background image

29

Juliusz S. Tym

GENERAŁ WŁADYSŁAW ANDERS JAKO DOWÓDCA  

W KAMPANII 1939 ROKU

Generał Władysław Anders w chwili rozpoczęcia II wojny świato-

wej był dowódcą Nowogródzkiej Brygady Kawalerii. W trakcie kam-

panii wrześniowej objął dowództwo sformowanej doraźnie Grupy Ope-

racyjnej Kawalerii, która początkowo wchodziła w skład Armii „War-

szawa”,  a  od  24  września  –  wojsk  gen.  Stefana  Dęba-Biernackiego.  

W  istniejącej  literaturze  przedmiotu  brak  wszechstronnej  analizy  

sposobu    i  stylu  dowodzenia  gen.  Andersa  jako  dowódcy  wielkiej  

jednostki i wyższego związku kawalerii. Nie udało się również dotych- 

czas w pełni odtworzyć procesu dowodzenia oraz organizacji i pracy  

systemu dowodzenia zarówno w Nowogródzkiej Brygadzie Kawalerii,  

jak i Grupie Operacyjnej Kawalerii gen. Andersa.

Dowodzenie  to  najogólniej  rzecz  ujmując  proces,  poprzez  któ-

ry  dowódca  narzuca  swoją  wolę  i  zamiary  podwładnym,  obejmując  

w ten sposób odpowiedzialność za użycie podległych sił i środków do 

wykonania zadania. Jest to także proces, w ramach którego dowódca 

wspomagany przez swój sztab planuje, organizuje, koordynuje i ukierun-

kowuje działania podległych mu wojsk poprzez użycie standardowych 

procedur  działania  oraz  wszelkich  dostępnych  środków  przekazywa-

nia informacji. Sprawny system dowodzenia podczas działań powinien 

obejmować:  organizację  dowodzenia  (sposób  organizacji  dowództw  

background image

30

i sztabów, relacje pomiędzy nimi, struktury funkcjonalne), środki dowo-

dzenia (urządzenia zapewniające sprawny i ciągły przepływ informa-

cji) oraz proces dowodzenia (całokształt działań realizowanych przez 

dowództwa i sztaby w celu zaplanowania, kierowania, koordynowania 

i kontroli wykonania zadania). Według definicji z okresu międzywojen-

nego na sztukę dowodzenia składały się: wiedza fachowa, doświadcze-

nie życiowe i zalety charakteru. Do sztuki dowodzenia w czasie wojny 

zaliczał się przede wszystkim „proces twórczości operacyjnej lub tak-

tycznej”. Dowodzenie w warunkach wojny polegało na, jak wówczas 

określano, podjęciu decyzji „na czas”. Według ówczesnych założeń na 

decyzje składały się: „otrzymane zadanie, wiadomości o nieprzyjacielu, 

położenie własne i teren”. Podkreślano, że raz powzięta decyzja mogła 

być zmieniona „tylko w istotnie ważnym wypadku – zmiany zadania lub 

położenia”, przy czym „moment zmiany, wyczucie, szczególnie jeżeli 

decyzja weszła w stadium wykonania, należy do sztuki dowodzenia”. 

Wykonanie decyzji pozostawiało podległym dowódcom dużą inicjaty-

wę w ramach otrzymanych zadań. W procesie dowodzenia akcentowa-

no niezmienne zasady sztuki wojennej, „których naruszenie prowadzi 

do niechybnej zguby”

1

. Na znaczenie decyzji w procesie dowodzenia 

kładziono wówczas szczególny nacisk, akcentując, że powinna być ona 

„jasna, całkowita, nigdy połowiczna”. Powzięte decyzje należało reali-

zować konsekwentnie, bez zmieniania „[...] przy pierwszej wyłaniającej 

się trudności [...] mimo że poczucie odpowiedzialności podsuwa nowe, 

rzekomo lepsze rozwiązanie. Prowadzenie bitwy polega na energicz-

nym, nieustępliwym i konsekwentnym wykonywaniu decyzji rozsądnej,  

a nie na poszukiwaniu najrozsądniejszej i najidealniejszej”

2

.

W  1939  roku  gen. W. Anders  był  najdłużej  dowodzącym  bryga-

dą  kawalerii  spośród  wszystkich  dowódców  wielkich  jednostek  tego 

rodzaju  broni. Wielką  jednostką  kawalerii  dowodził  od  13  paździer-

1

 Encyklopedia wojskowa, red. O. Laskowski, t. 2, Warszawa 1932, s. 308.

2

 Ogólna instrukcja walki, Warszawa 1931, s. 7.

background image

31

nika 1926 r., czyli niemal trzynaście lat

3

. Ten oficer rezerwy kawale-

rii  rosyjskiej,  który  z  wyróżnieniem  ukończył  wojenny  kurs  Szkoły 

Sztabu Głównego, po niezwykle udanym okresie dowodzenia pułkiem 

kawalerii w czasie wojny polsko-sowieckiej (1 Pułkiem Ułanów Wiel-

kopolskich, późniejszym 15 Pułkiem Ułanów Poznańskich, który jako 

jeden  z  pięciu  pułków  kawalerii  został  odznaczony  przez  marszałka 

Piłsudskiego Krzyżem Orderu Wojennego Virtuti Militari 22 kwietnia 

1921  r.),  został  skierowany  na  studia  w  École  Supérieure  de  Guerre  

w Paryżu. W czasie studiów dał się poznać jako „rasowy kawalerzysta” 

szukający napoleońskich, manewrowych rozwiązań w poszczególnych 

zadaniach i ćwiczeniach. Jako namiętny czytelnik dzieł gen. Huberta 

Camona zupełnie dobrze opanował napoleońskie systemy prowadzenia 

bitwy poprzez natarcie obchodzące lub natarcie z położenia środkowe-

go, pamiętając, że miejscem uderzenia masy przełamującej powinien 

być punkt styku skrzydła najbliższego znanej linii odwrotu przeciwni-

ka ze środkiem ugrupowania

4

. Dalekim, lecz jakże dojrzałym owocem 

tych studiów była bitwa II Korpusu Polskiego o Ankonę, będąca twór-

czym powieleniem klasycznego napoleońskiego wzorca manewrowego 

rozgrywania bitwy.

Po  powrocie  z  Paryża  w  1923  r.  ppłk  W.  Anders  został  od-

komenderowany  z  dniem  1  lutego  1924  r.  do  Biura  Ścisłej  Rady 

Wojennej,  gdzie  przez  sześć  miesięcy  znajdował  się  w  dyspozy-

cji  szefa  Biura

5

.  Od  16  lipca  1924  r.  pełnił  służbę  na  stanowisku  

I  oficera sztabu Generalnego Inspektora Kawalerii gen. broni Tade-

3

  Generał Anders  był  wśród  dowódców  wielkich  jednostek  kawalerii  najdłużej 

dowodzącym  brygadą  kawalerii.  Do  tego  swoistego  rekordu  zbliżyło  się  jedynie 

trzech generałów dowodzących nieprzerwanie 12 lat: gen. bryg. Adolf Waraksiewicz 

(1920–1932), gen. bryg. Stanisław Grzmot-Skotnicki (1927–1939) i gen. bryg. Marian 

Przewłocki (1927–1939). 

4

  Informację  tę  zawdzięczam  dr.  Zbigniewowi  Wawrowi,  któremu  składam 

serdeczne podziękowania za udostępnienie wyników badań. 

5

 Dziennik  Personalny Ministerstwa Spraw Wojskowych (Dz. Pers. MSWojsk.) nr 

11 z 10 lutego 1924 r.

background image

32

usza Rozwadowskiego, czyli de facto szefa sztabu tego Inspektoratu

6

W latach 1924–1925 Anders brał udział w pracach nad reorganizacją 

polskiej kawalerii. Był również członkiem komisji powołanej do opra-

cowania regulaminu kawalerii i instrukcji walki wielkich jednostek. 

1 grudnia 1924 r. ppłk SG Anders otrzymał awans do stopnia puł-

kownika Sztabu Generalnego ze starszeństwem z 15 sierpnia 1924   r. 

i  drugą  lokatą

7

.  Jako  szef  sztabu  Generalnego  Inspektora  Kawalerii 

uczestniczył  w  większości  prac  sztabowych,  studiów  analitycznych, 

gier  wojennych  oraz  manewrów.  Najważniejszymi  ćwiczeniami,  

w których organizacji brał udział, były manewry kawaleryjskie na Wo-

łyniu, przeprowadzone w sierpniu 1925 r. pod kierunkiem Generalnego 

Inspektora Kawalerii. Kierownikiem manewrów, a zarazem głównym 

rozjemcą  był  gen.  Tadeusz  Rozwadowski,  natomiast  płk. Andersowi 

powierzono funkcję szefa sztabu kierownictwa ćwiczeń.

Manewry odbywały się w rejonie Dubno–Brody, w miejscu, gdzie 

na przełomie lipca i sierpnia 1920 r. rozegrała się bitwa pod Brodami. 

Trzydniowe  manewry  wykazały  przewagę  wielkich  jednostek  kawa-

lerii – mniejszych liczebnie, lecz dysponujących znacznie większymi 

środkami technicznymi – nad gorzej uzbrojonymi masami kawalerii. 

Wysoko  oceniono  wyszkolenie  bojowe  oddziałów  oraz  współdziała-

nie  nowych  jednostek  z  kawalerią.  Znacznie  gorzej  wypadło  dowo-

dzenie na szczeblu operacyjnym

8

. Za całokształt działań związanych  

6

  Etat  sztabu  Generalnego  Inspektora  Jazdy  określał  Dodatek  Tajny  Nr  18  do 

Dziennika Rozkazów Ministerstwa Spraw Wojskowych (Dz. Rozk. MSWojsk.) nr 36  

z 13 września 1921 r., poz. 164; organizację i zakres działania – Dodatek Tajny Nr 29 

do Dz. Rozk. MSWojsk. nr 50 z 20 grudnia 1921 r., poz. 221.

7

 Dz. Pers. MSWojsk. nr 131 z 17 grudnia 1924 r. 

8

 Manewry odegrały również dużą rolę propagandową jako pokaz siły i sprawności 

odrodzonego po latach zaborów Wojska Polskiego. Archiwum Akt Nowych, Oddział 

II Sztabu Generalnego (Głównego), sygn. 617.81, Informacje o manewrach w Polsce 

ukazujące  się  w  prasie  zagranicznej;  Z.  Przyjałkowski,  Organizacja  współczesnych 

manewrów. Manewry w 1925 r. na Wołyniu i Pomorzu, „Bellona” 1925, t. 18, s. 181; 

S. Rowecki,

 Nasze manewry tegoroczne, ibidem, t. 19, s. 362–371. Szerzej na temat 

manewrów: J.S. Tym, Kawaleria w operacji i w walce. Koncepcje użycia i wyszkolenie 

kawalerii  samodzielnej  Wojska  Polskiego  w  latach  1921–1939,  Warszawa  2006,  

s. 349–356.

background image

33

z zaplanowaniem, organizacją, przeprowadzeniem i podsumowaniem 

manewrów wołyńskich płk Anders został wyróżniony w rozkazie po-

chwalnym Generalnego Inspektora Kawalerii i rozkazie pochwalnym 

szefa Sztabu Generalnego oraz odznaczony Krzyżem Oficerskim Or-

deru Odrodzenia Polski

9

. W 1925 r. uzyskał też bardzo dobrą opinię 

bezpośredniego przełożonego, gen. T. Rozwadowskiego

10

.

Po  przewrocie  majowym,  w  czasie 

którego  płk  Anders  pełnił  funkcję  sze-

fa  sztabu  wojsk  strony  rządowej,  wraz  

z pozostałymi członkami dowództwa wojsk 

rządowych  został  internowany

11

.  Od  12 

czerwca 1926     r. Anders został przeniesiony do 

kadry oficerów kawalerii z pozostawieniem  

w  dyspozycji  szefa  Sztabu  Generalnego

12

.  

W  tym  czasie  prawdopodobnie  przebywał 

na  przymusowym  urlopie.  W  lipcu,  wraz  

z 18 innymi oficerami Sztabu Generalnego,

został wezwany do stawienia się u marszał-

ka Józefa Piłsudskiego

13

. Efekt odprawy był 

pozytywny i 13 października 1926 r. płk SG 

9

 Dz. Pers. MSWojsk. nr 123 z 20 listopada 1925 r. Jako ciekawostkę ilustrującą 

ówczesne  podejście  do  kwestii  nagród  zaszczytnych  można  dodać,  że  odznaczeni 

otrzymywali  dyplomy  i  odznaki  orderu  po  wpłaceniu  na  konto  Kapituły  Orderu 

Odrodzenia  Polski  za  pośrednictwem  Pocztowej  Kasy  Oszczędnościowej  stosownej 

kwoty, która dla Krzyża Oficerskiego wynosiła wówczas 25 zł.

10

  Centralne  Archiwum  Wojskowe  (CAW),  Kolekcja  Generałów  i  Osobistości, 

Władysław Anders, Lista kwalifikacyjna za 1925 r.

11

  CAW,  Gabinet  Ministra  Spraw  Wojskowych,  sygn.  I.300.1.484,  Komisja 

Likwidacyjna gen. broni Żeligowskiego, Lista oficerów którzy zostali internowani po 

zamachu majowym.

12

 Dz. Pers. MSWojsk. nr 24 z 23 czerwca 1926 r.

13

 CAW, Generalny Inspektorat Sił Zbrojnych (GISZ), sygn. I.302.1.2, Odprawa 

oficerów Sztabu Generalnego – wezwanie do Szefa Sztabu z 12 lipca 1926 r.

Gen. W. Anders i płk Gustaw Pasz-

kiewicz internowani podczas prze-

wrotu majowego. Wilanów 1926 r. 

CAW, kol. 60/44

background image

34

Władysław Anders został mianowany dowódcą 2 Samodzielnej Brygady 

Kawalerii, której dowództwo znajdowało się w Równem na Wołyniu

14

Jako dowódca tej brygady Anders dał się poznać jako dobry organizator 

procesu szkolenia, a szczególnie doskonalenia oficerów w dowodzeniu 

pododdziałami i oddziałami. Celował w organizacji dla oficerów szta-

bowych ćwiczeń, które cechował duży rozmach i wyraźnie zarysowa-

ny cel taktyczny o wymiarze operacyjnym. Ćwiczenia te, rozgrywane 

bardzo często w terenie, stanowiły najbardziej efektywną formę dosko-

nalenia korpusu oficerskiego, będąc połączeniem studium taktycznego 

i  kwatermistrzowskiego.  Pozwalały  konfrontować  podjęte  wcześniej 

na  podstawie  mapy  decyzje  z  faktycznymi  warunkami  terenowymi  

i atmosferycznymi. Ich dodatkowym plusem było to, że niejednokrot-

nie kolejne zadania oficerowie musieli rozwiązywać pod presją czasu  

w warunkach mniejszego bądź większego zmęczenia.

Poza dowodzeniem brygadą płk W. Anders brał udział w grach wo-

jennych organizowanych przez najwyższe władze wojskowe – zarówno 

przez Generalny Inspektorat Sił Zbrojnych, gdzie kierownikiem ćwi-

czeń był marszałek Józef Piłsudski, jak i przez inspektorów armii. Jego 

brygada nie brała jednak udziału w organizowanych w pierwszej po-

łowie lat trzydziestych kawaleryjskich ćwiczeniach doświadczalnych.  

W lipcu 1934 r., już w stopniu generała brygady

15

, Anders wziął udział 

w grze wojennej przeprowadzonej przez marszałka Józefa Piłsudskiego 

w Wilnie. W trakcie rozgrywki wyróżnił się tak dalece, że do pamiątko-

14

 Dz. Pers. MSWojsk. nr 46 z 25 października 1926 r. 15 kwietnia 1930 r. w ramach 

ostatniej fazy przeprowadzonej wówczas reorganizacji wielkich jednostek kawalerii płk 

W. Anders przeniósł dowództwo brygady z Równego do czasowego miejsca postoju  

w  Krzemieńcu,  a  18  listopada  1931  r.  –  do  docelowego  miejsca  stacjonowania  

w Brodach. CAW, Kresowa Brygada Kawalerii, sygn. I. 314.18.1, Dodatek do rozkazu 

nr 7 z 11 kwietnia 1930 r.; Rozkaz nr 9 z 10 maja 1930 r.; Rozkaz nr 12 z 14 listopada 

1931 r.; Rozkaz nr 13 z 7 grudnia 1931 r.

15

  Decyzję  o  awansowaniu  płk.  dypl.  W. Andersa  do  stopnia  generała  brygady 

marszałek Józef Piłsudski podjął 13 grudnia 1933 r. Zob. W. Jędrzejewicz, J. Cisek, 

Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego, t. 3, Wrocław-Warszawa-Kraków 1994, s. 392. 

Zezwalała ona na nałożenie oznak nowego stopnia przed 1 stycznia 1934 r. Dz. Pers. 

MSWojsk. nr 14 z 18 grudnia 1933 r.

background image

35

wego zdjęcia na zakończenie gry zasiadł po prawej stronie marszałka, 

który stwierdził w opinii, że gen. Anders „[...] ma dar jasnego myślenia,  

w decyzjach przejawia rozwagę i logicznie rozumuje”

16

.

W  chwili  awansu  do  stopnia  generała  brygady  Władysław An-

ders  miał  41  lat.  Był  człowiekiem  doj-

rzałym,  w  pełni  ukształtowanym  ofi-

cerem  dyplomowanym  z  bogatą  prak-

tyką  dowódczą,  „sztabowcem  o  zacię-

ciu  wybitnego  dowódcy  liniowego” 

jak  scharakteryzował  jego  sylwetkę  

w  swych  wspomnieniach  gen.  Stanisław 

Kopański

17

.  Na  tle  innych  dowódców 

wielkich jednostek kawalerii jego awansu 

z 1934 r. nie można traktować jako opóź-

nionego.  Nastąpił  on  po  siedmiu  latach 

dowodzenia  brygadą  kawalerii.  Spośród 

ówczesnych  dowódców  wielkich  jedno-

stek kawalerii wcześniej od niego awanso-

wał  jedynie  Stanisław  Grzmot-Skotnicki, 

posiadający doświadczenie w dowodzeniu wielką jednostką kawalerii  

z czasu wojny, kiedy Władysław Anders był dowódcą pułku. 

W 1935 r. generał Anders wraz ze swym sztabem oraz oddziała-

mi brygady, wziął udział w jednym z najważniejszych ćwiczeń mię-

dzybrygadowych, którego kierownictwo objął osobiście nowy Gene-

ralny Inspektor Sił Zbrojnych, gen. dyw. Edward Śmigły-Rydz. Ćwi-

czenie,  przeprowadzone  w  dniach  26  sierpnia  –  1  września  1935    r., 

opatrzone było kryptonimem „Sokal”, a jego celem było sprawdzenie  

w  praktyce  projektu  „Wskazówek  do  użycia  i  działania  sztabów 

w.j.kaw.  [wielkich  jednostek  kawalerii]  w  polu”,  organizacji  i  dzia-

16

 Z. Szyszko-Bohusz, Generał Anders [w:] J.L. Englert, K. Barbarski, Generał 

Anders, Londyn 1989, s. 12.

17

 S. Kopański, Moja służba w Wojsku Polskim 1917–1939, Londyn 1965, s. 305.

Gen.  bryg.  Władysław  Anders. 

CAW, kol. 77/18/1

background image

36

łania łączności w kawalerii zgodnie z założeniami „Instrukcji użycia  

i działania łączności w kawalerii”, organizacji i działania służb zgodnie 

z ustaleniami projektu „Regulaminu kwatermistrzowskiego” wprowa-

dzonych w 1934 r., a także sprawdzenia w praktyce zasadności wpro-

wadzenia  projektowanych  struktur  pododdziałów  pionierów.  Ocenie 

poddano  w  nim  przede  wszystkim  sztaby  dwóch  sformowanych  do-

raźnie  dla  potrzeb  ćwiczenia  wielkich  jednostek  kawalerii  o  stanach 

wojennych.  W  omówieniu  ćwiczenia  zarówno  sztab  brygady,  jak  

i wojska dowodzone przez gen. W. Andersa uzyskały dobre oceny. Do-

brze oceniono system łączności, przemieszczanie się sztabu w dwóch 

rzutach oraz wybór i organizację kolejnych miejsc postoju dowódcy. 

Kierownictwo ćwiczenia uznało, że sztab brygady zdołał w dużej mie-

rze zastosować z korzyścią „Wskazówki do użycia i działania sztabów 

w. j. kaw. w polu”, zwłaszcza w zakresie działania poszczególnych or-

ganów Kwatery Głównej, podziału kompetencji oraz techniki rozka-

zodawczej, do czego nie był zdolny sztab strony przeciwnej. W spra-

wozdaniu stwierdzono też, że technika dowodzenia oraz system dzia-

łania sztabu, oparte na kilkuletnich doświadczeniach i zaproponowane  

w projekcie „Wskazówek” są dostosowane do potrzeb kawalerii. Po-

nadto ćwiczenie dowiodło, że rozwiązania przyjęte w zakresie organi-

zacji i działania łączności są wystarczające pod warunkiem, że środki 

łączności  będą  wykorzystywane  celowo  i  równolegle,  czyli  zgodnie  

z instrukcją z 1934   r. Mając to na uwadze, autorzy sprawozdania wska-

zali na konieczność metodycznego szkolenia sztabów wielkich jedno-

stek kawalerii oraz wprowadzenia „Wskazówek” do ćwiczeń organizo-

wanych przez Wyższą Szkołę Wojenną

18

.

W następnym roku gen. Anders wraz ze sztabem swej brygady oraz 

oddziałami łączności wziął udział w ćwiczeniach szkieletowych zor-

ganizowanych  przez  Wyższą  Szkołę  Wojenną.  W  opinii  przekazanej 

ppłk. dypl. Stanisławowi Kopańskiemu przez ówczesnego wykładow-

cę taktyki ogólnej, ppłk. dypl. Stefana Mossora, gen. Anders osiągnął 

18

 Szerzej na temat ćwiczenia: J. S. Tym, op.cit., s. 370–376.

background image

37

„[...] spośród powołanych na ćwiczenia najlepsze wyniki w pobieraniu 

decyzji i współpracy ze sztabem”

19

.

Należy  podkreślić,  że  ćwiczenia  szkieletowe,  mające  wbrew  po-

zorom duży zasób realizmu, dawały zbliżony do prawdziwego obraz 

procesu  dowodzenia,  zwłaszcza  w  przypadku  funkcjonowania  syste-

mu dowodzenia w obrębie wielkiej jednostki. Użycie zarówno podod-

działów łączności, jak i wybranych sił i środków innych pododdzia-

łów, zwłaszcza tyłowych, pozwalało urealnić przyjmowane kalkulacje 

czasowo-przestrzenne, korygując je w oparciu o faktyczne możliwości 

pododdziałów, uzbrojenia i sprzętu.

Na przełomie marca i kwietnia 1937 r. nastąpiły zmiany w składzie 

wielkich jednostek kawalerii, a z dniem 1 kwietnia 1937 r. 2 Samodziel-

na Brygada Kawalerii zmieniła nazwę na Kresową Brygadę Kawalerii  

i z trzypułkowej stała się czteropułkową

20

. Po zreorganizowaniu bryga-

dy gen. Władysław Anders 13 kwietnia 1937 r. został wyznaczony na 

stanowisko  dowódcy  Nowogródzkiej  Brygady  Kawalerii  z  miejscem 

19

 S. Kopański, op.cit., s. 244.

20

 Dodatek Tajny nr 3 do Dz. Rozk. MSWojsk. z 26 marca 1937 r., poz. 19.

Gen.  Edward  Śmigły-Rydz    przyjmuje  delegację  2  Samodzielnej  Bry-

gady Kawalerii z gen. W. Andersem na czele. 10 czerwca 1936 r. CAW,  

kol. 68/405

background image

38

postoju  dowództwa  w  Baranowiczach.  Stanowisko  to  objął  4  maja 

1937    r.

21

Nowogródzka  Brygada  Kawalerii,  jako  jedyna  wielka  jednostka 

kawalerii,  nie  brała  udziału  w  ćwiczeniach  międzydywizyjnych  od 

1934 r.

22

 W związku z tym w wytycznych do przeprowadzenia letniej 

koncentracji w 1937 r. gen. Anders nakazał położyć bardzo silny nacisk 

na odtwarzanie rzeczywistości wojennej, jak ówcześnie określano za-

chowanie realizmu pola walki, powodujący silne przeżycia psychiczne 

u żołnierzy (np. okrążenie przez nieprzyjaciela lub atak z zaskoczenia), 

a nadzór nad przestrzeganiem tego zalecenia powierzono rozjemcom. 

Przerwy w czasie ćwiczeń miały być zarządzane tylko wówczas, gdy 

odpowiadało to nakazowi zachowania realizmu pola walki lub gdyby 

zaszła  konieczność  przerwania  nienaturalnie  prowadzonego  ćwicze-

nia. Szczególna uwaga miała być zwrócona na właściwą organizację 

obrony przeciwpancernej i przeciwlotniczej we wszystkich rodzajach 

działań taktycznych. Generał Anders nakazał również, aby problema-

tykę oddziałów tyłowych, zwłaszcza dowodzenia taborami, traktować 

na  równi  z  zagadnieniami  taktycznymi,  podkreślając,  że  „[...]  brak 

umiejętności w opanowaniu i dysponowaniu taborów, we wszystkich 

przejawach walki i życia wojskowego, dyskwalifikuje przede wszyst-

kim dowódcę oddziału”. Ponadto nakazał, aby „[...] wszelkie przeja-

wy lenistwa, bierności, załamania się psychicznego czy też fizycznego

oraz unikania odpowiedzialności tępić bezwzględnie. W tym względzie 

żądać przede wszystkim przykładu osobistego od wszystkich oficerów  

i podoficerów”

23

.

23  marca  1939  r.  w  części  polskich  sił  zbrojnych  wprowadzona 

została utajniona mobilizacja kartkowa obejmująca formacje i wielkie 

21

 CAW, Nowogródzka Brygada Kawalerii, sygn. I.314.20.4, Rozkaz ogólny nr 5 

z 10 maja 1937 r.

22

  CAW,  Departament  Dowodzenia  Ogólnego  MSWojsk.,  sygn.  I.300.22.140, 

Referat pt.: „Ćwiczenie międzydywizyjne w r. 1939” z 23 listopada 1938 r.

23

  CAW,  Departament  Kawalerii  MSWojsk.,  sygn.  I.300.30.145,  Wytyczne 

Dowództwa  Nowogródzkiej  Brygady  Kawalerii  dot.  szkolenia  na  okres  koncentracji 

1937 r. z 26 lipca 1937 r.

background image

39

jednostki na obszarze Okręgu Korpusu IX oraz 26 Dywizję Piechoty  

z Okręgu Korpusu IV. Ponadto rozpoczęto wzmacnianie stanów osobo-

wych w dywizjach piechoty i brygadach kawalerii na pograniczu pol-

sko-niemieckim. Równocześnie z zarządzeniem mobilizacji alarmowej 

szef Sztabu Głównego, gen. bryg. Wacław Stachiewicz, zarządził sta-

łe dyżury i wprowadził stan czujności w siłach zbrojnych, w związku  

z czym dowódcy jednostek mobilizujących wstrzymali udzielanie urlo-

pów i odwołali z urlopów żołnierzy zawodowych. 

Mobilizacja oddziałów Nowogródzkiej Brygady Kawalerii rozpo-

częła się 23 marca o godz. 16.00. Nie objęła ona, dyslokowanego eks-

terytorialnie na terenie Okręgu Korpusu III, 3 pułku strzelców konnych  

z Wołkowyska, który miał zmobilizować kilka oddziałów brygadowych, 

w większości służb tyłowych. Mobilizacja pozostałych oddziałów bry-

gady przebiegała sprawnie. Pułki ułanów dysponowały znaczną nad-

wyżką szeregowych, brakowało natomiast 29 oficerów do obsadzenia 

wszystkich etatów wojennych. Te wakujące stanowiska oficerskie ob-

jęli podchorążowie starszego rocznika Szkoły Podchorążych Kawalerii 

Centrum Wyszkolenia Kawalerii, którzy 25 marca przybyli do oddzia-

łów brygady. Przystąpiono do poboru koni, wozów i uprzęży

24

. Spośród 

elementów służb tyłowych podczas mobilizacji marcowej wystawiono 

park intendentury, pluton parkowy uzbrojenia, 5 kolumn taborowych 

(w tym 2 kolumny wozów jednokonnych) oraz pocztę polową

25

.

W  dniach  25–28  marca  1939  r.  zmobilizowane  oddziały  Nowo-

gródzkiej  Brygady  Kawalerii  przybyły  na  Mazowsze  w  rejon  Sierp-

ca,  a  brygada  została  podporządkowana  gen.  bryg.  Emilowi  Prze-

drzymirskiemu,  przewidzianemu  na  dowódcę  Armii  „Modlin”.  

W tym rejonie gen. Anders musiał zorganizować i zrealizować poko-

jowy program szkolenia oddziałów, aby osiągnęły one nakazany do-

24

 E. Piwowarski, Przebieg i wyniki częściowej mobilizacji alarmowej z 23 marca 

1939 r., „Wojskowy Przegląd Historyczny” 1995, nr 1–2, s. 115.

25

  CAW,  Materiały  z  Kampanii  Wrześniowej,  sygn.  II.3.21,  T.  Bartoszewski, 

Sprawozdanie  z  działalności  Nowogródzkiej  Brygady  Kawalerii  w  czasie  kampanii 

1939Toruń 1947, s. 2–3.

background image

40

kumentami normatywnymi poziom wyszkolenia zapewniający użycie 

w warunkach konfliktu zbrojnego. Sporym utrudnieniem było funkcjo-

nowanie zmobilizowanych oddziałów w warunkach gospodarki poko-

jowej, które przysparzało wielu problemów organom kwatermistrzow-

skim brygady. Dowódca 26 Pułku Ułanów Wielkopolskich płk dypl. 

Ludwik Schweizer wspominał, że w okresie pobytu w rejonie Sierpca 

gen. Anders dwukrotnie zorganizował i przeprowadził ćwiczenia apli-

kacyjne dotyczące planowanego użycia brygady w rejonie Działdowo-

Lidzbark

26

.

Armia „Modlin” otrzymała zadanie osłony szlaków prowadzących 

z Prus Wschodnich na Warszawę i Płock, rozpoznania sił przeciwnika 

działającego w tym rejonie, opóźniania jego marszu i w ostateczności 

odejścia  na  linię  Wisła–Narew.  Nowogródzkiej  Brygadzie  Kawalerii 

wyznaczono  zadanie  osłony  kierunku  Lidzbark–Płock.  Przeprowa-

dzone przez sztab brygady rozpoznanie terenu i analiza powierzone-

go zadania wykazały, że ze względu na szerokość odcinka przekracza 

ono możliwości brygady. Zastrzeżenia te gen. Anders zgłosił dowódcy 

armii, który oświadczył, że odcinek brygady nie może ulec zmniejsze-

niu. Wobec tego gen. Anders zdecydował się wysunąć oddziały na linie 

rzeki Działdówki, Lidzbarka i rzeki Brynicy

27

. Nocą z 7 na 8 lipca od-

działy te przeszły w rejon Działdowo–Lidzbark zajmując wyznaczone 

odcinki  obrony  i  przystępując  do  rozbudowy  inżynieryjnej  punktów 

oporu poszczególnych szwadronów. Brygada, znajdująca się na lewym 

skrzydle armii, otrzymała odcinek obrony szerokości niemalże 40 km, 

co przekraczało możliwości nawet czteropułkowej brygady kawalerii 

wzmocnionej dwoma batalionami piechoty

28

.

Należy podkreślić, że większość brygad kawalerii została rozmiesz-

czona w przyjętym dla związków operacyjnych ugrupowaniu kordono-

26

 L. Schweizer, Wojna bez legendy, Kirkcaldy 1943, s. 14.

27

  CAW,  Materiały  z  Kampanii  Wrześniowej,  sygn.  II.3.21,  T.  Bartoszewski, 

„Sprawozdanie ...”, s. 3–4.

28

 Subiektywną lecz trzeźwą ocenę tej sytuacji i przyjętego ugrupowania przedstawił 

L. Schweizer, op.cit., s. 16–22.

background image

41

wym, zajmując miejsce obok dywizji piechoty, zazwyczaj na drugo-

rzędnych kierunkach. Stawiało je to w roli wielkich jednostek piechoty, 

której nie mogły wypełnić

29

.

Analiza  użycia  samodzielnej  kawalerii  w  czasie  kampanii  wrze-

śniowej prowadzi do wniosku, że wdrożona wówczas koncepcja uży-

cia  wielkich  jednostek  kawalerii  nie  była  dostatecznie  przemyślana 

przez ówczesnych planistów Sztabu Głównego. Zaprzepaszczono tym 

samym  dwudziestoletni  dorobek  rodzącej  się  polskiej  doktryny  ka-

waleryjskiej  i  zmuszono  dowódców  związków  operacyjnych  –  armii  

i  grup  operacyjnych  –  do  posługiwania  się  doktryną  kawaleryjską 

sprzed 1914 r., której naczelne dowództwo nie respektowało.

Wprowadzony  przez  gen.  Andersa  podział  sił  w  ugrupowaniu 

brygady pod Działdowem i Lidzbarkiem wskazuje, że główny wysi-

łek  skupił  on  na  osłonie  kierunku  Lubawa–Lidzbark–Sierpc–Płock, 

natomiast organizacja obrony Działdowa siłami 5 batalionu strzelców  

i batalionu obrony narodowej „Mazury I” wskazuje na zamiar utrzyma-

nia łączności taktycznej z sąsiadem z prawej strony – 20 Dywizją Pie-

choty i jednocześnie osłony jej skrzydła. Podstawowym zadaniem bry-

gady miały być działania opóźniające prowadzone przez pułki ułanów. 

W rejonie Zieluń–Lubowidz ześrodkowano mobilny odwód brygady –  

4 pułk strzelców konnych, 91 dywizjon pancerny oraz szwadron kola-

rzy, pozostające w gotowości do interwencji na całym odcinku obrony 

brygady.  Oddziały  Nowogródzkiej  Brygady  Kawalerii  były  znacznie 

wysunięte w stosunku do odcinka obrony 20 Dywizji Piechoty, który 

miał zasadnicze znaczenie w ugrupowaniu armii.

Wobec znikomego nacisku przeciwnika oddziały brygady wytrwa-

ły w tym ugrupowaniu do 3 września. Wówczas 5 batalion strzelców  

i  batalion  obrony  narodowej  „Mazury  I”  zostały  wycofane  pod 

29

 Marian Porwit oceniał: „Zatrzymanie niemieckich uderzeń [...] miało nastąpić 

na frontach walki piechoty o sumarycznej długości 350–420 km. 6 brygad kawalerii  

i dwa pułki siódmej miały osłonić odcinki długości 180 km”. M. Porwit, Komentarze do 

historii polskich działań obronnych 1939 r., cz. 1, Plany i bitwy graniczne, Warszawa 

1983, s. 117.

background image

42

Mławę,  przechodząc  do  odwodu  dowódcy  20  Dywizji  Piechoty  

i  tym  samym  wychodząc  spod  dowództwa  gen. Andersa.  W  dniach  

2–3 września 4 pułk strzelców konnych i dywizjon 27 pułku ułanów  

w ramach zgrupowania taktycznego dowodzonego przez zastępcę do-

wódcy brygady, płk. Kazimierza Żelisławskiego, a następnie dowódcę  

4  pułku  strzelców  konnych,  płk.  Zygmunta  Marszewskiego,  prowa-

dziły  działania  na  prawym  skrzydle  brygady,  opanowując  Petrykozy  

i  Rywociny  i  wiążąc  przeciwnika  zagrażającego  lewemu  skrzydłu  

20 Dywizji Piechoty. Następnie siły te zajęły stanowiska obronne na 

linii Kuczbork–Chojnowo–Sarnowo.

3 września wieczorem Nowogródzka Brygada Kawalerii na rozkaz 

dowódcy  armii  rozpoczęła  wycofywanie  się  z  zajmowanych  pozycji  

z zadaniem zajęcia pośredniej linii opóźniania w rejonie Bieżuń–Sierpc. 

Zadania dla dowódców oddziałów brygady zostały postawione na od-

prawie o godz. 18.00. Tymczasem o godz. 22.00 gen. Anders otrzymał 

rozkaz dowódcy armii, aby o świcie 4 września wykonał natarcie na 

Petrykozy,  na  prawe  skrzydło  przeciwnika  nacierającego  na  Mławę,  

w  celu  ułatwienia  odejścia  oddziałów  20  Dywizji  Piechoty.  W  tym 

czasie 25 pułk ułanów opuszczał swój odcinek obrony w rejonie Lidz-

barka. Po nim, o godz. 23.00, odszedł 26 pułk ułanów. Odejście tych 

oddziałów ubezpieczał 27 pułk ułanów, którego pierwsze pododdziały 

wyruszyły po północy, a ostatnie odeszły dopiero o świcie. Według ba-

dacza dziejów Nowogródzkiej Brygady Kawalerii, Grzegorza Łukom-

skiego, sytuacja ta spowodowała, że „[...] zapanowało pewne zamiesza-

nie decyzyjne, wiążące się z ogólną sytuacją i wyrażające się zmianami 

rozkazów, często wykluczających się i nie zawsze osadzonych w istnie-

jących realiach”

30

.

Szczegółowa  analiza sytuacji Armii „Modlin” w nocy z 3 na 4 wrze-

śnia 1939 r. wskazuje wyraźnie, że dwa rozkazy gen. Przedrzymirskie-

go dla Nowogródzkiej Brygady Kawalerii wykluczały się nawzajem. 

30

 J. Jarząbkiewicz, G. Łukomski, Nowogródzka Brygada Kawalerii 1920–1939

Poznań 2000, s. 201.

background image

43

Według pierwszego z nich oddziały brygady miały do rana osiągnąć 

rejon  Bieżuń–Sierpc  wykonując  marsz  ubezpieczony  na  odległość  

40–50 km. Natomiast kolejny rozkaz powodował, że część oddziałów 

brygady powinna, po pokonaniu około 30 km, uderzyć na przeciwnika w 

Petrykozach. W sytuacji marszu odwrotowego gen. Anders chcąc wyko-

nać rozkaz z godz. 22.00, powinien zatrzymać oddziały i zawrócić część  

z nich. Wykonanie natarcia na Petrykozy spowodowałoby, że 4 wrze-

śnia nad ranem brygada byłaby rozrzucona na przestrzeni kilkunastu 

kilometrów w niekorzystnym wobec przeciwnika ugrupowaniu. Naru-

szona została w tym przypadku podstawowa zasada mówiąca, że prze-

łożony zobowiązany jest przekazywać podwładnym ich zadania w cza-

sie umożliwiającym ich wykonanie.

Sprawa wykonania rozkazu natarcia na Petrykozy pozostaje nieroz-

wiązana

31

. Najprawdopodobniej w ówczesnym położeniu gen. Anders 

wydał części sił rozkazy podjęcia akcji zaczepnej w nakazanym przez 

dowódcę  armii  kierunku.  Dlatego  być  może  rację  miał  kwatermistrz 

brygady,  kpt.  dypl.  Tadeusz  Bartoszewski,  który  osiem  lat  później 

stwierdził, że „działanie to zarządzone zbyt późno i wykonane słabymi 

siłami, gdyż dowódca Armii nie zezwolił na użycie innych oddziałów, 

nie przynosi spodziewanych rezultatów, gdyż w międzyczasie 20 DP 

nie wytrzymuje uderzenia i rozpoczyna odwrót”

32

.

4 września gen. Anders otrzymał kolejny rozkaz od dowódcy Armii 

„Modlin” z godz. 11.30, z którego wynikało, że ma on objąć dowódz-

two Grupy Operacyjnej „Tadeusz” (w składzie: 8 i 20 Dywizja Piecho-

ty,  Nowogródzka  Brygada  Kawalerii  oraz  obsady  przedmość  Płocka  

i Wyszogrodu, z zadaniem wyprowadzenia „[...] w jak najlepszym sta-

nie wojska grupy na przedmościa Modlina i Płocka”, przy czym pie-

31

  Z.  Gnat-Wieteska,  27  Pułk  Ułanów  im.  Króla  Stefana  Batorego,  Warszawa 

1992, s. 22; idem, 4 Pu

łk Strzelców Konnych Ziemi Łęczyckiej, Pruszków 1995, s. 26;  

T. Jurga, W. Karbowski, 

Armia „Modlin” 1939, Warszawa 1987, s. 127.

32

 CAW, Materiały z Kampanii Wrześniowej, sygn. II.3.21, T. Bartoszewski, „Spra-

wozdanie ...”, s. 8.

background image

44

chota miała opóźniać marsz przeciwnika na Modlin, a kawaleria – na 

Płock. Generał miał zorganizować tymczasowe dowództwo i ośrodek 

łączności grupy

33

.

W związku z tym dowództwo Nowogródzkiej Brygady Kawalerii 

przejął dotychczasowy zastępca dowódcy brygady, płk Kazimierz Że-

lisławski. Szef sztabu brygady, mjr dypl. Adam Sołtan objął obowiązki 

szefa sztabu Grupy Operacyjnej „Tadeusz”, a zwolnione przez niego 

stanowisko zajął dotychczasowy kwatermistrz brygady kpt. dypl. Tade-

usz Bartoszewski. Po południu 4 września gen. Anders wraz z mjr. dypl. 

Adamem Sołtanem i kpt. dypl. Pawłem Gilem pojechał samochodem  

w kierunku Mławy, aby zapoznać się z aktualnym położeniem oddzia-

łów  piechoty.  Generał  zdołał  dotrzeć  do  Raciąża,  gdzie  zorientował 

się, że obie dywizje piechoty nie są zdolne do prowadzenia dalszych 

działań. W tym położeniu, obawiając się, aby przeciwnik nie przeciął 

drogi odwrotu jego brygadzie, wysłał towarzyszących mu oficerów do 

dowództwa  Nowogródzkiej  Brygady  Kawalerii  z  zadaniem  natych-

miastowego oderwania się od przeciwnika i przejścia całością sił do 

Płocka. Sam udał się bezpośrednio do Płocka, aby wydać zarządzenia 

do organizacji obrony i przejęcia wycofujących się oddziałów piecho-

ty. Po drodze samochód generała został zaatakowany przez samoloty 

przeciwnika.  Odłamki  bomb  uszkodziły  auto,  a  generał  został  ranny  

w krzyż. Po naprawieniu pojazdu, w nocy z 4 na 5 września, udało mu 

się dotrzeć do Płocka, gdzie w szpitalu założono mu opatrunek gipso-

wy. W tym stanie gen. Anders objął dowodzenie swą macierzystą bry-

gadą, rezygnując, w porozumieniu z dowódcą armii, z dowództwa Gru-

py Operacyjnej „Tadeusz” i utworzenia jej ośrodka łączności. W tym 

czasie  oddziały  Nowogródzkiej  Brygady  Kawalerii  osiągnęły  Płock  

i przystąpiły do organizacji obrony przedmościa i dozorowania Wisły 

na odcinku Świniary–Radziwie.

Rozkaz gen. Przedrzymirskiego mówił: „[...] z powodu przez lot-

nictwo ciągle dezorganizowanej sieci łączności [...] Gen. Andersa prze-

33

 T. Jurga, W. Karbowski, op.cit., s. 127.

background image

45

suwam do Raciąża, skąd będzie mógł bardziej bezpośrednio dowodzić 

nie  tylko  swoją  brygadą,  lecz  i  zgrupowaniem  obu  dywizji  piechoty  

i przypilnuje możliwego utrzymania ich na kierunku Modlin, na czym 

mi zależy”

34

. Oznacza to, że gen. Anders miał zorganizować kwaterę 

główną i ośrodek łączności Grupy Operacyjnej „Tadeusz” w Raciążu, 

podczas gdy oddziały 8 i 20 Dywizji Piechoty w zamyśle dowódcy ar-

mii miały skupić się przede wszystkim w rejonie Ciechanowa. Kieru-

nek na Raciąż miały osłonić oddziały 20 Dywizji Piechoty. Tymczasem 

gen. Anders napotkał oddziały piechoty częściowo rozbite w odwrocie 

na Wisłę, bez funkcjonującego systemu dowodzenia. Trudno nie ulec 

wrażeniu, że nie istniała wówczas możliwość koordynacji ich wycofa-

nia na Modlin, tym bardziej, że gen. Anders nie posiadał sił i środków 

do podjęcia takich działań. Generał otrzymał zadanie, którego próba 

wykonania w położeniu wytworzonym 4 września powodowała, że mu-

siałby ogołocić dowództwo swojej macierzystej brygady, przesuwając 

je z Sierpca do położonego 31 km na wschód Raciąża, odległego od 

Płocka  o  44  km.  Stawiając  takie  zadanie  gen.  Przedrzymirski  powi-

nien zapewnić wykonawcy siły i środki umożliwiające jego wykonanie, 

tymczasem postawił on gen. Andersa w sytuacji, w której zadania tego 

nie mógł wykonać bez narażenia systemu dowodzenia Nowogródzkiej 

Brygady Kawalerii na destrukcję oraz utratę środków łączności, które 

miały zostać przebazowane na odcinek wówczas zagrożony już przez 

przeciwnika. Zadanie to powinno zostać postawione gen. bryg. Maria-

nowi  Przewłockiemu,  stojącemu  na  czele  dowództwa  dyspozycyjnej 

grupy operacyjnej kawalerii, która posiadała etatowe siły i środki do 

organizacji sprawnego systemu dowodzenia. Została ona jednak prze-

kazana  przez  Naczelnego  Wodza  dowódcy  Armii  „Modlin”  dopiero 

wieczorem 4 września 1939 r., a więc po fiasku misji gen. Andersa.

Autorzy monografii Armii „Modlin” twierdzą, że gen. Anders od-

nosił się niechętnie i lekceważąco do swego przełożonego, gen. Prze-

drzymirskiego. Nie oznacza to jednak, jak sugerują ci autorzy, że gen. 

34

 Polskie Siły Zbrojne w drugiej wojnie światowej, t. 1, Kampania wrześniowa,  

cz. 2, Londyn 1959, s. 386.

background image

46

Anders  lekceważył  rozkazy  przełożonego  i  wszczął  z  nim  scysję

35

Służba wojskowa obu generałów w pewnym stopniu przebiegała po-

dobnie. Starszy od Andersa o prawie siedem lat generał Przedrzymirski 

miał ośmioletnie doświadczenie w dowodzeniu piechotą, które pomo-

gło mu w pracach nad modernizacją artylerii i zarazem poszerzyło jego 

horyzonty operacyjno-taktyczne. Od kwietnia 1927 r. do marca 1939 r. 

piastował stanowisko szefa Departamentu Artylerii Ministerstwa Spraw 

Wojskowych. Tymczasem gen. Anders od 13 października 1926 r. przez 

niemalże trzynaście lat nieprzerwanie dowodził wielką jednostką ka-

walerii. Współpraca tych dwóch generałów – Andersa, dowódcy linio-

wego z ogromnym stażem dowodzenia i sztabowca Przedrzymirskiego, 

w  tym  ułożenie  poprawnych  relacji  na  linii  przełożony  –  podwład-

ny, stanowiło zapewne duży problem. Trudno dziś ustalić przyczyny 

wzajemnej niechęci obu generałów. Ważne z punktu widzenia analizy  

i oceny procesu dowodzenia porównanie organizacji pracy i atmosfery 

panującej w sztabie Armii „Modlin” i sztabie Nowogródzkiej Brygady 

Kawalerii wskazuje na odmienne charaktery generałów dowodzących 

tymi związkami

36

Oceniając  dowodzenie  gen. Andersa  w  pierwszej  fazie  kampanii 

wrześniowej trzeba pamiętać, że zadania prowadzenia walk opóźniają-

cych na drugorzędnych kierunkach taktycznych, na skrzydłach związ-

ków operacyjnych, nie przystawały do charakteru kawalerii i prowa-

dziły do jej bezużytecznego wyniszczenia. Z tego punktu widzenia nie 

dziwi postawa dowódcy Nowogródzkiej Brygady Kawalerii, którego 

dowodzenie  w  tej  fazie  kampanii  wrześniowej  część  badaczy  przed-

miotu krytykuje, nie analizując głębiej istoty problemu.

Nowogródzka Brygada Kawalerii pozostała w rejonie Płocka aż do 

8 września 1939 r., stanowiąc nadal zachodnie skrzydło Armii „Mo-

35

 T. Jurga, W. Karbowski, op.cit., s. 128, przypis 27.

36

 Na ten temat wypowiadał się także szef Oddziału III Sztabu Armii „Modlin”. 

I. Wądołkowski, Z relacji o organizacji i działaniach Armii „Modlin”, [w:] Wrzesień 

1939 w relacjach i wspomnieniach, wybór i oprac. M. Cieplewicz, E. Kozłowski, War-

szawa 1989, s. 262–279.

background image

47

dlin”. Odcinek odpowiedzialności gen. Andersa został 6 września roz-

szerzony od Dobrzynia aż do Czerwińska włącznie (szerokość dozo-

rowanego odcinka Wisły wynosiła 75 km). Jednocześnie gen. Anders 

nawiązał kontakt i współpracę taktyczną z podporządkowanym dowód-

cy Armii „Pomorze” 19 pułkiem piechoty obsadzającym przedmoście 

Włocławka. W sztabie Naczelnego Wodza zastanawiano się wówczas 

czy nie przydzielić Nowogródzkiej Brygady Kawalerii do Armii „Po-

morze”  o  czym  świadczy  rozmowa  juzowa  szefa  sztabu  Naczelnego 

Wodza gen. bryg. Wacława Stachiewicza z dowódcą Armii „Modlin”  

z godzin popołudniowych 8 września, a także rozmowa juzowa dowód-

cy powołanej tego dnia Armii „Warszawa” gen. dyw. Juliusza Róm-

mla z gen. Przedrzymirskim

37

. Tego dnia wieczorem brygada, na roz-

kaz gen. Przedrzymirskiego, przekazała przedmoście Płocka i odeszła 

wzdłuż  lewego  brzegu  Wisły  do  Puszczy  Kampinoskiej  z  zadaniem 

przejścia do odwodu Armii „Modlin” na jej prawym skrzydle. W trak-

cie tego przemarszu 9 września wieczorem brygada została zatrzymana 

w rejonie Modlin–Kazuń, a jej oddziałom nakazano zawrócić w rejon 

Wyszogrodu. Ważyła się wówczas decyzja dotycząca użycia brygady 

na lewym brzegu Wisły bądź we współdziałaniu z odchodzącymi na 

Modlin jednostkami Armii „Łódź” bądź w ramach zwrotu zaczepne-

go Armii „Poznań” i „Pomorze”

38

. Jednak 10 września nad ranem gen. 

37

 CAW, Materiały z Kampanii Wrześniowej, sygn. II.1.4, Rozmowa juzowa gen. 

Rómmla z gen. Przedrzymirskim z 8 września 1939 r.; J.L. Englert, K. Barbarski, op.cit., 

s. 188.

38

  CAW,  Materiały  z  Kampanii  Wrześniowej,  sygn.  II.1.4,  Rozmowa  juzowa 

gen. Rómmla z gen. Przedrzymirskim wieczorem 9 września 1939 r. Należy dodać, że  

9 września 1939 r. marszałek Edward Rydz-Śmigły nakazał, aby Nowogródzka Bry-

gada Kawalerii przeszła w Modlinie na prawy brzeg Wisły i wzdłuż niego przesunęła 

się w kierunku Lublina, pozostając do dyspozycji Naczelnego Wodza. Ibidem, Rozkaz 

Sztabu Naczelnego Wodza dla Generała Rómmla z 9 września 1939 r. Rozkaz ten wy-

wołał zaskoczenie zarówno w sztabie Armii „Warszawa”, jak i w sztabie Armii „Mo-

dlin”, o czym świadczy rozmowa juzowa szefa sztabu Armii „Warszawa” płk. dypl. 

Aleksandra  Pragłowskiego  z  szefem  sztabu Armii  „Modlin”  płk.  dypl.  Stanisławem 

Grodzkim: „Mam do przekazania rozkaz Naczelnego Wodza. [...] Ten rozkaz jest dla 

nas niespodzianką. [...] Jest niemożliwy bałagan rozkazodawczy odnośnie gen. Ander-

background image

48

Anders po zameldowaniu się u gen. Przedrzymirskiego w Rembertowie 

otrzymał telefonicznie zadanie od dowódcy Armii „Warszawa”, gen. 

dyw. Juliusza Rómmla, aby bezzwłocznie przejść do rejonu Wiązowny 

„w myśl dopiero co otrzymanego rozkazu Naczelnego Wodza”

39

. Nie 

mając łączności z zatrzymaną w trakcie marszu brygadą gen. Anders 

udał się w rejon Modlina, aby odszukać swoje oddziały.

Należy zauważyć, że istotnym elementem kalkulacji dowódcy Ar-

mii „Poznań”, gen. dyw. Tadeusza Kutrzeby, był udział Nowogródz-

kiej Brygady Kawalerii w planowanym zwrocie zaczepnym. 8 wrze-

śnia znajdowała się ona w rejonie Płocka, niecałe 50 km od pola bitwy.  

10 września gen. Kutrzeba monitował Naczelnego Wodza o przydziele-

nie mu brygady

40

. Po przekroczeniu Wisły zadanie to stało się, w wyniku 

świadomych poczynań gen. dyw. Juliusza Rómmla, nieaktualne. Gene-

rał Rómmel zaczął koncentrować w rejonie Falenica–Wiązowna–Stara 

Miłosna–Jabłonna Grupę Operacyjną Kawalerii, w skład której weszły: 

Nowogródzka Brygada Kawalerii, Wołyńska Brygada Kawalerii oraz 

część  Kresowej  Brygady  Kawalerii,  dla  osłony  wschodniego  brzegu 

Wisły na południe od Warszawy. Oficer sztabu Naczelnego Wodza ppłk 

dypl. Leopold Okulicki usiłował przekonać gen. Rómmla, aby powo-

łana przez niego Grupa współdziałała z Armią „Poznań” i „Pomorze”. 

W dniu 11 września gen. Kutrzeba prosił gen. Rómmla o skierowanie 

Nowogródzkiej Brygady Kawalerii na Skierniewice. Jednakże nowo-

utworzona Grupa Operacyjna Kawalerii pozostała na prawym brzegu 

sa. Sam generał przybył przed chwilą do nas”. Ibidem, Rozmowa juzowa płk. Pragłow-

skiego z płk. Grodzkim z 10 września 1939 r., godz. 6.00.

39

 Tak widzą to autorzy monografii Armii „Modlin”. Zob. T. Jurga, W. Karbowski, 

op.cit., s. 237.

40

  CAW,  Materiały  z  Kampanii  Wrześniowej,  sygn.  II.1.4,  Telefonogram  Armii 

„Poznań”  do  Naczelnego  Wodza  z  10  września  1939  r.  z  godz.  12.45.  Por.  ibidem, 

Telefonogram Armii „Poznań” do gen. Rómmla z 11 września 1939 r. z godz. 15.20

ibidem, Rozmowa juzowa gen. Rómmla z gen. Przedrzymirskim z 10 września 1939 r. z 

godz. 15.15; ibidem, Telefonogram Armii 

„Warszawa” do gen. Andersa z 10 września 

1939 r. z godz. 22.00.

background image

49

Wisły, a 12 września jej dowódca gen. Anders montował już natarcie na 

Mińsk Mazowiecki i Kałuszyn

41

.

Jak oceniał gen. T. Kutrzeba „Oddanie mi Nowogródzkiej BK było 

ze wszech miar wskazane nie tylko dlatego, że zasiliłaby lewe skrzydło 

nacierającej GO Knolla, jak też z prostej ogólnie znanej zasady, że do 

bitwy należy siły zbierać, a nie odwrotnie, odśrodkowo odprowadzać. 

Dziwiło mnie, że nie oddano mi BK Andersa, mimo że wiedziano – po 

mojej  rozmowie  telefonicznej  z  szefem  Sztabu  [Naczelnego  Wodza 

– J.S.T.] – że idziemy do względnie dużej bitwy, bo aż dwóch armii”

42

.

W  drugiej  połowie  września  potencjał  bojowy  poszczególnych 

brygad  kawalerii  uległ  takiemu  zmniejszeniu,  że  zaczęto  łączyć  je  

w wyższe związki, aby umożliwić dalsze prowadzenie działań. Wobec 

ewidentnych niedostatków kawalerii samodzielnej Wojska Polskiego,  

a zwłaszcza wprowadzenia wadliwego rozwiązania strukturalno-orga-

nizacyjnego, jakim były trzypułkowe wielkie jednostki, które nie posia-

dały odpowiedniej siły bojowej, w połowie września 1939 r. utworzono 

41

  Generał  Rómmel  wytłumaczył  się  następująco:  „Wobec  opóźnienia  przyby-

cia zezwolenia Naczelnego Wodza nie mogłem nakierować Bryg. Andersa z puszczy 

kampinowskiej [tak w oryginale – J.S.T.] do bitwy pod Łowiczem”. Ibidem, Meldunek 

Armii „Warszawa” dla Naczelnego Wodza z 11 września 1939 r. z godz. 15.00. Zob. 

także: Wojna obronna Polski 1939. Wybór źródeł, Warszawa 1968, s. 656–657, 670, 

683–685,  692,  751,  787–789.  Ppłk  dypl.  L.  Okulicki  meldował  szefowi  sztabu  Na-

czelnego Wodza gen. bryg. Wacławowi Stachiewiczowi: „Postępowanie Rómmla jest 

konsekwentne,  aby  swoich  towarzyszy,  gen.  Kutrzebę  i  Bortnowskiego,  pozostawić  

w najgorszych warunkach”. Polskie Siły Zbrojne..., t. 1, cz. 3, s. 232. Obszernie na ten 

temat wypowiedział się Jerzy R. Godlewski w ostatnim rozdziale swego studium Bitwa 

nad Bzurą, Warszawa 1973, s. 145–155. Zob. także: T. Kutrzeba, Wojna bez walnej 

bitwy, Warszawa 1998, s. 285-286, 302-303 i 316; M. Porwit, op.cit., cz. 2, Odwrót  

i katastrofa, Warszawa 1983, s. 169-170, 379-384; W. Rezmer, Armia „Poznań” 1939

Warszawa 1992, s. 278-279. Pominięto tu wyrażoną po wojnie wybitnie subiektywną  

i tendencyjną opinię gen. J. Rómmla, jakoby gen. W. Anders porzucił swe oddziały i nie 

chciał wykonać rozkazów przełożonych. J. Rómmel, Za Honor i Ojczyznę. Wspomnie-

nia dowódcy armii „Łódź” i „Warszawa”, Warszawa 1958, s. 206-207. Por. J. Jarząb-

kiewicz, G. Łukomski, op.cit., s. 205-206; T. Jurga, W. Karbowski, op.cit., s. 263.

42

 T. Kutrzeba, op.cit., s. 285.

background image

50

dwie  grupy  operacyjne  kawalerii  –  gen. Abrahama  i  gen. Andersa

43

Obowiązki dowódcy Nowogródzkiej Brygady  Kawalerii objął dotych-

czasowy zastępca dowódcy brygady płk Kazimierz Żelisławski, nato-

miast szefem sztabu Grupy Operacyjnej Kawalerii został dotychczaso-

wy szef sztabu brygady, mjr dypl. Adam Sołtan.

Zadanie  grupy  precyzował  powołujący  ją  rozkaz  operacyjny  do-

wódcy Armii „Warszawa”. Miała ona „trzymać brzeg rzeki Wisły od 

Warszawy wył. po rz. Promnik wył. Śledzić npla z obszaru Maciejowic. 

Ale uderzenie grupy op. kawalerii na południe mogłoby nastąpić dopie-

ro za moją zgodą”. Ponadto gen. Rómmel nakazał utrzymać łączność  

z oddziałami grupy gen. Zulaufa w rejonie lasów Zielonka oraz z od-

działami  Armii  „Modlin”  „[...]  w  kierunku  na  węzeł  dróg  Stanisła-

wów”, a jednocześnie uwzględnić możliwość wykonania uderzeń dla 

odciążenia tych wojsk. Generał Rómmel akcentował w rozkazie „nade 

wszystko idzie o to, żeby grupa operacyjna się zebrała i uporządkowa-

ła. Unikać działań oderwanych i angażować się całością sił na małym 

froncie”

44

.

12 września rano dowódca Armii „Warszawa” nakazał grupie prze-

prowadzenie rozpoznania na Kałuszyn oraz przez Mińsk Mazowiecki 

na Dobre „[...] aby uzyskać realny obraz położenia w trójkącie War-

szawa–Węgrów, Warszawa–Maciejowice”

45

. Tego samego dnia w go-

dzinach  popołudniowych  gen.  Rómmel  wydał  rozkaz  operacyjny  na  

13 września. O świcie Grupa gen. bryg. Juliusza Zulaufa oraz Grupa Ope-

racyjna Kawalerii gen. Andersa miały wykonać uderzenie w ogólnym 

kierunku na Węgrów, w celu odciążenia armii gen. Przedrzymirskiego  

i odrzucenia za Bug przeciwnika, który osiągnął linię Kałuszyn–Siedlce. 

43

 „Stwarzam grupę kawalerii od dnia 12 września godz. 00.01. [...] Skład: Nowo-

gródzka BK, Wołyńska BK, resztki Kresowej BK wraz z oddziałem płk. Komorow-

skiego stanowiące obecnie grupę płk. dypl. Grobickiego”. CAW, Materiały z Kampanii 

Wrześniowej, sygn. II.1.4, Rozkaz operacyjny dowódcy Armii „Warszawa” z 11 wrze-

śnia 1939         r.

44

 Ibidem.

45

 Ibidem, Rozkaz dowódcy Armii „Warszawa” dla gen. Andersa z 12 września 

1939 r. z godz. 9.11.

background image

51

Oddziały  gen.  Zulaufa  miały  nacierać  na  kierunku  Bródno–Radzy-

min–Tłuszcz–Korytnica, natomiast oddziały gen. Andersa – na kierun-

ku  Dębe Wielkie–Mińsk  Mazowiecki–Kałuszyn,  z  zastrzeżeniem,  aby 

siły  podporządkowane  płk.  dypl.  Jerzemu  Grobickiemu,  czyli  resztki 

Kresowej Brygady Kawalerii i zgrupowanie płk. Tadeusza Komorow-

skiego  nadal  ubezpieczały  odcinek  Wisły  od  rzeki  Świder  do  Góry 

Kalwarii  oraz  rejon  Garwolina. W  skład  grupy  włączono  zgrupowa-

nie taktyczne pod umowną nazwą 10 Dywizja Piechoty składające się  

z batalionów 28 Pułku Strzelców Kaniowskich i kilku baterii 10 pułku 

artylerii lekkiej, które również miało pozostać nad Wisłą

46

.

Generał Anders mógł przystąpić ze swym sztabem do opracowania 

rozkazu operacyjnego na 13 września dopiero po powrocie z odprawy 

u dowódcy Armii „Warszawa”. Dlatego w godzinach popołudniowych 

12 września wydał rozkaz przygotowawczy, natomiast rozkaz opera-

cyjny – dopiero 13 września o godz. 2.55. Zamiarem gen. Andersa było 

opanowanie zbieżnym natarciem dwóch brygad kawalerii rejonu miej-

scowości Kałuszyn, a następnie przypuszczenie, w zależności od wy-

tworzonego położenia, ataku na Węgrów lub na Korytnicę. Do natarcia 

zadysponowano Nowogródzką i Wołyńską Brygadę Kawalerii. Nowo-

gródzka Brygada Kawalerii (bez 25 pułku ułanów i baterii artylerii kon-

nej), nacierając z rejonu Rudki–Wólka Mlądzka, miała opanować rejon 

miejscowości Łękawica i stamtąd wesprzeć Wołyńską Brygadę Kawa-

lerii  nacierającą  na  Mińsk  Mazowiecki,  wykonując  w  zależności  od 

położenia jeden z trzech wariantów: natarcie na Osiny, natarcie na las 

Pełczanka lub natarcie przez Cegłów na Kałuszyn. Wołyńska Brygada 

Kawalerii wzmocniona baterią 9 dywizjonu artylerii konnej z rejonu 

Dębe Wielkie miała uderzyć frontalnie na Mińsk Mazowiecki, a następ-

nie maszerować na Kałuszyn. Brygadę miały wzmocnić zmobilizowa-

ne w Rembertowie oddziały piechoty ze składu Oddziału Wydzielone-

go Miłosna (103 batalion strzelców i III batalion 205 pułku piechoty) 

dowodzone przez mjr. Stanisława Hankiewicza oraz 15 bateria artylerii 

46

 Ibidem, Rozkaz operacyjny dowódcy Armii „Warszawa” z 12 września 1939 r. 

(w odpisie w zbiorach CAW błędna data 13 września 1939 r.).

background image

52

konnej. Odwód grupy stanowił 25 pułk ułanów i 5 batalion strzelców, 

które miały poruszać się w kierunku Wólka Mlądzka–Łękawica, czyli 

w ślad za Nowogródzką Brygadą Kawalerii

47

.

O świcie oddziały brygad wyznaczonych do natarcia zajęły rejo-

ny wyjściowe. Po wykryciu obecności przeciwnika w Mińsku Mazo-

wieckim i Siennicy, około godz. 9.00 rozpoczęto natarcie. Natarcie to, 

prowadzone słabymi siłami na szerokim froncie, mimo początkowych 

sukcesów, nie miało szans powodzenia. Pułki Nowogródzkiej Bryga-

dy Kawalerii osiągnęły linię Teresin–Maliszew–las Kędzierak. Nato-

miast  oddziały  Wołyńskiej  Brygady  Kawalerii  opanowały  Stojadła 

i  zachodnie  przedmieścia  Mińska  Mazowieckiego  do  linii  kolejowej 

oraz Choszczówkę i przejściowo Cygankę, docierając do wzgórza 155  

w rejonie m. Brzóze. Przeciwnikiem Grupy Operacyjnej Kawalerii gen. 

Andersa były oddziały 61 i 11 Dywizji Piechoty z I Korpusu Armijnego 

3 Armii, które w południe wzmocnił pułk z 21 Dywizji Piechoty XXI 

Korpusu Armijnego 3 Armii. Oddziały 61 Dywizji Piechoty rozciągnię-

te były w marszu ze Stanisławowa na Mińsk Mazowiecki, natomiast 

oddziały 11 Dywizji Piechoty maszerowały z rejonu Kałuszyna przez 

Siennicę na Otwock. 

O godz. 14.20 gen. Anders meldował do sztabu Armii „Warszawa” 

że „[...] ...uje [prawdopodobnie: nieprzyjaciel zajmuje – J.S.T.] Mińsk 

Maz oraz Stojadło, następnie na płd. las /Kędzierak/ następnie luki na 

płd. od Mińska Maz. i m. Siennica. Prowadzę natarcie npl. posiada ar-

tylerie lekką i ciężką, broń pancerną i piechotę /której jednak niewiele/. 

Tymczasem jest strzelanina i powoli posuwamy się naprzód. Nie mam 

żadnego kontaktu z Kowalskim [wojskami gen. bryg. Wincentego Ko-

walskiego – J.S.T.] i nie słychać na tym kierunku bitwy. Npl. prowadzi 

silny ogień artyleryjski”

48

.

47

 Ibidem, Ogólny rozkaz operacyjny Grupy Operacyjnej Kawalerii Generała An-

dersa na dzień 13 września 1939 r.

48

 Ibidem, Meldunek telefoniczny gen. Andersa z 13 września 1939 r. z godz. 14.30. 

Inaczej  początek  tego  meldunku  widzą  autorzy  monografii Armii „Modlin”.  Zob.  

T. Jurga, W. Karbowski, op.cit., s. 310.

background image

53

Kolejny  meldunek  dowódcy  Grupy  Operacyjnej  Kawalerii  był 

bardziej dramatyczny: „Grupa w ciężkich walkach. Wzięliśmy dotąd 

jeńców. Zidentyfikowano /bataliony/ 44. p.piech. niem. [z niemieckiej 

11 Dywizji Piechoty – J.S.T.] z bronią pancerną i artylerią. Baony te od 

kilku /dni/ [raczej godzin – J.S.T.] działały w tym terenie podzielone 

na trzy grupy. Oprócz tego stwierdziłem kawalerię oraz pułk z dywizji 

gen. Botha. Ten ostatni pułk przybył dzisiaj do Mińska Maz. o godz. 

19ej [raczej około godz. 12.00 – J.S.T.]. Są przeciwnatarcia npl. z re-

jonu Siennicy oraz szczególnie silne z rejonu m. Mińsk Maz.; można 

przypuszczać, że siła ich opiera się na nowym pułku z dyw. gen. Botha; 

nie wiem czy do rej. Mińska nie przybyły świeże oddziały. Na razie 

trwam w walce, po wyjaśnieniach zamelduję”

49

.

Natarcie Grupy Operacyjnej Kawalerii gen. Andersa nie było ele-

mentem większej akcji Armii „Warszawa” skoordynowanej z działa-

niami armii gen. Przedrzymirskiego, jak zakładał gen. Rómmel. Jesz-

cze 12 września o godz. 21.00, w związku ze sforsowaniem przez prze-

ciwnika Bugo-Narwi odwołał on natarcie oddziałów gen. Zulaufa, nie 

powiadamiając o tym gen. Andersa, co narażało lewe skrzydło Grupy 

Operacyjnej Kawalerii. Nieporadna próba koordynacji działań z gen. 

Przedrzymirskim podjęta przez sztab gen. Rómmla nie przyniosła rezul-

tatu wobec nieudolnych prób nawiązania łączności i to w sytuacji, gdy  

w rejonie Kałuszyna znajdowała się Grupa Operacyjna gen. Wincente-

go Kowalskiego. Po latach płk Porwit ocenił, że: „Walki GO Kawalerii 

[gen. W. Andersa] w dniu 13 IX ze zdecydowanie przeważającym prze-

ciwnikiem nie miały szans i musiały być przerwane”

50

.

Wobec braku postępów natarcia około godz. 17.00 szef sztabu Armii 

„Warszawa” płk Aleksander Pragłowski drogą radiową wydał polecenie 

natychmiastowego przerwania natarcia, oderwania się od przeciwnika 

i marszu przez Garwolin w rejon Kocka

51

. Wieczorem gen. Rómmel 

49

  Ibidem,  Meldunek  telefoniczny  gen.  Andersa  z  13  września  1939  r.  z  godz. 

16.00.

50

 M. Porwit, op.cit., cz. 2, s. 386.

51

  CAW,  Materiały  z  Kampanii Wrześniowej,  sygn.  II.1.4,  Armia  „Warszawa”, 

Awizo do Pana Gen. Andersa z 13 września 1939 r., godz. 17.00.

background image

54

otrzymał ze sztabu Naczelnego Wodza radiodepeszę następującej treści: 

„Cały wyścigowiec dołączyć bezwzględnie do Przedrzymirskiego. Je-

śli go nie znajdzie maszerować na Kock”

52

. Kryptonim „wyścigowiec” 

oznaczał w żargonie sztabowym osobę gen. Andersa i jego oddziały,  

a  pochodził  od  znanych  powszechnie  zainteresowań  generała  wyści-

gami konnymi. Zadanie to precyzował rozkaz dowódcy Armii „War-

szawa” który nakazywał: „[Grupa oderwie się] w ciągu nocy od npla 

i odejdzie przez Garwolin w kierunku na Parczew do dyspozycji Na-

czelnego Wodza /marsz forsowny/. Gen. Anders zabierze ze sobą Gru-

pę płk. dypl. Grobickiego oraz 10 d.p., którą należy szukać w okolicy 

Osiecka”

53

.

Oceniając  działanie  Grupy  Operacyjnej  Kawalerii  gen.  Andersa  

w rejonie Mińska Mazowieckiego należy podkreślić, że wykonanie na-

tarcia na głębokość około 40 km w pasie szerokości 16 km przekraczało 

możliwości grupy, która mimo wsparcia przez dwa bataliony piechoty, 

nie miała odpowiedniego potencjału bojowego, w tym wystarczające-

go  wsparcia  artyleryjskiego.  O  ile  Nowogródzka  Brygada  Kawalerii 

dysponowała  dużym  potencjałem  bojowym,  to  potencjał  Wołyńskiej 

Brygady Kawalerii sięgał zaledwie 50% pierwotnego

54

. Pomimo ma-

łej  ilości  czasu  na  przygotowanie  natarcia  wszystkie  oddziały  zajęły 

w nakazanym czasie rejony wyjściowe. Najprawdopodobniej zadania 

zostały postawione w czasie odpraw, a samo wydanie i rozesłanie roz-

kazu było tylko potwierdzeniem wcześniejszych ustaleń dotyczących 

kierunków  działania  i  priorytetów  współdziałania.  Myśl  przewodnią 

działania Grupy Operacyjnej Kawalerii stanowiło uderzenie czołowe 

siłami  brygady  kawalerii  wzmocnionej  oddziałami  piechoty,  w  celu 

52

 Polskie Siły Zbrojne..., t. 1, cz. 3, s. 222.

53

 CAW, Materiały z Kampanii Wrześniowej, sygn. II.1.4, Ogólny rozkaz operacyj-

ny Armii „Warszawa” z 13 września 1939 r.

54

 11 września 1939 r. potencjał ten oceniano nawet na „40% stanu bez b.s. [batalio-

nu strzelców – J.S.T.]”. Ibidem, Meldunek Armii „Warszawa” dla Naczelnego Wodza  

z 11 września 1939 r., godz. 15.00. Następnego dnia Oddział I sztabu Armii „Warsza-

wa” następująco oszacował stan Wołyńskiej Brygady Kawalerii: „[...] dotkliwe straty, 

ale wartość bojowa zachowana. Stan liczebny około 50% /2200, 5 dział/”. Ibidem, Stan 

i dyslokacja jednostek Armii „Warszawa” z 12 września 1939 r.

background image

55

opanowania nakazanego przedmiotu natarcia i jednocześnie związania 

przeciwnika od czoła, połączone z próbą wyjścia na skrzydło lub tyły 

przeciwnika siłami drugiej brygady kawalerii, co miało doprowadzić 

do  rozstrzygnięcia.  Świadczy  o  tym  przyjęte  w  myśl  rozkazu  opera-

cyjnego na 13 września ugrupowanie bojowe oraz planowana oś prze-

mieszczania się ośrodka łączności Grupy (Wiązowna–Glinianka–Grę-

biszew)

55

. Niestety szybkie działanie niemieckiej 11 Dywizji Piechoty 

przechodzącej na południu do pościgu uniemożliwiło Nowogródzkiej 

Brygadzie Kawalerii wykonanie zamierzonych manewrów na skrzydło 

lub tyły przeciwnika. W rezultacie Grupa Operacyjna Kawalerii stoczy-

ła całodzienny ciężki bój spotkaniowy z przeważającymi siłami dwóch 

niemieckich  dywizji  piechoty.  Brak  źródeł  uniemożliwia  dokonanie 

rzetelnej oceny procesu dowodzenia w Grupie Operacyjnej Kawalerii 

13 września 1939 r., wiadomo jednak, że nawet przygotowanie działań, 

wobec braku map, stanowiło problem dla dowódców oddziałów

56

.

55

 Ibidem, Ogólny rozkaz operacyjny Grupy Operacyjnej Kawalerii Generała An-

dersa na dzień 13 września 1939 r.

56

  Z  dokumentów  wytworzonych  w  czasie  działań  zachowały  się  w  odpisach: 

Ogólny rozkaz operacyjny (L.dz. 1/13 Op.) i jego część kwatermistrzowska (L.dz. 1/13 

Kwat.). Trudno określić, kto miał organizować ośrodek łączności Grupy Operacyjnej 

Kawalerii.  Najprawdopodobniej  zadanie  to  wykonywał  szwadron  łączności  Nowo-

gródzkiej  Brygady  Kawalerii.  Z  zachowanych  rozkazów,  poza  wytyczonymi  osiami 

łączności i miejscami organizacji ośrodków łączności wynika tylko tyle, że obie bryga-

dy kawalerii miały przysłać do miejsca postoju dowództwa grupy po 1 oficerze łączni-

kowym i 6 gońców (3 konnych i 3 kolarzy). W 1971 r. krytycznie na temat dowodzenia 

Wołyńską Brygadą Kawalerii w boju pod Mińskiem Mazowieckim wypowiedział się 

ppłk. dypl. Stanisław Koszutski wywołując ciąg polemik na ten temat. Część z nich 

dotyczyła  dowodzenia  w  obrębie  Grupy  Operacyjnej  Kawalerii  gen. Andersa.  Zob.  

S. Koszutski, Uwagi na temat bitwy Wo

łyńskiej Brygady Kawalerii dnia 13.IX.1939 r. 

pod Mińskiem Mazowieckim, „Przegląd Kawalerii i Broni Pancernej” (Londyn) 1971, 

nr 62, s. 487–493; L. Mitkiewicz, Na temat bitwy Wołyńskiej Brygady Kawalerii dnia 

13.IX.1939 r. pod Mińskiem Mazowieckim, ibidem, nr 64, s. 661–663; T. Nalepa, Na 

temat bitwy Wołyńskiej Brygady Kawalerii dnia 13.IX.1939 r. pod Mińskiem Mazowiec-

kim, ibidem, s. 663–668; S. Koszutski, Jeszcze o bitwie Wołyńskiej B.K. pod Mińskiem 

Maz.  (Odnośnie  artykułów  płków  dypl.  Mitkiewicza  i  Nalepy),  ibidem  1972,  nr  67,  

s. 201–206; T. Nalepa, Jeszcze o bitwie Wołyńskiej B.K. pod Mińskiem Maz. Odpowiedź 

na odpowiedź, ibidem, 1973, nr 70, s. 483–486.

background image

56

Po zerwaniu kontaktu z przeciwnikiem oddziały Grupy Operacyj-

nej Kawalerii przeszły marszem nocnym do kompleksu leśnego między 

Garwolinem a Łaskarzewem. Tu do grupy dołączył 1 pułk szwoleże-

rów i pododdziały innych pułków Mazowieckiej Brygady Kawalerii, 

dowodzone przez dowódcę 1 pułku szwoleżerów ppłk. dypl. Janusza 

Albrechta.  Zarówno  oderwanie  się  od  przeciwnika,  jak  i  koncentra-

cja wszystkich oddziałów napotkała pewne problemy. Między innymi  

12 Pułk Ułanów Podolskich ze składu Wołyńskiej Brygady Kawalerii 

po zerwaniu kontaktu z przeciwnikiem miał problemy z odnalezieniem 

grupy

57

. Stamtąd grupa podjęła marsz w kierunku Lublina, gdzie uzupeł-

niła zapasy, a gen. Anders uzyskał informacje o koncentracji zgrupowa-

nia gen. dyw. Stefana Dęba-Biernackiego w rejonie Chełma. 17 wrze-

śnia gen. Anders spotkał się z gen. Dębem-Biernackim, a w ciągu kilku 

dni, na podstawie rozkazów Naczelnego Wodza, doszło do współpracy 

pomiędzy nimi. W myśl tych rozkazów miała zostać przeprowadzona 

koncentracja wszystkich wojsk na linii Brześć nad Bugiem–Kock, a na-

stępnie wykonany manewr odwrotowy przez Hrubieszów (ewentualnie 

Chełm) na Lwów, we współdziałaniu ze zgrupowaniem gen. Tadeusza 

Piskora, które miało wycofywać się równoległą osią przez Tomaszów 

Lubelski na Lwów. Mając na uwadze szczupłość posiadanych sił, zło-

żonych  często  z  improwizowanych  zgrupowań  taktycznych,  a  także 

uzyskanie  efektu  synergii  poprzez  wykonanie  zbieżnego  uderzenia, 

gen. Dąb-Biernacki skorygował oś odwrotu z Chełma przez Zamość na 

Tomaszów Lubelski. Dokonał również wymiany jednostek w ramach 

związków koncentrujących się w rejonie Włodawa–Chełm. Wówczas 

gen. Anders przekazał do Grupy Operacyjnej gen. Kruszewskiego reszt-

ki 10 Dywizji Piechoty, a w zamian otrzymał Brygadę Kawalerii płk. 

57

  CAW,  Materiały  z  Kampanii  Wrześniowej,  sygn.  II.1.4,  Meldunek  dowódcy  

12  pułku  ułanów  do  gen.  Rómmla  z  14  września  1939  r.  z  godz.  10.00.  Dowódca  

12 pułku ułanów płk Andrzej Kuczek poza swymi 4 szwadronami liniowymi (po 50- 

60 szabel każdy) i szwadronem ckm (5 karabinów) skupił 1 dwuplutonowy szwadron  

21 pułku ułanów, dwudziałową baterię artylerii konnej, pluton pionierów oraz nieusta-

loną liczbę żołnierzy innych oddziałów. Ibidem.

background image

57

Zakrzewskiego, z zastrzeżeniem, że do 22 września podlegać będzie 

ona bezpośrednio gen. Dębowi-Biernackiemu.

W nocy z 17 na 18 września Grupa Operacyjna Kawalerii podjęła 

marsz z kompleksu leśnego między Kozłówką i Lubartowem w rejon 

Rejowca. Przed wymarszem dowództwo Grupy dowiedziało się z ra-

dia  o  wkroczeniu  na  terytorium  Rzeczypospolitej  wojsk  sowieckich. 

18 września do Grupy Operacyjnej Kawalerii dołączył gen. bryg. Kon-

stanty Plisowski, od 11 września dowódca twierdzy Brześć, który nocą 

z 16 na 17 września przebił się wraz z załogą przez pierścień wojsk 

niemieckich. Generał Anders wyznaczył go na stanowisko zastępcy do-

wódcy Grupy Operacyjnej Kawalerii.

19 września gen. Anders otrzymał zadanie przemieszczenia Gru-

py  Operacyjnej  Kawalerii  w  rejon  Kraśniczyn–Maciejów,  14  km  na 

wschód od Krasnegostawu, w celu ubezpieczenia od północy uderze-

nia Grupy Operacyjnej gen. Kruszewskiego na kierunku Krasnystaw–

–Zamość. Jednak natarcie tej grupy, które rozpoczęło się nocą z 18 na  

19 września nie przyniosło spodziewanych efektów. 

Ten etap działania Grupy Operacyjnej Kawalerii gen. Andersa jest 

interesujący dla dalszych rozważań dotyczących stylu dowodzenia ge-

nerała, ponieważ rozkaz operacyjny wydany 19 września 1939 r. jest 

ostatnim zachowanym dokumentem wytworzonym przez sztab Grupy 

w kampanii wrześniowej. W rozkazie tym sprecyzowano osie marszu 

dla czterech brygad kawalerii (Nowogródzkiej, Wołyńskiej, Kresowej  

i  Mazowieckiej),  5  batalionu  strzelców,  91  dywizjonu  pancernego 

(przemieszczającego się wraz ze szwadronem kolarzy i taborem grupy) 

oraz zgrupowania 10 Dywizji Piechoty. Generał Anders nakazał „[...] 

kategorycznie  trzymać  się  nakazanych  osi  i  terminów  ponieważ  nie 

przestrzeganie tego w poprzednich marszach wprowadzało chaos i nie-

porządek”. Po osiągnięciu nakazanego rejonu Nowogródzka, Wołyńska 

i Mazowiecka Brygada Kawalerii miały wysłać oddziały rozpoznawcze 

na zachód, południe i wschód. Zaplanowano również przemieszczenie 

ośrodka łączności Grupy Operacyjnej Kawalerii wystawionego stara-

niem  Nowogródzkiej  Brygady  Kawalerii  oraz  organizację  łączności 

background image

58

telefonicznej. „Dołączenie telefoniczne w razie walki do ośrodków sta-

raniem WJ [wielkich jednostek – J.S.T.]”

58

.

Nocą  z  19  na  20  września  gen.  Dąb-Biernacki  uzyskał  informa-

cję o bitwie zgrupowania gen. Piskora pod Tomaszowem Lubelskim.  

W związku z tym podjął decyzję przerwania walk o Krasnystaw i Za-

mość,  wyminięcia  tego  ostatniego  od  wschodu,  pobicia  sił  przeciw-

nika  na  kierunku  Łabunie–Tarnawatka–Tomaszów  Lubelski,  a  nas- 

tępnie  kontynuowania  marszu  na  południe.  Zgodnie  z  tą  koncepcją  

39 Dywizja Piechoty ze składu Grupy Operacyjnej gen. Kruszewskiego  

21 września podjęła natarcie na kierunku Cześniki–Wólka Łabuńska, 

które miała kontynuować następnego dnia. Ze względu na brak łącz-

ności ani gen. Dąb-Biernacki, ani żaden z dowódców podległych mu 

wojsk nie zdawali sobie sprawy, że wobec kapitulacji Lwowa 22 wrze-

śnia, cel ich działania stał się nieaktualny.

21 września gen. Dąb-Biernacki wydał rozkazy do przebijania się 

na południe. Podległe mu wojska miały uderzeniem z linii szosy Za-

mość–Tomaszów Lubelski opanować przejścia przez Wieprz w rejo-

nie  Kaczorki–Krasnobród–Majdan  Wielki,  a  następnie  działać  dalej  

w ogólnym kierunku na Józefów. Dzień 22 września miał być przezna-

czony na przegrupowanie wielkich jednostek i staranne przygotowanie 

uderzenia, które miało rozpocząć się nad ranem 23 września.

22  września  Grupa  Operacyjna  Kawalerii  gen. Andersa  przeszła  

z rejonu Grabowiec–Wojsławice w rejon Kraczew–Sosnowa. Oddziały 

straży przedniej grupy wyparły słabe pododdziały przeciwnika z pobli-

skiego Siemierza. W południe gen. Anders na odprawie z dowódcami 

brygad wydał rozkaz operacyjny i postawił podwładnym zadania. Gru-

pa miała z rejonu Kraczew–Sosnowa wykonać uderzenia na kierunku 

Kraczew–Janówka–Polanówka–Boża     Wola–Suchowola–Krasnobród. 

W  kolejnych  etapach  działania  miała  opanować  szosę  zamojską  na 

odcinku  Majdan  Krynicki–Krynice,  następnie  rejon  Boża  Wola–Su-

58

 Ibidem, sygn. II.19.1, Ogólny rozkaz operacyjny Samodzielnej Grupy Operacyj-

nej Kawalerii z 19 września 1939 r., godz. 16.35.

background image

59

chowola i przeprawy na Wieprzu w rejonie Kaczorki–Krasnobród, aby 

ostatecznie  opanować  rejon  Józefów–Majdan  Sopocki–Stanisławów. 

W myśl koncepcji gen. Andersa główne zadanie miały wykonać Wo-

łyńska i Nowogródzka Brygada Kawalerii. W pierwszym etapie działań 

kombinowana Brygada Kawalerii płk. Zakrzewskiego, która dołączyła 

do Grupy w Kraczewie miała ubezpieczyć od północy działanie Wo-

łyńskiej Brygady Kawalerii. Odwód gen. Andersa stanowiła Kresowa 

Brygada Kawalerii i 1 pułk szwoleżerów. 

Wołyńska  Brygada  Kawalerii  dowodzona  przez  płk.  dypl.  Julia-

na Filipowicza, działając jako kolumna północna, miała z rejonu Ko-

marowa  opanować  szosę  zamojską  w  rejonie  Majdanu  Krynickiego,  

a  następnie  nacierać  na  kierunku  Polanówka–Boża  Wola–Suchowo-

la–Potoczek–Jacnia–Kaczorki i po opanowaniu przeprawy na Wieprzu 

uderzyć  przez  Malewszczyznę  na  Józefów.  Nowogródzka  Brygada 

Kawalerii dowodzona przez płk. Kazimierza Żelisławskiego, działając 

jako kolumna południowa, miała z rejonu Kraczewa opanować szosę 

zamojską w rejonie m. Krynice, a następnie nacierać na kierunku Po-

lany–las Suchowola–Krasnobród i po opanowaniu przeprawy na Wie-

przu uderzyć przez Wólkę Husińską i opanować rejon Nowiny–Maj-

dan Sopocki. Kombinowana Brygada Kawalerii dowodzona przez płk. 

Adama Zakrzewskiego w pierwszym etapie działań miała ubezpieczyć 

od północy uderzenie Wołyńskiej Brygady Kawalerii, działając na kie-

runku las Księżostany–południowy skraj lasu majątku Łabunie, a po 

opanowaniu  Suchowoli  maszerować  za  Wołyńską  Brygadą  Kawale-

rii. Stanowiące odwód Grupy Operacyjnej Kawalerii resztki Kresowej 

Brygady Kawalerii pod dowództwem płk. dypl. Jerzego Grobickiego 

i 1 pułk szwoleżerów dowodzony przez ppłk. dypl. Janusza Albrechta 

miały maszerować za Nowogródzką Brygadą Kawalerii. Brygady mia-

ły wyruszyć 22 września o godz. 21.00, aby nad ranem osiągnąć szosę 

zamojską

59

.

59

 T. Jurga, W. Karbowski, op.cit., s. 386; M. Porwit, op.cit., cz. 3, Bitwy przebojo-

we i obrona bastionów, Warszawa 1983, s. 233.

background image

60

Dowódca  Nowogródzkiej  Brygady  Kawalerii  zorganizował  wy-

marsz brygady po południu i w godzinach nocnych opanował w walce 

podstawy  do  natarcia  w  pierwszym  etapie  działań.  Dzięki  temu  No-

wogródzka  Brygada  Kawalerii,  znajdujące  się  przy  niej  dowództwo 

i sztab Grupy Operacyjnej Kawalerii oraz resztki Kresowej Brygady 

Kawalerii  i  1  pułku  szwoleżerów  zdołały  pokonać  szosę  zamojską  

i o świcie 23 września dotarły do lasu Suchowola. W tym czasie oddzia-

ły Wołyńskiej Brygady Kawalerii dopiero opuściły rejon Komarowa,  

a około godz. 9.00 idący w straży przedniej 19 Pułk Ułanów Wołyń-

skich opanował Majdan Krynicki, dzięki czemu w godzinach południo-

wych Wołyńska Brygada Kawalerii dotarła pod Jacnię. Zarówno miej-

scowość, jak i znajdujące się na zachód od niej, dominujące nad okoli-

cą wzgórza w rejonie Adamowa, zajęte były przez niemiecką piechotę.  

W tym czasie Nowogródzka Brygada Kawalerii, która około godz. 7.00 

opuściła  rejon  Suchowoli,  opanowała  już  Krasnobród  i  pozostawiw-

szy  na  przeprawie  kilka  pododdziałów  Kresowej  Brygady  Kawalerii 

kontynuowała działanie na południe zajmując Majdan Sopocki, pod-

czas gdy oddziały Wołyńskiej Brygady Kawalerii oraz kombinowanej 

Brygady Kawalerii płk. Zakrzewskiego prowadziły natarcie na Jacnię, 

w celu otwarcia drogi do przeprawy w Kaczorkach. 4 pułk strzelców 

konnych ze składu Nowogródzkiej Brygady Kawalerii stracił kontakt 

ze swą macierzystą brygadą i idąc wraz z kombinowaną Brygadą Ka-

walerii płk. Zakrzewskiego zmienił marszrutę, w związku z czym wziął 

udział  w  walkach  północnej  kolumny  Grupy  Operacyjnej  Kawalerii. 

Natarcie na Jacnię nie przyniosło rezultatów, a pojawienie się przeciw-

nika w rejonie Potoczku i Suchowoli spowodowało, że płk Zakrzew-

ski wydał niefortunny rozkaz wycofania się w kierunku wschodnim do 

rejonu  Dominikanówka–Niemirówek.  Zerwanie  kontaktu  bojowego  

z  przeciwnikiem  w  warunkach  dziennych  okazało  się  niemożliwe,  

a pościg ogniowy prowadzony przez Niemców za pomocą broni ma-

szynowej oraz artylerii lekkiej i ciężkiej spowodował bardzo ciężkie 

straty, przemieszanie oddziałów i w rezultacie doprowadził do rozbicia 

obu brygad północnej kolumny Grupy Operacyjnej Kawalerii. Tylko 

background image

61

część oddziałów zdołała nocą przebić się na południe. Jak ocenił płk 

dypl. Marian Porwit w decyzji natarcia na Jacnię „litera rozkazu prze-

ważyła nad celem działania”

60

.

Nie czekając na dołączenie walczących w rejonie Jacni brygad gen. 

Anders nakazał dalszy marsz południowej kolumny Grupy Operacyj-

nej Kawalerii przez Majdan Sopocki, Hutę Różnicką do rejonu Rudy 

Różnieckiej, gdzie  rano 24 września zatrzymano się na całodzienny 

postój.

Walcząc w ramach zgrupowania gen. Dęba-Biernackiego w re-

jonie Tomaszowa Lubelskiego Grupa Operacyjna Kawalerii nacierała 

w centrum ugrupowania wojsk działających na ogólnym kierunku na 

Józefów.  Nie  została  użyta  jako  element  manewrowy  do  wyjścia  na 

skrzydło przeciwnika. Otwarte pozostaje pytanie, czy takie użycie Gru-

py przez gen. Dęba-Bieranckiego miało na celu zdynamizowanie ude-

rzenia jego wojsk w kierunku Józefowa.

Należy  podkreślić,  że  organizowane  we  wrześniu  1939  r.  doraź-

nie  zgrupowania  kawaleryjskie  noszące  miano  grup  operacyjnych, 

czyli określane terminem zarezerwowanym dla związków wyższych, 

faktycznie nimi nie były, mimo że niejednokrotnie dysponowały sto-

sunkowo  dużym  potencjałem  bojowym.  20  września  Grupa  Opera-

cyjna Kawalerii gen. Andersa, kombinowana Brygada Kawalerii płk. 

Zakrzewskiego oraz Mazowiecka Brygada Kawalerii według obliczeń 

płk. dypl. M. Porwita liczyły łącznie 55 szwadronów (liniowych i mar-

szowych, bez uwzględnienia szwadronów ciężkich karabinów maszy-

nowych) i dysponowały 40 działami, co według tego badacza stanowiło 

„[...] poważny potencjał do działań na skrzydle, a szczególnie na tyłach  

wroga”

61

. W dużym uproszczeniu można przyjąć, że siły te stanowiły 

ekwiwalent  dwunastu  pułków  kawalerii  i  trzech  dywizjonów  artyle-

60

 Ibidem, s. 244.

61

 Ibidem, s. 211–212. Według tego autora jednostki te dysponowały dwoma szwa-

dronami czołgów rozpoznawczych i dwoma szwadronami samochodów pancernych.  

Z ustaleń R. Szubańskiego wynika, że w tym czasie organiczny oddział pancerny Nowo-

gródzkiej Brygady Kawalerii – 91 dywizjon pancerny – dysponował jeszcze 6 czołgami 

background image

62

rii konnej. Nie jest to jednak zgodne z prawdą, bowiem działały one  

w pięciu zgrupowaniach taktycznych szczebla brygadowego, spośród 

których jedynie Nowogródzka Brygada Kawalerii posiadała potencjał 

bojowy czteropułkowej brygady kawalerii. Niestety pozostałe brygady 

oraz  dowództwo  grupy  nie  miały  sił  i  środków  mogących  zapewnić 

efektywne dowodzenie zarówno na szczeblu grupy, jak i na szczeblu 

brygady.  Podobnie  sytuacja  wyglądała  w  artylerii.  Baterie  artylerii 

konnej stanowiły wzmocnienie poszczególnych pułków kawalerii bądź 

ich namiastek w postaci dywizjonów, lecz nie istniały możliwości wy-

korzystania tego potencjału w roli artylerii ogólnego działania. Braki 

w dziedzinie łączności stanowiły ewidentną słabość tych zgrupowań, 

które, nazwane na wyrost grupami operacyjnymi, w praktyce nie były 

w stanie wypełniać zadań o charakterze operacyjnym. Takim zgrupo-

waniem była również Grupa Operacyjna Kawalerii gen. Andersa.

Analiza metod dowodzenia gen. Andersa oraz funkcjonowania sys-

temu dowodzenia w Grupie Operacyjnej Kawalerii 23 września może 

potwierdzać opinię wyrażoną przez Pawła P. Wieczorkiewicza, że do-

wodzenie gen. Andresa „stało poniżej średniej”

62

, ale z zastrzeżeniem, 

że dotyczy ona wyłącznie tego dnia. Brak odpowiednich mechanizmów 

kontroli spowodował, że już w pierwszym etapie działań nastąpiło opóź-

nienie w działaniu kolumny północnej. Uwikłana w walki pod Jacnią 

Wołyńska Brygada Kawalerii i kombinowana Brygada Kawalerii płk. 

Zakrzewskiego nie rozpoznały kierunku na Krasnybród, którymi mogły 

przejść na południowy brzeg Wieprza, ubezpieczając się od strony Jac-

ni. Z położenia wytworzonego w godzinach południowych 23 września 

widać wyraźnie, że istniała możliwość przebicia się w rejonie Krasno-

rozpoznawczymi i 3 samochodami pancernymi wz. 34, a 61 dywizjon pancerny Kre-

sowej Brygady Kawalerii posiadał jedynie szwadron czołgów rozpoznawczych w sile  

9  wozów  bojowych.  R.  Szubański,  Polska  broń  pancerna  1939,  Warszawa  1982,  

s. 241, 262. Według obliczeń T. Jurgi i W. Karbowskiego jednostki te około 19 września 

1939    r. składały się z 59 szwadronów, liczyły około 6000 żołnierzy i były uzbrojone  

w 40 dział. T. Jurga, W. Karbowski, op.cit., s. 365.

62

 P.P. Wieczorkiewicz, Kampania 1939 r., Warszawa 2001, s. 122.

background image

63

brodu nie tylko całości sił Grupy Operacyjnej Kawalerii, ale także Ma-

zowieckiej Brygady Kawalerii. Winę za rozbicie na północnym brzegu 

Wieprza obu brygad północnej kolumny Grupy Operacyjnej Kawalerii 

ponosi  jej  dowódca.  Generał Anders  miał  obowiązek  zbudować  taki 

system dowodzenia, który zapewniłby mu w miarę bieżący obraz pola 

walki  toczonej  na  dwóch  kierunkach  taktycznych.  Mając  na  uwadze 

zasadniczy  cel  działania,  czyli  przebicie  się  na  południe,  powinien 

przynajmniej wydać dla brygad kolumny północnej rozkaz do dalsze-

go działania

63

. Oficer służby stałej 25 Pułku Ułanów Wielkopolskich, 

ppor. Jan Błasiński po latach ocenił, że w działaniu Grupy Operacyjnej 

Kawalerii zawiodła łączność. Wskazał on, że siły kolumny północnej 

odchodziły spod Jacni przez Nową Wieś na Dominikanówkę „tuż za 

plecami Nowogródzkiej BK”, sugerując jednocześnie, że w tym rejonie 

powinien być pozostawiony „oddział łącznikowy” kierujący wojska na 

południe

64

. W celu optymalnej organizacji systemu dowodzenia w Gru-

63

 Dlatego w ślad za płk. M. Porwitem należy zgodzić się z negatywną oceną tego 

wycinka  pracy  dowódczej  gen.  Andersa,  dokonaną  przez  dowódcę  kombinowanej 

Brygady Kawalerii płk. Adama Zakrzewskiego. Zob. M. Porwit, op.cit., cz. 3, s. 248;  

A. Zakrzewski, Wspomnienia wrze

śniowe 1939, Warszawa 1958, s. 234. Należy jednak 

wskazać, że wspomnienia płk. A. Zakrzewskiego poza subiektywizmem cechującym tę 

formę narracji historycznej należą do wyjątkowo tendencyjnych. Negatywnej ocenie 

osoby gen. Andersa ich autor poświęcił pięć stron, na których zawarł dziesiątki kłamstw. 

Zob. Ibidem, s. 208–212. Dziwi również zarzut postawiony gen. Andersowi przez auto-

rów monografii Armii „Modlin” dotyczący zmiany kierunku marszu. „Zamiast masze-

rować na Nowiny [...], gdzie zarządził koncentrację całego zgrupowania pomaszerował 

przez Hutę do Puszczy Różanieckiej”. Zob. T. Jurga, W. Karbowski, op.cit., s. 394. To 

co autorzy nazywają koncentracją Grupy Operacyjnej Kawalerii miało nastąpić w rejo-

nie Józefów–Nowiny–Stanisławów. W rejonie tym znajduje się również miejscowość 

Majdan Sopocki, gdzie kolumna południowa Grupy Operacyjnej Kawalerii zatrzyma-

ła się po południu 23 września 1939 r. Nowiny od Majdanu Sopockiego dzieli odle-

głość niecałych 2 km. Niestety również ci autorzy dokonali niezwykle tendencyjnej 

oceny osoby gen. Andersa. Zob. Ibidem, s. 396–397. Nie chcieli przy tym dostrzec, że  

23 września 1939 r. w Nowinach znajdował się pododdział niemiecki. Zob. L. Schwei-

zer,  op.cit.,  s.  85.  Wyważoną,  choć  bardzo  ogólną  ocenę  dowodzenia  gen. Andersa  

w dniu 23 września przedstawili J. Jarząbkiewicz, G. Łukomski, op.cit., s. 213.

64

 J. Błasiński, 25 Pułk Ułanów Wielkopolskich, Pruszków 1995, s. 41–42.

background image

64

pie Operacyjnej Kawalerii należało utworzyć ruchomą składnicę mel-

dunkową w rejonie Krasnobród–Nowa Wieś. Nieznana jest też liczba 

sprawnych radiostacji w GOK

65

.

Grupa  Operacyjna  Kawalerii  gen.  Andersa  uderzyła  w  lukę  po-

między  VII  i  VIII  Korpusem Armijnym  niemieckiej  3 Armii,  której 

nie zdołała zamknąć 68 Dywizja Piechoty ze składu VII Korpusu Ar-

mijnego. Z tą dywizją stoczyły bój brygady kolumny północnej Gru-

py Operacyjnej Kawalerii. Z kolei Nowogródzka Brygada Kawalerii 

walczyła w rejonie Krasnobrodu z oddziałami 8 Dywizji Piechoty ze 

składu VIII Korpusu Armijnego. Niestety pozostałe wojska wchodzące 

w skład zgrupowania gen. Dęba-Biernackiego nie zdołały przebić się 

na południe. W rezultacie w godzinach wieczornych 23 września gen. 

Dąb-Biernacki  przekazał  dowodzenie  gen.  Przedrzymirskiemu,  który 

prowadził dalsze walki w rejonie Tomaszowa Lubelskiego do 26 wrze-

śnia, kiedy zmuszony został podjąć decyzję o kapitulacji.

W  dniach  25-26  września  gen.  Anders  na  czele  Nowogródzkiej 

Brygady Kawalerii i resztek Kresowej Brygady Kawalerii maszerował 

przez Horyniec, Nachanów, Kochanówkę, Broszki. Pułki Nowogródz-

kiej Brygady Kawalerii stoczyły walki o Broszki i Morańce z oddziała-

mi niemieckiej 28 Dywizji Piechoty, która wycofywała się na zachód, 

zgodnie z ustaleniami paktu Ribbentrop – Mołotow. Generał Anders, 

za  pośrednictwem  dowódcy  26  Pułku  Ułanów  Wielkopolskich  płk. 

dypl. Ludwika Schweizera, zawarł z dowództwem dywizji układ, na 

mocy którego obie strony zobowiązały się do niepodejmowania ataków  

z własnej inicjatywy i wzajemnego przepuszczania oddziałów – pol-

skich maszerujących na południe i niemieckich maszerujących na za-

chód. Ponadto strona polska oddała niemieckich jeńców. Tego samego 

dnia Kresowa Brygada Kawalerii płk. Grobickiego, do której przyłą-

65

 Wieczorem 23 września 1939 r., w czasie ulewnego deszczu lub bezpośrednio 

po nim, radiostacja Nowogródzkiej Brygady Kawalerii nawiązała korespondencję z ra-

diostacją Mazowieckiej Brygady Kawalerii, która znajdowała się w rejonie m. Polany, 

7 km na wschód od Suchowoli.

background image

65

czyły  się  resztki  oddziałów Wołyńskiej  i Wileńskiej  Brygady  Kawa-

lerii, została w rejonie miejscowości Dernaki osaczona i rozbita przez 

wojska sowieckie. 27 września Nowogródzka Brygada Kawalerii sto-

czyła swoje ostatnie walki w kampanii wrześniowej, będące jednocze-

śnie pierwszymi walkami z armią sowiecką. Miało to miejsce w rejonie 

Woli Sudkowskiej w połowie drogi między Mościskami a Samborem. 

Do walki przeciwko siłom gen. Andersa rzucono 4 Korpus Kawalerii 

wzmocniony 26 Brygadą Pancerną ze składu 12 Armii oraz 99 Dywizję 

Piechoty 17 Korpusu Strzeleckiego ze składu 6 Armii. Walka z przewa-

żającymi siłami przeciwnika, w czasie której 9 dywizjon artylerii kon-

nej wystrzelał całą posiadaną amunicję, nie miała szans powodzenia. 

W tej sytuacji ranny po raz kolejny tego dnia gen. Anders wydał roz-

kaz rozwiązujący Grupę Operacyjną Kawalerii. Poszczególne oddziały 

lub grupy żołnierzy miały na własną rękę przedzierać się na południe  

w stronę granicy polsko-węgierskiej.

Generał  Anders  przebijał  się  wraz  z  kilkunastoosobową  grupą,  

w której byli między innymi gen. Konstanty Plisowski, mjr dypl. Adam 

Sołtan, rtm. Stanisław Kuczyński, rtm. Władysław Zgorzelski, rtm. Ol-

gierd Ślizień, kpt. dypl. Stanisław Koszutski, por. Zbigniew Kiedacz 

oraz ordynans generała ułan Bronisław Tomczyk. Marsz był niezwy-

kle  dramatyczny,  grupa  kilkukrotnie  napotykała  na  kordony  sowiec-

kich pododdziałów oraz na uzbrojone grupy ukraińskich nacjonalistów.  

W okolicach wsi Łastówki grupa została zaatakowana, a gen. Andersa 

ponownie  raniono.  30  września  we  wsi  Jasionka  Stasiowa,  7  km  na 

wschód od miejscowości Turka i około 25 km od granicy polsko-wę-

gierskiej gen. Anders dostał się do sowieckiej niewoli

66

. Został przewie-

ziony do Starego Sambora, gdzie rozmawiał z nim dowódca sowieckiej 

66

 CAW, Kolekcja akt Wojskowej Komisji Archiwalnej, sygn. VIII.800.7.13, Mel-

dunek  dowódcy  Grupy  Południowej  komandarma  2  rangi  Tiuleniewa  do  dowódcy 

Frontu Ukraińskiego komandarma 1 rangi Timoszenki o wzięciu do niewoli gen. An-

dersa z 30 września 1939 r. z godz. 17.05. Najbardziej szczegółowy opis tych wydarzeń 

podał  kwatermistrz  Wołyńskiej  Brygady  Kawalerii,  kpt.  dypl.  Stanisław  Koszutski.  

S. Koszutski, Wspomnienia z różnych pobojowisk, Londyn 1972, s. 87–95.

background image

66

12 Armii, komandarm 2 rangi Iwan Tiuleniew. Ponieważ gen. Anders 

miał kilka groźnych ran, przetransportowano go do szpitala w Stryju,  

a następnie, 1 października 1939 r., do szpitala we Lwowie. W ten spo-

sób gen. bryg. Władysław Anders zakończył kampanię 1939 r., która  

w jego przypadku była początkiem długiej drogi wojennej.

Generał Anders  jako  dowódca  Nowogródzkiej  Brygady  Kawale-

rii, a następnie Grupy Operacyjnej Kawalerii wykazał cechy dowódcy 

kawaleryjskiego w najlepszym rozumieniu definicji tego pojęcia, po-

danej w 1937 r. przez ówczesnego ppłk. dypl. Klemensa Rudnickiego  

w  opracowaniu  „Operacyjna  użyteczność  kawalerii  w  świetle  histo-

rii”

67

. Odwaga, męstwo, siła charakteru, hart i pogoda ducha, wiedza  

i umiejętności oraz doświadczenie wojskowe, a także sprawność fizycz-

na i wytrzymałość na trudy wojenne to cechy, które charakteryzowały 

gen. Andersa.

Sztukę  dowodzenia  gen.  Andersa  w  pierwszej  fazie  kampanii 

1939    r., gdy stał on na czele Nowogródzkiej Brygady Kawalerii, można 

ocenić jako dobrą. Natomiast zasadniczą słabością Grupy Operacyjnej 

Kawalerii, na czele której gen. Anders stanął w drugiej połowie wrze-

śnia, był brak sił i środków mogących zapewnić efektywne dowodzenie 

zarówno na szczeblu grupy, jak i na pośrednich szczeblach dowodzenia. 

W pełni uwidoczniło się to 23 września 1939 r. w rejonie Krasnobrodu 

i Jacni. Wykazany wyżej błąd popełniony zarówno w sztuce dowodze-

nia, jak i w organizacji systemu dowodzenia w tym boju obciąża przede 

wszystkim  gen.  Andersa  i  kładzie  się  cieniem  na  jego  dowodzeniu  

w kampanii 1939 r.

Generał Anders  był  wymagającym  dowódcą  obdarzonym  silnym 

charakterem. Bogate doświadczenie wojenne z lat 1914–1920, długo-

letnia  praktyka  w  dowodzeniu  wielką  jednostką  kawalerii  połączona  

z szerokimi horyzontami operacyjno-taktycznymi, będącymi wypadko-

wą naturalnych przymiotów generała, wyższych studiów wojskowych  

67

 K. Rudnicki, Operacyjna użyteczność kawalerii w świetle historii, Warszawa 

1937, s. 162–165.

background image

67

i praktyki sztabowej u boku gen. Rozwadowskiego, a także ambicja oso-

bista powodowała, że gen. Anders stawiał bezpośrednim podwładnym 

wysokie wymagania, którym nierzadko nie potrafili sprostać. Należy 

przy tym zauważyć, że zarówno zastępca dowódcy brygady, jak i więk-

szość  dowódców  oddziałów  Nowogródzkiej  Brygady  Kawalerii  byli 

niemalże równolatkami generała

68

. To powodowało niechęć, zapewne 

wzajemną, i przełożyło się na negatywne opinie zawarte we wspomnie-

niach kilku spośród nich

69

. Inaczej natomiast gen. Andersa postrzegali 

68

 Byli to: zastępca dowódcy Nowogródzkiej Brygady Kawalerii płk Kazimierz 

Żelisławski ur. 15 marca 1893 r., dowódca 25 Pułku Ułanów Wielkopolskich płk Bog-

dan Stachlewski ur. 8 października 1891 r., dowódca 26 pułku ułanów płk dypl. Lu-

dwik Schweizer ur. 14 stycznia 1894 r., dowódca 27 pułku ułanów ppłk Józef Pająk ur.  

30 stycznia 1893 r., dowódca 4 Pułku Strzelców Konnych Ziemi Łęczyckiej ppłk Zyg-

munt Marszewski ur. 10 kwietnia 1897, dowódca 9 dywizjonu artylerii konnej ppłk 

Tadeusz Rohoziński ur. 2 czerwca 1894 r., dowódca kombinowanej Brygady Kawalerii 

płk Adam Zakrzewski ur. 25 lutego 1892 r.

69

 Na temat wspomnień płk. A. Zakrzewskiego zob. przypis 63. Inną formę przy-

brały  wspomnienia  dowódcy  26  Pułku  Ułanów Wielkopolskich,  płk.  dypl.  Ludwika 

Schweizera  wydane  w  Szkocji  w  1943  r.  Oficer ten, półtora  roku  młodszy  od  gen. 

Andersa, również był absolwentem École Supérieure de Guerre (1926 r.) Jego dowo-

dzenie  pułkiem  w  kampanii  wrześniowej  odbywało  się  w  atmosferze  narastającego 

konfliktu z zastępcą dowódcy brygady, płk. Kazimierzem Żelisławskim, którego gen. 

Anders nie rozwiązał, o co autor wspomnień miał żal do generała. Zob. L. Schweizer, 

op.cit., s. 56-61, 71-72, 75, 90-91, 95. Ponadto płk Schweizer postawił gen. Ander-

sowi zawoalowany w formie zarzut rzekomego porzucenia przez generała żołnierzy 

poprzez rozwiązanie brygady w kompleksie leśnym Rajtarowice 27 września 1939 r. 

Ibidem, s. 95, 99. Trzeba jednak podkreślić, że płk Schweizer w swych wspomnie-

niach kilkukrotnie rozminął się z prawdą twierdząc m.in., że nie została sformowana 

Kwatera Główna Nowogródzkiej Brygady Kawalerii. Ibidem, s. 26-27. Przeczą temu 

zachowane rozkazy dzienne z okresu marzec-lipiec 1939 r. Zob. CAW, Nowogródz-

ka  Brygada  Kawalerii,  sygn.  I.314.20.5,  Rozkazy  Kwatery  G

łównej  Nowogródzkiej 

Brygady Kawalerii. Stwierdził on również, że polskie karabiny przeciwpancerne wz. 

35 „okazały się produkcją szwajcarskiej firmy prywatnej [...], która prawdopodobnie 

nie była tajemnicą dla Niemców (bo nie nasz wynalazek)”. Zob. L. Schweizer, op.cit.,  

s.  29-30.  Co  ciekawe  płk  Schweizer  w  ogóle  nie  odnotował  posiadania  przez  pułk 

dwóch radiostacji i nie zapamiętał jakiejkolwiek korespondencji radiowej pomiędzy 

pułkiem a brygadą. Z kolei powstałe w realiach PRL opracowanie płk. dypl. Witosława 

Porczyńskiego zawiera następujące oceny postaci generała: „[...] jako dowódca zdol-

ny, energiczny, posiadający dużą wiedzę wojskową oraz praktykę dowodzenia. Prze-

background image

68

młodsi oficerowie pełniący służbę na podstawowych stanowiskach do-

wódczych, a także oficerowie dyplomowani sztabów brygad

70

.

Dwa  i  pół  roku  po  zakończeniu  kampanii,  23  kwietnia  1942  r., 

podczas odprawy dowódców wielkich jednostek w Londynie Naczel-

ny  Wódz,  gen.  broni  Władysław  Sikorski  za  działalność  dowódczą  

w kampanii wrześniowej 1939 r. odznaczył gen. Andersa Krzyżem Zło-

tym Orderu Wojennego Virtuti Militari.

szło 10 lat dowodził wielkimi jednostkami kawalerii. Jako człowiek – o wygórowanej 

ambicji.  Bezwzględny  w  postępowaniu  jeżeli  chodziło  o  jego  osobiste  sprawy”.  Zob.  

ZS BN WBBH, sygn. II/3/48, W. Porczy

ński, „Działania Nowogródzkiej Brygady Kawalerii  

w kampanii 1939 r.”, s. 2.

70

 Już w 1931 r. dowódca Okręgu Korpusu II, gen. bryg. Jerzy Dobrodzicki oceniał, 

że ówczesny płk dypl. Anders jako „wybitny dowódca brygady” swoich „podwładnych 

prowadzi surowo lecz z dobrym wynikiem dla nich samych, jest przez nich lubiany”. 

CAW, Kolekcja Generałów i Osobistości, Władysław Anders, Roczne uzupełnienie li-

sty kwalifikacyjnej za 1931 r. z 30 września 1931 r. Należy podkreślić, że w rocznym 

uzupełnienie listy kwalifikacyjnej za 1930 rok gen. Dobrodzicki określił płk. Andersa 

jako „silny charakter o dużych ambitnych celach życiowych, do osiągnięcia których 

bezwzględnie zmierza”, co powtórzył w roku następnym. Ibidem. Określenie to skwa-

pliwie wykorzystała propaganda PRL tworząc na tej podstawie „czarną legendę” ge-

nerała, o czym świadczy m.in. ściśle tajna notatka por. Lewandowskiego z 19 stycznia 

1950 r. znajdująca się w aktach personalnych generała. Ibidem.