Werona,7.05.1956r.
Drodzy
rodzice!
Piszę do Was tel list,ponieważ nasz kłótnie nie
mają sensu i choć raz dowiecie się, co myślę, co czuję.
Głównym
celem mego listu jest próba przekonania Was, abyście zgodzili się
na mój ślub z Romeem.Tak samo Wy,jak i On, jesteście dla mnie
bardzo ważni.Uświadomiłam sobie, iż życie dla mnie ma sens
jedynie wówczas,gdy będzie się ono toczyć u boku Romea.Nie darze
uczuciem Parysa!Prawdziwą,czystą i niewinną miłością kocham
Romea.Od razu, gdy go poznałam,wywołam u mnie wcześniej nieznane,a
jakże silne i namiętne uczucie.
Głos mego serca podpowiadał
mi,że to właśnie z nim będę szczęśliwa.To właśnie niezwykła
siła mojego uczucia mówi mi, że "Muszę kochać przedmiot
nienawiści",a więc decyduję się oddać me sece ukochanemu.Co
dzień zadaje sobie pytanie,dlaczego aż tak przeciwni jesteście
naszej miłości i co dzień otrzymuja tę samą odpowiedź,Czy gdyby
Romeo nie był z Rodu Montekich,też byli byście przeciwni?Kocham
Was i licze się z Waszym zdaniem,ale nie wyobrażam sobie życia bez
ukochanego!
Proszę Was, abyście przełamali barierę
nienawiści i wyrazili zgodę na nasz ślub.Zawsze powtarzaliście,że
zależy Wam na moim szczęściu , a będę szczęśliwa, gdy się
zgodzicie. "Bo czym są słowa w porównaniu do czynów"...
.
Wasza córka Julia Kapulet