background image

Film "Mgła" robi furorę w Nowym Jorku

Oklaski po projekcji i chwila ciszy dla uczczenia ofiar katastrofy smoleńskiej – tak 
nowojorska Polonia przyjęła "Mgłę". Film Marii Dłużewskiej i Joanny Lichockiej 
zaprezentowany w Instytucie Piłsudskiego wzbudził ogromne zainteresowanie. Choć 
wcześniej nie było to planowane odbędą się kolejne pokazy, m.in. w polskim kościele na 
Greenponcie. 

Przeczytaj też wywiad z autorką filmu o Smoleńsku "Mgła" 

Główna sala w siedzibie Instytutu Piłsudskiego nie mogła pomieścić wszystkich chętnych, 
którzy przebijając się przez śnieżne zaspy dotarli na dolny Manhattan. Część widzów z 
braku miejsc stała pod ścianami. Nikt jednak nie narzekał. Wszyscy w atmosferze skupienia 
czekali na rozpoczęcie projekcji. 

Film przyszła także zobaczyć konsul generalna RP Ewa Junczyk-Ziomecka, była 
podsekretarz, a później sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, 
osobiście bardzo zaprzyjaźniona z prezydencką parą. 

- Film jest mocny, robi wrażenie - mówi pochodzący z Krakowa, mieszkający USA od 
ponad 30 lat, pan Andrzej. Szczególne wrażenie wywarły na nim ukazane przez autorki 
dokumentu rozbieżności między rządem i Kancelarią Prezydenta. 

- Mimo, że dużo się na ten temat pisało, siła tych rozbieżności była dla mnie zaskakująca i 
nowa, tym bardziej, że działo się to wszystko w tak trudnym dla Polski czasie - dodał. 

- Nie przypuszczałem, że ludzie, którzy wywodzą się przecież ze wspólnych 
solidarnościowych korzeni, aż tak bardzo nie potrafią się porozumieć i tak ostro ze sobą 
walczą - powiedział pan Andrzej. 

Podczas dyskusji z obecną na pokazie Marią Dłużewską poruszono między innymi problem 
finansowania filmu. - Robiłyśmy go głównie za własne pieniądze, a właściwie bez pieniędzy 
– mówiła Dłużewska. - Pomoc zaoferowała także "Gazeta Polska". Redaktor naczelny, pan 
Tomasz Sakiewicz od początku był przekonany, że ten film po prostu trzeba zrobić i zaufał 
nam, za co jestem mu bardzo wdzięczna. Podczas spotkania ze mną i Joasią Lichocką nawet 
nie pytał o szczegół" – opowiadała. 

Autorka dokumentu mówiła także, że zainteresowanie polskiej publiczności "Mgłą" przeszło 
jej najśmielsze oczekiwania. - Ja się tego zupełnie nie spodziewałam, że będzie aż taki 
odzew. Robiłam film w ogóle nie myśląc o tym co będzie dalej, czy ja schowam go pod 
poduszkę, czy zrobię pokaz gdzieś u cioci na imieninach. Nie miałam pojęcia. Tymczasem 
będą następne pokazy, w różnych miastach, także w profesjonalnych kinach, gdzie ludzie 
czekają i proszą, żeby przyjechać. Już mam zaplanowanych wiele miejsc gdzie po prostu 
musimy być – mówiła. 

Maria Dłużewska zapytana czy zastanawia się nad nakręceniem drugiej części filmu, 
ujawniła, że "Mgła II" najprawdopodobniej powstanie. Nie wiem jeszcze jaki będzie tytuł, 
nie wiem jak będzie muzyka, bo tej pieśni, którą w pierwszym filmie tak świetnie zaśpiewał 
Andrzej Dziubek już nie można powtarzać – mówiła. 

1

background image

Na pokazie w Instytucie Piłsudskiego przeważała starsza Polonia. Ludzie, którzy 
wyemigrowali z Polski kilkanaście lub kilkadziesiąt lat temu. Wśród młodszych emigrantów 
"Mgła" nie budzi tak dużego zainteresowania. 

Pani Ewa, mieszkająca w nowojorskiej dzielnicy Queens, na co dzień pracująca w 
polonijnych i amerykańskich mediach, w ogóle nie wiedziała, że taki film został nakręcony. 
Usłyszawszy czego dotyczy dokument Marii Dłużewskiej i Joanny Lichockiej powiedziała: 
- Gdybym miała dużo czasu może poszłabym ten film zobaczyć. Niestety nie mam – dodała. 

Duże zainteresowanie filmem spowodowało, iż zdecydowano, że zostanie on pokazany w 
Nowym Jorku kilka razy. Publiczne pokazy organizuje obecnie znany działacz polonijny 
Janusz Sporek, który jest także szefem klubu "Gazety Polskiej" w Nowym Jorku. 

- Na pewno jeden z nich odbędzie się w Kościele Św. Stanisława Kostki na Greenpoincie – 
powiedział nam Sporek. Być może film zostanie także wyświetlony w drugim kościele w 
polskiej dzielnicy. Publiczny pokaz ma się także odbyć na Staten Island, gdzie również 
mieszkają Polacy. Janusz Sporek nie wyklucza, że będzie ich więcej. 

Z Nowego Jorku dla polonia.wp.pl
Tomasz Bagnowski
 

(wp.pl)

2011-01-19 (09:18)

2