background image

48

SOLARIUM & Fitness  1/2007

marketing

Sytuacje 

konfliktowe 

– jak sobie z nimi radzić?

Katarzyna Świtalska

W popularnym znaczeniu konflikt to starcie się niezgodności 

lub sprzeczności, w którym obydwie strony czyli klient i kosmetyczka 

próbują narzucić sobie nawzajem swoją wolę.

W

 

sytuacji konfliktu 
każda 

z zaangażowanych stron 
musi podjąć decyzję, co do 
sposobu działania, strategii, 
którą zastosuje:

Kosmetyczka może 

próbować zastosować 
strategię dominacji, chcąc 
osiągnąć swoje cele i interesy, 
nie biorąc pod uwagę celów 
drugiej strony czyli klienta.

Może też ustąpić, 

zrezygnować z realizacji 
swoich dążeń, akceptując 
wygraną klienta.

Może nic nie robić, 

czyli zrezygnować 
z jakiejkolwiek formy 
aktywnego działania, licząc 
na samoistne wygaśnięcie 
konfliktu po zniknięciu jego 
przedmiotu.

Może zastosować 

strategię polegającą na 
rozwiązywaniu problemu, 
czyli poszukiwaniu 
(najczęściej wspólnie z drugą 
stroną czyli klientem) 
możliwości jednoczesnej 
realizacji niektórych 
przynajmniej interesów 
obu stron.

Ostatnia strategia 

uważana jest za najlepszą, 

ponieważ większość 
konfliktów ma charakter 
gry o sumie niezerowej, 
a więc wygrana jednej 
ze stron nie musi oznaczać 
przegranej drugiej. 

Zasady dobrej kłótni

Nie neguj 

opinii klientów

Zamiast: „to nieprawda”, 

„było inaczej” – mów:  
„ja się z tym nie zgadzam”, 
„ja postrzegam te wydarzenia 
zupełnie inaczej”.

To pierwsze zawsze jest 

odbierane jako atak i eskaluje 
nieracjonalne widzenie 
problemu. Niezgoda 
wyrażona w pierwszej osobie 
liczby pojedynczej, jest Twoją 
opinią i nie będzie odebrane 
jako atak. Poza tym, opinie 
mogą się różnić, podczas gdy 
spieranie  się o „fakty”, 
„jak było naprawdę” zmusza 
strony do ustalenia jednej 
wersji (czyjej?) wydarzeń.

„Często można usłyszeć, 

że klienci zmieniają zdanie 
bez uzasadnionego powodu 
– lecz jeśli usłyszą, że to, 
co powiedzieli nie jest 
słuszne, czują się urażeni 

Fot. LNE & SP

A

background image

SOLARIUM & Fitness  1/2007

i tym zapalczywiej trwają przy 
swoim.” (M. Folta „Negocjowanie 
i mediacja w życiu”).

Słuchaj 

„W dobrym dialogu proporcje 

mówienia i słuchania powinny być 
pod specjalnym nadzorem: 
umiejętność słuchania z uwagą, 
milczenia z pełnym zainteresowaniem 
jest diamentową cechą negocjatorską” 
(M. Folta „Negocjowanie i mediacje 
w życiu”).

Kosmetyczka powinna być dobrym 

słuchaczem i powinna 
charakteryzować się następującymi 
cechami: 

duża motywacja (świadomość 

celu, zainteresowanie zadaniem, 
wiara w sukces);

cierpliwość (wyraża się ona 

w daniu rozmówcy szansy 
wypowiedzenia się, w wysłuchaniu 
go bez przerywania);

wrażliwość (odbieranie i 

rozumienie „mowy ciała” tzn. w tym 
przypadku tonu głosu, zauważanie 
nawet drobnych sygnałów, 
identyfikowanie emocji i odróżnianie 
np. lęku od złości);

tolerancja (oddzielanie treści 

wypowiedzi rozmówcy od formy);

aktywność intelektualna 

(koncentracja na treści rozmowy, 
zadawanie pytań);

elastyczność (dostrajanie się 

do partnera swoim zachowaniem);

umiejętność udzielania wsparcia.

Z braku umiejętności słuchania 

wynika wiele konfliktów, 
nieporozumień i przedłużające się 
spory. W ciszy wsłuchuj się w każde 
słowo klienta. Dopiero kiedy skończy 
mówić zareaguj na to, co zostało 
powiedziane. Umiejętność słuchania 
można poprawić przy pomocy trzech 
gestów:

Patrz na klienta – odsuń na 

moment wszystko, rzeczywiście 
oderwij się od tego, co teraz robisz. 
Takimi gestami powiesz odbiorcy 
„to może poczekać, ty jesteś 
najważniejszy”, dodatkowo, 
to po prostu pozwoli ci rzeczywiście 
słuchać.

Podnieś oczy i nawiąż kontakt 

wzrokowy z klientem. Na twojej 
twarzy ma pojawić się wyraz 
zainteresowania. Jeśli twoja twarz 

pozostanie obojętna, takie samo 
będzie twoje nastawienie.

Pochyl się trochę do przodu 

i przyjmij postawę pełną uwagi. 
Lekkie pochylenie się w kierunku 
klienta w języku ciała oznacza: 
„słucham cię, uważam to co mówisz 
za istotne.” Wtedy też klient 
nie będzie musiał podnosić głosu 
lub okazywać zdenerwowania, 
domagając się twojej uwagi. 

Jeśli zamierzasz wysłuchać 
klienta, zrób to porządnie.

Słuchaj, a w tym co słyszysz, 

znajdziesz najlepszy 
(najskuteczniejszy!) argument, 
choć zazwyczaj sądzisz, że uważnie 
słuchając tracisz cenny czas na 
poszukiwanie własnych argumentów. 

Zastosuj parafrazę

Parafrazowanie polega 

na powtórzeniu własnymi słowami 
myśli rozmówcy w celu upewnienia 
się czy została ona dobrze zrozumiana.

Parafrazując upewnisz się czy 

dobrze zrozumiałaś poglądy klienta. 
Bardzo często okazuje się, że chciał on 
powiedzieć coś zupełnie innego niż to, 
co ty zrozumiałaś. 

Parafrazując oznajmiasz 

klientowi, że interesuje cię to, co on 
mówi i że chcesz to lepiej zrozumieć. 
Jest to sygnał dla klienta, że jest 
on dla ciebie ważny.

Ten typ wypowiedzi najsilniej 

zachęca klienta do dalszego, bardziej 
szczegółowego i swobodniejszego 
wyrażania swoich myśli, ponieważ 
ma on dowód, że słuchasz go 
bez uprzedzeń.

Parafrazowanie zmusza cię 

do uważnego słuchania 
i uporządkowania myśli. 

Przeciwieństwem 

parafrazowania są wypowiedzi 
oceniające, zwłaszcza krytykujące. 
Powodują one znaczne utrudnienie 
procesu komunikacji.

Parafrazowanie zaczynaj np. 

od zdania: „Jeśli dobrze Panią 
rozumiem, chodzi o to, że...”

Parafraza polega na tym, że każda 

osoba może wypowiedzieć się dopiero 
po przeformułowaniu idei i odczuć 
poprzedniego rozmówcy w sposób 

background image

50

SOLARIUM & Fitness  1/2007

dokładny i satysfakcjonujący 
tego mówcę.

Parafrazy nie mogą być 

prostym powtórzeniem. 
Trzeba upewnić się, czy nasze 
rozumienie jest zgodne 
z intencjami klienta. Klient 
akceptuje bądź nie naszą 
parafrazę, ale nie wolno mu 
w tym momencie 
wprowadzać 
żadnej nowej treści. 

Przydatne zwroty:

„Jeśli dobrze 

rozumiem, chodzi ci o...?”

„Czy to znaczy, że 

według ciebie...?”

„Rozumiem, że 

uważasz, że...”

 Metoda ZOS 

 

(Zbadaj Obie Strony) 

– „zwiad” na terytorium 
drugiej strony

Pozycja pierwsza 

(asocjacji): To widzenie, 
słyszenie i odczuwanie 
sytuacji własnymi oczami, 
uszami i emocjami. Myślisz 
kategoriami tego, co jest 
ważne dla ciebie, co chcesz 
osiągnąć, zdobyć. Twój język 
zawiera wyrażenia takie jak 
„czuję”, „chcę”, „słyszę”, 
„widzę”. „Ja” odnosi się do 
ciebie osobiście. W istocie 
przeżywasz sytuację jako ty, 
ze swojego punktu widzenia. 
Pierwsza pozycja jest dobra, 
gdy na początku wyznaczasz 
sobie cele, kiedy chcesz zająć 
własne stanowisko, widzieć 
sprawy z własnej 
perspektywy, słyszeć swój 
wewnętrzny głos i mieć 
kontakt z własnymi 
uczuciami. Z tej pozycji 
zadajesz sobie pytanie: 
„Jaki jest mój cel?”

Pozycja druga (dysocjacji): 

Oznacza wejście w położenie 
klienta i odbieranie sytuacji 
tak, jakbyś nim była. Kiedy 
naprawdę znajdujesz się 
w położeniu innego, a nie 
filozofujesz na ten temat, 
wtedy to, co druga osoba 
czyli klient robi i mówi ma 
sens. Niezależnie od tego jak 
dziwne wydaje ci się czyjeś 

zachowanie, to w jego 
położeniu okazuje się 
normalne. Gdy znajdujesz się 
na drugiej pozycji, to 
używasz słowa „ja”, które 
oznacza klienta, ponieważ 
na tę chwilę jesteś nim.

Pozycja trzecia (meta-

dysocjacji): To zdolność 
wycofania się z sytuacji 
i doświadczania jej tak, 
jakbyś była niezależnym 
obserwatorem. W umyśle 
jesteś w stanie widzieć 
i słyszeć siebie i drugą osobę 
czyli klienta w taki sposób, 
jakbyś była kimś trzecim. 
W tej pozycji raczej nie 
odczuwasz emocji. Pozycja ta 
okaże się cenna, gdy zechcesz 
„robić remanent”, wycofać 
się i obiektywnie zastanowić 
nad sytuacją. Może być ona 
szczególnie przydatna, gdy 
chcesz uniknąć emocji 
związanych z sytuacją. 
Ludzie, którzy potrafią 
radzić sobie z agresją ze 
strony innych w sposób 
kontrolowany 
i nieemocjonalny, robią to 
często z trzeciej pozycji, nie 
doznając przykrych emocji, 
które mogliby odczuwać 
w pierwszej pozycji.

Zarzuty, spory,  

zażalenia  

– wyjaśniać czy nie?

Wyjaśnienia zawsze 

brzmią jak usprawiedliwianie 
się. Prowokują do dalszego 
kontynuowania narzekań. 
Twój klient nie interesuje się 
przyczynami, ale jest 
sfrustrowany z powodu 
istniejącej sytuacji. Bardziej 
niż fakty, wyjaśnienia 
i przyczyny interesuje go 
zmiana tej sytuacji i poprawa 
stanu rzeczy.

Zastanów się, co jest 

twoim celem? 
Najprawdopodobniej jest 
nim jak najszybsze 
zakończenie sporu i zmiana 
nastawienia rozmówcy. 
Nie marnuj więc czasu!

Zastosuj technikę 3P

Przytaknięcie 

(przyznanie racji): „Tak, ma 
pani rację...” – ubolewanie 
z powodu tego, co się stało 
nie oznacza przyznania się 
do winy! To przyznanie 
klientowi prawa do 
zdenerwowania lub 
frustracji, a także wyrażenie 
ubolewania z powodu tego, 
co się stało.

Przeproszenie: 

„Bardzo mi przykro, że...”

Przystąpienie do 

działania: „Pozwoli pani, 
że w takim razie...”

W przypadku fałszywego 

zarzutu można stosować 
Technikę 2 P:

Przekonaj, że 

rozumiesz: „Tak mi 
przykro...”

Przystąp do działania: 

„Czy mogę jakoś pomóc 
w tej sytuacji? Może...”

Sposoby rozwiązywania 

konfliktów

Zamiast tracić czas na 

zastanawianie się nad tym, 
co powinno być zrobione 
i dlaczego nie jest zrobione, 
dobrze jest: przejść do 
zastanawiania się nad tym, 
co należy i można zrobić, 
aby zmienić sytuację, 
rozwiązać problem itd. 

Przejmij kontrolę 

przez koncentrowanie 

się na rozwiązaniach!

Szukaj rozwiązań, 

a nie winnych. 

Co daje awantura 

i wytykanie błędów? Bądź tą, 
która zatrzyma tę lawinę 
i przekieruje uwagę stron 
zaangażowanych w spór 
(oczywiście istnieją 
wyjątkowe sytuacje, które 
domagają się dochodzenia 
winnych, np. w przypadku 
osób, które naruszyły 
prawo itp.).

Zamiast „Kto to zrobił?” 

użyj: „Co możemy zrobić?”. 

Poznaj: „gesty mediacji”. 
Gest uniesionej ręki może 
po prostu oznaczać: „Nie 
wchodzę w to”, „Nie dam się 
wciągnąć w emocjonalny, 
prowadzący donikąd spór”, 
„Uspokójmy się i zacznijmy 
rozmawiać w sposób bardziej 
uporządkowany”.

Zarządzenie przerwy. 

Twórcy szkoły negocjacyjnej 
opartej na współpracy radzą: 
„Idź na galerię.” W chwilach, 
kiedy kłótnia, sprzeczka czy 
dyskusja osiągnie poziom 
zbyt intensywnych emocji, 
kiedy czujesz już, że masz 
nad nimi słabą kontrolę i 
coraz mniej „przytomnie” 
dobierasz argumenty zrób 
coś, co pozwoli ci ochłonąć 
i spojrzeć na całą sprawę 
z większego dystansu 
(tak, jak na galerii w operze 
możesz oglądać 
przedstawienie z pewnej 
odległości). Wystarczy 
poprosić o 5 minut przerwy, 
wyjść na zewnątrz, do 
drugiego pomieszczenia lub, 
jeśli to możliwe, przejść się 
na krótki spacer. 
W niektórych przypadkach 
dobrze jest rzecz przełożyć 
na zupełnie nową wizytę 
w salonie kosmetycznym 
za kilka dni.

Zwrócenie uwagi na 

wspólny cel. To pomaga obu 
stronom zachować twarz. 
Strony rezygnują ze sporu 
(„przeciągania liny”), w imię 
wyższego wspólnego celu. 
Dodatkowo koncentruje 
to uwagę na poszukiwanie 
drogi do wspólnego celu, nie 
zaś na różnicach stanowisk 
i opinii. Wycofuj się 
z dyskusji, które prowadzą 
donikąd. Powiedz: „Wrócimy 
do tego później” i zajmijcie 
się mniej kontrowersyjną 
sprawą  w relacjach 
ze swoim klientem. 

3

c.d.n.