background image

 

INO 

 

czyli dla początkujących - „INO mi się nie zgub ;-)”,  a  

dla zapoznanych z tematem -  „Imprezy Na Orientację” 

 
 
 
 
 

 

 
 
 
 
 

Opracowanie: 

phm. Starosta Michał HO 

7 ZSH „Cerber” 

 
 

background image

www.wedrownik.net 

Spis treści 

 

1. 
2. 
3. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 

4. 
5. 
6. 

Wstęp – dlaczego właśnie o INO …………………………………………….. 
Podstawy – kuźnia przyszłych INOmaniaków ……………………………… 
Zabawy z mapą – co z czym i dla kogo ……………………………………. 
Mapy bez modyfikacji – wariant prosty …………………………………….. 
Mapy bez modyfikacji – wariant trudniejszy ……………………………….. 
Mapy bez modyfikacji – „punkty zmyłki”…………………………………… 
Mapy bez modyfikacji – warianty mieszane ……………………………….. 
Modyfikacje – azymuty i „szwajcarka” ……………………………………… 
Modyfikacje – siatka dróg ……………………………………………………... 
Modyfikacje – „płot” ……………………………………………………………. 
Modyfikacje – „zęby” …………………………………………………………... 
Modyfikacje – czy to juŜ wszystko? ............................................................. 
Sprzęt – jak ułatwić sobie Ŝycie .................................................................. 
Zawody i odznaka INO PTTK …..………………………………………………. 
Regulaminy PTTK dotyczące zasad INO ……………………………………. 









11 
12 
12 
14 
14 
15 
16 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

www.wedrownik.net 

1. Wstęp – dlaczego właśnie o INO 
 

Zanim  zacznę  się  rozpisywać  na  temat  INO,  postaram  się  osobom 
nieobeznanym  z  tym  skrótem  przybliŜyć  jego  znaczenie  (pozostali  czytelnicy 
mogą przejść do następnego akapitu).  
INO  to  szeroko  pojęte  imprezy  na  orientację.  Zgodnie  z  zasadą  dla  kaŜdego 
coś  miłego,  dzielą  się  na  wiele  grup:  marsze,  biegi,  rowerowe,  kajakowe, 
konne, a nawet dla płetwonurków. Dla tych, którym znudzą się takie pospolite 
imprezy,  moŜliwe  są  wersje  ekstremalne  (często  łączenie  biegów  z  etapami 
rowerowymi, kajakowymi i z wszystkim, co tylko moŜe zmęczyć uczestników☺).  
Ten 

tekst 

poświęcony 

jest 

marszom 

na 

orientację 

(MNO), 

jako 

najspokojniejszej  i  najdostępniejszej  formie  zawodów  INO.  Wszelkie  porady  i 
informacje zawarte w niniejszym tekście, mają zastosowanie równieŜ w innych 
formach  imprez  na  orientację.  I  tu  i  tu  podstawą  jest  dobra  umiejętność 
czytania  mapy  i  orientacji  w  terenie.  Jedyna  róŜnica  to  długość  trasy,  czas 
jaki  będzie  nam  dany  na  jej  pokonanie  i  ilość  przelanego  w  międzyczasie 
potu. 

 

Dlaczego  właściwie  siedzę  przed  komputerem  i  wklepuję  materiał  o 
imprezach  na  orientację?  O  zabawach  z  mapą  i  bieganiu  po  lesie  z 
kompasem?  PrzecieŜ  w  dzisiejszych  czasach  kompas  to  wynalazek  z  ery 
kamienia  łupanego,  a  podstawą  są  GPSy.  MoŜe  i  tak  jest,  ale  bez 
umiejętności  czytania  mapy,  nawet  taka  „zabawka”  nam  nie  pomoŜe.  Nie 
wspominając  o  wrednej  właściwości  baterii  wyczerpujących  się  zawsze  w 
najbardziej  potrzebnym  momencie  (lub  o  naszej  sklerozie  owocującej 
zapomnieniem  ich  wymienienia  lub  zabraniem  zapasowych;-).  Co  wtedy 
robić?  GPS  nie  działa,  a  my  jak  te  sierotki  w  „dziczy”  bez  mapy  i  kompasu. 
Wtedy  na  plucie  sobie  w  brodę,  Ŝe  się  nigdy  nie  opanowało  archaicznych 
umiejętności, będzie trochę za późno (wiem, wiem… w Polsce nie ma takich 
odludnych  terenów,  ale  wspomniane  umiejętności  pozwalają  uniknąć 
błądzenia i umoŜliwiają szybsze dotarcie do celu). 
Innym  argumentem  zachęcającym  do  pracy  z  tematyką  INO  jest  moŜliwość 
wyrobienia  w  naszych  podopiecznych  pewności  siebie  i  zaufania  do 
własnych umiejętności i decyzji. Jako przykład podam autentyczną sytuację z 
niejednej  imprezy.  Podczas  nocnych  etapów,  na  wiele  osób  dość 
uspakajająco działa widok rozbłysków cudzych latarek w otaczającym lesie. 
Ale  co  robić,  gdy  okazuje  się,  iŜ  nagle  wszyscy  idą  w  innym  kierunku,  niŜ  ten 
przez nas wyznaczony? Co robić, gdy idziemy juŜ dłuŜszy czas i nie towarzyszą 
nam  wspomniane  błyski  ani  radosne  okrzyki  znalezienia  punktu?  Cofać  się? 
Tutaj trzeba pewności siebie i zaufania w swoje umiejętności. Niejednokrotnie 
miałem podczas początkowych startów  takie dylematy,  jednak nie cofałem 
się  (moŜe  dlatego,  Ŝe  jestem  strasznie  uparty☺)  i  okazywało  się,  Ŝe  dobrze 
trafiałem w punkt. CzyŜby tyle osób na trasie naraz się myliło? Niekoniecznie, 
po prostu kaŜdy ma swój sposób orientowania się w terenie i porusza się taką 
trasą,  gdzie  zawsze  potrafi  określić  swoje  połoŜenie.  A  nawet  gdy  trochę 

background image

www.wedrownik.net 

pobłądzimy,  lecz  i  tak  znajdziemy  punkt  to  wyrabiamy  sobie  pewność,  Ŝe 
pomimo błędów zawsze ostatecznie dojdziemy do właściwego miejsca. 
Pomijając  te  bardzo  powaŜne  argumenty  -  INO  jest  najzwyczajniej  świetną 
zabawą  (zwłaszcza  nocą,  gdy  nasi  harcerze  straszą  się  nawzajem☺)  i  miłym 
akcentem podczas zbiórek w terenie. 
 
 

2. Podstawy - kuźnia przyszłych INOmaniaków 
 

Aby w ogóle zacząć myśleć o zabawach z INO, trzeba opanować podstawy 
obsługi  kompasu  oraz  czytania  mapy.  Nie  będę  się  rozpisywał,  jakie  są 
najlepsze  sposoby  przekazania  (lub  samodzielnego  opanowania)  tych 
umiejętności.  KaŜdemu  harcerzowi  i  harcerce  trzeba  troszkę  inaczej  to 
wszystko  wytłumaczyć.  Jako  materiały  teoretyczne  i  źródło  pomysłów  mogę 
polecić  dwa  harcerskie  poradniki  -  „Harce  z  mapą”  oraz  „Gry  z  elementami 
terenoznawstwa”. 
Dalszym  etapem  nauki  czytania  mapy  powinno  być  ćwiczenie  orientacji  w 
oparciu  o  stałe  punkty  krajobrazu,  jak  jeziora,  strumienie,  rzeki  oraz  skały  (do 
tej  grupy  zaliczymy  teŜ  linie  kolejowe,  drogi  asfaltowe,  linie  wysokiego 
napięcia  oraz  róŜne  zabudowania,  itp.).  Trudniejsze  jest  opanowanie 
orientacji  na  podstawie  przecinek  leśnych,  dróg  polnych  oraz  rowów 
melioracyjnych, poniewaŜ juŜ kilkuletnie mapy mogą być nieaktualne. Często 
trzeba dojrzeć w lekko zarośniętym pasie w lesie naszą przecinkę z mapy lub 
rozpoznać  w  wyschniętym  i  nieraz  zarośniętym  suchym  rowie  coś,  co  na 
mapie było jeszcze szerokim rowem melioracyjnym. O zmianie połoŜenie dróg 
leśnych  nie  wspominam  (częste  podczas  wycinek  w  lesie)  –  tutaj  kłania  się 
lenistwo ludzkie i spowodowane tym jeŜdŜenie „na skróty”… 
Ale  nie  ma  co  się  martwić,  to  tylko  na  papierze  wygląda  tak  bardzo 
skomplikowanie.  Umiejętność  ta  przychodzi  wraz  z  doświadczeniem  i  co  tu 
wiele  mówić  -  wiekiem.  Choć  chcę  juŜ  na  wstępie  zaznaczyć,  Ŝe  o  ile 
podstawy moŜe opanować kaŜdy, to juŜ nie z kaŜdego zrobimy INOmaniaka, 
któremu  niestraszne  będą  wszelkie  zamotki.  To  jest  jak  z  geometrią 
przestrzenna w matematyce – niektórzy to widzą, a niektórzy nie. Nie powinno 
to  być  jednak  wymówką  dla  leniuchów.  Nic  jednak  nie  zastąpi 
doświadczenia. Pamiętam, gdy jako młody INOmaniak sądziłem, Ŝe wygryzę 
„dziadków”  –  wyznaczone  punkty  znajdywaliśmy  wszyscy,  ale  ja  troszkę 
szukałem, a doświadczeni „dziadkowie” niemal wchodzili na punkt. 
Jak więc to wszystko ćwiczyć?  
 
 

3. Zabawy z mapa – co z czym i dla kogo 
 

Zanim  przejdę  do  opisywania  moŜliwych  przeróbek  mapy  oraz  ich 
zastosowania  w  poszczególnych  etapach  szkolenia  naszych  przyszłych 
INOmaniaków,  chciałbym  wspomnieć  o  mapach,  jakie  są  potrzebne  do 
takich zabaw. Najlepsze są mapy w skali 1:10000. Są wystarczająco dokładne 

background image

www.wedrownik.net 

do naszych potrzeb i co waŜne, są zazwyczaj dostępne w wydziale kartografii 
i/lub  geodezji  większości  urzędów.  Zazwyczaj,  gdy  zjawimy  się  w  wyŜej 
wymienionych  instytucjach  w  mundurach  i  poprosimy  o  takie  mapy,  to 
dostaniemy  kopie  za  darmo☺  (raz  nawet  udało  mi  się  w  ten  sposób  dostać 
kopie  map  prawie  połowy  powiatu,  wszystko  w  formacie  A0).  Posiadanie 
map  1:15000  tez  nie  jest  powodem  do  narzekań.  Planując,  Ŝe  nasza  trasa 
będzie  dłuŜsza  niŜ  8  km,  powinniśmy  wybrać  mapy  trochę  mniej  dokładne, 
ale  obejmujące  większy  teren  (na  górskich  INO  spotkałem  się  z  mapami 
1:35000, bądź kombinacją, gdzie trasa była na 1:35000, a okolice punktów na 
wycinkach 1:10000). 
Szykując mapę na INO powinniśmy tak wszystko skomponować, aby wszelkie 
informacje,  miejsce  na  weryfikacje  punktów  (chyba,  Ŝe  na  weryfikację 
przygotujemy  oddzielną  kartkę),  zaznaczenie  zorientowania  mapy,  zmieściły 
się  na  formacie  A4.  Jako  przykład  załączam  do  pakietu  parę  map  z 
zawodów,  w  których  wystartowałem  oraz  tras  jakie  sam  przygotowałem  dla 
harcerzy z mojego hufca. 

 

Mapa bez modyfikacji – wariant prosty 
Zdobywanie  doświadczenia  w  zabawie  z  „pokombinowanymi”  mapami, 
warto  zacząć  od  map  niepoddanych  Ŝadnej  obróbce.  Proponuję  zdobyć 
mapę  okolicznego  lasu  lub  parku  miejskiego,  (jeśli  jest  odpowiednio  duŜy). 
Teren nas interesujący nie powinien być nazbyt gęsto zarośnięty. Powinny się 
tam znajdować jakieś ścieŜki lub polne drogi. Mamy przecieŜ uczyć orientacji 
w terenie i umiejętności określenia swego połoŜenia na mapie oraz ustalania 
gdzie  znajduje  się  punkt  zaznaczony  na  mapie.  Mapy  moŜna  wcześniej  juŜ 
przygotować dla wszystkich albo zrobić tylko jedna wersję, aby kaŜdy musiał 
samodzielnie  nanieść  punkty  na  otrzymana  „pustą”  wersję  mapy.  Na  tym 
etapie nie zezwalamy na uŜywanie kompasów. W ten sposób na takiej trasie 
trzeba  się  będzie  orientować  na  podstawie  ścieŜek,  dróg,  ukształtowania 
terenu i charakterystycznych obiektów. Pozwoli to takŜe ćwiczyć umiejętność 
oceny  odległości  w  terenie  (i  odpowiednie  namierzanie  się  na  podstawie 
zmierzonych  odcinków  na  mapie,  a  więc  przeliczanie  pomiarów  z  mapy  na 
odległość w terenie – umiejętność niesłychanie przydatna). 
Przy  szykowaniu  takiej  wersji  INO  waŜne  jest  takie  wybranie  rozlokowania 
punktów, aby do okolic kaŜdego moŜna było dojść ścieŜką lub drogą. 
Do  takiej  prostej  wersji  INO  nie  będę  załączał  przykładowego  fragmentu 
mapy,  ale  za  to  napiszę  parę  słów  o  zaznaczaniu  punktów  kontrolnych  oraz 
miejsca  startu  i  mety.  Miejsce  startu  zaznacza  się  trójkątem,  a  mety  dwoma 
okręgami (jeden mniejszy, a drugi większy - mniejszy zawiera się w większym). 
W przypadku, gdy start i meta mieści się w tym samym miejscu to zaznaczamy 
to  trójkątem  wpisanym  w  pojedynczy  okrąg.  Punkt  na  trasie  zaznaczamy 
okręgiem  o  średnicy  około  6  mm  i  kropką  w  jego  osi.  Pozwala  to  określić  z 
dość  duŜą  dokładnością  punkt  i  co  waŜne,  taka  kropka  w  okręgu  jest 
widoczna na mapie duŜo lepiej niŜ sama kropka, niezaleŜnie, w jakim kolorze 
byśmy ją nanieśli.  
 

background image

www.wedrownik.net 

 

 

 

 

start i meta w tym samym 

miejscu 

meta 

start 

punkt na rasie 

 
Jak  taki  punkt  wygląda  w  terenie?  To  najczęściej  kartka  formatu  A4  skośnie 
podzielona na część białą i czerwoną. Choć bywa, Ŝe ma on formę lampionu 
(trzy kartki o wyŜej wspomnianej kolorystyce połączone z sobą) zawieszonego 
w terenie.  
 

 

Jak odró

Ŝ

ni

ć

 punkty od siebie? Najcz

ęś

ciej nanosi si

ę

 

na  punkty  ró

Ŝ

ne  symbole  (np.  litera-cyfra:  M-3),  które 

trzeba  zapisa

ć

  na  karcie  startowej.  Aby  utrudni

ć

 

oszukiwanie 

na 

punktach 

zawieszone 

s

ą

 

Ŝ

nokolorowe  kredki  (u

Ŝ

ywanie  jednego  koloru  jest 

wtedy karane dyskwalifikacj

ą

) lub tak zwane kasowniki 

–  mog

ą

  dziurkowa

ć

  pola  karty  startowej  w  ró

Ŝ

nych 

kombinacjach. 
Dla  nas  wystarczy  aby  ka

Ŝ

dy  miał  z  sob

ą

  co

ś

  do 

pisania. W ko

ń

cu ufamy naszym harcerzom

  

 
Dla  początkujących  taka  kartka  moŜe  być  niełatwa  do  znalezienia,  gdyŜ 
zawieszona na szerokim drzewie moŜe być minięta od strony, gdzie drzewo ją 
zasłania  (dlatego  w  pobliŜu  punktów  zatacza  się  często  kręgi,  aby  wszystkie 
drzewa  obejść  dookoła).  Dlatego  na  początek  proponuję,  by  punkt 
zaznaczać grubą taśmą biało-czerwoną owiniętą parokrotnie wokół drzewa.  
 
Mapa bez modyfikacji – wariant trudniejszy 
Po jednej prostej trasie polecam przejść do wariantu trudniejszego. Długo nie 
utrzymamy  zainteresowania  naszych  harcerek  i  harcerzy,  jeśli  trasy  będą  za 
proste – w końcu kaŜdy lubi wyzwania ☺.  
W  jaki  sposób  moŜna  podnieść  poziom  trudności  bez  modyfikacji  map? 
Proponuję  stopniowo  przenosić  trasy  na  coraz  bardziej  zróŜnicowane  tereny. 
Niech  będzie  mniej  dróg  i  ścieŜek,  a  coraz  więcej  pagórków  i  niecek  w 
wybranym  przez  nas  obszarze.  Przy  większej  gęstości  rosnących  drzew 
orientacja w terenie teŜ jest znacznie utrudniona. Na tym etapie kaŜda osoba 
bądź grupa powinna posiadać kompas. Bez tego moŜe być nieraz trudno w 
miarę szybko trafić w punkt. 
Ciekawostką  wartą  przećwiczenia  na  tym  etapie  jest  przygotowanie  trasy  z 
mapą  o  zaznaczonej  przebieŜności  terenu.  Taka  mapa  nie  jest  czytana,  jak 
klasyczne,  kolorowe  mapy.  Tutaj  kolory  oznaczają  granice  kultur  drzew  i 
gęstość zalesienia (a więc moŜliwą prędkość poruszania się oraz widoczność). 
Dostępność takich map jest jednak problemem. Jedynym miejscem, gdzie się 
z  takimi  mapami  spotkałem,  były  Mistrzostwa  Chorągwi  Wielkopolskiej  w 
Biegach Na Orientację – „Nietoperz”. 
 

background image

www.wedrownik.net 

 

 
 

Oznaczenie  kolorystyczne  zgodnie  z  zasad

ą

Ŝ

e  im 

ciemniejszy  kolor  zieleni  tym  trudniejszy  do  przebycia 
teren  (tak  wi

ę

c  ciemn

ą

  zieleni

ą

  zaznaczone  były 

młodniki)  .  Na  biało  zaznaczony  był  las  z  g

ę

sto

ś

ci

ą

 

zalesienia pozwalaj

ą

c

ą

 na bezpieczny bieg. 

ś

ółty kolor 

okre

ś

lał granice pól. 

 
Czy  to  juŜ  wszystkie  moŜliwości,  jakie  daje  nam  niemodyfikowana  mapa? 
Oczywiście,  Ŝe  nie.  Teraz  czas  na  to,  co  tygryski  lubią  najbardziej,  czyli  na 
nocne  INO☺.  Jak  wiadomo  nocą  wszystkie  koty  są  czarne,  więc  tak 
utrudniona orientacja wymaga pewnej praktyki. Tutaj kompas przydaje się w 
duŜo  mniejszym  stopniu.  DuŜo  waŜniejsza  jest  umiejętność  określania  swego 
połoŜenia na podstawie ukształtowania trenu i punktów charakterystycznych 
(niestety  duŜo  mniejszy  promień  widzenia  niŜ  za  dnia).  Ale  kto  radzi  sobie  z 
orientacją w nocy nie ma problemów na dziennych biegach INO. 
Jeśli  przy  opisie  dalszych  modyfikacji  mapy  nie  będzie  wyraźnego 
przeciwwskazania,  to  będzie  to  oznaczało,  iŜ  dana  propozycja  formy  INO 
nadaje się zarówno na etap dzienny, jak i nocny. 
 
Mapy bez modyfikacji – punkty zmyłki 
Gdy  przećwiczymy  proste  warianty  dzienne  i  nocne  pora  na  wprowadzenie 
elementu  niepewności  do  tras.  Jak  to  zrobić?  Bardzo  prosto.  Wystarczy  w 
bliskiej okolicy (do 15-20 metrów) punktów właściwych umieścić punkty zmyłki 
(PM  –  Punkty  Mylne).  Zapisanie  takiego  punktu  zamiast  właściwego  jest 
błędem.  Mniejszym  niŜ  brak  punktu,  ale  i  tak  otrzymuje  się  punkty  karne 
(punktacja jest opisana w załączonych regulaminach INO PTTK). Takie punkty 
naleŜy  zaznaczać,  gdy  mamy  wokoło  jakieś  elementy  charakterystyczne, 
typu  górki,  niecki,  głazy,  linie  telefoniczne  lub  wysokiego  napięcia,  itp.  Tylko 
wtedy  moŜna  jednoznacznie  określić  punkt  właściwy  i  to  czy  ktoś 
niedokładnie  czytał  mapę.  Punkt  mylny  umieszczony  na  równej  łące  byłby 
złośliwością. Z ilością punktów zmyłek na trasie nie naleŜy teŜ przesadzać, tak 
samo  jak  z  ilością  takich  punktów  wokół  właściwego.  Szczególną  uwagę  do 
wyboru ilości i rozmieszczenia punktów zmyłek naleŜy przykładać w nocy. Jeśli 
je źle umieścimy to nawet najlepsi się pomylą, a wynik będzie zaleŜał bardziej 
od  szczęścia  (tego,  jaki  punkt  zostanie  znaleziony  pierwszy),  a  nie  od 
umiejętności.  Wymaga  to  trochę  praktyki.  Osoba  szykująca  trasę  INO 
powinna  sama  parokrotnie  wystartować  w  zawodach,  aby  nabyć 
doświadczenia.  
Przy  opisie  następnych  modyfikacji  umieszczenie  punktów  zmyłek  jest 
uznawane za normę, więc nie będę o nich juŜ przypominał☺ 
 
 
 

background image

www.wedrownik.net 

 
Mapy bez modyfikacji – warianty mieszane 
Co rozumiem pod pojęciem wariant mieszany? Tym razem nie teren ani noc 
będą  głównym  elementem  utrudniającym.  Zadanie  to  spełnia  inne  formy 
opisu.  
Gdy  juŜ  wiemy,  ze  nasi  harcerze  potrafią  czytać  poprawnie  mapę  moŜna 
sprawdzić,  jak  potrafią  to  wyrazić  w  słowach  tak,  aby  ich  opis  naprowadził 
innych  na  wyznaczony  punkt  albo  czy  potrafią  zapamiętać  niewielki 
fragment mapy i na podstawie obrazu w pamięci orientować się w terenie. 
Zaczniemy od pierwszej propozycji. Takie ćwiczenie organizowałem w formie 
INO  radiowego.  Krótkofalówki  są  w  tej  chwili  coraz  tańsze,  więc  warto 
pomyśleć  nad  takim  wariantem.  Na  czym  polega  cała  zabawa?  Osoba 
posiadająca  mapę  kieruje  grupą  szukającą  punktów  (zna  ich  początkowe 
połoŜenie  –  zaznaczone  na  mapie).  Na  podstawie  jej  informacji 
(odczytanych z mapy) grupa  ta musi się przemieszczać w terenie. Z kolei Na 
podstawie  ich  komunikatów,  osoba  posiadająca  mapę  musi  śledzić  którędy 
wędrują  i  udzielać  dalszych  wskazówek.  Zabawa  taka  doskonale  ćwiczy 
precyzję  komunikacji  oraz  umiejętność  orientacji  na  podstawie  ograniczonej 
ilości  informacji.  Aby  sprawdzić  wszystkich  moŜna  taką  trasę  przygotować 
systemem 

wahadłowym. 

Najpierw 

jedna 

grupa 

jest 

prowadzona 

komunikatami radiowymi, a gdy dojdą do punktu to role się zmienią. I tak od 
punktu do punktu. Wymaga to jednak przygotowania większej ilości map oraz 
zaznaczenia  na  kaŜdej  punktu,  gdzie  znajduje  się  druga  grupa  oraz  ich 
miejsca docelowego. 
Oba  warianty  przetestowałem  na  organizowanych  przeze  mnie  rajdach  (na 
pierwszej  i  drugiej  edycji  Przygodowego  Rajdu  Harcerskiego  „Cerber”). 
Przyznam,  Ŝe  osoby  mające  okazje  słuchać  opisów  terenu  nadawanych 
miedzy patrolami niesamowicie się ubawiły☺ 
Aby  poćwiczyć  INO  pamięciowe  trzeba  przygotować  fragmenty  map 
zawierające  okolice  poszukiwanych  punktów  oraz  opis  dojścia  do  tych 
mapek.  MoŜna  to  zrobić  w  formie  zapisu  azymutowego  z  podanymi 
parokrokami,  znaków  patrolowych lub  tak  zwanym  itinererem.  Co  to  jest  ten 
cały  itinerer?  To  forma  opisu  trasy  z  turystycznych  rajdów  samochodowych. 
Zapis  taki  zawiera  rysunki  ukazujące  mijane  krzyŜówki  i/lub  miejsca 
charakterystyczne wraz z informacją o odległości ich dzielącej. 
 

 

W  zapisie  tym,  czarna  kropka 
oznacza  miejsce,  gdzie  znajduje 
si

ę

  osoba  maj

ą

ca  itinerer  (tak  wi

ę

jakiekolwiek  obrócenie  rysunku  nie 
zmienia  ani  nie  utrudnia  orientacji), 
a  strzałka  pokazuje  gdzie  nale

Ŝ

si

ę

 kierowa

ć

. Obok rysunku podana 

jest 

odległo

ść

 

do 

nast

ę

pnego 

opisanego  miejsca  (je

ś

li  po  drodze 

trafimy  jakie

ś

  krzy

Ŝ

ówki,  a  nie 

pokonali

ś

my  jeszcze  tej  odległo

ś

ci 

to  idziemy  zawsze  na  wprost  –  ale 
proponuj

ę

 

zawsze 

wszystko 

opisywa

ć

).   

      

background image

www.wedrownik.net 

Na  podstawie  takiego  opisu  moŜemy  kierować  INOmaniaków  do 
fragmentów  mapek.  WaŜne,  aby  nie  zapomnieć  o  wpisaniu  w  itinerer  po  ilu 
takich  rysunkach  mamy  poszukiwaną  mapkę.  Na  tych  mapkach  musimy 
zaznaczyć miejsce, gdzie się znajdują i gdzie jest punkt, jaki mają znaleźć. Do 
punktu idą „na pamięć”  (zawsze moŜna się cofnąć i ponownie rzucić okiem 
na  mapę).  W  dalszą  trasę  mogą  ruszać  od  fragmentu  mapki  albo,  gdy 
chcemy bardzo utrudnić zabawę, moŜna na mapce zaznaczyć trzeci punkt, 
a mianowicie miejsca skąd zaczyna się dalszy opis itinerera. 
Innym opisem podobnym do itinerera są tak zwane „rybie ości”. Początkowo 
opis ten sprawia niektórym osobom trochę więcej problemów, ale teŜ nie jest 
skomplikowany. 
 

 

Dla  ułatwienia  zrozumienia  tej  formy  opisu 
wybrałem  przykład  z  naniesion

ą

  tras

ą

  na  mapce 

miasta. 
O

ś

 pod rysunkiem przedstawia wszystkie krzy

Ŝ

ówki 

jakie  trzeba  przej

ść

/min

ąć

.  Z  osi  odczytujemy 

kolejne punkty w praw

ą

 stron

ę

. Ka

Ŝ

dy fragment osi 

przedstawia  ile  zakr

ę

tów  musimy  mie

ć

  po  prawej  i 

lewej stronie, aby wybra

ć

 wła

ś

ciw

ą

 ulic

ę

1.  Tutaj  musimy  mie

ć

  na  lewo  od  nas  jedn

ą

  ulic

ę

Jako, 

Ŝ

e pozostała tylko jedna to j

ą

 wybieramy (ona 

nie  b

ę

dzie  przed  nami  gdy  na  lewo  b

ę

dzie  jedna 

ulica  –  o

ś

  nie  przedstawia  układu  ulic  tylko  ilo

ść

 

mijanych ulic na lewo i prawo od nas). 
2.  Na  lewo  i  na  prawo  ma  by

ć

  jedna  ulica  i 

wybieramy t

ą

, która pozostała. 

Kolejne punkty analogicznie.

  

 
Opisane  tutaj  kombinacje  moŜna  oczywiście  sprawdzić  takŜe  w  nocy☺  lub 
połączyć  z  innymi  pomysłami  juŜ  opisanymi  lub  tymi,  które  znajdują  się 
poniŜej. 
 
Modyfikacje – azymuty i „szwajcarka” 
Czas  na  modyfikacje  map.  Ile  moŜna  biegać  z  pełnymi  mapami☺?  Zacznę 
od  modyfikacji  najbliŜszej  technikom  harcerskim,  a  mianowicie  trasie 
azymutowej.  
Na kartce, jaką dostaną uczestnicy nanosimy tylko miejsca startu i mety oraz 
rzeczywiste  połoŜenie  punktów  (nie  moŜna  zapomnieć  o  zaznaczeniu 
zorientowania  karty  trasy).  Nie  nanosimy  siatki  topograficznej,  moŜemy  dla 
ułatwienia  orientacji  zaznaczyć  jedną  lub  dwie  dłuŜsze  drogi.  Jedynymi 
elementami zawierającymi pełną treść mapy będą wycinki tej mapy - okręgi 
o średnicy 3 cm przedstawiające okolicę punktów (nie zapominajmy nanieść 
punkty  na  te  wycinki).  Uczestnicy  muszą  sami  dopasować  sobie  wycinek  do 
punktu, jaki szukają i na karcie startowej zapisać symbol z punktu oraz symbol 
wycinka. Dlaczego dwa symbole? Bo jeśli ktoś perfekcyjnie wyznaczy azymut 
to znajdzie punkt, ale waŜne jest teŜ to, aby potrafił z wycinków wybrać ten, 
który  przedstawia  okolice,  w  której  się  znajduje.  W  przypadku  mniej 
dokładnego  namierzenia  azymutem,  taki  wycinek  pozwala  znaleźć  punkt  i 
nie  dać  się  złapać  na  zmyłkę.  Pomysłowi  (wredni?☺)  organizatorzy  potrafią 

background image

www.wedrownik.net 

10 

jeszcze bardziej skomplikować zabawę – wycinki mogą być niezorientowane 
północnie albo przedstawiać lustrzane odbicie… Pełne szaleństwo☺ 
 

 

 

 

 

 

Tutaj  bardzo  przydaje  się  umiejętność  przeliczania  odległości  na  mapie  na 
odległość  w  terenie.  Aby  było  to  moŜliwe  przy  tworzeniu  karty  trasy,  trzeba 
pamiętać,  aby  punkty  zaznaczone  na  kartce  i  odległości  między  nimi 
odpowiadały proporcjom z mapy.  
Inną  wersją  trasy  azymutowej  jest  tak  zwana  „szwajcarka”.  Pomiędzy 
punktami  teŜ  przemieszczamy  się  kierując  się  azymutem,  ale  nie  mamy 
osobnych  wycinków,  tylko  okolice  punktów  są  przedstawione  za  pomocą 
okręgów i otaczających je pierścieni. Aby było ciekawiej, okręgi te często są 
poobracane  i  wiemy  tylko  która  część  (tylko  jedna  na  punkt)  z  nich  jest 
zorientowana  północnie.  Resztę  trzeba  dopasować  sobie  w  wyobraźni  albo 
za  pomocą  kalki  technicznej.  Bierzemy  kalkę  techniczna,  przerysowujemy 
treść niezorientowanego okręgu i dopasowujemy ją do reszty.    
 

 

 
Przy takiej modyfikacji mapy waŜne jest, Ŝe mierzymy azymut nie na punkt, ale 
na środek okręgu.  
I jeszcze jedna uwaga - ze względu na sposób określania połoŜenia punktów 
taka forma INO nie nadaje się na porę nocną. W nocy nie da się bezbłędnie 
poruszać według azymutu na dłuŜszym odcinku. 

background image

www.wedrownik.net 

11 

Co daje nam ćwiczenie takich wersji INO? Uczymy naszych harcerzy i harcerki 
wędrówki  bez  mapy,  w  oparciu  jedynie  o  pomiary  azymutów.  Pozwala  to 
opanować takŜe umiejętność określania przebytej odległości oraz określania 
czy idziemy jeszcze poza wycinkiem czy juŜ moŜemy się kierować fragmentem 
mapy  (po  dopasowaniu  prawidłowego  fragmentu  –  a  więc  porównaniu 
otoczenia  z  treścią  niewielkiego  wycinka,  często  niewiele  róŜniącego  się  od 
pozostałych).  
To  wszystko  pozwala  wyrobić  pewność  siebie  i  zaufanie  w  własne 
umiejętności.  Idziemy  przecieŜ  w  często  nieznanym  terenie  i  moŜemy 
wędrować  do  kolejnego  punkty  jedynie,  gdy  znajdziemy  punkt  go 
poprzedzający  (poza  cofnięciem  się  nie  ma  łatwego  sposobu  określenia 
drogi do oczekujących nas sędziów/opiekunów). 
 
Modyfikacje – siatka dróg 
Ta  forma  modyfikacji  moŜe  się  wydawać  trochę  prostsza  niŜ  wersja 
azymutowa. W zasadzie to kwestia tego, co kto lubi i  w czym czuje się dobry. 
Przy  takiej  zmianie  mapy  musimy  nanieść  na  kartę  trasy  tylko  siatkę  dróg  z 
rejonu  planowanego  INO.  Następnie  nanosimy  połoŜenie  punktów.  Aby 
punkty  te  moŜna  było  dokładnie  namierzyć,  musimy  takŜe  tutaj  umieścić  na 
karcie  wycinki  mapy,  po  czym  ponownie  trzeba  je  dopasować  do 
poszukiwanego  punktu.  Chcąc  wprowadzić  nowy  element  moŜemy  na  tych 
wycinkach  zaznaczyć  dwa  punkty.  Jeden  odpowiada  temu  z  karty  trasy,  a 
drugi trzeba namierzyć po określeniu pierwszego. 
 

 

 

Podczas  takiego  INO  trudniej  się  zgubić,  gdyŜ  zawsze  moŜna  się  orientować 
na  podstawie  dróg,  dlatego  teŜ  doskonale  się  nadaje  na  etap  nocny. 
Rozwijamy  tutaj  te  same  umiejętności,  o  których  wspomniałem  w 
wcześniejszej propozycji modyfikacji mapy. 

background image

www.wedrownik.net 

12 

Modyfikacja – „płot” 
Gdy  ponownie  chcemy,  aby  nasi  kandydaci  na  INOmaniaków  musieli  się 
nagłowić  z  rzeczywistym  ustawieniem  mapy,  to  „płot”  nadaje  się  do  tego 
idealnie.  Cały  zakręcony  pomysł  polega  na  prawidłowym  ustawieniu 
sztachetek  zawierających  fragmenty  mapy.  Jedynie  poprawnie  ustawione 
sztachetki  to  te  z  miejscem  startu  i  mety  (tutaj  B  i  H  –  to  ta  obcięta).  MoŜna 
więc  wyznaczyć  azymut  z  startu  na  metę.  Jednak  nie  to  jest  naszym 
zadaniem.  Teraz  po  punktach  charakterystycznych,  (poniŜszej  najlepiej  po 
przebiegu  drogi  asfaltowej),  naleŜy  określić  poprawną  kolejność  sztachetek. 
MoŜna  ponumerować  sztachetki  wedle  poprawnej  kolejności  lub,  gdy 
dostaniemy  drugą  mapkę  (zazwyczaj  na  imprezach  PTTK,  gdzie  startuje  się 
parami  kaŜdy  dostaje  swoją  mapkę)  wycinamy  z  jednej  mapki  sztachetki  i 
naklejamy  je  (nawet  na INO  warto  zabierać  taśmę  klejącą☺)  na  właściwym 
miejscu.  Teraz  dalsza  zabawa  jest  juŜ  sporo  prostsza.  Ale  po  ustaleniu,  która 
powinna  zastąpić  którą,  naleŜy  pamiętać,  Ŝe  pozostają  puste  przestrzenie 
pomiędzy  nimi.  One  przedstawiają  rzeczywistą  odległość  pomiędzy  dobrze 
ułoŜonymi wycinkami, czyli ile musimy iść bez mapy.  
 

 

 

Taka  forma  pozwala  ćwiczyć  marsze  przez  nieznane  nam  fragmenty  trasy. 
Wraz z zdobywaniem doświadczenia będziemy potrafili z duŜą poprawnością 
domyślić  się  wyglądu  terenu  nieobjętego  wycinkami  mapy  oraz  określić 
przebieg drogi, jaką się poruszamy tak, aby wejść drogą na kolejny wycinek. 
Przyznam, Ŝe trudno mi określić czy taka forma nadaje się na etap nocny. Na 
zawodach  startowałem  na  takiej  trasie  tylko  za  dnia,  a  i  dla  moich  harcerzy 
nie szykowałem takiej zamotki w nocy. Jeśli ktoś zdecyduje się na organizację 
takiego  INO  w  porze  nocnej  niech  robi  to  tylko  dla  naprawdę 
doświadczonych osób. 
 
Modyfikacja – „zęby” 
To  kolejna  propozycja  wydająca  się  na  pierwszy  rzut  oka  dość  zakręcona. 
Fragmenty 

podobne 

kształtem 

do 

zębów 

zawierają 

tylko 

siatkę 

topograficzną,  a  prostokąt  jedynie  siatkę  dróg  i  ewentualne  przecinki 
(pamiętać  trzeba,  Ŝe  to,  co  kiedyś  było  na  mapie  przecinką,  często  okazuje 

background image

www.wedrownik.net 

13 

się  być  juŜ  przyzwoicie  wyjeŜdŜoną  drogą).  Dopiero  połączenie  treści 
wszystkich  fragmentów  daje  nam  pełną  mapę.  Ale  tak,  jak  i  wcześniej 
wystarczy  mała  pomoc  i  „zęby”  juŜ  nie  straszą.  Tym  razem  łatwiejszą 
orientację  będą  mieli  ci,  co  zabierają  na  zawody  INO  kalkę  techniczną 
(ciekaw jestem, kto z was zabrałby z sobą coś takiego do lasu☺). Mając kalkę 
techniczną  naleŜy  odrysować  fragment  z  siatką  dróg  (łatwiej  odrysować 
poprawnie  drogi,  niŜ  siatkę  topograficzną).  Teraz  wystarczy  treść  kalki 
przyłoŜyć do potrzebnej części zębów i juŜ wiemy, jak dojść do punktów. Taka 
forma opisu trasy wymaga przygotowania paru zestawów zębów (przykład w 
zestawie dołączonych mapek). 
   

 

 

Przy  czytaniu  tak  zmodyfikowanej  mapy  pojawia  się  jedna  konieczność.  Jeśli 
po zgraniu przerysowanego fragmentu na kalkę z jedną częścią zębów jakieś 
punkty  się  pokryją,  to  musimy  pamiętać,  aby  je  na  karcie  startowej 
zapisać/skasować dwa razy (niestety, startując po raz pierwszy z taką mapą o 
tym nie wiedziałem i dostałem punkty karne za brak jednego lampionu). 
Na  mapce  pojawił  się  teŜ  nowy  symbol  –  tak  zwany  „LOP”  (Linia 
Obowiązkowego  Przebycia  –  śmieszna  nazwa☺).  To  najczęściej  jakaś 
złamana  (nieraz  wielokrotnie)  linia  na  mapie.  „LOP”  to  „linia”  w  terenie 
(fragment  rowu,  granicy  wycinki  drzew,  itp.)  wzdłuŜ  której  musimy  szukać 
określonej  ilości  punktów  (na  tej  mapce  przy  „LOP  I”  do  znalezienia  były  2 
punkty kontrolne). 

background image

www.wedrownik.net 

14 

Taka  forma  INO  pomaga  utrwalić  zdobyte  wcześniej  umiejętności  (niczego 
nowego  nie  uczy,  gdyŜ  po  uŜyciu  kalki  technicznej  wędrujemy  w  zasadzie  z 
pełna mapą). „Zęby” moŜna przygotować takŜe w wersji nocnej. 
 
Modyfikacje – pozostało coś jeszcze? 
W  zasadzie  ilość  moŜliwych  modyfikacji  map  jest  nieograniczona.  MoŜna 
wszelkie te sposoby łączyć z sobą lub wymyślać inne. Jedyne ograniczenia to 
nasza  wyobraźnia  i  pomysłowość.  Zachęcam  do  eksperymentów  (INO 
radiowe  oraz  pamięciowe  jest  moim  pomysłem  i  nigdzie  więcej  na  razie  nie 
spotkałem  się  z  taką  formą,  pozostałe  opisane  modyfikacje  to  ciekawostki  z 
imprez, w których startowałem).  

 

4. Sprzęt – jak ułatwić sobie Ŝycie 
 

W tym rozdziale chciałbym wspomnieć o tym, co warto zabierać na INO (i nie 
tylko).  Są  to  moje  własne  wnioski  z  startów  w  zawodach  i  podpatrzone 
pomysły  „wyŜeraczy”. 
Kwestię  stroju  pomijam  –  tutaj  stosuje  się  te  same  zasady,  jak  przy  klasycznej 
turystyce.  Jedna  tylko  uwaga.  Jadać  na  INO  polecam  brać  grube  spodnie, 
których  nie  zostawimy  na  pierwszych  krzakach  (organizatorzy  lubią  chować 
punkty w róŜnych mniej lub bardziej niedostępnych miejscach). Jako, Ŝe wielu 
harcerzy  nosi  bojówki  lub  typowe  „moro”,  zaznaczam  to  dla  zasady.  Inaczej 
rzecz  ma  się  w  lecie.  Gdy  jedziemy  w  krótkich  spodniach  polecam 
ochraniacze  na  łydki  (takie  jak  w  zimie  zabieracie  w  góry).  MoŜe  i  będzie 
trochę w nich gorąco ale spróbujcie iść bez nich przez pole jeŜyn (na jednych 
zawodach jedynym sposobem dostania się do punktu był marsz wysuszonym 
rowem  melioracyjnym,  gdzie  jeŜyn  było  „trochę  mniej”  –  słowa  twórcy  trasy, 
ale  wybaczono  mu,  gdyŜ  osobiście  testował  czy  da  się  punkt  namierzyć  na 
azymut…  to  się  nazywa  poświęcenie  i  poczucie  obowiązku☺).  A  przecieŜ 
moŜna  je  zawsze  ściągnąć,  gdy  juŜ  jeŜyny  lub  inne  krzaczory  pozostaną  za 
nami. To by było na tyle, jeśli chodzi o strój. 
Nietypowa  część  ekwipunku  wynika  z  podanych  w  wcześniejszym  rozdziale 
pomysłów  na  zabawy  z  mapą.  Warto  brać  taśmę  klejącą,  noŜyczki,  kalkę 
techniczną, koszulkę foliową A4 (nie ma nic gorszego niŜ rozmoczona mapa) 
– pomyślcie, kto z was normalnie brałby to z sobą do lasu? ☺ 
Ciekawym  patentem  (i  równie  banalnym,  ale  tak  to  często  jest  z 
poŜytecznymi  pomysłami)  jest  podkładka  pod  mapę.  MoŜna  taką  kupić  lub 
samemu  zrobić.  Zalecam  troszkę  większą  niŜ  format  A4.  Najlepiej,  aby  miała 
klamrę do dociśnięcia mapy (koniecznie w koszulce foliowej). Aby nam mapa 
nie łopotała moŜna załoŜyć gumki od strony gdzie nie ma klamry lub podkleić 
folię taśma klejącą. W przypadku deszczy podklejenie otwartej strony koszulki 
foliowej jest wręcz konieczne (nie jest to problem gdyŜ większość map do tras 
INO mieści się na formacie A4). Na takiej podkładce moŜna ułoŜyć kompas i 
spokojnie  orientować  mapę  i/lub  wyznaczać  azymut.  Proste,  prawda?  A 
spróbujcie to robić „w powietrzu” lub co chwilę kłaść mapę na ziemię... 

background image

www.wedrownik.net 

15 

 Aby  jeszcze  bardziej  ułatwić  sobie  Ŝycie,  proponuje  do  tej  podkładki 
podpiąć  taśmę  od  chlebaka,  aby  móc  zawiesić  sobie  ja  na  ramię. 
Całkowitym bajerem jest, gdy ma się zbędny kompas i przyklei się go do takiej 
podkładki – orientowanie mapy to czysta przyjemność, choć taki kompas nie 
pozwoli  nam  wyznaczyć  azymutu.  W  tym  miejscu  wiele  osób  moŜe 
dyskutować  o  przewadze  mapnika  nad  taką  podkładką.  Z  doświadczenia 
wiem, Ŝe mapniki są za miękkie i za małe, a my potrzebujemy zazwyczaj cały 
format  A4  więc  moŜliwość  składania  mapy  w  mapniku  nas  nie  interesuje.  A 
waga? CóŜ, INO PTTK to nie zawody ekstremalne wręcz przeciwnie - spokojny 
marsz, więc waga nie robi większej róŜnicy. 
No  i  sprawa  najwaŜniejsza  –  kompas.  Nie  jest  prawdą,  Ŝe  kaŜdy  kompas  jest 
dobry.  Do  zwykłego  określenia  kierunku  lub  azymutu  moŜe  i  tak,  ale  nie  do 
zabawy  z  mapą.  Dobry  kompas  na  INO  musi  mieć  kwadratową  lub 
prostokątną  podstawę  –  tylko  tak  wygodnie  odczytamy  (lub  naniesiemy)  z 
mapy azymut. Warto, aby dawał nam moŜliwość pomiaru odcinka na mapie 
(moŜna mieć linijkę z sobą, ale to za duŜo kombinowania i kolejna rzecz, która 
gdy  ją  zgubimy  w  lesie  okaŜe  się  problematyczna)  oraz  aby  moŜna  go  było 
zawiesić  na  szyi.  MoŜe  z  podkładką  i  kompasem  zawieszonymi  na  szyi 
będziecie  wyglądać  jak  wielbłądy,  ale  naprawdę  warto.  Dodatki  typu 
lusterko  w  kompasie  to  juŜ  kwestia  osobistych  upodobań  i  potrzeb,  choć 
początkującym osobom na pewno moŜe pomóc. 
Czy  lornetka  jest  potrzebna  na  zawodach  na  orientację?  Hmm…  to  kwestia 
dość  dyskusyjna.  Ortodoksi  imprez  na  orientację  powiedzą,  Ŝe  dobry 
INOmaniak  „wchodzi”  na  punkty,  wiec  taki  bajer  jest  mu  zbędny.  Czasem 
moŜe się przydać (osobiście tylko raz naprawdę potrzebowałem – gdy punkt 
został  umieszczony  na  łące,  która  2  dni  przed  zawodami  przemieniła  się  w 
teren podmokły – ale jej nie miałem i trzeba było skakać z kępy na kępę, aby 
podejść  bliŜej  i  spisać  symbol…  a  było  tam  dość  głęboko,  ale  za  to  jakie 
emocje  gdy  banda  INOmaniaków  skakała  po  tych  kępach☺).  Jednak 
zazwyczaj chodzimy po terenie leśnym, gdzie lornetka jest raczej zbędna. 
To  są  podstawowe  elementy  wyposaŜenia.  Reszta  to  juŜ  osobisty  dobór  na 
podstawie własnego doświadczenia i potrzeb. 

 
5. Zawody i odznaka INO PTTK 
 

Gdy  juŜ  czujemy,  Ŝe  Ŝadna  zamotka  z  mapą  nam  niestraszna,  warto 
spróbować  sił  w  zawodach  organizowanych  przez  PTTK.  Zawody  na 
orientację organizowane przez PTTKowców są duŜo ciekawsze niŜ harcerskie, 
a  jednocześnie  trudniejsze  –  prawdziwe  wyzwanie  dla INOmaniaków.  Często 
trwają  jak  nasze  rajdy,  przez  cały  weekend  dając  tym  samym  moŜliwość 
zmierzenia się z 2 lub 3 trasami (w tym najczęściej jedną nocną). Na początek 
proponuję parę startów w zawodach regionalnych, później  wojewódzkich, a 
gdy  juŜ  troszkę  się  „otrzaskamy”  z  zawodami  to  przyjdzie  pora  na 
ogólnopolskie. 
 A  teraz  dobra  wiadomość  dla  INOmaniaków  –  moŜna  zdobywać  odznakę 
INO PTTK. Tak więc nie tylko wędrując po górach, nizinach i parkach, nie tylko 

background image

www.wedrownik.net 

16 

przemieszczając  się  rowerem  moŜna  zdobywać  odznakę  PTTK.  Satysfakcja  z 
posiadania odznaki będziecie jeszcze większa, poniewaŜ niewielu ja zdobyło. 
Jedyny  problem  to  weryfikacja  -  jest  niewiele  miejsc,  gdzie  moŜna 
weryfikować  zdobyte  punkty,  ale  na  szczęście  weryfikatorzy  równieŜ  biorą 
udział w zawodach.  
Jeśli  wciągnie  was  to  naprawdę  mocno,  to  moŜna  teŜ  zdobywać  róŜne 
uprawnienia  INOwskie  (aby  móc  np.  organizować  zawody  regionalne  oraz 
weryfikować zdobyte punkty przez waszych harcerzy). 
Po szczegółowe informacje proszę spojrzeć do załączonych regulaminów INO 
PTTK. 
  

  
6. Regulaminy PTTK dotyczące zasad INO

   

 
Podczas przygotowywania się (i/lub swoich harcerzy) do zawodów INO warto 
stosować  PTTKowskie  regulaminy  dotyczące  punktacji  oraz  szykowania  tras 
dla  poszczególnych  kategorii  wiekowych.  Zapoznanie  się  z  nimi  jest  bardzo 
istotne.  Z  własnego  doświadczenia  wiem,  iŜ  na  zawodach  takowych 
regulaminów nie będzie (dla INOmaniaków z PTTK te rzeczy są tak oczywiste, 
Ŝe  nawet  nie  zawracają  sobie  głowy,  aby  przypominać  je  na  zawodach)  i 
mogą  z  tego  wyniknąć  dziwne  sytuacje.  Jedna  z  moich  harcerek  została 
zdyskwalifikowana  z  pierwszej  trasy,  z  powodu  nieznajomości  tego 
regulaminu, a dokładnie części gdzie były opisane zasady wypełniania karty 
trasy  –  zrobiła  trochę  po  swojemu,  a  sędziowie  nie  chcieli  przyjąć  do 
wiadomości, Ŝe to debiutantka oraz uznać swojego przeoczenia, gdyŜ nawet 
nie mieli przy sobie na zawodach wspomnianego regulaminu wiec musieliśmy 
im  na  słowo  wierzyć,  Ŝe  maja  racje  i  to  my  popełniliśmy  błędy.  Ale  i  tak, 
pomimo  dyskwalifikacji  z  pierwszej  trasy  zajęła  ostatecznie  3  miejsce☺.  By 
uniknąć  niemiłych  niespodzianek  zalecam lekturę  załączonych  regulaminów 
INO PTTK. 
Warto  teŜ  odwiedzić  stronę  http://ino.pttk.pl  .  MoŜna  znaleźć  tam  takŜe 
dodatkowe  regulaminy,  kalendarze  imprez,  namiary  na  organizatorów  INO 
oraz  adresy  jednostek  weryfikujących  punkty  do  odznaki  INO  PTTK 
(http://ino.pttk.pl/przepisy/referaty.htm). Więcej linków nie podaję gdyŜ to juŜ 
kaŜdy z was musi sprawdzić, co w trawie piszczy w jego okolicach. 
 
 
 
 
 
 
 
 
Gdybyście mieli jakieś pytania lub uwagi do  tego  tekstu  to śmiało piszcie na 
adres 

cerber7zsh@op.pl

 . 

Z harcerskim pozdrowieniem – Czuwaj