background image

   

      ODPORNOŚĆ   EMOCJONALNA 

 

                                     Emocje wyznaczają przebieg człowieczego rozumowania 

 

 

       E. Gruszczyk-Kolczyńska 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Ciągły rozwój cywilizacji nieustannie komplikuje środowisko  życiowe 
człowieka. Przez całe życie musi on zmagać się ze swymi emocjami. Mogą mu 
dodać skrzydeł, ale i zniechęcić do wszystkiego. Młodzi ludzie muszą się wiele 
nauczyć, by móc stawić czoła wymaganiom tak bardzo skomplikowanego 
świata. W konsekwencji często towarzyszy im stres, z którym czasem nie mogą 
sobie poradzić. Są to dla nich sytuacje na tyle trudne, że dzieci nie radzą sobie  
z negatywnymi emocjami, które sytuacjom tym towarzyszą. Ciężko jest przecież 
uporać się z gniewem, frustracją, czy zazdrością. Mają z tym problemy  dorośli 
ludzie, a cóż dopiero dzieci, którym brak jeszcze doświadczenia i są mało 
odporne psychicznie.  

Odporność psychiczna to złożona właściwość funkcjonowania człowieka 

w sytuacjach trudnych, natomiast zachowanie się wobec trudności zależy  
od dwóch grup czynników: od obiektywnej trudności zadań i warunków oraz  
od właściwości osobistych działającego człowieka.

1

 A. Nalaskowski zwraca 

uwagę,  że „istnieją typy osobowości, które podejmują działania wyłącznie  
w warunkach komfortowych (a zatem zupełnie nie zagrożone) i tylko wówczas 
działania ich są skuteczne. Są też takie, które działają najlepiej i najefektywniej 
w warunkach walki, zmagania”.

2

    Możemy się więc domyślać,  że podobna 

sytuacja jednych będzie zniechęcać i frustrować, innych zaś pobudzać  
do działania. Jeżeli sytuacja trudna pobudza do działania, to zdaniem  
E. Gruszczyk-Kolczyńskiej, jest to sytuacja trudna intelektualnie i dziecko jest 
w stanie samodzielnie ją rozwiązać. Jeżeli zaś sytuacja trudna zniechęca  
i powoduje, że dziecko się przed nią broni, to jest to sytuacja trudna 
emocjonalnie, z którą dziecko nie potrafi sobie samodzielnie poradzić.

3

 Błędne 

jest więc przeświadczenie wielu rodziców, że należy chronić pociechy przed 
trudnymi sytuacjami i podejmowaniem trudnych decyzji. Pokonywanie 
trudności jest przecież integralną częścią uczenia się, a „odporność emocjonalną 
jest ważnym składnikiem zdolności człowieka do samokontroli oraz 
samosterowania zachowaniem”.

4

 Argumenty te niewątpliwie przemawiają  

za tym, by od najmłodszych lat uczyć dzieci rozumnego kierowania swym 
zachowaniem w sytuacjach trudnych.  

Zgodnie z definicją M. Tyszkowej przez sytuację trudną możemy 

rozumieć „taki układ zadań (celów), warunków działania i możliwości 
działającego podmiotu, w jakim naruszona została równowaga między tymi 

                                                 

1

 M. Tyszkowa, Problemy psychicznej odporności dzieci i młodzieży, NK, Warszawa 1972, s. 84 

2

 A. Nalaskowski, Społeczne uwarunkowania twórcze rozwoju jednostki, WSiP, Warszawa 1998, s. 22-23 

3

 E. Gruszczyk-Kolczyńska, Dzieci ze specyficznymi trudnościami w uczeniu się matematyki, WSiP,  

Warszawa 1997, s. 103 

4

 Ibidem, s. 112 

background image

   

elementami w stopniu wymagającym nowej koordynacji, co powoduje 
przeciążenie systemu regulacji i emocje ujemne”. Pojawiają się wówczas 
zmiany w zachowaniu jednostki m.in. reorganizacja lub dezorganizacja 
ukierunkowanej na cel czynności.

5

 Podobnie sytuację trudną określają  

M. Przetacznikowa i G. Makiełło- Jarża. Według nich są to „sytuacje, w których 
zostaje naruszona równowaga między potrzebami, działaniem i warunkami 
działania”.

6

 Inaczej mówiąc, sytuacja trudna ma miejsce wówczas, gdy  

z jakichkolwiek powodów możliwości dzieci lub warunki realizacji nie są 
odpowiednie do zadań, które muszą podjąć. Rzecz w tym, że nie można ich 
przed tym w żaden sposób uchronić. Należy raczej stwarzać takie okoliczności, 
w których mają one okazję sprawdzić się i poznać siłę swych reakcji. Tylko 
wówczas bowiem, gdy uczestniczą w sytuacji trudnej i mogą się z nią zmierzyć 
mają okazję nauczyć się sterować swym zachowaniem. „Nie można się bowiem 
nauczyć chodzić bez narażenia na liczne potknięcia i upadki. Nie można też 
nauczyć się pokonywania trudności i znoszenia napięć emocjonalnych, jeśli nie 
będzie się miało okazji do zetknięcia się z nimi i przeżycia ich we własnym 
doświadczeniu”.

7

 Jeśli więc pozwolimy dzieciom doświadczyć, że napięcie jest 

sprawą przejściową, bo potem będzie wielki sukces i zadowolenie, to same 
zaczną  dążyć do zmierzenia się z tą trudnością i czerpania radości  
z poniesionego wysiłku.  

M. Tyszkowa, uważa,  że „rozwój psychiczny dzieci polega na 

przekształceniach jego stosunków ze światem otaczającym i to dzięki tworzeniu 
różnorodnych schematów dynamicznych i podejmowaniu coraz to nowych  
i trudniejszych zadań”, natomiast postęp w rozwoju, jej zdaniem, 
uwarunkowany jest pokonywaniem trudności i polega na dorastaniu 

 

do podejmowania i rozwiązywania zadań coraz trudniejszych.

8

 Wprawdzie  

z wiekiem wzrasta zdolność znoszenia napięcia emocjonalnego w sytuacjach 
trudnych, jednak bardzo korzystny wpływ na zwiększenie odporność mają 
doświadczenia w działaniu i obcowaniu społecznym.

9

      

 Dzieci 

każdego dnia zmagają się z trudnościami, chociaż nie zawsze mają 

tego świadomość. Podczas rozwiązywania tych trudności zaobserwować można 
wiele niedojrzałych  społecznie reakcji, które wręcz dezorganizują zachowania 
dziecięce. Chcąc im tego oszczędzić, logicznym i koniecznym jest, abyśmy 
odpowiednio je nauczyli i przygotowali, by umiały bronić się i dawać sobie radę 
w takich sytuacjach. E. Gruszczyk- Kolczyńska zwraca uwagę, iż zdolność  
do rozumnego kierowania swym zachowaniem w sytuacjach pełnych napięć  
i wymagających wysiłku umysłowego jest wręcz niezbędna dla osiągania 

                                                 

5

 M. Tyszkowa, Zachowanie się dzieci szkolnych w sytuacjach trudnych, PWN, Warszawa 1972, s. 16 

6

 M. Przetacznikowa, G. Makiełło- Jarża, Podstawy psychologii ogólnej, WSiP, Warszawa 1982, s. 164 

7

 M. Tyszkowa, Problemy..., op. cit., s. 167 

8

 Ibidem, s. 107 

9

 Ibidem, s. 127 

background image

   

szkolnych sukcesów, szczególnie w nauce matematyki.

10

 Autorka uważa, że jest 

to istotne ze względu na „koszty” adaptacyjne. Przystosowanie się do warunków 
szkolnych jest dla pierwszoklasistów emocjonalnie trudne i bywa, że nie stać ich 
wówczas na znaczny wysiłek intelektualny. Równie ważnym, jej zdaniem, jest 
fakt, iż w szkole dzieci uczą się w grupie rówieśniczej. Rywalizują ze sobą. 
Dodatkowo rywalizację  tę wyostrza odpytywanie i stawianie ocen.

11

 Autorka 

twierdzi, że „szkoła stanowi dobrą zaprawę do znoszenia rozmaitych upokorzeń. 
Kary mobilizują do wysiłku i nie pozwalają lekceważyć nauki szkolnej”. Ma to 
jednak sens pod warunkiem, że się nie nadszarpnie zanadto systemu nerwowego 
dziecka. Nie wolno bowiem niszczyć dziecięcej godności, a co za tym idzie, 
obrzydzać szkoły.

12

  

Nauka matematyki polega głównie na rozwiązywaniu zadań. Jak to się 

dzieje, że jedne dzieci z prawdziwą przyjemnością bawią się zadaniami, podczas 
gdy inne bronią się przed taką działalnością, jak tylko potrafią? Dlaczego 
zapowiedź zadania u jednych wywołuje zadowolenie, a emocje są czynnikiem 
mobilizującym podczas, gdy u innych wywołuje to napięcia paraliżujące 
działanie? Otóż, według Gruszczyk-Kolczyńskiej, to właśnie emocje decydują  
o nastawieniu dziecka do zadania, o tym, czy zechce podjąć ten trud, czy też 
będzie się przed nim bronić. W każdym zadaniu, pisze autorka, „występuje 
określona trudność, a jej pokonanie jest równoznaczne z rozwiązaniem zadania. 
Z dostrzeżeniem trudności wiąże się zawsze wzrost napięcia i emocji ujemnych 
(niepokój, obawa, poczucie zagrożenia itd.) Jest to zjawisko korzystne, gdyż 
wyzwala maksymalny wysiłek intelektualny, tak potrzebny w rozwiązywaniu 
zadań. Ważne jest jednak, aby wzrost napięcia nie przekraczał progu odporności 
emocjonalnej dziecka. Dlatego stopień trudności musi być dostosowany do jego 
możliwości , gdyż tylko w ten sposób może ono samodzielnie (lub przy pomocy 
dorosłego) je rozwiązać, a następnie przeżyć radość stanowiącą rekompensatę  
za doznane wcześniej napięcia”.

13

   

Podobnego zdania jest M. Tyszkowa twierdząc,  że emocje ujemne 

spełniają pozytywną rolę przystosowawczą, gdyż pobudzają aktywność 
poszukiwawczą jednostki. Pozwala to na przezwyciężenie trudności. Uważa ona 
również,  że przeżywanie emocji ujemnych jest nieodłącznym składnikiem 
ludzkiego działania. Bardzo ważnym zabiegiem wychowawczym jest uczenie 
dzieci doprowadzania podjętych zadań do końca, zachęcanie ich do wytrwałości 
w realizowaniu wytyczonych celów czynności, podtrzymywanie motywacji  
w chwilach, gdy pojawiają się tendencje do rezygnacji.

14

 Ta sama autorka 

                                                 

10

 E. Gruszczyk-Kolczyńska, K. Dobosz, E. Zielińska, Jak nauczyć dzieci sztuki konstruowania gier, WSiP, 

Warszawa 1996, s. 16 

11

 E. Gruszczyk-Kolczyńska, E. Zielińska, Dziecięca matematyka, Program dla przedszkoli, klas zerowych  

i placówek integracyjnych, WSiP, Warszawa 1999, s. 7 

12

 Ibidem, s. 141  

13

 E. Gruszczyk-Kolczyńska, Dlaczego dzieci nie potrafią uczyć się matematyki, Instytut Wydawniczy 

Związków Zawodowych, Warszawa 1989, s. 69-70 

14

 M. Tyszkowa, Zachowanie się..., op. cit., s. 333-334 

background image

   

dowodzi też, że pozytywne rezultaty wytrwałego działania sprzyjają rozwojowi 
wiary w swe siły oraz pozytywnej samoocenie. I odwrotnie, niekorzystne 
nawyki reagowania na sytuacje trudne nie sprzyjają prawidłowemu rozwojowi 
osobowości, gdyż powodują powstawanie i utrwalanie się nadmiernej zależności 
od innych ludzi, brak wiary w siebie, postawy lękowe itp. Utrudnia to swobodną 
aktywność oraz pełną samorealizację w życiu.

15

  

Wynika z tego, iż nie da się oddzielić czynności intelektualnych  

od emocji. Gruszczyk-Kolczyńska uważa wręcz, że emocje wyznaczają przebieg 
ludzkiego rozumowania. To więc, czy dzieci wykażą się swymi możliwościami 
intelektualnymi w dużej mierze zależy od ich emocjonalnej odporności.

16

 Gdy 

są zbyt kruche i mało odporne jest im niezwykle trudno  wytrzymać napięcia, 
które są związane z uczeniem się matematyki w warunkach lekcji szkolnej. Są 
to dzieci, które rozpoczęły edukację bez wymaganej, gwarantującej sukcesy, 
emocjonalnej dojrzałości do uczenia się matematyki. Na konsekwencje takiego 
stanu rzeczy zwraca uwagę M. Mauriras- Bousquet twierdząc, iż często  
w obliczu pierwszych niepowodzeń przychodzi rezygnacja która znacznie 
osłabia pragnienie awansu, a z tym wiąże się osłabienie pozytywnej oceny 
swoich zdolności i możliwości sprawczych, wpływając hamująco na rozwój 
intelektualny i emocjonalny takich dzieci.

17

  

Tymczasem, zdaniem prof. Nalaskowskiego, szkoła „nie robi nic, aby 

nauczyć przezwyciężania trudności i nastawić na ich występowanie. Gdy 
pojawią się pierwsze problemy dydaktyczne, uczniowie posądzani są o lenistwo, 
a ich rodzice stają się  głównymi winowajcami”.

18

 Na dodatek, jak twierdzi 

Gruszczyk-Kolczyńska,  dorośli nie rozumiejąc problemu zmuszają dzieci  
do nadmiernego wysiłku i nie udzielają należytej pomocy, a silna dziecięca 
motywacja powoduje, iż pracują one na granicy swych możliwości.

19

 Sprzyja to 

sytuacji, kiedy emocje ujemne osiągają zbyt duże natężenie, co powoduje 
„zawężenie pola percepcyjnego. Wskutek tego trudność sytuacji bywa 
wyolbrzymiona. Jednostka nie dąży wówczas do rozwiązania zadania, lecz  
do zredukowania przykrego stanu emocjonalnego”.

20

  W takich warunkach 

dzieci bardzo szybko uczą się zachowań obronnych, są nieaktywne, a zmuszone 
do odpowiedzi powtarzają to, co powiedziały inne dzieci. W końcu opanowują 
schematy czynności nie próbując nawet zrozumieć ich sensu. 

B. Wojciechowska- Charlak uważa,  że w ten sposób „uczniowie 

uruchamiają mechanizmy obronne próbując pozbyć się ciężaru napięć 
psychicznych związanych z doznawanymi niepowodzeniami szkolnymi”.

21

 

                                                 

15

 M. Tyszkowa, Problemy..., op. cit., s. 85 

16

 E. Gruszczyk-Kolczyńska, E. Zielińska, op. cit., s. 139 

17

 M. Mauriras-Bousquet, Technika pedagogiczna przyszłości: Gry symulacyjne, [w:] Nowoczesność  

w kształceniu i wychowaniu, (pod red.) Cz. Kupisiewicza, WSiP, Warszawa 1979, s. 247 

18

 A. Nalaskowski, Edukacja, która nie chce przeminąć, Impuls, Kraków 1999, s. 80 

19

 E. Gruszczyk-Kolczyńska, Dzieci..., op. cit., s. 7 

20

 M. Tyszkowa, Problemy..., op. cit., s. 32 

21

 T. E. Dąbrowska, B. Wojciechowska-Charlak, Między praktyką a teorią wychowania, Wyd. Uniw. M. Curie-

Skłodowskiej, Lublin 1997, s. 164 

background image

   

Wydaje mi się,  że dzieci zbyt często pozostawia się same sobie, a gdy się 
złoszczą, wręcz zabrania się im tego uczucia. A przecież jest to uczucie ani 
moralne, ani niemoralne, ono po prostu jest. Natomiast oczywistym jest fakt,  
że gdy złe emocje kumulują się i nie znajdują ujścia, gdy dorośli nie przyjdą  
w porę z pomocą, mogą pojawić się  trudności wychowawcze. Te ujawniają się 
w postaci zachowań agresywnych, lub w postawie społecznej bierności. 
Tymczasem okres wczesnego dzieciństwa jest bardzo ważny, gdyż „tworzą się 
wówczas zręby osobowości człowieka- podstawowe nawyki reagowania, 
sposoby zaspokajania ważnych potrzeb, modele stosunków z innymi ludźmi”.

22

 

E. Gruszczyk-Kolczyńska poprzez swe badania udowodniła, że odporność 

emocjonalną można kształtować, zwłaszcza u dzieci.  Wykorzystać należy okres 
dzieciństwa dla rozwijania u nich zdolność do wysiłku umysłowego  
w sytuacjach trudnych i pełnych napięć. Odbywa się to w trakcie wychowania, 
niejako w naturalny sposób. Pomóc mogą również specjalne ćwiczenia, gdy są 
nastawione na rozwijanie u dzieci zdolności do rozumnego kierowania swym 
zachowaniem w sytuacjach trudnych. Potrzebne jest tu hartowanie. Polega ono 
na organizowaniu dla dzieci takich właśnie trudnych sytuacji. Jednak sytuacje te 
muszą być dopasowane do możliwości dzieci, by te potrafiły  samodzielnie 
trudności owe pokonać.

23

  

 

 Im 

więcej okazji damy dzieciom do ćwiczenia i hartowania odporności 

emocjonalnej, tym skuteczniejsze i bardziej automatyczne staną się zdolności 
samozachowawcze, ponieważ wskaźnikiem efektywności naszej pracy nie są 
jedynie sukcesy naszych wychowanków, ale także popełniane przez nich błędy. 
Muszą się przecież nauczyć sztuki ich przyjmowania. Trening taki „pozwoli na 
wzmożoną koncentrację na zadaniu, poznawcze analizowanie sytuacji, aktywne 
poszukiwanie przyczyn zaistniałych trudności i sposobów ich przezwyciężania. 
Oznacza to zarazem odwrócenie uwagi od własnych przeżyć, a poprzez aktywne 
zajęcie się sytuacją prowadzi do osłabienia negatywnych emocji”.

24

 W końcu 

dzieci stają się pewne w działaniach, aktywne, samodzielne i wytrwałe. 
Obserwując reakcje innych dzieci łatwiej znajdują sposoby na złagodzenie 
swoich napięć i lepiej mogą zrozumieć siebie i innych.  

T. Kotarbiński twierdzi: „impulsy w coraz wyższym stopniu podlegają 

powściągom, reakcje doraźne ustępują miejsca akcjom planowanym 

 

i długodystansowym, emocje agresywne cofają się przed emocjami o życzliwym 
obliczu”.

25

 Dzieci zaczynają rozumieć,  że konflikty między ludźmi, to rzecz 

naturalna. Należy tylko nauczyć się konstruktywnego ich rozwiązywania, 
przebaczania. To bardzo ważna właściwość rozwoju osobowości. Dorosły 
człowiek ma być jednostką odporną na zakłócające właściwości sytuacji 
trudnych, czyli taką, która „mimo powstających przeszkód kontynuuje 

                                                 

22

 M. Tyszkowa, Problemy..., op. cit., s. 172 

23

 E. Gruszczyk-Kolczyńska, E. Zielińska, op. cit., s. 140-142 

24

 M. Tyszkowa, Problemy..., op. cit., s. 184-185 

25

 T. Kotarbiński, Medytacje o życiu godziwym, WP, Warszawa 1976, s. 35-36 

background image

   

                                                

skutecznie działania zmierzające do pierwotnie postawionego celu”.

26

 Jednostką 

aktywną, działającą celowo, a celowość ta dotyczy umiejętności dokonywania 
wyborów w różnych sytuacjach życiowych, podejmowania odpowiedzialnych 
decyzji i pokonywania przeszkód. Natomiast, zdaniem S. Forward, ludzie 
powinni być przede wszystkim wrażliwi i zrównoważeni. Człowiek wrażliwy 
jest  świadomy swoich uczuć, ale nie pozwala, by skłoniły go do działania 
impulsywnego. Wrażliwość pozwala podtrzymywać poczucie własnej wartości 
bez względu na to, co mówią o nim inni. Taki człowiek ma po prostu kontrolę 
nad swoim życiem. Człowiek zrównoważony daje sobie radę z porażką, kłótnią 
z przyjacielem, czy trudnym problemem naukowym. Potrafi również uporać się 
z emocjami w obliczu prawdziwych katastrof życiowych, takich jak rozwód, 
śmierć bliskiej osoby, przeżycie pożaru lub powodzi, która pozbawia dorobku 
całego życia.

27

  

Tak ukształtowane jednostki, dysponujące właściwymi nawykami, mające 

ukształtowany charakter i silną wolę, znajdą w sobie dość sił, by pokonać 
wszelkie trudności. Pozostają wierne swoim zasadom i swoim ideałom nawet 
wówczas, gdy ich siła woli i charakter bywają wystawiane na ciężkie próby. 

Myślę,  że są to wystarczające argumenty na to, że warto zająć się 

kształtowaniem odporności emocjonalnej dzieci i, że rozwijanie u nich 
zdolności do wysiłku umysłowego w sytuacjach trudnych i pełnych napięć,  
to bardzo ważne zadanie edukacji.  
 
                                                         Opracowanie: Ewa Banach 
                                  nauczyciel Przedszkola 105 „Szczepinek” we Wrocławiu 

 

26

 M. Tyszkowa, Problemy..., op. cit., s. 22 

27

 S. Forward, Toksyczni rodzice, Jacek Santorski & CO Agencja Wyd., Warszawa 1994, s. 154  

 
 
 
 
 


Document Outline