background image

II.  STOSUKI POLITYCZE W POLSCE W LATACH 1864 – 1889 

 

1.  Międzynarodowe aspekty kwestii polskiej po 1864 r. 

 

a.  Sytuacja międzynarodowa w środkowo-wschodniej Europie 

 

Zarówno  z  powszechnodziejowego,  jak  i  czysto  polskiego  punktu  widzenia  decydujące 

znaczenie miał dla dalszego rozwoju stosunków międzynarodowych wzrost potęgi Prus, w wyniku 
trzech zwycięskich wojen z Danią (1864), Austrią (1866) i Francją (1870/71), co doprowadziło do 
powstania  Cesarstwa  Niemieckiego  pod  pruską  hegemonią,  jako  najpotężniejszego  państwa  na 
kontynencie europejskim. Fakt ten doprowadził w dalszych swych konsekwencjach do wzajemnego 
do  siebie  zbliżenia  wszystkich  państw  zaniepokojonych  zachwianiem  równowagi  politycznej  w 
Europie  na  korzyść  Niemiec.  Leżał  on  u  podstaw  przyszłego  porozumienia  i  sojuszu  francusko-
angielsko-rosyjskiego,  późniejszej  wielkiej  koalicji,  której  widmo  poważnie  zaniepokoiło  twórcę 
Rzeszy Niemieckiej – „żelaznego kanclerza” Ottona Bismarcka. 

Pruskie sukcesy militarne i polityczne, rozkołysanie na ich gruncie nastrojów megalomańskich i 

nacjonalistycznych  w  społeczeństwie  niemieckim,  powołanie  do  życia  sprawnie  działającej 
państwowej machiny biurokratyczno-militarnej, wszystkie te elementy stwarzały podatny grunt dla 
niezwykle  niebezpiecznej  w  swych  koncepcjach  i  metodach  polityki  narodowościowej  wobec 
Polaków na terenie tego państwa. 

Mniej więcej to samo da się powiedzieć o nastawieniu ówczesnych rosyjskich sfer rządzących i 

rządu carskiego w stosunku do żywiołu polskiego. Nastawienie to także tu kształtowało się na fali 
wzrostu  tendencji  nacjonalistycznych  jako  jedno  z  następstw  antypolskiej  propagandy  tego  rządu 
po zdławieniu powstania styczniowego. Tendencje te nie tylko nie osłabły, ale raczej przeciwnie – 
uległy  dalszemu  nasileniu  po  sukcesach  militarnych  odniesionych  w  wojnie  z  Turcją  (1877/78), 
doprowadzających do wyraźnego wzrostu wpływów Rosji na Bałkanach. 

W innej sytuacji znajdowało się trzecie państwo zaborcze – Austria. Jeśli Prusy i Rosja uległy w 

latach  sześćdziesiątych  i  siedemdziesiątych  jako  państwa  wyraźnemu  wzmocnieniu,  to  monarchia 
habsburska  w  rezultacie  dwukrotnych  porażek  militarnych  poniesionych  w  1859  r.  (z  Francją  i 
Piemontem)  i  1866  r.  (z  Prusami)  znalazła  się  w  stanie  głębokiego  wewnętrznego  kryzysu 
politycznego.  Przekształcić  się  ona  miała  ostatecznie  –  po  wielu  perturbacjach  –  w  dwuczłonowe 
Austro-Węgry, zmierzające – z konieczności – do złagodzenia ucisku narodowego. 

Kongres  berliński  (1878),  kończący  ostatecznie  stan  wojny  między  Rosją  a  Turcją  i  będący 

wyrazem  supremacji  Niemiec,  dał  początek  nowej  konstelacji  międzynarodowej.  Doprowadził  on 
do  ścisłego  powiązania  polityki  Cesarstwa  Niemieckiego  z  Monarchią  Austro-Węgierską  i 
równocześnie  –  do  stałego  pogłębiania  się  antagonizmu  obu  tych  państw  w  stosunku  do  Rosji, 
głównie  na  tle  rywalizacji  na  Półwyspie  Bałkańskim.  Związek  polityczny  Austro-Węgier  z 
Niemcami,  a  więc  państwem  o  postawie  zdecydowanie  antypolskiej,  stawiał  –  rzecz  jasna  –  pod 
znakiem zapytania koncepcję rozwiązania kwestii polskiej w oparciu o  Wiedeń, mimo znacznego 
zwrotu w polityce narodowościowej rządu wiedeńskiego lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. 
 

b.  Sytuacja polityczna w Rosji, Prusach i Austrii i polityka narodowościowa tych państw 

 

W  Rosji  dominował  w  ciągu  całego  omawianego  okresu  –  i  nawet  uległ  spotęgowaniu  –  kurs 

skrajnie  reakcyjny,  zdecydowanie  nieprzyjazny  wszelkim  „nowinkom”  politycznym,  stojący  na 
gruncie  kultu  jedynowładztwa  carskiego,  religii  prawosławnej  jako  państwowej  i  politycznie 
uprzywilejowanej  oraz  na  gruncie  centralizmu  państwowego,  wrogiego  wszelkim  dążnościom 
odśrodkowym  i  separatystycznym  narodów  ujarzmionych,  w  tym  przede  wszystkim  narodu 
polskiego, jako narodu ożywionego duchem buntu, przeciwstawiającego się swoiście pojętej przez 
sfery rządzące idei jedności państwowej. Kurs ten, reprezentowany niezmiennie przez ówczesnych 

background image

władców Rosji – Aleksandra II. Aleksandra III i Mikołaja II zmierzał do rusyfikacji Polaków, przy 
równoczesnym  bezwzględnym  tłumieniu  wszelkich  prądów  rewolucyjnych  i  radykalnych  oraz 
eliminowaniu  prób  śmielszych  reform  w  kierunku  liberalnym.  Stwarzał  on  specyficzną  atmosferę 
nie tylko wśród narodów ujarzmionych, ale i w łonie samego społeczeństwa rosyjskiego, któremu 
rząd usiłował narzucić model polityczno-ustrojowy i społeczno-obyczajowy o charakterze skrajnie 
konserwatywnym  i  partykularystycznym,  zdecydowanie  wrogi  wszelkim  innowacjom,  zwłaszcza 
inspirowanym z zewnątrz. 

Cesarstwo niemieckie, forsujące szybki rozwój gospodarczy, jedynie częściowo zliberalizowało 

ustrój  państwowy,  zachowując  decydujące  prerogatywy  dla  władzy  wykonawczej  –  na  pół 
absolutystycznych  rządów  monarchy  i  powoływanego  przezeń  szefa  rządu  –  kanclerza.  Mimo 
liberalnej fasady, cechującej szereg artykułów konstytucji – państwo to było przeniknięte duchem 
militaryzmu,  swoiście  pojętej  dyscypliny  społecznej  i  kultem  władzy  państwowej.  Sprawnie 
organizacyjnie działające, a nacechowane tendencjami skrajnie nacjonalistycznymi stwarzało samo 
w sobie silną zaporę przeciwko postępowi społecznemu i poważną  groźbę dla dalszej egzystencji 
żywiołu polskiego, który usiłowało konsekwentnie germanizować wszelkimi dostępnymi środkami. 

Przekształcona  w  państwo  dualistyczne  –  w  Austro-Węgry  –  monarchia  habsburska  uległa 

zarazem  dość  znacznej  liberalizacji,  co  dotyczy  zwłaszcza  austriackiej  jej  części  –  Przedlitawii, 
gdzie  żywiołowi  niemieckiemu  trudno  było  nadal  kontynuować  politykę  germanizatorską. 
Jednakże prawa udzielane poszczególnym, licznym narodom wchodzącym w jej skład były mocno 
zróżnicowane,  różny  też  był  stopień  ich  usamodzielnienia  i  dopuszczenia  do  współrządzenia  w 
państwie.  Charakterystyczną  w  ogóle  cechą  austriackiej  polityki  narodowościowej  było  stałe 
lawirowanie  pomiędzy  często  przeciwstawnymi  sobie  postulatami  poszczególnych  narodów, 
wzajemne  szachowanie,  wygrywanie  i  pozyskiwanie  jednych  kosztem  drugich,  przy  zachowaniu 
jednak ogólnej supremacji żywiołu niemieckiego i węgierskiego. 
 

c.  Perspektywy przeobrażeń rewolucyjnych w stosunkach europejskich 

 

Wiadomo  dobrze,  że  sprawa  polska,  że  możliwość  wyzwolenia  narodowego  i  odzyskania 

niepodległości  przez  naród  polski  była  w  znacznym  stopniu  uzależniona  od  wybuchu 
międzynarodowej rewolucji, zdolnej do rozbicia od wewnątrz aparatu państwowego trzech państw 
zaborczych.  Otóż  po  1871  r.,  w  wyniku  upadku  Komuny  Paryskiej,  dostrzec  można  pewne 
opadnięcie  fali  rewolucyjnej  w  skali  ogólnoświatowej,  co  zwłaszcza  dotyczy  Francji,  kolebki 
ruchów  rewolucyjnych  od  schyłku  XVIII  w.  i  na  przestrzeni  XIX  stulecia.  Stawiało  to, 
przynajmniej  na  razie,  pod  znakiem  zapytania  ewentualność  poważniejszych  rewolucyjnych 
wstrząsów zdolnych do podważenia istniejącego porządku społeczno-politycznego na kontynencie 
europejskim. W dalszych jednak perspektywach prądy rewolucyjne miały się stopniowo odradzać, 
z równoczesną tendencją przesuwania się głównego ich ośrodka na wschód, początkowo z Francji 
do Niemiec, potem zaś od przełomu XIX i XX wieku do Rosji. 

Najbliższe  lata  po  klęsce  Komuny  –  lata  siedemdziesiąte  i  osiemdziesiąte  –  zdawały  się,  co 

prawda,  wskazywać,  że  ośrodek  światowej  rewolucji  znajdzie  się  tym  razem  na  terenie  Rzeszy 
Niemieckiej,  gdzie  powstała  najsilniejsza  i  najbardziej  wpływowa  partia  socjalistyczna,  jednakże 
wkrótce  okazało  się  to  złudzeniem.  Takim  ośrodkiem  stawała  się  natomiast  Rosja,  przy  czym 
pierwszym  niejako  zwiastunem  tego  niezwykle  doniosłego  zjawiska  historycznego  było 
niewątpliwie  uformowanie  się  na  terenie  Cesarstwa  Rosyjskiego  prądów  rewolucyjnych, 
wyłaniających  w  1879  r.  organizację  pod  nazwą  „Narodna  Wola”,  w  dalszych  zaś  etapach  i 
ostatecznych  konsekwencjach,  doprowadzających  do  wybuchu  trzech  kolejnych  rosyjskich 
rewolucji  w  1905  r.  i  1917  r.  Fakt,  że  znaczna  część  ziem  polskich  miała  zostać  ogarnięta  tymi 
prądami rewolucyjnymi, odgrywającymi tak doniosłą rolę w skali międzynarodowej i powszechno-
dziejowej, nie mógł nie wywrzeć decydującego wpływu również i na losy narodu polskiego, i to nie 
tylko w ramach zaboru rosyjskiego, ale i w dwu pozostałych zaborach. 

background image

d.  Polska emigracja polityczna po powstaniu styczniowym 

 

Stabilizacja  sytuacji  politycznej  w  krajach  zachodnioeuropejskich  wpływać  miała  również  w 

sposób  zasadniczy  na  dalszą  polityczną  działalność  emigracyjną  po  roku  1864.  Burżuazja  w  tych 
krajach przeżyła już okres wzlotów i uniesień, wyrosłych na gruncie wielkiej rewolucji francuskiej 
jako  jej  spuścizny  ideowej.  Z  klasy  walczącej  o  władzę  przeistoczyła  się  w  klasę  rządzącą, 
troszczącą  się  o  utrwalenie  istniejącego  porządku  społeczno-politycznego  a  zarazem  o  doraźne 
korzyści  ekonomiczne.  W  tej  sytuacji  emigrantów  polskich  nie  witały  już,  tak  jak  po  powstaniu 
listopadowym,  hasła  gorącej  sympatii  i  szczerego  współczucia.  Nie  tylko  brakło  teraz  „pieśni  o 
Polsce”,  bram  triumfalnych,  pełnych  euforii  mów  powitalnych,  ale  kapitalistyczny  Zachód 
przyjmował  Polaków  zimno,  obojętnie,  a  nawet  z  niechęcią,  wyrosłą  na  gruncie  obawy,  że  mogą 
oni kołom rządzącym przysporzyć niepotrzebnego kłopotu. 

Było  zatem  rzeczą  jasną  dla  emigrantów,  kultywujących  teorię  o  ścisłym  związku  pomiędzy 

zagadnieniem wyzwolenia narodowego a sprawą gruntownych przeobrażeń rewolucyjnych w skali 
międzynarodowej, że dalszego poparcia dla kwestii polskiej można oczekiwać już tylko od nowych 
sił  społecznych,  związanych  z  obozem  socjalistycznym.  Tymczasem  właśnie  wówczas  –  w  roku 
1864  –  powstało  w  Londynie  Międzynarodowe  Stowarzyszenie  Robotnicze,  słynna  I 
Międzynarodówka,  założona  przy  aktywnym  współudziale  wodzów  i  teoretyków  ruchu 
robotniczego  –  Karola  Marksa  i  Fryderyka  Engelsa.  Dążenie  do  poparcia  polskiego  powstania 
przyśpieszyło  prace  nad  zorganizowaniem  tego  stowarzyszenia,  przy  czym  jego  Manifest  mocno 
piętnował  „bezwstydną  aprobatę”,  którą  ujawniły  „wyższe  klasy  Europy”  „wobec  uśmiercenia 
bohaterskiej Polski”. 

W  kręgach  najradykalniejszej  części  polskiej  demokratycznej  emigracji  budziła  się  myśl,  że  w 

tym stowarzyszeniu międzynarodowym, stawiającym sobie jako cel naczelny walkę z wyzyskiem i 
uciskiem, leży przyszłość narodu polskiego. 

W 1866 r. zaczęło wychodzić w Genewie czasopismo redagowane przez Józefa Tokarzewicza-

Hodi  pod  nazwą  „Gmina”,  głoszące  konieczność  rewolucji,  zmierzającej  do  wprowadzenia  w 
Polsce  socjalizmu,  wzorowanego  na  organizacji  słowiańsko-gminowładnoludowej.  W  tymże 
samym  roku,  a  więc  w  okresie  poważnego  napięcia  stosunków  międzynarodowych,  powstało 
demokratyczne stowarzyszenie pod nazwą Zjednoczenie Emigracji Polskiej, w którym coraz silniej 
nurtowała myśl socjalistyczna i sympatia dla Międzynarodówki. Gdy powstało to stowarzyszenie, 
wielu  Polaków  skupiło  się  wokół  jego  Rady  Generalnej,  ewoluując  od  agrarnego  socjalizmu  o 
charakterze utopijnym – w kierunku socjalizmu naukowego. 

Z chwilą wybuchu wojny francusko-niemieckiej 1870 r. ożyły znów nadzieje emigracji polskiej, 

której wydawało się zupełnie prawdopodobne rozszerzenie wojny na całą Europę, co umożliwiłoby 
wyjście  na  widownię  sprawy  polskiej.  Z  tego  względu  wzięli  Polacy  liczny  udział  w 
międzynarodowym legionie pod dowództwem J. Garibaldiego, śpieszącym ze Szwajcarii na pomoc 
Francuzom,  następnie  zaś  próbowali  utworzyć  samodzielny  legion  polski,  na  co  się  jednak 
ówczesny  burżuazyjny  rząd  francuski  nie  zgodził  z  obawy  przed  pogorszeniem  stosunków 
dyplomatycznych z Rosją. 

Wojna  domowa  we  Francji,  sławna  Komuna,  pierwszy  w  dziejach  rząd  robotniczy,  dały 

sposobność  licznemu  zastępowi  polskich  wychodźców  do  okazania  swej  solidarności  z  ruchem 
proletariatu.  Polacy  odegrali  wówczas  rolę  szczególnie  ważną  jako  wojskowi  w  walkach  na 
barykadach.  Najwybitniejsze  miejsce  przypada  tu  niewątpliwie  Jarosławowi  Dąbrowskiemu  i 
Waleremu  Wróblewskiemu,  czołowym  reprezentantom  bliskiego  socjalizmowi  kierunku 
rewolucyjno-demokratycznego na emigracji, których obu postawiła Komuna na odpowiedzialnych 
stanowiskach dowódczych. Ich akces do Komuny wypływał niewątpliwie z dążności do znalezienia 
na barykadach rewolucyjnych sprzymierzeńców dla walki wyzwoleńczej narodu polskiego w myśl 
znanej, tradycyjnie przyjętej dewizy „Za waszą wolność i naszą!” 

Jarosław Dąbrowski i cały szereg innych Polaków poniosło śmierć na barykadach paryskich. Ci, 

background image

co  ocaleli,  jak  Walery  Wróblewski,  udali  się  do  Londynu,  gdzie  przez  wiele  lat  czynnie 
współpracowali  z  Marksem  i  Engelsem,  którzy  starali  się  otoczyć  wychodźców  jak 
najserdeczniejszą  opieką.  Działalność  tej  grupy  określić  też  można  jako  ogniwo  przejściowe  w 
dziejach polskiej myśli radykalno-postępowej –  pomiędzy socjalizmem utopijnym  a naukowym – 
torujące drogę temu ostatniemu, choć trwalszych doraźnych efektów politycznych działalność ich 
przynieść  nie  mogła  w  dobie  opadnięcia  fali  rewolucyjnej  na  gruncie  zachodnioeuropejskim,  a 
także w Polsce. 

 

2.  Sytuacja polityczna pod zaborem rosyjskim po powstaniu styczniowym 

 

a.  Represje popowstaniowe – likwidacja odrębności autonomicznej Królestwa 

 

Stłumienie powstania narodowego 1863/64 r. zapoczątkowało okres represji narodowościowych 

w stosunku do Polaków  ze strony  władz rosyjskich. Carska polityka zmierzała w kierunku pełnej 
unifikacji  Królestwa  z  Cesarstwem  w  celu  zatarcia  wszelkich  śladów  odrębności  polityczno-
ustrojowej  tego  kraju  i  zatarcia  znamion  jego  polskości.  Narzędziem  dla  realizacji  wspomnianej 
polityki  był  powstały  w  Petersburgu  specjalny  komitet,  który  miał  za  zadanie  dokonać  likwidacji 
wszelkich instytucji autonomicznych Królestwa. 

W  roku  1866  zniesiono  osobny  Sekretariat  Stanu  dla  Królestwa,  istniejący  jeszcze  dotąd  w 

Petersburgu. W tym samym roku zlikwidowano Radę Stanu i w związku z tym budżet Królestwa 
włączono  do  ogólnego  budżetu  Cesarstwa.  Podjęto  również  likwidację  autonomicznych  Komisji 
Rządzących,  jak  Komisji  Spraw  Wewnętrznych  (1865),  Wyznań  i  Oświecenia  (1867)  i  Skarbu 
(1869).  Na  ich  miejsce  tworzono  instytucje  podobne  do  istniejących  w  innych  prowincjach 
rosyjskich.  Bank  Polski  podporządkowano  początkowo  rosyjskiemu  Ministerstwu  Skarbu  a  w  r. 
1885  w  ogóle  go  zamknięto.  Najdłużej  utrzymywała  się  Komisja  Sprawiedliwości,  zniesiona 
dopiero w 1876 r. w związku z ogólną reformą sądownictwa w całej Rosji. Wreszcie w 1874 r. po 
śmierci  pogromcy  powstania  styczniowego  i  ostatniego  namiestnika  hr.  T.  Berga  urząd  ten 
zastąpiono  urzędem  generał-gubernatora.  Weszło  odtąd  w  zwyczaj,  że  każdorazowy  generał-
gubernator  był  zarazem  dowódcą  warszawskiego  okręgu  wojskowego,  obejmującego  obszar 
Królestwa. 

W ten sposób władzę cywilną i wojskową skupiono w jednym ręku, co zwykło się stosować w 

warunkach wojennych. Było to zgodne z polityką władz carskich wobec Królestwa, gdzie jeszcze 
od 1861 r. istniał stan wojenny, który w praktyce prawie nigdy nie był zniesiony. Kilkakrotne jego 
odwoływanie było krótkotrwałe i nie miało większego praktycznego znaczenia. W gruncie rzeczy 
w ciągu całego okresu carskich rządów w Kongresówce – od okresu powstania styczniowego aż do 
wojny  światowej  –  obowiązywały  tu  prawa  wyjątkowe  dające  m.in.  gubernatorowi  prawo 
oddawania  osób  cywilnych  pod  sąd  wojenny  oraz  deportowania  osób,  których  pobyt  uzna  za 
szkodliwy, do odległych prowincji Rosji. 

Tego  typu  uprawnienia  skwapliwie  wykorzystywano  przeciwko  osobom  „politycznie 

podejrzanym”, które w taki czy inny sposób narażały się władzom. Skoro mogło się to dokonać bez 
wyroku sądowego, a więc bez udowodnienia winy, skoro wystarczało jedynie „podejrzenie”, często 
zupełnie  błahe  poszlaki,  nie  sprawdzony  donos  konfidenta  policyjnego  lub  anonimowy  donos 
osobistego  wroga,  ażeby  zesłać  kogoś  do  odległych  prowincji  Rosji  (przeważnie  na  Sybir), 
nietrudno  zrozumieć,  że  ludność  polska  zdana  została  faktycznie  na  łaskę  i  niełaskę  urzędników 
carskich.  Jednocześnie,  w  miarę  rozwoju  prądów  rewolucyjnych,  władze  carskie  stale 
rozbudowywały  swój  aparat  policyjny,  zwłaszcza  tajny,  werbując  wielką  liczbę  różnego  rodzaju 
konfidentów i prowokatorów, ażeby tą drogą infiltrować do wszystkich warstw społecznych i grup 
zawodowych.  Szeroko  rozbudowany  system  policyjny,  oparty  na  denuncjatorstwie  i  prowokacji, 
miał  oczywiście  na  celu  rozbijanie  od  wewnątrz  jakiejkolwiek  próby  działalności  opozycyjnej 
wobec rządu carskiego. 

background image

Również  na  polu  społeczno-kulturalnym  roiło  się  po  prostu  w  zaborze  rosyjskim  od  różnego 

rodzaju  zakazów,  które  zmierzały  do  zburzenia  podstaw  tradycji  narodu,  zniszczenia  kultury 
polskiej, do rusyfikacji kraju. 

Władze  carskie  ogłosiły  zakaz  zakładania  w  Królestwie  odrębnych  polskich  organizacji 

naukowych,  kulturalnych,  gospodarczych,  nawet  filantropijnych.  Zakazywały  one  rozwijać 
organizacje dawniej istniejące. 

Poszczególne  polskie  stowarzyszenia  mogły  istnieć  w  zasadzie  tylko  wyjątkowo,  na  mocy 

specjalnego  carskiego  zezwolenia.  Zabroniono  prasie  zajmowania  się  sprawami  politycznymi 
Królestwa  i  sprawami  dotyczącymi  kultury  ogólnonarodowej,  poddając  ją  ostrej  cenzurze, 
podobnie  zresztą  jak  drukarnie,  zakłady  fotograficzne  itp.  Roztoczono  nadzór  policyjny  nie  tylko 
nad  redaktorami  i  wydawcami  czasopism,  ale  także  nad  działaczami  oświatowymi,  czytelniami, 
księgarniami i bibliotekami. 

Na  sytuacji  ludności  polskiej  w  Królestwie  szczególnie  dotkliwie  odbiła  się  rusyfikacja 

administracji i szkolnictwa. W 1866 r. zniesiono dawny podział administracyjny, dzieląc kraj na 10 
guberni,  które  z  kolei  dzieliły  się  na  powiaty.  Do  nowych  władz  zastosowano  –  z  małymi 
wyjątkami – rosyjskie przepisy o ich kompetencji i zakresie działania, przy czym nowa organizacja 
organów  administracyjnych  usuwała  z  nich  Polaków,  wprowadzając  całkowicie  rosyjski  element 
biurokratyczny. 

Jeszcze dotkliwszą była rusyfikacja szkolnictwa. Już w 1866 r. utworzono wiele szkół średnich z 

rosyjskim językiem wykładowym, a niektóre gimnazja polskie przemianowano na rosyjskie, gdzie 
wszystkie  przedmioty  wykładano  w  tym  języku.  Jednocześnie  także  w  gimnazjach  polskich 
przedmioty  humanistyczne  zaczęto  prowadzić  po  rosyjsku.  W  1868  r.  rozszerzono  ten  nakaz  na 
przedmioty matematyczno-przyrodnicze, a w 1869 r. język rosyjski stał się definitywnie językiem 
wykładowym  dla  wszystkich  przedmiotów  poza  religią,  tak  że  nawet  języka  polskiego  uczono 
posługując się komentarzem rosyjskim. 

W  1869  r.  zamknięto  jedyny  polski  uniwersytet  pod  zaborem  rosyjskim  –  warszawską  Szkołę 

Główną,  otwierając  na  jej  miejsce  uniwersytet  rosyjski.  Dłużej  utrzymał  się  język  polski  w 
szkołach podstawowych, ale i tu od 1871 r. język rosyjski stał się przedmiotem obowiązkowym, a 
od 1885 r. w ogóle wykładowym, z wyjątkiem dwu przedmiotów – religii i języka polskiego. 

Najdłużej  w  polskich  rękach  pozostało  sądownictwo,  bo  dopiero  w  1876  r.  wprowadzono  tu 

zasadnicze  zmiany,  sprowadzając  sędziów  narodowości  rosyjskiej,  a  całkowicie  usuwając  – 
zwalniając lub przenosząc w głąb Rosji – aparat sądowniczy rekrutujący się z Polaków. 

Cały system rządów carskich w Królestwie, którego nazwę zmieniono na „Kraj Przywiślański”, 

cechowały  rządy  policyjne,  polegające  na  szerokiej  rozbudowie  jawnie  działających  i  tajnych 
różnego  rodzaju  organach  policji  i  sieci  konfidentów,  w  celu  poddania  społeczeństwa 
wszechstronnej  inwigilacji.  Przekreślono  również  rolę  wychowawczą  szkoły  poprzez  system 
nadzoru oparty na donosicielstwie. Duża liczba dzieci i młodzieży nie uczęszczała w ogóle do szkół 
z  braku  miejsca  a  także  –  niechęci  rodziców  do  treści  i  metod  nauczania  w  szkole  carskiej. 
Prześladowano  również  tę  część  duchowieństwa,  którą  posądzano  o  udział  w  powstaniu, 
konfiskując  znaczną  część  dóbr  kościelnych  i  zsyłając  na  Sybir  tych  księży,  którzy  narażali  się 
rządowi. Unitów (grekokatolików) uznawano za Rosjan i usiłowano ich przymusowo nawrócić na 
prawosławie, co najdrastyczniejsze formy przybrało na Chełmszczyźnie i na Podlasiu. 

Wraz ze śmiercią cara Aleksandra II (1881) uległ spotęgowaniu w całym państwie kurs skrajnie 

reakcyjny,  reprezentowany  przez  jego  syna  Aleksandra  III.  W  Królestwie  Polskim  urząd  generał-
gubernatora objął w 1883 r. zaciekły rusyfikator, Osip Hurko, kuratorem zaś warszawskiego okręgu 
został  jeszcze  bardziej  zaciekły  prześladowca  polskości,  Aleksander  Apuchtin.  Na  szeroką  skalę 
rozwijał  on  w  szkolnictwie  system,  polegający  na  wzajemnym  szpiegowaniu  się  uczniów  i 
nauczycieli. Jednocześnie świadomie dążył do zmniejszenia liczby szkół, co spowodowało wzrost 
analfabetyzmu.  Nie  darmo  więc  lata  jego  rządów  (1879-1897)  przeszły  do  dziejów  zaboru 
rosyjskiego jako okres „nocy apuchtinowskiej”. 

background image

b.  Stanowisko polskich klas posiadających wobec zaborcy – trójlojalizm 

 

Wśród polskich klas posiadających, głównie wśród arystokracji i wielkiej burżuazji, narastały po 

1864  r.  tendencje  ugodowe,  głoszące  hasła  rezygnacji  z  walki  o  samodzielność  narodową  i 
zalecając  społeczeństwu  program  przystosowania  się  do  istniejących  warunków  w  ramach 
imperium  rosyjskiego.  W  myśl  tych  haseł  klasy  posiadające  w  każdym  zaborze  starać  się  będą  o 
pojednanie  z  rządami  zaborczymi,  by  wspólnie  z  tymi  rządami  prowadzić  walkę  o  utrwalenie 
istniejącego  porządku  społecznego,  zagrożonego  poprzez  siły  rewolucyjne,  występujące  pod 
mianem  socjalizmu.  Ukształtował  się  w  ten  sposób  trójlojalizm,  kierunek  propagujący 
społeczeństwu potrzebę ugody i lojalnej współpracy w trzech poszczególnych zaborach z każdym z 
poszczególnych  zaborców.  Prąd  ten  postulował  wprawdzie  pewne  swobody  autonomiczne  lub 
przynajmniej instytucje samorządowe dla żywiołu polskiego, ale za cenę wyrzeczenia się wszelkich 
dalej idących aspiracji narodowych i poparcia politycznego dla rządów zaborczych. 

Pod  zaborem  rosyjskim  reprezentował  ów  kierunek  ugodowy  przez  całe  pokolenie  syn 

Aleksandra  margrabiego  Wielopolskiego  –  Zygmunt.  Był  on  w  latach  siedemdziesiątych 
inspiratorem  i  autorem  lojalistycznych  memoriałów  skierowanych  do  Aleksandra  II,  głoszących 
potrzebę  pełnego  pojednania  polskich  obszarników  i  finansjery  z  caratem  „ku  ogólnemu  państwa 
pożytkowi”.  W  ostatnim  z  tych  memoriałów  (marzec  1881)  proponował  on  carowi  przebudowę 
państwa  na  zasadach  decentralistycznych,  wychodząc  z  założenia,  że  w  wyniku  takiej  reformy 
trudniej będzie przenikać ideom rewolucyjnym z jednej prowincji do drugiej. Myślą memoriału nie 
była zasada odrębności Królestwa, lecz jedynie równouprawnienie Polaków. 

Pomimo  zwycięstwa  czynników  skrajnie  reakcyjnych  i  antypolskich  w  rządzie  carskim  po 

śmierci  Aleksandra  II,  ruch  ugodowy  w  Królestwie  nie  osłabł,  był  bowiem  wyrazem  interesów 
bogacącej się coraz bardziej burżuazji i wielkich właścicieli ziemskich, przedstawicieli przemysłu i 
finansów, upatrujących w związku państwowym z Rosją możliwość dalszej szerokiej penetracji jej 
niezwykle chłonnych rynków zbytu. 

Ugodowcy  rozpoczęli  wydawać  w  Petersburgu  tygodnik  „Kraj”,  wyrażający  w  publikacjach 

swego  redaktora  Włodzimierza  Spasowicza  pogląd,  że  odrębność  narodowa  polska  winna  mieć 
jedynie  kulturalno-językowy,  a  nie  polityczny  charakter.  Współredaktor  tego  pisma,  Erazm  Piltz, 
rozwijał szeroko tezę o trwałości i niewzruszonej potędze imperium rosyjskiego, z czego wyciągał 
wniosek, zalecający Polakom lojalną postawę wobec tego państwa, jako jedyny sposób uratowania 
egzystencji  narodu.  Obaj  byli  zdecydowanymi  zwolennikami  ugody  we  wszystkich  trzech 
zaborach, czyli trójlojalizmu. 
 

c.  Prądy pozytywistyczne 

 

Obóz  ugody  czerpał  w  dużej  mierze  swe  uzasadnienie  ideologiczne  z  krzewiących  się  bujnie, 

szczególnie  od  1870  r.  prądów  pozytywistycznych,  wyrastających  na  gruncie  tych  przeobrażeń  w 
strukturze  społecznej,  które  powołały  do  życia  kapitalizm.  Pozytywizm  polski  wyrósł  w  kręgach 
liberalnej  burżuazji  polskiej  na  podstawie  filozofii  Augusta  Comte'a,  głosząc  program  społeczno-
narodowy  pod  hasłami  swoiście  pojmowanego  realizmu  politycznego  i  pracy  organicznej,  która 
miała polegać na – przejściowym przynajmniej – pogodzeniu się z utratą niezawisłości narodowej 
przy równoczesnym rozwijaniu aktywności gospodarczej i kulturalnej. 

Przedstawiciele 

pozytywizmu, 

ze 

swym 

sztandarowym 

ideologiem 

Aleksandrem 

Świętochowskim na czele, skierowali swój atak przeciwko romantyzmowi, zarówno w literaturze, 
jak  i  w  polityce  i  ideologii,  a  więc  przeciwko  kultowi  powstań  i  idei  nieprzerwalności  walki  o 
niepodległość,  propagowali  natomiast  hasło  „pracy  od  podstaw”,  mającej  na  celu  podniesienie 
kulturalne  społeczeństwa  (zwłaszcza  chłopów)  i  wzrost  jego  potencjału  ekonomicznego.  Głosili 
dalej potrzebę demokratyzacji stosunków w sferze społeczno-obyczajowej, ograniczenia wpływów 
kleru,  emancypacji  kobiet,  równouprawnienia  Żydów.  Ich  podstawowe  hasła  zmierzały  w  istocie 

background image

rzeczy do przyśpieszenia przebudowy stosunków społecznych w kierunku umocnienia kapitalizmu 
i  do  intensyfikacji  jego  rozwoju.  Nawet  najbardziej  radykalni  pozytywiści  polscy  nie  zalecali 
likwidacji  szlachty  jako  klasy  społecznej,  lecz  postulowali  jej  szerokie  zaangażowanie  na  rzecz 
uprzemysłowienia  kraju  i  przekształcenia  dawnego  folwarku  w  nowoczesne  gospodarstwo 
obszarnicze,  stosujące  najnowsze  zdobycze  agro-  i  zootechniczne  i  intensywnie  rozwijające 
przemysł związany z rolnictwem. 

Główny  ośrodek  pozytywizmu  ukształtował  się  w  Warszawie,  zwano  go  więc  często 

pozytywizmem warszawskim, przy czym poważną rolę w jego obozie odgrywali wychowankowie 
Szkoły  Głównej,  jak  –  obok  Świętochowskiego  –  B.  Prus,  P.  Chmielowski,  A.  Kraushar,  J. 
Ochorowieź  i  W.  Smoleński.  Z  czasopism  pozytywistycznych  należy  wymienić  –  najbardziej 
postępowy  „Przegląd  Tygodniowy”  (zał.  1866)  oraz  bardziej  umiarkowane  –  „Niwę”  (1872), 
„Ateneum”  (1876),  „Nowiny”  (1878)  i  „Prawdę”  (1881).  Pisma  te  głosiły  kult  pracy,  wiarę  w 
postęp  osiągnięty  w  rezultacie  rozwoju  nauki,  techniki  i  upowszechnienia  kultury,  mniej  lub 
bardziej  radykalnie  krytykowały  obóz  konserwatywno-klerykalny,  pozostający  w  sferze 
oddziaływania  światopoglądu  czasów  feudalnych,  jako  obóz  „zeszłowiecznej  szlachetczyzny”. 
Szeroko  również  propagowały  ekspansję  polskiego  przemysłu  na  rynki  rosyjskie,  głosiły  kult 
bogactwa i w ogóle dobrobytu materialnego, w czym dobitnie wyrażały tendencje młodej burżuazji 
polskiej. 

Najżywiej  przejawił  się  pozytywizm  nie  tylko  w  publicystyce,  ale  i  w  literaturze,  w  której 

przyniósł rozkwit powieści i noweli o charakterze realistycznym, co znalazło wyraz w twórczości 
m.in.  B.  Prusa,  E.  Orzeszkowej,  H.  Sienkiewicza,  A.  Dygasińskiego  i  szeregu  innych  wybitnych 
pisarzy.  W  środowisku  historyków  powstała  tzw.  pozytywistyczna  szkoła  warszawska, 
przeciwstawiająca  się  tendencjom  promonarchicznym,  klerykalnym  i  skrajnie  lojalistycznym, 
koncentrując swą uwagę nad dziejami gospodarczymi i historią kultury. W publicystyce natomiast 
odnowił pozytywizm tradycje okresu oświecenia i przyczynił się do rozwoju nowoczesnych form 
polemiki społeczno-politycznej. 

Na  początku  lat  osiemdziesiątych  następowało  osłabienie  dynamizmu  i  postępowości  obozu 

pozytywistycznego.  Akcenty  krytyki  społecznej  w  stosunku  do  konserwatyzmu  i  klerykalizmu 
ustępowały  teraz  miejsca  hasłom  solidaryzmu  społecznego.  Zjawisko  to  występowało  w  tym 
okresie  w  ścisłym  związku  z  pierwszymi  poczynaniami  socjalistów  polskich,  przeciwko  którym 
próbowano stworzyć wspólny front ideologiczny, reprezentujący zarówno tradycjonalistyczny, jak i 
liberalny kierunek wśród klas posiadających. 
 

d.  Początki propagandy socjalistycznej 

 

Początki tej propagandy przypadały na drugą połowę lat siedemdziesiątych. W 1876 r. powstało 

pierwsze  kółko  socjalistyczne  na  Uniwersytecie  Warszawskim.  Z  końcem  tegoż  roku  przybył  do 
Warszawy  Ludwik  Waryński,  pochodzący  z  Ukrainy  i  studiujący  poprzednio  w  Instytucie 
Technologicznym  w  Petersburgu.  Rozpoczął  on  intensywną  działalność  agitacyjną  wśród 
robotników  i  młodych  inteligentów,  w  wyniku  której  powstały  „kasy  oporu”.  Były  to  niewielkie 
kółka  robotnicze,  skupiające  każde  najwyżej  15  osób,  przy  czym  składki  ich  członków  szły  na 
fundusz  strajkowy;  rosły  one  tak  szybko,  że  już  w  marcu  1878  r.  liczyły  około  300  członków. 
Wynikało  to  stąd,  że  agitujący  socjaliści  wzięli  za  punkt  wyjścia  warunki  bytowe  proletariatu,  a 
więc sprawy żywo obchodzące ogół nieuświadomionych jeszcze klasowo robotników. 

Kółka,  o  których  mowa,  były  formą  organizacyjną  jeszcze  dość  luźno  skupiającą  swych 

członków  a  także  nie  zawsze  organizacyjnie  wyraźnie  skrystalizowaną  pod  względem 
światopoglądowym,  skoro  należeli  do  nich  zarówno  uświadomieni  klasowo,  jak  i  zupełnie 
niewyrobieni  robotnicy.  Stąd  nie  zadowalały  one  ani  Waryńskiego,  ani  powiększającego  się  stale 
zastępu  uświadomionych  socjalistów,  robotników  i  inteligentów.  Rozwiązano  więc  „kasy  oporu”, 
powołując natomiast do życia kółka rewolucyjne, łączące osoby uświadomione i wypróbowane. Na 

background image

czele  każdego  kółka,  liczącego  10-15  członków,  stał  jego  organizator.  Wyższy  szczebel 
organizacyjny  stanowiło  z  kolei  koło  organizatorów,  kierujące  całością  ruchu  i  decydujące 
większością głosów. 

Oczywiście,  tak  jak  i  poprzednio  na  terenie^  „kas  oporu”,  punktem  wyjścia  dla  agitacji  w 

kierunku socjalistycznym były współczesne warunki materialne proletariatu, z których wyciągano z 
kolei  wniosek  o  konieczności  walki  pracy  z  kapitałem  i  narzucającej  się  potrzebie  zburzenia 
istniejącego  ustroju  społecznego.  Rozpoczęto  przemyt  broszur  socjalistycznych  z  zagranicy  i 
staranie o założenie własnej tajnej drukarni. 

Dyskusje  teoretyczne  w  kręgu  socjalistów  warszawskich  doprowadziły  do  opracowania 

pierwszego opublikowanego programu socjalizmu polskiego, noszącego oficjalną nazwę „Program 
socjalistów polskich”, który dla zmylenia policji carskiej nazywano często potocznie „programem 
brukselskim”. Jego redakcję ukończono we wrześniu 1878 r. i wydrukowano w październiku roku 
następnego  na  łamach  pierwszego  numeru  wydawanego  w  Genewie  czasopisma  socjalistycznego 
pod  nazwą  „Równość”.  Program  ów,  choć  jeszcze  w  ogólnikowej  formie,  nawiązuje  do  zasad 
wytkniętych przez twórców naukowego socjalizmu i zawiera akces do I Międzynarodówki. Mimo 
szeregu  błędów  i  niedociągnięć,  noszących  m.in.  piętno  anarchizmu,  była  to  jednak  pierwsza 
deklaracja  ideowa  postulująca  zespolenie  ruchu  robotniczego  w  najbardziej  zasadniczych 
postulatach z naukowym socjalizmem – z marksizmem. 

Tragiczne  w  skutkach  aresztowania,  przeprowadzone  w  drugiej  połowie  1878  roku 

doprowadziły do rozbicia większości kółek i położenia kresu tej pierwszej fazie pracy agitacyjnej 
polskich  socjalistów.  Waryńskiemu  udało  się  jednak  zmylić  czujność  policji  carskiej  i  przedostać 
się do Galicji, gdzie – na nowym terenie – kontynuował działalność rewolucyjną. 
 

e.  Wielki Proletariat 

 

Z  końcem  1881  r.  Waryński  powrócił  do  Warszawy,  tym  razem  z  wyraźnie  skrystalizowanym 

zamiarem założenia partii rewolucyjnej. Partia taka istotnie powstała w sierpniu 1882 r. pod nazwą 
„Socjalno-Rewolucyjnej  Partii  Proletariat”.  W  dziejach  polskiego  ruchu  robotniczego  jest  ona 
lepiej znana jako „Wielki Proletariat” z uwagi na swe osiągnięcia w dziele propagandy socjalizmu 
na ziemiach polskich. 

Program  „Proletariatu”  dawał  trafną  charakterystykę  praw  rządzących  procesami  społecznymi, 

przeprowadzoną  w  duchu  marksistowskim,  wyciągając  na  tej  podstawie  generalny  wniosek  o 
nieuchronności obalenia kapitalizmu i zwycięstwa ustroju socjalistycznego na drodze rewolucyjnej. 
Jednocześnie  podkreślić  trzeba,  że  w  odróżnieniu  od  poprzednich  deklaracji  programowych 
socjalistów polskich, omawiany program stawiał po raz pierwszy sprawę państwa socjalistycznego, 
sprawę 

unarodowienia 

środków 

produkcji. 

Program 

miał 

równocześnie 

charakter 

internacjonalistyczny, mówił o konieczności solidarnej walki robotników wszystkich narodowości 
z istniejącym ustrojem – z kapitalizmem. Wadą programu było niedocenianie kwestii narodowej – 
częściowo także kwestii chłopskiej, przecenianie natomiast terroru indywidualnego, co świadczyło 
o nieprzezwyciężeniu do końca naleciałości anarchistycznych z wcześniejszego okresu ruchu. 

„Proletariat”  stosunkowo  szybko  objął  swoją  siecią  organizacyjną  szereg  główniejszych  miast 

zaboru  rosyjskiego,  jak  –  obok  Warszawy  –  Łódź,  Żyrardów,  Białystok,  Radom,  Zgierz, 
Częstochowę, oddziaływał również i na pozostałe zabory – głównie na Galicję, gdzie utworzył swe 
komórki  w  Krakowie  i  we  Lwowie.  Niezależnie  od  ożywionej  działalności  propagandystycznej 
przeprowadził  on  cały  szereg  udanych  akcji  masowych,  strajków  i  akcji  protestacyjnych.  Po 
aresztowaniu  Waryńskiego  (wrzesień  1883  r.),  gdy  na  czele  partii  stanął  związany  z  „Narodną 
Wolą” Stanisław Kunicki, dalsza działalność „Proletariatu” zmierzała raczej w kierunku stosowania 
terroru  indywidualnego,  zgodnie  z  wiarą  osób  bliskich  rosyjskim  narodowolcom,  że  obalenia 
istniejącego ustroju można dokonać poprzez akcje spiskowo-terrorystyczne. Tego typu taktyka nie 
tylko nie przyniosła partii sukcesów, ale doprowadziła do nowej fali aresztowań przeprowadzonych 

background image

latem 1884 r., w wyniku której większość aktywu partyjnego z Kunickim na czele (łącznie ponad 
200 osób) znalazła się w więzieniu. 

Większość  spośród  aresztowanych  zesłano  drogą  administracyjną  do  odległych  guberni  Rosji 

lub skazano na różnego rodzaju kary więzienia lub twierdzy, natomiast 29 najbardziej obwinionych 
oddano  pod  sąd  wojenny.  Był  to  słynny  w  dziejach  polskiego  ruchu  socjalistycznego  proces, 
rozpoczęty  23  listopada  1885  r.  i  ciągnący  się  blisko  cztery  tygodnie.  Werdykt  sądu  skazywał  na 
karę  śmierci  Stanisława  Kunickiego  (lat  24),  robotnika  Michała  Ossowskiego  (lat  22),  robotnika 
Jana  Pietrusińskiego  (lat  21)  i  sympatyka  partii  Rosjanina,  sędziego  Piotra  Bardowskiego. 
Pozostałych  oskarżonych  skazywano  na  wieloletnie  kary  katorgi.  28  stycznia  1886  r.  na  stokach 
cytadeli  warszawskiej  wykonano  wyroki  śmierci  na  wymienionych  czterech  proletariatczykach. 
Ludwik Waryński, skazany na 16 lat katorgi, rychło nabawił się choroby w więzieniu i zmarł już w 
lutym 1889 r. 

W ciągu 1886 r. aresztowano ostatnią grupę kierowniczą „Proletariatu”, kierowaną przez Marię 

Bohuszewiczównę.  W  ten  sposób  partia  przestała  ostatecznie  istnieć.  Nie  schodziła  ona  jednak  z 
widowni  politycznej  bezpowrotnie.  Nie  była  w  dziejach  społeczeństwa  polskiego  przemijającym 
wydarzeniem  o  charakterze  epizodycznym.  Przeciwnie.  Otwierała  nieodwracalną  w  swych 
następstwach serię wydarzeń, zmierzających do utrwalenia się i umocnienia ruchu socjalistycznego 
na  ziemiach  polskich.  Mało  tego,  wydatnie  owe  zjawiska  przyspieszyła,  pozostawiając  trwalsze 
ślady w świadomości społecznej szeregu środowisk robotniczych i rewolucyjnej inteligencji. 
 

f.  II Proletariat i Związek Robotników Polskich 

 

Polska  organizacja  socjalistyczna,  istniejąca  na  emigracji  w  Genewie,  podjęła  rychło  próbę 

odbudowania „Proletariatu”. W porozumieniu z nią członek warszawskiego kółka socjalistycznego 
Ludwik  Kulczycki  podjął  starania  o  wznowienie  działalności  tej  partii.  W  tym  samym  kierunku 
zmierzał  przybyły  do  Warszawy  z  emigracji  działacz  robotniczy  Marcin  Kasprzak.  Z  połączenia 
robotniczych  kółek  Kasprzaka  z  inteligencką  grupą  Kulczyckiego  powstała  w  rezultacie  w  lutym 
1888  r.  organizacja,  nawiązująca  do  działalności  proletariatczyków,  która  przeszła  do  historii 
polskiego ruchu robotniczego pod nazwą II Proletariatu. 

Podobnie  jak  Wielki  Proletariat  –  także  II  Proletariat  postulował  przewrót  rewolucyjny  i 

dyktaturę proletariatu jako środek do zwycięstwa ustroju socjalistycznego. Tak samo również, jak 
w schyłkowej fazie działalności I Proletariatu, podkreślano wagę akcji terrorystycznych, mających 
utorować drogę przyszłej rewolucji. 

Sądzono  jednak  również,  że  terroryzmem  można  wymusić  na  rządzie  carskim  reformy  o 

charakterze konstytucyjno-liberalnym, które przyniosą proletariatowi szereg zdobyczy socjalnych i 
doprowadzą  zarazem  do  zniesienia  srożącego  się  ucisku  narodowego  w  zaborze  rosyjskim.  Jako 
program  minimalistyczny  –  obliczony  na  najbliższy  okres  –  wysuwała  partia  program 
demokratyzacji  i  przebudowy  państwowości  rosyjskiej  i  dwu  pozostałych  państw  zaborczych  w 
duchu federalistycznym, co miałoby położyć kres uciskowi narodowemu. 

Jakkolwiek poglądy terrorystyczne  II Proletariatu uzewnętrzniały się bardziej w słowach niż w 

czynach,  to  jednakże  prowadziły  w  konsekwencji  do  niedoceniania  walk  masowych.  Zresztą  na 
jesieni  1888  r.  działalność  partii  nękanej  licznymi  aresztowaniami,  zaczęła  wyraźnie  słabnąć.  W 
takiej sytuacji, gdy mnożyła się ilość masowych, żywiołowych wystąpień klasy robotniczej, wielu 
działaczom robotniczym nasuwały się wnioski, postulujące konieczność zastąpienia propagandy o 
charakterze kółkowym i taktyki spiskowo-terrorystycznej agitacją masową, bezpośrednio związaną 
z  warunkami  życia  codziennego  proletariatu.  Myśl  tę  podjęła  grupa  osób  skupiających  się  wokół 
kółek studiowania marksizmu i związanych z nimi kółek robotniczych o charakterze oświatowym. 
Tak  doszło  do  założenia  w  lecie  1889  r.  nowej  organizacji,  która  przybrała  nazwę  Związku 
Robotników  Polskich  (ZRP).  Do  czołowych  założycieli  i  działaczy  ZRP  należeli  m.in.  Julian 
Marchlewski,  ślusarz  Jan  Leder,  zecer  Henryk  Wilkoszewski.  Jako  patrona  ideowego  tej 

background image

organizacji należy również wymienić młodego uczonego Ludwika Krzywickiego. 

ZRP  włączył  się  do  szeregu  akcji  mających  na  celu  poprawę  warunków  bytowych  klasy 

robotniczej  –  głównie  do  akcji  strajkowych  o  podłożu  ekonomicznym.  Hołdując  tego  typu 
dążeniom popadł jednak w początkowej fazie swego istnienia w pewnego rodzaju jednostronność, 
ograniczał  swą  agitację  do  spraw  czysto  ekonomicznych,  wychodząc  z  założenia,  że  są  one 
najbardziej  dostępne  dla  ogółu  nieuświadomionych  jeszcze  robotników.  Zbyt  wielkie  znaczenie 
przypisywano również żywiołowości ruchu, zbyt małe krzewieniu świadomości socjalistycznej. 

Stopniowo  jednak  ZRP  starał  się  przezwyciężać  zasygnalizowane  tu  braki  i  błędy  z  punktu 

widzenia  strategii  i  taktyki  organizacji  rewolucyjne  j>  przede  wszystkim  zaś  niechęć  do  agitacji 
politycznej. 
 

g.  ,owe elementy w sytuacji politycznej. Liga Polska. 

Gmina ,arodowo-Socjalistyczna i Pobudka” 

 

Srożący  się  w  Królestwie  ucisk  narodowy  budził  pod  koniec  lat  osiemdziesiątych  reakcję  w 

formie  narastania  nastrojów  opozycyjnych.  Było  to  tym  bardziej  zrozumiałe,  że  taktyka  ugody  z 
caratem, lansowana przez obóz pozytywistyczny, w niczym nie wpłynęła na złagodzenie systemu 
rusyfikacyjnego,  stosowanego  nadal  z  całą  bezwzględnością.  Należy  w  dodatku  przypomnieć,  że 
ucisk  ów,  koncentrujący  się  w  latach  siedemdziesiątych  głównie  wokół  spraw  politycznych  i 
kulturalno-językowych,  zaczął  w  latach  osiemdziesiątych  dawać  się  we  znaki  również 
wytwórczości  przemysłowej,  usiłując  ugodzić  w  podstawy  życia  ekonomicznego  Kongresówki 
poprzez szereg zarządzeń dyskryminacyjnych w stosunku do przemysłu polskiego. 

Równocześnie z tymi zjawiskami ulegała poważnym przeobrażeniom sytuacja międzynarodowa. 

W latach 1886-1893 zaczął się z wolna zarysowywać antagonizm między państwami zaborczymi: 
Rosją z jednej a Niemcami i Austro-Węgrami z drugiej strony, co ożywiało nadzieję na możliwość 
szerszego poruszenia sprawy polskiej. 

W 1887 r. powstała w Szwajcarii organizacja pod nazwą  Liga Polska, nawiązująca do tradycji 

Towarzystwa Demokratycznego Polskiego i nawołująca cały naród do zerwania z polityką ugody i 
lojalizmu  na  rzecz  „obrony  czynnej”,  która  miała  polegać  na  stosowaniu  siły  fizycznej  wobec 
przedstawicieli  carskiego  aparatu  państwowego  i  na  przygotowywaniu  nowego  powstania 
narodowego w razie wybuchu konfliktu zbrojnego między zaborcami. 

Zamysły  Ligi  poparły  demokratyczne  koła  inteligencji  warszawskiej,  które  kilka  miesięcy 

wcześniej  (jesień  1886)  zaczęły  wydawać  tygodnik  „Głos”,  stanowiący  swoistą  odmianę 
radykalizmu drobnomieszczańskiego. 

Z  drugiej  strony  –  pod  wpływem  tych  nastrojów  –  również  w  ruchu  socjalistycznym 

obserwować  wówczas  można  wzrost  aktywności  kierunku,  któremu  dał  początek  Bolesław 
Limanowski  jeszcze  w  1881  r.  poprzez  założenie  w  Genewie  organizacji  pod  nazwą  Lud  Polski. 
Kierunek  ten,  dający  prymat  hasłom  wyzwolenia  narodowego  nad  programem  rewolucji 
socjalistycznej,  ze  swej  strony  również  nawiązywał  do  tradycji  powstań  narodowych.  W  1888  r. 
zbliżeni  do  Limanowskiego  „narodowi  socjaliści”  utworzyli  w  Paryżu  Gminę  Narodowo-
Socjalistyczną i organ tej organizacji pod nazwą „Pobudka”. 

Była  to  niewątpliwie  grupa  o  charakterze  patriotycznym  i  radykalno-demokratycznym. 

Piętnowała surowo niewolę polityczną narodu polskiego, atakowała ostro klasy posiadające za ich 
politykę  ugody  wobec  zaborców,  ukazując  jako  zasadniczy  cel  swej  działalności  odbudowę 
państwowości polskiej jako demokratycznej republiki. „Pobudka” żywo zajmowała się losem mas 
robotniczych i chłopskich, zaznaczając, że pełne wyzwolenie dla tych mas przynieść może dopiero 
socjalizm.  Trzeba  jednakże  zaznaczyć,  że  możliwość  zrealizowania  tego  postulatu  widziała  ona 
dopiero  po  odzyskaniu  niepodległości,  dopiero  w  odrodzonym  państwie  polskim,  które  umożliwi 
rozwój socjalizmu w drodze pokojowej ewolucji. 

Wychodząc z tych pozycji ideologicznych Gmina Narodowo-Socjalistyczną przeciwstawiała się 

background image

klasowo-rewolucyjnej koncepcji walki o socjalizm, a jednocześnie w wielu sprawach grawitowała 
w kierunki Ligi Polskiej, która zresztą w 1889 r. formalnie przyjęła Gminę w swe szeregi. 

 

3.  Zabór pruski w dobie Kulturkampfu 

 

a.  Zwrot w polityce niemieckiej wobec Polaków po 1870 r. 

 

Zdecydowany  wpływ  na  stosunki  wewnętrznopolityczne  wywarły  sukcesy  Prus  na  polu 

militarnym  i  międzynarodowym,  które  doprowadziły  do  poważnego  osłabienia  liberalnej  i 
demokratycznej  opozycji  przy  jednoczesnym  wzroście  w  siły  elementów  konserwatywnych  i 
nacjonalistycznych, reprezentujących militaryzm i junkierstwo pruskie – a więc główne oparcie dla 
rządów „żelaznego kanclerza” Rzeszy – Bismarcka. 

Antypolską  politykę  prowadziły  już  zresztą  władze  pruskie  znacznie  wcześniej.  Uczestników 

powstania  styczniowego  prześladowano,  wytaczając  im  w  drugiej  połowie  1864  r.  wielki  proces, 
zakończony  ogłoszeniem  11  wyroków  śmierci  (wyroków  tych  jednak  nie  wykonano)  oraz  27 
wyroków  skazujących  na  więzienie.  Zabroniono  Polakom  zajmować  stanowiska  urzędowe  w 
prowincjach rodzimych, zamknięto ważny ośrodek polskości – gimnazjum polskie w Trzemesznie. 
Nadprezydent prowincji poznańskiej Horn starał się o przechodzenie ziemi w ręce niemieckie przez 
skupywanie  polskiej  wielkiej  własności.  W  styczniu  1867  r.  wcielono  Poznańskie  do  Związku 
Północnoniemieckiego, likwidując tym samym wszelką jego odrębność. 

Czynnikiem wyciskającym charakterystyczne piętno na stosunki wewnętrznopolityczne po 1870 

r.  był  tzw.  Kulturkampf,  „walka  o  kulturę”,  pomyślana  jako  akcja  o  charakterze  politycznym  i 
ideologicznym  rządu  Bismarcka  i  popierającej  go  burżuazji  liberalnej  i  nacjonalistycznej, 
zmierzającej  do  umocnienia  hegemonii  protestanckich  Prus  przeciw  opozycji  katolicko-
separatystycznej  w  Niemczech.  Była  ona  prowadzona  w  latach  1871-1878.  Kulturkampf  na 
ziemiach  polskich  zaboru  pruskiego  wyrażał  się  w  powiązaniu  polityki  antykościelnej  z 
zaostrzeniem  praktyk  germanizacyjnych.  Ówczesnym  władcom  nowo  kreowanej  Rzeszy 
Niemieckiej zależało na likwidacji wszelkich decentralistycznych tendencji na wschodnich kresach 
państwa. Obawiano się również możliwości wzrostu aktywizacji politycznej żywiołu polskiego  w 
związku z uzyskaniem autonomii przez Galicję. 
 

b.  Formy i metody w walce z polskością 

 

Antypolska polityka Bismarcka godziła w przeważającej mierze przede wszystkim w oświatę i 

życie kulturalne społeczeństwa polskiego. Systematyczną i wielokierunkową akcję germanizacyjną 
rozpoczęły  władze  niemieckie  po  1871  r.  wiążąc  ją  świadomie  z  poczynaniami,  skierowanymi 
przeciw katolickiej hierarchii kościelnej. W latach 1872-1874 zgermanizowano szkolnictwo średnie 
w Poznańskiem, pozostawiając tylko w niektórych szkołach nauczanie języka polskiego, i to tylko 
jako  przedmiotu  nadobowiązkowego.  Również  w  szkołach  elementarnych  wprowadzono  język 
niemiecki jako wykładowy z wyjątkiem nauki religii i śpiewu kościelnego, co miano tolerować do 
czasu, gdy dzieci wystarczająco opanują język niemiecki 

W  szkołach  na  terenie  Prus  Wschodnich  i  Zachodnich  język  niemiecki  stał  się  w  tym  czasie 

jedynym  językiem  wykładowym,  co  jeszcze  rygorystyczniej  przestrzegano  na  Śląsku.  W  tych 
dzielnicach wolno było jedynie nauki religii udzielać po polsku. Nauczycieli narodowości polskiej 
usuwano  lub  przenoszono  do  prowincji  rdzennie  niemieckich,  sprowadzając  na  ich  miejsce 
Niemców. 

Ustawa  sejmu  pruskiego  z  1876  r.  usuwała  język  polski  z  sądownictwa  oraz  administracji 

państwowej  i  samorządowej.  Również  i  w  tych  resortach  przeprowadzono  czystkę,  opartą  na 
podobnych  zasadach  jak  w  szkolnictwie.  Masowo  zniemczano  polskie  nazwy  geograficzne  oraz 
nazwiska i imiona osób narodowości polskiej. 

background image

Próbowano  narzucić  język  niemiecki  jako  wyłączny  na  zebraniach  i  zgromadzeniach 

publicznych, systematycznie rozwiązując zebrania, na których mówiono po polsku. 
 

c.  Stanowisko Kościola katolickiego 

 

W  pierwszej  fazie  „walki  o  kulturę”,  gdy  rząd  bardziej  uderzał  w  sprawy  narodowe  aniżeli  w 

interesy  Kościoła,  wyżsi  dostojnicy  kościelni  z  arcybiskupem  Ledóchowskim  na  czele 
zachowywali  się  ulegle  wobec  zarządzeń  władz  pruskich.  Ledóchowski  gotów  był  do  daleko 
idących ustępstw. Zakazał on m.in. duchowieństwu należenia do utworzonego na początku 1872 r. 
Towarzystwa  Oświaty  Ludowej,  akceptował  zarządzenie  władz  niemieckich  wprowadzające 
nauczanie religii w języku niemieckim w wyższych klasach gimnazjalnych. 

Dopiero  gdy  rząd  pruski  skierował  atak  na  prawa  samego  Kościoła  katolickiego,  doszło 

pomiędzy Ledóchowskim a rządem do zatargu na tle sprawy seminarium duchownego w Poznaniu. 
Arcybiskup  został  początkowo  skazany  na  opłacenie  wysokiej  kary  pieniężnej,  a  następnie 
aresztowany (luty 1874) i skazany na 2 lata więzienia. Kary odsiadywali również biskup poznański 
Jan Janiszewski i gnieźnieński Józef Cybichowski. 

Ten  stan  rzeczy  wpłynął  poważnie  na  ukształtowanie  się  nowej  konstelacji  politycznej  na 

ziemiach polskich zaboru pruskiego, przyczynił się do wzrostu popularności i autorytetu hierarchii 
kościelnej wśród ludności polskiej i w konsekwencji do znacznego zwiększenia się roli Kościoła w 
polskim ruchu narodowym. 
 

d.  Polityka Koła Polskiego w sejmie pruskim i parlamencie ogólnoniemieckim 

 

W  polityce  polskiej  na  forum  sejmu  pruskiego,  a  także  na  terenie  parlamentu  niemieckiego, 

przeważał  zdecydowanie  obóz  konserwatywno-ziemiański,  opierający  obronę  uprawnień 
narodowych w dziedzinie politycznej i językowej niemal wyłącznie na postanowieniach kongresu 
wiedeńskiego i na przyrzeczeniu królewskim z 1815 r. Tego typu koncepcja ograniczała – z natury 
rzeczy – obronę narodowości do terenu Poznańskiego. Nawet jednakże w akcji na rzecz tej ziemi 
Koło dalekie było od konsekwencji w działaniu. 

Początkowo,  gdy  po  zwycięskiej  wojnie  1866  r.  Poznańskie  włączono  do  Związku 

Północnoniemieckiego,  Koło  Polskie  ostro  wystąpiło  przeciwko  temu  aktowi  politycznemu,  co 
zresztą wywołało  gwałtowną replikę Bismarcka,  połączoną z krytyką przeszłości Polski. W ciągu 
wielu  następnych  lat  Koło  przyjęło  jako  generalną  zasadę  zabierania  głosu  jedynie  w  kwestiach 
dotyczących  ludności  polskiej  przy  jednoczesnym  powstrzymywaniu  się  –  na  znak  protestu  –  od 
udziału  we  wszelkich  debatach  o  charakterze  ogólnopaństwowym.  Kierunek  taki  reprezentowała 
kierująca  początkowo  Kołem  grupa  tzw.  narodowo-liberalnych  ziemian  i  inteligencji  z  takimi 
przywódcami,  jak  Władysław  Niegolewski,  Kazimierz  Kantak,  Władysław  Bentkowski  i  Henryk 
Szuman. Koło piętnowało wówczas antypolską politykę rządu, wielokrotnie protestowało przeciw 
likwidacji odrębności ziem polskich i łamaniu zobowiązań z 1815 r. 

W latach osiemdziesiątych stopniowo jednak umacniał się konserwatywno-szlachecki kierunek 

Koła, zmierzający do pogłębienia współpracy z partiami niemieckimi, zwłaszcza z opozycyjnym w 
stosunku  do  Bismarcka,  katolickim  stronnictwem  Centrum.  Kierunek  ten  reprezentował 
jednocześnie  kurs  wydatnego  złagodzenia  opozycji  wobec  rządu,  a  nawet  popierania  niektórych 
jego  poczynań,  w  szczególności  na  polu  protekcyjnej  polityki  celnej  i  socjalnej,  zgodnej  z 
interesami  ziemiaństwa.  Z  czołowych  reprezentantów  owego  nowego  kursu  należy  wymienić 
Józefa Kościelskiego i przedstawiciela burżuazji przemysłowej – Stefana Cegielskiego. Posłowie ci 
krytykowali  dotychczasową  politykę  Koła  Polskiego,  jako  jałową  politykę  „wiecznego  protestu” 
(ks. Kantecki), domagając się pełnego udziału reprezentacji polskiej w życiu parlamentarnym. 
 
 

background image

e.  Społeczeństwo Wielkopolski i Pomorza w walce z germanizacją 

 

Polityka  germanizacyjna  rządu  pruskiego  wpływała  w  zaborze  pruskim  na  wzrost  solidaryzmu 

społecznego,  wyrażającego  się  w  propagowaniu  teorii  pracy  organicznej  pod  patronatem 
liberalnego  ziemiaństwa  i  burżuazji  w  imię  obrony  i  umocnienia  polskiego  stanu  posiadania  w 
dziedzinie ekonomicznej i kulturalnej. W tym celu zakładano towarzystwa i kółka rolnicze, których 
patronem wybrano w 1873 r. Maksymiliana Jackowskiego. Propagowały one podnoszenie kultury 
rolnej,  stosowanie  ulepszonych  narzędzi  i  metod  gospodarowania,  ale  zarazem  starały  się 
oddziaływać  na  chłopów  na  rzecz  ścisłej  i  harmonijnej  współpracy  z  obszarnikami.  Podobnego 
typu  akcję  można  zaobserwować  również  na  Pomorzu  Gdańskim,  gdzie  utworzono  Centralne 
Towarzystwo Gospodarcze dla Prus Zachodnich. 

Jednocześnie  rozbudowywano  szeroką  sieć  spółek  zarobkowych  oraz  stowarzyszeń 

rzemieślniczych,  spółdzielczych  i  pożyczkowych.  Konieczność  zakładania  spółek  zarobkowych 
wynikała przede wszystkim z trudności zatrudnienia ludności polskiej w aparacie państwowym w 
wyniku  szykan  władz  pruskich.  Względy  narodowe  w  aspekcie  czysto  ekonomicznym  odgrywały 
również  dużą  rolę  w  zakładaniu  różnego  rodzaju  spółdzielni  i  instytucji  kredytowych, 
pozwalających rzemieślnikom i kupcom polskim na zdobywanie silniejszych podstaw finansowych 
w walce konkurencyjnej z burżuazją niemiecką. 

Równolegle  z  akcją  o  charakterze  gospodarczym  rozwój  pracy  organicznej  zmierzał  do 

podniesienia  kultury  umysłowej  szerokich  rzesz  społeczeństwa.  W  tym  celu  tworzono  liczne 
biblioteki i czytelnie po wsiach i miasteczkach. 

Hasła  pracy  organicznej  znajdowały  silne  odbicie  na  łamach  licznych  czasopism,  zarówno  o 

charakterze  lokalnym  jak  i  o  szerszym  zasięgu,  z  których  wymienić  należy  w  pierwszym  rzędzie 
„Gazetę  Toruńską”  rozchodzącą  się  na  Pomorzu,  Warmii  i  Mazurach,  w  Wielkopolsce  natomiast 
„Dziennik Poznański” i liberalny „Tygodnik Wielkopolski”. 

Główną instytucją naukową zaboru pruskiego pozostawało nadal Towarzystwo Przyjaciół Nauk, 

założone w 1857 r., patronujące licznym przedsięwzięciom naukowym i kulturalnym i utrzymujące 
żywe  kontakty  z  polskimi  środowiskami  naukowymi  w  pozostałych  zaborach,  zwłaszcza  z 
Krakowem  i  Lwowem.  Na  polu  upowszechnienia  czytelnictwa,  tworzenia  bibliotek  i  czytelni 
ludowych największe osiągnięcia miało założone w 1872 r. Towarzystwo Oświaty Ludowej (TOL) 
i jego kontynuator – Towarzystwo Czytelń Ludowych. 

Instytucje kulturalno-oświatowe, o których mowa, miały początkowo charakter liberalny, wolny 

od  wpływów  klerykalizmu,  przy  czym  elementem  kierującym  na  tym  terenie  były  ugrupowania, 
nawiązujące  do  demokracji  z  okresu  polskich  powstań  narodowych.  Jednakże  w  latach 
siedemdziesiątych,  na  skutek  połączenia  przez  władze  pruskie  walki  skierowanej  przeciwko 
Kościołowi z polityką antypolską, obserwujemy stopniowy wzrost wpływów klerykałów na polski 
ruch  narodowy,  przejawiający  się  także  we  wszelkiego  rodzaju  „pracach  organicznych”.  Wzrost 
wpływów  klerykalizmu  dawał  się  dostrzegać  zarówno  w  powstawaniu  nowych  pism  i 
stowarzyszeń,  jak  również  w  oddziaływaniu  na  organy  już  istniejące.  Symptomatyczny  był  tu 
zwłaszcza  upadek  „Tygodnika  Wielkopolskiego”  (1874)  przy  równoczesnym  wzroście  wpływów 
głównych organów klerykalnych – „Kuriera Poznańskiego” (zał. 1872), literackiej „Warty” (1875) 
i  przestawieniu  się  na  ten  sam  kierunek  popularnego  w  kołach  drobnomieszczaństwa 
„Orędownika”. 

Walka  kierunku  liberalnego  i  klerykalnego  miała  również  miejsce  na  różnego  rodzaju 

zgromadzeniach,  poświęconych  obronie  praw  narodowych,  w  czasie  których  zarzucano 
ultramontanom, tj. klerykałom, podporządkowanie spraw polskich interesom Centrum. Konflikty te 
ustępowały jednak na dalszy plan wobec naczelnego zagadnienia stojącego przed społeczeństwem 
polskim  –  wobec  konieczności  solidarnego  przeciwstawienia  się  polityce  rządu.  Polacy  z  uwagą 
obserwowali  każde  posunięcie  rządu,  zwłaszcza  zaś  jego  politykę  szkolną,  gorąco  protestując  na 
licznych  wiecach  przeciwko  usuwaniu  ze  szkół  ludowych  i  niższych  klas  gimnazjalnych  języka 

background image

polskiego jako wykładowego oraz przeciwko zmniejszeniu liczby godzin nauki języka polskiego. 
 

f.  Polski ruch narodowy na Kaszubach, Mazurach i Warmii 

 

Ruch ten ogarniał stopniowo zamieszkałe przez ludność kaszubską północne powiaty Pomorza 

Wschodniego, o czym wyraźnie świadczy udział Kaszubów w polskich powstaniach narodowych, 
w  następnych  zaś  latach  stałe  wybieranie  posłów  narodowości  polskiej  w  rejonach  Pucka  – 
Wejherowa – Kartuz – Starogardu – Tczewa. 

Jednym z twórców ludowej literatury kaszubskiej był Florian Ceynowa, zasłużony jako badacz 

folkloru  i  języka  kaszubskiego.  W  swych  publikacjach  występował  jako  radykalny  demokrata  o 
nastawieniu  antyszlacheckim,  piętnował  ucisk  społeczny  i  germanizację,  równocześnie  jednak 
akcentował  separatyzm  kaszubski  w  stosunku  do  Polaków,  uważając  język  Kaszubów  za 
pozostałość języka Słowian Połabskich. 

Pisarzem  ludowym,  uzdolnionym  poetą  i  dziennikarzem  kaszubskim,  wyrażającym  już  polską 

świadomość narodową, był natomiast znacznie młodszy od Ceynowy – Hieronim Derdowski. Ten 
syn chłopski z powiatu Chojnickiego przebywał przeważnie w Toruniu jako współredaktor „Gazety 
Toruńskiej”. Opublikował wówczas szereg opowiadań w języku kaszubskim, wykorzystując bogate 
tradycje folkloru i kulturę ludową, ale zarazem dając wyraz polskim poglądom patriotycznym, na 
lapidarnie  sformułowanych  w  zdaniu,  że  „nie  ma  Kaszub  bez  Polonii,  a  bez  Kaszub  Polski”. 
Derdowski  wprowadził  twórczość  ludową  Kaszubów  do  literatury  polskiej.  Głosił  również 
konieczność  opanowania  języka  polskiego  przez  ludność  kaszubską,  wyznaczając  dla  języka 
kaszubskiego funkcję lokalnego dialektu. 

Choć samo miasto  Gdańsk miało większość niemiecką, to jednakże i tu powstały już w latach 

siedemdziesiątych polskie stowarzyszenia społeczno-kulturalne, jak Związek Polaków w Gdańsku 
„Ogniwo”, „Jedność”, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, Śpiewacze „Lutnia”, wreszcie zespoły 
teatralne i biblioteki. 

Sytuacja  polskiego  ruchu  narodowego  na  Mazurach  była  znacznie  trudniejsza.  Zacofanie 

ekonomiczne  tego  regionu,  wyznanie  ewangelickie  ludności,  reprezentowane  przez  hierarchię 
kościelną  narodowości  niemieckiej,  były  tu  czynnikami  hamującymi  proces  formowania  się 
świadomości  narodowej  ludności  mazurskiej,  prawie  wyłącznie  chłopskiej.  Punktem  wyjścia  dla 
odrodzenia  narodowego  była  tu  walka  o  język  polski  w  szkołach  mazurskich,  gdzie  celowo 
używano wyłącznie alfabetu gotyckiego. 

Z rodzimych pisarzy mazurskich, wydawców książek, kalendarzy i pism periodycznych należy 

wymienić  Marcina  Giersza,  redaktora  „Gazety  Leckiej”  (1875  -  1895)  i  Jana  Karola 
Zambrzyckiego, wydawcę czasopisma „Mazur” (1883-1884) i „Mazur Wschodnio-Pruski” (1885). 
W wydawnictwach swych stali oni jednak (zwłaszcza Giersz) na pozycjach separatyzmu Mazurów, 
zarówno w stosunku do Niemców, jak i do Polaków. Pełną świadomość narodową polską wyrażał 
natomiast  Wojciech  Kętrzyński,  powstaniec  1863  r.,  następnie  założyciel  (1872)  tajnego 
Towarzystwa  Mazurskiej  Inteligencji  Ludowej  i  Komitetu  Niesienia  Pomocy  Mazurom, 
działającego  w  Poznaniu.  Ten  gorący  orędownik  polskości  ziem  zachodnich  poświęcił  regionowi 
mazurskiemu szereg prac naukowych. 

W  nieco  lepszej  sytuacji  znajdowała  się  Warmia,  gdzie  istniały  tradycje  przynależności  tego 

kraju do państwa polskiego, a także poniekąd na skutek katolickiego wyznania ludności. Od 1886 r. 
wychodziła tu „Gazeta Olsztyńska, podkreślająca łączność historyczną regionu z Polską, W ogóle 
Olsztyn wysunął się jako główny ośrodek polskiego ruchu o charakterze kulturalno-oświatowym. 
 

g.  Postępy procesu odrodzenia narodowego na Górnym Śląsku 

 

Szybko  postępujące  przeobrażenia  społeczno-ekonomiczne  w  tej  dzielnicy,  zwłaszcza  zaś 

wzrost  klasy  robotniczej  były  czynnikiem  sprzyjającym  odrodzeniu  narodowemu  Ślązaków. 

background image

Poważne  znaczenie  dla  rozwoju  piśmiennictwa  polskiego  wśród  ludności  śląskiej  miało  nabycie 
przez Karola Miarkę w 1869 r. wychodzącego na Pomorzu czasopisma „Katolik'' i przeniesienie go 
do Królewskiej Huty (dzisiejszy Chorzów). Było to w zasadzie pierwsze wychodzące stale i przez 
dłuższy okres pismo polskie na Górnym Śląsku, przedtem bowiem pojawiały się tylko efemerydy. 

Miarka,  były  nauczyciel,  stał  się  wybitnym  publicystą  śląskim,  występującym  na  łamach 

redagowanego  przez  siebie  pisma  w  obronie  języka  i  narodowych  praw  polskiej  ludności  Śląska. 
Zmierzając  do  pogłębienia  świadomości  narodowej  miejscowej  ludności,  piętnował  jednocześnie 
„Katolik”  wyzysk  robotnika  przez  przedsiębiorców,  z  drugiej  strony  jednak  pismo  to  zwalczało 
ruch socjalistyczny i lansowało pogląd o konieczności ułożenia harmonijnego współżycia między 
kapitałem a pracą. Podobny charakter miała również działalność organizacyjna Miarki. 

Należy zaznaczyć, że wszystkie przedsięwzięcia tego działacza z biegiem czasu coraz bardziej 

wiązały go z Centrum, co na dalszą metę groziło dla polskiego ruchu narodowego niebezpiecznymi 
konsekwencjami,  zwłaszcza  gdy  minął  okres  Kulturkampfu  i  pomiędzy  niektórymi  przywódcami 
centrowymi  a  rządem  doszło  do  porozumienia.  Kościół,  w  szczególności  zaś  biskup  wrocławski 
Jerzy Kopp, zaczął wówczas coraz częściej stosować politykę germanizacyjną. 

Bardziej radykalny od „Katolika” program w kwestii narodowej, postulujący uniezależnienie się 

od  Centrum  i  wystawienie  w  wyborach  odrębnych  polskich  kandydatur,  reprezentowała  „Gazeta 
Górnośląska”  (zał.  1874)  wydawana  przez  braci  F.  i  S.  Przyniczyńskich,  z  którymi  współdziałał 
żarliwy patriota, pisarz, publicysta i działacz narodowy, kowal z Królewskiej Huty Juliusz Ligoń. 

Dużą  rolę  w  walce  z  germanizacją  odegrało  piśmiennictwo  śląskie,  reprezentowane  przez 

miejscowych  pisarzy,  zwłaszcza  zaś  ks.  Konstantego  Damrota,  mocno  nawiązujące  do  tradycji 
ogólnonarodowych i nacechowane żarliwym patriotyzmem. 

Polski ruch narodowy rozwijał się na Śląsku również poza terenami zamieszkałymi przez zwarte 

masy  ludności  polskiej,  a  mianowicie  we  Wrocławiu,  gdzie  zawsze  studiowało  wielu  Polaków. 
Tamtejsza  polska  młodzież  akademicka  ujawniała  swoją  aktywność  m.in.  w  Towarzystwie 
Literacko-Słowiańskim  (1836-1886)  a  także  w  Towarzystwie  Górnoślązaków  (1863-1876), 
wreszcie  w  Towarzystwie  Górnośląskim  (1880-1886),  założonym  przez  studenta  medycyny  z 
Raciborza – Józefa Kostka, z którym żywo współpracował studiujący wówczas we Wrocławiu Jan 
Kasprowicz.  W  mieście  tym  istniały  również  polskie  stowarzyszenia  przemysłowców  i 
handlowców. 

Jak  zatem  nietrudno  wywnioskować,  polski  ruch  narodowy  poważnie  rozszerzał  swój  zasięg, 

coraz bardziej sięgając do tych dzielnic Polski, które poprzez całą epokę historyczną były oderwane 
od  macierzystego  pnia  etniczno-językowego.  Ruch  ten  rozwijał  się  coraz  bardziej  mimo 
oddziaływania 

systematycznie 

rozbudowywanego 

przez 

władze 

pruskie 

systemu 

germanizatorskiego,  któremu  na  Mazurach  szedł  w  sukurs  kler  protestancki,  a  na  Warmii  i  na 
Górnym  Śląsku  po  zakończeniu  Kulturkampfu  –  także  znaczna  część  katolickiej  hierarchii 
kościelnej.  Podstawową  dźwignią,  decydującą  w  ostatecznej  instancji  o  obliczu  społeczno-
politycznym  tego  ruchu,  było  wejście  w  orbitę  życia  społeczno-kulturalnego  szerokich  mas 
robotniczych,  chłopskich  i  drobnomieszczańskich.  Proces  dojrzewania  politycznego  tych  mas 
stanowił  zatem  niezbędną  podstawę  i  punkt  wyjścia  dla  procesu  odrodzenia  narodowego  na 
polskich ziemiach zachodnich. 
 

h.  Początki ruchu robotniczego w zaborze pruskim 

 

Początki  ruchu  robotniczego  na  ziemiach  polskich  zaboru  pruskiego  można  dostrzegać  pod 

postacią  wybuchających  żywiołowo  strajków,  głównie  na  przełomie  lat  sześćdziesiątych  i 
siedemdziesiątych.  Z  serii  tego  typu  wystąpień  strajkowych  najpoważniejszą  rolę  odegrał  wielki 
strajk w Królewskiej Hucie (1871), spowodowany wprowadzeniem w miejscowej kopalni nowych 
metod kontroli pracy górników. Strajk ów przekształcił się w zaburzenia uliczne, w czasie których 
pojawiły się czerwone sztandary. W najbliższych latach miał miejsce cały szereg strajków, głównie 

background image

w  górnictwie  (Katowice,  Szarlej  k.  Bytomia,  Mysłowice,  Rybnik),  strajków,  wybuchających 
spontanicznie, nie popartych sprawniejszą organizacją i stąd – kończących się z reguły  przegraną 
robotników. 

W tym samym – mniej więcej – okresie zaczęli pojawiać się tu i ówdzie agitatorzy, nakłaniający 

robotników  do  tworzenia  związków  zawodowych.  Były  to  początkowo  organizacje  związkowe  o 
charakterze drobnomieszczańskim, tzw. hirsch-dunckerowskie, których inicjatorem był propagator 
spółdzielczości  kredytowo-oszczędnościowej  –  Schultze  z  Delitsch.  W  drugiej  połowie  lat 
siedemdziesiątych  powstało  już  także  na  Górnym  Śląsku  kilka  związków  socjalistycznych,  miały 
one  jednak  charakter  efemeryczny,  nietrwały.  Przyczyniła  się  do  tego  ustawa  antysocjalistyczna 
wydana w 1878 r., unicestwiająca pierwsze przejawy ruchu socjalistycznego. 

W  Poznańskiem  pierwsze  stowarzyszenia  robotnicze  były  to  również  organizacje  hirsch-

dunckerowskie,  zakładane  w  latach  1869-1871.  Od  jesieni  1871  r.  zaczęli  tu  agitację  socjaliści 
niemieccy,  związani  z  kierunkiem  Lassalle'a,  tworząc  w  miastach  swoje  organizacje  zawodowe. 
Zaniepokojony tą akcją redaktor „Orędownika” – Szymański ze swej strony przystąpił do akcji w 
środowisku  robotniczym,  powołując  do  życia  w  Poznaniu  klerykalne  „Stowarzyszenie  Wzajemne 
Pomocy  Rękodzielników”.  Organizacje,  o  których  mowa,  nie  przetrwały  jednak  zbyt  długo.  W 
okresie  nieco  późniejszym,  a  mianowicie  w  latach  1876-1878  istniało  wspólne  polsko-niemieckie 
stowarzyszenie  socjaldemokratyczne  pod  nazwą  „Concordia”,  zlikwidowane  przez  władze  po 
ogłoszeniu ustawy antysocjalistycznej. 

Ustawa ta, podobnie jak na Śląsku, także w Poznańskiem i na Pomorzu wyraźnie zwęziła zakres 

oddziaływania socjalizmu na robotników, mimo szeregu prób agitacji nielegalnej, podejmowanych 
tak  ze  strony  socjalistów  niemieckich,  jak  i  polskich.  Emisariusze  polscy  pojawiali  się  tu  teraz 
częściej  w  związku  z  ożywieniem  ruchu  socjalistycznego  w  Królestwie  i  rosnącą  rolą  polskiej 
placówki  socjalistycznej  w  Genewie.  Z  inicjatywy  tej  ostatniej  zjawili  się  w  Poznaniu  w  połowie 
1881  roku  Stanisław  Mendelson,  Maria  Jankowska,  Hieronim  Truszkowski  i  Konstanty 
Janiszewski.  Kolportowali  oni  wśród  robotników  wydawnictwa  socjalistyczne  i  zdołali  założyć  5 
kółek. Rychło jednak  cała ich działalność zakończyła się niepowodzeniem wskutek denuncjacji,  i 
to dość osobliwej, a mianowicie na łamach prasy burżuazyjnej. Dwa czasopisma – „Orędownik” i 
„Kurier Poznański” ogłosiły alarmujące artykuły na temat propagandy socjalistycznej w Poznaniu, 
podając  nazwiska  i  adresy  agitatorów,  co  doprowadziło  do  aresztowania  emisariuszy.  W  lutym 
1882 r. odbył się głośny proces, zakończony wyrokiem więzienia dla 6 oskarżonych na okres od l 
miesiąca do 3 lat. 

Po  procesie  poznańskim  genewska  placówka  socjalizmu  polskiego  nie  ustawała  w  zabiegach 

zmierzających  do  ożywienia  ruchu  socjalistycznego  na  opisywanym  terenie.  Jej  nowym 
emisariuszem  był  Stanisław  Padlewski,  rewolucjonista  o  niezwykle  burzliwej  przeszłości,  który 
przybył  do  Poznania  jeszcze  w  tym  samym  roku.  Jednakże  i  on  po  paru  miesiącach  agitacji 
podzielił los swych poprzedników. W lipcu 1883 r. Padlewski został skazany na 2,5 roku więzienia 
i 3 miesiące aresztu. Dwaj jego towarzysze również otrzymali surowe wyroki. 

Jak  więc  nietrudno  wywnioskować,  prace  agitacyjne  mające  na  celu  zbudowanie  organizacji 

socjalistycznej rychło kończyły się w zaborze pruskim niepowodzeniem. Wynikało to z trudności 
związanych  z  ustawodawstwem  antysocjalistycznym,  a  także  z  klerykalnym  i  zdecydowanie 
wrogim socjalizmowi nastawieniem znacznej części opinii publicznej. Mimo wszystko propaganda 
socjalistyczna  nie  ustawała,  co  przejawiało  się  w  postaci  docierania  na  teren  Poznańskiego  m.in. 
odezw  Proletariatu.  Miejscowi  socjaliści  –  polscy  i  niemieccy  –  włączyli  się  również  do  akcji 
wyborczej, wysuwając po raz pierwszy w wyborach 1884 r. swego wspólnego kandydata – znanego 
z  procesu  1881  r.  Konstantego  Janiszewskiego.  Dopiero  jednak  po  uchyleniu  ustawy 
antysocjalistycznej (1890) ruch socjalistyczny na terenie zaboru pruskiego mógł osiągnąć trwalsze 
formy organizacyjne. 
 
 

background image

4.  Galicja L Śląsk Cieszyński w okresie walki o autonomię 

 

a.  Etapy federalizacji i liberalizacji Austrii 

 

W przeciwieństwie do dwu pozostałych, znacznie silniejszych państw zaborczych – Rosji i Prus 

–  Austria  była  tym  państwem,  które  uległo  znacznemu  osłabieniu  w  wyniku  dwu  przegranych 
wojen  –  w  roku  1859  z  Francją  i  Piemontem  oraz  w  roku  1866  z  Prusami,  co  wzmogło  prądy 
odśrodkowe, separatystyczne licznych narodów monarchii naddunajskiej. W tej sytuacji wiedeńskie 
koła rządzące musiały zainicjować kurs reform politycznych i częściowych choćby ustępstw wobec 
niektórych postulatów narodowościowych, chcąc zapobiec rozpadowi państwa. 

Realizatorem polityki Wiednia w kierunku federalistycznym został konserwatywny ziemianin i 

były namiestnik Galicji Polak hr. Agenor Gołuchowski, który mianowany przez Franciszka Józefa 
ministrem  stanu  wydał  w  tym  celu  „dyplom  październikowy”  (1860),  zapowiadający  podział 
ustawodawstwa  między  Radą  Państwa  a  Sejmy  Krajowe,  w  których  przewagę  posiadać  miała 
miejscowa  klasa  ziemiańska.  Następca  Gołuchowskiego  –  niemiecki  centralista  i  umiarkowany 
liberał – Schmerling – w ogłoszonym przez siebie patencie lutowym (1861) ograniczył co prawda 
kompetencje  sejmów  prowincjonalnych  na  rzecz  parlamentu  centralnego,  ale  mimo  to 
poszczególne kraje, a więc i Galicja, uzyskiwały pewne odrębności autonomiczne. 

Po wybuchu powstania styczniowego w Wiedniu wziął jednak górę ponownie kurs antypolski. 

Sejm  galicyjski  odroczono,  a  następnie  zamknięto,  aby  nie  mógł  wyrażać  swej  solidarności  z 
powstaniem. W lutym 1864 r. ogłoszono w Galicji stan oblężenia, dokonując licznych aresztowań, 
przy  czym  powstańców,  poddanych  rosyjskich  deportowano  do  granicy  i  wydawano  władzom 
carskim. Dopiero w maju 1865 r. zdecydowały się władze austriackie na zniesienie stanu oblężenia, 
ale  kraj  zaczął  powracać  do  normalnych  warunków  wraz  z  ogłoszeniem  amnestii  w  listopadzie 
tegoż roku. 

W  tymże  samym  roku  doszło  do  ponownej  fluktuacji  w  życiu  politycznym  monarchii 

habsburskiej  w  kierunku  federalistyczno-konserwatywnym,  głównie  zresztą  z  obawy  przed 
narastaniem  wrzenia  na  Węgrzech,  z  którymi  centralista  Schmerling  nie  mógł  dojść  do 
porozumienia. Wyrazem tego zwrotu było powołanie rządu hr. Belcrediego, pozostającego zresztą 
w bliskich stosunkach z A. Gołuchowskim i innymi magnatami polskimi. 

Sejm galicyjski nabierał  teraz znaczenia i uchwalał cały szereg ustaw, rozbudowujących ustrój 

autonomiczny  Galicji  jako  instrument  panowania  w  kraju  klasy  ziemiańskiej.  M.in.  powoływały 
one  do  życia  samorząd  gminny  i  powiatowy  oraz  jako  wszechstronnie  uprzywilejowane, 
wydzielone z gmin jednostki administracyjne – tzw. obszary dworskie. 

Wojna  prusko-austriacka  (1866)  przyśpieszyła  ów  zaawansowany  już  proces  tworzenia  się 

autonomii galicyjskiej.  Węgrzy, Czesi, Polacy i inne narody uciskane znajdowały się w opozycji, 
Austrii groził już nie zwykły kryzys polityczny, ale powstanie wszystkich niezadowolonych ludów. 
Po klęsce 1866 r. państwo to utraciło ostatecznie charakter niemieckiego mocarstwa, walczącego o 
hegemonię w Europie Środkowej, a stawało się zlepkiem kilkunastu królestw i krajów, które coraz 
trudniej  było  utrzymać  w  ryzach  jedynie  siłami  brutalnego,  fizycznego  przymusu  o  charakterze 
policyjno-wojskowym. Węgrzy byli tym czynnikiem, który najwięcej ważył na szali opozycyjnej. 
Toteż  przebudowa  polityczno-ustrojowa  monarchii  poszła  w  kierunku  centralizmu  podwójnego  – 
dualizmu;  Austria  przekształciła  się  w  Austro-Węgry,  a  więc  państwo,  w  którym  żywiołem 
uprzywilejowanym miały być dwa narody: Austriacy (Niemcy austriaccy) i Węgrzy. 

Okazało się jednak, że bezwarunkowy prymat jednego narodu nad pozostałymi da się w całości 

urzeczywistnić  jedynie  w  węgierskiej  części  państwa  (Zalitawii),  gdy  natomiast  w  części 
austriackiej  (Przedlitawii)  –  w  wyniku  znacznie  silniejszego  zróżnicowania  narodowościowego 
tego  terytorium  –  realizacja  tego  celu  natrafiała  na  bez  porównania  poważniejsze  trudności.  Jako 
szczególnie  kłopotliwą  dla  rządu  należy  tu  wymienić  opozycję  czeską,  zmierzającą  do  rozbicia 
Rady  Państwa  poprzez  jej  bojkot,  gdy  natomiast  w  przypadku  Galicji  obawy  Wiednia  budziła 

background image

procarska  działalność  klerykalnego  ukraińskiego  stronnictwa  tzw.  świętojurców,  głoszącego 
„jedność Rusinów” z narodem rosyjskim i koncepcję przyłączenia Galicji Wschodniej do Rosji. 

W  tej  sytuacji  rząd  wiedeński  upatrywał  w  polskich  żywiołach  posiadających  instrument 

izolowania  i  paraliżowania  radykalnej  propagandy  polskiej  oraz  czeskiej  opozycji,  a  także 
przeciwwagę dla separatystów świętojurskich. Wkrótce po klęsce pod Sadową, we wrześniu 1866 r. 
mianowano  A.  Gołuchowskiego  ponownie  namiestnikiem  galicyjskim  i  zezwolono  mu  na 
spolszczenie administracji w kraju, co zaczął on niezwłocznie przeprowadzać. 
 

b.  Stanowisko polskich stronnictw – konserwatyści i liberałowie 

 

Sejm krajowy o większości konserwatywnej, wyrażając podziękowanie za te ustępstwa i licząc 

na  pełne  sfinalizowanie  ugody  z  Austrią,  uchwalił  10  grudnia  1866  r.  głośny  wiernopoddańczy 
adres  do  cesarza,  kończący  się  słowami  „Przy  Tobie  Najjaśniejszy  Panie  stoimy  i  stać  chcemy”. 
Ugodowcy  w  Sejmie,  inspirowani  przez  Gołuchowskiego,  zalecali  jednocześnie  porzucenie  idei 
gruntownej  federalizacji  Austrii  w  oparciu  o  sojusz  z Czechami,  prowadzącymi  wówczas  taktykę 
ostrej opozycji. 

Na  miejsce  programu  szerokiej  autonomii,  nadającej  Galicji  niektóre  cechy  odrębności 

państwowej, przywódca ugodowców – F. Ziemiałkowski – rzucał hasło spolszczenia szkolnictwa, 
sądownictwa  i  administracji  na  drodze  zwykłych  zarządzeń  rządowych,  nie  zaś  w  drodze 
konstytucyjnej.  Stosownie  do  tej  koncepcji  delegacja  polska  oddała  swe  głosy  na  rzecz  ugody 
węgierskiej i zaniechała bojkotu obrad nad ustawami zasadniczymi austriackiej części państwa, za 
co  rząd  postarał  się  o  sankcjonowanie  dwu  projektów  ustaw  sejmu  galicyjskiego,  jeden  o  języku 
wykładowym  w  szkołach  ludowych  i  średnich,  drugi  o  utworzeniu  Rady  Szkolnej  Krajowej, 
autonomicznego organu zarządzającego szkolnictwem podstawowym i średnim. 

Polityka  ugody  dała  zatem  społeczeństwu  polskiemu  pewne  korzyści,  ale  zarazem  ułatwiła 

wiedeńskim  kołom  rządzącym  ostateczną  przebudowę  monarchii  na  państwo  dualistyczne.  W 
konsekwencji wywołała ona wśród szerszych mas ludności polskiej rozczarowanie, głównie wśród 
drobno-mieszczaństwa, inteligencji i drobniejszej szlachty. W wyniku tych nastrojów powstało we 
Lwowie  wiosną  1868  r.  Towarzystwo  Narodowo-Demokratyczne,  szermujące  hasłami  równości 
politycznej  i  niezawisłości  narodowej  i  dzięki  temu  zyskujące  popularność  wśród  kół  liberalno-
demokratycznych  w  kraju  i  na  emigracji  postyczniowej.  Przywódca  Towarzystwa  –  Franciszek 
Smółka  –  jako  najbliższe  zadanie  wysunął  uzyskanie  zgody  Wiednia  na  przebudowę  monarchii 
naddunajskiej w federację pięciu głównych krajów (prowincje austriackie, Węgry, Czechy, Galicja, 
Chorwacja). 
 

c.  Kampania rezolucyjna 

 

W  drugiej  połowie  sierpnia  1868  roku  domagał  się  Smółka,  aby  sejm  zainicjował  walkę  o 

uzyskanie  dla  Galicji  takiego  samego  stanowiska,  jakie  ustawa  zasadnicza  dawała  Węgrom. 
Rozpoczynając akcję w tym kierunku, wysunął wniosek na forum sejmowym, żądający odwołanie 
delegacji  sejmu  z  Rady  Państwa,  co  wywołało  burzliwą  dyskusję.  Jeśli  grupa  liberalno-
mieszczańska i autonomiści. szlacheccy pod wodzą Adama Sapiehy poparli koncepcję przejścia do 
ostrej  opozycji  wobec  wiedeńskich  kół  rządzących,  to  zwolennicy  Gołuchowskiego  oraz  grono 
konserwatystów  krakowskich  nawoływali  Sejm  do  kontynuowania  kursu  kompromisowego. 
Wyrażali  oni  obawę,  że  inaczej  Franciszek  Józef  odwoła  zaprojektowaną  już  podróż  do  Galicji, 
mającą  stanowić  uwieńczenie  ugody  austriacko-polskiej.  Ugodowcy  wysuwali  również  argument, 
że  każda  ostrzejsza  akcja  opozycyjna  prowadzi  do  osłabienia  Austrii  i  jej  rozbicia,  co  mogłoby 
spowodować w konsekwencji zagarnięcie Galicji przez Rosję. 

W  rezultacie  sejm  uchwalił  24  września  1868  r.  wniosek  kompromisowy,  tzw.  rezolucję, 

domagając się w niej rozszerzenia swoich kompetencji kosztem Rady Państwa i żądając utworzenia 

background image

w Galicji odpowiedzialnego przed sejmem rządu krajowego, którego zakresowi działania miałaby 
podlegać: administracja wewnętrzna, organy policyjne, wymiar sprawiedliwości, a dalej – sprawy 
oświaty i kultury. Żądał również utworzenia w rządzie wiedeńskim osobnego urzędu kanclerza dla 
Galicji. Przede wszystkim jednak domagał się Sejm, aby on sam decydował o sposobie wyborów 
do Rady Państwa i aby  delegaci  galicyjscy brali udział w obradach parlamentu tylko w sprawach 
wspólnych dla Galicji i reszty monarchii. 

Sprawa  rezolucji  galicyjskiej  przechodziła  w  latach  1869  -1873  różne  koleje  losu,  nie 

doczekawszy się realizacji. Ażeby jednak, przynajmniej częściowo, zaspokoić postulaty Polaków, 
rząd wiedeński postarał się o wydanie w czerwcu 1869 r. postanowienia cesarskiego pozwalającego 
na  wprowadzenie  na  miejsce  języka  niemieckiego  –  polskiego  jako  języka  urzędowego  władz 
administracyjnych i sądowych w Galicji. Wkrótce potem, w 1871 r. powołano w rządzie tzw. resort 
ministra  dla  Galicji,  obsadzony  przez  konserwatywnego  ziemianina  Kazimierza  Grocholskiego. 
Przeprowadzono  dalej  polonizację  Uniwersytetu  Lwowskiego,  Szkoły  Technicznej  we  Lwowie  i 
postanowiono  utworzyć  w  Krakowie  Akademię  Umiejętności.  Równocześnie  po  raz  trzeci 
mianowano Agenora Gołuchowskiego namiestnikiem Galicji. 
 

d.  Teka Stańczyka 

 

Mimo  tak  połowicznych  sukcesów  w  walce  o  autonomię  dla  Galicji  grono  konserwatywnych 

polityków  młodszej  generacji  propagowało  ugodę  z  rządem  na  łamach  wydawanego  w  Krakowie 
„Przeglądu  Polskiego”,  ostro  występując  w  szeregu  artykułów  przeciwko  narastającej  w  miastach 
galicyjskich  fali  patriotycznych  demonstracji,  organizowanych  przez  liberałów  na  rzecz 
najszerszych  swobód  autonomicznych.  Działacze  ci:  Stanisław  Tarnowski,  Stanisław  Koźmian, 
Józef Szujski, dwaj Wodziccy ostro oponowali przeciwko samej zasadzie propagowania obchodów 
i  tłumnych  manifestacji  przyczyniających  się  do  politycznej  aktywizacji  mas.  Szermowali  oni 
argumentem,  że  masowe  demonstracje  antyaustriackie  stwarzają  podatny  grunt  dla  powstawania 
tajnych,  rewolucyjnych  związków,  a  niczym  nieokiełznana  swoboda  w  spiskowaniu  –  nazywana 
przez  nich  „liberum  conspiro”,  doprowadzała  zawsze  Polaków  w  czasach  porozbiorowych  do 
tragedii narodowych, podobnie jak „liberum veto” w epoce wcześniejszej doprowadziło do upadku 
państwo polskie. 

Pragnąc  uzasadnić  ideologicznie  politykę  lojalistyczną  wspomniana  grupa  konserwatywna 

szeroko  rozwijała  pogląd,  że  losy  narodu  wtedy  tylko  kształtowały  się  pomyślnie,  gdy 
społeczeństwo polskie bez względu na epokę i okoliczności przestrzegało zasady  posłuszeństwa i 
lojalności wobec istniejącej władzy państwowej. Historyk J. Szujski sprecyzował bliżej te poglądy 
w publikacji Kilka prawd z dziejów naszych, gdzie potępił samą zasadę powstań narodowych i dał 
wyraz  poglądowi,  że  rządy  austriackie  w  Galicji  stanowią  legalną,  zagwarantowaną  traktatami 
międzynarodowymi  kontynuację  dawnej  państwowości  polskiej.  Zasady  te  rozwijała  potem 
szeroko tzw. szkoła historyczna krakowska, natomiast już obecnie, w czasie kampanii rezolucyjnej, 
Tarnowski,  Koźmian,  Szujski  i  Ludwik  Wodzicki  ogłosili  w  „Przeglądzie”  (1869)  cały  szereg 
anonimowych  listów  politycznych,  pisanych  jakoby  przez  fikcyjne  lub  historyczne  postacie, 
którym  autorzy  pamfletu  nadali  jednakie  cechy  współczesnych  im  działaczy  politycznych.  Jako 
uosobienie  mądrości  politycznej  wysunięto  tam  postać  nadwornego  błazna  króla  Zygmunta  I  – 
Stańczyka,  od  nazwiska  którego  przylgnęła  do  pamfletu  nazwa  Teki  Stańczyka,  a  cały  ten  odłam 
konserwatywny otrzymał w opinii publicznej nazwę stańczyków. 

W  najbliższych  dziesiątkach  lat  ów  obóz  polityczny  wysunął  się  na  stanowisko  najbardziej 

wpływowe, obsadzając swymi ludźmi czołowe stanowiska i nadając ton polityce polskiej w Austrii. 
Wynikało  to  stąd,  że  zarówno  konserwatywne  ziemiaństwo,  jak  również  –  praktycznie  biorąc  – 
także  liberalne  mieszczaństwo  polskie  w  Galicji  pogodziło  się  z  istniejącym  stanem  rzeczy, 
nawołując  do  zaprzestania  dalszej  walki  o  rozszerzenie  autonomii  i  do  rozpoczęcia  pracy  nad 
wewnętrznym  rozwojem  kraju.  W  takiej  sytuacji  wzięła  w  konsekwencji  zdecydowanie  górę 

background image

ugodowa  w  stosunku  do  Wiednia  koncepcja  ideowo-polityczna  stańczyków,  która  miała  zostać 
mocniej  zaatakowana  dopiero  w  rezultacie  wzrostu  ruchu  robotniczego  i  chłopskiego  z  końcem 
ubiegłego stulecia. 
 

e.  Kształt autonomii galicyjskiej po 1869 r. 

 

Oblicze  społeczno-gpspodarcze  instytucji  autonomicznych  w  Galicji  ukształtowało  się 

ostatecznie  po  1873  r.,  kiedy  to  wprowadzono  osobne,  bezpośrednie  wybory  do  Rady  Państwa. 
Sejm  Krajowy  utracił  tym  samym  bezpośredni  wpływ  na  tok  obrad  parlamentu  centralnego. 
Ostatecznie  sejm  ów,  stojący  na  czele  organów  autonomicznych,  objął  swymi  kompetencjami, 
formalnie biorąc nieliczne sprawy: 1) kultury krajowej, 2) budowli   publicznych,   których   koszty   
pokrywane   były   przez kraj, 3) zakładów dobroczynnych, uposażonych z funduszów krajowych, 
jak szpitale, przytułki itp. W praktyce jednakże pojęcie kultury krajowej rozumiano dość szeroko, 
gdyż sejm uchwalał ustawy w zakresie produkcji rolnej i leśnej oraz ustroju agrarnego. Do sejmu 
należało  nadto  całe  ustawodawstwo  gminne  oraz  częściowo  ustawodawstwo  szkolne,  obejmujące 
szkoły  podstawowe  i  średnie.  Miał  sejm  nadto  pewne  uprawnienia  w  zakresie  ustawodawstwa 
finansowego, mogąc nakładać dodatkowe podatki, był nadto instytucją nadzorującą i odwoławczą 
od władz samorządowych niższego szczebla – powiatowych i gminnych. 

Ordynacja  wyborcza  sejmu  galicyjskiego  wyraźnie  preferowała  ziemiaństwo,  w  mniejszym 

natomiast stopniu burżuazję. Wybory odbywały się w czterech kuriach wyborczych – ziemiańskiej, 
miejskiej, izb handlowych i chłopskiej, przy czym około 3000 właścicieli ziemskich, należących do 
kurii  ziemiańskiej  otrzymało  blisko  30%  mandatów  sejmowych,  podczas  gdy  około  miliona 
uprawnionych  w  kurii  miejskiej  nie  posiadało  nawet  50%.  Najbiedniejsza  ludność  miast  i  wsi, 
elementy proletariackie i półproletariackie pozbawione były prawa głosowania, podobnie jak ogół 
kobiet.  Prawo  wyborcze  poważnie  również  krzywdziło  ludność  ukraińską,  która  –  stanowiąc 
niewiele mniej niż połowę ludności Galicji – nie mogła w sejmie uzyskać więcej jak ¼ mandatów. 

Niezależnie  od  tego  polskie  klasy  posiadające  starały  się  dodatkowo  powiększyć  swoją 

przewagę w sejmie, stosując w czasie wyborów takie środki, jak nacisk na chłopów, przekupstwo, 
fałszerstwa wyborcze, ażeby tą drogą zdobyć jak największą liczbę mandatów, przewidzianych dla 
gmin wiejskich. W rezultacie posłowie chłopscy i ukraińscy stanowili w latach sześćdziesiątych – 
osiemdziesiątych bardzo nieliczną grupę. 

Organem  wykonawczym  sejmu  i  zarządzającym  instytucjami  autonomicznymi  był  6-osobowy 

Wydział  Krajowy  pod  przewodnictwem  marszałka  krajowego  (sejmowego).  Niższymi  organami 
autonomicznymi  były  rady  powiatowe  i  gminne,  również  wybierane  na  podstawie  ordynacji  wy-
borczej,  stanowiącej  swoiste  zespolenie  feudalnej  zasady  reprezentacji  stanowej  z  burżuazyjną 
koncepcją wyborczą, opartą na cenzusie majątkowym. Do władz w pewnej części autonomicznych 
zaliczono również Radę Szkolną Krajową, której oddano zarząd szkół podstawowych i średnich a 
później także zawodowych, w granicach obowiązujących ustaw i rozporządzeń. 

Niezależnie  od  organów  autonomicznych  istniała  na  terenie  Galicji  druga,  rządowa  hierarchia 

władz,  mianowana  przez  rząd  wiedeński,  na  której  czele  stał  namiestnik kraju  wraz  z  podległymi 
sobie  naczelnikami  urzędów  powiatowych  –  starostami.  Także  i  ta  hierarchia  drogą  milczącej 
ugody z rządem opanowana była przez konserwatywne ziemiaństwo polskie. Dotyczy to zwłaszcza 
urzędu  namiestnika,  którego  nominacja  dochodziła  zazwyczaj  do  skutku  drogą  porozumienia 
wiedeńskich kół rządzących i prezydium konserwatywnego Koła Polskiego w Wiedniu. 
 

f.  Sytuacja Polaków na Śląsku Cieszyńskim 

 

Począwszy  od  lat  sześćdziesiątych,  tj.  od  początków  ery  konstytucyjnej  w  monarchii 

habsburskiej,  uległ  znacznemu  ożywieniu  polski  ruch  narodowy  w  Cieszyńskiem.  Zaczęto 
rozbudowywać  tu  sieć  Czytelni  Ludowych  a  w  1885  r.  założono  Macierz  Szkolną,  naczelną 

background image

instytucję  kulturalno-oświatową  ziemi  cieszyńskiej.  Poważną  rolę  w  aktywizacji  tutejszego  ruchu 
narodowego zaczynał odgrywać zacieśniający się coraz bardziej kontakt z Galicją, początkowo w 
formie  obustronnych  wycieczek  działaczy  społecznych  i  politycznych.  Szczególnie  Kraków 
zaczynał pobudzać i pod niejednym względem kierować wzrastającym na sile ruchem narodowym. 

Aktywizacja  polityczna  śląskiej  ludności  wyraziła  się  m.in.  we  wprowadzeniu  pierwszych 

polskich posłów do sejmu krajowego w Opawie i do Rady Państwa w Wiedniu. Walka na drodze 
parlamentarnej  o  prawa  dla  języka  polskiego  nie  wydała  jednak  poważniejszych  rezultatów, 
pomimo  ścisłej  współpracy  posłów  polskich  w  sejmie  opawskim  z  reprezentantami  ludności 
czeskiej Śląska Opawskiego i z wiedeńskim Kołem Polskim. 

Sejm  śląski  w  Opawie  opanowany  był  niemal  całkowicie,  na  skutek  kurialnej  ordynacji 

wyborczej, przez przedstawicieli dominującej tu niemieckiej wielkiej własności. Polaków zasiadało 
w tym sejmie przeciętnie 3-4 na łączną liczbę 31 posłów. Każdy dalej idący wniosek polski był tu 
w konsekwencji odrzucany przez przytłaczającą większość niemiecką. Żywioł polski znajdował się 
tu  zatem  w  sytuacji  podobnej  do  położenia  przedstawicieli  ukraińskich  w  sejmie  lwowskim. 
Podobnie  jak  tam,  tak  i  tu  ten  stan  rzeczy  wypływał  z  określonej  ordynacji  wyborczej, 
faworyzującej  klasy  posiadające,  przede  wszystkim  zaś  klasie  ziemiańską  –  w  Galicji  polską,  w 
Cieszyńskiem – niemiecką. 

Stopniowe ożywienie polskiego ruchu narodowego coraz wyraźniej niepokoiło uprzywilejowany 

tu wszechstronnie element niemiecki, który stosował najrozmaitsze środki presji, przede wszystkim 
w  szkolnictwie,  celem  wzmożenia  akcji  germanizacyjnej.  Dokonywało  się  to  głównie  poprzez 
rozbudowę sieci niemieckich szkół prywatnych przy stosowaniu różnych metod nacisku, by skłonić 
ludność polską do posyłania dzieci do tych właśnie szkół. 

Działalność  burżuazji  niemieckiej  zmierzała  jednocześnie  ku  stopniowej  asymilacji  polskiej 

ludności  wiejskiej  poprzez  sztuczne  podtrzymywanie  elementów  językowej  i  kulturalnej 
odrębności  regionu  cieszyńskiego  oraz  szerzenie  opinii  o  wyższości  języka  i  kultury  niemieckiej. 
W tym duchu działało renegackie pismo w języku polskim „Nowiny Śląskie” (zał. 1868) a potem 
„Nowy  Czas”  (od  1877).  Była  to  tzw.  ślązakowszczyzna,  kierunek,  próbujący  wpoić  śląskim 
Polakom  przekonanie,  że  stanowią  element  odrębny  nie  mający  wiele  wspólnego  z  polskością, 
bliższy  natomiast  kulturalnie,  politycznie  i  obyczajowo  niemczyźnie.  Rzecz  jasna,  że  tego  typu 
propaganda miała stanowić wstępny etap do dalszej pełnej germanizacji tutejszej ludności polskiej. 
 

g.  Początki ruchu ludowego 

 

Galicja była tym krajem, gdzie ruch ludowy rozwinął się najwcześniej i gdzie przybrał znacznie 

bardziej  radykalne  oblicze  w  porównaniu  z  innymi  dzielnicami  Polski.  Zjawisko  to  było 
niewątpliwie  następstwem  szczególnie  ostrych  konfliktów  klasowych  między  wsią  a  dworem  na 
tym  terenie,  czerpiących  swą  wyjątkową  siłę  z  rewolucyjnych  walk  chłopstwa  w  okresie 
poprzednim (1846-1848). 

W  początkach  ery  autonomicznej  głównym  przedmiotem  sporu  były  serwituty  leśne  i 

pastwiskowe.  Wlokące  się  spory  o  serwituty  wpłynęły  w  poważnym  stopniu  na  przebieg  obrad 
pierwszego  sejmu  galicyjskiego  doby  autonomicznej  (1861).  Posłowie  chłopscy  rozpoczęli  na 
forum  tego  sejmu  burzliwą  dyskusję  serwitutową,  trwającą  w  ciągu  wielu  posiedzeń,  w  której 
reprezentanci  wsi  polskiej  i  ukraińskiej  starli  się  ostro  z  polską  obszarniczo-burżuazyjną 
większością  sejmową.  Jako  czołowy  przywódca  chłopski  wysunął  się  wówczas  Jan  Siwieć  z 
powiatu  żywieckiego,  przedstawiając  w  sejmie  wniosek,  proponujący  rozwiązywanie  sporów 
serwitutowych drogą sądów polubownych, złożonych w połowie z chłopów, w połowie z szlachty. 
Wniosek ten jednak został odrzucony przez sejm. 

W  latach  siedemdziesiątych  i  osiemdziesiątych  spory  te  pozornie  przycichły,  zwłaszcza  że 

poprzez  poważne  nadużycia  wyborcze  ograniczono,  a  następnie  (w  latach  1877-1889)  zupełnie 
wyrugowano  z  sejmu  posłów  chłopskich.  W  ten  sposób  chłopstwo  utraciło  trybunę,  z  której 

background image

walczyło o swe prawa. 

Wieś walczyła jednak o nie żywiołowo, przy czym jej pęd do organizowania się przyśpieszyła w 

latach siedemdziesiątych działalność eksjezuity, ks. Stanisława Stojałowskiego. Zakupił on w 1875 
r.  dwa  pisemka  –  „Wieniec”  i  „Pszczółkę”,  które  zapoczątkowały  na  wsi  propagandę  ruchu 
ludowego,  co  prawda  o  zabarwieniu  klerykalnym,  ale  dużą  zasługą  Stojałowskiego  był  jednak 
bezsporny  fakt,  że  właściwie  on  pierwszy  poruszył  sprawę  chłopską  i  próbował  na  większą  skalę 
wciągnąć  wieś  do  życia  politycznego.  Należy  zaznaczyć,  że  klasa  rządząca  Galicji,  kraju 
szczególnie  zacofanego,  tkwiła  jeszcze  ciągle  w  kręgu  światopoglądu  feudalnego,  negującego 
potrzebę  udziału  chłopów  w  życiu  politycznym.  Stojałowskiego,  wysuwającego  jako  swe  hasło 
programowe  aforyzm  Krasińskiego  „Z  szlachtą  polską  –  polski  lud”,  uznano  za  niebezpiecznego 
działacza, który budząc zainteresowania polityczne wśród chłopów może zrewolucjonizować wieś. 

Innego  typu  działaczem,  zaliczanym  do  czołowych  pionierów  ruchu  ludowego,  był  Bolesław 

Wysłouch,  postępowy  demokrata,  w  młodości  sympatyzujący  z  ruchem  socjalistycznym.  W 
wydawanym przez siebie „Przeglądzie Społecznym” (1886-1887) wysuwał on postulaty likwidacji 
najbardziej  jaskrawych  przeżytków  feudalizmu  i  hasła  wywalczenia  demokratycznych  praw 
politycznych  dla  mas  chłopskich  w  ramach  istniejącego  ustroju  społecznego.  Drugim  z  kolei 
pismem,  adresowanym  już  do  masowego  odbiorcy  wiejskiego,  był  wydawany  przez  Wysłoucha  i 
jego  żonę  Marię  dwutygodnik  „Przyjaciel  Ludu”,  wychodzący  od  1889  r.,  którego  czołowym 
publicystą był wybitny później przywódca ludowy – Jan Stapiński. 
 

h.  Początki ruchu robotniczego 

 

Pierwsze przejawy ruchu politycznego proletariatu w Galicji dają się zauważyć wcześniej nieco 

niż  w  Królestwie,  co  niewątpliwie  można  wyjaśnić  znacznie  jednak  bardziej  liberalnymi 
stosunkami  w  porównaniu  z  zaborem  rosyjskim.  Z  drugiej  jednak  strony  zaznaczyć  .wypada,  że 
choć  tutejszy  ruch  robotniczy  miał  wcześniejszy  rodowód,  to  jednak  nigdy  nie  przybrał  tak 
szerokich rozmiarów i tak konsekwentnie rewolucyjnego charakteru jak pod panowaniem carskim. 
Był  to  rezultat  zacofania  społeczno-ekonomicznego  Galicji,  gdzie  nie  było  wielkich  fabryk  i 
proletariatu  wielkoprzemysłowego.  W  konsekwencji  tutejszy  ruch  robotniczy  przez  długie  lata 
opierał  się  głównie  na  proletariacie  rzemieślniczym,  związanym  z  małymi  zakładami 
wytwórczymi. 

Pierwsze  próby  organizowania  robotników  wyszły  tu  z  kręgów  demokratycznej  inteligencji 

lwowskiej,  która  założyła  w  maju  1868  r.  „Stowarzyszenie  młodzieży  czeladniczej  ku  nauce  i 
rozrywce”  pod  nazwą  „Gwiazda”.  W  rok  później  jeden  z  najaktywniejszych  członków  tego 
stowarzyszenia  –  drukarz  i  były  powstaniec  Antoni  Mańkowski  powołał  do  życia  kulturalno-
oświatowe  stowarzyszenie  drukarzy.  Z  inicjatywy  tej  samej  grupy  zaczęto  wydawać  od  stycznia 
1869  r.  dwutygodnik  „Rękodzielnik”,  pismo  sympatyzujące  już  do  pewnego  stopnia  z  klasowym 
ruchem robotniczym, choć politycznie szło za przywódcami liberalnego mieszczaństwa. 

Szerszą  akcję  propagandową  już  o  charakterze  socjalistycznym  rozpoczął  przybyły  do  Galicji 

Bolesław  Limanowski.  Agitował  on  zarówno  wśród  robotników  lwowskich,  jak  i  w  środowisku 
studenckim,  pozyskując  w  tych  kręgach  pierwszych  zwolenników  socjalizmu.  Choć  owe  hasła 
socjalistyczne  były  jeszcze  dość  dalekie  od  marksizmu,  to  jednakże  przyczyniły  się  poważnie  do 
aktywizacji politycznej proletariatu i posiadały niewątpliwie cechy radykalizmu społecznego. 

Wprawdzie  policja  wytoczyła  Limanowskiemu  z  początkiem  1878  r.  proces  o  tajne 

stowarzyszenie  i  wydaliła  go  z  kraju  jako  „uciążliwego  cudzoziemca”,  ale  ruch  galicyjski  zdążył 
się  już  na  tyle  rozwinąć,  że  miał  już  własną  kadrę  organizatorów  i  rozporządzał  własnym 
czasopismem, założonym w końcu tegoż roku przez zecera lwowskiego, uczestnika powstania 1863 
r.  –  Józefa  Daniluka  –  dwutygodnikiem  „Praca”.  Było  to  pierwsze  polskie  legalne  pismo 
socjalistyczne, które stało się ośrodkiem agitacji socjalistycznej w całym kraju. 

W  tym  okresie  pojawił  się  we  Lwowie  Ludwik  Waryński,  jednakże  tropiony  przez  policję 

background image

opuścił  to  miasto  i  przeniósł  się  do  Krakowa,  gdzie  założył  konspiracyjną  organizację 
socjalistyczną, obejmującą młodych robotników, studentów i uczniów. Rychło cała ta organizacja 
została  wykryta  przez  władze  policyjne,  które  przeprowadziły  masowe  aresztowania.  Ostatecznie 
wytoczono  35  osobom  proces  (luty-kwiecień  1880)  pod  zarzutem  zorganizowania  tajnego 
stowarzyszenia, „zbrodni zakłócenia porządku publicznego i występku podburzania”. 

Oskarżeni postanowili nie wypierać się na rozprawie sądowej socjalizmu, bronić publicznie jego 

zasad, dowodzić jego legalności w państwie konstytucyjnym i konsekwentnie zaprzeczać istnieniu 
tajnej  organizacji.  Taktyka  ta  odniosła  pełny  sukces.  Wyrok  sądowy  uwalniał  podsądnych  od 
zasadniczych zarzutów, skazano jedynie Waryńskiego i Piekarskiego na 7 dni aresztu za fałszywy 
meldunek,  Truszkowskiego  na  5  dni  aresztu,  a  Mendelsona  i  Kobylańskiego  za  niedozwolony 
powrót  do  Austrii  na  miesiąc  aresztu  –  oraz  wszystkich  pięciu  na  wydalenie  z  granic  Austrii. 
Podkreślić trzeba żywą sympatię dla oskarżonych i aprobatę dla wyników procesu ze strony całej 
demokratycznej  opinii  publicznej  przy  jednoczesnym  potępieniu  ich  działalności  ze  strony 
czynników  konserwatywno-klerykalnych  i  wyraźnym  niezadowoleniu  kół  rządowych  wszystkich 
trzech państw zaborczych, zwłaszcza Rosji i Prus, które wydelegowały na ów głośny proces swych 
własnych urzędowych obserwatorów. 

Dalsze losy socjalizmu galicyjskiego wiązały się z agitacją legalną, względnie na wpół legalną, 

kierowaną  przez  komitet  redakcyjny  „Pracy”,  w  skład  którego  wchodzili  m.in.  Mańkowski, 
Daniluk, poeta lwowski, autor „Czerwonego Sztandaru” Bolesław Czerwieński, Ludwik Inlaender, 
a także Ukraińcy Iwan Franko i Michał Pawlik. Inlaender i Franko opracowali przy pomocy całego 
komitetu  redakcyjnego  tego  pisma  pierwszy  socjalistyczny  program  w  zaborze  austriackim, 
wydrukowany w maju 1881 r. w Genewie pod tytułem „Program Galicyjskiej Partii Robotniczej”. 
W  części  teoretycznej  program  ów  szedł  śladami  programu  „brukselskiego”  socjalistów 
warszawskich,  uzupełniał  go  jednak  postulatami  minimum,  przystosowanymi  do  warunków 
stworzonych przez ustrój konstytucyjny Austro-Węgier. 

W  myśl  zapowiedzi  „Programu”  socjaliści  lwowscy,  polscy  i  ukraińscy,  podjęli  zabiegi 

organizacyjne,  mające  na  celu  założenie  wspólnej  partii  robotniczej  w  Galicji,  do  czego  jednak 
władze  namiestnikowskie  nie  dopuściły.  Mimo  to  propaganda  socjalistyczna  na  tym  terenie  nie 
ustawała,  o  czym  świadczy  choćby  cały  szereg  dalszych  procesów  socjalistycznych  o  tajne 
stowarzyszenia. 

Nieco inaczej kształtowały się początki ruchu robotniczego na Śląsku Cieszyńskim, dokąd mimo 

rozbudowy  poważnych  ośrodków  przemysłowych  propaganda  socjalistyczna  docierała  później 
aniżeli  do  Galicji,  a  mianowicie  dopiero  w  drugiej  połowie  lat  osiemdziesiątych.  Możemy  tu 
natomiast  zaobserwować  cały  szereg  poważniejszych  strajków  o  charakterze  żywiołowym, 
począwszy już od lat sześćdziesiątych. W 1872 r. doszło w Bielsku-Białej do starcia strajkujących 
włókniarzy z oddziałem wojskowym, przy czym padło dwu zabitych i kilku rannych. 

Łączność  między  polskim  ruchem  robotniczym  na  Śląsku  Cieszyńskim  a  organizacjami 

politycznymi  proletariatu  austriackiego  i  czeskiego  była  z  końcem  lat  osiemdziesiątych  już  dość 
ścisła. Gazety i broszury socjalistyczne w języku niemieckim i czeskim pojawiły się tu wcześniej 
niż polskie i odegrały dużą rolę w budzeniu świadomości klasowej wśród tutejszego proletariatu. 

Jak  zatem  widzimy,  początki  dziejów  polskiego  ruchu  robotniczego  w  zaborze  austriackim, 

świadczą wymownie nie tylko o ścisłych związkach z ruchem proletariatu Kongresówki, ale także 
innych narodów monarchii habsburskiej – w Galicji z ukraińskim, w Cieszyńskim – z austriackim i 
czeskim.