Rzeczy ofiar walają się teraz po miejscu katastrofy? 

http://www.pardon.pl/artykul/11486/rzeczy_ofiar_walaja_sie_teraz_po_miejscu_katastrofy

0x01 graphic
(Fot. Youtube)

Biura turystyczne zaczęły organizować wyprawy szlakiem ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu. Pierwsi turyści już przywożą pamiątki.

Wiemy, że życie to nieustanna gonitwa za pieniądzem. Jednak sposób, w jaki toczy się na miejscu katastrofy w Smoleńsku po prostu wywołuje dreszcze.

Okazuje się, że w dwa tygodnie po katastrofie pod Smoleńskiem każdy może sobie pospacerować po miejscu w którym zginęło 96 osób. Ba, przywieść sobie stamtąd koszmarną pamiątkę. Na swoim blogu reżyser Sylwester Latkowskicytuje w tej sprawie wpis na facebooku prezenterki TVP Agnieszki Szulim:

Dziś do Pytania na śniadanie przyszedł człowiek, który w niedziele był w Smoleńsku. W pudełku przyniósł zdjęcie stewardessy, jakiś fragment samolotu, pasek od zegarka, mankiet koszuli ze spinką.. osobiste rzeczy ofiar leżą na miejscu katastrofy, przypadkowi ludzie

chodzą i zbierają, nikt tego nie pilnuje... Były minister Czuma stwierdził, że nie widzi w tym nic dziwnego.

A my jesteśmy nie tylko zdziwieni a wręcz zszokowani. Na dodatek uważamy, że szok który przeżyliśmy świadczy o resztkach tkwiącego w nas człowieczeństwa. Dodamy więc tylko, że wyprawa po trofea możliwa jest dla każdego za jedyne 1100 złotych. W cenie wyjazd autokarem do Smoleńska i Katynia. Oczywiście wraz z pobytem na miejscu katastrofy. Podobno najwięcej chętnych jest wśród emerytów, studentów i gimnazjalistów. Tur operatorzy

już zacierają ręce bo na na jesień przygotowują specjalne pakiety

dla wycieczek szkolnych.

Turystom-zbieraczom podpowiadamy, że zdobycze najlepiej będą się prezentować na telewizorze gdzieś między pamiątką Pierwszej Komunii Świętej, a chińską ciupagą z Zakopanego.