background image

B o h a t e r o w i e   S t a r e g o   i   N o w e g o   T e s t a m e n t u

 

}

 

 

 

Wykład 13 

 

 

BOHATEROWIE STAREGO I NOWEGO TESTAMENTU 

 

Ks. Michał Bednarz 

Bohaterowie Ewangelii 

 

M

AREK 

 TOWARZYSZ 

P

IOTRA

 

Wtedy  opuścili  Go  wszyscy  i  uciekli.  A  pewien  młodzieniec  szedł  za  Nim,  odziany  
prześcieradłem  na  gołym  ciele.  Chcieli  go  chwycić,  lecz  on  zostawił  prześcieradło  i  uciekł  
«od nich» nago
” (Mk 14,50-52). 

 

Marek, któremu  tradycja  przypisuje  Ewangelię,  jest  często  wymieniany  w  Nowym  Testamen-
cie. Autor Dziejów Apostolskich nazywa go Janem (Dz 13,5.13) bądź Markiem lub też Janem 
Markiem (Mk 12,12.25; 15,37). 

Opierając  się  na  tekstach  Nowego  Testamentu,  można  fragmentarycznie  zrekonstruować  jego 
ż

ycie. Interesujące są dwa wiersze, które następują po opisie pojmania Jezusa w Ewangelii św. 

Marka (Mk 14,51-52) . Znajdują się one tylko w tej Ewangelii. Autor wspomina o młodzieńcu, 
który  nie  należał  do  grona  Apostołów.  Jest  to  odizolowane  wydarzenie,  a  niektórzy  egzegeci 
sądzą  nawet,  że  jest  śmieszne  i  nie  odpowiada  powadze  Ewangelii.  Inni

1

  uważają,  że  chodzi  

o kogoś zupełnie przypadkowego, kto był świadkiem pojmania Jezusa i później przyłączył się 
do wspólnoty chrześcijańskiej. 

Ważne jest, że św. Marek pisze o nim bez skrępowania. Dlaczego to czyni? Wszystko wskazu-
je,  że  mamy  tutaj  do  czynienia  z  rzeczywistym  wydarzeniem.  Wielu  egzegetów  przypuszcza, 
ż

e  chodzi  raczej  o  kogoś  dobrze  znanego  Chrystusowi.  To  przypuszczenie  opierają  na  fakcie,  

ż

e Jezus przychodził często do tego ogrodu. Niektórzy sądzą, że tym młodzieńcem był św. Ma-

rek. Przecież tylko on wspomina ten szczegół, który nie posiada żadnego znaczenia doktrynal-
nego i niezbyt dobrze wiąże się z opisem Ewangelii. Wiadomo zaś, że matka św. Marka posia-
dała dom w Jerozolimie (Dz 12,12). Była to więc rodzina zamożna. Autor Ewangelii św. Marka 
myśli,  być  może,  o  świadku,  który  był  człowiekiem  zamożnym,  gdyż  używał  w  czasie  snu 
prześcieradła,  które  w  tamtych  czasach  było  luksusem.  Ludzie  nakrywali  się  zwykle  tuniką 
podkładając pod siebie płaszcz. 

Narzuca się tylko pytanie: w jaki sposób św. Marek znalazł się w Getsemani? Gdy próbujemy 
odpowiedzieć  na  to  pytanie,  rodzi  się  pokusa  fantazjowania.  Jest  jednak  prawdopodobne,  
ż

e Wieczernik i ogród w Getsemani były własnością rodziny Ewangelisty. Podczas wieczerzy 

w  domu  było  bardzo  dużo  ludzi  i  dlatego  młody  Marek  poszedł  spać  do  ogrodu.  Widocznie 
miał  zwyczaj  spędzać  niejedną  noc  w  tym  miejscu,  skoro  posiadał  tam  posłanie  i  to,  co  było 

                                              

1

 Np. H. Langkammer, Ewangelia według św. Marka. Wstęp – przekład z oryginału – komentarz (PŚNT, III/2), 

Poznań-Warszawa 1977, s. 331. 

background image

B o h a t e r o w i e   S t a r e g o   i   N o w e g o   T e s t a m e n t u

 

}

 

 

 

potrzebne do spania według wymagań ludzi zamożnych. Do ogrodu przybył także Jezus wraz  
z uczniami. Marek spał spokojnie. Zbudziła go jednak wrzawa. Poszedł więc zobaczyć, co się 
dzieje. Przemogła ciekawość, a może sympatia względem Jezusa i dlatego dołączył do grupy, 
która przyszła uwięzić Chrystusa. Został jednak rozpoznany. Czuł, że grozi mu niebezpieczeń-
stwo  i  dlatego  uciekł,  zostawiwszy  prześcieradło  w  rękach  wrogów.  W  opisie  możemy  mieć 
więc osobiste wspomnienie, które jest równocześnie dyskretnym podpisem autora Ewangelii.  

Jakie  jeszcze  znaczenie  może  posiadać  ten  opis?  Niektórzy  egzegeci  widzą  w  nim  crescendo: 
uciekają  wszyscy,  nawet  młodzieniec  okryty  prześcieradłem.  Nie  jest  wykluczone,  że  w  tym 
wydarzeniu  jest  ponadto  zapowiedź  losu  Jezusa.

2

  Podobnie  jak  młodzieniec,  ujęty  przez  wro-

gów,  uciekł  zostawiając  w  ich  rękach  prześcieradło,  tak  samo  uczyni  Chrystus,  gdy  wymknie 
się z rąk nieprzyjaciół (por. Mk 15,46). Być może dlatego w opisie obydwu wydarzeń Ewange-
lista posługuje się tym samym słowem prześcieradło. 

Matką  jego  była  Maria,  zamożna  niewiasta  jerozolimska,  w  której  domu  zbierali  się  pierwsi 
chrześcijanie (Dz 12,12-17). 

Był  krewnym  Barnaby  i  z  tego  względu  zetknął  się  ze  św.  Pawłem.  Dołączył  do  Apostołów, 
kiedy wyruszyli do Antiochii (Dz 12,25), a później w pierwszą podróż misyjną (Dz 13,5). Do-
tarł jednak tylko do Perge w Pamfilii i tutaj odłączył się od towarzyszy i powrócił do Jerozoli-
my  (Dz 13,13).  Autor  Dziejów  Apostolskich  nie  podaje  przyczyny  rozstania.  Być  może  św. 
Marek nie rozumiał jeszcze w sposób właściwy sensu misji wśród pogan, ale nie jest też wy-
kluczone, że z powodu młodego wieku nie podołał trudom podróży. Z tego jednak względu św. 
Paweł nie chciał go zabrać w drugą podróż misyjną (Dz 15,37-38). Wtedy wraz z Barnabą wy-
ruszył na Cypr, zaś św. Paweł udał się do Cylicji (Dz 15,39-40).  

Nieporozumienie to zostało jednak wkrótce wyjaśnione i około r. 62 św. Marek znajdował się  
u  boku  w  czasie  jego  pierwszego  uwięzienia  w  Rzymie  (Kol 4,10;  Flm 24).  Stamtąd  udał  się 
prawdopodobnie do Efezu, bowiem w czasie drugiego uwięzienia w Rzymie św. Paweł prosił, 
by św. Marek przybył do niego. Napisał do Tymoteusza: „Weź Marka i przyprowadź ze sobą; 
jest mi bowiem potrzebny do posługi” (2 Tm 4,11). 

W tym czasie (63-64) ewangelista był również współpracownikiem św. Piotra, który nazywa go 
swoim synem (1 P 5,13), czyli uczniem. Również od niego Piotr przesyła pozdrowienie z „Ba-
bilonu”,  tj.  Rzymu,  odbiorcom  listu  –  chrześcijanom  Azji  Mniejszej  (1  P  1,1).  Te  krótkie  in-
formacje są bardzo cenne, gdyż świadczą o tym, że w latach sześćdziesiątych św. Marek był w 
Rzymie. 

 

Wiadomości dotyczące dalszych losów Marka są niepewne. Późniejsze legendarne świa-

dectwa  podają,  że  na  prośbę  Piotra  Marek  udał  się  do  Aleksandrii  i  tam  założył  pierwszą 
wspólnotę  chrześcijańską.  Po  rozpoczęciu  prześladowań  pozostał  odważnie  na  wyznaczonym 
miejscu aż do śmierci męczeńskiej. 

 

Ś

wiadkowie starożytnej tradycji przypisują Markowi autorstwo jednej z Ewangelii. Naj-

starszym i najciekawszym świadectwem jest wypowiedź Papiasza, biskupa Hierapolis we Fry-
gii (ok. r. 130), przekazana przez historyka Euzebiusza: „To  zaś powiedział prezbiter: Marek, 
który był tłumaczem Piotra, spisał dokładnie wszystko, co zachował w pamięci, ale nie według 
tego, co mówił i czynił Pan. Ani bowiem Pana nie słyszał, ani nie należał do Jego grona i tylko 
później – jak już wspomniałem – był towarzyszem Piotra. Otóż Piotr stosował nauki do potrzeb 

                                              

2

 M. Galizzi, Wy Go zabiliście, Warszawa 1986, s. 111. 

background image

B o h a t e r o w i e   S t a r e g o   i   N o w e g o   T e s t a m e n t u

 

}

 

 

 

słuchaczy  a  nie  dbał  o  związek  słów  Pańskich.  Nie  popełnił  więc  Marek  żadnego  błędu,  jeśli  
w szczegółach tak pisał, jak się to w jego pamięci przechowało. O jedno się tylko bowiem sta-
rał, by nic nie opuścić z tego, co słyszał oraz by nie napisać jakiejś nieprawdy”. Świadectwo to 
mógł otrzymać przynajmniej pośrednio od św. Jana Apostoła albo z jego kręgów. Dlatego jego 
wypowiedź  posiada  niezwykłe  znaczenie.  W  oparciu  o  Historię  Kościoła  Euzebiusza  można 
ustalić, że Papiasz zdobył opisywane wiadomości między rokiem 90 a 110, a napisał swe dzieło 
między rokiem 100 a 110. Z jego wypowiedzi można wyciągnąć jeszcze następujące wnioski: 
1) Marek był tłumaczem św. Piotra. Grecy uważali, że poeci są tłumaczami bogów, gdyż dzia-
łają  pod  wpływem  ich  natchnienia.  Marek  mógł  być  tłumaczem  św.  Piotra  w  tym  znaczeniu,  
ż

e uległ jego inspiracji w trakcie pisania Ewangelii. W tym wypadku Ewangelista byłby sekre-

tarzem Apostoła, który przekazał następnym pokoleniom nauczanie Piotra. Powszechnie jednak 
słowem  tłumacz  określano  człowieka  przekładającego  jakiś tekst  z  języka obcego  (por.  1  Kor 
14,28). Marek przetłumaczyłby więc nauczanie św. Piotra chrześcijanom mówiącym po grecku. 
Sprawa  nie  jest  do  rozstrzygnięcia,  ale  jedno  nie  ulega  wątpliwości:  Ewangelia  św.  Marka 
związana jest ze św. Piotrem. 2) Jednak Ewangelista przekazał wszystko nie według porządku. 
Wydaje się, że Papiasz bierze w tym wypadku w obronę metodę, jaką posługiwał się Ewangeli-
sta. Prawdopodobnie zestawiano to dzieło z Ewangelią św. Mateusza i wyciągano wniosek na 
niekorzyść Ewangelii św. Marka. Kontekst wypowiedzi wskazuje, że chodzi raczej o porządek 
systematyczny.  Wspominając  bowiem  o  św.  Mateuszu,  Papiasz  podaje,  że  spisał  słowa  Pana 
według porządku. Wydaje się, że odwołuje się w tym wypadku do wypracowanej struktury wi-
docznej w Ewangelii św. Mateusza. Brak jej natomiast w Ewangelii św. Marka. 3) Świadectwo 
Papiasza  wskazuje,  że  już  na  początku  II  w.  Ewangelia  św.  Marka  była  przypisywana  drugo-
rzędnej  postaci  pierwotnego  Kościoła.  Ten  fakt  jest  niezwykle  ważny  z  historycznego  punktu 
widzenia. Dowodzi bowiem, że Markowe autorstwo Ewangelii nie może być wytworem fanta-
zji.  Gdyby  bowiem  chodziło o  fałszerstwo,  to  przypisano by  je  jakiejś  znaczącej postaci pier-
wotnego Kościoła. 

W  nawiązaniu  do  wizji  Ezechiela  (Ez  1,10;  por.  Ap  4,7)  symbolem  Marka  jako  Ewangelisty 
jest uskrzydlony lew. 

 

Ks. Mirosław Łanoszka 

Bohaterowie Starego Testamentu 

 

J

EREMIASZ 

 PROROK ŻYJĄCY W SERDECZNEJ PRZYJAŹNI Z 

B

OGIEM

 

 

PAN  przemówił  do  mnie  następującymi  słowami:  «Zanim  ukształtowałem  cię  w  łonie  matki, 
znałem  cię.  Zanim  przyszedłeś  na  świat,  uświęciłem  cię  i  ustanowiłem  prorokiem  
dla narodów»
” (Jr 1,4-5) 

 

Spotykając się z Jeremiaszem, jednym z  wielkich starotestamentowych proroków, mamy oka-
zję dowiedzieć się, na czym polega autentyczne życie religijne, a także zapoznać się z jego na-
uczaniem, które przybrało kształt prawdziwie Dobrej Nowiny już w obrębie Starego Przymie-
rza. Dzięki informacjom zawartym w Księdze Jeremiasza, a zwłaszcza fragmentom biograficz-

background image

B o h a t e r o w i e   S t a r e g o   i   N o w e g o   T e s t a m e n t u

 

}

 

 

 

nym w trzeciej osobie, mamy dostęp do niemalże pełnego portretu, także tego wewnętrznego, 
tej niezwykłej postaci biblijnej o jakże bogatym charakterze. 

 

Hebrajskie  imię  Jeremiasza  (Jirm

e

jāh  lub  Jirm

e

jāhû)  można  tłumaczyć  jako  „Niech  Bóg 

[Jahwe]  podniesie”  lub  „Bóg  [Jahwe]  wywyższa”

3

.  Jeremiasz  przyszedł  na  świat  nieco  ponad 

wiek  po  swoim  wybitnym  poprzedniku  proroku  Izajaszu,  prawdopodobnie  około  650  r.  przed 
Chr.  (Wstęp  do  ksiąg  prorockich,  Biblia  Jerozolimska),  w  niewielkiej  miejscowości  o  nazwie 
Anatot (położone  w odległości kilku  km  na północny  wschód od Jerozolimy),  które  leżało  na 
terytorium  zamieszkałym  przez  pokolenie  Beniamina  (Jr  1,1).  Na  podstawie  danych  umiesz-
czonych we wprowadzeniu do Księgi Jeremiasza dowiadujemy się, że nasz bohater pochodził  
z rodziny kapłańskiej, a jego ojciec miał na imię Chilkiasz (Jr 1,1). Nie jest zatem wykluczone, 
ż

e Jeremiasz należał do lewickiego rodu arcykapłana Abiatara, który wraz ze swoją rodziną zo-

stał zesłany na wygnanie właśnie do Anatot, kiedy to król Salomon na początku swoich rządów 
rozliczał się ze swoimi oponentami (1Krl 2,26-27)

4

. Działalność Jeremiasza, która przypadła na 

przełom VII i VI w. przed Chr. (lata 627-586) była związana z panowaniem ostatnich władców 
Judy. 

 

W trzynastym roku rządów pobożnego króla Jozjasza (627-626 r. przed Chr.) Jeremiasz 

został powołany przez Boga do pełnienia posługi prorockiej. Nasz bohater, który zdawał sobie 
sprawę, że przyjęcie Bożej woli spowoduje radykalną zmianę jego życia, roztropnie bronił się 
przed  podjęciem  zbyt  pochopnej  decyzji,  odwołując  się  do  swojego  młodego  wieku:  „Ach, 
PANIE  mój,  BOŻE,  nie  umiem  przemawiać,  gdyż  jestem  młody”  (Jr  1,6).  Chociaż  użyty  
w powyższej argumentacji Jeremiasza hebrajski termin naʻar

5

 nie jest zbyt precyzyjny, to jed-

nak  może  wskazywać  na  brak  wystarczającej  liczby  lat,  która  umożliwiałaby,  zgodnie  z  obo-
wiązującymi normami, publiczne nauczanie (wymagany wiek to: co najmniej 30 lat). Prawdo-
podobnie należy przyjąć, że nasz główny bohater w momencie powołania mógł być dwunasto 
lub trzynastoletnim chłopcem. Zresztą Jeremiasz nie od razu zaczął pełnić prorocką misję. Ana-
lizując opis powołania Jeremiasza dotykamy tajemnicy odwiecznego zamysłu Boga względem 
człowieka, który zostaje włączony w realizację Bożych zbawczych planów, dotyczących całego 
rodzaju ludzkiego: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, zanim przyszedłeś na 
ś

wiat, uświęciłem cię i ustanowiłem prorokiem dla narodów” (Jr 1,5). W oparciu o przytoczone 

słowa możemy powiedzieć, że ten, kogo Bóg powołuje do swojej służby jest Mu znany jeszcze 
przed  poczęciem,  jednak  w  tym  Bożym  „poznaniu”  należy  widzieć  przede  wszystkim  pełen 
miłości wybór konkretnego człowieka. Wybrana przez Boga osoba jest „poświęcona”, a więc w 
pewien sposób wyłączona z rzeczywistości świeckiej, by mogła całkowicie oddać się pełnionej 
misji. Zatem ogarnięty Bożą miłością Jeremiasz został przeznaczony przez Boga do tego, aby 
stać  się  „prorokiem  dla  narodów”,  a  więc  dla  wszystkich  ludzi.  Wypowiedź  ta  służy  również 
podkreśleniu uniwersalizmu starotestamentowego posłannictwa. Młody wiek naszego bohatera 
nie jest żadną przeszkodą w głoszeniu Bożego słowa, gdyż Ten, który powołuje zapewnia Je-
remiasza  o  swojej  nieustannej  pomocy  w  realizacji  jego  prorockiej  misji,  poprzez  nieustanną 
swoją obecność, ochraniającą ukochanego wybrańca. 

                                              

3

  W.  Vogels,  JÉRÉMIE,  w:  J.  Bajard,  M.  Defossez,  J.  Longton,  R.F.  Poswick,  G.  Rainotte  (red.),  

Le Dictionnaire Encyclopédique de la Bible, [Turnhout] Brepols 1987, s. 653. 

4

 C. Schedl, Historia Starego Testamentu, t. 4, Tuchów 1995, s. 278-279. 

5

  Hebrajski  termin  na ar  w  analizowanym  kontekście  prawdopodobnie  służy  podkreśleniu  „młodzieńczości” 

Jeremiasza  w  chwili  powołania  (The  Brown-Driver-Briggs  Hebrew  and  English  Lexicon,  F.  Brown,  S.R. 
Driver, Ch.A. Briggs, Peabody 

6

2001, s. 654-655). 

background image

B o h a t e r o w i e   S t a r e g o   i   N o w e g o   T e s t a m e n t u

 

}

 

 

 

Jeremiasz  w  swoich  początkowych  wystąpieniach  przedstawia  wzajemną  relację  między  Bo-
giem a narodem wybranym w obrazach zaczerpniętych z życia narzeczeńskiego i małżeńskie-
go. Niewierna małżonka, jaką jest Izrael, zamiast budować swoje życie w oparciu o zażyłą więź 
z  jedynym  Bogiem  ulegała  bałwochwalczej  niewierności  (Jr  2-6).  Karą  za  grzech  idolatrii  
i szukania pomocy w przymierzach z obcymi potęgami będzie inwazja nieprzyjaciela z północy 
(Jr  4,6).  Możliwe,  że  tym  okrutnym  agresorem  były  wojska  babilońskie  (605  r.  przed  Chr.), 
których atak miał potrząsnąć ludem żyjącym w zakłamaniu i grzechu, pławiącym się we wszel-
kich nieprawościach. Pewne nadzieje na zmiany w życiu społecznym Izraela budziły przepro-
wadzone przez pobożnego króla Jozjasza reformy religijne, które zmierzały do odnowy moral-
nej  narodu  wybranego.  Zostały  one  jednak  szybko  zaprzepaszczone  po  śmierci  tego  władcy 
(609  r.  przed  Chr.),  gdyż  jego  następca  Jojakim  (609-598  r.  przed  Chr.)  zaprzestał  kontynu-
owania tych, jakże koniecznych zmian. Okazało się, że pod rządami tego króla jeszcze bardziej 
umocnił  się  religijny  formalizm,  jak  i  bałwochwalcze  praktyki,  co  doprowadziło,  począwszy  
od 605 r. przed Chr., do podboju palestyńskiego terytorium przez babilońską armię, dowodzoną 
przez Nabuchodonozora. 

Ten  tragiczny  okres  w  historii  Judy  odcisnął  swoje  bolesne  piętno  w  życiu  Jeremiasza,  który 
doznał licznych prześladowań ze strony swoich rodaków, kiedy to w sposób niezwykle zdecy-
dowany, z pełnym zaangażowaniem wzywał ich do nawrócenia. W tym czasie prorok wykonał 
wiele  czynów  symbolicznych,  pośród  których  bardzo  wymownym  było  rozbicie  glinianego 
dzbana,  służące  potępieniu  kultów  pogańskich,  w  tym  składaniu  ofiar  z  dzieci  (Jr  7,30-32).  
To pełne wymowy stłuczenie naczynia stanowiło zarazem zapowiedź tragicznego losu Jerozo-
limy  i  całego  narodu  (Jr  19,1-13).  Wypełnieniem  Jeremiaszowego  proroctwa  była  babilońska 
inwazja w 586 r. przed Chr., kiedy to wojska Nabuchodonozora zburzyły święte miasto wraz ze 
znajdującą się w nim świątynią. Takim bardzo wymownym znakiem przepowiadania Jeremia-
sza  było  samo  jego  życie,  gdyż  zgodnie  z  Bożym  nakazem  prorok  pozostał  w  bezżeństwie  
(Jr  16,2).  Sytuacja  ta  z  pewnością  musiała  zwracać  uwagę  społeczeństwa,  gdzie  posiadanie 
dzieci  stanowiło  najważniejszy  obowiązek  każdego  Izraelity.  Żyjący  bez  żony  i  potomstwa  
Jeremiasz  stał  się  zapowiedzią  przyszłego  losu  narodu  wybranego,  który  po  najeździe  wojsk 
babilońskich będzie wyglądał właśnie jak wdowa bez męża i dzieci (Jr 16,1-13). Z tego okresu 
pochodzi  również  słynna  mowa  Jeremiasza,  w  której  piętnuje  naiwną  wiarę  w  moc  świątyni:  
do niczego nie prowadzi taka postawa, jeżeli nie pociąga za sobą przestrzeganie Bożych przy-
kazań, realizowanych w uczynkach miłości miłosiernej wobec bliźniego (Jr 7; 26). Wygłoszona 
przez  Jeremiasza  mowa  poskutkowała  tym,  że  odmówiono  prorokowi  dostępu  do  świątyni.  
Od  tej  pory  w  przekazywaniu  pism  zawierających  jego  orędzie  będzie  pomagał  mu  osobisty 
sekretarz Baruch (Jr 36). 

Wewnętrzny  stan  proroka,  który  w  sposób  niezwykle  głęboki  przeżywał  tragedię  związaną  
ze zniszczeniem królestwa Judzkiego poznajemy z jego osobistych wyznań, mówiących o nie-
zwykłej zażyłość między Bogiem a człowiekiem (np. Jr 17,14-18). Ta bliska relacja zna rów-
nież  chwile  trudne,  a  takim  momentem  kulminacyjnym  przeżywanego  przez  Jeremiasza  we-
wnętrznego  dramatu  z  powodu  tego,  że  został  posłany,  by  „wyrywać  i  obalać,  niszczyć  i  bu-
rzyć” (Jr 1,10), są słowa: „Uwiodłeś mnie PANIE, a ja dałem się uwieść” (Jr 20,1). Przekazane 
w Księdze Jeremiasza osobiste wyznania proroka są świadectwem o głębokiej więzi, jaka po-
winna  łączyć  człowieka powołanego  z  Bogiem,  a  jeżeli  jest to  relacja  wierności wyznaczonej 
misji, to nigdy nie jest ona wolna od doświadczenia trudu i cierpienia. Rozgrywające się przede 

background image

B o h a t e r o w i e   S t a r e g o   i   N o w e g o   T e s t a m e n t u

 

}

 

 

 

wszystkim w wymiarze duchowym kryzysy przyczyniły się do oczyszczenia Jeremiasza i otwo-
rzyły go na życie w serdecznej przyjaźni z Bogiem, które przecież stanowi istotę religii. 

 

Kolejny  okres  działalności  Jeremiasza  był  związany  z  królem  Jojakimem,  który  chcąc 

uwolnić  się  od  babilońskiego  uzależnienia  wypowiedział  posłuszeństwo  Nabuchodonozorowi,  
a ten nie zastanawiając się długo postanowił przywołać judzkiego władcę do porządku, otacza-
jąc swoim wojskiem Jerozolimę (598 r. przed Chr.). W czasie tego oblężenia zmarł król Joja-
kim, a jego następca Jojakin poddał święte miasto Babilończykom (597 r. przed Chr.). Jojakin 
wraz  ze  swoim  dworem  i  sporą  liczbą  elit  tworzących  społeczność  Judy  został  deportowany  
do Mezopotamii, a tron w Jerozolimie objął Sedecjasz (597-586 r. przed Chr.), który również 
po pewnym czasie przyłączył się do buntu przeciw okupacji babilońskiej, co doprowadziło do 
ponownego ataku Nabuchodonozora na judzką stolicę (587 r. przed Chr.). W tym czasie swojej 
aktywności  prorockiej  Jeremiasz  wzywał  Sedecjasza,  aby  poddał  miasto,  gdyż  jakakolwiek 
forma obrony w zetknięciu z tak przeważającymi siłami wrogiej armii nie miała sensu. Wów-
czas to królewscy  doradcy  chcąc pozbyć  się niewygodnego proroka, który  rzetelnie  oceniając 
sytuację zagrożonego narodu wskazywał Sedecjaszowi właściwe rozwiązanie, najpierw uwięzi-
li  go,  a  następnie  wrzucili  do  pełnego  błota  zbiornika  na  wodę  (cysterna),  gdzie  pozbawiony 
pokarmu oczekiwał na śmierć (Jr 37-39). Jednak po zdobyciu przez Nabuchodonozora Jerozo-
limy (586 r. przed Chr.) Jeremiasz odzyskał wolność i zdecydował o pozostaniu w zniszczonym 
mieście,  aby  dalej  służyć  własnemu  narodowi.  Zwycięscy  Babilończycy  sprawowanie  rządów 
nad  podbitym  krajem  powierzyli  pełnomocnikowi  o  imieniu  Godoliasz.  Jednak  po  niedługim 
czasie  został  on  pozbawiony  życia  przez  członków  należących  do  judzkiego  ruchu  oporu.  
Ż

ydowscy spiskowcy po dokonaniu tego zamachu, w obawie przed reperkusjami ze strony ba-

bilońskiego okupanta, uciekli do Egiptu, zabierając ze sobą Jeremiasza (Jr 42-43). To właśnie 
w  ziemi  egipskiej  prorok  kontynuował  swoje  nauczanie  i  wygłosił ostatnie  wyrocznie  (Jr  44). 
Nie  znamy  okoliczności  śmierci Jeremiasza.  Jedna  z tradycji  mówi o  jego  męczeństwie,  jakie 
miało mieć miejsce właśnie w Egipcie (Apokryf Jeremiasza), natomiast inny przekaz podaje, że 
Jeremiasz zmarł śmiercią naturalną w Babilonii (Józef Flawiusz, Dawne dzieje Izraela, X, 9,7)

6

W  końcowym  okresie  swojej  prorockiej  działalności,  kiedy  to  zbliżał  się nieuchronnie koniec 
królestwa  Judzkiego,  Jeremiasza  wygłosił  słynne  proroctwo  o  Nowym  Przymierzu  (Jr  31,31-
34), które należy do centralnych elementów starotestamentowego objawienia, stanowiąc kulmi-
nacyjny moment jego księgi. Fundamentem tej zapowiedzi jest poznanie Boga, które polega na 
uznaniu Go za Pana, co w praktyce będzie się wyrażać w wypełnianiu Jego woli. Obietnica te-
go  Nowego  Przymierza  jest  aktem  Bożego  miłosierdzia,  które  w  odpowiedzi  na  wiarę  i  żal 
człowieka obdarza go darmową łaską odpuszczenia grzechów. Jeremiaszowa zapowiedź została 
wypełniona  przez  Jezusa  Chrystusa,  który  w  ofierze  krzyża  dla  zbawienia  wszystkich  ludzi 
przelał  krew  Nowego  Przymierza  (Mk  14,24).  To  zbawcze  wydarzenie  uobecnia  się  w  czasie 
sprawowania  Eucharystii  (Łk  22,20).  To  właśnie  w  osobie  proroka  Jeremiasza  dostrzegamy 
figurę Chrystusa

7

 

 

 

                                              

6

 T. Brzegowy, Prorocy Izraela. Cz. I, Tarnów 

2

1999, s. 181. 

7

 W. Vogels, JÉRÉMIE, s. 654. 

background image

B o h a t e r o w i e   S t a r e g o   i   N o w e g o   T e s t a m e n t u

 

}

 

 

 

Ks. Piotr Łabuda 

Bohaterowie pierwszej wspólnoty Kościoła 

 

T

YMOTEUSZ 

 UMIŁOWANY UCZEŃ I WSPÓŁPRACOWNIK 

A

POSTOŁA 

N

ARODÓW

 

 

Paweł „przybył do Derbe i Listry. Był tam pewien uczeń imieniem Tymoteusz, syn Żydówki, któ-
ra przyjęła wiarę, i ojca Greka. Bracia z Listry dawali o nim dobre świadectwo. Paweł posta-
nowił zabrać go ze sobą w podróż. Obrzezał go jednak ze względu na Żydów, którzy mieszkali 
w tamtejszych stronach. Wszyscy bowiem wiedzieli, że ojciec jego był Grekiem
” (Dz 16,1-3). 

 

Pośród  licznego  grona  uczniów  i  współpracowników  Apostoła  Narodów,  do  którego  zaliczyć 
należy także i wspominanego dziś Jana Marka, zasadnym wydaje się uznanie, iż Tymoteusz był 
jednym z najbliższych. Wydaje się, że był on także współautorem, czy też sekretarzem Pawła, 
który z jego pomocą  przygotowywał i wysyłał pisma do wielu wspólnot. Sam Tymoteusz jest 
także adresatem dwóch pism, które powszechnie przyjmuje się jako Pisma Apostoła Narodów

8

W  przekazie  Dziejów  Apostolskich  Tymoteusz  pochodził  z  Listry  (Dz  16,l-2)

9

,  niewielkiego 

miasta położonego w Likaonii, na południowy zachód od Ikonium. Już w 6 roku przed Chry-
stusem stało się kolonią rzymską. Było zaliczane do prowincji Pizydii, bądź do Galacji. W Li-
strze  Paweł  został  po  raz  pierwszy  kamienowany  (Dz  14,19),  co  wspomina  po  wielu  latach  
w Liście do Tymoteusza (2Tm 3,11). 

Ś

w.  Łukasz przekazuje  wiele szczegółów z  życia  Tymoteusza, co  wydaje  się  być  odzwiercie-

dleniem ich bliskiej znajomości. Z Dziejów Apostolskich dowiadujemy się, że ojciec Tymote-
usza był Grekiem, który musiał być znaną osobistością we wspólnocie skąd pochodził przyszły 
towarzysz podróży Pawła (zob. Dz 16,3). Nie wiadomo jak miał na imię, ani czym się zajmo-
wał.  Matką  Tymoteusza była  Żydówka. Prawo  Mojżeszowe  zabraniało,  co prawda Żydom  łą-
czyć się w związki małżeńskie z nieżydami (zob. Ezd 9,1n; 10,1n; Ne 13,23), ale wśród Żydów 
ż

yjących w diasporze do takich związków dochodziło jednak często. Była ona osobą wierzącą – 

być może, że stało się to podczas pierwszego pobytu Pawła w Listrze, być może przy tej okazji 
Paweł ochrzcił nie tylko obie niewiasty, lecz także Tymoteusza. Być może właśnie dlatego Pa-
weł  nazywa  Tymoteusza  „swoim  umiłowanym  synem”  (1  Kor  4,17)  czy  też  „prawowitym 
dzieckiem w wierze” (1 Tm 1,2)

10

. Trudno jednak podać kiedy Tymoteusz przyjął chrzest. Nie-

którzy wskazują nawet, iż mogło się to stać jeszcze przed pierwszą podróżą Pawła, niekoniecz-
nie w Listrze.

 

                                              

8

 Zob. szerzej. K. Romaniuk, Uczniowie i współpracownicy, s. 141nn.; P. Calvocoressi, Kto jest kim w Biblii,  

s. 300 

9

  Niektórzy  spośród  egzegetów  utrzymują,  że  miejscem  urodzenia  Tymoteusza  była  nie  Listra,  lecz  Derbe.  

W zapisie Łukasza miasta Derbe i Listra są wymienione obok siebie, jednak bezpośrednio z Tymoteuszem jest 
związana  Listra.  O  wszystkim  jednak  decyduje  wzmianka  rozpoczynająca  wiersz  następny:  „Bracia  z  Listry 
dawali o nim dobre świadectwo” (Dz 16,2). Gdyby Tymoteusz pochodził z Derbe, z pewnością u „braci z Der-
be” szukałby Paweł świadectwa o Tymoteuszu. 

10

 

Określenia „syn” Apostoł Narodów używa w odniesieniu do nawróconych przez siebie po-

gan i Żydów (zob. np. 1 Tes 2,7.11; Ga 4,19; Flm 10; 2 Kor 12,14; 1 Kor 4,15). 

background image

B o h a t e r o w i e   S t a r e g o   i   N o w e g o   T e s t a m e n t u

 

}

 

 

 

Matka Tymoteusza miała na imię Eunice, zaś babka – zapewne ze strony matki – Lois. Obydwa 
imiona są pochodzenia greckiego, ale nie ulega wątpliwości, że obie kobiety były Żydówkami. 
Sam Paweł stwierdza również, że wierzącą była nie tylko matka, lecz także babka Tymoteusza 
(2Tm 1,4-5). Wiarę domu rodzinnego Tymoteusza autor Dziejów Apostolskich określa mianem 
szczerej, przez co wydaje się podkreślać nie tylko spontaniczność, ale i czystość: była sponta-
niczna i czysta czystością ortodoksji. 

Odnosząc się do młodości Tymoteusza Paweł stwierdza: „Ty natomiast trwaj w tym, czego się 
nauczyłeś i co ci powierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś. Od lat bowiem niemowlęcych 
znasz Pisma święte” (2 Tm 3,14). Wspomnienie Pawła potwierdza, że Tymoteusz wychowywał 
się  w  ortodoksyjnej  rodzinnie  żydowskiej,  w  duchu  i  mocy  Pisma  Świętego.  Warto  tu  także 
zwrócić uwagę, na  rolę  i  znaczenie Pisma  Świętego  w  wychowaniu.  Paweł  podkreśla, iż    jest 
ono „pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawie-
dliwości  –  aby  człowiek  Boży  był  doskonały,  przysposobiony  do  każdego  dobrego  czynu”  
(2 Tm 3,16-17). 

Czytając listy Pawła do Tymoteusza można przypuszczać, że Tymoteusz nie cieszył się najlep-
szym zdrowiem i to już od młodości. Stąd też i troska i ojcowskie rady Pawła (zob. 1 Tm 5,23). 
Wydaje się, iż był on człowiekiem pokornym, czy też wręcz nieśmiałym (zob. 1 Kor 16,10). 

 

Po raz pierwszy na kartach Biblii Tymoteusz pojawia się na początku drugiej wyprawy misyj-
nej. Autor Dziejów Apostolskich stwierdza, że Paweł „Przybył do Derbe i Listry. Był tam pe-
wien  uczeń  imieniem  Tymoteusz  (...)  Bracia  z  Listry  dawali  o  nim  dobre  świadectwo.  Paweł 
postanowił zabrać go z sobą w podróż” (Dz 16,1–3). 

Znamienną  w  Łukaszowej  relacji  jest  wzmianka  o  „dobrym  świadectwie”  wydawanym  przez 
braci o Tymoteuszu. Wydaje się, że właśnie ta dobra opinia sprawiła, że Paweł zabrał ze sobą  
w  drogę  Tymoteusza.  Stał się on, obok  Sylwana  towarzyszem  podróży  misyjnej  Pawła,  jakby 
na  miejsce  Jana  Marka,  który  rozstał  się  z  Pawłem  na  początku  pierwszej  podróży  misyjnej, 
wprowadzając zapewne niemałe zamieszanie. Być może Apostoł, wyrzucał sobie, że nim zgo-
dził się na przyjęcie do wspólnoty misjonarskiej Jana Marka, nie wybadał kim on do końca jest, 
co  potrafi,  a  co  mogłoby  go  przerosnąć.  Potem  przez  to  niedopatrzenie  musiał  wiele  wycier-
pieć. Stąd też u początku drugiej podróży misyjnej jest już ostrożny. Nie chce dopuścić do po-
wtórzenia się podobnego błędu. Wypyta zatem braci, co sądzą o Tymoteuszu. Wydali oni o nim 
dobre świadectwo. Paweł zatem decyduje się zabrać go ze sobą w rozpoczynającą się wyprawę 
misyjną. 

Przed wyruszeniem Paweł „Obrzezał go jednak ze względu na Żydów, którzy mieszkali w tam-
tejszych  stronach.  Wszyscy  bowiem  wiedzieli,  że  ojciec  jego  był  Grekiem”  (Dz  16,3).  Łuka-
szowa  informacja  jest  pewnego  rodzaju  problemem,  jeśli  przyjmie  się,  iż  drugą  wyprawę  mi-
syjną  poprzedził  sobór  jerozolimski

11

.  Paweł  bowiem  podczas  obrad  soborowych  wyraźnie 

opowiadał  się  za  nieobowiązywalnością  Starego  Prawa,  a  zatem  także  i  nakazu  obrzezania, 
względem tych, którzy nawracali się na chrześcijaństwo. Dekret posoborowy wydaje się uzna-

                                              

11

 Stad też wielu komentatorów wskazuje, iż tzw. sobór jerozolimski miał miejsce w Dz 18,22, czyli po zakoń-

czeniu drugiej wyprawy misyjnej; zob. W. Rakocy, Paweł Apostoł, s. 152-162. 

background image

B o h a t e r o w i e   S t a r e g o   i   N o w e g o   T e s t a m e n t u

 

}

 

 

 

wać  niekonieczność  tego  obrzędu.  Zatem  czy  uznanie,  iż  Paweł  obrzezał  Tymoteusza  „ze 
względu na Żydów”, można traktować za wystarczające? Nie wydaje się.  

W  Łukaszowej  relacji  z  drugiej  wyprawy  misyjnej  Pawła,  Tymoteusz  pojawia  się  dopiero  na 
terenach Greckich – w Berei. Do Berei przybył Paweł z Tesaloniki. Istnieje pewna wątpliwość, 
czy  w  Tesalonice  był  z  Pawłem  Tymoteusz.  Łukasz  bowiem,  wzmiankując  o  niebezpieczeń-
stwach  które  pojawiły  się  w  Tesalonikach  stwierdza,  iż  „Natychmiast  w  nocy  bracia  wysłali 
Pawła i Sylasa do Berei” (Dz 17,10). Nie wydaje się, by Tymoteusz pozostał sam w Tesalonice. 
Być  może  zatem  wcześniej  udał  się  on  do  Berei.  Również  jednak  i  tam  misjonarze  nie  mogli 
pozostać dłużej, stąd też „bracia natychmiast wysłali Pawła, aby szedł ku morzu. Sylas i Tymo-
teusz pozostali tam [czyli w Berei]” (Dz 17,14). Teraz już nie ma wątpliwości, kto jest przeło-
ż

onym ekipy misjonarskiej. Przeciwnicy misjonarzy też największą odpowiedzialnością za tak 

zwane „sianie niepokoju” obciążają Pawła. Jego też pragnął zgładzić. Po ucieczce z Berei, Pa-
weł przybył do Aten. Ludziom, którzy odprowadziwszy go tam, wracali do Berei, wydał pole-
cenie, by Sylas i Tymoteusz jak najprędzej opuścili Bereę i dołączyli do niego w Atenach. Tak 
też zapewne się stało.  

Praca  apostolska  w  Atenach  zapewne  nie  należała  do  łatwych.  Jednak  trudne  dla  misjonarzy 
były  nie  tylko  przeszkody  i  trudności  w  samym  mieście.  Po  pewnym  bowiem  czasie  zaczęły 
nadchodzić  niepokojące  wieści  z  Tesalonik.  Tamtejsza  wspólnota  nie  potrafiła  podołać  co-
dziennym  trudnościom  życia  religijnego,  zwłaszcza  z  błędnymi  naukami,  które  rozgłaszali 
pseudo apostołowie, co do rzekomo bliskiego końca świata. 

„Dlatego nie  mogąc tego dłużej  znosić, postanowiliśmy  sami  pozostać  w  Atenach,  a  Tymote-
usza,  brata  naszego  i  sługę  Bożego  w  głoszeniu  Ewangelii  Chrystusa,  wysłaliśmy,  aby  
was  utwierdził  i  umocnił  w  waszej  wierze,  tak  aby  nikt  się  nie  chwiał  pośród  tych  ucisków”  
(1 Tes 3,1–3). Wydaje się, że decyzję o wysłaniu Tymoteusza do Tesaloniki podjął sam Paweł. 
Z  relacji  Łukasza  wynika  bowiem,  że  w  Atenach  nie  doszło  do  spotkania  Pawła  z  Tymote-
uszem  i  Sylasem.  Być  może  należy  tu  widzieć  potwierdzenie  wielkiego  oddania  Tymoteusza 
sprawie  głoszenia  Dobrej  Nowiny  i  bezwzględnego  uznania  wielkości  i  przywództwa  Pawła. 
Stąd też i uznanie dla Tymoteusza – Paweł przedstawia go jako „brata i sługę Bożego w gło-
szeniu Ewangelii” (1 Tes 3,2). Nie wiadomo, kiedy i gdzie to polecenie Pawła dotarło do Ty-
moteusza.  Zapewne musiało  to  mieć  miejsce  w drodze  z Berei  do  Aten  albo  już  w drodze do 
Koryntu. Wiadomo natomiast, że Tymoteusz polecenie zbadania wiary mieszkańców Tesalonik 
otrzymał. Miał on się przekonać, czy przypadkiem „nie zwiódł ich kusiciel” i czy trud misjona-
rzy „nie poszedł na marne” (1 Tes 3,5). 

Misja Tymoteusza była bardzo trudną. Jej wypełnienie wymagało wielkiej roztropności i taktu, 
tym  bardziej, iż chodziło to,  żeby  nikogo sobie nie  zrazić,  co więcej,  by  chwiejnych umocnić  
i  utwierdzić  w  wierze.  Z  powierzonej  sobie  misji  Tymoteusz  wywiązał  się  znakomicie.  
Paweł  był  uradowany,  gdyż  wieści  przyniesione  przez  Tymoteusza  okazały  się  bardzo  dobre 
(zob. 1 Tes 3,6–10). 

Powracający  jednak  z  Tesalonik  Tymoteusz,  nie  spotyka  się  z Pawłem  w  Atenach.  Dzieje  się 
tak  prawdopodobnie  dlatego,  iż  Paweł  po  nieudanym  wystąpieniu  na  Areopagu,  musiał  po-
spiesznie opuścić Ateny. Wprawdzie Łukasz nie wspomina o żadnych represjach, które ewen-
tualnie miałby znosić Paweł w Atenach, ale wystarczyło, że mu oświadczono: „Posłuchamy cię 
o  tym  innym  razem”  (Dz  17,32).  Po  takich  słowach  zapewne  Paweł  uznał,  że  w  Atenach  nie 

background image

B o h a t e r o w i e   S t a r e g o   i   N o w e g o   T e s t a m e n t u

 

}

 

10 

 

 

miał już co robić. Stąd też „opuścił Ateny i przybył do Koryntu” (Dz 18,1). I dopiero w Koryn-
cie spotyka się z Sylasem i Tymoteuszem. Okazało się, że oczekiwał tam na nich z wielką nie-
cierpliwością.  Ich  obecność  była  niezbędna  do tego, by  apostoł  mógł oddać się  już tylko gło-
szeniu ewangelii: „Kiedy Sylas i Tymoteusz przyszli z Macedonii, Paweł oddał się wyłącznie 
nauczaniu  i udowadniał  Żydom,  że  Jezus  jest  Mesjaszem”  (Dz  18,5).  A  zatem  to  na  Tymote-
uszu  i  Sylasie  spoczywała  troska  o  zabezpieczenie  codziennej  egzystencji  misjonarzom.  
Do  czasu  ich  przybycia  Paweł  zmuszony  był  zarabiać  na  życie  pracą  przy  przygotowywaniu 
namiotów, współpracując z Akwilą i Pryscyllą. Najprawdopodobniej Tymoteusz i Sylas zastą-
pili Pawła w tej pracy, choć nie jest wykluczone, że w inny sposób troszczyli się o środki po-
trzebne do życia. 

Korynt stanowił jakby ostatnie, miejsce dłuższego pobytu Pawła i towarzyszących mu misjona-
rzy, podczas drugiej podróży misyjnej. Droga powrotna do Antiochii Syryjskiej wiodła głównie 
morzem: przez Efez i Cezareę. Tymoteusz nie jest wspomniany ani razu w relacjach o powrocie 
z  drugiej  wyprawy  misyjnej.  Nie  wydaje  się  jednak,  by  rozstał  się  z  Pawłem  po  wypełnieniu 
misji tesalonickiej. 

W przekazie Dziejów Apostolskich trudno znaleźć wyraźne wskazania, które przemawiałyby za 
tym,  że  Tymoteusz  towarzyszył  Pawłowi  od  samego  początku  trzeciej  podróży  misyjnej.  
Z drugiej jednak strony jest to bardzo prawdopodobne. W podróż tę wyruszył Paweł – podobnie 
jak w pierwszą i drugą – z Antiochii Syryjskiej. Droga wiodła przez Tars, Derbe, Listrę, Iko-
nium, Antiochię Pizydyjską i Efez, gdzie Paweł zatrzymał się na dłużej.  

Być może właśnie w Efezie miało miejsce krótkie uwięzienie Apostoła Pawła

12

. Tam też jak się 

wydaje mógł powstać List do wspólnoty w Filippi

13

. W Liście tym można znaleźć sporo waż-

nych  informacji  odnośnie  osoby  Tymoteusza.  Już  sam  tytuł  listu  podkreśla  rolę  i  znaczenie 
Tymoteusza. Apostoł umieszcza go niejako na równi z samym sobą: „Paweł i Tymoteusz, słu-
dzy Chrystusa Jezusa do wszystkich świętych w Chrystusie Jezusie” (Flp 1,1). 

Również w dalszej jego części Paweł podkreśla rolę i znaczenie Tymoteusza, którego zamierza 
posłać do wspólnoty w Filippi: „mam nadzieję w Panu Jezusie, że niebawem poślę do was Ty-
moteusza, abym i ja doznał radości, dowiedziawszy się o waszych sprawach. Nie ma bowiem 
nikogo  o  równych  dążeniach  ducha,  który  by  się  szczerze  zatroszczył  o  wasze  sprawy:  
bo wszyscy szukają własnego pożytku, a nie – Chrystusa Jezusa. A wiecie, że on został wypró-
bowany:  bo  jak  dziecko  ojcu,  tak  on  wraz  ze  mną  służył  Ewangelii.  Jego  to  mam  nadzieję  
posłać  do  was  natychmiast,  skoro  tylko  rozejrzę  się  w  swoich  sprawach”  (Flp  2,19–23).  
Znamiennym  jest  podkreślenie  bezinteresowności  Tymoteusza  i  jego  całkowitego  oddania 
sprawie ewangelii. Zapał, gorliwość apostolska, bezinteresowność – oto najcenniejsze przymio-
ty Tymoteusza. 

Będącemu wraz z Pawłem w Efezie Tymoteuszowi Paweł zleca dwie ważne misje. Na prośbę 
Apostoła Narodów Tymoteusz udaje się do Macedonii, aby tam zorganizować i przeprowadzić 

                                              

12

 Na temat kwestii możliwego więzienia Pawła w Efezie zob. W. Rakocy, Paweł Apostoł, s. 179-182. 

13

  Zob.  H.  Langkammer,  Wprowadzenie  do  Nowego  Testamentu,  Wrocław  1982,  s.  131-132;  A.  Paciorek,  

Paweł Apostoł – Pisma, cz. 1, Tarnów 1997, s. 169-171. Choć niektórzy wskazują, iż List do Filipian powstał 
podczas pierwszego więzienia Pawła w Rzymie; zob. m.in. A. Jankowski, Listy więzienne św. Pawła. Wstęp – 
przekład  z  oryginału  –  komentarz
,  Poznań  1962,  s.  47-55;  J.W.  Rosłon,  R.  Rubinkiewicz,  List  do  Filipian,  
w: Wstęp do Nowego Testamentu, red. R. Rubinkiewicz, Poznań 1996, s. 363.  

background image

B o h a t e r o w i e   S t a r e g o   i   N o w e g o   T e s t a m e n t u

 

}

 

11 

 

 

zbiórkę na ubogich w Jerozolimie. Wypełniwszy zlecone zadania miał udać się dalej na połu-
dnie, do Koryntu. 

O ile kolekta w Macedonii nie była zadaniem szczególnie trudnym, o tyle można się było oba-
wiać  wyniku  misji  w  Koryncie.  Paweł  stwierdza:  „posłałem  do  was  Tymoteusza,  który  jest  
moim synem umiłowanym i wiernym w Panu, aby wam przypomniał drogi moje w Chrystusie  
i to, czego nauczam wszędzie, w każdym Kościele” (1Kor 4,17). Należy pamiętać, iż wspólnota 
koryncka sprawiała Pawłowi dużo trudności. Gmina była podzielona na kilka wzajemnie zwal-
czających  się  partii,  do  czego  doszło  wskutek  błędnego  pojmowania  roli  szafarza  sakramentu 
chrztu. Należało więc, by zmienić ten niebezpieczny stan rzeczy, przedstawić ludziom w spo-
sób  jak  najbardziej  przystępny  właściwą  teologię  sakramentu  chrztu  i  określić  rolę,  jaką  
w sprawowaniu tego sakramentu ma do spełnienia jego szafarz. 

Podziały  istniały  także  w  łonie  poszczególnych  ugrupowań,  w  zależności  od  tego,  komu  jaką 
wypadło spełniać posługę. Za ważniejszych uważali się ci, którzy przemawiali językami i na-
uczali,  nie  cieszyło  się  zaś  chyba  szczególnym  uznaniem  zwyczajne  posługiwanie  ubogim  
i  chorym.  Co  więcej,  szerzyła  się  rozpusta  –  i  to  w  jej  najbardziej  odrażających  postaciach,  
jak  na  przykład  kazirodztwo.  Skłóceni  chrześcijanie  udawali  się  do  trybunałów  pogańskich,  
by przed nimi rozstrzygać swoje spory. Zdarzały się bardzo poważne nieporządki na zebraniach 
liturgicznych, krążyły błędne opinie na temat powszechnego zmartwychwstania. 

Chęć ratowania tego, co zaczynało ginąć i zaprowadzenia ładu w tej ważnej dla Apostoła gmi-
nie,  skłoniły  go  do  posłania  tam  Tymoteusza.  Rekomendacja,  której  mu  przy  tym  udziela, 
ś

wiadczy  o  poważaniu,  jakim  Paweł  darzył  Tymoteusza.  Określa  go  on  jak  „syn  umiłowany  

i wierny w Panu”. Zadaniem Tymoteusza, było przypomnieć Koryntianom to wszystko, czego 
Paweł  nauczał  ich  osobiście.  Takie naznaczenie  zadania oznacza,  iż  Paweł  ma  pełne  zaufanie 
do ortodoksji Tymoteusza, jak również że Tymoteusz zna i rozumie dokładnie poglądy Pawła. 

Jest bardzo  prawdopodobne,  że  kiedy  Tymoteusz przybył  do Koryntu, tamtejszym  chrześcija-
nom  znany  już  był  pierwszy  list  Pawła  do  Koryntian.  Tymoteusz  miał  więc  o  tyle  ułatwione 
zadanie,  że  powtórzył  na  żywo  polecenie  i  prośby  Pawła  udzielając,  ilekroć  zachodziła  tego 
potrzeba, dodatkowych wyjaśnień. 

Nie wiemy jak dokładnie przebiegała misja Tymoteusza  Koryncie. Podstawę do jej oceny mo-
ż

e stanowi jedynie treść drugiego Listu do Koryntian. Prawdopodobnie część spraw Tymoteusz 

załatwił  i  uporządkował,  choć  nadal  zapewne  pozostało  wiele  problemów  i  sporo  niechęci 
względem osoby Pawła. Nie wiadomo także, czy po wypełnieniu misji korynckiej Tymoteusz 
wrócił  do  Efezu  czy  też  spotkał  się  z  Pawłem  w  Macedonii  dokąd  Paweł,  po  rozruchach  efe-
skich,  przybył  wcześniej  niż  to  sobie  pierwotnie  planował.  Większość  egzegetów  wskazuje,  
iż Tymoteusz dotarł do Efezu. Paweł bowiem prosi koryntian, by przyprowadzili Tymoteusza, 
gdyż był on przez niego oczekiwany (zob. 1Kor 16,11). 

Po powrocie z Koryntu Tymoteusz przebywał pewien czas w Efezie, skąd razem z Pawłem wy-
ruszył  przez  Troadę  do  Macedonii,  a następnie dalej  na południe aż  do  Koryntu,  gdzie  Paweł 
przygotował i wysłał List do Rzymian. W zakończeniu tego listu Paweł pisze: „Pozdrawia was 
współpracownik mój Tymoteusz” (Rz 16,21). 

Być  może  Tymoteusz  był  znany  niektórym  Rzymianom?  Ani  w  Dziejach  Apostolskich,  ani  
w  listach  Pawła  nie  ma  żadnej  wzmianki  o  tym,  że  Tymoteusz  był  kiedykolwiek  w  Rzymie. 

background image

B o h a t e r o w i e   S t a r e g o   i   N o w e g o   T e s t a m e n t u

 

}

 

12 

 

 

Być  może  pozdrowienia  przesłane  przez  Pawła  stanowią  próbę  skontaktowania  Tymoteusza  
z chrześcijanami rzymskimi?  

Nie wiadomo jak długo przebywał Tymoteusz z Pawłem. Wydaje się, iż potem Tymoteusz to-
warzyszy Pawłowi w drodze powrotnej. Wraz z nimi są także Sopater z Berei, Arystarch i Se-
kundus z Tesaloniki, Gajus z Derbe oraz Tychik i Trofim z Azji. Być może misjonarze zatrzy-
mali się w Filippi, gdzie według niektórych mógł zostać zredagowany drugi List do Koryntian. 
Jeśli tak, to początek tego Listu potwierdza obecność Tymoteusza przy Pawle. Apostoła pisze 
bowiem: „Paweł, z woli Bożej apostoł Chrystusa Jezusa, i Tymoteusz, brat, do Kościoła Boże-
go, który jest w Koryncie” (2Kor 1,1). Początek listu potwierdza ważną rolę Tymoteusza. Jest 
to  znamienne,  gdyż  niewielu  spośród  współpracowników  Paweł  traktuje  jako  współautorów 
pism wysyłanych do poszczególnych Kościołów. 

 

Pytanie: Podczas której podróży misyjnej i gdzie dołączył do Pawła Tymoteusz?