background image

Marzena Kowalska

W

IZERUNEK BIBLIOTEKI W LITERATURZE PI

Ę

KNEJ

 

W

ST

Ę

P

 

Biblioteka pojawia si

ę

 w utworach literackich jako miejsce akcji, jej pracow-

nicy staj

ą

 si

ę

 bohaterami opowie

ś

ci, a osoby pierwszo czy drugoplanowe nierzad-

ko  wypo

Ŝ

yczaj

ą

  i  czytaj

ą

 ksi

ą

Ŝ

ki.  Id

ą

c  tym  tropem,  mo

Ŝ

na  prze

ś

ledzi

ć

 literatur

ę

 

polsk

ą

 i 

ś

wiatow

ą

, wydobywaj

ą

c poszczególne tytuły i odnotowuj

ą

c je z dokład-

no

ś

ci

ą

 autora słownika postaci literackich. 

Przedmiotem  tego  tekstu  b

ę

dzie  próba  opisów  utworów  literatury  pi

ę

knej 

w kierunku  znalezienia  odpowiedzi  na  pytanie:  czy  lektura  ksi

ą

Ŝ

ek  literackich 

sprzyja kształtowaniu wizerunku biblioteki? 

Ze zrozumiałych wzgl

ę

dów prezentowany tekst b

ę

dzie odwoływał si

ę

 do lek-

tur  wybranych,  w  których  ich  autorzy  wyra

ź

nie  zaznaczyli  swój  stosunek  do tej 

instytucji ksi

ą

Ŝ

ki, jej skarbów, specyfiki i roli w kulturze. Dla porz

ą

dku rozwa

Ŝ

a

ń

 

wyodr

ę

bnione zostały punkty przewodnie, tj.: biblioteka jako 

ś

wiat, biblioteka ja-

ko wszech

ś

wiat, biblioteka jako przygoda, biblioteka jako labirynt, biblioteki bi-

bliofilów,  biblioteka  ksi

ą

Ŝ

ek  zapomnianych,  biblioteki  niszczone  i  biblioteki 

przyszło

ś

ci. 

B

IBLIOTEKA JAKO 

Ś

WIAT

 

Miguel  de  Cervantes  Saavedra  w  powie

ś

ci  „Don  Kichote”,  napisanej 

w 1604 r.  ukazuje  Hiszpani

ę

  jako  wielk

ą

  Bibliotek

ę

.  Opowiada  histori

ę

  o czło-

wieku, który chciał przekształci

ć

 

ś

wiat wła

ś

nie w Bibliotek

ę

, przenie

ś

ć

 prawa ja-

kie rz

ą

dz

ą

 

ś

wiatem ksi

ą

Ŝ

ek do 

ś

wiata ludzi. Powie

ś

ć

 Cervantesa to panorama spo-

łecze

ń

stwa  hiszpa

ń

skiego  z  przełomu  XVI  i  XVII  wieku.  Szlachcic  –  Alonso 

Uijano,  zwany  Don  Kichotem,  a  przez  swojego  giermka,  Rycerzem  Sm

ę

tnego 

Oblicza, sprzedaje odziedziczon

ą

 po przodkach ziemi

ę

, by w starej zbroi i papie-

rowym hełmie wyruszy

ć

 z Manczy na podbój 

ś

wiata; znale

ź

ć

 idealn

ą

 krain

ę

 oraz 

zdoby

ć

  pieni

ą

dze  na  zakup  kolejnych  ksi

ą

Ŝ

ek.  Pragnie  za  ich  po

ś

rednictwem 

przenie

ś

ć

  si

ę

  w 

ś

wiat  przeczytanych  dzieł,  zwłaszcza  rycerskich  romansów 

                                                 

*

 Mgr Marzena Kowalska, Biblioteka Główna Uniwersytetu Łódzkiego. 

background image

106

 

M

ARZENA 

K

OWALSKA

 

i wiernie  na

ś

laduje  bohaterów  lektur,  takich  jak  Rycerze  Sławy,  Rycerze  Okr

ą

-

głego Stołu. 

Don Kichote jest zdolny do bohaterskich czynów. 

ś

yj

ą

c w 

ś

wiecie fikcji, fan-

tazji i złudze

ń

, nie jest przystosowany do otaczaj

ą

cego 

ś

wiata. Uto

Ŝ

samia spoty-

kanych ludzi z bohaterami literackimi, interpretuje sytuacje analogicznie do tych 
z  przeczytanych  powie

ś

ci.  Chce  naprawi

ć

 

ś

wiat  i  zdoby

ć

  nie

ś

mierteln

ą

  sław

ę

Tymczasem  jego  czyny  staj

ą

  si

ę

  groteskowe  i  absurdalne.  Posta

ć

  Don  Kichota 

pocz

ą

tkowo  zabawna,  staje  si

ę

  tragiczna.  Samotny,  szlachetny  wojownik  dobrej 

sprawy jest skazany  na  kl

ę

sk

ę

ś

yj

ą

c  w 

ś

wiecie  ideałów,  nie  mo

Ŝ

e  ich  odnale

ź

ć

 

w rzeczywisto

ś

ci. Nie mo

Ŝ

e pokona

ć

 ówczesnego systemu prawnego i otaczaj

ą

cej 

go niesprawiedliwo

ś

ci. 

Don Kichote wnosi bunt, brak zgody na zł

ą

 rzeczywisto

ś

ć

. Staje si

ę

 symbo-

lem  prawa  do  indywidualno

ś

ci,  marze

ń

,  niepodporz

ą

dkowania  zniewalaj

ą

cemu 

systemowi, a jednocze

ś

nie jest symbolem wiary w ideały. Zaskakuje bogactwem 

my

ś

li,  szlachetno

ś

ci

ą

 uczu

ć

,  sił

ą

  woli,  a  przy  tym  nadmiern

ą

  ufno

ś

ci

ą

  i naiwno-

ś

ci

ą

.  Jego  walka  z  wiatrakami  oznacza  samotne  zmaganie  z  całym 

ś

wiatem,  to-

czone  w  imi

ę

  słusznej  sprawy,  o  obron

ę

  słabych  i  skrzywdzonych.  Cervantes 

mówi, 

Ŝ

ś

wiat mo

Ŝ

na widzie

ć

 ró

Ŝ

nie, wszystko zale

Ŝ

y od patrz

ą

cego. 

 

Ś

wiat, w którym 

Ŝ

yje Don Kichote to Biblioteka. Dla jego otoczenia ksi

ą

Ŝ

ki 

s

ą

 niebezpieczne, poniewa

Ŝ

 budz

ą

 t

ę

sknot

ę

 do lepszego 

ś

wiata: 

„proboszcz za

Ŝ

ą

dał od siostrzenicy kluczy do komnaty, gdzie znajdowały si

ę

 

ksi

ą

Ŝ

ki, sprawczynie zła (...) weszli tam wszyscy wraz z gospodyni

ą

 i znale

ź

li 

z gór

ą

 sto foliałów bardzo pi

ę

knie oprawnych oraz inne, mniejsze.” [Cervan-

tes 1997, s. 57-58] 

Tymczasem  Don  Kichote  wydaje  pieni

ą

dze  na  powi

ę

kszanie  ksi

ę

gozbioru 

i podró

Ŝ

uje do idealnej krainy opisywanej w ksi

ą

Ŝ

kach. Szuka tego, czego nie ma 

ś

wiecie realnym: pi

ę

kna, prawdy, sprawiedliwo

ś

ci, heroizmu, a przede wszyst-

kim,  Dulcynei  i  hełmu  Mambryna.  W  ko

ń

cu  Don  Kichote  porzuca  złudzenia, 

prze

Ŝ

ywa rozczarowanie, zaczyna wierzy

ć

Ŝ

e jego ulubione ksi

ę

gi rycerskie za-

znaczyły si

ę

 złym wpływem: 

„wyrz

ą

dziły mi owe ksi

ę

gi wielk

ą

 szkod

ę

, przewracaj

ą

c mi rozum i wp

ę

dza-

j

ą

c do klatki, i 

Ŝ

e lepiej byłoby dla mnie poprawi

ć

 si

ę

 i zmieni

ć

 ich lektur

ę

 na 

czytanie  innych,  prawdziwszych  ksi

ą

Ŝ

ek,  które  bardziej  raduj

ą

  i  nauczaj

ą

.” 

[Cervantes 1997, s. 526] 

Don  Kichote  umiera  zgn

ę

biony,  odrzucaj

ą

c  pi

ę

kne  wizje.  Biblioteka  stwo-

rzona przez niego ginie wraz z nim. Po latach Umberto Eco w eseju o literaturze 
napisał: 

„Biblioteka  w  powie

ś

ci  Cervantesa,  to  Biblioteka,  z  której si

ę

  wychodzi  (...) 

bohater postanawia opu

ś

ci

ć

 miejsce swoich ksi

ą

Ŝ

kowych roje

ń

 i zazna

ć

 przy-

gód w prawdziwym 

Ŝ

yciu. Czyni tak, poniewa

Ŝ

 w gł

ę

bi duszy jest przekonany, 

background image

 

W

IZERUNEK BIBLIOTEKI W LITERATURZE PI

Ę

KNEJ

 

107

 

Ŝ

e w ksi

ą

Ŝ

kach  znalazł  prawd

ę

,  dlatego  s

ą

dzi, 

Ŝ

e  wystarczy  je  na

ś

ladowa

ć

 

przez odtwarzanie opisanych przygód.” [Eco 2003, s. 101-112] 

W  1931  roku,  laureat  Literackiej  Nagrody  Nobla  Elias  Canetti  w  powie

ś

ci 

„Auto da fe” kre

ś

li inn

ą

 wersj

ę

 Don Kichota, ukazuj

ą

c obraz Biblioteki i „szalo-

nego”  bibliotekarza.  Akcj

ę

  umieszcza  w  realiach  Wiednia  przełomu  lat  20  i 30 

XIX  wieku.  Canetti  pocz

ą

tkowo  zamierzał  stworzy

ć

  „Komedi

ę

  ludzk

ą

  szale

ń

-

ców”,  projektuj

ą

c  osiem  powie

ś

ci,  osnutych  wokół  jednej  postaci.  Ostatecznie 

powstała jedna powie

ś

ć

, a główny bohater, pocz

ą

tkowo nazywany Buchermensch 

(niem. mól ksi

ą

Ŝ

kowy), pó

ź

niej Brand (niem. po

Ŝ

ar), w ko

ń

cu otrzymał imi

ę

 Kien 

(niem. Szczapa). Jego powi

ą

zanie z ksi

ą

Ŝ

kami jest wa

Ŝ

niejsze ni

Ŝ

 on sam [Canetti 

1966, s. 270-283]. 

Canetti dzieli powie

ś

ć

 na 3 cz

ę

ś

ci: cz

ę

ś

ć

 1 – Głowa bez 

ś

wiata, czyli bibliote-

ka,  cz

ę

ś

ć

  2  – 

Ś

wiat  bez  głowy,  czyli  za

ś

lepienie  (auto  da  fe),  cz

ę

ś

ć

  3  – 

Ś

wiat 

w głowie,  czyli  ogie

ń

.  Bohater  powie

ś

ci,  uczony, 

ś

wiatowej  sławy  sinolog,  mól 

ksi

ą

Ŝ

kowy i odludek Piotr Kien, mieszkaj

ą

cy przy Ehrlichstrasse 24, jest wła

ś

ci-

cielem wielkiej prywatnej biblioteki. Mie

ś

ciła si

ę

 ona w: 

„(...)  czterech  wysokich,  obszernych  pokojach  w  amfiladzie”  [Canetti  1966, 
s. 21]

liczyła około 25.000 tomów, gdzie: 

„Wszystkie 

ś

ciany były a

Ŝ

 po sufit wyło

Ŝ

one ksi

ą

Ŝ

kami (...) okna znajdowały 

si

ę

 w suficie. Boczne okna zostały przed laty zamurowane (...). W ten sposób 

Kien  uzyskał  w  ka

Ŝ

dym  pokoju  czwart

ą

 

ś

cian

ę

:  miejsce  dla  jeszcze  wi

ę

kszej 

ilo

ś

ci  ksi

ą

Ŝ

ek.  Ponadto  wydawało  mu  si

ę

Ŝ

ś

wiatło,  padaj

ą

ce  z  góry  rów-

nomiernie na wszystkie regały, jest sprawiedliwsze i bardziej odpowiada jego 
stosunkowi do ksi

ą

Ŝ

ek. Wraz z bocznymi oknami odpadała pokusa obserwo-

wania ruchu ulicznego – czasochłonne upodobanie (...) [Canetti 1966, s. 21]

Ch

ę

ć

  izolacji  od 

ś

wiata  zewn

ę

trznego,  według  niego  zamieszkałego  przez 

samych kłamców, skłoniła go do odpowiedniego urz

ą

dzenia mieszkania, aby móc 

czu

ć

 si

ę

 bezpiecznie: 

„Codziennie,  nim  zasiadł  za  biurkiem,  błogosławił  pomysłowo

ś

ć

  i konse-

kwencj

ę

, którym zawdzi

ę

czał spełnienie swojego najgor

ę

tszego marzenia: po-

siadanie  obficie  zaopatrzonej,  uporz

ą

dkowanej  i  zamkni

ę

tej  z  wszystkich 

stron  biblioteki,  gdzie nic zbytecznego, ni  mebel,  ni  człowiek,  nie  odwodziło 
go  od  powa

Ŝ

nych  my

ś

li.  (...)  pustki  pozostałych  trzech  pokoi  nie  zakłócało 

nawet krzesło. Nigdzie ani stołu, ani szafy, ani pieca, który przerywałby kolo-
row

ą

 jednostajno

ś

ć

 półek. Pi

ę

kne ci

ę

Ŝ

kie dywany, pokrywaj

ą

ce wsz

ę

dzie pod-

łog

ę

,  ogrzewały chłodny  półmrok;  on to  przez  szeroko  otwarte  drzwi jedno-

czył wszystkie cztery pokoje w jedn

ą

 wysok

ą

 hal

ę

.” 

background image

108

 

M

ARZENA 

K

OWALSKA

 

Ś

wiat biblioteki stworzonej przez bohatera jest prosty. W 

ś

wiecie zewn

ę

trz-

nym,  zamieszkałym  przez  kłamców  panuje  chaos,  nieprawo

ś

ć

  i  „labirynty”.  Mi-

mo, 

Ŝ

e traci swoj

ą

 bibliotek

ę

 w rzeczywisto

ś

ci, zachowuje j

ą

 nadal w głowie. Sta-

rannie selekcjonuje warto

ś

ciowe egzemplarze i delektuje si

ę

 nowymi nabytkami. 

Wykłada je na podłog

ę

 pokoju hotelowego, gdzie mieszka po wyrzuceniu z domu 

przez 

Ŝ

on

ę

. Dla Kiena towarzystwo ksi

ą

Ŝ

ek ma wi

ę

ksz

ą

 warto

ś

ć

 ni

Ŝ

 towarzystwo 

ludzi: 

„(...) ksi

ą

Ŝ

ki s

ą

 wi

ę

cej warte ni

Ŝ

 ludzie (...) ksi

ą

Ŝ

ki s

ą

 nieme, mówi

ą

, a jednak 

s

ą

 nieme, to wła

ś

nie takie wspaniałe, mówi

ą

 i ty słyszysz je szybciej ni

Ŝ

 wte-

dy, gdyby

ś

 musiał kogo

ś

 słucha

ć

” [Canetti 1966, s. 499]

Kien funkcjonuje we własnym 

ś

wiecie i w 

ś

wiecie swoich ksi

ą

Ŝ

ek, całkowi-

cie oderwanym od rzeczywisto

ś

ci. 

ś

yje na pograniczu szale

ń

stwa. Mówi do brata 

– psychiatry: 

„Oto ró

Ŝ

nica mi

ę

dzy nami. Ty 

Ŝ

yjesz z twoich obł

ą

ka

ń

ców, ja z moich ksi

ą

-

Ŝ

ek.  Co  jest  uczciwsze?  Ja  mógłbym  mieszka

ć

  w  jakiej

ś

  dziurze,  mam  moje 

ksi

ą

Ŝ

ki  w  głowie, tobie  potrzeba  całego  zakładu  dla umysłowo  chorych.  (...) 

Ja mocno stoj

ę

 w miejscu. (...) Dam ci moja bibliotek

ę

, je

ś

li si

ę

 na to zdob

ę

-

dziesz. (...) wy

ś

li

ź

niesz si

ę

 ka

Ŝ

dej intensywniejszej my

ś

li. Nie zdob

ę

dziesz si

ę

 

na 

Ŝ

adn

ą

 mani

ę

. Ja te

Ŝ

 nie, ale miałbym zdolno

ś

ci ku temu, charakter.” [Ca-

netti 1966, s. 489-490] 

Bohater powie

ś

ci, uczony i bibliotekarz w finale utworu płonie wraz ze swoj

ą

 

bibliotek

ą

  we  wznieconym  przez  siebie  po

Ŝ

arze.  Biblioteka  w  powie

ś

ci  jawi  si

ę

 

jako 

ś

wi

ą

tynia  wiedzy  i  prawdy.  Mo

Ŝ

e  te

Ŝ

  oznacza

ć

  alienacj

ę

  człowieka  wobec 

niemo

Ŝ

no

ś

ci porozumienia si

ę

 z innymi lud

ź

mi i ucieczki w 

ś

wiat ksi

ą

Ŝ

ek. Cz

ę

ś

ć

 

trzecia ksi

ą

Ŝ

ki – „ogie

ń

”, symbolizuje 

Ŝ

ywioł, chroni

ą

cy w efekcie przed prymi-

tywizmem to, co najcenniejsze. 

B

IBLIOTEKA JAKO WSZECH

Ś

WIAT

 

W 1941 roku Jorge Luis Borges, pracownik Biblioteki Narodowej w Buenos 

Aires,  napisał  opowiadanie  „Biblioteka  Babel”  [Borges  2002,  s.  68].  Bibliotek

ę

 

porównuje w nim do wszech

ś

wiata, wykorzystuj

ą

c koszmarn

ą

 wizj

ę

 i karykatur

ę

 

biblioteki,  w  której  pracował. Wizerunek  biblioteki  (jak  pokrewna jej  wie

Ŝ

a  Ba-

bel)  symbolizuje  u  Borgesa  niesko

ń

czono

ś

ć

,  zam

ę

t,  bezład.  Borges  porównuje 

j

ą

 do wszech

ś

wiata i labiryntu: 

„Wszech

ś

wiat  (który  inni  nazywaj

ą

  bibliotek

ą

)  składa  si

ę

  z  nieokre

ś

lonej, 

i by

ć

 mo

Ŝ

e niesko

ń

czonej, liczby sze

ś

ciobocznych galerii, z obszernymi stud-

niami  wentylacyjnymi  w 

ś

rodku,  ogrodzonymi  bardzo  niskimi  balustradami. 

Z ka

Ŝ

dej  galerii  wida

ć

  pi

ę

tra  ni

Ŝ

sze  i  wy

Ŝ

sze:  niesko

ń

czenie.  Układ  galerii 

background image

 

W

IZERUNEK BIBLIOTEKI W LITERATURZE PI

Ę

KNEJ

 

109

 

jest niezmienny. Dwadzie

ś

cia szaf, po pi

ę

ć

 szerokich szaf na ka

Ŝ

dy bok, wy-

pełnia wszystkie boki prócz dwóch; ich wysoko

ś

ć

, która równa jest wysoko

ś

ci 

pi

ę

ter,  przekracza  zaledwie  wzrost  przeci

ę

tnego  bibliotekarza.  Jeden  z wol-

nych boków przylega do w

ą

skiej sieni, która wychodzi na inn

ą

 galeri

ę

, iden-

tyczn

ą

  jak  pierwsza  i  jak  wszystkie.  (...)  W  sieni  jest  lustro,  które  podwaja 

wiernie pozory. Ludzie wnioskuj

ą

 zazwyczaj na podstawie tego lustra, 

Ŝ

e Bi-

blioteka nie jest niesko

ń

czona (...).” [Borges 1972, s. 65] 

Borges  tworzy  obraz  Biblioteki  zło

Ŝ

onej  ze  wszystkich  ksi

ą

Ŝ

ek  we  wszyst-

kich j

ę

zykach,  nie  tylko  tych  istniej

ą

cych.  Mo

Ŝ

liwo

ś

ci  kombinacji  liter  czy  zna-

ków s

ą

 niewyczerpane, dlatego biblioteka jest trudniejsza do ogarni

ę

cia ni

Ŝ

 

ś

wiat: 

„Liczba n mo

Ŝ

liwych j

ę

zyków u

Ŝ

ywa tego samego słownictwa; w niektórych 

symbol  „biblioteka”  dopuszcza  poprawn

ą

  definicj

ę

  „wszechobecny  i trwały 

system  sze

ś

ciobocznych  galerii”,  ale  biblioteka  to  „chleb”  czy  „piramida”, 

czy jakakolwiek inna rzecz, i sze

ś

ć

 słów, które j

ą

 okre

ś

la, posiada inn

ą

 war-

to

ś

ć

.” [Borges 1972, s. 72] 

Przedstawia dokładn

ą

 budow

ę

 biblioteki Babel: 

„Ka

Ŝ

dej ze 

ś

cian ka

Ŝ

dego sze

ś

cioboku odpowiada pi

ę

ć

 szaf; ka

Ŝ

da szafa za-

wiera trzydzie

ś

ci trzy  ksi

ą

Ŝ

ki  znormalizowanego formatu; ka

Ŝ

da ksi

ą

Ŝ

ka po-

siada  czterysta  dziewi

ę

ć

  stron;  ka

Ŝ

da  strona  czterdzie

ś

ci  wierszy,  ka

Ŝ

dy 

wiersz  około  osiemdziesi

ę

ciu  liter  czarnego  koloru.  S

ą

  równie

Ŝ

  litery  na 

grzbiecie  ka

Ŝ

dej  ksi

ą

Ŝ

ki;  litery  te  nie  wskazuj

ą

  ani  nie  zapowiadaj

ą

  tego, 

o czym b

ę

d

ą

 mówiły stronice (...) liczba symboli ortograficznych wynosi dwa-

dzie

ś

cia pi

ę

ć

 (...) Nie ma w rozległej Bibliotece dwu identycznych ksi

ą

Ŝ

ek (...) 

Biblioteka  jest  totalna  i  jej  szafy  rejestruj

ą

  wszelkie  mo

Ŝ

liwe  kombinacje 

dwudziestu kilku symboli graficznych.” [Borges 1972, s. 66-68] 

Borges pisze o bibliotece totalnej: 

„Biblioteka  jest  tak  ogromna, 

Ŝ

e  ka

Ŝ

da  ludzka  próba  jej  zubo

Ŝ

enia  okazuje 

si

ę

 niesko

ń

czenie mała.(...) ka

Ŝ

dy egzemplarz jest jedyny, nie do zast

ą

pienia, 

ale (jako, 

Ŝ

e Biblioteka jest totalna) istnieje zawsze wiele setek tysi

ę

cy niedo-

skonałych  podobizn  -  dzieł,  które  ró

Ŝ

ni

ą

  si

ę

  tylko  jedn

ą

  liter

ą

  czy  przecin-

kiem.” [Borges 1972, s. 70] 

„(...)  Biblioteka  zawiera  wszystkie  struktury  słowne,  wszystkie  warianty, 
na jakie  pozwala  dwadzie

ś

cia  pi

ę

ć

  symboli  ortograficznych,  ale  ani  jednej 

absolutnej niedorzeczno

ś

ci.” [Borges 1972, s. 72] 

Taka Biblioteka – Wszech

ś

wiat według Borgesa jest nieprzenikalna. Pracow-

nicy po

ś

wi

ę

caj

ą

 

Ŝ

ycie na jej zbadanie. Nie zdaj

ą

 sobie sprawy, 

Ŝ

e ani ostateczne 

granice, ani ksi

ą

Ŝ

ki jakich si

ę

 szuka, nie istniej

ą

. Biblioteka w opowiadaniu pisa-

rza to metafora ludzkiej samotno

ś

ci i zagubienia w 

ś

wiecie. To niesko

ń

czony la-

birynt wszech

ś

wiata, po którym człowiek bł

ą

ka si

ę

 samotnie i zmierza ku 

ś

mierci, 

background image

110

 

M

ARZENA 

K

OWALSKA

 

podczas  gdy  biblioteka,  mimo  panuj

ą

cego  w  niej  chaosu,  b

ę

dzie  istniała  nadal. 

Borges głosi wieczne jej trwanie: 

„(...) podejrzewam, 

Ŝ

e rodzaj ludzki – jedyny – jest na wymarciu i 

Ŝ

e Biblio-

teka  przetrwa:  o

ś

wietlona,  samotna,  niesko

ń

czona,  doskonale  nieruchoma, 

uzbrojona  w  cenne  woluminy,  niezniszczalna,  tajemnicza.”  [Borges  1972, 
s. 73] 

Borges pisze o znajduj

ą

cych si

ę

 w Bibliotece Windykacjach, czyli: 

„ksi

ę

gach apologii i proroctwa, które na zawsze usprawiedliwiały czyny ka

Ŝ

-

dego człowieka wszech

ś

wiata i przechowywały cudowne tajemnice dotycz

ą

ce 

jego przyszło

ś

ci.” [Borges 1972, s. 69] 

Borges  wymienia  wiele  przes

ą

dów  i  wierze

ń

  dotycz

ą

cych  biblioteki.  Jeden 

z nich dotyczy wiary w istnienie Człowieka Ksi

ę

gi: 

„w  pewnej szafie  pewnego  sze

ś

cioboku  (rozumowali  ludzie)  musi  istnie

ć

  ja-

ka

ś

  ksi

ę

ga,  która  jest  doskonał

ą

  esencj

ą

  i  kompendium  wszystkich  pozosta-

łych:  jaki

ś

  bibliotekarz  ja  przeczytał  i  podobny  jest  bogu.”  [Borges  1972, 

s. 71] 

Biblioteka  Babel,  o  której  pisze  Borges  to  „Biblioteka  z  której  nie  ma  wyj-

ś

cia”.  Pomi

ę

dzy  bibliotek

ą

  Cervantesa  i  Borgesa  istnieje  gł

ę

boka  analogia. 

Umberto Eco napisał: 

„Don  Kichot  stara  si

ę

  odnale

ź

ć

  w 

ś

wiecie  wydarzenia,  przygody,  miło

ś

ć

obiecane  mu  przez  bibliotek

ę

;  (...)  Borges  jako  mniejszy  idealista  uznaje, 

Ŝ

e to biblioteka b

ę

dzie taka jak 

ś

wiat, a wi

ę

c nie odczuwa potrzeby, aby z niej 

wyj

ś

ć

.  Podobnie  jak  nie  mo

Ŝ

na  powiedzie

ć

  „zatrzymajcie 

ś

wiat,  chc

ę

  wy-

si

ą

ś

ć

”, tak nie mo

Ŝ

na wyj

ś

ć

 z biblioteki. Nie mo

Ŝ

na przytoczy

ć

 tytułów z bi-

blioteki Borgesa, poniewa

Ŝ

 liczba jej ksi

ą

Ŝ

ek jest niesko

ń

czona, ponadto bar-

dziej ni

Ŝ

 ich tematyka ciekawi nas kształt biblioteki. Jedna z wła

ś

ciwo

ś

ci bi-

blioteki  Borgesowskiej  polega  nie  tylko  na  tym, 

Ŝ

e  ksi

ę

gozbiór  zawiera  nie-

sko

ń

czon

ą

 liczb

ę

 woluminów ustawionych wzdłu

Ŝ

 

ś

cian niesko

ń

czonej liczby 

galerii, ale te

Ŝ

 i na tym, 

Ŝ

e posiada tomy, które zawieraj

ą

 wszystkie mo

Ŝ

liwe 

kombinacje dwudziestu pi

ę

ciu symboli ortograficznych, tak 

Ŝ

e nie sposób wy-

obrazi

ć

  sobie 

Ŝ

adnej kombinacji liter,  której  Biblioteka  by  nie  przewidziała. 

Podobnie jak w Bibliotece Babel mo

Ŝ

na przebywa

ć

 tak

Ŝ

e w jednym sze

ś

cio-

boku, w 

ś

wiecie w którym 

Ŝ

yjemy mo

Ŝ

emy mówi

ć

 tylko o tym, co nas otacza. 

Biblioteka z opowiadania Borgesa przypomina bibliotek

ę

 Don Kichota, czyli 

zbiór  historii  niemo

Ŝ

liwych  jakie  wydarzaj

ą

  si

ę

  w  mo

Ŝ

liwym 

ś

wiecie,  w któ-

rym  czytelnik  zatraca  poczucie  granicy  pomi

ę

dzy  fikcj

ą

  a  rzeczywisto

ś

ci

ą

Prawdziwym  bohaterem  Biblioteki  Babel  nie  jest  sama  Biblioteka,  lecz  jej 
Czytelnik,  nowy  Don  Kichot,  ruchliwy amator  przygód,  niestrudzenie  pomy-
słowy alchemik kombinacji, zdolny zapanowa

ć

 nad wiatrakami, którym ka

Ŝ

obraca

ć

 si

ę

 w niesko

ń

czono

ś

ć

.” [Eco 2003, s. 101-112] 

background image

 

W

IZERUNEK BIBLIOTEKI W LITERATURZE PI

Ę

KNEJ

 

111

 

B

IBLIOTEKA JAKO PRZYGODA

 

Umberto Eco w humorystycznym eseju pt. „O Bibliotece” ukazuje ró

Ŝ

ne typy 

bibliotek.  Te  przyjazne  czytelnikowi  i  te,  które  traktuj

ą

  przybysza  jak  intruza. 

Nawi

ą

zuj

ą

c do modelu biblioteki Borgesa, snuje rozwa

Ŝ

ania na temat tego, czym 

jest i czym powinna by

ć

 biblioteka. W dalszej cz

ę

ś

ci eseju Eco stawia pytanie: 

„czy biblioteka Babel, urz

ą

dzona na obraz i podobie

ń

stwo wszech

ś

wiata, nie 

jest  tak

Ŝ

e  urz

ą

dzona  na  obraz  i  podobie

ń

stwo  wielu  mo

Ŝ

liwych  bibliotek” 

[Eco 1990, s. 9]

Zastanawia si

ę

 czy tworz

ą

c czysto fantastyczne modele, mo

Ŝ

na co

ś

 powiedzie

ć

 o 

czasie  tera

ź

niejszym  lub  przyszłym  istniej

ą

cych  bibliotek.  Pisze  o  tym,  w jaki 

sposób  powinien  by

ć

  tworzony  katalog  i  jaki  kształt  winien  mie

ć

  ka

Ŝ

dy  pokój. 

Snuje fantazje na temat projektu biblioteki wielobocznej, opieraj

ą

c si

ę

 na wiedzy 

dotycz

ą

cej  organizacji  bibliotek,  w  których  przebywał.  Eco  zastanawia  si

ę

  rów-

nie

Ŝ

, jakie funkcje powinna pełni

ć

 biblioteka. W odległej przeszło

ś

ci gromadziła 

zwoje  i  woluminy, 

Ŝ

eby  nie  zagin

ę

ły.  W okresie  benedykty

ń

skim  w  bibliotece 

przepisywano  ksi

ą

Ŝ

ki.  Pó

ź

niej  zacz

ę

ły  –  jak  mówi  –  powstawa

ć

  biblioteki,  któ-

rych  podstawow

ą

  funkcj

ą

  było  uniemo

Ŝ

liwienie  czytania  oraz  ukrycie  i  ochrona 

ksi

ą

Ŝ

ek. Obraz złej biblioteki kre

ś

li nast

ę

puj

ą

co: 

„Dobra biblioteka w znaczeniu złej biblioteki (...) musi by

ć

 przede wszystkim 

ogromnym koszmarem, musi by

ć

 totaln

ą

 zmor

ą

.” [Eco 1990, s. 12] 

W  takiej  bibliotece  katalogi  zawieraj

ą

  wiele  działów,  a  katalog  ksi

ą

Ŝ

ek  od-

dzielony  jest  od  katalogu  czasopism.  Tematy  s

ą

  okre

ś

lane  przez  bibliotekarzy, 

długie sygnatury za

ś

, niemo

Ŝ

liwe do przepisania. Na zamówione ksi

ą

Ŝ

ki oczekuje 

si

ę

 bardzo długo i nie mo

Ŝ

na przenosi

ć

 ich do biblioteki podr

ę

cznej. Niemo

Ŝ

liwe 

jest fotokopiowanie tekstów. Bibliotekarze traktuj

ą

 czytelnika jak wroga, którego 

nale

Ŝ

y zniech

ę

ca

ć

 do wypo

Ŝ

ycze

ń

. Dział informacji jest nieosi

ą

galny, a wypo

Ŝ

y-

czenia  mi

ę

dzybiblioteczne  niemo

Ŝ

liwe.  Godziny  otwarcia  biblioteki  pokrywaj

ą

 

si

ę

 z godzinami pracy czytelników. W obr

ę

bie takiej biblioteki obowi

ą

zuje zakaz 

spo

Ŝ

ywania posiłków. Nie udziela si

ę

 informacji o tym, kto po

Ŝ

yczył dan

ą

 ksi

ą

Ŝ

-

k

ę

. W bibliotece takiej nie ma toalet. 

W dalszej cz

ę

ś

ci eseju Eco opowiada o dwóch bibliotekach, które lubi i które 

cz

ę

sto odwiedza: o Sterling Library w Yale oraz o bibliotece Uniwersytetu w To-

ronto. Otwarte s

ą

 one do północy i w niedziele. Posiadaj

ą

 dobre skorowidze, ła-

twe w obsłudze, skomputeryzowane katalogi oraz wykazy zbiorów pobliskich bi-
bliotek. Posiadaj

ą

 wolny dost

ę

p do półek, sale do czytania z wygodnymi fotelami, 

wiele  fotokopiarek,  ogólnie  dost

ę

pnych  bez  ogranicze

ń

  ilo

ś

ci  kopii.  Procedura 

wypo

Ŝ

yczania,  polegaj

ą

ca  na  wypisaniu  na  kartce  tytułu  ksi

ą

Ŝ

ki,  jest  sprawna. 

Wej

ś

ć

  do  instytucji  mo

Ŝ

e  ka

Ŝ

dy  posiadacz  karty  bibliotecznej,  któr

ą

  mo

Ŝ

e  uzy-

ska

ć

 nawet po zgłoszeniu telefonicznym. Eco zwraca uwag

ę

 na znaczenie wolne-

background image

112

 

M

ARZENA 

K

OWALSKA

 

go dost

ę

pu do półek, gdy

Ŝ

 ta forma szukania sprzyja podstawowej funkcji biblio-

teki,  tj.  odkrywaniu  innych,  dot

ą

d  nieznanych,  a  istotnych  dla  nas  ksi

ą

Ŝ

ek,  przy 

okazji szukania tej konkretnej. Biblioteka taka staje si

ę

 wi

ę

c przygod

ą

Eco  zwraca  uwag

ę

  na  negatywne  skutki  biblioteki  przyjaznej  człowiekowi, 

wyra

Ŝ

aj

ą

c  zaniepokojenie,  na  wypadek  gdyby  cywilizacja  czytników  i mikrofi-

szek wyparła cywilizacj

ę

 ksi

ą

Ŝ

ek. Wtedy z nostalgi

ą

 b

ę

dzie wspomina

ć

 si

ę

 biblio-

teki  silnie  strze

Ŝ

one,  nieprzyja

ź

nie  odnosz

ą

ce  si

ę

  do  czytelników,  utrudniaj

ą

ce 

dost

ę

p  do  ksi

ą

Ŝ

ek.  Eco  to  zwolennik  biblioteki  przyjaznej  człowiekowi,  o  czym 

pisze nast

ę

puj

ą

co: 

„Ten typ biblioteki jest na moj

ą

 miar

ę

, mog

ę

 zdecydowa

ć

 si

ę

 na to, 

Ŝ

e sp

ę

dz

ę

 

w  niej  cały  dzie

ń

  pogr

ą

Ŝ

ony  w 

ś

wi

ę

tych  rozkoszach:  czytam  sobie  gazety, 

znosz

ę

 ksi

ą

Ŝ

ki do baru, potem id

ę

 po inne, dokonuj

ę

 odkry

ć

; przyszedłem, 

Ŝ

e-

by  zaj

ą

ć

  si

ę

  na  przykład  angielskim  empiryzmem,  zaczynam  za

ś

  tropi

ć

  ko-

mentatorów  Arystotelesa,  myl

ę

  pi

ę

tra,  wchodz

ę

  do  działu  medycyny,  który 

nie był  moim  celem,  ale  potem  trafiam  nagle  na  dzieła  o  Galenie,  a wi

ę

z odniesieniami  filozoficznymi.  W  tym  sensie  biblioteka  staje  si

ę

  przygod

ą

.” 

[Eco 1990, s. 22-23] 

B

IBLIOTEKA JAKO LABIRYNT

 

Obraz  biblioteki  niedost

ę

pnej  dla  czytelnika,  ukrywaj

ą

cej  przed  nim  swoje 

zbiory,  ukazuje  Umberto  Eco  w  wydanej  w  1980  roku  powie

ś

ci  kryminalnej 

pt. „Imi

ę

 ró

Ŝ

y”. Akcj

ę

 jej umieszcza w 

ś

redniowieczu, w 1327 roku. Do klasztoru 

przybywa  angielski  uczony,  franciszkanin,  dawny  inkwizytor  Wilhelm  z Baske-
rville, ze swoim uczniem, sekretarzem i nowicjuszem, austriackim benedyktynem 
Adso  z  Melku.  Maj

ą

  oni  wzi

ą

ć

  udział  w  teologicznej  debacie  na  temat  ubóstwa 

przedstawicieli  cesarza  niemieckiego  i  papie

Ŝ

a  –  inkwizytorem  Bernardem  Gui 

oraz  pomóc  w  wyja

ś

nieniu  zagadki  zabójstwa  zakonników. 

Ś

wiat 

ś

redniowiecz-

nego  klasztoru benedyktynów  widzimy  oczyma  Adso,  który  opisuje  go  w kroni-
karskiej formie. 

Eco,  jako  tło  powie

ś

ci  wybiera 

ś

redniowiecze,  bo  nie  sprzyja  ono  człowie-

kowi, jest labiryntem, w którego mrokach człowiek bł

ą

dzi. Istotn

ą

 rol

ę

 w powie-

ś

ci odgrywaj

ą

 atrybuty sztuki 

ś

redniowiecznej – ksi

ę

gi, które w tym czasie dzi

ę

ki 

bogatemu  zdobnictwu,  s

ą

  prawdziwymi  dziełami  sztuki.  Biblioteka  w powie

ś

ci 

jest  miejscem  owianym  tajemnic

ą

,  w  którym  dochodzi  do 

ś

mierci  zakonników. 

Wilhelm  z  Baskerville  szuka  wyja

ś

nienia  mrocznego  sekretu.  Ludzie,  z którymi 

si

ę

  styka  nosz

ą

  pi

ę

tno  swojego  czasu  –  reguł,  obsesji,  zakazów  oraz  herezji. 

W ko

ń

cu udaje mu si

ę

 przenikn

ą

ć

 do wn

ę

trza biblioteki, gdzie odkrywa unikalne 

dzieła. W opactwie obowi

ą

zuje reguła: 

background image

 

W

IZERUNEK BIBLIOTEKI W LITERATURZE PI

Ę

KNEJ

 

113

 

„Biblioteka broni si

ę

 sama, jest niezgł

ę

biona jak prawda, która w niej go

ś

ci, 

zwodnicza  jak  kłamstwa,  które  s

ą

  jej  powierzone.  Labirynt  duchowy,  ale 

równie

Ŝ

  labirynt  ziemski.  Mógłby

ś

  wej

ś

ć

  do  niej,  a  z  niej  nie  wyj

ś

ć

.”  [Eco 

2004, s. 44] 

Biblioteka znana jest we wszystkich opactwach chrze

ś

cija

ń

skich jako najbo-

gatsza. Wilhelm z Baskerville słyszał o niej zanim tutaj przybył: 

„Wiem, 

Ŝ

e jest w niej wi

ę

cej ksi

ą

g ni

Ŝ

 w jakiejkolwiek innej bibliotece 

ś

wiata 

chrze

ś

cija

ń

skiego. (...) Wiem, 

Ŝ

e sze

ś

ć

 tysi

ę

cy kodeksów, którymi chełpiło si

ę

 

Novalaise ponad sto lat temu, to niewiele w porównaniu z tym, co wy macie, 
i mo

Ŝ

e wiele z tamtych ksi

ą

g jest teraz tutaj. Wiem, 

Ŝ

e wasze opactwo jest je-

dynym 

ś

wiatłem,  jakie  chrze

ś

cija

ń

stwo  mo

Ŝ

e  przeciwstawi

ć

  trzydziestu  sze-

ś

ciu  bibliotekom  Bagdadu  (...)  i, 

Ŝ

e  to,  co  zawieraj

ą

  wasze  almaria,  jest 

ol

ś

niewaj

ą

cym  dowodem  przeciw  dumnej  legendzie  niewiernych,  lata  temu 

przypisuj

ą

cych  (...)  bibliotece  w  Trypolisie  sze

ś

ć

  tysi

ę

cy  tomów  oraz  osiem-

dziesi

ą

t tysi

ę

cy komentatorów i dwustu kopistów.” [Eco 2004, s. 41] 

Biblioteka w powie

ś

ci Umberto Eco obecna jest od pocz

ą

tku opowiadanej hi-

storii jako tajemnicze i złowieszcze pomieszczenie, zawieraj

ą

ce niezliczon

ą

 licz-

b

ę

 ksi

ą

g, jako miejsce i przyczyna zbrodni. Jest ona niezwykle istotna dla bohate-

rów  powie

ś

ci.  Ka

Ŝ

dy  mieszkaniec  opactwa,  nawet  je

ś

li  nie  zna  całej  prawdy 

o tym  miejscu,  czuje  do  niego  respekt,  a  jednocze

ś

nie  niepokój.  Biblioteka  jest 

symbolem o wielu znaczeniach. Dla brata Wilhelma jest 

ź

ródłem wiedzy i tajem-

nicy,  dla  mnichów  skarbnic

ą

  wiedzy 

ś

wiata  chrze

ś

cija

ń

skiego  i  wyznacznikiem 

ich 

Ŝ

ycia w opactwie, dla brata Jorge za

ś

, symbolem pot

ę

gi, a jednocze

ś

nie przy-

czyn

ą

 i siedliskiem zła. 

Autor  przekazuje  czytelnikowi  obszern

ą

  wiedz

ę

  na  temat  jej  zewn

ę

trznego 

i wewn

ę

trznego  wygl

ą

du,  zawarto

ś

ci,  tajemnic  w  niej  ukrytych  oraz  powi

ą

za

ń

 

mi

ę

dzy ni

ą

, a poszczególnymi bohaterami powie

ś

ci. Biblioteka to: 

„siedmioboczna sala, niezbyt rozległa, bez okien (...) ale jedynie w czterech 
z nich otwierało si

ę

 mi

ę

dzy dwiema kolumnami, osadzonymi w murze, dosy

ć

 

obszerne przej

ś

cie pod pełnym łukiem. Przy 

ś

cianach 

ś

lepych stały ogromne 

szafy,  wypełnione  ustawionymi  równo  ksi

ę

gami.  Na  szafach  stały  opatrzone 

numerami tabliczki i tak samo na wszystkich półkach; były to te same liczby, 
które (...) widzieli

ś

my w katalogu. Po

ś

rodku sali stół, tak

Ŝ

e zawalony ksi

ę

ga-

mi.” [Eco 2004, s. 170] 

Kształt, podział na poszczególne sektory i sposób rozmieszczenia ksi

ą

g w bi-

bliotece  jest  niezwykle  znacz

ą

cy.  Jej  Gmach  i  zawarte  w  niej  pomieszczenia 

s

ą

 zbudowane  i  nazwane  w  taki  sposób,  aby  symbolizowały  cały 

ś

wiat,  a roz-

mieszczenie  pokoi  ma  odpowiada

ć

  rozmieszczeniu  kontynentów  i  krajów 

na Ziemi: 

background image

114

 

M

ARZENA 

K

OWALSKA

 

„plan biblioteki na

ś

laduje map

ę

 całego 

ś

wiata (...) a ksi

ą

Ŝ

ki s

ą

 tam uło

Ŝ

one 

podług krajów, z których pochodz

ą

, oraz miejsca, gdzie urodzili si

ę

 ich auto-

rzy (...).” [Eco 2004, s. 314] 

Przepisywaniem ksi

ą

g zajmuj

ą

 si

ę

 mnisi w skryptorium: 

„Jedni  przybywaj

ą

  na  czas  jaki

ś

,  by  przepisa

ć

  manuskrypty  niespotykane 

gdzie indziej  i  zabra

ć

  je  potem  do  własnego  klasztoru,  przywo

Ŝ

ą

c  w zamian 

jaki

ś

 inny rzadki manuskrypt, (...) inni – na długo, do samej 

ś

mierci, gdy

Ŝ

 je-

dynie tutaj znale

ź

ć

 mog

ą

 dzieła rzucaj

ą

ce 

ś

wiatło na ich studia.” [Eco 2004, 

s. 41] 

Mnisi, przepisuj

ą

cy ksi

ę

gi s

ą

 bezgranicznie zwi

ą

zani z bibliotek

ą

„Dla  tych  ludzi  oddanych  pisaniu  biblioteka  była  jednocze

ś

nie  Jeruzalem 

niebia

ń

skim i 

ś

wiatem podziemnym na granicy mi

ę

dzy nieznan

ą

 ziemi

ą

 a pie-

kłem.  Rz

ą

dy  nad  nimi  sprawowała  biblioteka,  jej  obietnice  i  zakazy. 

ś

yli 

z ni

ą

, dla niej i by

ć

 mo

Ŝ

e przeciw niej, maj

ą

c wyst

ę

pn

ą

 nadziej

ę

Ŝ

e pewnego 

dnia  pogwałc

ą

  wszystkie  jej  tajemnice.  Czemu

Ŝ

  nie  mieliby  narazi

ć

  si

ę

  na 

ś

mier

ć

,  by  zaspokoi

ć

  ciekawo

ś

ć

  swoich  umysłów, lub  zabi

ć

,  by  przeszkodzi

ć

 

komu

ś

  w  zawładni

ę

ciu  ich  zazdro

ś

nie  strze

Ŝ

onych  sekretów?”  [Eco  2004, 

s. 184-185] 

Biblioteka, b

ę

d

ą

ca skarbnic

ą

 wiedzy, m

ą

dro

ś

ci, umieszczona w podziemiach 

Gmachu i prowadz

ą

cy do niej labirynt, dost

ę

pna jest tylko dla wtajemniczonych 

i wybra

ń

ców. Jej rozkład znaj

ą

 tylko trzy osoby: opat, bibliotekarz i jego pomoc-

nik. Stoj

ą

c na stra

Ŝ

y ksi

ą

g, bibliotekarz odgrywa szczególna rol

ę

„(...) ksi

ę

ga jest tworem kruchym, cierpi wskutek działania czasu (...). Biblio-

tekarz broni ich wi

ę

c nie tylko przed lud

ź

mi, lecz równie

Ŝ

 przed natur

ą

, i całe 

swoje 

Ŝ

ycie  po

ś

wi

ę

ca  tej  wojnie  prowadzonej  przeciw  siłom  zapomnienia, 

wrogom prawdy.” [Eco 2004, s. 43-44] 

Bibliotekarz, jego zast

ę

pca i brat Jorge, obdarzani s

ą

 przez innych mnichów 

szacunkiem, a jednocze

ś

nie wzbudzaj

ą

 l

ę

k. 

Ś

wiat,  w  którym  działa  bohater  powie

ś

ci  jest  labiryntem  tajemniczych  zna-

ków. Prawo poznania tajemnicy posiadaj

ą

 tylko nieliczni. Otrzymanie ksi

ę

gi z ta-

kiej biblioteki nie jest rzecz

ą

 prost

ą

„(...) mnich prosi bibliotekarza o dzieło, do którego pragnie zajrze

ć

; ten za

ś

 

przynosi  je  z  biblioteki,  je

ś

li  tylko  pro

ś

ba  była  słuszna  i  pobo

Ŝ

na.”  [Eco 

2004, s. 79] 

W powie

ś

ci jest wiele porówna

ń

 biblioteki do labiryntu. Bogaty ksi

ę

gozbiór, 

w którym jest wiele dzieł uwa

Ŝ

anych za niebezpieczne, mie

ś

ci si

ę

 w jego salach: 

„Biblioteka  jest  wielkim  labiryntem,  znakiem  labiryntu 

ś

wiata.  Wchodzisz 

i nie wiesz, czy stamt

ą

d wyjdziesz.” [Eco 2004, s. 159-160] 

background image

 

W

IZERUNEK BIBLIOTEKI W LITERATURZE PI

Ę

KNEJ

 

115

 

Bohaterowie zapuszczaj

ą

 si

ę

 w gł

ą

b labiryntu – biblioteki, gdy

Ŝ

 przypuszcza-

j

ą

Ŝ

e tam tkwi klucz do rozwi

ą

zania zagadki 

ś

mierci mnichów. 

„Biblioteka powstała według planu, który w ci

ą

gu stuleci pozostał wszystkim 

nieznany i do którego odkrycia nie jest powołany 

Ŝ

aden z mnichów. Jedynie 

bibliotekarz  poznaje  sekret  z  ust  poprzedniego  bibliotekarza  i  przekazuje 
za 

Ŝ

ycia  swemu  pomocnikowi,  by 

ś

mier

ć

  nie  zaskoczyła  go,  pozbawiaj

ą

c  tej 

wiedzy  wspólnot

ę

.  A  wargi  obydwu  s

ą

  zapiecz

ę

towane  tajemnic

ą

.  Tylko  bi-

bliotekarz  poza  tym, 

Ŝ

e  wie,  ma  prawo  porusza

ć

  si

ę

  w  labiryncie  ksi

ą

g, 

on tylko potrafi je znale

ź

ć

 i odło

Ŝ

y

ć

 na miejsce, on tylko odpowiedzialny jest 

za utrzymanie ich w dobrym stanie. Inni mnisi pracuj

ą

 w skryptorium i mog

ą

 

zapozna

ć

 si

ę

 ze spisem woluminów, które biblioteka zawiera. Ale spis tytułów 

niewiele  mówi  i  jedynie  bibliotekarz  wie,  z  poło

Ŝ

enia  woluminu,  ze  stopnia 

jego  niedost

ę

pno

ś

ci,  jakiego  rodzaju  tajemnice,  prawd

ę

  czy  kłamstwo,  kryje 

w sobie. Tylko bibliotekarz decyduje, jak, kiedy i czy w ogóle dostarczy

ć

 ten 

wolumin  mnichowi,  który  o  niego  prosi  (...)  nie  wszystkie  prawdy  s

ą

 

dla wszystkich uszu, nie wszystkie kłamstwa mog

ą

 by

ć

 rozpoznane (...) istnie-

j

ą

 z Boskiego zamysłu ksi

ę

gi magów, 

Ŝ

ydowskie kabały, bajki poga

ń

skich po-

etów,  kłamstwa  niewiernych,  (...)  biblioteka  jest  te

Ŝ

  skarbcem  takich  ksi

ą

g. 

Ale  wła

ś

nie  dlatego  (...)  nie  mo

Ŝ

e  do  niej  wchodzi

ć

  byle  kto.”  [Eco  2004, 

s. 43] 

W  sekretnym  pokoju  „finis  Africae”  ukrywane  s

ą

  ksi

ę

gi,  które  zdaniem 

zwierzchników  opactwa,  s

ą

  niebezpieczne.  Jedn

ą

  z  nich  jest  jedyny  zachowany 

egzemplarz  zaginionego  tomu  „Poetyki”  Arystotelesa,  mówi

ą

cy  o  komedii. 

Obecno

ś

ć

  tego  dzieła  oprawionego  razem  z  trzema  innymi  manuskryptami  – 

arabskim, syryjskim i łaci

ń

skim zostaje utajniona w katalogu biblioteki. Do opac-

twa przywozi t

ę

 ksi

ę

g

ę

 z Silos, jeszcze w czasach swej młodo

ś

ci Jorge z Burgos. 

Jorge  –  stary,  niewidomy  zakonnik,  bibliotekarz,  podejrzliwy  i  oschły,  pesymi-
stycznie nastawiony do 

ś

wiata, strze

Ŝ

e sekretów i tajemnic biblioteki w opactwie. 

Ukrywa fakt istnienia drugiej cz

ę

ś

ci „Poetyki”, gdy

Ŝ

 nienawidzi 

ś

miechu. Uwa

Ŝ

a, 

Ŝ

e  „Poetyka”  jest  zagro

Ŝ

eniem  nie  tylko  dla  mnichów,  ale  dla  całego 

ś

wiata. 

Kartki „Poetyki” nas

ą

cza substancj

ą

 truj

ą

c

ą

 aby ci, którzy je przeczytaj

ą

, nie roz-

przestrzeniali  zawartych  tam  tre

ś

ci.  W  przypływie  szale

ń

stwa  starzec  podpala 

ksi

ę

gi, niszcz

ą

c bezcenny dorobek pokole

ń

 mnichów. 

„Ta biblioteka utworzona została by

ć

 mo

Ŝ

e po to, by uratowa

ć

 ksi

ę

gi, które 

w niej  s

ą

,  ale  teraz 

Ŝ

yje,  by  je  pogrzeba

ć

.  Dlatego  stała  si

ę

  zarzewiem  bez-

bo

Ŝ

no

ś

ci.” [Eco 2004, s. 398] 

Zakonnicy nie dopuszczaj

ą

 do siebie my

ś

li, 

Ŝ

e biblioteka mo

Ŝ

e spłon

ą

ć

„Mnisi do tego stopnia przywykli do patrzenia na bibliotek

ę

 jako na miejsce 

ś

wi

ę

te i niedost

ę

pne, 

Ŝ

e nie potrafili przyj

ą

ć

 do 

ś

wiadomo

ś

ci, i

Ŝ

 mo

Ŝ

e zagra-

Ŝ

a

ć

 jej jaka

ś

 katastrofa pospolita (...).” [Eco 2004, s. 482] 

background image

116

 

M

ARZENA 

K

OWALSKA

 

Wilhelm z Baskerville, bohater „Imienia ró

Ŝ

y”, w przeciwie

ń

stwie do bohate-

ra Cervantesa Don Kichote, zdaje sobie spraw

ę

 z tego, 

Ŝ

ś

wiat nie jest doskona-

ły, a mimo tego jest do niego pozytywnie nastawiony. Twierdzi, 

Ŝ

e warto próbo-

wa

ć

 go zmienia

ć

. Bohater powie

ś

ci Eco nie tworzy własnego wyidealizowanego 

ś

wiata, jak Don Kichote, tylko akceptuje 

ś

wiat, który go otacza. Gdy nie zgadza 

si

ę

 z wyrokiem inkwizytora Bernarda Gui, nadal sam prowadzi 

ś

ledztwo. 

W powie

ś

ci pojawia si

ę

 wiele odniesie

ń

 do ksi

ą

Ŝ

ek i zawartej w nich wiedzy: 

„(...)  nierzadko  ksi

ę

gi  mówi

ą

  o  ksi

ę

gach  albo  jakby  ze  sob

ą

  rozmawiaj

ą

ś

wietle tej refleksji biblioteka wydała mi si

ę

 jeszcze bardziej niepokoj

ą

ca. 

Była wi

ę

c miejscem długiego i wiekowego szeptania, niedostrzegalnego dia-

logu  mi

ę

dzy  pergaminem,  czym

ś

 

Ŝ

ywym,  schronieniem  sił,  których  ludzki 

umysł nie mógł opanowa

ć

, skarbcem tajemnic pochodz

ą

cych z mnóstwa umy-

słów i 

Ŝ

yj

ą

cych po 

ś

mierci tych, którzy je wytworzyli albo uczynili si

ę

 ich po-

ś

rednikami.” [Eco 2004, s. 287] 

W „Imieniu ró

Ŝ

y” i w „Auto da fe” biblioteka spełnia swoj

ą

 najbardziej pod-

stawow

ą

 funkcj

ę

 – jest skarbnic

ą

 m

ą

dro

ś

ci. Niestety, ginie w płomieniach po

Ŝ

aru 

wznieconego przez jej twórców: Piotra Kiena i stra

Ŝ

nika brata Jorge. 

B

IBLIOTEKI BIBLIOFILÓW

 

W  kryminalnej  powie

ś

ci  pt.  „Klub  Dumas”  napisanej  przez  Arturo  Perez-

Reverte w 1993 roku, a której akcja toczy si

ę

 w czasach współczesnych pisarzo-

wi, widzimy obraz bibliotek zaopatrzonych w cenne ksi

ę

gi, b

ę

d

ą

ce obiektem po-

Ŝ

ą

dania kolekcjonerów i bibliofilów. Oprócz ogromu informacji na temat starych 

ksi

ą

Ŝ

ek i przedruków, Perez-Reverte ukazuje histori

ę

 zakazanej ksi

ą

Ŝ

ki. 

„Klub Dumas” to ksi

ą

Ŝ

ka o dochodzeniu bibliofilskim, które prowadzi boha-

tera nie tylko przez kraje Europy, lecz tak

Ŝ

e przez czas. Odkryte zostaj

ą

 mroczne 

i przera

Ŝ

aj

ą

ce tajemnice. Tytułowy Klub Dumas to tajne stowarzyszenie, licz

ą

ce 

sze

ś

ć

dziesi

ą

t  siedem  osób,  skupiaj

ą

ce  miło

ś

ników  ksi

ą

Ŝ

ek  z  najdalszych  zak

ą

t-

ków globu. 

Lucas  Corso,  najemnik  bibliofilstwa,  płatny  łowca  bibliofilskich  skarbów, 

mieszka sam po

ś

ród stosów ksi

ą

Ŝ

ek własnych i cudzych: 

„(...)  wyrzekł  si

ę

  nie  tylko  przedmiotów  –  tak

Ŝ

ś

wiat  z  którego  pochodził 

dawno  ju

Ŝ

  wymarł  (...)  nie  miał 

Ŝ

adnej  przeszło

ś

ci,  był  tutaj  całkowicie  sa-

mowystarczalny  niczym  oczytany  włócz

ę

ga  miejski,  d

ź

wigaj

ą

cy  swój  tłumo-

czek pod płaszczem.” [Perez-Reverte 2006, s. 57] 

Samotnik – Corso wypełnia swój zawód z satysfakcj

ą

, du

Ŝ

e znaczenie ma dla 

niego  zarówno  biały  kruk,  jak  i  poka

ź

na  suma  pieni

ę

dzy.  Jest  tak

Ŝ

e  sprytny 

i szybki  –  tego  wymaga  jego  profesja.  Corso  dostaje  dwa  zlecenia.  Ma  wyceni

ć

 

background image

 

W

IZERUNEK BIBLIOTEKI W LITERATURZE PI

Ę

KNEJ

 

117

 

„Wino  andegawe

ń

skie”,  rozdział  „Trzech  muszkieterów”  napisany  odr

ę

cznie 

przez  Dumas.  Musi  tak

Ŝ

e  przeprowadzi

ć

  dochodzenie  w  sprawie  autentyczno

ś

ci 

ksi

ą

Ŝ

ki „Dziewi

ę

cioro Wrót do Królestwa Cieni”, napisanej pono

ć

 przez samego 

Lucyfera.  Na 

ś

wiecie  istniej

ą

  tylko  trzy  egzemplarze,  a  wszyscy  zainteresowani 

doskonale  wiedz

ą

Ŝ

e  tylko jeden  ocalał  z  po

Ŝ

aru. Trzech  najwi

ę

kszych  bibliofi-

lów posiada po jednej sztuce tego dzieła: Victor Fargas mieszkaj

ą

cy w Portugalii, 

Varo  Borja,  który  nabywa  ksi

ą

Ŝ

k

ę

  podczas  wyprzeda

Ŝ

y  madryckiej  biblioteki 

i baronowa Frida Ungern w Pary

Ŝ

u. Akcja powie

ś

ci toczy si

ę

 wokół poszukiwa-

nia oryginalnej wersji jednego z trzech egzemplarzy Ksi

ę

gi Dziewi

ę

ciorga Wrót. 

Varo Borja posiada ksi

ę

gozbiór nieosi

ą

galny dla publiczno

ś

ci i rynku: 

„Tropił  rzadkie  ksi

ą

Ŝ

ki  w  najdalszych  zak

ą

tkach 

ś

wiata,  walcz

ą

c  o nie  za-

wzi

ę

cie  i  nieczysto,  by  potem  spekulowa

ć

  w  zale

Ŝ

no

ś

ci  od  waha

ń

  rynku. 

Na jego  przypuszczalnej  li

ś

cie  figurowali  kolekcjonerzy,  konserwatorzy,  ry-

townicy,  drukarze  i  zaopatrzeniowcy  –  tacy  jak  Lucas  Corso.”  [Perez-
Reverte 2006, s. 62-63] 

Corso przyjmuje zlecenie od Vara Borjy. Wie on, 

Ŝ

e: 

„niektóre ksi

ą

Ŝ

ki si

ę

 sprzedaje, niektóre si

ę

 zachowuje. W tym drugim przy-

padku  bibliofilia  staje  si

ę

  now

ą

  religi

ą

:  porywa  ci

ę

  na  całe 

Ŝ

ycie.”  [Perez-

Reverte 2006, s. 69] 

Bohaterowie „Klubu Dumas” ogarni

ę

ci s

ą

 pasj

ą

 bibliofilsk

ą

„Zna

ć

  bibliofila  (...)  po  sposobie  dotykania  ksi

ą

Ŝ

ek.”  [Perez-Reverte  2006, 

s. 72] 

S

ą

 to: 

„Prawdziwi arystokraci starodruków, dla których pergamin w miejsce welinu 
lub szerszy o trzy centymetry margines mo

Ŝ

e oznacza

ć

 tysi

ą

ce dolarów. Sza-

kale z galaktyki Gutenberga, piranie buszuj

ą

ce na targach antykwarycznych, 

pijawki aukcyjne, gotowe sprzeda

ć

 własn

ą

 matk

ę

 za pierwsze wydanie.” [Pe-

rez-Reverte 2006, s. 11] 

Zwracaj

ą

 oni uwag

ę

 zarówno na połysk złoce

ń

 na skórze opraw ksi

ą

Ŝ

ek, jak 

i na zawarto

ś

ć

 Tradycja  kolekcjonerstwa  si

ę

ga  wielu  lat.  Corso  i  Borja,  przegl

ą

daj

ą

c  eg-

zemplarz Dziewi

ę

ciorga Wrót, zwracaj

ą

 uwag

ę

 na tekst łaci

ń

ski wydrukowany na 

grubym  papierze  dobrej  jako

ś

ci,  dziewi

ę

ć

  wspaniałych  rycin,  przedstawiaj

ą

cych 

sceny  w  stylu 

ś

redniowiecznym.  Zamiłowanie  do  ksi

ą

Ŝ

ek  u  Borjy  przejawia  si

ę

 

w tym, 

Ŝ

e gotowy jest da

ć

 za nie ka

Ŝ

d

ą

 sum

ę

. Jedyn

ą

 rzecz

ą

 jak

ą

 szanuje na 

ś

wie-

cie  s

ą

  ksi

ą

Ŝ

ki.  Corso,  przyjmuj

ą

c  zlecenie,  decyduje  si

ę

  na  wzi

ę

cie  udziału 

w niebezpiecznej grze. 

background image

118

 

M

ARZENA 

K

OWALSKA

 

W „Klubie Dumas” widzimy obrazy kilku bibliotek. Wydawca Enrique Tail-

lefer jest wła

ś

cicielem prywatnej biblioteki: 

Ś

cian nie było wida

ć

 za drewnianymi regałami, uginaj

ą

cymi si

ę

 pod ci

ę

Ŝ

a-

rem opasłych oprawionych tomów.” [Perez-Reverte 2006, s. 47] 

Było to ponad dwa tysi

ą

ce tytułów: 

„Prawie wszystkie powie

ś

ci odcinkowe w pierwszych wydaniach, czyli zeszy-

ty  zebrane  razem  i  oprawione...  Reszta  to  wydania  ilustrowane.”  [Perez-
Reverte 2006, s. 47] 

Corso wiedział, 

Ŝ

e: 

„(...) gdy umierał jaki

ś

 bibliofil, w dwadzie

ś

cia cztery godziny po wyprowa-

dzeniu  trumny  tymi  samymi  drzwiami  wyprowadzano  bibliotek

ę

.”  [Perez-

Reverte 2006, s. 51] 

W powie

ś

ci widzimy bibliotek

ę

 braci Cenizów, zajmuj

ą

cych si

ę

 oprawianiem 

i odnawianiem ksi

ą

Ŝ

ek. Traktuj

ą

c swój fach jako sztuk

ę

, nie fałszuj

ą

 oni ksi

ą

Ŝ

ek 

w celach zarobkowych. Trwało

ś

ć

 ksi

ą

Ŝ

ek oceniaj

ą

 na siedemdziesi

ą

t lat: 

„Papier  celulozowy 

Ŝ

ółknie  i  robi  si

ę

  kruchy  jak  opłatek,  rozpada  si

ę

  bez-

powrotnie. Starzeje si

ę

 i umiera.” [Perez-Reverte 2006, s. 148] 

Przepowiadaj

ą

Ŝ

e za 100 lat wszystko, co znajduje si

ę

 w bibliotekach, prze-

padnie. Dzieła wydrukowane 200 czy 500 lat temu, pozostan

ą

 nietkni

ę

te: 

„Papier z włókien (...). Zrobiony z całych splotów, dzi

ę

ki temu jest odporny 

na działanie czasu i ludzkiej głupoty.” [Perez-Reverte 2006, s. 148] 

Uwa

Ŝ

aj

ą

Ŝ

e takie mamy ksi

ą

Ŝ

ki i taki 

ś

wiat na jaki zasłu

Ŝ

yli

ś

my: 

„Gówniane ksi

ą

Ŝ

ki na gównianym papierze.” [Perez-Reverte 2006, s. 148] 

Ich  mieszkanie  wypełnione  jest  starymi  zniszczonymi  ksi

ę

gami,  którym 

przywracaj

ą

 blask: 

„Wsz

ę

dzie  wida

ć

  było  ksi

ą

Ŝ

ki:  pi

ę

trz

ą

ce  si

ę

  stosy  opraw  safianowych,  sza-

grynowych i welinowych, paczki gotowe do wysłania, tomy w trakcie obróbki, 
bez  okładek  albo  dopiero  w  fazie  oprawy  tekturowej.  Na  ławkach  i półkach 
na  swoj

ą

  kolej  czekały  stare  woluminy  zniszczone  przez  mole  albo  wilgo

ć

.” 

[Perez-Reverte 2006, s. 142] 

Im wi

ę

cej zagadek i niespodzianek niesie egzemplarz ksi

ą

Ŝ

ki, tym praca jest 

atrakcyjniejsza. 

Inaczej  wygl

ą

da  biblioteka  Victora  Fargasa  w  XVIII-wiecznym  dworku 

da Soledade: 

„(...)  na  podłodze,  na  poprutych  i  poniszczonych  dywanach  i  gobelinach, 
z dala od ołowianego 

ś

wiatła padaj

ą

cego przez okna, spoczywały w równiut-

background image

 

W

IZERUNEK BIBLIOTEKI W LITERATURZE PI

Ę

KNEJ

 

119

 

kich rz

ę

dach ksi

ą

Ŝ

ki. Du

Ŝ

o ksi

ą

Ŝ

ek, mo

Ŝ

e i ponad pi

ę

ć

set (...) albo nawet i ty-

si

ą

c.  Znaczn

ą

  ich  cz

ę

ś

ć

  stanowiły  stare  kodeksy  i  inkunabuły.  Porz

ą

dne, 

dawne  ksi

ę

gi  w  skórze  i  pergaminie,  wiekowe  tomy  z 

ć

wiekami  na tyłach 

okładek, in folio, elzewiry, oprawy tłoczone, z okuciami, floresami, klamrami, 
o grzbietach i kantach zdobionych literami złoconymi b

ą

d

ź

 kaligrafowanymi 

ś

redniowiecznych klasztorach.” [Perez-Reverte 2006, s. 175] 

Zawarto

ś

ć

  tej  biblioteki  stanowiły  osiemset  trzydzie

ś

ci  cztery  tomy,  z któ-

rych tylko cz

ę

ś

ć

 miała by

ć

 co

ś

 warta, chocia

Ŝ

 wszystkie były w idealnym stanie: 

„Ksi

ą

Ŝ

ki w stosach na ziemi, przy 

ś

cianie, w pustym domu bez szaf....” [Pe-

rez-Reverte 2006, s. 177] 

Fargas sam dba o ksi

ą

Ŝ

ki, czy

ś

ci je, przegl

ą

da, wietrzy, chroni przed robac-

twem,  gryzoniami,  przed 

ś

wiatłem,  ciepłem  i  wilgoci

ą

.  Wszystkie  pieni

ą

dze  in-

westuje w ksi

ą

Ŝ

ki. Po opró

Ŝ

nieniu konta, sprzedaje obrazy, meble, zastawy. Far-

gas to nie tylko zapalony bibliofil, ale bibliopata, cierpi na my

ś

l o stracie zbiorów. 

„Wstawałem w nocy i snułem si

ę

 jak dusza pokutuj

ą

ca wzdłu

Ŝ

 półek z moimi 

ksi

ą

Ŝ

kami.  Przemawiałem  do  nich,  pie

ś

ciłem  ich  grzbiety,  przysi

ę

gaj

ą

im wierno

ś

ć

 (...). Ani pan, ani nikt inny nigdy nie pojmie, co czułem, gdy rzu-

całem  moje  ksi

ą

Ŝ

ki  s

ę

pom  na  pastw

ę

.  (...)  Oddzielenie  jednych  od  drugich 

kosztowało  mnie  dwa  miesi

ą

ce  pracy.  Sze

ś

ć

dziesi

ą

t  jeden  dni  powolnego 

umierania,  od  którego  nabawiłem  si

ę

  niemal  zabójczej  gor

ą

czki.  A kiedy 

wreszcie je wywie

ź

li, my

ś

lałem, 

Ŝ

e oszalej

ę

.” [Perez-Reverte 2006, s. 178] 

By ocali

ć

 jedn

ą

 ksi

ą

Ŝ

k

ę

, Fargas po

ś

wi

ę

ca inne. 

”Po

ś

wi

ę

cam jedn

ą

Ŝ

eby nie rozdziela

ć

 pozostałych, obrywam gał

ą

ź

 i ciesz

ę

 

si

ę

 tym, co pozostało (...).” [Perez-Reverte 2006, s. 183] 

”Ale  gdybym  to  wszystko  sprzedał,  nie  miałbym  ju

Ŝ

  po  co 

Ŝ

y

ć

.”  [Perez-

Reverte 2006, s. 181] 

Kolekcj

ę

 starodruków i r

ę

kopisów otrzymuje od ojca, ma obsesj

ę

 na punkcie 

zgromadzenia  dziewi

ę

ć

dziesi

ę

ciopi

ę

ciotomowej  biblioteki  Don  Kichota.  Fargas 

szuka  na  aukcjach  lub  w  antykwariatach  egzemplarzy  dziewiczych,  nie  przyci

ę

-

tych,  z  marginesem  o  2  milimetry  szerszym,  ni

Ŝ

  podawały  bibliografie.  Mógłby 

zabi

ć

 z powodu ksi

ą

Ŝ

ki. Fargas to prawdziwy bibliofil: 

„Wzgardzi

ć

 jednymi na korzy

ś

ć

 innych? – bibliofil a

Ŝ

 zadr

Ŝ

ał. – To niemo

Ŝ

-

liwe. Wszystkie posiadaj

ą

 dusz

ę

 nie

ś

mierteln

ą

, wobec mnie maj

ą

 równe pra-

wa. (...) Mog

ę

 mie

ć

 tu swoich ulubie

ń

ców, to w ko

ń

cu nieuniknione... Ale nig-

dy, najmniejszym gestem czy słowem, nie wywy

Ŝ

sz

ę

 jednych wobec ich mniej 

godnych towarzyszy.” [Perez-Reverte 2006, s. 185] 

Popada w apati

ę

, gdy ma sprzeda

ć

 któr

ą

ś

 z ksi

ą

Ŝ

ek, gdy dotyka swoich ulu-

bionych ksi

ą

Ŝ

ek dr

Ŝ

ą

 mu r

ę

ce: 

background image

120

 

M

ARZENA 

K

OWALSKA

 

„Oddałbym  dusz

ę

  w  zamian  za  mo

Ŝ

no

ś

ć

  zachowania  moich  zbiorów.”  [Pe-

rez-Reverte 2006, s. 190] 

ę

dny bibliofil, jak bł

ę

dny rycerz uwa

Ŝ

a, 

Ŝ

e w

ś

ród murów kr

ą

Ŝ

ą

 cienie jego 

utraconych ksi

ą

g. 

W bibliotece Fargasa znajduje si

ę

 „Dziewi

ę

cioro Wrót do Królestwa Cieni”. 

Corso podziwia jej doskonało

ś

ć

, zadbanie: 

„Od trzech stuleci w

ę

druje przez 

ś

wiat, a kiedy si

ę

 j

ą

 otworzy, wygl

ą

da jakby 

wła

ś

nie zeszła z prasy drukarskiej....” [Perez-Reverte 2006, s. 190] 

W powie

ś

ci jest jeszcze inny obraz biblioteki – baronowej Fridy Ungern: 

„Przez drzwi wida

ć

 było kolejne ksi

ą

Ŝ

ki w dalszych pokojach i w korytarzu. 

Mieszkanie  było  ogromne  i  drogie  (...)  wszystkie 

ś

ciany  pokrywały  regały 

z ksi

ą

Ŝ

kami. Po

ś

ród zielonych li

ś

ci połyskiwały złocenia starych opraw: fun-

dacja  Ungern  posiadała  najpowa

Ŝ

niejsz

ą

  europejsk

ą

  kolekcj

ę

  ksi

ą

Ŝ

ek  doty-

cz

ą

cych nauk tajemnych.” [Perez-Reverte 2006, s. 274-275] 

Baronowa  Ungern  jest  posiadaczk

ą

  najlepszego  katalogu  dzieł  demonolo-

gicznych  i  fundacji  imienia  jej  zmarłego  m

ę

Ŝ

a.  Cieszy  si

ę

  presti

Ŝ

ow

ą

  pozycj

ą

 

znakomitej autorki ksi

ą

Ŝ

ek na temat magii i czarnoksi

ę

stwa. 

Corso porównuje trzy egzemplarze „Dziewi

ę

ciorga wrót...”, studiuje ró

Ŝ

nice 

w dziewi

ę

ciu rycinach: 

„Były nienaruszone (...) 

Ŝ

adnemu z trzech egzemplarzy nie brakowało ostat-

niego  sztychu.  Numer  Trzy  był  zdecydowanie  bardziej  sfatygowany  ni

Ŝ

 eg-

zemplarz Vara Borjy i ni

Ŝ

 własno

ś

ć

 Victora Fargasa, zanim trafiła do komin-

ka. Spód ksi

ą

Ŝ

ki nosił 

ś

lady działania wilgoci, niemal na wszystkich kartkach 

wida

ć

 było plamy.” [Perez-Reverte 2006, s. 278-279] 

W powie

ś

ci jest wiele zda

ń

 o ksi

ą

Ŝ

kach: 

„(...)  ksi

ą

Ŝ

ka  jest  lepsza  ni

Ŝ

  cały 

ś

wiat  zewn

ę

trzny.  Jest  zamkni

ę

ta, 

Ŝ

adnych 

intruzów.  Jak  laboratorium  Sherlocka  Holmesa.”  [Perez-Reverte  2006, 
s. 378] 

„Oto one (...), mo

Ŝ

na by rzec: spokojne, milcz

ą

ce... A one rozmawiaj

ą

 ze so-

b

ą

, cho

ć

 wydaje si

ę

, jakby nie wiedziały nawzajem o swoim istnieniu. Posłu-

guj

ą

  si

ę

  autorami,  by  móc  si

ę

  porozumiewa

ć

  (...).”  [Perez-Reverte  2006, 

s. 403] 

„Gdy  człowiek  ma  przy  sobie  ksi

ą

Ŝ

k

ę

,  nigdy  nie  jest  sam.”  [Perez-Reverte 

2006, s. 403] 

background image

 

W

IZERUNEK BIBLIOTEKI W LITERATURZE PI

Ę

KNEJ

 

121

 

B

IBLIOTEKA KSI

Ą

ś

EK ZAPOMNIANYCH

 

W  powie

ś

ci  pełnej  tajemniczo

ś

ci  pt.  „Cie

ń

  wiatru”,  napisanej  przez  Carlosa 

Ruiza  Zafona  w  2001  roku,  widzimy  bibliotek

ę

  jako  Cmentarz  Zapomnianych 

Ksi

ą

Ŝ

ek. Znajduje si

ę

 on w starej Barcelonie, w: 

„(...)  budynku  przypominaj

ą

cym  wrak  budowli,  która  kiedy

ś

  była  pałacem 

lub siedzib

ą

 muzeum, gromadz

ą

cego wył

ą

cznie mary, cienie i pogłosy.” [Za-

fon 2006, s. 9] 

Wszystko jest tam zanurzone w niebieskim półmroku. Id

ą

„zamkni

ę

tym korytarzem dociera si

ę

 do wielkiej okr

ą

głej sali, najprawdopo-

dobniej  bazyliki  ciemno

ś

ci  zwie

ń

czonej  kopuł

ą

,  z  której  wysoko

ś

ci  padały 

snopy 

ś

wiatła.  Niezmierzony  labirynt  korytarzyków,  regałów  i  półek  zapeł-

nionych ksi

ą

Ŝ

kami wznosił si

ę

 po niewidoczny sufit, tworz

ą

c ul pełen tuneli, 

schodów, platform i mostów, które pozwalały si

ę

 domy

ś

la

ć

 przeogromnej bi-

blioteki o niepoj

ę

tej geometrii.” [Zafon 2006, s. 9] 

Biblioteka jest ukazana jako tajemnica i miejsce 

ś

wi

ę

te. Ka

Ŝ

da znajduj

ą

ca si

ę

 

w niej ksi

ą

Ŝ

ka posiada dusz

ę

 zarówno tego kto dan

ą

 ksi

ą

Ŝ

k

ę

 napisał, jak i dusze 

tych,  którzy  t

ę

  ksi

ą

Ŝ

k

ę

  przeczytali.  Biblioteka  ta  wzbogaca  swoje  zbiory,  przej-

muj

ą

c zawarto

ś

ć

 innych bibliotek, ksi

ę

gar

ń

„Kiedy  jaka

ś

  biblioteka  przestaje  istnie

ć

,  kiedy  jaka

ś

  ksi

ę

garnia  na  zawsze 

zamyka podwoje, kiedy jaka

ś

 ksi

ą

Ŝ

ka ginie w otchłani zapomnienia, ci, którzy 

znaj

ą

 to miejsce, my, stra

Ŝ

nicy ich dusz, robimy co w naszej mocy, aby te bez-

domne ksi

ą

Ŝ

ki trafiły tutaj.” [Zafon 2006, s. 10] 

Gromadzone tam ksi

ą

Ŝ

ki, zapomniane b

ą

d

ź

 zagubione, 

Ŝ

yj

ą

 nadziej

ą

, i

Ŝ

 któ-

rego

ś

 dnia trafi

ą

 do r

ą

k czytelnika i zawładnie nimi nowy duch. Ka

Ŝ

da z istniej

ą

-

cych tam ksi

ą

Ŝ

ek była kiedy

ś

 czyim

ś

 przyjacielem. Biblioteka w powie

ś

ci prowo-

kuje do wyprawy, by odkrywa

ć

 sekrety bibliotecznych katakumb. 

Bohater  powie

ś

ci  –  dziesi

ę

cioletni  Daniel  Sempere,  zaprowadzony  zostaje 

przez ojca w letni 

ś

wit 1945 roku do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelo-

ny,  na  Cmentarz  Zapomnianych  Ksi

ą

Ŝ

ek.  Wybiera  intuicyjnie  spo

ś

ród  setek  ty-

si

ę

cy  ksi

ą

Ŝ

ek,  nieznan

ą

  sobie  powie

ś

ć

  Juliana  Caraxa  pt.  „Cie

ń

  wiatru”.  Ma si

ę

 

ni

ą

 zaopiekowa

ć

, by ocali

ć

 j

ą

 od zapomnienia. Długo szuka tej ksi

ą

Ŝ

ki w labiryn-

cie biblioteki, nad którym unosi si

ę

 wo

ń

 starego papieru, kurzu, magii, a którego 

korytarze i spirale tuneli zapełnione s

ą

 tysi

ą

cami tomów. Znajduje ksi

ą

Ŝ

k

ę

, która 

oprawiona  jest  w  skór

ę

  barwy  czerwonego  wina,  a tytułowe  litery  błyszcz

ą

  zło-

tem.  Jest  to  jedyny  ocalały  z  płomieni  ognia  egzemplarz  ksi

ą

Ŝ

ki.  Wydobycie 

„Cienia wiatru” jest dla chłopca pocz

ą

tkiem przygody. Z ni

ą

 zwi

ą

zana jest te

Ŝ

 za-

gadka,  sensacja,  tajemnica,  miło

ś

ć

,  zbrodnia,  z  którymi  bohater  musi  si

ę

  zmie-

background image

122

 

M

ARZENA 

K

OWALSKA

 

rzy

ć

. Daniel, zauroczony unikatow

ą

 powie

ś

ci

ą

 i zafascynowany jej autorem, usi-

łuje odnale

ź

ć

 inne jej egzemplarze, a tak

Ŝ

e pozostałe powie

ś

ci tego autora. 

Pracuj

ą

cy  na  Cmentarzu  Zapomnianych  Ksi

ą

Ŝ

ek  bibliotekarze,  wygl

ą

daj

ą

 

jak: 

„tajne i spiskuj

ą

ce bractwo alchemików.” [Zafon 2006, s. 10] 

Gustavo  Barcelo,  barcelo

ń

ski  antykwariusz,  wła

ś

ciciel  ksi

ę

garni  przedsta-

wiony jest w powie

ś

ci jako ostatni romantyk. To człowiek bogaty, a antykwariat 

jest jego pasj

ą

. Gdy uznaje, 

Ŝ

e  kto

ś

 z  kupuj

ą

cych jest prawdziwym  miło

ś

nikiem 

ksi

ą

Ŝ

ek,  a  nie  dyletantem  obni

Ŝ

a  cen

ę

,  b

ą

d

ź

  przekazuje  ksi

ą

Ŝ

k

ę

  w  prezencie. 

Wie wszystko o rzadkich ksi

ą

Ŝ

kach.  

Zamiłowanie do ksi

ą

Ŝ

ek podziela inna bohaterka powie

ś

ci – niewidoma Kla-

ra, na której „Cie

ń

 wiatru” Juliana Caraxa, równie

Ŝ

 robi du

Ŝ

e wra

Ŝ

enie i odmienia 

jej 

Ŝ

ycie: 

„Przyjemno

ś

ć

  czytania,  przekraczania  tych  drzwi,  jakie  otwieraj

ą

  ci  si

ę

 

w duszy, całkowitego poddania si

ę

 wyobra

ź

ni, pi

ę

knu i tajemnicy fikcji i j

ę

zy-

ka,  wszystko to  było  mi  dot

ą

d  nieznane  i  obce.  A  zaistniało  dla  mnie razem 

z t

ą

  powie

ś

ci

ą

.  (...) 

Ś

wiat  wokół  nas  jest 

ś

wiatem  cieni  (...),  a  magii  w  nim 

za grosz.  Ta  ksi

ą

Ŝ

ka  nauczyła  mnie, 

Ŝ

e  czyta

ć

  to  bardziej 

Ŝ

y

ć

,  to 

Ŝ

y

ć

  inten-

sywniej, 

Ŝ

e czytanie mo

Ŝ

e przywróci

ć

 wzrok, który straciłam. I to wystarczyło, 

by ksi

ą

Ŝ

ka, która nikogo nie obchodziła, odmieniła moje 

Ŝ

ycie.” [Zafon 2006, 

s. 33] 

B

IBLIOTEKI NISZCZONE

 

O bibliotekach niszczonych opowiada Bohumil Hrabal w napisanym w 1976 

roku poetyckim opowiadaniu, pt. „Zbyt gło

ś

na samotno

ś

ć

”. Bohater Hantio, 

Ŝ

yj

ą

-

cy  w  Czechosłowacji  w  czasach  władzy  komunistycznej,  „wykształcony  wbrew 
własnej  woli”,  od  trzydziestu  pi

ę

ciu  lat  pracuje  w  składzie  makulatury  na Bub-

nach,  prasuj

ą

c  w  hydraulicznej  prasie  stary  papier  i  pakuj

ą

c  w  paczki,  przezna-

czone do zniszczenia, ksi

ę

gozbiory ró

Ŝ

nych bibliotek: 

„Od  trzydziestu  pi

ę

ciu lat prasuj

ę

  stary  papier  i ksi

ą

Ŝ

ki, trzydzie

ś

ci pi

ę

ć

  lat 

tytłam si

ę

 w literach, wskutek czego upodobniłem si

ę

 do leksykonów, których 

przez  ten  czas  sprasowałem  pewnie  ze  trzydzie

ś

ci  kwintali.”  [Hrabal  1993, 

s. 5] 

Do  składu  makulatury  trafiaj

ą

  drogocenne  zbiory  bibliotek,  m.in.  Pruskiej 

Biblioteki  Królewskiej,  cymelia,  oprawione  w  skór

ę

  ksi

ą

Ŝ

ki  ze  złoconymi  brze-

gami  i  tytułami.  Jako  miło

ś

nik  ksi

ą

Ŝ

ek,  Hantio  nie  mo

Ŝ

e  pogodzi

ć

  si

ę

  z  barba-

rzy

ń

skim  traktowaniem  ksi

ę

gozbiorów.  Cenniejsze  ksi

ą

Ŝ

ki  przemyca  do  domu, 

tworz

ą

c w ten sposób swoj

ą

 prywatn

ą

 bibliotek

ę

background image

 

W

IZERUNEK BIBLIOTEKI W LITERATURZE PI

Ę

KNEJ

 

123

 

„(...) co dzie

ń

 pod wieczór nosz

ę

 do domu w teczce ksi

ą

Ŝ

ki i moje mieszkanie 

(...) wypełnione jest tylko i jedynie ksi

ą

Ŝ

kami, pełna jest ich piwnica i komór-

ki  ju

Ŝ

  nie  starczyło,  moja  kuchnia  jest  pełna,  spi

Ŝ

arka  i  klozet  tak

Ŝ

e,  tylko 

przej

ś

cia do okna i kuchennego pieca s

ą

 wolne (...)” [Hrabal 1993, s. 17] 

Do ka

Ŝ

dej paczki Hantio dokłada zawsze jaki

ś

 egzemplarz wyj

ą

tkowo cennej 

ksi

ą

Ŝ

ki: 

„(...)  do  serca  ka

Ŝ

dej  paczki  wkładam  otwart

ą

  ksi

ą

Ŝ

k

ę

  klasyka  filozofii.” 

[Hrabal 1993, s. 25] 

„Lecz tak samo jak w nurcie m

ę

tnej rzeki, zbrukanej 

ś

ciekami z fabryk, zabły-

ś

nie 

ś

liczna  rybka,  tak  te

Ŝ

  w  nurcie  starego  papieru  bły

ś

nie  grzbiet  cennej 

ksi

ą

Ŝ

ki  (...)  wyławiam  j

ą

,  wycieram  w  fartuch,  otwieram  i  niucham  tekst, 

a nast

ę

pnie  (...)  odczytuj

ę

  pierwsze  zdanie  (...)  i  dopiero  pó

ź

niej  odkładam 

ksi

ą

Ŝ

k

ę

  mi

ę

dzy  inne  wspaniałe  znaleziska  (...).  Jest  potem  moj

ą

  msz

ą

,  mym 

rytuałem,  by  ka

Ŝ

d

ą

  tak

ą

  ksi

ą

Ŝ

k

ę

  nie  tylko  przeczyta

ć

,  ale  po  przeczytaniu 

wło

Ŝ

y

ć

 do ka

Ŝ

dej paczki.” [Hrabal 1993, s. 8] 

„Tak  oto  ja  jedyny  na 

ś

wiecie  wiem,  w  której  paczce  le

Ŝ

y  jak  w  grobowcu 

Goethe i Schiller, a gdzie Holderlin, a gdzie Nitzsche.” [Hrabal 1993, s. 9] 

Po spakowaniu, ksi

ą

Ŝ

ki ładowane s

ą

 do wagonów. W miar

ę

 upływu lat pracy, 

ksi

ą

Ŝ

ek jest coraz wi

ę

cej, a Hantio uodparnia si

ę

 psychicznie: 

„(...)  zacz

ą

łem  si

ę

  ju

Ŝ

  przyzwyczaja

ć

,  ładowałem  całe  biblioteki  z  pałaców 

i mieszcza

ń

skich kamienic, pi

ę

kne oprawne w skór

ę

 i safian ksi

ą

Ŝ

ki, ładowa-

łem  ich  pełne  wagony  i  jak  wagonów  było  trzydzie

ś

ci,  cały  poci

ą

g  wywoził 

te ksi

ą

Ŝ

ki  w  towarowych  wagonach  do  Szwajcarii  i  Austrii,  kilogram  pi

ę

k-

nych  ksi

ą

Ŝ

ek  za  jedn

ą

  dewizow

ą

  koron

ę

  i  nikt  si

ę

  nad  tym  nie  zastanowił, 

i nikt z tego powodu nie zapłakał, nawet ja nie uroniłem łzy.” [Hrabal 1993, 
s. 13] 

Praca przy ksi

ą

Ŝ

kach wzbogaca duchowo bohatera, daje mu sił

ę

„miałem odwag

ę

 nie oszale

ć

 od tego wszystkiego, co w tej mojej zbyt gło

ś

nej 

samotno

ś

ci  widziałem  i  ciałem  oraz  dusz

ą

  osobi

ś

cie  zaznałem  i  prze

Ŝ

yłem, 

nabywałem pełnej zdumienia wiedzy, poprzez t

ę

 prac

ę

 rzucaj

ą

cej mnie w nie-

sko

ń

czony obszar wszechmocy.” [Hrabal 1993, s. 49] 

Hantio szuka w tekstach ksi

ą

Ŝ

ek znaku, przesłania, pomocy w chwili słabo

ś

ci 

czy nieszcz

ę

ś

cia. Utrata pracy przy pakowaniu ksi

ą

Ŝ

ek i przej

ś

cie do pakowania 

czystego papieru oznacza dla bohatera wielk

ą

 duchow

ą

 strat

ę

„(...)  bo  my  wszyscy,  starzy  pakowacze,  byli

ś

my  wbrew  własnej  woli  wy-

kształceni, wbrew własnej woli ka

Ŝ

dy miał w domu poka

ź

n

ą

 bibliotek

ę

 z ksi

ą

-

Ŝ

ek znalezionych po

ś

ród makulatury i ka

Ŝ

dy z nas czytywał te ksi

ą

Ŝ

ki w naiw-

background image

124

 

M

ARZENA 

K

OWALSKA

 

nej  nadziei, 

Ŝ

e  pewnego  razu  przeczyta  co

ś

,  co  zmieni  nas  jako

ś

ciowo.” 

[Hrabal 1993, s. 60] 

Niepokoi go oboj

ę

tno

ś

ć

 na los ksi

ą

Ŝ

ek młodych pakowaczy, „młodej brygady 

pracy socjalistycznej”: 

„wyrywaj

ą

  ksi

ą

Ŝ

ki  z  okładek  i  ciskaj

ą

  przera

Ŝ

one  i  zje

Ŝ

one  ze  zgrozy  kartki 

na  ta

ś

m

ę

  produkcyjn

ą

,  tak  oboj

ę

tnie  i  spokojnie,  wcale  nie  przejmuj

ą

c  si

ę

 

wszystkim,  co  taka ksi

ą

Ŝ

ka  oznacza  (...)  kto

ś

  musiał  o  ksi

ą

Ŝ

ce  zadecydowa

ć

Ŝ

e nie nadaje si

ę

 do czytania, i kto

ś

 musiał ksi

ą

Ŝ

k

ę

 wycofa

ć

 i wyda

ć

 polece-

nie, 

Ŝ

eby poszła na przemiał, i kto

ś

 musiał zło

Ŝ

y

ć

 ksi

ą

Ŝ

ki w magazynie, i kto

ś

 

musiał załadowa

ć

 ksi

ą

Ŝ

ki na ci

ę

Ŝ

arówk

ę

, i kto

ś

 musiał przywie

ś

ć

 paczki ksi

ą

-

Ŝ

ek a

Ŝ

 tutaj, gdzie robotnicy i robotnice w (...) r

ę

kawiczkach wyrywaj

ą

 z ksi

ą

-

Ŝ

ek wn

ę

trzno

ś

ci i rzucaj

ą

 je na ta

ś

m

ę

 produkcyjn

ą

.” [Hrabal 1993, s. 62-63] 

Hantio prze

Ŝ

ywa „

ś

mier

ć

” ka

Ŝ

dej ksi

ą

Ŝ

ki wycofanej z biblioteki i niszczonej: 

„(...) bibliotekarz z Biblioteki Komenskiego przywoził kosz wycofanych ksi

ą

-

Ŝ

ek,  stał  nad  otworem  do  piwnicy  i  z  góry  wysypywał  mi  pod  nogi  cały  ten 

kosz ksi

ą

Ŝ

ek filozoficznych, ale ja załadowałem te ksi

ą

Ŝ

ki do koryta, zauwa

Ŝ

y-

łem tylko, omal serce mi od tego nie p

ę

kło, Metafizyk

ę

 moralno

ś

ci, lecz wrzu-

ciłem j

ą

 widłami do koryta (...)” [Hrabal 1993, s. 66] 

B

IBLIOTEKA PRZYSZŁO

Ś

CI

:

 

Ś

WIAT BEZ KSI

Ą

ś

EK

Motyw niszczonych bibliotek obecny jest w twórczo

ś

ci pisarzy, twórców an-

tyutopii. W powie

ś

ciach i opowiadaniach przedstawiaj

ą

 oni pesymistyczny obraz 

przyszło

ś

ci  biblioteki  oraz  zagład

ę

  ksi

ą

Ŝ

ek  i  ksi

ę

gozbiorów.  Biblioteka  stanowi 

niebezpiecze

ń

stwo dla 

ś

wiadomo

ś

ci, dlatego koniecznie musi by

ć

 zniszczona. 

Aldoux  Huxley  w  „Nowym  wspaniałym 

ś

wiecie”,  a  Ray  Bradbury  w „Fah-

renheit  451”  pokazuj

ą

  odra

Ŝ

aj

ą

c

ą

  wizj

ę

  przyszło

ś

ci  bez  ksi

ą

Ŝ

ek.  Ray  Bradbury 

w „Fahrenheit  451”,  powie

ś

ci  ogłoszonej  w  1953  roku,  ukazuje  społecze

ń

stwo 

Ŝ

yj

ą

ce  w  systemie  totalitarnym,  bez  refleksji,  „karmione”  telewizyjnymi  rekla-

mami, sensacj

ą

 i rozrywk

ą

. Stra

Ŝ

 po

Ŝ

arna, anonimowa władza ustroju totalitarne-

go, nie zajmuje si

ę

 gaszeniem, ale wzniecaniem po

Ŝ

arów. Otrzymuje zadanie wy-

szukiwania  i niszczenia  ksi

ę

gozbiorów, 

ś

wiadectwa  obecno

ś

ci  wolnego  ducha 

w zautomatyzowanym 

ś

wiecie. W temperaturze 232

0

C czyli 451

0

F „papier ksi

ą

Ŝ

-

kowy  zajmuje  si

ę

  ogniem”.  W  miejsce  ksi

ą

Ŝ

ek  ustrój  proponuje  ekrany  w 

ś

cia-

nach i ogłupiaj

ą

ce programy. 

„Ksi

ą

Ŝ

ki  le

Ŝ

ały  niby  stosy  ryb  przeznaczonych  do  suszenia.  Ludzie  ta

ń

czyli, 

po

ś

lizgiwali si

ę

 i przewracali na nie. Tytuły połyskiwały swymi złotymi oczy-

ma, padały, znikały.” [Bradbury 1960, s. 45] 

background image

 

W

IZERUNEK BIBLIOTEKI W LITERATURZE PI

Ę

KNEJ

 

125

 

Kapitan stra

Ŝ

aków uwa

Ŝ

a, 

Ŝ

e powie

ś

ci nie maj

ą

 nic do powiedzenia, wznie-

caj

ą

 ch

ę

ć

 do 

Ŝ

ycia niemo

Ŝ

liwego, a filozofia jest kwesti

ą

 mody. Widzi niebezpie-

cze

ń

stwo,  np.  w  „Poetyce”  Arytotelesa,  gdy

Ŝ

  ka

Ŝ

dy  kto  j

ą

  przeczyta,  czuje  si

ę

 

lepszy od innych, a według totalitaryzmu, wszyscy ludzie s

ą

 równi. 

Aby uratowa

ć

 ksi

ą

Ŝ

ki, opozycjoni

ś

ci wracaj

ą

 do tradycji ustnego przekazu li-

teratury. Staj

ą

 si

ę

 „ksi

ą

Ŝ

kowymi lud

ź

mi”, 

Ŝ

ywym ksi

ę

gozbiorem. Jednostki ucz

ą

-

ce si

ę

 na pami

ę

ć

 tekstu ksi

ą

Ŝ

ki, próbuj

ą

 ocali

ć

 niszczony ksi

ę

gozbiór. Niektórzy 

płon

ą

 wraz ze swoimi ksi

ę

gozbiorami. Stanowi

ą

 oni mniejszo

ś

ć

, s

ą

 prze

ś

ladowa-

ni.  Chc

ą

c  unikn

ą

ć

  aresztowania  znikaj

ą

  ze  społecze

ń

stwa, 

Ŝ

yj

ą

c  z  dala  od miej-

skiego zgiełku, w le

ś

nym lub wiejskim ustroniu: 

„włócz

ę

dzy z zewn

ą

trz, biblioteki wewn

ą

trz.” [Bradbury 1960, s. 168] 

Ka

Ŝ

dy z miło

ś

ników literatury i filozofii „staje si

ę

 ksi

ą

Ŝ

k

ą

”, której tekst zapi-

suje  w  swojej  pami

ę

ci.  Dzi

ę

ki  temu,  w 

ś

wiecie  pozbawionym  ksi

ą

Ŝ

ek  w

ę

druj

ą

 

postacie  identyfikuj

ą

ce  si

ę

  np.  z  „Pa

ń

stwem”  Platona,  „Rozmy

ś

laniami”  Marka 

Aureliusza,  Ksi

ę

g

ą

  Eklezjasty,  „Korsarzem”  George  Byrona,  „Alicj

ą

  w  krainie 

czarów” Lewisa Carrolla, „Klubem Pickwicka” Karola Dickensa, „Dum

ą

 i Uprze-

dzeniem” Jane Austin, „Rozwa

Ŝ

aniami o kwestii 

Ŝ

ydowskiej” Jean-Paula Sartrea. 

„My wszyscy popełnili

ś

my słuszne omyłki, inaczej nie znale

ź

liby

ś

my si

ę

 tutaj. 

Kiedy  byli

ś

my  poszczególnymi  jednostkami,  pozostawała  nam  tylko  w

ś

cie-

kło

ś

ć

.” [Bradbury 1960, s. 165] 

Przyjmuj

ą

c  tytuł  ksi

ą

Ŝ

ki  za  swoje  imi

ę

  i  nazwisko,  nie  maj

ą

  w

ą

tpliwo

ś

ci, 

co do sensu podj

ę

tej misji – musz

ą

 przetrwa

ć

, bo przetrwa

ć

 musz

ą

 ksi

ą

Ŝ

ki: 

„Nie jeste

ś

my niczym wi

ę

cej ni

Ŝ

 obwolutami ksi

ą

Ŝ

ek, i tyle tylko znaczymy.” 

[Bradbury 1960, s. 168] 

Główny bohater stra

Ŝ

ak Montag, u

ś

wiadamia sobie z czasem jak barbarzy

ń

-

skie zaj

ę

cie wykonywał, zaczyna rozumie

ć

Ŝ

e: 

„Jakiemu

ś

 człowiekowi mo

Ŝ

e zaj

ę

ło całe 

Ŝ

ycie spisanie tych my

ś

li, obserwo-

wanie 

ś

wiata i ludzi, a potem przychodz

ę

 ja i w dwie minuty ciach! wszystko 

sko

ń

czone.” [Bradbury 1960, s. 59] 

Bradbury  w  „Farenheit  451”  wnosi  my

ś

l  optymistyczn

ą

,  wierzy 

Ŝ

e  ksi

ą

Ŝ

ki 

przetrwaj

ą

„B

ę

dziemy przekazywa

ć

 ustnie ksi

ą

Ŝ

ki naszym dzieciom, a im ka

Ŝ

emy z kolei 

przekazywa

ć

 je innym ludziom. Oczywi

ś

cie w ten sposób wiele zostanie stra-

cone. Ale ludzi nie mo

Ŝ

na zmusi

ć

 do słuchania. Powinni przyj

ś

ć

 sami we wła-

ś

ciwym czasie, dziwi

ą

c si

ę

, co si

ę

 stało i dlaczego 

ś

wiat eksplodował pod ni-

mi. To nie mo

Ŝ

e trwa

ć

 wiecznie.” [Bradbury 1960, s. 167] 

Ci którzy pozostali wierni ksi

ą

Ŝ

kom i ocalaj

ą

 je za ka

Ŝ

d

ą

 cen

ę

 wierz

ą

Ŝ

e: 

background image

126

 

M

ARZENA 

K

OWALSKA

 

„w  człowieku  istnieje  co

ś

  cudownego:  nigdy  nie  mo

Ŝ

na  go  tak  zastraszy

ć

 

ani zniech

ę

ci

ć

, by zrezygnował z budowania wszystkiego na nowo, poniewa

Ŝ

 

wie, 

Ŝ

e jest to bardzo wa

Ŝ

ne i godne budowania.” [Bradbury 1960, s. 168] 

Podobnie  jak  Brudbary,  Aldous  Huxley  w  1932  roku  w  powie

ś

ci  „Nowy 

wspaniały 

ś

wiat”  ukazuje  rzeczywisto

ś

ć

,  w  której  wpaja  si

ę

  ludziom  niech

ę

ć

 

do ksi

ą

Ŝ

ek. Akcja powie

ś

ci dzieje si

ę

 w 2541 roku. Wykorzystuj

ą

c kanon fanta-

styki,  Huxley  konfrontuje  ide

ę

  wolno

ś

ci  z  porz

ą

dkiem,  pragmatyzm  z  fantazj

ą

indywidualizm z kultur

ą

 masow

ą

. Poznajemy podstawy funkcjonowania Republi-

ki 

Ś

wiata. 

Huxley tworzy powie

ś

ć

-proroctwo-przestrog

ę

, któr

ą

 próbuje ostrzec ludzko

ś

ć

 

przed  utopi

ą

  przedkładaj

ą

c

ą

  trwał

ą

  szcz

ę

ś

liwo

ś

ć

  i  wygod

ę

  nad  wzloty  i  upadki 

ś

wiecie pełnym emocji. Ostrze satyry kieruje w totalitaryzm. St

ą

d w Republice 

panuje niech

ę

ć

 do wszelkich przejawów staro

ś

ci: przedmiotów codziennego u

Ŝ

yt-

ku, idei, religii, a tak

Ŝ

e „starej literatury”. W Nowym 

Ś

wiecie tworzeni s

ą

 konsu-

menci  o  ustabilizowanych  potrzebach  –  idealni  robotnicy,  warunkowani  psy-
chicznie  i  fizycznie  do  pełnienia  okre

ś

lonej  roli  w  społecze

ń

stwie,  nie  maj

ą

cy 

wygórowanych wymaga

ń

, zadowoleni ze swojej pracy. Aby pozbawi

ć

 ludzi wy

Ŝ

-

szych potrzeb, celowo obni

Ŝ

a si

ę

 ich poziom umysłowy, dostosowuj

ą

c go do mi-

nimalnych wymaga

ń

 mechanicznej, odtwórczej pracy. 

Jak wygl

ą

da wizerunek biblioteki i podej

ś

cie do ksi

ą

Ŝ

ek w 

ś

wiecie ukazanym 

przez Huxleya? Dzieciom – najmłodszym obywatelom Republiki 

Ś

wiata – wpaja 

si

ę

 za pomoc

ą

 elektrowstrz

ą

sów wstr

ę

t do ksi

ą

Ŝ

ek, które nie s

ą

 zgodne z zało

Ŝ

e-

niami totalitaryzmu, poniewa

Ŝ

 stanowi

ą

 zagro

Ŝ

enie dla 

ś

wiadomo

ś

ci ludzi. Oby-

watele  z  ni

Ŝ

szych  kast  nie  powinni  marnowa

ć

  społecznego  czasu  na  czytanie. 

Przy  tym  mogliby  przeczyta

ć

  co

ś

,  co  wpłyn

ę

łoby  niekorzystnie  na  który

ś

  z za-

szczepionych  odruchów.  Ksi

ą

Ŝ

ki,  i  to  tylko  fachowe,  s

ą

  dost

ę

pne  dla  elity. 

W Nowym Wspaniałym 

Ś

wiecie ksi

ą

Ŝ

ek si

ę

 nie czyta, zast

ę

puj

ą

 je czuciofilmy: 

„Czy oni czytaj

ą

 Szekspira?... Nasza biblioteka (...) zawiera wył

ą

cznie ksi

ą

Ŝ

-

ki fachowe. Je

ś

li nasza młodzie

Ŝ

 potrzebuje rozrywki, mo

Ŝ

e i

ś

ć

 na czuciofilm. 

Nie  zach

ę

camy  jej  do  oddawania  si

ę

  samotnym  zabawom.”  [Huxley  2000, 

s. 155] 

Na  obrze

Ŝ

ach  Nowego 

Ś

wiata  znajduje  si

ę

  Rezerwat,  w  którym  ludzie 

Ŝ

yj

ą

 

według starych, naturalnych zasad, nie przyjmuj

ą

c nowego porz

ą

dku. Jeden z bo-

haterów,  Dzikus,  nie  zgadza  si

ę

  z  zastanymi  realiami.  Jest  nami

ę

tnym  czytelni-

kiem  Szekspira,  coraz  gorzej  czuje  si

ę

  w  zuniformizowanym  społecze

ń

stwie, 

w którym obowi

ą

zuje zasada „Wspólno

ś

ci, Identyczno

ś

ci i Stabilno

ś

ci”. 

W Nowym Wspaniałym 

Ś

wiecie tłumione s

ą

 wszelkie przejawy indywiduali-

zmu, samodzielnego my

ś

lenia, ludzi ot

ę

pia si

ę

 przynosz

ą

cym zapomnienie narko-

tykiem  i  prymitywnymi  rozrywkami.  Wszystkie  te  zabiegi  podporz

ą

dkowane 

s

ą

 jednemu  celowi:  stworzeniu  społecze

ń

stwa  idealnego,  bez  jednostek  sfrustro-

wanych  i  nieszcz

ę

ś

liwych.  Jednak  cena  jest  wysoka:  całkowita  utrata  wolno

ś

ci 

background image

 

W

IZERUNEK BIBLIOTEKI W LITERATURZE PI

Ę

KNEJ

 

127

 

my

ś

lenia, wyboru i działania. W tak zaprogramowanym 

ś

wiecie ksi

ą

Ŝ

ki i biblio-

teki stanowi

ą

 tylko niebezpiecze

ń

stwo dla ustroju. 

Stanisław  Lem  w  opowiadaniu,  pt.  „Kongres  futurologiczny”  ukazuje 

Ŝ

ycie 

w przyszło

ś

ci, epoce farmakokracji. Bohater Ijon Tichy, zaproszony na zjazd fu-

turologów we wstrz

ą

sanej rewolucj

ą

 latynoameryka

ń

skiej republice, przenosi si

ę

 

ś

wiat, gdzie groteskowo zrealizowały si

ę

 utopijna i antyutopijna wersja historii 

przyszło

ś

ci. Tichy odkrywa, 

Ŝ

e: 

„Ksi

ą

Ŝ

ek si

ę

 teraz nie czyta, ksi

ą

Ŝ

ki si

ę

 je, nie s

ą

 z papieru lecz z informacyj-

nej substancji, pokrytej lukrem.” [Lem 1983, s. 66] 

Lem opisuje metamorfoz

ę

 ksi

ą

Ŝ

ki: 

„[wypo

Ŝ

yczyłem]  słownik  Webstera  z  rewitarycznej  biblioteki,  bo  teraz 

nie ma ksi

ą

Ŝ

ek.” [Lem 1983, s. 74] 

Ksi

ę

garnie i biblioteki przypominaj

ą

 apteki, w których wszystko  mo

Ŝ

na do-

sta

ć

  w  pastylkach,  pigułkach,  w  syropach,  kroplach,  s

ą

  nawet  lizaki  dla  dzieci, 

a ksi

ą

Ŝ

ki mieszcz

ą

 si

ę

 w szklanych fiolkach. Wiedz

ę

 zdobywa si

ę

 po za

Ŝ

yciu od-

powiedniej substancji: 

„Po  za

Ŝ

yciu czterech tabletek  algebryny  opanowałem,  ani  wiem  kiedy,  wy

Ŝ

-

sz

ą

 matematyk

ę

 bez najmniejszego starania z mej strony; wiedz

ę

 zdobywa si

ę

 

teraz przez 

Ŝ

ą

dek.” [Lem 1983, s. 74] 

Aby  pozby

ć

  si

ę

  niepotrzebnych  faktów  lub  przykrych  wspomnie

ń

  nale

Ŝ

w ksi

ę

garni delikatesowej kupi

ć

„freudylki,  mementan,  monstradyn

ę

  oraz  szumnie  reklamowany  najnowszy 

preparat z grupy bylantów – autental.” [Lem 1983, s. 74] 

Lem, bawi

ą

c si

ę

 j

ę

zykiem, tworzy nazwy ksi

ą

Ŝ

ek. Tichy wypowiada nast

ę

pu-

j

ą

c

ą

 kwesti

ę

„Byłem  w  delikatesowej  dietotece  (...)  Na  półkach  le

Ŝ

ą

  pi

ę

knie  opakowane 

argumentantki,  kredybilany,  multiplikol  w  omszałych  g

ą

siorkach,  ci

Ŝ

bina, 

purytacje i ekstazydy.” [Lem 1983, s. 74] 

U

WAGI KO

Ń

COWE

 

Prezentuj

ą

c  dwana

ś

cie  wybranych  pozycji  z  literatury  polskiej  i 

ś

wiatowej 

starano si

ę

 „za ich autorami” pokaza

ć

 ró

Ŝ

ne wizje biblioteki, ró

Ŝ

ny ich obraz oraz 

znaczenie dla człowieka. 

Pisarze dawni i współcze

ś

ni wprowadzaj

ą

 bibliotek

ę

 na karty swych utworów 

w szczególnej roli. Biblioteka staje si

ę

 metafor

ą

 

ś

wiata; jej bogactwo i zmienno

ś

ć

 

background image

128

 

M

ARZENA 

K

OWALSKA

 

w  czasie,  tak  silnie  zwi

ą

zane  z  rozwojem  cywilizacyjnym,  inspiruj

ą

  pisarzy 

do wypowiedzi na temat stosunku człowieka do ksi

ą

Ŝ

ki, tekstu, wiedzy. 

Biblioteka w przytoczonych powie

ś

ciach i opowiadaniach jawi si

ę

 wi

ę

c jako 

ś

wiat (w powie

ś

ciach: Cervantesa „Don Kichocie” i Eliasa Canetti „Auto da fe”), 

wszech

ś

wiat  (w  opowiadaniu  Jorge  Luisa  Borgesa  „Biblioteka  Babel”),  jako 

przygoda  (w  eseju  Umberto  Eco  „O  bibliotece”),  labirynt  (w  powie

ś

ci  Umberto 

Eco  „Imi

ę

  ró

Ŝ

y”).  Lektura  ksi

ą

Ŝ

ek  literackich  odsłania  równie

Ŝ

  inne  obrazy  bi-

bliotek, jako biblioteka bibliofilów ( w powie

ś

ci Arturo Perez-Revere „Klub Du-

mas”), jako biblioteka zapomnianych ksi

ą

Ŝ

ek (w powie

ś

ci Carlosa Luiza Zafona 

„Cie

ń

  wiatru”),  jako  biblioteki  niszczone  (w  opowiadaniu  Bohumila  Hrabala 

„Zbyt  gło

ś

na  samotno

ś

ć

”),  jako  biblioteki  przyszło

ś

ci  (w  powie

ś

ciach:  Raya 

Bradburyego  „Fahrenheit  451”  i  Aldouxa  Huxleya  „Nowy  wspaniały 

ś

wiat”, 

w opowiadaniu Stanisława Lema „Kongres futurologiczny”). 

 W przywołanych w tej pracy utworach na pierwszy plan wysuwa si

ę

 gł

ę

boka 

i  trwała  potrzeba  kontaktu  człowieka  z  bibliotek

ą

.  Trudno  sobie  wyobrazi

ć

by mógł istnie

ć

 

ś

wiat bez ksi

ą

Ŝ

ek i bez bibliotek. 

W 1998 roku Patrick Suskind w opowiadaniu pt. „Trzy historie i jedno roz-

wa

Ŝ

anie” napisał: 

„Po to jest biblioteka, po to ma si

ę

 ksi

ą

Ŝ

ki w domu, by móc w ka

Ŝ

dej chwili 

odnowi

ć

 zapomniany sen.” [Suskind 1998] 

B

IBLIOGRAFIA

 

1.

 

Bednarska-Ruszajowa K., Biblioteki w literaturze. Stan bada

ń

, perspektywy, metodo-

logia, „Knygotyra” 2000, nr 36.  

2.

 

Bednarska-Ruszajowa  K.,  Biblioteki  i  ksi

ą

Ŝ

ki  w  literaturze,  Wydawnictwo  UJ,  Kra-

ków 1998. 

3.

 

Borges J. L., Autobiografia, Prószy

ń

ski i S-ka, Warszawa 2002. 

4.

 

Dunin-W

ą

sowicz  P.,  Widmowa  biblioteka  czyli  Ksi

ą

Ŝ

ki  urojone  albo  Wypisy 

o Xi

ę

gach,  których  nigdy  nie  było  ale  kto

ś

  o  nich  napisał

Ś

wiat  Ksi

ą

Ŝ

ki,  Lampa 

i Iskra Bo

Ŝ

a, Warszawa 1997. 

5.

 

Eco U., O literaturze, Muza, Warszawa 2003. 

6.

 

Kał

ą

Ŝ

ny J., Motyw biblioteki w literaturze, „Biblioteka” 1998, nr 2(11). 

7.

 

Tomkowski J., Biblioteka Don Kichota, „Twórczo

ś

ć

” 1980 R.36, nr 4. 

8.

 

Tomkowski J., Zamieszka

ć

 w Bibliotece, Dom na Wsi, Ossa, 2004. 

background image

 

W

IZERUNEK BIBLIOTEKI W LITERATURZE PI

Ę

KNEJ

 

129

 

M

ATERIAŁY 

Ź

RÓDŁOWE

 

1.

 

Borges J. L., Biblioteka Babel, [w]: J. L. Borges, Fikcje, PIW, Warszawa 1972. 

2.

 

Bradbury R., 451

0

 Fahrenheita, Alkazar, Warszawa 1993. 

3.

 

Canetti Elias, Auto da fe, Czytelnik, Warszawa 1966. 

4.

 

Cervantes Saavedra de M., Przemy

ś

lny szlachcic Don Kichote z Manczy, PIW, War-

szawa 1972. 

5.

 

Eco U., Imi

ę

 ró

Ŝ

y, Kolekcja Gazety Wyborczej, Kraków 2004. 

6.

 

Eco U., O bibliotece, Ossolineum, Wrocław 1990. 

7.

 

Hrabal B., Zbyt gło

ś

na samotno

ś

ć

, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1993. 

8.

 

Huxley A., Nowy wspaniały 

ś

wiat, Muza, Warszawa 2000. 

9.

 

Lem S., Kongres futurologiczny, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1983. 

10.

 

Perez-Reverte A., Klub Dumas, Muza, Warszawa 2006. 

11.

 

Suskind Patrick, Trzy historie i jedno rozwa

Ŝ

anie, Znak, Kraków 1998. 

12.

 

Zafon C. R., Cie

ń

 wiatru, Muza,Warszawa 2006. 


Document Outline