background image

II.

STOSUNKI POLITYCZNE W POLSCE W LATACH 1864 – 1889

1. Międzynarodowe aspekty kwestii polskiej po 1864 r.

a. Sytuacja międzynarodowa w środkowo-wschodniej Europie

Zarówno   z   powszechnodziejowego,   jak   i   czysto   polskiego   punktu   widzenia   decydujące 

znaczenie miał dla dalszego rozwoju stosunków międzynarodowych wzrost potęgi Prus, w wyniku 
trzech zwycięskich wojen z Danią (1864), Austrią (1866) i Francją (1870/71), co doprowadziło do 
powstania   Cesarstwa  Niemieckiego   pod  pruską   hegemonią,   jako   najpotężniejszego   państwa  na 
kontynencie   europejskim.   Fakt   ten   doprowadził   w   dalszych   swych   konsekwencjach   do 
wzajemnego   do   siebie   zbliżenia   wszystkich   państw   zaniepokojonych   zachwianiem   równowagi 
politycznej w Europie na korzyść Niemiec. Leżał on u podstaw przyszłego porozumienia i sojuszu 
francusko-angielsko-rosyjskiego,   późniejszej   wielkiej   koalicji,   której   widmo   poważnie 
zaniepokoiło twórcę Rzeszy Niemieckiej – „żelaznego kanclerza” Ottona Bismarcka.

Pruskie sukcesy militarne i polityczne, rozkołysanie na ich gruncie nastrojów megalomańskich i 

nacjonalistycznych   w   społeczeństwie   niemieckim,   powołanie   do   życia   sprawnie   działającej 
państwowej machiny biurokratyczno-militarnej, wszystkie te elementy stwarzały podatny grunt dla 
niezwykle   niebezpiecznej   w   swych   koncepcjach   i   metodach   polityki   narodowościowej   wobec 
Polaków na terenie tego państwa.

Mniej więcej to samo da się powiedzieć o nastawieniu ówczesnych rosyjskich sfer rządzących i 

rządu carskiego w stosunku do żywiołu polskiego. Nastawienie to także tu kształtowało się na fali 
wzrostu tendencji nacjonalistycznych jako jedno z następstw antypolskiej propagandy tego rządu 
po zdławieniu powstania styczniowego. Tendencje te nie tylko nie osłabły, ale raczej przeciwnie – 
uległy dalszemu nasileniu po sukcesach militarnych odniesionych w wojnie z Turcją (1877/78), 
doprowadzających do wyraźnego wzrostu wpływów Rosji na Bałkanach.

W innej sytuacji znajdowało się trzecie państwo zaborcze – Austria. Jeśli Prusy i Rosja uległy w 

latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych jako państwa wyraźnemu wzmocnieniu, to monarchia 
habsburska w rezultacie dwukrotnych porażek militarnych poniesionych w 1859 r. (z Francją i 
Piemontem)   i   1866   r.   (z   Prusami)   znalazła   się   w   stanie   głębokiego   wewnętrznego   kryzysu 
politycznego. Przekształcić się ona miała ostatecznie – po wielu perturbacjach – w dwuczłonowe 
Austro-Węgry, zmierzające – z konieczności – do złagodzenia ucisku narodowego.

Kongres berliński (1878), kończący ostatecznie stan wojny między Rosją a Turcją i będący 

wyrazem supremacji Niemiec, dał początek nowej konstelacji międzynarodowej. Doprowadził on 
do   ścisłego   powiązania   polityki   Cesarstwa   Niemieckiego   z   Monarchią   Austro-Węgierską   i 
równocześnie – do stałego pogłębiania się antagonizmu obu tych państw w stosunku do Rosji, 
głównie   na   tle   rywalizacji   na   Półwyspie   Bałkańskim.   Związek   polityczny   Austro-Węgier   z 
Niemcami, a więc państwem o postawie zdecydowanie antypolskiej, stawiał – rzecz jasna – pod 
znakiem zapytania koncepcję rozwiązania kwestii polskiej w oparciu o Wiedeń, mimo znacznego 
zwrotu w polityce narodowościowej rządu wiedeńskiego lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych.

b. Sytuacja polityczna w Rosji, Prusach i Austrii i polityka narodowościowa tych państw

W Rosji dominował w ciągu całego omawianego okresu – i nawet uległ spotęgowaniu – kurs 

skrajnie  reakcyjny,  zdecydowanie  nieprzyjazny wszelkim  „nowinkom”  politycznym,  stojący na 
gruncie   kultu   jedynowładztwa   carskiego,   religii   prawosławnej   jako   państwowej   i   politycznie 
uprzywilejowanej   oraz   na   gruncie   centralizmu   państwowego,   wrogiego   wszelkim   dążnościom 
odśrodkowym   i   separatystycznym   narodów   ujarzmionych,   w   tym   przede   wszystkim   narodu 
polskiego, jako narodu ożywionego duchem buntu, przeciwstawiającego się swoiście pojętej przez 
sfery rządzące idei jedności państwowej. Kurs ten, reprezentowany niezmiennie przez ówczesnych 

background image

władców Rosji – Aleksandra II. Aleksandra III i Mikołaja II zmierzał do rusyfikacji Polaków, przy 
równoczesnym   bezwzględnym   tłumieniu   wszelkich   prądów   rewolucyjnych   i   radykalnych   oraz 
eliminowaniu prób śmielszych reform w kierunku liberalnym. Stwarzał on specyficzną atmosferę 
nie tylko wśród narodów ujarzmionych, ale i w łonie samego społeczeństwa rosyjskiego, któremu 
rząd usiłował narzucić model polityczno-ustrojowy i społeczno-obyczajowy o charakterze skrajnie 
konserwatywnym i partykularystycznym, zdecydowanie wrogi wszelkim innowacjom, zwłaszcza 
inspirowanym z zewnątrz.

Cesarstwo niemieckie, forsujące szybki rozwój gospodarczy, jedynie częściowo zliberalizowało 

ustrój   państwowy,   zachowując   decydujące   prerogatywy   dla   władzy   wykonawczej   –   na   pół 
absolutystycznych   rządów   monarchy   i   powoływanego   przezeń   szefa   rządu   –   kanclerza.   Mimo 
liberalnej fasady, cechującej szereg artykułów konstytucji – państwo to było przeniknięte duchem 
militaryzmu,   swoiście   pojętej   dyscypliny   społecznej   i   kultem   władzy   państwowej.   Sprawnie 
organizacyjnie działające, a nacechowane tendencjami skrajnie nacjonalistycznymi stwarzało samo 
w sobie silną zaporę przeciwko postępowi społecznemu i poważną groźbę dla dalszej egzystencji 
żywiołu polskiego, który usiłowało konsekwentnie germanizować wszelkimi dostępnymi środkami.

Przekształcona   w   państwo   dualistyczne   –   w   Austro-Węgry   –   monarchia   habsburska   uległa 

zarazem dość znacznej liberalizacji, co dotyczy zwłaszcza austriackiej jej części – Przedlitawii, 
gdzie   żywiołowi   niemieckiemu   trudno   było   nadal   kontynuować   politykę   germanizatorską. 
Jednakże prawa udzielane poszczególnym, licznym narodom wchodzącym w jej skład były mocno 
zróżnicowane, różny też był stopień ich usamodzielnienia i dopuszczenia do współrządzenia w 
państwie.   Charakterystyczną   w   ogóle   cechą   austriackiej   polityki   narodowościowej   było   stałe 
lawirowanie   pomiędzy   często   przeciwstawnymi   sobie   postulatami   poszczególnych   narodów, 
wzajemne szachowanie, wygrywanie i pozyskiwanie jednych kosztem drugich, przy zachowaniu 
jednak ogólnej supremacji żywiołu niemieckiego i węgierskiego.

c. Perspektywy przeobrażeń rewolucyjnych w stosunkach europejskich

Wiadomo   dobrze,   że   sprawa   polska,   że   możliwość   wyzwolenia   narodowego   i   odzyskania 

niepodległości   przez   naród   polski   była   w   znacznym   stopniu   uzależniona   od   wybuchu 
międzynarodowej rewolucji, zdolnej do rozbicia od wewnątrz aparatu państwowego trzech państw 
zaborczych.   Otóż   po   1871   r.,   w   wyniku   upadku   Komuny   Paryskiej,   dostrzec   można   pewne 
opadnięcie   fali   rewolucyjnej   w   skali   ogólnoświatowej,   co   zwłaszcza   dotyczy   Francji,   kolebki 
ruchów   rewolucyjnych   od   schyłku   XVIII   w.   i   na   przestrzeni   XIX   stulecia.   Stawiało   to, 
przynajmniej   na   razie,   pod   znakiem   zapytania   ewentualność   poważniejszych   rewolucyjnych 
wstrząsów zdolnych do podważenia istniejącego porządku społeczno-politycznego na kontynencie 
europejskim. W dalszych jednak perspektywach prądy rewolucyjne miały się stopniowo odradzać, 
z równoczesną tendencją przesuwania się głównego ich ośrodka na wschód, początkowo z Francji 
do Niemiec, potem zaś od przełomu XIX i XX wieku do Rosji.

Najbliższe lata po klęsce Komuny – lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte – zdawały się, co 

prawda, wskazywać, że ośrodek światowej rewolucji znajdzie się tym razem na terenie Rzeszy 
Niemieckiej, gdzie powstała najsilniejsza i najbardziej wpływowa partia socjalistyczna, jednakże 
wkrótce  okazało  się  to złudzeniem.  Takim  ośrodkiem  stawała  się natomiast  Rosja, przy czym 
pierwszym   niejako   zwiastunem   tego   niezwykle   doniosłego   zjawiska   historycznego   było 
niewątpliwie   uformowanie   się   na   terenie   Cesarstwa   Rosyjskiego   prądów   rewolucyjnych, 
wyłaniających   w   1879   r.   organizację   pod   nazwą   „Narodna   Wola”,   w   dalszych   zaś   etapach   i 
ostatecznych   konsekwencjach,   doprowadzających   do   wybuchu   trzech   kolejnych   rosyjskich 
rewolucji w 1905 r. i 1917 r. Fakt, że znaczna część ziem polskich miała zostać ogarnięta tymi 
prądami rewolucyjnymi, odgrywającymi tak doniosłą rolę w skali międzynarodowej i powszechno-
dziejowej, nie mógł nie wywrzeć decydującego wpływu również i na losy narodu polskiego, i to 
nie tylko w ramach zaboru rosyjskiego, ale i w dwu pozostałych zaborach.

background image

d.

Polska emigracja polityczna po powstaniu styczniowym

Stabilizacja sytuacji politycznej w krajach zachodnioeuropejskich wpływać miała również w 

sposób zasadniczy na dalszą polityczną działalność emigracyjną po roku 1864. Burżuazja w tych 
krajach przeżyła już okres wzlotów i uniesień, wyrosłych na gruncie wielkiej rewolucji francuskiej 
jako   jej   spuścizny   ideowej.   Z   klasy   walczącej   o   władzę   przeistoczyła   się   w   klasę   rządzącą, 
troszczącą  się o utrwalenie istniejącego porządku społeczno-politycznego  a zarazem o doraźne 
korzyści ekonomiczne. W tej sytuacji emigrantów polskich nie witały już, tak jak po powstaniu 
listopadowym, hasła gorącej sympatii i szczerego współczucia. Nie tylko brakło teraz „pieśni o 
Polsce”,   bram   triumfalnych,   pełnych   euforii   mów   powitalnych,   ale   kapitalistyczny   Zachód 
przyjmował Polaków zimno, obojętnie, a nawet z niechęcią, wyrosłą na gruncie obawy, że mogą 
oni kołom rządzącym przysporzyć niepotrzebnego kłopotu.

Było zatem rzeczą jasną dla emigrantów, kultywujących teorię o ścisłym związku pomiędzy 

zagadnieniem wyzwolenia narodowego a sprawą gruntownych przeobrażeń rewolucyjnych w skali 
międzynarodowej, że dalszego poparcia dla kwestii polskiej można oczekiwać już tylko od nowych 
sił społecznych, związanych z obozem socjalistycznym. Tymczasem właśnie wówczas – w roku 
1864   –   powstało   w   Londynie   Międzynarodowe   Stowarzyszenie   Robotnicze,   słynna   I 
Międzynarodówka,   założona   przy   aktywnym   współudziale   wodzów   i   teoretyków   ruchu 
robotniczego  – Karola Marksa i Fryderyka  Engelsa. Dążenie  do poparcia  polskiego powstania 
przyśpieszyło prace nad zorganizowaniem tego stowarzyszenia, przy czym jego  Manifest  mocno 
piętnował   „bezwstydną   aprobatę”,   którą   ujawniły   „wyższe   klasy   Europy”   „wobec   uśmiercenia 
bohaterskiej Polski”.

W kręgach najradykalniejszej części polskiej demokratycznej emigracji budziła się myśl, że w 

tym stowarzyszeniu międzynarodowym, stawiającym sobie jako cel naczelny walkę z wyzyskiem i 
uciskiem, leży przyszłość narodu polskiego.

W 1866 r. zaczęło wychodzić w Genewie czasopismo redagowane przez Józefa Tokarzewicza-

Hodi   pod   nazwą   „Gmina”,   głoszące   konieczność   rewolucji,   zmierzającej   do   wprowadzenia   w 
Polsce   socjalizmu,   wzorowanego   na   organizacji   słowiańsko-gminowładnoludowej.   W   tymże 
samym   roku,   a   więc   w   okresie   poważnego   napięcia   stosunków   międzynarodowych,   powstało 
demokratyczne stowarzyszenie pod nazwą Zjednoczenie Emigracji Polskiej, w którym coraz silniej 
nurtowała myśl socjalistyczna i sympatia dla Międzynarodówki. Gdy powstało to stowarzyszenie, 
wielu Polaków skupiło się wokół jego Rady Generalnej, ewoluując od agrarnego socjalizmu o 
charakterze utopijnym – w kierunku socjalizmu naukowego.

Z chwilą wybuchu wojny francusko-niemieckiej 1870 r. ożyły znów nadzieje emigracji polskiej, 

której wydawało się zupełnie prawdopodobne rozszerzenie wojny na całą Europę, co umożliwiłoby 
wyjście   na   widownię   sprawy   polskiej.   Z   tego   względu   wzięli   Polacy   liczny   udział   w 
międzynarodowym legionie pod dowództwem J. Garibaldiego, śpieszącym ze Szwajcarii na pomoc 
Francuzom,   następnie   zaś   próbowali   utworzyć   samodzielny   legion   polski,   na   co   się   jednak 
ówczesny   burżuazyjny   rząd   francuski   nie   zgodził   z   obawy   przed   pogorszeniem   stosunków 
dyplomatycznych z Rosją.

Wojna   domowa   we   Francji,   sławna   Komuna,   pierwszy   w   dziejach   rząd   robotniczy,   dały 

sposobność licznemu zastępowi polskich wychodźców do okazania swej solidarności z ruchem 
proletariatu.   Polacy   odegrali   wówczas   rolę   szczególnie   ważną   jako   wojskowi   w   walkach   na 
barykadach.   Najwybitniejsze   miejsce   przypada   tu   niewątpliwie   Jarosławowi   Dąbrowskiemu   i 
Waleremu   Wróblewskiemu,   czołowym   reprezentantom   bliskiego   socjalizmowi   kierunku 
rewolucyjno-demokratycznego na emigracji, których obu postawiła Komuna na odpowiedzialnych 
stanowiskach dowódczych. Ich akces do Komuny wypływał niewątpliwie z dążności do znalezienia 
na barykadach rewolucyjnych sprzymierzeńców dla walki wyzwoleńczej narodu polskiego w myśl 
znanej, tradycyjnie przyjętej dewizy „Za waszą wolność i naszą!”

Jarosław Dąbrowski i cały szereg innych Polaków poniosło śmierć na barykadach paryskich. Ci, 

background image

co   ocaleli,   jak   Walery   Wróblewski,   udali   się   do   Londynu,   gdzie   przez   wiele   lat   czynnie 
współpracowali   z   Marksem   i   Engelsem,   którzy   starali   się   otoczyć   wychodźców   jak 
najserdeczniejszą opieką. Działalność tej grupy określić też można jako ogniwo przejściowe w 
dziejach polskiej myśli radykalno-postępowej – pomiędzy socjalizmem utopijnym a naukowym – 
torujące drogę temu ostatniemu, choć trwalszych doraźnych efektów politycznych działalność ich 
przynieść  nie mogła w dobie opadnięcia  fali rewolucyjnej  na gruncie zachodnioeuropejskim,  a 
także w Polsce.

2.

Sytuacja polityczna pod zaborem rosyjskim po powstaniu styczniowym

a. Represje popowstaniowe – likwidacja odrębności autonomicznej Królestwa

Stłumienie powstania narodowego 1863/64 r. zapoczątkowało okres represji narodowościowych 

w stosunku do Polaków ze strony władz rosyjskich. Carska polityka zmierzała w kierunku pełnej 
unifikacji   Królestwa   z   Cesarstwem   w   celu   zatarcia   wszelkich   śladów   odrębności   polityczno-
ustrojowej tego kraju i zatarcia znamion jego polskości. Narzędziem dla realizacji wspomnianej 
polityki był powstały w Petersburgu specjalny komitet, który miał za zadanie dokonać likwidacji 
wszelkich instytucji autonomicznych Królestwa.

W roku 1866 zniesiono osobny Sekretariat  Stanu dla Królestwa, istniejący jeszcze dotąd w 

Petersburgu. W tym samym roku zlikwidowano Radę Stanu i w związku z tym budżet Królestwa 
włączono do ogólnego budżetu Cesarstwa. Podjęto również likwidację autonomicznych Komisji 
Rządzących,  jak Komisji Spraw Wewnętrznych  (1865), Wyznań i Oświecenia (1867) i Skarbu 
(1869).   Na   ich   miejsce   tworzono   instytucje   podobne   do   istniejących   w   innych   prowincjach 
rosyjskich. Bank Polski podporządkowano początkowo rosyjskiemu Ministerstwu Skarbu a w r. 
1885   w   ogóle   go   zamknięto.   Najdłużej   utrzymywała   się   Komisja   Sprawiedliwości,   zniesiona 
dopiero w 1876 r. w związku z ogólną reformą sądownictwa w całej Rosji. Wreszcie w 1874 r. po 
śmierci   pogromcy   powstania   styczniowego   i   ostatniego   namiestnika   hr.   T.   Berga   urząd   ten 
zastąpiono   urzędem   generał-gubernatora.   Weszło   odtąd   w   zwyczaj,   że   każdorazowy   generał-
gubernator   był   zarazem   dowódcą   warszawskiego   okręgu   wojskowego,   obejmującego   obszar 
Królestwa.

W ten sposób władzę cywilną i wojskową skupiono w jednym ręku, co zwykło się stosować w 

warunkach wojennych. Było to zgodne z polityką władz carskich wobec Królestwa, gdzie jeszcze 
od 1861 r. istniał stan wojenny, który w praktyce prawie nigdy nie był zniesiony. Kilkakrotne jego 
odwoływanie było krótkotrwałe i nie miało większego praktycznego znaczenia. W gruncie rzeczy 
w ciągu całego okresu carskich rządów w Kongresówce – od okresu powstania styczniowego aż do 
wojny   światowej   –   obowiązywały   tu   prawa   wyjątkowe   dające   m.in.   gubernatorowi   prawo 
oddawania   osób   cywilnych   pod   sąd   wojenny   oraz   deportowania   osób,   których   pobyt   uzna   za 
szkodliwy, do odległych prowincji Rosji.

Tego   typu   uprawnienia   skwapliwie   wykorzystywano   przeciwko   osobom   „politycznie 

podejrzanym”, które w taki czy inny sposób narażały się władzom. Skoro mogło się to dokonać bez 
wyroku sądowego, a więc bez udowodnienia winy, skoro wystarczało jedynie „podejrzenie”, często 
zupełnie   błahe   poszlaki,   nie   sprawdzony   donos   konfidenta   policyjnego   lub   anonimowy   donos 
osobistego   wroga,   ażeby   zesłać   kogoś   do   odległych   prowincji   Rosji   (przeważnie   na   Sybir), 
nietrudno zrozumieć, że ludność polska zdana została faktycznie na łaskę i niełaskę urzędników 
carskich.   Jednocześnie,   w   miarę   rozwoju   prądów   rewolucyjnych,   władze   carskie   stale 
rozbudowywały swój aparat policyjny, zwłaszcza tajny, werbując wielką liczbę różnego rodzaju 
konfidentów i prowokatorów, ażeby tą drogą infiltrować do wszystkich warstw społecznych i grup 
zawodowych. Szeroko rozbudowany system policyjny, oparty na denuncjatorstwie i prowokacji, 
miał   oczywiście   na   celu   rozbijanie   od   wewnątrz   jakiejkolwiek   próby  działalności   opozycyjnej 
wobec rządu carskiego.

background image

Również na polu społeczno-kulturalnym roiło się po prostu w zaborze rosyjskim od różnego 

rodzaju   zakazów,   które   zmierzały   do   zburzenia   podstaw   tradycji   narodu,   zniszczenia   kultury 
polskiej, do rusyfikacji kraju.

Władze   carskie   ogłosiły   zakaz   zakładania   w   Królestwie   odrębnych   polskich   organizacji 

naukowych,   kulturalnych,   gospodarczych,   nawet   filantropijnych.   Zakazywały   one   rozwijać 
organizacje dawniej istniejące.

Poszczególne   polskie   stowarzyszenia   mogły   istnieć   w   zasadzie   tylko   wyjątkowo,   na   mocy 

specjalnego   carskiego   zezwolenia.   Zabroniono   prasie   zajmowania   się   sprawami   politycznymi 
Królestwa   i   sprawami   dotyczącymi   kultury   ogólnonarodowej,   poddając   ją   ostrej   cenzurze, 
podobnie zresztą jak drukarnie, zakłady fotograficzne itp. Roztoczono nadzór policyjny nie tylko 
nad redaktorami i wydawcami czasopism, ale także nad działaczami oświatowymi, czytelniami, 
księgarniami i bibliotekami.

Na   sytuacji   ludności   polskiej   w   Królestwie   szczególnie   dotkliwie   odbiła   się   rusyfikacja 

administracji i szkolnictwa. W 1866 r. zniesiono dawny podział administracyjny, dzieląc kraj na 10 
guberni,   które   z   kolei   dzieliły   się   na   powiaty.   Do   nowych   władz   zastosowano   –   z   małymi 
wyjątkami – rosyjskie przepisy o ich kompetencji i zakresie działania, przy czym nowa organizacja 
organów administracyjnych usuwała z nich Polaków, wprowadzając całkowicie rosyjski element 
biurokratyczny.

Jeszcze dotkliwszą była rusyfikacja szkolnictwa. Już w 1866 r. utworzono wiele szkół średnich z 

rosyjskim językiem wykładowym, a niektóre gimnazja polskie przemianowano na rosyjskie, gdzie 
wszystkie   przedmioty   wykładano   w   tym   języku.   Jednocześnie   także   w   gimnazjach   polskich 
przedmioty humanistyczne zaczęto prowadzić po rosyjsku. W 1868 r. rozszerzono ten nakaz na 
przedmioty matematyczno-przyrodnicze, a w 1869 r. język rosyjski stał się definitywnie językiem 
wykładowym  dla wszystkich  przedmiotów  poza religią,  tak że nawet języka  polskiego uczono 
posługując się komentarzem rosyjskim.

W 1869 r. zamknięto jedyny polski uniwersytet pod zaborem rosyjskim – warszawską Szkołę 

Główną,   otwierając   na   jej   miejsce   uniwersytet   rosyjski.   Dłużej   utrzymał   się   język   polski   w 
szkołach podstawowych, ale i tu od 1871 r. język rosyjski stał się przedmiotem obowiązkowym, a 
od 1885 r. w ogóle wykładowym, z wyjątkiem dwu przedmiotów – religii i języka polskiego.

Najdłużej w polskich rękach pozostało sądownictwo, bo dopiero w 1876 r. wprowadzono tu 

zasadnicze   zmiany,   sprowadzając   sędziów   narodowości   rosyjskiej,   a   całkowicie   usuwając   – 
zwalniając lub przenosząc w głąb Rosji – aparat sądowniczy rekrutujący się z Polaków.

Cały system rządów carskich w Królestwie, którego nazwę zmieniono na „Kraj Przywiślański”, 

cechowały   rządy   policyjne,   polegające   na   szerokiej   rozbudowie   jawnie   działających   i   tajnych 
różnego   rodzaju   organach   policji   i   sieci   konfidentów,   w   celu   poddania   społeczeństwa 
wszechstronnej   inwigilacji.   Przekreślono   również   rolę   wychowawczą   szkoły   poprzez   system 
nadzoru oparty na donosicielstwie. Duża liczba dzieci i młodzieży nie uczęszczała w ogóle do szkół 
z   braku   miejsca   a   także   –   niechęci   rodziców   do   treści   i   metod   nauczania   w   szkole   carskiej. 
Prześladowano   również   tę   część   duchowieństwa,   którą   posądzano   o   udział   w   powstaniu, 
konfiskując znaczną część dóbr kościelnych i zsyłając na Sybir tych księży, którzy narażali się 
rządowi. Unitów (grekokatolików) uznawano za Rosjan i usiłowano ich przymusowo nawrócić na 
prawosławie, co najdrastyczniejsze formy przybrało na Chełmszczyźnie i na Podlasiu.

Wraz ze śmiercią cara Aleksandra II (1881) uległ spotęgowaniu w całym państwie kurs skrajnie 

reakcyjny, reprezentowany przez jego syna Aleksandra III. W Królestwie Polskim urząd generał-
gubernatora   objął   w   1883   r.   zaciekły   rusyfikator,   Osip   Hurko,   kuratorem   zaś   warszawskiego 
okręgu został jeszcze bardziej zaciekły prześladowca polskości, Aleksander Apuchtin. Na szeroką 
skalę rozwijał on w szkolnictwie system, polegający na wzajemnym szpiegowaniu się uczniów i 
nauczycieli. Jednocześnie świadomie dążył do zmniejszenia liczby szkół, co spowodowało wzrost 
analfabetyzmu.   Nie   darmo   więc   lata   jego   rządów   (1879-1897)   przeszły   do   dziejów   zaboru 
rosyjskiego jako okres „nocy apuchtinowskiej”.

background image

b.

Stanowisko polskich klas posiadających wobec zaborcy – trójlojalizm

Wśród polskich klas posiadających, głównie wśród arystokracji i wielkiej burżuazji, narastały po 

1864   r.   tendencje   ugodowe,   głoszące   hasła   rezygnacji   z   walki   o   samodzielność   narodową   i 
zalecając   społeczeństwu   program   przystosowania   się   do   istniejących   warunków   w   ramach 
imperium rosyjskiego. W myśl tych haseł klasy posiadające w każdym zaborze starać się będą o 
pojednanie   z rządami  zaborczymi,   by wspólnie   z  tymi  rządami   prowadzić   walkę  o utrwalenie 
istniejącego   porządku   społecznego,   zagrożonego   poprzez   siły   rewolucyjne,   występujące   pod 
mianem   socjalizmu.   Ukształtował   się   w   ten   sposób   trójlojalizm,   kierunek   propagujący 
społeczeństwu potrzebę ugody i lojalnej współpracy w trzech poszczególnych zaborach z każdym z 
poszczególnych   zaborców.   Prąd   ten   postulował   wprawdzie   pewne   swobody   autonomiczne   lub 
przynajmniej instytucje samorządowe dla żywiołu polskiego, ale za cenę wyrzeczenia się wszelkich 
dalej idących aspiracji narodowych i poparcia politycznego dla rządów zaborczych.

Pod   zaborem   rosyjskim   reprezentował   ów   kierunek   ugodowy   przez   całe   pokolenie   syn 

Aleksandra   margrabiego   Wielopolskiego   –   Zygmunt.   Był   on   w   latach   siedemdziesiątych 
inspiratorem i autorem lojalistycznych  memoriałów skierowanych do Aleksandra II, głoszących 
potrzebę pełnego pojednania polskich obszarników i finansjery z caratem „ku ogólnemu państwa 
pożytkowi”. W ostatnim z tych memoriałów (marzec 1881) proponował on carowi przebudowę 
państwa na zasadach decentralistycznych,  wychodząc  z założenia,  że w wyniku  takiej reformy 
trudniej będzie przenikać ideom rewolucyjnym z jednej prowincji do drugiej. Myślą memoriału nie 
była zasada odrębności Królestwa, lecz jedynie równouprawnienie Polaków.

Pomimo   zwycięstwa   czynników   skrajnie   reakcyjnych   i   antypolskich   w   rządzie   carskim   po 

śmierci Aleksandra II, ruch ugodowy w Królestwie nie osłabł, był bowiem wyrazem interesów 
bogacącej się coraz bardziej burżuazji i wielkich właścicieli ziemskich, przedstawicieli przemysłu i 
finansów, upatrujących w związku państwowym z Rosją możliwość dalszej szerokiej penetracji jej 
niezwykle chłonnych rynków zbytu.

Ugodowcy rozpoczęli  wydawać  w Petersburgu tygodnik  „Kraj”, wyrażający w publikacjach 

swego redaktora Włodzimierza Spasowicza pogląd, że odrębność narodowa polska winna mieć 
jedynie kulturalno-językowy, a nie polityczny charakter. Współredaktor tego pisma, Erazm Piltz, 
rozwijał szeroko tezę o trwałości i niewzruszonej potędze imperium rosyjskiego, z czego wyciągał 
wniosek, zalecający Polakom lojalną postawę wobec tego państwa, jako jedyny sposób uratowania 
egzystencji   narodu.   Obaj   byli   zdecydowanymi   zwolennikami   ugody   we   wszystkich   trzech 
zaborach, czyli trójlojalizmu.

c. Prądy pozytywistyczne

Obóz ugody czerpał w dużej mierze swe uzasadnienie ideologiczne z krzewiących się bujnie, 

szczególnie od 1870 r. prądów pozytywistycznych, wyrastających na gruncie tych przeobrażeń w 
strukturze społecznej, które powołały do życia kapitalizm. Pozytywizm polski wyrósł w kręgach 
liberalnej burżuazji polskiej na podstawie filozofii Augusta Comte'a, głosząc program społeczno-
narodowy pod hasłami swoiście pojmowanego realizmu politycznego i pracy organicznej, która 
miała polegać na – przejściowym przynajmniej – pogodzeniu się z utratą niezawisłości narodowej 
przy równoczesnym rozwijaniu aktywności gospodarczej i kulturalnej.

Przedstawiciele   pozytywizmu,   ze   swym   sztandarowym   ideologiem   Aleksandrem 

Świętochowskim na czele, skierowali swój atak przeciwko romantyzmowi, zarówno w literaturze, 
jak i w polityce i ideologii, a więc przeciwko kultowi powstań i idei nieprzerwalności walki o 
niepodległość,  propagowali  natomiast   hasło   „pracy  od  podstaw”,   mającej   na  celu   podniesienie 
kulturalne społeczeństwa (zwłaszcza chłopów) i wzrost jego potencjału ekonomicznego. Głosili 
dalej potrzebę demokratyzacji stosunków w sferze społeczno-obyczajowej, ograniczenia wpływów 
kleru, emancypacji kobiet, równouprawnienia Żydów. Ich podstawowe hasła zmierzały w istocie 

background image

rzeczy do przyśpieszenia przebudowy stosunków społecznych w kierunku umocnienia kapitalizmu 
i   do   intensyfikacji   jego   rozwoju.   Nawet   najbardziej   radykalni   pozytywiści   polscy   nie   zalecali 
likwidacji szlachty jako klasy społecznej, lecz postulowali jej szerokie zaangażowanie na rzecz 
uprzemysłowienia   kraju   i   przekształcenia   dawnego   folwarku   w   nowoczesne   gospodarstwo 
obszarnicze,   stosujące   najnowsze   zdobycze   agro-   i   zootechniczne   i   intensywnie   rozwijające 
przemysł związany z rolnictwem.

Główny   ośrodek   pozytywizmu   ukształtował   się   w   Warszawie,   zwano   go   więc   często 

pozytywizmem warszawskim, przy czym poważną rolę w jego obozie odgrywali wychowankowie 
Szkoły   Głównej,   jak   –   obok   Świętochowskiego   –   B.   Prus,   P.   Chmielowski,   A.   Kraushar,   J. 
Ochorowieź   i   W.   Smoleński.   Z   czasopism   pozytywistycznych   należy   wymienić   –   najbardziej 
postępowy   „Przegląd   Tygodniowy”   (zał.   1866)   oraz   bardziej   umiarkowane   –   „Niwę”   (1872), 
„Ateneum” (1876), „Nowiny”  (1878) i „Prawdę” (1881). Pisma te głosiły kult pracy,  wiarę w 
postęp   osiągnięty   w   rezultacie   rozwoju   nauki,   techniki   i   upowszechnienia   kultury,   mniej   lub 
bardziej   radykalnie   krytykowały   obóz   konserwatywno-klerykalny,   pozostający   w   sferze 
oddziaływania   światopoglądu   czasów   feudalnych,   jako   obóz   „zeszłowiecznej   szlachetczyzny”. 
Szeroko   również   propagowały   ekspansję   polskiego   przemysłu   na   rynki   rosyjskie,   głosiły   kult 
bogactwa i w ogóle dobrobytu materialnego, w czym dobitnie wyrażały tendencje młodej burżuazji 
polskiej.

Najżywiej  przejawił  się  pozytywizm   nie  tylko   w  publicystyce,  ale  i  w  literaturze,  w  której 

przyniósł rozkwit powieści i noweli o charakterze realistycznym, co znalazło wyraz w twórczości 
m.in. B. Prusa, E. Orzeszkowej, H. Sienkiewicza, A. Dygasińskiego i szeregu innych wybitnych 
pisarzy.   W   środowisku   historyków   powstała   tzw.   pozytywistyczna   szkoła   warszawska, 
przeciwstawiająca   się   tendencjom   promonarchicznym,   klerykalnym   i   skrajnie   lojalistycznym, 
koncentrując swą uwagę nad dziejami gospodarczymi i historią kultury. W publicystyce natomiast 
odnowił pozytywizm tradycje okresu oświecenia i przyczynił się do rozwoju nowoczesnych form 
polemiki społeczno-politycznej.

Na początku   lat  osiemdziesiątych   następowało  osłabienie  dynamizmu  i  postępowości  obozu 

pozytywistycznego.   Akcenty   krytyki   społecznej   w   stosunku   do   konserwatyzmu   i   klerykalizmu 
ustępowały   teraz   miejsca   hasłom   solidaryzmu   społecznego.   Zjawisko   to   występowało   w   tym 
okresie w ścisłym związku z pierwszymi poczynaniami socjalistów polskich, przeciwko którym 
próbowano stworzyć wspólny front ideologiczny, reprezentujący zarówno tradycjonalistyczny, jak 
i liberalny kierunek wśród klas posiadających.

d. Początki propagandy socjalistycznej

Początki tej propagandy przypadały na drugą połowę lat siedemdziesiątych. W 1876 r. powstało 

pierwsze kółko socjalistyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Z końcem tegoż roku przybył do 
Warszawy   Ludwik   Waryński,   pochodzący   z   Ukrainy   i   studiujący   poprzednio   w   Instytucie 
Technologicznym   w   Petersburgu.   Rozpoczął   on   intensywną   działalność   agitacyjną   wśród 
robotników i młodych inteligentów, w wyniku której powstały „kasy oporu”. Były to niewielkie 
kółka robotnicze, skupiające każde najwyżej 15 osób, przy czym składki ich członków szły na 
fundusz strajkowy; rosły one tak szybko, że już w marcu 1878 r. liczyły około 300 członków. 
Wynikało to stąd, że agitujący socjaliści wzięli za punkt wyjścia warunki bytowe proletariatu, a 
więc sprawy żywo obchodzące ogół nieuświadomionych jeszcze klasowo robotników.

Kółka,   o   których   mowa,   były   formą   organizacyjną   jeszcze   dość   luźno  skupiającą   swych 

członków   a   także   nie   zawsze   organizacyjnie   wyraźnie   skrystalizowaną   pod   względem 
światopoglądowym,   skoro   należeli   do   nich   zarówno   uświadomieni   klasowo,   jak   i   zupełnie 
niewyrobieni robotnicy. Stąd nie zadowalały one ani Waryńskiego, ani powiększającego się stale 
zastępu uświadomionych socjalistów, robotników i inteligentów. Rozwiązano więc „kasy oporu”, 
powołując natomiast do życia kółka rewolucyjne, łączące osoby uświadomione i wypróbowane. Na 

background image

czele   każdego   kółka,   liczącego   10-15   członków,   stał   jego   organizator.   Wyższy   szczebel 
organizacyjny   stanowiło   z   kolei   koło   organizatorów,   kierujące   całością   ruchu   i   decydujące 
większością głosów.

Oczywiście,   tak   jak   i   poprzednio   na   terenie^   „kas   oporu”,   punktem   wyjścia   dla   agitacji   w 

kierunku socjalistycznym były współczesne warunki materialne proletariatu, z których wyciągano z 
kolei   wniosek   o   konieczności   walki   pracy   z   kapitałem   i   narzucającej   się   potrzebie   zburzenia 
istniejącego   ustroju   społecznego.   Rozpoczęto   przemyt   broszur   socjalistycznych   z   zagranicy   i 
staranie o założenie własnej tajnej drukarni.

Dyskusje   teoretyczne   w   kręgu   socjalistów   warszawskich   doprowadziły   do   opracowania 

pierwszego opublikowanego programu socjalizmu polskiego, noszącego oficjalną nazwę „Program 
socjalistów polskich”, który dla zmylenia policji carskiej nazywano często potocznie „programem 
brukselskim”. Jego redakcję ukończono we wrześniu 1878 r. i wydrukowano w październiku roku 
następnego na łamach pierwszego numeru wydawanego w Genewie czasopisma socjalistycznego 
pod nazwą „Równość”. Program ów, choć jeszcze  w ogólnikowej formie,  nawiązuje do zasad 
wytkniętych przez twórców naukowego socjalizmu i zawiera akces do I Międzynarodówki. Mimo 
szeregu   błędów   i   niedociągnięć,   noszących   m.in.   piętno   anarchizmu,   była   to   jednak   pierwsza 
deklaracja   ideowa   postulująca   zespolenie   ruchu   robotniczego   w   najbardziej   zasadniczych 
postulatach z naukowym socjalizmem – z marksizmem.

Tragiczne   w   skutkach   aresztowania,   przeprowadzone   w   drugiej   połowie   1878   roku 

doprowadziły do rozbicia większości kółek i położenia kresu tej pierwszej fazie pracy agitacyjnej 
polskich socjalistów. Waryńskiemu udało się jednak zmylić czujność policji carskiej i przedostać 
się do Galicji, gdzie – na nowym terenie – kontynuował działalność rewolucyjną.

e. Wielki Proletariat

Z końcem 1881 r. Waryński powrócił do Warszawy, tym razem z wyraźnie skrystalizowanym 

zamiarem założenia partii rewolucyjnej. Partia taka istotnie powstała w sierpniu 1882 r. pod nazwą 
„Socjalno-Rewolucyjnej   Partii   Proletariat”.   W   dziejach   polskiego   ruchu   robotniczego   jest   ona 
lepiej znana jako „Wielki Proletariat” z uwagi na swe osiągnięcia w dziele propagandy socjalizmu 
na ziemiach polskich.

Program „Proletariatu” dawał trafną charakterystykę praw rządzących procesami społecznymi, 

przeprowadzoną   w   duchu   marksistowskim,   wyciągając   na   tej   podstawie   generalny   wniosek   o 
nieuchronności obalenia kapitalizmu i zwycięstwa ustroju socjalistycznego na drodze rewolucyjnej. 
Jednocześnie   podkreślić   trzeba,   że   w   odróżnieniu   od   poprzednich   deklaracji   programowych 
socjalistów polskich, omawiany program stawiał po raz pierwszy sprawę państwa socjalistycznego, 
sprawę   unarodowienia   środków   produkcji.   Program   miał   równocześnie   charakter 
internacjonalistyczny, mówił o konieczności solidarnej walki robotników wszystkich narodowości 
z istniejącym ustrojem – z kapitalizmem. Wadą programu było niedocenianie kwestii narodowej – 
częściowo także kwestii chłopskiej, przecenianie natomiast terroru indywidualnego, co świadczyło 
o nieprzezwyciężeniu do końca naleciałości anarchistycznych z wcześniejszego okresu ruchu.

„Proletariat” stosunkowo szybko objął swoją siecią organizacyjną szereg główniejszych miast 

zaboru   rosyjskiego,   jak   –   obok   Warszawy   –   Łódź,   Żyrardów,   Białystok,   Radom,   Zgierz, 
Częstochowę, oddziaływał również i na pozostałe zabory – głównie na Galicję, gdzie utworzył swe 
komórki w Krakowie i we Lwowie. Niezależnie od ożywionej działalności propagandystycznej 
przeprowadził   on   cały   szereg   udanych   akcji   masowych,   strajków   i   akcji   protestacyjnych.   Po 
aresztowaniu Waryńskiego (wrzesień 1883 r.), gdy na czele partii stanął związany z „Narodną 
Wolą” Stanisław Kunicki, dalsza działalność „Proletariatu” zmierzała raczej w kierunku stosowania 
terroru   indywidualnego,   zgodnie   z   wiarą   osób   bliskich   rosyjskim   narodowolcom,   że   obalenia 
istniejącego ustroju można dokonać poprzez akcje spiskowo-terrorystyczne. Tego typu taktyka nie 
tylko nie przyniosła partii sukcesów, ale doprowadziła do nowej fali aresztowań przeprowadzonych 

background image

latem 1884 r., w wyniku której większość aktywu partyjnego z Kunickim na czele (łącznie ponad 
200 osób) znalazła się w więzieniu.

Większość spośród aresztowanych zesłano drogą administracyjną do odległych guberni Rosji 

lub skazano na różnego rodzaju kary więzienia lub twierdzy, natomiast 29 najbardziej obwinionych 
oddano   pod   sąd   wojenny.   Był   to   słynny   w   dziejach   polskiego   ruchu   socjalistycznego   proces, 
rozpoczęty 23 listopada 1885 r. i ciągnący się blisko cztery tygodnie. Werdykt sądu skazywał na 
karę śmierci Stanisława Kunickiego (lat 24), robotnika Michała Ossowskiego (lat 22), robotnika 
Jana   Pietrusińskiego   (lat   21)   i   sympatyka   partii   Rosjanina,   sędziego   Piotra   Bardowskiego. 
Pozostałych oskarżonych skazywano na wieloletnie kary katorgi. 28 stycznia 1886 r. na stokach 
cytadeli  warszawskiej wykonano  wyroki  śmierci  na wymienionych  czterech  proletariatczykach. 
Ludwik Waryński, skazany na 16 lat katorgi, rychło nabawił się choroby w więzieniu i zmarł już w 
lutym 1889 r.

W ciągu 1886 r. aresztowano ostatnią grupę kierowniczą „Proletariatu”, kierowaną przez Marię 

Bohuszewiczównę. W ten sposób partia przestała ostatecznie istnieć. Nie schodziła ona jednak z 
widowni politycznej bezpowrotnie. Nie była w dziejach społeczeństwa polskiego przemijającym 
wydarzeniem   o   charakterze   epizodycznym.   Przeciwnie.   Otwierała   nieodwracalną   w   swych 
następstwach serię wydarzeń, zmierzających do utrwalenia się i umocnienia ruchu socjalistycznego 
na ziemiach polskich. Mało tego, wydatnie owe zjawiska przyspieszyła, pozostawiając trwalsze 
ślady w świadomości społecznej szeregu środowisk robotniczych i rewolucyjnej inteligencji.

f.

II Proletariat i Związek Robotników Polskich

Polska   organizacja   socjalistyczna,   istniejąca   na   emigracji   w   Genewie,   podjęła   rychło   próbę 

odbudowania „Proletariatu”. W porozumieniu z nią członek warszawskiego kółka socjalistycznego 
Ludwik Kulczycki podjął starania o wznowienie działalności tej partii. W tym samym kierunku 
zmierzał przybyły do Warszawy z emigracji działacz robotniczy Marcin Kasprzak. Z połączenia 
robotniczych kółek Kasprzaka z inteligencką grupą Kulczyckiego powstała w rezultacie w lutym 
1888   r.   organizacja,   nawiązująca   do   działalności   proletariatczyków,   która   przeszła   do   historii 
polskiego ruchu robotniczego pod nazwą II Proletariatu.

Podobnie   jak   Wielki   Proletariat   –   także   II   Proletariat   postulował   przewrót   rewolucyjny   i 

dyktaturę proletariatu jako środek do zwycięstwa ustroju socjalistycznego. Tak samo również, jak 
w schyłkowej fazie działalności I Proletariatu, podkreślano wagę akcji terrorystycznych, mających 
utorować drogę przyszłej rewolucji.

Sądzono   jednak   również,   że   terroryzmem   można   wymusić   na   rządzie   carskim   reformy   o 

charakterze konstytucyjno-liberalnym, które przyniosą proletariatowi szereg zdobyczy socjalnych i 
doprowadzą zarazem do zniesienia srożącego się ucisku narodowego w zaborze rosyjskim. Jako 
program   minimalistyczny   –   obliczony   na   najbliższy   okres   –   wysuwała   partia   program 
demokratyzacji i przebudowy państwowości rosyjskiej i dwu pozostałych państw zaborczych w 
duchu federalistycznym, co miałoby położyć kres uciskowi narodowemu.

Jakkolwiek poglądy terrorystyczne II Proletariatu uzewnętrzniały się bardziej w słowach niż w 

czynach, to jednakże prowadziły w konsekwencji do niedoceniania walk masowych. Zresztą na 
jesieni 1888 r. działalność partii nękanej licznymi aresztowaniami, zaczęła wyraźnie słabnąć. W 
takiej sytuacji, gdy mnożyła się ilość masowych, żywiołowych wystąpień klasy robotniczej, wielu 
działaczom robotniczym nasuwały się wnioski, postulujące konieczność zastąpienia propagandy o 
charakterze kółkowym i taktyki spiskowo-terrorystycznej agitacją masową, bezpośrednio związaną 
z warunkami życia codziennego proletariatu. Myśl tę podjęła grupa osób skupiających się wokół 
kółek studiowania marksizmu i związanych z nimi kółek robotniczych o charakterze oświatowym. 
Tak   doszło   do   założenia   w   lecie   1889   r.   nowej   organizacji,   która   przybrała   nazwę   Związku 
Robotników   Polskich   (ZRP).   Do   czołowych   założycieli   i   działaczy   ZRP   należeli   m.in.   Julian 
Marchlewski,   ślusarz   Jan   Leder,   zecer   Henryk   Wilkoszewski.   Jako   patrona   ideowego   tej 

background image

organizacji należy również wymienić młodego uczonego Ludwika Krzywickiego.

ZRP   włączył   się   do   szeregu   akcji   mających   na   celu   poprawę   warunków   bytowych   klasy 

robotniczej   –   głównie   do   akcji   strajkowych   o   podłożu   ekonomicznym.   Hołdując   tego   typu 
dążeniom popadł jednak w początkowej fazie swego istnienia w pewnego rodzaju jednostronność, 
ograniczał   swą   agitację   do   spraw   czysto   ekonomicznych,   wychodząc   z   założenia,   że   są   one 
najbardziej dostępne dla ogółu nieuświadomionych  jeszcze robotników. Zbyt wielkie znaczenie 
przypisywano również żywiołowości ruchu, zbyt małe krzewieniu świadomości socjalistycznej.

Stopniowo jednak ZRP starał się przezwyciężać zasygnalizowane tu braki i błędy z punktu 

widzenia strategii i taktyki organizacji rewolucyjne j> przede wszystkim zaś niechęć do agitacji 
politycznej.

g. Nowe elementy w sytuacji politycznej. Liga Polska.

Gmina Narodowo-Socjalistyczna i Pobudka

Srożący się w Królestwie ucisk narodowy budził pod koniec lat osiemdziesiątych reakcję w 

formie narastania nastrojów opozycyjnych. Było to tym bardziej zrozumiałe, że taktyka ugody z 
caratem, lansowana przez obóz pozytywistyczny, w niczym nie wpłynęła na złagodzenie systemu 
rusyfikacyjnego, stosowanego nadal z całą bezwzględnością. Należy w dodatku przypomnieć, że 
ucisk   ów,   koncentrujący   się   w   latach   siedemdziesiątych   głównie   wokół   spraw   politycznych   i 
kulturalno-językowych,   zaczął   w   latach   osiemdziesiątych   dawać   się   we   znaki   również 
wytwórczości   przemysłowej,   usiłując   ugodzić   w   podstawy   życia   ekonomicznego   Kongresówki 
poprzez szereg zarządzeń dyskryminacyjnych w stosunku do przemysłu polskiego.

Równocześnie z tymi zjawiskami ulegała poważnym przeobrażeniom sytuacja międzynarodowa. 

W latach 1886-1893 zaczął się z wolna zarysowywać antagonizm między państwami zaborczymi: 
Rosją z jednej a Niemcami i Austro-Węgrami z drugiej strony, co ożywiało nadzieję na możliwość 
szerszego poruszenia sprawy polskiej.

W 1887 r. powstała w Szwajcarii organizacja pod nazwą Liga Polska, nawiązująca do tradycji 

Towarzystwa Demokratycznego Polskiego i nawołująca cały naród do zerwania z polityką ugody i 
lojalizmu  na rzecz  „obrony czynnej”,  która miała  polegać  na stosowaniu siły fizycznej  wobec 
przedstawicieli   carskiego   aparatu   państwowego   i   na   przygotowywaniu   nowego   powstania 
narodowego w razie wybuchu konfliktu zbrojnego między zaborcami.

Zamysły   Ligi   poparły   demokratyczne   koła   inteligencji   warszawskiej,   które   kilka   miesięcy 

wcześniej   (jesień   1886)   zaczęły   wydawać   tygodnik   „Głos”,   stanowiący   swoistą   odmianę 
radykalizmu drobnomieszczańskiego.

Z   drugiej   strony   –   pod   wpływem   tych   nastrojów   –   również   w   ruchu   socjalistycznym 

obserwować   wówczas   można   wzrost   aktywności   kierunku,   któremu   dał   początek   Bolesław 
Limanowski jeszcze w 1881 r. poprzez założenie w Genewie organizacji pod nazwą Lud Polski. 
Kierunek   ten,   dający   prymat   hasłom   wyzwolenia   narodowego   nad   programem   rewolucji 
socjalistycznej, ze swej strony również nawiązywał do tradycji powstań narodowych. W 1888 r. 
zbliżeni   do   Limanowskiego   „narodowi   socjaliści”   utworzyli   w   Paryżu   Gminę   Narodowo-
Socjalistyczną i organ tej organizacji pod nazwą „Pobudka”.

Była   to   niewątpliwie   grupa   o   charakterze   patriotycznym   i   radykalno-demokratycznym. 

Piętnowała surowo niewolę polityczną narodu polskiego, atakowała ostro klasy posiadające za ich 
politykę   ugody   wobec   zaborców,   ukazując   jako   zasadniczy   cel   swej   działalności   odbudowę 
państwowości polskiej jako demokratycznej republiki. „Pobudka” żywo zajmowała się losem mas 
robotniczych i chłopskich, zaznaczając, że pełne wyzwolenie dla tych mas przynieść może dopiero 
socjalizm. Trzeba jednakże zaznaczyć, że możliwość zrealizowania tego postulatu widziała ona 
dopiero po odzyskaniu niepodległości, dopiero w odrodzonym państwie polskim, które umożliwi 
rozwój socjalizmu w drodze pokojowej ewolucji.

Wychodząc z tych pozycji ideologicznych Gmina Narodowo-Socjalistyczną przeciwstawiała się 

background image

klasowo-rewolucyjnej koncepcji walki o socjalizm, a jednocześnie w wielu sprawach grawitowała 
w kierunki Ligi Polskiej, która zresztą w 1889 r. formalnie przyjęła Gminę w swe szeregi.

3. Zabór pruski w dobie Kulturkampfu

a. Zwrot w polityce niemieckiej wobec Polaków po 1870 r.

Zdecydowany   wpływ   na   stosunki   wewnętrznopolityczne   wywarły   sukcesy   Prus   na   polu 

militarnym   i   międzynarodowym,   które   doprowadziły   do   poważnego   osłabienia   liberalnej   i 
demokratycznej   opozycji   przy   jednoczesnym   wzroście   w   siły   elementów   konserwatywnych   i 
nacjonalistycznych, reprezentujących militaryzm i junkierstwo pruskie – a więc główne oparcie dla 
rządów „żelaznego kanclerza” Rzeszy – Bismarcka.

Antypolską politykę prowadziły już zresztą władze pruskie znacznie wcześniej. Uczestników 

powstania styczniowego prześladowano, wytaczając im w drugiej połowie 1864 r. wielki proces, 
zakończony   ogłoszeniem   11   wyroków   śmierci   (wyroków   tych   jednak   nie   wykonano)   oraz   27 
wyroków   skazujących   na   więzienie.   Zabroniono   Polakom   zajmować   stanowiska   urzędowe   w 
prowincjach rodzimych, zamknięto ważny ośrodek polskości – gimnazjum polskie w Trzemesznie. 
Nadprezydent prowincji poznańskiej Horn starał się o przechodzenie ziemi w ręce niemieckie przez 
skupywanie  polskiej wielkiej  własności. W styczniu  1867 r. wcielono  Poznańskie  do Związku 
Północnoniemieckiego, likwidując tym samym wszelką jego odrębność.

Czynnikiem wyciskającym charakterystyczne piętno na stosunki wewnętrznopolityczne po 1870 

r. był tzw. Kulturkampf, „walka o kulturę”,  pomyślana jako akcja o charakterze politycznym  i 
ideologicznym   rządu   Bismarcka   i   popierającej   go   burżuazji   liberalnej   i   nacjonalistycznej, 
zmierzającej   do   umocnienia   hegemonii   protestanckich   Prus   przeciw   opozycji   katolicko-
separatystycznej   w   Niemczech.   Była   ona   prowadzona   w   latach   1871-1878.   Kulturkampf   na 
ziemiach   polskich   zaboru   pruskiego   wyrażał   się   w   powiązaniu   polityki   antykościelnej   z 
zaostrzeniem   praktyk   germanizacyjnych.   Ówczesnym   władcom   nowo   kreowanej   Rzeszy 
Niemieckiej zależało na likwidacji wszelkich decentralistycznych tendencji na wschodnich kresach 
państwa. Obawiano się również możliwości wzrostu aktywizacji politycznej żywiołu polskiego w 
związku z uzyskaniem autonomii przez Galicję.

b. Formy i metody w walce z polskością

Antypolska polityka Bismarcka godziła w przeważającej mierze przede wszystkim w oświatę i 

życie kulturalne społeczeństwa polskiego. Systematyczną i wielokierunkową akcję germanizacyjną 
rozpoczęły władze niemieckie po 1871 r. wiążąc ją świadomie  z poczynaniami,  skierowanymi 
przeciw katolickiej hierarchii kościelnej. W latach 1872-1874 zgermanizowano szkolnictwo średnie 
w Poznańskiem, pozostawiając tylko w niektórych szkołach nauczanie języka polskiego, i to tylko 
jako   przedmiotu   nadobowiązkowego.   Również   w   szkołach   elementarnych   wprowadzono   język 
niemiecki jako wykładowy z wyjątkiem nauki religii i śpiewu kościelnego, co miano tolerować do 
czasu, gdy dzieci wystarczająco opanują język niemiecki

W szkołach na terenie Prus Wschodnich i Zachodnich język niemiecki stał się w tym czasie 

jedynym   językiem   wykładowym,   co   jeszcze   rygorystyczniej   przestrzegano   na   Śląsku.   W   tych 
dzielnicach wolno było jedynie nauki religii udzielać po polsku. Nauczycieli narodowości polskiej 
usuwano   lub   przenoszono   do   prowincji   rdzennie   niemieckich,   sprowadzając   na   ich   miejsce 
Niemców.

Ustawa   sejmu   pruskiego   z   1876   r.   usuwała   język   polski   z   sądownictwa   oraz   administracji 

państwowej   i   samorządowej.   Również   i   w   tych   resortach   przeprowadzono   czystkę,   opartą   na 
podobnych zasadach jak w szkolnictwie. Masowo zniemczano polskie nazwy geograficzne oraz 
nazwiska i imiona osób narodowości polskiej.

background image

Próbowano   narzucić   język   niemiecki   jako   wyłączny   na   zebraniach   i   zgromadzeniach 

publicznych, systematycznie rozwiązując zebrania, na których mówiono po polsku.

c. Stanowisko Kościola katolickiego

W pierwszej fazie „walki o kulturę”, gdy rząd bardziej uderzał w sprawy narodowe aniżeli w 

interesy   Kościoła,   wyżsi   dostojnicy   kościelni   z   arcybiskupem   Ledóchowskim   na   czele 
zachowywali   się   ulegle   wobec  zarządzeń   władz   pruskich.   Ledóchowski   gotów   był   do   daleko 
idących ustępstw. Zakazał on m.in. duchowieństwu należenia do utworzonego na początku 1872 r. 
Towarzystwa   Oświaty   Ludowej,   akceptował   zarządzenie   władz   niemieckich   wprowadzające 
nauczanie religii w języku niemieckim w wyższych klasach gimnazjalnych.

Dopiero   gdy   rząd   pruski   skierował   atak   na   prawa   samego   Kościoła   katolickiego,   doszło 

pomiędzy Ledóchowskim a rządem do zatargu na tle sprawy seminarium duchownego w Poznaniu. 
Arcybiskup   został   początkowo   skazany   na   opłacenie   wysokiej   kary   pieniężnej,   a   następnie 
aresztowany (luty 1874) i skazany na 2 lata więzienia. Kary odsiadywali również biskup poznański 
Jan Janiszewski i gnieźnieński Józef Cybichowski.

Ten   stan   rzeczy   wpłynął   poważnie   na   ukształtowanie   się   nowej   konstelacji   politycznej   na 

ziemiach polskich zaboru pruskiego, przyczynił się do wzrostu popularności i autorytetu hierarchii 
kościelnej wśród ludności polskiej i w konsekwencji do znacznego zwiększenia się roli Kościoła w 
polskim ruchu narodowym.

d. Polityka Koła Polskiego w sejmie pruskim i parlamencie ogólnoniemieckim

W polityce polskiej na forum sejmu pruskiego, a także na terenie parlamentu niemieckiego, 

przeważał   zdecydowanie   obóz   konserwatywno-ziemiański,   opierający   obronę   uprawnień 
narodowych w dziedzinie politycznej i językowej niemal wyłącznie na postanowieniach kongresu 
wiedeńskiego i na przyrzeczeniu królewskim z 1815 r. Tego typu koncepcja ograniczała – z natury 
rzeczy – obronę narodowości do terenu Poznańskiego. Nawet jednakże w akcji na rzecz tej ziemi 
Koło dalekie było od konsekwencji w działaniu.

Początkowo,   gdy   po   zwycięskiej   wojnie   1866   r.   Poznańskie   włączono   do   Związku 

Północnoniemieckiego,   Koło Polskie  ostro  wystąpiło   przeciwko  temu   aktowi  politycznemu,   co 
zresztą wywołało gwałtowną replikę Bismarcka, połączoną z krytyką przeszłości Polski. W ciągu 
wielu następnych lat Koło przyjęło jako generalną zasadę zabierania głosu jedynie w kwestiach 
dotyczących ludności polskiej przy jednoczesnym powstrzymywaniu się – na znak protestu – od 
udziału we wszelkich debatach o charakterze ogólnopaństwowym. Kierunek taki reprezentowała 
kierująca   początkowo   Kołem   grupa   tzw.   narodowo-liberalnych   ziemian   i   inteligencji   z   takimi 
przywódcami, jak Władysław Niegolewski, Kazimierz Kantak, Władysław Bentkowski i Henryk 
Szuman. Koło piętnowało wówczas antypolską politykę rządu, wielokrotnie protestowało przeciw 
likwidacji odrębności ziem polskich i łamaniu zobowiązań z 1815 r.

W latach osiemdziesiątych stopniowo jednak umacniał się konserwatywno-szlachecki kierunek 

Koła, zmierzający do pogłębienia współpracy z partiami niemieckimi, zwłaszcza z opozycyjnym w 
stosunku   do   Bismarcka,   katolickim   stronnictwem   Centrum.   Kierunek   ten   reprezentował 
jednocześnie kurs wydatnego złagodzenia opozycji wobec rządu, a nawet popierania niektórych 
jego   poczynań,   w   szczególności   na   polu   protekcyjnej   polityki   celnej   i   socjalnej,   zgodnej   z 
interesami   ziemiaństwa.   Z   czołowych   reprezentantów   owego   nowego   kursu   należy   wymienić 
Józefa Kościelskiego i przedstawiciela burżuazji przemysłowej – Stefana Cegielskiego. Posłowie ci 
krytykowali   dotychczasową   politykę   Koła   Polskiego,   jako   jałową   politykę   „wiecznego 
protestu”   (ks.   Kantecki),   domagając   się   pełnego   udziału   reprezentacji   polskiej   w   życiu 
parlamentarnym.

background image

e. Społeczeństwo Wielkopolski i Pomorza w walce z germanizacją

Polityka germanizacyjna rządu pruskiego wpływała w zaborze pruskim na wzrost solidaryzmu 

społecznego,   wyrażającego   się   w   propagowaniu   teorii   pracy   organicznej   pod   patronatem 
liberalnego ziemiaństwa i burżuazji w imię obrony i umocnienia polskiego stanu posiadania w 
dziedzinie ekonomicznej i kulturalnej. W tym celu zakładano towarzystwa i kółka rolnicze, których 
patronem wybrano w 1873 r. Maksymiliana Jackowskiego. Propagowały one podnoszenie kultury 
rolnej,   stosowanie   ulepszonych   narzędzi   i   metod   gospodarowania,   ale   zarazem   starały   się 
oddziaływać na chłopów na rzecz ścisłej i harmonijnej współpracy z obszarnikami. Podobnego 
typu   akcję   można   zaobserwować   również   na   Pomorzu   Gdańskim,   gdzie   utworzono   Centralne 
Towarzystwo Gospodarcze dla Prus Zachodnich.

Jednocześnie   rozbudowywano   szeroką   sieć   spółek   zarobkowych   oraz   stowarzyszeń 

rzemieślniczych,   spółdzielczych   i   pożyczkowych.   Konieczność   zakładania   spółek   zarobkowych 
wynikała przede wszystkim z trudności zatrudnienia ludności polskiej w aparacie państwowym w 
wyniku szykan władz pruskich. Względy narodowe w aspekcie czysto ekonomicznym odgrywały 
również   dużą   rolę   w   zakładaniu   różnego   rodzaju   spółdzielni   i   instytucji   kredytowych, 
pozwalających rzemieślnikom i kupcom polskim na zdobywanie silniejszych podstaw finansowych 
w walce konkurencyjnej z burżuazją niemiecką.

Równolegle   z   akcją   o   charakterze   gospodarczym   rozwój   pracy   organicznej   zmierzał   do 

podniesienia   kultury   umysłowej   szerokich   rzesz   społeczeństwa.   W   tym   celu   tworzono   liczne 
biblioteki i czytelnie po wsiach i miasteczkach.

Hasła pracy organicznej znajdowały silne odbicie na łamach licznych czasopism, zarówno o 

charakterze lokalnym jak i o szerszym zasięgu, z których wymienić należy w pierwszym rzędzie 
„Gazetę Toruńską” rozchodzącą się na Pomorzu, Warmii i Mazurach, w Wielkopolsce natomiast 
„Dziennik Poznański” i liberalny „Tygodnik Wielkopolski”.

Główną instytucją naukową zaboru pruskiego pozostawało nadal Towarzystwo Przyjaciół Nauk, 

założone w 1857 r., patronujące licznym przedsięwzięciom naukowym i kulturalnym i utrzymujące 
żywe   kontakty   z   polskimi   środowiskami   naukowymi   w   pozostałych   zaborach,   zwłaszcza   z 
Krakowem   i   Lwowem.   Na   polu   upowszechnienia   czytelnictwa,   tworzenia   bibliotek   i   czytelni 
ludowych największe osiągnięcia miało założone w 1872 r. Towarzystwo Oświaty Ludowej (TOL) 
i jego kontynuator – Towarzystwo Czytelń Ludowych.

Instytucje kulturalno-oświatowe, o których mowa, miały początkowo charakter liberalny, wolny 

od wpływów klerykalizmu, przy czym elementem kierującym na tym terenie były ugrupowania, 
nawiązujące   do   demokracji   z   okresu   polskich   powstań   narodowych.   Jednakże   w   latach 
siedemdziesiątych,   na   skutek   połączenia   przez   władze   pruskie   walki   skierowanej   przeciwko 
Kościołowi z polityką antypolską, obserwujemy stopniowy wzrost wpływów klerykałów na polski 
ruch narodowy, przejawiający się także we wszelkiego rodzaju „pracach organicznych”. Wzrost 
wpływów   klerykalizmu   dawał   się   dostrzegać   zarówno   w   powstawaniu   nowych   pism   i 
stowarzyszeń,   jak   również   w   oddziaływaniu   na   organy  już  istniejące.   Symptomatyczny   był   tu 
zwłaszcza upadek „Tygodnika Wielkopolskiego” (1874) przy równoczesnym wzroście wpływów 
głównych organów klerykalnych – „Kuriera Poznańskiego” (zał. 1872), literackiej „Warty” (1875) 
i   przestawieniu   się   na   ten   sam   kierunek   popularnego   w   kołach   drobnomieszczaństwa 
„Orędownika”.

Walka   kierunku   liberalnego   i   klerykalnego   miała   również   miejsce   na   różnego   rodzaju 

zgromadzeniach,   poświęconych   obronie   praw   narodowych,   w   czasie   których   zarzucano 
ultramontanom, tj. klerykałom, podporządkowanie spraw polskich interesom Centrum. Konflikty te 
ustępowały jednak na dalszy plan wobec naczelnego zagadnienia stojącego przed społeczeństwem 
polskim – wobec konieczności solidarnego przeciwstawienia się polityce rządu. Polacy z uwagą 
obserwowali każde posunięcie rządu, zwłaszcza zaś jego politykę szkolną, gorąco protestując na 

background image

licznych wiecach przeciwko usuwaniu ze szkół ludowych i niższych klas gimnazjalnych języka 
polskiego jako wykładowego oraz przeciwko zmniejszeniu liczby godzin nauki języka polskiego.

f.

Polski ruch narodowy na Kaszubach, Mazurach i Warmii

Ruch ten ogarniał stopniowo zamieszkałe przez ludność kaszubską północne powiaty Pomorza 

Wschodniego, o czym wyraźnie świadczy udział Kaszubów w polskich powstaniach narodowych, 
w   następnych   zaś   latach   stałe   wybieranie   posłów   narodowości   polskiej   w   rejonach   Pucka   – 
Wejherowa – Kartuz – Starogardu – Tczewa.

Jednym z twórców ludowej literatury kaszubskiej był Florian Ceynowa, zasłużony jako badacz 

folkloru i języka kaszubskiego. W swych publikacjach występował jako radykalny demokrata o 
nastawieniu   antyszlacheckim,   piętnował   ucisk   społeczny   i   germanizację,   równocześnie   jednak 
akcentował   separatyzm   kaszubski   w   stosunku   do   Polaków,   uważając   język   Kaszubów   za 
pozostałość języka Słowian Połabskich.

Pisarzem ludowym, uzdolnionym poetą i dziennikarzem kaszubskim, wyrażającym już polską 

świadomość narodową, był natomiast znacznie młodszy od Ceynowy – Hieronim Derdowski. Ten 
syn chłopski z powiatu Chojnickiego przebywał przeważnie w Toruniu jako współredaktor „Gazety 
Toruńskiej”. Opublikował wówczas szereg opowiadań w języku kaszubskim, wykorzystując bogate 
tradycje folkloru i kulturę ludową, ale zarazem dając wyraz polskim poglądom patriotycznym, na 
lapidarnie   sformułowanych   w   zdaniu,   że   „nie   ma   Kaszub   bez   Polonii,   a   bez   Kaszub   Polski”. 
Derdowski   wprowadził   twórczość   ludową   Kaszubów   do   literatury   polskiej.   Głosił   również 
konieczność   opanowania   języka   polskiego   przez   ludność   kaszubską,   wyznaczając   dla   języka 
kaszubskiego funkcję lokalnego dialektu.

Choć samo miasto Gdańsk miało większość niemiecką, to jednakże i tu powstały już w latach 

siedemdziesiątych polskie stowarzyszenia społeczno-kulturalne, jak Związek Polaków w Gdańsku 
„Ogniwo”, „Jedność”, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, Śpiewacze „Lutnia”, wreszcie zespoły 
teatralne i biblioteki.

Sytuacja   polskiego   ruchu   narodowego   na   Mazurach   była   znacznie   trudniejsza.   Zacofanie 

ekonomiczne   tego   regionu,   wyznanie   ewangelickie   ludności,   reprezentowane   przez   hierarchię 
kościelną   narodowości   niemieckiej,   były   tu   czynnikami   hamującymi   proces   formowania   się 
świadomości narodowej ludności mazurskiej, prawie wyłącznie chłopskiej. Punktem wyjścia dla 
odrodzenia   narodowego   była   tu   walka   o   język   polski   w   szkołach   mazurskich,   gdzie   celowo 
używano wyłącznie alfabetu gotyckiego.

Z rodzimych pisarzy mazurskich, wydawców książek, kalendarzy i pism periodycznych należy 

wymienić   Marcina   Giersza,   redaktora   „Gazety   Leckiej”   (1875   -   1895)   i   Jana   Karola 
Zambrzyckiego, wydawcę czasopisma „Mazur” (1883-1884) i „Mazur Wschodnio-Pruski” (1885). 
W wydawnictwach swych stali oni jednak (zwłaszcza Giersz) na pozycjach separatyzmu Mazurów, 
zarówno w stosunku do Niemców, jak i do Polaków. Pełną świadomość narodową polską wyrażał 
natomiast   Wojciech   Kętrzyński,   powstaniec   1863   r.,   następnie   założyciel   (1872)   tajnego 
Towarzystwa   Mazurskiej   Inteligencji   Ludowej   i   Komitetu   Niesienia   Pomocy   Mazurom, 
działającego w Poznaniu. Ten gorący orędownik polskości ziem zachodnich poświęcił regionowi 
mazurskiemu szereg prac naukowych.

W nieco lepszej sytuacji znajdowała się Warmia, gdzie istniały tradycje przynależności tego 

kraju do państwa polskiego, a także poniekąd na skutek katolickiego wyznania ludności. Od 1886 r. 
wychodziła tu „Gazeta Olsztyńska, podkreślająca łączność historyczną regionu z Polską, W ogóle 
Olsztyn wysunął się jako główny ośrodek polskiego ruchu o charakterze kulturalno-oświatowym.

g. Postępy procesu odrodzenia narodowego na Górnym Śląsku

Szybko   postępujące   przeobrażenia   społeczno-ekonomiczne   w   tej   dzielnicy,   zwłaszcza   zaś 

background image

wzrost   klasy   robotniczej   były   czynnikiem   sprzyjającym   odrodzeniu   narodowemu   Ślązaków. 
Poważne znaczenie dla rozwoju piśmiennictwa polskiego wśród ludności śląskiej miało nabycie 
przez Karola Miarkę w 1869 r. wychodzącego na Pomorzu czasopisma „Katolik'' i przeniesienie go 
do Królewskiej Huty (dzisiejszy Chorzów). Było to w zasadzie pierwsze wychodzące stale i przez 
dłuższy okres pismo polskie na Górnym Śląsku, przedtem bowiem pojawiały się tylko efemerydy.

Miarka,   były   nauczyciel,   stał   się   wybitnym   publicystą   śląskim,   występującym   na   łamach 

redagowanego przez siebie pisma w obronie języka i narodowych praw polskiej ludności Śląska. 
Zmierzając do pogłębienia świadomości narodowej miejscowej ludności, piętnował jednocześnie 
„Katolik” wyzysk robotnika przez przedsiębiorców, z drugiej strony jednak pismo to zwalczało 
ruch socjalistyczny i lansowało pogląd o konieczności ułożenia harmonijnego współżycia między 
kapitałem a pracą. Podobny charakter miała również działalność organizacyjna Miarki.

Należy zaznaczyć, że wszystkie przedsięwzięcia tego działacza z biegiem czasu coraz bardziej 

wiązały go z Centrum, co na dalszą metę groziło dla polskiego ruchu narodowego niebezpiecznymi 
konsekwencjami, zwłaszcza gdy minął okres Kulturkampfu i pomiędzy niektórymi przywódcami 
centrowymi a rządem doszło do porozumienia. Kościół, w szczególności zaś biskup wrocławski 
Jerzy Kopp, zaczął wówczas coraz częściej stosować politykę germanizacyjną.

Bardziej radykalny od „Katolika” program w kwestii narodowej, postulujący uniezależnienie się 

od Centrum i wystawienie w wyborach odrębnych polskich kandydatur, reprezentowała „Gazeta 
Górnośląska” (zał. 1874) wydawana przez braci F. i S. Przyniczyńskich, z którymi współdziałał 
żarliwy patriota, pisarz, publicysta i działacz narodowy, kowal z Królewskiej Huty Juliusz Ligoń.

Dużą   rolę   w   walce   z   germanizacją   odegrało   piśmiennictwo   śląskie,   reprezentowane   przez 

miejscowych  pisarzy,  zwłaszcza  zaś ks. Konstantego Damrota,  mocno  nawiązujące  do tradycji 
ogólnonarodowych i nacechowane żarliwym patriotyzmem.

Polski ruch narodowy rozwijał się na Śląsku również poza terenami zamieszkałymi przez zwarte 

masy ludności polskiej, a mianowicie we Wrocławiu, gdzie zawsze studiowało wielu Polaków. 
Tamtejsza   polska   młodzież   akademicka   ujawniała   swoją   aktywność   m.in.   w   Towarzystwie 
Literacko-Słowiańskim   (1836-1886)   a   także   w   Towarzystwie   Górnoślązaków   (1863-1876), 
wreszcie   w   Towarzystwie   Górnośląskim   (1880-1886),   założonym   przez   studenta   medycyny   z 
Raciborza – Józefa Kostka, z którym żywo współpracował studiujący wówczas we Wrocławiu Jan 
Kasprowicz.   W   mieście   tym   istniały   również   polskie   stowarzyszenia   przemysłowców   i 
handlowców.

Jak zatem nietrudno wywnioskować, polski ruch narodowy poważnie rozszerzał swój zasięg, 

coraz bardziej sięgając do tych dzielnic Polski, które poprzez całą epokę historyczną były oderwane 
od   macierzystego   pnia   etniczno-językowego.   Ruch   ten   rozwijał   się   coraz   bardziej   mimo 
oddziaływania   systematycznie   rozbudowywanego   przez   władze   pruskie   systemu 
germanizatorskiego, któremu  na Mazurach szedł w sukurs kler protestancki, a na Warmii i na 
Górnym   Śląsku   po   zakończeniu   Kulturkampfu   –   także   znaczna   część   katolickiej   hierarchii 
kościelnej.   Podstawową   dźwignią,   decydującą   w   ostatecznej   instancji   o   obliczu   społeczno-
politycznym   tego   ruchu,   było   wejście   w   orbitę   życia   społeczno-kulturalnego   szerokich   mas 
robotniczych,   chłopskich   i   drobnomieszczańskich.   Proces   dojrzewania   politycznego   tych   mas 
stanowił   zatem   niezbędną   podstawę   i   punkt   wyjścia   dla   procesu   odrodzenia   narodowego   na 
polskich ziemiach zachodnich.

h. Początki ruchu robotniczego w zaborze pruskim

Początki   ruchu   robotniczego   na   ziemiach   polskich   zaboru   pruskiego   można   dostrzegać   pod 

postacią   wybuchających   żywiołowo   strajków,   głównie   na   przełomie   lat   sześćdziesiątych   i 
siedemdziesiątych. Z serii tego typu wystąpień strajkowych najpoważniejszą rolę odegrał wielki 
strajk w Królewskiej Hucie (1871), spowodowany wprowadzeniem w miejscowej kopalni nowych 
metod kontroli pracy górników. Strajk ów przekształcił się w zaburzenia uliczne, w czasie których 

background image

pojawiły się czerwone sztandary. W najbliższych latach miał miejsce cały szereg strajków, głównie 
w   górnictwie   (Katowice,   Szarlej   k.   Bytomia,   Mysłowice,   Rybnik),   strajków,   wybuchających 
spontanicznie, nie popartych sprawniejszą organizacją i stąd – kończących się z reguły przegraną 
robotników.

W tym samym – mniej więcej – okresie zaczęli pojawiać się tu i ówdzie agitatorzy, nakłaniający 

robotników do tworzenia związków zawodowych. Były to początkowo organizacje związkowe o 
charakterze drobnomieszczańskim, tzw. hirsch-dunckerowskie, których inicjatorem był propagator 
spółdzielczości   kredytowo-oszczędnościowej   –   Schultze   z   Delitsch.   W   drugiej   połowie   lat 
siedemdziesiątych powstało już także na Górnym Śląsku kilka związków socjalistycznych, miały 
one jednak charakter efemeryczny, nietrwały. Przyczyniła się do tego ustawa antysocjalistyczna 
wydana w 1878 r., unicestwiająca pierwsze przejawy ruchu socjalistycznego.

W   Poznańskiem   pierwsze   stowarzyszenia   robotnicze   były   to   również   organizacje   hirsch-

dunckerowskie, zakładane w latach 1869-1871. Od jesieni 1871 r. zaczęli tu agitację socjaliści 
niemieccy, związani z kierunkiem Lassalle'a, tworząc w miastach swoje organizacje zawodowe. 
Zaniepokojony tą akcją redaktor „Orędownika” – Szymański ze swej strony przystąpił do akcji w 
środowisku robotniczym, powołując do życia w Poznaniu klerykalne „Stowarzyszenie Wzajemne 
Pomocy Rękodzielników”. Organizacje, o których mowa, nie przetrwały jednak zbyt długo. W 
okresie nieco późniejszym, a mianowicie w latach 1876-1878 istniało wspólne polsko-niemieckie 
stowarzyszenie   socjaldemokratyczne   pod   nazwą   „Concordia”,   zlikwidowane   przez   władze   po 
ogłoszeniu ustawy antysocjalistycznej.

Ustawa ta, podobnie jak na Śląsku, także w Poznańskiem i na Pomorzu wyraźnie zwęziła zakres 

oddziaływania socjalizmu na robotników, mimo szeregu prób agitacji nielegalnej, podejmowanych 
tak ze strony socjalistów niemieckich, jak i polskich. Emisariusze polscy pojawiali się tu teraz 
częściej w związku z ożywieniem ruchu socjalistycznego  w Królestwie i rosnącą rolą polskiej 
placówki socjalistycznej w Genewie. Z inicjatywy tej ostatniej zjawili się w Poznaniu w połowie 
1881   roku   Stanisław   Mendelson,   Maria   Jankowska,   Hieronim   Truszkowski   i   Konstanty 
Janiszewski. Kolportowali oni wśród robotników wydawnictwa socjalistyczne i zdołali założyć 5 
kółek. Rychło jednak cała ich działalność zakończyła się niepowodzeniem wskutek denuncjacji, i 
to dość osobliwej, a mianowicie na łamach prasy burżuazyjnej. Dwa czasopisma – „Orędownik” i 
„Kurier Poznański” ogłosiły alarmujące artykuły na temat propagandy socjalistycznej w Poznaniu, 
podając nazwiska i adresy agitatorów, co doprowadziło do aresztowania emisariuszy.  W lutym 
1882 r. odbył się głośny proces, zakończony wyrokiem więzienia dla 6 oskarżonych na okres od l 
miesiąca do 3 lat.

Po procesie poznańskim genewska placówka socjalizmu polskiego nie ustawała w zabiegach 

zmierzających   do   ożywienia   ruchu   socjalistycznego   na   opisywanym   terenie.   Jej   nowym 
emisariuszem był  Stanisław Padlewski, rewolucjonista o niezwykle burzliwej przeszłości, który 
przybył   do   Poznania   jeszcze   w   tym   samym   roku.   Jednakże   i   on   po   paru   miesiącach   agitacji 
podzielił los swych poprzedników. W lipcu 1883 r. Padlewski został skazany na 2,5 roku więzienia 
i 3 miesiące aresztu. Dwaj jego towarzysze również otrzymali surowe wyroki.

Jak więc nietrudno wywnioskować, prace agitacyjne mające na celu zbudowanie organizacji 

socjalistycznej rychło kończyły się w zaborze pruskim niepowodzeniem. Wynikało to z trudności 
związanych   z   ustawodawstwem   antysocjalistycznym,   a   także   z   klerykalnym   i   zdecydowanie 
wrogim socjalizmowi nastawieniem znacznej części opinii publicznej. Mimo wszystko propaganda 
socjalistyczna nie ustawała, co przejawiało się w postaci docierania na teren Poznańskiego m.in. 
odezw Proletariatu.  Miejscowi socjaliści – polscy i niemieccy – włączyli  się również do akcji 
wyborczej,   wysuwając   po   raz   pierwszy   w   wyborach   1884   r.   swego   wspólnego   kandydata   – 
znanego   z   procesu  1881   r.  Konstantego   Janiszewskiego.   Dopiero   jednak  po   uchyleniu   ustawy 
antysocjalistycznej (1890) ruch socjalistyczny na terenie zaboru pruskiego mógł osiągnąć trwalsze 
formy organizacyjne.

background image

4. Galicja L Śląsk Cieszyński w okresie walki o autonomię

a. Etapy federalizacji i liberalizacji Austrii

W przeciwieństwie do dwu pozostałych, znacznie silniejszych państw zaborczych – Rosji i Prus 

– Austria była  tym  państwem,  które uległo znacznemu  osłabieniu w wyniku  dwu przegranych 
wojen – w roku 1859  z Francją i Piemontem oraz w roku 1866 z Prusami, co wzmogło prądy 
odśrodkowe, separatystyczne licznych narodów monarchii naddunajskiej. W tej sytuacji wiedeńskie 
koła rządzące musiały zainicjować kurs reform politycznych i częściowych choćby ustępstw wobec 
niektórych postulatów narodowościowych, chcąc zapobiec rozpadowi państwa.

Realizatorem polityki Wiednia w kierunku federalistycznym został konserwatywny ziemianin i 

były namiestnik Galicji Polak hr. Agenor Gołuchowski, który mianowany przez Franciszka Józefa 
ministrem   stanu   wydał   w   tym   celu   „dyplom   październikowy”   (1860),   zapowiadający   podział 
ustawodawstwa   między   Radą   Państwa   a   Sejmy   Krajowe,   w   których   przewagę   posiadać   miała 
miejscowa klasa ziemiańska.  Następca  Gołuchowskiego – niemiecki  centralista  i umiarkowany 
liberał – Schmerling – w ogłoszonym przez siebie patencie lutowym (1861) ograniczył co prawda 
kompetencje   sejmów   prowincjonalnych   na   rzecz   parlamentu   centralnego,   ale   mimo   to 
poszczególne kraje, a więc i Galicja, uzyskiwały pewne odrębności autonomiczne.

Po wybuchu powstania styczniowego w Wiedniu wziął jednak górę ponownie kurs antypolski. 

Sejm   galicyjski   odroczono,   a   następnie   zamknięto,   aby   nie   mógł   wyrażać   swej   solidarności   z 
powstaniem. W lutym 1864 r. ogłoszono w Galicji stan oblężenia, dokonując licznych aresztowań, 
przy   czym   powstańców,   poddanych   rosyjskich   deportowano   do   granicy   i   wydawano   władzom 
carskim. Dopiero w maju 1865 r. zdecydowały się władze austriackie na zniesienie stanu oblężenia, 
ale kraj zaczął powracać do normalnych warunków wraz z ogłoszeniem amnestii w listopadzie 
tegoż roku.

W   tymże   samym   roku   doszło   do   ponownej   fluktuacji   w   życiu   politycznym   monarchii 

habsburskiej   w   kierunku   federalistyczno-konserwatywnym,   głównie   zresztą   z   obawy   przed 
narastaniem   wrzenia   na   Węgrzech,   z   którymi   centralista   Schmerling   nie   mógł   dojść   do 
porozumienia. Wyrazem tego zwrotu było powołanie rządu hr. Belcrediego, pozostającego zresztą 
w bliskich stosunkach z A. Gołuchowskim i innymi magnatami polskimi.

Sejm galicyjski nabierał teraz znaczenia i uchwalał cały szereg ustaw, rozbudowujących ustrój 

autonomiczny Galicji jako instrument panowania w kraju klasy ziemiańskiej. M.in. powoływały 
one   do   życia   samorząd   gminny   i   powiatowy   oraz   jako   wszechstronnie   uprzywilejowane, 
wydzielone z gmin jednostki administracyjne – tzw. obszary dworskie.

Wojna   prusko-austriacka   (1866)   przyśpieszyła   ów   zaawansowany   już   proces   tworzenia   się 

autonomii galicyjskiej. Węgrzy, Czesi, Polacy i inne narody uciskane znajdowały się w opozycji, 
Austrii groził już nie zwykły kryzys polityczny, ale powstanie wszystkich niezadowolonych ludów. 
Po klęsce 1866 r. państwo to utraciło ostatecznie charakter niemieckiego mocarstwa, walczącego o 
hegemonię w Europie Środkowej, a stawało się zlepkiem kilkunastu królestw i krajów, które coraz 
trudniej było utrzymać w ryzach jedynie siłami brutalnego, fizycznego przymusu o charakterze 
policyjno-wojskowym. Węgrzy byli tym czynnikiem, który najwięcej ważył na szali opozycyjnej. 
Toteż przebudowa polityczno-ustrojowa monarchii poszła w kierunku centralizmu podwójnego – 
dualizmu;   Austria   przekształciła   się   w   Austro-Węgry,   a   więc   państwo,   w   którym   żywiołem 
uprzywilejowanym miały być dwa narody: Austriacy (Niemcy austriaccy) i Węgrzy.

Okazało się jednak, że bezwarunkowy prymat jednego narodu nad pozostałymi da się w całości 

urzeczywistnić   jedynie   w   węgierskiej   części   państwa   (Zalitawii),   gdy   natomiast   w   części 
austriackiej   (Przedlitawii)   –   w   wyniku   znacznie   silniejszego   zróżnicowania   narodowościowego 
tego terytorium – realizacja tego celu natrafiała na bez porównania poważniejsze trudności. Jako 
szczególnie kłopotliwą dla rządu należy tu wymienić opozycję czeską, zmierzającą do rozbicia 

background image

Rady Państwa poprzez jej  bojkot, gdy natomiast  w przypadku  Galicji obawy Wiednia  budziła 
procarska   działalność   klerykalnego   ukraińskiego   stronnictwa   tzw.   świętojurców,   głoszącego 
„jedność Rusinów” z narodem rosyjskim i koncepcję przyłączenia Galicji Wschodniej do Rosji.

W   tej   sytuacji   rząd   wiedeński   upatrywał   w   polskich   żywiołach   posiadających   instrument 

izolowania   i   paraliżowania   radykalnej   propagandy   polskiej   oraz   czeskiej   opozycji,   a   także 
przeciwwagę dla separatystów świętojurskich. Wkrótce po klęsce pod Sadową, we wrześniu 1866 
r.   mianowano   A.   Gołuchowskiego   ponownie   namiestnikiem   galicyjskim   i   zezwolono   mu   na 
spolszczenie administracji w kraju, co zaczął on niezwłocznie przeprowadzać.

b.

Stanowisko polskich stronnictw – konserwatyści i liberałowie

Sejm krajowy o większości konserwatywnej, wyrażając podziękowanie za te ustępstwa i licząc 

na pełne sfinalizowanie ugody z Austrią, uchwalił 10 grudnia 1866 r. głośny wiernopoddańczy 
adres do cesarza, kończący się słowami „Przy Tobie Najjaśniejszy Panie stoimy i stać chcemy”. 
Ugodowcy w Sejmie, inspirowani przez Gołuchowskiego, zalecali jednocześnie porzucenie idei 
gruntownej federalizacji Austrii w oparciu o sojusz z Czechami, prowadzącymi wówczas taktykę 
ostrej opozycji.

Na   miejsce   programu   szerokiej   autonomii,   nadającej   Galicji   niektóre   cechy   odrębności 

państwowej, przywódca ugodowców – F. Ziemiałkowski – rzucał hasło spolszczenia szkolnictwa, 
sądownictwa   i   administracji   na   drodze   zwykłych   zarządzeń   rządowych,   nie   zaś   w   drodze 
konstytucyjnej. Stosownie do tej  koncepcji delegacja polska oddała swe głosy na rzecz ugody 
węgierskiej i zaniechała bojkotu obrad nad ustawami zasadniczymi austriackiej części państwa, za 
co rząd postarał się o sankcjonowanie dwu projektów ustaw sejmu galicyjskiego, jeden o języku 
wykładowym   w   szkołach   ludowych   i   średnich,   drugi   o   utworzeniu   Rady   Szkolnej   Krajowej, 
autonomicznego organu zarządzającego szkolnictwem podstawowym i średnim.

Polityka   ugody   dała   zatem   społeczeństwu   polskiemu   pewne   korzyści,  ale   zarazem   ułatwiła 

wiedeńskim   kołom   rządzącym   ostateczną   przebudowę   monarchii   na   państwo   dualistyczne.   W 
konsekwencji wywołała ona wśród szerszych mas ludności polskiej rozczarowanie, głównie wśród 
drobno-mieszczaństwa, inteligencji i drobniejszej szlachty. W wyniku tych nastrojów powstało we 
Lwowie wiosną 1868 r. Towarzystwo Narodowo-Demokratyczne, szermujące hasłami równości 
politycznej i niezawisłości narodowej i dzięki temu zyskujące popularność wśród kół liberalno-
demokratycznych  w kraju i na emigracji postyczniowej. Przywódca Towarzystwa – Franciszek 
Smółka – jako najbliższe zadanie wysunął uzyskanie zgody Wiednia na przebudowę monarchii 
naddunajskiej w federację pięciu głównych krajów (prowincje austriackie, Węgry, Czechy, Galicja, 
Chorwacja).

c. Kampania rezolucyjna

W  drugiej   połowie  sierpnia  1868  roku domagał  się  Smółka,   aby  sejm  zainicjował  walkę  o 

uzyskanie   dla   Galicji   takiego   samego   stanowiska,   jakie   ustawa   zasadnicza   dawała   Węgrom. 
Rozpoczynając akcję w tym kierunku, wysunął wniosek na forum sejmowym, żądający odwołanie 
delegacji   sejmu   z   Rady   Państwa,   co   wywołało   burzliwą   dyskusję.   Jeśli   grupa   liberalno-
mieszczańska i autonomiści. szlacheccy pod wodzą Adama Sapiehy poparli koncepcję przejścia do 
ostrej opozycji  wobec wiedeńskich kół rządzących,  to zwolennicy Gołuchowskiego oraz grono 
konserwatystów   krakowskich   nawoływali   Sejm   do   kontynuowania   kursu   kompromisowego. 
Wyrażali oni obawę, że inaczej Franciszek Józef odwoła zaprojektowaną już podróż do Galicji, 
mającą stanowić uwieńczenie ugody austriacko-polskiej. Ugodowcy wysuwali również argument, 
że każda ostrzejsza akcja opozycyjna prowadzi do osłabienia Austrii i jej rozbicia, co mogłoby 
spowodować w konsekwencji zagarnięcie Galicji przez Rosję.

W   rezultacie   sejm   uchwalił   24   września   1868   r.   wniosek   kompromisowy,   tzw.   rezolucję, 

background image

domagając się w niej rozszerzenia swoich kompetencji kosztem Rady Państwa i żądając utworzenia 
w Galicji odpowiedzialnego przed sejmem rządu krajowego, którego zakresowi działania miałaby 
podlegać: administracja wewnętrzna, organy policyjne, wymiar sprawiedliwości, a dalej – sprawy 
oświaty i kultury. Żądał również utworzenia w rządzie wiedeńskim osobnego urzędu kanclerza dla 
Galicji. Przede wszystkim jednak domagał się Sejm, aby on sam decydował o sposobie wyborów 
do Rady Państwa i aby delegaci galicyjscy brali udział w obradach parlamentu tylko w sprawach 
wspólnych dla Galicji i reszty monarchii.

Sprawa   rezolucji   galicyjskiej   przechodziła   w   latach   1869   -1873   różne   koleje   losu,   nie 

doczekawszy się realizacji. Ażeby jednak, przynajmniej częściowo, zaspokoić postulaty Polaków, 
rząd wiedeński postarał się o wydanie w czerwcu 1869 r. postanowienia cesarskiego pozwalającego 
na  wprowadzenie   na  miejsce  języka  niemieckiego   –  polskiego  jako  języka  urzędowego  władz 
administracyjnych i sądowych w Galicji. Wkrótce potem, w 1871 r. powołano w rządzie tzw. resort 
ministra  dla Galicji, obsadzony przez konserwatywnego  ziemianina  Kazimierza  Grocholskiego. 
Przeprowadzono dalej polonizację Uniwersytetu Lwowskiego, Szkoły Technicznej we Lwowie i 
postanowiono   utworzyć   w   Krakowie   Akademię   Umiejętności.   Równocześnie   po   raz   trzeci 
mianowano Agenora Gołuchowskiego namiestnikiem Galicji.

d. Teka Stańczyka

Mimo tak połowicznych sukcesów w walce o autonomię dla Galicji grono konserwatywnych 

polityków młodszej generacji propagowało ugodę z rządem na łamach wydawanego w Krakowie 
„Przeglądu Polskiego”, ostro występując w szeregu artykułów przeciwko narastającej w miastach 
galicyjskich   fali   patriotycznych   demonstracji,   organizowanych   przez   liberałów   na   rzecz 
najszerszych  swobód autonomicznych.   Działacze   ci:  Stanisław  Tarnowski,  Stanisław  Koźmian, 
Józef Szujski, dwaj Wodziccy ostro oponowali przeciwko samej zasadzie propagowania obchodów 
i   tłumnych   manifestacji   przyczyniających   się   do   politycznej   aktywizacji   mas.   Szermowali   oni 
argumentem, że masowe demonstracje antyaustriackie stwarzają podatny grunt dla powstawania 
tajnych, rewolucyjnych związków, a niczym nieokiełznana swoboda  w  spiskowaniu – nazywana 
przez   nich   „liberum   conspiro”,   doprowadzała   zawsze   Polaków   w   czasach   porozbiorowych   do 
tragedii narodowych, podobnie jak „liberum veto” w epoce wcześniejszej doprowadziło do upadku 
państwo polskie.

Pragnąc   uzasadnić   ideologicznie   politykę   lojalistyczną   wspomniana   grupa   konserwatywna 

szeroko   rozwijała   pogląd,   że   losy   narodu   wtedy   tylko   kształtowały   się   pomyślnie,   gdy 
społeczeństwo polskie bez względu na epokę i okoliczności przestrzegało zasady posłuszeństwa i 
lojalności wobec istniejącej władzy państwowej. Historyk J. Szujski sprecyzował bliżej te poglądy 
w publikacji Kilka prawd z dziejów naszych, gdzie potępił samą zasadę powstań narodowych i dał 
wyraz   poglądowi,   że  rządy  austriackie  w   Galicji  stanowią   legalną,  zagwarantowaną  traktatami 
międzynarodowymi   kontynuację   dawnej   państwowości   polskiej.   Zasady   te   rozwijała   potem 
szeroko tzw. szkoła historyczna krakowska, natomiast już obecnie, w czasie kampanii rezolucyjnej, 
Tarnowski,  Koźmian,   Szujski  i  Ludwik Wodzicki  ogłosili   w  „Przeglądzie”   (1869) cały szereg 
anonimowych   listów   politycznych,   pisanych   jakoby   przez   fikcyjne   lub   historyczne   postacie, 
którym autorzy pamfletu nadali jednakie cechy współczesnych im działaczy politycznych. Jako 
uosobienie mądrości politycznej  wysunięto tam postać nadwornego błazna króla Zygmunta I – 
Stańczyka, od nazwiska którego przylgnęła do pamfletu nazwa Teki Stańczyka, a cały ten odłam 
konserwatywny otrzymał w opinii publicznej nazwę stańczyków.

W  najbliższych   dziesiątkach   lat   ów  obóz  polityczny   wysunął   się  na  stanowisko  najbardziej 

wpływowe, obsadzając swymi ludźmi czołowe stanowiska i nadając ton polityce polskiej w Austrii. 
Wynikało to stąd, że zarówno konserwatywne ziemiaństwo, jak również – praktycznie biorąc – 
także   liberalne   mieszczaństwo   polskie   w   Galicji   pogodziło   się   z   istniejącym   stanem   rzeczy, 
nawołując   do  zaprzestania   dalszej   walki  o  rozszerzenie   autonomii  i   do  rozpoczęcia   pracy  nad 

background image

wewnętrznym   rozwojem   kraju.   W   takiej   sytuacji   wzięła   w   konsekwencji   zdecydowanie   górę 
ugodowa w stosunku do Wiednia koncepcja ideowo-polityczna stańczyków, która miała zostać 
mocniej zaatakowana dopiero w rezultacie wzrostu ruchu robotniczego i chłopskiego z końcem 
ubiegłego stulecia.

e.

Kształt autonomii galicyjskiej po 1869 r.

Oblicze   społeczno-gpspodarcze   instytucji   autonomicznych   w   Galicji   ukształtowało   się 

ostatecznie po 1873 r., kiedy to wprowadzono osobne, bezpośrednie wybory do Rady Państwa. 
Sejm   Krajowy   utracił   tym   samym   bezpośredni   wpływ   na   tok   obrad   parlamentu   centralnego. 
Ostatecznie  sejm  ów, stojący na  czele  organów  autonomicznych,   objął  swymi   kompetencjami, 
formalnie biorąc nieliczne sprawy: 1) kultury krajowej, 2) budowli   publicznych,   których   koszty 
pokrywane   były   przez kraj, 3) zakładów dobroczynnych, uposażonych z funduszów krajowych, 
jak szpitale, przytułki itp. W praktyce jednakże pojęcie kultury krajowej rozumiano dość szeroko, 
gdyż sejm uchwalał ustawy w zakresie produkcji rolnej i leśnej oraz ustroju agrarnego. Do sejmu 
należało nadto całe ustawodawstwo gminne oraz częściowo ustawodawstwo szkolne, obejmujące 
szkoły podstawowe i średnie.  Miał sejm nadto pewne uprawnienia w zakresie ustawodawstwa 
finansowego, mogąc nakładać dodatkowe podatki, był nadto instytucją nadzorującą i odwoławczą 
od władz samorządowych niższego szczebla – powiatowych i gminnych.

Ordynacja   wyborcza   sejmu   galicyjskiego   wyraźnie   preferowała   ziemiaństwo,   w   mniejszym 

natomiast stopniu burżuazję. Wybory odbywały się w czterech kuriach wyborczych – ziemiańskiej, 
miejskiej, izb handlowych i chłopskiej, przy czym około 3000 właścicieli ziemskich, należących do 
kurii   ziemiańskiej   otrzymało   blisko   30%   mandatów   sejmowych,   podczas   gdy   około   miliona 
uprawnionych  w kurii miejskiej nie posiadało nawet 50%. Najbiedniejsza ludność miast i wsi, 
elementy proletariackie i półproletariackie pozbawione były prawa głosowania, podobnie jak ogół 
kobiet.   Prawo   wyborcze   poważnie   również   krzywdziło   ludność   ukraińską,   która   –   stanowiąc 
niewiele mniej niż połowę ludności Galicji – nie mogła w sejmie uzyskać więcej jak ¼ mandatów.

Niezależnie   od   tego   polskie   klasy   posiadające   starały   się   dodatkowo   powiększyć   swoją 

przewagę w sejmie, stosując w czasie wyborów takie środki, jak nacisk na chłopów, przekupstwo, 
fałszerstwa wyborcze, ażeby tą drogą zdobyć jak największą liczbę mandatów, przewidzianych dla 
gmin wiejskich. W rezultacie posłowie chłopscy i ukraińscy stanowili w latach sześćdziesiątych – 
osiemdziesiątych bardzo nieliczną grupę.

Organem wykonawczym sejmu i zarządzającym instytucjami autonomicznymi był 6-osobowy 

Wydział Krajowy pod przewodnictwem marszałka krajowego (sejmowego). Niższymi organami 
autonomicznymi były rady powiatowe i gminne, również wybierane na podstawie ordynacji wy-
borczej,   stanowiącej   swoiste   zespolenie   feudalnej   zasady   reprezentacji   stanowej   z   burżuazyjną 
koncepcją wyborczą, opartą na cenzusie majątkowym. Do władz w pewnej części autonomicznych 
zaliczono również Radę Szkolną Krajową, której oddano zarząd szkół podstawowych i średnich a 
później także zawodowych, w granicach obowiązujących ustaw i rozporządzeń.

Niezależnie od organów autonomicznych istniała na terenie Galicji druga, rządowa hierarchia 

władz, mianowana przez rząd wiedeński, na której czele stał namiestnik kraju wraz z podległymi 
sobie   naczelnikami   urzędów   powiatowych   –   starostami.   Także   i   ta   hierarchia   drogą   milczącej 
ugody z rządem opanowana była przez konserwatywne ziemiaństwo polskie. Dotyczy to zwłaszcza 
urzędu   namiestnika,   którego   nominacja   dochodziła   zazwyczaj   do   skutku   drogą   porozumienia 
wiedeńskich kół rządzących i prezydium konserwatywnego Koła Polskiego w Wiedniu.

f.

Sytuacja Polaków na Śląsku Cieszyńskim

Począwszy   od   lat   sześćdziesiątych,   tj.   od   początków   ery   konstytucyjnej   w   monarchii 

habsburskiej,   uległ   znacznemu   ożywieniu   polski   ruch   narodowy   w   Cieszyńskiem.   Zaczęto 

background image

rozbudowywać   tu   sieć   Czytelni   Ludowych   a   w   1885   r.   założono   Macierz   Szkolną,   naczelną 
instytucję kulturalno-oświatową ziemi cieszyńskiej. Poważną rolę w aktywizacji tutejszego ruchu 
narodowego zaczynał odgrywać zacieśniający się coraz bardziej kontakt z Galicją, początkowo w 
formie   obustronnych   wycieczek   działaczy   społecznych   i   politycznych.   Szczególnie   Kraków 
zaczynał pobudzać i pod niejednym względem kierować wzrastającym na sile ruchem narodowym.

Aktywizacja   polityczna   śląskiej   ludności   wyraziła   się   m.in.   we   wprowadzeniu   pierwszych 

polskich posłów do sejmu krajowego w Opawie i do Rady Państwa w Wiedniu. Walka na drodze 
parlamentarnej   o   prawa   dla   języka   polskiego   nie   wydała   jednak   poważniejszych   rezultatów, 
pomimo   ścisłej   współpracy   posłów   polskich   w   sejmie   opawskim   z   reprezentantami   ludności 
czeskiej Śląska Opawskiego i z wiedeńskim Kołem Polskim.

Sejm   śląski   w   Opawie   opanowany   był   niemal   całkowicie,   na   skutek   kurialnej   ordynacji 

wyborczej, przez przedstawicieli dominującej tu niemieckiej wielkiej własności. Polaków zasiadało 
w tym sejmie przeciętnie 3-4 na łączną liczbę 31 posłów. Każdy dalej idący wniosek polski był tu 
w konsekwencji odrzucany przez przytłaczającą większość niemiecką. Żywioł polski znajdował się 
tu   zatem   w   sytuacji   podobnej   do   położenia   przedstawicieli   ukraińskich   w   sejmie   lwowskim. 
Podobnie   jak   tam,   tak   i   tu   ten   stan   rzeczy  wypływał   z   określonej   ordynacji   wyborczej, 
faworyzującej klasy posiadające, przede wszystkim zaś klasie ziemiańską – w Galicji polską, w 
Cieszyńskiem – niemiecką.

Stopniowe ożywienie polskiego ruchu narodowego coraz wyraźniej niepokoiło uprzywilejowany 

tu wszechstronnie element niemiecki, który stosował najrozmaitsze środki presji, przede wszystkim 
w   szkolnictwie,   celem   wzmożenia   akcji   germanizacyjnej.   Dokonywało   się   to   głównie   poprzez 
rozbudowę sieci niemieckich szkół prywatnych przy stosowaniu różnych metod nacisku, by skłonić 
ludność polską do posyłania dzieci do tych właśnie szkół.

Działalność   burżuazji   niemieckiej   zmierzała   jednocześnie   ku   stopniowej   asymilacji   polskiej 

ludności   wiejskiej   poprzez   sztuczne   podtrzymywanie   elementów   językowej   i   kulturalnej 
odrębności regionu cieszyńskiego oraz szerzenie opinii o wyższości języka i kultury niemieckiej. 
W tym duchu działało renegackie pismo w języku polskim „Nowiny Śląskie” (zał. 1868) a potem 
„Nowy   Czas”   (od   1877).   Była   to   tzw.   ślązakowszczyzna,   kierunek,   próbujący   wpoić   śląskim 
Polakom przekonanie, że stanowią element odrębny nie mający wiele wspólnego z polskością, 
bliższy natomiast kulturalnie, politycznie i obyczajowo niemczyźnie. Rzecz jasna, że tego typu 
propaganda miała stanowić wstępny etap do dalszej pełnej germanizacji tutejszej ludności polskiej.

g. Początki ruchu ludowego

Galicja była tym krajem, gdzie ruch ludowy rozwinął się najwcześniej i gdzie przybrał znacznie 

bardziej   radykalne   oblicze   w   porównaniu   z   innymi   dzielnicami   Polski.   Zjawisko   to   było 
niewątpliwie następstwem szczególnie ostrych konfliktów klasowych między wsią a dworem na 
tym   terenie,   czerpiących   swą   wyjątkową   siłę   z   rewolucyjnych   walk   chłopstwa   w   okresie 
poprzednim (1846-1848).

W   początkach   ery   autonomicznej   głównym   przedmiotem   sporu   były   serwituty   leśne   i 

pastwiskowe. Wlokące się spory o serwituty wpłynęły w poważnym stopniu na przebieg obrad 
pierwszego   sejmu   galicyjskiego   doby   autonomicznej   (1861).   Posłowie   chłopscy   rozpoczęli   na 
forum tego sejmu  burzliwą  dyskusję  serwitutową, trwającą w ciągu wielu posiedzeń, w której 
reprezentanci   wsi   polskiej   i   ukraińskiej   starli   się   ostro   z   polską   obszarniczo-burżuazyjną 
większością   sejmową.   Jako   czołowy   przywódca   chłopski   wysunął   się   wówczas   Jan   Siwieć   z 
powiatu   żywieckiego,   przedstawiając   w   sejmie   wniosek,   proponujący   rozwiązywanie   sporów 
serwitutowych drogą sądów polubownych, złożonych w połowie z chłopów, w połowie z szlachty. 
Wniosek ten jednak został odrzucony przez sejm.

W   latach   siedemdziesiątych   i   osiemdziesiątych   spory   te   pozornie   przycichły,   zwłaszcza   że 

poprzez poważne nadużycia  wyborcze ograniczono, a następnie (w latach 1877-1889) zupełnie 

background image

wyrugowano   z   sejmu   posłów  chłopskich.   W   ten   sposób   chłopstwo   utraciło   trybunę,   z   której 
walczyło o swe prawa.

Wieś walczyła jednak o nie żywiołowo, przy czym jej pęd do organizowania się przyśpieszyła w 

latach siedemdziesiątych działalność eksjezuity, ks. Stanisława Stojałowskiego. Zakupił on w 1875 
r.   dwa   pisemka   –   „Wieniec”   i   „Pszczółkę”,   które   zapoczątkowały   na   wsi   propagandę   ruchu 
ludowego, co prawda o zabarwieniu  klerykalnym,  ale  dużą zasługą Stojałowskiego był  jednak 
bezsporny fakt, że właściwie on pierwszy poruszył sprawę chłopską i próbował na większą skalę 
wciągnąć   wieś   do   życia   politycznego.   Należy   zaznaczyć,   że   klasa   rządząca   Galicji,   kraju 
szczególnie   zacofanego,   tkwiła   jeszcze   ciągle   w   kręgu   światopoglądu   feudalnego,   negującego 
potrzebę udziału chłopów w życiu politycznym.  Stojałowskiego, wysuwającego jako swe hasło 
programowe aforyzm Krasińskiego „Z szlachtą polską – polski lud”, uznano za niebezpiecznego 
działacza, który budząc zainteresowania polityczne wśród chłopów może zrewolucjonizować wieś.

Innego typu działaczem, zaliczanym do czołowych pionierów ruchu ludowego, był Bolesław 

Wysłouch,   postępowy   demokrata,   w   młodości   sympatyzujący   z   ruchem   socjalistycznym.   W 
wydawanym przez siebie „Przeglądzie Społecznym” (1886-1887) wysuwał on postulaty likwidacji 
najbardziej   jaskrawych   przeżytków   feudalizmu   i   hasła   wywalczenia   demokratycznych   praw 
politycznych   dla   mas   chłopskich   w   ramach   istniejącego   ustroju   społecznego.   Drugim   z   kolei 
pismem, adresowanym już do masowego odbiorcy wiejskiego, był wydawany przez Wysłoucha i 
jego   żonę   Marię   dwutygodnik   „Przyjaciel   Ludu”,   wychodzący   od   1889   r.,   którego   czołowym 
publicystą był wybitny później przywódca ludowy – Jan Stapiński.

h. Początki ruchu robotniczego

Pierwsze przejawy ruchu politycznego proletariatu w Galicji dają się zauważyć wcześniej nieco 

niż   w   Królestwie,   co   niewątpliwie   można   wyjaśnić   znacznie   jednak   bardziej   liberalnymi 
stosunkami w porównaniu z zaborem rosyjskim. Z drugiej jednak strony zaznaczyć  .wypada, że 
choć   tutejszy   ruch   robotniczy   miał   wcześniejszy   rodowód,   to   jednak   nigdy   nie   przybrał   tak 
szerokich rozmiarów i tak konsekwentnie rewolucyjnego charakteru jak pod panowaniem carskim. 
Był   to   rezultat   zacofania   społeczno-ekonomicznego   Galicji,   gdzie   nie   było   wielkich   fabryk   i 
proletariatu   wielkoprzemysłowego.   W   konsekwencji   tutejszy   ruch   robotniczy   przez   długie   lata 
opierał   się   głównie   na   proletariacie   rzemieślniczym,   związanym   z   małymi   zakładami 
wytwórczymi.

Pierwsze   próby   organizowania   robotników   wyszły   tu   z   kręgów   demokratycznej   inteligencji 

lwowskiej, która założyła  w maju 1868 r. „Stowarzyszenie  młodzieży czeladniczej  ku nauce i 
rozrywce”   pod   nazwą   „Gwiazda”.   W   rok   później   jeden   z   najaktywniejszych   członków   tego 
stowarzyszenia   –   drukarz   i   były   powstaniec   Antoni   Mańkowski   powołał   do   życia   kulturalno-
oświatowe stowarzyszenie drukarzy. Z inicjatywy tej samej grupy zaczęto wydawać od stycznia 
1869 r. dwutygodnik „Rękodzielnik”, pismo sympatyzujące już do pewnego stopnia z klasowym 
ruchem robotniczym, choć politycznie szło za przywódcami liberalnego mieszczaństwa.

Szerszą akcję propagandową już o charakterze socjalistycznym rozpoczął przybyły do Galicji 

Bolesław Limanowski. Agitował on zarówno wśród robotników lwowskich, jak i w środowisku 
studenckim,  pozyskując  w tych  kręgach  pierwszych  zwolenników  socjalizmu.  Choć  owe  hasła 
socjalistyczne były jeszcze dość dalekie od marksizmu, to jednakże przyczyniły się poważnie do 
aktywizacji politycznej proletariatu i posiadały niewątpliwie cechy radykalizmu społecznego.

Wprawdzie   policja   wytoczyła   Limanowskiemu   z   początkiem   1878   r.   proces   o   tajne 

stowarzyszenie i wydaliła go z kraju jako „uciążliwego cudzoziemca”, ale ruch galicyjski zdążył 
się   już   na   tyle   rozwinąć,   że   miał   już   własną   kadrę   organizatorów   i   rozporządzał   własnym 
czasopismem, założonym w końcu tegoż roku przez zecera lwowskiego, uczestnika powstania 1863 
r.   –   Józefa   Daniluka   –   dwutygodnikiem   „Praca”.   Było   to   pierwsze   polskie   legalne   pismo 
socjalistyczne, które stało się ośrodkiem agitacji socjalistycznej w całym kraju.

background image

W   tym   okresie   pojawił   się   we   Lwowie   Ludwik   Waryński,   jednakże   tropiony   przez   policję 

opuścił   to   miasto   i   przeniósł   się   do   Krakowa,   gdzie   założył   konspiracyjną   organizację 
socjalistyczną, obejmującą młodych robotników, studentów i uczniów. Rychło cała ta organizacja 
została wykryta przez władze policyjne, które przeprowadziły masowe aresztowania. Ostatecznie 
wytoczono   35   osobom   proces   (luty-kwiecień   1880)   pod   zarzutem   zorganizowania   tajnego 
stowarzyszenia, „zbrodni zakłócenia porządku publicznego i występku podburzania”.

Oskarżeni postanowili nie wypierać się na rozprawie sądowej socjalizmu, bronić publicznie jego 

zasad, dowodzić jego legalności w państwie konstytucyjnym i konsekwentnie zaprzeczać istnieniu 
tajnej   organizacji.   Taktyka   ta   odniosła   pełny   sukces.   Wyrok   sądowy   uwalniał   podsądnych   od 
zasadniczych zarzutów, skazano jedynie Waryńskiego i Piekarskiego na 7 dni aresztu za fałszywy 
meldunek,  Truszkowskiego  na  5 dni  aresztu,  a  Mendelsona  i  Kobylańskiego   za  niedozwolony 
powrót do Austrii  na miesiąc  aresztu – oraz wszystkich  pięciu  na wydalenie  z granic Austrii. 
Podkreślić trzeba żywą sympatię dla oskarżonych i aprobatę dla wyników procesu ze strony całej 
demokratycznej   opinii   publicznej   przy   jednoczesnym   potępieniu   ich   działalności   ze   strony 
czynników konserwatywno-klerykalnych i wyraźnym niezadowoleniu kół rządowych wszystkich 
trzech państw zaborczych, zwłaszcza Rosji i Prus, które wydelegowały na ów głośny proces swych 
własnych urzędowych obserwatorów.

Dalsze losy socjalizmu galicyjskiego wiązały się z agitacją legalną, względnie na wpół legalną, 

kierowaną   przez   komitet   redakcyjny   „Pracy”,   w   skład   którego   wchodzili   m.in.   Mańkowski, 
Daniluk, poeta lwowski, autor „Czerwonego Sztandaru” Bolesław Czerwieński, Ludwik Inlaender, 
a także Ukraińcy Iwan Franko i Michał Pawlik. Inlaender i Franko opracowali przy pomocy całego 
komitetu   redakcyjnego   tego   pisma   pierwszy   socjalistyczny   program   w   zaborze   austriackim, 
wydrukowany w maju 1881 r. w Genewie pod tytułem „Program Galicyjskiej Partii Robotniczej”. 
W   części   teoretycznej   program   ów   szedł   śladami   programu   „brukselskiego”   socjalistów 
warszawskich,   uzupełniał   go   jednak   postulatami   minimum,   przystosowanymi   do   warunków 
stworzonych przez ustrój konstytucyjny Austro-Węgier.

W   myśl   zapowiedzi   „Programu”   socjaliści   lwowscy,   polscy   i   ukraińscy,   podjęli   zabiegi 

organizacyjne, mające na celu założenie wspólnej partii robotniczej w Galicji, do czego jednak 
władze namiestnikowskie nie dopuściły. Mimo to propaganda socjalistyczna na tym terenie nie 
ustawała,   o   czym   świadczy   choćby   cały   szereg   dalszych   procesów   socjalistycznych   o   tajne 
stowarzyszenia.

Nieco inaczej kształtowały się początki ruchu robotniczego na Śląsku Cieszyńskim, dokąd mimo 

rozbudowy   poważnych   ośrodków   przemysłowych   propaganda   socjalistyczna   docierała   później 
aniżeli   do   Galicji,   a   mianowicie   dopiero   w   drugiej   połowie   lat   osiemdziesiątych.   Możemy   tu 
natomiast   zaobserwować   cały   szereg   poważniejszych   strajków   o   charakterze   żywiołowym, 
począwszy już od lat sześćdziesiątych. W 1872 r. doszło w Bielsku-Białej do starcia strajkujących 
włókniarzy z oddziałem wojskowym, przy czym padło dwu zabitych i kilku rannych.

Łączność   między   polskim   ruchem   robotniczym   na   Śląsku   Cieszyńskim   a   organizacjami 

politycznymi proletariatu austriackiego i czeskiego była z końcem lat osiemdziesiątych już dość 
ścisła. Gazety i broszury socjalistyczne w języku niemieckim i czeskim pojawiły się tu wcześniej 
niż polskie i odegrały dużą rolę w budzeniu świadomości klasowej wśród tutejszego proletariatu.

Jak zatem  widzimy,  początki  dziejów  polskiego  ruchu robotniczego  w zaborze  austriackim, 

świadczą wymownie nie tylko o ścisłych związkach z ruchem proletariatu Kongresówki, ale także 
innych narodów monarchii habsburskiej – w Galicji z ukraińskim, w Cieszyńskim – z austriackim i 
czeskim.


Document Outline