background image
background image

Celem  przyświecającym  realizacji  niniejszego  projektu  było  uzyskanie 

synergicznego spojrzenia na rynek z perspektywy badaczy zajmujących 

się różnymi jego sektorami i obserwujących go przez pryzmat różnych 

grup konsumentów. 

Stworzyliśmy ramy, w których możliwe stało się wykorzystanie dostępnych zasobów 
wiedzy  gromadzonej  w  agencjach  badawczych  i  przede  wszystkim  –  w  głowach 
badaczy.  Pytanie,  jakie  sobie  zadaliśmy,  brzmi:  jakie  zjawiska,  trendy,  mody  będą 
kierować konsumentami w nadchodzącym roku?

Cały proces badawczy składał się z kilku etapów:

Wstępnym  krokiem  było  przejrzenie  ogólnodostępnych 

danych demograficznych, społecznych i ekonomicznych (GUS, Diagnoza Społeczna, 
ogólnodostępne raporty z badań) oraz analiza blogów i periodyków na temat mody 
i  różnych  aspektów  stylu  życia  (na  przykład  kuchni  bądź  wystroju  wnętrz).  Na  tej 
podstawie określono wstępny zakres tematyczny późniejszych prac eksperckich.

Do  udziału  w  panelu  ekspertów  zaproszeni  zostali  wszyscy 

członkowie PTBRiO. Przynależność do Towarzystwa zarezerwowana jest dla badaczy 
z  co  najmniej  kilkuletnim  stażem  zawodowym  oraz  legitymujących  się  co  najmniej 
dwiema  rekomendacjami  pochodzącymi  od  badaczy  zrzeszonych  już  w  PTBRiO. 
Tym samym – grono zrzeszone w PTBRiO uznać należy za branżową elitę badaczy 
dysponujących eksperckim oglądem wykraczającym daleko poza pojedyncze projekty.
Członkowie  PTBRiO,  którzy  odpowiedzieli  na  zaproszenie,  spotkali  się  w  czterech 
grupach  dyskusyjnych.  Podczas  każdego  spotkania  zostały  omówione  zagadnienia 
ważne z perspektywy badaczy, którzy wzięli udział w danej dyskusji. Na podstawie 
przeprowadzonych  dyskusji  opracowany  został  katalog  tematów  –  zjawisk,  mód 
i trendów, które w opinii środowiska badawczego decydować będą o zachowaniach 
konsumentów w nadchodzącym roku.

 

Szanowni Państwo

1. Desk Research

2. Panel ekspertów

2

background image

Materiał, który powstał w efekcie prac eksperckich, został przed-

stawiony  największym  agencjom  badawczym.  Z  ogromnych  zasobów  danych, 
które  gromadzą  agencje  na  swoje  potrzeby,  zostały  wyłonione  wskaźniki  ilościowe, 
pozwalające zdiagnozować skalę zjawisk wskazanych przez ekspertów.

Efektem opisanych prac jest niniejszy raport. Mamy nadzieję, że zawarty w nim materiał 
zainteresuje i zainspiruje nie tylko badaczy.

Zapraszamy do lektury, 

Kasia Gawlik  

i Tomasz Jędrkiewicz

Członkowie PTBRiO

3. Data mining

3

background image

Niniejsza  publikacja  nie  powstałby  bez  pomocy  i  zaangażowania  wie-

lu  osób  i  instytutów  badawczych.  Autorzy  przekazują  szczególne  po-

dziękowania:

Kubie Antoszewskiemu, Magdzie Dobrowolskiej-Sagan, Joannie Dzierzbickiej, Kata-
rzynie Furman, Jerzemu Głuszyńskiemu, Agnieszce Gozdek, Agnieszce Górnickiej, 
Piotrowi Idzikowi, Agnieszce Kaszy, Jackowi Kierepce, Michałowi Kociankowskiemu, 
Annie  Kuberackiej,  Pawłowi  Kuczyńskiemu,  Janowi  Kunkowskiemu,  Markowi 
Lekkiemu,  Irenie  Łukaszewskiej,  Annie  Mazerant,  Arturowi  Noga-Bogomilskiemu, 
Sebastianowi Nowackiemu, Krzysztofowi Polakowi, Adamowi Polaszowi, Małgorzacie 
Puchlak,  Karolowi  Rubinkiewiczowi,  Bartłomiejowi  Sokołowskiemu,  Aleksandrowi 
Szojerowi, Leszkowi Szycmanowi, Adamowi Szymczakowi, Sławomirowi Wilskiemu, 
Agnieszce  Wiśniewskiej.  Oraz  finalistom  i  laureatom  konkursu  zbadaj.to:  Maciejowi 
Beręsowiczowi, Annie Gabory, Joannie Legun i Małgorzacie Michałowicz.

Dziękujemy  także  instytutom  badawczym,  które  dostarczyły  dane 

niezbędne do stworzenia opracowania:

 

Projekt i redakcja: ORA&Funksters 

Copyright PTBRiO

4

background image

Dostęp  do  informacji  o  produktach,  markach  i  ofertach  jest  dla 

konsumentów  coraz  łatwiejszy.  Kilka  kliknięć  wystarczy,  aby  znaleźć 

najkorzystniejszą ofertę bądź zweryfikować informacje podawane przez 

producentów i sprzedawców. 

Dzięki  rosnącej  popularności  mobilnego  dostępu  do  internetu  informacje  te  można 
uzyskać w dowolnym czasie i miejscu, na przykład stojąc przed sklepową półką. Co 
trzecia  osoba  korzystająca  z  internetu  w  telefonie  komórkowym  w  ciągu  ostatniego 
tygodnia łączyła się z siecią, będąc w sklepie (Digital Life, TNS Polska). 58% internautów 
przynajmniej od czasu do czasu szuka w internecie ofert lub opisów produktów. 60% 
porównuje ceny (IIBR).

Konsumenci  coraz  więcej  uwagi  poświęcają  parametrom  i  cechom  funkcjonalnym 
produktów.  Tracą  na  tym  emocje  wiązane  z  markami.  Efektem  tego  praktycznego 
podejścia  jest  rosnąca  lawinowo  popularność  marek  własnych  sieci  handlowych, 
akceptowanych  obecnie  również  przez  zamożnych  konsumentów.  Konsumenci  są 
gotowi płacić tylko za to, co jest im naprawdę potrzebne. W pojęciu tym nie mieszczą 
się zarówno emocje związane z marką, jak i wszelkie zbędne funkcje. Marki własne 
oferują w korzystnej cenie prostotę, jakiej konsumenci coraz bardziej poszukują.

Między rokiem 2010 a 2011 wydatki na marki własne w wybranych kategoriach FMCG 
wzrosły o 13% (10% wśród zamożnych nabywców), podczas gdy wydatki na produkty 
markowe  w  tych  samych  kategoriach  spadły  o  2%  (4% 
wśród  zamożnych  nabywców).  Obecnie  wydatki  na  marki 
własne  stanowią  blisko  ¼  wartości  wydatków  w  badanych 
kategoriach FMCG (GfK Polonia).

Opinie  na  temat  marek  własnych  z  roku  na  rok  są  coraz 
lepsze.  Konsumenci  przestają  czuć  się  lepiej,  kupując  dla 
swojej rodziny produkty markowe. Uważają, że mądrze jest 
kupować produkty marek własnych (Nielsen).

Sprawdzam!

Konsumenci 

będą 

coraz 

baczniej 

sprawdzać  oferty  i  informacje  poda-

wane  przez  producentów  i  sprzedaw-

ców,  a  wyniki  tych  poszukiwań  będą 

znajdowały  silne  przełożenie  na  ich  de-

cyzje zakupowe

58% 

internautów 

przynajmniej od czasu do 

czasu szuka w internecie 

ofert lub opisów 

produktów (IIBR)

60% 

internautów od czasu do 

czasu porównuje ceny 

(IIBR)

5

background image

Pragmatyczne podejście do konsumenckich wyborów pociąga za 
sobą także większą wrażliwość na promocje cenowe. Konsumenci 
coraz  baczniejszą  uwagę  zwracają  na  relację  wartości  do  ceny, 
starając się wybierać najlepszą opcję.

Konsumenci  będą  coraz  baczniej  sprawdzać  oferty  i  informacje 
podawane  przez  producentów  i  sprzedawców,  a  wyniki  tych 
poszukiwań  będą  znajdowały  silne  przełożenie  na  ich  decyzje 
zakupowe.  Będą  one  podejmowane  w  oparciu  o  racjonalnie 
porównywalne  parametry,  wśród  których  najważniejsze  to 
podstawowa funkcjonalność i cena.

W  takich  warunkach  marka  wraca  do  swojej  pierwotnej  roli  – 
gwaranta  solidności  i  trwałości.  Będzie  to  miało  ciągle  duże 
znaczenie w produktach technologicznych, w którym to segmencie 
horyzont czasowy  używania jest dość długi, a nowości pojawiają 
się  często.  W  odzieży  i  artykułach  spożywczych  magiczna  rola 
marki będzie słabnąć.

Uczono mnie, że kryzys nie zwalnia od budowania emocjonalnej 
wartości  marki,  na  długim  dystansie  cena  i  jakość  są 
niewystarczające. 

Przekształcenie „labela” w „brand” to dzisiejsze 

wyzwanie dla sieci. Private labels już dziś kojarzą się z prostotą, 
„niewinnością”  -    to  świetny  insight  do  budowania  wielkich 
brandów!  Mamy  też  już  przykłady  marek  własnych,  które 
konkurują nie tylko swoją „smartnością” ale także tym unikalnym 

„czymś  więcej”  –  chociażby  marki  Sephora,  b-Twin  Decathlon’a,  Tesco  Organic.  
Dziś private label – to produkty na półce, jutro - portfolio marek, z własną tożsamością 
i  budujących  relacje  emocjonalne  z  konsumentem,  a  przy  tym…  niewalczących 
o miejsce na półce. Dziś smart shopper docenia cenę i jakość – jutro, mocno w to 
wierzę, poprosi o więcej. Czy to już rok 2012? Tego nie wiem, ale zaczynam przyglądać 
się intensywniej „brandyzacji” labela, zastanawiając się, kiedy przyjdzie mi konkurować 
z private labelowymi agencjami strategicznymi.

Magdalena 

Dobrowolska-Sagan

Prowokacje Strategiczne

11,9%

Koszyk spożywczy

Koszyk chemiczny

2010

2010

2011

2011

12,6%

14,9%

15,8%

Udział sprzedaży pochodzącej z czasowych 

promocji cenowych

Hypermarkets benchmark

źródło: Nielsen, Panel Handlu Detalicznego

6

background image

Jeszcze nie czas umierać. Marki własne są w natarciu, ale daleko 
nam  do  poziomu  choćby  Wielkiej  Brytanii,  gdzie  ich  udział  w 
FMCG  sięga  powyżej  40%.

  Dynamika  wzrostu  (prognoza  na 

2012 – 20%) daje się jednak zauważyć, i jest tym ciekawsza, że 
to  element  bardziej  złożonego  procesu  zmian.  Spryt  polskiego 
konsumenta  nie  wyraża  się  tylko  tym,  żeby  zgromadzić  jak 
najwięcej informacji, kupić jak najtaniej i jak najlepiej – zmieniają 

się całe wzorce konsumpcji. Kowalski ma coraz więcej możliwości – współużytkowanie 
produktów i usług, wymiany o charakterze swap parties, zakupy grupowe bądź zakupy 
bez  pośrednika  z  wykorzystaniem  mechanizmów  społecznościowych.  W  Polsce 
może  już  wziąć  pożyczkę  w  systemie  p2p,  nie  może  jeszcze  kupić  ubezpieczenia, 
samochodu ani zaciągnąć kredytu, ale  skoro Niemcy i Holendrzy mogą, to pewnie 
niedługo i Polacy. Tak więc brandy nie muszą się martwić wyłącznie o konkurencję 
ze  strony  tańszych  marek  własnych,  ale  także  bacznie  się  rozglądać,  co  dzieje  się 
dokoła,  bo  może  konkurencją  będą  inni  konsumenci,  inne  formy  nabywania  dóbr  i 
usług. Bez obaw jednak, przetrwają najpiękniejsi, to znaczy marki, które opowiadają 
prawdziwe historie, angażują, dają z siebie więcej. Piszę te słowa znad kubka kawy ze 
Starbucksa  i powiem szczerze, że choć przepłacam za tę markę, nic a nic mnie nie 
kuszą jakieś tańsze możliwości maksymalizacji kofeiny we krwi.  

Agata Grabowska
McCann Erickson

Polepsza się wizerunek marek własnych

źródło: Nielsen, Badania konsumenckie. Baza: Klienci kanału nowoczesnego (n=1500)

69

71

69

64

68

72

63

58

56

55

48

39

44

39

33

48

57

55

% zgadzam się 2010 r.

% zgadzam się 2008 r.

Marki własne mogą być tańsze, ale

 

produkty marek producentów są

 

warte swojej ceny

Zwykle porównyję ceny marek 

własnych z cenami wiodących

 

marek, żeby zdecydować,

czy warto je kupić

Obecnie opakowania marek 

własnych wyglądają tak samo 

dobrze jak produktów marek 

producentów

Uważam, że mądrze jest kupować 

dużo produktów marek własnych

Lepiej czuję się kupując dla mojej 

rodziny marki producentów niż marki 

własne

Jakość marek własnych jest

 

w zasadzie tak samo dobra jak 

jakość marek producentów

% zgadzam się 2009 r.

7

background image

Zaciera  się  wyraźne  rozróżnienie  na  segmenty  marek  premium  i  low. 

Marki  zaliczane  do  segmentu  low  coraz  śmielej  sięgają  po  atrybuty 

wyższych półek (ciekawe wzornictwo, dobra jakość opakowań), podczas 

gdy marki premium flirtują z masowym rynkiem i dyskontowymi kanałami 

sprzedaży. 

W  H&M  można  było  ostatnio  kupić  między  innymi  projekty  Versace,  Jimmiego 

• 

Choo oraz Stelli McCartney.

Sztywna paczka stała się standardem opakowania papierosów nawet w segmencie 

• 

low. Jednocześnie jednak Marlboro dostępne są również w miękkiej paczce, co 
przez konsumentów bywa odczytywane jako znak ich jakości. W serwisie Zapytaj.
onet.pl  pytają:  „Czy  Marlboro  w  miękkiej  paczce  są  droższe  od  tej  w  zwykłej, 
twardej?” (25.07.2011).

29%  zakupów  w  kategorii  FMCG  dokonywanych  przez  zamożnych  nabywców 

• 

przypada na dyskonty (GfK Polonia).

Dzięki zakupom grupowym luksusowe usługi stają się dostępne dla masowego 

• 

odbiorcy. Restauracje, SPA, hotele – to oferty doskonale sprzedające się w serwisach 
zakupów grupowych (Zakupy grupowe, ARC Rynek i Opinia).

Konsumenci  swobodnie  mieszają  ze  sobą  w  jednym 
koszyku  produkty  z  różnych  półek  cenowych. 
Cenioną  wartością  zaczyna  być  spryt  w  pozyskiwaniu 
konsumenckich okazji oraz oryginalność. Pożądane stają 
się marki niszowe, mało znane, ale cenione przez wtajemniczonych, niekoniecznie zaś 
drogie. Również produkty niemarkowe, ale oryginalne są cenione przez konsumentów. 
Mogą  to  być  rzeczy  ręcznie  robione,  zindywidualizowane,  limitowane  serie.  Rzeczy, 
które ujawniają koneserstwo, znawstwo ich użytkownika.

Jedynie  marki  najbardziej  ekskluzywne,  niedostępne  cenowo  dla  masowego 

Z niejednej półki

Pożądane  stają  się  marki  niszowe,  mało 

znane, ale cenione przez wtajemniczonych, 

niekoniecznie zaś drogie. 

8

background image

konsumenta  zachowują  prawdziwą  wyrazistość  i  siłę  oddziaływania  na  wyobraźnię. 
Konsumenci  pozostaną  wrażliwi  na  ich  magię,  jednak  ich  rzeczywiste  decyzje 
zakupowe dokonywać się będą w obrębie szeroko dostępnego segmentu sięgającego 
od marek i produktów bardzo tanich po te zaliczane do segmentu premium. Będą one 
traktowane w coraz większym stopniu jako porównywalne i stanowiące wzajemnie dla 
siebie alternatywę.

Można  o  tym  napisać  habilitacje,  dlatego  użyję  obrazu,  aby 
zilustrować moją intencję komunikacyjną. 

Odgrywając różne role 

społeczne,  przybierając  rozmaite  tożsamości,  przemieszczając 
się  między  środowiskami,  nie  jesteśmy  przypisani  raz  na 
zawsze  do  jednej  półki  sklepowej.  Tak  jak  na  obrazie  Maryny 
Tomaszewskiej,  na  którym  autorka  portretuje  zawartość  swojej 
szafki z butami, gdzie obok ekskluzywnych marek pojawiają się 

produkty  bez  marki.  Na  szczęście  jak  widać  marketerzy  świetnie  czują  ten  trend  i 
sprytnie wykorzystują, tak jak choćby ze słynnym już portugalskim winem z „polskiej” 
Biedronki.

Takie zjawiska jak tak zwany kryzys, moda na sprytne kupowanie 
czy  pojawianie  się  super  drogich  marek  w  całkiem  tanich 
kategoriach  zburzyły  tradycyjny  porządek  doprowadzając 
do  niebywałego  skandalu:  konsumenci  w  Polsce  (i  nie  tylko) 
przestali identyfikować się z półką cenową, na której robią zakupy. 

Tym  sposobem  nadłamała  się  jedna  z  najstarszych  dźwigni 
marketingu:  aspirowanie  do  wyższych  segmentów  cenowych 

jako forma zadośćuczynienia wyższemu poczuciu własnej wartości. Konsumenci w 
ogóle  przestali  „aspirować”  w  pionie,  a  zaczęli  tak  jakby  w  bok  –  w  kierunku  nisz, 
unikalności,  oryginalności,  relacji  społecznych,  doświadczeń,  dóbr  kultury.  Wektory, 
które  wyznaczają  te  aspiracje,  nie  są  jednak  uniwersalne  –  różne  grupy  w  różnych 
kontekstach aspirują do czego innego, w dodatku ta sama osoba w różnych kategoriach 
może mieć zupełnie różne inspiracje i punkty odniesienia. Badanie eksploracyjne i 
„nasłuch”  będą  coraz  ważniejsze,  przekrojowe  badania  segmentacyjne  coraz  mniej 
wykonalne. 

Robert Zydel

Consumer Manager

Saatchi&Saatchi Think Tank

Michał Kociankowski

Synergion

9

background image

W czasach, gdy produkty stały się powszechnie dostępne i każdy może 

pozwolić  sobie  na  choćby  na  odrobinę  luksusu,  o  tym,  kim  jestem, 

świadczy nie to, co mam, ale co robię.

Gromadzenie technicznych gadżetów lub określonych marek traci na znaczeniu jako 
wyznacznik statusu. Większą wartość zyskuje wyrafinowanie w sposobie spędzania 
czasu, doborze rozrywek, uczestnictwie w życiu kulturalnym. Rośnie konsumpcja dóbr 
kultury. Konsumenci cenią sobie przeżycia i są gotowi za nie płacić. 

Pośród  ofert  pojawiających  się  w  serwisach  zakupów  grupowych  ogromną 
popularnością  cieszą  się  te  związane  z  przeżyciami.  25%  zakupów  przypada  na 
gastronomię,  13%  –    na  kulturę  (eventy,  imprezy,  kino),  11%  –  na  wyjazdy  (hotele, 
pensjonaty,  wypoczynek),  10%  –  korzystanie  z  obiektów  sportowych,  7%  –  naukę 
języków obcych (Zakupy grupowe, ARC Rynek i Opinia).

Dużą  popularnością  cieszą  się  aktywności  związane  z  samorozwojem  –  kursy, 
szkolenia,  warsztaty.  Oferta  takich  zajęć  stała  się  bardzo  bogata.  Część  z  nich  ma 
charakter  profesjonalny,  jednak  wiele  to  zajęcia  hobbystyczne  takie  jak  decoupage 
bądź filcowanie. Podobny charakter mają zajęcia na Uniwersytetach Trzeciego Wieku, 
których jest już w Polsce blisko 110. Od 2007 roku powstają w całej Polsce Dyskusyjne 
Kluby Książki. Na koniec 2011 roku istniało już 50 takich klubów, w których odbyło się 
388 spotkań.

Konsumenci  chętnie  uczestniczą  w  procesie  powstawania  rozmaitych  dóbr.  Samo 
uczestnictwo  jest  tu  wartością  pożądaną,  za  którą  gotowi  są  dodatkowo  zapłacić. 
W restauracjach można zjeść kolację, którą goście samodzielnie przedtem przygotowują 
pod kierunkiem kucharza, albo przynajmniej mają możliwość obserwowania procesu 
jej  przygotowywania.  W  internecie  zawiązują  się  nieformalne  grupy  miłośników 
pieczenia chleba lub wytwarzania nalewek. Gotowanie, pieczenie, domowa produkcja 
serów  bądź  piwa  stały  się  modne,  a  relacje  z  procesu  tworzenia  tych  produktów 
umieszczane są na blogach i forach.

Być czy mieć?

10

background image

Dowartościowanie  niematerialnych  przeżyć  i  umiejętności  widoczne  jest  także 
w gotowości rodziców do zapewniania dzieciom tego rodzaju bodźców. Oferta zajęć 
dla dzieci sięga od umuzykalniania i plastyki przez sporty i języki obce po gotowanie, 
eksperymenty fizyczne oraz rozmaite zajęcia muzealne.

Rynek  wzbogacających  osobowość  przeżyć  jest  wymagający.  Korzystanie  z  nich 
angażuje  czas,  wymaga  dobrej  orientacji,  pewnych 
umiejętności.  Nie  wszyscy  są  gotowi,  by  podjąć  ten 
wysiłek.  Pojawiają  się  więc  niszowe  usługi  związane 
z  organizacją  sfery  przeżyć  i  doświadczeń.  Obok  firm 
pomagających  zorganizować  tak  ważne  wydarzenia 
jak  ceremonia  ślubna  i  wesele,  swoje  usługi  oferują 
profesjonalni doradcy w zakresie doboru lektur lub win na 
samotne wieczory.

Jak  mogą  się  tu  odnaleźć  marki  masowe?  Jak  setki 
tysięcy  identycznych  egzemplarzy  produktu  mają  się 
stać  unikalnym  doświadczeniem  użytkownika?  Jedną  z 
odpowiedzi są festiwale – Heineken Open’er Festival, Przystanek Woodstock, Coke 
Live Music Festival to okazja, by wejść w świat marki, doświadczyć jej, zmienić „mieć” 
w „być”. Podobnie rzecz się ma w przypadku małych, klubowych imprez dla wybranych 
grup odbiorców, pokazów lub dni otwartych. W nurt ten wpisują się również konkursy 
i programy edukacyjne dla twórców-amatorów (np. T-Mobile Music) bądź społeczności 
tworzone w sieci wokół – lub przynajmniej w towarzystwie – marek FMCG.

W  dzisiejszej  kulturze  dokonuje  się  zmiana  paradygmatu 
konsumowania.  Obecny  konsumpcjonizm  zmierza  w  kierunku 
maksymalizacji  doświadczania,  przeżywania,  uczestnictwa, 
doznawania, kreowania.

 Dlatego proces nabywania produktu lub 

usługi staje się o wiele ważniejszy niż sam produkt – chyba że 
jest on się źródłem doznań opartych na zmysłowych odczuciach 
dotyku,  kształtu,  obrazu,  koloru,  dźwięku.  W  tym  kontekście 

jeszcze większego sensu nabiera znane stwierdzenia Jeffa Bezosa, szefa Amazonu: 
„Nie martwi mnie ktoś, kto oferuje ceny o 5% niższe. Niepokoi mnie ktoś, kto może 
zaoferować klientowi lepsze doznania”.

Krzysztof Polak

Semiotic Solutions Polska

Pośród  ofert  pojawiających  się  w  ser-

wisach  zakupów  grupowych  ogromną 

popularnością  cieszą  się  te  związane 

z  przeżyciami.  25%  zakupów  przypada  na 

gastronomię,  13%  –    na  kulturę  (eventy, 

imprezy,  kino),  11%  –  na  wyjazdy  (hotele, 

pensjonaty,  wypoczynek),  10%  –  korzys-

tanie  z  obiektów  sportowych,  7%  –  naukę 

języków  obcych  (Zakupy  grupowe,  ARC 

Rynek i Opinia).

11

background image

Jako  społeczeństwo  wychodzimy  z  okresu  nadrabiania 
strat  z  okresu  PRL  i  pościgu  za  dobrobytem.  Mamy  mniej 
kompleksów  w  stosunku  do  mieszkańców  Europy  Zachodniej, 
nadrobiliśmy  zaległości  edukacyjne,  zaczynamy  dostrzegać 
i  cenić  inne  aspekty  życia  niż  praca  i  konsumpcja.

  Fakty  te 

wpisują  się  w  bardzo  istotny  globalny  trend,  który  nazwać 
można  „slow  life”.  Konsumenci  zrozumieli  że  człowiek  jest  nie 

tylko  tym,  co  je  i  posiada,  ale  także  tym,  co  przeżywa.  Należy  jednak  pamiętać 
że  w  Polsce  trend  ten  dotyczy  głównie  przedstawicieli  dynamicznie  rosnącej  klasy 
średniej,  dobrze  sytuowanych  mieszkańców  dużych  miast.  W  tym  środowisku 
dążenie  do  „work  –  life  balance”  jest  dziś  tak  samo  istotnym  wyznacznikiem 
przynależności  do  atrakcyjnej  grupy  społecznej  jak  20  lat  temu  drogi  samochód.   
Nie zapominajmy jednak, że w Polsce wciąż wielu ludzi żyje na granicy ubóstwa, a ich 
życiowym mottem wciąż pozostaje: „Jesteś, gdy coś zjesz”.

Iza Rudak

TNS Polska

12

background image

Konsumenci  nie  są  wyłącznie  biernymi  odbiorcami  treści  i  produktów 

oferowanych  przez  producentów.  Coraz  częściej  sami  włączają  się 

zarówno w produkcję, komunikację, jak i dystrybucję towarów. Aktywnie 

i świadomie wywierają też wpływ na producentów, negocjując i domagając 

się jak najlepszych ofert a także składając coraz więcej reklamacji i skarg 

konsumenckich. 

Aktywność konsumencka widoczna jest również poza internetem. Rozwija się szereg 
oddolnych  inicjatyw  stwarzających  ścieżki  alternatywnego  obiegu  dóbr  i  treści. 
Szeroką akceptację zyskują różne formy wymiany oraz wypożyczania. Organizowane 
są sąsiedzkie kiermasze i wyprzedaże garażowe. Ręcznie robiona biżuteria lub torebki 
sprzedawane  są  na  portalach  takich  jak  www.wylegarnia.pl  czy  www.decobazar.pl, 
a  często  rozprowadzane  są  po  prostu  bezpośrednio  w  gronie  bliższych  i  dalszych 
znajomych.

Istniejący  od  1999  roku  portal  www.allegro.pl  podaje,  że  „dzisiaj  społeczność 

• 

Allegro liczy 12,5 mln użytkowników”.

Portal  www.tablica.pl  ma  ponad  1,3  mln  aktywnych  ogłoszeń.  Portal  związał 

• 

się  z  ideą  oddolnej  konsumenckiej  aktywności,  organizując  akcję  promocyjną 
w postaci serii lokalnych wyprzedaży garażowych.

Grupa „Oddam w dobre ręce, poszukuję, zamienię” na Facebooku liczy już ponad 

• 

10 000 członków.

Konkurencyjna  wobec  masowego  obiegu  działalność  konsumentów  realizuje  się 
w  znacznej  mierze  z  zjawiskach  niszowych,  na  niewielką  skalę.  Już  czwarty  rok 
z  rzędu  na  warszawskiej  Pradze  są  organizowane  cykliczne  imprezy  pod  nazwą 
„Uwolnij łacha”, podczas których uczestnicy wymieniają się ubraniami, ale także coraz 
większym asortymentem innych przedmiotów. Zawiązują się kooperatywy spożywcze 
dokonujące wspólnie zakupów żywności bezpośrednio u jej wytwórców, a następnie 
rozprowadzające  towary  pomiędzy  członkami.  W  2010  roku  pojawiły  się  pierwsze 
w Polsce wypożyczalnie zabawek. Dziś funkcjonują w różnych miastach, bądź to na 

Konsument - konkurent

13

background image

zasadach komercyjnych, bądź jako inicjatywy społeczne. Od 2009 roku funkcjonują 
internetowe wypożyczalnie torebek.

Konsumenci polubili rolę aktywnych uczestników rynku. Nic nie wskazuje na to, aby 
mieli zrezygnować z przyjemności i korzyści, jakie 
daje im utrzymywanie w obiegu dóbr i treści, którymi 
są gotowi dzielić się z innymi. Wręcz przeciwnie – 
masowość  tego  zjawiska  rodzić  będzie  potrzebę 
coraz większej instytucjonalizacji ram, w jakich takie 
działania będą możliwe. Można się spodziewać, że spontaniczne akcje wymiany ubrań 
bądź zabawek organizowane przez grupy przyjaciółek, sąsiadek lub koleżanek z klubu 
mam przeistoczą się w lepiej zorganizowane akcje na szerszą skalę. Wyzwaniem dla 
marek i instytucjonalnych graczy rynkowych będzie wykorzystanie tkwiącej w takich 
działaniach energii.

W polskiej kulturze tradycyjnej mieliśmy do czynienia z chłopską 
zaradnością. 

Zagrodę wiejską z XIX wieku charakteryzowało to, 

co moglibyśmy z dzisiejszej perspektywy podciągnąć pod termin 
zrównoważony rozwój. Nic nie miało prawa się zmarnować, a wiele 
rzeczy  można  było  wytworzyć  samemu.  W  drugiej  połowie  XX 
wieku  rozwinęliśmy  handlową  przedsiębiorczość,  jeżdżąc  do 
Berlina  Zachodniego  po  salami  i  „czekoladę  z  okienkiem”,  aby 

potem z zyskiem ją odsprzedać. Dziś główny obszar zmiany w polskiej zaradności 
to  nowa  technologia  ułatwiająca  dystrybucje  jak  i  dająca  olbrzymie  możliwości 
komunikowania swojej oferty. Zatem stare przyzwyczajenia Polaków wsparte nowymi 
technologiami. 

Ogólny  poziom  zaufania  do  producentów  spada,  marka  bądź 
wysoka  cena  nie  gwarantuje  bezproblemowego  używania,  co 
nie  powinno  dziwić,  skoro  wszystkie  produkty  powstają  niemal 
w jednej fabryce. 

Odpowiedzią na to zjawisko jest humanizacja 

produktów.  W  branży  spożywczej  jest  dość  łatwa  –  polega 
na  znajomości  pochodzenia,  poszukiwaniu  bezpośrednich 
producentów,  a  nawet  wytwarzaniu  samodzielnie.  Trudniej  o  to 

w wypadku dóbr trwałych, ale i tu można tchnąć w odczłowieczone przedmioty trochę 
duszy: niektóre rzeczy można używać z kimś na spółkę lub kupić używane, co coraz 

Konkurencyjna  wobec  masowego  obiegu 

działalność  konsumentów  realizuje  się 

w znacznej mierze z zjawiskach niszowych, 

na niewielką skalę. 

Robert Zydel

Consumer Manager

Saatchi&Saatchi Think Tank

Michał Kociankowski

Synergion

14

background image

częściej nie znaczy „podniszczone”, ale „sprawdzone” i tańsze. Jeśli coś trzeba kupić 
nowe, jak technologia, zostaje szczegółowo omówione, ocenione i skrytykowane. Dla 
producentów humanizacja produktów to duże wyzwanie, bo bardzo trudno stworzyć 
ważenie szczerości i życzliwości, jakimi może obdarzyć konsumenta drugi człowiek.  

15

background image

Świat pędzi jak szalony, a wraz z nim my. Nie jesteśmy już w stanie nadążyć 

za zmianami, wszystko wydaje się ulotne. Coraz częściej szukamy więc 

zakorzenienia – czegoś, co będzie konkretne, prawdziwe, trwałe.

Konsumenci chętnie sięgają po produkty unikalne, nieanonimowe, dające poczucie 
niemasowości. Poszukują rzeczy obdarzonych wyrazistą tożsamością, gdyż te wydają 
się  prawdziwsze.  Podpis,  twarz  stają  się  sygnaturami,  które  stanowią  gwarancję 
autentyczności.  Produkty  i  usługi  tworzą  ludzie,  wiąże  się  z  nimi  jakaś  historia. 
Konsumenci chcą ją znać. Jaja powinny być od zielononóżki a polędwiczka – „z masarni 
na ulicy Grodzkiej”. Triumfy święcą lokalne browary. Nawet marchewka w Biedronce 
firmowana jest dziś twarzą dostawcy, od którego pochodzi.

Najmodniejsza biżuteria to taka, którą można samodzielnie komponować w indywi-
dualne wzory z gotowych, masowych elementów (Pandora, Lilou, charmsy). Utrzymuje 
się zainteresowanie stylem retro i modą vintage – rzeczami zakorzenionymi w czasie, 
z  historią.  Poszukiwanie  rzeczy  oryginalnych,  fajnych,  modnych  jest  motywacją  aż 
28% kupujących w sklepach z używaną odzieżą, zaś wśród 
osób w dobrej sytuacji materialnej i w największych miastach 
już  ponad  połowa  kupuje  w  takich  sklepach  ze  względów 
pozacenowych  (Second  handy  i  krawcowe,  TNS  Polska). 
53% internautów martwi się tym, że nowe technologie wypierają „namacalne rzeczy, 
które lubią, np. książki, prasę, płyty” (4P Research Mix).

Konsumenci poszukują tożsamości i prawdziwości nie tylko przy wyborze produktów. 
Tych  samych  wartości  oczekują  w  komunikacji  z  markami.  Materiały  odsłaniające 
kulisy  powstawania  kampanii  promocyjnych  okazują  się  dla  konsumentów  bardziej 
interesujące  od  samych  kampanii.  Dają  poczucie  autentyczności,  a  nawet  pewnej 
intymności w kontakcie z marką. 

Zakorzenianie

Utrzymuje 

się 

zainteresowanie 

stylem  retro  i  modą  vintage  – 

rzeczami zakorzenionymi w czasie 

16

background image

Tożsamość,  naturalność,  prawdziwość,  wiarygodność,  transpa-
rentność,  uczciwość,  pewność  to  wartości,  które  coraz  częściej 
będą poszukiwane przez konsumentów. 

Marki wiedzą, że trzeba 

się odróżniać, by przeżyć. Ludzie chcą przeżywać, a przy okazji 
przez to udaje im się odróżniać. Przeżywają poprzez otaczanie się 
unikalnymi, niepowtarzalnymi produktami (nie zawsze markami), 
ale też coraz częściej poprzez sposób spędzania wolnego czasu. 

Pasja, oryginalność to kierunki zachowań konsumenckich. 

„Zakorzenienie”  to  arcyciekawa  szansa  dla  producentów, 
dostawców,  etc. 

Na  rynku  wreszcie  mogą  zaistnieć  fascynaci 

i hobbyści, którzy po prostu nie mają ochoty na robienie wielkiego 
biznesu, a pragną dzielić się swymi pomysłami i przekonaniami. 
Dziś – w dużej mierze dzięki internetowi – mogą wreszcie także 
utrzymać  się  z  realizacji  swych  pasji.  Wielkie  marki  również 
potrafią  odnaleźć  się  w  tym  świecie  –  czołowa  marka  obuwia 

sportowego już dziś pozwala na samodzielne zaprojektowanie buta (dobór kolorów, 
wykończeń…), przez co – za drobną dopłatą – daje konsumentom możliwość wyrwania 
się ze wspomnianej globalnej i zunifikowanej masy.

Mateusz Galica

TNS Polska

Arkadiusz Wódkowski

PTBRiO

17

background image

Sieci dyskontowe w natarciu. Wciąż otwierane są nowe sklepy a kampanie 

reklamowe budują zupełnie nowy wizerunek kategorii, której głównym ko-

munikatem były jak dotąd niskie ceny. 

Biedronka kusi jakością, Lidl chwali się nagrodami. W gazetkach reklamowych dys-
kontów  coraz  więcej  miejsca  zajmują  produkty  markowe.  Sieci  dyskontowe  zyskują 
nie tylko akceptację, ale i sympatię konsumentów, również tych zamożnych. Osoby nie 
odrzucające zakupów w placówkach handlu nowoczesnego jako drugie po hipermar-
ketach  miejsce  zakupów  produktów  z  kategorii:  nabiał,  kawa  i  herbata,  słodycze, 
napoje,  alkohole  i  detergenty  wskazują  dyskonty  (ABR  SESTA).  32%  kupujących 
w  dyskontach  wybiera  je  ze  względu  na  bliskość  miejsca  zamieszkania,  22%  -  ze 
względu na możliwość łatwego dojazdu i zaparkowania. Oprócz atrakcyjności cenowej 
to właśnie te motywacje są wskazywane najczęściej (Shopper DNA, TNS Polska).

Zaciera się podział na bardziej i mniej ekskluzywne kanały sprzedaży. Oczekiwania 
konsumentów  wobec  wszystkich  miejsc  zakupu  są  bardzo  zbliżone:  dobra  jakość 
towarów  i  obsługi  przy  zachowaniu  jak  najniższych  cen.  Hipermarkety  starają 
się  przekonać  konsumentów,  że  w  dobie  dyskontów  wciąż  są  w  stanie  oferować 
konkurencyjne ceny. Jednak to dyskonty są na fali, przyciągają uwagę i zaskarbiają 
sobie serca konsumentów.

Zakupy w dyskontach stanowią coraz ważniejszą pozycję 
w  koszyku  zakupów  w  kategorii  FMCG  (GfK  Polonia). 
W  dyskontach  kupuje  obecnie  więcej  osób  niż  w 
hipermarketach,  mniej  osób  zaś  odrzuca  zakupy  w  tym 
kanale (Shopper DNA, TNS Polska). 

Hipermarkety utrzymują stabilny udział w koszyku zakupowym. Wzrost popularności 
dyskontów uderza przede wszystkim w małe sklepy wielobranżowe i spożywcze (GfK 
Polonia). Tak jak przed laty zagrożenie dla tego sektora handlu zdawały się stanowić 

Najlepsze kasztany są… 

w dyskoncie za rogiem

Zaciera się podział na bardziej i mniej ek-

skluzywne kanały sprzedaży. Oczekiwania 

konsumentów  wobec  wszystkich  miejsc 

zakupu  są  bardzo  zbliżone:  dobra  jakość 

towarów  i  obsługi  przy  zachowaniu  jak 

najniższych cen. 

18

background image

hipermarkety, tak teraz są nim sieci dyskontowe.

Coraz  bardziej  wymagający  i  coraz  uważniej  analizujący  oferty  klienci  coraz  mniej 
będą  skłonni  do  rutynowych  zakupów  w  hipermarketach.  Wybiorą  taki  kanał,  który 
zaoferuje  im  najbardziej  atrakcyjną  kombinację  wysokiej  jakości  towarów  i  obsługi, 
wygodnej lokalizacji i korzystnej ceny. Popularne dotąd kanały sprzedaży będą więc 
zmuszone  ewoluować,  aby  spełniać  oczekiwania,  których  kierunek  wyznaczają 
obecnie dyskonty.

Hipermarkety  straciły  już  swój  urok    świeżości  i  smaku 
zachodniego  świata,  po  prostu  spowszedniały. 

Kalkulujemy,  co 

nam się bardziej opłaca - jechać do hipermarketu (czas, paliwo 
vs. ewentualne oszczędności), czy może pójść do małego sklepu 
lub dyskontu? Dyskont to już nie tylko marka własna. To również 
produkty marki narodowej, które jeszcze nie dawno postrzegane 
były jako marki premium (Coca-Cola bądź Lipton) w atrakcyjnej 

cenie.    Hipermarkety  stoją  przed  wyzwaniem  ponownego  zdefiniowania  swojej  roli 
i strategii rozwoju. Zmiany społeczne i demograficzne (niska 
dzietność, starzenie się społeczeństwa)  mogą powodować 
wzrost znaczenia takich czynników jak lokalizacja (odległość 
do miejsca zakupów) i  komfort robienia zakupów na wybór 
miejsca  zakupów.  Sieci  hipermarketów  są  świadome  tych 
wyzwań,  czego  przykładem  może  być  rozwój  koncepcji 
hipermarketów  internetowych  (AuchanDirect),  czy  małych 
sklepów (Carrefour Express).

Biedronka  i  Lidl  to  ostatnio  najczęściej 
omawiane  przykłady  biznesowego  su-
kcesu  i  dowodu  na  zmieniające  się 
potrzeby  konsumentów.

  Marki,  które 

jeszcze kilka lat temu były synonimem ni-
skiej ceny i ograniczonego asortymentu, 
dziś  z  sukcesem  przekonują  wysoką 

jakością  i  szerokim  wyborem  produktów.  Wizyta  w  tych 
sklepach ze wstydliwego aktu zakupu stała się powodem do 
dumy i opowieści o korzystnej ofercie. To dopiero początek 

Bartek Sokołowski

ABR SESTA

Artur Noga - Bogomilski

GfK Polonia

5%

95%

11%

89%

15%

85%

20%

80%

30%

70%

Supermarkety

nie korzysta korzysta

N=1028, źródło: Shopper DNA, TNS Polska

Kanał tradycyjny

- sieciowy

Hipermarkety

Dyskonty

Kanał tradycyjny

- nie sieciowy

Korzystanie z formatów detalicznych

19

background image

swoistej rewolucji!  Przykład wspólnych promocji Tesco i  Lidla z Shellem pokazują, 
że  marketerzy  redefiniują  dotychczasowe  rozumienie  marek  premium  i  economy.     
Zapowiedź Tesco o otwarciu kolejnych 2 tys. sklepów w miejscowościach liczących 
nawet 2 tys. mieszkańców oznacza rosnącą konkurencję w tym segmencie.   

20

background image

ul. Szarotki 11, 02-609 Warszawa
tel. 22 648 44 92, fax 22 649 97 75 
sekretariat@ptbrio.pl; www.ptbrio.pl