background image

Fałszywe nauczanie Ruchu Wiary - kompendium

Fałszywe nauki Ruchu Wiary 

Jim L. Smith 
pastor/założyciel kościoła Battlefield Church of Faith w Ringgold, w stanie Georgia 

Słowo o autorze 
Pastor Jim L. Smith urodził się w West Palm Beach na Florydzie w 1965 r. Wychowywał się w 
rodzinie baptystycznej przez 20 lat, lecz w tym czasie nie podjął świadomej decyzji o nawróceniu. 
Po wstąpieniu na uniwersytet w Orlando uczestniczył w nabożeństwie przebudzeniowym w 
kościele zielonoświątkowym należącym do Assemblies of God [Zbory Boże], gdzie przeżył 
"chrzest Duchem Świętym" [bez uprzedniego nawrócenia]. 
Po latach związania pornografią i alkoholem nawrócił się w wieku lat 33, gdy dotarła do niego 
prawda o Krzyżu. Po przeprowadzce z Orlando do Ringgold, Jim i jeżo żona Lisa przyłączyli się do 
lokalnego kościoła, gdzie służyli prowadząc chór i zajmując się młodzieżą. W 1998 Jim zaczął 
rozdawać egzemplarze Biblii każdemu, kto tylko chciał ją wziąć. Później zaangażował się w służbę 
radiową (Jesus First Ministries), która to służba przekształciła się w doradztwo rodzinne, 
małżeńskie i finansowe, a także rozdawnictwo żywności, odzieży i mebli dla potrzebujących. W 
1999 roku Bóg pobudził go do założenia kościoła. Jim i Lisa mają czwórkę dzieci i jakoś próbują 
zachować równowagę między służbą a poświęcaniem czasu rodzinie. 
Dlaczego powstała niniejsza publikacja? Otóż Jim został ordynowany w roku 1999 jako pastor 
kościoła międzywyznaniowo - zielonoświątkowego Battlefield Church of Faith [BCOF] należącego 
do nurtu Ruchu Wiary. Pewien znany pastor identyfikujący się z tym ruchem ordynował go i 
obiecał pomoc finansową w budowaniu Battlefield Church. W ciągu trzech lat zbór znacznie wzrósł 
zarówno liczebie, jak i duchowo (wzrost duchowy powinien być jedyną rzeczą, na której powinien 
się koncentrować duszpasterz). 
Pewnego stycznia Jim otrzymał od Boga bardzo głębokie objawienie znaczenia KRZYŻA. 
Spowodowało ono ubogacenie jego przesłań kierowanych do zboru, lecz równocześnie zmusiło do 
skonfrontowania nauk zasłyszanych w Ruchu Wiary ze Słowem Bożym. Odkrywał coraz więcej 
prawdy i wiele razy modlił się do Boga: "Panie, ale przecież ci ludzie służą Ci od lat!" "Panie, ale 
przecież oni są absolwentami szkół biblijnych", "Panie, ale przecież ich służba telewizyjna obraca 
milionami dolarów!". Bóg jednak pobudził go w Duchu do przeczytania Psalmu 1:1 "Szczęśliwy 
mąż, który nie idzie za radą bezbożnych". 
Przekonany przez Boga, Jim nie miał innej alternatywy, jak tylko zrezygnować ze wszystkich 
funkcji i stanowisk, jakie piastował w ramach służb związanych z Ruchem Wiary oraz złożyć swą 
ordynację i licencję patorską (otrzymane od ludzi głoszących fałszywe nauki). Autor prosi każdego 
czytelnika, by po prostu otworzył Słowo Boże i porównał jego treść z cytowanymi poniżej 
wypowiedziami nauczycieli ogłaszających się sługami Najwyższego. 

Co to jest Ruch Wiary? Kim są nauczyciele związani z tym nurtem? 
Data powstania: Jako ruch, a nie zorganizowana grupa, nie posiada konkretnej daty powstania czy 
założenia. Korzenie filozoficzne Ruchu Wiary sięgają gnozy. E.W. Kenyon [1860-1948] był 
prawdopodobnie najwcześniejwszym nowożytnym myślicielem próbującym połączyć elementy 
starożytnego mistycyzmu i New Age z nauczaniem chrześcijańskim. 
Oficjalne periodyki: Brak. Najważniejsze publikacje związane z nurtem to "Believer's Voice of 
Victory" [Głos Zwycięstwa Wierzących] wydawany przez Kennetha Copelanda oraz "The Word of 
Faith" [Słowo Wiary] Kennetha Hagina. Oprócz tego istnieją całe tuziny książek, traktatów i 

background image

biuletynów napisanych przez różnych autorów Ruchu, jak Kenneth Hagin senior, Kenneth Hagin 
junior, Kenneth i Gloria Copeland, Frederick Price, Creflo i Taffy Dollar, W.E. Kenyon, Charles 
Capps itd. 
Struktura organizacyjna: Nie istnieje żadna oficjalna struktura ani centrala. Nie ma również 
oficjalnie wyznaczonego kierownictwa. Poszczególni nauczyciele mają własnych uczniów i są 
przywódcami niezależnych od siebie kościołów lub służb. 
Charakterystyczna terminologia: Miejcie wiarę Boga, moc wiary, namaszczenie, duchowa śmierć 
Chrystusa, nowo-narodzony Jezus, autorytet wierzącego, słowa - kontenery mocy, życie w 
obfitości, Jego ranami jesteśmy uzdrowieni itp. 
Inne nazwy: Ruch Wiary, Pozytywne Wyznawanie, Ewangelia Sukcesu. 

HISTORIA
William Essek Kenyon (ur. 1860) jest powszechnie uważany za założyciela współczesnego Ruchu 
Wiary. Rozpoczął on jako metodysta, później jego poglądy stawały się coraz bardziej ekumeniczne, 
aż wreszcie przyłączył się do baptystów. Jego działalność przyczyniła się nawet do powstania kilku 
"wczesnych kościołów baptystycznych" [Primitive Baptist Churches]. Pod koniec życia Kenyon 
zaczął się skłaniać ku pentekostalizmowi. W międzyczasie próbował łączyć ze sobą elementy 
nauczania sekt metafizycznych, takich jak Nauka Chrześcijańska [Christian Science], teologia 
Nowej Myśli [New Thought] i Zjednoczonej Szkoły Chrześcijaństwa [Unity School of Christianity] 
(D.R. McConnel, A Different Gospel, str. 31-35. 
"Doktryny prawidłowego myślenia i wierzenia, wzbogacone o pozytywne wyznawanie, co 
prowadzi do traktowania choroby wyłącznie w kategoriach jej objawu ["W imieniu Jezusa nie 
zgadzam się z objawami tej choroby!" - przyp. tłum.] (czyli do zaprzeczania rzeczywistości, co 
wywodzi się z gnostyckiego dualizmu) nie pojawiają się w pismach chrześcijańskich [od 
apostołów] aż do czasów powstania teologii Nowej Myśli i jej odmian. Jest zatem zasadne 
twierdzenie, że doktryna ta powstała i rozwinęła się w wymienionych sektach, a potem została 
przyjęta przez chrześcijan szukających teologicznej podbudowy dla służby uzdrawiania" (H. Terris 
Neuman, An Analysis of the Sources of the Charismatic Teaching of Positive Confession [Analiza 
źródeł charyzmatycznej doktryny pozytywnego wyznawania], str. 43). 
Mimo, iż Kenneth Hagin z pewnością nie jest protoplastą ruchu, to jednak powszechnie uważa się 
go za "ojca nauczycieli wiary" (Sherry Andrews, "Kenneth Hagin - Keeping the Faith", Charisma, 
październik 1981, str. 24). W ankiecie przeprowadzonej wśród czytelników czasopisma "Charisma", 
dotyczącej najbardziej wpływowych nauczycieli tego nurtu, Kenneth Hagin zajął trzecie miejsce, 
tuż za teleewangelistą Patem Robertsonem i głównym "kandydatem do tronu" Ruchu Wiary 
Kennethem Copelandem (Kenneth Hagin, Jr., Charisma, "Trend Toward the Faith Movement", 
sierpień 1985, str. 67-70). 

DOKTRYNA
Bóg 
Nauczyciele Ruchu Wiary utrzymują, że Bóg działa w ramach duchowych praw i jest zobligowany 
do posłuszeństwa wobec przepojonych wiarą nakazów i pragnień chrześcijan. Nie tylko objawia On 
ponadnaturalnie doktrynę Ruchu Wiary jego nauczycielom, lecz równie ponadnaturalnie potwierdza 
ich niezwykłą interpretację Pisma (Copeland, Laws of Prosperity, str. 60-62). 
Twierdzą oni, że Przymierze Abrahamowe stanowi podstawę do nakazywania Bogu wywiązywania 
się z Jego części Przymierza. Robert Tilton pisze: "My obiecujemy wypełnić naszą część, a potem 
możemy powiedzieć w autorytecie Jego Słowa, czego od Niego oczekujemy. Tak jest, właściwie 
możecie powiedzieć Bogu, na czym według was ma polegać Jego część Przymierza" (God's 
Miracle for Man
, str. 36). Kenneth Copeland powiada: "Jako wierzący masz prawo wydawać 

background image

polecenia w imieniu Jezusa. Za każdym razem, gdy oprzesz się na Słowie, do pewnego stopnia 
rozkazujesz Bogu, ponieważ jest to Jego Słowo" (Our Covenant with God, str. 32). Copeland 
posuwa się do twierdzenia, że w przymierzu pomiędzy Bogiem a Abrahamem "Bóg był stroną 
mniejszą, a Abraham - większą" (Copeland, Legal and Vital Aspects of Redemption, 1985, kaseta 
audio #01-0403). 
Nauczyciele Ruchu Wiary zmieniają również Boga w... człowieka. Zdaniem Copelanda "Bóg jest 
istotą mierzącą jakieś 185-190 cm, ważącą około 100 kg, a jego dłoń jest długa na 20 cm" (Spirit, 
Soul, and Body
, 1985, kaseta #01-0601). Morris Cerullo, po przeżyciu "wyjścia poza ciało" tak 
opisuje Boga: "Nagle tuż przed tym wielkim tłumem ludzi pojawiła się chwała Boża. Postać, którą 
widziałem, miała około 180 cm wzrostu, może więcej, dwa razy szersza od człowieka, lecz nie 
można było w jej twarzy rozpoznać oczu, nosa ani ust" (The Miracle Book, str. x-xi). 

Człowiek 
Zdaniem nauczycieli Ruchu Wiary, nie tylko Bóg jest dużym człowiekiem, lecz człowiek jest 
również małym bogiem. Kenneth Hagin oświadczył: "Człowiek (...) został stworzony jako równy 
Bogu i mógł stać przed Nim bez żadnego poczucia niższości (...). Bóg uczynił nas w tej samej 
klasie istnienia, co On sam (...). On [Adam] żył jako równy Bogu (...). Wierzący jest nazywany 
Chrystusem - oto, kim jesteśmy; jesteśmy Chrystusem" (Zoe: The God Kind of Life, str. 35-36,41). 
"Powodem, dla którego Bóg stworzył Adama, była chęć powielenia samego siebie (..). On [Adam] 
nie był jedynie odrobinę podobny do Boga. Był prawie taki jak Bóg. Nie był nawet poddany Bogu" 
(Copeland, Following the Faith of Abraham, 1989, taśma #01-3001). Ten sam Copeland ogłasza: 
"Ty nie masz Boga w sobie - Ty jesteś bogiem!" (The Force of Love, 1989, taśma #02-0028). Morris 
Cerullo dodaje: "Celem Boga było powielenie siebie. (...) Nie patrzycie teraz na Morrisa Cerullo, 
patrzycie na Boga, patrzycie na Jezusa!" (The End Time Manifestation of the Sons of God, kaseta 
audio 1, strony 1 i 2). 

Jezus Chrystus 
Boskość Chrystusa jest podważana. Kenneth Copeland, relacjonując słowa, jakie rzekomo 
wypowiedział do niego sam Jezus, mówi: "nie przejmuj się, gdy ludzie oskarżają cię o to, że masz 
się za Boga (...) im bardziej upodabniasz się do Mnie, tym bardziej oni będą tak o tobie myśleć. 
Ukrzyżowali Mnie właśnie za to, że uważałem się za Boga. A przecież Ja nawet nie mówiłem, że 
jestem Bogiem. Twierdziłem tylko, że z Nim chodzę i że On jest ze Mną" (Copeland, "Take Time to 
Pray"
, Believer's Voice of Victory, #15, 2 luty 1987, str. 9). "Jezus był na ziemi tylko człowiekiem, 
a nie synem Boga" (Frederick K.C. Price, taśma #RP 19, maj 1993). Kenneth Hagin dodaje: "Jesteś 
takim samym wcieleniem Boga, jakim był Jezus Chrystus" (The Word of Faith, grudzień 1980, str. 
14). 
Według nauczycieli Ruchu Wiary, gdy Adam zbuntował się przeciwko Bogu lub inaczej "popełnił 
grzech zdrady", nie tylko zdradził Boga oddając szatanowi to, co sam od Niego otrzymał, lecz 
również przyjął na siebie diabelską naturę. Dlatego, aby wykupić stworzenie spod legalnej władzy 
szatana, Jezus [jako drugi Adam] musiał umrzeć nie tylko fizycznie, ale i duchowo. W niektórych 
kręgach ewangelicznych taka teza jest dopuszczalna. Lecz na jej podstawie nauczyciele Ruchu 
Wiary zbudowali teologię, która stanowi jawną herezję. 
Otóż ich zdaniem, Jezus nie poniósł naszych grzechów na Golgotę, lecz przyjął na siebie naturę 
samego szatana. "Jezus umarł duchowo, tak jak Adam umarł duchowo. Duchowa śmierć 
spowodowała Jego śmierć fizyczną (...). Kiedy Jezus przyjął grzeszną naturę szatana do swego 
Ducha, zawołał: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?" 

background image

Odkupienie 
Bardzo ważna doktryna odkupienia w Chrystusie jest zniekształcona. Nauczyciele Ruchu Wiary 
często mówią o duchowej śmierci Chrystusa zamiast o Jego śmierci fizycznej. "Śmierć fizyczna nie 
zmazuje grzechów" (Hagin, The Name of Jesus, str. 29). Innymi słowy, odkupienie grzechów 
wymagało śmierci duchowej Jezusa. "Czy myślicie, że karą za nasze grzechy była śmierć na 
krzyżu? Gdyby tak było, to dwaj złoczyńcy [umierający obok Jezusa] mogliby zapłacić tę cenę za 
nas. Nie, kara polegała na pójściu do samego piekła i spędzeniu tam jakiegoś czasu w całkowitym 
oddzieleniu od Boga" (K.C. Price, Ever Increasing Faith Messenger, czerwiec 1990, str. 7). 
"On został oddzielony od Boga (...). On został wtrącony do piekielnych czeluści" (Kenneth 
Copeland, Classic Redemption, str. 13). "Śmierć duchowa oznacza przyjęcie diabelskiej natury" 
(Hagin, The Name of Jesus, str. 31). Wedle nauczania WoF (Word of Faith) Jezus był na ziemi 
jedynie człowiekiem, który stał się grzesznikiem przyjąwszy na siebie na krzyżu naturę szatana. W 
momencie zmartwychwstania przeżył On nowe narodzenie w piekielnej otchłani. "Jezus narodził 
się na nowo w otchłani piekielnej (...). Kościół powstał w momencie, gdy Jezus narodził się na 
nowo u bram piekła" (Charles Capps, Authority In Three Worlds, str. 212-213). 

INNE DOKTRYNY
1) Pozytywne wyznawanie: Teologia "wypowiedzianego słowa" (Rhematologia) lub inaczej 
aktualizacji myśli, jest szerzej znana pod nazwą pozytywnego wyznawania. Kładzie ona nacisk na 
wewnętrzną moc sprawczą słów i myśli. Każdy człowiek rzekomo kreuje swoje przeznaczenie 
poprzez wypowiadanie dobrych [lub złych] słów, a także dzięki umiejętności [lub nieumiejętności] 
stosowania określonych praw duchowych. Idea ta polega mniej więcej na tym, że "prawa duchowe" 
stosowuje się podobnie do praw fizyki w Kosmosie (zob. Kenneth Copeland, Laws of Prosperity 
[Prawa Sukcesu], str. 15; Charles Capps, The Tongue Creative Force[Stwórcza moc języka], str. 
117-118; Releasing the Ability of God [Uwalnianie możliwości Boga], str. 98-99,101-104). 
Ewangelia Uzdrowienia: Iz. 53 jest stosowany jako parawan dla niebiblijnej doktryny, że każdy 
chrześcijanin posiadający wystarczająco silną wiarę, powinien być permanentnie zdrowy. "(...) 
Jestem w pełni przekonany - nawet gdybym miał za to umrzeć, nie wyparłbym się tego - że plan 
Boży, zgodny z Jego wielką miłością i miłosierdziem jest taki, żeby żaden wierzący nigdy nie 
musiał być chory, lecz aby przeżył pełnię swoich dni tu na ziemi, a na końcu życia, żeby po prostu 
zasnął w Jezusie" (Kenneth Hagin, Siedem faktów dotyczących uzdrowienia przez Boga [wersja 
polska], str. 12). Sam Hagin zaprzecza, jakoby miewał choćby ból głowy przez ostatnie 45 lat, 
twierdząc że "są to jedynie objawy, a nie rzeczywiste bóle głowy" (In the Name of Jesus, str. 44). 
3) Ewangelia Bogactwa: Centralnym elementem "Ewangelii sukcesu" jest twierdzenie, że Bóg 
pragnie powodzenia finansowego dla każdego chrześcijanina. Jeśli wierzący człowiek żyje w 
ubóstwie, oznacza to wyjście poza wolę Bożą. "Musicie zrozumieć, że wolą Bożą dla was jest 
sukces finansowy" (Copeland, Laws of Prosperity, str. 51). 

Biblijne odpowiedzi na fałszywe nauki Ruchu Wiary
1) Bóg jest jedynym Władcą Wszechświata [I Tym. 6:15]. Bóg jest czystym duchem [Jan 4:24]. Nie 
ma biblijnych podstaw do twierdzenia, że Bóg posiada ciało i określone gabaryty. Takie nauczanie 
jest bliższe doktrynie mormonów niż ortodoksyjnemu chrześcijaństwu. 
2) Człowiek jest inny niż cała reszta stworzenia, lecz nie jest istotą boską. Został stworzony na 
obraz i podobieństwo Boga [I Mojż. 1:26-27;9:6], lecz to nie czyni go "małym bogiem". Bóg jest z 
definicji bytem niestworzonym i istnieje sam przez się. Ludzie zostali stworzeni i dlatego nie 
posiadają powyższych cech; jedynie Bóg jest prawdziwym Bogiem [Gal. 4:8; Izaj. 1:6-11; 
43:10;44:6; Ez. 28:2; Ps. 8:6-8]. [Zauważmy, że I Mojż. 1:26-27 mówi: "uczyńmy człowieka na 

background image

obraz nasz (hebr. tselem), podobnego (hebr. demuth) do nas". Zdaniem hebraistów, "wyraz 
'podobny' (demuth) definiuje i ogranicza rozumienie określenia 'obraz' (tselem) po to, by uniknąć 
wrażenia, jakoby człowiek był kopią Boga" - R. Laird Harris, Gleason L. Archer, Jr., i Bruce K. 
Waltke, wyd., Theological Wordbook of the Old Testament, (Chicago: Moody Press, 1981, 1:192). - 
przyp. tłum.] 
3) Chrystus jest wiecznym, Jednorodzonym Synem i jedynym Wcieleniem Boga [Jan 1:1,2,15: 
1:14,18; 3:16; I Jana 4:1]. W Nim zamieszkuje cała pełnia Boskości [Kol. 2:9]. Przyjmując 
ograniczenia związane z człowieczeństwem [Flp. 2:6-7] Jezus dobrowolnie [i czasowo] 
zrezygnował z pewnych Boskich przerogatyw. Nie przestał jednak być Bogiem. Będąc na ziemi 
jednocześnie w pełni Bogiem i w pełni człowiekiem, nie zrezygnował ani z Boskiej, ani z ludzkiej 
natury. 
4) Natura odkupienia wymagała fizycznej śmierci Jezusa na krzyżu jako zapłaty za grzechy [Hebr. 
9:22]. Wypowiedziane przezeń na krzyżu słowa "Wykonało się!" [gr. tetelistai] oznaczają dokładnie 
"zapłacone w pełni". Zapłata za nasze grzechy dokonała się w pełni na Krzyżu [Mat. 26:28; I Piotra 
2:24; Kol. 1:20-22; Hebr. 10:10,12,14,19-20]. Do Krzyża Golgoty nie można już dodać żadnej innej 
ofiary [Hebr. 10:18]. 
5)Bóg jest jedyną Osobą, której Słowo posiada moc stwórczą [I Mojż. 1:3]. Nie posiada On 
"wiary", ani jej nie potrzebuje. Wiara jest poleganiem na czymś poza nami. Jeśli Bóg miałby 
polegać na czymś poza samym sobą, nie byłby Wszechmocny, a zatem nie byłby Bogiem. To 
człowiek potrzebuje wiary, a nie Bóg. Wiara, o której mowa w Mar. 11:22 i Hebr. 11:3 jest 
"ufnością" [pistis] skierowaną ku Bogu, a nie "takim rodzajem wiary, jaki posiada Bóg" 
6) Stosowanie słów na zasadzie "pozytywnego wyznawania". Prawdą jest, że można komuś pomóc 
lub zranić go słowem zachęty albo potępienia, mówiąc mu prawdę albo oszukując itd. Ale żeby 
traktować słowa tak, jakby były jakąś tajną bronią rodem z "Gwiezdnych Wojen", służącą do 
manipulacji rzeczywistością? To jest już okultyzm. Ruch Wiary głosi innego Jezusa i inną 
ewangelię. Tych z Was, którzy o tym nie wiedzą, a chcieliby się zorientować, o co w tym 
wszystkim chodzi, zachęcam do osobistego sprawdzenia nauk Ruchu Wiary w świetle Słowa 
Bożego. Wiele z nich przeczy Biblii, lecz najważniejszy problem tkwi właśnie w tym, jaki Jezus i 
jaka ewangelia jest głoszona przez tych ludzi. 
Tacy nauczyciele Ruchu Wiary jak Benny Hinn, Kenneth Copeland, Frederick Price, Kenneth 
Hagin [ojciec i syn] i wielu innych, głoszą Jezusa, który nie odkupił nas swoją krwią wylaną ka 
krzyżu Golgoty. Ich zdaniem, Jezus stał się dosłownie grzechem, przyjąwszy naturę szatana i 
poszedł do piekła. Tam zapłacił za nasze grzechy poddając się dręczeniu przez demony, a po trzech 
dniach stał się pierwszym nowo narodzonym człowiekiem. 
Wielu wyżej wymienionych otwarcie głosi tę naukę, podczas gdy inni nią nie zasłynęli. Prawdą jest 
jednak to, że Ruch Wiary naucza tej herezji [znanej pod nazwą JDS - Jesus Died Spiritually (Jezus 
umarł duchowo) - przyp. tłum.]. Zapraszam do głębszego zbadania teologii Ruchu Wiary, a 
gdybyście mieli jakieś pytania, piszcie do mnie na adres: 

pastorjim@battlefieldchurchoffaith.org

Niniejszy rozdział jest poświęcony poglądom i naukom rozpowszechnianym przez Ruch Wiary. 
Najbardziej znane postacie Ruchu to Kenneth Hagin, Kenneth Copeland, Gloria Copeland, Benny 
Hinn, Frederick Price, Paul Crouch i Jan Crouch. Wielu ludzi jest przekonanych, że "nauczyciele 
wiary" głoszą biblijne chrześcijaństwo, lecz prawda jest taka, że zgodnie z definicją Biblii są oni 
głosicielami innej ewangelii, polegającej między innymi na zaspokajaniu pragnień dotyczących 
zdrowia i bogactwa. 
Informacje, które podamy, pomogą Wam zobaczyć drugą stronę medalu, niewidoczną dla ogółu 
wierzących. Będzie ona szczególnie cenna dla tych chrześcijan, którzy szczerze szukają prawdy i 
chcą dowiedzieć się czegoś więcej niż mówią oficjalne broszury. Chodzi również o to, by ustalić 
linię, poza którą zaczyna się jawna herezja. 

background image

Wiem, że niektórzy z Was sprzeciwią się temu, lecz zapewniam wszystkich, iż moim celem niej jest 
szerzenie nienawiści wobec tych nauczycieli - pragnę wykazać prawdę, żeby słuchacze ich nauk nie 
dawali się zwodzić fałszywą ewangelią i żeby nie wierzyli fałszywego Jezusa. 
Czołowi nauczyciele z nurtu Ruchu Wiary, jak Kenneth Copeland, Benny Hinn czy Kenneth Hagin, 
byli wielokrotnie napominani przez trzeźwych chrześcijan, a mimo to nadal głoszą herezje, a nawet 
szydzą z tych, którzy odrzucają ich nauki. Ja sam próbowałem się skontaktować z Kennethem 
Haginem, Kennethem Copelandem i Benny Hinnem telefonicznie i za pośrednictwem poczty 
elektronicznej, lecz nie otrzymałem żadnej odpowiedzi na moje pytania. Co więcej, moje próby 
zostały określone jako "szerzenie podziałów w Kościele". Wnioskuję, że gdyby ci ludzie nie mieli 
nic do ukrycia, śmiało odpowiadaliby na publicznie zadane pytania. Niestety, zamiast tego 
odmawiają kontaktu i nadal nauczają po swojemu. Udało mi się skontaktować z pastorem pewnego 
zboru należącego do Ruchu Wiary, który mieści się w Hicxson (Tennessee). Jest on absolwentem 
szkoły biblijnej "Rhema" [prowadzonej przez Hagina]. Potwierdził on wszystkie nauki i 
wypowiedzi Ruchu Wiary, które zawarłem w niniejszej książce. Mam nadzieję, że po jej 
przeczytaniu jedni zostaną ostrzeżeni przed fałszem, a inni [którzy tkwią w nim do tej pory] nie 
pozwolą zwodzić się dłużej. 
W obecnych, ostatecznych czasach, coraz bardziej ujawnia się odstępstwo Kościoła, opisane w 
liście do zboru w Laodycei. Jestem głęboko zaniepokojony w Duchu faktem, że tylu wierzących nie 
tylko traktuje nauczycieli Ruchu Wiary jak mężów Bożych, ale także przyjmuje i rozpowszechnia 
ich błędne nauki. Napisałem w tej sprawie do Rona Phillipsa (pastora Centralnego Kościoła 
Chrześcijan Baptystów w Hixson, w stanie Tennessee). Odpowiedział, że należy "zjeść mięso i 
wypluć kości". Wymienił kilka punktów, w których "nie wszyscy się zgadzamy", lecz "przecież 
każdy z nas przynosi coś dobrego i kładzie na wspólnym stole". Przyjaciele, mój list do pastora 
Rona nie miał na celu rozpoczęcia debaty pomiędzy denominacjami na sporne tematy [jak 
modlitwa językami, nieutracalność zbawienia, dar proroctwa itp.] lecz zdemaskowanie ludzi, 
których apostoł Paweł nazywa "wrogami Krzyża Chrystusowego". 
Niektórzy bracia z kościoła baptystów i z "Kościoła Bożego" mówią: "Jim, nie rób awantury, to nie 
twoja sprawa". Chcę Wam powiedzieć, drodzy bracia i siostry, że "sprawa" jest nie tylko moja, ale i 
Wasza. Jeśli nie zdemaskuejmy tej trucizny, pewnego dnia będziemy winni krwi wielu ludzi. 
Zadajcie sobie pytanie, dlaczego Ruch Wiary kładzie tak wielki nacisk na "sukces finansowy" i 
"uzdrowienie"? Ci ludzie szukają chorych i cierpiących, których nie stać na drogie lekarstwa i 
wmawiają im: "wysyłaj mi 20 dolarów miesięcznie i zostań naszym 'partnerem przymierza', a ja 
będę się wstawiał do Boga o Twoje uzdrowienie". W ten sposób powstały "służby" 
teleewangelistów obracające miliardami dolarów, prowadzone przez "sługi Boże" mieszkające w 
domach po 5 milionów dolarów, jeżdżące samochodami po 100 000 dolarów, latające prywatnymi 
odrzutowcami, noszące zegarki "Roleksa" po 15 000 dolarów i wyprowadzające na spacer pieski po 
5000 dolarów (podczas gdy tysiące staruszków i niepełnosprawnych wysyłają im co miesiąc część 
swoich marnych przychodów). Wiem o tym z pierwszej ręki, ponieważ moja babcia dała się złapać 
na tę obrzydliwość. 
Jeśli moje wypowiedzi wydają się Wam zbyt ostre, to wyobraźcie sobie, jak trudno głosić Słowo 
zgubionym ludziom, którzy naoglądali się takich rzeczy w telewizji. Zaprawdę, świat wkroczył do 
Kościoła tak głęboko, że nie bardzo widać, w którym miejscu kończy się jedno, a zaczyna drugie. 

Kenneth Copeland
Na początek przyjrzyjmy się Kennethowi Copelandowi. Jego nauczanie dotyczące Jezusa i Krzyża 
są w świetle Biblii herezją. Wiele osób powiada, że nie należy atakować Kennetha Copelanda - 
odpowiadam, że ja go wcale nie atakuję, lecz dzielę się informacją potrzebną w Ciele Chrystusa, a 
dotyczącą nauczania o tym, co się stało na Krzyżu i co Jezus uczynił dla naszego odkupienia. 

background image

Wielokrotnie słałem e-maile do organizacji Kenneth Copeland Ministries, prosząc o oficjalne 
potwierdzenie fałszywego nauczania, że Jezus umarł duchowo i poszedł do piekła po to, by tam 
cierpieć karę za nasze grzechy i że był On [Jezus] pierwszym, który narodził się na nowo. 
Informacje, którymi chcę się podzielić, pochodzą ze strony internetowej Copelanda oraz innych 
jego publikacji wydawanych drukiem. Wynika z nich dobitnie, że Kenneth Copeland naucza 
wymienionych wyżej doktryn, a to jest ważne dla Ciała Chrystusowego. 
List wysłany przez Kenneth Copeland Ministries mówi, co następuje: 
"Brat Copeland postanowił, że nie będzie odpowiadał nikomu, ani debatował z nikim, kto wyraża 
odmienne poglądy niż on na temat Słowa Bożego [Tyt. 3:9; II Tym. 2:23-26]. Najczęściej w takich 
przypadkach żadna ze stron nie zmienia swojego stanowiska, natomiast w wyniku dyskusji pogłębia 
się podział w Ciele Chrystusa. Walki i podziały nie są miłe Bogu [Przyp. 6:12-19; Rzym. 16:17; I 
Kor. 3:3-9; Jak. 3:16-18]." 
Rozumiem, że określone rozmowy z określonymi ludźmi mogą być bezcelowe, lecz zależy to od 
dyskutantów i przedmiotu debaty. Każdy może odmówić debaty na tematy biblijne z osobami o 
odmiennych poglądach [jak to czyni Copeland], lecz taka postawa oznacza w istocie, że nie 
widzimy potrzeby obrony ani dowodzenia swoich tez. Ja sam mógłbym publicznie ogłosić, że Jezus 
nie jest Synem Bożym i podać na to kilka argumentów, a następnie odmówić wszelkiej dyskusji z 
osobami, które twierdzą, że jestem w błędzie. Jako powód unikania zarzutów podałbym szlachetną 
niechęć do "wywoływania podziałów" w Ciele Chrystusa. Brzmi to po prostu głupio, nieprawdaż? 
Kenneth Copeland bardzo dobrze wie, że inni konfrontują jego nauczanie z Biblią i ostrzegają 
innych przed głoszoną przezeń fałszywą doktryną, a jednak twierdzi, że źródłem inkryminowanych 
herezji nie jest on sam, lecz Słowo Boże. 
Cytat: "Napisano o mnie różne ohydne książki, ponieważ powiedziałem, że Jezus umarł duchowo, 
lecz prawda jest taka, że to nie ja tak twierdzę - tak mówi Biblia. Jezus stał się naszym 
zamiennikiem. Gdyby nie umarł duchowo, my nie moglibyśmy się duchowo odrodzić. Ale On 
umarł [duchowo]! Umierając na krzyżu został oddzielony od chwały Bożej. Stał się za nas 
grzechem i był posłuszny aż do śmierci. Poszedł do otchłani piekielnych i cierpiał tam tak, jakby to 
On był grzesznikiem." [The Power of His Resurrection Kenneth Copeland] 
Kenneth Copeland na własnej stronie internetowej przyznaje, że Jezus umarł duchowo i poszedł do 
piekła, żeby tam cierpieć jako grzesznik. Istnieją inne odnośniki potwierdzające fakt, że takie 
nauczanie istnieje. W odpowiedzi na list wysłany do Kenneth Copeland Ministries [KCM] w lipcu 
2002 roku, a dotyczący doktryn Ruchu Wiary, czytamy [odpowiedź datowana na sierpień 2002]: 
"Miejsce określane jako piekło to Szeol lub inaczej Hades. Zanim Jezus umarł i zmartwychwstał, w 
piekle przebywały duchy zmarłych ludzi. Było ono podzielone na dwie części, oddzielone od siebie 
wielką przepaścią. Po jednej stronie przebywały dusze sprawiedliwych, a po drugiej - dusze 
niesprawiedliwych. W przypowieści o Łazarzu i bogaczu Jezus mówi, że dusze niesprawiedliwych 
cierpiały męki, natomiast dusze sprawiedliwych zaznawały pociechy na łonie Abrahama. Podczas, 
gdy ciało Jezusa spoczywało w grobie, Jego duch został posłany do piekła. Nie poszedł on po 
prostu na "łono Abrahama", lecz w czeluść piekielną, aby tam cierpieć za zdradę Adama i nasze 
grzechy." [część listu odpowiadająca na pytanie "Czy Jezus poszedł do piekła i dlaczego?"] 
Tym, którzy niedowierzają, polecam lekturę ostatniego rozdziału cytowanej powyżej książki. 
Kenneth Copeland naucza również, że Jezus przyjął na krzyżu naturę szatana i dosłownie stał się 
grzechem. Przeczytajcie uważnie następujące fragmenty nauk płynących z KCM na temat 
wydarzeń, jakie rozegrały się na Krzyżu: 
"A teraz powiem coś, co powinniście sobie przyswoić. Kiedy [Jezus] wisząc na krzyżu powiedział 
"Wykonało się", nie mówił o planie odkupienia - plan odkupienia dopiero się zaczął. Przed Nim 
były jeszcze trzy dni i trzy noce, przez które musiał przejść, zanim wstąpił do tronu." [Kenneth 
Copeland, What Happened From the Cross to the Throne KCM, strona druga taśmy] 

background image

"Musicie zdać sobie sprawę, że On [Jezus] umarł; musicie sobie uświadomić, że On poszedł do 
piekła jako śmiertelny człowiek, który stał się grzechem. Lecz nie pozostał tam, dzięki Bogu. 
Narodził się na nowo w piekielnej otchłani, a potem zmartwychwstał" [Kenneth Copeland, What 
Happened From the Cross to the Throne
, KCM, strona druga taśmy] 
"Sprawiedliwość Boża została uczyniona grzechem. On [Jezus] przyjął naturę szatana we własnym 
duchu i w tym momencie zawołał: 'Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?' Nie wiecie, co się stało 
na Krzyżu. Jak myślicie, dlaczego Mojżesz, posłuszny Bożemu nakazowi, zawiesił na palu węża 
zamiast baranka? To mnie zawsze intrygowało. Zadawałem Panu pytanie: 'Dlaczego kazałeś 
Mojżeszowi zawiesić węża - symbol szatana? Dlaczego nie kazałeś tam umieścić baranka?' 
Pan odpowiedział: 'Ponieważ symbol szatana zawisł na Krzyżu.' I dodał: 'Zaznałem duchowej 
śmierci i światło zostało wyłączone'" [Kenneth Copeland, What Happened From the Cross to the 
Throne
, KCM, strona druga taśmy] 
Bluźnierstwem jest nauczanie, że Jezus przyjął naturę szatana i musiał pójść do piekła, by tam 
zapłacić cenę grzechu, a na krzyżu tak naprawdę "nie wykonało się" - Jego śmierć i krew przelana 
na krzyżu nie przyniosły odkupienia. 
Tymczasem Pismo naucza, że krew Jezusa nie tylko stanowi cenę odkupienia, lecz że Odkupienie 
dokonało się na Krzyżu. 
"Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, 
Chrystus za nas umarł. Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez 
niego zachowani od gniewu. Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem 
przez śmierć Syna jego
, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego" 
[Rzym. 5:8-10]. 
"Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy 
dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą" [I Kor. 1:18]. 
"W Nim mamy odkupienie przez krew jego, odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski 
jego" [Ef. 1:7] 
"Ponieważ upodobał sobie Bóg, żeby w nim zamieszkała cała pełnia boskości i żeby przez niego 
wszystko, co jest na ziemi i na niebie, pojednało się z nim dzięki przywróceniu pokoju przez krew 
krzyża jego
. I was, którzy niegdyś byliście mu obcymi i wrogo usposobionymi, a uczynki wasze 
złe były, teraz pojednał w jego ziemskim ciele przez śmierć, aby was stawić przed obliczem 
swoim jako świętych i niepokalanych, i nienagannych" [Kol. 1:19-22] 
"Wiedząc, że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni z marnego 
postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego, lecz drogą krwią Chrystusa, jako 
baranka niewinnego i nieskalanego" [I Piotra 1:18-19]. 
"Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy z sobą, i krew 
Jezusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu
" [I Jana 1:7]. 
"O ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy 
Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu. I 
dlatego jest On pośrednikiem nowego przymierza, ażeby gdy poniesiona została śmierć dla 
odkupienia przestępstw
 popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są powołani, otrzymali 
obiecane dziedzictwo wieczne. Gdzie bowiem jest testament, tam musi być stwierdzona śmierć 
tego, który go sporządził. Bo testament jest prawomocny z chwilą śmierci; a nie ma nigdy 
ważności, dopóki żyje ten, kto go sporządził. Dlatego i pierwsze przymierze nie zostało 
zapoczątkowane bez rozlewu krwi

"Mocą tej woli jesteśmy uświęceni przez ofiarowania ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze. A 
każdy kapłan sprawuje codziennie swoją służbę i składa wiele razy te same ofiary, które nie mogą 
w ogóle zgładzić grzechów; Lecz gdy On złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, usiadł po 

background image

prawicy Bożej" [Hebr. 10:10-12]. 
Z powyższych wersetów wynika, że KCM naucza herezji sprzecznych ze Słowem Bożym. 
Zachęcam do zamówienia DARMOWYCH kaset z nauczniem o PRAWDZIE KRZYŻA pod 
naszym internetowym adresem 

www.battlefieldchurchoffaith.org

. Fałszywe nauczanie o tym, że 

Jezus został oddzielony, umarł duchowo i stał się dosłownie grzechem, jest po prostu 
przekręceniem Słowa Bożego przez ludzi, którzy mienią się zielonoświątkowcami. Jeśli korzeń jest 
zgniły, to jakie będą owoce? 
Drogi Czytelniku! Jeśli popierając te nauki i tych nauczycieli przeczysz Boskości Chrystusa lub 
podważasz odkupienie dokonane przez Niego na krzyżu Golgoty, to czy w ten sposób nie stajesz po 
stronie przeciwnika? Sprawa jest poważna i modlę się, żeby z Twoich oczu spadły łuski kłamstw 
szerzonych przez Ruch Wiary. 
"Wy tedy, umiłowani, wiedząc o tym wcześniej, miejcie się na baczności, abyście, zwiedzeni przez 
błędy ludzi nieprawych, nie dali się wyprzeć z mocnego swego stanowiska. Wzrastajcie raczej w 
łasce i poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Jemu niech będzie chwała teraz i po 
wieczne czasy" [II Piotra 3:17-18]. 

Benny Hinn
Benny Hinn jest znany głównie ze swoich programów telewizyjnych i krucjat. Czy jest 
prawdziwym nauczycielem? Czy może fałszywym? Czy jest prawdziwym prorokiem? Czy też 
fałszywym? Informacje zawarte w tej części artykułu przydadzą się ludziom poszukującym 
odpowiedzi na te pytania. Będę przytaczał aktualne nauczanie i wypowiedzi Benny Hinna w 
konkretnych sprawach. 
Stwierdził on, że Jezus zgrzeszyłby, gdyby nie Duch Święty: "Jezus przetrzymał krzyż i patrzył na 
krzyż poprzez moc Ducha Świętego (...) Duch Święty utrzymywał Go w bezgrzesznym stanie. 
Biblia mówi, że ofiarował siebie bez skazy przez Ducha. Uważajcie, to jest napisane tutaj: "O ileż 
bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy (...)". A 
więc, gdyby Ducha Świętego tam nie było, Jezus by zgrzeszył" [Benny Hinn, Praise The Lord
TBN, kwiecień 1998]. 
Benny Hinn naucza, że Jezus zgrzeszyłby, gdyby nie Duch Święty. To nauczanie jest fałszywe, 
ponieważ Jan Chrzciciel był napełniony Duchem Świętym od urodzenia, a jednak nie był 
bezgrzeszny. Jezus został namaszczony Duchem Świętym w wieku lat 30. Co było wcześniej? Był 
bezgrzeszny również przed momentem, gdy Duch Święty zstąpił na Niego. Twierdzenie, że tylko 
dzięki Duchowi Świętemu Jezus nie zgrzeszył, jest równoznaczne z zaprzeczeniem, jakoby był On 
Bogiem w ludzkim ciele. A przecież Jezus był równocześnie prawdziwym Bogiem i prawdziwym 
człowiekiem. Nie zgrzeszyłby nawet wtedy, gdyby Ducha Świętego przy Nim nie było, a Benny 
Hinn jest fałszywym nauczycielem. 
Cytuje on również nauki o tym, że Jezus przyjął na siebie naturę szatana: "On [Jezus], który jest 
sprawiedliwy z wyboru, powiedział: 'Jedynym sposobem, w jaki mogę powstrzymać grzech, jest 
stanie się grzechem. Nie mogę go powstrzymać tylko w ten sposób, że pozwolę mu się dotknąć; Ja 
muszę się nim stać.' Posłuchajcie tego! On, który z natury jest Bogiem, stał się z natury szatanem w 
momencie, gdy stał się grzechem!" [Benny Hinn, TBN, 1 grudnia 1990] (...) "Panie i panowie, wąż 
symbolizuje szatana. Jezus Chrystus wiedział, że jedynym sposobem powstrzymania szatana jest 
przyjęcie na siebie jego [szatana] natury. Co, co mówicie? Jakież to bluźnierstwo? Nie, posłuchajcie 
tego! On nie wziął moich grzechów na siebie; On stał się moim grzechem. Grzech jest naturą 
samego piekła. Grzech uczynił szatana szatanem. Jezus powiedział: 'Ja stanę się grzechem! Pójdę 
do najciemniejszego miejsca! Pójdę tam, skąd grzech pochodzi! Stanę się nim w całości!' Gdy Jezus 
stał się grzechem, przyjął go od A do Z i powiedział: 'Już dosyć!' Pomyślcie o tym: On stał się 
ciałem, aby ciało mogło stać się jak On. On stał się śmiercią, żeby umierający człowiek mógł ożyć. 
On stał się grzechem, by grzesznicy mogli być w Nim sprawiedliwi. On przyjął naturę szatana, żeby 

background image

wszyscy posiadający naturę szatana mogli mieć udział w naturze Boga" [Benny Hinn, TBN, 15 
grudnia 1990]. 
Powyższe fałszywe nauki Benny Hinna dotyczą Jezusa, którzy rzekomo przyjął na krzyżu naturę 
szatana. Jezus był naszą ofiarą zagrzeszną, lecz nie stał się dosłownie grzechem - to uczyniłoby z 
Niego grzesznika, co z kolei skaziłoby Go jako Baranka. Skażony Baranek byłby niegodny złożenia 
ofiary za grzechy [Baranek miał być bez skazy!] [Jan 1:29 i I Piotra 1:18-19]. Przebywając tu, na 
ziemi, chrześcijanie nie są bezgrzeszni nawet po doznaniu duchowego odrodzenia, lecz gdy 
zostaniemy przemienieni w duchowe ciała, wtedy będziemy bez grzechu [I Kor. 15:40-52 i Rzym. 
7:14-25]. Nauczanie o tym, że Jezus dosłownie stał się grzechem i przyjął naturę szatana, jest 
herezją. Czyni ona grzesznika ze Świętego Bożego, który według tej nauki zostałby skażony i sam 
potrzebowałby Zbawiciela. Biblia niczego podobnego nie naucza. 
Benny Hinn naucza również, że chrześcijanie są małymi bogami: "Gdy mówicie: 'Jestem 
chrześcijaninem', tak naprawdę mówicie po hebrajsku: 'Jestem mesjaszem'. Innymi słowy, 'Jestem 
małym mesjaszem chodzącym po ziemi'. To jest szokujące objawienie (...). Mogę powiedzieć to w 
ten sposób? Jesteście małymi bogami na ziemi" [Benny Hinn, Praise-a-thon, TBN, 6 listopada 
1990]. 
Chrześcijanie są "małymi mesjaszami" i "małymi bogami" na ziemi. A więc [Benny zachęca 
publiczność]... powiedzcie: 'Jestem Bogiem-człowiekiem... Duch-człowiek we mnie jest Bogiem-
człowiekiem...' powiedzcie 'Jestem Bogiem-człowiekiem zrodzonym w niebie. Jestem Bogiem-
człowiekiem. Jestem próbką Jezusa. Jestem super-istotą'. Powiedzcie to! Powiedzcie to! Kto jest 
super-istotą? 'Chodzę w ponadnaturalnej rzeczywistości' Powiedzcie to!... Chcecie finansowego 
powodzenia? Pieniądze będą do was leciały z lewej strony, z prawej strony i z góry. Bóg zacznie 
wam przydawać pieniędzy, bo pieniądze zawsze idą za sprawiedliwością (...). Powtarzajcie za mną: 
'Wszystko, czego kiedykolwiek zapragnę, już jest we mnie'. [Benny Hinn, TBN, 1990]. 
"Mówiąc 'Ja jestem' stwierdzacie, że jesteście Jego częścią, zgadza się? Czy On jest Bogiem? Czy 
wy jesteście Jego potomstwem? Jesteście Jego dziećmi? W tami razie nie jesteście ludźmi!" [Benny 
Hinn, Our Position in Christ (Nasza pozycja w Chrystusie), #2 1990, kaseta audio, strona druga]. 
"Powiedzmy, że jestem Bogiem-człowiekiem. Duch ludzki we mnie jest Bogiem. Jestem Bogiem-
człowiekiem" [Benny Hinn, Praise the Lord, TBN, 6 grudnia 1990]. 
"Gdy narodziliście się na nowo, Słowo stało się ciałem w was. Jesteście wszystkim, czym On 
kiedykolwiek był, jest i będzie (...). Nie mówcie: 'Mam'. Mówcie: 'Jestem, jestem, jestem jestem' 
[Benny Hinn, Our Position in Christ #2 - "The Word Made Flesh" 1991, kaseta audio #A031190-2, 
strona druga]. 
Jak dowodzą powyższe wypowiedzi Benny Hinna, naucza on, że chrześcijanie są małymi 
Bogami/bogami. Określenie "chrześcijanin" oznacza "Chrystusowy", czyli "należący do 
Chrystusa". Oczywiście, chrześcijanin nie jest Jezusem, ani nie jest taki jak On. Benny Hinn znów 
naucza herezji, ponieważ jedynie Bóg jest Bogiem. Przyjąwszy Jezusa nadal pozostajemy ludźmi, 
nie stajemy się ani bezgrzeszni, ani wszechmocni, ani wszechwiedzący. Wciąż jesteśmy 
śmiertelnikami żyjącymi na ziemi. Nauczanie Benny Hinna w tych kwestiach jest fałszywe. 
Powtarzanie imienia 'Jestem' w takim kontekście, jak czynił to sam Benny Hinn zachęcając do tego 
publiczność, jest bluźnierstwem - tylko Bóg nazywa siebie "Jestem" [Iz. 43:10] 
Przytoczone cytaty dowodzą, że Benny Hinn jest fałszywym, a nie prawdziwym nauczycielem. 
Gdyby jego nauczanie było prawdą, zgadzałoby się z Biblią w całej rozciągłości. Skoro tak nie jest, 
to znaczy, że nie jest on "mężem Bożym". Niektórzy zapewne zarzucą mi nienawiść w stosunku do 
niego, inni będą słać emaile przestrzegające przed "dotykaniem namaszczonych", a jeszcze inni - 
zapowiadać nam Boży sąd. Cóż, wcale nie pałam do Benny Hinna nienawiścią, ani go nie dotykam, 
gdyż według Biblii "nie dotykać namaszczonych" znaczy nie zabijać ich - nie ma tam mowy o 
sprawdzaniu ich nauczania na podstawie Słowa Bożego. Prawdą jest, że wszyscy będziemy sądzeni 
za to, jak żyliśmy. 

background image

Uważam, iż wielu ludzi zostało zwiedzionych przez nauki Benny Hinna, i dlatego podaję 
informacje na ich temat. Jeśli ktokolwiek uważa, że się mylę, to niech do mnie napisze i wykaże mi 
błąd na podstawie Biblii. Prawdziwy prorok Boży naucza tego, co wypływa ze Słowa Bożego, 
natomiast nauczanie Benny Hinna potwierdza jedynie, że jest on prorokiem fałszywym. 
Od redakcji: Benny Hinn posunął się do rzucenia klątwy na wszystkich, którzy "podniosą rękę na 
jego służbę". Kto nie wierzy, niech kliknie TUTAJ. 
"[Językiem] wysławiamy Pana i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże. 
(...) Tak, bracia moi, być nie powinno. Czy źródło wydaje z tego samego otworu wodę słodką i 
gorzką? (...) Tak też słony zdrój nie może wydać słodkiej wody" [Jak. 3:11-12] 

Paul Crouch
Szef telewizyjnej stacji TBN [Trinity Broadcasting Network], należy do nurtu Ruchu Wiary, 
zwolennik "przebudzenia śmiechu" szerzonego przez Howarda Rodneya Browne'a. 
Jego zdaniem chrześcijanie są małymi bogami [Praise the Lord (TBN), program z 7 lipca 1986]. 
"Czy wiecie, co jeszcze załatwiliśmy dzisiaj wieczorem? Stłumiliśmy krzyk i rozdarcie, wywołane 
przez diabła w Ciele Chrystusa w związku z nauką, że jesteśmy bogami. Ja jestem małym bogiem. 
Noszę Jego imię. Jestem jedno z Nim. Zawarłem z Nim przymierze. Jestem małym bogiem. 
Krytycy, znikajcie!" [Paul Crouch, program "Praise the Lord", 7 czerwca 1986] 
Jego nauczanie jest anty- intelektualne, a on sam sprzeciwia się dyskusji o "doktrynie": 
"Myślę, że Bóg dał sobie już spokój z tym starym, zgniłym, religijnym motłochem z Sanhedrynu, 
po dwakroć obumarłym, wykorzenionym. Myślę, że są przeklęci, idą prosto do piekła i wątpię, czy 
jest dla nich jakiekolwiek odkupienie (...) łowcy herezji, którzy szukają źdźbła nieprawidłowej 
doktryny w oku niektórych chrześcijan i wydłubują to źdźbło, podczas gdy sami mają cały las we 
własnych oczach i życiu. Do diabła z wami wszystkimi! Och, hallelujah. Zejdźcie z Bożej drogi, 
przestańcie blokować Boże mosty, bo inaczej On was powystrzela, jeśli ja tego nie zrobię! Nie będę 
już dyskutował ani chwili dłużej z żadnym z was. Nawet do mnie nie dzwońcie, jeśli chcecie się 
spierać na temat doktryny, jeśli macie ochotę prostować kogokolwiek, albo krytykować Kena 
Copelanda czy Tatę Hagina za ich nauczanie o wierze. Wynocha z mojego życia! Nie chce mi się 
nawet z wami gadać. Nie chcę więcej oglądać waszych ohydnych mord! Won mi sprzed oczu w 
imieniu Jezusa!" [Paul Crouch, audycja "Praise-a-thon" w TBN, 2 kwietnia 1991]. 
Podczas telefonicznej zbiórki pieniędzy w programie "Praise The Lord" Paul Crouch zagroził 
widzom: "Jeśli zostaliście zbawieni lub pobłogosławieni przez TBN, ale nie przyłączyliście się do 
tej zbiórki, to okradliście Boga i stracicie nagrodę w niebie" [świadectwo Eda Tarkowskiego, email 
z poniedziałku, 4 sierpnia 1997]. 
"Ach, drodzy partnerzy, czy rozumiecie, dlaczego Bóg powołał tę ARMIĘ TBN w czasach 
ostatecznych? WY i JA jesteśmy JEGO GŁOSEM skierowanym do tej umierającej generacji! 
Pomóżcie Jan i mnie - nam wszystkim - zawołać: "CZEŚĆ, ŚWIECIE! Jest nadzieja; jest pomoc; 
jest uwolnienie; jest ZBAWIENIE! (...). Odezwijcie się do nas w tym miesiącu! Przyszłość telewizji 
chrześcijańskiej, którą znamy i kochamy, jest w waszych rękach!" Mówiąc "Odezwijcie się do nas 
w tym miesiącu" Crouch ma na myśli: "Przyślijcie nam pieniądze, i to jak najszybciej" albo 
"telewizja chrześcijańska, którą znamy i kochamy" zostanie zamknięta i nie będzie już można 
usłyszeć o "zbawieniu". 
Jeśli TBN i jej "Armia Joela" miałaby być jedynym źródłem wieści o zbawieniu, to uchowaj nas 
Boże. Zbawienie przez znaki i cuda nie jest żadnym zbawieniem. Takie apele o pieniądze to kolejny 
przykład stosowania przez tę "namaszczoną" telewizję ohydnej taktyki nacisku na potencjalnych 
darczyńców. [cytat pochodzi z biuletynu "Praise The Lord", sierpień 1997, podkreślenia w 
oryginale]. 

background image

"Pierwszym dowodem dla wielu z nas było wielkie poruszenie Ducha w Toronto, które miało 
miejsce dwa lata temu. Potem wybuchło spontaniczne przebudzenie w Pensacoli na Florydzie. 
Wygłodniałe dusze stały w całodziennych kolejkach, by się dostać na nabożeństwo w kościele 
Brownsville Assembly of God. Tam i w wielu innych miejscach, w Ameryce i za granicą, dzieją się 
znaki i cuda porównywalne z opisanymi w Dziejach Apostolskich!" [Paul Crouch, Praise The Lord 
Newsletter, sierpień 1997]. 
Oto dowód powiązań między guru Ruchu Wiary a fałszywymi przebudzeniami w Toronto i 
Pensacoli. Jak widać, nurty te zaczynają się łączyć w jedną "rzekę". 
"Boże, ogłaszamy śmierć każdego i wszystkiego, co podniesie rękę na tę sieć telewizyjną i na tę 
służbę, która należy do Ciebie. To jest Twoje dzieło, Twój pomysł, Twoja własność, Twoje fale, 
Twój świat, a my ogłaszamy śmierć wszystkiemu, co stanie na drodze wielkiego Bożego głosu, 
rozlegającego się na cały świat. W imieniu Jezusa, i wszyscy powiedzieli: Amen!" [Paul Crouch, 
TBN, 7 listopada 1997]. 

Creflo Dollar
Po tym, jak wielu krewnych Florence Duncan przyłączyło się do kościoła World Changers Church 
International pod charyzmatycznym przywództwem wielebnego dra Creflo Dollara, również i ona 
postanowiła spróbować. Jednak to, co tam zobaczyła, było bardziej zbliżone do sekty niż do 
chrześcijaństwa. 
"To straszne, naprawdę straszne. Cała moja rodzina w to wdepnęła, z moim wyjątkiem" - opowiada 
Florence, oddana Bogu chrześcijanka, rozpaczająca nad stanem swoich krewnych. - "Jestem jedyną, 
wyrodną owcą, która pozostaje z boku." 
World Changers to jeden z najszybciej rosnących kościołów w Ameryce. Założony 11 lat temu 
pomieszczeniach szkoły podstawowej, teraz wynajmuje autobusy i obstawę, żeby utrzymać 
porządek w tłumie osób przychodzących na niedzielne nabożeństwa. Kaplica przy Burdette Road w 
College Park, zbudowana za 7 milionów dolarów, jest największym budynkiem kościelnym w 
okolicach Atlanty. 
Wielu spośród 15 000 członków, tak jak rodzina Duncanów, zostało "złapanych" na przynętę 
finansowego sukcesu. A przecież obietnica bogactw tego świata - mówi Flonence Duncan, 
absolwentka chrześcijańskiego college'u pisząca pracę magisterską na Uniwersytecie Montgomery 
w Alabamie - jest zwykłym humanizmem przebranym w chrześcijańskie szatki. 
Przesłanie "ewangelii sukcesu" głoszone w kościele World Changers jest proste: "Możecie być 
bogaci, zdrowi i wolni od problemów. Jezus był bogaty i tego samego chce dla was". Jeden rzut oka 
na budynek kościoła, zwany World Dome [świątynia świata], wystarczy by przekonać was, że to 
działa - dla niektórych. 
Niedzielny poranek w tej przepastnej świątyni może być poruszającym doświadczeniem. Cała 
armia pomocników poprowadzi Was na miejsce w jednym z ponad 8000 pluszowych foteli. Wzdłuż 
każdego rzędu zauważycie zapewne białe wiaderka do zbierania kolekty. Miejscowa księgarnia jest 
wypełniona literaturą promującą "ewangelię sukcesu". Przykładowe tytuły: "Wyznawanie prowadzi 
do posiadania" albo "Jak sprowadzić bogactwo do własnego domu". 
Oczywiście, "ewangelia sukcesu" nie ogranicza się jedynie do kościoła World Changers. Dwóch 
starszych przywódców Ruchu Wiary - Fred Price i Kenneth Copeland - głoszą tę "dobrą nowinę" za 
pośrednictwem 420 stacji telewizyjnych i w druku [obydwaj wydali 67 książek na ten temat]. 
Niektórzy obserwatorzy sceny religijnej twierdzą, że "ewangelia sukcesu" jest sprzeczna z 
podstawowym nauczaniem Jezusa, który podkreślał wyrzeczenie się siebie i pomnażanie dóbr 
duchowych. J.R. Hudson był członkiem World Changers przez pięć lat i ukończył szkołę biblijną 
prowadzoną przez ten kościół. Jednakże pragnienie poznania Słowa skłoniło go do odejścia od 
trzody, stwierdził bowiem, że nauczanie w jego kościele jest niebiblijne. 

background image

Hudson zauważa, że "ewangelia sukcesu" pociąga ludzi nie ugruntowanych w biblijnym nauczaniu. 
Tacy są najbardziej podatni na obietnice zdrowia, bogactwa i łatwego życia. Okazuje się jednak, że 
jedynym człowiekiem sukcesu w kościele jest Dollar, noszący drogie garnitury, posiadający Rolls 
Royce'a i latający własnym odrzutowcem, dzięki czemu może szerzyć przesłanie o sukcesie w całej 
Ameryce. Według nauczania Dollara, musi on wyglądać na człowieka dobrze prosperującego, bo 
jakże inaczej mógłby zdobywać nowych naśladowców? 
Taki sposób myślenia jest jednym z powodów, dla których zarówno Florence Duncan jak J.R. 
Hudson nazywają cały ruch sektą. 
"Przywódca sekty posiada zwykle charyzmatyczną osobowość" - mówi Duncan. Jej zdaniem taki 
człowiek jest w stanie tak manipulować członkami kościoła, że jego słowa znaczą dla nich więcej 
niż Biblia - choć oni z pewnością zaprzeczyliby temu. 
Innym tematem "tabu" jest niezwykła presja, wywierana na członków kościoła w sprawie 
oddawania dziesięciny. W odróżnieniu od kościołów tradycyjnych, gdzie często jedynie zachęca się 
do ofiarności, World Changers stosuje komputerowy system jej monitorowania. Ci, którzy nie dają 
dziesięciny zgodnie ze zobowiązaniem podpisywanym podczas uroczystości przyjęcia do zboru, 
podlegają ostracyzmowi i zostają wykluczeni z jakiejkolwiek służby. Mogą uczęszczać na 
nabożeństwa, lecz nie uczestniczą w żadnych oficjalnych działaniach kościoła. 
Hudson mówi, że członkowie World Changers są nauczani, iż zaprzestanie dawania dziesięciny 
spowoduje poważne konsekwencje w wyniku diabelskich ataków [na przykład w postaci wypadku 
samochodowego]. Wszystkie dobre [i złe] wydarzenia w życiu wierzącego są zależne od tego, czy 
regularnie daje on dziesięcinę. 
Marque Payne, autor książki "Cała prawda o dziesięcinie", przestudiował ponad 1000 wersetów 
biblijnych odnoszących się do finansów chrześcijanina. Twierdzi on, że nauczanie o dziesięcinie 
głoszone w World Changers nie jest zgodne z Biblią. 
"Jest to dosłownie inna ewangelia" - pisze. - "Biblia wyraźnie naucza, że nie można jednocześnie 
służyć Bogu i mamonie. Mamona jest bogiem pchającym swego wyznawcę do zawiści i 
pożądliwości rzeczy, których posiadanie staje się życiowym priorytetem". 
Hudson opisuje Dollara jako człowieka bardzo szczerego, współczującego innym, posiadającego 
silną wolę i kochającego swoją rodzinę. "Gdybyście go poznali osobiście, polubilibyście go" - 
mówi. - Nie mógłbym powiedzieć niczego złego odnośnie jego osoby (...). Jest bardzo szczery. 
Myśli, że ma rację. Bardzo wielu ludzi jest szczerze przekonanych o swoich racjach, ale ich 
szczerość nie zmienia faktu, że się mylą". 
Według Hudsona, Dollar prowadzi bardzo odosobnione życie w otoczeniu tak zwanych "osobistych 
asystentów pastora", co w języku laikatu oznacza ochroniarzy. Ludzie ci są psychicznie i 
technicznie wyszkoleni do działań właściwych służbom specjalnym. 
"Zwykli ludzie nie mogą po prostu podejść do niego i porozmawiać z nim" - mówi Hudson. - 
"Szczególnie wtedy, gdy podchodzi do kazalnicy, by głosić. Wtedy nikomu nie wolno go dotykać, 
żeby nie zakłócić spoczywającego na nim namaszczenia. Jest podobno tak święty, że aż 
nietykalny". 
"Podstawowe zasady panujące w sekcie polegają na tym, żeby nie zadawać pytań, nie mówić bez 
pytania i nie studiować samodzielnie poza ramami, które zostały zakreślone" - mówi Payne. 
Florence Duncan potwierdza, że mózgi członków kościoła zostały wyprane przez nauczania 
Dollara. 
"Gdy ktoś ich krytykuje, naraża się na najgorsze epitety" - mówi Hudson. - "Nauczyciele Ruchu 
Wiary nie zamierzają się tłumaczyć krytykom czy środkom przekazu. Są zbyt pochłonięci swoimi 
interesami i naucznaniem. 

background image

Wielebny T.A. Body z kościoła One Accord Community prowadzi radiowy talk show poświęcony 
zagadnieniu fałszywych doktryn. Twierdzi, że dzwonią do niego tysiące osób, które porzuciły nauki 
głoszone w World Changers. 
"Zaprosiłem go [Dollara] do publicznej debaty, lecz odmówił" - mówi Body. - "Poprosiłem, żeby 
chociaż zadzwonił do radia podczas mojej audycji i poprawił mnie, jeśli jestem w błędzie. On nigdy 
nie zaproponował mi czegoś podobnego. Bo gdyby to zrobił, na pewno bym się odezwał." 
Według Body'ego Dollar stale naucza, że każdy członek jego kościoła może być taki jak on. 
"Osoba pracująca w McDonaldzie nie może się spodziewać, że zostanie prezesem banku na 
podstawie takiego nauczania" - mówi. - "Prowadzi on [Dollar] bardzo wystawny tryb życia i 
wmawia wiernym, że mogą mieć to samo, co on, jeśli tylko wystarczająco mocno uwierzą w Boga". 
Jednak zdaniem Hudsona, "król jest nagi". 
"Pastor zajeżdża do kościoła Rolls Royce'em i lata własnym odrzutowcem po całym kraju, a 
tymczasem jego wierni wciąż podróżują autobusami. Nie stają się ani trochę bogatsi. Proszę 
spojrzeć na parking przed kaplicą. Prawie same używane samochody". 
"Myślałem, że to zadziała" - mówi Demetrius King, były członek kościoła. - "Brzmi zachęcająco i 
chcesz, żeby zadziałało. Zasada jest bardzo prosta - dawaj dziesięcinę, a będziesz bogaty". 
Sytuacja materialna Kinga wcale się jednak nie poprawiła i doznawszy rozczarowania, opuścił 
kościół. 
"Stosowanie zaklęć, które nie działają, doprowadza człowieka do duchowego bankructwa i pustki" - 
mówi Payne. - "Ofiara takiego systemu musi przeformułować całe swoje rozumienie 
chrześcijaństwa". 
"W World Changers naucza się takiej doktryny, jakiej ludzie chcą słuchać" - mówi Duncan. - 
"Pragnienie powodzenia materialnego samo w sobie nie jest złe, lecz jeśli czyni się z niego 
centralną doktrynę chrześcijaństwa, to już mamy do czynienia ze zwiedzeniem i kłamstwem. 
Powiedziałabym, że szansa osiągnięcia sukcesu finansowego w ten sposób jest równa 
prawdopodobieństwu wygrania na loterii". 

Charles Capps
Ordynowany na duchownego przez Kennetha Copelanda podczas Międzynarodowej Konferencji 
Kościołów Wiary. 
Capps posunął się w swych nauczaniach do twierdzenia, że Jezus był wytworem pozytywnego 
wyznawania zastosowanego przez Boga. "Oto klucz do zrozumienia narodzenia z Dziewicy. Słowo 
Boże jest pełne wiary i mocy duchowej. Bóg je wypowiedział. Bóg przekazał swój obraz [do łona] 
Marii. Ona przyjęła go do swego wnętrza (...). Embrion w łonie Marii był niczym innym, jak 
Słowem Bożym (...). Maria poczęła Słowo Boże" [Charles Capps, Dynamic of Faith and 
Confession
, Tulsa, OK: Harrison House, 1987, str. 86-87; por. Charles Capps, Authority in Three 
Worlds
, Tulsa, OK: Harrison House, 1982, str. 76-85]. Uwaga: Jest do ariańskie pojmowanie Trójcy, 
nauczane m.in. przez sektę Chrystodelfian. 
Capps twierdzi, że jeśli ktoś mówi np. "Umieram z ciekawości" albo "Przeraziłeś mnie na śmierć", 
to wypowiedziane słowa mogą się dosłownie wypełnić [w postaci śmierci]. Zdaniem Cappsa 
właśnie to jest powodem, dla którego ludzie żyją dzisiaj po 70 lat zamiast 900 jak za czasów Adama 
[Charles Capps, The Tonque - A Creative Force (tytuł polski: "Stwórcza moc języka" - przyp. 
tłum.), Tulsa, OK: Harrison House, 1976, str. 91]. 

background image

Wnioski

Wystarczy przyjrzeć się nauczaniu Kennetha Hagina, Kennetha i Glorii Copelandów, Benny Hinna, 
Fredericka Price'a, Charlesa Cappsa i wielu innych lider?w Ruchu Wiary na temat Krzyża i 
Odkupienia, by zorientować się, że ci ludzie głoszą inną, niebiblijną ewangelię, która tak naprawdę 
jest herezją. 
Słowo Boże wyraźnie mówi, że Jezus był bez grzechu: "Nie mamy bowiem arcykapłana, który by 
nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, 
z wyjątkiem grzechu" [Hebr. 4:15]. 
Słowo Boże wyraźnie mówi, że dzieło Jezusa na krzyżu było pełną zapłatą za nasze grzechy: "A 
gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę, oddał ducha" [Jan 19:30]. 
Słowo Boże wyraźnie mówi, że Chrystus wykupił Kościół własną krwią: "Miejcie pieczę o samych 
siebie i o całą trzodę, wśród której was Duch Święty ustanowił biskupami, abyście paśli zbór Pański 
nabyty własną jego krwią
Od redakcji: Słowo Boże wyraźnie mówi, że potępienie grzechu w ciele nastąpiło na skutek 
ofiarowania ciała Jezusa: "Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu 
ciała, tego dokonał Bóg: przez zesłanie Syna swego w postaci grzesznego ciała, ofiarując je za 
grzech
, potępił grzech w ciele" [Rzym. 8:3]. 
Śmierć Jezusa na krzyżu stanowiła zaspokojenie wymagań niezbędnych dla pojednania człowieka z 
Bogiem. Modlę się, by niniejszy zestaw informacji posłużył zbudowaniu Ciała Chrystusowego i 
przekonał ludzi zaangażowanych w Ruchu Wiary, że słuchają doktryn sprzecznych ze Słowem 
Bożym. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości, napiszcie na podany powyżej adres emailowy. 
"Wy tedy, umiłowani, wiedząc o tym wcześniej, miejcie się na baczności, abyście, zwiedzeni przez 
błędy ludzi nieprawych, nie dali się wyprzeć z mocnego swego stanowiska. Wzrastajcie raczej w 
łasce i poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Jemu niech będzie chwała teraz i po 
wieczne czasy" [II Piotra 3:17-18]. 

Czy to, w co wierzymy, ma jakieś znaczenie?

Czy rzeczywiście tak ważne jest to, jak pojmujemy Jezusa? Czy można być szczerym w swoich 
przekonaniach, a mimo to pójść na potępienie? Uważam że tak, a Bóg właśnie dlatego dał nam 
wskazówki, jak sprawdzać siebie samych. 
Wielu ludzi nazywa siebie uczniami Jezusa. Jedni uważają Go za proroka, inni za dobrego 
nauczyciela, Syna Bożego, archanioła Michała, pierworodnego ducha dziecka Bożego, duchowego 
brata Lucyfera, fałszywego nauczyciela, wytwór wyobraźni, mit, Boga wcielonego czy Boga Syna - 
drugą Osobę Trójcy. 
"Niejedna droga zda się człowiekowi prosta, lecz w końcu wiedzie do śmierci" [Przyp.Sal. 14:12] 
"Prostak wierzy każdemu słowu, lecz roztropny zważa na swoje kroki" [Przyp.Sal. 14:15] 
"Wszystko zaś [poddawajcie próbie], piękno nabywajcie, od każdej postaci niegodziwości 
powstrzymujcie się" [I Tes. 5:21 Interlinia] 
"Poddawajcie samych siebie próbie, czy trwacie w wierze, doświadczajcie siebie; czy nie wiecie o 
sobie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba, żeście próby nie przeszli" [II Kor. 13:5] 
Powinniśmy poddawać wszystko próbie, aby się upewnić, czy nie jesteśmy zwodzeni. Wiara w 
Jezusa jest potwierdzana faktem, że On jest w nas. Jeśli On w nas nie zamieszkuje, nie przjdziemy 
pomyślnie testu wiary. 

background image

"Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Jezusa, którego myśmy nie zwiastowali, lub gdy 
przyjmujecie innego ducha, którego nie otrzymaliście, lub inną ewangelię, której nie przyjęliście, 
znosicie to z łatwością" [II Kor. 11:4] 
"Tacy bowiem są fałszywymi apostołami, pracownikami zdradliwymi, którzy tylko przybierają 
postać apostołów Chrystusowych. I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. 
Nic więc dziwnego, że i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości; lecz kres ich taki, 
jakie są ich uczynki" [II Kor. 11:13-15] 
"Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na 
zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która 
prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują. Strzeżcie się fałszywych proroków, 
którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi!" [Mat. 7:13-
15] 
Słowo Boże wyraźnie ostrzega, że istnieją fałszywi apostołowie i fałszywi prorocy, którzy na 
zewnątrz upodabniają się do owiec, lecz wewnątrz są wilkami drapieżnymi. Dlatego powinniśmy 
zachować ostrożność i upewniać się, czy to, w co wierzymy, rzeczywiście pochodzi od Boga. 

PRAWDA o Odkupieniu i doskonałej ofierze złożonej na KRZYŻU

"Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu 
fałszywych proroków wyszło na ten świat" [I Jana 4:1] 
Werset ten mówi o trzech sprawach: 
1. Za każdą doktryną stoi jakiś "duch" - Duch Święty za prawdziwą, a złe duchy za fałszywą. 
2. Nie powinniśmy wierzyć we wszystko, co usłyszymy, lecz "badać" lub "poddawać próbie" 
duchy, czy są z Boga. 
3. "Fałszywi prorocy" to pojęcie ogólne - może oznaczać fałszywych nauczycieli, fałszywych 
pasterzy i każdego, kto ogłasza się nauczycielem lub głosicielem Słowa Bożego. Duch Święty 
mówi, że takich ludzi jest "wielu". 

Nie każdemu duchowi (...)
Stwierdzenie "umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie" określa stosunek apostoła do fałszywych 
proroków [lub fałszywych nauczycieli]. Odniesienie do Ducha Świętego i osób faktycznie przez 
Niego prowadzonych poprzedza instrukcję postępowania wobec złych duchów i osób przez nie 
inspirowanych. 
Apostoł podaje dwie metody sprawdzenia, czy dany nauczyciel [prorok] mówi z natchnienia Ducha 
Świętego, czy też źródłem jego nauczania jest przeciwnik. Oto one: A. Wyznanie, że Mesjasz Jezus 
przyszedł w ciele [w.2] i B. Poddanie [zgodność nauczania] nauce apostolskiej [w.6]. 
"Chrystus [Mesjasz] przyszedł w ciele" - oznacza to, że w pełni ludzka i doskonała natura Jezusa 
jest związana z Odkupieniem i Zmartwychwstaniem. Aby umrzeć jako doskonała ofiara zagrzeszna, 
Jezus musiał stać się człowiekiem, gdyż Bóg nie może umrzeć. Jego odkupieńcza śmierć została 
przyjęta przez Boga jako skuteczna ofiara i potwierdzona Zmartwychwstaniem, gdyż "było rzeczą 
niemożliwą, aby przez [śmierć] był [Mesjasz] pokonany" [Dz.Ap. 2:24]. 
Fałszywi nauczyciele tamtych czasów, jak niektórzy współcześni, nauczali że Mesjasz był iluzją lub 
mocą, która nawiedziła człowieka Jezusa z Nazaretu. Według tej doktryny, Mesjasz nie posiadał 
prawdziwej natury ludzkiej. 

background image

"My [apostołowie] jesteśmy z Boga; kto zna Boga, słucha nas" - nauczanie apostolskie jest 
natchnione przez Ducha Świętego i wszyscy nauczyciele Prawdy mają się go trzymać jako 
standardu. "Po tym poznajemy ducha prawdy i ducha fałszu" [w.6]. 
Obydwa powyższe testy, czyli właściwe przedstawianie Chrystusa jako Zbawiciela oraz nauczanie 
zgodne z doktryną zawartą w Biblii, ujawniają prawdziwą tożsamość człowieka podającego się z 
sługę ewangelii. Wyznanie, że "Jezus przyszedł w ciele" jest czymś więcej niż intelektualnym 
przyjęciem prawdy o Wcieleniu. Jest to wyznanie uczynione z głębi serca i poprzedzone 
nawróceniem oraz nowym narodzeniem osoby wyznającej (Williams). 
[Od redakcji: W wersecie 5 widać jeszcze jedno kryterium prawdziwości nauczycieli [proroków]: 
"Oni są ze świata; dlatego mówią, jak świat mówi, i świat ich słucha". Każdy nauczyciel, który chce 
podobać się światu [głosi "płytką ewangelię" unikając mowy o grzechu i upamiętaniu] i mówi tak, 
jak świat [obiecując pieniądze, zdrowie i brak problemów oraz zachowując się tak samo jak 
światowi gwiazdorzy estrady], jest chętnie słuchany przez świat, ponieważ głosi nauki, które 
"łechcą uszy" [II Tym. 4:3]. Taki nauczyciel [prorok] nie jest z Boga.] 
Podsumujmy: za każdą nauką [doktryną] stoi jakiś duch, który ją inspiruje. Albo jest to Duch 
Święty (jeśli nauczyciel jest z Boga, czyli spełnia powyższe kryteria) albo złe duchy (jeśli 
nauczyciel powyższych kryteriów nie spełnia - nawet, gdyby twierdził, że jest mężem Bożym). 

Badajmy duchy, czy są z Boga

Napomnienie "Badajcie duchy, czy są z Boga" sugeruje wprost, że powinniśmy badać (poddawać 
próbie) wszystko, co usłyszymy w ramach nauczania [proroctwa]. Jakiego testu powinniśmy 
używać? Podstawą jest oczywiście Słowo Boże. Czasami jednak okazuje się, że rozróżnienie nie 
jest łatwe. Apostoł Piotr napisał: 
"[Pewne] Pisma ludzie niewykształceni i niezbyt umocnieni przekręcają ku swej własnej zgubie" [II 
Piotra 3:16] 
Innymi słowy, kaznodzieje i nauczyciele mogą błędnie interpretować Pismo, przekręcając biblijne 
nauczanie i głosząc treści, których nigdy w Biblii nie było. Z żalem należy stwierdzić, że tak się 
dzieje nieustannie. 

Istnieją fałszywi prorocy

Stwierdzenie apostoła, że "wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat", odnosi się do 
nieustannych prób zasiewania kąkolu między pszenicę, dokonywanych przez szatana. 
Każdy człowiek ujawnia swoją osobowość (lub ducha, pod wpływem którego działa) poprzez słowa 
i czyny, choć czasem próbuje ukrywać swą prawdziwą tożsamość. Właściwe badanie badanie 
pokaże jednak, jakie jest jego serce i czy jest on z Boga, czy też kieruje nim jakaś inna siła. Apostoł 
Jan pragnie, by wszyscy czytelnicy jego listu stosowali podany test wobec osób, które chcą być 
nauczycielami. 
Bardzo ważne jest, żeby przekonać się, czy "duchy" proroków, ich charakter i głębiny serc, 
rzeczywiście "są z Boga". Jeśli źródło jest Boże i czyste, wtedy można pić. Jeśli jest inaczej, to 
mamy do czynienia z trucizną. 
Zróćmy uwagę, że nakaz stosowania omawianych testów odnosi się do wszystkich chrześcijan. Nie 
został on zarezerwowany jedynie dla duchowieństwa. Niestety, czasami pastorzy i przywódcy 
denominacji sami próbują je stosować, a potem wymuszają na powierzonej im trzodzie przyjęcie 
własnego rozeznania. Tymczasem z tekstu wynika wyraźnie, że każdy wierzący powinien szukać 

background image

właściwego rozeznania i nie wierzyć nikomu na słowo. 
Oczywiście, możemy badać pewne rzeczy razem - wszak nie wszyscy dysponujemy takimi samymi 
zdolnościami czy doświadczeniem w tej dziedzinie. Szczerze mówiąc, pastorzy powinni być do 
tego szczególnie dobrze przygotowani. Dobrze jest przyjąć pomoc braci - sam Jan oferuje ją 
czytelnikom. Należy jednak pamiętać, że ostateczne rozsądzenie należy do każdego z nas i to my 
jesteśmy odpowiedzialni za podejmowaną decyzję. To, komu się wierzy lub nie wierzy, wpływa na 
nasze życie. (...) 
Jako wierzący, powinniśmy być prowadzeni przez Ducha Świętego, który wprowadza we wszelką 
prawdę. On wprowadza nas w znajomość Słowa Bożego i dzięki Niemu możemy znać Słowo na 
tyle dobrze, by szybko odróżnić prawdziwe nauczanie od fałszywego. Duch Święty jest dawcą 
Słowa i dlatego nie można oddzielić Jego nauczania od doktryny zawartej w Biblii - jedno i drugie 
musi się ze sobą pokrywać. 

Krzyż Chrystusowy

Jaka nauka jest zawarta w sformułowaniu: "Jezus Chrystus przyszedł w ciele"? Imię Jezus to po 
hebrajsku Jehoszua, co znaczy dosłownie "Jahwe zbawia". Chrystus to grecki odpowiednik 
hebrajskiego "Mesjasz", czyli dosłownie "Namaszczony". "Przyszedł" oznacza, że Bóg Starego 
Testamentu w Osobie swego Syna dokonał inkarnacji w ludzkie ciało pozostając bez grzechu, zmarł 
na krzyżu jako ofiara za grzechy ludzkości i został wzbudzony z martwych w tym samym ciele, w 
którym umarł [uwielbionym po zmartwychwstaniu], aby stać się żyjącym Zbawicielem każdego 
grzesznika, który położy w Nim ufność na podstawie Jego zbawczego dzieła dokonanego na 
Golgocie. 
Jan pisze, że każdy, kto tak naucza, jest z Boga. Nauczyciel podważający podsumowaną powyżej 
doktrynę nie jest z Boga, a jego działania są inspirowane duchem antychrysta, który wykrzywia 
wszelkie nauczanie Biblii dotyczące Osoby i dzieła Pana Jezusa. Aby nie było żadnych 
nieporozumień co do powyższego, przypomnijmy kilka faktów: 
Biblia naucza, że Jezus Chrystus jest żywym Słowem [Jan 1:1]. I dalej: "A Słowo ciałem się stało i 
mieszkało wśród nas" [Jan 1:14]. Jan Chrzciciel powiedział o Jezusie: "Oto Baranek Boży, który 
gładzi grzechy świata" [Jan 1:29]. A więc żywe Słowo stało się ciałem po to, by umrzeć na krzyżu, 
co zostało zaplanowane jeszcze przed założeniem świata [I Piotra 1:18-20]. Dlatego też każdy 
kaznodzieja, który w jakikolwiek sposób podważa dzieło dokonane na Krzyżu, jest określany przez 
Ducha Świętego jako "fałszywy prorok". 

Co to znaczy "zwiastować krzyż"?

Znaczenie Nowego Przymierza zostało objawione apostołowi Pawłowi przez Chrystusa. Całość 
Nowego Przymierza, odnosząca się do wszystkiego, co czyni Duch Święty, ma swoim centrum 
dzieło Jezusa dokonane na krzyżu Golgoty. Innymi słowy, Krzyż Chrystusowy jest nie tyle 
doktryną, co podstawą wszelkiej doktryny Nowego Testamentu. Dlatego też Paweł był wielkim 
głosicielem Krzyża, co sam wyznaje: 
"Nie posłał mnie bowiem Chrystus, abym chrzcił, lecz abym zwiastował dobrą nowinę, i to nie w 
mądrości mowy, aby krzyż Chrystusowy nie utracił mocy. Albowiem mowa o krzyżu jest 
głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą" 
[I Kor. 1:17-18] 
"My zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów (...) zgorszenie, a dla pogan głupstwo" [I 
Kor. 1:23] 

background image

"Albowiem uznałem za właściwe nic innego nie umieć między wami, jak tylko Jezusa Chrystusa i 
to ukrzyżowanego" [I Kor. 2:2]. 
W 6 rozdziale Listu do Rzymian Paweł robi wykład "mechaniki Ducha Świętego", jak mawiają 
niektórzy. Czytamy tutaj szczegółowo o zwycięstwie nad grzechem i o działaniu Ducha w 
odniesieniu do Krzyża. W rozdziale 8 tego samego listu, określanym czasem jako wykład z 
"dynamiki Ducha Świętego", apostoł objaśnia działanie Ducha jako rezultat prawidłowego 
położenia ufności w [dziele dokonanym na] Krzyżu Chrystusowym, wyłożonego wcześniej w 
rozdziale 6. 
Zwiastowanie Krzyża sprowadza się do głoszenia jednej zasady: wszystko, co dzieje się w życiu 
wierzącego, wypływa [bezpośrednio lub pośrednio] z Krzyża. W celu zwiększenia przystępności 
tego nauczania, podzielę je na dwie części: 
1. Kaznodzieja powinien głosić Krzyż, czyli dzieło Jezusa na Golgocie, jako jedyny środek 
zbawczy. Oznacza to, że nikt nie może zostać zbawiony w inny sposób, niż poprzez uznanie 
Chrystusa jako swego Zbawiciela, czyli przez wiarę w Niego i w to, co On uczynił na krzyżu ze 
względu na nas i za nas [Jan 3:16]. Grzesznik, któremu jest głoszona Ewangelia, z początku prawie 
nie posiada wiedzy [poznania] na temat Chrystusa czy Krzyża. Działanie Ducha Świętego, 
polegające na przekonywaniu go o grzechu, sprawiedliwości i sądzie, następuje na podstawie faktu, 
że Chrystus jest jedynym Zbawicielem i że On "przywrócił pokój [z Bogiem] przez krew krzyża 
jego" [Jan 16:7-11; Kol. 1:20]. Jeśli kaznodzieja nie głosi Krzyża jako jedynego remedium na 
grzech, to znaczy że głoszona przezń ewangelia jest fałszywa i nie zbawi nikogo. 
2. Oprócz głoszenia Krzyża w kontekście przyjęcia zbawienia przez grzesznika, kaznodzieja musi 
również głosić Krzyż jako podstawę zwycięstwa nad światem, nad ciałem [cielesnością] i nad 
diabłem. Niestety, ten aspekt jest głoszony rzadziej. Najczęściej mówi się, że bez Krzyża nie ma 
zbawienia, lecz przecież istnieje codzienne życie po nowym narodzeniu. Ludzie, którzy są 
pozbawieni nauczania o mocy Krzyża w codziennym życiu, prędzej czy później słabną duchowo i 
popadają we frustrację. Tymczasem moc do prowadzenia życia pod łaską płynie właśnie z Krzyża 
Chrystusowego. Czytamy o tym szczegółowo w Liście do Rzymian [rozdziały 6-8]. 

Współczesne błędy w nauczaniu

Ufam, że w tym momencie jest już jasne dla czytelników, iż powodem, dla którego nastąpiło 
Wcielenie, był właśnie Krzyż [grzech musiał zostać potępiony w ciele (sarx) - Rzym. 8:3 (tłum.)]. 
Bóg stał się człowiekiem, aby złożyć krwawą ofiarę na krzyżu jako Baranek niewinny i nieskalany 
[I Piotra 1:18-20]. Odkupienie ludzkości nastąpiło na podstawie wylania krwi Jezusa! 
Obnażanie fałszywej doktryny nie jest niczym przyjemnym, podobnie jak ostrzeganie przed 
fałszywymi nauczycielami. Mimo to, jeśli chcemy być posłuszni Słowu, to powinniśmy zarówno 
ukazywać prawdę jak i sprzeciwiać się jej wypaczaniu [Ez. 3; Tyt. 1:9]. 
Moim zdaniem, Kościół jako całość nie głosi już Krzyża tak, jak powinien. Istnieją oczywiście 
chwalebne wyjątki, lecz generalnie jest to prawda. Na przykład, nauczanie w większości 
denominacji [z zielonoświątkowymi włącznie] idzie w kierunku humanistycznej psychologii. 
Wierzymy, że według Biblii Krzyż jest jedyną odpowiedzią na grzech, perwersje i aberracje, 
mnożące się na świecie. Tymczasem humanistyczna psychologia twierdzi, że to człowiek posiada 
klucz do problemów ludzkości. Nie możemy iść dwiema różnymi drogami, i nie da się pogodzić 
Biblii z psychologią. Musimy wybrać jedno z dwojga. 
Jeśli ktoś głosi i naucza, że Krzyż jest jedyną odpowiedzią, to równocześnie odrzuca teorie 
psychologicznego "zbawienia" człowieka. I odwrotnie. Dlatego jeśli współczesny Kościół optuje za 
psychologią, to znaczy że odrzucił Krzyż. Praktyka pokazuje, że przynajmniej w Stanach 
Zjednoczonych i Kanadzie Kościół próbuje mieszać chrześcijaństwo z humanizmem, co jest z 

background image

definicji niewykonalne. 
Nauczyciele Ruchu Wiary również odrzucają Krzyż otwarcie twierdząc, że był on największą 
porażką w historii ludzkości. Jeden z gwiazdorów tej formacji nazywa Krzyż "niegdysiejszą 
klęską". Wielu innych twierdzi publicznie, że krew Jezusa nie odkupiła ludzkości i w związku z tym 
w niektórych kościołach nie śpiewa się nawet pieśni na ten temat! Nauczają oni, że Krzyż był 
zdarzeniem przypadkowym, a zbawienie dokonało się dzięki śmierci Jezusa jako grzesznika na 
Golgocie, przyjęciu przez Niego natury szatana i trzydniowemu przebywaniu w piekle, gdzie 
cierpiał duchowe męki. 
Po trzech dniach i trzech nocach agonii, Bóg [ich zdaniem] powiedział: "Wystarczy!" i wtedy Jezus 
narodził się na nowo, jako pierworodny wśród wielu braci [tak twierdzą]. Następnie został 
wzbudzony z martwych. Wedle nauk Ruchu Wiary zbawienie opiera się na wierze w cierpienia 
Jezusa w piekle i w Jego zmartwychwstanie. 
Powyższa doktryna stwarza wiele [teologicznych] problemów, z których największy polega na tym, 
że jest ona czystą fikcją od początku do końca. Nie zawiera nawet cienia biblijnego nauczania. 
Jezus nie umarł na Krzyżu jako grzesznik. W rzeczywistości był Barankiem bez skazy, który wylał 
swą drogocenną krew, dokonując tym samym odkupienia grzechów świata. Po śmierci poszedł do 
raju [Łuk. 23:43] oraz do hadesu, gdzie zwiastował ewangelię umarłym [I Piotra 3:19; 4:6; Ef. 4:9] 
i skąd w triumfie "powiódł za sobą jeńców wstąpiwszy na wysokość" [Ef. 4:8]. Nigdzie jednak nie 
czytamy, by nasz Pan cierpiał tam jako grzesznik [Ps. 16:10; Dz.Ap. 2:31]. 
W Ameryce i na całym świecie istnieją tysiące kościołów należących do Ruchu Wiary. Pomyślcie 
przez chwilę: Jeśli ludzie "przyjmują Jezusa" na podstawie błędnego przekonania, że Jego krew 
wylana na Krzyżu nie wystarczyła do zbawienia, i tak naprawdę nic się wtedy nie "wykonało", to 
czyż nie budują domu na piasku? Czy modlitwa wzniesiona w odpowiedzi na taką "ewangelię" 
prowadzi rzeczywiście do zbawienia? Myślę, że jeśli ktoś został zbawiony w takich warunkach, 
stało się tak MIMO "usługi" fałszywych nauczycieli zapierających się Krzyża, a NIE DZIĘKI 
NIEJ. Niemożliwe jest bowiem, by ktokolwiek został zbawiony w wyniku przyjęcia innej 
ewangelii. Niechaj Czytelnik zważy, iż błędne rozumienie Słowa Bożego jest sprawą poważną; 
jednakże, błędne pojmowanie Odkupienia może kosztować życie wieczne. Diabeł o tym wie i 
dlatego zwalcza Krzyż ze wszystkich sił. 

Błędne wyznanie

Zwróćmy uwagę, że Pismo nigdzie nie mówi, żebyśmy patrzyli na serce człowieka. Nikt nie jest w 
stanie wejrzeć w serce bliźniego - jedynie Bóg potrafi to uczynić. Mimo to, w sytuacji gdy ktoś 
składa błędne wyznanie, momentalnie słyszymy chór obrońców: "Patrzmy na jego serce, a nie na 
słowa!" Tymczasem Bóg dał nam jeden skuteczny test sprawdzający człowieka - jego wyznanie [I 
Jana 4:2]. W tym miejscu kończy się nasze poznanie i nasza odpowiedzialność. Pozostaje tylko 
pytanie: "Co to jest prawdziwe wyznanie?" Skoro człowiek składa swoje wyznanie nie tylko 
wargami, lecz także świadectwem życia, powinniśmy uważnie przyjrzeć się jednemu i drugiemu. 
Jeśli kaznodzieja umniejsza znaczenie Krzyża, jest fałszywym nauczycielem. Oznacza to, że nie 
jest z Boga, a zatem jest fałszywym prorokiem, z czego z kolei wynika, że nie jest zbawiony. Nie 
ma znaczenia to, co powiedział w innych sprawach i jak biblijne są pozostałe jego poglądy - 
jeśli umniejsza znaczenie Krzyża, jest fałszywym nauczycielem.
 
Tutaj można wyróżnić dwie grupy ludzi. Pierwszą stanowią moderniści, których najwięcej można 
spotkać w denominacjach historycznych. Są najczęściej tak "wykształceni i światli", że nie traktują 
dosłownie Boskości Jezusa czy Jego dzieła na Krzyżu jako jedynego środka zbawczego. 
Druga grupa, do której zaliczaja się między innymi Ruch Wiary, nie zapiera się Krzyża w sposób 
dosłowny, lecz wypacza jego znaczenie. Innymi słowy, ludzie ci "pozbawiają krzyż Chrystusowy 

background image

jego mocy" [zob. I Kor. 1:17]. Czynienie z Krzyża "największej porażki w dziejach ludzkości" 
pokazuje kompletny brak zrozumienia, czym jest Odkupienie. Zwolennicy takiego nauczania 
ściągają na siebie poważne problemy duchowe, z utratą zbawienia włącznie. 

Uchwyćmy właściwą perspektywę

Chciałbym podkreślić, że największy dar, jakiego Bóg udzielił ludzkości, jest ściśle związany z 
Krzyżem Chrystusa. Wszystkie inne proponowane drogi zbawienia są jedynie efektem wcielania w 
życie błędnej idei, że można ten Krzyż ominąć. Zarówno Kain jak i Abel złożyli ofiary, lecz Bóg 
nie wejrzał na ofiarę Kaina, ponieważ była ona wytworem jego rąk, podczas gdy Abel ofiarował 
niewinnego baranka, który został przyjęty jako typ zapowiedzianego Mesjasza. 
Mówiąc o "badaniu duch?w" , "fałszywych prorokach" czy o błędnych naukach, zwykle 
koncentrujemy się na efekcie finalnym pewnego procesu. Czytamy w I Liście Jana, że za ludźmi 
głoszącymi zbawienie dostępne w sposób inny niż przez Krzyż Chrystusowy, stoi "duch 
antychrysta". Antychryst to w oryginale "pseudochristos" czyli ktoś udający Chrystusa. Dzieło 
Chrystusa, dokonane na krzyżu Golgoty, jest podstawą nauki apostolskiej, założonej jako 
fundament pod budowę Kościoła. Tymczasem istnieją ludzie, którzy głoszą inne środki zbawcze niż 
ten jedyny i oryginalny. Głoszą oni "pseudoodkupienie" i dlatego są wysłannikami "pseudo-
Chrystusa". O takich apostoł Paweł pisał, że "głoszą innego Jezusa w innym duchu" [II Kor. 11:4]. 

Błędna droga

Apostoł Jan pisze, że "duch Antychrysta (...) ma przyjść, i teraz jest już na świecie" - chodzi o to, że 
szatan za wszelką cenę pragnie podrobić i wypaczyć wielką prawdę o Odkupieniu. Nic dziwnego, 
że najbardziej przezeń znienawidzonym i atakowanym przesłaniem jest doktryna o Krzyżu. Jest 
zbyt inteligentny, by wprost przekonywać dzieci Boże, że Ojciec nie ma żadnych odpowiedzi na ich 
problemy, dlatego najczęściej próbuje wykrzywić to, co mówi do nas Bóg. Jego sugestie bywają 
dobre same w sobie, lecz wyrwane z kontekstu całego Słowa Bożego mogą nas zwieść. 
"Czy zatem to, co dobre, stało się dla mnie śmiercią? Przenigdy! To właśnie grzech, żeby okazać się 
grzechem, posłużył się rzeczą dobrą, by spowodować moją śmierć, aby grzech przez przykazanie 
okazał ogrom swojej grzeszności" [Rzym. 7:13] 
Większość chrześcijan tak naprawdę nie rozumie, o czym pisze tutaj apostoł Paweł. Wcześniej 
zaświadcza, że "zakon [Prawo] jest święty i przykazanie jest święte i sprawiedliwe, i dobre" [Rzym. 
7:12]. Problem polega na tym, że nie da się go przestrzegać "według ciała", które jest poddane 
"zakonowi [prawu, regule, zasadzie] grzechu". Samo pragnienie przestrzegania przykazań jest 
dobre, lecz w przypadku człowieka nieodrodzonego "wykonania tego, co dobre, brak" [Rzym. 
7:18]. 
"W członkach moich dostrzegam inny zakon [prawo, zasadę, regułę], który walczy przeciwko 
zakonowi Bożemu [Prawu Bożemu, czyli przykazaniom], uznanemu przez mój rozum i bierze mnie 
w niewolę zakonu [prawa, zasady, reguły] grzechu, który [to zakon] jest w członkach moich. 
Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?" [przyp. tłum.] 
Opisany powyżej dramat był udziałem Pawła zanim Pan objawił mu przesłanie o Krzyżu, na 
którym moc grzechu, panująca nad człowiekiem, została złamana. Przykro mi to mówić, lecz 
większość współczesnych chrześcijan przechodzi obecnie takie zmagania, jak Paweł przed swoim 
nawróceniem. 
Nie rozumiejąc doktryny o Krzyżu, próbują oni żyć dla Boga na bazie "dobrych uczynk?w". 
Tymczasem okazuje się, że niezależnie od szczerości i szczytnych intencji, zamiast zwycięstwa 

background image

przychodzą kolejne porażki, co prowadzi do frustracji i dezorientacji. Na tym polega problem 
większości współczesnych chrześcijan. 
Dobre uczynki są dobre. Pragnienie życia w prawości też jest dobre. Kłopot w tym, że wiara tych 
ludzi jest źle ulokowana - próbują żyć dla Boga tak, jakby dzieło Jezusa na krzyżu nie było 
doskonałe i wymagało uzupełnienia innymi rzeczami. Ponieważ te "inne rzeczy" same w sobie są 
dobre, następuje zwiedzenie [polegające na przestawieniu życia chrześcijanina na tory "gorliwości 
nierozsądnej" (Rzym. 10:2-4) - przyp. tłum.]. Próby osiągnięcia właściwych rezultatów przy 
pomocy niewłaściwych metod muszą skończyć się porażką. 
Podstawą rozwoju duchowego na drodze z Panem jest zrozumienie, że na Krzyżu "wykonało się" 
wszystko, a nam pozostaje mocno w to wierzyć i korzystać z pomocy Ducha Świętego danego 
wszystkim odkupionym drogocenną krwią Jezusa. Taka postawa gwarantuje zwycięstwo. Natomiast 
każda inna, bez względu na to, jak pięknie by nie wyglądała, jest efektem działania "ducha 
antychrysta". 

Podsumowanie

Kościół usługuje ludziom na cały świecie na wiele różnych sposobów. Niestety, istnieją poważne 
braki w zaspokajaniu potrzeb Ciała Chrystusa w dziedzinie rozróżniania między prawdziwą a 
fałszywą doktryną. Wygląda na to, że jeśli ktokolwiek nie zgadza się z kimś innym i dzieli się 
informacją mającą na celu prostowanie (ujawnianie) doktryn jego zdaniem niebiblijnych, od razu 
naraża się na zarzut "osądzania braci". 
Często słyszy się hasło: "Nie osądzaj mnie - czyż Jezus nie zabronił osądzania?" Taka mentalność 
wydaje się przeważać obecnie w Kościele. Co Jezus miał na myśli, mówiąc o osądzaniu? Zgodnie z 
kontekstem Mat. 7:1-5 mówił On o osądzaniu w sensie patrzenia na innych z góry, a także 
wytykania cudzych błędów przy jednoczesnym popełnianiu ich przez siebie. Mówiąc "Nie 
sądźcie!", Jezus nie zakazał testowania zasłyszanych nauk w oparciu o Słowo Boże. Przeciwnie, 
sam ostrzegał przed fałszywymi prorokami, którzy sprawiają pozory mężów Bożych, a w 
rzeczywistości są wilkami [Mat. 7:15]. 
Wielu chrześcijan pozostaje dzisiaj pod wpływem fałszywych nauk głoszonych w Kościele, a 
przecież każdy, kto prawdziwie kocha braci i siostry w Panu, powinien dzielić się z nimi wyłącznie 
prawdą. Biblia naucza, by poddawać próbie to, czego jesteśmy nauczani (a także nasze własne 
poglądy) i dzielić się Słowem Bożym z tymi, którzy nas otaczają. Czytamy o tym w następujących 
fragmentach: Dz.Ap. 17:10-11; Kol. 4:2-6; II Tym. 2:15,24-26; 3:16-17; 4:2-5; Tyt. 1:7-16; 2:6-8; 
3:9-11; I Piotra 3:15; Judy 3. Istnieje wiele innych wersetów biblijnych na ten temat, lecz 
powyższymi dzielę się z Wami po to, by zachęcić Was do indywidualnego przestudiowania na 
początek. Komentarze i pytania mile widziane. Wysyłajcie je na adres: 

pastorjim@battlefieldchurchoffaith.org

 

MATERIAŁY ŹRÓDŁOWE WYKORZYSTANE W NINIEJSZEJ PUBLIKACJI 
Źródła internetowe:

www.watchman.org

 

www.apologeticsforchristians.homestead.com

 

background image

Publikacje w druku:
1. A Different Gospel (Updated Edition) D.R. McConnell.
2. Christianity in Crisis, Hank Hanegraaff.
3. Jimmy Swaggart Bible Commentary, Jimmy Swaggart
4. On a Hill too far away, John Fischer
5. God's Miracle Plan for Man, Kenneth Copeland
6. Our Covenant with God, Kenneth Copeland
7. Laws of Prosperity, Kenneth Copeland
8. Releasing the Ability of God, Kenneth Copeland
9. Legal and Vital Aspects of Redemption, Kenneth Copeland
10. "Believer's Voice of Victory" - miesięcznik wydawany przez Kennetha Copelanda
11. Zoe: The God Kind of Life, Kenneth Hagin
12. In the Name of Jesus, Kenneth Hagin
13. Siedem faktów dotyczących uzdrowienia przez Boga, Kenneth Hagin
14. "The Word of Faith," Kenneth Hagin, Sr & Jr., miesięcznik zborowy
15. An Analysis of the Sources of the Charismatic Teaching of Positive Confession, H. Terris 
Neuman
16. Dynamics of Faith and Confession, Charles Capps
17. Authority in Three Worlds, Charles Capps
18. The Tongue - A Creative Force, Charles Capps 19. "Ever Increasing Faith Messenger", 
Frederick K. C. Price, (magazyn)