Człowiek kocha albo nie kocha i żadna siła na świecie nie ma na to wpływu. Możemy udawać, że nie kochamy. Możemy przywyknąć do drugiej osoby. Możemy przeżyć całe życie w przyjaźni i wzajemnym zrozumieniu, założyć rodzinę, kochać się każdej nocy i każdej nocy mieć orgazm, a mimo to czuć, że coś jest nie tak, czuć strach przed każdym kolejnym dniem i strach przed każdym kolejnym telefonem. Ten strach to brak zaufania do drugiej osoby, brak pewności jej postępowania i ciągła obawa o to jak będzie następnym razem. Ja nie udaję, nie kocham choć niektórzy mówią, że ja właśnie nie mam uczuć bo potrafię odejść bez słowa. To nieprawda. Odchodzę kiedy miłość drugiej osoby do mnie zaczyna mnie zabijać.