background image

POJĘCIA  RELIGIJNE  PERSÓW

ZA  ACHEMENIDÓW.

(Dokończenie).

Nie  ulega  żadnej  wątpliwości,  że  istniały  niegdyś  stare 

kroniki  perskie.  Nap o ty  kam y   często  tak  w  klasykach,  ja k  

i  w  Biblii  wzmianki  o  pisarzach  i  kronikach  perskich.  W   skład 

ogromnego  państw a  Acliemeniclów  wchodziły  ludy  różnych  ras 

i  języków ;  rozporządzenia  królewskie  pisane  były  różnemi  j ę ­

zykami. 

Kserhses

  (biblijny  Assuerus)  „rozesłał  listy  po  wszech 

ziemiach  królestw a  swego,  aby  każdy  naród  słyszeć  i  czytać 

m ógł  różnemi  języki  i  pism y“ 

1.

  Na  w ybrzeżach  Azyi  m niej­

szej  wydawano  rozporządzenia  po  grecku;  w  Poncie,  Cylicyi. 

Syryi  i  Palestynie  po  aram eńsku;  w  Egipcie językiem   i  pismem 

Faraonów ;  po  asyryjska  w  A syryi  i  Babilonie;  we  właściwej 

Persyi,  Medyi  i  Elamie  trzech  używano  języków :  perskiego, 

asyryjskiego  i  m edyjskiego  (nie  aryjskiego).  \Vszystkie  główne 

zdarzenia  w  państw ie  spisywane  były  w  kronikach.  Czytamy 

w  księdze  E stery:  „Onej  nocy  król  spać  nie  mógł,  i  kazał  so­

bie  przynieść  historye  i  kroniki  przeszłych  czasów,  które  przed 

nim  czytano11 2.  W iem y  znowu  zkądinąd,  że  K tezyasz,  grecki 

lekarz  na  dworze  A rtarksesa  I I,  w  ty ch   właśnie  kronikach 

czerpał  wiadomości  do  swego  dzieła;  lecz  dzieło  to  doszło  nas 

tylko  w  w yjątkach,  a  same  kroniki  przepadły  bezpowrotnie.

Skoro  nadeszła  wiadomość  o  odkryciu  klinow ych  napisów 

perskich,  pospieszyli  uczeni  europejscy,  by  je   badać  na  m iej­

scu;  po  długich  i  mozolnych  próbach  odnaleźli  klucz  do  za-

1  Ks.  E stery,  I,  22. 

2  II,  23.

background image

P O JĘ C IA   R E L IG IJ N E   P E R SÓ W .

1 7 5

gadkowego pisma, wskrzesili  zam arły od dwudziestu kilku wieków 

język,  i  zapoznali  E uropę  z  zawartością  cennych,  zabytków  

1.

Napisy  perskie  znajdują  się  w  Persepolis,  Suzanie,  Baga- 

stanie,  Alwendzie  i  N achcze-R ustem — w  dawnych  stolicach,  re- 

zydencyach  i  grobow cach A chem enidów ;  są  ry te  na  kamieniu, 

i  temu  to  zawdzięczają,  że  się  do  naszych  przechowały  czasów.

Pierw si  królowie  perscy  mieli  stolicę  w  A nsanle.  Cyrus, 

rozszerzając  granice  swego  państw a,  dla  dogodniejszej  admini- 

stracyi  zmieniał  kilkakrotnie  stolicę:  przeniósł  ją   najprzód  do 

Ekbatany,  a następnie  w Parsagach  utw orzył metropolię.  W  tych 

jednak  miejscowościach  nie  robiono  dotąd  dokładnych  poszu­

kiwań:  dlatego  nie  posiadam y  większych  napisów  z  czasów 

Cyrusa.  a  żadnych  z  czasów  dawniejszych.

Daryusz  znów  przeniósł  stolicę  do  S u zan u ,  nadto  w ybu­

dował  wielką  rezydencyę  w  P e rse p o lis,  a  w  pobliżu  założył 

grobowce  królew skie;  następcy  jego  przebyw ali  w  tejże  sto­

licy,  przyozdabiali ją   nowemi  pałacami,  wznosili  również  w spa­

niale  gm achy  w  Persepolis.

Z  grecka,  Persepolis,  po  persku  Parsatachra,  leży  na  pół­

noc  od  dzisiejszego  m iasta  perskiego  Szyraz.  P ersow ie,  sta- 

wszy  się  panam i  Asyryi,  Grecyi  i  E giptu,  z  tych  krajów   spro­

wadzali  najlepszych  artystów   i  najzręczniej szych  robotników  
do  budowy  swych  pałaców.  W edług  znawców,  sztuka  perska 

w  każdej  ze  swych  gałęzi  je s t  naśladow nictw em ;  lecz  to  n a­

śladownictwo,  zestawiając  najw ybitniejsze  odcienie  sztuki  obcej, 

umiało  je   ta k   um iejętnie  skojarzyć,  iż  całość,  pełna  smaku 

i  harmonii,  przedstaw ia  się  jak o   now a,  na  ziemi  perskiej  p o ­

wstała  sztuka.  Rozw aliny  P ersep o lu,  podziwiane  ju ż  od  da­

wnych  podróżników,  nie  przestają  sprawiać  tegoż  samego  w ra­

żenia  jeszcze  i  dzisiaj,  ta k   co  do  swego  ogromu,  ja k   również 

pysznego  m ateryału  i  artystycznego  wykończenia  szczegółów. 

Dieulatoi  pisze:  „Kiedy  odtwarzam   w  myśli  te  ogromne  budo­

wle.  —  kiedy  widzę  te  p ortyki  o  lśniących  porfirowych  kolu­

mnach,— te  byki  dwugłowe,  k tórych  rogi,  racice,  oczy  i  obroże

1  O  tycli  usiłow aniach  i  ich  ostatecznych  w ynikach  m ówiliśm y 

obszernie  w  Źródłach  Jiistor>/e~n>/ch  Wschodu,  str.  1“J0  i  następ.

background image

176

P O J Ę C IA   R E L IG IJ N E   P E R SÓ W .

były  pokryte  płatam i  zło ta,  belki  cedrowe  w iązań,  mozajkę 

z  polew anych  cegieł,  jak b y   rozpiętą  koronkow ą  oponę  na  mu- 

racli zew nętrznych,—te  gzymsy,  w ykładane  błękitną  emalią wraz 

ze  spływającem i  z  n ich ,  w  kształcie  łe z ,  złotem i  i  srebrnem i 

soplami, — kiedy  sobie  przedstaw iam  bogate  m akaty,  zawieszone 

u  drzw i,  miękkie  kobierce,  zaścielające  posadzkę:  pytam   się, 

czy  pom niki  religijne  E giptu,  czy  naw et  świątynie  Grecyi  mo­

gły  robić  większe  wrażenie,  ja k   te  pałace  wielkiego  k ró la !“

.Rozwalmy  w  Suzie  1  nie  przedstaw iają  oczom  podróżnika 

ani  ty ch   rozm iarów  ani  tej  okazałości,  ja k   w  Persepolis,  cho­

ciaż  to  miasto  wielkością,  bogactw em   i  starożytnością  o  wiele 

przewyższało  rezydencyę  Darynsza.  Za  czasów  Abrahama, 

a  więc  w  X X III  w.  przed  Chr.,  Suza  była  stolicą  państw a 

Elam.  Chodorlahom or  biblijny  i jeg o   następcy  niejednokrotnie 

ogniem  i  mieczem  pustoszyli  Mezopotamię.  Asyrowie  położyli 

koniec  państw u  elam skiem u;  Suza  została  zrabow aną  i  obró­

coną  w  perzynę  przez  Asurbanipala.  Skoro  D aryusz  zawładnął 

Zachodnią  A zyą,  miejscowość  tę  przeznaczył  na  swą  stolicę; 

królowie  perscy  podnieśli  Suzę  do  niebywałej  w ielkości,  na­

gromadzili  tu   bajeczne  bogactw a  z  całego  świata.  W raz  z  dy- 

nastyą  Achemenidów  zakończyła  się  świetność  Suzy:  A leksan­

der  przeniósł  bogactw a  i  stolicę  do  B a b ilo n u ,  a  ząb  czasu 

zrównał  z  ziemią  arcydzieła  sztuki,  do  wzniesienia  których  po ­

wołani  byli  artyści  z  trzech  części  świata.  Niema  dziś  śladu 

tych  pysznych  portyków ,  w spaniałych  schodów,  cienistych  ga­

jów,  wśród  których  Aswerus  wyprawiał  ucztę  satrapom   i  lu ­

dowi,  a  której  opis  znajdujem y  w  księgach  Estery.  Całun  pia­

sku  pokryw a  rumowiska  i  zgliszcza,  a  przekopy,  dokonane 

przez  archeologów,  pozwoliły  dopiero  odnałeść  fundam enta 

pałaców,  m arm urowe  słupy,  rzeźbione  kapitele,  posągi  olbrzy­

mich  byków,  barw nie  emaliowane  cegły,  a  nadto  wielką  ilość 

drobnych  przedm iotów  z  b ro n zu ,  kości  słoniowej  i  alabastru.

T ak  Suza,  ja k   i  Persepolis  są  dziś  wprawdzie  w  gruzach,

1  Suzan  albo  Suza  w edług  te k stu   hebrajskiego,  Suzuan  w edług  na­

pisów  A surbanipala,  leży  n ad   TJlai,  dzisiejszą  K erchą,  w padającą  do 

wspólnego  łożyska  E u fratu   i  T y g ru ,  w  pobliżu  m iasta  perskiego  Disful.

background image

P O JĘ C IA   R E L IG IJ N E   P E R SÓ W .

177

ale  świetną przeszłością  swoją, a szczególniej napisam i klinoweini, 

zjednały  sobie  rozgłośną  wziętość.  Jedynem i pom nikam i  staro- 

perskiemi,  które  nie  uległy  zniszczeniu,  są  grobowce  Achem e­

nidów.  L eżą  one  opodal  rezydencyi  D aryusza;  w ykute  w  skale, 

na  wzór  egipskich,  oparły  się przew rotom  politycznym  i  ro zkła­

dowym wpływom m a te ry i;  puste  są  wprawdzie  wew nątrz,  prze­

szukiwane i zrabow ane zapewnie łotrow ską ręką,  lecz  zachowały 

głęboko  ryte  w  m arm urze  słowa  ty c h ,  którzy  je   tu   -wznosili.

Pom niki  napisowe  staro-perskie  pochodzą  od  Achem eni- 

dów;  każdy  niemal  król  z  tej  dynastyi  zaznaczył  swe  panow a­

nie  kilkuwierszowym  przynajm niej  napisem.  W szystkie  te  na­

pisy  razem  zebrane,  pomieścić  się  dadzą  na  jednym   arkuszu 

druku;  najdłuższym   z  nich  je s t  napis  D aryusza  w  B agastanie. 

Ale  jakkolw iek  kroniki  perskie,  dotąd  odnalezione,  są  nader 

skąpe,  m ają  jed n ak   pierwszorzędną  w artość:  nie  uległy  one 

żadnym  przeróbkom ,  żadne  w trącenia  nie  były  m ożebne;  na­

pisy  były  widocznemi  dla  w szystkich,  w yrażone  trzem a  ję z y ­

kami,  dla ludów  okolicznych  były  zrozumiałemi,— ztąd nie  ulega 

wątpliwości,  iż  są  autentyczne  i  wiarogodne.

Napisy  staro-perskie  m ają  swoją  charakterystyczną  cechę. 

Każdy dłuższy napis rozpada się  na trzy  części:  w pierwszej  autor 

składa  wyznanie  wiary  i  dziękczynienie  Bogu  za  otrzym ane  do­

brodziejstwa; 

av

 

drugiej  mówi kim  jest, 

w  

trzeciej  podaje  do  wia­

domości ważniejsze zdarzenia  dziejow e1.  Dzięki tem u religijnem u 

usposobieniu  Achemenidów,  będziem y  m ogli,  choć  ze  szczu­

płych  kronik,  zasięgnąć  wiadomość  o  ich  pojęciach  religijnych.

.Zapiski  Achemenidów,  ja k   to  wspominaliśmy,  wyrażone 

były  językiem   staro-perskim ,  m edyjskim   i  asyryjskim ;  jed n a  

i  ta   sama  rzecz  oddana  była  trojakim   językiem .  W   rozbiorze 

tekstów  trzym ać  się  będziemy  napisu  czysto  perskiego,  którego 

przekład  podali:  Rawlinson,  Spiegel  i  Kossowicz.  Dla  lepszego 

jednak  zrozumienia  tek stu  staro-perskiego,  musimy  przedtem  

zapoznać  się  z  niektórem i  wyrażeniam i,  jak ich   Achemenidzi 

używali  do  oznaczenia  najw yższej  Istoty.

1  Λ\τ  niektórych  napisach  porządek  je s t  zm ieniony;  au to r  mówi 

najprzód  kim  je st,  a  następnie  składa  w yznanie  w iary.

background image

1 7 8

P O J Ę C IA   R E L IG IJ N E   P E R SÓ W .

W   języku  staro-perskim   wyraz 

B a g a  

oznaczał  ogólne  po­

jęcie  Bóstwa,  w  tem   samem  prawie  znaczeniu  i  brzm ieniu  ja k  

u  nas  B ó g .  W yraz  B aga  przychodzi  kilka,  a  naw et  kilkana­

ście  razy  w  piśmie  klinowem,  a  zawsze  w  tem   samem  znacze­

nia:  skoro  się  mówi  o  Bogu  Persów,  wówczas  w yrażenie  brzmi 

..Baga  w azarka11,  B óg  wielki;  o  bogach  innych  ludów  mówi 

się  „anija  bag ah a“,  inni  bogowie.

Jakie  je s t  pochodzenie  wyrazu  B a g a — niewiadomo;  mógł 

on  być  sam  dla  siebie  źródłosłowem.  U żyw any  był  w  nieco 

zmienionem  brzm ieniu  przez  wielki  odłam  ludów  aryjskich, 

mianowicie  przez  ludy  E ran u,  Indyj,  Frygii,  a  wreszcie  przez 
Słowian.

Ludy  erańskie,  praw dopodobnie  z  B aktryi,  które  mówiły 

językiem   t.  zw.  zen d ck im ,  dla  w yrażenia  Boga  czyli  Bóstwa 

używały  w yrazu 

Bagha.

  Znajdujem y  w  Aweście  ustępy,  które, 

według  zdania  takich  Eranistów ,  ja k   Spiegel  1  i  Mgr.  de  H ar- 

lez,  niewątpliwie  w  znaczeniu  powyższem  brać  należy.

N ajm ożniejszy  w śród  n ajm o żn iejsz y ch ,  najsilniejszy  w śró d   sil­

nych,  n ajm ęd rszy   z  B aghów .

O ddajem y  cześć  gw iaździe  św ietnej  i  pełnej  w spaniałości  T istry a , 

k tó ra   w iedzie  w ody  z  ja sn e j  siedziby  ś\viatla  w   d alekie  p rz e s trz e ­

nie,  do  atm osfery,  stw orzonej  przez  B a g h a  2.

1  „U eber  bagha  liabe  ich  scłion  zu Yd.  X IX ,  78 gesproclien.  W ester- 

g aard  m it  B.  dnma-dótem,  w as  einen  ganz  anderen  Sinn  geben  m uss,  ais 

den  traditionellen.  U nter  bagha  is t  doch  w ohl  A hura-M azda  zu  verstelien, 
wie  die  neuere  T raditi on  w ill;  ioh  habe  dies  fruher  bezw eifeln  wollen, 

w eil  ich  glaubte,  dass  A hura  im   A vesta  so  w enig  ais  in den  K eilinschriften 
m it  dem  K am en  bagha,  allein  bezeichnet  w erden  konne,  sondern  noch  ir- 

gendem   Beiw ort,  wie  „gross“  erhalten  m usse.  E s  ist  indess  sehr  m isslicli 
anzunehm en,  dass  die  P arsen   in  irgend  einer  P erio d e  ihres D aseins einem 
andern  ais  ihrem   liochsten  G otte  die  F ahigkeit  beigelegt  hab en ,  W esen, 
u n d   noch  dazu  gottliche  W esen  zu  schaffen.  D ies  scheint  auch  die  An- 
siclit  A.  K u h n ’s  zu  sein,  der  unsere  Stelle  in  seinem  W erke  „die  H erab- 
k u n tt  des  F e u e rs“  etc.,  p.  liO   folg.  besp rich t11.  Commentar  itber  das Avesta, 
v.  F.  Spiegel,  2.  B.,  S.  116.

Chorda  Avesta,  J e s z t  X I,  cz.  33;  J e s z t V III,  cz.  7.  P rzytoczyliśm y 

dw a  tylko  u stęp y   z  A w esty,  choć  w yraz  B agha  przychodzi  tam ,  w  tem że 

samem  znaczeniu,  razy  kilkanaście.

background image

P O JĘ C IA   K E L IG IJN E   PERSÓW'

1 7 9

Indowie  zatrzym ali  ten   wyraz  w  nieco  odmiennem  brzm ie­

niu  od  erańskiego,  mianowicie 

Bhaga;

  w  jakiem   zaś  znaczeniu 

go  używ'ali,  trudnem   je st  do  wyrozumienia,  ja k   wogóle  wszy­

stko,  eo  poeci  indyjscy  o  swycli  bożkacli  podają.  ΛΥ  swojem 

miejscu  pomówimy  o  tem   obszerniej;  zaznaczymy  tylko  tutaj, 

że  wyrażenie  to  przychodzi  w  Uig-AVeda  kilkanaście  razy:  za­

zwyczaj  stoi  obok  wyrazów,  które  oznaczają  bożków  lub  du­

chowe  istoty,  obok  Mitry,  W aruny,  Indry,  Agni  i  innych.  Ża­

den  z  hymnów  nie  je s t  poświęcony  wyłącznie  na  cześć  Bhaga, 

jed en   z  nich  jednakże  do  niego  się  przew ażnie  odnosi;  przy ­

ta c z a n y   go  wr  całości,  aby  dać  wyobrażenie  o  pojęciu,  jakie 
Indowie  do  tego  w yrażenia  przywiązywali.

W zyw am y  rano  A gni,  rano  I n d r ę ,  rano  M itrę  i  W a ru n ę ,  rano 

Aswiuów.  W zyw am y 

rano 

B haga, 

Puszana

,  B ralim anaspati,  rano  ró ­

wnież  Sonię  i  R u d rę.

W zyw ajm y  rano 

zwycięskiego 

i  straszn eg o  

Bhagę, 

sy n a 

Aditi, 

k tó ry   w szystko  utrzym uje. 

I  

bogi 

b o g aty ,  sam i  n aw e t  królow ie, 

w szyscy  w zyw ają  B liag ę  i  w ołają:  w spom agaj  nas.

0  

B h a g a ,  nasz  p r z y w ó d c o ,  nasz  sp raw iedliw y  d o b ro cz y ń co ; 

B lia g a ,  pochopny  do  spełm enia  naszycli  p r ó ś b ,  o  B h a g a ,  spraw , 

byśm y  byli  bogaci  w  krow y  i  k o n ie ,  o  B h a g a ,  obyśm y  m ogli  mieć 

liczne  potom stw o.

Tym   sposobem ,  abyśm y  m ogli  m ieć  opiekę  B h a g a  te ra z,  w  za­

raniu  i  w śród  dnia. 

O byśm y  m o g li,  o  M a g lia w a n ,  p rzy   zachodzie 

słońca  znaleść  opiekuńczą  straż  bogów .

0  

B h a g a ,  w spom agaj  nas  ,  abyśm y  mogli,  p rz y   pom ocy  tw ej 

łaski,  otrzym ać  szczęście,  ja k ie  

ty 

p osiadasz.  O  B h ag a, 

tym 

to  sp o ­

sobem 

wszyscy 

cię  błag ają. 

O  B h a g a ,  racz  sam   kierow ać  naszem i 

k ro k am i.

K u   ofierze  niech  się  zw rócą 

wszystkie 

J u t r z e n k i ,  ja k   D adhi- 

kra,  ku  m iejscu  czystem u,  i  ja k   b y stre   rum aki  niech  nas  doprow adzą 

Ίο  B hagi,  znakom ite  rzeczy  w ynajdującego.

N iech  nam   zaw sze  w schodzą  sp rzy ja ją ce  i  płodne  w   konie

i  w  woły.  A   ty   dopom agaj  nam   sw em   błogosław ieństw em   b

’  b ‘ifj-Veda  p.  Langlois, 

p. 

369.  Oie  philos.  wid  relig.  AnscTtauunf/  des 

Veda.  v.  Ludw ig,  S.  54.

background image

1 8 0

P O J Ę C IA   R E L IG I.!.VE  P E R SÓ W .

"W  jakim   są  kłopocie  Indyaniści  europejscy  co  do  roli 

B hagi  wedyjskiego,  widać  to  z  krótkiej  wzm ianki,  uczynionej 

w  „Klasycznym   Słowniku“,  wydanym   przez  Dow son’a.  „

B haga

—  mówi  autor  1  —  bóstwo  wspom inane  w  W edach.,  nosi  na­

der  niew yraźne 

znam iona

  osobistości  i  władzy.  Uw ażany jest, 

jako  dawca  bogactw,  a  przytem   opiekujący  się  m ałżeństwam i; 

stoi  w  rzędzie  Aditiów  i  W iśw edew ów “.

U   Frygijczyków ,  z  rodu  również  Ja fe to w e g o ,  brzmienie 

B aga  przemieniło  się  w 

Bcigajos,

  znaczenie  zaś  pozostało  to 

sam o,  ja k   u  ludów  erańsko-indyjskich.  O  ich  religii  szczupłe 

do  nas  doszły wiadomości;  była  podobno  wielobożną,  a  obrzędy 

ich  miały  należeć  do  najsprośniejszycli.

W reszcie  Słow ianie,  ja k   wiadomo,  dla  w yrażenia  Istoty  

Najwyższej  używali  i  używ ają  wyrazu  B óg,  Boh.  Za  czasów 

wielobożności  wyraz  ten  oznaczał  ogólne  pojęcie  bóstw a;  ka­

żde  plemię  miało  osobne  nazwy  dla  swego  B oga  i  dla  swrych 

b o g ó w ;  to  samo  działo  się  też  i  w  Eranie  2.

1  Classical  Oictionanj,  by  J .  Dow son.  L ondon  1879,  p.  43.
2  Z ag ran icą,  a   i  u  n a s ,  kuszono  się  niejednokrotnie  o  w yprow a­

dzenie  etym ologiczne  w yrazu  B óg;  usiłow ania  te   nie  były  szczęśliwe. 

R itte r  utrzym yw ał,  że  w yraz  Bóg  pochodzi  od  Buddhy,  dlatego,  że  zna­

czenie  jego  je s t  „obudzony11,  a  w  słow iańskich  językach  „budzić,  b u d y ty “ 
w yrażają  to  samo  pojęcie.  Ignacy  H anusz  podziela  zdanie  poprzedniego 

pisarza;  czytam y  w   jego  dziele  (Bie  Wissemchaft  dee  slavischen  Mijthm

S.  89):  „W enn  auch  die  von  R itte r  (Yorhalle,  p.  188)  versuchte  Identifi- 
cirung  des  N am ens  der  obersten  G o tth eit  im  Slavischen  Buh  (Boh,  Bóg i 

m it  B uddha  (K hoda,  W odan,  Odin)  ais  unbegrim det  sich  erw iese,  so 
sehen  doch  M anche  in  der  ungem ein  grossen  A nzahl  slavischer  O rts- 
nam en  m it  dei^Y urzel  B ud  (Budziaki,  Buda,  Budecz  u.  s.  w.)  nochTJeber- 

reste  des  B uddlia-K ultus  (wobei  jed o ch   nich t  zu   iibersehen  is t,  dass  im 

Slavischen  Buda  auch  "Wohnung,  H iitte  bedeutet).  Ygl.  dam it,  w as R itte r 

in  s.  ,,VorhaIleLt  (E inleitung, 

p. 

30

33)  iiber  die  V erbreitung  dieses 

B uddha-K ultus  durch  ganz  W estasien  und  den  O kcident  sa g t“.  A  nieco 

dalej  (str.  262)  tenże  sam   au to r  pisze:  „Fiigt  m an  zu  allem .  diesen  die 

im zahlbare  Menge  der  Personen-,  Thier-,  Pflanzen-,  S tadte-  und  Berg- 

Jiam en,  welche  alle  die  Sylbe  Boh  (Bóg,  Buh)  zum   G rundw orte  haben, 
hinzu:  so  kann  sich  im   Slavischen  m it  dieser  Sylbe  B uh  (Bóg,  ausge- 
sprochen  fa st  wie  Bug)  nur  die  Sylbe  B ud  m essen,  die  in  einer  eben  so 

grossen,  w enn  nich t  noch  grósseren  M enge  in  zusam m engesetzten  slavi­

schen  "VVortern  vorkom m t“ .  D ziś,  dzięki  znajom ości  języków   erańsko- 
indj’jskic-h,  n ik t  ju ż  tych  m rzonek  nie  pow tórzy.

background image

P O JĘ C IA   R E L IG IJN E   P E R S Ó W .

181

Achemenidzi  dają  swemu  Bogu  nazwę 

Auram azda;

  zkąd 

G recy  urobili  wyraz  Ormuzd  albo  Oromazes.  Znaczenie  ety­

mologiczne  tego  w yrazu  jest  bardzo  pouczające.

W   języku  A w esty  tenże  sam  wyraz  przybiera  brzmienie 

Ahura-M azda.

  W edług Eranistów   „ A hura “  znaczy  „pan, w ładca“ ; 

,,Mazda“  złożony  je s t  z  nm az“ ,  wielki,  i  „daó^,  w iedza;  zna­

czenie  całego  w yrazu  „Ahura-M azdaó“  byłoby  „Bardzo  m ądry 

w ładca“.

W   języku  sanskryckim   przychodzi  wyraz 

A su ra ,

  który 

według  zwyczajnej  zamiany 

h

  na 

s,

  odpowiada  erańskiemu 

Ahura.  W   najdaw niejszych hym nach  B ig-W edy  „A sura“  znaczy 

„duchowny,  b o ż y “;  używany  je s t  jako  przydom ek  Indry,  M ara­

tów,  B udry  i  innych  bogów,  szczególniej  zaś W aruny  J.  Źródło- 

słów w yrazu Asura je s t 

asu

  i 

as:

  pierw szy znaczy  „tchnienie,  ży­

cie11,  drugi  „być“.  Pierw szorzędni E raniści i Indyaniści,  Spiegel'2

1  Pojęcie,  ja k ie  przyw iązyw ali  Indow ie  do  tego  w y ra z u ,  zmieniło 

się  w  czasach  po-w edyjskich.  W   hym nach  późniejszych  Rig-W edy,  a  ró ­

wnież  w   A tharw a-W eda,  w yraz  A sura  znaczy  szatana,  złego  ducha.  Czy­

tam y  w  Taittirija-Brahmana,  że  P radża-pati.  albo  „P an S tw orzenia"  stw o ­
rzył  A surów   sw oim   tchem   (a su );  λυ  Taittirija-SamMta  stoi,  iż  n a  początku 
tak  bogowie  ja k   i  A surow ie  m ieli  jed n ak o w ą  w ładzę  i  dobroć.  Nie  je s t 

tu   m iejsce  w chodzić  w   bliższe  tłóm aczenie  tych  przew rotów , ja k ie w ciągu 
wieków  n astąpiły  w   pojęciach  religijnych  In d ó w ;  zaznaczam y  je   tylko, 

odsyłając  zresztą  do  skrzętnie  zebranych  przez  D ow son’a  ustępów ,  rzecz 

tę  traktujących.  Ob.  Glassical  Dictionanj,  str.  27  i  nast.

2  „Ahurai-mazdat  dat.  von  ahuró-mazddo,  dem  N am en  des  obersten 

G ottes  der  E ranier,  im   D ialekte  der  K eilinschriften  sind  die  beiden 
W orte  zu  einem   einzigen,  Auram azda,  zusam m engefiossen;  n u r  ein  ein- 
ziges  Mai  erscheint  in  diesen  In sch riften   (C.  10)  die  F o rm   aurahya- 
mazdaha,  in  der  beide  W o rte  gesondert  declinirt  sind.  Im   A vesta  ist  dies 
das  Gewóhnliche.  Aharó-mazdao  h eisst — w ie schon  B urn o u f nachgew iesen 

liat  and  die einm iithige T radition  der  P arse n   b esta tig t — d e r   s e h r   w e i s e  
H e r r ;  je d e r  T heil  des  W o rte s  ste h t  iibrigens  auch  g eso n d ert  in  der  Be- 
d eutung  des  Granzen  (cf.  ahura  Yę.  X X IX ,  δ.  X L III,  1  f g .,  mazdao  Yę. 
I,  33.  X III,  19.  L,  7  u.  s.  w.).  F e rn e r  die  A djective  aJmra-thaesha,  almra- 
dhdta  und  masdadhata,  mazdayaęna  etc.  D as  W o rt  ahura  is t  iibrigens  nicht 
au f  Ahura-M azda  beschrankt  und  k ann  gelegentlich  auch  andere  W esen 

bezeichnen,  w ie  den  A pańm -napat,  den  M ithra,  auch  andere  w eltliche 

H erren   (cf.  Yt.  5,  85.  Nahe  verw an d t  ist  ahu,  w as  sow ohł  in   der  Bedeu- 
tung  W elt  ais  H err,  dann  Seele,  ófters  vorkom m t.  Im   S anskrit  entspre- 

chen  asura,  asu  m it  etw as  m odificirter  B edeutung,  die zu  G runde liegende

background image

1 8 2

P O JĘ C IA   E E L IG IJ X E   P ER SÓ W .

i  B ergaigne 

przyznają  zgodnie,  iż  pierw otne  znaczenie  w y­

razu  Asura  oznacza  Isto tę ,  m ającą  źródło  życia  w  sobie  sa­

mej  ,  a  ztąd  je s t  „W ładcą  źródeł  życia11,  co  językiem   scho- 

lastycznym   m ożnaby  pow iedzieć: 

E ns  a  se.

  Tym   sposobem 

Auramazda  znaczyłoby: 

sapientissinmm  E ns  a  se

,— a  takie  zna­

czenie  niewątpliwie  uważać  można  za  pojęcie  jednobożne.  Ozy 

takie  pojęcie  przypisywali  Aehemenidzi  i  wogóle  starzy  P e r­

sowie  do  tego  wyrazu,  — zaraz  zobaczymy.

Na  jednej  z  tablic  Alwendu  tak i  napis  czytam y:

Bóg  wielki  Auramazda,  który  tę  siemię  stworzył,  Mory  tamto 

niebo  stworzył,  który  człowieka  stworzył,  który  udarował  człowieka 

godnością,  który  uczynił  D a rym za   królem,  królem,  jednego  nad  wie­

loma,  jednego  prawodawcę  dla  wielu

  2.

Na  drugiej  tablicy  w  tejże  samej  miejscowości  znajduje 

się  napis  K serksesa,  którego  pierwsze  wiersze  są  praw ie  iden­

tyczne  z  ustępem   wyżej  przytoczonym .

Takie  same  prawie  naw et  co  do  w y ra ż e ń ,  a  co  do  zna­

czenia  zupełnie  takie  same  są  inne  ustępy  z  napisów  D aryu- 

sza,  Kserksesa,  A rtakserksesa  w  Persepolis,  Suzanie,  B agasta- 
nie,  W an  —  a  nadto  coś  więcej  jeszcze.

W urzel  ist  olme  F rage  ah,  as,  sein.  Altu,  ahura  ist  also  der  wirklich 
Seienćle,  E xistirende  (cf.  hebr.  ΠΊΠ')·  F iir  das  W o rt  mazdao  h a t  schon 

B urnouf  unw iderleglich  dargethan,  dass  es  aus  mas  (vedisch  mah),  gross. 
und  dcio,  W issen,  zusam m engesetzt  ist  (cf.  m eine  B em erkungen  iiber  den 
Namen  Ahuro-M azdao  in  der  Z eitsclirift  der  D.  M.  G.)“ .  Commentar  iiber 

das  Acesta,  v.  F.  Spiegel,  1.  B.,  S.  2.

1  „Le  term e  asura  po u r  fournir  m i  derive  (asurya),  donfc  le  sens 

p arait  etre  pouvoir  supreme  a  du  im pliquer  lui-m em e  une  idee  analogue...
II  est.  derive  lui-m em e  de  asu,  souifie,  vie.  Mais,  d !apres  l’observation  qui 

precede,  nous  ne  le  prendrons  pas  dans  le  sens  vulgaire  de  vivant;  nous 

lui  donnerons  p lu tó t  celui  de  mattre  des  sources  de  la  vie,  y  puisant  soi- 

meme  u  son  rjreu.  La  religion  i:e'dique,  d’apres  les  hymnes  du  Rig-Veda. 

Vol.  III,  p.  71.

2  P.  K ossow icz  w  dziele  sw em   Inscriptiones  Palaeo-Persicae  Aehae- 

Htemdarum  taki  daje  przekład  napisu:  „Deus  m agnus  est  A uram azdas,  qui 
hanc  te rram   creavit,  qui  illud  caelum   creavit,  qui  hom inem   creavit,  qui 
praestan tiam   creavit  hominis,  q u i . . .   (D arium ,  X erxem ,  A rtaxerxem )  re ­

gem   fecit,  unm n  m ultorum   regem ,  unum   m ultorum   moderatorem'*.

background image

P O JĘ C IA   R E L IG IJ N E   PER SÓ W .

183

W   ciągu  swych,  zapisek  historycznych  królowie  perscy 

raz  po  raz  w sp o m in ają,  źe  „z  woli  Auram azdy “  otrzym ali 

królestwo,  że  „za  łaską  i  p o m o cą ' Auram azdy u  pokonali  p rze­

ciwników 

Daryusz  w  napisie  Bagastańskim  wzywa A uram azdę 

„na świadka11,  iż  mówi  praw dę 2 ;  prosi  Auramazdy,  ażeby udzie­

lił  błogosławieństwa  jeg o   godnym   następcom ,  a  grozi  niego­

dnym  przekleństwem   i  karami,  które  Auram azda  m iał  na  nich 

zesłać 3.  W   napisie  z  N achcze-Rustem   błaga  D aryusz  Aurama- 

zdę,  ażeby  ja k   dotąd  wspierał  go  swą  pom ocą,  tak   i  nadal 

udzielał  mu  łaski;  o  to  samo  w  napisie  z  tejże  samej  m iejsco­

wości  prosi  i  Kserkses  4.  W reszcie  w  napisie  Bagastańskim  

zaleca  Daryusz,  ażeby  oddawano  cześć  Auramazdzie  3.

Zestawiając  te  różne  i  tylokrotne  oświadczenia  Achem e­

nidów,  widzimy,  iż  Perfeowie  w yznają:  że  ich  B óg  je s t 

B aga 

ivtizarka

  t.  j.  „Bóg  w ielki11;  że  je s t 

niatista  baganam

6,  t.  j.  „naj­

większy  z  bogów 11,  zupełnie  ta k   samo,  ja k   w  Biblii  7;  że  je s t 

Stworzycielem,  stw orzył  niebo,  ziemię,  zw ierzęta  i  ludzi;  rządzi 

światem  wedle  swej  w o li:  w ynagradza  dobre  u c z y n k i,  karze 

złych,  do  niego  należy  zanosić  prośby  i  jem u  cześć  oddawać. 

Jeżeli  nadto  przypom nim y  sobie,  jakie  je st  znaczenie  etym o­

logiczne  nazwy  Boga  Persów,  Auramazdy,  jeżeli  weźmiemy 

w  rachubę,  że  w edług  świadectw  historyków,  nie  czcili  bałw a­

nów,  nie  stawiali  posągów,  że  ich  obrządek  ofiarny  był  pełen 

godności  i  prostoty, — wówczas  należy  zawnioskować,  że  P erso­

wie  za  czasu  pierwszych  Achem enidów  wyznawali  jednobo- 

żność.  Co  więcej — poniew aż  ich  obrządek  ofiarny  co  do  czasu 

gubił  się  w  pomroce  wieków,  co  zaś  do  sposobu  sprawowania

1  W   sam ym   napisie  B agastańskim   w yznanie  to  przychodzi  32  razy.

2  E dicit  D arius  rex:  A uram azdas  mihi  te stis  est  u t  istu d   relatum  

non  falsum   ego  feci.  Tabi.  IY,  7.

3  Tabi.  1Y,  10,  11.  16,  17.

1  D,  4:  C, 

'

„Auram azdam   colite . . . “  Napis-  Bagemt.,  tab.  V,  0.

"  Napis  z  P ersepolis  H.

1  P ierw sze  w yrażenie  „Bóg w ielki11  przychodzi,  bardzo  często w   P i­

śmie  ś w .;  drugie  w yrażenie  znajdujem y  w   II,  Parał.  II.  5:  „Albowiem 

wielki  je s t  Bóg  nasz,  nade  w szystkie  bogi-1.

background image

184

P O J Ę C IA   R E L IG IJ N E   PER SÓ W .

zdawał  się  przypom inać  czasy  pierw szych  P a try a rc h ó w ;  p o ­

nieważ  Daryusz  w  swym  napisie  oświadcza,  że  po  przew rotach 

G aum aty  przyw rócił  dawne  w yznanie  i  o b rzą d e k ;  wreszcie, 

ponieważ  niem a  śladu  w   h isto ryi,  żeby  Persowie  do  swych 

pojęć  jednobożnych  doszli 

z

  czasem  i  stopniowo,  w skutek  ro z­

w oju,— należy ted y  wnieść,  iż  je   otrzym ali  w  spadku  po  swych 

najdaw niej szych  przod k ach ,  a  więc  po  pierwszych  rodzicach.

Taki  był  stan  pojęć  religijnych  Persów   w  V  i  V I  wieku, 

a  niewątpliwie  i  w  dawniejszych;  lecz  począwszy  od  wieku  IY, 

następuje  zmiana,  zaczyna  się  nie  rozwój  w rzeczywistem   słowa 

znaczeniu,  ale  rozstrój  pojęć  religijnych,  który  doprowadza  do 

wielobożności  i  bałwochwalstwa.

Ju ż   Daryusz  i  Kserkses  w  napisach  swych  zdają  się  zdra­

dzać  jakąś  chwiejność  w  pojęciach  jednobożnych.  W   napisie 

Bagastańskim   c z y ta m y 1:  „To,  co  zdziałałem,  zdziałałem  z  woli 

Auramazdy,  A uram azda  użyczył  mi  do  tego  pomocy,  a  również 

inni  bogow ie,  którzy  są“.  W   napisie  z  Persepolis  2  m ów i: 

„Upraszam   o  to  dobrodziejstwo  Auram azdy  i  bogów   po gań ­

skich;  niech  to  sprawi  Auram azda  i  bogowie  pogańscy11.  E ra- 

niści  jednakże  bronią  ty ch   królów  przed  zarzutem   wielobo­

żności  i  może  słusznie.

ΛΥ  istocie,  w  owym  czasie  w  skład  państw a  perskiego, 

oprócz  Persów   i  Medów,  wchodziły  rozm aite  szczepy  i  rasy, 

różne  w yznający  religie;  dla  ty ch   to  ludów  pisali  królowie 

kroniki  i  trzem a  różnem i  w yrażali  je   językam i.  P olityka  w y­

magała,  żeby  panujący,  obok  imienia  B oga,  którego  sami  w y­

znawali,  wspomnieli  i  o  bogach,  których  uznawały  i  czciły  inne 

ludy,  podległe  ich  berłu.  Nie  znaczyło  to  jeszcze  odstępstwa, 

tem bardziej,  że  w  tekście  m edyjskim   napis  B agastański  D aryu- 

sza wyraźnie  zaznacza,  że  „Auramazda, te n  je st Bogiem   A ryów t£, 

a  następnie  d o d a je ,  że  „bagowie  są  bogam i  innych  ludów ”  3. 

Lecz  jeżeli  Daryusz  i  Kserkses  dadzą  się  jeszcze  wymówić  od

1  Tabl.  IY,  12. 

2  H.

3  Tłóm aczenie  w edług  N o m s ’a.

background image

P O JĘ C IA   R E L IG IJ N E   P E R SÓ W .

185

wielobożności,  żadną  miarą  nie  można  obronić  od  tego  zarzutu 

A rtarksesa  ani  M nemona  ani  Ochusa.

H erodot  —  ja k   widzieliśmy  —  wspominał  ju ż  był  o  za­

prowadzeniu  kultu  M ility;  K lem ens  A leksandryjski,  na  pod­

stawie  kronik  B e ro z u sa ,  więcej  przyw iódł  pod  tym   względem, 

szczegółów  *,  lecz  kroniki  perskie  dostarczają  nam   a u te n ty ­

cznych  dowodów.

A rtakserkses  Mnemon  zaprow adził  w  swem 

A p a d a n u m  

po­

sągi  M itry  i  Anachity,  ja k   to  sam  wjrznaje  w  napisie  suzań- 

skim.  Napis  ten,  umieszczony  na  jednym   z  postum entów ,  jest, 

ja k   zwyczajnie,  w  trzech językach;  napis  perski  mało  je s t  czy­

telny,  napisy  w  dwu  innych  językach  lepiej  się  zachow ały; 

asyryjski  odczytany  został  przez  O p p erfa  2,  m edyjski  przez 

Norris’a — podajem y  ten   ostatni.

T ak   m ówi  A rta k se rk se s,  k ró l  w ielki,  k ró l  królów ,  k ró l  krajów , 

król  tej  ziemi,  syn  D ary u sza  (II)  króla,  D ary u sz  (był)  synem   króla 

A rta k se rk se sa   (I),  A rta k se rk se s  (był)  synem   kró la  K se rk se sa ,  K ser- 

kses  (był)  synem   kró la  D a y ru sza  (I),  D ary u sz  (był)  synem   H y sta sp a , 

A chem enidy. 

To  Apaclanum   D ariu sz  p rzo d e k   mój  w y b u d o w a ł,  n a ­

stępnie  A r ta k s e r k s e s ,  dziad  mój  j e   odnow ił;  z  pom ocą  A uram azdy 

umieściłem  p o sąg i  T an a itis  i  M itry   w   tej  św iątyni. 

Nieclx  A uram a- 

zda,  T an aitis  i  M itra   opiekują  się  m ną  w raz  z  innym i  bogam i  i  w szy- 

stkiem ,  co  uczyniłem .

W   napisie  z  Persepolis  A rtakserkses  Ochus  wzywa  p o ­

mocy  A u ram aziy   i  M itry  3.

Oto  w^szj^stko,  co  nam  dotąd  odsłoniły  kroniki  perskie

1  P rzedstaw iali  oni  (Persow ie)  bogów   pod  postacią  tylko  ognia 

i  wody.  Lecz  z  biegiem   czasu  poczęli  cześć  oddaw ać  posągom   m ającym  
kształt  ludzki  —  m ów i  B erosus  w   trzeciej  księdze  sw ego  dzieła  Chal- 
daika; — posągi  były  do  nich  w prow adzone  przez  A rtakserksesa  Ochusa, 

syna  D aryusza,  k tó ry   pierw szy  kazał  w znieść  posąg  A frodyty-A naitis 

w  Babilonie,  Suzie,  E k b atan ie ,  u   P ersó w   i  B aktryanów ,  w   D am aszku
i  Sardes,  i  rozkazał  cześć  mu  oddaw ać.  Fragmenta  historicorum graecorum. 

Coi.  Did.,  pp.  508,  509.

2  Napis  asyryjski  — w edług  O ppert’a —  różni  się  zaledwie  w  kilku 

wyrazach,  które  nie  zm ieniają  rzeczy.  Exped.  Scient.,  1859,  II,  pp.  194,  195.

3  „Me  A uram azdas  et  M itras  custodito  . . . “  K o sso w icz,  Inscrip. 

Persep.,  p.  120.

P.  P.  T.  X XV II. 

13

background image

186

P O JĘ C IA   R E L IG IJ N E   P E R SÓ W ,

o  wprowadzeniu  nowego  kultu. 

Co  to  były  za  osobistości  te 

A nachita  i  M itra,  jakie  pojęcia  przywiązywali  do  nich  Ache- 
menidzi  i  jak i  kult  im  oddaw ali,— wobec  braku  bezpośrednich 

źródeł,  możemy  jedynie  wnioskow ać,  oparci  na  domysłach, 

które  m ają  jed nak  za  sobą  historyczną  powagę.

A nahita  jest nazwą  erańską,  znaczy  „czysta,  niepokalana14; 

w  Aweście  spotykam y  to  nazwisko  w  połączeniu  z  przydom ­

kiem  „A rdw isura“ ,  co  oznacza  jakąś  nieokreśloną  isto tę ,  ge­

niusz  wód.  "W  Chorda  A w esta  w ystępuje  ju ż  antropologicznie, 

według  wszelkiego  praw dopodobieństw a  ta k ,  ja k   ją   przedsta­

wiał  A rtakserkses  w  posągu,  wprowadzonym  do  świątyni.  Czy­

tam y  w  Jeszcie  Y  (64,  65):

A rd w isu ra  A n ah ita  p rz y b y ła   po d   p o sta cią  m łodej  dziew icy,  p ię ­

knej,  niebiańskiej,  w sp an iałej;  w ysm ukła  k ibić  p rze p a sa n a   b y ła   sze­

rokim   p a s e m ,  oblicze  p ełn e  b lask u   i  uro k u  ,  głow a  uw ieńczona  k o ­

ro n ą  z ł o t ą .  .  .

To  jednakże  niewiele  nas  poucza;  pisarze  dopiero  greccy 

rozśw iecają  rzecz.

Anachita  perska  jestto   M yllita  albo  Z arpanita  asyryjska, 

która  u  Fenicyan  A s ta rtą ,  u  Greków  A frodytą  a  u  Rzym ian 

W enerą  była  zw aną:  w  różnych  krajach  pod  różnem i  nazwy, 

lecz  wszędzie  tem że  samem  kultem   była  czczona.  Znany  je st 

kult  Z arpanity  w Babilonie 

otóż  z  opisu,  jak i  S trabon  w  swem 

dziele  przywodzi  o  kulcie  A nachity  perskiej  w  A rm en ii,  mo­

żna  się  przekonać,  że  kulty  te  były  identyczne  2.

1  Oh.  Źródłu  historyczne  Wschodu,  str.  109  i  nast.
2  „Omnia  P ersaru m   sacra  etiam   Medi  et  Arm enii  religiose  colue­

ru n t,  prae  ceteris  Anaiticlem  A rm enii,  cui  e t  alibi  tem pla  p o su e ru n t  et 

in  Acilisena.  Ib i  servos  servasque  ei  consecrant;  et  hoc  quidem   m irum  

non  e st;  sed  filias  etiam   virgines  illustrissim i  ejus  nationis  ei  dedicant, 

ac  lex  est,  u t  longo  tem pore  apud  deam   constupratae,  deinde  nuptum  
dentur,  nem ine  talis  m ulieris  conjugium   dedignante11.  Armenia,  lib.  X I, 
cap.  XIY,  16.  E dit.  Mul.  —  „Le  culte  d’A naliita  est  d’origine  eranienne, 

m ais  il  d u t  etre  considerablem ent  modifie  lorsqu’il  fu t  identifie  avec celui 
de  la  deesse  M ylitta.  correspondant  a  FA phrodite  greque,  deesse  de  l’ele- 
m ent  hum ide  et  de  la  gen eratio n '1.  De  H a rle z ,  Avesta,  In tro d .  p.  CYL

background image

P O J Ę C IA   K E U G I J N E   PE R SÓ W .

1 87

Co  do  M itry  większe  są  trudności. 

Rzeczą  je s t  pewną, 

że  tak   nazw a,  ja k   i  istota  Mitry,  były  płodem  aryjskim ;  tak  

w  Indyach,  ja k   i  w  E ranie  pojęcie  M itry odnosiło  się  do  słońca.

Podziśdzień  Indowie  w itają  rankiem   wschodzące  słońce 

hymnem,  który  się  znajduje  w  R ig-W eda  (III,  59),  a  którego 

pierwszą  strofę  tu  przytaczam y :

Mitro,  wznieś  swój  głos,  powołaj  ludzi  do  pracy,

Mitro,  podtrzym uj  niebo  i  ziemię,
Mitro,  niestrudzonem   okiem  pom agaj  w szystkim   stw orzeniom .

Ofiaruj  M itrze  ofiarę  z  masła.

De  H arlez  p isz e :  „Ten  geniusz  (Mitra)  aryjskiego  po­

chodzenia  był  uosobieniem  eteru  świetlanego,  stanowił  niejako 

istotę  samego  św iatła,  niezależnie  od  słońca  i  g w iazd ;  był 

również  uważany  jako  światło  um ysłowe,  jako  praw da‘\   Tak 

się  Mitra  przedstaw iał  w  utw orach  poetów,  którzy  się  na 

Awestę  składali.  „Lecz  około  ery  chrześcijańskiej  —  pisze  da­

lej  tenże  sam  autor  —  M itra  został  zidentyfikowany  ze  słoń­

cem ,  kult  zaś  je g o ,  przepełniony  naleciałościami  semickiemi, 

rozszerzył  się  na  zachód  od  Persyi,  a  naw et  dostał  się  do  E u ­

ropy L‘ 

Otóż  dzięki  tej  okoliczności,  możemy  się  zapoznać 

lepiej  z  M itrą  i  jego  kultem.

3Iitra  pod  nazwą  Elah-G abal,  jak o   bóg  słońca,  czczony 

był  w  Em ezie  2,  ztam tąd  przyw ędrow ał  do  Rzym u ,  przyw ie­

ziony  przez 

sw ego

  arcykapłana,  k tóry   też  i  imię  jeg o ,  Helio­

gabal,  przybrał.

W   jakim   kształcie  przedstaw iali  sobie  Persow ie  Mitrę,

o  tem  nie  wdemy,  ale  wiemy,  ja k   się  przedstaw iał  ten  bożek 

w  R zy m ie,  gdzie  go  publicznie  obwOził  H elio g ab al,  znamy 

jego  kształt w  Emezie;  pozostały jeszcze,  choć  częściowo,  w g ru ­

zach  pomniki  lenickie  tego  kształtu  w  A m rit,  Sardynii  i  na 

wyspach  Balearskich.  W reszcie  m ilionom 3  takich  samych  sym-

1  Aceat»,  In tro d .  XCVII1.
-  D zisiejszy  Homs.

"  O pieram y  się  tu   n a  pow adze  uczonego  A nglika,  znającego  do­

skonale  stosunki  indyjskie.  „The  num ber  of  L ingas  in  In d ia  is  estim ated 

at  tliree  krores  ( 

:io  m illions r ‘.  Sir  M ónier  M onier-W illiam s,  limlun. arvi 

Htud,  ?i  odit.  London  I s s j.  p.  78.

3

*

background image

bólów  oddają  cześć  podziśdzień  w  Indyach  czciciele  Siwy.  Ten 

symbol  z  grecka  Φαλλό?,  po  sanskrycku  Linga  się  zowie.

Taki  symbol  wym agał  odpowiedniego  k u ltu — a  więc  w y­

uzdana  rozpusta  i  krwawe  ludzkie  ofiary  były  jego  wyrazem.

K u lt,  jaki  oddawał  H eliogal  swemu  syryjskiem u  Mitrze, 

znany  je s t  częściowo  1  ze  szczegółów,  jakie  zostawili  Dion 

Kassyusz,  H erodyan  i  Lam pridyusz.  Posłuchajmy,  co  uczony 

historyk  francuski  hr.  de  Cham pagny  pisze  w tym  przedm iocie2:

H eliogabal  k az ał  w yszukiw ać  w   całych.  W ło sze ch   d z ie c i,  k tó - 

re b y   się  odznaczały  u ro d ą   i  rodem ;  co  w ięc ej,  dzieci  te   nie.  m ogły 

być  sierotam i,  rodzice  m usieli  żyć  je sz c z e ,  tego  w ym ag ała  jego  za- 

bobonność  i  okrucieństw o. 

W   otoczeniu  sw y ch   w różów   azyatyckich 

zabijał  te   niew inne  ofiary,  ro zp ru w a ł  je ,  r o z p a tr y w a ł,  z  w nętrzności 

ludzkich  przep o w iad ał  sobie  w różby  pom yślne  na  przy szło ść  i  za  t a ­

kow e  bogom   sw ym   dzięki  sk ład ał.

W   parze  z  tem i  ofiarami  szła  najw yuzdańsza  rozpusta ; 

oto  co  pisze  dalej  tenże  sam  au tor:

P rz e z   la t  cz te ry   b achanalie  na  w ielkie  rozm iary  i  sprośne  nad 

w szelki  w yraz  u p ad lały   R zym   ,  a  n ie ste ty   nie  m ogę  pow iedzieć  ,  że 

go  oburzały. 

To,  co  d o tą d   dziać  się  mogło  w  ja k ie jś  niecnej  jam ie, 

albo  w  ja k iej  rów nież  niecnej  św ią ty n i  pogańskiej  w   A z y i,  działo 

się  obecnie  w śró d   ja sn eg o   dnia  w   stolicy  św iata,  na  górze  P a la ty n u , 

w  F o ru m   ,  n a  R y n k u   M arsow ym . 

P rz e z   la t  cztery   niew olnicy  ro z­

p u stn i,  kom edyanci  p lu g a w i,  opętańcy,  zo stający   w   służbie  p ew nych 

bogów ,  zespoliw szy  razem   w szy stk ie  możliwe  zepsucia  z  w szystkiem i 

zabobonam i,  szerzyli  sw obodnie  w   R zym ie  bałw ochw alstw o  i  ro zw ią­

złość  ,  m ając  n a  czele  niedojrzałego  jeszcze  w   la ta c h   c e s a r z a ,  k tó ry  

m oże  b y ł  raczej  ofiarą,  aniżeli  przew odnikiem   ich  orgii.

Takim  był  kult  M itry  w  B z y m ie ,  a  nie  był  pewnie  in­

nym   w  Persyi;  tenże  Heliogabal,  jak g d y b y   chciał  nas  przeko­

1  Mówimy  częściowo,  albowiem   Dion,  choć  poganin  i  żyjący w  ze­

psutym   do  szpiku  kości  w ieku,  w yznaje,  iż  nie  śm ie  podać  szczegółów ; 
L am pridyusz,  przyw odząc  n ie k tó re,  zaznacza,  iż  sta ra ł  się  je   okryć  za­

słoną.  D obrze  je s t  tu   zauw ażyć,  że  książę  de  C hoiseul,  m inister  L u ­
dw ika  XV,  śm iał  je   przełożyć  n a  języ k   francuski.  J a k i  pan  tak i  kram ,
i  naw zajem .

2  Les  Cesars  du  I I I ,  siecle,  ν.  I,  pp.  436,  448.

1 8 8

 

P O JĘ C IA   R E L IU IJ N E   P E R SÓ W .

background image

PO JĘ C IA   R E L IG IJ N E   P ER SÓ W .

1 8 9

nać,  że  Mitra  i  A nahita  nie  przedstaw iają  nic  in n eg o ,  ja k  

Baala  i  A s ta rtę ,  ożenił  (sic)  swego  Mitrę  z  boginią  Astartą, 

sprowadzoną  z  K artaginy  *.

W szystkie  religie  pogańskie  były  do  siebie  podobne;  za­

pożyczano  sobie  wzajem nie  bogów   i  b oginie,  przybierano  je 

w  barw y  i  nazw y  narodow e,  lecz  pojęcia  przyw iązane  do  ich 

istoty  i  kult  im  oddawany  pozostawały  prawie  bez  zmiany  2. 

Heliogabal,  ubrany  w  szaty  niewieście,  tańczący  przed  swym 

bogiem,  tarzający  swe  włosy  w prochu  i zadający  sobie  krwawe 

razy,  spełniał  słowo  w  słowo  rytu ał  fenicki  boga  B aala,  ja k  

wiemy  z  historyi  3;  takiż  sam  obrządek  sprawować  musieli 

kapłani  perscy,  choć  o  tem   kroniki  ich  milczą.

W szystkie  religie  pogańskie  —  tak   utrzym ują  poważni 

myśliciele  4  —  dążyły,  zdaw ałoby  się,  do  tego,  by  pogrążyć

!  P odobne  żeniaczki  bałwanów,  jakkohviek  w ydają  się  nam   niedo­

rzecznemu.  w   stolicy  ówczesnego  św iata,  w   stolicy  wysokiej  cywilizacyi, 
odbyw ały  się  z  w ielką  u roczystością:  lud,  p a try c y u sz e ,  se n at  z  im pera­
torem   na  czele  brali  udział  w   obchodzie.  P ogaństw o  zacierało  pojęcia 
rozsądku  i  praw dy,  w szelkie  uczucia  przyzw oitości,  sm aku,  piękna  i  m o­
ralności.  W   dzisiejszych  Indyach  pogańskich  żeniaczki  te  są  n a porządku 
dziennym;  pom ów im y  o  tem   we  w łaściw em   m iejscu.

2  Fenicyanie  —  pisze  Γ.  B erger  —  z  E g ip tu   i  A syryi  wzięli  sw ych 

bogów,  z  których  najw iększa  część  d ostała  się  do  p anteonu  greckiego. 
Encycl.  des  aciences  rei.,  art.  Phenieie,  p.  537.

3  K apłani  i  p rorocy  feniccy  B aala  i  A sta rty   przebierali  się  za  ko­

biety,  barw ili  sobie  tw arz  i  oczy,  ręce  m ieli  obnażone  po ram iona;  uzbro­

jeni  byli  mieczam i  i  siekieram i,  trzym ali  w   ręku  batogi,  grzechotki,  fu ­
ja rk i.  cym bały  i  bębny,  z  których  w ydobyw ali  różne  dźwięki.  Tańczyli, 

wyli,  sk a k ali:  od  czasu  do  czasu  bili  czołem  o  ziemię,  tarzali  swe  w łosy 
w  błocie,  kąsali  swe  ręce,  zadaw ali  sobie  rany  szablą  lub  nożem,  a  skoro 

krew  płynąć  zaczęła,  ofiarowywali  j ą   swej  krw iożerczej bogini.  N iektórzy 

naw et  puszczali  w odze  swego  szału  do  tego  stopnia,  iż  publicznie  się 
trzebili.  K a p ła n k i,  oddane  rozpuście  n a  cześć  swej  bogini  a  n a  dochód 

kapłanów,  brały   zapew ne  udział  w   tych  uroczystościach.  G raetz,  Hist. 

<

/.<

;■■<

  Ju ifa   t.  I .   pp.  KiO,  l(i1.  —  Z re sz tą  w szystkie  te  prak ty k i  dzieją  się 

podzisdzień  w  Azyi  nietylko  w śród  pogańskich  Indów ,  lecz rów nież  w śród 
m ahom etan;  derw isze  m uzułm ańscy  w ypraw iają  te  same  sceny  w1  swych 
m eczetach:  skaczą,  w yją,  kaleczą  się,  ja k   za  daw nych  czasów.

4  ..Dans  to u t  1'Orient  grec  ou  le  culte  d’A starte  se repandit.  c’etaient 

les  memes  pratiipies  ignom inieuses  s‘ab ritan t  sous  le  m antean  d’une  re-

background image

190

P O JĘ C IA   K E L IG IJN E   PE R SÓ W .

ludzi  w  coraz  większych,  występkach,  a  nie  ulega  wątpliwości, 
że  taki  był  praktyczny  ich  wynik;  co  więcej,  rozluźnienie  oby­

czajów  pociągało  za  sobą  rozluźnienie  węzłów  społecznych

i  doprowadzało  państw a  i  cywilizacye  do  upadku.  Taka  była 

przyczyna  niezawodnie  zaginienia  wszystkich  cywilizacyj  wscho­

dnich  i  zachodnich,  ta   a  nie  inna  była  również  przyczyna 

upadku  wielkiego  państw a  perskiego.

Skoro  Persow ie  zostali  panam i  św ia ta ,  shołdowali  sobie 

Babilon,  A syryę,  Syryę,  E g ip t  i  Grecyę,  złupili  ich  bogactw a

i  przyswoili  sobie  ich  kulturę,  wraz  z  nią  sprowadzili  i  bogów 

obcych  i  sprośne  icli  k u lty ;  skutki  tego  ferm entu  rozkłado­

wego  nie  dały  długo  na  siebie  czekać.  Persya  wydaną  została 

na  łup  Greków  i  Partów ;  wprawdzie  wróciła  była  na  jakiś  czas 

do  swych  dawnych  pojęć  religijnych,  lecz  były  one  zaprawione 

tak ą  dozą  pogaństwa,  iż  uzdrowić  jej  nie  m ogły;  wreszcie  zło­

wrogi  Islam   rozpostarł  nad  nią  swój  śmiertelny  całun  i  do 

ostatecznej  m artw oty  doprowadził.

Oprócz  kronik  właściwych staro-perskich,  posiadam y nadto 

asyryjski  napis  Cyrusa  na  ceglanym   walcu  z  Babilonu.  K ról 

perski  zawiadamia  w  nim,  iż  po  zdobyciu  m iasta  uwolnił  ludy, 

które  Babilończycy  trzym ali  w  niewoli  i  pozwolił  im  wrócić 

do  ojczyzny.  W ażny  ten   dokum ent  odkryty  przez  Rassam ’a  1 

podajem y  tu   w  tłóm aczeniu:

'20.  Je s te m   (Jyrus,  król  najw yższy,  król  w ielki,  król  potężny, 

król  B abilonu,  król  Sum iru  i  A k k ad u ,  k ró l  czterech  stron.

'21.  S yn  K am byzesa.  w ielkiego  króla,  króla  A nsanu,  w nuk  C y­

rusa,  w ielkiego  króla,  kró la  m iasta  A nsanu,  p raw n u k   T e isp e s’a,  w iel­

kiego  króla,  króla  m iasta  A nsanu.

22.  D aw na  rodzina  k ró le w sk a ,  k tó rą   B el  i  N e b o .  z  dobroci 

serca  sw ego,  u trzym yw ali  na  tro n ie,  zniknęła,  skorom   w szedł,  jako 

zw ycięzca  do  Babilonu.

ligion  i[ui,  a  1'instar  de  toutes  les  religions  du  paganism e,  paraissait  in- 

ventee  pour  corrom pre  les  liommes  p lutót  que  pour  les  eloigner  du  vice 

et  leni·  enseigner  la  vertu.  Lenorm ant.  Iiist.  m c.  de  VOrient,  t.  V,  p.  302.

The  character  and  writinr/s  o f  Ct/rm  the  great  w  Contemporari

Be- 

rie/r.  styczeń  1880,  przez  H.  R aw linson’a.

background image

P O JĘ C IA   R E L IG IJN E   PERSÓW .

191

"23.  Z  rad o ścią  i.  w eselem   w   p ałac u   królew skim   zasiadłem   na 

tronie.  M arduk,  w ielki  B óg,  daw ny  opiekun,  synów   B a b ilo n ii.  .  .

‘24.  O bszerne  panow anie  moje  spokojnie  ustalone  zostało  w   B a ­

bilonie  i  w  licznych  o kręgach  Sum iru  i  A k k a d u ,  p o rząd ek   nie  zo­

sta ł  zakłócony.

25.  T w ierdze  babilońskie  i  w szy stk ie  oszańcow ania  u trz y m y ­

w ałem   w   obronnym   stan ie;  synow ie  babilońscy  nie  sta ra li  sie_  o  ich 

n apraw ę.

20.  Wyłom}·  sta ły   otw orem ,  m ury  walił}·  się.  Z ająłem   się  o d ­

now ieniem   św ią ty n i  M arduka,  w ielkiego  B oga.

27.  Mnie  k ró lo w i,  je g o   czcicielow i  i  K a m b y z e s o w i,  synow i 

memu,  latorośli  serca  mego  i  m ojem u  w iernem u  w ojsku,

28.  okazał  M a rd u k   łask aw e  w zględy,  i  dlatego  doprow adziliśm y 

św iątynię  je g o   do  p ierw otnego  stanu.  W ie lu   królów ,  k tó rzy   p rz e b y ­

wali  w  okolicznych  tw ie rd z ac h   .  .  .

32.  B ogów ,  k tó rzy   m ieszkali  wśród,  nich,  um ieściłem   napow rót 

w  ich  m iejscow ościach,  w yznaczyłem   dla  nich  sta le  p rzy b y tk i.  Z g r o ­

m a d z i ł e m   w s z y s t k i e   i c h   l u d y   i  p o z w o l i ł e m   i m   w r ó c i ć   do  

s w y c h   k r o j ó w .

33.  B ogów   Sum iru  i  A kkadu,  k tó ry m   oddaw ał  cześć  X abonid 

podczas  uro czy sto ści  pan a  bogów  w   K al-A m ia.  w edług  rozkazu  M ar­

duka,  w ielkiego  B oga.

34.  L m ieściłem   w  ich  św ią ty n ia ch ,  ja k ie   p osiadał  k aż d y   z  nich 

we  w łasnem   m ieście.

35.  Codziennie  prosiłem   Bela  i  N e b n ,  ażeby  p rzedłużyli  moje 

ż y c ie ,  pow iększali  m oją  pom yślność  ,  a b y   przypom inali  M ardukow i, 

memu  panu,  że  je g o   czciciel,  C yrus  król  i  syn  jego,  K am byzes  .  .  . 

'n ie  d o staje  dalszego  ciągu).

Ten  dokum ent  był  redagow any  przez  kapłanów  chaldej­

skich — ztąd  dziwić  się  nie  można,  że  niema  w  nim  wzmianki 

o  Auramazdzie,  k tóry   tu   widocznie  przez  M arduka  jest  zastą­

piony;  ważnym  je s t  dla  egzegezy  biblijnej,  potwierdza  bowiem 

prawdomowność  Pisma  św.,  mianowicie  zaś  ustęp,  jak i  znajdu­

jem y  u  E z d ra sz a .  znany  jako  list  Cyrusa.  List  ten  tak   się 

zaczyna :

Tu  mówi  Ctjrus,  kroi  p erski:  w szystkie  królestwa  ziem skie  da? 

nu  Pan  Bóij  niebieski.  >

  te»  mi  rozkazał,  ahyrh  mu  zbudował  dom

background image

1 9 2

PO JĘ C IA   R E L IG IJ N E   PE R SÓ W .

w   Jeruzalem ,  które  jest  w  Ż-ydowstwie.  K to  jest  miedzy  wami  ze 

wszystkiego  ludu  je g o ,  niechaj  będzie  z  nimi  Pan  Bóg  jego. 

Niech 

idzie  do  Jeru zalem ,  które  jest  w  Żydowstwie,  a  niech  buduje  dom 

Pana  Boga  Izraelskiego,  on  ci  jest  Bóg,  który  jest  w  Jeruzalem

. . . 1

Styl  tego  listu  je s t  również  świadectwem  jeg o   w ierzy­

telności;  ta k   się  zaczynały  i  podobnych, w yrażeń  używ ały  wszy­

stkie  napisy  Achemenidów,  któreśm y  poprzednio  rozbierali.

Księga  E stery  zawiera  również  list  jednego  z  królów  p e r­

skich,  mianowicie  Assuerus’a,  odwołujący  pierw otny  ukaz  za­

głady  żydów.  K to  był  ten  A ssu eru s,  różni  różnie  m niem ali; 

przeważało  z d a n ie ,  że  to  b ył  jed en   z  Artakserksów,  tem bar- 

dziej,  że  w  przekładzie  greckim   (LXX )  Biblii  znajduje  się  list 

tegoż  króla  perskiego  i  tam   nazwany  jest  Artakserksesem   2. 

Otóż  dzisiaj  powszechnie  się zgadzają,  że  tym   królem  był Kser- 

kses.  Za  tem   mniemaniem  przem aw ia  nietylko  brzm ienie  he­

brajskie w yrazu Assuerus, lecz  co więcej  główne  rysy,  odnoszące 

się  do  tego  króla,  a  przyw iedzione  przez  autora  „Księgi E s te ry 11, 

doskonale  licują  z  charakterem   K serksesa,  którego  H erodot 

opisuje,  jak o   okrutnika,  pijanicę,  rozwiązłych  obyczajów  i  nad­

zwyczaj  niestałego  3. 

.

Szczegóły  przyw iedzione  w  „Księdze  E s te ry “  są  w  zu­

pełnej  zgodzie  z  te m ,  co  nam   pisarze  klasyczni  o  P ersyi  zo­

stawili;  sam  zaś  list  K serksesa w ygląda  zupełnie  tak,  ja k   gdyby

1  Ks.  I.  E zdrasza,  I,  2,  3.
2  W   tekście  hebrajskim   brak  je s t  tego  listu.

3  „Namque  nom en  Assueri  (A chaschverosch 

si  su stu ­

leris  A leph  p ro sth e tic u m ,  ad  am ussim   consonat  persicae  form ae  nom i­
nis  X erxis  (Chsy-arsclm  Chsay-arscha),  quae  ex  cuneiform ibus  inscriptio­

nibus  nobis  innotuit.  Q uare  omnino  reiicienda  est  alexandrinae  versionis 
transcriptio,  qua  m ulti  in te rp re te s  in  errorem   su n t  in d u c ti;  Artaxerxes 

enim  correspondet  hebraico  ^ftfiac/ischaschtha  (ΧΓΙΪί^Π ΓΠ Ν )  et  cunei-

ί'ο rm i  Artachschathra.  Ubi  aiitem   A ssueri  nom en,  ita   etiam   ejus  indolas 

ea  est,  quam   X erxis  fuisse  profani  scriptores  docent;  eadem   in  utroque 
crudelitas  atque  ulciscendi  cupido,  eadem   luxuria  e t  libido,  eadem   in 
agendo  in constantia  et  d em entia,  u t  hom ini  deliro  quam   sano  interdum  
sit  similior·1.  P.  R.  Cornely  S.  J.,  Introduc,  spec.  in  Η. Y.  T.  L.,  v.  I,  p.  427. 

Ob.  rów nież  K A T2,  str.  375.

background image

P O J Ę C IA   R E L IG IJ N E   P E R SÓ W .

1 9 3

by ł  żywcem  zdjęty  z  napisów  klinow ych,  jakie  Achemenidzi 

ryć  kazali  na  swych  pałacach  lub  niedostępnych  skałach  P er- 

syi.  Jed en   szczególniej  ustęp  jest  praw ie  dosłownem  pow tó­

rzeniem  w yrażenia tylekroć ponaw ianego  w  napisach klinowych:

A   m y . . .   Ż yd y  na  śmierć  skazane

w   żadnej  zgoła  toinie  nie 

znaleźliśmy

lecs przeciwnie,  praw   spratmedliwych  używających,  i  sy­

nami  najwyższego  i  największego  i  zawsze  żyjącego  Boga,  z a   k t ó ­

r e g o   d o b r o d z i e j s t w e m   i  o j c o m   n a s z y m   i  n a m   k r ó l e ­

s t w o   j e s t   d a n e   i  a ż   p o d z i ś d z i e ń   z a c h o w a n e   l.

Na  tem   kończym y  przegląd  i  rozbiór  napisów   staro-per- 

skich;  dorzuciły  one  nieco  światła  do  zagadkow ych  i  trudnych 

do  rozwikłania  pierw otnych  przeobrażeń  pojęć  religijnych. 

W brew   tw ierdzeniu  racyonalistów ,  k tórzy  chcą  wprowadzić 

ewolucyę  i  postęp  w  sferę  pojęć  religijnych,  wyw ody  history­

czne  dozwoliły  stw ierdzić  w  Persyi  pierw otną  jednobożność, 

dozwoliły  nadto  uchwycić  chwilę,  w której  nowy  czynnik  w pro­

wadza  zw rot  w  pojęciach  religijnych  i  szerzy  rozstrój.  Je stto  

postęp  ale  na  w spak:  rozw ija  się  w ielobożność,  a  kończy  się 

rozkładem   społecznym.

Ks.  W .  Zahorski.

1  Ks.  E stery ,  X V I,  15,  16.