• Być królem swych humorów to przywilej wielkich zwierząt.

  • (…) we wszystkim jesteśmy tylko mniej więcej.

  • Kiedy nie ma się charakteru, trzeba sobie wypracować metodę.

  • Wiodło mi się dobrze we wszystkim, to prawda, ale nie byłem zadowolony z niczego. (…) Biegłem tak, zawsze pełen po brzegi, nigdy syty, nie wiedząc, gdzie się zatrzymać, aż do dnia, a raczej aż do wieczora, kiedy muzyka przestała grać i zgasły światła.

  • Z przyjaźnią sprawa nie jest tak prosta. Długo i z trudem się ją zdobywa, ale kiedy się już przyjaźń posiadło, nie sposób się od niej uwolnić, trzeba stawić jej czoło.

  • Człowiek jest taki, drogi panie, ma dwie twarze: nie może kochać, nie kochając siebie.

  • Zdawało mi się, że częściowo oduczyłem się tego, czego nie nauczyłem się nigdy i co umiałem przecież tak dobrze, to znaczy oduczyłem się żyć.

  • Ktoś musi mieć ostatnie słowo. Inaczej każdej racji można by przeciwstawić inna i nie byłoby temu końca.

  • Znamy się, wiemy, do czego jesteśmy zdolni.

  • Kochałem je, jak mówi uświęcona formuła, co wychodzi na to, że nigdy nie kochałem żadnej. Zawsze byłem zdania, że pogarda dla kobiet jest rzeczą wulgarną i głupią, i niemal wszystkie kobiety, jakie znałem, uważałem za lepsze od siebie. Ale stawiając je tak wysoko, częściej korzystałem z nich, niż im służyłem.

  • Umrzeć, jeśli trzeba, skończyć raczej niż się ugiąć.

  • Upodobanie do prawdy za wszelką cenę jest namiętnością, która nie oszczędza niczego i przed którą nic się nie ostoi.

  • Wierzch wszystkich moich cnót miał więc podszewkę mniej imponującą.

  • Człowiek bawi się w nieśmiertelnego i po kilku tygodniach nie wie nawet, czy dociągnie do jutra.

  • Żyłem w jakiejś mgle, gdzie śmiech przygłuchł tak bardzo, że już go nie słyszałem. Obojętność, która zajmowała tyle miejsca we mnie, nie natrafiła już na opór i rozszerzyła swój zakres.

  • Zresztą nie możemy stwierdzić niewinności nikogo, gdy na pewno możemy stwierdzić winę wszystkich.

  • Niech pan nie czeka na sąd ostateczny. Sąd ostateczny jest co dzień.

  • Ciągnąć dalej, to właśnie jest trudne.

  • (…) dlaczegóż by miały umrzeć, jeśli nie przez niego? Nie chciał tego, oczywiście. Ci zakrwawieni żołnierze, te dzieci przecięte na pół budziły w nim wstręt. Ale jestem pewien, że będąc takim, jakim był, nie mógł o nich zapomnieć.

  • Ale w pewnych wypadkach ciągnąc dalej, tylko ciągnąc dalej, oto co naprawdę jest nadludzkie.

  • Ale zbyt wielu ludzi wdrapuje się teraz na krzyż tylko po to, żeby można ich było widzieć z większej odległości, nawet jeśli w tym celu trzeba trochę podeptać tego, który znajduje się na krzyżu od tak dawna.

  • Zbawiciel? On nie żądał tyle, mój drogi. Chciał, żeby go kochano, nic więcej. Oczywiście, są ludzie, którzy go kochają, nawet wśród chrześcijan. Ale można ich policzyć.

  • Ponieważ nie można potępiać innych, nie sądząc natychmiast samego siebie, trzeba obciążyć siebie, by mieć prawo do sądzenia innych.

  • Ach, drogi przyjacielu, jesteśmy dziwne, nędzne istoty i jeśli tylko na chwile zastanowimy się nad swoim życiem, nie brak nam okazji do zdumienia i zgorszenia.

  • Może później zajmę się resztą, zetną mi głowę na przykład i nie będę się już bał umrzeć, będę uratowany.