Koniec - Elektryczne Gitary
To
już jest koniec, nie ma już nic G D e C
Jesteśmy wolni,
możemy iść G D e C
To już jest koniec, możemy iść G D e
C
Jesteśmy wolni, bo nie ma już nic G D e C
Robaczek
w swej dziurce, jak docent za biurkiem G D
I pszczółka na
kwiatkach jak kontrol w tramwajach e C
Tak dłubie i gmera,
napisze, wymyśli G D
Obejdzie wokoło, zabrudzi, wyczyści e
C
I krzaczek przy drodze i brat przy maszynie G D
Jak noga w skarpecie, sprzedawca w kantynie e C
Kamyczek
na polu i strażnik na straży G D
Lodówka wciąż ziębi,
kuchenka wciąż parzy e C
Z po co, a po co tak
dłubie i dłubie G D
A za co, a za co tak myśli i skubie e C
A tak się przykłada i mówi z ekranu G D
I bredzi
latami wieczorem i rano e C
Tacy sami - Lady Pank
cis H E xx
A H
ref.:
cis A E H
Samotna
i zła
Jakbyś z planety była zimnej
Tak to długo
trwa,
że nikt nigdy nie znał ciebie innej
Daleka jak
sen
Wciąż nie dostrzegasz spraw i ludzi
A gdzieś
czeka ten,
który kiedyś wreszcie cię obudzi
Tak
dobrze cię znam...
Chyba nawet lepiej niż ty siebie
Jestem
taki sam...
Wciąż widzę setki plam na niebie
Nieufność
to mgła,
Co przynosi tylko ciszę
Jak klatka ze szkła
Nie pozwala nam się słyszeć
ref.:
Tacy
sami, a ściana między nami... /
Tacy sami /x2
I
nie mów mi, nie,
że czasem także życie się opłaca
Sama
dobrze wiesz,
że co dzień tracisz coś, co już nie wraca
Samotność to pies
Co kąsa tak bez uprzedzenia
Ja
wiem jak to jest...
Znam
to przecież, znam, aż do znudzenia
ref.:
Zamiana - Myslovitz
Spójrz
jak wygląda moja twarz e Hsus4 a
Czy został chociaż ślad
człowieka którego znasz
Zobacz jak szybko zmieniam się
Jak
mi dodaje lat
Każde słowo twe
Nie widzę
Nie
słyszę nic
Przestaje odczuwać nawet Twój
Śmiech już
nie dotyka mnie
I wiem że każdy ból pomaga wznosić mój
Własny mur
Kolejna lista skarg
Czy kłamstwo to
czy żart
Wiem to banalne jest
Ale ja nim mnie
pożre lęk GDFC
Strzelę sobie w łeb w tą piękną noc
I
znów zdławię pusty śmiech
Strzelę sobie w łeb
Już
odbezpieczam następną butelkę
Wiedz
Wiedz że
nie poddam się
Dopóki czuję gdzieś
Płynącą we
mnie krew
Póki smak życia w ustach mam
Póki zapach
traw wciąż ogłusza mnie
Nie widzę
Nie słyszę
nic
Przestaję odczuwać nawet ból
Nie widzę
Nie
słyszę nic
Przestaję odczuwać nawet ból
Ale
ja nim mnie pożre lęk
Strzelę sobie w łeb w tą piękną
noc
I znów zdławię pusty śmiech
Strzelę sobie w łeb
Już odbezpieczam następną butelkę
I znów
Tak
jak nie raz już
Znów to zrobię
Wiem wyjdę z siebie
I nikt nie dosięgnie mnie
Wbiję nowy cierń
Strzelę
sobie w łeb
Już odbezpieczam następną butelkę
Ale
ja nim mnie pożre lęk
Strzelę sobie w łeb w tą piękną
noc
Tak wiem
Znowu matka noc ukołysze mnie
Gdy
butelki szkłem strzelę sobie w łeb
Kraków - Myslovitz
Zwrotka:
Refren:
h G h G
h G h G D Asus4
D A h G
K
Znów
widzę Cię
Tak wiem
Nie zrobię więcej zdjęć
Tak
wiem
Nie będę prosił lecz
Tak wiem
To przecież
żaden grzech
Tak wiem / x 2
Nie miał w sobie
takiej siły i
Może to ten deszcz
Może przez tę mgłę
Może to mój nastrój
Ale w każdej twarzy ciągle
Widzę Cię
W uśmiechach turystów rynek tonie
znów
Ktoś zakrzyknął głośno, błysnął flesz
Na
Gołębiej Twój
Płaszcz zaczepił mnie
W wystawowym
oknie
W autobusie
W tłumie gdzieś
Widzę
Cię
Tak wiem
Nie zrobię więcej zdjęć
Tak wiem
Nie będę prosił lecz
Tak wiem
To przecież
żaden grzech
Tak wiem / x 2
Kraków hejnał gra
Tak wita mnie
Patrzy na mnie jakby wiedział że
Wracam
po to by
Choć na kilka chwil
Zamknąć oczy i
Móc
uwierzyć że
Długość Dźwięku Samotności - Myslovitz
F
d
Ref: I nawet kiedy bede sam
a G
Nie zmienie sie,
to nie moj swiat
Przede mna droga ktora znam
Ktora ja
wybralem sam
B F
Tak, zawsze genialny
d C
Idealny musze byc
I musze chciec, super luz i juz
Setki
bzdur i juz, to nie ja
Ref:
Wiesz, lubie
wieczory
Lubie sie schowac na jakis czas
I jakos tak,
nienaturalnie
Troche przesadnie, pobyc sam
Wejsc na
drzewo i patrzec w niebo
Tak zwyczajnie, tylko ze
Tutaj
też wiem kolejny raz
Nie mam szans byc kim chcę
Ref:
Noc, a noca gdy nie spie
Wychodze choc nie chce
spojrzec na
Chemiczny swiat, pachnacy szaroscia
Z
papieru miloscia, gdzie ty i ja
I jeszcze ktos, nie wiem kto
Chcialby tak przez kilka lat
Zbyt zachlannie i troche
przesadnie
Pobyc chwile sam, chyba go znam