background image

DZIADY – cz. II i IV 

 

Okoliczności powstania Dziadów 
 

   Dziady  to  tytuł  cyklu  dramatycznego,  na  który  składają  się  części  zwane  Dziadami 
kowieńsko-wileńskimi  (II  i  IV)  oraz  drezdeńskimi  (III).  Określenia  te  wskazują  miejsce 
powstania poszczególnych tekstbw. 
   II i  IV część powstały w Kownie i Wilnie w latach 1820-1823 (pierwodruk w t. 2. Poezji
Wilno  1823).  W  tym  okresie  Mickiewicz  rozpoczął  pisanie  części  I,  która  nie  została 
ukończona  (Pisma,  t.  3,  Paryż  1860)  i  nie  ukazała  się  drukiem  za  życia  autora.  III  część 
powstała  wiosną  1832  r  w  Dreźnie  (opublikowana  w  t.  4  Pism  w  tymże  roku  w  Paryżu; 
osobne  wydanie  tamże,  w  1833  r.).  Części  II,  IV  i  III  noszą  podtytuł  Poema,  zaś  napisane 
fragmenty cz. I – Widowisko.

1

 

   Każda  z  wymienionych  części  jest  odmienna,  chociaż  wszystkie  mieszczą  się  w  ramach 
dramatu.  Cz.  II  łączy  cechy  dramatu  klasycznego  (trzy  jedności:  czasu,  miejsca  i  akcji)  z 
elementami  nowoczesnymi  (mieszanie  konwencji  realistycznej  z  odrealnionymi  wizjami, 
operowanie  tłumem,  wykorzystanie  inspiracji  ludowych).  Cz.  IV  również  miesza  cechy 
różnych  gatunków:  dramatu  i  poematu  romantycznego.  III  część  jest  wzorem  dramatu 
romantycznego  charakteryzującego  się  luźną  kompozycją,  zestawieniem  fragmentów 
lirycznych  z  dużymi  partiami  epickimi  (monologi,  opisy).  Określenie  cz.  I  pod  względem 
gatunkowym nie jest łatwe ze względu na jej niepełną strukturę. 
   Tytuł  cyklu,  wiążący  odmienne  w  swym  charakterze  części  w  jedną  całość,  jest  nazwą 
białoruskiego  obrzędu  ludowego  ku  czci  przodków  (por.  chrześcijańskie  Święto  Zaduszek 
obchodzone  2  listopada,  zaraz  po  dniu  Wszystkich  Świętych).  Elementy  tego  obrzędu 
pojawiają  się  we  wszystkich  ogniwach  cyklu.  Pochodzący  z  czasów  pogańskich  zwyczaj 
wywoływania  duchów  zmarłych  związany  jest  z  potrzebą  dopełnienia  obowiązków  wobec 
przodków  potrzebujących  wsparcia  (jadła,  napoju,  przebaczenia  win).  Ludowy  obrzęd 
dziadów łączy w utworze dwa światy: ludzi żyjących i umarłych, hierarchizuje tych drugich 
według  popełnionych  za  życia  win  i  pozwala  przestrzec  pierwszych  o  dotkliwych 
konsekwencjach niemoralnego postępowania wobec innych. 
   Elementem  spajającym  wszystkie  części  jest  główna  postać  –  młodzieńca,  który  (różnie 
nazywany)  tragicznym  bohaterem  romantycznym,  nieszczęśliwym  kochankiem  uwikłanym 
później w działania narodowo-wyzwoleńcze (cz. III). 
   Losy  bohatera  Dziadów  są  nawiązaniem  do  pewnych  etapów  biografii  autora  utworu. 
Gustaw –  nieszczęśliwy  kochanek  –  ma wiele cech Mickiewicza odrzuconego przez Marylę 
Wereszczakównę, wielką miłość wieszcza. Konrad – kontynuacja biografii Gustawa – swoją 
uczuciowość realizuje w wersji patriotycznej, postanawia poświęcić się dla ocalenia ojczyzny 
i narodu (III cz., powstała po upadku powstania listopadowego, w którym autor dzieła nie brał 
udziału i czynił sobie z tego powodu wyrzuty, miała być formą osobistego zaangażowania w 
sprawy wyzwoleńcze). 
   Cykl dramatyczny pt. Dziady jest więc wynikiem osobistych przeżyć twórcy i powinien być 
analizowany także w aspekcie biografii Adama Mickiewicza. 

 
 
 
 

background image

Streszczente 
 

Upiór 
 
   Przed  „tekstem  właściwym”  Dziadów  autor  zamieścił  wiersz  zatytułowany  Upiór.  Składa 
się  on  z  24  czterowersowych  zwrotek  o  układzie  rymów  abab.  Tytułowa  postać  to 
młodzieniec, który popełnił samobójstwo prawdopodobnie z powodu nieszczęśliwej  miłości 
(nie zostało to powiedziane w tekście wprost, ale świadczą o tym ostatnie zwrotki mówiące o 
tęsknocie  Upiora  do  „lubej”).  Co  roku,  w  Dzień  Zaduszny,  pojawia  się  wśród  ludzi  ze 
skrwawioną  piersią,  by  odnowić  swoje  cierpienie  i  znowu  wrócić  do  grobu.  Kontynuacją 
postaci  Upiora  jest  w  II  części  Dziadów  Widmo  kroczące  za  duchem  dziewczyny,  która 
wzgardziła  miłością,  zaś  w  części  IV  –  Pustelnik  (Gustaw)  jednoznacznie  określony  jako 
oszalały z miłości nieszczęśliwy kochanek. 
 
Część II 
 
   Akcja  rozgrywa  się  w  kaplicy  na  cmentarzu  (Litwa,  I  połowa  XIX  w.)  w  wigilię  Dnia 
Zadusznego.  Odbywa  się  tu  obrzęd  dziadów  związany  z  kultem  zmarłych  przodków.  Jego 
pochodzenie  wyjaśnia  autor  w  krótkim  wstępie.  Otóż  ów  zwyczaj  czczenia  pamięci  tych, 
którzy  odeszli,  wywodzi  się  z  wierzeń  pogańskich  przemieszanych  z  wyobrażeniami  religii 
chrześcijańskiej
.

2

 Żywi starają się przyjść z pomocą zmarłym, przynosząc im jadło i napoje, 

okazując  tym  samym  przebaczenie  i  wolę  ulżenia  ich  doli.  Wszystko  to  odbywa  się  przy 
śpiewach, w tajemniczej scenerii cmentarza w nocnej porze. Cel tak pobożny święta, miejsca 
samotne,  czas  nocny,  obrzędy  fantastyczne  przemawiały  –  pisze  autor  –  niegdyś  silnie  do 
mojej  imaginacji;  słuchałem  bajek,  powieści  i  pieśni  o  nieboszczykach  powracających  z 
prośbami lub przestrogami; a we wszystkich zmyśleniach poczwarnych można było dostrzec 
pewne dążenie moralne i pewne nauki, gminnym sposobem zmysłowie przedstawiane
 (s. 11-
12). 
   W  pokazanym  tu  obrzędzie  bierze  udział  lud  pod  przewodnictwem  Guślarza  (kapłana, 
poety),  który  kolejno  wywołuje  duchy  przodków,  cierpiące  czyśćcowe  katusze,  nie  mogące 
zaznać  spokoju  z  powodu  win  popełnionych  za  życia.  Rola  Guślarza  i  zgromadzonych 
wieśniaków polega na nawiązaniu kontaktu z duszami potrzebującymi pomocy i odpowiedzi 
na ich prośby. 
   Wśród  przybywających  na  spotkanie  z  żywymi  są  duchy  lekkie,  ciężkie  i  średnie.  Ta 
klasyfikacja  związana  jest  z  jakością  win,  które  obciążają  ich  sumienie.  Pomoc,  jakiej 
oczekują (a także  czas trwania pokuty), jest uzależniona od rodzaju  grzechów, które muszą 
zmazać. 
   Najpierw pojawiają się duchy dzieci.  Nie są one obciążone winami, ale nie mogą uzyskać 
szczęścia  wiecznego  z  powodu  zbyt  beztroskiego,  przyjemnego  życia.  Brak  doświadczenia 
cierpienia, które jak wynika z wierzeń ludowych – jest zasługą, „kluczem” do bram niebios, 
sprawia, że przybywają, by poprosić o dwa ziarnka gorczycy. 
   Kontakt  żywych  ze  zmarłymi  odbywa  się  w  pewnym  rytualnym  porządku.  Guślarz  za 
każdym razem zwraca się do duchów, wymawiając obowiązującą formułkę: 
 

background image

 

Czego potrzebujesz, duszeczko, 
Żeby się dostać do nieba? 
Czy prosisz o chwałę Boga? 
Czyli o przysmaczek słodki? 
Są tu pączki, ciasta, mleczko 
I owoce, i jagodki. 
Czego potrzebujesz, duszeczko, 
Żeby się dostać do nieba?
 

 

(s. 83-90). 

 
   Duchy  wyjaśniają,  dlaczego  są  skazane  na  tułaczkę  i  jak  można  ulżyć  ich  cierpieniom. 
Aniołki  opowiadają  o  swoim  szczęśliwym  dzieciństwie  i  proszą  o  owoce  gorczycy,  które 
mają  im  symbolicznie  wyrównać  brak  goryczy  w  ziemskim  życiu.  Wypowiedzi  duchów 
kończą się czterowersowymi przestrogami moralnymi. Dzieci wypowiadają taką: 
 
 

Bo słuchajcie i zważcie u siebie, 
Że według bożego rozkazu: 
Kto nie doznał goryczy ni razu, 
Ten nie dozna słodyczy w niebie.
 

 

(s. 109-112). 

 
   Te  zdania,  sformułowane  w  2.  osobie  liczby  mnogiej,  powtarza  Chór  (tak  dzieje  się  za 
każdym razem po wygłoszeniu nauki moralnej przez ducha). 
   „Współpraca” obu światów (ludzi żywych i umarłych) polega więc na ofiarowaniu wsparcia 
potrzebującym duszom, które rewanżują się radami, jak żyć, by osiągnąć szczęście wieczne. 
   Po  „nakarmieniu”  duchów  Guślarz  każe  im  odejść.  W  takim  wypadku  także  posługuje  się 
stałą formułą, rodzajem zaklęcia: 
 
 

A kto prośby nie posłucha, 
W imię Ojca, Syna, Ducha. 
Widzicie Pański krzyż? 
Nie chcecie jadła, napoju, 
Zostawcież nas w pokoju; 
A kysz, a kysz! 

 

(s. 127-132). 

 
   Te  słowa  powtarza  Chór  i  zjawa  znika.  Po  odejściu  dzieci-aniołków  odbywa  się  tajemny 
rytuał:  pod  dyktando  guślarza  Starzec  zapala  wódkę  w  kotle.  Atmosferę  grozy  i 
niesamowitości  (buchający  ogień,  północ)  wzmacnia  refrenicznie  powracający  dwuwiersz 
Chóru: 
 
 

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, 
Co to będzie, co to będzie? 

 

(s. 143-144). 

 
   Kolejne spotkanie – z duchem „najcięższym” – sprowadza także duchy osób związanych z 
nim za życia. Są to ukazani pod postaciami drapieżnych ptaków poddani chłopi i słudzy złego 
pana,  którzy  nie  potrafią  mu  wybaczyć  doznanych  od  niego  krzywd.  Kruk  i  Sowa 
przypominają  mu,  jak  był  nieczuły  na  głód  ubogich,  jak  niemiłosiernie  ich  karał,  gdy 
próbowali  zdobyć  choć  odrobinę  pożywienia.  Chór  ptaków  nocnych  wypowiada  słowa 

background image

świadczące o potępieniu okrutnego dziedzica: 
 
 

Nie znałeś litości, Panie! 
Hej, sowy, puchacze, kruki, 
I my nie znajmy litości: 
Szarpajmy jadło na sztuki, 
Niechaj nagie świecą kości 

 

(s. 252-258). 

 
   Duch dziedzica sam stwierdza swoją wielką winę i nawet nie marzy o niebie, ale choćby o 
piekielnych  mękach,  byle  tylko  nie  błąkać  się  po  ziemi  z  innymi  duchami.  Ptaki  nie 
dopuszczają  go  do  pożywienia,  zabierają  mu  szansę  złagodzenia  cierpień.  Chór  potwierdza 
słowa złego pana – przestrogę dla żyjących: 
 
 

Tak, musisz dręczyć się wiek wiekiem, Sprawiedliwe zrządzenia boże! 
Bo kto nie był ni razu człowiekiem, 
Temu człowiek nic nie pomoże 

 

(s. 328-331). 

 
   Guślarz  wywołuje  „duchy  pośrednie”.  Przybywa  Dziewczyna,  pasterka  o  imieniu  Zosia, 
która  nie  potrafiła  kochać  i  gardziła  uczuciami  starających  się  o  jej  względy  adoratorów. 
Guślarz przedstawia ją jak na łagodnym, kiczowatym, sielskim obrazku: 
 
 

Na głowie ma kraśny wianek, 
W ręku zielony badylek, 
A przed nią bieży baranek, 
A nad nią leci motylek 

 

(s. 386-389). 

 
   Duch  Dziewczyny  zawieszony  jest  pomiędzy  niebem  a  ziemią.  Nie  „stąpała  o  ziemi”,  nie 
zaznała szczęścia ziemskiej miłości (teraz odczuwa jej brak, marzy o niej), a – jak stwierdza 
ona sama i Chór – 
 
 

Kto nie dotknął ziemi ni razu. 
Ten nigdy nie może być w niebie 

 

(s. 480-481). 

 
   Guślarz  informuje  Dziewczynę,  że  jeszcze  przez  dwa  lata  jej  dusza  będzie  trwała  między 
niebem  a  ziemią  zanim  osiągnie  szczęśliwą  wieczność.  Ujawnia  się  w  tych  słowach 
szczególna wiedza Guślarza – znajomość tajemnic niedostępnych zwykłym śmiertelnikom. 
   Przed  odejściem  pasterki  pojawia  się  milczące  Widmo,  podobne  do  Upiora  z  wiersza 
poprzedzającego  tekst  utworu  (wygląd,  zwłaszcza  krwawa  „pręga”  na  piersi).  Widmo  me 
reaguje na wezwania Guślarza, nie odpowiada, a tylko „pokazuje ręką na serce” na znak, że 
cierpi  z  powodu  nieodwzajemnionego  uczucia  (Dziewczyna  odrzuciła  zaloty  zakochanego 
młodzieńca). Widmo nie daje się też przepędzić. Rytualne formułki zaklęć nań nie działają. 
Podąża  za  wyprowadzoną  z  kaplicy  Dziewczyną.  Zgromadzeni  pozostają  w  przestrachu  i 
zdumieniu,  zaś  Chór  zamyka  utwór  dwuwierszem  nawiązującym  do  pierwszych  słów 
wypowiedzianych na początku II części Dziadów (kompozycja klamrowa): 
 

background image

 

Gdzie my z nią, on za nią wszędzie. 
Co to będzie, co to będzie ? 

 

(s. 623-624). 

 
Część IV 
 
   Akcja  toczy  się  w  domu  Księdza  późnym  wieczorem  w  Zaduszki.  Ksiądz  (prawosławny) 
zachęca swoje dzieci do modlitwy za dusze czyśćcowe. Rozlega się pukanie. Na progu staje 
budzący przerażenie Pustelnik wyglądający jak upiór (por. Upiór i Widmo z cz. II). Przybyły 
sprawia wrażenie obłąkanego, wzbudza politowanie i śmiech dzieci (jest obdarty jak strach na 
wróble). Nie chce wyjawić, kim jest. Charakteryzuje go w pewnym stopniu fragment ludowej 
piosenki, którą śpiewa: 
 
 

Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy, 
I noc ma spokojną, i dzień nietęskliwy 

 

(s. 48-49). 

 
   Pustelnik wyjawia Księdzu, że w jego sercu ogień płonie! – chodzi oczywiście o żar uczuć. 
Mówi o swoich lekturach (Goethe, Rousseau), które stały się przyczyną jego emocjonalnego 
podejścia  do  życia.  Opowiada  o  nieszczęśliwej  miłości;  która  sprawiła,  że  jest  umarły  dla 
świata
,  że  utracił  spokój  ducha  i  nie  może  sobie  poradzić  z  tą  sytuacją.  Ksiądz  stara  się 
pocieszyć  Pustelnika.  Przywołuje  swoją  tragedię  życiową  (po  śmierci  ukochanej  żony 
pozostał  sam  z  dziećmi  a  Jednak  –  mimo  bólu  –  przetrwał  te  trudne  chwile).  Próbuje 
racjonalnie tłumaczyć młodzieńcowi, że nie wolno się poddawać. Obaj rozmówcy nie mogą 
się porozumieć. Każdy z nich reprezentuje inne przekonania i odmienny stosunek do uczuć. 
Obserwatorzy Pustelnika – Ksiądz i dzieci – widzą w nim jedynie obłąkanego nieszczęśnika, 
który bredzi i nienormalnie się zachowuje (m. in. przynosi gałązkę jodły, którą przedstawia 
jako swojego przyjaciela). 
   Pustelnik  opowiada  o  rozstaniu  z  ukochaną,  traktuje  ją  jak  umarłą  (dla  świata).  Pada  imię 
Maryli.  Monolog  ten  prowadzi  do  refleksji  na  temat  śmierci.  Nieszczęśliwy  kochanek 
wymienia trzy rodzaje: śmierć ciała, rozdzielenie kochanków i śmierć wieczną  – potępienie 
duszy. On stał się ofiarą rozłączenia zakochanych. 
   Kiedy wybija godzina dziesiąta, gaśnie jedna z świec. Pustelnik zaczyna jakby przytomniej 
myśleć,  przedstawia  się  jako  dawny  uczeń  Księdza,  Gustaw.  Nieco  bardziej  składnie 
przytacza  pewne  fakty  ze  swojej  biografii:  odwiedziny  w  domu  rodzinnym  w  Nowogródku 
już  po  śmierci  matki,  przyjacielskie  związki  z  filomatami,  nieszczęśliwą  miłość,  która  po 
rozłące  z  ukochaną  stała  się  przyczyną  jego  osobistej  tragedii,  wesele  wymarzonej 
dziewczyny z innym i obłąkanie. 
   W  nagłym  przypływie  goryczy  wygłasza  słynny  monolog,  który  zaczyna  się  oskarżeniem 
ukochanej: 
 
 

Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto! 
Postaci twojej zazdroszczą anieli, 
A duszę gorszą masz, gorszą niżeli! 
Przebóg! tak ciebie oślepiło złoto! 

 

(s. 960-961). 

 
   Monolog Gustawa pełen jest zarzutów wobec tej, która odrzuciła jego miłość. Stan emocji 
mówiącego wzmaga się i prowadzi do gwałtownego, desperackiego czynu: bohater przebija 
się  sztyletem.  Gustaw  jednak  nie  umiera.  Przerażony  Ksiądz  nie  rozumie  tego,  co  się 

background image

wydarzyło.  Gustaw  wygłasza  refleksje  natury  filozoficznej  i  upomina  się  o  przywrócenie 
obrzędu dziadów (Ksiądz zakazał wiernym praktykowania tego rytuału). Teraz staje się jasne, 
że  Gustaw  jest  upiorem.  Bohater  obserwuje  latające  owady,  motyle  i  ćmy,  i  traktuje  je  jak 
dusze zmarłych. Swoją sytuację podsumowuje przestrogą nawiązującą swoim charakterem do 
znanych z II części Dziadów
 
 

Bo słuchajcie i zważcie u siebie, Że według bożego rozkazu: 
Kto za życia choć raz był w niebie, 
Ten po śmierci nie trafi od razu 

 

(s. 1278-1281). 

 
   Zanim Chór powtórzy  ten wypowiadany podczas bicia zegara czterowiersz i  zamknie nim 
omawianą  część  utworu,  atmosfera  tajemniczości  zostanie  pogłębiona  nieoczekiwanym 
zgaśnięciem lampy przez obrazem Najświętszej Maryi Panny i zniknięciem Gustawa. 
   Formułka wypowiadana przez szukające pomocy duchy zmarłych dookreśla Gustawa jako 
osobę  z  innego  wymiaru.  Być  może  odnosi  się  to  tylko  do  pojęcia  śmierci  „dla  świata”, 
którego  sam  używał.  Wypowiedziana  przez  bohatera  przestroga,  wzięta  jakby  z  obrzędu 
dziadów,  jest  elementem  formalnym  łączącym  obydwie  przedstawione  części  utworu. 
Nieszczęśliwy kochanek z części IV (kontynuacja postaci Upiora i Widma z cz. II) spełnia tu 
podobną funkcję. 

 
Ludowość II części 
Dziadów 
 

Pochodzenie obrzędu ku czci zmarłych 
 
   Rozwinięty  w  II  części  Dziadów  obraz  ludowego  obrzędu  praktykowanego  w  Dzień 
Zaduszny  jest  także  wpisany  w  pozostałe  części  dramatu.  Mickiewicz  wielokrotnie 
wypowiadał  się  na  temat  ludowej  proweniencji  wielu  motywów  wyzyskiwanych  twórczo 
przez  romantyków.  Czerpanie  ze  skarbnicy  wierzeń  i  zwyczajów  ludowych  stało  się 
powszechnym  zwyczajem  poetów  niedługo  po  publikacji  tomu  Ballady  i  romanse                 
A.  Mickiewicza.  Ta  data  (1822  r.)  –  przyjmowana  umownie  jako  początek  nowej  epoki  – 
stanowiła zwrot do tego, czym żyje lud. Wyrażało się to w podejmowaniu tematów legend i 
podań,  wprowadzaniu  bohaterów  ze  świata  pozaziemskiego  oraz  w  ocenie  prezentowanych 
zdarzeń i czynów w kategoriach moralności ludowej. 
   II część Dziadów przypomina i rozwija literacko obrzęd ku czci zmarłych, który przechował 
się w religijnych praktykach ludu na Litwie. Ze względu na pogańskie pochodzenie dziadów 
duchowieństwo  prawosławne  odrzucało  je  i  zakazywało  wiernym  uczestnictwa  w  tym 
obrządku,  o  czym  można  wnioskować  z  rozmowy  Pustelnika  z  Księdzem  w  części  IV  i 
wprowadzenia poprzedzającego tekst II części. 
   Sam  Mickiewicz  wielokrotnie  wypowiadał  się  na  temat  ludowości  przy  pomocy  zaklęć, 
formułek  magicznych  zdolnych  sprowadzić  je  i  poezji  romantycznej  i  wyjaśniał  funkcje 
postaci fantastycznych oraz zjaw i duchów, które raczej są tu grupą oddzielną, wyodrębnioną 
na  podstawie  wiary  w  ich  realne  istnienie.  We  wstępie  do  II  części  Mickiewicz  wyjaśnia 
pochodzenie  i  charakter  obrzędu.  Jest  to  nazwisko  uroczystości  obchodzonej  dotąd  między 
pospólstwem  w  wielu  powiatach  Litwy,  Prus  i  Kurlandii,  na  pamiątkę  dziadów,  czyli  w 
ogólności zmarłych przodków Uroczystość ta początkiem swoim zasięga czasów pogańskich i 
zwała  się  niegdyś  ucztą  kozła,  na  której  przewodniczył  Koźlarz,  Huslar,  Guślarz,  razem 
kapłan i poeta (gęślarz)

   W  teraźniejszych  czasach,  ponieważ  światłe  duchowieństwo  i  właściciele  usiłowali 
wykorzenić  zwyczaj  połączony  z  zabobonnymi  praktykami  i  zbytkiem  częstokroć  nagannym, 

background image

pospólstwo  więc  święci  D  z  i  a  d  y  tajemnie  w  kaplicach  lub  pustych  domach  niedaleko 
cmentarza
 (s. 11). 
   Mickiewicz  wyjaśnia  krótko  na  czym  polegał  obrzęd  dziadów  i  przypomina,  że  zwyczaj 
częstowania zmarłych jadłem i napojami charakterystyczny jest dla różnych epok i kultur: w 
dawnej Grecji za czasów homerycznych, w Skandynawii, na Wschodzie i dotąd po wyspach 
Nowego Świata (s. 11). 
 
Klasyfikacja duchów – zagadnienie moralności ludowej 
 
   Wywoływanie  duchów  i  prowadzenie  z  nimi  rozmowy  odbywa  się  przy  pomocy  zaklęć, 
formułek  magicznych  zdolnych  sprowadzić  je  i  przepędzić.  Przybywające  na  spotkanie  z 
żywymi dusze błąkają się po ziemi lub są „zawieszone” między niebem a ziemią, ponieważ 
popełnione grzechy uniemożliwiają im wejście do nieba. Ich losy są uzależnione od tego, czy 
uzyskają  pomoc  żyjących.  Pożywienie  oferowane  duchom  jest  znakiem  przebaczenia  ze 
strony  reprezentantów  tych,  którym  wyrządzona  została  krzywda.  Ma  ono  zaspokoić  głód 
szczęścia wiecznego. Nie zawsze – tak sądził lud – wystarczał jednorazowy powrót na ziemię. 
Wielcy grzesznicy musieli te próby ponawiać aż do zupełnego zrzucenia ciężaru win. 
   Mickiewicz wiernie oddaje charakter obrzędu. Zwraca uwagę na hierarchizację duchów ze 
względu  na  ich  postępowanie  za  życia.  Tu  dochodzi  do  głosu  tzw.  ludowa  moralność. 
Ujawnia  się  ona  przede  wszystkim  w  tym  prostym  stwierdzeniu  ciążącym  nad  tekstem  II 
części, że winy domagają się kary i jest ona nieuchronna. Nie wybawia z niej nawet śmierć. 
Jest  to  być  może  także  daleki  pogłos  pojęcia  winy  i  zadośćuczynienia  zapisany  w  mitach  i 
tragediach greckich. 
   W  utworze  polskiego  romantyka  na  spotkanie  z  odbywającymi  obrzęd  wieśniakami 
przybywa  duch  złego  pana,  który  wsławił  się  okrutnym  postępowaniem  ze  sługami  i 
poddanymi  chłopami.  Sprawiedliwość  wymierzają  mu  inne  duchy,  ukazane  pod  postaciami 
drapieżnych ptaków. Wyrywają mu jadło i nie dopuszczają do tego, by mógł się pożywić. Są 
to  owi  udręczeni  poddani,  którzy  ludowym  prawem  zemsty  odbierają  niemiłosiernemu 
możliwość skorzystania z ludzkiej pomocy. Jako najcięższy grzesznik okrutny dziedzic musi 
nadal  cierpieć  czyśćcowe  męki  –  tak  straszne,  że  marzy  chociażby  o  piekle,  byle  tylko 
uniknąć dalszej tułaczki i ścigających go ptaków wyrzutów sumienia. 
   Niesprawiedliwość społeczna, hierarchia prowadząca do nadużyć wynikających z zatracenia 
człowieczeństwa  –  to  problemy  nurtujące  poniżany  i  wyzyskiwany  lud.  Charakterystyczne 
jest,  że  w  II  części  Dziadów  dziedzic  został  przedstawiony  jako  najcięższy  grzesznik,  dla 
którego – co gorsza – nie ma przebaczenia. 
   Przedstawiony na końcu duch Dziewczyny, która nie umiała kochać i wzgardziła miłością, 
jaką  ją  obdarzono,  również  może  być  oceniany  w  kategoriach  moralności  ludowej.  Otóż 
odrzucenie uczuć i chłód serca – to postawa nie do zaakceptowania, zwłaszcza, że wynikająca 
tu z poczucia wyższości wobec odtrąconych. 
   Duchy  lekkie  –  dzieci  –  w  wyobrażeniach  ludowych  są  aniołkami,  które  bez  kłopotów  i 
opóźnienia powinny trafić do nieba. Jednak, jak się okazuje, wstępem  do krainy wiecznego 
szczęścia  jest  ziemskie  doświadczenie  cierpienia.  Wierzono,  jest  to  już  zapewne  wpływ 
chrześcijaństwa,  że  na  wiekuisty  spokój  trzeba  sobie  zasłużyć.  Cierpienie  fizyczne  albo 
duchowe pozwala osiągnąć pełnię człowieczeństwa, które jest podstawą przyszłej nagrody. 
   Z  wierzeń  ludowych  wywodzi  się  też  przekonanie  o  możliwości  kontaktu  żywych  z 
umarłymi, o wzajemnym przenikaniu się obu światów i wpływie jednego na losy drugiego. 
 
Nastrój grozy i niesamowitości 
 
   Oprócz  postaci  duchów  i  samego  obrzędu  dziadów  z  ludowych  opowieści  wzięła  źródło 

background image

szczególna atmosfera utworu. Nastrój grozy, tajemniczości, niesamowitości towarzyszy całej 
II  części.  Spotkanie  żywych  ze  zmarłymi  odbywa  się  nocą.  Chór  już  na  początku  każe 
spodziewać się rzeczy niezwykłych, a może nawet niebezpiecznych: 
 
 

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, 
Co to będzie, co to będzie! 

 

(s. 1-2). 

 
   Ten dwuwiersz wraca jak refren i jest jednym  ze stałych elementów służących budowaniu 
napięcia  i  nastroju  grozy.  Takiemu  efektowi  służą  też  elementy  obrzędu,  to  znaczy  palenie 
kądzieli (pęk lnu, konopi), kotła z wódką i wianka. W ogóle ogień jest żywiołem groźnym, ale 
oczyszczającym a przy tym widowiskowym, co w sytuacji wywoływania duchów wzmacnia 
atmosferę lęku i tajemniczości. Guślarz rozkazuje: 
 
 

Już straszna północ przybywa, 
Zamykajcie drzwi na kłódki; 
Weźcie smolny pęk łuczywa, 
Stawcie w środku kocioł wódki. 
A gdy laską skinę z dala, 
Niechaj się wódka zapala 

 

(s. 132-138). 

 
   Nocna pora, północ – „godzina duchów” – i sceneria, w jakiej odbywają się dziady (kaplica 
cmentarna),  to  również  elementy  charakterystyczne  dla  ludowych  wyobrażeń  o  miejscu  i 
czasie, które duchy wybierają sobie na spotkanie z żywymi. 
 
Przestrogi moralne 
 
   Kontakt ze światem pozaziemskim służy tu przedstawieniu zasad, które normują życie ludu. 
Wypowiadane  przez  cierpiące  dusze  moralne  przestrogi  mają  o  wiele  większą  wartość,  niż 
gdyby pochodziły od największych autorytetów  spośród żyjących. Przybyli  z innego świata 
znają  tajemnice  niedostępne  żywym,  wiedzą,  co  może  spotkać  człowieka  po  śmierci.  Za 
otrzymane pożywienie i gest przebaczenia rewanżują się dobrymi radami, przestrzegają przed 
błędami, które uniemożliwiają wstęp do nieba (np. brak cierpienia, przeciwieństwo postawy 
miłosierdzia wobec bliźnich, brak umiejętności dostosowania się do sytuacji i odpowiedzi na 
uczucia). 
   Widmo ze  skrawioną  piersią,  które  podąża  za  Dziewczyną  nie  bierze  udziału  w  spotkaniu 
dwu światów, nie odpowiada na pytania, nie reaguje na zaklęcia Guślarza. Takie zachowanie 
wynika  stąd,  że  tajemniczy  młodzieniec  nie  jest  duchem,  a  wśród  zmarłych  zabłąkał  się, 
ponieważ  odrzucenie  jego  uczuć  odczuł  jako  cios  śmiertelny  jest  umarły  dla  świata  –  jak 
mówi Gustaw – bohater IV części Dziadów
 
Folklor czy stylizacja ? 
 
   Ludowość II części cyklu dramatycznego Mickiewicza to zagadnienie, które zdominowało 
większość refleksji badawczych związanych z tym fragmentem. Zastanawiano się, czy autor 
wiernie przedstawia obrzęd dziadów, czy też jest to stylizacja literacka oparta na opisach tego 
zwyczaju. Maria Wantowska rozstrzyga kwestię ludowości tej części jednoznacznie: 
   [...] stosunkowo najmniej obciążona literacko jest część II Dziadów. Jej związki z literaturą 
są  marginesowe  i  problematyczne.  Odnoszą  się  one  przede  wszystkim  do  ostatniej  wizji,  o 

background image

której  wiemy,  że  została  dodana  w  redakcji  późniejszej.  Część  główna,  obrzędowa,  jest 
zasadniczo oryginalna

   W   l i t e r a t u r z e   n a s z e j   p o   r a z   p i e r w s z y   o b r z ę d   l u d o w y                
D z i a d ó w,   s i ę g a j ą c y   k o r z e n i a m i   z a m i e r z c h ł y c h   c z a s ó w               
p o g a ń s k i c h,   w s z e d ł   d o   d z i e ł a   l i t e r a c k i e g o.   S t a ł   s i ę   j e g o   t e 
m  a  t  e  m.  Po  Mickiewiczu  zdobędzie  on  także  swoje  prawo  w  literaturze  i  swoją  tradycję. 
Przed nim najstarszych tradycyjnych powiązań trzeba szukać w kulturze antycznej. Nie będzie 
chyba  przesadą  stwierdzenie,  że  w  
Dziadach,  w  tak  dużym  stopniu  dziedziczących  kulturę 
książkową  dzieł  i  arcydzieł  świata,  a  zwłaszcza  w  ich  drugiej  części,  opartej  na  elemencie 
przeniesionego wprost z życia obrzędu, zwyciężyła tradycję literacką – tradycja ludowa. Ona 
stała się tu Zasadniczym tonem i nastrojem utworu
.

3

 

 
Miłość romantyczna nieszczęśliwy kochanek (cz. IV) 
 

Gustaw – wzorcowy kochanek romantyczny 
 
   Upiór,  a  zarazem  Widmo  z  II  części  Dziadów,  pojawia  się  w  części  IV  jako  Pustelnik 
(Gustaw).  Zasygnalizowana  podczas  obrzędu  dziadów  odmienność  Widma  w  stosunku  do 
pozostałych  duchów  zostaje  tu  wyjaśniona.  Otóż  jest  to  umarły  dla  świata  nieszczęśliwy 
kochanek, samobójca – jak sam mówi o sobie. 
   Gustaw  jest  wzorcowym  kochankiem  romantycznym,  zakochanym  bez  pamięci,  do 
szaleństwa, bez względu na wszystkie okoliczności. Właściwie nawet  trudno mieć pewność 
co  do  tego,  czy  jest  to  zwykły,  żywy  człowiek,  czy  też  upiór  –  pojawiający  się  po  śmierci 
wśród żyjących, ponieważ nie może osiągnąć szczęścia wiecznego. Od chwili przybycia do 
domu  Księdza zaskakuje swoją niezwykłością zachowuje się jak  człowiek chory, szaleniec, 
który żyje jakby w innej, wyimaginowanej rzeczywistości. Szybko się wyjaśnia, że przyczyną 
niepokoju  bohatera  jest  nieszczęśliwa,  nieodwzajemniona  miłość  do  dziewczyny,  która 
wyszła za innego. Ten fakt sprawia, że Gustaw stoi na przegranej pozycji, nie będzie już miał 
możliwości połączenia się z ukochaną, nie może nawet starać się być blisko niej. 
   Gdybyśmy podjęli charakterystykę Pustelnika-Gustawa, to na plan pierwszy wysunęłyby się 
cechy związane ze stanem jego duszy po odrzuceniu przez ukochaną. Tragiczny kochanek z 
IV części Dziadów jest pełen niepokoju i nieufności wobec otoczenia, nie może uwolnić się 
od  wspomnień  przywołujących  na  myśl  chwile  z  utraconą  dziewczyną,  czuje  się  samotny  i 
odrzucony. Stan jego uczuć i myśli powoduje, że nie znajduje porozumienia z Księdzem, jest 
wyśmiewany przez dzieci. Powodem tej alienacji społecznej jest jego indywidualizm. Gustaw 
skupia się wyłącznie na własnych osobistych przeżyciach. Za swoją szczególną wrażliwość i 
wynikającą  z  niej  żarliwość  uczuć  czyni  odpowiedzialnymi  książki  zbójeckie  najbardziej 
poczytne wśród romantyków dzieła J. J. Rousseau i J. W. Goethego. 
 
 

Księże, a znasz ty żywot Heloisy? 
Znasz ogień i łzy Wertera? 

 

(s. 130-131). 

 
   Naśladując  nieszczęśliwego  w  miłości  Wertera,  Gustaw  postanawia  pójść  w  jego  ślady  i 
stwierdza,  że  tylko  samobójstwo  może  wybawić  go  z  trudnej  sytuacji,  w  jakiej  się  znalazł. 
Ksiądz stara się go powstrzymać, ale jego rady trafiają w próżnię. Gustaw jakby delektuje się 
zadawaniem  sobie  bólu  (wspomnienia  o  ukochanej)  i  z  uporem  wraca  do  samobójczych 
planów. 
   Taka  postawa  bohatera  wobec  osobistego  nieszczęścia  jest  kontynuacją  i  rozwinięciem 
propozycji  Goethego.  Werter  również  cierpi  z  powodu  odrzucenia  jego  uczuć  (świadczy  o 

background image

tym  chociażby  tytuł  utworu:  Cierpienia  młodego  Wertera),  zaś  rozpamiętywanie  własnej 
sytuacji doprowadza go do desperackiego, samobójczego kroku. 
   Nieszczęście  Gustawa  budzi  współczucie  Księdza,  ale  –  z  drugiej  strony  –  także 
zniecierpliwienie.  Trudno  Księdzu-racjonaliście  zrozumieć,  że  zakochany  młodzieniec  nie 
odpycha od siebie smutnych myli, nie szuka ukojenia bólu ani pociechy. Z kolei Gustaw w 
ogóle  nie  wyobraża  sobie,  by  kiedykolwiek  mógł  zapomnieć  o  miłości  jego  życia,  tylko 
związek  z  ukochaną  nadawałby  sens  jego  myślom  i  czynom,  tylko  dzięki  niej  mógłby 
odnaleźć  szczęście  i  radość.  Obaj  bohaterowie  nie  potrafią  się  nawzajem  zrozumieć  – 
reprezentują zupełnie odmienne podejście do uczuć i przeżyć. 
   Osamotniony,  oszalały  z  rozpaczy  Gustaw  skłania  się  do  samobójstwa.  Bezsens  życia  bez 
ukochanej  jest  dla  niego  nie  do  zniesienia.  Ten  pogłos  Cierpień  młodego  Wertera  jest 
charakterystyczny  dla  romantycznego  spojrzenia  na  miłość  –  nieszczęśliwą,  niespełnioną 
rozdzierającą  zakochanemu  serce  i  odbierającą  wszelką  nadzieję  na  odmianę  tego  losu. 
Publikacja dzieła Goethego wywołała falę samobójstw kochanków, którzy  utożsamiali się z 
Werterem.  Była  to  szczególna  postawa  –  „umrzeć  z  miłości”  –  wzruszająca  i  porywająca 
wrażliwych na takie treści zakochanych czytelników dzieł romantycznych. Adam Mickiewicz 
potwierdził  fascynację  tą  postawą  i  nadał  jej  większą  siłę  wyrazu,  wspomaganą  osobistymi 
przeżyciami.  Ukazany  w  IV  części  Dziadów  nieszczęśliwy  kochanek  jest  więc  typem 
bohatera już znanym w literaturze, i ma wyraźny związek z biografią autora. 
   Na drugim biegunie rozważań o kochanku romantycznym sytuuje się wybranka jego serca, 
obiekt  westchnień  i  pożądania,  a  także  krytyki  czy  wręcz  niechęci.  Gustaw  buntuje  się 
przeciwko postawie Maryli, która uległa presji rodziny, wyszła za mąż za innego i na zawsze 
unieszczęśliwiła  tego,  który  kochał  ją  bezinteresowną,  szczerą  miłością.  W  przypływie 
goryczy i rozdrażnienia bohater wypowiada słynne słowa oceniające kobietę. 
 
 

Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto! 
Postaci twojej zazdroszczą anieli, 
A duszę gorszą masz, gorszą niżeli!... 
Przebóg! tak ciebie oślepiło złoto! 
I honorów świecąca bańka, wewnątrz pusta!
 [...] 

 

(s. 960-964). 

 

A ty sercem oziębłym, objętną twarzą, 
Wyrzekłaś słowo mej zguby 
I zapaliłaś niecne ogniska, 
Którymi łańcuch wiążący nas pryska, 
Które się wiecznym piekłem między nami żarzą, 
Na moje wieczne męczarnie! Zabiłaś mię, zwodnico! Nieba cię ukarzą, 
[...] 

 

(s. 988-994). 

 
   Kochanek romantyczny bywa – jak widzimy – zdolny do oskarżeń i gniewu. Potrafi targnąć 
się na własne życie, ale też umie w szale przekuć miłość w wyrzuty, a nawet nienawiść. 
 
Studium miłości 
 
   O  IV części  Dziadów  często  mówi  się: studium  miłości romantycznej.  Postać tragicznego, 
nieszczęśliwego kochanka i jego refleksje o nim samym, o ukochanej i wspólnie przeżytych 
chwilach  –  to  elementy  składające  się  na  obraz  miłości.  Jak  była  ona  pojmowana  przez 
romantyków?  Dlaczego  fascynowano  się  przede  wszystkim  tą  niespełnioną,  prowadzącą  do 
cierpienia? Skąd wziął się dramat miłosny Adama-Gustawa? 

background image

   Istotnie, romantyzm preferuje miłość trudną, nie mającą szans na spełnienie, prowadzącą do 
rozstania  kochanków  i  związanych  z  nim  rozterek.  Bohater  IV  części  wypowiada  swoje 
nieszczęście  w  długich  monologowych  partiach.  Opisuje  przeżycia  –  dawne  (z  ukochaną)  i 
teraźniejsze (po jej utracie). Podejmuje próbę analizy swojej sytuacji, zastanawia się nad jej 
przyczynami, wygłasza ogólne wnioski oparte na własnych doświadczeniach. 
   Powody,  dla  których  wybranka  jego  serca  związała  się  z  innym,  są  dla  niego  co  najmniej 
dziwne,  świadczą  o  słabości  jej  charakteru  a  może  także  o  tym,  że  tak  naprawdę  go  nie 
kochała  –  być  może  była  to  po  prostu  miłość  nieodwzajemniona.  Takie  wątpliwości  dręczą 
bohatera  i  wpędzają  w  poczucie  krzywdy.  Głównym  powodem  rozstania  kochanków  jest 
niesprawiedliwość  społeczna  i  wynikający  z  niej  podział  na  bogatych  i  ubogich,  wysoko 
urodzonych i prostych. Obowiązująca norma nakazywała zawieranie związków małżeńskich 
pomiędzy osobami tego samego stanu i uposażenia. Na straży tej zasady stali zwykle rodzice 
młodych, którzy uzurpowali sobie prawo do narzucania swojej woli w sprawie ożenku dzieci. 
Jak się okazuje, nie siła uczuć, ale właśnie owe przesądy stanowe decydowały o przyszłości 
młodych ludzi.  Gustaw,  który padł  ofiarą takiego sposobu  myślenia o małżeństwie, buntuje 
się  więc  przeciwko  konwenansom  i  obowiązującym  obyczajom.  Najbardziej  żarliwa  miłość 
może zostać przekreślona z powodu różnic społecznych dzielących zakochanych. 
   Niepopularne wśród romantyków dążenie do bogactwa, zdobywania dóbr materialnych, jest 
tu  skrytykowane  poprzez  negację  „kupowania”  uczuć.  Zdroworozsądkowe  małżeństwo  dla 
interesu,  w  ogóle  kojarzenie  pieniędzy  z  uczuciami  –  to  przeciwieństwa  prawdziwego 
szczęścia.  Miłość  nie  ma  więc  nic  wspólnego  z  kierowaniem  się  zasadą  zabezpieczania 
majątkowego przyszłego stadła. 
   Miłość  to  uczucie  wszechogarniające.  Szczęśliwa  –  może  uskrzydlać,  pobudzać  do 
działania,  nieszczęśliwa  –  odbierać  ochotę  do  życia.  Uczucie  Gustawa  jest  przyczyną  jego 
cierpienia i rozpaczy, nie pozostawia w jego myślach miejsca na cokolwiek innego. Bohater 
całkowicie  poddaje  się  sile  porywu  serca.  Miłość  ma  w  IV  części  Dziadów  oblicze 
niszczącego żywiołu. Potwierdzeniem takiej interpretacji są samobójcze plany Gustawa. 
   Miłość  jako  cierpienie  jest  także  częstym  motywem  ludowych  pieśni.  Fragment  jednej  z 
nich przywołuje Pustelnik na początku części IV: 
 
 

Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy, 
I noc ma spokojną i dzień nietęskliwy
 

 

(s. 48-49). 

 
   Uczucie zawsze – według ludowych przekonań – jest przyczyną burz w sercu kochającego, 
niesie niepokój i tęsknotę. 
   Gustaw  przedstawia  miłość  w  różnych  wariantach.  Jego  spostrzeżenia  wynikają  z 
osobistych  doświadczeń.  Czułość  i  pragnienie  bliskości  ukochanej  zamienia  się  w  żar 
zmysłów. Intensywność przeżyć odrzuconego bohatera prowadzi do obłędu i rozpaczy. Stąd 
już tylko mały krok do krytyki, nienawiści, pogardy i do refleksji bardziej ogólnej natury o 
kobiecie, uczuciu, sensie – czy raczej bezsensie życia bez ukochanej. 
   Gustaw traktuje miłość jako boski dar, zaś jej zabicie, odtrącenie uważa za pewnego rodzaju 
świętokradztwo, skalanie tego, co święte, co pochodzi od Boga. 
 
 

[...] nas Bóg urządził ku wspólnemu życiu, 
Jednakowa nam gwiazda świeciła w powiciu, 
[...] 

 

(s. 952-953). 

 
   Gustaw ma poczucie, że przeznaczone sobie dusze kochanków stanowią jedność, czuje się 

background image

związany z Marylą, chociaż nie może się z nią połączyć. 
   Przedstawione  w  IV  części  Dziadów  studium  miłości  romantycznej  można  by  streścić  w 
kilku zdaniach. Jest to uczucie ogarniające całą duszę zakochanego, prowadzące odrzuconego 
kochanka  do  rozpaczy,  obłąkania  i  śmierci.  Miłość  nie  potrafi  się  oprzeć  tradycyjnym 
obyczajom,  przesądy  stanowe  leżą  u  podstaw  tragedii  zakochanych.  Samobójcza  śmierć  z 
powodu nieszczęśliwej miłości jest niemalże oczywista i  w kontekście obrazów cierpienia i 
tęsknoty  zupełnie  uzasadniona.  Rozdzieleni  kochankowie  są  pozbawieni  życiodajnej  siły 
uczucia, są skazani na osobistą klęskę. 
 
Elementy autobiograficzne 
 
   Cykl  dramatyczny  Dziady,  a  zwłaszcza  jego  IV  i  III  część  odczytuje  się  zwykle  w 
kontekście  przeżyć  Adama  Mickiewicza.  Taką  interpretację  usprawiedliwiają  sugestie 
zawarte  w  tekście  utworu.  IV  część  –  poemat  o  miłości  –  powstała,  gdy  ukochana 
Mickiewicza,  Maryla  Wereszczakówna,  była  już  żoną  bogatego  hrabiego  W.  Puttkamera. 
Biografowie sugerują, że uczucie poety było odwzajemnione, jednak presja rodziny dążącej 
do  tego,  by  Maryla  miała  dostatnie  i  wygodne  życie,  sprawiła,  że  związek  z  poetą  został 
przekreślony.  W  tekście  IV  części  pojawia  się  imię,  które  wskazuje  na  powiązania  losów 
bohatera z przeżyciami autora dzieła. 
 
 

Nie wierz, choćby ci szyderce 
Po tysiąc razy mówili: 
Słuchaj, co mówi to serce: 
Nie masz, nie masz Maryli!
 

 

(s. 461-464). 

 
   Maryla  Wereszczakówna,  wielka  miłość  Adama  Mickiewicza,  stała  się  jego  muzą, 
natchnieniem  i  obiektem  westchnień,  a  także  liryczną  bohaterką,  często  adresatką  jego 
utworów  poetyckich.  Mickiewicz  poznał  Marylę  dość  wcześnie  –  zanim  jeszcze  ujawnił  w 
pełni  swój  talent  literacki.  Odwiedzał  ją  w  rodzinnym  majątku  jej  rodziców,  w 
Tuhanowiczach.  Wspólne  spacery,  wzajemne  wyznania,  bliskość  serc  i  myśli,  jaką  oboje 
odczuwali, to zapowiedzi przyszłych losów dwojga młodych. Jak wskazują źródła, oboje byli 
uczuciowo zaangażowani. 
   Młodzieńcze  plany  zakochanych  przekreślił  ślub  Maryli  z  hrabią  Wawrzyńcem 
Puttkamerem,  który  odbył  się  w  1821  roku.  Był  to  trudny  okres  dla  poety  –  w  1820  roku 
zmarła jego matka, zaś związek ukochanej z innym mężczyzną dopełnił nieszczęścia. 
   Dzięki  utworom  poetyckim  większość  czytelników  odczuwa  ten  fakt  (ślub  Maryli)  jako 
krzywdę  wyrządzoną  przez  los  zapatrzonym  w  siebie  kochankom.  Osoba  męża  Maryli 
wypada tu wyjątkowo niekorzystnie. Jest odbierany jako intruz, który „kupił” sobie żonę, nie 
zważając na okoliczności, to znaczy miłość jego wybranki i młodego poety. Wydawać by się 
mogło,  że  nietaktowny  i  grubiański  Wawrzyniec  Puttkamer  był  pozbawiony  wrażliwości. 
Tymczasem  rzeczywistość  była  inna.  Mówią  o  tym  biografie  poświęcone  Mickiewiczowi. 
Mąż  Maryli  pochodził  z  rodziny  zaangażowanej  w  sprawy  narodowe  i  walkę 
niepodległościową.  Jego  żołnierska  przeszłość  i  pozycja  społeczna  świadczą  wyłącznie  na 
jego  korzyść.

4

  Był  także  człowiekiem  o  imponującej  postawie  i  urodzie.  O  jego  wielkości 

duchowej  świadczy  również  zachowanie  wobec  ciągle  wzdychającej  do  innego  żony. 
Wawrzyniec Puttkamer pozwalał Maryli korespondować z Adamem, a także zapraszać go do 
majątku  w  Bolciennikach,  gdzie  małżonkowie  zamieszkali  po  ślubie.  Z  niezwykłą 
cierpliwością czekał, aż Maryla właściwie oceni obu kochających ją mężczyzn, choć zapewne 
wiązało  się  to  z  przykrymi  przeżyciami.  Takt  i  wyrozumiałość  męża  nie  odmieniły  serca 

background image

Maryli. Z czasem ich małżeństwo stało się związkiem formalnym.

5

 

   Maryla  Wereszczakówna  była  jedyną  kobietą,  która  miała  wpływ  na  twórczość 
Mickiewicza.  Była  natchnieniem  i  źródłem  wzruszeń,  a  także  –  co  można  dostrzec  w  IV 
części Dziadów – powodem jego cierpienia. Chociaż poeta poznał jeszcze wiele kobiet, które 
go zachwycały i zwracały jego uwagę, to jednak nigdy żadna z nich nie potrafiła zawładnąć 
jego sercem tak jak Maryla. Nie udało się to nawet jego żonie, poznanej w Moskwie Celinie 
Szymanowskiej, z którą ożenił się w 1834 roku i miał sześcioro dzieci. 
   Uwieczniony w IV części Dziadów stan ducha bohatera ma niewątpliwie związek z osobistą 
sytuacją  autora  utworu.  Przeżycia  Mickiewicza  uzyskały  tu  interpretację  podpowiedzianą 
przez  owe  zbójeckie  książki,  o  których  wspomina  Gustaw  w  rozmowie  z  Księdzem 
(Cierpienia młodego Wertera J. W. Goethego i Nowa Heloiza J. J. Rousseau). 
   Mimo  więc  takich  wystąpień  poety  ani  Puttkamer,  ani  rodzina  Maryli,  ani  ona  sama  nie 
czuli  się  dotknięci  nawet  w  najmniejszym  stopniu  opublikowaniem  IV  części  Dziadów  z 
tyloma  osobistymi  aluzjami.  Donosi  nam  o  tym  A.  E.  Odyniec,  który  w  roku  1823,  po 
odwiedzeniu  Mickiewicza  w  Kownie,  przybył  w  gościnę  do  Bolciennik  i  tak  w  swoich 
Wspomnieniach z przeszłości maluje ówczesne pożycie Puttkamera z Marylą: 
   „Najbardziej mnie to zdziwiło, że zaraz w pierwszych rozmowach, które były o poezji, imię 
Mickiewicza tak często, tak swobodnie i naturalnie było wspominane przez oboje, jak gdyby 
Dziadów nie było na świecie... Zrozumiałem, że Adam nie przestał interesować w myśli samej 
pani,  ale  że  się  to  działo  z  wiedzą  i  zgodą  małżonka,  który  sam  o  nim  ze  szczerym 
uwielbieniem jako o poecie, a z szacunkiem i życzliwością jako o człowieku, wspominał
”.

6

 

   IV część Dziadów bywa traktowana jako rodzaj listu autora do ukochanej. W takiej formie 
mógł pokazać pełnię przeżyć, bez konieczności ubierania ich w maskę spokoju i obojętności. 
Maryla miała okazję przekonać się o sile jego uczuć, tak wielkiej, że popychającej nawet do 
oskarżeń i pełnych goryczy, pogłębionych poetycką wyobraźnią wspomnień. 
   Motywy autobiograficzne w IV części nie ograniczają się do przekreślonego uczucia poety. 
Kiedy  Gustaw  wyjaśnia  Księdzu,  kim  jest  i  jakie  były  koleje  jego  losu,  przywołuje  obrazy 
stron rodzinnych, wspomina matkę i przyjaciół. 
 
 

Niedawno odwiedzałem dom nieboszczki matki. 
Ledwie go poznać mogłem! już Ledwie ostatki! 
Kędy spojrzysz, rudera, pustka i zniszczenie! 
Z płotów koły, z posadzek wyjęto kamienie, 
Dziedziniec mech zarasta, piołun, ostu zioła, 
Jak na smętarzu w północ, milczenie dokoła! 
O, inny dawniej bywał przyjazd mój w te bramy; 
Po krótkim oddaleniu gdym wracał do mamy, 
Już mię dobre życzenia spotkały z daleka, 
Życzliwa domu czeladź aż za miastem czeka, 
[...] 

 

(s. 772-781). 

 

Wrzask spółuczniów, przyjaciół Ledwo nie zagłuszy.... 
Teraz pustka, noc, cichość, ani żywej duszy! 

 

(s. 787-788). 

 
   Wpływ  biografii  Adama  Mickiewicza  na  cykl  dramatyczny  Dziady  dotyczy  wszystkich 
części  utworu.  W  II  i  IV,  a  także  we  fragmentach  rozpoczętej  części  I  jest  to  historia 
nieszczęśliwej miłości, zaś w III jej efekt; przemiana bohatera i poświęcenie się (Konrada) dla 
narodowej  sprawy  wespół  z  przyjaciółmi,  których  sylwetki  są  odbiciem  osób  realnych  – 
rzeczywistych współtowarzyszy Mickiewicza z grona filomatów.  Liczne  interpretacje  dzieła 

background image

w  kontekście  zdarzeń  z  życia  autora  są  więc  w  przypadku  tego  utworu  jak  najbardziej 
uzasadnione. 

 
 
Polemika klasyków z romantykami (Ksiądz – Pustelnik) 
 

   Nowe  tendencje  w  literaturze  szybko  stały  się  przyczyną  sporu  pomiędzy  zwolennikami 
dawnych form i sposobu myślenia, a nowatorami, lekceważącymi tradycyjne widzenie świata, 
zaś preferującymi literaturę opartą na podłożu emocjonalnym,  pełną postaci  fantastycznych, 
pozaziemskich, lubujących się w westchnieniach i porywach serca. Owa dyskusja dotyczyła 
przede  wszystkim  odwoływania  się  do  treści  i  wyobrażeń  ludowych,  a  także  stosunku  do 
spraw narodowych. 
   W  spór  (w  wielu  opracowaniach  nazywany  mocnym  słowem:  walka)  klasyków  z 
romantykami angażowali się znawcy literatury i myśliciele uznawani za poważne autorytety. 
Byli  wśród  nich:  Kazimierz  Brodziński,  Maurycy  Mochnacki,  Jan  Śniadecki,  których 
wypowiedzi  zostały  zaprezentowane  we  fragmentach  w  podręczniku  literatury  dla  uczniów 
szkół średnich.

7

 

   Odbiciem  dyskusji  prowadzonej  na  płaszczyźnie  teoretycznej  jest  w  IV  części  Dziadów 
konfrontacja  poglądów  Księdza  i  Pustelnika-Gustawa.  Ponieważ  obaj  reprezentują  zupełnie 
odmienne stanowiska, nie mogą się porozumieć i nawiązać prawdziwego kontaktu. 
   Gustaw-Pustelnik to wprawny i zajadły polemista – pisze Alina Witkowska – kontynuujący 
linię sporu filozoficznego z Romantyczności. Ksiądz, w pojęciu Gustawa, uosabia filozoficzne 
grzechy  wszystkich  mędrców-racjonalistów,  zdroworozsądkowców  i  konformistów,  uczących 
godzenia się z życiem i wyrokami losu. Wypowiedzi Gustawa mają więc podwójną dynamikę: 
Iiryczno-emocjonalną i filozoficzno-polemiczną, Ów cierpiący kochanek jest bowiem zarazem 
obrońcą  romantycznego  spirytualizmu,  dziwów  natury  nie  znanych  filozofom,  praw  
oka 
duszy
, którym przeniknąć można do tajemnic bytu.

8

 

   Ksiądz  analizuje  przeżycia  Gustawa  w  kategoriach  racjonalizmu,  próbuje  go  uspokoić  i 
poleca receptę, którą w skrócie można by określić: „czas leczy rany”. Odtrącony kochanek w 
ogóle nie rozumie, o czym jest mowa. Cierpienie pochłania całe jego jestestwo i nic nie jest w 
stanie tego zmienić. Obaj rozmówcy nie mogą dojść do porozumienia  – Gustaw przemawia 
językiem uczuć, zaś Ksiądz rozumu.  Z punktu  widzenia romantyków  (zresztą racjonalistów 
także) są to sfery zupełnie się wykluczające. 
   Zakochany  młodzieniec  sprawia  wrażenie  obłąkanego  lub  przybysza  z  innego  wymiaru. 
Jego zachowanie i wygląd budzi zastrzeżenia Księdza i rozśmiesza jego dzieci. Samobójcze 
myśli  potwierdzają  opinię  duchownego  –  Gustaw  jest  człowiekiem  chorym  i  trzeba  mu 
pomóc  dobrą  radą,  perswazją,  przeszkodzić  w  zadaniu  sobie  śmierci.  Tak  wielka  rozpacz  z 
miłości nie mieści się w zdolnościach pojmowania Księdza. Tymczasem tragiczny kochanek 
nie potrafi, a nawet nie próbuje i nie chce się z tego stanu uwolnić. Gdyby nawet chciał, nie 
mogłoby mu się to udać. Romantyczna miłość jest bowiem wszechogarniająca i nie można z 
nią walczyć. 
   Kiedy  Gustaw  przybywa  do  Księdza,  odbywa  jak  gdyby  spowiedź.  Wyjaśnia  przyczyny 
swojego stanu i daje wyraz cierpieniu, które go pochłania bez reszty. Na nowo rozpamiętuje 
przeszłe  zdarzenia,  zwłaszcza  odejście  ukochanej  do  innego.  Można  by  powiedzieć,  że 
bohater ma potrzebę zwerbalizowania swoich nieszczęść i rozterek, że oczekuje nie tyle rady, 
co zrozumienia. Czy Ksiądz jest w stanie pojąć to, o czym chce mu powiedzieć Gustaw? Czy 
może sprostać jego oczekiwaniom? Ksiądz od początku nie rozumie, jak można tak pogrążyć 
się  w  nieszczęściu.  Siła  uczuć  Gustawa  jest  dla  niego  oznaką  choroby.  Jako  chrześcijanin 
stara  się  go  jednak  pocieszyć  i  sprowadzić  jego  przeżycia  do  wymiarów  rzeczywistych  – 
skoro  nie  można  zmienić  sytuacji,  trzeba  się  z  nią  pogodzić.  Jest  to  jedyne  wyjście,  jakie 

background image

może podyktować rozum. 
 
 

Płacz; lecz niestety, boleść przypomnienia 
Nas samych trawi, a nic wkoło nas nie zmienia! 

 

(s. 850-851). 

 

I na cóż ból rozdrażniać w przygojonej ranie? 
Synu mój, jest to dawna, lecz słuszna przestroga, 
Że kiedy co się stało i już nie odstanie, 
Potrzeba w tym uznawać wolą Pana Boga 

 

(s. 948-951). 

 
   Gustaw  odrzuca  rady  Księdza,  czuje  się  osamotniony.  Sam  musi  dźwigać  brzemię  swoich 
nieszczęść.  Odrzucony  przez  ukochaną  cierpi  dodatkowo  z  powodu  braku  zrozumienia  u 
osoby  duchownej,  powołanej  przecież  do  tego,  by  pomagać  w  sprawach  duszy.  Gustaw 
niejako zaprzedał ją nadludzkiej dziewicy, jak nazywa Marylę, i sam nie stanowi już o sobie. 
 
 

Kamienni ludzie! wy nie wiecie, 
Jak ciężka śmierć pustelnika! 
Konający patrzy na świat sam jeden na świecie! 
Dłoń mu przychylna powiek nie zamyka! 

 

(s. 1077-1081). 

 
   Owo samotne miotanie się Gustawa nie zmienia postawy Księdza. Dopiero desperacki gest 
samobójczy  (przebicie  się  sztyletem)  zaskakuje  go  i  zastanawia.  Gustaw  nie  umiera.  Ta 
szczególna  sytuacja  zwraca  uwagę  Księdza  na  to,  że  są  sprawy  nie  dające  się  ogarnąć 
rozumem. 
   Kto ostatecznie zwycięża w tym  pojedynku postaw i  racji?  Jako polemista  Gustaw odnosi 
zwycięstwo  nad  Księdzem.  Demonstracją  niezwykłych  zjawisk  (cios  sztyletem,  który  nie 
powoduje  rany,  głos  z  kantorka,  potraktowany  jako  głos  pokutującej  duszy)  łamie  się 
zdroworozsądkowe  zasady  porządkowania  świata.  Wszakże  Gustaw  nie  jest  bohaterem 
triumfującym. Jak sam mówi, dla nauki życie swe ścisnął 
w krótkie trzy godziny” – w miłości, 
rozpaczy,  przestrogi  (przedzielone  kolejnym  gaśnięciem  świec)  i  sumuje  je  moralistyczną 
sentencją na wzór tych, które padają w 
Dziadów części II.

9

 

   Owa  przywoływana  tu  sentencja  uogólnia  sytuację  egzystencjalną  Gustawa  w  formie 
ostrzeżenia dla innych: 
 
 

Kto za życia choć raz był w niebie, 
Ten po śmierci nie trafi od razu 

 

(s. 1280-1281). 

 
   Mimo tragizmu i osobistej klęski Gustawa racje Księdza wydają się bezwartościowe. Jego 
teorie nie potrafią zmienić losu ani uczuć cierpiącego kochanka. Obrona dawnych przekonań 
brzmi wręcz sztucznie. Przy pomocy rozumu  trudno dotknąć tego, co w człowieku ludzkie, 
nie  można  uchwycić  najważniejszej  sfery  życia  –  uczuć  i  przeżyć,  którym  podlega  każdy 
wrażliwy indywidualista. 
   IV  część  Dziadów  rozstrzyga  spór  ideowy  między  Gustawem  a  Księdzem  (czytaj:  między 
romantykami a klasykami) na korzyść tego pierwszego. 
 
 
 

background image

Kompozycja i walory artystyczne Dziadów kowieńsko-wileńskich 
 

   Cykl dramatyczny A. Mickiewicza nie podlega rygorom formalnym. Każda z części utworu 
tworzy  odmienną  strukturę  pod  względem  ideowym  i  gatunkowym.  W  ramach 
poszczególnych  części  dzieła  także  nie  można  mówić  o  jednorodności,  wręcz  przeciwnie 
Dziady  charakteryzują  się  luźnym  zestawieniem  fragmentów  przynależnych  do  trzech 
rodzajów literackich, połączonych osobą głównego bohatera i elementami obrzędu. 
   Zjawisko mieszania cech rodzajowych nazywamy s y n k r e t y z m e m   r o d z a j o w y m   
i  jest  ono  efektem  zmiany  stosunku  podmiotu  literackiego  do  świata  przedstawionego,  czyli 
jego  jakby  wewnętrznych  przeobrażeń,  wskutek  czego  zanika  jednorodność  zasad 
konstrukcyjnych utworu i dochodzi do jego silnego zróżnicowania stylistycznego
.

10

 

   Do  Dziadów  można  też  zastosować  pojęcie  synkretyzmu  gatunkowego.  W  tekście  utworu 
pojawiają się elementy charakterystyczne dla różnych gatunków. 
   Dzieło Mickiewicza, określane jako dramat, jest w pewnej mierze odwołaniem do tragedii 
greckiej,  zaś  –  z  drugiej  strony  –  wprowadza  elementy  nowatorskie,  charakterystyczne  dla 
dramatu romantycznego. II i IV część Dziadów realizuje zasadę trzech jedności klasycznych: 
czasu,  miejsca  i  akcji.  W  obrzędzie  dziadów  uczestniczy  Chór,  który  reprezentuje  lud  i 
wypowiada  najbardziej  znaczące,  uogólnione  formuły  (zaklęcia,  przestrogi).  Te  elementy 
tragedii  antycznej  zanikają  w  późniejszej  części  III.  Tu  mamy  już  wzór  dramatu 
romantycznego.

11

 

   Poszczególne  części  Dziadów  mają  luźną  kompozycję  (jest  ona  charakterystyczna 
zwłaszcza  dla  części  III),  w  ramach  której  łączą  się  z  sobą  różne  fragmenty.  Część  II 
poprzedzona  jest  lirycznym  wprowadzeniem  w  formie  wiersza  pt.  Upiór.  Obrzęd  dziadów, 
wzorowany na autentycznym ludowym rytuale, związany jest z wykorzystaniem magicznych 
zaklęć, formułek powtarzanych przez Chór (lud). 
   W  części  IV,  wypełnionej  refleksjami  o  nieszczęśliwej  miłości  Gustawa,  można  odnaleźć 
partie  opisowe,  refleksyjne,  o  charakterze  epickim  (dłuższe  wypowiedzi  Pustelnika, 
monologi),  przeplatane  lirycznymi  westchnieniami  do  ukochanej  ubranymi  w  żarliwe 
apostrofy,  obfitującymi  w  porównania  i  epitety.  Tekst  jest  tyle  samo  zmetaforyzowany  i 
liryczny,  co  epicki,  a  przy  tym  nie  traci  podziału  na  role  i  zachowuje  swój  dramatyczny 
charakter. 
   W Dziadach pojawiają się także cytaty. Oprócz upodobania Mickiewicza do umieszczania 
przed tekstem motta, warto wspomnieć, że i owe magiczne zaklęcia, a także fragmenty  Ody 
do młodości
 i piosenek ludowych prezentowane przez Gustawa są cytatami. 
   Analiza wiersza utworu prowadzi do wniosku, że jest on pod tym względem niejednorodny. 
Ten  świadomy  „chaos  wersyfikacyjny”  współtworzy  nastrój  dzieła.  Zróżnicowanie  dotyczy 
zwłaszcza  części  IV  i  III.  „Poszarpana”  rytmicznie  relacja  Gustawa  o  jego  życiu  i  stanie 
ducha pozwala spojrzeć na tę postać jako skomplikowaną wewnętrznie, pełną obaw i rozterek 
oraz głęboko przeżywającą swoje problemy. 
   Wśród artystycznych zabiegów, wykorzystanych tu przez autora trzeba wymienić literackie 
przetworzenie  pewnych  sytuacyjnych  elementów  pochodzenia  folklorystycznego.  Pianie 
koguta, bicie zegara, gaśnięcie świec – to przykłady znaków wzmagających atmosferę grozy i 
tajemniczości.  Budowaniu  nastroju  służą  też  powtarzające  się  złowieszcze  słowa:  Co  to 
będzie,  co  to  będzie?
  –  wypowiadane  przez  Chór  w  scenerii  cmentarnej  kaplicy  w  „noc 
duchów”. 
   Zjawy, duchy, upiory,  a także upostaciowane dusze grzeszników (drapieżne ptaki, owady) 
łączą się w utworze ze światem ludzi żywych, nawzajem się przenikają i są od siebie zależne. 
Wprowadzenie  tych  tajemniczych,  ulotnych  postaci  wypełnia  przestrzeń  także  w  rejonach 
niedostępnych zwykłym bohaterom (ludziom żywym). 
   Artystyczną  oprawę  ma  również  moralizatorski  element  II  części.  Przestrogi  moralne  są 

background image

podane według konsekwentnie realizowanego wzorca stroficznego i treściowego, brzmią więc 
uroczyście, kantatowo. 
   Tekst Dziadów wielokrotnie był przedmiotem badań historyków literatury. Artyzm dzieła to 
zagadnienie  tak  szerokie,  że  nie  sposób  w  tak  skrótowym  opracowaniu  choćby 
zasygnalizować  wszystkich  wiążących  się  z  nim  stwierdzeń  i  sugestii.  Odsyłamy  zatem 
Czytelnika do bibliografii zamieszczonej na końcu niniejszego opracowania. 

 
 
Przypisy 
 

1.  Oprac.  na  podstawie:  Z.  Stefanowska,  Dziady,  w:  Literatura  polska.  Przewodnik 

encyklopedyczny, t. 1, Warszawa 1984, s. 222. 

2.  A. Mickiewicz, Dziady, Warszawa 1994, s. 11. Z tego wydania pochodzą wszystkie cytaty 

z  obu  części  Dziadów  i  z  tekstów  towarzyszących  (informacja  o  obrzędzie  i  wiersz 
Upiór). 

3.  M.  Wantowska,  „Dziady”  wileńsko-kowieńskie,  w:  Ludowość  u  Mickiewicza,  pod  red.  J. 

Krzyżanowskiego i R. Wojciechowskiego, Warszawa 1958, s. 202. 

4.  D. Wawrzykowska-Wierciochowa, Adam i Maryla, Warszawa 1990, s. 26-33. 
5.  Tamże, s. 42-90. 
6.  Tamże, s. 81. 
7.  S.  Makowski,  Romantyzm.  Podręcznik  literatury  dla  klasy  drugiej  szkoły  średniej

Warszawa 1992, s. 47-55. 

8.  A. Witkowska, Literatura romantyzmu, Warszawa 1987, s. 98. 
9.  Tamże. 
10. A. Kulawik, Poetyka. Wstęp do teorii dzieła literackiego, Warszawa 1990, s. 345. 
11. Por.  rozważania  na  temat  dramatu  romantycznego  w  wydanym  w  ramach  naszej  serii 

opracowaniu poświęconym III części Dziadów

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Spis treści 
 

Okoliczności powstania Dziadów 
Streszczenie 
 

Upiór 
Część II 
Część IV 

Ludowość II części Dziadów 
 

Pochodzenie obrzędu ku czci zmarłych 
Klasyfikacja duchów – zagadnienie moralności ludowej 
Nastrój grozy i niesamowitości 
Przestrogi moralne 
Folklor czy stylizacja? 

Miłość romantyczna – nieszczęśliwy kochanek (cz. IV) 
 

Gustaw – wzorcowy kochanek romantyczny 
Studium miłości 
Elementy autobiograficzne 

Polemika klasyków z romantykami (Ksiądz – Pustelnik) 
Kompozycja i walory artystyczne Dziadów kowieńsko-wileńskich 
Przypisy