background image

 

Parlamentarny Zespół d/s Katastrofy Smoleńskiej – Sejm - 5.08.2010 

 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Szanowni Państwo rozpoczynam posiedzenie Zespołu do Spraw Zbadania Katastrofy 

Smoleńskiej, zespołu parlamentarnego. Witam serdecznie wszystkich członków  zespołu, ale 

przede  wszystkim  naszych  dzisiejszych  gości,  panią  Beatę  Gosiewską,  wdowę  po  panu 

Przemysławie  Gosiewskim,  i  pana  ministra  Kotasa,  wiceministra  obrony  narodowej  w 

ministerstwie  kierowanym  przez  pana  ministra  Aleksandra  Szczygło.  Proszę  państwa 

porządek  dzisiejszego  posiedzenia  przewiduje  wystąpienie  pani  Beaty  Gosiewskiej, 

wystąpienie i wysłuchanie przez nasz zespół pana ministra Kotasa, w związku z przetargiem 

na samolot dla VIP-ów oraz wolne wnioski. 

Czy są jakieś propozycje do tego porządku dziennego? 

Jeżeli nie, to bardzo proszę, pani Beato bardzo prosimy o przedstawienie. 

Pani Beata Gosiewska: 

Szanowni  Państwo!  Witam  państwa  i  chciałam  bardzo  serdecznie  podziękować 

państwu  za  zaproszenie.  Co  prawda  na  jednym  z  wcześniejszych  posiedzeń  byli  już 

przedstawiciele rodzin ofiar tej katastrofy i w zasadzie tam powiedziano prawie wszystko. 

Ja chciałam państwu podziękować, że zajęliście się państwo wyjaśnieniem tej sprawy, 

bo  niestety  mija  już  prawie  4  miesiące  i  ja  mam  wrażenie,  że  my  nie  zbliżamy  się  do 

wyjaśnienia  tej  sprawy.  Ja  od  początku  obserwowałam,  mówiłam,  że  współpraca  ze  stroną 

rosyjską  wygląda  bardzo  źle,  że  tak  w  zasadzie  nie  było  to  dla  mnie  zrozumiałe  dlaczego 

zarówno władze polskie jak i prokuratura tak się zachwycały. Dlaczego mówiono o tym, że 

nie ma podstaw do tego, żeby nie ufać Rosjanom.  

Dla mnie bardzo bolesną, trudną i niezrozumiałą była decyzja o przekazaniu śledztwa 

stronie rosyjskiej. W mojej ocenie to co się dzieje teraz, to co przyznały zarówno władze jak i 

prokuratura po prawie czterech miesiącach, czyli to, że współpraca jest zła. W mojej ocenie ta 

współpraca nie była nigdy dobra, tylko strona polska w osobie rządzących sądziła, że jeżeli 

będzie  może  chwalić  Rosjan  to  oni  będą  zobligowani  do  przekazywania  nam  dokumentów. 

Natomiast,  tak  jak  mówię,  moje  najgorsze  przypuszczenia  i  moje  obserwacje  teraz 

potwierdzili przedstawiciele władz polskich. 

Szanowni Państwo! Ja tylko chciałam przypomnieć, że my już w lipcu, obserwując to 

co  się  dzieje,  apelowaliśmy  na  Jasnej  Górze  o  powołanie  międzynarodowej  komisji 

technicznej.  Nie  takiej  polsko-rosyjskiej,  ale  z  udziałem  również  innych  niezależnych 

ekspertów,  którzy  zbadaliby  tą  sprawę  rzetelnie  z  zachowaniem  światowych  standardów.  

background image

 

Niestety, tak jak wszyscy obserwujemy i widzimy, do tej pory od początku to nie ma miejsca. 

Również apelowaliśmy o to, aby zwrócono Polsce oryginały czarnych skrzynek, jak również 

wrak samolotu. W sprawie wraku samolotu napisaliśmy w czerwcu pismo do prokuratury, jak 

również  do  pana  premiera.  I  na  ręce  pana  Andrzeja  Melaka  otrzymaliśmy  odpowiedź  pana 

ministra Arabskiego, że to nie jest w gestii rządu tylko w gestii prokuratury. 

Ja mam wrażenie, że rząd polski przekazując sprawę Rosjanom od początku jakby nie 

czuje się odpowiedzialny za wyjaśnienie tej sprawy. Wręcz jak usłyszałam z ust niektórych 

przedstawicieli  władzy,  że  no  tak  jak  prowadzi  śledztwo  prokuratura  rosyjska  to  będziecie 

mieli  pretensje  do  Rosjan.  A  co  by  to  zmieniło,  gdyby  prowadziły,  gdyby  śledztwo  było 

wspólne,  bądź  prowadziła  strona  polska?  Wtedy  byście  mieli  tylko  pretensje  do  naszej 

prokuratury. Są to dla mnie bardzo, bardzo przykre stwierdzenia. 

Również apelowaliśmy o powołanie specjalnej komisji. Dlatego bardzo cieszymy się, 

że powstał w Sejmie taki zespół, który się chce zająć wyjaśnieniem tej sprawy, który będzie 

pytał zarówno przedstawicieli władz polskich, jak przygotowali tą wizytę, który sprawdzi czy 

należycie  w  Polsce  dbano  o  bezpieczeństwo  głowy  państwa.  Czy  jakby  strona  polska 

dopełniła  wszelkiej  staranności  w  przygotowaniu  tej  wizyty,  bo  tak  naprawdę  po  czterech 

miesiącach możemy mówić, że strona rosyjska nie przekazuje nam dokumentów, dowodów. 

Ale  czy  my  po  tych  czterech  miesiącach  mamy  odpowiedź  odnośnie  staranności, 

prawidłowości przygotowania tej wizyty przez władze polskie. 

Dziwi  nas,  jako  członków  rodzin,  że  został  odrzucony  wniosek  pana  mecenasa 

Hambury, który wnioskował o przesłuchanie zarówno pana premiera Tuska jak również pana 

prezydenta elekta Bronisława Komorowskiego. Ja miałam okazję osobiście jednemu z panów 

prokuratorów zadać to pytanie, czy to jest normalne, że ja na wniosek strony rosyjskiej jestem 

przesłuchiwana, ja mam odpowiadać na pytanie, na ile ja wyceniam straty, stratę męża. I czy 

ja będę ubiegać się o odszkodowanie? Czy ja poniosłam straty moralne i materialne? Ja, jako 

obywatel tego kraju idę i składam zeznania. Natomiast to co nas szokuje, to, to, że do tej pory 

swoją wiedzą w sprawie nie podzielili się ani pan premier, ani pan prezydent.  

W związku z powyższym my apelowaliśmy o przesłuchanie członków rządu, również 

po  za  panem  premierem,  pana  ministra  Klicha,  pana  Tomasza  Arabskiego,  pana  ministra 

Sikorskiego jako przedstawiciela MSZ-tu, który przygotowywał tą wizytę. My chcielibyśmy 

również poznać zakres odpowiedzialności i wiedzę pani minister zdrowia pani Ewy Kopacz. 

Ja  w  swoim  przypadku  miałam  dosyć  no  przykre  informacje,  to  znaczy  chcielibyśmy 

dowiedzieć się od pani minister  zdrowia, jaki był  zakres jej odpowiedzialności? Wiemy, że 

pani  minister była w Moskwie w  momencie kiedy dokonywano identyfikacji  ciał. W  moim 

background image

 

przypadku zanim rodzina doszła do identyfikacji media już podały, że ciało mojego męża jest 

zidentyfikowane. W trakcie identyfikacji podeszła pani minister Kopacz i stwierdziła, że no to 

niedopuszczalne, że mój mąż jest już zidentyfikowany, tylko było zidentyfikowane inne ciało. 

I  ja  chciałabym  się  dowiedzieć  od  pani  minister  kto  identyfikował  to  inne  ciało,  na  jakiej 

podstawie? I jaka była rola pani minister w tym wszystkim? 

Również, no to  co nas szokuje i  to co jest  bardzo przykre, to  jest to, że po czterech 

prawie miesiącach tak naprawdę my nie mogliśmy zobaczyć dokumentów z sekcji zwłok. Ja 

zdecydowałam  się  na  złożenie  wniosku  o  dokonanie  ekshumacji  dlatego,  że  czas  upływa, 

natomiast  ciągle  niewiadomo  czy  i  w  jaki  sposób  została  wykonana  sekcja  zwłok.  Wiele 

rodzin  nie  wie  w  ogóle,  tych  rodzin  zwłaszcza,  które  nie  poleciały  do Moskwy,  nie  wie  kto 

nawet identyfikował ciała ich bliskich. 

Niektórzy  przedstawiciele  powoływali  się  na  opieszałość  proceduralną  po  stronie 

rosyjskiej. Ja nie rozumiem jakie procedury mogą powodować, żeby przez cztery miesiące nie 

można  było  przekazać  dokumentu,  który  powinien  być  sporządzony,  jeżeli  były  wykonane 

sekcje zwłok, nie wiem w dniu katastrofy, w dniu następnym po katastrofie.  Jest to dla nas 

niezrozumiałe i na nasze pytania zadawane od kilku miesięcy nie mamy żadnej odpowiedzi. 

Wiemy tylko, że tam na miejscu był bałagan. To wiemy z rozmów pomiędzy sobą, z 

rodzinami. Ja muszę powiedzieć, że dla mnie szokiem po trzech miesiącach od tragedii było, 

to  co  ja już  mówiłam  w  wielu  wywiadach,  to  że  po  trzech  miesiącach  jak  gdyby nigdy  nic 

przywożąc  rzeczy,  które  ja  zidentyfikowałam  jako  rzeczy  mojego  męża,  młody  żandarm 

mówi: - Jeszcze mam garnitur pani męża. Na moje pytanie: - Jaki garnitur? On mówi: - Nie 

wiem,  przekazano  mi  żebym  pani  zwrócił.  Po  rozpakowaniu  okazało  się,  że  był  to  garnitur, 

który  rodzina  zawiozła  do  Moskwy  po  to,  aby  zostało  ubrane  ciało  mojego  męża.  Ja  nie 

mówię o tym, że nikt nie poinformował o tym mnie, że taki fakt nastąpi, nikt nawet słowem 

nie wyjaśnił co się wydarzyło. 

W momencie, kiedy ja zadzwoniłam do Kancelarii Sejmu podano mi numer telefonu 

do pracownika Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z taką informacją, że on może wiedzieć, 

ale  on  już  się  podał  do dymisji.  Oczywiście  Rządowe  Centrum  Bezpieczeństwa  sprawy  nie 

wyjaśniło,  nikt  nie  potrafił  mi  wyjaśnić,  kto  był  odpowiedzialny  za  to,  kto  nie  dopilnował. 

Bądź  dlaczego  wrócił  garnitur  i  w  co  zostało  ubrane  ciało  mojego  męża?  Było  to  dla  mnie 

straszne. Byłam odsyłana, wręcz no sugerowano jakieś dziwne rzeczy. W związku z czym ja 

poprosiłam  o  wyjaśnienia  na  piśmie.  I  pracownik  Rządowego  Centrum  Bezpieczeństwa 

poinformował mnie, że jeżeli chcę otrzymać odpowiedź na piśmie to muszę napisać pismo w 

tej sprawie do pana premiera. Ja pytam, czy to jest normalne? Czy ja nie powinnam łącznie z 

background image

 

tym garniturem otrzymać  wyjaśnień na piśmie, co się wydarzyło tam na miejscu? Czy ktoś 

był odpowiedzialny, czy tylko tak jak mnie skierowano do księdza, który tam pełnił ostatnią 

posługę, że on jako jedyny może wiedzieć, tak. Czy ksiądz był za to odpowiedzialny, jak były 

ubierane ciała naszych bliskich? Dla mnie to jest i straszne, i bolesne.  

Dlatego, szanowni państwo, my zdecydowaliśmy się na wystosowanie takiego apelu. 

Również żądaliśmy aby rząd polski wystosował notę dyplomatyczną do rządu rosyjskiego i 

aby równorzędnie organy polskie uczestniczyły w śledztwie, żeby Polska nie była petentem, 

żeby nie czekała z rozłożonymi rękami i mówiła: - No przecież my nie możemy nic wyjaśnić, 

bo  my nie otrzymaliśmy dokumentów. My żądamy aby władze  naszego kraju  wykazały się 

aktywnością. Chciałam powiedzieć, że nasz apel spotkał się z ogromnym odzewem zarówno 

w  kraju  jak  i  zagranicą.  Z  tego  co  wiem,  pan  Andrzej  Melak,  który  zbiera  podpisy, 

otrzymaliśmy ponad 100 tys., około 120 tys. podpisów z poparciem pod naszym apelem.  

Chcielibyśmy również zainteresować opinię międzynarodową tym co się dzieje z tym 

śledztwem, licząc na to, że jakby to umożliwi dojście do prawdy. Że nie będzie nam wciskana 

kolejna,  wygodna  wersja  czyli  błąd  pilotów,  bądź  błąd  nie  wiem  ludzi,  którzy  już  nie  żyją, 

tylko, że dopełni się jeszcze na tym etapie, pomimo tego, że już jakby zaprzepaszczono wiele 

śladów,  dowodów,  że  jeszcze  będzie  możliwe  przy  wspólnym  wysiłku  wszystkich 

wyjaśnienie prawdziwych przyczyn tej katastrofy. Dziękuję bardzo. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję najmocniej. 

Chciałem dodać dla państwa informacji, że pani Beacie Gosiewskiej towarzyszy pan 

mecenas Rafał Rogalski. 

Czy są  z państwa  strony jakieś  pytania w związku z przedstawionymi  faktami  przez 

panią Gosiewską? 

Bardzo proszę pan poseł Suski. 

Poseł Marek Suski: 

(po za mikrofonem) 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Tylko prosimy głośniej panie pośle, bo... 

Poseł Marek Suski: 

....  Pani  Beata  mówiła  o  tym,  że  powiedziano  jej  żeby  się  zgłosiła  z  zapytaniem  do 

premiera. Czy takie pytanie zostało złożone i czy była jakaś odpowiedź? Bo prawdę mówiąc 

no  to  jest  szokujące,  że  te  ubrania,  garnitury,  w  których  miały  być  pochowane  ofiary  tej 

katastrofy  wracają  bez  żadnego  wyjaśnienia.  Krótko  mówiąc,  też  pytanie  czy  wobec  tego 

background image

 

będziecie  się  państwo  domagać  ekshumacji  i  umożliwienia  pochowania  w  ubraniu,  godnie, 

Przemka? Dziękuję. 

Pani Beata Gosiewska: 

Znaczy powiem tak, pisma nie wystosowałam do pana premiera. Wydało mi się to, to 

stwierdzenie  urzędnika  obraźliwe.  Ja  prosiłam  ustnie.  Po  za  tym  ja  identyfikując  rzeczy  w 

Mińsku,  tam  wisiały  te  garnitury,  obok  wisiało  cztery  czy  pięć  garniturów.  Coś  intuicyjnie 

zwróciło  moją  uwagę,  chyba  kolor  garnituru.  Ja  zapytałam,  co  to  są  za  garnitury. 

Odpowiedziano mi, że to są garnitury generałów, którym wojsko, których wojsko pochowało 

w mundury. 

Ja  nie  złożyłam  wniosku  o  ekshumację  dlatego,  żeby  pochować  w  garniturze.  Jak 

zapewniał mnie ksiądz, ale tak jak mówię, tylko ksiądz, który sprawował tam ostatnie posługi. 

W przypadkach w których nie było ubrań, bądź tak jak w moim przypadku prawdopodobnie 

poprzez  bałagan,  ubranie  nie  zostało  dostarczone,  zostały  do  trumien  włożone  jakieś  inne 

garnitury. 

Natomiast,  wniosek  o  ekshumację  był  złożony,  to  znaczy  ja  o  ekshumacji  już 

mówiłam  tydzień  po  pogrzebie,  kiedy  pojawiało  się  wiele  niejasnych  wersji,  kiedy  tak 

naprawdę  nie  było  wiadomo  czy  sekcje  zwłok  zostały  wykonane,  kiedy  nie  pozwolono  w 

Polsce otworzyć trumien. To jest dla mnie bardzo niezrozumiałe, dlaczego w Polce nie można 

było otworzyć trumien? No my spotkaliśmy się z taką argumentacją bardzo dziwną, nawet, że 

prawo  rosyjskie  nie  pozwala  otwierać  trumien.  Tylko  pytanie,  czy  w  Polsce  obowiązuje 

prawo rosyjskie? 

My wtedy byliśmy... 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Bardzo proszę o ... komentarzy. 

Pani Beata Gosiewska: 

...w  szoku,  byliśmy  naprawdę  załamani.  My  nie  mieliśmy  siły  o  to  żeby  walczyć. 

Wiemy, że niektóre rodziny bardzo zabiegały i walczyły o otwarcie trumien. Przedstawiano 

im  bardzo  różną,  bardzo  dziwną  argumentację.  We  wniosku  uzasadniającym  ekshumację 

powołujemy  się  na  to,  że  do  tej  pory  nie  ma  żadnych  dokumentów  potwierdzających 

wykonanie sekcji zwłok w Moskwie, że tak naprawę, no jak już mówią doniesienia medialne, 

te sekcje zwłok tak naprawdę nie były zachowane z zachowaniem jakichkolwiek standardów. 

Bo  stwierdzenie  jakiś  mnogich  obrażeń,  no  to  można  napisać  nawet  nie  wykonując  sekcji 

zwłok. Nam chodzi o to, aby została w Polce wykonana profesjonalna, uczciwa sekcja zwłok. 

background image

 

I  takie  jest  uzasadnienie  wniosku  o  ekshumację.  My  chcielibyśmy  poznać  prawdziwą 

przyczynę śmierci. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Pan przewodniczący Zieliński. 

Wice Przewodniczący Jarosław Zieliński: 

Ja mam prośbę techniczną do operatorów kamer. Przepuście państwo państwa posłów, 

do,  aby  usiedli.  Bardzo  prosimy,  bo  tak  to  źle  się  pracuje.  Bardzo  prosimy.  Proszę  państwa 

usiądźcie państwo. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Stojący posłowie, gdybyście mogli siąść. 

Wice Przewodniczący Jarosław Zieliński: 

Przepuście, panowie dziennikarze, operatorzy kamer, posłów. Bardzo proszę. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Proszę bardzo pani poseł Szczypińska. 

Poseł Jolanta Szczypińska: 

Dziękuję panie przewodniczący. 

Ja  mam  pytanie  do  pani  Beaty,  bo  chciałabym  uzyskać  taką konkretną  odpowiedź,  o 

ile oczywiście pani może na to pytanie odpowiedzieć. Czy po, po powrocie trumien z ciałami 

bliskich,  czy  były  dołączone  jakiś  dokument?  Pani  widziała  taki  dokument,  który  zabraniał 

otwarcia  trumny?  Czy  to  była  tylko  sugestia  ustna?  Czy  było  pisemne,  pisemny  dokument, 

który uniemożliwiał otwarcie trumien? Dziękuję. 

Pani Beata Gosiewska: 

To znaczy pisemnych dokumentów nie było. I tutaj powiem tak, może się okazać, że 

władze polskie powiedzą, że w ogóle no można było otwierać trumnę, bo ja np. usłyszałam, 

że  po  ostatniej  wypowiedzi  pani  Magdaleny  Merty,  która  powiedziała,  że  pani  minister 

Kopacz  błędnie  identyfikowała  zwłoki.  Pani  minister  zadzwoniła  i  powiedziała,  a  czy  jest 

podpis pod protokołem. Nie ma podpisu. Więc ja pytam dlatego, jaka była rola pani minister 

tam?  I  tutaj  oczywiście  to  były  informacje  przekazywane  ustnie,  że  nie  można  otwierać, 

ponieważ trumny są zalutowane. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy my jako rodzina i nie wiem 

w jakich warunkach otwierali te trumny. Nie, nie widzieliśmy takiego dokumentu. 

Natomiast  dziwi  mnie  to,  teraz  już  po  czasie,  że  jeżeli  prokuratura  polska  nie  miała 

dokumentów  z  sekcji  zwłok,  że  dopuściła  do  pochówku.  Oczywiście,  no  ani  nakazu,  ani 

zakazu  nie  było.  Może  teraz  się  okaże,  że  to  my  rodziny  nie  otworzyliśmy  sobie  trumien, 

background image

 

chociaż  wiem,  że  niektórzy  bardzo  walczyli  o  to,  ale  padała  argumentacja  nawet,  że  nawet 

pani  Marta  Kaczyńska  nie  mogła  otworzyć  trumny  swoich  rodziców.  Więc  nikt  nie  może, 

nikomu nie wolno. Tutaj no zwłaszcza w takiej bardzo trudnej sytuacji były rodziny, które nie 

pojechały identyfikować do Moskwy ciał swoich bliskich, ponieważ informowano, ich, że to 

będą  drastyczne  widoki.  One  liczyły  na  to,  że  przynajmniej  tutaj  w  Polsce  będą  mogły 

otworzyć trumnę i zobaczyć ciało. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Pan przewodniczący Mularczyk, potem pan poseł... 

Poseł Arkadiusz Mularczyk: 

Dziękuję bardzo. 

My  w  dniu  wczorajszym  mieliśmy  spotkanie  z  panem  prokuratorem  Seremetem  i  z 

prokuratorami,  którzy  prowadzą  niniejsze  postępowanie  i  rzeczywiście  tam  jest  istotny 

problem  z  kwestią  dostępności  do  protokołów  z  sekcji  zwłok.  Czy  prokuratura  przekazała 

jakiekolwiek  informacje  państwu,  kiedy  będzie  możliwy  wgląd  w  protokoły  sekcji  zwłok 

ofiar katastrofy? 

Pani Beata Gosiewska: 

To  znaczy  z  tego  co  wiem,  to  prokuratura  polska  nie  jest  w  posiadaniu  takich 

protokołów. I  powiem tak, dopóki  te protokoły nie będą  przekazane przez  stronę rosyjską  i 

nie  zostaną  przetłumaczone  to  prawdopodobnie  no  nie  ma  takiej  możliwości.  Nie  wiem  na 

jakiej  podstawie  niektórzy  przedstawiciele  prokuratury  mają  nadzieję,  że  te  protokoły  będą 

przysłane  w  sierpniu.  Nie  wiem  na  jakiej  podstawie  takie  stwierdzenia  są  publicznie 

wypowiadane. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Pan poseł...  

Poseł Jarosław Rusiecki:  

Jarosław Rusiecki. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Potem pan, potem pani poseł. 

Proszę bardzo. 

Poseł Jarosław Rusiecki: 

Panie  Przewodniczący!  Szanowna  Komisjo!  Kwestia  sekcji  zwłok  wydawać  by  się 

mogła,  to  jest  jakby  następny  krok  uzyskania  jasności  jaki  jest  powód  śmierci  konkretnej 

background image

 

osoby. Ale ja bym chciał zapytać o coś, co powinno być uprzedzające. Czy państwo, czy pani 

Beata  Gosiewska,  czy  rodzina  państwa  odbierając  ciało  pana  premiera  Gosiewskiego  na 

terytorium  Rosji,  gdy  mieliście  państwo  przed  sobą  trumnę,  czy  mieliście  do  tego  państwo 

jakikolwiek dokument czyli pewność, że w tej oto trumnie jest ciało pana premiera czy innej 

osoby, która zginęła w katastrofie? Czy być może obowiązywał taki standard, że jest trumna, 

proszę  sobie  tą  trumnę  zabrać?  Bo  wydawać  by  się  mogło,  że  mówiło  się  o  pełnym 

profesjonalizmie,  o  dobrej  współpracy.  I  czy  taki  dokument  był  dołączony  do  odbieranej 

trumny z ciałem np. pana premiera Gosiewskiego, że tutaj jest ciało tej konkretnej osoby? 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Proszę. 

Pani Beata Gosiewska: 

Nie, oczywiście ja nie byłam w Moskwie,  był  brat  mamy Przemka z żoną.  I tak jak 

mówię, zanim zdążyli dojść do prosektorium media podały, że mój mąż jest zidentyfikowany. 

W  trakcie  kiedy  opisali  ubranie,  przedmioty  i  zaprowadzono  ich  do  ciała,  podeszła  pani 

minister Kopacz ze swoją świtą, i nie wiem, protestowała czy awanturowała się, że już jest 

zidentyfikowane inne ciało, jako ciało mojego męża. 

Natomiast  dzięki  uporowi  wujka,  który  znał  męża  od  dziecka,  dzwonił  do  mnie  i  ja 

opisywałam  wzór  obrączki,  markę  butów,  rodzaj  ubrania.  Wujek  zdołał  wytłumaczyć  po 

znakach  szczególnych,  że  to  jest  właśnie  to  ciało,  nie  tamto,  które  zostało  wcześniej 

zidentyfikowane.  I  w  takim  stanie  rzeczy  rodzina  pozostawiła  ciało  mojego  męża  w 

prosektorium,  nieubrane,  przywiozła  tylko  obrączkę,  zostawiła  garnitur.  Następnego  dnia 

zapytała czy został dostarczony i czy na pewno będzie ciało ubrane. Poinformowano ich, że 

tak. Zapewniała ich osobiście pani konsul i w takim stanie świadomości wyjechali.  

Ciało mojego męża wróciło właśnie dopiero prawie po tygodniu, w piątek samolotem 

CASĄ, tam jeszcze było to nieszczęśliwe zdarzenie w postaci wybuchu wulkanu. My przez 

tydzień  nie  mieliśmy  żadnej  informacji  kiedy  wróci  ciało.  To  był  koszmarny  tydzień 

oczekiwań,  setek  telefonów  do  Moskwy.  Poinformowano  nas,  bodajże  na  3  godziny  przed 

przylotem  samolotu,  że  prawdopodobnie  przyleci  ciało.  I  wtedy  dopiero  no  mieliśmy 

jakąkolwiek informację. 

Na  lotnisku  otrzymałam  akt  zgonu,  który  podaje  tylko  datę  i  miejsce  śmierci. 

Oczywiście  nie  zobaczyłam  żadnej  jednoznacznie  potwierdzającej  dokumentacji,  że  w 

trumnie  jest  ciało  mojego  męża.  Liczę  na  to,  że  skoro  rodzina  zidentyfikowała  to  właściwe 

ciało, to do trumny zostało włożone to właściwe ciało. 

background image

 

Poseł Jarosław Rusiecki: 

Dziękuję. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Pan poseł, potem pani. 

Poseł Aleksander Chłopek: 

Aleksander Chłopek. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Ja chcę tylko powiedzieć, przepraszam, przedtem jedna kwestia. Proszę państwa, jest 

osiem osób zapisanych, a może byśmy się zbliżali do zamknięcia listy pytań. dobrze? Bo.. 

Bardzo proszę. 

Poseł Aleksander Chłopek: 

Ja mam, ja mam pani Beato dwa krótkie pytania. Czy dostęp do trumny był chroniony, 

był zabroniony przez jakąś straż? Bo osobiście trudno mi sobie wyobrazić sytuację by mnie 

ktoś  powstrzymał  przed  otwarciem  trumny.  Ja  rozumiem  zalutowana  była,  więc  oczywiście 

tak, ale czy to rzeczywiście było tak bardzo niemożliwie? To jest jedno pytanie. Ja rozumiem 

całą  tą  atmosferę  oczywiście  ogromnego  żalu  i  tego  bólu,  który,  który  trochę  na  pewno  nie 

pozwalał myśleć o takich, o takich drastycznych posunięciach. 

I drugie pytanie, mówiła pani o tym, że w trakcie przesłuchania zapytano panią, na ile 

pani  ocenia  stratę  męża.  Jak  pani  odbiera  to  pytanie?  Bo  ja  tak  słuchając,  to  pierwsze 

skojarzenia było, iż takie pytanie zadaje ktoś, kto ma poczucie winy. Nie wiem, być może się 

mylę, ale, ale trudno mi się od takiego wrażenia uwolnić, że to jest pytanie, raz, że bardzo nie 

na  miejscu,  a  dwa,  że  jednak  zadane  przez  osobę,  która  się  obawia  takich,  takich  no 

ewentualnie żądań o odszkodowanie. Dziękuję bardzo. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję. 

Pani Beata Gosiewska: 

Powiem  tak,  tak  jak  mówiłam  wcześniej,  nie  było  żadnego  dokumentu.  Mama 

Przemka  pytała  w  rozmowie  telefonicznej,  poinformowano  ją,  że  nie  można  otworzyć 

trumny,  ponieważ  jest  zalutowana.  No  nie  wyobrażam  sobie,  trumny  z  lotniska  były 

przywiezione  na  Torwar,  no  nie  wyobrażam  sobie  jak  rodzina  mogłaby  to  otworzyć.  No 

mogłyby to zrobić jakieś, jacyś specjaliści, tak. Wiem, że jedna z rodzin bardzo zabiegała o 

to, która nie była. I tak jak mówię, pełnomocnik w ramach argumentacji powiedział, że nawet 

pani  Marta  Kaczyńska  pomimo  tego,  że  zabiegała  nie  mogła  otworzyć  trumien  swoich 

background image

 

10 

rodziców. To były takie no argumentacje, że nikt nie ma prawa otworzyć, że nie wolno. Nie 

wiem, wtedy nie było ani czasu, ani siły o to żeby walczyć. 

Jeśli  chodzi  o  te  pytania  we  wniosku  prokuratury  rosyjskiej,  tak  jak  mówię,  no  ja 

spotkałam się już po złożeniu zeznań z taką argumentacją, kiedy zapytałam pana prokuratora 

czy to jest normalne, że ja mam odpowiadać na takie pytania. Pan prokurator argumentował 

to  tym,  że  jeżeli  prokuratura  polska  zrealizuje  wniosek  prokuratury  rosyjskiej,  to  może 

prokuratura  rosyjska  też  szybciej  nasze  wnioski  zrealizuje.  Znaczy  ja  pozwoliłam  sobie 

zauważyć,  że  jakby  nasze  wnioski  i  wniosek  prokuratury  rosyjskiej  są  w  ogóle 

nieporównywalne.  My,  nasza  prokuratura  żąda  dowodów,  dokumentów  natomiast  no  ten 

wniosek  jest  specyficzny.  To  znaczy  ja  nie  pomyślałam  o  tym,  że  ktoś  się  czuje 

odpowiedzialny,  ja  się  tylko  zastanawiałam  nad  tym  czy  moja  odpowiedź  nie  miała  będzie 

przypadkiem wpływu na to jaki będzie wynik śledztwa na przykład. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Pani Beata Gosiewska: 

Natomiast  ja  w  poczuciu  obowiązku  obywatelskiego,  za  namową  mojego  mecenasa, 

złożyłam takie zeznania, bodajże nie miałam inne wyjścia. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Pani,  przepraszam  bardzo,  pani  poseł  Sikora,  potem  pani  poseł  Mazurek,  potem 

panowie posłowie. 

Poseł Anna Sikora: 

Dziękuję panie przewodniczący. 

Powiedziała pani, właściwie odpowiedziała pani na pierwszą część mojego pytania, to 

znaczy,  wśród  tylu  niewiadomych  i  wśród  takiej  atmosfery,  kiedy  rząd  polski  nie  jest 

zainteresowany,  trzeba  to  jasno  powiedzieć,  nie  jest  zainteresowany  tym  co  działo  się  w 

Moskwie,  co  dzieje  się  obecnie  w  MAK-u,  w  ich  prokuraturze.  Myślę,  że  może  czasem 

rozmawiają z naszą prokuraturą. Odpowiedziała mi pani na pytanie, że otrzymała pani, bo już 

zaczęłam  się  bać,  że  nie  otrzymała  pani  aktu  zgonu  swego  męża.  Rozumiem,  że  akt  zgonu 

pani otrzymała. Czy pamięta pani, kto go podpisał? I na jakiej podstawie został wydany? Bo 

to jest dość istotna sprawa – to jest pierwsza rzecz. 

Druga rzecz, chciałam zapytać, czy rodzina, wujek Przemka, czy, który pojechał tam 

identyfikować  ciało,  czy  był  wielogodzinnie  przesłuchiwany  przez  prokuraturę,  prokuratora 

rosyjskiego, co zdarzało się wielu innym rodzinom? Czy podlegał takim samym, takiej samej 

background image

 

11 

presji,  albo  opresji,  nawet  powiedziałabym,  bo  nie  wiem  na  jakiej  podstawie  prawnej  i  w 

związku z jaką konwencją prokuratorzy rosyjscy przesłuchiwali rodziny, które przyjechały do 

Moskwy identyfikować ciało, ciała? 

I  jeszcze  tak  pani,  nie  wiem  czy  pani  śledziła  wczorajsze  doniesienia  medialne, 

mieliśmy  tak  jak  już  tu  pan  poseł  Mularczyk  mówił,  mieliśmy  wielogodzinne  spotkanie  z 

prokuratorami.  I  muszę  pani  powiedzieć,  że  podzielam  w  pełni  pani  zdanie,  że  wnioski  o 

pomoc  prawną  strony  rosyjskiej  brzmią  kuriozalnie  w  porównaniu  do  wniosków  naszej 

prokuratury. A mianowicie jeden z tych wniosków jest o udostępnienie informacji o osobach, 

które przebywały na terenie katastrofy w kwietniu i w maju tego roku, już po katastrofie. My 

Polacy mamy podać im nazwiska ludzi, którzy przywozili stamtąd różne drobiazgi. Także tak 

wygląda współpraca pomiędzy, pomiędzy Polakami a Rosjanami. Także wdzięczna bym była 

gdyby pani, albo pani mecenas zwrócił uwagę na to, kto podpisał akt zgonu. Bo to jakby, no 

nawet, nawet nie dla mnie tylko może będzie to jakąś wskazówką. Dziękuję bardzo. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Proszę bardzo pani. 

Pani Beata Gosiewska: 

Oczywiście ja nie pamiętam kto podpisał akt zgonu. Znaczy w tym akcie zgonu po za 

datą śmierci i miejscem, danymi osoby nie ma nic. Ja ten akt zgonu otrzymałam na lotnisku, 

w momencie kiedy przyleciała trumna. Jakaś pani podeszła do mnie i poprosiła mnie na bok, 

zażądała  okazania  dowodu  tożsamości.  Na  moje  pytanie  dlaczego,  powiedziała,  że  chcą  mi 

wręczyć akt zgonu. Akt zgonu jest w języku polskim. Wiem, że część rodzin prawdopodobnie 

na początku otrzymywała jakieś rosyjskie akty zgonu czy coś takiego. Nie zwróciłam uwagi 

na to, kto podpisał ten akt zgonu. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Proszę bardzo pan poseł. 

Poseł: 

Panie  Przewodniczący!  Panie,  Panowie  Posłowie!  Senatorowie!  Szanowna  Pani!  Ja 

proszę wybaczyć, tu każde pytanie na pewno jest bolesne, ale jeszcze wrócę do, właśnie do 

tego  wątku  aktu  zgonu,  który  tu  już  kilkakrotnie  był  przywoływany.  Ja  chciałbym  mimo 

wszystko  bardzo  precyzyjnie  dopytać,  czy  na  tym  akcie  zgonu  widnieje  dokładna  godzina 

śmierci, śp. pani męża a naszego kolegi, pana premiera Gosiewskiego?  

Dlaczego  tu  o  to  pytam?  No  chodzi  o  to,  żeby  dojść  od  samego  początku  do, 

szczegółowo  do  rzeczywistej  godziny  katastrofy.  Pragnę  przypomnieć,  że  pierwszą  godzinę 

background image

 

12 

jaką  podano  czasu  rosyjskiego  była  to  godzina  10:56,  czyli  8:56  czasu  polskiego,  jest 

dwugodzinne  przesunięcie  czasowe.  Następnie  skorygowano  czas  tej  katastrofy,  po  kilku 

dniach, skorygowano ten czas na godzinę 10:41. Kilka dni temu wyszło na jaw, że zegarek 

pana  generała  Błasika  zatrzymał  się  na  godzinie  8:37  bądź  38,  przepraszam  teraz  nie 

pamiętam, 38 – dziękuję bardzo. I skądinąd słyszałem taką wersję, że w jakiś dokumentach, 

tylko  właśnie  nie  wiem  czy  na  akcie  zgonu  czy  jakim  innym  dokumencie,  a  może  tak 

dokument  jest  pani  znany,  że  władze  rosyjskie  podawały  godzinę  śmierci  10:50  czyli  8:50 

czasu  polskiego.  A  więc  byłoby  to  jeszcze  czwarta  potencjalna,  szczegółowa  co  do  minuty 

data i czas tejże katastrofy. 

Myślę, że to jest niezwykle ważne, ponieważ to pokazuje jaki jest bałagan i jak trudno 

dojść nawet tak oczywistego faktu jak godzina i minuta katastrofy, gdzie rozbieżności sięgają 

blisko 20 minut. Dziękuję bardzo. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję. 

Czy w tej kwestii pani może pomóc? 

Pani Beata Gosiewska: 

To  znaczy  powiem  tak,  no  nie  wiedziałam,  że  takie  zainteresowanie  wzbudzi  akt 

zgonu. Ja ten dokument przejrzałam tuż po katastrofie, po tym jak otrzymałam, sprawdzałam. 

Na  tym  dokumencie  nie  ma  żadnej  godziny  zgonu.  Natomiast  no  dziwi  mnie  to,  że  przez 

miesiąc prawie nie można było ustalić godziny katastrofy, katastrofy, która się wydarzyła w 

biały  dzień,  w  środku  Europy.  To  jest  no  jakby  taka  moja  wątpliwość,  tak,  jedna  z 

pierwszych,  jak  już  były  wątpliwości.  Niestety  na  akcie  zgonu  nie  ma  godziny  zgonu.  Być 

może jak otrzymamy dokumenty z sekcji zwłok, może tam będzie jakaś godzina podana. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękują bardzo. 

Pani poseł Wargocka, proszę bardzo. 

Proszę państwa jeszcze jest pan senator Bender i pani przewodnicząca Wróbel. Acha, 

przepraszam, a pani poseł Zuba jeszcze. 

Poseł Teresa Wargocka: 

Dziękuję panie przewodniczący. Dziękuję panie przewodniczący. 

Ja chciałam dopytać do tego wątku, o którym pani mówiła odmowy otwarcia trumien. 

Do jakich instytucji były wykonywane telefony w tej sprawie? Czy tylko do prokuratury, czy 

również  do  innych?  Kto  bezpośrednio  w  tych  dniach  wprowadzał  taką  informację  do 

świadomości członków rodzin? 

background image

 

13 

Chciałam zapytać również pana mecenasa Rogowskiego, jakie jest pana zdanie w tej 

sprawie?  Czy  przepisy  polskiego  prawa  bądź  rosyjskiego  zabraniałyby  takiej  czynności? 

Dziękuję bardzo. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Proszę bardzo. 

Pani Beata Gosiewska: 

To znaczy tak, o przylocie trumny z ciałem mojego męża informowała nas Kancelaria 

Sejmu.  Był  to  telefon  do  mamy  Przemka,  która  zapytała,  czy  będzie  możliwość  otwarcia 

trumny.  Telefonicznie  poinformowano  ją  o tym,  że  nie  ma  takiej  możliwości,  że  trumny  są 

zalutowane. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Pan mecenas. 

Mecenas Rafał Rogalski: 

W  świetle  przepisów  prawa  polskiego  rzeczywiście  jest  problem  w  otworzeniu 

trumien,  które  zostały  zalutowane  i  są  transportowane  z  jednego  państwa  do  innego.  Mam 

bardzo  poważną,  poważny  problem,  natomiast  jedynie  w  przypadkach  ekstraordynaryjnych, 

które dokładnie są wymienione, np. wtedy, kiedy są wątpliwości tego rodzaju czy na pewno te 

ciało,  które  przyleciało  jest  właśnie  tym  ciałem,  które  jest,  zostało  zidentyfikowane  na 

miejscu.  Albo  też  inne  przyczyny,  np.  co  do  przestępnego  spowodowania  śmierci,  w  takim 

przypadku  byłoby  możliwe  właśnie  otworzenie  takich  trumien.  Natomiast  jeżeli  te 

wątpliwości,  co  do  zasady  nie  powstają  to  w  takim  przypadku  nie  można  takiej  trumny 

otworzyć. No i z taką sytuacją swoistą mieliśmy miejsce. To znaczy nikt nie sygnalizował, że 

mogą  być  jakiekolwiek  wątpliwości.  Te  wątpliwości  oczywiście  były,  czy  teraz  zwłaszcza 

one się uzewnętrzniły, no i stąd jakby te pytania. Natomiast co do zasady rzeczywiście takich 

trumien się nie otwiera. Jedynie w przypadkach ekstraordynaryjnych i takie przypadki są i te 

które wymieniłem. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Pani Beata Gosiewska: 

Ja chciałam jeszcze powiedzieć, że nikt wcześniej nie poinformował rodzin o tym, że 

po przylocie, wtedy, kiedy wręcz zniechęcano rodziny do tego, żeby leciały do Moskwy, że 

po przylocie nie będzie można otworzyć trumien. No i tutaj no było to duże zaskoczenie. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

background image

 

14 

Dziękuję. 

Pani poseł Zuba, proszę bardzo. 

Poseł Maria Zuba:  

Dziękuję bardzo panie przewodniczący. 

Pani  Beato,  czy  znane  są  państwu  personalia  osób,  które  zniechęcały  państwa  do 

wyjazdu?  I  czy  właśnie  w  okresie  kiedy  oczekiwała  pani  na  powrót  trumny  z  ciałem  męża 

ktoś  z  Ministerstwa  Spraw  Zagranicznych  kontaktował  się  z  panią,  czy  starał  się  w  jakiś 

sposób  informować  na  bieżąco  jak  tam  przebiegają  sprawy  i  na  ile  sprawa  jest  trudna,  i 

dlaczego tak długo trwa identyfikacja ciała pani męża? 

I  ja przepraszam, że  jeszcze  raz wrócę  do aktu zgonu.  A  proszę  mi  powiedzieć, jaka 

jest przyczyna zgonu podana na tym akcie? Dziękuję. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Proszę. 

Pani Beata Gosiewska: 

Jeszcze  raz  chciałabym  powiedzieć,  przeglądałam  ten  dokument  bezpośrednio  po 

katastrofie. Według mnie nie ma żadnej przyczyny podanej. Po za miejscem i datą, i danymi 

nie ma tam żadnych informacji. To tyle. 

A  propos  osób,  które  miały  się  kontaktować  z  nami  z  MSZ-tu,  to  tak  naprawdę 

informacje  począwszy  od  informacji  o  katastrofie,  śmierci  mieliśmy  z  mediów.  Oglądając 

media,  kontaktowali  się  z  nami  pracownicy  z  Biura  Obsługi  Posłów,  którzy  podawali  nam 

jakieś  telefony.  My  dzwoniliśmy  na  setki  telefonów,  które  były  podawane  na  różnych 

infoliniach.  Również  rodzina  otrzymała  na  miejscu  od  jakiegoś  wolontariusza,  pani, 

prawdopodobnie  polskiej  studentki,  telefon,  która  była  tam  na  miejscu  i  tak  naprawdę 

najbardziej  wiarygodne  informacje  otrzymywaliśmy  od  tej  pani.  W  Kancelarii  Sejmu  nikt 

nam nie potrafił odpowiedzieć przez cały tydzień, kiedy trumna przyleci, na jakim. etapie jest 

identyfikacja. 

Tutaj też w związku z tą błędną identyfikacją pierwszych zwłok rodzina poprosiła o 

wykonanie  badań  DNA.  Do  tej  pory  nie  wiemy  czy  te  badania  zostały  wykonane.  Tak  jak 

mówię, przez tydzień nie wiedzieliśmy nic, wykonując telefony. Później usłyszeliśmy od tej 

pani, że już jakby przygotowana jest trumna do wylotu, natomiast był problem z wybuchem 

wulkanu.  I  tak  jak  mówię,  trzy  godziny  przed  przylotem  samolotu  otrzymaliśmy  telefon  z 

Biura Obsługi Posłów, że trumna przylatuje. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

background image

 

15 

Dziękuję bardzo. 

Proszę bardzo pan senator Bender. 

Senator Ryszard Bender: 

Panie Przewodniczący! Szanowni Państwo! Pan mecenas stwierdził, że rzeczywiście u 

nas  prawo  polskie  tylko  w  ekstraordynaryjnych.  A  to  są  ekstraordynaryjne  sytuacje  zezwala 

na  otwarcie  trumien.  Sądzę,  że  bez  otwarcia  trumien  będziemy  ciągle  gubili  się  w  różnych 

hipotezach. Wiemy, że sekcji zwłok nie dokonywano lub nawet nie ma jakiś wiarygodnych 

informacji  o  tych  sekcjach,  sekcji  zwłok.  Sądzę,  że  są  ostatnie  teraz  dni  czy  tam  tygodnie, 

miesiące kiedy można byłoby na zasadzie wizualnego oglądu stwierdzić czy to jest ta osoba 

nam  bliska  w  trumnie,  czy  inna.  Wschodnie  służby  te  specjalne,  które  zajmują  się  takimi 

kwestiami mają tradycję. 

Proszę  państwa,  27  osób  w  egzekucji  w  1945  r.,  w  łomżyńskim  UB  oddano  ciała, 

opisał to ksiądz prałat Olędzki?? i wydrukował, z tego 17 było pomylonych. Ludzie musieli 

wymieniać z trumien, z grobów sobie oddawać nie własnego krewnego ciało i brać te ciało 

właściwe.  W  związku  z  tym  sądzę,  że  dla  jakiejś  prawdy  i  dla  no  kultu  właściwego  osób 

bliskich należałoby, przynajmniej na początku, zobaczyć czy to są te osoby pochowane. No a 

później rzeczywiście sekcja zwłok, DNA, to już by kropkę nad i postawiło. Skończyłem. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Pani poseł Wróbel i... 

Pani Beata Gosiewska: 

Mogę jeszcze chwileczkę? 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

A przepraszam, oczywiście, pani chce skomentować. Bardzo proszę. 

Pani Beata Gosiewska: 

Szanowni państwo, ja myślę, że tutaj gdyby pani minister Kopacz, która była tam na 

miejscu, podzieliła się z państwem i z nami swoją wiedzą, gdyby wyjaśniono nam kto był tam 

na  miejscu  i  kto  odpowiadał,  za  co  konkretnie.  I,  no  pytanie,  czy  jest  jakaś  dokumentacja 

chociażby  z  zamknięcia  trumien.  Myślę,  że  tutaj  jakby,  jeśli  chodzi  o  to,  o  tą  taką  ogólną 

identyfikację to naprawdę zeznania i wyjaśnienia osób, które tam były na miejscu mogłyby 

naprawdę wiele wyjaśnić. Tak jak mówię, my złożyliśmy wniosek o dokonanie sekcji zwłok, 

dlatego,  że  nie  ma  dokumentacji  i  nie  mamy  gwarancji,  że  ona  została  tam  rzetelnie 

wykonana. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

background image

 

16 

Dziękuję bardzo. 

Pani poseł Wróbel. 

Poseł Marzena Wróbel: 

Pan  premier  Gosiewski  należał  do  chyba  grupy  najbardziej  pracowitych  posłów  w 

polskim parlamencie i zawsze, zawsze pracował we wszystkich wolnych chwilach. 

Ja chciałabym zapytać o dokumenty, które, dokumenty, notatniki, które ze sobą zabrał 

w ostatnią podróż. Czy wszystkie te materiały zostały pani zwrócone? 

Tuż po katastrofie byliśmy też informowani jako opinia publiczna o znakomitej opiece 

jaką  zostały  otoczone  przez  administrację  rządową  rodziny  ofiar  katastrofy.  Czy  pani 

mogłaby odnieść się do tej kwestii i powiedzieć, jak wyglądała opieka nad, nad panią i nad 

pani rodziną? 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Bardzo proszę pani Beato. 

Pani Beata Gosiewska: 

To  znaczy  tak,  dokumenty  w  większości  zwrócono,  według  mnie  brakuje  jednego  z 

notatników mojego męża. Zwrócono mi teczkę mojego męża, w której były, która była bardzo 

zniszczona, dokumenty były w dobrym stanie. Był tekst przemówienia pana prezydenta, były 

jak zwykle trzy książki, w tym jedna o Katyniu. Mój mąż ciągle czytał. Tutaj ktoś powiedział, 

że  zegarek  pana  generała  Błasika  zatrzymał  się  na  8.38.  Zegarka  mojego  męża  nie  było  w 

ogóle,  ale,  nie  wiem  co  było  tego  przyczyną.  Nie  zwrócono  mi  chociażby  kart  bankowych 

mojego  męża,  które  przejęła  ABW  i  tak  naprawdę  nie  wiem  co  się  z  nimi  dzieje,  czy  one 

zostały  zwrócone  do  banku,  czy  one  są  w  gestii  ABW.  ABW  również  przejęło  telefony, 

pendrivery i wszystko co miało nośniki, jakieś w pamięci. Po za tym, no to co ja pytałam, nie 

zwrócono  mi  ubrań  w  które  był  ubrany  mój  mąż,  tłumacząc  to  zagrożeniem 

epidemiologicznym. To była sprawa znana jakby publicznie. 

Natomiast jeżeli chodzi o opiekę, ja już teraz po czterech miesiącach z rozmowami z 

rodzin wiem, że było różnie. W przypadkach kiedy ktoś otrzymał pełnomocnika z MSWiA, 

który  był  osobą  która  się  zaangażowała  w  sprawę  wyglądało  to  dobrze,  czasami  bardzo 

dobrze. W moim przypadku pracownicy Biura Obsługi Posłów pomogli mi wypełnić wnioski, 

przekazali  mi  jakieś  telefony.  Ja  po  pogrzebie  znalazłam  dokument,  który  mówił  o  tym,  że 

pogrzeb państwowy powinien zorganizować czy może zorganizować zakład pracy. Natomiast 

już od dziennikarzy dowiedziałam się, że podobno Kancelaria Sejmu wydała oświadczenie w 

którym  napisano,  że  nie  zajęli  się  pogrzebami  posłów,  ponieważ  posłowie  nie  byli 

background image

 

17 

pracownikami Kancelarii Sejmu. Ja tą informację otrzymałam od dziennikarzy zupełnie nie, 

nie zweryfikowałam. Natomiast chyba takie oświadczenie było skoro dziennikarze mówią. 

Ja musiałam zająć się organizacją pogrzebu sama, pomimo tego, że zostałam z dwójką 

małych  dzieci.  I  to  wymagało  naprawdę  ogromnego  wysiłku,  ogromnej  pracy.  Nie  było 

wiadomo  kiedy  przyleci  trumna  z  ciałem  męża.  Trzeba  było  ustalić  dzień  i  godzinę 

uroczystości  w  kościele,  na  cmentarzu.  Było  to  naprawdę  logistycznie  ogromne 

przedsięwzięcie. Ja zostałam bez samochodu, bez dokumentów chociażby do samochodu, bo 

mąż miał je ze sobą. 

Były też takie komentarze po, nie wiem po iluś dniach dowiedziałam się, że rzekomo 

Kancelaria  Sejmu  jakiś  samochód  przydzieliła,  natomiast  nikt  mnie  wcześniej  o  tym  nie 

informował. I  poprosiłam, żeby  to  był  kierowca  mojego  męża, były  kierowca, pan Edward. 

To  jeden  z  posłów  mi  przekazał  taką  informację,  że  pani  dyrektor  powiedziała:  -  I  znowu 

będą jeździć po zakupy. Było to dla mnie przykre i upokarzające.  

Także ja opiekę oceniam, no kiepsko. Tutaj jakby pan premier pochwalił sam siebie, 

skoro go nikt nie chwalił, że zdał egzamin. W mojej ocenie no nie zdał egzaminu, ale to jest, 

tak jak mówię, moja ocena. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Ja  mam  jeszcze  jedno  pytanie,  bardzo  przepraszam,  ale  chyba  trzeba  je  zadać.  I 

przepraszam też panią poseł Sobecką, za chwileczkę pani oddam głos, ale to są informacje, 

które pani teraz przekazała dosyć szokujące. Czy jeśli chodzi o pendrivy i laptop, który jak 

pani  przekazała,  przejęło,  przejęła  Agencja  Bezpieczeństwa  Wewnętrznego,  pani  otrzymała 

jakiś protokół z zatrzymania tych rzeczy? 

Pani Beata Gosiewska: 

To  znaczy  generalnie  poinformowano  nas  o  tym  w  Mińsku  Mazowieckim, 

żandarmeria  poinformowała,  że  wszelkie  tego  typu  przedmioty,  które  zostały  znalezione  na 

miejscu katastrofy zostały przejęte przez ABW. I to była taka ogólna, ustna informacja. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Czyli nie posiada pani żadnego dokumentu urzędowego, stwierdzającego, iż ABW jest 

w  posiadaniu  tych  przedmiotów,  bo  to  oznacza,  że  musi  być  w  posiadaniu  ze  względu  na 

jakieś  postępowanie,  a  po  tym  postępowaniu  musi,  musi  je  zwrócić.  Jak  wiadomo,  w 

wypadku  byłego  premiera,  wicepremiera  przewodniczącego  klubu  parlamentarnego, 

opozycyjnego, największego, przewodniczącego klubu parlamentarnego materiały zawarte na 

nośnikach elektronicznych mogą mieć olbrzymią wagę polityczną, społeczną i wszelką inną. 

background image

 

18 

W tej sytuacji przejęcie ich przez służbę specjalną musi mieć szczególne uzasadnienie i jest 

rzeczą  olbrzymiej  dla  nas  wszystkich,  nie  tylko  osobiście  dla  pani,  ale  dla  nas  wszystkich, 

doniosłości. 

Pani Beata Gosiewska: 

To znaczy ja powiem tak, tak jak mówię, mnie poinformowano ustnie, natomiast tak 

jak  tutaj  mi  podpowiada  pan  mecenas,  w  aktach  sprawy  jest  taki  protokół,  który  ogólnie 

opisuje przedmioty, które zostały odnalezione. Ja takie dokumenty otrzymałam bodajże kilka 

dni temu przesłała mi je prokuratura, ale to dotyczy ogólnie wszystkich np. telefonów, gdzie 

są podane numery e-mail, numery kart. Ogólnie, tak jak mówię, bez przyporządkowania do 

osób.  Natomiast  no  te  przedmioty,  otrzymałam  informację  ustną  z  prokuratury,  będą 

zatrzymane do końca śledztwa, bodajże. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo.  

I one zostały zatrzymane w związku z postępowaniem dotyczącym katastrofy i śmierci 

pani męża, one nie są wyodrębnione do innego postępowania. Tak? 

Dobrze. 

Dziękuję najmocniej.  

Pani poseł Sobecka. 

Poseł Anna Sobecka:  

Dziękują panie przewodniczący. 

Ja mam pytanie do pana mecenasa, bowiem nie wiem czy został zbadany ten wątek. 

Jeden  z  tygodników  podał  bulwersującą  i  szokującą  informację,  dotyczącą  naszego  pana 

prezydenta.  I  za  tym  tygodnikiem  oczywiście  rozpisywały  się  też  portale  internetowe. 

Informacja,  jak  pisze  ten  tygodnik,  jest  wzięta  na  podstawie  prasy  rosyjskiej,  która 

upubliczniła zdjęcia pana prezydenta zrobione przez służby rosyjskie zaraz po katastrofie. I na 

tych  zdjęciach  pan  prezydent  wygląda  bardzo  spokojnie  jakby  spał.  Co  nie  jest,  co  bardzo 

różni się od opisu zdarzeń jakie później wieczorem dokonał pan prezes Jarosław Kaczyński i 

pan  poseł  Brudziński,  mówiąc,  że  ciało  prezydenta  było  rozczłonkowane  i  zmasakrowane. 

Sugestia tego tygodnika jest taka, że to świadczyłoby o zamachu. Ciekawa jestem co pan, co 

pan mecenas na to? 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Proszę bardzo panie mecenasie. 

Mecenas Rafał Rogalski: 

background image

 

19 

Ja zapoznawałem się, wraz z panem prezesem Jarosławem Kaczyńskim, z protokołem 

sekcji  zwłok,  jak  również  widziałem  dokumentację  fotograficzną  ciała  prezydenta  Lecha 

Kaczyńskiego. Te materiały są objęte klauzulą tajności oraz są przechowywane w Kancelarii 

Tajnej  Prokuratury,  Wojskowej  Prokuratury  Okręgowej  w  Warszawie.  Na  temat  ich  treści 

niestety nie mogę mówić ponieważ jestem związany tajemnicą śledztwa.  

Natomiast mogę powiedzieć o pewnych jakby faktach, z jednej strony to jest to, że ja 

widziałem  ten  protokół,  ja  widziałem  także  fotografie  prezydenta.  Mam  pewną  informację, 

która  jest  zawarta  w  protokole,  sekcja  dotyczy  zawartości  alkoholu  we  krwi  prezydenta  i 

wiemy,  że  takiej  zawartości  w  ogóle  nie  było,  dzięki  czemu  wszelkie  szkalujące  i 

znieważające prezydenta informacje i sugestie pewnych osób zostały przecięte. 

Jeśli  chodzi  natomiast  o  wygląd  pana  prezydenta  czy  stan  ciała,  to  by  nie  ujawniać 

tutaj jednak tajemnicy śledztwa, ja mogę tylko powiedzieć, że w zestawieniu z tymi zdjęciami 

ten  stan  był  odmienny  czyli  te  zdjęcia,  które  ujawniła  strona  rosyjska  w  zestawieniu  z 

protokołem  z  sekcji  zwłok  jak  również  i  fotografiami,  ten  stan  był  znacznie  odmienny.  I 

niestety na tej informacji ze względu na tajemnicę śledztwa muszę poprzestać. Mogę jedynie 

dodać,  że  w  sekcji  zwłok  uczestniczył  pan  naczelny  prokurator  wojskowy,  pan  Krzysztof 

Parulski. Z protokołu wynikałoby, że uczestniczył w całej sekcji zwłok. Jak i również na tym 

etapie  przygotowawczym,  to  znaczy  wtedy,  kiedy  ciało  przyjechało  do  prosektorium  i  były 

oględziny  tego  ciała,  w  tym  także  zabezpieczenie  dokumentacji  fotograficznej.  Wojskowa 

Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie posiada natomiast dokumentacji fotograficznej czy 

też filmowej z samej już sekcji. 

Tak  więc,  gdyby  nie  protokół  spisany  to  niestety  nie  wiemy  jak  ta  sekcja  już 

wyglądała,  jeżeli  chodzi  o  dokumentację  fotograficzną  ani  też  filmową.  Podobnie  też 

oględziny  przed  sekcją  nie  były  filmowane.  Oględziny  samego,  samego  ciała.  Tutaj 

dysponujemy  jedynie  kilkoma  fotografiami  ciała  prezydenta,  na  podstawie  których  możemy 

stwierdzić  w  jakim  stanie  było  ciało.  Te  fotografie  są  bardzo  precyzyjne  i  dokładne,  i 

kolorowe. No tutaj ten element mogę jeszcze zdradzić. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Proszę państwa, na tym wyczerpaliśmy, przynajmniej na dzień dzisiejszy tę część. 

Jeżeli pani chciałaby jeszcze dodać, skomentować czy podsumować tę część naszego 

spotkania, bardzo proszę. 

Pani Beata Gosiewska: 

background image

 

20 

Znaczy  szanowni  państwo,  ja  tylko  chciałam  państwa  poinformować  w  związku  z 

tymi  wydarzeniami,  które  mają  miejsce  pod  Pałacem  Prezydenckim,  a  dotyczącymi  Krzyża 

czy też pomnika, który miałby upamiętnić śmierć ofiar tej katastrofy, również śmierć głowy 

państwa.  Ponieważ  my  jako  rodziny  obserwujemy  i  jesteśmy  zaniepokojeni  tym,  że 

sprowadza  się  to  do  konfliktu  o  krzyż.  My  jako  rodziny  podjęliśmy  inicjatywę, 

rozmawialiśmy  z  panem  Maksymilianem  Biskupskim,  między  innymi  wykonawcą  pomnika 

Poległym  i  Niepokonanym  na  Wschodzie,  bądź  też  figury  papieża  w  Wadowicach.  Jest  to 

artysta  znany  zarówno  w  Polsce  jak  i  za  granicą,  o  uznanym  dorobku.  I  tutaj  poprosiliśmy 

pana  Maksymiliana,  żeby  w  ramach  wypełnienia  apelu  harcerzy,  który  jest  na  tym  krzyżu 

czyli  budowy  pomnika  upamiętniającego  właśnie  w  tym  miejscu  śmierć  tych  96.  ofiar 

katastrofy, żeby zaproponował jakąś pracę. I pan Maksymilian zaproponował wstępnie, przez 

nas  jako rodziny zaakceptowany, obelisk,  który nazwał  obeliskiem  Wierności ojczyźnie.  No 

prosiliśmy  o  jakiś  symbol  bardzo  uniwersalny,  który  jakby  będzie  do  zaakceptowania  dla 

wszystkich,  zarówno,  przepraszam  coś  mi  się  wyłączyło,  zarówno  dla  harcerzy,  dla  tych, 

którzy protestują i dla tych którzy, mówiąc brzydko, nie chcą tam krzyża. 

Myślę,  że  wszystkie  te  osoby,  które  zginęły  w  katastrofie  począwszy  od  głowy 

państwa, a skończywszy na załodze samolotu służyli ojczyźnie. I taki obelisk zaproponowany 

przez  znanego,  uznanego  artystę  mam  nadzieję,  że  zakończy  te  spory  i  godnie  upamiętni 

jakby śmierć ofiar. Ja tutaj nie chciałabym się jakoś bliżej wypowiadać na temat wizji artysty 

ale tylko powiem, że no koncepcją artysty jest, żeby tam było 96. dłoni w różnych gestach. 

Mamy taką nadzieję i będziemy prowadzić rozmowy, aby, tak jak mówię, zakończyć 

te niepokoje i godnie upamiętnić. Nie chcielibyśmy również jako rodziny, żeby spotkało nas 

to co się wydarzyło albo jeszcze nie wydarzyło na kwaterze na Powązkach, że już w kwietniu 

rząd łącznie z miastem ogłosili konkurs i rozstrzygnęli, i zagospodarowali nam całą kwaterę 

decydując  o  tym  jakie  mają  być  nagrobki.  Ten  projekt  został  opublikowany  w  „Gazecie 

Wyborczej” i wzbudził wiele oburzenia, i no zażenowania wśród rodzin, bo nagrobki, które 

nam  zaproponowano  dla  naszych  bliskich  to  prawie  no  takie  bezimienne,  identyczne  jak  na 

cmentarzach wojskowych.  

Natomiast uważam osobiście i tutaj no my jako rodziny nie mamy wpływu, jesteśmy 

bezsilni,  nie  chcielibyśmy,  aby  te  miliony  o  których  się  pisze  były  przeznaczane  na  jakiś 

pomnik,  który  tak  naprawdę  niczego  nie  symbolizuje.  No  nasi  bliscy  swoim  życiem 

udowodnili, że pracowali dla tej ojczyzny. Polecieli tam po to, aby dbać o prawdę o Katyniu i 

upamiętniać  ofiary  tego  mordu.  Natomiast  proponuje  się  pomnik,  który  ma  symbolizować 

dwa skrzydła samolotu. My chcielibyśmy, żeby ten pomnik symbolizował nie wiem dorobek 

background image

 

21 

życia naszych bliskich, ich patriotyzm, ich pracę dla ojczyzny. Natomiast jesteśmy bezsilni, 

bo tutaj, no tak jak mówię, rząd zdecydował, a osoba pana ministra Boniego.  

Powiem tak, ja jako rodzina i rozmawiałam z wieloma rodzinami, nie chcemy takiego 

pomnika.  Tam  jest  w  tym  miejscu  mogiła  zbiorowa  i  jeżeli  ma  być  taki  pomnik,  który  nie 

symbolizuje niczego. Co my chcielibyśmy, żeby tam pozostał krzyż, ten który stoi krzyż, taki 

jak  Pałacem  Prezydenckim,  bądź  jakiś  większy,  np.  biały  granitowy  krzyż.  My  nie 

potrzebujemy, ale mówiono o tym, że rząd wydaje miliony, że to jest jakiś dar od narodu dla 

ofiar  katastrofy  i  że  my  nie  mamy  nic  do  powiedzenia.  Naprawdę  jesteśmy  bardzo,  bardzo 

tym  zaniepokojeni.  Dlatego  tutaj  jako  rodziny  wyszliśmy  z  inicjatywą  i  taką  bardzo 

uniwersalną  inicjatywą,  która  mam  nadzieję  pogodzi  wszystkich  i  również  z  tego  co  wiem 

pan  prezydent  elekt  Bronisław  Komorowski  współpracował  również  z  tym  artystą  przy 

budowie innego pomnika. Więc myślę, że tutaj będzie to projekt do przyjęcia dla wszystkich. 

Dziękuję bardzo. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo pani Beacie Gosiewskiej.  

Chcę podkreślić zarówno niesłychanie emocjonalny charakter tego co słyszeliśmy, jak 

i  olbrzymią  wartość  świadectwa  informacyjną.  Okazuje  się,  że  po  tak  długim  czasie  ciągle 

jeszcze  bardzo  wielu  zupełnie  fundamentalnych  kwestii  związanych  z  tym  pierwszym 

okresem,  nie  wiemy.  Nie  tylko  opinia  publiczna  ale  nie  wiedzą  także  osoby,  które  się  tym 

profesjonalnie  zajmują  jak  prokuratorzy  albo  też  lekceważą  bardzo  ważne,  istotne  dla 

postępowania i wyjaśnienia tej, tej sprawy, tej tragedii szczegóły. 

I  chcę  też  powiedzieć,  myślę,  że  w  imieniu  nas  wszystkich,  że  do  pani  apelu  o 

upamiętnienie  tej  tragedii  przed  Pałacem  Prezydenckim  cały  nasz  zespół  w  pełni  się 

przyłącza. 

Dziękuję bardzo. 

Zamykam tę część. 

I  przechodzimy  teraz  do  wysłuchania  pana  ministra  Kotasa.  Przypominam 

wiceministra  w  gabinecie  pana  ministra  Aleksandra  Szczygło,  odpowiedzialnego  między 

innymi  za  przetarg  na  samolot  dla  VIP-ów.  Przypomnijmy,  że  to  jest  ten  punkt  wyjścia 

niejako, pierwszy kamień na drodze otwierającej, otwierającej tę przestrzeń jaka zakończyła 

się tragedią smoleńską. 

Proszę bardzo panie ministrze, proszę przedstawić swoje świadectwo w tej sprawie. 

Minister Jacek Kotas: 

background image

 

22 

Szanowny Panie Przewodniczący! Szanowni Członkowie Parlamentarnego Zespołu do 

Zbadania  Przyczyn  Katastrofy  TU-154,  z  10  kwietnia  2010.  W  pierwszej  kolejności  bardzo 

chciałbym  podziękować  za  to  zaproszenie,  panie  przewodniczący.  Dzięki  niemu  mogę  dziś 

przed  państwem  stanąć,  a  dzięki  wam  mam  nadzieję  przed  opinią  publiczną  właśnie  dać 

świadectwo  prawdzie.  Czuję  się  w  obowiązku  zrobić  to  ze  względu  na  to,  że  w  okresie 

między  12.  lutym  a  26.  listopada  2007  r.  byłem  podsekretarzem  stanu  w  Ministerstwie 

Obrony Narodowej, kiedy ministrem obrony narodowej był pan Aleksander Szczygło, świętej 

pamięci,  a  od  13.  czerwca  2006  r.  byłem  pełnomocnikiem  ministra  obrony  narodowej  do 

spraw  leasingu  i  zakupu  samolotów  dla  najważniejszych  osób  w  państwie,  popularnie 

zwanych VIP. 

Szanowni  państwo,  w  ostatnim  czasie  byliśmy  świadkami  podłego  i  chcę  to 

powiedzieć  z  całą  mocą,  podłego,  bo  opartego  na  nieprawdzie,  insynuacjach  ataku  na 

człowieka, który już nie może bronić się sam. Świętej pamięci Aleksander Szczygło zginął 10 

kwietnia 2010 r., pod Smoleńskiem, razem z wieloma innymi osobami, w tym z prezydentem 

Rzeczpospolitej  Polskiej.  A  co  najmniej  kilku  polityków  sugeruje,  że  to  właśnie  on 

sparaliżował  przetarg  na  samoloty  dla  VIP,  i  nie  wprost,  ale  sugeruje  jego 

współodpowiedzialność za tę straszliwą tragedię. Powtarzam, to jest podłe. W czasie mojego 

wystąpienia  powiem  państwu  jak  wyglądają  fakty.  Podkreślam  fakty,  a  nie  insynuacje 

dotyczące historii przetargu na samoloty dla VIP w ostatnich latach. Będę trzymał się z dala 

od wątków politycznych, osobistych, przedstawię fakty do państwa oceny i do oceny opinii 

publicznej.  

Po  pierwsze  powiem  kto,  czy  za  czyjej  kadencji  jako  ministra  obrony  narodowej 

promowano  samoloty  tanie  i  mało  bezpieczne.  Dlaczego  w  przetargu  wyżej  punktowano 

dodatkową toaletę niż dodatkowy silnik, oraz szafki na ubrania, niż samodzielną garderobę. 

Po  drugie,  przedstawię  to,  co  zrobiono  dla  zakupu  nowych,  bezpiecznych  i 

odpowiednich samolotów dla najważniejszych osób w państwie, niewiele ponad 9 miesięcy 

pomiędzy lutym i listopadem 2007 r., kiedy ministrem obrony narodowej był śp. Aleksander 

Szczygło. 

Po trzecie, podzielę się z państwem swoją opinią na temat braku podjęcia działań dla 

zakupu samolotów dla VIP przez obecne kierownictwo MON. 

Dla  przejrzystości  będę  się  starał  mówić  jak  najbardziej  zrozumiale  i  pomijać 

szczegóły. Ale w razie pytań jestem w stanie w te szczegóły się wgłębić i także je państwu 

przedstawić. 

background image

 

23 

Postępowanie  przetargowe  na  zakup  nowych  samolotów  dla  VIP  ogłoszone  26 lipca 

2006 r. przez Radka Sikorskiego jako ministra obrony narodowej, zostało odwołane 31 maja 

2007 r. przez prezesa Agencji Mienia Wojskowego, a nie ministra obrony narodowej. 

Szanowni  państwo,  to  nie  była  decyzja  ministra  Aleksandra  Szczygło,  chociaż  on 

nigdy od tego się nie odżegnywał, ale decyzja prezesa AMW. Co najważniejsze prezes zrobił 

to na wniosek Komisji Przetargowej. Proszę o tym pamiętać, gdyż do opinii publicznej trafia, 

powtarzana  przez  niektórych  polityków,  nieprawdziwa  informacja,  że  przetarg  na  samoloty 

dla  VIP  odwołał  śp.  Aleksander  Szczygło.  On  się  od  tego  nie  odżegnywał.  Przedstawię 

powody  dla  których  takie  postępowanie  prezesa  AMW  akceptował.  Ale  powtarzanie  takiej 

opinii  ma  na  celu  m.in.  w  ten  sposób  obarczyć  go  winą  i  odpowiedzialnością  za  brak 

samolotów dla VIP i ucieka się w ten sposób od odpowiedzialności, i winy własnej. I w tym 

miejscu  też  należy  jednoznacznie,  ja  muszę  powiedzieć,  myślę,  że  nikt  takiej,  i  myślę,  że 

państwo,  wiele  osób  myśli  podobnie,  że  nikt  nie  ma  pewności  czy  gdyby  były  te  samoloty 

nowe, czy by do tej katastrofy by nie doszło. Ale nikt też nie ma pewności, że gdyby były te 

samoloty  to  być  może  tej  katastrofy  lub  jej  rozmiarów  można  byłoby  uniknąć.  Tego  nie 

wiemy i się nie dowiemy. 

Powodów  odwołania  przetargu  było  wiele,  ale  skupię  się  na  najważniejszych. 

Założenia  odwołanego  przetargu  zostały  źle  przygotowane.  W  ogłoszonym  za  kadencji 

ministra Radka Sikorskiego przetargu głównym, głównym kryterium była cena samolotu, bo 

ważniejsza od, była ważniejsza od kwestii bezpieczeństwa. I tak wprowadzono kryteria ocen 

w następujących proporcjach:  

- cena dostawy, usług oraz koszt eksploatacji – 70 %, 

- parametry dotyczące bezpieczeństwa, parametry lotno-techniczne oraz wymagania w 

zakresie komfortu podróży – 30%. 

Bardziej  szczegółowo:  cena  oferty  stanowiła  blisko  47%  w  kryterium  oceny, 

natomiast koszty użytkowania - 23%. Dla porządku podam, że bezpieczeństwo szacowano na 

jedynie 10%. Przypisanie zdecydowanie mniejszej wagi od oceny za bezpieczeństwo, a to jest 

jeden z zasadniczych parametrów w lotnictwie, nie muszę chyba dodawać, że w przewozach 

VIP szczególnie w stosunku do ceny samolotu i kosztów jego eksploatacji jest ewidentnym 

błędem merytorycznym, nie tylko z punktu widzenia bezpieczeństwa lotów. 

Najbardziej  jaskrawym  przykładem  jest  już  wielokrotnie  przywoływana  tutaj 

dodatkowa  toaleta  w  samolocie.  Za  drugą  toaletę  oferent  dostałby  0,77  punkta,  a  za 

dodatkowy trzeci silnik jedynie 0,26 punkta. Podkreślę jeszcze raz, trzy razy wyżej oceniana 

była  dodatkowa  toaleta  niż  dodatkowy  silnik.  Zastosowanie  w  przetargu,  ogłoszonym  za 

background image

 

24 

kadencji  Radka  Sikorskiego,  kryteria  oceny  ofert  jednoznacznie  preferowały  samolot  tani,  o 

stosunkowo niskim poziomie bezpieczeństwa i małym zaawansowaniu technologicznym, ale 

drogi w eksploatacji. 

Szanowni państwo, długo liczyliśmy i analizowaliśmy, że przy takim przetargu nawet 

najnowocześniejszy i najbezpieczniejszy samolot nie wygra z samolotem najtańszym. Zresztą 

na  to  w  zastrzeżeniach  zwracali  nam  uwagę  także  oferenci.  Ponadto  ujawniono  braki  w 

dokumentacji postępowania przetargowego i jej ewidencjonowaniu. Według stanu na marzec 

2007 r., aż 60% dokumentów nie zarejestrowano w Kancelarii Agencji Mienia Wojskowego. 

Nie  prowadzono  protokołu  postępowania.  Eksperci  biorący  w  posiedzeniach,  udział  w 

posiedzeniach Komisji Przetargowej nie złożyli w należytych terminach oświadczeń o braku 

konfliktu  interesów  przed  rozpoczęciem  negocjacji  z  oferentami,  zrobili  to  dopiero  ex  post, 

już w nowym składzie komisji. 

Prace  komisji  w  nowym  składzie  ujawniły,  że  zaistniały  rozbieżności  pomiędzy 

wstępnymi  założeniami  taktyczno-technicznymi  tzw.  wztt,  a  warunkami  przetargu.  A  to 

właśnie  wztt  miały  stanowić  podstawę  do  określenia  tych  warunków  przetargu.  Przyjęta 

hierarchia  ważności  grup  parametrów  i  cech  samolotu  preferowała  samoloty  o  wysokich 

kosztach eksploatacyjnych, w tym o dużym zużyciu paliwa oraz przestarzałej konstrukcji. 

Szanowni państwo, proszę pamiętać, że chodziło o wart setki miliony złotych przetarg 

na  samoloty  dla  najważniejszych  osób  w  państwie.  I  nie  można  było  dopuścić  do 

kompromitacji  i  do  postawienia  zarzutów,  między  innymi  uwagami  w  dokumentacji 

doprowadzić do unieważnienia tego przetargu. 

Radek Sikorski powtarzał, że przygotowany i ogłoszony przez niego przetarg był pod 

stałym nadzorem niezależnych obserwatorów z Transparency International Polska, to pomysł 

był  jak  najbardziej  słuszny,  ale  warto  też  byłoby  aby  Radek  Sikorski  powiedział  jak  ta 

współpraca przebiegała i czym się skończyła. W tej szczytnej idei związanej z obserwatorami 

już na początku w MON popełniono błąd. Za swoją pracę obserwatorzy otrzymywali bowiem 

pieniądze  od  zamawiającego,  a  to  stoi  z  sprzecznością  z  podstawową  rolą  jaką  mają  pełnić 

tacy  obserwatorzy,  a  więc  być  bezstronni,  niezależni.  Do  tego  obserwatorzy  uporczywie 

bronili  ewidentnie,  czasami  uporczywie,  bardzo  uporczywie  ewidentnie  nieobiektywnych 

kryteriów  oceny.  Sugerowali  uzupełnienie  dokumentacji  ex  post,  nie  reagowali  na 

nieprawidłowości,  a  nawet  ignorowanie  procedur  postępowania  przetargowego  i  zasad 

prowadzenia dokumentacji. 

Myślę, że faktem, który najwięcej powie, jak sama Transparency International Polska 

ocenia  tą  współpracę,  która  miała  wtedy  miejsce  jest  fakt,  że  po  oficjalnym  podpisaniu 

background image

 

25 

porozumienia  o  współpracy  pomiędzy  Transparency  International  Polska  a  Ministerstwem 

Obrony  Narodowej,  który  miał  miejsce  w  marca  2007  r.,  za  kadencji  ministra  Aleksandra 

Szczygło,  było  wycofanie  przez,  przez  Transparency  International  Polska  rekomendacji  i 

prośba  o  usunięcie  dotychczasowych  obserwatorów  przebiegu  przetargu.  Powtarzam,  bo  to 

ma  fundamentalne  znaczenie  dla  oceny  przejrzystości  postępowania,  o  czym  tak  często 

można  usłyszeć,  jak  było  pięknie.  To  Transparency  International  cofnęło  rekomendację  i 

poprosiło  nas  o  usunięcie  dotychczasowych  obserwatorów  przebiegu  przetargu.  Czy  to  nie 

powinno nam dać do myślenia? 

Warto też zajrzeć do doniesień medialnych z tamtego okresu, omawiających przetarg i 

jego warunki. Większość ekspertów, ale też część oferentów zarzucała MON przygotowanie 

przetargu  pod  konkretnego  producenta,  który  to  producent  i  w  zgodnej  opinii  nie  posiadał 

odpowiedniego  dla  przewozu  VIP  samolotu.  Przypomnę,  że  według  mediów  producentem 

tym był Embraer, z którym niedawno, bez przeprowadzenia przetargu, MON podpisała wartą 

około 200 mln złotych umowę czarteru samolotów do obsługi lotów najważniejszych osób w 

państwie. 

Poświęciłem tyle czasu by omówić te zaprezentowane ułomności i wady, a zaręczam 

państwu,  że  nie  wybrałem,  że  wybrałem  tylko  te  najważniejsze  i  najistotniejsze. 

Przygotowanego podczas Radka Sikorskiego jako ministra obrony narodowej przetargu, aby 

w ten sposób zdecydowany, racjonalny i prawdziwy uzasadnić konieczność odwołania przez 

prezesa Agencji Mienia Wojskowego, co akceptował minister obrony narodowej. I to był stan 

z którym borykaliśmy się przez pierwsze miesiące pracy w Ministerstwie Obrony Narodowej.  

Po odwołaniu przetargu 31 maja 2007 r., 13 czerwca 2007 r. śp. Aleksander Szczygło 

jako minister obrony narodowej powołał pełnomocnika do spraw leasingu zakupu samolotu, 

który  miał  w  jego  imieniu  wykonywać  zadania  związane  właśnie  z  leasingiem  i  zakupem 

samolotów  dla  VIP  i  prowadzić  wszelkie  działania  zmierzające  do  realizacji  tego 

przedsięwzięcia. I tym pełnomocnikiem byłem ja.  

Wychodząc z założenia, że nie wszystko, co do tej pory zostało przygotowane, było 

złe. Odbywając szereg rozmów z fachowcami zarówno z Sił Powietrznych jak z Ministerstwa 

Obrony Narodowej, jak i z Agencji Mienia Wojskowego, biorąc jako bazowe dotychczasowe 

opracowania,  wspólnie,  razem  z  nimi  ale  także  z  przedstawicielami  dysponentów,  a  więc  z 

kancelariami  Prezydenta,  Senatu,  Sejmu  i  Premiera  Rzeczpospolitej  Polskiej,  dokonano 

nowych  uzgodnień,  opracowano  nowy  projekt  wstępnych  założeń  taktyczno-technicznych 

oraz przedstawiono propozycje kompleksowego rozwiązania problemu przewozu lotniczego 

ważnych osób w państwie. Umożliwiło to, aby w dniu 21 września śp. Aleksander Szczygło 

background image

 

26 

jako  minister  obrony  narodowej  wydał  decyzję  w  sprawie  wyposażenia  Sił  Zbrojnych 

Rzeczpospolitej  Polskiej  w  nowe  samoloty  do  przewozu  VIP  oraz  zlecił  opracowanie 

wszystkich  główny  dokumentów  do  końca  2007  r.,  większość  z  nich  już  była,  brakowało 

niewielu,  o  których  wspomnę  później.  Tak  aby  nowy  przetarg  mógł  zostać  ogłoszony  i 

zakończony  jak  najszybciej.  My  też  zdawaliśmy  sobie  sprawę  z  tego,  bardzo  dobrze  sobie 

zdawaliśmy sprawę z tego, w jakim stanie jest flota, którą dysponował 36. Spec Pułk, który 

odpowiada za transport lotniczy najważniejszych osób w państwie. Ostatnią decyzją ministra, 

przed odejściem w listopadzie 2007 r., było powołanie Komisji Przetargowej. 

Nieprawdziwe  są  sugestie,  że  baliśmy  się  krytyki  mediów  w  sprawie  dokonania 

zakupu  nowych  samolotów  VIP.  Dzięki  prowadzeniu  otwartej  polityki  informacyjnej  przez 

ministra  my  jako  pierwsi  poważnie  mówiliśmy  o  usterkach  i  awariach  samolotów,  i 

śmigłowców  rządowych, nie o pojedynczych poważnych wypadkach, tylko  kompleksowo o 

całości w jakim stanie jest ta flota. Efekt był taki, że pamiętam tytuły w tabloidach, pewnie 

państwo  też  je  pamiętacie,  w  stylu:  -  Wymieńcie  ten  złom,  bo  dojdzie  do  katastrofy.  Nie 

baliśmy  się  doprowadzić  do  tego  przygotowanego  już  przetargu  gdybyśmy  mieli  taką 

możliwość do samego końca. Bo nie mieliśmy przy tym żadnych interesów, oprócz jednego, 

bezpieczeństwa państwa. 

W  wyniku  tych  wszystkich,  pokrótce  tylko  omówionych  działań  i  przedsięwzięć,  i 

dodatkowo już działań Agencji Mienia Wojskowego, która została wskazana przez ministra 

obrony narodowej jako ten, który ma przeprowadzić ten przetarg, w listopadzie i w grudniu. 5 

marca  2005  r.  następca  śp.  ministra  Aleksandra  Szczygło  pan  Bogdan  Klich  otrzymał  z 

Ministerstwa  Gospodarki  ostatni  dokument  umożliwiający  zorganizowanie  przetargu,  są  to, 

były to założenia do oferty offsetowej i to był już komplet niezbędnej do ogłoszenia nowego 

przetargu dokumentacji.  

Minister  Bogdan  Klich  przetargu  jednak  nie  ogłosił.  Co  bardzo  ciekawe  i  na  to 

chciałbym  zwrócić  państwa  uwagę.  Już  następnego  dnia,  to  jest  6  marca  2008  r.,  a  więc  w 

dzień po skompletowaniu pełnej dokumentacji umożliwiającej ogłoszenie nowego przetargu 

na samoloty dla VIP, odbywa się spotkanie w Ministerstwie Obrony Narodowej, - z udziałem 

pana  Marcina  Idzika  wówczas  pełnomocnika  ministra  obrony  do  spraw  procedur 

antykorupcyjnych, dziś podsekretarza stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej - na którym 

rozważa  się  zakup  trzech  nowych  samolotów  lub  trzech  używanych.  Taka  decyzja  i  takie 

rozważania oznaczały de facto odstąpienie od ogłoszenia przetargu i rozpoczęcie większości 

prac od nowa. Przypominają sobie państwo rok 2008 i 2009, zapewnienia ministra Klicha, że 

background image

 

27 

do końca roku 2009 będą nowe samoloty dla VIP. Ale mówiło się, że będą wydzierżawione, 

wyleasingowane, wyczarterowane. 

Szanowni  państwo,  w  sprawie  przetargu  na  samoloty  VIP  niestety  zdarza  się,  że 

wysocy urzędnicy państwowi wprowadzają opinię publiczną w błąd.  Bo jak inaczej nazwać 

sugestie  obecnego  wiceministra  obrony  pana  Marcina  Idzika,  który  stwierdził,  że  mogliśmy 

zmienić parametry przetargu a nie odwoływać go. Przecież, przynajmniej wydaje się, że pan 

minister,  wtedy  jako  pełnomocnik  do  spraw  procedur  antykorupcyjnych  doskonale,  tym 

bardziej powinien wiedzieć, że po ogłoszeniu przetargu nie wolno zmieniać warunków tego 

przetargu.  Pewno  wtedy  pełnomocnik  do  spraw  procedur  antykorupcyjnych  byłby  pierwszą 

osobą,  która  by  zarzucała,  że  coś  z  tym  przetargiem  jest  nie  tak,  skoro  w  trakcie  na 

zastrzeżenia  oferentów  my  dokonujemy  zmian  w  warunkach  przetargu.  Po  co  więc,  po  co 

więc takie sugestie, czemu to ma służyć? 

Szanowni  państwo,  powtórzę  raz  jeszcze,  fakty  są  takie,  za  czasów  ministra  obrony 

narodowej  Radka  Sikorskiego  chciano  kupić  samoloty  mało  bezpieczne  ale  drogie  w 

eksploatacji. Jak sugerowano miały to być Embraery. Trzy razy więcej punktów można było 

dostać za dodatkową toaletę niż za dodatkowy silnik. Ja wiem, że to być może jest śmieszne, 

ale tak było. I w ten sposób myślę, że do opinii publicznej można trafić z tym przekazem, jak 

traktowano i bezpieczeństwo, i cenę zakupu, na co zwracano uwagę. 

Po  drugie,  minister  Bogdan  Klich  zaniechał  kontynuowania  prac  związanych  z 

przygotowaniem  przetargu  na  zakup  samolotów  dla  VIP,  choć  miał  w  marcu  2008  r.,  na 

początku  marca,  pełną  i  gotową  dokumentację.  I  do  czasu  katastrofy  smoleńskiej  nie 

przygotował takiego przetargu. Po katastrofie wydzierżawił bez przetargu samoloty Embraer. 

Dziś  sugeruje się, że za opóźnienia odpowiada  śp. Aleksander Szczygło. Ja  tego nie 

akceptuję,  bo  to  nie  jest  do  zaakceptowania.  Być  może  zrozumiałbym,  że  ktoś  ma  swojego 

faworyta w przetargu, że ktoś inny boi się podejmować decyzje, ale nie mogę milczeć, gdy 

winę  za  własne  działania  lub  ich  brak  rzuca  się  na  człowieka,  który  nie  może  się  już  sam 

bronić, który zginął tragicznie 10 kwietnia tego roku w katastrofie pod Smoleńskiem. 

Na początku powiedziałem, że nie będę starał się poruszać wątków ani osobistych, ani 

politycznych, ale z jednym wątkiem, ale jeden, opowiem państwu o jednym takim zdarzeniu. 

Na początku tego roku, pod koniec stycznia lub pod koniec, lub na początku lutego, wtedy, 

kiedy  po  raz  kolejny  Ministerstwo  Obrony  Narodowej  wystąpiło  z  kolejną  propozycją 

pozyskania  samolotów  dla  VIP,  dziwnym  trafem  miały  być  to  znowu  Embraery.  Kiedy 

rozmawiałem  o  tym  ze  śp.  Aleksandrem,  spytałem  się  go:  -  Olek,  kto  musi  zginąć,  żeby  w 

background image

 

28 

końcu  kupiono  te  samoloty?  Los  przyniósł  odpowiedź,  ale  nie  takiej  się  spodziewałem. 

Bardzo państwu dziękuję. Jestem do dyspozycji, jeśli chodzi o pytania. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo.  

Za  chwileczkę  oddam  głos  panu  przewodniczącemu  Zielińskiemu,  który  się  do  tego 

pytania zgłasza. 

Chcę  się  podzielić  z  państwem  jeszcze  bardziej  tragiczną  refleksją  niż  tą,  którą 

zakończył pan minister Kotas, okazuje się, że z tego punktu widzenia ta śmierć, ta tragedia do 

której  doszło nie przyniosła  refleksji u rządzących. Dlatego, że  ostatecznie wydzierżawiono 

samoloty o których właśnie od lat było wiadomo, że nie rozwiążą w żaden sposób problemów 

z  którym  się  Polska  w tej  mierze  boryka.  Więc  pytanie,  które  zostało zadane tak tragicznie 

nadal nad Polską wisi. 

Proszę bardzo pan przewodniczący Zieliński. 

Wice Przewodniczący Jarosław Zieliński: 

Zgłosiłem  się  pierwszy, bo  chciałbym  za  chwilę  na  salę sejmową,  znaczy  muszę  się 

udać,  w  związku  z  tym  podniosłem  rękę  od  razu.  Pytań  jest  bardzo  dużo,  panie  ministrze, 

które nasuwają się gdy słucha się tych relacji. O niektórych z tych spraw już wcześniej trochę 

wiedzieliśmy, pan nam je uporządkował i przybliżył. Dziękuję za to bardzo serdecznie. 

Chciałbym  dwa  z  tych  pytań,  które  się  nasuwają  zadać.  Po  pierwsze,  czy  z  pana 

wiedzy  wynika,  że  w  jakichś  jeszcze  innych  krajach,  oprócz  Polski,  samoloty  TU-154  były 

lub  są  używane  do  transportu  ważnych,  najważniejszych  osób  w  państwach,  do  transportu 

VIP-ów? Czy Polska jest krajem tutaj jedynym, czy są inne kraje, w których te samoloty są 

także, czy były używane? Jeżeli były a nie są, to do kiedy? Jeżeli pan ma taką wiedzę. 

I drugie pytanie, jakie chciałbym zadać, dotyczy tego, czy z pana wiedzy wynika, że 

inne jeszcze oprócz ministra obrony narodowej osoby odgrywały jakąś rolę w sprawie tego 

przetargu, który ostatecznie nie został przeprowadzony, myślę tu o przełomie 2007 r. i 2008 

r., w końcu 2007 i początku 2008. I czy na przykład tą sprawą się interesował, i jakiekolwiek 

działania  w  tej  sprawie  podejmował  szef  Kancelarii  Prezesa  Rady  Ministrów  pan  minister 

Arabski? Czy pan ma jakąś wiedzę na ten temat? Dziękują bardzo. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo.  

Proszę panie ministrze o odpowiedź. 

Minister Jacek Kotas: 

background image

 

29 

Szanowny Panie Pośle. Tak samoloty TU-154 latały jako VIP-kie, ale ja nie wiem czy 

w tej lidze państw, w której te samoloty latały czy Polska chciałaby się znaleźć. To znaczy nie 

wiem, no prezydent Rosji chyba czy premier Rosji jeszcze do niedawna latał tym samolotem, 

nie wiem czy dalej lata. Prawdopodobnie w Bułgarii, ale był to samoloty... 

Pani Beata Gosiewska?: 

Do widzenia. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Do widzenia, do widzenia, dziękujemy najmocniej. 

Minister Jacek Kotas: 

Były  to  samoloty  no  ogólnie  uznawane  za  samoloty,  które  są  do  wycofania,  nie  do 

rozwijania  jakby  w  tym  kierunku,  że  to  będą  samoloty  VIP-kie,  tylko  to  był  czas,  kiedy  te 

samoloty  wszędzie  wycofywano.  I  ja  nie  znam  państw  Unii  Europejskiej,  mówię  o  tych 

państwach starej Unii, mówię o państwach NATO, żeby te samoloty, żeby te samoloty latały 

Tak  jak  mówię,  no  tutaj  była  Bułgaria  i  jakieś  takie  kraje  afrykańskie,  ale  nie  było  się  by 

czym podeprzeć, jeśli chciałoby się brać przykład z kogoś i powiedzieć TU-154 lata między 

innymi dla, to obawiam się, że nie byłoby. 

Jeśli chodzi o ten przetarg, znaczy o dalsze losy tego przygotowania do przetargu, bo 

przypomnę, że przetarg nie został ogłoszony. Na przełomie lat 2000-2008, no ze względów 

oczywistych  moja  wiedza  jest  oczywiście  ograniczona,  a  więc,  ale  przypominam  sobie,  bo 

interesowałem się tym będąc odpowiedzialnym w pewnym okresie, nawet krótkim, za to, bo 

leżało mi to na sercu, aby te samoloty w końcu nowe VIP-kie zostały zakupione. No minister 

obrony  narodowej,  z  tego  co  pamiętam,  najwięcej  konsultował  sprawę  tego  przetargu  i 

kontynuowania z Kancelarią Premiera. I z tego co pamiętam tą osobą do tych konsultacji był 

minister  Arabski.  Jaki  był  wynik  tych  konsultacji,  trudno  mi  powiedzieć,  nie  wiem.  Tam 

pojawiały  się  informacje  o  jakiejś  spółce  z  Agencją  Rozwoju  Przemysłu,  leasingu.  Aż  tak 

dokładnie tego nie śledziłem. Natomiast nie było takiego przekazu kiedy myśmy konsultowali 

sprawę zakupu nowych samolotów dla najważniejszych osób w państwie z kancelarią między 

innymi premiera, między innymi, wszystkimi, ale między innymi premiera, bo wtedy przyszły 

jasne  odniesienie  się  do  propozycji  właśnie  tych  warunków,  tych  wstępnych  założeń 

taktyczno-technicznych. Mówiliśmy o zasięgu, mówiliśmy o ilości osób i o tym, żeby w tym 

przetargu  z  jakiś  drobnych  powodów  nie  wykluczano  poważnych  producentów  samolotów, 

których  tak  naprawdę,  i  tutaj  trzeba  jasno  to  powiedzieć,  bo  to  nie  jest  tajemnica,  że  tych 

producentów jest trzech albo czterech, kiedy mówimy o tych samolotach. A zdarzało się, że w 

poprzednim przetargu niektórzy z nich wycofywali się ze względu na to, że do tej oferty nie 

background image

 

30 

byli, nie mogli jej sprostać. Mimo, że już tutaj bym podał przykłady państw zachodnich, gdzie 

szefowie rządów i szefowie państw, głowy państw tych samolotów używają jako swojej floty. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo.  

Czy pan przewodniczący jeszcze... 

To proszę bardzo pan senator i później pani poseł Wróbel. 

Senator Ryszard Bender: 

Dziękuję panie przewodniczący. 

Panie ministrze, ja chciałem jeszcze wrócić... 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Ale głośniej, jeśli moglibyśmy prosić, lub bliżej mikrofonu, bo... 

Senator Ryszard Bender: 

Dobrze, dobrze, już.  

Chciałbym  jeszcze  wrócić  panie  ministrze  do  tego  wątku  roli  jaką  odgrywał  pan 

minister Arabski na przełomie roku 2007 i 2008 w sprawie przetargu. Czy pana zdaniem są 

jakieś dokumenty formalno-prawne, które by odzwierciedlały rolę jaką wtedy pełnił przy tym 

przetargu i jakie było jego stanowisko? 

Mam pytanie dotyczące jeszcze sytuacji w Ministerstwie Obrony Narodowej, otóż kto 

w Ministerstwie Obrony Narodowej po pana odejściu zajmował się tym przetargiem? 

I chciałbym jeszcze wrócić do tej wypowiedzi, o której pan już wcześniej wspominał, 

mianowicie  jaki  był  stosunek  ministra,  obecnego  ministra  obrony  narodowej  pana  Bogdana 

Klicha do przetarg na nowy samolot, czy był zainteresowany pracami, które prowadził jego 

poprzednik?  Czy  kontynuował  te  prace  i  w  jaki  sposób?  Rozumiem,  że  państwo  też  przy 

zmianie stanowisk musieli ze sobą na ten temat rozmawiać, w jaki sposób pana pożegnano? 

Dziękuję. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Proszę bardzo panie ministrze. 

Minister Jacek Kotas: 

Panie senatorze, wtedy kiedy takie rozmowy z kancelarią były prowadzone przez nas 

pozostały  po  nich  dokumenty.  I  myślę,  że  w  Ministerstwie  Obrony  Narodowej  do  tej  pory 

panuje, po naszym, do  tej  pory  po naszym odejściu  panuje w tych dokumentach, tak jak to 

było poprzednio, porządek i te dokumenty powinny być od .. Ja nie przypominam tam sobie 

dokumentów posiadających jakąkolwiek klauzulę niejawności, także powinny być dostępne. 

background image

 

31 

Ja osobiście takiej wiedzy nie posiadam, nikt ze mną tego, ani mi o tym nie opowiadał, 

ani nie konsultował. No kto po moim odejściu zajmował się przetargiem? Szczerze powiem, 

nie  wiem.  Minister  Klich  nie  powołał  pełnomocnika  do  spraw  leasingu  czy  pozyskania 

nowych  samolotów  dla  VIP-ów.  W  resorcie  na  pewno  dalej  prace  prowadziła  zobowiązana 

decyzją  poprzedniego  ministra  śp.  Aleksandra  Szczygło,  prowadziła  na  pewno  Agencja 

Mienia Wojskowego i ta agencja informowała ministra Klicha, zresztą te dane są dostępne na 

stronach  internetowych,  co  zostało  zrobione,  aby  ten  przetarg  kontynuować.  I  w  grudniu 

Biuro  Prasowe  Agencji  mówi,  przedstawia  opinii  publicznej,  że  minister  obrony  narodowej 

oraz  prezes  Agencji  Mienia  Wojskowego  wydali  akty  prawne  umożliwiające  uruchomienie 

procedury  przetargowej,  Dowództwo  Sił  Powietrznych  opracowało  wstępne  założenia 

taktyczno-techniczne,  na  podstawie  wztt  Agencja  Mienia  Wojskowego  opracowała  projekt 

warunków przetargu, prezes Agencji wystąpił do ministra gospodarki o opracowanie założeń 

do  oferty  offsetowej  i  to  było  właśnie  to  jedyne  co  wstrzymywało  nas.  Powołana  przez 

prezesa  Agencji  komisja  przetargowa  rozpoczęła  procedurę  uzgadniania  dokumentacji 

przetargowej, prezes Agencji podpisał umowę na doradztwo prawne oraz powołał ekspertów 

do  udzielenia  pomocy  Komisji  Przetargowej  w  zakresie  postępowania  mającego  na  celu 

pozyskanie nowych samolotów do przewozu lotniczego VIP. Agencja tym się zajmowała. W 

ministerstwie,  z  tego  co  mi  wiadomo,  tymi  sprawami  zajmowały  się,  nie  wiem  czy  je 

prowadził ale zajmował się pan Marcin Idzik, wtedy pełnomocnik ministra obrony narodowej 

do spraw procedur antykorupcyjnych. 

W związku z tym myślę, że to też jest po części odpowiedź na pana pytanie, jakie był 

stosunek  ministra,  nowego  ministra  obrony  narodowej  do  rozpoczętej  przez  nas  procedury 

przetargowej.  

Jak państwo pamiętają przekazanie obowiązków w Ministerstwie Obrony Narodowej 

było  jednym  z  lepiej  ocenianych  i  podawanych  nawet  za  przykład  przy  zmianie  władzy. 

Minister, śp. Aleksander Szczygło spotkał się wcześniej z ministrem Klichem, przedstawił mu 

najważniejsze,  najważniejsze  zagadnienia związane, czym  zajmuje się ministerstwo obrony, 

co wymaga już decyzji, co będzie za chwilę wymagało, czym się ludzie zajmują. Ja w czasie 

tygodnia  wspólnej  pracy,  wspólnej  bo  zazębiającej  się,  no  nie  miałem  możliwości 

porozmawiania  z  ministrem  Klichem.  Działania,  które  podejmowałem  czy  starałem  się 

podejmować,  ograniczały  się  tylko  do  tych  kompetencji,  których  minister  Kluch  mi  nie 

cofnął, bo zrobił to  dosyć szybko  i była kuriozalna sytuacja, że jako, pan minister pamięta, 

jedyny wiceminister wtedy obecny w resorcie najpierw mi cofnięto na przykład uprawnienia 

background image

 

32 

do pójścia na Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów, a potem przywrócono mi, bo nie miał 

kto pójść. Także takie było zainteresowanie, nie tylko tą sprawą tylko wszystkimi innymi. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo panie ministrze.  

Proszę bardzo pani poseł Wróbel. 

Mogę tylko dodać, że przynajmniej nie cofnięto pana z lotniska. 

Proszę bardzo. 

Poseł Marzena Wróbel: 

Panie  ministrze,  przedstawiciele  rządu  pana  Donalda  Tuska  przekonywali  opinię 

publiczną  do  tego  rozwiązania  jakim  było  bezprzetargowe  wydzierżawienie  samolotów. 

Proszę mi powiedzieć, dlaczego pan Aleksander Szczygło, pan minister Aleksander Szczygło 

i  jego  współpracownicy  nie  brali  w  ogóle  pod  uwagę  tego  typu  rozwiązania?  Czym  się 

państwo tutaj kierowaliście? 

I  kolejne  pytanie,  jakimi  samolotami  latają  najważniejsze  osoby  w  państwach,  które 

należą do Unii Europejskiej i NATO? Dziękuję. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję. 

Proszę panie ministrze. 

Minister Jacek Kotas: 

Szanowna  pani  poseł,  myśmy  zakładali  oczywiście,  że  będzie  pewien  okres 

przejściowy  pomiędzy  pozyskaniem  nowych  samolotów,  pomiędzy  terminem  pozyskania 

nowych  samolotów  i  czasu  do  tego,  i  czasem  do  tej  daty.  Natomiast  z  analiz,  które 

przeprowadzono,  przeprowadziliśmy  wynikało,  że  takie,  takie  działanie  no  byłoby 

nieuzasadnione  ekonomicznie  przede  wszystkim,  ale  też  stwarzałoby  warunki  do 

zmniejszenia bezpieczeństwa podróżujących tymi samolotami. Dlaczego? 

Po pierwsze dlatego, że, ja może teraz oprę się na tym co jest w chwili obecnej i będę 

obrazował to, jak teraz te wyczarterowane Embraery, jaka to jest sytuacja. Koszt tego czarteru 

w  okresie  tych  3  lat  to  jest  około,  około  200  mln  zł.  Cały  przetarg  był  planowany  na  6 

samolotów na około 800 mln. My mówimy tylko o kosztach, kosztach czarteru, ale do tego 

czarteru  dochodzą  koszty  dodatkowe,  bo  dzisiaj  znamy  też  opis  pierwszej  oficjalnej  jako 

prezydenta  elekta  podróży  pana  Komorowskiego  do  Afganistanu,  gdzie  przeglądy  trwały 

znacznie  dłużej  niż  to  zapowiadano,  gdzie  nie  mógł  dolecieć  do  celu  swojej  podróży  i 

właściwie  stanął  w  sytuacji  takiej,  że:  -  Słuchajcie  przyjaciele,  albo  zabierzcie  mnie  i 

podwieźcie tak trochę na stopa, no albo trzeba za to zapłacić. A więc te koszty będą rosnąć. 

background image

 

33 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Przepraszam  bardzo,  jako  przewodniczący,  czy  pan  mógłby  panie  ministrze 

powiedzieć, a jakim samolotem leciał pan... 

Minister Jacek Kotas: 

Embraerem, tym właśnie wyczarterowanym nowym... 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję. 

Minister Jacek Kotas: 

Właśnie dlatego powiedziałem panie przewodniczący... 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Tak, tak, ja wiem, myślę, że byłoby dobrze gdybyśmy mieli jasność jakie stworzono 

warunki  na  skutek  tej  procedury,  którą  pan  Bogdan  Klich  przyjął,  odrzucając  przygotowaną 

przez pana ministra Szczygło i przez pana przetarg i formułę. 

Minister Jacek Kotas: 

To  jest  sytuacja  w  której  tymi  samolotami  w  rejon  zagrożeń  polecieć  nie  można. 

Przypomnę, że  samoloty dla VIP-ów często  służą  jako samoloty transportowe dla żołnierzy 

lub osób których następuje ewakuacja z terenów zagrożonych. Tak się dzieje. 

W związku z tym w naszej opinii i taka była główna idea tego, że my postanowiliśmy, 

że nowy dostawca w ramach tego przetargu będzie musiał zapewnić transport lotniczy także 

na  ten  okres  przejściowy,  a  cena  tego  będzie  zawarta  w  cenie  oferty,  którą  przedstawi  na 

dostawę nowych samolotów. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Ten okres przejściowy czyli od umowy do dostawy sprzętu, tak? 

Minister Jacek Kotas: 

Tak, do dostawy. Myśmy zakładali, że ten okres będzie dosyć duży, bo przypomnę, że 

rok  2006,  2007,  to  był  okres  kiedy  na  rynku  lotniczym  przeważał  popyt  nad  podażą.  I 

ustawiały  się  kolejki  do  wszelkich  producentów.  To  się  diametralnie  zmieniło  pod  koniec 

roku 2008, wtedy pewno ten okres byłby mniejszy. I w naszym założeniu to jeszcze prowadzi 

do  jednej  rzeczy,  wydzierżawienie  czy  wyczarterowanie  samolotu  prowadzi  do  tego,  że  w 

tym okresie tak właściwie angażujemy się jako resort, jako państwo w obsługę, użytkowanie 

samolotu na 2-3 lata, ponosimy dodatkowe jakieś koszty szkolenia, zabezpieczeń i właściwie 

może  się  zdarzyć,  że  ktoś  powie:  -  To  po  co  wybierać  inny  samolot,  skoro  już  żeśmy  tyle 

wydatków ponieśli. To może prowadzić też do takiej sytuacji. I nie wykluczam tego, to jest 

moja opinia, ale nie wykluczam, że właśnie taka, taka sugestia za 3 lata, wtedy kiedy będzie, 

background image

 

34 

czy może już wcześniej, kiedy będzie zbliżała się do końca ta umowa czarteru, padnie. No po 

co rozmawiać o innych samolotach skoro są Embraery i tyle żeśmy już w nie włożyli. 

A  te  inne  samoloty,  o  które  też  pytała  pani  poseł,  ja  o  nich  wspomniałem,  są 

oczywiście Embraery, ale one do tej klasy, o których my myśleliśmy i o których myślał także 

po  drugiej  stronie  rząd  SLD,  wtedy,  kiedy  po  wypadku  śmigłowca  ministra,  przepraszam, 

pana premiera Millera no Embraery nie pasowały, one były o klasę niższą, nie zapewniały ani 

tego  bezpieczeństwa,  ani  tego  zasięgu,  ani  tej  ilości  osób.  I  dzisiaj  to  są  Jetstreamy,  to  są 

Bombardiery  i  to  są  Dassault  francuski  producent  samolotów.  Mówimy  o  samolotach 

średniego zasięgu. To są te samoloty, którymi latają właściwie wszyscy, kiedy mówimy o I i 

II lidze świata. Pozostają oczywiście państwa, które tak jak Rosja bardzo jest przywiązana do 

swoich  samolotów,  ale  to  są  wyjątki.  Wszyscy  latają,  jeśli  chodzi  o  średnie  samoloty,  tymi 

samolotami.  Jeśli  chodzi  o  samoloty  duże,  to  też  nie  można  opowiadać,  że  jakaś  firma  z 

Bielska,  bo  były  takie  pomysły,  że  jakaś  firma  z  Bielska  przesłała  ofertę  na,  czy  miała 

zastrzeżenia  do  warunków  przetargu.  Duże  samoloty  produkuje  Boening  i  Erbas.  Można 

oczywiście  rozmawiać  o  samolotach  produkcji  rosyjskiej,  ale  uważam,  że  jako  państwo 

natowskie  i  państwo  Unii  Europejskiej  powinniśmy  skupić  się  na  tych  dwóch  pierwszych 

ofertach. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję.  

Pani poseł chciała jeszcze dopytać. 

Poseł Marzena Wróbel: 

Chciałabym się dowiedzieć, ile samolotów za 200 mln wydzierżawiliśmy na 3 lata? 

Minister Jacek Kotas: 

Dwa. 

Poseł Marzena Wróbel: 

Czy to oznacza, czy ja dobrze rozumiem, że wydzierżawienie jednego samolotu na 3 

lata to jest 100 mln zł, a zakup nowego samolotu dla polskich sił ... 

Minister Jacek Kotas: 

Też... 

Poseł Marzena Wróbel: 

...to byłoby około 130 mln? 

Minister Jacek Kotas: 

background image

 

35 

Tak.  Według  tych  danych,  do  których  mamy  dostęp,  do  których  mamy  dostęp  i 

informacji  prasowych,  które  tą  sytuację  opisują  takie  są  fakty.  Ja  nie  potrafię  tego 

zweryfikować, ale to są... 

Poseł Marzena Wróbel: 

... 

Minister Jacek Kotas: 

Jak rozumiem w mediach pojawiają się informacje także sprawdzone, a w dziedzinie 

tej specyficznej, ci, którzy się tym zajmują dysponują naprawdę sprawdzonymi informacjami. 

Mówię tutaj o specyfice lotniczej, o wydawnictwach związanych z przemysłem lotniczym, to 

nie jest żadna też chyba, nawet nie wiem czy ta umowa jest objęta klauzulą tajności, czy nie. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Przepraszam, tylko jeszcze pytanie .., pozwolę sobie na chwileczkę. A ile samolotów 

planowano kupić według przetargu, który pan przygotowywał? 

Minister Jacek Kotas: 

Zakładaliśmy zakup sześciu samolotów średnich i dwóch samolotów dużych. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Minister Jacek Kotas: 

No  tutaj  żeby  już  być  bardzo  ścisłym,  ja  mówię  około,  myśmy  zakładali,  to  w 

zależności  też  od  kursu,  które  to  były  wahania,  myśmy  zakładali  między  600  a  800  na 

samoloty średnie, dosyć duża różnica, bo takie były skoki. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Na te sześć? 

Minister Kotas: 

Na  te  sześć,  tak.  I  dodatkowo  zakładaliśmy,  że  w  granicach  50-65  mln  euro  będzie 

kosztował samolot duży. 

Głos z sali: 

Czarter na trzy lata? 

Minister Jacek Kotas: 

Tak.  

Ja  jeszcze  państwu  chciałem  taką,  być  może  nie  wiecie  państwo,  ale  jest,  w  pewien 

sposób  śp.  minister  Aleksander  Szczygło  sam  broni  się  zza  grobu  i  swoich  decyzji.  W 

styczniu niezależna... 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

background image

 

36 

Portal Niezależna. 

Minister Jacek Kotas: 

...portal,  niezależna.pl,  ale  Niezależna  telewizja,  bo  to  pod  taką,  przeprowadziła  z 

ministrem  wywiad  na  temat  tego  co  się  dzieje  z  samolotami  vipowskimi.  I  on  o  tym 

powiedział, dlaczego unieważnił przetarg, nie ze względu na Embraera, jako Embraera, tylko 

dlatego, że w jego ocenie, w jego ocenie możliwe było, że był tylko jeden producent, a chciał 

żeby byli wszyscy. A na pytania dotyczące właśnie tego, powiedział, że minister Klich pewno 

będzie musiał odpowiedzieć, ale to już przed organami państwa i to pewno wtedy, kiedy już 

tym ministrem obrony narodowej być przestanie. 

Głos z sali: 

Kiedy wywiad.... 

Minister Jacek Kotas: 

Na początku stycznia tego roku. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Proszę pan poseł, potem panowie posłowie. 

Poseł …: 

Panie  przewodniczący,  pan  minister  na  wiele  istotnych  spraw  odpowiedział 

wynikających też z moich pytań, ale jeszcze ja chcę wróci do tego starego samolotu TU-154. 

Panie ministrze, czy w polskim stanie prawnym jakiekolwiek przepisy określają stan 

bezpieczeństwa,  czy  jakie  warunki  ma  spełnić  samolot  przewożący  najważniejsze  osoby  w 

państwie, czy nie? Czy są takie przepisy, czy nie? 

I druga rzecz, czy to prawda, że samolot TU-154 to jest konstrukcja lat 60.? I ile lat 

taki  samolot  powinien  być  eksploatowany,  w  szczególności  wożąc  najważniejsze  osoby  w 

państwie?  I  załóżmy  w  którym  roku  ten  samolot  powinien  być  wycofany  z  przewożenia 

najważniejszych  osób  w  państwie?  Chodzi  mi  o  ten  samolot,  który  rozbił  się  pod 

Smoleńskiem? Dziękuję ... panie ministrze. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję. Proszę panie ministrze, jeżeli pan, w tym zakresie w jakim pan oczywiście 

może odpowiedzieć. 

Minister Jacek Kotas: 

Warunki  określające  samolot  jako  samolot  dla  VIP  określają  międzynarodowe 

standardy  ale  nie  jako,  nie  w  całości  tylko  w  różnych  częściach  dotyczące,  i  to  dotyczy 

bezpieczeństwa,  to  dotyczy  awioniki,  to  dotyczy,  to  dotyczy  komfortu  podróży.  Na  to 

background image

 

37 

nakładane są regulacje właśnie te wstępne założenia taktyczno-techniczne opracowane przez 

no głównie Siły Powietrzne i ekspertów lotnictwa. 

Poseł …: 

Czy takie były? 

Minister Jacek Kotas: 

Tak,  takie  były  przygotowane  i  zostały  zatwierdzone  przez  Radę  Uzbrojenia 

Narodowego,  przez  Radę  Uzbrojenia,  a  więc  organ,  który  zatwierdza te  warunki i  opiniuje. 

Czy ten samolot... 

Minister Jacek Kotas: 

Jeśli chodzi o samolot TU-154M-101, bo to był numer, który, ewidencji, który, który 

uległ  katastrofie,  myśmy  otrzymywali  z  dowództwa  Sił  Powietrznych,  cykliczne  raporty  o 

sprawności, a raczej o niesprawnościach floty powietrznej. Powiem tak, od 1 stycznia 2007 r. 

do połowy lub końca czerwca usterek w samolotach TU-154 było 49. Na wszystkie usterki, 

remonty,  konieczne  modernizacje  w  przeciągu  pół  roku  tego  wydano  ponad  30  mln  zł.  Ale 

tutaj podkreślam, na wszystkie statki powietrzne pozostające w gestii .., a więc tu  mówimy 

też  o  samolotach  JAK,  mówimy  też  o  śmigłowcach  i  samolotach  Bryza.  Ale  to  obrazuje 

państwu stan naszej, tej floty. 

Sam miałem możliwość przekonania się o tym jakie to są problemy, wtedy, kiedy w 

czerwcu  2007  r.  w  gronie  blisko  100  osób  odbyłem  podróż  na  uroczystości  rocznicowe  do 

Narwika, głównie kombatantów, ale też generalicji i przedstawicieli państwa. I z tej podróży 

nie mogliśmy wrócić, bo nam ten samolot nie chciał wystartować. Nasza determinacja była 

wielka,  dlatego,  że  wielokrotnie  musieliśmy  odpowiadać  panu  premierowi,  panu 

prezydentowi,  Kancelarii  Marszałka,  marszałkowi  Sejmu  lub  Senatu,  że  niestety  nie 

dysponujemy  samolotem,  że  ważne  spotkania  międzynarodowe  muszą  być  dostosowywane 

do możliwości transportowych naszego państwa. I to był po prosu wstyd. Nie mówiąc już o 

bezpieczeństwie, które było najważniejsze dla nas. 

I z tego co pamiętam, w 2006 r. resort z tych samolotów był określany na rok 2009 i 

2010, mówię o TU-154, a więc koniec ... to znaczy, że te samoloty powinny zostać wycofane 

w tym roku z eksploatacji lub też musiałbym to sprawdzić 2010-2011. Nie wiem tylko, nie 

pamiętam teraz, który to był samolot ten 101, ale, ale taka informacja w 2007 r. do nas, taki, 

taki stan rzeczy zastaliśmy. Tak, że mieliśmy 2-3 lata na to, żeby pozyskać nowe samoloty i 

przygotowaliśmy harmonogram, który zapewniał, że w tym okresie czasu pierwsze dostawy 

samolotów zostaną zrealizowane. Tak się nie stało. Ale to już nie z naszej winy, tylko dlatego, 

że zaniechano tej, tej procedury. 

background image

 

38 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Pan poseł Kozak wcześniej chyba, prawda? 

Poseł Zbigniew Kozak: 

Panie  ministrze,  bo  pan  wspomniał  o  tym,  o  nowym  samolocie,  że  tam  jest  kwestia 

około  koszt  130  mln,  ja  się  chciałem  spytać  te  samoloty,  które  są  dzierżawione,  czy  to  są 

właśnie nowe samoloty, czy to są jakieś samoloty z rynku wtórnego? I czy w ogóle istnieje 

jakiś  rynek  wtórny  takich  samolotów  vipowskich?  Bo  być  może  się  okaże,  że  w  ogóle  za 

śmieszne pieniądze można było zakupić choćby samolot na rynku wtórnym. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję. 

Proszę panie ministrze. 

Minister Jacek Kotas: 

Istnieje oczywiście rynek wtórny ......  

Minister Jacek Kotas: 

Istnieje  oczywiście  rynek  wtórny  także  samolotów  vipowskich.  Zdarza  się,  że  jakiś 

koncern  lub  też  państwo,  uznając  ten  sprzęt  za  przestarzały  lub  też  za  sprzęt,  który  nie 

zapewnia dostatecznej, nie daje dostatecznej gwarancji bezpieczeństwa pozbywa się takiego. I 

można  oczywiście  taki  samolot  kupić.  Ale  trzeba  sobie  zdawać  sprawę,  że  tak  jak  w 

przypadku tych Embraerów, które nie są to samoloty nowe, to nie są samoloty nowe. Trzeba, i 

tutaj  też  miało  to  miejsce,  dokonać  odpowiednich  modyfikacji,  które,  szczególnie  względy 

bezpieczeństwa, ale też względy łączności poprzez które to zostanie zapewnione. W związku 

z tym ja szczerze powiem, był taki chyba moment, że raz czy drugi nawet sprawdzałem, jakie 

samoloty  są.  Ale  w  tamtym  okresie  te  samoloty  wcale  nie  były  tańsze,  także  to  jest  tylko 

kwestia po prostu wyboru. 

No myśmy stawali na stanowisku, że wybrany producent, ten, który wygra w ofercie, 

jego obowiązkiem, jego zobowiązaniem przy złożeniu oferty będzie zapewnienie transportu w 

okresie  przejściowym,  a  więc  będą  to  samoloty  takie  same  jak  te,  które  będą  samolotami 

docelowymi.  Bo  jednym  z  warunków  było  też,  że  to  nie  będzie  samolot,  którego 

wyprodukowano pięć sztuk tylko samolot, który jest w produkcji seryjnej. I my się liczyliśmy 

z tym, że tego samolotu może w tej chwili nie być, bo na samoloty czeka się trochę dłużej niż 

na  samochody  czy  mniej  skomplikowane  urządzenia  techniczne,  ale  też  wiedzieliśmy,  że 

istnieje możliwość pozyskania takiego samolotu, takiego samego na którym mogą się piloci 

szkolić, który można doposażyć, że te warunki można z takim producentem omówić. 

background image

 

39 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję, 

I proszę bardzo pan poseł, potem.... 

Poseł …: 

Dziękuję bardzo. 

Rozbity  samolot  TU-154  był  samolotem  rządowym,  ale  jednocześnie  wojskowym 

czyli  co  za  tym  idzie  samolotem  natowskim.  W  związku  z  tym  chciałem  zapytać  pana 

ministra,  czy  na  tym  samolocie  znajdowały  się  jakieś  specjalne  urządzenia  czy  instalacje 

natowskie, wojskowe, chronione tajemnicą wojskową? A jeżeli tak, czy po katastrofie w ich 

posiadanie mogła wejść strona rosyjska? I czy strona polska w sposób odpowiedni reagowała 

próbując nie dopuścić do złamania tajemnicy wojskowej. Dziękują bardzo. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję. 

Proszę bardzo i pan minister ma wiedzę na ten temat, to bardzo proszę. 

Minister Jacek Kotas: 

No właśnie, no powiem tak, jeśli tam były jakieś urządzenia, które były tajemnicą to 

oczywiście  one  pozostają  tajemnicą  i  o  tym  nie  wiemy.  I  ja  takiej  wiedzy  nie  mam.  Ale 

wydawać  by  się  mogło,  w  mojej  opinii,  że  jakieś  tego  typu  urządzenia,  szczególnie  jeśli 

chodzi o bezpieczeństwo, zapewnienie bezpieczeństwa czy też łączności z pewnością się tam 

powinny znajdować. I przypominam sobie, że była o tym mowa w doniesieniach medialnych. 

Ale jakiejś szczegółowej wiedzy na ten temat nie mam, dlatego nie będę tego rozwijał. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Mogę  tylko  dodać  panie  pośle,  proszę  państwa,  że  tak  się  złożyło,  iż  telefon 

satelitarny,  pani  przewodnicząca  Anodina  stwierdziła,  że  oddała  polskiej  prokuraturze,  a 

polska prokuratura twierdzi, że go nie otrzymała. To taki krótki komentarz. Tak. 

Proszę bardzo, pan przewodniczący Piotrowicz: 

Senator Stanisław Piotrowicz: 

Dziękuję bardzo panie przewodniczący 

Panie  ministrze,  proszę  powiedzieć  czy  uprawnione  jest  tego  rodzaju  myślenie, 

bowiem  gdy  słuchałem  pańskiej  wypowiedzi  dotyczącej  przygotowań  do  przetargu,  które 

były tak, i warunki były tak skonstruowane, że spełniał wymogi w zasadzie jeden producent. 

Gdy prześledzimy późniejsze starania kończące się wyczarterowaniem konkretnego samolotu, 

konkretnego  producenta,  czy  uprawnione  jest  myślenie,  że  mamy  tu  do  czynienia  ze 

background image

 

40 

zjawiskiem  pewnego  lobbingu  na  rzecz  konkretnego  producenta?  Czy  tego  rodzaju 

rozumowanie jest uprawnione, czy nie ma podstaw tak sądzić? 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Proszę bardzo panie ministrze. 

Minister Jacek Kotas: 

W  moim  przekonaniu  każdy  kto  zapozna  się  z  tymi  podstawowymi  faktami 

dotyczącymi przetargu i tego z 2006 r., i tego z 2007 r., który nie doszedł do skutku niestety i 

tymi działaniami, które miały miejsce w roku 2008-2009, i na początku roku 2010., starając 

się uczciwie odpowiedzieć na to pytanie, pewnie przyzna, że jest to co najmniej zaskakujące, 

że przez okres 4 lat wszelkimi sposobami czy też może nie tyle wszelkimi, tylko dostępnymi 

sposobami  w  sposób  nieprzejrzysty,  a  dla  niektórych  bardzo  oczywisty  właśnie,  starano  się 

aby  polskie  VIP-y  latały  Embraerem.  I  oczywiście  ja  nie  mogę  tutaj,  i  nie  jestem  w  stanie 

nikogo personalnie wskazać ani personalnie oskarżyć. 

Ja przedstawiłem państwu fakty w jakim okresie czasu, kto, za co odpowiadał i jakie 

poczynania  zostały  dokonane  w  zakresie  pozyskania  nowych  samolotów  do  przewozu 

najważniejszych  osób  w  państwie.  I  opierając  się  na  analizie  tych,  tych  faktów,  ale  też  nie 

pozostając  głuchym  na  opinie  ekspertów,  ludzi  związanych  z  Siłami  Powietrznymi,  z 

lotnictwem,  takie  opinie  o,  o  tym  Embraerze,  że  na  siłę  ktoś  nas  chce  uszczęśliwić 

ambraerem, że ktoś kto jest niezwykle skuteczny, tam się takie opinie w tych doniesieniach 

pojawiały. I nie można być na nie głuchym, bo analizując te fakty trzeba to, trzeba to również 

rozważać. I w takiej sytuacji oczywiście nie można mówić o dowodach na ten lobbing, ale te 

fakty  świadczą  o  tym,  że  pewno  miał  miejsce,  bo  ja  nie  wierzę,  że  skoro  Embraer  jest 

najlepszym producentem samolotów na świecie i jego samoloty są najlepsze. To dlaczego tak 

niewiele państw nimi lata? Niewiele państw i też jeśli mówimy o tych większych samolotach 

niewiele firm, korporacji, które też dbają o swoje bezpieczeństwo. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Cena nie jest chyba wyjątkowo atrakcyjna? 

Minister Jacek Kotas: 

Jeżeli  za  kryterium  weźmiemy  na  przykład  100%  ceny,  zawsze  wygra  najtańszy. 

Jeżeli  weźmiemy  70%  ceny,  też  wygra  najtańszy.  Przypominam  sobie,  że  prowadziliśmy 

takie, takie analizy i symulacje, że jeżeli cena zakupu będzie także w granicach 50%, to też 

wygra najtańszy. 

Określono  propozycję,  tą  przygotowaną  propozycję,  jako  projekt  bizantyjskich 

zakupów. 

background image

 

41 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Propozycję którą pan minister przygotował... 

Minister Jacek Kotas: 

Którą  przygotowaliśmy  i  zostawiliśmy  swoim  następcom.  W  moim  przekonaniu  to 

mógł  powiedzieć  tylko  ktoś  kto  nie  rozumie  jak  istotne  jest  bezpieczeństwo  lotów 

najważniejszych osób w państwie. Tu nie chodzi o czyjeś, czyjeś specjalne wygody, o czyjeś 

zachcianki. To jest kwestia zabezpieczenia życia najważniejszych osób w państwie, a poprzez 

to  bezpieczeństwa  państwa  ze  względu  na  informacje,  które  posiadają,  na  prace,  które  i 

funkcje które wypełniają. Ja tego nie rozumiem. I wiele osób, wiele osób, osób, które zajmują 

się  tematyką  lotnictwa,  i  od  wielu  lat  śledzą  te  przygotowania,  te  dzieje,  bo  to  już  chyba 

trzeba dzieje nazwać tego przetargu, ukuło się takie powiedzenie: Jeden bajer, drugi bajer a na 

końcu jest Embraer. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

To jest smutna konkluzja. 

Proszę bardzo pan poseł, potem pani poseł. 

I będziemy się zbliżali już do końca. 

Jeszcze pani poseł Wróbel się zapisała i... 

Poseł …: 

Panie  Przewodniczący!  Panie  Ministrze!  Ja  jeszcze  chciałbym  wrócić  do  floty  36. 

Spec  Pułku  Lotnictwa  i  zapytać  o  taką  kwestię.  Czy  pan  minister,  czy  ministerstwo  miało 

wiedzę, że stan Tupolewa 154M, JAK-ów 40 i innych jest dość już wątpliwej jakości czyli ten 

sprzęt jest wysłużony? Więc należało przygotowywać się dość solidnie do przeprowadzanych 

modernizacji  i  remontów,  które  również  powinny  przestrzegać  pewnych  wysokich 

standardów i określonych procedur związanych z modernizacją i remontami. 

I  moje  pytanie  jest  takie.  Czy  na  przestrzeni  ostatnich  lat  te  procedury  i  standardy 

przeprowadzania remontów w jakiś sposób zmieniały się, czy były liberalizowane i czy Siły 

Powietrzne, czy ministerstwo, czy pan miał nad tym pieczę, czy wiedzę chociażby? Dziękuję 

bardzo. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję. 

Panie  ministrze  zanim  pan  odpowie,  pani  poseł  Kruk  ma  pytanie,  które  się  z  tym 

łączy, w związku z tym może by razem można było. 

Poseł Elżbieta Kruk: 

background image

 

42 

W jakimś sensie, nie wiem czy pan minister też ma wiedzę, ale kwestia remontów mi 

nasunęła pewne pytanie, nurtujące nas dzisiaj po tej katastrofie, a związane z przeniesieniem 

remontu do, do Samary. Czy pan minister wie na jakiej podstawie były przeprowadzone, bo 

wiemy,  że  wcześniej  były  te  remonty  prowadzone  we  Wnukowie.  Wiadomo  mi  też  z 

informacji  z  Komisji  Obrony  Narodowej,  że  choć  tam  nie  było,  nie  było  zapisów  o,  o 

ćwiczeniach  w  symulatorze,  to  w  ramach  jakby  tego  pakietu,  który  nie  wiem  na  jakiej 

zasadzie, tak jak mówię, i może pan wie, był tam realizowany, w ramach tego pakietu była ta 

możliwość  szkolenia  w  symulatorze  dla  pilotów.  No  o  tyle  to  dla  nas  dzisiaj  ciekawe,  że 

zastanawia  nas  jak  ministerstwo  doprowadziło  do  tego,  że  ten  ostatni  remont  odbył  się 

właśnie  nie  pod  Wnukowem  tylko  w  Samarze,  która  nie  ma,  nie  ma,  jak  wiemy,  nawet 

dokumentacji technicznej naszych ... 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

I że odbyło się to na zasadzie wskazania konkretnej firmy a nie przetargu. 

Proszę bardzo panie ministrze. 

Minister Jacek Kotas: 

Jeśli chodzi o to pierwsze pytanie, w moim przekonaniu, ale tutaj chciałbym też jasno 

odpowiedzieć, że za stan techniczny odpowiadał, odpowiadało Dowództwo Sił Powietrznych 

i  dowódca 36. Spec Pułku. Ale oczywiście te informacje do nas  docierały. Ja te informacje 

zbierałem  na  użytek  przygotowania  opisu  stanu  dla  Kancelarii.  One  sobie  zdawały  z  tego 

sprawę  ale  takiego  formalnego,  dla  ministra  potrzebnych  do  analiz  przygotowania  tego 

przetargu  nowego.  I  dokładnych  technicznych,  na  techniczne  kwestie  odpowiedź  nie  będzie 

trudna. Natomiast powiem tak, że z tego co pamiętam przy tych dużych samolotach, ale też 

przy  JAK-ch  przecież,  my  byliśmy  uzależnieni  w  dużej  części  od  strony  wschodniej,  czy  to 

Rosji, czy Białorusi. I myśmy oczywiście nigdy nie pozwolili na to, aby jakakolwiek nastąpiła 

liberalizacja gwarancji bezpieczeństwa w tych samolotach. Wszystkie, przy okazji każdej tej 

naprawy staraliśmy się wprost przeciwnie aby skoro już ten samolot nie lata i stoi, żeby był 

doposażany, żeby był bezpieczniejszy. 

Natomiast  to  oczywiście  wiązało  się  z  kosztami,  ale  uważaliśmy,  że  nie  ma  innego 

wyjścia, tak. I po części być może, to jest odwrócenie tej, tego, jest odpowiedzią na pytanie 

pani  poseł,  że,  tak  przypominam  sobie,  że  samoloty  były  remontowane  na  Wnukowie.  Nie 

wiem  z  czego  wynika  przeniesienie  do  Smary,  ale  być  może  z  tego,  że  w  resorcie  obrony 

narodowej od dłuższego czasu no ciągle obcinane są środki finansowe, ciągle zmniejszane są 

fundusze na różnego rodzaju przedsięwzięcia. Nie wiem. W związku z tym, w żaden sposób 

background image

 

43 

autorytatywny  nie,  nie,  nie  potwierdzę  tego,  czy  tym  kryterium  nie  była  tylko  i  wyłącznie 

cena. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Panie  ministrze,  pozwolę  się  wtrącić,  jeżeli  tym  kryterium  była  cena  to  trzeba 

powiedzieć,  że  chyba  w  odwrotnym  sensie  niż  pan  mógłby  przypuszczać.  Ten  remont 

kosztował ponad 70 mln zł. 

Minister Jacek Kotas: 

Tak.  

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Także  kosztował  trzy  czwarte  tego  co  nowy  samolot,  więc  myślę,  że  były  inne 

kryteria. 

Minister Jacek Kotas: 

To  dla  mnie,  dla  mnie  to  jest  zastanawiające,  to  jest  kwestia,  to  jest  kwestia,  która, 

jedna  z  bardzo  wielu,  może  nienajistotniejsza,  ale  tak  jak  powiedział  na  samym  początku 

naszego spotkania pan przewodniczący, no to jest jakby ten początek drogi. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Tak. Początek drogi, zgadza się. 

Minister Jacek Kotas: 

I wyjaśnienie tych kwestii jest, jest zasadne. I myślę, że ci którzy będą chcieli pełnego 

wyjaśnienia  tej  sprawy,  tak  jak  ja,  nie  odmówią  państwu  zaproszenia  i  wszelkie  fakty 

przedstawią. 

Ja  chciałbym  jeszcze  na  jedną  rzecz  zwrócić  uwagę,  na  rzecz  związaną,  bo  dzisiaj 

będziemy o tym słyszeć, już słyszymy. Pan, w komunikacie Ministerstwa Obrony Narodowej 

jest  sugestia,  że  jesienią  2008  r.  pojawiły  się  pierwsze  symptomy  światowego  kryzysu. 

Decyzję o tym, że rezygnujemy z przetargu ogłoszono w marcu, ja nie wiem czy być może 

minister Idzik jest jasnowidzem, czy to ktoś tam teraz na etacie jest takim, ale w marcu 2008 

r. nikt nie mówił o kryzysie.  

Przypomnę państwu rzecz kolejną, równie bulwersującą opinię publiczną, w ulubiony 

sposób,  wydaje  się  przynajmniej,  że  to  jest  ulubiony  sposób  ministra  Klicha,  bez  przetargu 

zakupiono samoloty Bryza. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

I to w 2009, kiedy już był kryzys. 

Minister Jacek Kotas: 

background image

 

44 

Wydano  na  nie  ponad  połowę  tego  co  myśmy  planowali  wydać  na  odnowienie 

kompletne ... 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

460 mln zdaje się, tak. 

Minister Jacek Kotas: 

...odnowienie floty samolotów średnich. Znaczy, co jest ważne? Dzisiaj zasłaniają się 

kryzysem,  tak  jak  powiedziałem  państwu,  przez  MON,  nie  jest,  absolutnie  jest  nie  do 

przyjęcia. Tym bardziej, że jak mówię, chyba, że zaczęli zatrudniać jasnowidza. A jeśli tak, a 

jeśli tak, no to jak wytłumaczą zakup Bryzy? 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

Pani  poseł,  pani  poseł  Wróbel,  potem  pan  senator  Cichoń,  dlatego,  że  pani  poseł 

Wróbel już musi wyjść. 

Poseł Marzena Wróbel: 

Mam nadzieję, że będą mogła dosiedzieć do końca, ale rzeczywiście czas mnie goni. 

Panie  przewodniczący,  ja  mam  właściwie  wniosek  do  pana  przewodniczącego  i 

prezydium,  i  zapytanie.  Czy  w  świetle  tych  informacji,  które  uzyskaliśmy  w  czasie 

dzisiejszego  posiedzenia,  czy  nie  powinniśmy  zwrócić  się  do  prokuratury  z  wnioskiem  o 

sprawdzenie  sposobu  podejmowania  decyzji  w  sprawie  bezprzetargowego  wydzierżawienia 

samolotów. Te dane ekonomiczne, które podał pan minister, które nasuwają się same, no są 

bardzo zastanawiające i te dane, które dotyczą bezpieczeństwa samolotów. 

Myślę  panie  przewodniczący,  że  bardzo  poważnie  powinniśmy  się  zastanowić  nad 

takim krokiem. Stawiam to pod dyskusję. 

Głos z sali: 

Jest złożony, jest zgłoszony. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Ja przyjmuję to jako wniosek na posiedzenie prezydium. Wydaje mi się, państwo się 

wypowiedzą  na  ten  temat,  wydaje  mi  się,  że  ten  wniosek  jest  jak  najbardziej  zasadny.  A 

nawet jeżeli już takie postępowanie jest rozważane przez prokuraturę to stanowisko naszego 

zespołu w oparciu o pana, o pana informacje będzie na pewno bardzo istotnym materiałem, 

który powinien być wzięty przez prokuraturę pod uwagę. Więc ja przyjmuję to do, do takiej, 

do nie tyle rozstrzygnięcia, ile do zrealizowania. 

Jeżeli  nie  ma  głosów  przeciwnych  to  po  prostu  przygotujemy,  nasi  prawnicy 

przygotują takie zawiadomienie do prokuratury. 

background image

 

45 

Proszę bardzo pan senator Cichoń. 

Senator Zbigniew Cichoń: 

Dziękuję bardzo. 

Panie  ministrze,  czy  przy  planowaniu  wymiany  floty  powietrznej  dla  osób 

najważniejszych w państwie brano pod uwagę to, co powszechnie się przyjmuje w większości 

państw cywilizowanych, że samolot prezydenta czy innych osób najważniejszych w państwie 

powinien być eskortowany przez myśliwce? A po za tym, że powinien, powinna taka osoba 

odbywać  podróż  w  towarzystwie  najczęściej  dwóch  innych  samolotów  tak,  żeby  nie  było 

wiadomo w którym samolocie taka najważniejsza dla danego państwa osoba znajduje się? 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Proszę bardzo.  

Nie wiem czy pan ma tak szczegółową wiedzę, co do zasad bezpieczeństwa, prawda... 

Minister Jacek Kotas: 

..  to  trochę  inna  rzecz.  Natomiast  ja  powiem  panu  tak,  że  myśmy  takich  rzeczy  nie 

brali  pod  uwagę.  Znaczy  myśmy  uwa...,  są  innego  typu  regulacje  dotyczące  lotów 

najważniejszych osób w państwie, tzw. lotów HEAD. To znaczy, bo to jest istotne, dlaczego 

sześć samolotów. Wtedy kiedy na przykład jako lot HEAD, i to czy to w kraju, czy w locie 

poza granice kraju na taki lot trzeba przygotować dwa samoloty, dla jednej osoby. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Taka  jest  reguła  wynikająca  z  instrukcji  HEAD,  o  której  niestety  panowie 

prokuratorzy, jak się wczoraj okazało, nie pamiętali. 

Minister Jacek Kotas: 

I, i to jest kwestia tego, że wtedy kiedy premier i prezydent w takim statusie lecieliby 

w dwa różne miejsca, takich samolotów zablokowanych byłoby cztery. 

Natomiast  to  o  czym  pan  senator wspominał,  no  myśmy  takich  nie  brali  pod  uwagę 

tego  typu  rozważań,  to  raczej  jest  w  strefach  zagrożenia,  uznawaliśmy,  że  przestrzeń 

powietrzna  Europy  jest  bezpieczna.  Natomiast  od  czasu  do  czasu  eskorty  myśliwców 

towarzyszą takim przelotom, ale to jest bardziej na zasadzie kurtuazji i pokazania rangi lotu, 

kiedy, ale nie uwzględnialiśmy takich, takich, tego typu rzeczy. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Dziękuję bardzo. 

No to rzeczywiście ja mam podobne jak pan senator wrażenie, że sytuacja w której my 

dysponujemy dwoma Embraerami, a skazuje nas czy też skazuje władze Rzeczypospolitej na 

systematyczne  łamanie  decyzji  ministra  obrony  narodowej  nr  184  z  9  czerwca  2009  r., 

background image

 

46 

wprowadzającą instrukcję HEAD, która zakłada, że każdy wylot osoby ważnej i chronionej 

musi  pociągać  za  sobą  przygotowanie  dwóch  samolotów,  właściwego  i  zapasowego.  W 

sytuacji  posiadania  dwóch  Embraerów  nie  jesteśmy  w  stanie  zapewnić  rzeczywistego 

funkcjonowania państwa polskiego. To jest dosyć oczywiste. 

Minister Jacek Kotas: 

To jest dosyć oczywiste i dosyć smutne. 

Przewodniczący Antoni Macierewicz: 

Panie ministrze, jeżeli nie ma już więcej pytań, najmocniej dziękuję za te informacje, 

które  nam  przekazał.  Jestem  przekonany  o  ich  niezwykłej  wadze  i  istotnym  znaczeniu  dla 

naszej pracy, i dla wyjaśnienia tragedii smoleńskiej. Jak słusznie tutaj pan  to podtrzymał, to 

jest  ten  kamień  węgielny,  na  którym  się  opierała  cała  ta  sytuacja,  która  doprowadziła  do 

tragedii. I bez względu na to czy mamy do czynienia z nieszczęśliwym zbiegiem wydarzeń, 

czy  z  jakimikolwiek  innymi  sytuacjami  dogłębne  zbadanie  zarówno  tego  jak  doszło  do 

uniemożliwienia zagwarantowania bezpiecznej floty, bo to panowie przygotowaliście, gdyby 

rzecz była kontynuowana w kwietniu 2010 r. Polska dysponowałaby bezpieczną flotą. Jedno 

można  powiedzieć  z  pewnością,  TU-154  by  na  pewno  nie  uległ  wypadkowi,  bo  byśmy 

dysponowali  innymi  samolotami.  Pan  prezydent  i  reszta  delegacji  leciałaby  innymi 

samolotami. Być może też nie byłoby konieczności by wszyscy lecieli jednym samolotem, co 

stało  się  istotną  przesłanką  do  skali  tragedii,  która  spotkała  cały  naród  polski  i  wielu  z  nas 

osobiście przecież. 

Dlatego też bardzo serdecznie dziękuję, przede wszystkim za pracę, którą pan wtedy 

wykonał. Dobrą pracę dla Polski i za świadectwo, które pan dzisiaj przekazał.  

A swoją drogą zobowiązuję się w imieniu prezydium, że rozważymy i przekażemy do 

prokuratury  wniosek  o  ściganie  tego  co  dokona..,  co  zrobiono  przez  prokuraturę,  ponieważ 

wiele wskazuje na to, że mieliśmy do czynienia z popełnieniem przestępstwa. 

Dziękuję bardzo. 

Na tym zamykam dzisiejsze posiedzenie zespołu. 

Być  może  jutro  się  odbędzie  także  poszerzone  posiedzenie  prezydium,  ale  o  tym 

państwo zostaniecie poinformowani odrębnie. 

Dziękuję bardzo.