background image

Wykolejona kolej 

Za pięd lat połowa torów może zostad wyłączona z ruchu kolejowego. Jeśli w ciągu 10 lat nie 
wydamy 7 mld zł liniom grozi paraliż. 
Liczba pasażerów korzystających z kolei spadła z 360,6 mln osób w 2000 r. do 282,7 mln w 2009 r. 
Spadek w 2010 roku problem pogłębił się, do pociągów wsiadło 261,7 mln pasażerów. – „Zmierzamy 
w kierunku katastrofy. Zupełnie pod prąd europejskim trendom. Jeszcze nie zaczęliśmy, poza 
Pendolino, wykorzystywad środków europejskich na tabor, a wydarzenia podobne do zimowego 
paraliżu i wchodzenie do pociągów przez okna, spowodowały spadek zaufania pasażera do kolei 
niemal do zera - mówi Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. 
Pasażerowie odjechali daleko 
Nie ma pomysłu, jak tego pasażera zatrzymad. Opowiadanie, że pierwsze widoczne efekty przyjadą w 
2014 r. wraz z zakooczeniem modernizacji linii do Gdyni, pasażera nie skusi. 
W górę idą koszty funkcjonowania kolei, a to musi przekładad się na podwyżkę cen biletów, bez 
równoczesnej zauważalnej poprawy jakości.–„Planowane podwyżki sięgad będą co najmniej 5 proc. 
rocznie, ale aby nie ograniczad oferty przewoźnika powinny byd wyższe, bądź wyższe powinny byd 
dopłaty ze strony samorządu. Samorządy jednak notują spadek dochodów” – ocenia A.Furgalski. 
Opinii o spadku dochodów samorządów nie potwierdzają jednak oficjalne dane statystyczne. 
Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w przewozach towarowych. W 2000 r. kolej miała ponad 42 proc. 
udziału w rynku, a w 2008 tylko 18,5 proc. 
W prawie wszystkich statystykach przygotowanych przez KE, polskie koleje zajmują ostatnie miejsce 
pod względem usług. Skargi pasażerów dotyczą braku informacji, brudu na stacjach, w przedziałach, 
toaletach, opóźnieo pociągów – słowem, wszystkiego. W czerwcu 2011 Komisja Europejska 
przeprowadziła badania wśród Polaków nt. stanu polskich kolei. 46 procent ankietowanych zamyka 
się grupie bardzo niezadowolonych z informacji o rozkładach jazdy. Niewiele mniej, bo 41 proc. 
uważa, że na dworcach jest niebezpiecznie. Jako niski standard toalet, sklepów i kawiarni ocenia aż 
62 proc. Polaków. W porównaniu do reszty europejskich paostw, średnia niezadowolonych to 33 
proc. Najgorzej jest z oceną punktualności. 73 proc. badanych Polaków uważa, że pociągi po prostu 
się spóźniają. Jak podaje Urząd Transportu Kolejowego W 2010 r. co czwarty pociąg nie przyjechał na 
czas. Łączne opóźnienie wyniosło 140 tysięcy godzin czyli około 5837 i pół dnia. Z przymrużeniem oka 
można stwierdzid, że pasażer stojący na dworcu musiałby na pociąg czekad prawie 16 lat! Lista 
zaniedbao jest długa i tylko w nielicznych przypadkach w raporcie Komisji Europejskiej polskie koleje 
są lepiej oceniane od innych. Raport Komisji trafił też do ministra infrastruktury C.Grabarczyka –
 Znamy tę ocenę, ona jest krytyczna, ale coraz bardziej widoczne są zmiany na polskich dworcach. W 
tej chwili modernizujemy ponad 70 dworców, na przyszły rok w projekcie budżetu 
zagwarantowaliśmy kolejne środki na ten cel. Z roku na rok jakośd obsługi pasażerów na kolei będzie 
się poprawiad" – mówił szef resortu w czerwcu 2011 podczas spotkania ministrów transportu w 
Luksemburgu. 
W tych przykrych statystykach jest jednak wyjątek. Długośd linii kolejowych w przeliczeniu na km kw. 
w Polsce jest nadal wyższa niż średnia w UE, to pomimo tego, iż wiele linii było i jest likwidowanych. 
Do gospodarki rynkowej startowaliśmy z gorszym stanem dróg niż połączeo kolejowych. Raport 
Banku Światowego z lutego br. przypomina o tym, że Polska wybrała strategię, by w pierwszej 
kolejności postawid na drogi, BŚ sensu tego wyboru nie neguje. 
Pobożna lista życzeo 
Opóźnienia, stan techniczny i inne problemy kolei mają swoje logiczne uzasadnienie. Średni wiek 
wagonów PKP Intercity i Przewozów Regionalnych to 30 lat a każdy wagon taboru ma przekroczony 
26 rok funkcjonowania. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w przypadku pociągów towarowych, 
średnia prędkośd na polskich torach to obecnie 23 km/h. W ciągu 5 lat blisko połowie polskich torów 
grozi całkowite wyłącznie z ruchu ze względów bezpieczeostwa. Aby zatrzymad postępującą 
degradację i zmodernizowad całą polską kolej w ciągu 10 lat trzeba wydad ok. 6-7 mld zł. Minister 
C.Grabarczyk postanowił wszystko postawid na jedną autostradową kartę, za cenę kolejowej. Nie 
zdawał sobie jednak sprawy, że będzie ona tak wysoka. 

background image

Kolej to po prostu gorsza, biedniejsza siostra dróg asfaltowych. Czas działa na jej niekorzyśd. W latach 
2007-2009 skumulowane straty spółek kolejowych wyniosły ponad 1,6 mld zł. Wydłużający się czas 
podróży, opóźnienia i stan taboru skutecznie odstraszają kolejne grupy ludzi. Nakłady na sied 19 tys. 
km linii kolejowych wyniosły w 2009 r. ok. 2,7 mld zł, a na 18,5 tys. km dróg - prawie sześciokrotnie 
więcej, czyli 18,3 mld zł. Zdaniem członka  Krajowej Izby Gospodarczej, byłego prezesa PKP CARGO, 
Józefa Kowalczyka problem tkwi m.in. w strukturze własnościowej. Przyczyną tego stanu jest inny niż 
w drogownictwie status infrastruktury. Drogi należą do Skarbu Paostwa, a inwestycje i ich utrzymanie 
są finansowane z budżetu. Natomiast linie kolejowe - ale także dworce, sieci trakcyjne, zwrotnice itp. 
- należą do spółek prawa handlowego, m.in. do PKP SA i PKP PLK. "Te spółki także należą do Skarbu 
Paostwa, ale podstawowa różnica polega na formie finansowania. Drogi są finansowane z budżetu, a 
linie kolejowe ze środków spółek, które nakładają na użytkowników torów opłaty. Jest więc 
nierównośd w traktowaniu użytkowników dróg i kolei” mówi Kowalczyk. Ministerstwo chwali się, że 
od listopada 2007 do kooca sierpnia 2011 podpisano umowy na modernizację ponad 3000 km torów 
na liniach kolejowych. W trakcie modernizacji jest ponad 2170 km torów na liniach kolejowych. W 
ciągu ostatnich czterech lat oddano do użytku 1495 km torów. Plusem jest też ruch w remoncie 
dworców. W całym kraju 70 z nich jest teraz modernizowanych W 2011 r. przewidziano nakłady na 
modernizację dworców kolejowych w łącznej wysokości ponad 359 mln zł, w tym ok. 160 mln zł. z 
budżetu paostwa. W 2012 r. przewiduje się 355 mln zł, w tym ok. 100 mln zł z budżetu paostwa. Do 
2013 r. na ten cel przeznaczone będzie 870 mln zł. 
Prywatyzacja 
Zapowiadana od lat prywatyzacja PKP Cargo - przez giełdę albo branżowego inwestora - nie może 
dojśd do skutku. Nieoficjalnie mowa o powodach politycznych. Zakupem części pakietu polskich kolei 
są Rosyjskie Koleje Żelazne, jednocześnie inwestorzy ze wschodu są zainteresowani zakupem Lotosu i 
niewykluczone, że dojdzie do konkretnych rozmów w sprawie sprzedaży Możejek. Dlatego teraz w 
okresie przedwyborczym informowanie o tego typu sprzedaży mogłoby byd wodą na młyn PiS. Poza 
Rosjanami zainteresowanie wyrazili Czesi (CD CARGO). Po zawieszeniu decyzji o sprzedaży udziałów 
jeszcze jesienią, prawdopodobnie prywatyzacja spółki nastąpi na przełomie roku. 
Najbardziej łakomym kąskiem z pakietu kolejowego jest PKP Cargo, największy w Polsce i drugi w UE 
przewoźnik. Dodajmy z bardzo dobrymi wynikami finansowymi. Od restrukturyzacji w 2008 r. 
sytuacja spółki się zdecydowanie poprawia. W 2009 r. strata wyniosła 497 mln zł, w 2010 pojawił się 
zysk na poziomie 60 mln zł, natomiast tegoroczny wynik prognozowany jest na poziomie 100 mln zł. 
To wszystko przy inwestycjach rzędu 550 mln zł. 
Po przeszło 140 milionowej stracie w 2010 r., PKP Intercity ma szansę ten rok zakooczyd wynikiem 45 
mln pod kreską i w przyszłym roku wyjśd na plus. Tak przynajmniej uważa prezes PKP Intercity, Janusz 
Malinowski. Prywatyzacja spółki w ciągu najbliższych 2 lat nie wchodzi w rachubę, dopiero w 
momencie pokazania dobrego, stabilnego wyniku będzie to możliwe. Takie jest podejście i prezesa 
spółki i wiceministra infrastruktury Andrzeja Massela. 
Sporym obciążeniem dla spółki będzie 400 mln zł wydanych na superszybkie pociągi Pendolino. Z 
jednej strony gwarancje MF i kredyt z Europejskiego Banku Inwestycyjnego (połowa kwoty), z drugiej 
pieniądze unijne. Zdaniem ekspertów przez 10 lat do inwestycji będzie dopłacał Skarb Paostwa. Drugi 
problem to utrzymanie nowego taboru. Za 20 pociągów przewoźnik będzie płacił ok. 16 mln euro 
rocznie. W dodatku ich pełnych możliwości nie będą wykorzystane. Trasa z Gdaoska do Warszawy 
będzie osiągalna do prędkości 160 km/h, natomiast 200 km/h jedynie w kierunku południowym 
Grunty i łatwe długi 
Jedną hossę na rynku nieruchomości PKP przespało, a mogło zarobid na tym naprawdę duże 
pieniądze. Przykładem są nieruchomości chodby w centrum Warszawy. Mowa o trzech działkach u 
zbiegu al. Jana Pawła, Chmielnej i Alei Jerozolimskich. Zgodnie ze studium uwarunkowao i kierunków 
zagospodarowania przestrzennego miasta przeznaczono te tereny pod budowę mieszkao, biur i 
usług. Cena wywoławcza wynosi 170 mln zł. 
Jeżeli dojdzie do transakcji, PKP pobiją w tym roku co najmniej o 140 mln zł rekord pod względem 
wartości zbytych nieruchomości. Sprzedaż nieruchomości to jeden ze sposobów na ograniczanie 
zadłużenia kolei. 

background image

PKP swe grunty sprzedawały niechętnie, związki zawodowe były niechętne zmianom, wewnątrz 
paostwowych kolei najłatwiej przychodziło powiększanie długów. 
4,5 mld zł. Tyle potrzebuje PKP SA na spłatę długów. Tegoroczna rata to 1,8 mld. By ją spłacid, PKP 
planują m.in. emisję obligacji o wartości 800 mln zł. Poza tym pieniądze na budowę i remonty torów 
zostaną  przekazane PKP SA a nie spółce do której należą czyli PKP PLK. PLK należą do do Grupy PKP 
ale zgodnie z żądaniem Unii Europejskiej do 2014 roku operator torów powinien byd niezależny. PKP 
SA posiada pakiet 69,45% akcji PKP PLK tj. 7,3 mld zł. To oznacza, że Skarb Paostwa musi te akcje 
wykupid i zrobi to za pieniądze, które PLK i tak się należą czyli z Funduszu Kolejowego. Dzięki temu 
PKP zyskuje pieniądze na pozbycie się zadłużenia. 
Porażka w regionie 
Od 2009 r. Przewozy Regionalne poprawiają roczne wyniki finansowe, nadal jednak są pod 
kreską(strata w tym roku ma sięgnąd 36 mln zł). Redukcja zatrudnienia do 13 340 pozwoliła na takie 
efekty. Jednak zadłużenie spółki wg różnych źródeł może sięgad nawet 700 mln złotych. Gdy w 2008 
roku firma była przekazywana samorządom nie została do kooca oddłużona, przeterminowane 
zobowiązania wynosiło 180 mln zł. 
Sytuację spółki pogarszają częste strajki. Związki zawodowe na kolei są bardzo silne, każdy rząd bał 
się ich, podobnie jak górniczych. Zdaniem związkowców problemem nie jest brak zrozumienia ze 
strony pracowników, ale kompletny brak wizji rozwoju firmy. Współwłaściciele, czyli niektóre 
samorządy, tworzą własne spółki i wypierają Przewozy Regionalne z co bardziej atrakcyjnych 
połączeo. To nie może działad. Może gdyby istniał plan rozwoju firmy, pracownicy zgodziliby się 
poskromid swoje apetyty, ale gdy spółka traktowana jest jak kula u nogi właścicieli, to nic dziwnego, 
że o to trudno” – mówił po strajku w sierpniu 2011 Piotr Strębski z Federacji Związków Zawodowych 
PKP. 
Jednym z głównych problemów Przewozów, poza zarządzaniem, są zobowiązania wobec spółki PKP 
Polskie Linie Kolejowe. Sięgają aż 80 procent zadłużenia PR. Nie mogąc doczekad się porozumienia 
PLK nie wpuściły w maju 2011 na tory kilkudziesięciu składów PR. W koocu kompromis się znalazł, ale 
cena jest wysoka. Do kooca roku PR mają spłacid całe zadłużenie. W 2012 roku spór może odżyd. 
Kłopoty finansowe spółki mogą się dla niej skooczyd upadkiem do kooca przyszłego roku. Zresztą 
zdaniem części ekspertów, także związkowców kontrolowana upadłośd mogłaby byd o ironio 
lekarstwem. Doprowadziłaby do stworzenia lokalnych spółek zajmujących się tylko lokalnymi 
połączeniami. 
Kolej wspiera autostrady 
Na początku roku rząd zdecydował o przekazaniu pieniędzy na budowę dróg S3 (odcinek Szczecin – 
A2) i S 17  (Kurów-Lublin plus obwodnica), dodajmy niemałych bo mowa tu o 4,8 mld złotych z 
funduszy unijnych przeznaczonych na kolej. 
W styczniu uzasadniano decyzję tym, że pieniądze zaoszczędzono na zakooczonych już przetargach. 
Problem w tym, że taki ruch wymaga zgody Komisji Europejskiej. O tę nie poproszono, a wniosek 
Komisja otrzymała dopiero w połowie tego roku. Na początku września 2011 pojawiła się pierwsza 
informacja o możliwej odmowie takiej zgody przez KE. Zdaniem unijnego komisarza ds. transportu 
Siima Kallasa pozytywna opinia Komisji jest mało prawdopodobna. Do połowy września miała pojawid 
się odpowiedź  Komisji. 
I piłkę kopie 
Zła wiadomośd dla kibiców, którzy chcieliby zdecydowad się na podróż pociągiem między miastami-
gospodarzami: dworce są w trakcie budowy oraz remontów i wiadomo, że spora częśd z nich nie 
będzie ukooczona przed czerwcem 2012. Opóźnienia będą w przypadku stacji Warszawa Wschodnia, 
Poznao Główny, Warszawa Zachodnia i Warszawa Stadion. 
Potencjał polskich kolei jest olbrzymi, jako kraj tranzytowy powinniśmy z nich korzystad nie tylko przy 
przewozie pasażerskim, ale przede wszystkim towarowym. Sektor towarowy jest wykorzystywany w 
dużym stopniu do przewozu węgla. Przy gospodarce w 80 proc. opartej na węglu będzie to stałe 
źródło dochodu dla kolei jeszcze przez lata. Jednak tu pojawia się problem, bo w momencie wejścia w 
życie przepisów o ograniczaniu emisji CO2 dla kolei (pośrednio) oznacza to zmniejszone transporty 
między kopalniami a elektrowniami. Możliwości zmian jest sporo np. transport intermodalny 

background image

(kontener, tiry itd.) jednak potrzebne zmiany muszą byd wprowadzane natychmiast tak aby w 
momencie odcięcia jednego źródła dochodu funkcjonowało kolejne. 
W przypadku przewozów pasażerskich podstawowym problemem jest brak zdecydowania w jakim 
stopniu mają rozwijad się przewozy lokalne. Te ogólnokrajowe poradzą sobie bo priorytety są jasno 
ustawione. Jednak problem pojawia się w momencie połączeo między małymi miejscowościami. 
Tutaj potrzebne są zdecydowane działania w krótkim czasie, aby nie zwiększad i tak trudnej sytuacji 
małych przewoźników. Wyłączenie części przystanków i tras załatwi problem. 
W niszę po kolei wejdą mali przewoźnicy samochodowi (popularne busy). W momencie 
zdecydowanej poprawy infrastruktury pociągi będą mogły szybciej dowozid pracowników do dużych 
miast, omijając korki, dotrą do centrów. 
 
Bartosz Kądziela 
Źródło: OnetBiznes