background image

XIV.

SYTUACJA MIĘDZYNARODOWA POLSKI PRZED ROKIEM 1939

a. Przewrót hitlerowski w Niemczech w opinii społeczeństwa i rządu polskiego

Objęcie władzy przez Hitlera w Niemczech, rzucające ponury cień na stosunki polityczne w 

całej Europie, wywołało poważny wstrząs w polskiej opinii publicznej, przede wszystkim jednak w 
kręgach   lewicy.   Partie   działające   w   ruchu   robotniczym   –   KPP   i   PPS   –   pierwsze   zaczęły 
organizować   masówki   i   wiece   protestacyjne   przeciwko   wzmagającej   się   fali   terroru   ze   strony 
hitlerowców. W 'miarę jego narastania z równoczesnym przyśpieszeniem tempa zbrojeń III Rzeszy, 
zapowiadającej rychłą rewizję granic drogą przemocy, powstawało coraz większe zaniepokojenie w 
przytłaczającej większości narodu, zwłaszcza że już w lutym 1933 r. Hitler zaznaczył w wywiadzie 
udzielonym   angielskiemu   pismu   „Sunday   Express”,   że   „korytarz   polski   musi   być   zwrócony 
Niemcom” i że sprawa ta musi być rozwiązana „w niedługim czasie”. Zaczęły się równocześnie 
mnożyć antypolskie prowokacje w Gdańsku, a prasa hitlerowska ustawicznie atakowała wszystko, 
co polskie.

Pociągnięcia   te   budziły   poważne   zaniepokojenie   polskiej   opinii   publicznej.   W   całym   kraju 

odbywały   się   wiosną   1933   r.   liczne   manifestacje,   wymierzone   przeciwko   zaborczym   planom 
hitlerowskich   Niemiec.   Także   rząd   sanacyjny   początkowo   ostro   protestował   przeciwko 
agresywnym.  poczynaniom Hitlera, interweniując na drodze dyplomatycznej  w związku z jego 
wywiadem w sprawie „korytarza” i manifestacyjnie wzmacniając załogę polską na Westerplatte. 
Taki sam ostrzegawczy charakter pod adresem Niemiec miało pewne zbliżenie Polski do Związku 
Radzieckiego. Był to jednak w gruncie rzeczy tylko manewr taktyczny. Ówczesne koła rządzące nie 
miały   zamiaru   traktować   bardziej   serio   kooperacji   polsko-radzieckiej,   mimo   sugestii   w   tym 
kierunku ze strony Związku Radzieckiego. To nastawienie rządu sanacyjnego wypływało z dość 
dwoistego jego stosunku do hitleryzmu. Jeśli z jednej strony rząd ów obawiał się agresywności 
Hitlera w stosunkach międzynarodowych, to z drugiej strony witano przychylnie jego poczynania o 
charakterze   antykomunistycznym.   Zarówno   Piłsudski,   jak   Beck   sądzili,   że   zaostrzone   stosunki 
niemiecko-radzieckie   stworzą   dla   Polski   dogodną   sytuację   dla   balansowania   między   tymi 
państwami.  Tym  też należy tłumaczyć  podpisanie paktu o nieagresji z Niemcami  w 1934 r. a 
odrzucenie proponowanego Polsce przez Francję i Związek Radziecki tzw. paktu wschodniego, 
mającego   zagwarantować   nienaruszalność   granic   wszystkich   państw   Europy   wschodniej   i 
środkowej.

W następnych latach rząd polski milcząco akceptował politykę ustępstw wobec agresywnych 

posunięć Niemiec, którą stosowały Francja i Anglia. Tak więc Polska nie wypowiadała się bardziej 
zdecydowanie  ani  przeciwko wprowadzeniu  w Niemczech  powszechnej  służby wojskowej, ani 
przeciwko remilitaryzacji Nadrenii, natomiast wobec najazdu Włoch na Abisynię zajęła postawę 
raczej przychylną.

b.

Społeczeństwo polskie wobec wydarzeń międzynarodowych w 1936 r.

W miesiącach letnich 1936 r. uwaga społeczeństwa polskiego skierowała się ponownie w stronę 

Gdańska, gdzie opanowany przez hitlerowców Senat zniósł obowiązującą konstytucję i ustanowił 
podobnego   typu,   jak   w   Niemczech,   reżim   terrorystyczny.   Na   terenie   Wolnego   Miasta   policja 
polityczna  – Gestapo – przeprowadziła masowe aresztowania  wśród komunistów,  socjalistów i 
działaczy   demokratycznej   opozycji,   a   jednocześnie   wzmogły   się   prześladowania   polskiej 
mniejszości.

Wydarzenia  te poważnie wzburzyły  polską opinię publiczną,  zwłaszcza  zaś  siły lewicowe  i 

demokratyczne. Powszechnie obawiano się, że poczynania władz gdańskich stanowią zapowiedź 
realizacji   dalszych,   jeszcze   bardziej   agresywnych   niemieckich   planów,   godzących   w   żywotne 
interesy   i   integralność   terytorialną   państwa   polskiego.   Zarówno   prasa   komunistyczna,   jak 

background image

socjalistyczna i ludowcowa biły na alarm, domagając się zasadniczego zwrotu w polskiej polityce 
zagranicznej   w   duchu   zdecydowanie   antyniemieckim.   KPP   wyciągnęła   stąd   wniosek,   że 
niepodległość Polski zapewnić może jedynie rząd demokratyczny, mający zaufanie mas ludowych 
a więc obalenie rządów sanacji staje się tym pilniejszą koniecznością.

Od chwili wybuchu hiszpańskiej wojny domowej (lipiec 1936 r.) sympatie klasy robotniczej i 

przeważającej części społeczeństwa kierowały się ku prawowitemu rządowi republikańskiemu. W 
obronie   tego   rządu   występowali   nie   tylko   komuniści   i   socjaliści,   lecz   także   przedstawiciele 
lewicowego nurtu w ruchu ludowym i liczne grupy demokratycznej inteligencji. Kampanię na rzecz 
hiszpańskiej demokracji prowadziła z dużym rozmachem PPS, KPP szła w tej sprawie znacznie 
dalej, nie poprzestając na akcji propagandowej, lecz – jako jedyna partia w Polsce – organizując 
rekrutację ochotników do hiszpańskiej armii republikańskiej.

Natomiast   prasa   prawicowa   –   zarówno   rządowa,   sanacyjna,   jak   i   opozycyjno-endecka   – 

sympatie swe kierowała ku rebeliantom spod znaku generała Franco. Oficjalnie rząd polski nie 
solidaryzował się z żadną ze stron walczących. Faktycznie przeważająca część obozu rządzącego, 
ze  względów   ideologicznych   –   nie   ukrywała   swej   sympatii   dla   przeciwników   rządu 
republikańskiego,   choć   z   drugiej   strony   w   kołach   wojskowych   wyrażano   obawy   przed 
ewentualnością   uchwycenia   władzy   w   Hiszpanii   przez   reżim   bliski   faszyzmowi   włoskiemu   i 
niemieckiemu. Tym też – jak się zdaje – należy tłumaczyć potajemne dostawy broni dla armii 
republikańskiej   przekazywane   za   pośrednictwem   II   Oddziału   Sztabu   Generalnego,   któremu 
podlegał wywiad wojskowy.

c.

Sytuacja międzynarodowa Polski w okresie aneksji Austrii i ugody monachijskiej

Sytuacja międzynarodowa była tym czynnikiem, który mimo niepowodzeń obozu rządzącego w 

próbach rozszerzenia  bazy masowej,  obiektywnie biorąc  wpływał  na  umocnienie  jego pozycji. 
Wynikało   to   stąd,   że   alarmujący   rozwój   stosunków   międzynarodowych   koncentrował   uwagę 
społeczeństwa na sprawach związanych bezpośrednio z dalszą egzystencją całego narodu i państwa 
polskiego.

W   początkowych   miesiącach   1938   r.   agresywne   dążenia   Hitlera   skierowały   się   przeciwko 

Austrii, która została ostatecznie w marcu tegoż roku anektowana przez Niemcy. Jest przy tym 
zjawiskiem   symptomatycznym,   że   Beck,   zapytany   przez   jednego   z   czołowych   dygnitarzy 
hitlerowskich  Hermanna  Goringa  o stanowisko, jakie  rząd  polski zamierza  zająć w  związku  z 
niemieckimi planami wobec Austrii, odpowiedział, że Polska w odniesieniu do tego problemu nie 
ma   „żadnych  zainteresowań  politycznych”.  Była  to  polityka   przyczyniająca   się  do umocnienia 
niemieckiego   imperializmu   i   w   dalszej,   niezbyt   zresztą   odległej   perspektywie   obracająca   się 
przeciwko Polsce. Ówczesne sanacyjne kierownictwo sądziło jednak, że apetyty Hitlera będą w ten 
sposób   zaspokojone   i   brało   za   dobrą   monetę   zapewnienia   Niemiec,   że   nie   mają   one   żadnych 
roszczeń w stosunku do państwa polskiego.

Tymczasem   prasa   rządowa   zapewniała   społeczeństwo   o  trwałości   pokoju,   atakując   zarazem 

organa prasowe – już nie tylko lewicowe, ale w ogóle wszystkie krytykujące politykę zagraniczną 
rządu i trzeźwo oceniające stosunki międzynarodowe – za rzekomy defetyzm i szerzenie paniki.

W   atmosferze   podniecenia   i   wzburzenia   opinii   publicznej,   wywołanej   aneksją   Austrii,   rząd 

sanacyjny wystąpił ze swej strony z 24-godzinnym ultimatum (17 III), mającym na celu zmuszenie 
Litwy do normalizacji stosunków z Polską, to znaczy do formalnego uznania istniejącej granicy 
polsko-litewskiej.   Żądaniu   temu   towarzyszyła   antylitewska   kampania   prasowa.   Posunięcia,   o 
których   mowa,   przyniosły   wówczas   Polsce   wiele   szkód   na   arenie   międzynarodowej.   Rządowi 
polskiemu zarzucano, że postępuje podobnie jak Niemcy, zajmując wobec małej i słabej Litwy 
postawę brutalną i agresywną. Ambasadorzy – angielski i francuski w Warszawie wzywali Becka 
do umiaru.

Rząd litewski wyraził jednak niezwłocznie zgodę na żądania polskie, zmierzające do nawiązania 

background image

stosunków   dyplomatycznych,   komunikacyjnych   i   handlowych,   po   czym   nastąpiła   poprawa 
stosunków polsko-litewskich. Zjawisko to wynikało stąd, że istniały wówczas na Litwie koła, które 
pragnęły   normalizacji   stosunków   z   Polską,   którym   jednak   trudno   było   dotąd   przełamać   we 
własnym obozie antypolskie nastroje.

Stronnictwa lewicowe zajmowały krytyczne  stanowisko w stosunku do metody wymuszania 

ustępstw   na   Litwie   w   ultymatywnej   formie,   jednak   socjaliści   i   ludowcy   ostateczny   rezultat 
konfliktu   polsko-litewskiego   uważali   za   sukces   polski.   Jedyny   zdecydowany   sprzeciw   wobec 
polityki rządu polskiego w tej sprawie wyrazili natomiast komuniści. Wskazywali oni jednocześnie 
na   to,   że   sztucznie   rozdęty   konflikt   z   Litwą   odwróci   uwagę   społeczeństwa   od   rzeczywistego 
zagrożenia Polski ze strony Niemiec na jej granicy zachodniej. KPP apelowała do PPS i SL o 
wspólną akcję na rzecz stworzenia „rządu ocalenia Polski”, który by dokonał radykalnego zwrotu 
nie tylko w polityce wewnętrznej o charakterze demokratycznym, ale i w polityce zagranicznej 
poprzez zbliżenie do Związku Radzieckiego.

Po aneksji Austrii kolejnym obiektem agresji niemieckiej stała się Czechosłowacja. Hitlerowska 

kampania przeciwko Republice Czechosłowackiej przybrała szczególnie na sile wiosną i latem 
1938 r. W Sudetach bojówki hitlerowskie urządzały nieustannie prowokacje i zamieszki w celu 
rozsadzenia Republiki od wewnątrz. Jednocześnie rząd III Rzeszy inspirował separatystyczny ruch 
słowacki o charakterze klerykalno-faszystowskim.

Tymczasem mocarstwa zachodnie – Anglia i Francja – prowadziły w dalszym ciągu politykę 

ustępstw wobec żądań niemieckich, w której celował zwłaszcza premier brytyjski Chamberlain. Ta 
jego postawa nacechowana była dość naiwną wiarą, że poprzez zaspokojenie apetytów agresora 
uda  mu  się   uratować  pokój,  niezbędny  dla  utrzymania  imperium   brytyjskiego  w   jego  obecnej 
postaci. Źródeł polityki ustępliwości (appeasmentu) i to za bardzo wysoką cenę, należy się zatem 
doszukiwać   w   przekonaniu,   że   stare   imperium,   które   doszło   już   do   kresu   swej   ekspansji 
terytorialnej, może nie przetrwać większego kataklizmu wojennego, nawet w przypadku militarnej 
wygranej. Pacyfistycznie i ugodowo w stosunku do Hitlera nastawieni politycy brytyjscy sądzili po 
prostu, że Wielka Brytania nie ma na wojnie już nic do zyskania, a natomiast wiele do stracenia.

Chamberlain wywierał więc silny nacisk na rząd czechosłowacki, ażeby ten wyraził zgodę na 

zaspokojenie   terytorialnych   roszczeń   III   Rzeszy   a   zarazem   starał   się   wpłynąć   na   Francję, 
przestrzegając ją przed zbyt stanowczą akcją dyplomatyczną w obronie Czechosłowacji. Zresztą 
także francuskie koła rządzące, reprezentujące podobny do brytyjskiego typ „sytego” imperializmu, 
nie   były   bynajmniej   nastawione   wojowniczo   w   stosunku   do   Hitlera.   Rząd   francuski   poprzez 
oświadczenia premiera Daladiera głosił publicznie, że pozostanie wierny sojuszowi łączącemu go z 
Czechosłowacją,   ale   jednocześnie   nie   wykluczał   możliwości   kompromisu   za  cenę   pewnych 
koncesji   rządu   czechosłowackiego.   Natomiast   ZSRR   występował   zdecydowanie   w   obronie 
niepodległości   Czechosłowacji   i   jako   jej   sojusznik   zabiegał   o   stworzenie   wspólnego   frontu 
radziecko-brytyjsko-francuskiego,   który   mógłby   stać   się   skuteczną   zaporą   dla   dalszych 
agresywnych   działań   Hitlera.   Rząd   radziecki   wychodził   przy   tym   z   założenia,   że   postawa 
kapitulancka wobec III Rzeszy bynajmniej nie przysłuży się sprawie ratowania pokoju, ale będzie 
zachętą dla dalszej niemieckiej ekspansji, przybliżając tym samym niebezpieczeństwo wybuchu 
wojny światowej.

Trudne   położenie   międzynarodowe   Czechosłowacji   pogarszał   fakt,   że   i   stosunki   polsko-

czechosłowackie układały się nieprzyjaźnie. W latach poprzednich nie był pod tym względem bez 
winy rząd czechosłowacki a zwłaszcza minister spraw zagranicznych i późniejszy prezydent tego 
państwa Edward Beneš. Inspirował on między innymi zbrojny najazd na Śląsk Cieszyński w 1919 
r. W latach późniejszych zajmował także wobec Polski postawę nieprzyjazną i nie chciał z nią 
wchodzić w bliższe kontakty sojusznicze, uważając, że to przede wszystkim państwo polskie, a nie 
Czechosłowacja, będzie jedynym obiektem agresji niemieckiej.

Była to ślepota polityczna, ale taka sama ślepota cechowała posunięcia Becka, który z kolei 

uważał, że Hitler zadowoli się rozbiorem Czechosłowacji, pozostawiając potem Polskę w spokoju. 

background image

Beck był nadto przekonany, że w przypadku rozbioru Republiki Czechosłowackiej uda się Polsce z 
jednej   strony   przyłączyć   Śląsk   Zaolziański,   gdzie   znajdowały   się   znaczne   skupiska   ludności 
polskiej,   z   drugiej   zaś   –   po   oderwaniu   się   Słowacji,   jako   pseudoniepodległego   państewka, 
roztoczyć nad nią rodzaj wyłącznego polskiego protektoratu.

Stąd więc zaraz po aneksji Austrii prasa sanacyjna rozpoczęła gwałtowną kampanię antyczeską, 

która   miała   na   celu   wyolbrzymić   problem   ludności   polskiej,   osiadłej   na   Zaolziu.   W   toku   tej 
kampanii, o posmaku wyraźnie szowinistycznym, szkalowano nie tylko czeskie sfery rządzące, ale 
cały naród czeski, zarówno jego przeszłość, jak i teraźniejszy liberalny ustrój Czechosłowacji, jako 
stwarzający dogodny azyl dla międzynarodowego komunizmu itp.

Tymczasem cała opozycja, począwszy od centrowego Stronnictwa Pracy (SP), następnie takie 

stronnictwa,   jak   SL,   PPS   i   skończywszy   na   komunistach   –   a   więc   wszystkie   ugrupowania 
demokratyczne   protestowały   przeciwko   antyczeskiej   polityce   rządu   sanacyjnego.   Prasa   tych 
stronnictw przestrzegała obóz rządzący przed groźnymi dla Polski konsekwencjami, jakie by za 
sobą pociągnęło zaspokojenie terytorialnych roszczeń Hitlera, a jednocześnie krytykowała Francję i 
Anglię za ich dążenie do pójścia na ugodę w sprawie Sudetów. Najbardziej bezkompromisowe 
stanowisko w tej sprawie zajmowała KPP, która jeszcze w ostatnich wydawanych przez siebie 
dokumentach (czerwiec 1938) ostro gromiła antyczeską politykę sanacji.

Napięcie w stosunkach międzynarodowych szczególnie wzrosło na jesieni 1938 r. Hitler zaczął 

koncentrować   swe   wojska   na   sudeckiej   granicy  Czechosłowacji,   na   co   Francja   i   Anglia 
odpowiedziały   częściową   mobilizacją.   Jak   się   jednak   okazało,   państwa   te   nie   miały   w 
rzeczywistości ochoty do zbrojnej obrony integralności terytorialnej Republiki Czechosłowackiej. 
29 września doszło w Monachium do konferencji czterech mocarstw: Anglii, Francji, Niemiec i 
Włoch, na której państwa zachodnie wyraziły zgodę na oddanie Niemcom ziem sudeckich. Rząd 
Czechosłowacji   uległ   tej   decyzji,   w   wyniku   której   wojska   hitlerowskie   l   października   zajęły 
Sudety.

Aneksja ta nie dość, że doprowadziła do włączenia w granice III Rzeszy 850 tys. Czechów, to 

oddawała nadto w ręce niemieckie potężny łańcuch fortyfikacji na całym pograniczu sudeckim, a 
także bogaty i nowoczesny sprzęt wojenny, pozbawiając w ten sposób szans obrony pozostałej, nie 
okupowanej   części   państwa   czechosłowackiego.   Zaznaczyć  trzeba,   że   w   okresie   konferencji 
monachijskiej   Związek   Radziecki   nie   zawiódł,   wyrażając   gotowość   wypełnienia   swych 
zobowiązań sojuszniczych w stosunku do Czechosłowacji, jednakże jego interwencja zbrojna była 
uzależniona   od   wejścia   w   życie   francusko-czeskiego   układu   sojuszniczego,   przewidującego 
natychmiastową interwencję wojsk francuskich. Kapitulacja monachijska, oznaczająca pogwałcenie 
przez   Francję   traktatu   sojuszniczego   z   Republiką   Czechosłowacką,   unieważniała   wojskowe 
zobowiązania radzieckie, tym bardziej że sam rząd czeski skapitulował przed żądaniami Hitlera.

Układ   w   Monachium   stanowił   punkt   szczytowy   polityki   ustępstw   wobec   niemieckiego 

imperializmu. Nadwerężył on w poważnym stopniu autorytet Francji i Anglii, stanowiąc zarazem 
zakończenie datującej się od traktatu wersalskiego ery blisko dwudziestoletniej hegemonii tych 
państw   w   stosunkach   europejskich.   Rządy   'tych   państw   próbowały   uzasadnić   swą   postawę 
kapitulancką niedostatecznym swym przygotowaniem do wojny i przewagą militarną III Rzeszy, 
nie ulega jednak wątpliwości, że potencjał wojskowy państw zachodnich łącznie z Czechosłowacją 
znacznie w rzeczywistości przewyższał siły niemieckie.

Konsekwencje   militarne   i   polityczne   kapitulacji   monachijskiej   nie   kazały   na   siebie   długo 

czekać. W wielu państwach europejskich coraz mocniej dochodziły do głosu prądy zdecydowanie 
reakcyjne, orientujące się na zbliżenie polityczne do państw osi – Niemiec i Włoch. Finansjera 
brytyjska i francuska żywiła jednak nadzieję, że dalsza ekspansja Hitlera skieruje się na wschód – 
przeciwko Związkowi Radzieckiemu – i że przyszły konflikt zbrojny obu tych państw doprowadzi 
do ich wzajemnego wykrwawienia się i wydatnego osłabienia. Francja i Anglia sądziły, że w ten 
sposób odzyskają utracony układem monachijskim autorytet i przewagę polityczną w Europie.

Dla   Polski   układ   ów   stanowił   alarmujące   ostrzeżenie   przed   kontynuowaniem   w   polityce 

background image

zagranicznej kursu wytyczonego przez Becka. Tymczasem rząd polski w przeddzień wkroczenia 
wojsk niemieckich do Sudetów wystosował do rządu czechosłowackiego 24-godzinne ultimatum, a 
następnie   wojska   polskie   wkroczyły   na   Zaolzie,   współuczestnicząc   w   ten   sposób   w   rozbiorze 
Republiki.  Agresja  ta,   skierowana  przeciwko   południowemu  sąsiadowi,  była   aktem  niebywałej 
krótkowzroczności   politycznej.   Faktycznie   stanowiła   ona   zarówno   militarne,   jak   i   polityczne 
poparcie udzielone Hitlerowi. I tak już niełatwa sytuacja strategiczna II Rzeczypospolitej na jej 
zachodniej i północnej granicy – z uwagi na głęboko wcinającą się w głąb państwa polskiego 
enklawę   Prus   Wschodnich   i   dwustronne   obejmowanie   Pomorza   Gdańskiego   przez   terytorium 
niemieckie – pogarszała się w ten sposób jeszcze bardziej. Państwo polskie znalazło się jakby w 
rozwartych kleszczach, których prawe, południowe ramię było rezultatem zaboru Czechosłowacji.

Akcję antyczeską poparł obóz rządowy i jego organa prasowe. Natomiast kierownictwa PPS, 

SL, SP oraz SN wypowiadały zastrzeżenia  co do metod rozwiązywania sporu o Zaolzie,  choć 
włączenie do Polski tej ziemi uważały jednak za uzasadnione. Grupy polskich komunistów (partia 
była  już  rozwiązana)  piętnowały  ostro  i   zdecydowanie   wszelką  zbrojną  interwencję   w  sprawy 
czeskie, uważając ją za zdecydowanie szkodliwą dla Polski.

Dalszy przebieg wydarzeń na arenie międzynarodowej potwierdził trafność tej oceny. Wiosną 

1939   r.   Hitler   otwarcie   pogwałcił   układ   monachijski.   Groźbami   i   szantażem   skłonił   nowego 
prezydenta czechosłowackiego Emila Hachę do kapitulacji przed niemieckim ultimatum i wojska 
hitlerowskie   wkroczyły   do   Pragi   (15   III).   Na   miejsce   okrojonej   przed   kilkoma   miesiącami 
Czechosłowacji powstał tzw. „Protektorat Czech i Moraw” oraz klerykalno-faszystowska Słowacja 
z   księdzem   Józefem   Tiso   jako   głową   tego   państwa,   wasalnego   w   stosunku   do   Niemiec. 
Dokonawszy ostatecznego unicestwienia Republiki Czechosłowackiej III Rzesza kroczyła  nadal 
drogą agresji. W kilka dni później wojska niemieckie zajęły Kłajpedę, stanowiącą autonomiczny 
obszar   Litwy.   Podobnie   postępowały   Włochy,   zajmując   7   kwietnia   Albanię.   Fiasko   polityki 
monachijskiej stało się teraz zupełnie oczywiste.

d. Ultymatywne żądania Hitlera wobec Polski

24 października 1938 r. hitlerowskie Niemcy wystąpiły z żądaniami w stosunku do Polski. III 

Rzesza domagała się między innymi zgody na anektowanie Wolnego Miasta Gdańska do Niemiec i 
oddania   „korytarza   przez   korytarz”,   tj.   pasa   przecinającego   Pomorze   Gdańskie   z   zachodu   na 
wschód w celu zbudowania na jego terenie niemieckiej eksterytorialnej autostrady i linii kolejowej 
rzekomo dla ułatwienia komunikacji z Prusami Wschodaimi. Faktycznie żądania te zmierzały do 
odcięcia Polski od Bałtyku i do całkowitego jej uzależnienia gospodarczego i politycznego od III 
Rzeszy. Wystąpienie to utrzymywał Beck w tajemnicy w nadziei, że uda mu się skłonić Hitlera do 
zrezygnowania z antypolskich zamierzeń. W grudniu 1938 r. Niemcy ponowiły żądania, domagając 
się wyraźniej niż kiedykolwiek włączenia się Polski do wyprawy na ZSRR (w ramach tzw. paktu 
antykominternowskiego zawartego w 1936 r. między Niemcami a Japonią, do którego następnie 
przystąpiły Włochy). Z końcem stycznia 1939 r. hitlerowski minister spraw zagranicznych Joachim 
von Ribbentrop przybył do Warszawy, aby namówić Polskę do przyjęcia żądań Hitlera i wyrażenia 
zgody na rolę satelity Niemiec. Dotychczasowy plan Hitlera przewidywał w pierwszej kolejności 
pobicie   Francji   i   opanowanie   zachodu,   a   dopiero   potem   zniszczenie   Związku   Radzieckiego,   z 
pomocą uzależnionej od siebie Polski. Ribbentrop nie żądał udziału strony polskiej w ataku na 
Francję i Wielką Brytanię. W tej fazie wojny Polska miała pozostać neutralna, zabezpieczając III 
Rzeszę od wschodu, aby dopiero po zajęciu przez Niemców Paryża i Londynu uderzyć wspólnie z 
nimi   na  ZSRR.  Stanowcze   odrzucenie  żądań   niemieckich  przez  Warszawę   skłoniło  Hitlera  do 
gruntownej zmiany powyższego planu. Postanowił naprzód skończyć z Polską, a dopiero potem 
uderzyć na państwa zachodnie.

Groźba   objęcia   przez   Niemcy   całkowitej   hegemonii   w   Europie   wzmogła   w   angielskich   i 

francuskich kołach rządowych wpływy tych czynników politycznych, które lękały się nadmiernego 

background image

wzrostu potęgi III Rzeszy. Obawiano się, że Polska – w razie braku poparcia przez mocarstwa 
zachodnie – może w końcu skapitulować przed żądaniami niemieckimi, co skierowałoby agresję 
hitlerowską   w   ich   kierunku.   31   marca   rząd   angielski   zagwarantował   zatem   nienaruszalność 
terytorium  Polski (6 kwietnia  w czasie  wizyty  Becka w Londynie  zawarto układ gwarancyjny 
brytyjsko-polski).   W   ślad   za   Wielką   Brytanią   poszedł   rząd   francuski,   potwierdzając   zarazem 
ważność sojuszu łączącego go z Polską.

Zwolennicy   polityki   monachijskiej   nie   dali   wszakże   mimo   to  za   wygraną,   rozwijając   – 

zwłaszcza we Francji – szeroką kampanię pod hasłami: „Nie chcemy umierać za Gdańsk”. Mieli 
oni  sporo  zwolenników  w   kołach   rządzących  i   w  wielu   partiach  politycznych,  rozwijając   pod 
pozorem   troski   o  pokój   demagogiczną   kampanię   na  rzecz   nowych   ustępstw   dla   Hitlera.   Beck 
widział  ze swej  strony w  gwarancjach angielskich  przede wszystkim  czynnik  mający wpłynąć 
otrzeźwiająco   na   Niemcy   i   umożliwić   kontynuowanie   polskiej   polityki   zagranicznej   według 
dotychczasowych wzorów.

Tymczasem Hitler był zdecydowany doprowadzić rozgrywkę z Polską do końca, a brytyjskie 

gwarancje   posłużyły   mu   za   pretekst*   do   rozpętania   gwałtownej   kampanii   antypolskiej,   pełnej 
oszczerstw   i   pogróżek.   3   kwietnia   zostały   doręczone   dowódcom   poszczególnych   rodzajów   sił 
zbrojnych   wytyczne   do   wykonania   planu   ,,Fall   Weiss”,   przewidującego   napad   na   Polskę   bez 
wypowiadania   wojny   i   złamanie   polskiego   oporu   przed   ewentualnym   rozpoczęciem   działań 
wojennych innych państw. 28 kwietnia wypowiedział polsko-niemiecką deklarację o nieagresji.

e. Sytuacja geopolityczna Polski w przededniu wybuchu wojny

Wydarzenia   te   zdyskredytowały   ostatecznie   politykę   zagraniczną   obozu   rządzącego.   Polska 

miała   przed   sobą   tylko   alternatywę   kapitulacji   lub   obrony   kraju.   W   sytuacji,   gdy   kapitulację 
odrzucał cały naród – rząd nie  mógł  się wahać. W przemówieniu  wygłoszonym  5 maja  Beck 
odrzucił   niemieckie   ultimatum.   Krok   ten   stanowił   dla   szefa   polskiej   dyplomacji   konieczność 
polityczną,  ale oznaczał  dlań przekreślenie  całej  owej polityki  balansu, polityki  zachowywania 
jednakowego dystansu od Moskwy i Berlina. Obecnie dystans dzielący go od Berlina ogromnie się 
zwiększył i w konsekwencji istniała możliwość zbliżenia do Moskwy, jednakże za wszelką cenę 
unikał   tego   kroku.   W   odpowiedzi   na   kilkakrotne   propozycje   radzieckie   ambasador   polski   w 
Moskwie   Wacław   Grzybowski   oświadczył,   że   Polska   nie   uważa   za   możliwe   zawrzeć   paktu 
wzajemnej pomocy z ZSRR, nie godzi się również przyjąć jednostronnej gwarancji radzieckiej ani 
nawet gwarancji wzajemnej.

Tymczasem   po   zaborze   Czechosłowacji   rządy   Wielkiej   Brytanii   i   Francji   zdecydowały   się 

podjąć   rozmowy   z   rządem   radzieckim   w   sprawie   współpracy   trzech   mocarstw   w   wypadku 
jakiejkolwiek   nowej   agresji   niemieckiej.   Rokowania   te   okazały   się   żmudne   i   w   ciągu   wielu 
miesięcy nie przynosiły konkretnych rezultatów, państwa zachodnie traktowały je bowiem głównie 
jako   manifestację,   mającą   skłonić   Hitlera   do   ustępliwości,   m.   in.   w   stosunku   do   Polski.   Z 
początkiem sierpnia przybyły do Moskwy misje wojskowe – brytyjska i francuska, co zdawało się 
zapowiadać poważny krok naprzód na drodze do zawarcia aliansu wojskowego ze stroną radziecką. 
Rokowania   o   ów   alians   szły   jednakże   nadal   opornie,   co   wypływało   m.   in.   stąd,   że   zachodni 
kontrahenci próbowali narzucić Związkowi Radzieckiemu daleko idące zobowiązania w przypadku 
zaatakowania Anglii i Francji bez równorzędnych zobowiązań tych państw w wypadku agresji na 
Wschodzie. Mocarstwa zachodnie zmierzały po prostu przez odpowiednie sprecyzowanie układu 
sojuszniczego   do   skierowania   ataku   niemieckiego   na   ZSRR   lub   graniczące   z   nim   państwa 
bałtyckie, same zaś chciały w razie zaistnienia tej ewentualności pozostawić dla siebie możliwość 
mocno ograniczonego udziału w wojnie lub zachowania neutralności.

Postawa rządu polskiego była  również jedną z przyczyn  niepowodzenia rokowań brytyjsko-

francusko-radzieckich. W przypadku wybuchu wojny z Niemcami, jeśli pomoc radziecka miałaby 
być   efektywna   –  Armia   Czerwona   musiałaby   wkroczyć   na   polskie   terytorium.   Jednakże   Beck 

background image

odrzucił   przyłączenie   się   do   rokowań   trzech   mocarstw,   zaś   18   sierpnia   oficjalnie   powiadomił 
Anglię   i   Francję,   że   Polska   w   żadnym   wypadku   nie   przepuści   wojsk   radzieckich   przez   swe 
terytorium. Był to drugi z kolei – obok stanowiska w sprawie Czechosłowacji – poważny błąd szefa 
polskiego resortu spraw zagranicznych, który, być może, spowodował zaprzepaszczenie ostatniej 
szansy ratowania pokoju. Błąd ten wynikał z jego przekonania, że francusko-brytyjskie gwarancje 
stanowią czynnik wystarczający dla powstrzymania Niemiec przed agresją, gdy natomiast zawarcie 
sojuszu   ze   Związkiem   Radzieckim   tylko   niepotrzebnie   podrażni   Hitlera.   Niezależnie   od   tego 
polskie koła rządzące obawiały się,  że  obecność armii radzieckiej w Polsce może stanowić silny 
bodziec do wzmożenia aktywności czynników rewolucyjnych i do uzależnienia Polski od ZSRR.

Skoro   mocarstwa   zachodnie   stosowały   w   toku   rokowań   ze   Związkiem   Radzieckim   taktykę 

zmierzającą do odsunięcia od siebie ataku Niemiec poprzez próbę skierowania go na Wschód, rząd 
radziecki pragnąc uniknąć sytuacji, w której jako pierwszy po Polsce byłby wmanewrowany w 
wojnę, podpisał w Moskwie 23 sierpnia układ o nieagresji z III Rzeszą wraz z tajnym protokołem 
(radzieccy  historycy   nie   potwierdzają  jego  istnienia)  przewidującym   podział  stref  wpływów   w 
przypadku «mian terytorialnych w Europie Środkowej i Wschodniej. Był to tzw. pakt Ribbentrop-
Mołotow – od nazwisk kierowników resortów spraw zagranicznych obu państw.

Obok trudności osiągnięcia porozumienia z Anglią i Francją rząd radziecki – podpisując ów pakt 

– miał wówczas także na uwadze grożący mu konflikt zbrojny z Japonią na Dalekim Wschodzie. 
Powyższy układ zmieniał sytuację polityczną o tyle, że kolejność obiektów agresji hitlerowskiej 
musiała ulec zmianie – po zaatakowaniu Polski musiały stać się nimi Francja i Anglia, podczas gdy 
Związek   Radziecki   uzyskiwał   możność   wygrania   na   czasie   i   lepszego   przygotowania   się   do 
spodziewanej wojny z Hitlerem. Ze swej strony Niemcy wystąpiły z inicjatywą zawarcia układu, 
obawiając się prowadzenia wojny na dwa fronty i pragnąc zapewnić sobie neutralność radziecką.

W wyniku tych wydarzeń na arenie międzynarodowej Polska została zdana jedynie na własne 

siły i na  brytyjsko-francuskie  gwarancje,  a więc  na sojusz  z tymi  dwoma  państwami,  które  – 
abstrahując   od   stopnia   ich   rzeczywistego   zaangażowania   w   sprawy   polskie   –   już   choćby   ze 
względu   na   samą   odległość   geograficzną   miały   bardzo   ograniczone   możliwości   udzielenia 
bezpośredniej pomocy. Do powstania takiej właśnie konstelacji w niemałym stopniu przyczyniła 
się   polityka   obozu   sanacyjnego   w   latach   poprzednich   prowadzona   formalnie   pod   hasłem 
równowagi   między   Berlinem   a   Moskwą,   faktycznie   jednak   idąca   Hitlerowi   na   rękę   w   jego 
agresywnych planach w stosunku do Austrii, a zwłaszcza Czechosłowacji, której istnienie było 
ważnym elementem europejskiej równowagi. Dla Polski zaś stanowiło cenną osłonę od południa w 
sensie   strategicznym.   Likwidacja   tego   państwa   doprowadziła   do   ujęcia   Polski   w   gigantyczne 
kleszcze, w wyniku obsadzenia południowej granicy kraju przez niemieckie siły zbrojne.


Document Outline