background image

budownictwo • technologie • architektura

1

Nr 4

(44)

/2008

Cena 9 zł

(w tym 7% VAT)

PAŹDZIERNIK  

– GRUDZIEŃ 2008

background image

2

październik – grudzień 2008

background image

budownictwo • technologie • architektura

3

Sika Poland Sp. z o.o.
ul. Karczunkowska 89
02-871 Warszawa
Polska
Tel: +48 22 - 31 00 700
Fax: +48 22 - 31 00 800
www.sika.pl
sika.poland@pl.sika.com

DOBRY BETON
100 LAT DO

WIADCZ

background image

4

październik – grudzień 2008

w numerze

Mamy przyjemność 

zaprezentować Państwu nowe logo 

Stowarzyszenia Producentów Cementu.

Nowa forma znaku grafi cznego 

symbolizuje nasze związki 

z cementem i betonem – podstawowymi 

materiałami budowlanymi XXI wieku.

Kolorystyka nowego logo oddaje 

w pełni naszą pasję i zaangażowanie 

w działalność na rzecz całego 

środowiska budowlanego.

ARCHITEKTURA
Jak sześciu młodych twórców przekroczyło granice ..................20
5 dni z architekturą betonową – „Ostatni fotel” ........................24
Zafascynowany ciągłością .....................................................26
Domy epoki monolitu ...........................................................30

BUDOWNICTWO
O autostradach betonowych na przykładzie A4 ........................34
Ponad 100 km autostrady A2 powstanie z betonu ...................36
Czeskie vozovky z betonu ......................................................37
Samorząd powinien trzymać rękę na pulsie .............................40
Droga w Nowinach na finiszu ................................................41
Wszystko zaczęło się od drogi Wołkowiany – Dębowy Las .........42
O jakości, trwałości i przyszłości nawierzchni betonowych ........44

TECHNOLOGIE
Wiadukt podwieszony z betonu sprężonego 
nad autostradą A4 w Wykrotach ............................................46
Naprawy i ochrona konstrukcji betonowych 
w świetle norm europejskich .................................................52
Wpływ dodatku popiołu lotnego krzemionkowego 
z różną zawartością części palnych na właściwości cementu .....62
Domy jednorodzinne z prefabrykatów betonowych ...................66

AKTUALNOŚCI
Dni Betonu 2008: 
modelowy przykład współpracy nauki i gospodarki .....................6
Nadal jest dobrze .................................................................12
Perspektywy rozwoju rynku biurowego w Polsce ......................16
Rynek pracy w branży budowlanej .........................................18
Jak oswoić mróz ..................................................................56
Pomaga żyć – ceramika wczoraj i dziś ....................................58
Beton – szare płuca świata? ..................................................60
Most przez Bałtyk. Rødby – Puttgarden ...................................69
Ich sukces tkwi w profesjonalizmie .........................................74
Trwałość i skuteczność napraw obiektów budowlanych .............75
Inwestor pyta – redakcja odpowiada .......................................76
Nowości oficyny wydawniczej Polski Cement ...........................77

PREZENTACJE
ARCEN .........................................................................14,  15
BASF ..................................................................................80
BIPROCEMWAP ..................................................................75
CEMET .........................................................................10,  11
CHRYSO .................................................................29, 50, 51
CONSOLIS ............................................................................2
DYCKERHOFF ...............................................................22, 23
JUNJIN ...............................................................................71
MAPEI ................................................................................59
REMEI ................................................................................45
ROPCZYCE ....................................................................72, 73
SCHOMBURG ...............................................................78, 79
SIKA .....................................................................................3
SPBKD ...............................................................................70

background image

budownictwo • technologie • architektura

5

Jesień 2008 roku może, niestety, na trwałe zagościć na kartach światowej historii gospodarczej. 

Już od roku pojawiały się sygnały, które można było interpretować jako oznaki zbliżającego się kryzysu 

finansowego. Napompowany do granic wytrzymałości balon finansowy zaczął niebezpiecznie „syczeć” na 

rynku kredytów hipotecznych w USA, a we wrześniu i październiku tego roku ze zdwojoną siłą dokuczył 

Europie i innym gospodarkom. Upadające banki, które – wydawało się – nigdy nie mogą upaść, wielkie 

banki wymagające interwencji państwa, indeksy giełdowe szukające dna, gazety, w których tradycyjnie 

polityczne pierwsze strony poświęcane są finansom, to dzisiejsze realia. Należy mieć nadzieję, że nie 

pojawią się najgorsi z doradców – nadmierna nerwowość i panika.

Nie ma nadziei na to, że na tym wzburzonym ogólnoświatowym oceanie Polska będzie spokojną 

wyspą powszechnej szczęśliwości. Faktem jest, że kondycja naszej gospodarki jest niezła, wskaźniki 

makroekonomiczne trzech pierwszych kwartałów bardzo przyzwoite, ale naiwnością byłoby zakładanie, 

że nie odczujemy skutków światowego kryzysu finansowego. Pozostaje tylko sarkastyczna konstatacja, 

że spijamy piwo, przy warzeniu którego nas praktycznie nie było.

Ekonomiści zgodnie twierdzą, że musimy liczyć się ze spowolnieniem w naszej gospodarce, ale 

dzisiaj zadaniem pierwszoplanowym jest praca nad zminimalizowaniem niekorzystnych zjawisk. Przez 

kilka ostatnich lat cieszyliśmy się bardzo dobrymi wynikami naszej gospodarki, zauważalnym wzrostem 

nakładów inwestycyjnych, przekładających się m.in. na dynamiczny rozwój produkcji budowlano-mon-

tażowej. Nasze potrzeby w tym zakresie nie zniknęły, są ambitne plany inwestycyjne oraz znacząca część 

środków i byłoby fatalnie, gdyby kryzys finansowy zmusił nas do ich zrewidowania.

Pozostając przy kwestiach globalnych, nie mogę powstrzymać się przed krótkim komentarzem do 

tzw. pakietu klimatyczno-energetycznego. Nie wchodząc w spór o to, czy rzeczywiście emisja CO

2

 jest 

odpowiedzialna za obserwowane ocieplenie klimatu – przypomnę, że są opinie bardzo poważnych auto-

rytetów kwestionujące taką zależność – musimy zdawać sobie sprawę z faktu, że jesteśmy w przeddzień 

podejmowania kluczowych decyzji w tym zakresie. Zajęci październikowym sporem samolotowo-krze-

słowym, nie wszyscy zauważyliśmy, że w trakcie brukselskiego szczytu UE naszemu rządowi udało się 

dyplomatycznie odzyskać inicjatywę w kwestii kształtu pakietu klimatyczno-energetycznego. Ta regulacja 

zawiera bardzo wiele ważnych haseł, co do których nie ma wątpliwości. Wszyscy powinniśmy być zaan-

gażowani w zwiększanie efektywności energetycznej wszelkich procesów produkcyjnych, ograniczanie 

strat energii, czy też poszukiwanie nowych rozwiązań gwarantujących możliwie największą sprawność 

procesów pozyskiwania energii. Ogromne wątpliwości, zresztą nie tylko w Polsce, budzi jednak sprawa 

zakupu na aukcjach uprawnień do emisji CO

2

. Polski rząd proponuje łagodniejsze sposoby dojścia do 

pełnego aukcjoningu dla naszej energetyki opartej na wysokoemisyjnym (CO

2

) węglu oraz wspólnie np. 

z Niemcami i Włochami zwraca uwagę na problem tzw. carbon leakage w branżach o dużym zapo-

trzebowaniu na energię. Ten problem „wycieku węgla” poza Europę jest szczególnie ważny dla sektora 

cementowego. Są w tej chwili bardzo poważne opracowania, które wskazują, że konieczność płacenia 

przez cementownie za uprawnienie do emisji 1 tony CO

2

 na poziomie 23 euro uczyni produkcję klinkieru 

w Polsce całkowicie nieopłacalną. Podobne zagrożenie występuje w całej Europie, i można wręcz mówić 

o niebezpieczeństwie „wyprowadzenia” produkcji klinkieru z Europy do Azji, czy też Afryki. A chyba nie 

o to chodzi w mądrym i zrównoważonym rozwoju naszego kraju i kontynentu!

Pisząc o tych ważnych kwestiach, ciągle jeszcze jestem myślami w Wiśle, na Dniach Betonu.  

742 uczestników, wiele bardzo dobrych referatów, dyskusji oficjalnych i tych równie ważnych kuluarowych, 

piękna pogoda to najkrótszy komentarz do tego ważnego wydarzenia.

Podsumowując konferencję w Wiśle prezes Andrzej Balcerek zaprosił wszystkich na kolejne Dni 

Betonu w 2010. Już dziś warto w kalendarzu zaznaczyć 11-13 października 2010 roku, żeby spotkać 

się i podyskutować o tym „co nowego w betonie?”.

Dzisiaj nietypowo – ani słowa o zawartości pisma. Mam jednak nadzieję, że nie zawiodą się Państwo 

tym co w „środku”.

Z życzeniami miłej lektury

Od Wydawcy

Budownictwo, Technologie, Architektura – kwartalnik

Cena: 9 zł, w prenumeracie rocznej: 7 zł

Wydawca Stowarzyszenie Producentów Cementu,

ul. Lubelska 29, 30-003 Kraków

Rada Programowa Andrzej Balcerek, Luc Callebat, Dariusz Gawlak, 

Krzysztof Kocik, Luis Miguel Cantu, Andrzej Ptak

Redaktor naczelny Jan Deja

Zespół redakcyjny Paweł Fąk, Adam Karbowski, Piotr Kijowski, 

Dariusz Konieczny, Piotr Piestrzyński, Paweł Pięciak,  

Zbigniew Pilch

Fotoreporter Michał Braszczyński 

Korekta Katarzyna Standerska

Opracowanie graficzne Andrzej Jędrychowski, Artur Darłak

Adres redakcji Stowarzyszenie Producentów Cementu  

ul. Lubelska 29, 30-003 Kraków 

tel./fax (012) 423 33 45, 423 33 55 

e-mail: wydawnictwo@polskicement.pl

Reklama, kolportaż, prenumerata Adam Karbowski

tel. (012) 423 33 55, e-mail: wydawnictwo@polskicement.pl

DTP Vena Studio, tel./fax (041) 366 44 16 

e-mail: biuro@venastudio.pl 

Druk Drukarnia „Skleniarz”, www.skleniarz.com.pl 

Nakład 8000 egz.

Okładka Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego 

fot. Michał Braszczyński

Za treść reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności.  

Redakcja zastrzega sobie prawo dokonywania zmian 

w materiałach zaakceptowanych do publikacji. 

Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca

background image

6

październik – grudzień 2008

Początki konferencji Dni Betonu sięgają 2000 roku. 
Wtedy w Krakowie Stowarzyszenie Producentów Ce-
mentu zorganizowało konferencję „Beton na progu 
nowego millennium”. Druga konferencja odbyła się 
w Szczyrku, a kolejne w hotelu Gołębiewski w Wiśle. 
– W 2000 roku nie spodziewaliśmy się, że ta kon-
ferencja będzie się nazywać Dni Betonu, będzie 
się odbywać co dwa lata i przyciągnie tyle refera-
tów, prezenterów i uczestników. Widzimy bardzo 
dynamiczny rozwój tych spotkań – mówił Andrzej 
Balcerek, przewodniczący Stowarzyszenia Produ-
centów Cementu
. – Gdy zaczynaliśmy konferencje, 
chcieliśmy promować beton w każdej postaci: be-
ton towarowy, kostkę brukową, dachówkę, beton 
używany do budowy autostrad, beton do budo-
wy płyt lotniskowych. Chcieliśmy, by na naszych 
konferencjach z jednej strony byli praktycy, firmy 
produkujące beton, inwestorzy, wykonawcy, a z 
drugiej strony – nauka. Bardzo się cieszę, że na 
Dniach Betonu nastąpiła głęboka integracja tych 
dwóch sfer. Dzięki ich wzajemnemu przenikaniu 
powstaje bardzo wiele ciekawych opracowań, któ-
re promują beton i podnoszą jego jakość.
Prof. Jan Deja, dyrektor Biura Stowarzyszenia 
Producentów Cementu
, poinformował, że „licz-
bą dnia jest 742”. – Tyle osób potwierdziło swój 
udział w konferencji Dni Betonu 2008. Rozwój tej 
imprezy potwierdza nasze przemyślenia, że tego 
typu przedsięwzięcia są dobrą okazją do spotkań 
całego środowiska betonowego – dodał prof. Deja.
W imieniu resortu infrastruktury konferencję otwie-
rał wiceminister Olgierd Dziekoński.
– Minister infrastruktury, wysyłając mnie tutaj, 
chciał zaznaczyć, jak ważna jest produkcja betonu 

aktualności

Dni Betonu 2008:
modelowy przykład współpracy
nauki i gospodarki

– Konieczne jest traktowanie betonu towarowego jako wyrobu 
budowlanego. Prowadzimy działania, które pozwolą na szybkie 
wprowadzenie tego rozwiązania do polskiego porządku prawnego 
– mówił Olgierd Dziekoński, wiceminister infrastruktury, podczas 
otwarcia piątej konferencji Dni Betonu, która od 13 do 15 
października odbywała się w hotelu Gołębiewski w Wiśle.  
W konferencji wzięła udział rekordowa liczba 742 uczestników 
reprezentujących świat nauki i biznesu. – Trudno użyć innego 
określenia: konferencja była świetna – podsumował prof. Lech 
Czarnecki.

W konferencji Dni Betonu 
2008 wzięło udział 742 
uczestników z Polski i kilku 
krajów świata

Podczas konferencji Dni Betonu 2008 organizatorzy wykorzystali najnowocześniejsze 
techniki audio-wizualne

fot. Michał Braszczyński

fot. Michał Braszczyński

background image

budownictwo • technologie • architektura

7

dla budownictwa. Wartość produkcji budowlanej 
w 2007 roku sięgała 150 mld złotych, a wartość 
produkcji betonu – 9,5 mld zł. Myślę, że wzrost w 
budownictwie na poziomie 15% rocznie zostanie 
w tym roku utrzymany. Problem rynku budowlane-
go to nie tylko problem ilości, ale także jakości. W 
związku z tym konieczne byłoby traktowanie beto-
nu towarowego jako wyrobu budowlanego. Prowa-
dzimy działania, które pozwolą na szybkie wpro-
wadzenie tego rozwiązania do polskiego porządku 
prawnego – dodał minister Dziekoński.
Tomasz Rudnicki, zastępca dyrektora Generalnej 
Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad
, w liście do 
organizatorów Dni Betonu zapowiedział, że tech-
nologia betonowa w budowie dróg będzie na równi 
traktowana z technologią bitumiczną, o czym m.in. 
świadczy jej wybór przy budowie 105 km autostra-
dy A2 na odcinku Nowy Tomyśl – Świecko. 
Według prof. Wojciecha Radomskiego z Polskiej 
Akademii Nauk
 konferencja Dni Betonu jest przy-
kładem dobrze pojętej współpracy nauki, gospo-
darki i biznesu. – Chylimy czoło przed Stowarzy-
szeniem Producentów Cementu, które rozumie, że 
bycie konkurencyjnym na rynku wiąże się z posze-
rzaniem i krzewieniem wiedzy. Ta konferencja to 
modelowy przykład, jak w świat nauki może być 
wciągnięta gospodarka – mówił prof. Radomski.
Andrzej Balcerek ze Stowarzyszenia Producentów 
Cementu
 przypomniał podczas otwarcia konfe-
rencji, że jeszcze 27 lat temu produkcja cementu 
sięgała 870 mln ton, a w 2007 roku było to już 
2,6 mld ton, z czego w Polsce około 17 mln ton. 
Powiedział także o poważnych problemach, które 
mogą dotknąć branżę cementową, a które nie zo-
stały dotychczas rozwiązane.
– Z niepokojem śledzimy sytuację na rynkach fi-
nansowych. Produkcja w wysokości 20 mln ton 
jest do osiągnięcia przez nasz przemysł cemen-
towy w ciągu kilku lat. Jako producenci cementu 
radzimy sobie, ale mamy też pewne problemy, z 
których największym jest problem z emisją CO

2

Jeżeli będziemy zmuszeni kupować pozwolenia na 
emisję dwutlenku węgla, to przy kwocie 20 euro 
za pozwolenie 77% produkcji klinkieru na terenie 
Polski zostanie zastąpione klinkierem z importu. 
Podobna sytuacja dotyczy wszystkich producentów 

z krajów Unii Europejskiej. Przy cenie 35 euro za 
pozwolenie z Europy zniknie produkcja klinkieru 
– alarmował Andrzej Balcerek.

SIEDEM SESJI TEMATYCZNYCH
Piątej konferencji Dni Betonu patronowali Minister 
Infrastruktury, Sekcja Konstrukcji Betonowych oraz 
Sekcja Inżynierii Materiałów Budowlanych i Fizyki 
Budowli Komitetu Inżynierii Lądowej i Wodnej Pol-
skiej Akademii Nauk.
Konferencja miała także swoich partnerów, wśród 
których znalazło się 11 firm: Basf, Braas, Schom-
burg, Sika, Chryso, Stowarzyszenie Producentów 
Betonu Towarowego, Consolis, Stowarzyszenie 
Producentów Brukowej Kostki Drogowej, Junjin, 
Zakłady Betonowe International oraz Arcen. Dołą-
czyły do nich kolejne 23 firmy, które prezentowały 
swoją ofertę na stoiskach w pomieszczeniach przy-
legających do sali konferencyjnej.
Na spotkanie do Wisły przybyli goście z Polski, 
Czech, Rumunii, Niemiec, Stanów Zjednoczonych, 
Francji i Ukrainy.
Organizatorzy konferencji wykorzystali przy prezen-
tacjach i pokazach najnowsze techniki audiowizu-
alne.
Na V Dni Betonu zgłoszono około 100 referatów, 
a 38 z nich zaprezentowano podczas siedmiu sesji 
tematycznych poświęconych kolejno:
I Sesja 

Plenarna

II  Betony nowej generacji
III Trwałość  betonu
IV Beton  towarowy
V  Beton w architekturze. Beton w prefabrykacji
VI Beton w infrastrukturze transportowej i komu-

nalnej

VII Naprawy konstrukcji betonowych. Prawo i nor-

malizacja

Podczas sesji plenarnej swoje referaty wygłosili: 
prof. Jacques Lukasik „Inicjatywy w ramach zrów-
noważonego rozwoju i ochrony klimatu w prze-
myśle cementowym i betonowym”, prof. Andrzej 
Ajdukiewicz „Beton pnie się ku niebu”, prof. Jan Bi-
liszczuk i Wojciech Barcik „Technologiczne aspekty 
budowy betonowych mostów podwieszonych” oraz 
Philippe Ortega „Rola domieszek w zrównoważo-
nym budownictwie betonowym”.

Na zakończenie pierwszego 
dnia konferencji, w czasie 
kolacji, firma Basf przepro-
wadziła pokaz betonowania 
z wykorzystaniem dodatków 
do betonu

Andrzej Balcerek, prze-
wodniczący Stowarzyszenia 
Producentów Cementu pod-
czas otwarcia konferencji

Olgierd Dziekoński, wice-
minister infrastruktury pod-
czas otwarcia konferencji

fot. Michał Braszczyński

fot. Michał Braszczyński

fot. Michał Braszczyński

background image

8

październik – grudzień 2008

– Beton jest wielką szansą dla nowych konstrukcji 
budynków wysokich, i szansa ta została skutecz-
nie podjęta przez największe jednostki projektowe 
– mówił prof. Ajdukiewicz, pokazując, że bariera 
1000 metrów w budownictwie wysokim zostanie 
wkrótce pokonana w Katarze i Dubaju. Prof. Ajdu-
kiewicz poinformował także o projekcie Dubaj City 
Center o wysokości 2400 metrów i konstrukcji przy-
pominającej splecione spiralne łańcuchy DNA.
Tytuły wszystkich referatów dostępne są na witry-
nie www.dnibetonu.pl

POKAZY I LICYTACJE
Dni Betonu to nie tylko prezentacje referatów i 
obrady na sali konferencyjnej, to o wiele szersze 
spektrum wydarzeń. 
Pierwszy dzień konferencji zakończył się kolacją re-
gionalną, która była nie tylko wydarzeniem kulinar-
nym. Uczestnicy spotkania na świeżym powietrzu 
mogli obejrzeć na żywo pokaz betonowania dwóch 
płyt zbrojonych: do jednej wlewano beton towa-
rowy, a do drugiej beton samozagęszczalny, stwo-
rzony przy zastosowaniu dodatków chemicznych 
Basf: superplastyfikatora i modyfikatora. Pierwszy 
beton rozkładało trzech pracowników, zagęszcza-
jąc go dodatkowo wibratorem. Wbudowanie beto-
nu do drugiej płyty kontrolował jeden pracownik. 
Widzowie mogli obserwować czas betonowania 
i porównać koszty obu operacji.
– Prezentacja była zaplanowana jako pewnego ro-
dzaju show. Niewiele osób o niej wiedziało, chcieli-
śmy przeprowadzić ją z zaskoczenia. Zaplanowana 
była jako uzupełnienie konferencji, która powinna 
zawierać nie tylko wykłady teoretyczne, ale także 
pokazy praktyczne. To był pokaz tego, jak beton się 
rozwija, jak wpływa na niego chemia budowlana, 
i co możemy przez to osiągnąć. Cel osiągnęliśmy, 
i chcemy wprowadzić podobne pokazy jako trady-
cje na kolejne konferencje. Wspólną  ideą naszą 
i organizatorów było to, by konferencja miała na-
macalnie coś wspólnego z betonem, by pokazywa-
ła, w którą stronę ta branża zmierza – wyjaśniał 
Przemysław Gemel z Basf Polska.
Zdaniem Mariusza Saferny z firmy Betotech, po-
kaz był bardzo pożyteczny. – Obok referatów mie-
liśmy do czynienia z czymś praktycznym, nama-
calnym. Wielu uczestników konferencji mogło na 
żywo zobaczyć betonowanie nawet podczas kolacji 
– dodał Mariusz Saferna.
Drugą część kolacji regionalnej wypełniła licytacja 
pięciu prac wykonanych przez studentów architek-
tury i rzeźby w czasie Warsztatów Betonowych. 
Podczas warsztatów, które Stowarzyszenie Produ-

centów Cementu zorganizowało we wrześniu br. 
w Krakowie, studenci musieli zaprojektować swoją 
wizję „Ostatniego fotela” i wykonać ją przy wyko-
rzystaniu 0,5 metra sześciennego betonu towaro-
wego. Licytacja wzbudzała duże emocje uczestni-
ków.

PREMIERY I OSKARY
Podczas drugiego dnia konferencji odbyły się pre-
miery trzech książek. Pierwszą, pt. „Beton przy-
jazny środowisku” pod redakcją dr inż. Zdzisława 
Kohutka, wydało Stowarzyszenie Producentów 
Betonu Towarowego. To publikacja przydatna dla 
inwestorów, producentów betonu, pracowników 
i kierowników wytwórni.
Dwie kolejne książki przygotowało wydawnictwo 
Stowarzyszenia Producentów Cementu: „Cementy 
wieloskładnikowe w budownictwie” opracowaną 
przez Sławomira Chłądzyńskiego i Albina Garba-
cika oraz „Betony ultrawysokowartościowe” au-
torstwa Józefa Jasiczaka, Agnieszki Wdowskiej i 
Tomasza Rudnickiego.
Instytut Techniki Budowlanej wręczył uroczyście 
pierwszy certyfikat zakładowej kontroli produkcji 
betonu, który otrzymała firma Cemex Polska.
Drugi dzień konferencji zakończyła uroczysta ko-
lacja, podczas której wręczono tzw. Oskary Beto-
nowe, czyli Nagrody Dni Betonu. Przyznaje je od 
2004 roku kapituła złożona z laureatów Nagród 
Dni Betonu. W tym roku Oskary Betonowe otrzy-
mali:
1. mgr inż. Edward Marcinków – właściciel firmy 

Most-Mar, który zrealizował ponad 400 obiek-
tów mostowych

2. prof. Janusz Szwabowski, Politechnika Śląska 

– autorytet w zakresie prefabrykacji i reologii

3. prof. Antoni Szydło, Politechnika Wrocławska 

– znany z licznych publikacji naukowych, prac 
badawczych, ekspertyz oraz projektów dotyczą-
cych budowy dróg i lotnisk.

Część artystyczną wieczoru wypełniły koncerty ze-
społów Boba Jazz Band oraz Omen Band.

PODSUMOWANIA
W ostatnim dniu odbyły się dwie sesje tematyczne. 
Przyszedł też czas na podsumowanie konferencji.
Witold Kozłowski, prezes Stowarzyszenia Produ-
centów Betonu Towarowego
: – Byłem na poprzed-
nich konferencjach Dni Betonu, ale to, z czym 
mamy do czynienia w tym roku, jest imponujące 
– ponad 700 uczestników. Z tego grona około 
70% to ludzie związani z przemysłem. Uzupełnia 
nas środowisko naukowe. Poza tym na konferen-

1. Podczas Dni Betonu 
odbyła się premiera dwóch 
książek wydanych przez 
Stowarzyszenie Produ-
centów Cementu (SPC). 
Na zdjęciu (od lewej): 
Zbigniew Pilch (SPC), Sła-
womir Chłądzyński i Albin 
Garbacik (autorzy książki 
„Cementy wieloskładnikowe 
w budownictwie”), prof. Jan 
Deja (SPC), prof. Zbigniew 
Giergiczny (recenzent 
książki), prof. Józef 
Jasiczak (jeden z autorów 
książki „Betony ultrawyso-
kowartościowe”)

2. Wokół sali konferen-
cyjnej, na specjalnie 
przygotowanej wystawie, 
swoją ofertę prezentowały 
34 firmy

1

2

fot. Michał Braszczyński

background image

budownictwo • technologie • architektura

9

cji zauważyłem bardzo dużą grupę młodych lu-
dzi. Zapełnienie prawie wszystkich miejsc na sali 
konferencyjnej świadczy o tym, że wykłady bardzo 
interesują uczestników. Po sesjach jest dyskusja, 
padają pytania z sali. Według mnie zaprezentowa-
no bardzo dużo tematów praktycznych – nowe ce-
menty, ich zastosowanie, nowe technologie, nowa 
chemia do betonu – to tematy, które pomagają kie-
rownikom wytwórni i pracownikom firm produkują-
cych beton spełniać wymagania firm budowlanych, 
inwestorów, architektów i firm budowlanych.
prof. Lech Czarnecki, Politechnika Warszawska
– Dynamika rozwoju konferencji wyprzedza nawet 
dynamikę rozwoju branży. Konferencja nie tylko 
była dobrą odpowiedzią na oczekiwania społeczno-
ści budowlanej, ale nawet te oczekiwania przekro-
czyła. Trudno użyć innego określenia: konferencja 
była świetna. Nauki techniczne mają sens, jeżeli 
są zaadresowane do wykonawstwa. Jest to szcze-
gólnie ważne w budownictwie. Takie spotkania dla 
naukowców są z jednej strony okazją do przekazu 
wiedzy, ale w rozmowach czy dyskusjach kuluaro-
wych są okazją do nowych inspiracji. Istnieje po-
wiedzenie „budujemy na wiedzy”. W odniesieniu 
do budownictwa ma to sens bezpośredni: budowa-
nie jest oparte na wiedzy. Realizacji tego postulatu 
w sposób bliski doskonałości służy konferencja Dni 
Betonu – jestem o tym przekonany.
Jacek Błoński, Chryso Polska: – Po raz trzeci na-
sza firma wzięła udział w Dniach Betonu. W tym 
roku postanowiliśmy włączyć się w konferencję 
jako partnerzy. Jestem zaskoczony oddźwiękiem, 
jaki konferencja wywołała w środowisku. Wycho-
dzimy z założenia, że powinniśmy się edukować 
i powinniśmy edukować naszych klientów, uczyć 
ich stosowania domieszek i cementów. Nacisk na 
technologię, jaki położono podczas konferencji, 
wpisuje się w naszą misję – edukować i pokazy-
wać, jak produkować pełnowartościowy wyrób.
prof. Jan Deja, Stowarzyszenie Producentów Ce-
mentu
: – Ludzie uznali, że inicjatywa, która po-
wstała osiem lat temu, ma sens, jest potrzebna, że 
konferencja ma być platformą wymiany myśli ludzi 
na co dzień zajmujących się technologią betonową 
i tych, którzy nad nią pracują w sposób pogłębiony 
naukowo. Dodatkowo w tym roku zauważyliśmy, że 
konferencją zaczęła się interesować administracja 
centralna – Ministerstwo Infrastruktury – to bar-
dzo nas cieszy. Obserwuję też, że nastąpiła pewna 
zmiana pokoleniowa wśród uczestników konferen-
cji. Pojawili się ludzie dwudziestoparoletni, którzy 
są młodymi inżynierami, spotykają się z autoryte-
tami naukowymi z dziedziny betonu, wybitnymi 

teoretykami, dyskutują z nimi. Dla nas, jako orga-
nizatorów, to wspaniały sygnał.
Aż 34 firmy prezentowały się na wystawie towarzy-
szącej konferencji. To bardzo ożywia całą imprezę. 
Obserwuję tłumy ludzi, którzy żywo dyskutują na 
tych stoiskach.
W Radzie Programowej udało nam się zgromadzić 
wybitnych ludzi nauki i osobowości ze świata bi-
znesu – to podwaliny sukcesu konferencji.

JAKIE POWINNY BYĆ KOLEJNE DNI BETONU?
prof. Lech Czarnecki, Politechnika Warszawska

– Kolejna konferencja powinna w większym stop-
niu służyć kształtowaniu przyszłości. Nie tylko 
podsumowaniu stanu wiedzy i techniki, ale także 
śmiałemu pokazywaniu przyszłości w tym zakresie. 
Do niedawna temat, który pojawił się w tym roku, 
jak beton oczyszcza powietrze, mógł być uważany 
za zwariowany lub obrazoburczy. Przyszła konfe-
rencja może przyniesie nam odpowiedź na pytanie, 
czy wszystkie powierzchnie zewnętrzne z betonu 
powinny być powierzchniami oczyszczającymi po-
wietrze. Myślę, że nawet futurologiczne postulaty 
powinny być śmiało prezentowane na Dniach Be-
tonu. Żeglarz, który nie zna portu przeznaczenia, 
zawsze błądzi, a ta konferencja powinna stanowić 
latarnię morską polskiego budownictwa.
prof. Andrzej Ajdukiewicz, Politechnika Śląska
– Co dwa lata Rada Programowa wprowadza mo-
dyfikacje. Będziemy się zastanawiać nad formułą 
konferencji, bo nie jest dobrze, że przyjmujemy 100 
referatów, a tylko 40 jest prezentowanych. Może 
wprowadzimy równoległe sesje. Ale takie rozwiąza-
nie spotyka się z krytyką osób, które nie mogą być 
na dwóch sesjach równocześnie. Może będziemy or-
ganizować sesje plenarne dla tematów obszernych, 
a dla tematów przyczynkowych sesje w 2-3 równo-
ległych nitkach. Prace przyczynkowe czasem wyda-
ją się tylko laboratoryjną pracą, ale w konsekwencji 
dają nową jakość betonu, nowe zastosowania.
Krzysztof Kocik, Dyckerhoff Polska: – Sądzę, że 
powinniśmy wsłuchać się w głosy przemysłu, po-
trzeby praktyków. Sprawdzić, co jest dla nich naji-
stotniejsze i kierować zapytania do nauki, by mo-
gła ich wesprzeć i pomóc rozwiązywać problemy. 
Takie powinny być Dni Betonu w przyszłości.
Andrzej Balcerek, przewodniczący Stowarzy-
szenia Producentów Cementu
: – Z zakończonej 
konferencji jestem bardzo zadowolony, a szósta 
konferencja, na którą serdecznie zapraszam, odbę-
dzie się w dniach 11-13 października 2010 roku. 
I będzie jeszcze lepsza.

Piotr Piestrzyński

3

4

3. Laureaci Oskarów Beto-
nowych 2008 (od lewej): 
prof. Janusz Szwabowski, 
prof. Antoni Szydło, mgr 
inż. Edward Marcinków

4. Część artystyczną 
uroczystej kolacji wypełniły 
koncerty zespołów Boba 
Jazz Band oraz Omen Band

fot. Michał Braszczyński

PARTNERZY 
DNI BETONU 2008

background image

10

październik – grudzień 2008

potrzeb rynku. Oprócz głównej specjalizacji, tj. 
transportu i spedycji kolejowej, od kilku lat świad-
czy też kompleksową obsługę bocznic oraz spedy-
cję samochodową. W czerwcu 2007 r. rozpoczęła 
działalność spółka CEMET Serwis Sp. z o. o., któ-
rej przedmiotem działalności jest transport samo-
chodowy. Flota spółki to 20 własnych zestawów 
samochodowych.
We wrześniu br. CEMET obchodził również inny 
jubileusz. Po raz piąty klienci firmy spotkali się 
tradycyjnie na imprezie golfowej, która w tym 
roku była połączona z jubileuszem 50-lecia. Cykl 
spotkań dla klientów pod nazwą CEMET GOLF 
CUP rozpoczął się w roku 2004. Stały się one fir-
mową tradycją, podczas imprezy rozgrywany jest 
turniej golfowy na najlepszych polach golfowych 
w Polsce. CEMET promuje grę w golfa, wycho-
dząc z założenia, że pole golfowe to miejsce spot-
kań, zarówno towarzyskich jak i biznesowych. 
Podobnie jak w latach ubiegłych, CEMET GOLF 
CUP 2008 zgromadził najbardziej aktywnych 
przedstawicieli kontrahentów.

is

Od początku swego istnienia, tj. od 1958, CEMET 
był związany z przemysłem cementowym i obsługą 
rynku budowlanego w zakresie przewozów ma-
teriałów sypkich. Dzisiaj CEMET nadal zajmuje 
znaczącą pozycję na rynku. Jest operatorem logi-
stycznym, obsługującym głównie branżę cemento-
wą, wapienniczą i energetyczną. Zgodnie z ocze-
kiwaniami klientów dostosowuje zakres usług do 

CEMET SA obchodzi w tym roku jubileusz 50-lecia działalności. 
Takim wynikiem mogą się pochwalić obecnie tylko nieliczne 
przedsiębiorstwa.

fot. Cemet SA

50 lat doświadczenia w transporcie,
5 lat w golfie

CEMET SA

ul. Przasnyska 6a

01-756 Warszawa

tel. +48 22 32-03-200

fax +48 22 32-03-202

cemet@cemet.pl

www.cemet.pl

10

prezentacje

background image

budownictwo • technologie • architektura

11

dzierżawa wagonów

zarządzanie bocznicami kolejowymi

spedycja samochodowa materiałów paletyzowanych

transport samochodowy materiałów sypkich

spedycja kolejowa materiałów budowlanych

transport kolejowy materiałów sypkich

usługi przeładunkowe

background image

12

październik – grudzień 2008

ponad 17 milionów ton, co oznacza około 3-pro-
centowy wzrost. Poziom 20 milionów ton powinien 
zostać osiągnięty najdalej w perspektywie 4 lat. 
Będzie to możliwe przede wszystkim dzięki inwe-
stycjom drogowym, które charakteryzują się z re-
guły wysokim stopniem cementochłonności. 
Z punktu widzenia perspektyw rozwojowych bu-
downictwa i branży cementowej istotne zna-
czenie ma kształtowanie się wielkości nakładów 
inwestycyjnych. W drugim półroczu tempo wzro-
stu inwestycji będzie nieco niższe, ale nadal po-
zostanie dwucyfrowe. W efekcie, w całym roku 
2008 tempo wzrostu inwestycji wyniesie około 18 
procent. Inwestycje będą rosły przede wszystkim 
z powodu rozbudowy i modernizacji infrastruktury 
transportowej, co związane będzie w dużej części 
z organizacją w Polsce Euro 2012. Oznacza to, że 
w perspektywie najbliższych kilku lat powinniśmy 
być spokojni o wzrost inwestycji w Polsce, tym 
bardziej że swoją niebagatelną cegiełkę dokłada-
ją także przedsiębiorstwa inwestujące w rozwój 
i modernizację swoich mocy wytwórczych, co ma 
związek z dobrymi perspektywami rozwoju całej 
gospodarki. 
Nic nie wskazuje na to, aby odwrócić miał się pozy-
tywny trend na rynku pracy, choć takie głosy także 
zaczynają się coraz częściej pojawiać. W sierpniu 
stopa bezrobocia w Polsce wyniosła 9,3 procent, 
a szacunek Ministerstwa Pracy na wrzesień mówi 
o 9,1 procent. Według prognozy IBnGR, właśnie 
9,1 procent wyniesie bezrobocie na koniec bieżą-
cego roku, a w roku 2009 spadnie o kolejny punkt 
procentowy. Trudno w dzisiejszej sytuacji spodzie-
wać się rocznych spadków bezrobocia rzędu 3 
punktów procentowych, co miało miejsce jeszcze 
niedawno – to co jest możliwe przy bezrobociu 
około 20-procentowym, nie jest możliwe, gdy jego 
poziom jest jednocyfrowy. 
Na poziom bezrobocia w najbliższych latach wpły-
wała będzie przede wszystkim koniunktura ma-
kroekonomiczna, a tutaj perspektywy są stosun-
kowo korzystne. Nie bez znaczenia będzie także 
zachowanie polskiej emigracji zarobkowej, z tym 
że tym razem nie mówimy już o wyjazdach w ce-
lach zarobkowych, a o skali powrotów do kraju. 
Jeśli okaże się, że w Europie Zachodniej pojawi się 

Wyniki drugiego kwartału nie mogły wpłynąć na 
zmianę tendencji dotychczasowych prognoz. Z du-
żym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że 
do końca roku malejące tempo wzrostu PKB utrzy-
ma się. Aktualna prognoza zakłada wzrost w trze-
cim kwartale na 5,2, a w czwartym na 4,7 pro-
cent. Nie zmienia się prognoza rocznego wzrostu 
PKB w roku 2008 wynosząca 5,5 procent. 
W ujęciu sektorowym nadal najszybciej rozwija się 
budownictwo – w drugim kwartale wartość doda-
na w tym sektorze wzrosła o 17,8 procent. Ten 
wysoki wzrost utrzymał się mimo pojawiających 
się coraz częściej głosów o zbliżającym się końcu 
dobrej koniunktury w budownictwie. Świadczyć 
o tym miałyby kłopoty firm budowlanych z pozy-
skaniem pracowników i pogorszenie sytuacji na 
rynku mieszkaniowym. Jak jednak widać, nic ta-
kiego nie ma na razie miejsca, i nie wydaje się, 
aby w najbliższej perspektywie miało się wydarzyć. 
Popyt na usługi budowlane będzie kreowany prze-
de wszystkim dzięki inwestycjom o charakterze 
infrastrukturalnym, na które Polska pozyskuje fun-
dusze unijne. Według prognozy IBnGR, w drugim 
półroczu utrzyma się dwucyfrowe tempo wzrostu 
w budownictwie, a w całym roku powinno wyraź-
nie przekroczyć poziom 10 procent.
Zdecydowanie wolniejszy wzrost wartości dodanej 
dotyczył w drugim kwartale przemysłu i usług ryn-
kowych. W pierwszym przypadku wzrost wyniósł 
6,9 procent, a w drugim 5,5 procent. Według pro-
gnozy IBnGR, w drugim półroczu wzrost wartości 
dodanej w przemyśle wyniesie około 6 procent, 
a w usługach około 5 procent. Utrzymanie takie-
go tempa w tych sektorach – mających przecież 
znacznie większy udział w tworzeniu PKB niż bu-
downictwo, gwarantuje wzrost gospodarczy na po-
ziomie co najmniej 5 procent rocznie. 
Dobre wyniki sektora budowlanego pozytywnie 
wpływają i będą wpływać na sytuację na rynku 
materiałów budowlanych, w tym także na rynku 
cementu. Co prawda w drugim kwartale sprze-
daż cementu zmniejszyła się o kilka procent, ale 
w trzecim powróciła już na ścieżkę wzrostu. We-
dług wstępnych danych w okresie lipiec-wrzesień 
sprzedaż wyniosła prawie 5 miliardów ton, co 
oznacza wzrost w porównaniu z tym samym okre-
sem roku poprzedniego o 2,7 procent. Według 
prognozy IbnGR, w roku 2009 sprzedaż wyniesie 

aktualności

Nadal jest dobrze

Zgodnie z oczekiwaniami, w drugim kwartale bieżącego roku 
wzrost gospodarczy był nieco wolniejszy niż w pierwszym kwartale. 
Według danych GUS, produkt krajowy brutto zwiększył się 
w okresie od kwietnia do czerwca o 5,8 procent w stosunku do 
tego samego okresu roku poprzedniego. Wynik ten był nieco lepszy 
od oczekiwań większości analityków – np. IBnGR szacował wzrost 
w drugim kwartale na poziomie 5,7 procent. Wzrost, choć nieco 
wolniejszy niż w pierwszych trzech miesiącach roku (wówczas było 
6,1 proc.), należy uznać za zadowalający – jest to w końcu przyrost 
niemal 6-procentowy.

fot. Michał Braszczyński

Marcin Peterlik

2005

0

1

2

3

4

5

6

7

8

2006

2007

2008

IV 2008

III 2008

II 2008

I 2008

3,5

6,1

6,6

5,5

4,7

5,2

5,8

6,1

Wykres 1. Tempo wzrostu PKB w latach 2005-2008 oraz 
kwartalne tempo wzrostu PKB w roku 2008 (w procentach)
Źródło: GUS (2005,2006), prognoza IBnGR (2007,2008) 

background image

budownictwo • technologie • architektura

13

zjawisko recesji (a pierwsze takie sygnały ostrze-
gawcze się już pojawiają), nie można wykluczyć 
scenariusza, że pogorszy się sytuacja na rynkach 
pracy w tzw. starej Unii i część Polaków zostanie 
zmuszona do powrotu. To z kolei może zaostrzyć 
konkurencję na krajowym rynku pracy i stwarzać 
presję na wzrost bezrobocia oraz ograniczenie tem-
pa wzrostu wynagrodzeń.
Wzrost wynagrodzeń w Polsce był w ostatnich la-
tach zaskakująco wysoki. Powodem było oczywi-
ście szybko malejące bezrobocie i rosnąca pozycja 
przetargowa pracowników na ryku pracy. Realne 
wzrosty płac na poziomie 7-8 procent kwartalnie 
nam już nie grożą, ale według prognozy IBnGR, 
w roku 2008 wynagrodzenia wzrosną realnie 
o 5,5 procent, a w roku 2009 o 4,0 procent. Naj-
szybszy wzrost płac spodziewany jest w branżach, 
gdzie problemem jest i będzie deficyt pracowników 
oraz w branżach, których rozwój będzie najszyb-
szy. Budownictwo wraz z przemysłem produkcji 
materiałów budowlanych zalicza się do obu tych 
grup. Wzrost płac będzie więc w tych dziedzinach 
znacznie powyżej średniej krajowej. 
Dynamiczny wzrost płac jest jednym z ważniej-
szych czynników stwarzających w Polsce zagro-
żenie wzrostu inflacji. Według danych GUS, we 
wrześniu wskaźnik inflacji wyniósł 4,5 procent, co 
oznacza spadek w stosunku do poprzednich mie-
sięcy. Nadal jest to jednak znacznie powyżej celu 
inflacyjnego NBP, który wynosi 2,5 procent z do-
puszczalnym pasmem wahań +/- 1 procent. Pro-
gnoza IBnGR zakłada, że inflacja w Polsce będzie 
spadać, jednak proces ten będzie powolny – na 
koniec grudnia bieżącego roku inflacja wyniesie 
4,3 procent, a rok później 3,5 procent. Spadkowi 
inflacji sprzyjać powinny spadki cen ropy naftowej, 
natomiast w przeciwnym kierunku działać będzie 
przede wszystkim wzrost cen energii elektrycznej.
Omawiając aktualną sytuację gospodarczą Polski, 

nie sposób pominąć milczeniem trwający właśnie 
globalny kryzys finansowy. Na razie kryzys ten nie 
zagraża bezpośrednio polskiej gospodarce, ale 
trudno obecnie przewidzieć, jak rozwinie się sytu-
acja w ciągu najbliższych miesięcy. Kryzys dotknął 
jak na razie przede wszystkim instytucje finansowe 
w Stanach Zjednoczonych i, w mniejszym stopniu, 
w Europie. Polski system bankowy, ze względu na 
stosunkowo nikłe powiązania globalne, wydaje się 
być na razie odporny na kryzys. Inaczej wygląda 
sytuacja na giełdzie, której indeksy podążają w ślad 
za indeksami największych światowych giełd w zu-
pełnym oderwaniu od polskiej rzeczywistości, czyli 
od wyników gospodarki w skali makro i wyników 
notowanych na giełdzie spółek. 
Sfera realna gospodarki (a więc produkcja, usługi) 
wydaje się być na razie w ogóle niezagrożona kry-
zysem. Ewentualna transmisja skutków kryzysu do 
sfery realnej może polegać jedynie na tym, że ban-
ki zaostrzą kryteria przydzielania kredytów, a co 
za tym idzie dostęp do kredytu będzie nieco trud-
niejszy. Może to po pewnym czasie doprowadzić 
to spowolnienia gospodarczego, ale ryzyko takiego 
scenariusza jest niewielkie. 

Marcin Peterlik

Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową

2007

14

18

17

16

15

21

20

19

2008

17,1

2009

18,5

2010

19,0

2011

2012

20,1

19,7

16,6

Wykres 2 Sprzedaż 
cementu na rynku polskim 
w latach 2007 – 2012 
(miliony ton)
Źródło: IBnGR

fot. Michał Braszczyński

background image

14

październik – grudzień 2008

– Od ostatniego spotkania z czy-
telnikami minęło już trochę czasu. 
Co zmieniło się w ciągu ostatnich 
miesięcy w Arcen Polska?
– W ostatnim okresie byliśmy po-
chłonięci rozbudową zakładu. Przy-
pomnę, że cały zakład zaprojekto-
waliśmy w taki sposób, że jedna 
część stanowi halę produkcyjną, 

a druga służy jako magazyn. Nasz zakład ma produkować przede 
wszystkim węzły mobilne. Węzły stacjonarne możemy produkować 
w Portugalii. Chcemy, aby polska fabryka specjalizowała się w pro-
dukcji na zamówienie. Dlatego nie ograniczamy się do realizacji 
zamówień tylko z terenu Polski. Oczywiście te krajowe są dla nas 
priorytetem, ale produkujemy dla krajów sąsiadujących z Polską. 
Szczególnie zależy nam na krajach „na wschód od Polski”, niemniej 
jesteśmy gotowi przyjąć zamówienie z Francji, gdzie Arcen ma tylko 
przedstawicielstwo handlowe. Mówiąc krótko – zakończyliśmy budo-
wę zakładu w Polsce. Chociaż to nie jest nasze ostatnie słowo.

– To imponujące, że Arcen znalazł swoje miejsce w Polsce. Jak 
to się wszystko zaczęło? Zapytam nawet, jak to się z Panem 
zaczęło – dlaczego Arcen, dlaczego Polska?
– Mogę powiedzieć, że urodziłem się w Arcenie. Pracę w firmie pod-
jąłem, kiedy miałem 16 lat. Zaczynałem od młotka i śrubokręta. 
Pamiętam, że moje pierwsze zadanie polegało na dokładnym oczysz-
czeniu wszystkich podzespołów węzła betoniarskiego. Nabierałem 
praktyki i doświadczenia, ale wciąż chciałem się uczyć. Uczyłem się 
procesów oraz zasad działania maszyn i całych zespołów. Po roku 
pracy potrafiłem osobiście nadzorować pracę węzła, bo wiedziałem, 
jak został zbudowany i jak powinien prawidłowo pracować.
W 1996 roku rozpocząłem studia na uniwersytecie technicznym, ale nie 
przerwałem pracy w Arcenie. Pracowałem w czasie wolnym od studiów, 
czyli wieczorami, w soboty, a także podczas wakacji i przerw w nauce. 
Moim zadaniem było przygotowywanie instrukcji obsługi, sprawdzanie, 
czy wszystko jest dobrze wykonane i czy niczego nie brakuje. Po moich 
uwagach i ostatnich „szlifach” węzeł mógł być wysłany do klienta. Na 
rok przed ukończeniem studiów jeden z właścicieli zaproponował mi, 
żebym dokończył studia w systemie wieczorowym i mocniej zaanga-
żował się w pracę w Arcenie. Potrzebowałem jednego dnia na decyzję. 
Potem przeżyłem ciężkie dwa lata, bo dużo pracowałem, wieczorami 
uczyłem się, żeby skończyć studia, a wszystko przeplatałem treningami, 
bo grałem profesjonalnie w piłkę nożną. Niestety, z czegoś musiałem zre-
zygnować... Skończyłem studia i awansowałem w firmie. Przez prawie 
pięć lat współkierowałem działem produkcji w Arcenie. W 2004 roku 
otrzymałem kolejną propozycję awansu i rozwoju, a mianowicie pokiero-
wania nowym projektem. Oczywiście, jak nietrudno się domyśleć, cho-
dziło o Polskę. Wyzwanie przyjąłem od razu, choć, jak pewnie każdego, 
fascynowało i przerażało mnie nowe wyzwanie. Nowy projekt, nowy kraj 
i kompletnie inne realia społeczno-gospodarcze. Zacząłem uczyć się pol-
skiego, a do Polski po raz pierwszy przyjechałem w sierpniu 2005 roku. 
Otworzyłem firmę, wynająłem małe biuro, magazyn i w październiku 
tego samego roku na dobre zamieszkałem w Polsce.

– I rozpoczął Pan nowe życie.
– Tak. Zupełnie nowe życie. Wielu rzeczy musiałem nauczyć się „w 
biegu”, jak np. podstaw prawa, kierowania firmą etc. Oczywiście po-

magają mi fachowcy z poszczególnych profesji. Ale początek był bar-
dzo ciężki. Szefowie dali mi dużą niezależność i pomagają mi, jeżeli 
ich o to proszę. I to sprawia, że daję sobie radę w nowym miejscu.

– Czy mentalność przeciętnego Polaka różni się od myślenia 
Portugalczyków? Chodzi mi głównie o pracę.
– Największe problemy były na początku – ze znalezieniem od-
powiednio wykwalifikowanych pracowników. Dlatego w pierw-
szym okresie większość pracowników szkoliliśmy w Portugalii. 
Teraz jest trochę łatwiej, bo wielu fachowców wraca do Polski, 
a my mamy już przygotowanych pracowników, którzy mogą 
szkolić następnych. Obecnie zatrudniamy 20 osób, ale bardzo 
chętnie korzystamy z pomocy innych firm. To też jest element 
naszej strategii – korzystać z pomocy innych fachowców.
Wracając do mentalności, trudno jest porównywać ludzi z innych 
krajów, środowisk... Ale to, co chciałbym zmienić, generalnie, 
nie tylko w Polakach – to to, żeby ludzie nie pracowali tylko dla 
pieniędzy. Praca powinna być czymś więcej niż źródłem docho-
du. I bardzo chciałbym, żeby ludzie pracowali z pasją, mając 
poczucie, że robią coś więcej niż zarabianie pieniędzy. Żeby wy-
konując pracę, mieli satysfakcję, że robią coś dla innych i że są 
komuś potrzebni. Mogę zdradzić, że w Polsce pracownicy Arce-
nu zarabiają tyle samo, co w Portugalii, ale są pewne różnice, 
które wynikają z historii czy praw socjalnych.
Inny problem to zakres obowiązków. Spotykam ludzi, którzy chcą, 
żeby wyraźnie określić ich zakres obowiązków i kompetencji. Ja 
tak nigdy nie pracowałem. Jak trzeba coś zrobić dla firmy, to robię. 
A przecież ja też mogę powiedzieć, że to nie jest moja firma. Cenię 
ludzi, którzy są świadomi, że o przyszłość trzeba „walczyć” razem. 
Ja, kierując firmą, nie zrobię nic bez ludzi, którzy dla mnie pracują, 
ale jednocześnie jeżeli wszyscy zaczniemy myśleć roszczeniowo, 
firma nie ma przyszłości. Zawsze powtarzam – chcesz mieć lepiej, 
więc rób lepiej to, co robisz, a nie to, co będziesz robił.
Niestety, w Polsce często spotykam się z roszczeniowym sposo-
bem myślenia – to mi się należy, bo tak mówi prawo. Szkoda, że 
często brakuje tego myślenia w drugą stronę...

– Co by Pan zmienił w Polsce, żeby ułatwić życie sobie i Pola-
kom?
– Mniej formalności. Mój kraj pozbył się tego uciążliwego nawy-
ku i dzięki temu żyje się o wiele łatwiej. Na przykład w Portugalii 
mogę założyć firmę w jeden dzień. Ile czasu zajmuje to w Polsce, 
nie muszę mówić. I w mojej opinii nie zawsze zależy to od pra-
wa i obowiązujących przepisów.
Inna rzecz to podejście do życia. Pracujmy nie tylko dla pienię-
dzy i nie tylko z myślą o karierze, a na pewno będziemy szczęś-
liwsi i bardziej zadowoleni z tego, co robimy.

– Co dalej z Arcen Polska?
– Zakończyliśmy rozbudowę zakładu i teraz skupiamy się na sta-
bilnym rozwoju. Chcemy pokazać naszym potencjalnym klien-
tom, że oferujemy bardzo korzystny kompromis pomiędzy jakoś-
cią i ceną. Dysponujemy dużym doświadczeniem i wiedzą. Za 
rozsądną cenę oferujemy indywidualne rozwiązania.

– Dziękuję za rozmowę

Adam Karbowski

prezentacje

Arcen – życiowa pasja

– Praca powinna być czymś więcej niż źródłem dochodu. I chciałbym, żeby ludzie 
pracowali z pasją, mając poczucie, że robią coś więcej niż zarabianie pieniędzy; żeby 
wykonując pracę, mieli satysfakcję, że robią coś dla innych i że są komuś potrzebni 
– mówi Israel Barbosa Pinho – prezes Arcen Polska Sp. z o.o.

background image

budownictwo • technologie • architektura

15

Firma ARCEN POLSKA powstaa w 2005 
roku bdc czci grupy ARCEN S.A.
z siedzib w Portugalii. Gównym obszarem 
dziaania naszej firmy jest produkcja 
i monta mieszalników przemysowych
oraz kompletnego typoszeregu wzów
betoniarskich, jak równie innych urzdze
zwizanych z przemysem materiaów
budowlanych takich jak na przykad systemy 
do recyklingu resztek wieego betonu. 
Oferujemy take indywidualne rozwizania
z zakresu automatyzacji przemysowych
procesów produkcyjnych.

Oprócz oferty katalogowej suymy
Pastwu doradztwem w zakresie projektów 
zindywidualizowanych, które z pewnoci
speni wszystkie wymagania odnonie
wydajnoci, jakoci oraz technicznych 
rozwiza produkcyjnych.

Czynimy wszelkie starania aby oferowa
konkurencyjne rozwizania bazujce na 
produktach i usugach najwyszej jakoci.

Nasz misj jest dostosowanie si do 
indywidualnych potrzeb i wymaga naszych 
Klientów.

Z pocztkiem 2008 roku zakoczylimy
I etap budowy zakadu produkcyjnego, który 
zlokalizowany jest w orach na poudniu
Polski. Nasz zakad obejmuje take magazyn 
czci eksploatacyjnych oraz zamiennych. 
Dysponujc nowoczesn baz sprztowo
– transportow zapewniamy 24 godzinny 
serwis na terenie caego kraju.

Naszym celem jest osigniecie wiodcej
pozycji w naszym obszarze dziaalnoci
zarówno w Polsce jak równie w rejonie 
Europy Centralnej i Wschodniej.

Pracujemy w systemie 
ISO 9001:2000, który 
jest gwarancj jakoci
dla naszych partnerów 
handlowych.

ARCEN Polska Sp. z o.o.
ul. Wygoda 9, 44-240 ory
tel. +48 (32) 782 79 16
fax: +48 (32) 782 79 17

www.arcen.pl

biuro

@arcen.pl

ARCEN S.A.

background image

16

październik – grudzień 2008

aktualności

W okresie 2003-2006 wartość dokonanych na 
rynku biurowym transakcji rosła w tempie ponad 
100% rocznie. Dopiero rok 2007 przyniósł 40% 
spadek wartości inwestycji, co było w dużej mierze 
efektem załamania światowego rynku nieruchomo-
ści w drugiej połowie 2007 r.
Warszawa jest zdecydowanym liderem na krajo-
wym rynku nowoczesnych powierzchni biurowych. 
Pod koniec ubiegłego roku w stolicy zlokalizowa-
nych było około 2,8 mln mkw., co stanowiło około 
10-krotnie większą powierzchnię niż łączne zaso-
by biurowe sklasyfikowanego na drugim miejscu 
Krakowa. Około ćwierć miliona mkw. biurowców 
mają do zaoferowania Wrocław oraz aglomeracja 
trójmiejska. Największy dystans do nadrobienia 
mają Katowice oraz Łódź, gdzie łączna podaż no-
woczesnych powierzchni oscyluje wokół poziomu 
100 tys. mkw.
Polski rynek powierzchni biurowych charakteryzuje 
się średniookresowym potencjałem dalszego dyna-
micznego wzrostu. Najwięcej inwestycji powstaje 
w Warszawie, która do końca 2009 r. wzbogaci się 
o kolejne 600 tys. mkw. powierzchni biurowej. Li-
derem wzrostu w stolicy pozostanie Mokotów, któ-
ry nadal będzie przystanią dla firm poszukujących 
oszczędności – niższe niż w Śródmieściu stawki 
najmu, a zarazem relatywnie korzystna lokaliza-
cja (metro, sąsiedztwo lotniska). Dzięki realizacji 
dużej liczby projektów biurowych w dzielnicy – z 
analiz firmy Emmerson wynika, że zasoby biurowe 
Mokotowa powiększą się o 70% do końca przy-
szłego roku – jest ona typowana na dzielnicę o 
największym potencjale inwestycyjnym, głównie 
ze względu na efekt synergii. Z drugiej jednak stro-
ny nasycenie rynku w dzielnicy może w przyszło-
ści powodować presję na renegocjację warunków 
najmu ze strony firm grożących przeprowadzką do 
tańszego obiektu.
W ścisłym centrum Warszawy (Centralny Obszar 
Biznesu, COB) widoczny jest spadek ilości realizo-

wanych projektów biurowych. Szacujemy, że każde 
dziewięć na dziesięć mkw. powierzchni biurowej 
zaplanowanej do budowy w bieżącym roku w stoli-
cy powstanie poza Centralnym Obszarem Biznesu. 
Wyraźnie ograniczona podaż nowych obiektów na 
tym obszarze może spowodować dalsze wzrosty 
stawek najmu, które w niektórych projektach już 
teraz sięgają poziomu 35-38 euro/mkw. 
Znacznie niższe czynsze w biurowcach oraz do-
stęp do tańszej siły roboczej powodują, że źródłem 
popytu na nowoczesne powierzchnie biurowe w 
głównych ośrodkach regionalnych, takich jak Kra-
ków, Wrocław czy Poznań, przestały być wyłącznie 
firmy lokalne, a zaczęły duże globalne koncerny. 
Jedynym czynnikiem, który dotychczas ograni-
czał międzynarodowym korporacjom ekspansję do 
tych miast, był brak tego typu obiektów. Ta sytu-
acja zmienia się od kilku lat i miasta regionalne 
sukcesywnie zmniejszają dystans, jaki dzieli je od 
Warszawy. 
Wśród miast regionalnych najbardziej dynamiczny 
rozwój rynku biurowego charakteryzuje Wrocław 
(około 200 tys. mkw. nowej powierzchni do końca 
2009 r.), gdzie trwa budowa największej liczby in-
westycji, oraz Katowice i Łódź (odpowiednio 130 
tys. mkw. i 100 tys. mkw. w tym samym czasie), 
gdzie wzrost będzie najbardziej wyraźny, biorąc 
pod uwagę obecne zasoby.
Zarówno w Warszawie jak i w miastach regional-
nych widoczny jest deficyt dostępnych powierzchni 
biurowych w stosunku do zgłaszanego zapotrzebo-
wania. Efektem tego są rekordowo niskie wskaźniki 
pustostanów, sięgające 2-5%. Duże zapotrzebowa-
nie na nowoczesne powierzchnie powoduje, że co-
raz więcej transakcji zawieranych jest w trybie pre-
lease, tzn. przed ukończeniem realizacji inwestycji. 
Niektórzy inwestorzy (np. Canal+) decydują się na 
współpracę z firmami budowlanymi w zakresie re-
alizacji projektu biurowego typu built-to-suit, czyli 
stworzonego od początku do końca pod potrzeby 
przyszłego właściciela. 
Jeśli chodzi o stawki najmu nowoczesnych po-

Perspektywy rozwoju 
rynku biurowego w Polsce

Rok 2008 jest kolejnym w okresie prosperity na krajowym 
rynku powierzchni biurowych. Mimo widma kryzysu na rynkach 
światowych, podstawy rozwoju krajowej gospodarki wydają się być 
stabilne. Płynący do Polski strumień bezpośrednich inwestycji 
zagranicznych (szacunki na 2008 r. mówią o kwocie 15,5 
mld euro) i funduszy UE oraz wzrost nakładów inwestycyjnych 
w polskich przedsiębiorstwach przemawia za dalszym wzrostem 
popytu na nowoczesne powierzchnie biurowe. Dużemu 
zapotrzebowaniu od kilku lat bezskutecznie próbuje sprostać 
rosnąca podaż w postaci kolejnych biurowych inwestycji 
oddawanych do użytku. To z kolei powoduje wzrost zainteresowania 
rodzimych i zagranicznych inwestorów (zwłaszcza funduszy 
inwestycyjnych) tym segmentem rynku.

Warszawa

2 800 000

Kraków

300 000

Wrocław

250 000

Trójmiasto

250 000

Poznań

150 000

Katowice

100 000

Łódź

100 000

Szacunkowe zasoby nowo-
czesnej powierzchni biu-
rowej w głównych polskich 
miastach, mkw.

Źródło: Emmerson,  
Dział Badań i Analiz,  
stan na II kw. 2008 r.

0

1000

2000

3000

4000

5000

6000

7000

2003

2004

2005

2006

2007

inne

powierzchnie biurowe

Wolumen inwestycji w polskie nieruchomości komercyjne 
– szacunkowa roczna wielkość transakcji w mln euro
Źródło: Emmerson, Dział Badań i Analiz

Warszawa

700 000

Kraków

180 000

Wrocław

200 000

Trójmiasto

70 000

Poznań

60 000

Katowice

130 000

Łódź

90 000

Szacunkowa wielkość 
podaży nowoczesnych po-
wierzchni biurowych prze-
widzianych do realizacji do 
końca 2009 r., mkw.

Źródło: Emmerson, Dział 
Badań i Analiz

background image

budownictwo • technologie • architektura

17

wierzchni biurowych, to nie rosną one już tak gwał-
townie, jak to miało miejsce w 2006 i 2007 r. Naj-
droższa jest bezapelacyjnie Warszawa, a zwłaszcza 
tzw. Centralny Obszar Biznesu, gdzie w luksuso-
wych kamienicach biurowych liczyć się trzeba z 
wydatkiem rzędu 40 euro za mkw. Poza centrum 
stolicy czynsze kształtują się na poziomach 15-20 
euro /mkw., tj. podobnie jak w miastach regional-
nych: Krakowie, Wrocławiu oraz Poznaniu. 
Stopy kapitalizacji inwestycji w polskie nierucho-
mości komercyjne są z roku na rok niższe, co ozna-
cza, że lokowanie kapitału na tym rynku wiąże się 
z coraz mniejszym ryzykiem i dlatego inwestorzy 
są bardziej skłonni rozłożyć je w czasie. Pod koniec 
2007 r. nabywcy nowoczesnych i korzystnie zloka-
lizowanych biurowców skłonni byli zaakceptować 
stopy na poziomie około 6%. 
Niski współczynnik powierzchni niewynajętej oraz 
wysokie stawki najmu w najbardziej zasobnych w 
nowoczesną powierzchnię biurową aglomeracjach 
powodują pojawianie się kolejnych miast na biuro-
wej mapie Polski. Do grona ośrodków, które nowo-
czesnymi projektami będą walczyć o kolejnych za-
granicznych inwestorów, dołączą: Szczecin (Baltic 
Business Park), Rzeszów (Rzeszów Towers), Lublin 
oraz Bydgoszcz. Rynkami wschodzącymi mogą 
zainteresować się nie tylko nowe firmy planujące 
ekspansję do Polski, ale również te z już obecnych, 
dla których przeniesienie siedziby będzie dobrym 
sposobem na redukcję kosztów działalności.

Szymon Jungiewicz

Dział Badań i Analiz, Emmerson 

Łódź

Poznań

Katowice

Trómiasto

Kraków

Wrocław

Warszawa

0

5

10

15

20

25

30

35

40

minimalna

maksymalna

4

6

8

10

12

14

16

1999

2000

2001

2002

2003

2004

2005

2006

2007

pow. magazynowa

pow. biurowa

pow. handlowa

Stawki najmu nowoczesnych powierzchni biurowych w euro/mkw. Źródło: Emmerson, Dział 
Badań i Analiz

Stopy kapitalizacji inwestycji w polskie nieruchomości komercyjne (w %)
Źródło: Emmerson, Dział Badań i Analiz

fot. Michał Braszczyński

background image

18

październik – grudzień 2008

Według Głównego Urzędu Statystycznego na koniec IV kwar-
tału roku 2007 sektor budownictwa zajmował trzecie miejsce 
pod względem wolnych miejsc pracy – 29 tysięcy, a drugie pod 
względem wolnych nowo utworzonych miejsc pracy – 5,9 tysię-
cy

1

. Prof. Zofia Bolkowska, ekspert Krajowego Związku Praco-

dawców Budowlanych, szacuje, że w polskim sektorze budowla-
nym brakować może nawet 120-150 tys. pracowników.

2

Prawdziwe bezrobocie
Nasuwa się zatem pytanie: Dlaczego istnieje deficyt pracowników 
przy stopie bezrobocia oscylującej przy granicy 8%? Jak wynika 
ze statystyk przedstawionych przez GUS, w sierpniu 2008 roku 
bez pracy pozostawało ponad 1.404.400 osób. Pomimo fak-
tu, że tak wiele osób szuka zatrudnienia, firmy headhunterskie 
już dawno rozpoczęły batalię o pracownika, a firmy budowlane 
wprowadziły innowacyjne sposoby rekrutowania pracowników 
(np. citylighty Budimeksu, zachęcające do podjęcia pracy w tej 
firmie). Potrzebne są osoby pracujące na każdym szczeblu – pra-
wie połowa polskich firm ma trudności w obsadzeniu stanowisk. 
W raporcie sporządzonym przez Manpower inc. w Polsce grupą 
zawodową, która jest najbardziej poszukiwana przez pracodaw-
cę, są wykwalifikowani pracownicy fizyczni, a w pierwszej 10 
znaleźli się również niewykwalifikowani robotnicy fizyczni.

3

 Czyż-

byśmy byli zatem społeczeństwem „przeedukowanym”? Raczej 
nie – należy sądzić, że to globalny trend, w którym mieszkańcy 
krajów o wysokim poziomie edukacji zajmują stanowiska specja-
listyczne, a jako pracowników fizycznych wynajmuje się osoby 
mieszkające w mniej zamożnych regionach świata. My, Polacy, 
również byliśmy po „drugiej stronie” w czasach silnego funta. 

Masowe wyjazdy pracowników – głównie budowlańców – zaczę-
ły być od niedawna nazywane okresem wielkiej polskiej emigra-
cji XXI wieku. Ta sytuacja przyczyniła się w niemałym stopniu do 
klimatu panującego na naszym rynku pracy. Politycy w ostatnim 
czasie bardzo często poruszają sprawę uwolnienia rynku pracy 
dla pracowników spoza Unii, szczególnie w zakresie sprowadza-
nia pracowników budowlanych z Ukrainy czy też Chin. Chiń-
skie władze sugerują, by za jednego robotnika ze swego kraju 
polska firma wydała 600 dolarów miesięcznie. Kwota ta przy 
obecnym kursie amerykańskiej waluty – ok. 1560 zł (wg kursu 
z dn. 13.10.2008) – jest zdecydowanie poniżej stawki, na którą 
składają się pozapłacowe koszty pracy oraz oczekiwania brutto 
pracownika polskiego.

Praca a płaca 
W 2007 roku w branży budowlanej przeciętne wynagrodzenie 
miesięczne brutto wyniosło 2655,2 zł. (w 2006 r. – 2321,5 zł) i 
było wyższe o 14,4% w porównaniu z 2006 r. (w 2006 r. wzrost 
o 9,6%)

4

. Prognozy na temat wzrostu pensji w roku 2008 są naj-

bardziej optymistyczne dla szeregowych pracowników – podaje 
Bartosz Adamczyk, product manager w dziale analiz i raportów 
płacowych Advisory Group TEST Human Resources. Podwyżka 
ich zarobków prawdopodobnie wyniesie 8,67% w porównaniu 
do wzrostu o 7,95% w roku ubiegłym, natomiast prognozowa-
ny wzrost płac na innych szczeblach w 2008 – począwszy od 
specjalistów aż po członków zarządów – oscyluje wokół granicy 
7,5%. Zostało to wymuszone przez brak pracowników. W zesta-
wieniu barier działalności budowlano-montażowej sporządzonym 
przez Główny Urząd Statystyczny na podstawie opinii dyrekto-
rów przedsiębiorstw tej branży, dwoma czynnikami najbardziej 
ograniczającymi rozwój są kwestie pracownicze. Najczęściej – aż 
przez 60% osób oceniających – podawane są wysokie koszty za-
trudnienia pracowników, natomiast pozycję trzecią wśród barier 
(tuż za problemem związanym z konkurencją ze strony innych 
firm) zajmuje niedobór wykwalifikowanych pracowników. Oba te 
problemy są oczywiście nierozerwalnie ze sobą związane – także 
i tym zagadnieniem steruje niewidzialna ręka rynku. Brak posia-
dających odpowiednie kwalifikacje pracowników powoduje, iż 
będący na rynku pracy specjaliści cenią się znacznie bardziej. 
Jednak o pracobiorców walczy się nie tylko za pomocą wysoko-
ści pensji. Przedsiębiorcy kuszą potencjalnych pracowników róż-
nego rodzaju dodatkami, m.in. zapewnieniem prywatnej opieki 
medycznej (powstały specjalne koszyki centrów medycznych 
przeznaczone dla firm).

Sezonowość 
Kolejną kwestią, która rodzi problemy w zakresie pozyskiwania 
zasobów ludzkich, jest duża sezonowość branży budowlanej. 
Przyczynia się ona do trudności związanych z zarządzaniem per-
sonelem – pojawia się konflikt interesów między pracodawcą, 

który chce wykonać zakontraktowane zlecenia, a 
nie jest pewny dalszych zamówień, a pracownikiem 
zainteresowanym stałym miejscem zatrudnienia. Se-
zonowość zleceń w branży budowlanej oraz kwestie 
organizacyjne spowodowały, iż na rynku powsta-
je coraz więcej firm świadczących usługi leasingu 
pracowniczego – czyli wynajmowania pracowników 
zatrudnionych przez zajmujące się outsourcingiem 
personalnym przedsiębiorstwo. Jest to rozwiązanie 
szczególnie korzystne dla pracodawców przy dużych 
wahaniach koniunktury – firmom bardziej opłaca 
się wynajmować pracowników niż zatrudniać ich na 
okres kilku tygodni. Co więcej, przedsiębiorca nie 

aktualności

Rynek pracy w branży budowlanej

Od 2004 roku branża budowlana przeżywa okres 
prawdziwego prosperity. Z roku na rok rosła liczba 
wydanych pozwoleń na budowę – począwszy 
od 162.623 w 2004 roku aż do 230.138 w roku 
ubiegłym. Oznaczało to wzrost koniunktury 
dla wszystkich firm w jakikolwiek sposób powiązanych 
z tą gałęzią przemysłu. Co więcej, branża budowlana 
jest dobrym indykatorem sytuacji gospodarki. 
Wszelkiego rodzaju surowce sprzedawały się od razu 
po wyjściu z produkcji, a niektóre nawet zanim jeszcze 
fizycznie zaistniały. Jednak zarówno w naturze jak 
i na rynku nic nie ginie – i tak, gdy placów budowy 
przybywało w postępie niemal geometrycznym, 
to brakować zaczęło pracowników, którzy byliby 
w stanie podołać zrealizowaniu zobowiązań.

0

10

20

30

40

50

60

70

80

%

1993

1995

1997

1999

2001

2003

2005

2007

55

Procent osób uznających niedobór wykwalifikowanych pracowników w budownictwie jako barierę 
rozwoju firmy. Źródło: Koniunktura gospodarcza w budownictwie we wrześniu 2008 roku, GUS 2008

background image

budownictwo • technologie • architektura

19

musi się zajmować wypełnianiem prawnych obo-
wiązków wobec pracowników, takich jak rejestracji 
ZUS czy też monitorowania absencji chorobowych, 
gdyż jest to scedowane na firmę leasingującą.

Rozwiązania systemowe
Wynajmowanie pracowników jest jednym ze sposo-
bów wyjścia z kryzysu niedoboru zasobów ludzkich, 
tak samo jak sprowadzanie pracowników z innych 
krajów. Czy jednak na pewno są to rozwiązania 
pozwalające nie martwić się o kolejną zapaść na 
rynku pracy? Oczywiście odpowiedź brzmi: nie – są 
to wyjścia awaryjne, które na chwilę mogą stłumić pożar. Jed-
nak w dłuższej perspektywie mogą mieć skutki uboczne – nakła-
dy włożone w pracownika mogą nie procentować odpowiednio 
– pracownik nieprzywiązany do firmy nie będzie dbał o jej dobro, 
może także odejść do konkurencji, gdzie będzie wykorzystywał 
doświadczenie nabyte w danym przedsiębiorstwie. Wymienione 
wady nie powinny przyćmić niezaprzeczalnych zalet powyższych 
usług. Należy zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt tej sprawy. 
Konieczne jest wypracowanie nowych strategii radzenia sobie z 
problemem braków kadrowych, gdyż stosując wyłącznie te stra-
tegie będziemy jedynie zmiatać problem pod dywan. Aby zapew-
nić rozwój rynku zasobów ludzkich, należy opracować rozwiąza-
nia systemowe i stale lobbować na rzecz wdrożenia ich w życie. 
Punktem wyjścia powinna być edukacja i nakłady na naukę.

Rekrutacja
Obecna sytuacja na budowlanym rynku pracy stawia szczególne 
wymagania przed działami HR – rekrutującymi i rozwijającymi 
cenne zasoby ludzkie. Ciekawym rozwiązaniem przy przyjmo-
waniu pracowników, ale również i na dalszych etapach współ-
pracy z pracobiorcą, są modele kompetencyjne. Założeniem jest 
stworzenie modeli o różnym stopniu szczegółowości kompeten-
cji dla różnych stanowisk, począwszy od najbardziej ogólnego, 
określonego za pomocą cech, które winien reprezentować każ-
dy pracownik firmy, a skończywszy na najbardziej szczegóło-
wym dla danego stanowiska, w którym zawierają się określenia 
właściwości i umiejętności, jakie powinien posiadać pracownik 
pełniący określoną funkcję. Są to m.in. wykształcenie, doświad-
czenie czy też cechy osobowościowe oraz zakres obowiązków. 
Ułatwia to zdecydowanie rekrutację, i niestety zwykle do tego 
się ogranicza, a powinno być używane również w czasie później-
szych etapów – przy motywowaniu pracownika, jego ocenie oraz 
wprowadzaniu działań usprawniających jego pracę. Stworzenie 
i konsekwentne posługiwanie się modelami kompetencyjnymi 
nie jest rozwiązaniem prostym, szczególnie w firmie budowlanej. 
Różnorodność obowiązków, nawet w obrębie jednej firmy, jest 
bardzo duża. Dlatego wymaga to nie tylko zaangażowania działu 
HR, ale również wszystkich kierowników – szczególnie w fazie 
przygotowania najbardziej szczegółowych modeli. 
Załóżmy, że powyższe postulaty weszły w życie – pracownicy 
pracują zadowoleni, firma wspaniale prosperuje, aż przychodzi 
moment, gdy nasi pracobiorcy postanawiają przejść na emery-
turę. Wydawałoby się, że trzeba przejść do punktu 
pierwszego, czyli do poszukiwania nowych kandy-
datów. Jednak nawet przekroczenie „punktu eme-
rytalnego” w życiu pracownika nie powoduje, że nie 
będzie on brany pod uwagę przy próbie rozwiązania 
problemu braku wykwalifikowanej (i jak się okazuje 
również niewykwalifikowanej) kadry. W najgorszym 
scenariuszu prognozuje się, że już za 20 lat każdy 
pracujący Polak będzie musiał utrzymywać jednego 
emeryta (dziś trzech zatrudnionych wypracowuje 
emeryturę jednej osoby). W roku 2000 nasz kraj 
wydawał na świadczenia dla emerytów 21 procent 
PKB. Był to światowy rekord. Obecnie mamy do 

czynienia z tendencją do obniżania się wydatków PKB na eme-
rytury, będącą następstwem reformy świadczeń emerytalnych 
z 1999 roku. Wciąż jednak geriatryzacja społeczeństwa postę-
puje. I nieuniknionym staje się wzięcie pod uwagę również eme-
rytów jako potencjalnych pracowników. To oni mogą stać się ko-
łem zamachowym gospodarki, w tym również tak wymagającej 
doświadczenia jej gałęzi, jaką jest budownictwo. Obecnie, kiedy 
sam twórca prawa Moore’a, mówiącego że „moc obliczeniowa 
komputerów podwaja się co 24 miesiące” (będącego niejako 
sloganem ery błyskawicznego rozwoju technologii gloryfikującym 
wyścig o nową informację), zaczyna wątpić w jego obowiązywa-
nie, przyszedł czas, by zdobytą wiedzę wykorzystać w praktyce. 
To jedna z przyczyn dużego ruchu w firmach rekrutacyjnych, 
wśród pracowników – można by rzec z rynku wtórnego – czyli 
mających już spore doświadczenie w branży.

Podsumowanie
Praca to trójstronna transakcja pomiędzy pracownikiem, pracodaw-
cą i rynkiem. Dlatego ważne jest takie ukierunkowanie wysiłków, 
by każdy był zadowolony: pracownik – by był motywowany do 
pełnienia swojej funkcji, przedsiębiorca – by mógł realizować co-
raz bardziej śmiałe cele, i rynek – w znaczeniu konsumentów – by 
napędzał koniunkturę. Obecnie możemy zauważyć, jak owa równo-
waga została zachwiana przez jeden element. Brak motywacji pra-
cowników do pracy w budownictwie uniemożliwia podejmowanie 
zyskownych zobowiązań, przez co tracą również i konsumenci. Je-
stem przekonany, że z czasem wśród młodych pragmatyczny wybór 
zawodu padnie na budowlańca, a i zapewne reorganizacja zawo-
dowa będzie znacznie łatwiejsza. Wtedy problemy z niedoborem 
potencjału ludzkiego będą tylko wspomnieniem. Na chwilę obecną 
firmy budowlane mogą korzystać z dostępnych krótkoterminowych 
działań, jednocześnie przygotowując strategie, które pozwolą rozwi-
jać przedsiębiorstwo w obliczu dalekosiężnych celów.

Bartosz Ormanty

1  Zestawienie „Popyt na pracę w 2007 roku”, Główny Urząd Staty-

styczny, Warszawa 2008 r.

2  Gazeta.praca.pl, wyd. dn. 16.04.2008

3  Raport „10 najbardziej poszukiwanych zawodów na świecie”, Man-

power Inc., 2008 r.

4  Koniunktura gospodarcza w budownictwie we wrześniu 2008 roku, 

GUS 2008

0

5

10

15

20

25

2000

2001

2002

2003

2004

2005

2006

2007

2008

1999

1998

0

10

20

30

40

50

60

70

80

%

2003

2004

2005

2006

2007

2008

60

Procent osób uznających koszty zatrudnienia w budownictwie jako barierę rozwoju firmy. 
Źródło: Koniunktura gospodarcza w budownictwie we wrześniu 2008 roku, GUS 2008

Stopa bezrobocia rejestrowanego w latach 1998-2008

background image

20

październik – grudzień 2008

Od dziewięciu lat konkurs Architektura Betonowa 
istnieje w środowisku akademickim jako wydarzenie 
jednoznacznie odnoszące się do idei, która przesą-
dziła o kształcie architektury XX wieku. Wyrazistość 
formalna jak i możliwości konstrukcyjne betonu za-
decydowały, że architektura stała się sztuką poko-
nywania granic – tych fizycznych, odnoszących się 
do fizyki budowli, i tych ściśle estetycznych, zwią-
zanych z kompozycją architektoniczną. Od począt-

ku trwania konkursu dla organizatorów – Wydzia-
łu Architektury Politechniki Krakowskiej, Instytutu 
Projektowania Architektonicznego i Stowarzyszenia 
Producentów Cementu (do 2007 roku firma Polski 
Cement Sp. z.o.o) – nadrzędnym celem jest ukaza-
nie walorów betonu – materiału tworzącego nowe 
znaczenia i kształty wpisane w rozległą stylistykę 
architektury współczesnej.
Dziś należy uznać, za przewodnikami po współczes-
ności, że architektura jest kształtowaniem materii 
podług idei. Materia jednak przestała być jedynie 
celem eksperymentu dla twórcy – to pozostaje do-
meną inżynierii – twórca współczesny zazwyczaj ją 
zna i ze świadomością wszelakich ograniczeń i moż-
liwości wykorzystuje w stosunku do samego dzieła. 
Materia może być w zasadzie taka sama w rozma-
itych dziełach – można stworzyć wiele dzieł archi-
tektury z tego samego gatunku kamienia, ze stali 
czy właśnie betonu o takim samym składzie che-
micznym. To twórca decyduje o końcowym kształcie 
budowli, dzieła. Dzieje się tak dlatego, że to twórcy 
„wymyślają” kształt materii dla swoich potrzeb – od 
początkowej idei, aż po końcowy kształt budowli. 
Potwierdzają to słowa klasyka architektury Gottfrie-
da Sempera mówiące o tym, że wykorzystanie kon-
kretnego budulca powinno być zgodne w stosunku 
do formy wyobrażonej – „Forma jest zależna od two-
rzywa, w którym się przejawia”.  
Bogactwo krajobrazu monolitycznych budowli wska-
zuje na to, że beton może kryć w sobie niezliczoną 
ilość uformowań i wynikających z nich znaczeń two-
rzących trójwymiarowy kształt architektury. Dziewią-
ta edycja konkursu potwierdza fakt pełnej akceptacji 
przez absolwentów i promotorów prac dyplomowych 
faktu trwania wielkiej idei Architektury Betonowej.

architektura

Jak sześciu młodych twórców
przekroczyło granice

Karol Ciepliński – Muzeum 
Archeologii Morskiej

fot. Jan Zych

Wyniki IX edycji dorocznego ogólnopolskiego konkursu 
„Architektura Betonowa – Akademicka nagroda za najlepszą 
pracę dyplomową roku 2008” są już znane. 28 października jury 
nagrodziło sześć z dwudziestu prac, które napłynęły na konkurs.

Od lewej: Karol Ciepliński, 
Zofia Mamińska, Łukasz 
Mazij

background image

budownictwo • technologie • architektura

21

Na wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej w 
dniu 28 października 2008 odbyła się uroczystość 
ogłoszenia wyników IX edycji konkursu „Architektura 
Betonowa 2008” i otwarcie wystawy pokonkursowej. 
W uroczystości wzięli udział: JM Rektor Politechniki 
Krakowskiej prof. dr hab. inż. Kazimierz Furtak, prorek-
tor ds. studenckich prof. dr hab. inż. Leszek Mikulski, 
dyrektor Biura Stowarzyszenia Producentów Cementu 
dr hab. Jan Deja, szef marketingu Stowarzyszenia Pro-
ducentów Cementu inż. Zbigniew Pilch, dziekan Wy-
działu Architektury PK prof. dr hab. inż. arch. Dariusz 
Kozłowski, prodziekani Wydziału Architektury PK, pro-
fesorowie i studenci uczelni architektonicznych oraz 
przedstawiciele mediów. Nadesłane prace konkursowe 
oceniało jury IX edycji w składzie: przewodniczący jury 
– prof. dr hab. inż. arch. Maciej Kysiak, WA Politech-
nika Warszawska, sędzia referent – prof. dr hab. inż. 
arch. Wojciech Buliński, WA PK, członkowie jury: prof. 
dr hab. inż. arch. Krzysztof Gasidło, dziekan Wydziału 
Architektury Politechniki Śląskiej, mgr inż. Zbigniew 
Pilch, Stowarzyszenie Producentów Cementu, prof. dr 
hab. inż. arch. Maria Misiągiewicz, dyrektor Instytutu 
Projektowania Architektonicznego WA PK. Jury nomi-
nowało do nagrody dziewięć projektów. Z projektów 
nominowanych przyznano autorom i promotorom prac 
wyróżnienia oraz równorzędne nagrody główne. Wy-
niki ogłosił prof. dr hab. inż. arch. Wojciech Buliński, 
sędzia referent konkursu.
Stwierdzono, że na konkurs nadesłano 20 prac dyplo-
mowych z siedmiu wydziałów architektury. Wszystkie 
prace zostały zakwalifikowane do konkursu. Jury no-
minowało do nagrody dziewięć projektów. Z projektów 
nominowanych jury przyznało trzy nagrody równorzęd-
ne i trzy wyróżnienia. 

Nagrody równorzędne otrzymali:
Praca nr 1
Autor: arch. Karol Ciepliński
Tytuł pracy: Muzeum Archeologii Morskiej
Promotor: prof. dr hab. inż. arch. Dariusz Kozłowski
Wydział Architektury Politechniki Krakowskiej

Praca nr 4
Autor: arch. Zofia Mamińska
Tytuł pracy: Centrum Dialogu Czterech Kultur w Łodzi
Promotor: dr inż. arch. Maciej Olenderek
Wydział Architektury i Budownictwa i Inżynierii 
Środowiskowej Politechniki Łódzkiej

Praca nr 12
Autor: arch. Łukasz Mazij
Tytuł pracy: Miejsce Pamięci Ofiar Przymusowej 
Pracy – Arbeitslager Riese
Promotor: prof. dr hab. inż arch. Zbigniew Bać
Wydział Architektury Politechniki Wrocławskiej

3 wyróżnienia otrzymali:
Praca nr 6
Autor: arch. Michał Kowalczyk
Tytuł pracy: Centrum promocji mody przy Akade-
mii Sztuk Pięknych w Łodzi
Promotor: dr inż. arch Maciej Olenderek
Wydział Architektury i Budownictwa i Inżynierii 
Środowiskowej Politechniki Łódzkiej

Praca nr 9
Autor: arch. Marek Barcik

Tytuł pracy: Most Sztuki
Promotor: prof. dr hab. inż arch. Dariusz Kozłowski
Wydział Architektury Politechniki Krakowskiej

Praca nr 16
Autor: arch. Maciej Siuda
Tytuł pracy: Efekt Motyla – Struktury przestrzenne XYZ
Promotor: dr inż arch. Ada Kwiatkowska
Wydział Architektury Politechniki Wrocławskiej
W dniu ogłoszenia wyników laureaci konkursu zo-
stali obdarowani okolicznościowymi dyplomami, 
nagrodami finansowymi oraz statuetką Architek-
tura Betonowa autorstwa prof. Dariusza Kozłow-
skiego. Obecni w trakcie trwania uroczystości JM 
Rektor Politechniki Krakowskiej prof. dr hab. inż. 
Kazimierz Furtak, dziekan Wydziału Architektury 
PK – prof. dr hab. inż. arch. Dariusz Kozłowski i 
dyrektor Biura Stowarzyszenia Producentów Ce-
mentu – prof. Jan Deja zabrali głos, podsumowując 
kolejny rok promocji betonu w architektonicznym 
środowisku akademickim.  
Na koniec, wieloletni komisarz konkursu – prof. 
dr hab. inż. arch. Maria Misiągiewicz, dziękując 
wszystkim za przybycie, ogłosiła otwarcie kolejnej 
– X jubileuszowej edycji konkursu Architektura Be-
tonowa 2009.

Biuro Konkursu Architektura Betonowa 2008

Zofia Mamińska – Centrum 
Dialogu Czterech Kultur 
w Łodzi

Łukasz Mazij – Miejsce 
Pamięci Ofiar Przymusowej 
Pracy – Arbeitslager Riese

background image

22

październik – grudzień 2008

prezentacje

skie zlokalizowane w większości 
miast położonych na terenie połu-
dniowej i centralnej części Polski. 
Nasze Centrum Technologiczne Be-
tonu prowadzi profesjonalne usługi 
doradztwa w zakresie zastosowań 
cementów i betonu. Posiadamy 
wdrożony i ciągle doskonalony sy-
stem zarządzania jakością zgodny 
z normą ISO 9001:2000.

zaliczana jest do grona najnowo-
cześniejszych zakładów produkcyj-
nych w Europie. Jesteśmy znanym 
i cenionym producentem cemen-
tów, kojarzonych z dobrą marką 
i najwyższą jakością. Produkuje-
my cement spełniający światowe 
standardy jakościowe. Produkcję 
i sprzedaż betonu towarowego re-
alizujemy poprzez węzły betoniar-

Dyckerhoff Polska Sp. z o.o.,  
(d. Cementownia Nowiny) nowo-
czesna firma z siedzibą w Sitków-
ce k/Kielc, istnieje na rynku mate-
riałów budowlanych w Polsce od 
1965 roku. W naszej działalności 
koncentrujemy się na produkcji 
cementów, mieszanek budow-
lanych oraz betonu towarowe-
go
. Cementownia w Nowinach 

GdoedXoÂĀh^åcdlngdoYo^VĀ#

9nX`Zg]d[[Edah`V_Zhi^ccdlVXn_cnbegdYjXZciZbXZbZcij^WZidcjdgVolVņcÂ
XoåĪX^Â\gjen7joo^Jc^XZb#CdlZad\degoZYhiVl^VlheĊacÂl^o_å^XZaZ!`iĊgZ
egoZ`gdXoÂ\Zd\gVèXocZ\gVc^XZ#

Nowy rozdział 
w rozwoju Dyckerhoff Polska

background image

budownictwo • technologie • architektura

23

Jasne cele, stabilne zarządzanie 
oraz dostęp do know-how koncer-
nu stanowią potwierdzenie i gwa-
rancję strategii Dyckerhoff Polska  
Sp. z o.o. jako wiarygodnego part-
nera. Wprowadzany nowy wizeru-
nek rozpoczął także nowy rozdział 
w rozwoju firmy. 
Zapraszamy do odwiedzenia naszej 
strony internetowej: 
www.dyckerhoff.pl

Buzzi Unicem – rozpoczęły wdra-
żanie wspólnego wizerunku łączące-
go różne kultury i doświadczenia oraz 
kreującego nową tożsamość wizualną 
podkreślającą spójną strategię wszyst-
kich przedsiębiorstw grupy. 
Nowe logo Dyckerhoff Polska Sp. 
z o.o. odzwierciedla przynależność 
do międzynarodowej grupy, stano-
wi deklarację jedności i tożsamości 
z koncernem.

Od 1996 roku należymy do mię-
dzynarodowego koncernu Dycker-
hoff AG
 z siedzibą w Wiesbaden 
w Niemczech, obecnie będącego 
częścią włoskiej grupy Buzzi Uni-
cem
. Koncern Buzzi Unicem SpA 
z siedzibą w Casale Monferrato we 
Włoszech działa w 11 krajach, za-
trudnia ok. 12000 pracowników i jest 
zaliczany do grona największych pro-
ducentów materiałów budowlanych 
na świecie. Dzisiejszy kształt grupy to 
rezultat długiego procesu zdobywa-
nia, ugruntowywania doświadczeń i 
korzystania z synergii całej organiza-
cji dla jej ciągłego rozwoju.
Korzystając z wiedzy i potencjału 
światowego koncernu, Dyckerhoff 
Polska Sp. z o.o.
 stosuje najno-
wocześniejsze standardy produkcji 
i metody zarządzania obowiązują-
ce w całej grupie. Kładziemy duży 
nacisk na zrównoważony rozwój 
obejmujący ochronę środowiska 
naturalnego, bezpieczeństwo i wa-
runki pracy pracowników, a także 
partnerskie relacje z otoczeniem fir-
my i lokalną społecznością. 
Obecnie obie firmy – Dyckerhoff AG 

background image

24

październik – grudzień 2008

W dniach 22-26 września 2008 r. na Wydziale Architektury Politech-
niki Krakowskiej oraz na Wydziale Inżynierii Materiałowej i Ceramiki 
Akademii Górniczo-Hutniczej odbyła się III edycja Warsztatów Stu-
denckich „Architektura Betonowa”. Temat warsztatów jednoznacznie 
określił połączenie materii i znaczenia ukrytego pod nazwą „Ostatni 
fotel – pomnik rzeczy architektonicznej”. Organizatorem warsztatów 
był promotor technologii betonowych Stowarzyszenie Producentów 
Cementu. Pomysł warsztatów wyszedł od opiekuna merytorycznego 
prof. Dariusza Kozłowskiego. W warsztatach wzięło udział 25 studen-
tów z wydziałów architektury Politechniki Poznańskiej, Politechniki 
Krakowskiej, Politechniki Warszawskiej i Politechniki Wrocławskiej, 
Wydziału Rzeźby Krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych i Wyższej 
Szkoły Ekologii i Zarządzania w Warszawie. 
Warsztaty nie są z zasady wydarzeniem designerskim, ponieważ 
nie tworzą funkcji meblarskiej. „Ostatni fotel”, tak jak poprzednie 
tematy pracy, jest raczej próbą unaocznienia znaczenia poety-
ckiego ukrytego w haśle „pomnik” – rzeczy w sposób przenośny 
obrazującej wybraną ideę, lecz nie ukrywając sensu „ostatniego 
fotela” w zbyt głębokim kontekście zamysłu twórcy.
Kolejna edycja warsztatów Architektura Betonowa odkryła przed 
nami kolejne możliwości materii betonowej. Metafora ukryta w ha-
śle „ostatni fotel” dała po raz kolejny pretekst dla poszukiwań i eks-
perymentów i dla przełożenia wyjątkowego znaczenia pierwszych 
słów, szkiców i modeli w końcowy kształt betonowej materii. 
Dla studentów i opiekunów grup udział w warsztatach stał się 
również okazją do przedstawienia własnej drogi twórczego po-
szukiwania nowych form i znaczeń przy pomocy transformacji 
masy betonowej w estetyczną bryłę. Takie doświadczenie po-
maga przyszłym architektom i rzeźbiarzom utrwalić przekona-
nie, że beton to nie tylko budulec, tworzywo konstrukcyjne, lecz 
również, a raczej przede wszystkim materiał służący ukazywaniu 
indywidualnych emocji i oryginalności autorów.

Inspiracje
Pierwszy dzień warsztatów przeznaczony był na wykłady. Prof. 
Dariusz Kozłowski, dziekan Wydziału Architektury Politechniki 
Krakowskiej, w swoim wystąpieniu przybliżał królestwo betonu 
Carla Scarpy. Odsłaniał przed młodymi adeptami architektury 
najlepsze wzorce. – To budowle czy rzeźba z betonu? Nie trzeba 
się wstydzić odbitego w kamieniu deskowania – tłumaczył.
A beton jest kamieniem, który odlewany w formach ujawnia 
szlachetność natury szalunku – gładkość stali, czy fakturę drew-
na. Zaciekawieni studenci słuchali kolejnego wykładu prof. Jana 
Deji, dyrektora biura Stowarzyszenia Producentów Cementu.
– Cieszymy się, że nasze zaproszenie na warsztaty spotkało się z 
tak wielkim zainteresowaniem, że tak wiele osób z całej Polski zde-
cydowało się zmierzyć z betonem. Jako technokrata postaram się 
pokazać kontekst, w którym się państwo znaleźliście. Pokażę, czym 
jest dzisiaj beton, i udowodnię, że tytuł wykładu „Beton – materiał z 
przyszłością” jest w pełni uzasadniony – mówił prof. Jan Deja.

I przeprowadził słuchaczy przez kanadyjską kładkę o grubości 
około 30 mm wykonaną z Ductalu, czyli betonu zbrojonego 
włóknami, najwyższe budowle świata, m.in. Petronas Towers, 
most Vasco da Gamy, wielkie światowe tunele, dworzec kolei 
TGV Santiago Calatravy w Lionie, operę w Sydney, której beto-
nowe kopuły stały się symbolem Australii, a nawet wykonane z 
betonu gigantyczne krzesło Tadeusza Kantora.
– Czy 9 tysięcy lat historii powoduje, że beton to materiał stary 
czy młody? – pytał prof. Deja i po chwili odpowiadał: – To mate-
riał z dużą przeszłością i jeszcze większą przyszłością. Podczas 
tych warsztatów będziecie państwo mogli dotknąć betonu. Ale 
przede wszystkim musicie pamiętać, że beton może być stoso-
wany tylko w oparciu o rzetelną wiedzę – po to organizujemy te 
warsztaty.
Prof. Maria Misiągiewicz z Wydziału Architektury Politechniki 
Krakowskiej mówiła o zastosowaniu „betonu, stali i innych ma-
teriałów” w ciekawych realizacjach architektonicznych.
Z kolei prof. Jerzy Nowakowski z krakowskiej Akademii Sztuk 
Pięknych mówił o „Rzeźbie w betonie”.
Po zakończeniu wykładów 25 uczestników warsztatów, podzie-
lonych na 6 grup, od „burzy mózgów” rozpoczęło przygotowanie 
projektu „Ostatniego fotela”. Tworzyli pod kierunkiem asystentów 
Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej: dr. Marcina Char-
ciarka, dr. Tomasza Kozłowskiego i mgr. Przemysława Bigaja.
– Do wykonania swojego projektu możecie użyć najwyżej 0,5 m

3

 

betonu. Proszę zwrócić uwagę, że w bardzo krótkim czasie wy-
konawca musi wykonać formy. W związku z tym, projektując, 
pamiętajcie o tym, aby dało się to wybudować. Jako architekci 
będziecie wielokrotnie spotykali się z problemem możliwości wy-
konania waszego projektu. Wysokość czy szerokość „Ostatniego 
fotela” nie może przekraczać 1,5 m. Faktura betonu może od-
zwierciedlać rzeźbę szalunku. Możecie też sami fakturować tę-
żejącą powierzchnię betonu. Proszę pamiętać o tym, że stward-
niały beton jest bardzo trudny w obróbce. A więc do dzieła! 
– uświadamiał i zachęcał inż. Zbigniew Pilch ze Stowarzyszenia 
Producentów Cementu.

architektura

5 dni z architekturą betonową
– „Ostatni fotel”

Burza mózgów poprzedziła powstanie projektów

Wykładowcy warsztatów (od lewej): prof. Jan 
Deja, prof. Maria Misiągiewicz, prof. Dariusz 
Kozłowski, prof. Jerzy Nowakowski

Studenci pomagali przy budowie szalunków

Wizyta na budowie Muzeum Lotnictwa 
Polskiego w Krakowie

fot. Jan Zych

fot. Jan Zych

fot. Jan Zych

background image

budownictwo • technologie • architektura

25

Kompromis
Drugiego dnia prawie wszyscy uczestnicy warsztatów mieli goto-
we makiety swoich prac. Wysłuchali  też wykładu inż. Krzysztofa 
Kuniczuka z firmy Cemex Polska, który mówił o praktycznych 
uwagach dotyczących betonu architektonicznego.
– Wiedza o betonie, którą obecnie posiadają architekci, jest czę-
sto znikoma. Nie wiedzą, jak mogliby go zastosować, nie wiedzą 
także, jak beton będzie wyglądał po wykonaniu. Dlatego warto 
organizować takie warsztaty, by uświadamiać: jak się pracuje 
z betonem, co jest realne do wykonania. Czas, kiedy beton uwa-
żano wyłącznie za element konstrukcyjny, minął bezpowrotnie. 
Teraz beton może być ozdobą – wyjaśniał Krzysztof Kuniczuk.
Inż. Paweł Gulak z firmy PERI podzielił się z uczestnikami war-
sztatów wiedzą na temat deskowań systemowych i betonu ar-
chitektonicznego.
Po południu uczestnicy warsztatów przenieśli się na Wydział In-
żynierii Materiałowej i Ceramiki AGH. Tam odbywały się wszyst-
kie prace związane z szalowaniem i betonowaniem.
Trzeciego dnia warsztatów piły poszły w ruch. W realizacji sza-
lunków studentom pomagała ekipa cieśli i zbrojarzy. Płyty OSB 
o grubości 22 mm i płyty pilśniowe o grubości 5 mm docinane 
były na wymiar i skręcane. Powstałe szalunki wypełniano zbroje-
niem z prętów stalowych o średnicy 8 mm.
Przemysław Żukowski malował wnętrze szalunku środkiem 
antyadhezyjnym. Inni studenci uszczelniali szalunki silikonem. 
Wszelkie nierówności płyt, które potem mogłyby zostać odbite 
w betonie, wyrównywali masą szpachlową.
Czwartego dnia o godz. 13 przewidziane było zalewanie szalun-
ków betonem. Uczestnicy warsztatów pomagali wibrować beton. 
Sprawdzali, czy wypełnił szczelnie szalunek. Gdy gruszka odje-
chała, pozostało pielęgnowanie wylanego betonu. Każdy szalunek 
został przykryty folią. Beton wiązał. Po 24 godzinach jego wytrzy-
małość będzie na tyle duża, że będzie można go rozformować.
Piątego dnia po godz. 12 rozpoczęto zdejmowanie szalunków. 
Studenci mieli różne przemyślenia.
– Jesteśmy zadowoleni z efektu ostatecznego. Pojawiło się tro-
chę niedoskonałości, ale generalnie nasze oczekiwania zostały 
spełnione – mówił Bartłomiej Struzik.
Przemysław Żukowski: – Dbałość o szalunek przyniosła efekt. 
Powierzchnia naszych schodów jest dość gładka, rogi w miarę 
ostre. Beton został dobrze zawibrowany, nie ma widocznych po-
rów. Opłacało się dbać o szalunek.
Urszula Stefaniuk: – Wydaje mi się, że wyszło lepiej niż zamie-
rzaliśmy. Faktury są w normie. Kończymy usuwanie szpachli 
papierem ściernym. Beton dobrze się rozprowadził i jesteśmy 
zadowoleni.

Sebastian Warszawa: – Bryła rzeź-
by wyszła tak, jak w projekcie, ale 
estetyka niestety nie. Założone 
przez nas faktury, które nadawał 
styropian, wyszły w przypadko-
wych miejscach. Sądzę, że przy 
tak małych bryłach zastosowanie 
szalunków systemowych nie jest 
dobre. Lepszy efekt osiągnęlibyśmy 
przy tradycyjnym deskowaniu.
Przyszedł też czas na podsumo-
wanie warsztatów.
– Przez cały tydzień obserwowa-
łem waszą pracę. Wczoraj było 
tu niezwykłe wydarzenie związa-
ne z przyjazdem gruszki z szarą, 
dziwną masą, o której wcześniej 
zbyt wiele nie wiedzieliście. Za-
pewne dla wielu z was było to 
nowe doświadczenie i właśnie o to 
chodziło. Taki był nasz cel. Chcie-
liśmy, abyście w ciągu tego tygo-
dnia dotknęli betonu, może nawet 
trochę się nim pobrudzili, poznali 
jego możliwości i ograniczenia. Je-
żeli macie świadomość, z czym się 
pracuje, to można wszelkie błędy 
eliminować. Takie wydarzenie uczy 
także pokory wobec tego materiału 
– mówił prof. Jan Deja ze Stowa-
rzyszenia Producentów Cementu.
Zdaniem prof. Dariusza Kozłow-
skiego architekt, projektując, po-
winien być przepełniony pychą, 
bez której nie da się nic stworzyć. 
– Po realizacji projektu, skonfron-
towaniu go z dziełami poprzedni-
ków, począwszy od Le Corbusiera 
czy Carla Scarpy, pozostaje w pokorze – dodał prof. Kozłowski. 
– Celem tych warsztatów było nabycie wiedzy, która posłuży wam 
w przyszłości.
Kolejne warsztaty betonowe dla studentów architektury odbędą 
się za rok.

Piotr Piestrzyński

dr arch. Marcin Charciarek

Więcej informacji na witrynie www.architekturabetonowa.pl

Makieta jednego z foteli

Zagęszczanie betonu wibratorem

Twórcy ich dzieła, wykładowcy, organizatorzy

fot. Jan Zych

fot. Jan Zych

background image

26

październik – grudzień 2008

architektura

– Projektuje Pan z powodzeniem architekturę 
całkowicie współczesną w wyrazie, a równocześnie 
zajmuje się adaptacją, rozbudową, rewaloryzacją 
starych budynków, najczęściej zabytkowych. Lubi 
Pan ingerować w przestrzeń historyczną. Skąd 
takie połączenie?
– Mnie fascynuje coś, co się nazywa kontynuacją, 
albo ciągłością, na przykład kontynuacja starej za-
budowy za pomocą nowoczesnych środków wyra-
zu. Gdy zaczynałem pracować jako architekt, to 
chciałem nauczyć się dawnej sztuki budowlanej. 
Chciałem nauczyć się rzemiosła. Poznałem stare 
techniki budowania murów, rodzaje zapraw, uczy-
łem się robienia stiuków, sztukaterii, detali, czyli 
tego wszystkiego, o czym się teraz zapomina i cze-
go się nie stosuje. Nikt teraz nie ciągnie stiuków, 
w każdym razie w klasycznej formie się tego nie 
robi. Uważałem, że znajomość takich technologii 
pozwoli mi na większe pole manewru i będę mógł 
operować środkami wyrazu, które zostały zapo-
mniane. Poznałem te rzeczy, po czym z nimi ze-
rwałem, zakładając własną pracownię architekto-
niczną na początku lat 80. W tej chwili 80 procent 
moich projektów to architektura współczesna, ale 
bardzo dbam, żeby w pracowni zawsze były dwa, 
trzy tematy związane z dawną architekturą.

– Jeśli pominąć obiekty zabytkowe, które, z defi-
nicji, funkcjonują w pewnym oderwaniu od życia 
codziennego, to czy architektura, która otacza 
nas ze wszystkich stron na co dzień, jest rzeczą 
trwałą? Tak podpowiada intuicja. Czy trwałość jest 
cechą architektury?

– Kiedyś się uważało, że budynki są budowane na 
wieczność, potem, że muszą stać sto, sto pięćdzie-
siąt lat, a w chwili obecnej mówi się, że powinny 
wytrzymać do ostatniej raty kredytowej [śmiech]. 
Kredyt jest najczęściej na 30 lat, i dewelopera 
interesuje, żeby budynek na pewno nie rozleciał 
się przed tą ostatnią ratą. Jest jakieś dziwne przy-
spieszenie. Mój brat, który jest ode mnie znacznie 
starszy, mieszka w Norwegii i zaprojektował tam 
wiele obiektów, mówił mi, że przestał się przejmo-
wać pojęciem trwałości w architekturze, gdy sam 
musiał wyburzać własne budynki i stawiać na ich 
miejsce nowe. Poprzednie podobno się zestarzały, 
a minęło tylko jedno pokolenie. Nie burzyli prze-
cież czegoś, co umarło śmiercią techniczną, nie, 
te budynki były bardzo dobre, tylko w tym miejscu 
coś innego zaczęło się opłacać.

– Może opinia, że architektura jest niezniszczalna 
i wiecznotrwała, jest już nieaktualna?
– Zastępowanie starej architektury przez nową 
zawsze miało miejsce, tylko tempo tego proce-
su jest teraz coraz szybsze. Problem się pojawia, 
gdy zaczynają znikać rzeczy bardzo wartościowe. 
W Polsce ginie w tej chwili ogromna ilość wartoś-
ciowych budynków. Powszechny pogląd jest taki, 
że to, co wartościowe, przede wszystkim musi być 
stare. Gdy budynek kończy 50 lat, można zacząć 
się zastanawiać, czy jest ważny dla dziedzictwa 
narodowego. To błąd. Kryterium wieku powinno 
być tylko dodatkowe. Budynki powinny być oce-
niane przede wszystkim jako dzieła architektury. 
W ciągu ostatnich lat w Warszawie zostały roze-
brane tak wspaniałe realizacje z lat powojennych, 
jak Supersam, „Warszawianka” czy pawilon „Che-
mii”, znakomite przykłady architektury nowoczes-
nej. Uwolniły grunt pod nowe obiekty. Trzeba po-
wiedzieć ostro, że to niszczenie kultury. Nie znam 
nikogo, kto by uważał, że warszawski Supersam 
nie był projektem absolutnie nowatorskim w skali 
europejskiej.

Zafascynowany ciągłością

Kiedyś się uważało, że budynki są budowane na wieczność, potem, 
że muszą stać sto, sto pięćdziesiąt lat, a w chwili obecnej mówi 
się, że powinny wytrzymać do ostatniej raty kredytowej. Jest jakieś 
dziwne przyspieszenie – uważa warszawski architekt  
Jerzy Bogusławski.

fot. Archiwum

background image

budownictwo • technologie • architektura

27

– Jednym z takich utraconych bezpowrotnie przy-
kładów architektury współczesnej jest słynny pawi-
lon „Chemii”, którego autorem był pański ojciec, 
znakomity warszawski architekt Jan Bogusławski.  
– Ze wszystkich powojennych warszawskich pawi-
lonów pawilon „Chemii” był jednym z najlepszych, 
miał nowatorską konstrukcję i znakomitą prze-
strzeń. Zachwycał lekkością rozwiązań konstruk-
cyjnych. Gdy niedawno do Warszawy przyjechał ze 
Szwajcarii projektant Muzeum Sztuki Nowoczes-
nej Christian Kerez, spytał mnie, czy mógłbym go 
oprowadzić z jego studentami po pawilonie „Che-
mii”. Uważał, że to jedno z najlepszych dzieł w 
Europie, modelowo rozwiązane. Musiałem mu od-
powiedzieć, że niestety kilka dni wcześniej pawilon 
został zrównany z ziemią. Z innych budynków, któ-
re chciał pokazać swoim studentom, mniej więcej 
połowa już nie istnieje. W pewnym momencie lu-
dzie się obudzą i stwierdzą, że dziedzictwo lat 60. 
i 70. trzeba chronić, ale do ochrony pozostanie 
już tylko słynna Rotunda PKO, która ze wszystkich 
warszawskich pawilonów jest akurat najsłabsza, 
ma ciężką konstrukcję i jest nieproporcjonalna. 
Pod młotek poszły też bardzo interesujące budynki 
starych kin, wnętrza kawiarni czy barów szybkiej 
obsługi, których wystrój w latach powojennych 
projektowali znakomici artyści. Wnętrza kin czy 
barów były ozdabiane przez artystów dużej klasy, 
te wnętrza miały mozaiki, malarstwo, detale.

– Mówi się, że ktoś pochodzi „z rodu architek-
tów”. Z jakim nurtem architektury utożsamiał się 
Pana ojciec, Jan Bogusławski? 
– Ojciec na pewno był w nurcie czystego moderni-
zmu, ale bez żadnej politycznej podbudowy. Cały 
czas szukał nowatorskich rozwiązań konstrukcyj-
nych. Twórczość mojego ojca, w ogóle twórczość 
tamtego czasu jest za mało doceniona. Dlaczego? 
Bo tylko część rzeczy mogła zostać zrealizowana. 
Tuż po wojnie był okres pewnej wolności w estety-
ce, który trwał tylko dwa lata, do 1947 roku. Wtedy 
ojciec zrobił kilka nowatorskich projektów. Zaraz 
potem przyszedł socrealizm. Projekt warszawskiego 
kina Praha z końca lat 40. miał interesującą ramo-
wą konstrukcję żelbetową, ale to musiało zniknąć 
pod dekoracyjnością socrealizmu. Ta przestrzeń 
już potem nie mogła być odczytana we właściwy 
sposób. Z kolei pod koniec lat 50. przyszła większa 
swoboda, ale to był strasznie biedny czas. Ludzie 
próbowali nawiązywać do wzorów, jakie wprowa-
dzał Zachód, ale przy szalenie ubogich środkach. 
Polski plakat stał się nieśmiertelny, ponieważ dru-
karnie nie potrafiły drukować z wiernym oddaniem 
koloru i artyści musieli wypracować nową ekspresję, 
która z kolei stała się rozpoznawalna na całym świe-
cie. To samo można powiedzieć o niektórych budyn-
kach, że przez niesamowite ograniczenia materia-
łowe i wykonawcze dopracowano stylistykę pewnej 
surowości. Na pewno jest w tym wartość, ale ona 
była wynikiem splotu niedobrych okoliczności.

– Mówi Pan, że ojciec interesował się nowator-
skimi konstrukcjami. Czy były wśród nich jakieś 
ciekawe konstrukcje betonowe?
– Jednym z największych osiągnięć mojego ojca 
jest kościół w Stalowej Woli, gdzie został zrobiony 
prefabrykowany strop. To była indywidualna prefa-

brykacja robiona specjalnie dla tego budynku. Be-
ton był zbrojony nie prętami, tylko siatkami, więc 
można było uzyskać bardzo duże przekrycia przy 
minimalnej grubości. Stropy tego kościoła mają 
tylko od 7 do 3 cm grubości i jest to właściwie na 
granicy możliwości technicznych, niżej praktycznie 
nie da się zejść. Siatkobeton kusił ojca ze względu 
na jego niesamowite rozpiętości przy minimalnym 
ciężarze. Mało kto korzystał z tej technologii. Ten 
obiekt funkcjonuje w podręcznikach jako idealny 
przykład udanej prefabrykacji.

– Architekci mają współcześnie do dyspozycji 
dużo nowych technologii i materiałów budow-
lanych. Te technologie powinny prowadzić, na 
zdrowy rozum, do wyzwolenia inwencji i ułatwie-
nia rozwiązywania problemów, które kiedyś były 
trudne do rozwiązania. Czy nie ma Pan wrażenia, 
że proces idzie w przeciwnym kierunku, to znaczy 
architekt zaczyna składać budynek niemalże z go-
towych propozycji serwowanych przez niezliczone 
katalogi, takie „supermarkety” dla projektantów? 
Wraca problem schematyzmu rozwiązań.
– Tak naprawdę dążenie do ujednolicania jest stare 
jak świat. Patrzymy na dziewiętnastowieczne ka-
mienice i myślimy, że były projektowane z ogromną 
inwencją. Tymczasem XIX wiek był pełną prefabry-
kacją. Istniały katalogi okien, stiuków, wykończeń. 
Projektanci korzystali z szablonów elewacyjnych, 
układali elewację na zasadzie wybierania elemen-
tów z katalogu. To zawsze pasowało, bo było znor-
malizowane. XIX wiek pod pewnymi względami był 
bardzo racjonalny. Nie warto było robić gzymsu dla 
jednej kamienicy, skoro budowano ich setki. Pro-
wadziłem kiedyś inwentaryzację dwóch kamienic, 
jednej w Pułtusku, drugiej w Warszawie. Stolarki 
okienne w obydwu były identyczne co do milimetra, 
łącznie z okuciami. Musiały pochodzić z tego sa-
mego miejsca, z tego samego katalogu. Dzisiaj, gdy 
takich kamienic w samej Warszawie ocalało może 
kilkadziesiąt, patrzymy na nie zupełnie inaczej. Każ-
da wydaje się bardzo indywidualna, ale architektura 
zawsze dążyła do pewnej racjonalnej normalizacji.

– Tylko w praktycznym wykonawstwie czy też w 
obrębie idei, teorii?
– Należałoby tu odróżnić architekturę od budow-
nictwa. Budownictwo, na przykład mieszkaniowe, 
zawsze dążyło do racjonalnej normalizacji zarówno 
w wykonawstwie, jak i w idei. Tak się działo w sta-
rożytnym Rzymie i tak jest dzisiaj. To, co zostaje z 
historii, to zawsze są rzeczy najlepsze albo te, któ-
re miały szczęście. Nikt teraz nie pamięta o czyn-
szówkach w starożytnym Rzymie, tylko każdy ma 
w pamięci Forum Romanum. Tak naprawdę Rzym 
składał się z tysięcy takich samych siedmiopiętro-
wych czynszówek, obrzydliwych, mało doświetlo-
nych i śmierdzących. Nie pamiętamy o nich, bo już 
nie istnieją. W bliższym nam XIX wieku było po-
dobnie. Schematy rozwiązań rzutów kamienic były 
opracowywane na skalę przemysłową. W Warsza-
wie budowano setki takich kamienic. Natomiast o 
tak zwanych dziełach architektury można mówić 
wtedy, gdy wyrastają poza swój czas, gdy zmie-
niają czas, w którym powstają, albo gdy zmieniają 
sposób myślenia współczesnych o funkcji budynku 
albo o przestrzeni miasta. 

27

Jerzy Bogusławski prowadzi 
założoną w roku 1997 
pracownię projektową 
Bogusławski i Partnerzy. 
Po ukończeniu Poli-
techniki Warszawskiej 
(1979) przez cztery lata 
pracował jako projektant, 
a następnie inżynier 
budowy w Pracowniach 
Konserwacji Zabytków. Po 
stanie wojennym (1984) 
założył pierwszą w Polsce 
w pełni prywatną autorską 
pracownię architektoniczną 
Bogusławski-Jankowski. 
Jerzy Bogusławski wykładał 
na Wydziale Architek-
tury PW (1983-1985), 
był wiceprezesem SARP 
(1983-1985), a od 1995 
prowadzi wykłady na Wy-
dziale Architektury Wnętrz 
Akademii Sztuk Pięknych. 
Niektóre realizacje pracow-
ni: Archiwum Ministerstwa 
Spraw Zagranicznych przy 
ul. Tanecznej 67, sale kon-
ferencyjne MSZ przy alei 
Szucha 23, budynki miesz-
kalne przy ul. Rydygiera 2, 
biurowiec przy ulicy Pięknej 
24, pawilon w parku 
Łazienkowskim, budynek 
mieszkalno-biurowy przy 
ul. Gagarina – wszystkie 
realizacje w Warszawie. 
Bardzo wysoko są oceniane 
projekty architektury 
mieszkaniowej, a szcze-
gólnie eleganckie budynki 
apartamentowe wycho-
dzące z biura Bogusławski 
i Partnerzy. Pracownia 
równocześnie z realizacją 
architektury współczesnej 
prowadzi projekty związane 
z konserwacją zabytków 
(klasztor sióstr wizytek w 
Warszawie, dwór marszałka 
Józefa Piłsudskiego w 
Sulejówku, zespół hotelowy 
w dawnym młynie w Klekot-
kach), a także zajmuje się 
projektami wnętrz i mebli.
Jerzy Bogusławski jest 
synem architekta Jana Bo-
gusławskiego (1910-1980), 
który był między innymi 
generalnym projektantem 
odbudowy Zamku Królew-
skiego w Warszawie.

background image

28

październik – grudzień 2008

– Jednak jest ta uparta chęć, czasem nawet szla-
chetna, żeby szukać rozwiązań indywidualnych, 
niepowtarzalnych, żeby się wyrwać ze schematu. 
W ocenie tego, co się teraz buduje, też widać taką 
tęsknotę. Tęsknimy do oryginalności?
– Różnica polega na tym, że żyjemy w kulturze, w 
której coraz skuteczniej nam wmawiają, że każdy 
jest indywidualny i absolutnie niepowtarzalny. Każ-
demu się wydaje, że ma unikalny telefon komór-
kowy, a tak się składa, że on jest produkowany w 
setkach milionów egzemplarzy. Ludzie chcą ulegać 
złudzeniom, że jak zamieszkają na właśnie tym 
osiedlu, to będą indywidualistami, a okazuje się, że 
to jest takie samo osiedle, jak to obok, tylko odro-
binę lepiej zareklamowane. Taka jest większość bu-
downictwa mieszkaniowego. Domy indywidualne są 
absolutnym marginesem. Natomiast jakość archi-
tektury wcale nie musi być gorsza dlatego, że budy-
nek korzysta z pewnych schematów rozwiązań czy 
mieści się w jakimś określonym kanonie. W ramach 
kanonu architektura może być bardzo wartościowa. 
Natomiast trzeba odróżnić oryginalność od nowej 
idei. Właśnie to rozróżnienie pozwala odróżnić, że 
mamy do czynienia z dziełem sztuki, a nie tylko z 
nietypowym zastosowaniem istniejących rozwiązań. 
Jak to jest trudne, widać na przykładzie obiektów 
sakralnych. One często silą się na oryginalność, a 
wcale nie są dziełami sztuki. Szukanie niepowta-

rzalnych rozwiązań jest bardzo trudne. Przeżyłem 
to projektując gigantyczną ścianę oporową z białego 
betonu w Kazimierzu Dolnym, bo chciałem nawią-
zać do kolorystyki wapiennego kamienia charakte-
rystycznego dla tego miasta; czy przy projektowa-
niu ceramicznej grafiki, która została naniesiona na 
szklenie biurowca PGNiG, aby nawiązać do dawnej 
przemysłowej funkcji części tego budynku. Na pew-
no ten trud się opłacił.

– Czy rozwiązania schematyczne, nadmiernie eks-
ploatowane w architekturze, mogą być jakimś za-
grożeniem dla kultury? Czy to jest jakiś problem?
– Raczej nie widzę takiego zagrożenia, bo nie każdy 
budynek musi być dziełem sztuki, tak nie było i nie 
będzie, to jest niemożliwe. Problem tak naprawdę 
jest zupełnie w czym innym, czyli w kulturze two-
rzenia przestrzeni, a nie w jednym czy drugim nie-
udanym czy schematycznym budynku. Jeżeli space-
ruję na przykład po jakimś mieście w Danii, to nie 
jest tak, że po drodze patrzę na każdy budynek jak 
na arcydzieło. Większość budynków jest zupełnie 
zwyczajna. Sukces Duńczyków polega na tym, że 
prawie nigdzie nie ma zgrzytu w całościowej kom-
pozycji przestrzeni. Oni w pewnym nieprzerwanym 
procesie stworzyli własny styl życia i większość lu-
dzi się z nim identyfikuje. Większość społeczeństwa 
dokładnie wie, czego chce, zna zasady dobrego 
życia i zasady funkcjonowania w społeczeństwie. 
Wiedzą, jak chcą żyć, w jakiej przestrzeni, i co jest 
dla nich dobre. To wszystko się przekłada na sposób 
budowania. Oni mają coś, co można by nazwać sty-
lem narodowym, co nie ma nic wspólnego z cepelią. 
Niestety, żeby taki styl wytworzyć, musi być pewien 
okres spokoju i możliwość kształtowania się reguł. 
Polska specyfika jest taka, że co pięćdziesiąt, sto lat 
ludzie tracą wszystko, co mają, a granice przesuwa-
ją się o dwieście kilometrów. To jest destrukcyjne 
dla każdej działalności, dla tworzenia miast, powią-
zań przestrzennych, infrastruktury całego państwa. 

– Skoro pracuje Pan i z architekturą nowoczesną 
i z dawną architekturą, jak Pan rozumie konty-
nuację przestrzeni? Czym jest dobra kontynuacja 
przestrzeni?
– Generalnie są dwa podejścia do przestrzeni. Jedno 
mówi, że pracuje się nad budynkiem jak nad rzeź-
bą, pracuje się nad formą samego budynku, czyli że 
mury są najważniejsze. To jest duży i ważny nurt w 
architekturze, projektowanie formy samej w sobie. 
Czasem to są budynki, które opanowują dużą część 
przestrzeni w mieście, ale ich funkcja nie polega na 
jakimś oddziaływaniu na całą przestrzeń miejską. Ich 
funkcja polega na ozdobieniu. Drugie podejście mówi, 
że same mury są mniej ważne, najważniejsze, że one 
określają pewną przestrzeń, organizują i porządkują 
to, co jest wewnątrz i na zewnątrz budynku. Mnie to 
podejście jest znacznie bliższe. Ciekawi mnie, jak bu-
dynek czy też jego „ściany” zaczynają określać całą 
przestrzeń, gdzie są elementy kontynuacji przestrze-
ni. Staram się szukać powiązań budynku z tym, co 
go otacza. Te dwie tendencje są od dawna obecne: 
czy projektować budynek bardziej jako piękną formę, 
czy bardziej wpisać go w tkankę miejską.

– Dziękuję za rozmowę.

Paweł Pięciak

fot. Archiwum

fot. Archiwum

background image

budownictwo • technologie • architektura

29

background image

30

październik – grudzień 2008

architektura

1
W 1923 roku Theo van Doesburg pisał: Dom został 
rozebrany i podzielony na elementy plastyczne. 
Statyczne osie i stara konstrukcja zostały zniszczo-
ne. Dom stał się obiektem, który można i należy 
obejść ze wszystkich stron
. Od tego czasu sztuka 
(także architektura) jako reprezentacja ludzkiego 
umysłu, zaczęła wyrażać się w estetycznie oczysz-
czonej – abstrakcyjnej formie. Podobnie jak inne 
fundamentalne dzieła współczesności, betonowe 
domy stały się wzorcem dla wyznaczonego przed 
stu laty kierunku drogi, którą podążamy do dziś.
I tak jak przed stu laty, budowanie monolitycznej 
budowli nie jest zwykłym procesem technologicz-
nym, lecz poszukiwaniem znaczenia, za którym 
kryją się złożone treści estetyczne, symboliczne 
i metaforyczne. I choć dom współczesny niewie-
le zmienił funkcję, to jednak stał się dodatkowo 
przedłużeniem czasu pracy, nauki, rekreacji, wy-
poczynku, spotkań. Owa przemiana w świadomo-
ści ludzkiej – czym jest funkcja domu, a czym jest 
jego reprezentacja – spowodowała przemianę jego 
konstrukcji i formy. Domy prywatne, choć ukryte 
przed spojrzeniem niepowołanego widza, z pełną 

mocą odkrywają prawdę o niezwykłym betonowym 
tworzywie, materiale i formie.

2
Beton w domach traktowany jest w dwojaki sposób 
– różny i decydujący o kształcie przestrzeni i jej relacji 
z otoczeniem. Pierwszy celebruje przestrzeń otwartą 
zgodną z pięcioma punktami architektury Le Corbu-
siera, wśród których wolny plan ustanowiony został 
przez moc ukrytą w racjonalnej siatce żelbetowych 
słupów. Beton jest nierzadko materią ukrytą pod war-
stwą tynku i farby (wzorzec odszukujemy w willi Sa-
voy), a znaczenie odkrywamy w scenerii stworzonej 
pomiędzy uwolnionymi od konstrukcji elementami 
– klatką schodową, siatką słupów, meblami, otwo-
rami w ścianie. Taka „otwarta scena” umożliwia per-
cepcję z wielu miejsc, podkreślających nadrzędną za-
sadę wyjścia przestrzeni domu poza mury rezydencji. 
Odkrywanie, tak wewnątrz jak i z zewnątrz, jasnej, 
precyzyjnej i logicznej struktury, w której wzrok wi-
dza zatrzymuje się na wybranych przez twórcę ele-
mentach, ma podkreślić abstrakcyjną funkcję współ-
czesnej architektury. Drugi sposób, wywodzący się z 
koncepcji przestrzeni zamkniętej – „drążonej”, jest 
celebracją struktury obiektu przeważnie o konstrukcji 
ścianowej, ukazującej jego masę, wizualny „ciężar” 
materii, fakturę czy rysunek szalunków. Dotyczy to 
również zasady definiującej „odejmowanie” w archi-
tekturze, a więc redukcji środków wyrazu do mini-
mum i poszukiwanie wielowymiarowej przestrzeni 
we wnętrzach. Tu pomysł na ukazanie reliefu betono-
wej ściany wydaje się być dzisiaj, przede wszystkim, 
kontynuacją idei béton brut objawionej po 1945 roku 
przez Le Corbusiera – po raz pierwszy zastosowany 
w Jednostce Marsylskiej, beton został porównany do 
marmuru współczesności. Nie bez znaczenia dla tak 
pojmowanej zasady formowania obiektów z betonu 
jest również teoria Raumplanu Adolfa Loosa, mówią-
ca o obowiązku pozostawienia „niemego budynku 
na zewnątrz” i poszukiwania bogactwa środków we-
wnątrz obiektów. 
Jest też inny początek myślenia o współczesnej 
przestrzeni betonowego domu. Wyznacza go po-
ziom horyzontu, linii rozdzielającej kształt tworzo-
ny „w ziemi” lub „pod niebem”.  Odkrywamy więc 
– grotę (grób, bunkier, bastion) dającą pierwsze 
schronienie i bezpieczeństwo – wydrążoną prze-

Domy epoki 
monolitu

fot. Archiwum

Luigi Snozzi, dom Dienerow

Luigi Snozzi, 
dom Bernasconi

fot. Archiwum

Domy prywatne, choć ukryte przed spojrzeniem niepowołanego 
widza, z pełną mocą odkrywają prawdę o niezwykłym betonowym 
tworzywie, materiale i formie.

background image

budownictwo • technologie • architektura

31

strzeń, związaną z ziemią lub skałą i odkrywamy 
– szałas (później dom, pałac, monument) – for-
mę uzewnętrznioną, związaną z materią kości lub 
drewna, odkrywającą przed widzem logikę materii 
i z niej stworzony kształt budowli. Archetyp gro-
ty
 tworzy świat masy, mroku, pustki i tajemnicy, 
odgrodzenia od świata zewnętrznego, jest sta-
bilnością i związaniem z bazą. Archetyp szałasu 
tworzy świat otwarcia na zewnątrz i jest ciągłą 
próbą walki z materią, nieustannym poszukiwa-
niem kontaktu z zewnętrznym światem. Obie rze-
czy potrzebują światła – szałas dla unaocznienia 
stosowności i poprawności formy; w grocie nato-
miast światło odgrywa rolę nadrzędną – pełni rolę 
przewodnika ukazującego „sens drogi” i „kształt 
miejsc” we wnętrzu. Odpowiada temu wizja Adolfa 
Loosa, mówiąca, że są dwie rzeczy, które należą 
do architektury unaoczniające zasadę: monument i 
grobowiec. Reszta według Loosa powinna być wy-
rzucona ze świata sztuki.

3
Modernistyczny dom stał się „architekturą idealną”, 
tworząc całość pomiędzy formą, funkcją, konstruk-
cją i materią. Na początku dwudziestego wieku 
klasyczna trwałość, użyteczność i piękno architek-
tury zjednały się w materii betonu, stali i szkła, 
kształtując nową wrażliwość dla przestrzeni, w 
której żyją ludzie. Doskonałość (jeszcze nie Piękno) 
współczesnego domu ujawniła się również wraz ze 
zrozumieniem, że taka architektura nie musi przy-
swajać żadnego z uznanych wcześniej kontekstów 
– kulturowych, krajobrazowych, historycznych. Mo-
dernistyczny betonowy dom jednorodzinny stał się 
wzorcem i reprezentantem Nowego Ducha epoki.

Architekci z regionu szwajcarskiej Tessyny – Mario 
Botta, Luigi Snozzi, Livio Vacchini i Aurelio Galffet-
ti to twórcy, którzy przyznają się do kontynuowania 
dziedzictwa Le Corbusiera w czysty i bezpośred-
ni sposób. Jedna z realizacji – własny dom Vac-
chiniego w Costa Tenero (1991-92) jest nie tylko 
bardzo dobrym przykładem przeniesienia zasad 
architektury corbusierowskiej, lecz także swym 
skromnym zamierzeniem przybliża widza do ten-
dencji minimalistycznych. Budowla o rozmiarach 
8,47x17,74m, rozwiązana jest za pomocą syste-

mu sprężonych belek (wyjątkowa konstrukcja jak 
na dom jednorodzinny), opartych na zewnętrznych 
eksponowanych filarach. Uwolniona od konstrukcji 
przestrzeń pozwala na dowolną aranżację wnętrza, 
pozostawiając nienaruszony przez strukturę budyn-
ku widok na otaczający górski krajobraz. Nieduży, 
schowany na alpejskim stoku dom, jest spełnie-
niem marzenia o architekturze, w którym prosta 
struktura mieszkalna („nic więcej ponad to, co jest 
potrzebne”) jest dopełnieniem bogactwa otaczają-
cego krajobrazu.
Podobnie odczucia towarzyszą nam przy zwiedza-
niu willi Luigi Snozziego; wśród nich najbardziej 
znany dom Bernasconi w Caronie (1988-89) czy 
dom Guidotti w Monte Carasso (1984). Budowle 
prezentują nienaganną elegancję modernistyczne-
go stylu w wydaniu betonowego minimalizmu. Wi-
doczna wszechobecna redukcja prostopadłościen-
nych form i elementów wydaje się dogmatyczna 
i naprawdę istotna, kiedy dociera do nas istota 
kameralnej skali rezydencji. W większości domów 
Snozziego władzę nad przestrzenią zewnętrzną 
przejmują płaszczyzny surowych betonowych ścian 

Mario Botta, Casa Rotonda

Mario Botta, dom w Riva 
San Vitale

fot. Archiwum

fot. Archiwum

Livio Vacchini, dom w Costa 
Tenero

Livio Vacchini, dom w Costa 
Tenero

fot. Archiwum

fot. Archiwum

background image

32

październik – grudzień 2008

z rysunkiem blatów szalunkowych – wewnątrz zaś 
biel tynków potwierdza ciągłe przywiązanie autora 
do konkretnej abstrakcyjnej idei.
Dla Mario Botty beton jest materiałem o nieskończo-
nych możliwościach strukturalnych i dekoracyjnych. 
Pomijając wczesne zapatrzenie w stylistykę béton 
brut
, domy jednorodzinne Mario Botty nie zmieniły 
do dziś swojej charakterystyki stylistycznej – naj-
większą sławą cieszą się jego domy stworzone nie 
z monolitycznego surowca, lecz z bloczków beto-
nowych. Nadal, dla architekta, architektura jest grą 
brył elementarnych wspieraną bogatą w znaczenia 
materią, jej detalem i kolorem. I nadal idee Botty są 
spokrewnione z największymi mistrzami betonu – 
Louisem Kahnem i Le Corbusierem. Ewolucja, jaka 
dokonała się w twórczości architekta z Lugano, jest 
tak naprawdę niespotykaną dotąd transformacją be-
tonowej materii. Począwszy od stylistyki brutalizmu 
architektonicznego końca lat sześćdziesiątych (dom 
w Stabio, 1965r .), poprzez pierwsze zastosowa-
nie prefabrykowanych bloczków betonowych w re-
zydencji w Cadenazzo, 1971 r. (także dom-wieża 
w Riva San Vitale, 1971-1973), aż po dzisiejszy 
dzień, kiedy Botta w wykorzystaniu wszelakiej gamy 
galanterii betonowej staje się mistrzem wśród naj-

bardziej wyrafinowanych twórców współczesności. 
Domy Botty ewoluowały, również poprzez ewolucję 
przestrzeni – od wolnego planu do zamkniętej, la-
biryntowej przestrzeni wielokondygnacyjnej. Także 
dzisiaj bloczek betonowy, cegła i kamień to materie 
podstawowe dla stworzenia wielowątkowej struktu-
ry domu jednorodzinnego i nadal nie widać znuże-
nia widzów takim postępowaniem.
Na tle architektury europejskiej zupełnie wyjątko-
wo jawi się działalność Japończyka Tadao Ando. 
Właściwie od  początku lat siedemdziesiątych aż 
do dzisiaj twórczość Ando wypełniają jedynie be-
tonowe realizacje – wśród nich domy jednorodzin-
ne. Począwszy od pierwszej znanej realizacji domu 
Azuma w Tokio (1976-76), beton Ando uznany 
jest przez wszystkich za doskonały i jest wyrazem 
najczystszej abstrakcji. Sednem architektonicznej 
kreacji jest przemiana rzeczywistego świata w for-
my zrozumiałe dla rozumu, czyli w czystą abstrak-
cję 
– stwierdza Ando, podkreślając przywiązanie 
do idei kompozycji z figur elementarnych. Obok 
geometrycznych kompozycji, materialność domów 
jednorodzinnych wyraża również symbol labiryn-
tu
 (dom Kidosaki, Tokyo,1985-86; dom Iwasa, 
Ashiya, 1983-84) wyznaczający fenomen zagadki 

Alberto Campo Baeza, dom 
de Blas

fot. Archiwum

John Hejduk Wall House

fot. Archiwum

John Hejduk Wall House

background image

budownictwo • technologie • architektura

33

rzywem. Okazuje się jednak, że świat architektury 
betonowej podzielony na „kompozytorów” i „wy-
nalazców” wyznaczył tych pierwszych do tworze-
nia domów jednorodzinnych. Do nich przynależą 
również zabawy z betonem Herzoga i Meurona 
(dom Rudin, Leymen, 1997) czy dzieła artystów 
dekompozycji – Gunthera Domeniga (Steinhaus
Steindorf 1980) i Zahy Hadid (rezydencja Sagapo-
nac na Long Island, 2007). Inni starają się tworzyć 
idealne budowle we własnym świecie myśli i eks-
perymentów.

Beton otwiera przestrzeń w sposób dowolny. Ma-
rzenie modernistów o międzynarodowym stylu 
zostało spełnione – odchodzi w cień stary topos 
domu; nowy, odkrywa przed nami rozumienie tych 
samych znaczeń w „globalnej wiosce”. Jednak 
podstawowa symbolika się nie zmieniła  – dom 
jest schronieniem – odizolowany od świata ma 
nadać własny rytm życia mieszkańców. Architekci 
otworzyli jedynie przestrzeń domu w ten sposób, 
aby nadać nową relację ze światem otaczającym i 
ogłosić światu abstrakcję architektury. Niezmienny 
pozostał sens domu jako przestrzeni chroniącej i 
zrozumiałej przez wszystkich, dlatego dom beto-
nowy jest rzeczą, którą można odnaleźć jedynie 
(co jest zrozumiałe) z pomocą przewodnika po ar-
chitekturze współczesnej (warto odszukać zespół 
domów przy ul. Katowickiej w Warszawie lub Casa 
Olajossy
 w Lublinie – Dariusza Kozłowskiego).
Nadal nie zmienił się status tej architektury – dom 
otrzymuje miano dzieła sztuki w momencie, kie-
dy trafi na deskę kreślarską mistrza architektury. 
Mistrzami jawią się ci twórcy, którzy uznali, że do-
skonałość/niedoskonałość betonu jest kwestią rela-
tywną i że to świadomość twórcy decyduje o tym, 
jak dana materia podda się wykonaniu jego idei. 
Słowa wielkiego Louisa Kahna, że beton nie znosi 
być materią drugorzędną
 ucinają raz na zawsze 
kwestię problemu jakości architektury betonowej 
i powodują, że prywatne betonowe domy stają się 
punktem odniesienia dla nas, twórców i widzów.

dr inż. arch. Marcin Charciarek

Katedra Architektury Mieszkaniowej

Wydział Architektury Politechniki Krakowskiej

i tajemnicy, rozbudzającą wyobraźnię grę światła i 
ciemności. Służy temu wszechobecny motyw „za-
łamanej drogi” po kameralnej przestrzeni – zaska-
kującej równocześnie swoją skalą, logiczną funkcją 
i „nielogiczną” wielowymiarową „pustą” formą. 
Światło w takim wnętrzu nadaje dramatyzm i pięk-
no, a „miękka” betonowa ściana dodaje ekspresji i 
kolorytu statycznym budowlom.
Japońskie rezydencje Ando to także spotkanie beto-
nowej architektury z naturą – rzeczy uzupełniających 
się dla rozbudzenia wrażliwości widza i użytkownika 
przestrzeni. Podobnie sztuczna materia jawi się jako 
tożsama z kulturą i tradycją – z zasadą wiązania 
miejsca bytu z otaczającym światem, terenem, kli-
matem i strukturą miasta. Architekt-samouk, dzie-
dziczący idee Le Corbusiera, wynalazł doskonały be-
tonowy kształt, oddający w swoim wyrazie dbałość 
o każdy szczegół i nabierający niespotykanej energii, 
która wydaje się być pominięta (zapomniana?) przez 
dwudziestowieczny modernizm europejski. Konklu-
dują to słowa twórcy: Nadal poszukuję harmonijnej 
formy-archetypu: genialnej w swojej prostocie i od-
powiadającej na wszystkie potrzeby człowieka
.

Za przykład betonowego racjonalizmu służy rów-
nież twórczość Alberto Campo Baezy i Johna Hej-
duka. Obaj twórcy, odlegli w podejściu do kwestii 
przestrzeni architektonicznej, są w tej samej grupie 
architektów poszukujących specyficznej poetyki be-
tonu, niejako dopełniającej sensu idei nadrzędnej.
Hejduk traktuje beton jak Le Corbusier w swoich 
willach. W jedynym zrealizowanym obiekcie (Wall 
House 2, Gröningen, 2001) poszukuje przestrzeni 
w dialogu pomiędzy pojedynczymi autonomicznymi 
elementami składającymi się na całość betonowej 
rzeźby architektonicznej. Część betonu pozostaje 
w ukryciu pod warstwą tynku, inna – eksponowa-
na – ma za cel upodobnienie się do purystycznego 
obrazu wypełnionego zbiorem kształtów tworzącym 
martwą naturę. W holenderskim domu poetycka/
malarska motywacja zmusiła autora do podkreśle-
nia prostoty betonowej (tytułowej) ściany budynku 
(tła obrazu) z wielobarwnymi kształtami kubatur 
– do wskazywania także relacji pomiędzy tym co 
płaskie i chropowate, gładkie i kolorowe.
Inaczej Campo Baeza, który poszukuje w archi-
tekturze masy i pustki – dwóch nierozłącznych 
abstrakcji formujących metaforę poczucia trwa-
łości metaforycznego połączenia – „zawartości z 
naczyniem”. Hiszpański architekt uznaje, że idea 
betonowa masy i wynikającej z niej „pustki” daje 
siłę istnienia każdej przestrzeni. Belvedere – dom 
De Blas w Madrycie powstały w 2000 roku – jest 
przykładem tego rodzaju działania, w którym mie-
sowska zasada less is more przełożona zostaje 
przez hiszpańskiego architekta w zasadę more with 
less
. Nieduża rezydencja autorstwa Baezy istnieje 
w ideale przestrzeni wyznaczonej intensywnością 
relacji pomiędzy widzialnym betonowym zewnę-
trzem a niewidzialną szklaną kubaturą.

4
Rzeczywiście, dziś beton zastąpił kamień, lecz tyl-
ko żelbet jest materią bez jego wad i ograniczeń. 
Swoboda, z jaką współcześni twórcy kreują nowy 
język architektury betonowej, jest bez wątpienia 
tylko wstępem dla dalszych eksploracji z tym two-

Tadao Ando, dom Azuma

fot. Archiwum

fot. Archiwum

Tadao Ando, dom Kidosaki

background image

34

październik – grudzień 2008

Organizatorami konferencji byli: Generalna Dyrek-
cja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział we Wroc-
ławiu, Stowarzyszenie Inżynierów i Techników 
Komunikacji RP – Oddział we Wrocławiu oraz Poli-
technika Wrocławska. 
Konferencję otwierał prof. Antoni Szydło, prezes 
SITK RP, który był także przewodniczącym Komite-
tu Naukowego konferencji. Wśród gości konferencji 
znaleźli się: Tomasz Rudnicki – zastępca dyrektora 
Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, 
oraz Robert Radoń – dyrektor oddziału GDDKiA we 
Wrocławiu.

Beton przyszłością na naszych autostradach
W Polsce mamy już 13-letnie doświadczenie 
związane z budową i utrzymaniem autostrad be-
tonowych. Pierwszym betonowym odcinkiem au-
tostrady było kilkanaście kilometrów A18. Podczas 
konferencji omawiano zagadnienia związane z 
budową i eksploatacją nawierzchni betonowych, 
rozwiązania konstrukcyjne i specyfikę ich projek-
towania, nawierzchnie betonowe w Polsce, Belgii i 
Francji, problemy utrzymaniowe związane z polski-
mi autostradami betonowymi. Prelegenci przedsta-
wili także wiadukt podwieszony z betonu sprężone-
go nad autostradą A4 w Wykrotach.

Dyrektor T. Rudnicki w swoim wystąpieniu podkre-
ślił, że jest przyszłość dla betonu na polskich au-
tostradach i drogach ekspresowych, gdyż choćby 
ostatnie analizy wskazują, że koszt utrzymania na-
wierzchni betonowej jest około pięciokrotnie niższy 
niż asfaltowej. 

Na placu budowy
odcinka A4 Zgorzelec – Krzyżowa
Cały drugi dzień konferencji poświęcony był na 
wycieczkę techniczną na budowę autostrady A4, 
odcinek Zgorzelec – Krzyżowa.
Przedsięwzięcie obejmuje budowę autostrady A-4 
na odcinku Zgorzelec (granica polsko-niemiecka) 
– Krzyżowa (punkt połączenia z autostradą A-18) 
o długości 51,4 km. Według danych GDDKiA war-
tość projektu wynosi 247,4 mln euro. Środki na 
finansowanie inwestycji w 82% pochodzą z Fun-
duszu Spójności, a w 18% z budżetu państwa.
Inwestycję podzielono na dwa zadania:
–  odcinek A od granicy państwa do miejscowości 

Wykroty o długości 22 km

–  odcinek B od miejscowości Wykroty do miejsco-

wości Krzyżowa o długości 29,4 km.

Na odcinku A
Kontrakt na roboty dla odcinka A „Zgorzelec – Wy-
kroty” wygrało konsorcjum firm: DTP Terrassement 
(Francja)/Bouygues Travaux Publics (Francja)/VSL 
(Szwajcaria). Prace na tym odcinku rozpoczęły się 
10 kwietnia 2007 r., a zakończenie przewidziano 
na 10 listopada 2008 r. 
Kontrakt obejmował m.in.:
–  wzmocnienie istniejącej nawierzchni autostrady 

A4 do 115 kN/oś od granicy do Zgorzelca o dłu-
gości 1,7 km

budownictwo

O autostradach betonowych
na przykładzie A4

Prawdopodobnie w lipcu 2009 roku zostanie oddany do użytku 
betonowy odcinek autostrady A4 Zgorzelec – Krzyżowa o długości 
51,4 km. O tym odcinku autostrady oraz o innych autostradach 
i drogach betonowych dyskutowano podczas Międzynarodowej 
Konferencji Naukowo-Technicznej „Nowoczesne technologie 
budowy i utrzymania nawierzchni betonowych”, która w dniach 1-3 
października 2008 roku odbyła się w Karczowiskach k. Legnicy.

fot. Władysław Kluczewski

Układanie nawierzchni 
betonowej

background image

budownictwo • technologie • architektura

35

–  budowę nowej autostrady o długości 20,3 km
–  przebudowę istniejącego węzła „Zgorzelec”
– budowę węzła autostradowego „Godzieszów”
–  budowę 7 obiektów mostowych nad autostradą 

dla ruchu kołowego

–  budowę 1 obiektu mostowego nad autostradą 

dla przejścia dla zwierząt

–  budowę 4 obiektów mostowych w ciągu auto-

strady

–  budowę 5 wiaduktów mostowych w ciągu auto-

strady

–  budowę dwóch miejsc obsługi podróżnych.
Nawierzchnię odcinka autostrady wykonano z be-
tonu cementowego klasy B40 o wytrzymałości na 
rozciąganie przy zginaniu >5,5 MPa.
Według Marka Worocha, dyrektora kontraktu 
z DTP Terrassement, zaawansowanie robót na ko-
niec września 2008 r. sięgało 96%.

Na odcinku B
Kontrakt na roboty dla odcinka B „Wykroty – Krzyżo-
wa” wygrało konsorcjum firm: Strabag Sp. z o.o./Stra-
bag AG/Heilit+Woerner Bau GmbH/Mota-Engil, En-
ganharia E Construção SA. Umowa została podpisana 
9 listopada 2006 r., a rozpoczęcie robót nastąpiło 10 
kwietnia 2007 r. Termin zakończenia prac budowla-
nych został wyznaczony na 10 listopada 2008 r.
Oprócz nowego odcinka autostrady konieczna była 
budowa dwóch węzłów drogowych: Krzyżowa i Bo-
lesławiec, budowa 5 mostów, 12 wiaduktów nad 
autostradą, 10 wiaduktów w ciągu autostrady oraz 
8 przejść dla zwierząt. Ponadto przy tym odcinku 
zaplanowano trzy miejsca obsługi podróżnych.
Prędkość projektowa autostrady – 120 km/h. Au-
tostrada jest dwujezdniowa, z dwoma pasami ru-

chu (2 x 3,75 m) w każdym kierunku, z pasami 
awaryjnymi o szerokości 3 m i pasem dzielącym o 
szerokości 5 m.
Konstrukcja nawierzchni została przyjęta na podsta-
wie „Projektu konstrukcji nawierzchni autostrady A4 
na odcinku Zgorzelec – Krzyżowa” – opracowanie z 
marca 2004 r. autorstwa prof. Antoniego Szydło.
I tak patrząc od dołu mamy: dolną warstwę mro-
zoochronną z kruszywa naturalnego grubości 20 
cm, górną warstwę mrozoochronną z kruszywa 
łamanego grubości 15 cm, chudy beton o wytrzy-
małości 6-9 MPa grubości 18 cm. Wreszcie, na 
warstwie geowłókniny, 27 cm betonu cementowe-
go klasy B40.
Podczas realizacji inwestycji został wykonany je-
den z większych w Polsce węzłów autostradowych 
– bezkolizyjny węzeł Krzyżowa. Łączą się tu dwie 
autostrady: A4 Wrocław – Zgorzelec i A18 Krzyżo-
wa – Olszyna. Przy czym A4 została potraktowana 
jako „droga główna”, a A18 – jako podporządko-
wana.
Na 15 września 2008 r. zaawansowanie rzeczo-
we w robotach drogowych i mostowych wynosiło 
90%, a zaawansowanie finansowe – 80%.

Piotr Piestrzyński

W tekście wykorzystano:
– fragmenty referatu Andrzeja Szeniszew-

skiego (Strabag) i Rafała Piasecznego 
(Heilit+Woerner) „Warunki techniczne budowy 
odcinka autostrady A4 Wykroty – Krzyżowa”

–  fragmenty referatu Marka Worocha (DTP Ter-

rassement) „Warunki techniczne budowy odcin-
ka autostrady A4 granica państwa – Wykroty”

Wiadukt nad autostradą A4 
(WD 36)

background image

36

październik – grudzień 2008

Kilkaset kilometrów autostrad betonowych w Polsce
Pierwszy odcinek nowoczesnej autostrady betonowej powstał 
w Polsce w 1995 roku. Zbudowano wówczas 12 kilometrów 
betonowego odcinka autostrady A18. W 2006 roku oddano do 
użytku pierwszy betonowy odcinek autostrady A4, na zachód 
od Wrocławia. Obecnie betonowymi autostradami A4 i A18 
oraz częściowo jeszcze drogą krajową nr 18 można dojechać od 
Wrocławia do przejścia granicznego w Olszynie. Trwa budowa 
betonowej autostrady A4 od Zgorzelca do Krzyżowej.

Dlaczego beton jako nawierzchnia 
do budowy dróg i autostrad to dobre rozwiązanie?
Głównie ze względu na zalety dróg betonowych, z których naj-
ważniejsze to:
– większa trwałość
–  brak zjawiska koleinowania
– większe bezpieczeństwo
–  niższy koszt eksploatacji
–  dostępność krajowych surowców
– możliwość recyklingu
–  zapewnienie niższego poziomu hałasu.
Trwałość nawierzchni betonowych (wydłużony okres pomiędzy 
remontami) jest przeciętnie 2,5÷3,5 razy większa niż asfalto-
wych. Przy zastosowaniu nowych technologii betonu wysoko-
wytrzymałościowego można osiągnąć nawet ok. 7 razy większą 
trwałość. Z danych  niemieckich wynika, że po 23 latach użyt-
kowania tylko 5% nawierzchni betonowych wymaga napraw. Dla 
nawierzchni asfaltowych wskaźnik ten wynosi od 80 do 100%.
Niezwykle istotną cechą jest brak zjawiska koleinowania, zapew-
niony dzięki takim właściwościom, jak odporność na czynniki 
atmosferyczne (wysoka temperatura, zamarzanie/odmarzanie), 
a także ze względu na odporność nawet na bardzo wysokie ob-
ciążenia osi. Przy nowoczesnych rozwiązaniach gwarantowana 
jest nawet 30-40-letnia żywotność, nawet przy obciążeniach 13 
ton/oś. Nawierzchnie betonowe dają większe bezpieczeństwo 
użytkowania, są jasne i dobrze widoczne, co jest szczególnie 
ważne w złych warunkach atmosferycznych. Bardzo ważną zale-
tą jest ich duża przyczepność. Niemieckie badania wykazały, że 
wskaźnik  „wypadkowości” na autostradach betonowych jest o 
ok. 32% niższy od wskaźnika stwierdzanego na nawierzchniach 
asfaltowych.

Trwałość autostrad ma fundamentalne znaczenie
Na świecie 3-6% sieci drogowej posiada nawierzchnie betono-
we. Przekładając tę statystykę na nasz kraj, ok. 10 tysięcy kilo-
metrów dróg powinno otrzymać również nawierzchnie betonowe. 

Dotyczy to w sposób szczególny autostrad i dróg ekspresowych, 
których wysoka trwałość nawierzchni ma fundamentalne zna-
czenie. Zrozumienie problematyki budowy trwałych nawierzchni 
autostradowych widać wyraźnie u naszych sąsiadów z Niemiec 
i Czech. Dużo dróg betonowych i autostrad powstaje także na 
terenie Belgii, Wielkiej Brytanii, Austrii i Francji.

A2 – odcinek Nowy Tomyśl – Świecko
Odcinek autostrady A2 z Nowego Tomyśla do Świecka będzie 
najdłuższym odcinkiem autostradowym w Polsce posiadającym 
betonową nawierzchnię. Według Mikołaja Karpińskiego, rzeczni-
ka resortu infrastruktury, nawierzchnia taka charakteryzuje się 
zdecydowanie większą trwałością.
– Według szacunków, będzie mogła być użytkowana bez dodat-
kowego wzmocnienia przez około 40 lat po wybudowaniu – czy-
tamy w komunikacie rzecznika.
Umowa na budowę tego odcinka A2 została podpisana nad ra-
nem, 30 sierpnia 2008 roku.
Ze strony publicznej umowę podpisali minister infrastruktury 
Cezary Grabarczyk i Lech Witecki, generalny dyrektor GDDKiA. 
Stronę prywatną  reprezentowali prezes zarządu spółki Autostra-
da Wielkopolska SA Andrzej Patalas oraz wiceprezes zarządu 
Andrzej Lewandowicz. W akcie podpisania umowy udział wzięli: 
wiceminister infrastruktury Zbigniew Rapciak oraz zastępca ge-
neralnego dyrektora Magdalena Jaworska.
Do końca 2011 roku wybudowany zostanie kolejny odcinek au-
tostrady, która jest jedną z priorytetowych inwestycji drogowych 
w związku z organizacją mistrzostw Euro 2012.
– W trakcie negocjacji udało się wypracować rozwiązania, które 
zabezpieczają interesy strony publicznej oraz zapewniają moż-
liwość szybkiej realizacji inwestycji stronie prywatnej. Podpi-
sana umowa potwierdza, że partnerstwo publiczno-prywatne 
jest istotnym systemem finansowania budowy infrastruktury w 
Polsce. To również kolejny projekt autostradowy rozpoczęty w 
ostatnim czasie. 25 sierpnia 2008 roku w Nowych Marzach 
koło Grudziądza ruszyła budowa 62-km odcinka autostrady A1, 
która również realizowana jest w systemie partnerstwa publicz-
no-prywatnego – poinformował Mikołaj Karpiński, rzecznik re-
sortu infrastruktury.
Podstawowe informacje nt.  odcinka A2 Nowy Tomyśl – Świecko:
–  długość –  105,9 km 
–  koszt 1 km autostrady – 12,2 mln euro
–  koszt całego przedsięwzięcia – 1 298 127 600 euro  
–  rozpoczęcie budowy – marzec 2009 roku
–  zakończenie budowy – IV kwartał 2011 roku.
Projekt obejmuje między innymi:
–  budowę nowego odcinka dwujezdniowej autostrady płatnej
–  modernizację istniejącej drogi nr 2 na odcinku Świecko – Rzepin 
–  budowę sześciu nowych węzłów i przebudowę trzech istniejących
–  budowę zamkniętego systemu poboru opłat
–  budowę 10 miejsc obsługi podróżnych (MOP)
–  budowę dwóch obwodów utrzymania autostrady
–  budowę oraz remont 86 mostów i wiaduktów
–  przebudowę dojazdów i dróg krzyżujących się z autostradą
–  budowę urządzeń ochrony środowiska, takich jak: ekrany, 

oczyszczalnie ścieków, pasy zieleni, przepusty dla małych 
zwierząt i płazów.

oprac. pie

budownictwo

Podpisaniem umowy na budowę i eksploatację 
autostrady A2 na odcinku Nowy Tomyśl – Świecko 
zakończyły się 30 sierpnia 2008 r. negocjacje 
pomiędzy stroną publiczną oraz spółką Autostrada 
Wielkopolska. Zgodnie z umową, ponad 100 km 
autostrady będzie miało nawierzchnię betonową 
i powstanie do końca 2011 roku. Odcinek autostrady 
A2 będzie najdłuższym odcinkiem autostradowym 
w Polsce posiadającym betonową nawierzchnię.

Ponad 100 km autostrady A2 
powstanie z betonu

background image

budownictwo • technologie • architektura

37

budownictwo

Budowa dróg z nawierzchnią betonową ma u na-
szych południowych sąsiadów kilkudziesięcioletnią 
tradycję. Już socjalistyczna Czechosłowacja pro-
jektowała i zrealizowała autostradowe połączenie 
głównych miast Republiki, tj. Praga – Brno i Brno 
– Bratysława o łącznej długości 317 km. Ten odci-
nek zaznaczony w atlasach dróg europejskich jako 
E50 i E65, lokalnie występuje pod symbolem D1 i 
D2. Standard szlaku przewidywał po dwa pasy ru-
chu w jednym kierunku, z twardym poboczem dla 
postoju awaryjnego. Aby poprawić przepustowość 
– w obrębie wzniesień szlak nieco poszerzano, tak 
by wygospodarować trzeci pas jazdy, jednak rów-
nież kosztem postojowego pobocza. 
Nawierzchnia tej drogi to przeważnie beton. Po zni-
welowaniu terenu, ułożeniu i zagęszczeniu warstw 
podbudowy przykrywano je płytą wierzchnią, wy-
korzystując technologię betonowania ciągłego przy 
użyciu rozkładarki. Grubość betonu wynosiła prze-
ciętnie 20 cm. Aby uniknąć spękania płyty wskutek 
naprężeń termicznych czy skurczowych, gdy tylko 
poziom wytrzymałości umożliwiał taką operację 
– nacinano ją poprzecznie, średnio co 7-10 m na 
głębokość ok. 2/3 grubości. Nacięcie wypełniane 
było przeważnie masą bitumiczną, mającą zapo-
biegać wnikaniu wody opadowej. Często nacinano 
płytę także podłużnie.
– Co dobrego można dziś powiedzieć o betonowej 
nawierzchni szlaku D1+D2, ewentualnie – jakie 

uwagi krytyczne da się sformułować pod jej adre-
sem? Z tym pytaniem zwróciłem się do sekretarza 
generalnego Związku Producentów Betonu Repub-
liki Czeskiej (Svaz Výrobců Betonu ČR) – pana 
inż. Michala Števuli.
– Betonowa nawierzchnia autostrady bez wątpienia 
sprawdziła się. Kierowcy, zarówno samochodów 
ciężarowych, autobusów, jak i aut osobowych, ce-
nią sobie jasny kolor jezdni, dobrze kontrastujący z 
ciemniejszym otoczeniem poza skrajnią, nie tylko 
podczas deszczu, ale i nocą w świetle reflektorów. 
To pomaga prowadzić pojazd dłużej bez odpoczyn-
ku, na większą odległość, bez nadmiernego wytę-
żania wzroku, bez nadmiernego zmęczenia. Zatem 
polepsza się komfort jazdy. Chropowata powierzch-
nia betonu zwiększa przyczepność kół samocho-
du do podłoża, co z kolei wpływa pozytywnie na 
bezpieczeństwo ruchu, skraca drogę hamowania, 
zmniejsza tendencję do poślizgu. Nie widać kole-
in, charakterystycznych dla dróg asfaltowych po 
paru latach użytkowania. Auto nie przechyla się na 
boki, gdy koleina ściąga w swoją stronę rząd kół, 
bowiem koleiny po prostu nie ma. 

– Czy oznacza to, że betonowe nawierzchnie 
pierwszych autostrad w Czechach nie mają żad-
nych wad? 
– Tego nie powiedziałem – odpowiada inż. Michal 
Števula. Po 30 latach eksploatacji (przy czym nie-
które fragmenty trasy wybudowano jeszcze wcześ-
niej) użytkownicy uskarżają się na rytmiczny stukot 
kół, podwójny, potrójny... w zależności od ilości osi 
– po przejechaniu kolejnej, poprzecznej szczeliny 
dylatacyjnej. Nie wytrzymały bitumiczne wypełnie-

Czeskie vozovky z betonu

Vozovka to po czesku nawierzchnia drogowa – górna warstwa, po której bezpośrednio toczą się koła samochodów. 
Większość autostrad i dróg szybkiego ruchu w Czechach ma nawierzchnie betonowe, bowiem dotychczasowe 
doświadczenia z eksploatacji potwierdzają ich większą trwałość oraz lepszy komfort jazdy. 
Czechy są krajem o powierzchni nieco ponad 78.850 km

2

. Według danych ŘSD z 2007 r. sieć autostrad liczy tu 

633 km, z 711 mostami o długości łącznej 37.452 m, 403 podjazdami o długości łącznej 2173 m i sześcioma 
tunelami o długości łącznej 6244 m. Sieć tę uzupełnia 329 km dróg szybkiego ruchu. W Republice Czeskiej na 
1 km

2

 przypada 0,70 km nowoczesnej drogi. Ten wskaźnik plasuje ją w czołówce krajów europejskich.

fot. Archiwum

Michal Števula

Fot. 1. Nacięcia dylatacji

fot. Archiwum

fot. Archiwum

Fot. 2. Ubytek wypełnie-
nia bitumicznego oraz 
wyszczerbienie krawędzi 
po 30 latach eksploatacji 
nawierzchni betonowej

background image

38

październik – grudzień 2008

nia starej generacji (rys. 1 i 2). W konsekwencji 
obnażona krawędź nacięcia betonu od strony na-
jazdu z czasem wykruszała się. Głębokość niere-
gularnego wyszczerbienia sięga kilku-kilkunastu 
milimetrów w stosunku do wysokości krawędzi 
przeciwległej, i stąd efekt stukotu podczas jazdy. 
Trzeba zaznaczyć, że projektując tę autostradę, 
konstruktorzy posługiwali się ówczesną wiedzą i 
normami, które dziś uznalibyśmy za anachronicz-
ne. Nie wkalkulowano również aż tak ogromne-
go obciążenia szlaku ruchem drogowym. Oprócz 
transportu wewnątrzczeskiego, odbywa się prze-

cież tędy ruch wszystkich ciężarówek z południo-
wej Polski w kierunku Norymbergi, dzięki wydłuże-
niu autostrady z Pragi przez Pilzno do Rozvadova 
(D5). To także najpopularniejszy szlak tranzytu 
tirów z Saksonii na Węgry, Słowację i do Austrii. 
Ponadto ujawniają się tu i ówdzie nowe miejsca 
spękań nawierzchni (rys. 3), spowodowane czy to 
zanikiem wymaganej nośności podbudowy, czy to 
lokalnym zabudowaniem słabszego betonu.
Tak więc po ponad 30 latach eksploatacji pomału 
trzeba będzie podjąć zadanie pierwszego remontu 
odcinka: Praga – Brno – granica słowacka. Naj-
prawdopodobniej skończy się to ułożeniem nowej 
warstwy nawierzchniowej.

– Jak można by wyobrazić sobie dzisiaj stan 
nawierzchni szlaku D1+D2, gdyby wykonana była 
z asfaltu? 
– Sami byliśmy ciekawi takiego porównania – mówi 
Michal Števula. Dlatego podjęliśmy poszukiwania 
asfaltowego odcinka autostrady czy innej drogi 
o zbliżonym standardzie, obciążeniu i wieku eks-
ploatacji. Bezskutecznie. Okazało się, że wszystkie 
odpowiadające metryką i parametrami trasy asfal-
towe w międzyczasie uległy przebudowie, polega-
jącej m.in. na wymianie całej nawierzchni lub na 
nałożeniu nowej. Taka modernizacja miała miejsce 
nieraz kilkakrotnie. Z tych względów do bezpośred-
niego porównania stanów zachowania nie doszło.

– Do głównej arterii drogowej Republiki Czeskiej 
(D1) po 1981 roku dołączono nowe odcinki. 
W którym kierunku? 
 – Najpierw zestawiliśmy potrzeby, analizując in-
tensywność ruchu ciężarowego istniejących szla-
ków oraz perspektywy rozwoju zapotrzebowania. 
Te najbardziej obciążone zyskały priorytet w ra-
mach rozbudowy sieci autostrad i dróg szybkiego 
ruchu. Tak więc do najbardziej uczęszczanego po 
dzień dzisiejszy odcinka D1 na wysokości Pragi 
przyłączono kierunek zachodni: Pilzno, z wydłuże-
niem do granicy z Bawarią (D5), odcinek północno-
zachodni: Litomĕřice – Ústí n/L. (D8) wpadający 
w autostradę „17” do Drezna, kierunek północno-
wschodni (po modernizacji – R10): Mlada Boleslav 
– Trutnov oraz kierunek wschodni: zmodernizowa-
ny szlak D11 do Podjebrad i Hradec Králové. Na-
leży podkreślić, że drogi D11 i R10 przygotowa-
ne są do kontynuacji w kierunku Dolnego Śląska, 
w stronę odpowiednio – Náchodu i Kudowej oraz 
Harrachova i Szklarskiej Poręby. Zaś Brno zyskało 
drogę szybkiego ruchu R52 ku granicy południo-
wej, omijając Mikulov, co wydatnie usprawni ruch 
kołowy z Wiedniem, gdy tylko Austriacy wybudują 
odcinek szlaku po swojej stronie. Brno rozbudowa-
ło także połączenie w kierunku Ostrawy i Górnego 
Śląska przez Ołomuniec (D1+R46+R35). Istnie-
jący wcześniej odcinek dwupasmowy Brno – Pro-
stějov – Ołomuniec doprowadzono do standardu 
autostrady lub trasy szybkiego ruchu. Gruntownie 
zmodernizowano węzeł ołomuniecki, wybudowano 
obwodnicę Lipnika n/B. i Bĕlotina. 
W ubiegłym roku oddano do użytku – zaplanowa-
ny jeszcze przed skoordynowaniem przebiegu tras 
komunikacyjnych Unii Europejskiej – odcinek dro-
gi o parametrach zbliżonych do autostrady R48: 
Frydek-Místek – Czeski Cieszyn o długości ok. 25 

fot. Archiwum

Fot. 3. Spękanie na-
wierzchni betonowej

Fot. 4. Trasa R48 z na-
wierzchnią betonową

fot. Archiwum

background image

budownictwo • technologie • architektura

39

km, któremu towarzyszy 11 obiektów inżynier-
skich, takich jak mosty, przepusty, rozjazdy itp. Na 
odcinkach estakad ciągłość nawierzchni z betonu 
przerywano tu na rzecz asfaltu, który elastyczniej 
reaguje na deformacje konstrukcji, wywołane zmia-
nami temperatury otoczenia. Zadbano także o wy-
głuszenie hałasu ekranami akustycznymi (rys. 4). 
Ciąg R48 łączy się przez granicę (rys. 5) z polskim 
odpowiednikiem: Cieszyn – Bielsko-Biała, który 
dalej udostępnia kierunek katowicki i krakowski. 
Pierwotnie zakładano, że będzie to główne spoje-
nie drogowe Czech i Polski. Obecnie, jak wiadomo, 
po korekcie lokalizacji połączeń, rozpoczęta w Pol-
sce budowa autostrady „Północ – Południe”(A1): 
Gdańsk – Toruń – Łódź – Gliwice zwarta zostanie z 
czesko-morawskim systemem nowoczesnych dróg 
o dużej przepustowości przez Bogumin, Ostrawę 
i Příbor.

– Jak wyglądają plany na przyszłość?
– Brakuje nowoczesnego połączenia centrum z po-
łudniowymi regionami. Dlatego trwają intensywne 
przygotowania do budowy autostrady w kierunku 
Czeskich Budziejowic obok miast Benešov i Tábor, 
która w przyszłości wydłużona będzie do granicy 
austriackiej i dalej, by w rejonie Lincu zejść się 
ze szlakiem A1 (E60). Na niektórych odcinkach 
przystąpiono już do wykonawstwa. Ponadto pro-
jektuje się rozbudowę trasy szybkiego ruchu R35: 
Ołomuniec – Mohelnice do miast Svitavy i Hradec 
Králové. Byłaby to północna alternatywa dla prze-
ciążonej obecnie głównej magistrali Brno – Praga. 

Dokończenia wymagają prace przy odcinku auto-
strady: Bogumin – Ostrawa – Příbor, obejście mia-
sta Hranice – i inne.

– A jaką nawierzchnię będą miały nowe inwestycje 
drogowe?
– Jeżeli chodzi o autostrady i trasy szybkiego ruchu, 
to na ogół betonową. Beton cieszy się zaufaniem 
zarówno projektantów, jak i użytkowników. Oczywi-
ście, uwzględniamy dotychczasowe doświadczenia, 
eliminujemy błędy przeszłości, stosujemy lepsze 
technologie i lepszy materiał. Już obecnie układamy 
płyty nawierzchniowe bez nacięć, a gdy nie jest to 
możliwe – wypełniamy je preparatami bardziej przy-
czepnymi, elastycznymi, gwarantującymi szczelność 
przez długi czas. Stosujemy też różnego rodzaju kor-
dy i wkładki. Zależy nam na tym, by czas użytkowa-
nia nawierzchni oraz innych konstrukcji betonowych 
w budownictwie komunikacyjnym jeszcze bardziej 
wydłużyć, bez potrzeby ich remontowania w mię-
dzyczasie. Zanim nowe rozwiązania trafią do rea-
lizacji, podlegają surowemu osądowi specjalistów. 
Służą temu m.in. ogólnokrajowe konferencje, jak 
np. „Betonové vozovky 2002” (24.10.2002, Velká 
Bystřice) czy „Technické kvalitní podmínky staveb 
pozemních komunikací; Kapitola 18 – beton pro 
konstrukce” (23.02.2005, Praga).

Rozmowę przeprowadził:

dr inż. Zdzisław B. Kohutek

Stowarzyszenie Producentów Betonu Towarowego 

w Polsce

fot. Archiwum

Fot. 5. Rogatki Czeskiego 
Cieszyna

background image

40

październik – grudzień 2008

W tym roku SPC dotarło z informacjami o lokal-
nych drogach betonowych do samorządowców 
z województw: wielkopolskiego, podlaskiego, ma-
zowieckiego i lubelskiego. Stowarzyszenie zorgani-
zowało seminaria w Poznaniu, Białymstoku, War-
szawie i Chełmie.
W trakcie seminariów zostały przedstawione przy-
kłady europejskie i polskie dotyczące budowy oraz 
eksploatacji nawierzchni betonowych, istotne in-
formacje techniczne z zakresu projektowania, moż-
liwości finansowania oraz kosztów budowy, a także 
praktyczne porady z prowadzenia inwestycji dro-

gowych. Poruszona była także tematyka decyzji 
lokalizacyjnych i środowiskowych oraz projektów 
budowlanych i wykonawczych.
Podczas seminariów tematykę związaną z drogami 
betonowymi prezentowali:
–  Piotr Kijowski ze Stowarzyszenia Producentów 

Cementu, który mówił o doświadczeniach kra-
jowych i europejskich w budowie nawierzchni 
betonowych

–  Piotr Wzwoździak z firmy Eiffage Drogi i Mosty, 

który mówił o podbudowach drogowych

–  Adam Leńczyk z Wrocławskich Inwestycji, któ-

ry przekonywał, dlaczego beton cementowy jest 
dobry do realizacji nawierzchni drogowych

–  Józef Mokrzycki z firmy Mo-Bruk, który prezen-

tował własne doświadczenia z budowy lokalnych 
dróg betonowych.

– Propagujemy informacje na temat dróg betono-
wych poprzez seminaria, konferencje, targi oraz inną 
działalność informacyjną. Tylko od waszych decyzji, 
od decyzji samorządowców zależy, jaką technologię 
budowy drogi wybierzecie i co w swoich gminach 
i powiatach zbudujecie – mówił Piotr Kijowski ze 
Stowarzyszenia Producentów Cementu. – Raz wy-

budownictwo

Samorząd powinien
trzymać rękę na pulsie

– Czy warto inwestować w lokalne drogi o nawierzchniach 
betonowych? Warto. Raz wybudowana droga nie będzie wymagała 
kosztów naprawy przez kolejnych kilkadziesiąt lat. Tylko od waszych 
decyzji zależy, po jakie technologie sięgnięcie – tłumaczył 
samorządowcom Piotr Kijowski ze Stowarzyszenia Producentów 
Cementu (SPC). We wrześniu 2008 r. zakończyła się druga tura 
szkoleń o lokalnych drogach betonowych, którą  dla przedstawicieli 
samorządów zorganizowało Stowarzyszenie Producentów Cementu.

fot. Grzegorz Kijowski

W seminariach zorganizo-
wanych przez Stowarzysze-
nie Producentów Cementu 
w Poznaniu, Białymstoku, 
Warszawie i Zamościu 
wzięło udział ponad 200 
samorządowców

Piotr Kijowski

Piotr Wzwoździak

fot. Grzegorz Kijowski

fot. Grzegorz Kijowski

background image

budownictwo • technologie • architektura

41

Przypomnijmy, że budowa drogi rozpoczęła się 
w maju 2008 r. Inwestor – Dyckerhoff Polska 
– w ten sposób remontuje drogę dojazdową do ce-
mentowni. O wyborze betonu jako nawierzchni dro-
gi zdecydował rachunek ekonomiczny. Na etapie 
przetargowym droga betonowa okazała się o 20% 
tańsza od drogi bitumicznej. „Dywanik betonowy” 
w Nowinach ma 22 cm grubości. Kilka miesięcy 
pracy i oczekiwania na pewno zrekompensuje ży-
wotność tej drogi, którą specjaliści z branży szacu-
ją na minimum 50 lat.
– W ostatnim tygodniu zostało nam do wykonania 
malowanie pasów i ułożenie około 120 metrów 
kwadratowych nawierzchni bitumicznej, którą na-
szą drogę betonową musimy połączyć z lokalną 
drogą bitumiczną – dodał Robert Jedynak.
Wykonawcą inwestycji jest firma ZPUH Nosek 
z Bilczy.

pie

Droga w Nowinach na finiszu

– Do 31 października 2008 r. zakończymy budowę drogi – poinformował Robert Jedynak, szef działu utrzymania 
ruchu i inwestycji Dyckerhoff Polska. Droga w Nowinach jest pierwszą nowoczesną drogą betonową w powiecie 
kieleckim. Ma 10,5 metra szerokości i 720 metrów długości.

fot. P

iotr P

iestrzyński

budownictwo • technologie • architektura

41

budowana droga betonowa nie będzie wymagała na-
prawy przez kilkadziesiąt lat. Ta technologia rozwija 
się, daje nowe możliwości, i daje wieczność. Nikt nie 
potrafi odpowiedzieć na pytanie, ile trwa eksploatacja 
nawierzchni betonowej. Ta droga nie koleinuje się i 
nie ulega odkształceniom, bez względu na warunki 
atmosferyczne – dodał Piotr Kijowski.
Z kolei Adam Leńczyk zwracał uwagę na inne cechy 
nawierzchni betonowych: bezpieczeństwo (szorst-
kość i sczepność przy kontakcie z kołami pojazdu), 
łatwe odprowadzanie wody z powierzchni, niskie 
długoterminowe koszty utrzymania, przyjazność dla 
środowiska – możliwość pełnego recyklingu starej na-
wierzchni, możliwość wykonania nowej nawierzchni 
betonowej na starej asfaltowej (whitetopping), kra-
jowe pochodzenie surowców do budowy drogi i po-
wszechną dostępność betonu. Słuchacze seminarium 
interesowali się zwłaszcza whitetoppingiem: gdzie 
szukać informacji na ten temat i kto może wykonać 
nakładkę betonową na drodze bitumicznej.
Józef Mokrzycki, prezes firmy Mo-Bruk i były samorzą-
dowiec, zapraszał uczestników seminariów w piękne 
okolice Nowego Sącza. – Tam zbudowałem 180 kilo-
metrów dróg betonowych i możecie państwo zobaczyć, 

jak wyglądają, porozmawiać z ich użytkownikami – mó-
wił Józef Mokrzycki. – Największym szkodnikiem dla in-
westycji w gminach jest kadencyjność władzy – dodał.
Piotr Wzwoździak, prezes firmy Eiffage Drogi i Mo-
sty, mówił o podbudowach drogowych na przykła-
dzie zastosowania środka Infracrete. Dzięki niemu 
można wykonywać stabilizacje.
– Nasz system na tyle wspomaga hydratację ce-
mentu, że już po trzech dniach można wjechać 
ciężkim sprzętem. Jeżeli coś możemy wykonać na 
gruncie rodzimym, to zmniejszamy koszty inwesty-
cji. Jeden zespół może wykonać dziennie 1500 m

2

 

stabilizacji – tłumaczył.
Uczestnicy spotkań otrzymali bezpłatne materiały 
informacyjne:
–  poradnik „Nawierzchnie betonowe na drogach 

gminnych”

–  numer specjalny kwartalnika „Budownictwo, 

Technologie, Architektura”, poświęcony prob-
lematyce nawierzchni drogowych z betonu ce-
mentowego.

Więcej informacji o drogach betonowych można 
znaleźć na www.drogibetonowe.pl

Piotr Piestrzyński

Adam Leńczyk

Józef Mokrzycki

fot. Grzegorz Kijowski

fot. Grzegorz Kijowski

background image

42

październik – grudzień 2008

budownictwo

Gmina Żmudź jest położona we wschodniej części 
województwa lubelskiego, w powiecie chełmskim. 
Jest to gmina typowo rolnicza. Na jej terenie wy-
stępują obszary o dużych walorach przyrodniczych. 
Przez gminę przepływają dwie rzeki: Krzywólka 
i Udal. Jest tu również pięć zbiorników retencyj-
nych, przy których można ciekawie spędzić wolny 
czas. W północnej części gminy znajduje się naj-
większy zbiornik retencyjny, „Dębowy Las”. Atrak-
cyjne położenie sprawia, że corocznie przyciąga 
ogromne rzesze turystów.
Droga Wołkowiany – Dębowy Las leży w obsza-
rze chronionego krajobrazu. Gmina, chcąc uzyskać 
dofinansowanie na budowę drogi w tym terenie, 
szukała alternatywy dla nawierzchni asfaltowych, 
takiej, by zachować naturalny charakter terenów, 
przez które miałaby przebiegać droga. Interesu-
jącym rozwiązaniem okazało się wykonanie jej 
w technologii betonowej. Wśród innych wniosków 
o dofinansowanie inwestycji ze środków unijnych, 
ze względu na innowacyjny charakter wykona-
nia, ten wniosek został pozytywnie rozpatrzony. 
W okresie dwóch lat wykonano odcinek o długości 
2600 metrów, łączący Wołkowiany i zalew przy 
Dębowym Lesie. Był to swego rodzaju ekspery-
ment, który się powiódł.
– Jak będziemy czekać, to te stabilizacje, które 

były wykonywane w latach 80., 90., długo nie 
wytrzymają. Obecnie jest tak, że gospodarzy jest 
coraz mniej, ale mają większe gospodarstwa. Stąd 
potrzebują do prac ciężkiego sprzętu. Ciągnik Ur-
sus C330 czy zaprzęg konny już nie wystarczają. 
Teraz to do prac wykorzystują ciężki ciągnik, który 
ciągnie za sobą jedną lub dwie przyczepy. Stabili-
zacja gruntu takich obciążeń nie wytrzymuje. Do 
tego w każdym domu przeważnie jest samochód. 
Ludzie chcą od wójta, żeby poprawił jakość tych 
dróg – tłumaczy Waldemar Moliński. 

Droga w Maziarni
Po „eksperymentalnej” drodze, gmina postanowiła 
w tym roku wybudować kolejne odcinki nawierzch-
ni, przy wykorzystaniu własnych środków. Pierw-
szym odcinkiem wybudowanym samodzielnie jest 
droga w miejscowości Maziarnia. Władze zdecydo-
wały zatrudnić bezrobotnych w ramach prac inter-
wencyjnych we współpracy z Powiatowym Urzędem 
Pracy. W pracach brało udział siedmioro bezrobot-
nych. Proces budowlany został podzielony na kilka 
etapów. Pierwszym było wyrównanie warstwy pod-
budowy kruszywem łamanym. Następnie ułożono 
deskowanie stałe i przystąpiono do wbudowywania 
mieszanki betonowej. Dziennie na budowę przyjeż-
dżały trzy betonowozy, co umożliwiało wbudowanie 
i zagęszczenie 20 m

3

 betonu. Zagęszczanie odby-

wało się za pomocą wibratora wgłębnego, zakupio-
nego specjalnie do tego celu przez gminę. W ciągu 
dnia przeszkolona ekipa pod nadzorem inwestora 
wykonywała około 50 metrów bieżących nawierzch-
ni o szerokości 3 metrów. Grubość płyty betonowej 
wynosiła 15 cm. Następnego dnia po betonowaniu 
nacinano szczeliny dylatacyjne na głębokości 5 cm, 
w odległości 5 metrów. Ostatnim etapem było uzu-

Wszystko zaczęło się od drogi 
Wołkowiany – Dębowy Las

– Pomysł na budowę drogi betonowej wziął się stąd, że koleżanka 
złożyła wniosek do ZPORR-u i otrzymała dofinansowanie 
na budowę drogi Wołkowiany – Dębowy Las. Tam podpatrzyliśmy, 
jak się ją robi. Zobaczyliśmy, że to nie jest takie trudne, 
i postanowiliśmy spróbować – mówi Waldemar Moliński, 
specjalista ds. inwestycji i remontów w gminie Żmudź.

fot. Grzegorz Kijowski

Droga w Maziarni

background image

budownictwo • technologie • architektura

43

pełnianie szczelin dylatacyjnych masą zalewową. 
Mieszkańcy wspomagali budowę drogi. Jedni zwo-
zili kruszywo łamane potrzebne do wykonania pod-
budowy i poboczy, inni ciągnikami utwardzali pobo-
cza. Społeczność lokalna bardzo pozytywnie odbiera 
wykonaną drogę. Chwalą sobie jasność nawierzchni 
po zmierzchu, brak tumanów kurzu, jakie wznosiły 
się za samochodem, gdy na drodze betonu jeszcze 
nie było. Łącznie wybudowano odcinek o długości 
1200 metrów. Prace budowlane trwały od czerwca 
do lipca bieżącego roku.

Kolej na Leszczany
Pozytywne opinie rolników, którzy podróżują drogą 
w Maziarni, przyczyniły się, że jeszcze we wrześ-
niu rozpoczęto budowę odcinka nawierzchni beto-
nowej w miejscowości Leszczany. Prace odbywają 
się w podobny sposób. Pracownikami są ludzie 
zatrudnieni w ramach prac interwencyjnych. Ukła-
dany beton charakteryzuje się klasą wytrzymałości 
B25 i zawartością powietrza powyżej 4%, co przy-
czynia się do podwyższenia mrozoodporności beto-
nu. Budowa nawierzchni betonowej wykonywana 
jest w technologii deskowania stałego. 
Następnego dnia po wbudowywaniu betonu nastę-
puje proces pielęgnacji. Od rana pracownicy pole-
wają go wodą, by zwiększyć trwałość wykonanej 
nawierzchni. Do końca października prace budow-
lane mają zostać ukończone. Powstanie nowy od-
cinek o długości 1280 metrów.
Aby samochody swobodnie mogły się wymijać, 
po obu stronach drogi były wykonywane pobocza 
o szerokości 1 metra, z kamienia łamanego. 
Na obu drogach nadzór pełniła gmina Żmudź. Co-
dziennie rano pracownicy przyjeżdżają na miejsce 
robót, rozdzielają zakres prac pomiędzy pracowni-
ków, udzielają instruktażu. Dbają o to, by spadki 
były wykonane poprawnie, służą fachową i dobrą 
radą, aby efekt końcowy, w postaci dobrze wybu-
dowanej drogi, był jak najlepszy.

Koszty i podsumowanie
Szukając trwałego i taniego budowania dróg, gmi-
ny znajdują rozwiązania alternatywne. Jednym ze 

sposobów jest wykonywanie nawierzchni betono-
wych. Przy zatrudnieniu pracowników w ramach 
prac interwencyjnych, wykorzystaniu sprzętu 
własnego, koszt budowy 1 m

2

 nawierzchni beto-

nowej o grubości 15 cm kształtuje się na poziomie 
55 zł.
W tym roku gmina planuje oddanie do użytkowa-
nia trzech odcinków dróg o łącznej długości 3010 
metrów. Jest jeszcze przewidziany odcinek o dłu-
gości 530 metrów w miejscowości Maziarnia.
Wieść o dobrych betonowych drogach rozeszła się 
po sąsiednich gminach. Gmina Sawin postanowiła 
wybudować odcinki dróg gminnych w technologii 
betonowej, po tym jak przekonała się do tej tech-
nologii, oglądając wykonywaną drogę w miejsco-
wości Maziarnia. Obecnie trwają prace nad moder-
nizacją drogi Średni Łan – Bukowa Mała.

mgr inż. Grzegorz Kijowski

Droga w Leszczanach

W miejscowości Leszczany 
prace nad budową drogi 
mają zakończyć się pod 
koniec października

fot. Grzegorz Kijowski

fot. Grzegorz Kijowski

background image

44

październik – grudzień 2008

Wiele czasu na konferencji poświęcano na dyskusje 
o tym, jak należy budować drogi, aby były jeszcze bar-
dziej trwałe oraz jak budować je taniej i nowocześniej. 
Ciągły rozwój technologii betonowych oraz doskonale-
nie sposobów układania nawierzchni stwarza cały czas 
nowe możliwości, które powinny pozytywnie wpływać 
na trwałość i cenę. Pewnym zaskoczeniem dla wielu 
uczestników była ilość wystąpień poświęconych tema-
tyce związanej z nawierzchniami o ciągłym zbrojeniu. 
Okazuje się, że pozytywne doświadczenia wynikające 
z budowy i użytkowania tego typu konstrukcji w Euro-
pie i Stanach Zjednoczonych będą skutkować w przy-
szłości upowszechnieniem się tej technologii. 
W rozmowach kuluarowych specjaliści z wielu krajów 
podkreślali zgodnie, że mimo wielu doświadczeń i ba-
dań, nadal wiele wysiłku wymaga przekonanie inwe-
storów, że warto budować w betonie. Uzasadnienie, 
że to się wszystkim opłaca, tak inwestorowi, jak i użyt-
kownikowi, nie przekonuje w pełni pewnych środowisk 
decyzyjnych przyzwyczajonych do betonu asfaltowego. 
Według Leifa Wathne’a – dyrektora Amerykańskiego 
Stowarzyszenia Nawierzchni Betonowych – są stany, 
w których w dalszym ciągu nie buduje się dróg be-
tonowych i wynika to głównie z przekonania, że na-
wierzchnie betonowe są droższe, głośniejsze i mniej 
komfortowe dla użytkowników. Dlatego istnieje w dal-
szym ciągu potrzeba edukacji środowisk drogowych 
oraz promocji trwalszych rozwiązań konstrukcyjnych, 
jakimi są betonowe nawierzchnie drogowe.
Niekwestionowanym sukcesem wielu krajów Eu-
ropy Zachodniej jak i USA jest fakt, że każdy in-
westor, projektant czy wykonawca wie doskonale 
o istnieniu co najmniej dwóch, alternatywnych, 
technologii wykonania nawierzchni drogowych. Ta 
świadomość pozwala mądrze decydować inwesto-
rowi o wyborze rozwiązania, którego łączny koszt 
związany z budową i utrzymaniem drogi jest ko-
rzystniejszy pod względem ceny i trwałości. 
Można śmiało stwierdzić, że takiego typu spotka-
nia z powodzeniem spełniają rolę forum wymiany 
doświadczeń i poglądów związanych z drogami be-
tonowymi. Zainteresowanych odsyłamy na stronę 
www.concretepavements.org

red

Gdy na początku ubiegłego stulecia beton stawał się 
coraz bardziej znanym i popularnym materiałem bu-
dowlanym w budownictwie, prawie jednocześnie roz-
poczęto próby stosowania betonu jako materiału na-
wierzchniowego na drogach i placach. Historycy datują, 
że pierwszy odcinek drogi z nawierzchnią betonową 
został wykonany w 1909 roku w USA na dzisiejszych 
przedmieściach miasta Detroit. Doświadczenia z bu-
dowy dróg betonowych oraz dynamiczny rozwój sieci 
drogowej, który nastąpił w Stanach Zjednoczonych w 
latach 1956-1972, przyczyniły się do tego, że kraj ten 
posiada tysiące kilometrów dróg betonowych. Dlatego 
nie dziwi fakt, że największa konferencja w całości po-
święcona tematyce betonowych nawierzchni drogowych 
odbyła się w San Francisco w Kalifornii. Konferencja, 
zorganizowana w dniach 17-21 sierpnia 2008 r. przez 
Międzynarodowe Stowarzyszenie Nawierzchni Betono-
wych, po raz kolejny zgromadziła kilkaset osób z całego 
świata, reprezentujących środowiska inwestorów, wyko-
nawców, projektantów i producentów materiałów. Spe-
cjaliści z ponad 30 krajów świata mieli okazję, aby się 
spotkać i podyskutować o jakości, trwałości i przyszłości 
betonowych nawierzchni drogowych. 
Uczestnicy konferencji mieli okazję przekonać się, że 
w Kalifornii betonowe nawierzchnie są stosowane nie 
tylko na autostradach i drogach szybkiego ruchu, ale 
także na nawierzchniach ulic i skrzyżowań w miastach.

O jakości, trwałości i przyszłości 
nawierzchni betonowych

budownictwo

Betonowa nawierzchnia 
autostrady. W jednym kie-
runku sześć pasów ruchu

fot. Archiwum

Konferencja zgromadziła 
licznych uczestników 
z ponad 30 krajów całego 
świata

Betonowa nawierzchnia 
ulicy w San Francisco

fot. Archiwum

fot. Archiwum

Konferencja poświęcona tematyce betonowych nawierzchni drogowych 
odbyła się w dniach 17-21 sierpnia 2008 r. w San Francisco

background image

budownictwo • technologie • architektura

45

REBAcem XT

Zmniejszenie ilosci cementu / Cement Reducer

REMEI Polska sp z.o.o. · ul. Kepska 12 · 45-130 Opole · www.remei.com · biuro@remei.com.pl

background image

46

październik – grudzień 2008

technologie

Wiadukt WD-22 zaprojektowano w związku 
z budową autostrady A4 na odcinku Zgorzelec 
– Krzywa. Przy projektowaniu wiaduktu przyjęto 
założenie, że ma to być obiekt typu landmark, 
o charakterystycznym ukształtowaniu.
Obiekt przeprowadza DK nr 94 nad projektowaną 
autostradą A4. Kąt przecięcia osi obiektu z osią 
autostrady wynosi 38,36º. Długość wiaduktu jest 
równa 90,75 m, natomiast szerokość użytkowa 
wynosi 12,00 m. Projektowe obciążenie użytkowe 
odpowiada klasie A wg PN-85/S-10030.
Aby zredukować koszty budowy wysokich nasypów 
na dojazdach, zdecydowano się na zastosowanie 
ustroju dwuprzęsłowego podwieszonego do pylonu 

usytuowanego w pasie rozdziału (rys. 1). Dwubel-
kowy ustrój nośny zaprojektowano z betonu sprężo-
nego. Wolno stojące pylony stalowe ukształtowane 
w postaci litery V zamocowano w cokołach żelbeto-
wych usytuowanych w pasie rozdziału autostrady.
Konstrukcja nośna (rys. 1 i 2) to dwuprzęsłowy, 
podwieszony ustrój ciągły, z pomostem z betonu 
sprężonego, o rozpiętościach teoretycznych przęseł 
45,47 + 45,28 m. Niweleta na obiekcie, zarówno 
w płaszczyźnie pionowej jak i poziomej, wpisana 
jest w łuki kołowe o promieniach odpowiednio 
10000 m i 11000 m. 
Przęsła zaprojektowano z betonu sprężonego 
(rys. 2) klasy C40/50 (B50) o rozstawie dźwiga-

Wiadukt podwieszony z betonu sprężonego 
nad autostradą A4 w Wykrotach

Rys. 1. Wiadukt WD-22 
nad autostradą A4. Widoki 
z boku i góry

Rys. 2. Przekrój poprzeczny wiaduktu

Rys. 3. System podwieszenia wiaduktu (VSL SSI-2000)

background image

budownictwo • technologie • architektura

47

rów 9,75 m. Każdy dźwigar sprężony jest 8 kabla-
mi 19T15S tak, że w przekroju przęsłowym wystę-
pują 4 kable, natomiast nad filarami 8. Dźwigary 
główne są połączone wzajemnie prostopadłymi do 
nich poprzecznicami w rozstawie ~8 m. 
Na rys. 3 pokazano główne elementy zastosowa-
nego systemu podwieszenia obiektu.
Po zewnętrznej stronie dźwigarów ukształtowa-
no betonowe wsporniki (rys. 2 i 3) doprężone do 
dźwigarów czterema prętami ze stali wysokiej wy-
trzymałości o średnicy 75 mm. We wspornikach 
są zakotwione wanty podwieszające przęsła. Kon-

strukcję wsporników oraz układ zbrojenia i prętów 
sprężających pokazano na rys. 4. Cięgna podwie-
szające, 18T15S, 24T15S i najdłuższe 30T15S, 
są zakotwione w sposób czynny we wspornikach 
i bierny w pylonach.
Stalowe pylony w kształcie litery V mają przekrój 
skrzynkowy, a ich górne części spięte są stalowymi 
ryglami. Od strony przęseł na ramionach pylonów 
przewidziano stalowe elementy nadające im obły 
kształt (rys. 5). Pylony, zamocowane sztywno w 
niezależnych żelbetowych filarach, doprężono sześ-
cioma prętami wysokiej wytrzymałości o średnicy 

Rys. 4. Konstrukcja wspor-
ników układu podwieszenia

background image

48

październik – grudzień 2008

75 mm. Wysokość pylonów mierzona od górnej 
powierzchni cokołów wynosi 15,30. Obiekt posa-
dowiono na palach o średnicy 1,20 m i długości 
8,50 m.
Model odwzorowujący konstrukcję był klasy e1, p3 
[3]. Obliczenia statyczne wykonano według teorii 
liniowej, wykorzystując system ROBOTv6. Prze-

Rys. 6. Schemat obciążeń wspornika mocowania want.

Rys. 5. Konstrukcja stalo-
wego pylonu

Fot.1. Montaż stalowych 
pylonów

fot. Archiwum

background image

budownictwo • technologie • architektura

49

w wantach z wartościami teoretycznymi. Wydaje 
się, że końcowy efekt jest satysfakcjonujący i zgod-
ny z założeniami projektowymi (fot. 3).

***

Uczestnicy procesu inwestycyjnego:
zamawiający GDDKiA, Oddział we Wrocławiu
projekt 

Zespół Badawczo-Projektowy MO-
STY-WROCŁAW s.c.

generalny wykonawca  DTP TERRASSEMENT SA, 

Oddział w Polsce

podwieszenie VSL Polska

prof. dr hab. inż. Jan Biliszczuk

dr inż. Jerzy Onysyk

Politechnika Wrocławska

Zespół Badawczo-Projektowy MOSTY-WROCŁAW s.c.

mgr inż. Wojciech Barcik

mgr inż. Mariusz Sułkowski

mgr inż. Przemysław Prabucki

Zespół Badawczo-Projektowy MOSTY-WROCŁAW s.c.

Literatura

1  J. Biliszczuk, Mosty podwieszone, Projektowanie 

i realizacja, Arkady, Warszawa 2005

2  J. Biliszczuk, W. Barcik, J. Onysyk, Cz. Machelski, 

M. Sułkowski, Bridge Structures as Landmarks along 

Polish Motorways, Fib Symposium „Keep Concrete 

Attractive”, Budapeszt 2005, vol. 1, s. 156-161.

3  J. Kmita, J. Bień, Cz. Machelski, Komputerowe wspoma-

ganie projektowania mostów, WKiŁ, Warszawa 1989

prowadzono szczegółową analizę wytężenia wspor-
ników, stosując model klasy e3, p3. Na rys. 6 
pokazano układ sił działających na wsporniki pod-
wieszenia. Wsporniki zaprojektowano w ten spo-
sób, by w stanie montażowym (przed napięciem 
want) poziom wytężenia betonu odpowiadał ogra-
niczonemu stopniowi sprężenia (według PN-91/S-
10042), a w stanie bezużytkowym i użytkowym 
występowało sprężenie pełne (brak rozciągań).
Przy projektowaniu obiektu wykorzystano doświad-
czenia zdobyte przy wykonywaniu i realizacji kładek 
dla pieszych o betonowych pomostach [1], [2]. 
Wiadukt wykonano w okresie od listopada 2007 do 
lipca 2008 roku. Po wykonaniu typowych robót funda-
mentowych (pale wiercone) i cokołów podpór wiosną 
2008 roku zamontowano stalowe pylony, wykonane 
w wytwórni. Masa podnoszonych elementów wynosiła 
36 ton. Proces montażu polegał na osadzeniu podsta-
wy pylonu na zakotwionych w filarach sześciu prętach 
∅75 mm ze stali o wysokiej wytrzymałości. Następnie 
pylony zostały doprężone do podstawy. Proces monta-
żu pylonów pokazano na fot. 1.
Przęsła wykonano na pełnym inwentaryzowanym 
rusztowaniu. Po osiągnięciu przez beton wyma-
ganej wytrzymałości wykonano sprężenie podłuż-
ne konstrukcji kablami z lin 7

∅5 oraz sprężano 

wsporniki podwieszenia. Podwieszenie obiektu 
wykonywano metodą „na długość”, napinając ko-
lejno wanty, poczynając od najkrótszych (fot. 2). 
Uzyskano dobrą zgodność geometrii ustroju i sił 

Fot. 3. Widoki obiektu 
podczas końcowej fazy 
realizacji

Fot. 2. Montaż want

fot. Archiwum

fot. Archiwum

background image

50

październik – grudzień 2008

– Firma Chryso jest doskonale znana czytelnikom 
naszego czasopisma. Myślę, że nasi czytelnicy 
jako pierwsi będą mieli okazję przeczytać o nowej 
inicjatywie Chryso w Polsce.
– Chryso Polska działa na polskim rynku od czerw-
ca 2000 roku. Jako „ośmiolatek”, możemy po-
chwalić się wieloma sukcesami. Prawie dokładnie 
w dniu ósmych urodzin zainicjowaliśmy działal-
ność Centrum Technologicznego Chryso – mówi 
Jacek Błoński, dyrektor Chryso Polska. – Centrum 
Technologiczne Chryso (CTC) ma spełniać trzy 
podstawowe funkcje. Po pierwsze, ma pomagać 
nam wewnętrznie w dokładnym poznawaniu na-
szych produktów. Po drugie, ma być pierwszym 
miejscem „aplikacji” nowych domieszek Chryso 
na rynku polskim. A wreszcie, ma spełniać rolę la-
boratorium pomocniczego w działalności naszych 
klientów – dodaje Jacek Błoński.

– Z czyjej inicjatywy powstało nowe laboratorium?
– Pomysłodawcą i głównym realizatorem koncep-
cji zbudowania naszego laboratorium był Jacek 
Błoński – mówi Michał Skrzypczyński, menadżer 
działu technologicznego w Chryso Polska, który 
bezpośrednio będzie odpowiedzialny za działal-
ność laboratorium. – Oczywiście inicjatywa była 
wspierana przez naszych francuskich przełożo-
nych, ale bez zaangażowania Jacka Błońskiego nie 
byłoby ostatecznego efektu. Jak wcześniej zostało 
powiedziane, laboratorium będzie spełniało kilka 
funkcji, ale wszystko znajduje wspólny mianownik 
w realizowaniu naszej podstawowej misji na ryn-

ku – doradztwa technologicznego. Oczywiście nasi 
doradcy techniczno-handlowi zajmują się sprze-
dażą, ale nie wyobrażamy sobie, żeby klienci nie 
mieli w nich wsparcia z zakresu technologii. Takie 
podejście jest naszym priorytetem w działalności 
od samego początku, i jak widać przynosi efekty 
– dodaje Michał Skrzypczyński.

– Na jaką konkretną pomoc ze strony Chryso 
mogą liczyć klienci (w kontekście działania nowo-
czesnego laboratorium)?
– Klientom oferujemy pomoc w projektowaniu i op-
tymalizacji składu betonu, sprawdzeniu w labora-
torium, czy mieszanki i stwardniały beton spełniają 
pożądane właściwości, a ostatecznie pomagamy 
w ulepszeniu procesu produkcji. Klient może liczyć 
na naszą kompleksową pomoc. Nie zamierzamy jed-
nak pracy laboratorium oddzielać od naszej podsta-
wowej działalności. To znaczy, że będzie ono działało 
wyłącznie dla naszych potrzeb, czyli potrzeb naszych 
klientów – odpowiada Michał Skrzypczyński.

– Jak działalność laboratorium w Polsce będzie 
wspierać firma Chryso?
– Nasze laboratorium zostało włączone w sieć ośrod-
ków działających pod sztandarami Chryso na całym 
świecie. Takie rozwiązanie pozwoli na korzystanie 
z bogatej bazy doświadczeń, jakie globalnie zdoby-
wa Chryso. My także będziemy dzielili się naszymi 
doświadczeniami z innymi. Dzięki takiej współpracy 
mamy również wpływ na rozwój naszej gamy pro-
duktów – odpowiada Michał Skrzypczyński.

Nowa inicjatywa Chryso

prezentacje

Archiwum

fot. Archiwum

fot. Archiwum

Chryso Polska podczas Dni 
Betonu 2008

background image

budownictwo • technologie • architektura

51

•  odporność na działanie mrozu 
•  odporność na działanie środków odladzających 

– zaprawy:

•  konsystencja (penetrometr lub stolik rozpływu)
•  gęstość objętościowa świeżej i stwardniałej 

zaprawy

•  czas zachowania właściwości roboczych
•  zawartość powietrza metodą ciśnieniową
•  wytrzymałość na ściskanie i zginanie.

Możemy także badać właściwości kruszyw (m.in. 
analiza sitowa, zawartość pyłów, wskaźnik kształ-
tu). Naszą specjalnością jest także określanie kom-
patybilności domieszek z poszczególnymi cemen-
tami – odpowiada Robert Walkowiak.

– Na koniec w imieniu czytelników chcemy pogra-
tulować udanej inicjatywy oraz życzyć sukcesów.
– Dziękujemy za szczere życzenia i jeszcze raz 
pragniemy podkreślić, że nasze centrum techno-
logiczne wpisuje się w główne filary naszej działal-
ności – innowacyjność, jakość i pomoc w rozwiązy-
waniu problemów technologicznych.

Rozmawiał Adam Karbowski

– Czy istnieją plany współpracy z ośrodkami 
w kraju?
– Od dawna współpracujemy z licznymi ośrodkami 
(np. Politechnika Warszawska, AGH w Krakowie, 
ITB, IBDiM i inne) i nie zamierzamy tej współpracy 
kończyć. Doceniamy wiedzę i doświadczenie wielu 
ośrodków. Nasza działalność będzie rozwinięciem 
tego, co robiliśmy do tej pory – podkreśla Michał 
Skrzypczyński.

– Kto jest bezpośrednio odpowiedzialny za funk-
cjonowanie laboratorium?
– Kierownikiem laboratorium jest Robert Walko-
wiak, którego wspierać będzie dwóch techników. 
Laboratorium jest tak zaprojektowane, że oprócz 
modułu do badania betonów powstanie moduł ba-
dania domieszek do mielenia cementu oraz moduł 
trzeci, spełniający rolę zakładowego laboratorium 
kontroli jakości – odpowiada Jacek Błoński

– Czy oznacza to, że Chryso Polska zamierza 
wybudować nowy zakład na terenie Polski?
– Tak. Planujemy postawić od podstaw nową fa-
brykę. CTC będzie stanowiło integralną część no-
wego przedsięwzięcia.

– Wracając do centrum technologicznego, jakie 
badania są wykonywane w Waszym laboratorium?
– Jesteśmy w stanie badać m.in. :
– świeżą mieszankę:

•  konsystencję mieszanki betonowej wszystkimi 

czterema metodami normowymi

•  gęstość mieszanki betonowej
•  samoczynne wydzielanie się wody z mieszanki
•  zawartość powietrza metodą ciśnieniową
•  znane testy dla mieszanek SCC i ASCC, tj.  

L-box, U-box, V-funnel, O-funnel, J-ring

– stwardniały beton: 

•  wytrzymałość na ściskanie w szerokim zakresie
•  wytrzymałość na rozciąganie przy zginaniu
•  wytrzymałość na rozciąganie przy rozłupywaniu
•  nasiąkliwość 
•  wodoszczelność 

fot. Archiwum

fot. Archiwum

fot. Archiwum

fot. Archiwum

Sea Towers w Gdyni  
– przykład obiektu, gdzie 
zastosowano domieszki 
Chryso

Robert Walkowiak w trakcie 
badań betonu

background image

52

październik – grudzień 2008

1. Wprowadzenie
Budowla, której zdolność do prawidłowego speł-
niania założonych funkcji uległa pogorszeniu, wy-
maga przeprowadzenia naprawy. Oznacza to zbiór 
działań mających na celu przywrócenie obiektowi 
właściwego stanu użytkowania. Jeżeli konieczne 
jest odtworzenie całkowicie lub w znacznym stop-
niu zniszczonego obiektu, mamy do czynienia z re-
konstrukcją. Przystosowanie konstrukcji do nowych 
warunków użytkowania wymaga modernizacji, a w 
przypadku zwiększonych obciążeń – wzmocnienia. 
W celu poprawy trwałości konstrukcji stosuje się 
ochronę antykorozyjną [1].

Beton jest materiałem względnie tanim w konstruk-
cji, ale nie wiecznotrwałym, a jego naprawa lub wy-
miana podczas użytkowania obiektu jest kosztowna. 
Trwałość obiektów budowlanych została wpisana 
do wymagań podstawowych dyrektywy europejskiej 
89/106/ECC [2] i jest traktowana jako ważny ele-
ment zrównoważonego rozwoju w budownictwie. 
W europejskiej normie EN 206-1 [3] sformułowa-
no wymagania dotyczące trwałości betonu, a w 
EN-1992-1-1 Eurocode 2 [4] ogólne wymagania 
trwałości konstrukcji żelbetowych. Naprawom ele-
mentów i konstrukcji żelbetowych poświęcona jest 
wdrażana do stosowania od kilku lat obszerna seria 
norm europejskich EN 1504 (dziesięć części).

2. Objawy i przyczyny uszkodzeń
Podstawowe rodzaje uszkodzeń betonu (rys. 1) 
to spękania i ubytki. W odniesieniu do rys ważne 
jest położenie wobec zbrojenia, a także szerokość, 
długość i głębokość (rysa skrośna lub powierzch-
niowa). Ubytki betonu mogą być powierzchniowe, 
o znaczeniu głównie estetycznym, lub głębokie 
– potencjalnie sięgające strefy zbrojenia. Ponadto 
wyróżnia się:
–  wady złączy, tzn. uszkodzenia występujące na 

styku warstw betonu układanego w różnym 

czasie lub w miejscu celowo wprowadzonego 
podziału: wykruszenia i wyłamania krawędzi, 
a także wady materiału wypełniającego złącze 
(brak przyczepności pęknięcia itp.)

– uszkodzenia powierzchni: pylenie w wyniku 

niedostatecznej odporności na ścieranie (w 
skrajnym przypadku – powierzchniowa dezin-
tegracja), przebarwienia, złuszczenia, lokalne 
kawerny i odpryski

–  wady struktury materiału: segregacja, skupiska 

ziaren kruszywa, lokalnych pustek lub obszarów 
niedostatecznie zagęszczonych („struktura pla-
stra miodu”, „raki”)

– deformacje kształtu, zwłaszcza ugięcia i zwi-

chrowania.

Pierwotnymi przyczynami występowania uszko-
dzeń mogą być błędy projektowe (w tym nietrafny 
dobór rozwiązania materiałowo-technologicznego), 
wykonawcze i eksploatacyjne (niewłaściwe warun-
ki użytkowania, brak właściwej konserwacji itp.). 
Przyczyną bezpośrednią jest przekroczenie naprę-
żeń granicznych. 
Materiał w konstrukcji podlega działaniu czynników 
korozyjnych o charakterze chemicznym, biologicz-
nym, mechanicznym i innym fizycznym (rys. 2). 
Rozróżnia się [5] oddziaływania bezpośrednie (np. 
obciążenia użytkowe, ciężar własny, śnieg, wiatr) 
i pośrednie (np. cieplno-wilgotnościowe, skurcz, 
osiadanie budowli). W zależności od czasu trwa-
nia i sposobu działania rozróżnia się oddziaływania 
stałe, zmienne i wyjątkowe.
Destrukcyjne oddziaływanie środowiska na ma-
teriał, prowadzące do obniżenia jego właściwości 
użytkowych, definiuje się jako korozję. W normie 
PN-EN 206-1 rozróżnia się podstawowe klasy śro-
dowiskowe ze względu na zagrożenia wobec be-
tonu. Jak wykazuje doświadczenie, najczęstszymi 
przyczynami niszczenia obiektów betonowych w 
Polsce są [7]:
–  korozja mrozowa, następująca w wyniku powta-

rzającego się zamrażania i rozmrażania wody w 
porach betonu, zwłaszcza w połączeniu z od-
działywaniem środków odladzających

– skażenie betonu i w jego wyniku korozja che-

miczna (np. korozja siarczanowa, kwasowa itp.) 
betonu lub zbrojenia

– utrata zdolności ochronnych otuliny betonowej 

wobec zbrojenia w wyniku procesów karbonaty-
zacji – zobojętnienia betonu lub uszkodzeń me-
chanicznych.

Szczególny przypadek stanowi korozja wewnętrz-
na betonu, będąca następstwem niewłaściwego 
dobrania jego składników, np. alkaliczna reakcja 
kruszywa z cementem.

3. Naprawy w świetle norm europejskich
Europejski Komitet Normalizacyjny (CEN) opra-
cował serię 10 norm pod ogólnym tytułem „Pro-
ducts and systems for the protection and repair of 
concrete structure” – „Wyroby i systemy do ochro-
ny i napraw konstrukcji z betonu” (tabl. 1). Normy 

technologie

Naprawy i ochrona konstrukcji 
betonowych w świetle norm europejskich

rysa

beton skażony / skarbonatyzowany

skorodowane zbrojenie

odspojenie

wykruszenie

Rys. 1. Schematyczne 
przedstawienie uszkodzeń 
żelbetu wg [1]

USZKODZENIA BETONU 

KOROZJA ZBROJENIA 

Mechaniczne

Inne

fizyczne

Chemiczne

Karbonatyzacja 

Prądy

błądzące

Szkodliwe

zanieczyszczenia 

Wprowadzone

podczas produkcji  

Ze środowiska
zewnętrznego 

PN-B-

03264:2002

PN-EN

206-1:2003

Rys. 2. Podstawowe 
przyczyny uszkodzeń 
konstrukcji żelbetowych 
z zaznaczeniem obszaru 
oddziaływań objętych 
zakresem PN-EN 206-1 
i PN-B-03264 [6]

background image

budownictwo • technologie • architektura

53

te odnoszą się do materiałów stosowanych prak-
tycznie we wszystkich etapach naprawy i ochrony 
konstrukcji betonowych (rys. 3).
Zgodnie z normą EN 1504-3 wyróżnia się, w za-
leżności od rodzaju i zakresu naprawianych uszko-
dzeń:
–  naprawy niekonstrukcyjne (powierzchniowe, 

kosmetyczne), których celem jest przywrócenie 
kształtu i estetyki obiektu – reprofilacja. Napra-
wy powierzchniowe mogą obejmować zarówno 
elementy nośne, jak i nienośne, ale bez ingeren-
cji w ich pracę statyczną. Naprawy niekonstruk-
cyjne wiążą się często z poprawą niektórych 
funkcji elementu, na przykład zwiększeniem 
szczelności w celu lepszej ochrony zbrojenia;

–  naprawy konstrukcyjne, obejmujące elementy 

nośne obiektu i związane z ingerencją w ich 
pracę statyczną. Celem jest poprawa nośności 
elementu; należą tu między innymi iniekcje sca-
lające i wypełniające rysy, częściowa wymiana i 
uzupełnienie zbrojenia oraz uzupełnianie ubyt-
ków w strefie zbrojenia.

W normie EN 1504-9 sformułowano sześć zasad 
(tabl. 2) dotyczących naprawy betonu i pięć zasad 
(tabl. 3) ochrony zbrojenia. Zasadom przyporządko-
wano odpowiednie metody technicznej realizacji.
W normie EN 1504-10 zestawiono metody na-
praw i ochrony konstrukcji przed korozją, odnosząc 
je do zasad naprawy i ochrony, sformułowanych 
w EN 1504-9. Dla każdej metody podano zestaw 
cech wraz z wymaganiami, które powinny być 
sprawdzone, aby zapewnić właściwy przebieg ro-
bót (podłoże, materiały i otoczenie). Kontrola ja-
kości prac, w tym warunków, w jakich prowadzi 
się naprawę, obejmuje łącznie badania 45 cech 
(podłoże, materiały, otoczenie). Zakres badań uza-
leżniony jest od zasady, której przyporządkowana 
jest metoda naprawy lub ochrony. Na ogół są to 
proste próby przeprowadzane na placu budowy; w 
18 przypadkach metoda badania polega na wizu-
alnym sprawdzeniu danej cechy. W komentarzach 
do norm [8] podkreśla się zwłaszcza znaczenie 
przyczepności do podłoża i międzywarstwowej 
jako warunku powodzenia naprawy.
W normach z serii EN 1504, zwłaszcza w EN 
1504-9, określono etapy naprawy oraz czynniki, 
jakie powinny być brane pod uwagę w poszczegól-
nych fazach realizacji przedsięwzięcia (rys. 4).

4. Ochrona przed korozją
Konstrukcja po naprawie jest nadal narażona na 
oddziaływania środowiska. W warunkach zagroże-
nia chemicznego regułą jest, iż po naprawie cały 
element chroni się powierzchniowo w celu zapew-
nienia odpowiedniego czasu użytkowania po na-
prawie (rys. 5).
Sposoby ochrony konstrukcji betonowych przed 
korozją i zasady ich doboru są przedmiotem zesta-
wu polskich norm pod ogólnym tytułem „Antykoro-
zyjne zabezpieczenia w budownictwie. Konstrukcje 
betonowe i żelbetowe”. Zbiór ten obejmuje m.in.:
– PN-82/B-01801 Podstawowe zasady projekto-

wania

– PN-86/B-01802 Nazwy i określenia
–  PN-85/B-01805 Ogólne zasady ochrony
– PN-88/B-01808 Zasady określania uszkodzeń 

powłok ochronnych

– PN-86/B-01811 Ochrona materiałowo-struktu-

ralna: wymagania

– PN-91/B-01813 Ochrona powierzchniowa dla 

silnego stopnia agresywności środowiska: zasa-
dy doboru.

Zgodnie z tymi normami, w celu przeciwdziałania 
niszczeniu konstrukcji budowlanych w wyniku ko-
rozji stosuje się (tabl. 4):
–  ochronę konstrukcyjną przez odpowiednie 

ukształtowanie konstrukcji, zmniejszające agre-
sywne oddziaływanie środowiska

– ochronę materiałowo-strukturalną, czyli zwięk-

Numer EN

Tytuł

Rok wprowadzenia do 

stosowania w Polsce

1504-1

Definicje, wymagania, kontrola jakości i ocena zgodności

2000, nowelizacja 2006

1504-2

Systemy ochrony powierzchniowej betonu

2006

1504-3

Naprawy konstrukcyjne i niekonstrukcyjne

2006

1504-4

Łączenie konstrukcyjne

2006

1504-5

Iniekcja betonu

2006

1504-6

Kotwienie stalowych prętów zbrojeniowych

2007

1504-7

Ochrona zbrojenia przed korozją

2007

1504-8

Sterowanie jakością i ocena zgodności

2006

1504-9

Ogólne zasady stosowania wyrobów i systemów

w trakcie zatwierdzania

1504-10

Stosowanie wyrobów i systemów na placu budowy 
oraz kontrola jakości prac

2005, nowelizacja 2006

Oznaczenie

Zasada

Metoda

PI

Ochrona przed wnikaniem
(Protection against Ingress)

– impregnacja
– iniekcja
– powłoki ochronne

MC

Ograniczenie zawilgocenia
(Moisture Control)

– impregnacja/hydrofobizacja/uszczelnianie
– powłoki ochronne (osłony/okładziny)
– ochrona elektrochemiczna

CR

Odbudowanie elementu
(Concrete Restoration)

– betony i zaprawy
– betony natryskowe
– częściowa wymiana

SS

Wzmacnianie konstrukcji
(Structural Strengthening)

– iniekcja
– dodatkowe pręty, płyty, taśmy
– zwiększenie przekroju
– sprężanie

PR

Odporność na czynniki fizyczne
(Physical Resistance)

– impregnacja
– powłoki ochronne

RC

Odporność na czynniki chemiczne
(Resistance to Chemicals)

– impregnacja
– powłoki ochronne

Tablica 1. Normy europejskie z serii EN 1504

PN-EN 1504-7

PN-EN 1504-2

PN-EN 1504-4

PN-EN 1504-5

PN-EN 1504-3

PN-EN 1504-10

PN-EN 1504-3

Rys. 3. Naprawa elementu 
żelbetowego wg [1] 
z przypisaniem odpowied-
nich części normy PN-EN 
1504

Tablica 2. Zasady i metody naprawy betonu według EN 1504-9

background image

54

październik – grudzień 2008

szenie odporności materiału na działanie agre-
sywnych środowisk przez odpowiedni dobór 
składu i struktury materiałów

–  ochronę powierzchniową, czyli zwiększenie 

odporności konstrukcji przez ograniczenie (śro-
dowisko średnio agresywne) lub odcięcie (śro-
dowisko silnie agresywne) dostępu środowiska 
agresywnego.

Ochrona konstrukcyjna polega na właściwym 
ukształtowaniu konstrukcji. Obejmuje ona projek-
towanie konstrukcji o najprostszych kształtach, tak 
aby powierzchnia betonu narażona na działanie 
czynników korozyjnych była jak najmniejsza, bez 
miejsc, w których mogłyby się zbierać agresywne 

pyły, ciecze lub opary. W obiektach narażonych na 
działanie agresywnych środowisk schemat statycz-
ny i układ konstrukcyjny powinny być dobrane w 
taki sposób, żeby ewentualne uszkodzenia koro-
zyjne poszczególnych elementów nie powodowa-
ły zniszczenia obiektu. Należy również zapewnić 
możliwość wymiany elementów najbardziej nara-
żonych na korozję; w rozwiązaniu konstrukcyjnym 
należy unikać miejsc trudno dostępnych.
Ochrona materiałowo-strukturalna obejmuje:
–  dobór materiałów o możliwie największej odpor-

ności na działanie środowiska

–  kształtowanie struktury utrudniającej wnikanie 

agresywnych substancji z otoczenia.

Ochrona materiałowo-strukturalna obiektów re-
montowanych polega na przywróceniu właściwego 
poziomu cech użytkowych betonu lub na ich po-
prawie, w tym zwłaszcza właściwości ochronnych 
betonu wobec stali zbrojeniowej. Cele te realizuje 
się przez naprawę podłoża betonowego, w szcze-
gólności stosując:
–  iniekcję rys i pęknięć otuliny betonowej
– impregnację betonu
–  uzupełnienie ubytków betonu
– zabezpieczenie zbrojenia.
Systemy zabezpieczeń powierzchniowych betonu 
omawiane są w EN 1504-2. W normie tej rozważa 
się trzy metody ochrony powierzchniowej: impre-
gnację hydrofobizującą, impregnację i nakładanie 
powłok (rys. 6).
Impregnacja polega na nasycaniu betonu prepa-
ratem poprawiającym niektóre jego właściwości, 
zwłaszcza odporność na wilgoć, szczelność i wy-
trzymałość mechaniczną w strefie przypowierzch-
niowej. Jeśli zamierzony efekt impregnacji ogra-
nicza się do zwiększenia odporności powierzchni 
betonu na wnikanie wody (co osiąga się dzięki 
zmniejszeniu zwilżalności powierzchni betonowej), 
mówimy o hydrofobizacji.
Stosowanie powłok (o grubości do 2 mm), wypraw 
(o grubości od 1 do 10 mm) i wykładzin (warstwy 
sztywnych płyt przyklejonych do podłoża) ma na 
celu ochronę konstrukcji przed niekorzystnym dzia-
łaniem czynników zewnętrznych, takich jak woda, 
zmienne działanie ujemnych i dodatnich tempe-
ratur, dwutlenek węgla i inne agresywne czynni-
ki chemiczne (chlorki, siarczany itp.). Systemy 
ochrony powierzchniowej o szczególnych właści-
wościach (duża chemoodporność, odporność na 
uderzenia, wysoki stopień wodoszczelności) okre-
śla się jako powłoki lub wyprawy specjalne.

5. Zasady doboru materiałów do napraw i ochrony
Dobór materiałów do naprawy jest jedną z pod-
stawowych decyzji warunkujących jej powodzenie. 
Duża liczba i różnorodność oferowanych rozwiązań 
materiałowych powoduje, że nierzadko występuje 
tu „kłopot bogactwa”. O przydatności materiału 
naprawczego decyduje wiele czynników, w tym:
–  łatwość stosowania (cechy technologiczne)
–  skuteczność naprawy (cechy użytkowe)
– trwałość naprawy.
W EN 1504-1 przydatność jest definiowana jako 
„zapewnienie skutecznej i trwałej naprawy lub 
ochrony bez niepożądanych efektów wobec napra-
wianej konstrukcji, innych konstrukcji, wykonaw-
ców, użytkowników, osób trzecich i środowiska”. 

Ochrona

Stopień agresywności środowiska wg PN-EN 206-1

słaby, l

a

średni, m

a

silny, h

a

Konstrukcyjna

Materiałowo-strukturalna

Powierzchniowa ograniczająca

Powierzchniowa odcinająca

Oznaczenie

Zasada

Metoda

RP

Utrzymanie lub przywrócenie stanu 
pasywnego stali zbrojeniowej 
(Preserving or Restoring Passivity)

– zwiększenie grubości otuliny 
– wymiana betonu
– realkalizacja (elektrochemicznie)
– usunięcie chlorków

IR

Podwyższenie oporności elektrycz-
nej otuliny betonowej
(Increasing Resistivity)

– ograniczenie zawilgocenia
– impregnacja / uszczelnianie
– powłoki ochronne (okładziny)

CC

Kontrola obszarów katodowych
(Cathodic Control)

– ograniczenie dostępu tlenu – powłoki 

ochronne

CP

Ochrona katodowa 
(Cathodic Protection)

– zewnętrzne źródło prądu

CA

Kontrola obszarów anodowych
(Control of Anodic Areas)

– powłoki na zbrojeniu
– inhibitory korozji

Tablica 3. Zasady i metody dotyczące ochrony zbrojenia według EN 1504-9

i

d

ś i

i ł

d i ł

i

ETAPY NAPRAWY

ELEMENTY ISTOTNE NA DANYM ETAPIE NAPRAWY

Użytkowanie

Diagnostyka stanu

Wstępne planowanie
naprawy 

Projekt naprawy

Wykonanie prac 
naprawczych

Odbiór prac 
naprawczych

Warunki i przebieg użytkowania, dokumentacja, konserwacja 
i utrzymanie

Uszkodzenia – klasyfikacja i przyczyny

Możliwości, zasady, metody

Zdefiniowanie sposobu użycia materiałów. Wymagania dla podłoża,
materiałów naprawczych i prowadzenia prac

Materiały i sprzęt, kontrola jakości, zagadnienia BHP

Badania odbiorcze, prace zapobiegawcze, 
opracowanie dokumentacji

Destrukcja

Destrukcja przy
braku ochrony

Poziom minimalny

Czas

Ocena stanu konstrukcji

Naprawa

Ochrona po
naprawie

Destrukcja

Wznoszenie

Użyteczność

Rys. 4. Etapy naprawy wg 
EN 1504-9 z przypisaniem 
elementów szczególnie 
istotnych

Rys. 5. Czas użytkowania 
przy zastosowaniu ochrony 
powierzchniowej [1]

Tablica 4. Rodzaje ochrony konstrukcji przed korozją w zależności od agresywności środowi-
ska (zaczernienie oznacza konieczność stosowania danego rodzaju ochrony)

background image

budownictwo • technologie • architektura

55

Wymagania przydatności materiału obejmują ce-
chy chemiczne, mechaniczne i inne fizyczne ko-
nieczne dla zapewnienia trwałości i stabilności 
naprawianego betonu i całej konstrukcji.
Właściwy dobór materiałów naprawczych powi-
nien przede wszystkim uwzględniać konieczność 
zapewnienia dobrej współpracy elementów ukła-
du naprawianego. Zasadę kompatybilności można 
sformułować [5] jako taki dobór elementów układu 
naprawianego, aby zapewniał on nieprzekrocze-
nie dopuszczalnych naprężeń i/lub odkształceń w 
żadnej części układu, w przewidywanym czasie i 
warunkach użytkowania.
W celu skutecznej naprawy powinno być spełnione 
równocześnie wiele różnych warunków kompaty-
bilności. Prowadzi to do wielowymiarowej prze-
strzeni dobrej współpracy (rys. 7). W celu oszaco-
wania kompatybilności różnych układów „podkład 
betonowy – materiał naprawczy” można stosować 
np. specjalnie opracowany program komputerowy 
„Compatibility Computer System CCS 1.3” [9].
Podstawowym warunkiem skuteczności i trwałości 
naprawy jest zapewnienie odpowiedniej przyczep-
ności w układzie „materiał naprawczy – podłoże”. 
Pozwala to na zmniejszenie niekorzystnych skut-
ków ewentualnego niedopasowania (niekompaty-
bilności) cech technicznych materiału naprawczego 
i podkładu. Adhezja w złączu powinna przewyż-
szać wytrzymałość na rozciąganie elementów łą-
czonych, przy czym zgodnie z EN 1504-4 wytrzy-
małość materiału naprawczego powinna być nie 
mniejsza od wytrzymałości podkładu betonowego. 
Oznacza to, że naprawa betonów wysokiej wytrzy-
małości będzie wymagała opracowania materiałów 
naprawczych nowej generacji o znacznie podwyż-
szonej przyczepności do naprawianego podkładu 
betonowego.

6. Podsumowanie
Naprawy konstrukcji żelbetowych stanowią zło-
żone i trudne technicznie zadanie. Opracowanie 
podstaw naukowych i wynikających stąd zaleceń 
technicznych przeprowadzania napraw wymaga 
całościowego ujęcia. Wiele uporządkowania i no-
wych inspiracji przynosi seria norm europejskich 
EN 1504 dotyczących wyrobów i systemów do na-
praw i ochrony konstrukcji betonowych. Normy te 
stanowią próbę sformalizowanego ujęcia zagadnie-
nia napraw według współczesnego stanu wiedzy i 
techniki. Należy jednak zauważyć, że dziedzina ta 
znajduje się nadal w dynamicznym rozwoju i jest 
przedmiotem dyskusji na różnych kontynentach, 
nie tylko w Europie [10].

prof. dr hab. inż. Lech Czarnecki

Politechnika Warszawska

dr hab. inż. Paweł Łukowski

Politechnika Warszawska

Niniejsza praca powstała w ramach realizacji 
grantu statutowego Politechniki Warszawskiej nr 
504G 1080 7007.

impregnacja

hydrofobizacja

cienkowarstwowe

grubowarstwowe

częściowe
wypełnienie

uszczelnienie

wykładziny

wyprawy

powłoki

Ochrona powierzchniowa

Rys. 6. Sposoby ochrony 
powierzchniowej

Rys. 7. Przykład prze-
strzeni dobrej współpracy 
wyznaczonych za pomocą 
programu CCS

Literatura

1  L. Czarnecki, P.H. Emmons, Naprawa i ochrona kon-

strukcji betonowych, Polski Cement, Kraków 2003

2  Dyrektywa Rady Wspólnot Europejskich w sprawie zbliże-

nia ustaw i aktów wykonawczych państw członkowskich, 

dotyczących wyrobów budowlanych nr 89/106/EEC

3  PN-EN 206-1:2003 Beton – Część 1: Wymagania, 

właściwości, produkcja i zgodność.

4 PN-EN 1992-1-1:2005 Eurokod 2: Projektowanie 

konstrukcji z betonu – Część 1-1: Reguły ogólne 

i reguły dla budynków.

5  L. Czarnecki, Dobór materiałów do napraw konstruk-

cji żelbetowych – kryterium kompatybilności. XX 

Konferencja Naukowo-Techniczna „Awarie Budowla-

ne”, Szczecin – Międzyzdroje 2001, s. 145-169

6  L. Czarnecki, P. Łukowski, Naprawa konstrukcji be-

tonowych użytkowanych w warunkach zagrożeń che-

micznych, „Materiały Budowlane”, 12/2005, 1-3

7  L. Czarnecki, Uszkodzenia i naprawy betonu, „Inży-

nieria i Budownictwo” 2/2002, s. 59-65

8  H.S. Sasse, R. Stenner, Adhesion and the new series 

of european standards on protection and repair of 

concrete structures. 2nd International RILEM Sym-

posium ISAP ’99 „Adhesion between Polymers and 

Concrete”, Drezno 1999, s. 485-494

9  L. Czarnecki, A. Garbacz, P. Łukowski, J.R. Clifton, 

Polymer Composites for Repairing of Portland Ce-

ment Concrete: Compatibility Project. NIST Report 

(NISTIR 6394), National Institute of Standards and 

Technology, Gaithersburg MD, USA, 1999

10  L. Czarnecki, A.M. Vaysburd, N. Mailvaganam, P.H. 

Emmons, J. Mcdonald, Repair and rehabilitation of 

structures – Some random thoughts, „Indian Concre-

te Journal” 1/2000, s. 13-21

Materiał pochodzi z konferencji Dni Betonu 2008

background image

56

październik – grudzień 2008

wywiad z...

– Skąd Pan Profesor pochodzi i jak wyglądała Pana 
droga na Politechnikę Świętokrzyską w Kielcach?
– Pochodzę z okolic Kielc. Przeprowadziliśmy się do 
Kielc, gdy miałem 6 lat. Tu ukończyłem szkołę pod-
stawową, średnią i studia. Mama opowiada, że gdy 
miałem 5 lat, maszerowałem z blokiem rysunko-
wym i pytany, kim zostanę w przyszłości, odpowia-
dałem, że zostanę inżynierem i będę budował domy. 
Początkowo nic jednak tego nie zapowiadało, ponie-
waż zawsze lubiłem modelarstwo i majsterkowanie. 
Chciałem kształcić się w technikum mechanicznym, 
aby zostać konstruktorem. Dopiero w czwartej kla-
sie liceum, tuż przed maturą, znajomy architekt 
namawiał mnie do studiowania budownictwa, i tak 
zdecydowałem. W połowie lat 70. bardzo dużo cie-
kawych rzeczy działo się w budownictwie. Ponieważ 
nie miałem możliwości studiowania poza Kielcami, 
więc otwarte było tylko pytanie, jaki wybrać kieru-
nek studiów – wydział mechaniczny czy budowlany. 
Idąc na wydział budownictwa, cały czas myślałem, 
żeby zostać w przyszłości konstruktorem, bo mate-
matyka, fizyka, wytrzymałość, mechanika to były 
moje absolutnie ulubione przedmioty. Na czwartym 
roku budownictwa miałem zajęcia z doktorem Ja-
nem Sidorowiczem, który prowadził ciekawe wy-
kłady z technologii prefabrykacji. Miał kontakty na 
Zachodzie i pokazywał, jak to wygląda nowoczesna 
prefabrykacja na świecie, i w zasadzie nawet dzi-
siaj do tego, co mówił, niewiele można by dołożyć. 
Zmieniają się maszyny, ale istota stosowanych wte-
dy rozwiązań pozostaje taka sama. On mnie trochę 
zachęcił, żebym się zajął technologią betonu. Swój 
udział miał tu również kolega Zbigniew Rusin.

– Co skłoniło Pana, żeby zostać na uczelni? Ten 
okres był dobry dla inżynierów, przedsiębiorstwa 
bardzo chętnie przyjmowały młodych do pracy.
– Brałem to pod uwagę i próbowałem najpierw 
zatrudnić się w biurze projektów Inwestprojekt, 
gdzie dyrektor mi obiecywał, że chętnie by mnie 
przyjął, gdybym był architektem, a tak, to „pro-
szę poczekać tydzień, dwa”. Trwało to trochę zbyt 
długo. Wcześniej miałem rozmowy na uczelni, bo 
akurat odchodziła pani, która była pracownikiem 
technicznym, więc wszedłem na jej miejsce. Drugi 
powód, trochę śmieszny, związany jest ze służbą 
wojskową, której chciałem uniknąć. Rok wcześniej 
tak udało się to dwóm kolegom, którzy zostali za-
trudnieni w politechnice. Zakładałem, że uczelnia 
mnie w jakiś sposób od wojska wybroni, ale skoń-
czyło się na tym, że rok później do wojska jednak 
poszedłem, i to nad morze, kawał drogi od domu. 
Było to na przełomie lat 1980-81, ale udało nam 
się szczęśliwie wyjść z wojska we wrześniu 1981, 
miesiąc przed terminem, tuż przed stanem wojen-
nym. Następny pobór służył kilka miesięcy dłużej.

– Jednym z tematów, który stał się przedmiotem 
Pana działalności zawodowej, jest mrozoodporność, 
poznawanie mechanizmów korozji mrozowej, dosto-
sowywanie metod badań do tego zagadnienia.
– Zagadnienie mrozoodporności traktowano w bardzo 
powierzchowny sposób i widoczna była luka w tej 
dziedzinie w stosunku do poglądów i doświadczeń 
w krajach zachodnich. Przykładowo, widoczne były 
problemy z miejscowymi kruszywami wapiennymi 
o różnej jakości, nie zawsze dobrej, zwykle o znacznej 
porowatości i nasiąkliwości. Łatwo było stwierdzić 
kiepski stan betonu używanego na przykład do bu-
dowy mostów. Działanie wilgoci i mrozu jest dużym 
wyzwaniem dla betonu. Chcąc cokolwiek zmienić, 
konieczne wydawało nam się prowadzenie badań 
innymi metodami niż dotychczas. Amerykanie już 
od lat 50., 60. badają próbki-belki betonowe w taki 
sposób, że zaraz po rozformowaniu przechowują je 
w wodzie przez dwa tygodnie, potem wykonują 300 
cykli zamrażania-odmrażania w wodzie. Jeżeli beton 

Jak oswoić mróz

– Mróz jest dużym kłopotem dla betonu. Problem ten dobrze widać 
na przykładach obiektów mostowych. Mosty przechodzą przez 
wiele cykli zamrażania i odmrażania. Ich konstrukcja bardzo łatwo 
się podgrzewa i ochładza, wystarczy trochę słońca czy zimny wiatr.  
Ten sam beton w nawierzchni drogowej zachowuje się zupełnie 
inaczej – uważa prof. Jerzy Wawrzeńczyk z Politechniki 
Świętokrzyskiej. Rozmawiają z nim Jan Deja i Zbigniew Pilch.

fot. Michał Braszczyński

background image

budownictwo • technologie • architektura

57

pozytywnie przejdzie taką próbę, to oznacza, że rze-
czywiście jest coś wart. Można być pewnym, że be-
ton taki będzie dobrze pracował w trudnych warun-
kach eksploatacyjnych, na przykład w mostach czy 
nawierzchni. Problem z mrozoodpornością betonu 
szczególnie jest widoczny w obiektach mostowych, 
które poddawane są dużej liczbie cykli zamrażania-
odmrażania i przejść przez temperaturę zerową. Taka 
konstrukcja bardzo łatwo ulega podgrzaniu i ochła-
dzaniu, wystarczy trochę słońca czy zimny wiatr. Ten 
sam beton w nawierzchni drogowej zachowuje się 
zupełnie inaczej, gdyż warunki znacznie są łagod-
niejsze – zmiany temperatury są wolniejsze, bo grunt 
dostarcza ciepła i ogrzewa płytę betonową.

– Jaka jest Pana opinia na temat możliwości 
szerszego powrotu prefabrykacji w budownictwie? 
Biorąc pod uwagę polskie warunki, takie jak 
zmienna pogoda, niskie temperatury, krótki cykl 
budowlany, jest coś nienormalnego w tym, że 85 
procent stosowanego betonu to beton towarowy. 
– Jeśli chodzi np. o prefabrykację mostową, to cały 
czas utrzymała się ona na dobrym poziomie. Nato-
miast w masowym budownictwie wielka płyta odbiła 
się czkawką. Panowało przekonanie, że beton mono-
lityczny jest tańszy od prefabrykowanego. Na Zacho-
dzie prefabrykacja cały czas bardzo dobrze się rozwija 
i technologia ta coraz częściej do nas wraca, a linie 
technologiczne są coraz nowocześniejsze. Przykłady 
zastosowania prefabrykacji spotyka się na każdym 
kroku. Kilkaset metrów od politechniki wybudowano 
kościół, gdzie projektant przyjął założenie, że nie bę-
dzie szalował i betonował nawy głównej na wysokości 
kilku metrów w górze, tylko wykonane zostaną prefa-
brykowane „łupinki” i cała nawa zostanie wykonana 
z prefabrykatów. Niedawno w Kielcach została wybu-
dowana hala widowiskowa na 4 tysiące miejsc, pro-
jektant i wykonawca znów musieli dokonać wyboru, 
czy będą szalować ściany zewnętrzne na wysokości 
kilku metrów, czy też lepiej zastosować trójwarstwowe 
ścianki prefabrykowane jako szalunek tracony. Kierow-
nikiem był nasz absolwent, wybrał to drugie rozwiąza-
nie, bo wykonanie szalowania na tak długim odcinku 
to jest mnóstwo pracy i wydłużenie czasu wykonania 
całego obiektu. Trzeba bowiem długo czekać, aż beton 
uzyska wytrzymałość pozwalającą na rozszalowanie 
elementów. Bardzo dużo zależy więc od kadry, która 
ma różne poglądy na temat stosowania prefabrykacji.

– Ma Pan doświadczenie w prasowaniu betonu, zaj-
mował się Pan tym zagadnieniem na początku swojej 
kariery. Jak Pan ocenia to, co się dzieje w Polsce 
w zakresie elementów wibroprasowanych? Jesteśmy 
europejską potęgą, produkujemy około 50 mln mkw. 
kostki brukowej. Jednocześnie, patrząc praktycznie, 
kostka, krawężnik często zbyt szybko zaczyna się 
sypać, łuszczyć, pękać. Pękająca kostka, pękające 
krawężniki, to robi fatalne wrażenie.
– Problem jakości drobnowymiarowych elementów wi-
broprasowanych związany jest z koniecznością utrzy-
mania składu i właściwości mieszanki betonowej. Jeżeli 
ekonomika produkcji nie polega tylko na oszczędzaniu 
cementu, to jakość kostki powinna być dobra. Sama 
ocena jakości kostki czasami może dawać dziwne 
wyniki – badanie mrozoodporności powierzchniowej 
warstwy kostki może dać wynik pozytywny, natomiast 
badania mrozoodporności całej kostki stwierdzą, że 

warstwa konstrukcyjna może być bardzo słaba. Rodzaj 
spoiwa w warstwie powierzchniowej, licowej wpływa 
na odporność na działanie mrozu i środków odladza-
jących. Co do krawężników – krawężniki nie mogą być 
traktowane jako podrzędne elementy betonowe. Beton 
narażony, tak samo jak mosty, na szczególnie trudne 
warunki oddziaływania środowiska musi być odpowied-
nio zaprojektowany. W praktyce krawężniki często trak-
tuje się jako produkt uboczny. Jak zostaje trochę betonu 
po zaformowaniu prefabrykatu, to aby go nie wyrzucać, 
uznaje się, że najlepiej zaformować dodatkowo krawęż-
niki. Były takie przypadki, że np. na obwodnicy Trój-
miasta wbudowano krawężniki, które po jednej zimie 
się rozsypały. Firma musiała je wymieniać na długości 
kilkuset metrów, to jest po prostu katastrofą. Producenci 
naprawdę powinni dbać o jakość prefabrykatów, ponie-
waż to robi fatalną reklamę dla całej branży betonowej, 
nie tylko dla nich. Myślę, że jest to już zboczenie zawo-
dowe, bo łapię się na tym, że np. idąc ulicą, patrzę pod 
nogi, gdzie jaka płytka chodnikowa czy krawężnik pęka, 
czy też wygląda bardzo ładnie.

– Śledzi Pan, jak my wszyscy, ten dynamiczny 
proces, który trwa, polegający na ogromnych 
zmianach w technologii betonu. Jak Pan patrzy 
ogólnie na przyszłość betonu w budownictwie?
– Przyszłość betonu jest najprawdopodobniej związa-
na z rozwojem betonów samozagęszczalnych różnego 
rodzaju – betonów, które z definicji bardzo łatwo się 
układają, dają się pompować, nie ma problemu z wy-
kończeniem powierzchni, robocizna jest dużo tańsza, 
a parametry są zgodne z założeniami. Dobrze by było, 
aby betony te „same się pielęgnowały” (śmiech), jak 
mówi prof.. Szwabowski, to wtedy przyszłość na pew-
no należałaby do betonów o dużej ciekłości. Specyfika 
danego produktu w dużej mierze określa jednak tech-
nologię jego wykonania i oczywiste jest, że przykła-
dowo w prefabrykacji stropów wielokanałowych coś 
takiego nigdy nie nastąpi. Prefabrykacja może być tym 
obszarem, gdzie betony samozagęszczalne będą sze-
roko stosowane, bo od tego się wszystko zaczęło.

– Studenci – macie ich dużo na wydziale. Widać, 
że jest boom na budownictwo. Czy technologia 
betonu może być atrakcyjna, wciągająca dla nich?
– Jest u nas paru „betoniarzy”, więc mamy trochę 
więcej zajęć z betonu niż na innych uczelniach. Sam 
prowadzę zajęcia nie tylko z technologii betonu. Gdy 
jestem zaangażowany przy jakiejś budowie, zawsze 
staram się fotografować i filmować to, co się tam 
dzieje. Trudno jest zabierać duże grupy studentów 
na wycieczki, więc filmuję, fotografuję i dokumen-
tuję ciekawsze przypadki. Potem przygotowuję pre-
zentacje z tych materiałów. Nawet student, który 
nie jest specjalnie zainteresowany przedmiotem, je-
żeli mu się pokaże, jak wygląda prawdziwa budowa 
od początku, poprzez wszystkie etapy aż do samego 
końca – to inaczej to odbiera. Dokumentuję w ten 
sposób różne budowy: drogi, mosty, hotele, hale, 
stadion Kolportera itp. To wymaga czasu i wysiłku, 
ale mam już kilka prezentacji obrazujących różne 
zagadnienia z zakresu technologii robót betonowych. 
Student może mieć wrażenie, jakby przebywał na 
praktyce na budowie np. wiaduktu przez okres kil-
ku miesięcy. Denerwująca jest bowiem opinia, że 
świeży absolwent po studiach nie ma pojęcia, jak 
wygląda budowa, co to jest specyfikacja itd. 

57

dr hab. inż. Jerzy  
Wawrzeńczyk
, prof. PŚk
Urodził się w 1955 roku 
w województwie święto-
krzyskim. W 1979 roku 
ukończył studia na Wydzia-
le Budownictwa Lądowego 
Politechniki Świętokrzyskiej 
w Kielcach, otrzymując 
tytuł magistra inżyniera ze 
specjalnością organizacja 
i technologia prefabrykacji. 
Pracę zawodową rozpoczął 
w sierpniu 1979 roku 
w Instytucie Technologii 
i Organizacji Budownictwa 
Politechniki Świętokrzyskiej 
jako pracownik inżynieryj-
no-techniczny. Od lutego 
1982 roku pracownik 
naukowo-dydaktyczny 
w Zakładzie Materiałów 
Budowlanych i Technologii 
Betonu PŚk. Prowadził 
zajęcia dydaktyczne 
z przedmiotów: technologia 
betonu oraz organizacja 
i technologia prefabrykacji.
Od 1982 roku prowadził 
badania (pod kierunkiem 
doc. dr. hab. inż. Jerzego 
Piasty), których celem było 
określenie wpływu czyn-
ników technologicznych 
i oddziaływania warunków 
zewnętrznych na mikro-
strukturę i właściwości 
betonów w warunkach ob-
niżonych temperatur. Pracę 
doktorską pt. „Wpływ czyn-
ników technologicznych na 
strukturę i mrozoodporność 
betonu z kruszywem 
wapiennym” obronił w maju 
1990 roku na Wydziale 
Budownictwa Politechniki 
Śląskiej w Gliwicach.
Od października 1990 roku 
jest adiunktem w Zakładzie 
Materiałów Budowlanych, 
kierowanym przez prof. dr. 
hab. inż. Zbigniewa Rusina. 
Rozprawę habilitacyjną pt. 
„Diagnostyka mrozoodpor-
ności betonu cementowego” 
opublikował w roku 2002. 
Stopień doktora habilito-
wanego uzyskał 2 lipca 
2003 roku na Wydziale 
Budownictwa Politechniki 
Śląskiej w Gliwicach. 
Od stycznia 2004 na 
stanowisku prof. nzw. 
PŚk. Od marca 2007 r. 
pełni funkcję kierownika 
Zakładu Technologii Betonu 
i Prefabrykacji (w Katedrze 
Technologii i Organizacji 
Budownictwa, kierowanej 
przez prof.. Lecha Rudziń-
skiego). 
Prowadzi zajęcia dydak-
tyczne z przedmiotów: 
technologia betonu, tech-
nologia robót betonowych 
i podstawy prefabrykacji.

background image

58

październik – grudzień 2008

– Czy absolwenci Politechniki Świętokrzyskiej łatwo 
znajdują pracę? W rankingach plasujecie się wysoko.
– Politechnika jest jedną z mniejszych uczelni tech-
nicznych, natomiast w rankingach jednego z cza-
sopism, opracowywanym na podstawie stanowisk, 
jakie absolwenci zajmują w firmach, rzeczywiście by-
liśmy w kolejnych latach na drugim i ósmym miejscu 
w Polsce. Biorąc pod uwagę, że uczelni w Polsce jest 
ponad czterysta, ten wynik był znakomity.

– W jaki sposób najchętniej spędza Pan wolny czas?
– Zawsze zajmowałem się sportem amatorskim, 
a w szczególności grami zespołowymi. Dla mnie 
zawsze była ważna piłka siatkowa, piłka koszyko-
wa i piłka nożna. Indywidualnych dyscyplin nie lu-
biłem. Dlatego gdy jeździłem na wakacje, na przy-
kład nad morze, nigdy tak nie było, żebym gdzieś 
leżał i się opalał. Gdzie piłka, tam i ja.

– Czy dzieci poszły w Pana ślady, jeśli chodzi 
wybór zawodu?
– Córka studiuje ekonomię, a syn jest teraz w klasie 
maturalnej. Wcześniej myślał o informatyce, natomiast 
ostatnio coraz częściej mówi o budownictwie. W mojej 
rodzinie nie było przede mną żadnych tradycji związa-
nych z budownictwem. Budownictwo to jest jednak tak 
szeroka dziedzina, że można tam robić dużo rzeczy zwią-
zanych również z informatyką. Metody numeryczne sto-

sowane są w obliczeniach, jak również w monitorowaniu 
całych systemów, w pomiarach wszelkiego rodzaju. Na 
pierwszej lepszej betonowni, jeżeli nie ma czujników wil-
goci i nie kontroluje się zawartości wody w kruszywie, to 
o porządnym betonie w ogóle nie może być mowy.

– Czy ma Pan jakieś motto życiowe, według które-
go stara się Pan postępować?
– Tak – działać tak, aby żyć spokojnie, nie robiąc innym 
krzywdy. To jest podstawowa sprawa, również w sto-
sunku do studentów. W ogóle uważam, że student jest 
najważniejszy i nie powinno być tak, że ktoś studenta 
lekceważy. Bardzo tego nie lubię, bo sam pamiętam, 
jakie to jest przykre uczucie, gdy mnie ktoś kiedyś zlek-
ceważył. Jeżeli ktoś poważnie traktuje studenta, to sam 
będzie przez niego podobnie traktowany. Niestety, jest 
niekiedy różnica między studentami dziennymi i zaocz-
nymi. Jeżeli na studiach zaocznych jest dojrzały student, 
który pracuje w zawodzie, to zależy mu na poszerzeniu 
wiedzy i rozmowa z nim jest konkretna. Natomiast jak 
student ma dziewiętnaście, dwadzieścia lat i przyszedł 
przypadkowo na budownictwo, bo mama mu kazała 
albo ucieka przed wojskiem, to sprawy są znacznie 
trudniejsze. Studia zaoczne powinny być dla ludzi, któ-
rzy pracują w zawodzie, a nie dla ludzi z przypadku.
– Dziękujemy za rozmowę.

Jan Deja

Zbigniew Pilch

Książka omawia – w dopuszczalnie najprostszy sposób 
– materiały ceramiczne i ich działanie, począwszy od blo-
ków syntetycznych wapieni, z których podobno starożytni 
Egipcjanie budowali piramidy, a skończywszy na sieciach 
światłowodowych dla przesyłania informacji z szybkością 
światła, z których korzysta m.in. Internet. Jest zaadreso-
wana do przyszłych studentów, którzy chcą świadomie 
znaleźć swe miejsce w świecie przez wybór kierunku 
studiów wyższych, do tych, którzy są zażenowani swo-
ją niewiedzą o materiałowych aspektach współczesnej 
cywilizacji, do tych wreszcie, którzy są zainteresowani 
ogólną wiedzą o współczesnym świecie.
Autor jest emerytowanym profesorem i doktorem ho-
noris causa Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. 
Jest członkiem rzeczywistym Polskiej Akademii Nauk i 
członkiem czynnym Polskiej Akademii Umiejętności.
...Rzymianie wytwarzali z popiołów wulkanicznych 
cement hydrauliczny, to jest taki, który po zarobieniu 
z wodą kamienieje. Mianowicie, zmieszany z pokru-
szonym kamieniem (kruszywem) i piaskiem wiąże je, 
tworząc z nimi twardy i wytrzymały beton. Przy wzno-
szeniu dużych budowli w Imperium Rzymskim było to 
pożądaną własnością. Zamiast początkowo stosowa-
nych dużych bloków kamiennych, które należało mo-
zolnie wycinać w kamieniołomach, nadać im właściwy 
kształt, a potem przewieźć na miejsce, takie kamien-
ne (betonowe) bloki można było wykonać na miejscu 
budowy. Piasek i kruszywo były na miejscu, dowozić 
trzeba było jedynie cement. Wprowadzenie betonu 
zrewolucjonizowało więc budownictwo. Do dziś ist-
nieje w Rzymie w pełni zachowana monumentalna 
budowla, w której wykorzystano beton, mianowicie 
Panteon wzniesiony w I wieku p.n.e. przez Agrypę. 
Niewykluczone, że wprowadzając beton inżynierowie 
rzymscy nawiązali do doświadczeń z budowy wielkich 

piramid w Egipcie 6 tysięcy lat temu. Istnieją bowiem 
przesłanki, aby przypuszczać, że wiele bloków z wa-
pienia, tworzących rdzeń i powłokę piramid, nie jest 
pochodzenia naturalnego, lecz otrzymanych zosta-
ło ze skruszonych wapieni, spojonych i zestalonych 
przy pomocy lepiszcza ze szklistych glinokrzemianów, 
zwanych obecnie geopolimerami...

red

Książka została dofinansowana przez Wydział 

 

Inżynierii Materiałowej i Ceramiki AGH
www.ceramika.agh.edu.pl

Pomaga żyć – ceramika wczoraj i dziś

58

październik – grudzień 2008

background image

budownictwo • technologie • architektura

59

background image

60

październik – grudzień 2008

Zmiany klimatu i związane z nimi zjawiska stają się coraz bardziej 
zauważalne. Zarówno pochodzenie jak i sposób ograniczania ich 
negatywnego wpływu na życie człowieka są od dłuższego czasu jed-
nym z ważniejszych tematów w negocjacjach międzynarodowych 
na szczeblu politycznym, rozprawach naukowych jak i w zakresie 
działalności organizacji pozarządowych. Jedna z teorii dotyczących 
tzw. efektu cieplarnianego, która obecnie jest najpopularniejsza, 
zakłada, że za te zjawiska odpowiedzialny jest w dużej mierze dwu-
tlenek węgla (CO

2

) emitowany ze wzmożonej działalności człowie-

ka, szczególnie przemysłu i transportu. Jakkolwiek teoria dotycząca 
wpływu CO

2

 z działalności człowieka na zmiany klimatu nie jest 

do końca jednoznaczna, faktem jest, że emisje różnych substancji 
stale rosną od czasu rozwoju tzw. ery industrialnej. W szacowaniu 
emisji poszczególnych gałęzi przemysłu lub rodzaju wyrobów czy 
usług należy jednak pamiętać, że w aspekcie globalnym istotna 
jest emisja w trakcie całego cyklu życia produktu, tzn. generowana 
w procesie produkcji, z transportu, ewentualnego przygotowania 
i montażu oraz emitowana po wyeksploatowaniu wyrobu (składo-
wanie, utylizacja termiczna itd.). Istotne jest również, czy proces 
produkcyjny, a później stosowanie danego wyrobu, pozwala unik-
nąć emisji z innych źródeł lub ją ograniczyć.
W obecnych czasach wytworzenie praktycznie każdego produktu 
jest powiązane bezpośrednio lub pośrednio z emisją CO

2

, dotyczy 

to również podstawowego materiału budowlanego, czyli betonu. 
Głównym składnikiem betonu jest cement, którego produkcja jest 
bez wątpienia powiązana z emisją CO

2

, jednak zarówno w pro-

cesie produkcji cementu jak i stosując beton mamy do czynienia 
z sytuacją, że emisje CO

2

 dzięki niemu są ograniczane, jak rów-

nież w pewnej ilości gaz ten jest wtórnie wchłaniany przez beton.

Produkcja cementu 
Podstawowa emisja CO

2

 powiązana z produkcją cementu składa 

się z emisji bezpośredniej (procesowa i paliwowa) oraz emisji 
pośredniej (zużycie energii elektrycznej). Przemysł cementowy 
w Europie na chwilę obecną należy do liderów w zakresie za-

awansowania technologicznego, a tym samym charakteryzu-
je się jedną z najniższych emisyjności produktowych na tonę 
cementu. Emisja pochodząca z procesu wypału klinkieru jest 
emisją, której nie da się technologicznie ograniczyć, w dalszej 
części opisane jest jednak zjawisko, dzięki któremu w zakresie 
całego cyklu życia produktu (betonu) część tej emisji jest wtórnie 
wchłonięta z atmosfery (karbonatyzacja) w ilościach 10-15% 
całkowitej emisji generowanej przy produkcji cementu.
Ponadto sektor cementowy wykorzystuje inne dostępne rozwią-
zania, które w sposób pośredni pozwalają zmniejszyć globalną 
emisję CO

2

. Między innymi:

–  stosowanie paliw alternatywnych, zarówno pochodzących 

z biomasy jak i paliw, których jedynym sposobem zagospo-
darowania jest składowanie lub spalanie. W ten sposób unika 
się dodatkowej emisji pochodzącej z utylizacji tych odpadów, 
np. w spalarniach. Szacuje się, że jedynie dzięki współspala-
niu odpadów przemysł cementowy w Europie pozwala unik-
nąć emisji ok. 7,2 ton CO

2

 rocznie z tego źródła. 

–  zmniejszenie zużycia energii elektrycznej – poprzez stoso-

wanie optymalnych rozwiązań technologicznych, głównie po-
przez zastosowanie wysokowydajnych młynów, zmniejszenie 
zużycia energii elektrycznej pozwala uniknąć emisji potrzeb-
nej do jej wygenerowania.

Efektywność energetyczna
Jednym z podstawowych źródeł emisji CO

2

, zarówno bezpośred-

niej jak i pośredniej, są instalacje do ogrzewania oraz klimatyzacji 
budynków. Większość systemów tego typu oparta jest na tzw. 
konwencjonalnych źródłach energii, czyli wykorzystaniu energii 
elektrycznej lub paliw kopalnych, takich jak węgiel czy oleje opa-
łowe. Bardzo istotnym działaniem z punktu widzenia zmniejszania 
globalnej emisji CO

2

 jest więc minimalizowanie energochłonności 

tych procesów poprzez projektowanie wydajniejszych systemów 
oraz budynków bardziej odpornych na zewnętrzne warunki klima-
tyczne. W tym zakresie Unia Europejska prowadzi szereg działań, 
m.in. poprzez opracowywanie wytycznych prawnych dotyczących 
charakterystyki energetycznej budynków (Dyrektywa w sprawie 
charakterystyki energetycznej budynków – 2002/91/WE z 16 
grudnia 2002), które weszły w życie w roku 2006. Pierwszym 
i prawdopodobnie najistotniejszym czynnikiem mającym wpływ 
na efektywność energetyczną konstrukcji są materiały, z których 
będzie ona tworzona. Beton wraz z jego właściwościami pozwa-
lającymi na wszechstronne zastosowanie w różnego typu projek-
tach architektonicznych oraz przeznaczeniu budynków charakte-
ryzuje się bardzo wysoką tzw. masą termiczną, czyli pozwala na 

aktualności

Beton – szare płuca świata?

Jedną z doskonale znanych właściwości betonu 
jest proces karbonatyzacji. Polega on na wtórnej 
karbonatyzacji powierzchni betonu przy obecności wody 
i CO

2

. W chwili obecnej dostępne są już wyniki badań, 

które szacują, że w wyniku karbonatyzacji poprzez 
powierzchnię betonu, która ma styczność z powietrzem 
atmosferycznym podczas całego cyklu życia konstrukcji 
(50-70 lat), beton może wchłonąć minimum 10-15% 
ilości CO

2

, która została wyemitowana podczas 

produkcji cementu użytego do jego wytworzenia.

Spalanie odpadów &

produkcja cementu

Odpady jako paliwo

w produkcji cementu

Dane

z 2005

7,2 Mt

CO

2

167,5 Mt CO

2

Emisje

163,6

Mt CO

2

Odpady

Odpady

Paliwa kopalne

Paliwa 

kopalne

Spalarnia

odpadów

Cementownia

+

Odpady

& Energia

Cement

Cement

Cementownia

Surowce

Produkty

174,7

Mt

CO

2

background image

budownictwo • technologie • architektura

61

Zjawisko to jest zjawiskiem naturalnym i nie do uniknięcia. 
W ujęciu globalnych emisji CO

2

 z pewnością przyczynia się 

w znacznym stopniu do ograniczenia ilości CO

2

 i zdecydowanie 

powinno być ujęte w szacowaniu wpływu sektora budowlanego 
(w tym cementowego) na emisję gazów cieplarnianych.

Beton jako materiał budowlany
Globalne działania mające na celu ograniczanie emisji CO

2

 nie 

polegają jedynie na zmniejszaniu emisji z przemysłu. Systema-
tycznie podejmuje się inwestycje w:
–  modernizację transportu: drogi, kolej
–  modernizację infrastruktury drogowej w miastach: skrzyżowa-

nia, tunele

–  rozwój sieci logistycznej: centrale przeładunkowe, porty mor-

skie, rzeczne

–  budowle hydrotechniczne: regulacja rzek i zabezpieczanie wy-

brzeża

–  rozbudowa instalacji wytwarzających energię odnawialną: far-

my wiatrowe, zapory itd.

Inwestycje takie mają bardzo istotne znaczenie z punktu widze-
nia emisji, m.in. dlatego, że sam sektor transportowy w Europie 
jest odpowiedzialny za emisję ponad 35% CO

2

 i jest to jeden 

z sektorów charakteryzujących się rosnącym poziomem emisji. 
Doświadczenia wielu krajów pokazują, że właściwe przebudowa-
nie np. newralgicznych skrzyżowań w celu udrożnienia przejazdu 
w znacznym stopniu wpływa na zmniejszenie poziomu zanieczysz-
czeń w powietrzu. Podobny wpływ ma również optymalizacja sie-
ci logistycznych poprzez dostosowanie ładowności pojazdów do 
rodzaju i ilości towarów przewożonych w danym regionie.
Beton jako materiał budowlany jest niezbędny we wszystkich 
tego typu inwestycjach. Bez tego materiału niemożliwa jest rów-
nież budowa konstrukcji hydrotechnicznych, takich jak zapory 
i elektrownie wodne, które poza generowaniem zielonej energii 
pozwalają niwelować negatywne skutki zmian klimatu.
Uwzględniając wszystkie aspekty stosowania betonu we współ-
czesnych rozwiązaniach w budownictwie, należy z jednej strony 
pamiętać, że jest to produkt przemysłu energochłonnego, a tym 
samym powiązanego z emisjami zanieczyszczeń do atmosfery, 
natomiast z drugiej strony jest to materiał, który w całym cy-
klu życia produktu (również w procesie jego produkcji) pozwala 
na uniknięcie takich emisji z innych źródeł oraz przyczynia się 
w znacznym stopniu do pochłaniania CO

2

 z powietrza. Stosowa-

nie betonu jest niezbędne w skali globalnej do realizacji celów 
zrównoważonego rozwoju poprzez poprawę efektywności ekolo-
gicznej infrastruktury, budownictwa i energetyki.

Grzegorz Krechowiecki

Stowarzyszenie Producentów Cementu

uzyskanie maksymalnej efektywności energetycznej budynków. 
Konstrukcje wykonane z betonu ciężkiego lub betonu o wyso-
kiej gęstości są stosowane obecnie przy projektowaniu budynków 
o różnym przeznaczeniu (biurowe, mieszkalne, przemysłowe), 
pozwalając jednocześnie na:
• optymalizowanie korzyści nasłonecznienia, tym samym 

zmniejszenie zapotrzebowania na paliwo do ogrzewania

•  zmniejszenie zużycia energii do ogrzewania o 2-15%
•  zmniejszenie wahań temperatury wewnątrz budynku
•  opóźnienie szczytowych temperatur w biurach i innych budyn-

kach użytkowych do czasu opuszczenia ich przez użytkowników

•  obniżenie temperatur szczytowych, pozwalające na wyelimi-

nowanie klimatyzacji

•  stosowanie wraz z nocną wentylacją, w celu wyeliminowania 

potrzeby chłodzenia w ciągu dnia

•  w połączeniu z optymalną klimatyzacją, zmniejszenie ilość 

energii zużytej do chłodzenia do 50%

•  lepsze wykorzystanie niskotemperaturowych źródeł ciepła, ta-

kich jak gruntowe pompy cieplne.

Warto pamiętać, że konsekwencją poprawy właściwości energe-
tycznych budynków jest zmniejszanie emisji CO

2

 o około 440 kg 

CO

2

 z każdego metra kwadratowego powierzchni (zakładając 15% 

zwiększenie efektywności). Według badań brytyjskich, konstruk-
cja domu mieszkalnego, betonowo-murowanego o średniej masie, 
wykorzystująca w pełni swoją masę termiczną poprzez oszczęd-
ności emisji, rekompensuje powiązaną z jego wybudowaniem 
(materiały, budowa) emisję CO

2

 w porównaniu z równoważnym 

drewnianym domem szkieletowym (Hacker i In., 2006).
Więcej informacji związanych z masą termiczną konstrukcji be-
tonowych mogą Państwo znaleźć w broszurze: „Beton w budyn-
kach efektywnych energetycznie”, dostępnej na naszej stronie 
internetowej: www.polskicement.pl.

Karbonatyzacja
Jedną z doskonale znanych właściwości betonu jest proces karbo-
natyzacji. Polega on na wtórnej karbonatyzacji powierzchni betonu 
przy obecności wody i CO

2

. Proces ten jest zawsze uwzględniany 

przy projektowaniu konstrukcji ze zbrojeniem w celu uniknięcia 
korozji stali, więc nie tworzy zagrożenia dla jej trwałości. Z drugiej 
strony powoduje on wchłanianie CO

2

 z atmosfery i trwałe jego 

wiązanie przez strukturę betonu. W chwili obecnej dostępne są już 
wyniki badań, które szacują, że w wyniku karbonatyzacji poprzez 
powierzchnię betonu, która ma styczność z powietrzem atmosfe-
rycznym, podczas całego cyklu życia konstrukcji (50-70 lat) beton 
może wchłonąć minimum 10-15% CO

2

, które zostało wyemito-

wane podczas produkcji cementu użytego do jego wytworzenia. 
Ilość pochłanianego CO

2

 jest wprost proporcjonalna do „czynnej” 

powierzchni betonu, a więc uzależniona od jej wielkości, struktury 
i porowatości. Wraz ze zwiększaniem się powierzchni zdolność 
do wiązania CO

2

 rośnie. Zgodnie z tą zasadą najintensywniejszy 

proces na m

3

 betonu następuje w momencie zakończenia jego 

eksploatacji i przekształcenia go w gruz betonowy.

fot. Archiwum

fot. Archiwum

background image

62

październik – grudzień 2008

Wprowadzenie
Zawartość części palnych w popiele lotnym krze-
mionkowym, dodatku pucolanowym do cementu i 
aktywnym dodatku typu II do betonu, ma, jak pod-
kreśla obszerna literatura przedmiotu, istotny wpływ 
na właściwości cementu oraz cechy użytkowe beto-
nu, kształtujące trwałość konstrukcji betonowych. 
Problem nadmiernej zawartości węgla w popiołach 
nabiera znaczenia w świetle nowych zapisów norm 
określających wymagania dla popiołu lotnego krze-
mionkowego jako składnika cementu i betonu.
Norma PN-EN 450-1 [1] określająca wymagania 
dotyczące właściwości popiołu lotnego krzemion-
kowego stosowanego jako dodatek typu II przy pro-
dukcji betonu wymienia kategorie A, B i C popiołu, 
w których zawartość części palnych może wynosić 
odpowiednio do 5%, 7% i 9%. Taki zapis normy 
PN-EN 450-1 został wprowadzony do normy ce-
mentowej PN-EN 197-1 [2] w poprawce A3 [3]. 
Do czasu wprowadzenie tej poprawki do produkcji 
cementu można było stosować popioły zawierające 
do 5% węgla za dopuszczeniem do 7%. Po wpro-
wadzeniu poprawki A3 formalnie można do pro-
dukcji cementu stosować popioły lotne zawierające 
nawet do 9% węgla. 
Nowe wymagania w normie cementowej PN-EN 
197-1 [2, 3], dopuszczające zawartość części 
palnych w popiołach do produkcji cementu nawet 
do 9 %, budzą kontrowersje. W opinii odbiorców 
stosowanie do cementów dodatku popiołu o za-
wartości węgla wyraźnie powyżej 5% może prowa-
dzić do niekorzystnych zmian właściwości użytko-
wych cementu wpływających na trwałość betonu 
w konstrukcjach budowlanych. Odpowiednio bar-
dzo duża skala produkcji cementów popiołowych 
w kraju realizowana jest wyłącznie z wykorzysta-
niem popiołów lotnych krzemionkowych V zawie-
rających do 5% części palnych.
Formalne możliwości stosowania do produkcji 
cementów popiołów o wyższej zawartości węgla, 
co niewątpliwie poszerza bazę pozyskiwania tego 
materiału, powinny być jednakże uzasadnione 
pozytywnymi wynikami badań cech użytkowych 
cementów z takim dodatkiem. W artykule przed-
stawiono badania właściwości cementów port-
landzkich popiołowych CEM II/B-M(V-S) oraz CEM 
II/B-V, zawierających dodatek  popiołu lotnego 

krzemionkowego o różnej zawartości części pal-
nych: 1,5; 3,8; 5,5; 6,4 i 9,8%. Zbadano również 
betony wykonane z tych cementów, porównując 
wyniki z cementem wzorcowym CEM I bez do-
datków. Badania ukierunkowano na właściwości 
reologiczne, warunki wiązania, wytrzymałość oraz 
mrozoodporność cementu i/lub betonów. Potwier-
dzono zależność negatywnego oddziaływania du-
żych zawartości części palnych w dodatku popiołu 
do cementu na jego właściwości z uwagi na cechy 
reologiczne i mrozoodporność. Dodatek domieszek 
chemicznych napowietrzających i uplastyczniają-
cych nie poprawia do końca tych zależności.

Cel, zakres i materiały do badań
Celem badań było ustalenie oddziaływania na 
właściwości cementu dodatku krzemionkowego 
popiołu lotnego V zawierającego dużą ilość niespa-
lonego węgla. Zakres badań obejmował następują-
ce oznaczenia:
–  badania normowe cementów
–  badania właściwości betonów
–  badania modelowe właściwości reologicznych 

cementów.

Przedmiotem badań były cementy z dodatkiem 
popiołu lotnego krzemionkowego V o różnej zawar-
tości części palnych zmieniających się od 1,5 do 
9,8%. 
Badania wykonano dla cementów przemysłowych 
i laboratoryjnych zawierających różną ilość popiołu 
lotnego krzemionkowego V. 

technologie

Wpływ dodatku popiołu lotnego 
krzemionkowego z różną zawartością 
części palnych na właściwości cementu

Nr próbki 

popiołu

Zakład 

pobrania

Strata prażenia* 

[% masy]

Zawartość części 

palnych**  

[% masy]

Skład fazowy 

wg RTG

Części 

nierozpuszczalne* 

[% masy]

1

EL I

1,5

1,5

kwarc, mulit, 

hematyt

80,9

2

EL II

3,9

3,8

78,6

3

6,7

6,4

74,9

4

EL III

10,1

9,8

70,2

5

EL IV

5,6

5,5

76,6

*PN-EN 196-2, **PN-ISO 10694

Tablica 1. Właściwości 
popiołów lotnych do badań

fot. Archiwum

background image

budownictwo • technologie • architektura

63

Badano:
–  laboratoryjny cement portlandzki wieloskład-

nikowy popiołowo-żużlowy CEM II/B-M (V-S), 
zawierający dodatek 25% popiołu lotnego krze-
mionkowego V i 10% granulowanego żużla wiel-
kopiecowego S

–  przemysłowy cement portlandzki popiołowy 

CEM II/B-V, zawierający 28% popiołu lotnego 
krzemionkowego V

–  laboratoryjny cement portlandzki popiołowy 

CEM II/B-V, zawierający 30% popiołu lotnego 
krzemionkowego V.

Cement CEM II/B-M (V-S) produkowano w normo-
wym okresowym młynku kulowym, poprzez wspól-
ny przemiał składników w proporcji: klinkier port-
landzki 65%, popiół lotny V 20%, żużel S 10% i 
reagips 5%. 
Cement przemysłowy CEM II/B-V stanowiły próby 
pobrane w okresie doświadczalnej produkcji ce-
mentów z dużą ilością popiołu krzemionkowego V. 
Cementy zawierały około 28% popiołu krzemion-
kowego V.
Laboratoryjny cement portlandzki popiołowy CEM 
II/B-V uzyskano przez mieszanie cementu przemy-
słowego CEM I 42,5N z dodatkiem 30% popiołu 
lotnego krzemionkowego V.
Do produkcji wymienionych cementów stosowano w 
każdej serii klinkier portlandzki o zbliżonym składzie 
fazowym i zawierający: 58% C3S, 18% C2S, 10% 
C3A i 9% C4AF, 0,75% Na2Oek. Do badań wyko-
rzystano suche popioły lotne krzemionkowe różniące 
się zawartością części palnych, pobrane z czterech 

Rodzaj  

cementu

Rodzaj popiołu 

w cemencie – strata 

prażenia 

Pow.  

właściwa

Czas  

wiązania 

[h min]

H

2

O

LeCh

Roz-

pływ

Wytrzymałość. na 

ściskanie [MPa] po 

dniach

[cm

2

/g]

pocz.

koniec

[mm]

[%]

[cm]

2

28

90

CEM I

bez popiołu

3690

225

325

1

26,0

17,8

28,4

51,7

56,1

Cement

CEM II/B-M (V-S)

laboratoryjny

1,5

3620

335

455

1

25,5

22,0

17,9

47,8

62,3

4,3

3680

335

425

0

27,0

21,5

17,0

49,1

67,7

6,9

3660

355

535

0

28,4

20,9

17,2

48,8

67,8

10,1

3660

405

615

1

30,4

19,4

17,9

44,2

56,8

Cement

CEM II/B-V

przemysłowy

4,3

3900

320

415

0

26,5

20,5

17,8

45,6

63,6

6,9

3850

355

455

0

28,5

19,5

16,1

46,1

59,8

Rodzaj cementu

Rodzaj popiołu 
strata prażenia

[% masy]

Konsystencja zaprawy po upływie minut

0

20

40

60

rozpływ zaprawy [cm]

CEM I

bez popiołu

19,1

100%

18,0
94%

17,1

89,5%

16,6
87%

Cement wieloskładniko-

wy CEM II/B-M (V-S)

1,52

22,0

100%*

21,1
96%

20,1
91%

19,2
87%

4,25

21,5

100%*

20,8
96%

19,6
91%

18,0
83%

6,86

20,9

100%*

19,3
92%

17,7
85%

16,5
79%

10,12

19,4

100%*

15,6
80%

14,1
73%

12,9
66%

* 100 % konsystencja zaprawy po zarobieniu

Rodzaj cementu

Rodzaj popiołu  

w cemencie – 

zawartość części palnych

Wytrzymałość na ściskanie [MPa] po dniach

2

7

28

90

CEM I

bez dodatku

23,6

38,2

46,4

52,6

CEM II/B-M

(V-S)

3,8

16,4

31,3

40,3

54,1

6,4

15,8

29,9

38,8

51,1

9,8

12,6

26,9

33,7

42,8

CEM I

bez dodatku

nb

35,5

44,8

51,9

CEM II/B-V

3,8

nb

28,6

37,9

50,6

6,4

nb

27,1

35,8

49,7

Cement

Rodzaj popiołu  

w cemencie – 

zawartość części 

palnych

Domieszka 

napowietrza-

jąca

Zawartość 

powietrza w 

mieszance

Stopień mrozoodporności betonów, F 100

wytrzymałość na ściskanie

Ubytek masy

Spadek wy-

trzymałości

R1 

niezamrażane

R2 po 100 

cyklach

%

MPa

%

%

CEM II/B-M 

(V-S)

3,8

bez domieszki

2,7

57,7

52,8

0,22

8,49

6,4

2,1

55,9

48,9

0,17

12,50

9,8

2,4

48,6

37,42

0,21

23,00

3,8

0,3 %*

6,2

48,9

46,8

0,49

2,10

6,4

0,3 %*

5,3

50,5

46,0

0,32

5,70

9,8

0,3 %*

4,7

37,3

32,4

0,86

13,2

CEM I

-

bez domieszki

1,8

58,5

56,5

0

2,57

CEM II/B-V

3,8

1,7

54,7

50,8

0

7,62

6,4

1,7

50,1

41,0

0

18,2

6,4

0,3 %*

5,2

46,4

45,1

0,2

2,8

* % w stosunku do masy cementu

Tablica 2. Właściwości 
normowe cementów

Tablica 3. Wpływ zawartości węgla w popiele na konsystencję zapraw cementowych

Tablica 4. Wytrzymałość betonu

Tablica 5. Mrozoodporność 
betonu

background image

64

październik – grudzień 2008

różnych elektrowni z procesu spalania węgla kamien-
nego w kotłach pyłowych. Właściwości popiołów za-
stosowanych do badań podano w tablicy 1.

Wyniki badań
Właściwości cementów
Wyniki oznaczeń wodożądności, czasu wiązania, 
stałości objętości, konsystencji oraz wytrzymałości 
cementów laboratoryjnych i przemysłowych zawie-
rających różne ilości popiołu lotnego krzemionko-
wego V o zmiennej zawartości części palnych ze-
stawiono w tablicy 2. Badania wykonano zgodnie 
z normą PN-EN 196-2. Wpływ jakości popiołu na 
konsystencję zapraw normowych (urabialność) ba-
dano wg PN-EN 1015-3. Oznaczenia przy użyciu 
stolika potrząsalnego obejmowały zmiany konsy-
stencji zaprawy do jednej godziny od zarobienia. 
Wyniki takich pomiarów zestawiono w tablicy 3.

Właściwości betonu
Porównano właściwości betonów zaprojektowa-
nych i wykonanych z cementów laboratoryjnych 
CEM II/B-M (V-S), zawierających 20% popiołu lot-
nego krzemionkowego V o wartości części palnych 
3,8, 6,4 i 9,8% oraz cementu przemysłowego 

CEM II/B-V zawierającego 28% popiołu V o za-
wartości węgla 3,8 i 6,4%. Dla porównania zba-
dano beton z cementu CEM I. Badano mieszankę 
betonową o udziale składników na m

3

 mieszanki: 

cement 320 kg, piasek 641 kg, kruszywo żwiro-
we 2-8 mm 592 kg, kruszywo żwirowe 8-16 mm, 
648 kg, W-C 0,55 (176 l), domieszka napowie-
trzająca 0,3% w stosunku do cementu, dodatek 
plastyfikatora LSNa 0,8%. 
Zbadano wytrzymałość i mrozoodporność betonów 
zgodnie z PN-88/B-06250 „Beton zwykły.” dla 
100 cykli zamrażania i odmrażania (F 100). Wyni-
ki zestawiono w tablicach 4-5. 

Badania modelowe właściwości 
reologicznych cementów
Pomiary reologiczne przeprowadzono za pomocą 
wiskozymetru rotacyjnego o cylindrach współosio-
wych o nazwie fabrycznej RotoVisco1, w tempe-
raturze 20 ± 1°C. Badania zrealizowano na za-
czynach cementowych dla rosnących i malejących 
szybkości ścinania w zakresie od 0 do 150 [1/s]. 
Wartość lepkości i granicy płynięcia wyznaczano 
przyjmując model Binghama. Krzywe płynięcia 
zdejmowano po 10, 20, 30, 60, 90, 120 minu-
tach od chwili zmieszania cementu z wodą. Bada-
nia reologiczne wykonano dla zaczynów cemento-
wych sporządzonych z cementu wzorcowego CEM 
I oraz z cementu CEM II/B-V z dodatkiem popiołu 
w ilości 30% masy cementu. Badania zrealizowa-
no dla zaczynów bez i z udziałem superplastyfika-
tora (LSMg). Wyniki pomiarów zestawiono na ry-
sunkach 1–2, podając zmiany lepkości plastycznej 
i granicy płynięcia w czasie.

Dyskusja nad wynikami – podsumowanie
Podstawowym celem przeprowadzonych badań 
było określenie wpływu zawartości części palnych 
w popiele lotnym krzemionkowym V na właściwo-
ści cementów z tym dodatkiem.
Przeprowadzone badania potwierdziły niekorzystny 
wpływ na właściwości cementów dodatku popiołu 
lotnego krzemionkowego o dużej zawartości części 
palnych. Zależności w tym zakresie wyznaczono na 
podstawie badań cementów laboratoryjnych i prze-
mysłowych z dodatkiem popiołów zawierających 
od 1,5 do 9,8% części palnych. Zebrane wyniki 
wskazują, że zawartość części palnych w popiele 
wpływa istotnie na podstawowe właściwości użyt-
kowe cementów, takich jak: cechy reologiczne, czas 
wiązania, wytrzymałość, mrozoodporność, oddzia-
ływanie z domieszkami. W każdym przypadku duża 
zawartość niespalonego węgla w popiele ujemnie 
wpływa na wymienione właściwości. Jak zmieniają 
się te właściwości przy stosowaniu popiołów za-
wierających do 5% części palnych i przy wzroście 
zawartości węgla do 10%? Taką dyskusję należy 
przeprowadzić, mając na uwadze w świetle zapisów 
normy cementowej – PN-EN 197-1 Zmiana A3 [3] 
– możliwość stosowania do produkcji cementów po-
piołów zawierających do 9% niespalonego węgla.
Duża zawartość węgla w popiele podwyższa wodo-
żądność cementu. Popiół zawierający 9,8% węgla 
zwiększa wodożądność cementu o 4% w stosunku 
do popiołu zawierającego 1,5-3,9% części palnych 
(tablica 2). Odpowiednio obserwuje się wyraźne 
pogorszenie cech reologicznych cementu. Lepkość 

Rys. 1. Zmiany lepkości 
plastycznej i granicy 
płynięcia po 10, 20, 30, 
60, 90 i 120 minutach 
dla zaczynów wykonanych 
bez dodatku superpla-
styfikatora. W/C zaczynu 
0,45; zaczyn Z01 – cement 
wzorcowy CEM I; zaczyny 
z P1, P2, P3,  cementy 
zawierające odpowiednio 
9,8%, 5,5%, 1,5% części 
palnych w cemencie

fot. Archiwum

background image

budownictwo • technologie • architektura

65

i granica płynięcia zaczynu cementowego z popio-
łem zawierającym 9,8% węgla są zdecydowanie 
wyższe od cementu wzorcowego CEM I bez do-
datku. Popioły o niskiej zawartości węgla obniża-
ją natomiast wyraźnie lepkość i granicę płynięcia 
zaczynu (rys. 1) do wartości niższych od wyzna-
czonych dla cementu CEM I. Takie wyniki potwier-
dzają korzystny wpływ na właściwości reologiczne 
dobrej jakości popiołów lotnych krzemionkowych V 
o niskiej zawartości węgla. 
Dane zestawione w tablicy 3 i na rys. 2 potwier-
dzają słabsze oddziaływanie domieszek uplastycz-
niających na cement zawierający popiół z dużą 
ilością węgla. Wpływ taki zaznacza się gorszymi 
parametrami zaczynu i zapraw cementowych w za-
kresie lepkości plastycznej (rys. 2) oraz utraty pla-
styczności zaprawy w czasie (tablica 3). Urabial-
ność cementu z dodatkiem popiołu o zawartości 
9,8% części palnych, mierzona zmianami konsy-
stencji zaprawy w czasie, obniża się gwałtownie.
Negatywny wpływ dodatku popiołu lotnego o dużej 
zawartości węgla na właściwości cementu potwier-
dzają badania cech fizycznych: warunków wiąza-
nia, wytrzymałości oraz mrozoodporności. Według 
danych zestawionych w tablicy 2 czas wiązania ce-
mentu z popiołem o dużej zawartości węgla ulega 
nadmiernemu wydłużeniu. Wytrzymałość cemen-
tów z popiołem o wzrastającej ilości węgla wyraź-
nie spada. Dotyczy to szczególnie wytrzymałości 
po długim okresie twardnienia. Taka zależność jest 
niewątpliwie związana z gorszą aktywnością pu-
colanową popiołów z dużą ilością części palnych. 
Z danych zamieszczonych w tablicy 1 wynika, że 
zawartość fazy szklistej mierzona ilością części 
nierozpuszczalnych NR w popiele zawierających 
9,8% węgla gwałtownie spada.
Zestawione w tablicy 5 wyniki badań potwierdzają 
negatywny wpływ popiołów lotnych o dużej zawar-
tości węgla na mrozoodporność betonu. Przy wzro-
ście zawartości węgla w popiele od 3,8 do 9,8% 
spadek wytrzymałości betonów F 100 wynosił od-
powiednio 8 i 23%. Domieszka napowietrzająca 
do betonu obniża podane wartości spadku wytrzy-
małości, szczególnie efektywnie w przypadku ce-
mentu z niską zawartością węgla. Efekt działania 
domieszki z cementem zawierającym popiół z dużą 

ilością, 9,8%, części palnych jest wyraźnie obniżo-
ny (tablica 5).
Taki efekt potwierdza słabsze oddziaływanie do-
mieszki chemicznej w obecności popiołów z dużą 
ilością niespalonego węgla.

Podziękowanie
Autorzy dziękują Pani dr Grażynie Bundyrze-Oracz z 
Instytutu Techniki Budowlanej za zrealizowanie badań 
właściwości reologicznych zaczynów z cementów po-
piołowych, których fragment zamieszczono w referacie.

dr inż. Albin Garbacik

dr inż. Tomasz Baran

ISCMOiB w Warszawie 

Oddział Mineralnych Materiałów Budowlanych 

w Krakowie

Literatura

1  PN-EN 450-1:2005 Popiół lotny do betonu. Część 

1: Definicje, specyfikacje i kryteria zgodności

2  PN-EN 197-1:2002 Cement. Część 1: Skład, wy-

magania i kryteria zgodności dotyczące cementów 

powszechnego użytku

3  PN-EN 197-1:2002/ A3:2007 Zmiana A3 do normy: 

Cement. Część 1: Skład, wymagania i kryteria zgod-

ności dotyczące cementów powszechnego użytku

Rys. 2. Zmiany lepkości 
plastycznej po 10, 20, 30, 
60, 90 i 120 minutach  
dla zaczynów wykonanych 
z dodatkiem superplastyfi-
katora. W/C 0,35; Zaczyn 
Z01 – Cement wzorcowy 
CEM I. Zaczyny P1, P2, P3 
z cementów zawierających 
odpowiednio 9,8%, 5,5%  
i 1,5% części palnych  
w cemencie

Materiał pochodzi

z konferencji 

Dni Betonu 2008

fot. Archiwum

background image

66

październik – grudzień 2008

WSTĘP
Prefabrykacja betonowych elementów z przezna-
czeniem dla budownictwa mieszkaniowego prze-
chodziła swój renesans po roku 1970. Wówczas 
na terenie Polski powstały wielkie zakłady pro-
dukcyjne nazywane wielkimi „fabrykami domów”, 
które – w oparciu o typowe projekty i systemy 
technologiczne – na masową skalę i wedle potrzeb 
produkowały prefabrykaty betonowe. Z nich sta-
wiane były następnie osiedla mieszkaniowe. 
Okres zmiany ustroju, w wyniku którego inwestor 
prywatny zastąpił inwestora „anonimowego”, zmu-
sił „fabryki domów” do zmiany kierunku działal-
ności w sektorze budowlanym. Niektóre z nich 
przekwalifikowały się na produkcję innego typu 
asortymentu prefabrykacji betonowej – jak cho-
ciażby wielkogabarytowych elementów na potrze-
by budownictwa przemysłowego.
Wciąż duży potencjał prefabrykacji betonowej i moż-
liwości w zastosowaniu nowoczesnych systemów 
montażowych i połączeń w budownictwie otwierają 
na nowo drzwi przed przedsiębiorstwami prefabry-
kacji betonowej dla potrzeb budownictwa mieszkal-
nego, w tym również domów jednorodzinnych.

SYTUACJA NA RYNKU NIERUCHOMOŚCI
Pomimo dobrej sytuacji na rynku deweloperskim 
(wzrost w I kwartale 2008 r. – jak podaje [1] wy-
niósł 35%, przy zauważalnej stabilizacji na rynku), 
wciąż wysokie ceny mieszkań na rynku pierwotnym 
zachęcają Polaków do budowania domków jednoro-
dzinnych. Inwestycja, jaką jest domek jednorodzin-
ny, staje się opłacalna również biorąc pod uwagę 
konieczność zaciągnięcia kredytu długoletniego w 
bankach – dla inwestora jest on porównywalny z 
kredytem branym na nowe mieszkanie, dla banku 
– kredyty stanowią lokaty bez poważnego ryzyka. 
Czynnikami, jakie generują popyt w tym sektorze 
rynku mieszkaniowego, są przede wszystkim:

–  wzrost zamożności Polaków – spadek bezrobo-

cia, który w roku 2007 wynosił ponad 12%, 
dziś wynosi 9,5%, z tendencją spadkową

–  deficyt mieszkań w Polsce – brak jest co naj-

mniej 1,5 mln mieszkań

–  lokalizacja – społeczeństwo polskie stara się uciekać  

z głośnych centrów miast na ich obrzeża.

DOM JEDNORODZINNY I JEGO WYMAGANIA
Podstawowymi wymaganiami, jakie powinien speł-
niać dom mieszkalny, są trwałość i bezpieczeństwo, 
czyli gwarancja jego żywotności. Niezmiernie ważną 
cechą domu jest również jego energooszczędność, 
szczególnie w przededniu wprowadzenia dyrektywy 
dotyczącej jakości energetycznej budynku. Od tych 
cech uzależnia się to, z czego wybudowany zostanie 
dom jednorodzinny. Koszty, jakie ponosi inwestor, to 
nie tylko koszty związane z materiałami budowlanym, 
ale także z czasem, jaki należy poświęcić na wysta-
wienie domu, a tu w domyśle – koszty robocizny, wy-
najęcia ekip robotniczych, maszyn i sprzętu. Istotny 
jest zatem sposób technologii budowania. Większość 
inwestorów preferuje obecnie stawianie domów wg 
metod tradycyjnych, stosując takie materiały jak: 
ceramika, beton komórkowy, bloczki wapienno-pia-
skowe lub też keramzytobetonowe. Alternatywnym 
rozwiązaniem, rozpowszechnianym w Europie Za-
chodniej, jest technologia wznoszenia domów jedno-
rodzinnych z prefabrykatów betonowych.

PREFABRYKOWANY DOM JEDNORODZINNY
Na konstrukcję prefabrykowanego domu jednoro-
dzinnego składają się: ściany fundamentowe, dach 
dwuspadowy, prefabrykowane ściany zewnętrzne 
i wewnętrzne, stropy betonowe, schody, czasem też 
obiekty zewnętrzne, np. dostawiany garaż. Techno-
logia produkcji elementów konstrukcji betonowej nie 
odbiega znacznie od produkcji wielkogabarytowych 
prefabrykatów betonowych, jak opisano w pozycjach 

technologie

Domy jednorodzinne
Z prefabrykatów betonowych

fot. K

atarzyna Chęcińsk

Fot. 1. Dostawianie prefabrykowanych 
ścian [4]

Fot. 2. Połączenie ścian za pomocą 
systemu VS i pręta zbrojeniowego [6]

fot. K

atarzyna Chęcińsk

Fot. 3. Montaż prefabrykowanych 
ścian domu jednorodzinnego [4]

Fot. 4. Haki gwintowane falowe 
w prefabrykacie betonowym [6]

background image

budownictwo • technologie • architektura

67

[2] i [3]. Prefabrykowane ściany domu jednorodzin-
nego betonowane są na ogół z betonu klasy C20/25 
(beton na kruszywie zwykłym) lub LC 12/15 (beton 
na kruszywie lekkim). Zbrojenie takich ścian to zgrze-
wane siatki zbrojeniowe o średnicy prętów fi 6 plus 
pręty obwodowe o średnicy fi 12, wykonane ze stali 
gatunku BSt 500 S. Stropy prefabrykowane z prze-
znaczeniem dla budownictwa mieszkaniowego pro-
dukowane są zazwyczaj o grubości 16, 18, 20, 26,5 
cm, co uzależniane jest od projektowanego ciężaru 
stropu. Zaletą tego rodzaju płyt jest brak – typowej dla 
stropów tradycyjnych – dużej ilości stali. Występują tu 
cięgna zbrojeniowe fi 9,3 lub 12,5, ze stali sprężają-
cej o wysokiej wytrzymałości charakterystycznej 1860 
MPa. Stosowana klasa betonu uzależniona jest od 
założeń projektowych (dla stropów sprężonych jest to 
C50/60). Innym rozwiązaniem jest zastosowanie płyt 
ze zbrojeniem tradycyjnym, również jako elementów 
wychodzących z wytwórni prefabrykacji betonowej.
Największą zaletą tego typu technologii jest skró-
cenie czasu wznoszenia obiektu z kilku miesięcy do 
zaledwie paru tygodni – biorąc pod uwagę wszyst-
kie etapy budowy domu, a dla samego „zmonto-
wania” konstrukcji – czas ten może wynieść nawet 
tydzień. Wszystko dzięki gotowym – prefabrykowa-
nym elementom konstrukcyjnym budynku (ściany, 
stropy, schody) i ich szybkiemu zmontowaniu przy 
pomocy nowoczesnych systemów połączeń. 
Projekt prefabrykowanego domu jednorodzinnego – 
zgodnie z ogólnymi założeniami architektonicznymi, 
technologicznymi i technicznymi – nie jest skompli-
kowany, ale – co istotne – podporządkowany jest 
budownictwu energooszczędnemu. Bryła budynku 
powinna być dobrana tak, aby zapewnić w jak naj-
bardziej optymalny i gwarantujący wygodę, intym-
ność i komfort użytkowania sposób. Uzyskuje się to 
dzięki spełnieniu, już w fazie projektowania, nastę-
pujących założeń PEFE (P – Prostota, E – Energoo-
szczędność, F – Funkcjonalność, E – Estetyka):
–  dom powinien być maksymalnie prosty, tak w rzu-

cie poziomym, jak i w bryle, ze względu na jak 
największą możliwość sprefabrykowania elemen-
tów konstrukcyjnych – tak aby umożliwić szybką i 
ekonomiczną budowę nawet wielu domów

–  prostota i zwarta bryła budynku umożliwia uzy-

skanie optymalnej proporcji powierzchni przegród 
do kubatury budynku (tzw. współczynnik kształtu), 
która to proporcja pozwala na uzyskanie najlep-
szych parametrów dla oszczędności związanych 
z energią przeznaczoną na ogrzewanie domu

–  uzyskanie maksymalnych i ekonomicznie uzasad-

nionych współczynników przenikania ciepła przez 
przegrody, poprzez odpowiednią ich konstrukcję

–  spójność rozwiązania architektonicznego z kon-

strukcją budynku oraz możliwość kształtowania 
jego architektury elementami będącymi uzupełnie-
niem podstawowej kubatury budynku czyni z niego 
równie atrakcyjny obiekt w zabudowie tradycyjnych 
domów jednorodzinnych pobliskiej zabudowy.

Tabela 1 zestawia rozwiązanie przykładowego domu 
jednorodzinnego zgodnie z założeniami PEFE.

MONTAŻ DOMU JEDNORODZINNEGO 
Z PREFABRYKATÓW BETONOWYCH
Dzięki wykorzystaniu prefabrykowanych elemen-
tów ścian, stropów i schodów montaż prefabryko-
wanych domów jest uproszczony. Czas od momen-

tu rozpoczęcia do jej zakończenia, przy założeniu 
terminowej dostawy materiałów, wyposażenia we 
właściwy sprzęt i sprzyjających warunków atmo-
sferycznych, wynieść może nawet 5 dni (nie obej-
muje on wykonania fundamentów). 
Poniżej przedstawiono harmonogram montażu jed-
nego z domów, postawionego we wschodniej Pol-
sce, w konstrukcji prefabrykowanych elementów 
betonowych w oparciu o film poglądowy [4].
Dzień pierwszy:
1. Naprowadzanie przez ekipę wykonawczą przy 

pomocy dźwigu elementów ścian – zewnętrz-
nych i wewnętrznych domu (fot. 3,4).

  Ściany ustawiane są na zaizolowanych ścianach fun-

damentowych na zaprawie montażowej, rektyfikowa-
ne i unieruchamiane do momentu związania zaprawy. 
Sąsiednie ściany łączone są ze sobą za pomocą szyn 
montażowych, umieszczonych w szczelinie wypeł-
nionej następnie bardzo płynną i wysokowytrzymałą 
zaprawą montażową lub betonem. Stropy – prefa-
brykowane elementy – stabilizowane są na ścianach 
wkręcanymi w ściany nośne kotwami. Naroża domu, 
spinane na całej wysokości prętem o średnicy fi 12, 
zapewniają stateczność konstrukcji. 

2. Montaż stropów (fot. 5)
3. Montaż  schodów
4. Montaż ścian szczytowych jw.
Dzień drugi:
1. Montaż więźby dachowej
2. Murowanie  komina

Założenia PEFE

Rozwiązanie dla domu jednorodzinnego

P – Prostota

•  Wykonanie elementów konstrukcyjnych z gotowych prefabrykowa-

nych elementów: ścian, stropów, schodów.

•  Montaż elementów konstrukcyjnych z wykorzystaniem akcesorii 

do betonu – na przykł. systemów firmy Jordahl&Pfeifer tj. szyn 
i łączników, kotew, śrub rektyfikacyjnych, i wysokowytrzymałej 
zaprawy montażowej. (fot. 1-4)

•  Sprawny i „czysty” proces budowy.
•  Plan budynku oparty na prostokącie, o dachu dwuspadowym.

E – Energooszczęd-

ność

• Wykonanie ścian wg następujących wariantów:
 

– z betonu C20/25 gr. 16 cm współczynnik U=2,66 (ściana ze-
wnętrzna, konstrukcyjna, z otworami lub bez)

  – z układu warstw keramzytobeton gr. 16 cm. LC 12/15 

+styropian+tynk, współczynnik U=0,26 (ściana zewnętrzna, 
konstrukcyjna, z otworami lub bez).

•  Wyposażenie domu w nawiewno – wywiewny system ogrzewania i 

wentylacji, połączony z odzyskiem ciepła powietrza zużytego oraz 
wymiennikiem gruntowym, z możliwością zainstalowania kolekto-
rów słonecznych. Przeszklenie ściany południowej elewacji.

F – Funkcjonalność

•  Projektowanie wg założeń Performance Concept .
•  Możliwość wykorzystania technologii prefabrykacji, opartej o sy-

stem rozwiązań projektowych (deskowań, zazbrojenie elementów, 
akcesorii montażowych do betonu).

•  Powierzchnia zabudowy i zagospodarowania części mieszkalnej 

dostosowana do potrzeb klienta. 

•  Standardowe rozwiązanie zagospodarowania domu o powierzchni 

100 mkw.:

Parter:
Pokój dzienny
Pokój 1, 
Przedsionek, 
Przedpokój
Pomieszczenie techniczno-gospodarcze
Poddasze:
WC
Kuchnia
Pokój 1
Pokój 2
Łazienka
Przedpokój

E – Estetyka

• Układ przestrzenny i proporcje budynku proste, nie przytłaczają, 

oddają poczucie ładu.

Tabela 1. Rozwiązanie  
dla prefabrykowanego 
domu jednorodzinnego  
wg założeń PEFE

background image

68

październik – grudzień 2008

3. Nakładanie na ściany warstwy izolacyjnej – sty-

ropianu (fot. 6)

Rozwiązania projektowe uwzględniają w ofercie 
również ściany warstwowe z warstwą nośną, ocie-
pleniem i fakturą zewnętrzną – elewacyjną.
Dzień trzeci:
1. Prace związane z układaniem połaci dachowej
2. Tynkowanie ścian zewnętrznych
3. Montaż stolarki okiennej i drzwiowej
Dzień czwarty:
1. Prace związane z wykańczaniem dachu
2. Tynkowanie  cd.
Dzień piąty:
1. Wykańczanie wnętrza
2. Biały  montaż.
Dom zostaje oddany do użytku klienta w stanie ta-
kim jak pokazano na fot. 7.

JAKOŚĆ PREFABRYKOWANYCH 
DOMÓW JEDNORODZINNYCH 
Technologia prefabrykacji betonowej, podporząd-
kowana najwyższym standardom, pozwala na wy-
twarzanie dobrych jakościowo elementów. Zostaje 
to spełnione dzięki:
–  standaryzacji rozwiązań konstrukcyjnych ele-

mentów

–  utrzymaniu stałych warunków otoczenia, w ja-

kim odbywa się betonowanie

–  kompleksowemu systemowi deskowań i techniki 

montażu

–  zastosowaniu odpowiednich sprawdzonych ma-

szyn i urządzeń

–  metodom przyspieszającym dojrzewanie betonu
–  opracowanej technologii produkcji – począwszy 

od formowania szkieletu zbrojenia, przez ukła-
danie mieszanki w formie deskowania, po pro-
ces pielęgnacji

–  opracowanej stałej recepturze betonu i dozowaniu 

składników w odpowiednich ilościach (dla zadanej 
konsystencji) za pomocą stacjonarnego systemu 
sterującego węzłem betoniarskim w fabryce

–  sprawdzonym źródłom dostaw surowców (ce-

mentu, kruszywa, chemii budowlanej itp.) i za-
pewnieniu o ich jakości w postaci atestów, de-
klaracji zgodności

–  podporządkowaniu rzeczywistych wymiarów 

elementów podanym w projekcie technicznym

–  podporządkowaniu wymaganiom BHP pracy 

brygad roboczych, jak i sprzętu [3].

Warto uwzględnić fakt, że w wytwórni prefabryka-
tów betonowych działa SZJ i/lub Zakładowa Kontrola 
Produkcji, które to – jako systemy podporządkowane 

jakości – w sposób ciągły monitorują i kontrolują wy-
twarzanie wyrobów budowlanych – składowych kon-
strukcji prefabrykowanego domu jednorodzinnego.
Inną zaletą domów jednorodzinnych z prefabrykatów 
betonowych jest ich efektywność energetyczna. Zbada-
no, że w budynku złożonym z przegród ciągłych (ścian 
prefabrykowanych) dla warunków północnoeuropej-
skiego klimatu zmniejszenie zużycia energii wynosi 
o 2-15% mniej w porównaniu z budynkiem wybudo-
wanym w tradycyjny sposób. Dzieje się tak dzięki masie 
termicznej betonu, który jako materiał ciężki ulega szyb-
kiemu nagrzaniu, a zarazem oddaje wolniej uzyskaną 
energię (poprzez promieniowanie do pomieszczenia).
Zastosowanie betonowych elementów przynosi tak-
że korzyść, jeżeli chodzi o utrzymanie odpowied-
nich warunków higienicznych i zdrowotnych. Beton 
przy zastosowaniu kruszywa piaskowego wykazuje 
najmniejszą promieniotwórczość pierwiastków na-
turalnych w porównaniu z pozostałymi materiałami 
stosowanymi do wznoszenia budynków.

PODSUMOWANIE
Prefabrykaty betonowe są trwałe, wykazują długą ży-
wotność, charakteryzują się dobrą izolacyjnością ciep-
lną oraz akustyczną, odpornością na ogień, nie mają 
szkodliwego wpływu na środowisko naturalne, co wię-
cej – jak pokazują przykłady zza granicy zachodniej 
[5] – istnieje możliwość ich demontażu i ponownego 
montażu w konstrukcję obiektów budowlanych.
Obecnie na terenie Polski stoi kilka domów jednorodzin-
nych z wykorzystaniem prefabrykatów betonowych no-
wej generacji, co wskazuje na to, że i w budownictwie 
mieszkaniowym technologia ta znajduje swoje zastoso-
wanie. Dodać należy, że w wielu biurach projektowych 
powstają projekty domków jednorodzinnych zalicza-
nych do grupy tzw. Green Buildings, z zastosowaniem 
właśnie betonu – dostosowane do nowych czasów, do 
obecnych potrzeb człowieka i środowiska.

inż. Katarzyna Chęcińska 

Literatura:

1  Rapor t Marketbeat Polska – Wiosna 2008, 

Cashman&Wakefield

2  K. Chęcińska, Prefabrykaty na centra handlowe, BTA 

nr 1/2008

3  K. Chęcińska, Prefabrykacja – gdy jakość idzie w pa-

rze z odpowiedzialnością, BTA nr 3/2008

4  Film pokazowy firmy „OPDP” Sp. z o.o.

5  B. Gronostajska Domy z betonu…, Czasopismo Techniczne 

A, Wydawnictwo Politechniki Krakowskiej, Kraków 2007

6  Katalog produktów firmy Jordahl&Pfeifer, Pfeifer 

– systemy transportowe i Pfeifer – VS system

Fot. 7. Prefabrykowany dom jednorodzin-
ny – oddanie do użytkowania [4]

fot. K

atarzyna Chęcińsk

Fot. 5. Montaż prefabrykowanych elemen-
tów stropu [4]

Fot. 6. Termoizolacja domu jednorodzinnego [4]

fot. K

atarzyna Chęcińsk

background image

budownictwo • technologie • architektura

69

Po długich dyskusjach i negocjacjach 3 września 2008 zostało 
podpisane przez ministrów komunikacji Danii i Niemiec porozu-
mienie w sprawie przeprawy drogowo-kolejowej przez cieśninę 
Fehmarn na Bałtyku. Budowa mostu łączącego duńską miejsco-
wość Rødby z niemieckim Puttgarden stanowić będzie najkrótsze 
połączenie drogowe Skandynawii poprzez Bałtyk z Europą.
Już w 1964 roku prezentowane były pierwsze plany tego rodzaju 
połączenia. Jednakże dopiero dziś doszło do ich realizacji. Głów-
ną przeszkodę stanowił problem podziału kosztów. Strona duń-
ska chciała, aby koszty budowy były finansowane po połowie. 
Strona niemiecka nie była jednak skłonna do zaakceptowania 
tej propozycji. Ostatecznie po długich negocjacjach uzgodniono, 
że koszt wykonania mostu pokrywać będzie Dania. Strona nie-
miecka zobowiązała się natomiast do wykonania odpowiedniej 
dojazdowej sieci drogowej i kolejowej na swoim terenie. Plano-
wana inwestycja ma być zakończona w 2018 roku. Tak wiec po 
54 latach ambitny zamiar połączenia drogowego Skandynawii 
poprzez Bałtyk doczeka się realizacji.

Lokalizacja
Cieśnina Fehmarn (Fehmarn Belt) stanowi najwęższy przesmyk na 
Bałtyku oddzielający Danię od Niemiec. Jego szerokość wynosi za-
ledwie 19 km. Stanowi on jednocześnie bardzo uczęszczany szlak 
wodny. Płyną nim statki z Kanału Kilońskiego i Dużego Bełtu na 
wschód i odwrotnie. Rocznie przepływa nim około 60.000 jedno-
stek. Są to duże statki, których długość dochodzić może do 350 
m, w tym liczne zbiornikowce z ładunkiem ropy. W przypadku nie-
przewidzianej kolizji na tak ograniczonym akwenie następstwa dla 
środowiska mogą być katastrofalne. Stąd sprawą pierwszoplanową 
jest zapewnienie bezpieczeństwa żeglugi pod samym mostem.
 
Rozpatrywane rozwiązania projektowe
Według duńskiego biura Fehmarn Belt A/S, które zajmuje się 
całością organizacji budowy, rozważane są cztery możliwości:

1 most dwupoziomowy z czterema przęsłami podwieszonymi o 

724 m każde. Ruch statków odbywałby się jednokierunkowo 
pod dwoma oddzielnymi skrajnymi przęsłami. Przewidywany 

koszt 32 miliardy koron

2 drugą możliwość stanowi rozwiązanie, w którym 

poprzestano by na dwóch przęsłach podwieszo-
nych, przy zachowaniu oddzielnego jednokierun-
kowego przepływu statków

3 trzeci sposób to most z przęsłem wiszącym o roz-

piętości 1700 m, pod którym odbywać się będzie 
dwukierunkowy ruch statków. Rozwiązanie podobne 
do tego, jakie zastosowano pod mostem nad Dużym 
Bełtem. Przewidywany koszt 37 miliardów koron

4 czwartą możliwość stanowi propozycja budowy tu-

nelu układanego w wykopie na dnie morskim. Ana-
logiczne rozwiązanie do tego, jakie zastosowano w 
połowie przeprawy między Malmö i Kopenhagą, 
a dokładnie między sztucznie usypaną wyspą Pe-
berholm i Kopenhagą. Koszt tej inwestycji wzrasta 
do 40 miliardów koron. Gorzej przedstawia się też 
problem w przypadku nieprzewidzianego zderzenia 
statku z jedną z „wysepek wentylacyjnych”.

Na razie wszystko wskazuje na to, że realizowana będzie 
pierwsza wersja, tj. most dwupoziomowy o długości 20 
km dla ruchu drogowego i kolejowego, z czterema przę-
słami podwieszonymi o rozpiętości ok. 700 m. Całość 
kosztów budowy mostu w wysokości 4,3 miliarda euro 
finansowana będzie przez stronę duńską, przy czym jedną 
czwartą tej kwoty pokryje Unia Europejska.
Zakłada się również, że mostem tym będą mogły 
jeździć pociągi z prędkością do 160 km/godz. Nie 
wyklucza się też, że w przyszłości na tej trasie będą 
mogły kursować pociągi superszybkie, przemiesz-
czające się z prędkością 260 km/godz. Wymagać to 
jednak będzie przeprowadzenia specjalnych studiów 
i analiz co do realności takiego rozwiązania.
Przewidywane natężenie ruchu wynosić będzie 
10.000 pojazdów samochodowych i 4000 pasaże-
rów kolejowych w ciągu doby. Umożliwi to cztero-
pasmowa jezdnia dla samochodów na górnym pozio-
mie i dwutorowa linia kolejowa na dolnym.

Inwestycje związane
W istocie rzeczy budowa przeprawy Rødby – Puttgarden 
jest tylko częścią koniecznych do zrealizowania inwestycji. 
Strona niemiecka zgodnie z przyjętymi zobowiązaniami 
musi całkowicie zmodernizować stanowiącą już dzisiaj 
wąskie gardło sieć drogową i kolejową. Począwszy od 
Puttgarden musi być wybudowany 30-km odcinek nowej 

Most przez Bałtyk. Rødby – Puttgarden

Puttgarden

Rødby

FEMERN

Bełt Fehmarn

Nykøbing Falster

Vordingborg

Næstved

Haslev

Ringsted

Køge

Roskilde

København

(Kopenhaga)

S-tog København-Hillerød

Hillerød

Fredensborg

Helsingør

Helsingborg

Przeprawa drogowo-
kolejowa między 
Helsingør i Helsingborg

Budowa drugiego toru
kolejowego od Helsingør 
do Hillerød

Nowy tor kolejowy od Køge
do Næstved poprzez Haslev

Elektryfikacja linii kolejowej
od Ringsted do Rødby

Budowa nowego mostu albo przebudowa 
istniejącego mostu poprzez Masnedsund

Przebudowa mostu Storstrôm

Budowa drugiego toru 
kolejowego przy Orehoved

Budowa drugiego toru kolejowego
od Vordingborg do mostu Storstrcjtai 
i od Orehoved do Rødby

Budowa nowego mostu w Nykøbing Falster
obok istniejącego mostu Fryderyka IX

Nowa stacja w Rødby

Budowa 7,5 km podwójnego toru
kolejowego od wybrzeża do istniejącej
linii kolejowej na wschód od Rødby

Modernizacja istniejących torów

Przebudowa 32 przejazdów
i 21 mostów

nowa/przebudowana autostrada

istniejąca linia kolejowa 11

istniejąca autostrada
nowa/przebudowana linia kolejowa 18

Budowa autostrady z Helsingør
przez Hillerød do Roskilde
i dalej w kierunku Femern

aktualności

background image

70

październik – grudzień 2008

autostrady oraz położony drugi tor kolejowy. Koszt tych prac jest wyce-
niany na około 1 miliard euro.
Na terenie Danii zakres związanych inwestycji jest znacznie 
większy. Konieczna będzie przebudowa względnie budowa kilku 
nowych mostów kolejowych. Budowa nowego odcinka kolejowe-
go (Køge – Næstved), ułożenie drugiego toru na linii Orehoved 
– Rødby i co najważniejsze elektryfikacja(!) całej linii kolejowej 
z Ringsted do Rødby. W chwili obecnej tylko główne linie kole-

jowe w Danii są zelektryfikowane, a podstawowa jest trakcja 
dieslowska. Całość tych prac szacuje się na 1,5 do 3 miliardów 
euro. Zwrot kosztów budowy mostu Rødby – Puttgarden nastąpi 
poprzez opłaty za przejazd. Przewiduje się, że zwrócą się one 
w ciągu 25 lat.

Termin realizacji
Po podpisaniu 3 września 2008 roku porozumienia między mi-
nistrami komunikacji Niemiec i Danii parlamenty obu tych kra-
jów dokonają jego zatwierdzenia. Prace studialne, projektowe i 
uzgodnienia ze wszystkim powołanymi instytucjami mogą trwać 
4 lata. W roku 2012 rozpoczęta zostanie budowa, a jej zakoń-
czenie nastąpi w 2018 roku.
Połączenie to będzie miało kapitalne znaczenie dla powiązania 
takich dużych aglomeracji jak Hamburg, Kopenhaga i Malmö. 
Dziś 340-km trasę z Kopenhagi do Hamburga przebywa się 
pociągiem w 4 godziny 40 minut, a w przyszłości w niecałe 
3 godziny. Natomiast po wprowadzeniu superszybkich pocią-
gów dojazd z Malmö zajmie tylko 2 godziny. Stworzy to realną 
możliwość, że mieszkać będzie można np. w Szwecji lub Danii, 
a pracować w rejonie Hamburga.
Już dziś widać, jak dalece względy komunikacyjne wpłynęły na 
wzajemne stosunki takich dużych aglomeracji jak Kopenhaga 
i Malmö. Po wybudowaniu łączącego je mostu nad Oresundem 
wielu Duńczyków zamieszkało w Malmö, a Szwedów zatrudniło 
się w Kopenhadze. Podobnie wielu młodych Szwedów studiuje 
na uniwersytecie w Kopenhadze. Decydującymi okazały się takie 
czynniki, jak różnice w wysokości czynszów, względy podatkowe 
czy łatwość dostania się na studia. Do negatywnych zjawisk zali-
czyć można całkowitą likwidację ruchu promowego. Tak w przy-
padku Malmö jak i Kopenhagi wpłynęło to na zmianę charakteru 
całej dzielnicy nadbrzeżnej, nie wspominając o likwidacji sporej 
ilości miejsc pracy.

doc. dr inż. Wojciech Roszak

Szwecja

Puttgarden

Rødby

Nakskov

Gedser

MØN

FALSTER

LOLLAND

FEMERN

DANIA

Bełt Fehmarn

Zat. 

Kilońska

NIEMCY

Lokalizacja mostu poprzez cieśninę Fehmarn na Bałtyku, stanowiącego 
najkrótsze połączenie Skandynawii z Europą

background image

budownictwo • technologie • architektura

71

8Z–D[OZEZTUSZCVUPSQPNQEPCFUPOV+6/+*/OBUFSZUPSJVN1PMTLJ

EPTLPOBBKBLPyÃ

NBLTZNBMOBQSPTUPUB

TUBOEBS

Z[BDKBSP[XJ–[BÎ

UZMLPTQSBXE[FOJEPTUBXDZ

3FYSPUI )BXF 8FMEPY (SVOEGPT

Polska

+6/+*/1PMTLBTQ[PP
BMHPMJTUPQBEB ,SBLÐX
5FM 
FNBJMJOGP!KVOKJOQM XXXKVOKJOQM

NJFTJÇD[OZPLSFTSFBMJ[BDKJ

4&38*48)

background image

72

październik – grudzień 2008

Przemysł cementowy jest jednym z ważniejszych konsumentów 
materiałów ogniotrwałych. Różne metody produkcji klinkieru ce-
mentowego, zmiany w technologii jego wytwarzania mające na 
celu intensyfikację przebiegu procesu oraz zwiększenie wydajno-
ści, a także, coraz powszechniejsze, wykorzystywanie instalacji 
pieców obrotowych do utylizacji surowców i paliw alternatyw-
nych, pociągające za sobą zaostrzenie warunków pracy ich wy-
łożeń, stwarzają stosowanym w nich materiałom ogniotrwałym 
coraz wyższe i zróżnicowane wymagania jakościowe. Dotyczy 
to zwłaszcza wysokotemperaturowych stref pieców, w których 
wyłożenie zużywa się najszybciej, powodując, że na strefy te 
przypada 70÷80% wszystkich napraw wyłożenia. We współ-
cześnie pracujących piecach obrotowych na wyłożenie tych stref 
stosowane są głównie zasadowe wyroby ogniotrwałe, jedyne, 
które tym warunkom mogą sprostać. 
Zakłady Magnezytowe ROPCZYCE SA od początku już ponad 
30-letniej działalności produkcyjnej traktują przemysł cemen-
towy jako jednego z ważniejszych odbiorców swoich wyrobów, 
konsumującego nawet do 12% całej ich produkcji. Wyrazem 
tego jest bardzo ścisła i szeroka współpraca z cementowniami. 
Działania Zakładów Magnezytowych ROPCZYCE SA, będące 
efektem tej współpracy, można sprowadzić do dwóch obszarów: 
ułatwienie wykonywania i kontroli prac murarskich oraz rozwój 
i produkcja gatunków wyrobów o zróżnicowanych, ale stabilnych 
własnościach użytkowych.
Rozwiązaniami w ramach pierwszego obszaru było wprowa-
dzenie czytelnego oznakowania formatu klinów oraz ich strony 
roboczej (główek), a także wyposażenie klinów w indywidualne 
przekładki dylatacyjne oraz w otuliny stalowe, mocowane tech-
niką klejenia. Obszar drugi obejmuje opracowanie technologii 
i uruchomienie produkcji wielu nowych rodzajów i gatunków 
wyrobów ogniotrwałych, mogących pracować w specyficznych 
warunkach pieców obrotowych.
Początki produkcji wyrobów dla przemysłu cementowego obej-
mowały tylko dwa standardowe gatunki tworzyw magnezjowo-

chromowych: MC3 i MC6. Zdobywane w trakcie ich stosowania 
doświadczenia oraz wiedza o procesach zużywania się tych wy-
robów w piecach obrotowych zaowocowały opracowaniem tech-
nologii i wdrożeniem do produkcji szeregu dalszych odmian tych 
gatunków, które dzięki odpowiedniemu doborowi surowców róż-
niły się składem chemiczno-mineralnym i innymi własnościami 
użytkowymi. Stwarzało to możliwości wariantowego dobierania 
wyrobów dla poszczególnych rejonów wysokotemperaturowych 
stref pieców, uwzględniającego specyficzne dla nich warunki 
pracy.
Aktualna oferta dla przemysłu cementowego, oprócz nadal 
produkowanych dwóch gatunków wyrobów magnezjowo-chro-
mowych przeznaczonych dla umiarkowanych warunków pracy, 
obejmuje sześć gatunków wyrobów magnezjowo-spinelowych, 
których charakterystykę przedstawia tablica 1.
Wyroby magnezjowo-spinelowe produkowane są ze specjalnie 
dobranych mieszanin klinkieru magnezjowego oraz topionego 
spinelu MgO·Al

2

O

3

. W wyrobach tych, poprzez różnicowanie nie 

tylko zawartości Al

2

O

3

, ale także i zawartości tlenków akceso-

rycznych, modyfikuje się takie ważne dla pracy w piecach obro-
towych cechy użytkowe, jak: przyczepność napieku, wrażliwość 
na zmienną atmosferę czy odporność na ścieranie. Jeden z tych 
gatunków dodatkowo, dla zwiększenia odporności korozyjnej, 
posiada dodatek ZrO

2

.

Oprócz formowanych wyrobów zasadowych oferta Zakładów 
Magnezytowych ROPCZYCE SA obejmuje również materiały nie-
formowane (tablica 2): zaprawy zasadowe do łączenia wyrobów 
oraz ogniotrwałe niskocementowe betony wysokoglinowe, w tym 
także modyfikowane dodatkiem SiC, zwiększającym ich odpor-
ność na ścieranie oraz korozyjne oddziaływania soli alkaliów. 
Betony te zalecane są na osłonę lancy palnikowej oraz na wyło-
żenie strefy wylotowej pieca. 
Zakłady Magnezytowe ROPCZYCE SA nie ustają w dalszych 
poszukiwaniach sposobów dostosowywania swych wyrobów 
do zmieniających się potrzeb użytkowników. Wyrazem tego są 

Gatunek

Skład chemiczny

%

Poro-

watość 

otwarta

Gęstość  
pozorna

Wytrzym.  

na ściskanie

Ogniotrw.  

pod obciąż.

Odporność 

na wstrząsy 

termiczne 

/powietrze

Rozszerzalność term. 

liniowa

%

MgO

Al

2

O

3

SiO

2

CaO

Fe

2

O

3

Cr

2

O

3

%

g/cm

3

MPa

°C

950°C

300°C

1400°C

Wyroby magnezjowo-spinelowe

Permal 7

87,3

8,0

1,3

0,5

2,0

-

19,0

2,85

70

>1680

100

0,21

1,52

Permal 12

83,8

11,9

1,2

0,5

1,6

-

19

2,85

55

>1700

100

0,22

1,54

Permal 3

88,9

6,1

1,4

0,5

1,9

-

19,0

2,86

65

>1700

100

0,29

1,81

Permal SF7

88,0

7,6

1,2

0,5

1,7

18,0

2,90

80

>1700

100

0,23

1,54

Permal SF12

83,5

11,5

1,2

0,5

1,7

18,0

2,85

55

>1700

100

0,25

1,54

Permal 5E

92,4

5,5

0,3

0,9

0,5

-

16,5

2,91

65

>1700

100

0,24

1,68

Permal A

85,4

12,4

0,3

0,9

0,5

-

17,0

2,91

68

>1700

100

0,21

1,68

Permal AZ

82,7

12,0

0,3

0,8

0,5

ZrO

2  

2,7

15,5

2,98

65

>1700

100

0,21

1,74

Wyroby magnezjowo-chromitowe

Perkrom 

MC3

76,8

8,6

2,5

1,4

6,2

8,6

19,0

2,9

50

>1660

80

0,32

1,64

Percrom 

MC6

83,0

4,3

2,1

0,7

3,8

5,0

19,0

2,9

60

>1700

80

0,23

1,57

Wyroby Al

2

O

3

 – SiO

2

 – SiC

Alsic CP

-

45

26

-

1

SiC  25

15,0

2,55

70

>1550

95

0,15

900ºC 0,44

Zakłady Magnezytowe ROPCZYCE SA 
dla przemysłu cementowego

prezentacje

Tablica 1. Oferta Zakładów Magnezytowych ROPCZYCE SA dla pieców obrotowych /wyroby formowane/

background image

budownictwo • technologie • architektura

73

szeroko zakrojone, prowa-
dzone wspólnie z krajowymi 
ośrodkami naukowymi, prace 
badawcze nad dalszymi moż-
liwościami modyfikowania 
własności użytkowych wyro-
bów zasadowych, a zwłasz-
cza ich odporności korozyjnej, 
poprzez wprowadzanie innych 
jeszcze dodatków, np. cyrko-
nianu wapnia CaZrO

3

 czy tlen-

ku tytanu TiO

2

.

Z a k ł a d y   M a g n e z y t o w e 

 

ROPCZYCE SA zdobywają do-
świadczenia eksploatacyjne 
swoich wyrobów w wielu ce-
mentowniach. Ciągła analiza 
wykorzystania tych wyrobów 
i powiązanie jej z rzeczywisty-
mi warunkami pracy jest waż-
nym elementem współpracy 
z przemysłem cementowym, pozwalającym na optymalny, odpo-
wiedni do specyfiki pracy danego pieca, dobór rodzaju materiałów 
na jego wyłożenie. Dobór ten jest wspierany stale doskonalonymi 
technikami badawczymi, pozwalającymi poznać zachowanie się 
wyrobów w warunkach symulujących rzeczywiste oddziaływania 
niszczące. Propozycje aplikacji zasadowych materiałów ognio-
trwałych w piecach obrotowych przedstawia rys. 1.
Materiały ogniotrwałe produkcji Zakładów Magnezytowych  
ROPCZYCE SA są z powodzeniem stosowane nie tylko w cemen-
towniach krajowych, ale także w cementowniach wielu innych 
krajów. Dostarczane są one największym producentom cemen-
tu, takim jak Lafarge, Heidelberger, Italcementi, Woppfinger, 
Dyckerhoff, Cemex oraz wielu innym. W typowych warunkach 
pracy pieców obrotowych, narzucanych przez stosowane surow-
ce i technologie otrzymywania klinkieru cementowego, wyroby 
Permal 7 oraz Permal 12, zabudowane w strefie spiekania oraz 
w górnej strefie przejściowej, pracują z powodzeniem przez okres 
2÷4 lat. W warunkach agresywnego środowiska pracy, wynika-
jącego ze zwiększającego się udziału paliw alternatywnych typu 
PAS-r i PAS-i, dobre wyniki pracy (trwałości 1÷2 lat), zwłaszcza 
w strefach z nietrwałym napiekiem, zapewniają natomiast wyro-
by Permal 5E oraz Permal A. 
Testy wyrobów z Ropczyc, przeprowadzone w szczególnie trud-
nych warunkach eksploatacyjnych w dwóch cementowniach au-
striackich, w których do opalania pieców stosowano 51÷66% 
paliw alternatywnych w postaci opon, mączki zwierzęcej i two-
rzyw sztucznych, potwierdziły wysoką ich jakość. W tym bardzo 
agresywnym chemicznie środowisku wyroby Permal A i Permal 
12 przepracowały ponad 12 miesięcy, nie ustępując lub nawet 
przewyższając trwałością wyroby innych znanych europejskich 
producentów. Te i kolejne udane doświadczenia eksploatacyj-
ne spowodowały wzrost zainteresowania naszymi wyrobami. 
W chwili obecnej możemy się poszczycić, że wyroby z Ropczyc 
znane są z niezawodnej pracy w takich krajach jak Niemcy, 
Austria, Czechy, Słowacja, Bułgaria, Grecja, Włochy, Ukraina, 
Rosja, Litwa, Łotwa, Estonia, Mołdawia, Cypr, Węgry czy Chor-
wacja. Wyroby nasze trafiły także na drugą półkulę do Kanady 
i Stanów Zjednoczonych. Planowana i częściowo już realizowa-
na jest ekspansja Zakładów Magnezytowych ROPCZYCE SA tak-
że i na Daleki Wschód.
Podsumowując, można stwierdzić, że wyroby z Ropczyc są 
z powodzeniem stosowane niemal na całym świecie, w piecach 
o średnicach od 3,0 do 6,7 m i wydajnościach od kilkuset do 
ponad 8500 ton klinkieru na dobę, produkujących klinkier róż-
nymi metodami i opalanych różnymi paliwami, także przy znacz-
nym udziale paliw alternatywnych.

Należy także podkreślić, że Zakłady Magnezytowe ROPCZYCE 
SA wraz ze swoją ofertą materiałową zapewniają również do-
radztwo techniczne w zakresie od doboru, zabudowy i eksploata-
cji wyrobów aż po późniejszy serwis poinstalacyjny, obejmujący 
badania wyrobów po pracy i analizę przyczyn ich zużycia. Istot-
nym elementem współpracy Zakładów Magnezytowych ROP-
CZYCE SA z odbiorcami wyrobów stały się też konferencje na-
ukowo-techniczne, także międzynarodowe, poświęcane szeroko 
rozumianej problematyce stosowania materiałów ogniotrwałych 
w przemyśle cementowym.

Małgorzata Szymaszek – ZM ROPCZYCE SA

Jurek Piech

Jacek Piątek

Gatunek

Skład chemiczny

%

Uziarnienie

Porowatość 

otwarta

Gęstość  
pozorna

Wytrzym.  

na ściskanie

Odporność na 

wstrząsy ter-

miczne /woda

Po wysuszeniu w 110ºC 

950°C

MgO

Al

2

O

3

SiO

2

CaO

Fe

2

O

3

Cr

2

O

3

mm

%

g/cm

3

MPa

Masy i prefabrykaty z betonów niskocementowych

Runcast BWAC3M

-

64

7

1,3

0,6

SiC

25

0,1-0,3

19

2,77

45

>45

Runcast BWA1M

-

73,5

24,6

0,6

0,45

0-8

15

2,77

40

>45

Runcast BALM/

ACM 

-

49,5

17

1,5

0,4

SiC

30

0-6,3

13

2,78

52

>30

Zaprawy

Bondmix 

ZMX 90

91,4

1,1

3,5

0,6

2,1

-

0-0,1

Zaprawa wymaga 

dodatku wody i szkła 

wodnego

Przeznaczone do łączenia wy-

robów magnezjowo-spinelowych

Bondmix ZM1S

85,7

1,5

6,7

0,8

2,2

-

0-0,1

Zaprawa wymaga 

dodatku wody

Bondmix ZMCK

72,0

3,5

5,8

1,0

8,2

7,3

0-0,1

Zaprawa wymaga 

dodatku wody

Przeznaczona do łączenia wyro-

bów magnezjowo-chromitowych

Bondmix ZAK

59,5

34,3

0,8

0-0,1

Zaprawa wymaga 

dodatku wody

Przeznaczona do łączenia wyro-

bów Al

2

O

3

 – SiO

2

 – SiC

Tablica 2. Oferta Zakładów Magnezytowych ROPCZYCE SA dla pieców obrotowych /wyroby nieformowane/

Rysunek 1. Propozycja stosowania wyrobów w cementowym piecu obrotowym

background image

74

październik – grudzień 2008

Decyzja o budowie zakładu cementowego w Kar-
sach koło Ożarowa została zatwierdzona w 1973 
roku. Rok później rozpoczęła się budowa cementow-
ni według duńskiej licencji F. L. Smidth, a w 1978 
roku cementownia osiągnęła projektowaną zdolność 
produkcyjną (dwa piece do wypału klinkieru) i od-
prawiono pierwszy pociąg z cementem.
Od 13 lat Cementownia Ożarów należy do irlandz-
kiej Grupy CRH.
Z okazji jubileuszu firma zorganizowała 13 wrześ-
nia festyn rodzinny, na który przybyło kilka tysięcy 
osób. Oprócz mieszkańców miasta na stadionie Ali-
tu stawili się pracownicy zakładu, osoby związane 
z firmą w przeszłości, przyjaciele z branży i klienci. 
Były władze rządowe i samorządowe, reprezento-
wane m.in. przez wojewodę świętokrzyskiego Bo-
żentynę Pałkę-Korubę, starostę opatowskiego Kazi-
mierza Kotowskiego i burmistrza Ożarowa Marcina 
Majchera.
– To spotkanie jest szczególne, gdyż przypada 
w 30. rocznicę powstania zakładu. Gdy obchodzili-
śmy 10. rocznicę, to wspomagaliśmy przywrócenie 
praw miejskich dla Ożarowa. W 20. rocznicę od 
uruchomienia Cementowni Ożarów zapowiedzieli-
śmy budowę największego pieca do wypału klin-
kieru w Europie, który powstał w Ożarowie. Teraz 
– na trzydziestolecie działalności – zapowiadamy 
modernizację II linii wypału klinkieru, wartości 
miliarda złotych. Chcemy ją uruchomić na koniec 
2009 roku – mówił Andrzej Ptak, prezes Zarządu 
Grupy Ożarów SA. – Chciałem podziękować dy-
rektorowi generalnemu CRH Limowi O’Mahony za 
poparcie wniosku modernizacyjnego Cementowni 
Ożarów. Za pomoc dziękuję także władzom miasta 
i gminy Ożarów, władzom powiatu opatowskiego 
oraz województwa świętokrzyskiego. Dziękuję by-
łym i obecnym pracownikom zakładu za minione 

30 lat. Wszystkim dziękuję za zrozumienie, zaan-
gażowanie i dobrą współpracę.
Według prezesa Ptaka, zakres inwestycji w Oża-
rowie obejmuje budowę nowego pieca, młyna 
surowca, dwóch młynów cementu, młyna węgla 
i silosu klinkieru. – Po realizacji inwestycji nasze 
moce wzrosną z 1,6 do 2,6 mln ton cementu rocz-
nie. Jeżeli rynek będzie miał wyższe potrzeby, roz-
poczniemy drugi etap inwestycji, który przyniesie 
kolejne 700 tys. ton cementu – tłumaczył prezes 
Andrzej Ptak.
Podczas obchodów jubileuszu pracownicy firmy 
otrzymali odznaczenia państwowe. Przewodniczą-
cy Rady Miasta Ożarowa odczytał uchwałę nadają-
cą honorowe obywatelstwo Ożarowa dwóm obywa-
telom Irlandii. Zaszczytne obywatelstwo otrzymali 
reprezentujący CRH: Brian Griffin i Declan Doyle. 
– To dzięki cementowni powstał nowy Ożarów. 
W profesjonalizmie osób zarządzających firmą 
tkwi tajemnica sukcesu Grupy Ożarów. Ważne jest 
to, że zakład daje szansę rozwoju młodym ludziom 
– mówił Marcin Majcher, burmistrz miasta i gminy 
Ożarów.
Dyrektor generalny Lim O’Mahony stwierdził, że 
świętujemy nie tylko 30-lecie Grupy Ożarów, ale 
także 13 lat obecności koncernu CRH w Polsce. 
– Grupa Ożarów pełni bardzo ważną rolę w roz-
woju naszego biznesu na świecie – podkreślał Lim 
O’Mahony.
– Zaangażowaliśmy się w dwie inwestycje Grupy 
Ożarów. Pierwsza była w 1999 roku, a druga reali-
zowana obecnie. Po tej modernizacji Cementownia 
Ożarów będzie największym zakładem w Europie 
– mówił dyrektor O’Mahony.
W imieniu Stowarzyszenia Producentów Cementu 
gratulacje składał jubilatom Andrzej Balcerek.
Galę na stadionie Alitu prowadzili Michał Olszański 
i Katarzyna Dowbor. Od strony artystycznej jubile-
usz uświetniły koncerty: Golec uOrkiestry, Maryli 
Rodowicz, Tercetu Egzotycznego i zespołu Carran-
tuohill.

Piotr Piestrzyński

aktualności

Ich sukces tkwi w profesjonalizmie

Dzień Otwartych Drzwi Cementowni Ożarów oraz jej trzydziestolecie 
obchodzono 13 września 2008 roku. Mimo bardzo chłodnej 
i kapryśnej aury, na stadionie Alitu Ożarów było niezwykle gorąco.

Brian Griffin z CRH  
(z prawej) odbiera tytuł 
honorowego obywatela 
Ożarowa z rąk burmistrza 
Marcina Majchera

fot. Grupa Ożarów SA

fot. Grupa Ożarów SA

W części artystycznej 
wystąpił m.in. Golec 
uOrkiestra

background image

budownictwo • technologie • architektura

75

Konferencja adresowana jest do środowisk naukowych i projektowych, produ-
centów materiałów stosowanych w naprawach obiektów budowlanych oraz 
wykonawców tych robót.
W trakcie spotkania nastąpi wymiana doświadczeń związanych z prowadze-
niem badań doświadczalnych i rozważań teoretycznych oraz projektowaniem 
i wykonawstwem. Zaprezentowane zostaną wyniki badań związanych z trwa-
łością i skutecznością napraw, a także doświadczenia praktyczne z realizacji.

Tematyka konferencji
–  trwałość obiektów budowlanych realizowanych w technologii betonowej 

i tradycyjnej

–  materiały i systemy do napraw konstrukcji
–  naprawy konstrukcji betonowych i żelbetowych (zagadnienia teoretyczne, 

badawcze i praktyczne)

–  naprawy obiektów budowlanych zrealizowanych metodami tradycyjnymi
–  betonowa infrastruktura techniczna (m.in. zbiorniki i silosy, obiekty hydro-

techniczne, infrastruktura podziemna i in.)

–  rewitalizacja a trwałość obiektów budowlanych.

Bliższe informacje: www.ikb.poznan.pl/tisnob/

Politechnika Poznańska
Wydział Budownictwa
i Inżynierii Środowiska

Trwałość i skuteczność 

napraw obiektów budowlanych

Uniwersytet Przyrodniczy
w Poznaniu 
Wydział Melioracji
i Inżynierii Środowiska

Politechnika Wrocławska
Instytut Budownictwa

Organizatorzy konferencji

26-28 listopada 2008 r. w Poznaniu odbędzie się II Konferencja 
Naukowa, pt. „Trwałość i skuteczność napraw obiektów 
budowlanych”.

background image

76

październik – grudzień 2008

Redakcja odpowiada:
Układanie kostki warto zacząć 
od twórczego, ale i praktycz-
nego spojrzenia na własną 
działkę. Z pewnością już Pan 
to zrobił i zarys ostatecznego 
efektu naszkicował sobie na 
kartce, jednak zalecałbym 
jeszcze raz przeanalizować 
sens układania ścieżki w 
wybranym przez Pana miej-
scu. Proszę zastanowić się, 
które odcinki pokonuje Pan 
najczęściej. Czy ścieżka 
nie przecina bez potrze-
by większych obszarów 
działki, na których będzie 
można w przyszłości urządzić grill czy ognisko. I 
czy załamania zachowują naturalną krzywiznę, tak by 
nie musiał Pan w przyszłości „wchodzić” w dziewięć-
dziesięciostopniowe zakręty. Gdy tak zlustrowany plan 
ułożenia ścieżek przejdzie ostateczną weryfikację, 
możemy zaczynać.
Do wyboru mamy całą gamę kostek o różnorakich 
kolorach, kształtach czy powierzchniach imitujących 
np. naturalny kamień. Ich dobór pozostawiam Pana 
gustom. Ważniejsza z punktu widzenia trwałości 
układanych ścieżek jest ich grubość. Dla nawierzchni 
brukowanych obciążonych ruchem pieszym stosuje 
się kostki o grubości 6 cm i taką zalecałbym i Panu, 
jeśli nie przewiduje Pan większych, regularnych obcią-
żeń. Jeśli myśli Pan dodatkowo o podjeździe, to pro-
ponowałbym kostkę 10-cm. Jest trochę droższa, ale 
wytrzyma nacisk kół samochodu, znacznie większy 
przecież niż ciężar człowieka.
Ale do rzeczy. Pierwszy etap to korytowanie, czyli 
usuwanie gruntu rodzimego w miejscu planowanych 
ścieżek. Głębokość korytowania powinna uwzględniać 
wysokość podbudowy oraz kostki brukowej, i w więk-
szości przypadków wystarczy głębokość do 20 cm. 
Ważne, by po ułożeniu warstwy podbudowy i kostki 
powierzchnia ścieżki tylko nieznacznie wznosiła się 
ponad resztę powierzchni działki. Dzięki temu nawet 
po bardzo ulewnych deszczach woda z trawników nie 
wtargnie na ścieżkę, a Pan nie będzie tępił kosiarki o 
krawężniki czy najzwyczajniej w świecie potykał się o 
te ścieżki nocą. 
Gdy na całej powierzchni przewidywanych ścieżek 
korytowanie będzie miało odpowiednią głębokość, 
możemy przejść do ustawiana krawężników. Osa-
dzamy je na suchej mieszance betonowej zasypując 
od zewnętrznej strony ziemią. Dla zachowania stałej 

wysokości układanej linii krawężnika 
warto posłużyć się żyłką, którą zapinamy na obu koń-
cach powstającej ścieżki. Jeśli chciałby Pan zminima-
lizować koszty, a krawędzie ścieżek nie będą narażone 
na obciążenia typu najeżdżanie kołem samochodu, 
to może Pan zrezygnować z krawężników. Wystarczy 
wówczas obetonować skrajne kostki ścieżki na ich 
styku z gruntem i przykryć beton ziemią. 
Po ułożeniu krawężników przechodzimy do najważ-
niejszej części całego procesu czyli układania warstwy 
podbudowy. Proszę pamiętać, że to właśnie od niej w 
największym stopniu zależy nośność nawierzchni bru-
kowych. Przy budowie dróg, ulic czy placów składo-
wych warstwa podsypki jest znacznie wyższa i wyko-
nywania z chudego betonu lub odpowiedniego tłucznia. 
W przypadku ścieżek, które będzie Pan wykonywał na 
swojej działce, z pewnością wystarczy podbudowa ce-
mentowo-piaskowa (w proporcji około 1:3) o grubości 
4-5 cm, zagęszczona wibratorem płytowym lub, jeśli 
Pan nie posiada, zwykłym walcem ogrodowym. Na niej 
układa Pan następnie warstwę 3 do 5 cm podsypki 
piaskowej, którą wyrównuje Pan łatą budowlaną lub 
kawałkiem prostej deski. Zalecałbym używanie łaty, bo 
pomoże ona Panu zachować odpowiedni spadek przy 
układaniu obu opisywanych warstw. Dzięki temu woda 
deszczowa nie będzie zalegała na ścieżce i zależnie do 
uformowanego spadku będzie spływała w stronę obu 
krawężników lub w stronę jednego.
I to wszystko. Teraz wystarczy ułożyć kostkę w wybrany 
przez Pana wzór i zawibrować ją wspomnianym wibra-
torem płytowym z zamocowaną tym razem gumową 
(elastyczną) osłoną. Pozwoli to skorygować wszelkie 
nierówności i „zamocować” kostki w podsypce. Pamię-
tać przy tym należy, że wibrowanie powoduje osiadanie 
danej warstwy o około 1-2 cm (w zależności od inten-
sywności wibrowania) i mniej więcej o tyle wyższą ukła-
damy warstwę podsypki. Jeśli pojawi się konieczność 
przycięcia kostki, może Pan użyć specjalnej gilotyny lub 
zwykłej szlifierki kątowej z tarczą do betonu. Po staran-
nym zawibrowaniu kostkę posypujemy drobnym, su-
chym piaskiem rozprowadzając go szczotką w szczeliny 
między kostkami, co usztywni całą konstrukcję. 
Opisane czynności należą do najłatwiejszych prac 
„budowlanych” i nie powinny sprawić Panu wielu 
kłopotów.
Pozostaje życzyć udanego „kostkowania”.

Redakcja

Wszelkie listy prosimy przesyłać pod adresem:
inwestor@polskicement.pl

grill czy ognisko. I

wysokości układanej linii krawężnika

Inwestor pyta:

Jestem nowo upieczonym posiadaczem niewielkiego domk

u, 

wolno stojącego. Poprzedni właściciel, prawdopodobnie chcąc 

sprzedać go za wyższą cenę, dokonał w nim gr

untownego remontu. 

Niestety, działka wciąż pozostawia wiele do życzenia i wymaga 

pewnych inwestycji. Chciałbym zacząć od ścieżek z betonowej 

kostki brukowej, by po jesiennych deszczach nie chodzić po błocie. 

Chciałbym wykonać ją sam, ale boję się, by nie skończyło się jak 

u sąsiada, u którego ścieżki najwyraźniej zapadły się, szczególnie  

na ich krawędziach. Czy mógłbym pr

osić o wskazówki, czego unikać 

i na co zwrócić szczególną uwagę?

fot. Archiwum

aktualności

background image

budownictwo • technologie • architektura

77

Cementy wieloskładnikowe w budownictwie
Sławomir Chłądzyński, Albin Garbacik
Kraków 2008, str. 125, format B5, oprawa twarda foliowana
cena: 38,00 zł
zamówienia: 
wydawnictwo@polskicement.pl, fax:012 423 33 45

  Wraz z rozwojem technologii produkcji cementu i betonu cementy wieloskład-
nikowe z dodatkami mineralnymi są coraz powszechniej stosowane w budow-
nictwie. Skala ich zastosowania obejmuje również nowe generacje betonów sa-
mozagęszczalnych SCC i wysokowartościowych BWW. Wynika to z korzystnych 
właściwości cementów z dodatkami mineralnymi, kształtujących dużą trwałość 
konstrukcji betonowych. W nowoczesnych technologiach betonu dodatki mine-
ralne stanowią nieodzowny składnik betonu, wprowadzany do mieszanki beto-
nowej wraz z cementem lub jako oddzielny składnik. (...)
  W niniejszej monografii podjęto problem oceny właściwości i możliwości wyko-
rzystania w budownictwie nowej grupy cementów wieloskładnikowych, ujętej w nor-
mie PN-EN 197-1. Są to cementy zawierające więcej niż jeden dodatek mineralny: 
cementy portlandzkie wieloskładnikowe CEM II/A,B-M i cementy wieloskładnikowe 
CEM V/A,B. Podano tu potencjalne korzyści stosowania cementów wieloskładniko-
wych, wynikające z zastosowania dwóch lub więcej dodatków mineralnych w skła-
dzie cementu. Analizą objęto cementy CEM II/B-M żużlowo-popiołowo-wapienne 
oraz cementy CEM V/A,B żużlowo-popiołowe. Omówiono właściwości wymienio-
nych cementów wieloskładnikowych w aspekcie wymagań normy PN-EN 197-1. 
Przedstawiono i omówiono wyniki badań podstawowych właściwości użytkowych oraz korozji betonów wykonanych z tych cementów. 
Przedstawiono ponadto dalsze możliwości rozwoju cementów wieloskładnikowych w świetle zapisów nowych norm europejskich. (...)
  Publikacja ta jest efektem prowadzonych przez wiele lat prac naukowo-badawczych, zrealizowanych w Instytucie Mineralnych 
Materiałów Budowlanych w Krakowie, w Zakładzie Cementu. Dotyczy ona oceny właściwości cementów wieloskładnikowych i ich 
przydatności w technologii betonu.

Nowości oficyny wydawniczej Polski Cement

budownictwo • technologie • architektura

Betony ultrawysokowartościowe – właściwości, technologie, zastosowania
Józef Jasiczak, Agnieszka Wdowska, Tomasz Rudnicki
Kraków 2008, str. 157, format B5, oprawa twarda foliowana
cena: 44,00 zł
zamówienia: 
wydawnictwo@polskicement.pl, fax:012 423 33 45

  Podręcznik jest pracą zbiorową przygotowaną przez pracowników Politechniki 
Poznańskiej i Politechniki Szczecińskiej, związanych bezpośrednio z badaniami na-
ukowymi nad współczesnymi modyfikacjami właściwości betonu. Źródłem wiedzy 
autorów są prace własne, studia literaturowe i informacje pozyskane przez współpracę 
z ośrodkami zagranicznymi specjalizującymi się w nowoczesnych technologiach bu-
dowlanych. 
  Praca jest monografią poświęconą betonom ultrawysokowartościowym, a jej 
przesłanie ma przybliżyć polskiemu czytelnikowi stan badań i światowych realizacji 
obiektów z nowego materiału konstrukcyjnego. Treści pracy są ukazane historycznie, 
z wyraźnym zaakcentowaniem etapów modyfikacji właściwości betonu, począwszy 
od modyfikacji naturalnych, przez efekty oddziaływań domieszek chemicznych, na 
dodatkach włókien i proszków reaktywnych skończywszy.
  Zasadnicza część pracy dotyczy genezy i zbadanych dotychczas właściwości betonów 
ultrawysokowartościowych – UHPC. Mimo iż betony te po raz pierwszy wyprodukowano 
i zastosowano dopiero pod koniec XX wieku, przekraczając magiczną wręcz wytrzymałość 
150 MPa, stanowiącą górne ograniczenie betonów wysokiej wytrzymałości, to w ciągu 
minionych 10 lat powstało wiele odmian tego materiału, począwszy od rozwiązań firmowych, którym jest Ductal, po rozwiązania indywidualne 
wykonane w wielu krajach. W ciągu tego okresu zmieniła się także koncepcja materiałowa betonu, zaczęto bowiem stopniowo odstępować od 
pierwotnej idei betonu z proszkiem reaktywnym, drobnym kruszywem i włóknami stalowymi, idąc w kierunku betonu o grubszym kruszywie 
mineralnym lub kruszywie stalowym. Następne modyfikacje i dodatkowe procesy obróbkowe (obróbka termiczna, wysokie ciśnienie) pozwoliły 
przesunąć początkową wartość wytrzymałości z 200 MPa do 800 MPa.
  Autorzy przedstawili także przykłady zastosowań betonu UPHC, od historycznej już kładki w Sherbroock z 1998 roku po rozwiązania eu-
ropejskie, amerykańskie i wschodnioazjatyckie oraz wskazali na zupełnie nowe możliwości użycia go do napraw i wzmocnień istniejących 
konstrukcji. 

h, kt

któr

ó

ó

órym

ym jj

 jes

estt D

Du

Duct

ct l

al

al, po

po r

 roz

oz i

wi

wiąz

ązan

aniia

ia ii

 i d

nd

ndyw

ywid

id

idua

ualln

lne

background image

78

październik – grudzień 2008

BETOCRETE-C17 (BV) jest pierwszą na świecie ciekłą 
domieszką do krystalicznego uszczelniania betonu. In-
nowacyjna technologia uszczelniania betonu polega na 
reakcji wolnego wapna i wilgoci zawartej w betonie, 
w obecności aktywnych składników domieszki BETO-
CRETE-C17 (BV). W efekcie tego procesu powstają 
miliony nanokrystalicznych struktur w postaci włó-
kien, które zapełniają kapilary w matrycy cementowej, 
ograniczając tym samym możliwość penetracji betonu 
przez wodę. BETOCRETE-C17 (BV) działa w sposób 
permanentny, przez cały okres eksploatacji konstruk-
cji. Przy każdym kontakcie betonu z wodą, np. wodą 

gruntową, deszczową, działanie uszczelniające do-

mieszki uaktywnia się i powstają kolejne krysz-

tały uszczelniające beton. Dzięki temu beton 

uzyskuje zdolność do tzw. „samonaprawiania” 
ewentualnych rys skurczowych.

W przeciwieństwie do domieszek proszko-

wych zastosowanie BETOCRETE-C17 (BV) 

całkowicie eliminuje zagrożenie segregacji i zbry-
lania mieszanki betonowej, co ułatwia jej pełną 
homogenizację. Dzięki temu substancje aktywne 
domieszki rozmieszczone są równomiernie w całej 
objętości betonu i cała konstrukcja jest chroniona 
przed działaniem środowiska korozyjnego.
BETOCRETE-C17 (BV) można dodawać do mieszanki 
betonowej, jak standardową domieszkę na węźle be-
toniarskim lub też na placu budowy do betonowozu. 
Warunkiem koniecznym jest zapewnienie odpowiednio 
długiego czasu mieszania pozwalającego na pełną ho-
mogenizację mieszanki. W celu osiągnięcia odpowied-
niego czasu upłynnienia mieszanki betonowej zaleca 
się stosowanie superplastyfikatora REMICRETE SP10 

(FM), który znacznie wydłuża 
czas transportu betonu. Osiągnię-
cie najlepszych rezultatów możli-
we jest przy zachowaniu niskiego 
stosunku wodno-cementowego.
BETOCRETE-C17 (BV) staje 
się integralną i trwałą częścią 
betonu, który dzięki temu jest 
odporny na działanie wody, bę-
dącej pod ekstremalnie wysokim 
ciśnieniem hydrostatycznym. 

Zastosowanie BETOCRETE-C17 (BV) pozwala na 
znaczne ograniczenie szybkości migracji jonów chlor-
kowych, co umożliwia efektywną ochronę stali zbro-
jeniowej. Dzięki działaniu uszczelniającemu beton z 
BETOCRETE C-17 (BV) wykazuje, w porównaniu do 
betonu wzorcowego, podwyższoną wytrzymałość na 
ściskanie nawet do 25% oraz znacznie lepszą odpor-
ność na zamrażanie/rozmrażanie w obecności środ-
ków odladzających.
BETOCRETE-C17 (BV) redukuje znacznie czas 
i koszty związane z dodatkowymi zabiegami ma-
jącymi na celu zabezpieczenie betonu przed 
działaniem wody. Jest to perfekcyjne rozwiązanie 
w przypadku uszczelniania betonowych konstrukcji 
masywnych. Aplikacja produktu jest niezwykle pro-
sta i polega na dodaniu domieszki do świeżej mie-
szanki betonowej. Czas mieszania w zakresie 3-5 
minut jest wystarczający do osiągnięcia jej pełnej 
homogenizacji. Użycie BETOCRETE-C17 (BV) jest 
najprostszym i najbardziej opłacalnym sposobem 
na uszczelnienie struktury betonu.
Domieszka BETOCRETE-C17 (BV) może być stoso-
wana wszędzie tam, gdzie od betonu wymagana jest 
zwiększona szczelność i trwałość, natomiast oddziały-
wanie większości innych domieszek jest mniej istotne. 
Przed zastosowaniem zaleca się jednak sprawdzenie 
wzajemnego oddziaływania domieszek na siebie.
Przeprowadzone badania potwierdzają wysoką sku-
teczność uszczelnienia betonu oraz wzrost wytrzy-
małości w porównaniu do betonu wzorcowego. Ba-
dania zostały wykonane z wykorzystaniem cementu 
CEM I 42,5N HSR-NA. Ilość cementu 350 kg/m

3

.

Dzięki zastosowaniu superplastyfikatora REMICRE-
TE SP10 możliwe jest wydłużenie czasu zabudowy 
do 120 min, a w przypadku dozowania środka 
opóźniającego RUXOLITH T3 czas ten ulega wy-
dłużeniu do 180 min. 
Obniżenie stosunku wodno-cementowego przy-
czyniło się do wzrostu wytrzymałości na ściskanie 
oraz zmniejszenia nasiąkliwości betonu.
Zastosowania:
– budownictwo hydrotechniczne
– tunele
–  zbiorniki na wodę
–  betonowe konstrukcje masywne
– fundamenty
– parkingi
– ścianki oporowe
–  betonowe elementy prefabrykowane.

Michał Oleksik

kierownik laboratorium betonu

SCHOMBURG Polska Sp. z o.o.

Pierwsza na rynku ciekła domieszka do krystalicznego uszczelniania 
betonu, która nie powoduje segregacji składników i bardzo łatwo 
pozwala na uzyskanie homogenicznej mieszanki betonowej.

BETOCRETE C-17 (BV)

prezentacje

0

5

10

15

20

25

5

30

60

90

120

150

180

Czas [min]

Opad stożka [cm]

Beton wzorcowy

REMICRETE SP10 1,0%, BETOCRETE C17 2,0%

REMICRETE SP10 1,0%, RUXOLITH T3 0,5%, BETOCRETE C17 2,0%

0

5

10

15

20

25

30

35

40

45

50

1

7

28

Wiek próbek [dni]

MP

a

Beton wzorcowy

REMICRETE SP10 1,0%, BETOCRETE C17 2,0%

REMICRETE SP10 1,0%, RUXOLITH T3 0,5%, BETOCRETE C17 2,0%

2,4

13,8

29,0

36,9

38,1

44,0

48,0

Nasiąkliwość 

betonu

Głębokość pene-

tracji betonu wodą 

pod ciśnieniem

PN-88/B-06250 PN-EN 12390-8

[%]

[mm]

Beton wzorcowy

4,75

22

REMICRETE SP10 1,0%
BETOCRETE C17 2,0%

3,70

6

REMICRETE SP10 1,0%
RUXOLITH T3 0,5%
BETOCRETE C17 2,0%

3,85

7

Widok rysy skurczowej 
w betonie z dodatkiem 
czerwonego pigmentu 
(powiększenie 32x)

Poniższe zdjęcia ilustrują 
zachowanie się rys  
w obecności domieszki 
BETOCRETE C-17 (BV)

W powstających rysach 
skurczowych tworzą się 
kryształy BETOCRETE 
C-17 (BV)
, które zamykają 
i uszczelniają pęknięcie, 
zabezpieczając beton  
przed działaniem wody

Wyniki pomiaru konsystencji metodą opadu stożka

Wytrzymałość na ściskanie

background image

budownictwo • technologie • architektura

79

background image

80

październik – grudzień 2008

Adding Value to Concrete

BASF Polska Sp. z o.o. 
jako uznany dostawca 
najnowszych technologii 
szczególnie poleca:

ZERO ENERGY SYSTEM
w prefabrykacji

TOTAL PERFORMANCE 
CONTROL
w betonie towarowym

RheoFIT
w drobnowymiarowych 
elementach betonowych

RHEOMATRIX
inteligentna technologia dla 
idealnego składu betonu

Limits are 
our Challenge

BASF Polska Sp. z o.o.
Oddział Domieszek do Betonu
ul. Kazimierza Wielkiego 58
32-400 Myslenice
Tel.: +48 (012) 372 80 00
Fax: +48 (012) 372 80 10
www.basf-admixtures.pl 
domieszki@basf.com