background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

1

TOŻSAMOŚĆ SOCJOLOGII 

Marek M. Kurowski 

 
 

 

 Każda próba określenia tego, czym jest i właściwie zajmuje się socjologia wydaje się 
być karkołomna. Spory co do celu, obszaru i problematyki, a co za tym idzie, wiodących 
pytań, sposobu ich ujmowania w teoretyczne pojęcia i w metodologiczne instrumentarium 
towarzyszyły rozwojowi socjologii jako nauki niemal od czasu gdy pojawiła się jej nazwa. 
Można by niemal przekornie rzec, że ów trwający bez mała 200 lat spór jest tym, co 
wyznacza spójność i postęp w tej dyscyplinie. Powoduje to ciągłe pojawianie się uwag na 
temat niedojrzałości socjologii, odmawiania jej statusu naukowości, a w konsekwencji 
podważania jej wiarygodności i przydatności praktycznej, w końcu wyznaczania jej miejsca 
co najwyżej pośród mniej lub bardziej zajmujących fikcji. I tak, jeden z organizatorów 
sympozjum, które odbyło się w Paryżu w 2003 roku i zgromadziło dwudziestu światowej 
renomy luminarzy swego fachu i miało na progu nowego stulecia rozstrzygnąć czy możliwa i 
potrzebna jest choć minimalna zgoda co do metodologii i teorii, skonstatował:  

If one were to go by the incredible variety of writings that lay claim to the 
sociological label, or the improbable heterogeneity of training programs in 
sociology – at every university what is taught under this name is different – one 
would have to conclude that the discipline exists only in the form of a fiction and 
that, as much as it would like to be scientific, it closely resembles an unattainable 
science of imaginary questions and solutions. In no other field of thought with the 
pretensions to specialized knowledge does one find so great a gap between 
equally possible and accepted definitions of the object or of the method
.”

2

 

 

Niemal w tym samym czasie, jesienią 2003 roku, Sekcja Teorii Socjologicznych 

Niemieckiego Towarzystwa Socjologicznego (DGS) obradowała nad możliwością poprawy 
stanu dyscypliny. Socjologię bowiem gnębić mają takie chroniczne plagi jak: brak pojęciowej 
jedności i wielość teoretycznych, jak i metodologicznych perspektyw, ciągłe nawroty do 
egzegezy dawnych mistrzów, nieostrość teoretycznych podstaw owocująca miałkością 
rozważań, predylekcja do filozofowania prowadząca do zaniedbania empirycznego 
rozpoznania. Tu także organizatorzy próbowali przełamać ów stan chronicznej zapaści 
socjologii poprzez wskazanie na niezbędność debaty na temat zakresu najbardziej ogólnych 
zasad rządzących myślą socjologiczną.

3

  

 

Wobec problemu współistnienia wielu perspektyw teoretycznych i metodologicznych 

spotykamy trzy postawy. Pierwsza z nich polega na zarzucie niedojrzałości dyscypliny 

                                                 

2

 Alain Caillé – Sociology as Anti-Utilitarianism, w: European Journal of Social Theory 10(2) 2007, s.277. W 

tymże numerze czasopisma wszystkie pozostałe wystąpienia w ramach wspomnianej debaty. 

3

 Rezultaty tej konferencji opublikowano w tomie pod red. U. Schimanka / R. Gersdorffa - Was erklärt die 

Soziologie? Methodologie, Perspektiven, Modelle, Münster 2006 (Lit Verlag). 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

2

naukowej jaką jest socjologia i wezwaniu do budowy jednolitej architektury teoretyczno-
pojęciowej. Zarzut ten formułowany jest i zewnątrz i z wewnątrz dyscypliny. W tym drugim 
wypadku  łączy się często z wezwaniem do budowy jakiejś wersji „wielkiej teorii” 
socjologicznej. Drugą postawę odnajdujemy w dziele Roberta Mertona. Autor Teorii 
socjologicznej i struktury społecznej
 wychodząc od konstatacji, że socjologia jest jeszcze 
dyscypliną zbyt młodą by wypracować spójny kształt teorii i metody, proklamował pluralizm 
teorii i wypracował wówczas ważącą na teorii i praktyce socjologii koncepcję teorii średniego 
zasięgu 

4. 

Tym samym w kwestii wielości teorii i paradygmatów socjologii rzucił brzemienne 

w skutki hasło ucieczki do przodu. Jeśli nie stać nas na odpowiednią organizację dyscypliny 
dziś, nie można tracić nadziei na poprawę sytuacji w przyszłości. Wreszcie trzecią postawę 
ilustrują obie wspomniane powyżej debaty, które łączy równoczesna chęć odnalezienia 
historycznie wytwarzanej wspólnoty zagadnień w obrębie socjologii oraz przekonanie, że 
współobecność wielu paradygmatów w socjologii jest nieprzezwyciężalna, a propozycje 
wytworzenia i narzucenia jednej, spójnej teoretycznej i metodologicznej syntezy w obrębie 
socjologii są co najwyżej przejściowe. 

Mniej więcej w czasie wspomnianych wyżej debat w Polsce została napisana książka 

R. Sojaka „Paradoks Antropologiczny” 

5

. Praca ta zasługuje na większą uwagę 

6

, gdyż jej 

autor nie chce przystać na obecnie dominującą strategię rezygnacji, ani też zasypywać 
gruszek w popiele czekając na obietnicę Mertona. Sojak podjął się ambitnego zadania 
zdiagnozowania przyczyn permanentnego kryzysu teorii socjologicznej w celu jego 
przezwyciężenia. Wieloparadygmatyczność socjologii ma posiadać swoje źródło w uwikłaniu 
tej dyscypliny w pewien paradoks – nazywany przez Sojaka paradoksem antropologicznym. 
Ów paradoks powoduje uporczywe odtwarzanie w myśleniu socjologów tradycyjnych 
dychotomii pojęciowych, takich jak: jednostka i społeczeństwo, struktura i działanie, 
obiektywność i subiektywność. Te dychotomie mają  źródło w sposobie organizacji wiedzy 
nauk społecznych: z jednej strony poszukujących obiektywnych, kolektywnych i 
strukturalnych wymiarów badanej przez siebie rzeczywistości, z drugiej zaś odkrywających 
swoje uwikłanie w ową rzeczywistość powodujące,  że jest ona sama jak i jej poznanie 
subiektywna, odniesiona do wartości oraz praktycystyczna. Przezwyciężenie kryzysu 
oznaczać by miało zatem, budowę nowej teorii socjologicznej, wolnej od tradycyjnych 
dychotomii. Za współcześnie najbardziej radykalną próbę rozwijania takiej teorii Sojak uznaje 
action-network theory Bruno Latoura, będącą szczególna wersją nieklasycznej socjologii 
wiedzy. 

                                                 

4

 Robert K. Merton –  On Sociological Theories of Middle Range, w tenże: Social Theory and Social Structure, 

Glencoe 1957 (wyd. 3) (Free Press), s. 39-72 (wyd. pol. Teoria socjologiczna i struktura społeczna, Warszawa 
1982 (PWN),  s. 60-91. 

5

 Radosław Sojak – Paradoks antropologiczny. Socjologia wiedzy jako perspektywa ogólnej teorii 

społeczeństwa, Wrocław 2004 (Wyd. Uniw. Wrocławskiego). 

6

 Do tej pory pojawiła się tylko jedna recenzja Ewy Kopczyńskiej - Czy warto rozbierać cesarza?, w: Studia 

Socjologiczne 2/2006, s. 177-184, tamże odpowiedź autora, s. 183-185. 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

3

Właśnie praca Sojaka stanowi dla mnie bodziec i punkt odniesienia do zabrania głosu 

w tej trwającej w najlepsze debacie na temat jedności paradygmatu socjologii. Moim zdaniem 
przyczynek Sojaka do ewentualnego przełamania kryzysu teorii socjologicznej jest próbą 
nieudaną, ponieważ opiera się na istotnym zawężeniu dylematów teorii socjologicznej do 
perspektywy socjologii wiedzy. 

Od razu pragnę wyjawić, że w kwestii stosunku do istnienia wieloparadygmatyczności 

socjologii podzielam współcześnie dominującą postawę pogodzenia się z istnieniem wielości 
i różnorodności koncepcji teoretycznych w socjologii. Chciałbym jednak zaproponować 
pewien klucz do rozumienia jej problematyki pokazując, w jaki sposób można myśleć o 
tożsamości tej dyscypliny. Posłużę się przy tym schematem nawiązującym z 
arystotelesowskiej zasady definicji rzeczy poszukując określenia  substancji,  formy,  celu i 
przyczyny sprawczej socjologii. 

 

II 

 
 Określenie substancji socjologii proponuję omówić kierując się rozważaniami 
dotyczącymi przedmiotu socjologii

 

Nie wydaje się,  żeby udało się zbudować konsensus wokół przedmiotu socjologii 

poprzez wskazanie na pojęcie społeczeństwa. Dość powiedzieć, że niektórzy socjologowie w 
ogóle nie mają tego słowa w swym pojęciowym arsenale (jak np. najbardziej przywoływany 
klasyk socjologii Max Weber

7

), a inni gorąco się od niego odżegnują jako fikcji nieprzydatnej 

do praktycznej analizy (jak np. współczesny twórca teorii sieci Harrington C. White

8

). Jeszcze 

inni wskazują (jak np. M. Marody i A. Giza-Poleszczuk), że w świetle dokonujących się 
przemian społecznych nie ma ono już charakteru teoretycznego, ale jedynie intuicyjny 

9

Piotr Sztompka w swojej książce o socjologii próbuje znaleźć rozwiązanie dla tej 

kontrowersji. Definiując socjologię - zgodnie z resztą z polską tradycją zapoczątkowaną 
jeszcze przez J. Szczepańskiego jako naukę o społeczeństwie - Sztompka samo pojęcie 
społeczeństwa wyjaśnia poprzez wskazanie na siedmioetapowy proces coraz bardziej 
abstrakcyjnego ujmowania rzeczywistości społecznej, w którym pojęcie społeczeństwa 
przyjmuje kolejne, różne znaczenia (zbiór jednostek, zbiorowość, system, struktura, 
interakcja, kultura, płynne pole)

10

. Lecz jeśli potraktować ten wywód jako opis dojrzewania 

socjologii lub mozolnego odnajdywania swego przedmiotu, to etap ostatni – odrzucenie 
widzenia rzeczywistości społecznej w sposób statyczny i reifikujący na rzecz dynamicznego, 
                                                 

7

 por. Hartmann Tyrell – Max Webers Soziologie - eine Soziologie ohne „Gesellschaft“, w: G. Wagner / H. 

Zipprian (wyd.) – Max Webers Wissenschaftslehre, Frankfurt/Main 1993, s. 390-414. 

8

 por. Harrison C. White – Instituting Society, Our Mirage, w: European Journal of Social Theory 10(2) / 2007, 

s. 194-199. 

9

 Mirosława Marody / Anna Giza-Poleszczuk – Przemiany więzi społecznych, Warszawa 2004 (Scholar), s.46 

10

 Piotr Sztompka – Analiza społeczeństwa, Kraków 2002 (Znak), s.29-32. 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

4

zdarzeniowego kształtowania się obiektów w relacjach – oznaczałby zniesienie zasadności 
poprzednich ujęć. Traktując bowiem serio ów siódmy poziom abstrakcji, z którym nota bene 
sam Sztompka się identyfikuje, należałoby traktować wszelkie wcześniejsze poziomy 
konceptualizacji pojęcia społeczeństwa także jako wydarzeniowe, tj. historycznie i 
sytuacyjnie kontygentne, konstrukty w polach zmiennych sił. Takie spojrzenie podważa 
oczywistość stosowania w procesie badawczym takich pojęć jak jednostka, grupa, rola, 
pozycja, struktura, działanie, norma czy reguła. Każde z tych pojęć oznacza bowiem 
petryfikację jakichś wydarzeń i należałoby wskazać w jaki sposób i pod jakimi warunkami 
następuje ich reprodukcja pozwalająca na ich praktyczną operacjonalizację tak w życiu 
potocznym, jak i w procesie badawczym. Jest to z resztą droga jaką dla socjologii wskazują 
rozważania N. Luhmanna na temat autopoeisis systemów społecznych, jako kontygentnych, 
samoreprodukujących się operacji różnicowania

11

. I u Sztompki i u Luhmanna społeczeństwo 

jest wielokontekstowym bytem, o którym traktuje socjologia. Sztompka jednak proponuje, by 
owe, wykazane przez niego, siedem perspektyw ujmowania społeczeństwa potraktować 
komplementarnie, i to nie tyle ze względu na historycznie ustabilizowaną trwałość, która 
wydarzenia zamienia w tożsamości, lecz ze względu na przydatność poszczególnych 
poziomów abstrakcji społeczeństwa do aktualnych potrzeb badawczych 

12

. W takim wypadku 

dla określenia jedności dyscypliny musiałby nastąpić konsensus wokół definicji i selekcji 
potrzeb badawczych (a więc naszego czwartego pytania o cel socjologii), na co rozważania 
Sztompki jednak już nie naprowadzają. 

 Bardziej 

obiecujące wydaje się być rozwiązanie problemu przedmiotu socjologii 

podane przez Zygmunta Baumana we wprowadzeniu do jego książeczki o socjologii

13

Bauman sugeruje, że przedmiotu socjologii nie daje się określić poprzez wskazanie na jakiś 
konkretny obszar naszej rzeczywistości, tak jak to ma miejsce w przypadku innych nauk 
społecznych. I tak ekonomia zajmuje się życiem gospodarczym, politologia polityką, prawo 
normami, psychologia człowiekiem. Socjologia traktuje także o wszystkich tych obszarach, 
przez co dokonuje wewnętrznego różnicowania w subdyscypliny, takie jak socjologia 
gospodarcza, socjologia polityki, socjologia prawa, psychologia społeczna, konsumując 
niejako niezagospodarowane resztki po innych naukach. Odrębność tematyczna socjologii 
polega według Baumana na specyficznym punkcie widzenia zjawisk jako sieci wzajemnych 
zależności. Relacje, wzajemne powiązania obiektów, a nie one same miałaby być owym 
szczególnym  żywiołem, który badać miałaby socjologia. Wielu autorów wskazuje 

14

,  że 

                                                 

11

 por. Niklas Luhmann – Gesellschaft der Gesellschaft, Frankfurt/Main 1997 (Suhrkamp). Sam Sztompka nie 

dostrzega powinowactwa swej koncepcji stawania się społeczeństwa z teorią autopoietycznych systemów 
społecznych pobieżnie interpretując teorię Luhmanna w kategoriach przedcybernetycznych teorii systemów (por. 
Sztompka 2002, s. 31). 

12

 Sztompka (2002), s. 35. 

13

 Zygmunt Bauman – Thinking Sociologically, Oxford 1990 (Basil Blackwell) (wyd. pol. Socjologia, Poznań 

1996 (Zysk i sp-ka)). 

14

 np. ostatnio w polskiej literaturze socjologicznej A. Giza-Poleszczuk i M. Marody (2004), s. 53-59. 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

5

historyczna przemiana, gdzie klasyczna socjologia zmienia obiekt swojego zainteresowania z 
tematyzacji społeczeństwa i jego zbiorowości ku ujmowaniu relacyjności poprzez pojęcia 
uspołecznienia i odspołecznienia oraz więzi społecznych dokonuje się już w dziele G. Simmla 

15

. Wskazówkę Baumana, że to nie jakiś obiekt – taki jak społeczeństwo – lecz relacja jest 

tematem i wyzwaniem dla socjologii podchwycił Mustafa Emirbayer w swoim manifeście na 
rzecz socjologii relacyjnej 

16

. Dowodzi on, że relacyjność jest zasadniczą cechą większości 

teorii socjologicznych, a podstawowy, historyczny spór w obrębie dyscypliny socjologii leży 
w sposobie widzenia i opisu relacji. 

Na podstawie powyższych ilustracji można pokusić się o tezę, że socjologia rozwija 

się poprzez porzucanie substancjalnego ujmowania relacji pomiędzy ludźmi na rzecz 
dynamicznego widzenia. Relacje są dynamicznie wytwarzane tak w synchronii (w pomiędzy 
równocześnie napierających sił), jak i diachronicznie (w następstwie efektów swych 
konstelacji). Dynamiczne ujmowanie relacji odrzuca supozycję, w której wyodrębnione z 
kontekstu obiekty, takie jak indywiduum czy społeczeństwo, klasa czy płeć, kategoria 
zawodowa czy wiek, mogłyby być wyjściowym, niejako danym, punktem socjologicznej 
analizy. Co więcej, w przywołaniu obserwacji poczynionych przez H. C. White’a

17

dynamiczne widzenie relacji, np. jako sieci społecznych, przecina granice wytyczone przez 
tradycyjne pojęcia zbiorowości, aktorów, ich statusów i ról. 

Jeśli powyższe obserwacje o postępującej desubstancjalizacji przedmiotu 

socjologii są zasadne, to należy w tym miejscu poczynić jeszcze inną obserwację: socjologia 
jawi się dziś jako nauka ahumanistyczna
. Używając pewnego skrótu myślowego 
należałoby rzec, że socjologia nie interesuje się człowiekiem, ale ludźmi, właściwie tym, co 
jest  pomiędzy  nimi. Przeniesienie uwagi ze społeczeństwa na relacje, oznacza także 
zakwestionowanie jednego z uporczywie kultywowanych w socjologii dualizmów: dualizmu 
jednostka / społeczeństwo, a także nawoływanie do ostrożniejszego posługiwania się takimi 
korelatami tego dualizmu jak: osoba, indywiduum czy aktor 

18

                                                 

15

 por. Georg Simmel – Soziologie. Untersuchung über die Formen der Vergesellschaftung, Leipzig 1908 

(Druckner und Humbolt) (wyd. pol. skrócone Socjologia, Warszawa 1975 (PWN), uzupełn. w Pisma 
Socjologiczne, Warszawa 2008 (Oficyna Naukowa)). 

16

 Mustafa Emirbayer – Manifesto for Relational Sociology, w: American Journal of Sociology 103 (2) 1997, s. 

281-317. 

17

 Harrison C. White – Control and Identity. A Structural Theory of Social Action (wyd. 1), Princeton 1992 

(Princeton Univ. Press). 

18

 „Person should be a construct from the middle of analysis, not a given boundary condition. Personhood has to 

be accounted for… But in most present social science ‘person’ is instead taken as the unquestioned atom. This is 
an unacknowledged borrowing from Christian theology… The ultimate fixity of the soul, carried over to hobble 
social science, was a Pauline theological imperative
.” H.C. White (1992), s. 197, przypis 21. W tym kontekście 
wydaje się też,  że swego rodzaju symptomami ogólnego uwrażliwienia socjologów na jedynie względną 
oczywistość jednostek jako niezbywalnego obiektu badań jest z jednej strony intensywne zainteresowanie ciałem 
(cielesnością) jako je (współ)konstruującym podłożem czy materialnym substratem, tego co jest społeczne, z 
drugiej zaś jeszcze bardziej obsesyjne zainteresowanie indywidualizacją jako procesem społecznej konstytucji 
jednostek, a przez co de facto potwierdzeniu, że jednostek w socjologii nie można traktować jako danych 
zastanych. 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

6

 

III 

 

Przyjmując cytowaną wyżej supozycję Caillé, że jedność socjologii w jej wielości 

perspektyw metodologicznych i teoretycznych jest jedynie zbiorowo podtrzymywaną fikcją, 
zasadne jest postawienie pytania, jak taka jedność jest wytwarzana i reprodukowana? W tym 
pytaniu podejmujemy kolejny kierunek określenia tożsamości socjologii poprzez pytanie o 
przyczynę sprawczą. Tutaj praktykowane są dwa kierunki wyjaśnień tego stanu rzeczy: bądź 
poprzez czynniki egzogeniczne, bądź endogeniczne. Na obie te możliwości wskazuje R. 
Sojak w swoim „Paradoksie Antropologicznym”. 

Sojak analizując czynniki zewnętrzne wpływające na utrzymywanie się fikcji jedności 

pola teoretycznego socjologii przywołuje tradycję neodurkheimowskiej socjologii wiedzy. 
Omawiając prace M. Douglas i S. Fuchsa pragnie wykazać,  że mnogość i niepowiązanie 
stanowisk teoretycznych w socjologii wynika z organizacji pracy badawczej, a mianowicie 
słabej spójności grupowej i dużego stopnia współzależności badaczy, ponadto dysponowania 
przez nich skromnymi zasobami materialnymi, wreszcie upraszczającą, zmuszającą do 
posługiwania się obrazowymi dychotomiami, logiką procesu dydaktycznego 

19

. Czynnikami 

zewnętrznymi nie są tutaj są tutaj jakieś czynniki pozaspołeczne wynikające z zasad 
funkcjonowania myślenia, ale uwarunkowania instytucjonalne. 

Trzeba jednak zauważyć, że istotnym rysem analizy Sojaka jest świadome pominięcie 

perspektywy (neo)marksowskiej socjologii wiedzy. W tej konkurencyjnej wobec 
neodurkheimizmu perspektywie, wskazanie na zewnętrzną przyczynę sprawczą polegać 
będzie na analityce gry interesów ekonomicznych i/lub politycznych naukowców. Za 
zapoznanego prekursora tego typu analizy należy uznać Karla Mannheima. On to w 1928 r. 
na VI Zjeździe Socjologów Niemieckich w Zurychu zgłaszając myśl,  że „nicht die 
kontemplative Wißbegier leitet das Interesse: die Weltauslegung ist zumeinst Korrelat der 
Machtkämpfe einzelner Gruppen” 
wywołał swego rodzaju skandal 

20

. W świetle koncepcji 

Mannheima paradygmat socjologii konstruowany będzie bądź poprzez konsensus 
kooperujących grup naukowców, bądź poprzez monopol jednej z grup, bądź w konkurencji 
wielu perspektyw, bądź przez koncentrację grup konkurujących. Dzisiaj tego rodzaju 
argument zadomowił się w socjologii już na dobre, głównie ze sprawą koncepcji pola 

                                                 

19

 Sojak (2004), s. 71-75. 

20

 Karl Mannheim – Die Beudeutung der Konkurrenz im Gebiete des Geistigen”, w tenże: Wissenssoziologie, 

Frankfurt/Main 1964 (Luchterhand), s. 566-613. (cyt. s. 575). O ówczesnych reakcjach na to wystąpienie, m.in. 
Alfreda Webera, por. Norbert Elias – Notizen zum Lebenslauf, w: P. Gleichmann / J. Goudsblom / H.Korte 
(wyd.) – Macht und Zivilization, Frankfurt/Main 1984 (1984), s.37-48. W kwestii zapoznania znamienny jest 
brak odniesienia do tej pracy w książce Andrzeja Zybertowicza – Przemoc i poznanie: studium z nie-klasycznej 
socjologii wiedzy, Toruń 1995 (Wyd. UMK). 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

7

naukowego Pierre’a Bourdieu 

21

. Ewentualne prawdy naukowe, nowe koncepcje, wyniki 

badań i eksperymentów są tylko orężem – kapitałem – w walce o udział w dystrybucji 
bogactwa, władzy i prestiżu, a podziały na orientacje i dyscypliny naukowe służą  głównie 
wytyczeniu i obronie zawłaszczanego przez naukowców pola walki. Tak więc, według 
Mannheima i Bourdieu ewentualna iluzja jedności socjologii będzie postrzegana w funkcji 
ideologii, a ewentualne spory pomiędzy orientacjami teoretycznymi to jedynie przejaw walk 
ideologicznych. 

Unikając uprawiania „hermeneutyki podejrzeń” przejawiającej się w poszukiwaniu 

pozamerytorycznych, tj. ideologicznych przyczyn wielowątkowości socjologii (przy czym 
zarzut ideologii można stawiać wobec każdej dyscypliny naukowej, a nawet wobec samego 
dążenia nauki do obiektywności) swego rodzaju niewydolność socjologii do wykształcenia 
jednolitego paradygmatu można próbować wywodzić z zasad rządzących poznaniem. Tą 
drogą podążają poszukiwania Sojaka w kolejnych rozdziałach jego książki. Na tropach 
immanentnych  źródeł teoretycznego konsensusu, czyli tam gdzie wewnętrzną przyczyną 
sprawczą
 ma być  zasada epistemologiczna, Sojak odwołuje się pojęcia paradoksu 
stosowanego przez N. Luhmanna 

22

. Przypomnijmy, że dla Luhmanna paradoks nie jest 

przeszkodą w poznaniu, lecz jego źródłem. Uwikłanie w paradoks oznacza, że pole 
obserwacji wyznaczone jest przez zasadę, której jako całości nie jesteśmy w stanie dostrzec. 
Gdy paradoks staje nam przed oczami, nasze działanie jest sparaliżowane. Rozładowanie 
paradoksu, pozwalające na działanie, oznacza bezwiedne opowiedzenie się po jednej ze stron 
tkwiącego w paradoksie rozróżnienia. W tym sensie paradoks jest według Luhmanna zasadą 
wszystkich zasad, z którego wynikają operacje badanych przez teorię systemów obiektów 

23

Sojak chce traktować teorię socjologiczną jako jeden z systemów społecznych (co jest dosyć 
problematyczne) 

24

, która posługuje się pewną paradoksalną zasadą epistemologiczną. Ten 

paradoks ma wyznaczać konsensus poznawczy w socjologii, pozwalający na odradzanie się 

                                                 

21

 por. Pierre Bourdieu – La spécificité du champ scientifique et les conditions sociales du progrès de la raison, 

w: Socjologie et sociétés, 1/1975 (7), s. 91-118 oraz Science de la science et réflexivité, Paris 2001 (Raisons 
d’agir), zwłaszcza str. 67-165. 

22

 Sojak (2004), str. 79-96. 

23

 por. Marek M. Kurowski – Paradoks i ironia, czyli krótki kurs socjologii Niklasa Luhmanna, w: Rubikon nr 1-

4/2006, s. 79-98. 

24

 Jeśli się twierdzi, że teoria socjologiczna jest systemem, to trzeba określić jakim?: czy jest interakcją, 

organizacją czy podsystemem społeczeństwa – bo wg. Luhmanna są to trzy podstawowe typy systemów 
społecznych. Jeśli podsystemem, jak domniemuje Sojak - to czego?: podsystemem samego funkcjonalnie 
zróżnicowanego społeczeństwa (wtedy jest zasadne pytanie o kod binarny, gdyż jest to wg. Luhmanna 
ewolucyjne osiągnięcie tylko szczególnych - i nie wszystkich - systemów społecznych, jakimi są podsystemy 
społeczeństwa funkcjonalnie zróżnicowanego) czy podsystemem podsystemu społeczeństwa funkcjonalnie 
zróżnicowanego jakim jest nauka? W tym ostatnim przypadku powstaje pytanie, jak dochodzi do 
wyróżnicowania socjologii z nauki (np. jaką nową wiedzę się z niej zyskuje?) i czy kod binarny nauki 
(prawda/fałsz) zostaje zniesiony/zastąpiony przez inny? Sojak utożsamiając pojęcie kodu binarnego z pojęciem 
przewodniej różnicy (Leitdifferenz) wikła się w wątpliwe rozważania o równoczesnym posługiwaniu się przez 
system kilkoma kodami binarnymi (por. Sojak (2004), s. 94-5). Na temat systemu nauki, o jego kodzie binarnym 
oraz o jego różnicowaniu się por.: N. Luhmann – Wissenschaft der Gesellschaft, Frankfurt/Main 1990 
(Suhrkamp), s. 271-361, 448-468. 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

8

jej problemów i pytań oraz beznadziejnie reprodukujący tradycyjne dychotomie. Sojak 
niesłusznie stwierdza, że Luhmann nic bliższego o fundującym socjologię paradoksie nie 
mówi 

25

 i zwraca się ku analizom archeologii nauk humanistycznych Michela Foucault. To 

tutaj Sojak odnajduje odpowiedź dotyczącą zasady artykulacji jedności 
wieloparadygmatyczności teorii socjologicznej. 

Przypomnijmy,  że Foucault odsłania w trzy historyczne formy poznania (epistemé

posługujące się odmiennymi zasadami. Trzecia z nich, epistemé współczesna, odpowiada za 
możliwość pojawienia się nauk humanistycznych (w tym socjologii). Jej szczególną cechą i 
aporią poznawczą jest fakt, że przedmiot badań – człowiek – jest zarazem podmiotem 
poznającym 

26

. Dla Sojaka ta podwójna rola badacza w procesie poznawczym ma generować 

wszelkie dalsze dualizmy jego myślenia, a zwłaszcza ten dotyczący rozdarcia pomiędzy 
wymogiem poznawczej obiektywności i równoczesnym subiektywnym zaangażowaniu 
kierującym doborem problemów badawczych, jak i praktycznymi konsekwencjami płynącymi 
z dokonywanego przez badacza rozpoznania rzeczywistości. 

Należy zauważyć, że Sojak zdaje się nie przyjmować do wiadomości, że centralnym 

motywem epistemologicznych analiz Foucaulta jest władza. Władza (jak ów niewidzialny 
władca na obrazie Velasqueza organizujący spojrzenia pozostałych widocznych na obrazie 
osób) jest skrywającą się pod postaciami wiedzy instancją formatywną dla epistemé
Następujące po sobie, ale się wzajemnie do końca nie znoszące formy coraz bardziej 
bezosobowej władzy – od jurystycznej poprzez dyscyplinarną po biopolityczną – 
odpowiadają opisywanym w archeologii nauk humanistycznych reżimom wiedzy 

27

. W 

świetle późniejszych analiz Foucaulta 

28

 współczesna epistemé jawi się jako technologia 

biowładzy rozumianej jako troska o populację w perfidny sposób realizowana przez 
zinternalizowaną przez ludzi troskę o siebie i innych. W szerszym kontekście twórczości 
Foucaulta, jego archeologię nauk humanistycznych wypadałoby uznać za raczej subtelniejszą 
wersję analiz ideologicznych Mannheima i Bourdieu, niźli próbę immanentnej odpowiedzi na 
pytanie o jedność paradygmatu socjologii. 

Powracając do kwestii paradoksu jako zasady epistemologicznej wytwarzającej 

produktywną iluzję pozostaje ponadto do rozstrzygnięcia kwestia, na ile uniwersalna jest ta 
zasada. Trzej przywoływani przez Sojaka myśliciele – Luhmann, Foucault i Gadamer – 
skłaniają się moim zdaniem do stanowiska, że poznaniu ludzkiemu zawsze towarzyszyć 
będzie niezbywalna nieprzejrzystość, a nie jakaś przezwyciężalna obstacle epistemologique, 

                                                 

25

 Sojak (2004), str. 97-139. 

26

 Michel Foucault – Les mots et les choses, Paris 1966 (Gallimard) (wyd. pol. Słowa i rzeczy, Gdańsk 2000 

(Słowo/obraz terytoria)). 

27

 por. Thomas Lemke – Eine Kritik der politischen Vernunft, Hamburg/Berlin 1997 (Argument, SB NF 251). 

28

 Michel Foucault – Sécurité, Territoire, Population. Course au Collège de France 1977-8, Paris 2004 

(Gallimard Seuil), oraz Naissance de la Biopolitique, Course au Collège de France 1978-9, Paris 2004 
(Gallimard Seuil). 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

9

którą próbuje obnażyć i przekroczyć Sojak. I tak, u Luhmanna paradoks może być zastąpiony 
tylko przez inny paradoks, u Gadamera dokonując coraz to nowych interpretacji nie 
uwolnimy się od towarzyszącym im prze(d)sądów, a u Foucaulta żywioł agonii zawsze będzie 
się ukrywał różne postacie swej ekonomii władzy pod maską wiedzy 

29

. Stąd też można się 

spodziewać,  że ewentualne przezwyciężenie paradoksu antropologicznego (Sojak takie 
nadzieje wiąże z teorią Latoura) przyniesie ze sobą jakiś inny paradoks, prawdopodobnie 
również oparty na dualiźmie. 

Pozostaje nam jeszcze wspomnieć o jeszcze innej argumentacji wyjaśniającej jedność 

paradygmatu w nieostrości pojęć i wielość koncepcji teoretycznych i metodologicznych 
odwołującej się do wspólnego historycznego doświadczenia badaczy. Ta Diltheyowska 
perspektywa wprowadzona do socjologii przez Maxa Webera dochodzi np. do głosu we 
wspomnianej pracy M. Marody i A. Gizy-Poleszczuk: 

„…historycznie doświadczana, radykalna zmiana form uspołecznienia była tym 
czynnikiem, który powołał do życia socjologię wraz z zasadniczym zestawem jej 
problemów, a zarazem powoła do życia „społeczeństwo” – jako teoretyczne 
pojęcie socjologii oraz jako szczególną formę zbiorowego życia, która narodziła 
się w XIX wieku …

30

 

Reasumując, przyczynę sprawczą jedności tożsamości socjologii w wielości i 

zmienności zwalczających się wewnątrz tej dyscypliny propozycji teoretycznych i 
metodologicznych można podać wskazując czynniki zewnętrzne – czy to instytucjonalne 
(perspektywa (neo)durkheimowska) czy to ideologiczne (perspektywa (neo)marksowska), czy 
też historystyczne (perspektywa (neo)weberowska). Przeprowadzona przez Sojaka próba 
określenia jedności teorii socjologicznej poprzez czynniki wewnętrzne, rozumiane jako swego 
rodzaju  obstacle epistemologique, bazuje na raczej luźnych zapożyczeniach do Luhmanna i 
Foucaulta i kieruje nas ku kontemplacji dualizmów dręczących tę dyscyplinę. 

 

 

IV 

 
Wiele wskazuje, że za formę teorii socjologicznej należy uznać uporczywe pojawianie 

się w jej obrębie opozycji czy dualizmów, takich jak: natura / kultura (materia / duch), 
subiektywność / obiektywność, wyjaśnianie / rozumienie, ilościowe / jakościowe, system / 
działanie, jednostka / społeczeństwo, makro / mikro, holizm / atomizm, kolektywizm / 
indywidualizm, konflikt / konsensus, zmiana / trwanie, tradycja / nowoczesność, realizm / 

                                                 

29

 Rozumienie agonii u Foucaulta odbiega od znaczenia potocznego. Nawiązując do Nietzschego Foucault 

agonią – w sensie przebywania w żywiole walki - nazywa egzystencjalną sytuację człowieka, por. Michel 
Foucault – Subject and Power, w: Hubert Dreyfus / Paul Rabinow – Michel Foucault. Beyond Structuralism and 
Hermeneutics, Chicago 1982 (Univ. Chicago Press), s. 208-226. 

30

 M. Marody / A. Giza-Poleszczuk (2004), str. 46. 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

10

konstruktywizm, teoria / praktyka. Są to zapewne nie wszystkie dualizmy teorii 
socjologicznej na jakie dałoby się wskazać 

31

Swego czasu Allan Dawe wprowadził w obieg tezę o istnieniu dwóch socjologii 

32

Przyznając rację takim autorytet jak T. Parsons czy R. Nisbet, że  problem porządku 
społecznego  
jest centralnym problemem socjologii, wyciągnął wniosek, że wokół niego 
obracają się tradycyjne opozycje teorii socjologicznej takie jak działanie i system, czy też 
działanie i struktura. Problem porządku społecznego mógłby być zatem odpowiedzialny za 
istnienie owej wiodącej różnicy wytwarzającej operatywną jedność praktyki i teorii 
socjologicznej: 

„…Modern sociology centers on the opposition between sociology of social 
system and a sociology of social action – which is precisely an opposition 
between the system and human agency of modern social experience. (…) In a 
sociology of social system, then, social actors are pictured as being very much at 
the receiving end of the social system. In terms of their existence and nature as 
social beings, their social behavior and relationships, and their very sense of
 
personal identity as human beings, they are determined by it. (…) In total 
opposition to this, a sociology of social action conceptualize the social system as 
the derivate of social action and interaction, a social world produced by its 
members, who are thus pictured as active, purposeful, self- and socially-creative 
beings…

33

 

Teorie działania społecznego badają zatem wyłanianie się porządków i regularności 

życia społecznego z indywidualnych działań wskazując na ich trans-intencjonalność, tj. na 
fakt stwarzania przez nie niezamierzonych efektów i paradoksów racjonalności działania. 
Teorie systemowe, czy też teorie strukturalne, wyjaśniają owe porządki i regularności z 
istnienia ponadindywidualnych ładów normatywnych, które wyznaczają i ograniczają dobór 
sterujących działaniami preferencji. Spór pomiędzy tymi dwoma wizjami genezy porządków 
społecznych bywa również prowadzony przy użyciu takich opozycji jak atomizm/holizm czy 
też indywidualizm/kolektywizm. Co ciekawe, obie tradycje zarzucają sobie wzajemnie 
redukcjonizm. I tak, teorie działania wyprowadzając porządki z indywidualnych wyborów 
miałyby formułować założenia co do zasad, charakteru racjonalności i psychologicznych 
predyspozycji działających (zarzut psychologizmu). Teorie systemowe czy też strukturalne 
miałyby się odwoływać w opisie i wyjaśnieniu przekształcania się  ładów społecznych do 
kulturowego zróżnicowania porządków normatywnych (zarzut kulturalizmu). 

Oczywiście można wskazać na szereg prób przezwyciężania tejże dychotomii 

podejmowanych m.in. w teorii figuracji N. Eliasa, w teorii praktyki P. Bourdieu, w teorii 
działania komunikacyjnego J. Habermasa, w teorii strukturyzacji A. Giddensa, teorii 
systemów działania J. Colemana, w teorii socjologii pragmatycznej L. Boltanskiego i L. 

                                                 

31

 Por. Chris Jenks (wyd.) Core Sociological Dichotomies, London 1998 (Sage). 

32

 Allan Dawe – The Two Sociologies, w: British Journal of Sociology 21(2)/1970, s. 207-218, The Theories of 

Social Action, w: T. Bottomore / R. Nisbet (wyd.) – A History of Sociological Analysis, London 1978 
(Heinemann), s. 362-418. 

33

 Dawe (1978), s. 366-367. 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

11

Thévenota, czy też teorii stawania się społeczeństwa P. Sztompki 

34

. Sojak opisuje niektóre z 

nich i skłania się do uznania ich za nieudane próby przezwyciężania paradoksu 
antropologicznego, czyli tego, że przedmiot analizy (społeczeństwo) jest zarazem jego 
podmiotem (żyjący w nim socjologowie) 

35

Przypomnijmy także,  że  spór o metodę w socjologii, czy szerzej o metodę nauk 

społecznych, był zamiennie rozgrywany w opozycji dwóch par wyjaśnianie/rozumienie lub 
obiektywność/subiektywność. Spór ten , który wydaje się być dzisiaj sporem jedynie 
historycznym, dotyczył kwestii czy socjologia, posiada swoją odrębną metodę badawczą, czy 
też powinna ona posługiwać się instrumentarium wspólnym z innymi (przyrodniczymi) 
naukami 

36

. Odwołując się do wyjaśnienia proponowanego przez opisaną wyżej tradycję 

(neo)marksowskiej socjologii wiedzy, naturalizm odwołujący się do metodycznego monizmu 
nauki przydawał młodym naukom społecznym waloru wiedzy obiektywnej. Antynaturalizm, 
zakładający różność przedmiotu i metody nauk humanistycznych wobec nauk 
przyrodniczych, stanowił natomiast dobry oręż do wyodrębniania grupowego interesu 
poznawczego we wspólnocie wiedzy. Można powiedzieć,  że dziś w kwestii metody panuje 
pokojowe zawieszenie broni, a utrzymująca się kohabitacja metodologiczna świadczyć może, 
że socjologia nie musi tak bardzo jak kiedyś bronić swojej wartości i odrębności. 

Ów spór o metodę miał jako wiodącą opozycję bardziej podstawowe rozróżnienie 

natury i kultury, czy też materii i ducha. Stąd też zwrócenie uwagi przez Sojaka na szereg 
studiów dotyczących socjologii nauki i techniki, a prowadzących w końcu do wykazania 
względności tych dychotomii jest cenne

37

. Koncepcja Latoura stanowi kulminację 

rozpoznania, że wskazane opozycje bardziej przesłaniają rzeczywistość niźli ją objaśniają. W 
ten sposób należałoby rozumieć program action-network theory wzywający równego 
traktowania rzeczy, zwierząt, roślin i ludzi w analizie relacji pomiędzy nimi oraz propozycję 
rozciągnięcia pojęcia działania na nie-ludzkie obiekty. Oznacza to również wprowadzanie do 

                                                 

34

 Norbert Elias – Was ist Soziologie, München 1970 (Juventa); Pierre Bourdieu – Le sens practique, Paris 1980 

(de Minuit)- (wyd. pol. Zmysł  praktyczny, Kraków 2008 (Wyd. UJ), Jürgen Habermas – Theorie des 
kommunikativen Handelns (2 B-de) Frankfurt/Main 1981 (Suhrkamp) (wyd. pol Teoria działania 
komunikacyjnego; Warszawa 1999, 2002 (PWN)), Anthony Giddens – Constitution of Society, Cambridge 1984 
(Polity Press) (wyd. pol. Stanowienie społeczeństwa, Warszawa 2003 (Zysk i sp-ka)); James Coleman – 
Foundation of Social Theory, Cambridge (Ma.) 1990 (Harvard Univ. Press), Luc Boltanski / Laurent Th

é

venot – 

De la Justification, Paris 1991 (Gallimard), Piotr Sztopka – Society in Action, Cambridge 1991 (Cambridge 
Univ. Press). 

35

 Sojak (2004), s. 162-199. 

36

 Ostatnią żywą debatą w tej materii wydaje się być tzw. spór o pozytywizm, por. Theodor W. Adorno (wyd.) 

Der Positvismusstreit in der deutscher Sozologie, Neuwied 1969 (Luchterhand) (wyd. pol frag. w: E. Mokrzycki 
(wyd.) – Racjonalność i styl myślenia, Warszawa 1992 (Wyd. IFIS PAN, s.23-114), por. też wstęp Davida 
Frisby do angielskiego wydania tego tomu (The Positivist Dispute in German Sociology – London 1976 
(Heinemann), s. IX-XLIV. 

37

 Sojak (2004), s. 216-266. Por. też: Terry Shinn / Pascal Ragouet – Controverses sur la science, Paris 2005 

(Raisons d’agir). 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

12

socjologii nowych pojęć, takich jak: quasi-obiekty, hybrydy, media, kolektywy 

38

. Sojak 

przyjmuje ową propozycję z nadzieją na pojawienie się nowego języka socjologii w obliczu 
zmian technologicznych (genetyka, cybernetyka), które coraz bardziej stawiają pod znakiem 
zapytania naszą zdolność do wytyczania granicy pomiędzy, tym co społeczne i niespołeczne. 

Jeśli się zgodzić z intuicją Luhmanna, że paradoks przezwyciężony może być tylko 

przez inny paradoks, to wypada stwierdzić,  że w miejsce paradoksu antropologicznego – 
rozwijającego się w opozycji duch / materia będącym refleksem nowożytnego problem 
filozofii podmiotowości 

39

 – Latour podstawia jakiś inny paradoks. Wydaje się, że jest nim 

rozróżnienie społeczne / niespołeczne.  

Dokonując rozszerzenia obszaru tego, co jest społeczne nie tylko na ludzi, ale także na 

organizmy  żywe i rzeczy (na świat materialny) Latour w dalszym ciągu z obszaru 
socjologiczności wyłącza. Jeśli bowiem zgodzimy się z nim, że tradycyjna socjologia nie 
potrafiła oddać sprawy z zanurzenia ludzi w świat materialny i organiczny, to czy równie 
zasadna jest podobna teza w odniesieniu do zjawisk religijnych? Czy owa symetryczna 
antropologia Latoura 

40

 pozwala jako aktantów traktować też zjawiska nadprzyrodzone czy 

pozaziemskie? Jeśli to, co wierzeniach religijnych uznaje się za realnie oddziałujące nie 
wchodzi do analizy asocjacyjnej - a nie są mi znane próby Latoura lub jego 
współpracowników uwzględniania tego rodzaju quasi-obiektów w analizach action-network 
theory
 - to mamy tu do czynienia wytwarzaniem owej wiodącej różnicy społeczne / 
niespołeczne w jakieś formie doczesne / pozaziemskie. Warto w tym miejscu uprzytomnić 
sobie rozpoznanie Karla Löwitha, że nowożytna metafizyka obraca się wokół triady świat – 
człowiek – Bóg 

41

. Jeśli zatem nauki humanistyczne swego czasu odżegnując się od teologii z 

jednej strony, a od przyrodoznawstwa z drugiej, wyznaczyły pole swojej adekwatnej refleksji 
tylko do jednego z tych elementów – człowieka, a socjologia do człowieka w jego wielości to 
jak dalekiej rewizji tej triady należałoby dokonać w celu pozbycia się paradoksu 
antropologicznego z socjologii? 

Nie wnikając dalej w perypetie jakie mogą wynikać z koncepcji Latoura 

42

utożsamienie przedmiotu socjologii (tego, co społeczne) z jej podmiotem (ludźmi), określone 
przez Sojaka jako paradoks antropologiczny, można uznać za charakterystyczne dla 
większości tradycji socjologicznej wyznaczający jedność w wielości jej podejść 

                                                 

38 

por. najnowsze programowe wystapienie Bruno Latoura – Reassembling the Social; Oxford/New York 2005 

(Oxford Univ. Press). 

39

 Jej perypetie uwzględniające również Luhmanna i Foucault przedstawił Jürgen Habermas – Philosophische 

Dyskurs der Moderne, Frankfurt/Main (1985) (Suhrkamp) (wyd. pol. Filozoficzny dyskurs nowoczesności, 
Kraków 2000 (Universitas)). 

40

 por. Bruno Latour – Un monde pluriel mais commun. Entretiens avec Francois Ewald, Paris 2003 (Aube), s. 9. 

41

 por. Karl Löwith - Gott, Mensch und Welt in der Methaphysik von Descartes bis zu Nietzsche (1967), w 

tegoż: Sämtliche Schriften 9, Stuttgart 1986. 

42

 por. wydany ostatnio tom krytycznych analiz pod red. G. Kneer / M. Schroer / E. Schüttpelz  – Bruno Latours 

Kollektive, Frankfurt/Main 2008 (Suhrkamp) 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

13

teoretycznych. Przekroczenie tego paradygmatu, tak jak to robi Latour w swym projekcie 
ekologii politycznej 

43

, wiąże się rozszerzeniem socjologicznej podmiotowości na inne 

obiekty z otoczenia, w którym ludzie żyją. 

W tym miejscu należy zwrócić uwagę na jeszcze inne spojrzenie na jedność 

problematyki teorii socjologicznej opisane w metaforze „dwóch socjologii”, jakie 
zaproponował N. Luhmann w swym pożegnalnym wykładzie na Uniwersytecie w Bielefeld w 
1993 roku 

44

. Stwierdził on, że socjologia ufundowana jest na paradoksie niemożności 

równoczesnego wskazania przez nią na to, co jest społeczne i co społeczne nie jest. Stąd też 
socjologii przychodzi równocześnie realizować dwie strategie poznawcze, czy też dwa 
programy badawcze. W momencie kiedy zwraca się ku temu, co próbuje określić jako 
społeczne (tradycyjnie ujmowano to w pojęciu społeczeństwa) wyznacza sobie pozytywny 
program pytania o fakty: obserwuje zachowania, poznaje opinie, bada i opisuje ich 
zróżnicowania. Luhmann zauważa,  że jest to dominujący nurt socjologii. Odpowiedź na 
pytanie  co jest faktem? polega na opisaniu porządków wynikających z działań aktorów 
społecznych. I dlatego też perspektywa przyjmowana w rozmaitych teoriach działań i 
zachowań ludzi jest ulubioną optyką metody i teorii socjologicznej. W momencie, w którym 
socjologia próbuje problematyzować, to co się ujawnia poprzez ową faktyczność i za razem 
nią nie jest, kieruje się ku pytaniu co  za tym stoi? wprowadzając do swych rozważań 
instancję krytyczną. Jest to druga linia rozwojowa socjologii, najlepiej uwidaczniająca się w 
wywodzonej od Marksa socjologii wiedzy, która specjalizuje się w odkrywaniu 
ideologiczności wszelkich stwierdzeń o faktach i odnoszeniu ich do struktury społecznej. O 
jedności socjologii przesądza współobecność i niezbywalność obu tych strategii. 

Tak więc, powiada Luhmann, socjologia i socjologowie zwracając się ku 

społeczeństwu stawiają siebie poza nim. Obiektywizują przy tym substancję społeczną i 
poprzez pytanie o „fakty” wykazują swoją naukowość. Kiedy natomiast zwracają się poza 
społeczeństwo stają się demaskatorami wszelkiej faktyczności, ukazując jej 
„zainteresowanie”. Z rozpoznania deskrypcyjnego przechodzi się do interwencji społecznej, 
przez co potwierdza się swoje zaangażowanie w społeczeństwo. Obie te strategie koegzystują 
dzisiaj w domenie socjologii i mają przesłaniać możliwość budowy ogólnej teorii 
społeczeństwa skazując dyscyplinę na nieuchronną wieloparadygmatyczność. Wskazując na 
ów paradoks Luhmann stwierdza przewrotnie, że socjologia nie jest bynajmniej obszarem 
rozpoznania, tego, co społeczne, lecz produkcją niewiedzy o społeczeństwie, tj. niemożności 
ujmowania swojego tematu jako całości. Podejmując więc wyzwanie ujrzenia całości wiedzy 
o społeczeństwie Luhmann w opozycji do tradycji socjologicznej paradoksalnie wyznacza 
sobie zadanie, jak to stwierdza w jednym ze swoich licznych esejów, uprawiania eko-logii 

                                                 

43

 Bruno Latour (2003). 

44

 Luhmann (1993). 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

14

niewiedzy 

45

. Jeśli więc Sojak chciałby posłużyć się konsekwentnie Luhmannowską logiką 

paradoksów jako perspektywą dla budowy ogólnej teorii społeczeństwa to powinna to być 
raczej socjologia niewiedzy niż socjologia wiedzy. 

Idąc za rozumowaniem Luhmanna wypada również stwierdzić,  że istnienie szeregu 

dualizmów w socjologii zdaje się wynikać z wyznaczania przez nią,  implicite lub explicite
swojego obszaru poznawczego. Formę socjologii określa spór o to, co socjologowie chcą w 
swych rozważaniach określać jako to, co społeczne, przy czym zawsze jakiś obszar 
rzeczywistości wymyka się ich rozważaniom. To co wyparte z explenandum powraca jednak 
jako explenans. Owe różnie definiowane wymiary poza-społecznej rzeczywistości – a więc to 
co, materialne, mentalne, fizjologiczne czy też nadnaturalne – pojawiają się zatem dosyć 
często w socjologicznych analizach w roli zewnętrznych i apriorycznych uwarunkowań 
społecznej faktyczności, pojawiają się więc w funkcji odpowiedzi na owe pytanie co za tym 
stoi
?. Za przykład takich poza-społecznych intruzji może służyć i determinizm 
technologiczny jaki odnaleźć można u niektórych krytyków kultury masowej (trywializacja 
kultury ze względu na technologiczne, materialne determinanty funkcjonowania 
komunikacji), jak i utylitarystyczne założenia o kognitywnych zdolnościach aktorów w 
teoriach racjonalnego wyboru (jako maksymalizujący calculus korzyści i strat). 

 
 

 

Na koniec wypada się pochylić nad problemem telosu socjologii. Czy jej 

wieloparadygmatyczność nie wynika przypadkiem z odmiennych celów poznawczych jakie 
stawiają przed sobą socjologowie? Czy wreszcie może jest jednak tak, że jedność jej 
paradygmatu określa jakiś wspólny projekt? 

Swego czasu R. Merton formułując poprzez koncepcję teorii średniego zasięgu 

program dla socjologii zauważył, że cele poznawcze tej dyscypliny wnoszone są z zewnątrz  
stanowiąc dla niej siłę napędową i zapewniając także źródło finansowania 

46

. Tak postawiona 

kwestia prowadzi bardzo szybko do pytania, w czyjej służbie pozostają socjologowie? 
Państwa narodowego, które jest ich głównym pracodawcą i zleceniodawcą (ta optyka 
socjologii jako agendy interesów państwowych była już silnie obecna u Durkheima i 
Znanieckiego), gospodarki, jako możnego sponsora, społeczeństwa (lub jego upośledzonych 
fragmentów), którego trzeba bronić i reprezentować, a może zagrożonego przez rozwój 
cywilizacyjny środowiska naturalnego (do tego ostatniego nawołuje właśnie Latour)? Czy 

                                                 

45 

Niklas Luhmann – Ökologie des Nichtwissens, w tegoż: Beobachtungen der Moderne, Opladen 1992 

(Westdeutscher Verlag), s. 149-220. O programie socjologii Luhmanna jako socjologii niewiedzy por. Marek 
Kurowski – Niklasa Luhmanna socjologia niewiedzy, referat wygłoszony na sesji OW PTS w marcu 2007 r. 
(tekst niepublikowany). 

46

 Merton (1957) 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

15

też są może funkcjonariuszami republiki wiedzy i poszukiwaczami wszystkich potrzebnych i 
niepotrzebnych prawd (taki anty-praktyczny, kontemplatywny program proponuje właśnie 
Luhmann)? 

Na wielość „zleceniodawców” analiz socjologicznych nakłada się ponadto jeszcze 

jeden tradycyjny dualizm: zaangażowania i neutralności. Innymi słowy: czy socjologia, a 
nawet szerzej nauki społeczne w ogóle, powinny pozostawać niezaangażowane w przedmiot 
badania, sprowadzając swoje zadanie do rozumiejącego czy też wyjaśniającego opisu, czy też 
powinny się angażować i interweniować w badaną rzeczywistość, co wiąże się nieuchronnie 
z silną deklaracją aksjologiczną po stronie wyżej wspomnianych „zleceniodawców”. W tym 
drugim przypadku stronnicy zaangażowania wykonując gest krytyczny oskarżają swoich 
oponentów o sprzyjanie status quo i rezygnację z racjonalnego kształtowania rzeczywistości. 

Owa  chęć racjonalnego kształtowania rzeczywistości społecznej  wydaje się być 

podstawowym odniesieniem socjologii sprawiając,  że występuje ona de facto w funkcji 
technologii społecznej. Dla ścisłości należy zauważyć,  że ów projekt nauki społecznej, do 
którego odwoływać by się miał socjologiczny mainstream stawiając sobie za cel 
racjonalizację stosunków społecznych, został sformułowany dużo wcześniej niż sama nazwa 
socjologii. I tak, M. Foucault wskazywał na rozwój dyskursu wiedzy o policji 
(Polizeiwissenschft) jako racjonalnego zarządzania populacją przez rządzących  łącząc go z 
wykształcaniem się nowej formy władzy biopolitycznej 

47

. Z kolei Z. Bauman wskazuje, że 

projekt ten narodził się pod nazwą ideologii ukutą przez Dastutta de Tracy 

48

Sugestia Baumana idzie jednak dalej, gdyż w swej książce ukazuje dylemat 

zaangażowania i neutralności socjologów jako historyczną tendencję przejście od 
samorozumienia się socjologów od prawodawców (tj. tych, którzy za pomocą swej wiedzy 
eksperckiej aktywnie zabiegają o kształt stosunków społecznych) ku interpretatorom. W tej 
drugiej roli socjologiczne oświecenie polega na tym, że socjologowie nie chcą już  świata 
społecznego zmieniać, uznając swoją porażkę w wysiłkach sterowania społeczeństwem, lecz 
jedynie pragną go tłumaczyć. Taka jest z resztą różnica w projektach radykalizacji teorii 
socjologicznej Latoura i Luhmanna. Podczas gdy ten pierwszy rozszerza granicę 
socjologiczności poza ludzi w celu uzgodnienia rzeczywistości społecznej ze środowiskiem 
naturalnym, ten drugi przyjmując rolę obserwatora dowodzi, że wysiłki efektywnego 

                                                 

47

 por. Foucault (2004 a). Por. też: Piet Strydom – Discourse and Knowledge. The Making of Enlightenment 

Sociology, Liverpool 2000 (Liverpool Univ. Press), który  łączy pojawienie się projektu racjonalizacji 
stosunków społecznej z odpowiedzią na problem przemocy, z jakim borykały się europejskie narody w dobie 
nowożytności. 

48

 Zygmunt Bauman – Prawodawcy i tłumacze, Warszawa 1998 (IFIS PAN), s. 134. Pro. też Johann Heilbron – 

The Rise of Social Theory, Cambridge 1995 (Polity Press) (wyd. org. hol. Amsterdam 1990). Na temat idei 
ideologii jako nauki społecznej por. Emmet Kennedy – A Philosophe in the Age of Revolution: Dastutt de Tracy 
and the Origin of Ideology, Philadelphia 1978 (Amer. Phil. Soc.), Brian W. Head – Ideology and Social Science. 
Dastutt de Tracy and French Liberalism, Dordrecht 1985 (M. Nijhoff), Cheryl Welch – Liberty and Utility. The 
French Ideologues and the Transformation of Liberalism, New York 1984 (Columbia Univ. Press). 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

16

sterowania sobą i swoim otoczeniem nie mogą się udać i ironicznie przygląda się wszelkim 
interwencjom swoich kolegów po fachu 

49

Czy istnieje więc szansa ujrzenia teologicznej jedności paradygmatu socjologii? 

Wydaje mi się,  że tak. Taką drogą może być próba wskazania na zestaw 

podstawowych pytań badawczych, które wyznaczają kierunki socjologicznego myślenia. 

I tak, w odwołaniu do oświeceniowej tradycji socjologii Hans Joas proponuje, aby 

problematykę celu teorii i praktyki socjologicznej widzieć w poszukiwaniach odpowiedzi na 
trzy zasadnicze pytania: czym jest działanie?, czym jest porządek społeczny? co powoduje 
zmianą społeczną? 

50

 Joas staje się ignorować propozycję Dawe’a, aby problem porządku 

widzieć jako problem działań ludzkich. W jego ujęciu brak jest także miejsca dla tradycji 
socjologii wiedzy rozumianej nie tyle jako specyficzna subdyscyplina socjologii, ale jako 
odrębny sposób zapytywania o rzeczywistość społeczną, tak jak to sugeruje Luhmann. Silnie 
za to uwypuklony jest fakt historyczności zjawisk nauk społecznych i konieczność jego 
refleksji w rozmaitych wersjach teorii modernizacji. Wydaje się jednak, że dylematy 
zmienności i trwania można próbować rozstrzygać w optyce zróżnicowań społecznych. 

W moim oglądzie problemy teorii i praktyki socjologii sprowadzają się do trzech 

zasadniczych pytań: 

a)  co ludzie robią? 
b)  czym ludzie się różnią? 
c)  co ludzie wiedzą? 

Od razu daje się zauważyć,  że próba odpowiedzi na jedno z tych pytań pociąga za 

sobą w jakieś mierze odpowiedzi na pozostałe. Wynika to z tego, że ludzie wiedzą,  że się 
różnią między sobą i wiedzą, że wobec siebie się zachowują. Ludzie różnią się między sobą 
ze względu to, co robią i to, co wiedzą. I w końcu ludzie robią, to co robią, biorąc pod uwagę 
swoją wiedzę o sobie i innych, w tym także występujące pomiędzy nimi różnice. 
Skonstruowany więc pod koniec XVIII wieku projekt nauki społecznej obraca się w trójkącie 
pytań, wzajemnie przynoszących sobie odpowiedzi wiążącej wiedzę (idee) z działaniami i 
odnoszące jedne i drugie do zewnętrznych - w jakieś mierze uniwersalnej, wynikającej z 
„natury rzeczy”, a w jakieś innej mierze z historycznie zmiennych „społecznych” 
uwarunkowań. 

Rozwijając swoje koncepcje socjologowie często koncentrują się zazwyczaj na jednej 

z tych linii problemowych pozostawiając inne na uboczu swoich dociekań, bądź rozważają je 
tylko mimochodem lub też przejmują odpowiedzi na któreś z pozostałych pytań od innych. 
Tak więc wielkość czy istotność poszczególnych koncepcji możemy oceniać nie tylko pod 

                                                 

49

 Bruno Latour – Politiques de la nature, Paris 1999 (Decouverte), Niklas Luhmann – Ökologische 

Kommunikation, Opladen 1986 (Westdeutscher Verlag). 

50

 Hans Joas / Wolfgang Knöbl – Sozialtheorie, Frankfurt/Main 2004 (Suhrkamp), s. 37. 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

17

względem prawidłowości i oryginalności opracowania odpowiedzi na jeden z wyżej 
wymienionych problemów, ale także pod względem kompletności i spójności odpowiedzi 
wobec pozostałych. 

Proponuję przypomnieć sobie – jakkolwiek bardzo szkicowo – w jaki sposób 

socjologia starała się odpowiadać na każde z tych pytań. 

W odpowiadaniu na pierwsze z tych pytań - co ludzie robią? - teoria socjologiczna 

rozwija się przede wszystkim poprzez różne warianty teorii działania (zachowania). Trzeba 
stwierdzić,  że w XX wieku rozważania wokół tego pytania stoją w centrum zainteresowań 
teoretyków i badaczy przesłaniając bądź podporządkowując horyzonty pozostałych 
problemów

51

). W połowie XX wieku koncepcje działania napotykają konkurencję ze strony 

teorii komunikacji, co często wiąże się tzw. linguistic turn w naukach społecznych i 
filozofii. Do konfrontacji takiej dochodzi już u T. Parsonsa 

52

 i prowadzi dalej do prób 

łączenia tych oglądów lub/i podporządkowania jednych drugim, jak to ma miejsce np. u 
Habermasa w teorii działań komunikacyjnych 

53

.  

Odpowiedź na drugie pytanie – czym się ludzie różnią? - rozwijana była w teoriach 

zróżnicowania społecznego 

54

, gdzie różnice wynikające z cech biologicznych – siła, 

witalność, wiek, płeć, rasa:- są co najmniej drugorzędne wobec tych, określanych jako 
społeczne. Moim zadaniem, daje się wyróżnić cztery wątki, czy wymiary wedle jakich 
rozwijano teorie zróżnicowań społecznych: 

-  wymiar zróżnicowania przestrzennego (najpierw poprzez powiązanie pojawiania się 

różnic pomiędzy ludźmi z przebywaniem w określonym środowisku naturalnym – np. w 
XIX w. koncepcja La Playa, a wcześniej u Monteskiusza; jednak później coraz bardziej 
poprzez określenie przestrzeni poprzez gęstość zaludnienia; prowadzi to do 
konceptualizacji przestrzeni społecznej jako terytorium; współczesnym toposem 
rozważań w tym wymiarze jest opozycja centrum / peryferia; 

-  wymiar zróżnicowania hierarchicznego / wertykalnego (w perspektywie 

stratyfikacyjnych układów nadrzędności/podrzędności i związanych z tym 
upośledzeń/uprzywilejowań; klasycznym przykładem jest koncepcja K. Marksa i jej 
kontynuacje, w tym tzw. teorie konfliktu); 

-  wymiar zróżnicowania horyzontalnego (rozwijanego w klasycznym toposie podziału 

pracy społecznej u Durkheima, jak również w opisie układu stosunków opartych na 
wzajemności oraz w koncepcjach ról społecznych); 

-  wymiar zróżnicowania funkcjonalnego (w klasycznej postaci rozwijającej metaforę 

organizmu społecznego – B. Malinowski, a od M. Webera po neofunkcjonalistów 
koncepcje wytwarzania się swoistych racjonalności życia społecznego). 

                                                 

51

  W tym oglądzie jestem zgodny z wyżej przytoczonymi obserwacjami Dawe’a, Sztompki, i Luhmanna. 

52

 Talcott Parsons – Social Systems and Evolution of Action Theory, New Yorkk 1977 (Free Press). 

53

 Habermas (1981). 

54

 por. Uwe Schimank / Ute Volkman – Gesellschaftliche Differenzierung, Bielefeld 1999 (Transcript), Uwe 

Schimank – Theorien gesellschftlicher Differenzierung, Wiesbaden 2007 (wyd.3) (VS Verlag). 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

18

Wypada w tym miejscu wspomnieć,  że rozwijanie teorii zróżnicowań społecznych 

odbywało się w perspektywie temporalnej, tzn. jako teorii zmiany społecznej, która 
przedstawiana była jednocześnie jako problem spójności społecznej (topos modernizacji). 
Zapoznanie wymiaru temporalnego przy odpowiadaniu na pytanie o różnice społeczne 
prowadzi do skracania perspektywy, skutkiem czego w miejsce problematyki zróżnicowania 
wkracza pojęcie struktury społecznej. Wypada także powtórzyć uwagę poczynioną wcześniej 
w odniesieniu do trzech pytań zasadniczych, że w tych samych perspektywach teoretycznych, 
czy też u tych samych autorów, można spotkać więcej niż jedną elaborację któregoś z 
wymiarów zróżnicowań (np. u Bourdieu 

55

 obok wertykalnej teorii habitusu współwystępuje 

teoria pól; a np. u Eisenstadta, Parsonsa czy Luhmanna 

56

 spotykamy wszystkie cztery 

wymiary na dodatek ujmowane w perspektywie zmiany/ewolucji systemów społecznych). 

Charakteryzując tendencje występujące w teorii socjologicznej pod koniec XX wieku 

należy stwierdzić, że socjologia powoli wyczerpuje swoje możliwości elaboracji wskazanych 
przeze mnie czterech wymiarów zróżnicowań (i ich wzajemnych kombinacji) podnosząc tezę 
odróżnicowania społecznego i płynności stosunków społecznych jak podstawowej 
charakterystyki społeczeństwa ponowoczesnego (np. w odniesieniu do wymiaru 
przestrzennego poprzez zgłoszenie toposu globalizacji lub/i przepływów 

57

, w wymiarze 

hierarchicznym poprzez wprowadzenie toposu inkluzji/ekskluzji 

58

, w wymiarze wertykalnym 

poprzez koncepcje stylów życia 

59

, a ostatnio sieci społecznych 

60

, czy w końcu w 

podnoszeniu tezy o erozji względnie o zacieraniu się granic racjonalności podsystemowych 

61

). 

W reszcie trzecie pytanie – co ludzie wiedzą – zapoczątkowane w projekcie nauki o 

ideach Dastutta de Tracy’ego, rozwijane jest przynajmniej od momentu instytucjonalizacji 
socjologii w latach 20-tych XX wieku w perspektywie socjologii wiedzy. Taka 
autoprezentacja powoduje, że pytanie o to, co ludzie wiedzą jest traktowane często jako 
pytanie lokalne, a nie jedno z centralnych dla teorii socjologicznych. Fundującym układem 
dla opracowania koncepcji wiedzy społecznej w socjologii jest powiązanie treści 
poznawczych z ich kontekstem. Taką figurę teoretyczną proponuję nazywać  imperatywem 
ideologicznym
. Treści wiedzy społecznej są traktowane jako niesamoistne obiekty / 

                                                 

55

 Pierre Bourdieu – Ce que parler veut dire, Paris 1981 (Fayard). 

56

 Samuel Eisenstadt – Social Change, Differentiation, Evolution, w: American Sociological Review 29/1964, 

s.375-386; Talcott Parsons – Societies, Englewood Cliffs 1964 (Pretence Hall), Talcott Parsons – System of 
Modern Societies, Englewood Cliffs 1971 (Pretence Hall), Niklas Luhmann (1997), s. 595-865. 

57

 John Urry – Sociology Beyond Societies, London 2000 (Routledge). 

58

 Rudolf Stichweh – Inklusion und Exklusion, Bielefeld 2005 (Transcript). 

59

 Gerhard Schultze – Erlebnisgesellschaft, Frankfturt/Main 1992 (Campus); Bernard Lahire – L’Homme pluriel, 

Paris 1998 (Nathan). 

60

 Manuell Castels – Rise of Network Society, Oxford 2000 (Blackwell) (wyd. pol. Społeczeństwo sieci, 

Warszawa2007 (PWN)). 

61

 Ulrich Beck – Risikogesellschaft, Frankfurt/Main 1986 (Suhrkamp) (wyd. pol. Społeczeństwo ryzyka, 

Warszawa 2004 (Scholar)). 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

19

konstrukty i odnoszone są „twardszej” rzeczywistości. Pytanie o wiedzę społeczną pojawia 
się w horyzoncie hermeneutyki podejrzeń – co za tym stoi? – i to w tak odmiennych 
perspektywach jak marksowska i durkheimowska. Wiedza społeczna jest refleksem 
fundującej ją faktyczności rozumianej w kategoriach również skonstruowanych układów 
różnic społecznych (struktury społecznej). Tak więc, oglądy rozwijane w teoriach 
zróżnicowania społecznego stanowią wyjaśnienie dla formy i treści świadomości społecznej 
(klasyczna socjologia wiedzy). Innym wyjaśniającym wiedzę społeczną kontekstem jest 
wskazanie na obiektywne, materialne lub psychologiczne, i w tym sensie pozaspołeczne 
uwarunkowania treści poznawczych. Wtedy to, co ludzie wiedzą zależeć będzie np. od stylów 
poznawczych wynikających ze stojących do dyspozycji środków komunikacji 

62

. Ów 

imperatyw jest uświadamiany przez socjologię co najmniej od czasu wystąpienia Mannheima 
przy czym pod koniec XX wieku coraz bardziej dochodzi do rozpoznania niewiedzy jako 
czynnika problematyzującego tak dylematy działania i komunikacji, jak i zróżnicowania 
społecznego. I tak, Boltanski i Thévenot wychodząc z faktu, że działania ludzkie zawsze 
pociągają za sobą a priori nierozpoznawalne, pozaintencjonalne konsekwencje, wskazują, że 
analiza w mniejszej mierze się powinna się kierować kalkulacją interesów działających, a 
bardziej skupiać się na mechanizmach kompensacji ryzyka (niewiedzy o skutkach) działania 
przez aktorów, tj. na logice usprawiedliwień działań i decyzji 

63

. Znowu u Eliasa i Luhmanna 

mechanizm percepcji różnic społecznych polega będzie na redukcji złożoności relacji 
społecznych, tj. jest formą radzenia sobie z chaosem (nieprzezwyciężalną nieprzejrzystością) 
otaczającego świata 

64

Próbując uchwycić tendencje rozwojowe teorii socjologicznej w obszarze pytania o 

wiedzę warto ponownie zwrócić się do Baumana. Myśl Baumana o ponowożytnej przemianie 
socjologów z roli legislatorów do roli tłumaczy należy przyjąć jako wskazówkę,  że 
współczesne społeczeństwo, a wraz z nim próbująca je opisać nauka społeczna, zmienia 
swoje nastawienie do niewiedzy w kierunku jej pozytywnego ujmowania. Dotychczas 
niekontrowersyjna preferencja nowoczesnego społeczeństwa na wiedzę zamiast niewiedzy 
(ignorancji) przy końcu XX wieku zaczyna być podważana, a samo pojmowanie niewiedzy 
jako jeszcze-nie-wiedzy zakładające,  że niewiedza jest temporalnie przezwyciężalnym 
brakiem wiedzy (niewiedza negatywna) przechodzi z wolna w pozytywne rozumienie 
niewiedzy, jako nieprzezwyciężalnego  factum rzeczywistości, z którym należy się uporać 

                                                 

62

 por. Walter J. Ong – Orality and Literacy , London 1982 (Meuthen) (wyd. pol. Oralność i piśmienność, Lublin 

1992 (Wyd. KUL)  

63

 por. Boltanski / Thévenot (1991) 

64

 por. Elias (1970), Luhmnann (1997). 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

20

zarówno w decyzjach praktycznych (politycznych), jak i w teorii 

65

. W ten sposób można 

także widzieć niezwykłą karierę pojęcia ryzyka w socjologii ostatniego ćwierćwiecza 

66

W odwołaniu się do projektu socjologii jako technologii społecznej można dostrzegać 

ciągłość i trwałość jej problemów teoretycznych i badawczych. Tak jak w wypadku 
wyznaczenia granic domeny socjologii i tutaj dochodzi do ciągłego testu adekwatności 
przyjmowanych prze(d)sądów i prób budowania alternatywy w projektach socjologii jako 
(literackiej czy filozoficznej) formy kontemplacji rzeczywistości 

67

 
 

VI 

 
Powyższe rozważania stanowią próbę opisania jedności owej amorficznej dyscypliny 

za jaką słusznie uchodzi socjologia. Mimo sąsiadowania wielości perspektyw teoretycznych i 
metodologicznych próbowałem odtworzyć obszary i tendencje wspólnych wysiłków 
socjologów kształtujących paradygmat socjologii. Parafrazując stwierdzenie, że filozofia 
Kanta polega na 4 pytaniach, gdzie trzy krytyczne pytania - co mogę wiedzieć (krytyka 
rozumu teoretycznego) co mogę chcieć (krytyka rozumu praktycznego) co mogę  sądzić 
(krytyka władzy sądzenia) – sprowadzają się do podstawowej kwestii (kim jest człowiek) 

68

przedstawiam myślenie socjologiczne rozważania wokół trzech pytań (co ludzie robią, czym 
się różnią, co wiedzą), które określają pole dla odpowiedzi na pytanie nadrzędne czym jest, co 
społeczne. 

Tak więc, w socjologii dochodzi do testowania granic dyscypliny w ciągłej refleksji o 

granicach tego, co ma być traktowane analizie jako to, co społeczne. Owo testowanie może 
być postrzegane jako porzucanie teoretycznego i metodologicznego realizmu socjologii XIX-
wiecznej na rzecz coraz bardziej radykalnego konstruktywizmu oraz orientacji na 
poszukiwanie relacji, a nie substancji. W XX wieku dominującym wektorem praktyki i teorii 
socjologicznej stała się analiza działań (zachowań) ludzkich, przy czym w II połowie XX 
wieku w pojawiających się propozycjach teoretycznych próbuje się dylematy działania 
rozwiązywać poprzez wprowadzenie do analizy pojęcia i perspektywy komunikacji. Kolejny 
wymiar analizy socjologicznej dotyczący zróżnicowań społecznych koncentruje się na opisie i 
wyjaśnianiu zmienności porządku  żywiołu społecznego. Uświadamiana przez socjologów 
historyczność rzeczywistości prowadzi ich do historiozoficznych syntez postrzegania form 

                                                 

65

 por. Peter Wehling  - Im Schatten des Wissens? Perspektiven der Soziologie des Nichtwissens, Konstanz 2006 

(UvK) 

66

 

por. Jens Zinn (wyd.) – Social Theories of Risk and Uncertainty: An Introduction, London 2008 (Wiley). 

67

 W kwestii rozpięcia projektu socjologii pomiędzy trzema impulsami płynącymi z nauk przyrodniczych, 

humanistyki i literatury por. Wolf Lepenies – Die drei Kulturen. Soziologie zwischen Wissenschaft und 
Literatur, München 1985 (Hanser) (wyd. pol. Trzy kultury : socjologia między literaturą a nauką, Poznań 1997 
(Wyd. Poznańskie)). 

68

 Löwith (1986) 

background image

Tożsamość Socjologii 

 

Marek M. Kurowski 

 

21

zróżnicowania społecznych z jednej strony lub, co dzieje się pod koniec XX wieku, do 
formułowania tezy o zacieranie się oczywistości tradycyjnie postrzeganych jako istotnych 
cech różnicujących (odróżnicowanie) i płynności stosunków społecznych. W reszcie trzecia 
perspektywa analityczna polega na badaniu formowania się i treści wiedzy ludzi. 
Socjologiczne badanie wiedzy cechuje imperatyw ideologiczny, tj. ciągłe odnoszenie treści i 
form wiedzy do zewnętrznych okoliczności, tj. ich umotywowaniu w występujących 
różnicach społecznych lub/i w organizacji i mechanizmach percepcji i komunikacji. Pod 
koniec XX wieku coraz bardziej dochodzi podważania owego imperatywu poprzez testowanie 
projektu socjologii jako „oświecenia inaczej”, czy „socjologii niewiedzy” tj. projektu 
dyscypliny, której funkcjonariuszom częściej przychodzi mylić się niż mieć rację, a zatem 
wolą świat tłumaczyć niż wyznaczać mu prawa. Wszystkie te tendencje powodują, że warto 
na nowo zastanowić się, czy nie dochodzimy do końca wieku ideologii – ideologii tak jak 
rozumiał ją Dastutt de Tracy wyznaczając projekt uniwersalnej nauki społecznej.