background image

Zderzenie cywilizacji? 

Czy da się objaśnić zamachy w Ameryce 
hipotezą zderzenia dw„ch cywilizacji? Czy też 
może mamy do czynienia tylko z incydentem? 

- Zbiegło się kilka rzeczy naraz. Można 
powiedzieć, że świat zmarginalizowany 
pr…bował wyważyć drzwi. Ale zarazem nie 
sprowadzałbym zamach…w w Ameryce do jednego 
tylko wymiaru. Nie umiemy jeszcze do końca 
tego zinterpretować. I myślę, że wielkie 
niebezpieczeństwo tkwi w tym, że wydarzenia 
11 września interpretuje się błędnie, 
traktuje się jako incydent, wrz…d na zdrowym 
organizmie, kt…ry trzeba wyciąć i wszystko 
będzie dalej dobrze. Ale nie wiem, czy to się 
uda. Na dramat 11 września zapracowało dużo 
element…w, kt…re ponakładały się na siebie i 
kt…re w dalszym ciągu istnieją. 

Pozostając przy Huntingtonie - zderzenie 
świata islamu ze światem Zachodu?

- Nie wykluczam tego wątku, ale uważam za 
niebezpieczne kierowanie naszego myślenia 
tylko w tę stronę. Obawiam się, aby w tym 
właśnie kierunku nie poszło myślenie wielkich 
medi…w, koncern…w - żeby zredukować problem 
do zderzenia Zachodu z "fanatycznym islamem". 
Dlaczego? Bo poszukiwanie głębszych przyczyn 
wymagałoby podjęcia autokrytyki całej 
dzisiejszej filozofii praktycznej Zachodu, a 
ona z kolei wymuszałaby inne spojrzenie na 
funkcjonowanie gospodarki, medi…w, na 
podejście Zachodu do Trzeciego Świata, do 
problemu biedy i wykluczenia. 

Tu nadzieję pokładam w Europie. Siłą myśli 
europejskiej była zawsze zdolność do 
samokrytyki. Tylko Europa wydała reformację, 
odrodzenie, oświecenie. W tradycji 
europejskiej każdy wielki kryzys wyzwalał 
głęboką refleksję samokrytyczną. Jeżeli na 

background image

taką myśl nie zdobędzie się ona dzisiaj, 
wsp…łczesny kryzys będzie miał długotrwałe i 
fatalne następstwa. 

Antyglobaliści, czyli kto?

Wśr„d sygnał„w psującej się aury wok„ł USA 
wymienił Pan protesty antyglobalist„w. Jak je 
Pan sytuuje na mapie ostatnich wydarzeń? 

- Problem z antyglobalizmem polega na tym, że 
jest to młody ruch, trudny do rozpoznania w 
tak kr…tkim czasie. Mamy tam do czynienia ze 
zbitką r…żnych tendencji, postaw, program…w, 
r…żnych ludzi, kt…rzy chcą załatwić swoje 
sprawy. To nie jest na pewno ruch jednolity; 
on zresztą nie posiada żadnej organizacji ani 
wyraźnego programu. 

To nie tyle ruch, co odruch. 

- Dla mnie jest on zwiastunem jakiegoś 
wielkiego niezadowolenia, kt…re istnieje w 
tej chwili na świecie. I tylko w tym sensie 
jest on dla mnie ważny. Traktuję go jako 
sygnał zmiany tej pogodnej i radosnej 
atmosfery w świecie Zachodu, i jako pierwszy 
sygnał od zakończenia zimnej wojny, że coś 
się w tej atmosferze psuje. W tym sensie ruch 
ten wart jest obserwowania. 

Gdy m…wimy jednak o antyglobalistach, warto, 
byśmy przyjrzeli się samej globalizacji. Ona 
bowiem stwarza kontekst tego, co się 
wydarzyło 11 września. 

Trzy globalizacje 

Zjawisko globalizacji nie funkcjonuje na 
jednym poziomie, jak się często m…wi, lecz na 
dw…ch, a nawet trzech. Pierwszy z nich to ten 
oficjalny, czyli swobodny przepływ kapitału, 
dostęp do wolnych rynk…w, komunikacja, 
ponadnarodowe firmy i korporacje, masowa 

background image

kultura, masowe towary, masowa konsumpcja. To 
jest ta globalizacja, o kt…rej dużo się m…wi 
i pisze. Ale jest też globalizacja druga -
moim zdaniem - bardzo silna, negatywna, 
dezintegrująca. Jest to globalizacja świata 
podziemnego, przestępczego, mafii, 
narkotyk…w, masowego handlu bronią, prania 
brudnych pieniędzy, unikania płacenia 
podatk…w, oszustw finansowych. To też się 
dzieje w skali globalnej. Sp…jrzmy tylko, 
jakie rozmiary ma dzisiaj nielegalny handel 
bronią, ludźmi, jak się prywatyzuje przemoc, 
jak powstają prywatne armie, kt…re można 
wynająć do prowadzenia wojen w Trzecim 
Świecie. Istnieją one nielegalnie, a nawet 
legalnie. 

Ta druga globalizacja r…wnież korzysta ze 
swobody i środk…w komunikacji elektronicznej. 
I coraz trudniej ją kontrolować ze względu na 
coraz większe osłabienie państwa. Kiedyś 
monopol na przemoc miało państwo - tylko ono 
mogło mieć armię, policję, służby itd. To się 
skończyło. Teraz wszystko zaczyna się 
prywatyzować i pod przykrywką oficjalnej 
globalizacji mamy też tę drugą - globalizację 
światowego podziemia. 

I jest jeszcze trzecia globalizacja, kt…ra 
obejmuje formy życia społecznego: 
międzynarodowe organizacje pozarządowe, 
ruchy, sekty. Ona świadczy o tym, że w 
starych, tradycyjnych strukturach - takich 
jak państwo, nar…d, kości…ł - ludzie nie 
znajdują już odpowiedzi na swoje potrzeby i 
szukają czegoś nowego. O ile więc początek XX 
wieku cechowało istnienie silnych państw i 
silnych instytucji, o tyle początek XXI wieku 
cechuje osłabienie państwa i wielki rozw…j 
r…żnego typu małych, pozapaństwowych, 
pozarządowych form - i cywilnych, i 
religijnych. Zmienia się kontekst i 
struktura, w jakiej żył człowiek. Wartości 
zaczyna nabierać to, co po angielsku nazywa 

background image

się community, czyli wsp…lnota. Ludzie 
organizują się według prywatnych potrzeb i 
zainteresowań, rozwija się patriotyzm nie w 
skali narodu czy państwa, ale właśnie w skali 
małej community. Co charakterystyczne, tego 
typu działań nie spos…b kontrolować. 

To niezwykle istotna okoliczność dla 
zrozumienia takich wydarzeń jak 11 września, 
bo ona ukazuje, że możemy mieć do czynienia z 
siłami, nad kt…rymi nikt nie panuje, i kt…re 
będą trudne do opanowania w przyszłości.

Problem, kt„ry pojawił się po zamachach w 
Ameryce, to zidentyfikowanie i nazwanie 
wroga. Nie w tym sensie, że to Osama ben 
Laden, ale w tym, że szukano jakiejś nazwy 
og„lnej: "światowy terroryzm", "islamscy 
fundamentaliści", "bezmyślni fanatycy". Ten 
wr„g nie jest chyba do końca widoczny.

- W XX wieku wr…g był zdefiniowany. Był nim 
faszyzm, komunizm, istniały konkretne państwa 
prowadzące ekspansję w imię tych ideologii. 
Łatwo było wskazać lider…w, ideolog…w -
Hitler, Stalin... Potem mieliśmy zimną wojnę 
i wr…g r…wnież był jasny. W jej trakcie 
obserwowaliśmy proces dekolonizacji - i 
w…wczas też wiadomo było, kto walczy 
przeciwko komu. 

Teraz, gdy zimna wojna skończyła się i 
rozpoczęły się konflikty innego typu, 
jesteśmy intelektualnie bezradni, na siłę 
pr…bujemy wynaleźć wroga, zdefiniować go, 
naprędce szkicujemy jakiś portret pamięciowy, 
żeby było w kogo uderzyć. Ale poruszamy się 
na oślep, bo nie dostrzegamy tej drugiej i 
trzeciej globalizacji, o kt…rej m…wiłem -
wielkiego rozproszenia sił, środk…w, cel…w, 
interes…w, jakie charakteryzuje wsp…łczesny 
świat. Wydaje mi się, że ten pr…bny szkic 
trzech globalizacji może nam pom…c w 
oswojeniu i zrozumieniu świata dzisiaj. On 

background image

się naprawdę robi trudny - i do pojęcia, i do 
sterowania. Globalizacji nie towarzyszy żadna 
hierarchizacja, żaden ład, żadna światowa 
władza. Stajemy w obliczu ogromnych, 
rozpętanych żywioł…w, z kt…rych nie wiadomo 
jeszcze, co się narodzi. 

A już było tak pięknie. Żyliśmy sobie w 
świecie "jednobiegunowym", gdzie jest jedno 
światowe mocarstwo, kt„re - jakby co -
rozwiąże wszystkie kłopoty. 

- To był sen. Ten obraz miał niewiele 
wsp…lnego z rzeczywistością. 

Może nadal będziemy żyli w świecie, w kt„rym 
jest jedno supermocarstwo - i militarne, i 
gospodarcze. Tyle że to supermocarstwo będzie 
ustawicznie nękane przez takie zamachy jak 11 
września? 

- Może tak być. Pierwszą moją myślą po tym, 
jak obejrzałem 11 września sceny nowojorskie, 
było to, że musimy na nowo przemyśleć świat. 
A jest to trudne, bo nie dysponujemy 
narzędziami i pojęciami, kt…re by nam 
umożliwiły przemyślenie go w nowy spos…b. 
Wszystkie nasze nawyki myślowe i słownictwo 
są związane ze starym światem. I teraz za 
pomocą tych starych narzędzi pr…bujemy ten 
nowy, zupełnie inny mechanizm i inną 
strukturę poznać, opisać. 

Jesteśmy w trakcie przechodzenia od 
społeczeństwa masowego do społeczeństwa 
planetarnego; i o ile jeszcze społeczeństwo 
masowe mieściło się w ramach państwa, o ile 
jeszcze te państwa były w stanie jakoś 
kontrolować swoje społeczności, to 
społeczeństwo planetarne nie ma i mieć nie 
może żadnej nadrzędnej siły. To jest sześć 
miliard…w ludzi, kt…rym nikt nie może niczego 
polecić ani rozkazać. Takiej sytuacji nigdy w 
dziejach nie było; to zupełnie nowa jakość, z 

background image

kt…rą będziemy musieli się oswajać i szukać 
sposob…w jej zrozumienia, życia z nią i w 
niej. 

A opr„cz satysfakcji z ewentualnego 
zrozumienia, czym jest dzisiejszy świat, czy 
może wyniknąć jakaś umiejętność radzenia 
sobie z jego żywiołami?

- Najważniejsze w zrozumieniu wsp…łczesnego 
świata jest to, że nic nie można definitywnie 
raz na zawsze rozwiązać. Stuprocentowe 
zabezpieczenie przed konfliktami czy 
stuprocentowe ich rozwiązanie jest po prostu 
nierealne. Także zinterpretowanie świata 
oczywiście samo niczego nie rozwiązuje, ale 
pozwala nam poruszać się w bardziej 
przejrzystym świetle. A to już jest 
niesłychanie ważne, bo żyjemy i będziemy żyć 
w świecie niezwykle złożonym. M…wi się np. o 
globalizacji, rozmywaniu granic między 
państwami. Takie procesy istotnie zachodzą, 
ale r…wnocześnie, gdzieś pod powierzchnią 
tego procesu, ludzie zachowują silne 
przywiązanie do swoich kultur, tożsamości, 
tradycji. Przez ponad 40 lat podr…żuję po 
świecie i to, co zauważyłem w ostatnich 
latach, kiedy koniec zimnej wojny odmroził 
niezauważane wcześniej postawy, to 
przekonanie ludzi w Trzecim Świecie, że są 
zmarginalizowani, odsunięci od stołu. A 
r…wnocześnie narasta w nich poczucie swojej 
godności i doniosłości ich własnej kultury.

Duma trzeciego świata 

To poczucie dało o sobie znać już chyba w 
czasie procesu dekolonizacji?

- Tak, ale dawniej nie odczuwałem tego w 
takim stopniu jak dzisiaj. Gdy byłem ostatnio 
w Afryce i w Azji, wszędzie dawano mi odczuć, 
że jestem tu tylko gościem z Europy, i to 
gościem akceptowanym jedynie wtedy, kiedy 

background image

uznaję ich zwyczaje, ich wartości. Inaczej 
nie byłbym mile widziany. To zupełnie nowa 
postawa - pełna godności, podkreślająca 
wartość własnej kultury, języka, sposobu 
życia. Zacząłem się czuć w ostatnich latach 
już tylko jako przybysz, przypadkowy 
człowiek, kt…ry chwilę pobędzie, ale musi 
stąd wyjechać, bo to jest już ICH świat.

Sądzi Pan, że to "odmrożenie" postaw i kultur 
nastąpiło z powodu końca zimnej wojny, czy 
też raczej jest to jakieś nowe przebudzenie 
Trzeciego Świata, podobne do tego sprzed 
kilku dekad? 

- I jedno, i drugie. Przebudzenie narastało w 
trakcie całego procesu dekolonizacji, a 
koniec zimnej wojny przyspieszył postawy 
emancypacyjne.

W dłuższej perspektywie może to zmienić 
zupełnie "usytuowanie" człowieka Zachodu, 
kt„ry uważał się za pępek świata. Aż tu 
nagle... 

- Już to widać. Przez 500 lat Europejczyk 
dominował, narzucał, ustalał prawa, był panem 
świata. I to się raptem skończyło. To wielka 
rewolucja w skali światowej. 

W 1912 roku Bronisław Malinowski napisał, że 
nie ma kultur wyższych i niższych, są tylko 
kultury inne, lecz r…wnorzędne; tzn. że każda 
kultura w ramach swojej struktury w pełni 
zaspokaja potrzeby człowieka - duchowe, 
społeczne itd. W 1912 r. brzmiało to jak 
wystrzał armatni w ciszy, było to uderzenie w 
całą koncepcję kolonializmu, kt…ra głosiła, 
że niesie oświatę, religię, technikę. A 
Malinowski powiedział, że nie mamy prawa 
m…wić, że jesteśmy wyższą kulturą. Jesteśmy 
taką jak każda inna. 

background image

A dlaczego muzułmanie, zwłaszcza ci, kt„rzy 
wywodzą się z kręgu kultury arabskiej, w tak 
"spektakularny" spos„b dają pokaz własnej 
dumy? 

- Po pierwsze ciągle nie znamy szczeg…ł…w 
dotyczących sprawc…w 11 września. Przecież to 
mogła zrobić r…wnież międzynarod…wka 
terroryst…w - niekoniecznie wyłącznie 
islamskich. Dotykamy tu czegoś, o czym 
m…wiłem wcześniej: że bez uwzględnienia 
kontekstu tej innej globalizacji - podziemnej 
- ostatnie wydarzenia w USA byłyby 
niemożliwe. Sp…jrzmy: dzisiaj po niebie 
bezkarnie latają samoloty z narkotykami, 
bronią, przewożone są miliardy dolar…w i 
diament…w, kt…re oficjalnie sprzedaje się na 
giełdach Amsterdamu, Nowego Jorku, Londynu, a 
wcześniej były zrabowane przez jakieś 
prywatne armie w Sierra Leone czy Kongu. 
Istnieje kilkaset bank…w na r…żnych wyspach, 
gdzie można prać dowolne ilości pieniędzy i 
wszyscy o tym wiedzą. Bez istnienia całej tej 
"legalnej nielegalności", bez poczucia, że 
można funkcjonować poza wszelką kontrolą -
bez tego wszystkiego zamachy w Ameryce nie 
wydarzyłyby się. Bez istnienia globalnego 
bezimiennego podziemia, kt…re nie ma 
narodowości, rasy, wyznania, coś takiego 
nigdy by się nie stało. Ludzie poczuli, że 
wszystko jest możliwe. 

Gdy zobaczyłem płonące wieżowce World Trade 
Center, od razu przypomniały mi się obrazy z 
podr…ży po Kolumbii czy Afganistanie -
niewyobrażalne rozmiary nielegalnego handlu 
wszystkim. Myślę, że zamachowcy byli rybami, 
kt…re poruszały się w tej właśnie brudnej i 
mętnej wodzie. W wielu miejscach świata nikt 
już niczego nie kontroluje albo p…łlegalnie 
czerpie zyski z przestępczości. Dlatego o 11 
września nie należy myśleć jak o wydarzeniu z 
kategorii deus ex machina, że to spadło 
raptem z nieba. 

background image

Kryzys państwa

Pełna swoboda przestępczego podziemia, 
globalizacja nr 2 i nr 3 - jak je Pan nazywa 
- to chyba zwiastuny w og„le jakiegoś 
globalnego kryzysu państwa? 

- Państwo jako organizacja społeczeństwa 
dzisiaj jest atakowane z r…żnych stron. Z 
jednej strony znajduje się pod naciskiem 
wielkich korporacji i bank…w, kt…re chcą 
funkcjonować ponad granicami i nie liczą się 
z istnieniem ani interesem państwa. Te 
korporacje są zresztą czasem o wiele 
silniejsze niż niewielkie organizmy 
państwowe. Z drugiej strony państwo jest 
osłabiane od wewnątrz przez etnonacjonalizmy, 
regionalizmy. Moją zasadniczą tezą od lat 
jest to, że nie da się demokratyzować 
wielonarodowego państwa, bo w wielonarodowym 
państwie mniejsze narody i grupy etniczne 
zawsze traktują hasło demokratyzacji jako 
hasło odłączenia i separacji. 

Tak np. załamała się rewolucja irańska, kt…ra 
zaczęła się jako demokratyczna. Jej liderami 
- z wyjątkiem Chomeiniego - byli 
wychowankowie Sorbony, otwarci na świat 
adwokaci, humaniści itd. Ale co się okazało? 
Wszyscy Kurdowie, Arabowie i inne ludy od 
razu zapragnęły odłączyć się od Iranu. 
Powstało zagrożenie całkowitego rozpadu 
państwa. Wielkomocarstwowy nacjonalizm Pers…w 
zrodził się jako reakcja na tamte 
separatyzmy. Rewolucja zboczyła z 
demokratycznego kursu i przemieniła się w 
rzeź Kurd…w i Beludż…w. 

Rozpadem skończyła się też demokratyzacja 
innego państwa: pierestrojka w ZSRR. 

- To znakomity przykład państwa 
wielonarodowego, kt…re zaczęło się 
demokratyzować, i kt…re nie wytrzymało 

background image

ciśnienia mikronacjonalizm…w. Okazały się one 
silniejsze od militarnej i politycznej potęgi 
Moskwy. Nawet w Europie, w kt…rej wciąż 
kr…luje państwo narodowe, nasilają się 
tendencje odśrodkowe, zaczyna się m…wić 
poważnie o przyszłej Europie jako Europie 
region…w. Państwo znalazło się na trudnym 
zakręcie, w chwili szukania nowej tożsamości. 
To z tego płynie słabość elit rządzących, 
kt…re nie mają dziś żadnego ideału, żadnej 
wyraźnej wizji nowego państwa - ani jakie 
jest jego miejsce, ani jaką rolę ma odegrać. 

Skończył się czas przyw„dc„w wizjoner„w. 

- Ale to jest właśnie pochodna kryzysu 
państwa w og…le. Nie upatruję w tym winy 
personalnej poszczeg…lnych ludzi czy 
konkretnego pokolenia polityk…w. To też 
kontekst wydarzeń 11 września. Wszelkie jego 
bagatelizowanie jest ucieczką przed 
krytycznym spojrzeniem i zrozumieniem, że 
mieliśmy do czynienia z wydarzeniem będącym 
sygnałem skomplikowanych i dramatycznych 
zjawisk we wsp…łczesnym świecie. 

Najmłodsza religia świata 

A czy w cywilizacji islamu istnieje coś 
specyficznego, co sprawiło, że uderzenie 
przyszło prawdopodobnie z tamtej strony? 

- Znowu musimy pamiętać, z jakim zjawiskiem 
mamy do czynienia. Islam dzisiaj to 1 miliard 
300 milion…w wyznawc…w. To najbardziej 
dynamicznie rozwijająca się religia świata, 
kt…ra ma wyznawc…w na wszystkich 
kontynentach, łącznie z Ameryką P…łnocną, i 
kt…rej obecność w Europie jest coraz bardziej 
wyraźna. Obszar najsilniejszego oddziaływania 
to tradycyjnie Bliski Wsch…d, ale i duża 
część Azji, Afryka P…łnocna i Środkowa, 
przycz…łki w Ameryce Łacińskiej, no i obszar 
Pacyfiku, przede wszystkim Indonezja. 

background image

To jedyna spośr…d wielkich religii świata, 
kt…ra rozwija się aktywnie; i o ile inne 
wielkie religie cierpią na r…żnego typu 
kryzysy, islam nie. Jest to też najmłodsza z 
wielkich religii, ma dopiero 1400 lat, i 
znajduje się w okresie pełnego rozkwitu. Ma 
też wiele cech łatwych do przyjęcia przez 
biedne masy. Jej istotą jest "umma", to
znaczy wsp…lnota, kt…ra ma obowiązki wobec 
swoich członk…w - pomocy, ratunku, wsparcia. 
Daje człowiekowi tożsamość. Nie bez znaczenia 
jest też to, że niezwykle łatwo opanować 
reguły islamu. Każdy może zostać muzułmaninem 
poprzez samo ogłoszenie, że staje się 
muzułmaninem. 

Niezwykła jest dynamika wzrostu wyznawc…w 
islamu. Co roku przybywa nas na planecie 80 
milion…w, z czego 73 miliony ludzi rodzi się 
w Trzecim Świecie, wielu z nich staje się 
muzułmanami, bo islam daje milionom biednych 
poczucie przynależności i wartości. Oni 
postrzegają świat zamożny jako nie należący 
do świata islamu i przez ten kontrast 
następuje sprzęgnięcie czynnika społecznego 
(bieda) i religijnego (islam). 

W og…le islam jest religią pokojową, choć ma 
cechę powodującą - jak gdyby - "nadwyżkę" 
fanatyczno-emocjonalną, kt…rej produktem jest 
terroryzm. Ot…ż islam, choć jest religią 
jednolitą, funkcjonuje w r…żnych kręgach 
kulturowych. Nasiąka zatem lokalnymi 
wierzeniami, wpływami, interpretacjami. Wtedy 
pojawiają się grupy wyznawc…w, kt…re dążą do 
oczyszczenia islamu z naleciałości i do 
powrotu do źr…deł, czyli Koranu. Trochę jak 
niegdyś kontrreformatorzy w Kościele. Są to 
grupy sprzeciwiające się wszelkim pr…bom 
liberalizujących interpretacji. I dopiero w 
tych środowiskach rodzą się niewielkie 
podgrupy, kt…re sięgają po terroryzm. 

background image

Dlaczego? 

- Grupy te mają dwa cele: oczyścić islam z 
wrog…w wewnętrznych i oczyścić świat z 
niewiernych. Ostrze terroryzmu islamskiego 
jest skierowane przede wszystkim przeciwko 
innym islamskim siłom i instytucjom. Wrogiem 
terroryst…w był a to Mubarak, a to Sadat, a 
to partie rządzące, a to banki arabskie itd. 
Walkę z terrorystami toczą przede wszystkim 
same siły polityczne odwołujące się do 
islamu, to one czują się najbardziej 
zagrożone. Przecież procesy Braci 
Muzułmańskich, jednej z organizacji 
uznających terror jako instrument walki, 
toczyły się w ostatnich latach przed sądami 
wojskowymi w Kairze, a nie w Hadze. I tam 
sądzili ich i skazywali sami muzułmanie. 

Żeby zrozumieć fenomen tego, co nazywamy 
"fanatyzmem islamskim", trzeba wiedzieć, że 
na przestrzeni 1400 lat historii islamu 
istniało wiele r…żnych szk…ł myślenia -
mistycznych, sufickich i innych - kt…re miały 
własne interpretacje Księgi. 

Trochę tak jak charyzmatycy wewnątrz 
katolicyzmu? 

- No, powiedzmy. Ponieważ ruchy te chciały 
jakoś przetrwać i rozwijać się, ich cechą 
była zawsze sekretność. To ona była spoiwem 
grupy. Nikt poza kręgiem jej uczestnik…w 
niczego o niej nie wiedział. Ta tajność do 
dziś pozostała typowa dla funkcjonujących w 
obrębie islamu grup skrajnych. Jest to 
sekretność na śmierć i życie - zdradę 
tajemnicy karze się obcięciem głowy. Historia 
islamu niemalże nie zna przypadk…w zdrady, 
taka grupa jest po prostu nie do 
przeniknięcia. Gdy więc dziś ktoś m…wi, że 
CIA nie rozpoznało zamachowc…w, a przecież 
mogło, to nie wie, o czym m…wi. W taką grupę 
nikt nie jest w stanie wniknąć, łącznie z 

background image

najtajniejszą policją islamską. Poza tym 
trudność zwalczania grup 
fundamentalistycznych czy terrorystycznych 
leży w tym, że są one wtopione w szersze 
struktury społeczności islamskiej i 
niesłychanie trudno je z tej społeczności 
jednoznacznie wyizolować. 

Jak długa jest historia takich grup?

- Ma kilkusetletnią tradycję. Zaczyna się w 
VIII-IX wieku, a nabiera szczeg…lnej siły w 
okresie krucjat, wraz z powstaniem tzw. sekty 
asasyn…w. To wtedy dochodzi do wielkiego 
konfliktu między europejską kulturą a 
grupami, kt…re dziś byśmy nazwali 
terrorystycznymi. Ten konflikt ciągnie się 
więc 900 lat i ilekroć Europa pr…bowała 
penetrować świat islamu, podbijać go - czy to 
w okresie krucjat, czy Napoleona, czy w 
czasie kryzysu sueskiego w 1956 roku -
odpowiedzią było rodzenie się terrorystyczno-
religijno-mistycznych ruch…w islamskich.

Portret fanatyka 

Czy da się naszkicować portret społeczny 
uczestnika takiej islamskiej grupy 
terrorystycznej? 

- To młody mężczyzna, z miasta, na og…ł z 
klasy średniej, często dobrze wykształcony, 
inteligentny. Zarazem szalenie emocjonalny i 
zdeterminowany. Nie cofnie się przed niczym, 
nie ma wahań, jest zdecydowany na wszystko. 
Łączy w sobie na og…ł sporą klasę umysłową z 
żarliwą, fanatyczną wiarą i absolutną 
pewnością, że racja jest po jego stronie. 

Młodych oficer…w, kt…rzy zastrzelili w czasie 
defilady przyw…dcę Egiptu Anwara Sadata, nie 
powstrzymało to, że mogą zostać natychmiast 
zabici. Akurat ich nie zastrzelono na 
miejscu. Schwytano i postawiono przed sądem. 

background image

W czasie procesu w og…le nie rozumieli, o co 
się ich oskarża. Przyznać się do winy? Jakiej 
winy? Przecież wypełnili wolę Allaha. 

Czyli motyw religijny dominuje nad 
politycznym?

- Te motywy się przeplatają. W islamie nie da 
się odr…żnić tego, co święte, od tego, co 
świeckie. A trzeba pamiętać, że wewnątrz 
islamu istnieje jeszcze coś, co się nazywa 
"islamem politycznym", czyli nurt, kt…ry dąży 
do tego, żeby islam zdobył władzę w państwie 
i na świecie. Wewnątrz "islamu politycznego" 
istnieje kolejny nurt, kt…ry po angielsku 
nazywa się militant islam - i to są osławieni 
islamiści, kt…rzy nie muszą być zresztą 
terrorystami. To często bojownicy, żołnierze 
świętej wojny, kt…rych widzimy na ekranach 
telewizor…w z karabinami. I dopiero wewnątrz 
grup militant islam pojawiają się okresowo 
tajne organizacje zamachowc…w, kt…re stawiają 
sobie za cel likwidację wrog…w islamu. I to 
oni zabijają. Żeby ich zrozumieć, trzeba 
pamiętać o niezwykle ważnej dla fanatycznych 
islamist…w koncepcji męczennika. 

Kt„ry ginąc w świętej wojnie, uzyskuje 
nagrodę po śmierci. 

- To nawet nie musi być święta wojna. 
Wystarczy, że zginie w imię islamu, z 
imieniem Allaha na ustach. W…wczas idzie od 
razu do raju, nie musząc oczekiwać jak 
pozostali na Sąd Ostateczny i jego niepewny 
wyrok. A raj w Koranie to cudowne miejsce, 
gdzie zawsze jest świeża woda, wieczny cień, 
daktyle, kobiety i bezpośrednia bliskość 
Allaha. Marzenie całego życia zostaje 
spełnione. 

Jak Pan sądzi, kim jest Osama ben Laden? 

background image

- Cała społeczność muzułmańska jest 
zorganizowana wok…ł szejk…w - lokalnych 
lider…w. Każdy muzułmanin ma swojego szejka. 
Nie wiem tego na pewno, ale myślę, że Osama 
ben Laden to po prostu szejk. Związek z 
szejkiem jest dla jego wyznawc…w związkiem na 
śmierć i życie. Jeżeli szejk powie: "Zabij 
się", muzułmanin zrobi to. 

Religijny trzeci świat

Chyba w og„le Trzeci Świat jest znacznie 
bardziej religijny od nas. Idea sekularyzacji 
to produkt kultury Zachodu. 

- Trzeci Świat to oczywiście wiele r…żnych 
świat…w, cywilizacji, religii. Ale istotnie, 
"człowiek Trzeciego Świata" - gdyby użyć tak 
uproszczonego terminu - jest dużo bardziej 
religijny niż człowiek Zachodu. On 
niekoniecznie musi mieć jednego Boga, np. w 
hinduizmie jest wielu bog…w, albo może w 
og…le nie mieć boga, może wierzyć w siły 
przyrody, duchy dżungli etc. Jest człowiekiem 
religijnym wewnętrznie. W rozmowie zawsze 
zapyta, czy wierzysz w boga. Dalej może go 
nie interesować, w jakiego boga wierzysz, ale 
jedyną odpowiedzią, jakiej można wtedy 
udzielić, jest "tak" - inaczej wywoła się 
zamieszanie, niezrozumienie, potępienie. 

Muzułmanie traktują całą egzystencję 
człowieka na spos…b głęboko religijny. 
Modlitwa pięć razy dziennie, pielgrzymka do 
Mekki, posty... Modlitwa jest czymś 
absolutnie naturalnym. Gdy przychodzi jej 
pora, wszyscy klękają i zaczynają się modlić, 
wszystko jedno gdzie. Zaszokowało mnie to, 
gdy mieszkałem w Iranie - ludzie załatwiają 
codzienne sprawy, życie toczy się swoim 
torem, a w pewnym momencie ktoś rozkłada 
dywanik, klęka, obok niego klęka drugi, 
trzeci, czwarty, piąty; zaczynają tworzyć się 
rzędy - niczym kolumny wojska. I robią to 

background image

zupełnie przypadkowi ludzie. Zaczyna się 
modlitwa. Dzieje się to na przypadkowej 
ulicy, w gronie przypadkowych ludzi, kt…rzy
się nie znają. Widziałem taką modlitwę w 
Kairze na gł…wnej alei - takiej jak nasza 
Marszałkowska. Wsp…lna modlitwa daje 
muzułmanom niezwykle silne poczucie 
tożsamości, wsp…lnoty, jedności. 

A jak oni godzą takie tradycyjne formy 
religijności z nowoczesnością? 

- Chętnie akceptują techniczne zdobycze 
naszej cywilizacji - telewizję, samoch…d, 
telefon kom…rkowy. Ale adaptacja nowinek ze 
świata ma granice. Pamiętam, jak kiedyś w 
Zjednoczonych Emiratach Arabskich zobaczyłem 
młodą dziewczynę. Widok niesamowity - była 
Arabką, miała może 16-17 lat, zgrabna, w 
obcisłych dżinsach, bluzeczce i... z czadorem 
na głowie! Muzułmańska kobieta musi nosić 
chustę, bo Koran m…wi, że włosy stanowią 
źr…dło podniety, więc kobieta nie może 
pokazywać włos…w. Obyczaj…w religijnych, 
kt…re wsp…łistnieją z nowoczesnością, jest 
znacznie więcej. Kobieta nie może być sam na 
sam z mężczyzną, bo Koran m…wi, że tam, gdzie 
pojawia się kobieta i mężczyzna, tam zaraz 
pojawia się też diabeł. Oni są dumni ze swej 
religii, kultury i wyobrażam sobie, że gdy 
słyszą teraz, co się o nich m…wi i pisze w 
naszej części świata, strasznie ich to 
denerwuje.

A czy w kategoriach rywalizacji z cywilizacją 
Zachodu oni mają poczucie przegranej? Bo 
przecież widzą w telewizorach ten bogaty 
świat - wspaniałą nowoczesną architekturę, 
samochody, nowinki techniczne. 

- Myślę, że z tym jest r…żnie. Trzeba 
pamiętać, że m…wimy o 1,3 mld wyznawc…w. Inna 
jest perspektywa muzułmanina z Afganistanu, 
inna z Arabii Saudyjskiej, inna z Nowego 

background image

Jorku. Na pewno muzułmanie z biednych kraj…w, 
ci kt…rzy pokończyli uniwersytety i mają 
zarazem poczucie zmarginalizowania w świecie, 
mogą czuć się przegranymi w kategoriach 
cywilizacyjnych. To wywołuje w nich agresję. 
Zarazem mają świadomość, że w ich rękach jest 
wielkie bogactwo świata, czyli ropa naftowa. 
Wiedzą, że gdyby zamknąć kurek z ropą, to 
cały świat by stanął. To daje z drugiej 
strony poczucie ważności i siły. 

A skąd w świecie islamu bierze się tak wielka 
niechęć, wręcz nienawiść do Ameryki?

- Myślę, że niechęć do USA wynika z trzech
powod…w. Po pierwsze, z dosyć powszechnego 
odruchu ludzkiego: bogaty budzi niechęć. Po 
drugie, Stany Zjednoczone stały się w 
dzisiejszym świecie jedynym supermocarstwem, 
a supermocarstwa nigdy nie cieszyły się w 
historii miłością lud…w. Wreszcie - po 
trzecie - niechęć powoduje r…wnież 
jednoznaczne utożsamianie się Ameryki z 
Izraelem i jego polityką na Bliskim 
Wschodzie. 

Nietolerancyjny islam? 

Czy zaprotestowałby Pan przeciwko opinii, 
jaką można czasem usłyszeć, że islam ze swej 
istoty jest religią nietolerancji? Jako 
przykład podaje się w tym kontekście 
koraniczne prawo szarijatu.

- To jakieś pomieszanie z poplątaniem. Trzeba 
przede wszystkim zrozumieć, że islam to 
religia, polityka, prawo, kultura. Nie można 
tego rozdzielić. Nie ma w islamie pojęcia: 
"Oddajcie cesarzowi, co cesarskie, a Bogu, co 
boskie". Prawo stanowi ważną część islamu i 
m…wi, jak rządzić społeczeństwem 
muzułmańskim. 

Istotnie w szarijacie istnieją też nakazy, 

background image

kt…re są stosowane tylko w wypadku zwycięstwa 
skrajnego odłamu w islamie i jego 
nieludzkiej, barbarzyńskiej interpretacji. 
Np. w Afganistanie wykonuje się publicznie 
karę okaleczania za złodziejstwo - obcięcie 
prawej ręki i lewej stopy. To jest 
napiętnowanie człowieka na całe życie, nie 
m…wiąc o okrutnym b…lu i cierpieniu. Szarijat 
w takiej formie stosuje się niezwykle rzadko 
- u afgańskich talib…w, w latach 80. w 
Sudanie, r…wnież w Arabii Saudyjskiej. 

Jest to jednak kultura straszliwie 
represywna.

- To są r…żne rzeczy. Stosowanie wymienionych 
kar jest - z punktu widzenia naszej kultury -
zbrodnicze, nieludzkie, nie do 
zaakceptowania. W tej sprawie nigdy się z 
muzułmanami nie zgodzimy. Wyrośliśmy w innej 
kulturze, w innej wierze. Nie ma co 
idealizować islamu, bo on posiada cechy dla 
nas nie do przyjęcia. 

Natomiast zupełnie inną sprawą jest 
tolerancyjność islamu wobec innych wyznań. Na 
terenach, na kt…rych rozprzestrzeniał się 
islam, obowiązywała zasada, że każdy m…gł 
wierzyć, w jakiego Boga chciał, byle tylko 
płacił za to podatek. Gdy muzułmanie 
podbijali jakieś terytorium, pytali 
autochton…w, czy przechodzą na islam. Jeśli 
nie, musieli płacić podatek i dalej mogli 
wierzyć, w jakiego Boga chcieli. 

Słowa, kt„re zabijają 

Wygląda na to, że za sprawą globalizacji 
wszystkiego człowiek będzie żył w kręgu 
swojej kultury, ale zarazem kontaktował się z 
innymi cywilizacjami, kompletnie 
nieprzystawalnymi do jego doświadczeń, 
"niepojmowalnymi". Na ten podział nałoży się 
rozwarstwienie między biednymi i bogatymi. 

background image

Ono z kolei będzie pogłębiało się zar„wno w 
wymiarze geograficznym - tzn. pewne połacie 
planety będą skazane na nędzę - jak i 
społecznym. Tym procesom będą, jak widać, 
towarzyszyły wielkie iskrzenia, zamachy, 
gwałtowne protesty etc. Gdyby opisywać to 
poprzez analogie, będzie trochę tak, jak 
gdyby sytuację izraelsko-palestyńską 
przenieść na skalę globalną. 

- Nasz świat znajduje się na rozdrożu. Pewna 
tendencja wydaje się nieuchronna - będziemy 
żyć w świecie wielokulturowym. W pewnym 
sensie zawsze żyliśmy w świecie 
wielokulturowym, ale nie mieliśmy tego 
świadomości, bo nigdy nie było tak doskonałej 
komunikacji - przez telewizję, telefon, 
Internet. Ktoś m…gł przeżyć życie w Chinach, 
nie wiedząc, że istnieją Indie. Dzisiaj jest 
to niemożliwe. I musimy zastanowić się, co 
zrobić w tej sytuacji? Proces globalizacji i 
tworzenia się społeczeństwa planetarnego jest 
nieodwracalny. Więc albo zaczniemy się 
nienawidzić, zwalczać, tępić, postrzegać 
innego jako wroga swojej kultury czy religii, 
albo zaczniemy szukać zrozumienia i 
wzajemnego poznania. Przecież 99 proc. 
konflikt…w na świecie bierze się z wzajemnej 
nieznajomości! 

Zastan…wmy się, czy żyjąc w r…żnych 
kulturach, cywilizacjach, religiach, chcemy 
szukać w innych kulturach rzeczy najgorszych, 
żeby umacniać własne stereotypy, czy raczej 
będziemy starali się znajdować punkty 
styczne. Huntington m…wi o zderzeniu 
cywilizacji, ale istnieją przecież inne 
teorie m…wiące o tym, że kultury i 
cywilizacje mogą się wzajemnie zapładniać, 
wzbogacać. To kwestia wyboru, jaką obierzemy 
drogę. Ten wyb…r jest zupełnie decydujący dla 
przyszłości naszej planety. Bo jeśli 
wprowadzimy do naszego myślenia język 
regulamin…w wojskowych, gdzie m…wi się o 

background image

anonimowym "nieprzyjacielu", "wrogu", dojdzie 
do strasznej katastrofy. Przy dzisiejszym 
nasyceniu bronią wszelkiego typu - atomową, 
chemiczną, biologiczną - bardzo łatwo 
wysadzić świat w powietrze. Wczoraj uderzono 
w amerykańskie wieżowce, a jutro można 
zakazić wodę i wytruć wielkie miasto. 

Albo rozpylić zarazki wąglika. 

- To może wywołać nieobliczalne procesy, nad 
kt…rymi nikt nie zapanuje, i nad kt…rymi mało 
kto - p…ki jeszcze czas - zastanawia się 
dzisiaj. Więc jeśli będziemy dalej wytwarzać 
atmosferę odwetu i zemsty, to będzie źle. Bo 
dzisiaj użycie każdego słowa wrogości może 
spowodować nieobliczalne skutki. Każdy, zanim 
wypowie słowa nienawiści, powinien się sto 
razy zastanowić. Stanowimy sześć miliard…w 
ludzi żyjących w dziesiątkach kultur, 
religii, język…w, ludzi mających tysiące 
rozbieżnych interes…w, cel…w, pragnień, 
potrzeb. Ta planetarna społeczność nie ma 
wsp…lnej skali wartości ani żadnego wsp…lnego 
autorytetu. Nikt nie ma nad nią władzy. A 
jest ona tak naładowana sprzecznymi emocjami, 
że używanie dzisiaj języka terroru i 
nienawiści to po prostu zabawa z lontem przy 
beczce prochu. I politycy, kt…rzy nie 
zastanawiają się nad kontekstem ostatnich 
zamach…w, podejmują niezwykle ryzykowną grę. 
Niepokoi mnie, że w sytuacji, w jakiej 
znalazł się świat, tak mało słychać głos…w 
rozwagi, troski, poczucia tragedii. A 
przecież tak łatwo nakręcić koniunkturę wojny 
i zniszczenia, po kt…rej się nie pozbieramy. 

I jeżdżąc w ostatnich latach po świecie, nie 
zauważył Pan nigdzie tego rodzaju refleksji? 

- Jakiś czas temu kr…l Szwecji zaprosił mnie 
na seminarium poświęcone przyszłości świata. 
M…wiłem tam m.in. o rosnących nier…wnościach, 
o tym, że obecny rozw…j generuje nier…wności. 

background image

I właśnie tam natknąłem się na niezwykle 
interesującą wzmiankę w jakimś raporcie o 
stanie świata. Ot…ż na zjawisko rosnących w 
świecie nier…wności zwr…ciły uwagę... 
wojskowe sztaby generalne, w tym amerykański! 
Nie politycy, nie przyw…dcy Kościoła, nie 
filozofowie, nie pisarze, ale wojskowi! Ot…ż 
zauważyli oni, że dzisiejszy stan świata może 
- ze względu na nieznośne nier…wności i nędzę 
- doprowadzić do jakiegoś wybuchu. 

Bombardowanie? Ale co potem? 

Albo do masowych migracji, kt„re zaleją nasz 
bogaty lub względnie bogaty świat.

- Tak, bo człowiek nie jest w stanie żyć w 
atmosferze marginalizowania, pogardy, 
poczucia niższości. A ma potrzebę tożsamości, 
identyfikacji, co z kolei jest trudne w 
świecie, kt…ry na skutek nier…wności wymusza 
migracje. Każda migracja jest wykorzenieniem, 
nawet jeśli przynosi człowiekowi lepsze 
warunki życia. Człowiek jest urodzony w 
jakimś miejscu, do jakiegoś miejsca 
przywiązany. Migracje niszczą poczucie 
przynależności. 

Zresztą ludzie, kt„rzy przybywają z biednych 
kraj„w, są w swoich nowych ojczyznach też na 
marginesie.

- Tak. Zwr…ćmy uwagę, jak ludzie Trzeciego 
Świata zmienili w ostatnich latach taktykę. 
Jeszcze 20 lat temu istniał ruch tzw. państw 
niezaangażowanych. Pr…bował wysuwać jakieś 
globalne postulaty. To się kończyło z reguły 
niczym. Wobec tego Trzeci Świat zaczął 
penetrować świat rozwinięty, przenikać do 
niego i wewnątrz budować swoje przycz…łki. 

Ale nie jest to chyba przemyślana strategia? 
To się dzieje bezwiednie. 

background image

- Naturalnie, to instynkt, doświadczenie 
nauczyło ich, że jeśli będą występować z 
postulatami na forum międzynarodowym, nic nie 
osiągną. A tak, ktoś wyjedzie do Francji, 
Anglii czy Ameryki, potem ściągnie jednego, 
drugiego krewnego. Ich dzieci zaczną chodzić 
do szkoły, tam przyjdzie na świat ich 
potomstwo... Trzeba pamiętać, że społeczności 
Trzeciego Świata są młode i dynamiczne, a 
zamożny świat bardzo się starzeje. Może 
niedługo sami będziemy szukać młodej, prężnej 
siły roboczej? Dlatego tak ważne jest, żeby 
dziś nie zaostrzać stereotyp…w na temat ludzi 
z biednych kraj…w, lecz budować świat 
zrozumienia możliwy do życia nie tylko dla 
nas, ale dla wszystkich. Po prostu nie ma 
innego wyjścia.

Wszyscy jednak nie wyemigrują i większość 
zostanie w biednych krajach. M„wił Pan kiedyś 
o cywilizacjach rozwoju i cywilizacjach 
przetrwania, między kt„rymi nie ma 
przenikania wzorc„w kulturowych i postaw 
umożliwiających biednym dołączenie do świata 
rozwoju. Co właściwie można zrobić? Wziąć na 
utrzymanie większość ludzkości? To chyba 
niemożliwe. A może - by użyć metafory Lecha 
Wałęsy - zamiast ryby spr„bować dać im wędkę? 

- Tu nie chodzi o doraźną pomoc - taką, jaką 
się daje w przypadku powodzi, trzęsienia 
ziemi, głodu czy innego kataklizmu. Tu chodzi 
o całościową koncepcję dobrej woli ze strony 
świata rozwiniętego. Taka nigdy dotąd nie 
powstała. Owszem, 30 lat temu kraje 
rozwinięte zadeklarowały przekazywanie 
jednego procentu swojego PKB na pomoc na 
kraj…w najbiedniejszych. Pieniędzy tych nigdy 
nie przekazano.

I …w brak myślenia w kategoriach globalnej 
solidarności trwa niezmiennie do dziś. Na 
wspomnianym seminarium u kr…la Szwecji 
przedstawiciel Lekarzy bez Granic podał 

background image

następujące dane - w latach 80. i 90. firmy 
farmaceutyczne wprowadziły na rynek około 14 
tys. nowych lek…w. W tej liczbie znalazło się 
tylko 14 lek…w na choroby tropikalne. A 
przecież dwie trzecie ludzi żyje w strefie 
tropikalnej i umiera na malarię, ż…łtą febrę, 
cholerę. 

Jeśli do możnych świata nie przemawiają 
argumenty etyczno-humanitarne, może z czasem 
przem„wi pragmatyzm, zagrożone 
bezpieczeństwo? 

- To właśnie m…wią ci wojskowi we wspomnianym 
raporcie. Jeśli nie pomożemy biednym, nie 
zasypiemy choć w minimalnym stopniu 
nier…wności na świecie, to się pozabijamy. 
Mam wrażenie, że przechodzimy dramatyczny 
kryzys myśli humanitarnej.

Czy m„wiąc na początku naszej rozmowy o 
dawnej zdolności Zachodu do krytycznej 
autorefleksji i potrzebie samokrytyki dziś, 
miał Pan na myśli taki właśnie kierunek 
refleksji? 

- Przede wszystkim. Nie jestem w stanie 
słuchać kolejnych wypowiedzi o islamie czy 
cywilizacji arabskiej, na kt…rych - nagle się 
okazało - wszyscy świetnie się znają. Albo 
snucia plan…w, kogo by tutaj zabić, na kim 
się zemścić, kogo zbombardować. Sprawc…w 
zamach…w w Ameryce trzeba oczywiście odnaleźć 
i ukarać. Ale nie taki powinien być horyzont 
myślenia o obecnym kryzysie. Jeśli będziemy 
myśleć jedynie o militarnym odwecie, daleko 
nie zajedziemy. Jeśli po zbrojnej odpowiedzi 
wr…cimy do błogostanu, w jakim tkwiliśmy 
przez ostatnią dekadę, za chwilę zn…w coś 
wprawi nas w przerażenie.

Dziesięć lat temu po upadku Związku 
Radzieckiego wahadło globalnych nastroj„w 
wskazywało stuprocentowy optymizm. I nagle 

background image

jednego dnia odwr„ciło się ono w stronę 
przerażenia, trwogi. Jak to możliwe? 

- Sygnały zapowiadające katastrofę były - jak 
powiadam - znacznie wcześniej, lecz je 
ignorowano. Zabawialiśmy się - wracam do 
formuły Neila Postmana - na śmierć. 

Jak Pana zdaniem „w kryzys zadziała na 
amerykańskie społeczeństwo? 

- To było zawsze społeczeństwo oparte na 
wielkiej mobilności, ruchliwości. I myślę, że 
jak teraz wszędzie poustawia się bramki, 
kontrole, ochroniarzy, agent…w, a ludzie będą 
sparaliżowani strachem, Ameryka może zmienić 
się nie do poznania. Do tej pory była 
"wrzącym tyglem" kultur, ras, religii, styl…w 
życia. Mam nadzieję, że zachowa te cechy. 

11 września unaocznił, jak strasznie kruchy 
jest ten nasz świat. Świadomość tej kruchości 
wydaje mi się niesłychanie ważna - dla 
dalszej refleksji o świecie, a przede 
wszystkim dalszego w nim działania.