background image

ARGUMENTY Z AUTORYTETU 
Wskaż argumenty słabe lub niewłaściwie użyte:

1. Nieprawda, że wszystkie szczygły odlatują jesienią na południe. Część z nich zimuje w 
lasach iglastych. Wiem o tym od Pacławskiego, który zawodowo para się migracjami ptaków 
śpiewających.
2. Znam dobrze własnego syna. Jeżeli skłamał, to na pewno ze strachu przed rówieśnikami. 
Maciuś bardzo się boi odrzucenia przez grupę.
3. Ozonowanie wody w basenach raczej nie może być szkodliwe dla płuc Zaleca je przecież 
— jako środek dezynfekujący — Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna.
4.   Nie   wierzysz   w   życie   pozagrobowe?   No,   to   pomyśl   tylko   o   owych   niezliczonych 
geniuszach, tytanach pracy umysłowej, wielbionych prze cały świat odkrywcach gwiazd i 
szczepionek,   których   nic   nie   wytrącił   nigdy   z   głębokiego   przeświadczenia,   że   istnieje 
nieśmiertelna dusza ludzk
5.  Zapewniam  was,  że  ryzyko   awarii  tego   rodzaju  urządzeń   jest  minimalne.   Elektrownie 
atomowe nie stwarzają większych zagrożeń niż jakakolwiek tradycyjna fabryka. Stwierdził to 
wyraźnie   w   wywiadzie   prasowym   Lee   Auspitz,   członek   zarządu   największej   elektrowni 
atomowej w Kanadzie.
6. We wszystkim, co robimy, kryje się jakaś nieświadoma motywacja. Nie będziesz przecież 
podważał autorytetu Freuda.
7.   Najnowszy   słownik   poprawnej   polszczyzny   podaje   jako   równorzędne   obie   formy   w 
bierniku:   „tą”i   „te”.   A   zatem   nauczycielka   nie   powinna   stawiać   dwójki   uczennicy,   która 
napisała w wypracowaniu „przeczytałam tą książkę”.
8.  W  czasie  bratobójczych   walk  na  Wołyniu  zginęło  nie   kilkadziesiąt,  lecz  kilka  tysięcy 
Polaków.  Tak  wyliczyli   na  podstawie   zachowanych   dokumentów  historycy   z  Ukraińskiej 
Akademii Nauk.
9. Nie jesteś specjalistą w zakresie etyki, więc nie możesz upierać się przy swym dziwacznym 
przekonaniu,  że w  transplantacjach  tkwi coś  moralnie  podejrzanego.  Żaden profesjonalny 
etyk nie zgłaszał w tej materii najmniejszych zastrzeżeń.
10. Tegoroczna zima będzie na pewno bardzo mroźna i długa. To prognoza z „Kalendarza 
Rolnika”, którego redakcja współpracuje ze starymi góralami.
11.   Niezakładanie   pasów   bezpieczeństwa   to   potworna   lekkomyślność.   Wszyscy   kierowcy 
wyścigowi uważają nasze szosy i drogi za najgorsze w całej Europie.
12. Katolik nie powinien głosować na partię komunistyczną. Albowiem Katechizm Kościoła 
Katolickiego  powiada, iż nie wolno popierać ustrojów, których  struktura jest sprzeczna z 
prawem naturalnym. A zdaniem komentatorów ustrój komunistyczny spełnia tę definicję.
13. Przedstawiliśmy koncepcję doktora Ericsona, ponieważ założył  on Narodowy Instytut 
Geriatrii i przepracował z ofiarami choroby Alzheimera ponad 30 lat. Ma się rozumieć, są 
tacy,   którzy   podważają   jego   metodę   leczenia   tej   choroby   złotem   koloidalnym.   Ale 
niechętnych i zawistników można znaleźć wszędzie.
14. Nie ma sensu, żebym w połowie życia zmieniał pracę na wprawdzie bajecznie płatną, ale 
zupełnie niezgodną z moim temperamentem. Sam potrafię najlepiej osądzić, co jest dla mnie 
dobre, a co nie.
15. Ów mnich, o którym wspomina Damiani w Żywocie Romualda, nie mógł być synem 
pierworodnym   Bolesława   Chrobrego.   W   średniowieczu   nie   było   zwyczaju   oddawania 
pierworodnego syna władcy do klasztoru. Takiego wypadku nie podaje żaden z dziejopisów.
16. Profesor Roszkowski poświęcił całe życie  położnictwu. I napisał kiedyś:  „wydaje się 
rzeczą śmieszną rozczulać się — gdy świat cały ocieka krwią — nad drobinką ciała w macicy 
kobiety. Jednak jest to sprawa moralnie pierwszorzędnej wagi: bezwarunkowa obrona tego 
istnienia”.

background image

B. ARGUMENTY Z POWSZECHNEJ OPINII
Wskaż   argumenty,   które   uważasz   za   błędne   lub   mało   przekonywujące;   uzasadnij   swoją 
ocenę:

1.   Ma   się   rozumieć,   że   ciężkie   przedmioty   spadają   szybciej   niż   lekkie.   Spytaj   o   to 
kogokolwiek — powie ci to samo!
2. Miękkie narkotyki szkodliwe dla ciała i ducha? Nie plećcie głupstw. Dziś już nikt tak nie 
myśli.   To   relikt   purytańskiej   propagandy,   którą   szerzono   niegdyś   po   to,   żeby   człowiek 
przypadkiem nie zafundował sobie drobnej przyjemności.
3.   Zupełnie   nie   rozumiem,   nad   czym   się   jeszcze   zastanawiasz.   Wszyscy   mówią,   że 
zamążpójście dobrze robi każdej kobiecie. Jak będziesz grymasić, zostaniesz zasuszoną, starą 
panną.
4.   De   Gaulle   okazał   się   większym   mężem   stanu,   niż   Adenauer.   Francuzi   jednogłośnie 
wytypowali go na najlepszego polityka minionego stulecia.
5. Co prawda, krytycy nie zostawiają na tej biografii suchej nitki, ale musi mieć ona jakieś 
niezaprzeczalne walory. W końcu utrzymuje się na liście bestsellerów od kilkunastu miesięcy, 
choć nigdy jej nie promowano. Nie zawiera też niczego sensacyjnego ani nie opowiada o 
życiu sławnej osobistości.
6. „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”— oto zasada, którą powinniśmy wpajać dzieciom. 
Odnajdujemy ją przecież we wszelkich systemach etycznych.
7. Nie ulega wątpliwości, że kawa „Supra”przewyższa smakowo inne gatunki. Wybiera ją w 
supermarketach ponad 95 procent kupujących.
8. Prawie wszyscy czytelnicy wyznający islam, a zamieszkali w krajach Zachodu, uznali iż 
Szatańskie wersety obrażają ich uczucia religijne. Zatem trzeba przyjąć, że istotnie obrażają. I 
nie brać pod uwagę opinii osób innych wyznań czy ateistów, która nie ma tu nic do rzeczy.
9.   Należy   jak   najszybciej   zaostrzyć   kary   za   kradzieże   kieszonkowe,   bo   jak   widać   z 
wielokrotnie przeprowadzanych sondaży, są one w powszechnym mniemaniu zbyt łagodne i 
rozzuchwalają sprawców.
10. Nie wypada wręczać solenizantce wiązanki złożonej z białych kalii. Każdy wie, że z 
takimi kwiatami przychodzi się na pogrzeb.
11.   Bójkę   sprowokował   Ascherson.   Oglądało   ją   z   tarasu   widokowego   kilkudziesięciu 
turystów  i wszyscy  twierdzą,  że to  właśnie  on zachowywał  się agresywnie:  wymachiwał 
rękami, tupał nogą, podskakiwał.
12.   Poligamia   równie   naturalną   formą   małżeństwa,   co   monogamia?   Proszę   mnie   nie 
rozśmieszać. Wystarczy wyjść na ulicę i zagadnąć pierwszego lepszego przechodnia, co na 
ten temat uważa.
13. Beneficjentami przełomu ustrojowego w roku 1989 są przede wszystkim różnej maści 
kombinatorzy, kombatanci opozycji oraz duchowieństwo. Te właśnie grupy — jako żyjące 
obecnie dużo lepiej niż w PRL — wskazała przeważająca większość respondentów w badaniu 
przeprowadzonym przez Demoskop na ponad tysiącosobowej próbie losowej.
14.   Wszyscy   sądzimy   —   z   wyjątkiem   rzecz   jasna   garstki   filozofów   —   że   ponosi   się 
odpowiedzialność   za   przynajmniej   niektóre   czyny,   a   wobec   tego   wszyscy   zakładamy,   że 
istnieje   coś   takiego,   jak   wolna   wola,   a   wobec   tego   jak   można   twierdzić,   że   jest   ona 
urojeniem?
15. Niektórzy pouczają obecnie, że aborcja to zabójstwo dokonane na istocie ludzkiej. Czy 
jednak   rzeczywiście   mamy   przystać   na   innowację   pojęciową   i   prawną,   która   kłóci   się   z 
powszechnymi   intuicjami,   jakie   znajdują   swój   wyraz   między   innymi   w   prastarych 
zwyczajach? Nie było dotąd społeczności, chrześcijańskich nie wyłączając, gdzie nadawano 
by   poronieniu   sens   śmierci   człowieka,   która   wymaga   rytualnego   i   modlitewnego 
upamiętnienia.

background image

16. Mrówka porusza się po piasku. I poruszając się, żłobi w nim swą trasę. Przez czysty 
przypadek trasa ta przypomina karykaturę Winstona Churchilla. Czy mrówka „sporządziła”tę 
karykaturę? Nie wyobrażam sobie kogoś, kto po zastanowieniu powiedziałby, że tak.

C. ARGUMENTY SEMANTYCZNE
C.1. ARGUMENTY Z PRZYJĘTEGO ZNACZENIA 

Wskaż przypadki, w których argumentujący podaje charakterystykę mylną, ale jak się wydaje 
w dobrej wierze, oraz przypadki, w których dokonuje pojęciowego nadużycia i rozmyślnie 
manipuluje znaczeniem w celach retorycznych:
1. Piotrowski jest notorycznym kłamcą i zaraz to wykażę. Wielokrotnie obiecywał, że będzie 
wspomagał  finansowo nasze przedsięwzięcie  i nigdy tego nie  zrobił. Kto nie  dotrzymuje 
obietnic, ten mówi nieprawdę. A „mówić nieprawdę”to właśnie tyle, ile „kłamać”.
2. Nie sposób utożsamiać „błędu w sztuce lekarskiej”z niepomyślnym wynikiem kuracji. Nie 
określamy przecież jako „błędu w sztuce”sytuacji, gdy lekarzowi nie udało się na przykład 
wyleczyć pacjenta z kataru siennego, choć prawidłowo stosował wszelkie znane mu środki na 
te dolegliwość.
3.   Ustalmy   raz   wreszcie,   co   znaczy   słowo   „rasizm”.   Jest   to   najzwyczajniej   odmienne 
traktowanie kogokolwiek z uwagi na jego pochodzenie etniczne. Przeto Unia Demokratyczna 
to   partia   rasistowska.   Forsuje   ordynację   wyborczą,   która   daje   szczególne   uprawnienia 
mniejszościom etnicznym.
4.   Nie   powinno   się   nazywać   polskiego   rządu   komunistycznego   w   latach   1944-45 
„partnerem”Związku   Radzieckiego,   ponieważ   rząd   ten   wykonywał   niemal   wszystkie 
zalecenia tamtejszych władz. Tymczasem „posłuszne wykonawstwo”nie da się semantycznie 
pogodzić z „partnerstwem”. W równym stopniu wprowadza w błąd nazywanie narzuconej 
nam siłą podległości „sojuszem”.
5. Wyrażasz  się niepoprawnie,  oświadczając,  że jesteś  pewien,  iż  dostaniesz  stypendium. 
Możesz   być   „pewien”tego,   że   wczorajszy   dzień   minął,   że   Napoleon   poniósł   klęskę   pod 
Waterloo, że Wisła wpada do Bałtyku, że nie skreślono cię dotąd z listy studentów. Natomiast 
łamiesz reguły języka,  kiedy mówisz  o „pewności”w stosunku do czegoś, co się dopiero 
zdarzy. Albo i nie zdarzy.
6. Nauczanie Jana Pawła II nie jest wcale „tradycjonalistyczne”, a tylko radykalne. Albowiem 
„radix”znaczy „korzeń”, zatem „być radykalnym”, to pamiętać i przypominać o korzeniach.
7.   Stany   Zjednoczone   wysyłają   środki   finansowe   i   rozmaite   dobra   do   krajów   Trzeciego 
Świata   jako   dar.   Czy   rzeczywiście   można   temu   nadać   miano   „daru”?   Myślę,   że   nie. 
„Dar”zakłada bezinteresowność. A supermocarstwa nigdy nie postępują bezinteresownie.
8. Psychoterapia stanowi oczywiście pewien rodzaj indoktrynacji. Bo „indoktrynuje”osoba, 
która narzuca komuś w sposób dla niego niezauważalny swój własny światopogląd. A czy 
znacie  psychoterapeutę,  który nie  spełniałby  tego warunku i  potrafił  się powstrzymać  od 
„niezauważalnego narzucania”?
9.   Nie   zaproponowano   nam   żadnych   „negocjacji”,   a   jedynie   coś,   co   się   pod   tę   nazwę 
podszywało. Nie zwiemy „negocjacjami”rokowań, których wynik jest z góry wiadomy. A nas 
— jak to przewidywaliśmy — postawiono bez pardonu pod ścianę i wymuszono kapitulację.
10. Stan ówczesnej świadomości społecznej  — przyznaje mój  przedmówca  — znajdował 
swój wyraz w tym, że miejscowa ludność uważała, iż Żydzi kolaborowali z Sowietami. Co 
znaczy ta fraza? To po prostu innymi słowy powiedziane, że miejscowa ludność nastawiona 
była antysemicko.
11. Oni rzeczywiście postulują wprowadzenie bezpłatnej opieki zdrowotnej oraz edukacji. 
Ale zarazem stanowczo sprzeciwiają się posiadaniu jakichkolwiek środków produkcji przez 

background image

państwo,   wiec   nie   podpadają   pod   to,   co   normalnie   rozumie   się   przez   „ugrupowanie 
socjalistyczne”.
12. Istnieją jednak wojny usprawiedliwione. Albowiem trudno zaprzeczyć, że są wojny, w 
których jedna ze stron zostaje znienacka napadnięta przez drugą i ma wtedy moralne prawo 
do obrony. Zaś „działanie, do którego ma się moralne prawo” to dokładnie tyle, ile „działanie 
usprawiedliwione”.
13. Żaden zbrodniarz nie odczuwa skruchy. Ali Agca, Gary Gilmore? To nie „zbrodniarze”w 
ścisłym sensie, lecz tylko ludzie psychicznie niezrównoważeni. Tacy nieszczęśnicy najpierw 
zabijają, a potem gorzko żałują swego występku.
14.   Pan   A.R.   zgorszył   się   bardzo   opinią,   że   wiara   w   Boga   jest   sprawą   prywatną.   Nasz 
czytelnik   nie   odróżnia   wiary   religijnej   od   religii.   „Wiara   religijna”tak,   jak   ją   wszyscy 
pojmujemy, to stan osobisty — albo się ją żywi, albo się jej nie żywi, i zgodnie z tym inna niż 
„prywatna”być nie może. Natomiast określenia „religia”używamy
mając   zawsze   na   myśli   pewne   zjawisko   społeczne,   które   tym   samym   nie   może   być 
„prywatne”. Mówiąc o „prywatnej religii”, dopuszczalibyśmy się podobnego nonsensu, co 
mówiąc o „żonatym kawalerze”.
15. „Przekupstwo”polega na nagrodzeniu kogoś czymś o godnej uwagi wartości po to, by ów 
ktoś zrobił coś, na czym nam zależy. Mój klient, chcąc uniknąć ciągania po komisariatach, 
wręczył policjantowi raptem 5 euro. Śmiechu warte! Doprawdy, nie sposób — przy zdrowych 
zmysłach będąc — zakwalifikować tego jako „przekupstwa”.
16. Jeżeli twierdzę, że są pewne niejawne grupy obywateli, którzy ukrywają swe intencje i 
usiłują wpłynąć na aktualną politykę, to wcale nie jestem tym samym „wyznawcą spiskowej 
teorii dziejów”. Termin ten oznacza osobę przeświadczoną, iż całą ludzką rzeczywistością 
kieruje jakieś tajne sprzymierzenie, które jest w stanie swymi zakonspirowanymi metodami 
przechwycić całość władzy i z ukrycia sterować historią.

C.2. ARGUMENTY KONTESTACYJNE .                 .
Wskaż argumenty mocne; z pozostałymi spróbuj się rozprawić:
1. Obaj autorzy określili swój program gospodarczy jako „nieliberalny”i na tym poprzestali. 
Uważam, że to nic nie mówiąca etykietka. To tak, jakby powiedzieć o pewnym zwierzęciu, iż 
jest   „nie-kotem”.   Zero   informacji:   może   to   pies,   a   może   wydra,   a   może   jętka   — 
jednodniówka?
2. Słowo „transcendencja”oznacza wszystko, co jest niedostępne poznaniu empirycznemu. 
Wobec tego cokolwiek zacznie się o niej mówić, będzie po prostu pozbawione sensu, jak 
pozbawiona sensu byłaby teza, że książki w naszej bibliotece bezustannie nas obserwują i 
wymieniają na nasz temat uwagi w niesłyszalnym języku.
3. Skoro definiujesz „terroryzm”jako „działanie siłowe dla osiągnięcia celów politycznych 
albo kryminalnych, które godzi w życie albo zdrowie osób postronnych”, musisz się zgodzić, 
że pod to miano  podpada nie tylko  wzięcie  zakładników  przez Basajewa czy podłożenie 
bomby w kawiarni przez członków ETA, ale również na przykład zbombardowanie Drezna 
przez alianckich lotników. Twoja definicja wymaga jakiegoś uzupełnienia.
4.   W   nowym   kodeksie   czyny,   których   boimy   się   najbardziej   —   pobicia   ze   skutkiem 
śmiertelnym,   rozboje,   zgwałcenia   —   zakwalifikowano   do   klasy   „występków”.   Inaczej 
mówiąc,  „występkiem”staje  się nie tylko  kradzież  portfela, ale  i zatłuczenie  kogoś  kijem 
bejsbolowym. Na taką innowacje trudno pozwolić: kłóci się ona z elementarnym poczuciem 
miary i sprawiedliwości.
5.   „Ciąża   niechciana”to   zwrot   zarazem   bezprzedmiotowy   i   fałszujący.   Przecież   jeżeli 
pojawiło się nowe życie, to chciał go Bóg.
6. „Luksus”, czyli „zbytek”, zdaje się czasem do czegoś odnosić — do wiejskiej rezydencji z 
basenem   oraz   kortem   tenisowym.   Albo   do   prywatnego   odrzutowca.   Ale   co   powiemy 

background image

przykładowo   o   samochodzie   średniej   klasy?   O   garniturze   dobrej   marki?   O   elektrycznej 
szczoteczce do zębów? O sałatce z krewetkami? Są to „luksusy”czy też nie są? Nie nasuwa 
się tu żadne wyraźne rozróżnienie. A więc w „luksusie”nie ma żadnych uchwytnych treści. A 
więc   najwyższa   pora,   by   w   publicznych   debatach   zrezygnować   ze   słów,   których   jedyną 
funkcją bywa szczucie wyborców na elity finansowe.
7. Jeżeli ktoś głosi, że demokracja nie oparta na jakichś trwałych, metafizycznych (czytaj: 
religijnych) wartościach pogrąża się w „totalitarnej otchłani”, to dokonuje niebezpiecznego 
nadużycia   pojęciowego.   Jeżeli   „totalitarny”jest   zarówno   reżim   w   Północnej   Korei,   jak   i 
ustrój, którym cieszy się Holandia czy Francja, to słowa przestają znaczyć cokolwiek — psuje 
się język w jego roli narzędzia odzwierciedlaj ącego rzeczywistość.
8. Oburzony Włodzimierz Odojewski pisze, że postać farmera nie należy do „prawdziwej 
kultury   polskiej”.   Lecz   cóż   to   jest   „prawdziwa   kultura”?   Czy   istnieje   kultura 
„nieprawdziwa”?  Istnieje tylko taka kultura polska. jaka istnieje, i w tym  sensie jest ona 
„prawdziwa”.   I   w   niej   właśnie   spotykamy   coraz   częściej   fascynację   perypetiami 
amerykańskiego farmera -. niż dajmy na to Boryną biegnącym przez pole w śmiertelnym 
gieźle.
9.   Twoim   zdaniem   „rozwiązłość”stanowi   po   prostu   poręczny   synonim   dla   „licznych   i 
przypadkowych   kontaktów   seksualnych   z   dużą   ilością   partnerów!”W   ten   sposób   jednak 
zacierasz ważną różnicę — między samą rozwiązłością a tym, w czym się ona przejawia; 
między chorobą a jej symptomami.
10.   U   niektórych   filozofów   orientacji   egzystencjalistycznej   mówi   się   wiele   o 
„odpowiedzialności”. Ale rozumie sieją nadzwyczaj dziwacznie: każdy jest odpowiedzialny 
za wszystko, co dzieje się na świecie (zawsze bowiem możemy wybrać samobójstwo — 
powstrzymując się odeń wyrażamy zgodę na wojny, kataklizmy i tyranie), a jednocześnie nikt 
nie jest „odpowiedzialny”przed kimkolwiek poza samym sobą. Właściwie nie wiadomo, co 
owa   „odpowiedzialność”oznacza.   I   dlatego   trzeba   ją   uznać   za   kompletnie   jałowy 
intelektualnie wynalazek.
11.   Nie   powinniśmy   używać   terminu   „impotencja”.   Po   pierwsze,   jest   on   poniżający   dla 
pacjenta, gdyż sugeruje „słabość”, „brak wigoru”, a może nawet „brak męskości”. Po drugie, 
jest mylący merytorycznie, gdyż jego sens implikuje niemożność uczynienia czegoś, czego 
się   mocno   pragnie.   Tymczasem   u   większości   pacjentów   realną   przyczyną   trudności   ze 
wzwodem okazuje się brak chęci, skłonności, dostatecznej motywacji.
12. Twierdzi się, że maszyna nie umie działać „spontanicznie”. Nie takie to całkiem pewne. 
Znajomy   opowiadał   mi,   że   gdy  automat   do   gry   w   warcaby   już   miał   przegrać,   nagle   go 
oszukał.   Specjalista   od   komputerów,   któremu   to   powtórzyłem,   powiedział:   „Cóż,   zwykła 
pomyłka”. Oczywiście, była to „pomyłka”, a nie „działanie spontaniczne”. Lecz zauważmy, 
że   wyłącznie   na   mocy   przyjętej   definicji.   Kiedy   maszyna   robi   coś,   czego   dla   niej   nie 
zaplanowaliśmy,  zwiemy to „pomyłką”. Czy musimy upierać się przy tak pyszałkowatym 
słownictwie?
13.   Każda   rzecz   ma   swoją   właściwą   nazwę:   gdy   coś   ma   cztery   nogi   i   oparcie,   to   jest 
„krzesłem”, a gdy oparcia brak, to jest „stołem”czy „stolikiem”. Od niepamiętnych czasów 
nazwa   „małżeństwo”służy   jako   określenie   trwałego   związku   kobiety   z   mężczyzną.   Gdy 
zgodzimy się na nazywanie „małżeństwem”również związków jednopłciowych, nie będzie 
jasne, czy chodzi o kobietę z mężczyzną, czy o dwóch mężczyzn, czy o dwie kobiety. Wyraz 
„małżeństwo”straci wówczas część właściwości wyodrębniających. Sprzeciwiamy się tego 
rodzaju reformom znaczeniowym. Nie dlatego, że są bulwersujące obyczajowo, lecz dlatego, 
że w ich wyniku pewne słowa staną się mniej klarowne i informacyjnie uboższe.
14. Autentyczna wolność badań naukowych — słyszymy — kieruje się zawsze moralnym 
dobrem.   Ogólną   intuicję   takiego   przesłania   trudno   podważać:   inżynieria   genetyczna   na 
przykład stwarza różnorakie zagrożenia. Jednakże zamiast powiedzieć po prostu, że wolność 

background image

badań   naukowych   należy   czasem   ograniczać,   mówi   się   o   „autentycznej   wolności”.   To 
werbalne matactwo. „Wolność”, czyli czynienie tego, co się chce bez żadnych zewnętrznych 
restrykcji, jest nadal „wolnością” nawet wtedy,  gdy służy niecnym  celom. Niekiedy więc 
trzeba   nakładać   jej   wędzidła.   W   jaki   jednak   sposób   ograniczona   wolność   miałaby   się 
przemieniać w „wolność autentyczną”?
15. „Czarne marsze” są nazywane przez większość mediów „marszami przeciw przemocy”. 
Jest   to   zwodnicza   frazeologia.   Zakłada   ona   bowiem   istnienie   jakiegoś   żywiołu,   jakiejś 
niezależnej od nas siły, wobec której możemy co najwyżej zademonstrować nasz bezsilny 
gniew.   Równie   dobrze   moglibyśmy   protestować   przeciw   wybuchom   wulkanów   albo 
huraganom. Tymczasem żadnego żywiołu tu nie ma. Istnieją natomiast konkretne grupy i 
środowiska, które ze stosowania przemocy wobec innych zrobiły sobie receptę na życie.
16. Jeżeli uwzględnimy widoczny w „Samoobronie” kult wodza, koncentrację na obronie 
interesów drobnego sklepikarza,  otwartą ksenofobię, pogardę dla instytucjonalnej  słabości 
państwa, to okaże się, że od dawna dysponujemy określeniem o wiele bardziej precyzyjnym 
niż „populizm”. „Samoobrona” to partia na poły faszystowska. Amerykanie mawiają: „jeżeli 
coś porusza się jak kaczka, wygląda jak kaczka i kwacze jak kaczka, to jest to kaczka”, 
niezależnie od tego, jakie by sobie miano przybrało.

E. ARGUMENTY RÓWNI POCHYŁEJ
Wyodrębnij argumentacje, które twoim zdaniem przesadzają w odmalowywanmi „czarnego 
scenariusza”; postaraj się swą opinię umotywować:
1. Nastolatki i tak będą zabawiać się seksem — oznajmia pani kurator — i proponuje, żeby 
wobec tego rozdawać w szkole prezerwatywy.  Gdy na to przystaniemy,  już jutro kolejny 
światły  pedagog  powie,  że  młodzież   i  tak  będzie  ściągać,   więc  najlepiej  sami   zacznijmy 
dostarczać jej „gotowce”. I tak dalej. W finale przewidziane jest rozdzielanie narkotyków. 
oczywiście pod auspicjami kuratorium.
2. Załóżmy, że wyrazimy zgodę na ustawę, która nakaże rejestrowanie wszelkiej posiadanej 
broni. Tajne służby natychmiast wezmą się za tych, co ją mają. Założą podsłuchy na nasze 
telefony i stworzą kartoteki, gdzie odnotują, z kim się spotykamy, jak spędzamy wolny czas, a 
nawet co jemy, pijemy i czytamy. A kiedy pojawia się inwigilacja zwykłych obywateli, to za 
drzwiami czeka państwo policyjne. I czujna twarz Wielkiego Brata.
3. Sędzia Robson zarządził konfiskatę całego nakładu pisma, uzasadniając wyrok tym,  że 
zamieszczony na okładce rysunek na pół odzianej panienki jest pornograficzny, gdyż może — 
jak się wyraził — wywołać u kogoś podniecenie płciowe. Dokąd zajedzie się na tak kulawym 
koniu? Skoro kryterium pornografii ma być wzbudzenie w kimś podniecenia, to następnym 
razem Robson — czy inny sędzia — skonfiskuje pół galerii malarstwa w naszym muzeum. A 
niewykluczone, że i eksponaty na niektórych wystawach sklepowych. Jak wiadomo, istnieją 
fetyszyści, i szalenie się podniecają na widok damskich podwiązek, majtek oraz biustonoszy.
4. Tolerujesz wnoszenie na salę wykładową kawy z automatów? Bardzo ci się dziwię. Po 
kawie   przyjdzie   kolej   na   colę,   a   po   coli   na   piwo.   A   jak   już   dojdzie   do   piwa,   zrobi   się 
atmosfera pikniku. A wtedy nie dasz sobie rady z audytorium.
5. Jeżeli ustąpimy i nie wymierzymy  kary osobie, która nie złożyła  w terminie  zeznania 
podatkowego, bo właśnie umarł jej mąż, to będziemy musieli ustąpić także w przypadku 
osoby, której na przykład wypadło coś ogromnie pilnego. A jeżeli tak, to dlaczego karać 
kogokolwiek, kto przedstawia wiarygodne wytłumaczenie? Wówczas jednak przepis stanie 
się   czystą   fikcją   albo   czymś,   czego   interpretacja   zależeć   będzie   od   widzimisię 
poszczególnych poborców.
6.   Uczestnicy   wspomnianej   konferencji   pragną   wpisać   do   Kodeksu   Rodzinnego   pewien 
dodatek: artykuł 95 ma odtąd zakazywać „stosowania wobec dzieci kar cielesnych i innych 
poniżających metod wychowawczych”. Absurdalność tej inicjatywy woła o pomstę do nieba. 

background image

Dzięki niej już niebawem początkujący chuligan będzie mógł zadenuncjować własnego ojca, 
który przyłożył  mu  pasem po tyłku,  a nawet — o ile weźmie  wygadanego  adwokata — 
wysłać rodzica do więzienia. Ponadto nikt nie zaręczy, czy po takiej modyfikacji Kodeksu 
państwo   nie   wprowadzi   wkrótce   —   bo   ja   wiem   —   obowiązku   płacenia   dzieciom 
kieszonkowego.   Groteska?   Ależ   w   żadnym   razie!   Czy   nie   da   się   zakwalifikować   jako 
„poniżającej   metody”  tego,   że  rodzic  kładzie   nagle  szlaban  na  kieszonkowe?  I  pozbawia 
biedactwo prawa do dyskoteki.
7. Kolorowe pisemka szaleją z zachwytu: jeden z milionerów wynajmuje na wesele córki 
Pałac Wilanowski. No, tak. Pogodziliśmy się już z zamkniętymi dla zwykłych melomanów 
galami   w   państwowych   operach   i   filharmoniach.   Jeśli   przełkniemy   i   to,   udostępnimy 
narodowe dziedzictwo  zachciankom  finansowej  oligarchii.  A  wtedy już nic  nie  stanie na 
przeszkodzie, by ród Iksińskich czy dynastia Igrekowskich wybudowały sobie grobowce przy 
katedrze na Wawelu. Najlepiej w krypcie św. Leonarda.
8.   Wedle   nowej   wykładni   „małżeństwo”jest   to   po   prostu   związek   dorosłych   osób,   płci 
obojętnej, które postanawiają, że chcą być oficjalnie uznane za parę „małżonków”. Jeżeli 
pomija się naturalną podstawę małżeństwa i przyjmuje zasadę „wystarczy chcieć, by być”, to 
faktycznie   nie   widać   powodów,   by   „małżeństwa”   homoseksualne   nie   miały   cieszyć   się 
wszystkimi prawami, które przysługują tradycyjnym parom. Jednakże gdy trzymać się owej 
wykładni konsekwentnie, powstają natychmiast inne interesujące możliwości. Dlaczego na 
przykład mówimy tylko o parach; dlaczego „małżonków” ma być dokładnie dwoje? Skoro 
fundamentem   „małżeństwa”   nie   jest   zróżnicowanie   płci,   lecz   wyłącznie   wolna   decyzja 
zainteresowanych, to co może powstrzymać lawinę „małżeństw” wieloosobowych? I szybciej 
się   dorobią,   i   łatwiej   rozłożą   domowe   obowiązki,   w   ogóle   będzie   ciekawie,   twórczo   i 
postępowo. 
9. Postulat brzmi niby rozsądnie: zlikwidować nareszcie egzaminy do gimnazjów i liceów. 
Młodzi ludzie mają i tak dość stresów związanych z burzą hormonalną okresu dorastania. 
Lecz   kiedy   tak   zrobimy,   młodzi   ludzie   zażądają   niechybnie   zniesienia   matur.   A   kiedy 
zniesiemy i matury, zażądają zrezygnowania z wszelkich sprawdzianów, jakim poddaje się 
ich na studiach. I mury uczelni zacznie opuszczać armia niedouków, którzy przystąpią do 
budowy domów, dróg i mostów, do leczenia chorych, do kierowania przedsiębiorstwami, do 
rządzenia krajem.
10.     Minister   chciałby   wycofać   marihuanę   z   ustawy   o   narkotykach   i   objąć   ją   ustawą   o 
używkach. Posiadanie marihuany byłoby wówczas karane grzywną, a nie jak dotąd aresztem. 
Kary za uprawę, obrót i dystrybucję mogą być na początku surowe. Ale trudno, by sędziowie 
traktowali „używkę” równie serio, co „narkotyk”. Bardzo prędko zamienią te kary także na 
grzywny.  I w tym  momencie odstąpi się od karania za samo posiadanie, a marihuana do 
osobistego użytku stanie się w pełni legalna. Stąd zaś tylko mały krok do wytwarzania i 
sprzedaży w normalnych sklepach tak jak alkoholu, ściganie ograniczy się do przemytników 
oraz pokątnych producentów. Marihuanę nazwie się na reklamach „Radosnym Dymkiem” 
albo „Łutem Szczęścia”. Mamy nadzieję, że minister rozumie, iż otwiera furtkę do marihuany 
w kieszeni każdego obywatela.
11.   Rodziny   pochodzenia   francuskiego   proszą,   by   przyznać   im   prawo   do   kształcenia 
potomstwa w utrzymywanych z funduszy państwowych szkołach z wykładowym językiem 
ojczystym. W naszym kraju żyje wiele innych a liczebnie wcale niemniejszych grup, którym 
droga   jest   własna  kultura   i   własny  język.   Zasypią   nas   petycje   od  Ukraińców,   Niemców, 
Polaków. Jak też od naszych rodzimych szczepów indiańskich. A tego już kanadyjski budżet 
nie przetrzyma.