background image

www.wakcji.elamed.pl

54

w akcji 

3

/09

Historia motoryzacji w pożarnictwie

Samochody pożarnicze są pro-
dukowane w oparciu o taktykę 
gaszenia pożarów czy prowa-
dzenia działań ratowniczych 
przy ratownictwie technicznym (chemicznym lub drogowym). Liczba strażaków oraz rodzaj i ilość 
sprzętu przewożonego na różnych typach samochodów muszą być dostosowane do organizacji 
poszczególnych JRG. Samochód pożarniczy jako integralna część jednostki bierze czynny udział 
w wykonywaniu jej zadań.

Polskie jednostki straży pożarnej 
na przestrzeni ponad 90 lat od cza-
su, kiedy na ich wyposażeniu zna-
lazły się samochody pożarnicze, 
posiadały szereg unikatowych, kra-
jowych i zagranicznych samocho-
dów pożarniczych różnych typów 
i rodzajów. Pojazdy te

 

skutecznie 

zwalczały pożary i inne miejsco-
we zagrożenia. Krajowe biura 

konstrukcyjne zakładów produku-
jących sprzęt pożarniczy również 
przygotowały szereg prototypów 
samochodów, które z różnych 
względów nie zostały skierowane 
do produkcji seryjnej i nie trafi ły 
do jednostek strażackich. Często 
miały one szereg interesujących, 
nowatorskich rozwiązań taktycz-
no-technicznych.

Po pracy – emerytura 

w muzeum

Jednym z tych unikatowych sa-
mochodów jest autopogotowie 
okręgowe na podwoziu Polski Fiat 
621 L, z metalową zabudową pożar-
niczą wykonaną przez fi rmę Liefeldt 
i Schiffner z Warszawy. Pojazd ten 
był eksploatowany w Ochotniczej 
Straży Pożarnej w Pilicy, a obecnie 

Marek Pisarek

KW PSP w Katowicach

Historia motoryzacji

w pożarnictwie

Unikatowe konstrukcje samochodów pożarniczych

fot. A

. K

ozieł

background image

wakcji@elamed.pl

w akcji 

3

/09

Historia motoryzacji w pożarnictwie

55

znajduje się w zbiorach eksponatów 
technicznych Centralnego Muzeum 
Pożarnictwa w Mysłowicach. Szkielet 
nadwozia został całkowicie wykona-
ny z odpowiednio wyprofi lowanych 
kształtowników stalowych osłonię-
tych blachą. Do łączenia kształ-
towników i blachy wykorzystano 
spawanie oraz skręcanie śrubami. 
Kabina załogi była odkryta i nie 
miała drzwi. Załoga składała się 

z ośmiu ludzi – kierowcy, dowódcy 
i sześciu strażaków.

Z przodu, przed silnikiem, do ramy 

podwozia na specjalnych uchwytach 
zamocowana była autopompa na-
pędzana bezpośrednio przez silnik 
samochodu. Włączanie i wyłączanie 
autopompy następowało za pomocą 
sprzęgła cierno-kłowego, zabudo-
wanego między silnikiem a pompą. 

Producentem dwustopniowej zabu-
dowanej pompy o oznaczeniu 1938/
PPI/2 i wydajności 1000 dm

3

/min 

przy ciśnieniu 8 barów również była 
fi rma Liefeldt i Schiffner. Urządzenie 
zasysające to pompka przepono-
wa. Autopompa była wyposażona 
w jedną nasadę ssawną oraz trzy 
nasady tłoczne.

Z tyłu, w zamkniętej skrytce, prze-

wożono motopompę przenośną. 

Z uwagi na wymagania stawiane 
przed tego typu sprzętem będącym 
na wyposażeniu autopogotowia okrę-
gowego jej wydajność powinna wy-
nosić min. 600 dm

3

/min przy ciśnie-

niu 10 barów, natomiast najczęściej 
stosowano motopompę przenośną 
o wydajności 800 dm

3

/min przy 

ciśnieniu 8 barów. Do i ze skryt-
ki motopompa była przesuwana 

po metalowych płozach. Płozy 
o długości 30 cm, wystające dodat-
kowo za skrytką, były przyspawane 
do szkieletu nadwozia i wzmocnio-
ne od dołu przyspawanymi do nich 
płaskownikami. Po wysunięciu moto-
pompy przenośnej na taką odległość, 
by mieć łatwy dostęp do urządzeń 
tłocznych i rozruchowych, motopom-
pa częściowo opierała się na wysta-
jących płozach.

Za kabiną kierowcy znajdował 

się zabudowany zbiornik na wodę 
o pojemności około 650 dm

3

. Zbior-

nik był zamykany okrągłą klapą, 
w której zamontowano nasadę 
wlewową o średnicy 52 mm – przez 
nią zbiornik mógł być uzupełniany 
wodą czerpaną z hydrantu. Na bo-
kach zbiornika zamocowano dwa 
zwijadła ręczne na węże tłoczne. 
W skrytkach znajdujących się pod 
stopniami ułatwiającymi wejście 
do samochodu oraz pod bocznymi 

Samochód na podwoziu 
Polski Fiat 621 L wyróż-
nia zamontowana z przo-
du autopompa.

Autopogotowie okręgowe na podwoziu Polski Fiat 621 L

fot. M. Pisarek

background image

www.wakcji.elamed.pl

56

w akcji 

3

/09

Historia motoryzacji w pożarnictwie

siedzeniami strażaków przewożono 
sprzęt i armaturę wodną. Na me-
talowych stelażach przymocowane 
były drabiny: wysuwana oraz hako-
wa, ponadto z boku były przyczepio-
ne bosaki i węże ssawne.

Ten typ autopogotowia okręgo-

wego był już produkowany seryjnie. 
Wykonano go w liczbie kilkunastu 
egzemplarzy, a w tym okresie sa-
mochód pożarniczy był uznawany 

za samochód produkcji seryjnej, 
jeżeli na takim samym podwoziu 
samochodu ciężarowego zabudowa-
no przynajmniej pięć egzemplarzy 
danego typu.

Na służbie w wojskowych 

strażach

Samochód pożarniczy na podwoziu 
Polski Fiat model 621 L był również 

Prototyp samochodu gaśniczego N721-001 na podwoziu Star

Samochód gaśniczy GBApr jeszcze w barwach PSP

w wyposażeniu wojskowych straży 
garnizonowych. Instytut Techniczny 
Departamentu Intendentury Minister-
stwa Spraw Wojskowych w 1937 roku 
w dokumencie nr 1035 pod nazwą 
„Samochód pożarniczy dla straży 
garnizonowych na podwoziu Polski 
Fiat model 621 L” określił warunki 
techniczne samochodu pożarnicze-
go dla wojska. Do owych warunków 
dołączono rysunek samochodu do-

stosowany do podwozia Polski Fiat 
model 621 L i silnika 122-B. Warunki 
te zatwierdził szef Departamentu 
Intendentury. Opisano w nich szcze-
gółowo wymagania techniczne dla 
podwozia, nadwozia oraz zwijadeł. 
W przypadku podwozia podano 
m.in. wymaganie, że: „koniec wału 
wykorbionego od strony przedniej 
posiada wpustki, dla umożliwienia 

napędzania ewentualnej pompy”. Sa-
mochód nie musiał być obligatoryjnie 
wyposażony w autopompę.

W przypadku nadwozia podano, 

że ma być ono całkowicie konstruk-
cji metalowej typu otwartego i musi 
posiadać osiem miejsc siedzących 
dla dowódcy, kierowcy i sześciu 
strażaków. Rusztowanie dla drabin 
i bosaków oraz schowki na moto-
pompę i inny sprzęt pożarniczy oraz 
ich rozmieszczenie i podstawowe 
wymiary podano na załączonym 
do warunków rysunku. Cały szkielet 
nadwozia miał być wykonany ze sta-
lowych profi li i tak skonstruowany, 
aby poszczególne zespoły – takie jak 
skrzynki pod siedzeniami i na stop-
niach – nie były związane na stałe 
ze sobą lub też z rusztowaniem. 
Powyższe zespoły miały być łączone 
tylko na śruby. Szkielety zespołów 
miały być pokryte blachą stalową 
o grubości 0,75-1 mm, spawaną 

S am o ch ó d   ga ś nic z y 
N721-001 cechuje no-
watorskie rozwiązanie 
konstrukcji kabiny.

fot. A

. K

ozieł

background image

www.wakcji.elamed.pl

58

w akcji 

3

/09

Historia motoryzacji w pożarnictwie

na połączeniach. Zwijadła przeno-
śne boczne powinny być średnicy 
500 x 600 mm między tarczami, 
na 75 m węży tłocznych, i mocowane 
po obu bokach za tylnymi błotnika-
mi. Do przykrycia zwijadeł służyły 
pokrowce brezentowe.

Umocowanie zwijadeł było kon-

strukcji zatrzaskowej na specjalnych 
wspornikach wysuniętych na ze-
wnątrz w ten sposób, aby ich zdejmo-
wanie było jak najłatwiejsze. Zwija-
dło tylne dwukołowe na 150 m węży 
tłocznych gumowanych powinno 
mieć koła ogumione (masywy lub 
pneumatyki), ponadto powinny 
być zamocowane łożyska kulkowe. 
Średnica tarczy zwijadła powinna 
mieć 600 mm, a długość użyteczna 
między tarczami powinna wynosić 
co najmniej 900 mm. Minimalna 
odległość tarczy zwijadła od ziemi 
w pozycji przetaczania powinna 
wynosić co najmniej 75 mm.

Interesujący jest zapis w punk-

cie 7 dotyczący wyposażenia nad-
wozia, który brzmi następująco: 
„6 pasów skórzanych o szerokości 
40 mm, przymocowanych śrubami 
do oparcia bocznych siedzeń w spo-
sób gwarantujący strażakom bez-
pieczeństwo na wirażach”. Bardzo 
szczegółowy jest wykaz ilościowy 
wyposażenia samochodu w sprzęt 
pożarniczy podzielony na następu-
jące grupy sprzętów:
– ratowniczy,
– ochronny,
– burzący,
– gaśniczy,
– oświetleniowy,
– różny (wymieniono skrzynkę 

z narzędziami do przecinania 
przewodów elektrycznych o wy-
sokim napięciu, apteczkę, mostki 
do węży).
W ciekawy sposób rozpisano wypo-

sażenie motopompy. Warto zwrócić 
uwagę czytelników na pkt 17 ww. wy-
posażenia, który w oryginale brzmi 

następująco: „zrozumiałe przepisy 
obsługi oraz zrozumiały nawet dla 
niefachowców dokładny opis silnika, 
gaźnika (karburatora), systemu za-
palania, systemu chłodzenia, pompy 
i przyrządów zasysających”. W przy-
padku tego zapisu nic nie trzeba doda-
wać – jest on wciąż aktualny, pomimo 
iż od jego wprowadzenia minęło już 
ponad 70 lat. Ciężar całego samo-
chodu wraz z obsługą i sprzętem nie 
powinien przekraczać 5350 kg.

Warunki te podałem m.in. dla-

tego, że według nich zbudowano 
samochód pożarniczy dla armii, 
który zakupili ze swoich składek 
strażacy ochotnicy i zawodowcy, 
i uroczyście go przekazali straża-
kom-żołnierzom.

Samochody na podwoziu Stara

W 1957 roku Biuro Konstrukcyjne 
Przemysłu Motoryzacyjnego wyko-
nało na podwoziu samochodu cięża-
rowego Star P25 prototyp pojazdu 
gaśniczego wodno-pianowego, który 
nosił oznaczenie pożarnicze nadwo-
zia N721-001. Wykonany model 
znajdujący się w zbiorach ekspo-
natów technicznych Centralnego 
Muzeum Pożarnictwa jest jedynym. 
Pojazd ten nie został skierowany 
do produkcji seryjnej.

Opisywany pojazd napędzany był 

silnikiem typu S47 benzynowym, 
sześciocylindrowym, rzędowym 
o pojemności skokowej 4680 cm

3

 

i mocy 105 KM. Kabina załogi wraz 
z przedziałem sprzętowym stanowiła 
jednolitą zamkniętą bryłę. Kabina 
miała nowatorski, bardzo interesują-
cy, opływowy kształt z panoramiczną 
szybą, który nie przypomina póź-
niejszych kanciastych kabin modelu 
P25. Kabina była wykonana z blachy 
stalowej przyspawanej do szkieletu 
stalowego wykonanego z kształtow-
ników profi lowanych. Załoga miała 
się składać z 10 osób (kierowca oraz 
9 strażaków).

W tylnej części zabudowy po-

żarniczej miała być zamontowana 
krajowa autopompa o wydajno-
ści 1600 dm

3

/min przy ciśnieniu 

8 barów. Napędzana miała być 
za pomocą wału przegubowego 
trzyczęściowego wyposażonego 
w zabudowaną skrzynkę rozdzielczą, 
umożliwiającą przekazanie napędu 
tylnemu mostowi lub zabudowanej 
w zespół podwozia na tylnym koń-
cu ramy autopompie. Pompa miała 
być umocowana do wsporników 
przyspawanych do podłużnic ramy 
podwozia. Jednak zachowany eg-
zemplarz nie miał tak zabudowane-
go wału ze skrzynką. Napęd w tym 
samochodzie miał być jednak prze-
kazywany za pomocą wału odbio-
ru mocy połączonego przystawką 
ze skrzynią biegów umieszczoną 
po jej prawej stronie. Wał ten nie 
napędzał autopompy bezpośrednio, 
lecz pośrednio za pomocą przekładni 
z pasem klinowym. W tylnej skrytce 
było miejsce na motopompę przeno-
śną o wydajności 800 dm

3

/min przy 

ciśnieniu 8 barów.

Samochód ten miał być produ-

kowany w dwóch wersjach: z auto-
pompą oraz z auto- i motopompą. 
Wyposażenie w sprzęt i armaturę 
wodno-pianową miało być takie 
samo, jak we wcześniej produko-
wanym samochodzie gaśniczym 
na podwoziu Star 20. Wielka szkoda, 
że pojazd ten nie został skierowany 
do produkcji seryjnej, gdyż cecho-
wały go nowatorskie rozwiązania 
techniczne oraz ładna (równie no-
watorska) bryła kabiny.

Zaprezentowania wymaga również 

unikatowy samochód gaśniczy Ro-
senbauera na podwoziu samochodu 
ciężarowego Star P 244. Rosenbau-
er wykonał tylko jeden egzemplarz 
tego typu pojazdu. Podwozie zostało 
wyprodukowane w 1976 roku, na-
tomiast samochód po raz pierwszy 
został zarejestrowany dwa lata 

background image

www.wakcji.elamed.pl

60

w akcji 

3

/09

Historia motoryzacji w pożarnictwie

później i znalazł się w wyposażeniu 
Zawodowej Straży Pożarnej w Łodzi 
w Oddziale III.

Pojazd ten napędza silnik 6-cy-

lindrowy, wysokoprężny, o mocy 
150 KM (110 kW). Kabina jest przedłu-
żona, 4-drzwiowa, 7-osobowa. Rozstaw 
osi wynosi 3400 mm. Zabudowa po-
żarnicza jest wykonana w konstrukcji 
mieszanej – tj. stalowo-aluminiowej. 
Szkielet został wykonany z zamkniętych 

profi li stalowych osłoniętych blachą 
stalową. Przegrody półek wykonane 
z blachy aluminiowej są połączone 
ze szkieletem za pomocą nitowania. 
Dach jest wykonany w formie pode-
stu roboczego. W zamocowanych 
uchwytach była przewożona drabina 
wysuwana dwuprzęsłowa. Z prawej 
strony samochodu przewożone było 
działko wodno-pianowe Rosenbau-

era RM-16 o wydajności 1600 dm

3

/

min przy ciśnieniu 8 barów. Po lewej 
stronie w pojemniku przewożono czte-
ry odcinki węży ssawnych. Wejście 
na dach pojazdu ułatwiały stopnie, 
które zostały wykonane w zabudowie 
po lewej stronie. Zbiornik na wodę 
ma pojemność 1500 dm

3

, natomiast 

zbiornik na środek pianotwórczy 
– 100 dm

3

. Samochód jest ponadto 

wyposażony w zbiornik z proszkiem 

w ilości 750 kg. Zamocowana auto-
pompa typu R 180 była dwustopnio-
wa, o wydajności 2000 dm

3

/min przy 

ciśnieniu 8 barów lub 300 dm

3

/min 

przy ciśnieniu 40 barów.

Po prawej i lewej stronie za kabiną 

pojazdu znajduje się skrytka na sprzęt 
i armaturę wodno-pianową oraz 
węże tłoczne. Skrytki są zamykane 
żaluzjami aluminiowymi. Z tyłu po-

Samochód gaśniczy GBApr przed pierwszą rejestracją

jazdu zamocowana jest autopompa 
z urządzeniami sterowniczymi i na-
sadami – ssawną oraz tłocznymi. 
W górnej części skrytki producent 
zamocował zwijadło z linią szybkiego 
natarcia o długości 40 m, zakończone 
prądownicą pistoletową. Skrytka jest 
zamykana klapą wykonaną z blachy 
stalowej. Za kabiną kierowcy umiesz-
czono zbiornik z proszkiem w ilości 
750 kg. W czasie kiedy samochód 
był w wyposażeniu Łódzkiej Straży 
Pożarnej, proszek był przeznaczo-
ny do gaszenia grup pożarów BC. 
Do wyrzucania proszku służyły dwie 
butle azotowe z zaworami napełnione 
do ciśnienia 150 barów. Do wyrzuca-
nia proszku gaśniczego na zewnątrz 
służyły dwie linie gaśnicze o długości 
30 m każda, zakończone proszko-
wymi prądownicami pistoletowymi 
o wydajności 5 kg/s. Zabudowane 
urządzenia proszkowe dostarczyła 
fi rma Minimax.

Jeździ do pożarów i… odśnieża

Warto wiedzieć, że samochód ten 
jeszcze nie jest na strażackiej eme-
ryturze! Po wycofaniu pojazdu z JRG 
został on przekazany do OSP w Alek-
sandrowie Łódzkim, skąd w 2002 roku 
został przekazany do OSP w Jastrzębiu 
Górnym w pow. zgierskim. Obecnie 
samochód znajduje się na wyposa-
żeniu ww. jednostki. Z przodu ma za-
mocowane uchwyty do pługa służą-
cego do odśnieżania. Z informacji 
uzyskanych od druhów z OSP wynika, 
że samochód w roku bieżącym brał 
udział w odśnieżaniu dróg. Natomiast 
w 2008 roku brał udział w czterech 
akcjach ratowniczo-gaśniczych. Pomi-
mo że ma już ponad 30 lat, jeszcze 
dziarsko się trzyma.

Zaprezentowałem Państwu trzy 

różne samochody z trzech różnych 
okresów. Opisane pojazdy liczą w su-
mie ponad 70 lat. Wielka szkoda, 
że nie wszystkie zostały skierowane 
do produkcji. 

‰

fot. R

osenbauer


Document Outline