Wakacje

bez rodziców


0x08 graphic
Babcia wyszła przed dom i rozejrzała się dokoła...

Rzeczywiście - malec siedział w kąciku przy kufer­ku, w którym przechowywano kolorowe czasopisma i pudełka ze zdjęciami.

- Tomeczku - powiedziała łagodnie babcia. -
Chodź na kolację.

Chłopczyk wstał natychmiast, zabierając dwie fo­tografie.

* * *

Tato Gosi i Tomka już od kilku lat wyjeżdżał w le­cie do Niemiec, do pracy przy zbiorze truskawek. W tym roku, po raz pierwszy, wyjechała z nim również mama. Dzieci tęskniły bardzo, szczególnie Tomek, któ­ry miał dopiero sześć lat.

Wieczorem babcia poszła - jak co dzień - zajrzeć do wnucząt. Tomek spał niespokojnie z rozłożonymi rękami i odrzuconym kocykiem. Na półeczce, u wez­głowia, stało zdjęcie Ewy w letniej sukience. Drugie, na którym był też mały Tomek, wystawało spod poduszki.

* * *

-1 dzięki Bogu! - uśmiechnęła się babcia.

- Był esemes od rodziców - zawołała Gosia
z ogródka. - Są zdrowi, tylko pogoda brzydka. Zimno
i deszcz pada bez przerwy.

- Au nas susza - westchnął dziadek. - Wody

w studni coraz mniej.

* * *

Zbliżał się termin powrotu rodziców. Zaczęło się sprzątanie w domu, w oborze, na podwórzu. Tomek z zapałem pomagał dziadkowi czyścić klatki na króliki.

się tym razem, bez Ewy. Nie dajemy sobie rady.

* * *

Zofia Śliwowa