
przystępnej,  popularnej  formie  S .   T r a w k o w s k i ,  Jak  powstawała  Polska,  wyd.  4,  Warszawa 
1966. Świeżo, z wielką erudycją opracował całą odnośną epokę w tomie III i IV swego wielkiego 
dzieła Początki Polski H .   Ł o w m i a ń s k i  (Warszawa 1967-1970). 

Problematyce bardziej szczegółowej poświęcone są: studium Z .   P o d w i ń s k i e j , Zmiany form 

osadnictwa  wiejskiego  na  ziemiach  polskich  we  wcześniejszym  średniowieczu,  Wrocław  1971, 
ukazujące  bardzo  istotny  element  terytorialnej  struktury  przedfeudalnego  i  wczesnofeudalnego 
społeczeństwa polskiego; praca S. Arnolda, Terytoria plemienne w ustroju administracyjnym Polski 
piastowskiej  
(w.  XII-XIII)  (druk  w  1927  r.,  wznowienie  w  wyborze  pism  autora  Z  dziejów 
średniowiecza, 
Warszawa 1968), stanowiąca próbę rekonstrukcji zasięgu terytorialnego państewek 
plemiennych na ziemiach polskich; studium J .   A d a m u s a , Polska teoria rodowa, Łódź 1958, w 
którym  autor  zwalcza  pogląd,  że  państwo  Piastów  wywodziło  się  z  ustroju  rodowego;  praca  J .  
W i d a j e w i c z a ,  Państwo  Wiślan,  Kraków  1947;  rozprawa  K .   B u c z k a ,  Zagadnienie 
wiarygodności  dwu  relacji  o  początkowych  dziejach  państwa  polskiego  
(Prace  z  dziejów  Polski 
feudalnej  ofiarowane  Romanowi  Gródeckiemu,  
Warszawa  1960),  dowodząca,  iż  prawdziwa  jest 
tradycja  Galia  o  przodkach  Mieszka  I;  dwie  rozprawy  dotyczące  kontrowersyjnemu  problemu 
przynależności  politycznej  Polski  południowej  po  upadku  państwa  wielkomorawskiego:  J .  
D ą b r o w s k i ,  Studia  nad  początkami  państwa  polskiego  (Wrocław-Kraków  1958,  „Rocznik 
Krakowski”, t 34, z. 1) i K .   B u c z e k , Polska poludniowa w IX i X wieku („Małopolskie Studia 
Historyczne”,  R.  II,  1959,  z.  1);  wreszcie  prace  dotyczące  wierzeń  i  światopoglądu  Polski 
pogańskiej:  S .   U r b a ń c z y k ,  Religia  pogańskich  Słowian,  Kraków  1947;  M .   K o w a l c z y k , 
Wierzenia pogańskie za pierwszych Piastów, Łódź 1968; nowe oryginalne ujęcie systemu wierzeń 
słowiańskich H. Łowmiańskiego, Religia Słowian i jej upadek, Warszawa 1979, oraz wznowienia 
paru  podstawowych  prac  A.  Brücknera  pod  wspólnym  tytułem  Mitologia  słowiańska  i  polska, 
Warszawa 1980. 

Omawiając literaturę poświęconą okresowi od połowy X do końca XII w. na pierwszym miejscu 

wymienić należy wielką pomnikową publikację Początki państwa polskiego. Księga tysiąclecia, t. 
I-II,  Poznań  1962;  21  autorów  prezentuje  tu  w  28  rozprawach  wiele  zagadnień  społeczno-
gospodarczych,  kulturalnych  i  politycznych,  związanych  z  narodzinami  państwa  feudalnego  w 
Polsce. Czasy Mieszka I omawiają wyczerpująco: S .   Z a k r z e w s k i , Mieszko I jako budowniczy 
państwa  polskiego,  
Warszawa  1920;  J .   N a t a n s o n - L e s k i ,  Państwo  Mieszka  Pierwszego, 
Wrocław  1958  (Studia  Wczesnośredniowieczne,  t.  IV);  S .   K ę t r z y ń s k i ,  Mieszko  I  (w  zbiorze 
jego  prac  Polska  X-XI  wieku,  Warszawa  1961).  Na  szczególną  uwagę  zasługuje  książka  M .   Z .  
J e d l i c k i e g o ,  Stosunek  prawny  Polski  do  cesarstwa  do  r.  1000,  Poznań  1939.  Czasom 
Chrobrego poświęcone są studia: S .   Z a k r z e w s k i , Bolesław Chrobry Wielki, Lwów-Warszawa- 
Kraków  1925;  A .   F .   G r a b s k i ,  Bolesław  Chrobry.  Zarys  dziejów  politycznych  i  wojskowych, 

background image

wyd.  2,  Warszawa  1966.  Problem  załamania  się  monarchii  pierwszych  Piastów  rozważa  D .  
B o r o w s k a ,  Kryzys  monarchii  wczesnopiastowskiej  w  latach  trzydziestych  XI  wieku,  Warszawa 
1964. Próbie utworzenia w tym czasie separatystycznego państwa na Mazowszu poświęcił osobną 
pracę  J .   B i e n i a k ,  Państwo  Miecława.  Studium,  analityczne,  Warszawa  1963,  dopatrując  się 
zresztą  w  tej  próbie  ogólnopolskich  aspiracji.  Kazimierzowi  Odnowicielowi  poświęcił  piękne 
studium S .   K ę t r z y ń s k i  (druk w 1899 r., nowa wersja w cytowanym wyżej zbiorze). Panowanie 
Bolesława  Szczodrego  jest  przedmiotem  ciekawych  studiów  T .   G r u d z i ń s k i e g o ,  Bolesław 
Szczodry. Zarys dziejów panowania, cz. I, 
Toruń 1953, oraz Polityka papieża Grzegorza VII wobec 
państw  Europy  środkowej  i  wschodniej,  
Toruń  1959.  Tu  przede  Wszystkim  wymienić  należy 
klasyczne dzieło polskiej mediewistyki: T .   W o j c i e c h o w s k i e g o , Szkice historyczne XI wieku, 
Kraków  1904,  wyd.  4,  Warszawa  1970,  choć  ich  rozpiętość  tematyczna  sięga  od  Chrobrego  po 
Hermana.  Ciekawy  zawsze  epizod  konfliktu  Bolesława  Szczodrego  z  biskupem  krakowskim 
Stanisławem  najpełniej  oświetla  R .   G r ó d e c k i ,  Sprawa  św.  Stanisława  (w  pośmiertnej  edycji 
jego prac: Polska piastowska, Warszawa 1969). Pełną monografię Bolesława III Krzywoustego dał 
K .   M a l e c z y ń s k i ,  Bolesław  Krzywousty,  wyd.  2,  Wrocław-Warszawa  1975.  Na  szczególną 
uwagę zasługuje nadto rozprawka R .   G r ó d e c k i e g o , Zbigniew książę polski, Kraków 1927. Dla 
kontrowersyjnej  sprawy  podziału  państwa  przez  Krzywoustego  najważniejsze  wśród  nowszych 
prac  są:  G .   L a b u d a ,  Testament  Boleslawa  Krzywoustego  (Opuscula  Casimiro  Tymieniecki 
septuagenario  dedicata,  
Poznań  1959)  oraz  K .   B u c z e k ,  Jeszcze  o  testamencie  Bolesława 
Krzywoustego 
(„Przegląd Historyczny”, t. 60, 1969, z. 4). Do okresu od  1138 r. do końca XII w. 
wciąż jeszcze niezastąpione jest studium S .   S m ó ł k i , Mieszko Stary i jego wiek, Warszawa 1981, 
wyd.  2,  Warszawa  1959.  Z  jego  inspiracji  powstała  świeżo  znakomita  książka  B .   Z i e n t a r y , 
Henryk  Brodaty  i  jego  czasy  (Warszawa  1975),  ukazująca  bogatą  problematykę  polską  drugiej 
połowy XII w. i pierwszej połowy XIII w. na szerokim tle powszechnodziejowym. 

Zwrócimy  tu  jeszcze  uwagę  na  kilka  prac  dotyczących  ogólnej  problematyki  omawianego 

okresu.  Przede  wszystkim  wymienić  należy  książkę  Polska  pierwszych  Piastów.  Państwo, 
społeczeństwo, kultura, 
pióra T .   M a n t e u f f l a , S .   T r a w k o w s k i e g o , D .   B o r a w s k i e j  i 
T .   L a l i k a ,  Warszawa  1968,  zamykającą  się  w  zasadzie  datą  1138  r.  Problemów  gospodarczo-
społecznych wczesnego średniowiecza polskiego dotyczą bardzo liczne rozprawy. Zwróćmy uwagę 
szczególnie  na  następujące:  R .   G r ó d e c k i ,  Książęca  wlość  trzebnicka  na  tle  organizacji 
majątków  książęcych  w  Polsce  w  XII  w.  
(„Kwartalnik  Historyczny”,  R.  26-27,  1912-1913);  K .  
B u c z e k   Książęca  ludność  służebna  w  Polsce  wczesnofeudalnej,  Wrocław-Kraków  1958;  tenże, 
Targi  i  miasta  na  prawie  polskim  (okres  wczesnośredniowieczny),  Wrocław-Warszawa-Kraków 
1064;  S .   A r n o l d ,  Możnowładztwo.  polskie  w.  XI  i  XII  i  jego  podstawy  gospodarczo-społeczne 
(druk  w  1925  r.,  wznowienie  w  cytowanym  już  wyborze  pism  tego  autora  Z  dziejów 
średniowiecza
);  K .   M o d z e l e w s k i ,  Organizacja  gospodarcza  państwa  piastowskiego  (X-XIII 
wiek
), Wrocław 1975. Do stosunków kościelnych odnosi się klasyczne studium W .   A b r a h a m a , 
Organizacja  Kościoła  w  Polsce  do  polowy  wieku  XII,  Lwów  1893,  wyd.  3,  Poznań  1962. 
Pożytecznym  uzupełnieniem  poruszonej  przez  Abrahama  problematyki  jest  rozprawa  W .  
D z i e w u l s k i e g o ,  Postępy  chrystianizacji  i  proces  likwidacji  pogaństwa  w  Polsce 
wczesnofeudalnej,  
Wrocław-Warszawa-Kraków  1964.  Publikacją  pierwszorzędnego  znaczenia  dla 
studiów  nad  wcześniejszym  średniowieczem  polskim  jest  Budownictwo  romańskie  w  Polsce, 
Katalog zabytków, 
w opracowaniu Z .   Ś w i e c h o w s k i e g o , Wrocław-Warszawa-Kraków 1963; 
przydatność jej podnoszą liczne reprodukcje zabytków architektury. Na koniec wymienimy jeszcze 
książkę  A .   F .   G r a b s k i e g o ,  Polska  w  opiniach  obcych  X-XIII  w.,  Warszawa  1064, 
rozszerzającą poważnie pole widzenia spraw polskich. 

Zarejestrowane w ostatnim akapicie prace nie ograniczają się w większości do wieku XI-XII, ale 

wkraczają  w  stulecie  następne.  Dotyczy  to  zwłaszcza  cytowanych  prac  K .   B u c z k a   i  R .  
G r o d e c k i e g o ,  które  mają  za  przedmiot  bardzo  istotną  społeczno-gospodarczą  problematykę 
XIII w. Należy do niej dorzucić rozprawę R. Gródeckiego, Początki immunitetu w Polsce,  Lwów 

background image

1930. Gruntowne studium nad polskim wiekiem XIII, uwypuklające szczególnie sprawy ustrojowe 
i społeczne, te Dzieje wewnętrzne Polski XIII wieku tegoż autora, pomieszczone w cytowanym już 
zbiorze  jego  prac  Polska  piastowska  (Warszawa  1969).  Poza  opracowaniami  podręcznikowymi, 
najgruntowniejszą  rozprawą  dotyczącą  znacznego  okresu  omawianego  tu  stulecia  są  pośmiertnie 
wydane Studia do dziejów wieku XIII w pierwszej jego połowie S .   Z a c h o r o w s k i e g o  (wyd. J .  
F i j a ł e k , Kraków 1920). Wieloaspektowe badania nad procesem scalania zienv polskich w XIII 
w.  przedstawia  praca  J .   B a s z k i e w i c z a ,  Powstanie  zjednoczonego  państwa  polskiego  (na 
przelotnie  XIII  i  XIV  wieku
).  Warszawa  1954.  Problematyki  zjednoczenia  ziem  polskich  dotyczy 
również bardzo ciekawa książka T .   S i l n i c k i e g o  i K .   G o ł ą b a , Arcybiskup  Jakub Świnka i 
jego epoka, 
Warszawa 1956. W tym zakresie zwraca również uwagę rozprawa K .   Z i e l i ń s k i e j , 
Zjednoczenie  Pomorza  Gdańskiego  z  Wielkopolską  pod  koniec  XIII  w.  Umowa  kępińska  1282  r., 
Toruń 1968. Bardzo ważny dla XIII w. problem prusko-krzyżacki znajduje oświetlenie zwłaszcza 
w  następujących  godnych  uwagi  pracach:  K .   T y m i e n i e c k i ,  Misja  polska  w  Prusach  i 
sprowadzenie Krzyżaków, 
Toruń 1935; B .   W ł o d a r s k i , Rywalizacja o ziemie pruskie w połowie 
XIII  wieku,  
Toruń  1958;  tenże,  Polityczne  plany  Konrada  I  księcia  mazowieckiego,  Toruń  1971, 
gdzie jednak autor wyszedł poza sprawy Prus. Nowe gruntowne ujęcie stosunków polsko-ruskich, 
stanowiących  również  bardzo  ważny  rozdział  dziejów  XIII  w.  przedstawia  praca  B .  
W ł o d a r s k i e g o ,  Polska  i  Ruś  1194-1340,  Warszawa  1966.  Ten  sam  autor  wyjaśnia  w 
obszernym wywodzie genezę krótkiego epizodu unii polsko-czeskiej pod berłem Przemyślidów, w 
pracy  Polska  i  Czechy  w  drugiej  połowie  XIII  i  początkach  XIV  wieku  (1250-1306),  Lwów  1931. 
Ciekawy  przejaw  budzenia  się  patriotyzmu  polskiego  w  XIII  w.,  ważnego  elementu  ideologii 
zjednoczeniowej,  przedstawia  praca  R .   G r ó d e c k i e g o ,  Powstanie  polskiej  świadomości 
narodowej,  
Katowice  1946.  Na  uwagę  zasługuje  książka  S .   K w i a t k o w s k i e g o ,  Powstanie  i 
kształtowanie  się  chrześcijańskiej  mentalności  religijnej  w  Polsce  do  końca  XIII  w.,  
„Roczniki 
Tow. Nauk. w Toruniu”, R. 79, 1980, z. 3. Szerokiego wachlarza problematyki kulturalnej dotyczą 
materiały 

sympozjum 

naukowego 

Sztuka 

ideologia 

XIII 

wieku, 

pod 

red. 

P .  

S k u b i s z e w s k i e g o , Wrocław 1974. 

Okres  dziejów  Polski  1300-1370  ma  stosunkowo  bogatą  literaturę  naukową,  jest  jednak 

opracowany  dość  nierównomiernie.  Istotę  przemian  gospodarczych  tego  okresu  próbował  ująć 
syntetycznie J. Sieradzki w jednym ze szkiców pomieszczonych w jego zbiorze Polska wieku XIV. 
Studium  z  czasów  Kazimierza  Wielkiego,  
Warszawa  1959.  Oszacowaniem  zaludnienia  Polski  w 
XIV  w.  zajął  się  T .   Ł a d o g ó r s k i ,  Studia  nad zaludnieniem  Polski  XIV  wieku,  Wrocław  1958. 
Całego  okresu  dotyczy  niezwykle  erudycyjne  studium  O .   B a l z e r a ,  Królestwo  Polskie  1295-
1370,  
t.  I-III,  Lwów  1919-1920,  uwypuklające  zwłaszcza  problematykę  polityczno-ustrojową. 
Obce  sądy  na  temat  Polski,  również  w  odniesieniu  do  omawianego  tu  okresu,  rozważa  A .   F .  
G r a b s k i .  Polska  w  opiniach  Europy  Zachodniej  w  XIV-XV  w.,  Warszawa  1968.  Panowania 
czeskiego w Polsce dotyczy cytowana już wyżej praca B .   W ł o d a r s k i e g o  o stosunkach polsko-
czeskich  oraz  gruntowne  źródłowe  studium  J .   B i e n i a k a ,  Wielkopolska,  Kujawy,  ziemie 
łęczycka i sieradzka wobec problemu zjednoczenia państwowego w latach 1300-1306
, Toruń 1969. 
Całokształt  problematyki  czasów  Łokietka  przedstawiają:  E .   D ł u g o p o l s k i ,  Władysław 
Łokietek  na  tle  swoich  czasów,  
Wrocław  1951,  J .   B a s z k i e w i c z ,  Polska  czasów  Łokietka, 
Warszawa  1968,  oraz  T .   N o w a k ,  Władysław  Łokietek  polityk  i  dowódca,  Warszawa  1978. 
Łokietkiem  zajmuje  się  w  kilku  rozprawach  K .   P o t k a ń s k i   (reedycja  w  cytowanym  wyborze 
jego  prac:  Lechici,  Polanie,  Polska,  Warszawa  1965).  Ważny  epizod  ze  stosunków  z  Zakonem 
Krzyżackim  przedstawia  K .   T y m i e n i e c k i   w  rozprawie  Proces  polsko-krzyżacki  z  lat  1320-
1321  
(„Przegląd  Historyczny”,  t.  24,  1917-1918).  Pełny  zaś  obraz  stosunków  Polski  z  państwem 
zakonnym, z szerokim uwzględnieniem dziejów wewnętrznych tego organizmu politycznego, daje 
książka  K .   G ó r s k i e g o ,  Zakon  Krzyżacki  a  powstanie  państwa  pruskiego,  Wrocław  1977. 
Polska pod rządami Kazimierza Wielkiego doczekała się wyjątkowo licznych opracowań, spośród 
których wy-mienimy ważniejsze: Z .   K a c z m a r c z y k , Monarchia Kazimierza Wielkiego, t. 1-II, 

background image

Poznań  1939-1946;  tenże,  Polska  czasów  Kazimierza  Wielkiego,  Kraków  1964;  J.  Dąbrowski, 
Kazimierz  Wielki  twórca  Korony  Królestwa  Polskiego,  Wrocław–Warszawa–Kraków  1964;  Z .  
K a c z m a r c z y k ,  S .   W e y m a n ,  Reformy  wojskowe  i  organizacja  siły  zbrojnej  za  Kazimierza 
Wielkiego,  
Warszawa  1958.  Bogatej  problematyce  politycznej  z  czasów  Łokietka  i  Kazimierza 
Wielkiego  poświęcone  są  przede  wszystkim  prace  R .   G r ó d e c k i e g o ,  Rozstanie  się  Śląska  z 
Polską,  
Katowice  1938  oraz  E .   M a l e c z y ń s k i e j ,  Książęce  lenno  mazowieckie  1351-1526, 
Lwów  1929.  Politykę  gospodarczą  wielkiego  Piasta  omawia  wyczerpująco  R .   G r ó d e c k i , 
Działalność  gospodarcza  Kazimierza  Wielkiego  (w  cytowanym  zbiorze  jego  prac  Polska 
piastowska,  
Warszawa  1969).  W  tym  zakresie  na  uwagę  zasługuje  także  książka  R .  
K i e r s n o w s k i e g o ,  Pradzieje  grosza,  Warszawa  1975.  Pod  kątem  widzenia  teorii  ustroju 
państwowego  rozpatrzył  czasy  kazimierzowskie  J .   D ą b r o w s k i   w  pracy  Korona  Królestwa 
Polskiego w XIV wieku. Studium z dziejów rozwoju polskiej monarchii stanowej. 
Wrocław–Kraków 
1956. 

Późne  średniowiecze  polskie  jest  od  dawna  przedmiotem  żywego  zainteresowania  historyków. 

Do  bogatej  literatury  na  temat  tego  okresu  przybywają  wciąż  nowe  prace  zarówno  wzbogacające 
faktografie jak i korygujące dawniejsze poglądy. Ciekawą próbę nowej syntezy epoki dał ostatnio 
H .   S a m s o n o w i c z ,  Złota  jesień  polskiego  średniowiecza,  Warszawa  1971.  W  zakresie 
problematyki  gospodarczo-społecznej  wciąż  jeszcze  na  uwagę  zasługują  studia  K .  
T y m i e n i e c k i e g o ,  Procesy  twórcze  formowania  się  społeczeństwa  polskiego  w  wiekach 
średnich,  
Warszawa  1921,  gdzie  znajdujemy  najpełniejszy  obraz  tworzenia  się  stanów,  oraz 
Wolność  kmieca  na  Mazowszu,  Poznań  1921.  Problemu  powstania  i  upadku  stanu  sołtysiego  w 
Polsce dotyczy praca  L .   Ł y s i a k a ,  Własność sołtysia (wójtowska) w Małopolsce do końca XVI 
wieku,  
Kraków  1964.  Wśród  licznych  prac  dotyczących  rzemiosł  omawianej  epoki  przykładowo 
można  wymienić  A .   M ą c z a k a ,  Sukiennictwo wielkopolskie  XIV-XVII  wieku,.  Warszawa  1955, 
oraz J .   W y r o z u m s k i e g o , Tkactwo małopolskie w późnym średniowieczu, Warszawa–Kraków 
1972.  Problematykę  innej  ważnej  gałęzi  życia  gospodarczego  porusza  B .   Z i e n t a r a ,  Dzieje 
małopolskiego hutnictwa żelaznego XIV-XVII w., 
Warszawa 1954. Praca H .   S a m s o n o w i c z a , 
Późne  średniowiecze  miast  nadbałtyckich,  Warszawa  1968,  przedstawia  rezultaty  badań  nad 
najważniejszą  u  schyłku  średniowiecza  strefą  handlową  Polski.  W  nowszym  dorobku  naszej 
historiografii  mamy  szereg  studiów  dotyczących  z  osobna  stosunków  i  struktur  społecznych  w 
Polsce.  Ich  obraz  syntetyczny,  dają  I .   I h n a t o w i c z ,  A .   M a c z a k ,  B .   Z i e n t a r a   w  pracy 
Społeczeństwo polskie od X do XX wieku, Warszawa 1979. Okresu późnego średniowiecza dotyczy 
cz. I, n i III napisana przez B .   Z i e n t a r ę . Na uwagę zasługują nadto studia: M .   K o c z e r s k a , 
Rodzina  szlachecka  w  Polsce  późnego  średniowiecza,  Warszawa  1975,  oraz  H .   Z a r e m s k a , 
Bractwa w średniowiecznym Krakowie, Wrocław 1977. 

W zakresie historii politycznej na uwagę zasługują najpierw dwie podstawowe prace dotyczące 

rządów andegaweńskich w Polsce: J .   D ą b r o w s k i , Ostatnie lata Ludwika Wielkiego 1370-1382, 
Kraków 1918, oraz tenże, Elżbieta Łokietkówna (Rozprawy Akademii Umiejętności, Wydz. Hist.-
Filoz., t. 57, Kraków 1914). Warto również wspomnieć pracę A. Strzeleckiej, O królowej Jadwidze. 
Studia i przyczynki, 
Lwów 1933. Pełne opracowanie czasów Władysława Jagiełły daje studium A .  
P r o c h a s k i ,  Władysław  Jagiełło,  t.  I-II,  Warszawa  1908.  W  popularnej  formie  tę  samą 
problematykę  przedstawia  M .   K o s m a n ,  Władysław  Jagiełło,  Warszawa  1968  (Światowid). 
Jednemu  z  najważniejszych  wydarzeń  tego  okresu,  zwycięstwu  nad  państwem  zakonnym, 
poświęcona  jest  gruntowna  praca  S .   M .   K u c z y ń s k i e g o ,  Wielka  wojna  z  Zakonem 
Krzyżackim  w  latach  1409-1411,  
wyd.  3,  Warszawa  1966.  Zazębiające  się  silnie  z  problemem 
krzyżackim  stosunki  Polski  z  Luksemburgami  przedstawia  Z .   N o w a k ,  Polityka  północna 
Zygmunta  Luksemburskiego  do  roku  1411,  
Toruń  1964.  W  związku  z  tą  samą  problematyką 
pozostaje praca M .   B a r t k o w i a k a , Towarzystwo Jaszczurcze w latach 1387-1437, Toruń 1948. 
Wpływ husytyzmu na Polskę przedstawia najpełniej praca E .   M a l e c z y ń s k i e j , Ruch husycki w 
Czechach  i  w  Polsce, 
Warszawa  1959.  Jeden  z ważniejszych  epizodów  z  okresu  krótkich  rządów 

background image

Władysława  zwanego  Warneńczykiem  omawia  A .   P r o c h a s k a ,  Konfederacja  Spytka  z 
Melsztyna,  
Lwów  1887.  ^Do  problemu  krótkotrwałej  unii  polsko-węgierskiej  z  tego  czasu 
niezastąpiona  jest  praca  J.  Dąbrowskiego,  Wladyslaw  I  Jagiellończyk  na  Węgrzech  (1440  -1444)
Warszawa 1922. Sprawy zabiegów o trony ;czeski i „węgielki. dla^ synów Władysława Jagiełły są 
przedmiotem  pracy  E.  Maleczyńskiej,  Społeczeństwo  polskie  pierwszej  polowy  XV  wieku  wobec 
zagadnień zachodnich (Studia nad dynastyczną polityką Jagiellonów), 
Wrocław 1947. 

Brzemienne  w  wydarzenia  panowanie  Kazimierza  Jagiellończyka  przedstawia  interesująco  w 

popularnej formie M .   B o g u c k a , Kazimierz Jagiellończyk, Warszawa 1970 (Światowid). Wiele 
kwestii  szczegółowych  tego  okresu  roztrząsa  F .   P a p é e ,  Studia  i  szkice  z  czasów  Kazimierza 
Jagiellończyka,  
Warszawa  1907.  Jednemu  z  najważniejszych  problemów  panowania  Kazimierza 
Jagiellończyka,  sprawie  rewindykacji  Pomorza  Gdańskiego,  poświęcone  jest  studium  M .  
B i s k u p a ,  Zjednoczenie  Pomorza  Zachodniego  z  Polską  w  połowie  XV  wieku,  Warszawa  1959. 
Aspekty militarne tej sprawy autor uwypuklił w kolejnym swoim bardzo obszernym opracowaniu 
pt. Trzynastoletnia wojna z Zakonem Krzyżackim 1454-1466, Warszawa 1967. W związku z wojną 
trzynastoletnią  i  jej  następstwami  wspomnieć  należy  pracę  B .   L e ś n o d o r s k i e g o ,  Dominium 
warmińskie  
(1243-1569),  Poznań  1949.  Ciekawym  przyczynkiem  do  zagadnień  śląskich 
omawianego okresu jest praca H .   S z c z e g ó ł y , Koniec panowania piastowskiego nad środkową 
Odrą,  Poznań  1968.  Splot  czynników  towarzyszących  częściowej  inkorporacji  Mazowsza  do 
Królestwa  w  drugiej  połowie  XV  w.  przedstawia  cytowana  już  praca  E .   M a l e c z y ń s k i e j , 
Książęce lenno mazowieckie 1351-1526, Lwów 1929. 

Spośród  prac,  które  dotyczą  bardzo  ważnych  przemian  wewnętrznych  za  Kazimierza 

Jagiellończyka,  a  zwłaszcza  przesunięć  w  układzie  sił  politycznych,  należy  wymienić  głównie 
następujące:  S .   R o m a n ,  Przywileje  nieszawskie,  Wrocław  1957;  W .   K n o p p e k ,  Zmiany  w 
ukladzie  sil  politycznych  w  Polsce  w  drugiej  połowie  XV  w.  i  ich  związek  z  genezą  dwuizbowego 
sejmu  
(„Czasopismo  Prawno-Historyczne”,  t.  VII,  1955,  z.  2);  K.  G  ó  r  s  k  v  Pządy  wewnętrzne 
Kazimierza Jagiellończyka w Koronie 
(„Kwartalnik Historyczny”, t: 66, 1959, z. 3). 

Pierwsze  dwa  panowania  synów  Kazimierza  Jagiellończyka  opracował  wyczerpująco  F .  

P a p é e   w  pracach  Jan  Olbracht,  Kraków  1936,  oraz  Aleksander  Jagiellończyk,  Kraków  1949. 
Wreszcie epizod śląskich rządów kolejnego syna Kazimierza Jagiellończyka – Zygmunta (Starego) 
przedstawia  S .   N o w o g r o d z k i ,  Rządy  Zygmunta  Jagiellończyka  na  Śląsku  i  Łużycach  (1499-
1906), Kraków 1937. 

Wzrastający  w  omawianym  okresie  wpływ  włoski  na  szeroko  pojętą  kulturę  Polski  uwypukla 

praca J .   P t a ś n i k a , Kultura wioska wieków średnich w Polsce, Warszawa 1922. Wśród licznych 
prac  dotyczących  wczesnej  fazy  Odrodzenia  i  Humanizmu  w  Polsce  zwrócimy  uwagę  na 
następujące:  J .   G a r b a c i k ,  Kallimach  jako  dyplomata  i  polityk,  Kraków  1948;  A .   J e l i c z , 
Konrad Celtis na tle wczesnego Renesansu w Polsce, Warszawa 1956; A .   N o w i e k i , Grzegorz z 
Sanoka,  
Warszawa  1958;  I .   Z a r ę b s k i ,  Stosunki  Eneasza  Sylwiusza  z  Polską  i  Polakami, 
Kraków 1939. 

Nowsze  badania  nad  dziejami  kultury  polskiej  w  późnym  średniowieczu  reprezentują  dwie 

publikacje zbiorowe pod red. P .   S k u b i s z e w s k i e g o , Sztuka i ideologia XIV wieku, Warszawa 
1978,  a  także  praca  zbiorową  pod  red.  B .   G e r e m k a ,  Kultura  elitarna  a  kultura  masowa  w 
Polsce późnego średniowiecza, 
Wrocław 1978. Wśród prac monograficznych warto wymienić: J .  
W i e s i o ł o w s k i , Kolekcje historyczne w Polsce średniowiecznej XIV–XV wieku, Wrocław 1967; 
M .   Z w i e r c a n ,  Komentarz  Jana  z  Dąbrówki  do  kroniki  Mistrza  Wincentego  zwanego 
Kadłubkiem,  
Wrocław  1969;  oraz  R .   Z a w a d z k i ,  Spuścizna  pisarska  Stanisława  ze 
Skarbimierza, 
Kraków 1979.