Czas
ucieka.
Zegar
wybija kolejne godziny.
Tik-tak,
tik-tak. Wskazówka uparcie zmienia położenie.
Tik-tak,
tik-tak. Kap-kap, kap-kap. Łzy spływają po twarzy, wybijając
rytmiczne echo na posadzce.
Tik-tak,
kap-kap. Krew skapuje z rozdartych ran prosto na podłogę.
Kap-kap,
kap-kap…
Nagle
cisza. Skończyło się.
Czas
stanął, zegar się zaciął, łzy nie płyną, rany
zabliźnione.
Śmierć
nie zawsze pomaga.
Ale
pozwala odejść i zapomnieć.