background image

 

 

background image

 

S E D U C I N G  

MY 

assistant 

 

HELEN COOPER 

J. S. COOPER 

 

Tłumaczenie nieoficjalne dla TequilaTeam 

aleksandros75 

 

OBOWIĄZUJE ZAKAZ 

ROZPOWSZECHNIANIA TŁUMACZENIA 

background image

 

ROZDZIAŁ PIERWSZY 

 

Scott 

 

Stałem tam z moim wzwodem i wszystko, co chciałem wykrzyczeć to "Co 

do  cholery”?  –  Szlag  by  to  trafił!  Dlaczego  zawsze, kiedy  spotykałem  kobietę, 

którą  lubiłem,  ona  miała  problemy?  Głównie  problemy?  Oczywiście,  nigdy 

wcześniej nie przejmowałem się tym, ale z Elizabeth było inaczej. Elizabeth była 

kimś, kogo chciałem poznać o wiele głębiej i gruntowniej. Gdybym nie wiedział 

lepiej,  sądziłbym,  że  Bóg  testował  mnie  i  nasz  związek.  Dlaczego  za  każdym 

razem, gdy Elizabeth i ja byliśmy blisko dobrej przestrzeni, coś wyskakiwało? 

– Eliza, wyjdź teraz. – Lacey, najlepsza przyjaciółka Elizabeth, uderzyła w 

drzwi, tym razem jej głos był bardziej natarczywy. Wpatrywałem się w Elizabeth, 

jej twarz była jasnoczerwona, gdy unikała kontaktu wzrokowego ze mną. 

  –  Shane  czeka.  –  Czułem,  jak  zaciska  się  mój  żołądek.  Dlaczego  tu  był 

Shane? 

Ze 

wszystkiego, 

co  powiedziała  mi  Elizabeth,  był  złą 

wiadomością. Oczywiście nie powiedziała mi wiele, ale sam fakt, że ją zdradził, 

powiedział  mi  wszystko,  co  powinienem  wiedzieć.  Prawdziwi  mężczyźni  nie 

zdradzali swoich kobiet. Nigdy nie zdradzę mojej dziewczyny. To po prostu nie 

było coś, co mogłem zrobić. Dorastając z dwiema siostrami i będąc szczególnie 

blisko mojej młodszej siostry Liv, wiedziałem, jak wiele szkód emocjonalnych 

może  spowodować  oszustwo.  Ale  wiedziałem  też,  jak  nierozsądne  mogą  być 

niektóre  kobiety.  Wiedziałem,  ile  szans  niektóre  kobiety  dały  mężczyznom, 

którzy  nie  byli  warci  ich  czasu.  Zbyt  wiele  okazji.  Stłumiłem  westchnienie  i 

starałem się nie pozwolić, by  moja twarz okazywała irytację. Chciałem złapać 

Elizabeth za ramiona i potrząsnąć nią. Nie mogła poważnie zastanawiać się, czy 

nie dać tej osobie kolejnej szansy? Czy mogła? 

background image

 

  –  Co  się  dzieje?  –  Powiedziałem  szorstko,  mój  głos  był  ostrzejszy,  niż 

zamierzałem.  Elizabeth  spojrzała  na  mnie  z  poczuciem  winy  i  przebiegłem 

kciukiem po jej spuchniętych, różowych wargach. 

  –  Dlaczego  Shane  jest  tutaj  i  co  jest  niespodzianką?  –  Zapytałem 

ponownie, moje oczy nie opuszczały jej twarzy. Chciałem uczyć się jej każdej 

ekspresji  i  emocji.  Elizabeth  tak  bardzo  mnie  frustrowała.  Po  prostu  nigdy  nie 

wiedziałem,  o  czym  myśli.  Kobiety  twierdziły,  że  mężczyźni  są  trudni  do 

odczytania, ale przypuszczam, że nigdy nie próbowały odczytać samej siebie. One 

były tak cholernie zagmatwane. 

– Scott – powiedziała cicho, a jej oczy wyglądały na zmartwione. Nic nie 

powiedziałem, gdy nadal wpatrywałem się w nią, ale moje oczy powoli opadły na 

jej falującą pierś. Jej piersi wyglądały na dziarskie, chciałem sięgnąć i delikatnie 

ścisnąć je palcami. Chciałem odwrócić jej uwagę od tego, co się dzieje po drugiej 

stronie drzwi. Chciałem, żeby zajęła się twardością w moich spodniach, ale nie 

zrobiłem nic z tą potrzebą. Miałem przeczucie, że jej nie doceni. 

– Tak. – Powiedziałem i złapałem ją za ręce. – Jestem. 

– Co robisz? – Spojrzała na mnie z zakłopotaniem. 

–  Chcę  wrócić  do  twojego  łóżka,  żebyś  mogła  mnie  wykorzystać  i 

wypieprzyć mi mózg. 

– Scott! – Powiedziała z zaczerwienioną twarzą. – Nie to miałam właśnie 

powiedzieć. 

–  Szkoda.  –  Uśmiechnąłem  się  i  przyciągnąłem  ją  do  siebie.  –  Nie  ma 

niczego  więcej,  co  chcę  teraz usłyszeć.  –  Odkładałem  to,  co wiedziałem,  było 

nieuniknione. Elizabeth wyjdzie przez te drzwi, zobaczy ex, który złamał jej serce 

i znów się w nim zakocha. Niebo tylko wiedziało, co przyniósł ze sobą. Gdyby to 

był  pierścionek  zaręczynowy,  uderzyłbym  go.  Nie  byłem  bojownikiem,  ale 

miałem  ciężki  prawy  sierpowy,  z  czasów  kiedy  jako  nastolatek  chciałem  być 

drugim  Muhammadem  Ali.  Nigdy  nie  zamierzałem  być  mistrzem  świata  wagi 

background image

 

ciężkiej,  ale  walczyłbym  o  swoją  kobietę,  gdyby  to  było  coś,  co  musiałbym 

zrobić. 

– Zobaczę, co się dzieje. – Powiedziała Elizabeth, jej oczy wyglądały na 

zmartwione, kiedy położyła dłoń na drzwiach. – Nie będę długo. 

–  Tak.  –  Powiedziałem,  mój  głos  nie  ukrywał  mojego  rozczarowania.  – 

Pewnie. 

Nie  odpowiedziała  mi,  a  zamiast  tego  otworzyła  drzwi,  najpierw 

wystawiając głowę, jakby nie widziała, kto tam jest, a potem wróciła i zamknęła 

drzwi. 

–  Shane  – powiedziała  cicho,  gdy  wychodziła.  Nie  mogłem  powiedzieć, 

czy była zadowolona, czy nie. Żałowałem, że nie widzę jej twarzy, żeby wiedzieć, 

o czym myśli. Mógłbym wyczytać to z jej spojrzenia. Wiedziałbym, czy ten Shane 

był nadal w jej sercu, czy nie. 

– Eliza – Powiedział głębokim głosem. Podszedłem do drzwi, żeby rzucić 

okiem na dupka, który zepsuł mi wieczór. Zatrzymałem się, gdy patrzyłem na 

niego.  To  był  Shane  Devine,  miotacz  lokalnej  drużyny  baseballowej.  Zespołu, 

który  kochałem.  Zespołu,  który  wyjechał  na  mistrzostwa  MLB  World  Series 

zaledwie dwa lata temu. Dlaczego Elizabeth nie powiedziała mi, że umawiała się 

z Shanem Devine? Nagle przestałem się czuć taki pewny siebie. Mam na myśli, 

w  porównaniu  z  normalnym  facetem,  czułem  się  jakbym  miał  sporą  szansę. 

Przeciwko  najlepszemu  graczowi  baseballowemu,  który  był  niewątpliwie 

przystojny, bogaty i charyzmatyczny, moje szanse były nieco trudniejsze. 

– Elizo, wyglądasz dobrze. – Powiedział, jego niebieskie oczy marszczyły 

się, gdy na nią patrzył. Włosy miał krótko ostrzyżone, a jego skóra miała głęboką 

opaleniznę, od biegania w słońcu. Zmarszczyłem brwi, patrząc na niego. Shane 

Devine  był  przystojnym  mężczyzną.  Bardzo  przystojnym  mężczyzną.  Typ 

mężczyzny za którym kobiety szalały. 

– Dzięki. – Powiedziała, a potem spojrzała na mnie, jej oczy wyglądały na 

nieco zmartwione. 

background image

 

–  Eliza,  musisz  zobaczyć,  kto  tu  jest.  –  Oczy  Lacey  były  szerokie,  i 

chwyciła  rękę  przyjaciółki  i  pociągnęła.  Stałem  tam,  czując  się 

opuszczony.  Byłem  tu  zbędny.  Było  to  dla  mnie  oczywiste,  że  nawet  nie 

nazywałem  jej  właściwym  imieniem.  Nazwałem  ją  Elizabeth  i  było  dla  mnie 

oczywiste, że wszyscy wokół nazywali ją Eliza. Dla ludzi, których kochała, była 

Eliza. Nigdy nie zaproponowała, żebym ją tak nazywał. 

– Kto tu jest? – Powiedziała słabo, a potem usłyszałam mały pisk. – O mój 

Boże. – Powiedziała i wyszedłem z sypialni, zdecydowany zobaczyć, kogo lub co 

Shane przyniósł ze sobą. 

–  Powiedziałem  ci,  że  zrobię  to  dla  ciebie.  Że  poruszyłbym  niebo  lub 

piekło, abyś mogła uzyskać odpowiedź. – Głos Shanea był rozemocjonowany i 

zmarszczyłem brwi. Był pewien, naciskając mocno. Na co miał nadzieję? Cóż, 

wiedziałem, na co miał nadzieję i chciałem go za to uderzyć. 

– I to jest problemem, Shane. Nie chciałam, żebyś odwiedził piekło po moją 

odpowiedź.  –  Głos  Elizabeth  był  napięty,  a  ja  spojrzałem  na  jej  twarz,  kiedy 

wyszedłem, by do nich dołączyć. Potem spojrzałem w prawo, by zobaczyć, kogo 

przyprowadził  ze  sobą  Shane'a.  Moje  serce  zatrzymało  się,  gdy  spojrzałem  na 

Elizabeth, Shanea i nowego gościa, próbując dowiedzieć się, czy to, co uważałem 

za prawdziwe, było poprawne. 

– Eliza – powiedział cicho Shane, podchodząc do niej, by wziąć ją za rękę. – 

To była tak samo twoja wina jak i moja. 

– Nie. – Pokręciła głową, a jej oczy napełniły się łzami. – Nie chciałam, 

żeby tak się stało. 

– Eliza. – Głos Shanea załamał się. – Popełniłem błąd. Przepraszam. 

– A co ze mną? – Odezwał się gość Shanea. – Czy któreś z was pomyślało 

o mnie i moim życiu, kiedy dokonaliście tego wyboru? 

– Co się dzieje? – Zapytałem Elizabeth, moje serce biło gwałtownie. Byłem 

zmieszany. Jakiego dokonali wyboru? Czego mi brakowało? 

background image

 

– Kim jesteś? – Spytał Shane, jego niebieskie oczy wpatrywały się we mnie, 

gdy po raz pierwszy mnie rozpoznał. 

– Jestem szefem i chłopakiem Elizabeth. – Powiedziałem z przekonaniem. 

– Scott - Elizabeth spojrzała na mnie szeroko otwartymi oczami. – Proszę, 

nie teraz. 

– Nie teraz co?  – Powiedziałem, czując gniew. Czy ona nie chciała być 

moją dziewczyną? 

– Nie komplikuj rzeczy. – Pokręciła głową. – To nie jest...  

– Co sądzisz o twojej teraźniejszości? – Przerwała Lacey. Jej brązowe oczy 

wyglądały na zszokowane, a ja widziałem, jak wiruje jej mózg, prawdopodobnie 

próbując ocalić pomysły na książkę, którą pisała. Chociaż nie byłem pewny, czy 

to coś, co chciałaby uwzględnić. 

– Tak, Eliza. – Powiedział Shane. – Co myślisz o mojej niespodziance?  

–  Ja,  ja  –  Elizabeth  potrząsnęła  głową  i  przygryzła  dolną  wargę,  gdy 

odwróciła się do nowego gościa. – Myślę, że chcę powiedzieć, że jest mi przykro. 

Wtedy zmarszczyłem brwi, mój mózg pędził milion mil na minutę. Za co 

ona  przeprasza?  Co się działo  i dlaczego czułem, że  to  tylko wierzchołek góry 

lodowej zamieszania, który miało wkroczyć w moje życie? 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

ROZDZIAŁ DRUGI 

 

Eliza 

 

Stałam tam zszokowana, patrząc na Shanea, Lacey i mężczyznę, którego 

Shane  przyprowadził  ze  sobą.  Dlaczego  właśnie  powiedziałam,  że  jest  mi 

przykro?  Czułam  ciepło  w  żołądku  i  spojrzałam  na  Scotta,  który  stał  tam  i 

wyglądał na zmieszanego, tak samo jak ja się czułam. Jego oczy przeszyły moje, 

gdy spojrzałam na niego, i zobaczyłam wszystkie pytania i emocje wylewające 

się  z  jego  duszy  do  mojej.  Chciałam  krzyczeć  i  krzyczeć.  Chciałam  upaść  na 

kolana i płakać. Dlaczego życie nigdy nie mogło pójść gładko? Dlaczego Shane 

musiał pokazać się i zepsuć wszystko? Odwróciłam się, żeby spojrzeć na Shanea 

i  chciałam  jęczeć.  Dlaczego  wyglądał  tak  dobrze?  I  dlaczego  tu  był?  Nie  był 

częścią planu, który miałam na moje życie; ale jakoś zawsze udało mu się dostać 

do  mojej  głowy.  A  potem  spojrzałem  na  mężczyznę,  który  patrzył  na  mnie  z 

poczuciem  winy.  Człowieka,  którego  nienawidziłem.  Człowieka,  którego 

chciałam kochać. Człowieka, którego chciałam, aby mnie pokochał. Człowieka, 

z którym miałam nadzieję mieć związek. Człowieka, który był moim ojcem. 

W życiu jest wiele rzeczy, które nie idą zgodnie z planem. Wiele rzeczy 

sprawia,  że  kwestionujemy  decyzje,  które  podejmujemy,  oraz  osoby,  które 

wybieramy aby kochać i tworzyć z nimi życie. Zawsze myślałam, że jestem kimś, 

kto podejmowałby dobre decyzje. Zawsze myślałam, że jeśli coś mi się kiedyś 

złego  przytrafi,  nigdy  więcej  nie  pozwolę,  aby  to  się  powtórzyło.  Zawsze 

myślałam,  że  umiem  czytać  w  ludziach.  Oczywiście,  były  chwile,  kiedy  się 

myliłam.  Były  czasy,  kiedy  popełniałam  błędy,  ufając  ludziom,  którym  nie 

powinnam, zostałam zraniona, zdradzona, zdewastowana. Wiem, że wiele moich 

problemów  wynikało  z  mojego  związku  z  ojcem,  z  poczucia  opuszczenia  i 

izolacji.  Wiem,  że  to  sprawiło,  że  jestem  osobą  bardziej  wymagającą  w 

związkach. Zmusił mnie do szukania rzeczy, których nie powinnam,  odpowiedzi 

background image

 

i spokoju w miejscach, które nigdy nie dały mi tego, czego chciałem. Usiłowałam 

doprowadzić do tego, aby mężczyźni byli najważniejsi w moim życiu, a jednak, 

jakoś wciąż nie udało mi się. Nadal brałam i miałam nadzieję, że miłość będzie 

wszystkim  i  zakończy  wszystko,  czego  szukałam  w  życiu.  Kiedy  więc  moje 

związki zawiodły, tak jak to się nieuchronnie stało, zostałam zmiażdżona. 

Oglądanie tutaj Shanea i posiadanie Scotta, było dla mnie za dużo. Obaj 

mężczyźni spowodowali duży ból. Taki ból, że nawet nie wiedziałam, jak myśleć, 

ani  jak  czuć.  Moje  serce  było  smutne,  stojąc  przed  nimi.  Czułam,  że  chcę 

płakać.  Wpatrywałam  się  w  Shanea,  a  potem  w  Scotta  i  zastanawiałam  się, 

czy powtarzam te same błędy, które popełniłam wcześniej. Zastanawiam się, czy 

spotykając się ze Scottem, po prostu poddałam się temu samemu bólowi serca, 

jaki wcześniej odczuwałam przy Shaneie. 

A  teraz  było  to  zaskoczenie,  niespodzianka,  która  nie  mogła  przyjść  w 

gorszym czasie. To zdziwienie sprawiło, że moje serce krwawiło, a mój żołądek 

dudnił. To zaskoczenie, które sprawiło, że chciałam wymiotować. Stałam tam, 

czując się zamrożona, czując się sztywno, czując, że mam zamiar wyjść z mojej 

głowy  i  nie  wiedziałam,  co  powiedzieć  lub  zrobić.  Mam  na  myśli,  co  mogę 

powiedzieć lub zrobić? To był jeden z najgorszych i najbardziej monumentalnych 

momentów  w  moim  życiu.  I  nawet  nie  wiedziałam,  co  powiedzieć.  Nie 

wiedziałam,  co  zrobić.  Czułam  się,  jakbym  po  prostu  chciała wrócić  do  mojej 

sypialni,  wczołgać  się  do  łóżka,  naciągnąć  kołdrę  na  twarz,  zamknąć  oczy  i 

udawać, że nic takiego się nie dzieje. Chciałam to zignorować. 

–  Eliza,  powiedz  coś  –  powiedział  Shane,  wpatrując  się  we  mnie  z 

wyczekującym wyrazem twarzy, jakby oczekiwał, że rzucę się w jego ramiona z 

wdzięcznością.  Jakby  to  wystarczyło,  aby  naprawić  wszystkie  problemy,  jakie 

kiedykolwiek  mieliśmy.  Jakbym  nie  miała  dość  jego  i  jego  samolubnego 

postępowania przez lata.  Jakby  nic  się  nie  stało.  Wiedziałam,  że  myślał,  że  to 

wszystko, czego potrzeba. Wiedziałam, że myślał, że nadal jestem tą zagubioną 

dziewczyną, ze złamanym sercem i bez odpowiedzi na pytania o moje życie, ale 

background image

10 

 

mylił  się.  Przynajmniej  tak  próbowałam  sobie  wmówić.  Próbowałam  sobie 

powiedzieć, że to już nie ma znaczenia. Próbowałam zablokować uczucia, które 

sprawiały, że czułam się jak gówno. Niektóre dni były lepsze od innych. 

– Co mam ci powiedzieć? – Rzuciłam, spoglądając w dół na dywan, emocje 

przytłaczały mnie. Po prostu nie wiedziałam, co powiedzieć. Poczułam mdłości 

w moim żołądku. Czułam się jakbym była w jakimś koszmarze, a jednak powinno 

być dobrze. Powinno to sprawić, że poczuję się lepiej. Powinno mi się wydawać, 

że w końcu otrzymam odpowiedzi na wszystkie pytania, które sprawiały, że moje 

życie było dziwne i niewygodne. Jednak tak się nie stało. Czułam, że wszystko 

wokół mnie się rozwiązywało. Czułam się jakbym była na malutkiej bezludnej 

wyspie, a fale zbliżały się coraz bardziej i zbliżał się również rekin i wieloryb. Nie 

wiedziałam, co myśleć. Wiedziałam tylko, że czułam się wyjątkowo nieswojo, i 

wszystko, co chciałam zrobić, to płakać,  i może uderzyć kilkakrotnie w ścianę,  i 

może  zepsuć  trochę  rzeczy.  To  byłoby  miłe.  Pomóżcie  mi  pozbyć  się  trochę 

gniewu. Niektórych moich problemów. Żałuję, że pewnego dnia nie mogę się po 

prostu obudzić i nie mieć żadnych problemów. Żałuję, że nie pozwoliłam, aby te 

rzeczy wpłynęły na mnie tak jak ja. Żałuję, w życiu nie ma takiego sposobu, by 

sprawić, że będę czuła coraz mniej na mój temat. Nie kazałam mi kwestionować 

mojej własnej wartości. Żałowałam, że nie mam niskiej samooceny. Żałowałam, 

że nie pozwoliłam, by te rzeczy doprowadzały mnie do upadku tak często i tak 

samo  jak  oni.  Po  prostu  wszystko  to  było  tak  trudne.  Odnajdowałam  to  tak 

męczącym. 

–  Może  chcesz  mi  powiedzieć  "cześć".  -  Mój  ojciec  wystąpił  naprzód  z 

wyciągniętymi  rękami  i  cofnęłam  się  o  krok.  Nie  myślał  chyba  poważnie,  że 

jestem w nastroju aby prostu mu wybaczyć i zapomnieć, prawda? 

–  Może  nie  chce.  –  Lacey  odezwała  się  i  jej  głos  brzmiał  prawie  jak 

warczenie, w roli opiekuńczej roli mamy-niedźwiedzicy. Serce mi złagodniało, 

kiedy  patrzyłam  na  nią.  Jej  głos  był  napięty,  gdy  patrzyła  na  mojego  ojca  i 

Shana.  Wiedziałam,  że  wszystko,  na  czym  jej  zależy,  to  nie  oglądanie  mnie 

background image

11 

 

zranionej.  Poczułam  łzy  w  oczach,  kiedy  myślałam  o  tym,  jak  błogosławiona 

jestem mając taką przyjaciółkę jak ona. Zawsze była przy mnie, na dobre i na złe, 

zawsze  mnie  kryła.  Musiałam  o  tym  pamiętać.  Zwłaszcza  w  takich  chwilach, 

kiedy czułam się taka zdołowana i samotna. Musiałam pamiętać, że rodzina nie 

oznaczała  więzy  krwi  a  miłość,  bycie  z  osobą,  której  pragnąłeś.  Czasami 

kochaliśmy z powodów, które nie były właściwe. Czasami kochaliśmy i nie było 

nam  przeznaczone  być  z  tą  osobą.  Nawet  jeśli  to  nas  krzywdziło  lub 

załamywało. Czasami odrzucenie faktycznie chroniło nas przed głębszym bólem. 

–  W  porządku,  Lacey.  Mam  to.  –  Uśmiechnęłam  się  do  przyjaciółki  z 

wdzięcznością, gdy dała mi jesteś-pewna-spojrzenie. 

– Co się tutaj dzieje? – Scott odezwał się znowu, jego dłoń lekko dotknęła 

moich pleców i spojrzałam na niego. 

– To jest Shane, mój były chłopak. A to, to… – wskazałem na człowieka, 

który stał wyglądając tak samo znajomo, jak nieznajomo w tym samym czasie. – 

To jest mój tata.  

–  Och.  –  Zmienił  się  wyraz  twarzy  Scotta  i  nie  mogłam  dokładnie 

powiedzieć, o czym on myśli, ani czy mógł powiedzieć, jak  traumatyczna była 

dla mnie ta sytuacja. To było za dużo. Odwróciłam wzrok od niego i wróciłam do 

taty. 

– Co Ty tutaj robisz?  

– To miłe powitanie. – Powiedział, próbując zrobić z tego żart, ale nawet 

się  nie  uśmiechnęłam.  Spojrzał  na  Shane'a  i  zmarszczył  brwi.  –  Myślałem,  że 

powiedziałeś, że byłaby szczęśliwa widząc mnie.  

–  Daj  jej  czas.  –  Mruknął  Shane,  a  następnie  spojrzał  na  mnie.  –  Eliza, 

możemy porozmawiać?  

– Rozmawiać o czym? – Spytałam, zirytowana. Dał mi swoje szczenięce 

spojrzenie i poczułam, że chcę się poddać. 

–  Tak,  rozmawiać  o  czym?  –  Lacey  podeszła  i  stanęła  obok  mnie,  jej 

solidarność po raz kolejny sprawiła, że poczułam ciepło w środku. 

background image

12 

 

– Lacey, możesz po prostu odczepić się na sekundę? – Powiedział Shane z 

irytacją, patrząc na nią. 

– Nie mów do niej w ten sposób. – Powiedziałam zirytowana. – Słuchaj, 

czego chcesz Shane? Nie wiem, dlaczego tu jesteś. 

– Spieprzyłem te wszystkie lata temu. Chcę to naprawić.   

–  Nie  ma  niczego,  co  można  by  naprawić.  –  Patrzyłam  na  niego  bez 

mrugnięcia  okiem.  –  O  ile  mi  wiadomo,  w  ogóle  nie  ma  między  nami 

nic.  Wszystko  skończyło  się  już  jakiś  czas  temu.  Nie  wiem,  dlaczego  tu 

jesteś. Albo czego chcesz?  

– Zawiodłem, Eliza. – Podszedł do mnie z błagalnym wzrokiem. – Dałem 

ciała na całej linii i chcę kolejnej szansy.  

–  Co?  –  Powiedziałam  zszokowanym  głosem.  To  było  coś,  co  miałam 

nadzieję usłyszeć od niego przez miesiące przed i miesiące po tym, jak złamał mi 

serce. Teraz to było surrealistyczne i niechciane. 

–  Słyszałaś  mnie.  –  Chwycił  mnie  za  ręce  i  przyciągnął  do  swoich 

warg. Szybko odciągnęłam je, zanim mógł je pocałować. 

– Co robisz? – Warknęłam na niego. Czułam, że Scott i Lacey wpatrują się 

we  mnie,  a  poczułam  się  jeszcze bardziej  przytłoczona.  Co się tutaj  naprawdę 

działo? Czy byłam w Strefie Mroku? 

– Myślałem, że będziesz szczęśliwa – powiedział Shane z dziwnie smutną 

i dziwnie szczerą miną. Patrzyłam na niego zmrużonymi oczami. Nie mógł być 

poważny, prawda? Naprawdę nie mógł sobie uświadomić, że zawiódł i naprawdę 

chciał mnie z powrotem? Takie rzeczy nie zdarzyły się w prawdziwym życiu. Nie 

z  takimi  facetami  jak  Shane.  I  nie  z  dziewczynami  takimi  jak  ja.  Shane  był 

wspaniały, sławny i bogaty. Mógł mieć dowolną kobietę, której pragnął. Miał ich 

mnóstwo, kiedy się spotykaliśmy. Nie chciał być ze mną na wyłączność. Chciał 

grać  na  boisku.  Zaczęłam  się  z  nim  spotykać,  zanim  podpisał  kontrakt 

baseballowy.  Zanim  osiągnął  swoją  prawdziwą  sławę.  I  były  tam  dla  niego 

background image

13 

 

dziewczyny. Nie mogłam sobie wyobrazić, ile dziewczyn musi mieć ustawionych 

teraz w kolejce. 

– Elizabeth, naprawdę chciałbym z tobą porozmawiać. – Mój tata zaczął 

następny i chciałam krzyczeć. 

–  Nie  chcę  z  tobą  rozmawiać.  –  Powiedziałam  głośno  i  zdałam  sobie 

sprawę,  że  moje  słowa  są  prawdziwe.  Rozejrzałam  się  wokół  i  powtórzyłam 

powoli.  –  Nie  chcę  rozmawiać  z  żadnym  z  was,  z  wyjątkiem  Lacey.  Chcę, 

żebyście wszyscy poszli, proszę. 

– Co? Elizo, nie możesz mówić poważnie. - Shane zacisnął usta i mogłam 

powiedzieć, że jego oczy marszczą się, że jest wściekły i ,że chce powiedzieć coś 

więcej. 

– Jestem śmiertelnie poważna. Wyjdź. – Wiedziałam, że brzmiało to zimno, 

a jednak nie obchodziło mnie to. Jedyne, o czym mogłam myśleć, to wyraz jego 

oczu, kiedy ostatni raz go widziałam. Kiedy powiedział mi, że mnie już nie kocha, 

kiedy powiedział mi, że nie jest pewien, czy kiedykolwiek mnie kochał, kiedy 

powiedział mi, że nie powinniśmy pozostać przyjaciółmi, ponieważ byłoby to dla 

mnie zbyt trudne. Gdy tak stałam, mogłam znów poczuć napięcie w moim sercu, 

sposób, w jaki chciałam spaść na podłogę i błagać go, by zmienił zdanie, sposób, 

w  jaki  uszczypnęłam  się, by  powstrzymać  się od  płaczu  i  załamania się przed 

nim. Wciąż pamiętałam sposób, w jaki unikałam patrzenia w lustro przez wiele 

tygodni  po  tym,  jak  zerwał  ze  mną,  ponieważ  byłam  zdegustowana  obrazem, 

który  się  odbijał.  Jak  czułam  się  brzydka,  gruba,  niewystarczająco  dobra, 

bezwartościowa.  Sprawił,  że  tak  się  poczułam,  a  on  nawet  się  tym  nie 

przejmował. Musiałam to teraz pamiętać. 

– Proszę, Elizabeth. – Mój tata odezwał się i spojrzałam uważnie na jego 

twarz.  Był  chudszy,  niż  przypominałam  sobie,  ale  nigdy  wcześniej  go  nie 

widziałam;  nie,  żebym  pamiętała.  Nigdy  nie  miałam  z  nim  styczności.  Nigdy 

mnie nie kochał. Nigdy się nie martwił. 

background image

14 

 

–  Nie  mam  ci  nic  do  powiedzenia.  –  Skłamałam.  Chciałam  zapytać  go, 

dlaczego  mnie  nie  kochał.  Chciałam  zapytać  go,  dlaczego  nigdy  nie  próbował 

nawiązać ze mną kontaktu? Czyż ojcowie nie chcieli kochać swoich córek? Co 

takiego było we mnie, że nigdy go nie obchodziłam? Czy mam jakąś skazę, o 

której nie wiedziałam? Co to było? Co mogłam zmienić? Jak mógł nie chcieć być 

w  moim  życiu?  Wiedziałam,  że  to  nie  dlatego,  że  matka  go 

zatrzymała. Wiedziałam, że miała nadzieję, że będziemy mieć związek i więź. 

– Shane powiedział, że masz dużo do powiedzenia. – Mój tata powiedział i 

zastanawiałam  się,  co  jeszcze  Shane  mu  powiedział?  Zastanawiałam  się,  czy 

Shane  powiedział  mu,  jak  kilka  razy  się  przed  nim  rozpadłam,  po  obejrzeniu 

filmów tanecznych ojca i córki na YouTube, jak googlowałam go noc po nocy, 

aby  znaleźć  jego  zdjęcia,  jak  pisałam  niezliczone listy,  ale  nie  miałam  adresu, 

żeby je wysłać, jak modliłam się, żeby przyszedł i znalazł mnie i błagał o moje 

przebaczenie i powiedział mi, jak bardzo mnie kocha i że zawsze mnie szukał. 

Przez  tyle  lat  miałam  nadzieję  i  modliłam  się,  aż  do  dnia  kiedy  właśnie  się 

obudziłam i poddałam. Nie było sensu mieć nadziei na cud, kiedy wiedziałam, że 

dla mnie cuda nie istnieją. To był decydujący moment w moim życiu. To był ten 

moment, kiedy w końcu dorosłam i odpuściłam, ale był to również moment, w 

którym  cała  magia  opuściła  moje  sny.  Nie  byłam  już  marzycielką  ani 

wierzącą.  Stałam  się  realistką  praktycznie  w  każdej  części  mojego  życia.  I 

straciłam swoją niewinność w świecie i życiu. 

–  Czy  chcesz  żebym  również poszedł?  – Scott  zapytał  mnie delikatnie i 

spojrzałam w jego oczy, tak niebieskie i troskliwe. Wyglądał na zmartwionego, 

nerwowego,  niepewnego,  uczuciowego.  Prawie  go  było  mi  szkoda.  Prawie 

wciągnęłam go w ramiona i pocałowałam, ale nie zrobiłem tego. Nie chciałam 

pozwolić mu myśleć, że wszystko w porządku. Że my byliśmy w porządku. Nie 

chciałam dać mu spokoju, gdy nie miałam spokoju ducha. To nie było fair. To 

niesprawiedliwe,  że  mógłby  mnie  potraktować  okropnie,  a  potem  wrócić  i 

przeprosić i wszystko będzie w porządku. Dlaczego wszystko zależało od jego 

background image

15 

 

wyczucia  czasu?  Czemu?  Moje  serce  się  zmieniło,  gdy  na  niego 

patrzyłem.  Chciałam  być  z  nim.  Czułam  się,  jakbyśmy  mieli  połączenie,  coś 

wyjątkowego,  co  chciałam  dalej  realizować,  ale  teraz  byłam  tak 

zmieszana.  Zaledwie  pół  godziny  temu  byłam  gotowa  wybaczyć  i 

zapomnieć. Chętnie ruszyłem dalej. A teraz, kiedy pojawili się Shane i mój ojciec, 

wpadłam w rozpacz i zmieszanie. 

–  Myślę,  że  byłoby  najlepiej.  –  Pokiwałam  głową.  –  Jeśli  nie  masz  nic 

przeciwko. – Mój głos był łagodniejszy w stosunku do niego. To nie była jego 

wina. I to nie było jego winą, że  nasz związek był już takim bałaganem.  To ja 

podjęłam dwie prace, które go "oszukały". 

–  W  porządku,  więc  po  prostu  wyjdę?  – Nie  poruszył  się,  gdy  mówił,  i 

czułam, że wszyscy na mnie patrzą. 

–  Czy  wszyscy  mogą  po  prostu  wyjść?  –  Powiedziała  Lacey  z 

westchnieniem. – Już powiedziała, że chce być sama. Chodźcie, nie róbmy tego 

cięższym  dla  wszystkich.  –  Oczyściła  gardło,  a  potem  klasnęła  w  dłonie.  – 

Słyszeliście mnie chłopaki? Czas iść.  

– Eliza. – Głos Shanea zabrzmiał z niedowierzaniem i spojrzałam na niego 

z irytacją. Czy naprawdę myślał, że mam dla niego czas? Czy naprawdę myślał, 

że  zamierzam  zabawiać  go.  Już  miałam  na  niego  krzyknąć,  ale  potem  się 

powstrzymałam. Nie mogłam go rozgniewać. Nie mogłam sobie pozwolić na to, 

żeby wydał nasze tajemnice. Nie teraz. Nie przed Scottem i Lacey. Nie mogłam 

sobie 

pozwolić, 

aby 

wszystko 

stawało 

się 

jeszcze 

bardziej 

skomplikowane. Poczułam poczucie winy, kiedy tam stałam. Nie byłam pewna, 

co zamierzam zrobić. Jak zamierzałam powiedzieć Scottowi i Lacey prawdę o 

wszystkim. Może nigdy bym nie powiedziała Scottowi, ale wiedziałam, że muszę 

powiedzieć  Lacey.  To  najbardziej  mnie  przerażało.  Nie  byłam  pewna,  jak 

zareaguje.  Co  by  o  mnie  myślała?  Co  by  pomyślała  o  naszej  przyjaźni.  Czy 

czułaby  się  przeze  mnie  zdradzona.  Czy  kwestionowałaby  mnie  i  naszą 

przyjaźń? Tak bardzo chciałam płakać. Jak mogłam zepsuć moje życie tak łatwo 

background image

16 

 

i tak bardzo? Czy nie było nic, co byłoby właściwe dla mnie. Dzisiejsza noc miała 

być  wspaniałą  nocą.  Dzisiejszy  wieczór  miał  być  tym  dniem,  kiedy  Scott  i  ja 

wracamy do siebie i zaczynamy wspaniały związek, i zakochujemy się w sobie 

głęboko, i zapominamy o naszej brudnej przeszłości, ale nie, nie, oczywiście moje 

życie nie mogło być takie proste. 

– Eliza? – Shane powtórzył moje imię ponownie, a ja tylko zamrugałam 

oczami. Dupek. Jesteś dupkiem. To wszystko, co mogłam myśleć, gdy patrzyłam 

na niego i pamiętałam, jak traktował mnie w przeszłości. Byłam szczęśliwa, że 

mogłam na niego spojrzeć i uświadomiłam sobie, że teraz, już nie czuję jakbym 

go wciąż pragnęła i potrzebowała. Jednak część mnie była smutna. Byłam smutna, 

ponieważ  był  kimś  wyjątkowym  dla  mnie.  Był  kimś,  z  kim  wszystko 

dzieliłam.  Był  jak  mój  terapeuta  i  mój  najlepszy  przyjaciel.  Był  jedyną  osobą, 

przed  którą  obnażyłam  całą  moją  duszę.  Wiedział  więcej  niż  Lacey  i  to  mnie 

zabijało. Zabijało mnie to, że tak bardzo go kochałam i ufałam mu. Zabijało mnie, 

ponieważ ostatecznie okazał się, być niczym w moim życiu. Absolutnie niczym. 

–  Proszę  po  prostu  wyjdź  Shane.  –  Skinęłam  głową.  –  Możemy 

porozmawiać  później.  Ale  nie  teraz.  Teraz  potrzebuję  czasu  na  myślenie.  – 

Popatrzyłam na mojego ojca i patrzyłam na jego twarz. Czułam, jak ogarnia mnie 

cała  masa  emocji.  Ile  lat  czekałam  na  ten  moment.  Być  z  nim  twarzą  w 

twarz. Patrzeć na niego. Aby naprawdę mieć okazję porozmawiania z nim. Czuć 

coś.  Aby  spróbować  nawiązać  związek.  Ile  lat  modliłam  się,  aby  przyszedł  i 

znalazł mnie, błagając, abym była w jego życiu, błagając mnie o przebaczenie. A 

jednak tutaj byliśmy i czułam jakby nic nie było takie, jak myślałam. Wszystko, 

co  czułam,  to  niepokój  i  ból.  Chciałam  mu  coś  powiedzieć,  coś,  co  wyrazi 

dokładnie to, co czuję w środku, ale nie było słów. Brak słów, które mogłyby 

właściwie  wyrazić  głębię  moich  uczuć.  Dlaczego  mnie  nie  kochałeś?  To  było 

wszystko, co mogłam myśleć i czuć w środku, gdy na niego patrzyłam. 

background image

17 

 

– Ja zamierzam pójść – powiedział Scott cicho i odwróciłam się, żeby na 

niego spojrzeć. – Ale zadzwonię do ciebie później, czy to w porządku? – Pochylił 

się i delikatnie odgarnął mi włosy z oczu. 

–  Tak.  –  Przytaknęłam  i  obdarzyłam  go  wdzięcznym  uśmiechem.  – 

Dziękuję Ci.  

–  Nie  ma  za  co  mi  dziękować.  –  Potrząsnął  głową,  a  jego  oczy  nadal 

wpatrywały się w moje, zadając mi pytania, na które nie miałam odpowiedzi. – 

Więc teraz pójdę.  

– W porządku. – Skinęłam głową i patrzyłam, jak idzie w kierunku drzwi 

wejściowych. – Proponuję, żebyście poszli również.  – Spojrzałam na Shanea i 

mojego  tatę  przez  kilka  sekund,  a  potem  odwróciłam  się  i  wróciłam  do  mojej 

sypialni i zatrzasnęłam drzwi. Nie obchodziło mnie, że jestem niegrzeczna. Nie 

zasługiwali na mój szacunek i uprzejmość. Żaden z nich nie dbał o to, jak bardzo 

mnie zranili w przeszłości. Opadłam na łóżko i zamknęłam oczy, czekając, aż 

nadejdą  łzy.  Tylko,  że  tym  razem  nie  przyszły.  Jedyną  rzeczą,  która  mnie 

uderzyła, było przytłaczające uczucie rozpaczy, że wszystko w moim życiu ma 

się zmienić i nie byłem pewna, czy to będzie dobre, czy nie. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

18 

 

ROZDZIAŁ TRZECI 

 

Scott 

 

Nie czuję emocji. Nie cierpię. Nie prowadzę rozmów i nie doprowadzam 

do stresujących sytuacji. Ale teraz znalazłem się w czymś w rodzaju serialowego 

dramatu i nie miałem pojęcia, co robić. Wydawało mi się, że Elizabeth i ja po 

prostu nie moglibyśmy mieć przerwy, gdyby nie jej gry na samym początku, nie 

bylibyśmy w tym bałaganie, ale moglibyśmy też nigdy się nie spotkać. 

Żałowałem teraz, że nie grałem w swoje własne gry po tym, jak odkryłem 

prawdę.  Może  gdybym  jej  wcześniej  wybaczył  i  poruszał  się  szybciej,  nie 

bylibyśmy  teraz  na  tej  pozycji.  Może  nie  wątpiłaby  we  mnie  ani  moje 

uczucia. Może nie musiałaby myśleć. Rozgniewało mnie to, że wpakowałem się 

w tą sytuację. Nie byłem pewien, co zamierzam zrobić. Nie mogłem uwierzyć, że 

ten  kutas  Shane  wrócił  i,  że  naprawdę  rozważała  na  poważnie  tę 

sytuację. Potrzebowała dobrego klapsa i wylizywania z niej bitej śmietany. Potem 

przypomni sobie, dlaczego byłem dla niej tym jedynym. Zazdrość przeszyła mnie, 

gdy wszedłem do salonu i usiadłem na kanapie. To nie był wieczór, na jaki miałem 

nadzieję  .  Złapałem  telefon,  żeby  sprawdzić,  czy  napisała  do  mnie,  albo 

zadzwoniła  ale  oczywiście  nie  było  nic  prócz  wiadomości  od  mojego  brata, 

Aidena.  Już  miałem  włączyć  telewizor,  kiedy  zamiast  tego  postanowiłem 

zadzwonić do Aidena. Może miałby dla mnie jakiś pomysł. Zatrudnił Elizabeth, 

żeby zagrała jego sztuczną dziewczynę, żeby mógł zyskać miłość swojego życia, 

Alice, więc może mógłby mi pomóc wymyślić jakiś plan. 

– Hej Scott, co się dzieje? – Aiden brzmiał radośnie, gdy odebrał telefon i 

nie mogłem powstrzymać się od uśmiechu. 

– Nie za dużo, bracie, jak leci?  

– Walczę w słusznej sprawie. – Zaśmiał się. – Myśląc o zaskoczeniu Alice 

weekendową podróżą za kilka tygodni.  

background image

19 

 

– Dobra zabawa. – Powiedziałem. – Dlaczego nie w ten weekend?  

– Henry chce, żebyśmy przyjechali do jego rezydencji czy coś takiego. – 

Aiden  powiedział  z  kolejnym  śmiechem.  –  Dlatego  zadzwoniłem  do  ciebie, 

powiedział  mi,  żebym  cię  powiadomił  i  zaprosił  Elizabeth  i  jej  przyjaciółkę 

Lacey.  

–  Naprawdę?  –  Zmarszczyłem  brwi.  Dlaczego  Henry  chciałby,  żeby 

Elizabeth 

Lacey 

również 

przybyły? 

Czy 

był 

zainteresowany 

Elizabeth? Zacisnęłam usta, gdy martwiłam się, że inny facet będzie ścigał moją 

dziewczynę. 

–  Myślę,  że  Lacey  przyciągnęła  jego  wzrok.  –  Aiden  kontynuował  i 

poczułem się zrelaksowany. – Pytał Alice i Liv, czy wiedziały coś o Lacey. 

–  Nie  zdawałem  sobie  sprawy,  że  rozmawiali  dużo.  –  Powiedziałem, 

próbując  przypomnieć  sobie  jedyny  mecz  flagowy,  w  którym  uczestniczyła 

Lacey. 

– Kto wie. – Powiedział Aiden i ziewnął. – A tak przy okazji jak idzie z 

tobą i Elizabeth?  

– Nie dobrze. – Westchnęłam głośno. – W rzeczywistości bardzo źle, jej ex 

powrócił  i  chce  ją,  przyprowadził  ze  sobą  jej  ojca,  i  myślę,  że  ona  jest 

zdezorientowana co do tego, czego teraz chce.  

– O cholera. – Aiden jęknął. – To brzmi skomplikowanie.  

– Mówisz mi, nie wiem co do diabła zrobić.  

– Myślę, że nadszedł czas, aby pójść po to, co chcesz. – Aiden odpowiedział 

z rozbawieniem w głosie. 

– To znaczy?  

– Cóż, nie poprosiłeś jej, żeby znowu była twoją asystentką?  

– Tak więc?  

– Przytrzymaj ją i spraw, aby bardzo mocno cię pragnęła.  

– Łatwiej powiedzieć niż zrobić. – Westchnąłem. 

– Uwiedź ją i daj jej więcej. – Aiden roześmiał się. – Zaufaj mi, to zadziała.  

background image

20 

 

– Nie chcę grać w gry, bracie, wydaje mi się, że właśnie to doprowadziło 

mnie do tej sytuacji. 

– Chcesz ją, czy nie?  

– No oczywiście.  

– Dokładnie, każ jej przyjść do rezydencji Henry'ego w ten weekend, a w 

pracy, musisz zacząć pracować nad magią. 

– Moja magia?  

– Magia Taylora. – Aiden zachichotał i śmiałem się razem z nim. 

– To gówno lepiej działa. – Jęknąłem i potarłem skronie. 

– Wszystko jest dozwolone w miłości i na wojnie. – Powiedział po prostu. 

– Jeśli naprawdę lubisz Elizabeth, zrobisz wszystko, co musisz.  

–  Chyba  tak.  –  Twarz  Elizabeth  pojawiła  się  w  moim  umyśle  i 

uśmiechnąłem  się,  gdy  zacząłem  odczuwać,  że  rośnie  mi  na  samą  myśl  o 

niej.  Musiałem  iść  i  wziąć  zimny  prysznic.  Przerwano  nam  w  najgorszym 

możliwym  momencie.  Aż  swędziało  mnie,  by  być  wewnątrz  niej.  Musiałem 

poczuć  jej  paznokcie  na  plecach.  Jej  oddech  na  mojej  skórze.  Moje  imię  na 

ustach.  Chciałem  ją  związać.  Dawać  jej  klapsy.  Spryskać  ją  bitą 

śmietaną. Patrzeć, jak wije się na łóżku, błagając mnie, bym ją wziął. 

– Jesteś tam? – Zapytał Aiden i poczułem, jak się rumienię, gdy zdałem 

sobie  sprawę,  że  zupełnie  zapomniałem,  że  rozmawiam  z  nim  przez  telefon, 

siedząc i fantazjując o Elizabeth. 

–  Tak  jestem  tutaj.  Przepraszam.  Właśnie  myślałem.  –  Powiedziałem 

szybko i dostosowałem się. 

– W porządku, nie myśl zbyt mocno. – Aiden roześmiał się. – Hej, muszę 

iść. Alice jest na drugiej linii.  

– Ok spoko. Cóż, dzięki.   

– Nie martw się i zadzwoń do mnie, jeśli potrzebujesz innej porady.  

–  Zadzwonię.  I  najprawdopodobniej  to  zrobię.  –  Roześmiałem  się,  gdy 

odłożyłem  słuchawkę.  Podskoczyłem  i  skierowałam  się  do  łazienki  aby  wziąć 

background image

21 

 

prysznic.  Zdjąłem  ubranie  i  szybko  wskoczyłem,  pozwalając  wodzie  spłynąć 

kaskadą po skórze. Niestety, nie zabrało to Elizabeth z moich myśli. Jedyne, o 

czym  mogłem  myśleć, to bycie z nią, a potem zacząłem czuć  się zmartwiony, 

mniej egoistyczny. Mój umysł przeskoczył z mojej samolubnej potrzeby seksu do 

jej stanu psychicznego. Zdałem sobie sprawę, że najprawdopodobniej czuła się 

bardzo przytłoczona wszystkim. Jej ex pokazał się z tatą. Czy nie powiedziała, że 

jej tata był leniem, którego nie widziała od lat? Mogłem sobie tylko wyobrazić, 

jak bolesne musiało być dla niej zobaczenie go. I szokujące. Przygryzłem dolną 

wargę.  Byłem  dupkiem.  Myślałem  tylko  o  sobie.  I  pragnieniu  zaliczenia.  Nie 

myślałem nawet o tym, co musiała czuć. Byłem tak samo zły jak jej były. Byłem 

nieostrożny.  Wiedziałem,  że  miałem  szczęście  mieć  tak  kochającą  i  bliską 

rodzinę. Wiedziałem, że większość ludzi tego nie ma i to było coś, co uznałem za 

oczywiste. Wstydziłem się, że jestem rozdrażniony i zazdrosny. Musiałem sam 

siebie pokonać, choć nie mogłam przestać być wkurzony, że poświęciła Shaneowi 

choćby sekundę. Co do cholery? Czy ona mnie chciała, czy nie? Wyskoczyłem 

spod  prysznica  równie  szybko,  jak  się  tam  dostałem,  chwyciłem  ręcznik  i 

poszedłem po telefon. Podniosłem go szybko i zadzwoniłem do Elizabeth. Moje 

serce zadudniło, gdy czekałem, aż odpowie. Czy ona zamierza mnie zignorować? 

– Cześć? – Zapytała cicho, gdy podniosła słuchawkę. Uśmiechnąłem się do 

telefonu, czując zadowolenie. 

– Hej, to ja. – Powiedziałem i kontynuowałem. – Chciałem tylko zobaczyć, 

jak sobie radzisz? Upewnić się, że wszystko jest w porządku.  

–  Nic  mi  nie  jest,  dziękuję.  –  Powiedziała  ledwie  słyszalnym  szeptem  i 

zastanawiałem się, czy jest naprawdę w porządku. 

– Jesteś pewna? – Zapytałem, nie bardzo pewny, co powiedzieć. Czy będę 

naciskał  i popychał  ją,  dopóki  nie przyznała,  że  nie  jest  w porządku?  A  może 

udawałem, że mówiła prawdę i, że wszystko było w porządku? Zastanawiałem 

się też, czy mogę ją o nas zapytać. Czy byliśmy w porządku? Jeśli wciąż była 

jeszcze  moja?  Czy  wciąż  miałem  szansę.  Chciałem  zapytać  ją,  dlaczego  nie 

background image

22 

 

powiedziała mi, że Shane był zawodowym baseballistą. Jak mogę konkurować z 

kimś takim jak on? 

–  Tak,  jestem  tego  pewna.  –  Wymamrotała  i  wiedziałem,  że  to  nie  ma 

znaczenia,  jak  bardzo  ją  naciskałem,  nie  zamierzała  zmienić  zdania  i  mnie 

wpuścić. Przynajmniej nie teraz. 

– Czy mogę jutro zabrać cię na śniadanie? – Spytałem z nadzieją, prosząc 

ją, by powiedziała "tak". 

– Nie wiem. – Powiedziała z wahaniem i chciałem jęczeć. 

– Proszę? – Nienawidziłem, że brzmiałem jakbym błagał. 

– Shane, to jest... – Jej głos odpłynął, gdy zdała sobie sprawę z tego, co 

powiedziała. – Mam na myśli Scott. Przepraszam. – Przerwała nagle i tym razem 

poczułem, że znowu zaczynam się denerwować i złościć. Czy naprawdę myliła 

mnie z Shanem? 

– Wiem, że to dla ciebie trudne, Elizabeth, ale nie chodzi tylko o rzeczy 

osobiste.  –  Mój  ton  przybrał  na  sile.  –  Chciałem  również  porozmawiać  o 

propozycji bycia moją asystentką. 

– Huh? – Jej głos się zmienił i brzmiała zdziwiona. – O czym mówisz?  

– Pamiętasz, jak mówiłaś, że będziesz moją asystentką? – Powiedziałem 

ponownie, tym razem nieco surowiej. – W noc gry w domu mojej rodziny.  

– Nie sądziłam, że jesteś poważny? – Przerwała. – Tak naprawdę nic nie 

rozmawialiśmy.  

– Dlatego chciałbym się jutro spotkać. Abyśmy mogli dalej to omówić.   

–  Chyba  tak.  –  Powiedziała  i  uśmiechnąłem  się  do  telefonu.  –  O  której 

godzinie?  

– Odbiorę cię około ósmej, ok?  

–  W  porządku.  –  Powiedziała  i  mogłem  stwierdzić,  że  była  bardzo 

zdezorientowana  co  do  tego,  co  się  właśnie  wydarzyło.  Nie,  żebym  mógł 

pomóc.  Musiałem  użyć  wszelkich  sztuczek,  które  miałem  do  dyspozycji,  aby 

zabrać ją tam, gdzie chciałem. 

background image

23 

 

– Dobrze. – Powiedziałem i szepnąłem do telefonu. – I nie martw się, jutro 

nie dam ci klapsa, mimo, że byłaś niegrzeczną dziewczyną.  

– Scott. – Westchnęła do słuchawki i roześmiałam się. 

– Nie udawaj, że nie jesteś jeszcze mokra po dzisiejszym popołudniu.  – 

Powiedziałem,  nie  mogąc  się  powstrzymać.  –  Masz  szczęście,  że  cię  nie 

pieprzyłem przed Shanem i twoim tatą. Tak twardy byłem.   

– Jesteś taki nieodpowiedni. – Znowu westchnęła i roześmiałem się. 

– Nie tak niestosowny, jak mogę być. – Przerwałem i kontynuowałem. – 

Śpij  dobrze  tej  nocy,  słodka  Elizabeth.  Do  zobaczenia  rano.  Odłożyłem 

słuchawkę,  z  szerokim  uśmiechem  na  twarzy  i  twardym  kutasem  w 

spodniach. Bardzo chciałem Elizabeth Jeffries. Na więcej niż jeden sposobów. I 

zamierzałem zrobić wszystko, aby ją zdobyć i uczynić ją całkowicie moją; nawet 

jeśli oznaczało to uwodzenie jej, dopóki nie będzie mogła powiedzieć "nie". 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

24 

 

ROZDZIAŁ CZWARTY 

 

Elizabeth 

 

– Brat Xandera, Henry, urządza imprezę i chce, żebyśmy wszyscy przyszli 

i spędzili z nim weekend. – Scott spojrzał na mnie nonszalancko, kiedy mówił do 

mnie,  od  niechcenia  jedząc  naleśniki.  Usiadłam  naprzeciwko  niego, 

zastanawiając się, o czym myśli. Wciąż nie mogłam uwierzyć, że zgodziłam się 

zjeść  z  nim  śniadanie,  ale  potrzebowałam  pieniędzy  z  pracy  asystentki  i 

powiedziałam mu, że mu pomogę. 

– Nie wiem. – Spojrzałam na Scotta i zmarszczyłam brwi. – Wątpię, żeby 

się  przejmował,  moim  przyjściem,  nawet  mnie  nie  zna.  –  Powiedziałam, 

zastanawiając  się,  dlaczego  Henry  pomyślał  o  zaproszeniu  mnie  na  swoją 

imprezę.  Ledwo  odbyliśmy  jakąś  rozmowę  i  zastanawiałam  się,  czy  Scott  to 

wszystko wymyślił. 

– Wspomniał o zapraszaniu ciebie i Lacey. – Scott powiedział z kamienną 

twarzą i nie mogłam stwierdzić, czy kłamie, czy nie. Wiedziałam, że był na mnie 

zły. Wiedziałam, że pomyślał, że powinnam wybaczyć i zapomnieć, przejść dalej 

i  przyjąć  go  z  powrotem,  ale  nie  byłam  gotowa.  Bałam  się  dać  mu  moje 

serce. Przestraszona, że znowu to wszystko złamie. Zwłaszcza teraz, kiedy Shane 

wrócił z moim tatą i przypomniał mi, jak to jest być załamanym i samotnym. 

– Naprawdę? – Zrobiłam  minę i pomyślałam o Henryku Jamesie, bracie 

Xandera. – Jest singlem, prawda? – Mówiłam bez zastanowienia. 

–  Czemu?  –  Scott  zmrużył  oczy,  patrząc  na  mnie.  –  Czy  jesteś  nim 

zainteresowana?  –  Brzmiał  lekko  zazdrośnie  i  prawie  sprawił,  że  się 

uśmiechnęłam. 

– O mój Boże, naprawdę? – Spojrzałam na niego i westchnęłam. 

background image

25 

 

– Nie wiem. – Zacisnął usta i część mnie była zachwycona jego zazdrością, 

mimo że nadal mnie irytowała. 

–  Pytam  dla  Lacey.  –  Wyjaśniłam,  choć  nie  byłam  pewna,  czemu 

zawracałam sobie głowę tłumaczeniem. Przypomniałam sobie, jak Lacey patrzyła 

na  Henry’ego  na  boisku  piłkarskim  i  jak  z  nim  rozmawiała..  Może  coś  w  tym 

było? 

– Och, ona go lubi?  

–  Ona  nie  wie,  że  go  lubi,  ale  nigdy  nie  wiesz,  co  może  się  stać.  – 

Powiedziałam, gdy pomyślałam o tym, jak przystojny jest Henry. – Czy on jest 

miłym  facetem?  –  Przygryzłam  dolną  wargę.  Chciałbym,  żeby  Lacey  poznała 

kogoś i miała romans, ale nie chciałam, żeby była z dupkiem. Nie było mowy, 

żebym  chciała  zobaczyć  skrzywdzoną  Lacey.  I  nie  miałam  zamiaru  mieć  jej 

wokół dupkowatych facetów, jeśli nie mogłabym pomóc. 

Scott wzruszył ramionami, kiedy spojrzał na mnie. – Szczerze mówiąc, nie 

mogę ci powiedzieć, nie znam go dobrze.  

–  W  porządku.  –  Zagryzłam  dolną  wargę  i  wpatrzyłam  się  w  jego 

ciemnoniebieskie oczy.  Wpatrywały się w moją dolną wargę i mogłam zobaczyć 

w  jego  spojrzeniu,  że  chce  mnie  pocałować.  Mój  żołądek  skurczył  się,  gdy 

patrzyłam na niego. Ja też chciałam go pocałować. Ale wiedziałam, że jeśli go 

pocałuję, to będzie to za szybko, a potem pomyśli, że wszystko będzie dobrze, a 

to wszystko zepsuje. Nie zwróciłby na mnie uwagi, a ja nie miałbym czasu, by się 

dowiedzieć, czy jest dla mnie dobry, czy nie. A jeśli to było coś, w co chciałam 

naprawdę się zaangażować? Nie wiedziałam też dokładnie, czego Shane chciał i 

w co grał. Istniała prawdziwa możliwość, że stałoby się to bolesne dla wielu ludzi, 

gdyby wszystko mu się udało. 

– Więc zamierzasz przyjechać? – Spojrzał na mnie oczami pełnymi nadziei 

i  oczekiwań,  a  ja  po  prostu  nie  wiedziałam,  co  powiedzieć.  Moje  serce 

podskoczyło,  gdy  wpatrywałam  się  w  niego.  Ścigało  się  z  podniecenia, 

uwielbiając fakt, że mnie pragnie, ale nie wiedziałam, czy po prostu kochałam 

background image

26 

 

uwagę, ponieważ pociągał mnie lub był moją bratnią duszą. Miałam tak wiele 

wątpliwości w mojej głowie. Wątpliwości, które wkradły się z powodu Shanea. I 

nie chodzi o to, że wciąż  go kochałam lub chciałam z nim być, ale to dlatego, że 

pamiętałam, jak się z nim czułam. Przypomniałam sobie miłość, jaką dla niego 

miałam. Adorację. Przypomniałam sobie, jak płakałam,  kiedy się rozstaliśmy i 

jak  złamało  mi  się  serce  na  dwoje.  I  wątpiłam,  czy  mogę  zaufać  własnym 

emocjom. Dało mi to wątpliwość, czy to, co czułam, było prawdą. Jeśli to może 

być kiedykolwiek prawda. Skąd wiedziałam, czy to co czułam dla Scotta, było 

prawdziwe?  W  pewnym  sensie  już  bawił  się  moimi  uczuciami.  Jak  mogłam 

uwierzyć, że nie zrobiłby mi tego ponownie? Jak mogłam mu zaufać? 

– Porozmawiam z Lacey i zapytam ją, co chce zrobić. – Odpowiedziałam 

cicho,  zastanawiając  się,  czy  to  dobry  pomysł.  Wyczułam,  że  Lacey  pociąga 

Henry’ego,  ale  nie  byłam  pewna,  czy  to  dobry  człowiek.  Naprawdę  bogaci  i 

naprawdę  przystojni  faceci  rzadko  byli  dobrzy.  Zjadali  kobiety,  jak  Lacey  na 

śniadanie. Bałam się, że się z nią zabawi, albo od razu ją odrzuci. I nie chciałam, 

żeby tak się stało. Lacey zasłużyła na dobrego faceta. Naprawdę dobrego faceta. 

Lacey zasłużyła na mężczyznę, który pokochałby ją całym sercem i potraktował 

jak  królową.  I  chociaż  nie  znałam  Henry’ego,  nie  wyglądał  na  takiego  faceta. 

Wyglądał, jakby był jednym z tych zarozumiałych, aroganckich, pewnych siebie 

kutasów, którzy byli samolubni aż do samego rdzenia. 

– W porządku. – Scott powiedział rozczarowanym głosem i uśmiechnęłam 

się do niego delikatnie, gdy moje myśli oderwały się od Henry’ego. Westchnęłam 

lekko,  gdy  zdałam  sobie  sprawę,  że  osądzałam  go  na  podstawie  braku 

prawdziwych informacji. 

– Dam wam znać dziś wieczorem.  

– Przy kolacji? – Zapytał z nadzieją i po prostu pokręciłem głową. 

– Mam plany. – Powiedziałam z małym uśmiechem i zmrużyłam oczy. 

– Z kim?  

background image

27 

 

– Scott. – Westchnęłam, umyślnie unikając odpowiedzi. Zasłużył na troskę 

i zaniepokojenie po tym, jak mnie potraktował. – Czy to ma znaczenie?  

– Przypuszczam, że nie. – Wzruszył ramionami. – Jeśli uważasz, że tak nie 

jest, to tak nie jest.  

– Powiedziałam Shaneowi, że się z nim spotkam. – Powiedziałam, unikając 

kontaktu wzrokowego z nim. – On chce porozmawiać.  

– Więc powiedziałaś, że porozmawiasz z nim, ale nie chciałaś się ze mną 

spotkać dziś rano? – Usłyszałam złość w głosie Scotta i przygryzłam dolną wargę. 

– Scott, to nie tak.  

–  Tak,  jasne,  że  nie.  –  Podniósł  swój  kubek  kawy  i  odwrócił  ode  mnie 

wzrok. Mogłam powiedzieć, że był zraniony i sfrustrowany. Sądziłam, że gdyby 

role zostały odwrócone, czułabym się tak samo, ale musiał zrozumieć, że było to 

dla  mnie  trudne.  Skomplikowane  w  sposób,  który  nie  byłby  łatwy  do 

uporządkowania. Jeszcze bardziej skomplikowane, niż myślał, ale to nie był jego 

problem. 

– Kiedy więc mam rozpocząć pracę? – Zapytałam go, mając nadzieję na 

zmianę tematu. 

– W poniedziałek. – Powiedział, nie patrząc na mnie. 

– W porządku. – Powiedziałam po prostu, nie chcąc angażować go zbyt 

mocno, jeśli miał być w złym humorze. Ugh, byłam tak zdenerwowana, że był ze 

mnie niezadowolony. Czy on nie rozumiał, przez co przechodzę? Nie żeby to było 

dla niego sprawiedliwe. Wiedziałam, że znalazł się w złej sytuacji. A może zło 

nie  było  właściwym  słowem.  Może  to  była  dziwna  sytuacja.  Dla  nas 

obojga. Chodzi mi o to, że nie przewidziałam żadnego z tych wydarzeń. To nie 

tak, że to była moja wina. 

– Powinienem ci dać klapsa. Mruknął pod nosem i spojrzałam na niego z 

ciepłą miną. 

– Chciałbyś.  

background image

28 

 

– Tak. – Powiedział, a potem spojrzał na mnie. – Chcę cię przełożyć teraz 

przez kolano.  

– Myślę, że jesteś zboczeńcem. – Potrząsnęłam głową i roześmiał się. 

– Dałeś mi taniec na imprezie w biurze, tak naprawdę nie jesteś jedyną, aby 

tak mówić. Pani Pervert

1

– Touché – Wystawiłem na niego język i zobaczyłam jego oczy wpatrujące 

się w moje usta. 

– Wolałbym, żebyś mnie dotknęła.  – Mrugnął i oboje roześmialiśmy się 

beztrosko.  Przez  kilka  sekund  czułam,  że  wszystko  między  nami  jest  w 

porządku.  Czułam,  że  oboje  zaczynamy  znowu  na  tej  samej  stopie.  –  Prosto 

między moimi nogami. 

–  Scott.  –  Jęknęłam  na  niego  i  zastanawiałam  się,  czy  było  by  to  złe, 

gdybym sięgnęła pod stół aby dać mu mały masaż. – Elizabeth. – Wymamrotałam 

pod  nosem,  próbując  sobie  powiedzieć,  że  mam  przestać.  Oczywiście,  byłoby 

wielkim błędem dokuczanie mu pod stołem. Nie to, że nie chciałam. Po prostu 

wiedziałam, dokąd to doprowadzi. 

–  Tak,  moja  droga.  –  Powiedział  Scott miękko  i  poczułem  jego  rękę  na 

mojej nodze, pełznącą po wewnętrznej stronie uda. Przypuszczam, że miał ten 

sam  pomysł  co  ja,  tylko  jego  mózg  nie  kazał  mu  przestać.  Jego  mózg  nie 

przypominał  mu,  że  seks  nie  był  rozwiązaniem  żadnego  z  moich  problemów. 

Może powie mi, że gorący seks był rozwiązaniem wszystkich moich problemów. 

Może bym mu uwierzyła, a przynajmniej przekonała samą siebie, że może mieć 

rację. Gorący seks nikogo nie skrzywdził. Kiedy poczułam, że jego ręka pełznie 

wyżej, polizałam nerwowo usta i poczułam, jak moje serce bije nierówno, gdy 

moja skóra zaczęła się rozgrzewać. Przesunęłam się na siedzeniu, a mój żołądek 

skręcił  się  wyśmienicie.  Może,  po  prostu,  może  nie  powiedziałbym  "nie".  – 

                                                           

1

 Pani Perwersyjna 

background image

29 

 

Elizabeth – Scott pochylił się do mnie, gdy jego ręka podążała. – Chcę być teraz 

w tobie.  

– Scott. – Zarumieniłam się, chociaż nie mogłam powstrzymać się przed 

myśleniem, że także chcę, by on był we mnie. 

– Co? – Powiedział i poczułam jego dłoń między moimi nogami, jego palce 

delikatnie pocierały. – Pozwól mi... – Jego głos ucichł, gdy kelnerka podeszła do 

stołu ze zmęczonym wyrazem twarzy. 

– Potrzebujecie czegoś jeszcze? – Zapytała z niewielkim przeciąganiem. – 

Lub mogę zamknąć rachunek. 

– Możesz zamknąć rachunek – powiedział Scott, lekko zirytowany. Szybko 

się odsunęłam i odepchnęłam jego dłoń, a moja twarz ochłonęła, gdy zdałam sobie 

sprawę z tego, na co prawie pozwoliłam. – Chyba że chcesz coś jeszcze? Spojrzał 

na mnie szybko i potrząsnęłam głową. 

– Nie, naprawdę powinnam jechać już niedługo.  

– Naprawdę? – Zacisnął usta i mogłam powiedzieć, że chciał powiedzieć 

coś jeszcze. Jego niebieskie oczy zwęziły się i patrzyłam, jak przeczesuje dłonią 

swoje jedwabiste ciemne włosy. Jak bardzo chciałam ich dotknąć. 

– Naprawdę. – Pokiwałam głową. – Wiesz, że mam rzeczy do zrobienia.  

– Jak Shane? – Powiedział sztywnym głosem i zamarłem. 

– Przepraszam? – Mój głos podniósł się. – Co to ma znaczyć?  

–  Więc  mogę  już  zamknąć?  –  Kelnerka  przerwała  nam,  jej  twarz  była 

znudzona i spojrzałam na nią, czując się nieco zakłopotana, że była świadkiem 

naszej rozmowy. 

– Tak. – Powiedziałam skinieniem głowy, a ona po prostu wpatrywała się 

we mnie, zanim odeszła. 

– Ona ma kij w dupie czy coś takiego. – Scott powiedział z uśmiechem i 

nie  mogłam  powstrzymać  się  od  śmiechu,  mimo  że  wciąż  byłam  na  niego 

wściekła. 

background image

30 

 

–  Wygląda  na  to,  że  nie  jest  szczęśliwa,  pracując  tu.  –  Powiedziałam  z 

lekkim skinieniem głowy i odwróciłam wzrok od jego oczu. 

–  Nie  całkiem  zadowolona?  –  Zrobił  minę.  –  Wyglądała  absolutnie 

nieszczęśliwie.  Jak  niegodziwa  wiedźma  z  zachodu  lub  stara  ryjówka,  która 

właśnie odkryła, że nie ma kapuśniaku na kolację. 

– Scott. – Potrząsnęłam głową i zaśmiałam się. – Jesteś okropny.  

– Przypomina mi Old Trunchbull czy jakkolwiek ona się tam nazywała, z 

tego filmu Matilda. Poważna brzydka dyrektorka? 

– Wiem kim ona jest. – Zachichotałam. – Ale ona nie jest taka zła.  

–  Jest  gorsza.  –  Kontynuował,  a  ja  wyciągnęłam  rękę,  chwyciłam  i 

delikatnie  postukałam,  by  powstrzymać  go,  gdy  jego  głos  stawał  się  coraz 

głośniejszy  i  bałam  się,  że  kelnerka  go  usłyszy,  a  potem  zrobi  coś  złego.  Nie 

byłam pewna, co dokładnie zrobi, ale nie wydawała się być tego rodzaju osobą, 

która słysząc, że jest krytykowana, nic nie mówi. 

– Scott, ssh. – Powiedziałam cicho. – Ona usłyszy i...  

– I co? – Poruszył brwiami do mnie. – Wykopie nas.  

– Nie, ale kto wie. – Powiedziałam i potrząsnęłam głową. – Nie pozwólmy 

jej czuć się źle.  

–  Old  Trunchbull  nie  czuła  zła.  –  Uśmiechnął  się  i  tym  razem 

powstrzymałam się od śmiechu. 

–  Jesteś  naprawdę  zły,  wiesz  o  tym.  –  Zrobiłam  minę.  –  I  wciąż  jestem 

wściekła na twój komentarz co do Shanea.  

– Wciąż jestem wściekły, że nawet się z nim spotykasz. – Ton jego głosu 

zmienił się i cały śmiech zniknął z jego głosu. 

–  Scott,  wiem,  że  możesz  nie  zrozumieć,  dlaczego  muszę  z  nim 

porozmawiać, ale to wszystko jest bardzo skomplikowane, a teraz w to włączył 

mojego ojca. Westchnęłam. – Trudno to wyjaśnić, ale jest to coś, co muszę zrobić.  

– W porządku. – Powiedział po prostu. – Ale czy przyjdziesz Henry’ego w 

ten weekend? Ty i Lacey? 

background image

31 

 

– Mówiłam ci, muszę zapytać Lacey. Nie jestem pewna, co chce robić.  

– Mam nadzieję, że przyjdziesz. – Powiedział i wyciągnął portfel. – Myślę, 

że będzie to dobry czas. – Wyjął z portfela kilka dwudziestek, rzucił je na stół i 

wstał. 

– Gdzie idziesz? – Spojrzałam na niego zaskoczona. 

–  Myślałem,  że  chcesz  skończyć?  –  Wzruszył  ramionami.  –  Mam  dziś 

jeszcze coś do zrobienia, więc zamierzam wyjść. Czy potrzebujesz podwózki? 

–  Nie,  nie  potrzebuję  podwózki.  –  Patrzyłam  na  niego.  –  Dlaczego,  co 

robisz?  

– Nie jestem pewien, czy naprawdę chcesz wiedzieć. – Spojrzał na mnie i 

zacisnął usta. 

–  Co  to  ma  znaczyć?  –  Wstałam  również.  Wszelkiego  rodzaju  myśli 

przelatywały mi przez głowę. O czym on do diabła mówił? Co musiał zrobić i 

dlaczego nie chciałabym wiedzieć? 

– Elizabeth, daj mi znać, czy możesz przyjść w ten weekend i czy możesz 

zacząć  w  poniedziałek,  okej  ?  –  Zaczął  odchodzić  od  stołu  w  stronę  drzwi 

wejściowych i pośpieszyłam, aby nadążyć za nim.  – Baw się dobrze później z 

Shanem.  

– Naprawdę? To wszystko, co masz mi do powiedzenia? 

– To wszystko. – Posłał mi szybki uśmiech, otworzył mi drzwi, a potem 

szybko przytulił. – Zadzwoń do mnie dziś wieczorem, kiedy to zrozumiesz.  

–  Czy  chcesz,  żebym  przyjechała?  –  Zapytałam  go,  tak nagle  czując się 

niezręcznie i niepewnie, co, jak wiedziałam, było naprawdę głupie. Właśnie mnie 

poprosił, żebym przyszła. To on chciał, żebym poszła, a nie na odwrót. 

– Jak myślisz, Elizabeth? – Przewrócił oczami na mnie. – Miłego dnia. – 

Skinął głową, a następnie odszedł ode mnie na ulicę, gdzie założyłam, zaparkował 

swój samochód. Patrzyłam za nim, czując się sfrustrowana i zirytowana. Nawet 

nie próbował mnie pocałować, ani zabrać ze sobą. To było tak, jakby go to nie 

obchodziło.  Wiedziałam,  że  jestem  niesprawiedliwa.  Wiedziałam,  że  nie  mam 

background image

32 

 

prawa  być  zdenerwowana,  że  nie  próbował  być  ze  mną  bardziej 

intymnie. Wiedziałam o tym w środku. Jednak moja głowa nie chciała przyznać, 

że jestem głupia. Chciałam, żeby mnie ścigał i chciał mnie. Wszystko było takim 

bałaganem.  Westchnęłam  i  złapałam  telefon,  gdy  szłam  w  kierunku  własnego 

samochodu. 

– Hej, Eliza. – Lacey odebrała telefon od razu. – Nic ci nie jest?  

– Hej, ty. – Z radością rozmawiałam przez telefon, ciesząc się, że Lacey 

zawsze była dostępna dla mnie. – Śniadanie było niezręczne.  

–  Cóż,  spodziewałaś  się  tego.  –  Zachichotała.  –  Cały  tydzień  był 

niezręczny.  

– Tak, to prawda. – Westchnęłam i otworzyłam drzwi samochodu. – Więc 

Scott  powiedział  mi,  że  zostałyśmy  zaproszone  na  weekend  do  rezydencji 

Henry’ego, pamiętasz Henry’ego? Brat Xandera z futbolu flagowego? 

– O tak, tak jakby. – Głos Lacey opadł nieznacznie. 

– Tak jakby? – Drażniłam ją. – Tak jakby trochę czy zdecydowanie?  

– W porządku, więc zdecydowanie go pamiętam, ale nie z żadnego dobrego 

powodu. Był taki arogancki i był takim dupkiem. – Mówiła zawile i nie mogłam 

powstrzymać się od śmiechu. 

– Wow, naprawdę zrobił na tobie wrażenie. 

– Można tak powiedzieć. – Powiedziała z namysłem. – Zgadnij co?  

–  Co?  –  Spytałam  ją  z  zaciekawieniem,  zauważając,  że  zmieniła 

temat. Ciekawe! 

–  Pracuję  jako  kelnerka  na  prywatnych  imprezach.  –  Powiedziała 

podekscytowana. 

– Praca? Myślałam, że zamierzasz skoncentrować się na pisaniu? 

– Jest na część etatu. – Powiedziała szybko. – I wiem, że nie pracujesz już 

dla Boba. – Powiedziała. – Potrzebujemy pieniędzy.  

background image

33 

 

– Lacey, nie. Masz napisać swoją książkę. Poza tym wracam do pracy dla 

Scotta, jako jego asystentka. Więc będę miała dochód. – Powiedziałam szybko, 

zdając sobie sprawę, że nie mogę się doczekać powrotu do pracy dla Scotta. 

– Eliza, jesteś pewna, że to dobry pomysł? – Powiedziała cicho Lacey. – 

Czy jesteś pewna, że właśnie to chcesz robić? I zanim odpowiesz, zauważ, że 

zatrzymam pracę kelnerki. Zarobię trochę pieniędzy i zamierzam partycypować 

w kosztach najlepiej jak potrafię. Wiem, że mnie tu zaprosiłaś i powiedziałaś, że 

mogę zostać za darmo, ale nie mogę po prostu żerować na tobie. 

–  Lacey,  nie  żerujesz.  –  Westchnęłam.  –  Pozwól  mi  to  zrobić  dla 

ciebie. Chcę, żebyś skończyła swoją książkę.   

– Skończę ją. – Powiedziała podniecona Lacey. – Zaufaj mi, samo bycie 

tutaj jest wystarczająco ekscytujące. A nawet przebywanie w pobliżu Henry’ego, 

pewnego dnia mnie zainspirowało. 

–  Henry?  –  Uśmiechnęłam  się  do  telefonu.  –  Więc  ślinisz  się  teraz  dla 

niego? Więc zdecydowanie powinnyśmy iść? 

– Nie, nie powinnyśmy iść. – Jęknęła. – To złe wieści. I nie potrzebuję złych 

wieści, nie po Stevenie.  

–  Tak.  –  Westchnęłam.  –  Potrzebujesz  świetnego  faceta.  Naprawdę 

dobrego. – Przerwałam i poczułam, jak mój żołądek trzęsie się. – Naprawdę chcę 

ci pomóc, Lacey. Chcę być tu dla ciebie, tak jak zawsze  ty byłaś dla mnie. Nie 

myśl, że musisz wykonywać to kelnerowanie, żeby tylko opłacić rachunki. Wiesz, 

że nie jesteś mi nic winna. Wiesz, że chcę ci odpłacić, bo zawsze za mną stałaś. Za 

ciągłe bycie tu dla mnie.  

– Nie bądź głupia, Eliza. – Lacey roześmiała się. – Zawsze byłyśmy dla 

siebie  nawzajem.  I  zawsze  będziemy.  Biorę  tę  pracę.  Może  to  będzie 

inspirujące. Pierwszy koncert jest dziś w domu jakiegoś bogatego faceta. Może 

zobaczę więcej przystojniaków i będę jeszcze bardziej zainspirowana.  

background image

34 

 

– Naprawdę, Lacey? – Nie byłem przekonana. – Nigdy wcześniej nie byłaś 

kelnerką  i  nie  wiem,  czy  impreza  jakiegoś  bogatego  faceta  będzie  najlepszym 

miejscem do inspirowania się, jeśli będziesz upuszczać jedzenie na wszystkich. 

–  We  wszystkim  jest  ten  pierwszy  raz.  –  Roześmiała  się.  –  Miej  trochę 

wiary.  

–  Ha-ha,  spróbuję.  –  Jęknęłam,  gdy  zdałam  sobie  sprawę  z  tego,  co 

oznaczają jej słowa. 

– O coś nie tak? – Zapytała mnie natychmiast. 

– Shane nadchodzi. – Westchnęłam. – A jeśli dziś pracujesz, to znaczy, że 

nie będzie cię tu. 

– Och. – Przez chwilę milczała. – Nie mogę wyjść. Mogę im powiedzieć, 

że coś mi wyskoczyło.  

– Nie. – Znów westchnęłam. – Nie możesz tego zrobić. To twoja pierwsza 

praca. Poradzę sobie z tym. Będzie dobrze.  

– Jesteś pewna? – Zapytała niepewnie. 

– Jestem pewna. – Skłamałam. – Teraz jestem dużą dziewczynką. Mogę 

sobie z nim poradzić. Chodzi mi o to, że dziś rano zajmowałam się Scottem. 

– Więc jak poszło?  

– Ugh, nawet nie chcesz wiedzieć. Naprawdę nie wiem, co się dzieje.   

– Co masz na myśli? – Wyglądała na zagubioną. 

– Mam na myśli; Nie wiem, czy mnie lubi, czy nie. Nie wiem, czego on 

chce.   

– Wiesz, że lubi cię, głuptasie. Właśnie dlatego przyszedł. Właśnie dlatego 

chciał zjeść z tobą śniadanie.   

– Tak wiem, chodzi mi o to, że lubi mnie na tyle, że chce mnie wkurzyć, 

ale kto wie, czy naprawdę chce czegoś więcej.  

– Och, tak, prawda. – Głos Lacey stał się łagodniejszy. – Wydaje się, że 

jest dobrym facetem, prawda? Jak ktoś, komu możesz zaufać? 

background image

35 

 

– Tak właśnie myślałem o Shanie, pamiętasz? – Wiedziałam, że nie należy 

ich  porównywać.  Wiedziałam,  że  to  nie  to  samo,  ale  jakoś  nie  mogłam  się 

powstrzymać. 

– Tak, ale ty byłaś młoda i dobra, a Shane był Shanem. – Jej głos odpłynął. 

–  Myślałam,  że  Steve  też  jest  świetny.  Ale  byliśmy  na  studiach  i  byliśmy 

młodzi. Nie wiedzieliśmy.  

–  Tak,  ale  skąd  wiemy,  że  teraz  wiemy  coś  lepszego?  –  Śmiałam  się  z 

mojego zdania. – To były wielkie słowa.  

– Chyba nigdy, tak naprawdę, tego nie wiemy. – Powiedziała i westchnęła. 

– Tak jak nie wiem o Henrym, ale potrafię czytać znaki. A wszystkie znaki mówią 

mi, że nie jest dobry.  

–  Co  mówią  ci  znaki  Scotta?  –  Nie  byłam  pewna,  dlaczego  pytam,  ale 

byłam ciekawa. 

– Moje znaki dla Scotta mówią, że jest porządnym facetem. Może nawet 

dobrym  facetem.  Może  nawet  wspaniałym.  –  Powiedziała  z  namysłem.  –  Ale 

wiesz, nie znam go tak dobrze.  

–  Wiem.  Wiem.  Tak  naprawdę  ja  też  nie  znam  go  dobrze,  z  wyjątkiem 

biblijnego znaczenia. 

– Biblijny sens jest całkiem niezły. – Powiedziała Lacey z chichotem. – W 

rzeczywistości myślę, że nie ma większej wiedzy. 

– Jesteś okropna. – Zaśmiałam się. – Naprawdę, naprawdę okropna.  

– Poczekaj, aż przeczytasz Play the Player. Zaczniesz myśleć, że jestem 

jeszcze gorsza. 

– Nigdy nie będę źle o tobie myśleć. – Powiedziałam po kilku sekundach. 

– Wiem, że jesteś najdoskonalszą ludzką istotą. – Moje serce ścisnęło się, gdy 

pomyślałem o mojej przyjaciółce i o tym, jak była mi szczera i droga. Myślałam 

o  Shane  i  moje  serce  zamarło  na  kilka  sekund.  Czego  chciał?  Dlaczego  on  tu 

był? Czy wszystko zepsuje? Zrujnował mi już kiedyś życie i bałam się, że znowu 

background image

36 

 

będzie rujnował. – Do zobaczenia później, okej Lacey? Muszę już iść. Muszę iść 

do sklepu, kupić trochę rzeczy, zanim zjawi się Shane. 

–  Brzmi  jak  plan.  –  Zgodziła  się.  –  Życz  mi  dzisiaj  szczęścia.  Mam 

nadzieję, że nie wyleję na nikogo żadnego wina.  

–  Nie  zrobisz  tego  –  powiedziałam  z  przekonaniem,  gdy  odłożyłam 

słuchawkę, ale potem się roześmiałam. Lacey była trochę zepsuta, więc jeśli ktoś 

miałby  mieć  wpadkę  z  gościem,  to  ona.  Ale  wiedziałam,  że  wszystko  będzie 

dobrze.  Przynajmniej  miałam  nadzieję,  że  tak  będzie.  W  moim  życiu  nie 

potrzebowałam już więcej dramatu. 

 

*** 

 

Czas  zawsze  biegnie  powoli,  gdy  czekasz  na  randkę,  rozmowę 

telefoniczną, wiadomość lub kontakt od kogoś. I chociaż nie dbałam o Shane w 

ten  sposób,  wciąż  czułam  niepokój,  gdy  czekałam,  aż  przyjdzie.  Nie  miałam 

pojęcia, czego ode mnie chce, ani dlaczego tu był, ale wątpiłam, czy to z powodu 

prawdziwej  miłości.  To,  że  przyprowadził  ze  sobą  mojego  ojca,  sprawiło,  że 

myślałam,  że  cokolwiek  chce,  oznacza  wysokie  stawki,  a  wysokie  stawki 

oznaczają,  że  jest  gotów  zrobić  wszystko,  co  jest  mu  potrzebne,  aby  dopiąć 

swego.  To  mnie  wystraszyło.  Nie  potrzebowałam,  żeby  wypuszczał  z  torby 

wszystkie  koty.  Nie  potrzebowałam,  żeby  sprawiał  mi  kłopoty.  Nie  teraz.  Nie 

teraz, kiedy w końcu ruszyłam z życiem. 

Kiedy  zadzwonił  dzwonek  do  drzwi,  zeszłam  z  kanapy  i  podeszłam  z 

obawą do drzwi wejściowych. Dziwnie było mu otwierać. Ktoś, o kim myślałem, 

że już nigdy go nie zobaczę. Ktoś, kogo kochałam, byłam w związku, oddałam 

serce i duszę. Ktoś, kto był dla mnie zupełnie obcy. Kompletnie i całkowicie kimś 

obcym. Otworzyłam drzwi, moje serce biło jak szalone, kiedy stałam i patrzyłam 

na  jego  twarz.  Tak  znajomą,  a  jednak  tak  odległą.  Po  tych  wszystkich  latach 

czułam się dziwnie patrząc na niego. 

background image

37 

 

– Cześć, Eliza. – Powiedział z ogromnym uśmiechem. 

–  Cześć.  –  Nie  uśmiechnęłam  się  w  odpowiedzi.  Nie  ufałam  mu  i  nie 

chciałam, żeby myślał, że jesteśmy spoko. 

– Jak się masz?  

– Mam się dobrze. – Pokiwałam głową. – Ty?  

– Dobrze – Skinął głową. – Byłoby lepiej, gdybym mógł wejść.  

– Och, tak, wejdź. – Odsunęłam się i wpuściłam go. Minął mnie i wszedł 

do mieszkania, a ja zamknęłam za sobą drzwi. Odwróciłam się i zobaczyłam, że 

wciąż  na  mnie  patrzy.  Z  dziwnym  wyraz  twarzy.  Nie  mogłam  odczytać  jego 

wyrazu i to mnie zmartwiło. Zawsze byłam w stanie odczytać jego  postawę. – 

Myślałam, że  możemy pogadać w salonie.  – Powiedziałam,  kiedy odwróciłam 

wzrok od niego i skierowałam się do salonu. – Mam trochę migdałów i Chex mix

2

–  Pamiętałaś.  –  Powiedział  radośnie,  kiedy  wymieniłam  jego  ulubione 

przekąski. 

–  Tak,  trudno  o  tym  zapomnieć.  –  Powiedziałam  i  uśmiechnęłam  się, 

chwilowo zapominając o złych chwilach, jakie mieliśmy, gdy spojrzałam w jego 

ciemnoniebieskie oczy. 

– Przyniosłem ci coś. – Powiedział i podał mi torbę. 

–  Nie  powinieneś.  –  Zmarszczyłam  brwi,  kiedy  wzięłam  od  niego 

plastikową torebkę. 

–  To  po  prostu  coś  małego.  –  Wzruszył  ramionami  i  otworzyłam 

torbę. Wewnątrz znajdowały się dwa snickersy i torba Swedish fish

3

– Pamiętałeś. – Powiedziałam, gdy spojrzałam na niego. 

– Jak mogłem zapomnieć? – Powiedział z uśmiechem, gdy weszliśmy do 

salonu  i  przez  kilka  sekund  patrzyliśmy  na  siebie,  chwilowo  wracając  do 

przeszłości. Wpatrywałam się w niego, jego twarz dojrzała, zniknęły szczenięce 

policzki, które nadawały chłopięcy wygląd. Był teraz twardy i męski. Kompletny 

                                                           

2

 Przekąska z precli i innych słonych dodatków. 

3

 Żelki w kształcie rybek. 

background image

38 

 

człowiek.  Nie  jest  już  żadnym  chłopcem.  I  czyniło  go  to  jeszcze  bardziej 

atrakcyjniejszym, niż był w college'u. Zbadał moją twarz, kiedy przyglądałam się 

jego, oboje oglądaliśmy się nawzajem. Usiadłam na kanapie a on poszedł za moim 

przykładem.  Oparłam  się  i  bawiłem  poduszkami,  zastanawiając  się,  co 

powiedzieć. Czułam się niezręcznie, niepewna siebie. Czułam się, jakbym znowu 

była nastolatką, której niewygodnie jest we własnej skórze. Niewygodnie w tej 

chwili. I nienawidziłam tego. Nienawidziłam tego z pasją. 

– Hej. – Głos Shane'a był niepewny, kiedy siedział obok mnie na kanapie i 

czułam jego ramiona ocierające się o moje. 

–  Hej.  –  Odparłam,  wpatrując  się  w  jego  oczy,  zastanawiając  się,  jak 

doszliśmy do tego punktu. Punktu, w którym byliśmy jak obcy. Jak mogliśmy być 

tak blisko, a teraz nic? W pewnym momencie ten człowiek był miłością mojego 

życia. W pewnym momencie był moim wszystkim. Moje absolutne wszystko. A 

teraz nie czułam nic. 

–  Tęskniłem  za  tobą.  –  Powiedział  prosto,  a  ja  nie  odpowiedziałam.  Te 

słowa  oznaczałyby  dla  mnie  wszystko  kilka  lat  temu.  Oznaczałoby  to  cały 

świat. Były wszystkim, co chciałam usłyszeć od niego, ale teraz czułam, że są 

nieadekwatne i prawie fałszywe. 

– Musiałam pozwolić ci odejść. – Powiedziałam w końcu, gdy nadal patrzył 

mi w oczy, a on kiwnął głową. Nie byłam pewna, co jeszcze powiedzieć. Nie 

byłam pewna, czy chce, abym mu powiedziała, że też za nim tęsknię. Nie byłam 

nawet pewna, czy był szczery. Wyglądał tak, jakby był, ale nie ufałam własnym 

myślom  i  spostrzeżeniom,  kiedy  chodziło  o  niego.  Myślałam,  że  będzie  mnie 

kochać na zawsze i zobacz, jak bardzo się myliłam. 

–  Wiem.  –  Powiedział  i  wyglądał  na  smutnego.  –  Rozumiem,  dlaczego 

pozwoliłaś mi odejść, wiem, że cię do tego zmusiłem, to jest mój największy żal 

– Przerwał i patrzyłam, jak przeczesuje włosy dłońmi, a potem głęboko wzdycha. 

– Jestem pewien, że zastanawiasz się, dlaczego tu jestem. Jestem pewien, że masz 

background image

39 

 

pytania. – Pokręcił głową i przygryzł dolną wargę, gdy tylko na niego patrzyłam, 

kiwając głową, ale nie mówiąc nic. 

– Zastanawiam się, dlaczego tu jesteś. – Powiedziałam, a potem, ponieważ 

nie  wiedziałam,  co  jeszcze  powiedzieć,  powiedziałam:  –  Ciężko  było  o  tobie 

zapomnieć. – Przyznałam wreszcie. – To była chyba najtrudniejsza rzecz, jaką 

kiedykolwiek musiałam zrobić w życiu. 

– Tak mi przykro.  – Spojrzał w dół i z dala ode mnie, a ja przełknęłam 

mocno: wyglądał i brzmiał tak szczerze.  – Kochałem cię, wiesz?  – Wyciągnął 

rękę i złapał mnie za rękę. – Naprawdę, naprawdę cię kochałem.  

– Shane, byłeś moim najlepszym przyjacielem, ale doprowadziłeś mnie do 

szaleństwa... – Mój głos ucichł, gdy myślałam o naszej przeszłości. Wszystkim, 

co dla mnie znaczył. 

– W porządku. – Westchnął i nagle uderzyło mnie, że naprawdę wygląda i 

brzmi  szczerze.  Może  nie  było  go  tutaj,  by  przeciągnąć  przeszłość  i  sprawić, 

żebym płaciła za moją rolę w sprawach. Kłamstwa, które powiedziałam. Moją 

własna zdrada. 

– Napisałam list. – Powiedziałam z wahaniem, gdy spojrzałam na niego i 

zastanawiałam  się,  czy  teraz  nadszedł  czas,  aby  spróbować  z  nim  zawrzeć 

pokój. Czytałam ostatnio książkę, która mówiła, że  najlepszym sposobem, aby 

zmierzyć  się  z  przeszłości,  było  przebaczenie  i  zapomnienie.  Być  może 

omówienie  wszystkiego  z  nim  pomoże  mi  to  osiągnąć.  –  Napisałam  list, 

żeby pozbyć się tego wszystkiego, pomóc mnie uleczyć, mogę ci go przeczytać, 

jeśli chcesz, żebyś mógł zrozumieć. – Skuliłam się na myśl o tym, że słyszy moje 

najintymniejsze  myśli,  ale  część  mnie  myślała,  że  może  to  być  uzdrowienie  i 

odkupienie. 

– Nie wiem. – Wyglądał na niezadowolonego, siedząc tam. – Jesteś pewna?  

– Jestem pewna. – Pokiwałam głową.  Nagle poczułam, że to jest coś, co 

muszę zrobić. Podskoczyłam i pobiegłam do sypialni. Otworzyłam dziennik, w 

którym pisałam od lat i wyjęłam kopertę z listem, który napisałam, by pomóc mi 

background image

40 

 

ruszyć do przodu po Shaneie. Wróciłam do salonu i usiadłam obok niego. Jego 

niebieskie oczy szukały mnie, i przez kilka sekund znów zostałam wciągnięta w 

niego. Odwróciłam wzrok, wzięłam głęboki oddech, otworzyłam list i zaczęłam 

czytać. 

 

 

Hej ty, 

Tęsknię  za  Tobą.  Dziwne  jest  to  przyznać,  ponieważ  nienawidzę  cię,  a 

przynajmniej  powinnam  cię  nienawidzić  za  wszystko,  co  zrobiłeś.  Za  złamanie 

mojego serca. Za to, że nie czuję się wystarczająco dobrze. Za to, że czuję się 

brzydka. Twoje odrzucenie jest najbardziej bolesną, najtrudniejszą rzeczą, jaką 

musiałam znieść. Nigdy nie myślałam, że do tego dojdzie. Zawsze myślałam, że 

będziemy mieć ten silny i pełen miłości związek. Myślałam, że jestem dla ciebie 

wyjątkowa. Myślałam, że coś znaczę. Ale oczywiście myliłam się. Nic dla ciebie 

nie znaczę. I to boli. To boli bardziej niż cokolwiek innego. Tak bardzo starałam 

się być tą jedyną dla ciebie. Oddałabym cokolwiek, wszystko. Kochałabym cię do 

końca moich dni. Czuję, że zawsze będę. Tak na mnie działasz. Jesteś moją drugą 

połówką.  Miałeś  mnie  tak,  jak  nikt  inny  nie  miał.  Słuchasz  mnie.  Znasz  moje 

wewnętrzne  tajemnice  i  ból.  Wiesz  kim  jestem.  A  jednak  nigdy  nie  uciekłam. 

Chociaż bałam się, że mnie zostawisz. Ale słuchałeś mnie i nigdy nie wyszedłeś. 

Powiedziałeś mi, że nigdy mnie nie opuścisz. Cóż, to było kłamstwem. Zrobiłeś to. 

A moje serce nie może pojąć, jak mogłeś mi to zrobić. Wewnątrz czuję się słabo. 

Czuję  się  pusta.  Czuję,  że  straciłam  kawałek  siebie.  Czy  powiedziałam  ci,  że 

tęsknię za tobą? Że nie rozumiem tego, władzy jaką nade mną masz. Leżę w nocy, 

myśląc o tobie. Zastanawiam się, czy było coś, co zrobiłam, coś, co powiedziałem. 

Co  takiego  jest  w  mnie,  że  jest  tak  nie  do  ukrycia?  Czy  jestem  po  prostu  zbyt 

brzydka? Zbyt gruba? To wredna? Zbyt nieokrzesana? Co sprawia, że ludzie mnie 

opuszczają?  Może  nigdy  się  nie  dowiem.  Może  nigdy  nie  zamierzałam  tego 

wiedzieć. Nie wiem już. I przepraszam. Przepraszam za wszystko. Przykro mi z 

background image

41 

 

powodu dziecka. Przykro mi z powodu Stevea. Jestem okropną osobą. Nie mam 

wymówek. Nie mam wymówek. Kłamałam. Zdradziłam. Tak bardzo chciałam cię 

zatrzymać. Wstydzę się samej siebie. Tak mi wstyd. Nienawidzę cię i nienawidzę 

siebie. Bardziej niż cokolwiek innego. Mam tylko nadzieję, że pewnego dnia uda 

mi się przełamać to uczucie. Idę się modlić. Idę do kościoła. Nie śmiej się. Zawsze 

jest ten pierwszy raz. Muszę znaleźć swoją drogę. Muszę coś znaleźć. Potrzebuję 

wiary. W coś innego niż miłość. W cos innego niż ty. Złamałeś mnie. I boję się, że 

już nigdy nie będę cała. Boję się, że nigdy nie zrozumiem. Kocham Cię. Bardzo 

Cię kocham. 

Eliza 

 

Wzruszyłam  się,  gdy  skończyłem  czytać  list  i  poczułam  łzy  płynące  po 

policzku. Zerknęłam na Shanea i wyglądał dziwnie i nieprzyjemnie. Czułam, jak 

omdlewa  mi  żołądek.  Czy  to  błąd,  przeczytać  mu  list?  Czy  to  było  zbyt 

głębokie?  Zbyt  osobiste?  Już  poczułam,  jak  żal  przepływa  przeze  mnie.  Już 

żałowałam, że przeczytałem mu go. Część mnie wciąż odczuwała ból i wstyd. I 

nie dotyczyło to Shanea. Uświadomiłam  sobie to, gdy patrzyłam na niego. Nie 

był tym, który wywołał we mnie największy zamęt. Przynajmniej nie mój obecny 

stan uczuć dla niego. 

– Wszystko w porządku, Eliza? – Zapytał mnie delikatnie, wyciągnął rękę 

i złapał mnie za dłoń. Podniosłam wzrok i kiwnęłam głową, gdy pochylił się i 

otarł  łzy  z  mojej  twarzy.  –  Tak  mi  przykro,  że  sprawiłem,  że  zwątpiłaś  w 

siebie. Tak mi przykro, że sprawiłem, że poczułaś się gruba i brzydka. Wiesz, że 

jesteś wspaniała, prawda? Wiesz, że jesteś wspaniałą dziewczyną. Wiesz że jesteś 

piękna. Wiesz, jak bardzo cię kochałem.  

–  Nie  musisz  tego  mówić.  –  Potrząsnęłam  głową,  zaczynając  czuć  się 

nieswojo. 

background image

42 

 

– Nie  mówię tego tak po prostu  – Jego palce delikatnie dotknęły  moich 

warg  i  prawie  wyskoczyłam  z  mojego  siedzenia.  –  Byłem  takim  młodym 

głupcem.  

– W porządku. Oboje byliśmy głupcami. Zaczęłam oczyszczać gardło, gdy 

zaczął zbliżać się do mnie na kanapie. O mój Boże, co on robi? Pomyślałam sobie, 

gdy zaczął pieścić moją twarz. Czy myślał, że mu wybaczyłam? Czy on myślał, 

że to jego powrót? Przełknęłam mocno. – Dlaczego wróciłeś, Shane? I dlaczego 

przyprowadziłeś mojego tatę? 

– Przez całe życie chciałaś, żeby twój tata był w twoim życiu. – Powiedział 

Shane i odetchnęłam z ulgą, kiedy usiadł lekko, a jego dłonie opuściły moją twarz. 

– Chciałaś z nim związku. Tak często chodziliśmy do jego domu, abyś mogła go 

poznać,  a  potem  uciekałaś.  I  wylewałaś  tak  dużo  łez.  I  wiedziałem,  że 

potrzebujesz  odpowiedzi.  Byłem  tak  zły  na  ciebie  z  powodu  dziecka.  I 

wszystkiego  innego.  –  Odwrócił  wzrok.  –  Zraniłaś  mnie  i  chciałem  cię 

skrzywdzić. Tak źle. Chciałem cię skrzywdzić. I zrobiłem to. Byłem zbyt młody, 

aby wszystko ogarnąć. Byłem zbyt młody, aby zrozumieć, dlaczego zrobiłaś to, 

co  zrobiłaś.  To  było  dla  mnie  za  dużo.  Miałem  swoje  własne  problemy.  Nie 

mogłem też poradzić sobie z twoimi.– Westchnął. – Ale wszystko spieprzyłem. I 

chciałem cię znowu zobaczyć. Chciałem zobaczyć, czy mogę znów być w twoim 

życiu.  No  cóż,  chciałem  się  przekonać,  że  wciąż  cię  mam,  ciągle  mam  twoje 

wsparcie.  Chciałem  przyprowadzić  twojego  tatę  do  ciebie.  Chciałem,  żebyś 

otrzymała odpowiedzi. Nadal chcę, żebyś dostała odpowiedzi. Zasługujesz na to.  

– Och Shane. – Westchnęłam. – Naprawdę nie chcę go teraz widzieć. To 

zbyt bolesne. Co on może powiedzieć, abym poczuła się lepiej?  

–  Nie  wiem,  ale  może  jest  coś,  co  mógłby  powiedzieć,  coś,  co  mógłby 

zrobić. O tym wszystkim myślał od lat. 

– Wiem. – Przytaknęłam i zamknęłam oczy. – Wylałam przez niego tyle 

łez. Za mnie i moją mamę.  

– Wiem. – Powiedział. – Nie zasłużyłaś na takiego ojca jak on.  

background image

43 

 

– Chyba wszyscy mamy gównianych rodziców. No cóż, wielu z nas. Mój 

głos odpłynął. – Ale nie powinnam była kłamać o byciu w ciąży. Nie powinnam 

była  tego  robić.  Po  prostu  nie  chciałam  cię  stracić.  Nie  chciałam,  żebyś  mnie 

zostawił. To było kłamstwo. Ostatni wysiłek, by cię zatrzymać. – Mój głos się 

załamał, gdy wstyd znów mnie uderzył. Część mnie nadal nie mogła uwierzyć, że 

upadłam tak rekordowo nisko. Kłamiąc o byciu w ciąży, by trzymać się mojego 

chłopaka.  Jak  nisko  może  upaść  jedna  osoba?  Niestety,  wiedziałam,  że  może 

spaść niżej i na moim czole pojawił się pot. Potarłam moją skroń i poczułam bóle 

głowy. 

–  Czy  kiedykolwiek  powiedziałaś  Lacey?  –  Zapytał  mnie  cicho  i 

spojrzałem na niego z rozpaczą. 

– O dziecku? – Zapytałam cicho. Pokiwał głową i potrząsnęłam głową. – 

Byłam zbyt zawstydzona. – Mój głos się załamał. – Nawet ja wiedziałam, że to 

wstyd.  Nie  mogłam  jej  powiedzieć,  że  okłamałam  cię  o  byciu  w  ciąży.  Nie 

mogłam jej powiedzieć, że mogę sfałszować sonogramy. Po prostu nie mogłam. 

– Przygryzłam dolną wargę. – Wiem, że zrozumiałaby. Nie osądziłaby mnie. To 

nie ona, ale ja się tak wstydziłam.  

–  I  nie  powiedziałaś  jej  pozostałych  rzeczy,  również?  –  Mówił  wolno  i 

wtedy czułem, że chcę umrzeć. 

–  Nie.  –  Wymamrotałam  i  wtedy  ból  uderzył  we  mnie  jak  sztylet 

przeszywający  mi  plecy.  Ze  wszystkich  rzeczy,  których  żałowałam  w  moim 

życiu,  była  jedna,  która  sprawiał,  że  chciałam  się  zabić.  Która  sprawiała,  że 

czułam  się  jak  absolutnie  najgorsza  osoba  na  świecie.  –  Jak  mogłam  jej 

powiedzieć?  

– Nie wiem. – Zacisnął usta. – Więc kim był ten facet, który był tutaj z 

tobą? Graham czy cokolwiek innego? 

–  Masz  na  myśli  Scotta?  –  Powiedziałam  cicho,  myśląc  o  nim  i  jego 

przystojnej twarzy. 

– Tak. – Shane był wściekły. – Czy on jest twoim chłopakiem?  

background image

44 

 

–  Nie.  –  Potrząsnęłam  głową.  –  Ale  on  jest  kimś,  kogo  jakby 

widywałam.  Naprawdę  nie  wiem,  jak  to  wyjaśnić.  Lubię  go,  ale  to 

skomplikowane.  

– Więc wciąż mam szansę? – Shane wyglądał na pełnego nadziei. 

–  Nie.  –  Potrząsnęłam  głową,  a  potem,  gdy  zobaczyłam  smutek  na  jego 

twarzy.  –  Nie  wiem.  –  Powiedziałam  zamiast  tego  i  chciałam  jęczeć,  gdy 

patrzyłam, jak nadzieja przechodzi przez jego twarz i wchodzi w jego oczy.  – 

Shane, jestem teraz bardzo zdezorientowana. Pojawiasz się z moim tatą, naprawdę 

zrobiłeś dla mnie coś wyjątkowego. 

– Nie mam nic przeciwko. Czekałbym na ciebie wiecznie. – Powiedział, a 

potem uśmiechnął się do mnie. – Więc porozmawiasz ze swoim tatą?  

– Naprawdę nie wiem, co mogłabym mu powiedzieć. 

– Ale może to by ci pomogło, gdybyś mogła z nim porozmawiać. Jestem 

pewien, że wciąż masz te wszystkie pytania w głowie.  

–  Oczywiście,  że  tak,  ale  nie  wiem,  co  bym  osiągnęła  rozmawiając  z 

nim. Po prostu nie wiem, czy to by pomogło mi poczuć się lepiej. Czasami lepiej 

nie wiedzieć.  

– Rozumiem. – Wyglądał, jakby tak naprawdę nie rozumiał, ale wiedział, 

że nie powinien nic mówić. – Czy mogę cię wkrótce zobaczyć?  

– Dlaczego Shane? – Przygryzłam dolną wargę. – Nie jestem pewna, czego 

ode mnie chcesz. 

– Chcę cię z powrotem, Eliza.  

–  Shane.  –  Westchnęłam.  –  Przeszliśmy  przez  zbyt  wiele.  Nie  chcę 

wracać. Przepraszam.  

– Eliza, daj mi szansę. Mamy o wiele więcej do omówienia.  

–  O  czym  jeszcze  musimy  dyskutować?  –  Zapytałam  go,  zaczynając 

odczuwać, że może w końcu było tego więcej. 

– Nie chcę cię przytłaczać. Może uda nam się spotkać w ten weekend? 

background image

45 

 

– Wyjeżdżam w ten weekend. – Powiedziałam gładko, wiedząc, że jeśli 

sprowadzałoby się to do bycia ze Scottem lub Shane, wolałbym być ze Scottem. 

– Gdzie jedziesz?  

– Na imprezę weekendową z Lacey. – Powiedziałam, nie jestem pewna, 

czemu nie powiedziałam ze Scottem. 

– Rozumiem. – Potarł czoło, podskoczył i zaczął chodzić tam i z powrotem. 

– Nie chcę cię naciskać. Wiem, że to nie jest sposób, w jaki mogę się tu poruszać. 

Patrzyłam,  jak  chodził  tam  i  z  powrotem,  zaciskając  pięści.  –  Ale  robisz  to 

naprawdę trudnym dla mnie, Eliza.  

–  Robię  to  trudnym  dla  ciebie?  –  Mój  głos  podniósł  się  z  szoku.  – 

Żartujesz? Shane po prostu zjawiłeś się u moich drzwi kilka dni temu, po latach 

nie odzywania się. 

– Wiem. – Odwrócił się i spojrzał na mnie. – Mam swoje powody, mówiłem 

ci to.  

–  Jakie  są  powody  Shane?  –  Wtedy  podskoczyłam,  cała  życzliwość  i 

sentyment zniknęły z mojego tonu. 

– Mówiłem ci. – Zacisnął usta. 

–  Tak,  bo  tak  bardzo  za  mną  tęsknisz  i  zdajesz  sobie  sprawę,  że  mnie 

kochasz? – Uniosłem brew. – Tak powiedziałeś, prawda?  

– Nie wierzysz mi? – Wyglądał na zirytowanego. 

–  Niezupełnie.  Pokręciłam  głową,  gdy  przypomniałam  sobie  ostatnią 

rozmowę, jaką kiedykolwiek mieliśmy. Brak miłości i sympatii w jego oczach, 

gdy  powiedział  mi,  że  nigdy  mnie  nie  kochał  i,  że  miałam  zbyt  wiele 

problemów. Jak mi powiedział, że jestem za gruba, że jestem zbyt dramatyczna, 

ponieważ powiedział mi, że będę miała szczęście, gdy znajdę faceta, który mnie 

zniesie.  Przypomniałam  sobie  człowieka,  który  powiedział  mi  te  wszystkie 

bolesne słowa, i nagle ten człowiek chce do mnie wrócić, bo umiera z tęsknoty i 

miłości . 

– Co mogę zrobić, żeby ci to udowodnić?  

background image

46 

 

– Udowodnić mi, co? – Mrugnęłam do niego, nagle bardzo zmęczona. Nie 

chciałam  być  w  tej  sytuacji.  Nie  chciałam  tu  być  z  nim.  Chciałam  wrócić  do 

ubiegłego  tygodnia,  kiedy  życie  było  znacznie  prostsze.  Chciałam  wrócić  do 

pracy dla Boba i być sfrustrowaną i zirytowaną przez niego. Chciałam wrócić do 

marzeń o Scotcie i rozmawiać z Lacey o jej książce. Chciałam wrócić, do czasu 

kiedy Shane był po prostu złym wspomnieniem w moim umyśle. 

– Eliza, sprawiasz, że jest mi tak ciężko.  

–  Shane,  proszę.  –  Ziewnęłam,  po  czym  jęknęłam.  –  Czy  możemy 

porozmawiać w przyszłym tygodniu? Potrzebuję czasu do namysłu. Proszę.  

– W porządku. – Po prostu wpatrywał się we mnie, a potem pokręcił głową. 

– Idź bawić się w ten weekend z Lacey, a potem porozmawiamy w przyszłym 

tygodniu. Może dojdziesz do swoich zmysłów.  

–  Tak.  –  Powiedziałam  po  prostu,  nie  chcąc  angażować  go,  w  kłótnię. 

Jednak  naprawdę  chciałam  mu  powiedzieć,  że  działa  mi  na  nerwy.  Naprawdę 

chciałam  mu  powiedzieć,  że  mnie  denerwuje.  Naprawdę  chciałam  mu 

powiedzieć,  że  żałuję,  że  wrócił  do  mojego  życia  i,  że  mu  nie  ufałam,  ale  nie 

zrobiłam tego. Coś we mnie, nazwij to instynktem, powiedziało mi, że nie chcę 

go denerwować. Nie byłam pewna dlaczego. Nie byłam pewna, czy to wina relacji 

z Lacey, czy to coś innego, ale wiedziałam, że muszę to rozgryźć, zanim podejmę 

dalsze decyzje. 

 –  Dziękuję  za  przyjście  –  okłamałam  go,  chcąc  sprawić,  aby  myślał,  że 

wszystko z nami dobrze. – Zadzwonię do ciebie w ten weekend i będziemy mogli 

coś zaplanować.  

– W porządku. – Skinął głową. – Brzmi nieźle. – Posłał mi szeroki uśmiech. 

– Daj mi swój telefon, a ja wprowadzę mój numer. 

–  Um,  w  porządku.  –  Powiedziałam  niechętnie  przekazując  mu 

telefon. Uśmiechnął się, wpisując swój numer i obserwowałam go uważnie, mając 

nadzieję, że nie przejrzał żadnych moich wiadomości tekstowych. 

background image

47 

 

–  Proszę  bardzo.  –  Oddał  mi  mój  telefon.  –  Wszystko 

gotowe.  Porozmawiam  z  tobą  później. Przytulił  mnie  szybko  i  skierował  się  w 

stronę  drzwi  wejściowych.  –  Jeszcze  raz  dziękuję,  Eliza.  Cieszę  się,  że 

przeczytałaś  mi  ten  list.  To  sprawia,  że  czuję  się  blisko  ciebie.  Blisko  jak  w 

tamtych czasach.  

– Tak, nie ma za co. – Powiedziałam, otwierając drzwi wejściowe. – Do 

zobaczenia  później.  –  Powiedziałam,  całą  sobą  pragnąc,  abym  nigdy  nie 

przeczytała mu tego listu. – Do zobaczenia później. – Patrzyłam, jak przechodzi 

przez drzwi wejściowe i każda część mnie żałowała, że to był ostatni raz, kiedy 

go zobaczyłam. Każda część mnie tego sobie życzyła, ale miałam złe przeczucie, 

że tak nie będzie. Już miałam zadzwonić do Lacey, żeby zobaczyć, jak idzie jej 

praca,  kiedy  mój  telefon  zaczął  dzwonić.  Spojrzałem  w  dół  i  zobaczyłem 

nazwisko Scotta i szybko odpowiedziałem bez wahania. 

– Hej. – Powiedział zaskoczony. – Nie oczekiwałem, że odbierzesz.  

– Więc dlaczego do mnie zadzwoniłeś? – Zapytałem go żartobliwie. 

– Miałem zamiar zostawić Ci wiadomość na poczcie głosowej?  

– O? Czy chcesz, żebym się rozłączyła, żebyś mógł do mnie zadzwonić i 

zostawić wiadomość głosową? 

– Nie, nie. – Roześmiał się. – Cieszę się, że słyszę twój głos. Po prostu 

myślałem, że będziesz z Shanem. 

– Właśnie wyszedł.  

– O?  

– Spotkamy się ponownie w przyszłym tygodniu?  

– Och? – Był rozdrażniony. 

– Czy zadzwoniłeś, aby mówić o Shane?  

– Nie. – Westchnął. – Chciałem tylko powiedzieć, że dobrze było zobaczyć 

cię dziś rano i że dostałem telefon od Henry’ego?  

– O?  

– Myślę, że Lacey pracuje dziś na jego przyjęciu.  

background image

48 

 

– Nie ma mowy. – Moja szczęka opadła z zaskoczenia i jedyne, o czym 

mogłam pomyśleć, to to, co musi myśleć teraz Lacey. 

– Tak, myślę, że było to dla nich zaskoczeniem, ale chciał się upewnić, że 

przekazałem zaproszenie na imprezę w ten weekend. Wydaje się, że naprawdę 

chce się upewnić, że ty i Lacey tam będziecie. 

– Hmm. – Przygryzłam dolną wargę i zastanawiałam się przez chwilę.  – 

Dlaczego tak bardzo go to obchodzi?  

–  Nie  mam  pojęcia.  –  Powiedział  Scott.  –  Cóż,  mam  jakiś  pomysł.  Jest 

najprawdopodobniej związany z Lacey. 

– Tak. – Zaczynałam tak myśleć, ale nie byłam pewna, czy to była dobra 

rzecz. Jego pogoń za nią wydawała się być trochę nachalna i obawiałam się, że 

spróbuje sobie z nią pogrywać. 

– Więc przyjdziecie?  

– Nie wiem. – Powiedziałam z westchnieniem. 

– Proszę. – Jego głos obniżył się i czułam mrowienie kręgosłupa. 

– Proszę?  

– Mam coś dla ciebie?  

– Co?  

– Musisz przyjść, jeśli chcesz to zobaczyć.  

– Scott! 

– Co? – Roześmiał się. – To jest umowa.  

–  W  porządku.  –  Powiedziałam,  gdy  podeszłam  do  mojej  sypialni  i 

położyłam się na moim łóżku. – Przyjdę.  

– Będziesz? – Jego głos brzmiał na podekscytowany. 

– Tak, chcę.  

– Dobrze. – Przerwał. – Więc gdzie jesteś?  

– Co?  

– Gdzie jesteś?  

– W moim pokoju.  

background image

49 

 

– Hmmm. – Jęknął. – Chciałbym być teraz z tobą.  

– Scott! 

– Co? – Roześmiał się. – Nie powiedziałem co robiąc.  

– Wiem, co mówisz.  

– Na prawdę teraz?  

– Tak naprawdę?  

– Czy mogę się przyłączyć?  

– Nie.  

– Czy mogę po prostu przyjechać?  

– Co?  

– Wiesz?  

– Co?? – Moja szczęka opadła. – Scotcie Taylorze.  

– Człowiek może spróbować.  

– Obrzydliwy.  

– Niezupełnie. – Roześmiał się. – Rzeczy, które chcę ci zrobić, wcale nie 

są obrzydliwe. W rzeczywistości rzeczy, które chcę ci zrobić, są bardzo dalekie 

od obrzydliwych.  

– Teraz idę. Dobranoc, Scott.  

– Dobranoc, Elizabeth. Miej słodkie sny o mnie.  

 

*** 

 

– Co robimy, Lacey? – Jęknęłam, kiedy wrzucałyśmy nasze walizki na tył 

mojego samochodu. – Czy zwariowałyśmy jadąc do Henry’ego w ten weekend?  

– Tak. – Zapiszczała, kiedy wsiadła do samochodu. – Jesteśmy oficjalnie 

szalone.  

–  Jesteśmy,  prawda?  –  Jęknęłam,  gdy  zamknęłam  drzwi  samochodu  i 

włączyłam  zapłon.  –  Czy  naprawdę  chcemy  spędzić  weekend  ze  Scottem  i 

Henrym? Czuję, że to może być naprawdę zły pomysł.  

background image

50 

 

– Złe pomysły nie zawsze są najgorsze. – Uśmiechnęła się. – Czasami są 

najlepszymi rzeczami, które mogą się komuś wydarzyć.  

– Czy myślisz, że będziemy się tak czuć przed końcem weekendu?  

– Szczerze? – Lacey spojrzał na mnie i uśmiechnęła się. 

–  Tak,  szczerze  –  poruszyłam  brwiami,  czując  lekkość  i  radość.  Byłam 

podekscytowana widząc Scotta, choć wciąż czułam trochę niepokoju. 

– Najprawdopodobniej nie. – Jęknęła. – Mam przeczucie, że Henry James 

to  złe  wieści,  powiedziałam  ci,  co  powiedział  mi  w  noc  przyjęcia,  gdzie 

kelnerowałam, prawda? O tym jak mnie wciągnął do tego pokoju?  

–  Pamiętam  wszystko,  co  mi  powiedziałaś.  –  Zachichotałam,  gdy 

mrugnęłam do niej. – I pamiętam, że miałaś gorący sen o nim także następnego 

dnia.  

–  Nie  przypominaj  mi.  –  Tym  razem  jęknęła  jeszcze  głośniej.  –  Co  ja 

robię? Jestem prawie pewna, że on chce tylko seksu. I dobrej zabawy.  

– A jednak nadal chcesz go zobaczyć.  – Powiedziałam gładko, dając jej 

dziki  uśmiech.  Chciałam  jej  powiedzieć,  że  dobry  seks  jest  wart  każdego  bólu 

serca, ale nie byłam pewna, czy naprawdę w to wierzyłam. 

–  On  jest  taki  seksowny.  –  Jęknęła  w  dłonie.  –  On  jest  najgorętszym 

facetem,  jakiego  spotkałam  w  życiu,  po  prostu  nie  wiem  nawet,  co  robię,  nie 

jestem taką dziewczyną, ale szczerze  mówiąc po Stevenie, czuję, że po prostu 

muszę się zabawić.  

– Steven był palantem – Powiedziałam, mój żołądek nagle zmieniał się, gdy 

uderzyło  mnie  zmartwione  uczucie.  –  Może  nie  powinnyśmy  iść?  Może 

powinnyśmy po prostu pójść gdzieś indziej? – Zrobić coś innego? 

– Gdzie chciałabyś pójść zamiast tam? – Brzmiało to trochę niepewnie i 

wiedziałam,  że  czuje  się  tak  samo  jak  ja.  Nie  wiedziałyśmy,  co  robimy  w  ten 

weekend, ale nie obchodziło nas to. Wiedziałam, że jestem gotowa zaakceptować 

to, co się wydarzy. Skończyłam z pozwalaniem aby moje obawy dyktowały, co się 

wydarzy w moim życiu. Chciałam zobaczyć się z Scottem. Strasznie chciałam go 

background image

51 

 

zobaczyć.  Chciałam  go  dotknąć  i  posmakować.  Miałam  tylko  nadzieję,  że  nie 

pozwolę, by zmartwienia to zniszczyły. 

–  Nigdzie  indziej.  –  Przyznałam  ze  śmiechem.  –  Chcę  zobaczyć  się  ze 

Scottem. – Jęknęłam. – O mój Boże, co robimy? Czy angażujemy się tutaj w jakąś 

wielką grę? Czy popełniamy wielki błąd?  

– Nie wiem. – Powiedziała, a następnie zaczęła głośno się śmiać. 

– Co jest tak zabawnego? – Zapytałam ją podejrzliwie, gdy nie przestawała 

się śmiać. 

– Właśnie coś wymyśliłam. – Złapała oddech i zachichotała. 

–  Co?  –  Spytałam  ją  z  zaciekawieniem,  zastanawiając  się,  co  może 

spowodować taki stan chichotania. 

– Cóż... – Jej głos odpłynął i zrobiła minę. 

– Powiedz mi, co myślisz, Lacey.  

– Myślę, że jestem gotowa na jakiekolwiek gry, w jakie Henry chce się ze 

mną  bawić.  –  Potarła  ręce.  –  Myślę,  że  masz  rację.  Mógłby  być  doskonałym 

źródłem do Play the Player.  

– Och Lacey. – Uśmiechnęłam się do niej. – Od kiedy stałeś się taką złą?  

–  Odkąd  cię  poznałam  wiele  lat  temu?  –  Mrugnęła  do  mnie  i  mogłam 

powiedzieć,  że  była  chyba  bardziej  podekscytowana  niż  ja.  Henry  James 

naprawdę dostał się pod jej skórę. 

– Touché – Zaśmiałam się. – Dobrze grajmy, gra słów zamierzona.  

– Zacznijmy imprezę.  – Lacey pochyliła się do przodu i włączyła radio. 

Potem podkręciła głośność, gdy zaczęła lecieć piosenka Lady Gagi i śpiewałyśmy 

razem  z  muzyką.  Obie  czułyśmy  się  beztrosko.  Shane  i  mój  tata  wciąż  byli  w 

mojej głowie, ale postanowiłam nie pozwolić im zrujnować weekendu. Albo tego 

jak się czułam ze Scottem. Nadal obawiałam się, że moje uczucia do Scotta były 

oparte na pociągu seksualnym i, że nie mogłam naprawdę zaufać temu, co czułam 

dla niego, lub czego on ode mnie chciał, ale nie chciałam podejmować żadnych 

decyzji w oparciu o to, jak mój tata i Shane zawrócili mi w głowie. Wiedziałam, 

background image

52 

 

kiedy  późno  w  nocy  byłam  w  łóżku,  że  wiele  moich  problemów  było 

konsekwencją  moich  relacji  z  nimi.  Sprawili,  że  wątpiłam  w  swoją  własną 

wartość i wiarę w prawdziwą miłość. Tak mocno mnie skaleczyli, że nawet teraz 

trudno  mi  było  iść  dalej.  Nawet  teraz,  czasami  ciężko  mi  było  oddychać  i 

akceptować, że każdy może mnie kochać. Wiedziałam, w mojej głowie i w moim 

sercu, że ja nie powinnam pozwolić im wpływać na to, jak widziałam siebie, ale 

z  jakiegoś  powodu  nie  mogłam  przestać.  Z  jakiegoś  powodu  nie  mogłam  ich 

wyrzucić  z  głowy.  Złamali  mnie,  ale  nie  całkowicie  mnie  zniszczyli.  Wciąż 

miałam nadzieję. Zdałam sobie sprawę, że w nocy Scott zadzwonił do mnie po 

odejściu Shanea. Wciąż miałam nadzieję. Nadal mogłam się śmiać. Nadal czułam 

się  podekscytowana.  Scott  wciąż  wywoływał  nerwowość  w  moim  żołądku. 

Chciałam mieć okazję aby to zbadać. Chciałam mieć szansę zobaczyć, co może 

być  między  nami.  Chciałam  zobaczyć,  co  moglibyśmy  mieć,  bez  moich 

spekulacji. Nie wiedziałam, czy to będzie możliwe, ale chciałam dać mu szansę. 

Jak najlepszą, przynajmniej przy odrobinie szczęścia. Część mnie wiedziała, że 

go kocham i bałam się, że jeśli nie dam sobie szansy, by naprawdę go pokochać, 

to stracę go na zawsze. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

53 

 

ROZDZIAŁ PIĄTY 

 

Scott 

 

–  Xander,  przestań.  –  Moja  siostra  Liv  zachichotała,  uderzając  męża  w 

ramię. – Jesteś obrzydliwy.  

– Nie jestem obrzydliwy. Jestem Mr. Cudowny język. – Drażnił ją, a my 

wszyscy jęczeliśmy. 

– Xander, proszę. – Odezwałem się i uśmiechnąłem do mojego szwagra, 

który  był  także  bratem  Henrego.  –  Naprawdę  nie  chcę  myśleć  o  tobie  i  mojej 

siostrze w ten sposób.  

– Jestem pewien. – Roześmiał się. – Więc gdzie jest twoja dziewczyna?  

–  Elizabeth  nie  jest  moją  dziewczyną.  –  Powiedziałem  szybko,  mając 

nadzieję, że członkowie mojej rodziny nie powiedzą jej niczego, co mogłoby ją 

przestraszyć, kiedy przyjedzie. Wiedziałem, że ją kocham i prawdopodobnie oni 

też wiedzieli, że kocham ją, po sposobie w jaki zawsze o niej mówiłem, ale nie 

byłem pewien, czy dokładnie wie, jak głębokie są moje uczucia. – Jest w drodze 

z  Lacey.  Sądzę,  że  niedługo  powinny  tu  być.  Spojrzałam  znów  na  zegarek, 

wydawało mi się po raz dziesiąty w ciągu ostatniej godziny. Chciałem zadzwonić 

do niej, żeby zobaczyć, gdzie ona jest, ale nie chciałem sprawiać wrażenia, że 

przesadzam.  Wiedziałem,  że  to  było  wkurzające  dla  kobiet  tak  samo  jak  dla 

mężczyzn. Rozejrzałem się po olbrzymim pokoju i zobaczyłem niespodziewane 

obrazy na ścianie. Jeśli się nie myliłem, Henry miał na ścianach jakieś oryginalne 

arcydzieła. Rozpoznałem pracę Picassa i Moneta w dwóch z nich i zdałem sobie 

sprawę,  że  Aiden  nie  żartował,  kiedy  powiedział,  że  Henry  jest  obrzydliwie 

bogaty. 

– Scott, czy mogę z tobą chwilę porozmawiać? – Henry zawołał mnie na 

drugą stronę pokoju i podszedłem do niego z zaciekawieniem, zastanawiając się, 

background image

54 

 

o  czym  chciał  rozmawiać.  Nie znałem  go  dobrze  i  nie  wiedziałem  o  nim  zbyt 

wiele, poza faktem, że był bratem Xandera i że wydawał się mieć dużo pieniędzy. 

–  Hej,  co  słychać?  –  Powiedziałem,  kiedy  podszedłem  do  niego,  jego 

zielone oczy wpatrywały się we mnie z poważnym wyrazem. 

– Chciałem z tobą porozmawiać o Elizabeth i Lacey. – Powiedział, a potem 

odchrząknął, gdy spojrzał na innych, którzy wciąż byli w pokoju i gapili się na 

nas. 

– O? – Spojrzałem na niego ze zmarszczonym czołem. – Co z nimi?  

– Jestem pewien, że musisz się zastanawiać, dlaczego chciałem, aby obie 

przyjechały w ten weekend?  

– Trochę. – Przyznałem, a wtedy nagle uderzyła mnie nagła myśl. – Nie 

próbujesz mieć z mini trójkąta, prawda? – Czułem, jak ogarnia mnie ta myśl. Czy 

będę musiał usadzić Henry’ego na swoim miejscu, w jego własnym domu? 

– Co? – Zachichotał i pokręcił głową. – Nie.  

–  Dobrze.  –  Powiedziałem,  a  potem  ściągnąłem  usta.  –  Więc  myślę,  że 

muszę z tobą także porozmawiać.  

– O? – Przyszła jego kolej, żeby wyglądać na ciekawego. 

– Chodzi o Lacey.  

– Lacey? – Zmarszczył też brwi. – Myślałem, że jesteś z Elizabeth? Nie, 

nie mówisz chyba, że Lacey jest tą, której chcesz? – Ton jego głosu się zmienił i 

mogłem przysiąc, że brzmiał na zazdrosnego, ale to nie mogło tak być? Czy nie 

spotkał się z nią tylko raz? 

– Tak, chcę porozmawiać o Lacey, nie chcę robić tego niezręcznym lub być 

niegrzecznym, szczególnie, że to jest twój dom, a ja jestem twoim gościem, ale... 

– Mój głos ucichł, gdy pomyślałem o tym, co chce powiedzieć dalej. 

–  Ale?  –  Jego  oczy  wbiły  się  w  moje  i  mogłem  powiedzieć,  że  nie  był 

przyzwyczajony do tego, że jest tak prowokowany ,lub przyzwyczajony do takiej 

rozmowy. Uśmiechnąłem się do niego, żeby dać mu do zrozumienia, że nie mam 

żadnych mocnych uczuć i kontynuowałem. 

background image

55 

 

– Lacey jest najlepszą przyjaciółką Elizabeth i cóż, naprawdę staram się 

współpracować  z  Elizabeth  i  nie  jestem  pewien,  jakie  są  twoje  zamiary  i  co 

próbujesz zrobić tutaj w ten weekend, ale właśnie mówię, że mam nadzieję, że 

będziesz trzymał się z daleka od Lacey. 

– Przepraszam? – Zmarszczył brwi, gdy spojrzał na mnie nieco groźnie. 

– Spójrz, jestem pewien, że jesteś świetnym facetem. – Oczyściłem gardło. 

– Ale rzeczy między mną i Elizabeth są już i tak napięte, a z tego, co wiem o 

Lacey,  jest  trochę  naiwna.  Ona  nie  ma  dużego  doświadczenia  Nie  jest 

dziewczyną,  z  którą  można  sobie  pogrywać.  Nie  chcę  patrzeć,  jak  ona  zostaje 

skrzywdzona.  Dla  dobra  zarówno  jej,  jak  i  dla  Elizabeth.  Nie  chcę,  żeby  coś 

poszło źle. Wiesz? – Spojrzałem na niego, a jego oczy zwęziły się na mnie. 

– Więc mówisz mi, że nie wolno mi ruszać Lacey? – Głos miał głębszy i 

wyglądał, jakby chciał się śmiać. 

– Nie. – Westchnąłem. – Słuchaj, nie wiem, co mówię, tylko mówię, że nie 

chcę, żeby Lacey została zraniona.  

– Rozumiem.. – Pokiwał głową. – To nie jest też moją intencją, ona jest 

dorosła, tak jak ja, więc cokolwiek dostaniemy w ten weekend, będzie między 

nami dwojgiem. – Stuknął palcami o ścianę obok siebie, a potem odchrząknął. – 

Podziwiam  cię  za  tą  przemowę.  Musisz  naprawdę  dbać  o  Elizabeth,  jeśli 

troszczysz się o jej przyjaciółkę. 

–  Tak.  –  Ukłoniłem  się.  –  Naprawdę.  –  Uśmiechnęliśmy  się  do  siebie  i 

cieszyłem się, że wszystko tak dobrze odebrał. – Więc po co mnie wezwałeś?  

–  Chciałem  wiedzieć,  czy  wiesz,  kiedy  przyjdą  Lacey  i  Elizabeth.  – 

Uśmiechnął się z zakłopotaniem. – Przybędą później, niż mówiły? Chciałem się 

upewnić, że wciąż przybędą. 

– Przybędą. – Ukłoniłem się. – Nie jestem pewien, co im tak długo zajmuje, 

znasz kobiety? Może zatrzymały aby pójść na zakupy?  

–  Być  może.  –  On  śmiał  się.  –  Mam  nadzieję,  że  to  się  uda.  Bez  nich 

weekend nie będzie już taki sam. 

background image

56 

 

– Dokładnie. – Zgodziłem się z nim, ale nie mogłem powstrzymać się od 

zastanawiania  się,  dlaczego  tak  bardzo  chciał  zobaczyć  Lacey.  Co  on  dla  niej 

przygotował? Ponownie spojrzałem na telefon i sprawdziłem godzinę. Czułem, 

że  zaczynam  się  denerwować.  A  jeśli  Elizabeth  zmieniła  zdanie?  Nie  bardzo 

wiedziałem, na czym stoimy, ani co czuła do mnie. Wydawało mi się, że Shane 

poruszył coś w niej, co było uśpione od długiego czasu. Po prostu nie wiedziałem 

dokładnie, co to było. Miałem nadzieję, że ten weekend nas zbliży i pokażę, że 

jestem facetem dla niej. Ale jeśli się nie pojawi, nie było mowy, żeby to się stało. 

Moje  serce  podskoczyło,  gdy  telefon  zaczął  dzwonić  i  zobaczyłem  jej  imię. 

Spojrzałem na Henry’ego, który przyglądał mi się uważnie i powiedziałem – to 

one, pozwól mi zobaczyć, co ma do powiedzenia. 

Skinął głową, a ja odebrałem telefon.  

– Hej, gdzie jesteście?  

–  Hej,  przykro  mi,  Lacey  dostała  telefon  od  starego  przyjaciela  i 

zatrzymałyśmy się na lunch. – Elizabeth brzmiała na zdyszaną.  – Powinniśmy 

wkrótce tam być.  

– Stary przyjaciel czy stary chłopak? – Zapytałem z zaciekawieniem. 

– Czemu? – Zapytała podejrzliwie. 

– Bez powodu, tylko ciekawy, czy Lacey ma byłego chłopaka, który też się 

pojawi – Spojrzałem na Henry’ego i zobaczyłem, że jego wargi ściągają się, gdy 

słucha mojej rozmowy. 

– Powiem ci więcej, kiedy przybędziemy. – Powiedziała. – Będziemy tam 

za około 15 minut, jeśli wierzyć w mój GPS.  

–  Okay,  świetnie,  nie  mogę  się  doczekać,  kiedy  cię  zobaczę.  – 

Powiedziałem,  a  potem  kontynuowałem,  bo  nie  mogłem  się  powstrzymać.  – 

Przygotuj się na klapsy dziś wieczorem, jeśli masz więcej niż 15 minut.  

– Scott – jęknęła i roześmiałem się. 

– Nie mów, że nie zostałaś ostrzeżona.  – Odłożyłem słuchawkę szybko, 

czując się z siebie zadowolony i wróciłem do Henry’ego. – Będą tutaj za 15 minut.  

background image

57 

 

–  Słyszę.  –  Pokiwał  głową  i  zatrzymał  się.  Wyglądał,  jakby  chciał 

powiedzieć  coś  jeszcze,  ale  tylko  lekko  potrząsnął  głową  i  odwrócił  się.  – 

Dziękuję,  że  mi  o  tym  powiedziałeś,  powinienem  powiedzieć  kucharzowi,  że 

może  zacząć  przygotowywać  obiad.  –  I  po  tym  odszedł,  z  prostymi  plecami  i 

wysoko  uniesioną  głową.  Obserwowałem  go,  kiedy  wychodził  z  pokoju  i 

mentalnie  sporządziłem  notatkę,  aby  zapytać  moją  siostrę  Liv,  co  dokładnie 

wiedziała  o  Henrym.  Im  bardziej  go  poznawałem,  tym  bardziej  był  inny  od 

Xandera.  Przy  pierwszych  kilku  spotkaniach  wydawał  się  zabawny,  ale  teraz 

wydawał  się  znacznie  bardziej  intensywny.  Nie  znałem  tak  dobrze  Lacey,  ale 

wiedziałem,  że  jest  najlepszą  przyjaciółką  Elizabeth  i  szczerze  nie  chciałem, 

widzieć jej skrzywdzonej. 

 

*** 

 

–  Mam  nadzieję,  że  nie  masz  nic  przeciwko,  ale  Henry  umieścił  nas  w 

pokoju dwuosobowym a Lacey w pojedynczym. – Odprowadziłem Elizabeth do 

naszego pokoju, gdy Henry pokazywał Lacey jej. – Zawsze mogę zamienić się z 

Lacey, jeśli wolisz z nią spać.  

–  Wolałbyś  to?  –  Elizabeth  uśmiechnęła  się  jedwabisto  i  jedyne,  co 

chciałem zrobić, to przyciągnąć ją do siebie i mocno ją pocałować. 

– Wiesz, co wolę. – Powiedziałem, moja dłoń zakradła się do jej tyłka i 

ściskała go lekko. 

– Mnie na górze? – Zażartowała i poczułem, że mój kutas stwardniał na jej 

słowa. 

– Ty na wierzchu, jeżdżąc na mnie mocno z piersiami ocierającymi się o 

moją  klatkę  piersiową.  –  Szepnąłem  jej  do  ucha,  kiedy  otworzyłem  drzwi  do 

sypialni.  –  Twoja  cipka  zaciska  się  na  moim  kutasie  tak  mocno,  że  czuję,  jak 

wsiąkają we mnie soki. – Kontynuowałem i patrzyłem, jak czerwony rumieniec 

oblewa jej szyję i rozlewa się po jej twarzy. 

background image

58 

 

– Scott. – Wykrzyknęła zszokowana i zaśmiałam się. 

– Ty to zaczynałeś, kochanie.  

– Mam nadzieję, że nie myślisz, że będziesz miał szczęście dziś wieczorem. 

– Spojrzała na mnie i wszystko, o czym mogłem myśleć, to jaka była piękna i 

bardzo szczęśliwa, gdy ją zobaczyłem. 

– Dbam tylko o to, że ty masz dziś szczęście. – Uśmiechnąłem się do niej i 

polizałem usta. – Więc cokolwiek chcesz, żebym zrobił, po prostu daj mi znać, 

twoje życzenie jest moim rozkazem.  

– Jestem tego pewna, Scott. – Roześmiała się i westchnęła, rozglądając się 

po  pokoju.  –  To  jest  niesamowite,  Whoa!  –  Wpatrywała  się  w  łóżko  z 

baldachimem  i  ciemnofioletowe,  aksamitne  zasłony,  a  potem  odwróciła  się  do 

mnie. – Henry jest nadziany huh?  

–  Słyszałem,  że  jest  miliarderem.  –  Skinęłam  głową,  kiedy  skoczyła  na 

łóżko. – Sądzę, że on i Xander mają różne matki, ale tego samego ojca, a mama 

Henry’ego  pochodzi  od  naprawdę  starego  barona  naftowego,  a  może  od 

kolejowego barona, nie pamiętam, od którego. 

– Łał. – Elizabeth spojrzała zachwycona, kiedy położyła się na łóżku, a ja 

usiadłem obok niej. – Nie zdawałam sobie sprawy.  

– Czy to sprawia, że chcesz go teraz? – Zapytałem zazdrośnie. 

– Nie, głuptasie. – Pokręciła głową i odwróciła się, by na mnie spojrzeć. – 

Oczywiście,  że  nie,  po prostu  mówiłam  głośno  co  myślę,  ale  myślę,  że  Lacey 

będzie w kłopotach. 

–  Więc  ona  się  nim  interesuje?  –  Patrzyłem  w    jej  oczy,  nie  chcąc 

rozmawiać o Lacey, ale nie chciałem niczego przyspieszać. 

– Chyba tak. – Pokiwała głową, ale wyglądała na zmartwioną. – Czuję, że 

jest typem faceta, który może ją zjeść i wypluć, ale nie jestem pewna, czy to dobry 

pomysł, żeby się w to wmieszała, nawet jeśli to tylko dla zabawy.  

–  Lacey  powiedziała,  że  chce  się  z  nim  dobrze  bawić?  –  Zapytałem 

zaskoczony, ponieważ Lacey nie wydawała mi się taką dziewczyną. 

background image

59 

 

– Nie w tak wielu słowach. – Pokręciła głową i westchnęła. – Nie jestem 

pewna, czy wie, czego chce albo czego on chce.  

– Jasne, to zrozumiałe. – Zastanawiałem się, czy nie powiedzieć jej o mojej 

rozmowie  z  Henrym,  ale  postanowiłem  tego  nie  robić.  Nie  chciałem,  żeby 

myślała, że wtrącam się w interesy Lacey. 

– No cóż. – Powiedziała, a potem obdarzyła mnie słodkim uśmiechem i nie 

mogłem powstrzymać się od pochylania się i przyciśnięcia moich warg do jej. – 

O.  –  Powiedziała  cicho,  gdy  mój  język  znalazł  się  w  jej  ustach,  a  moja  dłoń 

przyciskała się do jej prawej piersi. 

– Smakujesz jak truskawki. – Mruknąłem w jej wargi, gdy ssałem jej dolną 

wargę. Położyła dłoń na moich włosach i lekko ją pociągnęła. Przysunąłem się  

bliżej i uszczypnąłem jej sutek, a ona jęknęła w moje usta, czyniąc mnie jeszcze 

twardszym. Nacisnąłem na nią moją erekcją, żeby mogła poczuć, jak bardzo mnie 

podnieca, a ona odpłaciła mi, sięgając w dół i pocierając mnie przez spodnie. – 

Chcę  ciebie.  –  Jęknąłem,  kiedy  zaczęła  rozpinać  spodnie.  –  Nie  będę  chciał 

przestać, jeśli będziemy kontynuować. 

– Czy kiedykolwiek chcesz przestać? – Roześmiała się, kiedy wypuściła 

mnie z moich dżinsów. Mój kutas przebił się przez dziurę, którą zrobiła i stanął 

dumnie, gdy jej ciepłe palce wbiły się w mój trzon. Byłem zaskoczony, że była 

gotowa od razu poczuć się tak bezpośrednio, ale nie zamierzałem kwestionować 

mojego powodzenia; zwłaszcza wtedy, gdy opuściła głowę w dół i wzięła mnie w 

usta i zaczęła ssać. Jej język był chłodny na mojej skórze i zamknąłem oczy, gdy 

ssała. Moje dłonie chwyciły jej włosy i próbowałem myśleć o czymś innym, kiedy 

ssała,  ponieważ  czułem,  że  zamierzam  od  razu  odstrzelić  mój  ładunek  i  nie 

chciałem, aby tak się stało. Chciałem cieszyć się dotykiem jej ust tak długo, jak 

tylko mogłem. 

Elizabeth  ssała  mnie  mocno  przez  kilka  sekund  i  musiałem  szybko 

odepchnąć  jej  twarz.  Spojrzała  na  mnie  zaskoczona  i  chrząknąłem  przez  kilka 

sekund, zanim się odezwałam. 

background image

60 

 

– Jesteś zbyt dobra i jestem zbyt napalony. – Powiedziałem jej. – Już prawie 

miałem dojść.  

– Naprawdę? – Zapytała, z wielkim uśmiechem na twarzy. 

– Podoba ci się, huh? Pokażę ci. – Warknęłam na nią. – Wstań i pozwól mi 

zdjąć ci ubranie. – Rozkazałem jej i podskoczyłem z nią, chwytając jej ubrania i 

starannie  je  ściągając.  Rozpiąłem  jej  biustonosz  i  rzuciłem  go  na  ziemię,  i 

pochyliłem się, by wziąć jej sutek do ust i wciągnąłem go przez kilka sekund, gdy 

moje  dłonie  sięgnęły  jej  majtek  i  znalazły  mokry  punkt  między  jej 

nogami.  Delikatnie potarłem  ją,  ciesząc  się, jak  mięśnie  jej  ud  się  zaciskają  na 

moich palcach. – Jesteś dla mnie taka mokra. – Zwiększyłem tempo moich palców 

i czułem, jak jej ciało drży obok mnie. – Tęskniłaś za tym, prawda?  

– Scott. – Jęknęła i poczułem, jak ona sięga po moją twardość. 

–  Tak,  moja  droga?  –  Odsunąłem  się  od  niej  i  szybko  zdjąłem  swoje 

ubrania,  musiałem  być  nago  obok  niej.  Potrzebuję  poczuć  moją  skórę  na  jej 

skórze. Potrzebuję być w niej. 

– Nic. – Powiedziała, gdy patrzyła na mnie, jej język szybował szybko na 

jej ustach i po prostu się do niej uśmiechałem. Przynajmniej wiedziałem, że wciąż 

to mamy. Wciąż mnie pociągała, bez względu na to, co jeszcze działo się w jej 

życiu.  Wciąż  mnie  pragnęła,  tak  jak  ją  pragnąłem.  Gdy  tylko  moje  bokserki 

uderzyły o ziemię, podszedłem do niej i podniosłem ją. Wydała cichy skowyt, 

gdy położyłem ją na  materacu. Potem usadowiłem się na niej i mrugnąłem do 

niej. Poruszyła się naprzeciw mnie, chwyciłem ją za ramiona i pociągnąłem ku 

głowie, zanim pochyliłem się i całowałem ją mocno. 

– Sprawię, że dojdziesz, piękna. – Wymamrotałem w jej wargi, kiedy w nią 

wskoczyłem. Czułem, jak drży na mnie, i uspokoiłem się na chwilę, gdy uczucia 

przyjemności i podniecenia płynęły przez moje ciało. – Czuję się tak dobrze. – 

Chrząknąłem w jej usta, gdy się w niej poruszałem. Owinęła nogi wokół mojej 

talii  i  pchnęła  mnie  do  tyłu,  tak,  że  mój  kutas  wepchał  się  mocniej  i  głębiej. 

Jęknąłem, gdy zdałem sobie sprawę, że nie będę w stanie powstrzymać się od 

background image

61 

 

szybkiego  dojścia.  Uczucie  było  zbyt  wielkie,  zbyt  intensywne.  Miałem  zbyt 

wiele marzeń o tej właśnie chwili i teraz, kiedy znowu ją przeżywałem, moje ciało 

było w egzaltacji i po prostu nie mogłem się powstrzymać. Popychałem coraz 

szybciej, a potem znalazłem się w niej drżący, trzymając ją mocno, całowałem ją 

namiętnie i jęczałem, gdy wbijała mi paznokcie w plecy, a jej nogi trzęsły się 

wokół mnie. Doszliśmy razem, a potem zsunąłem się z niej i wciągnąłem ją w 

ramiona. 

–  Przepraszam,  że  było  tak  szybko.  Druga  runda  będzie  wolniejsza.  – 

Powiedziałem,  czując  się  prawie  bez  tchu,  gdy  bawiłem  się  jej  piersiami  i 

próbowałem kontrolować mój oddech. 

–  W  porządku.  –  Powiedziała  cicho,  jej  własny  oddech  uchodził  z 

westchnieniem, kiedy leżała. – To było bardzo gorące.  

– Mówiłem ci, że tak będzie. – Żartowałem, kiedy na nią patrzyłem. – Jeśli 

jest  coś,  co  znam,  to  jest  to  gorący  seks  i  wiem,  że  ilekroć  jesteśmy  razem, 

pieprzenie będzie gorące jak diabli.  

– Tak, myślę, że miałeś rację. – Powiedziała, mrugając do mnie, jej uśmiech 

osłabł. – Przypuszczam, że mamy gorący seks.  

–  Czy  to  nie  jest  dobra  rzecz?  –  Zapytałam  ją,  czując  się  zmieszany 

nieznaczną zmianą tonu. – Myślałem, że gorący seks to dobra rzecz?  

– W porządku. – Wzruszyła ramionami, a potem usiadła. – Powinniśmy się 

ubrać. Ludzie będą się zastanawiać, gdzie jesteśmy.  

– Mogą się zastanawiać. – Wzruszyłem ramionami, zastanawiając się, co 

jest nie tak. Jak ona, tak szybko stała się tak odległa? Sądziłem, że się mówi, że 

mężczyźni są trudni do odczytania, ale Elizabeth wygrywała. Była trudniejsza do 

przeczytania niż jakakolwiek inna kobieta, którą kiedykolwiek spotkałem. Część 

mnie była sfrustrowana nieustannie zmieniającą się postawą; zwłaszcza, że to ona 

mnie  wcześniej  oszukała.  Byłem  dobrym  facetem.  Sądzę,  że  to  było 

prawdą. Dobrzy faceci naprawdę kończyli ostatni. 

background image

62 

 

– Ubiorę się.  – Wyskoczyła z łóżka, złapała ubrania i zaczęła je szybko 

wkładać. 

–  Czy  czegoś  tu  brakuje?  –  Spytałem  ją  w  zakłopotaniu.  –  Skąd  ten 

pośpiech? Czy nie bawiłeś się dobrze?  

–  Tak,  było  wspaniale.  To  naprawdę  dobry  czas.  –  Skinęła  głową  i 

obdarzyła  mnie  fałszywym  uśmiechem.  –  Chyba  jestem  panienką  do  zabawy, 

prawda?  

– Co? – Zmarszczyłem brwi i również wstałem z łóżka. – O czym mówisz?  

– Mówię, że jestem dobrą dziewczyną do zabawy, prawda? – Wzruszyła 

ramionami i rzuciła mi spojrzenie. – Jak tylko tu dotarłam, pierwszą rzeczą, którą 

chciałeś zrobić, to pieprzyć mnie, prawda?  

– Co? – Moja szczęka opadła i patrzyłem na nią zszokowany. Jej twarz była 

rudna  do  odczytania,  a  ja  powstrzymywałem  się  przed  rzuceniem  ostrego 

przekleństwa. – Czy teraz żartujesz? – Podszedłem do niej i spojrzała na mnie, 

więc przestałem. – Elizabeth, naprawdę?  

– Po prostu mówię, że byłam tu ledwo dziesięć minut i już uprawialiśmy 

seks. Brak pytań. Nie, jak się masz? Jak się czujesz? Nic. Po prostu wyglądasz 

seksownie.  Pieprzmy  się.  –  Potarła  oczy  i  westchnęła.  –  Nie,  żebym  cię 

powstrzymała czy coś w tym rodzaju, ale pomyślałabym, że być może miałbyś 

coś jeszcze do powiedzenia lub zrobienia, zanim znowu pojawi się seks.  

– Szczerze mówiąc, nie wiem nawet, co powiedzieć.  – Powiedziałem do 

niej, czując się winny, ale zdezorientowany. Nie bardzo wiedziałem, dlaczego tak 

się zdenerwowała. Wiedziała, że myślałem, że jest gorąca jak diabli. Wiedziała, 

że  chcę  być  z  nią  tak  blisko,  jak  tylko  mogę  być.  Od  kiedy  to  było 

przestępstwo? Czułem się źle, nie pytając jej, jak wszystko poszło z Shane'em i 

czy  są  jakieś  aktualizacje,  ale  pomyślałem,  że  możemy  porozmawiać  o  tym 

później.  Nie  spieszyłem  się  specjalnie,  by  o  nim  usłyszeć.  Myślałem,  że  jest 

palantem, a samo opowiadanie o nim sprawiło, że poczułem gniew i zazdrość w 

background image

63 

 

środku. W rzeczywistości, gdybym go znowu zobaczył, czułbym się tak, jakbym 

chciał go uderzyć, mocno. 

– Tak, jestem pewna, że nie. – Westchnęła. – W porządku. Chyba wiem, na 

czym stoję. Na czym stoimy? 

– Co? – Powtórzyłem, nie wiedząc, co powiedzieć. – Elizabeth, do diabła, 

dezorientujesz mnie. Co zrobiłem źle?  

–  Nic.  –  Westchnęła.  –  Po  prostu  spędźmy  dobry  weekend.  Zapomnij  o 

mnie. Po prostu zapomnij o tym, co powiedziałam.  

– Nie mogę po prostu zapomnieć, co powiedziałeś. – Potarłem skronie i 

wziąłem  głęboki  oddech,  nie  chcąc  powiedzieć  czegoś,  czego  później  będę 

żałować. – Wiesz, że – wskazałem  pomiędzy nami – nie chodzi tylko o seks, 

prawda?  Wiesz,  że  dbam  o  ciebie.  Wiesz,  że  mam  silne  uczucia  do 

ciebie. Prawda?  

– Tak, tak. – Kiwnęła głową i spojrzała w stronę drzwi. – Powinniśmy iść 

i znaleźć innych? Możemy porozmawiać później.  

– W porządku. – Powiedziałem, spiesząc się, by włożyć resztę ubrań. Nie 

miałem pojęcia, co powiedzieć, a teraz nie był czas na głębszą rozmowę. Szczerze 

mówiąc, nie byłem nawet pewien, co powiedzieć. Albo co robić. Tak bardzo mnie 

zdezorientowała. I nie byłem pewien, czy podoba mi się sposób, w jaki powoduje 

to  zamieszanie.  Moje  wnętrze  było  nieco  zaniepokojone,  zmartwione  i 

zdenerwowane, a to nie było uczucie, do którego byłem przyzwyczajony. Część 

mnie bała się, że ją stracę. I to mnie przeraziło. Nigdy więcej jej nie zobaczyć. 

Nigdy więcej jej nie mieć. Nigdy więcej nie być z nią. Chciałem jej w moim życiu. 

Chciałem być tym, któremu ufała. Tym, do którego się zwróci. Chciałem, żeby 

wiedziała,  że  jestem  dobrym  facetem.  I  nie  chciałem  musieć  jej  do  tego 

przekonywać.  Nie  chciałem  być  zazdrosny,  szalony  lub  zaborczy.  Ja  nie  chcę 

dawać jej ultimatum. Chciałem, żeby wiedziała, że ją kocham. Po tym wszystkim, 

co przeżyliśmy, potrzebowałem jej. Byłem dobrym facetem. Dobry gość. Facet 

dla  niej.  Stłumiłem  westchnienie,  gdy  wyszedłem  za  nią  z  pokoju.  Elizabeth 

background image

64 

 

Jeffries była dla mnie wszystkim. Stała się moim światem i nawet nie wydawała 

się o tym wiedzieć.  Czy ona nie wiedziała, że seks jest tylko częścią tego, czego 

od niej chcę? Czy ona nie wiedziała, że wszystko, czego naprawdę pragnęłam, to 

jej serce? Chciałem to ukraść, tak jak ona ukradła moje, ale wiedziałem, że nie 

mogę jej tego powiedzieć. Nie teraz. Nie byłem pewien, czy mi uwierzy. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

65 

 

ROZDZIAŁ SZÓSTY 

 

Elizabeth 

 

Kiedy szłam korytarzem przed Scottem, łomotało mi w głowie.  Było mi  

jednocześnie ciepło i zimno, i wiedziałam, że całkowicie to straciłam. Spojrzenie 

na jego twarz zasmuciło mnie i sprawiło, że poczułam się winna, ale nie byłam w 

stanie  kontrolować  swoich  emocji.  Ponowne  spanie  z  nim  było  wspaniałe,  ale 

sprawiło, że poczułam się tania i wykorzystana. Zwłaszcza po tym, jak żartował, 

że jest tak gorąco. Było gorąco, naprawdę gorąco, ale w tym momencie chciałam 

więcej od niego. Chciałam, żeby powiedział mi, że jestem piękna, albo, że za mną 

tęsknił,  albo,  że  był  naprawdę  zadowolony,  że  dołączyłam  do  niego  w  ten 

weekend. Chciałam,  żeby powiedział mi coś słodkiego, coś, co sprawiłoby, że 

poczułabym  się  kochana,  ale  on  po  raz  kolejny  mówił  o  seksie  i  to  mnie 

zirytowało. Więcej niż powinno. Wiedziałam, że jestem wrażliwa. Wiedziałam, 

że przesadziłam, ale nie byłem pewna, jak się kontrolować. Westchnęłam, idąc 

długim korytarzem;  czując, że każdy krok ciszy napędzał większy klin między 

nami. 

– Powinniśmy porozmawiać później. – Scott powiedział do mnie, zanim 

skręciliśmy do dużej jadalni. 

–  W  porządku.  –  Odwróciłam  się,  by  na  niego  spojrzeć;  zaniepokojona 

wyrazem,  jaki  widziałam  w  jego  oczach.  Nie  byłabym  zaskoczona,  gdybym 

zobaczyła  irytację  lub  obojętność.  Wiedziałam,  że  odkąd  Shane  się  pokazał, 

zachowywałam się jak szaleniec. Wiedziałam, że to nie było w porządku wobec 

Scotta.  Wiedziałam,  że  będę  musiała  mu  wytłumaczyć,  skąd  to  się  wzięło. 

Wiedziałam  o  tym  wszystkim  i  czułam  się  zmęczona  i  smutna.  Nie  chciałam 

wracać do tych smutnych wspomnień. Nie chciałam wracać do przeszłości. Nadal 

bolało za bardzo, gdy o tym myślałam. Nadal to sprawiało, że płakałam. Nadal 

background image

66 

 

czułam  się  jak  zagubiony  jeleń,  który  nigdy  nie  znalazł  drogi  do  domu. 

Wiedziałam jednak, że  nie zawdzięczam tego, Scottowi. Wiedziałam, że jestem 

mu  winna  pokazanie  mu  części  mnie,  która  była  bezbronna.  Tej  części  mnie 

odpowiedzialnej za odrzucenie go. Części odpowiedzialnej za uczynienie mnie 

pilnującą się kobietą, którą byłem dzisiaj. 

– Jeśli chcesz, oczywiście. – Jego głos był niski i widziałem z jego oczu, że 

nie był pewien mojej reakcji na niego. 

– Tak, tak. – Lekko dotknęłam jego ramienia. – Posłuchaj, przepraszam za 

moją reakcję właśnie teraz. To był naprawdę, naprawdę długi tydzień.  

– Rozumiem. – Pokiwał głową i pocałował mnie w policzek. – Pamiętaj 

jednak, nie chodzi tylko o seks. Nigdy nie chodziło tylko o to. Znaczysz dla mnie 

o wiele więcej niż to.  

– Dzięki, Scott. – Posłałam mu pełen uznania uśmiech, moje serce zaczęło 

bić szybciej na jego słowa. – Mam zamiar to zapamiętać.  

–  Dobrze.  –  Powiedział  i  dał  mi  szybkiego  klapsa  w  tyłek.  –  Chyba 

powinniśmy teraz pójść i wmieszać się w tłum. 

– Zróbmy to. – Obdarzyłam go ogromnym uśmiechem i podeszliśmy do 

pozostałych  w  grupie.  Szybko  machnęłam  do  Aidena  i  on  z  entuzjazmem 

pomachał  do  mnie.  Rozejrzałam  się  wokół,  by  zobaczyć,  czy  mogę  zobaczyć 

Lacey, a moja ciekawość została pobudzona, kiedy zauważyłam, że stoi w kącie, 

z  jasnoczerwoną  twarzą  i  Henrym  stojącym  obok  niej,  szepczącym  coś  do 

ucha. Co on mówi? Pomyślałam sobie i skierowałam się bezpośrednio ku niej. 

–  Hej  ty.  –  Powiedziałam  jasno,  mocno  ją  przytulając,  gdy  do  niej 

podeszłam. – Jak tam twój pokój?  

– Dobrze. – Pisnęła, a jej oczy spoglądały na mnie z wyrazem zdumienia i 

podekscytowania. – Henry ma piękny dom. 

– Tak, masz. – Powiedziałam, patrząc na naszego gospodarza. – Dzięki za 

zaproszenie.  

background image

67 

 

–  Obje  jesteście  bardzo  mile  widziane.  –  Powiedział,  jego  zielone  oczy 

migotały, kiedy na mnie patrzył. – Cieszyłem się, że obie możecie to zrobić. – 

Pokiwał lekko głową, szeroki uśmiech pojawił się na jego twarzy, gdy patrzył na 

mnie.  Patrzyłam  na  niego  z  uznaniem  przez  kilka  sekund.  Naprawdę  był 

niesamowicie  przystojnym  mężczyzną.  Najprawdopodobniej  najbardziej 

przystojnym mężczyzną, jakiego kiedykolwiek widziałam w moim życiu. Kiedy 

spojrzałem na Lacey, mogłam powiedzieć, że ona czuje to samo i wiedziałam, że 

ma kłopoty. 

– Więc ty i Lacey byliście przyjaciółmi od jakiegoś czasu? – Zapytał mnie, 

gdy jego oczy powróciły do Lacey, a ja kiwnęłam głową. 

–  Tak,  jesteśmy  najlepszymi  przyjaciółkami  od  wieków.  Jest  jak  moja 

siostra. Jest rodziną. – Powiedziałam i złapałam ją za rękę. – Nie ma nic, czego 

nie zrobiłabym dla niej. 

–  Aww,  Eliza.  –  Lacey  uśmiechnęła  się  do  mnie  radośnie.  –  Jesteś 

niesamowita.  

– Próbuję. – Powiedziałam i  mój umysł znów przemknął w przeszłość i 

ogarnęło  mnie  poczucie  winy.  Patrzyłam  na  nią  i  zastanawiałam  się,  co  by 

powiedziała  Lacey,  gdyby  kiedykolwiek  wiedziała,  co  zrobiłam.  Czy  mi 

wybaczy?  Czy  ona  zrozumie?  Ciężko  przełknęłam  ślinę,  gdy  pomyślałam  o 

wszystkich 

rzeczach 

przeszłości, 

które 

starałam 

się 

tam 

zachować. Wspomnienia, o których próbowałam zapomnieć. Chciałam po prostu, 

żeby wszystko wróciło do dawnego stanu. Nie chciałam myśleć o przeszłości. Nie 

chciałam wracać. 

–  Jak  ci się podoba  ten pokój,  w  którym  jesteście  z  Scottem?  –  Zapytał 

cicho Henry, jego głos był seksowny, a ja spojrzałam na niego z zaciekawieniem, 

zastanawiając się, czy to był jego naturalny głos, czy też go zmienił. 

– Jest wspaniały dzięki. – Skinęłam głową. 

– Dobrze. – Uśmiechnął się i wrócił do Lacey. – Więc myślałem, że mogę 

pokazać ci okolice dzisiejszej nocy?  

background image

68 

 

– Nie, w porządku. – Lacey pokręciła głową. – Myślę, że sobie to daruję.

 

– 

Obdarzyła  go  słodkim  uśmiechem,  a  potem  spojrzała  na  mnie  i  przewróciła 

oczami. Przygryzłam dolną wargę, by powstrzymać się od śmiechu, gdy byłam 

świadkiem wściekłego spojrzenia na twarzy Henry’ego. Co się tutaj działo? 

– Jeśli to wolisz. – Powiedział sztywno. – Chociaż mogę obiecać, że teren 

jest przepiękny do zobaczenia w nocy. 

– Tak, jestem tego pewna. – Powiedziała i wzruszyła ramionami. – Dzięki 

za ofertę, ale jestem spoko. 

– Jak sobie życzysz. – Wyglądał, jakby chciał powiedzieć coś innego, ale 

odwrócił się i obie patrzyłyśmy, jak idzie do pozostałych. 

– Więc o co chodzi? – Zapytałam ciekawie Lacey. 

– Nie uwierzysz mi. – Pokręciła głową, gdy ściszyła głos. – On jest świnią.  

–  Och?  –  Zapytałam,  starając  się  nie  uśmiechać.  Nigdy  nie  widziałam 

Lacey tak rozzłoszczonej w stosunku do faceta, którego ledwie znała. 

–  Wszedł  do  pokoju,  kiedy  się  przebierałam  i  nawet  nie  przeprosił.  – 

Kontynuowała, jej twarz była czerwona. – I, cóż, powiedział mi pewne rzeczy, 

nie uwierzysz.  

– Zaufaj mi, uwierzę. Co powiedział? – Bardzo chciałam usłyszeć, co się 

stało.  Brzmiało  to  soczyście,  a  teraz  soczyste  plotki  niezwiązane  z  moimi 

własnymi problemami były dokładnie tym, czego potrzebowałam. 

–  On  praktycznie  mi  się  oświadczył.  –  Powiedziała.  –  Cóż,  w  pewnym 

sensie.  Właściwie...  –  Jej  głos  ucichł  i  spojrzała  w  prawo.  –  Tak,  Henry? 

Warknęła, kiedy podniosłam wzrok i zobaczyłam, że znowu do nas dołączył. 

– Tak, Lacey? – Odpowiedział sardonicznie. – Czy mogę ci pomóc?  

– Co? – Zapytała, jej głos był zdezorientowany. 

– Czy mogę ci pomóc? – Zapytał z uśmieszkiem na twarzy. 

– Co? Nie wołałam cię, sam wróciłeś. 

background image

69 

 

– Dokładnie, i chciałbym wiedzieć, czy mogę ci w czymś pomóc? Spojrzał 

na nią niewinnie, a ja stałam i patrzyłam na nią z rozbawieniem. Biedna Lacey 

miała kłopoty. Czułam to w moich kościach. 

– Coś jak co? – Zapytała, wciąż brzmiąc i wyglądając na zmieszaną. 

– Powiedz mi. – Powiedział cicho. – Wszystko czego potrzebujesz.  

–  Nic  nie  potrzebuję.  –  Powiedziała,  a  potem  spojrzała  na  mnie,  jakby 

chciała powiedzieć: rozumiesz, o co mi chodzi? 

–  Czy  kolacja  jest  już  prawie  gotowa?  –  Odezwałam  się,  aby  móc  jej 

pomóc. – Czuję się trochę głodna. 

– Tak, będzie serwowana za kilka minut. Czy chcecie iść do stołu? – Henry 

zapytał  i  zaprowadził  nas  tam.  –  Przepraszam  wszystkich  za  opóźnienie.  – 

Powiedział, gdy spotkaliśmy się z całą grupą ludzi. – Proszę usiądźmy. 

– Próbujesz nas głodzić? – Zażartował Xander, a Henry roześmiał się. 

–  Nigdy.  –  Położył  ręce  na  sercu.  –  Przysięgam  na  Boga.  –  Wyciągnął 

krzesło i zwrócił się do Lacey. – Czy chciałabyś usiąść, moja droga?  

– Dzięki. – Powiedziała słabo i patrzyłam jak usiadła. 

–  Wszyscy  inni  mogą  zająć  dowolne  miejsca.  –  Henry  zachichotał,  a 

następnie zajął miejsce obok Lacey. 

– Jak miło z twojej strony. – Xander zachichotał i patrzyłam, jak wyciąga 

krzesło dla swojej żony Liv. 

– Czy chciałabyś usiąść obok mnie? – Scott podszedł do mnie, a ja skinęłam 

głową i poszłam za nim na drugą stronę stołu. – Henry wydaje się naprawdę lubić 

Lacey – powiedział Scott cicho do mojego ucha, gdy trzymał dla mnie krzesło. – 

Mam nadzieję, że nie straciła gruntu pod nogami.  

– Ona jest zupełnie nie na miejscu. – Powiedziałam i spojrzałam przez stół 

na Henry’ego nalewającego Lacey lampkę wina, mówiąc coś do niej. Nie byłam 

pewna,  co  mówi,  ale  na  podstawie  wyrazu  twarzy  Lacey  było  to  coś 

niegrzecznego. W tym momencie spojrzała na mnie i rzuciła mi spojrzenie, które 

mówiło: nie jestem pewna, czy to był dobry pomysł. Kiedy uśmiechnęłam się do 

background image

70 

 

niej,  a  potem  spojrzałam  na  bardzo  spokojnego,  opanowanego  i  zebranego 

Henry’ego, ta  sama  myśl  przeszła  mi  przez  głowę.  Miałam  swoje  problemy  ze 

Scottem, ale różniły się one od tego, z czym, jak przewidywałam, Lacey zmierzy 

się z Henrym. Bardzo, bardzo różne. I część mnie zastanawiała się, czy ta podróż 

nie była aby złym pomysłem. 

 

*** 

 

–  To  był  bardzo  pyszny  posiłek.  Dziękuję.  –  Powiedziałam  Henry’emu, 

kiedy szykowaliśmy się do wyjścia z jadalni i wracaliśmy do naszych pokoi. 

– Nie ma za co. Tak się cieszę, że ci się podobało. – Powiedział, chociaż 

wyglądał  na  roztargnionego.  Jego  wzrok  spoczął  na  Lacey,  która  stała 

naprzeciwko pokoju i rozmawiała z bratem Scotta, Chettem. 

– Najlepszy posiłek, jaki jadłam od jakiegoś czasu – kontynuowałam, ale 

przerwał mi, zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć. 

– Przepraszam. – Powiedział i patrzyłem, jak idzie przez pokój. 

– Naprawdę podąża za nią mocno. – Scott skomentował, gdy tak staliśmy. 

– Wiem. – Powiedziałam i westchnęłam. – No cóż, niewiele może zrobić 

przed tymi wszystkimi ludźmi.  

–  To  prawda.  –  Powiedział  z  małym  uśmiechem.  –  Więc  chcesz 

porozmawiać?  

– Tak – powiedziałam. – Chcesz wrócić do pokoju? Lub możemy chodzić 

po ogrodach. Słyszałam, że są piękne w nocy. 

– Cokolwiek wolisz. – Powiedział i obdarzył mnie tak druzgocąco słodkim 

uśmiechem, że moje serce podskoczyło kilka razy. 

– Jesteś kochany, nieprawdaż, Scotcie Taylor?  

– Próbowałem ci to powiedzieć. – Mrugnął do mnie. – Po prostu mi nie 

uwierzyłaś.  

background image

71 

 

–  Cóż,  może  pozwolę  ci  spróbować    mnie  przekonać.  –  Mrugnęłam  do 

niego. 

– Powiedziałbym, że byłbym zachwycony, ale nie chcę, żebyś się na mnie 

wściekła. – Spojrzał na mnie i próbowałam nie wzdychać. 

– Zrozumiałe, jak sądzę. – Pochyliłam się i pocałowałam go w policzek. – 

Obiecuję, że normalnie nie jestem postacią Jekylla i Hyde'a. 

– Dobrze. – Powiedział, chociaż z jego wyrazu mogłam zobaczyć, że nie 

jest przekonany moimi słowami. 

– Wyjdźmy na zewnątrz. – Powiedziałam i już miałam złapać jego rękę, 

gdy  zadzwonił  dzwonek  do  drzwi.  Spojrzeliśmy  na  siebie  zaskoczeni.  Nie 

wiedziałam, że ktoś jeszcze przybędzie? I po kolacji? Spojrzałam na Henry’ego, 

który  również  miał  zdezorientowany  wyraz  twarzy,  gdy  szedł  w  stronę  drzwi 

wejściowych. 

– Nie jestem pewien, kogo niesie o tej porze. – Powiedział w dużym pokoju. 

– Chodź ze mną, Lacey?  

– Uh, okej? – Powiedziała i poszła za nim, choć nie wyglądała, jakby była 

szczęśliwa. 

– My też pójdziemy  z tobą.  – Powiedziałam i złapałam Scotta za rękę i 

ruszyłam w stronę drzwi za Henrym i Lacey. Nagle ogarnęło mnie złowieszcze 

uczucie. Nie jestem pewna, skąd to się wzięło. Ale nagle poczułam się dziwnie 

i  nieswojo  w  środku.  Jakby  działo  się  coś  złego.  Czułam,  jak  doświadczam 

gorących i zimnych błysków, gdy zmierzaliśmy w stronę drzwi wejściowych i 

próbowałam otrząsnąć się z tego. Po prostu byłam paranoikiem. 

– Wszystko w porządku? – Scott zapytał mnie, kiedy spojrzał na mnie. – 

Jesteś biała jak duch.  

–  Nic  mi  nie  jest.  –  Skinęłam  głową.  –  Dziwne  uczucie  właśnie  mnie 

uderzyło. Nie jestem pewna dlaczego.  

– Och, nie. – Zacisnął usta. – Daj mi znać, jeśli jest coś, co mogę zrobić, 

aby ci pomóc.  

background image

72 

 

– Dzięki.  

– Witaj, mogę ci jakoś pomóc? – Henry otworzył drzwi, a jego głos był 

szorstki, gdy mówił. 

–  Tak,  och  hej,  Lacey.  –  Powiedział  głęboki  męski  głos  i  moje  serce 

zatonęło. Nie, nie, nie, to niemożliwe. Nie znowu. 

– Hej Shane. – Powiedziała Lacey i mogłam usłyszeć rozdrażnienie i złość 

w jej głosie. – Co Ty tutaj robisz?  

–  Kto  to  jest,  do  cholery?  –  Powiedział  Henry,  a  jego  twarz  była 

wściekła. Spojrzał na Lacey przymrużonymi oczami. – Kim jest Shane?  

– On jest... – Głos Lacey ustał, gdy Henry zwrócił się w stronę Shanea. 

– Co tu robisz? – Stał przy drzwiach, wysoki posąg i byłam pod wrażeniem 

jego postawy. Nawet jeśli sytuacja była całkowicie nierozsądna. Zachowywał się 

jak jakiś zazdrosny, zaborczy chłopak i nawet nie znał Lacey. 

– Przepraszam, kim do diabła jesteś? – Shane był wkurzony. 

–  Właścicielem  tego  domu.  Kim  do  diabła  jesteś?  –  Henry  podszedł  do 

drzwi. 

– Jestem tu, by zobaczyć się z Elizą. – Powiedział Shane. – Czy to problem?  

– Eliza? –Zapytał Henry i cofnął się, patrząc na Lacey, a potem na mnie, 

jego twarz zmieniła się w spokojną postawę. 

– Tak, moją byłą dziewczynę, Elizę. Zakładam, że ona tu jest? – Powiedział 

Shane i chciałam jęczeć. Skąd wiedział, że tu jestem? I dlaczego tu był? Co się 

tutaj działo? Spojrzałam na Scotta i zobaczyłam, że wygląda na wkurzonego jak 

diabli. 

– Zaprosiłaś go? – Jego oczy zanurzyły się w moich. 

– Oczywiście, że nie. – Pokręciłam głową. – Nigdy bym tego nie zrobiła.  

– Powiedziałaś mu, dokąd idziesz?  

– Nie. – Potrząsnęłam głową. 

– Więc skąd wiedział, gdzie cię znaleźć? – Wyglądał podejrzanie. 

background image

73 

 

–  Nie  mam  pojęcia.  –  Przygryzłam  dolną  wargę,  próbując  sobie 

przypomnieć,  czy  przez  pomyłkę  powiedziałam  mu  o  miejscu  lub  adresie.  – 

Szczerze nie mam pojęcia.  

– Czy mogę wejść? – Powiedział Shane i patrzyłam, jak wchodzi do domu, 

nie czekając na odpowiedź, z dużym bukietem kwiatów w dłoni. – Tutaj jesteś, 

Eliza. – Powiedział z ogromnym uśmiechem, kiedy mnie zobaczył. Podbiegł do 

mnie i wziął mnie w ramiona. – Tęskniłem za tobą.  

– Co? – Spojrzałam na niego, jakby był szalony. – Co ty tutaj robisz? I skąd 

wiedziałeś, że tu jestem? 

– Musiałem cię znowu zobaczyć. Nie mogłem być bez ciebie. – Obdarzył 

mnie pełnym miłości spojrzeniem. – Wiesz, jak się z tobą czuję?  

–  Shane,  powiedziałam  ci,  że  porozmawiam  z  tobą  w  przyszłym 

tygodniu. Skąd wiedziałeś, gdzie jestem? – Mój głos był zły i mogłam zobaczyć 

Scotta, Lacey i Henry'ego, którzy wpatrywali się w nas uważnie. 

–  Eliza,  kocham  cię.  Chcę  się  z  tobą  ożenić.  –  Shane  wyjął  z  kieszeni 

pierścionek i opadła mi szczęka, gdy moje serce opadło. 

– Co? – Zarówno Lacey, jak i ja wykrzyknęłyśmy w tym samym czasie. 

– Wiem, wiem, to niespodzianka, ale nie chcę spędzać kolejnego dnia bez 

ciebie.  Już  od  wielu  lat  jesteśmy  osobno.  Po  prostu  muszę  być  z  tobą.  Chcę 

spędzić z tobą resztę życia, tak jak obiecaliśmy sobie nawzajem te wszystkie lata 

temu.  

–  Shane,  zwariowałeś?  –  Patrzyłam  na  niego  zszokowana.  –  I  przestań 

zmieniać temat, skąd wiedziałeś, gdzie jestem?  

– Włączyłem usługi lokalizacyjne na twoim telefonie, gdy wprowadzałem 

mój numer. 

– Co? – Zapytałam go. – Ty co?  

– To jest lokalizator GPS. – Wzruszył ramionami. – Pomyślałem, że jeśli 

się pobierzemy, powinniśmy być w stanie wiedzieć, gdzie jesteśmy przez cały 

czas. 

background image

74 

 

– Shane, jesteś szalony. Nie możesz tego po prostu zrobić. – Potrząsnęłam 

głową, a mój głos podniósł się. – I nie pobieramy się. Słuchaj, nie wiem, czego 

chcesz  lub  dlaczego  tu  jesteś,  ale  mnie  przerażasz.  To  za  dużo, 

Shane. Zachowujesz się szaleńczo.  

–  Co  próbujesz  powiedzieć,  Eliza?  –  Jego  głos  się  zmienił  i  brzmiał 

gniewnie. 

– Nie próbuję nic mówić. Mówię, że nie jestem zainteresowana tobą. Nie 

chcę być z tobą. Musisz mnie zostawić w spokoju.  

– Powiedziałaś, że będziesz mnie kochać na zawsze. – Powiedział Shane, 

jego twarz była spięta. – Powiedziałaś mi, że twoim największym pragnieniem 

było ożenić się ze mną.  

–  Byliśmy  nastolatkami,  kiedy  powiedziałam  to  Shane.  Rzeczy  się 

zmieniły. Opuściłeś mnie. Powiedziałeś mi, że nigdy mnie nie kochałeś. Od tego 

czasu  wiele  się  wydarzyło.  –  Westchnęłam.  –  Przykro  mi,  ale  nie  możesz 

poważnie myśleć, że po prostu wróciłabym do tego, co było, prawda?  

– Ty głupia suko. – Jego oczy zwęziły się, gdy na mnie spojrzał. – Ty głupia 

kłamliwa suko.  

Patrzyłam  na  niego  zszokowana,  porywczość  w  jego  oczach  mnie 

przerażała. 

–  Musisz  już  wyjść  –  powiedział  Scott  gniewnym  głosem,  patrząc  na 

Shanea.  –  Musisz  wyjść  i  nigdy  nie  wracać.  I  musisz  zostawić  Elizabeth  w 

spokoju. 

– Zamknij się. – Shane spojrzał na niego lekceważąco. – Głupcze, nie masz 

pojęcia, do czego zdolna jest Eliza. Ona także złamie twoje serce.  

– Stary, myślę, że czas już wyjść. – Henry odezwał się teraz, jego oczy były 

ciemne i skupione, gdy podszedł do Shane’a. – To jest mój dom i nie jesteś mile 

widziany.  

background image

75 

 

– Po prostu odejdź, Shane. – Lacey odezwała się, jej twarz była czerwona, 

gdy na niego spojrzała. – Dlaczego nie możesz zostawić jej samej? Raz złamałeś 

jej serce. Dlaczego próbujesz to zrobić ponownie?  

– Wiesz co, Lacey? – Shane spojrzał na nią z wyrazem litości. 

– Co?  

– To ciebie najbardziej mi żal. Jesteś tu prawdziwą ofiarą? 

– Przepraszam? – Wyglądała na zmieszaną. 

– Zawsze byłaś tak dobrą przyjaciółką dla Elizy, ale ona dźgając mnie w 

plecy,  dźgnęła  również  ciebie.  –  Spojrzał  na  mnie  i  potrząsnął  głową  z 

obrzydzeniem. – Naprawdę jesteś dobrą aktorką, prawda Elizo? Ty dziwko.  

– To wszystko. – Henry chwycił go za ramię. – Musisz wyjść.  

– Tak. Idę. – Shane uścisnął dłoń Henry’ego i spojrzał na Lacey. – Wygląda 

na  to,  że  masz  tu  kogoś  dobrego,  Lacey.  Troskliwy,  bogaty.  –  Przerwał  i 

zachichotał. – Lepiej uważaj na swoje plecy. Nie chcesz, żeby Eliza próbowała 

również jego zdobyć. – Mój żołądek zatopił się w jego słowach i odwrócił się, by 

spojrzeć na mnie ze złośliwym spojrzeniem. – Jestem pewny, że spróbujesz też w 

niego  wbić  swoje  haki,  prawda?  Może  tym  razem  strach  dziecka  będzie 

prawdziwy. – I tym razem odwrócił się i wyszedł przez drzwi, kwiaty leżały na 

ziemi i cisza wypełniała pokój. 

– To było interesujące. – Powiedział Henry, zamykając drzwi za Shanem. 

– Wszystko w porządku, Elizabeth?  

– W porządku. – Czułam łzy w oczach, gdy kiwnęłam głową, ale byłam 

zdecydowana nie płakać. Spojrzałam na Lacey, która wydawała się zmieszana, a 

ona pocieszająco się uśmiechnęła. 

– Czy chcesz porozmawiać? – Podeszła do mnie i objęła mnie ramionami. 

–  On  naprawdę  jest  szalenie  zgorzkniały,  prawda?  –  Potarła  moje  plecy  i 

poczułam, jak moje gardło się zacisnęło. Naprawdę nie miała pojęcia, co się dzieje 

i co się działo. Poczułam mdłości, ale wiedziałam, że nie czas na długą rozmowę. 

background image

76 

 

– Nie teraz. – Pokręciłam na nią głową. – Idę do łóżka. Powinnaś pójść na 

spacer z Henrym. 

– Ugh. – Zrobiła minę i mrugnęłam do niej. 

– Idź i baw się dobrze.  

–  Jesteś  pewna,  że  wszystko  będzie  w  porządku?  –  Wyglądała  na 

zaniepokojoną. 

– Wszystko będzie dobrze. – Skinęłam głową. – Muszę porozmawiać ze 

Scottem.  Muszę  mu  coś  wyjaśnić.  Westchnęłam.  –  On  najprawdopodobniej 

uważa, że jestem szalona. 

– Jestem tutaj i nie sądzę, że zwariowałeś. – Podszedł do mnie i poczułam 

jego  rękę  na  moich plecach.  –  Ale  tak, chciałbym  teraz  porozmawiać, jeśli  nie 

masz nic przeciwko.  

– Nie mam nic przeciwko. – Zaśmiałam się trochę maniakalnie i spojrzałam 

na  niego.  –  Zasługujesz  na  to,  by  usłyszeć  całą  historię.  –  Wszystko  będzie  w 

porządku. – Powiedziałam, patrząc na Lacey. – Obiecuję.  

– W porządku. – Uśmiechnęła się. – Kocham Cię.  

–  Ja  też  cię  kocham.  –  Powiedziałam  i  mocno  ją  przytuliłam.  –  Jesteś 

najlepszą przyjaciółką, jaką dziewczyna może mieć.  

–  Ty  też.  –  Powiedziała  i  mocno  mnie  przytuliła,  a  wtedy  pierwsze  łzy 

spadły mi z oczu. Upadły, ponieważ wiedziałam w tym momencie, że tylko jedna 

z nas miała rację. Była najlepszą przyjaciółką, jaką mogłam kiedykolwiek mieć, 

ale  byłam  prawie  pewna,  że  nie  byłam  najlepszą  przyjaciółką,  na  jaką 

zasługiwała. 

 

 

 

 

 

 

background image

77 

 

ROZDZIAŁ SIÓDMY 

 

Scott 

 

Zamknąłem  drzwi  do  sypialni  i  patrzyłem,  jak  Elizabeth  podchodzi  do 

łóżka i zajmuje miejsce a łzy spływają jej po twarzy. Stałem tam przez kilka chwil, 

nie wiedząc, co powiedzieć lub co zrobić. Nadal byłem tak zdezorientowany i zły, 

że  pojawił  się  Shane.  Czułem  się  tak,  jakbym  był  w  trakcie  dziennej  opery 

mydlanej i nie miałem pojęcia, co się właściwie dzieje. 

– Wszystko w porządku?  – Podszedłem  do niej i usiadłem obok niej na 

łóżku, obawiając się, że nie będzie już chciała rozmawiać. Nie byłem pewien, jak 

długo  jeszcze  będę  mógł  tkwić  w  tym  szaleństwie,  nie  otrzymawszy  od  niej 

żadnych prawdziwych odpowiedzi. 

–  Jestem  przygnębiona.  –  Pokręciła  głową  i  patrzyłam,  jak  bawi  się 

włosami,  po  czym  wyciera  oczy.  –  Musisz  myśleć,  że  moje  życie  to  szalony 

bałagan.  

– Nie. – Skłamałem, gdy patrzyłem na nią, nie chcąc przyznać, że to było 

dokładnie  to,  o  czym  myślałem.  –  Cóż,  może  trochę,  ale  nie  martw  się  o 

to. Poznałaś członków mojej rodziny. Twoje życie nie jest bardziej szalone niż 

jakiegokolwiek innego Taylora. Wszyscy mamy szaleństwo. Chodzi mi o to, że 

pracowałaś dla Aidena, wiesz o co mi chodzi. 

– Tak. – Posłała mi mały uśmiech. – Dzięki, że próbujesz sprawić abym 

poczuła się lepiej. – Sięgnęła i ścisnęła moją dłoń. – Chyba powinnam zacząć od 

początku.  

–  Jeśli  chcesz.  –  Usiadłem  i  poluzowałem  krawat.  –  Czy  masz  coś 

przeciwko, jeśli zdejmę ubranie?  

– Oczywiście, że nie, chcę, żebyś czuł się wygodnie. – Pokręciła głową. – 

Włożę też piżamę. 

background image

78 

 

– Nie musisz zakładać żadnych ubrań. – Mrugnęłam do niej i zamarłam. – 

Nie to, że chcę tylko zobaczyć cię nago czy coś takiego. Dbam o coś więcej niż 

tylko  twoje  ciało.  –  Dodałem  niezręcznie,  mając  nadzieję,  że  nie  zrobi  się 

humorzasta i nie zwróci na mnie uwagi. 

–  Wiem.  –  Posłała  mi 

mały  uśmiech.  –  Zaufaj 

mi, 

Scott.  Wiem.  Przepraszam.  Nie  powinnam  była  wcześniej  bzikować.  Była  to 

instynktowna  reakcja  związana  z  ogólnymi  odczuciami  napięcia  i 

niepewności. To naprawdę nie było z twojego powodu. Obiecuję.  

–  Jeśli  jesteś  tego  pewna.  –  Powiedziałem  z  wahaniem,  kiedy  zdjąłem 

koszulę. 

– Jestem tego pewna. – Skinęła głową i patrzyłem, jak ściąga swoją górę, a 

następnie nałożyła tank top. Grzebała w torbie i wyjęła szorty i patrzyłam, jak się 

przebiera, kochając sposób, w jaki porusza się jej ciało, kiedy się przygotowuje. 

W końcu wróciła na łóżko, założyła nogę na nogę, i spojrzała na mnie. Potarła 

palce o czoło i wydała kilka głębokich westchnień, po czym odchrząknęła. – Więc 

domyślam się, że wszystko zaczynam się od początku. – Mówiła cicho, jej głos 

się łaskotał. – Nie chcę być jednym z tych stereotypów. Nigdy nie chciałam nim 

być, ale przypuszczam, że jestem.  

– Elizabeth, nigdy nie mogłabyś być dla mnie banałem. – Podszedłem do 

niej i zgarnąłem ją w ramiona. – Wiem, że jeszcze się dobrze nie znamy. I wiem, 

że zostałaś zraniona w swoim życiu, ale obiecuję ci, że nigdy bym nie pomyślał, 

że jesteś banałem. Rozumiem, że wszyscy mamy przeszłość. A niektórzy z nas 

mieli  gorsze  doświadczenia  niż  inni.  Proszę,  nie  myśl,  że  kiedykolwiek 

patrzyłbym na ciebie z góry z tego powodu. – Widok świeżych łez w jej oczach 

na moje słowa, rozbił mi serce. Żałuję, że nie wiem, co powiedzieć, żeby zabrać 

jej ból. Chciałbym wiedzieć, co mogę zrobić, żeby jej powiedzieć, że jestem tu 

dla  niej,  bez  względu  na  wszystko.  Nawet  jeśli  nie  skończylibyśmy  razem. 

Chciałbym wiedzieć, jak jej powiedzieć, że ma dla mnie znaczenie. Naprawdę 

liczyła się dla mnie. A jej szczęście było wszystkim, na czym mi zależało. Nie 

background image

79 

 

byłem pewien, jak sformułować właściwe słowa, więc po prostu trzymałem ją dla 

mnie. Trzymałem ją tak mocno, jak tylko mogłem, mając nadzieję, że poczuje 

wibracje płynące z mojego ciała. 

– Scott, jesteś idealny. – Spojrzała mi w oczy z podziwem. – Wiesz, jak 

poprawić mi samopoczucie.  

– Nie jestem idealny, ale chcę, żebyś poczuła się lepiej. – Powiedziałem, 

gdy  niechętnie  puściłem  ją  i  usiadłem  na  łóżku.  –  Nie  chcę,  żebyś  się 

powstrzymywała. Powiedz mi wszystko, co ci wygodnie powiedzieć.  

– Dzięki. – Kiwnęła głową i usiadła obok mnie. W pokoju zapanowała cisza 

przez  kilka  minut  i  patrzyłem,  jak  bawi  się  palcami  i  patrzy  w  dół  na  swoje 

kolana.  Złamało  mnie,  że  to  było  dla  niej  takie  trudne,  ale  chciałem  być 

cierpliwy. Nie chciałem jej naciskać, więc po prostu usiadłem. 

– Moja mama, dorastając miała bardzo ciężko. – Jej głos ucichł.  – Była 

maltretowana  jako  dziecko.  Nigdy  nikomu  nic  nie  powiedziała.  Odpychała  te 

myśli od siebie. Próbowała żyć swoim życiem. Spotkała mojego tatę. – Przerwała 

i  patrzyłam,  jak  mocno  przełknęła  ślinę.  –  Zakochała  się  w  moim  tacie  od 

pierwszego  wejrzenia.  –  Zamrugała  szybko.  –  Był  przystojnym  facetem, 

charyzmatycznym,  moja  mama  nigdy  nie  miała  szans.  Połączyli  się  pierwszej 

nocy. Zaszła w ciążę ze mną tej pierwszej nocy. Mój tata, nie dbał o nią. Chodziło 

tylko o seks, ale sądzę, że chciał być dobrym facetem. Więc próbował być tam 

dla niej.  

– Potem ożenił się z nią dla ciebie?  

– Nie. – Westchnęła i spojrzała na mnie smutnymi oczami. – Nigdy się z 

nią  nie  ożenił.  Mówię  to  ludziom,  ponieważ  się  wstydzę.  Wstydzę  się  tego 

wszystkiego  i  może  chcę  udawać,  że  w  pewnym  momencie  miałam  normalne 

dzieciństwo, ale nie, to kłamstwo. Nigdy się z nią nie ożenił. Wprowadził się do 

niej  trochę.  Nie  trwało  to  długo,  mimo  że  rozpaczliwie  chciała,  żeby  to 

zadziałało. Chciała, żeby ją poślubił. Chciała, żeby ją pokochał. Nawet podrzucała 

background image

80 

 

mu leki. Próbowała uporządkować swoje życie, ale to nie miało znaczenia. Nigdy 

jej nie kochał. I w końcu odszedł.  

– Ile miałaś lat kiedy odszedł? – Zapytałem ją cicho, moje serce złamało 

się dla niej i jej mamy. 

–  Nawet  go  nie  pamiętam.  Nigdy  nie  pamiętałam,  bym  była  z  nim.  Nie 

mogłabym  ci  powiedzieć,  jak  wyglądał,  gdyby  nie  fotografie.  –  Wzruszyła 

ramionami. 

– Och.  

– Tak. – Jej usta drżały. – Nie obchodziło mnie, kiedy byłam młodsza. Albo 

przynajmniej  udawałam,  że  mnie  to  nie  obchodzi.  Chodzi  mi  o  to,  że  nie 

wiedziałam nic lepszego, prawda? Nigdy go tam nie było, więc nie przegapisz 

tego, czego nigdy nie miałeś.  

–  Ale  każda  dziewczyna  zasługuje  na  tatę,  aby  ją  kochał  i  chronił.  – 

Powiedziałem  cicho.  –  Każdy  zasługuje  na  bezwarunkową  miłość  dwójki 

rodziców. 

– Tak. – Wymamrotała. – Trudno było mi o tym mówić nawet teraz, czuję 

się tak zamknięta, tak trudno mi być z kimkolwiek otwartą. – Spojrzała na mnie i 

widziałem  ból  i  strach  w  jej  oczach  Wyglądała  jak  małe  dziecko  i  po  prostu 

chciałem ją przytulić i powiedzieć jej, że wszystko będzie w porządku Wyglądała 

na tak złamaną i przeraziło mnie to, bo nigdy wcześniej nie widziałem, żeby ktoś 

wyglądał  tak  smutno  –  Widzisz,  kiedy  byłam  dzieckiem,  słuchałam,  jak  moja 

mama płacze co noc w swoim pokoju, butelka obok jej łóżka, joint w jej w dłoni. 

Siedziałam przed drzwiami, tylko słuchałam i podglądała, nie wiedząc, co robić. 

Chciałam wejść do pokoju i przytulić ją, powiedzieć jej, że wszystko będzie w 

porządku, ale nie mogłam się ruszyć. To było, kiedy miałam sześć lat. Siedziałam 

tam, dopóki nie usłyszałam, jak butelka spadła na podłogę. Wtedy wiedziałam, że 

zasnęła. Wpełzłam do pokoju, pochyliłam się, by upewnić się, że wciąż oddycha, 

a kiedy zobaczyłam, że jej pierś unosi się, wycofałam się z pokoju i poszłam do 

mojego łóżka. Wtedy złapałam swojego misia, przytuliłam go i płakałam, żeby 

background image

81 

 

zasnąć. – Elizabeth przerwała i spojrzała na mnie. Mogę tylko założyć, że chciała 

zobaczyć,  jak  biorę  wszystko.  Wysłuchałem  jej  historii.  Ból  był  namacalny  i 

mogłem ją sobie wyobrazić jako zdezorientowaną, zranioną małą dziewczynkę, 

siedzącą tam, która chciała pomóc, ale absolutnie nie miała pojęcia, co robić. 

– To musiało być naprawdę trudne. – Powiedziałem, moje słowa brzmiały 

pusto i niewystarczająco. 

– Takie było. – Skinęła głową. – Tak bardzo kochała mojego tatę. Nigdy 

się nie przejęła, że nie kochał jej. Ona nigdy go nie opuściła. Obwiniała się. A 

potem  obwiniała  mnie.  Myślała,  że  będę  w  stanie  go  zatrzymać.  Musiałby 

zobaczyć swoją córkę. Ale on też nie dbał o mnie. Nigdy nie poprosił mnie o 

spotkanie.  Nigdy  mnie  nie  kochał.  Nigdy  nie  dbał  o  mnie.  Za  każdym  razem, 

kiedy była zdenerwowana i pijana. Krzyczała na mnie. Nazywała mnie grubasem. 

Nazywała mnie brzydką. Nazywała mnie suką. Nazywała mnie bezwartościową. 

Byłam małym dzieckiem. Nie rozumiałam, że to był alkohol. Nie rozumiałam, że 

cierpi  na  chorobę  psychiczną.  Więc  brałam  to  wszystko  do  siebie.  Brałam  tak 

długo, aż miałam dość. – Jej głos się załamał i patrzyłem, jak łzy płyną po jej 

twarzy. Złapałem ją za rękę, po prostu ją przytrzymałem i pozwoliłem jej płakać. 

Zabiło mnie to, gdy zobaczyłem, jak płacze, ale wiedziałem, że płacz jest dla niej 

dobry.  Wiedziałem,  że  to  była  część  procesu  uzdrawiania.  –  To  sprawiło,  że 

wątpiłam w siebie. – Kontynuowała. – Zaczęłam czuć się jakbym była pusta w 

środku. Musiałam być w ten sposób, aby przetrwać. Trudno było nawiązać trwałe 

przyjaźnie. Trudno mi było się otworzyć. I nigdy nie umawiałam się na randkę. 

Nigdy nie zbliżyłam się do nikogo. Niektóre dziewczyny w tej sytuacji szaleją. 

Zachowywałam się odwrotnie, wycofałam się. To nie było tak, że nie chciałam 

przyjaciół ani chłopaka, ale byłam zbyt wystraszona odrzuceniem. Zbyt bałam się 

odwrócić.  Nie  być  wystarczająco  dobrym  –  westchnęła.  –  A  potem  poznałem 

Lacey.  I  ona  zmieniła  moje  życie.  Wciągnęła  mnie  w  swoje  życie  i  do  swojej 

rodziny,  a  ta  zaakceptowała  mnie  za  to,  kim  jestem.  Nigdy  mnie  nie 

kwestionowała.  Nigdy  nie  sprawiła,  że  poczułam  się  niewystarczająco  dobra. 

background image

82 

 

Wzięła mnie, prawie jakby była moim aniołem stróżem. – Jej oczy były pełne łez, 

a ona wydała cichy krzyk. 

– Elizabeth? – Zapytałem ją zszokowany. – Czy wszystko w porządku?  

–  Nie  wiem,  czy  kiedykolwiek  będę  w  porządku?  –  Pokręciła  głową.  – 

Jestem okropną osobą. – Wtedy odwróciła ode mnie wzrok. – Spotkałam Lacey i 

sprawiła,  że  uwierzyłam  w  siebie  i  zaczęłam  myśleć,  że  mogę  mieć  normalne 

życie. A potem zaczęłam mieć marzenia, marzenia i nadzieje, że nie będę musiała 

być sama na zawsze, że nie da się nie kochać. Że może moje życie nie musi być 

takie, jak było wcześniej. 

– To nie musi tak być. – Powiedziałem. – Niczyje życie nie musi takie być.  

–  Zawsze  chciałam  miłości  mojego  życia.  –  Patrzyła  w  moje  oczy  z 

tęsknym wyrazem twarzy. – Zawsze chciałam wspaniałej miłości. Kogoś, kto by 

mnie kochał, mnie całą, za wszystko, czym jestem. Ktoś, kto zobaczyłby mnie, 

naprawdę zobaczyłby mnie, wewnątrz i na zewnątrz. Ktoś, kto widział wszystkie 

moje wady. Ktoś, kto mnie zrozumie.  Kogoś, kto poczuje to, co ja czułam. Kogoś, 

z kim będę miała połączenie . Połączenie, które przetrwa cały czas. Połączenie, 

które  powie  nam,  że  jesteśmy  bratnimi  duszami.  Miłość,  która  była  epicka.  – 

Uśmiechnęła się. – Powiedziałem ci, że jestem marzycielką.  

– To dobry sen do  spełnienia. – Powiedziałem, chcąc jej powiedzieć, że 

zawsze pragnąłem również miłości mojego życia, ale ona znowu zaczęła mówić. 

–  A  potem  poznałam  Shane.  –  Jej  głos  stał  się  łagodniejszy  i  odwróciła 

wzrok. – Wtopił się w moje życie jak piękny wschód słońca. On był przystojny. 

Słodki. Kochający. Od samego początku. – Moje serce ścisnęło się po jej słowach 

i  czułem,  że  zazdrość  mnie  przenika,  ale  powstrzymałem  się  od  mówienia 

czegokolwiek. Nie chciałem słyszeć o Shanee i miłości, jaką miała dla niego, ale 

wiedziałem,  że  jestem  samolubny.  Musiałem  ją  wysłuchać.  W  tym  momencie 

musiałem zignorować własną niepewność i zostać jej przyjacielem. – Myślałam, 

że Shane był miłością mojego życia. Pomyślałam, że znalazłam coś, co zabrałoby 

cały ból, który wycierpiałam wcześniej w moim życiu. Myślałam, że znalazłem 

background image

83 

 

prawdziwą, prawdziwą miłość. Czułam to w moim sercu i duszy. Myślałam, że 

spotkałam kogoś, kto mógłby odebrać mi cały mój ból. I przez chwilę wydawało 

się, że tak było. Na początku, było dobrze. Zwierzyłam się mu, opowiedziałam o 

mojej przeszłości, moim bólu, o moim tacie. Jak zawsze chciałam poznać mojego 

tatę. I słuchał mnie noc po nocy. I poszedł aby ze mną być, kiedy chciałam spotkać 

się z moim tatą. Na początku był dla mnie dobry. Był dobrym chłopakiem. I wtedy 

nasza znajomość zaczęła słabnąć. Przestał dzwonić. Ledwo pisał. Nigdy go nie 

widziałam. A potem wrócił po kilku tygodniach i udawał, że nic się nie stało. I 

wybaczyłabym mu, ponieważ tak bardzo go potrzebowałam. A potem pewnego 

dnia wyjechał na dobre. On mnie zdradził. Powiedział mi, że już mnie nie chce. 

Powiedział mi, że mnie nie kocha. Powiedział mi, że nie chce już zajmować się 

moimi problemami. Prawie mnie zabił. – Przerwała na widok moich oczu. – Nie 

dosłownie zabił. Mam na myśli, że prawie zabił mnie w środku. Zaczęłam mieć 

myśli  samobójcze.  Wezwałam  go,  błagałam,  żeby  dał  mi  kolejną  szansę. 

Błagałam  go,  aby  został  w  moim  życiu.  Być  moim  najlepszym  przyjacielem. 

Wytłumaczyć.  Kochać  mnie  tak,  jak  ja  go  kochałam.  I  nic  dla  niego  nie 

znaczyłam.  Odszedł  bez  spojrzenia  wstecz.  Nawet  go  to  nie  obchodziło.  To 

najbardziej boli. Odszedł ode mnie i nie spojrzał za siebie. Nie obchodziło go to. I 

poczułam się zagubiona i samotna i chciałam umrzeć. Chciałam tylko czołgać się 

i umrzeć. – Jej głos załamał się i czułem, jak moje serce zaciska się, a zazdrość 

przejmuje  mnie;    prawie  mnie  pochłania.  Mówiła  o  Shanie,  i  to  mnie 

wkurzało. Nie chciałem słyszeć o tym, jak go kochała całym sercem i duszą. Nie 

chciałem  usłyszeć,  że  był  dla  niej  całym  światem.  Nie  chciałem  nic  o  nim 

słyszeć. Był głupkiem. Dupek. On nie był mną i chciałem jej powiedzieć, że nigdy 

bym  jej  tak  nie  traktował.  Nigdy  bym  jej  nie  opuścił.  Nigdy  bym  jej  tego  nie 

zrobił. 

– Więc wymyśliłam kłamstwo.  

– Och?  

background image

84 

 

– Udawałam, że jestem w ciąży. – Zrobiła dziwny hałas i zamknęła oczy. – 

Udawałam, że jestem w ciąży i powiedziałam mu, że potrzebuję, aby był tam dla 

mnie  i  dla  dziecka.  Powiedziałam  mu,  że  nie  może  zrobić  tego,  co  zrobił  mój 

tata. Musiał naprawdę być w życiu dziecka.  

–  Wow.  –  Patrzyłem  na  nią,  nie  wiedząc,  co  powiedzieć.  Byłem 

zszokowany kłamstwem, które powiedziała. To było naprawdę szalone. 

– A potem dowiedział się, że kłamię. – Powiedziała z westchnieniem.  – 

Dowiedział się i oczywiście był zniesmaczony. Wstydziłam się samej siebie. Gdy 

tylko  to  opuściło  moje  usta,  wstydziłam  się.  Wiedziałam,  że  to  było 

okropne. Wiedziałam, że to, co zrobiłam, było okropne, ale tak bardzo chciałam 

go  odzyskać.  Próbowałam  go  przeprosić.  Poszłam  do  niego.  I  złapałam  go  w 

łóżku z moją współlokatorką. – Westchnęła. – I załamałam się.  

– Och. – Patrzyłem na nią przez kilka sekund, a potem usłyszałem pukanie 

do drzwi. Lekko się otworzyły i zobaczyłem stojącą tam Lacey. Miałem właśnie 

powiedzieć Elizabeth, że Lacey stoi przy drzwiach, ale kontynuowała rozmowę, 

zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć. 

– A potem zrobiłam coś jeszcze straszniejszego. – Słowa wypadły z jej ust. 

– Poszłam do baru. I upiłam się, byłam bardziej pijana niż kiedykolwiek w życiu. 

– Zaczęła szlochać, gdy mówiła i widziałem Lacey, która podeszła do nas z troską 

na  twarzy.  –  A  chłopak  Lacey  Steven  był  tym  samym  czasie,  w  barze.  I 

powiedział, że zabierze mnie do domu. – Słowa wyskoczyły z jej ust niezręcznie 

i mogłem poczuć, że się uspokoiłem, gdy Lacey stanęła pośrodku pokoju, żeby 

posłuchać.  Chciałem  powstrzymać  Elizabeth  od  kontynuowania,  ale  nie 

wiedziałem,  co  jeszcze  powiedzieć.  –  Więc  wsiadłam  do  jego  samochodu.  – 

Powiedziała, prawie dławiąc się swoimi słowami, gdy płakała. – I uprawialiśmy 

seks. Uprawialiśmy seks na tylnym siedzeniu jego samochodu. I gdy tylko zdałam 

sobie  sprawę z  tego,  co  zrobiłem,  krzyknęłam  i  wyskoczyłam  z  samochodu.  – 

Łkała histerycznie. – Nie mogłam w to uwierzyć. Zrobiłam to. Nie mogłam w to 

uwierzyć.  

background image

85 

 

– Spałaś ze Stevenem? – Lacey prawie krzyknęła, stojąc pośrodku pokoju. 

– Spałaś ze Stevenem?  

–  Lacey?  –  Oczy  Elizabeth  poleciały  na  środek  pokoju.  –  Lacey.  – 

Wyskoczyła z łóżka i podbiegła do swojej przyjaciółki. – O mój Boże, Lacey, nie 

wiem co powiedzieć. 

– Spałeś ze Stevenem? – Twarz Lacey była blada i zaczęła płakać. – Spałeś 

ze Stevenem?  

–  Proszę  Lacey,  nie  rozumiesz.  Tak  mi  przykro.  –  Elizabeth  złapała 

przyjaciółkę. – Proszę Lacey, pozwól mi wyjaśnić.  

–  Nie  mogę  teraz.  –  Lacey  pokręciła  głową.  –  Po  prostu  nie  mogę.  – 

Odwróciła się i wybiegła z pokoju. Elizabeth ruszyła za nią i zeskoczyłam z łóżka. 

– Nie rób tego. – Powiedziałem cicho. – Zostaw ją.  

– Nie mogę tak po prostu pozwolić jej odejść. – Odwróciła się, by spojrzeć 

na  mnie,  dzikość  w  jej  oczach.  –  Zdradziłem  mojego  najlepszego 

przyjaciela.  Muszę  jej  powiedzieć.  Muszę  wyjaśnić.  Muszę  jej  powiedzieć, 

dlaczego, co się stało.  

– Nie teraz. – Potrząsnąłem głową, podszedłem do niej i wciągnąłem ją w 

ramiona.  –  Ona  nie  będzie  chciała  tego  teraz  słuchać.  Możesz  pogorszyć 

sprawę. Daj jej trochę czasu na przetworzenie tego.  

– A co, jeśli ona nigdy mi nie wybaczy? – Przełknęła ślinę. – A co, jeśli 

ona nigdy więcej ze mną nie porozmawia? Jestem okropną osobą. O mój Boże, 

co ja zrobiłam? 

–  Elizabeth.  –  Złapałem  jej  głowę  i  spojrzałem  jej  w  oczy.  –  Będzie 

dobrze. Nie jesteś okropną osobą. Obiecuję Ci to. Podjęłaś złe decyzje. Tak dzieje 

się w życiu. Wszyscy popełniliśmy błędy. Lacey wie, że ją kochasz. Lacey wie, 

przez co przeszłaś. Ona to zrozumie.  

– Nie wiem, czy mi kiedykolwiek wybaczy. – Pokręciła głową. – Nie wiem, 

czy kiedykolwiek byłabym w stanie sobie wybaczyć.  

background image

86 

 

– Och, Elizabeth. – Pocałowałem ją w policzek. – Przepraszam. Nie wiem, 

co  powiedzieć.  –  Pokręciłem  głową.  Nie  chciałem  kłamać  i  mówić  jej,  że 

wszystko będzie w porządku między nią a Lacey, ponieważ nie wiedziałem, że 

tak  będzie.  To,  co  zrobiła,  było  zdradą.  I  chociaż  miała  swoje  powody, 

rozumiałam, że Lacey nigdy jej nie wybaczy. Było kilka linii, które po prostu nie 

krzyżowały się i dobrze, spanie z chłopakiem twojej najlepszej przyjaciółki było 

jedną z nich. 

–  Czy  mnie  nienawidzisz?  –  Spojrzała  w  górę  czerwonymi  oczami,  jej 

wargi  drżały.  –  Nie  winiłabym  cię,  gdybyś  nigdy  więcej  nie  chciał  ze  mną 

rozmawiać. Nie obwiniałabym cię, gdybyś myślał, że jestem kupą śmieci... – jej 

głos ucichł i poczułem, jak ból emanuje z niej. 

–  Elizabeth,  przestań.  Zatrzymaj  to  teraz.  Nie  jesteś  kawałkiem 

śmieci.  Miałaś  ciężkie  życie.  Masz  problemy  emocjonalne.  Wszyscy  mamy 

pewne problemy. Twoje są trochę większe niż niektórych ludzi. To nie czyni cię 

okropną osobą. To sprawia, że jesteś człowiekiem.  

–  Szkoda,  że  nigdy  tego  nie  zrobiłam.  Chciałabym  móc  to  wszystko 

odzyskać. Och, jak bardzo, chciałabym móc to odzyskać.  

– Wiem, że tak. – Przyciągnąłem ją do siebie i przytuliłem.  – Wiem, że 

chciałabyś zmienić przeszłość. Wszyscy tak robimy. To będzie w porządku. Nie 

zrobiłaś  tego  celowo  i  nie  jesteś  złym  człowiekiem.  Wszystko  będzie  dobrze, 

obiecuję. 

– Po prostu nie mogę uwierzyć, że to jej zrobiłem. – Spojrzała na mnie. – I 

zastanawiam się, dlaczego nikt mnie nie kocha.  

–  Kocham  cię.  –  Powiedziałem  cicho,  nie  wiedząc,  czy  teraz  jest 

odpowiedni  moment,  aby  przyznać  się  do  jej  uczuć,  ale  nie  chcę  dłużej  się 

powstrzymywać.  –  Kocham  cię,  Elizabeth  Jeffries  i  ja  nigdy  Cię  nie 

opuszczę. Jestem tu dla ciebie. Płacz do mnie. Wyrzuć to z siebie. Nie osądzę cię.  

background image

87 

 

– Kochasz mnie? – Spojrzała na mnie zszokowana, szeroko otworzyła oczy, 

a ja kiwnąłem głową. W głębi serca wiedziałem, że ją kocham. Wiedziałem, że to 

ona. Ona była dla mnie wszystkim. 

– Jestem zakochany w tobie, Elizabeth. Jestem zakochany we wszystkim w 

tobie. Jesteś pierwszą rzeczą, o której myślę po przebudzeniu. Ostatnią rzeczą, o 

której myślę, zanim pójdę spać. Twój uśmiech wypełnia moje marzenia. Twoje 

oczy prześladują mnie w ciemności. Twój dotyk drwi ze mnie, gdy jestem sam. 

Moje dni spędzam na myśleniu, kiedy mogę być z tobą. Moje noce są wypełnione 

ciągłym pragnieniem ciebie. Kiedy jesteś blisko, czuję się jakbym był na szczycie 

świata. Kiedy nie ma cię w pobliżu, czuję się samotny, bez względu na to, ile osób 

jest obok. Moja dusza czuje się pusta. Wołam cię tylko po to, aby usłyszeć dźwięk 

twojego głosu, ponieważ sprawia mi to radość. To sprawia, że czuję się jakbym 

chciał  latać.    Ty  sprawiasz,  że  czuję  się  jakbym  był  na  szczycie  świata.  I  nie 

zamierzam  kłamać,  zraniłaś  mnie,  Elizabeth.  Naprawdę  mnie  skrzywdziłaś. 

Sprawiłaś, ze zwątpiłem w siebie. Moje uczucia. Moją miłość. Ale potem zdałem 

sobie sprawę, że odepchnęłaś mnie, ponieważ zgubiłaś się, zostałaś zraniona. Nie 

dlatego,  że  mnie  nie  kochałaś.  Ponieważ  bez  względu  na  to,  co  mówisz,  bez 

względu na to, ile razy mi każesz odejść, lub że nie wiesz, czy chcesz mnie, znam 

prawdę. Wiem, że to robisz. Wiem, że mnie kochasz. Widzę to w twoich oczach. 

Słyszę to w twoim głosie. Kochasz mnie tak, jak ja ciebie. Kochasz mnie, ale się 

boisz. Boisz się, że to, co mamy, się skończy. Boisz się, że przestanę cię kochać. 

Boisz  się,  że  odejdę,  jak  wszyscy  inni.  Ale  nie  jestem  twoim  tatą.  Nie  jestem 

Shane.  Nie  zamierzam  odejść.  Nigdy  nie  przestanę  cię  kochać.  Nigdy  cię  nie 

zdradzę.  Nic,  co  możesz  zrobić, nie sprawi,  że przestanę  cię kochać.  Będę cię 

kochać, dopóki nie będziesz stara i siwa. Będę cię kochać, kiedy weźmiesz ostatni 

oddech. Będę cię kochać, kiedy oboje będziemy w ziemi. Będę cię kochać, kiedy 

będziemy  duchami  unoszącymi  się  po  ziemi.  Spędzę  wieczność,  kochając  cię. 

Moje serce bije dla Ciebie. Jesteś tlenem w moich płucach. Nigdy w to nie wątp. 

I będę tu dla ciebie na dobre i złe. Będę tu dla ciebie, bez względu na to, co stanie 

background image

88 

 

się w twoim życiu. Zaufaj mi. Uwierz we mnie. – Pocałowałem ją delikatnie w 

usta, a ona obdarzyła mnie pięknym uśmiechem. 

– Nie zasługuję na kogoś takiego jak ty. – Westchnęła i pokręciła głową. – 

Nie zasługuję na kogoś, kto kocha mnie tak głęboko, jak mnie kochasz, ale masz 

rację. Kocham cię. Kocham cię od jakiegoś czasu. I bałam się. Bałam się i wstydzę 

się  swojej  przeszłości  i  rzeczy,  które  zrobiłam.  I  wciąż  się  wstydzę.  I  nadal 

martwię się, że z miłości do mnie spadniesz, ale ufam tobie i ufam nam. Ufam, że 

to,  co  mamy,  będzie  wieczne.  –  Spojrzała  na  mnie  z  zakłopotaniem.  –  Czy  to 

brzmi dla ciebie przerażająco?  

– Wcale nie, kochanie. Wcale nie. – Roześmiałem się z wyrazu szczęścia 

na  jej  twarzy.  Ledwo  mogłem  uwierzyć,  że  jesteśmy  tu  w  tej  chwili.  Ledwo 

mogłem uwierzyć, że się do mnie otworzyła, naprawdę mnie wpuściła i naprawdę 

mi zaufała. 

–  Czy  nadal  chcesz,  bym  była  twoją  asystentką?  –  Zapytała  z  małym 

uśmiechem.  Wciąż  widziałem  smutek  w  jej  oczach,  ale  wiedziałem,  że  to  nie 

pomoże. 

– No, oczywiście. – Roześmiałem się. – Jak inaczej będę mógł cię uwieść?  

– Scott. – Przewróciła oczami na mnie. 

– Żartuję. – Powiedziałem szybko, a ona tylko pokręciła głową i pochyliła 

się, żeby mnie pocałować. 

– Nie, nie żartujesz, ale to w porządku. – Uśmiechnęła się do mnie i znów 

mnie  pocałowała.  –  Możesz  mnie  uwieść  tak,  jak  tylko  chcesz,  Scotcie 

Taylorze. Właściwie to, nie mogę się doczekać.  

 

 

 

 

 

 

background image

89 

 

ROZDZIAŁ ÓSMY 

 

Elizabeth 

 

Dwa tygodnie później 

 

–  Nie  mogę  uwierzyć,  że  Lacey  wciąż  nie  chce  ze  mną  rozmawiać.  – 

Czułam  łzy  w  oczach,  gdy  spojrzałam  na  Scotta.  Wyglądał  tak  przystojnie  w 

garniturze  i  tak  potężnie,  siedząc  za  swoim  biurkiem.  Zastanawiałam  się,  czy 

powinnam  podnieść  nieco  spódnicę,  próbując  zmusić  go,  by  znowu  popchnął 

mnie przez biurko, na popołudniowy szybki numerek. 

–  Daj  temu  czas,  Elizabeth.  –  Dał  mi  jeden  z  jego  pocieszających 

uśmiechów, które sprawiły, że rozpłynęłam się w środku. – Te rzeczy wymagają 

czasu. 

– Chyba tak, ale nawet nie wiem, co robi i gdzie jest. Martwię się o nią.  

–  Nie  martw  się.  –  Pokręcił  głową.  –  Mówiłem  ci,  że  słyszałem,  że 

towarzyszy Henry’emu w podróży służbowej, czy coś takiego. 

– Dlatego się martwię. – Zrobiłam minę. – Wiedziałam, że to był błąd, aby 

udać się w to miejsce w ten weekend. Wiedziałam, że nie można mu ufać.  

– Cóż, bądźmy uczciwi, Elizabeth, tak naprawdę nie wiemy, co knuje.  

– Ona nie przyszła nawet, aby zebrać jakiekolwiek ubrania lub rzeczy. – 

Zrobiłam minę. – Co ona ma na sobie?  

– Może nic. – Scott żartował, a potem podniósł dłonie na moje spojrzenie. 

– Dzieciaku, dzieciaku, jestem pewien, że kupiła nowe ubrania.  

– To znaczy, kupił jej nowe ubrania. Nie ma pieniędzy na zakup nowych 

ubrań. – Zrobiłam na niego minę, a potem przeniosłam się na jego biurko. – Mam 

nadzieję, że nie spróbuje zostać jej tatuśkiem

4

 czy kimś w tym stylu. 

                                                           

4

 Suggar daddy – tatusie – mężczyzna utrzymujący kobiety 

background image

90 

 

– Nie widzę, aby tak się stało. – Powiedział Scott, chwytając mnie za talię 

i przyciągając mnie na swoje kolana. – Lacey nie wygląda na taką dziewczynę, 

która skończyłaby z tatuśkiem. 

– Ona nie jest, ale co, jeśli jest tak zła na mnie, że nie myśli poprawnie? – 

Sapnęłam,  gdy  poczułam,  jak  ręka  Scotta  skrada  się  do  mojego  uda  i  pod 

spódnicę. – Scott! 

– Co? – Roześmiał się. – Widziałem, jak podciągasz spódnicę. Wiem, co to 

znaczy?  

– Co? – Udawałem ignorancję. 

– Wiesz. – Wyciągnął mnie z kolan i sam podskoczył. Popchnął mnie do 

przodu  nad  biurkiem,  a  następnie  podciągnął  moją  spódnicę.  Usłyszałem,  jak 

rozpina  spodnie,  zanim  jego  palce  zsunęły  moje  majtki  na  bok.  Czułam  jego 

ciepło za sobą, kiedy podszedł do mnie. Jęknęłam, gdy szybko wślizgnął się we 

mnie. 

– Scott.  

– Tak kochanie?  

– Nie przestawaj. – Jęknęłam, zastanawiając się, jak mam tyle szczęścia, że 

mam  tak  dobrą  pracę  z  dodatkami.  –  O  mój  Boże,  dlaczego  to  jest  takie 

przyjemne? – Zamruczałam, gdy poczułam, że jestem blisko orgazmu.  

– Ponieważ jesteśmy zakochani.  – Powiedział wesoło i czułam, że  moje 

ciało ogrzewa się z rozkoszy na jego słowa. Mocno złapałam stół, gdy uderzył we 

mnie, jego ciało również zbliżało się do orgazmu. Oboje doszliśmy w ciągu kilku 

minut, a kiedy ze mnie wyszedł, odwróciłam się do niego z małym uśmiechem. 

– To była dobra popołudniowa uczta, dziękuję panu.  

– Nie ma za co. – Uśmiechnął się do mnie. – Czy oddzwoniłaś już do swego 

taty? – Zapytał mnie z wahaniem i moje serce uspokoiło się na jego słowa. 

– Nie. – Potrząsnęłam głową. – Nie mam mu nic do powiedzenia. 

–  Może  powinnaś  go  wysłuchać.  –  Powiedział  cicho.  –  To  może  być 

oczyszczające dla ciebie, aby usłyszeć, co ma do powiedzenia.  

background image

91 

 

–  Wątpię  w  to.  –  Odwróciłam  wzrok  od  niego.  –  Nie  wiem,  co  może 

powiedzieć, żebym poczuła się lepiej.  

– Może da ci kilka odpowiedzi. – Zacisnął moje dłonie. – Może on chce 

prosić o twoje wybaczenie.  

– Nie wiem, czy mogę mu wybaczyć. – Powiedziałam, a potem zrobiłam 

przerwę.  Spojrzałam  na  Scotta  i  westchnęłam.  –  Muszę  do  niego 

zadzwonić. Chyba nie mogę oczekiwać, że Lacey mi wybaczy i będzie chciała ze 

mną porozmawiać, jeśli nie będę chciała zrobić tego samego dla mojego taty. 

– Nie o to mi chodziło, Elizabeth – Powiedział ze zmartwioną miną, a ja 

wyciągnęłam rękę i delikatnie dotknęłam jego ust. 

– Wiem, że to nie jest to, do czego dążysz, ale taka jest prawda. Nie mogę 

oczekiwać, że Lacey po prostu mi wybaczy i będzie chciała usłyszeć, co mam do 

powiedzenia,  jeśli  nie  chcę  nawet  zrobić  tego  samego.  Mój  tata  i  ja,  oboje 

krzywdzimy  innych.  I  wiesz  co,  może  nie  będzie  miał  nic  dobrego  do 

powiedzenia,  ale  może  jednak.  Sądzę,  że  muszę  się  dowiedzieć,  jestem  mu  to 

winna.  –  Chwyciłam  telefon  na  jego  biurku  i  spojrzałam  zdecydowanym 

wzrokiem. – Teraz zadzwonię do niego.  

– Jesteś pewna? – Scott wyglądał na zdenerwowanego. – Czy jesteś do tego 

przygotowana psychicznie?  

– Tak, jestem. – Powiedziałam i nie czułam się, jakbym kłamała. – Będąc 

tu z tobą, mając twoje wsparcie, czuję się silniejsza w środku. To sprawia, że 

wierzę, że mogę przejść przez cokolwiek.  

– Wiesz, że zawsze będę tu dla ciebie. – Powiedział szczerze. – Ale wiesz, 

nie mogę cię naprawić w środku. Nie mogę odebrać bólu, który twój tata może ci 

zrobić. Mogę być kimś, na kim można polegać, kimś, kto cię kocha, ale nie mogę 

odebrać od ciebie niepokoju i bólu.  

– Wiem to. – Pochyliłam się, żeby go pocałować. – Zdaję sobie z tego teraz 

sprawę. Nikt nie może tego zabrać. To coś, co muszę naprawić w sobie. Nie mogę 

i nie oczekuję, że ktokolwiek sprawi, że będę się czuła poskładana. Wiem, że nie 

background image

92 

 

byłoby to uczciwe czy realistyczne. I to, co mamy, jest o wiele lepsze. To, co 

mamy, jest o wiele zdrowsze. Jesteśmy tu dla siebie nawzajem i oboje wiemy, że 

możemy być naszymi prawdziwymi "ja" i, że zamierzamy to zepsuć i to jest w 

porządku.  To  prawdziwe.  Mamy  prawdziwy  związek.  Kochający,  seksowny, 

ekscytujący związek. Nic bym w tym nie zmieniła.  

– Uwielbiam, że to powiedziałeś. – Uśmiechnął się do mnie i pocałował 

mnie głęboko. – Uwielbiam to, że się rozwijasz. Że mi ufasz. Kocham kim jesteś, 

Elizabeth. Jesteś dla mnie wszystkim. Nie zapominaj o tym.  

–  Nie  zapomnę.  –  Uśmiechnęłam  się  do  niego.  –  Teraz  pozwól  mi 

zadzwonić do mojego taty. – Wzięłam głęboki oddech. – Nie wiem, co zamierza 

powiedzieć!  -  Podniosłem  słuchawkę  i  zadzwoniłam  pod  numer,  który 

zapamiętałem lata temu i czekałam, aż odpowie. 

– Cześć? – Jego głos brzmiał niepewnie i nie wiedziałem, co powiedzieć. – 

Cześć? – Powiedział znowu. 

–  Tu  Elizabeth.  –  Powiedziałam,  tym  razem,  nie  rozłączając  się  tak  jak 

zwykle. 

– Elizabeth, tak miło cię słyszeć. – Brzmiał naprawdę szczęśliwie i przez 

kilka sekund czułam się zagubiona w środku. – Miałem nadzieję, że skontaktujesz 

się ze mną. Chciałbym z tobą porozmawiać. Czy mogę zabrać cię na obiad? 

–  Wolę  rozmawiać  przez  telefon,  jeśli  nie  masz  nic  przeciwko.  – 

Powiedziałam  cicho,  wiedząc,  że  nie  potrafię  emocjonalnie  poradzić  sobie  z 

widzeniem go osobiście. Czułam się lepiej, ale życie jeszcze nie sprawiło żadnych 

cudów na moim stanie emocjonalnym. 

– W porządku, może innym razem. – Powiedział pośpiesznie. – Cieszę się, 

że zadzwoniłaś.  

– Więc co chciałeś powiedzieć? – Zapytałam, mój głos brzmiał zimniej, niż 

tego  chciałam,  ale  nie  mogłam  się  powstrzymać.  Spojrzałam  na  Scotta,  który 

wskazał  na  swoje  krzesło  i  kazał  mi  usiąść,  co  zrobiłam.  –  Przepraszam,  nie 

chciałam brzmieć obcesowo.  

background image

93 

 

–  W  porządku.  –  Mój  tata  powiedział,  jego  głos  brzmiał  dziwnie 

emocjonalnie. – Mam szczęście, że do mnie zadzwoniłeś.  

– Tak, tak sądzę. – Powiedziałam i zamilkłam. 

– Nie wiem, jak najlepiej to powiedzieć. –  Odezwał się po kilku sekundach. 

– Więc zamierzam się ujawnić i to powiedzieć. Umieram na raka trzustki. Nie 

jestem pewien, jak długo jeszcze pożyję. Próbowałem się z tobą skontaktować, 

ponieważ  chcę  zostawić  ci  mój  majątek.  To  niewiele,  może  parędziesiąt 

kawałków, ale chciałem, żebyś to dostała. Chciałem, żebyś wiedziała, jak bardzo 

mi przykro, że nie byłem w twoim życiu. Nie mam żadnych dobrych wymówek 

ani  powodów,  dla  których  jestem  samolubnym  człowiekiem.  Wiem  to.  Żałuję 

tego. 

Przepraszam. 

Tak 

mi 

przykro. 

Chciałem  tylko,  żebyś  to 

wiedziała. Chciałem, żebyś wiedziała, że żałuję, że cię porzuciłem. Żałuję, że nie 

miałem cię w swoim życiu. Jesteś piękna. I żałuję, że nie mamy prawdziwego 

związku.  

– Ty umierasz. – Pisnęłam, mój umysł nie był w stanie przyjąć wszystkiego, 

co mówił. 

– Tak. – Powiedział po prostu. – Skontaktowałem się z Shanem, ponieważ 

chciałem  się  z  tobą  skontaktować  i  nie  chciałem,  żeby  twoja  matka  była  w  to 

zamieszana.  

– Czekaj, skontaktowałeś się z Shanem? – Zmarszczyłam brwi. – Nie on 

skontaktował  się  z  tobą?  –  Byłam  zdezorientowana.  Czyżby  Shane  nie 

powiedział, że nawiązał kontakt z moim ojcem, aby mógł mi go sprowadzić, żeby 

udowodnić mi, jak bardzo mnie kochał? 

– Nie, wiele lat temu, kiedy byłaś na studiach. Skontaktował się ze mną, 

powiedział,  że  jest  twoim  chłopakiem,  i  że  naprawdę  spieprzyłem  i,  że 

powinienem cię przeprosić. – Westchnął. – Rozłączyłem wtedy połączenie, ale 

zachowałem  jego  numer  przez  te  wszystkie  lata.  Nie  bardzo  wiem, 

dlaczego. Chyba teraz wiem.  

background image

94 

 

– Dzwonił do ciebie, kiedy byliśmy w college'u? – Zapytałam cicho, moje 

serce  lekko  zmiękło  w  stosunku  do  Shanea.  Może  jednak  mnie  kochał,  zanim 

wszystko poszło źle. Może to nie wszystko było kłamstwem. 

– Tak, ale to ja skontaktowałem się z nim niedawno. Powiedziałem mu, że 

muszę się z tobą skontaktować, że umierałem i chciałem zostawić ci mój majątek. 

– Och – zmarszczyłem brwi. – Nigdy nie powiedział mi, że umierasz.  

–  On  jest  kawałkiem  szumowiny.  –  Mój  ojciec  westchnął.  –  Próbował 

wyciągnąć ze mnie pieniądze, próbował mi powiedzieć, że ty i on wciąż jesteście 

razem  i,  że  nie  chcieliście  mieć  ze  mną  nic  wspólnego.  Powiedziałem  mu,  że 

muszę cię zobaczyć i porozmawiać z tobą. Że nie przekaże żadnych pieniędzy, 

dopóki się z tobą nie spotkałem. Właśnie wtedy zabrał mnie do siebie.  

– O.  

– Dowiedziałem się później, że ma problem z hazardem. – Westchnął. – Że 

po prostu chciał pieniędzy, aby spłacić swoje długi.  

–  I dlatego powiedział,  że  chce  mnie  znowu.  –  Westchnęłam.  Wszystko 

wskoczyło teraz na swoje miejsce. – Dlatego udawał, że nadal mnie kocha i chciał 

mnie poślubić.  

–  Przykro  mi,  Elizabeth.  Nie  chciałem  przywrócić  tego  faceta  w  twoje 

życie. Nie chciałem sprawić wam więcej bólu. 

–  W  porządku,  tato.  To  nie  twoja  wina.  –  I  wiedziałam,  gdy  tylko 

powiedziałam,  że  to  prawdziwe.  Nie  winiłam  go  za  przywrócenie  Shanea  do 

mojego życia. Nie winiłam go za dramat ani za to, że doprowadził do rozstania 

Lacey i mnie. W rzeczywistości byłam zadowolona, że to się stało. Cieszyłam się, 

że wszystko w końcu zostało otwarte, nawet jeśli oznaczało to, że musiałam żyć 

w stanie zawieszenia. 

–  To  moja  wina.  Czuję,  że  zrujnowałem  ci  całe  życie.  –  Brzmiał  jakby 

chciał  płakać.  –  Przez  całe  życie  byłem  takim  samolubnym  człowiekiem  i  nie 

wiem  nawet,  co  powiedzieć  lub  zrobić.  Nie  wiem,  jak  mogę  kiedykolwiek 

zbudować jakąś relację z tobą.  

background image

95 

 

–  Och  tato.  –  Powiedziałam,  moje  serce  biło  dla  niego  i  dla  mnie  i  dla 

skomplikowanej  pozycji,  w  której  się  znaleźliśmy.  –  Nie  wiem  nawet,  co 

powiedzieć, przepraszam.  

–  Wiem,  że  nie  mogę  prosić  cię  o  wybaczenie,  ale  miałem  nadzieję,  że 

może, może pewnego dnia znajdziesz to w swoim sercu, aby zrozumieć, że jestem 

tylko człowiekiem i, że zawiodłem. Zawiodłem i będę tego żałował do dnia, w 

którym umrę. Tak mi przykro, Elizabeth. 

– W porządku, tato. – Powiedziałam te słowa, wiedząc, że chociaż teraz nie 

było tak dobrze, to byłoby w porządku pewnego dnia. – Dlaczego nie spróbujemy 

zjeść  obiadu  w  ten  weekend?  Ty  i  ja,  i  mój  chłopak,  Scott.  Czy  to  byłoby  w 

porządku?  –  Spojrzałam  na  Scotta  i  zobaczyłam,  że  obserwuje  moją  twarz, 

zerkając na mnie z troską, martwiąc się o mnie. Martwi się o mnie. Moje serce 

wypełniło się  miłością  do  niego, gdy  patrzyłam  na  jego  przystojną  twarz.  Ten 

człowiek mnie kochał. Tak bardzo mnie kochał i wiedziałam, że nigdy w to nie 

zwątpię. 

–  To  byłoby  wspaniale.  –  Mój  tata  powiedział  cicho.  –  Dziękuję, 

Elizabeth. Dziękuję, że dałaś mi szansę, której nigdy ci nie dałem. – Odłożyłam 

słuchawkę i poczułam, że Scott podchodzi bliżej mnie. 

–  Wszystko  w  porządku?  –  Szepnął  mi  delikatnie  do  ucha,  bawiąc  się 

moimi włosami. 

– Tak, chociaż czuję się z tego powodu winna. – Powiedziałam szczerze. – 

Tęsknię za Lacey. Martwię się o nią. Mój tata umiera i nie wiem, jak się z tym 

czuję, ale nic mi nie jest. Jestem w porządku, ponieważ mam ciebie. Jestem silna, 

ponieważ mam ciebie. Wiem, że przejdę przez to z tobą po mojej stronie. 

–  Kocham  cię,  Elizabeth.  –  Powiedział  prosto.  –  Czasami  miłość 

wystarcza.  Bez  względu  na  to,  co  mówią.  Kiedy  masz  miłość  podobną  do 

naszej.  Kiedy  poczujesz  to  w  swojej  duszy, tak  jak  my  czujemy.  To  wszystko, 

czego nam potrzeba. Mamy siebie, i to wystarcza nam.  

 

background image

96