background image

XIII.  STOSUKI SPOŁECZO-POLITYCZE W POLSCE W OKRESIE 

POPRZEDZAJĄCYM II 

WOJĘ ŚWIATOWĄ 

(1935 - 1939) 

 

a.  Sytuacja gospodarcza w 1935 r. Wyjście z kryzysu 

 

Rok  1935  oraz  w  znacznie  większej  mierze  rok  następny  –  1936  stały  pod  znakiem  poprawy 

koniunktury, która objęła cały szereg państw dotkniętych wielkim kryzysem, w tym także Polskę. 
Wyjście z kryzysu stanowiło nie tylko rezultat automatyzmu oddziaływania praw ekonomicznych 
kapitalizmu,  ale  ulegało  częściowo  przyśpieszeniu  w  wyniku  świadomej  polityki  poszczególnych 
państw,  posługujących  się  w  celu  ożywienia  produkcji  takimi  środkami,  jak  podatki,  cła,  taryfy 
komunikacyjne,  kredyty,  a  zwłaszcza  roboty  publiczne  i  finansowanie  z  budżetu  państwowego 
wielkich  prac  inwestycyjnych.  Była  to  tzw.  polityka  nakręcania  koniunktury,  która  jednak  w 
państwach faszystowskich szła parze z wyścigiem zbrojeń, symptomatycznych przede wszystkim 
dla Niemiec od 1933 r. Cechę charakterystyczną dla tej polityki wyrażał wzrost roli państwa, jako 
organizatora i inspiratora wielu inwestycji gospodarczych. 

W  Polsce  polityka  nakręcania  koniunktury  zapoczątkowana  została  –  początkowo  dość 

nieśmiało  –  w  roku  budżetowym  1934/35,  na  szerszą  zaś  skalę  począwszy  od  1936  r.,  kiedy  to 
nastąpiła zresztą poprawa sytuacji gospodarczej w skali ogólnoświatowej. Nastąpił wówczas wzrost 
cen  artykułów  rolnych  –  także  i  w  Polsce,  co  doprowadziło  do  zwiększenia  się  ogólnej 
dochodowości  gospodarstw  rolnych.  Był  to  podstawowy  czynnik  sprzyjający  zwiększeniu  popytu 
wsi na artykuły przemysłowe, których produkcja zaczęła stopniowo wzrastać. 

Poprawa  w  porównaniu  z  latami  kryzysu  nie  oznaczała  jednak  jeszcze  całkowitego  wyjścia  z 

impasu  gospodarczego.  Wystarczy  nadmienić,  że  produkcja  przemysłowa  osiągnęła  w  1936  r. 
zaledwie 72% poziomu z 1928 r., ogólna liczba ubezpieczonych pracowników najemnych – 88%, 
Jednocześnie  wskutek  wejścia  w  wiek  produkcyjny  nowego  rocznika  młodzieży,  liczba 
zarejestrowanych  bezrobotnych  wzrosła  z  403  tyś.  w  roku  poprzednim  do  466  tyś.  Faktycznie 
liczba  osób  pozostających  bez  stałego  zatrudnienia  była  znacznie  wyższa  i  według  memoriału 
Ministerstwa Spraw Wewnętrznych o stanie bezrobocia w Polsce w latach 1925-1936 wynosiła w 
latach  trzydziestych  –  l  milion  osób  oderwanych  od  zawodu,  bez  członków  rodzin.  Porównanie 
sytuacji  gospodarczej  w  Polsce  z  położeniem  innych  państw  w  okresie  przedkryzysowym  i 
pokryzysowym  wypada  na  niekorzyść  naszego  kraju,  gdzie  wskaźnik  produkcji  przemysłowej  w 
zestawieniu  z  1928  r.  był  w  1936  r.  niższy  aniżeli  w  takich  krajach,  jak Czechosłowacja,  Węgry, 
Rumunia, Niemcy, Włochy, Belgia, Grecja i kraje skandynawskie. 

Jako symptom pewnej poprawy koniunktury występował wzrost obrotów, przede wszystkim w 

handlu  wewnętrznym,  w  mniejszym  natomiast  stopniu  w  wymianie  z  zagranicą.  Polska 
utrzymywała  nadal  osiągnięte  w  latach  kryzysu  dodatnie  saldo  bilansu  handlowego,  w  znacznym 
stopniu  poprzez  stosowanie  dumpingu,  jednakże  wskutek  stałego  odpływu  dewiz  jej  bilans 
płatniczy był ujemny. 

Dopiero  w  marcu  1936  r.  państwo  zdołało  po  raz  pierwszy  od  1931  r.  zlikwidować  deficyt 

budżetowy  i  zahamować  nieco  odpływ  dewiz  za  granicę,  wprowadzając  w  kwietniu  tegoż  roku 
dekret, który wprowadzał ograniczenia dewizowe w handlu z zagranicą. Decyzja ta była jednak – w 
porównaniu  z  szeregiem  innych  krajów  europejskich  –  powzięta  zbyt  późno,  przez  co  poważnie 
zmalały polskie rezerwy kruszcowo-dewizowe. 
 

b.  Polityka gospodarcza rządu w latach 1936-1939 

 

Wykazujący co prawda tendencję zwyżkową, ale nadal niski poziom produkcji przemysłowej i 

rolnej,  brak  wyraźnie  zarysowanych  perspektyw  wyjścia  z  depresji  gospodarczej,  trwającej  bez 
przerwy od 1929 r., wreszcie rosnący nacisk polityczny ze strony obozu rządzącego, wszystkie te 
czynniki  powodowały  narastanie  niezadowolenia  i  wzrost  wrzenia  w  masach  robotniczych  i 

background image

chłopskich.  Grupa  rządząca  musiała  w  tej  sytuacji  znaleźć  program,  umożliwiający  rozładowanie 
powstawania  niebezpiecznych  napięć  politycznych,  stwarzający  perspektywy  poprawy  losu  w 
istniejących warunkach ustrojowych. 

Program taki, zwany czteroletnim planem inwestycyjnym, został stworzony w połowie 1936 r., 

po  głośnych  krakowskich  wydarzeniach  rewolucyjnych.  Zmierzał  on  do  przyśpieszenia  realizacji 
inwestycji.  Inicjator  polityki  nakręcania  koniunktury  w  Polsce,  wicepremier  i  minister  skarbu 
Eugeniusz Kwiatkowski, poddając gruntownej krytyce dotychczasową politykę finansową państwa 
zalecał  skoncentrowanie  nakładów  inwestycyjnych  na  zadaniach  najważniejszych.  Do  zadań  tych 
zaliczał  inwestycje  mające  na  celu  szybkie  wzmocnienie  zdolności  obronnej  państwa,  stworzenie 
warunków dla systematycznego uprzemysłowienia kraju, jako praktycznie jedynej możliwości dla 
likwidacji  bezrobocia,  wreszcie  działalności  na  rzecz  zatarcia  dysproporcji  w  poziomie 
gospodarczym pomiędzy „Polską A” (na zachód od linii Bug–San) a „Polską B” (na wschód od tej 
linii) traktowaną dotąd wyraźnie po macoszemu. 

Program  ten  trafnie  nakreślał  zasadnicze  kierunki  polityki  inwestycyjnej,  niestety  jednak 

ówczesne państwo nie dysponowało środkami finansowymi niezbędnymi do realizacji rozbudowy 
przemysłu w szerokiej skali ogólnopaństwowej. Wobec tego zdecydowano się na skoncentrowaniu 
wysiłku  na  jednym  tylko  regionie,  rzucając  hasło  budowy  Centralnego  Okręgu  Przemysłowego 
(COP). Jednakże i to zadanie było, jak na możliwości finansowe państwa, zbyt duże a na napływ 
kapitału zagranicznego w obliczu zaostrzenia sytuacji międzynarodowej nie można było zbyt wiele 
liczyć,  podobnie  jak  i  na  pożyczki  zagraniczne.  Brak  znaczniejszych  środków  pieniężnych  na 
prowadzenie  prac  inwestycyjnych  spowodowany  był  m.  in.  ogromną  eksploatacją  Polski  właśnie 
przez kapitał zagraniczny, który przeciętnie wywoził z kraju równowartość około 500 min złotych 
rocznie,  wliczając  w  tę  kwotę  straty  na  polityce  dumpingowej.  Trudności  finansowe  państwa 
pogłębiała  dodatkowo  konieczność  szybkiego  zwiększenia  wydatków  wojskowych  wobec  coraz 
bardziej agresywnej polityki Niemiec hitlerowskich. 

Środków  finansowych  na  inwestycje  szukało  więc  państwo  w  części  normalnych  dochodów 

budżetowych, w uzyskanej w r. 1936 francuskiej pożyczce zbrojeniowej, potem także przy pomocy 
bardzo  ostrożnie  stosowanej  inflacji,  którą  posługiwały  się  już  przedtem  z  powodzeniem  inne 
państwa.  Mimo  szerokiej  akcji  propagandowej  budowa  COP  nie  mogła  przekonać  większości 
społeczeństwa,  że  realizacja  tego  zadania  będzie  mogła  doprowadzić  do  rozwiązania  głównej 
bolączki  mas  pracujących  –  bezrobocia.  Przeświadczenie  to  wypływało  z  faktu,  iż  COP  był 
jedynym, poza Gdynią, okręgiem Polski, w którym prowadzono wydatniejsze prace inwestycyjne. 
Mimo wszystko ówczesne zabiegi sfer rządzących miały jednak wówczas ten pozytywny skutek, że 
poprzez aktywizację polityki ekonomicznej zdołały wydźwignąć kraj z marazmu gospodarczego. 

Obok  próby  realizacji  programu  rozbudowy  przemysłu  rząd  sanacyjny  zamierzał  podjąć  akcję 

uzdrowienia struktury agrarnej, która stała się tym bardziej na czasie, że położenie rolnictwa uległo 
w  1938  r.  ponownemu  pogorszeniu  w  porównaniu  z  latami  1936  i  1937.  Wydatnie  spadały 
ponownie  ceny  zbóż.  W  ciągu  całego  okresu  poprzedzającego  wybuch  II  wojny  światowej 
powiązania grupy rządzącej z obszarnictwem nadal uniemożliwiały przeprowadzenie tego zadania 
na  jedynie  racjonalnej  drodze  –  na  drodze  reformy  rolnej.  Świadczy  o  tym  wymownie  fakt,  że 
zamiast przewidzianych połowiczną Ustawą z 1925 r. 200 tyś. ha rocznie, parcelacja objęła łącznie 
w latach 1936-1938 tylko 328 tyś. ha. 

Rezygnując  praktycznie  z  przymusowej  parcelacji  rząd  zamierzał  przeprowadzić  ustawę  o 

niepodzielności  większych  gospodarstw  chłopskich,  które  miał  dziedziczyć  jeden  tylko 
spadkobierca,  podczas  gdy  pozostali  mieliby  szukać  zatrudnienia  w  innych  zawodach.  W  ten 
sposób  zamierzano  stworzyć  warstwę  gospodarstw  zamożnych,  których  właściciele  stanowiliby 
element nastawiony prorządowo. Nie brano jednak pod uwagę tego, że przy ciągle słabym rozwoju 
miast  i  przemysłu  trudno  było  zapewnić  zatrudnienie  pozostałym  spadkobiercom,  zmuszonym  do 
opuszczenia wsi. 
 

background image

c.  Ożywienie gospodarcze w Polsce w przededniu wojny 

 

Nie tylko inwestycyjna polityka, lecz także postępujący rozwój produkcji wojennej – w obliczu 

bezpośredniego  zagrożenia  Polski  –  powodował  ożywienie  w  produkcji  przemysłowej,  która  w 
latach  1937-1939  przekroczyła  poziom  z  1928  r.  Uruchomiono  wówczas  nieczynne 
przedsiębiorstwa  a  nawet  rozpoczynano  budowę  nowych  zakładów.  Zyski  spółek  akcyjnych 
wzrosły  w  roku  1937,  według  oficjalnych  danych,  o  150%  w  porównaniu  z  rokiem  poprzednim. 
Liczba zatrudnionych w wielkich i średnich zakładach przemysłowych wzrosła w ciągu tegoż roku 
o 99 tyś.. a w 1938 r. o dalsze 52 tyś. 

Trzeba  jednak  pamiętać,  że  na  rynek  pracy  wchodziło  w  Polsce  corocznie  około  150  tyś. 

nowych  osób,  poszukujących  pracy.  W  konsekwencji  bezrobocie  utrzymywało  się  nadal  na 
wysokim poziomie, nie wykazując tendencji zniżkowych. Wynosiło ono około 450-470 tyś. osób, a 
więc liczbę niewiele niższą niż w 1932 r., stanowiącym dno kryzysu  gospodarczego. Nawet więc 
ówczesne ożywienie u progu wojny nie złagodziło problemu „nadmiaru” wolnych rąk do pracy. 

Nie  mogły  tu  wydajniej  pomóc  prace  inwestycyjne  podjęte  w  COP,  gdzie  na  obszarze 

obejmującym  południową  część  województwa  lubelskiego,  wschodnią  część  krakowskiego  i 
zachodnią  część  lwowskiego  –  nadmiar  siły  roboczej  obliczono  na  400-700  tyś.  ludzi.  Z 
najważniejszych  zakładów  przemysłowych,  których  budowę  w  tym  rejonie  podjęto,  należy 
wymienić  elektrownię wodną w Rożnowie, hutę  w Stalowej Woli, fabrykę silników lotniczych w 
Mielcu,  fabrykę  obrabiarek  w  Rzeszowie,  fabrykę  syntezy  chemicznej  i  opon  samochodowych  w 
Dębicy,  fabrykę  celulozy  w  Niedomicach  i  rozbudowę  fabryk  przemysłu  zbrojeniowego  w 
Radomiu i Starachowicach. 

Mimo budowy tych zakładów, na które skoncentrowano wszelkie możliwe do uzyskania środki 

pieniężne,  ówczesna  budowa  COP  nie  była  w  stanie  pochłonąć  całej  nadwyżki  siły  roboczej, 
będącej rezultatem przeludnienia agrarnego, charakterystycznego dla omawianego regionu. Według 
danych szacunkowych, będące w budowie wielkie zakłady, łącznie z rzemiosłem i handlem, mogły 
dać zatrudnienie ok. 110 tyś. nowych pracowników, a więc zaledwie 

J

/4 – 1/6 całej tej nadwyżki. 

Jeśli  –  mimo  wszystko  –  produkcja  przemysłowa  w  Polsce  bezpośrednio  przed  wybuchem 

wojny  wykazywała  pewną  tendencję  zwyżkową,  to  koniunktura  dla  rolnictwa  miała  cechy 
chwiejności.  Rok  1937  –  wskutek  nieurodzaju  w  innych  krajach  –  był  pod  tym  względem 
pomyślny,  ale  w  1938  r.  nastąpił  –  w  wyniku  powszechnego  urodzaju  –  spadek  cen  zbóż,  w 
związku  z  czym  nastąpiło  ponowne  rozwarcie  nożyc  cen  między  artykułami  przemysłowymi  a 
rolnymi.  Podobnego  typu  zjawisko  występowało  również  w  1939  r.  Na  tym  tle  zrozumiałe  jest 
narastanie  powszechnego  niezadowolenia  z  istniejących  stosunków  społeczno-politycznych, 
nurtującego wieś polską. 
 

d.  „Dekompozycja” obozu rządzącego 

 

Śmierć  Piłsudskiego,  faktycznego  dyktatora  Polski,  w  maju  1935  r.  dała  początek  ostrego 

kryzysu  politycznego  w  łonie  obozu  rządzącego.  Był  on  człowiekiem,  który  mimo  wielu  mocno 
niepopularnych  posunięć  obozu  rządzącego,  cieszył  się  autorytetem  w  niektórych  kręgach 
społeczeństwa jako inspirator ruchu zbrojnego w latach 1908-1918 i organizator polskiego aparatu 
państwowego. Tym atutem nie dysponowali, a w każdym razie nie rozporządzali w takim stopniu 
jak ich przywódca, jego następcy. Sytuacja w obozie rządzącym komplikowała się także dlatego, że 
obóz  ów  składał  się  w  gruncie  rzeczy  z  szeregu  grup  i  frakcji.  Na  tym  tle  ukształtowały  się  w 
kołach rządzących wyraźnie zarysowane kierunki polityczne, między którymi tarcia i spory zaczęły 
przybierać  ostry  niejednokrotnie  charakter.  Ówczesna  opinia  publiczna  określiła  te  tendencje 
mianem ..dekompozycji” obozu sanacyjnego. 

Ciesząca się największym zaufaniem Piłsudskiego i wyraźnie forytowana pod koniec jego życia 

grupa  „pułkowników”  z  Walerym  Sławkiem  na  czele  propagowała  politykę  zaostrzenia  kursu 

background image

wobec  żywiołów  opozycyjnych.  Ona  to  spreparowała  konstytucję  kwietniową  i  nową  ordynację 
wyborczą.  Niektórzy  przedstawiciele  tej  grupy,  jak  Adam  Koc,  Bogusław  Miedziński,  Ignacy 
Matuszewski,  wysuwali  jeszcze  bardziej  antydemokratyczne  koncepcje,  zalecając  dalszą 
przebudowę  ustroju  państwowego,  która  by  doprowadziła  do  likwidacji  wszystkich  partii 
opozycyjnych  i  do  uformowania  partii  rządowej  w  porozumieniu  ze  skrajnie  prawicowymi 
młodoendekami,  o  programie  bardziej  nasyconym  faszystowskimi  treściami,  z  nieodłącznym 
kultem wodzostwa, jeszcze bardziej posuniętą dyskryminacją mniejszości narodowych itd. 

Inne  nastawienie  cechowało  tzw.  lewicę  sanacyjną,  reprezentowaną  przez  Związek  Naprawy 

Rzeczypospolitej,  o  charakterze  liberalizującym,  do  której  zaliczani  byli  –  wieloletni  wojewoda 
śląski Michał Grażyński, Juliusz Poniatowski, Eugeniusz Kwiatkowski i inni. Skłonni oni byli do 
poszukiwania  kompromisu  z  niektórymi  przywódcami  SL  i  PPS,  natomiast  w  dziedzinie 
gospodarczej  postulowali  przyśpieszenie  industrializacji  i  w  ogóle  modernizacji  struktury 
ekonomicznej w Polsce. 

Trudności  gospodarcze  i  narastające  niezadowolenie  w  szerokich  kołach  społeczeństwa  z 

polityki  reżimu  sanacyjnego  uzewnętrzniały  się  szczególnie  dobitnie  w  takich  zjawiskach,  jak 
przerzedzenie  się  szeregów  m.  in.  prorządowych  związków zawodowych  (ZZZ),  czy  formowaniu 
się  opozycji  w  łonie  sanacyjnej  organizacji  Legion  Młodych  i  w  niektórych  kołach  inteligencji 
związanych z piłsudczyzną. 
 

e.  Wybory 1935 r. 

 

Opublikowanie 

tekstu 

nowej 

ordynacji 

wyborczej, 

charakterze 

wyraźnie   

antydemokratycznym,        zaktywizowało      do      akcji      protestacyjnej  wszystkie  siły  lewicy 
społecznej, dążące do obalenia dyktatury sanacyjnej. PPS i SL postanowiły zbojkotować wybory. 
Takie  samo  stanowisko  zajęła  KPP,  w  wyniku  czego  powstał  w  praktyce  antysanacyjny  front 
wszystkich sił demokratycznych. Rezonans tych decyzji w społeczeństwie byłby zapewne jeszcze 
silniejszy,  gdyby  socjaliści  i  ludowcy  zaakceptowali  propozycję  komunistów,  zmierzającą  do 
zawarcia  formalnego  porozumienia,  uzgadniającego  bliżej  akcję  bojkotową.  Ogólnie  biorąc  akcja 
ta,  podobnie  jak  i  krytyka  konstytucji  kwietniowej,  doprowadziły  do  pewnej  konsolidacji  lewicy, 
związanej  z  ruchem  robotniczym  i  chłopskim,  o  czym  świadczył  m.  in.  pakt  o  nieagresji,  który 
zawarli socjaliści z komunistami w toku kampanii bojkotowej w 1935 r. 

Do  bojkotu  przyłączyły  się  również  chadecja  i  NPR,  które,  abstrahując  od  ich  klerykalizmu, 

ulegały  demokratycznym  tendencjom,  występującym  wśród  ich  zwolenników  –  rzemieślników, 
robotników, inteligencji. Z drugiej strony hasło absencji wyborczej wysunął również obóz endecki 
wraz  z  jego  powstałą  w  1934  r.  emanacją  –  Obozem  Narodowo-Radykalnym  (ONR),  siłą  idącą 
skrajnie, jeszcze dalej „na prawo” od sanacji i pretendującą do spadku po piłsudczykach. 

Mimo  presji  wywieranej  na  ludzi  zależnych  od  rządu,  jak  funkcjonariusze  państwowi, 

nauczyciele, bojkot był udany. Do urn podążyło spośród 16 383 tyś. wyborców zaledwie 7 570 000, 
a więc zaledwie 46% uprawnionych do głosowania, a także wśród głosów oddanych unieważniono 
jeszcze ponad 800 tyś. głosów zawierających przeważnie kartki z hasłami antysanacyjnymi. Bojkot 
objął więc w ostatecznym rezultacie ponad 64% wyborców. 

Nie  ulegało  wątpliwości,  że  inspirowany  przez  opozycję,  dobrze  przeprowadzony  bojkot 

wyborów  oznaczał  poważną  porażkę  polityczną  obozu  piłsudczykowskiego,  porażkę,  która 
przyśpieszyła proces jego „dekompozycji”. Na tym tle są zrozumiałe nastroje apatii i zmęczenia w 
wielu  kołach  nastawionych  dotychczas  przychylnie  do  rządów  sanacyjnych,  a  następnie  coraz 
częstsze  zjawiska  przechodzenia  dalszych  dotychczasowych  zwolenników  reżimu  w  szeregi 
opozycji. 

Jednocześnie w toku kampanii wyborczej (październik 1935) spory w obozie rządzącym uległy 

dalszemu  zaostrzeniu.  Owe  konflikty  doprowadziły  do  ukształtowania  się  w  kołach  rządzących 
trzech  zasadniczych  grup,  a  mianowicie  grupy  prezesa  BBWR,  ówczesnego  premiera  Walerego 

background image

Sławka, „grupy zamkowej” prezydenta Ignacego Mościckiego i grupy Generalnego Inspektora Sił 
Zbrojnych – Edwarda Rydza-Śmigłego, między którymi rozgorzała zacięta walka o władzę. Starzy 
piłsudczycy, jak Prystor, Jędrzejewicz, Kozłowski, Miedziński, usiłowali – zgodnie z testamentem 
politycznym  Piłsudskiego  –  dokonać  zmiany  na  fotelu  prezydenta  wysuwając  Sławka  na  miejsce 
Mościckiego.  Ten  ostatni  nie  myślał  jednak  dobrowolnie  ustąpić  ze  swego  stanowiska.  Spory  te 
doprowadziły  do  faktycznego  rozpadu  partii  rządzącej  –  BBWR  oraz  do  oficjalnego  rozwiązania 
Bloku  przez  Sławka  w  październiku  1935  r.  i  d^  jego  rezygnacji  ze  stanowiska  prezesa  Rady 
Ministrów. 

Misję 

utworzenia 

nowego 

rządu 

powierzył 

prezydent 

Marianowi 

Zyndramowi-

Kościałkowskiemu,  mającemu  opinię  liberała,  zapowiadającemu  uroczyście  „współpracę  ze 
społeczeństwem”,  w  związku  z  czym  opinia  publiczna  oczekiwała  dość  zasadniczych  zmian  w 
polityce  socjalnej.  Tymczasem  nowy  rząd  zaczął  przeprowadzać  w  drodze  dekretów  nową  linię 
gospodarczą,  zmierzającą  do  pokrycia  chronicznego  deficytu  budżetowego  poprzez  nałożenie 
dotkliwych  podatków  od  wynagrodzeń  i  od  dochodów,  a  dalej  –  poprzez  obniżenie  rent 
inwalidzkich, emerytur i minimum podatkowego. Warto przy tym zaznaczyć, że gdy dla dochodów 
z  kapitałów  podniesiono  podatki  o  40%,  to  dla  dochodów  z  pracy  najemnej  –  o  100%. 
Oszczędnościowe  cięcia  rządu  objęły  następnie  komunalne  instytucje  samorządowe  a  także 
Ministerstwo Opieki Społecznej oraz Ministerstwo Przemysłu i Handlu. 

Tymczasem w pierwszych miesiącach 1936 r. zaszły pierwsze, wysoce niekorzystne zmiany w 

kształtowaniu  się  bilansu  handlowego  i  płatniczego  w  Polsce,  które  powodowały  gwałtowne 
topnienie rezerw w Banku Polskim. W marcu tegoż roku, w wyniku paniki walutowej we Francji, 
można  było  zaobserwować  w  Polsce  falę  tezauryzacyjną,  polegającą  m.in.  na  wycofywaniu 
kapitału  z  obrotu  handlowego  i  z  produkcji  przemysłowej,  co  dawało  w  efekcie  jej  spadek  – 
połączony  z  atakami  fabrykantów  na  płace  robotnicze.  Przejawy,  o  których  mowa,  trwały  już  od 
wiosny 1935 r., ale na pierwszy kwartał 1936 r. przypadło największe ich nasilenie. 
 

f.  Sprawa jednolitego frontu ludowego 

 

Wzrastający  nacisk  sił  międzynarodowej  reakcji,  szczególnie  jednak  dojście  do  władzy 

hitlerowców,  wywołało  poważny  wstrząs  w  ruchu  robotniczym,  tym  bardziej  że  jedną  z 
zasadniczych przyczyn klęski obozu demokracji w Niemczech były wzajemne spory komunistów z 
socjalistami.  Wyciągając  wnioski  z  tych  doświadczeń,  VII  Kongres  III  Międzynarodówki, 
obradujący  w  Moskwie  w  lipcu  1935  r.  wysunął  hasło  walki  o  utworzenie  frontu  ludowego, 
pojmowanego jako sojusz partii robotniczych i w ogóle ugrupowań demokratycznych, skierowany 
przeciwko  faszyzmowi.  Kongres  wyrażał  pogląd,  że  takie  porozumienie  jest  możliwe  do 
urzeczywistnienia,  jeśli  oprze  się  go  o  program  łączący  polityczne,  socjalne  i  ekonomiczne 
postulaty  klasy  robotniczej  z  dążeniami  szerokich  mas  chłopskich  a  także  i  warstw  średnich. 
Decydującą  przesłanką  powstania  frontu  ludowego  powinien  stać  się  –  w  myśl  uchwał  VII 
Kongresu  –  jednolity  front  komunistów  z  socjalistami,  stanowiący  główne  źródło  jego  siły. 
Uchwały  Kongresu  krytykowały  zarazem  partie  komunistyczne  za  częste  w  przeszłości 
niedocenianie ogromnego znaczenia kwestii narodowej, za niewysuwanie haseł, które by ułatwiały 
masom  zrozumienie  patriotycznej  treści  walki  o  socjalizm,  które  by  ściśle  z  sobą  sprzęgały 
internacjonalizm i patriotyzm. 

Sekretarz generalny KPP – Julian Leszczyński-Leński w imieniu delegacji polskiej zaznaczył w 

swym wystąpieniu, że partia, podobnie jak wiele innych sekcji Międzynarodówki Komunistycznej 
–  zajmowała  niesłuszne  stanowisko  wobec  lewicowych  i  demokratycznych  partii,  że  w  Polsce 
porozumienie  komunistów  z  partiami  socjalistycznymi  i  ze  Stronnictwem  Ludowym  jest  obecnie 
historyczną  koniecznością.  Podkreślał  on  zarazem  konieczność  umiejętnego  kojarzenia 
rewolucyjnej  walki  klasowej  z  hasłami  o  szerszym,  ogólnonarodowym  charakterze,  przede 
wszystkim z hasłem obrony niepodległości Polski. 

background image

Kierownictwo KPP nie było jednak jeszcze całkowicie wolne od pewnych niekonsekwencji, co 

wyrażało  się  w  podtrzymywaniu  nadal  zarzutów  pod  adresem  przywódców  dawnej  „większości”, 
jak  Kostrzewy,  Warskiego,  twórców  uchwał  historycznego  II  Zjazdu  partii,  który  przyjął 
leninowską  koncepcję  hegemonii  klasy  robotniczej  w  narodzie,  eksponowaną  obecnie  w  nowych 
warunkach  historycznych  przez  III  Międzynarodówkę.  Ogólnie  jednak  biorąc  nowa  linia  partii 
torowała sobie zdecydowanie drogę. 

Zjawisko  to  było  tym  bardziej  na  czasie,  że  i  wewnętrzny  układ  sił  w  ruchu  socjalistycznym 

zmieniał  się  wyraźnie  na  korzyść  lewicy.  Świadczy  o  tym  znamienny  fakt,  że  w  większości 
Okręgowych Komitetów Robotniczych (OKR) PPS znajdowali się już – w mniejszej lub większej 
liczbie  –  zwolennicy  rokowań  z  komunistami.  Jednocześnie  szereg  organizacji  terenowych  KPP 
zaczęło  już  zawierać  porozumienia  jednolito-frontowe  z  niektórymi  grupami  pepeesowskimi  a 
Komitet  Centralny  KZMP  utrzymywał  regularne  kontakty  z  kierownictwem  OM  TUR  oraz  z 
wybitnymi działaczami lewicowego skrzydła „Wici”. 

Wytworzyła  się  taka  sytuacja,  że  prawicowi  przywódcy  PPS  nie  byli  już  w  stanie  trwać  na 

stanowisku  izolacji  od  ruchu  komunistycznego.  Z  końcem  lipca  1935  r.  pomiędzy  KPP  a  PPS 
doszło  do  zawarcia  ograniczonego  porozumienia  międzypartyjnego,  zobowiązującego  obie  partie 
do  powstrzymywania  się  od  wzajemnych  napaści,  dopuszczania  komunistów  do  głosu  na 
zebraniach  socjalistycznych,  wreszcie  do  wspólnego  przeprowadzania  kampanii  werbunkowej  do 
klasowych  związków  zawodowych,  akcji  obchodu  Międzynarodowego  Dnia  Kobiet,  nasilania 
działalności  antyhitlerowskiej  oraz  kampanii  w  obronie  więźniów  politycznych.  Na  proponowane 
przez  komunistów  dalej  idące  porozumienie  przywódcy  PPS  nie  wyrazili  zgody,  ale  mimo 
wszystko ów „pakt o nieagresji” stworzył sprzyjający klimat do wspólnej walki antysanacyjnej. 

Stosunkowo  duży  efekt  przyniosła  akcja  scalania  komunistycznej  Lewicy  Związkowej  ze 

związkami  socjalistycznymi,  która  doprowadziła  do  wzrostu  liczby  klasowych  związków 
zawodowych  z  284  tyś.  do  ok.  400  tyś.  członków.  Na  przełomie  1935  i  1936  r.  rozpoczęła  się 
wielka  kampania  o  amnestię  dla  więźniów  politycznych,  w  której  obok  KPP  uczestniczyły  PPS  i 
SL, a także Liga Praw Człowieka i Obywatela – organizacja, na czele której stał wybitny pisarz i 
działacz socjalistyczny Andrzej Strug a współpracowali z nią politycy oraz przedstawiciele świata 
kultury i nauki. Akcji tej nie mógł ignorować obóz sanacyjny. W styczniu 1936 r. ogłoszony został 
dekret  o  amnestii,  w  wyniku  którego  wyszło  na  wolność  3,5  tyś.  komunistów,  zaś  ok.  5  tyś. 
uzyskało skrócenie kary. W dalszym ciągu jednak wielu działaczy komunistycznych przebywało w 
więzieniach, istniał też nadal obóz koncentracyjny w Berezie Kartuskiej. 

W  lutym  1936  r.  odbyło  się  plenarne  posiedzenie  KC  KPP,  które  opracowało  szczegółową 

platformę frontu ludowego pod hasłami walki o chleb, wolność, ziemię i pokój, ze specjalną uwagą 
odnoszącą  się  do  bolączek  i  postulatów  chłopskich.  Między  innymi  plenum  pozytywnie  oceniło 
przyjęcie przez kongres SL w grudniu 1935 r. ostrych antysanacyjnych uchwał, jak i od dawna już 
wysuwanego przez KPP hasła ziemi dla chłopów bez wykupu. 
 

g.  Walki rewolucyjne klasy robotniczej w 1936 r. 

 

Rozluźniając nieco dotychczasowe skrępowania działalności politycznej rząd Kościałkowskiego 

kontynuował jednak na początku 1936 r. swą „oszczędnościową” politykę socjalną rozpoczynając 
ściąganie  nowego  podatku  od  uposażeń,  co  było  równoznaczne  z  obniżeniem  płac  o  7-10%. 
Jednocześnie  przygotowany  został  nowy  statut  emerytalny  i  nowa  pragmatyka  służbowa  dla 
pracowników samorządowych, znacznie pogarszające ich dotychczasową sytuację. 

Wszystkie te uderzenia  w masy pracujące wywołały nieuchronną z ich strony  reakcję.  Zaczęła 

rosnąć  liczba  strajków  i  strajkujących.  Wspólne  walki  zbliżały  robotników  –  komunistów  i 
socjalistów w antydekretowej akcji zimowej 1935/36 r., organizowanej przez KPP, PPS i klasowe 
związki  zawodowe.  Na  terenie  PPS  szczególnie  młodzież  dążyła  do  jedności,  do  zespolenia 
wszystkich sił rewolucyjnych i demokratycznych. W marcu 1936 r. działacze KZMP, OM TUR i 

background image

ZMW  „Wici”  doszli  do  porozumienia  i  podpisali  Deklarację  Praw  Młodego  Pokolenia.  W 
odpowiedzi  na  to  CKW  PPS  rozwiązał  komunizujący  –  jego  zdaniem  –  OM  TUR,  powołując 
ściślej podporządkowane egzekutywie sekcje młodzieżowe na jego miejsce. 

Od  początku  1936  r.  w  skali  ogólnopolskiej  zaczęła  coraz  gwałtowniej  rosnąć  fala  strajków 

robotniczych. Szczególnie rozpowszechniły się strajki okupacyjne, a dalej strajki solidarnościowe, 
protestacyjne. Klasa robotnicza walczyła o podwyższenie zarobków, o umowy zbiorowe, o uznanie 
praw  związków  zawodowych  w  fabrykach,  bezrobotni  –  o  pracę  przy  robotach  publicznych.  W 
jednolitym froncie strajkowali 10 marca włókniarze łódzcy – 130 tyś. robotników – a dalej górnicy, 
hutnicy,  tramwajarze  warszawscy.  Do  robotników  tych  zawodów  dołączyli  się  pracownicy 
samorządowi. 

Ogólnie  biorąc  fala  strajkowa  w  1936  r.  osiągnęła  poziom,  jakiego  nie  notowano  w  całym 

okresie  międzywojennym,  z  wyjątkiem  rekordowego  pod  tym  względem  roku  1923.  Liczba 
zakładów objętych strajkami sięgała ponad 22 tyś., liczba strajkujących dochodziła do 675 tyś. 

Największy  rozgłos  zyskały  wydarzenia  wiosną  1936  r.,  jakie  rozegrały  się  w  Krakowie.  W 

nocy  z  20  na  21  marca  w  czasie  strajku  okupacyjnego  w  krakowskiej  fabryce  „Semperit”  policja 
brutalnie  usunęła  strajkującą  załogę,  której  większość  stanowiły  kobiety.  Wiadomość  o  tym 
postępku policji zaalarmowała masy pracujące Krakowa. W obronie prawa robotników do strajku 
okupacyjnego  z  inicjatywy  komunistów  i  krakowskiego  OKR  PPS,  w  którym  wybitną  rolę 
odgrywali  lewicowi  socjaliści,  ogłoszono  na  dzień  23  marca  ogólnomiejski  strajk  powszechny, 
proklamowany  przez  tutejszą  Radę  Związków  Zawodowych.  Tego  dnia  rozpoczął  się  wiec  z 
udziałem  około  12  tyś.  osób,  na  którym  przemawiali  kapepowcy,  pepeesowcy  i  bundowcy,  po 
czym  uformowała  się  licząca  ok.  20  tyś.  osób  demonstracja.  Koło  Barbakanu,  gdy  demonstranci 
chcieli  podejść  pod  siedzibę  województwa,  policja,  uprzednio  przygotowana,  powitała  pochód 
salwą karabinową. Policję obrzucono kamieniami i zaczęto wznosić barykady z ławek wziętych z 
Plant  i  słupków  drogowych.  Walki  w  Krakowie  trwały  do  wieczora.  Padło  sześciu  zabitych, 
kilkadziesiąt osób zostało rannych, kilkaset aresztowano. 

Wypadki krakowskie wywołały falę protestów w całym kraju, tym ostrzejszych, że tego samego 

dnia policja strzelała do demonstracji bezrobotnych w Częstochowie, zabijając jednego robotnika i 
raniąc kilku. 25 marca,  w dniu wielkiego, manifestacyjnego pogrzebu zamordowanych,  robotnicy 
Krakowa ponownie stanęli do powszechnego strajku protestacyjnego. Tydzień później, 2 kwietnia 
odbył się w całym kraju, proklamowany przez KCZZ i przygotowany wspólnie przez socjalistów i 
komunistów, jednogodzinny strajk protestacyjny. 

W połowie kwietnia doszło do krwawych zajść we  Lwowie, po raz pierwszy 14 kwietnia,  gdy 

policja zaatakowała kilkutysięczną demonstrację bezrobotnych, po raz drugi 16 kwietnia w czasie 
pogrzebu  robotników  zabitych  w  poprzednich  zajściach,  co  pochłonęło  łącznie  50  zabitych  i  ok. 
300  rannych.  W  odpowiedzi  na  masakrę  ze  strony  policji,  także  i  tu  wybuchł  20  kwietnia  strajk 
protestacyjny. 

Ostatnim przejawem wielkiego ożywienia w ruchu robotniczym pamiętnej wiosny 1936 r. były 

szczególnie  liczne  manifestacje  pierwszomajowe,  przebiegające  pod  hasłem  jednolitego  frontu, 
organizowane  wspólnie  przez  komunistów,  socjalistów  a  także  w  wielu  miejscowościach  z 
udziałem  chłopów.  Tak  więc  wbrew  okólnikowi  CKW  PPS,  polecającemu  organizacjom 
socjalistycznym samodzielne organizowanie święta, doszło do porozumienia lokalnych organizacji 
kapepowskich z pepeesowskimi w Krakowie, Lwowie, Łodzi, Poznaniu, Wilnie, na Górnym Śląsku 
i w całym szeregu innych, mniejszych miast. 

Następstwa owych pamiętnych wydarzeń miały charakter dalekosiężny w życiu gospodarczym i 

politycznym kraju. Ich rezultatem był m.in. gwałtowny odpływ walut i złota z banków krajowych, 
pojawienie się w życiu gospodarczym tendencji antyinwestycyjnych. Tego typu zjawiska stwarzały 
z  kolei  atmosferę  niepewności  i  obaw  co  do  trwałości  ówczesnego  ustroju  politycznego.  Do 
opanowania  sytuacji  (w  politycznym  słowa  znaczeniu)  nie  nadawał  się  z  punktu  widzenia  sfer 
rządzących  gabinet  Kościałkowskiego,  w  którym  czołową  rolę  odgrywali  mężowie  zaufania 

background image

Mościckiego,  zmierzający  do  pewnego  zliberalizowania  polityki  wobec  opozycji.  W  tym  stanie 
rzeczy  doszło  do  kompromisu  między  Mościckim  a  Rydzem-Śmigłym,  w  wyniku  którego 
utworzono  rząd  mający  pozornie  charakter  prowizorium  politycznego  (15  V  1936),  który  jednak 
przetrwał  aż  do  września  1939  r.,  jako  ostatni  urzędujący  w  kraju  rząd  II  Rzeczypospolitej.  Na 
czele  owego  rządu  stanął  generał  Sławoj-Składkowski  (objął  jednocześnie  tekę  ministra  spraw 
wewnętrznych),  człowiek  „silnej  ręki”,  podporządkowany  Rydzowi  na  zasadzie  posłuszeństwa 
wojskowego. 

Mimo  wszystko  nowy  gabinet  miał  charakter  do  pewnego  stopnia  dwoisty.  Z  jednej  strony 

wyrażał dążność do przezwyciężenia kryzysu politycznego poprzez stosowanie brutalnych represji 
i  akcji  pacyfikacyjnych,  czym  kierowali  ministrowie  związani  z  Rydzem:  Sławoj-Składkowski, 
Witold  Grabowski  i  Tadeusz  Kasprzycki.  Z  drugiej  jednakże  strony  miał  nowo  powstały  rząd 
zainicjować  nowy  kurs  w  dziedzinie  gospodarczej,  który  realizowali  ludzie  Mościckiego: 
Eugeniusz  Kwiatkowski,  Juliusz  Poniatowski,  Antoni  Roman  i  Marian  Zyndram-Kościałkowski. 
Nowy  kurs  w  polityce  ekonomicznej,  jak  już  o  tym  była  mowa,  miał  się  wyrażać  w  ostatecznym 
porzuceniu  deflacji  i  przygotowaniu  gruntu  dla  polityki  aktywizmu  gospodarczego,  zwanej  też 
polityką „nakręcania koniunktury”. 
 

h.  Sytuacja w ruchu chłopskim. Ruch ludowy a Front Morges. Agraryzm 

 

Rok 1936, raczej jednak dopiero druga jego połowa, stał również pod znakiem narastającej fali 

politycznych  wystąpień  chłopskich.  Organizowane  w  tym  roku  przez  SL  obchody  Święta 
Ludowego  zgromadziły  około  1,5  miliona  chłopów  i  przebiegały  w  atmosferze  tak  tłumnych 
wieców i zgromadzeń, jakich nie znały dotąd dzieje ruchu ludowego. 

Tymczasem w SL ścierały się różne prądy. Niektórzy przywódcy tego stronnictwa skłaniali się 

do  współpracy  z  PPS,  inni  skłonni  byli  szukać  sojuszników  u  chadeków,  inni  wreszcie  nawet  u 
endeków  –  w  Stronnictwie  Narodowym.  Z  jednej  strony  silny  był  tam  nurt  zmierzający  do 
rozwijania  antyrządowych,  masowych  wystąpień  chłopskich,  z  drugiej  –  pojawiały  się  głosy  o 
potrzebie zachowania umiaru i ograniczenia działalności ludowców do ram ścisłego legalizmu. 

Kierunek  radykalny  zyskiwał  sobie  jednak  wyraźną  przewagę.  Odbijał  on  nastroje  ówczesnej 

wsi  i  znajdował  wpływowego  rzecznika  w  osobie  Wincentego  Witosa  przebywającego  na 
przymusowej  emigracji  i  wyrastającego  w  oczach  mas  chłopskich  na  sztandarową  postać,  która 
symbolizowała nieprzejednaną wrogość do reżimu sanacyjnego. Od czasów, gdy stał dwukrotnie na 
czele rządów prawicowo-centrowych Chjeno-Piasta, Witos – m. in. pod wpływem dramatycznych 
przeżyć twierdzy brzeskiej – wydatnie zradykalizował swe poglądy polityczne. 

Starając  się  uzyskać  poparcie  opozycyjnej  części  korpusu  oficerskiego,  jak  generałów 

Władysława  Sikorskiego  i  Józefa  Hallera  w  nadziei  na  ewentualny  zamach  stanu,  opowiadał  się 
zarazem  za  taktyką  rozwijania  działalności  opozycyjnej  w  oparciu  o  masowe  wystąpienia 
chłopskie. Na początku 1936 r., w dużym stopniu dzięki zakulisowej działalności gen. Sikorskiego 
i  przywódcy  chadecji  Wojciecha  Korfantego,  w  miejscowości  szwajcarskiej  Morges  został 
opublikowany  manifest,  który  obok  Witosa  podpisali  –  były  premier  Ignacy  Paderewski  i  gen. 
Haller. Tak zwany Front Morges stanowił próbę konsolidacji opozycji demokratycznej w oparciu o 
program umiarkowanych reform społecznych, na zasadach solidaryzmu klasowego. 

Stronnictwo Ludowe i sam Witos, liczący się z nastrojami wsi, zdecydowali się jednak wkrótce 

potem  odgrodzić  od  tej  koncepcji  i  zaakceptować  bardziej,  radykalne  metody  walki  z  sanacją.  W 
czerwcu  1936  r.  przywódcy  SL  zorganizowali  w  Nowosielcach  ogromny,  liczący  ok.  100  tyś. 
chłopów  obchód,  na  który  zaprosili  gen.  Rydza-Śmigłego,  któremu  przedstawiono  tam  program 
przywrócenia  swobód  demokratycznych  oraz  amnestii  dla  Witosa.  Zebrane  masy  chłopskie 
przekształciły  zlot  w  bojową  manifestację,  wznosząc  antysanacyjne  hasła,  na  które  Rydz 
zareagował wyjazdem z Nowosielc przed zakończeniem wiecu. 

Po tym wydarzeniu atmosfera na wsi była jeszcze bardziej napięta. Ożywioną akcję polityczną 

background image

rozwijały  zwłaszcza  „Wici”,  gdzie  pojawił  się  silny  nurt,  działający  na  rzecz  frontu  ludowego, 
popierający  ideę  współpracy  z  PPS  i  KPP.  Wiele  organizacji  terenowych  tego  związku 
nawiązywało, szczególnie w Małopolsce, systematyczną współpracę z komunistami. 

Jednocześnie rozpowszechniała się w szeregach SL i „Wici” ideologia agraryzmu, która opierała 

się na teoretycznych założeniach, jakoby chłopstwo stanowiło odrębną siłę, kroczącą własną drogą 
–  odmienną  zarówno  od  kapitalizmu,  jak  i  socjalizmu.  Teoretycy  programu  agrarystycznego 
występowali  z  hasłem  solidaryzmu  chłopskiego,  pomniejszając  lub  wręcz  bagatelizując  rolę 
konfliktów  między  bogatymi  a  biednymi  chłopami.  Mimo  tych  błędnych  teoretycznych  założeń, 
przynoszących  często  szkodę  samemu  ruchowi  ludowemu,  agraryzm  zawierał  wiele  treści 
postępowych  jako  protest  przeciwko  reliktom  feudalizmu  na  wsi,  przeciwko  wyzyskowi  chłopów 
przez wielki kapitał bankowy i przemysłowo-handlowy. Popularyzatorzy agraryzmu położyli duże 
zasługi  na  polu  krzewienia  oświaty  i  kultury  na  wsi  polskiej,  walcząc  z  ciemnotą  i  zabobonem. 
Mimo  separatystycznych  założeń  teoretycznych,  w  praktyce  politycznej  lewicowe  skrzydło  SL  i 
„Wici” ujawniało dążenia do ściślejszej współpracy z ruchem robotniczym. 
 

i.  Lewica robotnicza i chłopska w 1937 r. Wielki strajk chłopski 

 

Kok 1937, a w zasadzie już druga polowa roku poprzedniego, stał pod znakiem wycofywania się 

egzekutywy  PPS  z  przyjętej  poprzednio  zasady  ,,nieagresji”  w  stosunku  do  komunistów. 
Świadczyły o tym uchwały odbytego z końcem  stycznia XXIV Kongresu PPS w Radomiu, gdzie 
hasłu  jednolitego  frontu  z  komunistami  prawicowi  przywódcy  przeciwstawili  hasło  „frontu 
demokratycznego”, mającego objąć PPS i SL, z wyłączeniem KPP. 

Ogólny  bilans  obrad  radomskich  wypadł  zatem  ujemnie,  chociaż  w  ich  wyniku  opracowano 

wiele  słusznych  uchwał  o  charakterze  antyfaszystowskim  i  postępowym.  Zerwanie  „paktu  o 
nieagresji”  godziło  jednak  w  dotychczasowe  osiągnięcia  jednolitego  frontu,  osłabiając  cały  ruch 
robotniczy.  Mimo  tych  uchwał  znaczna  część  lewicowych  pepeesowców  współpracowała  jednak 
nadal  z  komunistami,  o  czym  m.  in.  świadczy  wydawanie  z  inicjatywy  KPP  w  ścisłym 
porozumieniu z przedstawicielami socjalistycznej lewicy – „Dziennika Popularnego”, ukazującego 
się  od  października  1936  do  marca  1937  r.  W  skład  komitetu  redakcyjnego  wchodzili:  Norbert 
Barlicki jako naczelny redaktor, Stanisław Dubois jako zastępca, inni socjaliści-jednolitofrontowcy 
oraz komuniści. 

Obie  partie,  zarówno  KPP,  jak  i  PPS,  prowadziły  z  dużym  rozmachem  kampanię  na  rzecz 

ludowego  rządu  hiszpańskiego,  od  chwili  wybuchu  w  lipcu  1936  r.  faszystowskiej  rebelii  w 
Hiszpanii.  KPP  była  natomiast  jedyną  partią,  która  zorganizowała  rekrutację  ochotników  do 
republikańskiej armii hiszpańskiej. Ogółem w szeregach tej armii walczyło około 5 tyś. Polaków, 
przy czym wielu z nich odegrało tam wybitną rolę, jak np. Karol Świerczewski. 

W  lutym  1937  r.  obradowało  IV  Plenum  KPP,  na  którym  pierwszoplanowe  miejsce  zajęła 

problematyka bezpieczeństwa kraju i obrony jego niepodległości w obliczu wzrostu potęgi Niemiec 
hitlerowskich  i  machinacji  hitlerowskich  w  Gdańsku.  Hasło  to  uzasadniało  konieczność  walki  z 
reżimem  sanacyjnym,  który  nie  jest  w  stanie  takiego  bezpieczeństwa  zapewnić  Polsce. 
Jednocześnie Plenum wysunęło koncepcję szerzej niż poprzednio pojętego frontu ludowego, który 
objąć  miał  nie  tylko  KPP,  partie  socjalistyczne,  SL  i  związki  zawodowe,  ale  także  te  odłamy 
dotychczasowych  zwolenników  sanacji  i  endecji,  których  zawiodły  obecne  rządy,  a  które  gotowe 
były przejść na tory opozycji i walki o demokratyzację kraju. 

Plenum ustosunkowało się krytycznie do antykomunistycznych uchwał kongresów PPS i SL, ale 

zarazem  wyraziło  solidarność  z  ich  antysanacyjnymi  i  demokratycznymi  postulatami.  Apelowało 
wreszcie  o  nawiązanie  wspólnych  z  socjalistami  i  ludowcami  akcji  masowych  w  walce  o 
demokrację. 

Ruch strajkowy klasy robotniczej w ciągu 1937 r. zaczął stopniowo słabnąć, na co wpływała w 

dużym  stopniu  sytuacja  gospodarcza  kraju,  rozwijająca  się  pod  znakiem  ożywienia  koniunktury. 

background image

Gdy  jednak  po  osiągnięciu  punktu  kulminacyjnego  w  1936  r.  fala  wystąpień  robotniczych  już  w 
pewnym stopniu opadła, obozowi rządzącemu zaczęło zagrażać nowe poważne niebezpieczeństwo. 
W lecie 1937 r. doszło do wielkich wystąpień wielomilionowych mas chłopskich. 

Obradujący  w  burzliwej  atmosferze  w  styczniu  1937  r.  nadzwyczajny  kongres  SL  podjął 

uchwałę  o  zorganizowaniu  strajku,  polegającego  na  wstrzymaniu  się  chłopów  od  dostarczania  na 
rynek  artykułów  rolnych  oraz  kupowania  artykułów  przemysłowych  i  na  zaniechaniu  wpłacania 
należności  podatkowych.  Kierownictwo  stronnictwa  zdecydowało  ostatecznie  przeprowadzić  ów 
strajk  w  dniach  od  15  do  25  sierpnia.  Miał  on  charakter  wyraźnie  polityczny,  zawierał  żądania 
rozwiązania  Sejmu,  rozpisania  demokratycznych  wyborów,  zwolnienia  więźniów  politycznych, 
amnestii dla Witosa i innych byłych więźniów brzeskich, przywrócenia swobód demokratycznych i 
wreszcie  gruntownej  zmiany  polityki  zagranicznej,  zwłaszcza  zbliżenia  Polski  do  mocarstw 
zachodnich. 

Strajk  –  a  więc  forma  walki  przejęta  od  klasy  robotniczej  –  był  niewątpliwie  rezultatem 

nastrojów  na  wsi  polskiej.  Przywódcy  SL,  godząc  się  na  tak  ostrą  formę  walki  nie  bez 
wewnętrznych  wahań  i  oporów,  ograniczyli  jednak  jej  zasięg  terytorialny.  Wyłączyli  więc  z 
planowanej  akcji  obszary  Pomorza  i  Śląska  z  uwagi  na  niebezpieczeństwo  niemieckie,  a  także 
ziemie  ukraińskie  i  białoruskie,  gdzie  ewentualność  dalej  idących  rewolucyjnych  ruchów  była 
szczególnie  groźna.  Jednocześnie  władze  SL  zaleciły  swym  organizacjom,  aby  nie  wchodziły  w 
związku z akcją strajkową w porozumienie z innymi stronnictwami, co oznaczało odgrodzenie się 
od  współpracy  nie  tylko  z  KPP,  lecz  i  z  PPS.  Zresztą  ta  ostatnia  partia,  w  przeciwieństwie  do 
komunistów, nie kwapiła się do poparcia strajku chłopskiego. 

Mimo  legalistycznych  tendencji,  cechujących  posunięcia  kierownictwa  SL,  strajk  przybrał  od 

pierwszej chwili charakter wielkiej bitwy z rządami sanacji. Strajkujący tworzyli straże i oddziały 
bojowe, które zatrzymywały dostawy produktów wiejskich do miast i zwalczały łamistrajków. Na 
masowych  wiecach  chłopi  burzliwie  demonstrowali  przeciw  obozowi  rządzącemu,  domagali  się 
powrotu  Witosa  i  często  podejmowali  rzucane  przez  komunistów  hasła  jednolitego  frontu 
antysanacyjnego. W wielu miejscowościach dochodziło do gromadzenia się chłopów uzbrojonych 
w  kosy,  widły,  cepy,  siekiery,  a  nawet  w  broń  palną.  Najpotężniejsze,  ponad  l0-tysięczne 
zgromadzenie  miało  miejsce  w  Pawłosiowie  koło  Jarosławia,  gdzie  chłopi  założyli  rodzaj  obozu 
warownego, zapowiadając decydujący bój w walce o władzę. W ciągu trwania strajku jego czołową 
sprężyną  było  wielu  terenowych  lewicowych  działaczy  SL  i  „Wici”,  z  którymi  niejednokrotnie 
współpracowali komuniści, włączający się bezpośrednio do pracy komitetów strajkowych. 

Oficjalny  komunikat  donosił  o  188  wystąpieniach  „bojówek  chłopskich”  i  o  36  starciach  z 

policją,  w  wyniku  których  zabito  41  osób.  Dane  te  –  faktycznie  znacznie  obniżone  –  nie 
obejmowały nadto setek osób lżej lub ciężej rannych. Po 10 dniach strajku przywódcy SL ogłosili 
jego  zakończenie,  ale  wrzenie  na  wsi  w  dalszym  ciągu  nie  ustawało,  zwłaszcza  że  policja 
przystąpiła do brutalnej akcji pacyfikacyjnej, obejmującej dziesiątki wsi. 

Strajk chłopski w sierpniu 1937 r. stanowił ostatnią wielką bitwę mas pracujących w burzliwych 

latach  1935-1937,  poważnie  wstrząsając  systemem  rządzącym,  nie  zdołał  jednak  doprowadzić  do 
jego  obalenia.  Nie  ulega  wątpliwości,  że  podstawową  przyczyną  niepowodzenia  tak  tej  ostatniej, 
jak  i  poprzednich  robotniczych  antysanacyjnych  wystąpień,  stanowiło  rozproszenie  sił  obozu 
demokratycznego,  zwłaszcza  rozbicie  ruchu  robotniczego.  Obalenie  sanacji  mogło  się  dokonać 
jedynie w drodze bliskiej współpracy wszystkich sił lewicowych, reprezentujących masy ludowe, w 
pierwszym  rzędzie  KPP,  PPS  i  SL,  na  co  wskazywali  komuniści  nawołując  do  realizacji  frontu 
ludowego. 
 

j.  Opozycja prawicowa. Stronnictwo 1arodowe i ugrupowania skrajnie nacjonalistyczne 

 

Ruch  nacjonalistyczny  przeżywał  w  latach  trzydziestych  poważne  perturbacje  organizacyjne  i 

przeobrażenia ideologiczne, związane m. in. z impasem politycznym, w jakim znalazła się endecja 

background image

po przewrocie majowym. Już wtedy założył Dmowski tzw. Obóz Wielkiej Polski (XII 1926) w celu 
skonsolidowania wokół niego całej nacjonalistycznej prawicy. Zadaniem OWP miała być walka z 
sanacją  na  terenie  pozaparlamentarnym.  Gdy  jednak  przekształcił  się  w  typową  organizację 
bojówkarską,  władze  administracyjne  zakazały  działalności  tej  organizacji  (III  1933),  a  jej 
członkowie  wstąpili  teraz  przeważnie  do  Stronnictwa  Narodowego  (SN),  założonego  w 
październiku  1928  r.  Postulaty  SN  jako  rzeczywistego  kontynuatora  ZLN,  były  często  zbieżne  i 
podobne  do  OWP,  działało  ono  jednak  opierając  się  na  bardziej  tradycyjnych  metodach  walki 
politycznej  endecji  i  do  tych  tradycji  nawiązywało.  Podczas  gdy  w  SN  przeważała  koncepcja 
legalnej  opozycji,  w  OWP  dominowała  tendencja  grupy  tzw.  młodoendeckiej,  propagującej 
permanentną akcję bojówek z zamiarem przygotowania zamachu stanu i  z wizją ustrojową bliską 
włoskiemu faszyzmowi. 

Grupa  młodoendecka,  działająca  w  SN  po  zlikwidowaniu  OWP,  wnet  jednak  zerwała  z  tym 

stronnictwem  i  założyła  nową  partię  (IV  1934)  pod  nazwą  –  Obóz  Narodowo-Radykalny  (ONR). 
Legalna  działalność  ONR  nie  trwała  długo.  Już  w  lipcu  1934  r.  władze  administracyjne 
zdelegalizowały z kolei i tę partię, aresztując wielu jej czołowych działaczy. Z końcem tego roku 
ONR  podjął  co  prawda  półlegalnie  swoją  działalność  ponownie,  doszło  w  nim  jednak  do  ostrych 
sporów  i  do  rozłamu  na  dwie,  faktycznie  odrębne  partie  (wiosna  1935),  które  od  wydawanych 
przez  nie  organów  prasowych  nazywano  potocznie:  ONR-ABC  i  ONR-Falanga.  W  ten  sposób  w 
ruchu  nacjonalistycznym  ukształtowały  się  trzy  odrębne  partie,  różniące  się  od  siebie  stopniem 
nasycenia  ich  haseł  programowych  treściami  nacjonalistycznymi  i  elementami  faszyzującymi, 
względnie wyraźnie faszystowskimi. Pod tym względem SN wykazywało stosunkowo największą 
wstrzemięźliwość, ONR-ABC zajmował pozycję pośrednią, gdy natomiast ONR-Falanga był partią 
najzupełniej  przyjmującą  podstawy  programowe  i  metody  działania  faszyzmu.  SN  stanowiło 
zarazem w polskim życiu politycznym drugiej połowy lat trzydziestych  siłę znacznie większą niż 
ugrupowania  narodowo-radykalne,  było  też  ono  w  gruncie  rzeczy  jedyną  opozycyjną  partią 
prawicową, mającą szeroki zasięg wpływów. 

Nacjonalizm wzmiankowanych partii nacjonalistycznych kierował się z jednej strony przeciwko 

Żydom,  których  te  partie  zamierzały  zmusić  do  emigracji,  z  drugiej  zaś  przeciwko  Ukraińcom  i 
Białorusinom,  którzy  mieli  ulec  polonizacji.  Wszystkie  one  ostro  zwalczały  lewicę  społeczno-
polityczną,  zarówno  rewolucyjną,  jak  i  reformistyczną  –  komunistów,  socjalistów,  ludowców, 
piętnowały  jednak  również  obóz  rządzący,  określając  go  jako  „żydo-sanację”.  Faszyzująca  i 
faszystowska  grupa  „młodych”  w  tych  ugrupowaniach  skłonna  była  jednak  do  zawarcia 
porozumienia  z  prawicowym  skrzydłem  obozu  sanacyjnego  z  perspektywą  stworzenia  partii 
faszystowskiej, łączącej skrajnie reakcyjne elementy z obu politycznych obozów. 

Bardziej umiarkowane elementy ruchu nacjonalistycznego nie szły tak daleko, one też w okresie 

bezpośrednio  poprzedzającym  wybuch  drugiej  wojny  światowej  (1938-1939)  stale  rosły  kosztem 
tracących  na  znaczeniu  partii  ONR-ABC  i  ONR-Falanga.  Ugruntowywało  to  pozycje  SN, 
nawiązującego  do  dawnych  tradycji  endecji  także  w  zakresie  orientacji  międzynarodowej, 
przestrzegającej  przed  niebezpieczeństwem  niemieckim,  podkreślającej  wagę  sojuszu  z  Francją 
oraz potrzebę poprawnych stosunków z ZSRR i Czechosłowacją. 
 

k.  Ewolucja ideowo-polityczna stronnictw mniejszości narodowych 

 

W  ukraińskim  ruchu  nacjonalistycznym  nadal  największe  znaczenie  miała  UNDO  i  jej 

militarystyczno-terrorystyczny  konkurent  –  UWO,  która  przekształciła  się  w  styczniu  1929  r.  w 
Organizację  Ukraińskich  Nacjonalistów  (Orhanizacija  Ukrainśkych  Nacionalistiw,  OUN),  będącą 
kontynuatorką  swej  poprzedniczki  pod  względem  taktyki  i  układów  personalnych.  Inaczej 
ukształtowała się sytuacja w UNDO, gdzie w latach trzydziestych większość przywódców skłaniała 
się  do  rezygnacji  z  totalnej  opozycji  wobec  państwa  polskiego,  do  uznania  włączenia  ziem 
zachodnioukraińskich  do  Polski,  z  równoczesnym  uznaniem  jako  programu  minimum,  postulatu 

background image

autonomii ukraińskiej w państwie polskim. 

Wzrost akcji represyjnych ze strony władz polskich w stosunku do Ukraińców stawiał ukraiński 

ruch  nacjonalistyczny  przed  alternatywami  przejścia  do  akcji  sabotażowo-terrorystycznej  lub 
pójścia na kompromis w stosunku do aparatu państwowego, oparty na obustronnych ustępstwach. 
UNDO  obrała  tę  drugą  alternatywę,  podejmując  w  tym  duchu  pierwsze  rozmowy  z 
przedstawicielami  rządu  wkrótce  po  spacyfikowaniu  wsi  ukraińskich  przez  policję  i  wojsko  z 
końcem  roku  1930.  Stronnictwo  to  porzuciło  w  latach  trzydziestych  taktykę  ostrej  legalnej 
opozycji, a w wyborach sejmowych 1935 i 1938 r. wzięło udział jako – oczywiście poza obozem 
sanacyjnym  –  jedyna  większa  partia  polityczna.  Chociaż  polityka  kompromisu  z  sanacją  nie  dała 
większych rezultatów UNDO kontynuowała ją bez większych zmian do 1939 r. 

Jeśli chodzi o OUN, to głosiła ona hasła „rewolucji narodowej” w celu stworzenia niepodległej 

Ukrainy  i  przeciwstawiała  się  stanowczo  legalistycznym  formom  działania,  proklamując  walkę 
zbrojną.  W  przyszłym  państwie  ukraińskim  propagowała  ustrój  polityczny  oparty  na  wzorach 
faszystowskich.  Wszystkie  swoje  poczynania  wiązała  z  akcją  terrorystyczną,  a  ostateczny  cel 
swych dążeń widziała w konflikcie międzynarodowym i zwycięstwie Niemiec hitlerowskich. Akcję 
sabotażowo-terrorystyczną  kierowała  OUN  przede  wszystkim  przeciwko  lokalnej  administracji,  a 
także  przeciwko  polskiej  ludności  i  własności.  Stosowała  ona  także  terror  –  z  jednej  strony 
przeciwko  ukraińskim  działaczom  ugodowym,  z  drugiej  zaś  –  w  stosunku  do  przedstawicieli 
ukraińskiej lewicy i przedstawicieli ZSRR w Polsce. W drugiej połowie lat trzydziestych wpływy 
OUN  rosły  dość  szybko  kosztem  UNDO  wśród  niektórych  odłamów  młodszej  generacji  ludności 
ukraińskiej. 

W  latach  trzydziestych  wyraźnie  zacieśnili  współpracę  socjaliści  i  radykałowie  ukraińscy  pod 

hasłami obrony narodowych praw Ukraińców, obrony demokracji i praw ludności pracującej. Ostro 
potępiały  obydwie  te  partie  rządy  sanacyjne  i  próby  ugody  z  władzami  polskimi.  Jednocześnie 
współpracowały  z  PPS  i  akcentowały  swój  pozytywny  stosunek  do  polskich  stronnictw 
demokratycznych,  jednakże  w  drugiej  połowie  lat  trzydziestych  ich  rola  w  życiu  politycznym 
wyraźnie zmalała. 

Ukraiński ruch komunistyczny i bliski komunizmowi był reprezentowany w omawianych latach 

obok  KPZU,  stanowiącą  autonomiczną  część  KPP,  przez  Ukraińskie  Włościańsko-Robotnicze 
Zjednoczenie Socjalistyczne (Ukrainśke Selanśko-Robitnycze Socjalistyczne Ojednannia, Sel-Rob) 
powstałe w październiku 1926 r. z połączenia Sel-Sojuza i radykalnej Partii Wolności. Sel-Rob już 
od  chwili  swego  powstania  był  bliski  ruchowi  komunistycznemu  i  pod  nazwą  Sel-Rob  Jedność 
działał  do  września  1932  r.,  kiedy  to  został  rozwiązany  przez  władze  sanacyjne.  Jego  działalność 
próbowało w latach następnych kontynuować Ukraińskie Zjednoczenie Włościańskie (USO), ale i 
ono  uległo  w  lipcu  1934  r.  likwidacji  na  polecenie  władz.  Odtąd  ukraiński  ruch  komunistyczny 
reprezentowała wyłącznie nielegalna KPZU. 

Wśród  ludności  białoruskiej  poważniejszą  rolę  polityczną  odgrywały  w  zasadzie  tylko  dwa 

kierunki  –  chrześcijańsko-socjalny  i  komunistyczny.  Założona  w  październiku  Białoruska 
Chrześcijańska Demokracja (BChD) miała – w porównaniu z polską chadecją – bardzo radykalny 
program społeczno-gospodarczy, przewidujący m.in. przekształcenie wielkiej własności prywatnej 
w  społeczną  własność  kolektywną.  Wypowiadała  się  równocześnie  za  przekazaniem  bez  wykupu 
ziemi obszarniczej (także kościelnej) chłopom bezrolnym i małorolnym. W styczniu 1936 r. BChD 
przyjęła  nową  nazwę  –  Białoruskie  Zjednoczenie  Ludowe  (Biełaruskaje  Narodnaje  Abjadnanie, 
BNA),  co  stanowiło  afirmację  dziesięcioletniego  procesu  radykalizacji  tej  partii,  stawiając  ją  w 
rzędzie radykalnych partii ludowych. 

BChD i jej kontynuacja – BNA zajmowały zdecydowanie opozycyjne stanowisko wobec władz 

polskich, przeciwstawiały się próbom ugody z sanacją, ale jednocześnie odnosiły się negatywnie do 
białoruskiego ruchu komunistycznego, choć – z drugiej strony – potępiały represje w stosunku do 
komunistów,  zwłaszcza  wobec  członków  i  sympatyków  Hromady.  BChD  i  BNA  podejmowały 
próby zbliżenia do polskiej demokratycznej opozycji – do SL, PPS i SD. 

background image

Kierunek społeczno-polityczny reprezentowany przez te partie ustępował jednak pod względem 

masowości  i  aktywności  ruchowi  komunistycznemu  na  gruncie  białoruskim,  przy  czym  –  po 
rozwiązaniu  przez  władze  Hromady  w  styczniu  1927  r.  –  główną  rolę  odgrywała  tu  KPZB, 
działająca  nielegalnie  jako  część  składowa  KPP,  ale  inspirująca  różne  legalne  organizacje 
białoruskie.  Tak  np.  do  1934  r.  komuniści  wykorzystywali  do  legalnej  działalności  Towarzystwo 
Szkoły Białoruskiej. W drugiej połowie lat trzydziestych władze doprowadziły jednak do likwidacji 
legalnych  ośrodków  białoruskich  komunistów,  tak  że  jedyną  ich  organizacją  pozostała  nielegalna 
KPZB. 

Prawicę  społeczno-polityczną  ludności  żydowskiej  reprezentowała  po  przewrocie  majowym 

nadal  Aguda,  która  podkreślała  swoją  lojalność  wobec  rządu  sanacyjnego,  a  niektórzy  jej 
członkowie  wchodzili  w  skład  sejmowego  klubu  BBWR.  Stosunki  te  uległy  pogorszeniu  po 
utworzeniu  OZN-u,  który  m.in.  zalecał  bojkot  ekonomiczny  przemysłu  i  handlu  żydowskiego. 
Mimo to Aguda unikała ostrzejszych zadrażnień z obozem rządzącym i wzięła udział w wyborach 
lat 1935 i 1938, bojkotowanych przez opozycję. W drugiej połowie lat trzydziestych zaznaczyła się 
w  szeregach  tej  organizacji,  zwłaszcza  wśród  młodszej  jej  generacji,  dążność  do  zbliżenia  i 
kooperacji z ruchem syjonistycznym. 

Liberalni  folkiści  stracili  na  znaczeniu  i  nie  reprezentowali  już  w  latach  trzydziestych 

poważniejszej  siły  politycznej,  rosła  natomiast  nieustannie  aktywność  ruchu  syjonistycznego  w 
różnych  jego  odmianach  i  formach  organizacyjnych.  Także  i  w  społeczeństwie  żydowskim 
dochodziły do głosu tendencje skrajnie nacjonalistyczne. W omawianym okresie wyrażały je takie 
organizacje, jak Nowa Organizacja Syjonistyczna i Front Młodożydowski, które opowiadały się za 
walką  zbrojną  w  Palestynie  o  utworzenie  państwa  żydowskiego.  Przejmowały  one  różne  wzorce 
faszystowskie,  które  –  obok  zasad  religijnych  –  miały  służyć  jako  podstawy  organizacji  i  ustroju 
politycznego  tego  państwa.  Wszystkie  partie  i  organizacje  syjonistyczne  zwalczały  komunistów. 
Inne  koncepcje  polityczno-ustrojowe  przyszłego  państwa  lansowali  poale-syjoniści,  upatrujący 
możliwość ewolucji żydowskiej organizacji państwowej w Palestynie w kierunku socjalizmu. 

Bund  nadal  przeciwstawiał  się  tym  wszystkim  planom  i  podtrzymywał  swój  dawniejszy 

program  autonomii  kulturalno-narodowej  Żydów  w  Polsce,  uważając,  że  ostateczne  wyzwolenie 
mas żydowskich nastąpi wraz z upadkiem kapitalizmu, natomiast syjonizm uważał za utopię. Jeśli 
chodzi o stosunek do komunistów, to krytykował ich politykę, ale nawoływał do współpracy z nimi 
w  jednolitym  froncie,  PPS  zarzucał  reformizm  i  ugodowe  nastawienie  w  stosunku  do  sanacji,  co 
jednak  nie  powstrzymywało  go  od  kontynuowania  współpracy  z  tą  partią,  zwłaszcza  zaś  z 
lewicowym jej nurtem. 

W  życiu  politycznym  niemieckiej  mniejszości  w  Polsce  nastąpił  wyraźny  zwrot  po  dojściu 

Hitlera  do  władzy  na  początku  1933  r.  Niemcy  zamieszkali  w  Polsce  w  coraz  to  większej  masie 
przejmowali  hasła  programowe  hitlerowców.  W  tej  atmosferze  ulegały  systematycznemu 
osłabieniu  niemieckie  stronnictwa  typu  liberalnego,  chrześcijańsko-demokratycznego  i 
socjalistycznego  na  rzecz  kierunków  bliskich  pod  względem  ideowo-politycznym  ruchowi 
hitlerowskiemu, lub wprost z tym ruchem się identyfikujących. 

Tak  więc  zdecydowanie  przeciwstawiająca  się  hitleryzmowi  w  imię  podstawowych 

chrześcijańskich  wartości  etycznych  Katolicka  Partia  Ludowa  zamiast  7000  członków  w  1933  r., 
liczyła już tylko ok. 900 członków w 1937 r. Niemieccy socjaliści zamiast 63 tyś. członków w 1930 
r. mieli w swych szeregach już tylko ok. 800 członków w 1936 r. itd. Szybko natomiast rosła w siły 
prohitlerowska  Partia  Młodoniemiecka  (Jungdeutsche  Partei),  która  rozszerzała  swe  wpływy  we 
wszystkich  zamieszkałych  przez  Niemców  regionach  Polski,  z  nieco  mniejszym  może 
powodzeniem  jedynie  w  okręgu  łódzkim.  Zmniejszały  się  również  socjalistyczne  niemieckie 
związki zawodowe na rzecz prohitlerowskiej organizacji zawodowej. 

Swoje apogeum osiągnąć miał ruch hitlerowski wśród mniejszości niemieckiej w Polsce w 1939 

r.,  kiedy  to  ruch  ten  przeszedł  otwarcie  do  gwałtownej  opozycji  wobec  państwa  polskiego  i  do 
działań o charakterze sabotażowo-dywersyjnym. 

background image

l.  Przegrupowania i rozłamy w obozie rządzącym. Utworzenie Stronnictwa Demokratycznego 

i Stronnictwa Pracy. Rozwiązanie Sejmu i wybory 1938 r 

 

Sytuacja  wewnętrzno-polityczna  kraju  rozwijała  się  pod  znakiem  utworzonego  formalnie  w 

lutym  1937  r.  Obozu  Zjednoczenia  Narodowego  (OZN),  zwanego  powszechnie  Ozonem.  Była  to 
nowa  sanacyjna  organizacja  polityczna,  powołana  głównie  przez  grupy  związane  z  marszałkiem 
Rydzem-Śmigłym. W porównaniu z BBWR program Ozonu był znacznie bardziej zachowawczy i 
miał  strukturę  opartą  na  wzorach  organizacji  totalitarnych,  którą  uosabiali  m.in.  mianowani 
kierownicy,  obowiązani  do  bezwzględnego  posłuszeństwa,  do  działania  na  rozkaz.  Na  czele  tej 
organizacji  stanął  pułkownik  Adam  Koc,  który  jako  główne  hasło  głosił  konieczność  skupienia 
społeczeństwa  wokół  armii  i  Rydza-Śmigłego  oraz  potrzebę  realizacji  zasad  ustrojowych 
sprecyzowanych  przez  konstytucję  kwietniową.  Jednocześnie  propagował  Koc  ideę  silnego 
państwa, zasadę wodzostwa i kult Piłsudskiego. 

Już  od  chwili  swego  powstania  stał  się  Ozon  terenem  ostrych  rozgrywek  politycznych.  Kurs 

jego  kierownictwa  na  totalizację  życia  politycznego  napotykał  zacięty  opór  całego  obozu 
demokratycznego,  budząc  sprzeciw  bardziej  umiarkowanej  części  obozu  sanacyjnego,  m.in.  nie 
tylko tzw. „naprawiaczy”, ale i grupy „zamkowej”. Wśród oponentów znalazły się też prosanacyjne 
organizacje  młodzieżowe,  przede  wszystkim  Legion  Młodych,  Związek  Strzelecki,  Związek 
Harcerstwa  Polskiego,  Centralny  Związek  Młodej  Wsi  i  Organizacja  Młodzieży  Pracującej.  Nie 
weszły wreszcie do OZN – PPS dawna Frakcja Rewolucyjna i Związek Związków Zawodowych, 
który w latach 1935-1939 stał się do pewnego stopnia samodzielną organizacją. 

Kurs ten zwalczało także Stronnictwo Narodowe (dawna endecja), które oponowało przeciwko 

monopartyjnej  koncepcji  Ozonu  grożącej  endecji  zagładą.  Wobec  tego  już  w  grudniu  1937  r. 
kierownicza  grupa  Rydza-Mościckiego  odebrała  Kocowi  kierownictwo  organizacji  i  oddała  je  w 
ręce generała Stanisława Skwarczyńskiego, zwolennika nieco bardziej liberalnego kursu, co miało 
zapewnić  większą  popularność  w  oczach  społeczeństwa.  Mimo  to  Ozon  nie  tylko  nie  potrafił 
zwiększyć  wpływów  wśród  mas,  ale  w  jego  własnych  szeregach  doszło  do  secesji  18  posłów  na 
Sejm, związanych z sanacyjnym ruchem zawodowym. 

Znacznie  dalej  posunęli  się  niektórzy  działacze  „lewicy  sanacyjnej”.  Nawiązując  do 

niepodległościowej i demokratycznej przeszłości przeszli oni do opozycji wobec obozu rządzącego. 
Zaczęły  powstawać  Kluby  Demokratyczne  (październik  1937)  skupiające  postępowe 
antyfaszystowskie grupy inteligencji. Stanowiły one zalążek założonego wkrótce potem (czerwiec 
1938)  Stronnictwa  Demokratycznego,  które  stanęło  na  stanowisku  przywrócenia  demokracji 
parlamentarnej,  postulowało  współpracę  z  PPS  i  SL  i  wysuwało  hasło  przebudowy  ustroju 
gospodarczego Polski na drodze wprowadzenia gospodarki planowej, upaństwowienia kluczowych 
gałęzi przemysłu oraz realizacji reformy rolnej. 

Innego typu krok w kierunku konsolidacji sił antysanacyjnych w kraju stanowiło utworzenie w 

październiku  1937  r.  Stronnictwa  Pracy,  w  którego  szeregach  zjednoczyły  się  Chrześcijańska 
Demokracja,  NPR  i  Związek  Hallerczyków.  Było  to  ugrupowanie  o  programie  zbliżonym  do 
koncepcji Frontu Morges, stojące w opozycji do obozu rządzącego i opowiadające się za ustrojem 
parlamentarnym.  W  polityce  zagranicznej  zwalczało  linię  Becka,  domagając  się  zacieśnienia 
stosunków  z  Francją.  Ze  względu  na  swą  konserwatywno-katolicką  ideologię  opowiadało  się 
jednak przeciwko współpracy z PPS i było niechętne rozwijaniu ruchu masowego. 

Tarcia  w  obozie  rządzącym  doprowadziły  do  rozwiązania  Sejmu  sanacyjnego  przed  upływem 

jego  kadencji  i  do  rozpisania  na  dzień  6  listopada  1938  r.  nowych  wyborów  (ostatnich  przed 
wybuchem  II  wojny  światowej).  Ten  krok  był  jednym  z  dalszych  poczynań  obozu  Mościckiego–
Rydza  mających  na  celu  wyeliminowanie  z  Sejmu  konkurencyjnej  grupy  „pułkowników”  z  ich 
przywódcą  Walerym  Sławkiem  na  czele,  m.in.  w  przewidywaniu  zbliżających  się  wyborów  na 
prezydenta  państwa.  Sławek  popełnił  wkrótce  potem  samobójstwo,  które  odbiło  się  szerokim 
echem w ówczesnej opinii publicznej. 

background image

Obóz  rządzący  nawiązywał  w  czasie  kampanii  wyborczej  do  groźnej  dla  kraju  sytuacji 

międzynarodowej i nawoływał do skupienia się wokół rządu, dając do zrozumienia w oświadczeniu 
Mościckiego, że nowy Sejm dokona ewentualnej rewizji ordynacji wyborczej z 1935 r., nie dającej 
żadnych szans stronnictwom opozycyjnym. 

Również  i  tym  razem  partie  opozycyjne  ogłosiły  bojkot  wyborów,  który  jednakże  nie  dał  tak 

wielkich rezultatów jak w 1935 r. Od głosowania powstrzymała się około ⅓ ogółu uprawnionych, 
na co niemało wpływała postawa przywódców SL i PPS, którzy z zagrożenia Polski przez Niemcy 
hitlerowskie  wyciągali  wniosek  o  konieczności  złagodzenia  wystąpień  antyrządowych.  Trzeba 
jednak  pamiętać,  że  w  takiej  sytuacji  znaczną  część  obywateli,  którzy  poszli  do  urn  wyborczych, 
można zaliczyć do przeciwników OZN-u i całego obozu sanacyjnego. 
 

m.  Ruch robotniczy i chłopski w przededniu wybuchu wojny 

 

Rewolucyjny kierunek w polskim ruchu robotniczym, reprezentowany przez KPP, przeżywał – 

już począwszy od 1937 r. – ostry kryzys wewnętrzno-organizacyjny, i to niestety wtedy, gdy partia 
osiągnęła pełnię swej dojrzałości ideologicznej, umiejętnie sprzęgając dalekosiężne hasła rewolucji 
socjalistycznej  z  hasłami  walki  na  co  dzień  o  demokrację  i  z  programowym  dążeniem  do 
zagwarantowania  niepodległego  bytu  narodowi  polskiemu.  Świadczą  o  tym  liczne  odezwy  i 
rezolucje nawołujące do obrony niepodległości Polski przed narastającym niebezpieczeństwem ze 
strony hitlerowskich Niemiec. 

Międzynarodowy  ruch  komunistyczny,  w  tym  i  polski  ruch  rewolucyjny,  rozwijał  się  w  ciągu 

całego  okresu  międzywojennego  pod  wpływem  takich  epokowych  wydarzeń,  jak  Rewolucja 
Październikowa  i  budownictwo  pierwszego,  wielkiego  państwa  socjalistycznego  –  ZSRR. 
Popieranie i obrona tego państwa były w ówczesnych warunkach miarą postępu i zaangażowania w 
walce  klasowej.  Podobnie  kształtowało  się  to  w  dziedzinie  politycznej,  zwłaszcza  że  rządy 
burżuazyjne  prowadziły  przez  cały  czas  politykę  mniej  lub  bardziej  wyraźnie  antyradziecką. 
Jednakże ruch na rzecz poparcia i obrony pierwszego socjalistycznego państwa spotkał się w latach 
trzydziestych  z  zespołem  zjawisk  związanych  z  przerostem  i  nadużywaniem  władzy  ze  strony 
Stalina,  określonych  następnie  mianem  tzw.  kultu  jednostki.  W  1937  r.  Komitet  Wykonawczy 
Międzynarodówki Komunistycznej odwołał z kraju większość czołowych działaczy KPP i zarzucił 
im współpracę z sanacyjną policją i wywiadem wojskowym. 

Działalność  partii  osłabła.  Wytworzyła  się  atmosfera  podejrzliwości  i  braku  wzajemnego 

zaufania.  W  pierwszych  miesiącach  1938  r.  Komitet  Wykonawczy  Międzynarodówki 
Komunistycznej  –  na  podstawie  przedstawionych  mu  sfałszowanych  dokumentów,  mających 
świadczyć o rzekomych  powiązaniach kierownictwa KPP z sanacyjnym kontrwywiadem – podjął 
uchwałę  o  rozwiązaniu  partii.  W  tej  sytuacji  –  po  wielu  burzliwych  dyskusjach  –  Tymczasowe 
Kierownictwo KPP ostatecznie zaakceptowało powyższą decyzję i partia przestała istnieć. W 1956 
r.  –  po  XX  Zjeździe  KPZR  –  uznano,  iż  decyzja  o  rozwiązaniu  KPP  była  błędna,  a  partia  i  jej 
przywódcy  zostali  zrehabilitowani.  Jej  brak  w  miesiącach  poprzedzających  agresję  hitlerowską 
uniemożliwił ruchowi komunistycznemu w Polsce pokierowanie walką mas ludowych z najeźdźcą, 
jednakże  mimo  to  poszczególne  grupy  komunistów  polskich  nie  zaprzestały  działalności 
politycznej,  wykorzystując  jako  Jej  platformę  różnego  rodzaju  organizacje  społeczne,  kulturalne, 
zawodowe.  O  tym,  jak  bardzo  władze  państwowe  były  dalekie  od  niedoceniania  działalności 
komunistycznej,  świadczyły  liczne  aresztowania  i  procesy  komunistów,  wytaczane  już  po 
rozwiązaniu partii, jak również dalsze ich zsyłki do Berezy Kartuskiej. 

Rozwiązanie KPP miało duże znaczenie także dla PPS, która mogła teraz działać nie zważając 

na  stanowisko  zajmowane  przez  jej  rewolucyjnego  oponenta.  Zjawisko  to  wpłynęło  na 
przechylenie  się  układu  sił  w  socjalistycznych  szeregach  w  stronę  partyjnej  prawicy,  z 
równoczesnym  osłabieniem  aktywności  kierunku  lewicowego.  Przywódcy  PPS  stali  się  teraz 
bardziej skłonni do porozumienia z umiarkowaną częścią obozu rządzącego. W październiku 1938 

background image

r.  organ  tej  partii  „Robotnik”  z  dużymi  wprawdzie  zastrzeżeniami,  ale  i  wyrazami  gorącego 
uznania,  powitał  publiczne  wystąpienie  wicepremiera  E.  Kwiatkowskiego,  który  przedstawił 
stronnictwom  opozycyjnym  ofertę  porozumienia  z  obozem  rządzącym.  Próby  tego  porozumienia 
okazały  się  niemożliwe  do  urzeczywistnienia,  jednak  nie  wskutek  odmowy  PPS,  lecz  z  powodu 
sprzeciwu  Ozonu,  inspirowanego  przez  Rydza-Śmigłego.  Podobnej  ewolucji  –  jak  PPS  –  ulegała 
polityka części kierownictwa SL.