WIERSZ NA 1 SIERPNIA 2009
Zegarmistrz
Na wystawie za szybą ma wszelki świat czarów:
Zwierzyniec żywych, wiecznie mówiących zegarów.
Sam siedzi koło lampki i mały teleskop
Powiększa mu wspaniale źrenicę niebieską,
Przez którą widzi śmiało, nago bez przesłonki
Kosmos, ukryty zwykle w głębinach kieszonki.
Musi boleć, gdy cienkim pręcikiem przez kratę
Porusza żywe żyłki i kółka zębate,
Gdy wkłada tajemniczy brylant i przewierca
Złotą blachę wskazówką wrośniętą do serca.
Tu już żyje potworek o tak płaskiej twarzy,
Już oddycha i tęskni, o wieczności marzy,
Pożerając czas, który codziennie od nowa
Pod swym szkiełkiem na wieczny zapas ludziom chowa.
Nakręcają go palce, zwijając sprężynę,
Jak nerw z bólu, by słodko wydzwonił godzinę,
Która - jeśli ma szczęście przynieść - o, jak długo
Każeć, człowieku, czekać - swego dzieła sługo
Mieczysław Braun