background image

Paul M. Sweezy

Spór na temat

krachu kapitalizmu

Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

WARSZAWA 2008

background image

Paul M. Sweezy – Spór na temat krachu kapitalizmu (1942 rok)

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 2 –

www.skfm.w.pl

„Spór   na   temat   krachu   kapitalizmu”   stanowi 
rozdział XI książki Paula M. Sweezy’ego z 1942 
roku   pt.   „Teoria   rozwoju   kapitalizmu”   („The 
Theory of Capitalist Development”).

Podstawa niniejszego wydania: Paul M. Sweezy, 
„Teoria   rozwoju   kapitalizmu.   Zasady 
marksistowskiej   ekonomii   politycznej”,   wyd.   V, 
Państwowe   Wydawnictwo   Naukowe,   Warszawa 
1965, ss. 295-333.

Tłumaczenie   z   języka   angielskiego:   Edward 
Lipiński.

background image

Paul M. Sweezy – Spór na temat krachu kapitalizmu (1942 rok)

1. Wstęp

Obecnie możemy już postawić pytanie, które przedtem mogło być tylko sugerowane. Czy kryzysy 

są dla kapitalizmu  memento mori? Czy istnieje tendencja do ich zaostrzania się i czy prowadzą one w 
ostatecznym wyniku do załamania całego systemu? Od końca lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku 
był   to   jeden   z   najszerzej   i   najuważniej   dyskutowanych   tematów   z   dziedziny  myśli   marksistowskiej. 
Zanim jednak postaramy się ocenić wagę dawnych prac z dziedziny analizy kryzysów dla tego problemu, 
dobrze   będzie   przedstawić   główne   punkty   i   teorie   w   zakresie   tego,   co   mogłoby   być   najwłaściwiej 
nazwane sporem na temat krachu (Zusammenbruch) kapitalizmu.

Ogólne ramy tego sporu nakreślił Marks w rozrzuconych tu i ówdzie tezach o końcu kapitalizmu i 

nadejściu socjalizmu. Jego stanowisko było w głównych liniach jasne i przeprowadzone konsekwentnie. 
W pewnych etapie kapitalistyczne stosunki produkcji przestaną być bodźcem rozwoju sił wytwórczych, i 
odwrotnie, przekształcą się w okowy ich dalszego rozwoju. Będzie to początkiem okresu rewolucyjnego, 
w ciągu którego klasa robotnicza, jednocześnie uciskana i zdyscyplinowana wskutek swego szczególnego 
położenia   w   społeczeństwie,   obali   istniejące   stosunki   produkcji   i   ustanowi   na   to   miejsce   wyższe, 
socjalistyczne stosunki produkcji. Co więcej, według Marksa nie jest to proces, który może się dokonać; 
musi się on dokonać z całą niepowstrzymaną siłą prawa przyrody.

Niemniej  jednak Marks nie opisał szczegółowo wydarzeń, które oznaczać będą, iż  kapitalizm 

przekształcił się w hamulec dalszego rozwoju sił wytwórczych. Kryzysy stają się coraz ostrzejsze, „coraz 
groźniej stawiają pod znakiem zapytania istnienie całego burżuazyjnego społeczeństwa”; dzięki środkom 
zastosowanym   w   celu   przeciwdziałania   im   („z   jednej   strony  przez   przymusowe   niszczenie   masy  sił 
wytwórczych, z drugiej strony – przez podbój nowych rynków i gruntowniejszą eksploatację dawnych”) 
osiąga   burżuazja   jedynie   to,   że   „przygotowuje   kryzysy  bardziej   wszechstronne   i   bardziej   potężne,   a 
zmniejsza   środki   zapobiegania   kryzysom

1

  To   był   pogląd   wypowiedziany   w  Manifeście 

Komunistycznym.   Podobne   przekonanie   o   tym,   że   kryzysy   muszą   się   nadal   pogłębiać,   mimo   że 
wypowiedziane mniej wyraźnie, wynika z rozważań w tomie III

2

 nad spadającą stopą zysku. Wszystko to 

są jednak wypowiedzi o charakterze bardzo ogólnym pozostawiające otwartą kwestię „załamania się” 
kapitalizmu, w potocznym znaczeniu tego wyrazu.

Jeszcze   inne   rozważania,   które   zbadamy   bliżej   w   części   IV,   wskazują   również   na   rosnące 

przeszkody na drodze rozwoju kapitalistycznego. Według Marksa istnieje silna tendencja do centralizacji 
kapitału w coraz to mniejszej ilości rąk. Skutkiem tego:

Monopol kapitału staje się hamulcem dla sposobu produkcji, który się z nim i pod nim rozwinął. 

Centralizacja środków produkcji i uspołecznienie pracy dochodzą do punktu, gdy już się nie mieszczą w 
swej kapitalistycznej skorupie. Skorupa ta zostaje rozsadzona. Wybija godzina kapitalistycznej własności 
prywatnej. Wywłaszczyciele zostają wywłaszczeni

3

.

Jest to jednak nie tyle przepowiednia, ile raczej żywy opis tendencji. W innym bowiem miejscu, 

mówiąc o „centralizacji już istniejących kapitałów w niewielkiej liczbie rąk i dekapitalizacji – wielu”, 
Marks ostrzega przed zbyt sztywnymi  wnioskami.  „Proces  ten – mówi  – doprowadziłby wkrótce do 
upadku produkcji kapitalistycznej, gdyby z kolei obok siły dośrodkowej przeciwstawne tendencje nie 
działały wciąż decentralizująco”

4

.

W istocie rzeczy można postawić tezę, że cały teoretyczny system Marksa stanowi zaprzeczenie 

możliwości   nieskończonego   rozwoju   kapitalizmu   oraz   stwierdzenie   nieuchronności   rewolucji 
socjalistycznej.   Nigdzie   jednak   w   jego   dziełach   nie   można   znaleźć   doktryny   o   specyficznie 
ekonomicznym załamaniu produkcji kapitalistycznej. Czy należy uważać to za słabą stronę systemu, czy 
też   nie,   rozważymy  później.   W   każdym   razie   jest   jasne,   że   traktowanie   przez   Marksa   powyższego 
zagadnienia od strony pozytywnej i negatywnej przygotowało grunt do długotrwałej kontrowersji, która 
zresztą trwa dotychczas.

1

 K. Marks i F. Engels: Manifest Komunistyczny, „Książka i Wiedza”, Warszawa 1954, ss. 55-56.

2

 Patrz ustęp cyt. wyżej ss. 153-154.

3

 K. Marks: Kapitał, t. I, s. 823.

4

 K. Marks: Kapitał, t. III, cz. 1, s. 264.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 3 –

www.skfm.w.pl

background image

Paul M. Sweezy – Spór na temat krachu kapitalizmu (1942 rok)

W okresie przed śmiercią Engelsa (1895) zagadnienie krachu kapitalizmu  nie było jako takie 

często rozważane. Okolicznościowe uwagi, które opierały się jakoby na teorii „ostatecznego krachu” były 
faktycznie tylko próbami podkreślenia ogólnej koncepcji o nieuchronnym przejściu od kapitalizmu do 
socjalizmu.   W   r.   1891   Kautsky   np.   pisał:   „Nieprzezwyciężalne   siły   ekonomiczne   prowadzą   z 
nieuchronnością losu do katastrofy produkcji kapitalistycznej. Zastąpienie starego ustroju społecznego 
nowym nie jest już tylko pożądane – stało się ono nieuniknione

5

. Lecz parę lat później w polemice 

przeciw Bernsteinowi

6

  Kautsky stanowczo przeczył temu, by w jego dawniejszych pismach były ślady 

teorii krachu. Utrzymywał nawet, a nie ma powodu, aby wątpić w jego prawdomówność, że zarówno 
koncepcja   teorii   krachu,   jak   i   sam   termin   (Zusammenbruchstheorie),   są   wynalazkiem   Bernsteina. 
Wymaga to pewnych wyjaśnień.

2. Edward Bernstein

Edward   Bernstein   był   przez   wiele   lat   bliskim   przyjacielem   i   współpracownikiem   Engelsa, 

powszechnie   uważanym   za   ortodoksyjnego   marksistę   i   wybitnego   przedstawiciela   niemieckiej 
socjaldemokracji.   Wkrótce   jednak   po   śmierci   Engelsa   Bernstein   zaczął   propagować   socjalizm 
rewizjonistyczny, który zawsze już będzie łączony z jego imieniem. Artykuły opublikowane w „Neue 
Zeit” w 1896 i 1897 r. zostały zebrane w wydaniu książkowym w 1899 r., pod tytułem Voraussetzungen 
des Sozialismus und Aufgaben der Sozial-Demokratie
 (Założenia socjalizmu i zadania socjaldemokracji). 
Była to, jak słusznie zauważył Kautsky, pierwsza sensacyjna praca w literaturze socjaldemokratycznej. Po 
raz pierwszy marksista o słynnym nazwisku dostrzegł, że „należy” zrewidować Marksa; naturalnie prasa 
była zachwycona, a książka rozeszła się w wielu egzemplarzach i spotkała się z dużym uznaniem.

Bernstein wzdragający się przed użyciem przemocy, gardzący teorią, pochłonięty przez praktyczne 

szczegóły codziennego życia, stanowił pod każdym niemal względem przeciwieństwo Marksa. Określenie 
„rewizjonizm” stosowane do dzieł Bernsteina jest jaskrawo nieodpowiednie. Jego rzeczywistym celem, 
choć może nie uświadamiał on sobie tego całkowicie, było wyrwanie marksizmu z korzeniami z ruchu 
socjalistycznego. Na miejsce podstawowych pojęć Marksa o socjalizmie, jako o koniecznym rezultacie 
obiektywnego   procesu   historycznego,   Bernstein   chciał   wprowadzić   ideę   socjalizmu,   jako   celu 
cywilizowanej ludzkości, swobodnej w wyborze swojej przyszłości, zgodnie z wyższymi etycznymi i 
moralnymi   ideałami.   Tam,   gdzie   według   Marksa   ludzie   uczą   się   zasługiwać   na   to,   co   otrzymują, 
Bernstein twierdził przeciwnie, że otrzymują oni to, na co zasługują. Stąd Bernstein widzi drogę do 
socjalizmu nie w walce i działalności rewolucyjnej, lecz w przekonywaniu i wychowywaniu.

Bernstein rozumiał, że aby odnieść sukcesy w swoim środowisku nie może po prostu odrzucić 

marksizmu;   jego   autorytet   był   zbyt   duży,   a   wpływ   zbyt   głęboki.   Należało   postępować   ostrożniej, 
modernizując   i   rewidując   marksizm.   Dążąc   więc   okrężnie   do   swego   celu   Bernstein   doszedł   do 
przekonania, że „teoria krachu” stanowić będzie najdogodniejszy punkt ataku. Argumenty jego były mniej 
więcej następujące. Jedną z doktryn Marksa jest teza o nieuchronnym i katastrofalnym załamaniu się 
kapitalizmu (jest przy tym rzeczą jasną, że Bernstein nie umiał przeprowadzić dowodu na to). W świetle 
rozwoju ekonomicznego, który dokonał się od śmierci Marksa (wzrost rynku światowego, rozwój karteli, 
udoskonalenie  systemu  kredytowego etc.), teoria katastroficznego załamania  się nie może  być dłużej 
utrzymana i powinno się ją zarzucić. Przeciwnie, musimy uznać, że rozwój kapitalizmu cechuje tendencja 
do poprawy sytuacji; zmniejsza się natężenie kryzysów, walka klasowa staje się mniej ostra itd. Jest 
rzeczą charakterystyczną, że Bernstein „ustala” tendencję do poprawy w sposób czysto opisowy. A oto 
główny jego argument. Taktyka rewolucyjna jest usprawiedliwiona tylko przy założeniu, że kapitalizm się 
załamie i że trwałe istnienie społeczeństwa będzie absolutnie wymagało nowego porządku społecznego; 
w tym wypadku oczywiście wszystko, co będzie do tego celu konieczne, jest usprawiedliwione. Lecz 
jeżeli,   jak   wierzył   Bernstein,   załamanie   kapitalizmu   jest   rezultatem   nie   rzeczywistego   rozwoju 
kapitalizmu, lecz raczej przestarzałej teorii, wówczas odpada wszelkie usprawiedliwienie rewolucji. W 
rzeczywistości możliwe jest więc pokojowe i stopniowe usuwanie złych stron kapitalizmu; jest to także 

5

 K. Kautsky: The Class Struggle (Erfurt Program), Chicago 1910, s. 117.

6

 K. Kautsky: Bernstein und das sozialdemokratische Programm, 1899.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 4 –

www.skfm.w.pl

background image

Paul M. Sweezy – Spór na temat krachu kapitalizmu (1942 rok)

politycznie celowe i moralnie słuszne. W ten sposób Bernstein doszedł do tych samych wniosków, co 
współcześni mu Fabianie w Anglii, którzy ze względu na odmienne intelektualne dziedzictwo mogli 
uznać tezę o zmianach stopniowych za udowodnioną bez mozolnego rewidowania teorii Marksa.

3. Ortodoksyjny kontratak

Reakcja   ortodoksyjnych   marksistów   na   atak   Bernsteina   nie   była   bynajmniej   jednolita.   Z 

pierwszym   uroczystym   sprzeciwem   na   jego   ekonomiczne   argumenty   wystąpił   Henryk   Cunow   w 
oficjalnym   teoretycznym  organie  partii  socjaldemokratycznej.   Sprzeciw  ten   jest  ciekawy głównie  dla 
swego   tytułu:  Zusammenbruchstheorie  (O   teorii   krachu)

7

  To,   że   Marks   i   Engels   wierzyli   w   krach 

kapitalizmu, Cunow przyjmuje za samo przez się zrozumiałe, nie przywiązuje jednak do tej koncepcji 
szczególnego znaczenia. Istotnie w sensie potocznym, tytuł ten wydaje się po prostu przeciwieństwem w 
stosunku do optymistycznych przepowiedni Bernsteina co do przyszłości warunków ekonomicznych w 
kapitalizmie. Natomiast własne koncepcje Cunowa na temat progresywnego pogarszania się warunków 
ekonomicznych są jedynie dość prostackim ujęciem teorii „braku rynków”, dla której można znaleźć 
niejakie poparcie w pewnych popularnych pracach Engelsa, ale nie u Marksa.

Reakcja   Kautskiego   na   wystąpienie   Bernsteina   była   zupełnie   odmienna   od.   reakcji   Cunowa. 

Zamiast zastanawiać się nad dobrymi stronami teorii krachu kapitalizmu, Kautsky usiłował ją ośmieszyć. 
Marks i Engels nie stworzyli żadnej teorii krachu w sensie bernsteinowskim, tj. w sensie „wielkiego, 
wszechogarniającego   kryzysu   ekonomicznego”,   jako   „nieuchronnej   drogi   dojścia   do   społeczeństwa 
socjalistycznego”

8

. Przeciwnie, jakkolwiek uważali, że stosunki ekonomiczne muszą się w kapitalizmie 

pogarszać, to jednak najbardziej istotnym i oryginalnym elementem ich teorii był pogląd, że czynnikiem 
decydującym, który dokona przejścia do socjalizmu, będzie „rosnąca siła i dojrzałość proletariatu”

9

. Co 

do   taktyki   ruchu   socjaldemokratycznego   Kautsky   odrzucał   stopniowość   Bernsteina   propagując 
maksimum   giętkości.   Należy   „być   uzbrojonym   na   każdą   ewentualność”;   „socjalna   demokracja 
uwzględnia   zarówno   kryzysy,   jak   i   prosperity,   reakcję   i   rewolucję,   katastrofy  i   powolny,   pokojowy 
rozwój

10

.

4. Tuhan-Baranowski

Bernstein mniemał, że teoria krachu zawiśnie jak miecz nad głowami ortodoksyjnych marksistów. 

Próba   Kautskiego,   aby   pozbawić   tę   broń   jej   mocy,   była   szczególnie   niefortunna.   Ofensywa 
rewizjonistyczna   w   coraz   większym   stopniu   przybierała   formę   negowania   nieuchronności   krachu 
kapitalizmu.   Drugą   stroną   medalu   była   zawsze   teza   o   zdolności   kapitalizmu   do   nieskończonego 
rozszerzania się, z której wynikała niemoralność i destrukcyjność rewolucji. Mieliśmy już sposobność 
rozpatrzyć   dość   szczegółowo   przyczynek   do   sprawy   rewizjonizmu   Tuhana-Baranowskiego;   z 
ekonomicznego   punktu   widzenia   przyczynek   ten   jest   niewątpliwie   najbardziej   interesujący.   Według 
Tuhana u Marksa mamy nie jedną, lecz dwie teorie krachu; jedna opiera się na zniżkowej tendencji stopy 
zysku,   druga   –   na   podkonsumpcji.   Tuhan   wierzył,   iż   udało   mu   się   obydwie   te   teorie   obalić.   Jego 
ostatecznym   wnioskiem   było   więc,   że   krach   kapitalizmu   nie   jest   wcale   koniecznością   ekonomiczną. 
„Ludzkość nigdy nie otrzyma  socjalizmu  w darze od ślepych, żywiołowych sił ekonomicznych, lecz 
świadoma   swego   celu   musi   pracować   na   rzecz   nowego   ustroju   i   walczyć   o   niego”

11

  Zagadnienie 

odkładano więc do dalekich czasów, gdy „ludzkość” będzie w końcu gotowa do przyjęcia socjalizmu.

Tuhan   nigdy   nie   wprowadzał   rozróżnienia   między   teorią   krachu   a   teorią   kryzysów.   W   jego 

wcześniejszej   pracy   o   teorii   i   historii   kryzysów,   rozdział   zatytułowany  Teoria   kryzysów   Marksa 
odpowiada ściśle co do treści rozdziałowi pod tytułem:  Krach kapitalistycznego ustroju ekonomicznego 

7

 „Die Neue Zeit”, roczn. XVII, t. I, 1898-1899.

8

 Cytat z Bernsteina, w pracy K. Kautskiego: Bernstein und das sozialdemokratische Programm, 1899, s. 43.

9

 Tamże, s. 45.

10

 Tamże, s. 166.

11

 M. Tuhan-Baranowski: Theoretische Grundlagen des Marxismus, s. 239.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 5 –

www.skfm.w.pl

background image

Paul M. Sweezy – Spór na temat krachu kapitalizmu (1942 rok)

znajdującemu się w późniejszej książce O zasadach marksizmu. Tuhan mniemał, że według teorii Marksa 
kryzysy są coraz ostrzejsze, tak że ostatecznie jeden z takich kryzysów będzie musiał oznaczać krach 
kapitalizmu. W swej istocie pogląd ten nie odbiega daleko od poglądów Bernsteina; nie trzeba dodawać, 
że nie stanowi on ani wyraźnie określonej, ani użytecznej koncepcji krachu.

5. Konrad Schmidt

Konrad   Schmidt,   rewizjonista,   krytykując   poglądy   Tuhana   dał   wartościowy   przyczynek   do 

dyskusji   nad   krachem.   Zakładając,   że   „Marks   i   marksiści”   głoszą   teorię   krachu,   Schmidt   usiłował 
wykazać,   że   jej   istotnym   jądrem   jest   podkonsumpcja:   „Właśnie   z   tego   punktu   widzenia   teoria,   iż 
kapitalizm   zmierza   w   szybkim   tempie   do   ogólnej   ekonomicznej   katastrofy,   może   być   rozwinięta   w 
sposób najbardziej prosty i jasny”. Ogólna katastrofa ekonomiczna najwidoczniej oznacza dla Schmidta 
to   samo,   co   krach   dla   Bernsteina:   bardzo   ostry  i   powszechny   kryzys   ekonomiczny.   Rozumowanie, 
przeprowadzone z godną podziwu jasnością, zasługuje na to, aby je przytoczyć:

„...Czyż   kapitaliści   przeciwstawiający  się   wszelkim   podwyżkom   płac   nie   prowadzą   walki,   w 

wyniku której dochody, a więc i siła nabywcza mas są utrzymywane na poziomie możliwie najniższym, 
podczas gdy jednocześnie oni sami, kapitaliści, zwiększają swe dochody – a więc tym samym również 
masę akumulowanego kapitału, poszukującego produkcyjnej lokaty w tempie silnie progresywnym? Czy 
w tych warunkach wzrost siły konsumpcyjnej... będzie mógł dotrzymać kroku tempu akumulacji kapitału? 
A   jeżeli   nie,   czy   sprzedaż   towarów   nie   musi   stawać   się   coraz   trudniejsza,   w   miarę   jak   popyt 
konsumpcyjny,   ta   podstawa   produkcji,   coraz   bardziej   zostaje   w   tyle   za   szybko   rosnącą   akumulacją 
kapitału i wzrostem produkcji – jeżeli uwzględnimy, że tylko eksport, nieprodukcyjne wydatki państwa 
itd.   mogą   ten   proces   zahamować?   W   ten   sposób   kapitalizm   w   swej   istocie   wykazuje   tendencje   do 
wytwarzania stanu wciąż zwiększającej się nadprodukcji. Wzmożona konkurencja na rynku, jako wynik 
rosnących trudności zbytu, będzie przejawiać się we wzrastającym nacisku na ceny, a więc i w spadku 
stopy przychodowości, czyli spadku przeciętnej stopy zysku
; spadku, który powoduje, że kapitalistyczny 
sposób produkcji będzie dla większości prywatnych przedsiębiorców nawet coraz bardziej nierentowny i 
ryzykowny, gdy jednocześnie warunki na rynku pracy stawać się będą coraz gorsze dla robotników, zaś 
szeregi przemysłowej armii rezerwowej zwiększać się będą w sposób coraz groźniejszy. Tak więc droga 
rozwoju społeczeństwa kapitalistycznego stanie się drogą do jego bankructwa, przejście zaś do nowego 
ustroju socjalistycznego będzie konieczne ze względu na przymusowe położenie [Zwangslage] samego 
społeczeństwa

12

.

Jako opis tendencji do podkonsumpcji wywód ten można uważać za doskonały. Słabość analizy 

Schmidta   jest   mimo   to   oczywista.   Ujmuje   on   spadającą   stopę   zysku   i   rosnącą   rezerwową   armię 
przemysłową jako  pochodne  podkonsumpcji, zamiast traktować je jako równoległe tendencje rozwoju 
kapitalistycznego.   Na   tej   podstawie   może   on   odrzucić   całą   teorię   krachu   wraz   z   jej   rewolucyjnymi 
wnioskami.   Jeżeli   bowiem   źródłem   wszelkich   trudności   kapitalizmu   jest   podkonsumpcja,   wówczas 
wszystkie one mogą być usunięte przez dostateczne podniesienie siły nabywczej mas. Tak więc Schmidt 
zapytuje:

„Jak można z góry określić stopień, w jakim masy pracujące mogą powiększyć swe dochody (a 

więc i ostateczny popyt konsumpcyjny) poprzez związki zawodowe i walki polityczne z kapitalizmem? 
W jaki zatem sposób można przewidzieć, że wzrost dochodów robotników musi zawsze pozostawać w 
tyle za wzrostem dochodu i akumulacją klasy kapitalistów, co w rzeczywistości stanowiło podstawę 
całego proroctwa o krachu?

13

.

Zgodnie   z   tym   poglądem,   program   socjalistów-reformistów   był   obliczony   na   utrzymanie 

kapitalizmu przez czas nieograniczony. Albo też, jak sądził Schmidt, wraz z innymi rewizjonistami, klasa 
robotnicza stanie się dość silna i wykształcona, aby doprowadzić do socjalizmu, nawet gdy nie będą 
działać   bodźce   wynikające   z   trudności   ekonomicznych.   Na   nieszczęście   całe   to   rozumowanie   nie 
dostrzega   bezpośrednio   związku,   istniejącego   między   płacami   i   stopą   zysku.   Schmidt   proponuje 

12

 „Sozialistische Monatshefte”, roczn. V, t. II, 1901, s. 675 i nast.

13

 Tamże, s. 676.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 6 –

www.skfm.w.pl

background image

Paul M. Sweezy – Spór na temat krachu kapitalizmu (1942 rok)

przezwyciężyć   tendencję   do   podkonsumpcji   przez   przyspieszenie   zniżkowej   tendencji   stopy   zysku. 
Wiemy już, że jedno i drugie może spowodować kryzys; jeśli chodzi natomiast o krach kapitalizmu – 
jeżeli rzeczywiście mamy liczyć się z taką ewentualnością – mało jest danych, by przypuszczać, że w 
ostatecznym wyniku jedno jest mniej niebezpieczne niż drugie.

6. Stanowisko Kautskiego w r. 1902

W   roku   1902   Kautsky   opublikował   swój   najdłuższy   i   najważniejszy   przyczynek   do   teorii 

kryzysów   w   formie   artykułu

14

  zawierającego   krytykę   książki   Tuhana   pt.  Theory   and   History   of 

Commercial   Crises   in   England  (Teoria   i   historia   kryzysów   handlowych   w   Anglii).   Tym   razem 
zagadnienia   objęte   przez   teorię   krachu   –   chociaż   nie   sam   termin   –   doczekały   się   poważnego 
potraktowania; prawie jedna trzecia całego artykułu poświęcona została zbadaniu kwestii „czy i w jakiej 
mierze  zmienia  się charakter kryzysów;  czy wykazują one tendencje do zaniku  lub złagodzenia,  jak 
utrzymywali niektórzy rewizjoniści wespół z liberalnymi optymistami jeszcze przed dwoma lub trzema 
laty

15

. Opierając się na opisowym i statystycznym materiale samego Tuhana, Kautsky daje wyraźnie 

sprecyzowaną odpowiedź: „Można powiedzieć ogólnie, że kryzysy stają się coraz ostrzejsze i że zasięg 
ich coraz bardziej się rozszerza

16

. Co więcej, teoretyczne rozważania prowadzą go do wiary w to, że 

kapitalizm wchodzi w „okres chronicznej depresji”:

„Zgodnie   z   moją   teorią   proces   ten   jest   koniecznością;   dowodem   jest   chociażby   fakt,   że 

kapitalistyczny sposób produkcji napotyka granicę, których przekroczyć nie może. Musi przyjść okres, a 
może  to  nastąpić  niebawem,  że  rynek światowy nie będzie  mógł,  nawet  przejściowo, rozszerzać  się 
szybciej   niż   siły   wytwórcze   społeczeństwa;   w   tym   okresie   nadprodukcja   stanie   się   chroniczną   dla 
wszystkich państw  przemysłowych. Nawet wtedy ruchy zwyżkowe i zniżkowe w życiu gospodarczym 
będą możliwe i prawdopodobne; techniczne przewroty, które deprecjonują istniejące środki produkcji i 
wywołują tworzenie na wielką skalę nowych środków produkcji, odkrycia nowych bogatych złóż złota 
itd., będą mogły nawet wówczas chwilowo pobudzić życie gospodarcze. Ale jeżeli bezrobocie i nędza 
robotników oraz niepewność egzystencji drobnych kapitalistów nie mają osiągnąć szczególnie wysokiego 
stopnia, produkcja kapitalistyczna musi rozszerzać się nieprzerwanie w szybkim tempie. Dalsze istnienie 
produkcji kapitalistycznej jest oczywiście możliwe nawet przy takim stanie chronicznej depresji, lecz 
staje   się   ono   absolutnie   nie   do   zniesienia   dla   mas   ludowych,   które   muszą   szukać   drogi   wyjścia   z 
powszechnej nędzy, a mogą ją znaleźć tylko w socjalizmie.

...Uważam   opisane   wyżej   przymusowe   położenie   [Zwangslage]   za   nieuchronne,  jeżeli   rozwój 

ekonomiczny   odbywać   się   będzie   podobnie   jak   dotychczas;   spodziewam   się   jednak,   że   zwycięstwo 
proletariatu   przyjdzie   na   czas,   aby   zmienić   kierunek   rozwoju,   zanim   nadejdzie   opisana   sytuacja 
przymusowa

17

, tak że będzie można jej uniknąć.

Analiza, na której opiera się ten wniosek, pozostawia wiele do życzenia, sam wniosek jednak ma 

tę znaczną przewagę nad poprzednimi wersjami teorii krachu, że sens jego jest wyraźnie sprecyzowany. 
Zamiast bardzo luźnej i nieokreślonej koncepcji katastroficznego krachu kapitalizmu mamy tu po raz 
pierwszy   określony   i   jasno   zarysowany   obraz   „chronicznej   depresji”.   Wciąż   jeszcze   możliwe   są 
przejściowe ruchy zwyżkowe, nie ma mowy o jakimś automatycznym zniknięciu kapitalizmu, ale rosnące 
ekonomiczne trudności zmuszają ludzi do szukania drogi wyjścia, którą dla olbrzymiej większości jest 
tylko socjalizm. Kautsky wypowiada oczywiście przekonanie, że to, co w polemice z Bernsteinem nazwał 
„potęgą i dojrzałością proletariatu”, będzie dość silne, aby urzeczywistnić socjalizm, zanim kapitalizm 
zwyrodnieje do tak żałosnego stanu. Jeżeli jednak idzie o podstawowe ekonomiczne tendencje produkcji 
kapitalistycznej, wszystko to uważane jest w tym wypadku w przeciwieństwie do pracy wcześniejszej za 
nieistotne,   gdyż   Kautsky   nie   podzielał   wygodnego   poglądu   Schmidta,   iż   walka   proletariatu   z 
kapitalizmem będzie działać w kierunku usunięcia przeszkód ekspansji kapitalistycznej.

14

 K. Kautsky: Krisentheorien, „Die Neue Zeit”, roczn. XX, t. 2, 1901-1902.

15

 Tamże, s. 133.

16

 Tamże, s. 136.

17

 Tamże, ss. 140-141.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 7 –

www.skfm.w.pl

background image

Paul M. Sweezy – Spór na temat krachu kapitalizmu (1942 rok)

Jest sprawą dyskusyjną, czy teoria „chronicznej depresji” Kautskiego powinna, czy nie powinna 

być traktowana jako jedna z odmian „teorii krachu”. W każdym razie z punktu widzenia jej znaczenia dla 
praktycznych zagadnień strategii i taktyki istnieje między nimi znaczne podobieństwo. Kautsky kończy 
swój artykuł niezwykle jasnym rozważaniem na temat stosunku między swoją teorią a taktyką ruchu 
socjalistycznego. Rewizjoniści, mówi, chcieliby przekształcić socjaldemokrację z partii proletariackiej 
walki   klasowej   w   demokratyczną   partię   socjalistycznych   reform.   „Takie   odrodzenie   dawnej 
drobnomieszczańskiej   demokracji   mogą   uważać   za   możliwe   ci   tylko,   którzy   sądzą,   że   antagonizm 
klasowy  między  proletariatem   a   klasami   posiadającymi   staje   się   coraz   słabszy

18

  Kautsky  wskazuje 

jednak na to, że:

„Koncepcja  zmniejszenia  się  antagonizmów   klasowych  jest  nie   do  pogodzenia   z   naszą  teorią 

kryzysów. Jeżeli teoria ta jest słuszna, kapitalistyczny sposób produkcji jest skazany na okres nieustannej 
depresji; jeżeli zaś proletariat wcześniej nie zdobędzie władzy, rozwój ekonomiczny musi potęgować 
antagonizmy klasowe aż do czasu, gdy ów stan ciągłej depresji będzie osiągnięty

19

.

Ponadto coraz bardziej się zaostrzają nie tylko wewnętrzne walki klasowe, ale także i konflikty 

międzynarodowe,   ponieważ   w   miarę   jak   zbliża   się   stan   chronicznej   depresji,   każde   państwo   usiłuje 
zwiększyć swój udział w handlu światowym na rachunek innych, „a głównym środkiem do tego celu są 
zdobycze   kolonialne,   cła   ochronne   i   kartele,   w   wyniku   czego   następuje   stałe   zaostrzanie   się 
antagonizmów między wielkimi państwami przemysłowymi

20

. Dlatego jedyną drogą dla proletariatu jest 

droga walki klasowej wykorzystującej wiedzę, opartą na prawidłowej teorii i stanowczo odrzucającej 
złudzenia rewizjonistycznej koncepcji o stopniowym rozwoju.

„Kryzysy,   wojny,   katastrofy   wszelkiego   rodzaju   –   oto   co   przyniesie   rozwój   wypadków   w 

najbliższych dziesięcioleciach. Podobnie jak w ciągu ostatnich kilku lat rozwiało się wiele marzeń – 
marzenie   o   likwidacji   kryzysów   przez   działalność   karteli,   marzenie   o   pokojowym,   stopniowym 
zdobywaniu władzy politycznej w drodze eksperymentów  à la Millerand i wreszcie marzenie o tym, że 
angielska klasa panująca zostanie przeniknięta duchem socjalizmu... – tak też wypadki nadchodzących lat 
rozwieją również marzenie, które unosi się dziś przed naszymi oczami, że wojny i katastrofy należą do 
przeszłości, a przed nami rozciąga się równa droga pokojowego, spokojnego postępu”

21

.

7. Louis B. Boudin

W ciągu pełnego dziesięciolecia po ukazaniu się książki Tuhana i rozpraw Schmidta i Kautskiego, 

w sporze na temat krachu kapitalizmu  nie wystąpiły żadne frapujące nowe punkty widzenia. Tuhan, 
pisząc w roku 1905 swe  Theoretische Grundlagen des Marxismus  (Teoretyczne podstawy marksizmu
stwierdził   z   widocznym   niezadowoleniem,   że   niemal   wszyscy   socjaliści   niezależnie   od   różnic   w 
poglądach zgadzają się, że „musi nadejść czas, gdy nadprodukcja stanie się chroniczna, a kapitalistyczny 
system ekonomiczny, wskutek niemożności znalezienia ujścia dla nowonagromadzonego kapitału załamie 
się

22

  Tuhan   przeceniał   niewątpliwie   stopień   zgodności   między   socjalistami:   jego   usiłowanie,   aby 

przedstawić   Schmidta   jako   teoretyka   krachu   i   w   ten   sposób   wywołać   wrażenie,   że   sprawa   znajduje 
poparcie   nawet   wśród   rewizjonistów,   było   zwykłym   chwytem   w   dyskusji.   Nie   ulega   natomiast 
wątpliwości, że w poglądach marksistów ortodoksyjnych nie występowały w tym czasie poważniejsze 
różnice.   Z   fermentu   wywołanego   przez   rozprawy   Bernsteina   wyłoniła   się   dość   określona   wersja 
ortodoksyjnej teorii marksistowskiej; w zakresie kryzysów i krachu kapitalizmu  stanęła ona ściśle na 
stanowisku Kautskiego z r. 1902.

Louis B. Boudin był właściwym wyrazicielem tego okresu teoretycznej stabilizacji. Jego książka 

The Theoretical System of Karl Marx (System teoretyczny Karola Marksa), mimo że mało zawiera rzeczy 
nowych lub oryginalnych, niemniej jednak jest pracą doniosłą i lepiej niż inne podsumowuje poglądy 

18

 Tamże, s. 141.

19

 Tamże, s. 142.

20

 Tamże, s. 142.

21

 Tamże, s. 143.

22

 M. Tuhan-Baranowski: Theoretische Grundlagen des Marxismus, 1907, s. 214.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 8 –

www.skfm.w.pl

background image

Paul M. Sweezy – Spór na temat krachu kapitalizmu (1942 rok)

teoretyczne uznanych przedstawicieli międzynarodowego socjalizmu w pierwszym dziesięcioleciu XX 
wieku. W teorii kryzysów Boudin przyjął uproszczoną koncepcję podkonsumpcji; był przekonany, że 
kryzysy  muszą   stawać   się   coraz   ostrzejsze   i   że   istnieją   określone   obiektywne   granice   dla   ekspansji 
kapitalizmu; mówi nawet o „czysto ekonomiczno-mechanicznym krachu systemu kapitalistycznego”

23

. 

Nie zamierzał  on zresztą  kłaść nacisku na problem krachu; ogólne jego stanowisko  zostało  bardziej 
dokładnie sprecyzowane w następującym ujęciu:

„Zgodnie z filozofią Marksa system produkcji może trwać tylko dopóty, dopóki sprzyja rozwojowi 

i pełnemu wykorzystaniu sił wytwórczych społeczeństwa lub przynajmniej ich nie hamuje. Jest jasne, że 
system ten musi ustąpić miejsca innemu, gdy stanie się hamulcem,  okowami produkcji. Jest jasne, że 
system   staje   się   przeszkodą   i   okowami   dla   produkcji,   gdy  może   istnieć   tylko   hamując   produkcję   i 
marnotrawiąc  to,   co   już   wytworzył.   Taki   system   nie   może   więc   trwać   bardzo   długo,   całkowicie 
niezależnie od czysto mechanicznej możliwości lub niemożliwości jego dalszego istnienia. Taki system 
stał się już niemożliwy historycznie, choćby nawet mógł wciąż jeszcze istnieć mechanicznie

24

.

Podobieństwo   pomiędzy tym   poglądem  a  poglądem   Kautskiego,  wyrażonym   przy  okazji   jego 

krytyki Tuhana, jest oczywiste. Na ogół można powiedzieć, że analiza  Boudina różni  się od analizy 
Kautskiego tylko bardziej prymitywnym charakterem teorii podkonsumpcji.

Po Boudinie sprawa krachu ograniczała się coraz bardziej do dyskusji teoretycznych. Hilferding, 

który był pod wpływem Tuhana, oświadczył, że „krach ekonomiczny nie stanowi pod żadnym względem 
koncepcji   racjonalnej

25

  lecz   nie   rozwinął   tego   tematu.   Również   Kautsky  pisząc   dłuższe   studium   o 

Hilferdingu nie podniósł tego zagadnienia. Kautsky nie lubił bezpłodnych kontrowersji. „Teoretycznie – 
chociaż nie praktycznie – rewizjonizm został pokonany, a my marksiści możemy poświęcić całą naszą 
energię i czas... wielkiemu zadaniu budowy i przystosowania do naszych czasów tego gmachu, który nasi 
nauczyciele pozostawili w postaci nie ukończonej

26

. Na froncie teoretycznym zapanował spokój, ale nie 

na długo. Niespełna w rok po ukazaniu się pracy Kautskiego, Róża Luksemburg rzuciła bombę w szeregi 
zadowolonych z siebie teoretyków socjaldemokracji. Reakcja wyraziła się w zgorszonym zdumieniu i źle 
ukrywanej wściekłości.

8. Róża Luksemburg

Róża Luksemburg usiłowała dowieść, że w zamkniętym systemie kapitalistycznym akumulacja 

kapitału   nie   jest   możliwa;   nieuwzględnienie   tego   faktu   przez   Marksa   wynikało   jakoby   z   nie 
zakończonego   charakteru   jego   dzieła.   Róża   Luksemburg   zamierzała   dostarczyć   brakujący   dowód, 
wypełnić najważniejszą lukę, jaka pozostała w systemie Marksa wyjaśniając w ten sposób dotychczas 
niezrozumiałe zjawiska współczesnego imperializmu.

Sednem   problemu   akumulacji   kapitału   jest   według   Róży   Luksemburg   realizacja   wartości 

dodatkowej. W reprodukcji prostej realizacja wartości dodatkowej nie przedstawia trudności: zostaje ona 
cała   sprzedana   kapitalistom   dla   ich   własnej   konsumpcji.   Lecz   w   reprodukcji   rozszerzonej   sprawy 
przedstawiają   się   inaczej.   Wartość   wszystkich   towarów,   a   więc   i   globalnego   produktu   społecznego, 
składa   się   z   kapitału   stałego   plus   kapitał   zmienny,   plus   wartość   dodatkowa.   Kapitał   stały   zostaje 
zrealizowany przez zakupy renowacyjne dokonywane przez samych kapitalistów; kapitał zmienny jest 
realizowany poprzez wydawanie przez robotników ich płac. Jak dotąd wszystko jest jasne. Lecz jak się 
przedstawia sprawa z wartością dodatkową? Część nabywają kapitaliści na cele własnej konsumpcji; inną 
część   chcą   oni   akumulować   i   tu   powstaje   trudność:   „gdzie   jest   popyt   na   tę   akumulowaną   wartość 
dodatkową?

27

. Kapitaliści na pewno nie mogą realizować wartości dodatkowej, którą chcą akumulować, 

23

 L. B. Boudin: Theoretical System of Karl Marx, s. 163.

24

 Tamże, s. 254.

25

 R. Hilferding: Das Finanzkapital, 1910, s. 471.

26

 K. Kautsky: Finanzkapital und Krisen, „Die Neue Zeit”, roczn. XXIX, t. I, 1910-1911, s. 765.

27

 R, Luxemburg: Die Akkumulation des Kapitals. Ein Beitrag zur ökonomischen Erklärung des Imperialismus, s. 114 (wydanie 

1922 r.). Dzieło to nazywać będziemy w dalszym ciągu Akkumulation des Kapitals. Dzieło późniejsze – Die Akkumulation des 
Kapitals   oder   was   die   Epigonen   aus   der   Marxschen   Theorie  gemacht   haben.   Eine   Antikritik
  –   cytować   będziemy  jako 
Antikritik (wydanie 1921).

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 9 –

www.skfm.w.pl

background image

Paul M. Sweezy – Spór na temat krachu kapitalizmu (1942 rok)

w drodze sprzedaży jej robotnikom, gdyż ci ostatni wyczerpali swoje płace realizując kapitał zmienny. 
Nie   mogą   sprzedawać   tego   samym   sobie   na   cele   konsumpcji,   gdyż   wówczas   powrócilibyśmy   do 
reprodukcji prostej. „Któż więc może być odbiorcą lub konsumentem tej społecznej części towarów, 
których sprzedaż stanowi niezbędną przesłankę akumulacji kapitału?

28

. Można by mniemać, że część 

wartości dodatkowej, o której mowa, istnieje w formie dodatkowych środków produkcji, które kupują 
kapitaliści   jeden   od   drugiego,   umożliwiając   w   ten   sposób   akumulację.   Ale   kto   wtedy  kupi   jeszcze 
większą ilość towarów wytworzonych w następnym okresie? Jeżeli się odpowiada, że to tak właśnie stale 
się powtarza, wówczas „mamy karuzelę, która kręci się wokół siebie w próżni. To nie jest akumulacja 
kapitalistyczna, czyli nagromadzenie kapitału pieniężnego, lecz coś wręcz przeciwnego: produkcja dla 
produkcji, a więc, z punktu widzenia kapitału, czysty nonsens

29

.

Z   rozważań   tych   Róża   Luksemburg   wyciąga   wniosek,   że   zagadnienie,   które   postawiła,   jest 

nierozwiązalne i że jedyną drogą wyjścia jest odrzucenie założenia, z którego się wyszło, mianowicie – 
założenia   zamkniętego   systemu,   składającego   się   tylko   z   kapitalistów   i   robotników.   Odrzuciwszy  to 
założenie Róża Luksemburg dowodzi, iż część wartości dodatkowej, która ma być zakumulowana, może 
być zrealizowana tylko w drodze sprzedaży niekapitalistycznym konsumentom, to znaczy konsumentom 
znajdującym się całkowicie poza systemem kapitalistycznym albo dlatego, że kraj, w którym mieszkają 
jest jeszcze nietknięty przez kapitalizm, albo też, że część ludności, do której należą (np. chłopi), wciąż 
jeszcze   żyje   na   szczeblu   prostej   produkcji   towarowej.   Jednak   sam   proces   ekspansji   wciąga   te 
nierozwinięte kraje i warstwy ludzkości w orbitę kapitalizmu: kiedyś wszyscy oni będą wchłonięci i gdy 
to nastąpi, wówczas teoretyczna niemożliwość zamkniętego kapitalizmu ujawni się w praktyce; system 
załamie się sam przez się.

Zgodnie   z   tą   teorią   imperializm   stanowi   dążenie   wszystkich   krajów   kapitalistycznych   do 

opanowania możliwie największej części świata niekapitalistycznego; wysokie cła ochronne występują 
jako   środki,   za   pomocą   których   każdy   usiłuje   zamknąć   dostęp   innych   do   swego   własnego 
niekapitalistycznego   rynku.   W   ten   sposób   najbardziej   charakterystyczne   zjawiska   ostatniego   stadium 
rozwoju   kapitalizmu   przedstawione   są   jako   skutki   zbliżającego   się   wyczerpania   rynku 
niekapitalistycznego; zjawiska te występują zarazem jako zwiastun nadchodzącego krachu kapitalizmu, 
którego żadna siła powstrzymać nie może.

Teorię Róży Luksemburg można krytykować z różnych punktów widzenia; zawiera ona jednak 

pewien błąd, który jest szczególnie ważny

30

: mówiąc o reprodukcji rozszerzonej utrzymuje ona implicite 

założenia reprodukcji prostej. Dogmat, którego ani na chwilę nie kwestionuje, że konsumpcja robotników 
nie może realizować żadnej wartości dodatkowej oznacza, iż globalna suma kapitału zmiennego, a więc i 
konsumpcja robotników musi zawsze pozostawać stała, jak przy reprodukcji prostej. W rzeczywistości 
akumulacja z reguły pociąga za sobą również przyrost kapitału zmiennego, gdy zaś ten dodatkowy kapitał 
zmienny   będzie   wydatkowany   przez   robotników,   zrealizuje   on   część   wartości   dodatkowej   mającej 
fizyczną postać środków konsumpcji

31

Ponieważ Róża Luksemburg tego nie rozumiała, wydawało jej się, 

że w ramach kapitalizmu konsumpcja zwiększać się nie może. Stąd już tylko jeden krok do wniosku, że 
przyrosty zasobu środków produkcji nie grają w ogóle żadnej roli. Gdyby przyjąć jej założenie co do 
stałości   konsumpcji,   byłoby   to   niewątpliwie   słuszne;   ten   tylko   mógłby   temu   przeczyć,   kto   stoi   na 
stanowisku całkowitej niezależności produkcji od konsumpcji  à  la Tuhan-Baranowski: stałe przyrosty 
środków   produkcji   stałyby  się   wtedy  faktycznie   „karuzelą,   która   się   kręci   wokół   siebie   w   próżni”. 
Ponieważ   jednak   jedyną   podstawą,   na   której   opiera   się   teza   o   niezmienności   konsumpcji,   jest   brak 
giętkości logicznej samej Róży Luksemburg, cała teoria wywraca się jak domek z kart. Najlepszą krytyką 
tej   całej   teoretycznej   koncepcji   jest   jak   dotąd   dowcipna   uwaga   Bucharina:   „Jeżeli   ktoś   wyklucza 

28

 L. Luxemburg: Antikritik, s. 16.

29

 Tamże, s. 17.

30

  Nie uwzględniamy zupełnie czysto pieniężnych zagadnień akumulacji kapitału, choć poświęca im ona wiele uwagi, przy 

czym często miesza kwestię, skąd się bierze  popyt, z kwestią – skąd bierze się  pieniądz? W tych sprawach jej wywody są 
najmniej udane, lecz ostatecznie w porównaniu z tezą główną są to rzeczy mniejszej wagi.

31

  W symbolach schematów reprodukcji w rozdziale X dodatkowy kapitał zmienny, który realizuje wartość dodatkową, jest 

oznaczony jak m

av

.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 10 –

www.skfm.w.pl

background image

Paul M. Sweezy – Spór na temat krachu kapitalizmu (1942 rok)

rozszerzoną reprodukcję już na samym początku wywodu logicznego, pisał Bucharin, łatwo oczywiście o 
to, aby zniknęła ona na końcu; jest to po prostu problem prostej reprodukcji prostego błędu logicznego”

32

.

Prócz zasadniczego błędu polegającego na niezrozumieniu i fałszywym zastosowaniu schematów 

reprodukcji, inne słabe strony i niekonsekwencje w rozważaniach Róży Luksemburg mają znaczenie 
drugorzędne. Dla naszych celów należy tylko podkreślić, że gdyby teza o niemożliwości akumulacji w 
zamkniętym systemie była słuszna, niekapitalistyczni konsumenci nie mogliby w żaden sposób zmienić 
sytuacji.   Nie   można   sprzedawać   niekapitalistycznym   konsumentom   nic   od   nich   nie   kupując.   W 
kapitalistycznym procesie obiegu wartość dodatkowa nie może być w ten właśnie sposób zrealizowana; 
może najwyżej zmienić formę. Któż ma kupić towary „importowane” z otoczenia niekapitalistycznego? 
Gdyby w zasadzie nie mogło być popytu na towary „eksportowane”, nie mogłoby go być również, w tym 
samym   stopniu,   na   towary  „importowane”.   Cały  ten   podział   na   konsumentów   „kapitalistycznych”   i 
„niekapitalistycznych” nie posiada pod tym względem żadnego znaczenia. Gdyby istniał rzeczywiście taki 
dylemat, dowodziłoby to czegoś więcej, niż autorka oczekiwała; świadczyłoby to bowiem nie tylko o 
zbliżającym się krachu kapitalizmu, lecz w ogóle o niemożliwości kapitalizmu. Róża Luksemburg w 
przeciwieństwie   do   narodników   w   Rosji   sprzed   laty   piętnastu   miała   zbyt   rozwinięte   wyczucie 
rzeczywistości ekonomicznej i politycznej, by posuwać swe rozumowanie do konkluzji tak absurdalnej. 
Nie   groziło   jej   nigdy,   według   słów   Lenina,   niebezpieczeństwo   ucieczki   „od   nieprzyjemnej,   lecz 
niewątpliwej rzeczywistości, do mglistej krainy romantycznych fantazji”. Uniknęła tego, co prawda, tylko 
za   pomocą   wątpliwej   wartości   paliatywu   –   znalezienia   fałszywego   rozwiązania   dla   problemu,   który 
faktycznie istnieje.

Ogólnie biorąc  Die Akkumulation des Kapitals  (Akumulacja kapitału) była poświęcona analizie 

teoretycznej   i   tylko   niekiedy   wnioskom   politycznym.   Niemniej   Róża   Luksemburg   wyraziła   w 
przedmowie nadzieję, że niezależnie od czysto teoretycznych rozważań praca jej może mieć „pewne 
znaczenie dla naszej praktycznej walki przeciw imperializmowi” i nie pozostawiła żadnych wątpliwości, 
co uważała za ogólne polityczne wnioski wynikające z jej pracy:

„Im gwałtowniej przy pomocy metod militarnych w świecie zewnętrznym, a także w kraju, kapitał 

niszczy   elementy   niekapitalistyczne   i   pogarsza   warunki   życiowe   całego   ludu   pracującego,   w   tym 
większym   stopniu   codzienna   historia   akumulacji   kapitału   na   scenie   światowej   przekształca   się   w 
nieprzerwany łańcuch politycznych i społecznych katastrof i wstrząsów, które łącznie z periodycznymi 
ekonomicznymi   katastrofami   w   postaci   kryzysów,   uniemożliwiają   dalszą   akumulację   i   czynią 
niezbędnym   bunt   międzynarodowej   klasy   robotniczej   przeciwko   panowaniu   kapitału,   jeszcze   zanim 
kapitał rozbije się o rafy ekonomiczne, które sam stworzył

33

.

Przyjęcie, jakiego doznało dzieło Die Akkumulation des Kapitals w prasie socjaldemokratycznej, 

było dla autorki prawdziwą niespodzianką. Miała ona nadzieję, że jej argumenty przekonają wszystkich 
marksistów,   że   będą   oni   mówić,   iż   jej   „rozwiązanie   było   jedynym   możliwym   rozwiązaniem 
zagadnienia

34

. Zamiast tego większość recenzji była mocno krytyczna, a nawet wprost wroga. Recenzja 

w „Vorwärts”, oficjalnym organie partii, „jest czymś dziwnym, nawet dla czytelnika nieobeznanego z 
materiałem,   ale   musi   zdumiewać   jeszcze   bardziej,   gdy   się   uwzględni,   że   krytykowana   książka   ma 
charakter czysto teoretyczny, nie polemizuje z żadnym żyjącym marksistą i ogranicza się ściśle do swego 
tematu”

35

  Nieprzychylne   recenzje   nie   zakończyły   sprawy.   Każdy,   kto   pochwalił   książkę,   odczuwał 

dezaprobatę góry partyjnej; tylko ci, którzy ją krytykowali, mogli mieć nadzieję, że będą uważani za 
„znawców” – „bezprzykładne i w swoim rodzaju komiczne przedstawienie”, pisała Róża Luksemburg.

Reakcja oficjalnych przedstawicieli socjaldemokracji na książkę Róży Luksemburg nie zawierała 

żadnych ważniejszych przyczynków teoretycznych i jest interesująca głównie dla stanu umysłów, który 
odsłania.   W   ruchu   niemieckim   strach   przed   rewolucją   stał   się   już   równie   charakterystyczny   dla 
ortodoksów, jak i dla rewizjonistów. Wciąż jeszcze było w modzie mówić o rewolucji, która nastąpi 
kiedyś – w nieokreślonej przyszłości. Do tego celu, jakkolwiek brzmi to paradoksalnie, potrzebowano 

32

 N. Bucharin: Der Imperialismus und die Akkumulation des Kapitals, s. 20.

33

 R. Luxemburg: Die Akkumulation des Kapitals, s. 445.

34

 R. Luxemburg: Antikritik, s. 5.

35

 Tamże.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 11 –

www.skfm.w.pl

background image

Paul M. Sweezy – Spór na temat krachu kapitalizmu (1942 rok)

teorii, która by potwierdzała trwałość kapitalizmu. Dlatego też należało zwalczać wszelkie teorie krachu, 
a uzasadniać nieskończoną zdolność rozszerzania się kapitalizmu, rozpatrywanego po prostu jako system 
ekonomiczny. Rewolucja mogła być wówczas ujmowana jako świadomy czyn proletariatu, do którego 
jednak proletariat powinien być przez bardzo długi okres czasu przygotowywany. W praktyce stanowisko 
to niczym się nie różni od stanowiska rewizjonistów i jest całkowicie przeciwstawne stanowisku Róży 
Luksemburg. Nic dziwnego, że uważano ją za kobietę niebezpieczną i nieodpowiedzialną.

Mimo poważnych błędów teoretycznych i bez względu na wrogość oficjalnego marksizmu, Róża 

Luksemburg była bardziej rzetelnym marksistą niż jakikolwiek inny członek ruchu niemieckiego. Jeśli nie 
jako w ścisłym znaczeniu teoretyk ekonomii, to w każdym razie jako teoretyk materializmu dziejowego, 
stała o głowę wyżej od innych krytyków. Pisała ona:

„Jeżeli   założymy,   zgodnie   ze   «znawcami»,   nieograniczoność   akumulacji   kapitału,   wówczas 

granitowe podstawy obiektywnej konieczności historycznej usuną się spod nóg socjalizmu. Znajdziemy 
ucieczkę w mglistych systemach przedmarksowskich i tych szkołach, które wyprowadzają socjalizm z 
samej tylko niesprawiedliwości i zepsucia obecnego świata oraz z rewolucyjnej woli klasy robotniczej

36

.

Odmiennie   niż   Marks,   Róża   Luksemburg   odrzucając   „nieograniczoność   akumulacji   kapitału” 

zapoczątkowała   koncepcję   mechanicznego   krachu   kapitalizmu.   Jest   to   jednak,   mimo   wszystko, 
stosunkowo mała różnica poglądów, jeżeli zestawić ją z zasadniczą zgodnością tych poglądów na istotę 
samego rozwoju historycznego.

9. Poglądy powojenne

Wojna i jej skutki przerwały spór na temat krachu; dopiero gdy kapitalizm światowy osiągnął 

względną   stabilizację   w   połowie   lat   dwudziestych,   zagadnienie   teoretycznych   granic   ekspansji 
kapitalizmu znów zaczęło skupiać na sobie uwagę ekonomistów marksistowskich. Wystąpiły obecnie, 
biorąc najogólniej, trzy główne punkty widzenia:

Pierwszy, to stanowisko partii socjaldemokratycznej, której wszyscy niemal przedstawiciele mniej 

lub   więcej   otwarcie   przyjęli   punkt   widzenia   rewizjonistów.   Znajdujemy   tu   argumenty   podobne   do 
wypowiadanych przez rewizjonistów na przełomie XIX i XX wieku, tylko że teraz dawni przodujący 
ortodoksyjni teoretycy, Kautsky i Hilferding, jawnie połączyli się z rewizjonistami, aby utworzyć przeciw 
teorii   krachu   jednolity   front.   Kautsky  w   roku   1927   odrzucił   swoją   wcześniejszą   teorię   chronicznej 
depresji, z której kapitalizm nie będzie mógł znaleźć wyjścia. „Oczekiwanie na to, że kryzysy staną się 
kiedyś tak powszechne i długotrwałe, że kontynuowanie produkcji kapitalistycznej będzie niemożliwe, a 
zastąpienie   jej   przez   ustrój   socjalistyczny   stanie   się   konieczne,   nie   znajduje   już   dziś   żadnego 
uzasadnienia

37

  Hilferding,   przemawiając   na   dorocznej   konferencji   partii   socjaldemokratycznej   w   r. 

1927, postawił sprawę jeszcze wyraźniej:

„Odrzucałem zawsze każdą ekonomiczną teorię krachu... Po wojnie taka teoria była głoszona 

głównie   przez   bolszewików,   którzy   wierzyli,   że   znajdujemy   się   w   przededniu   krachu   systemu 
kapitalistycznego. Nie mamy powodu przypuszczać, że tak jest w istocie. Byliśmy zawsze zdania, że nie 
należy oczekiwać w sposób fatalistyczny obalenia systemu kapitalistycznego i że nie nastąpi ono wskutek 
działania wewnętrznych praw systemu, lecz że musi być świadomym dziełem proletariatu”

38

.

Po wtóre, istniał pogląd reprezentowany przez bolszewików. Nie ulega wątpliwości, że Hilferding 

mylił się, przypisując im jakąś specyficznie ekonomiczną teorię krachu. Już od czasów teoretycznej walki 
z   narodnikami,   której   przewodził   Lenin,   teoretycy  bolszewiccy  bardzo   niechętnie   udzielali   poparcia 
przepowiedniom o czysto ekonomicznej katastrofie. Jednocześnie wierzyli oni mocno w nieuchronny 
koniec kapitalizmu, ale oczekiwali, że nastąpi on w rezultacie wojen, które są wynikiem nie tyle tendencji 
do krachu ekonomicznego, ile raczej coraz bardziej gorączkowej pogoni za monopolistycznymi zyskami 
ze strony wielkich trustów w rywalizujących między sobą państwach kapitalistycznych. Jest rzeczą jasną, 
że wojna i rewolucja rosyjska dostarczyły silnego bodźca do takiego rozumowania; omówimy to bardziej 

36

 Tamże, s. 37.

37

 K. Kautsky: Die materialistische Geschichtsauffassung, t II, s. 546.

38

 Cyt. u Grossmanna: Das Akkumulations- und Zusammenbruchsgesetz des kapitalistischen Systems, s. 57, przypis.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 12 –

www.skfm.w.pl

background image

Paul M. Sweezy – Spór na temat krachu kapitalizmu (1942 rok)

szczegółowo   w   części   IV.   Przy   takim   ujęciu   zagadnienia   jak   na   początku   niniejszego   rozdziału, 
bolszewików nie można uważać za teoretyków krachu

39

.

Po   trzecie,   byli   również   kontynuatorzy   koncepcji   krachu.   Ponieważ   dawni   przywódcy 

ortodoksyjnego   marksizmu,   jak   Kautsky   i   Cunow.   otwarcie   lub   potajemnie   zawarli   przymierze   z 
rewizjonizmem, jako obrońcy tego stanowiska pozostali zwolennicy Róży Luksemburg. W dziedzinie 
ekonomicznej  Der   Imperialismus  (Imperializm)  Fritza  Sternberga

40

  jest   wybitnym   dziełem   tej   szkoły 

myśli   marksistowskiej.   Sternberg  w   zasadzie   powtarza   argumenty  Róży  Luksemburg   –   łącznie   z   jej 
błędami – ale dodaje także pewne myśli oryginalne.

Tak więc, biorąc ogólnie, dziesięciolecie powojenne przyniosło niewielki postęp w wyjaśnieniu 

koncepcji krachu. Taka była sytuacja, gdy w r. 1929 Henryk Grossmann ogłosił analizę tego problemu 
najbardziej   z   dotychczasowych   szczegółową   i   najstaranniej   opracowaną:  The   Accumulation   and 
Breakdown Law of the Capitalist System
 (Prawa akumulacji i krachu systemu kapitalistycznego). Krótkie 
rozpatrzenie tego dzieła doprowadzi nas w istocie rzeczy aż do ostatnich czasów, gdyż lata trzydzieste nie 
stanowiły   okresu   rzeczywistego   postępu   w   zakresie   ekonomii   marksistowskiej,   co   przypisać   należy 
wybitnie   trudnym   warunkom   pracy   w   wielu   krajach   kontynentu,   zajęciu   się   teoretyków   rosyjskich 
zupełnie   nowymi   zagadnieniami   oraz   stosunkowemu   zacofaniu   angloamerykańskiego   marksizmu,   w 
szczególności w dziedzinie teorii ekonomicznej

41

.

10. Henryk Grossmann

Nie można poważnie traktować uproszczeń Grossmanna, że to on pierwszy odkrył prawdziwą 

teorię   samego   Marksa   na   temat   krachu   kapitalizmu.   Jest   to   jego   własna   teoria,   ale   przynajmniej 
oryginalna.   Dla   Grossmanna   zagadnienie   realizacji   nie   istnieje;   równie   mało   jak   Tuhan-Baranowski 
troszczy się on o stosunek między produkcją a konsumpcją. W jakiż więc sposób wyobraża sobie zagładę 
kapitalizmu? Metoda jego jest w każdym razie pomysłowa.

U podstaw rozumowania Grossmanna leży schemat reprodukcji opracowany przez Otto Bauera i 

wykorzystany   przez   niego   w   krytyce  Die   Akkumulation   des   Kapitals  (Akumulacji   kapitału)   Róży 
Luksemburg

42

. Schemat ten opiera się na następujących założeniach: ludność robotnicza i masa kapitału 

zmiennego   wzrastają   o   5%   rocznie;   stopa   wartości   dodatkowej   pozostaje   niezmiennie   100%,   tak   że 
całkowita masa wartości dodatkowej rośnie również o 5%; organiczny skład kapitału wzrasta – przyjmuje 
się, że kapitał stały rośnie według stopy 10% rocznie. Sposób podziału wartości dodatkowej na jej trzy 
podstawowe części – konsumpcję kapitalistów, dodatkowy kapitał zmienny i dodatkowy kapitał stały – 
jest ściśle określony przez powyższe założenia. Tyle właśnie musi iść na dodatkowy kapitał stały i tyle na 
dodatkowy  kapitał   zmienny,   aby  założone   stopy  wzrostu   mogły  być   utrzymane;   reszta   pozostaje   na 
konsumpcję   kapitalistów.   Otóż   jest   jasne,   iż   rozwijając   dalej   ten   schemat   dojdziemy  ostatecznie   do 
niezwykłych wyników, gdyż zakłada się, że przyrosty kapitału stałego, choć same pochodzą z wartości 
dodatkowej, wzrastają szybciej niż wartość dodatkowa. Bauer opracował swój schemat tylko dla czterech 
lat, okres ten jednak był za krótki na to, aby ujawnić potencjalne dziwactwa tego schematu. Grossmann 
natomiast doprowadził obliczenie do lat 35. W roku dwudziestym pierwszym masa wartości dodatkowej 
pozostawiona kapitalistom na cele konsumpcji zaczyna się zmniejszać, a w roku trzydziestym czwartym 
znika niemal zupełnie. Od tego czasu kapitaliści nie tylko głodują, lecz nawet przy tak bohaterskich 
ofiarach nie mogą utrzymać założonej stopy akumulacji w proporcjach określonych dla kapitału stałego i 

39

 Patrz rozdz. V u Bucharina: Der Imperialismus und die Akkumulation des Kapitals, 1926.

40

 F. Sternberg: Der Imperialismus, 1926.

41

 Nie oznacza to, by w latach trzydziestych brak było w ogóle interesujących i ważnych prac teoretycznych na temat analizy 

kryzysów kapitalistycznych. Przypomnijmy kilka z nich. W Europie środkowej – Otto Bauer:  Zwischen zwei Weltkriegen?
1936; Natalia Moszkowska:  Zur Kritik moderner Krisentheorien, 1935; w Anglii – Maurice Dobb:  Political Economy and 
Capitalism
, 1937; w Ameryce – Lewis Corey:  The Decline of American Capitalism, 1934. W żadnej jednak z tych prac 
problemy stanowiące temat niniejszego rozdziału nie są traktowane jako problemy główne.

42

 O. Bauer: Die Akkumulation des Kapitals, „Die Neue Zeit”, roczn. XXXI, t. I, 1912-1913, ss. 831-838, 862-874.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 13 –

www.skfm.w.pl

background image

Paul M. Sweezy – Spór na temat krachu kapitalizmu (1942 rok)

zmiennego. Innymi słowy, schemat załamuje się z powodu niedoboru wartości dodatkowej; przy tych 
założeniach jest absolutnie niemożliwe rozwijać go poza rok trzydziesty czwarty

43

.

Schemat Bauera załamuje się wskutek niedoboru wartości dodatkowej. Czyniąc ryzykowny skok 

myślowy Grossmann  konkluduje, że  system kapitalistyczny musi  się także  załamać  z powodu braku 
wartości dodatkowej. W ten sposób teoria Róży Luksemburg o nadmiarze wartości dodatkowej została 
postawiona na głowie. „Trudność leży raczej w ekspansji kapitału: wartość dodatkowa nie wystarcza do 
kontynuowania   akumulacji   przy   założonej   stopie   akumulacji.   Stąd   katastrofa

44

  Niezależnie   od 

wprowadzenia   pewnych   zmian   i   uzupełnień,   ta   właśnie   teoria   „niedoboru   wartości   dodatkowej”, 
wyprowadzona ze schematu Bauera, stanowi w całej pracy Grossmanna istotę jego rozumowania na temat 
krachu

45

.

Teoria Grossmanna ujawnia w jaskrawy sposób niebezpieczeństwo mechanistycznego myślenia w 

naukach społecznych. Schematy reprodukcji, m.in. także i schemat Bauera, są pożyteczne jako metoda 
wyjaśniania charakteru pewnego zespołu stosunków. Lecz założenie, że jakiś szczególny, z konieczności 
dowolny   schemat   przedstawia   wiernie   istotę   rzeczywistych   procesów   akumulacji   kapitału,   musi 
doprowadzić   do   klęski   teoretycznej.   Lenin   krytykując   kiedyś   Tuhana-Baranowskiego   zauważył,   że 
„schematy   same   przez   się   niczego   udowodnić   nie   mogą;   mogą   jedynie  ilustrować   proces,   jeśli 
poszczególne jego elementy zostały wyjaśnione od strony teoretycznej

46

.

Szkoda,   że   Grossmann   nie  wziął   pod   uwagę  powyższego   ostrzeżenia;   jego   niepowodzenie   w 

wyjaśnieniu   elementów   obranego   przezeń   schematu   prowadzi   do   poważnego   zniekształcenia 
rzeczywistego   procesu   akumulacji   oraz   do   wniosków,   których   nie   można   przyjąć.   Na   tym   miejscu 
możemy wskazać tylko na niektóre, najbardziej oczywiste braki teorii Grossmanna.

Przede wszystkim schemat Bauera uzależnia stopę akumulacji od dwóch czynników – od stopy 

wzrostu ludności oraz od założonego tempa wzrostu kapitału stałego, które ma być dwa razy szybsze od 
tempa wzrostu kapitału zmiennego. Przyjęta stopa wzrostu ludności jest bardzo wysoka, mianowicie – 
składana stopa 5% rocznie

47

. We wszelkich niemal warunkach założenie, że kapitał stały wzrasta dwa 

razy   szybciej   niż   zmienny,   wydaje   się   wysoce   nieprawdopodobne.   Staje   się   ono   jednak   zupełnie 
fantastyczne, jeśli zakłada się jednocześnie, że siła robocza wzrasta w olbrzymim tempie, a mianowicie o 
5%  rocznie,  gdyż  szybki  wzrost   masy siły  roboczej  stanowi   właśnie   czynnik  działający  najsilniej  w 
kierunku obniżania stosunku kapitału stałego do zmiennego. Jest tak, gdyż obfita podaż pracy hamuje 
wzrost płac i przeciwdziała tendencji do zastępowania pracy ludzkiej maszynami. Stąd wynika, że jeżeli 
przyjmiemy  bardzo   szybki   wzrost   podaży  pracy,   jedyną   logiczną   konsekwencją  będzie   założenie,   że 
kapitał   stały  wzrasta   w   przybliżeniu   w   tym   samym   stosunku  co   kapitał   zmienny.   Przy  tej   hipotezie 
schemat można rozwijać do nieskończoności; stosując metodę rozumowania Grossmanna musielibyśmy 
dojść do wniosku, że kapitalizm może trwać wiecznie.

Grossmann odpowiedziałby na to, że rosnący organiczny skład kapitału  stanowi istotną cechę 

kapitalizmu, której nie można pominąć. To prawda, lecz co powoduje zwyżkową tendencję organicznego 
składu   kapitału?   Odpowiedź   brzmi,   że   cena   siły   roboczej   ma   tendencję   do   wzrostu   pod   wpływem 
akumulacji  kapitału – zorganizowana akcja robotników może niekiedy odgrywać pod tym względem 
równie ważną rolę, jak rzeczywisty brak robotników – i że to powoduje nieustanne zastępowanie siły 
roboczej maszynami. Innymi słowy, stopa akumulacji jest zmienną niezależną; podział akumulacji między 

43

 Liczba lat, przez którą schemat można rozwijać, jest oczywiście wyznaczona przez absolutną wielkość liczb przyjętych dla 

roku pierwszego oraz  przez  względne stopy wzrostu kapitału stałego i zmiennego. Pierwszy rok Bauera wyznacza wzór: 
200000c + 100000v + 100000m. Rok trzydziesty czwarty wykazuje 4641489c + 500304v + 500304m. Masa m (500304) jest tu 
mniejsza niż 10% od 4641489 plus 5% od 500304.
Tak więc schemat musi się skończyć na roku trzydziestym czwartym.

44

 Grossmann: Das Akkumulations- und Zusammenbruchsgesetz des Kapitalistischen Systems, s. 178.

45

 Zauważmy w nawiasie, że zniżkowa tendencja stopy zysku, wykazana w schemacie Bauera, nie ma nic wspólnego z teorią 

krachu Grossmanna, jakkolwiek liczne uwagi w pracy mogłyby spowodować wrażenie odmienne. Moszkowska (Zur Kritik 
moderner Krisentheorien
, rozdz. IV) fałszywie interpretuje teorię Grossmanna jako teorię zniżkowej stopy zysku.

46

 W. Lenin: Dzieła, t. 4, s. 56.

47

 Przez porównanie z rzeczywistymi stosunkami historycznymi można wykazać, że nawet w Stanach Zjednoczonych w latach 

1839 do 1915, tj. w okresie szczególnie szybkiego wzrostu ludności, składana roczna stopa wzrostu nie była wyższa niż 2,28%.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 14 –

www.skfm.w.pl

background image

Paul M. Sweezy – Spór na temat krachu kapitalizmu (1942 rok)

kapitał stały a zmienny nie jest bynajmniej raz na zawsze ustalony, lecz w dużym stopniu zależy od 
stosunku między stopą akumulacji,  a stopą wzrostu siły roboczej; na ogół stosunek ten jest taki, że 
pociąga za sobą stosunkowo większą stopę wzrostu kapitału stałego niż zmiennego.

O stałym tym zagadnieniu, podstawowym dla marksowskiej analizy kapitalizmu nie znajdujemy u 

Grossmanna  ani  słowa. Jeżeli  weźmiemy to  pod  uwagę,  wówczas   teza,  iż  rosnący organiczny  skład 
kapitału,   na   wzór   potwora   Frankensteina,   zmusi   ostatecznie   kapitalistów   do   przeznaczenia   całej   ich 
wartości dodatkowej na akumulację, oznacza całkowite odwrócenie łańcucha przyczynowo-skutkowego 
w procesie akumulacji. Schemat Bauera był zadowalający dla tego celu, dla którego został opracowany, 
mianowicie   dla   wykazania   możliwości   realizacji   wartości   dodatkowej   w   systemie   zamkniętym;   lecz 
stosowanie   go   do   przedstawienia   procesu   akumulacji   prowadzi   do   nieporozumień   i   nie   jest   niczym 
uzasadnione.

Wiele jeszcze można by powiedzieć krytycznego o teorii Grossmanna. Załóżmy np. na chwilę, że 

zastosowanie przez niego schematu Bauera było uzasadnione. Ale nawet wówczas, dlaczegóż to i w jakim 
sensie trzydziesty piąty rok ma być rokiem krachu, z kapitalistycznego punktu widzenia? Prawda, wartość 
dodatkowa nie istnieje w dostatecznej ilości, aby zatrudnić wszystkich dodatkowych robotników oraz 
powiększyć o 10% kapitał stały. Lecz dlaczego Grossmann uważa, iż będzie to kapitał zatrudniony? 
Załóżmy, że wartość dodatkowa będzie dostateczna, aby zatrudnić o 4% więcej robotników i zwiększyć o 
8% kapitał stały. Czyż kapitaliści zawahają się przed tym ze względu na ten 1% robotników, którzy nie 
będą mogli znaleźć zatrudnienia? Oczywiście, nie. W rzeczywistości przy założeniach Grossmanna każdy 
rok   po   roku   trzydziestym   czwartym   będzie   cechować   wzrost   bezrobocia,   ale   nic   nie   przeszkodzi 
kapitalistom w dalszym inwestowaniu zakumulowanych zysków, a nawet w powrocie do rozsądnej stopy 
życiowej,   z   własnym   uszczerbkiem,   jeżeli   tylko   tego   zechcą.   Z   kapitalistycznego   punktu   widzenia 
wzrastające   bezrobocie   będzie   miało   zbawienny  wpływ   obniżając   płace   i   podnosząc   stopę   wartości 
dodatkowej, a więc i stopę zysku. Gdyby robotnicy upierali się przy rozmnażaniu się w tak szybkim 
tempie, mimo stale pogarszających się warunków, wówczas byliby pozostawieni na pastwę losu zgodnie z 
teorią Malthusa; ale na pewno nikt nigdy nie twierdził, że kapitalizm załamie się z tego powodu.

Co   się   tyczy   teorii   Grossmanna,   możemy   zadowolić   się   wykazaniem,   po   pierwsze,   że 

zastosowanie  schematu   Bauera  jest   nieprawidłowe;   po  wtóre,  że  nawet   gdyby tak   nie  było,  wnioski 
Grossmanna   są   nieuzasadnione.   Przecząc   istnieniu   zagadnienia   realizacji   oraz   nie   rozumiejąc 
rzeczywistego znaczenia spadającej stopy zysku, Grossmann znalazł się faktycznie w tej samej grupie, co 
Tuhan-Baranowski. Jest to, być może, przykry wniosek w stosunku do kogoś, kto nie szczędził energii, 
aby biczować Tuhana, lecz wymaga tego ścisłość historyczna.

Na tym możemy zakończyć przegląd kontrowersji na temat krachu. Rezultaty nie są ostateczne; 

wiele   jeszcze   rzeczy   domaga   się   wyjaśnienia.   W   jakim   stopniu   analiza   kryzysów   przedstawiona   w 
niniejszej części przyczyniła się do tego wyjaśnienia?

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 15 –

www.skfm.w.pl