background image

Aleksander Szumański  -  REBELIA W SKIDLU -  ŻYDOWSKIE I BIAŁORUSKIE 
ZBRODNIE KOMUNISTYCZNE (G
azeta Warszawska 14.05.2013) 

  

ŻYDOWSKIE I BIAŁORUSKIE ZBRODNIE KOMUNISTYCZNE  

17 września 1939 roku na terenach Kresów Wschodnich uaktywniły się 
grupy dywersyjne (sabotaż polityczny) złożone z Białorusinów, Ukraiń-

ców i Żydów, które miały pomagać Sowietom w walce z Wojskiem Pol-
skim i przygotować grunt pod nową, bolszewicką władzę. Owe działania 

nazwano rebelią skidelską lub powstaniem w Skidlu (białoruskie miasto 
położone obok Grodna). Członkowie sowieckich sił zbrojnych, funkcjona-

riusze NKWD oraz dywersanci żydowscy i białoruscy dokonali tu od dnia 
22 września 1939 roku kilkuset zabójstw na osobach cywilnych i wojsko-
wych obrońców Grodna. 
  

Historycy odkrywają nieznane wydarzenia 
Rozpad systemu komunistycznego w końcu lat 80. XX wieku stworzył no-

we możliwości badawcze dla historyków II wojny światowej. W szczegól-
ności dotyczy to dziejów ziem wschodnich II Rzeczypospolitej, zajętych i 
włączonych do Związku Sowieckiego w następstwie paktu Ribbentrop-

Mołotow i agresji sowieckiej na Polskę 17 września 1939 roku. Ujawnia-
nie wielu nieznanych dotąd dokumentów zmienia optykę widzenia wyda-

rzeń i procesów historycznych, które nastąpiły po 17 września 1939 roku 
również na Kresach Wschodnich II RP. Równocześnie ujawniają się pro-

blemy dotychczas przez historyków niezauważane, a już zupełnie społe-
czeństwu polskiemu nieznane. 

Na grodzieńszczyźnie doszło do szeregu zbrojnych wystąpień antypol-
skich. W wielu wsiach, osadach i miasteczkach pojawiły się grupy uzbro-

jonych mężczyzn z czerwonymi opaskami na rękawach. Najczęściej byli 
to działacze, członkowie i sympatycy Komunistycznej Partii Zachodniej 

Białorusi (KPZB) zdelegalizowanej przez III Międzynarodówkę Komuni-
styczną (Komintern), a raczej przez Stalina w 1938 roku. Dołączyło do 

nich wielu więźniów, zarówno politycznych jak i kryminalnych, zbiegłych 
z niestrzeżonych więzień, zwłaszcza z niedalekiego Grodna. W tych 
zbrojnych grupach pod względem narodowościowym dominowali Żydzi i 

Białorusini. 
Wkrótce grodzieńszczyzna stała się terenem krwawych zajść. Grupy 

uzbrojonych żydowskich i białoruskich rebeliantów napadały na majątki 
ziemskie, gospodarstwa osadnicze, posterunki Policji Państwowej, urzędy 

gminne, a przede wszystkim na oddziały Wojska Polskiego i Korpusu 
Ochrony Pogranicza (KOP). Nie obyło się bez morderstw. Jedni ginęli, po-

nieważ stawiali opór broniąc swojego mienia, czci, rodziny lub na skutek 
odmowy oddania broni, inni byli zabijani z powodu przynależności do 

klas posiadających (ziemianie) albo ścisłego związku z przedwojennym 
państwem polskim (policjanci, urzędnicy państwowi i samorządowi, ofi-

cerowie, osadnicy, duchowni katoliccy i prawosławni). W obydwu przy-

background image

padkach ofiarami byli w znacznej większości Polacy, bo na nich opierała 

swoją władzę II RP na Kresach Wschodnich. 
  
Bestialskie mordy na Polakach 

Nieznany jest precyzyjny przebieg tych tragicznych wydarzeń, ale nawet 
opisy jednostkowych zajść budzą przerażenie i grozę. Niektórzy ziemia-

nie zostali zamordowani w sposób wyjątkowo bestialski. Przyjmuje się, 
że zginęło tam ok. 50 osób w tym właściciele ziemscy mieszkający w 

majątku Brzostowica Mała – hrabia Antoni Wołkowicki z żoną Ludwiką, 
jego szwagier Zygmunt Woynicz-Sianożęcki, a także wójt, sekretarz i ka-

sjer gminy oraz miejscowi listonosz i nauczyciel, a zbrodni dokonano 
prawdopodobnie już po wkroczeniu Sowietów do gminy Indura, co nastą-

piło między 19 a 20 września 1939 roku. Wówczas w tej niewielkiej, ci-
chej miejscowości dla mieszkających tam Polaków rozpętało się piekło.  
Komunistyczni bandyci pochodzenia białoruskiego i żydowskiego w 
okrutny sposób zamordowali całą polską ludność wioski. 

Wybranych Polaków najpierw nieludzko torturowano, ofiary „napojono 
wapnem”, a następnie wrzucono do dołu i jeszcze żywych zasypano. Byli 
męczeni przede wszystkim dlatego, że byli Polakami, ale również dlate-

go, że byli wrodzy klasowo. 
  

Tragiczny los spotkał również polskich osadników wojskowych z osady 
Lerypol, oddalonej o kilka kilometrów od Skidla. 21 września 1939 roku 

wkroczyła tam uzbrojona grupa żydowskich i białoruskich partyzantów, 
aresztując niemal wszystkich obecnych mężczyzn. Według zapewnień 

członków tej grupy aresztowani mieli być doprowadzeni do wsi Kurpiki na 
spotkanie z przedstawicielami władzy sowieckiej. W rzeczywistości wszy-

scy zostali bestialsko zmasakrowani i zastrzeleni w pobliskim lesie. Ich 
rodziny uciekły do niedalekiej wioski Sawalówka, w której udzielili im 

schronienia miejscowi Białorusini. Prawdopodobnie dzięki temu cała gru-
pa przeżyła. Następnego dnia w podobny sposób zamordowano areszto-

wanych wcześniej osadników z osady Budowla. Dziesiątki, jeśli nie setki, 
podobnych wypadków, miały miejsce na terenie powiatu grodzieńskiego 
po 17 września 1939 roku. W krótkim czasie rebelianci zdobyli spore ilo-

ści broni (część ukrywali jeszcze przed wybuchem wojny) i zajęli co naj-
mniej kilka większych ośrodków, jak miasteczka: Skidel, Ostryna czy Je-

ziory.  
  

Zbrodnia w Lerypolu 
Podobnie było w Lerypolu. Mordu dokonano tu w dniach 22–24 września 
1939 roku. Ofiarami było co najmniej 11 polskich osadników wojskowych 
i jeden przypadkowy świadek zdarzeń; sprawcami – mieszkańcy okolicz-

nych wsi – Żydzi i Białorusini. Do zbrodni doszło w warunkach anarchii i 
bezprawia, jakie miały miejsce na ziemiach kresowych II Rzeczypospoli-

tej w pierwszych dniach po napaści ZSRR na Polskę. Zabójstwa nosiły 
znamiona zbrodni przeciwko ludzkości. W latach 90. XX wieku prokuratu-

ra Republiki Białorusi odmówiła wszczęcia dochodzenia w ich sprawie ze 

background image

względu na brak znamion przestępstwa. 

Podobne zbrodnie zostały dokonane przez Żydów i Białorusinów w miej-
scowościach Budowli i Trzeciakach. 
  

Zbrodnia w Budowli  
Ofiarami było co najmniej 7 polskich osadników wojskowych zamieszka-

łych w Budowli, sołtys wsi Marianówka, jeden porucznik Wojska Polskie-
go i jeden polski policjant; sprawcami byli Żydzi i Białorusini – członko-

wie prosowieckiego komitetu wiejskiego we wsi Obuchowo. Tylko jeden 
ze sprawców został aresztowany i osądzony w 1942 roku. 

  
Zbrodnia w Trzeciakach 

Mordu i rabunku dokonano w dniu 17 września 1939 roku. Ofiarami było 
małżeństwo Mierzejewskich; sprawcami – uzbrojona bojówka komuni-
styczna złożona z białoruskich i żydowskich mieszkańców sąsiedniej wsi 
Kordziki.  

  
Jednostki Wojska Polskiego w zdecydowany sposób reagowały na przeja-
wy zbrojnych rebelii. 19 września 1939 roku doszło do zaciekłych walk z 

dywersantami w miejscowości Ostryna. Maszerujące przez tę miejsco-
wość oddziały Rezerwowej Brygady Kawalerii „Wołkowysk” pod dowódz-

twem płk. Edmunda Heldut-Tarnasiewicza zostały ostrzelane przez grupy 
dywersyjne. Zadanie zniszczenia nieprzyjaciela otrzymał 102 pułk uła-

nów (wg innej wersji 110 pułk ułanów dowodzony przez ppłk. w stanie 
spoczynku Jerzego Dąbrowskiego (Jerzy Dąbrowski, Dąmbrowski, Do-

mbrowski herbu Junosza, ps. „Łupaszka” – ur. 29 kwietnia 1889 roku w 
Suwałkach, zamordowany 17 grudnia 1940 w Mińsku – podpułkownik ka-

walerii Wojska Polskiego, słynny „zagończyk” z czasów wojny polsko-bol-
szewickiej 1919-1920). 

Po krótkiej walce opór przeciwnika został przełamany, a wszyscy schwy-
tani z bronią w ręku rozstrzelani na miejscu. Z płonących domów docho-

dziły odgłosy wybuchów amunicji zgromadzonej przez dywersantów.  
19 września 1939 roku w godzinach popołudniowych we wsi Dubno (po-
między Wołkowyskiem a Grodnem) doszło do walki jednego ze szwadro-

nów rtm. Wiszowatego z żydowską prosowiecką grupą dywersyjną. W re-
zultacie starcia dywersanci wycofali się, a większa część wsi spłonęła. Do 

podobnego incydentu doszło w miasteczku Jeziory opanowanym 18 
września 1939 roku przez grupy dywersantów. W miejscowym posterun-

ku policji usadowiła się nowa władza, oczywiście prosowiecka. Grupki 
polskich żołnierzy były zatrzymywane i rozbrajane przez rebeliantów. 20 
września do walki z nimi ruszyli ułani ze 110 pułku. Przeciwnik przez pe-
wien czas bronił się zaciekle, zadając im straty, lecz w końcu uległ. Nie-

znana bliżej liczba dywersantów poległa w walce, zaś pozostali schwytani 
z bronią w ręku zostali rozstrzelani. Grupy dywersyjne zaznaczyły swoją 

obecność także w Grodnie jeszcze przed rozpoczęciem jego obrony przed 
jednostkami Armii Czerwonej. Pomiędzy 17 a 19 września 1939 roku 

mieszkańcy miasta byli codziennie ostrzeliwani przez dywersantów z ka-

background image

rabinów i broni maszynowej. Zwalczaniem dywersji w mieście zajęli się 

żołnierze z 31 batalionu wartowniczego oraz policjanci Policji Państwo-
wej. Pomimo ich wysiłków nie udało się całkowicie stłumić tej rewolty, 
bez wątpienia wcześniej przygotowanej i kierowanej przez członków 

KPZB oraz innych zwolenników władzy radzieckiej. Obok dominujących w 
tych zbrojnych grupach Żydów znaleźli się nieliczni Białorusini. Niedługo 

potem właśnie te ugrupowania dywersyjne czynnie wsparły atak oddzia-
łów sowieckich na Grodno.  

M.in. 21 września 1939 roku „Robotnicy Grodna” ułatwili przeprawę nie-
których jednostek Armii Czerwonej przez Niemen, dostarczając im łodzi 

potrzebnych do tego celu i pełniąc rolę przewodników. Działania te praw-
dopodobnie były inspirowane przez sowieckie służby specjalne. Niemniej 

brak dostępu do dokumentów tych służb uniemożliwia szczegółowe od-
tworzenie procesu przygotowania i realizacji akcji dywersyjnych w Grod-
nie. 
  

Rebelia w Skidlu  
Powstanie skidelskie — lub rebelia w Skidlu — rozpoczęło się niedługo po 
wkroczeniu wojsk sowieckich na terytorium Polski, prawdopodobnie 18 

września 1939 roku. Jeden z przywódców tej rebelii Gieorgij Josifowicz 
Szagun pisał w swoich wspomnieniach, że powstanie rozpoczęło się już 

17 września 1939 roku. Wydaje się jednak, że w tym wypadku wiarygod-
niejsze są oficjalne dokumenty sowieckie. Tego dnia mieszkańcy mia-

steczka usłyszeli informację radiową o wkroczeniu Armii Czerwonej na 
terytorium Polski. Na wieść o tym wśród miejscowej ludności powstało 

duże napięcie. Na rynku zebrał się spory tłum, który jakby oczekiwał na 
sygnał do działania. Nagle padł okrzyk: „Rozbroić policję”!  

W krótkim czasie grupa rebeliantów, na czele z komunistami — byłymi 
członkami rejonowej organizacji KPZB — opanowała posterunek policji, 

pocztę, elektrownię i rozbroiła oraz aresztowała obecnych w mieście poli-
cjantów Policji Państwowej i oficerów Wojska Polskiego. W sumie aresz-

towano ok. 15 oficerów na czele z płk. Zygmuntem Szafranowskim, sze-
fem Rejonowej Komendy Uzupełnień w Białymstoku, który przejeżdżał 
przez Skidel przewożąc kasę Zgrupowania „Wołkowysk” generała w sta-

nie spoczynku Wacława Przeździeckiego, zawierającą ok. 1,5 mln. zł. W 
tym samym dniu rebelianci próbowali zatrzymać samochód gen. Józefa 

Olszyny-Wilczyńskiego, dowódcy III DOK Grodno(Dowództwo Okręgu 
Korpusu nr III w Grodnie), który wracał z Pińska do Grodna. Tu jednak 

mieli mniej szczęścia. Gen. Olszyna-Wilczyński, mając świeżo w pamięci 
starcie z dywersantami w powiecie słonimskim (17 września 1939 roku), 
trafnie odczytał intencje rebeliantów i nie dał się zaskoczyć. Widząc 
uzbrojonych mężczyzn na ulicach, wydał rozkaz szoferowi, aby ten bez 

względu na konsekwencje nie zatrzymywał samochodu. Kiedy więc „po-
wstańcy” zaczęli dawać znaki do zatrzymania pojazdu, kierowca zwięk-

szył prędkość „przebijając się” przez ich kordon.  
  

Tymczasem w miasteczku rozprzestrzeniała się rewolta. Z napływających 

background image

ochotników sformowano oddział liczący — wg źródeł sowieckich — ok. 

200 dywersantów, który składał się z przedstawicieli proletariatu żydow-
skiego, więźniów politycznych zwolnionych z więzienia w Grodnie i biało-
ruskich chłopów napływających z okolicznych wiosek. M.in. w akcji opa-

nowania magistratu miał wziąć udział dwudziestoosobowy oddział biało-
ruskich chłopów pod dowództwem byłego członka KPZB Michaiła Pika, 

przybyły ze wsi Głowacze. Uzbrojone grupy zostały wysłane na stację ko-
lejową, którą opanowały. Po zajęciu stacji rebeliantom udało się zatrzy-

mać i rozbroić pociąg wypełniony polskimi żołnierzami. Dzięki temu suk-
cesowi dywersanci zdobyli znaczne ilości broni, zaś pociąg z rozbrojony-

mi żołnierzami przepuszczono w kierunku Grodna. Inna grupa pod do-
wództwem Ilji Myszko — chłopa ze wsi Piesczanka – wyruszyła na cięża-

rówce w stronę Lidy, skąd maszerowała bliżej nieokreślona jednostka 
Wojska Polskiego. Dywersanci żydowscy i białoruscy dysponowali jedynie 
zwykłymi karabinami i jednym ciężkim karabinem maszynowym. Spotka-
nie nastąpiło koło wsi Sikorzyca. Do nadciągającego oddziału WP miał 

przemówić Ilja Myszko, przeciągając żołnierzy na swoją stronę, nato-
miast oficerowie i policjanci zostali rozbrojeni. W czasie owych działań 
doszło do rozstrzelania kilku oficerów, którzy stawiali opór żydowskim i 

białoruskim rebeliantom.  
  

Dokumenty, źródła, cytaty 
http://specops.com.pl/forum/topics70/powstanie-skidelskie-1939-r-

vt11084.htm 
http://kamunikat.fontel.n…_wierzbicki.htm 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Lerypolu 
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Budowli 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Trzeciakach