background image

Eryk Algo – Wszystkie drogi prowadzą do sieci 

Magazyn T3, 18 kwietnia 2007 

 

.

1

 

Do  Internetu  można  się  podłączyć  na  wiele  sposobów.  W  ofertach  najczęściej  porównujemy  prędkości  transferu  oraz 
ceny. To całkiem rozsądne podejście. Są jednak i inne czynniki, których poznanie może całkowicie odmienić pozorną 
atrakcyjność oferty. 
 
 

Czasy, gdy sprawdzenie skrzynki pocztowej poprzedzało miauczenie modemu, wysłanie CV trwało godzinę, 

a rachunki  miesięczne  za  telefon  opiewały  na  300  zł,  już  dawno  za  nami.  Dziś  mieszkaniec  prawie  każdej  większej 
miejscowości na terenie Polski ma do dyspozycji co najmniej kilka ofert dostępu. Bazują one na różnych technologiach 
i oferują zróżnicowany poziom cen i parametrów. 
 

Jednak  nie  zawsze  parametry  widoczne  w  ofercie  znajdują  odzwierciedlenie  w  codziennej  pracy. 

Przykładowo, gwarantowane transfery, choć w teorii ogromne, w praktyce okazują się zaledwie przeciętne. 
 

Podobnie  jest  z  niezawodnością  łączy,  które  mimo zapewnień dostawców, zbyt często  okazują się  wadliwe. 

Wiele  pułapek  kryje  się  też  w  regulaminach,  które  niekiedy  pozwalają  na  –  przykładowo  –  drastyczne  zmniejszenie 
prędkości transferu, gdy tylko przekroczymy określony limit, albo przemycają po cichu punkt zabraniający korzystania 
z programów P2P. 
 

Rzadko wspomina się też w oficjalnych ofertach o kosztach dodatkowych, takich jak niezbędna dzierżawa linii 

telefonicznej,  opłata  droższego  abonamentu  telewizji  kablowej,  zakup  drogiego  sprzętu  do  transmisji  radiowych  albo 
samodzielne regulowanie rachunków za tak zwany kanał zwrotny w połączeniach satelitarnych. Warto o tym wiedzieć, 
zanim zdecydujemy ostatecznie, komu będziemy płacić miesięczny haracz za odrobinę wirtualnej wolności. 
 

Proste jak drut 

 

Ponieważ  dla uzyskania dostępu  do  Internetu  musimy wpiąć się  w sieć  dostawcy  –  jest rzeczą naturalną, że 

najprościej  połączyć  się  właśnie  „po  drucie”.  Wystarczy  w  tym  celu  obydwa  jego  końce  zaopatrzyć  w  odpowiednie 
modemy i zastosować odpowiednie technologie. 
 

Najbardziej  powszechna  dziś  w  Polsce,  głównie  za  sprawą  Neostrady,  jest  technologia  ADSL  (Asymmetric 

Digital Subscriber Line). Wykorzystując zwykłą miedzianą skrętkę, zapewnia prędkość transferu do ok. 8 Mb/s. 
 

Sygnał  informacji  jest  przesyłany  znacznie  powyżej  częstotliwości  przeznaczonych  dla  ludzkiego  głosu.  Na 

centrali  ma  miejsce  rozdzielenie  obu  pasm,  przy  czym  mowa  jest  dalej  traktowana  jak  zwykły  sygnał  głosowy, 
a informacja cyfrowa trafia do serwera, który odpowiednio ją interpretuje. 
 

ADSL to dostęp  niesymetryczny  –  możemy szybko pobierać dane z sieci, natomiast w  drugą stronę idzie to 

znacznie  wolniej.  Typowe  wartości  uploadu  dla  tej  technologii  to  128  kb/s,  a  maksymalne,  na  które  możemy  liczyć 
w ofercie Neostrady, to 512 kb/s. 
 

ADSL  to  wąsko  wyspecjalizowana  technologia  z  rodziny  DSL,  w  skład  której  wchodzą  jeszcze  ISDL 

(wykorzystująca  cyfrowe  centrale  abonenckie),  symetryczny  DSL  (czyli  SDSL)  oraz  kilka  innych,  oznaczanych 
w przypadku linii telefonicznych pod wspólnym szyldem xDSL. 
 

Różnica  sprowadza  się  do  większych  niż  w  przypadku  ADSL  prędkości  transferu  z  komputera  klienta  do 

Internetu (upload). Czasami wiąże się to jednak z koniecznością posiadania linii ISDN zamiast zwykłego kabla. 
 

Internauci korzystający z technologii xDSL mogą liczyć na niskie koszty instalacji, aktywacji oraz utrzymania 

łączy. Niezbędny modem jest często dzierżawiony, a koszty amortyzacji dołącza się do abonamentu, który, na przykład, 
w  Neostradzie  przy  zawarciu  umowy  terminowej  na  12  miesięcy  spadł  poniżej  100  zł  brutto  i  obecnie  za  128  kb/s 
(download) zapłacimy 72 zł. 

Telewizyjny ślizg 

 

Telewizje  są  wprost  stworzone  do  świadczenia  szerokopasmowych  usług  dostępu,  ponieważ  kabel 

koncentryczny,  którym  najczęściej  dostarcza  się  sygnał  telewizyjny,  ma  znacznie  większą  przepustowość  niż  kabel 
miedziany. Zatem oferta telewizji kablowych to obecnie jedna z najkorzystniejszych form dostępu do Internetu. 
 

Świeże hity z satelity 

 

Dostęp  przez  linie  telefoniczne  i  strukturę  telewizji  kablowych  ma  zasadniczą  wadę  –  jest  ograniczony  do 

większych skupisk ludzkich, ponieważ tylko tam takie sieci się buduje. Takich ograniczeń nie ma system satelitarny  – 
sygnał wędruje przez satelitę, który rozsiewa go nad dużym obszarem. 
 

Pełniąca funkcję anteny czasza paraboliczna kieruje wiązkę sygnału na wykonany w technologii mikrofalowej 

konwerter,  który  zmienia  ją  w  sygnał  TV.  Dlatego  modemy  DVB  umożliwiają  również  odbiór  programów 
telewizyjnych  transmitowanych  przez  satelitę.  Prędkości  transferu  w  technologii  DVB  są  zbliżone  do  tych 
uzyskiwanych w telewizjach kablowych. 
 

Jest jednak  między  nimi różnica, która bierze się z trudności uzyskania  w połączeniach satelitarnych  kanału 

zwrotnego, czyli wysyłania informacji od klienta do ISP (wymaga to zainstalowania nadajnika satelitarnego). 
 

Z tego powodu najczęściej stosuje się tak zwany jednokierunkowy dostęp satelitarny. W takim układzie klient 

żądania  „do”  wysyła  nie  przez  satelitę,  ale  dowolnym,  innym  kanałem.  Może  nim  być  na  przykład  linia  telefoniczna 
albo telewizja kablowa. 

background image

Eryk Algo – Wszystkie drogi prowadzą do sieci 

Magazyn T3, 18 kwietnia 2007 

 

.

2

 

 

Ze  względu  jednak  na  przenośność  i  niskie  wymogi  prędkości  często  wykorzystuje  się  do  tego  technologie 

używane  w telefonii komórkowej: GPRS albo EDGE. Dlatego wielu  dostawców sprzedających dostęp satelitarny, np. 
Go!nternet  czy OnetKonekt, wraz z  kanałem podstawowym oferuje również tani  zakup połączenia zwrotnego  w sieci 
któregoś z rodzimych operatorów telefonii komórkowej. 
 

Internet w dżungli 

 

Jeśli  wybieramy się  w  mało zaludnione tereny, trudno liczyć  na telewizję  kablową lub sieć Ethernet. Wtedy 

nie  mamy  wyboru  i  jedyną  szansą  bycia  online  jest  satelita.  Niestety,  na  zupełne  pustkowia  nie  dociera  także  sieć 
komórkowa, a to  oznacza, że sygnał zwrotny  musimy również  wysyłać  za pomocą przekaźnika satelitarnego. Dostęp 
zmienia się wtedy z jednokierunkowego na dwustronny. Aby go uzyskać, musimy dysponować modemem typu DVB-
RCS, przenośną czaszą oraz zawrzeć umowę z odpowiednim dostawcą. 
 

Urządzenia oraz abonament w dostępie dwustronnym są bardzo drogie: przeciętny koszt instalacji to około 12 

tys.  złotych,  a  abonament  miesięczny  za  download  1  Mb/s  to  ok.  1,5  tys.  zł.  Jednak  połączenia  dwustronne  mają 
niewątpliwą zaletę – ponieważ dzierżawimy kanał, który ma bezpośredni dostęp do satelity, nie istnieją ograniczenia co 
do ilości ściąganych danych. 
 

W  przypadku  jednokierunkowych  połączeń  satelitarnych  występują  limity  1  GB  tygodniowo.  Po  ich 

przekroczeniu prędkość pobierania spada o 20%. Kolejne pół giga, to następne 20% w dół i tak dalej… aż do wartości 
nawet  32  kb/s.  Wartości  procentowe  są  orientacyjne  i  zależą  od  danego  przypadku,  ponieważ  dostawcy  usług 
satelitarnych  najczęściej  stosują  politykę  sprawiedliwego  dostępu  (Fair  Use  Policy).  Polega  ona  na  tym,  że  po 
przekroczeniu  limitu  najbardziej  ogranicza  się  transfer  tych  użytkowników,  którzy  mają  największy  udział  w  puli 
ściągniętej przez daną grupę. 
 

Wadą, która dotyczy obydwu rodzajów połączeń, jest opóźnienie pomiędzy wysłaniem żądania i reakcją sieci 

(ang.  latency).  Opóźnienie  osiąga  nawet  kilka  sekund  i  z  tego  powodu  trudno  stosować  szybki,  dwustronny  dostęp 
satelitarny z technologiami takimi jak VoIP. 
 

Radio „Wolny Internet” 

 

Od pewnego czasu firma Tele2, dostawca internetu radiowego w Polsce, nie zabiega już o nowych klientów 

indywidualnych.  Jednak  rynek  ciągle  istnieje,  zmienił  tylko  nieco  profil  i  obecnie  mierzy  głównie  w  segment 
biznesowy. Zważywszy na osiągi i ceny trudno się dziwić, bowiem technologia LDMS zapewnia symetryczny transfer 
o prędkościach nawet do 155 Mb/s. 
 

Z  tego  powodu  może  to  być  niezła  alternatywa  dla  firm  lub  drobnych,  lokalnych  providerów.  Ci  ostatni  po 

podłączeniu  do  radiolinii  mogą  odsprzedawać  tani  dostęp  do  internetu  użytkownikom  indywidualnym  za  pomocą,  na 
przykład, technologii WiFi albo niewielkiej osiedlowej sieci LAN. 
 

Po spektakularnej plajcie Formusa w 2002 roku na rynku zrobiło się trochę  więcej  miejsca i  obecnie  dostęp 

radiowy możemy uzyskać w prawie wszystkich większych polskich miastach. Nie jest on tani – instalacja ok. 1,2 tys. zł, 
a przeciętny abonament jest zbliżony do kosztów utrzymania łącza z dwustronnym dostępem satelitarnym. 
 

Jednak dostęp radiowy to znacznie lepsze osiągi: szybki, w pełni symetryczny transfer, mniejsza awaryjność 

oraz – wbrew obiegowym opiniom – znacznie większa niezależność parametrów połączenia od warunków pogodowych. 

 
Osiedla online 

 

Tanie sieci  osiedlowe to coraz częstsza alternatywa  dla kablówek  i  łączy telefonicznych. Przyczyną takiego 

doboru  docelowej  grupy  odbiorców  wydają  się  niskie  koszty  tworzenia  sieci  szkieletowej,  która  w  przypadku 
wielokondygnacyjnych  budynków  sprowadza  się  to  puszczenia  pojedynczej  szyny  przez  wszystkie  klatki.  Po  takim 
przygotowaniu podłączenie indywidualnego użytkownika wiąże jedynie z wywierceniem dodatkowej dziury w ścianie 
i położeniem kilku metrów kabla. 
 

Najbardziej spektakularnym polskim wdrożeniem tego typu jest wrocławska sieć miejska e-Wro, która ma już 

6,5 tys. użytkowników, a docelową liczbę stanowisk dyrektor rozwoju firmy zarządzającej siecią, Wojciech Urbański, 
szacuje na ponad 20 tys. 
 

Transfery wewnątrz e-Wro limitowane są tylko technologią i osiągają nawet 100 Mb/s, a wszystko to można 

otrzymać w określonych dzielnicach Wrocławia za cenę 67 zł miesięcznie. 
 

Budowa  sieci  w  standardzie  Ethernet  wymaga  inwestycji  w  terenie,  co  wiąże  się  z  uzyskaniem  stosownych 

pozwoleń oraz kosztami. Wady tej pozbawione są bezprzewodowe sieci WLAN. Najczęściej opiera się je o technologię 
WiFi, która wymaga od klienta jedynie zakupu modemu. 
 

Transfer  w  tego  typu  sieciach  osiąga  nawet  ok.  50  Mb/s,  a  opłaty  miesięczne  rzadko  przekraczają  40  zł, 

ponieważ  osiedlowy  provider  ponosi  w  przypadku  sieci  WiFi  minimalne  koszty,  które  sprowadzają  się  do  opłacenia 
w miarę szybkiego łącza do dostawcy nadrzędnego oraz uruchomienia hotspotu. 

 
 
 

background image

Eryk Algo – Wszystkie drogi prowadzą do sieci 

Magazyn T3, 18 kwietnia 2007 

 

.

3

 

WiMAX, czyli dostęp na maksa 

 

Dziennikarze  amerykańscy  określili  technologię  WiMAX  jako  „cellular  killer”,  czyli  zabójcę  telefonii 

komórkowej.  Nazwa  jest  trafna,  ponieważ  stacje  bazowe  WiMAX  umożliwiają  transmisję  danych  z  prędkością 
dochodzącą do 70 Mb/s i – przynajmniej w teorii – działają w promieniu do 50 km. To znacznie większy obszar, niż 
standardowy zasięg przekaźnika GSM. 
 

Jeśli połączyć to z faktem, że od kilku lat firma Intel pracuje na chipem będącym połączeniem mikroprocesora 

i odbiornika WiMAX i WiFi, diagnoza jest prosta – w niedługim czasie pojawią się telefony mobilne czwartej generacji, 
które  wykorzystując  VoIP, ominą  drogie  łącza operatorów telefonii  komórkowej. Oznacza to  dalsze rozczłonkowanie 
rynku telekomunikacyjnego i w efekcie obniżki cen. 
 

Tyle  kolorowych  wizji, bo rzeczywistość przedstawia się trochę  mniej różowo. Obecnie  do  odbioru sygnału 

WiMAX  niezbędna  jest  antena  o  rozmiarach  ok.  30  x  30  cm  i  dość  kosztowny  konwerter.  Z  tego  powodu  oraz 
rozmiarów samej anteny często stosuje się rozwiązanie  hybrydowe, kiedy to sygnał WiMAX  po  konwersji  zasila sieć 
lokalną np. za pomocą znacznie mniejszej gabarytowo technologii WiFi. 
 

Jednak dyrektor SferaNet, Tomasz Mrowiec, jest dobrej myśli, ponieważ jeszcze w tym roku mają się pojawić 

na  rynku  dużo  mniejsze  urządzenia  dostępowe.  Ich  koszt  nie  jest  jeszcze  dokładnie  znany,  ale  dyrektor  szacuje,  że 
zamknie się on w granicach 300 $. 
 

Oznacza to, że WiMAX stanie się dostępny dla znacznie szerszej grupy klientów indywidualnych, dla których 

abonament miesięczny w kwocie 80 zł jest do zaakceptowania, ale wysokie koszty instalacji ciągle stanowią barierę nie 
do przebycia. 
 

Szybkość szybkości nierówna 

 

Wybierając  łącze  wiele  osób  nie  zwraca  uwagi  na  szybkość  uploadu,  która  określa,  jak  szybko  dane 

wypływają z naszego komputera. Nawet jeśli głównie ściągamy pliki, nie jest to dobre podejście, ponieważ wiele sieci 
rozproszonych  P2P,  takich  jak  DC++  czy  BitTorrent,  w  dużym  stopniu  uzależnia  szybkość  ściągania  do  tego,  jak 
szybko sami dajemy ściągnąć innym. 
 

Szybkość  uploadu  ma  też  ogromne  znaczenie,  jeśli  na  naszym  komputerze  mamy  zamiar  udostępnić 

jakąkolwiek usługę dla klientów w sieci. Im dany serwis wymaga więcej wysyłania, tym szybsze musimy mieć łącze. 
Nie należy tu jednak przesadzać. 
 

Jeśli, przykładowo, uruchomiliśmy własny serwer WWW, którego przeciętna strona ma 10 kB, to nawet przy 

wartości upload zaledwie 64 kb/s pięciu użytkowników oglądających jednocześnie stronę nie powinno oczekiwać na jej 
ładowanie dłużej niż kilka sekund. Jeśli jednak na tym samym łączu mamy zamiar uruchomić radio internetowe dobrej 
jakości, to już dwóch użytkowników jednocześnie może mieć problemy z odbiorem. 

 
Prywatny czy publiczny, dynamiczny czy statyczny? 

 

Adres IP identyfikuje naszą maszynę w sieci. Oznacza to, że każdy jest unikatowy. Nie zawsze providera stać 

na  taką  rozrzutność  i  niekiedy  stosuje  wewnątrz  własnej  sieci  rozmaite  sztuczki,  takie  jak  współdzielenie  łącza  za 
pomocą serwera proxy, albo techniki zwanej translacją adresów NAT. W takiej  konfiguracji, choć  nasz komputer ma 
własny IP, nie jest widoczny na zewnątrz sieci. W praktyce oznacza to, że nie jesteśmy w stanie świadczyć usług dla 
innych użytkowników Internetu. 

 
Skrzynki, limity i terminy 

 

Wielu dostawców Internetu kusi usługami dodatkowymi, takimi jak skrzynki pocztowe, czy miejsce na strony 

WWW. Jest to  oczywiście pewien atut, ale  w praktyce  okazuje się bez  większego znaczenia, ponieważ  miejsc,  gdzie 
natrafimy na darmowy hosting stron domowych, czy bezpłatne skrzynki pocztowe jest bez liku. Co więcej, pozostaną 
one nasze, nawet gdy na dobre rozejdziemy się z providerem. 
 

Nie bez znaczenia są jednak limity pobrań. Dostawcy nakładają je, aby ograniczyć ruch na styku własnej sieci 

z  Internetem.  Najbardziej  drastyczne  ograniczenia  mają  miejsce  w  przypadku  łączy  satelitarnych,  ale  Neostrada  nie 
pozostaje daleko w tyle: 7 GB miesięcznie to już mniej niż 2 GB tygodniowo, a więc mniej niż dwa filmy przyzwoitej 
jakości. Limity można jednak przekroczyć bez używania aplikacji typu P2P. Wystarczy tylko słuchać po kilka godzin 
dziennie ulubionej, internetowej rozgłośni radiowej. 
 

Inny  rodzaj  zachęty  dla  klienta  to  kontrakty  na  czas  określony.  Wydaje  się,  że  podpisując  umowę  na  24 

miesiące i oszczędzając na tym 20% miesięcznie, robimy dobry interes. Czasami tak jest, ale może się zdarzyć, że już 
po  miesiącu  stwierdzimy  wysoką  zawodność  łączy,  które  po  kilka  godzin  dziennie  potrafią  być  niedrożne.  Jeśli 
dostawca przewidział w umowie punkt o okresowych przerwach w dostawach, to nie uda nam się zerwać umowy bez 
ponoszenia dodatkowych, często bolesnych kosztów. 
 

Ostatnia  rzecz,  na  którą  warto  zwrócić  uwagę  przed  podpisaniem  ostatecznej  umowy,  to  możliwość 

współdzielenia  łącza.  Powiedzmy,  że  mamy  w  bloku  kilku  znajomych.  Trzeba  naprawdę  niewielkiej  wiedzy,  aby 
wykupić jedno łącze i rozdzielić sygnał pomiędzy wszystkich za pomocą, na przykład, niewielkiej sieci WiFi, dzieląc 

background image

Eryk Algo – Wszystkie drogi prowadzą do sieci 

Magazyn T3, 18 kwietnia 2007 

 

.

4

 

się  opłatami  za  abonament.  Ta  jakże  pożyteczna  dla  naszej  kieszeni  czynność  nie  znajduje  jednak  aprobaty 
u dostawców. 
 

Ten właściwy to połowa sukcesu 

 

Odpowiedź  na pytanie: jak znaleźć  dobrego providera?  jest  może banalna, ale  oddaje istotę sprawy. Należy 

zacząć  od  zasięgnięcia  opinii  na  temat  lokalnych  dostawców  osiedlowych,  ponieważ  często  to  właśnie  oni  oferują 
przyzwoite łącza po  niskich cenach. Jeśli  można zawrzeć umowę  na czas nieokreślony,  mamy  już  kartę sieciową czy 
modem WiFi, to warto zaryzykować. 
 

Bardzo dobre parametry oferują też duże sieci telewizji kablowych. Niskie ceny, spore szybkości i częsty brak 

limitów na ilość ściągniętych materiałów, to tylko niektóre z atutów. Niestety, choć cenniki nie mówią o tym wprost, 
aby  podłączyć  się  do  Internetu  za  pośrednictwem  kablówki  najczęściej  musimy  być  już  abonentem  sieci  i  mieć 
wykupiony droższy pakiet programów. 
 

Oferty takie  jak  dostęp satelitarny  czy radiowy ciągle wydają się zbyt drogie  dla przeciętnego użytkownika, 

ale gdy mieszka daleko od skupisk ludzkich, takie rozwiązanie wydaje się nieuniknione. Wtedy jednak warto rozważyć 
ofertę mobilną, której koszty eksploatacji mogą się zamknąć nawet poniżej kwoty 60 zł miesięcznie. 
 

Istota dostępu 

 

Sieć  lokalna  składa  się  urządzeń,  które  mówią  tym  samy  językiem.  Ten  język  nazywa  się  protokołem 

komunikacyjnym i jasno określa, czy napływająca informacja to porcja danych, czy też komenda w stylu „potwierdzam 
odbiór”, „przygotuj się na więcej” albo „koniec transmisji”. 
 

Przesyłanie  danych  oprócz  języka  wymaga  również  fizycznego  połączenia  pomiędzy  stronami.  W  sieciach 

lokalnych  jego  rolę  pełnią  różne  kable,  światłowody,  fale  radiowe,  a  nawet  –  w  przypadku  starszych  łączy 
telefonicznych – miedziany drut. 
 

Co ma jednak sieć lokalna do takiego molocha jak Internet? Bardzo wiele, bo choć mnóstwo osób uważa ten 

ostatni  za  rodzaj  ogromnej,  obejmującej  cały  świat  sieci  komputerowej,  w  rzeczywistości  jest  on  jedynie  pewną 
strukturą  logiczną.  Jej  najbardziej  użyteczną  cechą  jest  umiejętność  przesyłania  danych  leżących  w  odmiennych 
sieciach. 
 

Wynika  z  tego,  że  dostęp  do  Internetu  to  po  prostu  fizyczne  dołączenie  do  sieci  lokalnej,  w  której  prócz 

protokołu miejscowego obowiązuje również ten ogólny: TCP/IP. I to właśnie zapewnia ISP (Internet Service Provider), 
czyli  ten,  kto  łączy  cię  z  siecią.  Dostarcza  on  zarówno  medium  komunikacyjnego,  takiego  jak  linia  telefoniczna,  czy 
sygnał satelitarny, jak również lokalnego protokołu, na którym oparty jest TCP/IP. Wraz z tym ostatnim  otrzymujemy 
adres IP i stajemy się jedną z maszyn współtworzących ogólnoświatową pajęczynę danych. 
 

Dostępowy słowniczek 

 

ISP (Internet Service Provider) – instytucja lub osoba, która łączy z Internetem. Oprócz sygnału ISP dostarcza 
niezbędny do połączenia osprzęt, jemu też płacimy miesięczny abonament za korzystanie z sieci. 

 

DSL  (Digital  Subscriber  Line)  –  ogólna  nazwa  technologii  szerokopasmowego  dostępu  do  Internetu.  DSL 
znajduje  zastosowanie  zarówno  przy  liniach  telefonicznych  (ADSL,  xDSL),  jak  i  przy  sieciach  telewizji 
kablowych. W zależności od wariantu, DSL zapewnia transfer od 128 kb/s do 24 Mb/s. 

 

Ethernet  –  standard  przesyłania  informacji  w  lokalnych  sieciach  komputerowych.  Obecnie  do  połączeń 
najczęściej  stosuje  się  tak  zwaną  skrętkę,  która  w  zależności  od  karty  zapewnia  transfer  od  10  Mb/s  do  100 
Mb/s. 

 

DVB  (Digital  Video  Broadcast)  –  standard  przesyłu  sygnału  w  telewizji  satelitarnej.  Zapewnia  jakość  obrazu 
zbliżoną  do  DVD.  Stosowany  w  jednokierunkowych  modemach  satelitarnych  przy  odbiorze  informacji 
z Internetu. 

 

DVB-RCS  -  standard  kodowania  informacji  w  satelitarnych  modemach  dwustronnych.  Zapewnia  zarówno 
odbiór, jak i wysyłanie informacji do sieci za pośrednictwem stacjonarnego satelity telekomunikacyjnego. 

 

Modem  -  urządzenie  przystosowujące  transmisję  do  warunków  ośrodków  takich  jak  sygnał  telewizyjny, 
telefoniczny czy satelitarny. Nazwa wzięła się od początkowych liter słów modulacja i demodulacja. 

 

LMDS  (Local  Multipoint  Distribution  System)  –  technologia  radiowego,  szerokopasmowego  dostępu  do 
Internetu. Jeden nadajnik LMDS może pokryć obszar o powierzchni kilku kilometrów kwadratowych. 

 

WiFi  –  zestaw  standardów  do  budowy  bezprzewodowych  sieci  komputerowych.  Operuje  w  paśmie  2,4  GHz 
i zapewnia  transfer  do  10  Mb/s.  Budowane  w  tej  technologii  punkty  dostępowe,  czyli  hotspoty,  umożliwiają 
łatwy  dostęp  do  Internetu  w  hotelach,  restauracjach  czy  bibliotekach  publicznych.  Często  zamiennie  z  WiFi 
używa się określenia WLAN

 

WiMAX  –  nowoczesny  standard  przeznaczony  do  budowy  sieci  bezprzewodowych  o  dużym  zasięgu.  Jedna 
stacja bazowa oferuje przepływ do 70 Mb/s i zasięg do 30 km. W Polsce pierwszym wdrożeniem była struktura 
zbudowana przez firmę Crowley Data Poland dla Urzędu Miasta i Gminy w podwarszawskiej Zielonce. 

 
 

background image

Eryk Algo – Wszystkie drogi prowadzą do sieci 

Magazyn T3, 18 kwietnia 2007 

 

.

5

 

Internet w podróży 

 

Telefonia  komórkowa  coraz  mocniej  zahacza  o  rynek  usług  dostępowych  dla  Internetu.  Każdy  z  lokalnych 

operatorów może zapewnić połączenie z siecią na co najmniej cztery sposoby. Pierwszy, bazujący na protokole GPRS, 
ze zwykłej komórki teoretycznie jest w stanie „wycisnąć” 56 kb/s. W zasięgu tej technologii leży niemal cała Polska. 
 

Następcą GPRS jest EDGE. Teoretycznie zapewnia on transfer rzędu 384 kb/s, ale użytkownicy twierdzą, że 

można liczyć zaledwie na 120 kb/s. Tu zasięg jest już znacznie mniejszy. 
 

Za koncesję na UMTS każdy z krajowych tuzów telefonii komórkowej zapłacił w 2002 r. 650 mln euro. Jest to 

technologia tak odmienna od GPRS i EDGE, że nie można tu mówić o ewolucji. UMTS wymaga bowiem radykalnej 
zmiany  struktury  sieci.  Z  tego  powodu,  jak  również  w  obliczu  rosnącej  w  siłę  technologii  WiMAX,  pokrycie  terenu 
punktami UMTS jest niewielkie. 
 

Aby korzystać z bezprzewodowego kontaktu z Internetem, musimy wyposażyć laptop w odpowiedni modem. 

Po  zainstalowaniu  automatycznie  poszukuje  on  najszybszej  dostępnej  w  eterze  opcji.  Ostatnią  z  nich,  oprócz 
wymienionych już GPRS, EDGE i UMTS, jest WLAN, czyli WiFi. Modem potrafi się połączyć zarówno z hotspotem 
nadającym na koszt miasta, jak i z płatnym punktem dostępowym. W tym drugim przypadku musi on należeć do sieci, 
z której abonamentu korzystamy. 
 

Przetestuj łącze 

 

Wpisując  w przeglądarkę adres: 

http://www.numion.com/YourSpeed/

  wejdziemy  na  stronę,  która  za  pomocą 

odpowiedniego apletu przetestuje rzeczywistą szybkość download, upload oraz opóźnienie transferu. 
 

Ta ostatnia cecha jest istotna dla połączeń satelitarnych, które ze względu na duże, dochodzące do 150 tys. km, 

dystanse przesyłowe  mogą powodować  wyraźne  opóźnienia pomiędzy żądaniem a reakcją sieci. Ceną tej ‚darmowej’ 
usługi, jest konieczność oglądania dziesiątków reklam, których ładowanie stanowi materiał pomiarowy 
 

Szybkości  uzyskiwane  przy  ładowaniu  danych  z  różnych  witryn  zależą  od  tego,  jak  nasz  ISP  jest  z  nimi 

połączony.  Na  stronach 

http://www.speakeasy.net/speedtest/

  możemy  zmierzyć  szybkość  w  stosunku  do  jednego 

z wielu serwerów firmy. 
 

Test przebiega w dwóch etapach: w pierwszym mierzona jest szybkość download, w drugim upload. Zmiana 

serwera docelowego może zmienić szybkość nawet do 20% 
 

Płacąc za szybkość łącza, w rzeczywistości opłacamy jedynie połączenie do dostawcy. Rzeczywista szybkość 

transferu zależy od tego, jakimi łączami na świat dysponuje nasz ISP.  Możemy to sprawdzić na określonych stronach 
WWW.