* * * [Choć nie zawsze pogodzona z losem własnym]

Choć nie zawsze pogodzona z losem własnym

Zamknięta w swoim pokoiku ciasnym

Siedzę i piszę hymn do Boga

Bo wielka mnie przytłacza trwoga.

To co robiłam i jaka byłam

I jak się od Niego odwróciłam.

Łza łzę wymija, łza łzę pogania,

A ja dążę do przebłagania

Miłościwego i dobrego

Litościwego i wspaniałego

Wielkiego Boga Jedynego.

Za krzywdy moje i grzechy moje

Padam ze skruchą przed oblicze Twoje

I pragnę wyznać Ci szczerze,

Że bardzo cię kocham i w Ciebie wierzę...

Proszę o Twoje przebaczenie

I mego serca ukojenie

O Twoją pomoc Ojcze błagam

I z wielką pokorą przed Tobą padam.