Ewa Skarżyńska

BLISCY KREWNI

- To jak to właściwie ma być? - próbował ustalić Jasiek. - Najpierw Anka, Marcin i Michał przyjadą do nas na wakacje, a potem my pojedziemy do nich?

- Właśnie tak - stwierdził tata. - Przecież się lubicie. Jesteście, jak by nie było, krewnymi "po kądzieli".

- Po... co? - Jasiek zmarszczył czoło.

- "Po kądzieli", znaczy krewnymi ze strony mamy. Na tych ze strony ojca mówiono kiedyś, że są krewnymi "po szabli".

Jaśkowi bardzo spodobało się to, co powiedział tata.

- Szkoda, że nie mam krewnego "po szabli" - zmartwił się trochę.

A ja to co? - zawołał Staś, wymachując szabelką.

Mały Rycerzyk Niepokalanej 02/2008, s. 25

0x08 graphic