background image

DZIECKO 

JAKO PACJENT

„Są momenty gdy dziecko kocha cię 

bezgranicznie, gdy mu potrzebny jesteś jak Bóg 

w nieszczęściu:      dziecku w chorobie”

JANUSZ KORCZAK

background image

   Dziecko jako 

pacjent w 
szpitalu ma 
prawo do 
szczególnej troski 
 i opieki. 

   Wynika ono z 

obowiązku 
zaspokojenia jego 
podstawowej 
potrzeby miłości   
 i poczucia 
bezpieczeństwa.

background image

   Pobyt dziecka w szpitalu 

jest ciężkim przeżyciem 

dla dziecka, a 

pozbawione kontaktu z 

najbliższymi cierpi, czuje 

się opuszczone, boi się 

nieznanych miejsc, osób, 

bolesnych zabiegów.      

Nie rozumie, dlaczego 

zostało zostawione           

 w szpitalu, dlaczego        

nie ma przy nim taty        

    i mamy, która je 

nakarmi, przytuli i 

pocałuje               na 

dobranoc.

background image

    Ból i ciągły brak 

poczucia 

bezpieczeństwa nie 

mogą sprzyjać 

procesowi leczenia         

 i powrotowi do zdrowia. 

Wszelkie badania tego 

zagadnienia 

potwierdzają je.      

Przez lata nie było 

jednak takie oczywiste, 

że rodzice powinni mieć 

prawo być przy swoim 

dziecku.

background image

     

Komitet Ochrony Praw 

Dziecka od początku swojej 

działalności, tj. od 1981r. 

upowszechniał znajomość 

potrzeb dziecka 

hospitalizowanego                  

   i konieczność ich 

zaspokajania w 

bezpośrednim kontakcie       

z rodzicami.                

Propagował potrzebę     

„otwarcia drzwi” do szpitali 

dziecięcych. Doniosłym i 

przełomowym krokiem w tej 

sprawie, stała się ustawa o 

zakładach opieki zdrowotnej   

   z 30 lipca 1991r. 

Zagwarantowała ona       

dzieciom – pacjentom prawo  

do opieki pielęgnacyjnej 

rodziców lub opiekunów      

oraz do bezpośrednich       

kontaktów z nimi. 

background image

PREDYSPOZYCJE 

W nawiązaniu kontaktu z chorym dzieckiem oprócz cech 
kobiecości (ciepło, macierzyńskie traktowanie małych 
pacjentów), bardzo pomaga posiadanie umiejętności 
pozamedycznych takich jak: rysowanie, sztuka origami, gra 
na instrumentach (np. na gitarze), śpiew (np. kołysanki), 
opowiadanie bajek i krótkich historyjek.
Uczestniczenie w ulubionych zajęciach dziecka, grach 
często stanowi „furtkę” do porozumienia się z małymi 
podopiecznymi i zyskania tytułu „cioci” i przyjaciela. Należy 
przy tym pamiętać o przyjęciu postawy nienarzucającej się 
i pozostawieniu dziecku jego autonomii. 

background image

W kontakcie z chorymi dziećmi możemy 

spotkać dwa rodzaje reakcji:

•  akceptacja
•  odrzucenie

background image

Odrzucenie- powoduje wiele dodatkowych 

problemów w możliwości udzielenia pomocy, 
podnosi próg bólu oraz nasila objawy wielu 
chorób. „Ciocia”, której dziecko nie lubi, nie 
powinna małemu pacjentowi zakładać 
wenflonów, robić zastrzyków, opatrunków oraz 
wykonywać innych czynności pielęgniarskich. 

Akceptacja- gwarantuje nam szybkie 

nawiązanie bliskich więzi, możliwość 
prowadzenia szczerych rozmów, a 
jednocześnie prowadzenie wnikliwej obserwacji 
podopiecznego, a co dla pielęgniarki jest 
bardzo ważne i potrzebne- dziecko pozwala 
wykonywać wszystkie zabiegi i czynności 
pielęgniarskie i medyczne. 

background image

Powody odrzucenia to 

najczęściej: 

• urazy powstałe na 

skutek poprzednich 
doświadczeń w okresie 
choroby,

• nadmierna 

impulsywność kogoś z 
personelu,

• wygląd nie wzbudzający 

zaufania (np. intensywny 
zapach kosmetyków). 

background image

Sposób postępowania pielęgniarki wobec chorego powinien być dostosowany do wieku 

i potrzeb małego pacjenta. U małych dzieci 6-7 lat, wiodąca jest obawa przed bólem i 

pozostawieniem przez rodziców. Dzieci do 10 roku życia czują się (szczególnie, gdy 

choroba trwa długo) ukarane za złe zachowanie. Próbują więc „przekupić” los dobrym 

zachowaniem. Często buntują się i gniewają. W tym przedziale wiekowym dominuje 

potrzeba intensywnego ruchu i kontaktu z rówieśnikami. Dzieci oczekują wtedy 

zazwyczaj normalnego traktowania i radosnej atmosfery. Nadopiekuńczość może być 

przyjmowana wtedy z rozdrażnieniem.

Dzieci starsze: 10-13 lat, przyjmują wyrozumiale potrzebę leczenia, potrafią być 

cierpliwe i bardzo dzielne. Interesują się anatomią własnego organizmu, przebiegiem 
choroby i leczenia. Wielokrotnie to one decydują o tym jakie postępowanie może być 

wobec nich przeprowadzone. U dzieci przewlekle chorych i umierających (chorych 

terminalnie) zwraca uwagę wzmożona chęć pracy twórczej, poznawania świata- 

odnosimy wrażenie jakby dzieci te w sposób wyjątkowy spieszyły się ku nowym latom. 

Są głodne świata, intensywnie czytają, malują, chcą spotykać wielu rówieśników, 

także tych którzy są doświadczeni i chorzy jak oni.

 

background image

Zaufanie dziecka pomagają nam zdobyć takie proste 

czynności jak:

 

podanie dłoni, przytulenie na początku u zakończeniu dyżuru. Dotyczy to szczególnie dzieci, które nie 
mogą o własnych siłach podnieść ręki, ja też nieprzytomnych. Medyczna interpretacja dziecka 
nieprzytomnego, czyli m. in. niezdolnego do nawiązania kontaktu musi ustąpić tu instynktowi matki. 
Ona to, z najdrobniejszych ruchów ciała dziecka potrafi odczytać jego potrzeby i reakcje.

zapytanie dziecka o to, jak powinniśmy się do niego zwracać lub jak lubi być nazywane.

siadanie obok dziecka (nawet na łóżku wbrew wymogom i zasadom szpitala)- nie rozmawiamy z 
„wyższej pozycji”. Nasze oczy na wysokości oczu dziecka ułatwiają kontakt z nim.

informowanie dziecka o czynnościach jakie będziemy przy nim wykonywać. Tłumaczenie (szczególnie 
u młodszych dzieci) na przykładzie misia i lalki. Dziecko, któremu powiemy, że „nie będzie wcale 
bolało” straci do nas zaufanie, lepiej powiedzieć- „postaram się, aby Cię jak najmniej bolało”. Podczas 
badania Rtg- czasem trzeba się z dzieckiem prześwietlić, a wszędzie tam, gdzie jest to tylko możliwe 
trzymać za rękę.

zwracamy uwagę na ton głosu, uprzejmość, nawet wtedy gdy dziecko jest nie spokojne.

klepnięcie po plecach, pogłaskanie po głowie, żartobliwy „cios” lub „kuksaniec”, ręka położona w 
trakcie rozmowy na ramieniu dziecka pomaga wyrazić serdeczność.

zwracanie uwagi na jego wyjątkową zabawkę lub rysunek. Nasza pochwała i zainteresowanie często 
zastępuje nieobecnych rodziców.

jeśli zaczniemy rozmowę, starajmy się ją dokończyć, poświęcić tylko temu dziecku, z którym 
rozmawiamy. Poważnie traktujmy pytania dziecka.

dzieci małe starajmy się na trochę przytulić i pokołysać. 

background image

Stany emocjonalne, które przeżywa dziecko w trakcie 

hospitalizacji (związane z bólem, rozłąką, lękiem o zdrowie 

i życie) 

Pobyt w szpitalu i przeprowadzane w nim różne zabiegi wyzwalają silne przeżycia u 
małego pacjenta i jego rodziny. Dolegliwości i cierpienia związane z bólem, rozłąką z 
rodziną a także ograniczenia szpitalne powodują ogromny dyskomfort fizyczny i 
psychiczny, rodzą niepokój i lęk. Dziecko doświadcza tych uczuć bardzo intensywnie, 
bowiem znalazło się ono nagle w nowym i nieznanym mu otoczeniu, pozbawione opieki 
najbliższych. Jest bezradne i bezbronne, całkowicie uzależnione i zagubione. Boi się 
nieznanych mu osób, zabiegów, aparatury medycznej. Czuje się zagrożone i przerażone. 
Obawia się bólu, okaleczenia i śmierci. Cierpi więc nie tylko fizycznie z powodu choroby 
ale również psychicznie. 

background image

Długotrwałe przebywanie dziecka z dala od rodziny, wiedzie zwykle do 

następstw wyraźnie niekorzystnych dla jego rozwoju. Następstwa te zalezą 

m. in. od wieku dziecka. U dzieci małych 0-3 lat reakcja rozpaczy utrwalając 

się i nasilając, może przybrać cechy zespołu choroby sierocej. Do głównych 

objawów tej choroby należą: długotrwały lęk, upośledzenie kontaktu 

emocjonalnego z otoczeniem, negatywizm, niezborność niektórych działań. 

background image

Jednak często zdarza się tak, że rodzicom nie zezwala się na pełne 
uczestniczenie w tym co dzieje się z ich dzieckiem w szpitalu. Jedna z matek 
z żalem stwierdza: „podczas wizyty lekarskiej rodzice są kategorycznie 
wypraszani z sali. Dzieci nagle odłożone do łóżeczka, a także starsze płaczą 
gdy matka wychodzi a w sali pojawia się dziesięć obcych osób. Dzieci 
wrzeszczą, pielęgniarki nerwowym tonem uspokajają je, a matki ze łzami w 
oczach stoją na korytarzu”. Czemu ten codzienny rytuał ma służyć? Czy 
lekarzom łatwiej pracować w takim wrzasku? Czy nie lepiej byłoby gdyby 
matki stały obok swoich dzieci a one byłyby spokojne? Przecież matka 
będąca całą dobę przy dziecku wie najlepiej jak dziecko spało, jadło, 
gorączkowało czy oddawało stolec itp. Może ona być dla pediatry skarbnicą 
wiedzy o małym pacjencie, a sama podczas wizyty mogłaby dowiedzieć się 
od lekarza co dalej z jej dzieckiem. 

background image

Na szczęście takie sytuacje mają miejsce już tylko w niektórych 

szpitalach dziecięcych. Do nich przede wszystkim kierujemy to 

opracowanie, aby wszystkie dzieci, które z powodu swojej choroby 

znalazły się w szpitalu, nie były zmuszone doświadczać takich 

uczuć, aby miały możliwość doznawania wsparcia psychicznego od 

swoich rodziców zawsze kiedy go potrzebują. Dlatego poprzez 

wolontariuszy terenowych oddziałów Komitetu Ochrony Praw 

Dziecka chcemy zachęcić lekarzy, pielęgniarki, nauczycieli i 

rodziców, aby po zapoznaniu się z tym opracowaniem wcielali w 

życie wszystkie zawarte w nim zasady.

 

background image

Krótka charakterystyka zachowań dziecka w sytuacji zagrożenia jaką jest 

obecność w szpitalu (szczególnie długa), typowych dla poszczególnych faz 

rozwoju emocjonalnego: 

Dziecko jako pacjent różni się od pacjenta dorosłego, ma odmienne właściwości 
rozwojowe i potrzeby. Z uwagi na nieukształtowaną jeszcze psychikę, wrażliwą i podatną 
na urazy, oraz brak umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach, wymaga 
specjalnych warunków leczenia. Już niemowlę boi się bodźców nowych i nieznanych. 
Przeżywając zagrożenie manifestuje swój strach płaczem, krzykiem lub odwracaniem 
głowy, zasłanianiem oczu i ciała. Emocje dziecka 2-3 letniego rozwijają się w ścisłym 
powiązaniu z jego działalnością, a zatem z jago potrzebami, dążeniami i 
zainteresowaniami. Dziecko zaczyna być zdolne do przeżywania uczuć miłości, niechęci 
a nawet nienawiści. Większość neuropsychiatrów dziecięcych uważa, że z tego właśnie 
okresu rozwojowego wywodzą się niejednokrotnie początki różnych zakłóceń równowagi 
emocjonalnej oraz nerwic o charakterze lękowym. Nastrój małego dziecka w dużym 
stopniu zależy od jego stanu fizycznego. Jednak przy wszelkich niedomaganiach 
somatycznych oraz podczas choroby a zwłaszcza w szpitalu staje się ono kapryśne, 
płaczliwe, bierne, apatyczne i smutne. Niewielkie zmęczenie czy znudzenie pogarsza 
natychmiast jego samopoczucie i odbija się bardzo niekorzystnie na jego nastroju. 
Wzmożona pobudliwość, charakterystyczna dla tego okresy rozwojowego, przy 
jednoczesnej słabości procesów hamowania powoduje dużą nietrwałość stanów 
uczuciowych. U dziecka z łatwością następuje zmiana emocji pozytywnych na 
negatywne, stąd wesoły śmiech łatwo może zmienić się w żałosny płacz lub gniewny 
krzyk, a pogodny nastrój szybko przechodzi w smutek i przygnębienie. Tak jak w 
pierwszych miesiącach życia inicjatywa nawiązania kontaktu jest podejmowana przez 
otoczenie dziecka, to już nawet u rocznego dziecka zaczyna to się zmieniać. Utrwalona 
już w pierwszym roku życia potrzeba więzi emocjonalno-uczuciowej z rodzicami skłania 
je do poszukiwania towarzystwa najbliższych.

background image

Jeszcze większe zróżnicowanie życia uczuciowego cechuje dzieci po 3 roku życia. Choć 
wcześniej obserwuje się w zachowaniu dzieci przejawy takich uczuć jak: gniew, strach, radość , 
wstyd, niechęć czy zazdrość, to po 3 roku przejawy te stają się bardziej wyraziste. Wówczas to 
dzieci nie potrafią maskować i tłumić swych przeżyć. Wiele zachowań dziecka ma charakter 
ekspresyjny, służą one do wyrażania emocji, których podłożem są określone potrzeby. 
Dzieci w wieku 3-6 lat cechuje afektywność i impulsywność. Gdy dziecko ogarnia złość krzyczy i 
tupie nogami, nie ukrywając awersji do różnych obiektów. Emocje tych dzieci są zmienne i 
krótkotrwałe. To co najbardziej zaburza ich równowagę emocjonalną wiąże się z tzw. labilnością 
uczuciową, czyli właśnie zmiennością i nietrwałością emocji.
Wielu badaczy akcentuje ujawnienie się w tym wieku społecznych przyczyn strachu. Dzieci 
obawiają się braku akceptacji i osamotnienia. Reakcje strachu stają się z wiekiem coraz bardziej 
specyficzne i dostosowane do bodźców, które je wywołują. U małego dziecka strach jest 
związany z silnym napięciem emocjonalnym, podobnym do paniki i nie musi wiązać się z czymś 
określonym, natomiast w wieku starszym jest on skojarzony z nabytym doświadczeniem, 
przykrym lub bolesnym dla dziecka, jak pobyt w szpitalu. Oprócz bezpośredniej reakcji strachu, 
dziecko może przeżywać obawę antycypującą wydarzenie skojarzone przez nie z 
nieprzyjemnym przeżyciem albo może doznawać lęków, powodują one m. in. zakłócenie snu i 
przejawiają się w marzeniach sennych o niepokojącej treści. 

background image

Począwszy od 7 roku życia dziecko odznacza się coraz częściej trwałymi przejawami i 
formami reakcji emocjonalnych powstających pod wpływem sytuacji i zdarzeń 
mających istotne znaczenie dla dziecka. W sytuacji zagrożenia, jaką jest pobyt w 
szpitalu czy oczekiwanie na zabieg, dziecko reaguje bardzo gwałtownie, gdyż brak 
poczucia bezpieczeństwa powoduje intensywne zmiany w jego OUN, w układzie 
kostnym i  mięśniowym, a także w czynnościach układów zewnętrznych, zwiększając 
jednocześnie poziom dynamiki motorycznej dziecka.

background image

Jaki rodzaj kontaktu z bliską osobą jest korzystny 

dla chorego dziecka:

• okazywanie uczuć
• rozmowa z lekarzem w obecności dziecka o jego zdrowiu
• uprzedzać dziecko czy będzie bolało

 

background image

   Dziecko przebywające długi czas w szpitalu, 

często nie rozumie dlaczego tu się znalazło, 

czasem nawet skłonne jest uważać, że jest    

   tu  za karę. Takie obawy zwłaszcza u dzieci 

    do 3 roku życia mogą mieć niekorzystne 

skutki dla ich rozwoju psychicznego.            

Uniemożliwiają one bowiem zaspokajanie 

podstawowych potrzeb psychicznych 

bezpieczeństwa i miłości. Badania w tym 

kierunku dowodzą, że zaspakajanie potrzeby 

miłości i przywiązania we wczesnym 

dzieciństwie jest niezbędnym warunkiem 

prawidłowego rozwoju. Zatem zalecenia, 

aby małe dzieci nie rozstawały się z 

rodzicami w czasie leczenia szpitalnego są 

głęboko uzasadnione. 

background image

• hospitalizacji małych dzieci wraz z matkami
• ograniczania długości pobytu dzieci w szpitalu
• tworzenia oddziałów dziennego pobytu matki i 

dziecka

• hospitalizacji domowej

Wskazują na to również światowe tendencje do:

background image

   Jeśli na co dzień rodzice są wobec dziecka 

autentyczni w okazywaniu własnych uczuć, 

które przeżywają ze względu na zabarwienie 

również takich jak niepokój, strach czy 

zmęczenie, to w czasie przebywania z nim w 

szpitalu ukrywanie takich emocji czy 

zaprzeczanie im, mogłoby powodować 

jeszcze większy niepokój u dziecka. Nie jest 

przecież możliwe, aby, zwłaszcza w szpitalu, 

odczuwać same dobre emocje.

background image

    Ludzie zdrowi psychicznie 

czują to co powinni czuć: 

kiedy są źli - czują złość, kiedy 

są       weseli - czują radość, 

kiedy są smutni - czują 

smutek. Dlatego otwarte 

przyznanie się do własnych 

uczuć to podstawowy krok do 

dobrego kontaktu z dzieckiem. 

Ukrywanie swoich uczuć przed 

dzieckiem jest tylko 

złudzeniem, gdyż dziecko i tak 

wie, że się je okłamuje, jest 

bowiem niesłychanie 

wyczulone na uczuciową 

stronę każdej reakcji rodziców 

i na to co chcą przed nim 

ukryć. Mówiąc dziecku o 

swoich uczuciach trzeba to 

oczywiście zrobić bardzo 

ostrożnie, pokazując mu 

jednocześnie swoje 

optymistyczne nastawienie.

background image

Niezmiernie ważną rolę odgrywa również 
przygotowanie dziecka do pobytu w 
szpitalu i dostarczanie mu elementarnych 
wiadomości na temat szpitala i przebiegu 
leczenia jego choroby.

background image

    
   Dotyczy to również 

codziennych 

zabiegów czy 

operacji, gdyż dziecko 

świadome tego co się 

będzie z nim działo 

łatwiej radzi sobie ze 

swoimi emocjami. 

Największy niepokój 

powodują nieznane i 

niejasne sytuacje. 

Trzeba zatem w miarę 

możliwości 

odpowiedzieć na 

każde jego pytanie, 

gdyż jeśli się coś 

ukrywa to znaczy, że 

jest to trudne i 

zagrażające.

background image

Dziecku trzeba wyjaśnić czym jest 
szpital, powiedzieć o tym, że są choroby, 
które można leczyć tylko w szpitalu, 
opowiedzieć jacy ludzie opiekują się 
chorymi, że dbają oni o to aby zabiegi 
były jak najmniej przykre i aby mali 
pacjenci wracali szybko do domu zdrowi.  

background image

Należy pozytywnie nastawić dziecko do 
pobytu w szpitalu, nie tworząc jednak 
przed nim wizji wspaniałych dni, bo 
przecież dziecko i tak doskonale wie, 
że do szpitala nie idzie się dla 
przyjemności i zabawy, tylko z powodu 
choroby, a więc czegoś przykrego.

background image

Należy rozmawiać z dzieckiem 
spokojnie i rzeczowo, uważnie 
słuchając jego pytań, są one 
bowiem wskazówką, czy dziecko 
jest gotowe do przyjęcia nowych 
informacji             i co je najbardziej 
niepokoi.        Trzeba uszanować 
każde jego pytanie a także czasem 
niechęć do słuchania, jednak nie 
mówienie nic, lub udzielanie 
nieprawdziwych informacji jest 
błędem.

background image

W przypadku czekającego dziecko 

bolesnego zabiegu, który ma być 

wykonany z pełną jego świadomością, 

nie możemy go okłamywać, że idzie na 

bezbolesne badanie. Okłamując je, 

wyrządzamy mu wielką krzywdę. Dziecko 

ma prawo do rzetelnej informacji, aby 

mogło psychicznie się do tego zabiegu 

przygotować, aby ból nie był dla niego 

zaskoczeniem. Brak informacji     o bólu, 

który i tak jest nie unikniony powoduje 

poczucie zawiedzenia i utratę zaufania 

do własnych rodziców.

background image

Dzieci nie przygotowane do leczenia szpitalnego, nie informowane o czekającym je 
zabiegu i związanych z nimi przykrościami łącznie z bólem źle współpracują z 
lekarzami i w efekcie wolniej wracają do zdrowia. Pozostawione same na długi czas 
wszystkiego się boją, gorzej przechodzą okres około operacyjny, są płaczliwe, 
spowolnione, nieufne lub drażliwe, pobudzone a niekiedy agresywne. Mają 
poczucie wyrządzonej krzywdy, są zaskoczone i wystraszone, czują się zawiedzione 
i oszukane. Niektóre prezentują objawy nerwicowe w postaci zaburzeń snu, 
moczenia nocnego itp. Jest to efekt silnego szoku psychicznego. Objawy te czasem 
utrzymują się długo po powrocie ze szpitala, a niekiedy przez całe życie. 
Praktyczne doświadczenia lekarzy wykazują, że zbyt silne napięcie emocjonalne 
jest niepożądane z wielu powodów również klinicznych. Niepokój i lęk nie tylko 
obciążają psychikę chorego, ale zakłóca też biologiczne funkcje jego organizmu. 

background image

    
     

W wielu szpitalach 

pediatrycznych dąży 

się do wprowadzenia 

domowej atmosfery. 

Dziecko korzysta         

    z zabawek, bierze 

udział w zajęciach 

świetlicowych             

  i szkolnych 

organizowanych 

przez szpital, 

pozostaje w częstej 

styczności z rodziną. 

Rodzice mogą 

codziennie odwiedzać 

dziecko, uczestniczyć 

w niektórych 

czynnościach 

pielęgnacyjnych. 

background image

Często dziecko zasypia w obecności rodziców i dopiero wtedy 

przewożone jest na salę operacyjną. Jest spokojne i nie odczuwa 

lęku. Dziecko w obecności rodziców może otwarcie mówić o 

przeżywanych emocjach. Ma możliwość otrzymania bezpośredniego 

wsparcia od rodziców i zapewnienia, że będą czuwać nad jego 

bezpieczeństwem. W oddziale panuje rodzinna atmosfera.  

background image

Na stan emocjonalny dziecka wpływa również jakość relacji pediatra-dziecko. Wynika to z 
odmienności w porównaniu z człowiekiem dorosłym, spostrzegania przez dziecko 
otoczenia, siebie samego, przeżywania więzi emocjonalnej z rodzicami, w przypadku 
kiedy wspólne przebywanie w szpitalu jest niemożliwe. Wytworzenie właściwego klimatu 
emocjonalnego miedzy pediatrą a dzieckiem to przede wszystkim wzbudzenie u dziecka 
poczucia bezpieczeństwa a przynajmniej zredukowanie lęku. To emocjonalne oparcie, 
życzliwość i zrozumienie powinny być dziecku okazywane w sposób przejrzysty i zarazem 
w pełni naturalny, dostosowany do wieku dziecka i pozbawiony cech władczej 
opiekuńczości. Tymczasem w praktyce lekarskiej spotkać można działania 
wielowymiarowe. Z jednej strony można zobaczyć serdeczność i delikatną stanowczość, 
informowanie dziecka w sposób dlań zrozumiały, co i dlaczego trzeba zrobić, rozważne i 
powolne stopniowane przez pediatrę trudności oraz autentyczną cierpliwość. Z drugiej 
strony surową stanowczość pozbawioną gotowości słuchania dziecka. Po takim urazie, 
który stanowi zaprzeczenie prawa dziecka do szacunku, na nic się już nie zdadzą kolejne 
próby. Niewłaściwy tzn. pozbawiony ciepła emocjonalnego sposób odnoszenia się do 
dziecka, burzy jego ufność. 


Document Outline