background image

 

1

dr Monika Stankiewicz-Kopeć 

 
 

WYKŁAD II – KULTUROZNAWSTWO, STUDIA NIESTACJONARNE, ROK II 

 
 
 

ANALIZA I INTERPRETACJA DZIEŁA  (cd) 

 
 

 

Dzisiejszy wykład będzie kontynuacją poprzedniego, dokończę omawianie zagadnień 

związanych z analizą i interpretacją dzieła. W dalszym ciągu będziemy mówili o metodach 

badań  literackich  (metodach  interpretacyjnych),  czyli  spróbujemy  odpowiedzieć  na  pytanie,  

w czym według badaczy zawiera się sens dzieła, a takŜe, który element triady dzieło – autor – 

odbiorca  ma  największe  znaczenie  oraz  czy  moŜliwe  (a  nawet  zasadne)  jest  nastawienie 

czytelnicze polegające na szukaniu prawdy (a moŜe prawd) dzieła? 

Mówiliśmy  juŜ  o  metodzie  strukturalnej  oraz  psychoanalitycznej,  na  ćwiczeniach 

interpretowaliśmy  utwór  literacki  stosując  obie  wspomniane  metody.  Na  ostatnich  zajęciach 

wspomniałam Państwu o kontrowersyjnej ksiąŜce Adam Mickiewicz. Studium psychologiczne, 

której  autorem  jest  francuski  psycholog  Jean  Charles  Gille  Maisani.  Wspomniany  badacz 

przeanalizował  Ŝycie  i  twórczość  Adama  Mickiewicza  z  punktu  widzenia  psychoanalizy 

Freuda,  Junga,  Adlera.  Czytaliśmy  fragmenty  dotyczące  wczesnego  dzieciństwa  poety 

(psychoanaliza temu okresowi przypisywała rolę szczególną) oraz osoby matki poety Barbary 

z Majewskich i jej więzi z synem, które zdaniem badacza zdeterminowały całe jego dojrzałe 

Ŝ

ycie. Czas na krótkie podsumowanie. Dzieło M. jest kontrowersyjne i przez to ambiwalentne 

poznawczo.  Dzieje  się  tak  zawsze  kiedy  badacz  zbyt  rygorystycznie  stosuje  jedną  metodę 

badawczą  (zwłaszcza  tak  specyficzną  jak  psychoanaliza).  Pomijając  selektywność  

i  wybiórczość  materiału,  którym  posłuŜył  się  autor  (wybrane  listy,  relacje,  utwory),  warto 

pamiętać, Ŝe psychoanaliza operuje pewnymi schematami myślowymi, uproszczeniami, które 

nie zawsze wystarczają do zbadania osobowości, zwłaszcza tak bogatej jak Mickiewicz.  

*** 

Kolejną  metodą  badawczą,  o  której  wspomnę  jest  HERMENEUTYKA.  Nazwa 

pochodzi  od  greckiego  słowa  hermeneutikós  –  czyli  „dotyczący  wyjaśniania”.  Dziś 

hermeneutyka  ma  dwa  znaczenia:  (1)  dział  teologii  chrześcijańskiej  zajmujący  się 

interpretacją  Biblii,  (2)  sztuka  interpretacji  tekstów  literackich  i  źródeł  historycznych,  a  w 

szerszym znaczeniu, takŜe wszelkich treści symbolicznych. Wraz z poetyką i retoryką tworzy 

background image

 

2

swoisty  kanon  filologiczny.  Uogólniając:  retoryka  to  sztuka  mówienia,  poetyka  –  sztuka 

poetycka, hermeneutyka – sztuka rozumienia i interpretacji.  

W  staroŜytnej  Grecji  techné  hermeneutiké  zajmowała  się  rozumieniem  głosu 

wyroczni.  W  pismach  Arystotelesa  peri  hermaneias  to  sztuka  interpretacji,  zarówno 

rzeczywistości  jak  i  egzegezy  gotowych  tekstów.  W  średniowieczu  takiej  egzegezie  zaczęła 

podlegać  przede  wszystkim  Biblia.  Od  czasów  nowoŜytnych,  dotychczas  mocno  związana  

z teologią hermeneutyka zaczęła się laicyzować.  

H.  filozoficzna  rozwinęła  się  w  początku  XIX  w  za  sprawą  Friedricha  D.  E. 

Schleiermachera  (1768-1834)  niemieckiego  protestanckiego  teologa,  filozofa  i  pedagoga 

(autora  dzieła  Hermeneutik  und  Kritik  1828).  Wówczas  podjęty  został  problem  tzw.  koła 

hermeneutycznego:  „Na  podstawie  poszczególnych  słów  i  ich  połączeń  naleŜy  rozumieć 

całość  dzieła,  a  przecieŜ  pełne  rozumienie  czegoś  poszczególnego  zakłada  juŜ  rozumienie 

całości”. 

W  pełni  h.  rozwinęła  się  w  okresie  tzw.  przełomu  antypozytywistycznego. 

Przypominam:  przełom  antypozytywistyczny  to  ruch  intelektualny  jaki  ogarnął  Europę  na 

przełomie XIX/XX w., który przyczynił się m.in. do przełamania barier między dziedzinami 

wiedzy.  Dzięki  temu  moŜna  było  badać  literaturę  np.  przy  uŜyciu  narzędzi  filozoficznych, 

antropologicznych.  W.  Dilthay  (1833-1911)  niemiecki  filozof,  o  którym  wspominałam 

Państwu ostatnio, uwaŜał się za kontynuatora myśli Schleiermachera.  

W  XX  w.  hermeneutykę  rozwijali  głównie:  M.  Heidegger  (1889-1976)  – 

hermeneutykę  Heideggera  moŜna  rekonstruować  opierając  się  na  jego  głównym  dziele 

filozoficznym pt. Bycie i czas oraz Hans Georg Gadamer (1900-2002) filozof niemiecki, autor 

m.in.  dzieła  pt.  Prawda  i  metoda.  Zarys  hermeneutyki  filozoficznej  i  Paul  Ricoeur  (1913-

2005) filozof francuski, autor m.in. Język, tekst, interpretacjaEgzystencja i hermeneutyka

 H. pisali o kilku poziomach interpretacyjnych:  

-

 

wyjściowa  koncepcja  tekstu  –  czyli  załoŜenia  oparte  na  wiedzy,  którą  dysponuje 

interpretator, 

-

 

pogłębienie,  rozwijanie  lub  korygowanie  owej  wiedzy  –  w  pewnym  momencie 

interpretator  natrafia  na  sprawy  dla  niego  niezrozumiałe,  wyjaśnia  je,  czyli  przez 

zetknięcie z niezrozumiałym rozszerza własne „Ja”, otwiera się na nowe, 

-

 

osiągnięcie  wizji  całościowej  (interpretacja  ukończona)  –  jednak  nie  wyczerpuje 

ona moŜliwych odczytań , to tylko efekt naszego dialogu z dziełem 

 „Zadaniem interpretatora hermeneuty nie jest  więc  rekonstrukcja pierwotnego znaczenia  (to 

niewykonalne),  ale  nawiązanie  dialogu  z  tekstem,  aby  mógł  on  przekazać  prawdę  dla  nas 

background image

 

3

waŜną,  która  poszerzy  naszą  świadomość”  –  pisał  Gadamer.  H.  nie  szuka  pierwotnego 

znaczenia  tekstu  czyli  tego,  które  nadał  mu  autor,  bo  dotarcie  do  niego  nie  jest  moŜliwe. 

KaŜdy czytelnik czyta więc dla siebie. 

Na  pewno  pamiętają  Państwo  pytanie  zadawane  przez  polonistów:  co  poeta/pisarz 

miał  na  myśli?  Gadamer  odpowiedziałby,  Ŝe  jest  to  źle  postawione  pytanie.  Zmusza  ono 

bowiem do utoŜsamienia się czytelnika z autorem (a to nie jest  ani moŜliwe ani konieczne). 

Czytamy  dla  siebie  (więc  ten  kto  czyta  np.  Króla  Edypa  Sofoklesa,  nie  usiłuje  jedynie 

zrozumieć  przekazu  z  przeszłości,  historii  o  Edypie,  ale  rozumie  go  dla  siebie  –  jako 

opowieść o winie, losie, przeznaczeniu). 

Dlatego  wg  h.  interpretowanie  tekstu,  nie  tylko  moŜe  ale  wręcz  powinno  wykraczać 

poza ramy nakreślone przez intencję twórczą autora. Powtórzę, kaŜdy czyta tekst dla siebie, a 

więc  znaczenie  tekstu  kształtuje  się  podczas  interpretacji.  W  tym  przypadku  omyłki  są 

nieuniknione.  Według  zwolenników  metody  hermeneutycznej  interpretacja  musi  być 

subiektywna,  bo  tylko  wtedy  prowadzi  do  rozszerzenia  wiedzy  interpretatora  (a  taki  jest 

zasadniczy cel hermeneutyki – przyswojenie nieznajomego). Bardzo waŜne jest więc otwarte 

nastawienie interpretatora, chęć poznania nowego. 

W  hermeneutyce  nie  ma  szczegółowych  wskazań  co  do  techniki  interpretacyjnej, 

waŜny jest sam cel (por. powyŜej). „Nie naleŜy zatem płoszyć się niepowodzeniem, ale starać 

się powiedzieć, jak się rozumie – ryzykując, Ŝe niekiedy rozumie się źle, a niekiedy utyka się 

w  mglistych  impresjach,  kompromitujących  interpretatora.  Tylko  w  ten  sposób  powstaje 

szansa,  Ŝe  inni  na  tym  skorzystają.  Ta  korzyść  polega  nie  tyle  na  jednostronności  własnej 

próby  (...)  a  raczej  na  tym,  Ŝe  przestrzeń  rezonansu  tekstu  rozszerza  się  i  wzbogaca”. 

(Gadamer).  Dla  h.  najistotniejsze  jest  pojęcie  rozumienia  –  to  nie  tylko  jedno  z  zachowań 

podmiotu w stosunku do przedmiotu, ale teŜ sposób bycia w świecie.  

 

Metoda, którą omówię teraz jest DEKONSTRUKCJA. D. to termin stworzony przez 

francuskiego filozofa Jacquesa Derridę (ur. 1930) w początku lat 60-tych XX w., a rozwinięty 

w USA przez Paula de Mana. Dekonstrukcja odnosi się do wielości moŜliwych interpretacji i 

odczytań tekstu i języka, w kontekście tego, co tekst i język podkreśla jako istotne, ale takŜe 

tego,  co  pomija.  Sam  Derrida  twierdził,  Ŝe  d.  nie  jest  kierunkiem  filozoficznym,  a  jedynie 

sposobem  odbioru  tekstu.  Komentatorzy  i  kontynuatorzy  Derridy  stworzyli  jednak 

charakterystyczny,  odrębny  nurt  w  filozofii  (dekonstrukcjonizm). Jak  twierdził  Derrida,  "nie 

ma  nic  poza  tekstem"  i  kaŜdy  komentarz  na  temat  dzieła,  takŜe  pochodzący  od  autora,  jest 

background image

 

4

jedynie  przyczynkiem,  kolejnym  odrębnym  tekstem  podlegającym  interpretacjom,  lecz 

bynajmniej nie uprzywilejowanym. Termin dekonstrukcji nie ma precyzyjnej definicji, takŜe 

dlatego, Ŝe unikał jej sam autor. MoŜna powiedzieć, Ŝe d. to odwrotność konstrukcji – rozbiór 

rozmontowywanie. Mimo Ŝe Derrida nie uwaŜał się za postmodernistę, dzisiaj d. uwaŜana jest 

za  jedno  z  kluczowych  podejść  w  ramach  postmodernizmu.  D.  jest  takŜe  sposobem 

interpretacji  tekstu  i  kultury,  dlatego  jest  obecna  zarówno  w  filozofii,  jak  i  w  antropologii, 

socjologii, literaturoznawstwie. 

 

Dekonstrukcja  to  program  rewolucji  tekstualnej,  to  kontrowersyjna  teoria  analizy 

tekstu  przypisująca  mu  m.  in.:  niezaleŜność  od  autora  jako  dysponenta  sensu,  brak 

hierarchizacji  strukturalnej,  nierozstrzygalność  sematyczną,  wewnętrzne  samozaprzeczenie. 

Wszystko to prowadzi do koncepcji „nieodczytania” tekstu: Ŝadne odczytanie tekstu nie moŜe 

pretendować do trafności czy prawdziwości. Według Derridy znaczenie tekstu nie jest z góry 

ustalone,  sens  wprowadza  czytelnik.  Dekonstrukcja  to  przewartościowanie  dotychczasowej 

wiedzy  i  metodologii  –  jej  negacja.  Dekonstrukcja  polega  na  partykularnym  (ograniczony, 

częściowym,  nie  ogólnym)  podejściu  do  analizy  dzieła,  to  proces  nieskończonego  odsyłania 

do śladów. Upraszczając: w dość dowolny sposób wyrywa się z tekstu pojedynczy fragment, 

element  całości  i  analizuje  tak  jakby  stanowił  określoną  całość.  To  rozkładanie  tekstu  na 

coraz  mniejsze  pierwiastki.  Derrida  zwracał  uwagę  na  olbrzymią  rolę  znaku,  pisma  (pojęcie 

róŜni). W przypadku słowa stoi za nim autor, w przypadku pisma – odbiorca. Dla d. tekst to 

gra znaczeń znakowych. Dekonstrukcja doprowadziła do rozpadu tekstu na części, na znaki. 

Interpretator błądzi nad nimi, prowadzi z nimi grę, wyzwalając się z pęt logiki i zasadniczych 

pytań  o  sens  utworu.  Dekonstrukcjonista  rezygnuje  z  poszukiwania  prawdy,  gra  z  tekstem. 

Wszystko  to  ma  na  celu  odblokowanie  struktur,  wprawienie  ich  w  ruch.  Dekonstrukcjoniści 

twierdzą,  Ŝe  prawdy  nie  ma,  jest  ona  tylko  iluzją,  dlatego  czytanie  tekstu  to  nie  szukanie 

prawdy,  ale  ciągłe  jego  przekształcanie  –  gra  z  tekstem,  gdzie  nie  ma  ostatecznego  sensu, 

gdzie wszystko ulega ciągłym reinterpretacjom; znak odsyła do innego znaku. Derrida mówił, 

Ŝ

e  fascynuje  go  bezgraniczność  –  znoszenie  granic  logiki,  metody,  sensu  pierwotnego  oraz  

bezgraniczność  praw  czytelnika  względem  tekstu,  który  kreuje  tekst  na  nowo.  Stąd 

dekonstrukcyjna  koncepcja  literatury  jako  gry  znaczących  elementów,  bez  intencji,  bez 

autora.  

Jakie  są  konsekwencje  dekonstrukcji?  Przede  wszystkim  zakwestionowanie  pojęcia  dzieła 

literackiego  jako  skończonej  struktury,  harmonijnej  jedności  posiadającej  wewnętrzne 

background image

 

5

znaczenie  oraz  podwaŜenie  pojęcia  prawdy  tekstu.  Paul  de  Mann  amerykański  przyjaciel 

Derridy  posługiwał  się  pojęciem  „misreading”,  które  moŜna  tłumaczyć  jako  „mylne 

odczytanie”  lub  „nieodczytanie”.  Chodzi  o  to,  Ŝe  kaŜda  interpretacja  utworu  jest  częściowa, 

moŜliwa do zastąpienia przez inną. Mimo, Ŝe gest zastępowania motywowany jest przez chęć 

poznania  prawdy,  to  nie  istnieje  Ŝadna  hierarchia,  bo  nie  istnieje  jedyny  prawdziwy  sens 

utworu. A więc wszystkie odczytania są równowartościowe. Tym samym d. podwaŜa wartość 

nauki  o  literaturze  jako  dyskursu  o  ambicjach  „prawdziwościowych”,  a  uprawomocnia  te 

wersje krytyki literackiej, które opierają się na grze z tekstem, Ŝarcie, które z góry rezygnują z 

określenia sensu dzieła. 

 

Teraz  przedstawię  Państwu  kolejne  współczesne  metody,  albo  raczej  propozycje 

lekturowe, tyle kontrowersyjne, co i popularne: krytykę feministyczną oraz postkolonializm. 

Obie,  mimo  Ŝe  powstały  stosunkowo  niedawno,  zajmują  juŜ  określoną  pozycję  we 

współczesnym  literaturoznawstwie  (chociaŜ  nie  uwaŜa  się  je  za  metody  naukowe  sensu 

stricte).  

KRYTYKA FEMINISTYCZNA 

Tzw.  krytyka  feministyczna  zresztą  sama  odŜegnuje  się  od  naukowości,  głosząc 

otwartość  na  tematy  bliskie  szerszemu  odbiorcy.  Krytyka  feministyczna  czerpie  z 

psychoanalizy  i  narzędzi  przez  nią  wypracowanych.  Do  bardziej  znanych  krytyków 

feministycznych  naleŜą:  Nancy  K.  Miller  (USA),  a  w  Polsce:  Inga  Iwasiów,  GraŜyna 

Borkowska,  Maria  Janion.  Na  ostatnich  ćwiczeniach  otrzymaliście  Państwo  próbkę 

interpretacji  feministycznej  na  przykładzie  analizy  baśni  Królewna  ŚnieŜka.  Teraz  baza 

teoretyczna. 

Dla  porządku  kilka  słów  dotyczących  samego  feminizmu.  Słowo  pochodzi,  jak 

wiadomo, z jęz. łac. gdzie femina = kobieta. Feminizm to ideologia i ruch społeczny związany 

z ruchem równouprawnienia kobiet. Istnieje wiele odmian feminizmu, ze względu na róŜnice 

(głównie  etniczne  i  polityczne).  Pierwsza  fala  –  inaczej  "dawna  fala"  (old  wave)  feminizmu 

przypada  na  okres  aktywności  amerykańskich  i  angielskich  sufraŜystek  ok.  1840-1920  roku 

(walka  o  prawa  wyborcze,  zmianę  prawa  rodzinnego).  Dzisiaj  pod  pojęciem  feminizmu 

rozumie  się  przede  wszystkim  nowy  ruch  feministyczny,  za  którego  początek  uwaŜa  się 

wydanie  przez  Betty  Friedan  ksiąŜki  pt.  Mistyka  kobiecości  w  roku  1963.  Wszystkie  nurty 

background image

 

6

feminizmu  oparte  są  na  wspólnym  przekonaniu  o  dyskryminacji  kobiet  ze  względu  na  ich 

płeć, o prawie kobiet do emancypacji.

 

 

Krytyka  feministyczna  bywa  określana  nie  jako  metoda  badań  literackich,  ale  jako  

propozycja  lekturologiczna.  Kwestia  analizy  utworów  –  semantycznej,  stylistycznej, 

kompozycyjnej  –  problematyka  autora,  sprowadzają  się  w  rzeczywistości  do  zagadnienia 

komunikacji  literackiej  z  podkreśleniem  wagi  odbioru  i  tym  samym  waŜności  aktu 

interpretacji. Interpretacja feministyczna jest więc wyczulona na wybrane zjawiska, ukryte w 

sposobie  konstruowania  postaci,  w  relacjach  pomiędzy  nimi.  Zdaniem  feministek 

przedmiotowe  traktowanie  kobiety,  dominacja  męŜczyzn  przejawia  się  nie  tylko  

w problematyce zawartej na poziomie fabuły, ale takŜe w specyficznym sposobie literackiego 

obrazowania.  Krytycy  (krytyczki)  fem.  eksponują  poetykę  odbioru  i  rolę  odbiorcy.  Jest  to 

odbiorca o określonej płci (kobieta), o określonych emocjach, konstrukcji psychologicznej.  

Zdaniem  feministek,  poprzez  uprawianie  kobiecej  krytyki  moŜna  przywrócić 

kobietom-pisarkom odpowiednie miejsce w kulturze literackiej, proporcjonalne do tego, jakie 

zajmują w niej twórcy-męŜczyźni. Archeologiczne niemalŜe poszukiwania nieznanych dotąd 

lub  dawno  zapomnianych  autorek,  a  takŜe  własne  interpretacje  analizowanych  juŜ  tekstów, 

funkcjonujących w kulturze literackiej na zasadzie dzieł kanonicznych, to praktyki mające na 

celu  zdeprecjonowanie  dotychczasowej  –  zdaniem  feministek  patriarchalnej  –  metodologii 

badań. Zakwestionowaniu ulega takŜe istniejąca w kulturze literackiej hierarchia dzieł.  

Kolejnym  krokiem  jest  postulat  stworzenia  nowego  kanonu,  który  uwzględniałby 

osiągnięcia  niedocenionych  pisarek,  a  takŜe  czytelnicze  preferencje  kobiet.  Krytyczki  i 

krytycy  o  orientacji  feministycznej  traktują  swoje  praktyki  badawcze  w  sposób  bardzo 

osobisty, zdecydowanie emocjonalnie podchodzą do odczytania utworów, co manifestuje się 

w  językowym  ukształtowaniu  ich  dyskursów.  Literatura  staje  się  w  tym  ujęciu  przede 

wszystkim  przestrzenią  spotkania  z  autorem,  jego  wraŜliwością,  poglądami  a  takŜe 

potencjalnymi  czytelnikami.  To  charakterystyczne  rozumienie  obcowania  z  dziełem 

ujawniane jest w pierwszoosobowej, konfesyjnej narracji.  

 

Krytyka  feministyczna  posługuje  się  pojęciem  „literatury  kobiecej”  –  wciąŜ  trwają 

dyskusje  nad  tym  co  nią  jest,  a  co  nie.  Czy  to  literatura  pisana  przez  kobiety  (proza 

Gretkowskiej, Tokarczuk)? Czy takŜe ta o kobietach ale pisana przez męŜczyzn (np. Tołstoj 

Anna  Karenina.  Flaubert,  Pani  Bovary)?  Czy  istnieje  styl  kobiecy,  rozumiany  

background image

 

7

w kategoriach cech stylistycznych wyróŜniających pisarstwo kobiet? Czy język ma płeć? Czy 

moŜna  wskazać  swoiste gatunki  kobiece? Czy  istnieje  kobieca  tradycja  literacka  odrębna  od 

męskiej?  

Pomimo  Ŝe  krytyka  feministyczna  ma  pewne  zasługi  dla  literaturoznawstwa  –  daje 

szansę  czytania  utworów  z  perspektywy  kobiet,  zwraca  uwagę  na  kwestie  dotychczas 

marginalizowane (kobiecość), jednak krytyka feministyczna budzi takŜe istotne wątpliwości. 

Przede  wszystkim  zastanawia  jednostronne  podejście  do  dzieła;  interpretator  jest  wyczulony 

na  pewne  określone  zjawiska  ukryte  w  fabule,  stąd  schematyzm  interpretacyjny, 

przewidywalność.  Owszem,  jest  to  nowa  szkoła  interpretacji,  która  daje  „szansę  czytania  

i  badania  utworów  jako  ”kobiecych”  –  jak  podkreślają  krytyczki  feministyczne.  Ale  czy  w 

istocie  płeć  badacza  ma  aŜ  takie  znaczenie,  czy  zmienia  to  sam  utwór  czytany?  To  znaczy: 

czy  ma  tu  zastosowanie  twierdzenie  mówiące,  Ŝe  sam  instrument  badawczy  zmienia  badany 

obiekt?  Czy  zatem,  dajmy  na  to,  Lalka,  poddana  interpretacji  stworzonej  przez  krytykę 

feministyczną,  ulegnie  przemienieniu?  CóŜ  Lalka  nadal  pozostanie  Lalką,  chociaŜ  lektura 

kobieca pozwoli dostrzec w niej to, czego nie dostrzega (na ogół!) lektura męska. Jednak jest 

to taka sama prawda, jak ta, która mówi, Ŝe kaŜda nowa lektura pozwala w utworze literackim 

odnaleźć niedostrzegane dotąd cechy i właściwości. 

W  ramach  krytyki  feministycznej  wykształcił  się  w  latach  80-tych  XX  w.  tzw. 

GENDER  akcentujący  róŜnice  między  płcią  kulturową  (ang.  gender)  oraz  biologiczną  (ang. 

sex).  Teoria  ta  opiera  się  na  stwierdzeniach,  o  przypisywaniu  jednostce  cech  i  zachowań 

kobiecych lub męskich przez kulturę i społeczeństwo. Teoria genderowa sugeruje, ze pewne 

cechy  rzekomo  kobiece  pochodzą  nie  tyle  z  róŜnic  biologicznych,  co  raczej  wypływają  z 

kultury i presji społecznej. 

W  pocz.  lat  90-tych  XX  w.  pojawiła  się  teoria  QUEER  rozumiana  jako  „teoria 

odmienności” .  Krytycy  Queer poddają analizie kategorie toŜsamościowe  związane z ludzką 

seksualnością (ten rodzaj krytyki uprawia m.in. Izabela Filipiak). 

 

Pozostał  jeszcze  do  omówienia  POSTKOLONIALIZM.  P.  to  termin  filozoficzny  i 

literaturoznawczy  obejmujący  zagadnienia  związane  z  dziedzictwem  europejskich  potęg 

kolonialnych 

dekolonizacją 

drugiej 

połowie 

XX 

wieku. 

rozumieniu 

background image

 

8

literaturoznawczym  postkolonializm  to  krytyczna  analiza  literatury  tworzonej  w  krajach, 

które  były  lub  są  koloniami  innych  krajów,  literatury  pisanej  przez  mieszkańców  państw 

kolonizujących  lub  byłych  kolonii.  Postkolonialna  literatura  zajmuje  się  problematyką 

rozwijania  toŜsamości  narodowej  w  skolonizowanych  społeczeństwach  róŜnicami  i 

wzajemnymi  wpływami  kulturowymi  między  światami  kolonizatorów  i  narodów  podbitych, 

wreszcie, stosunkami byłych kolonii i byłych potęg kolonialnych. 

P. jako teoretyczne podejście do literatury rozwinął się w latach 70. XX wieku; za jego 

twórcę  uwaŜa  się  Edwarda  Saida  (1935-2003)  humanistę  amerykańskiego  pochodzenia 

arabskiego,  który  pisał  o  mechanizmach  zniewalania  i  sposobach  wyzwalania  się  ze 

zniewolenia.  Jego  główne  dzieło  to  Orientalizm  (1978),  w  którym  pojęcie  orientalizmu 

zyskuje nowe znaczenie (postkolonializm). Said wymienił i opisał cechy narodów podbitych: 

uzaleŜnienie  ekonomiczne  i  psychiczno-intelektualne  od  kolonizatora,  ubóstwo  materialne, 

postkolonialny pesymizm, apatia, niewiara w siebie, naśladowanie obcych trendów, tworzenie 

mitologii własnej wielkości rzekomo zniszczonej przez kolonizatorów.  

Orientalizmie nie chodziło o Polaków, ale o narody skolonizowane przez imperium 

brytyjskie  czy  francuskie,  o  narody  Ŝyjące  na  szeroko  rozumianym  Wschodzie  –  czyli 

orientalne. Jednak istnieją badacze, którzy pojęcie postkolonializmu stosują w odniesieniu do 

Polski  i  Polaków.  Tak  jest  w  przypadku  Ewy  Thompson  (Uniwersytet  w  Huston,  ur.  1937), 

która opisuje współczesną Polskę i kraje postsowieckie uŜywając pojęć postkolonializmu. W 

artykule  O  naturze  polskich  resentymentów  (2006)  wspomina  o  „polskiej  traumie 

postkolonialnej” oraz o postkolonialnych kompleksach ujawniających się, zdaniem badaczki, 

w literaturze porozbiorowej przesiąkniętej poczuciem klęski (Mickiewicz, Wyspiański).  

W  podobnej  perspektywie  rozpatruje  sytuację  współczesnej  Polski  Maria  Janion 

(ur.1926) historyk literatury, krytyk literacki, prof. IBL w PAN. Janion twierdzi, Ŝe Ŝyjemy w 

kraju postkolonialnym do dziś zmagającym się z konsekwencjami rozbiorów, które dokonały 

spustoszenia w naszej świadomości. Poszukując leku na polskie kompleksy oraz idei, które jej 

zdaniem,  mogłyby  odrodzić  Polaków,  badaczka  sięga  do  czasów  przedchrześcijańskich,  

W  swojej  ostatniej  ksiąŜce  Niesamowita  Słowiańszczyzna  (2006)  Janion  gloryfikuje  dawne 

słowiańskie wierzenia, uznając, Ŝe to właśnie one wyraŜały  naszą słowiańską toŜsamość.  Za 

klęskę toŜsamości (która według badaczki przyczyniła się do postkolonialnej traumy) Janion 

obwinia chrzest Polski i zniszczenie przez chrześcijaństwo starej kultury słowiańskiej. Janion 

idzie  tutaj  tropem  badaczy  przedromantycznych,  głównie  Z.  D.  Chodakowskiego  autora 

background image

 

9

rozprawy  O  Sławiańszczyźnie  przed  chrześcijaństwem  (1818).  Jednak  posuwa  się  jeszcze 

dalej;  z  chrztu  Polski  czyni  rodzaj  fatum,  które  zawisło  nad  Polakami,  zaś  moŜliwość 

odrodzenia  naszej  toŜsamości  widzi  w  powrocie  do  słowiańskiej  mitologii.  Pomijając 

jednostronność pomysłów Janion (pozytywne aspekty chrztu Polski), w stosunku do jej badań 

pojawiają  się  takŜe  inne  wątpliwości  i  rodzą  się  pytania;  czy  rzeczywiście  powrót  do 

prastarych  słowiańskich  wyobraŜeń  jest  w  stanie  pomóc  współczesnemu  człowiekowi?  Czy 

dziś to wystarczy? Wreszcie oczywista niekonsekwencja: skoro nad Polakami rzekomo miał 

zaciąŜyć „zły  chrzest”, to jak to się stało, Ŝe przez wiele wieków (do czasów zaborów) – co 

zauwaŜa  sama  Janion  –  istniało  wspaniałe  wielokulturowe  państwo  Rzeczpospolita  Obojga 

Narodów? Państwo bez kompleksów, dynamiczne i otwarte. 

Termin  postkolonializm  z  pewnością  zwraca  uwagę  na  kwestie  waŜne:  toŜsamość, 

obcość,  rodzimość,  wolność,  zniewolenie.  Rodzi  się  jednak  pytanie  zasadnicze,  czy 

rzeczywiście  naleŜy  traktować  zabory  jako  kolonizację?  A  tym  samym  współczesnych  

Polaków  jako  naród  postkolonialny,  taki  jak  narody  kolonizowane  przez  imperia  francuskie, 

brytyjskie  (np.  Algierczycy)?  Czy  rzeczywiście  nie  ma  zauwaŜalnych  róŜnic  w  tej  kwestii? 

PowyŜsze  wątpliwości  wynikają  z  potrzeby  obiektywnego  spojrzenia  na  kwestię  zasadności 

stosowania postkolonialnej terminologii w odniesieniu do Polski. 

*** 

 

Na ćwiczenia  (sobota) 20. 10. 2007 r: 

Oprócz podanego na ostatnich zajęciach fragmentu z ksiąŜki H. Markiewicza (H. Markiewicz, 

Literatura a mity, (w:) tego , Literaturoznawstwo i jego sąsiedztwa, Warszawa 1989 lub (w:) 

tegoŜ , Prace wybrane, t. V, Kraków 1997), proszę o przeczytanie następujących opowiadań 

ze zbioru B. Schulza Sklepy cynamonowe

-

 

Sklepy Cynamonowe, 

-

 

Noc wielkiego sezonu, 

-

 

Ptaki, 

-

 

Traktat o manekinach albo wtóra Ks. Rodzaju.