background image

BUSINESS COACHING 

1/2009

170

U

ważany za „ojca” współczesnych 
metod  zarządzania  Peter  F. 
Drucker  powiedział  kiedyś, 

iż: „To  co  nazywamy  zarządzaniem, 
w ogromnej mierze polega na utrud-
nianiu ludziom pracy”. Ciężko nie zgo-
dzić się z tym stwierdzeniem, szcze-
gólnie podczas uważnej analizy nie-
których procesów, procedur czy za-
chowań kreowanych przez kadrę ma-
nagerską. 
Wbrew pozorom nie sprzyja-
ją one podniesieniu efektywności pracy 
a jedynie utrudniają jej skuteczne wyko-
nywanie. Sytuacja dodatkowo nabiera zu-
pełnie nowego wyrazu w momencie, gdy 
podmiotem zarządzanym jest dział han-
dlowy, który wymaga podejścia całkowi-
cie odmiennego od tego prezentowane-
go dla działów np. produkcyjnych. 

Współczesne, zwięźle przedstawione 

funkcje managerskie to: planowanie, orga-
nizowanie, motywowanie (pobudzanie do 
działania), koordynowanie i kontrolowanie. 
Oczywiście obszar pracy w tej materii jest 
o wiele szerszy i ciężko zawęzić go tylko 
do wyżej wymienionych. Niemniej jednak 
zdarza się, że kadra kierownicza popada w 
rutynę lub tzw. „złe praktyki”, co prowadzi 
wprost do błędów i zaniedbań, które prze-
kładają się na pracę podległych zespołów. 
Ciekawym jest fakt, że często owe błędy 
to nic innego jak zwykła „oczywista oczy-
wistość”, ignorowana w przekonaniu, że 
‘coś jest jasne’ i nie wymaga większej uwa-
gi. W tej części cyklu dotyczącego ‘grze-
chów managera’, przedstawione zostaną 
dwa zagadnienia, które są istotne dla rela-
cji interpersonalnych pomiędzy zespołem 

sprzedażowym a kadrą kierowniczą. Mowa 
tu o podpieraniu się kryzysem światowym 
przy realizacji własnych celów i o błędach 
popełnianych podczas prowadzenia spo-
tkań handlowych. 

K����� 

��� �������������

Nie ma dziś chyba na świecie osoby, któ-
ra nie słyszałaby o szalejącym kryzysie go-
spodarczym, o rosnącym bezrobociu czy 
fi rmach, które przestają istnieć z dnia na 
dzień mimo dobrze rozpoznawalnej mar-
ki. Ogólny chaos i panika spowodowana 
taką sytuacją niosą za sobą nową, niezwy-
kle silną dla kadry zarządzającej pokusę, by 
wykorzystać panujące warunki do realiza-
cji własnych, niewygodnych dla podwład-
nych planów. Kwestia rozbija się jednak 

Nowoczesne zarządzanie zespołem sprzedażowym, choć 
obecnie mocno wspomagane rozbudowanymi szkoleniami 
i technikami, często nie jest wolne od codziennie, 
nieświadomie popełnianych błędów. Wbrew pozorom 
niektóre rzeczy nie są oczywiste i nie będą funkcjonować 
samoistnie. Czy stać nas zatem na to, by je pominąć?

Piotr Świeżawski

ZARZĄDZANIE 

ZESPOŁEM

SPRZEDAŻOWYM

KRYZYS CZY MISTYFIKACJA?

PIOTR ŚWIEŻAWSKI – 7 GRZECHÓW GŁÓWNYCH MENEDŻERA

>>>

170_171_172_173_174_175_7 grzechow.indd

2009-09-07, 18:50

170

background image

BUSINESS COACHING 

1/2009

171

o  to,  iż  dopóki  firma  faktycznie  jest 
w tarapatach i grozi jej poważne uszczu-
plenie zasobów, dopóty zespół będzie 
ponosił dodatkowe wyrzeczenia i bez 
zmrużenia oka wspólnie dźwigał cię-
żar  by chronić swój „okręt”
. Natomiast, 
jeśli sytuacja ma się zgoła inaczej, kondy-
cja fi rmy jest niezagrożona a ze strony kie-
rownictwa zaczynają pojawiać się sztucz-
nie kreowane problemy, to zespół zacznie 
reagować niechęcią i brakiem zaufania do 
swoich przełożonych. Najczęściej pojawia-
ją się wówczas takie sytuacje jak zamroże-
nie obiecanych wcześniej podwyżek, wy-
cofanie się z zaplanowanych szkoleń, brak 
przyznawanych zwyczajowo premii uzna-
niowych czy okazjonalnych. Ciągle warto 
pamiętać, że dział handlowy lepiej niż kto-
kolwiek inny orientuje się w sytuacji fi nan-
sowej przedsiębiorstwa. Przecież to wła-
śnie ci ludzie napędzają machinę upłyn-
niającą  dobra  czy    usługi  wytwarzane 
przez ich pracodawcę. Ujawnienie misty-
fi kacji w tym przypadku nie jest więc wiel-
kim wyzwaniem, ponieważ jeśli sprzedaż 
utrzymuje się na stałym poziomie a dodat-
kowo np. kurs walutowy staje się korzystny 
dla eksporterów, to liczby mówią już same 
za siebie. Nietrudno zatem o ogólny spa-
dek morale w takiej sytuacji. 

Sprawę dodatkowo może pogorszyć 

jeszcze fakt tzw. „redukcji zatrudnienia”.
Bo o ile przy obwieszczaniu informacji o 
rzekomej złej sytuacji fi rmy managero-
wie bywają jeszcze ostrożni, to przy po-
zbywaniu  się  niewygodnych  pracow-
ników nie mają skrupułów. Teoretycz-
nie nikt przecież nie powinien zoriento-
wać się w prawdziwej przyczynie zwol-
nienia  –  za  wszystkim  stoi  oczywiście 
kryzys. Według danych GUS, w I kwarta-
le 2009 roku, 32,4% osób bezrobotnych 
straciło pracę na skutek wygaśnięcia bez-
terminowej umowy, 31,7% to likwidacja 
stanowiska a 9,9% to względy osobiste, 
rodzinne lub zdrowotne. Wystarczy ro-
zejrzeć się uważnie dookoła, by dostrzec 
jak wielu pracowników zniknęło nagle ze 
swoich stanowisk bez wyraźnego powo-
du. Ich wyniki ani sposób pracy nie były
gorsze od pozostałej części załogi, a jed-
nak... Tu pojawia się prawdziwe „drugie 
dno”, które faktycznie miało odniesienie 
do  np.  odmiennej  koncepcji  dotyczą-
cej pracy nad projektem czy słabych re-
lacji interpersonalnych na linii przełożo-
ny – pracownik. Cała ta mistyfi kacja ge-
neralnie na pierwszy rzut oka jest trudna
do wychwycenia i prawie idealna w swej
formule.  Jednak  dłuższa  perspektywa 

zawsze  pokaże  jej  prawdziwą  twarz. 
Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Pra-
cownik, który został usunięty z organi-
zacji z powodów pozazawodowych zaw-
sze pozostawia po sobie lukę. Często by-
wa tak, że brak zasobów ludzkich nie po-
zwala  na  rozdział  obowiązków  na  in-
nych podwładnych. Sytuacja szybko za-
tem odwraca się przeciwko managerowi, 
który jest zmuszony uruchomić dział HR 
i rozpocząć rekrutacje na zredukowany 
właśnie etat. Sam efekt zgorszenia za-
czyna pojawiać się w podległym zespole 
już w momencie, kiedy kolejni kandydaci
pojawiają się na fi rmowych korytarzach 
a kulminacji sięga, gdy do działu trafia 
nowa  osoba  będąca  potwierdzeniem 
krążących wcześniej plotek. Wydawać by 
się mogło, że jest to najgorszy z możli-
wych do przeprowadzenia scenariuszy, 
jednak jest to nieprawda. Nieco rzadziej, 
ale bywa też stosowana praktyka rekruta-
cji na jeszcze obsadzone miejsce pracy. 
Czyli teoretycznie osoba „redukowana” 
kryzysem ciągle pracuje, ale na jej miejsce
są już publikowane ogłoszenia na por-
talach zajmujących się tematyka pośred-
nictwa pracy. Problem jest jednak taki, że 
owe portale są popularne i otwierają swe 
podwoje  dla każdego a podległa załoga 

5 GŁÓWNYCH MYŚLI

1

.    Skupiając się na rozbudowanych formach zarządzania, często popełniamy nieświadomie 

        podstawowe błędy.

 

2

.    Nawet najlepiej maskowana światowym kryzysem intryga, zawsze będzie 

                     zdemaskowana w dłuższej perspektywie.

3

.    Nierozsądnym jest negatywne naginanie kondycji firmy wobec zespołu mającego 

         dostęp do danych finansowych

 

4

.    Pewne obszary funkcjonowania firmy nie zawsze są oczywiste i nie rozwiążą się same.

5

.    Skutecznie prowadzone spotkanie handlowe może zaskoczyć wykreowanymi efektami.

>>>

ZARZĄDZANIE ZESPOŁEM SPRZEDAŻOWYM

170_171_172_173_174_175_7 grzechow.indd

2009-09-07, 18:50

171