background image

Alzheimer pod mikroskopem

Konsekwencją dobrodziejstwa jakim jest wydłużanie się życia człowieka, jest pojawienie się 
różnych   chorób   i   niedomagań   charakterystycznych   dla   wieku   podeszłego.   Jednym   ze 
schorzeń, na które zapada coraz większa grupa osób wchodzących w jesień życia, jest choroba 
Alzheimera   (AD).   Przyjmuje   ona   postać   postępującego   zaniku   pamięci,   co   prowadzi   do 
całkowitej

 

demencji

 

w

 

końcowej

 

fazie

 

choroby.

 

Już Alois Alzheimer, który jako pierwszy opisał przypadek zachorowania na tą chorobę, trafnie 
powiązał   występujące   zmiany   patomorfologiczne   w   mózgu   pacjentki   z   obserwowaną   u   niej 
demencją. Niestety skomplikowany charakter powyższego schorzenia nie pozwolił dotychczas na 
opracowanie odpowiedniej metody diagnostycznej, która byłaby przydatna zwłaszcza w początkach 
choroby. Choroba Alzheimera nie omija żadnego ze środowisk, chociaż istnieją dowody świadczące 
o tym,  że w niektórych rodzinach zachorowania zdarzają się znacznie częściej  niż przeciętnie. 
Nasunęło   to   przypuszczenie,   że   jedną   z   przyczyn   zachorowań   mogą   być   uwarunkowania 
genetyczne – na tej podstawie określono dwie postacie tej choroby: 

Sporadyczną (o nieustalonej etiologii) 

Rodzinną (FAD - z ang. Familial Alzheimer Disease) 

Objawy   neuropsychologiczne   choroby  Alzheimera   są   skutkiem   rozległego   uszkodzenia   tkanki 
mózgowej.   Początkowym   objawem   tych   zmian   są   zaburzenia   metaboliczne   związane   ze 
zmniejszonym zużyciem glukozy. Metabolizm glukozy odgrywa zasadniczą rolę w prawidłowym 
funkcjonowaniu   tkanki   mózgowej.   Od   niego   zależy   synteza   acetylokoenzymu   A,   który   jest 
głównym przenośnikiem aktywnych grup acylowych w komórce. Ponadto koenzym ten między 
innymi   uczestniczy   w   procesie   syntezy   acetylocholiny   oraz   innych   neurotransmiterów. 
Wytwarzanie  ATP,   jako   czynnika   niezbędnego   we   wszystkich   procesach   biochemicznych   (np. 
przekazywanie   sygnałów   przez   synapsy,   utrzymanie   prawidłowej   konformacji   białek,   ich 
fosforylacji i degradacji oraz homeostazy jonowej), jest także zależne od przemian glukozy. W 
zaawansowanych stadiach choroby dochodzi do istotnego zmniejszenia masy mózgu, zwłaszcza 
struktur hipokampa nawet o 45% oraz płata skroniowego i ciała migdałowatego. Na podstawie 
przeprowadzonych   badań   histopatologicznych   stwierdzono,   że   uszkodzenie   tkanki   mózgowej 
wynika   z   istnienia   charakterystycznych   zmian   przyjmujących   postać   złogów   amyloidowych, 
noszących   nazwę   płytek   starczych.   Wewnątrz   neuronów   obserwuje   się   obecność   kłębków 
neurofibrylarnych,   nazywanych   zwyrodnieniem   nieurofibryralnym.   Występowanie   powyższych 
struktur   powoduje   degenerację   neuronów.   Ubytek   neuronów   w   konsekwencji   odkładania   się 
amyloidu   i   zmian   w   cytoszkielecie   komórek,   powoduje   z   kolei   obniżenie   liczby   połączeń 
synaptycznych, co ma również odzwierciedlenie w zmniejszeniu poziomu neurotransmiterów i ich 
enzymów   –   u   osób   z   chorobą   Alzheimera   stwierdzono   w   mózgu   zmniejszenie   poziomu 
neuroprzekaźników   :   acetylocholiny,   glutaminianiu,   dopaminy,   serotoniny,   kwasu   y-
aminomasłowego(GABA)   oraz   innych   związków   biologicznie   czynnych   m.in.   somatostatyn, 
neuropeptydu Y oraz substancji P. W odpowiedzi na zaburzenia biochemiczne dochodzi do silnej 
aktywacji   mikrogleju,   czego   wyrazem   jest   ekspresja   antygenu   zgodności   tkankowej   oraz 
występowanie   reaktywnych   astrocytów   wokół   uszkodzeń   kory   mózgowej,   powodowanych 
istnieniem

 

płytek

 

starczych.

 

Rozszerzając   powyższe   rozważania   można   stwierdzić,   że   Chorobę  Alzheimera   charakteryzuje 
występowanie kilku zmian morfologicznych o różnym stopniu swoistości: blaszek amyloidowych 
(zwanych   też   blaszkami   starczymi   lub   płytkami   starczymi),   zwyrodnieniawłókienkowego 
Alzheimera (ang. neurofibrillary tangles, NFT), dystroficznych neurytów i "nitek neuropilowych" 
(ang.   neuropil   threads),   ciał   Hirano   oraz   zwyrodnienia   ziarnisto   -   włókienkowego   (ang. 
granulovacuolardegeneration,

 

GVD).

 

background image

Blaszki starcze (ang. senile plaques; inne nazwy,  blaszki amyloidowe lub neurytyczne) zostały 
opisane w końcu XIX wieku przez Beljahowa w 1889 i Blocqa i Marineco w 1892. Blaszki skladają 
się z amyloidu (Aß), dystroficznych neurytów (DN) i komórek astrogleju i mikrogleju, w różnych 
proporcjach.   W   jaki   sposób   blaszki   powstają   nie   jest   jasne,   podobnie   jak   pierwotne   zjawiska 
prowadzące do odkładania Aß w tkankach mózgu, aczkolwiek wydaje się, że "nici neuropilowe" 
mogą   być   "ośrodkami"   odkładania   się   amyloidu.   Pierwszym   etapem   tworzenia   blaszek 
amyloidowych są tzw. blaszki amorficzne (dyfuzyjne) utworzone z peptydu Aß lecz pozbawione 
DN. Blaszki te nie wykazują histochemicznych cech amyloidu i zawierają w najlepszym razie jego 
pojedyncze włókna, co sugeruje, że Aß w tych płytkach nie uzyskał jeszcze konformacji arkusza-ß 
(tzw. pre-amyloid lub para-amyloid) oraz nie stwierdza się wokół nich reakcji astro-mikroglejowej. 

Do najwcześniej poznanych struktur, występujących w mózgach zmarłych pacjentów, należą złogi 
amyloidowe i zwyrodnienia neurofibrylarne. Złogi mogą wykazywać różną postać morfologiczną. 
Przykładowo w ośrodkowym układzie nerwowym występują dwa rodzaje tworów amyloidowych: 
amyloid   rozproszony   oraz   występujący   ogniskowo   w   postaci   płytek   starczych   w   neuropilu   i 
ścianach starczych. Amyloid, występujący również w postaci skupisk może tworzyć ogniska w 
formie blaszek prymitywnych, blaszek klasycznych oraz blaszek wypalonych. Przedstawione w tej 
kolejności typy blaszek, obrazują kolejne etapy zmian amyloidowych w trakcie rozwoju choroby. 
Płytki klasyczne wykazują obecność centralnie usytuowanego rdzenia utworzonego z amyloidu i 
otoczonego   wieńcem   neurytów.   Natomiast   blaszki   prymitywne   składają   się   z   luźnych   pasm 
włókienek amyloidowych bez zwartego rdzenia, a blaszki wypalone posiadają wyłącznie rdzeń 
amyloidowy.   Zmiany   neurofiblyralne   są   obserwowane   przed   wszystkim   wewnątrzkomórkowo, 
przybierając postać parzystych, spiralnie skręconych włókienek zbudowanych głównie z białka tau, 
a   także   ubikwityny;   tworzących   sploty   neurofibrylarane   w   ramach   cytoszkieletu   komórek 
nerwowych.  Ponadto  w  neuropilu  obserwuje się tzw. nitki neuropilowe, których  występowanie 
spowodowanie jest zmianami w obrębie drzewka dendrycznego. Co ciekawe, w tkance mózgu osób 
starszych   nie   wykazujących   zaburzeń   neurologicznych,   obserwuje   się   w   neuropilu   złogi 
amyloidowe, których obecność nie powoduje demencji. Wynika z tego, że zmiany amyloidowe nie 
powodują   objawów   chorbowych   do   momentu,   w   którym   następuje   przekroczenie   progowego 
nasilenia tych zmian w ośrodkowym układzie nerwowym. Oprócz beta-amyloidu, w skład płytek i 
złogów   wchodzą   także   inne   białka:   alfa-chymotrypsyna,   alfa-maktoglobulina,   klusteryny, 
apolipoproteine E, witronektyny, gelsoliny i cystatyny. Dodatkowo w mózgach zmarłych pacjentów 
odkryto obecność interleukiny 1 oraz 6 oraz czynnika martwicy nowotworu. Jednym z przejawów 
neurotoksycznosci beta-amyloidu jest indukowanie zmian w fosforylacji białka Tau, co powoduje 
pojawienie   się   parzystych   filamentów   helikalnych   (PHF   z   ang.   paired   helical   filaments).   W 
warunkach  fizjologicznych   białko  to  należy do  grupy białek  związanych  lub  wiążących  się  ze 
strukturami   mikrotubuli.   Ich   funkcją   jest   ułatwienie   łączenia   się   podjednostek   tubuliny   oraz 
stabilizacja   już   powstałych   struktur   mikrotubuli.   Główna   różnica   między   białkiem   tau, 
występującym   w   ośrodkowym   układzie   nerwowym   w   warunkach   fizjologicznych,   a   białkiem 
będącym   przyczyną   powstawania   PHF   oraz   zwyrodnienia   włókienkowego,   polega   przede 
wszystkim   na   zaburzeniu   fosforylacji   określonych   reszt   aminokwasowych.   Na   bazie   metod 
fizykochemicznych ustalono, że jedynie w patologicznym tau, resztami ufosforylowanymi są reszty 
seryny oraz reszty treoniny, sąsiadujące z resztami proliny. Sytuacja ta ma związek ze zmniejszoną 
aktywnością lub inaktywacją fosfataz PP2a oraz PP2b, która ma miejsce w trakcie choroby. Uważa 
się, że w regulacji procesu fosforylacji i defosforylacji biorą udział także niektóre kinazy m.in. 
kinaza   białkowa   aktywowana   czynnikiem   mitogennym,   kinaza3syntazy   glikogenu   oraz   kinazy 
zależne od cykliny. Wzajemne oddziaływanie między kinazami, fosfatazami oraz białkiem tau, jako 
ich   substratem   mogą   być   zakłócone   przez   zaburzenia   występujące   w   transporcie   aksonalnym 
samego

 

białka

 

lub

 

enzymów.

 

Niewątpliwie   do  czynników   sprzyjających   wystąpieniu   choroby  należy  zaliczyć   zaawansowany 
wiek, istnienie choroby u któregoś z bliskich krewnych oraz posiadanie allelu E4 apolipoproteiny E. 

background image

Prawdopodobnymi   czynnikami   wystąpienia   choroby   mogą   być   również   urazy   głowy,   choroby 
tarczycy,   depresje,   późny   wiek   matki   w   chwili   urodzenia   pacjenta   a   także   niski   poziom 
wykształcenia. Trzecią grupę czynników stanowią: nerwowy tryb życia, obecność rozpuszczalnych 
soli glinu w wodzie pitnej oraz nadmierne spożywanie alkoholu. Co ciekawe, palenie papierosów 
jest jedynym stwierdzonym statystycznie czynnikiem przeciwdziałającym chorobie, ponieważ 
przypuszcza się, iż nikotyna obecna w dymie papierosowym kompensuje częściowo niedobory 
receptorów

 

nikotynowych

 

jakie

 

zaistniały

 

w

 

mózgu.

 

Badania wykazały, że około 25-40% wszystkich przypadków choroby stanowią zachorowania o 
podłożu rodzinnym. Białko prekursorowe beta-amyloidu jest kodowane w genie leżącym na 21 
chromosomie. Identyfikacja kilku mutacji w tym genie pozwala zakwalifikować je do przyczyn 
powodujących wystąpienie choroby Alzheimera u około 2-3% rodzinnych przypadków choroby. 
Każda mutacja w tym genie prowadzi do osadzania się złogów beta-amyloidu w korze mózgowej. 
Mutacje te noszą nazwy miejsc, w których stwierdzono występowanie zachorowania danego typu: 
mutacja szwedzka (uprzywilejowuje szlak beta-sekretazy), holenderska (powoduje inhibicje alfa-
sekretazy) i londyńska (powoduje powstawanie dłuższych form betaamyloidu, czyli dochodzi do 
szybszej agreacji). Ryzyko zwiększonego zachorowania na chorobę powiązano również z profilem 
występowania poszczególnych alleli apolipoproteiny E w populacji. Apolipoproteina E, jako białko 
osocza   biorące   udział   w   transporcie   cholesterolu   i   innych   lipidów   występuje   w   postaci   trzech 
izoform E2, E3, E4. Stwierdzono, że ryzyko wystąpienia choroby u nosicieli allelu E4 jest większe 
niż u innych ludzi i jest efektem zależnym od liczby kopii tego allelu (efekt dawki ryzyka). Osoby, 
u których stwierdzono dwie kopie tego allelu, są narażone na dwukrotnie wcześniejsze wystąpienie 
choroby niż osoby mające jeden allel. Badania wykazały, że posiadanie allelu e2 jest czynnikiem 
ochronnym, opóźniającym pojawienie się choroby u osób z nadekspresją APP (białko prekursorowe 
beta-amyloidu).
MC

Na chorobę Parkinsona coraz częściej zapadają trzydziesto-czterdziestoletni ludzie. 
Naukowcy nie rozumieją, dlaczego tak się dzieje. Być może jedną z przyczyn jest... rzucanie 
palenia 

Fot. EAST NEWS BSIP/ASTIER - CHRU LILLE 
Zdjęcie rentgenowskie: elektrody (u góry) w mózgu chorego na parkinsona.
ZOBACZ TAKŻE    

(25-03-08, 01:00)

 

Skąd się bierze choroba Parkinsona
SERWISY

background image

U Toma Isaacsa parkinsona zdiagnozowano w wieku 27 lat. Dziś dobiega do czterdziestki. Trzy lata 
temu porzucił nieźle płatną pracę szefa londyńskiej agencji nieruchomości i poświęcił się zbieraniu 
funduszy na walkę z ciężką chorobą, z którą przyszło mu żyć. Przeszedł 7 tys. km wzdłuż 
brytyjskiego wybrzeża, wspiął się na najwyższe szczyty Anglii, Szkocji i Walii, pobiegł także w 
maratonie. Zebrał ponad 350 tys. funtów.

Niedawno wydał książkę "Shake Well Before Use" ["Wstrząśnij przed użyciem"], w której opisał, 
jak wygląda życie osoby chorej na parkinsona. 
Od trzech lat Tom działa w zarządzie Europejskiego Stowarzyszenia Chorych na Parkinsona. W 
ubiegłym tygodniu przyjechał na spotkanie z dziennikarzami podczas europejskiego kongresu 
neurologicznego w Madrycie. 

- Oto lista objawów mojej choroby - powiedział, pokazując kliszę, ma której wypisanych było 40 
dolegliwości - 26 fizycznych, takich jak drżenie, napięcie mięśniowe, spowolnienie ruchów, 
kłopoty ze snem, problemy z połykaniem, zmęczenie, wysypki skórne, oraz 14 psychicznych - lęk, 
depresja, niepokój, utrata pewności siebie. 

- Na szczęście nie mam tych wszystkich symptomów, ale niektóre widzicie gołym okiem, np. to, że 
ruszam bezwiednie głową - ciągnął Tom. - Naturalnie świetnie pamiętam dzień, w którym 
usłyszałem diagnozę (zapewniam was, że każdy z chorych pamięta ten moment). Jakiś czas później 
zapadłem jednak na kolejną nieuleczalną chorobę mózgu: "optymizm". Głęboko wierzę, że 
doczekam czasów, kiedy parkinsona da się lepiej leczyć niż dziś.

Czarne komórki w białym mózgu

- Sądzę, że optymizm Toma jest uzasadniony - oznajmił dziennikarzom prof. Fabrizio Stocchi, 
dyrektor Centrum Badawczego San Raffaele w Rzymie (prof. Stocchi był jednym z lekarzy 
zaangażowanych w leczenie Jana Pawła II. Mówi, że papież cierpiał na parkinsona ok. 15 lat. 
Przyczyną jego śmierci były jednak kłopoty oddechowe). - Twierdzę, że już za mniej więcej pięć lat 
będziemy w stanie znacznie skuteczniej pomagać pacjentom niż dziś - dodał Stocchi. 

- Parkinson to choroba wielkich ludzi, w tym wielu dyktatorów - opowiadał profesor. Ho Chi Minh, 
Breżniew, Franco, Hitler - wszyscy oni doświadczyli parkinsona. Być może w jego powstawaniu 
ma jakiś udział silna osobowość chorego - tego, niestety, nie wiemy.

Wiemy natomiast świetnie, że to postępujące schorzenie mózgu ma swoje źródło w umieraniu 
komórek nerwowych wchodzących w skład tzw. substantia nigra (istota czarna). To jedyne czarne 
komórki w białym mózgu, szczególnie aktywne w produkcji dopaminy - substancji przekazującej 
informacje z jednej komórki nerwowej do drugiej. W mózgu osoby chorej na parkinsona zaczyna 
brakować dopaminy, sygnały nerwowe stają się słabsze, efektem może być cała wspomniana lista 
symptomów, z których najbardziej charakterystyczne to tzw. wielka triada - drżenie, napięcie 
mięśni i spowolnienie ruchów. Podobna destrukcja komórek nerwowych następuje na starość, 
jednak u chorych na parkinsona proces ten przebiega znacznie, znacznie szybciej.

Na chorobę Parkinsona zapada co setna osoba powyżej 60. roku życia. Liczba pacjentów w pięciu 
największych krajach Unii Europejskiej sięga 1,2 mln, w Polsce - niespełna 65 tys. Ta liczba stale 
rośnie z dwóch przyczyn. Po pierwsze, nasze społeczeństwa się starzeją, po drugie, na 
parkinsona chorują coraz młodsi ludzie. Ocenia się, że ok. 10 proc. przypadków to pacjenci 
przed czterdziestką.

background image

- Nie rozumiemy dziś dlaczego tak się dzieje - powiedział "Gazecie" prof. 
Stocchi. - Wiem, że narażę się na gromy, ale być jedną z przyczyn jest masowa 
rezygnacja z palenia papierosów - dodał profesor. - Proszę dopisać, że nikogo nie 
namawiam do palenia, które szkodzi na 500 sposobów, sam zresztą jestem 
niepalący, ale mamy podstawy sądzić, że nikotyna, obok kofeiny, zielonej 
herbaty i pomidorów działa ochronnie na komórki czarnej substancji.

Skromne marzenia chorych

Choroba Parkinsona jest bardzo ciężkim doświadczeniem dla pacjentów, ale jako taka nie skraca 
dziś życia. Dawniej, kiedy nie stosowano podstawowego leku (prekursora dopaminy - lewodopy), 
chorzy po postawieniu diagnozy żyli średnio ok. dziewięciu lat.

Dziś statystyki są znacznie bardziej optymistyczne. Leczenie, choć wciąż polegające na usuwaniu 
skutków, a nie wpływaniu na samą przyczynę choroby, jest coraz lepsze. Pacjenci mają do 
dyspozycji spory arsenał środków, stosuje się pompy podające lewodopę, plastry. Niektórym 
chorym (także w Polsce) wszczepia się do mózgu elektrody, które pobudzają komórki nerwowe, a 
tym samym uspokajają drżące ciało.

- Największe nadzieje, choć jeszcze nie na dziś, lecz jutro-pojutrze, wiążę z terapią genową - mówi 
prof. Stocchi. Jesienią 2007 r. Amerykanie przeprowadzili dość udaną próbę leczenia 12 pacjentów 
za pomocą wszczepiania do mózgu wirusa zawierającego pewien ludzki gen. Produkowane na jego 
bazie białko poprawiło funkcjonowanie chorych, szczególnie jeśli terapię ciągnięto przez pół roku. 

Na zjeździe w Madrycie poinformowano, że być może jeden ze stosowanych już leków (rasagilina) 
nie tylko łagodzi objawy, ale we wczesnej fazie choroby działa też ochronnie na komórki nerwowe, 
a więc spowalnia postęp parkinsona. Międzynarodowe badanie prowadzone pod kierunkiem prof. 
Oliviera Rascola z Uniwersyteckiego Szpitala w Tuluzie we Francji objęło ponad tysiąc pacjentów. 
Naukowcy wykazali, że ci chorzy, którzy dostali lek zaraz po postawieniu diagnozy, po półtora roku 
później byli w lepszej formie, niż ci, którzy zaczęli go brać dziewięć miesięcy później. 

- Być może to początek nowej ery w leczeniu parkinsona - ekscytował się prof. Stocchi. - Nie 
chwalmy dnia przed zachodem słońca - mówili jednak inni. Lekarze przyznają, że upłynie 10, a 
nawet 15 lat, zanim będą mieli pewność co do trwałych korzyści z wczesnego podawania rasagiliny.

Zanim uda się spełnić marzenia Toma Isaacsa i tysięcy innych chorych, warto pamiętać, że ich 
życie naznaczone jest stałą walką i cierpieniem. Europejskie Stowarzyszenie Chorych na 
Parkinsona namówiło ponad 3 tys. pacjentów z 31 europejskich krajów, by wypełnili 
kwestionariusz na temat ich codziennych kłopotów, pragnień i lęków. Okazuje się, że dwie trzecie 
przez całą dobę czuje, że mimo zażywania leków nie ma kontroli nad swym ciałem, trzy czwarte 
ma kłopoty z funkcjonowaniem za dnia, 60 proc. boryka się z utrzymaniem równowagi, ponad 
połowie trudność sprawiają mycie się i ubieranie, a ponad jednej trzeciej jedzenie i picie.

Marzenia chorych są naprawdę skromne. Najbardziej zależy im na zwykłych codziennych 
sprawach. Na tym, żeby czuli się mniej zmęczeni i mogli lepiej spać w nocy. A także na tym, 
żebyśmy my - zdrowi - postrzegali ich jak normalnych ludzi. Wielu z nas myli parkinsona z 
alzheimerem, sądzi, że obie choroby tak samo upośledzają umysłowo. Tymczasem w parkinsonie 
nie więcej jak 30-40 proc. chorych ma kłopoty poznawcze, nie mają one jednak charakteru 
demencji tak jak w chorobie Alzheimera.

background image

Źródło: Gazeta Wyborcza