background image

HANNA E. MALEWSKA, HELIODOR MUSZYŃSKI

KŁAMSTWO DZIECI

WARSZAWA 1962 PAŃSTWOWE ZAKŁADY WYDAWNICTW SZKOLNYCH

;. Arkuszy druk. 13,75;
r. Podpisano do druku 362 r. Papier druk. sat. ieru we Włocławku.
A-8
WSTĘP
Książka, którą przedstawiamy Czytelnikowi, powstała w wyniku badań nad kłamstwem 
dzieci i młodzieży przeprowadzonych przez autorów w latach 1958-1959. Materiały 
dotyczące tego zagadnienia zbierane były w ramach planu pracy badawczej Zakładu 
Historii i Teorii Moralności Polskiej Akademii Nauk i stanowią tylko jeden z etapów 
przewidzianych prac. Badania nad kłamstwem dziecięcym są bowiem pierwszymi z serii 
badań, jakie zamierzamy przeprowadzić nad poglądami, postawami i zachowaniami 
moralnymi dzieci oraz środkami wychowawczymi stosowanymi przez rodziców.
Sądzimy, że brak nam systematycznej wiedzy o tym, co dzieci myślą o różnych 
sprawach moralnych, co chwalą i co potępiają, jak zachowują się w różnych sytuacjach 
konfliktowych, kiedy trzeba dokonać wyboru moralnego między różnymi możliwościami; 
brak nam rzetelnej wiedzy o sposobach wychowania stosowanych przez rodziców i ich 
skutkach dla kształtowania osobowości dziecka. Jak rodzice karzą i nagradzają dzieci i 
za co? Jakie efekty daje ich postępowanie? Jakie uczynki uważają dzieci za szczególnie 
naganne? i dlaczego? - Oto przykłady pytań, na jakie szukamy odpowiedzi w naszych 
badaniach.
Sądzimy, że empiryczna wiedza o moralności dzieci i młodzieży jest niezbędnym 
warunkiem dla stworzenia racjonalnego programu wychowania moralnego oraz dla 
skuteczności stosowanych w wychowaniu me-

tod. Dlatego w pracy naszej staraliśmy się o zgromadzenie możliwie systematycznego i 
obszernego zbioru informacji na ten temat. Zamierzeniem naszym w tej książce było 
pokazanie kłamstwa dziecięcego w takim naświetleniu, jakie dać może psycholog, 
pedagog oraz socjolog. Chcemy zorientować Czytelnika nie tylko w tym, jak często dzieci 
kłamią i co sądzą o własnych kłamstwach, lecz także i przede wszystkim w tym, 
dlaczego kłamią i jaką rolę odgrywa kłamstwo w ich życiu. Jesteśmy bowiem przekonani, 
że tylko zrozumienie psychologicznego i środowiskowego podłoża tej częstej wśród 
dzieci skłonności daje podstawy do jej racjonalnego potraktowania wychowawczego.
Wyniki naszych badań były niejednokrotnie przedmiotem dyskusji w Zakładzie Historii i 
Teorii Moralności Polskiej Akademii Nauk, co stanowiło cenną pomoc w naszej pracy. Za 
życzliwe rady i uwagi krytyczne dziękujemy serdecznie p. prof. dr Marii Ossow-skiej, oraz 
wszystkim kolegom z Zakładu, jak również z Zakładu Teorii Kultury i Przemian 
Społecznych PAN.

1

background image

Zebranie obfitych materiałów zawdzięczamy życzliwej i pełnej zrozumienia postawie 
szeregu osób, którym pragniemy złożyć wyrazy podziękowania. W pierwszym rzędzie 
dziękujemy Dyrektorowi Departamentu Szkolnictwa Podstawowego Ministerstwa Oświaty 
p. dr Stefanowi Balickiemu za zrozumienie i nieocenioną pomoc w organizacji badań i 
wszystkim nauczycielom, którzy współpracowali z nami. Dziękujemy także p. dr Halinie 
Kowalewskiej za przeprowadzenie próbnych badań na terenie Warszawy i wreszcie 
wszystkim dzieciom, które tak ufnie, szczerze i poważnie odpowiadały na nasze pytania.
H.M. i H.M

Rozdział I
PSYCHOLOGIA I SOCJOLOGIA NA . USŁUGACH WYCHOWANIA
UWAGI WSTĘPNE
Człowiek stał się stosunkowo późno przedmiotem nauki. Wiedzieliśmy już bardzo wiele o 
prawach fizyki, zanim rozpoczęły się pierwsze nieśmiałe próby systematycznych badań 
nad ludzkim zachowaniem. Zachowanie ludzkie wcześniej stało się przedmiotem prawa i 
moralności niż przedmiotem nauki. Pierwsze przepisy religijne i prawne regulujące 
współżycie i zachowanie ludzi w różnych sytuacjach zrodziły się u zarania ludzkości. 
Pierwsze traktaty o wychowaniu człowieka pojawiły się już w starożytności, bowiem 
zawsze rodzice, nauczyciele, kierownicy życia społecznego mieli kłopoty z wychowaniem 
dzieci. Natomiast stosunkowo późno, bo właściwie w naszym stuleciu, podjęto 
systematyczne, operujące empirycznymi metodami naukowymi badania nad skutkami 
różnych sposobów wychowania dzieci przez rodziców. Okres badań naukowych 
poprzedziły rozważania nad wychowaniem o charakterze filozoficznym, teologicznym i 
politycznym, które przygotowały teren dla późniejszych badań empirycznych. W pismach 
teologów, filozofów, pedagogów znajdujemy przede wszystkim wskazania jak należy 
wychowywać dziecko aby wykształcić je na jednostkę wartościową. Obraz owej

jednostki wartościowej (ideał wychowawczy) różnił się oczywiście w zależności od 
kultury, religii i obyczajów określonego społeczeństwa. Inny był wzór młodzieńca czy 
dziewczyny chrześcijańskiej, inny wzór chłopca czy dziewczyny w Chinach, Indiach, czy 
mahometańskiej Arabii, inny był wzór młodzieńca ze stanu rycerskiego, inny młodego 
mieszczanina czy chłopa. Inne były również wskazówki pedagogiczne.
We wczesnych pracach mało jest konkretnych i popartych systematyczną obserwacją 
informacji o tym, jakie jest dziecko i czym ono różni się od osoby dorosłej. Brak 
systematycznej wiedzy o kształtowaniu się procesów myślenia, odczuwania, o 
sposobach uczenia się i przystosowywania się do życia w społeczeństwie. Mało 
wiedziano również o fizycznym rozwoju dziecka. Stopniowo wzrastało zainteresowanie 
dzieckiem i różne gałęzie nauki coraz więcej uwagi poświęcały okresowi dzieciństwa. 
Nauka w pierwszym rzędzie zajęła się walką z umieralnością dzieci, z chorobami 
niemowlęcymi i z przeciwdziałaniem epidemiom chorób dziecięcych, kiedy jednak 
medycyna pogłębiła wiedzę o organizmie dziecka i jego rozwoju, zwrócono uwagę na 
znaczenie rozwoju psychicznego u dzieci. Stwierdzono, że wielką rolę w życiu człowieka 
odgrywa umiejętność przystosowania się do warunków otoczenia i że zdolność 

2

background image

przystosowania jest zależna w wielkim stopniu od przeżyć i doświadczeń w dzieciństwie, 
a więc i od sposobów wychowania dziecka. Ludowa mądrość, która głosiła, że 
,,niedaleko pada jabłko od jabłoni" i że "czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na 
starość trąci" przestała wystarczać jako przygotowanie do roli wychowawcy i rodzica. 
Jednocześnie te same zagadnienia, o których mówią ludowe przysłowia: zagadnienie 
wpływu dziedziczności i środowiska na uzdolnienia i charakter dziecka, zagadnienie 
właści-

wych sposobów wychowania i wiele innych, stały się przedmiotem systematycznych 
badań psychologów, socjologów, psychiatrów i pedagogów. Obok prac o charakterze 
etycznym, które przedstawiały ideał wychowawczy - "jakim ma być dziecko", pojawiły się 
prace naukowe, informujące o tym, jakie jest dziecko, jak dziecko myśli, jak odczuwa, jak 
reaguje na kary i nagrody, na surowość i pobłażanie, na izolację, na stosunki uczuciowe 
między rodzicami, na życie w grupie rówieśniczej i inne wpływy środowiska. Jednym z 
pierwszych, którzy ukazali doniosłość okresu dzieciństwa dla kształtowania się 
osobowości, był psychiatra i psycholog wiedeński Zygmunt Freud. Zwrócił on uwagę na 
to, że bardzo wielu jego pacjentów z poważnymi zaburzeniami psychicznymi i nerwicami 
miało trudne, bądź nieszczęśliwe dzieciństwo. Wskazał też w swoich pracach na szereg 
faktów, które były niedoceniane bądź niezauważane: na znaczenie stosunków 
uczuciowych między rodzicami i dziećmi oraz między ojcem a matką dziecka dla 
kształtowania się osobowości i dla zdrowia psychicznego dzieci, na istnienie przeżyć 
seksualnych u dzieci, na trudności przystosowania się do wymagań kultury.
Obecnie dla nikogo nie ulega wątpliwości, że okres dzieciństwa jest ważnym okresem w 
życiu ludzkim oraz że konflikty emocjonalne i urazy przeżyte w dzieciństwie pozostawiają 
często wyraźny ślad w psychice człowieka.
Różne sposoby wychowania dzieci, które w toku pracy nazywać będziemy "technikami 
wychowawczymi" i rezultaty ich stosowania stały się przedmiotem badań naukowych, a 
wyniki tych badań interesują coraz liczniejsze rzesze rodziców i wychowawców.
Ten wstępny rozdział nie jest i nie będzie wyczerpującym przeglądem badań naukowych 
nad wycho-

waniem. Ma on na celu jedynie wskazać Czytelnikowi w bardzo ogólnych zarysach 
drogę, jaką przebyły wysiłki wychowawców i uczonych, mające na celu lepsze 
rozumienie dziecka oraz zebranie wiedzy, która pozwoli lepiej przygotować dziecko do 
życia w społeczeństwie.
OD DORYWCZYCH OBSERWACJI DO SYSTEMATYCZNYCH I EMPIRYCZNYCH 
BADAŃ NAD DZIEĆMI
Psychologia rozwojowa zaczęła się od tego, że niektórzy rodzice, obok notowania 
przyrostu wagi i wzrostu swoich milusińskich, zaczęli notować pewne ich osiągnięcia w 
zakresie opanowywania umiejętności ruchowych i posługiwania się językiem. Pierwsze 
bardziej systematyczne obserwacje nad rozwojem dziecka zawdzięczamy Szwajcarowi 
Janowi H. Pestalozziemu, który w r. 1774 opublikował dane dotyczące rozwoju własnego 
syna. Podobne obserwacje przeprowadzili inni badacze, jak Tiedemann i Preyer w 

3

background image

Niemczech, Alcott, Shinn i Hali w USA czy Sully w Anglii. W ten sposób codzienna 
obserwacja prowadzona nad własnymi najczęściej dziećmi przez niektórych badaczy 
zapoczątkowała rozwój systematycznych badań nad rozwojem dzieci. W XIX wieku 
sporządzanie protokołów codziennych obserwacji i opracowywanie biografii (życiorysów) 
małych dzieci było główną metodą pracy w psychologii rozwodowej. Obserwacje w ten 
sposób zebrane posiadały zasadnicze braki: po pierwsze, prowadzone były przez 
rodziców, co powodowało, że nie były one zwykle wolne od sporej dozy subiektywizmu 
wywołanego uczuciem i dumą rodzicielską, po wtóre, badania były przeprowadzane 
niemal wyłącznie nad dziećmi ze środowisk o wysokim poziomie kultury; poza tym 
zawierały zbyt mało jednolitych

informacji o warunkach, w jakich wychowywano dziecko i w rezultacie nie dawały 
podstaw do tego, aby wyprowadzić ogólne wnioski dotyczące rozwoju wszystkich dzieci.
Zmiana w możliwościach uzyskiwania wartościowych informacji w skali masowej 
dokonała się pod wpływem wprowadzenia do socjologii i psychologii metod 
statystycznych. Zwrócono wtedy uwagę na to, że aby wyprowadzić wnioski ogólne o 
pewnych faktach, trzeba dysponować dostatecznie dużym (ilościowo) zasobem 
jednolitych informacji o tych faktach. Tak więc, aby opisać rozwój psychiczny dziecka, 
trzeba przeprowadzić wiele obserwacji nad dziećmi z różnych środowisk i to takich 
obserwacji, które dałyby się uogólnić, a więc które dostarczałyby odpowiedzi na te same 
pytania. Zaczęto opracowywać plany obserwacji w taki sposób, aby można było w 
oparciu o nie zebrać jednolite informacje dotyczące wielu dzieci pochodzących ze 
środowisk różniących się pod względem poziomu życia i kultury, pod względem 
religijnym, rasowym, narodowym itp. Aby zebrać jednolite informacje d-otyczące wielu 
dzieci zaczęto stosować •w badaniach nad dziećmi metodę wywiadu wg z góry 
określonych, równych dla wszystkich, pytań. Każde dziecko było po kolei pytane przez 
badacza o to samo. Zbieranie informacji tą metodą zabierało jednak badaczowi bardzo 
wiele czasu, toteż zmieniono ją w ten sposób, że grupy dzieci w wieku szkolnym 
odpowiadały pisemnie na ustalony zespół pytań, lub rozwiązywały pewne problemy w 
ramach swoich zadań szkolnych. Taki zespół pytań nazywano ankietą lub testem w 
zależności od sformułowania pytań. Metoda ankietowa i testowa pozwala na zbadanie 
wielu osób w stosunkowo krótkim czasie oraz na uzyskanie dosyć jednolitych informacji, 
które po-

zwalają na statystyczne i matematyczne opracowanie, dlatego też jest ona szeroko 
stosowana. Można nią jednak badać wyłącznie dzieci starsze umiejące dobrze czytać i 
pisać. Wartość wyników zależy jednak w dużej mierze od właściwego doboru pytań i od 
szczerości odpowiedzi. Dlatego też metoda ta wymaga przeprowadzenia wielu 
indywidualnych prób, a później stworzenia atmosfery szczerości i zaufania między 
dziećmi i badaczem, zwłaszcza jeśli pytania dotyczą spraw uważanych przez dzieci za 
drażliwe. Badacze zbierali o dzieciach różnego rodzaju informacje: za pomocą . testów 
badano inteligencję, uzdolnienia i zainteresowania, za pomocą obserwacji, wywiadów i 
ankiet kształtowanie się charakteru, reakcje moralne, rozwój myślenia. Nie tylko dzieci 

4

background image

były przedmiotem badań ale również i rodzice. Rodzice wychowując dzieci posługują się 
najrozmaitszymi środkami, a przy okazji dokonują całego szeregu dorywczych 
obserwacji. Wszystko to stanowi właśnie przedmiot zainteresowań badacza. Dlatego 
rodzice dziecka są niezastąpionym źródłem informacji. Dlatego też badając sposoby 
wychowania i ich skutki przeprowadza się wywiady nie tylko z dziećmi, ale i z rodzicami.
W badaniach nad psychiką i zachowaniem dzieci stosuje się czasem metody 
eksperymentalne. Eksperyment polega wówczas na tym, że badający sztucznie 
wywołuje takie warunki, w których chciałby poddać obserwacji osobę badaną. Np. 
metody eksperymentalne w odniesieniu do kłamstwa dziecięcego stosowali Hartshorne i 
May w Ameryce (1929/30) oraz Maria Zillig w Niemczech w 1930 r. Eksperymenty tej 
ostatniej polegały na tym, że w zajęciach z grupą dzieci wywoływała ona sytuacje 
stwarzające okazje do kłamstwa, przy czym to, czy dzieci kłamią czy nie, można było w 
sposób dyskretny skontrolować. Tak np.
10

rozdawała ona dzieciom koperty zawierające szereg zabawek i drobiazgów pozwalając 
się nimi bawić w domu, a następnie dzieci miały je zwrócić wraz z całą zawartością. 
Dzieci wiedziały, że przy zwrocie kopert nie będzie żadnej kontroli, natomiast później 
proszono je, aby spisały na kartce przedmioty, których nie oddały. Ponieważ koperty były 
dyskretnie ponumerowane, można było sprawdzić, które z dzieci oszukiwały, czy 
oszustwo jest częste i jakie dzieci są szczególnie skłonne do kłamstwa itp. Metoda, 
eksperymentu umożliwia bezpośrednią obserwację zachowania dziecka, na co nie 
pozwala metoda wywiadu i ankiety. Jest to bardzo cenne, ponieważ wypowiedzi dziecka 
uzyskane w drodze ankiety, czy wywiadu mogą być nieszczere. Jednak i metoda 
eksperymentu, ma braki. Sytuacje eksperymentalne mają często sztuczny charakter i 
dziecko zachowuje się w nich inaczej, niż w sytuacjach spotykanych we własnym życiu.
Nauka korzysta również z doświadczeń i obserwacji wychowawców internatów, domów 
dziecka, schronisk dla młodzieży, zakładów specjalnych, zebranych w czasie długoletniej 
pracy. Wystarczy wspomnieć świetne książki A. Makarenki, czy J. Korczaka, żeby 
docenić doniosłość spostrzeżeń wytrawnego wychowawcy dla teorii wychowania. W 
ostatnich latach ukazały się reportaże Salomona Łastika, które są również takim zbiorem 
informacji. Nie dostarczają one może systematycznej i uporządkowanej wiedzy lecz 
zmuszają do przemyśleń i wskazują na zagadnienia, które podjąć musi badacz, stosując 
bardziej precyzyjne metody pracy.
Wszystkie metody, o których mówiliśmy w tym rozdziale, mają swoje słabe strony i 
rezultaty ich stosowania w wielkiej mierze zależą od pomysłowości i staranności 
badacza. Jednak w ciągu XX wieku obli

serwujemy bezustanny postęp w zakresie doskonalenia metod badawczych i w zakresie 
uzyskania informacji o psychice ludzkiej., W badaniach naszych niejednokrotnie 
korzystaliśmy z dorobku naszych poprzedników. Omawiając poszczególne zagadnienia 
odwoływać się' będziemy do literatury przedmiotu.1
UWAGI O METODZIE PRZEPROWADZONYCH BADAŃ NAD KŁAMSTWEM

5

background image

Przystąpienie do badań nad kłamstwem wymaga określenia, co będzie się rozumiało pod 
pojęciem kłamstwa. W literaturze spotkać można różne definicje kłamstwa2. W 
badaniach naszych przyjęliśmy, iż przez kłamstwo rozumiemy każde takie zachowanie 
się jednostki,  któremu towarzyszy motyw wprowadź e-niakogośwbłąd3.
Przez kłamstwo rozumiemy więc nie tylko fałszywą wypowiedź mająca na celu 
wprowadzenie w błąd, lecz. również przemilczenie, udawanie, pozorowanie innej sytuacji 
niż sytuacja rzeczywista. Motyw wprowadzenia w błąd jest głównym rysem 
charakteryzującym. kłamstwo. W jaki sposób przeprowadzaliśmy nasze badania? 
Wiosną 1959 przeprowadziliśmy masowe badania ankietowe nad kłamstwem 
dziecięcym. Badaniami została objęta młodzież klas VI szkół podstawowych z różnych 
stron Polski. Chcieliśmy otrzymać
1 Pominęliśmy w naszym opisie badania przy pomocy testów projekcyjnych, ponieważ 
omówienie tego sposobu badań wymagałoby wprowadzenia szeregu pojęć i informacji, 
które wykraczają poza zasięg tego studium.
2 Por. H. Muszyński: "Wychowalnie w rodzinie a kłamstwo dziecka".  Ruch.  Prawniczy, 
Ekonomiczny,  Socjologiczny, nr 2/1961.
3 Por. H. Rowiid Psychologia pedagogiczna, cz. II. Kraików 1938. Por. S. Błachowski: 
"Kłamstwo". Chowanna 1932, z. l-4.
12

•wyniki reprezentatywne dla wszystkich dzieci w Polsce w tym wieku. Dlatego też 
badania przeprowadzono w kilkudziesięciu szkołach w różnych miastach, miasteczkach i 
wsiach polskich, dbając o to, ażeby przebadane dzieci przedstawiały typowy przekrój 
uczniów
-wszystkich klas VI w Polsce. (Mówiąc językiem technicznym, aby próba (dzieci badane) 
odpowiadała całej populacji uczniów klas VI). Badania ankietowe przeprowadzali 
nauczyciele poinstruowani uprzednio o sposobie przeprowadzania badań. Ankieta była 
anonimowa, dzieci podpisywały ją pseudonimami. Dyskrecję odpowiedzi zapewniliśmy w 
ten sposób, że uczniowie po wypełnieniu ankiet zbierali je w jedną zbiorczą kopertę i 
następnie delegat wybrany przez całą klasę wysyłał ją na adres Zakładu Historii i Teorii 
Moralności Polskiej Akademii Nauk /w. Warszawie. Dzieci posiadały w ten sposób 
pewność, że ich wypowiedzi pozostaną nieznane ich rodzicom i wychowawcom i że nie 
mogą mieć wpływu na stopnie ze sprawowania. Razem z ankietami dostawaliśmy często 
parę miłych słów od dzieci, które na ogół ustosunkowały się do ankiety ufnie i przychylnie 
i odpowiadały bardzo szczerze. Materiały uzyskane w ten sposób zostały przeniesione 
na karty statystyczne i opracowane statystycznie. Drugim źródłem informacji o dzieciach 
badanych, zwłaszcza o warunkach, w jakich dzieci się wychowują, były wywiady z 
rodzicami prowadzone w kilku wybranych środowiskach. Porównanie danych z ankiet 
dziecięcych i z wywiadów z rodzicami niektórych dzieci pozwoliło na lepsze zdanie sobie 
sprawy z wpływu różnych metod wychowawczych, stosowanych wobec dzieci w domu, 
na kształtowanie się poglądów moralnych badanych dzieci. Prowadzenie wywiadów z 
rodzicami nie zostało jeszcze zakończone i dlatego nie podajemy w tej pracy całości 
wyników.

6

background image

13

Charakterystyka badanych dzieci
Wspominaliśmy już, że dzieci badane pochodzą z różnych stron Polski i z różnych 
środowisk. Z 2045 przebadanych dzieci pochodziło:
z Ziem Odzyskanych                       - 21,l°/o ze Śląska (z Zagłębia SIąsko-Dąbrowskiego) 
- 10,3°/o. z Wielkopolski i Pomorza                  - 19,5°/(» Z.Polski Centralnej •    .           , 
- 22,8°A> z Polski Południowej                       - n^/a z Polski Wschodniej                       - 
13,8°/(>
razem 100°/(>
Badania przeprowadziliśmy w 45 miastach i miasteczkach:

Białystok
Bielsko-Biala
Blachownia
Bydgoszcz
Bytom
Cieszyn
Chrzanów
Częstochowa
Gdańsk
Gdynia
Głogów
Gniezno
Grójec
Katowice
Kielce ,
oraz w 31 wsiach:

Końskowola
Kraków
Lublin
Łódź
Łowicz
Mińsk Maź.
Olsztyn
Opole
Opoczno
Ostrów "Wikp.
Ostrowiec Swięt.
Pabianice
Płock
Poznań

7

background image

Przemyśl

Puck
Radom
Rzeszów
Skoczów
Stargard
Świdnica
Szczecin
Szprotawa
Toruń
Trubież Szczec.
Warszawa
Zabrze
Ziel, Góra
Żyrardów

Besko, pow Sanok Bodaczów, pow. Zamość Bodlanowo, pow. Nysa Bolszewo, pow. 
Gdańsk Czarnowice, pow. Gubin Czerrttno, pow. Końskie

Dzwonowe, pow. Stargard Dzienkowice, pow. Kraśnik Dynów, pow. Rzeszów Frampol, 
pow, Biłgoraj Gródki, pow. Działdowo Goraj, pow. Czarnków

14

Jaroszów, pow. Świdnica Koletnik, pow. Suwałki Kątoolewo, pow. Leszno Lewków, pow. 
Ostrów Wikp. Lubraniec, pow. Włocławek Michałów, pow. Kielce Miłkowice, pow. 
Szczecin Nowoberezowo, pow. Hajnówka Piechowice, pow. Jelenia
Góra

Piątnica, pow. Łomża Rytro, pow. Nowy Sącz Sądów, pow. Rzepin Staw, pow. Chełm 
Szowsko, pow. Jarosław Tuchiowice, pow. Łuków Unisław, pow. Chełm ' Witkowo, pow. 
Gniezno Wysoka, pow. Gorzów Zwierzno, pow. Elbląg

Badaniami objęliśmy zarówno chłopców jak i dziewczęta
dziewczynki stanowiły              52,4°/o badanych chłopcy                             47,6°/o
rodzice dzieci reprezentowali wszystkie możliwe zawody i poziomy wykształcenia. 
Najliczniejsze grupy zawodowe stanowili robotnicy i rolnicy, dalej rzemieślnicy i 
urzędnicy. Dzieci wiejskie stanowiły 46<)/(^ badanych, dzieci -Ł małych miast 2Q°/o 
badanych, dzieci ze średnich miast 14°/o badanych, dzieci z wielkich miast 20% 
badanych.

8

background image

Dzieci objęte badaniami były uczniami klas VI szkół podstawowych, najliczniejsza grupa 
dzieci miała 13 i 12 lat, około 18°/o dzieci miało więcej niż 13 lat. 62°/o matek naszych 
dzieci to matki pracujące. Większość dzieci posiadało 2 lub ponad 2 rodzeństwa.
Nawet pobieżny przegląd danych uprawnia do wniosku, że badana grupa jest 
reprezentatywna dla ogółu dzieci w Polsce.
,15

, CZEGO MOŻNA SIĘ DOWIEDZIEĆ . 'Z NASZEJ ANKIETY?
Jak już wspominaliśmy, w drodze badań ankietowych nie można dowiedzieć się 
oczywiście jak dzieci postępują. Wiedzę o tym, jak dzieci postępują, można zdobyć tylko 
poprzez obserwację ich zachowania (i to obserwację, w czasie której dzieci nie wiedzą, 
że są obserwowane). Toteż nasza ankieta miała na celu przede wszystkim uzyskanie 
informacji o tym, c o dzieci myślą o r ó ż n y c hs p r a w a c h m o-r a l n y c h i jak dzieci 
oceniają; a więc co chwalą i c o p o t ę p i a j ą. Wiemy wszyscy, że postępowanie często 
odbiega od przekonań moralnych. Wiemy również, że przekonania moralne wywierają 
wpływ na postępowanie i odwrotnie - postępowanie wywiera wpływ na przekonania 
moralne. Np. jeżeli ktoś bardzo często bierze łapówki i popełnia nadużycia finansowe, 
jest on skłonny wyznać pogląd, że w zasadzie branie łapówek nie jest niczym złym i nie 
krzywdzi nikogo, a nadużycia finansowe nie są tym. samym co kradzież. Z drugiej strony, 
jeżeli ktoś jest bardzo wrażliwy na nieuczciwość, uważa nadużycia za groźną formę 
kradzieży i rzadko je popełnia. Dlatego wiedza o poglądach daje również pewną wiedzę 
o tym, jakie zachowania są możliwe. Pewne wiadomości o faktycznym zachowaniu 
uzyskaliśmy bezpośrednio od dzieci i od niektórych rodziców. Wiadomości te mogą być 
w pewnych wypadkach nieprawdziwe, gdyż zarówno rodzice jak i dzieci, mogli nawet w 
sposób nie całkiem świadomy przejawiać tendencję do tego, aby odpowiedzi podobały 
się przeprowadzającym badania. Poprzez zachowanie anonimowości i serdeczną 
atmosferę staraliśmy się jednak temu przeciwdziałać. Wyniki badań przedstawione
16

Wypełnione przez dzieci ankiety-testy
w tej pracy są jedynie systematycznym uporządkowaniem tego, co dzieci same 
powiedziały o sobie i wyciągnięciem szeregu wniosków z tych wypowiedzi.
A oto tekst ankiety, który został opracowany po przeprowadzeniu z dziećmi wielu 
rozmów, po analizie 300 ankiet próbnych i po szeregu dyskusji w gronie socjologów, 
psychologów i pedagogów:
Kłamstwo dzieci - 2
17

ANKIETA - TEST
WPISZ NASTĘPUJĄCE DANE:                Data..............................
Miejscowość........................ powiat........................ województwo...
Ile masz lat...^.................... pleć..................... Klasa..................

9

background image

Czy masz rodzeństwo............... ile............... w tym młodszych od
siebie................................................
Wykonywany zawód ojca..................... matki.................................
(Jeżeli ojciec jest rolnikiem - podaj ilość hektarów ziemi, jeżeli rodzice
mają dodatkową pracę zarobkową w domu - podaj to także).
\
ODPOWIEDZ NA .NASTĘPUJĄCE PYTANIA:
Pytanie l
Krysia miała na wywiadówce wszystkie stopnie dobre. Tatuś powiedział, że w nagrodę za 
dobrą naukę kupi jej rower, tylko niech się dalej tak dobrze uczy. Tymczasem po 
wywiadówce Krysia zaczęła się zaniedbywać w'nauce i po tygodniu, właśnie tego dnia, 
kiedy miała pójść z tatusiem do miasta po rower, otrzymała w szkole dwa 
niedostateczne. Krysia zastanawia się czy powiedzieć o tym rodzicom i nie dostać 
roweru, czy też zataić zaniedbanie w i ten sposób uzyskać rower, o którym dawno 
marzyła. Jak postąpiłbyś teraz.,na miejscu Krysi? ........................................
Dlaczego ?
Pytanie 2     ,                                       ' Jak myślisz, czy istnieją wypadki kiedy wolno 
mówić nieprawdę?
Kiedy Twoim zdaniem wolno, podaj przykłady ? ..............................
Pytanie 3
Czy Ci się zdarza, że mówisz komuś nieprawdę? Komu najczęściej mówisz nieprawdę ? 
..................
18

Dlaczego to robisz ?
Podaj przykłady kłamstw jakie popełniałeś najczęściej (opisz dokładnie komu kłamałeś, 
na czym polegały kłamstwa i dlaczego je popełniałeś)
Pytanie 4                 ;
Podkreśl, które z następujących postępków uważasz za złe.
1. Nie dotrzymać obietnicy przyjacielowi.
2. Nie pójść w niedzielę do kościoła.
3. Odpisać zadanie w szkole.
4. Nie odmawiać pacierza.
5. Oczernić kolegę przed innymi.
6. Zbić kolegę słabszego od siebie.-
7. Jeść mięso w dni postu (w piątki).
8. Udawać chorego, by nie pójść do szkoły.
9. Pójść do kina mimo zakazu rodziców. A teraz napisz, które z tych postępków uważasz 
za najgorsze. Za najgorszy uważam postępek nr.......... potem nr.......... potem.
Pytanie 5 Jakie kary otrzymujesz najczęściej od rodziców, jeżeli postąpisz źle ?
Jeżeli postąpisz źle, kogo lub czego boisz się najbardziej ? , Dlaczego? 
................................................................
Pytanie 6 Przeczytaj uważnie następujące krótkie opowiadania:

10

background image

JUREK       '                                       , Podczas zabawy w domu Jurek zbił wazon. Ojciec 
jego był bardzo surowy i Jurek bał się go rozgniewać. Chcąc uniknąć kary powiedział, że 
otworzył okno i wiatr przewrócił Wazon. Podkreśl, czy uważasz, że mówiąc nieprawdę 
Jurek postąpił:
bardzo źle = źle «= ani źle ani dobrze == dobrze
19

PIOTRUŚ                                         '
Do Piotrusia przyszedł kolega i zaproponował mu pójście na ciekawy
•film do kina. Pioturś mial jeszcze dużo lekcji do odrobienia, chcąc
jednak uzyskać pozwolenie pójścia na film, powiedział mamie, że mc
nie ma zadane.
Podkreśl, czy uważasz, że mówiąc nieprawdę Piotruś postąpił:
bardzo źle == źle == ani źle ani dobrze =s dobrze
MIETEK                               '
Mietek powiedział na lekcji, że w krajach kapitalistycznych wszystkie-
dzieci żyją w nędzy. Wiedział, że jest inaczej,ale liczył na to, Że mówiąc
tak otrzyma lepszy stopień.                   ,
Podkreśl, czy uważasz, że mówiąc nieprawdę Mietek postąpił:
bardzo źle == źle == ani źle ani dobrze =- dobrze A teraz uszereguj opisane postępki 
tych trzech chłopców zaczynając od najgorszego (wpisz imiona dzieci): najgorzej postąpił 
...................
potem........................................... dalej....................................
Pytanie 7
Matka Janka jest ciężko chora. Lekarz powiedział jej, że każde zmartwienie może 
poważnie pogorszyć jej stan zdrowia. Janek wrócił ze szkoły. Po drodze dowiedział się, 
że jego starszy brat, który pracował w fabryce uległ wypadkowi i został odwieziony do 
szpitala. Matka Janka pyta, czy nie wie gdzie jest brat. Janek nie chce kłamać, ale wie, w 
jeśli powie prawdę może zaszkodzić zdrowiu matki. Jak postąpiłbyś na jego miejscu? 
................................................
Dlaczego?   ..............................................................................
Pytanie 8 Przeczytaj uważnie, następujące krótkie opowiadania:
JADZIA
Jadzia chcąc się pochwalić przed koleżankami powiedziała, że w czasie wakacji była w 
Gdyni i płynęła okrętem. Tymczasem w okresie wakacji była na wsi u swej babki i nigdy 
jeszcze morza nie widziała. Podkreśl, czy mówiąc nieprawdę Jadzia postąpiła:
bardzo źle = źle = ani źle ani dobrze = dobrze
ROMEK
Kolega pożyczył od Romka scyzoryk i niechcący złamał mu go. Romkowi żal było 
pięknego scyzoryka, widząc jednak, że kolega bardzo jest
20

11

background image

tym zmartwiony powiedział, że wcale mu na scyzoryku nie zależy, gdyż w domu ma 
drugi, co nie było prawdą. Podkreśl, czy mówiąc nieprawdę Romek postąpił:
bardzo źle == źle = ani źle ani dobrze = dobrze
HALINKA
Wyjeżdżając na wycieczkę z klasą Halinka miała zabrać piłkę. Tymczasem zapomniała o 
niej. Nie chcąc się jednak narazić ha wyrzuty koleżanek powiedziała, że piłka się 
zepsuła.                    • Podkreśl, czy mówiąc nieprawdę Halinka postąpiła:
bardzo źle = źle == ani źle ani- dobrze = dobrze
'        .'       .  ••        ,'         * JACEK
Klasa VI miała własną piłkę, którą często wspólnie się bawiła. Zbyszek był pierwszy raz 
po chorobie w szkole i zapytał Jacka, czy tego dnia odbędzie się gra. Jacek nie lubił 
Zbyszka i nie chcąc go dopuścić do gry powiedział, że piłka jest zepsuta i gry nie będzie. 
Podkreśl, czy mówiąc nieprawdę Jacek postąpił:
bardzo źle == źle = ani źle ani dobrze = dobrze
ZOSIA
Zosia dostała od tatusia piękną piłkę. Pewnego dnia koleżanki prosiły, aby ją przyniosła 
do zabawy. Zośka obawiała się, że piłka się zniszczy, powiedziała więc koleżankom, że 
pożyczyła piłkę kuzynce. Podkreśl, czy mówiąc nieprawdę Zosia postąpiła:
bardzo źle = źle == ani dobrze ani źle = dobrze A teraz przypomnij sobie wszystkie 
opowiadania i uszereguj opisane w nich złe postępki zaczynając od najgorszego (wpisz 
imiona dzieci). Za najgorszy uważam postępek................ potem...;........, poterri.,....,
dalej.............................. i wreszcie ..............................
Pytanie 9                    '
Uszereguj następujące uczynki według stopnia zła zaczynając od najgorszego (a może 
wszystkie te postępki są równie złe ?):
1. Marek okłamał milicjanta.
2. Alina okłamała mamusię.
3. Jadzia okłamała księdza.
4. Zbyszek okłamał przyjaciela.
5. Basia okłamała tatusia.
6. Zygmuś okłamał nauczyciela.
7. Hania okłamała obcą panią spotkaną na ulicy. Za najgorszy uważam postępek nr....... 
potem nr....... potem nr.......
potem.......... dalej.......,., dalej.......... dalej.........
2t

Pytanie 10
Bolek okłamał swego nauczyciela. Jak myślisz, dlaczego nie powinien
tego robić, czy dlatego, że:
1. gdyby się wydało, to byłoby mu wstyd,
2. ludzie straciliby do niego zaufanie,
3. popełnia grzech i może dostać się do piekła,
4. takie postępowanie martwi Pana Boga,

12

background image

5. tylko tchórze mówią nieprawdę,
6. grozi za to surowa kara, i               7. miałby potem wyrzuty sumienia, i;               8. 
takim postępowaniem sprawia przykrość rodzicom i wychowawcom
:            Wypisz numery tych przyczyn, korę wydają Ci się najważniejsze:
Bolek nie powinien tak postąpić z następujących przyczyn:
nr.......... dalej nr.......... następnie nr.......... potem nr.......... wreszcie
nr.......................................

Rozdział II
CHARAKTERYSTYKA ROZWOJU MORALNEGO DZIECKA
Kłamstwo dziecięce, którym będziemy się zajmowali w niniejszej książeczce, jest jednym 
z przejawów moralności dziecka w ogóle. Jeżeli zasługuje ono na szczególną uwagę 
rodziców i nauczycieli, to przede wszystkim dlatego, że posiada charakter powszechny i 
uniwersalny. Występuje ono tak często u dzieci, że można je uznać w ich. postępowaniu 
za nieodłączne.
Wychowacze podejście do kłamstwa dziecięcego, jego psychologiczne i socjologiczne 
wyjaśnienie nie może się dokonywać w oderwaniu od faz rozwoju moralnego dziecka. 
Aby zrozumieć przyczyny kłamstw dziecięcych, ich psychologiczne podłoże, 
nieodzownym jest uwzględnienie wieku dziecka oraz właściwych temu wiekowi cech 
rozwoju moralnego. Ogólną charakterystykę tego rozwoju pragniemy przedstawić 
czytelnikowi w niniejszym rozdziale ł.
1 Charakterystyka niniejsza została opracowana głównie
w oparciu o następujące pozycje:
E. B. Hurlock Child Development, New York 1956, rozdz.
VIII i XII.
E. B. Hurlock Developmental Psychology, New York 1953. L. J. Cronbach Educatioraol 
Psychology, New York 1954. Vernon Jones Charocter Development in Chiidren (z pracy
zbiór.: L. Carmichael (edit.): Morami of Child Psychology,
New York 1954.
J. Piaget Le jugement moral chez 1'enfant, Paris 1932. R. Havighurst Human 
Development and Education, New
York 1953.
N. Lewitów Zagadnienia psychologii charakteru, Warszawa
1956.
23

Z PSYCHOLOGII MORALNOŚCI
Moralność jednostki prze jawią się w stosunku do zasad postępowania obowiązujących 
w je] otoczeniu. Tak np. kłamliwe lub prawdomówne postępowanie może być określane 
jako moralnie złe lub dobre tylko wtedy, gdy w określonym społeczeństwie obowiązuje 
zasada prawdomówności.
Wychowanie ma na celu doprowadzić do tego, aby jednostka w określonych sytuacjach 
zawsze dobrowolnie zachowywała się w sposób zgodny z moralnymi regułami 

13

background image

postępowania. Aby jednak zachowywać się -w sposób odpowiadający zasadom 
moralnym, trzeba, po pierwsze, wiedzieć, jak należy się zachowywać, po wtóre, 
koniecznymi są pewne umiejętności pożądanego zachowania się i wreszcie, po trzecie, 
trzeba mieć chęć i potrzebę takiego właśnie zachowania. Wychowanie moralne jest więc 
nie tylko prostym ćwiczeniem w postępowaniu, lecz nadto rozwijaniem wiedzy, uczuć i 
woli wokół odpowiednich form postępowania. Proces rozwojowy kształtowania się 
moralnej postawy wychowanka obejmuje zatem następujące strony:
1. Poznawczą. Wychowanek musi przyswoić sobie określone pojęcia moralne, rozwinąć 
wiedzę moralną o tym, co jest dobre, a co złe, musi ukształtować w sobie pewne 
przekonanie moralne oraz przyjąć jakiś ideał moralnego postępowania, a więc zdawać 
sobie sprawę z tego, jak powinien postępować, aby być moralnie bez zarzutu.
2. Praktyczną. Obejmuje ona wykształcenie w dziecku nawyków moralnego 
postępowania oraz opanowanie umiejętności zachowania się wobec innych w sposób 
zgodny z zasadami moralnego postępowania.
24

3. Wolicjonalną. Idzie tutaj o takie ukształtowanie uczuć i woli wychowanka, aby moralnie 
właściwe postępowanie stało się jego wewnętrzną potrzebą. Koniecznym jest zatem 
rozwijanie jego wrażliwości uczuciowej w odniesieniu do zjawisk moralnych, 
kształtowanie postaw moralnych, a więc skłonności do moralnego postępowania, 
kształtowanie sumienia dziecka, czyli silnej tendencji do przeżywania wewnętrznego 
zadowolenia lub niezadowolenia z moralnej wartości własnych postępków. Ważnym jest 
także wpajanie poszanowania oraz uczuciowe wiązanie wychowanka z pewnymi 
wartościami moralny- • mi, jak np. szczęście innych ludzi, prawda, honor, odwaga itd.
Rozwój moralny dziecka nie jest więc bynajmniej procesem prostym, obejmuje on 
kształtowanie się wielu cech osobowości, z których każda posiada istotne znaczenie dla 
tego rozwoju. Nie wystarcza tylko wiedza o powinnościach moralnych ani umiejętność 
ich wypełniania. Badania pary amerykańskich psychologów S. i E.T. Glueck'ów wykazały, 
że często dzieci wykazujące wysoki poziom wiedzy moralnej nie należą wcale do tych, 
które odznaczają się wysokim poziomem moralnego postępowania. Wręcz przeciwnie, 
stwierdzili oni, że wśród dzieci notorycznie łamiących normy postępowania moralnego 
(np. młodocianych przestępców) częstym zjawiskiem jest dokładna znajomość norm i 
zasad moralnego postępowania, co pozwala im niejednokrotnie skutecznie ukrywać 
własne wykroczenia.          .   .
Wychowanie moralne nie może się więc ograniczać do ustawicznego powtarzania 
dziecku, jak powinno ono postępować, lecz musi zawierać elementy budzące uczucia i 
wolę dziecka do takiego właśnie postępowania.
25

Z drugiej strony należy podkreślić ważkie znaczenie rozwijania wiedzy i świadomości 
moralnej dziecka w wychowaniu. Wiedza etyczna dziecka pozwala mu uogólniać jego 
własne doświadczenia w zakresie przeżyć moralnych i umożliwia mu przystosowanie się 
do różnych sytuacji w przyszłości.

14

background image

Stopniowe rozwinięcie się w dziecku chęci do postępowania zgodnego z tym, czego 
oczekują odeń inni, w .szczególności wychowawcy, nie oznacza jednak wcale 
zakończenia procesu rozwoju moralnego. Fakt bowiem, że dziecko postępuje należycie 
może być spowodowany dodatkowymi okolicznościami, które nie zawsze muszą dawać 
gwarancję, że postawa moralna dziecka jest dostatecznie silnie utrwalona. W rozwoju i 
postępowaniu moralnym istotne jest bowiem nie tylko to, jakie postępki moralne 
jednostka wybiera, lecz także ze względu na co dokonuje tego wyboru. Tak np. dziecko, 
które zaczęło postępować w sposób moralnie pożądany mogło odkryć, że tak jest lepiej 
dla jego własnego bezpieczeństwa. Stało się więc moralnym z lęku przed zbyt surowymi 
karami, przed potępieniem otoczenia itd.      '
W każdym wypadku, kiedy wybór moralnego postępowania nie jest dla jednostki celem, 
lecz jedynie środkiem dla osiągnięcia jakiegoś innego pożądanego stanu rzeczy, 
mówimy o tzw. moralności h e-t er on'0'm i c z n e j.  Moralność ta charakteryzuje się 
przyjmowaniem norm moralnych jako czegoś narzuconego z zewnątrz i 
podporządkowywaniem się im tylko dlatego, że jest to konieczne dla obrony własnych 
interesów. Dziecko czyni dobrze nie dlatego, że pragnie tak czynić, lecz dlatego, że tego 
chcą inni, a byłoby rzeczą niekorzystną dlań przeciwstawiać się ich woli.
Postępowanie moralne może być jednak źródłem
26

wewnętrznego zadowolenia. Mówimy wtedy o tzw. moralności autonomicznej. Normy 
moralne nie są tutaj traktowane jako coś narzuconego, wręcz przeciwnie, jednostka 
sama je aprobuje, uważa za potrzebne i pragnie je przestrzegać.
Dopiero w moralności autonomicznej następuje właściwy rozwój sumienia dziecka. Jeżeli 
dziecko będące jeszcze w stadium moralności heteronomicznej odczuwa niezadowolenie 
i żal z powodu własnych postępków, to jedynie dlatego, że postępki te oddalają je od 
czegoś, co jest bardzo upragnione lub też powodują wystąpienie przykrych następstw, 
których wolałoby ono uniknąć. Tak np. płacz dziecka, które zrobiło źle, spowodowany jest 
tutaj lękiem przed karą, przewidywaniem gniewu rodziców lub utratą ich czułości. Inaczej 
wyglądają natomiast wyrzuty sumienia dziecka będącego w stadium' moralności 
autonomicznej. Dziecko takie przeżywa wewnętrzną przykrość dlatego, że jest 
niezadowolone z własnego postępowania, że wstydzi się przed samym sobą, że obraz 
samego siebie jest zbyt daleki od wymagań, jakie stawia dziecko sobie. Płacz i żal 
takiego dziecka nie jest spowodowany lękiem przed czymkolwiek z zewnątrz, lecz 
odczuciem przykrości z powodu własnego postępowania.                           .
Rozróżnienie moralności heteronomicznej i autonomicznej nasuwa ważkie wnioski 
odnoszące się do wychowania dziecka. Stadium moralności heteronomicznej jest 
nieuniknione w rozwoju moralnym dziecka. Zanim dziecko nauczy się postępować 
moralnie dlatego, że samo tak chce, musi ono przejść okres, w którym postępuje 
moralnie dlatego, że chcą tego inni, a ono podporządkowuje się ich woli. Jednak rozwój 
moralny dziecka nie może na tym poprzestawać. Rodzice i wychowawcy powinni starać 
się zautonomizo-
27

15

background image

wać obowiązki moralne dziecka, doprowadzić do tego, by ono samo je sobie stawiało i 
samo siebie sądziło za sposób ich wypełniania. Proces ten nie może się dokonać bez 
rozwijania uczuć dziecka, bez odwoływania się do jego ambicji, honoru i godności, do 
jego dobrej woli w miejsce stosowania gróźb i represji.
W rozwijaniu sumienia dziecka nie bez znaczenia są także stosunki łączące 
wychowawcę z wychowankiem. Dopóki postawa dziecka wobec rodzica lub wychowawcy 
jest wroga, obronna, nieufna lub niechętna, dopóty trudno oczekiwać, aby dziecko 
wewnętrznie zaaprobowało zasady, które oni głoszą. Moralność dziecka posiada wtedy z 
reguły charakter heterono-miczny. Zautonomizowanie głoszonych dziecku zasad 
moralnych następuje natomiast łatwiej przy stosunkach przyjaźni, sympatii, życzliwości i 
zaufania, kiedy dziecko spotyka się z zachętą do określonego postępowania. Rozwojowi 
autonomii moralnej sprzyja więc bardziej demokratyczny styl wychowania.
MORALNOŚĆ WIEKU DZIECIĘCEGO .
Wśród wielu ludzi panuje przekonanie, że dziecko przychodzi na świat ze zdolnościami 
rozpoznawania, co jest dobre, a co złe oraz z pewnymi skłonnościami do dobrego lub 
złego postępowania. Rodzice często mówią o wrodzonych skłonnościach do 
nieposłuszeństwa, kłamstwa czy nieuczciwości swoich dzieci.
Poglądy takie nie dadzą się absolutnie utrzymać w świetle współczesnej wiedzy 
psychologicznej. Dziecko w początkowych miesiącach swego życia nie jest ani moralne, 
ani niemoralne. Nie jest ono zdolne ani do postępowania według norm moralnych, ani do 
ich łamania, jedno i drugie wymaga bowiem znajomości
28

Może to problem moralny jest przedmiotem głębokiego namysłu?        /
tych norm, a to leży daleko poza intelektualnymi możliwościami nawet 6-miesięcznego 
dziecka. Mówimy zatem wtedy, że dziecko jest po prostu amoralne, zaś stadium rozwoju 
moralnego właściwe temu wiekowi zwane jest stadium amoralizmu lub "anomii moralnej.
'                                          29

Ćwiczenie dziecka w przestrzeganiu społecznie uznawanych norm moralnego 
postępowania zaczyna się około drugiego roku jego życia. Możliwości intelektualne 
dziecka są jednak zbyt niskie, aby potrafiło ono odkryć zasadę, według której następuje 
rozróżnienie dobra i zła. Dlatego uczy się ono raczej moralnego zachowania w 
konkretnych sytuacjach. Zachowanie, które zostało uznane przez rodziców za dobre w 
jednej sytuacji przejawia dziecko w następnej. Tak np. jeżeli dziecko zostało pochwalone 
za podzielenie się z rodzeństwem słodyczami, to może ono w przyszłości przejawiać 
skłonność do podobnego zachowania, ale jednocześnie może nie odkryć, że zachowanie 
to jest oczekiwane w odniesieniu do innych przedmiotów i sytuacji.
Ponieważ rozwój moralny dziecka oparty jest na wynoszeniu doświadczeń z konkretnych 
sytuacji, przeto wszelka niekonsekwencja w wymaganiach stosowanych wobec dziecka 
utrudnia lub uniemożliwia ten rozwój. Dzieje się tak wtedy, kiedy ta sama lub różne osoby 

16

background image

wymagają od dziecka różnych zachowań w analogicznych sytuacjach. Tak np. matka 
pozwala dziecku bawić się przedmiotem, który jest zakazany przez ojca lub daje mu "dla 
uspokojenia" przedmiot,. którym zabawa zwykle jest surowo zabroniona. W takich 
wypadkach wykształcenie w sobie pojęcia, co jest dobre, a co złe, jest wybitnie 
utrudnione.
Rozwój postępowania moralnego u dzieci następuje w oparciu o przykre lub przyjemne 
reakcje otoczenia na jego własne postępowanie. Jeżeli jakiś postępek dziecka wywołuje 
zawsze przykre dlań reakcje ze strony otoczenia (dezaprobata, reprymenda, gniew, 
zawstydzanie, chłód, pozbawianie przyjemności i przywilejów, odmawianie uczuć lub 
stosowanie represji fizycznych), to dziecko może rychło go zaniechać, o ile
30

tylko nie będą działały tutaj dodatkowe czynniki, jak:
silne pragnienie czegoś, co jest zakazane, przewidywanie większej przyjemności po 
czynie zakazanym oraz jakieś widoki na postawienie na swoim. To, czy dziecko widzi 
szansę pokonania oporu rodziców oraz przeprowadzenia własnych zamierzeń, jest także 
w dużej mierze zależne od jego przeszłych doświadczeń.
Z drugiej strony, jeżeli jakiś postępek dziecka wywołuje przyjemne dlań reakcje ze strony 
otoczenia, jak wyrazy aprobaty, pochwały, radość, ciepło, dodatkowe przyjemności, 
okazywanie uczuć i pieszczoty czy wreszcie nagrody, to dziecko może w sobie rychło 
rozwinąć silne motywy postępowania w sposób, który wywołuje taki oddźwięk ze strony 
otoczenia. Ale i tutaj wystąpić muszą dodatkowe warunki niezbędne dla właściwego 
przebiegu tego procesu. Przede wszystkim reakcje otoczenia muszą dziecku naprawdę 
dostarczać przyjemności; przyjemność ta musi być bezpośrednio kojarzona z samym 
czynem, jakiego się od dziecka oczekuje, dziecko musi być pewne, że określone 
zachowanie spotka się z aprobatą i wreszcie wyrazy aprobaty nie mogą być 
stereotypowe, zawsze takie same, gdyż wtedy rychło przestaną być atrakcyjne.
Poznając, co otoczenie uważa za dobre, a co za złe oraz ucząc się postępować w 
sposób zgodny z wymaganiami otoczenia, posiada jednak dziecko na widoku jedynie 
interes własny. Dlatego omawiane stadium rozwoju moralnego nazywane jest często 
stadium egocentryzmu. Polega ono na tym, że dziecko nie potrafi wnikać w cudze 
położenie i zrozumieć cudzych motywów. Posiada ono wprawdzie świadomość tego, jak 
powinno postępować, ale w postępowaniu swym kieruje się nie tyle poczuciem 
powinności, ile własnym egoistycznie pojmowanym interesem. Dźiec-
31

ko posiada już poczucie winy i łamie normy postępowania moralnego w sposób coraz 
bardziej świadomy, gani wewnętrznie własne postępki, objawia skruchę i obiecuje 
poprawę, nie posiada jednak dość silnej woli i wyobraźni, aby wyrzec się własnej 
przyjemności. Dziecko, które czyni źle, jest zwykle tak zaabsorbowane chwilowo 
przeżywanym celem, że zapomina o dalszych konsekwencjach własnego postępowania. 
Jeżeli zaś postępuje w sposób właściwy, to także dlatego, że widzi w tym własną 

17

background image

korzyść. Może usiłować w ten sposób zyskać pochwałę ze strony rodziców, zdobyć ich 
uczucia lub uzyskać jakieś przywileje.
Na rozwój postępowania moralnego dziecka w wieku 2-5 lat wielki wpływ posiadają 
warunki życia w rodzinie. Składają się na nie wzory postępowania panujące w rodzinie, 
ogólna atmosfera życia rodzinnego oraz pozycja, jaką zajmuje dziecko w rodzinie. 
Dziecko w postępowaniu swoim identyfikuje się często z rodzicami lub dorosłymi 
domownikami. Postępuje więc według wzorów, z jakimi spotyka się w życiu rodzinnym. 
Tak np., jeżeli rodzice przemawiają do siebie podniesionym głosem lub odzywają się do 
siebie nieuprzejmie, to podobne ,,wzory" zachowania przejawiać będzie dziecko w 
obcowaniu ze swymi rówieśnikami. W ten sposób wynosi dziecko z domu pewne modele 
zachowania się, które mogą posiadać dużą trwałość, tym większą, im bardziej 
przejawianie ich w domu zapewniało dziecku powodzenie.
Nie bez znaczenia dla rozwoju moralnego postępowania dziecka pozostaje także 
atmosfera życia rodzinnego. W nieustabilizowanym, pozbawionym harmonii współżycia 
domu nie dokonuje się w pełni podstawowy proces wyuczania dziecka co dobre, a co złe 
oraz skłaniania go przy pomocy systematycznie przejawia-
32

nych reakcji rodziców do wyboru właściwych sposobów postępowania. W rezultacie 
dziecko nie wynosi z domu podstawowego zasobu pojęć, poczuć i nawyków moralnego 
postępowania. Badacz amerykański Stott stwierdził np., że przestępczość młodocianych 
najczęściej wywodzi się z częstego przebywania w sytuacjach zaburzających 
emocjonalną stabilność dziecka, jak dysharmonia w pożyciu rodziców, stałe uczucie 
braku pewności i bezpieczeństwa spowodowane postępowaniem rodziców i ich 
patologicznymi skłonnościami i wreszcie zrażanie się dzieci do własnych rodziców. Inna 
badaczka, Hilda Lewis, obliczyła, że na 150 dzieci, których rodzice rozwiedli się, 85 
przejawiało niedorozwój intelektualny, 6 wybitnie aspołeczne zachowanie, 17 posiadało 
rozwinięte tendencje przestępcze, zaś 59 wyraźne zaburzenia emocjonalne i skłonności 
neurotyczne.
Rozwój moralny dziecka wyznaczony jest także w dużej mierze przez jego sytuację w 
rodzinie. Dziecko potrzebuje w życiu rodzinnym ciepła uczuciowego w stosunkach z 
rodzicami, szacunku i obrony własnej osoby oraz zrozumienia dla jego podstawowych 
pragnień. Jeżeli tego wszystkiego nie znajduje, wtedy z reguły sprawia trudności 
wychowawcze i rozwija w sobie inne formy zachowania aniżeli te, które pragnęliby 
widzieć dorośli. Symonds w badaniach swych stwier-, dził, że dziecko silnie ,,odrzucone" 
przez rodziców, nie lubiane, traktowane w sposób niechętny, wrogi lub ze złością 
wykazuje silną tendencję do zachowań agresywnych i wrogości, często zaczyna unikać 
dorosłych, absentować w szkole, kłamać i kraść.
Rozwój pojęć i wiedzy moralnej dziecka związany jest z jednej strony z rozwojem 
myślenia i inteligencji, z drugiej jednak ze środowiskiem społecznym, w jakim wzrasta 
dziecko. Dziecko w tym wieku przej-

18

background image

Kłamstwo dzieci - 3                 ^"SS^ •'      ^^

muje wiernie zasady, przekonania i wartości moralne swych rodziców, których wpływ na 
dziecko jest wtedy na ogół bardzo silny i wyłączny.
Pojęcia moralne małego dziecka bywają z reguły zawężone do sfery jego osobistych 
doświadczeń. Na pytanie: "Jakie dziecko jest dobre, a jakie złe?" dziecko podkreśla 
przede wszystkim ważność posłuszeństwa wobec przykazań rodziców. Dobre dziecko, to 
takie, które słucha mamy, pomaga jej, grzecznie się bawi, nie psuje zabawek, jest 
uprzejme, nie mówi brzydkich wyrazów itd. Złe dziecko, to takie, które nie chce pójść do 
łóżka, nie chce jeść, nie jest posłuszne, krzyczy, brzydko mówi, kłamie itd.
W swoim sądzie moralnym dziecko nie jest jeszcze zdolne kierować się okolicznościami 
czynu lub intencjami sprawcy. O wielkości wykroczenia oraz "nie-moralności" czynu 
decydują zwykle dwie okoliczności:
w jak dużym stopniu przekroczone zostało prawidło postępowania podane przez 
dorosłych oraz jak wysoka kara oczekuje za to sprawcę. Czyn jest tym bardziej zły, im 
bardziej jest materialnie niezgodny z tym, czego żądają dorośli oraz im surowiej karzą 
przestępcę. Tak np. zbić 10 filiżanek, choćby niechcąco, jest dla dziecka gorszym 
przestępstwem niż złośliwe zbicie jednej. Okłamanie, że się widziało psa wielkiego jak 
.krowa jest gorsze niż okłamanie, że się widziało psa wielkości kozy itd. Ten swoisty 
sposób wartościowania .czynów przez dzieci nazwał Piaget realizmem moralnym. 
Dziecko poszukuje kryteriów oceny moralnej w wielkościach zjawisk możliwie 
rzeczywistych, jak poczyniona szkoda lub poniesiona kara.
34

MORALNOŚĆ WIEKU WCZESNOSZKOLNEGO
Rozwój moralny dziecka dokonuje się w sposób płynny i stopniowy, nie zawsze więc jego 
charakterystykę można zmieścić w poszczególnych fazach rozwojowych. W psychologii 
rozwojowej dziecka wyróżnia się np. fazę wieku przedszkolnego (3-7 lat) oraz fazę wieku 
wczesnoszkolnego (7-11 lat). Tymczasem pod względem rozwoju moralnego 
periodyzacja ta musiałaby ulec pewnym przesunięciom. Dziecko w pierwszych latach 
życia szkolnego przejawia cechy rozwoju moralnego zupełnie charakterystyczne jeszcze 
dla wieku przedszkolnego. Dopiero od około 10 lat (III klasa), kiedy zaczyna ono wrastać 
w nowe dlań środowisko grupy rówieśników, zaczynają pojawiać się u niego nowe 
właściwości rozwoju moralnego.
Mówiąc o moralności dziecka w okresie wczesno-szkolnym musimy więc jednocześnie 
uwzględniać dwa ostatnie lata wieku przedszkolnego podpadające pod
wspólną charakterystykę psychologiczną. «
Egocentryzm dziecięcy kończy się zazwyczaj między 5 a 6 rokiem życia. Z czasem 
odkrywa dziecko, że aby być uznawanym za pełnoprawnego członka jakiejś grupy, 
trzeba postępować według reguł uzna^ wanych w tej grupie. Rozszerzające się poza 
rodzinę społeczne kontakty dziecka przyczyniają się do umocnienia tego poglądu. 
Zaczyna więc ono postępować w taki sposób, aby nigdy nie narazić się na ujemną opinię 
ze strony otoczenia. To dążenie do przystosowania się w swoim postępowaniu do 

19

background image

wzorów panujących w środowisku wyznacza nowe stadium moralnego rozwoju dziecka 
zwane stadium konformizmu lub konwencjonalizmu. Dobrem jest teraz dla dziecka nie to, 
czego chcą autorytety, lecz to, czego wymaga otoczenie, w jakim się przebywa..
35

Jeżeli przebywa się na przemian w dwu środowiskach o odrębnych wzorach 
postępowania, to należy oczywiście w każdym z nich zachowywać się w odmienny 
sposób. To stadium rozwoju moralności charakterystyczne jest zresztą nie tylko dla 
pewnego wieku dzieci, lecz może występować także w moralnych postawach ludzi 
dorosłych. W takim wypadku kontakty wychowawcze dziecka z osobami o postawie 
konformi-stycznej mogą doprowadzić do ukształtowania podobnej postawy u niego. 
Konformizm dziecięcy może także ulec utrwaleniu pod wpływem wychowania 
obfitującego w rygorystyczne zmuszanie dziecka do uległości i posłuszeństwa.
Postępowanie moralne dziecka ulega stopniowo pewnej racjonalizacji i skodyfikowaniu. 
Młodsze dziecko wiedziało, że w pewnych sytuacjach należy zachowywać się w ściśle 
określony sposób, ale ani nie rozumiało dlaczego tak ma być, ani też nie znało ogólnej 
reguły moralnej, która postępowanie to określa. Teraz uświadamiane sobie przez dziecko 
wskazówki odnoszące się do postępowania ulegają stopniowej generali-zacji, wskutek 
czego mogą być stosowane nie tylko w pewnych określonych sytuacjach, lecz we 
wszelkich, w jakich znajdzie się dziecko. Dziecko np. uczy się, że nie tylko nie wolno 
kłamać rodzicom, lecz że kłamstwo jest zabronione bez względu na osobę okłamywaną 
oraz cele kłamiącego. Doświadczenia te prowadzą do nasilenia się skłonności do 
prycypializmu i surowego sądu w sprawach moralnych.
Skłonność do surowej oceny moralnej dotyczy także własnych postępków. W dziecku 
rozwija się coraz bardziej poczucie winy, skłonność do wyrzutów sumienia oraz 
objawiania żalu lub skruchy. Wykroczeniom dziecięcym tego okresu, jak 
nieposłuszeństwo, kłamstwo, egoizm, nieuczciwość towarzyszą z reguły
36

poczucia winy i wstydu. Dzieci w tym okresie nigdy nie poddają w wątpliwość słuszności 
reguł moralnych, jakie podają im rodzice lub wychowawcy.
Konformizm dziecięcy tego wieku występuje przede wszystkim w stosunku do dorosłych, 
autorytetowi których dziecko poddaje się całkowicie. W okresie przedszkolnym 
najsilniejszy wpływ na rozwój moralny dziecka posiadają nadal rodzice, natomiast w 
pierwszych latach życia szkolnego do głosu dochodzi nauczyciel. Dziecko nie posiada 
jeszcze rozbudzonego poczucia solidarności wobec rówieśników i stara się przede 
wszystkim zasłużyć sobie na uznanie w oczach wychowawcy, nawet jeżeli odbywa się to 
kosztem skarżenia, donosicielstwa lub kłamliwego oczyszczania siebie z winy na 
niekorzyść innych. Należy jednak podkreślić, że cechy te mogą zupełnie nie wystąpić w 
wypadku, kiedy wrastanie dziecka w stosunki z rówieśnikami dokonało się wcześniej (np. 
w przedszkolu) lub też przy odpowiednim podejściu wychowawcy.
Dorośli, w szczególności rodzice, a potem wychowawcy, są dla dziecka nie tylko 
uosobieniem siły i wiedzy, lecz także moralnego postępowania. Dziecko, w którego 

20

background image

wychowaniu kładzie się nacisk na takie cechy, jak prawdomówność, Uczciwość, 
uprzejmość itd., nie wątpi ani na chwilę, że wszystkie te cechy posiadają bezwzględnie 
jego wychowawcy. Toteż odkrycie przez dziecko kłamstwa lub nieuczciwości u własnych 
rodziców czy nauczyciela może być dla dziecka poważnym wstrząsem i stanowić 
moment zwrotny w jego rozwoju moralnym.
Całkowite poddanie się autorytetowi moralnemu rodziców lub nauczycieli może 
prowadzić dziecko do wewnętrznej aprobaty norm i zasad postępowania. Przyjmuje ono 
wtedy normy moralne nie jako wyraz woli dorosłych, którym trzeba się podporządkować 
ze
37

względu na własne dobro, lecz jako zasady dyktowane przez własne poczucia i własny 
rozsądek. Obowiązki moralne nie są już dla dziecka czymś narzuconym i przykrym, lecz 
czymś co jest w pełni aprobowane i co może dostarczyć wiele zadowolenia, jeśli jest 
przestrzegane. W ten sposób powoli od moralności hetero-nomicznej przechodzi dziecko 
do typu moralności autonomicznej. Jest to przesunięcie niezwykle doniosłe 
wychowawczo, gdyż kontrola zewnętrzna postępowania dziecka może zostać tutaj 
zastąpiona przez samokontrolę. Dziecko np. postępuje uczciwie lub prawdo-mównie nie 
dlatego, że boi się wykrycia i jakichś sankcji, lecz dlatego, że samo brzydzi się 
nieuczciwością lub kłamstwem.
W wyniku tych przemian rozwój moralny dziecka wchodzi w nowe stadium. Od 
konformizmu moralnego przechodzi ono mianowicie do stadium pryncy-pializmu 
moralnego. Przejawia się ono przede wszystkim w bezwzględnym podporządkowaniu 
normom postępowania oraz w poglądzie, że żadne okoliczności nie usprawiedliwiają 
odstępstwa od normy. Dziecko o postawie pryncypializmu charakteryzuje swoista 
sztywność postępowania. Jest ono odporne na wszelkie sugestie i pokusy. Tak np. dzieci 
w tym wieku, jeżeli wychowywane są w duchu bezwzględnej prawdomówności, trudno 
nakłonić nawet do kłamstwa z żartów (z okazji "prima aprilis"). Pryncypializm moralny 
dziecka prowadzi zwykle do bezwzględnego rygoryzmu w poglądach. Przejawia się on w 
tendencji do niezwykle surowej oceny moralnej oraz w uznawaniu konieczności 
bezwzględnego posłuszeństwa wobec reguł postępowania. Żadne odstępstwo nie jest 
tutaj, zdaniem dziecka, usprawiedliwione. Postawa taka jest charakterystyczna nie tylko 
dla określonego wieku w rozwoju dziecka, lecz. może niekiedy zostać za-
38

chowana przez całe życie. Rygoryzm dziecięcy może także zostać przejęty od rodziców 
lub też rozwinąć się pod wpływem określonego stylu i warunków wychowania.
Jak stwierdzają liczni psychologowie, u dzieci w wieku wczesnoszkolnym (oraz w 
ostatnich latach wieku przedszkolnego) występuje wzrost skłonności do altruizmu i 
pewien stopień uspołecznienia. Cechy te są jednak zależne od treści i metod 
wychowania, z jakimi w rozwoju swym spotyka się dziecko.
Przejście dziecka od posłuchu wobec autorytetu dorosłych do "posłuchu wobec reguły", 
a więc od moralności heteronomicznej do autonomicznej, rzadko zachodzi przed 10 

21

background image

rokiem życia. Dla dziecka 6-7-letniego złym jest taki postępek, który narusza wskazówki i 
wymagania stawiane przez autorytety. Piaget stwierdza np., że dla wielu dzieci w tym 
wieku kłamać wcale nie oznacza świadomie wprowadzać kogoś w błąd, lecz jedynie 
mówienie tego, co jest zabronione. Nawet nieco starsze dzieci, według tego autora, nie 
potrafią odróżnić omyłki od świadomego kłamstwa.
Konwencjonalny i konformistyczny charakter sądów moralnych dziecka przejawia się 
zarówno w jego poglądach na to, co jest złe lub dobre, jak i w uzasadnieniu, dlaczego tak 
jest. Dzieci do lat 8-9 podporządkowują pojęcie dobra lub zła naczelnemu kryterium, 
którym jest posłuszeństwo wobec autorytetów. Piaget np. zapytywał dzieci, co to jest 
niesprawiedliwość i stwierdził, że dla 64% dzieci w wieku 6-8 lat niesprawiedliwością jest 
robienie tego, co zabronione. Natomiast wśród dzieci 9-12-letnich już tylko 7% wykazuje 
takie rozumienie sprawiedliwości, natomiast 73% uważa, że niesprawiedliwością jest 
nierówność traktowania, zaś 11% że nierówność społeczna. Badania Piageta nad 
przestrzeganiem reguł gry przez dzie-
39

ci wykazały, że w wypadku konfliktu lub pogwałcenia przepisu gry dzieci młodsze 
odwołują się do autorytetu wychowawcy lub innych uczestników gry, podczas gdy dzieci 
starsze powołują się na same reguły lub, w wypadku ich niejasności, na konieczność 
takiego rozwiązania, w którym, zachowane byłyby równe prawa i obowiązki dla 
wszystkich uczestników.
Badania nad uzasadnieniem normy moralnej wykazały także, że młodsze dzieci 
uzasadniają pewne zakazy odwołując się do autorytetu, podczas gdy starsze bądź 
wskazują na skutki ich nieprzestrzegania, bądź też odwołują się do innej normy. Konflikt 
między niepodporządkowaniem się autorytetowi dorosłego a nie-poszanowaniem reguły 
moralnej młodsze dziecko rozstrzyga w swym osądzie zawsze na korzyść autorytetu, 
natomiast starsze - na korzyść reguły.
Tak więc, moralność wieku wczesnoszkolnego, to w dużej mierze moralność lojalizmu i 
posłuszeństwa. Dopiero końcowe lata (10-11) tego wieku przynoszą zasadnicze zmiany 
w kierunku zautonomizowania przeżyć i postępków oraz zrelatywizowania własnych 
sądów moralnych. Zmiany te w całej rozciągłości wystąpią jednak dopiero w następnej 
fazie rozwojowej.
CHARAKTERYSTYKA MORALNOŚCI DZIECIĘCEJ W WIEKU POŻNOSZKOLNYM (11-
15 LAT)
Późniejsze lata wieku szkolnego upływają pod znakiem coraz silniejszego wrastania 
dziecka w grupę rówieśniczą oraz stale wzrastającego wpływu rówieśników na poglądy i 
postępowanie moralne dziecka. Zasady moralne, jakie uznaje dziecko, są w dużym 
stopniu zdeterminowane przez zasady moralne, jakie obowiązują w grupie rówieśniczej, 
której jest ono członkiem. Dziecko może nadal pozostać przy posta-
40

wie konformistycznej, jednak zmianie ulegają wzory, do których stara się ono usilnie 
przystosować. Miejsce wzorów przedstawianych przez rodziców lub wychowawców 

22

background image

zajmują teraz w największej mierze wzory zachowania, jakich dostarczają rówieśnicy. 
Wielu badaczy stwierdza, że dziecko postawione w sytuacji konfliktowej i zmuszone do 
wyboru między lojalnością wobec dorosłych, a lojalnością wobec współtowarzyszy, 
przeważnie wybiera tę drugą możliwość. Tak np. jeżeli wychowawca oczekuje od dziecka 
prawdomówności, zaś grupa rówieśników kłamstwa i solidarności, to -większe znaczenie 
posiada dla dziecka poczucie lojalności wobec oczekiwań rówieśników.
Życie w grupie rówieśniczej stanowi dla dziecka w wieku późnoszkolnym doniosły 
czynnik w jego rozwoju moralno-społecznym. Tutaj uczy się dziecko współżycia na 
zasadzie wzajemności i przestrzegania reguł tego współżycia. Siła wpływu grupy 
rówieśników na osobowość dziecka opiera się ,na powszechnej wśród dzieci potrzebie 
uczestnictwa w życiu grupy oraz pragnieniu społecznej akceptacji. Kontakty z 
rówieśnikami w ramach ustalonej grupy lub ,,paczki" posiadają dla dziecka bardzo 
wysoką wartość. Pragnie ono nie tylko brać udział w życiu grupy, ale być uznawanym jej 
członkiem o możliwie wysokim prestiżu i popularności. Stara się ono; .uzyskać poczucie 
integracji i bezpieczeństwa w grupie. Im mniejszą rolę odgrywa dziecko w życiu grupy, 
tym silniej odczuwa zagrożenie własnej pozycji i obawia się "odrzucenia" przez grupę. W 
takich wypadkach podejmuje dziecko wysiłki w kierunku utrzymania lub umocnienia swej 
pozycji. Dokonuje tego poprzez skrupulatne podporządkowanie się wzorom zachowania 
obowiązującym w danej grupie oraz poprzez wierne naśladowanie w swym 
postępowaniu tych jednostek, które odznaczają się w grupie
41

Zabawa uczy dzieci współżycia
wysokim autorytetem oraz silną pozycją społeczną. W ten sposób z życia w grupie 
wynosi dziecko określone wartości moralne, kryteria ocen i poglądy moralne, postawy 
wobec zasad moralnych głoszonych przez dorosłych oraz wzory zachowania się w 
różnych sytuacjach, język, sposób bycia itd. Tak więc, od charakteru grupy, od jej kultury i 
panujących w niej wzorów i norm postępowania zależeć będzie w dużej mierze kierunek 
rozwoju moralnego dziecka.
Pragnienie dziecka uczestniczenia w życiu grupy jest jednak tak silne, że będzie się ono 
dopuszczało różnych kłamstw i nieuczciwości wobec rodziców lub wychowawców, jeżeli 
ci stawać będą na przeszkodzie w jego społecznych kontaktach.
Współżycie w. grupie rówieśników posiada zasadni-42

cze znaczenie dla rozwoju autonomii moralnej dziecka. Znajdując się dotąd w stosunku 
podległości wobec rodziców i wychowawców, spotykało się ono z jednostronnymi 
żądaniami, którym nauczyło się dla własnego dobra podporządkowywać. Teraz, obcując 
z rówieśnikami na zasadzie równości, odkrywa zasady wzajemności: reguły moralne są 
potrzebne nie tylko dlatego, że inni czegoś odeń oczekują, lecz także dlatego, że ono 
oczekuje czegoś od innych. Dziecko odkrywa np., że prawdomówność lub uczciwość jest 
konieczna dla wzajemnego współżycia w atmosferze zaufania i sympatii. W ten sposób 
dokonuje się w dziecku powoli przejście od postawy posłuszeństwa wobec autorytetu 

23

background image

dorosłych i podawanych przez nich zasad postępowania do postawy wewnętrznej 
aprobaty samych zasad.
Początkowo wewnętrzne uznanie i podporządkowanie się regułom moralnym posiada 
charakter bezwzględny i rygorystyczny. Okres ten nazwaliśmy stadium pryncypializmu 
moralnego. W miarę jednak, jak społeczne doświadczenia dziecka rosną, zauważa ono 
trudności w stosowaniu zasady ślepego posłuszeństwa regułom postępowania. Odkrywa 
ono, że życie obfituje w sytuacje konfliktowe wymagające wyboru jednej reguły, a 
odrzucenia innej. W takich wypadkach zasada: "bądź posłuszny nakazowi moralnemu" 
niczego nie wyjaśnia. Często wypływający z surowego pryncypializmu postępek robi 
więcej zła niż dobra i nie jest przez nikogo oczekiwany. Tak np. nikt nie oczekuje od 
lekarza prawdomówności wobec nieuleczalnie chorego zapytującego o stan swego 
zdrowia. Dziecko starsze dostrzega wiele takich konfliktów w swoim własnym życiu. 
Stwierdza np., że rówieśnicy nie oczekują od niego prawdomówności wobec dorosłych 
za cenę złamania zasady solidarności. Zasada "nie wolno wy-
43

dać kolegi" jest często silniejsza niż zasada "nie wolno kłamać". Odkrywa ono, że 
konflikty takie można rozstrzygać tylko wtedy, kiedy przyjmie się jakąś hierarchię 
wartości i kiedy różne zasady postępowania podporządkuje się jakiejś zasadzie uznanej 
za nadrzędną. W ten sposób dokonuje się stopniowe przejście od stadium 
pryncypializmu do nowego stadium zwanego stadium racjonalizmu moralnego.
Zasada, jaką dziecko przyjmuje za nadrzędną i przy pomocy której rozstrzyga własne 
konflikty w postępowaniu, może być różna. Może ono nadal kierować się własnym 
interesem i wtedy mówimy o postawie egocentrycznej, może przejawiać skłonność do 
dostosowania się do wymogów otoczenia i wtedy mówimy o postawie konformistycz-n e 
j, a może wreszcie kierować się w swoim postępowaniu dobrem innych lub pożytkiem 
społecznym i wtedy spotykamy się z postawą altruisty-c z n ą. Należy wszakże 
podkreślić, że postawy te nigdy nie występują w "czystej" postaci. Każde dziecko jest w 
części egoistą, konformistą, a może być także częściowo altruistą, ale jedna z tych 
tendencji może dominować nad pozostałymi i wtedy mówimy o postawie. Jest także 
rzeczą oczywistą, że każda z tych postaw rozwija się w określonej atmosferze i 
warunkach życia rodzinnego oraz pod wpływem określonych zabiegów wychowawczych.
W rozwoju osobowości dziecka w wieku póżnoszkol-nym spotykamy się z nowymi 
cechami, które posiadał będą ważkie znaczenie dla rozwoju moralnego. Okre;
ten, zwany początkiem wieku dojrzewania, charakte ryzuje się dużymi przemianami w 
zakresie życia uczu ciowego, intelektualnego, zainteresowań i woli dzieck;
Zasadniczym rysem tego okresu rozwojowego je;
wyczulenie się ambicji dziecka oraz poczucia jego ość
44

bistej godności. Nie chcę ono nadal być "dzieckiem", które otacza się opieką i strofuje na 
każdym kroku, chce, aby uznano je za osobę dojrzałą. Na tym tle z reguły dziecko 
buntuje się przeciw dotychczasowemu traktowaniu go przez rodziców oraz przeciw 

24

background image

dotychczasowej swej pozycji w rodzinie. Ponieważ jednak najczęściej wysiłki jego, aby 
uzyskać więcej prestiżu i szacunku w oczach rodziców nie odnoszą rezultatów, przeto 
staje się ono zaczepne, wojownicze i uparte. Okres ten często bywa nazywany wiekiem 
przekory. Na domiar wyczerpany gwałtownym wzrostem oraz dojrzewaniem 
fizjologicznym organizmu system nerwowy jest mocno osłabiony i powoduje wysoką 
pobudliwość nerwową i chwiejność uczuciową dziecka. Staje się ono drażliwe, skłonne 
do gwałtownych wybuchów oraz do przeżywania silnych uczuć zarówno dodatnich (np. 
miłości, szacunku, przywiązania) jak i ujemnych (np. wrogości, niechęci, gniewu, oporu, 
braku zaufania). Skłonności te są powodem częstych konfliktów dziecka z otoczeniem, w 
rezultacie których nabiera ono wrogiej lub nieufnej postawy wobec niektórych 
domowników, staje się zamknięte i skryte.
Takim przemianom w zakresie uczuciowości towarzyszą także określone przemiany w 
rozwoju intelektualnym dziecka. Posiada ono żywe zainteresowania, nabiera chęci do 
własnych poszukiwań, chce być samodzielne w myśleniu i staje się usposobione 
krytycznie w stosunku do dorosłych. Będzie ono poddawało surowej ocenie ich słowa i 
postępki i starało się wykryć najdrobniejsze nawet odchylenia jednych od drugich. Czyni 
to z tym większą skrupulatnością i satysfakcją, im bardziej znajduje się w konflikcie ze 
światem dorosłych.
Nie zaspokojone dążenie do zdobycia lepszej pozycji i uznania w oczach dorosłych 
skierowuje kroki dziec-
45

ka tam, gdzie uznanie takie można zdobyć, a więc poza dom, w środowisko rówieśników. 
Wpływ rówieśników w tym okresie może być bardzo silny i od charakteru grupy 
rówieśniczej w dużej mierze zależy dalszy moralny rozwój dziecka.
Charakterystyczne dla wieku dojrzewania cechy osobowości dziecka oraz układ 
stosunków z dorosłymi posiadają poważny wpływ na kształtowanie się moralności 
dziecka. Jego zdolność do silnych przeżyć uczuciowych oraz bezkompromisowość 
prowadzi niekiedy do wysokiej ideowości i poświęceń, z drugiej jednak strony chwiejność 
uczuciowa oraz niechęć ku dorosłym może skłaniać do opozycji wobec wszelkiego 
głoszonego przez nich moralizatorstwa. Opozycja wobec dorosłych nastawia dziecko 
krytycznie wobec dotychczas uznawanych norm postępowania. Dziecko młodsze łamie 
normy, ale nie wątpi w ich słuszność. Dziecko w wieku dojrzewania wykazuje nie tylko 
brak poszanowania ich, lecz nadto poddaje w wątpliwość ich sens. Krytycyzm dziecka 
zwraca się zresztą zarówno przeciwko temu, co mówią dorośli, jak i przeciwko nim 
samym. Obserwując ich postępowanie zauważa dziecko wiele luk i odstępstw, co' 
wywołuje jeszcze większe rozczarowanie światem, który jest "zły i zakłamany".
Występujące w wieku dojrzewania osłabienie lub zerwanie bezpośrednich, otwartych, 
opartych na zaufaniu, kontaktów między dziećmi a rodzicami, powoduje, że ci ostatni 
rzadko zdają sobie sprawę z przemian wewnętrznych, jakie przechodzi dziecko, i 
posiadają ograniczone możliwości czuwania i kierowania jego rozwojem moralnym. 
Uczuciowość dziecka powoduje zresztą, że postępowanie jego wobec różnych osób jest 

25

background image

różne, kierowane jest bowiem głównie sympatią i zaufaniem. Dzieci skłonne do 
wykroczeń moralnych (np. kłamstwa lub kradzieży) wobec jednych osób, nie po-
46

pełnia j ą ich wobec innych. Niechęć dziecka w tym okresie szczególnie silnie bywa 
zwracana ku tym osobom, które w różny sposób poniżają ich osobistą godność.          , 
.
Należy podkreślić jednak, że rozwój moralny dziecka w okresie dojrzewania może 
przebiegać w zależności od tego, w jakiej atmosferze domowej, ideowo--moralnej oraz 
przy pomocy jakich metod było ono dotąd wychowywane. Dzieci wywodzące się z 
domów o ustabilizowanej, spokojnej atmosferze, wychowywane w duchu jednolitych 
zasad oraz w oparciu o systematycznie przestrzegane wymagania, wynoszą z domu 
kościec moralny, który może nie ulec poważniejszym zaburzeniom w niespokojnym 
okresie dojrzewania.
UWAGI O WYCHOWANIU MORALNYM
W rozdziale niniejszym dokonaliśmy krótkiego prześledzenia rozwoju moralnego dziecka. 
Z przedstawionych danych wynika, że rozwój ten przechodzi kolejne stadia. Stadia te 
muszą oczywiście zostać także uwzględnione w procesie wychowania moralnego. 
Zarówno metody wychowania, jak i treści wychowawcze muszą być starannie 
dostosowane do wieku i możliwości rozwojowych dziecka. Przede wszystkim jednak 
rodzic lub wychowawca musi rozeznać się w aktualnych potrzebach i pragnieniach 
dziecka i do nich nawiązywać w swym oddziaływaniu wychowawczym. Wymaga to z 
kolei uwzględnienia nie tylko okresu rozwojowego, w jakim znajduje się dziecko, lecz 
także jego właściwości indywidualnych.
Obserwacja rozwoju moralnego dziecka wykazuje, że rozwój ten przebiega na dwóch 
niejako płaszczyznach. Po pierwsze, jest to rozwój sądów i przekonań
47

moralnych oraz wiedzy i doświadczenia w zakresie moralnego postępowania; po wtóre, 
jest to rozwój skłonności dziecka do moralnego postępowania. Ani jedna ani druga nie 
może zostać w wychowaniu zaniedbana. Ale rozwojem poglądów i wiedzy moralnej 
rządzą inne mechanizmy psychologiczne niż rozwojem moralnego postępowania, co 
wymaga różnego potraktowania ich przez wychowawcę.
Dziecko powinno nie tylko wiedzieć, że dany postępek jest zły, a inny dobry, lecz 
powinno się także dowiadywać dlaczego tak jest. Wiadomości na ten temat nie muszą 
być podawane w formie retorycznych zwrotów w postaci: ,,bo to brzydko", ,,bo grzeczne 
dzieci tak nie robią", "bo to grzech", ,,bo bozia się gniewa i pójdziesz do piekła" itp. Już 3-
letnie dzieci potrafią zrozumieć, że jakiś czyn jest niedozwolony, gdyż sprawia innym 
przykrość lub cierpienie i potrafią ten punkt widzenia stosować w odniesieniu do 
własnego lub cudzego postępowania.
Kształtowanie sądu moralnego dziecka może się dokonać tylko poprzez stykanie się 
dziecka z sądem rodziców lub wychowawców. Powinni oni nie tylko wypowiadać własne 
sądy, lecz także naświetlać dlaczego są one właśnie takie. To samo odnosi się do oceny 

26

background image

przez rodziców postępków samych dzieci. Stopniowo powinny być one także wdrażane 
do samodzielnych ocen moralnych, przy czym oceny te powinny odnosić się do 
konkretnych wypadków dotyczących wyłącznie życia dzieci. Dziecko powinno być 
zapytywane nie tylko o własny sąd o danym czynie, lecz także o to, co w tym czynie było 
złe i dlaczego tak właśnie go ocenia.
Jeżeli dziecko ponosi karę za jakieś wykroczenie, to powinno zawsze dowiadywać się, 
za co zostaje ukarane oraz dlaczego postępek jego był niewłaściwy. Wy-
48

Lektura z mamą uczy dziecko oceniania cudzych postępków i refleksji moralnej
jaśnienie lub ewentualnie słowne wyrażenie swego oburzenia przez karzącego jest 
niekiedy wychowawczo ważniejsze aniżeli sam wymiar kary. Dobrze jest także, jeżeli 
dziecko samo dokonuje oceny własnego postępowania. Może to mieć miejsce jednak 
tylko pod warunkiem całkowitej swobody wypowiedzi dziecka. W przeciwnym razie, jeżeli 
ocena taka dokonywana będzie pod presją rodziców, może być ona nieszczera lub 
poniżająca godność dziecka, co jest wychowawczo jak najbardziej niepożądane.

Kłamstwo dzieci
49

Dziecko musi nie tylko rozumieć sens poszczególnych wskazań i zasad moralnych, lecz 
także uznawać je za słuszne i potrzebne, musi więc być do nich przekonane. Rodzice i 
wychowawcy powinni więc unikać tam, gdzie jest to możliwe, apodyktycznego głoszenia 
nakazów lub zakazów moralnego postępowania, powinni natomiast podejmować z 
dziećmi rozmowy w celu doprowadzenia ich do pełnego przekonania o słuszności 
głoszonych zasad.                    '
Pouczenia moralne w wychowaniu nie mogą być dokonywane w abstrakcji. Muszą one 
być powiązane z konkretnymi doświadczeniami i przeżyciami dziecka bądź z jego 
własnego życia, bądź też z życia otoczenia. Cennym jest także wykorzystywanie dla tego 
celu pozycji literatury dziecięcej lub młodzieżowej, filmów, teatru, radia lub widowisk 
telewizyjnych. Dlatego ważnym jest, aby rodzice i wychowawcy zapoznawali się z 
różnymi dziełami twórczości dla dzieci lub młodzieży, a nawet odbierali je i przeżywali 
wspólnie z dziećmi,       i                            '
Na szczególną uwagę zasługuje rozwój moralnego postępowania dziecka. Rodzice lub 
wychowawcy zbyt duże znaczenie przywiązują w tym względzie do nagminnie 
stosowanego moralizatorstwa. Nie należy oczekiwać, że dziecko, któremu często 
powtarza się, jak powinno postępować, będzie rzeczywiście wskazywane postępki 
przejawiało. Proces wyrabiania dobrych lub zwalczania złych skłonności dziecka musi się 
dokonywać nie werbalnie, lecz poprzez praktykę życiową. Dziecko musi nie tylko nabrać 
wiedzy o tym, że dany postępek jest pożądany, lecz nadto nabrać chęci przejawiania go. 

27

background image

Jeżeli bowiem zostaje on zawsze wywołany pod przymusem, to może zostać zaniechany 
z chwilą, kiedy dziecko zorientuje się, że nie znajduje się już pod kontrolą.
50

Kształtowanie postępowania moralnego w wychowaniu polega na dwojakiego rodzaju 
zabiegach: na rozwijaniu skłonności do moralnie aprobowanych zachowań oraz na 
zwalczaniu skłonności do zachowań moralnie niepożądanych. Pierwszy rodzaj zabiegów 
musi być oparty na działaniu jakiejkolwiek zachęty w postaci "nagrody", drugi natomiast 
na działaniu bodźców odstręczających w postaci "kary". Jako "nagrodę" w 
psychologicznym znaczeniu tego słowa będziemy rozumieli każdy bodziec, którego 
wystąpienie jest dla danej jednostki pożądane i wiąże się z odczuciem zadowolenia. 
"Karą" natomiast jest każdy bodziec, którego działanie jest dla jednostki przykre i 
niepożądane.
Punktem wyjściowym w procesie rozwijania lub zwalczania jakichś skłonności dziecka 
jest zawsze określone jego pragnienie: bądź osiągnięcia czegoś (przyjemnego), bądź też 
uniknięcia czegoś (przykrego). Mówimy wtedy, że dziecko przeżywa jakiś problem. 
Ważnym jest następnie, aby widziało ono możliwość rozwiązania swego problemu 
poprzez takie zachowanie, które jest pożądane z punktu widzenia rodziców lub 
wychowawców. Chcemy np. nauczyć dziecko obowiązkowości. Wiemy, że jego 
ulubionym zajęciem są popołudniowe spacery na rowerze. Ale oto rodzice nie pozwalają 
dziecku na wyjazd i stwarzają w ten sposób problem w jego przeżyciach. Jednocześnie 
jednak wskazują na drogę jego rozwiązania poprzez wypełnienie określonych 
obowiązków domowych. Ważnym jest oczywiście, aby dziecko dostrzegło w wskazanym 
zachowaniu się realną drogę rozwiązania własnego problemu i nabrało chęci do wejścia 
na nią. Jest to możliwe przy zachowaniu zasadniczych warunków:
l) nie może ono być usposobione wrogo do rodziców z powodu tego, że stworzyli mu 
problem; 2) wymaga-
51

nią rodziców nie mogą być zbyt wysokie i nierealne;
3) dziecko nie może liczyć na inne drogi rozwiązywa^ nią swego problemu, które wydają 
mu się łatwiejsze (np. okłamanie, że wszystkie zadania są już zrobione itp.); 4) musi ono 
uznawać słuszność wymagań, jakie postawili mu rodzice. Jeżeli wszystkie wymienione 
warunki zostały spełnione, to dziecko bez oporu może przejść do pożądanego 
zachowania, co zresztą niekiedy wymaga wielu zachęt i pomocy oraz starannej kontroli 
ze strony rodziców. Wypełnienie postawionych dziecku wymagań musi przynieść w 
efekcie rozwiązanie jego problemu, a więc zaspokojenie dominującej potrzeby wyjazdu 
rowerem na spacer. Jeżeli dokonuje się to w atmosferze zadowolenia i aprobaty ze 
strony rodziców, którzy podkreślają, że dziecko zasłużyło sobie na uznanie, to po kilku 
powtórzeniach podobnego zabiegu dziecko samo nabierze chęci do odrabiania zadań 
domowych i jego skłonność do obowiązkowości będzie się stopniowo krystalizowała.
Analogiczna procedura obowiązuje przy zwalczaniu pewnych skłonności z tą jedynie 
różnicą, że dziecko musi zrozumieć, iż nie uda mu się rozwiązać własnego problemu 

28

background image

przy pomocy zachowania dezaprobowanego przez rodziców lub wychowawców. Jeżeli 
np. stwierdzi ono, że dla osiągnięcia własnych celów zupełnie nieprzydatnym jest 
kłamstwo, ale jednocześnie widzi inne, konstruktywne zachowania, które mogą 
doprowadzić je do celu, to wtedy skłonność u takiego dziecka do kłamstwa może ulec 
stopniowo poważnemu osłabieniu.
Tak więc, aby rozwinąć w dziecku skłonność do pożądanego lub zwalczyć skłonność do 
niepożądanego zachowania się, muszą w procesie wychowania wystąpić następujące 
warunki:
52

Rodzaj
warunku

Reakcje dziecka niezbędne przy:

rozwijaniu skłonności

zwalczaniu skłonności

Wystąpienie problemu

Dziecko musi posiadać określoną potrzebę i dążyć do jej zaspokojenia.

Dziecko musi posiadać określoną obawę i dążyć do jej usunięcia.

Antycypacja rozwiązania problemu

Musi ono nabrać przekonania, że przejawienie określonego zachowania doprowadzi do 
zaspokojenia tej potrzeby. .

Musi ono nabrać przekonania, że powstrzymanie się od pewnego zachawania, a 
przejawienie innego usunie jego obawę.

Zachowanie się

Dziecko musi przejawić określone zachowanie, które jest wychowawczo pożądane.

Dziecko muni powstrzymać się od niepożądanego zachowania przejawiając inne, 
wychowawczo a-probowane i pożądane.

Rozwiązanie własnego problemu

29

background image

W wyniku przejawionego zachowania musi dziecko osiągnąć cel, a więc zaspokoić wlas-
ią po-trzebę i wynieść stąd zadowolenie.

W wyniku przejawionego zachowania musi dziecko osiągnąć cel, a więc uniknąć 
przedmiotu własnej obawy.

Nie ulega wątpliwości, że opisane wyżej mechanizmy kształtowania postępowania 
moralnego mogą być wykorzystywane w wychowaniu dziecka o różnym wieku. Zawsze 
jednak muszą być dostosowane do poziomu i właściwości rozwojowych dziecka, zawsze 
też wychowawca musi brać pod uwagę aktualnie przeżywane potrzeby dziecka. Z tych 
względów znajomość zasadniczych procesów rządzących rozwojem moralnym dziecka 
jest nieodzowna w pracy nad wychowawczym kształtowaniem moralności dziecięcej.
• 53

Rozdział III
OBOWIĄZEK PRAWDOMÓWNOŚCI W OCZACH DZIECKA
KŁAMSTWO WE WCZESNYM DZIECIŃSTWIE
Wszyscy wiemy, że prawdomówność sprawia małym dzieciom poważne trudności i że w 
miarę rozwoju intelektualnego i moralnego, zwłaszcza po przekroczeniu 7-8 roku życia 
dziecko rzadziej mija się z prawdą. W szczególności zanika pewien typ kłamstw z 
fantazji, zmyślanie, zwane często ,,kłamstwem pozornym."
Już Stern i Piaget stwierdzili, że małe dziecko w wieku przedszkolnym zmienia 
rzeczywistość nie w celu wprowadzenia kogoś w błąd, lecz zmienia ją zgodnie z swymi 
pragnieniami i swoją fantazją. Wszystkie opowiadania dziecka, jego sprawozdania z 
wydarzeń, jego wyjaśnienia są w daleko wyższym stopniu wyrazem 'jego uczuć niż 
przeświadczenia o prawdziwości czy fałszywości czegoś.
Dziecko wraca ze spaceru i przejęte woła do matki:
"Mamusiu, widziałem psa wielkiego jak koń" albo mó-• wi do kolegi "Mam samochód i 
jutro zabiorę cię nim na spacer", myśląc o starym fotelu, który stoi w jego pokoju, albo 
zwierza się ojcu "Dziś wieczorem widziałem sputnika." Wszystkie te kłamstwa są jedynie 
wyrazem uczuć, pierwsze wyrazem tego, że jakiś spotkany na spacerze pies zrobił na 
dziecku wielkie wraże-
54

"A ja mam samochód i jutro zabiorę cię nim na spacer!"
/
nie, drugie, że dziecko chciałoby ze swoim kolegą pojechać na jakąś wycieczkę, trzecie, 
że chciałoby zobaczyć sputnika, o którym mówi się tak dużo.
Piaget sądzi, że ten rys psychiki dziecka ma charakter w równym stopniu intelektualny co 
moralny i że związany jest z myśleniem dziecięcym. Wydaje się, że potrzeba 
poszukiwania prawdy o otaczającej rzeczywistości i potrzeba mówienia prawdy stają się 
zrozumiałe w miarę, jak dziecko myśli i działa jako członek jakiejś grupy, wtedy kiedy 

30

background image

budzą się uczucia solidarności w stosunku do rodziców czy do grupy kolegów. Małe 
dzieci są często bezkrytyczne w stosunku do tego co wiedzą, nie rozumieją często 
sytuacji, o której opowiadają, wreszcie mają często zbyt ubogi zasób słów, aby traf nie 
oddać swoje myśli. Są to często
55

dodatkowe względy, które utrudniają im prawdomówność. Takie mijanie się z prawdą 
nazywamy "kłamstwem pozornym", gdyż nie ma tu żadnej intencji wprowadzania kogoś 
w błąd.          .        , '
Dziecko 12-13-letnie, którym interesujemy się tutaj, posiada już duży zasób wiedzy 
oświecie i wiele własnych doświadczeń. W tym wieku już przeżywa swoje pierwsze 
gorące przyjaźnie, jest członkiem klasowej społeczności i, o ile w domu jest 
Wystarczająco serdeczna atmosfera wzajemnej współpracy, czuje się mocno włączone 
we wszystkie sprawy rodziny. Dziecko to umie powiedzieć, co to jest kłamstwo i na ogół 
wprowadzając kogoś świadomie w błąd 'ma skrupuły moralne. \ _^.. _
Jak już wskazywaliśmy w rozdziale:!, prze'z kłamstwo w naszej ankiecie, która służyła 
nam do badania poglądów  12-13-letnie j  młodzieży,  rozumieliśmy świadome 
wprowadzenie w błąd. Wprowadzić inną osobę w błąd można bądź podając fałszywą 
informację, bądź też zatajając fakty, o których dana osoba ma prawo spodziewać się 
informacji. W opowiadaniach zamieszczonych przez nas w ankiecie wy-iStępują obydwie 
formy kłamstwa. W przykładach kłamstw podawanych przez dzieci występuje częściej 
pierwsza z tych form.
OBOWIĄZEK PRAWDOMÓWNOŚCI W ROZUMIENIU STARSZYCH DZIECI
W naszych badaniach interesowaliśmy się tym, jak badane przez nas dzieci starsze 
rozumieją nakaz prawdomówności. W szczególności interesowało nas, czy dzieci 
traktują ten nakaz jako bezwzględnie obowiązujący we wszystkich sytuacjach, czy też 
nie. W tym celu w ankiecie naszej zadawaliśmy dzieciom
56

dwa pytania:'"Jak myślisz, czy są sytuacje, w których wolno mówić nieprawdę? i "Kiedy 
Twoim zdaniem wolno, podaj przykłady..." Tylko 17°/o spośród badanych 2045 dzieci 
dość konsekwentnie twierdziło, że nigdy nie należy kłamać, poważna większość (77%) 
podawała różne sytuacje, w których kłamstwo było dopuszczalne, 6°/o nie miało na ten 
temat zdania. Dzieci, które stanowczo twierdziły, że nigdy nie należy  kłamać 
nazwaliśmy  r y góry-s t a m i; do ich charakterystyki wrócimy w dalszym ciągu naszej 
pracy.
Z przytoczonych danych wynika, ze na ogół d z i e-ci nie traktują "normy "nie należy 
kłamać" jako bezwzględnie obowiązującej.
Pogląd ten uwidocznił się również w sposobach, w jakich dzieci rozstrzygały konflikt 
między potrzebą mówienia prawdy, a własną korzyścią lub chęcią oszczędzenia 
przykrości innym.
Prosiliśmy dzieci, aby wyobraziły, sobie, że znajdują się w sytuacjach, w których muszą 
podjąć ważną decyzję. Sytuacje te przedstawiliśmy w następujących opowiadaniach:

31

background image

I. Opowiadanie o Krysi Krysia
Krysia miała na wywiadówce wszystkie stopnie dobre. Tatuś powiedział, że w nagrodę za 
dobrą naukę kupi jej rower, tylko niech się dalej tak dobrze uczy. Tymczasem po 
wywiadówce Krysia zaczęła się zaniedbywać w nauce i po tygodniu, właśnie tego dnia, 
kiedy miała pójść z tatusiem do miasta po rower, otrzymała w szkole dwa 
niedostateczne. Krysia zastanawia się, czy powiedzieć o tym rodzicom i nie dostać
57

roweru, czy też zataić i w ten sposób uzyskać rower, o którym dawno marzyła. 
. Jak postąpiłbyś teraz na miejscu Krysi?
II. Opowiadanie o Janku Janek
Matka Janka jest ciężko chora. Lekarz powiedział . jej, że każde zmartwienie może 
poważnie pogorszyć jej stan zdrowia. Janek wrócił ze szkoły. Po drodze dowiedział się, 
że jego starszy brat, który pracował w fabryce uległ wypadkowi i został odwieziony do 
szpitala. Matka Janka pyta, czy nie wie, gdzie jest brat. Janek nie chce kłamać, ale wie, 
że jeśli powie prawdę, może zaszkodzić zdrowiu matki.
Jak postąpiłbyś na jego miejscu?
W oryginalnym tekście ankiety pytaliśmy, czy są wypadki, kiedy wolno kłamać - gdyż 
słowo ,,sytuacje" było za trudne.
A oto jak dzieci próbują rozwiązać konflikt Krysi.
U większości dzieci występuje wyraźna chęć zachowania zaufania rodziców i otrzymania 
roweru. W tym kierunku idz^e wiele proponowanych rozwiązań. Niektóre dzieci usiłują 
nawet ominąć ten konflikt, dając wymijające odpowiedzi, nie mówiące nic o tym, czy 
postanawiają ojca wprowadzić w błąd czy też nie.
,,Uczyłabym się dalej dobrze, aby dostać od ojca rower, o którym marzyłam" - pisze 
dziewczynka ze Szprotawy - "bo rower mieć to bardzo duża przyjemność".
,,Poprawiłbym swoje stopnie" - pisze inne dziecko omijając drażliwą sprawę rozmowy z 
rodzicami.
U dzieci, które postanawiają się przyznać, a jest to większość badanych (85,7°/o), dość 
często występuje
58

pogląd, że rodzice kupią rower pomimo przyznania się do dwójek.
U dzieci, które decydują się zataić fakt otrzymania niedostatecznych (12,5% badanych) 
dość często występuje pogląd, że rodzice nie dowiedzą się zbyt szybko o dwójkach, a 
jednocześnie dziecku uda się poprawić stopnie.
"Ja bym postąpiła tak, że powiedziałabym rodzicom o dwójkach i że się poprawię i 
poprosiłabym o rower" - pisze dziewczynka z pseudonimem "Lilijka". Chłopiec z tej samej 
klasy wybiera inną drogę działania:
"Ja na miejscu Krysi postąpiłbym w ten sposób, że nic nie mówiłbym ojcu, ale starałbym 
się z niedostatecznych jak najprędzej poprawić".
Poniższy diagram przedstawia różne warianty rozwiązania, konfliktowej sytuacji, jakie 
proponują dzieci.

32

background image

___     starać si^ poprawić (dzieci nie mówią nic o decyzji przyznania się czy zatajenia)
y 5 -      zataić fakt otrzymania niedostat. -----'------------•--•---, przyznać się
85•7°^                   do dwójek
Niektóre dzieci, które postanawiają zataić dwójki, dodają do tego jakieś komentarze. Np. 
postanawiają zataić dwójki i poprawić się lub postanawiają zataić tylko na razie, a po 
poprawieniu stopni przyznać się, inne postanawiają zataić tylko na razie i przyznać się 
po otrzymaniu roweru.
Są jednak dzieci, które chcą zataić dwójki, aby uzyskać rower i nie mają poza tym 
żadnych planów naprawy stosunków z rodzicami. ,
Dzieci, które postanawiają się przyznać, również piszą czasem, że chcą także poprawić 
stopnie, lub jak widać było z cytowanego przykładu, prosić o rower.
S9

Niezmiernie interesujące były odpowiedzi dzieci na pytanie: "Dlaczego postąpiłbyś tak na 
miejscu Krysi?"
Oddajemy głos tym dzieciom, które zdecydowały się ukryć otrzymanie niedostatecznych 
przed rodzicami:
"Marzyłem o własnym rowerze, a teraz nadarzyła się okazja, to nie chciałbym z niej 
zrezygnować, a gdyby rodzice dowiedzieli się o złych stopniach przed kupieniem roweru, 
to na pewno by mi go nie kupili" - pisze uczeń z Zielonej Góry;
a inny oświadcza:
"Dlatego bym nie przyznał się, bo moja skóra by oberwała, a roweru i tak bym nie 
dostał".
"Na miejscu Krysi okłamałabym, bo bałabym się kary" - wyznaje "Różyczka".
"Nie przyznam się, rower dostanę, a dwójki szybko poprawię" pisze "Ryś".
"Nie chciałabym martwić rodziców dwójkami ani wyrzec się roweru" - pisze "Zuzanna".
Najczęściej przytaczany motyw zatajenia dwójek, to chęć posiadania roweru, który dla 
większości dzieci jest przedmiotem bardzo atrakcyjnym. Uczniowie zdolniejsi uważają 
przy tym, że niedostateczne uda im się łatwo poprawić, a rower nie jest dostać łatwo.
Drugim ważnym względem jest lęk przed karą za dwójki w razie przyznania się. Dzieci 
często uważają, że nie należy rodziców informować o niedostatecznych. Oto wypowiedź 
dziecka z Poznania: "Ja bym nie powiedział (o dwójkach H. M.), a z tatą po rower bym 
nie poszedł". Z wypowiedzi tej widać, że chłopiec nie chce nadużyć zaufania ojca, ale nie 
chce również powiedzieć mu, że dostał dwójki.
Trzecim motywem, spotykanym zresztą bardzo rzadko, jest zatajenie dwójek ze względu 
na przykrość, jaką wiadomość ta sprawiłaby rodzicom (Zuzanna).
Na pierwszy rzut oka wydawało się być może, że
60

istnieją dwa rozwiązania konfliktu Krysi: postąpić moralnie - przyznać się lub postąpić 
niemoralnie, ukryć otrzymanie niedostatecznych i wejść w posiadanie roweru.
Już cytowane wypowiedzi dzieci, które zdecydowały się na zatajenie dwójek (Zuzanna i 
chłopiec z Poznania) wskazują, że podział tych rozwiązań nie jest taki prosty, jeśli 

33

background image

przyjrzymy się motywom decyzji dzieci. Wniosek taki nasunie się również, jeśli 
przyjrzymy się bliżej motywom, dla których dzieci chcą się przyznać. Często bowiem 
względy praktyczne, nie zaś moralne, wpływają na wybór rozwiązania przez dzieci.
Oto kilka przykładów rozwiązań tego konfliktu przez dzieci, w których względy praktyczne 
skłaniają do przyznania się:
"Ja na miejscu Krysi powiedziałbym prawdę, gdyż prawda zmniejsza o połowę karę, i 
przyrzekłbym sumiennie, że się poprawię" - pisze "Lew".
"Ja na miejscu Krysi powiedziałabym rodzicom o dwójkach, które dostałam 
poprawiłabym się i rodzice na pewno by mi kupili rower. A przyznałabym się dlatego bo 
gdyby mama dowiedziała by się, że skłamałam zabroniłaby mi jeździć na rowerze" - 
pisze Wanda z Żyrardowa.
"Tatuś i tak by się o tym dowiedział - pisze inne dziecko - i dostałbym większe lanie, i 
chociaż byłbym najlepszym uczniem w klasie nie dostałbym roweru".
"Rodzice i tak dowiedzieliby się na wywiadówce, że mam dwa niedostateczne - pisze 
"Czarny Kruk".
"Wiedząc o złych stopniach rodzice zaopiekowaliby się Krysią, żeby złych stopni nie 
dostawała" - pisze "Malinka" -• i w tym samym, duchu wypowiada się "Sarenka". 
,       "
"Bo gdybym: miała .rower, to rodzice o złych stop-
61

niach nic nie wiedzieliby i groziłoby mi nieprzejście do następnej klasy." .
52% badanych dzieci spośród tych, które chcą przyznać się na miejscu Krysi, robią to ze 
względu na tak czy inaczej rozumiane dobro własne,
25% ponieważ rodzice i tak dowiedzą się,
19% ponieważ potrzebują pomocy rodziców w nauce, 8% ze względu na lęk przed karą.
Tylko niespełna Vs (18,9%) przyznałaby się do niedostatecznych ze względów czysto 
moralnych. U tych dzieci najczęściej wymienianym motywem jest chęć zachowania 
zaufania do rodziców i niesprawianie im przykrości, dalej wyrzuty sumienia i niechęć 
popełnienia grzechu i wreszcie poczucie sprawiedliwości.
"Powiedziałbym prawdę - pisze jeden z zapytanych chłopców - gdyż nie ma porównania 
między zdobyciem roweru, a okłamywaniem ojca, wychowawców i własnego sumienia." 
"Dlatego bym tak postąpił, bo sumienie by mną targało i nie miałbym chwili spokoju" - 
pisze inny.
W innych wypowiedziach uderza liczenie się z uczuciami rodziców i otoczenia:
,,Bo bardzo kocham mamusię i tatusia, więc przyznam się".     ,            ,                     '
"Dlatego, że lepiej się przyznać i mieć dalej zaufanie u rodziców, którzy mnie bardzo 
kochają niż stracić u nich w ogóle zaufanie".
A oto wypowiedź córeczki urzędnika z Częstochowy, która kieruje się różnymi względami 
w swojej decyzji, wzgląd na uczucie rodziców jest jednak wyraźnie brany pod uwagę. 
"Powiedziałabym prawdę rodzicom, mimo tego, że od dawna marzyłam o rowerze. 
Starałabym się wziąć za naukę, by mieć dobre stopnie, a wtedy dopiero mogłabym mieć 
rower i po lekcjach odrobionych jeździć. Dlatego tak zrobię, 'że rodzice by się

34

background image

62

"...bo tak marzę o własnym rowerze..."

ze mnie cieszyli. Zdobyłabym sobie uznanie nauczycieli i wielu innych poszłoby za moim 
przykładem".
"Dlatego, że to nieuczciwie nie przyznać się, a rower byłby większą przyjemnością, 
gdybym go dostała za dobrą, uczciwą pracę" - pisze dziewczynka - a inna formułuje tę 
samą-myśl jeszcze wyraźniej: - "Chciałabym zasłużenie dostać rower, a kłamać to 
nieładnie".
Inny wątek przewijający się w odpowiedziach dzieci wychowywanych religijnie, 
spotykany zresztą nieczęsto (3,6% wśród dzieci, które chciały się przyznać, tj. 64 
uczniów), to lęk przed popełnieniem grzechu. Dzieci piszą: "Przyznam się, bo kłamstwo 
to grzech", lub "popełniłbym grzech, i miałbym wyrzuty sumienia".
Analizując wypowiedzi dzieci uderza nas kilka fak-. tów:            - -   -•'"'' ••.     ! ' • i•i•.••. • 
; ' • •
1)Wie.lość  i  rozmaitość  sposobów rozwiązań i a k o n L l i 'k t u , przeżywanego przez 
Krysię i różnorodność motywów, które decydują o wyborze sposobu zachowania.;
2) Rzadkość motywacji czysto moralnych w rozwiązywani u t eg o k On f l i k-t u. Tylko 
20% dzieci skłonnych jest kierować się motywacją moralną (wzgląd na innych ludzi, na 
cenione wartości pozaosobiste takie, jak sprawiedliwość, wreszcie względy religijne). 
•       .
3)  Instrumentalne, praktyczne podejście  dzieci  do' kłamstwa,  które ocenia się z punktu 
widz e ni a innych, o s o b i s ty c h celów. Kłamstwo w bardzo wielu wypadkach zostaje 
uznane za nieskuteczny środek dla zdobycia roweru, a w dodatku może przynieść 
dodatkowe nieprzyjemności, stąd też większość dzieci skłonna raczej jest przyznać się.
4)  Znaczenie  rodzaju  sfcosu.nków międzydziećmiirodz.icami przy wy-
64

borze decyzji. Dzieci, które chcą się przyznać, często z czułością i serdecznością piszą o 
swoich rodzicach.
W ankiecie oprócz opowiadania o Krysi zamieściliśmy jeszcze opowiadanie o Janku, 
który miał rozstrzygnąć, czy należy ciężko chorej matce powiedzieć o wypadku brata w 
fabryce, czy też ukryć przed nią prawdę. (Opowiadanie o Janku na str. 58).
W sytuacji Janka, większość (67°/o) dzieci decyduje się na powiedzenie nieprawdy, a 
tylko mała część na uniknięcie rozmowy lub powiedzenie prawdy.
Dzieci kierują się tutaj względem na zdrowie matki. "Na miejscu Janka - pisze jedno z 
dzieci, którego wypowiedź można uznać za typową dla większości - okłamałbym matkę, 
dlatego, że mogłaby się bardzo zmartwić, a to zaszkodziłoby jej", a inny pisze: 
,,Powiedziałbym, że wyjechał na delegację, lub, że nic o bracie nie wiem..."
Tylko 13% dzieci decyduje się powiedzieć prawdę, pomimo wszystko, a i w tym wypadku 
większość dzieci kieruje się względem na zdrowie matki, sądząc, że brak wiadomości o 

35

background image

drogim synu spowodowałby jeszcze większe zmartwienie.  Wydaje się,  że poważna 
większość  dzieci nie uważa kłamstwa za czyn moralnie zły, niezależnie od okoliczności. 
Potwierdzają to cytowane już odpowiedzi na pytanie: czy istnieją wypadki, kiedy wolno 
kłamać. Wydaje się więc, że zakaz kłamstwa nie jest rozumiany przez dzieci jako zakaz 
absolutny.
Zatrzymajmy się na koniec nad kłamstwami, które dzieci uważają za usprawiedliwione. 
Przedstawione poniżej wyniki są uporządkowaniem odpowiedzi dzieci na apel ankiety o 
podaniu przykładów, kiedy wolno kłamać.
Kłamstwo dzieci - 5                                          g5

Sytuacje, w których, zdaniem dzieci, kłamstwo jest dopuszczalne, to przede wszystkim 
takie, w których kłamstwo służy jakimś szlachetnym celom pozaosobis-tym, lub ma na 
celu dobro innych ludzi.
Dzieci piszą tak o sytuacjach, w których kłamstwo jest dopuszczalne: ,
,,W czasie powstania, gdy rząd złapie powstańca i pyta go, gdzie chowają się koledzy, 
może w tym wypadku skłamać, że nie wie, bo przez to kłamstwo ocali życie swoich 
przyjaciół"; lub: "na wojnie mogą rozstrzelać człowieka, ja go ukryję i skłamię, że go nie 
ukrywam".
"Na przykład tajemnica służbowa, gdy ktoś się o nią pyta, trzeba powiedzieć, że się o niej 
nic nie wie."
"Można mówić nieprawdę, gdy się ma tajemnicę rodzinną lub przyjacielską lub gdy ktoś 
nie chce kogoś zdradzić."
"Wolno kłamać, żeby nie robić zmartwienia mamusi, na przykład, gdy tatuś był pijany, 
trzeba mówić, że nie był."
Druga grupa sytuacji, wymieniana rzadziej, to sytuacje, w których kłamstwo pomaga 
uzyskać pewne korzyści lub uniknąć przykrych konsekwencji.
"Gdy ktoś boi się dostać stopień niedostateczny, a lekcję odpisał w szkole, to okłamie 
nauczyciela, że zrobił w domu zadanie".
"Moim zdaniem (wolno), kiedy boję się dostania jakiejś kary".        •
"Moim zdaniem wolno kłamać, kiedy ktoś się kogoś boi. Np. wielkiego lania".
"Można kłamać, żeby dostać rzecz, o której się marzyło oddawna, żeby pójść do kina lub 
pojechać.na wycieczkę." •     .    ....               ...
Trzecia grupa wymienionych sytuacji, to sytuacje zabawowe. Większość dzieci uważa, 
że można kłamać "dla draki i śmiechu", można kłamać, gdy się żartuje

lub bawi w jakąś śmieszną grę, a także można kłamać w dzień l kwietnia "na prima 
aprilis". Wreszcie jako dopuszczalne wymieniane są kłamstwa wobec osób, które czują 
do nas niechęć lub wrogość. •
,,Uważam, że nieprawdę można tylko mówić w rzadkim wypadku. Np. koledze lub 
koleżance, którzy mogliby mi czegoś zazdrościć lub staliby się irioimi wrogami."
I ostatnia wymieniona sytuacja, to Sytuacja, w której chcemy ratować własne życie.
Poniższe zestawienie obrazuje, jak częste są poszczególne typy usprawiedliwień 
kłamstw.

36

background image

4% kłamstwo dla ratowania własnego życia;
9% kłamstwo wobec osób wrogich i niechętnych;
10% kłamstwo dla żartów i zabawy;
16% dla uniknięcia kary lub dla otrzymania czegoś;
45% kłamstwa dla ważnych spraw społ. i dla oszczędzenia ludziom przykrości.
Z przeglądu danych widzimy, że kłamstwo usprawiedliwiane jest w wielu sytuacjach. I to 
nie tylko wtedy, gdy w grę wchodzi dobro innych ludzi czy spraw, lecz również wtedy, gdy 
jest skutecznym środkiem realizacji własnych zamierzeń i gdy jest skutecznym środkiem 
obrony. Ten ostatni fakt może budzić pewien niepokój wychowawczy. Niepokój 
podyktowany zarówno tym, że wiele dzieci zbyt często i zbyt łatwo kłamie, aby poprawić 
swoją sytuację, ale również tym, że niektóre z tych dzieci są zmuszone do kłamstwa 
przez swoją bardzo trudną sytuację np. przez lęk przed zbyt surowymi karami lub zbyt 
dużą surowością dorosłych.
W trakcie badań stwierdziliśmy wielką zgodność między poglądami dzieci na kłamstwo a 
postrzeganiem własnego zachowania. Jedno z pytań ankiety brzmiało:
"Czy zdarza Ci się, że kłamiesz? Komu najczęściej?
67

Dlaczego fo robisz? Podaj przykłady kłamstw popełnionych najczęściej."
Jak się okazało, s p oś ród dzieci, które twierdzą, że nigdy nie wolno kłamać znacznie 
wyższy procent dzieci twierdzi, że nigdy nie kłami e,, i odwrotnie wśród dzieci, które 
przyznają się do kłamstwa jest więcej dzieci, które uważają, że kłamstwo może być 
czasem usprawiedliwione.                   .
Zgodność poszczególnych poglądów dzieci na kłamstwo, wy stepu j e w wielu innych 
punktach ankiety. Te dzieci, które uważają, że można popełniać kłamstwa dla własnych 
korzyści, mają tendencję do łagodnej oceny takich kłamstw popełnionych przez innych. 
Zależności między tymi odpowiedziami są na ogół znaczące. Jak widać z przytoczonych 
danych, już w tym wieku występuje tendencja do unikania rozdżwięków między tym, co 
uważa się za dobre, a tym jak się postępuje lub między wartościowaniami a obrazem 
własnej osoby, którą to tendencję tak często spotkać można "u dorosłych.
Jeśli dziecko myśli, że dobre dzieci nigdy nie kłamią i chce być zaliczane do dobrych 
dzieci, to ma tendencję do zapominania o własnych kłamstwach. Jeżeli dziecko nie 
potępia kłamstwa w każdym wypadku, nie ma potrzeby podciągania swoich czynów do 
wzoru dziecka absolutnie prawdomównego.
RÓŻNICE MIĘDZY CHŁOPCAMI I DZIEWCZĘTAMI
W odpowiedzi na pytanie czy są sytuacje, kiedy wolno kłamać nie zaobserwowaliśmy 
różnic między chłopcami i dziewczętami. Zaobserwowaliśmy natomiast różnice w 
poglądach na to, kiedy można usprawiedliwić kłamstwo.
68

Dziewczynki częściej usprawiedliwiają kłamstwa popełnione dla utrzymania dobry c h 
stosunków z innymi, dla uzyskania jakichś korzyści i dla uniknięcia kary;

37

background image

kłamstwa te można by scharakteryzować jako "kłamstwa praktyczne" lub kłamstwa, które 
ułatwiają życie.
Wśród chłopców można zaobserwować tendencje do częstszego usprawiedliwienia 
kłamstw "heroicznych" - kłamstw popełnianych dla ratowania życia, dla dobra ojczyzny 
etc., kłamstw popełnianych dla żartów i zabawy oraz kłamstw popełnianych wobec osób 
uważanych za wrogów.
Zaobserwowaliśmy również różnice w rozwiązywaniu konfliktu moralnego Krysi. Chłopcy 
częściej decydują się na zatajenie dwójek, dziewczynki znacznie częściej decydują się 
przyznać do dwójek.
Obserwacje te mogą świadczyć o głębszych różnicach psychiki między dziećmi w tym 
wieku. Wydaje się, że dziewczynki silniej są związane z domem, chłopcy zaś bardziej 
przejęci są swoim własnym światem zabaw, lektury i konfliktami z rówieśnikami.
RÓŻNICE W POGLĄDACH NA KŁAMSTWO A ŚRODOWISKO
Jest rzeczą bardzo interesującą, że stopień rygoryzmu w interpretacji normy "nie należy 
kłamać" maleje wraz z "miejs-k o ś c i ą". Dzieci ze w s i znacznie częściej uważają, że 
nigdy nie należy kłamać niż dzieci z małych miast, zaś te ostatnie częściej niż dzieci 
miast
69

średnich i wielkich. Dzieci wielkomiejskie znacznie rzadziej traktują nakaz 
prawdomówności jakobezwzglę-dnieobowiązujący.
Być może, że środowisko wiejskie, bardziej tradycyjne, bardziej izolowane, bardziej 
jednolite wpaja większy szacunek dla dosłownego przestrzegania nakazów moralnych. 
Być może, że kłamstwo na wsi jest łatwiejsze do wykrycia, ponieważ prawie wszyscy się 
znają. Być może na wsi jest surowiej oceniane i karane' i dlatego dzieci wiejskie surowiej 
oceniają mówienie nieprawdy.
*         *
Zbierzmy krótko najważniejsze informacje tego rozdziału. Stwierdziliśmy, że większość 
dzieci nie uważa nakazu prawdomówności za obowiązujący w każdej sytuacji i że 
najwięcej rygoryzmu wobec normy prawdomówności wykazują dzieci wiejskie. 
Stwierdziliśmy, że badane dzieci znajdowały bardzo różne rozwiązania konfliktów 
moralnych między prawdomównością a innymi wartościami, które przedstawialiśmy w 
ankiecie, i kierowały się różnymi motywami. Ogromna większość dzieci wolała skłamać 
niż narazić zdrowie matki. W konflikcie między prawdomównością a własną korzyścią 
(opowiadanie o Krysi) decyzje były znacznie bardziej zróżnicowane. Stwierdziliśmy, że 
na decyzje dzieci miały znaczny wpływ sprawy pozamoralne i że kłamstwo oceniane było 
często z punktu widzenia własnych interesów dziecka (całości własnej skóry, 
przewidywanych nagród i korzyści etc.).
Stwierdziliśmy, że najczęściej usprawiedliwiane kłamstwa, to kłamstwa popełniane z 
motywów pozao-sobistych, ale że część dzieci usprawiedliwia również kłamstwa 
popełnione ze względów czysto osobistych.

Rozdział IV JAK DZIECI OCENIAJĄ KŁAMSTWO?

38

background image

Poznanie poglądów dziecięcych na temat moralnej wartości kłamstwa jest nie tylko 
interesujące ze względów teoretyczno-poznawczych, lecz przede wszystkim może 
okazać się bardzo przydatne w praktycznej działalności wychowawczej rodziców i 
nauczycieli. Znajomość tych poglądów rzuca bowiem światło na moralność dziecięcą w 
ogóle i pozwala zrozumieć wiele zachowań i reakcji dzieci, które niejednokrotnie 
stanowią dla wychowawców dość zawiłe zagadki. Warto zatem przyjrzeć się bliżej temu, 
jak dzieci oceniają kłamstwo, czym się kierują w tej ocenie, jakimi kryteriami się w niej 
posługują oraz pod wpływem jakich czynników kształtuje się skłonność do takich lub 
innych ocen. Zagadnienia te będą przedmiotem rozważań w niniejszym rozdziale. W 
szczególności zaś zajmiemy się oceną przez dzieci kłamstw popełnianych z różnych 
motywów oraz wobec różnych osób.
OCENA KŁAMSTWA Z RÓŻNYCH MOTYWÓW
Względy, jakimi kierujte się dziecko popełniając kłamstwa, mogą być bardzo różne. Może 
ono kłamać z lęku przed grożącą karą lub dla uwolnienia się od przykrych obowiązków, a 
może także dopuszczać się kłamstwa chcąc wzbudzić u innych uczucie litości lub
71

kierując się poczuciem solidarności ż rówieśnikami, których nie chce zdradzić. Dla 
wychowawcy niezmiernie ważnym jest nie tylko znać, jakie motywy skłaniają dziecko do 
kłamstwa, lecz także, czy w ocenie cudzych kłamstw jest ono skłonne dostrzegać i 
uwzględniać motywy, jakimi kieruje się kłamca. Czy znajomość przez dziecko tych 
motywów wpływa na jego ocenę moralną?
Małe dziecko nie potrafi jeszcze w ocenie kłamstwa brać pod uwagę motywów, jakimi 
kieruje się kłamiący. Dzieci czteroletnie posiadają jeszcze tak bardzo ogólnikowe pojęcie 
kłamstwa, że nawet wypadki omyłkowego mijania się z prawdą uważają za kłamstwa, 
przy czym nie rozróżniają wśród nich ,,gorszych" lub ,,lepszych". Każde jest jednakowo 
złe. Nieco starsze dzieci natomiast potrafią już wskazywać na kłamstwa mniej lub 
bardziej naganne, jednak w ocenie swej nie kierują się bynajmniej względem na motywy. 
J. Piaget przeprowadził badania nad oceną różnych kłamstw przez dzieci 6-7-letnie. 
Przedstawiając tym dzieciom opowiadania o kłamstwach dziecięcych różniących się 
między sobą zarówno intencjami (dobre i złe) jak i następstwami, z jakimi spotkali się 
okłamani (przyjemne i przykre), stwierdził, że dzieci w ocenach swych biorą pod uwagę 
nie intencje, lecz właśnie materialne następstwa kłamstwa. Tak np. według dzieci gorzej 
postąpił chłopiec, który informując przechodnia na ulicy pomylił się i spowodował jego 
błądzenie, aniżeli chłopiec, który złośliwie chciał wprowadzić w błąd przechodnia, ale ten, 
szczęśliwym trafem, uniknął błądzenia.                   .
Przywiązywanie wagi do skutków, a nie intencji, kłamstwa zanika powoli w pierwszych 
latach życia szkolnego. Świadczą o tym m. in. wyniki, jakie w badaniach nad ocenami 
dzieci w klasie I szkoły podsta-
72

•wowej uzyskali Ł. i H. Muszyńscy1. Grupie 70 dzieci z 2 klas pierwszych przedstawiono 
w rozmowie indywidualnej opowiadanie następującej treści: Dwoje uczniów klasy I, 

39

background image

Jacek i Hela, szli razem do szkoły. Po drodze zagapili się na przejeżdżający cyrk i w 
rezultacie spóźnili się na lekcję. Jacek tłumaczy: "zegar
•w domu szedł źle i dlatego nie zdążyłem". Pani jednak nie uwierzyła Jackowi i ukarała 
go za spóźnienie. Hela natomiast zaczęła szeroko opowiadać, że jej mama wyszła do 
miasta i zostawiła ją samą w domu, w mieście mamie coś się przydarzyło i w rezultacie 
Hela, która musiała czekać na jej powrót, wyszła za późno do szkoły. Pani uwierzyła w 
opowiadanie Heli i nie ukarała Jej.
Odpowiedzi dzieci na pytanie: "Które dziecko postąpiło gorzej, a może oboje postąpili 
równo źle?", są bardzo rozbieżne. Część dzieci (około 50%) ocenia obydwa kłamstwa 
jako równo złe. Oto typowe wypowiedzi dzieci: "Oboje zrobili gorzej"; "Jacek i Hela równo 
skłamali"; "Obydwoje równo niedobrze zrobili". Sądy te świadczą, że niektóre dzieci nie 
sugerują się już w ocenie następstwem samego czynu. Pozostałe dzieci dzielą się z kolei 
na takie (25%), dla których gorszym postępkiem było kłamstwo Jacka i na takie (około 
25%), dla których gorzej postąpiła Hela. Dzieci potępiające Jacka kierują się najwyraźniej 
decyzją nauczycielki i wymiarem kary. Ten, kto został ukarany, jest winien; kto został 
surowiej ukarany, jest bardziej
•winien, oto typowy sposób myślenia niektórych dzieci w tym wieku. Część dzieci 
potępiających kłamstwo Jacka zarzuca mu, że kłamał zbyt niezręcznie ("mi się Jacek nie 
podobał, bo on powiedział źle i go pani ukarała, mógł mówić inaczej, to by mu się też 
udało";
' Wyniki badań nie publikowane.
73

"Hela zrobiła lepiej, bo lepiej umiała mówić i jej pani nie ukarała"; "Hela lepiej, bo ona 
lepiej powiedziała, jak się tak mówi, to pani więcej uwierzy"). W postępku Heli oburzają 
dzieci najczęściej dwa momenty: że zawiniła i nie została ukarana oraz sama perfidia 
kłamstwa. Oto wypowiedzi dzieci na ten temat: "Hela mi się nie podobała, bo jej pani nie 
ukarała"; "Hela gorzej (postąpiła), bo ona skłamała więcej "; "Hela brzydko postąpiła, bo 
ona tak długo mówiła i opowiadała"; "Hela, bo tak się brzydko wykręciła".
• Jak widzimy, małe dzieci kierują się w swym sądzie m o r a l.n y m bardzo różnymi 
względami.  Dla jednych o wielkości przewinienia decyduje kara, jaka spotkała 
winowajcę, dla innych brak kary, dla jeszcze innych powodzenie lub perfidia 
przestępstwa. Należy zaznaczyć, że ta "niedojrzałość" sądu moralnego dzieci nie 
posiada nic wspólnego z rozwojem intelektualnym. Przeprowadzona pod tym kątem 
analiza wykazała, że wśród dzieci o wyrobionym już sądzie moralnym znajdują się 
zarówno uczniowie odznaczający się wysoką inteligencją, jak i uczniowie będący-poniżej 
przeciętnego poziomu klasy. Tak np. najlepszy uczeń w klasie górujący zdecydowanie 
inteligencją nad swymi rówieśnikami, był zdania, że lepiej postąpiła Hela, bo ona "dobrze 
mówiła, trzeba tak mówić, aby pani uwierzyła". Okazuje się więc, że rozwój moralny 
dziecka nie   musi   postępować   bynajmniej fN   parze   z   rozwojem   umysłowy/m. 
Jest on określony przede wszystkim przez odpowiednie wychowanie oraz przez sytuacje 
życiowe, w jakich najczęściej dziecko napotyka kłamstwo lub samo kłamstwem się 
posługuje.

40

background image

Tendencja do tego, aby w ocenie kłamstwa "innych osób uwzględniać ich motywy 
wzrasta z wiekiem.
74

W starszych klasach szkoły podstawowej już zdecydowana większość młodzieży ocenia 
kłamstwo różnie, w zależności od tego, z jakich pobudek zostało ono popełnione. 
Poniższy diagram przedstawia stosunek ilościowy młodzieży klas VI szkoły podstawowej 
uwzględniającej w ocenie motywy kłamstwa do młodzieży potępiającej każde kłamstwo, 
bez względu na motywy:

- młodzież oceniająca kłamstwa różnie w zależności od motywów;
- młodzież. potępiajqca wszeikie kłamstwa bez względu na motywy

Jak widzimy,   mało   jest   młodzieży w wieku szkolnym, dla której wszelkie kłamstwa są 
złe. Większość z niej dostrzega różnice między poszczególnymi kłamstwami 
wypływającymi z różnorodności motywów, jakimi kierują się kłamiący. Powstaje jednak 
pytanie, jakimi kryteriami kierują się dzieci w swojej ocenie. Które motywy skłonne są 
uznać za okoliczność łagodzącą, a które za okoliczność jeszcze bardziej obciążającą 
kłamstwo?
W poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie najlepiej zwrócić się do samych dzieci. 
Uczyniono to stosując metodę zwaną w psychologii metodą ,,exempla ficta". Polega ona 
na tym, że osobom badanym przedstawia się zmyślone wydarzenia, czyjeś postępki lub 
sytuacje zapytując jednocześnie o zdanie na dany temat. W tym wypadku wielkiej, bo 
liczącej ponad 2 tysiące, liczbie dzieci przedstawiono szereg opowiadań opisujących 
kłamstwa popełniane przez dzieci kierujące się różnymi motywami. Każde kłamstwo było 
przedmiotem odrębnej oceny dzieci, które mogły uznać je albo za
75

"bardzo złe" albo za "złe", za "ani dobre ani złe" bądź wreszcie za "dobre". Zanim 
zapoznamy się z wypowiedziami dzieci, przyjrzyjmy się motywom, z jakich popełniane 
zostały poszczególne przedstawione dzieciom do oceny kłamstwa:
l. Kłamstwo z lęku przed karą i dla ukrycia przewinienia.

Podczas zabawy w domu Jurek zbił wazon. Chcąc u-niknąć kary powiedział, że otworzył 
okno i wiatr przewrócił wazon.
2. Kłamstwo dla uwolnienia się od obowiązków oraz w celu zdobycia swobody i 
przyjemności.

41

background image

Do Piotrusia przyszedł kolega i zaproponował mu pójście na ciekawy film do kina. Piotruś 
miał jeszcze dużo lekcji do odrobienia, chcąc jednak uzyskać pozwolenie pójścia na film 
powiedział mamie, że nic nie ma zadane.
3. Kłamstwo z oportunizmu.

Mietek powiedział na lekcji, że w krajach kapitalistycznych wszystkie dzieci żyją w nędzy.

Wiedział, że jest inaczej, ale liczył na to, że mówiąc tak otrzyma lepszy stopień.
76

4;. Kłamstwo dla pochwalenia się przed innymi.
Jadzia chcąc się pochwalić przed koleżankami powiedziała, że w czasie wakacji była w 
Gdyni i płynęła okrętem. Tymczasem w okresie wakacji była na wsi u swej babki i nigdy 
jeszcze morza nie widziała.

5. Kłamstwo z altruizmu.
Kolega pożyczył od Romka scyzoryk i niechcący złamał go. Romkowi żal było pięknego 
scyzoryka, widząc jednak, że kolega jest bardzo tym zmartwiony, powiedział, że wcale 
mu na scyzoryku nie zależy, gdyż w domu ma drugi, co nie było prawdą.

6. Kłamstwo z obawy przed ujemną opinią otoczenia.
Wyjeżdżając na wycieczkę z klasą Halinka miała zabrać piłkę. Tymczasem zapomniała o 
niej. Nie chcąc się jednak narazić na wyrzuty koleżanek powiedziała, że piłka się 
zepsuła.
77

7. Kłamstwo ze złośliwości i chęci dokuczenia komuś.

Klasa VI miała własną piłkę, którą często wspólnie się bawiła. Zbyszek był pierwszy raz 
w szkole po długiej chorobie i zapytał Jacka, czy tego dnia odbędzie się gra. Jacek nie 
lubił Zbyszka i nie chcąc go dopuścić do zabawy powiedział, że piłka jest zepsuta i gry 
nie będzie.
8. Kłamstwo ze skąpstwa.

42

background image

Zosia dostała od tatusia piękną piłkę. Pewnego dnia koleżanki prosiły, aby ją przyniosła 
do zabawy. Zosia obawiała się, że piłka się zniszczy, powiedziała więc koleżankom, że 
pożyczyła już piłkę kuzynce.
A teraz przyjrzyjmy się, które kłamstwa wywołują najbardziej surowe, a które najbardziej 
łagodne oceny dzieci. Obliczając ile razy dane kłamstwo otrzymało ocenę ,,bardzo złe", a 
ile razy ocenę "dobre", uzyskujemy następujące szeregi:
na^więce] ocen

potępiających:
1) dla uwolnienia się od obowiązków;
2) ze złośliwości;
3) z oportunizmu;
4) z lęku przed karą;
5) z chęci pochwalenia się.
pochwalających:
1) z altruizmu;
2) ze złośliwości;
3) z obawy przed ujemną opinią;'
4) z oportunizmu;
5) ze skąpstwa.

78

Dokładne dane liczbowe na ten temat przedstawia poniższy diagram:
°/
TO-

o [ l oceny zdecydowanie negatywne f^bard^o ź/e")

V/////^ oceny pozytywne (,dob"e'7

ao-

43

background image

50.

w-

30.

44

background image

l

45

background image

SO-

IO-

46

background image

?a

^

. r

m

l

^

y-oa ych

e- lei

•k przed chećuwol- aportu- che(po- zyczli- lęk przed zfoślr skqp-kary niema s/e nizn1 
chwale- wość ujemna wośf stw)

stw. odotiowiyz- niasif opinią

Przedstawione na tablicy dane pokazują w pierwszym rzędzie, że dla pewnej części 
dzieci kłamstwo nie zawsze musi być złe. Co więcej, jak się okazuje, n i e ma takiego 

47

background image

rodzaju kłamstwa, które w opinii pewnej części dzieci nie zostałoby uznane za "dobre". 
Nawet kłamstwo ze złośliwości wywołuje wiele ocen dodatnich.
Dla dopełnienia przedstawionego wyżej obrazu zainteresujmy się także ocenami 
neutralnymi dzieci, tj. takimi, w których dziecko ani nie pochwala danego kłamstwa, ani 
też go nie potępia, lecz skłonne jest traktować jako postępek "moralnie obojętny". Oceny 
te świadczyć mogą wprawdzie nie tylko ,o pewnym braku wrażliwości u dzieci (np. jeżeli 
kłamstwo ze złośliwości uznawane jest za "ani dobre, ani złe"), lecz także o pewnej 
pobłażliwości W ocenie niektórych kłamstw. Jakież zatem kłamstwa są dla dzieci 
najczęściej moralnie obojętne? Poniższy diagram dostarcza wyczerpującej odpowiedzi' 
na to pytanie:
79

% ocen neutra/nycW f"am rfabree, ani ile")
Motywy Kłamstwo
Uwolnienie się od obowiązków
Oportunizm
Chęć pochwalenia się
Altruizm
Obawa przed ufemna opmicf
Złośliwość
Skąpstwo
Okazuje się więc, że najwięcej ocen neutralnych otrzymuje kłamstwo popełnione z chęci 
niesprawiania komuś przykrości. Dalej idą: kłamstwo z oportunizmu, kłamstwo z obawy 
przed ujemną opinią rówieśników, kłamstwo z lęku przed karą oraz kłamstwo płynące z 
chęci pochwalenia się przed innymi, a także kłamstwo ze skąpstwa. Nawet takie 
kłamstwo, jak ze złośliwości 6,4°/o dzieci uważa za obojętne. Jak więc widzimy nawet w 
ostatnich latach wieku szkolnego nie mamy jeszcze u dziecka skrystalizowanego, 
jasnego sądu moralnego, w .którym byłyby bra.ne p od uwagę motywy popełnianego c z 
y-n u. Wniosek ten posiada ważkie znaczenie dla wychowania.
Przedstawione wyniki badań ukazują w całej pełni, jak bardzo niejednolite są oceny 
dzieci. Kłamstwo przez jednych uznane za "bardzo złe" inne skłonne są oceniać jako 
"dobre". Tak np. kłamstwo ze złośliwości
80

było bardzo często oceniane najsurowiej, ale wcale nierzadko także uznawane było za 
czyn godny pochwały. Nie ma kłamstwa, które przez część dzieci nie zostałoby ocenione 
dodatnio lub co najmniej neutralnie.
Fakty te nasuwają zasadniczy wniosek, że jeszcze w ostatnich latach wieku szkolnego 
nie posiada dziecko dobrze skrystalizowanego, jasnego sądu moralnego, w którym m. in. 
byłyby brane pod uwagę motywy popełnianego czynu. W ocenie moralnej kłamstwa 
przez dzieci przejawiają się niewątpliwie warunki życia i wychowania, w jakich przebiegał 
ich rozwój. Tak olbrzymia niejednolitość ocen moralnych nasuwa przypuszczenie, że w 
wychowaniu większości dzieci nie zadbano dostatecznie o wykrystalizowanie się sądu 

48

background image

moralnego, w którym potrafiłoby dziecko wziąć pod uwagę okoliczności danego czynu. W 
rezultacie na osąd moralny dziecka rzutują nie ogólnie przyjęte normy, lecz indywidualne 
doświadczenie życiowe.
KOGO NAJGORZEJ OKŁAMAĆ?
Zapoznając się coraz dokładniej z sądami dzieci na temat kłamstwa, zainteresujmy się 
obecnie sprawą uzależniania oceny kłamstwa od tego, kim jest osoba okłamywana. Fakt, 
że nasilenie częstości kłamstw dziecka jest różne w zależności od szeregu okoliczności 
zewnętrznych, a między innymi od osoby, z którą mały kłamca ma do czynienia, 
podkreślany jest przez licznych badaczy i obserwatorów. W świetle ich uwag i 
wypowiedzi zdaje się nie ulegać wątpliwości, że częstość kłamstw u tego samego 
dziecka jest różna w stosunku do różnych osób. Jednym osobom kłamie dziecko często, 
bez oporów, a nawet z satysfakcją, innym natomiast rzadko, z poczuciem wewnętrznego
Kłamstwo dzieci -: S                                           g l

niezadowolenia lub winy. F. Baumgarten1 stwierdza nawet, że często dzieci rzadko 
kłamiące w domu są szczególnie kłamliwe w szkole, choć niekiedy może być wręcz 
odwrotnie. Autorka ta przytacza np. takie charakterystyczne wypowiedzi dzieci: "Ja 
jestem honorowym i nie skłamałem nigdy w domu. W szkole każdemu nauczycielowi 
skłamałem 10 razy i więcej";
,,Kłamię nauczycielom, ale nie wszystkim, gdyż nie każdego można okłamać"; "W domu 
mogę kłamać więcej, bo rodzice moi są dobrzy i nigdy mnie nie biją";
,,Naumyślnie skłamałem nauczycielce, gdyż ona jest zła"; "Żałowałem kłamstwa przed 
osobami, które lubię"; "Nie wstydzę się (kłamstwa), ale nie lubię kłaniać przed 
nauczycielami, którzy mają zaufanie do uczniów"; "W domu lepiej kłamać, gdyż nikt nie 
wyda mnie, a w szkole boję się trochę, bo mnie który kolega może wydać i chodzi mi o 
wstyd"; "Kłamię tylko z obawy przed nauczycielką, bo są na przykład takie, które są 
dobre dla nas i rozumieją nasze potrzeby, ale są takie, które nie wnikają w to nasze 
życie, więc przed nimi kłamać muszę".
Przytoczone wypowiedzi pokazują, .jak bardzo złożonym zjawiskiem jest kłamstwo 
dziecięce, jak w różnych warunkach i z różnych motywów może się poją" wiać i jak 
bardzo wymaga ono starannego, wnikliwego podejścia wychowawcy. Jedne dzieci 
kłamią dlatego, że mają surowych rodziców, których się boją, inne natomiast dlatego, że 
rodzice są łagodni i łatwowierni i dają się "nabierać".
Z wypowiedzi tych wynika także, że częstość kłamstw dziecięcych wobec różnych osób 
uzależniona jest od dwóch okoliczności: po pierwsze, od tego, jaki autorytet posiada 
dana osoba i jakimi sankcjami dys-
1 Por. F. Baumgarten Ktamstwo dzieci i młodzieży. Warszawa 1927, !3. 91 i nast.
82

Okłamanie kolegi nie jest dla większości dzieci niczym szczególnie złym       -. ; '
ponuje w stosunku do winowajcy oraz po drugie, od tego, jakie uczucia żywi kłamiący w 
stosunku do danej osoby.

49

background image

Nasuwa się pytanie, czy okoliczności powyższe uwzględniane są także w poglądach 
dzieci, a nie tylko w konkretnym postępowaniu. Co więcej: chcielibyśmy wiedzieć, czy 
poglądy dzieci na ten temat posiadają jakiś związek z ich postępkami oraz pod wpływem 
jakich czynników w wychowaniu kształtują się one w pewien swoisty sposób.          ; 
. ' '
Interesując się poglądami dzieci na moralną wartość kłamstwa wobec różnych osób 
stajemy przed poważną trudnością. Oto, gdybyśmy zapytali dzieci np.: kogo okłamać jest 
gorzej: ojca, matkę, czy nauczyciela, to
83

•odpowiedzi dzieci będą różne niekoniecznie dlatego, że posiadają one na ten temat 
różne poglądy, lecz dlatego, że myślą one wtedy o własnych rodzicach i nauczycielach, a 
ci przecież bywają różni. Aby tego uniknąć przedstawialiśmy dzieciom czyjeś kłamstwa 
popełniane wobec osób pełniących różne tzw. role społeczne, jak: milicjanta, matki, 
księdza, przyjaciela, ojca, nauczyciela oraz przechodnia na ulicy. Oczywiście, z 
pewnością nie dało się' uniknąć tego, że dziecko oceniając kłamstwa wobec tych osób 
myślało o konkretnych przedstawicielach tych ról społecznych ze swego otoczenia. W 
ten sposób na odpowiedziach dzieci niewątpliwie pozostał ślad przeszłych doświadczeń 
z tymi" osobami. Jednak oceniając dane kłamstwo posiadało dziecko świadomość, że 
jest ono popełnione wobec "jakiegoś tam" nauczyciela, księdza czy przyjaciela, a nie 
wobec tego, z którym spotyka się ono samo. A o wywołanie takiej świadomości chodziło 
w badaniu.
Wypowiedzi 2000 z górą dzieci uczniów klas VI-ych świadczą o tym, że także poglądy 
dziecięce na temat:
-,,Kogo najgorzej okłamać" nie są bynajmniej jednolite. Poniższy diagram przedstawia 
wyniki liczbowe: •
w,o%

ie,o%
15%

9%
5%
3%
1%

księdza    milicjanta   matkę   przechodnia nauczyciela   o/co     przy/ocielą
Najsurowsza ocena przez dzieci kłamstw wobec różnych osób (w •/»)
-84

50

background image

Przedstawione dane statystyczne mogą budzić pewne zaskoczenie. Można się 
spodziewać, że religijnie i raczej dogmatycznie wychowywane dzieci za najbardziej 
naganne uznają okłamanie księdza, ale zaskoczenie budzić może stosunkowo wysoka 
pozycja. milicjanta, niska nauczyciela, zdecydowanie różne potraktowanie kłamstwa • 
wobec matki od kłamstwa wobec ojca i wreszcie ostatnie miejsce przyjaciela, Wszystko 
to potwierdza przypuszczenie, że dzieci w o cen i e k ł amstw a  wobec  różnych osób 
skłonne są kierować się. dwoma względami:  prestiżem osób okłamywanych oraz 
żywionymi wobec nich uczuciami. Branie pod uwagę prestiżu spowodowało niewątpliwie, 
że na dwóch czołowych miejscach znalazły się osoby księdza i milicjanta, natomiast 
względy uczuciowe dały tak wysoką rangę matce. Z przedstawionych danych 
statystycznych wynika. także, że odsetek dzieci kierujących się społecznym prestiżem 
osób okłamanych   jest  wyższy  aniżeli, odsetek dzieci mających na względzie uczucia 
sympatii do tych osób. Na taki układ danych wpłynęły też niewątpliwie poglądy i nauki, 
jakie odbierało dziecko w wychowaniu domowym.
Interesującym byłoby przyjrzeć się bliżej dzieciom uznającym za najbardziej naganne 
kłamstwo wobec jednej z tych osób. Szczegółową analizę przeprowadzoną pod tym 
kątem znajdzie czytelnik w rozdziale IX niniejszej książki, tutaj natomiast ograniczymy się 
do najważniejszych spostrzeżeń.
Otóż okazuje się, że tendencja do kierowania się w ocenie kłamstwa wysokim -prestiżem 
osób okłamywanych
85

.występuje w szczególności u dzieci wychowywanych w duchu dogmatyczne-religijny m, 
r y g o r y s t y c z n i e, w oparciu o surowe sankcje, częściej u dzieci wiejskich. 
Natomiast dzieci wychowywane bądź niereligijnie lub w duchu refleksyjno-religij-nym, 
traktowane w domu perswazyjnie i łagodnie, pochodzące częściej ze środowisk 
miejskich i inteligenckich, skłonne są bardziej do kierowania się w ocenie moralnej 
kłamstwa względami uczuciowymi. Dzieci te uważają, że bardziej nagannie jest okłamać 
kogoś, kogo się kocha aniżeli kogoś, kto dysponuje wobec nas pewną władzą. Należy 
podkreślić, że poglądy takie częstsze są wśród dziewcząt aniżeli chłopców.
Przedstawiony wyżej materiał pokazuje, że w ocenie kłamstwa dzieci skłonne są 
uwzględniać nie tylko motywy, jakimi kieruje się kłamiący, lecz także społeczną rolę 
osoby okłamywanej. W ocenie tej są jednak dzieci dalekie od jednomyślności. Wręcz 
przeciwnie, kłamstwo wobec osoby o tej samej roli społecznej uważane jest przez jedne 
dzieci za najbardziej godne potępienia, przez inne zaś za stosunkowo niewielkie 
przestępstwo. Nasuwa się przypuszczenie, że ta wielka rozbieżność poglądów 
spowodowana jest różnorodnością warunków wychowania i przeszłych doświadczeń 
dzieci. One to powodują niewątpliwie, że jedne dzieci kierują się w swym postępowaniu i 
ocenie uczuciem sympatii lub zaufania, inne natomiast strachem lub respektem wobec 
czyjegoś prestiżu. Tendencje te znajdują zdecydowany wyraz w poglądach dzieci.
86

51

background image

UZASADNIANI? ZAKAZU KŁAMSTWA
W postawie moralnej jednostki interesuje nas nie tylko, czy uznaje ona pewien zakaz lub 
nakaz, lecz także dlaczego go uznaje lub odrzuca. Można np. uważać, że człowiek 
powinien postępować zawsze uczciwie nie dlatego, że brak uczciwości wywołuje 
niepotrzebne cierpienia innych ludzi, lecz dlatego, że psuje jednostce dobrą reputację i 
naraża ją na niepowodzenie. O ile w pierwszym wypadku możemy mówić o orientacji 
altruistycznej w postępowaniu, to druga jest zdecydowanie egoistyczna: ktoś 
podporządkowuje się zasadom moralnego postępowania dlatego tylko, że jest to mu 
wygodne i daje pewne korzyści.
Zagadnienie wpajania odpowiednich motywacji moralnego postępowania jest niezwykle 
istotne w wychowaniu dziecka. Rodzice i wychowawcy powinni przykładać dużo wagi do 
tego, aby dziecko rozumiało pewne zasady moralne, uznawało ich potrzebę i godziło się 
z nimi wewnętrznie.
Powstaje pytanie, czy dzieci rozumieją zasadę prawdomówności. W jaki sposób ją 
uzasadniają? Czy są zdolne już do tego, aby w pełni rozumieć jej sens i potrzebę?
Niewielu badaczy interesowało się dotąd tym zagadnieniem. Interesujące próby na ten 
temat przeprowadziła w 1938 r. B. Sztejnberg w Lidzie. Badaczka ta stawiała grupie 455 
dzieci z różnych klas szkoły powszechnej m. in. następujące pytanie: "Dlaczego kłamać 
jest źle?" Odpowiedzi dzieci klasyfikowała według 7 wyodrębnionych rodzajów 
uzasadnień.
I. nie Wiem;
II. odpowiedzi retoryczne;
III. motyw religijny;
IV. wzgląd na karę;
87

V. własna szkoda;
VI. wzgląd na opinię;
VII. motywy altruistyczne.
Uzyskane dane liczbowe wykazują, że odpowiedzi "nie wiem" występują tylko w I i 
częściowo w II klasie. Odpowiedzi retoryczne typu: "bo to grzech", "bo to brzydko" itp. 
maleją systematycznie w przeciwieństwie do motywów al.truistycznych ("bo to szkodzi 
bliźnim", "bo z powodu kłamstwa ktoś może cierpieć"), których liczba wzrasta wraz z 
wiekiem. Motywy religijne wzrastają do klasy V, a następnie zaczynają ilościowo spadać 
na korzyść motywacji altruistyczne j. Wzgląd na opinię jest najczęstszy u dzieci z klas IV, 
a potem znowu zaczyna stopniowo spadać.
W przeciwieństwie do wspomnianej autorki, która zastosowała tzw. otwartą formę pytań 
polegającą na tym, że badanej osobie daje się całkowitą swobodę wypowiedzi, w 
badaniach naszych zastosowaliśmy formę pytań zamkniętych. Polega ona na 
podsuwaniu pytanemu szeregu możliwych odpowiedzi do wyboru. Forma ta posiada 
swoje niewątpliwe braki, jednak w odniesieniu do badań nad dziećmi okazuje się 
niekiedy bardzo korzystną. Stwierdzono bowiem, że na pytania otwarte wiele dzieci 
odpowiada w sposób retoryczny, wyuczonymi przez wychowanie zwrotami. Tak np. 

52

background image

Sztejnberg stwierdza, że wiele dzieci na pytanie: "dlaczego kłamać jest źle", odpowiadało 
nic nie znaczącymi zwrotami, jak: "bo to brzydko", "bo nie wolno", "bo tak się nie robi" itp.
W badaniach naszych po pytaniu: "dlaczego nie należy kłamać?" podsuwaliśmy 
badanym dzieciom do wyboru następujące możliwe odpowiedzi:
1) bo gdy się wyda, to kłamcy grozi wstyd;
2) bo ludzie mogą stracić do niego zaufanie;
3) bo popełnia grzech i może się dostać do piekła;
88

4) bo takie postępowanie martwi Pana Boga;
5) bo tylko tchórze mówią nieprawdę;
6) bo za kłamstwo grozi surowa kara;
7) bo miałby potem wyrzuty sumienia;
8) bo takim postępowaniem sprawia przykrość rodzicom i wychowawcom.
Następnie otrzymywało dziecko polecenie wypisania numerów tych przyczyn, które 
uważa za najważniejsze.
W taki sposób zostało przebadanych ponad 2000 chłopców i dziewcząt z klas VI szkół 
podstawowych rozsianych po całej Polsce. Ilościowy rozkład odpowiedzi dzieci 
przedstawia poniższy diagram:
S2.8
Kłamstwo martwi Boga

22.0
Kłamstwo spraw/a przykrość

3.6

2.5

r6,4
Kłamstwo powoduje
utratę zaufania

53

background image

1^,6
Kłamstwo naraża na wstyd

w
Kłamstwo fest grzechem

8,0
Kłamstwo jest tchórzostwem

Ktnaraża na wyrzuty sumienia

54

background image

Za kłamstwo grozi kara

Częstość podawanych przez dzieci motywacji, dla których nie należy kłamać (w °/«)
Jak widać, motywacja a Itru i styczna oraz religijna jest szczególnie częsta u dzieci. 
Natomiast rzadko podają dzieci, że nie należy kłamać, gdyż grozi za to kara. W 
motywacji religijnej na uwagę zasługuje to, że część dzieci kieruje się chęcią 
niesprawiania przykrości Bogu, inna część natomiast pozostaje przy lakonicznym 
stwierdzeniu, że kłamstwo jest grzechem. Względy utrzymania dobrych stosunków z 
innymi ludźmi (niesprawiania
89

kłamstwem przykrości, niepodrywania zaufania) stoją więc ilościowo u dzieci na 
pierwszym miejscu, potem dopiero następują inne względy, jak religijne i godnościowe.
I znowu wypada wspomnieć tylko, że preferencje dzieci do określonych uzasadnień 
zakazu kłamstwa posiadają ścisły związek z środowiskiem dziecka oraz jego 
wychowaniem. Okazuje się, że bezrefle-ksyjna   motywacja   religijna   jest najczęstsza u 
dzieci wiejskich oraz u dzieci wychowywanych religijnie w sposób dogmatyczny, 
ortodoksyjny. Natomiast wśród dzieci ze środowisk miejskich i inteligenckich przeważają 
względy altruistyczne. oraz godnościowe. Łagodny, oparty na metodach perswazji 
sposób wychowania dzieci także sprzyja wyborowi bardziej sublimowanej motywacji, jak 
względy altruistyczne, godnościowe, obawa przed wyrzutami sumienia bądź też (jeśli 
wychowanie jest religijne) wzgląd na przykrość wyrządzaną Bogu. Natomiast dzieci 
wychowywane bardzo surowo, w oparciu o kary cielesne wykazują tendencje do wyboru 
motywacji wskazujących na ich postawę obronną w życiu: kłamstwo naraża na wstyd 
oraz za kłamstwo grozi surowa kara. Związki te szczegółowiej zostaną omówione w 
rozdziale VIII. •
Tak więc okazuje się, że uzasadnienie zakazu kłamstwa nie jest bynajmniej u dzieci 
jednakowe. Jedne z nich wykazują zrozumienie działania kłamstwa i jego znaczenia we 
współżyciu oraz wskazują na rzeczywiste ujemne jego skutki, inne natomiast przejawiają 
niezwykle ubogą refleksję moralną, pozostają w sferze ogólnikowych sformułowań 
retorycznych, nie wykazując głębszego zrozumienia sprawy.

R ozdział V KŁAMSTWO W ŻYCIU DZIECKA
Równolegle z sądem moralnym dziecka rozwija się jego skłonność i umiejętność 
moralnego postępowania. Ta dwutorowość rozwoju moralnego dotyczy także jak 

55

background image

najbardziej kłamstwa. Z jednej strony dowiaduje się ono od rodziców i wychowawców, 
czym jest kłamstwo, na jaką ocenę zasługuje, z drugiej jednak spotyka się z wypadkami 
kłamstwa w swoim i cudzym życiu i nabiera indywidualnej postawy wobec niego.
Kłamstwo jest obecne w życiu niemal każdego dziecka. Niekiedy posiada ono charakter 
bardzo niewinny, jak np. gdy dziecko udaje kaszel, aby dostać cukierka lub słodkiego 
syropu, niekiedy zaś odgrywa w jego życiu znacznie poważniejszą rolę. Może ono służyć 
do zaspokojenia szeregu pragnień dziecka lub uniknięcia wielu niepożądanych 
następstw.
Na podstawie obserwacji, że kłamstwo w życiu dziecka bywa wykorzystywane bądź jako 
środek zdobycia czegoś, bądź też dla uniknięcia niższych przykrości, wprowadzono za 
francuskim badaczem G.L. Dupratem rozróżnienie na tzw. kłamstwa negatywne i 
pozytywne. W nowszej literaturze na ten temat przyjmuje się podział na kłamstwa 
reaktywne i .aktywne (Baumgarten). Pierwsze mają na celu zawsze obronę jakiegoś 
istniejącego stanu rzeczy, np. nie zdradzić tajemnicy, nie przyznać się do wykroczenia, 
nie wydać kolegów^ itd. Drugie natomiast występują wtedy, kiedy chodzi o zdobycie 
jakiegoś celu,
91

"Mamo, nie pójdę jeszcze spać, jeszcze chcę siusiu!"
kiedy usiłuje się zmienić aktualny stan rzeczy, np. dla korzyści materialnej, dla uzyskania 
swobody, dla zaimponowania otoczeniu itd.
Przytoczone rozróżnienia nie wydają się być jednak dostatecznie precyzyjnymi, na co 
zwraca uwagę St. Błachowskil. Tak np. kłamstwo dla zaimponowania otoczeniu może 
być zarówno aktywnym, jeśli chce się podnieść swój prestiż, jak i reaktywnym, gdy
* Por. St. Biachowski: "Kłamstwo". Chowanina, z. I-IV, 1932, s. 174.           :
92

kłamiący chce się obronić przed sarkazmem lub złośliwością otoczenia. Uwagi te jednak 
prowadzą nie tyle do odrzucenia obu pojęć, lecz raczej do jeszcze większego ich 
uściślenia. Można by przyjąć, że za kłamstwem reaktywnym kryje się zawsze chęć 
uniknięcia czegoś (tzw. repulsja od celu zwanego ujemnym), natomiast za kłamstwem 
aktywnym chęć zdobycia czegoś (tzw. propulsja k u celowi zwanemu dodatnim).
Pierwsze kłamstwa pojawiają się w życiu dziecka bardzo wcześnie. Tacy badacze jak 
Stern oraz Scupin l notują pierwsze fakty kłamstwa u własnych dzieci w wieku od 2V2 do 
3 lat. Są to jednak z reguły naiwne, pozbawione wyrachowania, próby wprowadzenia 
dorosłych w błąd w celu osiągnięcia czegoś przyjemnego lub uniknięcia przykrości. Tak 
np. dziecko, które nie lubi wcześnie chodzić spać, wymyśla różne potrzeby, aby tylko 
opóźnić moment pójścia do łóżka. Warto zaznaczyć, że tego rodzaju ,,pomysłowość" 
dziecka może być zaczątkiem rozwoju tendencji do bardziej poważnych kłamstw, jeżeli 
dziecko odkryje, że taka droga postępowania zapewnia mu powodzenie.
JAK DZIECKO UCZY SIĘ KŁAMAĆ?

56

background image

Wśród wielu rodziców i wychowawców panuje przekonanie, że aby nauczyć się kłamać, 
musi dziecko spotkać się ze "złym przykładem". Jeżeli w domu rodzinnym wysoko 
ceniona jest zasada prawdomówności, to, według powszechnych mniemań, małe jest 
prawdopodobieństwo, aby wyrosło w nim dziecko kłamliwe. To z gruntu błędne 
przekonanie jest jeszcze jednym czynnikiem ułatwiającym rozwój kłamliwości u dzieci, 
gdyż każe kłaść nacisk na sprawy, które dla tego roz-
1 Por. J. Kunicka Kldmsttóo dziecięce. Warszawa 1947.
93

'           woju nie posiadają bynajmniej wyłącznego i zasadniczego znaczenia.
W rzeczywistości bowiem dziecko może się na u c żyć  kłamać W  każdym domu, w 
każdych warunkach i w każdej a t m. o s f e r z e, j e ż e l i tylko odkryje, że kłamstwo jest 
skutecznym środkiem w zaspokajaniu życiowych pragnień.
Świadome wprowadzenie innych w błąd, jak każde inne zachowanie się, posiada 
zawszfe swoje określone powody. Dziecko, które decyduje się na kłamstwo, robi to 
początkowo tylko dlatego, że takim sposobem zachowania spodziewa się osiągnąć 
jakieś własne cele.
Punktem wyjściowym w procesie uczenia się przez , :. ;         dziecko kłamstwa jest 
zawsze określona potrzeba, (t '',         pragnienie lub motyw. Dziecko czegoś chce i 
staje ]          przed problemem, w jaki sposób potrzebę tę zaspokoić. '          Posiada ono 
zbyt mało doświadczenia, aby wiedzieć ,, "         z góry, jakie będą następstwa różnych 
jego zachowań l|l |        i które z tych zachowań doprowadzi do pożądanego stanu rzeczy. 
Trudno jest przeto przewidzieć, jak zachowa się dziecko. Jedno jest wszakże pewne: 
jeżeli zastosuje taką formę zachowania, która w efekcie przyniesie zaspokojenie jego 
potrzeby, to ta forma zachowania pojawi się najprawdopodobniej ponownie wtedy, 'kiedy 
będzie ono przeżywało analogiczną potrzebę.
Przyjrzyjmy się' procesowi uczenia się kłamstwa ;         na konkretnym przykładzie. Mały 
Piotruś zobaczył w oknie wystawowym z zabawkami śliczny samolocik z plastiku. Zna się 
już na pieniądzach i wie, że aby go kupić, trzeba najpierw zdobyć 5 złotych. Ale w jaki i 
sposób? Zaczyna od form, • które w przeszłości za-;         pewniały mu powodzenie: prosi 
mamę o pieniądze. \        Ale matka uważa, że Piotruś już jest zbyt duży, aby na każdym 
kroku mu dogadzać i odmawia. Wobec

94

tego Piotruś zaczyna się niecierpliwić i natarczywie domagać potrzebnej kwoty. Mama 
jest jednak niewzruszona. Po pewnym czasie przystępuje więc chłopiec do nowej próby: 
zaczyna żałośnie i wytrwale płakać. I ten zabieg znosi matka ze stoickim spokojem. Ale 
Piotruś bynajmniej nie wyczerpał wszystkich możliwości walki o realizację własnych 
marzeń. Może ukradkiem zabrać mamie pieniądze z portmonetki, może zwrócić się do 
ojca, może stać się przymilny, a może wreszcie, przychodząc nazajutrz ze szkoły, 
powiedzieć, że pani zbiera w klasie po 5 złotych na ubezpieczenie. I jeżeli okaże się, że 

57

background image

właśnie ta forma zdobywania czegoś jest najbardziej skuteczna, to przy następnej 
potrzebie będzie dziecko zaczynało nie od prośby, ale właśnie od kłamstwa. A jeżeli 
łatwowierność rodziców jeszcze teraz i dziesiątki następnych razy zapewni mu 
powodzenie, to skłonność do kłamstwa będzie się stopniowo coraz bardziej zakorzeniała 
w jego psychice.
Powstaje oczywiście ważkie pytanie: w jaki sposób wpada dziecko na pomysł 
pierwszego kłamstwa? Różnie się to dzieje. Niekiedy nie potrzebuje ono szukać daleko 
wzorów takiego postępowania. Znajduje je w domu, u własnych rodziców, którzy 
nierzadko albo wciągają dzieci do udziału we własnych kłamstwach, albo sami nakazują 
dziecku kłamać. Niekiedy źródło pierwszych kłamstw dziecka tkwi w zachwytach i 
pochwałach dla "pomysłowości i sprytu", jakich rodzice nie szczędzili nieco młodszemu 
dziecku, kiedy zdobywało się ono ha pierwsze "niewinne" kłamstewka. Bardzo wiele 
uczą się dzieci od rówieśników i rodzeństwa, którzy pokazują niekiedy gotowe "wzory" 
rozwiązania własnych problemów przy pomocy kłamstwa. Szczególnie tzw. , kłamstwa 
szkolne rozprzestrzeniają się wśród dzieci w sposób zaraźliwy "a mocy prostego
9,5

naśladownictwa. Zobaczymy np. jak popularne są w szkole wykręty w rodzaju: 
"zapomniałem zeszytu", "nie było światła i nie mogłem odrobić zadań", "mama 
zachorowała" itp.
Poszukując źródeł pierwszych kłamstw u dzieci nie należy także zapominać o własnej ich 
pomysłowości. Są one na ogół dość już rozwinięte intelektualnie, aby ogarnąć umysłem 
całą sytuację i obmyśleć różne warianty rozwiązania własnych konfliktów. O trafności 
wyboru odpowiedniego wariantu decyduje zaś w dużej mierze narastające stopniowo 
doświadczenie dziecka.
Nie należy również zapominać, że na drogę kłamstwa może niekiedy zaprowadzić 
dziecko przypadek. Oto np. mała Krysia poszła po sprawunki. Po drodze wyjęła z 
portmonetki kilka złotych i kupiła sobie lodów.. Matka zauważyła brak pieniędzy i 
wspólnie z ojcem zaczyna dochodzenie; Krysia nie spodziewała się, że grozi jej za to 
surowa kara, boi się i ze strachu zaczyna się wypierać. Ona pieniędzy nie zabrała. Nagle 
ojciec widząc łzy przestrachu córki, a biorąc je za łzy niewinne skrzywdzonej istoty, 
powiada półgłosem do matki: "a może zgubiła?" To nasuwa Krysi pomysł. W chwilę 
potem wersja kłamstwa jest gotowa: ktoś wytrącił jej portmonetkę, pieniądze się 
wysypały, ona wszystkie pozbierała, ale może się coś zgubiło? Rodzice z ulgą 
oddychają. Ich córka nie jest ani złodziejem ani kłamcą. Kończą całą scysję łagodnym 
wyrzutem:
"Dlaczego od razu tego nam nie powiedziałaś?" A Krysia już wie, że nie warto 
zaprzeczać oczywistym faktom, gdyż i tak się to wykryje. Trzeba zawsze obmyślić jakąś 
prawdopodobną "bajeczkę", na którą naiwni dorośli zawsze dadzą się "nabrać".
Przykład ten pokazuje, jak niezmiernie pożądana skądinąd wyrozumiałość wobec 
dziecka może wywrzeć zły wpływ; jeśli została okazana w niewłaściwym miej-
88

58

background image

scu. Gdyby rodzice okazali więcej wyrozumiałości wobec samego faktu zabrania 
pieniędzy i pouczyli Krysię, że samowolnie czynić tego nie wolno, to dziewczynka nie 
musiałaby uciekać się do pomocy kłamstwa.                              .
Motywy, jakie prowadzić mogą dziecko do pierwszego rozmyślnego kłamstwa, mogą być 
bardzo' różne. Czasami chodzi dziecku o uniknięcie kary, przykrości, wstydu, czasami .o 
zdobycie przedmiotów, pieniędzy, łakoci, niekiedy o uwolnienie się od przykrych 
obowiązków lub o uzyskanie swobody, kiedy indziej wreszcie o wywołanie w otoczeniu 
uczuć podziwu, litości, uznania, pochwały itd.
Jeżeli   warunki  rozwoju   i  życia dziecka są takie, że większość własnych pragnień 
musi ono zaspokajać przy pomocy kłamstwa i jeżeli, praktykę   częstego   kłamstwa 
realizuje z powodzeniem, to skłonność do kła m-s t w a może stać się tak silną, iż samo 
kłamanie staje s i ę d l a d z i e c k a ź r ó-d ł e m wewnętrznej przyjemności. Dzieci takie 
kłamią bez względu na potrzebę, nałogowo, dla własnego zadowolenia. Oto np. Janek, 
chłopiec od małości wychowywany w tak bezwzględnym rygorze, że dni bez bicia, klątw, 
wyzwisk i lżenia należą w jego życiu raczej do wyjątkowych. Wcześnie przed przemocą 
fizyczną rodziców zaczął bronić się przy pomocy kłamstwa. Ponieważ zaś to "wzorowe" 
wychowanie nie ustrzegało go od szeregu wykroczeń i łobuzerskich wyczynów w szkole i 
poza nią, a nigdy nie potrafił się zorientować, za co dostanie lanie, a za co nie (zależało 
to w dużej mierze od humoru rodziców), przeto rozwinął w sobie obronne cechy skrytości 
i kłamliwości.
Kłamstwo dzieci - 7                                           Wl

Nauczył się nigdy nie mówić prawdy o sobie, gdyż nigdy nie był pewien, -czy nie 
wyniknie z tego coś przykrego. W rezultacie zasłynął jako "nałogowy" kłamca, który mówi 
nieprawdę zawsze, "na wszelki wypadek", "dla bezpieczeństwa."
A oto inna sylwetka "nałogowego" kłamcy, jaką przedstawia w swej książeczce S. 
Łastik1: Teresa, młoda dziewczyna znajduje zatrudnienie jako pomoc domowa. Nie 
wykazuje najmniejszej chęci do pracy, a jednocześnie rozpowiada sąsiadom, że jest 
głodzona i maltretowana. Po miesiącu przenosi się na nowe miejsce, znowu nie pracuje, 
oświadcza, że jest chora. U lekarza oświadcza, że została pobita i zgwałcona. Z kolei 
zaczyna obciążać oskarżeniami swego nowego pracodawcę, o którym mówi, że ją bije, 
głodzi itd. W ciągu dalszych 2 miesięcy dwukrotnie jeszcze zmienia miejsce pracy i za 
każdym razem rzuca fałszywe oskarżenia o bicie, głodzenie itp. Z ostatniego miejsca 
udaje się z nowymi skargami do pewnej instruktorki domu kultury dziecka, która 
uwierzywszy jej całkowicie (za każdym razem w nowym miejscu wierzono jej •W to, co 
mówiła o poprzednim) skierowuje ją do Izby Dziecka. Po krótkim pobycie tam udaje jej 
się dostać do lekarza, u którego skarży się, że w Izbie biją Ją gumowymi pałkami, a 
następnie dociera do Wydziału Skarg i Zażaleń KC PZPR, gdzie składa identyczne 
oskarżenie.
Całe to pasmo nieustannych kłamstw powodowane jest jednym motywem: ukazać siebie 
jako nieszczęśliwą ofiarę ludzkiej złośliwości i wzbudzić litość otoczenia.
Powstaje pytanie, jak rozwinęła się taka właśnie postawa Teresy. Dla psychologa nie ma 
tutaj wątpli-

59

background image

' Por. S. Łastik Dom na WiSniotoej, Warszawa 1960, s. 155 i n.
98

wości: w jej dzieciństwie musiały wystąpić warunki, w których własne cele mogła ona 
osiągać poprzez kłamliwe wzbudzanie czyjegoś politowania. I rzeczywiście, okazuje się, 
że Teresa jako dziecko miała bardzo troskliwą matkę, która pragnęła jedynie, aby jej 
jedynaczka dobrze się uczyła i "wyszła na ludzi". Ale przy słabych zdolnościach i 
lenistwie dziewczynki było to niemożliwe. Swoje niepowodzenia szkolne zaczyna więc 
tłumaczyć cudzą złością. Udaje skrzywdzoną i niesprawiedliwie traktowaną ofiarę, na 
którą ,,wszyscy się zawzięli". Matka święcie wierzy łzom córki, walczy o nią, upomina się 
o jej "krzywdę". A Teresa utrwala w sobie stopniowo przekonanie, że pozując na 
niewinnie skrzywdzoną, bezradną ofarę ludzkiej złości można sobie w życiu doskonale 
dawać radę.
Można by przytaczać dziesiątki innych sylwetek nałogowych kłamców. Takich, którzy 
kłamstwem podnoszą własny prestiż, takich, którzy kłamstwem i plotką usuwają 
przeciwników z własnej drogi, takich, którzy kłamstwem zjednują sobie ludzi itd. O 
każdym z nich można wszakże z całą pewnością powiedzieć jedno, że w ich życiu 
wystąpił okres, kiedy posługując się kłamstwem mogli z powodzeniem realizować swoje 
zamierzenia i skutecznie dążyć do zaspokajania własnych pragnień. Okres taki 
najczęściej ma miejsce w dzieciństwie. Dlatego tak wiele w wychowaniu 
prawdomównych i uczciwych, wartościowych członków społeczeństwa zależy od 
właściwego i rozumnego podejścia do tego zagadnienia przez rodziców i nauczycieli.
"NIGDY NIE KŁAMIĘ"
Rozważania nad tym, jak dzieci uczą się kłamać byłyby z punktu widzenia zamierzeń 
niniejszej książki zbędne, gdyby kłamstwo w życiu dzieci było zjawis-
99

kiem raczej rzadkim. Niestety, jest wręcz przeciwnie. Łączne badania wykazują, że 
olbrzymia większość dzieci dopuszcza się wielu kłamstw. I tak F. Baum-garten wyliczyła, 
że na 553 dzieci w wieku 9-17 lat zapytywanych: "czy skłamałeś kiedyś?" tylko pięcioro 
odpowiedziało przecząco. Podobne wyniki uzyskał w swych badaniach H. Rowid. 
Wykazuje on, że na 1071 dzieci w wieku szkolnym, którym postawiono to pytanie 
niespełna 6% odpowiedziało, że nigdy nie zdarza im się kłamać.
W badaniach nad występowaniem kłamstwa w życiu dzieci usiłowano znaleźć takie 
metody, które pozwalałyby oprzeć się na innych danych, aniżeli wypowiedzi dzieci. 
Uważano bowiem, że jeżeli dziecko naprawdę posiada skłonność do kłamstwa, to będzie 
ono najbardziej skłonne odpowiedzieć nieszczerze na pytanie, czy kłamie. Próby 
skontrolowania, czy wypowiedzi dzieci na ten temat są szczere, nie okazały się jednak 
wcale łatwymi. Stwierdzono, że niewiele na ten temat powiedzieć mogą rodzice lub 
wychowawcy, gdyż wielu z nich nazbyt łatwo daje się wprowadzić w błąd. Niewiele także 
daje tutaj, obserwacja, gdyż trudno każde dziecko poddać tak wnikliwej kontroli, aby 
wykryć nawet drobne jego uchybienia wobec zasady prawdomówności.

60

background image

Odwołano się wobec tego do petod eksperymentalnych. Interesujące eksperymenty nad 
prawdomównością dzieci przeprowadziła w roku 1930 wspomniana już badaczka 
niemiecka Maria Zillig. Badaniami objęła ona dzieci w wieku 9-13 lat. Jeden z 
eksperymentów polegał na daniu dzieciom zadania rachunkowego do liczenia "w 
pamięci" tak ułożonego, że dojście do poprawnego wyniku było niemożliwe. Następnie 
prowadzący badanie podawał dzieciom właściwy wynik i zapytywał, kto otrzymał taki 
sam. Okazało się, że tylko /
1,00

5% dzieci nie dopuściło się kłamstwa, reszta podała, że wynik, jaki uzyskali był 
identyczny z wynikiem podanym przez nauczyciela.
Inny eksperyment polegający na wypożyczeniu każdemu z licznej grupy dzieci kompletu 
przedmiotów zamkniętych w kopercie opisaliśmy już na s. 10. Szczegółowe porównanie 
zawartości kopert z napisanymi przez dzieci "deklaracjami" wykazało, że tylko 30,7% 
dzieci oddało wszystko w całkowitym porządku. Pozostałe dzieci oddały koperty bądź z 
brakami pewnych przedmiotów, bądź też z ich uszkodzeniem. Z tych dzieci tylko 8% 
przyznaje się, że nie oddały wszystkiego w porządku. Jeżeli zważymy, że owe 30,7% 
dzieci nie miało powodów do kłamstwa (prawdopodobnie odsetek ten byłby znacznie 
niższy, gdyby dzieci wiedziały, że przy zwrocie kopert nie będzie kontroli), to cyfra 8% 
dzieci przyznających się pokrywa się w dużym stopniu z danymi, jakie uzyskane zostały 
w innych badaniach.
Czyniono także próby zastosowania metody testowej do badań nad kłamstwem dzieci.
Pierwsze próby zastosowania metody testowej m. in. do badania skłonności do kłamstwa 
podjęli dwaj uczeni .amerykańscy, Hartshorne i May. Opracowali oni pzereg testów 
mających służyć temu celowi. Tak np. polecali dzieciom podchodzić z zawiązanymi 
oczami do ściany, na której narysowane było niewielkie kółko. Zadanie polegało na tym, 
aby wyciągniętą przed siebie ręką z ołówkiem trafić w pole kółka i zaznaczyć w nim 
kropkę. Próby dziecięce nie były kontrolowane i każde dziecko, po dokonaniu serii prób, 
miało sanio podać, ile razy sztuka ta mu się udała. Cały zaś problem polegał na tym, że 
teoretyczne prawdopodobieństwo trafienia w kółko jest tak małe, iż praktycznie przyjąć 
można je za równe zeru.
101

Taki i jemu podobne testy wykazały, że olbrzymia większość młodzieży dopuszcza się 
przy licznych okazjach najróżniejszych kłamstw. Badania wyżej opisanym testem np. 
dały następujące wyniki: 79% chłopców oraz 85% dziewcząt świadomie podało fałszywe 
dane ó liczbie prób uwieńczonych powodzeniem. Jeżeli się weźmie pod uwagę pewną 
sztuczność sytuacji, w jakiej dokonywane były próby, to procent ten jest niezwykle 
wysoki.
Mogłaby nasunąć się wątpliwość, czy przedstawione wyniki badań dają jakiś wiarygodny 
i aktualny obraz sytuacji. Wszak badania te prowadzone były w różnych krajach i w 
różnych okresach czasu. A jak wygląda ta sprawa dzisiaj?

61

background image

Wyniki badań przeprowadzonych przez nas pochodzą z 1959 roku, są więc stosunkowo 
świeże. Spośród 2045 dzieci, którym postawiono pytanie: "Czy zdarza się, że mówisz 
komuś nieprawdę?" 1869 dzieci (tj. około 92%) odpowiada twierdząco, zaś tylko 141 (tj. 
6,9%) daje odpowiedź przeczącą. Jak więc widzimy, także i te dane statystyczne 
niewiele odbiegają od tych, jakie podali inni badacze. Można przeto wnioskować, że pod 
względem skłonności młodzieży do kłamstwa sytuacja nie uległa wyraźniejszym 
zmianom.
Mamy więc przed sobą taki obraz sytuacji, że olbrzymia większość młodzieży kłamie i 
przyznaje Się do tego dosyć otwarcie. A pamiętać nadto musimy także, że olbrzymia 
większość młodzieży jest również zdania, iż w niektórych wypadkach kłamstwo jest 
całkowicie usprawiedliwione. Fakty te budzą wątpliwości, czy dotychczas nagminnie 
stosowane w wychowaniu metody walki z kłamstwem są właściwe oraz nasuwają myśl, 
czy metod tych nie należałoby gruntownie zrewidować.
Na koniec jeszcze jedna sprawa, która powinna żywo
102

zainteresować wnikliwego czytelnika. Powstaje mianowicie problem, czy dzieci, które 
mówią o sobie: "nigdy nie kłamię" są w tym wypadku szczere. Wątpliwość ta jest 
niezwykle trudna do rozstrzygnięcia, gdyż wymagałaby konfrontacji wypowiedzi dzieci z 
wynikami systematycznie prowadzonych nad nimi obserwacji. Tego zaś w żadnych 
szerszych badaniach nie przeprowadzono. Dlatego w odniesieniu do referowanych wyżej 
różnych badań nie potrafimy powiedzieć nic poza tym, co mówią same dzieci o sobie.
Natomiast w naszych badaniach zastosowaliśmy technikę, która pozwoliła na częściowe 
skontrolowanie wiarygodności wypowiedzi dzieci. Jest to tzw. technika zachodzących na 
siebie pytań. Polega ona na tym, że badane dziecko zapytywane jest o tę samą sprawę 
dwa razy w różnych miejscach i w różny sposób. Tak więc obok pytania: "czy zdarza się, 
że mówisz komuś nieprawdę?" postawione zostało każdemu dziecku pytanie: "komu 
najczęściej mówisz nieprawdę?" Jest rzeczą zrozumiałą, że jeżeli dziecko na pierwsze 
pytanie odpowiada szczerze "nie", to na drugie nie powinno dawać odpowiedzi w ogóle. I 
rzeczywiście część dzieci tak robi. Jednak jest to odsetek znacznie mniejszy, aniżeli 
odsetek dzieci odpowiadających: "nigdy nie kłamię". Oto porównanie:

% dzieci, które mówiq o sobie, że nigdy nie kłom iq

% dzieci, które mówiq o sobie, że nikogo n/e okłamuje

Tak więc S^/o dzieci wykazuje w wypowiedziach swych zasadniczą sprzeczność: na 
jedno pytanie od-
103

62

background image

powiadają, że nigdy nie zdarza im się kłamać, na inne natomiast podają konkretne 
osoby, które najczęściej okłamują. Dane te nakazują wątpić w szczerość dziecięcego 
oświadczenia ,,nigdy nie kłamię" i nasuwają przypuszczenie, że dzieci, które naprawdę 
nie kłamią jest znacznie mniej, aniżeli to wynika ze statystyk w omówionych badaniach.
KŁAMSTWA, JAKIE DZIECI NAJCZĘŚCIEJ POPEŁNIAJĄ
Spróbujmy obecnie przyjrzeć się bliżej kłamstwom, jakie najczęściej mają miejsce w 
życiu dziecka. Dane na temat, jak dzieci kłamią próbowano zwykle uzyskiwać z 
dwojakich źródeł. Po pierwsze, zapytywano o to rodziców i wychowawców. Metodę taką 
stosował np. badacz amerykański Staniey Hali uważany za pioniera nowoczesnych 
badań nad kłamstwem, oraz wspomniany już Duprat. Po wtóre, zapytywano o 
popełnione kłamstwa same dzieci, jak to czyniła polska badaczka Franciszka 
Baumgarten. Do obu tych źródeł można by mieć z pewnością uzasadnione zastrzeżenia. 
Można przypuszczać bowiem, że większość rodziców i wychowawców nie posiada 
dokładnych informacji o kłamstwach własnych dzieci, one same zaś zapytywane o to 
bezpośrednio będą tym mniej szczere, im więcej miejsca zajmuje kłamstwo w ich życiu. 
Niełatwo więc uchylić zastrzeżenia zgłaszane do obu wymienionych rodzajów źródeł 
wiedzy o kłamstwie dziecięcym. Ponieważ jednak innymi źródłami psychologowie tutaj 
nie dysponują, przeto starano się możliwie najbardziej wykorzystać te, które są. Wkrótce 
okazało się, że bardzo wiele na temat kłamstwa dzieci można dowiedzieć się od nich 
samych pod warunkiem jednakże, że zostanie zagwarantowana całkowitą anonimowość
104

i dyskrecja ich wypowiedzi. Z czasem udało się opracować takie metody pytań i takie 
warunki zewnętrzne, W których uspokojono nieufność badanych dzieci i u-zyskiwano 
obszerne wypowiedzi o własnych kłamstwach. Dlatego też nowsze badania nad 
kłamstwem dziecięcym opierają się z reguły na relacjach samych dzieci.
W badaniach naszych postanowiliśmy jednak nie ograniczać się wyłącznie do jednego 
źródła wiedzy o kłamstwie w 'życiu dziecka. Zdecydowaliśmy się skonfrontować to, co 
mówią dzieci o własnych kłamstwach z tym, co wiedzą na ten temat rodzice. 
Przeprowadziliśmy więc w kilku wybranych klasach szkół podstawowych anonimową 
ankietę na temat kłamstwa, w której odpowiadały dzieci m. in. na następujące pytania: 
'' ; , .
Czy zdarza się, że mówisz komuś nieprawdę? 'Komu najczęściej mówisz nieprawdę?
Dlaczego to robisz?                             ,
Podaj przykłady kłamstw, jakie popełniałeś 'najczęściej.                                 ... - -
Arkusze ankietowe posiadały ukrytą numerację, na podstawie której mogliśmy ustalić 
nazwiska i adresy odpowiadających dzieci. Następnie udawaliśmy się do rodziców 
każdego dziecka i stawialiśmy rh.in. analogiczne pytania.                         . : !
Konfrontacja wypowiedzi rodziców z wypowiedziami dzieci wykażu-je, że ci p i e r"w s i 
po siad a j ą ha ogół 'bardzo mało  informacji  o  własnych  dzieciach na ten temat. 
Nierzadkie były odpowiedzi rodziców: "nie wiem", ,,pewnie kłamie", "z pewnością kłamie" 

63

background image

itd. Jeżeli zaś zdarzało się rodzicom niezbicie wiedzieć, że ich dziecko dopuszca się 
kłamstw, to już niezmiernie rzadko potrafili oni powiedzieć, czy
105

często to robi, z jakich powodów i kogo najczęściej okłamuje.
Okazało się więc, że wypowiedzi samych dzieci o własnych kłamstwach są stosunkowo 
najbardziej wyczerpujące i nie ma powodów, aby nie zasługiwały na zaufanie.    •
Przechodząc do przeglądu materiału, jaki uzyskaliśmy w oparciu o relacje dzieci, warto 
postawić sobie na. początek pytanie: z jakich powodów dzieci najczęściej kłamią? 
Statystyka wypowiedzi dziecięcych na ten temat wykazuje, że najczęstszym powodem 
kłamstwa jest lęk przed karą. Dzieci boją się bicia, krzyków, wyzwisk, pozbawiania 
swobody i przyjemności, jakie grożą im ze strony rodziców i wychowawców. W kłamstwie 
widzą często jedyny swój ratunek. Oto niektóre wypowiedzi: ,,Kłamię bojąc się o swoją 
skórę"; "Kłamię, bo chcę uniknąć bicia";
"Kłamię, gdyż za niektóre postępki mama na mnie krzyczy i nie pozwala bawić się z 
koleżankami"; "Boję się, więc kłamię - jak ojciec zbije, to trzeba przykładać kompresy"; 
"Wypieram się swoich postępków, aby nie ściągać na siebie kary, bo boję się lania 
paskiem" itd.
Aby lepiej zrozumieć, jakie okoliczności skłaniają dziecko do kłamliwego postępowania, 
przyjrzyjmy się bardziej uważnie życiu małego kłamcy. Oto 13-letni Mietek, uczeń klasy 
VI, jedno z 3 dzieci państwa K. Ojciec Mietka jest zecerem, matka nie pracuje. Państwo 
K. uważają, że w wychowaniu najważniejsza jest "twarda ręka". Chłopiec jest najstarszy i 
często rodzice winią go za wykroczenia młodszego rodzeństwa. Matka jest kobietą 
krzykliwą, niezrównoważoną, łatwo wpadającą w złość, a wtedy nie przebiera w 
wyzwiskach i razach. Ojciec uznaje tylko siłę pięści, choć nie wyrzeka się także innych 
kar, jak pozbawienie kolacji
106

Za każde słowo lub uwagę Mietek może się spodziewać uderzenia w twarz
lub swobody. Mietek jest bity najczęściej i to w sposób graniczący z sadyzmem. Ojciec 
bije byle czym i gdzie popadnie w sposób dziki i wulgarny, zadaje kopniaki z wyrazami 
najwyższej wściekłości. Towarzyszy mu zwykle dosadny doping matki. Za każde słowo 
lub uwagę Mietek może spodziewać się uderzenia w twarz lub uwagi w rodzaju "zamknij 
pysk szczeniaku". Szcze" gólnie dotkliwie jest Mietek bity za oddawanie się rozrywkom 
sportowym, głównie piłce nożnej, która dla
107

ojca jest tylko marnowaniem obuwia i czasu. Tymczasem Mietek potajemnie należy do 
klubu i jest filarem drużyny młodzieżowej. Bojąc się kar i wyzwisk od dawna zaczął 
kłamać. Początkowo kłamał tylko w wypadkach, kiedy groziło mu zbyt silne bicie. Z 
czasem odkrył, że wiele przykrości ze strony rodziców można uniknąć za pomocą 
kłamstwa. Zaczął więc kłamać przy lada okazji, jeżeli tylko nie czuł się pewny reakcji 

64

background image

rodziców. Zawsze miał gotowy wykręt lub prawdopodobną bajeczkę, które pozwalały mu 
wychodzić z niejednych opałów. Z czasem zaczął znajdować w kłamstwie swoiste 
zadowolenie. Była to częściowo swoista satysfakcja płynąca z faktu oszukania rodziców, 
a częściowo przyjemne samopoczucie pełne bezpieczeństwa, jakiego dostarczało mu 
kłamstwo. Praktykę kłamstw przeniósł także - i nie bez powodzenia - na ter.en szkoły. 
Dziś można go bez obawy nazwać nałogowym kłamcą.
Drugą z kolei, pod względem liczebności, grupę kłamstw stanowią kłamstwa dla 
osobistej korzyści. Chodzi w nich o zdobycie pieniędzy, łakoci, ulubionych przedmiotów, 
o ułatwienie sobie życia przez uwolnienie się od pracy, obowiązków itd. Najlepiej zresztą 
mówią o tym same dzieci: ,,Najczęściej kłamię mamusi, bo potrzebuję pieniędzy na 
swoje potrzeby"; "Gdy mamusia posłała mnie po cukier, to ja cukru nie kupiłem tylko 
papierosy. Mamusi powiedziałem, że cukru nie było, a pieniądze zgubiłem";
"Kłamię o notach w szkole lub, że nie mam nic zadane, aby móc latać i bawić się"; 
"Powiedziałam mamie, że idę odrabiać lekcje, a poszłam do kina. Zdarza się to często 
dlatego, że mama chce, abym się .uczyła, a mnie się nie chce".
Osobną liczną grupę najczęściej popełnianych kłamstw stanowią k ł a m s t w a . z f a n t 
a z j i. Są
108

one przeważnie popełniane wobec rówieśników i mają na celu pochwalenie się i 
podniesienie własnego prestiżu. Charakterystycznym jest, że znajdują w nich wyraz 
marzenia dziecięce oraz poglądy na to, eo wielkie. Niekiedy też kłamstwa te posiadają 
charakter obronny: przy ich pomocy dziecko stara się uniknąć poniżenia, wstydu, 
kompromitacji. Oto 13-letni chłopiec powiada: ,,Kłamię, bo nie chcę, aby wszyscy 
wiedzieli o moich warunkach życiowych". ,,Kłamię, ponieważ chcę się pochwalić" - mówi 
inny. A oto dalsze wypowiedzi na ten temat: "Opowiadam zmyślone filmy, aby 
zaimponować"; "Kłamię, ponieważ obawiam się kary ośmieszenia przez kolegów i 
zlekceważenia"; "Kłamię koleżankom, gdy pytają jak tam stosunki w domu, mówię, że 
dobrze, gdyż nie chcę ośmieszyć domu i nie chcę, aby się to dalej rozeszło"; ,,Mówiłem 
kolegom, że chodzę do 8 klasy, aby się zrobić starszym"; ,,Kłamałem kolegom, że koło 
lasu lądował helikopter i ja go widziałem, a to wcale nieprawda"; "Mówiłem młodszemu 
braciszkowi, że są karzełki, które mieszkają w lesie pod konarami olbrzymich drzew oraz 
pomagają ludziom w ich nieszczęściach i niedoli. Dlatego to mówię, że chcę, aby miał 
wesołe zabawy". W tym ostatnim wypadku widzimy, jak kłamstwo z fantazji może być 
podbudowane motywami altruizmu.
Znacznie mniej liczne grupy kłamstw stanowią takie kategorie, jak kłamstwa dla 
utrzymania dobrych stosunków z inn y m i ("Kłamię, aby koledzy nie mieli do mnie żalu"), 
dla żartów ("Kłamię dla draki i śmiechu", "Kłamię dla żartów, żeby inni się śmiali"), 'z 
życzliwości ku innym ("Ostatnio chorowałem na gardło i nie chciałem powiedzieć mamusi 
o tym, chociaż mnie pytała. Nie chciałem jej zasmucić, bo mama musiałaby stracić dużo 
czasu na chodzenie ze mną do doktora"; "Kłamię, gdyż chcę
109

65

background image

rodziców pocieszyć, gdy są w złym nastroju") i wreszcie z niechęci i braku zaufania do 
innych ("Kłamię dlatego, że gdy powiem koleżance prawdę, to zaraz powstają plotki"; 
"Nie lubię ich (grupy kolegów) za pyszałkowatość, znęcanie się nad słabszymi i nade 
mną, więc oszukuję ich w handlu znaczkami"; ,,Kłamię ojcu, bo go nienawidzę i 
wydzierałby się nade mną i mówił ulicznymi wyrazami i bił bez pamięci"; ,,Kła-mi.ę 
koleżankom, których nie lubię").
54,»

n u

r^i

r2n

?»';

Wfl

66

background image

5,7

zięku d/a ho- zfan- znie- dtazachow zżar-^zed karq rzyści' tazji chęci dobrych tów 
stosunków

z życzliwości

z obawy przed nie-dyskrecjq

Rodzaje kłamstw wymienionych przez dzieci jako najczęstsze w ich życiu (w °/o)
Obraz, jaki przedstawiają dostarczone dane wynikające z badań, zmusza do 
zastanowienia każdego wychowawcę. Przede wszystkim okazuje się, że ogromny 
odsetek   kłamstw  dziecięcych, to kłamstwa o charakterze "o-bronnym",  mające n a celu 
uniknię-c i e g r o ż ą c y c h k ar. U zasadniczych ich źródeł tkwi więc niewątpliwie 
strach. Musi on być nierzadko w życiu dzieci, skoro tak wiele spośród nich ucieka się do 
kłamstwa tylko dlatego, że nie chcą narazić się na rwy czy wyzwiska. Druga, niemal 
równa
110'

liczebnie, grupa kłamstw, to kłamstwa dla osobistej korzyści. Zasadniczym ich źródłem 
są nieziszczone pragnienia dzieci. Można przypuszczać, że dzieci te bądź zbyt często 
pozbawione są tego, co jest przedmiotem ich najistotniejszych potrzeb, bądź też 
posiadają tak wygórowane potrzeby, że ich zaspokojenie leży poza możliwościami 
rodziców. Z wypowiedzi dzieci wynika, że aczkolwiek bywa i tak i tak, to jednak znacznie 
częściej potwierdza się pierwsze przypuszczenie. Dzieci walczą przy pomocy kłamstwa o 
' ł a k o c i e, o rozrywkę, o swobodę, o sport i towarzystwo rówieśników, o pieniądze na 
drobne wydatki, a więc ó zaspokojenie pragnień, które trudno byłoby uznać za nazbyt 
wygórowane.
KŁAMSTWO W SZKOLE

67

background image

Powiedzieliśmy już, że ponad połowa dzieci podaje za najczęstsze kłamstwa w swoim 
życiu kłamstwa motywowane strachem przed czymkolwiek. Wiele z tych kłamstw 
popełnianych jest bądź na terenie szkoły, bądź też w powiązaniu z warunkami życia i 
pracy w szkole. Nie wszystkie dzieci relacjonują o sobie, że , szkoła jest terenem ich 
najczęstszych kłamstw, ale z wypowiedzi dziecięcych jednocześnie wynika, że tylko 
nieznaczna ich część nie dopuszcza się kłamstw szkolnych w ogóle. Można by zatem 
powiedzieć, że kłamstwo w życiu szkolnym j"e»st z.ja-;
wiskiem nagminnym i że ma z nim do czynienia każdy nauczyć!e l.
Kłamstwa popełniane w szkole lub w związku z życiem szkolnym posiadają także swoje 
bogate zrózmco-
111 -

wanie. Można wyodrębnić wśród nich trzy zasadnicze
grupy:
1) kłamstwa dla uwolnienia się od obowiązków szkolnych lub dla uniknięcia konsekwencji 
niewypeł-niania tych obowiązków;
2) kłamstwa mające na celu zatajenie niepowodzeń szkolnych w obawie przed karą lub 
wstydem oraz
3) kłamstwa płynące z poczucia obowiązku solidaryzowania się z grupą rówieśników, 
najczęściej z klasą' uczniowską.                            :;
Każda z wymienionych kategorii zawiera w sobie oczywiście szereg odmian kłamstw ze 
względu zarówno na szczegółowe ich motywacje, jak i na sytuacje, w których są 
popełniane.
Kłamstwa  dla. u w o l n f e n i a  s i ę  o d obowiązków s z k o l n y-c h l u b d l a 
uniknięcia konsekwencji niewypełniania tych  obowiązków,  to najczęściej kłamstwa, 
których celem jest uniknięcie złego stopnia przez zręczny wykręt lub manewr. Na czoło 
wysuwa się tutaj kłamstwo dla usprawiedliwienia braku zadania domowego. Wykrętne 
tłumaczenia uczniów są tutaj tak stereotypowe, że każde odbicie od szablonu przez 
bardziej inteligentnego ucznia może z łatwością zmylić nauczyciela. Najczęściej 
tłumaczą dzieci brak zadania domowego tym, że się zapomniało zeszytu, że w domu nie 
było światła lub też, że w domu zdarzył się jakiś wypadek. Tłumaczenia tego rodzaju są 
tak nagminne, że należy zgodzić się z zaleceniem, jakie daje F. Baum-garten 1 
nauczycielom, aby ,,nigdy w tę wymówkę nie wierzyć". Oddajmy zresztą głos samej 
młodzieży:
"Gdy nie mam odrobionej lekcji, to kłamię, że zapomniałem -zeszytu z domu"; 
,,Najczęściej okłamuję nau-
1 Por. F. Baumgarten: op. 'Cflrt., "s.. 55. 112

Podpowiadanie, zwyczaj stary jak szkoła. Ale stąd niedaleko do kłamstwa
czyciela, kiedy nie mam napisanej lekcji"; "Kłamię nauczycielce wtedy, gdy nie zrobiłem 
zadania, mówię wtedy, że zapomniałem zeszytu, ale w zeszycie, mam zadanie napisane. 
Czynię tak dlatego, gdyż boję się dwójki"; "Gdy się nie ma odrobionej lekcji, żeby nie 

68

background image

dostać dwójki, mówi się,, że się zapomniało zeszytu lub że się zgubiło, ale potem się go 
odnajduje".      ,
Celowo przytoczyliśmy kilka, przypadkowo zresztą dobranych, wypowiedzi, których 
podobieństwo jest uderzające. Jeżeli bowiem wykręt z ".zapomnieniem zeszytu" jest tak, 
nagminny wśród .uczniów starszych
113
Kłamstwo dziesi - 8

klas szkoły podstawowej, to znaczy, że musiał on już niejednokrotnie być stosowany z 
powodzeniem. Wskazuje to na zbyt dużą łatwowierność lub pobłażliwość nauczycieli 
wobec tego rodzaju tłumaczeń. Nierzadko w stosowaniu wykrętnych choć 
nieprawdopodobnych tłumaczeń zawiera się racjonalna kalkulacja ucznia:
za nieodrobione zadania grozi większa kara niż za kłamstwo. Wobec tego z dwojga 
złego lepiej wybrać to mniejsze.
Niemałą grupę kłamstw mających na celu uwolnienie się od obowiązków szkolnych 
stanowią kłamliwe usprawiedliwienia swych nieobecności w szkole. Spotykamy się tutaj z 
większą pomysłowością oraz inicjatywą, choć kłamstwa te występują przede wszystkim u 
dzieci miejskich. Usprawiedliwianie swej nieobecności na lekcji chorobami, nagłymi 
bólami, wypadkami własnymi lub innych, których trzeba było "ratować" itp. jest u uczniów 
wcale nie takie rzadkie. Rzadsze oczywiście tam, gdzie wszelkie usprawiedliwienia 
załatwiane są przez nauczyciela w formie pisemnej. Ale i wtedy zdarzają się niekiedy 
wypadki podrabiania przez dziecko podpisu rodzica lub opiekuna. Swoistą zachętą do 
tego jest pozwalanie na to, aby tekst usprawiedliwie-• nią pisany był ręką dziecka, zaś 
rodzice składają tylko podpis. Pokusa i widoki na sporządzenie takiego dokumentu bez 
wiedzy rodziców są wtedy nieporównywalnie większe. Nierzadko w przygotowywaniu 
,,dokumentów" usprawiedliwiających nieobecność w szkole korzystają uczniowie z usług 
zręcznych kolegów. Spotkaliśmy np. klasę, w której sporządzanie fałszywych 
usprawiedliwień, a nawet świadectw lekarskich, było procederem uprawianym 
zarobkowo i osiągnęło duże prosperity obejmując ,,zaopatrzeniem" niemal całą szkołę. 
Co więcej, zainteresowani "klienci" docierali do przedsiębiorczych kolegów nawet z 
innych szkół.
114

Kłamstwa mające na celu zatajenie niepowodzeń szkolnych w obawie przed karą lub 
wstydem mają najczęściej miejsce w domu, wobec rodziców, którzy interesują się 
postępami dzieoka i przed którymi trzeba ukryć otrzymane niedostateczne lub nagany. 
Także i tutaj wachlarz zachowań i wykrętów jest bardzo bogaty. W o-bawie przed karą 
dziecko relacjonuje bądź że nie było pytane, bądź też, że pytane otrzymało pozytywny 
stopień. Z badań naszych wynika, że im bardziej surowi są rodzice, tym częściej mają 
miejsce tego rodzaju kłamstwa. Posłuchajmy zresztą samych dzieci: "Kłamałam, jak 
dostałam dwójkę w szkole i bałam się przyznać, bo gdybym się przyznała, to tatuś by na 
mnie bardzo krzyczał, a tego się najbardziej boję"; ,,W szkole dostałam dwójkę i tatuś 

69

background image

pytał mnie, czy z czegoś byłam pytana, a ja odpowiedziałam, że nie"; "Kłamałam, że nie 
byłam pytana, bo się bałam, że mnie mama zbije za zły stopień".
Odpowiedzi dzieci wykazują, że także w takich wypadkach, gdy kontrola nad postępami 
w szkole jest bardziej wzmocniona, nie rezygnują one z podejmowania prób kłamstwa, 
jeżeli tylko lęk przed karą jest dostatecznie silny. Nawet wtedy, gdy informacje o 
postępach dziecka przekazywane są przez nauczyciela w formie pisemnej (dzienniczki 
lub listy), nie rezygnuje ono z prób zatrzymania lub zmiany tych informacji przez 
nieoddawanie zawiadomień nauczyciela, "gubienie" ich lub odpowiednie preparowanie. 
Często sprzyjającą okolicznością dla tego rodzaju praktyk jest słaby kontakt rodziców z 
nauczycielem, niebywa-nie na wywiadówkach oraz duża łatwowierność w stosunku do 
dziecka.
Kłamstwa płynące z poczucia obo-
115

"Co ja powiem mamie o takich stopniach!"
wiązku solidarności z rówieśnikami występują zawsze w wyniku wywierania odpowiedniej 
presji na dziecko przez zespół uczniowski. Dziecko dąży do integracji w obrębie grupy 
rówieśników i boi się dezaprobaty, izolacji lub odrzucenia. Dlatego k o n-flikty, czy 
zachować prawdomówność i narazić się klasie, czy też okłamać  nauczyciela  i  być  w 
zgodzie z . o p i n i ą klas y,, r o z s t r z y g a n e s ą p r z e-w a ż.n i e na korzyść klasy. 
Znajduje to wyraz: w takich wypowiedziach dzieci, jak: "Kiedy nauczyciel pyta, czy coś 
było zadane na dzisiaj, to ja m6-wię, że nie, gdyż w przeciwnym razie naraziłbym; się
116

kolegom"; "Nauczyciel pyta mnie, kto zrobił jakiegoś figla, a ja kłamię, że mnie akurat nie 
było wtedy w klasie i nie widziałem. Mówię tak dlatego, że nie chcę wydać koleżanki lub 
kolegi, bo uważaliby mnie za niekoleżeńską". Dane te są całkowicie zgodne z wynikami 
uzyskanymi przez innych badaczy1. Okazuje się, że t r u d n o j e s t oczekiwać od 
dzieci, aby norma prawdomówności z ostała   zachowana   kosztem   naruszenia o b o w 
i ą z k u solidarności z gT u p ą, k t ó-rej jest się członkiem.
Ale życie szkolne nie tylko pobudza dziecko do zachowań solidarnościowych. Szkoła jest 
także swoistym terenem walki, w której do głosu dochodzą motywy wybicia się, 
wyróżnienia czy pokazania swojej wyższości. Nierzadko więc będziemy spotykali tutaj 
różne formy zachowań aspołecznych, a wśród nich także kłamstwo. Posłuchajmy znowu, 
co na ten temat mówią o sobie dzieci: "Kolega przychodzi do mnie, aby mu dać odpisać 
zadanie domowe z fizyki, a ja mu powiedziałem, że nie umiem zrobić tego zadania. 
Okłamałem go, gdyż on ma korepetycje z matematyki"; "Na przykład przyjdzie do mnie 
na przerwie koleżanka i chce odpisać zadanie, a ja jej mówię, że nie mam sama";
"Kolega przychodzi do mnie pożyczyć książkę na jutro, a ja mu odpowiadam, że nie 
mam, .gdyż wolę sam jeszcze lepiej się przygotować."
Opisane rodzaje kłamstw długo jeszcze nie wyczerpują tych wszystkich sytuacji, w 
których dzieci mijają się z prawdą w związku z życiem w szkole. Nie ulega jednak 

70

background image

wątpliwości; że, podobnie jak gdzie indziej, także i tutaj kłamstwo dziecka jest jednym z 
częstych sposobów przystosowywania się do warunków, w jakich
1 Por. np. E. HurloCk Rozwój dziecka. Warszawa 1960, rozdz. ^:.        ,  ; • 
...
117

musi ono żyć. Dzieci niejednokrotnie podkreślają, że przy pomocy kłamstwa bronią się 
przed nadmiernymi wymaganiami i surowością nauczycieli lub też próbują uniknąć 
represji, jakie oczekują je w domu wskutek niepowodzeń szkolnych. Stąd np. tendencja 
do tego, aby przedstawiać siebie w domu jako ofiarę niesprawiedliwego nauczyciela lub 
w szkole jako ofiarę braku zrozumienia ze strony rodziców.
Należy wszakże pamiętać, że im więcej konfliktów i trudności przystosowania w. życiu 
dziecka, tym większe prawdopodobieństwo, że będzie ono usiłowało  rozwiązać   je  przy 
pomocy kłamstwa. Im zaś z lepszym powodzeniem będzie ono rozwiązywało swe 
problemy w oparciu o kłamstwo, tym więcej widzieć będzie szans na dalsze jego 
powodzenie i tym częściej będzie w swym postępowaniu do niego się odwoływało. Zaś 
życie szkolne dostarcza dziecku wyjątkowo dużo trudnych do rozwiązania problemów 
stwarzając szerokie pole dla rozwoju kłamstwa.
KŁAMSTWO DZIECIĘCE JAKO NARZĘDZIE • PRZYSTOSOWANIA
»      Omówione dane-oraz wypływające z nich wnioski nasuwają dalsze ważkie refleksje 
na temat roli, jaką odgrywa kłamstwo dziecięce w procesie przystosowania się do 
warunków życia.
Aby zrozumieć istotę kłamstwa dziecięcego, należy pamiętać, że dziecko dąży do 
adekwatnego przystosowania się zarówno zewnętrznego, jak i wewnętrznego. Polega 
ono na osiągnięciu harmonii między własnymi potrzebami, wymaganiami oraz, 
sposobami ich zaspokojenia, a wymogami, jakie stawia otoczenie. W każ-
118

dym środowisku, w jakim wyrasta dziecko, panują pewne wzory zachowania się oraz 
normy postępowania składające się na kulturę tego środowiska. Dziecko, dążąc do 
zaspokojenia własnych potrzeb, musi dostosowywać się do tego, czego oczekuje odeń 
otoczenie. W przeciwnym razie popadać będzie w ciągłe konflikty.
W swoim życiu dziecko często znajduje się w sytuacji, w której działanie jego nie 
przynosi oczekiwanych lub pożądanych rezultatów. Albo osiąga to, czego pragnie, ale 
czyni to w sposób niewłaściwy i spotyka się z niemiłymi dlań reakcjami otoczenia, w 
szczególności rodziców lub wychowawców, bądź też nie naraża się wprawdzie na 
dezaprobatę z ich strony, lecz nie osiąga tego, czego pragnie. Ilustracją pierwszej 
możliwości jest, gdy dziecko wyjadło konfitury, lecz spotkało się za to z karą, drugiej, gdy 
zamiar wy jedzenia został w porę spostrzeżony i udaremniony (np. przez zamknięcie 
spiżarni na klucz).
Dopiero stopniowo uczy się dziecko wyrzekać pewnych niepożądanych społecznie 
potrzeb lub zaspokajać je we właściwy sposób. W rezultacie staje się jednostką dobrze 
społecznie przystosowaną. Proces ten jest jednak, bardziej niż od dziecka, uzależniony 

71

background image

od jego otoczenia, a w szczególności od umiejętnego podejścia rodziców i 
wychowawców. Od nich zależy bowiem, czy dziecko nauczy się w odpowiedni sposób 
realizować swoje zamierzenia, kontrolować je i panować nad nimi.
Jeżeli dziecko postępuje niewłaściwie w dążeniu do celu lub posiada niepożądane cele, 
to nie wystarczy wyłącznie "zablokować" dany cel, a więc udaremnić jego osiągnięcie. 
Tymczasem wychowanie w domu rodzinnym (i nie tylko) obfituje w sytuacje, w których 
dziecko czegoś bardzo pragnie (np. swobody, przyjem-
119

ności, łakoci, zabawek, pieniędzy itd.) i nie może tego osiągnąć lub też usilnie stara się 
czegoś uniknąć (np. bicia, krzyków, narzekania, -wyzwisk, pozbawiania przyjemności i 
swobody, lęków itd.), co mu się nie udaje. Dziecko natomiast usilnie dąży do osiągnięcia 
takiego stanu -rzeczy, aby nie być w konflikcie z otoczeniem, ale też jednocześnie nie 
zrezygnować z własnych pragnień, słowem dąży 'do adekwatnego przystosowania się. 
"           . • [{'
Przyjrzyjmy się więc, w- jaki sposób może dziecko rozwiązywać własne konflikty 
przystosowania wtedy, kiedy znajduje się w sytuacji, w której nie może uzyskać 
pożądanych rezultatów lub uniknąć niepożądanych. Mówi się wtedy/że dziecko znajduje 
się w stanie 'frustracji. Tak np. w stanie frustracji jest chłopiec, który pragnie pójść bawić 
się z kolegami, a rodzice nie wypuszczają go ż domu lub dziewczynka, którą oczekuje 
surowa kara. Zasadnicze możliwości są tutaj dwie: dziecko może podejmować wysiłki w 
celu osiągnięcia pożądanego stanu rzeczy (wyjść do kolegów, uniknąć kary) bądź też 
może pogodzić się ze swoją sytuacją i zrezygnować ż prób działania (nie pójść do 
kolegów lub otrzymać karę). Jak się jednak zachowa? Zależy to od'wielu- czynników, z 
których wychowawcy powinni sobie doskonale zdawać sprawę. O zachowaniu dziecka w 
takiej sytuacji decydować bowiem będą: l) przeszłe doświadczenia mówiące o 
prawdopodobieństwie sukcesu przy dalszych próbach (np. dziecko pamięta, że żałosny 
płacz spowodował już nie raz ustąpienie rodziców); 2) nieznajomość innych sposobów 
podejmowania prób w celu osiągnięcia zadowalającego stanu rzeczy (ńp. dziecko nie 
wie, że jego konflikt można by z powodzeniem rozwiązać przy pomocy kłamstwa); 3) 
ważność i stopień pożądania danego celU dla 'dziecka (hp. dziecko bardzo prag-
120

nie bawić się z kolegami, którzy je oczekują, dziewczynka bardzo boi się surowej kary) 
oraz 4) ambicja i upór, poczucie groźby utraty szacunku do samego siebie w wypadku 
rezygnacji z rozpoczętych prób lub z celu (np. chłopiec, który zaczął domagać się, by go 
puszczono na dwór, nie może zdecydować się, by przejść do pełnych uległości próśb).
Im częściej przeżywa dziecko konflikty ze swoim otoczeniem połączone z zagrożeniem 
utraty tego, czego pragnie lub spotkania się z tym, czego usilnie chce uniknąć, tym 
bardziej "wypracowuje" sobie stały arsenał środków pozwalających mu' rozwiązywać te 
konflikty i to w sposób możliwie najbardziej korzystny z punktu widzenia własnych 
pragnień.

72

background image

Z przytoczonego materiału wynika, jak bardzo nagminnie w arsenale środków tych 
znajduje się kłamstwo dziecięce. Spełnia ono w życiu dziecka dwie zasadnicze funkcje: l) 
służy jako środek obrony, wobec przewagi i przemocy dorosłych oraz 2) służy jako 
środek osiągania celów, których realizację utrudniają lub uniemożliwiają dorośli; 
Wszędzie gdzie .w"'serca dziecięce wkrada się lęk przed różnego rodzaju represjami lub 
pojawiają się nieziszczone pragnienia czegoś, co jest dostępne innym rówieśnikom, i tam 
pojawia się kłamstwo jako narzędzie przystosowania się do niesprzyjających warunków 
otoczenia. Kłamstwo służy dziecku do obrony przed nadmiernie wysokimi wymaganiami 
rodziców, przed niekonsekwencją tych wymagań, do podnoszenia własnego prestiżu w 
oczach innych, do podtrzymywania solidarności grupy rówieśniczej, którą niejednokrotnie 
chcą bez ważniejszego powodu rozbić rodzice lub wychowawcy, do ukrywania własnych 
zamiarów, ocen i opinii, jeżeli dziecko wie,-że byłyby one przez dorosłych potępiane. Nie 
należy także zapominać o; tym, że' jedną
121/

z głównych reakcji przejawianych przez dzieci na frustrację jest tendencja do agresji i 
gniewu. Tylko małe dzieci jednak przejawiają na ogół otwartą agresję wobec rodziców 
lub wychowawców. Dziecko w wieku szkolnym doskonale rozumie, że zachowanie takie 
pogorszyłoby jeszcze bardziej jego sytuację z punktu widzenia jego pragnień. Zaczyna 
przeto poszukiwać bardziej ukrytych, "kulturalnych" form wyładowania swej chęci agresji. 
Jedną z takich form jest kłamstwo. Dzieci, jak to wynika z ich wypowiedzi, kłamią z 
satysfakcją wobec dorosłych, których nie lubią, którzy udaremniają   ich   najistotniejsze 
pragnienia i którzy wywołują częste poczucie zagrożenia i lęku.
Tak więc większość kłamstw, jakie popełnia dziecko pozostaje w ścisłym powiązaniu z 
jego pragnieniami i jest próbą takiego przystosowania się do wymogów otoczenia, przy 
którym pragnienia te zostałyby zaspokojone. Kłamstwo dziecięce nie jest wyłącznie i po 
prostu zachowaniem, którego dziecko nauczyło się od innych, lecz jest zachowaniem 
wplecionym w całe świadome życie dziecka i spełniającym w określonych warunkach 
tego życia konkretną i istotną funkcję.
KOMU DZIECI KŁAMIĄ?
Dla uzyskania pełnego obrazu kłamstwa występującego w życiu dziecka warto zwrócić 
uwagę także na to, wobec kogo najczęściej dopuszcza się ono kłamstwa. Problem ten 
był raczej pomijany przez większość ba-
122

daczy kłamstwa dziecięcego. Mogli oni jedynie wnioskować o tym, komu dzieci kłamią z 
charakteru kłamstw opisywanych przez same dzieci. Jednak opisy te rzadko dotyczyły 
kłamstw popełnianych najczęściej, stąd wytworzony na tej podstawie obraz mógł ulec 
poważnemu wypaczeniu. Należy podkreślić, że badaczom kłamstwa dziecięcego nie 
chodziło na ogół o uchwycenie najczęstszych kłamstw, lecz raczej o kłamstwa 
wyjątkowe, odznaczające się czymś szczególnym. Tak np. Baumgarten lub Rowid 
polecali badanym dzieciom opisać przykłady kłamstw popełnianych lub przypomnieć 
sobie swoje pierwsze kłamstwo w życiu. Nie ulega wątpliwości, że tak poinstruowane 

73

background image

dzieci podawały jako przykłady kłamstw nie owe drobne i częste kłamstwa popełniane w 
życiu codziennym, lecz raczej te, które utkwiły im w pamięci, a więc odznaczające się 
czymś szczególnym. Stąd duża trudność ustalenia w oparciu o zebrane materiały, wobec 
kogo dzieci kłamią najczęściej.
W badaniach naszych stawialiśmy dzieciom pytanie bezpośrednio dochodzące istoty 
sprawy: "Komu kłamiesz najczęściej?" Wypowiedzi dzieci wskazują, że najczęściej 
okłamywanymi bynajmniej nie są rodzice i wychowawcy. Znajdują się oni na dalszych 
miejscach. Natomiast nagminnym okazuje się kłamstwo dziecięce wobec rówieśników i 
rodzeństwa. Charakterystycznym jest także, że kłamstwo o wiele częściej bywa 
popełniane wobec matek niż wobec ojców. Ojcowie są tutaj wymieniani bardzo rzadko i 
znajdują się niemal na ostatnim miejscu. Potwierdza to wniosek, że kłamstwo bywa 
popełniane części ej wobec tych osób, z którymi dziecko   często   się   spotyka   i 
wchodzi w bardziej ożywione stosunki.
123

•^^

rodansuw | . HO

o A

______

Q JE dorośli krewni | >4,6
^7}     rówieśnicy    l •   • ••                 -tf,0~ Q      matko        l      ff.fi      l
ojciec         Igg l nauczyciel    l .  8,0'
o&cy A/dae   []0,7
Osoby najczęściej okłamywane przez dzieci (w "/o)
Wynika stąd także, że częstość okłamywania poszczególnych osób jest różna zależnie 
od tego, jaką rolę każda z tych osób odgrywa w życiu dziecka. Związek ten posiada 
wyraźne uwarunkowanie czynnikami środowiskowymi. Tak np. wśród dzieci miejskich 
spotykamy większy odsetek kłamstw popełnianych wobec rówieśników oraz wobec 
nauczycieli, natomiast wśród dzieci wiejskich wobec rodziców oraz dorosłych krewnych. 
Stwierdziliśmy także, że dzieci wiejskie częściej popełniają kłamstwa z lęku przed karą, 
podczas gdy dzieci miejskie - kłamstwa z fantazji oraz dla urzeczywistnienia osobistych 
pragnień.
W rozdziale niniejszym przyjrzeliśmy się bliżej, jakie miejsce zajmuje kłamstwo w życiu 
dziecka i jaką odgrywa w nim rolę. Z przedstawionych materiałów wynika, że jest ono 
jedną z najczęstszych form wykroczeń dziecięcych popełnianych w domu, szkole oraz 
środowiskach rówieśników. Swą powszechność oraz częstotliwość występowania 
zawdzięcza przede wszystkim temu, że już od najmłodszych lat jest przez wiele dzie-
124

ci postrzegane jako skuteczny środek rozwiązywania wielu trudności. Jest więc kłamstwo 
wplecione w całe życie dziecka i stanowi jedną z najbardziej popularnych wśród dzieci i 
młodzieży form adekwatnego przystosowania się do warunków życia.

R o z d z i a l VI POSTAWA MORALNA DZIECKA A KŁAMSTWA
PRZYSWAJANIE NOWYCH MOTYWÓW

74

background image

Zanim przejdziemy do dalszej analizy wyników naszych badań zastanowimy się nad tym, 
w jaki sposób dzieci uczą się różnych pragnień i jak uczą się zachowań, które prowadzą 
do ich realizacji. Mówiąc językiem psychologii: jak dzieci przyswajają sobie nowe 
motywy.
Zacznijmy od obserwacji niemowląt w pieluszkach. Maluch płacze, wierci się, jest 
niespokojny, nie śpi. Matka sprawdza, czy jest suchy, czy mu wygodnie i spojrzawszy na 
zegarek stwierdza, że nadeszła godzina posiłku. Głodny malec niecierpliwi się, odczuwa. 
przykre napięcie i reaguje na głód wzmożoną aktywnością, coraz silniej płacze, coraz 
bardziej się kręci - w terminach psychologii mówimy, że odczuwa popęd głodu. Słowa 
"popęd" będziemy czasem używali zamiennie ze słowem "potrzeba", jakkolwiek oznacza 
ono nie tylko poczucie braku czegoś ale również mobilizację energii ku czemuś. Jeżeli 
przedstawienie upragnionego celu jest dość wyraźne, mówimy o motywie, np. w naszym 
wypadku mówimy o motywie zaspokojenia głodu mając na myśli odczuwanie przykrego 
napięcia i przedstawienia butelki z mlekiem w myślach dziecka jako celu, który chce 
osiągnąć. Po chwili dziecko zostaje uwolnione od stanu przykrego
126       ,

napięcia i pije mleko z piersi lub butelki. Uczucie zaspokojenia głodu zostaje skojarzone 
z obecnością matki, jak zresztą zospokojenie wielu innych potrzeb odczuwanych przez 
niemowlę. Powoli dziecko zaczyna pragnąć obecności matki dla niej samej. Nieobecność 
matki staje się przykra i dziecko reaguje na nią wzmożoną aktywnością tak, jak na głód. 
Jego płacz ma na celu przywołanie matki, tak, jak dawniej miał na celu zaspokojenie 
głodu. Później potrzeba obecności matki zostaje zróżnicowana. Bowiem obecność matki 
nie zawsze jest źródłem zadowolenia i radości, lecz tylko wtedy, kiedy matka promieniuje 
ciepłem i dobrocią. Dziecko powoli rozróżnia dwie matki: dobrą i. zadowoloną matkę, 
która pieści i nagradza i niezadowoloną matkę, która karze i jest surowa. Dziecko widzi, 
że pewne jego zachowania przynoszą karę, inne zaś nagrodę. Dziecko chce być 
grzeczne, żeby matka była zadowolona i żeby była dla niego dobra i żeby wzajemne 
stosunki przynosiły wiele radości.
Dziecko chce być dobre - i kiedy nie jest, odczuwa pewien stan przykrości i niepokoju, 
często niemniej silny, jak w wypadku niezaspokojenia głodu czy pragnienia. W ten 
sposób dziecko przyswaja sobie szereg nowych motywów, które różnicują się dalej.
Dziecko, które jest systematycznie nagradzane i chwalone za dobroć dla swego 
rodzeństwa i ganione za wyrządzanie im krzywdy przez matkę, którą kocha i na 
aprobacie której mu zależy, przyswaja sobie motyw nieczynienia krzywdy. Jeżeli takie 
zachowanie matki jest dosyć konsekwentne i trwa przez dosyć długi okres czasu, 
dziecko przejawia stałą gotowość do takich zachowań, przejawia pewną postawę mora l 
n ą, mianowicie postawę nieczynienia krzywdy, w dalszym ciągu pracy tę postawę 
nazywamy postawą a 11 rui s t y c z n ą.
127

75

background image

Dziecko nagradzane i karane systematycznie za odmawianie lub nieodmawianie 
modlitwy przyswoi sobie gotowość do jej odmawiania i jeśli o tym zapomni, odczuwać 
będzie przykre napięcie, przyswoi sobie pewną postawę religijną.
Nie tylko matka wpływa na przyswajanie przez dziecko takiej czy innej postawy moralnej, 
ale również inne osoby z rodziny, nauczyciele i rówieśnicy. Wyśmianie przez kolegów 
może dziecko niejednego oduczyć i nauczyć. P o s t a w a jest bowiem utrwaleniem się 
motywów, a proces różnicowania się i utrwalenia motywów zaczyna się wraz z naszym 
przyjściem na świat.
Już u małego dziecka uważna matka może z łatwością spostrzec, że pewne motywy 
pojawiają się częściej aniżeli inne. Tak np. dziecko lubi bawić się swoim misiem, 
wykazuje zainteresowanie wszelkimi samochodami itd. Mówimy wtedy o upodobaniu, 
zamiłowaniu i zainteresowaniach dziecka. Co więcej, zauważyć można, że pewne 
motywy przejawiane są zawsze w tych samych sytuacjach, np. dziecko boi się pewnych 
osób, lubi inne, cieszy się, gdy widzi kotka i pragnie z nim się bawić, natomiast chce 
uciekać np. na widok psa itd. Mówimy wtedy o postawach. Postawą więc jest względnie 
trwała gotowość do motywacji ku czemuś. Postawa posiada znowu swój przedmiot. Jest 
nim cel motywacji. Jeśli jest on dodatni, mówimy o postawie dodatniej, jeśli ujemny - o 
ujemnej. Tak np. postawa wspomnianego dziecka wobec kota była dodatnia, natomiast 
wobec psa ujemna.
Postawa jest oczywiście stanem gotowości do określonego zachowania, do którego dany 
motyw pobudza. Tak więc skłonność dzieci do określonego zachowywania się w 
pewnych sytuacjach jest wyrazem ich postaw.
W tym rozdziale będziemy mówić o przyswojonych
128

już przez dzieci postawach moralnych, w dalszych rozdziałach zastanawiać się będziemy 
nad czynnikami, które je uwarunkowały.
TYPY POSTAW MORALNYCH
Przypomnimy naszym czytelnikom jeszcze raz kilka wypowiedzi dzieci zapytywanych o 
to, czy Krysia ma przyznać się, że otrzymała w szkole dwie oceny niedostateczne:
- "Przyznałbym się, bo bardzo kocham mamusię i tatusia, a oni mnie także i nie chcę 
robić im przykrości".
- "Przez kłamstwo popełniłbym grzech, więc wolę się przyznać".
- "Dlatego przyznałbym się, bo rodzice i tak dowiedzieliby się o tym, a ja naraziłbym się".
Jakkolwiek cała trójka dzieci, których wypowiedzi przytaczamy z dwóch możliwości: 
przyznania się do dwójek i zatajenia dwójek wybrała tę samą, to nasuwa się myśl, że 
dzieci te mają całkiem odmienną motywację moralną. Pierwsze przyznaje się, ponieważ 
nie chce rodzicom sprawiać przykrości; drugie, bo lęka się popełnienia grzechu; trzecie, 
bo nie chce się narazić na niezadowolenie rodziców. Na podstawie poprzednio 
prowadzonych obserwacji stwierdziliśmy, że wymienione wyżej uzasadnienia powtarzają 
się u dzieci szczególnie często. Wyróżniliśmy przeto trzy zasadnicze typy motywacji 
moralnej, a mianowicie: motyw  niesprawiania  przykrości,  k t ó-rynazwaliśmy motywem 

76

background image

altruistycz-ny m, motyw przestrzegania nakazów Kościoła, dotyczący praktyk religijnych, 
który nazwaliśmy r y tu a l i s t y c z-
Kłamsfwo dzieci - 9                                        ]9 Q

nym i motyw wywiązywania się ze swoich obowiązków i zadośćuczynienia oczekiwaniom 
przełożonych, który nazwaliśmy motywem  konformistycznym. W zależności od tego, do 
której z tych motywacji wykazuje dziecko skłonność, możemy mówić o odpowiednich 
postawach.

Aby ustalić, do jakiego typu postawy moralnej należy badane dziecko, zamieściliśmy w 
ankiecie następujące pytanie:
Podkreśl, które z następujących postępków uważasz za złe.
1. Nie dotrzymać obietnicy przyjacielowi.
2. Nie pójść w niedzielę do kościoła.
3. Odpisywać zadanie w szkole.
4. Nie odmawiać pacierza.
5. Oczernić kolegę przed innymi.
6. Zbić kolegę słabszego od siebie.
7. Jeść mięso w dni postu (w piątki).
8. Udawać chorego, by nie pójść do szkoły.
A teraz napisz, które z tych postępków uważasz za najgorsze.
Za najgorszy uważam postępek nr ..., potem nr .-.., potem.....
Dzieci, które na 3 lub 2 pierwszych miejscach wybrały uczynki nr l, 5, 6 czyli za najgorsze 
uważały postępki, które krzywdziły innych nazwaliśmy a 1-t r u i s t a m i, dzieci, które na 
3 lub 2 pierwszych miejscach wybrały uczynki 2, 4, 7 będące przekroczeniami przykazań 
kościelnych katolickiego kościoła nazwaliśmy rytualistami. Dzieci, które na 2 z trzech 
miejsc wybrały uczynki 3 i 8 będące przekroczeniami obowiązków szkolnych, 
nazwaliśmy k o n-f o r m i s t a m i.                              i
Jest rzeczą interesującą prześledzić, jaka orientacja
130

moralna jest szczególnie częsta u dzieci w tym wieku. Poniższy wykres ilustruje rozkład 
częstości poszczególnych postaw.

2ti RRR
18.7 RRA
70,8
9,7
8.2
Legenda: wybór altruisty czny A
(postępki nr l, 5, 6) wybór rytualistyczny R
(postępki nr 2, 4, 7) wybór konformistyczny K
(postępki nr 3, 8)

77

background image

KKA
2.6
Porównanie częstości wyborów najgorszych uczynków na trzech pierwszych miejscach
Przyglądając się wykresowi łatwo zauważyć, że postawa rytualistyczno-religijna jest 
wśród polskich dzieci szczególnie częsta, natomiast postawa altruis-tyczna występuje 
szczególnie rzadko. Oznacza to, że w wychowaniu dzieci w tym wieku kładą rodzice 
szczególny nacisk na przestrzeganie formalnych nakazów religii. Jak okazało się w toku 
analizy, te niezbyt liczne dzieci, które nazwaliśmy konsekwentnymi altruistami różnią się 
znacznie pod wieloma względami od innych dzieci. Przyjrzyjmy się z kolei tym różnicom.
POSTAWA MORALNA DZIECKA A POGLĄDY NA KŁAMSTWO
Analiza wypowiedzi rytualistów i altruistów na pytanie dotyczące dopuszczalności 
kłamstwa w niektórych sytuacjach wykazała, że wśród rytualistów znacznie więcej jest 
takich dzieci, które uważają, że nigdy, w żadnym wypadku, nie należy kłamać, a więc 
dzieci, które w pierwszym rozdziale nazwaliśmy ry-
131

gorystamł moralnymi. Grupa rygorystów zdradzała skłonność do dosłownego rozumienia 
zakazu kłamstwa oraz do bezwzględnego przestrzegania go, niezależnie od skutków, 
jakie mogłoby to wywołać dla innych ludzi. Przypominamy, że rygoryści nawet w 
sytuacjach, w których zdrowy rozsądek i wzgląd na innych nakazywał zatajenie prawdy, 
choćby na krótki czas (opowiadanie o Janku i chorej matce), byli zwolennikami 
bezwzględnej prawdomówności.
Wśród wszystkich dzieci określonych jako rytualiści aż 19% uważało, że nigdy nie należy 
kłamać, podczas gdy wśród altruistów tylko 6% rozumiało tę normę w sposób tak 
rygorystyczny.
Widzimy więc, że pewna sztywność w poglądach na wypełnianie formalnych nakazów 
religii występuje w parze z dosłowną, literalną interpretacją normy "nie należy kłamać", a 
być może i innych nakazów moralnych.
Między rytualistami a altruistami ujawniły się w trakcie badań dalsze różnice.
Altruiści wykazywali również znacznie niższą skłonność do surowego potępiania 
wszystkich kłamstw i wyższą umiejętność ich różnicowania w zależności od sytuacji.
Zatrzymamy się najpierw nad różnicami w surowości sądów. Jak pamiętamy badani 
uczniowie mieli ocenić 8 opisanych wypadków kłamstw popełnionych przez bohaterów 
fikcyjnych opowiadań, określając te kłamstwa jako bardzo złe, złe, ani złe ani dobre lub 
dobre (por. rozdz. IV). Okazało się, że średnia ilość ocen "bardzo źle", a więc ocen 
najsurowszych jest wyższa u rytualistów niż u altruistów, równocześnie
132

u altruistów częściej występują naturalne, a nawet pozytywne oceny kłamstwa.
Poniższa tablica wskazuje na różnice w surowości potępień:

78

background image

średni % ocen:

surowych ,

neutralnych

pozytywnych

^

Altruisty czna

23,9

20,9

11,4

Rvtualistyczna

32,9

16,1

6,0

Widzimy więc, że altruiści są znacznie bardziej pobłażliwi w ocenach niż r y t u a l i ś c i.
Umiejętność różnicowania kłamstw w zależności od sytuacji znalazła swój wyraz nie 
tylko w fakcie, iż wśród altruistów potępianie w czambuł wszystkich kłamstw 
występowało znacznie rzadziej, lecz również w kryteriach oceny kłamstwa. Altruiści 
najsurowiej potępiają kłamstwo Jacka popełnione w celu dokuczenia nielubianemu 
koledze, zaś za neutralne uważają kłamstwa obronne (w celu uniknięcia kary i dla 
podniesienia prestiżu). Rytualiści natomiast za neutralne uważają kłamstwa o krańcowo 
różnej motywacji, a mianowicie: kłamstwo Romka popełnione, aby oszczędzić koledze 
przykrości oraz kłamstwo popełnione w celu dokuczenia nielubianemu koledze.

79

background image

Różnice motywów w ocenie kłamstwa dają 'się zauważyć również przy analizie sytuacji, 
w których ry-tualiści i altruiści uważają kłamstwa za usprawiedliwione. Uogólniając 
otrzymane odpowiedzi można stwierdzić, że dzieci o postawie altruistycznej przejawiają 
większą niż dzieci o postawie rytualistycznej skłonność do usprawiedliwiania kłamstw z 
takich mo-
133

"Trudniej mi okłamać kogoś, komu zwierzam się ze wszystkiego co mnie cieszy i martwi"
tywów, jak: dla dobra innych i w obronie innych, natomiast mniejszą skłonność do 
usprawiedliwiania kłamstw dla osobistej korzyści i uniknięcia konsekwencji.
Różnice te występują również w uzasadnianiu przez dzieci konieczności 
powstrzymywania się od kłamstwa. W poprzednim rozdziale podawaliśmy tekst pytania 
różnicującego motywy, dla których nie należy kłamać. Przypominamy podane dzieciom 
do wyboru względy, dla których należy powstrzymać się od kłamstwa:
1) gdyby się wydało, to kłamcy byłoby wstyd;
2) ludzie straciliby do niego zaufanie;
3) popełnia grzech i może dostać się do piekła;
4) takie postępowanie martwi Pana Boga;
5) tylko tchórze mówią nieprawdę;
6) grozi za to surowa kara;
134

7) miałby potem wyrzuty sumienia;
8) takim postępowaniem sprawia przykrość rodzicom i wychowawcom.
Dla altruistów najważniejszymi względami, dla których nie należy kłamać, są motywy 
utrzymywania dobrych stosunków z ludźmi, niesprawianie im przykrości oraz względy 
godnościowe. Te same racje szczególnie nisko stawiają rytualiści, dla których 
najważniejszymi powodami unikania kłamstwa są: przykrość wyrządzona Bogu oraz lęk 
przed popełnieniem grzechu i znalezieniem się w piekle. Widać z tego, że rytualiści mają 
skłonność do rozpatrywania swoich postępków z punktu widzenia zgodności z wolą Boga 
lub konsekwencji pozaziemskich, zaś altruiści z punktu widzenia obowiązków wobec 
innych ludzi.
W badaniach naszych zainteresowaliśmy się też problemem, czy występują jakieś 
rozbieżności w ocenie kłamstwa ze względu na społeczną rolę osoby okłamywanej. 
Także i tutaj rozłożeniem wyników nie zdaje się rządzić przypadek. Oto dla altruistów 
najgorzej jest okłamać matkę, ojca i przyjaciela, przy czym stosunkowo wysoki procent 
dzieci z tej grupy wyraża pogląd, że wszystkie te kłamstwa są złe, niezależnie od tego, 
kim jest okłamywany. Inaczej oceniają rytualiści. Dla nich najgorzej jest okłamać księdza, 
odsetek zaś tych zdań, że wszystkie kłamstwa, są równie złe jest najniższy.
Zauważamy więc, że im bardziej a Itrui-styczna po staw a, tym większa skłonność do 
kierowania się w ocenie kłamstwa   związkami   uczuciowymi z osobami okłamywanymi 
oraz nie-przywiązywanie wagi do pozycji spo-

80

background image

135

ł e c z n e j zajmowanej przez okłamywa-n e g o.                          .
Szczegółowa analiza statystyczna wypowiedzi dzieci o różnych postawach moralnych na 
temat kłamstwa wykazała, że zachodzi nie tylko związek między daną postawą, a 
częstością różnych wypowiedzi, lecz także między poszczególnymi wypowiedziami. 
Innymi słowy mówiąc, stwierdziliśmy tendencję do występowania pewnych poglądów 
zawsze wspólnie, w powiązaniu z określoną postawą. Mówi się wtedy o tzw. tendencji 
syndromatycznej w odpowiedziach, tj. do występowania stałego zespołu cech 
charakterystycznych dla danej postawy. W ten sposób udało nam się ustalić tzw. 
syndrom altruisty i rytualisty, którego główne składniki przedstawiają się następująco:
Syndrom R (rytualisty czny):
1. Tendencje do ścisłego przestrzegania nakazów kościoła;
2. Tendencje do rygorystycznego przestrzegania normy "nie należy kłamać";
3. Tendencje do surowych potępień;
4. Tendencje do oceny kłamstwa w zależności od pozycji społecznej i prestiżu 
okłamywanego;
5. Wzgląd na sankcje pozaziemskie, jako motyw powstrzymywania się od kłamstwa;
6. Brak umiejętności różnicowania uczynków w zależności od motywacji (intencji). 
Syndrom A (altruistyczny):
1. Nacisk na niewyrządzanie krzywdy drugim i względne lekceważenie rytualnych norm 
religii;
2. Liberalna interpretacja normy "nie należy kłamać";
3. Pobłażliwość w ocenach;
136

4. Nacisk na związki uczuciowe między kłamcą a okłamywanym przy ocenie kłamstwa;
5. Wzgląd na krzywdę, przykrość, utratę zaufania innych i na własną godność, jako 
motyw niekłamania;
6. Wyższe umiejętności różnicowania uczynków w zależności od intencji.
Pozostaje nam powiedzieć jeszcze parę słów o kon-formistach, czyli o dzieciach, które 
na dwóch z trzech kolejnych wyborów wybrały, jako najgorsze uczynki:
nie pójść do szkoły udając chorego i odpisywać zadanie w szkole. Wypowiedzi tych 
dzieci nie porównywaliśmy z Wypowiedziami altruistów i rytualistów ze względów 
statystycznych (trudno było ustalić proporcje między czynnikiem altruizmu, rytualizmu i 
konformizmu z tego względu, że mieliśmy trzy możliwości wyboru altruistycznego i 
rytualistycznego, gdy tymczasem tylko dwie możliwości wyboru kon-formistycznego).
Jakie cechy przejawiały dzieci, których postawy mierzone poprzez ten wybór wykazywały 
duży wskaźnik konformizmu? Dzieci te w wielu wypadkach przejawiały podobieństwa do 
rytualistów. Nie jest to zresztą przypadkowe. Obie te postawy łączy szacunek dla 
nakazu, tylko, że w wypadku rytualistów nakaz ten ma charakter pozaziemski, zaś w 
wypadku konformistów jest to nakaz przełożonych. Konformiści przejawiali podobnie jak i 
ry-tualiści dość rygorystyczną interpretację normy "nie należy kłamać", jak również dość 

81

background image

znaczną skłonność do surowych potępień. Natomiast wykazywali od nich znacznie mniej 
szacunku dla autorytetów religijnych, np. wymieniając częściej jako motyw, dla którego 
należy powstrzymywać się od kłamstwa: obawę przed
137

utratą zaufania ludzi i przed sprawianiem przykrości swoim postępowaniem rodzicom i 
wychowawcom.
Jest szczególnie interesujące, że wystąpiły pewne wyraźne różnice między ocenami 
kłamstwa przez altruistów i rytualistów, a konformistów ze względu na rolę społeczną 
okłamywanego. Dla konformistów najgorzej okłamać jest milicjanta, nauczyciela i 
obcego. Widzimy więc, że ani związki uczuciowe z okłamywanymi, ani autorytet religijny 
nie odgrywają tutaj roli. Dla konformistów znaczenie ma natomiast pozycja społeczna 
okłamywanego; zarówno milicjant jak i nauczyciel dysponują pewną władzą, a obce 
osoby dorosłe budzą często u dzieci respekt ze względu na nieznane możliwości.
Być może, że dalsze badania pozwolą na wyrażniej-szą charakterystykę "konformisty", 
dziecka posłusznego nakazom i mającego respekt przed autorytetem władzy. Na razie 
poprzestajemy ha tych kilku spostrzeżeniach.
NIEKTÓRE UWARUNKOWANIA POSTAWY MORALNEJ DZIECKA
W badaniach naszych interesowaliśmy się nie tylko zagadnieniem, jak postawy moralne 
dzieci wpływają na poglądy i postępki w zakresie kłamstwa, lecz także, jakie warunki 
środowiskowe i wychowania sprzyjają kształtowaniu się takich lub innych postaw 
moralnych.
W pierwszym rzędzie warto zwrócić uwagę na to, w jakich środowiskach społecznych 
pojawiają się najczęściej postawy rytualistów lub altruistów. Analizując środowiska, z 
jakich wywodzą się w większości altruiści stwierdziliśmy, że istnieje wyraźna zależność 
między poziomem wykształcenia i kultury rodziców, a stopniem rytualizmu w 
odpowiedziach dzieci.
138

l. Typ środowiska a postawy moralne
Analizując środowiska, z jakich pochodzili altruiści, zauważyliśmy, że istnieje zależność 
między poziomem wykształcenia i kultury rodziców, a stopniem rytualiz-mu w 
odpowiedziach dzieci. W środowisku robotniczym, chłopskim i rzemieślniczym rodzice 
kładą większy nacisk na chodzenie do kościoła, mówienie pacierza i zachowywanie 
postów, niż w środowisku inteligencji z średnim i wyższym wykształceniem. Zależność 
.jednak nie jest istotna statystycznie, a więc narzuca się wniosek, że inne jakieś czynniki 
wpływają na kształtowanie się tych postaw. Zauważyliśmy natomiast, że o ile' nie ma 
znaczących zależności między pozycją zawodową rodziców a postawami moralnymi 
dziecka, to istnieje taka zależność między postawami moralnymi dziecka a środowiskiem 
demograficznym, w jakim się -wychowało. Rygorystyczne przestrzeganie normy "nie 
należy kłamać" związane jest z środowiskiem wiejskim i ilość zwolenników tego poglądu 
maleje wśród dzieci miejskich i najmniejsza jest w środowisku wielkomiejskim. 
Altruistyczna postawa najczęściej reprezentowana jest również wśród dzieci 

82

background image

wielkomiejskich, a rytualistyczna w małych miastach. Być może, że dziecko wielkiego 
miasta, częściej poprzez szkołę, film, .radio, większą ilość znajomości styka się z 
różnymi poglądami i dzięki temu szybciej osiąga dojrzałość umysłową i moralną. Być 
może, że środowisko wiejskie, bardziej tradycyjne, bardziej izolowane, bardziej 
monokulturowe wpaja większy szacunek dla dosłownego przestrzegania norm 
moralnych, być może, że kłamstwo w małej zbiorowości (wieś) jest łatwiejsze do 
wykrycia i rzadziej tolerowane. Zauważyliśmy jednocześnie, że dzieci wielkomiejskie i 
dzieci wiejskie są bardzo różnie karane przez rodziców i, być może,
139

różnice w wychowaniu mają znaczenie dla zaobserwowanych różnic poglądów.
2. Typ wychowania - typ sankcji stosowanych przez rodziców
Jest rzeczą interesującą, że takie cechy jak rytualizm, rygoryzm, surowość potępień 
korelują   się wyraźnie z surowym  wychowaniem,  zaś postawa altruisty z wychowaniem 
raczej metodami perswazji niż poprzez stosowanie przymusu fizycznego. W ankiecie 
mieliśmy tylko dwa pytania odnoszące się do stosunku dzieci i, rodziców, jednak fakty 
zauważone w trakcie wywiadów zdają się potwierdzać tezę, że surowość w wychowaniu 
łączy się z tendencją do szczególnie ścisłego obserwowania rytualnych nakazów, religii, 
do sztywnej interpretacji norm, do surowych potępień i prymitywnie j sze j refleksji 
moralnej.
Osiągnięte przez nas wyniki łączą się z wynikami innych badaczy zainteresowanych 
podobną problematyką. Np. J. Piaget w swojej pracy Le jugement mora! chez 1'en-fant 
wyróżniał "dwie moralności dziecinne", moralność ukształtowaną pod wpływem 
współpracy z rówieśnikami, z którą wiązał tendencję do autono-miczności, do wyżej 
rozwiniętej refleksji moralnej, do altruizmu, i moralność ukształtowaną pod wpływem 
przymusu wywieranego przez dorosłych, którą cechowały: egocentryzm dziecięcy i 
realizm moralny oraz heteronomiczność. Piaget sądzi, że owa moralność autonomiczna, 
refleksyjna i altruistyczna ukształtować się może tylko w środowisku rówieśniczym pod 
wpływem wzajemnego szacunku i współpracy, oraz że moralność taka trudno kształtuje 
się poza tym środowiskiem ze względu na niezliczone formy przymusu, jakie dorośli 
stosują wobec dzieci.
140

Dziecko przestrzega szeregu norm higienicznych, dietetycznych, szeregu przepisów 
dotyczących porządku, regularności rozkładu dnia etc. pod grozą mniej lub bardziej 
surowych sankcji stosowanych przez dorosłych niejednokrotnie w interesie samego 
dziecka. Tymczasem w gronie rówieśników, w świecie zabawy w znacznie silniejszym 
stopniu wzajemne stosunki oparte są na współdziałaniu i dobrowolności, co sprzyja 
rozwojowi altruizmu i refleksji. Nie podejmując z Pia-getem zasadniczej dyskusji na 
temat, czy stosunki między rodzicami i małymi dziećmi muszą być zawsze oparte przede 
wszystkim na przymusie, trzeba stwierdzić, iż istnieją między rodzicami wielkie różnice w 
stopniu stosowania przymusu wobec dzieci i w stopniu starań, jakie rodzice wkładają w 
nawiązanie porozumienia i współpracy z dziećmi.

83

background image

Wynik naszych badań, prowadzonych w dużej i reprezentatywnej zbiorowości, nad 
skutkami stosowania przymusu fizycznego dla refleksji moralnej, jest zbieżny z 
refleksjami Piagefa, który podobne zjawiska zaobserwował u dzieci szwajcarskich.
Szereg badaczy w USA stwierdziło silny związek między autorytaryzmem a surowym 
wychowaniem. W skład pojęcia autorytaryzmu rozumianego tak jak w "Authoritarian 
Personality" przez T. W. Adorno, Z. Frenkel-Brunswik, D. Lewinson, R. N. Sanford 
wchodzą pewne dyspozycje poznawcze, między innymi takie, jak brak plastyczności 
umysłu, sztywność w wyznawaniu pewnych poglądów, rygoryzm moralny. Podobne 
cechy występowały u tych naszych dzieci, które nazwaliśmy rytualistami i które również 
były surowo wychowywane.
Wreszcie Sears i Maccoby zaobserwowali negatywne następstwa surowości w 
wychowaniu (stosowanie przymusu fizycznego było dla nich jednym ze wskaźników
141

surowego wychowania) dla kształtowania się innych dyspozycji moralnych, mianowicie 
sumienia. Dzieci wychowywane surowo miały niższą skłonność do przeżywania i 
manifestowania poczucia winy po dokonaniu jakiegoś złego czynu i trudniej opierały się 
pokusie, trudniej interpretowały normy dorosłych.
Zarówno wyniki referowanych badań jak i wyniki naszych badań uprawniają do 
przypuszczenia, iż pewne wzorce wychowania oraz pewne techniki wychowawcze, 
abstrahując od treści norm moralnych, jakie wpaja się dzieciom, mają doniosłe znaczenie 
dla kształtowania dyspozycji poznawczych i moralnych dziecka, dla sposobów w jakie 
dziecko rozumuje o sprawach moralnych i przeżywa sprawy moralne.
SYLWETKI RODZICÓW I DZIECI .
Na zakończenie tego teoretycznego i nieco suchego rozdziału pragniemy opisać trochę 
własnych spostrzeżeń zrobionych w trakcie b.adań i dotyczących konkretnych dzieci i 
konkretnych rodziców.
Przeglądając ankiety postanowiliśmy odwiedzić niektórych rodziców badanych dzieci. 
Chcieliśmy zobaczyć .ich, porozmawiać z nimi, poznać ich warunki życia oraz ich 
poglądy na wychowanie dzieci. Wybór rodziny, do której postanowiliśmy pójść po raz 
pierwszy, był zupełnie przypadkowy. Była to po prostu pierwsza rodzina, którą zastaliśmy 
w domu, zamieszkała w centrum miasta, w pobliżu uniwersytetu. Wyjaśniliśmy cel naszej 
wizyty i zostaliśmy przyjęci serdecznie i z honorami. Państwo X mieli bardzo złe warunki 
mieszkaniowe: 6 osób zamieszkiwało jedną niewielką izbę na poddaszu, którą służyła za 
kuchnię, sypialnię i jadalnię, miejsce do' odrabiania lekcji oraz
142

mały warsztat szewski (Pan X po pracy zawodowej, jako portier, dorabiał trochę 
pieniędzy amatorskim żelowaniem butów). W tych warunkach mieli sześcioro dzieci, z 
czego dwoje zmarło. Najmłodsze dzieci urodziły się w tym mieszkaniu, nie w szpitalu. 
Dlaczego mieli ich aż sześcioro? -^ nie zapytywaliśmy o, to, ale przypuszczamy, że nie 
bez wpływu -na ten fakt były przekonania religijne rodziców.

84

background image

Pan X, głowa domu, udzielał nam odpowiedzi na wszystkie pytania w imieniu swoim i 
żony, która tylko posłusznie potakiwała jego słowom. Jego poglądy na wychowanie były 
dosyć proste i dałyby się sprowadzić do dwóch zasad: posłuszeństwa i bo jaźni przed 
rodzicami. Nie oszczędzać rózgi oraz być dobrym katolikiem, chodzić do kościoła, uczyć 
dzieci religii, oto najważniejsze  obowiązki wychowawcze rodziców. Dziecko nie powinno 
nigdy przeszkadzać starszym, nie powinno mieć tajemnic przed rodzicami, nie powinno 
mieć własnych pieniędzy, powinno pomagać w domu, dobrze się uczyć, być skromne, 
prawdomówne, pobożne i pracowite w szkole i w domu. Kłamstwo wobec rodziców jest 
niedopuszczalne i musi zostać surowo ukarane. Ojciec wyznał nam z poczuciem dobrze 
spełnionego obowiązku, że sam bije syna pasem, aż ten dobrze poczuje. Zapytaliśmy, 
czy jest z syna zadowolony. Okazało się, że ostatnio miał kłopoty: syn jest nieposłuszny. 
Jego nieposłuszeństwo polega na ucieczkach z domu na audycje telewizyjne do Domu 
Harcerza. Zwróciliśmy uwagę, że przecież niektóre audycje telewizyjne są bardzo 
kształcące. Pan domu oświadczył, że on sam wyrósł na porządnego człowieka bez 
telewizji i że nie tylko nie jest to dzieciom potrzebne, ale niesie tylko zgorszenie i 
powoduje rozwydrzenie młodzieży. Zapytaliśmy, czy oglądał kiedyś jakiś pro^ gram 
telewizyjny. Oświadczył, że nie.
143

Matka chłopca wydawała się łagodniejsza, jednak widać było, że na równi z dziećmi boi 
się przeciwstawić ojcu i jest od niego bardzo zależna. Ojciec jest jedynym żywicielem 
rodziny, on dysponuje pieniędzmi i wydaje decyzje we wszystkich ważnych sprawach. 
Nie pozwala jej, mimo trudnych warunków, pracować, gdyż " kobieta ma być w domu, 
pilnować dzieci i gospodarstwa". Mimo bardzo złych warunków mieszkaniowych nie 
posyłają dzieci do przedszkola, bo "lepiej, jak się chowają w domu". A jakie były dzieci? 
Widać było, że rodzice kładą duży nacisk na zewnętrzne formy zachowania: dzieci 
umiały się ładnie ukłonić, przywitać. Ale widocznym było, że są spłoszone, zalęknione i 
zawstydzone. Rodzice zresztą stale w naszej obecności upominali je i grozili biciem. 
Starszy syn, uczeń VII klasy, który odpowiedział na naszą ankietę, był w szkole.
Jak wypełnił ankietę?
Na miejscu Krysi zataiłby fakt otrzymania dwójek, gdyż bardzo chciałby mieć rower, 
jakkolwiek uważa (podobnie, jak ojciec), że nigdy nie należy kłamać i że za kłamstwo 
"idzie się do piekła". Jego wybór najgorszych uczynków był typowy dla "rytualisty": 
najgorzej jest nie chodzić do kościoła, nie odmawiać pacierza i nie zachowywać postu. Z 
dalszych odpowiedzi okazało się, że najbardziej boi się ojca i bicia, najczęściej okłamuje 
ojca ze strachu przed biciem.
Wszystkie kłamstwa dzieci opisane w ankiecie potępia bardzo surowo lub surowo nie 
różnicując ich w zależności od intencji kłamiącego. Jedynym wyłomem w tych 
stereotypowych surowych poglądach, które są równie surowe, jak poglądy jego ojca, jest 
pogląd na kłamstwo Janka. Pogląd chłopca jest tutaj podyktowany uczuciem do matki. 
"Janek powinien okłamać matkę, żeby jej nie zmartwić -bo matka jest dobra"
144

85

background image

- dodaje. Również na pytanie, kogo najgorzej okłamać, odpowiada: matkę i księdza.
Widać, że dla tego surowo wychowywanego chłopca , matka jest oparciem uczuciowym i 
że darzy ją sam cieplejszym uczuciem. Prosiliśmy, aby dzieci wypełniające ankietę 
wybrały sobie pseudonimy. Jego pseudonim był ,,Sokole Oko", symbol swobody i życia 
pełnego wrażeń. Chłopiec ma trudności w języku polskim i matematyce, w domu nie ma 
warunków, do nauki ani do odpoczynku. Jego odpowiedzi na pytania ankiety wskazują 
na zupełną niesamodzielność refleksji moralnej, brak umiejętności myślenia, 
różnicowania, co szczególnie wystąpiło w bezmyślnym powtarzaniu tego, co stale słyszy 
w domu.
Chłopiec wyrywa się z domu na telewizję, chciałby tam przeżyć coś więcej, niż to, co 
może znaleźć w ciasnej-i zatłoczonej izbie rodzinnej. Trudno mu się dziwić. Kiedy będzie 
starszy, będzie uciekał na ulicę, do kolegów, do kina. Już dzisiaj dom rodzinny nie jest w 
stanie zaspokoić jego potrzeb, gdyż nie potrafi nawet ich zauważyć i zrozumieć.
A przecież ani przez chwilę nie ulegało dla nas wątpliwości, że pan X kocha swoje dzieci 
i że chce je wychować na porządnych ludzi. Jest pracowity i troskliwy, zarobionych 
pieniędzy nie przepija, interesuje się rodziną i dla niej poświęca swoje siły. Trudno mu 
jednak pozbyć się pewnych tradycyjnych form wychowania, trudno mu dostrzec potrzeby 
swoich najbliższych, jeszcze trudniej mu je zrozumieć i uszanować, trudno zrezygnować 
z własnego zdania, a przede wszystkim je zmienić. Nie usiłowaliśmy go przekonywać, 
był bardzo nieprzyjemny, kiedy żona próbowała wtrącić się do rozmowy, okazał wyraźne 
niezadowolenie, gdy podsuwaliśmy myśl, że warto byłoby pozwolić chłopcu obejrzeć 
niekiedy program telewizyjny. Na
Kłamstwo dzieci - 10                                         145

nasze pytanie, co zrobiłby, gdyby syn zwrócił się do niego . z pytaniem o sprawy 
seksualne, odpowiedział z wyraźną nutą dumy w głosie, że jego syn nigdy nie odważyłby 
się przyjść z takimi sprawami do niego. Był głęboko przekonany, że stare poglądy 
zalecające rózgę i pas jako lekarstwo na wszelkie trudności wychowawcze, są jedynie 
słuszne.
Rodzice "altruistów" w zbadanych przez nas dotychczas rodzinach wykazywali niższą 
tendencję do uznawania ,,niezłomnych" zasad wychowawczych, częściej natomiast 
dostrzegali potrzeby dziecka. Byli bardziej pobłażliwi i mniej przekonani o tym, że mają 
we wszystkim słuszność. Jakkolwiek często byli bardziej wykształceni od rodziców 
naszych "rytualistów", nie wahali się przyznać, że w różnych sytuacjach nie wiedzą, jak 
postąpić z dzieckiem. Chcieli się czegoś nauczyć, dowiedzieć się, jak rozwiązywać różne 
problemy wychowawcze.
Rodzice ci nie mieli na wszystko gotowej odpowiedzi, starali się obserwować dziecko i 
wczuwać się w nie, myśleć, co będzie dlań najlepsze. Rzadziej bili swoje dzieci, 
natomiast częściej z nimi rozmawiali. Może dlatego ich dzieci na apel ankiety o podanie 
przykła-. dów swych najczęstszych kłamstw odpowiadały:
,,Kłamię dla żartów, że jestem wilkiem, a mój brat śmieje się i ucieka..."
"Jak mama wraca z pracy, kłamię, że zapomniałem zrobić zakupy, a cukier stoi w kuchni 
na stole..."

86

background image

"Jak boli mnie głowa, to mamie nie mówię, bo się martwi, że często choruję".
Nawet kłamstwa dziecka mogą odzwierciedlać jego stosunek do innych i stosunek 
innych do niego, a w szczególności stosunki panujące między dzieckiem a rodzicami. Ale 
o tych sprawach będziemy mówić w następnym rozdziale.

R o z d zła l VII
RÓŻNE METODY WYCHOWANIA A STOSUNEK DZIECKA DO KŁAMSTWA
W jednym z poprzednich rozdziałów mówiliśmy o tym, że poważny odsetek kłamstw 
dziecięcych popełnianych jest z lęku przed karą, dla jej uniknięcia. Ten fakt nasuwa 
konieczność bardziej szczegółowego prześledzenia wpływu, jaki na stosunek dziecka do 
kłamstwa i na miejsce kłamstwa w jego życiu posiadają najczęściej stosowane przez 
rodziców metody wychowawcze. Pojęcie kary jest bardzo szerokie. Może nią być dla 
dziecka bicie lub pozbawianie czegoś, a może być także odmawianie dziecku przez 
rodziców zaufania i uczuć lub też łagodny wyrzut -czy wymówka. Dlatego ogólna 
odpowiedź dziecka: ,,kłamię najczęściej dlatego, aby uniknąć kary" niewiele nam mówi. 
Nie wiemy mianowicie, jakie to kary skłaniają najczęściej dzieci do kłamstwa. Jakimi 
metodami wychowywane dzieci kłamią częściej, a jakimi mniej? Kary bowiem, jakie 
najczęściej stosują rodzice wobec dzieci, nigdy nie są oderwane od pewnego stylu 
wychowania, jakiemu poddane jest dziecko. Dlatego informacje o tym, jak najczęściej 
karane jest dziecko mówią wiele o stosunkach łączących rodziców z dzieckiem, o 
ogólnym podejściu do niego oraz o stosowanym stylu pracy wychowawczej. Informacji o 
tym, jakie podejście przeważa w postępowaniu rodziców wobec dziecka udzieliły nam 
same dzieci w odpowiedzi na następujące pytania:
147

"Jakie kary otrzymujesz najczęściej od rodziców, kiedy postąpisz źle?" oraz:
"Kogo lub czego boisz się najbardziej"?
O RÓŻNYCH STYLACH WYCHOWANIA
Wśród wielu rodziców i wychowawców panuje często przekonanie, że oddziaływają oni 
wychowawczo na dziecko jedynie w momentach, kiedy zwracają się doń bezpośrednio z 
określonymi pouczeniami, kiedy udzielają uwag, karzą lub nagradzają. Mniemanie takie 
jest z gruntu błędne i przynosi w praktyce wiele szkody. Wychowawczy wpływ na dziecko 
posiadają nie tylko sporadyczne zabiegi wychowawcze, lecz przede wszystkim sposób 
odnoszenia się do dziecka, rodzaj stosunków łączących wychowawcę z dzieckiem, 
atmosfera, w jakiej toczy się wychowanie oraz ogół ośrodków wychowawczych 
posiadających najczęstsze zastosowanie w postępowaniu z dziećmi. Wszystkie te 
elementy łącznie stanowią tzw. styl wychowania,
W literaturze, pedagogicznej spotykamy się najczęściej z wyróżnieniem dwóch 
zasadniczych stylów wychowania: autorytatywnego i demokratycznego. Obok nich 
wyróżnia się niekiedy tzw. styl "wolny" (laissez--faire), który jednakże raczej należałoby 
uznać za brak stylu, gdyż polega on na zupełnym nieingerowa-niu wychowawcy w 
postępowanie wychowanków. Style demokratyczny i autorytatywny posiadają charakter 
przeciwstawny. Różnią się zasadniczo pod względem szeregu cech. Wychowawca 

87

background image

opierający swoją działalność na demokratycznym stylu wychowania jest skłonny 
dopuszczać do pewnej swobody wychowanków, nie narzuca własnych decyzji, lecz 
planuje i podejmuje decyzje wspólnie z wychowankami, stara się własną kontrolę i 
odpowiedzialność za ich pracę dzielić z nimi,
148

nie posiada zbyt rygorystycznych wymagań w stosunku do wychowanków, lecz raczej 
stara się wymagania swoje dostosować do ich możliwości; dąży do wzajemnych 
stosunków sympatii i zaufania, stara się tak postępować, aby wychowankowie wierzyli w 
jego życzliwość ku nim, działalność wychowawczą opiera raczej na łagodnych 
perswazyjnych środkach, a nie na surowych i bezwzględnych karach i wreszcie skłonny 
jest raczej kierować życiem wychowanków w sposób "uczestniczący" aniżeli 
"dominujący". Wręcz przeciwne cechy charakterystyczne są dla wychowawcy 
działającego w stylu autorytatywnym.
Jest rzeczą oczywistą, że w praktyce wychowawczej rzadko spotykamy się z "czystym" 
stylem, demokratycznym lub autorytatywnym. Najczęściej rodzice lub wychowawcy w 
mniejszym lub większym stopniu zbliżają się w swoim postępowaniu ku jednemu z nich. 
Niekiedy zresztą wychowanie obfitować może w szereg niekonsekwencji polegających 
na tym, że w jednej dziedzinie wychowawca zbliża się do stylu demokratycznego, zaś w 
drugiej - do autorytatywnego. Tak np. rodzice mogą nie stosować kar cielesnych wobec 
swoich dzieci, ale jednocześnie nie okazywać im żadnego ciepła uczuciowego, w innym 
zaś wypadku mogą być dzieci otaczane dużym ciepłem uczuciowym, co jednak nie 
wyklucza, że rodzice niekiedy odwołują się do pomocy kar cielesnych.
Jak więc widzimy, o stylu wychowania nie decyduje wyłącznie fakt zastosowania takiej 
lub innej kary. Natomiast , mówią coś o stylu wychowania kary, jakie znajdują najczęściej 
zastosowanie wobec dziecka. Jeżeli dziecko na każdym kroku spotyka się z krzykiem i 
wymyślaniem lub razami, to małe jest prawdopodobieństwo, że nie mamy tutaj do 
czynienia z wypadkiem stosowania stylu autorytatywnego.
149

Charakterystyka dwóch zasadniczych stylów; wychowania:

Styl demokratyczny
Styl autorytatywny
Główne kategorie działalności wychowawczej

Przyznanie pewnej autonomii wychowankowi, dążenie do niekrępo-wania go zakazami 
bez istotnej potrzeby, opieranie się na wewnętrznej dyscyplinie
- - -•     .1.    '  .-. ' Zakres swobody -przyznawanej wychowankowi

88

background image

Ograniczanie swobody, dążenie do ujęcia życia wychowanka w ścisłe rygory, nie 
uwzględnianie w tym woli i chęci wychowanką

Dążenie do porozumienia się z wychowankiem w jego sprawach i dopuszczenia go do 
wspólnego podejmowania decyzji
2.
Sposób   podejmowania deeyzji dotyczących wychowanka
Odgórne narzucanie wi własnych decyzji uwagi na to, czy się czy nie
wychowanko-bez zwracania to mu podoba

Uczestnictwo w działalności wychowanka na zasadzie równości, współpraca i podział 
obowiązków
Przydzielanie praw i obowiązków kontroli samym wychowankom, rozdział 
odpowiedzialności Za wyniki pracy
3.
Sposób kierowania życiem i pracą wychowanka     •'
4.
Kontrola i odpowiedzialność za pracę
Dominujące, odgórne kierownictwo działalnością wychowanka poprzez stawianie zadań i 
kontrolę ich wykonania
Całkowite skupienie w swoich rękach czynności kontrolnych oraz odpowiedzialności za 
pracę wychowanka

Dostosowywanie wymagań do możliwości wychowanka, uzgadnianie ich z nim, dążenie 
do ich aprobaty i stopniowe ich podnoszenie

5.
Sposób stawiania wymagań
Odgórne dyktowanie bezwzględnych, wysoko wystandaryzowanych wymagań, bez 
względu na możliwości i stosunek do nich wychowanka

Przewaga nagród nad karami, tendencja do posługiwania się środkami łagodnymi

89

background image

6.
Surowość stosowanych środków   wychowawczych
Przewaga kar nad nagrodami, tendencja do posługiwania się środkami surowymi, 
drastycznymi

Częstsze posługiwanie się wyrzutami, perswazją, tłumaczeniem niewłaściwości 
postępowania, odwoływanie się do uczuć i ambicji wychowanka, stosowanie zachęt, 
dążenie do związania wychowanka u-czuciami sympatii
7.
Rodzaj stosowanych najczęściej środków wychowawczych
Częste posługiwanie się karami fizycznymi, krzykiem, wymyślaniem, grożenie, 
blokowanie pragnień wychowanka, odwoływanie się do innych autorytetów, wywoływanie 
lęku, wstydu i poczucia zagrożenia;
dążenie do podporządkowania wychowanka w oparciu o uczucie respektu przed 
wychowawcą

Dążenie do oparcia własnych Stosunków z wychowankiem na uczuciach sympatii i 
zaufania, okazywanie mu życzliwości i zaufania.
8.
Rodzaj stosunków uczuciowych łączących wychowawcę z wychowankiem
Dążenie do oparcia własnych stosunków z wychowankiem na uczuciach 
podporządkowania się swemu autorytetowi i strachu, okazywanie mu surowości i 
dystansu

Jest rzeczą niezmiernie ważną, aby wychowawca zdawał sobie sprawę z tego, ku 
jakiemu stylowi wychowawczemu zbliża się jego sposób postępowania wobec dziecka. 
Należy bowiem dodać, że o wartości metody wychowawczej decyduje nie tylko przyjęty 
styl wychowania, lecz także refleksyjność stosowanych zabiegów wychowawczych. 
Można skrzyczeć dziecko dlatego, że nam przeszkodziło, lub że jesteśmy nie w 
humorze, bez jego winy, a można skrzyczeć wziąwszy pod uwagę jego przewinienie i 
mając na celu zapobieżenie podobnym wypadkom w przyszłości. W pierwszym 
przypadku mamy do czynienia z brakiem refleksji wy-chowaczej, w drugim natomiast 
stosowane środki posiadają swoje uzasadnienie i mają służyć jakiemuś
świadomie przyjętemu celowi.
Refleksyjność wychowania nie występuje wyłącznie przy stosowaniu stylu 
demokratycznego. Można z równym stopniem refleksyjności wychowywać w stylu 

90

background image

autorytatywnym czyniąc to w sposób świadomy i celowy. Jednak wyniki licznych badań 
wykazują, że większość ludzi postępujących z własnymi dziećmi mniej lub więcej w stylu 
autorytatywnym czyni to w sposób "odruchowy", bezrefleksyjny, nieświadomy, nie zdając 
sobie nawet sprawy z tego, że ich sposób postępowania wobec własnych dzieci stanowi 
określony styl wychowawczy. Bezrefleksyjność wychowawczego postępowania dotyczy 
w szczególności stosowania kar i nagród wobec dzieci.
KARA I NAGRODA W WYCHOWANIU
Pojęcia kary i nagrody bywają w potocznym rozumieniu tych słów silnie zawężone. Kara, 
to dla wielu rodziców lub wychowawców koniecznie akt przemocy fizycznej wobec 
dziecka (bicie, zabieranie czegoś, po-
152

zbawianie swobody itd.), nagroda zaś, to wyłącznie darowanie czegoś lub przyznanie 
dziecku jakiejś korzyści materialnej. Mniemanie takie jest nie tylko błędne, lecz nadto 
odbija się w swych konsekwencjach niekorzystnie na wychowaniu dziecka. Warto 
bowiem zauważyć, że ten sam środek wychowawczy może jednemu dziecku sprawiać 
przykrość, innemu zadowolenie, a dla jeszcze innego może być całkowicie obojętny. A 
przecież trudno uznać za karę zabieg, który sprawia wychowankowi przyjemność. Tak 
np. wyrażanie oburzenia i zdenerwowanie wychowawcy może w jednym dziecku 
wzbudzać silne uczucie przykrości (i stanowić dlań karę), dla innego może być bez 
znaczenia, zaś u jeszcze innego może wywoływać złośliwą satysfakcję. Niekiedy 
pobudzenie wychowawcy do stanu silnego wzburzenia jest właśnie celem 
wychowanków.
Możemy zatem przyjąć, że karą jest każdy zabieg   wychowawczy   wywołujący w 
wychowanku przykre stany uczuciowe i niezadowolenie, natomiast nagrodą każdy taki 
zabi.eg, który dostarcza poczucia przyjemności i zadowolenia.
Kara i nagroda spełniają także zasadniczo odrębne funkcje w procesie wychowania. 
Pierwsza posiada zastosowanie zawsze tam, gdzie chodzi o odzwyczajenie dziecka lub 
zniechęcenie do pewnych postępków. Posiada więc kara funkcję odstraszającą. Druga 
natomiast potrzebna jest zawsze, gdy chodzi o pobudzenie wychowanka do pożądanych 
zachowań. Funkcja nagrody w wychowaniu zatem, to funkcja zachęcająca. Mechanizm 
działania kary i nagrody jest podobny. Aby się nauczyć pożądanych form zachowania lub 
oduczyć niepożądanych muszą wystąpić określone warunki, trzeba mianowicie, aby 
formy te kojarzyły się
153

z zadowoleniem, jakiego dostarcza odpowiednie oddziaływanie wychowawców, jeżeli 
natomiast chce się dziecko oduczyć niepożądanych postępków, to trzeba tak 
zorganizować jego życie, aby nigdy złe postępki nie przynosiły mu zadowolenia, a wręcz 
przeciwnie, zawsze wywoływały przykre następstwa.          '
Wychowanie dziecka znacznie częściej jednak, jest wyuczaniem właściwych zachowań, 
aniżeli oduczaniem niewłaściwych. Tylko tam, gdzie zaniedbanie i brak kontroli 
doprowadziły do złych nawyków, bardziej potrzebne jest oduczanie, a więc kara. 

91

background image

Tymczasem w praktyce wychowawczej kara posiada zdumiewającą przewagę nad 
nagrodą. Liczni badacze i obserwatorzy stwierdzają, że takie środki wychowawcze jak:
kara cielesna, krzyk, pogróżki, poniżanie, wyśmiewanie, ubliżające porównania, 
sarkazm, ustawiczne wytykanie wykroczeń, pozbawianie różnych rzeczy, są znacznie 
częściej stosowane wobec dzieci, aniżeli środki zachęty.
Nieumiejętne stosowanie kar lub nagród prowadzić może do wytworzenia w wychowanku 
skojarzeń, o które bynajmniej nie chodziło w wychowaniu. Zbyt częste stosowanie kar za 
nieodpowiednie wykonywanie pewnych czynności może zniechęcić dziecko do tych 
czynności w ogóle. Na przykład zbyt ostre krytykowanie podczas nauki gry na 
instrumencie może spowodować zupełną niechęć do dalszych ćwiczeń. Niewłaściwe 
skojarzenie może dotyczyć także osoby wychowawcy. Na-przykład zbyt częste 
spotykanie się z surową krytyką ze strony wychowawcy może doprowadzić dziecko do 
ujemnej postawy wobec niego w ogóle i do tendencji do unikania go. Dlatego kara nie 
może być zbyt częsta i powinna z reguły następować bezpośrednio po wykroczeniu 
dziecka; powinna także zawierać momenty wyjaśniające dlaczego została zastosowana i 
wiązać się
154

z niewłaściwością czynu, a nie osobą karzącego. Jest rzeczą doniosłej wagi wreszcie, 
aby dziecko przyznawało; że zawiniło i uznawało słuszność wymierzonej kary.
System kar i nagród musi być powiązany z ustalonym standardem wymagań wobec 
dziecka. Stawiane mu wymagania powinny być przede wszystkim dostatecznie jasno i 
wyraźnie określone, a następnie stałe i dostosowane do przeciętnych możliwości 
dziecka. Zbyt wysokie lub niezrozumiałe wymagania narażają dziecko na ustawiczne 
niepowodzenia i wykluczają możliwość spotkania się z nagrodą, zbyt niski standard 
wymagań natomiast czyni nagrodę tak łatwo osiągalną, że przestaje być ona czymś 
atrakcyjnym i wartościowym. W wypadku zbyt częstych niepowodzeń dziecka nie jest 
właściwym kontynuowanie kar, lecz nasuwa się konieczność przeanalizowania przyczyn 
tych niepowodzeń oraz dopomożenia dziecku w ich pokonaniu;
tak, aby mogło ono zasłużyć sobie na nagrodę. Jest bowiem prawdopodobne, że dziecku 
brak umiejętności pokonania pewnych trudności, a wtedy zbyt często otrzymywane kary 
jeszcze bardziej zniechęcają i de-mobilizują je. Jednym z podstawowych warunków 
nauczania dziecka właściwych form postępowania jest nie zwalczanie niewłaściwych 
form przy pomocy kar, lecz dopomożenie dziecku w przejawieniu pożądanego 
zachowania, a następnie zachęcenie go- do dalszych podobnych zachowań przy 
pomocy nagrody.
Kara nie może być nigdy wyładowaniem na dziecku gniewu spowodowanego kłopotami, 
które ono sprawia. Powstaje wtedy sytuacja, w której jest ono karane odpowiednio nie do 
winy, lecz do samopoczucia karzącego. Kara lub nagroda musi być środkiem 
wychowawczym stosowanym z namysłem, pod wpływem refleksji, a nie pod wpływem 
chwilowego impulsu.
155

92

background image

"Jak zrobię coś złego, to przeważnie nie chodzę do kina"; "Mama nie daje mi na kino i 
nie puszcza na dwór"; "Mamusia i tatuś nie puszczają mnie wtedy do kolegi"; 
"Najczęściej rodzice nie pozwalają mi wyjść z domu i bawić się z kolegami"; "Siedzę za 
karę tydzień albo i dłużej w domu i nudzę się, gdyż mam zabronione wszelkie rozrywki".
Rozmaitość represyjnych środków wychowawczych stosowanych wobec dzieci zostaje 
nadto wzbogacona przez takie zabiegi wychowawcze, jak przydzielanie dodatkowych 
prac ("Jak coś przeskrobię, to ojciec mi daje do przepisywania 10 albo więcej stron z 
czytanki"; "Muszę wtedy wyczyścić wszystkie buty albo wyszorować schody"), klęczenie, 
w tym nierzadko na grochu lub węglach oraz pozbawianie posiłków.
Środki wychowawcze najczęściej stosowane przez rodziców w wypadku wykroczeń 
dzieci

Rodzaje środków
wychówawczycti
Częstość występowania , (w^/e)

25,5 23,5 13,2 5,7 14,3 6,2 0,5 2,9 3,2 1,4 3,6
100,00
surowe kary cielesne
kary cielesne
krzyk i wymyślanie
perswazja
pozbawianie swobody
pozbawianie przyjemności
pozbawianie posiłków
klęczenie
dodatkowe prace
inne
brak odpowiedzi
Razem
158

Tylko niewielki stosunkowo odsetek dzieci mówi, że w wypadku wykroczeń rodzice 
stosują wobec nich wymówki, odwołują się do ich ambicji, wyrażają żal w stosunku do 
dzieci lub strofują je. Jeszcze mniejszy odsetek dzieci spotyka się w domu z 
tłumaczeniem dlaczego ich postępowanie jest niewłaściwe, a więc z perswazją. 
Posłuchajmy przykładowych wypowiedzi takich dzieci:
"Tatuś i mamusia nigdy mnie nie biją ani nie krzyczą na mnie, a jak zrobię coś złego, to 
otrzymuję od nich wymówki";

93

background image

,,Mamusia martwi się i mówi, że jest jej bardzo smutno";
,,Najczęściej rodzice tłumaczą mi, że zrobiłam źle";
"Mamusia ma żal do mnie i nie chce ze mną rozmawiać";
"Tatuś mówi najczęściej, że nie. może mieć do mnie zaufania i zawstydza mnie".
Tak więc okazuje się, że w o-lbrzymiej większości rodzin w Polsce stosowane są wobec 
dzieci raczej prymity w-n e środki wychowawcze sprowadzające się bądź do b i ci a, kr 
zyków i wymyślania,   bądź  też  do  blokowania najistotniejszych  pragnień  dziecka. 
Gdyby wszystkie wymienione metody wychowawcze połączyć w szersze kategorie 
według ich zasadniczego podobieństwa, wtedy okazałoby się, iż najczęstsze w rodzinach 
są środki wychowawcze polegające na zadawaniu cierpienia fizycznego dziecku, 
następnie na blokowaniu pragnień dziecka, dalej na werbalnym przejawianiu wrogości i 
na końcu dopiero środki oparte na apelowaniu do rozsądku i uczuć dziecka. Liczbowe 
porównanie poszczególnych kategorii przedstawią załączony na str. 160 diagram.
159

&?,4

zadawanie cierpienia fizycznego

odwoływanie się do r^zsgdhu
l UCZUĆ
12^
D

Główne kategorie środków wychowawczych stosowanych naj'częścieij wobec dzieci, 
przez rodziców (w "/o)
Przedstawione porównanie prowadzi do dość pesymistycznych wniosków. Przewaga 
środków represyjnych nad środkami perswazyjnymi jest wprost przygniatająca. Nasuwa 
to także myśl, że o wiele częściej wobec dzieci stosowane są środki wychowawcze 
bynajmniej nie podbudowane jakąkolwiek refleksją, lec z stosowane w sposób 
odruchowy niejako bądź w celach' odweto.wych (wielu rodziców jest zdania, że 
wykroczenie dziecko musi okupić jakimś cierpieniem), bądź też dla własnej ulgi 
(spontaniczne wyładowanie gniewu na dziecku rozładowuje niejednokrotnie skutecznie 
własne napięcia).
Interesującym jest także, jakie rodzaje środków wychowawczych stosowane są 
najczęściej w różnych środowiskach społecznych. Statystyczna analiza odpowiedzi 
dzieci wykazuje, że represyjne środki wychowawcze, jak zadawanie cierpienia 
fizycznego oraz werbalne przejawy wrogości występują najczęściej w rodzinach rolników, 
robotników, rzemieślników oraz drobnych urzędników, natomiast w rodzinach 
inteligenckich znacznie częściej spotkać można środki wychowawcze oparte na 
blokowaniu pragnień dziecka oraz na per-

94

background image

160

swazji. Ilościowe porównanie częstości występowania poszczególnych rodzajów środków 
wychowawczych w różnych środowiskach pod względem zawodowym przedstawia 
poniższy diagram:

CZ] tlicie ES3 wymyślanie [TfP blokowanie K^SS perswazja
Częstość występowania głównych rodzajów środków wychowawczych stosowanych 
wobec 'dzieci w różnych (ze względu na zawód ojca) środowiskach '(w "/o)
Podobny obraz uzyskujemy, kiedy pod uwagę bierze się środowisko demograficzne. 
Okazuje się wtedy, że kary cielesne oraz częściowo wymyślanie d om i n u j ą przede 
wszystkim w r o d z i n a c h w i e j s k ic h, n a t o m i a s t w o-bec dzieci 
wyrastającychw ś rodowi s k,a c h   miejskich , stosowane   są częściej środki 
wychowawcze oparte na blokowaniu! perswazji. Oto ilościowe
Kłamstwo dzieci - 11
161

porównanie częstości występowania poszczególnych środków wychowawczych:
10  20 30 W  50 60  70  80 SO 100 m f
wieś
miasteczko (do 5 tyś.)
omasto (do 50 tyś)

wielkie miasto
|| bicie \^\\ wymyślanie j | j | i 'blokowanie perswazja

Częstość występowania głównych riodzajów środków •wychowawczych stosowanych 
wobec dzieci w różnych środowiskach demograficznych
Wśród omawianych środków wychowawczych wyróżnić można takie, których stosowanie 
zawiera niewątpliwie jakąś dozę namysłu i refleksji oraz takie, które stosowane są w 
sposób mechaniczny, bez głębszego zastanowienia. Do refleksyjnych metod 
wychowawczych należy z pewnością perswazja i częściowo blokowanie pragnień, 
natomiast bezrefleksyjnymi są znacznie częściej metody kar cielesnych oraz 
wymyślania. Przyjmując takie założenie łatwo zauważyć, że refleksyjne metody 
wychowawcze stosowane są częściej w środowiskach inteligenckich aniżeli w 
chłopskich, rzemieślniczych i robotniczych oraz częściej w środowiskach wielkomiejskich 
aniżeli na wsi lub w małych miasteczkach. Kultura i wykształcenie rodziców zdają się 
więc być istotnymi czynnikami dla kształtowania się stylu wychowania w rodzinie.
162

METODY WYCHOWANIA A POGLĄDY DZIECI NA DOPUSZCZALNOŚĆ KŁAMSTWA

95

background image

Przejdziemy obecnie do rozpatrzenia, jaki wpływ posiadają metody wychowania 
stosowane najczęściej przez rodziców wobec dzieci na ich poglądy na kłamstwo oraz na 
stosunek do zasady prawdomówności w ich postępowaniu. W pierwszym rzędzie warto 
zainteresować się zagadnieniem, czy dziecko w poglądach. swych uważa kłamstwo za 
niekiedy potrzebne i usprawiedliwione. Sądy dzieci na ten temat świadczyć mogą o 
swoistym rygoryzmie moralnym, pamiętamy bowiem, że olbrzymia ich większość 
otwarcie lub implicite stwierdza, że kłamie. Bezwzględne potępienie kłamstwa przez 
dziecko jest więc przejawem przeżywanych sprzeczności wewnętrznych między sądami 
o powinności, a własnym postępowaniem.
Badania nad poglądami na dopuszczalność kłamstwa przeprowadzone zostały z 2045 
uczniami klas VI szkoły podstawowej. Dzieciom polecono odpowiedzieć na dwa pytania:
Czy są wypadki, kiedy wolno mówić nieprawdę? oraz
Kiedy wolno mówić nieprawdę?
Na pierwsze pytanie 76,3% dzieci odpowiada twierdząco. Pozostałe dzieci wyrażają 
zdecydowany pogląd, że nie ma takich okoliczności, które usprawiedliwiałyby kłamstwo. 
Powstaje wszakże pytanie, czy na odpowiedzi dzieci posiadały jakiś wpływ najczęściej 
stosowane wobec nich metody wychowawcze. Analiza danych nie tylko wykazała 
zachodzenie wyraźnego związku między tym, jak wychowywane jest dziecko, a jego 
poglądem na dopuszczalność kłamstwa, lecz, co więcej, pozwoliła ustalić kierunek tego 
wpływu. Ilustruje go diagram.
163

Rodzaje środków wychowawczych
% dzieci o peglqilach,ze nigdy nie wolno kłamać 5_______W______^         20

Wpływ stosowanych najczęściej wobec dzieci metod wychowawczych na ich poglądy na 
dopuszczalność kłamstwa
Jak widać, wśród dzieci surowo karanych cieleśnie oraz wśród dzieci, wobec których 
często stosowane są metody krzyku i wymyślania, jest dość znacznie wyższy odsetek 
takich, które wyrażają rygorystyczny pogląd na dopuszczalność kłamstwa. Zarysowuje 
srę wyraźna prawidłowość,  że im łagodniejsze środki w y c h o w a w c z e s t o s o 
wane przez rodziców wobec dzieci, tym rzadziej pojawia  się  rygorystyczny  pogląd, że 
żadne kłamstwo nie jest usprawiedliwione. Nasuwa się tutaj bardziej ogólny wniosek, że 
surowe środki wychowawcze sprzyjają kształtowaniu się rygoryzmu   moralnego   w 
poglądach dzieci.
Zdaje się nie ulegać wątpliwości, iż rygorystyczne stanowisko w poglądach na 
dopuszczalność kłamstwa jest najczęściej retorycznie powtarzanym zwrotem słyszanym 
od starszych, i dowodzi raczej braku własnych przemyśleń i własnego stanowiska w tej 
sprawie. Natomiast pogląd, że kłamstwo niekiedy jest dopuszczalne i usprawiedliwione 
stanowi niewątpliwie
164

96

background image

przejaw samodzielnej postawy w tej sprawie, a więc jest wyrazem bardziej dojrzałego, 
urefleksyjnionego sądu moralnego. Nasuwa się przeto jeszcze jeden wniosek ogólny, że 
surowe środki wychowawcze działają hamująco na róż w.ó j r e-fleksyjności wsadzie 
moralnym dziecka.                                        ; ,
Przyjrzyjmy się obecnie nieco bliżej tym dzieciom, które są zdania, że w pewnych 
okolicznościach kłamstwo jest dopuszczalne i usprawiedliwione. Dzieci te wskazują na 
konkretne okoliczności usprawiedliwiające kłamstwo. Wypowiedzi ich na ten temat 
rzucają wiele światła na interesujące nas zagadnienie. Okazuje się bowiem, że dzieci 
wychowane w oparciu o różne metody wykazują zdecydowane różnice w poglądach na 
to, kiedy kłamstwo zasługuje na usprawiedliwienie.

Usprawiedliwiane kłamstwa:
R^l z laku przed karą
rnn z egoizmu
|^U z solidarności -l   | z altruizmu
Poglądy dzieci wychowywanych różnymi metodami na okoliczności usprawiedliwiające 
kłamstwo (kiedy wolno kłamać)
165

Dzieci surowo karane częściej usprawiedliwiają kłamstwa dla uniknięcia konsekwencji 
karnych oraz dla własnej korzyści, .natomiast dzieci wychowywane p r z y p o m o ,c y 
metod perswazyjnych u s p r a w i edl i w i a j ą częściej kłamstwa popełnian-e z S o lid 
ar n.o ś c i i życzliwości. Charakterystycznym jest, że krzyk i wymyślanie, jak również 
pozbawianie swobody, zdają się działać podobnie, jak surowe kary cielesne, natomiast 
pozbawianie przyjemności wykazuje działanie zbliżone do metod perswazyjnych. 
Przypuszczalnie pozbawianie swobody jest dla dziecka równie dotkliwą karą, jak 
cierpienia fizyczne spowodowane karą cielesną. Na korzyść takiego przypuszczenia 
przemawia fakt, że najwyższy procent dzieci usprawiedliwiających kłamstwa dla 
uniknięcia kar znajdujemy wśród dzieci karanych często ograniczaniem swobody. 
Również kłamstwa z poczucia solidarności są częściej usprawiedliwiane przez dzieci 
wychowywane metodami perswazyjnymi.
Uwagi powyższe prowadzą do nieco szerszych uogólnień. Wśród usprawiedliwianych 
przez dzieci kłamstw możemy wyróżnić takie, które wynikają z tendencji 
egocentrycznych (dla uniknięcia kary, dla osobistej korzyści) i tendencji prospołecznych 
(solidarności, z życzliwości). Porównując następnie częstość usprawiedliwiania obu tych 
rodzajów kłamstw, łatwo zauważyć, że dzieci wychowywane w oparciu o s u rów e met 
ody częściej usp r a-w i e d l i w i a j ą k ł a m s t wa  popełniane  z tendencji 
egocentrycznych,  podczas gdy  dzieci   wychowywane   łagodnie wykazują .tendencję 
wprost p r z e c i w-n ą. Dochodzimy przeto do wniosku ogólnego, że
166

łagodne środki wychowawcze sprzyjają rozwijaniu się refleksji moralnej   o   nastawieniu 
p r o s p o ł e c z n y m. Dziecko surowo karane myśli 'o własnym bezpieczeństwie i o 

97

background image

własnych potrzebach, co niewątpliwie skłania je do silniejszego egocentryzmu, któremu 
daje ono wyraz, w swoich poglądach.
WPŁYW RÓŻNYCH METOD WYCHOWAWCZYCH NA KSZTAŁTOWANIE SIĘ OCENY 
KŁAMSTWA U DZIECI
Stwierdziliśmy dotąd, że najczęściej stosowane wobec dzieci środki wychowawcze 
wywierają określony wpływ na kształtowanie się ich poglądów na temat dopuszczalności 
kłamstwa w postępowaniu. Z kolei pragniemy prześledzić, czy wpływ ten obejmuje także 
kształtowanie się moralnej oceny kłamstwa u dziecka.
Niezmiernie rzadko zdarza się, aby jakiekolwiek dziecko kwestionowało słuszność samej 
zasady prawdomówności. Z reguły każde dziecko uważa, że kłamać jest źle, choć 
niekiedy wolno tak postąpić. Powstaje jednak pytanie, jak uzasadnia ono nakaz 
prawdomówności i • o ile uzasadnienia dzieci kształtują się pod wpływem stosowanych 
wobec, nich metod wychowawczych.                                   .
Badania, jakie przeprowadziliśmy nad tym zagadnieniem nie wykazały wprawdzie 
zadowalającego poziomu zaufania, niemniej jednak układ uzyskanych wyników 
zasługuje na uwagę. Okazuje się bowiem, że dzieci wychowywane surowo najczęściej 
wypowiadają pogląd, iż nie należy kłamać ze względu na grożące za to kary lub 
potępienie ze strony opinii otoczenia. Dzieci, wobec których rodzice stosują jako środek 
wychowawczy najczęściej blokowanie ich pragnień (odbiera-
167

nie swobody lub pozbawianie przyjemności) wyróżniają się szczególnie niską częstością 
poglądu, że nie należy kłamać ze względu na osobistą godność (kłamstwo to 
tchórzostwo). Natomiast dzieci wychowywane łagodnie, przy użyciu metod perswazji, 
wykazują zdecydowaną przewagę w altruistycznym uzasadnianiu nakazu 
prawdomówności wyrażając pogląd, że nie należy kłamać ze względu na przykrość 
wyrządzaną innym. Znamiennym jest także miejsce motywacji religijnej. Jest ona dość 
częsta u dzieci. Ale i tutaj dzieci różnie wychowywane wykazują zasadnicze odrębności. 
U dzieci surowo wychowywanych częstszy jest pogląd, że nie należy kłamać, gdyż 
kłamstwo jest grzechem i grozi za nie pójście do piekła;
u dzieci wychowywanych perswazyjnie natomiast dominuje wzgląd na przykrość, jaką 
kłamca sprawia Bogu.
Ogólnie mówiąc, motywacja dzieci .wy-, chowywanych  przy  pomocy  m. e.t o d 
perswazyjnych zdaje się "byćz^nacz-nie bardziej refleksyjna i.sublimo-w a n a, 
nastawiona na względy altru-i styczne i godnościowa, natomiast dzieci wychowywanych 
surowo 'jest b a r d z i e j - p r y mi t y w h a, nastawiona na lęk przed karą, p u b l i c z n 
y m p o tę p ie-niem lub przed piekłem.
Metody, przy pomocy jakich wychowywane są dzieci posiadają także wpływ na ocenę 
przez nich konkretnych kłamstw. Odpowiedzi dzieci na temat oceny kłamstw 
popełnianych z różnych motywów znajdzie czytelnik w rozdziale IV niniejszej książki. 
Tutaj natomiast prześledzimy, czy różnią się one, i w jaki sposób u dzieci 
wychowywanych różnymi metodami.
Przypominamy sobie, że -każde kłamstwo miały dzie-

98

background image

168

ci oceniać według przygotowanej skali: bardzo złe, złe, ani złe ani dobre (obojętne), 
dobre. W pierwszym rzędzie zainteresujemy się, jak jest oceniane przez dzieci kłamstwo 
z lęku przed karą. Jurek zbił w domu wazon i bojąc się surowego ojca wymyślił kłamstwo 
na swoją obronę. Jak postąpił? Okazuje się, że największy odsetek wypowiedzi, że Jurek 
postąpił "bardzo źle"  znajdujemy wśród dzieci wychowywanych w oparciu o surowe kary 
fizyczne. Dzieci wychowywane przy pomocy perswazji natomiast wykazują częściej 
ocenę "źle" lub "ani źle, ani dobrze". Dane te potwierdzają wniosek o związku 
zachodzącym między surowością wychowania dziecka a kształtowaniem się jego 
skłonności do rygoryzmu w ocenie moralnej.
Celem upewnienia się, że dane te nie posiadają charakteru przypadkowego, porównajmy 
je z ocenami jeszcze dwóch kłamstw: że złośliwości i altruizmu. Pierwsze zostało 
dokonane przez chłopca, który chcąc dokuczyć koledze udzielił mu mylnej informacji, 
drugie natomiast przez chłopca, któremu kolega złamał scyzoryk, a który widząc jego 
zmartwienie i nie chcąc mu sprawiać przykrości powiedział, że posiada drugi, co nie było 
prawdą.     \
Porównanie ocen obu tych kłamstw przez dzieci wychowywane różnymi metodami (zob. 
wykresy na s. 171) wykazuje wyraźnie wzrastającą częstość surowych potępień w miarę, 
jak rośnie surowość wychowania, osiągając szczyt u dzieci surowo karanych cieleśnie. 
Natomiast dzieci wychowywane w oparciu o metody perswazji wykazują częściej 
tendencję do ocen łagodnych. Te ostatnie wykazują zresztą tendencję do 
relatywizowania oceny w zależności od motywów kłamstwa, podczas gdy dzieci karane 
surowo przejawiają wyraźną sztywność oceny: tendencję do oceny każdego kłamstwa, 
bez .względu na motywy,
169

W sposób surowy. Dzieci wychowywane perswazyjnie wprawdzie często potępiają 
kłamstwo ze złośliwości, ale nie czynią tego w odniesieniu do kłamstwa popełnionego z 
altruizmu. Natomiast dzieci surowo bite wykazują i tu i tu zbliżone tendencje. Ta sama 
prawidłowość występuje w odniesieniu do pozytywnych ocen kłamstwa. Dzieci 
wychowywane' perswazyjnie nie sa^ wprawdzie zbyt cząsto skłonne do dodatnie] oceny 
kłamstwa ze złośliwości, ale skłonność tę wykazują zdecydowanie przy ocenie kłamstwa 
z życzliwości. Natomiast dzieci wychowywane surowo objawiają sztywną niechęć do 
używania oceny ,,dobrze" w stosunku do kłamstwa bez względu na to, z jakich po-. 
budek zostało ono popełnione. Rygoryzm ,w ocenie moralnej, tak bardzo 
charakterystyczny dla tych dzieci, wiąże się najwyraźniej z brakiem refleksji moralnej, 
tendencji do brania pod uwagę motywów i okoliczności towarzyszących danemu 
postępkowi. Warto także zwrócić uwagę na oceny dzieci, wobec których najczęściej 
rodzice stosują krzyk i wymyślanie. Dzieci te wykazują wyraźną wyższą tendencję do 
usprawiedliwiania kłamstwa ze złośliwości, a potępienia kłamstwa z życzliwości, co 
wskazywałoby na brak podstawowych kryteriów oceny moralnej. Łatwo natomiast 

99

background image

zauważyć, że wychowanie oparte na blokowaniu pragnień dziecka działa w sposób 
mocno zbliżony do działania metod perswazyjnych.
Okazuje się więc, że dzieci surowo kar a-n e nie tylko wykazują większą skłon-n o ś ć do 
bezwzględnych potępień moralnych, ale odznaczają się szablono-wością i brakiem 
refleksji w osądzie moralnym. Ponieważ blokowanie pragnień dziecka zdaje się działać 
podobnie jak perswazja, a obie te metody łączy niewątpliwie występowanie refleksji wy-
170

58 55-54 S2-50
1&
5-
6-<,..
2-

surowe bicie     wymyślanie      bisowanie       perswazja
Porównanie częstości występowania ocen "bardzo źle" u dzieci wychowywanych różnymi 
metodami -w odniesieniu do kłamstw;- ze złośliwości i życzliwości (w °/i>)

60 55 50 ł5-W
W.3 -^jS^0

m-s-s-
4.
S"
O
surowf bicie wymyślanie blokowanie perswazja
Porównanie częstości występowania ocen "dobrze" u dzieci wychowywanych różnymi 
metodami 'w 'odinieisieniu do kłamstw:
ze złośliwości i altruizmu (w °/o)
171

chowawczej, przeto wyprowadzić możemy jeszcze bardziej ogólny wniosek. Można 
mianowicie stwierdzić, że dzieci wychowywane w oparciu o metody podbudowane 
refleksją wychowawczą   przejawiają   same  większą skłonność i umiejętność g ł ę b s z 
e j r e-fl e k'sj i mor alnej, aniżeli dzieci wychowywane  metodami  b e z r e f l e k s y j-n y 
m i. Te ostatnie są wyraźnie mało wrażliwe i powierzchowne w swej ocenie. Ich 
świadomość moralna zdaje się być mocno przytłumiona.

100

background image

Wnioski powyższe znajdują potwierdzenie w wynikach jeszcze jednej analizy. Badaliśmy 
mianowicie poglądy dzieci różnie wychowywanych na to, wobec kogo kłamstwo 
zasługuje na najwyższe potępienie. Oka- . zało się, że występują znaczne różnice w 
poglądach dzieci wychowywanych surowo i bezrefleksyjnie oraz dzieci wychowywanych 
w sposób łagodny, refleksyjny. Oto te pierwsze częściej kierują się w ocenie kłamstwa 
wobec różnych osób względami prestiżu i władzy, jaką posiadają te osoby wymieniając 
np., że najgorzej jest okłamać księdza, milicjanta lub nauczyciela. Drugie natomiast biorą 
przede wszystkim pod uwagę więzy uczuciowe łączące kłamcę z osobą okłamywaną i 
potępiają najbardziej kłamstwo wobec matki lub przyjaciela. Dzieci te także znacznie 
częściej wyrażają pogląd, że osoba okłamywana nie posiada tutaj znaczenia i że 
kłamstwo wobec wszystkich tych osób jest równo złe.
172

KŁAMSTWA, JAKIE POPEŁNIAJĄ DZIECI WYCHOWYWANE RÓŻNYMI METODAMI
Metody wychowawcze stosowane najczęściej wobec dzieci wywierają wpływ nie tylko na 
dziecięce poglądy dotyczące kłamstwa, lecz także na to, jakie miejsce zajmuje kłamstwo 
w ich praktyce życiowej, a więc w codziennym postępowaniu. Zainteresuje nas zatem, 
czy dzieci wychowywane różnymi metodami kłamią równie często, z takich samych 
pobudek oraz wobec tych samych osób, czy też zarysowują się tutaj wyraźnie j sze 
różnice.
Porównanie odpowiedzi na pytanie: "czy zdarza się, że mówisz komuś nieprawdę?" u 
dzieci wychowywanych surowo i perswazyjnie wykazuje, że wśród dzieci karanych 
surowo fizycznie jest większy procent takich, którzy relacjonują o sobie, że nigdy nie 
zdarza im się kłamać. Odpowiedzi takie świadczą raczej o skłonności do 
nieprzyznawania się do własnych wykroczeń i przedstawiania siebie w lepszym świetle, 
aniżeli o tym, że dzieci surowo karane rzeczywiście rzadziej kłamią. Aby się o tym. 
przekonać wystarczy porównać, z jakich motywów kłamią najczęściej dzieci 
wychowywane przy pomocy różnych metod. Wyniki takiego porównania przedstawia 
diagram zamieszczony na s. 174.                 , '
Okazuje się, że 'dzieci surowo karane c i e l e śni e po p e ł n i a j ą częściej kłamstwa dla 
u niknięcia  kar  oraz dla osobistej .korzyści, podczas gdy dzieci, wobec których 
najczęściej stosowane są środki perswazyjne, stosunkowo najczęściej dopuszczają się 
kłamstw powodowanych chęcią niesprawiania przykrości innym. Nasuwa się tutaj ogólny 
wniosek, że surowe i bezwzględne traktowanie dzieci przez
173
^

rodziców nasila skłonność do kłamstw popełnianych z chęci obrony lub zabezpieczenia 
się przed'takim t r aktowa nie m.

surowe  wymyś-   bloko-   strofo-  perswa-bicie     tanie    wonie   wonie     ?ya
Motywy najczęściej popełnianych kłamstw przez dzieci wychowywane różnymi metodami 
(w wielkościach porównawczych)

101

background image

Rozkład danych przedstawiony na diagramie pozwala na wyprowadzenie dalszych 
jeszcze spostrzeżeń. Dzieci, wobec których stosuje się najczęściej blokowanie ich 
pragnień, a więc bądź ograniczanie swobody, bądź pozbawianie przyjemności, wykazują 
szczególnie wysoką częstość popełnianych kłamstw dla osobistej korzyści. Należy 
wszakże zaznaczyć, że tendencję taką wywołuje szczególnie pozbawianie swobody.
Inne, nie uwidocznione na diagramie dane wykazują, że wychowanie, w którym 
przeważa blokowanie podstawowych pragnień dziecka, pozostaje w wyraźnym związku z 
większą częstością kłamstw popełnia-
174

"Zrobiłem go zupełnie sam"
;5..->=:'.s&;;:=-,s"a
"ych S^T^r warunklem reali2aci' -'"-
s^^^^^^
^^^^^3^1
175'

i nabierają predyspozycji do realizowania swych dążeń w sposób skryty, często przy 
pomocy kłamstwa.
Warunki życia oraz styl wychowania, jakiemu poddane jest dziecko wywierają także 
wpływ na to, jakie osoby z otoczenia dziecka najczęściej są okłamywane. Z odpowiedzi 
dzieci wynika, że im częściej stosowane są wobec dzieci surowe sankcje karne, tym 
częściej występują u nich kłamstwa -popełniane wobec   przypuszczalnych 
egzekutorów tych kar, a więc wobec rodziców i nauczycieli. •Związek ten ukazuje 
diagram:                -

l   l kłamstwa wobec matek ł-^N kłamstwa wobec ojców lilii kłamstwa wobec nauczycieli 
kłamstwa wobec rówieśników

Porównanie częstości występowania u dzieci wychowywanych różnymi metodami 
kłamstw wobec poszczególnych osób z ich otoczenia (w odchyleniach od średniej)
Nasuwa się przypuszczenie, że dzieci w pierwszym rzędzie okłamują te osoby, ze strony 
których grożą im pewne sankcje. I tak np. dzieci karane najczęściej ograniczaniem 
swobody wykazują największy odsetek kłamstw popełnianych wobec matek. Fakt ten 
tłuma-
176

czy się niewątpliwie tym, że właśnie matki stosują bardzo często jako środek kary 
pozbawienie dziecka wolności. Dzieci karane pozbawianiem przyjemności najczęściej 
kłamią wobec nauczycieli, co znowu nasuwa myśl, że ten rodzaj sankcji jest szczególnie 
często stosowany przez tę grupę.

102

background image

Hipotezę, że dzieci kłamią głównie wobec tych osób, z którymi wiążą się ich uczucia lęku 
i stany zagrożenia, można w poważnym stopniu sprawdzić dowiadując się, co jest 
najczęstszym przedmiotem obaw dziecięcych. Badane przez nas dzieci otrzymały m. in. 
pytanie: "kogo lub czego boisz się najbardziej, gdy postąpisz źle?" Odpowiedzi dają 
następujący obraz:
Osoby, których

dzieci

Skutki własnych

postępków,

się najbardziej obawiają

których się dzieci najbar

("/o odpow.)

dziej obawiają

(°/o odpow.)

ojców

43,6

bicia

10,4,

matek

19,3

krzyków

2,2

nauczycieli

3,4

103

background image

zmartwienia

rodziców

13,6

rodziców

1,7

• wstydu

1,2

76,9

15,5

Inne: 23,1

Razem: 100,00

104

background image

Jak widzimy, trudno mówić o pełnej zgodności między odpowiedziami na pytanie o osoby 
najbardziej ,,groźne" dla dziecka, a jego relacjami o osobach najczęściej okłamywanych. 
Pewna zbieżność wyników jest tutaj jednak niewątpliwa. Okazuje się mianowicie, że 
osoby, których dzieci najczęściej się boją, są jednocześnie najczęściej przez nie 
okłamywane. Regularność tego związku jest najprawdopodobniej zakłócona przez 
częstość kontaktów tych osób z dzieckiem. Dzieci np.
Kłamstwo dzieci - 12
177

bardziej boją się ojców niż matek, ale z matkami częściej mają do czynienia i częściej 
przeżywają potrzebę posłużenia się wobec nich kłamstwem dla rozwiązywania swoich 
problemów.
*        *
*
W rozdziale niniejszym staraliśmy się ukazać związki zachodzące między wychowaniem 
dziecka, a kształtowaniem się jego stosunku do kłamstwa. Badania nasze, których wyniki 
przedstawiliśmy, wykazują nie tylko występowanie wyraźnej współczesności między 
oboma omawianymi zjawiskami, lecz zdają się nadto prowadzić do wniosku, że 
zależność kłamstwa dziecięcego od metod wychowania jest znacznie ściślejsza aniżeli 
się to powszechnie przypuszcza. Dlatego rozwijanie prawdomówności w wychowaniu 
.należałoby zaczynać od zrewidowania nagminnie stosowanych wobec dzieci metod 
wychowawczych. Bowiem w masowym stosowaniu przez rodziców i wychowawców 
wszelkiego rodzaju środków represji, jak kary cielesne, krzyk i wymyślanie oraz 
pozbawianie dziecka możliwości zaspokajania własnych pragnień, zdaje się leżeć 
główna przyczyna tego, że kłamstwo dziecka jest zjawiskiem tak częstym i - wskutek 
tego •- szkodliwym.       -          '

Rozdział VIII
^
O WPŁYWIE ŚRODOWISKA NA BADANE POSTAWY MORALNE
Jest rzeczą ogólnie znaną, iż środowisko, w którym żyje człowiek wpływa na jego opinie 
moralne i na jego postępowanie. Zwłaszcza silny wpływ wywierają na poglądy człowieka 
kontakty w ramach tzw. małej grupy społecznej. Mała grupa społeczna jest to grupa 
osób, która kontaktuje się ze sobą bezpośrednio: Jej członkowie znają się ze sobą, 
spotykają się w celach wspólnej pracy, lub zabawy i odpoczynku. Taką małą grupą 
społeczną jest rodzina, klasa szkolna, do której dziecko uczęszcza, grono osób, z 
którymi współpracuje się w fabryce, biurze, w gospodarstwie rolnym. Każde 
społeczeństwo składa się z wielu małych grup, które z kolei tworzą; inne większe 
zbiorowości. To co uważane jest za dobre lub złe w tych większych zbio-rowościach 
wpływa z kolei na poglądy moralne w ramach małej grupy. Jeżeli na przykład w jakiejś 
wsi panuje powszechne przekonanie, że kradzież jabłek z sadów państwowych i z drzew 
rosnących wzdłuż szosy nie jest niczym specjalnie złym, prawdopodobnie matka 

105

background image

mieszkająca w tej wsi rzadko, będzie upominała swoje dzieci, aby tego nie robiły, a dzieci 
będą uważały, że wolno te jabłka zrywać.
W naszych badaniach chcieliśmy uchwycić, jak wygląda zależność między poglądami 
dzieci i rodziców oraz odpowiedzieć na pytanie, czy dzieci pochodzące
179

z różnych środowisk społecznych i z różnych regionów kraju różnią się między sobą w 
poglądach na kłamstwo i w przejawianych postawach moralnych.
POGLĄDY DZIECI- I POGLĄDY RODZICÓW
W ramach badań przeprowadziliśmy kilkadziesiąt •wywiadów z rodzicami naszych dzieci. 
Między innymi zadawaliśmy rodzicom te same pytania, jakie zadawaliśmy dzieciom. Np. 
prosiliśmy rodziców o wybór najgorszego uczynku spośród ośmiu uczynków, które miały 
oceniać dzieci. Stwierdziliśmy dużą zgodność w poglądach dzieci i rodziców. Rodzice 
naszych "ry-tualistów" kładli w swoich odpowiedziach nacisk na to, że należy 
przestrzegać przepisów religii i wypełniać obowiązki religijne, rodzice ,,altruistów" kładli 
nacisk na to, że dziecko musi być dobre dla innych ludzi.
Zgodność występowała również w poglądach dzieci i rodziców na temat tego, czy wolno 
kłamać w pewnych sytuacjach, czy też nigdy nie należy tego robić (rygoryzm dziecka). 
Pytaliśmy również o to, jak rodzice karzą swoje dzieci za kłamstwo i zauważyliśmy, że 
dzieci najsurowiej karane za kłamstwo były najbardziej rygorystyczne w poglądach na 
kłamstwo.
Ponieważ stopień zgodności w poglądach moralnych rodziców i badanych dzieci był 
duży, daje to podstawy do przypuszczenia, iż w wieku 12-13 lat dom i wpływ rodziców są 
ciągle jeszcze najważniejszymi czynnikami, które kształtują poglądy moralne dziecka.
180

ŚRODOWISKO REGIONALNE A POGLĄDYDZIECI "    NA KŁAMSTWO
r"                            -                                ,
W Polsce przedwojennej wyróżnić można było pe- . wne regiony, o odmiennych 
poglądach na pewne sprawy moralne, a nawet różniące się ilością pewnych wykroczeń 
moralnych i prawnych. Na przykład dzielnice wchodzące w skład byłego zaboru 
pruskiego, a zwłaszcza Wielkopolska, słynęły z większej uczciwości i punktualności. 
Dotąd panuje przekonanie, popularne zwłaszcza wśród ludzi starszych, że Poznaniak 
jest bardziej uczciwy, bardziej pracowity, punktualny i oszczędny niż Warszawianin.
W naszych badaniach nie zauważyliśmy żadnych odrębności regionalnych. Rygoryzm w 
poglądach na kłamstwo występował w równym stopniu w zachodnich, jak i we 
wschodnich dzielnicach Polski. Podobnie było z innymi poglądami.        • •
Być może, że zakres badanych poglądów (kłamstwo, altruizm, rytualizm) był zbyt wąski, 
aby te różnice zauważyć. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że około 40°/o ludności Polski 
zmieniło miejsce zamieszkania w latach wojennych i powojennych, można sądzić, iż 
przemieszanie ludności mogło wpłynąć na bardziej jednolity charakter poglądów 
moralnych w różnych dzielnicach Polski. Zagadnienie to wymaga oczywiście dalszych 
badań, autorzy jednak sądzą, iż mamy tu do czynienia z ciekawym procesem 

106

background image

ujednolicenia na terenie Polski wzorów kulturowych (w tym wzorów moralnych), które są 
następstwem wielkich zmian społecznych i politycznych, jakie przeszło nasze 
społeczeństwo w ciągu ostatnich dziesiątków lat.
181

RÓŻNICE POGLĄDÓW MIĘDZY DZIEĆMI WIEJSKIMI
I MIEJSKIMI ,                    . <
Nie znaleźliśmy znacznych różnic w poglądach dzieci z różnych dzielnic Polski na 
interesujące nas sprawy, -znaleźliśmy natomiast takie różnice w ppglą-     ^ dach dzieci 
ze wsi i z miast.
Różnice w rygoryzmie ocen kłamstwa wyraża, poniższy wykres:         .                     .
mes , . 20%
małe miasto- w%\ " -ilość dzieci, które odpowiadały,
---'-"-------F że 'nigdy nie .należy kłamać, a śro-
'"'"sto 17%

dowisfco demograficznie

•w. miasto     13%
Widać, że wykres jest niezmiernie regularny i śmiało można powiedzieć, że i m 
środowisko jest bardziej miejskie tym bardziej liberalne są poglądy dzieci na kłam s t w o. 
Dlaczego tak się dzieje? Być może, że środowisko wiejskie jest bardziej tradycyjne, 
bardziej przywiązane do norm religii katolickiej i dlatego poglądy na kłamstwo są 
surowsze we wsi. Być może, że kłamstwo w takiej małej zbiorowości jak wieś jest 
łatwiejsze do wykrycia i dlatego rzadziej tolerowane. '
Wynik ten potwierdza się przy analizie innych pytań. Dzieci wiejskie mają wyższą od 
innych dzieci tendencję do wyboru takich rozwiązań w sytuacji Janka i Krysi, w których 
nie trzeba kłamać. Ksiądz, milicjant i nauczyciel, to osoby, które dziecko wiejskie 
okłamuje stosunkowo rzadziej i których okłamy-
182

-wanie uważa za szczególnie naganne. Widocznie, jako przedstawiciele władzy 
kościelnej i państwowej, osoby te cieszą się dużym prestiżem.
Ojciec na wsi okłamywany jest stosunkowo częściej, .gdyż jest tym, który wymierza 
surowe kary. Wi'ele dzieci 'wiejskich pisze, iż popełnia kłamstwa dla uniknięcia kary.
Zarówno postawa altruistyczna, rytualistyczna jak i konformistyczna reprezentowana jest 
i na wsi i w miastach z tym, że najwięcej dzieci o   motywacji   a 11 r uistyc z n e j 
znaleźliśmy w wielkich miastach. Dzieci te wykazywały często większą samodzielność 
refleksji moralnej od innych. Dzieci wielkomiejskie, zwłaszcza dzieci inteligenckie, 
posiadały często większy wachlarz rozwiązań konfliktowych sytuacji Janka i Krysi. Być 
może, że dziecko wielkiego miasta częściej poprzez szkołę, film, radio, większą ilość 'zna 
j omościi styka się z różnymi poglądami i dzięki temu szybciej osiąga dojrzałość 
umysłową, moralną. Wydaje się, że wymienione różnipe między dziećmi miejskimi ;i' 
wiejskimi w dużym stopniu dadzą się wytłumaczyć również większą surowością kar 
wymierzanych dzieciom na wsi. O wpływie technik wychowawczych na postawy moralne 
mówiliśmy już w poprzednim rozdziale.

107

background image

POGLĄDY MORALNE DZIECI A ICH POCHODZENIE SPOŁECZNE
Na ogół nie znaleźliśmy znaczących różnic między pochodzeniem społecznym dziecka 
(które mierzyliśmy pozycją zawodową rodziców), a jego poglądami moralnymi. W 
środowisku robotniczym, chłopskim, rzemieślniczym rodzice kładą większy nacisk, na 
chodzenie
18S

do kościoła, mówienie pacierza i zachowywanie postu, niż w środowisku inteligencji, 
jednak zależność nie jest istotna statystycznie. Zauważyliśmy, że znacznie bardziej 
doniosłym czynnikiem kształtującym postawy moralne dzieci był sposób ich karania niż 
przynależność rodziców do takiej, czy innej kategorii zawodowej.              '
Fakt, iż istnieją różnice między miastem, a wsią oraz to, że zmalały różnice między 
środowiskami zawodowymi, świadczy również o postępującym procesie uniformizacji 
życia i kultury. Różnice w zarobkach między np. robotnikami kwalifikowanymi i 
inteligencją są nieduże, możliwości kształcenia są równe, możliwości korzystania z 
rozrywek kulturalnych również. Jesteśmy świadkami zacierania się różnic klasowych 
między ludnością miejską, co odbija się również w braku różnic w poglądach moralnych. 
Różnice między miastem i wsią, podyktowane bardzo odmiennym trybem życia, mają 
charakter bardziej trwały i trudniej . je zniwelować./W pracy naszej interesowaliśmy się 
jedynie wąskim wycinkiem poglądów moralnych dzieci. Być może, że wnioski oparte na 
naszych materiałach nie potwierdzą się. Sprawa wymaga dalszych badań.
RÓŻNICE MIĘDZY CHŁOPCAMI I DZIEWCZĘTAMI
Analiza odpowiedzi dzieci na pytanie, jak postąpiłyby w sytuacji Krysi, która otrzymała 
dwie ,,dwójki" i waha się, czy powiedzieć o tym rodzicom wykazuje, że dziewczynki 
charakteryzuje wyższy stopień rygoryzmu wobec kłamstwa oraz większa lojalność w 
stosunku do rodziców. Dziewczęta znacznie częściej mówią o konieczności przyznania 
się, podczas.
184

gdy chłopcy uważają, że można zataić fakt otrzymania złych stopni i uzyskać rower. W 
sytuacji Krysi zatajenie niedostatecznych przed rodzicami uważa za właściwe 15,7% 
chłopców, gdy tymczasem tylko 8,4°/o (a więc o połowę mniej) dziewcząt uważa to 
wyjście za najlepsze. Również w sytuacji Janka znacznie wyższy procent dziewcząt 
uważa, że należy 'matce powiedzieć prawdę. Charakterystyczne są także odmienne 
uzasadnienia rozwiązań proponowanych przez dzieci. Dziewczęta, które uważają, iż 
dwójki należy zataić, częściej podkreślają takie motywył jak: chęć nie-martwienia 
rodziców i obawę przed karą za niedostateczne. Dziewczęta, które chcą się przyznać, 
mówią częściej,.'że nie. chcą utracić zaufania rodziców. Natomiast u chłopców, zarówno 
w uzasadnieniach zatajenia, jak przyznania się do złych stopni, częściej występuje 
motyw osiągnięcia korzyści (zdobycie roweru) lub, w wypadku przyznania się, motyw 
uniknięcia kary.               ,     ,    '   :  , •
Te różnice w motywacjach powtarzają się. D z i e w-czynki daleko bardziej niż chłopcy 
troszczą się o harmonijne stosunki z rodzicami i starają się wczuć w sytuację rodziców.'

108

background image

Znacznie więcej dziewczynek niż chłopców proponuje, żeby w sytuacji Janka powiedzieć 
chorej matce prawdę o nieszczęściu brata, ponieważ brak wiadomości o bracie, zdaniem 
dziewczynek, byłby dla matki źródłem większego jeszcze niepokoju. Chłopcy w tej samej 
sytuacji proponują powiedzenie prawdy, ponieważ matka na pewno w skuteczny sposób 
pomoże bratu, decydujące dla nich są tutaj więc względy praktyczne. Odmienne 
motywacje występują również w odpowiedziach na pytania: ,,dlaczego należy 
powstrzymać się od kłamstwa" i ,,w jakich sytuacjach wolno
185

kłamać". U d z i e we z y n-e k st.ąle znacznie częściej powtarza się motyw 'altru-
istyczny, wzgląd na przykr-ość bliskich . osób i otoczenia, zarówno wtedy, kiedy 
dziewczęta uważają, że trzeba skłamać, jak i wtedy, kiedy uważają, że trzeba się 
powstrzymać od kłamstwa.
Chłopcy natomiast na pytanie ,,kiedy wolno kłamać", częściej od dziewczynek podają 
przykłady sytuacji heroiczno-fantastycznych (wolno kłamać dla ratowania ojczyzny etc.), 
zabawowych,, (wolno kłamać dla żartów), kłamstw agresywnych (wolno kłamać, gdy 
kogoś nie lubię) oraz kłamstw dla uniknięcia kar i osiągnięcia korzyści. Chłopcy daleko 
częściej,   niż   d z i ewc_z! ę ta,   j a k o   motyw powstrzymywania  się/od  kłamstwa, 
podają wzgląd na g o d n oś ć oso b i s t ą (bo tylko tchórze kłamią, bo kłamać to wstyd).
Dziewczęta są daleko bardziej zależne, znacznie więcej uwagi zwracają na 'u z n-ani e i 
o k a żyw a n i e uczuć przez bliskich, chłopcy wydają się b ardz i ej ni eza l eżn i, 
bardziej zaabsorbowani swoimi własnymi przeżyciami i osiągnięciami.
Tendencje dziewcząt do kierowania się w ocenie moralnej względami uczuciowymi 
łączącymi z sobą poszczególne osoby występują szczególnie wyraźnie w poglądzie, 
kogo najgorzej okłamać. Dziewczynki częściej są zdania, że każde kłamstwo jest złe 
niezależnie od tego, kim jest osoba okłamywana. Najsurowszej ocenie podlega jednak 
kłamstwo wobec osób bliskich uczuciowo, jak matka. Różnic w odpowiedziach dzieci, 
które idą w tym samym kierunku można by przytoczyć znacznie więcej.
186

Częsta sytuacja w życiu chłopców

Fakt występowania tych różnic jest niezmiernie interesujący dla teorii wychowania, gdyż, 
jak się okazuje, różnicom .w motywacjach chłop-.c ó w i d z i e w czat towarzyszą różnice 
stosowanych   wobec   nich   technik wyć ho w a w c z y c'h.
Z porównania relacji dziewcząt i chłopców o otrzymywanych karach wynika, że w 
stosunku do dziewcząt znacznie rzadziej stosuję się w Polsce sUroyye kary fizyczne, 
natomiast dziewczęta częściej karane są pozbawieniem przyjemności, częściej rodzice 
robią im wymówki i perswadują im, że postąpiły niewłaściwie. Wynik ten do d a t k o w o 
po t w i er d z a nasze twierdzenie, iż; surowość w wychowaniu nie sprzyja tworzeniu się 
więzi uczuciowych i stosunku zaufania między dziećmi i .rodzicami. Na pewno istnieje 
wiele innych różnic w wychowaniu chłopców i dziewcząt, które wpływają na różnice w 

109

background image

poglądach moralnych. Otóż, na przykład, w odpowiedzi na pytanie "kogo boisz się 
najbardziej", chłopcy znacznie częściej wymieniają ojca. Obawa dziewcząt przed ojcem 
jest znacznie słabsza, natomiast jest silniejsza przed matką. Ponieważ chłopców karze 
przede wszystkim ojciec (zwłaszcza, gdy kara ma być surowa), a dziewczynki głównie 
matka, wyniki te nie są niczym zaskakującym.
Część kłamstw popełniana jest w celu uniknięcia kary zarówno przez dziewczęta, jak i 
przez chłopców, dlatego też fakt, iż chłopcy, częściej okłamują ojca, dziewczęta zaś 
częściej okłamują matkę, jest''zupełnie zrozumiały.               •    ;
Wynik ten potwierdza zresztą na s z pogląd, że kłamstwo spełnia doniosłe funkcje 
obronne w życiu dziecka.
188

Na pewno istnieje wiele innych różnic w wymaganiach, jakie stawiają rodzice chłopcom i 
dziewczętom, w oczekiwaniach i nadziejach jakie z nimi łączą. Różnice w technikach 
wychowania tworzą to, co nazywamy później męskimi i kobiecymi rysami charakteru.
POZYCJA DZIECI W RODZINIE A POGLĄDY NA KŁAMSTWO
Na rozwój psychiczny dziecka w ogóle, zaś na moralny w szczególności, nie błahy wpływ 
wywiera wielkość rodziny oraz miejsce, jakie w niej zajmuje dziecko. Od dawna 
stwierdzono, że dzieci w rodzinach rzadko traktowane są całkowicie równo. Uczucia i 
troskliwość rodziców może się zwracać ku jednym, natomiast zaniedbywane mogą być 
inne. Inna jest niewątpliwie pozycja jedynaka, który nigdy nie przeżywa poczucia 
zagrożenia, że mógłby utracić miłość rodziców na rzecz brata lub siostry i który nigdy nie 
przeżywa problemu zrezygnowania z własnych potrzeb na rzecz kogoś innego, aniżeli 
pozycja dziecka "któregoś z rzędu" w licznej rodzinie. Inna jest-także pozycja dziecka 
najmłodszego czy najstarszego lub dziewczynki pośród braci, czy odwrotnie.
Pozycję dziecka w rodzinie określiliśmy poprzez ustalenie kolejności' urodzenia dziecka 
oraz poprzez wielkość rodziny. W próbce obejmującej 2045 dzieci wyselekcjonowaliśmy 
między innymi 180 dzieci - jedynaków (8,8%), 351 dzieci najmłodszych w rodzinie 
posiadających troje dzieci (17,2), 455 najstarszych w takich rodzinach (22,2), 182 
najstarszych w rodzinach liczących więcej niż troje dzieci (8,9) oraz 134 (tj. 6,6%) 
najmłodszych w takich rodzinach. Reszta, to dzieci średnie. Powstaje pytanie, czy 
kolejność urodzeń oraz wielkość rodziny posiadają jakiś wpływ na
189

kształtowanie się poglądów oraz postępowanie dzieci w zakresie kłamstwa. Problem ten 
prześledzimy na przykładzie wypowiedzi dziecięcych proponujących w pewien sposób 
rozwiązać sytuację Krysi przeżywającej problem przyznania się rodzicom do 
otrzymanych niedostatecznych. Interesujące są wypowiedzi dzieci na temat, jak 
zachowałyby się w sytuacji Krysi.
Okazuje się, że największą skłonność do zatajenia przed rodzicami otrzymanych 
"dwójek" objawiają dzieci średnie spośród trojga rodzeństwa oraz dzieci najstarsze. 
Najmniejszą natomiast jedynacy oraz dzieci najmłodsze w rodzinie. Od obrazu tego 
odbijają jedynie dzieci najstarsze rodzin dużych, liczących więcej niż troje dzieci. Dzieci 

110

background image

te stosunkowo rzadko przejawiają skłonność do zatajenia niedostatecznych, często 
natomiast wyrażają gotowość przyznania się rodzicom w sytuacji Krysi.
Charakterystyczne są także inne rozwiązania proponowane przez dzieci. Tak np. 
powiedzieć rodzicom o "dwójkach" i prosić mimo to o rower obiecując poprawę, to 
rozwiązanie wysuwane najczęściej przez dzieci najmłodsze z rodzin wielodzietnych. 
Najpierw w tajemnicy poprawić stopnie, a potem dopiero przyznać się do wszystkiego, 
uważają za dobre wyjście jedynacy oraz dzieci najmłodsze z trojga rodzeństwa. 
Jedynacy i najmłodsi także najczęściej wykazują skłonność do "podstępu" polegającego 
na tym, że należy najpierw odczekać, aż rodzice kupią rower, a następnie przyznać się 
do "dwójek".
• Jak widzimy, j e d y na c y i ; d z i-^e c i najmłodsza i w rodzinach wykazują o wiele ć z 
ę ś c i e j przekonanie, że można o s i ą g-
•n ą c r e a l i 'z a c j ę pragnień n a, w e t, jeśli nie spełniło się oczekiwań rodziców. 
Dzieci średnie lub najstarsze natomiast skłonne są
190

raczej uważać, że bez zatajenia otrzymanych niedostatecznych trudno oczekiwać na 
jakąś uległość ze strony rodziców. Od charakterystyki tej odbiegają jedynie najstarsze 
dzieci rodzin wielodzietnych, które wykazują swoistą dojrzałość życiową i moralną. 
Uważają one, że najlepiej jest przyznać się, skłonne są powiedzieć rodzicom i prosić o 
rower oraz uważają, że dobrym wyjściem byłoby najpierw poprawić się, a potem 
przyznać. Dzieci te, nawet w jednym wypadku, nie uważają, że dobrym byłoby odczekać, 
aż rodzice kupią rower, a następnie dopiero przyznać się do niepowodzeń w szkole.
Zwróćmy uwagę na motywy, z jakich dzieci uważają za wskazane zataić "dwójki" lub 
przyznać się do nich. Lęk przed karą za złą naukę w szkole jako motyw zatajenia 
dominuje u dzieci najstarszych z rodzin wielodzietnych, a następnie u jedynaków oraz 
dzieci najmłodszych.
Dzieci te także najczęściej mają na względzie zmartwienie rodziców. Natomias-fc dzieci 
średnie wysuwają jako motywy zatajenia żal przed utratą obiecanego roweru oraz 
moment, że z niedostatecznych można się szybko poprawić, a okazji uzyskania roweru 
szkoda pominąć.
Część dzieci uważa przyznanie się za lepszą drogę do uzyskania roweru. Pogląd taki 
jest częsty wśród dzieci najmłodszych z rodzin wielodzietnych oraz wśród dzieci 
średnich. Przekonanie, że nie warto ukrywać "dwójek" przed rodzicami, gdyż i tak się to 
wyda, wyrażają zdecydowanie najczęściej jedynacy. Można przypuszczać, że dzieci te 
są bardzo przyzwyczajone do wnikliwej kontroli ze strony rodziców w wypadku zatajenia. 
Natomiast ,,motyw" "sprawiedliwościowy", że przecież Krysia nie zasłużyła na rower, jest 
dominujący u dzieci najstarszych z rodzin wielodzietnych.
191

Przedstawione wyżej dane prowadzą do pewnych wniosków ogólnych. Okazuje się, że 
miejsce w rodzinie oraz wielkość rodziny posiadają pewien wpływ n? kształtowanie się 
poglądów moralnych dzieci. J e-dynacy oraz dzieci najmłodsze wykazują z jednej strony 

111

background image

pewną uległość wobec rodziców, z d r u g i e j strony  jednak  wiarę  w  to,  że  mimo 
własnych niedociągnięć rodzice i tak ustąpią wobec próśb dziecka. Sprzyja to 
kształtowaniu się tendencji do bardziej otwartego postępowania. Natomiast dzieci 
średnie i starsze skłonne  są liczyć jedynie na własną   zaradność   i    pomysł ów ość w 
różnych   sytuacjach,   a   nie  na p om o c rod z i co w i stąd wykazują tendencję do 
zatajenia własnych wykroczeń. Na uwagę zasługuje sąd,moralny dzieci n a j s t a r s z y 
c h z rodzin wielodzietnych. Cechuje się -o n d o'świadczeniem życiowym i dojrzałością, 
co jest prawdopodobnie związane z tym, że dzieci te grają w domu rolę opiekunów 
młodszego rodzeństwa i pomocników rodziców. Moment ten sprawia, że wczuwają się- 
oni w rolę ojca lub matki i myślą w części kategoriami wychowawcy.

Rozdział IX
KSZTAŁCENIE PRAWDOMÓWNOŚCI W WYCHOWANIU
Norma prawdomówności jest uznawana i wysoko stawiana w każdym społeczeństwie i 
grupie społecznej z dwóch zasadniczych względów. Po pierwsze, jej przestrzeganie 
umożliwia współżycie i współpracę ludzi z sobą. Jednolitość działania wymaga przecież 
wzajemnego dokładnego informowania się, zaś skuteczność działań społecznych zależy 
od tego, czy informacje te są prawdziwe czy nie. Niepodobna wyobrazić sobie zgodnego 
współdziałania szeregu jednostek tam, gdzie ma miejsce wzajemne okłamywanie siebie. 
Kłamstwo zawsze niszczy współpracę  i  współżycie,   gdyż  podrywa zaufanie ludzi do 
siebie oraz wywołuje uczucia zagrożenia i lęku. Dochodzimy tutaj do drugiego względu, 
dla którego tak wysoko na ogół ceniona jest zasada prawdomówności, a mianowicie do 
tego, że jej przestrzeganie sprzyja w wysokim stopniu indywidualnemu przystosowaniu 
się człowieka do warunków życia. Każde przystosowawcze zachowanie się może być 
tylko wtedy trafne i skuteczne, jeżeli oparte jest na zgodnej z rzeczywistością orientacji w 
świecie zewnętrznym. Dlatego ludzie, jak wody i powietrza, potrzebują prawdy w swoim 
życiu. Spróbujmy sobie na chwilę wyobrazić np. robotnika mającego obsługiwać 
maszynę, któ-
Kiamstwo dzieci - 13                                         10 g

rego fałszywie poinformowano o tyra., jak się maszynę tę uruchamia i zatrzymuje oraz 
jak reguluje jej pracę. Spróbujmy wyobrazić sobie lekarza, któremu podano mylne 
wiadomości o przeznaczeniu i działaniu różnych środków leczniczych. Spróbujmy 
wreszcie wyobrazić sobie nas samych w roli kupujących jakiś przedmiot, którego 
sprzedawca fałszywie informuje nas o jego zaletach skrzętnie ukrywając jego wady.
Świadomość, że się może być okłamanym lub,' że nie można być pewnym czyichś 
informacji, wywołuje zawsze w człowieku uczucia niepewności i obawy, prowadzi do 
częstych przeżyć zawodu i rozczarowania, obniża samopoczucie i wiarę we własne 
powodzenie. A wszystko to powiązane jest z przykrym zabarwieniem emocjonalnym 
całego życia psychicznego i prowadzić może do ogólnego poczucia nieszczęśliwości.
Dlatego nakaz prawdomówności jest jednym z najstarszych, jakie zna ludzkość. 
Występuje niemal we wszystkich systemach etycznych świata, spotykamy go w religii 
chrześcijańskiej, mahometańskiej, czy w poglądach etycznych Gandhiego. Od dawien 

112

background image

dawna wychowuje się młode pokolenie w przekonaniu, że kłamstwo jest jednym z 
postępków zasługujących na najwyższe potępienie moralne. Wychowanie to nie w 
każdym wypadku jednak dawało zadowalające efekty. Kłamliwość dzieci i młodzieży 
budziła zawsze wiele niepokoju wśród moralistów i wychowawców. I jakkolwiek wiele jest 
przyczyn, które przypuszczalnie powodują nieskuteczność wychowania w duchu 
bezwzględnej prawdomówności, to jednak najważniejszą z nich wydaje się być brak 
znajomości wartościowych metod postępowania wychowawców i nauczycieli. Tę lukę 
chcielibyśmy, przynajmniej w skromnym stopniu, wypełnić niniejszym rozdziałem.
194

ZAPOBIEGANIE KŁAMSTWU U DZIECI
W wychowaniu moralnym, podobnie, jak w medycynie, o wiele łatwiej jest zapobiegać 
złu, aniżeli zwalczać je wtedy, kiedy rozwinie się już i da o sobie znać w sposób dotkliwy. 
Dlatego rodzic i wychowawca nie powinien nigdy czekać, aż pierwsze poważne i groźne 
kłamstwa wystąpią w postępowaniu dziecka, lecz dbać o to, aby nigdy nie miało ono 
powodu posłużyć się kłamstwem. R o.z w i j a n i e w dzieciach prawdomówności nie 
może polegać wyłącznie na usilnym m o r a l i z o w a n i u w duchu r y gór y s ty c z n e j 
z as ad y ,,nigdy nie należy kłamać", lecz opierać się musi na umiejętnym organizowaniu 
życia dziecka   przy   uwzględnianiu   jego aktualnych potrzeb i pragnień.
Tak więc wychowanie w duchu świadomej i altruis-tycznie zorientowanej 
prawdomówności musi usuwać z życia dziecka to wszystko, co do kłamstwa mogłoby 
prowadzić. Spróbujmy przeto zastanowić się pokrótce, jakie okoliczności występujące w 
życiu dziecka prowadzą najczęściej do posługiwania się przezeń kłamstwem. Wyniki 
naszych badań pozwalają wskazać następujące okoliczności jako najbardziej typowe:
l. Lęki i obawy w życiu dziecka;
jeżeli głównym pragnieniem dziecka jest uniknięcie .czegoś przykrego, jeżeli boi się ono 
bicia, gniewu, krzyku, wymyślania, wstydu, pozbawiania podstawowych przyjemności 
itd., to może się ono zacząć posługiwać kłamstwem tym częściej i tym usilniej, im 
częściej i im silniejsze lęki występują w jego życiu. Tak np. 13-let-nia Krysia, która żyje w 
ciągłym strachu przed gniewem surowego ojca oraz krzykiem i wyrzutami nie-
Klamstwo dzieci - 14                                        l g K

zrównoważonej, sarkastycznej matki powiada: ,,Gdybym nie kłamała, to jeszcze cięższy 
byłby mój los".
2. Nadmierne wymagania wobec dziecka; jeżeli rodzice i wychowawcy stawiają dziecku 
tak wysokie wymagania, że nie potrafi im sprostać lub, że sprostanie im uniemożliwia 
całkowicie zaspokojenie innych pragnień dziecka, to może ono odkryć, że tylko kłamstwo 
jest skutecznym środkiem rozwiązania tych trudności. Oto np. matka, przy całkowitej 
obojętności ojca, wymaga od 14-letniego Józka, aby poza swymi lekcjami zajmował się 
trójką młodszego rodzeństwa, gotował obiad, sprzątał i zmywał naczynia, chodził po 
zakupy, a nawet robił niniejsze ,,przepiórki". Jedyną okazją do uwolnienia się od 
wszystkich tych prac są obowiązkowe zajęcia w szkole. Chłopiec dostrzega tę okazję i 

113

background image

zaczyna ją wykorzystywać wymyślając kłamliwie różne dodatkowe zajęcia szkolne lub 
fikcyjnie przedłużając czas nauki w szkole.
3. Niezgodność lub niestałość wymagań wobec dziecka; kłamstwo jest dla dziecka 
często cennym narzędziem przystosowywania się do zbyt mało ustabilizowanego trybu 
życia. Jeżeli wymagania jednej strony (np. ojca) są inne niż drugiej (np. matki), lub jeżeli 
ulegają częstym zmianom (np. zależnie od humoru rodziców itp.), to kłamstwo okazuje 
się nieodzowne. Kłamstwem musi się dziecko posługiwać także tam, gdzie dwie będące 
w konflikcie osoby wymagają jednocześnie lojalności wobec siebie..
4. Ni e z i s ze ź one pragnień i a w życiu dziecka; im bardziej podstawowe pragnienia, 
jak swobody, ruchu, rozrywki, towarzystwa, jedzenia itd. zostają przez rodziców lub 
wychowawców zablokowane i im częściej się to dzieje, tym większe jest 
prawdopodobieństwo pojawienia się kłamstwa. Dziecko, które
196

Wagary. Często wyraz dziecięcego pragnienia swobody. Stąd jednak prosta droga do 
kłamstwa
widzi, że jego rówieśnicy posiadają czas na zabawę pieniądze na łakocie lub zabawki 
czy możność korzystania z rozrywek, może nie tylko usilnie pragnąć tego samego, ale 
znaleźć sposoby zaspokajania tych pragnień - przy pomocy kłamstwa.
5. Zakłamanie w o t o c z e n i u d z i e c k a-jeżeli dziecko spotyka się z kłamstwem w 
postępowa^ niu otoczenia, jeżeli stosuje się kłamstwo wobec niego, jeżeli wymaga się 
lub skłania go w różnych okazjach do kłamliwych wypowiedzi, do udawania i obłudy, to 
skłonność do posługiwania się kłamstwem może rozwinąć się w całej pełni. Oto np. 
nauczycielka w III klasie przyłapuje grupę uczniów na paleniu papierosów. Postanawia 
ich ukarać, o czym zawiadamia ro-
197

dziców. Wtedy matka Marka, chłopca wyjątkowo nieposłusznego i prowodyra całej tej 
akcji, który namawiał kolegów do palenia, kierując się swoistą ambicją przychodzi do 
nauczycielki i przedstawia wersję, która miałaby usprawiedliwić syna. Według niej 
chłopcy bawili się w Indian, zbudowali "wigwam" i obiecali sobie, że zapalą wspólnie... 
fajkę pokoju. Ponieważ nie było fajki, przeto Marek przyniósł w zastępstwie z domu 
papierosy. Chłopiec zapytany o tę samą sprawę czuł się wyraźnie zażenowany 
wymysłami matki i nie miał odwagi ich podtrzymywać nawet jednym słowem. Czy jednak 
i tego nie nauczy go "kochająca" mama w przyszłości?
6.  Konflikty   norm   postępowania i wzorów osobowych, z jakimi spotyka się dziecko; 
wiek szkolny charakteryzuje się wrastaniem dziecka w nowe środowisko społeczne, jak 
grupy rówieśników, organizacje, kluby itd. W środowiskach tych mogą obowiązywać 
odrębne normy postępowania i panować swoiste wzory osobowe dobrego członka, 
kolegi itd. Grupy, w których uczestniczy dziecko mogą pozostawać w konflikcie wobec 
społeczeństwa dorosłych i panujących w nim norm postępowania. Im bardziej będzie się 
dziecko czuło solidarne z taką grupą (np. rówieśników), im wyżej będzie sobie ceniło 

114

background image

członkostwo w niej, tym bardziej ulegle będzie poddawało się panującym w niej wzorom i 
normom postępowania. Tak np. norma "nie wolno wydać kolegi" może być przez dziecko 
uważana za ważniejszą, aniżeli wymagana przez dorosłych norma "nie kłam". Im 
bardziej wymagania dorosłych powodują u dziecka konflikty między chęcią 
przystosowania się do nich a przystosowania się do roli członka "swojej" grupy, tym 
częściej będzie się ono musiało uciekać do kłamstwa.
198

Należy wszakże" dodać, że wszystkie wymienione warunki mogą, lecz nie koniecznie 
muszą, prowadzić do pojawienia się kłamstwa u dzieci. Z reguły są one czynnikiem silnie 
sprzyjającym kłamliwości dziecięcej przy zaistnieniu dodatkowych okoliczności. Główną z 
nich jest brak kontroli ze strony rodziców i wychowawców.                          .
Dla wychowawcy chcącego więc rozwijać prawdomówność w postępowaniu dziecka 
nasuwają się tutaj dwa zasadnicze wnioski. Po pierwsze,  należy w  poczynaniach  z 
dzieckiem  mieć zawsze na uwadze jego osobiste pragnienia, nie tylko ich nie 
lekceważyć, lecz przeciwnie, otaczać wnikliwą opieką. Jeżeli nie są to pragnienia 
ekscesywne, szkodliwe, to należy dziecku zawsze wskazywać drogę właściwego ich 
zaspokojenia. Do takich pragnień należą pragnienia swobody, rozrywki, towarzystwa 
rówieśników, ruchu i zabawy, łakoci czy zachęty, życzliwości i ciepła. Jeżeli natomiast 
mamy do czynienia z pragnieniami bądź nadmiernie wyolbrzymionymi, bądź 
wychowawczo szkodliwymi (np. cennych przedmiotów, niebezpiecznych zabaw itd.) to 
bardziej pożądane jest wytłumaczenie dziecku niewłaściwości jego żądań niż 
bezwzględne ich udaremnianie. Po wtóre, dziecko należy otoczyć taką opieką i kontrolą 
oraz tak zorganizować jego warunki życia, aby było ono przekonane, że zaspokojenie 
własnych pragnień przy pomocy kłam-s twa nie mażadnych szans powodzenia. Ale 
jednocześnie musi ono widzieć dozwolone sposoby osiągnięcia swoich celów. Tak np. 
jeżeli dziecko pozbawia się swobody i wie ono, że niczym nie zdoła złamać postawy 
rodziców w tej sprawie, to może z łatwością uciekać się do kłamstwa, jeśli tylko są tutaj
199

jakieś widoki powodzenia (np. wysłane po sprawunki idzie się bawić z rówieśnikami, a w 
domu powiada, że w sklepie było dużo ludzi i musiało czekać). Jeżeli natomiast wie ono, 
że rodzice nie są łatwowierni i oczekują prawdomówności oraz, że gotowi są pozwolić 
wyjść na dwór jeśli tylko wypełni swe obowiązki domowe, to nie będzie wcale musiało 
posługiwać się kłamstwem, aby zaspokoić swoje pragnienia.
Kontrola nad prawdomównością dziecka powinna być dyskretna, ale  staranna i 
systematyczna. Dziecko powinno wierzyć, że rodzice lub wychowawcy posiadają do 
niego zaufanie, ale jednocześnie powinno mieć poczucie, że fakt ten zobowiązuje je do 
czegoś. Trudno jednak oczekiwać, że dziecko będzie wierzyło w zaufanie matki, ojca lub 
nauczyciela, jeżeli samo nie będzie posiadało do nich zaufania. Stosunki zaufania mogą 
trwać tylko wtedy, kiedy są wzajemne. Dziecko powinno wiedzieć, że rodzice oczekują 
odeń prawdomówności i że kłamstwo zmartwiłoby ich dotkliwie. Musi być ono jednak tak 
wychowane, aby zmartwienie rodziców nie było mu czymś obojętnym. To zaś jest 

115

background image

możliwe wtedy, kiedy dziecko traktowane jest przez rodziców łagodnie i z życzliwością, 
bez wrogiej i zbytniej surowości, a więc w stylu demokratycznym. Autorytatywny styl 
wychowania nie sprzyja kształtowaniu się ciepłych uczuć między dziećmi a rodzicami.
Kontroli nad zachowaniem się dziecka musi towarzyszyć zawsze orientacja w 
podstawowych dążeniach oraz troska o ich zaspokajanie. Jeżeli dziecko widzi przed 
sobą legalne i realne drogi  i  spos'oby  urzeczywistnienia swych dążeń, to nigdy nie 
będzie uciekało się do .kłamstwa. Chyba, że wskutek częstych błędów w wychowaniu 
-zdołała się
200

skłonność do kłamstwa już silnie zakorzenić w jego psychice.
Jeżeli pragnienia i dążenia dziecka są takie, że nie mogą być ani aprobowane, ani 
tolerowane przez rodziców i wychowawców, to należy rozsądną choć stanowczą 
perswazją zmienić ich kierunek lub osłabić ich siłę. Tak np. dziecko, które pragnie jakiejś 
zbyt cennej rzeczy musi zrozumieć, że jego dążenia są zbyt wygórowane i ich 
zaspokojenie leży poza możliwościami rodziców. Ale i w takich wypadkach lepiej jest 
zachęcać dziecko do uporczywego i długodystansowego, konstruktywnego wysiłku w 
celu urzeczywistnienia swoich marzeń, aniżeli otaczać je lekceważeniem lub 
obojętnością.
Rozwijanie prawdomówności w wychowaniu wymaga także stosowania odpowiednich 
środków zachęty. Dziecko powinno odczuwać zadowolenie płynące z tego, że jest 
prawdomówne. Zadowolenie to jest tylko uwewnętrznio-nym zadowoleniem rodziców i 
wychowawców. Dzieje się tak wtedy, kiedy rodzice wyrażają swoją radość z powodu 
prostolinijnego i prawdomównego postępowania dziecka. Niestety, olbrzymia większość 
dzieci jest na ogół surowo karana za kłamstwo, ale rzadko lub nigdy nie spotyka się z 
pochwałą i zachętą w .wypadku prawdomówności.
Osobnych kilku uwag wymaga sprawa zapobiegania kłamstwu szkolnemu. 
Powiedzieliśmy już, że życie szkolne stwarza wiele okazji dla rozwoju kłamliwości dzieci. 
Wielu kłamstwom może jednak zapobiec umiejętne podejście nauczyciela. Przede 
wszystkim każdy nauczyciel winien pamiętać o tym, że większość dzieci będzie starała 
się pokrywać swoje niedbalstwa lub nie-wypełnianie obowiązków mniej lub więcej 
umiejętnie stosowanymi kłamstwami i wykrętami. Od tego, czy
201

próby te zakończą się powodzeniem czy nie, zależeć będzie ich dalsze stosowanie. 
Dlatego ścisła i k o n s e k w e n t n a, choć życzliwa, kontrola jest tutaj najlepszym 
środkiem zapobiegającym   kłamstwu.   Nauczyciel winien także zważać, aby 
niedbalstwa w zakresie nie-wypełniania obowiązków nie sprowadzić, o co zabiega 
uczeń, do wykroczeń zupełnie innego typu, jak np. zapominanie zeszytu itd. Dlatego też 
słuszną wydaje się zasada przyjmowana przez niektórych nauczycieli, że brak zeszytu 
jest jednoznaczny z nieodrobieniem zadania. Doświadczenie wykazuje, że 
konsekwentne przestrzeganie tej zasady jest nie tylko skutecznym środkiem walki z 
kłamstwem dziecka, ale także .z zapominaniem:

116

background image

Wiele konfliktów moralnych na tle obowiązku prawdomówności, wywołule W życiu 
szkolnym nadmierne wymaganie przez nauczyciela lojalności wobec własnej osoby. 
Nauczyciel winien pamiętać o tym, że dziecko w szkole czuje się zarówno uczniem, jak i 
kolegą - członkiem zespołu rówieśników, w którym panują osobne wymagania i normy 
postępowania oraz w którym. działa swoiście ukształtowana opinia społeczna. Uczeń 
nierzadko przeżywa konflikt, czy zachować się w sposób zgodny z oczekiwaniami 
nauczyciela, czy też w sposób zgodny z oczekiwaniami klasy. Konflikty te często-dotyczą 
normy prawdomówności. Czy przewodniczący klasy ma powiedzieć, co było zadane tak, 
jak wymaga. tego/nauczyciel, czy też ma starać się zataić, tak, jak wymaga tego .opinia 
klasy? I nie jest tajemnicą fakt, że większość uczniów wybiera tę drugą możliwość. Ci 
zaś, którzy decydują się pozostać lojalnymi wobec nauczyciela zostają nierzadko 
całkowicie wyobcowani przez klasę. Nie trzeba dodawać, że nauczyciel może w .dużej 
mierze oszczędzić poszczególnym uczniom.
202

tego rodzaju konfliktów bądź nie żądając tego, eo narusza zasady solidarności z klasą, 
bądź też umiejętnie wpływając na opinię klasy, tak, aby uznawała ona obowiązek 
lojalności wobec wymagań nauczyciela. Przede wszystkim jednak winien nauczyciel 
czynić wysiłki w kierunku doprowadzenia do uznania przez cały zespół klasowy cechy 
prawdomówności jako cechy człowieka odważnego, pełnego honoru, zasługującego na 
szacunek i zaufanie. Norma prawdomówności powinna także obowiązywać we 
wzajemnych stosunkach między nauczycielem a klasą na zasadzie całkowitej 
wzajemności. Winna być ona naświetlana przez nauczyciela jako jedna z reguł 
warunkujących harmonijne współżycie ludzi z sobą.
• ZWALCZANIE KŁAMSTWA U DZIECI
Pamiętamy, że za każdym wypadkiem kłamliwego zachowania się dziecka kryje się 
określony motyw. Samo kłamstwo' jest tylko próbą jego zaspokojenia. Jeżeli wszystkie 
tego rodzaju próby kończą się dla dziecka niepowodzeniem, to łatwo dochodzi ono do 
wniosku, że kłamstwo nie jest dobrym środkiem zaspokajania swoich pragnień i może w 
rezultacie całkowicie zaniechać dalszych prób kłamstwa. Mówimy wtedy, że wychowanie 
zdołało zapobiec pojawieniu się kłamliwości u dziecka.
Ale zapobieganie kłamstwu dziecięcemu wymaga nie tylko świadomego, rozumnego 
działania. Musi być ono nadto bardzo systematyczne i troskliwe. Dziecko powinno 
praktycznie znajdować się, przynajmniej przez pewien czas, pod bardzo staranną 
kontrolą rodziców i wychowawców. Ponieważ rozwinięcie takiej kontroli jest rzeczą 
bardzo trudną, przeto wiele dzieci docho-
203

dzi do momentu, kiedy w różnych okolicznościach zaczyna kłamać. Wtedy nie wystarczy 
już kontrola, choć jest ona zawsze, a szczególnie teraz, nadal bardzo potrzebna. Muszą 
teraz zostać zastosowane środki wychowawcze, których celem jest zwalczanie kłamstwa 
tak, aby nie rozwinęło się ono w szkodliwy nałóg.

117

background image

Zwalczanie kłamstwa u dzieci jest o tyle trudniejsze od zapobiegania mu, że nigdy nie 
mamy pewności, jaki stosunek do kłamstwa kształtuje się w dziecku pod Wpływem 
zastosowanych zabiegów wychowawczych. Tak np. surowa kara za kłamstwo może 
zostać w umyśle dziecka skojarzona nie z własnym postępkiem, lecz z osobą karzącego. 
W rezultacie zaczyna ono myśleć z przykrością i niechęcią nie o kłamstwie lecz o ojcu, 
matce lub nauczycielu. W ten sposób zastosowana kara zamiast osłabić skłonność do 
kłamstwa mogła ją jeszcze bardziej nasilić.
Dlatego nie w surowej karze za kłamstwo należy upatrywać najbardziej skutecznego 
środka jego zwalczania. Wręcz przeciwnie, jak to już wykazywaliśmy, dzieci surowo 
karane kłamią częściej, a motywacja ich kłamstw jest bardziej egocentryczna i obronna. 
Nie--kiedy wytwarza się w wychowaniu całkowicie błędne . koło: ojciec niezwykle surowo 
bije 7-letnią córkę za każde kłamstwo. Zalęknione dziecko widzi w kłamstwie jedyny swój 
ratunek. Jest jednak jeszcze zbyt mało' sprytne, aby zmylić kontrolę ojca. W rezultacie 
niemal każde kłamstwo wychodzi na jaw i oczywiście jeszcze bardziej wzmaga ślepą 
skłonność małego bezbronnego stworzenia do szukania osobistego bezpieczeństwa w 
kłamstwie.
Zwalczanie kłamstwa nie może więc polegać na stosowaniu surowych represji w o b ec 
dzieci. Wymagaono raczej odwoływania się do wrażliwości
204

uczuciowej dziecka, do jego ambicji, honoru oraz poczuciaodpowiedzial-n o ś c i. 
Przyłapanemu na kłamstwie dziecku należy raczej perswadować aniżeli grozić lub 
boleśnie zawstydzać. Już małemu dziecku można i trzeba ukazywać szkodliwość 
kłamstwa i odwoływać się do jego honoru. Dziecko powinno wiedzieć, że rodzice i 
wychowawcy oczekują odeń prawdomówności, że wierzą mu i że kłamiąc traci zaufanie, 
szacunek i uczucia rodziców lub wychowawców. Dlatego zwalczanie kła m-stwaa 
powinno być oparte na pozytywnych, p e ł n y c h sympatii, zrozumienia i wzajemnego z 
a u f ani a stosunkach między dzieckiem a wychowa w-c a m i. Wtedy nie będzie ono, 
chciało zerwać tych stosunków lub też szybko je naprawić, do czego zawsze należy 
dziecku dawać szansę. Dziecko z reguły czuje tym większą niechęć do kłamstwa wobec 
rodziców lub wychowawców, im więcej żywi ku nim sympatii i im bardziej jest przekonane 
o życzliwości i zaufaniu z ich strony. Świadomość, iż życzliwa osoba, ku której ma się 
uczucia sympatii lub przywiązania mogłaby przeżywać przykrość z powodu jego 
kłamstwa jest dla dziecka silniejszym hamulcem aniżeli lęk przed tą osobą lub sankcjami, 
jakimi dysponuje. Należy jednak dodać, że takie pozytywne uczucia mogą decydować o 
postępkach dziecka tylko wtedy, gdy jego życie wolne jest od lęków i poczucia braku 
bezpieczeństwa.                    ,       ,
Klamstwo dzieci - 15.^p^;" i 205

ROZWIJANIE OCENY ETYCZNEJ KŁAMSTWA W WYCHOWANIU
Związek między wiedzą i sądem moralnym człowieka, a jego postępowaniem nie jest 
zupełnie ścisły. Liczni badacze i obserwatorzy stwierdzają, że można doskonale wiedzieć 
jak należy postępować i mieć bardzo wyrobione poczucie tego co jest dobre, a co złe, a 

118

background image

jednak w postępowaniu własnym kierować się nie tym, co się powinno, lecz tym, co jest 
w danej chwili wygodne i korzystne z punktu widzenia własnych, egoistycznych 
interesów. Ale taki zasadniczy rozdźwięk między sądem a postępowaniem moralnym jest 
na ogół rzadki. Nie ulega wątpliwości, że w większości wypadków przekonania o tym, co 
jest dobre, a co złe oraz wyrobiona wrażliwość uczuciowa na zło posiadają poważny, 
aczkolwiek nie całkowity, wpływ na postępowanie moralne jednostki. Dlatego ważnym 
jest, aby w wychowaniu dużo uwagi przykładać do rozwijania refleksyjności i głębi sądów 
i przekonań moralnych dziecka.   Dziecko  nie   tylko  powinno w i e d z i e ć, ż e j a k i'e 
ś p o s t ę p k i są słuszne  i  nakazane  a. inne   zabronione, lecz   powinno   także 
zdawać   sobie sprawę, dlaczego tak jest.
Analiza dziecięcych sądów i ocen moralnych dotyczących kłamstwa ukazała w całej 
pełni, jak ubogie w refleksję moralną są one u większości dzieci. Uważnemu czytelnikowi 
z pewnością rzucił się w oczy fakt, że dziecko dysponuje przeważnie kilkoma 
wyuczonymi zwrotami na temat kłamstwa, wszystko zaś, co mówi poza tym, jest 
wyprowadzone w sposób doraźny z własnych doświadczeń życiowych. Większość dzieci 
nie potrafi wyróżnić wśród motywów kłamstwa tych, które zasługują rzeczywiście na 
usprawiedliwienie, w oce-
206

Szczera rozmowa oparta na wzajemnym zaufaniu ma często większe znaczenie 
Wychowawcze niż najsurowsze kary
nie kłamstwa przywiązuje, wagę do prestiżu osób okłamywanych oraz poprzestaje na 
retorycznych zwrotach wtedy, kiedy chodzi o uzasadnienie zakazu kłamstwa. W oczy 
rzuca się także fakt bezwzględnego potępiania kłamstwa w ogóle lub tendencji do 
surowej oceny kłamstwa u dzieci, które same przecież dopuszczają się kłamstw w swoim 
życiu.
Uwagi powyższe wskazują na konieczność pogłębienia refleksji moralnej dziecka w 
odniesieniu do kłamstwa. Rodzice i wychowawcy nie powinni poprzestawać jedynie- na 
wpajani u, d z i eciom o gól n e j o ceny, że każde kłamstwo jest złe, lecz wi n n i w y-
czulać dziecko na różneokoliczności towarzyszące kłamstwu. W pierwszym rzę-
207

dzie powinno dziecko zdawać sobie sprawę z tego, że kłamstwo może być popełniane z 
różnych motywów, których uwzględnienie w ocenie jest nieodzowne. Na inną ocenę 
niewątpliwie zasługuje kłamstwo popełnione ze złośliwej chęci dokuczenia komuś, aniżeli 
kłamstwo dla oszczędzenia niepotrzebnych cierpień. Nie musi to bynajmniej prowadzić 
do aprobaty przez dziecko niektórych kłamstw, lecz do wyrobienia w nim jasnego i 
rozsądnego sądu moralnego na ten temat.
Ważnym jest także zwracanie w wychowaniu uwagi na to, kim jest osoba okłamywana. 
Dziecko powinno rozwijać się w przekonaniu, że szczególnie niskim moralnie jest 
kłamstwo wobec osób, które posiadają do nas zaufanie, które żywią wiele życzliwości dla 
nas i wobec których my sami posiadamy dużo uczuć sympatii. Na naganę zasługuje 

119

background image

kłamstwo także wtedy, kiedy od tego, co powie kłamiący zależy los jakiejś ważnej 
sprawy, życie i szczęście' innych ludzi. Ale wnioski, jakie nasuwają się pod wpływem 
danych o poglądach dzieci na temat: "kogo najgorzej okłamać?" winny iść także w innym 
kierunku. Nie wystarczy wpajać dziecku przekonanie, że kłamstwo jest szczególnie 
niskie w stosunkach przyjaźni i sympatii, lecz trzeba nadto czynić dużo wysiłków, aby 
takie właśnie stosunki łączyły dziecko z wychowawcą. Jak wykazuje bowiem 
doświadczenie, tendencja do kłamania maleje u dzieci tam, gdzie miejsce leku przed 
wychowawcami zajmuje sympatia i zaufanie do nich.
W rozwijaniu uczuć moralnych dziecka istotnym jest także wpajanie przez rodziców i 
wychowawców właściwych poglądów o powodach, dlaczego kłamstwo jest niepożądane i 
niskie moralnie. Wychowanie w tym względzie nie powinno się ograniczać wyłącznie do 
wpajania dziecku przekonania, że za kłamstwo spotka je surowa kara (zarówno ziemska 
- od rodziców, jak
208

i nadprzyrodzona - ze strony sił wyższych) oraz wyuczania dziecka retorycznych 
zwrotów, że "kłamstwo jest brzydkie", że "kłamstwo to grzech" albo też, że "kto kłamie, 
ten kradnie". Wysiłek wychowawczy rodziców i nauczycieli musi iść znacznie dalej w 
kierunku wpojenia dziecku   pełnego   przekonania,   że kłamstwo często wywołuje 
cierpienia i przykrości tych, których się okłamuje, że zawodzi zaufanie rodziców i 
wychowawców do dziecka, a ci przecież są mu najbardziej życzliwi (w co dziecko nie 
powinno nigdy wątpić), że kła m-s"t w o podrywa zaufanie ludzi we wzajemnym 
współżyciu, gdyż nikt nie chciałby być wprowadzony w błąd i w r e s z c i e, że k ł a m s t 
w o jest często przejawem braku odwagi i poczucia odpowiedzialności, gdyż każdy czło-
w i e k-o r o z wi n i ę t y m poczuciu osobistej godności powinien mieć od'wagę przyznać 
się do własnych postępków i ponieść za nie konsekwencje. Należy jednak podkreślić, że' 
rozwijanie takich przekonań dziecka nie może się dokonywać w oderwaniu od sposobu 
traktowania dziecka w domu oraz od postawy rodziców i wychowawców wobec kłamstwa 
w ich własnym życiu. Jeżeli dziecko zauważa u swych rodziców' lub wychowawców 
wypadki mijania się z prawdą, to kontrast między tym, co mówią mu oni na temat 
kłamstwa, a tym, jakie miejsce zajmuje kłamstwo w ich życiu, oddziaływać będzie 
jeszcze bardziej demoralizująco, aniżeli brak jakichkolwiek pouczeń moralnych na ten 
temat. W wychowaniu słowa nie mogą być oderwane od czynów.
209

UWAGI KOŃCOWE
W rozdziale niniejszym zajmowaliśmy się problemem. kształtowania postawy 
prawdomówności w wychowaniu. Wskazaliśmy na warunki sprzyjające zachowywaniu 
lub naruszaniu zasady prawdomówności przez dzieci, omówiliśmy sposoby zapobiegania 
i zwalczania kłamstwa dziecięcego. Obecnie wypadnie nam zająć się na krótko sprawą, 
która od lat budzi wątpliwości moralistów i pedagogów. Jest mianowicie rzeczą 
problematyczną, czy wpajana dziecku zasada prawdomówności powinna mieć charakter 
absolutny i bezwy-jątkowy. Wielu autorów wyraża wątpliwość, czy słusznym jest 

120

background image

zwalczanie kłamstwa jako haniebnego w ogóle. Wszak w życiu spotykamy się często z 
przykładami kłamstw popełnianych z żartów, z życzliwości, solidarności, a nawet 
poświęcenia. Już w szkole dowiadują się. dzieci o ludziach, którzy nie wydali tajemnicy, 
choć ich o to pytano, którzy okłamali wroga w imię bliskiej im sprawy lub nie wyjawili 
prawdy najbliższym, 'aby Oszczędzić im cierpień. Wszystkie takie postępki ukazywane 
są w świetle moralnej aprobaty, a niekiedy wręcz heroizmu. Czy wobec tego nie byłoby 
bardziej słusznym pokazywać dzieciom (stosownie do wieku w różny sposób), że 
kłamstwo może wywołać różne skutki, choć najczęściej niesie przykrość, cierpienie i 
szkodę innym ludziom? Wydaje się, że w wychowaniu należałoby bardziej ukazywać 
dzieciom moralną wartość nie   tylko   samego   kłamstwa,   lecz przede wszystkim jego 
skutków i na te skutki je uwrażliwiać ucząc unikania ich we własnym postępowaniu. Nie 
chodzi tutaj o rozluźnienie zasady prawdomówności .w wychowaniu, lecz o jej 
zrozumienie i pogłębię"
210

nie, a jednocześnie o dostosowanie treści i metod wychowania do rzeczywistości, w 
jakiej żyjemy.
Zakończmy uwagi zawarte w niniejszym rozdziale zebraniem ich w postaci
10 zasad Kształtowania prawdomówności • w wychowaniu
1. Staraj się nie opierać stosunków z dzieckiem na strachu; dąż do tego, aby lęk przed 
tobą, prowadzący z reguły  do  kłamstwa, zastąpić zaufaniem dziecka do ciebie.
2. Nie przechodź nigdy do porządku dziennego nad nieziszczonymi pragnieniami 
dziecka, staraj się zrozumieć chcenia dziecka i odpo-
211

więdnie   je  kształtować, pokazuj właściwe drogi ich zaspokajania, zachęcaj do wejścia 
na nie i pomagaj w pokonywańiu n a nich trudności.
3. Bądź stały w swoich wymaganiach wobec dziecka i staraj się dostosowywać je do jego 
możliwości, w przeciwnym razie pamiętaj, że może się ono bronić także' przy pomocy 
kłamstwa.
4. Nigdy nie wciągaj dziecka do kłamstwa lub nie posługuj się kłamstwem wobec niego; 
jeżeli wiesz, iż dziecko zorientowało się, że skłamałeś, to nie staraj sfę dalszymi 
kłamstwami ukrywać swego postępku lecz wyjaśnij, dlaczego tak zrobiłeś. Pamiętaj, że 
lepiej dla   kształtowania   prawd omówności dziecka jest powiedzieć mu, że kłamiąc 
postąpiłeś źle, aniżeli pokrywać   własne   kłamstwa   milczeniem lub dalszymi 
kłamstwami.
5. Nigdy nie prowokuj dziecka do kłamstwa. Jeżeli wiesz, że w pewnych sytuacjach 
mogłoby skłamać, to le.p i ej przez lojalne ostrzeżenie pomóc mu' zawrócić z 
zamierzonej drogi, aniżeli czekać, aż skłamie, by potem ukarać je za to.

121

background image

6. Nie staraj się wykorzystywać wpojonego dziecku obowiązku prawdomówności do 
donosicielstwa lub przesadnego lojalizmu. Nie wymagaj od dziecka prawdy za cenę 
zdradzenia wspólnej tajemnicy lub za cenę złamania solidarności z rówieśnikami.
7. Dbaj raczej o to, aby prawdomówne i prostolinijne postępowanie dziecka spotykało się 
z zachętą i pochwałą, aniżeli o to, aby surowo karać jego kłamstwa.
212

Dąż świadomie do tego, aby prawdomówność dostarczała dziecku głębokiego 
zadowolenia.
8. Pamiętaj, że najlepszym sposobem zapobiegania kłamstwu jest takie postępowanie z 
dzieckiem, aby nigdy nie mogło ono zaspokoić własnych życzeń przy pomocy otwartych 
kłamstw, udawania i wykrętów. Nie d a w a j d z i e c k u zad n y c h widoków na 
powodzenie jego kłamstwa.
9. Nigdy nie okazuj bez powodu braku zaufania do dziecka, licz się z tym, że w każdym 
Wypadku może ono skłamać. Dlatego dyskretnie   kontroluj   prawdziwość słów dziecka, 
abyś zbyt późno nie zorientował się, że weszło ono na drogę kłamstwa.
10. Jeżeli przyłapiesz dziecko na kłamstwie, staraj się w pierwszym rzędzie okazać mu, 
że zawiodło Twoje zaufanie oraz  odwołuj  się do jego uczuć, ambicji i honoru 
podkreślając, że postępuje w sposób aspołeczny i tchórzliwy. Dopiero później staraj się 
zastosować taką karę, która byłaby konsekwencją tego, co mówiłeś, a więc w której 
wyrażałby się Twój pozbawiony zaufania stosunek do dziecka i która prowadziłaby 
dziecko do wniosku, że kłamstwem nigdy nie osiągnie swych zamierzeń. 

BIBLIOGRAFIA

1. Adier F. O kształceniu młodzieży w poczuciu obowiązku, Warszawa 1905.
2. Adorno T.W., Frenkel-Brunswik E., Lewinson D. i i.
Authoritarian Personality, New York 1950.
3. Bajszczak J. O dyscyplinie w wychowaniu, Warszawa 1959.
4. Baley St. Psychologia wychowawcza w zarysie, Warszawa 1958.                   .
5. Baumgarten F. Kłamstwo dzieci i młodzieży, Warszawa 1927.                          :
6. Berge A. Uczeń trudnił, Warszawa 1960.
7. Błachowski St. "Kłamstwo", Chowanna 1932 r. zeszyt I-IV (przedruk w pracy zbiorowej 
pod red. J. Pietera Fragmenty psychologii, Katowice 1958, 6. 47-86).
8. Bołdyriew N. Praca wychowawcy klasowego nad kształtowaniem komunistycznej 
moralności uczniów. Warszawa 1955.
9. Bołdyriew N. Metody wychowania moralnego (Kwartalnik Pedagogiczny, nr 4/1958).
10. Buchler Ch. Gibt es Folie in denen mań lilgen muss?, 1924.
11. Cariiol1! H. A. Mental Hygiene The Dyriomics of Adjust-ment, New York 1947.
12. Charters W.W. The Teaching of Ideals, New York 1929.
13. Chmieleńska I. Kara w wychowaniu. Warszawa 1947.

122

background image

14. Cronbach L.J. Educational Psychology, New York 1954.
15. Cunn J. Mac Kształcenie charakteru. Lwów b. daty.
16. Cunningham R. Understanding Group Behavior of Boys and Girls, New York 1951.
17. Dłuska E. "Kłamstwo i upór", Przegląd Pedagogiczny 1904, s. 255.
214

18. Ddllard J., Miller N.E., Mowrer O.H. ii:       ' Frustration and Aggression, New Haven 
1939.
19. Duprat G.L. Kłamstwo, Warszawa 1905.
20. Griffiiths W. Behavior Difficulties o f Chiidren,, Minneapo-lis 1952.
21. Hali St. Children's Lies. 1891. •
22. Haraiszkiewicz M. "Kłamstwo", Rodzziw .i Szkoła 1903, s. 5-14.
23. Hartshorne H. i May M.A. Studies iti Deceit, New-York 1929-1930.                           • '
24. Hayighurst R.J. Human Development and Education, London 1959.
25. Havighurst R.J. i Taba H. Adolescent Character and Personality, New York 1949.
26. Hurlock E.B. Child Development, New York 1956 (polski przekład: Rozwój dziecka. 
Warszawa 1960).
27. Hurlock E.B. Developmental Psychology, New York 1953.
28. Jones V. "Character Development in Chiidren" (z pracy zbiór.: L. Carmichael (ed.) 
Manual of Child Psychology, New York 1954).
29. Kaprockł B. Kłamstwo w szkole, Kraków 1938.
30. Karpowicz St. "Kłamstwo", Encyklop. Wychowawcza, Warszawa 1904, zeszyt. .6.
31. Korczak Janusz Jak kochać dziecko?. Warszawa 1954.
32. Kreutz M. Kształcenie charakteru. Warszawa 1946.
33. Kunicka J. Kłamstwo dziecięce, przyczyny i zapobieganie, Warszawa 1947.
34. Lempke F. Kłamstwo, Warszawa 1903.
35. Lewis H. Deprwed Chiidren, New York 1954.
36. Lewitów N. Zagadnienia psychologii charakteru. Warszawa 1956.
37. Lewitów N. Psźchologid starszewo szkolnika, Moskwa 1955.
38. Lmdgren H. C. Educational Psychology in the Ciassroom, New York 1956.
39. Łastik S. Dom na Wiśniowej, Warszawa 1960.
40. Makarenko A.S. Wychowanie w rodzinie. Warszawa 1950.
41. Makarenko A.S. Książka dla rodziców, Warszawa 1951.
42. Malewska H. i Muszyński H. "Kłamstwo dzieci w oczach dzieci", Nowa Szkoła 1959, 
nr 4.
215

43. Malewska H. "Rytualna religijność, rygoryzm moralny i surowość wychowania" 
(Studia Socjologiczne, nr 1/61).
44. Miller N.E. i Dollard J. Socżal Learnżng and Imitation, New Haven 1941.
45. Muszyński H. "Wychowanie w rodzime a kłamstwo dziecka", (Ruch. Prawniczy, 
Ekonomiczny i Socjologiczny nr 2/1961).
46. Newcomb T.M. Socżal Psychologa, New York 1956.

123

background image

47. Nowacki T. Rozwój uczuć społecznych dzieci i młodzieży, Warszawa 1948.
48. Ossowska M. Motywy postępowania. Warszawa 1949.
49. Piaget J. Le jugement morał chez 1'enfant, Paris 1932.
50. Pietrow A. Wyrabianie w dzieciach uczciwości i prawdomówności, Warszawa 1950.
51. Raskin L.E. Kształcenie świadomej dyscypliny. Warszawa 1950.
52. Reininger K. Die Luge beźm Kind und beim Jugendlichen, 1927.                       -'
53. Rowid H. Psychologia pedagogiczna, Kraków 1938.
54. Sears R., Maccoby E. i Levin H. Patterns of Chżld Rea-rżng, New York 1957.
55. Siudaczyński A. "Z psychologii kłamstwa ł obłudy w wychowaniu szkolnym i 
domowym", Szkoła 1908.
56. Spłonek H. Trudności wychowawcze i przestępczość nieletnich, Wrocław 1956.
57. Stern Cl. i W. Erinnerung, Aussage und LUge in der erstere Kindheit, Lipsk 1922.
58. Suchodolski B. Wychowanie moralno-spsleczne. Warszawa 1947.
59. Sully J. Dusza dziecka. Warszawa 1901.
60. Sutter J.M. Le mensonge chez 1'enfant, Paris 1956.
61. Symonds P.M. The Dynamics of Parent-Child Relations-hips, New York 1949.
62. Wallon G. H. Les łiotżons morales chez 1'enfant, Paris 1949.           '
63. Welton J. i Blandford F.G. Prżnciples and Methods of
Moral Training, London 1919.             ;
64. Witwicki W. Pogadanki obyczajowe, Warszawa 1957.
65. .Wołoszynowa L. Psychologia pomaga wychowaniu. Warszawa 1960.
216

66. Zillig M. "Experimentalle Untersuchungen iiber die Kinderiuge" (Zeitschrift fur 
Psychologie, t. 114, 1930).
67. Znaniecki F. "Przemówienie na VI Międzynarodowym Kongresie Wychowania 
Moralnego w Krakowie 1934 r." (w pracy zbiór. Siły moralne wspólne wszystkim ludziom, 
Kraków 1934).

SPIS   TREŚCI
WStęP   ...............      3
Rozdział I. Psychologia i socjologia na usługach wychowania   .............    5
Uwagi -wstępne   ..........    5
Od dorywczych obserwacji do systematycznych
i empirycznych badań nad dziećmi ....    8 Uwagi o metodzie przeprowadzonych badań 
nad
kłamstwem   .   .........   12
Czego można się dowiedzieć z naszej ankiety? (tekst
ankiety)     .   .   .   .   ...   ...   .    16
Rozdział II. Charakterystyka rozwoju moralnego dziecka   23 Z psychologii moralności   . 
......   24

124

background image

Moralność wieku dziecięcego .......   28
Moralność wieku iwczesnosakolnego .....   35
Charakterystyka moralności dziecięcej w wieku
ipóźinoszkolnym    .    ........   40
Uwagi o' wychowaniu moralnym ......   47
Rozdział III. Obowiązek p'rawdomóiwnoścl w oczach
dziecka .............   54
Kłamstwo we wczesnym dzieciństwie ...  .   54
Obowiązek prawdomówności w rozumieniu starszych dzieci   .   .........   56
Różnice między .chłopcami i dziewczętami ...   68 Różnice w poglądach na kłamstwo a 
środowisko   69
Rozdział IV. Jak dzieci oceniają kłamstwo?  ....   71
Ocena kłamstwa a. różnych motywów '^~...   71 Kogo najgorzej okłamać? ........   81
Uzasadnianie zakazu kłamstwa ......   87
218

Rozdział V. Kłamstwo w życiu dziecka  ......   91
Jak dziecko uczy się kłamać? ^ .  .  .  .  .   93
"Nigdy nie kłamię"  .........   99
Kłamstwa, jakie dzieci najczęśca.ej popełniają T" .  104 Kłamstwo w szkole   .   .  .  .  .  . 
.  .  .  111
Kłamstwo dziecięce jako narzędzie przyiS-tosowania  118 Komu dzieci kłamią?   .   ...... \ 
,  122
Rozdział VI. Postawa moralna dziecka a kłaimstwa .  12.6 Przyswajalnie iniowych 
motywów ......  126
Typy postaw moralnych . .  .  .  ...  . .  129
Postawa moralna dziecka a poglądy na kłamstwo  131 Niektóre uwarunkowania postawy 
'moralnej dziecka  138
1) Typ środowiska a postawy moralne   .  .  .  139
2) Typ wychowania - typ sankcji stosowanych
przez rodziców   .........   140
Sylwetki rodziców i dzieci'.......   142
j Rozdział VII. Różne metody wychowania a stosunek
^      dziecka do kłamstwa   .  .  .  ...  . - .  .  147
O różnych stylach wychowania ....  .  .  .  .  148
Kara i nagroda w wych'owainiu '*" . • .  .  .  .  152
Jak są wychowywane dzieci w Polsce? ....  156
Metody 'wychowania a poglądy dzieci na dopu-
isaozalność 'kłamstwa  ........  163
Wpływ różnych metod wychowawczych na kształtowanie się oceny kłamstwa,'u dzieci .  . 
.  167 Kłamstwa, jakie popełniają dzieci wychowywane
różnymi metodami   .   . . . . . . . ' 173
Rozdział VIII. O wpływie środtowistea aa łbadiasn-e postawy

125

background image

moralne   .   .   .~ ..  . ' .  .  .   .  .  .  .   179
Poglądy dzieci 'i poglądy rodziców .   .   .   .   .   180
Środowisko regionalne a 'poglądy dzieci na kłamstwo  181 Różnice poglądów między 
dziećmi wiejskimi i 'miejskimi   .   ...........  182
Poglądy moralne dzieci a ich pochodzenie społeczne  183 Różnice między chłopcami i 
dziewczętami   .  .  184 Pozycja dzieci w rodzinie a poglądy na kłamstwo  189
219

Rozdział IX. Ksz.talce.nie prawdomówności- w wycho,wain'iiu 193
Zapobieganie kłamstwu u dzieci '~"~. .... 195
Zwalczanie kłamstwa 'u dzieci . "*'. . . . . 203 ;,
Rozwijanie .oceny etyczne] .kłamstwa w wybnowaniu 206 'j
• Uwagi końcowe . ......... 210 !
Bibliografia ............. 214 

126