background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 1 z 26 

DUALIZM KORPUSKULARNO-FALOWY 

 
1.

 

Źródła światła i ich światłość 

 
Najczęstszymi  źródłami  światła  są  ciała  posiadające  wysoką  temperaturę,  np. 
Słońce,  rozgrzane  metale  itp.  Oczywiście  istnieją  także  ciała,  które  świecą  w 
stosunkowo  niskich  temperaturach  (np.  neonówki).  Źródła  światła  różnią  się 
także  między  sobą  kształtem  i  wielkością  (rozciągłe,  liniowe,  punktowe  itp.) 
oraz ilością wysyłanego światła w danym kierunku i w danym czasie. 
Oceną  źródeł  światła  pod  względem  ich  zdolności  do  świecenia  i  oświetlania 
przedmiotów  zajmuje  się  dział  optyki  zwany  fotometrią.  Fotometria 
energetyczna  zajmuje  się  całym  zakresem  widma  fal  elektromagnetycznych,  a 
fotometria wizualna tylko jego częścią widzialną. 
W fotometrii energetycznej podstawową wielkością charakteryzującą źródło jest  
natężenie  promieniowania  źródła  –  ilość  energii  ∆E  wysyłanej  przez  źródło 
promieniowania w jednostce czasu ∆t w jednostkowy kąt przestrzenny ∆

ω

    

sr

W

s

sr

J

      

          

∆t

∆ω

∆E

J





=

=

 

 
Natomiast w fotometrii wizualnej wielkościami charakteryzującymi dane źródło 
światła (oczywiście oprócz natężenia promieniowania źródła) są : 

a)

 

światłość źródła

 światła w danym kierunku 

Światłość – podstawowa wielkość fotometrii wizualnej (natężenie światła) 
określona 

przez 

porównanie 

wrażeń 

wzrokowych 

wywołanych 

promieniowaniem  przedmiotu  i  promieniowaniem  wzorca  jednostki 
światłości. 
 
Innymi słowy, bierzemy latarkę jako wzorzec i drugi przedmiot świecący 
i porównujemy „na oko” : nasz przedmiot świeci jak 2,5 latarki. 
Oczywiście  w  fizyce  nie  stosujemy  latarki  jako  źródła  światłości  ale  .... 
świecę.  Oczywiście  jest  to  żart,  ale  jednostką  światłości  jest  kandela  (  z 
łac. candela – świeca ) 
 

1  kandela

  (  1  cd  )  jest  to  światłość,  jaką  ma  w  określonym  kierunku 

źródło  emitujące  promieniowanie  o  częstotliwości  540*  10

12

  Hz    (barwa 

żółto-zielona)  i  którego  natężenie  promieniowania  w  tym  kierunku  jest 
równe 

1

/

683

  

W

/

sr

Jest to podstawowa jednostka układu SI. 
 
Wracając  do  naszej  świecy,  jej  światłość  w  kierunku  prostopadłym  do 
płomienia wynosi około ¾ cd. 
 
 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 2 z 26 

b)

 

strumień światła wysyłany ze źródła w określony kąt bryłowy. 

 
Strumień światła 

Φ

 - moc promieniowania świetlnego oceniania na 

podstawie wywołanego przez nie wrażenia świetlnego. 
Definicja  jest  może  zbyt  enigmatyczna,  ale  weźmy  okrągłą  latarkę  z 
regulowanym  reflektorem.  Światłość  latarki  jest  identyczna,  ale  możemy 
sterować strumieniem światła : albo będzie to wąska wiązka światła albo 
rozbieżna.  Oczywiście  wąska  wiązka  wywoła  inne  wrażenie  wzrokowe 
(oślepi) niż rozbieżna.  
Logicznym  wydaje  się  tu  wspomnieć,  że  strumień  światła  będzie  zależał 
także  od  rozmiarów  źródła.  Jednak  ze  względu  na  złożoność  tego 
zagadnienia  powiemy  sobie  tu  tylko  o  punktowym  źródle  światła  o 
światłości  J,  które  wysyła  w  głąb  kąta  bryłowego  ∆

ω

  strumień  światła  o 

Φ

 równy : 

∆ω

J

=

Φ

 

 
Przypominam, 

że 1 sr (steradian) to kąt bryłowy stożka wycinającego z 

kuli o promieniu R=1 m   pole S=1 m

2

 . Pełny kąt bryłowy wynosi 4

π

 sr. 

Stąd możemy zapisać :  

2

R

∆S

J

∆Φ

=

 

Jednostką strumienia światła jest lumen ( 1 lm ). 
1 lm jest to strumień światła płynący z punktowego źródła o światłości 1 
cd w obrębie kąta bryłowego 1 sr. 
 
Punktowe i izotropowe źródło światła o światłości 1 cd wysyła we 
wszystkie strony strumień 4

π

 lm. 

 

 

2.

 

Natężenie oświetlenia 

 
Światło  wychodzace  ze  źródła  i  padające  na  pewną  powierzchnię  oświetla  ją 
silniej lub słabiej. Wtedy mówimy o natężeniu oświetlenia. 

Natężeniem  oświetlenia

  nazywamy  stosunek  strumienia  świetlnego  ∆

Φ

 

padającego ze źródła na daną powierzchnię do pola tej powierzchni. 

(luks)

     

lx

 

1

m

 

1

lm

 

1

   

          

∆S

∆Φ

E

2





=

=

 

 
Jeżeli powierzchnia jest oświetlana przez źródło punktowe to istnieją dwa prawa 
pozwalające obliczyć natężenie oświetlenia. 
 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 3 z 26 

Natężenia  oświetlenia  E

1

  i  E

2

  dwóch  powierzchni  ustawionych  prostopadle  do 

promieni  świetlnych  są  odwrotnie  proporcjonalne  do kwadratów  ich odległości 
od punktowego źródła światła. 

2

1

2

2

2

1

r

r

E

E

=

 

 
Natężenie oświetlenia E’ powierzchni ∆S’, na którą promienie padają pod kątem 

α

 , jest przy stałej odległości źródła proporcjonalne do kosinusa tego kąta. 

α

 

cos

E

E

'

=

  

gdzie E – natężenie oświetlenia powierzchni ustawionej prostopadle do 
promieni. 
 
 
3.

 

Zasada fotometru 

 
Znajomość  praw  dotyczących  natężenia  oświetlenia  pozwala  w  dosyć  prosty 
sposób  rozwiązać  problem  porównania  różnych  natężeń  źródeł  światła,  czyli 
skonstruować prosty fotometr. 
 
Fotometr  Bunsena  składa  się  z  dwóch  źródeł  światła,  z  których  natężenie 
jednego znamy (np. J

1

) , a drugie chcemy wyznaczyć (J

2

) oraz półprzeroczytego 

ruchomego  ekranu.  Ekranem  sterujemy  tak,  aby  natężenie  oświetlenia  na  nim 
było jednakowe (z dwóch stron) – po to jest półprzezroczysty. 
 

 

2

1

2
2

2

2

2

1

1

1

E

E

      

          

R

J

E

      

          

R

J

E

=

=

=

   stąd 

 

     

          

R

R

J

J

    

    

R

J

   

    

R

J

2

1

2
2

1

2

2
2

2

2

1

1

=

=

 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 4 z 26 

4.

 

Promieniowanie termiczne ciał 

 
Jak poprzednio wspomniałem, niektóre źródła światła wysyłają promieniowanie 
termiczne,  tzn.  świecenie  wywołane  jest  dosyć  wysoką  temperaturą  ciała. 
Promieniowanie widzialne pojawia się przy temperaturze około 950 K (światło 
czerwone).  W  miarę  wzrostu  temperatury  ciała,  widmo  widzialne  rozszerza  się 
od  czerwonego  poprzez  żółty  do  zielonego  przy  temperaturze  1500  K  ,  a  w 
temperaturze  około  1800  K  obejmuje  ono  już  cały  zakres  promieniowania 
widzialnego. 
Wyniki  badań  promieniowania  termicznego  można  przedstawić  na  wykresie, 
odkładając  na  osi  X  długość  lub  częstotliwość  fali,  a  na  osi  Y  tzw.  zdolność 
emisji (rys. 2 i 3 ). 
 
Zdolność  emisji  –  ilość  energii  promienistej  odpowiadającej  wąskiemu 
zakresowi  długości  fali  od 

λ

  do 

λ

  + 

∆λ

  wysyłanej  w  jednostce  czasu  przez 

jednostkę powierzchni źródła. Oznaczamy  ją symbolem  e ( 

λ

 , T ) , jednostką 

jest W/m

2

 
Wykresy  mogą  odnosić  się  do  różnych  źródeł  badanych  w  tej  samej 
temperaturze  (rys.  2)  lub  do  tego  samego  źródła  badanego  w  różnych 
temperaturach (rys. 3). 
 
 
 
 

 

Rys. 2 
 
 
 
 
 

 

Rys. 3 

 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 5 z 26 

 
 
Zauważmy,  że  na  rysunku  2  mamy  zdolność  emisyjną  dwóch  ciał  o  tej  samej 
temperaturze.  Widać  z  niego,  że  rodzaj  ciała  ma  wpływ  na  przebieg  emisji,  co 
utrudnia  wyciągnięcie  jakichkolwiek  ogólnych  wniosków.  Jednak  okazuje  się, 
że  można  sztucznie  wytworzyć  źródło  o  maksymalnej  emisji  w  każdej 
temperaturze i dodatkowo o 100% absorpcji padającego promieniowania – ciało 
doskonale czarne

 
Wydrążona  kula  z  małym  otworem,  przez  który  wpada 
wiązka promieniowania. Kula jest w środku wydrążona 
i  poczerniona.  Promień  wpadający  przez  otwór  zostaje 
całkowicie  pochłonięty  i  nie  wyjdzie  z  kuli.  Wykres 
zdolności  emisyjnej  takiego  otworu  przedstawiony  jest 
na rysunku 2 (ciało doskonale czarne). 
 
 

 
 
 
Rys. 4 – schemat ciała doskonale czarnego 
 
 
Krzywa  ta  jest  niezależna  od  charakteru  źródła,  zależy  tylko  od  temperatury. 
Ilość  energii  wypromieniowanej  przez  ciało  doskonale  czarne  została 
doświadczalnie  wyznaczona  przez  Stefana,  natomiast  teoretyczne  opracowanie 
zawdzięczamy Boltzmannowi. 
 
Prawo Stefana – Boltzmanna 
 
Całkowita  energia  promieniowania  widzialnego  i  niewidzialnego  wysyłana 
przez jednostkę powierzchni ciała doskonale czarnego w jednostce czasu wynosi  

4

T

σ

E

=

 

gdzie :  T – temperatura bezwzględna ciała doskonale czarnego 

4

2

8

K

m

W

10

5,669

σ

=

  - stała Stefana - Boltzmanna 

 
Wzór  ten  można  zmodyfikować  i  po  uwzględnieniu  dowolnego  pola 
powierzchni  S  i  dowolnego  czasu  t,  energia  wypromieniowana  przez  ciało 
doskonale czarne będzie wynosiła : 

t

S

T

σ

E

4

=

 

 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 6 z 26 

 
Spójrzmy  teraz  na  wykresy  znajdujące  się  na  rys.  3.  Ciało  doskonale  czarne 
badane  jest  w  różnych  temperaturach.  Widzimy,  że  w  miarę  wzrostu 
temperatury  pole  pod  krzywą  rośnie  (zgodnie  z  prawem  Stefana-Boltzmanna)  
i jest równe energii promieniowania. Oprócz tego maksimum krzywej przesuwa 
się  w  lewo  (przy  wzroście  temperatury).  Wilhelm  Wien  stwierdził,  że 
obowiązuje przy tym zależność : 

K

m

 

10

2,897

const 

T

λ

3

max

=

=

 

gdzie : 

λ

max

 – długość fali w metrach, przy której następuje maksimum zdolności 

emisji w danej temperaturze T. 
Jest to prawo przesunięć Wiena. 
 
W  przeglądzie  praw  rządzących  promieniowaniem  termicznym  nie  może 
zabraknąć prawa  Kirchhoffa.  Prawo to,  wyprowadzone  na podstawie  rozważań 
termodynamicznych, 

podaje 

zależność 

między 

zdolnością 

emisji 

promieniowania o długości 

λ

  i zdolnością absorpcji tego promieniowania w tej 

samej temperaturze. 
 
Zdolność absorpcji – liczba wskazująca jaka część promieniowania padającego 
na  ciało  zostaje  pochłonięta  (liczba  niemianowana).  Oznaczamy  ją  symbolem  

α

 ( 

λ

 , T ). 

Dla  ciała  doskonale  czarnego 

α

  ( 

λ

  ,  T  )  =  1,  dla  innych  ciał  jest  ułamkiem 

właściwym. 
 
W  przypadku  padania  energii  promienistej  na  dowolną  powierzchnię,  część  z 
niej ulega odbiciu, część jest przepuszczana, a część pochłaniana. Możemy więc 
zdefiniować  sobie  zdolność  odbijania 

ρ

  ( 

λ

  ,  T  )  ,  zdolność  przepuszczania  

τ

  ( 

λ

 , T )analogicznie do zdolności absorpcji.  Otrzymamy wtedy związek : 

α

 + 

ρ

 + 

τ

  = 1 

 
Przejdźmy jednak do prawa Kirchhoffa. 
Stosunek  zdolności  emisji  do  zdolności  absorpcji  danego  ciała  nie  zależy  od 
rodzaju  ciała,  to  znaczy  dla  wszystkich  ciał  jest  funkcją  częstotliwości 
(długości) promieniowania i temperatury bezwzględnej ciała. 
 

)

 

T

λ,

 

(

 

ε

)

 

T

λ,

 

(

 

α

)

 

T

λ

 

(

 

e

=

 

Aby znaleźć sens fizyczny wielkości 

ε

 ( 

λ

 , T ) zapiszmy prawo Kirchhoffa dla 

ciała doskonale czarnego : 

1

 

 

)

 

T

λ,

 

(

α

   

ale

   

)

 

T

λ,

 

(

 

ε

)

 

T

λ,

 

(

 

α

)

 

T

,

 

λ

 

(

 

e

o

o

o

=

=

 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 7 z 26 

 

 

)

 

T

λ,

 

(

 

ε

)

 

T

,

 

λ

 

(

 

e

o

=

 

Wynika stąd, że 

ε

 ( 

λ

 , T ) jest równa zdolności emisji ciała doskonale czarnego 

dla długości fali 

λ

  i temperatury T. 

 

)

 

T

λ,

 

(

 

e

)

 

T

λ,

 

(

 

α

)

 

T

,

 

λ

 

(

 

e

o

=

 

 
Wynika  stąd,  że  ciało  doskonale  czarne  ma  maksymalną  zdolność  emisji 
każdego z rodzajów promieniowania w każdej temperaturze. 
Pamiętajmy jednak, że stosowalność prawa Kirchhoffa ogranicza się wyłącznie 
do promieniowania termicznego. 
 
Ważnym  wnioskiem  wynikającym  z  prawa  Kirchhoffa  jest  to,  że  jeśli  jakieś 
ciało  w  pewnej  temperaturze  T  emituje  promieniowanie  o  długości 

λ

  ,  to 

absorbuje  ono  ten  sam  rodzaj  promieniowania.  Z  odwróceniem  tego  wniosku 
należy  jednak  być  ostrożnym  –  absorpcja  promieniowania  o  długości 

λ

  w 

temperaturze  T  nie  musi  iść  w  parze  z  emisją  tego  promieniowania  gdyż 
zdolność emisji e ( 

λ

 , T ) może być równa zero ( o ile dla danego 

λ

 i T zdolność 

emisji ciała doskonale czarnego wynosi 0 ). 
 
 
5.

 

Kwantowość promieniowania. Wzór Plancka. 

 
Dla dalszego rozwoju teorii promieniowania kolosalne znaczenie miała krzywa 
przedstawiająca  zdolność  emisji  ciała  doskonale  czarnego  w  funkcji  długości 
fali (rys. 2 i 3). Otóż podobna krzywa występuje w termodynamice i przedstawia 
rozkład  prędkości  cząstek  –  tzw.  rozkład  Maxwella.  Podobieństwo  tyc 
wykresów  skłoniło  Wiena  do  poczynienia  prób  dostosowania  równania 
Maxwella  do  opisu  promieniowania  ciała  doskonale  czarnego  (  przez  analogię 
!!! ). I udało mu się ustalić wzór empiryczny z dwiema stałymi tak dobranymi, 
że  zgadzał  się  on  z  wynikami  eksperymentalnymi  w  zakresie  fal  krótkich. 
Niezgodność  wzoru  w  zakresie  fal  długich  była  tłumaczona  złym  doborem 
stałych – pamiętajmy : był to wzór empiryczny ! 
Jednocześnie,  niezależnie  od  Wiena,  prace  nad  tym  samym  zagadnieniem 
prowadził  Rayleigh.  Na  podstawie  rozważań  na  gruncie  fizyki  klasycznej 
doszedł  on  do  odmiennego  równania  niż  Wien,  które  dawało  wyniki  zgodne  z 
doświadczeniem  ale  tylko  w  zakresie  fal  długich.  Natomiast  w  zakresie  fal 
krótkich równanie to dawało wyniki zupełnie niezgodne z doświadczeniem. Tą 
niezgodność  z  doświadczeniem  prawa  wyprowadzonego  na  podstawie  ścisłych 
rozważań na gruncie fizyki klasycznej nazwaną katastrofą w nadfiolecie. Stało 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 8 z 26 

się  bowiem  jasne,  że  fizyka  klasyczna  nie  jest  w  stanie  wytłumaczyć  faktów 
doświadczalnych. 

  

e

λ

C

  

 

 

)

 

T

,

 

λ

 

(

 

e

T

λ

 

"

 

C

5

=

  - równanie Wiena 

 
 
Następny fizyk, Planck rozwiązał problem Wiena w sposób dosyć przypadkowy 
– wprowadził on kilka poprawek, zmieniając między innymi stałe. Otrzymał w 
ten  sposób  równanie,  które  na  granicy  fal  długich  przechodziło  w  równanie 
Wiena, a w całym zakresie promieniowania było zgodne z doświadczeniem. 

 

1)

 

-

 

e

(

λ

C

  

 

 

)

 

T

,

 

λ

 

(

 

e

T

λ

 

C

5

1

2

=

 - równanie Plancka 

Następnym  krokiem  Plancka  było  poszukiwanie  poprawnej  z  punktu  fizyki  
i  matematyki  metody  uzasadnienia  tego  równania.  Żadna  z  prób  opartych  na 
założeniach  fizyki  klasycznej  nie  dała  pozytywnego  wyniku.  Dlaczego  ?  W 
ujęciu  klasycznym  zakłada  się,  że  energia  może  przyjmować  wszystkie 
wartości,  a  zatem  zmiany  energii  mogą  zachodzić  w  sposób  ciągły  (patrz  : 
spadanie  swobodne  ciał  –  E

p

  zamieniana  jest  w  E

k

).  Planck  odrzucił  założenia 

mechaniki klasycznej wprowadzając nowy obraz mechanizmu promieniowania. 
Jego  zdaniem  zmiany  energii  źródła  wysyłającego  promieniowanie  mogą 
zachodzić  tylko  określonymi  porcjami,  tzn.  w  sposób  nieciągły.  Porcja 
wypromieniowanej energii (kwant promieniowania, foton) wyraża się wzorem : 

ν

h

E

=

 

gdzie : 

ν

 - częstotliwość emitowanego promieniowania 

 

s

J

 

10

6,626

  

h

34

=

  - stała Plancka 

 
Cecha  kwantowości  promieniowania  okazała  się  niesłychanie  ważna  dla 
rozwoju fizyki współczesnej. 
 
 

6.

 

Zjawisko fotoelektryczne zewnętrzne 

 
Mniej więcej w tym samym czasie (1900 r.) gdy starano się „usunąć” katastrofę  
w  nadfiolecie,  odkryte  zostało  zjawisko  zwane  fotoelektrycznym,  którego 
wyjaśnienie  na  gruncie  fizyki  klasycznej,  a  więc  i  teorii  falowej  światła  było 
niemożliwe. 
Na początek omówmy to zjawisko. 
 
Naelektryzowaną  ujemnie  płytkę  cynkową  oświetlamy  promieniowaniem 
nadfioletowym.  Listki  gwałtownie  opadają.  Tą  samą  płytkę  elektryzujemy 
dodatnio i ponownie oświetlamy ją nadfioletem – listki nie opadają. 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 9 z 26 

Wniosek  :  pod  wpływem  promieniowania  nadfioletowego 
płytka traci ładunki ujemne (elektrony). 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Emisję 

elektronów 

ciała 

naświetlonego 

promieniowaniem 

elektromagnetycznym  nazywamy  zjawiskiem  fotoelektrycznym,  a  elektrony 
emitowane w tym zjawisku fotoelektronami.  
Metal, z którego emitowane są fotoelektrony nazywany jest fotokatodą. 
Badając zjawisko fotoelektryczne zewnętrze otrzymujemy następujące wyniki : 

 

dla danego metalu ilość emitowanych fotoelektronów jest proporcjonalna 
do natężenia padającego na ten metal światła; 

 

dla  każdego  metalu  istnieje  najniższa  częstotliwość  promieniowania 

ν

o

  , 

poniżej której zjawisko fotoelektryczne nie zachodzi; 

 

maksymalna  prędkość  fotoelektronów  zależy  jedynie  od  częstotliwości 
promieniowania padającego na metal; 

 

fotoelektrony  wylatują  z  metalu  bez  opóźnienie  (pojawia  się 
promieniowanie – elektrony wylatują natychmiast). 

 
Wyjaśnienie  zjawiska  fotoelektrycznego  na  gruncie  teorii  klasycznej 
(błędne). 
Aby  elektron  mógł  opuścić  metal,  musi  on  posiadać  dosyć  duży  zapas  energii 
aby  pokonać  siły  elektrostatycznego  przyciągania,  które  powstają  gdy  elektron 
opuszcza metal. Oczywiście siła ta maleje wraz z odległością, dlatego tak zwana 
praca  wyjścia  (energia)  ma  skończoną  wartość.  Aby  elektron  zgromadził 
wystarczającą  ilość  energii  do  wyjścia  musi  upłynąć  pewien  okres  czasu.  Czas 
ten  zależy  od ilości dostarczanej  w  sposób  ciągły  energii,  tak więc  dla słabych 
źródeł  światła  czas  ten  jest  dłuższy  niż  dla  źródeł  silniejszych.  Pamiętamy,  że 
natężenie fali (światła) jest proporcjonalne do amplitudy i częstotliwości fali ( w 
tym wypadku elektromagnetycznej )  

2

2

ν

A

~

J

 . 

Istnienie granicznego natężenia światła wywołującego zjawisko fotoelektryczne 
wskazywałoby  na  ewentualną  zależność  ilości  emitowanych  fotoelektronów 
(prąd fotoelektryczny) od kwadratu amplitudy i częstotliwości promieniowania.  
Tymczasem  doświadczenie  tego  nie  stwierdza,  a  wykazuje  istnienie  granicznej 
częstotliwości, co w żaden sposób nie wynika z klasycznej teorii światła. Mało 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 10 z 26 

tego,  doświadczenie  pokazuje,  że  elektrony  wylatują  bez  żadnego  opóźnienie, 
czyli nie „zbierają” energii na pokonanie sił elektrostatycznego przyciągania. 
 
W  celu  wyjaśnienia  zjawiska  fotoelektrycznego  zewnętrznego  w  1905  roku 
Einstein  wykorzystał  hipotezę  kwantów  promieniowania  czyli  wzór  Plancka 

ν

h

E

=

Według  Einsteina,  zjawisko  fotoelektryczne  zewnętrzne  należy  traktować  jako 
przekazywanie  elektronowi  związanemu  z  atomem  ściśle  określonej  ilości 
energii przez foton, który po jej przekazaniu przestaje istnieć. Padając na metal, 
foton dostarcza elektronowi energii w ilości E=h

ν

 , przy czym jej część zużyta 

jest na wyrwanie elektronu z fotokatody – W (praca wyjścia), a pozostała część 
energii o wartości E-W przeznaczona jest na energię kinetyczną fotoelektronu. 

W

h

)

h(

2

v

m

o

2
max

=

=

ν

ν

ν

       równanie Einsteina-Millikana 

 
Zauważmy,  że  zjawisko  fotoelektryczne  zachodzi  wtedy,  gdy   

W

h

ν

.  Dla 

W

h

=

ν

 spełniona jest zależ

no

ść

 

ν

o

 = 

ν

 . 

Poza  tym  Einstein  przyj

ą

ł, 

ż

e  nie  tylko  emisja  i  absorpcja  odbywaj

ą

  si

ę

 

kwantowo  (porcjami),  ale  tak

ż

e  rozchodzenie  si

ę

  energii  jest  skwantowane 

(rozchodzi si

ę

 porcjami). 

Nat

ęż

enie 

ś

wiatła  zwi

ą

zane  jest  z  ilo

ś

ci

ą

  fotonów,  a  energia  tych  fotonów  z 

cz

ę

stotliwo

ś

ci

ą

.  Ka

ż

dej  energii  fotonów  odpowiada  inna  cz

ę

stotliwo

ść

Zwró

ć

my  uwag

ę

ż

e  skoro  foton  posiada  energi

ę

  to  musi  posiada

ć

  tak

ż

e  p

ę

d. 

Energia  promieniowania  dana  jest  wzorem 

ν

h

E

=

  ,  a  jednocze

ś

nie  z  teorii 

wzgl

ę

dno

ś

ci 

2

f

c

 

m

E

=

,  st

ą

2

f

c

 

m

h

=

ν

.  Wobec  tego  p

ę

d  fotonu  mo

ż

na 

wyrazi

ć

 za pomoc

ą

  

λ

h

c

h

c

 

m

p

f

=

=

=

ν

Zauwa

ż

my, 

ż

e  w  tym  wzorze  foton  traktowany  jest  jednocze

ś

nie  jako  fala  (

λ

oraz  jako  cz

ą

stka  (p)  –  czyli  mamy  do  czynienia  z  dwoist

ą

  struktur

ą

 

promieniowania (dualizm korpuskularno-falowy). 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 11 z 26 

 
Praca wyjścia i maksymalna długość fali światła wywołującej zjawisko 
fotoelektryczne w nanometrach [nm] dla wybranych metali 

Lp. 

pierwiastek 

- metal 

symbol 

chemiczny 

maksymalna długość 

fali światła 

wywołującej zjawisko 

fotoelektryczne [nm] 

1.  Cez 

Cs 

581 

2.  Rubid 

Rb 

575 

3.  Sód 

Na 

452 

4.  Glin 

Al. 

280 

5.  Cynk 

ZN 

287 

6.  Miedź 

Cu 

267 

7.  Żelazo 

Fe 

264 

8.  Platyna 

Pt 

220 

 
 
7.

 

Zjawisko Comptona 

 
Kwantowe  właściwości  promieniowania  elektromagnetycznego  potwierdza 
również  odkryte  1923r.  przez  Comptona  rozproszenie  promieni  X  na 
elektronach.  Compton  odkrył,  że  oprócz  promieni  rozproszonych  o 
niezmienionej długości, istnieje jeszcze promieniowanie rozproszone połączone 
ze  zmianą  długości,  a  dokładniej  o  długości  większej  od  promieniowania 

padającego.  
 
 
 
 
Schemat 
doświadczenia 
Comptona 
 
 
 
 

 
 
Monochromatyczna wiązka promieni X przechodzi przez dwie szczeliny i pada 
na  materiał  rozpraszający.  Spektrometr,  który  służy  do  pomiaru  długości  fali, 
można  przesuwać  po  okręgu  wokół  próbki  rozpraszającej.  Okazuje  się,  że 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 12 z 26 

spektrometr  w  ruchu  po  kole  rejestruje  co  najmniej  dwie  różne  długości  fali. 
Zjawisko to jest niewytłumaczalne z punktu widzenia teorii klasycznej. Zgodnie 
z  tą  teorią,  fale  elektromagnetyczne  pobudzają  do  drgań  atomy,  które  jako 
oscylatory  stają  się  źródłem  promieniowania  rozproszonego.  Ponieważ  są  to 
drgania  wymuszone,  więc  częstotliwość  promieniowania  rozproszonego  musi 
być równa częstotliwości promieniowania padającego. Doświadczenie pokazuje 
jednak istnienie dodatkowego promieniowania. Dlaczego ? 
Otóż  według  teorii  kwantowej  zjawisko  Comptona  polega  na  zderzeniu  się 
fotonu  
z  elektronem  swobodnym,  podczas  którego,  w  odróżnieniu  od  zjawiska 
fotoelektrycznego  zewnętrznego,  foton  traci  tylko  część  swojej  energii.  Jest  to 
zderzenie  doskonale  sprężyste  a  więc  zostaje  zachowana  zasada  zachowania 

energii  i  oczywiście  także 
pędu. 
 
Foton,  posiadający  energię 

ν

h

E

=

  oraz  pęd 

c

h

p

ν

=

 

zderzając  się  z  elektronem 
swobodnym  przekazuje  mu 
część 

swojej 

energii 

zmieniając 

jednocześnie 

swój  bieg  o  kąt 

ϕ

  od 

pierwotnego  kierunku  ruchu.  Energia  fotonu  maleje  do 

ν'

h

  ,  a  jego  pęd  do 

wartości 

c

'

ν

.  Elektron  będący  przed  zderzeniem  w  spoczynku  uzyskuje 

prędkość v i porusza się w kierunku tworzącym z kierunkiem fotonu padającego 
kąt 

Ψ

Oznaczmy energię spoczynkową przez m

o

c

2

 , a jego pęd i energię całkowitą po 

zderzeniu odpowiednio przez p i E. 
 
 
 
Zasada zachowania energii dla tego układu ma postać : 

E

  

'

h

2

c

o

m

h

+

=

+

ν

ν

 

natomiast zasada zachowania pędu (dla kierunków prostopadłych) : 
 

X)

 

(oś

     

          

          

 

cos

p

 

cos

c

'

h

c

h

Ψ

+

=

ϕ

ν

ν

 

 

Y)

 

(oś

  

          

          

          

 

sin

p

 

sin

c

'

h

0

Ψ

=

ϕ

ν

 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 13 z 26 

 
Rozwiązując układ równań otrzymujemy : 
 

 

)

cos

(1

Λ

λ

λ'

∆λ

ϕ

=

=

 

 

gdzie 

m

 

10

 

2,426

c

m

h

Λ

 

12

-

o

=

     - komptonowska długość fali 

 
Ze wzoru Comptona wynika, że zmiana długości fali w tym zjawisku nie zależy 
od  długości  fali  promieniowania  padającego,  a  jedynie  jest  funkcją  kąta 
rozproszenia fotonu. Zmiana długości fali w zjawisku Comptona staje się łatwa 
do  wykrycia  w  przypadku,  gdy  długość  fali  padającej  jest  porównywalna  z 
komptonowską  długością  fali.  Długość  promieniowania  rozproszonego  jest 
większa  niż  długość  promieniowania  padającego.  Zauważmy,  że  dla  kąta 

ϕ

  = 

π

/2            ∆

λ

  = 

Λ

.  Wobec  tego,  jeśli  nasze  ciało  rozprasza  promieniowanie  z 

zakresu widzialnego to zmiana o 

Λ

 jest praktycznie niewykrywalna. Natomiast 

dla  promieni  X  zmiana  długości  fali  o 

Λ

  jest  już  bardzo  dużą  zmianą.  Tak 

naprawdę wynika stąd, że ważna jest dla nas względna 

λ

∆λ

, a nie bezwzględna 

zmiana  długości.  Spektrometry  rentgenowskie  wykrywają  zmianę  względną 
rzędu 10

-3

 czyli 

Λ

 jest łatwa do wykrycia. 

 
 
 
Na  zakończenie  należy  wspomnieć,  że  zjawisko  Comptona  zachodzi  wyraźnie 
wtedy, gdy : 

 

częstotliwość promieniowania padającego jest duża 

 

fotony  zderzają  się  z  elektronami  słabo  związanymi  z  atomami 
(wtedy można je uznać za swobodne). 

 
 
 
 

8.

 

Fale materii 

 

poprzednich 

rozdziałach 

wykazaliśmy, 

że 

promieniowanie 

elektromagnetyczne  ma  dwojaką  (dualną)  strukturę  :  falową  (dyfrakcja, 
interferencja  i  polaryzacja)  oraz  korpuskularną  (zjawisko  fotoelektryczne, 
zjawisko  Comptona).  Wykazaliśmy  także,  że  foton  posiada  dwoistą  strukturę  : 
korpuskularną (pęd) i falową (

λ

  - długość fali) : 

   

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 14 z 26 

=

 

 
 
gdzie 

λ

 - długość fali promieniowania, które polega na rozchodzeniu się 

fotonów z prędkością c. 
 
 

Einstein był ciekawy, czy jego zasada dualizmu może być zastosowana do 

opisu  materii,  tak  jak  to  było  w  przypadku  światła.  Podczas  wykładu  w  1909 
roku  wykazał,  że  światło  ma  dwoistą  naturę,  że  może  wykazywać  zarówno 
właściwości cząstek, jak i fal. Chociaż pomysł wydawał się heretycki, został on 
w  pełni  potwierdzony  danymi  eksperymentalnymi.  Dualistyczny  program 
badawczy  Einsteina stał  się  inspiracją  dla  młodego  doktoranta  -  księcia  Louisa 
de Broglie'a, który w 1923 roku zaczął się zastanawiać, czy sama materia nie ma 
właściwości  zarazem  cząstek  i  fal.  Była  to  koncepcja  odważna  i  rewolucyjna, 
gdyż przekonanie, że materia składa się z cząstek, było mocno ugruntowane. De 
Broglie  przedstawił  wyjaśnienie  niektórych  tajemniczych  cech  atomu, 
przyjmując koncepcję, że ma on właściwości falowe. 
W  1924r.  Louis  de  Broglie  wysunął  dosyć  śmiałą  hipotezę,  że  dualizm 
korpuskularno  falowy  jest  zjawiskiem  powszechnym.  Skoro  foton,  cząstka  o 
masie spoczynkowej równej zero, może być opisany za pomocą pędu i długości 
fali, to cząstka (ciało) może być także opisany za pomocą p i 

λ

.  

„Każda  poruszająca  się  materialna  cząstka  (cząsteczka,  ciało)  niesie  ze  sobą 
falę”. 
Według  de  Broglie’a  z  każdą  materialną  cząstką  poruszającą  się  ruchem 
jednostajnym prostoliniowym skojarzona jest fala płaska, której parametry 

λ

 i 

ν

 

są  związane  z  wielkościami  „mechanicznymi”  :  energią  E  oraz  pędem  p 
identycznymi związkami jak foton : 
 

= ℎ   =

 

 

W  1927r.  hipoteza  de  Broglie’a  została  doświadczalnie  potwierdzona 

przez  C.  Davissona  i  L.Germera,  którzy  otrzymali  obraz  dyfrakcyjny 
elektronów.  Niezależnie  od  nich,  George  Thomson  uzyskał  obraz 
interferencyjno-dyfrakcyjny  elektronów.  Rozkład  pierścieni  interferencyjnych 
okazał się zgodny z teorią. W 1929r. de Broglie otrzymał nagrodę nobla za „za 
stworzenie teorii o falowej naturze materii”. 

Oprócz  obrazów  interferencyjnych  elektronów  otrzymano  także  obrazy 

dyfrakcyjno-interferencyjne  neutronów,  atomów  i  molekuł.  Zaobserwowano 
także  dla  elektronów  zjawisko  odbicia  i  załamania,  czyli  prawie  wszystkie 
zjawiska jakim podlegają fale. 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 15 z 26 

Związanie  elektronu  z  falą  stojącą  materii  umożliwiło  podanie 

odpowiedzi  na  pytanie,  dlaczego  elektron  krążący  po  orbicie  nie  emituje 
promieniowania  elektromagnetycznego.  (Fale  stojące  nie  przenoszą  energii    - 
jest na stałe zmagazynowana w poszczególnych punktach przestrzeni). 
 
Postulat  de  Broglie'a  mówiący,  że  ruch  cząstki  mikroskopowej  (np.  elektronu) 
opisywany jest przez zachowanie się stowarzyszonej z nią fali materii stworzył 
fundament współczesnej teorii opisu stanów atomowych. 
 
Einstein  poparł  tą  teorię.  Ale  jeśli  materia  ma  właściwości  falowe,  to  jakim 
równaniom  podlegają  te  fale?  Tym  problemem  zajął  się  miedzy  innymi 
austriacki  fizyk  Erwin  Schrödinger.  Jak  głosi  anegdota,  Erwin  Schrödinger, 
podczas  bożonarodzeniowego  urlopu,  który  w  1925  roku  spędzał  z  jedną  ze 
swoich  niezliczonych  przyjaciółek  w  pensjonacie  Villa  Herwig  w  Arosie 
(Szwajcaria),  stworzył  równanie,  które  jako  falowe  równanie  Schrödingera 
wkrótce zyskało największą sławę w całej fizyce kwantowej.  
W  ciągu  kilku  następnych  miesięcy  Schrödinger  w  znakomitej  serii  artykułów 
wykazał,  że  opisane  przez  Nielsa  Bohra  dziwne  reguły  rządzące  atomem 
wodoru  są  prostą  konsekwencją  jego  równania.  Po  raz  pierwszy  fizycy 
otrzymali  szczegółowy  obraz  wnętrza  atomu,  na  podstawie  którego  mogli  w 
zasadzie wyliczyć właściwości bardziej złożonych atomów, a nawet cząstek.  

Dzisiaj,  kiedy  uczniowie  mają  zapamiętać  śmieszne  niczym  piłka  do 

rugby  orbitale  otaczające  jądro,  które  zawierają  dziwne  oznaczenia  i  liczby 
kwantowe,  to  w  gruncie  rzeczy  zapamiętują  wyniki  rozwiązania  falowego 
równania  Schrödingera).  Rozwój  fizyki  kwantowej  uległ  teraz  niesamowitemu 
przyspieszeniu. Paul Dirac, który zwrócił uwagę, że równanie Schrödingera nie 
uwzględnia  teorii  względności,  zaledwie  w  dwa  lata  później  dokonał 
uogólnienia  równania  Schrödingera,  doprowadzając  do  stworzenia  w  pełni 
relatywistycznej  teorii  elektronu.  Ponadto  równanie  Diraca  automatycznie 
wyjaśniało  pewne  niejasne  właściwości  elektronu,  łącznie  z  czymś,  co  nazywa 
się  spinem.  Wiadomo  było  z  wcześniejszych  eksperymentów  Ottona  Sterna  i 
Waltera  Gerlacha,  że  elektron  w  polu  magnetycznym  zachowuje  się  jak 
wirujący  bąk,  a  jego  moment  pędu  określa  się  liczbą  ½  (w  jednostkach  stałej 
Plancka). Elektron Diraca dawał w rezultacie spin wynoszący dokładnie ½, tak 
jak w eksperymencie Sterna-Gerlacha. Pole Maxwella przedstawiające foton ma 
spin  równy  1,  a  fale  grawitacyjne  Einsteina  mają  spin  wynoszący  2.  Dzięki 
pracy  Diraca  stało  się  jasne,  że  spin  cząstek  subatomowych  będzie  jedną  z  ich 
najważniejszych właściwości. 

Następnie Dirac poszedł o krok dalej. Badając energie elektronów, odkrył, 

że Einstein pominął jedno z rozwiązań swojego własnego równania. Zazwyczaj, 
kiedy  wyciągamy  pierwiastek  kwadratowy  z  jakiejś  liczby,  wpisujemy  wynik 
zarówno  dodatni,  jak  i  ujemny.  Ponieważ  Einstein  nie  wziął  pod  uwagę 
pierwiastka  kwadratowego  w  zastosowaniu  do  swoich  równań,  jego  słynne 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 16 z 26 

równanie E = mc

2

 było niezupełnie prawidłowe. Prawidłowe równanie powinno 

mieć  postać  E  =  ±mc

2

.  Ten  dodatkowy  znak  minus,  argumentował  Dirac, 

sprawiał,  że  stawało  się  możliwe  istnienie  nowego  rodzaju  lustrzanego 
wszechświata, w którym cząstki miałyby nową postać, formę antymaterii. 
 

W  pierwszej  chwili  radykalne  idee  Diraca  spotkały  się  z  ogromnym 

sceptycyzmem. Idea całego wszechświata lustrzanych cząstek, która wynikała z 
równania  E  =  ±mc

2

,  wydawała  się  pomysłem  cudacznym.  Jednakże  fizycy 

musieli  powściągnąć  swoją  dumę,  kiedy  antyelektron  czy  pozyton  został  w 
końcu odkryty w 1932 roku, za co Dirac otrzymał później Nagrodę Nobla.  
Jednakże  mimo  swoich  niezaprzeczalnych  sukcesów  fizyka  kwantowa  wciąż 
zmagała się z kłopotliwymi filozoficznymi pytaniami. Jeżeli materia jest falą, to 
co właściwie faluje? Chociaż owe kwantowe fale odniosły graniczący z cudem 
sukces  w  opisie  atomu  wodoru,  nie  wydawało  się  możliwe,  aby  fala 
Schrödingera  mogła być  wykorzystana  do  opisu elektronu poruszającego się  w 
swobodnej  przestrzeni.  W  istocie  gdyby  fala  Schrödingera  rzeczywiście 
reprezentowała  elektron,  uległaby  powolnemu  rozproszeniu,  a  wszechświat 
uległby rozcieńczeniu. 

Gdzieś tkwił poważny błąd. W końcu długoletni przyjaciel Einsteina Max 

Born  zaproponował  jedno  z  najbardziej  kontrowersyjnych  rozwiązań  tej 
łamigłówki. W 1926 roku Born zdecydował się na śmiały krok i ogłosił, że fala 
Schrödingera  w  ogóle  nie  opisuje  elektronu,  lecz  tylko  prawdopodobieństwo 
odnalezienia  się  elektronu.  Wykazał  on,  że  „ruch  cząstek  podlega  prawom 
rachunku  prawdopodobieństwa,  ale  samo  prawdopodobieństwo  rozprzestrzenia 
się  zgodnie  z  prawami  przyczynowości".  Według  tej  nowej  wizji  materia 
rzeczywiście  składa  się  z  cząstek,  a  nie  z  fal.  Znaki  utrwalone  na  kliszach 
fotograficznych są śladami pozostawionymi przez punktowe cząstki, a nie przez 
fale. Ale już szansa znalezienia się cząstki w danym punkcie dana jest poprzez 
falę. Nie ma zatem znaczenia fakt, że fala Schrödingera rozprzestrzenia się wraz 
z  upływem  czasu.  Oznacza  to  po  prostu,  że  jeśli  zostawimy  elektron  samemu 
sobie  na  jakiś  czas,  będzie  on  wędrował  tu  i  tam  i  nie  będziemy  wiedzieli 
dokładnie, gdzie on się znajduje. Wszystkie paradoksy zostały teraz rozwiązane 
- sama fala Schrödingera  nie była cząstką, ale dawała szansę na jej znalezienie. 
Werner Heisenberg poszedł w tym kierunku jeszcze dalej, zadając sobie pytanie, 
jak  to  możliwe,  że  nie  można  poznać  dokładnego  położenia  elektronu.  Jak 
położenie  elektronu może  być  niepewne, co twierdził  Bohr,  jeżeli  można  je po 
prostu zmierzyć?  
I  nagle  wszystko  stało  się  jasne.  Aby  się  dowiedzieć,  gdzie  jest  elektron, 
musimy  na  niego  spojrzeć.  Oznacza  to  konieczność  oświetlenia  go  wiązką 
światła.  Ale  fotony  z  wiązki  światła  zderzą  się z  elektronem  i sprawią, że  jego 
położenie stanie się niemożliwe do oznaczenia. Innymi słowy, akt obserwacji z 
konieczności wprowadza nieoznaczoność. Heisenberg przekuł problem w nową 
zasadę fizyki, zasadę nieoznaczoności, która stanowi, że nie można jednocześnie 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 17 z 26 

zmierzyć położenia i prędkości cząstki w tym samym momencie. Nie jest to po 
prostu  produkt  uboczny  niedoskonałości  naszych  przyrządów.  Jest  to 
fundamentalne prawo natury.  
Nie  istnieje  taki  stan  cząstki,  w  którym  miałaby  ona  jednocześnie  dokładnie 
określone  położenie  i  pęd.  Również  nie  można  wtedy  dokładnie  wyznaczyć  jej 
energii w dowolnie krótkim czasie. 

∆ ∙ ∆   ≥ 

4

 

 

∆ ∙ ∆   ≥ 

4

 

 
 
Był  to  decydujący  moment.  Teoria  kwantowa  wypłynęła  na  głębokie, 
całkowicie  niezbadane  wody.  Do  tej  pory  można  było  argumentować,  że 
zjawiska kwantowe mają charakter statystyczny i reprezentują uśrednione ruchy 
bilionów elektronów. Teraz nawet ruchy pojedynczego elektronu nie mogły być 
definitywnie  określone.  Einstein  był  przerażony.  Poczuł  się  prawie  zdradzony, 
gdy  się  dowiedział,  że  jego  dobry  przyjaciel  Max  Born  porzucił  determinizm, 
jedną  z  najbardziej  hołubionych  idei  w  całej  fizyce  klasycznej.  Determinizm 
stanowi,  mówiąc  w  skrócie,  że  możemy  określić  przyszłość,  jeśli  wiemy 
wszystko  o  teraźniejszości.  Na  przykład  wielkim  wkładem  Newtona  w  fizykę 
było to, że mógł on przewidzieć ruchy komet, księżyców i planet na podstawie 
swoich  zasad  dynamiki,  jeśli  tylko  znał  aktualny  stan  Układu  Słonecznego. 
Przez  stulecia  fizycy  zachwycali  się  precyzją  zasad  Newtona,  dzięki  którym 
można  było  przewidzieć  pozycje  ciał  niebieskich  w  zasadzie  miliony  lat 
naprzód. Faktem jest, że do tej chwili cała wiedza była oparta na determinizmie, 
to znaczy, że naukowcy mogli przewidywać wyniki eksperymentów, jeśli tylko 
znali położenie i prędkość wszystkich cząstek. 
 
Przykład 1. 
Jeśli  chcemy  obserwować  ruch  protonu  i  odbijemy  od  niego  światło,  to 
zaburzenie ruchu protonu wcale nie jest małe. Oczywiście zmiany ruchu protonu 
pod  wpływem  uderzenia  w  niego  fotonu  nie  można  ani  uniknąć  ani  dokładnie 
ocenić.  Możemy  natomiast  minimalne  niepewności  (błędy  pomiarowe) 
korzystając  z  zasady  nieoznaczoności  Heisenberga.  Załóżmy,  że  proton  ma 
prędkość kuli karabinowej (v = 500m/s) określoną z dokładnością do 0,01%. Ile 
wynosi nieokreśloność położenia protonu ? Masa protonu m = 1,67 · 10

-37

kg.  

Rozwiązanie : 
Z niepewności położenia i pędu otrzymujemy : 

∆ = 

4   ∙ ∆

 

Ale 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 18 z 26 

∆ =

∙   ∆  

Stąd  
 

∆ = 

4   ∙

∙ 

6,626 ∙ 10

4 ∙ 3,14 ∙ 1,7 ∙ 10

∙ 10

∙ 500

 ≈ 6,2 ∙ 10

 

 
Jeśli porównamy nieokreśloność położenia ∆x = 6,2·10

-7

m z rozmiarami protonu 

r

p

  =  2,82·10

-15

m  to  zobaczymy,  ze  jest  ona  około  300  mln  razy  większa  od 

protonu.  Zatem  mówienie  o  torze  protonu  w  takich  warunkach  jest  bardzo 
dużym przybliżeniem. 
 
Przykład 2. 
Pocisk  o  masie  m=10g  został  wystrzelony  z  prędkością  v  =  500m/s  określoną  
z  taka  sama  dokładnością  jak  proton  w  poprzednim  przykładzie,  tj.  0,01%.  Ile 
wynosi nieokreśloność położenia pocisku ?  
Rozwiązanie. 

∆ = 

4   ∙

∙ 

6,626 ∙ 10

4 ∙ 3,14 ∙ 10

∙ 10

∙ 500

 ≈ 1,06 ∙ 10

!

 

 
Nieokreśloność  położenia  jest  w  tym  przypadku  dużo  mniejsza  od  wielkości, 
którą  w  ogóle  potrafimy  zmierzyć,  gdyż  stanowi  ona 

1

/

10

16

  część  rozmiarów 

jadra atomowego. 
 
Widzimy  stad,  że  chociaż  zasadę  nieokreśloności  Heisenberga  możemy 
zastosować  do  obiektów  makroskopowych,  to  nie  ma  ona  praktycznie  żadnego 
znaczenia  i  pojecie  toru  w  odniesieniu  do  tych  obiektów  jest  w  pełni 
uzasadnione. 
 
 
 

Fizycy  podzielili  się  na  dwa  obozy.  Einstein  przewodził  jednemu 

obozowi,  w  którym  znaleźli  się  także  Schrödinger  i  de  Broglie,  który  wciąż 
propagował  determinizm  oraz  na  obóz  dużo  większy  z  Nielsem  Bohrem  na 
czele,  który  opowiadał  się  za  nową  wersją  przyczynowości.  Do  ostatecznej 
rozgrywki miedzy Einsteinem a Bohrem doszło podczas VI Konferencji Solvaya 
w  Brukseli  w  1930  roku.  Stawką  była  ni  mniej,  ni  więcej  tylko  sama  natura 
rzeczywistości.  Einstein  nieustannie  krytykował  Bohra,  który  poddany 
krzyżowemu ogniowi pytań wił się jak piskorz, ale dobrze sobie radził, broniąc 
mądrze swoich pozycji. W końcu Einstein zaprezentował elegancki eksperyment 
myślowy, który, jak sądził, rozniesie w pył zasadę nieoznaczoności.  

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 19 z 26 

Wyobraźmy sobie pudełko wypełnione promieniowaniem. W pudełku jest 

dziurka zasłonięta migawka. Kiedy migawka zostaje na krótki moment otwarta, 
z  pudelka  wydostanie  się  pojedynczy  foton.  Zatem  z  wielką  dokładnością 
możemy  zmierzyć  czas,  w  którym  foton  został  wyemitowany.  Dużo  później 
pudełko  może  zostać  zważone.  Z  powodu  uwolnienia  fotonu  pudełko  waży 
mniej  niż  wcześniej.  Biorąc  pod  uwagę  równoważność  materii  i  energii, 
możemy  teraz  powiedzieć,  także  z  wielką  dokładnością,  ile  całkowitej  energii 
zawiera  pudełko.  Tak  więc  znamy  teraz  wielkość  całkowitej  energii  i  czas 
otwarcia  migawki  z  żądaną  dokładnością,  bez  żadnej  niepewności,  a  z  tego 
wynika,  że  zasada  nieoznaczoności  jest  błędna.  Einstein  myślał,  że  w  końcu 
znalazł narzędzie do obalenia nowej teorii kwantowej. 
 

Początkowo  Bohr  nie  był  w  stanie  znaleźć  żadnego  rozwiązania  tego 

problemu. Ale po pełnej napięcia, bezsennej nocy Bohr znalazł w końcu defekt 
w  rozumowaniu  Einsteina  i  użył  jego  własnej  teorii  względności,  by  go 
pokonać.  Bohr  zauważył,  że  ponieważ  pudełko  waży  mniej  niż  przedtem, 
uniesie  się  ono  nieco,  zgodnie  z  zasadami  ziemskiej  grawitacji.  Ale  ogólna 
teoria  względności  mówi,  że  gdy  grawitacja  ulega  osłabieniu,  czas  przyspiesza 
(na  przykład  czas  płynie  szybciej  na  Księżycu).  Zatem  każda  minimalna 
niepewność w pomiarze czasu migawki będzie się przekładała na niepewność w 
pomiarze  położenia  pudełka.  Dlatego  nie  będzie  można  zmierzyć  położenia 
pudełka  z  absolutną  pewnością.  Poza  tym  każda  niepewność  dotycząca  wagi 
pudełka odbije się na niepewności co do jego energii oraz pędu, z czego wynika 
niemożność  określenia  pędu  pudełka  z  absolutną  pewnością.  Gdy  to  wszystko 
weźmie się pod uwagę, niepewność położenia i niepewność pędu - będą w pełni 
zgodne z zasadą nieoznaczoności. Bohr obronił teorię kwantową.  
 
Schrödinger,  zaproponował  słynny  problem  kota,  aby  podważyć  zasadę 
nieoznaczoności  (do  tej  pory  nie  jest  on  rozwiązany  w  sposób 
satysfakcjonujący). Kota zamknięto w pudełku, wewnątrz którego jest butelka z 
trującym  gazem,  cyjanowodorem,  podłączona  do  młotka  zwalnianego  poprzez 
licznik  Geigera,  który  z  kolei  ma  połączenie  z  atomem  radioaktywnego  uranu. 
Nie  ma  wątpliwości,  że  rozpad  radioaktywny  ma  charakter  kwantowy.  Jeżeli 
uran nie ulegnie rozpadowi, to kot pozostanie żywy. Jeśli jednak nastąpi rozpad, 
uruchomi  się  licznik,  który  zwolni  młotek,  a  ten  rozbije  butelkę,  powodując 
śmierć kota. Jednak zgodnie z teorią kwantową nie możemy przewidzieć, kiedy 
nastąpi  rozpad  atomu  uranu.  W  zasadzie  może  on  istnieć  w  obu  stanach 
jednocześnie,  i  w  stanie  nienaruszonym,  i  w  stanie  rozpadu.  Jeżeli  zaś  atom 
uranu może istnieć jednocześnie w obu stanach, to kot także musi istnieć w obu 
stanach. Powstaje więc pytanie: czy kot jest żywy, czy martwy? 

W normalnych okolicznościach byłoby to głupie pytanie. Nawet jeśli nie 

możemy otworzyć pudełka, zdrowy rozsądek mówi nam, że kot jest albo żywy, 
albo  martwy.  Nie  można  być  żywym  i  martwym  jednocześnie.  Byłoby  to 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 20 z 26 

sprzeczne  z  całą  naszą  wiedzą,  jaką  mamy  o  wszechświecie  i  fizycznej 
rzeczywistości.  Jednakże  teoria  kwantowa  daje  nam  dziwną  odpowiedź: 
naprawdę nie wiemy. Zanim otworzymy pudełko, kot jest reprezentowany przez 
falę,  a  fale  można  dodawać  tak  jak  liczby.  Musimy  dodać  funkcję  falową 
martwego kota do funkcji falowej żywego kota. Zatem przed otwarciem pudełka 
kot  nie  jest  ani  żywy,  ani  martwy.  O  kocie  zamkniętym  w  pudełku  możemy 
powiedzieć tylko tyle, że istnieją fale przedstawiające kota zarówno martwego, 
jak i żywego w tym samym czasie. 
Kiedy w końcu otworzymy pudełko, możemy dokonać pomiaru i zobaczyć czy 
kot  jest  żywy,  czy  martwy.  Proces  pomiaru  dokonany  przez  zewnętrznego 
obserwatora pozwala na „załamanie" funkcji falowej i precyzyjne zdefiniowanie 
stanu  kota.  Teraz  wiemy,  czy  kot  jest  żywy,  czy  martwy.  Kluczowy  jest  tu 
proces  dokonania  pomiaru  przez  zewnętrznego  obserwatora.  Wskutek 
oświetlenia  wnętrza  pudełka  funkcja  falowa  zostaje  załamana,  a  obiekt  nagle 
uzyskuje określony stan. 
Innymi  słowy,  proces  obserwacji  determinuje  końcowy  stan  obiektu.  Słabość 
kopenhaskiej  interpretacji  Bohra  sprowadza  się  do  kwestii,  czy  obiekt 
rzeczywiście  istnieje  przed  dokonaniem  pomiaru.  Według  Einsteina  
i  Schrödingera  wszystko  to  wydaje  się  absurdalne.  Przez  resztę  swojego  życia 
Einstein nieustannie zmagał się z tym głębokim filozoficznym problemem, który 
i dzisiaj jest przedmiotem gwałtownych dyskusji. 
 

Po długich przemyśleniach Einstein wystąpił z kontrargumentem, którym 

chciał  definitywnie  rozprawić  się  z  teorią  kwantową.  W  1933  roku  wraz  ze 
swoimi  studentami  Borisem  Podolskim  i  Nathanem  Rosenem  zaproponował 
nowy  eksperyment,  który  nawet  dzisiaj  jest  przyczyną  bólu  głowy  wielu 
fizyków kwantowych i filozofów. Eksperyment EPR (Einstein-Podolski-Rosen) 
nie podważył teorii kwantowej, jak się tego Einstein spodziewał, ale pozwolił na 
wykazanie,  że  teoria  kwantowa,  która  i  dotąd  była  wystarczająco  dziwna,  jest 
jeszcze  dziwniejsza.  Przypuśćmy,  że  atom  emituje  dwa  elektrony  w 
przeciwnych  kierunkach.  Każdy  elektron  wiruje  jak  bąk  i  wskazuje  albo  górę, 
albo  dół.  Przypuśćmy  dalej,  że  wirują  one  w  przeciwnych  kierunkach,  tak  że 
całkowity spin równa się zero, chociaż nie wiemy, jak każdy z nich wiruje. Na 
przykład  spin  jednego  elektronu  może  być  skierowany  do  góry,  a  drugiego  w 
dół.  Jeśli  poczekamy  dostatecznie  długo,  oba  elektrony  oddalą  się  od  siebie  o 
miliardy  mil.  Przed  dokonaniem  jakiegokolwiek  pomiaru  nie  wiemy,  jakie  są 
spiny  tych  elektronów.  Teraz  załóżmy,  że  w  końcu  mierzymy  spin  jednego  z 
elektronów.  Okazuje  się  na  przykład,  że  jest  on  skierowany  do  góry.  Stąd 
natychmiast  poznajemy  spin  drugiego  elektronu,  odległego  o  lata  świetlne, 
ponieważ jego spin jest przeciwny do spinu jego partnera i musi być skierowany 
w  dół.  Oznacza  to,  że  pomiar  w  jednej  części  wszechświata  natychmiast 
determinuje  stan  elektronu  w  innej  części  wszechświata,  co,  jak  się  wydaje, 
stanowi naruszenie szczególnej teorii względności. Einstein nazwał to upiornym 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 21 z 26 

oddziaływaniem  na  odległość.  Może  oznaczać  to,  że  niektóre  atomy  naszego 
ciała  mogą  być  powiązane  niewidoczną  siecią  z  atomami  w  innej  części 
wszechświata,  a  więc  ruchy  naszego  ciała  mogą  natychmiast  mieć  wpływ  na 
stan atomów odległych o miliardy lat świetlnych, co pozornie narusza założenia 
szczególnej  teorii  względności.  Einstein  odnosił  się  z  niechęcią  do  tej  idei, 
ponieważ  jej  konsekwencją  była  teza,  że  wszechświat  jest  nielokalny,  co 
oznacza,  że  zdarzenia  tu,  na  Ziemi,  natychmiast  oddziałują  na  inną  część 
wszechświata, przemieszczając się szybciej niż światło. 
 

Przez  lata,  eksperyment  ten  był  przedmiotem  nieporozumień,  gdyż 

wywołał  liczne  spekulacje,  na  przykład  takie,  że  można  zbudować  EPR-radio 
szybsze  od  światła  lub  że  możemy  wysyłać  sygnały  do  przeszłości  albo  że 
możemy ten efekt wykorzystać do telepatii. 
Jednakże  eksperyment  EPR  nie  negował  teorii  względności  ponieważ  nie 
pozwala  na  transmisję  żadnej  użytecznej  informacji.  Fizyk  John  Bell  użył 
następującego  przykładu,  aby  wyjaśnić  problem.  Opisał  on  matematyka 
zwanego  Bertlmann,  który  zawsze  nosił  jedną  skarpetkę  różową,  a  drugą 
zieloną. Jeżeli wiemy, że na jednej jego stopie jest skarpetka zielona, to wiemy 
też, że druga skarpetka musi być różowa. Jednak żaden sygnał nie przebiegał od 
jednej  stopy  do  drugiej.  Innymi  słowy,  posiadanie  wiedzy  o  czymś  jest  czym 
innym niż przesyłanie tej wiedzy. Jest kolosalna różnica pomiędzy posiadaniem 
informacji a jej transmisją. 
Zatem eksperyment EPR nie obala mechaniki kwantowej, lecz jedynie ujawnia, 
że jest ona rzeczywiście zwariowana. 
 
 

 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 22 z 26 

9.

 

Przykładowe zadania 

 

 

(Matura 2006  - arkusz 2) W pracowni  fizycznej  wykonano doświadczenie mające na 
celu badanie zjawiska fotoelektrycznego i doświadczalne wyznaczenie wartości stałej 
Plancka. W oparciu o wyniki pomiarów sporządzono poniższy wykres. Przedstawiono 
na  nim  zależność  maksymalnej  energii  kinetycznej  uwalnianych  elektronów  od 
częstotliwości światła padającego na fotokomórkę. 

a)

 

Odczytaj  z  wykresu  i  zapisz  wartość  częstotliwości  granicznej 
promieniowania dla tej fotokatody.  
Rozwiązanie : 
Pamiętajmy, że cała energia fotonu zamieniana jest na pracę wyjścia oraz na 
energię  kinetyczną  fotoelektronów.  Zjawisko  fotoelektryczne  zajdzie,  gdy 
elektrony  opuszczą  fotokatodę,  wcale  nie  muszą  dalej  się  poruszać.  
Stąd  E

k

  =  0  .  Z  wykresu  odczytujemy  wartość,  dla  której  energia 

fotoelektronów jest równa zero. Odpowiedź : 

Hz

10

4,84

14

o

=

ν

  

 
 

  

 

 

b)

 

Oblicz,  korzystając  z  wykresu,  pracę  wyjścia  elektronów  z  fotokatody. 
Wynik podaj w elektronowoltach.   
Rozwiązanie : 
Posługując  się  rozważaniami  z  punktu  a)  możemy  zapisać  r-nie  Einsteina-
Millikana  w  postaci  : 

W  

h

=

ν

    (E

k

  =  0).  Odczytując  z  wykresu 

Hz

10

4,84

14

o

=

ν

 i podstawiając do wzoru otrzymujemy : 

 

J

10

3,21

s

1

10

4,84

   

s

J

10

6,626

W

19

14

34

=

=

 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 23 z 26 

  

2eV

10

1,602

10

3,21

W

19

19

=

 

 
 
 

c)

 

Oblicz  doświadczalną  wartość  stałej  Plancka,  wykorzystując  tylko  dane 
odczytane z wykresu oraz zależność   

   

h

W

E

max

kin 

ν

=

+

.  

Rozwiązanie : 
W  zadaniu  zaznaczone  jest  wyraźnie,  że  musimy  korzystać  z  danych 
odczytanych  z  wykresu,  a  więc  nie  możemy  skorzystać  z  rozwiązania  z 
podpunktu b) ! 
Wobec tego zapisujemy układ równań w postaci : 

=

+

=

+

2

2

kin 

1

1

kin 

h

W

E

h

W

E

ν

ν

 

i rozwiązujemy go otrzymując     

2

kin 

1

kin 

2

1

E

E

)

h(

=

ν

ν

 . Stąd 

2

1

2

kin 

1

kin 

E

E

h

ν

ν

=

 . Odczytujemy dane z wykresu : 

 
np.  

ν

1

 = 4,84*10

14

 Hz  , E

k1

 = 0 

 

ν

2

  =  9,67*10

14

  Hz    ,  E

k2

  =  3,2*10

-19

J    i  podstawiamy  do  wzoru 

otrzymując : h = 6,625 * 10

-34

 J s 

 

 

d)

 

Narysuj 

schemat 

układu 

elektrycznego 

pozwalającego 

wyznaczyć 

doświadczalnie  wartość  napięcia  hamowania  fotoelektronów.  Masz  do 
dyspozycji elementy przedstawione poniżej oraz przewody połączeniowe. 

 

 
 
 
 
 
 
 

 

Rozwiązanie : 

 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 24 z 26 

 

 

 

Uwaga:  dopuszcza  się  wstawienie  woltomierza  za  amperomierz  ,  a  nie  jak  na 
schemacie przed. 
 
 

1)

 

Praca wyjścia cezu wynosi 1,8eV. Jaka jest maksymalna długość fali 
światła, które może spowodować wyrzucenie z cezu elektronu o energii  
2 eV ? 

 
2)

 

Oko  ludzkie  wykrywa  światło  zielono-żółte  (λ  =  520nm),  jeżeli  moc 
dostarczana do siatkówki oka wynosi P = 1,5 ·10

-17

 W. Ile fotonów w ciągu 

czasu t = 1s wpada wtedy  na siatkówkę oka ?  

 

3)

 

Obliczyć  energie  fotonów  odpowiadające  granicom  widma  światła 
widzialnego  (40•10

-8

  m  -  76•10

-8

  m).  Energie  wyrazić  w  dżulach  

i elektronowoltach. 

 

4)

 

Za pomocą betatronu (indukcyjnego akceleratora elektronów) otrzymuje się 
fotony promieniowania 

γ

 o energii E = 50 MeV. Jaka jest długość fali tych 

promieni ? Podać wartość liczbową. 

 

5)

 

Strumień  promieniowania  słonecznego  padający  na  powierzchnię  Ziemi 
wynosi 

Φ

  =  7,96  J/cm

2

  •  min).  Przeliczyć  ten  strumień  na    liczbę 

fotonów/cm

2

  •  min  zakładając,  że  średnia  długość  fali  promieniowania 

słonecznego dochodzącego do powierzchni Ziemi wynosi 

λ

sr = 55 • 10

-8

 m. 

Podać wartość liczbową. 

 

6)

 

Ile razy energia fotonu światła fioletowego (

λ

 = 40•10

-8

 m) jest większa od 

średniej  energii  kinetycznej  ruchu  postępowego  cząsteczki  tlenu  
w temperaturze pokojowej  (t = 20°C)? Podać wartość liczbową. 

 

7)

 

Ciśnienie promieniowania  monochromatycznego  wywierane na  zwierciadło 
płaskie  wynosi  p  =  0,2  •  10

-6

  Pa.  Znaleźć  strumień  padającego 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 25 z 26 

promieniowania  świetlnego,  jeżeli  zwierciadło  pochłania  x=1/2  padającego 
nań prostopadle promieniowania. 

 

8)

 

Płytka  sodu  jest  napromieniowywana  monochromatyczną  wiązką  światła. 
Obliczyć  długość  fali  odpowiadającą  częstotliwości  progowej  fotoefektu, 
jeżeli  praca  wyjścia  dla  sodu  wynosi  W  =  2,3  eV.  Naszkicuj  zależność 
fotoprądu od potencjału hamującego, przyłożonego do anody fotoelementu, 
dla fal o częstotliwościach 

ν

1

 i 

ν

2

,  

ν

1

 < 

ν

2

  oraz równych natężeniach. 

 

9)

 

Długofalowa  granica  zjawiska  fotoelektrycznego  dla  platyny  wynosi  około  

λ

1

 

= 198 • 10 

-9

 m. Po ogrzaniu platyny do wysokiej temperatury granica ta 

wyniosła 

λ

2

  =  210  •  10

-9

  m.  O  ile  ogrzewanie  zmniejszyło  pracę  wyjścia? 

Podać wartość liczbową w elektronowoltach. 

 

10)

 

Na  fotokatodę  wykonaną  z  materiału  o  pracy  wyjścia  W  pada 
promieniowanie  o  częstotliwości 

ν

.  Znaleźć  maksymalną  wartość  pędu 

przekazywaną  fotokatodzie  przy  emisji  każdego  elektronu.  Porównać  ten 
pęd z pędem padającego fotonu. 

 

11)

 

Na  powierzchnię  niklu  pada  promieniowanie  monochromatyczne  o 
długości  fali 

λ

=  100  •  10 

-9

  m.  Długofalowa  granica  zjawiska 

fotoelektrycznego  dla  niklu  wynosi 

λ 

g

  =  248  •  10

-9

  m.  Znaleźć  energię 

padających  fotonów  E

f

,  pracę  wyjścia  W  oraz  maksymalną  energię 

kinetyczną  elektronów  E

max

  i  ich  prędkość  v

max

.  Podać  dane  liczbowe,  a 

energie podać w eV. 

 
 

12)

 

Powierzchnię  cezu  naświetlamy  promieniowaniem  ultrafioletowym  a 
następnie promieniami 

γ

. Znaleźć maksymalną prędkość fotoelektronów w 

obu  przypadkach,  jeśli  długość  fali  promieniowania  ultrafioletowego  
 

λ

f

 = 15 • 10

-8

 m, długość fali promieniowania 

γ

    

λγ

 = 25 • 10 

-13

 m, praca 

wyjścia W= 3,05 • 10

-19

 J. 

Uwaga: W przypadku, gdy energia padającego fotonu jest porównywalna z 
energią spoczynkową elektronu, należy uwzględnić efekty relatywistyczne. 

 
 

13)

 

Obliczyć i porównać ze sobą długości fal de Broglie'a neutronu i elektronu 
o energiach odpowiadających temperaturze T  = 300 K. 

 
 

background image

Opracowanie : Dariusz Nyk dla uczniów I LO im. Ks. Elżbiety w Szczecinku 

Strona 26 z 26 

14)

 

Z jaką prędkością powinna poruszać się cząstka o masie spoczynkowej m

0

aby  jej  długość  fali  de  Broglie’a    równała  się  komptonowskiej  długości 
fali? 

 

15)

 

Znaleźć  długość  fali  de  Broglie'a  protonu  przyspieszonego  różnicą 
potencjałów U = 50 kV. 

 
 

16)

 

Laser o mocy 0,1 W emituje w próżni monochromatyczną wiązkę światła o 
długości fali 633 nm i kołowym przekroju. 

a)

 

Oszacuj liczbę fotonów zawartych w elemencie wiązki światła o długości 
jednego metra.  

b)

 

Oblicz  wartość  siły,  jaką  wywierałaby  ta  wiązka  światła  laserowego 
padająca  w  próżni  prostopadle  na  wypolerowaną  metalową  płytkę.  Do 
obliczeń przyjmij, że w ciągu jednej sekundy na powierzchnię płytki pada 
1017  fotonów.  Załóż,  że  płytka  odbija  w  całości  padające  na  nią 
promieniowanie. 

c)

 

Oblicz najwyższy rząd widma, jaki można zaobserwować po skierowaniu 
tej wiązki prostopadle na siatkę dyfrakcyjną posiadającą 400 rys/mm. 

 
 

17)

 

Louis  de  Broglie  przewidział,  że  cząstki  elementarne  wykazują  własności 
falowe  –  cząstka  o  pędzie  p  jest  falą  o  długości  h/  p    Oblicz  długość  fali 
powolnego  neutronu  o  energii  kinetycznej  E  =  1,6⋅10

-21

  J.  (Pomiń  efekty 

relatywistyczne).  
 

18)

 

Na  powierzchnię  metalu,  dla  którego  praca  wyjścia  wynosi  W  =  1,8  eV, 
pada: 

a) 500 fotonów o energii 2 eV każdy, 
b) 1000 identycznych fotonów o energii 1,7 eV każdy. 
Oblicz,  ile  elektronów  zostanie  wybitych  w  każdym  z  podanych 
przypadków  oraz  jaka  będzie  energia  kinetyczna  każdego  z  nich. 
Odpowiedź krótko uzasadnij.