background image

Chrzestna 

 

- Masz chwilę wolnego czasu? - usłyszał w telefonie. 
- Pewnie, że tak. W końcu już po sesji, pierwszy rok zaliczony. Co się dzieje? 
- Chyba właśnie padł mi komputer, a że w domu nie ma ani Tomka, ani Piotrka, to nikt nie jest mi w 
stanie pomóc. Mógłbyś przyjechać? 
- Nie ma sprawy, zaraz będę - bez wahania odpowiedział Marcin. 
 
Przez kilka chwil nie mógł złapać oddechu. Czyżby jego królowa była sama w domu i właśnie jego 
poprosiła o pomoc? Ideał, w którym zakochał się z początkiem dojrzewania. Od niepamiętnych już 
czasów idealizował ją zawsze wtedy gdy o niej myślał. A przeważnie myślał o niej w dwuznaczny 
sposób. Mimo, że była jego chrzestną nie potrafił przestać pragnąć jej ciała. Mógłby oddać wszystko 
za kilka upojnych chwil z nią spędzonych. 
 
Szybko ubrał się, zabrał kask, kluczyki, dokumenty i telefon. Rodzicom zakomunikował, że jedzie do 
kumpla i wróci późno do domu. Nie zabrakło uwag o niepiciu alkoholu jeśli wybiera się motorem. 
Zbiegł po schodach i skierował się w stronę parkingu. Odpalenie silnika i założenie kasku zajęło mu 
rekordowo krótką chwilę. Jeszcze tylko przejechać cały Kraków i będzie na miejscu. 
 
W czasie spokojnej jazdy po opustoszałym mieście zaczął rozmyślał o niej. To przy jej nagich 
zdjęciach, które wykradł z telefonu wujka Tomka pierwszy raz się onanizował. Kolejne zdjęcia, na 
których jest w bikini, pokazuje odrobinę ciała lub bielizny, podkradał po cichu kiedy byli z rodziną u 
siostry ojca z wizytą. Zawsze musiał być szalenie ostrożny, ponieważ nikt nie mógł się dowiedzieć o 
jego fascynacji Magdą i nie mógł dać się złapać przez młodszego o 6 lat kuzyna na przesyłaniu zdjęć 
na pendriva. Marcin był tak zauroczony swoją trzydziestopięcioletnią ciocią, że potrafił zamknąć się 
na kilkanaście minut w jej łazience, aby dobrać się do jej majtek, które znajdywał w koszu na brudną 
bieliznę. Zapach łona Magdy pobudzał go jak nic na świecie. Kiedy brał prysznic i robił sobie dobrze 
zawsze myślał, że to z nią jest pod prysznicem i to na ich rozpalone od miłości ciała spada lodowata 
woda. To Magda była główną aktorką jego kąpieli i nikt nigdy w jego fantazjach jej nie zastępował. Po 
dwudziestu minutach był już na miejscu. Zadzwonił domofonem. Drzwi od klatki otworzyły się bez 
pytania i już stał w windzie, gdzie naciskał guzik z piątką w środku. Frontowe drzwi nie były 
zamknięte, więc wszedł bez pukania.  
- Cześć Magda! - zawsze zwracał się do wujka i ciotki po imieniu. 
- No wreszcie, czekałam chyba z dwa dni - usłyszał z głębi mieszkania. - Idź do pokoju Piotrka i zobacz 
co z tym ustrojstwem.  
 
Jej głos był miodem na jego uszy. Musiał szybko wykombinować jak zebrać jeszcze więcej zdjęć. 
Trzeba to zrobić szybko i bez wahania, dopóki nie przyszła do pokoju. Z komputerem wszystko było 
mniej więcej w porządku, oprócz paru wirusów, które spowalniały system. Włączenie antywirusa i 
instalacja uaktualnienia systemu kupiły mu trochę czasu na rozejrzenie się po bibliotekach zdjęć. 
Jakim szczęściem okazało się znalezisko świeżych fotek, na których Magda pozuje w prześwitującej 
czarnej sukience, spod której widać jej piersi. Czym prędzej zgrał je na zabranego z domu pendriva. 

background image

Teraz szybko schować rosnącego w spodniach kompana, dokończyć czyszczenie komputera i można 
wracać do domu. 
 
Z zamyślenia wyrwało go chrząknięcie. Marcin naprędce skierował swój wzrok w stronę z której 
popędził w kierunku jego uszu ów odgłos. W drzwiach pokoju jego kuzyna, oparta o framugę stała 
Magda. Nie miała na sobie zwykłego, domowego dresu, czy jakieś zwiewnej letniej sukienki. 
Marcinowi zaprało dech w piersiach na ten widok. Chłopak dosłownie nie wiedział gdzie podziać oczy. 
W swoim krótkim dwudziestoletnim życiu zdążył już widzieć kilka dziewczyn nago, jednak żadna nie 
zrobiła na nim takiego wrażenia.  
 
Podziwianie widoków rozpoczął od czarnych butów na gigantycznie długiej szpilce. Następnie jego 
wzrok skierował się na przecudne czarne pończochy, które kończyły się tuż przy koronkowych, 
oczywiście czarnych stringach. Gdyby tego było mało tuż nad pępkiem zaczynał się gorset, który 
finezyjnie podkreślał jej niewielkie lecz idealnie kształtne piersi. Niesamowity widok dopełniło odbicie 
jej wspaniałych pośladków przeciętych czarnym paskiem stringów w lustrzanej szafie umieszczonej w 
wąskim korytarzu. Marcin zastygł na krześle. Przez głowę przelatywało mu milion myśli na sekundę. 
Czy to ten moment? Wreszcie będę mógł posmakować jej nieziemskiego ciała? 
- A co z Tomkiem i Piotrkiem?  
- Wyjechali, nie będzie ich do jutra wieczorem. 
 
Na te słowa podniósł się z krzesła i powolnym krokiem zbliżył się do swojej bogini. Zatrzymał się kilka 
centymetrów przed nią. Przez krótki moment starał się powstrzymać, jednak te próby na niewiele się 
zdały. Delikatnie pocałował ją w szyję, tuż nad obojczykiem. Wiedząc, że nic go już nie powstrzyma 
przed spełnieniem swojego marzenia zaczął ją namiętnie całować. Ich języki splątały się w 
nierozerwalnym uścisku, który trwał wieczność. W międzyczasie rękami pieścił już jej piersi i pośladki.  
 
Nie przestając całować Magdy, Marcin wziął ją na ręce i przeniósł na sofę w salonie. Szybko pozbył się 
utrudniającego dostęp do dwóch pięknych półkul gorsetu. Liżąc sutki czuł jak robią się twarde. Ciche 
pojękiwania wybranki wzmocniły odczucia i spotęgowały jego działania. Marcin uklęknął przez Magdą 
i skierował się w dół. Zapach bielizny, którą niegdyś z namiętnością wąchał nie mógł się równać 
zapachowi jaki poczuł zbliżając się do łona chrzestnej. Oblizując majtki czuł jak mokre jest już wejście 
do wymarzonej krainy. Zanim jednak zaczął pieścić cipkę, spotęgował doznania przez lekkie pocałunki 
ud i okolic łona. Magda nie mogła już dłużej wytrzymać, pojękiwania stały się coraz głośniejsze, a 
orgazm nadchodził w niesamowitym tempie. 
 
Marcin także wyczuł, że Magda zbliża się do orgazmu więc nie ociągając się, wszedł w nią językiem. 
Drażnił łechtaczkę, zlizywał śluz, który strumieniami wylewał się z jej łona. Chcąc wzmocnić doznania 
włożył do środka jeszcze dwa palce, którymi penetrował wnętrze sromu. Magda była w siódmym 
niebie. Jeszcze nigdy nie czuła tak intensywnego orgazmu, który nieuchronnie nadchodził. Już 
zapomniała o wszystkich wyrzutach sumienia i obawach, które towarzyszyły jej od momentu 
wykonania telefonu do Marcina. Jeszcze nikt nigdy nie zrobił jej tak nieziemskiej minety. Tuż przed 
orgazmem, złapała go za włosy i docisnęła do swojego łona. Fala ciepła i ogłuszający krzyk, który 
wydobył się z jej gardła, uświadomił jej co się stało. Teraz to ona zapragnęła zrobić dobrze swojemu 
chrześniakowi. Przyciągnęła go do siebie i usiadła mu na twarzy, dzięki czemu miał jeszcze większy 
dostęp do jej skarbu, a Magda zabrała się za pulsującego i wystającego z bokserek penisa.  

background image

 
Tak zakleszczeni w pozycji 69 dawali sobie niesamowitą dawkę przyjemności i spełnienia. Marcin czuł 
nadchodzący orgazm i chciał powiedzieć chrzestnej, że zaraz będzie szczytował. Ona jednak za nic 
miała jego uwagi i drażniła językiem końcówkę członka. Momentami dławiła się, gdy penis wchodził 
za głęboko i obijał się o wnętrze gardła. Poczuła, że ogromna dawka spermy zbliża się aby wystrzelić. 
Chciała jednak poczuć nasienie swojego chrześniaka w swoich ustach. Orgazm nadszedł i Marcin zalał 
ją nasieniem. Połknęła każdą kropelkę. Czuła jednak niedosyt. Chciała poczuć jego członka w sobie. Z 
sofy przenieśli się na fotel, który stał tuż obok. Magda popchnęła swojego wybranka na fotel i ze 
zwierzęcą chciwością usiadła na nim okrakiem. Czując innego penisa, który delikatnie ocierał się o 
wejście do jej łona poczuła dreszcze na całym ciele.  
- Weź mnie, zerżnij jak sukę! - krzyczała, nie bacząc już, czy ktoś może ich usłyszeć.  
- Nie mam gumki. Nie możemy zrobić dziecka - wydobył się z jego ust głos rozsądku mimo, że był 
rozpalony do białości. 
- Spokojnie kochanie, biorę pigułki.  
 
Tyle Marcinowi wystarczyło, aby wejść w swoją królewnę z brutalną siłą. Pieprzyli się jak nigdy w 
swoich życiach. Sapanie i krzyki kochanków zdały się przenikać przez ściany. Po krótkiej chwili 
zsynchronizowali się i Magda ujeżdżała Marcina w idealnym tempie. Widząc podskakujące w rytm 
uderzeń piersi swojej kochanki Marcin stawał się coraz bardziej podniecony. Chciał na zawsze 
zapamiętać ten widok. Rozanielonej i pobudzonej. Po chwili oboje poczuli, że dochodzą do kresu 
swoich możliwości. Magda jednak chciała wykorzystać okazję do wydłużenia tej nieziemskiej 
przyjemności. Zeszła z chrześniaka i pociągnęła go zdezorientowanego za sobą na podłogę. Uklękła 
przed nim i jasno dała do zrozumienia, że chce być wzięta na pieska. Marcinowi nie trzeba było długo 
tłumaczyć. Marzył o tym od zawsze. Wziąć Magdę od tyłu. Na samą myśl o tym robił się czerwony i 
puls zwiększał się parokrotnie. Nie zatrzymując się długo wszedł w chrzestną ze zdwojoną siłą. Nie 
potrzeba było czekać aby oboje doznali piorunujących orgazmów. Magda czuła jak głęboko wchodził 
w nią Marcin, a przy ostatnim pchnięciu, po raz pierwszy w życiu, zalała ją tak pokaźna ilość gorącego, 
życiodajnego płynu. Spermy było tak dużo, że aż wylewała się z wnętrza jej cipki. Zmęczeni padli na 
siebie, całując się na znak dobrze wykonanego aktu. Marcin doznał czegoś, czego żadna inna 
dziewczyna nigdy nie pozwoliła mu przeżyć. Oboje z Magdą poczuli, że wspólny orgazm połączył ich w 
idylliczną jedność.  
 
Mimo tak pokaźnej dawki seksu Marcin nie miał dość. Gdy tylko skończyli się całować, młodzieniec 
chciał jeszcze raz doprowadzić Magdę do orgazmu. Zdążył już dotrzeć językiem do wzgórka łonowego 
i już miał podrażnić łechtaczkę, gdy ciotka przerwała zabawę.  
- Nie, Marcin. Koniec. Nie możemy już tego powtórzyć. Było niesamowicie i dziękuję ci za to, lecz 
starczy już tych pieszczot. Idę wziąć prysznic, a ty się ubierz. 
- To ja dziękuję. Ale czemu nie mogę zrobić ci dobrze ostatni raz. Nawet nie wiesz jak bardzo tego 
pragnę.  
- Myślę, że zdaję sobie z tego sprawę. Mimo wszystko, kończymy naszą wspólną noc. 
 
Marcin wiedział już, że nie da rady przekonać chrzestnej i ustąpił. Zdążył jeszcze napatrzyć się na jej 
boską figurę, gdy wychodziła z pokoju. Drzwi od łazienki zamknęły się za nią i zdążył usłyszeć jak 
włącza wodę. Powoli zbierał porozrzucane po całym domu swoje ubrania. Znalazł dokumenty, klucze i 
całą resztę własnych klamotów. Na sofie dostrzegł czarne stringi mokre od wewnętrznych soków 

background image

chrzestnej. Dokładnie je powąchał, oblizał i schował do tylnej kieszeni spodni. Przechodząc koło 
łazienki uzmysłowił sobie, że teraz nadszedł czas na spełnienie swojej największej fantazji. Musiał 
kochać się z Magdą pod prysznicem. Nie zastanawiając się nawet przez moment, wpadł do łazienki. 
Odwrócona plecami do drzwi nic nie zauważyła. Marcin po cichu rozebrał się i wszedł do kabiny. 
Kiedy dotknął pleców chrzestnej zamarła. - Powiedziałam NIE!  
Na nic nie zdał się jej krzyk. Marcin skutecznie zamknął jej usta pocałunkiem. Ręką sięgnął łona i 
zaczął intensywnie je pieścić. Pod chrzestną ugięły się nogi.  
- Popatrz - przerwał na moment pocałunek. - Od 6 lat fantazjuję o seksie z tobą pod prysznicem. 
Błagam, pozwól mi spełnić to marzenie i skończymy.  
 
Co mogła począć. Miała dzisiaj taką chcicę na seks, że nie było rady. Poza tym, Marcin klęczał już 
przed nią i zanurzał język w jej cipce. Teraz robił to inaczej. Bardziej intensywnie i czule, co sprawiało, 
że zrobiła się gorętsza niż woda w kranie. Orgazm przyszedł szybko i znów poczuła tą nieziemską falę 
gorąca. Wrzasnęła i opadła na kolana. Była już zmęczona, jednak chciała dać Marcinowi ostatni raz. 
Wstała, oparła się przodem do ściany i wygięła się w taki sposób, który dawał idealny dostęp do jej 
myszki. Chłopak zaczął działać niemal instynktownie. Agresywnie wszedł w chrzestną. Posuwał ją w 
zawrotnym tempie. Odgłos obijanych jaj o jej pośladki współgrał z siłą krzyku i jęków, które 
wytworzyła Magda. Dosłownie w tej chwili złączyli się w jedność. Było to coś nadzwyczajnego. 
Wyczuli to oboje. Tak jakby ich organizmy wyczuły korelację genów. Właście wtedy ich ciała 
pochłonięte zostały przez nieopisaną siłę. Marcin zalał macicę Magdy potężną dawką spermy, 
sprawiając sobie niezapomnianą przyjemność. Monika przez chwilę nie mogła się poruszyć. Siła tego 
orgazmu była tak wielka, że z trudem nabierała powietrze w płuca. A oblewająca ich woda była nie 
lodowata, lecz wrząca. 
 
Marcin ubrany czekał, aż Magda wyjdzie z toalety. Wpadł na jeszcze jeden pomysł. Chciał poprosić 
swoją ciotkę o pozwolenie na zrobienie kilku erotycznych zdjęć, które zostawiłby sobie na pamiątkę 
tej nocy. Magda wyszła odziana w efektowną czerwoną bieliznę. Marcinowi w 3 sekundy dostał 
wzwodu, co chrzestna skomentowała delikatnym uśmiechem. Po dłuższej rozmowie, Marcinowi 
udało się przekonać Magdę na kilka pruderyjnych zdjęć. Pozowała mu w bieliźnie i nago. Najbardziej 
spodobały mu się zdjęcia, na których chrzestna wypina się ukazując w obiektyw swoją niezwykłą 
cipkę. W końcu Magda przerwała coraz to bardziej podnoszącą temperaturę w sypialni sesję, która 
mogła skończyć się ponownym zbliżeniem, na które nie mogła już sobie pozwolić. Na pożegnanie 
namiętnie się pocałowali, a Marcin z zaskoczenia zdążył jeszcze oblizać łono chrzestnej.