background image

Andrzej Olejko 
FORTYFIKACJE LINII MOŁOTOWA 
 
W  Encyklopedii  II  Wojny  Światowej  czytelnik  może  znaleźć  pod  hasłem 
“fortyfikacje” – linię Mannerheima na granicy fińsko-rosyjskiej, linię Maginota 
na  granicy  francusko-niemieckiej,  czy  na  pograniczu  bułgarsko-greckim  Linię 
Metaksasa.  Pod  tym  hasłem  przeważnie  nie  funkcjonuje  nazwa  –  Linia 
Mołotowa.  Układ  granicy  polsko-rosyjskiej  ustalony  został  na  podstawie 
traktatu ryskiego  z  1921  r.,  lecz  wkroczenie  armii  radzieckiej  17.IX.1939 r.  na 
terytorium  Polski,  określane  mianem „ciosu  w plecy”,  zmieniło  linię graniczną 
pomiędzy  Polską  i  ZSRR.  Według  paktu  Ribbentrop-Mołotow  z  28.IX.1939  r. 
granica pomiędzy Niemcami a ZSRR biegła linią rzek Pisa-Narew-Bug-San.  
 
1. Nadsańska Linia Mołotowa 
W  latach  1927-37  na  granicy  zachodniej  ZSRR  w  ramach  tzw.  „Linii  Stalina” 
zbudowano 13 rejonów umocnionych, z których każdy miał długość 48-140 km 
i głębokość od 1 do 2 km. Podstawową wadą tych umocnień było to, że były one 
wyposażone  w  90%  w  broń  maszynową,  zaś  zaledwie  10%  obiektów  miało 
wyposażenie  artyleryjskie.  W  latach  1938-39  rozpoczęto  budowę  dalszych  8 
rejonów  umocnionych  wyposażonych  w  28  punktów  oporu.  Wg  stanu  z 
1.VI.1941 r. w umocnieniach tych obsługę stanowiło 17080 żołnierzy. Budowę 
dalszych  umocnień  kontynuowano  w  latach  1940-41,  kiedy  to  w  planach 
pojawiło się dalszych 20 rejonów umocnionych wzdłuż nowej granicy pomiędzy 
ZSRR, a Niemcami. Umocnienia te miały być w porównaniu z wcześniejszymi 
nowocześniejsze.  Nowa  linia  umocnień  sowieckich  zyskała  tak  jak  jej  „starsza 
siostra”  –  Linia  Stalina  –  swoją  nieformalną  nazwę:  miała  to  być  tzw.  „Linia 
Mołotowa”.  Decyzja  o  jej  budowie  zapadła  26  VI  1940  r.  Licząca  4500  km 
granica  pomiędzy  ZSRR  a  Generalnym  Gubernatorstwem,  stworzonym  przez 
Niemców  na  ziemiach  polskich,  została  podzielona  na  trzy  okręgi  wojskowe  i 
138  odcinków  budowy,  na  których  rozpoczęto  stawianie  ok.  2500  betonowych 
schronów  bojowych.  Prace  budowlane  z  ramienia  armii  nadzorował  zastępca 
Ludowego  Komisarza  Obrony,  marszałek  Borys  Michajłowicz  Szaposznikow. 
Nowy  pas  fortyfikacji  granicznych  zaprojektował  specjalista  z  dziedziny 
inżynierii wojskowej, generał lejtnant Dmitrij Michajłowicz Karbyszew. Rejony 
Umocnione  tej  linii  budowano  według  nowych  założeń,  które  uwzględniały 
doświadczenia  prowadzonych  w  Europie  walk,  oraz  ze  szczególnie  bolesnej 
lekcji  z  dziedziny  sztuki  fortyfikacyjnej,  jakiej  udzielili  Armii  Czerwonej 
Finowie  podczas  wojny  zimowej  (30  XI  1939  –  13  III  1940).  Straty,  jakie 
poniosły  wówczas  radzieckie  jednostki  w  trakcie  przełamywania  Linii 
Mannerheima,  skłoniły  dowództwo  Armii  Czerwonej  do  wnikliwego  zbadania 
zdobytych  w  końcu  fińskich  fortyfikacji.  Eksplorację  umocnień  nadzorował 
dowódca  7Armii,  komandarm  II  rangi  Kiryłł  Afanasjewicz  Mierieckow. 
Wnioski  z  kontroli  umocnień,  a  nawet  próbki  betonu  wzięte  ze  zdobytych 

PDF created with FinePrint pdfFactory trial version 

http://www.pdffactory.com

background image

fortyfikacji,  wysyłano  do  Moskwy.  W  ocenie  rozwiązań  konstrukcyjnych 
szczególną uwagę zwrócono na wykonany z wysokiej jakości cementu („600”) 
beton  oraz  ściany,  stropy  i  okopy  o  grubości  sięgającej  2  metrów,  co  czyniło 
schrony  odpornymi  na  bezpośrednie  trafienie  nawet  203-milimetrowym 
pociskiem.  Dwukondygnacyjne  obiekty  posiadały  odpowiednie  zaplecze, 
umożliwiajace działania w stanie całkowitej izolacji. Nic więc dziwnego, że na 
Linii  Mołotowa  zastosowano  bardziej  nowoczesną  technikę  fortyfikacyjną  niż 
na  Linii  Stalina.  Rejony  umocnione  miały  osłaniać  ważniejsze  kierunki 
operacyjne  i  tworzyć  rubieże  obronne  dla  rozwijających  się  do  działań 
rosyjskich  wojsk.  Nowowybudowane  Rejony  Umocnione  składać  się  miały  z 
głównego  pasa  obrony  z  fortyfikacjami  typu  stałego,  oraz  z  tyłowego  pasa 
obrony typu polowego. Główny pas obrony tworzyły batalionowe węzły obrony 
o szerokości od 6 do 10 km i głębokości od 5 do 10 km. Węzły składały się z 3-
5 punktów oporu, z których każdy dysponować miał 15, a nawet 20 betonowymi 
schronami  bojowymi.  Znacznie  zwiększono  całkowitą  głębokość  Rejonów 
Umocnionych (30-50 km w zależności od głębokości pasa przesłaniania; każdy 
z  nowych  rejonów  miał  posiadać  dwa,  a  nie  jeden,  pasy  umocnień)  a  także 
grubości  ścian  budowanych  schronów.  Między  rejonami  obrony  dopuszczane 
były przerwy do 20 km. W nowych Rejonach Umocnionych zamierzano znacz-
nie  wzmocnić  obronę  przeciwpancerną  do  tego  stopnia,  że  betonowe  schrony 
bojowe  dla  armat  ppanc.  stanowić  miały  do  46%  schronów.  Inwestycję 
poprzedzał  zawsze  terenowy  rekonesans  komisji  wyznaczonej  przez  Ludowy 
Komisariat  Obrony  (LKO)  lub  dowództwo  przygranicznego  okręgu  woj-
skowego. W oparciu o zebrane podczas rekonesansu dane powstawał tzw. plan 
inżynierski, który był poddawany ekspertyzie przez sztab okręgu wojskowego, a 
po  pozytywnym  jego  zaopiniowaniu  plan  inżynierski  trafiał  do  Sztabu 
Generalnego  Armii  Czerwonej,  gdzie  był  analizowany  pod  względem  tak-
tycznym  i  technicznym.  Po  zatwierdzeniu  przez  LKO  stawał  się  „Planem 
generalnym  rejonu  umocnionego”.
  Kolejnym  krokiem  było  przygotowanie 
kosztorysów,  logistyki  i  szczegółowych  planów  przez  zarząd  budowy 
fortyfikacji.  Kierownictwo  budowy  przejmował  zarząd  inżynieryjny  okręgu 
wojskowego, który rozdzielał zadania szefom poszczególnych odcinków.

1

 

Zgodnie z obowiązującymi normami, budowane schrony zaliczano do obiektów 
ciężkich  (tj.  wytrzymujących  ostrzał  105  mm  armat,  155  mm  haubic  lub 
bombardowanie  50  kilogramowymi  bombami  lotniczymi)  lub  mocnych  (tj. 
odpornych  na  ostrzał  artylerii  o  kalibrze  powyżej  155  mm).  Po  zastygnięciu 
betonu  przystępowano  do  prac  wykończeniowych.  Schrony  tynkowano, 
montowano  uzbrojenie  i  opancerzenie  strzelnic,  system  wentylacyjny  i 
wodociągowy, instalację elektryczną, śluzy gazoszczelne itp., a ostatnim etapem 
było  obsypanie  schronów  ziemią  oraz  ich  zamaskowanie.  Realizacja  tych 
inwestycji  odbywała  się  przy  całkowitym  lekceważeniu  praw  miejscowej 
ludności używanej m.in. do ciężkich prac budowlanych. W marcu 1940 r. Biuro 
Polityczne  Wszechzwiązkowej  Komunistycznej  Partii  (bolszewików)  podjęło 

PDF created with FinePrint pdfFactory trial version 

http://www.pdffactory.com

background image

decyzję  o  wysiedleniu  mieszkańców  800-metrowej  strefy  przygranicznej  z 
wyjątkiem  kilku  miast,  m.in.  Leska,  Przemyśla,  Sokala  i  Uhnowa.  Operacja  ta 
nie  była  typową  deportacją,  bowiem  ludność  przesiedlano  do  północnej 
Bukowiny  i  Besarabii,  gdzie  obejmowała  gospodarstwa  opuszczone  przez 
rumuńskich  Niemców.  W  ten  sposób  strefę  przygraniczną  sukcesywnie 
„oczyszczano”  z  zabudowań  gospodarskich.  Do  prac  budowlanych  na  Linii 
Mołotowa  zaangażowano  285  saperskich  i  budowlanych  batalionów,  25 
oddziałów budowlanych  i  17  samodzielnych  jednostek inżynieryjnych.  Wiosną 
1941  r.  codziennie  przy  fortyfikacjach  pracowało  130  tys.  ludzi,  w  tym  także 
żołnierze  Armii  Czerwonej.  Gdy  w  lecie  1941  r.  siły  niemieckie  i  ich 
sojuszników  w  ramach  planu  „Barbarossa”  uderzyły  na  ZSRR,  gotowe  były 
tylko fortyfikacje, których budowę rozpoczęto w 1940 r., zaś te, których budowę 
rozpoczęto  w  1941  r.  nigdy  nie  zostały  ukończone.  Było  to  spowodowane 
brakiem środków materialnych i opóźnieniami w dostawach przez przemysł. W 
przededniu  wojny  na  nowej  granicy  znajdowało  się  28-30%  wykończonych 
fortyfikacji. Ażeby podnieść obronność państwa, 21.V.1941 r. rząd ZSRR podjął 
decyzję  o  wzniesieniu  dalszych  13  rejonów  umocnionych,  których  obsadę 
stanowić  miało:  110  batalionów  ckm-ów,  6  artyleryjskich  dywizji,  16 
artyleryjskich  kompanii,  16  dodatkowych  baterii  artylerii  i  szereg  innych 
jednostek  –  łącznie  120  695  ludzi.  Obsadzenie  fortyfikacji  jednostkami 
wojskowymi  miano  przeprowadzić  w  dwóch  turach:  na  nowej  granicy  do 
1.VII.1941  r.  i  na  starej  linii  granicznej  do  1.X.1941  r.  Jednakże  nie  zdołano 
tego  dokonać  ze  względu  na  braki  kadrowe  –  brakowało  do  obsady  umocnień 
34%  oficerów,  28%  podoficerów  i  47%  szeregowych  żołnierzy.  Można  więc 
stwierdzić, że rejony umocnione „Linii Mołotowa” w chwili napaści Niemiec na 
ZSRR nie były gotowe. Doświadczenie pokazało wkrótce, że drogie w budowie 
i  rozmiarowo  duże  obiekty  obronne  w  chwili  zagrożenia  nie  sprawdziły  się  w 
obronie.  Niemożliwe  okazało  się  w  krótkim  terminie  przykrycie  terenów 
przygranicznych  pasem  fortyfikacji  nie  pozwalających  na  przedarcie  się  wroga 
przez  granicę.  Nierealne  były  terminy  oddania  części  obiektów  do  użytku, 
również  plany  obronne  na  terenie  okręgów  przygranicznych  nie  odpowiadały 
wcześniejszym  założeniom.  Słabym  punktem  tych  umocnień  było  płytkie 
przedpole, a nawet brak takowego, gdyż umocnienia budowano praktycznie tuż 
przy  linii  granicznej.  Obrona  umocnień  stałych  miała  być  aktywna  i  miała 
likwidować  każdy  wrogi  atak  siłami  rezerw.  Szczególną  uwagę  zwrócono  na 
wspomnianą  obronę  przeciwpancerną.  Strategia  działań  miała  być  prowadzona 
dwoma sposobami:  
· 

aktywna obrona z przejściem do ataku (okręgi zachodnie)  

· 

atak (okręgi północne i południowe). 

2

 

Wg raportu marszałka B.M. Szaposznikowa budowa nowych fortyfikacji była w 
początkowym stadium  i prowadzona była ślamazarnie,  przez co nie mogła być 
dokończona.  O  świcie  22  VI  1941  r.  niemiecka  machina  bojowa  ruszyła  na 
wschód,  z  łatwością  niszcząc  lub  omijając  bunkry  „Linii  Mołotowa”  na 

PDF created with FinePrint pdfFactory trial version 

http://www.pdffactory.com

background image

nadsańskim  jej  odcinku  położonym  na  początkującej  ją  trasie:  Bóbrka-Lesko-
Załuż-Sanok.  Większość  z  nich  w  ogóle  nie  miała  załóg,  zaś  te  które  stawiły 
opór,  wytrzymały tylko kilka dni.  Pozycje te szturmowały  niemieckie oddziały 
tzw.  „Grupy  Coretti”,i...  słowackiej  Rychlej  Skupiny.  Na  terenach 
przykarpackich  rosyjskie  fortyfikacje  wznoszono  wszędzie  tam,  gdzie 
ukształtowanie  terenu  i  sieć  komunikacyjna  pozwalały  na  dogodne  przejście 
potencjalnych  wrogich  sił  inwazyjnych.  Na  Podkarpaciu  linia  zaczynała  się  w 
Bóbrce k. Soliny, i przez Myczkowce, Lesko, Załuż, Olchowce, Dobrą, ciągnęła 
się  wzdłuż  granicznego  Sanu  aż  po  Przemyśl,  i  dalej  odcinkiem  lądowym  w 
stronę  Lubaczowa.  Na  odcinku  pomiędzy  Bóbrką  i  Dynowem  zbudowano 
ogółem  41(?)  betonowych  schronów  bojowych.  Na  120  km  odcinku 
przemyskim o głębokości obrony 4-5 km planowano budowę 7 węzłów obrony. 
W budowie znajdowało się 186 obiektów; ukończonych i gotowych do walki w 
lecie  1941 r.  było  99.  Budowa  nowych  rejonów  umocnionych  odbywała  się  w 
przyśpieszonym  tempie,  jednak front  prac  był  zbyt  duży.  Pomimo  zwiększenia 
dotacji  i  liczby  pracujących  robotników  oraz  kontynuacji  prac  zimową  porą 
1940/1941 r., do chwili wybuchu wojny nie udało się wykonać więcej niż 25% 
zaplanowanych obiektów. Zdążono wybudować tylko punkty oporu pierwszego 
rzutu, i to także nie w pełni. Wybudowane odcinki rejonów umocnionych były 
w  niektórych  miejscach  oddzielone  od  siebie  terenami  nieufortyfikowanymi  o 
szerokości 10-80 kilometrów. Z wybudowanych 2500 żelbetonowych schronów 
bojowych  około  1000  wyposażono  w  artylerię,  a  około  1500  –  w  ciężkie 
karabiny  maszynowe.  Ze  względu  na  ogromny  zakres  prac  przemysł  sowiecki 
nie był w stanie zaspokoić potrzeb nowo budowanych rejonów umocnionych w 
materiały, wyposażenie i głównie broń. 

3

 

Wg  informacji  zebranych  przez  Agatę  i  Macieja  Skowrońskich,  w  okolicach 
Sanoka znajdowały się cztery grupy schronów bojowych:  
Sanok-Olchowce – 13 obiektów (w tym 1 schron obserwacyjno-dowódczy) 
Załuż – 16 obiektów  
Wola Postołowa – 5 obiektów (3?) 
Lesko – 7 obiektów (w tym 1 schron obserwacyjno-dowódczy).

4

 

Położenie  i  stan  fortyfikacji  sowieckich  Przemyskiego  Rejonu  Umocnionego 
zbadany został przez autorów przewodnika po fortyfikacjach Ziemi Przemyskiej 
i  Roztocza  –  Tomasza  Berezę  i  Piotra  Chmielowca,  którzy  tak  oto  podają 
charakterystykę  techniczną  obiektów  fortyfikacyjnych  Linii  Mołotowa: 
„Budowane  fortyfikacje  wyróżniały  się  dużą  różnorodnością  obiektów, 
pozwalającą  na  dostosowanie  zarówno  do  potrzeb  walki  (uzbrojenie),  jak  i 
terenu  oraz  wysoką  jakością  rozwiązań  technicznych  funkcji,  konstrukcji  i 
wyposażenia (co znalazło wysoką ocenę także ze strony Niemców). Przeważały 
tu  standardowe  formy  z  nastawieniem  na  obronę  czołową  i  boczną.  Niewiele 
było  betonowych  schronów  do  obrony  okrężnej.  Nie  udało  się  też  rozpocząć 
prac  nad  budową  grup  warownych.  W  nowych  Rejonach  Umocnionych 
stosowano  kilka  rodzajów  schronów  bojowych  –  od  najprostszych, 

PDF created with FinePrint pdfFactory trial version 

http://www.pdffactory.com

background image

posiadających  tylko  izbę  bojową,  po  trzykondygnacyjne  z  kilkunastoma 
pomieszczeniami.  Najczęściej  budowano  schrony  dla  ckm,  rzadziej  dla  dział 
ppanc.  45  mm  i  76  mm.  Niektóre  z  nich  wyposażano  w  kopuły  pancerne  i 
urządzenia  peryskopowe.  Schrony  miały  być  zasilane  energią  agregatów 
prądotwórczych  i  akumulatorów  oraz  posiadać  podziemne  połączenia 
telefoniczne.  Powstające  na  Linii  Mołotowa  fortyfikacje  stałe  cechowała 
różnorodność  zastosowanych  środków  obrony  czynnej  i  biernej,  mających 
wpływ na skuteczność obrony przed nieprzyjacielem. Należały do nich m.in.: 
· 

żelbetonowe  ściany  i  stropy  o  grubości  12,3  m,  niekiedy  dodatkowo 

wzmacniane pancernymi płytami  
· 

przeciwrykoszetowe strzelnice 

· 

przeciwpiechotne rowy diamentowe i zapadnie 

· 

drzwi pancerne 

· 

przelotnie 

· 

strzelnice obrony wejścia 

· 

okapy 

· 

śluzy przeciwchemiczne 

· 

broń maszynowa (ckm Maxim wz.1910, rkm Diegtariew DP wz.1928) 

· 

artyleria  (76,2  mm  armata  forteczna  wz.1939,  45  mm  armata 

przeciwpancerna wz.1938). 
· 

Kopuły pancerne zwykle służyły do obserwacji, rzadziej jako stanowisko 

ręcznej  broni  maszynowej.  Na  Linii  Mołotowa  instalowano  głównie  kopuły  z 
fortyfikacji  polskich,  przejętych  na  wschodnich  rubieżach  II  RP  Najczęściej 
byty  to,  używając  przedwojennej  terminologii  wojskowej,  dzwony  obser-
wacyjno-bojowe wz.36 i wz.36 CKM produkowane przez Zakłady Ostrowieckie 
w  Ostrowcu  Świętokrzyskim  oraz  dzwony  wz.39  z  Zakładów  Trzynieckich  na 
Zaolziu. Nieprzystosowane do nowych schronów bojowych dzwony poddawano 
niewielkim przeróbkom adaptacyjnym.  
· 

Przelotnia – był to krótki korytarz, zabezpieczający bezpośrednie wejście 

do  schronu  przed  ostrzałem  i  odłamkami  granatów.  Umieszczone  w  ścianach 
przelotni  strzelnice,  krata  przeciwszturmowa  oraz  drzwi  pancerne  miały 
uniemożliwić nagłe wtargnięcie przeciwnika do wnętrza schronu. 
· 

Strzelnice przeciwrykoszetowe – ich wprowadzenie na początku XX wie-

ku  było  odpowiedzią  na  osiągnięcia  w  dziedzinie  celności  i  siły  ognia  broni 
lufowej.  Wykonane  ze  stali  posiadały  charakterystyczny  schodkowy  glif  od 
strony  zewnętrznej.  Różniły  się  kształtem  i  wielkoścą  w  zależności  od 
instalowanej  w  nich  broni.  W  strzelnice  wmontowane  były  jarzma,  w  których 
mocowano  broń.  W  schronach  PRU  i  RRU  montowano  strzelnice 
wyprodukowane przez zakłady zbrojeniowe w Debalcewie oraz Gorkim. 
·  Rów  diamentowy  –  zabezpieczał  schron  przed  dotarciem  w  bezpośrednie 
sąsiedztwo  strzelnic  żołnierzy  przeciwnika.  Na  dnie  niektórych  rowów 
znajdowały  się  awaryjne  wyjścia  ze  schronu.  Na  dno  rowu  miały  też  spadać, 

PDF created with FinePrint pdfFactory trial version 

http://www.pdffactory.com

background image

będące efektem ostrzału artyleryjskiego, odłamki żelbetu, chroniąc od zasypania 
gruzem strzelnice 
· 

Okap – zabezpieczał strzelnice przed ogniem artylerii stromotorowej oraz 

odłamkami granatów. 
Obiekty bojowe miały różną powierzchnię: dla 1 ckm średnio 5 m

2

 powierzchni 

użytkowej, dla 1 działa – 10 m

2

, dla 2 dział – 24 m

2

, zaś dla 2 dział i 1 ckm – 30 

m

2

. W nowych Rejonach Umocnionych zastosowano następujące rodzaje i typy 

obiektów fortyfikacyjnych: 
· 

betonowy  schron  bojowy  (BSB)  do  ognia  czołowego  (żelezobetonnyj 

kazemat  frontolnogo  diejstwa),  tzw.  typ  B  (bolszyj);  potocznie,  lecz  błędnie, 
zwany  też  „rosyjskim  blokhauzem".  Podstawowym  uzbrojeniem  BSB  typ  B 
były  ciężkie  karabiny  maszynowe.  Schron  posiadał  dwie  kondygnacje  oraz 
kilkanaście  pomieszczeń.  Warto  jednak  podkreślić,  że  w  Rawsko  Ruskim 
Rejonie  Umocnionym  na  obrysie  BSB  typ  B  występowały  schrony  nawet 
trzykondygnacyjne,  a  także  zawierające  drobne  w  układzie  pomieszczeń,  przy 
zachowaniu  ogólnych  założeń  architektonicznych  (np.  wprowadzano  oddzielne 
izby bojowe dla każdej strzelnicy). Zmiany polegające na powiększeniu jednej z 
izb bojowych, adaptowały BSB do zamontowania 45 mm armaty ppanc . 
· 

BSB  do  ognia  czołowego  dla  ckm  lub  działka  ppanc.,  tzw.  kojec 

forteczny. Najczęściej jednoizbowy z przelotnią. Schrony z armatą wyposażano 
w peryskop. Na terenie Przemyskiego Rejonu Umocnionego i Rawsko Ruskiego 
Rejonu Umocnionego znajduje się kilka obiektów tej właśnie odmiany. 
· 

BSB do ognia bocznego (żelezobetonnyj połukaponir) dla ckm lub armaty 

ppanc i ckm, tzw. tradytor międzypola. Posiadał kilka, kilkanaście izb oraz 1-3 
kondygnacje,  czasami  stałe  kopuły  pancerne.  Budowano  również  odmianę 
przeznaczoną do ognia dwubocznego  
· 

BSB  do  ognia  bocznego  (żelezobetonnyj  kazemat  fłangowogo  diejstwa) 

dla  ckm  lub armaty  ppanc.,  tzw.  kojec forteczny tradytorowy.  Budowano dwie 
odmiany  tego  schronu:  jednoizbową  oraz  jednoizbową  z  przelotnią.  Wyróżniał 
go, osłaniający strzelnicę przed czołowym ostrzałem, orylon (policzek), 
· 

betonowy blokhauz (żelezobetonnyj błokgauz), do obrony okrężnej, który 

mógł  prowadzić  ogień  w  kilku  zasadniczych  kierunkach  (na  terenie 
Przemyskiego Rejonu Umocnionego i Rawsko Ruskiego Rejonu Umocnionego 
nie stwierdzono zachowanych schronów tego typu), 
· 

tradytor  artyleryjski  (żelezobetonnyj  pohzkaponir  dla  puszek),  posiadał 

kilka,  kilkanaście  izb  oraz  2-3  kondygnacje.  Mieścił  zwykle  dwa  działa,  a  dla 
ognia dwubocznego – cztery działa, 
· 

schrony  dowództwa  i  obserwacyjne  (ubieżiszcze  komandnogo  punkta, 

ubieżiszcze nabliudatielnogo punkta), nieuzbrojone schrony obserwacji i dowo-
dzenia  na  terenie  Przemyskiego  Rejonu  Umocnionego  i  Rawsko  Ruskiego 
Rejonu Umocnionego występują bardzo rzadko.

5

 

 
2. Wędrując przez przemyski rejon umocniony 

PDF created with FinePrint pdfFactory trial version 

http://www.pdffactory.com

background image

Pierwszym rejonem umocnionym na południu był rejon przemyski. Oto jak stan 
fortyfikacji  sowieckich  Przemyskiego  Rejonu  Umocnionego  określali 
wspomniani  Tomasz  Bereza  i  Piotr  Chmielowiec:  „...Z  militarnego  punktu 
widzenia  Linia  Mołotowa  była  budowana  w  niewłaściwym  miejscu,  gdyż  jej 
umocnienia  stawiano  na  samej  granicy.  Nie  chroniła  jej  strefa  bezpieczeństwa, 
jak  to  było  w  przypadku  Linii  Stalina.  Podczas  narady  sztabowej  w  grudniu 
1940 r. marszałek ZSRR, Gieorgij Żukow, krytykował umiejscowienie nowych 
rejonów umocnionych, zarzucając jej twórcom błędną lokalizację umocnień nad 
samą  granicą.  Krytycznie  ocenił  też  głębokość  Rejonów  Umocnionych.  Jego 
wniosek o zmianę przebiegu fortyfikacji nie został jednak rozpatrzony... Według 
stanu  dzisiejszej  wiedzy  trudno  powiedzieć,  czy  przy  jej  budowie  więcej  było 
zwykłego niechlujstwa, braku nadzoru oraz błędów inżynierów i planistów, czy 
też  była  to  wyrafinowana,  przebiegła  gra  politycznego  i  wojskowego  kie-
rownictwa  ZSRR.  Klucz  do  rozwiązania  tej  zagadki  ciągle  tkwi  w  radzieckich 
archiwach.  Uprzedzając  jednak  fakty  podkreślić  należy,  że  jak  na  ‘atrapę’ 
umocnień, Linia  Mołotowa była  sporą przeszkodą dla nacierających oddziałów 
Wehrmachtu”.  Przebieg  Linii  Mołotowa  w  zasadzie  pokrywał  się  z  granicą 
radziecko-niemiecką. Znajdujące się w Bóbrce k. Soliny, Myczkowcach i Lesku 
schrony  były  najbardziej  wysuniętymi  na  południe  dziełami  obronnymi 
Przemyskiego  Rejonu  Umocnionego  (PRU).  Głównym  zadaniem  budowanych 
wzdłuż  Sanu  obiektów  była  obrona  mostów  i  brodów  na  tej  rzece.  Śledząc 
lokalizację  z  nurtem  Sanu,  zauważa  się,  że  schrony  powstały  m.in.:  w  Załużu, 
Olchowcach,  pod  Dobrą,  Uluczem,  Iskaniem,  Bachowem,  Krasiczynem  i  Dy-
bawką. Głębokość znajdującego się nad samą granicą rejonu umocnionego była 
niewielka i wynosiła maksymalnie 4-5 kilometrów. Ogółem planowano budowę 
siedmiu  węzłów  obrony.  Do  chwili  wybuchu  wojny,  tj.  22  VI  1941  r., 
ukończono  budowę  99  obiektów,  zaś  w  trakcie  realizacji  pozostawało  186 
dalszych.  Komendantem  Przemyskiego  Rejonu  Umocninego  był  płk  Dmitrij 
Iwanowicz  Maśluk  25.  Od  północy  z  Przemyskim  Rejonem  Umocnionym 
sąsiadował  Rawskoruski  Rejon  Umocniony  (RRU).  Zadaniem  tego  pasa 
fortyfikacji była  obrona  szlaków komunikacyjnych  biegnących  południkowo w 
kierunku  Lwowa.  Ogółem  wybudowano  co  najmniej  15  punktów  oporu, 
skupionych  w  pięciu  węzłach  obrony.  Rawsko  Ruski  Rejon  Umocniony  nie 
posiadał  tyłowego  pasa  obrony  z  fortyfikacjami  typu  polowego,  bowiem 
budowa  tej  rubieży  miała  być  podjęta  w  chwili  wybuchu  wojny  i  prowadzona 
siłami  wojskowych  oddziałów  budowlanych  oraz  ludności  cywilnej.  Na  jego 
terenie powstawały największe 6-strzelnicowe schrony o powierzchni użytkowej 
przekraczającej  130 m.  W  opinii  marszałka  G.  Żukowa,  w  czerwcu  1941  r. 
wśród  budowanych  na  Ukrainie  rejonów  umocnionych,  najwyższą  gotowość 
bojową osiągnęły właśnie PRU i RRU”.

6

 

Linia rosyjskich fortyfikacji w początkowym odcinku ciągnęła się od Bóbrki (2-
3  obiekty),  poprzez  główną  linię  obrony  pod  Leskiem  i  Sanokiem  i  na  terenie 
Sanoka końcąc się w nadsańskiej Dobrej (3 obiekty, w tym jeden projektowany 

PDF created with FinePrint pdfFactory trial version 

http://www.pdffactory.com

background image

jako  schron  artyleryjski,  wg  relacji  świadków  po  zakończeniu  budowy  armata 
nie  weszła  do  środka).  Bunkry  miały  swoje  oznaczenia  np.  “wokzalnyj”  czyli 
dworcowy,  “?  53-I”  (Lesko),  “Ö  53-II”  (Załuż  –  stacja  PKP),  “?  53-III” 
(Olchowce). Usytuowane one były w terenie w taki sposób, że wyżej położony 
bunkier  mógł  ogniem  wspierać  2  bunkry  położone  niżej  lub  obok  tworzące 
system  ognia  krzyżowego.  Do  budowy  linii  umocnień  użyto  miejscowej 
ludności,  która  pracowała  pod  okiem  rosyjskich  specjalistów.  W  1941 r. 
codziennie  pracowało  130-140  tysięcy  ludzi  we  wszystkich  przygranicznych 
rejonach  umocnionych.  Wprawdzie  roboty  były  płatne,  lecz  środek  płatniczy, 
jaki  otrzymywała  okoliczna  ludność  stanowiły  nie  mające  żadnej  realnej 
wartości rosyjskie ruble. Właściwe zaś prace budowlane prowadziły ściągnięte z 
głębi ZSRR ekipy budowlane. Ludność miejscowa mogła przebywać jedynie w 
tzw.  zewnętrznym  terenie  budowy  ogrodzonym  faszyną.  Na  teren  zewnętrzny 
budowy  mogła  dostać  się  jedynie  osoba  legitymująca  się  przepustką  koloru 
szarego  z  biegnącym  po  przekątnej  paskiem  czerwonym.  Inna  przepustka  z 
paskiem koloru sinego  z kolei umożliwiała  dostanie się do  wewnętrznego pasa 
budowy  odgrodzonego  od  świata  5-metrowej  wysokości  płotem  z  desek  i 
strzeżonym  wewnątrz  przez  wartownika.  Tam  właśnie  rosyjska  ekipa 
dokonywała  odlewu  betonowego  bunkra.  W  zewnętrznym  terenie  budowy 
składowano  materiał  budowlany:  biały  i  czerwony  żwir  i  piach  zwożono  tu  z 
Polesia, Wołynia i Podola (był to m.in. piaskowiec arkozowy bardzo odporny na 
uderzenia pocisków); specjalny tłuczeń sprowadzono z Kaukazu koleją do stacji 
w  Załużu,  zaś  na  miejscu  żwir  i  tłuczeń  wielokrotnie  płukano.  W  Olchowcach 
zbudowano  betoniarnię,  do  której  wodę  sprowadzano  rurami  ze  specjalnej 
zapory (przegrodzono potok płynący niewielkim wąwozikiem, rury o przekroju 
ok.  100  mm  transportowały  wodę  do  rur  o  przekroju  50  mm,  a  te  zaś  biegły 
korytem potoka do bunkra “? 53-III” w pobliżu, którego stały dwa zbiorniki 8-
10 m wysokości – słowem wykorzystano zasadę naczynii połączonych). Potężne 
betoniarki  napędzane  silnikami  diesla  mieszały  beton,  który  później 
popularnymi  ciężarowymi  ZiS-ami  przewożono  na  budowę.  Plac  budowy 
dodatkowo  maskowano  ustawionymi  wokół  jodłami.  Stalowe  części  bunkrów 
takie jak drzwi, zasuwy czy nawet kopuły pancerne ściągano koleją z ZSRR lub 
ze  zdobytych  fortyfikacji  fińskich  w  1940 r.  z  Linii  Mannerheima,  a 
niewykluczone, że także z polskich bunkrów z pasa przygranicznego z Wołynia 
i  Polesia.  Z  bunkrów  budowanych  pod  Sanokiem  tylko  jeden  “?  53-III”  w 
Olchowcach posiadał kopułę pancerną dostarczoną z Finlandii do Załuża, a stąd 
gąsienicowym ciągnikiem zaciągniętą pod bunkier.

7

  

Oto  jak  bunkier  ten  opisywał  sanoczanin  Władysław  Kolin:  “Największy  z 
bunkrów mieścił się w Olchowcach, stał nad Sanem w miejscu gdzie po wojnie 
zbudowano  szkołę.  Bunkier  miał  ponad  2  m  wysokości,  a  na  jego  szczycie 
znajdowała  się  kopuła  pancerna.  Przez  usytuowane  z  tyłu  drzwi  można  było 
wejść  do  środka.  Kopuła  miała  ponad  20  cm  grubości  pancerz  i  była 
zamontowana na stałe. Miała pięć otworów strzelniczych rozszerzających się ku 

PDF created with FinePrint pdfFactory trial version 

http://www.pdffactory.com

background image

wylotowi wraz z zainstalowanymi uchwytami do ckm-ów. Bunkier głębokością 
sięgał  dwa  piętra  pod  ziemię.  Na  spodzie  znajdowały  się  pomieszczenia 
koszarowe z łóżkami oraz magazyn amunicji. Wewnątrz w 1941 r. bunkier nie 
był  wykończony,  zaś tę  pancerną kopułę Rosjanie  zdjęli dopiero w 1944 r.  zaś 
bunkier jak i pozostałe  wysadzili  w powietrze” (świadek  przebywał w  bunkrze 
po walkach w lecie 1941 r. – przyp. aut.).

8

 

Do zbrojenia całych ścian i stropów bunkrów używano prętów metalowych ok. 
20  mm  szerokości,  szyn  kolejowych  na  stropy,  płyt  żelaznych  grubości  5  mm 
wzmocnionych  pasami  szerokości  10  cm  i  siatki  drucianej.  Planowano 
wyposażenie  każdego  bunkra  w  studnię  głębinową  lub  wybudowanie  jednej 
zaopatrującej  w  wodę  np.  dwa  sąsiednie  bunkry  (np.  w  studnię  wyposażono 
bunkier  vis  à  vis  mleczarni  na  terenie  Olchowiec).  Przed  czerwcem  1941  r. 
Rosjanie połączyli bunkry miedzianym kablem dektrycznym, wkopując go na 3 
m  w  ziemię.  Wszystkie  bunkry  wyposażono  w  generatory  prądotwórcze 
zasilające aparaturę elektryczną, wodną i wentylacyjną. W większości obiekty te 
były  hermetyczne  na  wypadek  ataku  gazowego.  Prawie  w  każdym  też 
usytuowane były peryskopy obserwacyjne dowódców, wysuwane przez otwory 
w dachu. Schrony obserwacyjno-dowódcze nie miały uzbrojenia, lecz posiadały 
dodatkowe  peryskopy  (2-3)  i  radiostację.  Dowództwo  odcinka  budowlanego 
mieściło się na terenie dawnego PGR-u w Bykowcach – był to tzw. “Uczastok 
47”  dowodzony  przez  oficera  w  stopniu  majora  oraz  przez  jego  zastępcę 
Sidorienko oraz dwóch starszych lejtnantów Kułymyna i Jełkuzyna. Większość 
bunkrów  była  1-,  2-,  lub  3-kondygnacyjna  (jeden  z  bunkrów  w  Olchowcach 
prawdopodobnie  był  sanitarny,  obecnie  całkowicie  zasypany  służy  jako 
magazyn  chemicznych  środków  ochronnych  używanych  przez  leśników). 
Większość bunkrów posiadała podziemne zbiorniki paliwa – bunkry różniły się 
pomiędzy  sobą  wielkością,  kształtem,  uzbrojeniem  i  odpornością  na  ogień 
wroga.  Grubość  ścian  czołowych  wynosiła  średnio  1-2  m,  podłogi  pomiędzy 
kondygnacjami  miały  grubość  15-20  cm,  grubość  stropów  wynosiła  od  90  do 
175  cm  Większość  bunkrów  miała  na  płytach  stropowych  na  zewnątrz  i  na 
rogach  wbetonowane  kątowniki  metalowe  służące  do  zaczepienia  3  rzędów 
drutu  kolczastego  (krawędzie  bunkrów  były  ścięte  pod  kątem  40-45

o

).  Wstępu 

do  bunkrów  broniły  stalowe  drzwi  pancerne,  hermetyczne,  zamykane  na  tzw. 
wajchę.  Za  drzwiami  znajdował  się  podwójnie  łamany  korytarz  dający 
możliwość skutecznej obrony nawet po sforsowaniu drzwi przez atakujących. W 
skład  uzbrojenia  bunkrów  wchodziły  głównie  ckm-y  “Maxim”  kal.  7,62  mm, 
nieliczne armaty ppanc. kal. 45 mm (miały je bunkry w Załużu i w Postołowie 
pod  Leskiem),  również  nieliczne  armaty  forteczne  ZiS  kal.  76  mm  (miały  je 
bunkry  w  Lesku  k.  cmentarza,  w  Postołowie  na  wzgórzu  o  nazwie 
„Szubiennica”,  w  Bóbrce  i  w  Dobrej),  rkm-y  „Diegtiariewa”  kal.  7,62  mm  i 
osobista  broń  załogi  bunkra.  Otwory  strzelnicze  stanowiły  dwustronne, 
kwadratowe  wnęki  w  ścianie,  schodkowane  do  wewnątrz  w  coraz  mniejsze 
kwadraty.  Wnęki  te  od  wewnątrz  wyłożone  były  stalową  płytą,  a  od  zewnątrz 

PDF created with FinePrint pdfFactory trial version 

http://www.pdffactory.com

background image

były  wykonane  z  betonu  –  wewnątrz  w  metalowym  łożu  był  osobny  otwór  na 
lufę  i  osobny  służący  jako  celownik.  Pod  oknem  strzelniczym  wewnątrz 
znajdowało  się  krzesełko  i  niewielka  studzienka  na  wyrzucane  łuski.  Całość 
umocnień  była  dodatkowo  zamaskowana  darnią  i  wyposażona  w  sztuczne 
przeszkody terenowe  – tzw. „schody Tytana”- przeciw czołgom oraz betonowe 
„zęby  smoka”.  Przeciwko  piechocie  stosowano  zasieki  z  drutu  kolczastego  i 
zapory  terenowe  –  np.  w  podsanockich  Bykowcach  do dziś  w  obiegu  znajduje 
się  nazwa  „Barykada”.  Wkomponowano  ją  w  wąwóz  terenowy,  wzmocniono 
wiązkami  drutu  kolczastego  grubości  ok.  10  mm.  Podobnie  przez  całą  Posadę 
Leską biegł rów przeciwczołgowy oraz palisada z drewnianych bali.

9

 

Wojska  radzieckie,  osłaniające  zachodnią  granicę  Ukraińskiej  Socjalistycznej 
Republiki  Radzieckiej,  tworzyły  Specjalny  Kijowski  Okręg  Wojskowy.  Jego 
dowódcą  był  gen.  płk  Michaił  Kirponos.  Do  jego  dyspozycji  były  związki 
taktyczne  zgrupowane  w  czterech  armiach:  5,  6,  12  i  26,  liczące  ogółem  58 
dywizji,  w  tym  16  pancernych  i  8  zmechanizowanych.  Dodatkowo  działania 
wojsk  okręgu  wspierać  miało  około  2800  samolotów  bojowych.  Do  obrony 
granicy na Sanie i jej odcinka biegnącego do Bugu zostały wyznaczone armie 26 
i 6 a realizację powyższego zadania miały ułatwić tym jednostkom fortyfikacje 
Przemyskiego  i  Rawskoruskiego  Rejonów  Umocnionych.  Strona  radziecka, 
pomimo  bardzo  dużej  koncentracji  swoich  wojsk  w  rejonach  przygranicznych, 
nie  była  dostatecznie  przygotowana  do  odparcia  niespodziewanego  ataku. 
Złożyły  się  na  to  błędne  decyzje  podejmowane  przez  Sztab  Generalny 
(niewłaściwa  dyslokacja  wojsk  pierwszego  rzutu),  jak  też  niedostatki  w 
przygotowaniu  i  skompletowaniu  składów  osobowych,  uzbrojenia  i 
wyposażenia wspomnianych rejonów umocnionych. Mimo płynących z różnych 
źródeł  informacji o  niemieckich  przygotowaniach  do  agresji,  generalissimus  J. 
Stalin  nie  chciał  w  nie  uwierzyć,  a  wybuch  konfliktu  przyjął  z  ogromnym 
zaskoczeniem.  W  czerwcu  1941  r.  prowadzone  na  Linii  Mołotowa  prace 
fortyfikacyjne dalekie były od zakończenia. Do momentu wybuchu wojny więk-
szość  rejonów  nie  miała  przeszkolonej  obsady  personalnej,  nieskoordynowany 
był system ognia artylerii i karabinów maszynowych, a większość obiektów nie 
posiadała  generatorów  energii  i  źródeł  zaopatrzenia  w  wodę.  Kulała  również 
łączność, niezadowalający był także stan maskowania schronów oraz brakowało 
zapór  przeciwczołgowych  i  przeciwpiechotnych.  Załogi  rejonów  umocnionych 
były zakwaterowane w tymczasowych budynkach i chłopskich chatach. Budowę 
dróg  dojazdowych,  składów  i  koszar  rozpoczęto  tuż  przed  wybuchem  wojny. 
Dowódca  wojsk  Specjalnego  Kijowskiego  Okręgu  Wojskowego,  gen.  M. 
Kirponos,  próbował  wzmocnić  obsadę  załóg  rejonów  umocnionych,  lecz  w 
Moskwie  uznano,  że  może  to  sprowokować  Niemców.  Decyzja  o  obsadzeniu 
fortyfikacji  zapadła  w  Moskwie  dopiero  22  VI  1941 r.  o  godz.  0.30.  Do  wielu 
oddziałów rozkazy o tym nie zdążyły dotrzeć przed niemieckim uderzeniem.

10

  

 
3. Gorące lato 1941r. nad Sanem 

PDF created with FinePrint pdfFactory trial version 

http://www.pdffactory.com

background image

Leszczanka  Katarzyna  Antosz  z  ust  p.  Mirona  Berezika  poznała  zapomniane 
karty  z  historii  Leska  odciętego  w  1939  r.  linią  graniczną  paktu  Ribbentrop-
Mołotow  od  okalających  go  wiosek  z  drugiego  „niemieckiego”  brzegu  rzeki. 
Miron Berezik tak oto wspominał fortyfikowanie rejonu Leska przez Rosjan: 
„Pomimo  tego,  że  był  pakt  o  przyjaźni  pomiędzy  Niemcami  a  Rosjanami,  ci 
ostatni Niemcom nie dowierzali i od marca 1940 r. zaczęli budować bunkry pod 
Leskiem w widokowych miejscach. Wznoszono je i nad samym Sanem jak i na 
wzgórzach jak choćby „Baszta”. Trzy bunkry zbudowano w Woli Postołowej, w 
Lesku  zaś  sześć.  (wg  danych  wspomnianych  A.  i  M.  Skowrońskich  –  w 
Postołowie  usytuowanych  jest  5  obiektów,  a  w  Lesku  –  7  –  przyp.  A.  O.). 
Usytuowane  one  były  w  bliskiej  odległości  od  siebie,  co  100-300  m  tak,  by 
utrzymać  ze  sobą  łączność.  Przez  teren  Posady  Leskiej  biegł  wykopany  rów 
przeciwczołgowy  oraz  drewniana  zapora  także  przeciw  czołgom.  Te  zapory 
ludność miejscowa wzniosła już w początku 1940 roku. Na ulicy Słowackiego w 
dawnym  domu  p.  Jankiewiczów,  kwaterowała  rosyjska  jednostka  budowlana, 
która kopała i nadzorowała budowę tych zapór. Gdy wyruszali do pracy zawsze 
ze śpiewem w rytm melodii granej przez idącego na przedzie harmonistę. Chłopi 
z okolicznych wsi np. z Paszowej do pracy stawali z końmi i wozami – były to 
tzw.  „szarwarki”.  Ze  stacji  kolejowej  w  Łukawicy  Rosjanie  ciężarowymi  ZiS-
ami dowozili cement i stal. Na Posadzie Leskiej, koło stawów, Rosjanie zrobili 
platformę z centralną mieszalnią cementu, który bezpośrednio stąd przewożono 
w miejsca gdzie wznoszono bunkry. Bunkry nie były rozległe powierzchniowo, 
lecz  za  to  głębokie  –  2-3  kondygnacyjne,  mające  z  przodu  okienka  strzelnicze 
ckm-ów. Na dwóch (?) bunkrach umieszczone były stalowe kopuły pancerne z 
ckm-ami  i  peryskopami  do  oglądania  przedpola  –  kopuły  te  miały  bunkry  k. 
leskiego  cmentarza  i  nad  Sanem  k.  kapliczki  Św.  Jana  Nepomucena.  Gdy 
22.VI.1941  r.  Niemcy  ruszyli  na  wschód  bunkry  te  były  gotowe  i  z  załogami, 
lecz mimo to Niemcy szybko je zdobyli”.

11

 

Były  mieszkaniec  Leska  Bolesław  Baraniecki,  który  obecnie  mieszka  w 
Warszawie, tak wspomina budowę i rozmieszczenie leskich bunkrów:  
„Bunkry te nazywaliśmy „toczkami”. Rosjanie wznosili je od wiosny 1940 r. w 
różnych  miejscach.  Dwa  bunkry,  które  były  bez  załóg  i  służyły  za  magazyny 
zbudowano koło  Kamienia  Leskiego  i  obok dzisiejszej stacji meteorologicznej. 
Bunkry  bojowe  wyposażone  w  załogi  zbudowano:  jeden  tuż  przy  moście  na 
Sanie, drugi z kopułą pancerną obok kapliczki św. Jana Nepomucena, trzeci na 
szczycie  góry  „Baszta”,  czwarty  zaś  przy  obecnym  cmentarzu.  Ten  ostatni 
bunkier  miał  działo  (kal.  76  mm?)  zaś  pozostałe  miały  po  2-3  ckm-y.  Duży 
bunkier zbudowano w Postołowiu na wzgórzu o nazwie „Szubiennica”, miał on 
2  ckm-y  i  także  działo  (76  mm?).  Bunkry  z  „Baszty”,  spod  cmentarza  i  z 
„Szubiennicy”  mogły ogniem  broni  maszynowej i  armat  w  całości zablokować 
przeprawę przez San na tym odcinku. Obsługę tych bunkrów stanowili żołnierze 
sowieckich  wojsk  pogranicza.  Na  niemieckim  brzegu  Sanu  w  Huzelach 
usytuowane były dwa bunkry niemieckie, zaś na stokach góry „Gruszka” ukryte 

PDF created with FinePrint pdfFactory trial version 

http://www.pdffactory.com

background image

były  niemieckie  działa.  Spokój  prysnął  w  niedzielę  22.VI.1941  r.  Tego  dnia 
niemiecka  artyleria  rozpoczęła  ostrzał  rosyjskich  bunkrów  w  Lesku.  Kilka 
pocisków spadło też na domy znajdujące się na linii ostrzału bunkrów. Rosjanie 
odpowiedzieli  z  nich  ogniem.  Niemiecki  pocisk  musiał  trafić  w  działo  bunkra 
przy  drodze  do  Jankowiec  gdyż  w  wyniku  wybuchu  lufę  po  prostu  rozerwało. 
Rosjanie  –  urzędnicy  administracji,  pogranicznicy  –  pośpiesznie  opuszczali 
miasto,  zaś  załogi  bunkrów  pozostały  na  miejscu.  Z  „toczki”  koło  cmentarza 
zastrzelono  dwóch  gapiów  –  Aleksandra  Ćwierkiewicza  i  Jana  Wojnarowicza. 
Załoga „toczki” na „Baszcie”  cały czas  trzymała  pod  ogniem  ckm-ów  miasto i 
drogę  Uherce-Lesko.  Z  bunkra  strzelano  też  do  cywilów  próbujących  przejść 
drogą.  Przez  ponad  tydzień  (10  dni?)  trwał  ostrzał  artyleryjski  z  dział 
ustawionych  na  Huzelach  bunkra  usytuowanego  obok  Sanu  obok  obecnej 
kapliczki  św.  Jana  Nepomucena,  którego  załoga  w  końcu  nie  wytrzymała 
ostrzału i uciekła. Załogi innych bunkrów uciekały na wschód pod osłoną nocy, 
gdyż miasto kontrolowali Niemcy, zaś opór z bunkrów nie mających zaplecza w 
mieście był bezcelowy”.

12

 

Wspomniany już Miron Berezik  w  relacji spisanej  przez Katarzynę  Antosz tak 
oto wspominał walki o Lesko w chwili ataku niemieckiego: 
„Ostrzał  artyleryjski  bunkrów  trwał  non  stop.  Niektóre  bunkry  padły  szybko, 
kilka zaś broniło się zażarcie. Pewnej nocy niemiecka grupa szturmowa weszła 
do miasta, jeden z żołnierzy zestrzelony został z bunkra k. mostu. Widziałem jak 
w dzień niemiecki oddział w „panterkach” i z maskowaniem z liści na hełmach 
od  strony  ulicy  Kościuszki  znalazł  się  na  tyłach  bunkra  z  kopułą  pancerną  na 
tzw.  „krzywuli”.  Trzech  żołnierzy  przeskoczyło  płot  na  podwórzu  p. 
Jakubowicza i od tyłu podeszło do bunkra za kapliczką św. Jana Nepomucena. 
Założyli materiał wybuchowy na betonie i po czym  wysadzili bunkier z załogą 
w powietrze (ładunek kumulacyjny? – przyp. aut.). Najdłużej – ponad 10 dni – 
bronił się bunkier na wzgórzu ‘Szubiennica’ (koło CPN-u w Postołowie – przyp. 
A. O.). Nie mogąc go zdobyć, niemieccy saperzy wysadzili go w powietrze wraz 
z załogą. Kilka dni później byłem w okolicy. Wewnątrz pomiędzy betonowymi 
płytami  leżały  zwłoki  żołnierza.  Artyleria  niemiecka  strzelała  do  bunkra  w 
pobliżu cmentarza non stop w to samo miejsce. Pociski często rykoszetowały, aż 
wreszcie któryś wybił dziurę w ścianie. Załoga przez tylne drzwi rzuciła się do 
ucieczki  na  stary  cmentarz,  lecz  po  chwili,  po  wybuchu  kolejnych  pocisków 
artyleryjskich wszyscy polegli”.

13

 

Inne  rosyjskie  bunkry  pod  Załużem  także  długo  się  nie  utrzymały.  A  i  M. 
Skowrońscy  ustalili,  że  w  rowie  komunikacyjnym  koło  praktycznie  w  całości 
wykończonego  bunkra  „Ubryf”  w  Załużu,  z  którego  stawiono  opór 
zmotoryzowanej kolumnie słowackiej, w nie oznakowanej mogile pochowani są 
do dziś trzej żołnierze rosyjscy, którzy zginęli od gazu bojowego wrzuconego do 
środka.  Któryś  z  niemieckich  żołnierzy  na  prowizorycznym  krzyżu  z  desek 
napisał: „Hier liegen drei Russen” – jeden z nich nazywał się Misza Murawiow

PDF created with FinePrint pdfFactory trial version 

http://www.pdffactory.com

background image

„I ostaną się w legendzie te dni gniewu, chwały i krwi” – słowa te umieszczone 
były  po  wojnie na bloku  bunkra  nr  X  koło  stacji  kolejowej  w Załużu.  Bunkier 
ten miał załogę złożoną z 25 żołnierzy pod dowództwem Gruzina kpt. Rikadze 
(Rykade?, Neikadze?). W bunkrze znajdowała się też jego rodzina – żona Julia i 
5 (6?) dzieci oraz nauczycielka i sanitariusz. Bunkier walczył od 26 VI 1941 r. i 
był ostatnim, który cały czas stawiał opór oddziałom niemieckim. W końcu 12 
VII  1941 r.,  gdy  obrońcy  odmówili  kapitulacji,  saperzy  niemieccy  wysadzili 
bunkier  wraz  z  załogą  w  powietrze.  Desperacja  i  bohaterstwo  idą  ze  sobą  w 
parze. Miejsce to szczególnie nagłośniono 12.X.1969 r., gdy przy bunkrze nr X 
miejscowe  władze  zorganizowały  uroczystości  patriotyczne  z  udziałem 
młodzieży  szkolnej,  pracowników  zakładów  pracy  i  członków  ZBOWiD-u  – 
słowem  z  typową  dla  tego  okresu  naszej  historii  „pompą”.  Słowo  wstępne 
wygłosili  mjr  rez.  Tadeusz  Gajek  i  płk  Stanisław  Jagoda.  Odsłonięcia  w/w 
napisu  dokonał  przewodniczący  Zarządu  ZBOWiD  płk  dr  Józef  Tkaczow. 
Całość  uroczystości –  co było  wówczas  naturalne –  odbyła się  pod patronatem 
Komitetu Powiatowego PZPR (Dominik Zimoń) i Powiatowej Rady Narodowej 
(Z. Dańczyszyn). Dziś bunkier nr X jest wielkim rumowiskiem, a napis na nim 
pokrył się rdzą – cóż, znak czasu, brak nadzoru i opieki w „nowych czasach”. A 
nie tak daleko od Załuża w tym samym czasie dewastowano słowacki cmentarz 
na  wzgórzu  „Bukowina”.  W  historii  gloryfikacja  i  zapomnienie  często  idą  w 
parze. Wycofujący się z okolic Leska i Sanoka Rosjanie krwią ludności cywilnej 
znaczyli  swój  odwrót  –  w  stawie  w  Ustianowej  znaleziono  zwłoki  trzech 
załużan (Jana Galika, Juliana Grabika i Szymona Kwiecińskiego); 24 VI 1941 r. 
18  osób  z  Leska  rosyjskie  NKWD  aresztowało  i  przetrzymywało  w  kamienicy 
Gotlieba w Lesku. Przewieziono ich do Olszanicy i zamordowano koło stawów, 
a gdy mord wyszedł na jaw w Lesku, pochowano ofiary w zbiorowej mogile na 
cmentarzu, zaś mszę celebrowali ks. Paluch i greko-katolicki ks. Czuczkiewicz. 
Jeszcze  dziś  w  ludzkiej pamięci  pozostały  detale  z  historii  tego  odcinka  „Linii 
Mołotowa”.  Są  to  nazwy  Kołchozów  z  Bykowiec  (19  września  /17?/)  i  Załuża 
(„Krasnyj  Prykordonnyk”)  oraz  na  linii  Bóbrka-Lesko-Załuż-Dobra  ponad  40 
zniszczonych  bądź  opuszczonych  i  zapomnianych  rosyjskich  bunkrów.  Jeśli 
zapytacie Państwo, kto bunkry te wysadzał w 1944 r. w powietrze, to odpowiedź 
jest prosta ... ci sami Rosjanie. Jesienią 1944 r., gdy front przeszedł na zachód, 
rosyjscy saperzy informowali ludność Leska i okolicznych wiosek, by w danym 
dniu  nie  wychodzić  z  domów  i  uszczelnić  okna  papierem,  po  czym  z  hukiem 
detonowali ładunki wybuchowe zakładane na spodzie bunkrów. Czyż nie jest to 
paradoksalne – ci, którzy budowali, sami potem niszczyli. Niektóre detale – stal, 
beton  –  z  tych  bunkrów  w  1943 r.  niemiecka  grupa robocza,  która  przyjechała 
do  Leska  przy  pomocy  specjalnego  kompresora  odstrzeliwała,  po  czym 
wywieziono  je  do  budowanych  we  Francji  umocnień  Wału  Atlantyckiego. 
Pancerną  kopułę  z  leskiego  bunkra  przy  pomocy  kołowrotów  i  lin 
zdemontowano  i  wystawiono  w  1941  r.  w  Sanoku  na  wystawie  zdobytego 
rosyjskiego uzbrojenia zorganizowanej koło gmachu miejskiego „Sokoła”. Brak 

PDF created with FinePrint pdfFactory trial version 

http://www.pdffactory.com

background image

informacji,  co  stało  się  z  nią  później.  Nie  ma  już  bunkra  przy  szkole 
podstawowej  w  Olchowcach  –  przy  nim  Niemcy  kręcili film  propagandowy  w 
1941 r. o zdobywaniu sowieckich umocnień, strzelając z dział o dużym kalibrze 
punktowo  w  wybrane  obiekty.  Film  ten  wyświetlano  ludności  w  podsanockich 
Bykowcach. Jedyny ocalały od wysadzenia bunkier znajduje się w Olchowcach 
pod  lasem  –  po  wojnie  zamieniono  go  w  tzw.  „mogilnik”,  czyli  miejsce 
składowania środków chemicznych ochrony roślin. Na ścianie bunkra stojącego 
na  granicy  wsi  Olchowce  i  Bykowce  w  stanie  wojennym  1981 r.  czyjaś  ręka 
umieściła  okazały  napis:  „Płatne  Zjednoczone  Pachołki  Rosji”.  Napis  ten 
przetrwał ok. 5 lat.

 

14

 

 
Przypisy 

A.Olejko, Nadsańska Linia Mołotowa, w: Podkarpacie nr 236 z 2000 r.; dane 

ze zbiorów A.Taranowa 

2

 Dane ze zbiorów A.Taranowa

 

3

 Tamże; dane ze zbiorów A. i M. Skowrońskich

 

4

 A. i M. Skowrońscy, Linia Mołotowa, w: Płaj 1999

 

5

 P.Chmielowiec, T.Bereza, Linia Mołotowa, Przemyśl 2000

 

6

 Dane ze zbiorów A.i M. Skowrońskich

 

7

 Dane ze zbiorów autora

 

Relacja w zbiorach autora

 

9

 Dane ze zbiorów A. i M. Skowrońskich

 

10 

P.Chmielowiec, T.Bereza, Linia ...

 

11 

Relacja w zbiorach autora

 

12

 Relacja w zbiorach autora

 

13 

Relacja w zbiorach autora

 

14 

Relacja w zbiorach autora 

 
 

 

PDF created with FinePrint pdfFactory trial version 

http://www.pdffactory.com