Blondynka telefonuje do apteki i pyta: 
- Czy są testy ciążowe?
- Tak, są - odpowiada aptekarz. 
- A trudne są pytania?

Blondynka, która pojechała na wczasy, zwraca się do kioskarza: 
- Poproszę o pocztówkę przedstawiającą mysz. 
- A nie może być zwyczajna, z kwiatkiem? 
- Nie, koniecznie musi być z myszą, bo chcę napisać do mojego kotka.

Blondynka wsiada do windy. Stojący w środku facet staje przy tabliczce z przyciskami, podnosi dłoń, zatrzymuje palec przy przycisku z dwójką i pyta:
- Na drugie?
- Agnieszka!

Wkrótce po starcie samolotu syn blondynki rozpiął pasy w swoim fotelu i zaczął biegać pomiędzy pasażerami. Jeden z nich mówi do blondynki: 
- Niech pani zwróci uwagę synowi, żeby tak nie hałasował. 
Blondynka: 
- Jasiu, idź pobiegać na zewnątrz.

W sklepie zoologicznym blondynka pyta sprzedawcę: 
- Ile kosztuje ta złota rybka? 
- 15 złotych. 
- Oj, drogo. A ma pan taką samą, ale srebrną?

Rozmawiają dwie blondynki. Jedna mówi: 
- Słuchaj, jak się właściwie mówi: Iran czy Irak?