background image

Halina Łozko 

Rodzima wiara ukraińska

 

Dedykuję mojej matusi
Marii Iwanownie, która
nauczyła mię ubóstwiania Przyrody
Halina Łozko

 

  PRZEDMOWA AUTORKI DO WYDANIA POLSKIEGO

 

 

Religioznawstwo współczesne nareszcie znajduje właściwą drogę do wyraźnego 

sklasyfikowania wszystkich religii. Ani animizm, ani fetyszyzm bądź totemizm, a 
nawet   politeizm   czy   monoteizm   nie   mogą   być   uważane   za   klasyfikacyjne 
wyznaczniki religii. Albowiem przy obiektywnej analizie religioznawczej wyjdzie na 
jaw, że i chrześcijaństwo posiada cechy fetyszyzmu (krzyże, relikwie "świętych", 
cudowne   obrazy   itp.).   Nadto   w   ciągu   dwóch   tysięcy   lat   swego   istnienia 
chrześcijaństwo przeobraziło się w religię politeistyczną, aczkolwiek chrześcijańscy 
teologowie   powiedzieliby   o   tym   spostrzeżeniu,   że   jest   bluźnierstwem.   Z   punktu 
widzenia   obiektywnego   religioznawcy   chrześcijaństwo   posiada:   boga 
trójpostaciowego (ojca, syna i ducha), matkę bożą, setki "świętych", wokół których 
dostrzegamy wszelkie oznaki kultu (modlitwy do "świętego", dary wotywne, kultowe 
podobizny   -   posągi   albo   obrazy).   Tak   więc   monoteizm   chrześcijaństwa,   jak   go 
przedstawiają jego teologowie, pozostaje w gruncie rzeczy deklaracją. Bezpodstawne 
również okazują się roszczenia światowych religii do wyższości, jako że wyższość 
czy niższość danego zjawiska to sprawa subiektywna.

Niezawodnym   wyznacznikiem   jakiejkolwiek   religii   jest   jej   pochodzenie   i 

sposób   ekspansji.   Dlatego   wszystkie   istniejące   oraz   już   nie   istniejące   religie 
zaliczamy do dwóch wielkich grup: stanowią je religie etniczne (narodowe i rodowo-
plemienne) i religie światowe (międzynarodowe, kosmopolityczne). Dzisiaj możemy 
jeszcze wyodrębnić trzecią grupę - neoreligie (nowe prądy religijne), które jednakże 
wykazują tendencję do przekształcania się w światowe, a to przez ich kosmopolityzm 
i misjonarstwo w różnych krajach. Przyjrzyjmy się bliżej każdej z takich religii.

1.   Etniczne   religie   powstają   z   reguły   żywiołowo   i   w   sposób   naturalny   w 

granicach jednego etnosu i na jego etnicznym obszarze, poza który nie wychodzą. 
Religie te istniały i gdzieniegdzie istnieją nadal jako niezwykle aktywny i trwały 
czynnik samozachowania narodu, jego tożsamości oraz odporności na obce, wrogie 
etnosy.  Tak   więc   rodzima   wiara   etniczna   stanowi   ochronę   narodu,   zapewnia   mu 
istnienie we współczesnym świecie. Etniczne religie zachowały się dotąd w Chinach, 
Japonii,   Indiach,   Iranie   i   Izraelu.   Utrata   własnej   narodowej   religii   zawsze   jest 
następstwem zmagań ideologicznych i politycznych.

2.   Światowe   religie   tworzą   się   w   sposób   sztuczny,   powstając   zwykle   z 

background image

objawienia jakiegoś proroka czy "nauczyciela" (założyciela), który poczyna głosić 
własną naukę wiary i własne rozumienie boga. Poczęte w łonie jednego etnosu religie 
wychodzą   poza   jego   granice,   często   przy   użyciu   przemocy   i   agresji   wojskowej 
(przykładowo: chrześcijaństwo i islam). Religie światowe są w pierwszym rzędzie 
odpowiedzialne za odchodzenie ludzkości od naturalnego sposobu bycia i myślenia, 
one dały początek dysharmonii między człowiekiem i przyrodą, dysharmonii, która w 
ciągu dwóch i pół tysiąclecia doprowadziła do powszechnego kryzysu ekologicznego 
i postawiła ludzkość przed wyborem: wrócić do przyrodzonej mądrości przodków - 
albo zniknąć z lica Ziemi (być może wraz z nią).

Chrześcijaństwo,   zanegowawszy   słowiańskie   pojmowanie   boga   i   widzenie 

świata,   narzuciło   naszym   narodom   obce   im   nakazy   moralności:   strach,   pokorę, 
obłudne miłosierdzie, bierność, miłowanie nieprzyjaciół, pobłażanie dla zdrajców i 
złoczyńców;   to   stało   się   przyczyną   rozkojarzenia   ducha   oraz   utraty   charakteru   i 
doprowadziło   do   historycznych   kataklizmów,   bratobójczych   wojen,   zrodziło 
upodobanie w obcym sposobie bycia, wreszcie poważanie dla tak zwanego przez 
boga wybranego narodu.

Sprzeczności w chrześcijańskiej nauce wiary już od dwóch tysięcy lat nie dają 

spokoju myślącej części ludzkości. Mitologia zmartwychwstania osobnika czczonego 
jako syn boży to dziś już beznadziejny anachronizm. Człowiek pragnie łączności z 
kosmosem drogą naturalnych umiejętności i symboli, o jakich wiedzę posiadali nasi 
dalecy   przodkowie,   a   jakie   zostały   nam   przemocą   odebrane.   Naruszono   ciągłość 
międzypokoleniowego   przekazu   wiadomości   od   dziadów-pradziadów   dla   synów-
wnuków.   Gdy   naród   zapomina,   że   jest   potomkiem   Boga   (na   przykład   Rusicze   - 
wnuki   Dadźboga),   to   bez   oporu   godzi   się   zostać   niewolnikiem  bożym   (z   reguły 
niewolnikiem cudzego boga).

Tak więc religia światowa występuje w roli dobrze zamaskowanego narzędzia 

walki politycznej o stworzenie jedynego religijnego światowego imperium. W takiej 
walce politycznej dają o sobie znać dwa biegunowo przeciwne dążenia: pierwsze - 
wola narodów zachowania swej tożsamości, czyli walka o życie narodu; drugie - 
dążenie pewnych politycznych kół do dominacji w świecie, co pragnie się osiągnąć 
drogą niwelacji narodowych odrębności i upowszechnienia przez światowe religie 
międzynarodowych idei, tak zwanych wartości ogólnoludzkich.

Religijni imperialiści nie ustają w wymyślaniu coraz intensywniejszych metod 

zniwelowania   narodowej   duszy   u   wszystkich   narodów.   Na   dwudziestym   stuleciu 
legło już piętno różnych idei stworzenia jednej wszechświatowej religii na osnowie 
chrześcijaństwa (na przykład "Róża świata" Andriejewa i in.). Celem tych zabiegów 
jest   wytworzenie   jednolitej,   bezkształtnej   masy   ludzi   pozbawionych   narodowej 
odrębności   -   takich   biologicznych   robotów   posłusznych   cudzej   woli.   Te   zabiegi 
skazane są na niepowodzenie, dopóki narody posiadają w sobie dość sił zdrowych i 
myślących.   Wierzymy   w   przyrodzoną   mądrość   potomków   Słowian,   co   "stali   się 
sławnymi sławiąc Bogów naszych" (Księga Wełesowa).

Tysiącletnia   niewola   duchowa,   jakiej   poddana   była   Ukraina   wraz   z   innymi 

bratnimi narodami słowiańskimi, nauczyła nas wielu rzeczy. Ale i chrześcijańskie 
imperium obrosło przez ten czas doświadczeniem i znacznym kapitałem. Siły obu 
stron są na razie nierówne, ale narodom oczy poczynają się już otwierać. Na Ukrainie 

background image

zaczęło się to przed drugą wojną światową. W roku 1934 młody badacz folkloru 
Wołodymyr Szajan podczas pobytu w Karpatach zaobserwował starodawny obrzęd, 
zachowany z czasów pogańskich, a mianowicie święcenie ziarna przed zasiewem. 
Było to dlań olśnieniem, które stało się pobudką do dalszej pracy, do poszukiwań 
źródeł myśli religijnej Prasłowian i w ogóle Indoeuropejczyków.

W roku 1943 Wołodymyr Szajan zakłada Zakon Rycerzy Boga Słońca. Była to 

formacja   o   charakterze   religijno-politycznym.   Nieznane   są   jej   losy   powojenne, 
wiemy tylko, że wśród żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii znajdowała się i 
walczyła   Powstańcza   Grupa   im.   Peruna.   Któż   by   nazwał   swą   grupę   imieniem 
dawnego Boga Słońca, jeśli nie członkowie owej formacji?! W Księdze Wełesowej 
czytamy: "Chwała Bogu Perunowi płomiennokędzierzawemu, który miota strzały na 
wrogów i wiernie prowadzi naprzód! Jako że jest on dla wojów ich sędzią i dumą, i 
złotoruniem - miłościwy i wszechprawy jest!" Lecz z Księgą Wełesową zapoznaliśmy 
się dopiero w późniejszym czasie.

Zostawszy   profesorem   Wołodymyr   Szajan   nie   porzucił   swych   marzeń   o 

odrodzeniu etnicznej, starodawnej wiary Ukraińców. W tym właśnie widział drogę do 
wyzwolenia   politycznego   i   duchowego,   powrotu   narodu   do   jego   odwiecznych   i 
szlachetnych   wartości.   W.   Szajan,   organizator   i   pierwszy   przewodniczący 
Europejskiego Prezydium Ukraińskiej Wolnej Akademii Nauk, napisał szereg prac z 
zakresu religioznawstwa porównawczego, w tym studia nad Księgą Wełesową oraz 
Rigwedą. Pierwszy tom tych prac pod tytułem Wiara przodków naszych wydali w 
Kanadzie   (Hamilton,   1987)   jego   uczniowie   i   następcy.   Odwieczne   pragnienie 
ludzkości - dążenie do poznania i miłości znalazło swój wyraz już w dawnej religii 
Indoeuropejczyków,   jak   to   czytamy   w   pisemnych   pamiątkach   Rigwedy:   "poznaj 
Boga i pokochaj Go". Światowa religia przewraca wszystko do góry nogami: "na 
początek, bracie, przyjmij chrzest święty, a potem dopiero nauczymy się bojaźni boga 
i   wypełniania   jego   woli".   Przez   całe   tysiąclecia   chrześcijaństwo   niszczyło   każdą 
żywą   myśl,   bezwzględnie   zwalczało   objawy   ludowej   moralności   i   etnicznego 
pojmowania boga, piętnując je jako nikczemne, podłe i wstrętne. Jednakże mądrość 
ludowa żyje wiecznie - w naszych obrzędach i zwyczajach, w pieśniach i tańcach, w 
wyszyciach   ręczników,   w   pisankach,   korowajach,   w   ogniskach   kupalnych   i 
bożonarodzeniowych karnawałach.

Jak udowodnił w toku swoich badań profesor Szajan, wiara prasłowiańska nie 

była   politeizmem.   Posiadała   szczególne   pojmowanie   bóstw,   któremu   odpowiada 
raczej termin "henoteizm": Bóg jedyny, ale mnogi w swych przejawach; ma  tyle 
imion, ile tych przejawów ukazuje się we Wszechświecie. Stąd rozmaitość imion 
bogów w Rigwedzie, stąd też - bogactwo słowiańskiego panteonu bogów; Ojciec 
Swaróg i synowie Swarożyce. Badacze dawnych religii przez długi czas pozostawali 
pod przemożnym wpływem chrześcijańskiego światopoglądu i nie potrafili wyzbyć 
się   uproszczeń   dogmatycznego   sposobu   patrzenia   na   religię   naszych   przodków. 
Niespodziewanie dwudzieste stulecie obdarzyło nas cudownie zachowaną pamiątką 
kultową,   nazwaną   Księgą   Wełesową   (V-IX   wiek),   która   odsłoniła   przed   nami 
bogactwo duchowego życia dawnych Słowian, ukazała te aspekty ich religii, praktyki 
kultowej oraz fragmenty sakralnych tekstów, jakie dotąd nie były nauce znane i w 
jakich znajdują swe potwierdzenie domysły wybitnych myślicieli przeszłości. Wiara 

background image

naszych przodków była i jest znaczącym wkładem w dorobek kulturowy ludzkości. 
Znajdujemy   w   tej   wierze   cały   szereg   podobieństw   do   Rigwedy,   co   świadczy 
bezspornie o dawnym pochodzeniu tych wierzeń z jednego praźródła.

Praojczyzna   narodów   słowiańskich   to   terytorium   między   Dnieprem   i   Odrą, 

gdzie lokalizuje się archeologiczny, lingwistyczny i etnograficzny masyw słowiański. 
Nie brak naukowych hipotez  w dziedzinie złożonych procesów etnogenezy, jakie 
zachodziły   na   ziemiach   Słowiańszczyzny,   ale   nauka   współczesna   coraz   bardziej 
wysuwa   na   czoło   teorie   o   autochtonicznym   pochodzeniu   i   rozwoju   plemion 
słowiańskich na ich odwiecznych terytoriach. Całkiem możliwe, że do największych 
sanktuariów  przybywały   pielgrzymki   wiernych  z   całej   Słowiańszczyzny.  Za  takie 
święte miejsca możemy uważać sanktuarium na Ślęży w pobliżu Wrocławia albo 
chrom* Świętowita w Arkonie na Rugii. Stały takie chromy i na Rusi - sanktuarium 
Rodeń nad brzegiem rzeki Roś, sanktuarium Roda-Świętowita na górze Bogit, chrom 
Busziwśkyj na Podolu i in.

Pierwotnie   wspólne   były   prasłowiańskiej   jednocie   kulty   Macierzy-Przodkini 

albo Mateńki-Ziemi i kult Bogini Płodności; pozostałości ich odnajdujemy dzisiaj w 
mitologiach ukraińskiej, bułgarskiej, polskiej, rosyjskiej, białoruskiej, a także ludów 
bałtyckich.   Na   uwagę   zasługuje   niezwykła   postać   Matki-Sławy,   o   jakiej 
dowiedzieliśmy   się   z   Księgi   Wełesowej.   Na   kult   ptakopodobnej   bogini   zwróciła 
uwagę jeszcze w latach siedemdziesiątych Marija Gimbutas, ale nie znalazła poparcia 
u   wybitnych   archeologów   (np.   u   Borisa   Rybakowa),   uważających,   że   istnienie 
takiego   kultu   w   przeszłości   nie   jest   udokumentowane.   Dzisiaj   mamy   dowody   na 
piśmie, wyryte na deseczkach Księgi Wełesowej: "To mówi Mać-Ptak nasza o nas i 
sławę rzecze nam"; "Macierz-Sława wybrała nas, byśmy śpiewali o zwycięstwie nad 
wrogami i wierzymy w to, bo to słowo o ptaku Wyżnim, co uleciało w niebo od nas"; 
"tak sława nasza przejdzie do Macierzy-Sławy i pozostanie w niej do końca wieków 
ziemskich   i   innych   żywotów!"   Obraz   Macierzy-Sławy   wiązał   się   z   obrazem 
słonecznej   światłości,   której   skrzydła-promienie   wieszczą   przyszłą   sławę   i 
zwycięstwo: "bije skrzydłami Macierz-Sława".

Przyrodzona   szlachetność   słowiańskich   narodów   dawała   pierwszeństwo 

wartościom duchowym przed materialnymi: "wolimy zniknąć, ale nigdy nie być nam 
niewolnikami   i   nie   czcić   cudzych   bogów".   Kędyż   więc   się   podziała   ta   duma   i 
godność   własna,   jako   że   tysiącletnie   panowanie   obcej   religii   przemieniło   nasze 
narody   w   posłuszną,   pełną   bojaźni   bożej   owczarnię   chrześcijańskich   popów   i 
księży?! Setki i tysiące historycznych faktów chrześcijańskiego terroru, rozlewu krwi 
i   bratobójstwa   woła   dziś  do   Słowian   myślących,   by   zrzucili   z   siebie   tysiącletnie 
jarzmo   duchowej   niewoli.   Posiadamy   świętą   Wiarę   naszych   dalekich,   mądrych 
przodków, która po stokroć jest wyższą, przyrodzoną, kosmiczną wiarą - tylko ona 
uratuje Słowian od samozagłady.

Dzisiaj trzeba nam połączyć wszystkie wysiłki na polu nauki zmierzającej do 

poznania,   uporządkowania   i   wydania   wszystkiego,   co   jeszcze   można   uratować, 
oczyścić   z   obcych   naleciałości   i   zwrócić   dziedzicom   dawnych   Sławnych. 
Korzystajmy   z   metod   religioznawstwa   porównawczego,   które   zalecał   profesor 
Szajan!   Wspólna   słowiańska   spuścizna   duchowa   daje   możliwość   wykrycia   i 
najlepszego   zrozumienia   regionalnych   osobliwości   kultów   i   nauczania   wiary. 

background image

Mozaika kultów wiary rodzimej narodów słowiańskich nigdy nie zrodzi wrogości, bo 
jedynie przez cześć dla tego, co rodzime, wyrasta szacunek i tolerancja w stosunku 
do   sąsiadów.   My   z   jednakowym   odczuciem   sacrum   oddamy   cześć   bogom   w 
ukraińskim chromie Swaroga, jak i wtedy, gdy znajdziemy się na szczycie świętej 
góry Ślęży na Śląsku. To odczucie sacrum niechaj będzie zaprzeczeniem biblijnych 
nakazów: "ołtarze ich porozwalajcie"; "ich bogów spalcie ogniem". Widzieliśmy już, 
czym   może   się   stać   walka   wokół   jednego   Boga   (Jezusa   czy   Jahwe).   Reakcja 
łańcuchowa rozpadu - oto schemat rozwoju chrześcijaństwa. Setki sekt i wyznań, co 
różnie rozumieją jedną księgę, fanatyzm i nienawiść do drugiego człowieka zamiast 
głoszonej miłości bliźniego. Czyż nie czas nam rozglądnąć się dokoła i odpowiedzieć 
sobie na pytanie: Czy uczyniło nas lepszymi chrześcijańskie "światło" z Rzymu lub 
Bizancjum?!

Pora nam już na oczyszczenie się. Ruscy wołchwowie przepowiedzieli ten czas, 

gdy zebrali się przed tysiącem lat na Górze Zamkowej w Kijowie. Toż zdejmijmy 
swoje   "różowe   okulary"   -   druhowie   polscy!   Spójrzmy   na   naszą   przeszłość   i 
przyszłość jasnymi oczyma naszych praszczurów, którzy patrzą na nas z Wyraju w 
oczekiwaniu   na   tę   chwilę,   kiedy   zaśpiewamy   Sławę   Wielką   naszym   rodzimym 
słowiańskim bogom!

Halina Łozko
*   (Prawidłowa   polska   nazwa   świątyni   zamiast   spopularyzowanej   przez 

modernistów, niewłaściwej formy chram - za A. Brcknerem, Słownik etymologiczny 
języka polskiego, Warszawa 1957, hasło chram (przyp. red. pol.).

Przedmowa

Największym   dorobkiem   każdego   narodu   jest   jego   kultura   duchowa.   Jego 

własna,   nie   wprowadzona   przez   gwałt   zniewolenia,   nie   narzucona   przez   jakieś 
imperium, nie importowana z zagranicy. Przez przyjęcie obcych wtrętów w miejsce 
tworzenia   swojej   kultury   naród   traci   tożsamość.   Tak   było   z   Ukraińcami   w 
"internacjonalistycznej rodzinie bratnich  narodów",  gdzie kulturę sprowadzano do 
"zlania się wszystkich ludów i narodów" z jej uśrednioną duchowością. Tak było w 
imperium   rosyjskim,   kiedy   za   wzorzec   dla   Ukraińca   uchodziła   jedynie 
"wielkorosyjskość".  Tak   było   za   Polski,   kiedy   znaczna   część   ukraińskich   warstw 
wyższych, zapominając o swych rodzimych korzeniach, wyrzekała się swego narodu. 
Tak było i za Rusi Kijowskiej, kiedy z woli książęco-bojarskiej elity Ukraińców siłą 
zagnano pod bizantyjskie jarzmo duchowe.

Mimo   to   nawet   tysiącletnie   panowanie   chrześcijaństwa   nie   zniszczyło 

sentymentu   Ukraińców   dla   ich   pradawnej   wiary,   chociaż   wytworzyło   pewien 
kompleks odnośnie do nazwy "pogaństwo". Trzeba wreszcie zrozumieć, że ojczysta 
wiara Ukraińców (jak i inne wiary etniczne), nazwana w nauce "pogaństwem", nie 
ma w sobie nic hańbiącego.

Greckie e,Jnio' (etniczny) znaczy "plemienny, ludowy, pogański" i pochodzi od 

greckiego   e,'Jo:   zwyczaj.   Stąd   pierwotne   znaczenie   słowa   "pogaństwo"   -   "wiara 
plemienia   ludzi   związanych   wspólnym   zwyczajem   i   wspólnotą   pochodzenia". 
Ukraińskie   l.rTrZo   (jazycznyctwo)   to   pradawna,   narodowa   wiara   naszego   ludu,

™

 

zachowana w obrzędach i zwyczajach, przekazach, proroctwach, legendach, mitach, 
opisana przez etnografów i folklorystów; musi być obecnie poddana systematyzacji, 

background image

rewizji   znaczeń,   oczyszczona   z   późniejszych   naleciałości   i   przekazana   naszym 
potomkom.

Co gotuje nam los dzisiaj? Zali historia niczego nas nie nauczyła? Zali mamy 

zniknąć jako naród, rozproszyć się w kołowrocie czasu?

Nie! Mamy BYĆ, żyć, istnieć jako jedna z nacji świata, nosicielka głębokiej, 

pradawnej kultury.

Etniczna wiara Ukraińców

Chrześcijaństwo sadowiło się na Ukrainie przez szereg stuleci, cofając się od 

czasu do czasu przed pradawną wiarą etniczną (pogaństwem). Długo chrześcijaństwo 
pozostawało religią górnych warstw książęco-bojarskich, nie mając wpływu na masy. 
W ostatnich kilku wiekach popi mieli specjalne instrukcje nakazujące nawracanie 
ludzi na wiarę Chrystusa. Wszędzie drukowano sprawozdania z tej akcji. Na przykład 
w roku 1847 przymusowo ochrzczono 1002 mahometan, 1297 Żydów, 1522 pogan 
(Wiadomości o stanie i przyroście ludności prawosławnej). Jednakże pogaństwo na 
Ukrainie nigdy nie znikało, lecz istniało po kryjomu.

Najwyższa   idea   ukraińskiego   pogaństwa   to   filozofia   wiecznego   życia, 

ubóstwianie   przyrodniczego   początku   Wszechświata,   radość   istnienia   na   ziemi. 
Wierzono, że jednostka odchodzi na tamten świat taką, jaką była za życia: albo wolną 
i bogatą, albo nikczemnym rabem, jakim będzie już wiecznie. Dlatego każdy członek 
pierwotnego społeczeństwa dążył za życia do osiągnięcia najwyższych dostojeństw, 
szacunku, bogactw, do wyróżnienia się na polu bitwy czy w codziennej pracy. Stąd 
odwieczne pragnienia wojowników, w tym i ukraińskiego Kozactwa, nieograniczonej 
swobody. Stąd tradycyjne nieuznawanie zwierzchności i poważanie innej osoby. Stąd 
i   żywotność   idei   "raczej   śmierć   niż   niewola",   jaką   już   od   tysiąca   lat   żywi   się 
ukraiński patriotyzm.

Na   ukraińskich   ziemiach   prawo   zwyczajowe   zasadzało   się   na   wybieralności 

władzy   i   jej   wymianie.   Wspólnotowe   tradycje   przechowywano   w   silnych 
społecznościach  terytorialnych, które  cieszyły  się  samorządem aż  do XIX  wieku. 
Zwyczaj zabraniał wojen łupieskich. Tych, którzy nie przestrzegali zwyczajowych 
norm, wypędzano nawet wraz z całym rodem. Żercy i wołchwowie mieli większy 
wpływ na naród niż książę i w razie potrzeby mogli zmusić księcia do działania na 
korzyść całego plemienia, a także skazać go w wypadku naruszenia owych norm.

Taka ideologia zaczęła być nieporęczna dla książęco-bojarskiej elity X stulecia. 

O wiele  piękniej wyglądała idea, że  "wszelka  władza pochodzi  od boga, dlatego 
występowanie przeciw niej stanowi przestępstwo, bo sprzeciwia się woli bożej". Tak 
tedy   nowa   wiara   zjawia   się   wówczas,   gdy   jest   na   nią   zapotrzebowanie. 
Chrześcijaństwu też właściwa jest wiara w żywot wieczny, ale podstawowe pojęcie 
pobożności   sprowadza   się   do   pokory,   poddawania   się   cudzej   woli,   wzgardzenia 
dobrami doczesnymi, za które jednostka otrzymuje rzekomo kompensatę na tamtym 
świecie. Księciu i bojarstwu to imponowało, ale filozofia niesprzeciwiania się złu i 
miłowania   nieprzyjaciół   nie   mogła   się   przyjąć   na   gruncie   ukraińskim   nawet   po 
upływie tysiąca lat.

"Miłujcie   nieprzyjacioły   wasze,   błogosławcie   tym,   którzy   was   przeklinają; 

dobrze czyńcie tym, którzy was mają w nienawiści, i módlcie się za tymi, którzy 
wam złość wyrządzają i prześladują was"1 - przyjęcie takich zasad moralności nie 

background image

przysparza   czci   żadnemu   narodowi   mającemu   poczucie   godności   własnej. 
Powszechnie wiadomo, że państwa, które pierwsze przyjęły chrześcijaństwo, nigdy 
nie kierowały się zasadami chrześcijańskiej moralności. Imperium rzymskie uczyniło 
z   wiary   niewolników   religię   światową   po   to,   by   umocnić   swoje   panowanie   nad 
innymi   narodami   -   i   stać   się   imperium   światowym,   zniszczywszy   wpierw   dla 
nadnarodowych   koncepcji   kulturę   antyku,   pogańskie   świątynie,   ten   bezcenny 
dorobek   narodowych   wierzeń.   Proces   anabiozy   (okresowego   zamierania   w 
niekorzystnych warunkach) ukraińskiego pogaństwa już się skończył, podobnie jak i 
u   innych   Słowian.   Proces   powrotu   narodów   do   ich   etnicznych   wierzeń   należy 
rozpatrywać jako zjawisko prawidłowe na nowym skręcie spirali - jest to proces 
ekologizacji   społeczeństwa,   powrotu   do   symbiozy   człowieka   i   przyrody,   proces 
niemożliwy przy światopoglądzie synkretycznym. Odrodzenie etnicznych wiar już 
się zaczęło i nieuznawanie tego byłoby pomyłką. Wspólnoty pogańskie istnieją w 
niepodległym państwie ukraińskim, w Rosji, krajach bałtyckich, w Ameryce i gdzie 
indziej. Wiary etniczne mają ze sobą wiele wspólnego, lecz każda z nich pozostaje 
niepowtarzalna, gdyż nosi piętno narodowego światopoglądu i obrzędowości.

Rzeczywiście, nowa wiara się zjawia, gdy istnieje jej potrzeba. Dzisiaj nowe - to 

dawno zapomniane stare. Nic więc dziwnego, że dziś coraz częściej odczytujemy na 
nowo naszą historię oraz jej sens, zwracamy się do pamiątek przeszłości, by odkryć, 
cośmy stracili i czym wzbogaciliśmy się przez ostatnie tysiąclecie. Pełni podziwu 
odnajdujemy   głębokie   tradycje   naszych   przodków,   ich   przyrodzoną   mądrość, 
harmonię jednoczenia się z kosmosem, jaką myśmy prawie utracili.

Czyż nie pora wrócić nam do ojczystych świątyń?

I. WIERZENIA, MITOLOGIA, DEMONOLOGIA UKRAICÓW

Naród kładzie na swych bogach
pieczęć swej narodowości.
[Iwan Neczuj-Łewycki]
Osobliwości ukraińskiej mitologii
W   przekładzie   z   greckiego   "mit"   -   słowo,   przekaz   -   oznacza   opowieść   o 

dawnych   wierzeniach   ludu   dotyczących   pochodzenia   ziemi,   zjawisk   przyrody, 
bogów, herosów, Wszechświata. Mitologia to zbiór mitów tego czy innego narodu. 
Mity należy oddzielić od baśni, które już w starożytności brano za wymysł, płód 
fantazji, podczas gdy mitom przypisywano rzeczywistość opisywanych zdarzeń. Mity 
różnią   się   również   od   legend,   zwykle   osnutych   wokół   rzeczywistych   ludzi   lub 
prawdziwych wydarzeń. Mity ukraińskie charakteryzuje ich szczególny naturalizm, 
powiązanie   z   rolniczym  albo   pasterskim  trybem   życia   naszych   przodków.   Osoby 
występujące w tych mitach to przeważnie ojciec-gospodarz, matka-gospodyni, ich 
synowie i córki, chudoba ich i pola. Tematyka tej mitologii jest jaskrawo zabarwiona 
rodzimym sposobem życia doby książęcej. Jak pisze Iwan Neczuj-Łewycki: "Nie 
znajdujemy  w fantazji ludu upodobań do brzydkich, nieestetycznych obrazów, do 
mitycznych wielkoludów, do tych potężnych i strasznych głowaczy, tych rogatych 
bohaterów   o   budzących   strach   nienaturalnych   instynktach,   w   czym   lubuje   się 
niemiecka i wielkorosyjska mitologia"2.

W najdawniejszych kolędach i szczodrówkach znajdujemy sławienie gospodarza 

nie jakiejś konkretnej rodziny ludzkiej, ale raczej echo sławiące rodzinę niebieskich 

background image

gwiazd oraz zjawiska przyrody: słońce, księżyc, zorzę, drobny deszczyk, wiatr i in.

Trudności badania ukraińskiej mitologii polegają głównie na tym, że wszystkie 

piśmienne wzmianki o starodawnych wierzeniach mają charakter krytyki i potępienia 
pogańskich bogów (biesów), których opisywanie każdy latopisiec uważał za zbędne i 
traktował   je   jako   przeżytki   prymitywnych   zwyczajów,   nie   do   przyjęcia   przez 
chrześcijan.

Rozwój   ukraińskiej   mitologii   został   nagle   przerwany.   Apostołowie 

chrześcijaństwa   zniszczyli   mnóstwo   utworów   pogańskich,   jakie   pisywali 
wołchwowie   dla   potrzeb   kultowych   i   życia   codziennego.   Człowiek   żył   w   pełnej 
harmonii z przyrodą, z niej też wywodził bogów i inne mityczne istoty - były dlań 
przeto przyrodne. Mity bizantyjskie w początkach ery chrześcijańskiej były obce i 
niezrozumiałe   dla   starożytnych   Ukraińców,   przeto   usiłowali   oni   zachować   swe 
najbardziej tajemne wierzenia, chowając się zwykle po głuchych lasach i chaszczach 
niedostępnych dla misjonarzy nowej wiary. Niestety, nie zachował się u nas żaden 
pisemny utwór o ludowych wierzeniach (w ujęciu pozytywnym). Kto wie, jak by dziś 
wyglądała ukraińska mitologia, gdyby posiadała pamiątki na piśmie jak na przykład 
grecka, wszakże nasze wierzenia swą dawnością nie ustępują greckim.

Doszły   nas   przeważnie   urywki   pradawnych   mitów,   zwykle   zaśmiecone 

późniejszym   chrześcijańskim   nalotem,   trudnym   dzisiaj   do   rozpoznania,   niełatwo 
więc zbudować zwarty system ukraińskiej mitologii. Dlatego badacze przywiązują 
wielkie znaczenie do przekazów ustnych, zwyczajów ludowych, pieśni, w których 
odzwierciedliło   się   pojmowanie   świata   przez   nasz   lud   w   czasach 
przedchrześcijańskich. Próby uporządkowania materiału do ukraińskiej mitologii i 
sprowadzenia go do jakiegoś systemu zapoczątkowano dopiero w drugiej połowie 
XIX wieku. Wydano szereg naukowych prac o mitologii, monografii poszczególnych 
zagadnień,   publikacji   folklorystycznego   materiału,   jaki   jeszcze   zachował   się   w 
pamięci   ludu.   Jednakże   systematycznego   wykładu   ukraińskiej   mitologii   nie 
posiadamy   do   dzisiaj.   Prócz   tego   materialistyczny   światopogląd   XX   wieku, 
szczególnie   narzucany   zakładom   naukowym,   ostatecznie   zrujnował   nie   tylko 
zachowane   jeszcze   szczątki   ludowych   wierzeń,   ale   nadto   zawęził   do   minimum 
wszelkie   naukowe   badania   w   dziedzinie   mitologii,   którą   traktowano   jako 
prymitywny, anachroniczny objaw kultury.

Charakterystyczną   osobliwością   ukraińskiej   mitologii   jest   jej   panteizm   (z 

greckiego pan - wszystko, Jeo' - bóg), czyli religijno-filozoficzne twierdzenie, że bóg 
utożsamia się z przyrodą. Sakralizacja wszystkich zjawisk przyrody, ciał niebieskich, 
drzew,   strumieni,   czczenie   mnóstwa   bogów   zwie   się   politeizmem,   inaczej 
wielobóstwem.

U Ukraińców istniała swoista hierarchia bogów: na czele całego świata stali 

bogowie najstarsi, którzy kierowali całością życia, potem szli bogowie niżsi rangą 
oraz   demony,   posługujący   starszym   bogom;   jeszcze   niżej   plasowali   się   ludzie 
obdarzeni wielką siłą, zdolni mierzyć się z demonami. Religia, w której wielu bogów 
podlega jednemu najwyższemu, zwie się henoteizmem.

Nie doszły nas, niestety, prawie żadne mity o rodowodach bogów, z wyjątkiem 

luźnych   wskazówek,   na   przykład   "wiatry   -   wnuki   Strzyboga";   "Słońce-car   -   syn 
Swaroga, onże Dadźbóg" itp.

background image

Tak więc ukraińska teogonia - zbiór mitów o pochodzeniu i rodowodach bogów 

- pozostaje zupełnie nie rozpracowana, przy czym w tej dziedzinie mamy materiałów 
najmniej.

Ukraiński Olimp
Olimp - góra w Tesalii, gdzie mieszkają starogreccy bogowie. Nazwa ta, według 

językoznawców,   sięga   czasów   indoeuropejskich   i   w   zasadzie   oznacza   koło,   czyli 
wskazuje na okrągły kształt szeregu szczytów w Grecji i Azji Mniejszej. W przenośni 
słowo   to   określa   grono   najznakomitszych   artystów,   poetów   itp.   My   natomiast 
przypatrzymy się Olimpowi ukraińskich bogów tradycyjnej (przedchrześcijańskiej) 
wiary.

Rod i Rodzanice. Twórcą Wszechświata, Bogiem nad bogami był u Ukraińców 

Rod.   On   przebywa   na   niebie,   jeździ   na   chmurach,   jest   dawcą   żywota   ludziom, 
zwierzętom, ptakom, zsyła deszcz na zasiewy żyta, wyznacza człowiekowi jego los. 
Rod - jedyny z bogów, który najdłużej pozostał w pamięci ludu - uchroniony w 
chaszczach i na wysokich górach przed chrześcijańskim klerem, był czczony przez 
niewielką   już   grupkę   wiernych   wyznawców   aż   do   XIX   stulecia.   Rod   uosabiał 
również   potomków   jednego   przodka,   czyli   wiązał   się   z   całym   rodem   w   jego 
wspólnocie: zmarłych przodków, żywych potomków i przyszłych, nie narodzonych 
jeszcze   pokoleń.   Żeńskie   bóstwa   Rodzanice   zajmowały   się   narodzinami   i 
pozostawały w tajemnym związku z gwiazdami. Dusza ludzka ukazuje się jako iskra 
ognia niebieskiego - gwiazdeczka, jaką bóg zapala przy narodzinach dziecka i gasi, 
gdy człowiek umiera. Wołchwowie układali księgi, z których można było dowiedzieć 
się o swoim losie. Wśród książek zabronionych przez chrześcijaństwo znajdował się 
Rodzennik, w którym wymienione były dobre i złe dni i czasy oraz ich wpływ na 
losy rodzących się niemowląt. Rodowi i Rodzanicom składano ofiary z chleba, sera, 
miodu, kaszy (kutii). Przed przystąpieniem do spożywania na Narodzenie (Rodstwo) 
obrzędowej potrawy, kutii, ojciec rzuca pierwszą łyżkę w górę, w święty kąt - pokuć. 
Ten   zwyczaj   istnieje   do   dziś   na   terenach   Ukrainy.   Ma   pochodzenie   głęboko 
archaiczne i oznacza złożenie ofiary Rodowi i Rodzanicom, co ongiś wykonywał 
wołchw lub żerca. Ojciec rodziny utożsamiał się ze sługą kultu.

Święta   Roda   i   Rodzanic   obchodzono   nawet   we   wczesnych   chrześcijańskich 

chromach, gdzie ludzie znosili ofiarne potrawy. Tak w kijowskim soborze Św. Sofii w 
pierwszych   latach   jego   istnienia   gromadzili   się   poganie,   by   świętować   swe 
starodawne   Gody.   Później   przeszkadzało   to   bardzo   klerowi   i   zostało   surowo 
zakazane.

Rodowi   i   Rodzanicom,   jako   bóstwom   najbardziej   rodowym,   składano   tylko 

bezkrwawe ofiary w postaci produktów, jakie dawała sama przyroda (rośliny i bydło). 
Najdawniejsze wyobrażenia Roda i Rodzanic znajdują archeolodzy - są to niewielkie 
rzeźbione figurki, jakie prawdopodobnie miała każda rodzina. Zachowały się one 
również   na   wyszywanych   ręcznikach.   Są   to   powszechnie   znane   motywy   drzewa 
życia   (drzewa   Rodu),   stylizowane   podobizny   Wielkiej   Bogini   itp.   Niektóre 
etnograficzne znaleziska umiejscawiają jeszcze w XX wieku wyobrażenia rodowego 
drzewa   na   drzwiach   chat:   mężczyzn   przedstawia   się   na   liściach   tego   drzewa,   a 
kobiety - na kwiatach. Gdy człowiek umierał, obok jego imienia malowano krzyżyk, 
a   gdy   rodziło   się   dziecię   -  domalowywano   nową   gałązeczkę,   listek   lub   kwiatek. 

background image

Niektórzy   badacze   sądzą,   że   z   czasem   Rod   przemienił   się   w   Domowika   chaty; 
wierzono, że żyje koło domowego ogniska, toteż stał się jego stróżem.

Kult Roda rozwinął się przypuszczalnie za czasów patriarchatu (epoka brązu), 

kiedy to Rodzanice, które zaistniały w matriarchacie, już wcielały się w obraz Łady i 
jej córki Leli. Tak więc można logicznie przyjąć, że Rodzanice - boginie płodności - 
pojawiły   się   u   naszych   przodków   wcześniej,   poprzedzając   Roda.   Przedstawiano 
Rodzanice parami (jak bliźnięta), co oznaczało najwyższą płodność i świętość. Lud 
do dzisiaj widzi w bliźniętach jakąś sakrę albo przynajmniej tajemniczy znak bogów. 
Lud utożsamiał Rodzanice (lub matkę Ładę i córkę Lelę) z gwiazdozbiorami Wielkiej 
i Małej Niedźwiedzicy.

Swaróg.   Prabóg,   pan   świata,   gospodarz   ukraińskiego   Olimpu.   Nazwa   boga 

pochodzi od sanskryckiego svarga, co oznacza niebo, wchód do nieba. Od Swaroga, 
Boga światła i ognia niebieskiego, pochodzą inni bogowie - Swarożyce. W pewnej 
czeskiej   kronice   znajdujemy   wzmiankę,   że   Swaroga   nazywano   Zodiakiem.   Kult 
Swaroga istniał też w dawnej Grecji. Dlatego że był bogiem jedynym, nigdzie nie 
stawiano mu posągów. Istniały posągi dwunastu bogów-gwiazdozbiorów. Tak więc 
niektórzy uczeni skłonni są uważać Swaroga nie za pojedynczego boga, lecz za cały 
panteon   zodiakalny   albo   rok   słoneczny.   Możliwe,   że   w   mitologii   greckiej 
odpowiadało temu dwunastu tytanów. Jeden z nich zwie się Hyperion i jest tożsamy z 
ukraińskim  Perunem  albo   zodiakalnym  gwiazdozbiorem  Strzelca.  W  bizantyjskiej 
kronice Joannesa Malali (VI-VII w.) są wzmianki o Hefajstosie i jego synu Heliosie; 
nasz latopisiec tłumacząc ten urywek nazywa Hefajstosa Swarogiem, a jego syna 
Heliosa Dadźbogiem.

Kult Swaroga zrodził się prawdopodobnie na przełomie epok brązu i żelaza. 

Znany   był   już   Kimmerom   i   Scytom-oraczom.   Liczne   nazwy   z   rdzeniem   Swar 
występują na znacznej przestrzeni Ukrainy: dawne grodzisko Sawarka albo Swarome 
(Kijowszczyzna), wieś Swarka u Rosi, wieś Swarycziw (Iwano-Frankiwszczyzna) i 
wiele   innych.   Są   podobne   nazwy   w   krajach   sąsiednich:   Swarcha   i   Swarawic   w 
państwach nadbałtyckich, Swerechowa Góra na Bałkanach, Swarow w Czechach, 
Swarczec, Swarczów, Swarynie, Swarożyn, Swarzędz i Swaryszewo w Polsce.

Święty   ogień   zwano   Swarożycem:   "i   do   ognia   się   modlą   nazywając   go 

Swarożycem" - znajdujemy w Słowie pewnego chrystolubca. Czczenie ognia ma na 
Ukrainie dawne korzenie sięgające okresu trypolskiego, kiedy każda rodzina modliła 
się do swego Owina - ognia domowego. Owin była to nazwa nie tylko pieca, ale i 
kłuni, stodoły do suszenia ziarna, określała ona wreszcie samo ognisko, zapalane 
iskrą   wywoływaną   tarciem   drewna   o   drewno   (żywy   ogień).   Owinowemu 
Domowikowi składano ofiarę w postaci koguta. Miało to sprzyjać udanej młócce 
ziarna.   Obrzęd   dobywania   żywego   ognia   zachował   się   u   karpackich   pasterzy   z 
Ukrainy   jako   rytuał   pierwszego   zapalenia   ognia   na   połoninie.   Każda   rodzina 
posiadała   swoją   własną   świątynię   i   własny   ofiarnik   (pozostałość   okresu 
trypolskiego). Miało to swoje odzwierciedlenie w przysłowiu: "Cerkwie - nie owiny, 
w nich obrazy wszystkie jednakie". Wraz z przyjęciem chrześcijaństwa obojętne się 
stało, gdzie się modlić - w cerkwi swojej wsi czy sąsiedniej, bo ikony wszędzie były 
wspólne. Indywidualizm w naturze Ukraińca długo nie mógł się pogodzić z takim 
zjawiskiem:   właśni   rodowi   bogowie   i   własne   domowe   ofiarniki   jako   bliższe 

background image

uznawano   za   prawdziwsze.   Dlatego   nie   zważając   na   tysiącletnie   rozszerzenie   się 
chrześcijaństwa,   nasz   naród   jeszcze   dzisiaj   przechowuje   niektóre   resztki 
starodawnych wierzeń, często nie zdając sobie sprawy z ich znaczenia, ale trzymając 
się tradycji swych przodków.

Wyobrażeń Swaroga nie znaleziono, istnieją jednak podstawy do przyjęcia, że 

niektóre   formy   krzyża   równoramiennego   (pogańskie,   kozackie)   są   symbolem 
Swaroga.   Od   niepamiętnych   czasów   za   znaki   Swaroga   uchodziły   różne   formy 
swastyki-swargi, jakie znajdujemy na wyszywankach, pisankach, ceramice. Widnieją 
i na freskach soboru Sofijskiego w Kijowie - oto znak żywotności ludowych tradycji: 
między ikonami świętych chrześcijańskich znajdujemy dawne symbole pogańskie, 
bez których ów sobór nie mógłby powstać.

Na nieboskłonie odpowiadał Swarogowi Pług (gwiazdozbiór Oriona), co wiąże 

się   ze   scytyjską   legendą   o  niebieskich   darach,   jakie   spadły   przed   trzema   synami 
Targitaosa (był wśród darów i pług). Ukraińskim reliktem kultu pługa są noworoczne 
obchodzenia   chat   z   pługiem,   kładzenie   go   pod   świątecznym   stołem   itp.   Według 
legend   przekazywanych   przez   naszych   kronikarzy   Swaróg   to   Bóg   kowalstwa   i 
zaślubin, który wykonał ze złota pług i obrączkę. Opiewa się je szeroko w kolędach, 
szczodrówkach, wiośniankach i pieśniach żeńców. Ogień czci się powszechnie w 
wielu wiosennych i letnich obrzędach, zwłaszcza z okazji ślubu i oczyszczenia.

Dadźbóg   (Dażbóg,   Dadbog).   Bóg   słońca,   czczony   w   całym   słowiańskim 

świecie, ma przejrzystą nazwę: dad' - "daj" i bog, bliskie słowu "bogactwo", czyli 
Dadbog - dosłownie dawca dobra, bogactwa. U południowych Słowian analogiczne 
bóstwo zwało się Dabog, Dajbog. W ukraińskiej poezji obrzędowej mamy mnóstwo 
zwrotów typu: "Oj, daj, Boże" albo "Daj, Boże, daj" (które szereg uczonych odnosi 
do pierwotnego pogańskiego "Oj, Dadźboże!")3.

W  ujęciu   filozoficznym  Dadźbóg   występuje   jako   dawca   bytu,   czyli   ducha   i 

materii, które są bliźniętami. Chociaż Dadźbóg całkowicie związany jest z niebem 
jako   syn   Swaroga,   to   jednak   pozostaje   on   również   bogiem   ziemskiego   dostatku, 
symbolizowanego przez urodzaj żyta i pszenicy. Przez pewien czas istniała wśród 
naukowców   koncepcja   Dadźboga   jako   boga   deszczu   (Dad'boga),   ale  nie   znalazła 
szerszego   uznania.   Zarówno   słońce,   jak   i   deszcz   w   równej   mierze   wpływają   na 
urodzaj,   dlatego   nieuzasadnione   byłoby   całkowite   odrzucenie   tej   koncepcji:   w 
ukraińskiej mitologii jedynie połączenie tych dwóch elementów - niebieskiego ognia 
i niebieskiej wilgoci - daje życiodajne ziarno.

Najstarsze obrzędy i modlitwy do Dadźboga zawierają prośby o bogaty urodzaj. 

W czasie żniw żerzec unosił nad głową czaszę napełnioną ziarnem i wypowiadał 
modlitwę: "Panie, ty, który dajesz nam strawę! Daj nam jej teraz w pełnej mierze!" 
Niewątpliwie modlitwa ta już uległa późniejszym naleciałościom, nie wyklucza się 
więc, że bliskie jej jest chrześcijańskie Ojcze nasz: "...chleba naszego powszedniego 
daj nam dzisiaj". Bezsprzecznie najwięcej wezwań do Dadźboga wiązało się właśnie 
z obrzędami rolniczymi. Jego imię w swojej starodawnej postaci zachowało się w 
niektórych pieśniach obrzędowych:

Nie samże ja wyszedłem,
Dadźbóg mię wysłał
Z prawej rączki

background image

I kluczyki wydał...
[pieśń wiosenna, mowa słowiczka]4
albo:
Tam spotkali się książę z Dadźbogiem, rano, rano,
Tam spotkał się książę z Dadźbogiem, raniusieńko5.
W obrzędach noworocznych, co dotrwały do naszych dni, zachował się Diduch - 

ostatni   zżęty   snop   żyta;   umieszcza   się   go   w   chacie   i   uważa   się   za   przedmiot 
poświęcony, służy jako symbol obrzędu. Diduch - to Duch pola, Duch Żytni, Duch 
Dadźboga, który słusznie był uważany za Boga życia. Istnieje przesąd ludowy, że 
żniwiarka, która związywała ostatni snop żyta, powinna była w tym roku urodzić 
dziecko. Zawiązywanie snopa symbolizowało zawiązywanie pępowiny.

Na   wiosnę   Diducha   młócono   i   ziarno   z   powrotem   wysiewano   w   polu: 

wypuszczano   na   ziemię   Ducha   pól.   W   ten   sposób   urodzaj   nabierał   zdrowotnej, 
życiodajnej   mocy.   Z   biegiem   czasu   symbolem   Dadźboga   stał   się   również   kwiat 
słonecznika, który reaguje na ruch słońca na niebie, zwracając zgodnie z nim swoją 
główkę. Posąg Dadźboga znajdował się w panteonie kniazia Włodzimierza na Górze 
Starokijowskiej. Przed przyjęciem chrześcijaństwa Włodzimierz podjął ostatnią próbę 
usystematyzowania   bóstw   ruskiego   narodu,   zbliżając   możliwie   najbardziej   ich 
hierarchię do chrześcijańskiej. W związku z tym B. Rybakow wysunął hipotezę, że 
Swaróg swoją pozycją miał odpowiadać Bogu-ojcu (Sabaothowi), Dadźbóg (Chors) 
Bogu-synowi (Jezusowi Chrystusowi), Mokosz (matka doli) zaś - chrześcijańskiej 
Bogurodzicy.

Chors. Był bogiem plemion południowych, prawdopodobnie jeszcze Roksolan, 

którzy czcili Chorsa podobnie jak Polanie Dadźboga. Chorsowi składano ofiary z 
chleba:  pałanice, miodowniki, kołacze, kalitę6.  Ukraina do dziś powszechnie zna 
rytualne korże, jakie obecnie nie mają już dawnego znaczenia jadła obrzędowego i 
uchodzą za pokarm codzienny. Słowo "korż" współbrzmi z "Chors", ma rodowód 
indoeuropejski i znaczy "koło".

Ze słowiańskich przekładów autorów starogreckich dowiadujemy się, że Chors 

był odpowiednikiem greckiego Apolla. Ukraina posiada dużo nazw geograficznych 
związanych z tym bogiem słońca: Chors, Churs, Korsuń, Chersoń. Są takie nazwy i w 
Bułgarii, Chorwacji, w Czechach.

Badający   nazwę   tego   bóstwa   w   Słowie   o   wyprawie   Igora   E.  W.  Aniczkow 

wskazywał,   że   Chors   oznacza   tam   nie   Słońce,   lecz   Miesiąc.   W   tekście   zabytku 
Wsiesław przebiega drogę Chorsowi w nocy, zatem mowa tu na pewno o nocnej 
gwieździe - miesiącu. W późniejszych badaniach wypowiadano myśl, że wyrażenie 
"przebiec drogę Chorsowi" mogło znaczyć kierunek z północy na południe, bo słońce 
zdąża ze wschodu na zachód7.

Opis   postaci   wyobrażającej   Chorsa   zawdzięczamy   cudzoziemskiemu 

podróżnikowi, który widział dwa idole w okolicach Pskowa: Chors stał na ubitym 
smoku. Z pewnością Chors-Smokobójca wcielił się później w Jerzego Zwycięzcę z 
chrześcijańskich obrazów.

Perun. Władca błyskawic i gromu, patron wojaków, w wieku X coraz częściej 

zjawia się w miejsce Swaroga. Jest odpowiednikiem greckiego Zeusa, rzymskiego 
Jupitera,   skandynawskiego   Odyna.   Pełnił   analogiczne   funkcje   -   strzegł   drużyny 

background image

wojaków   na   wojnie,   zawiadywał   gromem   i   błyskawicą.   Jego   rolę   przejął 
chrześcijański prorok Eliasz.

Słowo   perun   istnieje   w   ukraińskich   dialektach   jako   synonim   błyskawicy   i 

gromu,   na   przykład   w   Karpatach   mówią:   "Bodaj   cię   Perun   trzasł".   Tenże   rdzeń 
widzimy   w   czasowniku:   periszczyty,   uperiszczyty:   "deszcz   poprószył".   Słowo 
"periszczyty" pierwotnie znaczyło "miotać kamienie". Ten bóg również pozostawił na 
naszej   ziemi   niemało   geograficznych  nazw:   "Perunowa   Riń"   (Naddnieprze),   wieś 
"Perunowe", wieś "Piorunowe", uroczysko "Peruny" (w Czerkaskiem). Zachowało 
się nawet nazwisko Perun. W Bułgarii istnieją imiona: męskie - Perun, żeńskie - 
Perunika.

W traktatach Rusów z Grekami wojacy Askolda (Oskolda) przysięgali na Peruna 

jako   patrona   wojska,   jemu   też   składali   przysięgę   drużynnicy   knezia   Igora:   "I 
następnego dnia wezwał Igor posłów i udał się na wzgórze, gdzie stał Perun. I złożyli 
oręż   swoją   i   tarcze,   i   złoto,   i   przysiągł   Igor   oraz   mężowie   jego   i   kilku   pogan-
Rusów"8.

Grom   i   błyskawice   miały   zarówno   pozytywne   (wywoływanie   płododajnego 

deszczu),   jak  i   negatywne   znaczenie   (strach  przed   śmiercią   od  pioruna).   Dlatego 
istniało mnóstwo przesądów, jakie kojarzyły się z gromem i błyskawicą: podczas 
grzmotów nie wolno było gwizdać, śpiewać, jeść, spać. Nie należało chować się pod 
drzewem,   podnosić   do   góry   ostrych   przedmiotów   (spis,   mieczy,   noży   itp.).   Nie 
powinno się prędko biec - jak wiadomo, właśnie w takich wypadkach błyskawica 
najczęściej trafia w człowieka. Tak więc nasi przodkowie posiadali już tę wiedzę od 
bardzo dawnego czasu.

Wołchwowie   korzystali   z   wróżbiarskich   ksiąg   ("gromników");   podług   nich 

wróżyli i przewidywali zdarzenia w zależności od fazy miesiąca, w której rozlegał się 
grom: na przykład jeśli zagrzmi w czasie rosnącego miesiąca, to "umrze wielki mąż". 
Pierwszy   grzmot   wiosenny   uważano   za   dobry   na   zdrowie,   leczniczy.   Lecznicze 
właściwości miały też "gromowe strzały" - kamyczki przedziurawione uderzeniem 
pioruna: woda przelana przez dziurkę utworzoną przez piorun traktowana była jako 
poświęcona   i   używano   jej   w   lecznictwie.   Takie   kamyki   nazywano   w   Karpatach 
"Perunowymi toporczykami" (zapisał Iwan Franko).

Grzmot   i   błyskawica   w   dniu   Kupały   -   dobry   znak.   Nie   bez   powodu   kwiat 

paproci poszukiwany w tę noc nazywał się "Perunowym kwiatem". Powiada się, że 
nadzwyczajne napięcie w przyrodzie podczas grzmotów sprzyja zakwitaniu paproci9. 
Ażeby zerwać ten czarowny kwiat, trzeba zakreślić koło wokół paproci, a nie oglądaj 
się, póki nie zerwiesz. Perunowy kwiat, jak wierzono, daje człowiekowi mądrość, 
bogactwo, siłę, miłość i urodę.

Przedstawiano Peruna w postaci przystojnego mężczyzny z łukiem i strzałami w 

rękach. Z opisu Włodzimierzowego panteonu dowiadujemy się, że posąg Peruna miał 
postać ludzką: tułów z drewna, nogi z żelaza, srebrną głowę i złote wąsy. W Latopisie 
hustyńskim podaje się, że idol Peruna trzymał w ręku drogi kamień - rubin albo 
karbunkuł. Obok Peruna stale paliło się ognisko, podtrzymywane przez wyznaczoną 
do tego służbę. Ogień kultowy niecono tarciem drewna o drewno i to był tak zwany 
żywy ogień, który utrzymywał się wiecznie. Jeśli przez niedopatrzenie służby ogień 
zgasł,   winowajcę   karano   śmiercią.   Perunowi   składano   ofiary   z   wieprza,   byka, 

background image

czerwonego koguta, mocnego napoju. Za jego symbole uchodziły: dąb, kalina, kwiat 
paproci, siekiera, strzała, koń. Pomocnikami Peruna były znane do dzisiaj baśniowe 
postacie Waligóry i Wyrwidęba.

Istnieje   przesąd,   że   drzewa,   w   które   uderzył   Perun,   nie   wolno   używać   w 

budownictwie,   natomiast   nadaje   się   ono   do   wyrobu   instrumentów   muzycznych. 
Chrom Peruna stał w Kijowie w tym miejscu, na którym dziś stoi budynek rządowy 
na placu Michajłowa.

Strzybóg.   W   panteonie   Włodzimierzowym   (wznosił   się   przy   obecnej   ulicy 

Włodzimierskiej nr 3) obok Peruna stał posąg Strzyboga, któremu oddawano cześć 
nie mniejszą niż Perunowi. W Słowie o wyprawie Igora wymienia się Strzyboga jako 
patriarchę wszystkich wiatrów. To jeden z najstarszych bogów plemion trypolskich, 
Etrusków,   Rzymian.   Rzymianie   widzieli   w   nim   boga-niszczyciela,   boga   wojny, 
okrutnej bitwy; znany  był jako Saturn. Nazwa tego groźnego, niebieskiego  Boga 
pochodzi,   jak   się   sądzi,   od   słowa   strata   (striti   -   niszczyć).   D.   Szepping   wysunął 
przypuszczenie,   że   Strzybóg   jest   jedną   z   hipostaz   Peruna,   jego   wcieleniem   w 
powietrzu. Jego, jak i Peruna, łączą ze Strzelcem te same atrybuty: łuk i strzały. 
Strzały Strzyboga lecą z wiatrem, stąd też i bóstwo stało się uosobieniem wiatru. 
Jednakże, nie bacząc na całą surowość wiatru, był on nie tylko sprawcą klęsk, ale też 
twórcą   muzycznych   melodii.   Wszak   właśnie   "powiew   wiatru"   -   oddychanie, 
dmuchanie   w   najprostsze   instrumenty   muzyczne   (fujarki,   dudki,   rożki)   -   rodził 
muzykę.

Z czasem Strzybóg otrzymał nazwę Pośwista i funkcję zawiadowcy pogodą. 

Modlono   się   do   niego,   by   dał   dobrą   pogodę   na   żniwa,   na   jakieś   święto   itp. 
Szczególnie ważny był Poświst dla wojska. Pantełejmon Kulisz zanotował przekaz 
ludowy modlitwy książęcej drużyny: "do swego boga Pośwista modlą się, by im dał 
pogodę i morza nie turbował".

Boris Rybakow stawia Strzyboga w jednym rzędzie z Rodem, Światowidem, 

Swarogiem, greckim Uranosem, ale to wydaje się niezbyt wiarygodne. Strzybóg był 
raczej bliższy greckiemu Kronosowi, symbolowi nieubłaganego czasu, który pożera, 
uśmierca to, co sam porodził.

Imię   Strzyboga   zachowało   się   w   nazwach   siół   Stryboż   (Żytomierskie), 

Stryżawka i Stritiwka (Kijowszczyzna). Najwięcej nazw z rdzeniem Str spotyka się 
między Dniestrem a Dnieprem. W Polsce płynie strumyk Strzybóg.

Wełes   (Wołos).   To   jeden   z   najstarszych   bogów,   który   miany   był   za   Boga 

dostatku. Znane jest jego drugie miano "skotij bog" (bóg bydła - przyp. tłum.), co 
staje   się   zrozumiałe,   gdy   się   weźmie   pod   uwagę,   że   bydło   w   dawnych   czasach 
oznaczało   w   ogóle   bogactwo.   Ponadto   Wełes   był   opiekunem   kupiectwa,   handlu, 
podobnie jak rzymski Merkury. Aleksandr Afanasjew uważał Wełesa nie tylko za 
stróża bydła na ziemi, ale też za pasterza podniebnego stada chmur. Fakt, że Bojan w 
Słowie o wyprawie Igora jest nazwany "Wełesowym wnukiem", wskazuje również na 
to, że Wełes był jeszcze i bogiem poezji i muzyki, czyli patronem artystów, podobnie 
jak Merkury.

Izmaił Sriezniewski  porównał nawet  Wełesa do Apolla, który  u Greków był 

bogiem Muz. W traktatach z Grekami Wołos występuje jako Bóg złota, a Perun - jako 
Bóg zbroi. Jako opiekun bydła Wełes mógł przeciwstawiać się samemu Perunowi. 

background image

Znany jest w całej Słowiańszczyźnie. U Skandynawów identyczny z Wełesem jest 
bóg Wolsi, u Czechów veles oznacza nieczystą siłę. Łacińskie vels znaczy "bies", 
litewskie velis - nieboszczyk, vele - dusze zmarłych. To daje podstawę do przyjęcia, 
że   pierwotnie  Wełes   był   duchem   przodków,   opiekunem   domowej   trzody,   dlatego 
otrzymał   nazwę   "boga   bydła".   W   obrzędach   na   związek   Wełesa   z   Rodem   i 
Dadźbogiem   wskazuje   zwyczaj   ostatniego   snopa,   jaki   zwie   się   także   "wołosową 
brodą".

Nazwa Wełesa, wedle niektórych hipotez, pochodzi od "wołoch" - włochaty. 

Sądzi się, że zjawił się on u naszych przodków w wieku kamienia, a symbolika Tura 
(Cielca)   poświadcza,   że   najwyższy   status   osiągnął   w   dobach   trypolskiej   i 
potrypolskiej10.   Istnieją   też   domysły,   że   rodowód   Wełesa   wywodzi   się   od 
włochatego   niedźwiedzia,  który   - jak   głosił   przesąd  -  ma  wpływ  na  polowania   i 
szczęście myśliwskie. Dlatego myśliwi dbali o to, by udobruchać go przez uroczyste 
złożenie mu ofiary. Z czasem ten bóg dorobił się postaci ludzkiej. Posągi jego były i 
drewniane, i kamienne. Chrom Wełesa znajdował się na tym miejscu, na którym 
następnie postawiono cerkiew Św. Błażeja: w kronikach z roku 1187 opiekun bydła 
zwie się już św. Błażej. Ta cerkiew stała przy ulicy Nyżnij Wał (spaliła się w roku 
1651). Zdaje się, że do chromu Wełesa wiodła ścieżka, znana obecnie jako ulica 
Wołoska. To, że Wełes był ustawiony w dzielnicy Podół, gdzie mieszkali przeważnie 
rzemieślnicy, lud prosty i handlowy, dodatkowo potwierdza, że Wełes był patronem 
rzemiosł, handlu, dostatku. By pokłonić się Wełesowi, ludzie często szli ze swymi 
stadami bydła, żeby przed wypędzeniem na pastwiska poświęcić je itp. Możliwe, że 
tym właśnie tłumaczy się nieobecność Wełesa w panteonie Włodzimierzowym, który 
znajdował się nie opodal książęcego dworu. Posąg Wełesa stał na brzegu rzeczki 
Poczajny; do niej go wrzucono, kiedy Włodzimierz burzył pogańskie świątynie.

Obrzędy noworoczne zachowały do dzisiaj echo dawnych "wołowych świąt" - 

wywrócone   na   wierzch   kożuchy   uczestników   rytualnego   karnawału   symbolizują 
bogactwo:   "Bądź   bogaty,   jak   kożuch   włochaty"   -   życzenia   weselne   i 
bożonarodzeniowe. Czasem uczestnicy karnawału zwani są wołchwami, bo włochate 
kożuchy upodabniają ich do Wełesa.

Po   wprowadzeniu   chrześcijaństwa   Wełes   wraz   z   innymi   bogami   trafił   do 

kategorii "siły nieczystej".

Z   imieniem   Wełesa   (Wołosa)   wiąże   się   nazwę   zodiakalnej   konstelacji 

Wołosożaru (Cielca), która, według Ołeksandra Znojki, znaczy "niebo Wołosa". Syn 
Wełesa - Tur, względnie złotorogi Jeleń - również był czczony jako stróż dobrobytu 
rodziny.

Imię Wełesa zachowało się w licznych nazwach geograficznych: Wełesowy Jar 

(Winnickie),  ulica  Wełesowa   (w  Nowogrodzie),  ulica  Wołoska  (w  Kijowie),  góra 
Wełesowe   Żebro   (niedaleko   Rostowa),   góra   Wełes   (w   Bośni).   Istnieją   też 
przypuszczenia,   że   starodawna   nazwa   Mołdawii   -   Wołoszczyzna   -   pochodzi   od 
imienia Wołosa. Wołosi i Wałachowie (Mołdawianie i Rumuni) byli wynalazcami 
wielu preparatów leczniczych stosowanych w chorobach bydła.

Mokosza.   Jedyna   przedstawicielka   bóstw   kobiecych   w   panteonie   księcia 

Włodzimierza. Mokosza (inne warianty: Mokosz, Moksza) wiąże się z kobiecą sferą 
działalności w gospodarstwie: rękodziełem, przędzeniem, tkactwem i in. Składano jej 

background image

żertwy ze snopów lnu, wyszywanych ręczników. Mokosza, jak się zdaje, była bliską 
Rodzanicom (Dziewom Życia) patronką położnictwa, stróżką porodów. Stąd u kobiet 
kult Mokoszy przetrwał najdłużej: nawet w XVI wieku popi mieli obowiązek pytać 
kobietę, czy nie chodziła do Mokoszy. Na Nowogródczyźnie kult Mokoszy zachował 
się aż do XIX stulecia. Do Mokoszy na Górę Starokijowską (panteon Włodzimierza) 
przychodzili z pokłonem żercy, wróżki, znachorki. Chociaż uważano ją za opiekunkę 
kobiet, to jednak była czczona przez wszystkich, dlatego Włodzimierz wprowadził ją 
do  swego  panteonu. Według  legend  właśnie  Mokosza  przędła  nić  żywota,  przeto 
upatrywano w niej także patronkę przędzenia. Inną funkcję Mokoszy stanowiła troska 
o wodę: deszcz, rzeczki, strumyki. Uwidoczniło się to w imieniu bogini. Badacze 
sądzą,   że   pochodzi   ono   od:   "mokry",   "moknąć".   Rzecz   ciekawa,   że   w   języku 
litewskim występuje słowo maksi, co znaczy "wiązać, splatać", a także słowo makasz 
- "pleciona portmonetka". Otóż może to wskazywać na jedną z funkcji bogini, którą 
mieli również Litwini.

Pochodzenie Mokoszy wygląda na bardzo dawne: jak większość żeńskich bóstw 

znana była już w epoce trypolskiej. W obrazie Mokoszy widzimy ślad starodawnego 
kultu Wielkiej Bogini - Matki. Jej podobizny, w znacznej mierze stylizowane, doszły 
nas przeważnie na ręcznikach: bogini stoi pod odkrytą kopułą świątyni wznosząc ręce 
ku górze (postawa orantki), na głowie ma rogatą czapkę. Z obu stron Mokoszy - dwaj 
jeźdźcy   na   koniach.   Na   niektórych   wyszywankach   pod   końmi   widać   swastyki, 
czasem ubiór głowy bogini przypomina kwitnący krzak. Statuetki scytyjskich bogiń 
(VII wiek p.n.e.) przypominają postawę Mokoszy i orantki z podniesionymi w górę 
rękami,   jak   w   modlitwie.   Przypuszczalnie   również   w   kijowskiej   Sofii   wcześni 
chrześcijanie widzieli swą odwieczną boginię z rękami wzniesionymi ku niebu.

Mokosza pochodzi od jeszcze starszego kultu wody - bogini Dany. Zdaniem 

Nikołaja Marra, profesora Akademii Nauk, imię Dana składa się z dwóch części: da 
(śródziemnomorskie "woda") i na ("nenia", "macierz"), czyli znaczyło Matka-Woda. 
Słowo "Dana" już w okresie scytyjsko-sarmackim przestało być imieniem bogini, a 
oznaczało po prostu rzeczkę. Takież znaczenie ma słowo don ("woda", "rzeka") albo 
dunaj - nazwy ukraińskich rzeczek, opiewanych w wielu pieśniach.

Już   Herodot   zapisał   przekaz   o   bogini   Danie:   niezrównanej   piękności 

niepokalana dziewica i macierz wszystkiego, co żyje, bogini rozrodczości. Dniem jej 
poświęconym był piątek, w którym surowo sądziła tych, co naruszali zwyczaje. Do 
takich występków należało przędzenie i szycie w piątek, jak wspomniano wyżej - 
dzień świąteczny. Danie składano ofiary przez wrzucanie kosztowności do rzek i 
jezior, źródeł i krynic. Prawdopodobnie słowo danina pochodzi od żertw składanych 
bogini Danie. Ten zwyczaj i dzisiaj istnieje u wielu narodów, a mianowicie wrzucanie 
monet   do   wody,   by   móc   powrócić   do   tych   miejsc   na   naszej   ziemi,   w   których 
jednostka czuła się szczęśliwa. Boginie identyczne z Daną istniały u wielu narodów: 
Duna,   Dojna,   Diana.   Zdaniem   Ołeksandra   Znojki   należy   tu   i   Ma-Donna,   czyli 
"matka-woda", oraz Tana (Dana).

Przyśpiewem do wielu ukraińskich pieśni jest praindoeuropejska forma, jakiej 

już   sam   lud   nie   rozumie,   ale   wykonuje   jako   pewien   element   rytmu,   po   prostu 
tradycyjne:

Szidi ridi,

background image

Szidi ridi,
Szidi ridi,
Dana!
Ołeksandr Znojko przypuszcza, że szi znaczy "ona", di - "działa", ri - "rzeczka". 

Z tego wychodzi: "Ona działa, rzeczkę tworzy - Dana!"

Otóż istnieją podstawy pozwalające sądzić, że kult tej bogini rozwijał się od 

Dany   do   Mokoszy,   a   od   Mokoszy   do   chrześcijańskiej   Paraskiewy-Piątnicy,   przy 
czym   nierzadko   czczono   je   równocześnie.   Święta   Paraskiewa   również   była 
opiekunką wody, rękodzieła, spraw kobiecych. Jej podobizny stawiano koło krynic 
(bliżej o tym patrz rozdział "Kultura religijna Ukraińców").

O ile Dana pozostawiła swe imię w nazwach rzeczek, to Mokosza przeważnie w 

nazwach miejscowości: Makoszyne w Czernihowszyźnie, Mokoszyn w Czechach. 
Podobne nazwy istnieją u wszystkich ludów słowiańskich.

Kupajło. Bóg letniego słońca. Iwan Neczuj-Łewycki tłumaczy jego nazwę tak: 

"Jasne letnie moce niebieskie, słońce, błyskawica i grom wspólnymi siłami jak gdyby 
kąpią ziemię, darząc ją największą w czasie święta Kupajły siłą płodną, a może i tak, 
że w święto Kupajły ludzie kąpali się w wodzie, wierząc w jej cudowną moc"11.

Inni badacze przypuszczają, że nazwa ta jest bliska łacińskiej Cupido - Kupidyn, 

która znaczeniem swym zbliża się do indoeuropejskiego "kipieć", "pałać", "namiętnie 
pragnąć". Kupalne ognisko zapalano "żywym ogniem" pozyskiwanym przez tarcie o 
siebie dwóch kawałków drewna i było symbolem niebieskiego ognia słonecznego, 
który   rozpala   miłość   w   sercach   chłopców   i   dziewcząt,   tworzy   z   nich   pary   w   tę 
czarowną   noc.   W   Latopisie   hustyńskim   mamy   objaśnienie,   że   "Kupało   to   bóg 
obfitości jak u Hellenów Ceres". Bogini Ceres u Etrusków, a później u Greków i 
Rzymian uważana była za boginię zaślubin, macierzyństwa, woli niebios. Żeńskie 
bóstwo Kupała jest tożsame z małoazjatycką Kybele, boginią miłości i Matką Bogów. 
Wszystkie obrzędy kupalnego święta są u tych narodów identyczne.

Posągów Kupale, jak się zdaje, nie stawiano, uważając, że jest ona nie tyle 

bóstwem, ile osobistością, uczestnikiem świątkowego rytuału obrzędowego ku czci 
letniego przesilenia dnia z nocą. Kupajłem zwano kukłę słomianą specjalnie zrobioną 
przez młodzież na to święto. Prócz Kupajły robiono jeszcze kukłę Marzeny: lalkę z 
mioteł,   gałęzi   itp.,   przybraną   kwiatami   i   wstążkami.   Zdaniem   Iwana   Neczuja-
Łewyckiego Kupajło i Marzena - to dwa bóstwa odpowiadające dwóm żywiołom: 
ogniowi i wodzie (Słońcu i Chmurze). Takie wyjaśnienie rzeczy wydaje się całkiem 
przekonywające, o ile dotyczy tylko letniego solstitium. "Słoneczną" kukłę robi się ze 
słomy (por. sołn-ce i soł-oma), a Chmurze poświęca się kukłę Marzeny (por. Mar-ena 
i   Ch-mar-a).   Słońce   utożsamia   się   z   niebieskim   ogniem,   Chmurę   z   niebieską 
wilgocią.

Przed takimi "idolami" stawiano stół z różnymi potrawami, obok pałał święcony 

ogień,   wokół   którego   młodzieńcy   i   dziewczęta   weseląc   się,   tańcząc   i   śpiewając 
świętowali prażnik. Na jego zakończenie Marzenę topi się w rzece, czasem to samo 
robi się z Kupajłem. Dzisiaj relikty dawnych obrzędów są tak dalece poplątane, że 
nie zawsze rozumiemy ich sens. Gdyby iść za logiką objaśnionych wyżej symboli, to 
męskim   początkiem   jawi   się   tu   Kupajło   (niebieski   ogień),   a   żeńskim   -   Marzena 
(żywioł wody). W obrzędach ustalono, że Marzenę przygotowują dziewczęta, o nią 

background image

toczy się walka na niby między chłopcami a dziewczętami, chłopcy często wykradają 
kukłę   i   rozrywają   ją,   a   gałązki   z   Marzeny   dziewczęta   zabierają   ze   sobą,   żeby 
rozrzucić je po ogrodzie dla pobudzenia płodności. Niezależnie od tego dziewczęta 
szybko   sporządzają   nową   Marzenę,   którą   jednak   topią   w   rzeczce,   w   ten   sposób 
zwracając   ją   wodnemu   żywiołowi.   Kupajłę   zaś   oddają   ogniowi.   Gdzieniegdzie 
zamiast kukły ze słomy robią koło omotane słomą, zapalają je i toczą z góry do 
rzeczki. Koło ogniste oznacza bezsprzecznie Słońce - ogień niebieski. O ile zmianę 
pór roku wyobrażali sobie nasi przodkowie jako zmagania Zimy z Latem, a ubytek 
siły Słońca i Gromu - jako cierpienia tych bogów kończące się śmiercią, to staje się 
oczywiste, że wiara chrześcijańska zapożyczyła swą filozofię właśnie z pogaństwa. 
Po śmierci następuje zmartwychwstanie - na wiosnę znów ożywa przyroda, a z nią 
jaśni bogowie słoneczni.

Jaryło. Z istoty swej bóstwo to bliskie Kupajle, jeno działające wiosną. Bóg 

miłości i namiętności, wiosennego rozkwitu przyrody. Jaryłę uważa się za symbol 
płodności.  Nazwa  jego  ma   w sobie  rdzeń  Jar (Jary) - co  znaczy  silny, zawzięty, 
namiętny,   gniewny.  To   męski   symbol   zapładniającej   siły.   Pierwsze   święto   Jaryły 
wyznaczano   na   wiosnę,   kiedy   on   się   budzi,   w   lecie   natomiast   odbywał   się 
symboliczny pogrzeb Jaryły, znany także pod nazwą: pogrzeb Kostrubońka; kobiety 
wśród   żartów   chowają   kukłę   Jaryły   (Kostruba),   który   już   wszystko   zapłodnił   i 
zamiera na zimę, by obudzić się znowu na wiosnę. Ten obrzęd oznaczał zamieranie 
słonecznej siły, bo po Kupajle "Słońce powraca na zimę".

O Jaryle brak pewnych wiadomości. Wiadomo, że przygotowaniem jego kukły 

zajmowały   się   młode   żonki,   przy   czym   szczególną   uwagę   zwracano   na   jego 
dzieciorodny organ. Jedynie z przekazów dawnych podróżników dowiadujemy się, że 
posąg Jaryły stał w pobliżu miasta Kostromy (nazwa współbrzmiąca z Kostrubą). Na 
Białorusi na wiosnę oprowadzano Jaryłę - przystojnego młodzieńca z wieńcem na 
głowie, strojnego w jasne, uroczyste szaty.

U   innych   Słowian   identyczny   z   Jaryłą   był   Jarowit,   u   Greków   i   Rzymian   - 

Dionizos i Bachus. Święto Jaryły przypomina kupalne także w tym, że w czasie jego 
obchodzenia młodzieńcy podobnie wykradali dziewczęta na swe żony. Otóż Jaryło i 
Kostrubońko uosabiali triumf życia nad śmiercią. Bogowie ci zamierali na zimę i 
budzili się (zmartwychwstawali) na wiosnę.

Trojan. Bodajże najmniej zbadany ze wszystkich bogów. Prawdopodobnie był 

trójjednym bogiem. W szeregu źródeł są wzmianki o tym, że słońce postrzegano jako 
trójświatło. Ten epitet został też użyty przez autora Słowa o wyprawie Igora: "jasne i 
trójjasne   słońce"   -   zwraca   się   doń   Jarosławna.   Hipotez   odnośnie   do  Trojana   jest 
wiele,   aż   do   utożsamiania   go   z   imperatorem   rzymskim   Markiem   Ulpiuszem 
Trajanem. Ta hipoteza wydaje się całkowicie chybiona. Mogą być bliżej prawdy ci 
badacze,   którzy   pod   Trojanem   rozumieją   trójjedność   bogów:   Jaryły,   Kupajła   i 
Dadźboga. Bóstwa te łączył zakres poczynań, jednakże każde z nich działało we 
właściwym dlań czasie. Jaryło budzi przyrodę na wiosnę, Kupajło osiąga apogeum w 
lecie, Dadźbóg zsyła swe dary od żniw do jesieni. Wszyscy są bogami słonecznymi. 
W najdawniejszych czasach nasi przodkowie dzielili rok na trzy części: wiosnę, lato i 
zimę. Na Podolu zachował się inny wariant imienia tego boga: Trygław. Tam stał 
chrom   Trygława,   mający   postać   słupów   nakrytych   daszkiem   i   obwieszonych 

background image

kilimami. Na czas modlitwy kilimy podciągano i ludziom ukazywał się posąg.

Sporo nazw ukraińskich można uznać za pochodne od Trojana. W Słowie o 

wyprawie Igora wymienia się "ścieżkę Trojanową". Są wsie: Trojany i Trojaniwka. 
Nazwy mogą też pochodzić od trojany - od trzech braci, jk i znaczyć trojan - trzeci 
syn.

Niektórzy   badacze   postrzegają   troistość   Trojana   w   trzech   sferach:   życie 

ziemskie, sfera ducha (królestwo niebieskie) i tamten świat (królestwo podziemi).

Symargł. Dotąd pozostaje bóstwem mało zbadanym. Niekiedy utożsamia się go 

z greckim Semiheraklesem (Wołodymyr Hnatiuk). Inne warianty imienia: Semurgł, 
Symaregł, Sym i Regł, Sym i Jergł. Według przypuszczeń O. Famincyna Jergł - Jerył 
- Jaryło: tak więc Semyjarył. Znaczenia tego bóstwa nie rozumiano już w dawnych 
czasach. Tak rocznikarz Nestor objaśnia je jako "sem'" i "jergła". Taki sens ustalił też 
i Pamwo Berynda w swym Leksykonie (rok 1627).

Jak sądzi K. Triewier, postać trypolskiego psa skrzydlatego jest identyczna z 

wizerunkami irańskiego bóstwa Sajenomergła (opiekuna roślinności). Na trypolskich 
naczyniach glinianych widnieją malowane psy, a obok nich - kłos zbożowy albo 
źdźbło, co właśnie znamionowało patrona zasiewów.

Tak tedy są podstawy do uważania Symargła za patrona płodów ziemi, urodzaju, 

rolnictwa w ogóle. Jego podobizny znajdują się również na scytyjskich i sarmackich 
pamiątkach. Pochodzenie Symargła sięga czasów praindoeuropejskich; znany jest u 
wielu   narodów:   Scytów,   Hindusów,   w   Iranie.   Starożytne   księgi   bywają   zdobione 
malowanymi miniaturami Symargłów oplatanych przez dziwaczne gałązki i liście. 
Jest to typowy motyw dekoracyjny, na którego tle Symargł już przyjmował się jako 
"stróż" drzewa życia. Być może w takiej roli wyobrażali go sobie budowniczowie 
soboru   Borysa   i   Gleba   w   Czernihowie.   Białe   kamienne   bryły   z   wyobrażeniem 
Symargłów znajdowały się na fasadzie soboru z XII wieku. Ale po pożarze roku 1611 
mnisi,  przypisując  ogień podobiznom "pogańskich  bogów", zrzucili je na ziemię. 
Niektóre z płaskorzeźb uległy rozbiciu, jednakże część z nich udało się zakopać. 
Dzisiaj odnaleziono  te  pamiątki i  zdobią  one muzealne  wystawy. W Kijowie  nie 
opodal soboru Sofijskiego stoją kopie czernichowskich płaskorzeźb.

Wyobrażenia   Symargłów   były   ulubionym   motywem   mistrzów-złotników.   W 

Kijowie   znaleziono   srebrną   bransoletę   z   XII   wieku   z   podobnymi   zwierzętami   i 
ptakami, jakby zaplątanymi w gęstwinie spleceń ornamentu. Takie czysto pogańskie 
ozdoby-amulety   były   tradycyjnymi   w   ciągu   wielu   wieków.   Ich   magiczna   rola 
polegała   na   tym,   ażeby   zaplątać   złe,   wraże   siły   i   nie   dopuścić,   by   szkodziły 
człowiekowi.

Oprócz głównych bóstw ukraińskiego panteonu istniały liczne duchy i demony. 

Należą do niższych sfer mitologicznego systemu. Gdy bogowie zajmują w hierarchii 
wysokie miejsce jako przejaw duchowej siły, to niższe duchy i demony zajmują się 
przeważnie samym człowiekiem, jego ciałem i przestrzenią życiową.

Definicje: duch, demon, demonologia
Duch - bezcielesna, "niematerialna" siła oddziałująca na materialne, cielesne 

życie ludzi. W mitologii to przeważnie istoty niewidzialne, które jednak czasami 
mogą pokazywać się ludziom, o ile stale współdziałają z człowiekiem, kształtując 
jego duchową i psychologiczną postawę.

background image

U niektórych narodów duchy dzielą się na złe i dobre. W ukraińskiej mitologii 

istnieje względna obojętność dla takiego podziału, jako że dobro i zło, przynoszone 
przez   duchy,   zależą   nie   tyle   od   natury   samych   duchów,   co   od   ich   roli   w   danej 
sytuacji.   Dlatego   nasi   przodkowie   składali   ofiary   różnym   duchom,   które   mogły 
czynić zło, ażeby udobruchać je i odwrócić od siebie ewentualność niepożądanych 
zdarzeń lub zjawisk. Nawet po przyjęciu chrześcijaństwa jak dawniej, tak i w ciągu 
tysiąclecia Ukrainiec gotów jest hołdować zasadzie: "Boga kochaj, ale i Czarta nie 
gniewaj".

Demon - przeważnie zły duch, który zjawia się błyskawicznie i wyrządziwszy 

jakąś   szkodę   znika   bez   śladu.   Demony   czasem   przystają   do   ludzkiej   doli, 
sprowadzają takie czy  inne  sny, nakłaniają do pewnych uczynków, popychają  do 
katastrofalnych działań. Niekiedy mogą być dobroczynne. Tak na przykład istnieje 
legenda   o   ludziach   "złotego   wieku",   którzy   przeistoczyli   się   w   dobre   demony   i 
chronią ludzkość śledząc jej życie.

Demonologia dosłownie znaczy "nauka o demonach". W opisach demonologii 

różnych ludów przyjęto podawać osoby z mitów, przekazów, wierzeń, które nie są 
bogami i w porównaniu z nimi mają niższą rangę.

Wobec faktycznej dwuwiary Ukraińców nie całkiem wyraźne staje się pojęcie 

Siły   Nieczystej,   gdyż   z   przyjęciem   chrześcijaństwa   jako   wiary   oficjalnej   dawni 
bogowie i duchy przeszły do rzędu nieoficjalnych (pogańskich, wiejskich, babskich 
itp. zabobonów), zaś Cerkiew określiła je jako "siłę nieczystą". Oto jak na ten temat 
pisze   metropolita   Iłarion   w   swej   pracy   Przedchrześcijańskie   wierzenia   narodu 
ukraińskiego: "Chrześcijaństwo usystematyzowało siły nieczyste. Z biegiem czasu na 
czele   wszystkich   sił   złych   stanął   czart,   który   odtąd   począł   zwać   się   diabłem, 
szatanem czy demonem, i jemu stopniowo podporządkowały się wszystkie inne siły: 
włodarze   chat   i   przyrody   i   szkodnicy   życia   -   wszystkich   ich   zaczęto   nazywać 
Ábiesami7 i wszyscy oni dla chrześcijaństwa stanowią siłę złą, nieczystą"12.

Oczywiście  prosty  lud daleki był od chęci zgłębienia  istoty  chrześcijańskich 

dogmatów,   jednakże   mocne   przywiązanie   do   tradycji   zmusiło   go   nie   tylko   do 
wykonywania   wszystkich   obrzędów   Cerkwi   chrześcijańskiej,   ale   i   zachowania   w 
znacznej mierze tego, co Cerkiew potępiała i z czym prowadziła nieustanną walkę.

Czart   -   istota   antropomorficzna,   okryta   czarną   sierścią,   z   rogami,   ogonem   i 

kopytami.   Obraz   czarta   ma   przedchrześcijańskie   pochodzenie,   z   czasem   jednak 
przyswoił   sobie   wszystkie   ujemne   rysy   chrześcijańskiego   Diabła   (Szatana)   jako 
włodarza piekła, przeciwnika Boga, inspiratora wiedźm na ziemi. Nie da się ustalić, 
jakimi   żywiołami   zawiadywał   czart   w   czasach   przedchrześcijańskich.   Jeszcze   w 
XVII wieku wyobrażano go sobie inaczej niż dzisiaj: "Kudes, Kudesnyk - czart albo 
czarownik"   -   pisał   Pamwo   Berynda   w   swoim   Leksykonie.  Tak   więc   mamy   trzy 
synonimy, do których z pewnością możemy dodać inne, wprawdzie nie identyczne, to 
jednak bliskie treściowo: czakłun, widun, wiedźmak, charakternik i in. Ukraińcy, jak 
wiadomo, bez większych wyrzutów sumienia często korzystali z usług czarownika, 
nie widząc w tym ciężkiego grzechu. Prawdopodobnie dopiero pod wpływem Cerkwi 
zaczęto uważać, że czart za swoje usługi odbiera człowiekowi duszę. Czart jest tak 
samo śmiertelny jak człowiek, często ginie od pioruna, dlatego w czasie burzy chowa 
się za drzewami, za chatą, za człowiekiem. Czasem strzała proroka Eliasza uśmierca 

background image

razem z czartem i człowieka. Dlatego stosunek chrześcijan do rażonych piorunem nie 
jest   jednoznaczny.   U   ludów   kaukaskich   śmierć   od   pioruna   czyni   człowieka 
wybrańcem nieba, świętym.

Domowik   -   ten   duch   pochodzi   prawdopodobnie   od   przodka   i   domowego 

ogniska.   Nie   bez   powodu   mieszka   za   piecem   albo   pod   progiem   chaty.   Jest 
niewidzialny, ale czasem ukazuje się małym dzieciom. Przy przeprowadzce do nowej 
chaty jego też się zabiera, by chronił rodzinę. Zdarza się, że Domowik dusi śpiącego 
człowieka, kładąc się na niego; wtedy trzeba zapytać: "na dobro czy na zło?" Gdy jest 
on ciepły - na dobro, a gdy zimny - zapowiada chorobę. Jeśli Domowik pozostał w 
chacie,   z   której   gospodarze   się   wynieśli,   poczyna   wyrządzać   szkody   nowym 
mieszkańcom:   stuka   w   nocy,   rozrzuca   rzeczy.  To   samo   się   dzieje,   gdy   do   chaty 
przypadkiem   wpuszczono   cudzego   Domowika.   Gdy   między   rodziną   a   jej 
Domowikiem   panuje   zgoda,   to   on   nawet   stara   się   pomagać   w   gospodarstwie. 
Czasami Domowik ma Domanię (Domasię, Domachę, Domcię), co oznacza "pani, 
gospodyni domu". Bywa, że pomaga ona kobietom w przędzeniu. Domowiki lubią 
zwierzęta domowe, szczególnie kotkę i kozę, ale boją się sroki.

Lasowik - duch lasu, dziki mąż, pastuch troszczący się o leśną chudobę: jelenie, 

niedźwiedzie,   wilki,   zające.   Dlatego   prawdziwi   pasterze   zawierają   z   Lasowikiem 
ugodę, przynosząc mu ofiarę z jajka albo pieczywa z żytniego ziarna, i kładą na 
skrzyżowaniu   leśnym   lub   na   konarze   drzewa.   Wówczas   ludzka   chudoba   będzie 
bezpieczna od dzikiego zwierza. Lasowika można poznać po tym, że on, przy całym 
swoim   podobieństwie   do   człowieka,   nie   ma   cienia.   Lubi   poigrać   sobie   z 
człowiekiem, zaprowadziwszy go w głębinę leśną i poplątawszy mu drogę. Żeby 
wydobyć się z tego, trzeba wdziać koszulę na lewą stronę albo włożyć but nie na tę 
nogę   -   wtedy   człowiek   odzyska   pamięć.   Lasowik   boi   się   soli,   ognia   i   lipowego 
polana.   Mimo   wszystko   Lasowik   znaczniejszych   szkód   człowiekowi   nie   robi, 
przeciwnie, gdy pozostaje on pod opieką Lasowika, nie zaczepi go żaden zwierz w 
lesie. Identyczny z Lasowikiem jest karpacki Czuhajster, który zmusza człowieka do 
tańczenia   grając   mu   na   fujarce.   Z   postaciami   Lasowika   i   Czuhajstra   kojarzy   się 
grecki   Pan,   włochaty,   koźlonogi   i   rogaty   opiekun   lasów,   pól,   bydła,   grający   na 
fujarce.   W   rosyjskiej   mitologii   odpowiada   mu   Łeszyj,   znacznie   bliższy   jednak 
tatarsko-baszkirskiemu Szurali.

Wodnik   -   wcielenie   żywiołu   wody   w   postaci   wodnego   króla:   długobrodego 

starca, pana rusałek. Jeśli człowiek nieostrożnie wtargnie do jego królestwa, Wodnik 
może bardzo zaszkodzić, nawet utopić, przewrócić czółno. Dlatego żeglarze i rybacy 
zawsze  starali  się  ubłagać Wodnika:  ofiarowywano  mu  czarne  zwierzęta  (koguta, 
kozła). Zwyczajowo trzymano na okrętach czarną kotkę - amulet, jaki sprawiali sobie 
także   młynarze   z   wodnych   młynów.   Czasem   Wodnikowi   nieśli   ofiary   także   i 
pasiecznicy, by zachował pszczoły od powodzi. Rzucano do rzeczki świeży miód i 
wosk,   a   gdzieniegdzie   nawet   pierwszy   rój   pszczeli   (pierwszak).   Wodnik   mógł 
ukazywać się człowiekowi w postaci suma, szczupaka lub innej ryby. Nieodmiennym 
atrybutem Wodnika, jak i greckiego Posejdona i rzymskiego Neptuna, jest trójząb, 
którym wybija on z ziemi źródlaną wodę, by żywić nią roślinność.

Rusałki   -   to   przeważnie   duchy   zmarłych   przedwcześnie   dziewcząt. 

Najgroźniejszymi dla ludzi były te, które zmarły obrażone lub miały zły charakter. 

background image

Stąd rusałki zamieszkiwały nie tylko żywioł wodny: mogły też przebywać w lasach, 
na   polach,   stąd   nie   można   uważać   ich   wyłącznie   za   duchy   rzeczek.   W 
najdawniejszych mitach ukraińskich widzi się pewien związek między rusałkami a 
kultem roślin, z kultem wody zaś związane są jedynie te, które się utopiły. Nazwa 
pochodzi   od   dawnych   słowiańskich   obrzędów   pominkowych   -   Rusaliów.   Rusałki 
ukazywały   się   jako   piękne   dziewczęta   z   rozpuszczonymi   włosami,   przystrojone 
kwieciem   i   różnym   zielem.   Ukraina   zna   je   nadto   jako   mawki,   niawki   (od 
starodawnego naw' - nieboszczyk). Od rusałek wodnych różnią się tym, że mieszkają 
w lesie na drzewach, huśtają się na gałęziach, mogą wabić chłopców i, jak wszystkie 
rusałki,   załaskotać   ich   na   śmierć.   Dlatego   od   rusałek   noszono   amulety:   piołun, 
czosnek   itp.   Święto  Trójcy   jest   tygodniem   pominek,   kiedy   składa   się   im   ofiary. 
Mężatki przywiązują do drzew kawałki płótna, dziewczęta wieszają wianki.

Przeleśnik - duch latawiec, zwabia młode żonki i dziewczęta, kocha się z nimi w 

nocy   i   odbiera   im   siłę   i   urodę.   Ukazuje   się   w   postaci   urodziwego,   namiętnego 
młodzieńca "z rozwianymi jak wiatr włosami, ma czarne brwi i błyszczące oczy", jak 
pisze   Łesia   Ukrainka   w   Leśnej   pieśni.   Czasami   przyrównywano   Przeleśnika   do 
latającego węża, który odwiedza młode małżonki i za spędzone z nim noce obdarza 
kosztownościami.   Nie   wiemy,   czy   istniały   jakieś   amulety   przeciwko   takim 
uwodzicielom młodych żon, ale uważano za rzecz niebezpieczną robić żonie wyrzuty 
za   związki   z   Wężem,   bo   rozgniewany   mógł   spalić   chatę.   Pod   noc   nie   należało 
rozmawiać o Przeleśniku. O Przeleśniku poetycko i dobitnie pisze Łesia Ukrainka w 
wierszu Jak ja lubię te godziny pracy:

Do niej w nocy zjawiał się przeleśnik,
Nie diabłem się jawił, nie marą,
Wpadał do chaty lecącą zorzą,
A w chacie stawał się urodziwym młodzianem...
Rankiem, gdy śpiewały trzecie kury,
Znikał ten przeleśnik, a dziewczyna
Ukwiecona, przystrojona, zasypiała
Kamiennym snem. A potem cały dzień
Blada chodziła, jak jaka senna zjawa...
Ukraińska mitologia posiada bogactwo mitycznych istot, duchów i demonów. 

Wszystko   w  przyrodzie  było  nimi   napełnione:  w  lesie   - poleśny,  w  oczeretach   - 
oczeretnik, w polu - polowy, w bagnach - błotnik, skarbów strzeże skarbnik, chorobę 
przynosi przepaśnica albo morowica.

Za momenty krytyczne uchodziły północ i południe. W południe zjawiała się 

południca, która mogła wyrządzić szkodę. W tym czasie nie wolno się było kąpać ani 
żąć na polu. Dlatego zwyczajem było przespać się po obiedzie w południe. Groźne 
były   upiory   (wampiry),   co   piły   krew   swoich   wrogów.   Upiory   to   nieboszczycy, 
których ciało nie uległo rozkładowi; żyją kosztem wypitej krwi, boją się przeto piania 
koguta. Sądzi się, że upiory zjawiły się u Ukraińców i Białorusinów z zachodniej 
Europy   i   są   względnie   późnego   pochodzenia.   U   Rosjan   upiory   się   nie   przyjęły 
(Dmytro Zełenin).

Przemieńce   i   wilkołaki   -   ci,   co   mogli   przybierać   postać   wilka,   a   następnie 

znowu   wracać   do   ludzkiej   postaci.  W  baśniach   czarownik   przemienia   czasem   w 

background image

wilka człowieka, na którym ciąży jakiś grzech.

Pojęcia szczęścia, przypadku, powodzenia wcielały się w postać Doli, jaką Bóg 

dawał każdemu człowiekowi przy narodzinach jego. Dola może być dobra lub zła, 
przychylna ludziom lub okrutna. U Ukraińców wytworzyło się pojęcie Doli i Niedoli. 
Jeśli Bóg będzie łaskaw, wtedy da Dolę dobrą, jeśli nie - to życie człowieka będzie 
stracone. Nie na próżno się mówi: "Swej Doli i koniem nie objedziesz". Mimo to 
wrodzony   optymizm   Ukraińca   znajdywał   drogi   i   sposoby   wymodlenia   u   Boga 
szczęśliwej doli. I tak Prokopiusz z Cezarei opisuje zwyczaj Antów, którzy obiecują 
Bogu wielkie ofiary przed wojną, jeśli on zachowa ich przy życiu. Zdarza się, że 
wojak wychodzi cało z wojny, wówczas składa Bogu dziękczynne dary i powiada, że 
obłaskawił Dolę.

Dola jest identyczna z rzymską Fortuną, która pierwotnie była boginią urodzaju, 

macierzyństwa   i   kobiet,   i   dopiero   później   stała   się   boginią   doli,   szczęśliwego 
przypadku.

Przedmiotowo-tematyczne osobliwości ukraińskiej mitologii
W   Europie   do   XIX   stulecia   uczono   jedynie   o   mitach   antycznych,   którymi 

zainteresowano się w epoce Odrodzenia. Około XV-XVI wieku na nasz kontynent 
przychodzą   mity  Arabów   i   Indian   amerykańskich.   Zaciekawienie   mitami   Indian, 
Irańczyków, Skandynawów i Słowian pojawia się dopiero z początkiem XIX wieku. 
Naukowe badania dawnych wierzeń wykazały istnienie mitów u wszystkich ludów w 
pewnych   okresach   ich   rozwoju.  Analiza   historyczno-porównawcza   podstawowych 
przedmiotów mitologii dowodzi, że przy całej ich różnorodności mity ze wszech 
stron   świata   mają   wiele   wspólnych   rysów,   tematów   i   motywów.   Czyli   możemy 
wysnuć   wniosek,   że   wszystkie   mitologiczne   systemy   i   poszczególne   fragmenty 
mitów   są   pozostałością   pochodzącą   kto   wie   czy   nie   z   jednego   źródła,   danego 
ludzkości w spadku z niepamiętnych czasów.

Według tematyki mity można podzielić na kilka cykli:
1. kosmogoniczne - o pochodzeniu życia (stworzeniu świata);
2. antropogeniczne - o stworzeniu człowieka;
3. totemiczne - o totemicznych przodkach poszczególnych plemion, mające za 

osnowę fantastyczne wyobrażenia o pochodzeniu plemienia od pewnych zwierząt;

4. teogoniczne - o pochodzeniu bogów;
5. kalendarzowe - o rocznych cyklach przyrody i obrzędach związanych z nimi 

oraz z gospodarstwem;

6. eschatologiczne - o tamtym świecie i przewidywaniach przyszłości;
7.   historyczne   albo   kultowo-biograficzne   -   o   życiowych   doświadczeniach   i 

czynach poszczególnych bohaterów (czyli przechodzące od opisu mitycznych bóstw 
do dokonań ludzi-bohaterów).

Zwykle   powyższe   tematy   mocno   się   splatają.   Na   przykład   opowieści   o 

stworzeniu   świata   z   konieczności   wiążą   się   z   działalnością   bóstw,   a   w   mitach   o 
zdobywaniu ognia występują osobistości tak boskie, jak i ludzkie. Charakterystyczne, 
że mity kosmogoniczne, w jakie obfituje mitologia ukraińska, dowodzą wysokiego 
poziomu rozwoju kultury narodu. Narody kulturowo zacofane prawie zupełnie nie 
mają mitów kosmogonicznych, są im natomiast znane motywy przemian rzeczy w 
inne,   zwierząt   w   ludzi   itp.   Mitologia   to   swego   rodzaju   system   fantastycznych 

background image

przedstawień człowieka o otaczającym go świecie.

Całościowość   ukraińskiego   systemu   mitologicznego   została   zrujnowana   w 

okresie powszechnej chrystianizacji ukraińskiej wspólnoty. Własne ukraińskie teksty 
mitologiczne   do   nas   nie   doszły.   Toteż   dzisiaj   jest   możliwa   jedynie   naukowa 
rekonstrukcja podstawowych elementów tego systemu na osnowie źródeł wtórnych, 
latopisów, tworów dawnych czasów, naznaczonych chrześcijańskim światopoglądem 
ich   autorów,   a   także   tworów   folkloru   i   pamiątek   materialnych   (artystycznych 
wyrobów starodawnej doby).

Zapewne najwięcej pozostałości tematów mitologicznych Ukraińcy przechowali 

w swoich obrzędach, zwyczajach: kolędach, szczodrówkach, pieśniach wiosennych i 
kupalnych,   tekstach   zamówień,   zabobonach   itp.   Mniejszą   wartość   dla   poznania 
mitologii mają baśnie, bo w nich nawet obok mitologicznego elementu może być 
wiele   ubocznego,   życiowego,   chrześcijańskiego   lub   po   prostu   żartobliwego 
zabarwienia.   Według   Iwana   Neczuja-Łewyckiego   "budować   na   baśniach   dawną 
mitologię   to   to   samo,   co   pisać   historię   jakiegoś   narodu   na   podstawie   powieści 
historycznych"13. Zazwyczaj wszakże baśnie stanowią cenny materiał folkloru i są 
dobitnym   przejawem   panującego   wśród   ludu   światopoglądu,   zabarwionego   jego 
życiową filozofią.

Jednym z najstarszych jest mit o stworzeniu świata, jaki zachował się u Łemków 

w ich kosmologicznej kolędzie: pośród morza stoi jawor, na nim naradzają się trzy 
gołębie, jak świat "założyć". Z piasku chcą stworzyć ziemię, ze złotych kamieni - 
"jasne niebeńko", na którym zabłyśnie i "świetlne słoneczko", i "jasny miesiączek", i 
"drobne   gwiazdeczki".   Podobne   wątki   znajdują   się   również   w   innych   wariantach 
kolęd. Jak widzimy, temat nie wykazuje jeszcze późniejszych naleciałości według 
wzoru stworzenia świata przez Boga i Szatana. Chociaż i w chrześcijańskim micie 
dostrzegamy  moment zanurzania się w morskie głębiny, tylko że zamiast ptaków 
nurkuje  na   rozkaz   Boga   Szatan,   który   po  nieudanej   próbie   oszukania   Pana   pluje 
górami   i   skałami.   Zostaje   naruszona   harmonia,   estetyka   mitu,   jego   poetyczna 
czystość splamiona poczynaniami Szatana. To samo napotykamy w chrześcijańskich 
mitach o stworzeniu człowieka14.

Jakąż   liryką   tchnie   obraz   kosmogonicznego   mitu   o   niebieskich   świecidłach 

Słońca i Miesiąca, jakież archaiczne piękno i życiowa mądrość cechują światopogląd 
dawnego Ukraińca! Słońce - przecudna panna w złotych szatach, Miesiąc - młodzian, 
który chce się ożenić z panną-Słońcem. Mija ich pierwsza wiosna i Miesiąc poczyna 
zakochiwać się w Zorzy. Wówczas Słońce swym złotym mieczem rozcina Miesiąca 
wpół. Odtąd "Miesiąc jest szczerbaty" - jak prosto wyjaśniona zostaje zmiana faz 
księżyca, którą człowiek z dawna spostrzegał! Ukraińcy przenieśli do swej mitologii 
najbardziej   naturalne   związki   rodzinne,   jaskrawo   ukazane   w   kolędach, 
szczodrówkach,   gdzie   wszystkie   zjawiska   przyrody   są   widziane   przez   pryzmat 
rodzinnego szczęścia, rodzinnych związków, dobrobytu, wzajemnych ustosunkowań 
ludzi i bogów.

A   oto   jak   objaśnia   się   błyskawicę.   Rozbijanie   Chmury   przez   Gromowika 

postrzega się jako ślub: bóg-wojak przebija, zapładnia swą ogniową strzałą boginię 
Chmurę, przelewającą się na ziemię dobroczynną ulewą, co daje płodność niwom, 
wszystkiemu zielu. Analogiczną fabułę mamy w Wedach, gdzie chmury - niebieskie 

background image

krowy przechowywane przez boga Writrę - wyzwala Indra (identyczny z naszym 
Perunem). Za nie tknięty późniejszymi naleciałościami można uważać także mit o 
walce Wełesa z Perunem. Wełes wykrada stado bydła (czasem ludzi albo nawet żonę 
Peruna), z tego powodu Perun szyje strzałami w niebo i ziemię. Wełes chowa się za 
kamieniami, pod drzewami, przybiera postacie różnych istot. Jako skutek tej walki 
spada deszcz na trawy, kwiaty, owoce, zboże. Życiodajną wilgoć ubóstwiały dawne 
narody i to znajdowało wyraz we wszystkich mitologiach. Żywa woda występuje w 
mitach wszystkich ludów indoeuropejskich. Jest to woda źródlana, napiwszy się jej 
człowiek staje się bardzo silny, chorzy zdrowieją, są wyleczeni. Ukraińskie mity i 
baśnie znają też fabułę o zdobywaniu życiodajnej wody przez bohaterów. Jako jej 
przeciwwaga   istnieje   również   i   martwa   woda,   która   odbiera   ludziom   życie. 
Korzystają z niej złe siły, by szkodzić bohaterowi.

W wielu miejscach Ukrainy zanotowano też mity o stworzeniu świata z jajka. Tu 

słońce jawi się w postaci Żar-ptaka, który potrafi jednym swoim piórem oświecić 
cały sad. Zimowy Chłód, jako zły czarownik, chce go wykraść. Jednak Żar-ptakowi 
udaje się znieść złote jajo, z którego na wiosnę znowu rodzi się (zmartwychwstaje) 
źródło światła i ciepła. Słońce-jajo swymi gorącymi promieniami ogrzewa ziemię, 
przegania   tuman,   zmusza   chmury   do   lania   deszczowych   potoków   -   na   ziemi 
zapanowuje lato.

Z przyjęciem jajka za początek wszelkiego życia łączy się zwyczaj pisanek. Do 

przedchrześcijańskich mitów należą motywy jajka, z którego zjawia się wszystko, co 
żywe na ziemi. Pozostałości pradawnych mitów o jajku są widoczne w niektórych 
baśniach, poczynając od Kurki Pstrej, kończąc na historii Kościeja Nieśmiertelnego, 
którego   w   ostatnim   stuleciu   przerobiono   znaczeniowo   nie   mniej   niż   Babę   Jagę. 
Sprzeczność   baśni   w   tym   wariancie,   jaki   doszedł   do   nas,   okazuje   się   dosyć 
wymowna: jeśli Kościej umiera w jajku, to dlaczego on jest Nieśmiertelny? Imię 
Kościeja większość językoznawców wiąże z kośćmi nieboszczyka. A Baba Jaga - to 
kościana noga. Oboje - mieszkańcy tamtego świata (świata Naw), ale również mogą 
wywierać wpływ na życie ziemskie (Jaw).

Symbolika jajka jako odrodzenia duszy zmarłego znana była Scytom: pogrzeb w 

jajopodobnych kurhanach, w których komorę grzebalną obsypywano żółtą gliną na 
wzór żółtka. W pominkowe dni po Wielkim Dniu15 Ukraińcy przynoszą na mogiłki 
pisanki i kraszanki, czcząc w ten sposób pamięć swych przodków.

Bezsprzecznie   jajko   było   już   przedmiotem   sakralnym   w   dobie   trypolskiej. 

Obdarzanie się pisankami wraz z obrzędowym pocałunkiem i życzeniem zdrowia i 
długiego   życia   także   znano   przed   wprowadzeniem   chrześcijańskiego   zwyczaju 
"chrystusowania". Mity i legendy o pisankach obfitują w sprzeczności. Na przykład 
w   Polsce   zanotowano   legendę:   Żydzi,   by   skłonić   Piłata   do   wydania   skazującego 
wyroku na Jezusa, darowali kraszanki dzieciom Piłata16. Można przypuszczać, że ta 
legenda   należy  do  czasów,  gdy  pierwsi  chrześcijanie  zwalczali   pogański  zwyczaj 
wielkanocnych pisanek. Przekonawszy się jednak o niemożności usunięcia pisanki z 
życia ludu, a z duchowej kultury narodu świadomości sakralnego charakteru jajka - 
wzięli pisanki i kraszanki do własnego arsenału. Tak, przyswoiwszy sobie dawne 
ludowe   zwyczaje,   chrześcijaństwo   przyniosło   cały   szereg   mitów,   wyjaśniających 
jedynie chrześcijańskie znaczenie pisanek. Dlatego też wyznawcy tej wiary twierdzą, 

background image

że pisanki istniały już w zamierzchłej przeszłości. Na przykład ukraiński przekaz o 
tym, że Matka Boska robiła pisanki, kiedy Jezusa prowadzono na Golgotę. Otóż 
pisanki istniały  już długo przed ukrzyżowaniem i zmartwychwstaniem Chrystusa. 
Ukraińcy i dzisiaj wierzą: "Dopóki są pisanki, dopóki chodzą kolędnicy, dopóty i 
nasza ruska wiara będzie istnieć na świecie". (Zanotował Wołodymyr Hnatiuk na 
Huculszczyźnie; tu "ruski" w znaczeniu "ukraiński").

W   przedchrześcijańskich   mitach   o   stworzeniu   człowieka   występuje   głównie 

drzewo jako materiał, z jakiego powstało ludzkie plemię. Jest to dąb, jesion albo po 
prostu pieniek. Ale żeby tchnąć w człowieka życie, potrzebny był żywy ogień. Przeto 
ożywienie   człowieka   wiąże   się   z   ogniem   niebieskim   -   błyskawicą.   W   mitologii 
indyjskiej pierwszy człowiek narodził się z błyskawicy. Grecki Prometeusz wykradł 
bogom niebieski ogień i ożywił nim pierwszego człowieka. A jak narodziły się wnuki 
Dadźboga? Mit opowiada, że Ojciec Rusi miał dwie córki. Ażeby przedłużyć swój 
ród, musiał wybrać dla swych córek dostojnych mężów. Podług dawnego zwyczaju 
udał się na step, ale nie znalazł tam mężów "godnych wielkości i sławy przyszłej 
Rusi". Wzniósł modły do Dadźboga i jego modlitwa została wysłuchana: Dadźbóg 
zszedł po kryjomu na ziemię i w cudowny sposób zapłodnił swym świętym Duchem 
córki Ojca  Rusi  (czy  to nie  stąd  motyw  niepokalanego  poczęcia  u chrześcijan?). 
Przedłużenie rodu u lu- dów najdawniejszych zawsze było sprawą sakralną. Córki się 
radują: "Bóg zszedł między nas! I będziemy mieli potomstwo! Już przygotowujemy 
jasełka!" Tak więc dziewica Maria nie pierwsza położyła niemowlę do jasełek. O ile 
ukraińskie   Dziewy-Rodzanice   były   zapładniane   Duchem   Bożym,   to   połogi 
przyjmował   Bóg   ziemskiego   dostatku:   "Tu   Bóg   Wełes   dwóch   chłopaczków 
przyniósł".   Jak   widzimy,   koncepcja   jedności   ducha   (niebios)   i   materii   (ziemi) 
towarzyszyła już naszym dalekim przodkom. Wiara w boskie pochodzenie narodu 
dawała mu pewność co do jego szczególnej roli historycznej, wychowywała naród 
godny swego rodowodu.

Mity o swym boskim pochodzeniu mieli i inni: Niemcy (od Odyna), Żydzi (od 

syna boga Jahwe) itp. Najdawniejsze nauki o pochodzeniu narodu wyznaczały jego 
charakter.   Na   przykład,   jak   pisał   Wołodymyr   Szajan,   mit   Remusa   i   Romulusa 
(założycieli   Rzymu),   których   wychowała   wilczyca,   uformował   wilczy   charakter 
rzymskiego imperium.

Tak więc tematyka, fabuła, obrazowość dawnej ukraińskiej mitologii w dużej 

mierze   stanowią   dziedzictwo   jednego   indoeuropejskiego   systemu   mitologicznego, 
jakkolwiek   posiadają   własne   miejscowe   rysy   i   wyraźny   ukraiński   koloryt.  Wiele 
mitologicznych   motywów   posłużyło   za   kanwę   pisarzom-romantykom   w   ich 
twórczości artystycznej, w której dawali czytelnikowi nie tylko sam mit, ale i własne 
jego odczytanie. Niestety, nasz czytelnik nie zawsze jest na tyle obznajomiony z 
samą ukraińską mitologią, by widzieć, co jest prawdziwym mitem, a co artystyczną 
fantazją pisarza. Aleksandr Afanasjew nie bez powodu stawiał pytanie o celowość 
współczesnych  interpretacji  dawnych  mitów.   Pod   koniec   XX  wieku   w   literaturze 
pięknej daje się zauważyć nowa fala mitotwórstwa. Otóż problem komplikuje się i 
raczej   nie   należy   oczekiwać   pewnej   odpowiedzi   na   postawione   pytanie. 
Bezdyskusyjne natomiast jest jedno - istnieje pilna potrzeba zebrania i naukowego 
opracowania wszystkich ukraińskich mitów bądź wydania encyklopedii ukraińskiej 

background image

mitologii.

II. KULTURA RELIGIJNA UKRAICÓW

Cóż nam po cudzym bogu
Swego mamy przy progu.
[Powiedzenie ludowe]
Kultura Wedyjska NA Ukrainie
Religijna świadomość Ukraińców kształtowała się na gruncie najdawniejszych 

wyobrażeń   o   Wszechświecie,   jakie   pozostawiły   nam   w   spadku   poprzednie 
cywilizacje   -   trypolska,   scytyjska,   słowiańska.   Duchową   świadomość   swoich 
przodków   Ukraińcy   przekazywali   następnym   pokoleniom   w   postaci   obrzędów, 
zwyczajów, baśni, pieśni itp.

Ukraińcy należą do spadkobierców dawnej kultury, która była również podstawą 

kształtowania   się   kultur   innych   narodów:   słowiańskich,   bałtyckich,   germańskich, 
indyjskich   czy   irańskich,   a   którą   dziś   przyjęto   nazywać   kulturą   indoeuropejską. 
Chociaż   ma   ona   także   inną  nazwę   -   aryjska   (w   mowach   "okających"   -  oryjska). 
Nazwy   tej   używali   naukowcy   w   XIX   i   w   początkach   XX   wieku.   Wskutek 
splugawienia przez Hitlera nazwy Aria, Ariowie znikają z naukowego obiegu. Są 
podstawy, by uważać słowo "Aria" za pierwotną nazwę, jakiej używały w odniesieniu 
do   siebie   samych   narody   indoeuropejskie.   Słowo   to   odczytał   francuski   uczony 
Anquetille   du   Peron   w   roku   1771   na   steli   perskiego   króla   Darajawausza,   który 
nazywał siebie Arią (imię jego współdźwięczy z tym słowem: D-arajawausz): "Syn 
Hystaspesa, Achemenida, Pers, syn Persa, Aria, z Ariów nasienia"17. Ostatnie słowa 
najszerzej określają ród i rasę. Nazwę Ariów spotyka się po wielekroć w Wedach - 
starodawnych   księgach,   zawierających   święte   teksty  Ariów.   Staroindyjskie   Arya 
znaczy "szlachetny".

Spisanie Wed datuje się na II-początek I tysiąclecia p.n.e., chociaż w ustnej 

formie składano je znacznie wcześniej. Nazwa Wedy oznacza "wiarygodną wiedzę". 
Źródłem mitologii wedyjskiej są religijne wyobrażenia aryjskich (indoeuropejskich) 
plemion. Aryjskie plemiona w III-II tysiącleciu p.n.e. rozsiedliły się stopniowo na 
znacznych terytoriach - od Europy, przez Kaukaz i Małą Azję, do Indii. Jednakże za 
pierwotną   ich   ojcowiznę   przyjęto   uważać   północne   wybrzeże   Morza   Czarnego 
(Naddnieprze   i   Naddniestrze).   Do   tej   myśli   skłaniają   się   uczestnicy 
międzynarodowego   sympozjum  poświęconego   problemom  etnicznym  historii  Azji 
Środkowej18,   a   także   inni   uczeni   współcześni.   Dlatego   całkiem   uzasadnione   jest 
przypuszczenie, że Wedy mogli układać wychodźcy z Przydnieprza lub ich potomni, 
którzy   przesiedlili   się   do  Azji   Mniejszej   i   Indii,   i   że   dlatego   właśnie   mitologia 
wedyjska posiada ogromne znaczenie dla rekonstrukcji ukraińskich wierzeń, o jakich 
świadectwa na piśmie nas nie doszły.

Wedy składają się z czterech zbiorów:
1. Rigweda - antologia hymnów religijnych,
2. Samaweda - śpiewnik,
3. Jadżurweda - modlitewnik i ceremoniał ofiarny,
4. Atharwaweda - księga zaklęć.
Na   wspólnotę   mitologicznej   i   artystycznej   tematyki,   imion   bóstw,   reliktów 

niektórych obrzędów itp. z dawna zwracali uwagę badacze, orientaliści (zwłaszcza 

background image

znawcy   sanskrytu),   pisarze,   etnografowie.   Oto   co   pisze   indyjski   językoznawca 
Dżogonnath Czokroborti, który przełożył na jeden z indyjskich języków Słowo o 
wyprawie   Igora:   "Mnie,   Hindusa,   uderzyło   ogromne   podobieństwo   Słowa   o 
wyprawie   Igora   do   starożytnych   i   średniowiecznych   utworów   epickich   Indii... 
Wykryłem w Słowie tyle słów, nad podziw podobnych do sanskryckich! Sporo słów 
to pamiątki zrozumiałe dla Hindusa przy zestawieniu ich ze słowami współczesnych 
indyjskich języków, między innymi i bengalskiego... Ukazało mi się wiele wspólnego 
w kulturach Rusi i Indii. Nawet nie wyobrażałem sobie, że przy tej robocie czeka 
mnie odkrycie za odkryciem... Praca nad Słowem była dla mnie dotarciem do nowej 
krainy,   nad   podziw   podobnej   do   mojej   ojczyzny.   W   Czernihowie   słuchałem 
weselnych pieśni obrzędowych Ukraińców - tak dalekie od współczesnych melodii, 
ale tak bliskie pieśniom, jakie do dziś rozlegają się na indyjskich weselach. Wówczas 
zadałem sobie pytanie: Czy to przypadek?"19

Na to pokrewieństwo wskazywał i Nikołaj Roerich. A wybitny historyk indyjski 

i   komentator   Bhagawadgity   Balgangadhar   Tilak   uważa,   że   osnowy   wedyjskiej 
kultury   zostały   zapoczątkowane   właśnie   na   Ukrainie   12-10   tysięcy   lat   temu. 
Podstawy wedyjskiej religii to ubóstwianie sił przyrody, pochwała radości życia, kult 
przodków. Te główne rysy posiadała religia Ukraińców-Rusiczów przed przyjęciem 
bizantyjskiej wiary - chrześcijaństwa.

Dla   normalnego,   w   pełni   wartościowego   życia   człowieka   niezbędne   jest 

poczucie   radości   życia,   szczęścia,   jakim   on   cieszy   się   w   nagrodę   za   cierpienia, 
ciężkie trudy codzienne itp.

Takiemu   szczęściu   służą   święta   z   ich   obrzędami,   rytuałami,   spotkaniami   z 

rodziną, "z rodem i narodem" (powiedzenie Wołodymyra Szajana); towarzyszą temu 
pieśni,   tańce,   sakralne   ognisko,   rytualne   napoje.   W   religii   wedyjskiej   poczucie 
świętości   oznaczało   połączenie   się   człowieka   z   kosmosem.   Odczuć   siebie   jako 
cząstkę   życia,   jako   żywą   komórkę   olbrzymiego   oceanu   kosmicznego,   przyjąć 
pozytywny   strumień   życiodajnej   energii   -   tego   właśnie   pragnie   dusza   ludzka, 
wcielając się w cielesny organizm człowieka. Bogu poświęcano pieśni, tańce, ofiary, 
uciechy   miłosne.   Takie   było   pojęcie   świętości   jako   siły   twórczej,   co   niosła 
oświecenie, energię ciała i ducha, taki był cel świątecznych nabożeństw. Czyż mógł 
naród   o   takiej   humanistycznej   kulturze   religijnej   przyjąć   z   własnej   woli   cudze 
rozumienie świętości jako wyrzeczenia się świata, sztuczny ascetyzm, z czego słynęli 
mnisi-pustelnicy?

Dla Ukraińców naturalnym zwyczajem była umiejętność utrzymywania ciała w 

dobrym   stanie:   kąpiel,   czysta   koszula,   niezbędne   do   tego,   by   dusza   i   ciało 
pozostawały  czyste. Jakże mogli Ukraińcy przyjąć świętość greckiego pustelnika, 
który odziewał się czarno, po kilka lat się nie mył, mieszkał w pieczarze, poszcząc, 
by w ten sposób zbliżyć się do Boga? Cóż to za Bóg, który wymaga wyrzeczenia się 
tego życia, jakie sam darował człowiekowi?

Nie dziw więc, że nawet głoszone przez tysiąc lat wyrzekanie się świata nie 

zdołało wytrawić z dusz Ukraińców gorącej potrzeby świętowania, łączenia się we 
wspólnocie, miłości, swobody, kochania życia. Święto daje człowiekowi podniosłość 
ducha, bez której staje się on duchową kaleką. Człowiek winien żyć synchronicznie z 
wibracjami  kosmosu jako organizm rytmiczny. W nastroju świątecznym człowiek 

background image

odczuwa potrzebę pieśni, rytualnego tańca, zabaw ruchowych, udziału w zbiorowej 
wesołości,   które   to   zachowania   zmieniają   się   okresowo   w   zależności   od   czasu 
codziennej pracy. Chaotyczny, nie uporządkowany sposób życia rujnuje ciało i duszę. 
Ta   mądrość   odwieczna   znana   była   naszym   przodkom,   których   całe   życie   było 
zharmonizowane   z   kosmicznymi   cyklami   przyrody.   Celem   wszystkich   świąt, 
przystosowanych do rocznych faz ciał niebieskich, było jednoczenie ciała i duszy 
człowieka z boskimi, kosmicznymi rytmami przyrody.

Tak   przedstawiał   się   głęboki   sens   wedyjskich   wierzeń   wszystkich   aryjskich 

(indoeuropejskich) narodów.

Wiedza   o   umieraniu   i   zmartwychwstawaniu   niebieskiego   Ognia   (Światła 

Dadźbożego) znana była na Ukrainie już prawie 10 tysięcy lat temu. Kult Wielkiej 
Macierzy - naczelniczki rodu wszystkich bogów - występował powszechnie już w 
górnym   paleolicie:   podobizny   tej   bogini,   znalezione   przez   ekspedycję  Walentyna 
Danyłenki w roku 1974, świadczą wymownie o tym, że właśnie z Ukrainy kult ten 
rozszedł się wśród innych aryjskich ludów. Na malowanym przedstawieniu wyraźnie 
jest widoczna wyszywana koszula Matki Bogów, jej wizerunek to znana trypolska 
spirala, zwana później meandrem.

Wspólne   badania   uczonych   reprezentujących   różne   dziedziny   nauk   dowodzą 

przekonywająco, że świat roślin i zwierząt, odzwierciedlony w Wedach, to nasza 
ukraińska flora i fauna (strefa stepowa od Karpat do Donu): dąb, wierzba, brzoza, 
buk, niedźwiedź, wilk, ryś, osa, pszczoła i inne. Wszystko to raz jeszcze potwierdza 
pochodzenie wedyjskiej kultury właśnie z terytorium Ukrainy. Wierzenia dawnych 
Ukraińców,   jak   i   wszystkich   Słowian   w   ogóle,   mogą   być   zrozumiane   i 
rekonstruowane za pomocą indoeuropejskich paraleli.

CHROMY, ŚWIĘTE GAJE,
POGASKIE NABOŻESTWO
W   nauce   dotąd   brak   jest   jednego   terminu   na   oznaczenie   wiary   naszych 

przodków przed przyjęciem chrześcijaństwa. W latopisach zwie się ona pogaństwem, 
a ludzi wyznających inne wiary (tak rodzime, jak i obce) nazywa się poganami. Po 
raz pierwszy słów tych użyto w jednym z rzymskich dokumentów w roku 368. Po 
myśli niektórych uczonych słowa te pochodzą od łacińskiego paganus, co znaczyło 
"wieśniak".   Stąd   na   gruncie   ukraińskiej   mowy   uważano   takie   określenie   za   coś 
gorszego,   przeciwstawnego   dobremu,   i   miało   sens   czegoś  zacofanego,   ciemnego, 
dzikiego itp. Chociaż znaczenie tego słowa w mowie ukraińskiej jest dużo szersze i 
dokładniejsze   niż   łacińskie,   przekazuje   ono   treść   tragedii,   jaką   przeżyli   nasi 
przodkowie. Słowo "pogaństwo" stoi w jednym rzędzie z pojęciami mającymi rdzeń 
ganii han: gana, hańba (osąd, srom); hanyty; pohanytyii ganić; poganiać (zasądzać, 
łajać, sromić), pohany; pohanyn (ten, którego zasądzono, osromiono). Czyli wiara 
naszych   przodków   była   spoganiona   (zhańbiona).   Jeśli   słowem   "pogaństwo" 
powszechnie posługiwali się ruscy kronikarze-chrześcijanie, nie oznacza to jeszcze, 
że przyjęto ten termin dzisiaj. Niestety, wielu rodzimych i zagranicznych uczonych 
dotąd go stosuje. Ukraińska literatura naukowa naszego czasu posługuje się pojęciem 
"jazycznyctwo".   Jego   znaczenie   również   wymaga   zbadania,   jako   że   spotyka   się 
czasem   całkowicie   przeciwstawne   tłumaczenia.   Tak   na   przykład   Mychajło 
Dragomanow uważał, że "jazycznyćkyj" oznacza narodowy, krajowy (czyli rodzimy 

background image

dla narodu)20. Metropolita Iłarion wypowiada inną myśl: według swej etymologii 
oznaczało   ono   właśnie   "cudzą   wiarę"   (pierwotnie   cudzy   "język"),   czyli   to,   co   u 
Greków   i   Rzymian   "barbarzyńca"   (cudzoziemiec)21.   Słowniki   staroukraińskiej 
mowy XVII wieku ustalają znaczenie słowa "język" jako "naród". Rzecz ciekawa, że 
greckie   słowo   e,Jnio'   (etniczny)   znaczy   "plemienny,   ludowy,   jazycznyćkyj",   a 
pochodzi od słowa e,'Jo oznaczającego "zwyczaj". Zgodnie z ESUM (Słownik ety-
mologiczny   języka   ukraińskiego)   można   uogólnić,   że   pierwotne   znaczenie   słowa 
"jazycznyctwo"   to   wiara   plemienna   ludzi   związanych   wspólnym   zwyczajem   i 
wspólnym pochodzeniem22.

Tak więc w słowie tym nie ma nic obraźliwego. Tylko tysiącletnie plugawienie 

przez   chrześcijan   wierzeń   ludowych   sprawiło,   że   całe   pokolenia   Ukraińców 
wstydziły   się   swej   własnej   wiary,   nazywając   ją   sztucznym   terminem 
"przedchrześcijańska". Termin "wierzenia ludu" także nie oddaje istoty pojęcia, gdy 
mówi się o narodzie, który przeważnie jest schrystianizowany. Piśmiennych źródeł 
dawnej wiary pozostało niewiele. Tysiącletnia walka chrześcijaństwa z narodowymi 
wiarami doprowadziła do zniszczenia starodawnych utworów pisanych, w których 
zebrane   były   ruskie   teksty   religijne.   Pozostały   nam   tylko   negatywne   opisy 
pogańskich   świąt   w   latopisach   autorstwa   mnichów   chrześcijańskich.   Narodowa 
pamięć   zachowała   jednak   mnóstwo   obrzędowych   pieśni   i   tekstów   rytualnych 
formułek, jakie w tych dawnych czasach były modlitwami. Wiemy również, jakie 
księgi   wołchwów   były   niszczone   przez   Cerkiew:   Astrologia,   Poczet   gwiazd, 
Gromownik, Kolędnik, Sennik, Wołchownik, Putnik, O leczeniu, Trawnik, Zielarz, 
Kwietnik.   Księgi   te   opowiadały   o   zjawiskach   przyrody,   o   wróżeniu   podług   faz 
Słońca, Miesiąca, według gwiazd i błyskawic, tłumaczyły sny, przewidywały pogodę, 
uczyły   rozpoznawać   ludzi   na   podstawie   ich   zewnętrznego   wyglądu,   mówiły   o 
leczniczych właściwościach roślin itp.

Medyczne umiejętności scytyjskich i później ruskich wołchwów zadziwiały cały 

świat   antyczny.   Herodot   wymienia   wybitnych   scytyjskich   znachorów-medyków   i 
mędrców:   Anacharsisa,   Anabazisa,   Toksarisa.   Ostatniemu   z   wymienionych   po 
śmierci składano ofiary i oddawano cześć boską. Te umiejętności naszych przodków 
kłuły w oczy sługów Cerkwi, którzy nie mając nic do przeciwstawienia wiedzy ludu 
(bo   byli   przeważnie   cudzoziemcami   w   naszym  kraju),   rozprawiali   się   okrutnie   z 
wołchwami i niszczyli ich księgi.

Pierwsze   wiadomości   o   jazycznyckiej   wierze   podał   opat   Danyło,   który 

przełożywszy grecką księgę Słowo Grzegorza Bogosłowa, uzupełnił ją materiałami o 
charakterze miejscowym. Dzisiaj ten utwór znamy pod tytułem Słowo św. Grzegorza 
o bałwochwalstwie. Jak zwykle celem tych opisów jest potępienie wiary tradycyjnej. 
Cenne   są   natomiast   porównania   światopoglądu   ruskiego   narodu   XI-początku   XII 
wieku, całkowicie żyjącego w dwuwierze.

Następcy   wołchwów   przez   długie   jeszcze   wieki   po   chrystianizacji   narodu 

przechowywali tajemną wiedzę swych przodków. Niektóre z ich zapisów ocalały, 
resztę przekazywano z ust do ust. I tak nawet w XIX wieku rozpowszechniany był 
rękopiśmienny apokryf kalendarza obrzędów na cały rok ku czci Mokoszy. Teksty 
tego   kalendarza   podawały   w   postaci   zaszyfrowanej   obliczenia   "dwanadesiatnyc", 
czyli dwunastu piątków w roku, kiedy czczono Mokoszę (według chrześcijańskiego 

background image

kalendarza   Paraskiewę-Piątnicę).   Boris   Rybakow   pisze,   że   ten   kalendarz 
"reprezentuje znacznie wyższy poziom niż modły niepiśmiennych bab przed świętą 
Paraskiewą"23. I chociaż autor rękopisu ukrył się pod imieniem świętego Klemensa, 
to jest oczywiste, że on przekazał w spadku po sobie wiedzę ruskich wołchwów, 
których dziedzicem mógł być on sam.

Cennym źródłem do poznania i rekonstrukcji dawnej wiary ma stać się Księga 

Wełesowa, dotąd mało zbadana, a to wskutek uprzedzeń naukowców, którzy  pod 
naciskiem  imperialnej   Rosyjskiej  Akademii   Nauk   wciąż   uważają   ją   za   falsyfikat. 
Aleksandr Puszkin w swoim czasie obronił od podobnych napaści Słowo o wyprawie 
Igora, znalazłszy zręczny argument w tym, że nie znany mu jest taki talent, który 
mógłby dokonać podobnej podróbki. Rzeczywiście, czyżby znalazł się na świecie 
taki   znawca   ukraińskiej   mitologii,   który   sfałszowałby   (i   po   co?)   tak   oryginalny 
zabytek   jak   Księga   Wełesowa?   Pisał   na   ten   temat   również   profesor   Wołodymyr 
Szajan:   "Trudno   przypuścić,   żeby   jakiś   falsyfikator   znał   tak   dokładnie   tyle 
elementów   starej   wiary   i   obrzędu"24.   Mimo   to   i   dotąd   pojawiają   się   obraźliwe 
wystąpienia przeciw prawdziwości zabytku. Ktoś tam nawet uważa, że taka podróbka 
była potrzebna jako podłoże do większej chwały stalinowskiego imperium25. Uczeni 
ukraińscy muszą dokładniej przebadać pamiątkę, nie oglądając się na moskiewskie 
"autorytety", i włączyć ją do naukowego użytku.

Wiadomości   o   ruskiej   wierze   znajdujemy   także   w   pracach   cudzoziemskich 

podróżników   i   historyków:   Al-Masudiego   (Złote   łąki),   Ahmada   Ibn   Fadlana, 
Prokopiusza z Cezarei (VII wiek), Al-Dżajhaniego (Księga dróg i królestw, IX wiek), 
Ibn   Dasta   (Księga   dobrych   skarbów,   I   połowa   X   w.)   i   in.   Ponadto   mamy   opisy 
słowiańskiej   wiary   sąsiadujących   z   Rusiczami   plemion   (Słowian   wendyjskich, 
Lutyków i in.) z czasów już późniejszych (X-XI wiek). U tych plemion najdłużej 
zachowała się rodzima wiara, która swą filozofią, obrzędowością, jak również pod 
względem budowli kultowych była bardzo bliska kulturze ukraińskiej. Wszystkie te 
opisy jako też materiały archeologiczne dają możliwość rekonstrukcji starej wiary. 
Na obszarze Ukrainy takie archeologiczne pamiątki stanowią grodziska - koło wsi 
Babyne i Kulisziwka (nad Dniestrem), świętowisko Rżawynśke (w Czerniowieckiej 
obł.), Szumśke (w Żytomierskiem), Trypolskie (nad Dnieprem), Błagowiszczenśke 
(nad Desną), Busziwśke (w Winnickiem), Trachtemyriwśke i in.

Istnieje   kilka   nazw   (słowiańskich   i   ukraińskich)   oznaczających   dawne 

świętowiska: chrom, molbiszcze, kapiszcze, kontyna i inne.

Chromy   -   cerkiewno-słowiańska   forma   słowa   choromy,   co   oznacza:   długa 

budowla w kształcie kabłąka (półkola), wzniesiona wokół okrągłego majdanku, na 
którym stoi kapiszcze. W takich chromach umieszczano długie stoły z ławami, gdzie 
mogło   zasiąść   do   rytualnej   biesiady   równocześnie   200-300   ludzi   (na   przykład   w 
chromie   Błagowiszczenśkim   koło   Wżyszcza).   Na   świętowisku   Rżawynśkim   o 
powierzchni 600 m2 choromy mieściły nie mniej niż 300 osób.

Zachodniosłowiańskie słowo kontyna być może pochodzi od kont (żywność, 

jadło,   prowiant).   Otóż   przy   takich   nabożeństwach,   po   złożeniu   żertw   bogom, 
wszyscy   obecni   urządzali   wspólną   zastawę   stołu   na   cześć   bogów.   Może   ono   też 
pochodzić od kant (z łacińskiego), co oznacza uroczysty śpiew na cześć bogów.

Kapiszcze   to   pierwotnie   tylko   posąg   (idol)   bóstwa.   Starosłowiańska   kap' 

background image

oznacza   "widziadło",   "przywidzenie",   "obraz".   Później   ta   nazwa   przeszła   i   na 
majdanek, na którym stał posąg. Kapiszcza z reguły znajdowały się na górach lub na 
usypanych w tym celu kopcach. Otóż w chrześcijańskich dokumentach i latopisach 
znajdujemy nakazy: "kapiszcza idolskie rozkopać", "rozkopać nieczyste kapiszcza" 
itp. To znaczy: burzyć kopce i wzgórki.

Miejsce przed posągami, gdzie składano ofiary, nazywa się trebiszcze (ofiarnik). 

Obok niego stali wołchwowie, bogomolcy, uczestnicy rytuału, chór. Znaczenie tego 
słowa zachowało się w ukraińskim treba (nieodzownie potrzeba, tak należy).

Idol - słowo greckiego pochodzenia, które pierwotnie znaczyło: "wyobrażenie", 

"obraz", "podobizna" boga, czyli posąg boga. Wraz z chrystianizacją narodu wyraz 
ten   nabrał   zabarwienia   negatywnego,   a   z   czasem   stał   się   przenośnią   obiektu 
pozbawionej   rozsądku,   ślepej   czci.   Synonimami   tego   słowa   są   kumir   i   bowwan. 
Kumir   według   badaczy   znaczyło   "olbrzym",   a   wiąże   się   z   etnonimem 
"Kimmerowie"26. To wydaje się całkiem przekonywające, bo kumiry istniały już 
wtedy, gdy lud Ukrainy zwał się Kimmerami, a jego narodowe bóstwa mogły przejąć 
imię narodu. Takich posągów było mnóstwo, jako że w każdej osadzie, w każdym 
świętym gaju stały kumiry bogów oraz bohaterów narodu i mędrców.

Bowan   również   oznacza   "idol",   "kumir".   Jednakże   sens   tego   słowa   nie   jest 

całkiem jasny. Rzeczą interesującą wydaje się porównanie go ze słowem "bowwanić" 
- widnieć z oddali, a także z jego wariantami bowanić, buwanić, co, być może, za 
dawnych   czasów   pochodziło   od   być,   bywać.   W   niektórych   tureckich   językach 
jednako   brzmiące   słowa   znaczą   "bohater",   "zapaśnik",   "siłacz".   Chrześcijaństwo 
pomściło się i na tym słowie, przerabiając je na obraźliwe "bołwan" (rosyjski), co 
poczęło znaczyć "dureń", "jołop", "ladaco".

Modły   u   dawnych   Słowian   odprawiano   najczęściej   w   świętych   gajach,   w 

pobliżu zdrowotnych źródeł i czczonych drzew. W świętych gajach nie wolno było 
rąbać   drzew,   rwać   kwiatów,   łowić   ptactwa,   jako   że   te   lasy   i   gaje   uchodziły   za 
mieszkania bogów. Obok każdego chromu z reguły rosły święte drzewa, przeważnie 
dąb, brzoza, lipa, wierzba, wiśnia, a także biły naturalne źródła, strumyki. Uważano, 
że bogowie przebywają w koronach drzew oraz w uzdrowicielskich wodach źródeł. 
Aż do XI stulecia, póki Cerkiew nie zakazała tego, wyobrażenia świętych drzew 
często widniały w latopisach. Interesujący opis słowiańskiego chromu dał w roku 
1159 Herbord, żywotopisarz Ottona, biskupa Bambergu, który był znany ze swych 
okrutnych rozpraw z pogańskimi świątyniami i sługami dawnych kultów. Zburzył on 
cztery chromy tradycyjnej wiary, porąbał posągi bogów, nakazał ścięcie świętego 
dębu. Jednakże lud ubłagał go, zapewniwszy, że nikt już nie będzie modlić się przy 
dębie, a jedynie wypoczywać w cieniu jego korony. I święty dąb został uratowany27.

Sakson Gramatyk w swej Historii Danii daje opis świątyni Ranów na wyspie 

Rugii (1168). Był to chrom Światowida. Zbudowano go jak twierdzę, dostępu do niej 
broniły ze wschodu, północy i południa strome urwiska wymyte przez morze, od 
zachodu   zaś   wał   obronny.   Obok   chromu   biło   spod   ziemi   święte   źródło.   Chrom, 
wzniesiony   z   drewna,   zajmował   miejsce   centralne,   miał   kształt   czworoboku   pod 
jedną   kopułą   pomalowaną   na   jaskrawy   malinowy   kolor.   Ściany   chromu   zdobiły 
wykonane z niezwykłym mistrzostwem rzeźby ukazujące bogów, znaki symboliczne, 
amulety, różne ornamenty. Posąg Światowida (Świętowita) stał w środku świątyni w 

background image

ogrodzeniu   z   czterech   słupów   i   żerdzi   poprzecznych   u   góry,   z   których   zwisały 
niezwykle piękne kilimy, tworzące zasłonę. W czasie nabożeństwa posąg odsłaniano. 
Miał on cztery głowy zwrócone w cztery strony świata. Każda głowa wykazywała 
portretowe   podobieństwo   z   typowymi   przedstawicielami   tego   słowiańskiego 
plemienia, zwłaszcza pod względem uczesania i podstrzygania wąsów. W prawej ręce 
Światowid   trzymał   wielki   róg,   służący   do   corocznych   wróżb   o   urodzaju,   z 
drogocennego   metalu,   ozdobiony   rzeźbą.   Obok   posągu   przechowywano   symbole 
bóstwa: miecz, uprząż końską i siodło. Przy świątyni utrzymywano białego konia; 
nikt   nie   śmiał   na   nim  jeździć:   to   był   święty   koń   Światowida,   używany   podczas 
sakralnych obrzędów do wróżb. U Ranów Światowid był Bóstwem Białego Konia 
(Świtania). Chrom miał własną straż 300 doborowych rycerzy konnych. Zdaniem 
wielu   badaczy   chrom  na   Rugii   był  typowy   dla   wszystkich   Słowian,  przeto   i  dla 
ukraińskich plemion.

Opis podobnego chromu dał również germański kronikarz Thietmar (975-1018), 

który brał udział w burzeniu świątyń słowiańskiego plemienia Lutyków. Świątynia 
znajdowała się w Radogoszczy, gdzie mieszkańcy, jak zaznacza autor, zawsze byli 
gościnni,   "radzi   gościom",   za   co   im  się   "wywdzięczyli"   tacy   nieproszeni   goście. 
Chrom   był   drewniany,   bogato   upiększony   rzeźbami.   Każdy   obraz   bóstwa   nosił 
podpis: imię boga wyrzeźbione w drewnie. Jednym z bogów był Swarożyc. Adam 
Bremeński   w   swej   Historii   napisanej   przed   1076   rokiem   dał   przegląd 
zachodniosłowiańskich   plemion.   Wśród   nich   wzmiankował   potężnych   Redarów, 
których stolicę stanowiła Retra. Bóstwem naczelnym był u nich Radogost (jak i u 
Lutyków); jego posąg wykonano z czystego złota i innych kosztowności. W tejże 
pracy mamy uwagę o naszym Kijowie ("Chiwe w Rusi"), który "jest rywalem sceptru 
Konstantynopola".

Opis jednego z chromów nadbałtyckich Słowian podał Al--Masudi: "Świątynia 

była zbudowana z czerwonego koralu i zielonego szmaragdu. Pośrodku niej wznosiła 
się wielka kopuła. W świątyni stał obraz Boga. Jego ręce, nogi i głowa zrobione były 
z czterech rodzajów szlachetnych kamieni: zielonego chryzolitu, czerwonego rubinu, 
żółtego agatu i białego kryształu. A głowa jego była z czerwonego złota. Obok obrazu 
Boga stał obraz dziewczyny blondynki składającej mu ofiarę: kwiaty. Ta świątynia 
poświęcona była jakiemuś mędrcowi, co żył u nich dawnymi czasy" (Złote łąki). Al-
Masudi   pisze   też   o   tym,   że   chrom   posiadał   otwory   w   pokryciu   i   nadbudowach 
zrobione dla obserwacji wschodu słońca, również o cudownie pięknym śpiewaniu, 
jakie zachwycało cudzoziemskich podróżników. Najdawniejsze chromy budowano, 
jak   widzimy,   z   drewna,   co   dawało   mistrzom   rzeźbiarzom   szerokie   możliwości 
uzmysłowienia najbardziej złożonych ornamentów, znaków, napisów itp. Drewno, 
odwieczny symbol roślinnej siły, miało nadto sakralne znaczenie w budownictwie 
świątyń. Posąg Światowida w Arkonie wykonano z kilku rodzajów świętego drewna.

W domu Słowianie mieli swe domowe posążki rzeźbione z drewna, stawiane na 

specjalnych półeczkach w kącie chaty - bożnicach; przejęli je w spadku chrześcijanie 
dla swoich ikon. Gdzieniegdzie na Huculszczyźnie zachowały się do dzisiaj figurki 
Domowniczków, zwanych tam Dziadami albo Przodkami.

Z czasem drewnianą architekturę cerkiewną wyparł materiał trwalszy - kamień, 

jednak   pierwotny   kształt   chromów   pozostał   typowy   -   słowiański.   Lecz   cerkiew 

background image

wzniesiona na planie czworokątnym otrzymywała zwieńczenie nie jednej, ale kilku 
kopuł.   Mimo   wszystko   obok   kamiennego   budownictwa   przez   długi   jeszcze   czas 
istniały cerkwie drewniane (zwłaszcza na Ukrainie Zachodniej).

Cenną pamiątkę tradycyjnej ruskiej wiary stanowi świątynia Busziwśka, której 

pozostałość znaleziono w rejonie Jampolskim w Winnickiem w roku 1884. Cenną 
tym bardziej, że tutaj odkryto i rozszyfrowano napisy wyryte na wapiennych bryłach. 
Są to imiona bogów Peruna, Chorsa, kniaziów Olega i Igora, a także imię żercy. 
Inskrypcje te odczytał w roku 1961 znany uczony ukraiński Walentyn Danyłenko. 
Uważa się, że zapisano je alfabetem zbliżonym do głagolicy, ale charakterem pisma 
wysoce zindywidualizowanym. Chrom Busziwśky zbudowano z kamienia, pokryto 
dębowym gontem. Składał się z dwóch poziomów, a naziemna i podziemna część 
połączone były pieczarami. Znaleziono tu rytualne ceramiczne czasze. Jedynym nie 
uszkodzonym   detalem   chromu   jest   kamienna   bryła   z   przedstawieniem   sceny 
składania ofiar: z lewa ścięte drzewo, na którym siedzi kogut (symbol słonecznego 
świtania), pod drzewem klęczy żerzec wznosząc do góry rytualną czaszę; z prawa 
postać świętego jelenia. Prawdopodobnie ofiaruje się bogom jelenie mleko. Właśnie 
na tej płaskorzeźbie zachował się pełny napis: "Ja jestem Mirobóg, żerzec Olgowy". 
Płaskorzeźba wykonana po mistrzowsku, w manierze jakby realistycznej, chociaż, 
wytarta przez czas, nieco straciła na wyrazistości. Ten portret wołchwa to najrzadsze 
wyobrażenie sługi tradycyjnego kultu ukraińskiego.

Znamienitą   pamiątką   tradycyjnej   rzeźby   kultowej   jest   również   posąg 

Światowida,   wydobyty   w   roku   1848   z   rzeki   Zbrucz,   koło   wsi   Liczkiwci   w 
Tarnopolskiem. Obecnie oryginał przechowuje się w Muzeum Archeologicznym m. 
Krakowa,   zaś   kopie   w   Kijowie,   Perejasławiu-Chmielnickim   i   Moskwie.   Kumir, 
nazwany   zbruckim   posągiem,   posiada   bogatą   symbolikę   całego   panteonu. 
Wyszlifowany   przez   działanie   wody   w   ciągu   kilku   stuleci,   utracił   już   ostrość 
niektórych   znaków   i   nie   zawsze   bywa   interpretowany   jednakowo   przez   różnych 
naukowców. Zdaniem uczonych idol posiada wyobrażenia pięciu bogów: Mokoszy, 
Łady, Peruna, Dadźboga i Wełesa. Ten czworoboczny i trójpoziomowy posąg dzieli 
się na 12 sfer. Poziom górny (niebiański) to cztery oblicza bogów pod jedną czapą. 
Mokosza trzyma w rękach rytualny róg, Łada obrączkę, pod Perunem wyobrażenie 
konia   i   zbroi   (miecza   czy   szabli),   Dadźbóg   ma   solarny   znak   w   kształcie   koła   z 
sześcioma   szprychami.   Poziom   drugi   to   świat   ludzi;   tu   widzimy   swego   rodzaju 
korowód,   można   go   zauważyć   tylko   obchodząc   naokoło   całą   statuę   (po   jednej   z 
czterech postaci z rozkładaniem rąk w różną stronę na każdym z czterech boków). To 
rytuał   poświęcony   bogom,   jaki   odprawiają   ziemskie   istoty.   Na   dolnym   poziomie 
trójlicowy Wełes (na trzech bokach statui) klęczy, trzymając inne światy. Ostatnia, 
dwunasta   sfera   jest   pusta   -   nie   ma   w   niej   żadnych   wyobrażeń   (plecy  Wełesa?). 
Wszystkie trzy oblicza Wełesa są wąsate.

O tradycji ukraińskiego nabożeństwa wiemy jeszcze mniej niż o narodowych 

chromach. Gdy ziemia zachowała dla nas pozostałości poburzonych świątyń, to na 
próżno szukać dziś zapisów dawnych nabożeństw. Jedna rzecz nie budzi wątpliwości: 
ludowe   pieśni   obrzędowe,   przekazane   nam   drogą   ustnej   tradycji   ludu,   stanowiły 
niegdyś   ofiarne   modlitwy,   kierowane   do   najwyższych   bóstw   przyrody:   zimowe 
(narodzeniowe) karnawały to dawne czynności sakralne. Zaś wiosenne korowody, 

background image

wielkodzienne   korowaje,   Rusalia,   kupalne   ogniska   -   wszystko   to   elementy 
tradycyjnej ukraińskiej bogosłużby, jaką dziś uważa się za zwykłą zabawę ludu. Stare 
teksty   przedstawiają   nabożeństwa   dawnych   Ukraińców   w   sposób   bardzo 
uproszczony:   wystarczy   drogimi   darami   udobruchać   bogów,   a   wtedy   można   ich 
prosić o wszystko, czego dusza zapragnie. Tak na przykład Ahmad Ibn Fadlan opisuje 
ofiarę ruskiego kupca i jego równoczesną prośbę o sprowadzenie mu dobrego klienta. 
W   rzeczywistości   dawna   wiara   posiadała   znacznie   wyżej   rozwinięty   system 
filozoficzny. Celem nabożeństwa było przede wszystkim oczyścić, napełnić światłem 
duszę   człowieka,   zjednać   ją   z   bóstwem,   przynieść   radość,   odnowić   równowagę 
ducha, napełnić pozytywną energią.

Osiągało   się   to   przez   złożenie   ofiary   bogu,   spożywanie   rytualnego   jadła   i 

napojów   w   gronie   rodziców   i   bliskich,   wykonanie   obrzędowych   pieśni   i   ogólne 
weselenie się, a to wszystko rodzi pozytywne uczucia, wzbogaca duchowo, czyli daje 
radość i natchnienie.

Chrześcijańscy teologowie na wszelki sposób straszyli ludzi tym, że poganie 

rzekomo składają bogom ofiary z ludzi, dokonując krwawych zabójstw wprost na 
miejscu   ofiarnym.   O   tym   znajdujemy   niemało   przekazów   w   Biblii.   Swych 
pierworodnych składali w ofierze Sabaothowi dawni Żydzi, ich sąsiedzi Moabici (też 
plemię semickie), jak również niektóre narody Europy i Azji28.

U słowiańskich plemion takich ofiar nie stwierdzono, chociaż u Scytów zabicie 

wroga na polu bitwy było dobrym zwyczajem i zapewniało junakowi przejście do 
kategorii męża-wojownika, czyli osiągnięcie dojrzałości.  Natomiast opisany  przez 
kronikarza w Powieści dorocznej wypadek złożenia bogom na ofiarę cudzoziemca, 
wikinga   Tura,   stanowi   wyolbrzymienie   rzeczy.   Otóż   po   prostu   zabito   go   za 
wyszydzanie dawnych zwyczajów Rusiczów: kutii, pisanek, uzwaru29. Ten wiking 
był chrześcijaninem i kronikarzowi, który potępił "pogaństwo", taki epizod wydał się 
na tyle pouczający i przekonywający, że wniósł go do swojego latopisu.

Zwyczaj składania żertw ze zwierząt: wieprza, białego albo czerwonego koguta 

istniał   na   Ukrainie   od   dawna   i   był   elementem   świątecznego   obrządku 
przygotowywania   wspólnej   biesiady   na   cześć   bogów.   Ludzie   spożywają   mięso 
zwierząt i dzisiaj, lecz nie składają z tego ofiary bogu, przez co wyrządzają szkodę 
samym sobie, jako że pozostaje poczucie grzechu. Dzięki modlitwie i przestrzeganiu 
prawideł rytuału jakakolwiek strawa zostaje oczyszczona i nie szkodzi człowiekowi.

Rytualne   napoje   to   najbardziej   charakterystyczny   element   bogosłużby,   jaki 

powstał   jeszcze   za   czasów   indoeuropejskich,   był   znany   Kimmerom   i   Scytom, 
pozostały po nim materialne pamiątki w postaci dzieł sztuki, jak na przykład złota 
płaskorzeźba przedstawiająca scytyjskie nabożeństwo na cześć kobiecego bóstwa. Tu 
w rękach uczestników obrzędu widzimy rogi tura służące do picia, takie same jak w 
opisach   słowiańskich   świątyń   i   na   zbruckim  posągu.  W  kurhanie   Czarna   Mogiła 
(Czernihów) znaleziono same rogi rytualne. Jeden z nich ma 60 cm długości. Zdobi 
go   złota   rytownicza   plastyka   szerokości   12   cm,   a   jej   treścią   jest   dawny   mit   o 
odrodzeniu wiosennego słońca (mit o Kościeju Nieśmiertelnym). Prawdopodobnie 
taki   wielki   róg,   napełniony   rytualnym   napojem,   krążył   wśród   uczestników 
nabożeństwa. Pierwsze krople ofiarnego napoju wylewało się na ofiarnik, potem pił 
żerzec i następnie podawał innym bogomolcom. W opisie Saksona Gramatyka róg 

background image

Światowida napełniany był liturgicznym napojem raz w roku. Według tego, ile wina 
zostawało po roku, wróżono, jaki będzie urodzaj. Potem wołchw wylewał resztki 
napoju na ofiarnik i nalewał nowego na następny rok.

Przygotowanie liturgicznego napoju było procesem czasochłonnym, odbywało 

się   według   specjalnych   rytuałów   i   z   odśpiewaniem   pobożnych   hymnów.   Teksty 
Awesty i Rigwedy doniosły do nas najdawniejsze recepty napojów soma i sura. Somę 
nazywa się  napojem bogów,  a sura  to zwykły, "świecki"  chmielny  napój.  Dawni 
Ariowie mniemali, że tylko soma dawała bogom i ludziom niezwykłą siłę i moc - 
bogom zapewniała nieśmiertelność, a ludziom długi żywot. "Myśmy wypili somę, 
staliśmy się bezśmiertnymi, sięgnęliśmy światła, znaleźliśmy bogów" - śpiewa się w 
jednym z hymnów. Upojenie się somą  doprowadzało żerców i modlących się do 
ekstazy, który to stan pobudzenia ducha miał służyć odkrywaniu tajemnic boskiej 
mądrości. Po ukończeniu rytuału żerzec kładł się pod świętym drzewem i słuchał 
szumu jego korony, z czego przepowiadał przyszłość i dawał porady proszącym o 
nie.

Uczeni   badający   recepty   somy   nie   zdołali   dojść   do   zgody   co   do   tego,   jaka 

roślina   była   jej   głównym   składnikiem.   Wymieniano   wrzos,   rutę   górską,   grzyby, 
mleczaj, konopie itp. O używaniu konopi przez Scytów pisał Herodot. Służyły do 
przygotowywania   napojów   u   Traków   i   Irańczyków   (Persów).   Zebrane   rośliny 
moczono   w   wodzie,   ubijano   w   stępie   albo   tłoczono   z   nich   sok.   Po   odcedzeniu 
mieszano   go   z   wodą,   świeżym   i   kwaśnym   mlekiem   i   dodawano   do   tego   ziaren 
jęczmienia. Tę mieszankę wystawiano na słońce w celu sfermentowania, ażeby napój 
nabrał osobliwego smaku i chmielnych właściwości.

Ukraińcy swoje rytualne napoje przygotowywali na miodzie i nazywali miodem 

jeszcze   za   scytyjskich   czasów.   Ale   wiadomo   też   o   żertwach   ze   specjalnie 
przygotowanych   napojów   mlecznych.   Mleko   było   płynem   sakralnym,   którym 
dozwalano nawet gasić gniew Peruna, gdy piorun uderzał w chatę (gaszenia pożaru 
wodą   zabraniano,   gdyż   wybuchał   z   woli   Boga).   Do   rytualnych   potraw   należały 
również korowaje upieczone na miodzie, następnie pieczywo - "miodowniki", kasze 
jęczmienne z ziarna nie łuskanego, z żyta, pszenicy. Nie łuskane ziarno służyło do 
kutii, na zasiewy, do obsypywania młodej pary na ich weselu itp.

Składanie ofiar bogom przyrody tak dalece było rzeczą codzienną, że do dziś 

zachował się zwyczaj kładzenia pod drzewem albo na trawie kawałka chleba lub 
monet   podczas   zbierania   ziół   leczniczych.   Ma   to   być   znakiem   wdzięczności 
człowieka   dla   świata   roślin.   Do   wody   wrzucamy   miedziaki   dla   bogini   Dany. 
Ukraińcy mieli powiedzenie: kto składa ofiarę Słońcu, ten składa ofiarę swojej duszy.

WARSTWA POGASKIEGO DUCHOWIESTWA
U   wszystkich   dawnych   wspólnot   istniał   ostro   zarysowany   podział   kastowy. 

Duchowieństwo ukraińskie posiadało w dawnych czasach takiż status jak w Indiach 
bramini, żercy, przedstawiciele wyższej kasty. Na Ukrainie wiadomo o kilku nazwach 
tych ludzi: wołchwowie, kudesnyki, żercy, a także czarownicy, widuny, wieszczuny, 
potworniki, znachorzy, a nawet i skomorochy; ci wszyscy pozostawali w związku z 
religijną   obrzędowością.   Według   zwyczaju   nazwy   te   odpowiadały   funkcjom 
pełnionym przy czynnościach religijnych. U Ukraińców-Rusiczów, jak i u wszystkich 
Słowian, istniała swego rodzaju hierarchia żerców: każde plemię, każda osada miały 

background image

swego   wołchwa.   Naczelnym   był   główny   wołchw   czy   żerzec   państwa,   który 
znajdował się przy księciu. Przypuścić można, że o wszystkich ważnych sprawach 
księstwa   decydowano   na   radach   książęcych,   w   których   uczestniczyli   najbardziej 
poważani wołchwowie.

Były też i kobiety wołchwynie: w folklorze spotyka się czasem nazwę wołchwa 

(rodzaj żeński od wołchw). Kobiety, które umiały leczyć, czarować, przewidywać 
przyszłość (czyli "dokonywać" cudów), zwano potworami, potwornica-mi. Ujemnego 
znaczenia nabrało to słowo dopiero po chrystianizacji kraju, by z czasem w ogóle 
oznaczać istotę brzydką.

O   nadzwyczajnych   zdolnościach   i   o   pewnej   znajomości   astronomii   tych 

wołchwyń możemy jedynie snuć domysły. W Kijowie niedaleko samego soboru Sofii 
znaleziono przęślik z napisem: "Potworń praslień", który datuje się na XII-XIII wiek. 
Fakt,   że   ten   przęślik   znaleziono   w   skarbie   wraz   ze   złotymi   i   srebrnymi 
kosztownościami, świadczy, że był wielce ceniony przez swą właścicielkę. Według 
danych archeologicznych przęśliki zjawiają się na Ukrainie już w późnym paleolicie. 
Znajdywane przęśliki naocznie świadczą o swym sakralnym charakterze; nie tylko 
służyły   jako   narzędzia   pracy,   miały   również   zastosowanie   przy   obserwacji   ciał 
niebieskich.   Niektóre   przęśliki   noszą   na   sobie   astralne   znaki   (słońca,   księżyca, 
gwiazdozbiorów) albo kalendarze, a także imienne napisy czy monogramy imienia 
właścicielki,   prawdopodobnie   jakiejś   znacznej   osoby30.   Obok   takich   imiennie 
oznakowanych   przedmiotów   znajduje   się   także   zwykłe   przęśliki   nie   zdobione, 
używane, jak należy sądzić, zgodnie z ich właściwym przeznaczeniem.

Na potwierdzenie tego, że przęślik był swego rodzaju "okiem", którym patrzono 

na słońce i księżyc, Mykoła Czmychow przywołuje ludowe porzekadła: "Z okna w 
okno  -  wrzeciono",  albo  "Łysy  źrebak  przez   przęślik   patrzy"31. Takie  sakralne   i 
lecznicze   właściwości   widziano   nie   tylko   w   przęśliku,   ale   i   w   innych   rzeczach: 
kamyczkach przedziurawionych w środku uderzeniem pioruna, w przedmiotach  z 
metalu, toporkach itp.

Tak   tedy   i   przęśliki   możemy   uważać   za   atrybuty   wołchwyń   czy   żercyń 

tradycyjnych   kultów.   Atrybutami   wołchwów   były   też   przedmioty   z   krzemienia 
(strzały),   amulety   w   postaci   znaków   solarnych,   różne   symbole,   żezły   (kije 
zakończone   nasadką).   Znana   jest   nasadka   scytyjskiego   wołchwa   -   z   kilkoma 
dzwoneczkami zwisającymi na łańcuszkach. Przez uderzenie kijem o ziemię lub przy 
innych ruchach dzwoneczki wydawały melodyjne dźwięki. Prawdopodobnie służyły 
do wzywania dobrych duchów i odstraszania złych sił lub też do jakichś magicznych 
celów.

Wyobrażeń wołchwów zachowało się do naszych czasów niewiele. Znany jest 

opisany wyżej portret Miroboga z chromu Busziwśkiego, są też pewne wyobrażenia 
w latopisach. Tak na przykład w Kronice radziwiłłowskiej pod rokiem 1071 znajduje 
się miniatura przedstawiająca wołchwa w białej długiej szacie z szerokimi rękawami, 
wyszywanej z przodu wzdłuż całej zapinki, z szerokim kołnierzem (prawdopodobnie 
kapiszonem).   Jak   zwała   się   ta   szata,   powiedzieć   dzisiaj   trudno,   chociaż   można 
przypuszczać, że starosłowiańskie słowo kob' (wróżenie z lotu ptaka) wiąże się z 
dawną nazwą kapiszona koba, a może też z ukraińską nazwą odzieży kobeniak, co 
oznaczało   w   czasach   już   późniejszych   odzież   wierzchnią   z   kołnierzem,   ale   bez 

background image

rękawów.

W latopisach znajdujemy fragmenty wyśmiewające wiarę tradycyjną i zwyczaje, 

które nazywają się "sromnymi" albo "biesowskimi". Dotąd słowo "bies" objaśnia się 
przez   pryzmat   chrześcijańskiego   myślenia:   "czart",   "siła   nieczysta"   itp.   Starsze 
znaczenie (indoeuropejskie) - "błyszczeć", "świecić". Możliwe, że dawnymi czasy 
biesami   nazywano   wołchwów,   którzy   zaświecali   (zapalali)   rytualne   ognisko   na 
ofiarniku. Pokrewne słowa biesić się, biesnować się pierwotnie mogły oznaczać stan 
żerca   pod   działaniem   narkotycznego   napoju   rytualnego,   czemu   towarzyszyło 
wróżenie czy jakieś magiczne zaklinanie (por. nazwy narkotycznych roślin: bisyna, 
bisdrzewo   i   in.).   Z   czasem   biesami   poczęto   nazywać   wszystkich   innowierców 
(muzułmanów, Żydów i in.): busurman, basurman, bisurmanin.

Negatywne   znaczenie   chrześcijanie   nadali   też   słowu   żreć,   co   pierwotnie 

znaczyło   "składać   dary   bogom"   (staroindyjskie   ger   przeszło   w   żer   i   oznacza 
"gorzeć"), czyli spalać dar na ognisku. Możliwe też, że i dżerło (żereło) oznaczało 
ofiarnik - miejsce, gdzie przebywa bóstwo i gdzie składa się ofiary. Etnografowie 
bardzo często notują zwyczaj składania żertw wprost do wody, zwłaszcza źródlanej.

Funkcje  duchowieństwa   były   nad   wyraz  różne,   jako  że   w   każdej   dziedzinie 

życia narodu korzystano z porad i pomocy wołchwów, znachorów, czarowników i in. 
Żercy, którzy odprawiali nabożeństwa, kierowali obrzędem i osobiście składali ofiary, 
baczyli   pilnie,   by   ustalone   w   ciągu   wieków   rytuały   dokładnie   wykonywano. 
Sprawowali   kierownictwo   wszystkich   takich   uroczystości,   jak   obrzędowe   igry, 
bogosłużby, składanie żertw, tryzny itp. Wołchwowie-astronomowie ustalali według 
oświecenia zorzą nieba teksty modlitw, pory orki, siejby i żniw. Bywali wśród nich i 
tacy,   co   rozporządzali   ogromną   siłą   magiczną,   dzięki   której   mogli   wpływać   na 
pogodę.  Wołchwowie   posiadający   taką   nadprzyrodzoną   moc   cieszyli   się   wielkim 
poważaniem   u   ludu.   Gdzieniegdzie   zwano   ich   obłokogonicielami,   czyli   tymi,   co 
umieli za pomocą pewnych magicznych czynności i zaklinań sprowadzać deszcz lub 
wstrzymywać burzę. Do warstwy duchowieństwa należeli też tak zwani chranylnyki 
(termin   Izmaiła   Sriezniewskiego),   wyrabiający   talizmany-amulety.  Wyróżniało   ich 
znawstwo symboli, umieli odczytywać i układać różne kosmologiczne kompozycje 
znaków solarnych, lunarnych i totemicznych.

Szeroko   znane   na   Rusi   Kijowskiej   fibule   (zapinki   ze   sprzączkami)   były   nie 

tylko   ozdobą,   ale   także   amuletami,   talizmanami.  Archeolodzy   znajdują   niemało 
różnych   amuletów,   medalionów,   rozmaitych   jubilerskich   ozdóbek   mających 
tradycyjną   symbolikę,   którą   uczeni   uznają   za   "pogańską".   Dzisiaj   niepodobna 
odczytać,   jaki   sens   wkładał   w   swoje   symbole   autor,   staroruski   mistrz.   Wiedza 
utracona.   Niemniej   ukraińska   sztuka   również   po   przyjęciu   chrześcijaństwa   długo 
jeszcze   żywi   się   z   niewyczerpanych   źródeł   ojczystej   wiary,   której   symbolikę 
rozumieli jeszcze pierwsi chrześcijanie. Następne pokolenia używały jej kierując się 
tylko upodobaniami estetycznymi, jako że przyciągała swą tajemniczością, głęboką 
rodzimością.

Właśnie w środowisku wołchwów zapisywano starodawne przekazy, mity, tak 

zwane koszcziuny. Jak pisze Izmaił Sriezniewski, koszcziuny bliskie są "baśniom": 
"Jedni grają, inni bają mu i koszcziunią"32. Hudity znaczyło grać na instrumentach 
muzycznych: fujarkach, gęślach. Otóż koszcziuny wykonywano z towarzyszeniem 

background image

muzyki, być może śpiewano je albo recytowano, podobnie jak kobziarskie dumy. 
Koszcziunyk   -   to   był   wykonawca   tych   utworów,   jakie   duchowieństwo 
chrześcijańskie   uważało   za   bluźniercze,   zabronione.   Stąd   poszło   dzisiejsze, 
negatywne   znaczenie   słowa   "koszcziunić",   mianowicie   "oczerniać   świątynię".   W 
dawnej literaturze istnieje kilka wskazówek co do tego, że koszcziuny wykonywano 
zarówno jako płacze na tryznach, jak i opowiadano niczym kosmogoniczne mity, a 
także służyły jako ruskie teksty religijne. Ciekawa rzecz, że ruscy ludzie pióra XI-XII 
wieku   przekładali   greckie   słowo   m~uJo   (mit)   na   ruskie   koszcziuna.   Otóż   mamy 
wszelkie   podstawy   do   tego,   by   uważać   dawnych   grajków   za   poprzedników 
ukraińskich   lirników   i   kobziarzy,   zaś   ich   "koszcziuny"   i   "baśnie"   za   wzory   do 
tworzenia ukraińskich kobziarskich dum, pieśni, lamentów.

Na   pewno   występowały   i   pisemne   teksty   religijne,   jakie   bezlitośnie 

wyniszczono.   O   ile   nie   zachowało   się   z   nich   prawie   nic,   to   narzędzi   pisarskich 
znaleziono   już   niemało   -   są   to  pisaki   z   kości   lub  metalu   (patyczki  z   zagiętym  i 
zaostrzonym   końcem,   czasem   z   rączkami   w   postaci   dziwacznych   zwierząt   czy 
zdobniczych przeplatanek). Dzisiaj pojawia się coraz to więcej faktów świadczących 
o tym, że piśmiennictwo istniało na Rusi Kijowskiej na długo przed misją Cyryla. 
Wobec   tych   faktów   możemy   z   całą   pewnością   stwierdzać,   że   wołchwowie   byli 
również pierwszymi latopiścami. Świadczą o tym również wyniki prac historyków i 
językoznawców, którzy w kronikach chrześcijańskich znajdują o wiele wcześniejsze 
zapisy przenoszone z dawniejszych notatek religijnych z czasów rodzimej wiary (na 
przykład hipoteza Mychajły Brajczewskiego o latopisie Askolda).

Żercy, wołchwowie, pieśniarze należeli do wyższej kasty duchownych, która 

korzystała   z   autorytetu   księcia   i   cieszyła   się   szacunkiem   całego   narodu.   Bywali 
wołchwowie-mędrcy,   jakich   czczono   i   ubóstwiano   nawet   po   śmierci.   Takim   był 
znany ze Słowa o wyprawie Igora pieśniarz Wieszczy Bojan, który nawet przez kilka 
wieków był niedościgłym symbolem prawdziwego poety narodowego. Imię Bojan 
stało się znane w całym świecie słowiańskim: syn bułgarskiego cara Borysa I zwał 
się Bojan, istniała ulica Bojanowa w Nowogrodzie. Wiadomo też o wodzu Awarów - 
Bojanie.   W   Kronice   Liutpranda   jest   wzmianka   o   Bojanie,   który   otrzymał 
wykształcenie w Bizancjum i poświęcił się całkowicie naukom, literaturze i muzyce. 
Przypisywano   mu   moc   zamieniania   się   bądź   w   orła,   bądź   w   wilka   czy   innego 
zwierza. Podobnie postać Bojana rysuje się w Słowie, z czego wynika, że żył on w 
XI lub w początkach XII wieku. O Bojanie jako o historycznej postaci dowiadujemy 
się   z   napisu   na   ścianie   soboru   Sofijskiego   w   Kijowie,   odkrytego   w   latach 
sześćdziesiątych. To świadectwo jest kupiecką notatką datowaną między rokiem 1068 
a 1111: "...kupiła księżna całą ziemię Bojanową i dała za nią siedemdziesiąt grzywien 
sobolowych, a w tym jest część siedmiuset grzywien"33. Cena ta była zbliżona do 
rocznego dochodu z siedmiu miejscowości, a ziemia, jak możemy sądzić, znajdowała 
się nie opodal Sofii, a więc - na Kijowszczyźnie.

Jeśli jest to ten sam cieszący się powszechnie sławą pieśniarz Bojan, to możemy 

ujawnić   jego   wysoki   cenzus   majątkowy   oraz   wysoką   pozycję   w   ówczesnym 
społeczeństwie. Cytowanie przez autora Słowa strofek Bojana również świadczy o 
tym,   że   jego   utwory   ("baśnie"   czy   "koszcziuny")   nie   tylko   śpiewano,   lecz   i 
zapisywano.   Ponadto   wiadomo,   że  Anna   Jarosławna   jadąc   do   Francji   w   liczbie 

background image

innych ksiąg zabrała z sobą także Pieśń Bojana34.

Obok   wysokich   przywódców   duchownych   zawsze   istnieli   funkcjonariusze 

niższego stopnia: ci, co podtrzymywali wieczny ogień, doglądali zwierząt ofiarnych, 
przechowywali   dary   ofiarne,   ogłaszali   ludowi   o   zbliżających   się   świętach   i 
uroczystościach   religijnych,   sporządzali   maski,   kostiumy,   palice,   gwiazdki   i   inne 
atrybuty niezbędne w świątecznych obrzędach.

Główna   rola   w   spełnianiu   obrzędów   przypadała   doświadczonym   sługom 

religijnych   kultów,   którzy   znali   dobrze   dawne   prawa   i   zwyczaje   i   umieli 
zorganizować zespół osób, aktorów świątecznej dziejby.

Wyniki   badań   ukraińskich   pisarzy   i   uczonych   -   Osypa-Jurija   Fed'kowicza, 

Wasyla Szuchewicza, Wołodymyra Szajana - wskazują na to, że taką rolę odgrywa w 
ludowych obrzędach Huculszczyzny Bereza - przywódca gromadki kolędników w 
czasie święta Narodzenia. Oto jak opisuje rolę Berezy Wołodymyr Szajan: "To ten, co 
zna wszystkie kolędy, wszystkie związane z rytuałem kultowe obrzędy i zwyczaje. 
On   przewodzi   grupie   muzykantów   i   tancerzy.   Tańce   nosiły   obrzędowo-rytualny 
charakter i miały uświęcające znaczenie dla ziarna i urodzaju. Bereza jest naczelnym 
kultowym pieśniarzem, chór tylko powtarza za nim strofy czy przyśpiewy, podobnie 
jak za duchowym czy kultowym żercem w religiach starożytnych. On i kolędnicy 
cieszą się szacunkiem gospodarzy i całej gminy  jako nosiciele kultu i mamy  też 
wyraźne dowody, że on i jego drużyna byli równocześnie kultowym uosobieniem 
starożytnych Bóstw czy kosmogonicznych mocy"35.

CHRYSTIANIZACJA UKRAISKIEGO NARODU
I PRÓBY DUCHOWEGO WYZWOLENIA
Chrystianizacja   ruskiego   narodu,   jaką   najczęściej   utożsamia   się   z 

Włodzimierzowym chrztem Rusi, rozpoczęła się na długo przed oficjalną datą 988 
roku. Już od IV wieku misjonarze chrześcijańscy przyjeżdżali do ruskiego kraju. Dla 
prestiżu chrześcijańskiej wiary skorzy byli pisać o sukcesach w szerzeniu jej w wielu 
krajach.

Bodaj   najwcześniejszą   wzmianką   o   chrystianizacji   na   naszej   ziemi   jest 

wiadomość podana przez Kwintusa Tertuliana (około 160-222), w której mówi się o 
ochrzczeniu Scytów i Sarmatów. Według wszelkiego prawdopodobieństwa mogło to 
dotyczyć jedynie pojedynczych przedstawicieli tych ludów, a nie ich całości. Spośród 
pierwszych chrześcijan Rusi możemy z całą pewnością wymienić Scytę Dionizego 
Małego,   który,   wzięty   jeńcem   do   Bizancjum,   po   pewnym   czasie   został   tam 
ihumenem klasztoru i wsławił się swą mądrością. Dionizego nazwano Małym dla 
uniknięcia   pomyłek   z   mitycznym  Dionizym Areopagitą.   Dionizy   Mały   prowadził 
rejestr paschalnych cykli Cyryla Aleksandryjskiego, obejmujący okres od 437 po 531 
rok.   On   też   zebrał   zwód   kanonów   (kilkaset),   dekretów   papieskich   i   aktów 
soborowych znanych pod nazwą Dionisiana.

Interesująca jest wiadomość podana przez Jana z Nikiu o chrzcie księcia Kija, w 

źródłach bizantyjskich  zwanego  Kuwratem: "Kuwrat, książę Hunów i plemiennik 
Orchana,   był   ochrzczony   i   wychowywał   się   w   Konstantynopolu   w   centrum 
chrześcijaństwa"36. Napisano to w VII wieku. Według Mychajły Brajczewskiego taki 
fakt był nie tylko możliwy, ale i prawidłowy.

Prawdopodobnie   wcześniej   chrzcili   się   wychodźcy   z   naszej   ziemi,   którzy 

background image

przebywali   w   Bizancjum,   gdzie   zmuszały   ich   do   tego   okoliczności.   Natomiast 
misjonarze, którzy przybywali na Ruś, by głosić wiarę Chrystusa, z reguły spotykali 
się z niepowodzeniem. Tak np. święty Kolumban, misjonarz, w VI wieku odwiedził 
Scytię-Ruś i usiłował nawrócić tamtejszy lud na wiarę chrześcijańską. Spotkało go 
rozczarowanie i rozgniewał się widząc, że Scytowie nieźle orientują się w zasadach 
chrześcijaństwa i śmieją się zeń, szczególnie dotkliwie wyszydzając święto Osła, na 
jakim Jezus wjeżdżał do Jerozolimy (ustanowione w roku 590, ale nie przyjęło się i 
znikło).   Kolumban   po   powrocie   znad   Borystenesu37   mówił,   że   łatwiej   ten   lud 
uśmiercić, niż przekonać, że ich rodzima ojcowska wiara jest nieprzyzwoita. Bardzo 
możliwe, że właśnie jako odpowiedź na takie usiłowania cudzoziemców powstało na 
Ukrainie   powiedzenie:   "Cóż   nam   po   cudzym   bogu   -   swego   mamy   przy   progu". 
Jednak o ile prosty lud mocno trzymał się swej rodzimej wiary, to góra społeczeństwa 
(książęta,   bojarstwo,   drużyna   książęca)   często   widziała   się   w   trudnej   sytuacji   i 
doznawała   porażki   w   dyplomatycznych   negocjacjach   z   powodu   nieprzyjmowania 
cudzej, chrześcijańskiej wiary, jako że prawie wszystkie międzynarodowe umowy 
wymagały przysięgi w cerkwi czy w pobliżu świątyń. Dlatego kniaziowie zezwalali 
na budowanie na Rusi chrześcijańskich cerkwi, jakie odwiedzane były przeważnie 
przez cudzoziemskich posłów, kupców, ochrzczonych drużynników - Waregów.

Jednakże nie tylko na Rusi budowano chrześcijańskie chromy, w Bizancjum 

stały   świątynie   ruskich   bogów   Wełesa   i   Peruna,   gdzie   modlili   się   nasi   wojacy, 
posłowie   i   kupcy,   przebywający   na   obczyźnie.   Otóż   takie   było   międzynarodowe 
prawo   owych   czasów.   Dlatego   ówczesnego   istnienia   chrześcijańskich   cerkwi   na 
ruskich ziemiach nie należy uważać za świadectwo chrystianizacji ruskiego narodu. 
O jednej z takich cerkwi dowiadujemy się z Powieści dorocznej, gdzie pod rokiem 
945 umieszczono zapis o cerkwi Św. Ilii, "co jest nad ruczajem przy końcu Pasynczej 
Biesiady,   bo   to   była   cerkiew   katedralna,   a   wielu   Waregów   i   Chazarów   było 
chrześcijanami"38. Kronikarz sam wyjaśnił, po co zbudowano tę cerkiew. Jednakże 
nazwa   "Pasyncza   Biesiada"   wywoływała   liczne   dyskusje   w   gronie   historyków. 
Wysuwano przypuszczenia, że pasynkami zwano część drużynników książęcych i że 
to od nich poszła nazwa Biesiady. Ale interesujące byłoby odkrycie, co to takiego 
owa Biesiada. Przypuszcza się, że chodziło o posterunek strażniczy na brzegu rzeki 
(wariant   nazwy   "Posterunkowa   Biesiada").   Zapewne   była   to   jakaś   budowla   w 
kształcie   altanki   (besidki),   jaką   raczej   można   by   uznać   za   tradycyjną   budowlę 
kultową. Tym bardziej że jej nazwa współbrzmi z biesami, bisami (wołchwami czy 
kumirami). Konstrukcja dawnych chromów także przypomina kształt altanki - kilka 
słupów pod dachem, ławy dla biesiadników.

W   roku   860,   zdaniem   Mychajły   Brajczewskiego,   został   ochrzczony   książę 

Askold.   Bizantyjskie   źródła   zawierają   wzmiankę   o   tym,   że   imperator   Bazyli   I 
Macedończyk   zawarł   traktat   z   Rusią   Kijowską,   pod   warunkiem   wszak,   że   Rusy 
przyjmą chrzest.

Chrzest księżnej Olgi przez długi czas datowano na rok 954, chociaż istnieje 

dość argumentów przemawiających za datą o wiele wcześniejszą. Olga mogła być 
ochrzczona razem ze swoim mężem księciem Igorem w roku 944, po jego wyprawie 
na Bizancjum, czyli przed tragicznymi wypadkami w ziemi Drewlan. Śmierć Igora 
mogła być sprowokowana jego chrztem, w czym drużynnicy widzieli odstępstwo od 

background image

wiary39. Fakt, że część Rusów została ochrzczona w 944 roku, zapisany został w 
traktacie Igora z Grekami: "My zaś, ilu z nas się ochrzciło, przysięgamy na cerkiew 
świętego Ilii"40.

W  roku   945   Igor   wyrusza   po   daninę   z   ziemi   Drewlan,   a   to   pod   naciskiem 

pogańskiej   części   swej   drużyny,   jaka   uskarża   się,   że   "otrocy   Sweneldowi"   (czyli 
Waregowie z drużyny, przeważnie chrześcijanie) są dobrze ubrani i bogaci, a oni 
(Rusy) - "goli". Wziąwszy daninę Igor zwalnia (?) drużynę i zostawszy z niewielkim 
oddziałkiem   żąda   nowej   daniny.   Drewlanie   zabijają   Igora   i   jego   wojów.   Teraz 
powstaje pytanie - po co Olga, będąc już chrześcijanką, dokonuje krwawej zemsty - 
według   pogańskiego   zwyczaju?   Co   więcej,   jak   wynika   z   latopisu,   sama   zemsta, 
usypanie kurhanu i tryzna na nim były już w tym czasie zjawiskiem archaicznym i 
wspaniałym, na miarę pogrzebów scytyjskich władców. Okrucieństwo księżnej było 
jakby jakąś demonstracją: na mogile księcia (włodarza tych ziem) zabija się pięć 
tysięcy   Drewlan   (jego   poddanych,   sług).   Cóż   to   jest,   jak   nie   chęć   pokazania 
okrucieństwa pogańskich zwyczajów? Jak zwykle, liczba straconych mogła zostać 
zawyżona przez latopiśca. Ale Drewlanie długo pamiętali tę tragedię, przez wieki 
całe   wplatając   w   kosy   żałobne   paski   i   wyszywając   koszule   nitkami   przeważnie 
ciemnego koloru. Prawdopodobnie świątynię Szumśką w Żytomierskiem zbudowano 
ku czci zabitych, co roku odprawiając tam pominkowe obrzędy. Kronikarz, uważając 
Olgę za prekursorkę chrześcijaństwa na Rusi, nie potępia księżny, prawdopodobnie 
zdawało   mu   się   pouczające   porównanie   takich   "pogańskich"   zwyczajów   z 
chrześcijańskimi. Opowieść o chrzcie Olgi z ręki samego Konstantyna Porfirogenety 
wydaje   się   niektórym   badaczom   nieprawdopodobna,   gdyż   udała   się   ona   do 
Bizancjum   w   roku   955   już   w   towarzystwie   swego   kapelana.   Dyplomatyczne 
rozmowy Olgi z imperatorem nie dały pożądanego rezultatu, ile że Rusi narzucono 
wasalne warunki. Olga wróciła do domu niezadowolona i przestraszona: "Moi ludzie 
poganie i syn mój - oby ustrzegł mię Bóg od wszelkiego zła"41.

Jest pewna prawidłowość w tym, że jednymi z pierwszych w przyjmowaniu 

chrześcijaństwa   na   Ukrainie-Rusi   byli   właśnie   książęta:   Kij,  Askold,   Igor,   Olga, 
Jaropełk (?), Włodzimierz. Rachuby Bizancjum i Rzymu były jasne: na początek 
nakłonić   do   chrztu   władców   ziem  sąsiednich,   a   potem   -   swobodnie   szerzyć   swą 
"międzynarodową" wiarę wśród wszystkich narodów. Tak widziała im się droga do 
panowania nad światem. Właśnie dlatego w większości międzynarodowych traktatów 
tych czasów stawia się warunek chrztu księcia i jego drużyny albo całego kraju.

Co zmusiło Olgę do przyjęcia chrześcijaństwa - nie wiemy. Być może była pod 

naciskiem  drużyny,   której   znaczna   część   składała   się   z   najemnych  Waregów,   już 
chrześcijan. Sam wojewoda Sweneld, wychowawca jej syna, był chrześcijaninem, 
przy tym człowiekiem podstępnym i okrutnym.

Świętosław   -   książę-wojownik,   którego   Mychajło   Hruszewski   nazwał 

"Zaporożcem na tronie", był oddany swej ziemi i rodzimej wierze. Olga usiłowała 
nakłonić syna do przyjęcia wiary Chrystusowej, ale on się wymawiał, odpowiadając: 
"Drużyna moja śmiać się będzie". Tak tedy, jak pisze kronikarz, on "nie posłuchał 
matki i dotrzymywał pogańskich zwyczajów", a także "oprócz tego gniewał się na 
matkę"42.   Te   skąpe   kronikarskie   wiadomości   nie   dają   rzeczywistego   obrazu 
ówczesnych stosunków w książęcym środowisku.

background image

Czemu   Świętosław   gniewał   się   na   matkę?   W   Pierwszym   latopisie 

nowogrodzkim jest zapis o tym, że Olga nakazywała "nie urządzać tryzny po sobie - 
miała   bowiem   potajemnie   swego   prezbitera".   Czemu   tego   prezbitera 
(chrześcijańskiego   duchownego)   Olga   trzymała   "potajemnie"   i   po   co   by   ona 
zakazywała urządzania jej tryzny, gdyby wszystkim było wiadomo, że ona nie jest 
już poganką i ma być pochowana jak chrześcijanka?

W  Latopisie   joachimskim  była   wzmianka   o   jednym  z   bojów   Świętosława   z 

Bizancjum,   zakończonym   utratą   drużyny   księcia   -   "wszystko   wojsko   zgubił". 
Prawdopodobnie   jeden   z   wołchwów,   jacy   zawsze   towarzyszyli   drużynie   w 
wyprawach wojennych, wskazał księciu przyczynę porażki: wielu z drużyny było 
Waregami   -   chrześcijanami,   i   ruscy   bogowie   odwrócili   się   od   wojska.   Jak   pisze 
Wasilij Tatiszczew, Świętosław rozkazał drużynnikom-chrześcijanom oddać pokłon 
ruskim bogom, ci jednak nie posłuchali. Latopisiec opisuje gniew Świętosława: "Tak 
się   rozwścieczył,   że   nawet   jedynego   swego   brata   nie   oszczędził",   "strasznie   na 
prezbitera się złościł", "posłał do Kijowa z rozkazem chromy chrześcijan zburzyć i 
spalić. I sam wkrótce poszedł, chcąc wszystkich chrześcijan wytracić"43.

Całkiem naturalne byłoby przypuszczenie, że wróciwszy do Kijowa, Świętosław 

zabronił   matce   demonstrować   otwarcie   swą   wiarę.   To   właśnie   zmusiło   ją   do 
trzymania w tajemnicy chrześcijańskiego duchownego. Nie całkiem zrozumiałe jest 
zwrócenie się Olgi do niemieckiego króla Ottona I z prośbą o przysłanie na Ruś 
duchownego.   Na   tę   prośbę   przyjechał   do   Kijowa   w   962   roku   katolicki   biskup 
Adalbert. Nie wiadomo, jaki cel miała ta misja i czy udało się go osiągnąć. Bowiem 
wszystkich   towarzyszy   biskupa   zabito,   a   on   sam   ledwie   się   uratował   od   gniewu 
ruskich ludzi.

Jak pisze kronikarz, w ostatnich latach swego życia Olga żyła skromnie jako 

księżna-wdowa,   babka   swych   wnuków.   Z   pewnością   nie   była   już   osobą   czynną 
politycznie,   trudno   też   nazwać   ją   "poranną   zorzą   chrześcijaństwa"   -   tę   aureolę 
otrzymała później. Być może odczuwała w duszy głęboką tragedię i pragnienie, by 
przynajmniej wnuki jej przyjęły naukę chrześcijańską. Czy nie pokładała tych nadziei 
w biskupie Adalbercie? Ołeksandra Jefymenko, nie podając źródeł, pisze, że Jaropełk 
(syn   Świętosława)   został   ochrzczony   przez   jakiegoś   katolickiego   misjonarza44. 
Możliwe,  że był  nim Adalbert.  Historycy  współcześni  godzą  się  z  faktem chrztu 
Jaropełka, motywując to tym, że jego matka, księżniczka węgierska, była jakoby 
chrześcijanką.   Również   żona   Jaropełka,   Greczynka,   swego   czasu   zakonnica,   była 
chrześcijanką. Prawdopodobnie pragnieniem wszystkich trzech kobiet (w tym babuni 
Olgi) było ochrzczenie Jaropełka.

Nieco   dziwna   wydaje   się   kronikarska   wiadomość   z   1044   roku:   "Odkopano 

dwóch   kniaziów,   Jaropełka  i  Olega,  syna  Świętosława.   I ochrzczono   kości  ich,  i 
złożono je w cerkwi Bogurodzicy we Włodzimierzu"45. Ten zapis o świętokradzkim 
akcie potomków często budzi wątpliwość co do chrześcijaństwa Jaropełka. Mychajło 
Brajczewski   pisze,   że   chrześcijańska   praktyka   nie   znała   obrzędu   chrzczenia 
zmarłych: przystąpienie do Chrystusa uwarunkowane było świadomym wyrażeniem 
woli. W omawianej sprawie, jak domyśla się historyk, odpowiedź może być tylko 
jedna - "zniekształcenie tekstu"46.

Jednakże przywołamy jeszcze jeden fakt z późniejszej historii. W roku 1636 

background image

podobnego   świętokradztwa   dopuściła   się   fanatyczna   katoliczka   Anna   Alojza 
Ostrogska z kośćmi swego ojca księcia Aleksandra Ostrogskiego, który za życia był 
prawosławnym. W nocy z Wielkiego Piątku na Sobotę wtargnęła do cerkwi, w której 
stały sarkofagi rodu Ostrogskich, poleciła jezuitom otworzyć trumnę i przechrzcić 
prochy.   W   Latopisie   ostrogskim   zapisano   o   tym:   "A   księżna   kości   przemyła, 
wonnymi   ziołami   przełożyła.   Jezuici   ochrzcili   kości   wedle   swojej   wiary   i   wodą 
pokropili i imię zmienili na Stanisława"47.

Prawdopodobnie coś takiego mogło się stać i w XI wieku, kiedy rozłam między 

Kościołami   rzymskim   i   greckim   był   oczywistością;   Jaropełka   ochrzcił   katolicki 
duchowny,   dlatego   przenosząc   kości   do   prawosławnego   chromu,   ochrzczono   je 
ponownie. Przechowanie się kości możliwe było jedynie dzięki temu, że pogrzeb 
odbył   się   nie  pogańskim  zwyczajem  przez   spalenie,   lecz  po   chrześcijańsku,   jako 
pochówek w ziemi.

Olga   zmarła   w   roku   969,   pochowana   jak   chrześcijanka.   W   1007   roku   jej 

grobowiec   przeniesiono   do   cerkwi   Dziesięcinnej,   gdzie   stał   aż   do   nadejścia 
Mongołów, kiedy, jak się przypuszcza, uległ grabieży.

Świętosław, ten ostatni pogański książę Rusi-Ukrainy, spędził swój krótki żywot 

na ciągłych wyprawach i bojach, przestrzegając rodzonej wiary.

Młodszy   syn   Świętosława   Włodzimierz   zagarnął   tron   Kijowa,   wyszedłszy 

zwycięzcą w bratobójczej wojnie. Sprzeczności w jego poczynaniach, a także fakty 
historyczne   nie   pozwalają   na   nazwanie   go   z   całym   przekonaniem   ani   ostatnim 
pogańskim, ani pierwszym chrześcijańskim księciem. W roku 980 zbudował on na 
Górze Perunowej panteon rodzimych bogów, który sam po ośmiu latach rozkazał 
zburzyć.   Przejście   Włodzimierza   na   chrześcijaństwo   było   nie   tylko   zdradą 
tradycyjnej   wiary   przodków,   ale   swego   rodzaju   kapitulacją   przed   Bizancjum, 
świadectwem ideowej porażki. Co popychało naszych kniaziów do szukania innej 
(cudzej)   wiary   -   na   to   pytanie   wielu   historyków   nie   daje   przekonywającej 
odpowiedzi. Zasadnicze rozważania sprowadzają się przeważnie do tego, że jakoby 
stara   wiara   już   się   przeżyła,   była   prymitywna,   nie   czyniła   zadość   potrzebom 
klasowego społeczeństwa itp. Takie wyjaśnienia wydają się dzisiaj upraszczaniem 
zagadnienia. Wiadomo, że u zachodnich Słowian wiara tradycyjna przetrwała jeszcze 
przynajmniej   dwa   stulecia,   póki   przemoc   nie   zburzyła   świątyń   i   nie   usunęła 
wołchwów. Dziś znane są fakty, że narodów, które przechowały swoje tradycyjne 
wierzenia, w żaden sposób nie można zwać zacofanymi czy niekulturalnymi (część 
ludności Ameryki, Australii, Chin, Afryki, Japonii i in.).

Mało znany jest fakt przyniesienia na Ruś islamu, o czym relacjonował arabski 

pisarz Al-Marwazi:

"W taki sposób wychowywali się aż do czasu, kiedy stali się chrześcijanami w 

jednym z miesięcy trzechsetnego roku. A kiedy przyjęli chrześcijaństwo, to religia 
stępiła ich miecze, a wiara zamknęła im dostęp do ich zwykłego zajęcia i powrócili 
do ciężkiego życia i do biedy, i zmniejszały się ich środki utrzymania.

Wtedy  zechcieli stać się muzułmanami, ażeby dozwolone im były najazdy  i 

wojna święta i aby powróciło to, co było przedtem.

Posłali wówczas posłów do władcy Chorezmu: czterech ludzi z najbliższego 

otoczenia ich króla, mają bowiem niezależnego króla, który zwie się Władymir (Wla-

background image

d.mi -r), podobnie jak król Turków zwie się chakan, a król Bułgarów - bołtawar 
(b.l.tu-).

I   przybyli   posłowie   do   Chorezmu   i   powiedzieli,   po   co   ich   przysłano.   A 

chorezmszach ucieszył się słysząc, że postanowili przyjąć islam, i posłał im ludzi, 
aby nauczyli ich przepisów islamu. I przyjęli islam"48.

Zdarzenie to historycy datują na połowę lat osiemdziesiątych X wieku. Jednakże 

islamizacja nie pozostawiła na Ukrainie żadnych śladów, prawdopodobnie po prostu 
nie przyjęła się jako całkiem obca ludowi i niezrozumiała. Być może był to jeszcze 
jeden nieudany eksperyment Włodzimierza po utworzeniu przezeń panteonu bogów 
narodowych, a może też arabski pisarz miał na myśli jedynie poselstwo ruskiego 
księcia, który rozsyłał posłów na poszukiwanie wiary. Pisząc zaś o przyjęciu islamu 
Arab mógł wziąć życzenie za rzeczywistość.

Legendy o ochrzczeniu Włodzimierza i całego narodu są w rozmaitych źródłach 

na tyle różnorodne, wykazują tak wiele niezgodności, że wywołały niedowierzanie 
już historyków XVIII-XIX stulecia. Opisywano te zdarzenia przeważnie w 100-200 
lat  po Włodzimierzu.  Cechuje  te legendy  naiwność  i  nieznajomość  przedmiotu  u 
kronikarza,   który   przypisuje   księciu   brak   inicjatywy,   niezdecydowanie,   a   nawet 
niedostatek wykształcenia. Niezrozumiały wydaje się powód jego wyrzeczenia się 
starej wiary i prymitywna przyczyna wyboru właśnie greckiej (jakoby dla przepychu 
jej obrzędów i wystroju cerkwi). Wiemy, że tradycyjne ruskie chromy zdobione były 
nie   gorzej   greckich,   a   i   obrzędy   miały   oryginalne,   z   wyraźnie   opracowanym 
liturgicznie   nabożeństwem.   Mychajło   Brajczewski   jest   zdania,   że   kronikarska 
opowieść o wyborze wiary, teologiczne rozważania latopiśca oraz opis chrztu Rusi 
mają całkowicie "karykaturalny charakter".

Jeszcze mniej wzmianek o tym epokowym dla naszej historii akcie znajdujemy 

w obcych źródłach. W spisie diecezji ułożonym za Konstantyna Porfirogenety (około 
944 roku) Ruś występuje pod numerem 60. To potwierdza hipotezę o chrzcie Igora i 
Olgi mniej więcej w granicach powyższej daty.

W jednym z rękopisów Biblioteki Watykańskiej sporządzonym w roku 1350 

widnieje   malowany   obrazek   chrztu   Rusi.   Wyobraża   biskupa   i   cerkiewnego 
funkcjonariusza nad brzegiem rzeczki. Rusicze stoją czekając swej kolejki, jeden z 
nich - w wodzie. Miejscowość podobna do wzgórz Kijowa. Obrazek chrztu Rusi 
umieszczono   po   wiadomości   o   chrystianizacji   Bułgarów   i   przed   doniesieniem   o 
wojnie 889 roku. Wszystkie obrazki w tym latopisie zamieszczono ściśle według 
chronologicznego następstwa. Tak więc kronikarz sytuuje chrzest Rusi w okresie 36 
lat (między rokiem 853 i 889). Odpowiada to danym greckich chronografów, którzy 
stwierdzają, że rzecz odbyła się za panowania Michała49.

W czasie od Askolda do Włodzimierza widzimy ciągłe zamieszki, powodowane 

zmianą   wiary,  oraz  nagłe  zwroty:  od  pogaństwa   do  chrześcijaństwa  i  na  odwrót. 
Chrześcijanina   Askolda   zmienia   poganin   Oleg,   a   po   jego   śmierci   przychodzą 
chrześcijanie Igor z Olgą, a po nich - poganin Świętosław, chrześcijanin Jaropełk, 
poganin   Włodzimierz   przyjmuje   wiarę   Chrystusa.   Siedemkroć   w   ciągu   stulecia 
zmienia się wskutek zmian religii polityka państwowa. Jak się tu nie pogubić, jak nie 
utracić godności ludzkiej, zachować równowagę ducha, odnaleźć słuszną drogę?

Powiedzenie  ludowe głosi:  "Czyja siła,  tego  i prawda".  Książę Włodzimierz 

background image

utrzymywał chrześcijaństwo w Kijowie siłą miecza i ognia. Wierni mu wojewodowie 
Dobrynia   i  Putiata   czynili   to   samo   w   Nowogrodzie.   I  chociaż   po   wiekach   pisze 
kronikarz, że w dniu chrzczenia "widać było wielką radość na niebie i na ziemi", to i 
on nie zapomina zaznaczyć, że Peruna opłakiwali "ludzie niewierni", gdy rozkazał 
Włodzimierz "przywiązać go do końskiego ogona i włóczyć z Góry Boryczewym 
Zjazdem do rzeczki i dwunastu ludzi przystawił, by bili go kijami. I robili to nie jako 
drzewu, co odczuwa, lecz ku zniesławieniu biesa"50.

Również   sam   nakaz   chrzczenia   ludzi   wygląda   u   latopiśca   bynajmniej   nie 

demokratycznie:   "Włodzimierz   rozesłał   po   całym   mieście   swych   posłańców   z 
wezwaniem: ÁJeśli kto nie stawi się jutro u rzeki - bogaty czy ubogi, czy starzec, czy 
rab - ten moim nieprzyjacielem będzie7". Dalej czytamy rażące swym cynizmem 
zdanie: "Usłyszawszy to, ludzie z radością szli, radując się, i mówili: ÁGdyby to nie 
było dobre, to książę i bojarzy nie przyjęli by tego7".

Bardziej   dokładny   obraz   chrystianizacji,   ale   w   Nowogrodzie,   podał   Latopis 

joachimski. Opowiada się w nim, że nowogrodzianie, dowiedziawszy się o zamiarze 
Dobryni ochrzczenia ich, sprzysięgli się na wiecu, że nie wpuszczą jego wojska do 
miasta i nie dadzą "obalić idoli". Przygotowali przy mostach dwie ogromne kupy 
kamieni,   tak   jakby   na   prawdziwego   wroga.   Na   czele   obrońców   stanął   wołchw 
"wyższy   nad   żercami   Słowian   Bogomił   złotousty,   dlatego   zwany   Słowikiem". 
Nowogrodzki tysięcznik Ugoniaj jeździł po mieście krzycząc: "Lepiej nam umrzeć, 
niż   dać   naszych   bogów   na   zbezczeszczenie".   Ludność,   uniesiona   gniewem   na 
Dobrynię,   zburzyła   jego   dom,   usunąwszy   wpierw   jego   rodziców.   Wtedy   Putiata 
(tysięcznik Włodzimierza), nająwszy 500 ludzi u rostowców, nocą opłynął miasto od 
tyłu   na   łodziach   i   wdarł   się   do   Nowogrodu.   Poczęła   się   okrutna   "rąbanina" 
nowogrodzian,   których   było   pięć   tysięcy,   z   wojskiem   Putiaty.   Nowogrodzianie 
poczęli burzyć cerkiew Przemienienia Pańskiego i rabować domy chrześcijan. Nad 
ranem przyszedł Putiacie na pomoc Dobrynia ze swoim wojskiem i polecił palić 
domy nowogrodzian. Wtedy ludzie pobiegli do swych domów i bój ustał.

Dobrynia nakazał swej drużynie "idole potłuc, drewniane popalić, a kamienne 

rozbijać i wrzucać do rzeki; i była u niewiernych rozpacz wielka. Mężowie i kobiety, 
patrząc na to, ze łzami i szlochaniem wielkim błagali, by nie burzyć, bo to są ich 
prawdziwi bogowie"51. Poczęto ogłaszać, żeby ludzie szli się chrzcić. Tych, którzy 
nie posłuchali, żołnierze wlekli przemocą do rzeczki i tam ich chrzcili. Powstało 
wówczas powiedzenie: "Putiata chrzci mieczem, a Dobrynia ogniem"52.

Przypuszcza się, że pod koniec swego życia Dobrynia miał wyrzuty sumienia z 

powodu   swych   bezeceństw.   Otóż   z   punktu   widzenia   moralności   taka   wojskowa 
służba u księcia traciła swój szlachetny charakter - walka z własnym narodem w 
żadnej mierze nie była walką o sprawiedliwość. W folklorze zachowały się przekazy 
o tym, że Dobryni zdarzało się  słyszeć płacz  matek  i dzieci, bezlitośnie  przezeń 
osieroconych.   Jedna   z   północnoruskich   bylin   rozpoczyna   się   lamentem   Dobryni, 
który skarży się na rodzoną matkę: "Po coś ty mnie, nieszczęsnego Dobryniuszkę, 
porodziła?...", a dalej idą jego żale:

Ja Dobrynia nie jeździłbym po pustym polu,
Ja Dobrynia nie zabijałbym niewinnych dusz,
Nie przelewałbym krwi na próżno,

background image

Nie łzawiłbym Dobrynia ojców-matek,
Nie wdowiłbym Dobrynia młodych żon,
Nie skazywał na sieroctwo dzieciątek53.
Według ludowych podań Dobrynia z rozpaczy przywiązał sobie kamień do szyi i 

utopił   się   w   jeziorze   Ilmeń.   Nie   wiemy,   w   jakim   stopniu   prawdziwe   są   takie 
wiadomości, jednakże ich wydźwięk moralny zyskał wśród ludu całkiem naturalne 
określenie.

Być   może   współcześni,   naoczni   świadkowie   wypadków   pozostawiliby   nam 

dokładniejsze wiadomości o prawdziwych rozmiarach przemocy wobec tradycyjnej 
wiary,   gdyby   nie   periodyczne   przeredagowywanie   naszych   latopisów,   z   których 
usuwano niewygodne dla rządzących zapisy i wstawiano te, jakie były potrzebne tym 
czy innym politycznym przywódcom. Na początku XI wieku Ruś miała już swoich 
państwowych   działaczy   wychowanych   w   duchu   chrześcijańskim,   dlatego   też 
zaistniała   potrzeba   stworzenia   legend   o   triumfalnym   pochodzie   chrześcijańskiej 
wiary na Rusi. Badacze podkreślają wiele sprzeczności w kronikarskich zapisach o 
tych wypadkach.

Jedną z takich sprzeczności jest pomieszanie imion: imiona patriarchy Focjusza 

i   metropolity   Michała,   którzy   jakoby   ochrzcili   synów   Włodzimierza   i   całą   Ruś 
Kijowską, wymieniane są pod rokiem 988. Jednakże ci ludzie żyli sto lat przed tą 
akcją.   Prawdopodobnie   kronikarze   w   myśl   czyichś   poleceń   starannie   zmieniali 
imiona   książąt   (Włodzimierza   zamiast  Askolda),   zapominając   przy   tym   zmienić 
imiona patriarchy i metropolity, być może z tej prostej przyczyny, że nie wiedzieli, 
jacy to święci ojcowie chrzcili Ruś za Włodzimierza.

Któremuś z potomków Włodzimierza zachciało się przyznać pierwszeństwo w 

ochrzczeniu Rusi właśnie swemu przodkowi. Za zainteresowanego taką podróbką 
uważa się Mścisława, syna Włodzimierza Monomacha, praprawnuka Włodzimierza 
Świętego.   Mścisław,   będący   "waregofilem",   wniósł   do   latopisu   takie   wareskie 
elementy,  które  później  stały   się  powodem  mnóstwa  przykrych  nieporozumień  w 
kwestii wareskiego jakoby pochodzenia Rusi.

Słowo   o   prawie   danym   przez   Mojżesza,   o   łasce   oraz   o   prawdzie...   Iłariona 

przedstawia Włodzimierza jako tego, który oświecił Ruś, godnego kanonizacji. Była 
to kampania ideologiczna wszczęta jeszcze przez Jarosława Mądrego i mająca na 
celu   wytworzenie   kultu   świętych   narodowych.   Deformacja   prawdziwych 
historycznych   wiadomości   o   chrystianizacji   Ukrainy-Rusi   przekształciła   tragiczne 
wypadki całego stulecia (albo nawet kilku stuleci) w jednorazowy triumfalny akt, 
dokonany przez jednego człowieka.

W  sposób   bardzo   niejasny   przedstawione   są   w   latopisach   próby   wołchwów 

przywrócenia   tradycyjnej   ruskiej   wiary.   Wielu   badaczy   charakteryzuje   je   z 
chrześcijańskiego   punktu   widzenia   jako   "przewrót",   "pogańską   reakcję", 
"antychrześcijański terror" itp.

Jednym z pierwszych powstań zapisanych przez kronikarza było wystąpienie 

wołchwów   w   Suzdalu   w   roku   1024:   "Kiedy   się   dowiedział   Jarosław   o   tych 
wołchwach,   przyszedł   do   Suzdala   i   pojmał   tych   wołchwów,   i   jednych   wygnał, 
drugich stracił"54.

Przyczyną powstania wołchwów w roku 1071 był szereg porażek ruskich wojsk 

background image

w wojnie z Połowcami, najście Polaków na Ruś, powstanie ludu w Kijowskiem, 
Rostowskiem i innych miejscach: "I powstał zamęt w mieście, i wszyscy dawali jemu 
(wołchwowi) wiarę, i chcieli pobić biskupa. Biskup zaś, wziąwszy krzyż i oblókłszy 
się w szaty liturgiczne, stanął i rzekł: ÁJeśli kto chce dać wiarę wołchwowi - niech 
idzie za nim, a kto wierzy w Chrystusa - niechaj idzie za mną7. I rozdzielił się lud na 
dwoje: kniaź natomiast Gleb i jego drużyna stanęli przy biskupie, a wszyscy inni 
ludzie przy wołchwie, i wszczął się bardzo wielki zamęt. Wówczas Gleb, wziąwszy 
topór pod połę, podszedł do wołchwa... wyjąwszy topór, rozpłatał go"55.

Przyczynę  powstania   latopisiec  tak  dalece   sprymityzował,  że  nie   wydaje  się 

wiarygodna: wołchw miał mówić, że wie on wszystko, lżył wiarę chrześcijańską, a 
także zamierzał przejść się po wodzie rzeczki Wołchow. Nie dopuścił się aż takiego 
przestępstwa, by zostać zarąbanym przez samego księcia. A poza tym ten fragment 
latopisu raz jeszcze unaocznia (może nawet wbrew woli autora), jak ogromny był 
wpływ   wołchwów   na   ludność.   Po   stronie   biskupa   stanął   tylko   książę   ze   swoją 
drużyną.   Ten   fakt   świadczy   dowodnie,   jak   dalece   chrześcijaństwo   w   XI   wieku 
pozostawało jeszcze wiarą tylko panującej góry społecznej.

Największe z podobnych powstań objęły Nowogródczyznę, Rostowszczyznę i 

Kijowszczyznę.   Wielkim   powstaniem   w   Kijowie   było   także   to   wszczęte   przez 
wołchwów   w   roku   1068.   Na   wiecu   ludności   postanowiono   wygnać   z   Kijowa 
kniaziów, jacy ponieśli porażkę w bitwie z Połowcami, i osadzić na książęcym stolcu 
księcia   Wsiewołoda,   co   też   uczyniono56.   Najczęściej   przyczyną   powstań   były 
porażki książęcej drużyny, która nie potrafiła obronić ludu przed napadami wrogów, 
lub rabunkowa polityka ekonomiczna książąt, co prowadziło nieraz do głodu wśród 
najszerszych   warstw   ludności.  Przyczynę   tego  upatrywano   w  cudzej  wierze,  jaką 
książęta przyjęli i narzucili narodowi.

Niezależnie od bezlitosnych rozpraw z rodzimą wiarą funkcjonariusze cerkiewni 

nie zabraniali przynoszenia ofiar w postaci jadła, jakie nowo nawróceni chrześcijanie 
nieśli teraz do cerkwi, a i książęta nie gardzili muzyką i weseleniem się na bankietach 
zabronionych przez Cerkiew. Czasem konflikty powstawały między cerkiewnikami a 
ludem   i   nawet   książętami,   kiedy   cerkiewne   posty   zbiegały   się   z   tradycyjnymi 
świętami,   które   wymagały   rytualnego,   mięsnego   jadła.   W   XII   wieku   wybuchały 
zawzięte   spory   o   prawo   zachowywania   zwyczajów   przodków.   Koła   książęco-
bojarskie nierzadko stawały po stronie ludu i sprzeciwiały się nadmiernej surowości 
chrześcijańskich biskupów. Tak pozbawieni zostali swych godności biskupi Nestor i 
Leontij,   którzy   zabraniali   jedzenia   mięsa   w   Narodzenie   i   Wełykdeń.   W   obronie 
zwyczajów   pradziadów   wystąpił   biskup   Fedir,   jeden   z   nielicznych   ukraińskich 
cerkiewników (większość z nich to byli Grecy). Wyróżniał się światłym rozumem, 
silną   wolą   i   krasomówstwem.   Fedir   pokonał   w   dyskusji,   zorganizowanej   przez 
Andrzeja Bogolubskiego, biskupa z Rostowa Leontija i obronił tradycje rodzimej 
wiary.   Los   Fedira   był   smutny:   cerkiewnicy   nie   mogli   mu   wybaczyć   takiego 
zuchwalstwa i, rzuciwszy nań oszczerstwo, oskarżyli o czarnoksięstwo. Biskup Fedir 
został stracony, a jego księgi spalone na oczach ludności na placu targowym.

W   rodach   książęcych   zdarzały   się   pojedyncze   osoby,   które   podtrzymywały 

wołchwów albo potajemnie oddawały cześć pradawnym bogom. Tak Sudysław, brat 
Jarosława Mądrego, przychylał się do wiary tradycyjnej, za co Jarosław groził mu 

background image

straceniem. Potajemne stosunki z wołchwami utrzymywał też syn Jarosława - Igor. 
Wiadomości o walce chrześcijańskiej Cerkwi z wiarą tradycyjną znajdujemy jeszcze 
w XV-XVI wieku. Zapisy te świadczą, że w leśnych głuszach i chaszczach czy w 
górach nadal istniały starodawne kapiszcza, molbiszcza, święte drzewa, skały, idole. 
Tam modlili się Ukraińcy, którzy nie poniżyli się duchowo, nie oddali się w niewolę 
cudzego boga.

CHRZEŚCIJASKA TEOLOGIA NA UKRAINIE
Świętą   księgą   chrześcijan   jest,   jak   wiadomo,   Biblia.   Jednakże   księga   ta   nie 

zawsze istniała w tej postaci, w jakiej znamy ją dzisiaj. Tworzyli ją w ciągu stuleci 
różni   ludzie   i   nie   zawsze   miała   jeden   i   ten   sam   tekst.   Niektóre   partie   Biblii 
cerkiewnicy   uważali   za   niekanoniczne   i   usuwali   je   jako   szkodliwe   dla   ludu   (na 
przykład Księgi Nehemiasza i proroka Barucha, Objawienie św. Jana itp.). Do końca 
XVI wieku nie było jednolitego kanonicznego tekstu Biblii. Za taki poczęto dopiero 
uważać Biblię wydaną w Ostrogu w roku 1581 przez Iwana Fiodorowa.

Główna   masa   chrześcijan   nigdy   nie   znała   dokładnie   i   nie   rozumiała   istoty 

dogmatycznych zmian i dyskusji toczonych wśród cerkiewnych mędrców i pasterzy 
duchownych. Nie od rzeczy przeto będzie zrobić krótki ekskurs dotyczący historii 
powstania Biblii i tworzenia się chrześcijańskiej teologii tak w jej ojczyźnie, jak i w 
innych   krajach.   Pierwszą   ukraińską   próbę   wyjaśnienia   narodowi   genezy 
chrześcijańskiego Pisma świętego podjął w roku 1905 Iwan Franko, wydając książkę 
Stworzenie świata57. Pragnąc ukazać narodowi zdobycze nauk historycznych, pisał: 
"Do najgłębszych tajników nauki swobodny dostęp ma każdy człowiek, w którego 
sercu goreje czyste i święte pragnienie - poznania prawdy - i którego rozum jest na 
tyle wyrobiony, by mógł ją zrozumieć i ocenić"58.

Najdawniejsze teksty, jakie Żydzi wzięli do swojej Biblii, były dziełem pokój 

miłujących   rolników,   rzetelnych   i   łagodnego   usposobienia,   zakochanych   w 
przyrodzie i muzyce Sumerów. Gdy koczownicze plemiona semickie podbiły ich, 
rabini poczęli przepisywać epos Sumerów i ich mitologię  z pokrytych klinowym 
pismem tabliczek, i w ten sposób stworzyli swoje "święte" Pismo. Na podstawie 
biografii   wybitnych   osób   historycznych:   Ur-Nammu,   Hammurabiego,   Sargona   I 
stworzyli   wydumaną   postać   proroka   Mojżesza,   który   był   rzekomo   autorem 
Pięcioksięgu,   jaki   wszedł   w   skład   Starego   Zakonu.   Dzisiaj   wiadomo,   kto   był 
rzeczywistym autorem pierwszych biblijnych tekstów. To rabin Ezechiel, który wziął 
od Sumerów podstawowe bogoznawcze koncepcje, fundamenty prawa, opowieść o 
stworzeniu świata i o potopie, a także arkę Noego (u Sumerów arkę Ziusudry) i 
przystosował to wszystko do potrzeb judejskich. On również skomponował "Boże 
Przykazania   Mojżesza",   które   zapożyczył   z   sumeryjskich   praw   wyrytych   w 
kamiennej ścianie pałacu władcy Hammurabiego.

Drugim twórcą, kontynuatorem dzieła Ezechiela, był Ezdrasz z kasty rabinów-

saduceuszy. Zbudował on judejską świątynię Jahwe w Jerozolimie, gdzie w roku 444 
p.n.e. wygłosił mowę i odczytał swe pisma, nazwawszy je mojżeszowymi. Ezdrasz 
umiał   przekonać   swą   owczarnię,   że   to   "Pismo   święte"   znalazł   w   ruinach 
jerozolimskiej świątyni króla Salomona. Dzisiaj sumerolodzy i egiptolodzy znajdują 
coraz   więcej   dawnych   tekstów,   które   w   zestawieniu   ze   starotestamentowymi 
świadczą   wymownie   o   bezpośrednich   zapożyczeniach.   Na   przykład   przypowieści 

background image

Salomona,   wzięte   z   egipskiej   księgi   Pouczenia   Amenhotepa   (odkrył   prof. 
Schoenfield). W Biblii również znajdują się oczywiste zapożyczenia z hetyckiego 
kodeksu rolniczych plemion Małej Azji. Nawet sami Żydzi w Historii powszechnej 
żydowskiego narodu przyznają, że: "My teraz wiemy, jak wiele nauczył się Izrael od 
Egiptu i Mezopotamii" (s. 347).

Księgi Nowego Zakonu układane były w pierwszych wiekach naszej ery przez 

wyznawców   Jezusa   Chrystusa.   Były   to   tak   zwane   Ewangelie.   Słowo   ewangelia 
pierwotnie   znaczyło:   "nagroda   za   dobrą   wieść".   Później   poczęło   oznaczać   samą 
"dobrą   wieść"   o   pojawieniu   się   wybitnej   osoby.  Tym   terminem   zaczęto   określać 
również księgi, których treścią był życiorys Jezusa.

Autorzy tych ksiąg zwani są ewangelistami, w Biblii jest ich czterech: Mateusz, 

Marek, Łukasz, Jan. W początkach naszej ery takich Ewangelii pisano setki i każda z 
nich miała swoją wersję żywota, męki i zmartwychwstania syna Bożego. Istniało 
mnóstwo chrześcijańskich sekt. Pisarz z II wieku Celsus stwierdzał, że współcześni 
mu   chrześcijanie   nie   mieli   wcale   wyrzutów   sumienia,   przepisując   i   poprawiając 
swoje Ewangelie po trzy, cztery razy, by oddalić różne zarzuty kierowane pod ich 
adresem.

W   imperium   rzymskim   panowała   opinia,   że   wiara   w   Chrystusa   to   wiara 

niewolników,   dlatego   poważni   Rzymianie   trzymali   się   swej   tradycyjnej   religii. 
Cesarz Konstantyn (274-337), który w długiej walce z Maksencjuszem potrzebował 
pomocy,   utrzymywał   kontakty   z   niewolnikami-chrześcijanami.   Ci   dokonywali 
nagłych   napadów   na   wroga   z   zasadzek,   donosili   imperatorowi   o   ruchach 
przeciwnika.   Dlatego   w   313   roku   Konstantyn   wydał   "Edykt   mediolański",   jaki 
zapewniał chrześcijanom równouprawnienie z wyznawcami innych religii i stworzył 
dobre warunki do rozwoju chrześcijaństwa.

Jednakże wśród chrześcijan istniało tyle poglądów o Jezusie Chrystusie, ile było 

gmin jego wyznawców: jedni uważali go za boga, drudzy za półboga, trzeci - za syna 
judejskiego   boga   Jahwe,   inni   znów   wcale   nie   mieli   go   za   boga,   lecz   jedynie   za 
proroka itp. Wtedy imperator Konstantyn, sam poganin, postanowił zjednoczyć, w 
interesie państwa, te wszystkie gminy chrześcijańskie. W 325 roku zwołał on sobór 
biskupów   do   małej   wioski   Nicei,   ażeby   ustalili   główne   kanony   chrześcijaństwa. 
Wybuchła między świętymi ojcami kłótnia, doszło do bójki. Biskup Mikołaj wystąpił 
o   wprowadzenie   kultu   Trójcy   św.   Przeciwnego   zdania   był   archijerej   Ariusz, 
twierdząc,   że   pojęcie   kultu  Trójcy   św.   jest   "pogańskie".   Na   to   Mikołaj   cisnął   w 
Ariusza   cegłą,   rozbił   mu   głowę,   zdarł   zeń   szaty   liturgiczne   i   wyrwał   mu   z   rąk 
Ewangelie. Imperator podtrzymał Mikołaja, uznawszy, że ogłoszenie Jezusa bogiem 
będzie korzystne dla niego samego, bo wówczas on, cesarz, będzie mógł się uważać 
za namiestnika boga na ziemi. Twórcy ikon poczęli malować obraz boga z obliczem 
imperatora.

Po Soborze Nicejskim wszystkie Ewangelie prócz czterech, znajdujących się 

dzisiaj w Biblii, zostały zakazane i nazwano je apokryfami (niewiarygodnymi). Ale 
teologiczne   spory,   nie   ustające   przez   kilka   stuleci,   wymagały   od   czasu   do   czasu 
przeglądu zasadniczych prawd wiary. Odbywały się następne sobory, które zresztą 
doprowadziły do ostatecznego podziału na Kościół Wschodni i Kościół Zachodni. W 
1054 roku papież Leon IX i patriarcha konstantynopolitański obrzucili się nawzajem 

background image

klątwami. Odtąd datuje się samoistny byt dwóch Kościołów: Wschodniego (obejmuje 
ortodoksję   albo   "prawosławie"   oraz   grekokatolików)   i   Zachodniego   (rzymsko-
katolickiego).

Współczesne odkrycia naukowe rzucają nieco światła na nie znane wcześniej 

strony życia Jezusa. Dziś już nie zaprzecza się jego istnieniu, jako że uznano, że mógł 
być on osobą historyczną. W czterdziestych i pięćdziesiątych latach XX wieku na 
brzegach Morza Martwego w Izraelu prowadzono wykopaliska archeologiczne. W 
jaskini w Qumran znaleziono dawne rękopisy, w których stwierdzono szczegóły z 
życia króla Heroda, Jezusa, jego brata i jednego z apostołów. Król Herod zmarł w 4 
roku p.n.e., tak więc Jezus nie mógł się urodzić po śmierci króla, jako że według 
Biblii Herod w poszukiwaniu Jezusa urządził "rzeź niewiniątek" w wieku prawie 
dwóch   lat.   Znaczy   to,   że   Jezus   urodził   się   przed   Bożym  Narodzeniem?   Badania 
niektórych uczonych zagranicznych dowodzą przekonywająco, że Jezusa uratowali 
od śmierci jego uczniowie, którzy w czasie zaćmienia słońca zdjęli go z krzyża. Jezus 
był   ożeniony   z   Marią   Magdaleną   i   miał   syna   Warawę.   W   wieku   prawie 
siedemdziesięciu   lat   Jezus   zginął   w   czasie   szturmowania   przez   Rzymian   fortecy 
Masady59.

Do   stworzenia   nowej   religii   ludziom   Kościoła   potrzebne   były   legendy   o 

zmartwychwstaniu   boga-człowieka,   toteż   stworzono   je.   Rzecz   ciekawa,   że   w 
Ewangeliach opisów zmartwychwstania w istocie nie ma, powiadamia się jedynie, że 
on zmartwychwstał.

Na   Ukrainie   w   ciągu   ostatniego   tysiąclecia   istniało   kilka   odmian 

chrześcijaństwa: prawosławie, Kościół greckokatolicki (unia), katolicyzm obrządku 
rzymskiego oraz różne sekty protestantów.

Ukraińskie prawosławie60 bierze początek z pierwszych chrztów Rusi. I chociaż 

chrztów było kilka, a proces chrystianizacji długotrwały, za początek prawosławia 
należy   uważać   czas   najpierwszych   chrztów,   a   nie   liczyć   od   rozłamu   1054   roku. 
Chrześcijaństwo   przyjęte   przez   Ruś   z   Bizancjum,   od   samego   początku   miało 
charakter wyraźnie określonej ortodoksji.

Przez   długi   czas,   kiedy   pasterze   Cerkwi   byli   przeważnie   cudzoziemcami, 

pozostawała ona oderwana od narodu i wroga mu. W okresie tatarsko-mongolskiego 
najazdu lud żywiołowo wracał do rodzimej wiary, uważając tę niewolę za karę za 
odstępstwo   od   wiary.   W   państwie   litewskim   Cerkiew   ukraińska   jeszcze   strzegła 
swego ortodoksyjnego charakteru.

Znacznie   rozpowszechniły   się   na   Ukrainie   klasztory.   Tradycję   życia 

klasztornego zapożyczyła Ukraina z Bizancjum, chociaż pierwszy klasztor powstał 
nad brzegiem Nilu (w Tebaidzie) jeszcze w roku 322. Mnich Pachomiusz zgromadził 
stu   uczniów,  żeby  nauczyć  ich  wiary   Chrystusowej.   Słowo  "mnich"  pochodzi  od 
greckiego mo'no - jeden, jedyny. Regułę klasztorną po raz pierwszy ułożył Bazyli z 
Cezarei.   Jego   Reguły   stanowią   pierwszą   poważną   próbę   ustanowienia   zasad 
zakonnego   współżycia.   Na   Ukrainie   zakon   bazylianów   doszedł   do   największego 
znaczenia w wieku XVII, kiedy klasztory bazyliańskie były właścicielami wielkich 
obszarów ziemi i potrzebowały rąk do pracy, a siłę roboczą stanowili właśnie mnisi. 
Budowanie   klasztorów   poczęto   uważać   za   rzecz   bogu   miłą,   przedstawiciele 
znaczniejszych   rodów   szlacheckich   uznawali   za   swój   obowiązek   fundowanie 

background image

klasztorów i wspomaganie ich na wszelkie sposoby.

Jednakowoż   polsko-katolicka   ekspansja   na   Ukrainie   stała   się   przyczyną 

burzenia wielu prawosławnych cerkwi i klasztorów. Najznaczniejsze rody magnackie 
uznawały katolicyzm za religię państwową i zdradzały prawosławie.

Po przyłączeniu Ukrainy do Moskowii Cerkiew ukraińska jeszcze przez 32 lata 

zachowała samodzielność, bo jej pasterze (na przykład metropolita Sylwester Kosiw) 
nie   uznawali   ugody   Rady   Perejasławskiej.   Faktycznie   Cerkiew   ukraińska   była 
autokefaliczna,   czyli   samorządna.   Ludzie   Cerkwi   mówili:   "Lepiej   nam   śmierć 
przyjąć,   aniżeli   metropolitę   z   Moskwy".   Moskwa   drogą   przekupstwa   wymogła 
wyświęcenie   metropolity   Gedeona   i   uznanie   tego   aktu   przez 
konstantynopolitańskiego   patriarchę   Dionizego,   którego   udobruchano   bogatymi 
darami   -   "trzy   soroki   soboli   i   dwieście   czerwońców"   (Iwan   Ohijenko).   Otóż 
przekazanie   w   roku   1686   ukraińskiej   Cerkwi   moskiewskiemu   patriarsze   było 
nielegalne, jako że dokonane bez zgody Ukrainy. W ten sposób Cerkiew ukraińska 
utraciła swą autokefalię, nastąpiła rusyfikacja ukraińskiego narodu przez Cerkiew 
moskiewską.

Ukraińskich biskupów wywieziono do moskiewskich parafii, a moskiewskich 

osadzono   w   Kijowie   i   po   całej   Ukrainie.   W   1677   roku   patriarcha   moskiewski 
Joachim   nakazał   powydzierać   z   ukraińskich   książek   te   stronice,   które   były 
"niezgodne z księgami moskiewskimi", a na przyszłość przykazał nadsyłać wszystkie 
książki Moskwie dla cenzury. Nabożeństwa w cerkwiach odbywały się w języku 
rosyjskim. W tekstach Biblii czyniono polityczne korekty. Na przykład ukraińskie 
zdanie "Żeby każdy mąż był panem w domu swoim i żeby to było powiedziane 
każdemu w jego ojczystym języku" przełożono na rosyjskie: "Da budiet strach im w 
żiliszczach ich". Święty Synod polecił usunąć wszystkie ukraińskie elementarze i 
zastąpić je rosyjskimi. Tak trwało to prawie dwa i pół stulecia.

Odnowienie autokefalii ukraińskiej Cerkwi prawosławnej wszczęło się dopiero 

w 1917 roku. Metropolita Wasyl Lipkiwski stanął na czele ruchu ukrainizacji Cerkwi, 
utworzono ponad 5 tysięcy parafii UAPC (Ukraińskiej Autokefalicznej Prawosławnej 
Cerkwi). Jednak i tu Moskwa nie ścierpiała samodzielności - w 1938 roku wszystkich 
ukraińskich biskupów oskarżono o ukraiński "burżuazyjny nacjonalizm" i poginęli 
oni w więzieniach i na zesłaniach.

Za Stalina zniszczono ukraińskie cerkwie, a chrześcijan znowu przyłączono do 

rosyjskiego   prawosławia,   które   według   stalinowskiej   teorii   "narodowych 
priorytetów" miało prawo do istnienia.

Pierwsze próby zaprowadzenia w Ukrainie katolicyzmu znamy jeszcze z końca 

XIV wieku. Na Litwie Kościół katolicki powstał w 1387 roku, odtąd też zaczęły się 
planowe zakusy na cerkiewne prawa Ukraińców i Białorusinów. Metropolita Cyprian 
razem   z   litewskim   księciem   Jagiełłą   chciał   zjednoczyć   Kościoły   katolicki   i 
prawosławny, jednak ta próba się nie powiodła.

W 1439 roku papież Eugeniusz IV ogłosił unię florencką, a kijowski metropolita 

Izydor   podpisał   ów   akt   zjednoczenia   ruskiej   prawosławnej   Cerkwi   z   Kościołem 
katolickim. Ta unia wywołała protesty ludu: Izydor został aresztowany, pozbawiony 
godności metropolity i wygnany z Ukrainy. W roku 1472 unia florencka uchwałą 
Cerkwi prawosławnej została zlikwidowana.

background image

W roku 1596 ogłoszona została unia brzeska - potajemnie zawarta ugoda między 

papieżem a zwierzchnością ukraińskiego duchowieństwa, przeciw czemu zwołany 
sobór biskupów prawosławnych wezwał wiernych do walki z unią.

Na   Ukrainie   lewobrzeżnej   unię   zlikwidowano   w   1654   roku,   zaś   na 

prawobrzeżnej   dopiero   w   1839.   Jednak   na   Ukrainie   Zachodniej   parafie 
greckokatolickie (unickie) istniały długo, aż do zniesienia ich przez stalinowski sobór 
w   1946   roku.  Ta   wiara   dla   wielu   rodzin   stała   się   już   zwyczajową,   toteż   dzisiaj 
Ukraina ogląda odrodzenie Cerkwi greckokatolickiej.

Na zachodzie Ukrainy istnieją także parafie rzymskokatolickie.
Protestantyzm w toku swej historii objął wpływani również Ukrainę. W wiekach 

XIV-XVI   prawie   całą   Europę   ogarnęła   fala   ruchów   reformacyjnych.   W  wojnach 
husyckich   brało   udział   wielu   Ukraińców.   Książę   Fedko   Ostrogski   posłał   swoje 
wojsko na pomoc powstańcom, którzy walczyli z reakcyjnym Kościołem katolickim. 
Reformatorskie ruchy protestanckie występowały nie tyle przeciw katolicyzmowi w 
ogóle,   ile   przeciwko   feudalnemu,   kościelnemu   (zakonnemu)   władaniu   ziemią. 
Protestanci  zwrócili  się   ponadto  przeciwko   niektórym dogmatom kościelnym.   Na 
przykład - dogmatowi Trójcy św.: Jezus był dla nich zwykłym człowiekiem, a nie 
mesjaszem, dziewica Maria nie była zaś Matką Boską. Według protestantów judejska 
wiara pochodzi od boga, a chrześcijańska - jest dziełem człowieka. Nie uznawali 
świętych   obrazów,   relikwii,   krzyży,   świątyń,   zakonów.   Pierwotny   protestantyzm 
wystąpił przeciwko pośrednictwu Kościoła między człowiekiem i bogiem. Uważał, 
że   człowiek   może   sam  modlić   się   do   Boga   bez   popów  i   kościelnych  ceremonii. 
Protestanci wyrzekli się zwierzchnictwa papieża, przepychu kościelnego wystroju i 
bogatych szat księży. Z sakramentów uznają jedynie chrzest (rzadziej - komunię). 
Autorytetem jest dla nich Biblia.

Od początku swego istnienia protestantyzm rozpadł się na mnóstwo różnych 

sekt: luteranizm (1517), kalwinizm (lata trzydzieste XVI wieku), anglikanizm (1534 - 
państwowa   religia  Anglii),   Kościoły   ewangelicko-reformowane   -   różne   odmiany 
kalwinizmu   itp.   Echo   protestantyzmu   doszło   do   Ukrainy   w   kazaniach   "herezji 
judaizantów".   Nazwa   wiąże   się   z   ideami   uczonego   Żyda   Zachariasza   Skary, 
nadwornego lekarza księcia kijowskiego Michała Olelkowicza. Jego zwolennikami 
byli   w   znacznej   części   mieszczanie,   kupcy,   a   nawet   przedstawiciele   niższego   i 
średniego duchowieństwa. Co przyciągało słuchaczy w kazaniach "judaizantów", to 
troska o prostego człowieka, demaskowanie cerkiewnych hierarchów i ich pozornej 
świątobliwości, racjonalizm itp. W sumie protestanckie ruchy były próbą uwolnienia 
się   od   ortodoksyjnych   dogmatów   cerkiewnych,   które   nie   odpowiadały   ideom 
Renesansu i Reformacji.

Większość protestanckich wspólnot i gmin powstała na Ukrainie głównie w XIX 

wieku.   Są   to   wspólnoty   późnego   protestantyzmu.   Ich   rozwiązania   doktrynalne 
wykazują pewne odchylenia od podstawowych zasad i obrzędów chrześcijaństwa. Na 
przykład   wspólnoty   reformowane   istnieją   też   w   obłasti   Zakarpackiej,   są   to 
przeważnie Węgrzy. Jeden z głównych ich dogmatów mówi o predestynacji - jednych 
ludzi czeka z woli Boga zbawienie w raju, innych - piekło. Sam człowiek nie wie, 
jaki los przeznaczył mu Bóg. Baptyści (od greckiego bapti'zw- zanurzam w wodzie, 
chrzczę   wodą)   zjawili   się   na   Ukrainie   w   drugiej   połowie   XIX   wieku.   Gminą 

background image

baptystów kierują ludzie pochodzący z wyboru, a wszyscy członkowie są równi. Nie 
uznają oni świętych, relikwii, ikon, ukrzyżowania. Obchodzą tylko te święta, które 
wiążą się z życiorysem Jezusa Chrystusa, a także Dzień Żniw i Dzień Jedności, te 
dwa święta ustanowili sobie sami. Adwentyści (z łacińskiego adventus - przyjście) 
wierzą   w  rychłe   "drugie   przyjście"   Jezusa   oraz   "straszny   sąd"   nad   grzesznikami. 
Wierzą   w   to,   że   do   królestwa   niebieskiego   dostaną   się   tylko   adwentyści,   czyli 
sprawiedliwi.   Gminy   adwentystów   są   skupione   przeważnie   w   obłastiach 
Czerniowieckiej, Czerkaskiej, Winnickiej i Zakarpackiej. Pięćdziesiątnicy pojawili 
się   na  Ukrainie  w  latach  dwudziestych  XX  wieku.   Nazwa  wiąże   się  ze   świętem 
Trójcy św., jakie przypada na pięćdziesiąty dzień po Wielkanocy i jest największym 
świętem wspólnoty. Świadkowie Jehowy uważają, że po zwycięstwie Chrystusa nad 
Szatanem   oni   wszyscy   wraz   ze   zmartwychwstałymi   jehowitami   wejdą   do 
"tysiącletniego królestwa".

Taka   rozmaitość   poglądów   dogmatycznych   w   granicach   jednej   wiary 

chrześcijańskiej   zawsze   była   przyczyną   wielu   międzywyznaniowych   konfliktów, 
rozpalała namiętności i nienawiść wśród parafian i ich duchownych pasterzy. Nieraz 
podczas   takich   sporów   dochodziło   do   bójek,   połajanek,   przekleństw   i   odbierania 
sobie świątyń i kościelnego majątku.

Chrześcijaństwo nie przyniosło ani rzeczywistego złagodzenia obyczajów, ani 

podwyższenia poziomu moralności i duchowego życia u ludzi. Rozpiętość między 
przykazaniami   bożymi   a   realiami   ludzkiego   życia   prowadziła   do   utraty 
drogowskazów duchowych, co powodowało wielkie wojskowe i socjalne wstrząsy, 
upadki państwowości i obcą niewolę. Dzisiaj nie każdy Ukrainiec gotów jest uznać te 
rzeczy za przyczynę naszego upadku.

Tysiąc   lat   temu   ruscy   wołchwowie,   zebrani   na   Górze   Olega,   przestrzegali 

kijowian, prorokując ciężkie czasy w następstwie tej duchowej zdrady. Ale książęta 
nie   chcieli   słuchać   świętych   starców   i   przemocą   wiedli   lud   do   tej   zdrady. 
Wołchwowie przewidywali, że takie zamroczenie umysłów trwać będzie tysiąc lat. Te 
długie lata już minęły - pora wrócić do swoich praźródeł, do harmonii z przyrodą, do 
prawdziwej narodowej duchowości na nowym zakręcie kosmicznej spirali.

Dwuwiara i powrót do tradycji
Po raz pierwszy terminu "dwuwiara" użył w XI wieku Teodozjusz Pieczerski dla 

określenia   nowego   wówczas   zjawiska   -   pokojowego   pojednania   obydwu   wiar 
(pogańskiej   i   chrześcijańskiej)   w   świadomości   Rusiczów.   Kronikarz   pisał: 
"Nazywający się chrześcijanami, a po pogańsku żyjący" i wyjaśniał dalej: "Bo czyż 
nie   po   pogańsku   my   żyjemy,   jeśli   w   spotkanie   wierzymy?   Otóż   jeśli   kto   spotka 
mnicha albo wieprza-odyńca, albo świnię i zawraca z drogi, to czy nie po pogańsku 
to jest? Toż to z diabelskiego poduszczenia jedni trzymają się tej głupoty, a inni 
nawet w kichanie wierzą, które bywa zdrowe dla głowy. Ale tymi i drugimi różnymi 
sposobami   diabeł   nas   oszukuje,   chytrościami   odwodzi   nas   od   Boga:   i   trąbami,   i 
skomorochami, i gęślami, i rusaliami. My widzimy igrzyska zatłoczone i mnóstwo 
ludzi   na   nich,   jak   się   pchają   jeden   przez   drugiego,   by   oglądnąć   widowisko   -   to 
sprawa, którą bies wymyślił - a cerkwie stoją i kiedy przychodzi czas modlitwy, to 
mało ich w cerkwi"61.

Takie   zjawisko   nazwano   w   nauce   synkretyzmem   prawosławno-pogańskim. 

background image

Dwuwiara   jako   forma   kompromisowego   współistnienia   dwóch   przeciwstawnych 
koncepcji światopoglądowych pojawiła się już w pierwszych dziesięcioleciach po 
chrystianizacji. Jest to całkiem zrozumiałe, jako że wcześni chrześcijanie, odrzucając 
starą wiarę, nie byli jednak w stanie stworzyć dla swych teologicznych koncepcji 
żadnego innego kategorialnego systemu prócz tego, który już istniał w tradycyjnej 
wierze.   Tak   więc   cały   aparat   pojęciowy   został   użyty   i   przeniesiony   do 
chrześcijaństwa   ze   starej   wiary,   ile   że   nauka,   filozofia   i   sztuka   wciąż   jeszcze 
pozostawały w dziedzinie starej wiary.

Obrzędowa praktyka rodzimej wiary nie znikła z przyjęciem chrześcijaństwa ani 

spośród   mas   ludowych,   ani   z   oświeconego   środowiska   książęco-bojarskiego. 
Znamiona   rodzimej   bogosłużby   ożywały   w   liturgicznych   aktach,   w   codzienności 
życia, w nabożeństwach ofiarnych, w stosowaniu kadzidła, kropieniu wodą święconą, 
kładzeniu rąk duchownego na wyznawcy, w szanowaniu pewnych drzew i zwierząt, 
źródeł, zjawisk przyrody.

Prawosławno-pogański synkretyzm kształtował się dzięki ciągłym ustępstwom 

chrześcijaństwa   na   rzecz   tradycyjnych   obrzędów   i   zwyczajów.   Wielu   historyków 
zwraca   uwagę   na   ten   fakt.   Jeden   z   czołowych   rosyjskich   historyków,   Władimir 
Sołowjow,   tak   z   irytacją   pisze   o   bizantyjskich   imperatorach:   "Zamiast   tego,   by 
odziedziczone przez nich państwo pogańskie podnieść na wyżyny chrześcijańskiego 
królestwa, oni na odwrót, królestwo chrześcijańskie poniżyli do poziomu pogańskiej, 
samowystarczalnej państwowości..."62 Otóż chrześcijaństwo, jakie do nas przyszło z 
Bizancjum,   już   miało   w   sobie   znaczny   element   dwuwiary   bizantyjskiego 
(antycznego) pochodzenia.

Włodzimierzowe   poszukiwania   nowej   wiary   są   świadectwem   kryzysu 

ideologicznego,   potrzeby   nowej   ideologii.   Przyjęcie   chrześcijaństwa   nie   było 
jedynym z możliwych wariantów zmiany starej ideologii. Tym bardziej że tradycyjna 
ruska wiara, zdaniem wielu uczonych, nie była drogą bez wyjścia, jeśli chodzi o 
rozwój światopoglądu i kultury duchowej narodu. Przeciwnie - powszechnie uznaje 
się, że Ruś przed przyjęciem chrześcijaństwa była państwem o głębokiej tradycji 
kulturowej. Jedynie cerkiewni ideolodzy - jak za dawnych czasów, tak i współcześnie 
- piszą zupełnie bezpodstawnie i tendencyjnie, jakoby Rusini byli "dzikusami" bez 
kultury, a tylko "prawdziwa" wiara dała im oświecenie. Musimy dziś zrewidować 
nasz  stosunek  do  zastarzałych i  obłudnych teorii, jako  że  nawet z  latopisów  jest 
widoczne,   że   tradycyjna   ruska   wiara   była   dość   poważnym   przeciwnikiem 
chrześcijaństwa.

Funkcjonariusze   rodzimych   kultów   tworzyli   wysoko   oświeconą   warstwę 

społeczną,   byli   nosicielami   pozytywnych   umiejętności   -   starodawną   inteligencją. 
Duchowni   chrześcijańscy   zabraniali   astronomii,   filozofii,   retoryki,   obrzędów 
rolniczych, utożsamiając to wszystko z pogańskimi koszcziunami. Ale z czasem i oni 
nie   zdołali   się   oprzeć   tysiącletnim   tradycjom.   Ukraińskie   prawosławie   posiada 
samodzielny,   niepowtarzalny   charakter   właśnie   dzięki   temu   synkretyzmowi,   jaki 
odróżnia ukraińską kulturę religijną od kultur innych narodów. Co jest istotą naszej 
dwuwiary?  Przeważna większość kultów chrześcijańskich stanowi zapożyczenie z 
wiary tradycyjnej. Na przykład kult jasełek, jaki istniał na Rusi jeszcze w I wieku 
(Księga   Wełesowa),   wniesiono   do   chrześcijaństwa   dopiero   w   XIII   wieku.   Kult 

background image

drzewa,   uprawiany   przez   Słowian   od   niepamiętnych   czasów,   zabraniany   przez 
wczesne   chrześcijaństwo,   powrócił   do   nas   z   północnej   Europy   w   postaci 
noworocznej choinki. Uczestnictwo w żertwach chrześcijanie przerobili na obrzęd 
komunii "ciała i krwi" Jezusa Chrystusa w postaci chleba i wina.

Pozostałością tradycyjnej wiary w ukraińskiej prawosławnej obrzędowości jest 

"święcone", jakie znamy w postaci korowajów, wypiekanych obowiązkowo z ciasta 
drożdżowego, chociaż korowaje te nazywają się dzisiaj żydowskim słowem pascha, 
które dosłownie znaczy "przeskoczenie". Geneza tego słowa opisana w Biblii. Bóg 
Jahwe chciał pozabijać "w egipskiej ziemi każdego pierworodnego, od człowieka do 
zwierzęcia (oprócz Żydów) i uczynić sąd nad wszystkimi bogami egipskimi. Ażeby 
wiedzieć, w których domach żyją żydowskie rodziny, nakazał Bóg Żydom pomazać 
swoje   domostwa   krwią   ofiarnego   jagnięcia".   Miało   to   być   znakiem,   by   te   domy 
"przeskoczyć", czyli ominąć w tym zabijaniu. Stąd pochodzi nazwa święta Pascha, 
które Pan judejski nakazał obchodzić wszystkim Żydom63.

W  prawosławnej  Wielkanocy   zachowało   się   echo   święta   Odrodzenia   Słońca 

Wiosennego   (Zmartwychwstania   Dadźboga).   Przetrwała   również   tradycja 
wypiekania   świątecznych   korowajów   jako   rytualnego   wielkanocnego   jadła,   co   u 
innych   narodów   się   nie   zachowało.   Pod   wpływem   biblijnych   przepisów   katolicy 
obrządku rzymskiego przejęli recepty paschalnego ciasta od Żydów: ciasto przaśne, 
które przygotowuje się bez zakwasu. To jeszcze bardziej przyczyniło się do różnic 
między Kościołami Wschodnim a Zachodnim.

Wyższość   tradycyjnej   etnicznej   wiary   nad   chrześcijaństwem   jest   wyraźnie 

widoczna   w   doskonałości   systemu   kalendarzowego   z   jego   cyklami 
dziewiętnastoletnim   i   dwudziestoośmioletnim.   Nazwy   ukraińskich   miesięcy   jakby 
odzwierciedlały zmiany w przyrodzie i związane z nimi obrzędy, gospodarskie prace. 
Biblijne   przepisy   w   przedmiocie   świętowania   i   obrzędów,   układane   w   całkiem 
innym,   gorącym  klimacie   Izraela,   Grecji   i   Rzymu,   nie   odpowiadały   syste-   mowi 
ukraińskiemu,   od   wieków   uformowanemu.   Dziś   kalendarz   prawosławnych   świąt 
odbiega od pogańskiego i katolickiego, toteż wymaga pewnych uściśleń, zwłaszcza 
astronomicznych.

Nie   mając   czym   zastąpić   kultu   dawnych   bogów,   chrześcijaństwo   tworzyło 

legendy o świętych męczennikach i przystosowywało ich do świąt wiary rodzimej. 
Święci stali się patronami różnych rzemiosł, obrońcami w obliczu klęsk żywiołowych 
itp.   Na   przykład   święta   Barbara   -   patronka   cieśli,   murarzy,   rzemieślników   i 
obrończyni kobiet zamężnych. Święty Józef - patron biedoty, sierot i dziewcząt na 
wydaniu; święta Katarzyna - chroni dziewiczą czystość; święty Walenty - pomaga 
zakochanym; święty Marcin - patron pijaków i ludzi otumanionych. Święty Własij - 
jak Wełes, został patronem bydła, a Eliasz-prorok przejął funkcje Peruna.

Ciekawe,   jak   przemieniał   się   na   ruskiej   ziemi   kult   Paraskiewy-Piątnicy, 

przyniesiony do nas w X-XI wieku. Z jej życiorysu wynika, że Paraskiewa urodziła 
się w rodzinie szczerych chrześcijan, którzy szczególnie czcili dzień Męki Pańskiej - 
piątek. Dlatego nazwali córkę Piątnicą, co po grecku brzmiało Paraskiewa. Otóż na 
Ukrainie Paraskiewa--Piątnica musiałaby wyglądać jak coś na podobieństwo "masła 
maślanego"   albo   "chleba   chlebowego".   Paraskiewa   padła   ofiarą   prześladowań   za 
Dioklecjana, który w sposób okrutny rozprawiał się z chrześcijanami. Paraskiewa, 

background image

poddana torturom, nie wyrzekła się wiary Chrystusa. Na Ukrainie, gdzie było jeszcze 
niewielu chrześcijan, nikogo prawie nie obchodził los Paraskiewy. Dlatego Cerkiew, 
uwzględniając potrzeby wiernych, przydzieliła Paraskiewie funkcje nie mające nic 
wspólnego   z   grecką   legendą.   Stała   się   ona   patronką   handlu,   gospodarstwa 
domowego,   pomaga   dziewczętom   wyjść   za   mąż,   a   położnicom   -   rodzić   dzieci, 
bezpłodnym daje płodność. Paraskiewa opiekuje się także kobiecym rękodziełem, jak 
dawniej boginie Dana i Mokosz.

Na ziemiach Ukrainy można znaleźć mnóstwo świadectw dwuwiary, zarówno w 

obrzędach   cerkiewnych,   jak   i   w   sztuce   cerkiewnej.   To   przede   wszystkim 
zastosowanie   dawnych   magicznych   znaków   w   architekturze   cerkiewnej   i   w 
zdobnictwie świątyń. Tak na przykład liczni badacze wskazują na niekanoniczność 
soboru Sofijskiego w Kijowie, zwłaszcza wystroju wnętrz, który zwą "pogańskim 
tłem". Nie dziwi przeto, że wyznawcy rodzimej wiary w XI wieku przychodzili do tej 
świątyni jak do swego narodowego chromu. Wciela on indoeuropejską koncepcję 
rajskiego   ogrodu,   jaka   materializuje   się   w   słupach-kolumnach,   które   symbolizują 
pnie drzew. To przedstawienie drzew świata, w którym metaforycznie zakodowany 
jest model Wszechświata, znalazło swe odbicie w zmysłowo widocznym podziale 
chromu na trzy sfery: górną - boską, środkową - świat ludzi i dolną - podziemne 
królestwo tamtego świata. I chociaż ikony tu chrześcijańskie, to rozmieszczenie ich 
całkowicie   odpowiada   ruskim   kanonom   dawnego   budownictwa   sakralnego. 
Ornamentyka   Sofii   spełnia   rolę   semantycznych   granic,   obramowań   dla   ikonnych 
malowań.   Symbolika   tych   wizerunków   to   oddanie   znakami   idei   nieskończoności 
Wszechświata.   Gałązki   roślin   z   trójlistkowiem   -   chmiel,   którego   używano   do 
przyrządzania rytualnych napojów za czasów wiary tradycyjnej. Ten symbol sięga 
jeszcze indoaryjskich głębin.

Wyobrażenie trójliści wiąże się w nauce z przygotowywaniem sakralnej somy 

(haomy).   Rzecz   ciekawa,   że   ornament   pleciony   jak   w   soborze   Sofijskim  oraz   w 
innych dziełach sztuki wykazuje związek z technologią plecenia z nitek. Każdy węzeł 
spełniał jakąś magiczną rolę i miał swoją nazwę: "węzeł żywota i śmierci", "węzeł 
Heraklesa". Chrześcijaństwo ortodoksyjne potępiało archaiczną magię węzła (nauzy - 
czakłuństwa), dlatego i Sofia kijowska widziała się mu pogańską, niekanoniczną. 
Chociaż później chrześcijaństwo zapożyczyło z wiary rodzimej amulety-plecionki, 
nadało im tylko kształt krzyża.

Dzisiaj spełnia się proroctwo ruskich wołchwów i chociaż wyobrażenie bytu 

zawsze różni się od samego bytu, to w umysłach i duszach myślących Ukraińców 
budzi   się   już   genetyczna   pamięć   wiary   swych   pradziadów.   My   dzisiaj   zrzucamy 
kajdany swej tysiącletniej niewoli duchowej i oglądając się wstecz widzimy, ile męki 
i   cierpień   przyniosła   cudza   wiara   naszemu   narodowi.   Chociaż   nie   każdy   jeszcze 
Ukrainiec może to pojąć - jeszcze zbyt silne są przeżytki obcej wiary w świadomości 
ogółu. Religia, której zabraniali bolszewicy, wydaje się teraz normalnym objawem 
kultury. To zresztą daje możność swobodnego zapoznania się z Biblią, która stała się 
dostępna dla szerokich mas. I, jak tego spodziewał się Iwan Franko, kto ma rozum, 
ten sam, bez cudzych słów i kazań zrozumie istotę chrześcijańskich dogmatów.

Powrót do wiary tradycyjnej nie jest dziś sprawą łatwą. Trudno obecnie odnowić 

zniszczoną   kulturę.   Niemożliwa   zresztą   byłaby   w   historii   restauracja   czy 

background image

retrospektywny   powrót   do   tego,   co   minęło.  Ale   niewątpliwe   jest   jedno   -   dzisiaj 
wszystkie   narody   zwracają   się   ku   zgodnemu   z   przyrodą   bytowaniu   na   ziemi. 
Dostrzegając,   jakie   mogą   być   następstwa   niczym   nie   hamowanej   konsumpcyjnej 
postawy wobec bogactw przyrody, ludzkość poczyna rozumieć głęboką treść wierzeń 
swoich   przodków,   wierzeń   ukierunkowanych   ku   harmonizowaniu   duszy   i   ciała, 
człowieka i kosmosu.

Dzisiaj  odradza  się  rodzima  ukraińska  wiara  pogańska.  Uczniowie  profesora 

Wołodymyra   Szajana   czczą   wszystkich   pradawnych   bogów   ukraińskich.   Prace 
badawcze i pielęgnowanie najdawniejszych obrzędów, zwyczajów, rytuałów, pieśni, 
tańców, mitologii, mądrości ludu mają olbrzymie znaczenie dla ukraińskiej kultury.

Każdy   naród   ma   swoje   własne   pojęcie   Boga,   chociaż   niezaprzeczona   jest 

prawda, że Bóg dla wszystkich jest jeden. Dla was to Jezus Chrystus, dla waszego 
sąsiada - Dadźbóg, dla kogoś innego - Budda czy Allah albo coś w rodzaju Natury 
czy   Absolutnego   Rozumu.   I   to   jest   całkiem   naturalne.   Objawy   boskiej   siły, 
nieodgadniona tajemnica bytu zawsze poruszają ludzkość, pobudzają wyobraźnię i 
pragnienie poznania prawdy. Dlatego należy być tolerancyjnym wobec religii innych 
ludzi, jako że każda wiara ma na celu doskonalenie człowieka. Naturalność wiary, 
odpowiedniość między nią a geokulturą narodu posiada ogromne znaczenie dla jego 
mentalności,   duchowej   dojrzałości,   nawet   dla   jego   rozwoju   historycznego. 
Odstępstwo od wiary, przyjęcie wiary cudzej zawsze było przez naród potępiane. 
Faktyczna   dwuwiara   Ukraińców,   mająca   tysiącletnią   historię,   świadczy 
przekonywająco   o   żywotności   narodowych   tradycji,   które   mamy   odrodzić   i 
zachować.

Koło Swaroże 1997-1998

Ukraiński kalendarz pogański
I te święta -
Pierwsze - Kolęda,
I drugie - Jar,
I Krasna Góra,
I Owsiana
Wielka i mała...
A Bogów kupalcie
I Dadia szanujcie.
[Księga Wełesowa]
Człowiek winien żyć synchronicznie z wibracjami kosmosu, niczym rytmiczny 

organizm.   Kolejno   następują   po   sobie   święta   i   okresy   codziennej   pracy. 
Chaotyczność, życie nie uporządkowane rujnuje ciało i duszę. Wszystkie święte Koła 
Swaroga   mają   na   celu   zharmonizowanie   cielesnej   i   duchowej   istoty   człowieka   z 
boskimi, kosmicznymi rytmami przyrody, Boga. Świąteczne obrzędy, odpowiadające 
rocznym   fazom   niebieskich   ciał,   rozwijają   i   wzmacniają   dobre,   korzystne   siły 
przyrodzone, a neutralizują szkodliwe, wrogie energie. Dlatego w dawnych czasach 
każdy   obrzęd   spełniano   tylko   we   właściwym   czasie   Koła   Swaroga   (Zodiaku, 
kalendarza   rocznego),   ściśle   wyznaczonym   przez   najstarszych,   wołchwów   czy 
żerców.

Przodkowie  Ukraińców  obchodzili osiem głównych  świąt  Swarożych. Są  to: 

background image

Narodzenie   Bożycza,   Kołodziej,   Wełykdeń,   Zielnik   (Trójca,   Rusalia),   Kupajło, 
Bogowie-Spasy, Święto Urodzaju (jesienne zrównanie dnia z nocą), Kalita. Między 
tymi wielkimi świętami były mniejsze, ale ważne: Miesiąca, Dany, Gromnicy, Święto 
Ptasie, Wełesa, Wierzbicy, Jaryły, Radunicy, Rachmański Wełykdeń, Łady, Symargła, 
Peruna, Wesele Świeczki (Komina), Rodzanic, Mokoszy, Święto Pługa, Święto Roda 
i inne.

Nasi   przodkowie   rozpoczynali   rok   na   wiosnę.   Dlatego,   zgodnie   z   tradycją, 

budujemy Koło Swaroże (Krąg Zodiakalny) od wiosny 1997 do wiosny 1998:

Data współczesna: Nazwa święta
Znaczenie, opis świętowania obrzędu.
1 marca 1997: Jaskółka
Początek wezwań Wiosny (ptasie święta z 24 lutego ub.r.).
9 marca: Wiosenny Nowy Rok, Szczodry Wieczór
Wezwania   Wiosny,   modły   o   urodzaj.   Przewidywania   pogody   na   lato:   ładna 

pogoda - ciepłe lato, śnieg - na urodzaj, wiatr ciepły - mokre lato, wiatr północny - 
chłodne lato. Obrzędy szczodrowania.

9 marca: Święto Matki-Ziemi
Uczczenie Matki-Ziemi ofiarą z chleba zwanego Kryżyk.
9 marca: Soroczyny
Rozdaje   się   dzieciom   40   obwarzanków,   ptaszków   (z   pieczywa)   zwanych 

skowronkami, busłami. Gotuje się kluski, każdy ma ich zjeść 40.

13-20 marca: Wiosenny Tydzień Jaryły
Modły do Słońca-Jaryły, wieśnianki, korowody, taniec "Żuczek", oprowadza się 

Jaryłę - chłopca w świątecznej białej odzieży, śpiewa się Jaryle pieśni pochwalne.

16 marca: Wierzbica,Wierzbie
Oświęcenie wierzby - pradrzewa Wszechświata, ochłostanie gałązką wierzby 

uważa się za magiczny sposób życzenia zdrowia.

16 marca: Pasieka I (Wiosenna)
Oświęcenie   pasieki,   modły   o   pszczoły,   ich   rojenie   się,   wyniesienie   uli   ze 

stebnika.

17-18 marca: Wiosenne zrównanie dnia z nocą, Święto Dadźboga
Modlitwy do Dadźboga, dziewczęce korowody.
20 marca: Nawski (od Naw) Wielki Dzień, Czysty Czwartek
Czwartek przed Wielkim Dniem. Jest to dzień oczyszczenia. Zamawiania od 

wszelkiego zła. Dusze zmarłych przybywają na ziemię, im na noc zostawia się kąpiel. 
Ludzie   kąpią   się   w   rzece   lub   symbolicznie   oblewają   się   wodą   rzeczną   przed 
wschodem słońca, co daje moc i zdrowie.

23 marca: Wielkidzień (Wełykdeń) Dadźboży
Obchodzi   się   w   pierwszą   niedzielę   po   wiosennym   zrównaniu   dnia   z   nocą. 

Pradawne święto przebudzenia się przyrody i narodzin nowego cyklu życia. Wypieka 
się   rytualne   korowaje,   święci   pisanki,   jadło,   zanosi   się   modły   do   Dadźboga   i 
wszystkich bogów w Swargu (niebie).

24 marca: Wołoczilne (to jakby chodzone? przyp. tłum.)
W   poniedziałek   po   Wielkimdniu   Dadźbożym   chłopcy   chodzą   po   chatach   i 

oblewają   wodą   dziewczęta,   te   zaś   obdarowują   ich   pisankami.   Woda   musi   być 

background image

pobrana z rzeki o godz. 12 w nocy, wtedy ma ona właściwości lecznicze.

25 marca: Bogini Wiosna
Przebudzenie Ziemi z zimowego snu. Odnośne obrzędy: rozpala się ogniska na 

mostach i skacze przez ogień (oczyszczenie), do rzeki rzuca się żertwy z chleba.

26 marca: Perun I (Wiosenny)
Z tym dniem można rozpocząć siejbę. Oświęcenie ziarna. Pierwszy grzmot i 

błyskawica.

30 marca: Radunica (Tryznica)
Obiady   na   mogiłkach   przodków.   Modły   za   pomyślność   rodu,   wspominanie 

zmarłych rodziców, prośby do nich o opiekę.

11 kwietnia: Wodnik (Wiosenny)
W tym czasie wylewy rzek, powodzie, więc składanie żertwy Wodnikowi, by 

nie zatopił chaty, ogrodu, budynków.

15 kwietnia: Jarowit
Ogólnosłowiański   Bóg   wojny   i   równocześnie   Bóg   przebudzenia   przyrody, 

płodności.

Także ten, który świadczy niespodziewane dobrodziejstwa i dawca bogactwa. 

Ku czci jego: weselenie się, tańce, pieśni, zabawa "A my sialiśmy proso", huśtawki, 
rytualne tarzanie się po ziemi.

16 kwietnia: Rachmański Wełykdeń
Puszczanie   na   wodę   skorupek   z   wielkodniowych   pisanek   i   kraszanek   dla 

"rachmanów".

Istnieje legenda, że gdzieś daleko za morzem żyją święci ludzie - rachmani, 

którzy   cały   czas   modlą   się   i   nie   wiedzą,   kiedy   przypada   Wełykdeń.   Rucone   16 
kwietnia   do   wody   skorupki   powinny   dopłynąć   do   rachmanów   na   Kupajłę   i 
zorientować ich w świątecznym kalendarzu (wyjaśnienie Autorki).

22 kwietnia: Wielka Łada (Bogini Matka)
Czci się boginię ślubów, wesel, patronkę deszczu, urodzaju. Żertwa jej: biały 

kogut i modły o szczęśliwy ślub. Na cześć Łady dziewczęta urządzają korowody, 
śpiewają pieśni.

23 kwietnia: Lelnik
O Ładzie i jej córce Leli śpiewa się pieśni - "ładowice", a sam obrzęd nosi 

nazwę   "ładuwanie".   Znaczenie   obrzędu:   uporządkowanie   chaosu,   zaprowadzenie 
równowagi w przyrodzie i duszy ludzkiej. Jest to święto dziewcząt.

23 kwietnia: Jaryło, Orij, Owseń
Święto mężczyzn. Żertwę z koguta spożywa się na polu. Kobiety nieobecne. 

Rytualnym piwem spryskuje się ognisko. Owseń - patron pszczół i koni. Orij otwiera 
niebo i daje zielone trawy. Przed wschodem słońca ludzie myją się leczniczą rosą, 
palą ogniska, obchodzą niwę z chlebem.

Koniec kwietnia i początek maja: Wełes (Wiosenny)
Wypęd   bydła   na   pastwiska,   składanie   żertw   Wełesowi,   patronowi   bydła, 

bogactw i handlu.

1 maja: Dzień Bogini Mai
Maja   -   starosłowiańska   bogini   roślinności,   która   okrywa   liściem   drzewa,   a 

ziemię trawą "zamaja".

background image

2 maja: Słowiczy Wełykdeń, Święto Żywii
Przylot   słowików.   Ludzie   słuchają   -   ile   lat   im   wykuka   kukułka.   Modły   o 

zdrowie i długie życie.

8 maja: Wełykdeń Rusałek
Obrzędy Rusalnego Tygodnia.
9 maja: Mokosza I (Wiosenna)
Obrzędy Rusalnego Tygodnia, cd.
2-11 maja: Rusalia, Tydzień Rusalny
Kobiety zawieszają na drzewach kawałki płótna dla rusałek (albo dla Mokoszy), 

dziewczęta wiją wianki dla nich i wrzucają do wody wraz z wonnym zielem. To 
najdawniejsza magia przed sezonem kąpielowym. Rusałkom polnym składa się na 
niwie chleb ofiarny.

10 maja: Zielnik
Zbiór ziół leczniczych. Rytualne obiady w lesie i na polach: jajecznica, pierogi, 

ryba. Żertwa ziołom przez skropienie ich przed obiadem napojem chmielnym. Zbioru 
dokonują tylko kobiety.

11 maja: Zielnik - Kleczalna Niedziela, Tury
Zielony   tydzień   rozpoczyna   się   jeszcze   w   czasie   Rusaliów.  Wicie   wieńców, 

majenie zielenią chat, wrót, wspominkowe obiady jak wyżej.

15 czerwca: Światowid I (Letni)
Modły   do   Światowida   i   Dadźboga   o   dobre   żniwa   i   ochronę   urodzaju. 

Okolicznościowe pieśni. Żertwy z białego koguta, pierogów i wina.

20 czerwca aż do 3 lipca: Letnie Świętowania Jarylskie
Obmywanie   się   wodą   z   trzech   źródeł   na   zdrowie   i   urodę.   Odbywają   się 

"Jaryłowe Jarmarki" i "Jaryłowe Igrzyska".

20-21 czerwca: Słońcakres, Sobotka, Kupajło
Rytuały   ślubne,   szczęśliwy   czas   poczynania   dzieci.   Zabawy   w   lesie,   nad 

rzekami,   skakanie   przez   ognisko,   palenie   słomianego   chochoła   Kupajły,   topienie 
drzewka Marzeny, zbieranie ziół, szukanie kwiatu paproci.

21 czerwca: Święto Symargła (Perepłuta)
Symargł - opiekun roślinności, strzeże pola. Podobizny są już na naczyniach z 

doby trypolskiej, na ręcznikach, wyrobach jubilerskich, wzmianki w staroukraińskich 
latopisach.   Kobiece   ozdoby   z   Symargłem   jako   amulety   płodności   (kijowskie 
bransolety).

29 czerwca: Święto Wodnika (Rybackie Święto)
Rybacy składają mu żertwy z tytoniu, piwa, pierwszej złowionej ryby. Kobiety 

splatają rybakom wieńce z cykorii.

30 czerwca: Pogrzeb Jaryły (Kostruba)
Zakończenie Jarylskich Obchodów. Jaryło - Bóg wiosennego i letniego słońca - 

wszystko już posiał i zapłodnił. Słońce zwraca się już ku jesieni, traci swą moc. 
Wśród wesołych żartów i docinków spala się kukłę Jaryły. Udział w tym biorą tylko 
dorośli małżonkowie, młodzieży nie ma z uwagi na jej tzw. wstydliwość.

1 lipca: Swaróg I (Letni), Święto Kowalskie
Czczenie Swaroga jako boga kowalstwa i zaślubin. Początek sianokosów.
4-5 lipca: Letnie Święto Miesiąca

background image

Modły   do   Miesiąca.   Obserwując   księżyc   oznaczano   pogodę   na   żniwa:   gdy 

księżyc zmienia barwy, chowa się za chmury i znów wypływa - żniwa będą dobre, 
urodzajne. Jadło obrzędowe - pierogi gotowane (wareniki).

20-27 lipca: Perunowy Tydzień
Czczono Peruna trzema głównymi świętami, jakie obchodzono w tym tygodniu. 

Modły przy starych dębach, poświęconych Perunowi. Rytualne braterstwa, żertwy z 
wieprzowiny, wołowiny lub koguta. Oświęcenie wody "Perunowymi toporczykami".

20 lipca: Letni Perun
Jak wyżej.
22 lipca: Perunica Letnia (Błyskawica)
Kobieca postać Peruna - Błyskawica. W ten dzień nie pracuje się w polu ani w 

ogrodzie, by nie ściągnąć na siebie gniewu Błyskawicy.

27 lipca: Czur, Palikopa, Letnie Święto Dadźboga
Bóg Palikopa był strażnikiem świątkowych dni i karał swą błyskawicą tych, co 

nie czcili bogów należycie. Modlono się doń, by chronił kopy od ognia. Czur - duch 
ognia na miedzy, pilnuje majątku i własności Rodu.

1 sierpnia: Miodowo-makowy Spas
Oświęcenie miodu i maku.
1-16 sierpnia: Spasówka (Bogowie Spasy)
Spasy  - dawne pogańskie bóstwa.  Spasówka składała się  z trzech głównych 

świąt. Obrzędy odprawiano na wysokich górach, skałach albo u świętych źródeł. 
Pominki przodków, poległych wojów, modlitwy o zbawienie dusz, o ład w państwie. 
Zawierano braterstwa.

6 sierpnia: Spas Jabłkowy
Oświęcenie jabłek, gruszek, kwiatów i innych darów sadu.
16 sierpnia: Spas Chlebowy
Oświęcenie   i  spożywanie  ofiarnego  korowaja  z  nowego   ziarna,   wdzięczność 

bogom za dobry urodzaj.

16 sierpnia: Święto Lasowika
Na trzeciego Spasa czci się Lasowika, składa mu się żertwę z chleba lub innego 

jadła na polance w lesie, by nie robił zła, nie "wodził" ludzi itp.

19 sierpnia: Letni Poświst (Strzybóg)
Czci się Strzyboga i baczy, jaki wiatr, jeśli ciepły - będzie dobry urodzaj owsa.
1 września: Wesele Świeczki (Komina)
Pierwsze   jesienne   zapalenie   świeczki,   ogniska,   pieca.   Młodzież   się   bawi, 

urządza pogrzeb much i innych szkodników.

4 września: Jesienna Perunica
Ostatnie, czwarte święto na cześć Błyskawicy i Gromu, na zimę one zasypiają. 

W tym dniu pali się ognisko z gałązek tarniny (gatunek: dyptam), które dzięki swym 
właściwościom   się   nie   spalają.   Przed   takim   ogniskiem   czyniono   zamówienia   od 
pożaru.

8-9 września: Rodzanice, początek babiego lata
Świętuje   się   dwa   dni,   bo   Rodzanice   to   dziewice-bliźniaczki.  Tym   boginiom 

rodzinnej   pomyślności   ofiarowano   modły   kobiet   o   dobry   połóg,   o   zdrowie 
niemowląt, całej rodziny, a nadto pominki zmarłych rodziców. Święto odprawia się w 

background image

pobliżu wody, robi się korowód wokół starej kobiety, która trzyma w ręku chleb 
owsiany. Po skończeniu obrzędu chleb rozdaje się po kawałku jako lek dla ludzi i 
zwierząt domowych.

14 września: Święto Wyraju
Żegnanie ptaków odlatujących na zimę, modły do duchów przodków, którym 

ptaki zanoszą wiadomość od żyjącej rodziny. Wieczornice.

20 września: Jesienny Strzybóg (Poświst)
Modły do boga wiatrów o dobrą pogodę. Tego dnia prognozuje się pogodę na 

jesień: wiatr północny - będzie chłodna, południowy - ciepła, zachodni - deszczowa, 
wschodni - będzie ładna.

24 września: Święto Owinnego Domowika
Zabawy w dzień; po północy zapala się ogień w owinie (stodole lub na toku) i 

zaczyna się omłot. Owinnemu ogniowi składano w żertwie koguta, by Domowik 
strzegł ziarna.

26 września: Wielkie Święto Światowida II (Jesienne)
Święto równe wiosennemu Wielkiemudniowi. Drugie wielkie święto urodzaju. 

Całonocne   modły   w   chromie   Światowida   (patrona   rolnictwa),   składanie   żertw, 
wróżenie z obrzędowego napoju o przyszłej zimie. Żerzec chowa się za korowajem 
(o rozmiarach człowieka) i zapytuje obecnych, czy go widzą. Jeśli tak, to życzy im, 
by na przyszły rok urodzaj był jeszcze większy.

27 września: Pasieka II (Jesienna)
Święto pszczelarzy. W tym dniu znosi się ule do stebnika.
1 października: Jesienne Święto Macierzy-Ziemi
Początek   jesienno-zimowych   robót,   okres   wyprawiania   wesel.   Wieczornice, 

dziewczęta modlą się o zamążpójście.

25 października: Jesienne Dziady
Dzień pominek. Dziady "przychodzą" w gości do swych rodzin. Obrzędowy 

obiad:   jadło   musi   parować,   by   dziady   mogły   wdychać   pożywną   parę.   Kasza   z 
makiem, naleśniki, grzyby, wódka - bez mięsa. Kładzie się na stół wiele łyżek - dla 
przodków, każdego wymienia się po imieniu.

31 października: Jesienne Święto Miesiąca
Według gry barw księżyca przewiduje się zimowe pomyślności.
31 października: Mokosz II
Kobiety oddają cześć Mokoszy, patronce płci, połogów i niemowląt, a także 

kobiecego rękodzieła. Ofiarują jej przędziwo, płótno, a następnego dnia rozpoczynają 
wielkie roboty (tkanie, szycie, wyszywanie itp.).

1 listopada: Dzień Pługa (Swaroga Kowala)
II święto Swaroga, który - jak legenda głosi - wykuł złoty pług Scytom. Jako 

żertwa: kogut. Kowalskie Święto.

8 listopada: Tury (Święto Myśliwych)
Otwarcie sezonu polowań. Myśliwi składają żertwy bogom-patronom.
14 listopada przed Narodzeniem Bożycza: Koroczun
Krótkie dnie jesienne. Koroczun symbolizuje zamieranie słońca w zimie.
24 listopada: Święto Doli
Dziewczęta wróżą sobie los, chłopcy - jaką kto dostanie żonę, ciężarne kobiety 

background image

modlą się o lekki połóg.

29 listopada: Kalita
Najkrótsze   dni   przed   zimowym   solstitium.   Odgryzanie   kęsów   z   rytualnego 

chleba - Kality oznacza zmniejszanie się dnia. Młodzieżowe wieczornice. Chłopcy na 
noc na pierwszego grudnia chodzą do rzek podsłuchiwać Wodę: cicha - będzie dobra 
zima, burzliwa - będzie ostra, wystąpią zawieruchy.

6 grudnia: Zimowy Spas (Dziadek Mróz, Wełes)
Według podań tego dnia przychodzi Zima, a z nią Dziad Mróz, który może się 

obrazić, jeśli nie zaprosi się go na narodzeniową wieczerzę. Zimowy Spas - patron 
wszelkich   zajęć   zimowych.   Według   pierwszego   mrozu   wróżono   o   przyszłym 
urodzaju: jeśli mróz przed szóstym grudnia, to owies będzie piękny, gdy w ten dzień 
pojawi się szron - urodzaj będzie dobry. Za chrześcijaństwa funkcje Zimowego Spasa 
przeszły na św. Mikołaja, o czym świadczy dawne powiedzenie: "poproś Mikołaja, 
on przekaże Spasowi".

21-23 grudnia: Zimowe Staniesłońca, Narodzenie Bożycza,Narodzenie Młodego 

Boga (u Słowian zach.), Kutia, Kolada, Owsiana, Narodzenie Kolady

Przewidywanie   pogody   na   12   miesięcy   roku.   Czczenie   Swaroga   -   Ojca 

wszystkich bogów. Święta wieczerza (Bratczyna), rytualna Kutia, wzywania Owsenia 
-   symbolu   płodności.   Oprowadza   się   Kozę   -   obraz   Boga   Płodności,   dostatku. 
Zakończenie Koroczuna: korowaj bożonarodzeniowy symbolizuje wzrastanie dnia. 
Uczczenie Diducha - Ducha pól, Ducha przodków.

23 grudnia: Święto Roda
Roda   czci   się   jako   prapoczątek   życia,   on   daruje   życie   wszystkim   ziemskim 

istotom. Wypieka się mu korowaj, warzy piwo i miód, wygłasza się zamówienia ku 
Jego i Rodzanic czci: "niech rodzi się wszystko dobre".

2 stycznia 1998: Święto Dany, Wodoświęcenie
W nocy rodzi się Święta Woda (Dana): ludzie biorą wodę z trzech źródeł dla 

oczyszczenia się i na lekarstwo. Oświęcanie wody za pomocą modlitwy i ofiarnego 
ognia, czasem - kąpiel w przeręblach lub tylko opryskanie się.

2 lutego: Gromnica, Zimowa Perunica
Zima spotyka się z Wiosną. Modły do słońca, pieśni-zamawiania ciepła. Z tym 

dniem   początek   uczenia   się   wiośnianek   i   robienie   pisanek.   Czczenie   wszystkich 
pogańskich bogów, zapalanie smolistych łuczyw.

9-15 lutego: Wełesowy Tydzień, "Czarci Tydzień"
Czci się Wełesa, wywraca kożuchy futrem na wierzch, nakłada maski. Grupy 

Wełesowych   żerców   chodzą   po   wsi,   zaglądają   do   domów,   stajni,   chlewów, 
wygłaszają magiczne zaklęcia dla zapewnienia zdrowia zwierząt domowych. Inna 
nazwa tego święta: "Czyrkiesowy Tydzień".

16-22 lutego: Kołodij
Mężatki   przywiązują   "kołodkę"   tym   ojcom,   którzy   w   bieżącym   sezonie 

zawierania małżeństw nie pożenili swych dorosłych dzieci. Kołodka - znak falliczny, 
symbol przedłużenia rodu. Ci, którym przywiązano kołodkę, mają odwdzięczyć się 
ugoszczeniem,   darami   itp.   Obrzędowe   strawy   tego   tygodnia   -   mleczno-maślane: 
pierogi, śmietana, młyńce i inne mączne wyroby. W tym tygodniu nie podejmuje się 
większych robót.

background image

21 lutego: Wiosenny Strzybóg
Modły do boga wiatrów, przewidywanie pogody na wiosnę i lato.
24 lutego: Łełeczyny (łełeka - bocian)
Święto ptasiego totemu Ukraińców. Od tego dnia zaczynają się dwutygodniowe 

ptasie święta: Łełeki, Jaskółki, Soroczyny (od soroki - sroki). Wzywa się ptaki do 
powrotu z Wyraju.

26 lutego: Nowolecie 1998 (Wiosenny Nowy Rok)
U   naszych   przodków   każdy   rok   miał   różną   liczbę   dni   (zależało   to   od   fazy 

miesiąca). Były lata dwunasto- i trzynastomiesięczne.

Pomagaj Dadźboże i Koło Swaroże!

PRZYPISY

1 Ewangelia według św. Mateusza 5, 44 (wg tłumaczenia: Biblija święta, to jest 

wszystko pismo święte Starego i Nowego Testamentu. Z hebrajskiego..., Lipsk 1889).

2 I. Neczuj-Łewyćkyj, Switogliad ukrajinśkoho narodu, Kyjiw 1992, s. 5.
3 Koliadki ta szczedriwki. Zimowa obriadowa poezija trudowoho roku, Kyjiw 

1965, s. 17.

4 Kalendarno-obriadowa poezija, Kyjiw 1987, s. 26.
5 Nowa radist' stała. Koliadki ta szczedriwki, Kyjiw 1991, s. 6. (Pieśń przez 

pomyłkę umieszczona wśród szczodrówek, według wszelkich znamion jest to pieśń 
weselna: "księciem na wiek" bywa pan młody na swym weselu).

6   Kalita   -   obrzędowy   chleb   w   kształcie   słońca,   z   dziurką   w   środku   dla 

zawieszenia pod powałą. Młodzież skacze starając się odgryźć kąsek. Komu się nie 
uda,   tego   smaruje   się   sadzą   z   pieca.   Kąsanie   kality   oznacza   zmniejszanie   się 
zimowego   dnia   -   światła   słońca.   Święto   nazywa   się   Kalita   i   jest   obchodzone   w 
grudniu (przyp. tłum. na podstawie objaśnień Autorki).

7 W. Szajan w książce Wira predkiw naszych, Hamilton 1987 pisał: "Chors jest 

bystrokonny i nasz bohater musiał mieć cudownie szybkie konie, by móc przebiec 
drogę Chorsowi. Chors jedzie ze Wschodu na Zachód, a nasz bohater bieży z Północy 
na Południe. Obraz całkiem jasny..." (t. I, s. 174).

8 Litopys Ruśkyj, Kijyw 1989, s. 30.
9 M. Tkacz, Czetwertyj wymir, abo koli cwite paprot'?, "Znannia ta pracja", 

1990, nr 7.

10 W archeologii - kultura trypolska, od wsi Trypole, V-III tysiąclecie przed 

naszą erą. Kultura potrypolska - II tysiąclecie przed naszą erą (przyp. tłum.).

11 Neczuj-Łewyćkyj, op. cit., s. 33.
12 Tamże, s. 138.
13 Tamże, s. 7.
14   Patrz:   G.   Bułaszew,   Ukrajinśkyj   narod   u   swojich   legendach,   religijnych 

pogliadach ta wiruwanniach, Kyjiw 1992.

15 Wełykdeń = Wielkanoc u katolików (przyp. tłum.).
16 N. Sumcow, Pisanki, Charkow 1892.
17   Cyt.   za:  A.  T.   Olmstead,   Dzieje   imperium   perskiego,   przeł.   K.  Wolicki, 

Warszawa 1974, s. 131.

18 Etniczieskije probliemy istorii Cientralnoj Azii w driewnosti, Moskwa 1981.
19 "Wseswit", 1988, nr 10.

background image

20 M. Dragomanow, Wybrane, Kyjiw 1991, s. 470.
21   Metropolita   Iłarion,   Dochrystianśky   wiruwannia   ukrajinśkoho   narodu, 

Winnipeg 1965, s. 17.

22 Etymołogicznyj słownik ukrajinśkoji mowy, t. II, s. 173 (dalej: ESUM).
23 B. Rybakow, Jazycziestwo Driewniej Rusi, Moskwa 1988, s. 438.
24 Szajan, op. cit., s. 41.
25 Ł. Szulman, "Wełesowa kniga" - pam'jatka istoriji czy mistyfikacija?, "Słowo 

i czas", 1991, nr 9, ss. 62-66.

26 ESUM, t. III, s. 139.
27 Było to w Szczecinie, w kraju Obodrytów (przyp. tłum.).
28 Por. Biblia: Księga Sędziów, 11, 35-40; I Księga Mojżeszowa, 22, 2-10; II 

Księga Królewska, 3, 26-27, i in.

29 Uzwar: rytualny napój z suszonych owoców (wyjaśnienie Autorki).
30 N. Czmychow, Istoki jazycziestwa Rusi, Kijew 1990, ss. 297-300.
31 Tamże, s. 342.
32 I. Sriezniewskij, Matieriały dlia słowarja driewnierusskogo jazyka, Sankt-

Pietierburg 1903.

33 Jedno futro sobole kosztowało 10 grzywien. 70 futer - 700 futer monetą 

(przypuszczenie Autorki).

34 M. Wizir, Jarosławowa biblioteka, "Socjalistyczna kultura", 1990, nr 2, 3.
35 Szajan, op. cit., s. 391.
36 M. Brajcziewskij (= Brajczewśkyj), Utwierżdienije christianstwa na Rusi, 

Kijew 1989.

37 Dniepru (przyp. tłum.).
38 Litopys Ruśkyj, s. 30.
39 Brajcziewskij, op. cit., ss. 108, 109.
40 Litopys Ruśkyj, s. 29.
41 Tamże, s. 37.
42 Jak wyżej.
43 W. Tatiszczew, Istorija Rossijskaja, Moskwa-Lieningrad 1962, t. I, ss. 110, 

111.

44 H. Połonśka-Wasyłenko, Istorija Ukrajiny, Kyjiw 1992, t. I, s. 107.
45 Litopys Ruśkyj, s. 94.
46 Brajcziewskij, op. cit., s. 124.
47 O. Bewzo, Lwiwśkyj litopys i Ostroźkyj litopyseć, Kyjiw 1971, ss. 137, 138.
48   S.   Tołstow,   Śladami   cywilizacji   starożytnego   Chorezmu,   przeł.   I.   Koral, 

Warszawa 1953, s. 304.

49 A. Cziertkow, Opisanije wojny wielikogo kn. Swiatosława, Moskwa 1847, ss. 

8-13.

50 Litopys Ruśkyj, s. 66.
51 Tatiszczew, op. cit., ss. 112, 113.
52 Tamże.
53 Piesni, sobrannyje P. Rybnikowym (w trzech tomach), Moskwa 1909-1910, t. 

I, nr 26.

54 Litopys Ruśkyj, s. 85.

background image

55 Tamże, s. 111.
56 Tamże, ss. 104, 105.
57   I.   Franko,   Stworinnia   switu,   Winnipeg,   Man   1918   (ponownie   wydał   ją 

Sławyn Jaworśkyj, 1984).

58 Tamże, s. 48.
59  Patrz: A.  Donini,   I  origini   del  cristianesimo   (cyt.  za   przekładem  ros.:   U 

istokow christianstwa, Moskwa 1979).

60   Cerkiew   Wschodnia   używa   pogańskiego   słowa   prawosław'ia   zamiast 

przyjętego w świecie - ortodoksja. Prawosławia oznacza: praw - wszechświatowy 
zakon boży, który rządzi światem, zaś sławlennia - to nazwa pogańskiej bogosłużby. 
Być może tak właśnie nazywała się stara wiara ukraińska.

61 Litopys Ruśkyj, s. 105.
62 W. Sołowjow, Sobranije soczinienij, t. VII, s. 288.
63 Biblia: Exodus (II Księga Mojżeszowa), 12, 1-14.

Indeks OSÓB

Numery stron odnoszą się do wydania książkowego.
Adalbert, bp 80
Adam Bremeński, kron. 63
Afanasjew Aleksandr 32, 33, 52
Anabazis (Scyta) 59
Anacharsis (Scyta) 59
Andriejew 9
Andrzej Bogolubski, ks. rus. 89
Aniczkow E. W. 29
Anna Jarosławna, ks. rus. 74
Ariusz 92
Askold, ks. rus. 30, 73, 77, 79, 84, 87
Bazyli I Macedończyk, ces. biz. 77
Bazyli z Cezarei 94
Berynda Pamwo 40, 42
Bogomił (zw. Słowikiem), żerzec 85
Bojan 33, 74
Borys I, car bułg. 74
Brajczewski Mychajło 73, 76, 77, 81, 83
Brckner Aleksander 12
Budda 104
Celsus 91
Cyprian, metropolita kij. i mosk. 95
Cyryl (Konstantyn), ap. Słowian 73
Cyryl Aleksandryjski 76
Czmychow Mykoła 70
Czokroborti Dżogonnath 54
Danyłenko Walentyn 56, 65
Danyło, opat 59
Darajawausz (Dariusz) 53, 54

background image

Dioklecjan, ces. rzym. 102
Dionizy, patriarcha konst. 94
Dionizy Areopagita 76
Dionizy Mały 75, 76
Dobrynia, tysięcznik 84-86
Dragomanow Mychajło 58
Al-Dżajhani, kron. arab. 60
Eliasz 30, 43, 102
Eugeniusz IV, pap. 95
Ezdrasz 91
Ezechiel 90, 91
Famincyn O. 40
Fedir, bp 89
Fed'kowicz Osyp-Jurij 75
Fiodorow Iwan 90
Focjusz, patr. 86
Franko Iwan 31, 90, 104
Gedeon, metropolita 94
Gimbutas Marija 12
Gleb, ks. 88
Hammurabi 90, 91
Herbord, kron. 62
Herod 93
Herodot 35, 59, 68
Hitler Adolf 53
Hnatiuk Wołodymyr 40, 51
Hruszewski Mychajło 79
Hystaspes, kr. 54
Ibn Dast, kron. arab. 60
Ibn Fadlan Ahmad, kron. arab. 60, 66
Igor (Jarosławowicz), ks. rus. 89
Igor (Rurykowicz), ks. rus. 30, 65, 77-79, 84
Iłarion, metropolita 42, 58, 87
Izydor, metropolita 95
Jagiełło, ks. lit. 95
Jaropełk, ks. rus. 79-81, 84
Jarosław Mądry, ks. rus. 87, 89
Jefymenko Ołeksandra 80
Joachim, patriarcha mosk. 95
Joannes (Jan) z Nikiu, kron. biz. 76
Kij, ks. (= Kuwrat) 76, 79
Kolumban, św. 76
Konstantyn I Wielki, ces. rzym. 91, 92
Konstantyn VII Porfirogeneta, ces. biz. 78, 84
Kosiw Sylwester, metropolita 94

background image

Kulisz Pantełejmon 32
Kuwrat patrz: Kij
Leon IX, pap. 92
Leontij, bp 89
Lipkiwski Wasyl, metropolita kij. 95
Liutprand, kron. 74
Łesia Ukrainka 45
Maksencjusz 91
Malales Joannes (Jan) 26
Marr Nikołaj 35
Al-Marwazi, kron. arab. 82
Al-Masudi, kron. arab. 60, 64
Michał, metropolita 86
Michał III, ces. biz. 84
Michał Olelkowicz, ks. kij. 97
Mikołaj, bp. 92
Mirobóg, żerzec 65, 71
Mścisław, ks. rus. 87
Neczuj-Łewycki Iwan 21, 36, 37, 48
Nestor, bp 89
Nestor, rocznikarz 40
Ohijenko Iwan 94
Oleg, ks. rus. 65, 84
Oleg (Świętosławowicz), ks. rus. 81
Olga, ks. rus. 77-81, 84
Orchan 76
Ostrogscy (rodz.) 81
Ostrogska Anna Alojza 81
Ostrogski Aleksander 81
Ostrogski Fedir (Fiodor) 96
Otto I 80
Otto z Bambergu, św. 62
Pachomiusz, mnich 94
Peron Anquetille du 53
Piłat 50
Prokopiusz z Cezarei, kron. biz. 46, 60
Puszkin Aleksandr 60
Putiata, tysięcznik 84, 85
Roerich Nikołaj 55
Rybakow Boris 12, 29, 32, 59
Sakson Gramatyk, kron. 62, 68
Salomon 91
Sargon I 90
Schoenfield 91
Skara Zachariasz 97

background image

Sołowjow Władimir 99
Sriezniewski Izmaił 33, 72
Stalin Josif 95
Sudysław, ks. rus. 89
Sweneld 79
Szajan Wołodymyr 10, 11, 13, 52, 55, 60, 75, 104
Szepping D. 32
Szuchewicz Wasyl 75
Świętosław, ks. rus. 79-82, 84
Tatiszczew Wasilij 80
Teodozjusz Pieczerski 98
Tertulian 75
Thietmar, kron. 63
Tilak Balgangadhar 55
Toksaris (Scyta) 59
Trajan, ces. rzym. 39
Triewier Kamiłła 40
Tur, wiking 67
Ugoniaj, tysięcznik 85
Ur-Nammu 90
Włodzimierz, ks. rus. 29, 34, 35, 79, 82-85, 87
Włodzimierz Monomach, ks. rus. 87
Wsiewołod, ks. rus. 88
Zełenin Dmytro 46
Znojko Ołeksandr 34, 36

Indeks
POSTACI MITOLOGICZNYCH I ŚWIĘTYCH

Numery stron odnoszą się do wydania książkowego.
Allah 104
Apollo 29, 33
Baba Jaga 50
Bachus 39
Barbara, św. 102
Błażej, św. 33
Błyskawica (Perunica) 111, 112
Bogurodzica patrz: Maria (Matka Boska)
Ceres 37
Chmura 37, 49
Chors 29, 30, 64
Chrystus patrz: Jezus Chrystus
Czuhajster 44
Czur 111
Dana 35, 36, 69, 102, 115
Dadźbóg 9, 23, 26-29, 33, 39, 51, 65, 101, 104, 107, 111, 116
Dad' 105

background image

Diana 36
Diduch 28, 29, 115
Dionizos 39
Dojna 36
Domania (Domasia, Domacha, Domcia) 43
Domowik 25, 26, 43, 113
Domowniczki 64
Duna 36
Dziady 64, 114
Fortuna 46
Grom 38, 112
Gromowik 49
Hefajstos 26
Helios 26
Hyperion 26
Jahwe 13, 52, 91, 92, 101
Jan Ewangelista 91
Jarowit 39, 108
Jaryło 38-39, 106, 109, 110
Jeleń 34
Jerzy Zwycięzca 30
Jezus Chrystus 13, 17, 29, 50, 51, 76, 81, 84, 88, 91, 92, 93, 96-98, 101, 102, 

104

Józef, św. 102
Jupiter 30
Katarzyna, św. 102
Klemens, św. 59
Kostrub 38, 39, 110
Kościej Nieśmiertelny 50, 67
Kronos 32
Kupajło 36-39, 106, 110
Kupała 31, 37
Kupidyn 37
Kybele 37
Lasowik 43, 44, 112
Lato 38
Lela 25, 108
Łada 25, 65, 106, 108
Łeszyj 44
Łukasz Ewangelista 91
Macierz-Przodkini 12
Mać-Ptak 12
Ma-Donna 36
Maja 109
Marcin, św. 102

background image

Marek Ewangelista 91
Maria (Matka Boska) 29 (Bogurodzica), 51, 96
Maria Magdalena 93
Marzena 37, 38, 110
Mateusz Ewangelista 91
Matka Bogów patrz: Wielka Bogini
Matka (Macierz) Sława 12
Matka Ziemia 12, 106, 113
Merkury 32, 33
Miesiąc 29, 48, 49, 59, 106, 111, 114
Mikołaj, tzw. św. 115
Mojżesz 90
Mokosza (Mokosz) 29, 34-36, 65, 102, 106, 109, 114
Neptun 44
Noe 90
Odyn 30, 52
Orij 109
Owin 26
Owseń 109, 115
Palikopa 111
Pan 44
Paraskiewa-Piątnica 36, 59, 102
Perun 10, 26, 30-33, 49, 64, 65, 69, 77, 84, 102, 106, 108, 111
Posejdon 44
Poświst 32, 112, 113
Prometeusz 51
Przeleśnik (Wąż) 45
Przodkowie 64
Radogost 63
Remus 52
Rod 12 (Rod-Świętowit), 24, 25, 32, 33, 106, 115
Rodzanice 24, 25, 34 (Dziewy Życia), 51, 106, 112, 115
Romulus 52
Sabaoth 29, 67
Saturn 32
Semiherakles 40
Słońce 29, 37, 38, 48, 49, 59, 69
Spas, Spasy 106, 111, 112, 115
Strzybóg 23, 31, 32, 112, 113, 116
Swarożyc 26, 63
Swarożyce 11, 25
Swaróg 11, 13, 23, 25-27, 29, 30, 32, 105, 111, 114, 115
Symargł 40, 106, 110
Szurala 44
Światowid 12 (Świętowit), 32, 62-65, 68, 110, 113

background image

Tana patrz: Dana
Targitaos 27
Trojan (Trygław) 39
Tur (Cielec) 33, 34
Uranos 32
Walenty, św. 102
Warawa, syn Jezusa 93
Wełes 32-34, 49, 51, 65, 66, 77, 102, 106, 109, 115, 116
Wielka Bogini (Wielka Macierz, Matka Bogów) 25, 35, 37, 56, 57
Wiosna 106, 107, 116
Własij, św. 102
Wodnik 44, 108, 110
Wolsi 33
Wsiesław 29
Zeus 30
Zima 38, 116
Zimowy Chłód 49
Ziusudra 90
Zorza 49
Żar-ptak 49, 50
Żywia 109

Indeks NAZW ETNICZNYCH

Numery stron odnoszą się do wydania książkowego.
Antowie 46
Arabowie 46, 83 (l. poj.)
Ariowie 53, 54, 68
Awarowie 74
Białorusini 46, 95
Bułgarzy 84
Chazarowie 77
Czesi 33
Drewlanie 78
Etruskowie 32, 37
Grecy 30, 33, 37, 58, 78, 81 (Greczynka), 89
Hellenowie patrz: Grecy
Hindusi 40, 54 (l. poj.)
Hunowie 76
Indianie 46
Indoeuropejczycy 10
Irańczycy 46, 54 (Pers), 68 (Persowie)
Kimmerowie 26, 61, 67
Litwini 35
Lutycy 60, 63
Łemkowie 48
Moabici 67

background image

Mołdawianie 34
Mongołowie 81
Niemcy 52
Persowie patrz: Irańczycy
Polacy 87
Polanie 29
Połowcy 87
Prasłowianie 10
Ranowie 62, 63
Redarowie 63
Roksolanie 29
Rosjanie 46
Rumuni 34
Rusicze 9, 55, 60, 67, 69, 84, 98
Rusini 100
Rusowie 30, 77 (Rusy), 78 (Rusy)
Rzymianie 32, 37, 39, 58, 91, 93
Sarmaci 75
Scytowie 26, 40, 50, 67, 68, 75, 76, 114
Skandynawowie 33, 46
Słowianie 9, 11-13, 18, 27 (pd.), 39, 46, 57, 60 (wendyjscy), 63, 64 (nadbałt.), 

69, 82 (zach.), 85, 100, 115 (zach.)

Sumerowie 90
Trakowie 68
Turcy 83
Ukraińcy 10, 15, 17, 21-24, 26 (l. poj.), 36, 41 (l. poj.), 42, 46, 48- 51, 53, 55-

58, 66, 68, 69, 89, 95, 96, 98 (l. poj.), 103, 104, 105, 116

Waregowie 77-80
Węgrzy 97
Żydzi 17, 52, 67, 71, 90, 91, 97 (l. poj.), 101

 

  Autorka i Jej Książka

 

 

Halina Łozko znana jako Zoresława, pierwsza po wiekach przerwy wołchwyni 

odradzającej się rodzimej wiary ukraińskiej, godnie nawiązuje do tradycji dawnych 
wierzeń i obyczajów Ukrainy.

Pochodzi z rodziny zachowującej pamięć o kulturowej odrębności tych ziem, 

podtrzymującej najlepsze osiągnięcia kultury ukraińskiej w całym ich bogactwie i 
różnorodności.   Nie   sposób   sobie   tego   wyobrazić   bez   ciągłego   kontaktu   z 
przeszłością. Odwoływanie się do niej oznaczało również powrót do minionego, ale 
po   części   nadal   żywego   światopoglądu   religijnego.   Ponadto   polegało   też   na 
odrzuceniu wszystkiego, co łączyło się z przymusem w sferze polityki, kultury czy 
obyczaju.

Halina Łozko to bez wątpienia osoba szczególnie predysponowana do pełnienia 

roli   współczesnej   kapłanki   pradawnego   kultu.   Składają   się   na   to   z   jednej   strony 
wspomniane już tradycje rodzinne i zainteresowania, z drugiej zaś - tworząca ich 
podbudowę rzetelna wiedza naukowca. Formalne tego potwierdzenie stanowi praca 

background image

na stopień kandydata nauk (odpowiednik naszej rozprawy doktorskiej), rozpatrująca 
dawną   wiarę   ukraińską   jako   żródło   codziennego   religijnego   synkretyzmu. 
Problematyka tej rozprawy znalazła rozwinięcie i dopełnienie w innych publikacjach 
Autorki.   Wystarczy   wymienić   pracę   poświęconą   zagadnieniom   ukraińskiego 
ludoznawstwa   (po   wielu   perypetiach   wydano   ją   w   1995   r.),   zbiorek   modlitw   do 
dawnych bóstw, współautorstwo Słownika religioznawczego, Historii religii Ukrainy, 
liczne artykuły w prasie fachowej i w pracach zbiorowych. Prócz tego Halina Łozko 
wydaje czasopismo "Swaróg", którego łamy często goszczą interesujące artykuły o 
dziejach   i   wierze   dawnych   Ukraińców.   Obecnie  Autorka   pracuje   w   Ukraińskim 
Instytucie   Podnoszenia   Kwalifikacji   Kadry   Kierowniczej   Oświaty,   jest   także 
związana z Narodową Akademią Nauk Ukrainy.

Tak więc z całym przekonaniem da się powiedzieć, że Halina Łozko w pełni 

odpowiada takiemu obrazowi wołchwiyni, jaki potrafimy odtworzyć na podstawie 
źródeł.   Siłą   rzeczy   musiała   przeto   podjąć   próbę   ogólnego,   przy   tym   zarówno 
popularnego,   jak   i   kompetentnego   zaprezentowania   wierzeń   religijnych   dawnej 
Ukrainy. Rezultat ma Czytelnik przed sobą. Udostępnienie tej książeczki polskim 
odbiorcom wypada uznać za pożyteczne z kilku powodów. Przedstawia ona w sposób 
interesujący problemy i fakty niezbyt dotąd spopularyzowane, właściwie nieobecne 
w   świadomości   przeciętnego   Czytelnika.   Opisuje   zjawiska   religijne   wspólne 
wszystkim   ludom   słowiańskim,   w   tym   i   naszym   przodkom.   Pozwala   poznać 
kształtujący   się   obecnie   nowy   model   ukraińskiego   patriotyzmu,   świadomie 
sięgającego   do   swych   pradawnych   źródeł,   umożliwia   też   lepsze   zrozumienie 
nieprzypadkowej aktywności kobiet na tym właśnie polu. Należy wreszcie pamiętać 
o   tym,   że   w   rodzimej,   ukraińskiej   kulturze   duchowej   obecna   jest   świadomość 
wyrastania z przyrody, bardzo głębokiego w niej zakorzenienia, która to świadomość 
została zagubiona w kulturze polskiej.

SPIS RZECZY
Numery stron odnoszą się do wydania książkowego.

Przedmowa Autorki do wydania polskiego 7
Przedmowa 15
Etniczna wiara Ukraińców 17
I. Wierzenia, mitologia, demonologia Ukraińców 21
II. Kultura religijna Ukraińców 53
Koło Swaroże 105
Przypisy 117
Indeks osób 120
Indeks postaci mitologicznych i świętych 122
Indeks nazw etnicznych 124
Autorka i jej książka 125

Tłumaczył
Antoni Wacyk
Opracowanie redakcyjne
Zdzisław Słowiński
Korekta
Zbigniew Adamski

background image

 Copyright by Halina Łozko

€
Kijów 1994
 Copyright for Polish edition by Toporzeł

€
Wrocław 1997
ISBN 83-85559-26-4
Wydawnictwo TOPORZEŁ
50-950 Wrocław 2
skr. poczt. 81
Druk i oprawa
Drukarnia CHiP PP


Document Outline