background image

Marek Jan Chodakiewicz

Leonard Szczęsny Zub-Zdanowicz - Biografia

Leonard   Szczęsny   Zub-Zdanowicz   urodził   się   6   listopada   1912   roku   w   Popowcach   pod
Starokonstantynowem   na   Wołyniu,   a   zmarł   12   sierpnia   1982   roku   w   Waterbury   w   stanie
Connecticut w USA.

W konspiracji używał nazwiska "Leon Pyszkowski" oraz pseudonimów: "Dor" (w AK) i "Ząb" (w
NSZ). 

Otrzymał następujące awanse wojskowe: podporucznika rezerwy kawalerii (1933); podporucznika
służby  czynnej   żandarmerii   (1938);   porucznika   służby  czynnej   żandarmerii,   a   potem   kawalerii
(1941);  rotmistrza  (1942, zweryfikowany w 1949);  kapitana  NSZ  (1943);  majora  NSZ  (1944);
podpułkownika NSZ (1945); majora służby czynnej kawalerii (1957). 

Posiadał następujące ordery i odznaczenia: Krzyż Virtuti Militari V klasy za kampanię wrześniową
1939, Krzyż Walecznych (nadany 1944), Srebrny Krzyż Narodowego Czynu Zbrojnego z Mieczami
II Klasy (nadany w grudniu 1944), odznakę spadochronową "cichociemnych", cztery odznaczenia
angielskie - w tym Złotą Gwiazdę za Wojnę 1939-1945 (The Golden 1939-1945 Star), jeden medal
francuski oraz Miecze Hallerowskie Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej. 

Leonard   Zub-Zdanowicz   wywodził   się   z   rodziny   ziemiańskiej   o   długiej   tradycji   patriotycznej.
Dziadkowie jego brali udział w Powstaniu Styczniowym. Jego matką była Maria z domu Dunin-
Juniewicz herbu Łabędź, a ojcem Meliton Zub-Zdanowicz herbu Jastrzębiec, uczestnik strajków
studenckich   podczas   rewolucji   1905   roku,   z   wykształcenia   agronom.   Po   pierwszej   wojnie
światowej ojciec był dyrektorem filii Lubelskiego Syndykatu Rolniczego w Opolu Lubelskim, a
jednocześnie pracował w swoim majątku w Polanówce-Dobre. Leonard miał dwójkę rodzeństwa:
młodszą siostrę Julitę i młodszego brata Wiktora, później żołnierza Września, kampanii francuskiej
i Samodzielnej Brygady Spadochronowej gen. Sosabowskiego. 

Młody Leonard początkowo pobierał nauki w domu. Dopiero w 1928 roku zaczął uczęszczać do
Gimnazjum   Humanistycznego   im.   Stanisława   Staszica   w   Hrubieszowie,   gdzie   należał   do
harcerstwa. Maturę zdał w 1930 roku. W 1931 roku podjął studia w Katolickim Uniwersytecie
Lubelskim   na   wydziale   prawa.   Z   początku   należał   do   organizacji   Bratniej   Pomocy  Studentów
("Bratniak"), lecz wkrótce przeniósł się do prorządowego Legionu Młodych. Był też członkiem
korporacji studenckiej Concordia Lublinensis i sodalisem mariańskim. Od polityki jednak stronił.
Napisze o sobie:  [Przed wojną] nie  byłem zaangażowany politycznie w żadnej  partii, a raczej
wychowany w tradycji tak zw. "Piłsudczyzny". Dyplom magistra prawa na Wydziale Prawa i Nauk
Społeczno-Ekonomicznych otrzymał w 1935 roku. Rozpoczął wkrótce pracę w Izbie Skarbowej w
Lublinie, potem w Garwolinie i Łukowie. 

Jeszcze przed studiami Zub-Zdanowicz rozpoczął służbę wojskową. 15 sierpnia 1930 wstąpił do
Szkoły Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu, a ukończył ją 30 czerwca 1931 roku.
Następnie służył w 1. Pułku Strzelców Konnych Raszyńskich w Garwolinie. Opuścił armię jako
podporucznik rezerwy kawalerii ze starszeństwem od 1 stycznia 1933. Jednakże pięć lat później
zdecydował się na powrót do wojska na stałe, odbywając kurs dla dowódców szwadronu ciężkich
karabinów maszynowych w Centrum Wyszkolenia Kawalerii. Następnie, już jako oficer służby
czynnej, odbył przeszkolenie w Centrum Wyszkolenia Żandarmerii. 15 września 1938 roku Zub-
Zdanowicz   został   zaliczony   w   poczet   członków   Korpusu   Oficerów   Żandarmerii,   w   stopniu
podporucznika. We wrześniu 1938 został odkomenderowany do Białegostoku, gdzie służył w 3.
Dyonie Żandarmerii, jednostce 29. Grodzieńskiej Dywizji Piechoty. 

background image

Kampanię wrześniową Zub-Zdanowicz odbywał początkowo jako dowódca 29. Plutonu Polowego
Żandarmerii. Pełnił też funkcję dowódcy ochrony sztabu 29. DP pułkownika Ignacego Oziewicza.
W ramach tej jednostki między 5 a 8 września uczestniczył w walkach nad Pilicą, a następnie nad
Wisłą.   Po   rozbiciu   dywizji   przez   Niemców   w   dniu   8   września   w   okolicach   Dobrej   Woli   w
Kieleckiem, Zub-Zdanowicz zdołał się przebić przez Wisłę i na Lubelszczyźnie wszedł w skład
zgrupowania   bojowego   generała   brygady   Brunona   Edwarda   Olbrychta,   gdzie   pełnił   obowiązki
szefa bezpieczeństwa sztabu 13. Brygady pułkownika artylerii Wacława Szalewicza. Zgrupowanie
gen. Olbrychta usiłowało przebijać się do Lwowa i toczyło ciężkie walki, głównie z Niemcami: 19
września pod Krasnymstawem,  20 września w Wojsławicach  (z Ukraińcami), 21 września  pod
Cześnikami, 22 i 23 września pod Tomaszowem Lubelskim, 24 pod Krasnobrodem, a 25 września
pod Bożą Wolą. Tam też ppor. Zub-Zdanowicz za dzielność okazaną w boju został przedstawiony
do Virtuti Militari. 

Dnia 27 września gen. Olbrycht skapitulował przed Niemcami w Terespolu, jednakże części jego
żołnierzy - w tym Zub-Zdanowiczowi - udało się przebić przez pierścień okrążenia. Następnie Zub-
Zdanowicz   dołączył   do   grupy  "Chełm",   składającej   się   z   rozbitków   z   22.   Pułku   Ułanów   pod
komendą płk. dypl. kawalerii Władysława Płonki, jednego z oficerów zgrupowania dowodzonego
przez   pułkownika   Tadeusza   Zieleniewskiego.   Zub-Zdanowicz   przydzielony   został   do
zdziesiątkowanego   1.   Pułku   Szwoleżerów,   a   następnie   mianowano   go   oficerem   łącznikowym
między   płk.   Płonką   a   podpułkownikiem   kawalerii   Feliksem   Kopciem,   komendantem   1.   Pułku
Kawalerii KOP i innych oddziałów jazdy.

Zgrupowanie usiłowało przedrzeć się na Węgry, jednakże zostało otoczone przez Niemców z jednej
strony, a Rosjan z drugiej. Tocząc ciężkie walki na przemian z obydwoma wrogami, zgrupowanie
posuwało   się   na   południowy   wschód.   29   września   żołnierze   płk.   Zieleniewskiego   walczyli   z
Wehrmachtem   pod   Polichną   Dolną   i   Janowem   Lubelskim;   30   września   z  Armią   Czerwoną   o
miejscowość Krzemień. 

Gdy 1 października dowództwo zgrupowania zdecydowało kapitulować przed Armią Czerwoną,
ppor.   Zub-Zdanowicz   odmówił   wypełnienia   rozkazu   o   kapitulacji,   który   otrzymał   od   swojego
bezpośredniego   przełożonego   rtm.   Franciszka   Józefa   Flatau   z   1.   Pułku   Szwoleżerów.   Zub-
Zdanowiczowi udało się przemknąć przez pierścienie sowiecki i niemiecki i szczęśliwie dotrzeć do
domu. Płk. Zieleniewskiemu udało się zbiec z niewoli sowieckiej. Natomiast pułkownicy Płonka i
Kopeć, jak równie rtm. Flatau i wielu innych oficerów, wiosną 1940 roku zostali zamordowani
przez NKWD w Katyniu. 

W listopadzie 1939 roku Zub-Zdanowicz nawiązał kontakt z organizacją Służba Zwycięstwu Polski
i, wraz z bratem, w grudniu przekradł się przez Tatry i Słowację na Węgry, gdzie był krótko
przetrzymywany w twierdzy Ves. 27 stycznia 1940 roku dotarł do koszar na Boulevard Bessi res w
Paryżu,   skąd   skierowano   go   do   obozu   szkoleniowego   w   Coetquidan   w   Bretanii.   Tam   dostał
przydział   do   Samodzielnej   Brygady   Strzelców   Podhalańskich   generała   Zygmunta   Szyszko-
Bohusza, gdzie do 28 lutego zorganizował 15. Pluton Żandarmerii. 

23   kwietnia   Zub-Zdanowicz   wraz   z   brygadą   wypłynął   z   portu   Brest   do   Narviku   w   Norwegii.
Lądowanie   nastąpiło   8   maja.   Zub-Zdanowicz   pełnił   służbę   szefa   bezpieczeństwa   sztabu   gen.
Szyszko-Bohusza,   z   którym   wszedł   do   zdobytego   Narviku,   a   oprócz   tego   odbywał   patrole
rozpoznawcze do Elvesletten (Ballangen) i do Liedland (Liljedal). 29 maja Zub-Zdanowicz wraz z
żandarmami zdusił w zarodku próbę niemieckiej dywersji w rejonie sztabu brygady. Natomiast 6
czerwca organizował ewakuację oddziałów brygady do Francji. Sam znalazł się w I Półbrygadzie
płk. Benedykta Chlusewicza. Jego jednostka przybyła do Brestu 17 czerwca i zajęła stanowiska
bojowe   w   miejscowości   Plougastel.   18   czerwca   I   Półbrygadzie   udało   się   załadować   na   okręt

background image

brytyjski i dotrzeć 20 czerwca do portu Plymouth. 

Następnie   Zub-Zdanowicza   i   jego   towarzyszy   skierowano   do   obozu   zbornego   w   Szkocji.   22
sierpnia 1940, ze względu na rozformowanie Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich, 15.
Pluton   Żandarmerii   został   wcielony   do   2.   Plutonu   Żandarmerii   przy   3.   Brygadzie   Kadrowej
Strzelców generała brygady Władysława Langnera i zakwaterowany w obozie Biggar, w hrabstwie
Lanark. Stamtąd Zub-Zdanowicz przeniósł się do miasteczka Moffat, a w grudniu do Cowdenbeath
w   hrabstwie   Fife.   Na   początku   1941   roku   odebrano   mu   dowództwo   plutonu   żandarmerii   i
przeniesiono   do   7.   Brygady   Kadrowej   Strzelców   w   Dunfermline.   W   końcu   kwietnia   Zub-
Zdanowicz   został   mianowany   porucznikiem.   Przydzielony   został   też   do   8.   Brygady   Kadrowej
Strzelców   (oddział   rozpoznawczy),   a   następnie   do   1.   Samodzielnej   Brygady   Spadochronowej
generała brygady Stanisława Sosabowskiego. 

W lipcu 1941 zgłosił się na skok do Polski i rozpoczął trening "cichociemnego". Pierwszy kurs
odprawowy   zakończył   14   kwietnia   1942   roku   i   tego   dnia   został   przeniesiony   z   1   Brygady
Spadochronowej do dyspozycji Oddz.[iału] VI. Sztabu N.[aczelnego] W.[odza]. Od 20 kwietnia
oczekiwał na przerzut do Polski wraz z ekipą w składzie: Bolesław Kontrym ("Baca", "Żmudzin"),
Mieczysław   Hugo   Eckhard   ("Bocian"),   Hieronim   Łagoda   ("Lak"),   Michał   Fijałka   ("Kawa")   i
Wacław Kopisto ("Kra"). Do lotu do kraju na wiosnę nie doszło. 

W  czerwcu   Zub-Zdanowicz   stanął   do   raportu   u   generała   Władysława   Sikorskiego   z   prośbą   o
przeniesienie do Korpusu Oficerów Kawalerii, do której to prośby Naczelny Wódz się przychylił.
Latem   1942   Zub-Zdanowicz   wraz   z   Kontrymem   prowadził   kurs   spadochronowy   w   Ringway.
Następnie wraz z towarzyszami odbył kolejny, tym razem rozszerzony, kurs odprawowy od 28 lipca
do 18 sierpnia w Audley End. 1 września 1942 roku ekipa nr 11 wyleciała z Anglii do Polski w
ramach   operacji   "Smallpox".   Za   sam   fakt   wykonania   skoku   Zub-Zdanowicz   miał   być
automatycznie awansowany na rotmistrza. 

Przy skoku, który nastąpił nad ranem 2 września 1942 na AK-owską placówkę "Rogi", 16 km na
północny wschód od Grójca, Zub-Zdanowicz złamał nogę. Został więc przekazany pod opiekę
placówki  AK   w   pobliskiej   wsi   Prażmów.   Ze   względów   na   wymogi   bezpieczeństwa  AK-owcy
przetransportowali go 3 września do placówki NSZ-owskiej w leśniczówce Rogi, skąd tego samego
dnia zawieziono go na melinę NSZ do Zalesia Górnego pod Warszawą. Następnie 17 września AK-
owcy przewieźli go do mieszkania pani Stefanii Dowgiałło w Warszawie. Po krótkim pobycie w
szpitalu   Świętego   Ducha,   Zub-Zdanowicz   zamieszkał   pod   koniec   września   u   dr.   Jacka
Masiorskiego, a następnie w listopadzie u pani Marii Zawadzkiej. 

Pod koniec października został włączony do organizacji dywersyjnej "Wachlarz", z przydziałem do
III Odcinka, jednakże - ze względu na nie zagojoną nogę - jego działalność ograniczała się do
udzielania   swojej   meliny   na   odprawy   oraz   służenia   za   skrzynkę   kontaktową.   Zub-Zdanowicz
współpracował   bezpośrednio   z   dowódcą   "Wachlarza"   podpułkownikiem   Remigiuszem
Grocholskim ("Doktor", "Inżynier"), ze swoim przełożonym kpt. Kontrymem oraz z por. Janem
Piwnikiem ("Ponury"). Zub-Zdanowicz uczestniczył między innymi w teoretycznym opracowaniu
uderzenia na więzienie w Pińsku, którą to akcję wzorowo wykonał por. Piwnik. 

Po   rozbiciu   organizacji   "Wachlarz"   przez   Gestapo,   na   początku   roku   1943,   Zub-Zdanowicz
rozpoczął poszukiwania przydziału do partyzantki. Co prawda teoretycznie, jeszcze 26 lutego 1943
roku,   przekazano   go   wraz   z   Kontrymem   Komendzie   Okręgu   "Twierdza"   (Brześć)  AK,   lecz   w
praktyce   nadal   pozostawał   w  Warszawie   bez   przydziału   bojowego.   Jeszcze   w   marcu   nawiązał
kontakt ze znajomymi oficerami AK z 1. Pułku Strzelców Konnych, lecz z przystąpienia do pułku
nic nie wyszło, bowiem jednostka ta była zaledwie na szczeblu odtwarzania. W kwietniu Zub-
Zdanowicz wystąpił do przełożonych o pozwolenie na wyjazd z por. Piwnikiem w Kieleckie w celu

background image

organizowania   partyzantki.   Jednakże   Komenda   Główna  AK   odmówiła   przychylenia   się   do   tej
prośby. 

Przynajmniej   od   grudnia   1942   roku   jego   znajomi   NSZ-owcy,   właściciele   pierwszej   meliny,
proponowali Zub-Zdanowiczowi przejście do ich organizacji, na co się nie zgodził. Po negatywnym
rozpatrzeniu jego prośby w sprawie wyjazdu na Kielecczyznę z por. Piwnikiem, do rtm. Zub-
Zdanowicza w maju 1943 r. zgłosił się jego dawny kolega za studiów i ze sztabu 29. Dywizji
Piechoty   z   kampanii   wrześniowej,   major   dypl.   Stanisław   Żochowski   ("Bohdan",   "Strzała").
Żochowski   zaproponował   Zub-Zdanowiczowi   tworzenie   oddziałów   Akcji   Specjalnej   NSZ   na
Lubelszczyźnie. Zub-Zdanowicz na razie odmówił. Niedługo potem KG AK zaproponowała Zub-
Zdanowiczowi   utworzenie   oddziału   likwidacyjnego   w   Warszawie   -   prawdopodobnie   przyszłej
"Sztafety-Podkowy".   Ponieważ   dowództwo  AK   dało   mu   do   zrozumienia,   że   propozycję   może
przyjąć bądź odrzucić, Zub--Zdanowicz zrezygnował z tej propozycji, bowiem nie znał na tyle
stosunków w Warszawie aby móc skompletować sobie oddział takiego typu, a chciał bardzo iść do
partyzantki. 

Odrzucenie   propozycji  AK-owskiej   było   tym   łatwiejsze,   że   mjr   Żochowski,   przy   następnym
spotkaniu,   wyjawił   Zub-Zdanowiczowi,   że   Komendantem   Głównym   NSZ   jest   ich   dowódca   z
kampanii wrześniowej, płk. Oziewicz, a następnie stwierdził, że płk. Oziewicz obiecał załatwić z
KG AK wszystkie formalności związane z przejściem Zub-Zdanowicza do NSZ. Po naradzie ze
swoim przyjacielem kpt. Kontrymem, Zub-Zdanowicz przyjął propozycję NSZ-owską. Przejście
Zub-Zdanowicza   do   NSZ   było   rzeczą   kontrowersyjną,   a   niektórzy   oskarżyli   go   nawet,   raczej
niesprawiedliwie, o dezercję z AK. 

Na   początku   czerwca   Zub-Zdanowicz   pojechał   na   Lubelszczyznę   i   rozpoczął   współpracę   z
komendantem Okręgu III NSZ, podpułkownikiem Zygmuntem Broniewskim ("Bogucki"). 5 lipca
dotarł do dowodzonego przez podporucznika Henryka Figuro-Podhorskiego ("Step") oddziału NSZ
tzw.  Aleksandrówki,   w   okolicy   Szwedzkiej   Górki   w   Kraśnickiem.   Główną   bazą   oddziału   był
folwarczek   w   Borowie,   dzierżawiony   przez   majora   Jana   Poray-Wybranowskiego   ("Radosz").
Oprócz   tego   Zub-Zdanowicz   miał   współpracować   w   terenie,   między   innymi,   z   następującymi
oficerami   NSZ:   porucznikiem   Kazimierzem   Poray-Wybranowskim   ("Kret"),   podporucznikiem
Wacławem   Piotrowskim   ("Cichy"),   podporucznikiem   Leonem   Cybulskim   ("Znicz")   oraz,
tymczasowo, z porucznikiem Ryszardem Ławruszczukiem ("Zagłoba"). Jeśli chodzi o oficerów AK,
to   Zub-Zdanowicz   bojowo   współpracował   z   kapitanem   Tadeuszem   Wingertem   ("Warta"),
porucznikiem   Stanisławem   Łokuciewskim   ("Mały"),   oraz   kapitanem   Henrykiem   Dekutowskim
("Zapora"). Utrzymywał też kontakt przez Wisłę ze swoim kolegą cichociemnym por. Piwnikiem
("Ponury").

Skład etniczny oddziałów pod komendą Zub-Zdanowicza był przede wszystkim polski, chociaż
zdarzali się Rosjanie, Żydzi, Gruzini, Ukraińcy, Białorusini, a nawet jeden Belg. 

Zgodnie   z   założeniami   odgórnymi   przyjętymi   przez   Dowództwo   NSZ,   jak   również   wedle
przekonań własnych, Zub-Zdanowicz unikał prowokowania Niemców (czy też jakichkolwiek sił
będących w służbie okupanta). Atakował ich tylko, działając w obronie własnej bądź w obronie
ludności   cywilnej,   jak   również   w   ramach   współpracy   z   innymi   oddziałami   partyzantki
niepodległościowej, najczęściej AK. Ważnym aspektem działalności Zub-Zdanowicza były akcje
typu policyjnego, skierowane przeciwko żerującym na ludności miejscowej grupom rabunkowym -
bądź   powszechnie   uważanym   za   takie   -   a   więc   przede   wszystkim   przeciw   oddziałom
komunistycznym. (Opisując walkę NSZ z komunistami, ograniczam się do wymienienia tych akcji,
które   inicjował   NSZ.   Oprócz   tego   chciałbym   stwierdzić,   że   mówiąc   o   kierowanych   przez
komunistów oddziałach zbrojnych, używam określenia oddziały komunistyczne, co nie znaczy, że
uważam   wszystkich   partyzantów,   czy   nawet   większości   z   nich,   w   grupach   prosowieckich   za

background image

marksistów, a raczej określam jedynie ich przynależność organizacyjną). 

Oto krótka chronologia działań Zub-Zdanowicza na Lubelszczyźnie od czerwca 1943 do czerwca
1944.   Od   lipca   do   listopada   1943   Zub-Zdanowicz   rozbudował   oddział,   jak   również   -   jak   to
określano   w   języku   wojskowym   -   oczyszczał   teren   z   elementów   wywrotowo-bandycko-
komunistycznych,   które   bardzo   dawały   się   we   znaki   zarówno   członkom   podziemia
niepodległościowego, jak i mieszkańcom powiatu kraśnickiego. Najgłośniejszą sprawą związaną z
nazwiskiem Zub-Zdanowicza są naturalnie wypadki borowskie. Otóż 9 sierpnia 1943, w nie do
końca wyjaśnionych okolicznościach, partyzanci Zub-Zdanowicza otoczyli, fortelem rozbroili, a
następnie rozstrzelali 32 członków, wywodzącego się częściowo z grupy rabunkowej Józefa Liska i
Józefa   Pacyny   ("Bartosz",   "Chrzestny"),   oddziału   Gwardii   Ludowej   im.   Jana   Kilińskiego   pod
komendą Stefana Skrzypka ("Słowika"). 

Oprócz   tego,   patrole   pod   komendą   "Znicza",   "Kreta",   "Cichego"   i   Stanisława   Młynarskiego
("Orła") likwidowały, częstokroć w ramach odwetu, grupy partyzantów sowieckich i rodzimych
komunistów. Takie wypadki miały miejsce pod koniec sierpnia w Bystrzycy, na początku września
dwukrotnie w okolicach Zakrzówka i pod Psim Borkiem i w październiku w Kolonii Stany, w
Zarajcu   Saneckim,   w   Rzeczycy   Księżej,   w   Brzozówce,   w   Wyżnicy   i   we   wsi   Baraki   pod
Zaklikowem.   Na   początku   listopada   w   rejonie   Budzynia   w   Kraśnickiem   sam   Zub-Zdanowicz
dowodził akcją na grupę rabunkową "Lońki", składającą się z byłych GL-owców. Kilka dni później
"Cichy"  rozbił  grupę   rabunkową   "Mazurów",   wywodzących   się  z  luźnego  oddziału  Stanisława
Kiełbasy ("Dziadek"), który wkrótce miał wejść w skład Armii Ludowej. Naturalnie komuniści nie
pozostali dłużni i wykonali całą serię wyroków na niepodległościowcach z NSZ oraz z AK. 

Jeżeli chodzi o akcje przeciw Niemcom, to jeszcze 7 lipca patrol oficerski NSZ pod dowództwem
Zub-Zdanowicza zastrzelił dwóch niemieckich żołnierzy pod wsią Terpentyna. 28 lipca NSZ-owcy
ostrzelali i zniszczyli samochód na szosie Kraśnik-Biłgoraj, zabijając czterech Niemców, w tym
Kreishauptmanna   z   Krasnegostawu.   16   sierpnia   NSZ-owcy   przeprowadzili   nieudany   atak   na
Komunalną   Kasę   Oszczędności   w   Janowie   Lubelskim.   Na   początku   września   żołnierze   Zub-
Zdanowicza   stoczyli   zwycięską   walkę   z   oddziałem   niemieckiej   żandarmerii   w   Biłgorajskiem.
Największa akcja, przeprowadzona wspólnie z AK, miała miejsce, gdy oddziały NSZ pod komendą
Zub-Zdanowicza   osłaniały   odbicie   przez   żołnierzy  AK   -   pod   dowództwem   kapitana  Tadeusza
Sztumberk-Rychtera ("Żegota") - więźniów z więzienia w Biłgoraju. 24 września rano NSZ-owcy
ostrzelali   i   zniszczyli   kilka   samochodów   na   drodze   Biłgoraj-Krzeszów,   a   następnie   wieczorem
stoczyli zwycięski bój z obławą żandarmerii z Biłgoraja, rozbijając wroga doszczętnie w rejonie wsi
Momoty. W tym czasie odciążeni AK-owcy bez przeszkód uwolnili więzionych w Biłgoraju. 

Następnie,   wspólnie   z   AK-owcami   oraz   z   czasowo   podporządkowanym   Zub-Zdanowiczowi
oddziałem Narodowej Organizacji Wojskowej kapitana Franciszka Przysiężniaka ("Ojciec Jan"),
NSZ-owcy wzięli udział w wyprawie aprowizacyjno-karnej na Ukraińców w okolicach Zamościa i
Leżajska. W jej ramach partyzanci Zub-Zdanowicza walczyli na początku października z Niemcami
i policją miejscową we wsi Piskorowice. Kilka dni potem zaatakowali posterunek policji we wsi
Sieniawa w Jarosławskiem, a następnie rozbili placówki Luftwaffe w Kolonii Rudnik i Manowie w
powiecie niżańskim. Pod koniec października NSZ-owcy rozbroili patrol niemiecki w Sulowie pod
Kraśnikiem. 

Dnia 14 listopada 1943 pod Borowem odbyła się koncentracja wszystkich oddziałów uznających
zwierzchnictwo   rotmistrza   Zub-Zdanowicza   -   "Zęba".   Przybyli   partyzanci   "Stepa",   "Znicza",
"Cichego",   "Ojca   Jana",   oraz   część   Kawalerii   Zawichostowskiej   pod   wodzą   Mariana
Kaczmarskiego ("Dymszy"). Z oddziałów tych utworzono, składający się z trzech baonów, 1. Pułk
Partyzancki Legii Nadwiślańskiej Ziemi Lubelskiej. 

background image

W okresie od 14 listopada 1943 do 1 stycznia 1944 Legia Nadwiślańska stoczyła następujące boje:
15   listopada   podchorążówka   NSZ   wraz   z   patrolem   minerskim  AK   wysadziły   w   powietrze   i
ostrzelały   niemiecki   pociąg   urlopowy   w   okolicy   wsi   Lipa   między   Rozwadowem   a   Janowem
Lubelskim. 23 listopada NSZ-owcy stoczyli walkę z konwojem niemieckim pod Kamienną Górą na
szosie   Wólka   Szczecka-Gościeradów,   uwalniając   kilku   więźniów;   parę   godzin   potem   ten   sam
konwój ostrzelali "Zniczowcy". Następnie Zub-Zdanowicz rozpuścił pułk na okres zimowy. "Ojciec
Jan" odszedł na południe, gdzie w listopadzie walczył z ekspedycją pacyfikacyjną żandarmerii pod
wsią Kurzyna, a w grudniu "Step" zaatakował garnizon Gwardii Ludowej we wsi Grabówka pod
Annopolem,   a   następnie   walczył   z   patrolem   żandarmerii   na   drodze   do   Borowa.   11   grudnia
"Zniczowcy"   pod   osobistą   komendą   Zub-Zdanowicza   opanowali   stację   kolejową  Wilkołaz   pod
Lublinem, rozbrajając załogę niemiecką. Natomiast około 18 grudnia w Zdziechowicach partyzanci
"Zęba" rozbili grupę rabunkową "Dziadka". 

Okres   Bożego   Narodzenia   i   Nowego   Roku   Zub-Zdanowicz   spędził   wraz   ze   "Stepowcami"   w
majątku Borów. Wysyłano patrole po okolicy, które od czasu do czasu walczyły z Niemcami, a
częściej broniły mieszkańców Kraśnickiego przed rozmaitymi rabusiami, jak również usiłowały
zapobiec - często bezskutecznie - rozszerzającej się fali zabójstw popełnianych przez komunistów
na niepodległościowcach. I tak, pod koniec grudnia 1943 roku w Stryjowie miała miejsce walka z
sowieckimi partyzantami z 4. "Batalionu" GL. Natomiast na początku stycznia 1944 patrol od
"Stepowców" stoczył walkę z Niemcami pod Kraśnikiem, a parę dni potem Zub-Zdanowicz, który
właśnie otrzymał awans na majora NSZ, został ostrzelany podczas patrolu, prawdopodobnie przez
snajpera komunistycznego. 

Zimowanie oddziału w Borowie zostało zakłócone 2 lutego 1944 niemiecką pacyfikacją tej i kilku
okolicznych wsi. Mimo, że w pacyfikacji wzięło udział kilka tysięcy Niemców wspomaganych
wozami pancernymi, artylerią i lotnictwem, mjr. Zub-Zdanowiczowi udało się wyprowadzić z matni
swój około pięćdziesięcioosobowy oddział, jak również ponad dwieście osób ludności cywilnej. W
pacyfikacji zginęło 800 osób cywilnych. 

"Stepowcy"   pod   komendą   Zub-Zdanowicza   przeszli   do   Lasów   Janowskich,   gdzie   zarządzono
koncentrację pułku NSZ. Większość oddziałów stawiła się na miejsce bez przeszkód. Niemcom
udało się jedynie rozbić 23 lutego pod Borowem patrol wachmistrza Stanisława Skowrońskiego
("Knoll"). 

Tymczasem nad całą Legią Nadwiślańską zawisło niebezpieczeństwo ze strony sowieckiej. Otóż w
połowie lutego NSZ-owcy zostali praktycznie otoczeni przez 1. Ukraińską Dywizję Partyzancką im.
dwukrotnego bohatera Związku Sowieckiego generała majora Sidora Kowpaka, pod dowództwem
podpułkownika Piotra Werszyhory. Wykorzystując fakt, że partyzanci radzieccy nie zdawali sobie
sprawy, z kim mają do czynienia, mjr. "Ząb" użył fortelu i wymknął się z matni, tym sposobem
zażegnując niebezpieczeństwo grożące jego żołnierzom. 

Prawdopodobnie około 12 marca Zub-Zdanowicz zameldował się komendantowi Okręgu Lublin
AK, podpułkownikowi Kazimierzowi Tumidajskiemu, i podporządkowywał swój pułk NSZ Armii
Krajowej, zgodnie z umową scaleniową podpisaną w Warszawie przez dowództwa NSZ i AK. Na
początku kwietnia Zub-Zdanowicz udał się do Warszawy, aby zameldować Dowództwu NSZ o
postępach w akcji scaleniowej. Po powrocie mjr "Ząb" zachorował na świnkę i pozostawał prawie
trzy tygodnie poza oddziałem. 

W   połowie   marca,   mjr   "Ząb",   za   aprobatą   płk.   "Marcina",   przerzucił   "Stepowców"   na
Kielecczyznę, a reszta Legii Nadwiślańskiej kontynuowała swoją pracę na Lubelszczyźnie. NSZ-
owcy - jak również inni niepodległościowcy z AK i BCh - skoncentrowali się na odpieraniu ataków
komunistycznych. Grupy Armii Ludowej w okresie luty-marzec 1944 roku natężyły bowiem swoją

background image

działalność, atakując nie tylko poszczególnych niepodległościowców czy też wioski o sympatiach
prolondyńskich, lecz całe oddziały. Odpowiedzią na poszczególne zabójstwa i rabunki były akcje
oddziałów "Cichego" i "Znicza" we wsiach: Zakrzówek (prawdopodobnie 1 kwietnia), Potok (2
kwietnia), Rudki (9 kwietnia), Studzianki (10 kwietnia i 2 maja), Baraki i Trzydnik Duży (14
kwietnia), Marynopol (22 kwietnia) oraz Rudnik II (30 kwietnia). W nocy z 12 na 13 maja w
okolicy   Majdanu   Starowiejskiego   i   Bożej   Woli   partyzanci   NSZ   "Zęba"   i  AK   "Małego"   oraz
"Zapory" bili się z oddziałem AL Bolesława Kazimierczaka vel Kowalskiego ("Cień"). 

Około 20 maja NSZ-owcy "Zęba" stoczyli zwycięską walkę z konwojem niemieckim pod Janowem
Lubelskim, a kilka dni później "Cichy" zdobył stację kolejową w Zemborzycach koło Lublina. 2
czerwca   w   Świeciechowie   pod   Kraśnikiem   partyzanci   Zub-Zdanowicza   rozbili   oddział  AL,   a
następnie   atakowali  AL-owców   pod  Urzędowem.   3   czerwca   "Cichy"   rozbił   grupę  partyzantów
sowieckich pod Dzierzkowicami. 

Ponieważ   działalność   bojowa   Zub-Zdanowicza   pomiędzy   lipcem   1944   a   sierpniem   1945   jest
właściwie w większej części dobrze znaną z historii Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił
Zbrojnych,   wspomnę   tylko   o   kilku   faktach   z   tego   okresu,   które   bezpośrednio   dotyczą   Zub-
Zdanowicza.

Po 10 czerwca 1944 mjr "Ząb" przeszedł przez Wisłę na Kielecczyznę i uczestniczył w początkowej
fazie koncentracji 204. Pułku Piechoty NSZ Ziemi Kieleckiej im. Ignacego Paderewskiego pod
Mirogonowicami.   Około   20   czerwca   Zub-Zdanowicz   został   wezwany   do   Dowództwa   NSZ   w
Warszawie, gdzie - w obliczu rozłamu - przeszedł pod rozkazy płk. Stanisława Nakoniecznikowa
("Kmicic") - komendanta NSZ nie uznającego scalenia tej organizacji z AK. Nowy komendant NSZ
mianował Zub-Zdanowicza dowódcą Grupy Operacyjnej Zachód, czyli tworzącej się w tym czasie
w Kieleckiem Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych.

4 lipca Zub-Zdanowicz przyjechał z Warszawy na Kielecczyznę. Do oddziałów NSZ jednak nie
dotarł,   bowiem   w   majątku   Nikisiałka   Mała   wpadł   w   ręce   oddziału   AL   sierżanta   Stefana
Szymańskiego   ("Górala").   Zub-Zdanowiczowi   udało   się   zbiec,   dosłownie   sprzed   luf   plutonu
egzekucyjnego.   Ponieważ   komuniści   zabrali   mu   dokumenty,   major   zmuszony   był   wrócić   do
Warszawy,   skąd   31   lipca   wyjechał   do   Częstochowy.   Dzięki   pośrednictwu   majora   "Radosza",
komendanta Okręgu Częstochowsko-Śląskiego NSZ-AK, Zub-Zdanowiczowi udało się nawiązać
kontakt z dowództwem Brygady Świętokrzyskiej NSZ. W dniu 19 sierpnia 1944 został szefem
sztabu   tej   jednostki.   Od   tej   pory,   nie   licząc   krótkich   wizyt   w   Częstochowie,   Zub-Zdanowicz
przebywał stale z brygadą i dzielił losy jej żołnierzy. 

Brał   udział   we   wszystkich   większych   bojach   Brygady   Świętokrzyskiej   przeciw   Niemcom   i
komunistom.   M.in.   23   sierpnia   1944   osobiście   dowodził   całą   jednostką   w   boju   przeciw
hitlerowcom   pod   Zagnańskiem.   W   styczniu   1945   roku,   już   jako   podpułkownik   NSZ,   Zub-
Zdanowicz wraz z resztą brygady dał się internować Niemcom, aby uniknąć zagłady z rąk Armii
Czerwonej.   Był   ostatnim   oficerem,   który   pod   ostrzałem   sowieckich   czołgów   dopilnował
przekroczenia frontu przez swoich ludzi. Następnie uczestniczył we wszystkich marszach brygady,
jak również we wszystkich walkach przeciw Niemcom. M.in. brał również udział w wyzwoleniu
obozu koncentracyjnego w Holiszowie na początku maja 1945 roku. 

19 sierpnia ppłk Zub-Zdanowicz odmeldował się dowódcy Brygady Świętokrzyskiej i wyruszył na
poszukiwanie   regularnych   jednostek   Armii   Polskiej.   26   sierpnia   dojechał   do   miejsca
zakwaterowania   Samodzielnej   Brygady   Spadochronowej   pod   Osnabrück.   Jednakże,   na   skutek
nieprzyjemnego nieporozumienia prawie natychmiast wyjechał stamtąd do Francji, a następnie do
Włoch,   gdzie   1   października   -   w   stopniu   niezweryfikowanego   rotmistrza   -   został   przyjęty   do
kompanii czołgów w II Korpusie generała Andersa. Na miejscu sąd honorowy II Korpusu uwolnił

background image

go od zarzutu dezercji z AK. Na weryfikację stopnia rotmistrza musiał czekać do 1949 roku. W
1957 roku generał Anders mianował Zub-Zdanowicza majorem w Korpusie Oficerów Kawalerii. 

Jesienią 1946 roku Zub-Zdanowicz znalazł się w Wielkiej Brytanii w ramach Polish Resettlement
Corps (Polski Korpus Przysposobienia i Rozmieszczenia), a w 1951 wyemigrował wraz z rodziną
do   USA.   Do   końca   życia   pozostawał   aktywny   w   organizacjach   kombatantów   i   instytucjach
polonijnych.   Był   nawet   honorowym   członkiem   elitarnej   amerykańskiej   101st  Airborn   Division
(101. Dywizja Spadochronowa). Pomagał finansowo rodzinom swoich żołnierzy, którzy pozostali w
kraju.   Organizował   składki   na   Katolicki   Uniwersytet   Lubelski.   Dzięki   kontaktom   kolegi-
cichociemnego,   pułkownika   Mariana   Gołębiowskiego   ("Ster",   "Irka"),   Zub-Zdanowicz   wspierał
środowisko   niepodległościowe   związane   z   Ruchem   Obrony   Praw   Człowieka   i   Obywatela.
Wspomagał też "Solidarność". Niestety, zmarł nie doczekawszy się niepodległości Ojczyzny.