background image

ISSN 1730-654X 

Zeszyty 

Naukowe

Koła

Wschodnioeuropejskiego

Stosunków

Międzynarodowych

nr 4

Wrocław, marzec 2005

background image

Opieka naukowa

prof. dr hab. Marian Wolański

Recenzja naukowa

dr Grzegorz Tokarz

Redakcja składa wyrazy głębokiej wdzięczności

prof. dr. hab. Marianowi Wolańskiemu,

Dyrektorowi Instytutu Studiów Międzynarodowych,

za wsparcie okazywane m.in. działalności wydawniczej KWSM.

© Copyright by Koło Wschodnioeuropejskie

Stosunków Międzynarodowych,

Wrocław 2005

Koło Wschodnioeuropejskie Stosunków Międzynarodowych

Instytut Studiów Międzynarodowych,

Wydział Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego

51-149 Wrocław, ul. Koszarowa 3

Redaktor naczelny ZN KWSM

Jakub Bogucki

Redaktor wydania

Korekta

Projekt okładki

Jakub Bogucki

www.kwsm.senatorska.com

kwsm_kolo@interia.pl

background image

Spis treści

Wstęp  

..................................................................................................................  5

Sojusznicy czy wrogowie? Stosunki polityczne USA i Rosji od interwencji 
w Iraku w 2003 do wyborów prezydenckich w Rosji w 2004.
Szymon Araszkiewicz  ........................................................................................    7

Społeczność muzułmańska w Inguszetii
Jakub Bogucki  ...................................................................................................  19

„Demokracja” w Azerbejdżanie po październikowych wyborach prezydenckich 
oczyma członków azerskich NGO
mgr Zbigniew Cierpiński  ..................................................................................  25

„Pomarańczowa Rewolucja” na tle stosunków Ukrainy z Unią Europejską
Danuta Rydlewska  ............................................................................................  29

Polskość i katolicyzm na obszarze dawnego powiatu mińskiego – 
historia i współczesność
Marek Sorgowicki  .............................................................................................  43

Wrocław i Lwów jako miasta partnerskie
Łukasz Stręk  ......................................................................................................  53

Stosunki NATO – Rosja po 1991 r. na tle zmian ładu międzynarodowego 
na początku lat 90-tych
mgr Wojciech Kazanecki  ..................................................................................  61

Unia Europejska – Polska – Rosja. Problem ropy i gazu we wzajemnych 
stosunkach
Kamil Skibiński  ..................................................................................................  69

Narzędzia polityki społecznej w kontekście konfliktu Północ – Południe
Michał Piekarski  ................................................................................................  77

Konflikty etniczne z przeszłości u progu XXI wieku w Wielkiej Brytanii
Wojciech Osypiuk  .............................................................................................  87

Autorzy  ...............................................................................................................  94

background image

Wstęp

Drogi Czytelniku,

Oto po długiej przerwie ukazuje się czwarty numer ogólny (ósmy zaś 

już, licząc zeszyty tematyczne) „Zeszytów Naukowych Koła Wschod-
nioeuropejskiego Stosunków Międzynarodowych”. Po raz pierwszy 
mam też przyjemność witać Cię na początku naszego periodyku jako 
jego nowy redaktor naczelny. Chcąc wpisać się w linię jaką obrali moi 
poprzednicy, a jaka cieszyła się poważaniem i uznaniem odbiorców 
– przyjmuję podobne założenia dotyczące formy i treści artykułów i pu-
blikacji. Jeżeli zamierzam wprowadzać jakieś innowacje, to tylko w celu 
rozszerzenia i ulepszenia charakteru „Zeszytów”, bez uszczerbku dla 
ich dotychczasowej renomy. Zdecydowałem się jedynie na uproszczenie 
szaty graficznej, nawiązujące jednak stale do mapki stworzonej przez 
Zbigniewa Cierpińskiego i Łukasza Ruckiego, która pojawiała się na 
poprzednich zeszytach ogólnych.

Numer „Zeszytów”, który trzymasz Czytelniku przed sobą zawiera 

dziesięć tekstów, o różnorodnym zakresie tematycznym – powodowa-
nym najczęściej zróżnicowaniem zainteresowań autorów. I tak – numer 
otwiera tekst Szymona Araszkiewicza (referat wygłoszony w czasie 
konferencji Dokąd zmierzasz, Rosjo?, którą nasze Koło zorganizowało 
w kwietniu 2004 roku) poświęcony stosunkom amerykańsko-rosyjskim 
w okresie między interwencją w Iraku, a wyborami prezydenckimi 
w Rosji. Kolejna publikacja, autorstwa Jakuba Boguckiego, jest charak-
terystyką jednego z problemów regionu kaukaskiego – miejsca religii 
muzułmańskiej w życiu politycznym i społecznym Inguszetii. Zbigniew 
Cierpiński, doktorant w Zakładzie Badań nad Europą Wschodnią jest 
autorem pracy poświęconej współczesnej sytuacji politycznej w Azerbej-
dżanie. Tekst Danuty Rydlewskiej jest analizą stosunków Ukrainy z Unią 
Europejską, ze szczególnym uwzględnieniem w nich miejsca ostatnich 
wyborów prezydenckich w tym kraju. Marek Sorgowicki, w swym tekście 
poświęconym dawnemu powiatowi mińskiemu na dzisiejszej Białorusi, 
opisuje ślady polskości i katolicyzmu, badane przez członków KWSM 
w czasie ostatniego obozu w tym kraju. Współpracę miast: Wrocławia 
i Lwowa w ostatnich latach przeanalizował Łukasz Stręk. Wojciech Ka-
zanecki, doktorant w Zakładzie Spraw Narodowościowych i Problemów 
Polonii rozwija temat stosunków Rosji i NATO w początkach lat 90. (jest 
to także referat z konferencji Dokąd zmierzasz, Rosjo?). Na kwestiach 

background image

gospodarczych swoją uwagę skupił Kamil Skibiński, opisujący zależności 
surowcowe między Rosją i krajami Unii Europejskiej (ze szczególnym 
uwzględnieniem Polski). 

Dwa teksty zamykające niniejszy „Zeszyt” odbiegają nieco od stan-

dardowej tematyki związanej z Europą Wschodnią czy krajami WNP. 
Niech jednak będą dowodem zmian w naszym piśmie, które pozwolą 
ujmować w nim nowe, interesujące tematy z zakresu stosunków między-
narodowych i innych nauk politycznych i społecznych. W swym szkicu 
Michał Piekarski przedstawia konflikt Północ-Południe w globalizującej 
się rzeczywistości i narzędzia polityki społecznej w kontekście tegoż 
konfliktu. Tekst Wojciecha Osypiuka natomiast dotyczy problematyki 
konfliktów etnicznych w Wielkiej Brytanii. 

Warto również nadmienić, że w zbiorku, który trzymasz, Czytelniku, 

przed sobą, spośród 10 autorów, pojawiło się aż 5 debiutantów, co jak 
najbardziej pozytywnie rokuje dalszej ewolucji „Zeszytów Naukowych 
Koła Wschodnioeuropejskiego Stosunków Międzynarodowych”, pozwa-
la snuć dalekosiężne plany i cieszyć się, że w gronie studentów i członków 
KWSM tak owocnie rozwija się działalność naukowa i publicystyczna.

Serdecznie zapraszam do lektury!

Jakub Bogucki

Redaktor naczelny

background image

Szymon Araszkiewicz

SOJUSZNICY CZY WROGOWIE? 

STOSUNKI POLITYCZNE USA I ROSJI OD 

INTERWENCJI W IRAKU W 2003 

DO WYBORÓW PREZYDENCKICH 

W ROSJI W 2004

Od autora
Niniejsza praca powstała wiosną 2004 r. i została przedstawiona w for-

mie referatu podczas konferencji naukowej „Dokąd zmierzasz Rosjo?” 
w kwietniu 2004 we Wrocławiu. Wcześniejsze jej opublikowanie okazało się 
z czasem, z przyczyn niezależnych ode mnie, niemożliwe. Podczas jej lektury 
należy pamiętać zatem o tym, iż minęło już sporo czasu od jej napisania, 
sporo się wydarzyło, pewne fakty nabrały nowego znaczenia, pojawił się 
inny kontekst, itp.

Życzę Państwu miłej lektury,

Sz. A. 

Wstęp

Po upadku ZSRR i końcu systemu komunistycznego Stany Zjed-

noczone pozostały jedynym globalnym mocarstwem. Rosja, największa 
z republik powstałych po rozpadzie państwa sowieckiego, nie może się 
równać z USA pod względem rzeczywistej siły i znaczenia. Pozostaje 
ona jednak nadal mocarstwem sektorowym, determinującym w znacz-
nym stopniu sytuację w regionie Europy Środkowo-Wschodniej i Azji 
Centralnej. Posiadanie przez Rosję arsenału broni nuklearnej oraz ol-
brzymiego potencjału demograficznego, gospodarczego i surowcowego 
powoduje też, że wciąż jest ona liczącym się graczem na światowej scenie 
politycznej, którego ignorować w żaden sposób nie można. Obecność 
Rosji jako stałego członka w Radzie Bezpieczeństwa Organizacji Na-
rodów Zjednoczonych dodatkowo zwiększa jej rzeczywiste możliwości 
kształtowania globalnego ładu. To wszystko sprawia, że swoim stosun-
kom z Rosją USA poświęca bardzo dużo uwagi i stara się zapewnić sobie 
jeśli nie jej przyjaźń, to przynajmniej życzliwą przychylność. Po ataku na 
USA 11 września 2001 rola Rosji jako potencjalnego sojusznika w ogło-

background image

8

szonej przez prezydenta George’a W. Busha „wojnie z terroryzmem” 
stała się jeszcze ważniejsza. 

Celem niniejszej pracy jest przegląd stosunków politycznych pomię-

dzy USA i Rosją w kontekście wojny w Iraku w 2003 r. Analiza obejmuje 
okres od początku 2003 r., kiedy to USA starały się o międzynarodową 
autoryzację zapowiadanej akcji militarnej przeciwko Saddamowi Hu-
sajnowi, do marca 2004 r., gdy w Rosji odbyły się wybory prezydenckie, 
stanowiące swoiste podsumowanie i ocenę przez społeczeństwo rządów 
Władimira Putina w trakcie jego pierwszej kadencji.

W tekście użyte są zamiennie określenia „atak na Irak”, „interwencja 

zbrojna”, „operacja militarna” itp., bez wprowadzania pomiędzy nimi 
rozróżnienia czy jakiejkolwiek gradacji. Nie jest bowiem celem niniej-
szego opracowania rozważanie prawnomiędzynarodowych aspektów 
wojny, jej legalności czy oceny przez społeczność światową.

Stosunki pomiędzy Rosją a NATO w omawianym okresie zostały 

poruszone tylko w kontekście bezpośrednich relacji amerykańsko-
-rosyjskich. Dogłębne ich analizowanie także wykracza poza ramy 
tematyczne pracy.

Opracowanie jest podzielone na trzy obszary czasowe, którym odpo-

wiadają trzy kolejne rozdziały. Pierwszy obejmuje okres od stycznia do 
kwietnia 2003 r. i opisuje dyplomatyczne zabiegi USA w celu zdobycia 
jak największej ilości sojuszników oraz stosunek Rosji do amerykań-
skich przygotowań wojennych i samej wojny. Omówione są polityczne 
decyzje podejmowane przez obie strony i wyjaśnione ich okoliczności. 
W rozdziale drugim opisane są pierwsze miesiące po wojnie, w trakcie 
których obie strony zmierzały do wypracowania porozumienia i szukały 
wspólnych rozwiązań w istotnych dla całego świata kwestiach. Rozdział 
trzeci dotyczy wydarzeń najnowszych, od stycznia do marca 2004 roku, 
wymienione są w nim też najważniejsze elementy stosunków dwustron-
nych obu państw.

Świeżość tematu powoduje, że niewiele jest jeszcze źródeł książko-

wych, które by go bezpośrednio dotyczyły. W pracy wykorzystane są 
zatem głównie źródła prasowe i internetowe. Dane pochodzą z gazet 
polskich (np. „Gazeta Wyborcza”, „Rzeczpospolita”) i zagranicznych, 
głównie amerykańskich (np. „New York Times”, „Washington Post”). 
Cennym źródłem informacji na poruszany temat były też niekiedy serwisy 
informacyjne portali internetowych. Cytowane są również komentarze 
i opracowania ośrodków analitycznych.

Sojusznicy czy wrogowie?...

background image

9

Rosja wobec wojny w Iraku

Atak terrorystów na World Trade Center w Nowym Jorku wywołał 

ostrą reakcję rządu USA. Prezydent George W. Bush ogłosił początek 
„wojny z terroryzmem” i rozpoczął budowanie światowej koalicji anty-
terrorystycznej. Jednym z sojuszników USA stała się Rosja prezydenta 
Władimira Putina. Udostępniła ona samolotom amerykańskim swoją 
przestrzeń powietrzną, a wojskom lądowym tereny baz w byłych re-
publikach radzieckich na czas operacji w Afganistanie.

1

 Niewątpliwie 

czynnikiem sprzyjającym współpracy obu państw były bardzo dobre 
kontakty osobiste i wzajemna sympatia ich przywódców.

2

 O ile jednak 

Rosja poparła wojnę z afgańskimi talibami, o tyle nie była skłonna tak 
jednoznacznie przystać na interwencję wojskową USA w Iraku.

Politykę Rosji wobec amerykańskiej interwencji w Iraku określa się 

mianem „taktyki dwutorowości” – z jednej strony Moskwa sprawiała 
wrażenie przeciwnej zamiarowi uderzenia zbrojnego USA na Irak, 
z drugiej jednak nie skrytykowała otwarcie tego pomysłu i nie zajęła 
jednoznacznie negatywnego stanowiska.

3

Rosja nie zgadzała się na poparcie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ 

projektu rezolucji, zgłoszonego przez USA i Wielką Brytanię, zezwala-
jącej na użycie siły wobec Iraku. Podobne stanowisko zajmowały w tej 
kwestii m.in. Francja i Niemcy. Te dwa kraje wspólnie z Rosją zgłosiły 
24 lutego 2003 wniosek o zintensyfikowanie prac inspektorów rozbro-
jeniowych w Iraku, co miałoby doprowadzić do pokojowego rozstrzy-
gnięcia kwestii zlikwidowania ewentualnych nielegalnych arsenałów tego 
państwa. Minister spraw zagranicznych Rosji Igor Iwanow podpisał 26 
lutego 2003 w Pekinie wspólnie ze swym chińskim odpowiednikiem Tang 
Jiaxuanem deklarację, w której oba kraje opowiedziały się za pokojowym 
rozstrzygnięciem sprawy w ramach systemu ONZ. Prezydent Władimir 
Putin wysłał do obradujących w Szarm el Szejk uczestników szczytu Ligi 
Państw Arabskich pismo, w którym popierał proponowane przez nich 
rozwiązanie konfliktu bez użycia siły.

4

Z drugiej strony jednak dyplomacja rosyjska nie odważyła się na 

otwarty sprzeciw wobec USA. Putin przez cały czas trwania amerykań-

1

 Kaczmarek 

J., 

Bezpieczny świat. Utopia czy realna szansa?, Wrocław 2003, s. 21-22.

2

 Pastusiak L., Prezydenci Stanów Zjednoczonych Ameryki, Warszawa 2002, s. 1136-

-1137.

3

 Przebinda 

G., 

Zdrowy rozsądek Putina, „Tygodnik Powszechny”, 27. 04 2003.

4

 Menkiszak 

M., 

Dialektyka rosyjskiej dyplomacji w kwestii konfliktu irackiego, http://www.

osw.waw.pl/pub/koment/2003/03/030306a.htm.

Szymon Araszkiewicz

background image

10

sko-rosyjskich negocjacji nad poparciem projektu rezolucji podkreślał, 
że zależy mu na zachowaniu jedności w Radzie Bezpieczeństwa ONZ 
i uchylał się od odpowiedzi na pytanie, jak w momencie głosowania 
zachowa się Rosja. Jednocześnie były premier Rosji Jewgienij Prima-
kow podczas swojej wizyty w Bagdadzie pod koniec lutego miał ponoć 
nakłaniać Saddama Husajna do dobrowolnego zrzeczenia się władzy 
i emigracji w zamian za gwarancje bezpieczeństwa.

5

 Nawet ostateczne 

wkroczenie armii amerykańskiej do Iraku nie wywołało sprzeciwu Rosji. 
Wprawdzie 26 marca 2003, tuż po rozpoczęciu amerykańskiej operacji 
militarnej, Igor Iwanow oświadczył w Radzie Federacji Rosyjskiej „(...) 
Amerykanie pragną totalnie zniszczyć Irak (...)” i „(...) Rosja będzie się 
domagać w ONZ natychmiastowego zakończenia wojny (...)”

6

, to jednak 

kilka dni później, 2 kwietnia, Władimir Putin wyraził się w zupełnie in-
nym duchu: „(...) Z przyczyn politycznych i ekonomicznych Rosja nie jest 
zainteresowana porażką USA w Iraku. Jesteśmy z kolei zainteresowani 
tym, aby przenieść ten problem na forum ONZ (...)”. Co prawda jedna 
z rosyjskich firm pozwała do moskiewskiego sądu rząd USA o odszko-
dowanie za straty, spowodowane przez wybuch wojny, a władze rosyjskie 
odmówiły amerykańskim prośbom o wydalenie irackich dyplomatów 
i zablokowanie kont prominentów z otoczenia Saddama Husajna, to jed-
nak były to tylko głośne, ale mało znaczące incydenty. Na wieść o zajęciu 
przez wojska USA Bagdadu Władimir Putin zareagował stwierdzeniem: 
„(...) Dobrze, iż odsunięto od władzy reżim Saddama Husajna. Zawsze 
mówiliśmy, że tak właśnie miało być (...)”.

7

Dla Rosji najważniejsza była obrona konkretnych interesów, jakie 

wiązały się z Irakiem: odzyskania długów, które Saddam Husajn zacią-
gnął w Moskwie jeszcze w czasach istnienia ZSRR, utrzymania dostępu 
rosyjskich firm do irackiej ropy, oraz niedopuszczenia do drastycznych 
zmian poziomu podaży i cen tego surowca po ewentualnym opanowaniu 
przez Amerykanów rafinerii irackich (gospodarka rosyjska jest w dużej 
mierze zależna od światowych cen paliw kopalnych, które stanowią 
znaczącą część eksportu Rosji).

8

 Moskwa nie mogła pozwolić sobie na 

rzucenie otwartego wyzwania Waszyngtonowi, brak jej bowiem na to sił 
i realnego potencjału. Starała się zatem lawirować pomiędzy USA a ich 
przeciwnikami, by samemu jak najwięcej uzyskać dla siebie.

9

 Deklaracje 

5

 Ibidem.

6

 Przebinda 

G., 

op. cit.

7

 Ibidem.

8

  O irackiej ropie i interesach firm rosyjskich w Iraku patrz szerzej Moreń R., Baryłki 

krwi, „Polityka”, nr 10/2003.

9

 Łabuszewska 

A., 

Dyplomatyczne szpagaty piskorza, „Tygodnik Powszechny”, 2. 03 2003.

Sojusznicy czy wrogowie?...

background image

11

wierności zasadom prawa międzynarodowego i systemowi Narodów 
Zjednoczonych też wynikały z partykularnych potrzeb i interesów Rosji 
– w ONZ ma ona uprzywilejowaną pozycję stałego członka Rady Bez-
pieczeństwa i może korzystać z prawa weta wobec propozycji innych 
mocarstw. Kryzys lub wręcz rozpad tego układu odebrałby zatem Rosji 
kolejny z pozostających jej atrybutów siły.

10

 Stany Zjednoczone mają 

na terenie Wspólnoty Niepodległych Państw stabilnych sojuszników 
– państwa tworzące organizację GUUAM (Gruzja, Ukraina, Uzbeki-
stan, Azerbejdżan, Mołdowa). Aspirują one do członkostwa w NATO, 
otrzymują też wsparcie finansowe od amerykańskiego rządu.

11

 Rosja chce 

stworzyć przeciwwagę dla wpływów USA w byłych republikach radziec-
kich poprzez budowanie tzw. osi RAI (Rosja, Armenia, Iran). Nic więc 
dziwnego, że starała się przynajmniej odwlec w czasie uderzenie na Irak 
– jako „oś zła” politycy z Waszyngtonu postrzegają, oprócz Iraku, także 
Syrię, Koreę Północną i właśnie Iran, potencjalnego sprzymierzeńca Ro-
sji. Gdyby, zachęceni ewentualnym sukcesem w Bagdadzie, Amerykanie 
zdecydowali się pójść za ciosem i zdobyć Teheran, oznaczałoby to kres 
marzeń prezydenta Putina o strategicznym przymierzu z Iranem.

12

Stosunki USA i Rosji w pierwszych miesiącach po 
zakończeniu wojny

W trakcie trwania wojny irackiej doszło do poważnego incydentu 

w stosunkach dwustronnych USA i Rosji. Amerykanie ogłosili, że irac-
ka armia posługuje się rosyjską bronią. Saddam Husajn miał rzekomo 
kupić ją od trzech rosyjskich firm, które złamały w ten sposób embargo 
ONZ na handel bronią z Irakiem. Chodziło o przedsiębiorstwo „Avia-
konwersja”, dostarczające urządzenia wygłuszające, które utrudniają 
zdalne sterowanie pociskami, zakłady „KBP”, produkujące pociski 
przeciwpancerne i trzeci podmiot, nie wymieniony z nazwy, sprzedający 
noktowizory. Oburzenie amerykańskie zwiększał fakt, że dzięki temu 
sprzętowi wzrastało bezpośrednie zagrożenie życia żołnierzy US Army, 
choćby podczas nocnych operacji. Władze rosyjskie zdecydowanie za-
przeczyły jakiemukolwiek łamaniu prawa międzynarodowego i zażądały 

10

 Menkiszak M., op. cit.

11

  Więcej o genezie, celach i działaniu GUUAM patrz http://www.guuam.org. 

12

 Przebinda G., op. cit.

Szymon Araszkiewicz

background image

12

przedstawienia przez stronę amerykańską poważnych dowodów. Sprawa 
z czasem przycichła.

13

 

W czerwcu 2003, przy okazji obchodów trzechsetlecia Petersburga, 

doszło do pierwszego spotkania prezydentów USA i Rosji po wojnie 
w Iraku.

14

 Strona rosyjska zorganizowała niezwykle huczne uroczysto-

ści, w których udział wzięły m.in. głowy państw tworzących Wspólnotę 
Niepodległych Państw i Unię Europejską. Prezydent Putin oczekiwał 
wiele od spotkań z przedstawicielami Europy Zachodniej, rezultaty 
były jednak raczej skromne i nie wykraczające poza sferę deklaracji: 
tylko słownego poparcia dla starań Rosji o członkostwo w Światowej 
Organizacji Handlu (WTO) czy obietnicy utworzenia przestrzeni go-
spodarczej pomiędzy UE a Rosją (bez precyzyjnego określenia, czym 
właściwie miałaby być). Nie udało się Putinowi osiągnąć głównego celu 
– zniesienia wiz dla obywateli rosyjskich w podróży do Kalinigradu przez 
terytoria nowych członków UE. 

Na tle tych porażek stosunki amerykańsko-rosyjskie w trakcie pe-

tersburskiego spotkania jawiły się jako wspaniałe i rokujące doskonałe 
nadzieje na przyszłość. Bush i Putin często występowali razem, prezen-
tując się jako doskonali, świetnie się rozumiejący partnerzy. Ratyfiko-
wali wspólnie kolejny traktat o nierozprzestrzenianiu broni atomowej, 
zapowiedzieli wspólne oddziaływanie na Iran i Koreę Północną w celu 
ich rozbrojenia, przedyskutowali powojenną sytuację w Iraku. Bush 
zapowiedział, że firmy rosyjskie mogą zostać dopuszczone do kon-
traktów na odbudowę zniszczonego wojną kraju. Najważniejsze było 
jednak wyrażone wprost przez amerykańskiego prezydenta poparcie 
dla prowadzonej przez Rosję polityki czeczeńskiej, nazwanej przez 
Busha „antyterrorystyczną”. Liderzy UE byli w tej sprawie znacznie 
mniej skorzy do zgody. Większość spornych spraw przemilczano albo 
znacznie złagodzono. „Przyjaciele mogą się czasem nie zgadzać w jakichś 
kwestiach, ale i tak pozostają przyjaciółmi” podczas jednej z rozmów 
stwierdził znacząco George W. Bush.

15

Na zakończenie petersburskich rozmów Bush zaprosił prezydenta 

Rosji do USA. Putin rewizytę złożył we wrześniu 2003. Ugoszczono 
go w Camp David, rezydencji prezydentów Stanów Zjednoczonych. 
Tematy konsultacji były bardzo zbliżone do czerwcowych: odbudowa 

13

 Menkiszak M., Rosja – USA: powiało chłodem, http://www.osw.waw.pl/pub/koment/

2003/03/030327a.htm; http://www.interia.pl/swiat, 14. 01 2004.

14

  Zapis konferencji prasowej z udziałem obu prezydentów patrz http://www.whitehouse.

gov/news/releases/2003/06/20030601-2.html. 

15

 Ivanov P., Bush rescues Putin’s St Petersburg bash, „Asia Times”, 5. 06 2003.

Sojusznicy czy wrogowie?...

background image

13

Iraku, rozbrojenie Iranu, konflikt na Bliskim Wschodzie.

16

 Obie strony 

ponownie potwierdziły, że są sojusznikami w walce z terroryzmem. Pre-
zydenci ogłosili też, że zgadzają się co do sedna programu powojennego 
rozwoju Iraku, choć różnią się w ocenie niektórych jego szczegółów. 
Dyskutowano o możliwości przejęcia przez ONZ administracji w tym 
kraju. Putin nie wykluczył wysłania do Iraku rosyjskich żołnierzy pod 
sztandarem Narodów Zjednoczonych. Prezydenci zdecydowanie zgodzili 
się, że należy dopilnować, by Iran nie złamał postanowień Traktatu 
o Nierozprzestrzenianiu Broni Masowego Rażenia (traktat NPT).

17

 

Obie strony zapowiedziały kontynuację liberalizacji handlu i działania 
na rzecz rozwoju przyjaznych stosunków między NATO a Rosją.

Rok 2004 – spory i współpraca

W okresie zimnej wojny jedną z najbardziej prestiżowych kwestii 

w rywalizacji pomiędzy USA z ZSRR był podbój kosmosu. Rosjanie 
jako pierwsi wysłali człowieka w przestrzeń kosmiczną, Amerykanie 
odpowiedzieli na to pierwszym załogowym lotem na księżyc. W latach 90 
– ych dotychczasowy wyścig zastąpiła współpraca, przy przewadze USA, 
które było w stanie przeznaczać na ten cel zdecydowanie więcej środ-
ków. W styczniu 2004 roku prezydent George W. Bush ogłosił kolejny 
ambitny amerykański plan: wysłanie kosmonautów na Marsa do 2030 
roku. Niedługo po tym oświadczeniu rosyjscy naukowcy zajmujący się 
badaniami kosmicznymi, oświadczyli, że Rosja też jest w stanie zdobyć 
„Czerwoną Planetę”, i to samodzielnie, znacznie szybciej niż USA (do 
2015) i taniej (za 15 miliardów USD, czyli kilka razy mniej, niż wynosiły 
szacunki Amerykańskiej Agencji Kosmicznej NASA). 

Nie dojdzie raczej jednak do nowej, amerykańsko-rosyjskiej rywali-

zacji kosmicznej. Zapał rosyjskich inżynierów studzą odpowiedzialni za 
wdrażanie ich projektów w życie urzędnicy: na tak ambitne posunięcia 
Kremla obecnie po prostu nie stać. Znacznie bardziej prawdopodobne 
są dalsze wspólne działania. Już teraz amerykańscy astronauci latają na 
stacje orbitalne rosyjskimi rakietami, bo po katastrofie promu kosmicz-
nego „Columbia” wstrzymano wszystkie rejsy innych tego typu jednostek. 
Rosja dysponuje zaawansowaną technologią i jest skłonna sprzedawać 

16

 Sammon B., Bush hosts Putin at Camp David, „The Washington Times”, 27. 09 2003.

17

  Amerykanie od lat naciskają na Rosję, by nie współpracował z Teheranem w rozwijaniu 

jego programu nuklearnego. Moskwa broni się, że wspiera tylko budowę elektrowni i że 
w Iranie działa wiele firm zachodnich, pomagających w uzyskiwaniu technik konstrukcji 
broni atomowej.

Szymon Araszkiewicz

background image

14

ją Amerykanom. Pojawili się też nowi rywale w kosmicznym wyścigu: 
Unia Europejska, która chce do 2030 roku wysłać swoją ekspedycję na 
księżyc, i Chiny, które mają już swoich astronautów i nie zgodziły się na 
współpracę przy budowie międzynarodowej stacji orbitalnej. Część eks-
pertów obawia się, że w przyszłości Pekin mógłby wykorzystać przestrzeń 
kosmiczną do celów militarnych i szpiegowskich. W tym świetle bardzo 
prawdopodobne jest połączenie sił przez USA i Rosję.

18

Innym polem, gdzie stykają się interesy USA i Rosji, jest kwestia 

rurociągów w byłych republikach radzieckich. Moskwa wyznaje doktrynę 
„liberalnego imperializmu”, w myśl której ma prawo wpływać na zarzą-
dzanie ropociągami na terytoriach swych sąsiadów.

19

 Na początku 2004 

roku Ukraina zdecydowała się na wysyłanie ropy z Morza Kaspijskiego 
na zachód szlakiem Odessa – Brody, na czym bardzo zależało m.in. Unii 
Europejskiej i USA (koncern naftowy Chevron zainwestował spore 
środki w rozbudowę tego rurociągu), a czemu sprzeciwiała się Rosja.

Rosjanie i Amerykanie płynnie współpracują natomiast nadal 

w dziedzinie wspólnej walki z terroryzmem. W bazie Guantanamo na 
Kubie, gdzie USA przetrzymuje pojmanych podczas walk w Afgani-
stanie członków zbrojnych oddziałów talibów, przebywało też siedmiu 
obywateli Rosji. Byli to muzułmanie, pochodzący z rejonów Kaukazu 
i Uralu. Na początku marca zostali przetransportowani do ojczyzny, 
gdzie prokuratura postawiła im zarzuty udziału w grupie przestępczej, 
walkę w charakterze najemników i nielegalne przekraczanie granic.

20

 

Jeśli chodzi o kwestię czeczeńską, to politykę USA dobrze ilustruje 
jedna z wypowiedzi Condoleezy Rice, doradczyni prezydenta Busha ds. 
bezpieczeństwa narodowego: „(...) W Czeczenii możliwe jest jedynie 
rozwiązanie polityczne, a nie siłowe. Jeśli chodzi jednak o czeczeński 
terroryzm – a taki istnieje – wiele do zrobienia mają sami Czeczeni. Kiedy 
wyzwoliliśmy Mazar-i-Szarif w Afganistanie, znaleźliśmy tam walczących 
z nami Czeczenów. To jest nie do zaakceptowania (...)”.

21

Pewne posunięcia władz rosyjskich w polityce wewnętrznej zdecydo-

wanie nie podobają się USA. Biały Dom nie chce jednak zrażać sobie 
ważnego sojusznika, prezydent Bush nie krytykuje ich więc oficjalnie. 
Presja pewnej części społeczeństwa amerykańskiego na rząd, by prowa-
dził bardziej zdecydowaną politykę wobec ograniczeń demokracji w Rosji 

18

  www.gazeta.pl/swiat, 14. 01 2004.

19

  Malinowski D., Wojciechowski M., Ropa popłynie na zachód, „Gazeta Wyborcza”, 

5. 02 2004.

20

  „International Herald Tribune”, 2. 03 2004.

21

  www.gazeta.pl/swiat, 27. 01 2004.

Sojusznicy czy wrogowie?...

background image

15

jest jednak dość duża i nie można zupełnie jej zignorować. Pojawiły się 
nawet poglądy, by nie zapraszać prezydenta Putina na szczyty grupy 
G-8. Rolę wyrazicieli amerykańskich niepokojów pełnią wobec tego 
członkowie gabinetu, zwłaszcza sekretarz stanu Colin Powell. W trak-
cie swojej styczniowej wizyty w Moskwie kilkakrotnie, m.in. na łamach 
gazety „Izwiestia”, skrytykował on aresztowanie biznesmena Michaiła 
Chodorkowskiego i ograniczenia wolności mediów. Na każdą złą opinię 
rosyjskie środowiska polityczne reagują jednak bardzo nerwowo. Nawet 
ambasador Rosji w USA został na łamach prasy w swoim kraju ostro 
skrytykowany za samo podjęcie dyskusji o łamaniu praw człowieka 
przez władze w Moskwie.

22

 Sytuację w Rosji Condoleeza Rice komen-

tuje następująco: „(...)Rosja w swej historii kilka razy bez powodzenia 
próbowała wprowadzać demokrację. Musimy więc cieszyć się z tego, 
że dziś w Rosji ludzie mogą mówić w zasadzie to, co chcą. W mediach, 
zwłaszcza drukowanych, można znaleźć dowolną liczbę głosów krytykują-
cych rząd. Powtarzamy jednak Rosjanom, że potrzebują silnych struktur 
demokratycznych – np. niezawisłego sądownictwa. Współpracujemy 
z Rosją w wielu sprawach, także w wojnie z terroryzmem. Pogłębianie 
tej współpracy zależy jednak od tego, jak wyglądać będzie przywiązanie 
Rosji do zasad demokracji (...)”.

23

Interesy Rosji i USA stykają się w Gruzji, byłej republice radziec-

kiej, którą Rosja uważa za swoją strefę wpływów. Wciąż są tam dwie 
rosyjskie bazy wojskowe, których Kreml nie zamierza likwidować. Po 
odejściu prezydenta Eduarda Szewardnadze w Gruzji władzę objął Mi-
cheil Saakaszwili, młody polityk nastawiony prozachodnio. Amerykanie 
rozpoczęli szkolenia gruzińskiej armii, przyznali też temu państwu duże 
kredyty. Tbilisi zażądało od Moskwy by ta wreszcie wycofała swoje woj-
ska. W odpowiedzi Rosjanie zażądali, by ewentualną ewakuację opłacili 
sami Gruzini, bowiem w tej chwili Rosji na to nie stać, a nie chce ona 
powtórzyć sytuacji z początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy to musiała 
ponieść olbrzymie koszta związane z wycofywaniem swoich oddziałów 
z Europy Środkowej. Cena takiej kompleksowej operacji to około pół 
miliarda dolarów, czyli półtora rocznego budżetu Gruzji. W tej sytuacji 
jasnym stało się, że rządu Saakaszwilego na taki wydatek po prostu nie 
stać. Z pomocą pospieszył Waszyngton, deklarując wzięcie na siebie tego 
finansowego ciężaru.

24

 Warto zaznaczyć, że na inauguracji prezydenckiej 

22

  Weisman S. R., Powell displays tough US stance towards Russians, „New York Times„, 

27. 01 2004; Slevin P., Powell decries Putin’s policies, „Washington Post”, 27. 01 2004.

23

  www.gazeta.pl/swiat, 27. 01 2004.

24

 Tumanow B., Módlcie się za USA, „Gazeta Wyborcza”, 18. 03 2004.

Szymon Araszkiewicz

background image

16

Saakaszwilego honorowymi gośćmi byli Colin Powell i Igor Iwanow. 
Sekretarz stanu USA zapowiedział, że jego kraj będzie pomagał Gru-
zji, która jednak nie powinna stać się miejscem konfrontacji Ameryki 
i Rosji.

25

Pewne napięcie pomiędzy USA i Rosją pojawiło się na tle propozycji 

przeniesienia amerykańskich baz wojskowych do Europy Środkowej 
i Wschodniej w ramach reformy ich światowego rozlokowania. Ame-
rykańscy politycy twierdzą, że zmiana lokalizacji baz jest wymuszona 
przez charakter obecnych zagrożeń globalnych, w tym zwłaszcza przez 
terroryzm. Żołnierze USA mieliby z Niemiec przeprowadzić się m.in. do 
Polski, Rumunii i Bułgarii. Dla Rosji każde zbliżenie się jakichkolwiek 
wojsk państw zachodnich do granic byłego ZSRR jest odbierane jako 
zagrożenie jej bezpieczeństwa. Postawiła więc ona zdecydowane weto 
temu pomysłowi. Podczas wspomnianej wcześniej styczniowej wizyty 
w Moskwie Colin Powell przekonywał, że amerykańskie bazy w Euro-
pie Środkowej nie stanowiłyby w żaden sposób groźby dla Moskwy i że 
myślenie w kategoriach zimnej wojny jest już mocno niewłaściwe. Nowa 
dyslokacja wojsk miałaby ułatwić US Army działania w Zatoce Perskiej, 
na Bliskim Wschodzie i w Azji, a nie w Rosji.

26

 Nie wszystkich przekonał. 

Na szczycie NATO w Monachium w lutym 2004 minister obrony Rosji 
Siergiej Iwanow podkreślał, że takie posunięcie stanowiłoby zagrożenie 
żywotnych interesów Rosji i zażądał wręcz prawa do inspekcji baz przez 
rosyjskich wojskowych. Odrzucał argument o wojnie z terroryzmem, 
twierdząc, że nie może być mowy o tego typu zagrożeniach w Polsce. 
Próbował też sprowokować sekretarza obrony USA Donalda Rumsfelda 
do złożenia jakiejś wiążącej deklaracji.

27

 W marcu polskie media podały 

informację, że amerykańskich baz w Polsce nie będzie. Na ostateczne 
oficjalne decyzje trzeba jednak będzie jeszcze poczekać.

Zakończenie

Marcowe wybory prezydenckie w Rosji wygrał urzędujący na tym 

stanowisku Władimir Putin. Osiągnął miażdżącą przewagę nad rywa-
lami, głosowało bowiem na niego ponad 71% obywateli. Pozostałych 
pięciu kandydatów w sumie uzyskało zaledwie 24,5% głosów. 3,5% 
społeczeństwa rosyjskiego zaznaczyło na kartach do głosowania, że 

25

  „Rzeczpospolita”, 26. 01 2004.

26

  Weisman S. R., Powell seeks to reassure Russians on New Troops, „New York Times”, 

28. 01 2004.

27

 Sołtyk R., NATO za Polskę, „Gazeta Wyborcza”, 9. 02 2004. 

Sojusznicy czy wrogowie?...

background image

17

żaden ze startujących nie nadaje się na głowę państwa.

28

 Taki wynik 

jest z pewnością świadectwem poparcia głosujących Rosjan dla prowa-
dzonej przez Putina polityki, w tym do jego wizji roli Rosji na arenie 
międzynarodowej. Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie 
i Rada Europy miały zastrzeżenia co do przebiegu kampanii wyborczej. 
Zarzuciły one Kremlowi, że nie dopusczał opozycyjnych kandydatów 
do mediów i utrudniał im prowadzenie kampanii. Zarzuty te powtórzył 
publicznie Colin Powell. Władimir Putin zdecydowanie je odrzucił, pu-
blicznie przypomniał też kontrowersje wokół wyborów prezydenckich 
w USA w 2000 r. i okoliczności zwycięstwa George’a W. Busha.

29

 Sam 

prezydent Stanów Zjednoczonych w rozmowie telefonicznej pogratu-
lował zresztą Putinowi zwycięstwa i podkreślił, że ma on osobiście do 
odegrania poważną rolę w polityce światowej.

Współpraca polityczna Rosji i USA w okresie wojny w Iraku i po jej 

zakończeniu przebiegała płynnie. Pojawiały się wprawdzie sytuacje, gdy 
państwa te miały przeciwstawne interesy lub inaczej postrzegały pewne 
sprawy, szybko jednak te incydenty tuszowano lub wypracowywano 
kompromisowe rozwiązania. Nawet jeśli opinia publiczna na świecie 
uważała, że drogi partnerów rozchodzą się, tak naprawdę nic podob-
nego nie miało miejsca. Strategiczne interesy obu krajów są zbieżne 
– dla administracji George’a W. Busha problem terroryzmu jest teraz 
na pierwszym planie, a Rosja Władimira Putina może i chce przyczynić 
się do jego rozwiązania (przy okazji mając większe niż dotąd pole ma-
newru w kwestii czeczeńskiej). Sam Putin z kolei dąży do odbudowania 
mocarstwowego statusu Rosji, toteż nie tylko nie zmierza do konfrontacji 
z Ameryką, ale i zdaje sobie sprawę, że może ona mu w realizacji celów 
bardzo dopomóc. Przez kolejnych kilka lat u steru polityki zagranicznej 
Moskwy stać będą te same osoby, co dotąd, nie dojdzie więc raczej do 
drastycznej zmiany kursu wobec Ameryki. Ewentualna wygrana Johna 
Kerry’ego w wyborach prezydenckich w USA też nie wywoła raczej 
przewartościowań w działaniach Waszyngtonu. Kerry zapowiada, że do 
odbudowy Iraku dopuścić trzeba jak najwięcej państw (co stanowi szansę 
dla firm rosyjskich)

30

, chce też współpracować w zakresie likwidacji broni 

masowego rażenia. Nie ma w jego programie żadnych poważniejszych 
antyrosyjskich akcentów.

28

  Wyniki wyborów prezydenckich w Rosji zaczerpnięte ze strony http://news.bbc.co.uk/1/

hi/world/europe/3511164.stm. 

29

 Ibidem.

30

 http://edition.cnn.com/ELECTION/2004/special/president/issues/index.international.

html, 27. III 2004.

Szymon Araszkiewicz

background image

18

Odpowiadając na postawione w tytule pracy pytanie należy raczej 

wskazać na sojusz. Partnerstwo USA i Rosji jest może momentami 
trudne, ale obie strony są zdecydowane je utrzymywać.

Bibliografia

Publikacje:
„International Herald Tribune”, 2. 03 2004.
Ivanov P., Bush rescues Putin’s St Petersburg bash, „Asia Times”, 5. 06 2003.
Kaczmarek J., Bezpieczny świat. Utopia czy realna szansa?, Wrocław 2003.
Kukułka J., Historia współczesna stosunków międzynarodowych 1945-2000, Warszawa 
2001.
Łabuszewska A., Dyplomatyczne szpagaty piskorza, „Tygodnik Powszechny”, 2. 03 2003.
Malinowski D., Wojciechowski M., Ropa popłynie na zachód, „Gazeta Wyborcza”, 5. 02 
2004.
Menkiszak M., Dialektyka rosyjskiej dyplomacji w kwestii kryzysu irackiego, http://www.osw.
waw.pl/pub/koment/2003/03/030306a.htm.
Menkiszak M., Rosja – USA: powiało chłodem, http://www.osw.waw.pl/pub/koment/2003/
03/030327a.htm.
Moreń R., Baryłki krwi, „Polityka”, nr 10/2003.
Pastusiak L., Prezydenci Stanów Zjednoczonych Ameryki, Warszawa 2002.
Przebinda G., Zdrowy rozsądek Putina, „Tygodnik Powszechny”, 27. 04 2003.
Sammon B., Bush hosts Putin at Camp David, „The Washington Times”, 27. 09 2003.
Slevin P., Powell decries Putin’s policies, „Washington Post”, 27. 01 2004.
Sołtyk R., NATO za Polskę, „Gazeta Wyborcza”, 9. 02 2004.
Tumanow B., Módlcie się za USA, „Gazeta Wyborcza”, 18. 03 2004.
Weisman S. R., Powell displays tough US stance towards Russians, „New York Times”, 
27. 01 2004.
Weisman S. R., Powell seeks to reassure Russians on New Troops, „New York Times”, 28. 
01 2004.

Źródła internetowe:
www.bbc.co.uk
www.cnn.com
www.gazeta.pl/swiat
www.interia.pl/swiat
www.whitehouse.gov

Sojusznicy czy wrogowie?...

background image

Jakub Bogucki 

SPOŁECZNOŚĆ MUZUŁMAŃSKA 

W INGUSZETII

Środowisko geograficzne, sytuacja społeczna 
i gospodarcza Inguszetii

Republika Inguszetii położona jest w północnej części pasma Wiel-

kiego Kaukazu. Powstała 4 czerwca 1992. Jej powierzchnia wynosi 3,6 
tys. km kw., rozciagłość równoleżnikowa to 144 km, południkowa zaś 72 
km. Stolicą republiki jest budowane od podstaw miasto Magas,

1

 a tym-

czasowym ośrodkiem administracyjnym jest Nazrań. Inguszetia graniczy 
z republikami federacyjnymi: Czeczenii, Kabardyno-Bałkarii i Północ-
nej Osetii, a spoza Federacji z państwem gruzińskim. Według danych 
z 1 sty cz nia 2002 r. ludność republiki to ok. 466 tys. mieszkańców. Podział 
etniczny kształtuje się następująco: Ingusze – 83%, Czeczeńcy – 11,2%, 
Rosjanie – 4%, inni – 1,8%.

2

 Pod względm wyznaniowym przeważającą 

większość (90%) stanowią muzułmanie sunniccy. 

Istotnym problemem ludnościowym Inguszetii w ciągu ostatnich 

kilku nastu lat była ludność uchodźcza z Północnej Osetii i Czeczenii. 
Podczas konfliktu osetyjskiego ich liczba wahała się od 40 do 60 tys.,

3

 

przy czym byli to głównie Ingusze z okolic Prigorodnego. Po wytłumieniu 
konfliktu, mimo nacisków z Moskwy, władze Północnej Osetii opierają 
się powrotowi uchodźców tłumacząc to dosyć mglistymi argumentami. 
Niepokojący może być fakt, że pozostawione mienie Inguszów zajmują 
Osetyjczycy z Gruzji. Mimo rozmaitych prób regulacji sytuacji uchodźcy 
stanowią nadal jeden z najtrudniejszych problemów stojących przed 
dzisiejsza Inguszetią.

Druga, po wielokroć liczniejsza fala uchodźców zalała Inguszetię 

w okresie drugiej wojny czeczeńskiej. Ich liczba przekroczyła 200 tys. Są 

1

  Brak jest jakichkolwiek danych dotyczących liczby mieszkańców.

2

  www.ingushetia.ru (Dane statystyczne przywoływane chociażby w publikacji Ośrodka 

Studiów Wschodnich są odmienne.)

3

  Według raportu Alana Ch. Kasaeva z korporacji RAND (www.rand.org/publications). 

Więcej informacji i prognoz dotyczących konfliktu ingusko-osetyjskiego np. w: Bogucki 
J., Islam w konfliktach kaukaskich po upadku Związku Radzieckiego, „Zeszyty Naukowe 
Koła Wschodnioeuropejskiego Stosunków Międzynarodowych” nr 3, Wrocław 2003, 
s. 23; Bańbor J., Berny J., Kuziel D., Konflikty na Kaukazie, Warszawa 1997, s. 121-141.

background image

20

oni ogromnym balastem dla republiki, a warunki, w jakich żyją (w obo-
zach dla uchodźców) są bardzo niekomfortowe.

4

Sytuacja ekonomiczna Republiki Inguszetii jest bardzo zła. W cza-

sach Związku Radzieckiego Czeczeńsko-Inguska ASRR była najsłabiej 
gospodarczo rozwiniętą częścią rejonu kaukaskiego, a wielu Inguszów 
szukało sezonowej pracy w Moskwie czy innych odległych prowincjach 
państwa. Dziś wraz ze zniszczoną Czeczenią Inguszetia zajmuje pozycję 
najuboższych republik Federacji Rosyjskiej. Podkreślić wypada jednak, 
iż separacja dwóch kaukaskich republik spowodowała, że Inguszom 
przypadł w udziale o wiele słabiej uprzemysłowiony i pozbawiony 
istotnych złóż obszar. Według danych Ośrodka Studiów Wschodnich 
w Warszawie średnia pensja wynosi około 23% rosyjskiej średniej kra-
jowej, bezrobocie szacuje się nawet na 70% z powodu unieruchomie-
nia fabryk i niskiego poziomu rolnictwa.

5

 W 1993 r. prezydent Rusłan 

Auszew uzyskał dla republiki status strefy wspierania przedsiębiorczości
a  budżet centralny przyznał również szereg dotacji celowych, ale nie 
zostały one spożytkowane w sposób oczekiwany, czego przyczynę w dużej 
mierze upatrywać należy w korupcji aparatu władzy. W 1998 r. status 
ten został republice odebrany. Do pogorszenia sytuacji przyczyniają się 
jeszcze opisane wyżej trudności z uchodźcami, a także wysoka gęstość 
zaludnienia Inguszetii.

Islam jako wyznacznik tożsamości Inguszów

Islam jest obecny na ziemiach obecnej Inguszetii od XVI wieku. Do-

minujący jest sunnizm szkoły szafi’ickiej. Przyczyn silnego zakorzenienia 
islamu w ludności inguskiej upatrywać należy w jego silnym związaniu 
z ideą walki o wolność w wieku XIX. Potem w paśmie nieszczęść lat 
1944-1957 religia muzułmańska była jednym z najistotniejszych czyn-
ników psychologicznych, wsparciem oddalonych nierzadko tysiące 
kilometrów od ojczyzny ludzi. 

Obecnie aktywność religijna mieszkańców Inguszetii jest na wysokim 

poziomie. Liczba meczetów w republice wynosi ok. 400 legalnych i kilka 
setek niezarejestrowanych. Przy ponad stu meczetach istnieją maktaby 
– szkółki dla dzieci, w których poznają one podstawowe zasady wiary 
oraz kultu, a także treść Koranu. Funkcjonują również trzy metresy, czyli 
szkoły religijne wyższego poziomu. W 1994 r. w Slipcowskaja powstał 

Społeczność muzułmańska w Inguszetii

4

 Januszewski 

R., 

Ze zwyczajnej nienawiści, „Rzeczpospolita” z 13 lipca 2002 r.

5

 Górecki 

W., 

Islam w Inguszetii, [w:] Islam na obszarze postradzieckim, „Prace OSW” nr 

7, Warszawa 2003, s. 53-54.

background image

21

Islamski Instytut im. króla Fahda. Faktycznie wszystkie wspólnoty wy-
znaniowe podlegają Duchowemu Zarządowi Muzułmanów Inguszetii, 
któremu przewodniczy Mahomet-hadżi Albogaczejew. 

Istotną rolę odgrywa także powstałe w 1998 r. Centrum Koordyna-

cyjne Muzułmanów Kaukazu, którego zasadniczym celem jest powstrzy-
mywanie naporu wahhabizmu, radykalnego nurtu sunnickiego, który 
kładzie nacisk na dosłowne odczytanie Koranu,

6

 którego przywódcą jest 

także Albogaczejew. W Inguszetii funkcjonują także bractwa suficie, 
grupujące zwolenników mistyki i ekstatycznych modłów. Podejmowane 
są rozliczne próby wprowadzenia zasad islamu w sferę oficjalnej polityki 
państwa. Świadczy o tym m.in. kampania na rzecz zakazu sprzedaży 
napojów alkoholowych firmowana przez środowiska muzułmańskie. 
Godny uwagi jest wzrost znaczenia w życiu codziennym Inguszów szaria-
tu (prawa wyznaniowego), a upadek tradycyjnego adatu (zwyczajowego 
kanonu moralnego zakorzenionego jeszcze w czasach przedislamskich). 
W tym miejscu należy także wspomnieć o zmianach w tradycyjnym 
układzie społecznym, związanych z odmiennym pojmowaniem wiary. 
Na Kaukazie typowym punktem odniesienia jest struktura rodowa, 
klanowa, sąsiedzka. W Inguszetii pojawiają się skupione wokół osoby 
duchowego przywódcy widry (wspólnoty), których rosnące znaczenie 
zdaje się zmieniać funkcje społeczne klanów. 

Miejsce religii muzułmańskiej w życiu politycznym

Obecność wyznania muzułmańskiego w sferze polityki w Republice 

Inguszetii należy wiązać przede wszystkim z postacią Rusłana Auszewa, 
jej prezydenta w latach 1992-2002.

7

 Ów człowiek dążył do uzyskania 

daleko idącej autonomii od stolicy, a w odległej perspektywie nawet do 
niepodległego państwa o charakterze islamskim. Rusłan Auszew, sam 
praktykujący muzułmanin, postawił sobie za cel wprowadzenie w republi-

Jakub Bogucki

6

  Należy zaznaczyć, że w krajach WNP wahhabizm identyfikuje się z wszelkiego rodzaju 

islamskim fundamentalizmem, zwłaszcza ze zwolennikami państw wyznaniowych. 
Według G. Zasady represje ze strony władz w połączeniu z kryzysem gospodarczym i spo-
łecznym przyczyniają się jednak do wzrastającej popularności grup radykalnych, które stają 
się punktem odniesienia dla wszystkich innych grup opozycyjnych.
 (Zasada G., Słownik 
pojęć podstawowych
, [w:] Islam na obszarze postradzieckim, „Prace OSW” nr 7, Warszawa 
2003, s. 88).

7

  Szczegółową biografię R. Auszewa znaleźć można w rosyjskojęzycznym leksykonie 

Federal’naja i regional’naja elita Rossii. Kto est’ kto v politike i ekonomike. Ežegodnyj 
biografičeskij spravočnik
, pod red. A. Muchina, Moskwa 2003, s. 40-41. Z godnych uwagi 
szczegółów przywołać należy: służbę wojskową w Armii Czerwonej, zwłaszcza w Afga-
nistanie, za którą odznaczony został Orderem Bohatera Związku Radzieckiego. 

background image

22

ce przynajmniej w częściowym zakresie prawa szariatu. I tak na przykład 
w przemówieniu z okazji Dnia Kobiet, 8 marca 1997 r., prosił inguskie 
kobiety o nieobrażanie się z powodu kolejnej żony ich męża.

8

 Dekretem 

z 1999 r. usankcjonowano wielożeństwo mężczyzn, jednakże został 
on przez Dumę uznany za niezgodny z ustawodawstwem federalnym. 
Auszew nie wahał się także w ryzykowny sposób sprzeciwiać Moskwie 
potępiając w imię muzułmańskiej solidarności interwencję w Czeczenii 
(jako jedyny polityk z północnego Kaukazu), a także bez ograniczeń 
przyjmował zbiegłych z sąsiedniej republiki uchodźców. Do zmian, 
które proponował Auszew odnosi się niechętnie Rosja. Putinowski 
proces ujednolicania ustawodawstwa spowodował usunięcie szariackich 
dekretów byłego prezydenta. 

Po zmianie głowy państwa stosunek władz do islamu stał się znacz-

nie chłodniejszy. Hierarchię duchowną traktuje się instrumentalnie, 
a wszelkie próby wprowadzania przepisów, które mogą być interpre-
towane jako islamskie, utrąca się. Tą politykę zdecydowanie popiera 
obecny prezydent Republiki Inguszetii (od 28 kwietnia 2002 r.) Murat 
Ziazikow. Ziazikow jest generałem Federalnej Służby Bezpieczeństwa. 
Jego działania zmierzają m.in. do eliminacji zagrożenia rozprzestrze-
nienia  niebezpiecznych  idei przez likwidację obozów dla czeczeńskich 
uchodźców. Objęcie przez niego urzędu prezydenckiego z pewnością 
jest zakończeniem specyficznej sytuacji zwiększonej niezawisłości od 
centrum, jaką tworzył Rusłan Auszew. Ziazikow twardo stoi na straży 
lojalności tej silnie zislamizowanej części Kaukazu wobec Kremla.

Inguszetia w mozaice etnicznej i religijnej Kaukazu

Ingusze są w warunkach kaukaskich małym narodem, otoczonym 

przez znacznie silniejsze etnosy.

9

 Po wschodniej stronie Inguszetii 

istnieją tradycyjne struktury czeczeńskie (islamskie, klanowe, oparte 
na surowych prawach adatu), które wraz z nią tworzą wspólną grupę 
wajnachijską (od wajnachy – nasz naród), a z którymi przez długie lata 
Inguszów łączono, w perspektywie mając ich asymilację. We wszystkich 
inicjatywach narodowych Ingusze nie byli odróżniani od Czeczeńców 
(dowodem na to mogą być słowa Dżochara Dudajewa: Wszystkie cze-
czeńskie plemiona obejmuje jedno wspólne nazwanie „wajnachy” – my to 

8

 Górecki 

W., 

op. cit., s. 54.

9

  Etnos to w rozumieniu jednego wybitnego rosyjskiego orientalisty Lwa Gumilowa to 

naturalnie ukształtowana na podstawie oryginalnego stereotypu zachowań społeczność 
istniejąca jako system, który przeciwstawia siebie innym podobnym systemom na zasadzie 
poczucia komplementarności
. (Gumilow L., Od Rusi do Rosji, Warszawa 1996, s. 277).

Społeczność muzułmańska w Inguszetii

background image

23

znaczy Czeczeni i Ingusze (...) nigdy siebie nie rozdzielaliśmy.”

10

). Inguska 

państwowość nie funkcjonowała samodzielnie, a wszelkie próby wybicia 
się na niepodległość wiązały się tylko z organizmem czeczeno-inguskim. 
Tak stało się w Związku Radzieckim, gdzie w 1934 r. powstała Czeczeń-
sko-Inguska ASRR.

11

 Przestała ona istnieć dziesięć lat później, kiedy 

to nastąpił exodus ludności północnego Kaukazu. Reaktywacja tworu 
nastąpiła w 1957 r., choć jego kształt pozostawiał wiele do życzenia, 
gdyż niemała część ziem inguskich znalazła się w Północnej Osetii, co 
zrodziło wspominany już wcześniej konflikt. 

Zmiany w ZSRR na przełomie lat 80. i 90. XX stulecia odbiły się 

także na Inguszetii. Pierwszym wyrazem woli tworzenia własnych struk-
tur (ze wszystkich ziem zamieszkałych przez ludność inguską) był Zjazd 
Narodu Inguskiego we wrześniu 1989 r. Latem 1990 r. Północna Osetia 
zdecydowanie oparła się żądaniom Inguszów. W kwietniu 1991 r. Ustawa 
o rehabilitacji narodów represjonowanych
 wydana przez Radę Najwyższą 
RFSRR stała się istotną podstawą prawną roszczeń inguskich. Do prze-
łomu doszło w chwili ogłoszenia przez Dudajewa Republiki Czeczeńskiej. 
Przeprowadzone 30 listopada i 1 grudnia 1991 r. referendum ukazało, że 
Ingusze zdecydowanie chcą nadal istnieć w ramach Federacji Rosyjskiej 
(miało to pomóc w odzyskaniu ziem przynależnych obecnie Północnej 
Osetii). Pod koniec grudnia 1991 r. Mehk-Kheł

12

 zaapelował do narodu 

inguskiego o pozostanie w jedności z Czeczenią, ale nie dało to rezulta-
tów. Niedługo potem Czeczenia uznała decyzję Inguszetii. 

Tuż po uzyskaniu suwerenności Inguszetia uwikłała się w zbrojną ry-

walizację z Północną Osetią. Był to efekt narastającego od dziesięcioleci 
konfliktu, który szczególnie zaostrzył się po powołaniu na wspomnianym 
zjeździe narodowym we wrześniu 1989 r. partii Nidżo (Sprawiedliwość), 
głoszącej hasła nacjonalistyczne. Po interwencji rosyjskiej konflikt ucichł, 
ale nadal stanowi zagrożenie stabilności w regionie. 

Inguszetia, w swym obecnym kształcie, stanowi silny bastion islamski, 

choć nie ma on charakteru oficjalnego (od 2002 r., tj. od zmiany prezy-
denta). Już dziś widać znakomitą organizację samopomocową środowisk 
mahometańskich.

13

 Niemałą rolę odgrywa ciągle jeszcze nierozwiązany 

problem czeczeńskich uchodźców, którzy mogą być sprawcami pobu-
dzenia nastrojów fundamentalistycznych w i tak już głęboko religijnym 
narodzie. Mówi się też o cichym popieraniu muzułmańskich radykałów 

10

 Grochmalski P., Czeczenia. Rys prawdziwy, Wrocław 1999, s. 138.

11

  Stalin doprowadził do tego licząc na zantagonizowanie obu nacji. (ibidem, s. 69-70.)

12

  Inguska rada starszych.

13

 Górecki W., op. cit., s. 55.

Jakub Bogucki

background image

24

w Dagestanie przez środowiska inguskie. Jak potoczy się nadal sytuacja 
w republice? Prognozowanie nie jest łatwe, ale najprawdopodobniej 
upolityczniania tendencji islamskich w najbliższym czasie nie będzie. 
Urzędujący prezydent Inguszetii jest bowiem wiernym człowiekiem pre-
zydenta Rosji i, podobnie jak on, będzie sytuację w republice kontrolował 
i z pewnością postara się nie dopuścić do istotnych zmian.

Bibliografia:

Bańbor J., Berny J., Kuziel D., Konflikty na Kaukazie, Warszawa 1997.
Bogucki J., Islam w konfliktach kaukaskich po upadku Związku Radzieckiego, „Zeszyty 
Naukowe Koła Wschodnioeuropejskiego Stosunków Międzynarodowych” nr 3, Wrocław 
2003.
Federal’naja i regional’naja elita Rossii. Kto est’ kto v politike i ekonomike. Ežegodnyj bio-
grafičeskij spravočnik
, pod red. A. Muchina, Moskwa 2003.
Grochmalski P., Czeczenia. Rys prawdziwy, Wrocław 1999.
Gumilow L., Od Rusi do Rosji, Warszawa 1996.
Islam na obszarze postradzieckim, „Prace OSW” nr 7, Warszawa 2003.
Januszewski R., Ze zwyczajnej nienawiści, „Rzeczpospolita” z 13 lipca 2002 r.

Społeczność muzułmańska w Inguszetii

background image

Zbigniew Cierpiński 

„DEMOKRACJA” W AZERBEJDŻANIE 

PO PAŹDZIERNIKOWYCH WYBORACH 

PREZYDENCKICH OCZYMA CZŁONKÓW 

AZERSKICH NGO

Ósmego maja 2004 r., odbyło się w Salonie Śląskim we Wrocławiu, 

w ramach Dolnośląskiego Forum Międzynarodowego organizowanego 
przez Dolnośląski Ośrodek Studiów Strategicznych, spotkanie z przed-
stawicielami organizacji pozarządowych z Azerbejdżanu, przebywający-
mi w Polsce w ramach wizyty studyjnej „Młodzież na wyborach. Azer-
bejdżan”. Głównym organizatorem tej wizyty była Fundacja Edukacja 
dla Demokracji. 

Gości najbardziej interesowała kwestia stosunku polskiej młodzie-

ży do uczestnictwa w wyborach, wizyta stała się też jednak okazją do 
zadania szeregu pytań, odnośnie kwestii związanych z aktualną sytu-
acją wewnętrzną i polityką zagraniczną Azerbejdżanu. Szczególnie 
zainteresowani byliśmy tym na ile obywatele tego kraju zgadzają się 
z opiniami formułowanymi na temat Azerbejdżanu w polskiej prasie. 
Goście generalnie potwierdzili większość przypuszczeń, jakie wysnuć 
można na podstawie wiadomości dostępnych w polskich mediach, nie-
kiedy jednak prezentowali odmienny – i niestety bardziej pesymistyczny 
– punkt widzenia.

Zarówno śledząc polską prasę, jak i na podstawie opinii naszych 

rozmówców stwierdzić można, że sytuacja w Azerbejdżanie ewoluuje 
w kierunku powstania i utrwalenia się tam swego rodzaju postsowiec-
kiej „republiki bananowej” z dziedziczną dynastią prezydentów z klanu 
Alijewów, opartej na (kontrolowanej bezpośrednio przez rządzący re-
żim) eksporcie ropy naftowej i gazu. Pogląd ten wynika z faktu, iż nowy 
prezydent, Ilham Alijew, wbrew nadziejom niektórych obserwatorów,

1

 

wcale nie zdaje się zdradzać ochoty do „eksperymentowania z demo-
kracją” – przynajmniej tą pojmowaną na wzór zachodni. Na taki rozwój 

1

  Ilhama Aijewa określa się na przykład jako pragnącego się oderwać od dyktatorskiej 

przeszłości ojca, skrępowanego jednak związkami z pozostającymi na ważnych stano-
wiskach współtwórcami reżimu Hajdara Alijewa. [por. Jagielski W., Dlaczego bakijski 
mułła jest prześladowany
, „Gazeta Wyborcza”, 28.04.2004.]

background image

26

wypadków, w opinii naszych rozmówców, wskazywać może chociażby 
pierwszych siedem miesięcy urzędowania nowego prezydenta.

Wbrew twierdzeniom władz w Baku, Azerbejdżanowi raczej nie 

grozi na razie religijny ekstremizm. Ideały rewolucji islamskiej niezbyt 
pociągają Azerów, choć sąsiedztwo Iranu nie jest tu z pewnością czyn-
nikiem, który w dłuższej perspektywie sprzyja stabilizacji, na Teheran 
patrzy się jednak obecnie w Baku podejrzliwie i niechętnie.

2

 Podobnie 

jak Rosji, która w Azerbejdżanie ma wiele różnorakich interesów. Naj-
bardziej popularnym islamskim działaczem azerskim jest szyicki mułła 
Ilgar Ibrahimoglu. Ma on opinię człowieka niepospolitego: isłamist-pra-
wozaszczitnik-demokrat
, jak określili go nasi rozmówcy. Pomimo tego 
– a może raczej dlatego – jest on szykanowany przez władze (niedawno, 
po pokazowym procesie został skazany na 5 lat więzienia w zawieszeniu 
na 5 lat) i jednym tchem określany jest mianem sympatyka Osamy bin 
Ladena i... szpiegiem USA.

Choć idea islamskiej republiki nie ma w Azerbejdżanie wielu zwo-

lenników,

3

 a szyizm w wydaniu Ibrahimoglu nie kłóci się z prawami 

człowieka i demokracją, nie można wykluczyć, że wobec pogarszania 
się warunków życia w Azerbejdżanie i zaostrzaniu konfliktu pomiędzy 
społeczeństwem a reżimem Alijewa, popularność zdobyć mogą bardziej 
radykalne ugrupowania islamskie.

4

 

Można powiedzieć, że Azerowie (może oprócz Turcji) nie darzą 

sympatią w zasadzie żadnego z sąsiadów. Prócz znienawidzonej z „oczy-
wistych” względów Armenii (Karabach), także i do Rosji stosunek 
Azerów jest generalnie niechętny. Faktem jest jednak, że wobec trud-
ności z zatrudnieniem i generalnie niskiej stopy życiowej w kraju, wielu 
mieszkańców Azerbejdżanu decyduje się na – przynajmniej czasową 
– emigrację zarobkową do Rosji, która jest przede wszystkim ekono-
micznym „oknem Azerbejdżanu na świat”. Wynika to z tego, że przez 
kontrolowane przez nią szlaki przesyłowe płynie praktycznie cała azerska 

„Demokracja” w Azerbejdżanie...

2

  Stosunki pozostają co najmniej chłodne m.in. dla tego, że Iran wspierał Armenię prze-

ciwko Azerbejdżanowi w wojnie o Karabach.

3

  Wpływa na to mają przede wszystkim: duże zlaicyzowanie społeczeństwa, tradycje 

świeckiej republiki z lat 1918-1920, wreszcie bliskie związki z pokrewną etnicznie, laicką 
Turcją i złe stosunki z szyicką teokracją irańską. W Azerbejdżanie religia jest ściśle 
oddzielona od państwa. Na islam nie powołują się też żadne większe partie opozycyjne, 
które za to chętnie podkreślają swoją „europejskość”. Wyjątkiem nie jest tu nawet partia 
Musawat, której pełna nazwa brzmi: Demokratyczna Partia Islamska. [zob. Górecki 
W., Islam na obszarze postradzieckim, „Prace OSW”, Warszawa 2003, s. 11.]

4

  Sytuacja taka jest tym bardziej prawdopodobna, że już dzisiaj Azerbejdżan penetrowany 

jest przez wysłanników radykalnych organizacji islamskich w rodzaju Hizb ut-Tahrir

background image

27

ropa i gaz, a te, już od czasów radzieckich, są podstawą eksportu tego 
kraju.

5

 

Pozostałością po byłym ZSRR jest też (zlokalizowany w Gabale) 

dość nowoczesny radar „Darjał U”

6

, umożliwiający pozahoryzontalną 

obserwację przestrzeni powietrznej (w tym obiektów znajdujących się na 
orbicie okołoziemskiej). To jedna z najważniejszych stacji ostrzegających 
WNP (a w praktyce Kreml) przed napadem rakietowym. Z jednej strony 
stanowi on zatem czynnik ograniczający niezależność Baku w polityce 
zagranicznej – kontrola nad tą instalacją ma strategiczne znaczenie dla 
Rosjan – z drugiej jednak, za wykorzystywanie radaru Moskwa płaci 
siedem milionów dolarów rocznie, co dla Azerbejdżanu nie jest kwotą 
do pogardzenia.

7

Jakkolwiek nasi goście mając świadomość, że nieuregulowany 

konflikt z Armenią o Górny Karabach jest wygodnym pretekstem dla 
władz, by podtrzymywać ograniczenia swobód politycznych, absolutnie 
nie dopuszczają innej możliwości załagodzenia sporu, niż zwrócenie 
Azerbejdżanowi „okupowanych” obszarów. Faktem jest natomiast, że 
zakładają oni (przynajmniej obecnie) wyłącznie pokojowe działania na 
rzecz odzyskania utraconych terytoriów. Znaczną rolę przypisują tutaj 
mobilizowaniu wspólnoty międzynarodowej, by ta wywarła presję na 
władze w Erewanie i skłoniła je do szukania porozumienia z Baku. 

Po październikowych wyborach prezydenckich, wśród Azerów znacz-

nie podupadł również prestiż Zachodu. Zwycięzcą ogłoszono Ilhama 
Alijewa (syna urzędującego prezydenta), na którego głosować miało 
80% wyborców. Natomiast cieszący się znacznym poparciem kandydat 
opozycji Isa Gambar, nie czekając na oficjalne wyniki, sam ogłosił się 
prezydentem, gdyż głosować miało na niego aż 60% Azerów. Wkrótce 
potem zwolennicy Gambara starli się z policjantami wspieranymi przez 
wojsko. I oto w tej sytuacji, w czasie, gdy w Baku trwały najkrwawsze 
rozruchy od czasu antykomunistycznego powstania z 1991 r., (stłumio-
nego przez sowieckie czołgi – zginęło wtedy ponad sto osób) OBWE 
– której obserwatorzy czuwać mieli nad prawidłowym przebiegiem elekcji 
– ogłosiła, że co prawda procedura głosowania nie spełniła wszystkich 
międzynarodowych standardów, ale generalnie wybory należy ocenić po-
zytywnie. Dopiero po kilku dniach pojawiły się bardziej krytyczne oceny, 

Zbigniew Cierpiński 

5

  Wpływy z tytułu sprzedaży ropy naftowej stanowią 75% zysków z eksportu Azerbejdżanu 

[zob.Wołowska H., Kaspijska ropa i gaz – realia pod koniec roku 2000, „Prace OSW”, 
na: strona Ośrodka Studiów Wschodnich, www.osw.waw.pl] 

6

 Babakin 

A., 

Mertvyje zony w protivoraketnoj zaščite, „Nezavisimoe voennoe obozrenie”, 

23.04.2004.

7

 Tamże.

background image

28

a polscy obserwatorzy uczestniczący w misji OBWE w Azerbejdżanie 
ogłosili  votum separatum wobec bardzo umiarkowanej oceny szefów 
Międzynarodowej Misji Obserwacyjnej, zdecydowanie odmawiając 
październikowej elekcji miana demokratycznej.

8

Azerowie w dużej mierze rozczarowali demokracją i Zachodem, 

nie bez racji uważając, że priorytetem dla jego stosunków z Baku są nie 
kwestie swobód politycznych, ale zyski gospodarcze związane z handlem 
ropą naftową i gazem. Prócz tego, prezydent Alijew umiejętnie zabiega 
o przychylność Stanów Zjednoczonych, m.in. wysyłając żołnierzy azer-
bejdżańskiej armii do sił koalicyjnych w Iraku. 

Czy wszystko to oznacza, że Azerbejdżan nie ma już szans na trady-

cyjną demokrację? Według naszych rozmówców nie. Opozycja, pomimo 
szykan ze strony władz, zamierza zjednoczyć się i razem wystartować 
w wyborach municypalnych zaplanowanych na koniec br. Plany te po 
części już się udają.

9

 Jednak to jaki będzie efekt tych działań i jakie 

stanowisko zajmie tym razem Zachód – czas pokaże. Wydaje się, że 
– przynajmniej na razie – opozycja w Azerbejdżanie nie może liczyć na 
powtórzenie gruzińskiego scenariusza w Baku. 

Bibliografia:

Babakin A., Mertvyje zony w protivoraketnoj zaščite, „Nezavisimoe voennoe obozrenie”, 
23.04.2004.
Górecki W., Islam na obszarze postradzieckim, Prace OSW, Warszawa 2003.
Jagielski W., Dlaczego bakijski mułła jest prześladowany, „Gazeta Wyborcza”, 
28.04.2004.
List otwarty w sprawie wyborów w Azerbejdżanie, „Gazeta Wyborcza”, 23.10.2003.
Wołowska H., Kaspijska ropa i gaz – realia pod koniec roku 2000, „Prace OSW”, na: strona 
Ośrodka Studiów Wschodnich, www.osw.waw.pl.

8

  Częstą praktyką było w czasie wyborów m.in. skreślanie z list uprawnionych do głoso-

wania w danej komisji wyborczej osób sympatyzujących z opozycją. [por. List otwarty 
w sprawie wyborów w Azerbejdżanie
, „Gazeta Wyborcza”, 23.10.2003.]

9

  Trzy azerbejdżańskie partie – „Sprawiedliwość”, Obywatelska Partia Solidarności oraz 

„Wolność” – porozumiały się w sprawie utworzenia bloku wyborczego „Demokratyczny 
Azerbejdżan” który wziąć ma udział we wspomnianych wyborach. [zob. Wiadomości 
OSW z 06.05.2004, na: strona Ośrodka Studiów Wschodnich, www.osw.waw.pl] 

„Demokracja” w Azerbejdżanie...

background image

Danuta Rydlewska 

„POMARAŃCZOWA REWOLUCJA” 

NA TLE STOSUNKÓW UKRAINY 

Z UNIĄ EUROPEJSKĄ

Słowo wstępne

Ukraina to kraj leżący we wschodniej Europie swoją powierzchnią 

dorównujący Francji (603 700 km

2

) oraz posiadający blisko 48 milionów 

mieszkańców.

1

 Z tych jedynie 78 procent deklaruje narodowość ukraiń-

ską, a 67 procent posługuje się językiem ukraińskim.

2

 Chociaż państwo 

naddnieprzańskie ma bardzo dobre naturalne warunki rozwoju i poten-
cjał do zagwarantowania ludności wysokiego poziomu życia, tamtejsze 
pensje i świadczenia socjalne pozostają jednymi z najniższych nie tylko 
w europie, ale również we Wspólnocie Niepodległych Państw (średnia 
płaca wynosi 100 dolarów amerykańskich). 

Po odzyskaniu niepodległości w momencie rozpadu ZSRR (24 czerwca 

1991) Ukraina z trudem radziła sobie z niezbędnymi reformami społeczny-
mi i gospodarczymi, a także z szarą strefą i korupcją.

3

 „Ani społeczeństwo, 

ani elity Ukrainy nie były przygotowane do niepodległości, ani nawet jej 
sobie nie wyobrażały. (…) I oto nagle, z dnia na dzień, trzeba było rzą-
dzić państwem i jednocześnie to państwo tworzyć.”

4

 Mimo tej słabości 

Ukraina zostaje przez Zbigniewa Brzezińskiego zaliczona do kategorii 
sworzni politycznych

5

, „ponieważ samo istnienie niepodległego państwa 

ukraińskiego pozwala przekształcać Rosję”. Bez Ukrainy Rosja przestaje 
być imperium euroazjatyckim, a może jedynie ubiegać się o status mocar-

1

 www.ukraina.net.pl

2

  Wiąże się to z podziałem na Wschód i Zachód Ukrainy, którego korzeni należy szukać 

w ustaleniach umowy w Perejesławiu z 1654 roku, kiedy to Wschód dzisiejszego pań-
stwa naddnieprzańskiego dostał się pod panowanie carów rosyjskich. Zachód pozostał 
w granicach Rzeczpospolitej Obojga Narodów aż do jej rozbiorów z lat 1772-1795, 
wówczas całość Ukrainy za wyjątkiem rejonu Lwowa i Tarnopola przeszła do Rosji.

3

  Ukraińscy oligarchowie zajmują czołowe miejsca na liście najbogatszych ludzi Europy 

Środkowo-Wschodniej.

4

  Olszowski T. A., Trud niepodległości: Ukraina na przełomie tysiącleci, Kraków 2003.

5

 Brzeziński Z., Wielka Szachownica, Warszawa 1999. („Sworzniami politycznymi są 

państwa, których znaczenie nie wynika z ich potęgi czy ambicji, lecz raczej z ważnego 
położenia geograficznego i skutków ich potencjalnej niestabilności dla zachowań graczy 
geostrategicznych”).

background image

30

stwa azjatyckiego. „Jeżeli jednak Moskwa ponownie zdobędzie władzę 
nad Ukrainą (…) automatyczne odzyska możliwość stania się potężnym 
imperium spinającym Europę i Azję”. Miałoby to olbrzymie konsekwencje 
dla Europy Zachodniej, a zwłaszcza Polski. Wschodni sąsiad zdaje sobie 
z tego sprawę (wyraz tego znaleźć można w słowach Jerzego Giedroycia: 
„Nie ma niepodległej Polski bez wolnej Ukrainy”), czego nie można powie-
dzieć o krajach Unii Europejskiej. Eksperci żartują, że dla tych ostatnich 
Ukraina jest jak walizka bez rączki – trudno ją nieść, a szkoda wyrzucić. 
Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie kształtowania się tej po-
stawy od momentu uzyskania przez Ukrainę niepodległości, ewolucji po 
rozszerzeniu UE w maju 2004, jak również jej konfrontacji z wydarzeniami 
związanymi z wyborami w tym kraju z października 2004.

Stosunki Ukraina – UE od grudnia 1991 do maja 2004

24 sierpnia 1991 roku parlament Ukrainy uchwalił Deklarację Nie-

podległości. W referendum, które odbyło się w grudniu tegoż roku, 98,85 
procent mieszkańców Ukrainy opowiedziało się za pełną niezależnością 
od ZSRR. Od tej pory można mówić o współpracy tego kraju ze Wspól-
notami Europejskimi na zasadach samodzielności.  

Pierwszą odpowiedzią „dwunastki” na przemiany na wschodzie była 

deklaracja z grudnia 1991, w której zaakcentowano demokratyczny 
charakter referendum. Równocześnie UE wprowadziła w życie dla dwu-
nastu krajów byłego ZSRR, w tym także dla Ukrainy, specjalny system 
umów partnerskich i kooperacyjnych, które wprawdzie nie oznaczały 
zapoczątkowania integracji krajów tego regionu ze Wspólnota, jednak 
stwarzały możliwość wolnego handlu. Ponadto gospodarka ukraińska 
wspierana była z funduszy programu TACIS

6

 oraz Europejskiego Banku 

Odbudowy i Rozwoju

7

.

„Pomarańczowa Rewolucja” ...

6

  TACIS (Technical Assistance for Commonwealth of Independent States) – program pomocy 

szkoleniowej i doradczej dla byłych republik radzieckich i Mongolii. Zainicjowany w 1990 
roku. Ma wspomóc kraje WNP w procesie przechodzenia do gospodarki rynkowej i systemu 
demokratycznego. Jego podstawową zasadą jest wkład do reform strukturalnych i moder-
nizacji w kluczowych dziedzinach poddawanych transformacji. W latach 1991-95 Ukraina 
otrzymała w ramach tego programu 243, 18 mln ECU. Środki te miały być spożytkowane 
na unowocześnienie sektora energetycznego, restrukturyzację przedsiębiorstw, zapewnienia 
bezpieczeństwa nuklearnego, ochronę środowiska oraz rozwój sektora żywnościowego. We 
wrześniu 1996 ustalono wysokość środków dla Ukrainy z programu na lata 1996-99 na 540 
mln ECU. Fundusze te miały być wykorzystane na wdrożenie reform instytucjonalnych, 
gospodarczych, energetycznych i rozwój sektora prywatnego. 

7

   EBOiR (European Bank for Reconstruction and Development, EBRD) – międzyna-

rodowa organizacja finansowa utworzona 1990, mająca na celu udzielanie kredytów 

background image

31

Podstawowym dokumentem regulującym stosunki dwustronne jest 

Porozumienie o partnerstwie i współpracy między Ukrainą a UE z 14 
czerwca 1994 roku. Porozumienie to miało na celu zacieśnienie kontak-
tów politycznych oraz stosunków gospodarczych (inwestycje, wymiana 
handlowa), rozwój współpracy na płaszczyźnie socjalnej, kulturalnej, 
naukowej oraz wspieranie Ukrainy w procesie demokratyzacji. Z uwagi 
na przedłużający się proces ratyfikacji tej umowy po stronie unijnej (osta-
tecznie zatwierdzono ją dopiero 1 marca 1998) podpisano również szereg 
układów czasowych.

8

 W 1995 roku powstało przedstawicielstwo Ukrainy 

przy UE, a kraj ten uznano za kraj o gospodarce przejściowej. 

Pomimo wolnego tempa transformacji na Ukrainie zainteresowanie 

Rady Ministrów UE w temacie pogłębiania współpracy gospodarczej 
i politycznej nie słabło. Jego wyrazem był Plan Działań UE dla Ukrainy 
przyjęty w grudniu 1996, mający na celu kooperację w celu przyspieszenia 
reform ekonomicznych (głównie sektora energetycznego) i społecznych 
oraz wsparcie Ukrainy w jej staraniach o partycypację w europejskim 
systemie bezpieczeństwa. W polityce zagranicznej Ukrainy był to 
okres szczytowego zainteresowania współpracą z Europą Zachodnią, 
w związku z czym już w 1997 roku oficjalnie wystąpiono o nabycie sta-
tusu członka stowarzyszonego z UE oraz zaczęto tworzyć wewnętrzne 
programy mające przygotować ukraińskie prawodawstwo, gospodarkę 
i stosunki polityczne do integracji z UE.

9

 Niestety wewnętrzne reformy 

Ukrainy okazały się niedostateczne, aby przyznać jej status członka 
stowarzyszonego (przedstawiciele UE wypowiedzieli się negatywnie na 
szczycie Ukraina – UE w Wiedniu, 16 października 1998), co automa-
tycznie odłożyło na dalszy plan perspektywę włączenia Ukrainy w szereg 
członków normalnych UE. 

Jednak w kontekście zbliżającego się przyłączenia do Unii dziesięciu 

krajów z Europy Środkowej i Południowej nie można było pozostawić 
Ukrainy, jako przyszłego sąsiada rozszerzonej UE, samej sobie. Na 
szczycie w Helsinkach w 1999 zatwierdzono Wspólną strategię UE wo-
bec Ukrainy. Zapisano w niej trzy cele główne: wsparcie procesu zmian 
demokratycznych i ekonomicznych, rozwiązanie wspólnych problemów 

Danuta Rydlewska 

  i gwarancji krajom Europy Środkowo-Wschodniej (w tym byłego ZSRR). Warunkiem 

ubiegania się o środki finansowe jest rozwój demokracji i poszanowanie praw czło-
wieka.

8

  Szczegółowe informacje na ten temat: Baluk W., Stosunki Unii Europejskiej z Ukrainą 

[w:] Unia Europejska. Leksykon integracji pod red. W. Bokajły i K. Dziubki, Wrocław 
2003.

9

  Ogólna strategia integracji Ukrainy z UE oraz Narodowy Program Integracji. Szcze-

gółowe informacje na ten temat: Baluk W., op. cit.

background image

32

na kontynencie europejskim oraz wzmocnienie współpracy Ukrainy 
z Unią w obliczu rozszerzenia tej ostatniej. Wspólnota zalecała tworzenie 
przejrzystych i demokratycznych instytucji państwowych obejmujących 
niezależne środki masowego przekazu, równocześnie krytykując niski po-
ziom zarządzania i korupcję panującą wśród ukraińskich urzędników.

Najważniejszym projektem przygotowującym rozszerzoną UE do 

współpracy na nowych zasadach z sąsiadami jest „Wider Europe – New 
Neighbourhood” („Szersza Europa – Nowe Sąsiedztwo”) z 11 marca 
2003. Jest on skierowany do 385 milionów ludzi zamieszkujących kraje, 
które po maju 2004 znajdą się w bliskim sąsiedztwie nowej Europy. 
Wśród celów zapisanych w dokumencie znajduje się „unikniecie za-
rysowania się nowych podziałów w Europie, promowanie stabilności 
i dobrobytu w granicach oraz poza granicami Unii”

10

. Projekt skierowany 

do Rosji, Ukrainy, Białorusi, Żołdowy i krajów Afryki Północnej ma 
zapewnić sąsiadom rozszerzonej Unii uczestnictwo w czterech zasadach 
wolnego rynku, objęcie ich działaniem Europejskiego Banku Inwesty-
cyjnego

11

 w zamian za postępy we wprowadzaniu gospodarki rynkowej 

i demokracji. 

Mimo, że odczuwalne było wyraźne cofnięcie unijnego zaintereso-

wania dla integracji Ukrainy w 2002 została ogłoszona przez prezydenta 
Leonia Kuczmę dziesięcioletnia strategia społeczno-ekonomicznego 
rozwoju Ukrainy zatytułowana „Wybór europejski”, która zakładała 
między innymi rok 2011 jako datę przystąpienia Ukrainy do UE. Po-
wołano również instytucje odpowiedzialne za integrację europejską: 
Państwową Radę ds. Integracji Europejskiej i Euroatlantyckiej, Komitet 
ds. Integracji Europejskiej oraz Ministerstwo Gospodarki i Integracji 
Europejskiej. 

Stosunki Ukraina – UE po maju 2004

Pomimo wielorakich planów i projektów dwustronna współpraca 

ciągle nie nabierała ożywionego tempa. Ukraina z rozczarowaniem 
przyjęła koncepcję „nowego sąsiedztwa”, która postawiła ją na równi 
tak z Białorusią jak z krajami Afryki Północnej. Na początku 2004 roku 
Komisja Europejska nie miała jeszcze pełnomocnictw do prowadzenia 

10

  Communication from the Commision to the Council and European Parliament. Wider 

Europe-New Neighbourhood. New Framework for Relations with Our Eastern and Southern 
Neighbours
, Bruksela 2003 (tłumaczenie własne – D. R.)

11

  Europejski Bank Inwestycyjny powstał na mocy traktatów rzymskich (podpisane 25 

marca 1957, weszły w życie 1 stycznia 1958). Jego działalność dotyczy najsłabiej rozwi-
niętych regionów Wspólnoty.

„Pomarańczowa Rewolucja” ...

background image

33

negocjacji z Ukrainą w sprawie politycznego statusu jej stosunków z roz-
szerzoną Unią. Nie były również rozpoczęte rozmowy na temat możliwej 
liberalizacji systemu wizowego między Ukrainą a UE. W takiej sytuacji 
liczba ukraińskich euroentuzjastów znacznie się zmniejszyła.

Na Zachodzie nikt nie wątpił w europejski charakter Ukrainy, 

jednak było to państwo zbyt duże i zbyt słabo rozwinięte politycznie 
i gospodarczo, aby UE (zaprzątnięta wszak swoimi problemami) mogła 
się z nim łatwo zintegrować. „Nie bez znaczenia jest też to, że Ukraina 
leży po drugiej stronie «czerwonej linii» dzielącej strefy wpływu między 
Rosją a Europą. Bo, cokolwiek by mówić, taka linia nadal istnieje, choć 
może nie jest tak wyraźna i nieprzenikalna jak kiedyś.”

12

 1 maja 2004 

przewodniczący Komisji Europejskiej Romano Prodi w czasie uroczy-
stości związanych z rozszerzeniem UE w Dublinie oznajmił wręcz, że 
„w Unii Europejskiej praktycznie nie ma już miejsca”, a jeżeli chodzi 
o takie państwa jak Ukraina, to „nie mają ona żadnych perspektyw na 
członkostwo w Unii”.

13

 Również wg ówczesnego komisarza ds. rozwoju 

i pomocy humanitarnej, Paula Nielsena, „europejska polityka sąsiedz-
twa nie przewiduje dalszego rozszerzenia”.

14

 Wkrótce (12 maja 2004) 

została opublikowana przez Komisję Europejską Strategia Europejskiej 
Polityki Sąsiedzkiej, dokument zawierający kompleksową wizję rozsze-
rzonej Unii wobec sąsiadów oparty na wcześniejszym projekcie „Szersza 
Europa – Nowe Sąsiedztwo”.

15

 We wstępie tego tekstu zostało wyraźnie 

zaznaczone, że jest on skierowany do państw, które w przewidywanej 
perspektywie czasowej nie mają szans na akcesję. Konkretne działanie 
miały być realizowane w oparciu o standardowe Plany Działań KE. 

W zaistniałej sytuacji stanowisko władz ukraińskich można było okre-

ślić jako sprzeczne. Pomimo ogłoszonego wcześniej kursu na integrację 
europejską już 20 kwietnia 2004 roku parlament ratyfikował porozumie-
nie o utworzeniu Jednolitej Przestrzeni Ekonomicznej między Ukrainą, 
Rosją, Białorusią i Kazachstanem.

16

 Oznaczało to zwrot w kierunku Rosji 

w ukraińskiej polityce zagranicznej. Większość ekspertów jest zgodna 

12

 Łukianow F., Kolejka do Europy, „Gazeta Wyborcza” nr 231.4742.

13

 Zamiatin W., Zamknięte drzwi”, „Unia&Polska” nr 5 (108).

14

 Ibidem.

15

  Dokument tez zakłada wspólne działania w sferach promowania praw człowieka, 

demokracji, rządów prawa, dialogu politycznego, wspierania reform ekonomicznych, 
współpracy w ramach obszaru sprawiedliwości, spraw wewnętrznych, energetyki, trans-
portu, ochrony środowiska, edukacji i nauki.

16

  Ostatecznie 5 września podczas szczytu przywódców państw członkowskich Wspólnoty 

Niepodległych Państw w Astanie podpisano kilkadziesiąt umów w ramach JPE. Przewi-
dywała ona koordynację polityki państw członkowskich w dziedzinie finansów, polityki 
celnej oraz taryfowej.

Danuta Rydlewska

background image

34

co do tego, że JPE to projekt polityczny, nie obliczony na uzyskanie 
stricte gospodarczych korzyści. Jednocześnie elity politycznie Ukrainy 
zaczęły negatywnie wypowiadać się o UE (Leonid Kuczma oznajmił, że 
„nie warto podejmować forsownych wysiłków na drodze do integracji 
europejskiej”,

17

 a Wiktor Janukowycz mówił, że „Ukraina nie chce jechać 

do Brukseli w wagonie trzeciej klasy”

18

) szermując hasłem „W Europie 

nikt na nas nie czeka”. Co gorsza również w świadomości mieszkańców 
Ukrainy począł rosnąc mur, oddzielający ich kraj od UE, głównie za 
sprawą wiz i kolejek na granicach z jej europejskimi zachodnimi sąsia-
dami.

19

 Jedynie Wiktor Juszczenko wyłamywał się z ponurego kanonu: 

„Nie zważając na wszystkie oświadczenia i „zimne prysznice” w sprawie 
ewentualnego członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej pozostaję opty-
mistą. Tak, Ukraina ma szansę stać się członkiem UE”.

20

 

„Prawdziwy odwrót”

21

 w polityce zagranicznej Ukrainy nastąpił 

po nieudanym spotkaniu w Hadze, które miało miejsce 8 lipca 2004 
z udziałem ukraińskich dyplomatów oraz przewodniczącego KE Roma-
no Prodiego, Wysokiego Przedstawiciela UE ds. Polityki Zagranicznej 
i Bezpieczeństwa Javiera Solany i premiera Holandii, przewodniczącej 
w owym półroczu UE, Jana Petera Balkenendego. Ukraina nie uzyskał 
wówczas statusu kraju z gospodarką rynkową (bez podania przyczyn 
takiej decyzji), nie został też podpisany Plan Działań Ukraina – UE. 
W rezultacie już 15 lipca Leonid Kuczma wydał dekret o wykreśleniu 
z przyjętej w czerwcu Doktryny Wojennej kraju punktów o członko-
stwie w NATO i UE jako priorytetowych celach polityki zagranicznej. 
Postanowienie to podane zostało do wiadomości publicznej dopiero 26 
lipca, w dniu spotkania prezydentów Ukrainy i Rosji na Krymie. Decyzję 
swoją tłumaczył Kuczma tym, że ani NATO, ani Unia „nie śą gotowe do 
rozważenia tymczasowych ram wstąpienia Ukrainy”.

22

Komentarz Unii w odniesieniu do odsuwania się Ukrainy na Wschód 

nie licował z powagą sytuacji. Po pierwsze wskazano, że współpraca mię-
dzy Ukrainą a UE jest owocna i konstruktywna, a po drugie powtórzono, 
że kwestia integracji z Ukrainą nie jest na porządku dziennym. Słabość 
reakcji Unii częściowo była powodowana zajęciem się własnymi pro-

17

 Zamiatin W., Zamknięte drzwi”, „Unia&Polska” nr 5 (108).

18

 Ibidem.

19

 Smoleński P., Mołojcy, ale swołocze, „Gazeta Wyborcza” nr 244.4754.

20

  Bandyci nie będą nami rządzić, rozmowa Wacława Radziwinowicza z Wiktorem Jusz-

czenką, „Gazeta Wyborcza nr 256.4767.

21

  Słowa Olega Zarubińskiego, przedstawiciela należącej do koalicji rządzącej Partii 

Ludowo-Demokratycznej.

22

 Zamiatin W., Odwrót po ukraińsku, „Unia&Polska” nr 8 (111).

„Pomarańczowa Rewolucja” ...

background image

35

blemami (formowanie się Komisji Europejskiej, przyjęcie Konstytucji, 
akcesja Turcji), a częściowo także głębokim podziałem wśród dwudziestu 
pięciu państw dotyczącym kwestii wschodniej. „To, co dziś rozumie 
się pod nazwą wschodniego sąsiedztwa Unii, dla wielu Francuzów jest 
angle mort, martwą strefą – Brytyjczycy powiedzieliby blind spot (…) 
W wyobraźni Francuzów, a nawet ich przywódców politycznych Ukra-
ina i Białoruś w zasadzie nie figurują na mapie świata”.

23

 „Stare” kraje 

UE nie przywiązują zatem wagi do wschodnich sąsiadów, sąsiadów dla 
„nowych” jest to najbliższa zagranica, z którą współpraca ma długoletnia 
tradycję. Ponadto dawna piętnastka chętniej podporządkowuje swoją 
politykę Rosji (ze względu na plany partnerstwa, jakie Unia stara się 
ustanowić ze stabilną Rosją), podczas gdy kraje Europy Środkowo-
Wschodniej (w tym Polska) postrzegają rozwój demokracji w byłych 
krajach ZSRR jako naturalne następstwo ich własnej transformacji 
ustrojowej. Należy również pamiętać, że Europa jest „zmęczona” roz-
szerzaniem i wypowiedzi typu „Priorytetem dla UE jest dziś przyjęcie 
Turcji, a zaraz potem Ukrainy” (Aleksander Kwaśniewski, wywiad dla 
International Herald Tribune) tylko ją irytują. Trudno powiedzieć, jak 
długo trwałaby ta głęboka różnica poglądów politycznych wśród krajów 
Unii Europejskiej, gdyby nie wybory prezydenckie na Ukrainie w paź-
dzierniku 2004, a przede wszystkim ich aspekt międzynarodowy.

Aspekty międzynarodowe wyborów na Ukrainie

Na długo przed dniem wyborów prezydenckich pojawiła się opinia, że 

ich wynik na lata zadecyduje, jakim krajem będzie Ukraina. W pierwszej 
turze wyborów (31 października) brało udział 24 kandydatów,

24

 stara-

jących się o stanowisko opuszczane po dziesięciu latach przez Leonida 
Kuczmę, lecz było wiadome, że faworytami byli Wiktor Juszczenko

25

 

oraz urzędujący premier Wiktor Janukowycz. „Z Wiktorem Juszczenką 
(…)społeczeństwo wiąże nadzieję na poprawę poziomu życia, ukróce-
nie wszechwładzy klanów oligarchicznych i korupcji, zagwarantowanie 
wolności słowa, niezawisłości organów ścigania i sądów. W opinii wielu 

23

 Rupnik J., Gdzie Paryż, gdzie Krym, „Polityka” nr 41 (2473).

24

  Połowa z nich to tzw. kandydaci techniczni-wynalazek rosyjskiej socjotechniki. Kandy-

dat techniczny nie startuje w wyborach w celu wygrania ich, ale by zaszkodzić jednemu 
z kandydatów (w tym wypadku Juszczence).

25

  Były szef ukraińskiego banku centralnego, premier od grudnia 1999 do kwietnia 2001 

oraz lider opozycyjnego bloku politycznego Nasza Ukraina, który w wyborach w 2002 
roku zdobył najwięcej głosów (prawie 24 procent).

Danuta Rydlewska

background image

36

wyborców pod rządami Juszczenki Ukraina może też uzyskać szansę na 
członkostwo w UE. Wybór Wiktora Janukowycza (…) oznacza natomiast 
kontynuację obecnych porządków: małą stabilizację w cieniu oligarchów, 
ucieczkę przed sporami wewnętrznymi, wzmocnienie integracji z Rosją 
i innymi państwami postsowieckimi”.

26

 Od początku zdawano sobie 

sprawę, że premier może liczyć na tzw. adminresurs czyli wykorzysty-
wanie wszelkich możliwości wpływania na wynik wyborów, jakie daje 
sprawowanie władzy (chodzi między innymi o eksponowanie działalności 
premiera w posłusznych mediach przy jednoczesnym niedopuszczeniu 
lub otwartym zwalczaniu konkurentów, „urabianie” wyborców za po-
mocą nacisków dyrekcji zakładów pracy czy manipulowanie spisami 
wyborców). Choć Wiktor Janukowycz bez skrupułów wykorzystywał te 
środki nie wywołało to gwałtownej reakcji Zachodu (nie licząc protestów 
ambasadorów UE i USA wystosowanych do ukraińskiego prezydenta 
i rządu po brutalnym niedopuszczeniu do zorganizowania zjazdu Naszej 
Ukrainy). Dopiero nadzwyczajne zachowanie Rosji sprawiło, że wybory 
prezydenckie przestały być wewnętrzną sprawą samych Ukraińców, a sta-
ły się przedmiotem zainteresowania społeczności międzynarodowej. 

Prezydent Federacji Rosyjskiej, Władimir Putin, bezpośrednio 

i z całą zaangażował się w walkę wyborczą na Ukrainie. Stało się tak 
z paru powodów. Przede wszystkim w Moskwie powszechnie uznawało 
się powstanie niepodległego państwa naddnieprzańskiego za dzieło 
przypadku. „Głównym problemem w stosunkach między obu państwami 
jest to, że Rosja tak naprawdę nie zaakceptowała suwerenności Ukra-
iny. Ani politycznie – o czym świadczy styl jej zachowania w obecnych 
wyborach, ani mentalnie”.

27

 Kraj ten pozostawał dla włodarzy Kremla 

najważniejszym polem walki o odzyskanie imperialnej pozycji Rosji, 
osłabionej po okresie „smuty” związanej z pierestrojką Gorbaczowa 
i przemianami jelcynowskimi. „Rosja bez Ukrainy przestaje być potęgą, 
nikt nie będzie się z nami liczył” – stwierdził lider rosyjskich nacjonali-
stów, Władimir Żyrinowski.

28

 Ponadto zachodziła obawa, że przemiany 

demokratyczne na Ukrainie mogą spowodować obudzenie się z letargu 
także narodów innych państw podporządkowanych Rosji (Białoruś, 
Mołdowa, kraje Azji Środkowej), a także samych Rosjan.

29

 O poparcie 

26

 Podebski R., Ukraiński front Putina, „Gazeta Wyborcza” nr 238.4749.

27

  Wypowiedź dla dziennika „Izwiestia”, 24 sierpnia 2004.

28

 Radziwinowicz W., Kasztanowa rewolucja, „Gazeta Wyborcza” nr 256.4767.

29

  Zob. wypowiedzi Anatolija Lebiedźko, przewodniczącego Białoruskiej Zjednoczonej 

Partii Obywatelskiej (Będzie święto i na naszej ulicy, „Gazeta Wyborcza” nr 284.4695) 
oraz Borysa Niemcowa, jednego z przywódców demokratów rosyjskich (Jeśli im się 
uda…
, „Gazeta Wyborcza” nr 275.4787).

„Pomarańczowa Rewolucja” ...

background image

37

zabiegali także sami Ukraińcy, a spora część narodu, w tym 7 milionów 
etnicznych Rosjan podzielała formułę przywódcy ukraińskich socjalistów 
Ołeksandra Moroza: „Ten, kto nie żałuje ZSRR, nie ma serca.” Wybór 
Wiktora Janukowycza na prezydenta miał więc przypieczętować wasalną 
pozycję Ukrainy wobec Rosji. Dlatego też Władymir Putin poparł tak 
bezceremonialnie swoim autorytetem jego kampanię wyborczą, zezwolił 
na przyjazd rosyjskich socjotechników, na czele z Glebem Pawłowskim, 
do Kijowa (nieoficjalnie mówiło się, że pomogli oni sfałszować wybory), 
a także umożliwi utworzenie czterdziestu jeden dodatkowych komisji wy-
borczych w Rosji, do których nie mieli wstępu zagraniczni obserwatorzy. 
Pomimo, że zachodni eksperci wielokrotnie podkreślali, że nieważne jest 
to, kto wygra, ale w jakim stylu, Putin robił wszystko, aby ów styl wypadł 
jak najgorzej. Celem Rosji był wybrany niedemokratycznie prezydent 
z kryminalną przeszłością, który na Zachodzie byłby „nierukopożat” 
(ktoś, komu nie podaje się ręki) i „nie wchoż” (ktoś, kto nie ma prawa 
wstępu). Ukraina byłaby wówczas „skazana” na Rosję. 

Zupełnie inna postawa charakteryzowała w październiku i listopa-

dzie (do drugiej tury wyborów, która odbyła się 21 listopada) kraje Unii 
Europejskiej. „Świeżo rozszerzona Europa na której dodatkowo ciąży 
problem turecki nie była zainteresowana angażowaniem się w wydarze-
nia ukraińskie”.

30

 Wydaje się, że bardziej znaczącym argumentem było 

to, że Unia nie chciała niepotrzebnie prowokować Rosji („Po 50 latach 
zimnej wojny nikt w Europie nie chce doprowadzić do jej wznowienia-

31

). Wypowiedzi polityków z Brukseli ograniczały się do zapewnienia, 

że będą z wielką uwagą śledzić toczącą się kampanię prezydencką oraz 
wyrażenia nadziei, że Ukraina obierze drogę demokracji.

32

 W komuni-

kacji holenderskiej prezydencji po pierwszej turze wyborów zwrócono 
uwagę na „poważne problemy z listami, niewystarczającą liczbę lokali 
wyborczych i brak przejrzystości w trakcie głosowania”,

33

 przechodząc 

nad tą sprawą o porządku dziennego. Nawet propozycja, by szczyt UE 
w Brukseli (5 listopada 2004) wezwał władze w Kijowie do „respekto-
wania zasady równego pola” wobec obu kandydatów w wyborach pre-
zydenckich, została odrzucona, ze względu na przepełnienie programu 

30

  Słowa Josepha Borrella, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego (Europa dla 

Ukrainy, „Gazeta Wyborcza” nr 296.4707).

31

  Unia nie chce prowokować Rosji – rozmowa Miłady Jędrysik z Charlesem Jenkinsem, 

„Gazeta Wyborcza” nr 278.4689.

32

  Zob. Sołtyk R., Twardo z Moskwą, „Gazeta Wyborcza” nr 235.4746 i Radziwinowicz W., 

W Luksemburgu o Kijowie, „Gazeta Wyborcza” nr 239.4750.

33

  Krok wstecz, „Unia&Polska” nr 10/11 (113/114).

Danuta Rydlewska

background image

38

szczytu. Na tym tle wybija się projekt Polski (Polska bardzo aktywnie 
przez cały czas trwania kampanii wspierała kandydaturę Wiktora Jusz-
czenki i pozostaje rzecznikiem integracji Ukrainy z Unią Europejską) 
i Niemiec, aby w stosunkach stosunkach Ukrainą wyjść poza mało 
ambitny Plan Działania

34

 i uczynić Ukrainę kluczowym partnerem UE. 

Głównymi punktami było skończenie rozmów o przyznaniu Ukrainie 
statusu gospodarki rynkowej, rozpoczęcie negocjacji o wolnym han-
dlu, ułatwienie ruchu wizowego, przyspieszenie perspektywy udziału 
w jednolitym rynku i strefie wolnego handlu, jak również podpisanie 
traktatu o strategicznym partnerstwie. Dokument ten opatrzony był 
jednak zastrzeżeniem, że będzie mógł być ewentualnie realizowany po 
dokonaniu demokratycznego wyboru przez Ukrainę. 

Intensyfikacja polityki europejskiej nastąpiła dopiero po sfałszowaniu 

drugiej tury wyborów i rozpętaniu się tzw. „pomarańczowej rewolucji”. 
Pierwszą reakcją (23 listopada 2004) było stwierdzenie, że drugi etap 
wyborów nie spełnił międzynarodowych standardów oraz apel o pod-
danie przeglądowi zarówno przebiegu, jak i wyniku wyborów. Jednak 
po dokładnym zapoznaniu się z relacjami obserwatorów, UE doszła 
do wniosku, że nie może zaakceptować wyniku wyborów, co zostało 
oświadczone 25 listopada na szczycie Unia Europejska -Rosja w Hadze. 
Już następnego dnia rozpoczęły się w Kijowie obrady Okrągłego Stołu, 
w których aktywnie uczestniczył Wysoki Przedstawiciel UE ds. Polityki 
Zagranicznej i Bezpieczeństwa Javier Solana. Jednocześnie przywódcy 
poszczególnych państw oraz Parlament Europejski zaapelowali do 
władz kijowskich o powtórkę drugiej tury wyborów. Złagodzeniu uległy 
też wypowiedzi brukselskich polityków dotyczące ewentualnej akcesji 
Ukrainy: „Komisja Europejska nie zamyka przed Ukrainą możliwości 
przystąpienia do Unii w późniejszym terminie” – powiedziała Komisarz 
ds. Stosunków Zewnętrznych Benita Ferrero-Waldner,

35

 nawet wiceprze-

wodniczący KE Gunther Verheugen (autor koncepcji polityki sąsiedz-
twa, bardzo sceptycznie nastawiony do koncepcji dalszego rozszerzania 
UE) stwierdził w wywiadzie dla Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung
że „żadnemu krajowi europejskiemu nie możemy kategorycznie oświad-
czyć, że nigdy nie zostanie przyjęty”, bowiem nie wiemy, „jaka będzie 

34

  Plan Działania wynegocjowany z Kijowem w ramach polityki sąsiedztwa został osta-

tecznie przyjęty 9 grudnia 2004. Oferuje on Ukrainie częściowy dostęp do rynku 
UE, po zbliżeniu się do jej standardów, udział w unijnych programach edukacyjnych, 
badawczych, ochronie środowiska oraz współpracę transgraniczną w zwalczaniu mafii 
i prania brudnych pieniędzy.

35

 Sołtyk R., Bruksela w kolorze pomarańczowym, „Gazeta Wyborcza” nr 282.4693.

„Pomarańczowa Rewolucja” ...

background image

39

sytuacja za 30, 40 lat”. Warta podkreślenia jest również stanowczość 
Unii Europejskiej w krótkim, acz intensywnym konflikcie z Rosją na tle 
sytuacji na Ukrainie.

36

 Javier Solana w odpowiedzi na rosyjskie zarzuty 

zaznaczył, że celem są wybory bez fałszerstw, a UE nie ma w nich swojego 
kandydata. Po powtórce drugiej tury wyborów, która miała miejsce 26 
grudnia, Polska jako pierwsza, a za nią pozostałe kraje Unii Europejskiej 
złożyły gratulacje zwycięzcy – Wiktorowi Juszczence. 

Uwagi końcowe

Kalendarz polityczny zdecydowanie nie przewidział „pomarańczowej 

rewolucji”. Wydarzenia na Ukrainie całkowicie przesłoniły inne kwestie, 
sprawiając, że tryby we wszystkich organach europejskiej maszynerii 
zaczęły obracać się na najwyższych obrotach. Za niewątpliwy plus należy 
uznać wystąpienie Unii Europejskiej jako całości. Był to sprawdzian dla 
wspólnej polityki zagranicznej, za który Zachód powinien być wdzięczny 
Ukrainie, ponieważ skonsolidował on kraje Wspólnoty. Innym aspektem 
jest pozytywny wstrząs, jakiego doznała europejska polityka wschodnia. 
Po dziesięcioleciu postrzegania Ukrainy jako angle mort na mapie Euro-
py, UE zwróciła uwagę na były kraj sowiecki, w którym, niejako za jej 
plecami, ukształtowały się poglądy demokratyczne oraz społeczeństwo 
obywatelskie. Kwestią zasadniczą pozostaje to, w jakim kierunku pójdzie 
polityka Wspólnoty względem Ukrainy. Wiktor Juszczenko, nowowy-
brany prezydent, próbuje kuc żelazo póki „temat kijowski” jest jeszcze 
gorący. We wszystkich najpoczytniejszych europejskich dziennikach 
widnieją jego wypowiedzi, że oczekuje jednoznacznej reakcji Unii na 
przemiany w jego kraju. Celem jest pełne członkostwo. Również naród 
ukraiński pragnie sprostowania tego, co głosiła propaganda byłego rządu 
– że w Europie jakoby nikt na nich nie czeka. „Chciałbym, żeby Europa 
wyraźnie powiedziała, że Kuczma, Janukowycz oraz ich poplecznicy nie 
maja racji, że Europa czeka na nas, że Europa bez Ukrainy nie będzie 
w pełni Europą” – mówi ukraiński pisarz Jurij Andruchowycz. Tym-
czasem Unia Europejska stoi przed poważnym dylematem: wyborem 
między „racją serca” i „racją rozumu”. Serce podpowie, by pozostać 
z masami ludzi spragnionych wolności i nadziei na lepszą przyszłość. 
Jednak rozum zacznie mnożyć trudności. Ukraina z jej 48 milionami 

36

  Zob. Fiodorow W., Jak Zachód i Rosja walczą na Ukrainie, „Gazeta Wyborcza” nr 

279.4690; Bielecki T., Te zachodnie rusofoby, „Gazeta Wyborcza” nr 279.4690; Bielecki 
T., Trwa kłótnia Rosji z Zachodem, „Gazeta Wyborcza” nr 288.4699; Bielecki T., Duma 
do Europy: Jesteście podżegaczami
, „Gazeta Wyborcza” nr 284.4695.

Danuta Rydlewska

background image

40

mieszkańców byłaby w Unii jednym z największych państw, w związku 
z czym dysponowałaby dużą ilością głosów (większą niż np. Polska). Inną 
podstawową kwestią jest niedorozwój gospodarczy Ukrainy. Gdy do 
Unii przystąpi Turcja, zaraz potem Ukraina, Bułgaria, Rumunia i kraje 
byłej Jugosławii, można wątpic, czy tak różnobarwna organizacja będzie 
zasobna, skuteczna i mogąca konkurować o pierwsze miejsce w świecie. 
Wspólnota robi się coraz większa i trudno ten proces zatrzymać. Państwa 
członkowskie muszą zatem wspólnie wypracować kompromis między 
zrozumiałą tendencją do rozszerzania „strefy stabilizacji i dobrobytu”, 
a potrzebą zachowania spójności organizacji. Nikt nie wątpi w to, że 
Ukraina jest państwem europejskim (na pewno nie mniej europejskim 
niż Turcja), ale z jej integracja należałoby się jeszcze powstrzymać, dla 
dobra zarówno UE, jak i samej Ukrainy. 

Bibliografia

Książki:
Baluk W., Stosunki Unii Europejskiej z Ukrainą [w:] Unia Europejska. Leksykon integracji 
pod red. Bokajły W. i Dziubki K., Wrocław 2003.
Brzeziński Z., Wielka Szachownica, Warszawa 1999.
Communication from the Commision to the Council and European Parliament. Wider Eu-
rope – New Neighbourhood. New Framework for Relations with Our Eastern and Southern 
Neighbours
, Bruksela 2003.
Kienzler I., Leksykon Unii Europejskiej, Warszawa 2003.
Najnowsza historia świata 1945-1995 pod red. Patka A., Rydla J. i Węca J.J, Kraków 
1999.
Olszowski T. A.,, Trud niepodległości: Ukraina na przełomie tysiącleci, Kraków 2003.
Unia Europejska. Słownik encyklopedyczny pod red. Głucha W. i Stadtmüller E., Wrocław 
2004.

Czasopisma:
Andruchowycz J., Ukraińska geopolityka, „Gazeta Wyborcza” nr 296.4707.
Balcerowicz L.,Ukraina w przemianach, „Wprost” nr 52/53 rok 2004.
Bandyci nie będą nami rządzić, wywiad z Wiktorem Juszczenką, „Gazeta Wyborcza” 
nr 256.4767.
Borrell J., Europa dla Ukrainy, „Gazeta Wyborcza” nr 296.4707.
Krok wstecz, „Unia&Polska” nr 10/11 (113/114).
Łukianow F., Kolejka do Europy, „Gazeta Wyborcza” nr 231.4742.
Mury obronne przed światem?, „Unia&Polska” nr 8 (111).
Ochmański M., Strategia Unii, „Unia&Polska” nr 6/7 (109/110).
Ostrowski M., Turcja czy Ukraina, „Polityka” nr 52/53 (2484).
Pawlicki J., Sołtyk R., Dajcie Ukrainie choć tyle, co Albanii!, „Gazeta Wyborcza” 
nr 289.4700.
Podebski R., Ukraina – decydujące starcie, „Gazeta Wyborcza” nr 261.4772.
Podebski R., Ukraiński front Putina, „Gazeta Wyborcza” nr 238.4749.

„Pomarańczowa Rewolucja” ...

background image

41

Przebudzenie Ukrainy, wywiad z Wiktorem Juszczenką, „Wprost” nr 1 rok 2005.
Radziwinowicz W., Kasztanowa rewolucja, „Gazeta Wyborcza” nr 256.4767.
Radziwinowicz W., Poker w Klubie Rosyjskim, „Gazeta Wyborcza” nr 246.4756.
Radziwinowicz W., Remis dla Juszczenki, „Gazeta Wyborcza” nr 257.4768.
Radziwinowicz W., Trucie Ukrainy, „Gazeta Wyborcza” nr 234.4745.
Radziwinowicz W., W Luksemburgu o Kijowie, „Gazeta Wyborcza” nr 239.4750.
Rubinowicz-Gründler A., Sołtyk R., Polska i Niemcy dla Ukrainy, „Gazeta Wyborcza” 
nr 242.4753.
Rupnik J., Gdzie Paryż, gdzie Krym, „Polityka” nr 41 (2473).
Smoleński P., Mołojcy, ale swołocze, „Gazeta Wyborcza” nr 244.4754.
Sołtyk R., Bruksela w kolorze pomarańczowym, Gazeta Wyborcza” nr 282.4693.
Sołtyk R., Non possumus, „Gazeta Wyborcza” nr 277.4688.
Sołtyk R., Putin sobie poczeka, „Gazeta Wyborcza” nr 258.4769.
Sołtyk R., Rozczarowana Bruksela, „Gazeta Wyborcza” nr 274.4785.
Sołtyk R., Twardo z Moskwą, „Gazeta Wyborcza” nr 235.4746.
Sołtyk R., Unia nie uzna tych wyborów?, „Gazeta Wyborcza” nr 276.4787.
Sołtyk R., Zbliżenie bez członkostwa, „Gazeta Wyborcza” nr 288.4699; Unia nie chce pro-
wokować Rosji
, wywiad z Charlesem Jenkinsem, „Gazeta Wyborcza” nr 278.4689
Święcicki M., Dymek R., Silna Polska w mocnej Europie, „Unia&Polska” nr 8 (103).
Wojciechowski M., Głosy z Rosji na Ukrainę, „Gazeta Wyborcza” nr 244.4754.
Zamiatin W., Odwrót po ukraińsku, „Unia&Polska” nr 8 (111).
Zamiatin W., Zamknięte drzwi, „Unia&Polska” nr 5 (108).

Danuta Rydlewska

background image

Marek Sorgowicki

POLSKOŚĆ I KATOLICYZM NA OBSZARZE 

DAWNEGO POWIATU MIŃSKIEGO – 

HISTORIA I WSPÓŁCZESNOŚĆ

 
W dniach 17-25 sierpnia odbył się kolejny obóz naukowy studentów 

KWSM. Tym razem celem wyprawy był obszar Białorusi, na którym 
rozgrywa się gros powieści Sergiusza Piaseckiego, m.in. „Kochanek 
Wielkiej Niedźwiedzicy” i „Bogom nocy równi”. Obszar ten został, na 
mocy traktatu ryskiego, podzielony pomiędzy Rzeczypospolitą i Związek 
Sowiecki. Granica rozdzieliła na dwie części względnie jednolity obszar, 
należący w okresie I Rzeczypospolitej do województwa mińskiego.

1

 

Po obu stronach tej sztucznej granicy żyli Polacy, Białorusini, Żydzi, 
Tatarzy. Wiele ważnych dla polskiego dziedzictwa narodowego miast 
i wsi znalazło się „po tamtej stronie”. Terror, który nastał w kolejnych 
latach, doprowadził do wymordowania tysięcy mieszkańców tej krainy. 
Ile z tego ogromnego kulturowego dziedzictwa przetrwało do dziś? Co 
oznacza dziś polskość na tym obszarze? Na te pytania postaram się 
odpowiedzieć. 

Rys historyczny:

Omawiany obszar należał w okresie I Rzeczypospolitej do powiatu 

mińskiego, który był częścią województwa mińskiego, które z kolei 
wchodziło w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego. Po 1795 znalazł się 
w guberni mińskiej. Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych 
krajów słowiańskich
(1885) podaje, iż powiat zamieszkiwało „do 157000 
mieszkańców płci obojga, z tego do 88000 włościan szczepu krywiczań-
skiego, do 1839 prawie wyłącznie wyznania katolicko-unickiego (...), 
odtąd prawosławnego, i do 54000 katolików, przeważnie polaków”.

Ustalona w 1921 roku w Rydze granica między Rzeczypospolitą a ZSRR 
przecięła dawny powiat miński. Takie miejscowości jak Iwieniec i Raków 
odcięte zostały od Mińska – miasta, które stanowiło centrum życia go-

1

  Przez powiat miński rozumiem jednostkę funkcjonującą w ramach Wielkiego Księstwa 

Litewskiego, a potem w ramach gubernii mińskiej.

2

  Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. VI, rok wydania 

1885.

background image

44

spodarczego i kulturalnego.

3

 Miejscowości, które znalazły się po polskiej 

stronie, weszły w skład województwa nowogródzkiego i wileńskiego. Dla 
przykładu omawiany Iwieniec znajdował się w powiecie wołożyńskim 
(nowogródzkie), a Raków w powiecie Mołedeczno (wileńskie). Mińsk 
stał się stolicą Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Dziś 
obie te miejscowości (Iwieniec i Raków) należą administracyjnie do wo-
łożynskogo rajona
 w minskoj obłasti (rejon wołożyński, obwód miński). 

 W okresie I Rzeczypospolitej „całe Wlk. Księstwo Litewskie (w tym 

oczywiście powiat miński), oprócz Żmudzi (...) stanowiło dyecezyę wi-
leńską”.

4

 W czasach zaborów natomiast organizacja struktury kościelnej 

ulegała na tym obszarze wielokrotnym zmianom. W 1772 r caryca Kata-
rzyna II ustanowiła biskupstwo białoruskie, „któremu poddane zostały 
:Inflanty, województwa: połockie, witebskie, mścisławskie i mińskie. 
Biskupstwo białoruskie pod koniec 1783 zamienione zostało na archi-
dyecezyę mohilewską”.

5

 W 1793 natomiast erygowana została diecezja 

mińska, istniała ona do 1869, kiedy to nastąpiła jej kasata. Okres po 
obu powstaniach narodowych (1830, 1863) był szczególnie trudny dla 
katolików. W wyniku represji zamkniętych lub przerobionych na cerkwie 
zostało wiele kościołów, prześladowano zakonników i księży, kasowa-
no zakony. Pewne swobody zostały przyznane katolikom dopiero na 
początku XX wieku. W kwietniu 1905 wydano manifest tolerancyjny.

Choć wiele przyznanych przywilejów zostało w latach 1909-14 cofniętych, 
ten okres stosunkowej swobody przyniósł wzmocnienie Kościoła na 
obszarze cesarstwa. Z tego czasu pochodzi też wiele kościołów zbudo-
wanych wówczas w stylu neogotyckim od podstaw. Nadzieję na poprawę 
sytuacji przyniosła katolikom rewolucja lutowa i abdykacja ostatniego 
cara Mikołaja II. Rząd Kierenskiego przyznał Kościołowi katolickiemu 
obu obrządków te same prawa (rozporządzenie z września1917), jakimi 
cieszyła się Cerkiew prawosławna.

7

 W tymże roku została reaktywowana 

diecezja mińska. Ten czas względnej swobody miał się jednak wkrótce 
skończyć. Przypieczętowany traktatem ryskim przebieg nowej granicy 
podzielił także diecezję mińską. Po sowieckiej stronie rozpoczęło się 

Polskość i katolicyzm...

3

  Warto nadmienić, że podczas polsko-bolszewickich rozmów pokojowych polska strona 

mogła zażądać włączenia Mińska do Rzeczpospolitej(obecność polskich wojsk w Miń-
sku w 1919 i w 1920 po bitwie warszawskiej i niemeńskiej), zdecydowały jednak inne 
przesłanki.

4

  Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. VI, rok wydania 

1885.

5

 Ibidem.

6

 Dzwonkowski 

R., 

Kościół katolicki w ZSRR 1917-1939 Zarys historii, str. 38.

7

  Ibidem, str. 40.

background image

45

prześladowanie religii na niespotykaną dotąd skalę, grupą najbardziej 
prześladowaną byli katolicy, a więc w głównej mierze Polacy. Chcąc 
zapobiec wymordowaniu księży, ordynariusz diecezji mińskiej biskup 
Zygmunt Łoziński polecił im opuścić Mińsk, sam zostając na miejscu, 
wkrótce został aresztowany.

8

 Według aide memoire polskiego MSZ 

z 1925 w diecezji mińskiej było zaledwie 14 księży, pozostali opuścili 
ZSRR lub zostali zamordowani.

9

 Biskup Łoziński został zwolniony 

z więzienia w Moskwie w 1921, przyjechał do Polski, rezydował od tej 
pory w Pińsku, skąd za pośrednictwem swoich wikariuszy generalnych 
zarządzał pozostającą w granicach ZSRR częścią diecezji mińskiej do 
czasu ukrytej reorganizacji Kościoła w ZSRR, która nastąpiła w 1926.

10 

Wtedy administratorem części diecezji mińskiej w ZSRR został Bolesław 
Sloskans.

11

 Władza bolszewicka doprowadziła do odebrania katolikom 

świątyń i przeznaczenia ich na inne cele, co wiązało się z kompletną 
dewastacją obiektów. Kościół zszedł jak w pierwszych wiekach chrześ-
cijaństwa do podziemi. Pewne niewielkie próby odrodzenia Kościoła 
miały miejsce w czasie II wojny światowej. Wkroczenie wojsk sowieckich 
w 1944 przesądziło jednak dalszy los Kościoła na tym obszarze. Od 
1945 „mińszczanie katolicy, tak w Mińsku jak i na całym terenie przed-
wojennej BSRR, znów byli pozbawieni możliwości modlitwy w swoich 
świątyniach.”

12

 Pierwszym kościołem, w którym zezwolono katolikom 

na odprawianie nabożeństw, był kościół pw. Podwyższenia Krzyża na 
cmentarzu kalwaryjskim w Mińsku.

13

 Miało to miejsce w 1980. Pozostałe 

mińskie kościoły (katedra, kościół św. Rocha na Złotej Górce, „czerwony 
kościół”) katolicy odzyskali w latach dziewięćdziesiątych. Obecnie Mińsk 
i omawiane tereny należą do archidiecezji mińsko-mohylewskiej, której 
ordynariuszem jest ksiądz kardynał Kazimierz Świątek. Archidiecezja 
dzieli się na 6 dekanatów. Dwie parafie iwienieckie oraz parafia rakowska 
leżą w dekanacie rubieżewickim.

14

Mińsk

Mińsk – stolica Republiki Białoruś, prawie 2 miliony mieszkańców; 

sowiecka zabudowa śródmieścia, szare bloki, szerokie arterie komuni-

Marek Sorgowicki

8

  Ibidem, str. 197.

9

  Ibidem, str. 195.

10

  Ibidem, str. 46.

11

  Ibidem, str. 284.

12

  Winnicki Z. J., W Mińsku Litewskim mieście dawnej Rzeczypospolitej, str. 97.

13

  Ibidem, str. 99.

14

  Strona internetowa: http://www.cathchurch.bialorus.opoka.net.pl/archidiecezja.html

background image

46

kacyjne, wśród tego wszystkiego przejawy globalizacji: Mc Donald’s, 
reklamy – takie obserwacje czyni każdy przyjeżdżający do Mińska. 
Jednak pośród tej sowiecko-globalnej mieszanki bystry obserwator od-
najdzie stosunkowo sporo śladów i pozostałości starego Mińska, który 
już dziś nie istnieje. Kościół pod wezwaniem świętych Symeona (czasem 
występuje określenie Szymona) i Heleny (czerwony kościół), ufundowa-
ny na początku ubiegłego wieku przez małżeństwo Woyniłłowiczów

15

 

– polskich ziemian, stoi w samym sercu współczesnego Mińska. Katedra 
katolicka (pierwotnie kościół jezuitów) odzyskuje powoli swój dawny 
blask Dawny kościół bernardynów funkcjonuje jako cerkiew. Kościół 
św. Rocha na Złotej Górce ponownie służy katolikiem. Dominuje tam 
jednak język białoruski. Już przy schodach prowadzących do kościoła 
odczytać można wyrytą w tym języku na metalowej tablicy nazwę Załataja 
Gorka
. Po białorusku również napisane są dzieje kościoła na tablicy przy 
wejściu, a także proporce wewnątrz kościoła (co ciekawe w alfabecie 
łacińskim). Wokół Kościoła natomiast zachowało się trochę nagrobków, 
wszystkie z polskimi napisami. Język białoruski dominuje również we 
wspomnianym wcześniej kościele świętych Symeona i Heleny. Polskim 
akcentem pozostają jedynie tabliczki na murach kościoła w języku pol-
skim: „Kościół świętego Szymona i świętej Heleny 1910 A. D.” Szcze-
gólnie wymownym miejscem jest cmentarz katolicki na Kalwarii, gdzie 
zachowało się wiele polskich nagrobków. Niektóre z nich są arcydziełami 
sztuki cmentarnej. Prawie wszystkie nagrobki (z wyjątkiem niektórych 
współczesnych) mają napisy w języku polskim. Fakt, że cmentarz ten za-
chował się do czasów współczesnych (Mińsk leżał poza obszarem II RP) 
graniczy niemal z cudem. Do optymistycznie rokujących działań zaliczyć 
można przeprowadzoną w ostatnich latach rekonstrukcję ratusza, który 
ponownie zdobi plac naprzeciw katedry. 

...W drodze z Mińska do Iwieńca zatrzymaliśmy się na Kuropatach- 

ponurym miejscu kaźni setek tysięcy mieszkańców Białorusi, w tym 
w znacznej mierze Polaków. Tę potworną zbrodnię, dokonaną przez 
NKWD pod koniec lat trzydziestych ubiegłego wieku, upamiętniają dziś 
setki drewnianych krzyży stojących w lesie. Nie ma natomiast pomnika, 
który byłby naprawdę godnym wyrazem hołdu złożonego ofiarom. Mimo 
upadku ZSRR, Kuropaty wciąż nie są miejscem odpowiednio znanym 
w samej Białorusi...

15

  Winnicki Z. J., W Mińsku Litewskim mieście dawnej Rzeczypospolitej, str. 8.

Polskość i katolicyzm...

background image

47

Iwieniec i Raków

Iwieniec – zarys historyczny

 Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich 

tak charakteryzuje tę miejscowość: „miasteczko z zarządem gminnym (...) 
w zachodniej stronie powiatu mińskiego; parafia Kamień, nad rzeką Wołmą 
od roku 1810 własność Plewaków, niegdyś Sołłohubów (...), zasiedlona 
przeważnie żydami. Ludność żydowska trudni się drobnym handlem, chrze-
ściańska słynie zduństwem, wyrobem garnków i kafli”.

16

 Tradycje związane 

z tym ostatnim zajęciem przetrwały do dziś. W okresie międzywojennym 
garncarstwem zajmowały się poszczególne rodziny, dziś w Iwieńcu działa 
mała fabryka, którą mogliśmy zwiedzić. Jednak Iwieniec słynie przede 
wszystkim ze swoich zachowanych do dziś kościołów. Pierwszy z nich- 
franciszkański (zwany „białym”) ufundowany został w 1702 roku przez 
stolnika Teodora Wańkowicza.

17

 Do zakonu tego należał aż do 1832, kie-

dy nastąpiła kasata wielu klasztorów w Cesarstwie, w tym iwienieckiego. 
W 1868 roku kościół został katolikom odebrany i w latach 1880-85 prze-
robiony na cerkiew prawosławną.

18

 Podobny los spotkał też nieistniejący 

już dziś kościół św. Trójcy. W 1904 roku udało się uzyskać pozwolenie 
na budowę nowego murowanego kościoła w Iwieńcu. Zgody na budowę 
udzielił sam car, dlatego też postanowiono, że nowa świątynia będzie 
nosić wezwanie św. Aleksego (imię syna cara).

19

 Okres międzywojenny 

był dla Iwieńca czasem stabilizacji i spokoju przed mającą nadejść w 1939 
zawieruchą wojenną. Rejon Iwieńca był w okresie II wojny światowej 
miejscem zaciętych walk. W czasie trwającej od 1939 do 1941 okupacji 
sowieckiej następowały deportacje ludności, brakowało podstawowych 
produktów żywnościowych. Okupacja hitlerowska to kolejny etap pol-
skiej tragedii. W tym czasie formował się polski ruch oporu. Otoczenie 
wobec Polaków było szczególnie wrogie. Polscy partyzanci musieli stawić 
czoła nie tylko okupantowi, ale również niektórym Białorusinom służą-
cym Niemcom oraz partyzantce sowieckiej. W obliczu groźby masowej 
wywózki, podjęto decyzję o wybuchu powstania, jego termin ustalono 
na 22 czerwca 1943.

20

 W rezultacie brawurowej akcji powstańcy, zadając 

dotkliwe straty okupantowi, opanowali na krótko miejscowość. Akcja 

16

  Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. III, rok wyd. 

1882.

17

  Sima J. L., OFMConv 300 lat Franciszkanie w Iwieńcu 1702-2002, Niepokalanów 2002, 

str. 14.

18

  Ibidem, str. 29-30.

19

  Ibidem, str. 32.

20

  Ibidem, str. 53.

Marek Sorgowicki

background image

48

ta spowodowała oczywiście działania odwetowe ze strony Niemców. 
Powstańcy schronili się w Puszczy Nalibockiej. Wielu z nich zginęło 
w trakcie przeprowadzonej przez hitlerowców operacji „Herman”. Za 
pomoc udzieloną polskim powstańcom rozstrzelani zostali m.in. Kazi-
mierz (brat Feliksa) i Łucja Dzierżyńscy. Na ich grobie, znajdującym 
się na iwienieckim cmentarzu, widnieje dziś napis po rosyjsku: „Zdes 
pochoroneny Kazimir Edmundowicz i Łucja Wilgelmowna Dzerżinskie 
Rasstrelannyje niemeckimi faszistami 24.07.1943 za swjaz s partizanami
”. 
Męczeńską śmiercią zginęło w tym czasie także dwóch franciszkanów: 
o. Achilles Puchała i o. Karol Herman Stępień. Znaleźli się oni w gronie 
108 błogosławionych męczenników polskich beatyfikowanych przez Jana 
Pawła II. Okres powojenny to kolejny etap polskiej tragedii. Oba ko-
ścioły zostały odebrano katolikom i zamienione na magazyn biblioteczny 
(kościół św. Aleksego) i zakład produkcyjny (kościół franciszkański). 
Polska ludność (którą władza wykorzystywała do niewolniczej pracy 
w kołchozie) czyniła wiele starań, by świątynie zwrócono katolikom, 
ludzie ci jeździli nawet w tej sprawie do Moskwy. Oba kościoły udało się 
odzyskać dopiero na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych 
(najpierw kościół św. Aleksego, potem „biały kościół”).

Współczesność – obserwacje:

1.  Dom Polski, znajdujący się w samym centrum miasteczka, jest insty-

tucją integrującą społeczność polską. Instytucja ta, kierowana przez 
panią Teresę Sobol, działa niezwykle prężnie. Znajdują się w nim: 
kilka przestrzennych sal, cztery klasy lekcyjne oraz pokoje gościnne. 
Przy Domu działa zespół „Kresowianka”. Istnienie tej instytucji jest 
niezwykle ważne z tego powodu, iż większość mieszkańców stanowi 
ludność polska. Wielu ludzi, szczególnie młodych słabo zna język 
polski, jednak mimo posługiwania się językiem rosyjskim istnieje 
świadomość przynależności do społeczności polskiej(katolickiej).

2.  Po przemianach z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesią-

tych możliwe stało się odzyskanie obu iwienieckich świątyń przez 
kościół katolicki. Biały kościół ponownie należy do zakonu oo. fran-
ciszkanów. W niedziele odprawiane są cztery msze: dwie po polsku 
i dwie po białorusku. 

3.  W centrum miejscowości znajduje się wciąż pomnik Feliksa Dzierżyń-

skiego. Funkcjonuje także muzeum z ekspozycją poświęconą szefowi 
Czeka. Zwiedzając to muzeum i słuchając pracownicy muzeum, która 
nas po nim oprowadzała, stwierdziliśmy, że sowiecka mentalność 

Polskość i katolicyzm...

background image

49

wciąż wywiera ogromny wpływ na państwo i społeczeństwo. Życiorys 
Dzierżyńskiego przedstawiany jest zgodnie z obowiązującą wykład-
nią. Jedna z głównych ulic nazywa się 17 września. Podobnie jest 
i w innych miastach i miasteczkach Białorusi. Wielu młodych ludzi, 
z którymi o tym rozmawialiśmy, nie widziało w tym nic złego. ”Był 
taki człowiek, tu się urodził, więc ma pomnik” (o Dzierżyńskim).

4.  Polskość, katolicyzm i tradycja przetrwały dzięki „polskim babciom”. 

Byliśmy w położonej nieopodal Iwieńca miejscowości Starzynki, 
gdzie znajduje się wybudowany od podstaw kościół katolicki (na 
miejscu dawnego). Słuchaliśmy opowieści starszej kobiety, która 
opowiedziała nam przejmującą historię swoich zmagań z władzami 
i niesprzyjającymi okolicznościami o to, by móc wznieść kościół. 
Wewnątrz kościoła znajduje się kilkusetletnia figura Chrystusa, 
bardzo ważna dla mieszkańców. Jej obecność stanowi niejako formę 
duchowej łączności z dawnymi dziejami ziemi ich przodków.

5.  Cmentarz katolicki w Iwieńcu jest miejscem spoczynku wielu po-

wstańców, mieszkańców tej ziemi, którzy polegli w walkach z okupan-
tem sowieckim i hitlerowskim. Przy położonym na terenie cmentarza 
kościele św. Aleksego znajduje się krzyż ustawiony przez Straż Mogił 
Polskich.
W trakcie wyjazdu odwiedziliśmy też Raków. To w tej miejscowości 

wyprawę na drugą stronę granicy rozpoczynali bohaterowie Sergiusza 
Piaseckiego. Do dziś zachowało się tu niezwykle wiele śladów polskości. 
Starsi mieszkańcy miejscowości dobrze pamiętają o przebiegu w okolicy 
granicy polsko-sowieckiej. Kobieta, którą pytaliśmy o drogę na cmen-
tarz, w odpowiedzi odróżniła cmentarz, na którym leżą prawosławnyje 
od  polskogo  (polski – określenie synonimiczne wobec: „katolicki”). 
Cmentarz zrobił na nas ogromne wrażenie. Zachowane nagrobki dobit-
nie świadczą o wielkiej przeszłości miasteczka. Pochowany jest na nim 
m.in. kompozytor Michał Gruszwicki. W kaplicy grobowej spoczywa 
księżniczka Drucka-Lubecka, poległa w wieku 21 lat ofiara bolszewi-
zmu.

21

 Nad przeważnie drewnianą zabudową góruje neogotycki kościół 

z początku XX wieku.

Ogólne wnioski:

1.  Mimo niesprzyjających okoliczności dziejowych, zachowało się wiele 

materialnych świadectw polskości na tym obszarze. Są to przede 

21

  Winnicki Z. J. (redakcja), W krainie Wielkiej Niedźwiedzicy Śladami Sergiusza Piaseckiego

str. 146.

Marek Sorgowicki

background image

50

wszystkim kościoły (odzyskują powoli swój dawny wygląd), cmentarze 
polskie (katolickie) i inne budynki (dwory, zabudowania mieszkalne 
i drewniane domy, tak charakterystyczne dla Białorusi). Wiele z tych 
obiektów jest jednak wciąż dość zaniedbanych (np. cmentarz katolicki 
w Starzynkach zarasta). Celem najbliższych lat dla całego narodu 
powinno być zachowanie tego dziedzictwa, które przetrwało zabory 
i dwie okupacje, a może paść dotknięte zębem czasu.

2.  Tradycja przetrwała przede wszystkim dzięki starszym ludziom. Mimo 

polityki bezwzględnej ateizacji i depolonizacji zachowali oni wiarę 
i zwyczaje. Dzięki ich wierze nowo otwarte kościoły znów zapełniły 
się.

3.  Historia Białorusi związana jest z tradycją wielokulturowości. Ciężko 

wskazać drugie miejsce w Europie, gdzie w przeszłości żyłoby tyle 
grup narodowych, etnicznych i religijnych. I tak dla przykładu w dru-
giej połowie XIX wieku, oprócz katolickich kościołów,prawosławnych 
cerkwi (wcześniej greckokatolickich) i żydowskich synagog, istniały 
w powiecie mińskim (i nie tylko tu) meczet, kościół ewangelicko-
augsburski i kościół ewangelicko-reformowany (kalwiński). Niestety 
tradycja ta nie jest kultywowana. Postępująca w czasach sowieckich 
uniformizacja tradycji i kultury dziś przybiera inne formy (np. ide-
ologia państwowa prezydenta Łukaszenki).

4.  Msze święte w kościołach odprawiane są w języku polskim i biało-

ruskim, przy czym ten drugi język dominuje, szczególnie w Mińsku. 
Wszelkie informacje dotyczące funkcjonowania Kościoła i napisy 
wewnątrz kościołów sformułowane są po białorusku. Również 
katolickie czasopismo „Gołas Duszy”, wydawane w Mińsku, ukazuje 
się w tym języku.

5.  Wśród dzisiejszych mieszkańców Mińska pewien odsetek mieszkań-

ców stanowią Polacy. W większości są to jednak Polacy nieautoch-
toniczni, przybyli bowiem do miasta po wojnie z przedwojennych 
polskich województw północno-wschodnich. Często nie przyznają 
się dziś do swego pochodzenia i słabo mówią po polsku. Mieszkańcy 
Iwieńca i okolic to w większości Polacy – katolicy. Rozmieszczenie 
ludności polskiej w tej okolicy przedstawia mapa pochodząca z so-
wieckiego „Atlasu narodów mira”, na której rzuca się w o czerwona 
„plamka” na tym obszarze.

22

 Starsze pokolenie pamięta polską mowę, 

młodsi porozumiewają się głównie po rosyjsku. Według danych ofi-
cjalnych Polaków w całej Białorusi jest 395712, co stanowiłoby ok. 

22

  Winnicki Z. J., Szkice polsko-białoruskie, załączona mapa.

Polskość i katolicyzm...

background image

51

23

  Winnicki Z. J., Współczesna doktryna i historiografia białoruska (po roku 1989) wobec 

Polski i polskości, str. 102.

24

  Ibidem, str. 83.

4%

23

, szacunki pozwalają jednak stwierdzić, że ich liczba wynosi co 

najmniej 1 milion.

24

6.  Tematyka polskości na Białorusi słabo znana jest mieszkańcom 

dzisiejszej Polski, o polskich tradycjach stolicy Białorusi słyszał mało 
kto. Dlatego wskazane wydaje się popularyzowanie tego tematu, 
szczególnie w mediach. Mało mieszkańców dzisiejszej Polski od-
wiedza ten kraj. W czasie podróży spotkaliśmy ich tylko w „Domu 
Polskim” w Iwieńcu.
Tekst niniejszy to wstępne przedstawienie badań dokonanych w cza-

sie trwania obozu. Skoncentrowałem się na przedstawieniu zagadnień 
dotyczących polskości w Mińsku i kilku odwiedzonych miejscowościach 
leżących na obszarze dawnego powiatu mińskiego. By przedstawić to 
zagadnienie możliwie rzetelnie, odwołałem się także do historii. Dopiero 
bowiem zestawienie porównawcze przeszłości ze stanem dzisiejszym 
pozwala na w miarę obiektywną ocenę i rozpoznanie sytuacji. Pozostałe 
zagadnienia związane z tematyką obozu (jak np. konfrontacja dzisiej-
szej rzeczywistości z obrazem tych terenów w twórczości Piaseckiego) 
przedstawione będą w kolejnych publikacjach Koła.

Zdjęcia zrobione w czasie obozu, a przedstawiające wszystkie opisane 

wyżej miejscowości dostępne są na stronie internetowej: http://www.
kwsm.senatorska.com/pol/galeria.html.

Bibliografia:

Dzwonkowski R., Kościół katolicki w ZSRR 1917-1939 Zarys historii, Lublin 1997.
Sima J. L. OFMConv, 300 lat Franciszkanie w Iwieńcu 1702-2002, Niepokalanów 2002.
Winnicki Z. J., Szkice polsko-białoruskie Wrocław.
Winnicki Z. J. (redakcja), W krainie Wielkiej Niedźwiedzicy Śladami Sergiusza Piaseckiego 
Wrocław 2001.
Winnicki Z. J., W Mińsku Litewskim mieście dawnej Rzeczypospolitej, Wrocław 1999.
Winnicki Z. J., Współczesna doktryna i historiografia białoruska (po roku 1989) wobec Polski 
i polskości
, Wrocław 2003.
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, pod red., Warszawa.

Marek Sorgowicki

background image

Łukasz Stręk

WROCŁAW I LWÓW 

JAKO MIASTA PARTNERSKIE

Wprowadzenie

Próbując scharakteryzować i zbadać stan i rozwój stosunków pomię-

dzy dwoma miastami, powinniśmy zastanowić się nad elementami, które 
takowe relacje umożliwią i ułatwią. Do najważniejszych warunków zali-
czamy, pamiętając o tym, że czynniki te mają różną wagę i nie wszystkie 
muszą występować, następujące elementy:
• wspólną 

historię,

• bliskość 

geograficzną,

•  wspólną kulturę, tradycję, język,
•  występowanie wzajemnych interesów o charakterze politycznym lub 

gospodarczym,

•  występowanie wspólnoty interesów wywołaną wystąpieniem ważnego 

zdarzenia w skali zarówno wewnątrz, jak i międzynarodowej, wpły-
wająca na prowadzoną dotychczas politykę
Warto nadmienić, że każdy proces zacieśniania się stosunków pomię-

dzy miastami ma swój własny charakter, różne przyczyny oraz odmienny 
katalog elementów ułatwiających i umożliwiających współpracę. Zważa-
jąc na ten fakt, powinniśmy podejść do badań nad relacjami pomiędzy 
miastami w sposób indywidualny.

Rys historyczny

Jak to już zostało podkreślone, na kształt i jakość stosunków po-

między miastami ogromnie wpływają aspekty o naturze historycznej. 
Wpływ ten jest szczególnie wyraźny w relacjach pomiędzy Wrocławiem 
i Lwowem. Obydwa miasta pomimo dzielącej je sporej odległości, łączył 
niepowtarzalny charakter miasta wielokulturowego i otwartego, zbudo-
wany na przełomie wieków.

1

 Głównym czynnikiem warunkującym taki 

stan rzeczy, była lokalizacja miast na przecięciu się głównych szlaków 

1

  Davies N., Moorhouse R., Mikrokosmos. Portret miasta środkowoeuropejskiego, Kraków 

2004.

background image

54

handlowych

2

, status miasta „granicznego” a co za tym idzie – częste 

podboje i zmiana państw sprawujących pieczę nad danym terytorium.

Wydarzeniem o decydującym wpływie na los miast, był wybuch 

i przebieg II Wojny Światowej. To w tym okresie losy Wrocławia 
i Lwowa zbliżyły się do siebie najbardziej. W wyniku szeregu kon-
ferencji Wielkiej Trójki, w tym szczególnie Konferencji Jałtańskiej 
z lutego 1945 r., miasta musiały przejść podobną drogę – od zmiany 
kraju począwszy na ogromnym exodusie ludności kończąc. Od tego 
czasu już Wrocław a nie Breslau i Lviv a nie Lwów musiały stawić czoła 
zupełnie nowej sytuacji. W roku 1944 z Lwowa i okolic deportowano 
7 142 osoby, w roku 1945 i 1946, następująco: 91 926 i 25 624.

3

 Ludność 

w większości została wywieziona na Śląsk, w tym do Wrocławia

4

. We 

Wrocławiu odnotowywano sukcesywny przyrost liczby ludności. W 1946 
przybyło tutaj w miejsce deportowanych Niemców 166 000 osób. Jak 
pokazują badania przeprowadzone w roku 1947, 22% mieszkańców 
miasta stanowiła ludność deportowana z Kresów Wschodnich, w tym 
9% ze Lwowa.

5

 

Przybycie do Wrocławia „repatriantów” z Kresów Wschodnich, wią-

zało się także z powstaniem w mieście nowych instytucji kulturalnych, 
naukowych, społecznych, tak istotnych dla miasta i dla budowania jego 
tożsamości. Do najważniejszych z nich należy przeniesienie w 1946 r. ze 
Lwowa do Wrocławia Zakładu Narodowego im. Ossolińskich wraz z czę-
ścią zbiorów

6

, reorganizację uniwersytetu możliwą dzięki kadrze naukowej 

z Uniwersytetu Lwowskiego im. Jana Kazimierza

7

 oraz przewiezienie 

do Wrocławia obrazu przedstawiającego „Bitwę pod Racławicami”. 
Wydarzenia te przyczyniły się w dużym stopniu do wytworzenia więzi 
pomiędzy miastami. Sentyment do Lwowa był obecny we Wrocławiu 
i został przekazany następnym pokoleniom.

8

Wrocław i Lwów...

2

  Tamże, s. 546.

3

 Podhorodecki 

L., 

Dzieje Lwowa, Warszawa 1993, s. 247.

4

  Davies N, Moorhouse R., dz. cyt., s. 461-466.

5

 Kulak 

T., 

Wrocław. Przewodnik historyczny, Wrocław 1997, s. 278.

6

 Klimowicz 

M., 

Lwowskie i wrocławskie tradycje Ossolineum, Wrocław 1993, s. 144-145. 

Autor w niniejszej publikacji wyraża ponadto nadzieję, że „w perspektywie zjednoczo-
nej Europy Polska i Ukraina uzyskają pełne prawa partnerskie i tym samym podkreślą 
własną tożsamość, co można mieć nadzieję, wyzwoli postawy otwarcia, dzięki czemu 
uśpione dotąd lub tłumione tradycje z niedawnej wspólnej przeszłości zaczną służyć 
wzajemnemu zbliżeniu i współpracy”, a co za tym idzie ustalenie statusu pozostałych 
na Ukrainie zbiorów Ossolineum.

7

  Davies N., Moorhouse R., dz. cyt., s. 465.

8

 Malec 

E., 

Genius loci Lwowa – we Wrocławiu?, „Semper Fidelis”, nr 2/1998. Autorka 

w artykule przedstawia próby przeniesienia „ducha Lwowa” na grunt wrocławski.

background image

55

Wraz z wymienionymi procesami, ujawniły się również negatywne 

aspekty we wzajemnych relacjach. Poczucie niepewności i niestałości 
zastanych terenów oraz nieufność potęgowały to zjawisko. Echo dawnych 
zaszłości w stosunkach polsko-ukraińskich i polsko-niemieckich, choć 
w mniejszym stopniu, jest wyczuwalne do dnia dzisiejszego i co jakiś czas 
wybuchają mniejsze lub większe tarcia i spory, głównie o charakterze 
ambicjonalnym.

9

Droga do Partnerstwa

Pomimo przytoczonych już silnych związków Wrocławia ze Lwowem, 

droga do partnerstwa pomiędzy miastami wydawała się bardzo daleka. 
W okresie PRL-u, kontakty międzynarodowe ograniczały się praktycznie 
do szczebla państwowego, współpraca pomiędzy miastami w obecnym 
tego słowa znaczeniu była niemożliwa. Ponadto warto podkreślić, że 
w tym czasie Wrocław traktowany był trochę po „macoszemu” i stał 
w cieniu takich miast i okręgów jak Warszawa, Kraków czy Górny Śląsk. 
Ograniczone stosunki ze Lwowem zaistniały w latach 80-tych, jednak 
szybko się oziębiły i nie przyniosły wymiernych korzyści.

10

Możliwość zmiany przyniósł dopiero rok 1989 i towarzyszące mu 

przemiany. Jednakże droga do partnerstwa wydawała się nadal daleka 
a modele współpracy pomiędzy miastami często były wzorowane na 
krajach Europy Zachodniej i właśnie z miastami zachodnimi najszybciej 
doszło do podpisania porozumień o partnerstwie. Po dawnym systemie 
zostały odziedziczone tylko stosunki z Dreznem. Pozostałe były tworzone 
od podstaw.

11

Prawdziwe przyspieszenie współpracy nastąpiło w połowie lat 90-tych, 

wraz ze wzrostem roli samorządów, nowootwartych przedstawicielstw 
dyplomatycznych, instytucji i stowarzyszeń społecznych i kulturalnych. 
Istotną rolę odgrywał także Prezydent Wrocławia oraz Urząd Miejski 
wraz z podlegającym mu Biurem Promocji Miasta i Współpracy z Za-
granicą

12

.

Łukasz Stręk

9

  Warto przytoczyć chociażby spór o cmentarz Orląt Lwowskich, lub rozwieszanie anty-

polskich plakatów, przez niemieckich nacjonalistów.

10

 

Popiński K., Wrocław blisko świata. Kontakty zagraniczne Wrocławia w latach 1990-2002
Wrocław 2002, s. 17-18.

11

 Waszkiewicz J., Raport o stanie miasta Wrocław 1990-1994. Perspektywy zmiany, Wrocław 

1994, s. 34.

12

 Popiński K., dz. cyt., s. 3-6.

background image

56

Nawiązanie partnerstwa z miastami europejskimi przyniosło Wrocła-

wiowi wiele korzyści o charakterze zarówno materialnym jak i niemate-
rialnym. Wraz z ociepleniem stosunków, nastąpiła promocja Wrocławia 
na arenie europejskiej, co pociągnęło za sobą przypływ inwestycji i wzrost 
rangi miasta w wymiarze wewnątrz i międzynarodowym. Wrocław stał 
się miejscem spotkań polityków (m.in. premier Szwecji Goran Persson, 
kanclerze Niemiec – Helmut Kohl i Gerhard Schroeder), w 1997 r. był 
miejscem pielgrzymki Ojca Świętego a także ubiegał się o organizację 
EXPO 2010.

13

Współpraca na linii Wrocław – Lwów

O ile w latach dziewięćdziesiątych można było zaobserwować ży-

wiołowy rozwój współpracy pomiędzy Wrocławiem a miastami Europy 
zachodniej, to stosunki ze Wschodem nie układały się najlepiej. W wy-
danym w 1994 roku „Raporcie o stanie miasta”, przedstawiony opis 
dobrze charakteryzuje ówczesny stan rzeczy: „Podjęte w 1992 r. kontakty 
z Kijowem wygasły zanim się zaczęły. Kijów ma teraz ambicje stołeczne. 
Naturalnym partnerem dla Wrocławia byłby Lwów, ale awanse w tym 
kierunku traktowane bywają jako „rewizjonistyczno-rewanżystowskie”. 
Regres w kontaktach można usprawiedliwić traumatyczną sytuacją za 
wschodnią granicą i oczekiwać, iż za polepszeniem nastrojów pośpieszy 
oficjalna delegacja.”

14

Do zbliżenia Wrocławia i Lwowa w znacznym stopniu przyczy-

niło się powstanie przedstawicielstwa Ambasady Ukrainy, instytucji 
i organizacji takich jak Fundacja Krzyżowa dla Porozumienia Euro-
pejskiego czy Kolegium Europy Wschodniej, starania kościołów 
i związków wyznaniowych a także działania pojedynczych osób.

15

Za moment przełomowy we wzajemnych relacjach można przy-

jąć rok 1998 i zaproszenie do odwiedzenia Wrocławia wystosowane 
przez ówczesnego prezydenta Wrocławia Bogdana Zdrojewskiego do 
mera Lwowa – Wasyla Kujbidy. Do spotkania doszło dopiero w roku 
2000, lecz sam fakt spowodował uczestnictwo stron w konferencjach 
i spotkaniach na niższym szczeblu – często o charakterze kultural-
nym.

16

13

  Tamże, s. 9.

14

 Waszkiewicz J., dz. cyt., s. 35. W niniejszym opracowaniu autor pisze, że stosunki po-

między Wrocławiem a Lwowem są ograniczone tylko do „kontaktów bazarowych”.

15

 Popiński K., dz. cyt., s. 6.

16

  Tamże, s. 17, 18, 19.

Wrocław i Lwów...

background image

57

Do podpisania „Porozumienia o współpracy pomiędzy miastem Lwo-

wem i miastem Wrocławiem” doszło 27.06.2001 podczas wizyty delegacji 
wrocławskiej we Lwowie, związanej z trwająca w tym czasie pielgrzymką 
Ojca Świętego do Lwowa.

17

 Porozumienie to zakładało:

•  „wymianę młodzieży i rozwój wszechstronnych kontaktów młodzieży 

ze szkół różnego stopnia,

•  współdziałanie w sferze kultury, obejmującą wymianę zespołów 

artystycznych oraz wzajemną prezentację dorobku profesjonalnych 
i amatorskich centrów sztuki.”
Porozumienie zostało podpisane na czas nieokreślony, a jego reali-

zowanie miała badać specjalny zespół kontrolny.

18

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że powyższe założenia nie wnosiły 

zbyt wiele do wzajemnej współpracy. Roli tego dokumentu nie należy 
jednak przeceniać, gdyż było to pierwsze porozumienie o takim charak-
terze, podpisane oficjalnie przez obie strony oraz umożliwiło podpisanie 
w roku 2002 „Porozumienia o ustanowieniu stosunków partnerskich 
pomiędzy miastem Wrocławiem i miastem Lwowem”. Dokument ten 
do dwóch założeń zawartych w 2001 r. dodawał trzy kolejne:
•  „zorganizowanie regularnego, obustronnego przepływu informacji na 

temat najistotniejszych problemów i dokonań w zakresie gospodarki 
komunalnej i sfery gospodarczej miast m.in. poprzez uczestnictwo 
w konferencjach, wystawach, targach we Lwowie i Wrocławiu, wy-
mianę publikacji oraz kontakty izb gospodarczych obydwu miast,

•  świadczenie wzajemnej pomocy poprzez kształcenie i wymianę spe-

cjalistów z odpowiednich służb miejskich,

•  kontynuację działań znanych jako „Lwów-Wrocław – program dla 

pomocy” – wielonurtowej akcji tworzenia sieci organizacji społecz-
nych z dominującym udziałem organizacji pozarządowych.”

19

Warto zauważyć, że ranga dokumentu znacznie wzrosła i że do dzia-

łań o wymiarze symbolicznym i często niematerialnym, zostały dołożone 
aspekty o bardziej znaczącym charakterze.

Przejawy współpracy pomiędzy miastami

Podpisanie wspomnianych dokumentów umożliwiło zacieśnie-

nie stosunków pomiędzy miastami i przyczyniło się do wymiernych 

17

  Tamże, s. 18, 19.

18

  Porozumienie o współpracy pomiędzy miastem Lwowem i miastem Wrocławiem (2001).

19

  Porozumienie o ustanowieniu stosunków partnerskich pomiędzy miastem Wrocławiem 

i miastem Lwowem (2002).

Łukasz Stręk

background image

58

działań – od częstszych wizyt począwszy

20

 na pomocy o charakterze 

materialnym kończąc.

21

 Wydarzeniem, które ma na celu promocję 

Ukrainy, a co za tym idzie również Lwowa, jest „Festiwal Kultury 
Ukraińskiej – Ukraina VIVA!”, organizowany przez Kolegium Euro-
py Wschodniej i Biuro Współpracy z Zagranicą Urzędu Miejskiego.

22

 

Wzajemnej promocji pomaga także organizacja Roku Ukraińskiego 
w Polsce i Roku Polskiego na Ukrainie.

Prawdziwym sprawdzianem dla wzajemnych stosunków, były wyda-

rzenia związane ze sfałszowanymi wyborami prezydenckimi na Ukrainie. 
Już 24 listopada 2004 r., we Wrocławiu odbył się wiec poparcia dla prze-
strzegania zasad demokratycznych na Ukrainie. W wiecu uczestniczyli 
przedstawiciele miasta, m.in. wiceprezydent miasta Jarosław Obremski, 
jak i duża grupa ludzi, w szczególności studentów. Drugim krokiem 
był wyjazd przedstawicieli Wrocławia do Lwowa w dniu 27 listopada 
2004, podczas którego doszło do szeregu spotkań z władzami miasta.

23

 

Kolejnym wydarzeniem był studencki marsz wsparcia demokracji na 
Ukrainie, w którym obok rzeszy studentów uczestniczyli zarówno władze 
wrocławskich uczelni jak i władze miasta.

24

Podsumowanie

Stosunki partnerskie pomiędzy Wrocławiem i Lwowem są kate-

gorią nową, jednak należy patrzeć na nie z optymizmem. Od połowy 
lat dziewięćdziesiątych można zauważyć obustronną chęć współpracy 
i zażegnywanie dawnych zaszłości. Wzajemnym relacjom pomoże 
z pewnością wybór Wiktora Juszczenki na prezydenta Ukrainy i zmiana 
w ukraińskiej polityce zagranicznej, skierowanej obecnie na integrację 
ze strukturami euroatlantyckimi. Umocni to i spotęguje podjęte dotych-
czas działania.

20

  Między innymi do Wrocławia przybył w czerwcu 2002 r. Arcybiskup Większy Lwowa 

– Lubomir Husar, odprawiając mszę św. w kościele pod wezwaniem św. Wincentego 
i św. Jakuba. Ponadto: http://www.wroclaw.pl/p/4079/ i http://www.wroclaw.pl/p/4671/; 
stan z 3 marca 2005. 

21

  Popiński K., dz. cyt., s. 19-20. Autor podaje, że jedną z form pomocy, było przekazanie 

pieniędzy ofiarom tragedii pokazu lotniczego, który miał miejsce 27 lipca 2002 r.

22

  http://www.wroclaw.pl/m3482/p23267.aspx; stan z 3 marca 2005. 

23

  http://www.wroclaw.pl/m3482/p25455.aspx; stan z 3 marca 2005. 

24

  http://www.wroclaw.pl/m3482/p25462.aspx oraz http://www.kwsm.senatorska.com/pol/

galeria/marsz.html; stan z 3 marca 2005.

Wrocław i Lwów...

background image

59

Bibliografia

Książki:
Davies N., Moorhouse R., Mikrokosmos. Portret miasta środkowoeuropejskiego, Kraków 
2004.
Klimowicz M., Lwowskie i wrocławskie tradycje Ossolineum, Wrocław 1993.
Kulak T., Wrocław. Przewodnik historyczny, Wrocław 1997.
Podhorodecki L., Dzieje Lwowa, Warszawa 1993.
Popiński K., Wrocław blisko świata. Kontakty zagraniczne Wrocławia w latach 1990-2002
Wrocław 2002.
Suleja W., Historia Wrocławia. W Polsce Ludowej, PRL i III Rzeczypospolitej, tom III, 
Wrocław 2001.
Waszkiewicz J., Raport o stanie miasta Wrocław 1990-1994. Perspektywy zmiany, Wrocław 
1994.

Czasopisma:
„Semper Fidelis. Pismo Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschod-
nich”

Dokumenty:
Porozumienie o współpracy pomiędzy miastem Lwowem i miastem Wrocławiem (2001).
Porozumienie o ustanowieniu stosunków partnerskich pomiędzy miastem Wrocławiem 
i miastem Lwowem
 (2002).

Internet:
www.wroclaw.pl
www.lviv.ua
www.kwsm.senatorska.com 

Łukasz Stręk

background image

Wojciech Kazanecki

STOSUNKI NATO  – ROSJA PO 1991 ROKU 

NA TLE ZMIAN ŁADU MIĘDZYNARODO-

WEGO NA POCZĄTKU LAT 90-TYCH

Niniejszy referat nie ma na celu pogłębionej charakterystyki ww. 

stosunków, lecz jedynie ramowe określenie wzajemnych kontaktów, bez 
szczegółowej faktografii, dostępnej w literaturze przedmiotu oraz na stronach 
internetowych – m. in. Sojuszu Północnoatlantyckiego. Nacisk położony 
zostanie na przedstawienie racji obu stron oraz wniosków wynikających 
z analizy przebiegu współpracy.

Omawiając relacje NATO – Rosja po 1991 r., a więc już po upad-

ku ZSRR (wcześniej Sojusz Północnoatlantycki utrzymywał stosunki 
z ZSRR, pomimo faktu ogłoszenia przez Rosję deklaracji o suwerenności 
w ramach ZSRR w dniu 12 czerwca 1990 r. oraz utworzenia ministerstwa 
spraw zagranicznych Rosyjskiej Sowieckiej Federalnej Socjalistycznej 
Republiki (RSFSR) w dniu 11 października 1990 r. z A. Kozyriewem jako 
ministrem spraw zagranicznych

1

), należy ustalić w pierwszej kolejności, 

jak przedstawiał się ład międzynarodowy po rozpadzie, utrzymującego 
się przez ponad 40 lat, systemu bipolarnego. Otóż, pomimo elementu 
chaosu, jaki pojawił się na tzw. szerokim obszarze euroatlantyckim, 
obejmującym teren „od Vancouver do Władywostoku”,

2

 w szczególności 

na obszarze byłego ZSRR oraz Europy Środkowo-Wschodniej (EŚW) 
należy, w mojej opinii, przyjąć, iż ład międzynarodowy, jaki ukształto-
wał się na obszarze euroatlantyckim po 1991 r. (i który utrzymuje się 
do dnia dzisiejszego) można określić jako kombinację hegemonii USA 
(a więc systemu unipolarnego) ze światem wielobiegunowym (gdzie 
oprócz USA rolę centrów odgrywają kraje UE, w szczególności Niemcy 
i Francja, oraz Rosja).

3

 Oznacza to, że Stany Zjednoczone odgrywały 

w systemie międzynarodowym rolę aktora o największym znaczeniu; 

1

  Na podstawie: Sbornik dokumentov 1990-1992, Meždunarodnye Otnošenija, Moskwa 

1996.

2

  Tak ujmuje ten obszar Zięba R., Instytucjonalizacja bezpieczeństwa europejskiego. Kon-

cepcje – struktury – funkcjonowanie, Warszawa 2001.

3

  Typologia systemów międzynarodowych przedstawia m. in. Stadtmüller E., Międzyna-

rodowy ład polityczny, [w:] Cesarz Z., Stadtmüller E., Problemy polityczne współczesnego 
świata
, Wrocław 2000.

background image

62

a także, że pozostali aktorzy dążyli, niejednokrotnie z powodzeniem, do 
przeforsowania swojego zdania i wzmocnienia swojej pozycji bądź we 
współpracy, bądź w rywalizacji z USA. Stosunki NATO – Rosja powinny 
być widziane z tego właśnie punktu widzenia. 

W mojej opinii najlepszym podejściem do zrozumienia charakteru 

relacji między Paktem Północnoatlantyckim a Federacją Rosyjską jest 
podejście wykorzystujące założenia teorii neorealizmu, akcentujące rolę 
interesu narodowego, uznające dominującą pozycję państwa w stosun-
kach międzynarodowych. Z tego punktu widzenia NATO musi być po-
strzegane jako platforma współpracy poszczególnych krajów tworzących 
tą organizację oraz jako instrument polityki zagranicznej poszczególnych 
krajów (w pierwszej kolejności USA).

4

 Potencjał danego państwa (poli-

tyczny, ekonomiczny, militarny, itp.) wyznacza jego siłę i znaczenie na 
arenie międzynarodowej. Nie wolno tutaj zapominać o roli, jaką odgrywa 
nastawienie innych państw w systemie międzynarodowym, które mogą 
działać w porozumieniu z danym państwem lub na jego niekorzyść. Nie 
rozwijając tutaj tego wątku, należy zaznaczyć jeszcze, że podstawowym 
dążeniem danego aktora jest: „chęć zapewnienia bezpieczeństwa, a więc 
stanu zaspokojenia podstawowych potrzeb, uczucie braku zagroże-
nia, poczucie pewności wynikające z zabezpieczenia istnienia danego 
podmiotu”.

5

 Państwa, poprzez prowadzoną politykę bezpieczeństwa 

starają się stworzyć, we współpracy (lub w rywalizacji) z pozostałymi, 
system bezpieczeństwa, który zapewniłby im poczucie pewności, braku 
zagrożenia. Wśród rodzajów systemów bezpieczeństwa wyróżnia się: 
1). Hegemonię sprawowaną przez dominującego na danym obszarze ak-
tora; 2). Równowagę sił – z udziałem dwóch lub więcej aktorów; 3). Sys-
tem bezpieczeństwa zbiorowego (w oparciu o działanie instytucji powoła-
nej przez aktorów). Należy również wspomnieć o pojęciu bezpieczeństwa 
kooperatywnego, które definiuje się jako: „kształtowanie bezpieczeństwa 
przez współpracę [podkr. aut.] w różnych dziedzinach stosunków mię-

Stosunki NATO – Rosja...

4

  Z badań przeprowadzonych przez mnie wynika, że w pomimo posiadania samodziel-

ności w działaniu administracyjnym oraz uznania kompetencji działania militarnego 
Sojuszu, to właśnie państwa wchodzące w jego skład podejmowały decydujące decyzje 
w zakresie działań politycznych, strategii postępowania wobec aktorów zewnętrznych 
– w tym także Rosji. Wynika z tego, że nie można mówić o NATO jako o samodzielnym 
aktorze międzynarodowym, gdyż organizacja ta nie posiada możliwości suwerennego 
podejmowania decyzji. 

5

  Definicja za: Kazanecki W., Stała Wspólna Rada NATO – Rosja w latach 1997-2002 na 

tle relacji Sojuszu Północnoatlantyckiego z Federacją Rosyjską po 1991 r., praca magister-
ska pod kierunkiem prof. dra hab. B. J. Albina, Wrocław 2004, (rękopis w posiadaniu 
autora).

background image

63

dzynarodowych”.

6

 Właśnie ta, występująca po obu stronach, konieczność

wymuszająca współpracę Rosji i NATO w latach 90 stanowi podstawowa 
uwagę badawczą. Rosja, uznająca się za kontynuatora prawno-między-
narodowego ZSRR musiała uznać realia, w których jej poprzednik zaak-
ceptował, pod koniec lat 80-tych, wyższość Zachodu w rywalizacji zimno-
wojennej. Chęć zapewnienia bezpieczeństwa w tej sytuacji powodowała 
konieczność przyjęcia wyciągniętej ręki NATO i USA. Z drugiej strony 
– USA i kraje z nim sprzymierzone w NATO musiały, chcąc zagwaran-
tować sobie pewną kontynuację braku zagrożenia atakiem nuklearnym 
ze strony niedawnego wroga, wspierać te siły w Rosji, które oznaczały 
stabilność i przewidywalność tego obszaru. Obawa przed niekontrolo-
wanym rozwojem sytuacji na terenie b. ZSRR, a w szczególności FR, 
skłaniały ku rozwijaniu współpracy i budowaniu partnerskich (choćby 
tylko w sferze deklaratywnej) relacji z jedynym mocarstwem, będącym 
nadal w stanie zagrozić całkowitą zagładą świata Zachodu. Dlatego też 
w ciągu lat 90-ych postępował proces stopniowego rozszerzania kon-
taktów i bazy współpracy. 

Z końcem 1991 r. utworzono Północnoatlantycką Radę Współpracy 

– organ skupiający państwa członkowskie NATO oraz państwa byłego 
bloku socjalistycznego. Działająca pod egidą Paktu instytucja miała 
„przyczyniać się do wzmocnienia bezpieczeństwa europejskiego na 
obszarze Europy Środkowo-Wschodniej”.

7

 Rzecz jasna, celem było 

zabezpieczenie stabilności tej części Europy, która przylegała do najbar-
dziej wysuniętych na Wschód struktur Zachodu. Rosja współpracowała 
razem z pozostałymi członkami na równych zasadach, niemniej jednak, 
jak zauważa gen. Koziej, musiało to stanowić niełatwy orzech do zgry-
zienia dla rosyjskich generałów i to co najmniej z dwóch powodów: po 
pierwsze – gdyż przyszło im współpracować z niedawnymi wrogami i; po 
drugie – gdyż do tej pory przywykli do wydawania rozkazów dowódcom 
wchodzącym w skład Układu Warszawskiego – teraz zasiadali z nimi 
przy jednym stole i musieli uznać ich za równoprawnych partnerów, 
a nie podwładnych.

8

 Niemniej jednak należy odnotować postępujący 

rozwój wzajemnej współpracy. 

Wojciech Kazanecki

6

 Zięba 

R., 

op. cit., s. 347.

7

  North Atlantic Cooperation Council Statement On Dialogue, Partnership And Coop-

eration, Press Communiqué M-NACC-1(91)111, North Atlantic Council, Brussels, 20 
Dec. 1991 (źródło: URL http://www.nato.int/docu/comm/49-95/c911220a.htm z dnia 
25.03.2004).

8

 Koziej S., Globalne aspekty rosyjskiej strategii bezpieczeństwa, [w:] „Zeszyty Naukowe 

AON”nr 1(50) 2003, s. 65.

background image

64

Zmiany rozpoczęły się wraz z momentem pojawienia się tematu 

rozszerzenia NATO na Wschód – tematu podjętego przez decydentów 
z obszaru EŚW. Do przeszłości należały czasy, gdy sami Rosjanie propo-
nowali wejście FR w struktury Sojuszu.

9

 W roku 1993 idea przybliżenia 

Paktu do granic Rosji spotykała się z natychmiastowym odrzuceniem 
wyrażanym zdecydowanym niet! Przełomem w tym podejściu okazała się 
Deklaracja prezydentów Polski i Rosji z sierpnia 1993 r., kiedy to podczas 
wizyty w Warszawie prezydent Jelcyn uznał prawo naszego kraju do wstą-
pienia w szeregi NATO.

10

 Wkrótce nastąpiło jednak zupełne wycofanie 

się Moskwy z tego stanowiska i powrót na pozycje twardego sprzeciwu. 
W związku z tym, nie chcąc zupełnie odrzucać dążenia państw EŚW do 
wstąpienia w szeregi Sojuszu, a jednocześnie antagonizować Kremla, 
NATO przyjęło formułę „Partnerstwa dla Pokoju” (PdP) – niejako po-
średnie wyjście z sytuacji. Przyjęte z niezadowoleniem w stolicach krajów 
aspirujących do członkostwa w Pakcie, PdP wytyczyło nowe ramy kontak-
tów z zewnętrznymi aktorami międzynarodowymi – w tym z Federacją 
Rosyjską. Z pewnymi oporami Rosjanie przystąpili 22 czerwca 1994 r. do 
PdP. Dopiero rok później, 31 maja 1995 r., po uzyskaniu przez Moskwę 
obietnicy rozszerzenia wzajemnych kontaktów w formule 16+1 (a więc 
państwa członkowskie plus Rosja) FR podpisała „Indywidualny Plan 
Partnerstwa”, który oznaczał faktyczne rozpoczęcie współpracy w ra-
mach PdP.

11

 Tego samego dnia minister spraw zagranicznych A. Kozyriew 

podpisał dokument pt. „Obszary prowadzenia szerokiego, wzmocnionego 
dialogu oraz współpracy NATO – Rosja” (Areas for Pursuance of a Broad, 
Enhanced NATO/Russia Dialogue and Cooperation).

12

  Analizując ten 

dokument warto zaznaczyć, że zawierał on robocze wytyczne, co do 
obszarów wzajemnej współpracy, które zostały powtórzone – tym razem 
w formie podniosłej deklaracji politycznej „podjętej na najwyższym po-

9

  Warto odnotować, że jeszcze 20 grudnia 1991 r. sam B. Jelcyn zgłosił taką propozycję 

jako „cel długofalowy”. Kilka dni później, wobec braku (pozytywnej) reakcji Zachodu, 
strona rosyjska zdezawuowała tę propozycję twierdząc, że wynikła ona z błędnego 
tłumaczenia wypowiedzi prezydenta FR. (Zob. Ira L. Straus, Introduction: The Evo-
lu tion of the Discussion on NATO–Russia Relations,  (źródło: URL http://www.fas.
org/man/nato/ceern/introduction.htm z dnia 10.10.2002); Zob. także: Surovell J., 
Post-Soviet Russia: In from the Cold in Europe – or Kept Out in the Cold?, „European 
Security”, Vol.6, No.4 (Winter 1997), s. 22). 

10

  Zob.: Strzelczyk J., Lech, Borys i NATO, „Polityka”, Nr 45 (2375), 9 listopada 2002.

11

 Kazanecki W., Stała Wspólna Rada NATO – Rosja…, s. 47.

12

  Areas for Pursuance of a Broad, Enhanced NATO/Russia Dialogue and Cooperation

Noordwijk, 31 May 1995, (źródło: URL http://www.nato.int/docu/comm/49-95/c950531a.
htm z 22.03.2004).

Stosunki NATO – Rosja...

background image

65

litycznym szczeblu”

13

 w dniu 27 maja 1997 r., a więc podczas ceremonii 

podpisywania Aktu Stanowiącego NATO – Rosja w Paryżu. Wcześniej 
jednak należy uwypuklić fakt współpracy NATO i Rosji w zakresie 
prowadzenia operacji pokojowych w b. Jugosławii (w ramach sił IFOR, 
a następnie SFOR) oraz postępujący rozwój wzajemnych kontaktów 
w formule 16+1. W ciągu 1995 i 1996 r. rosyjscy politycy oraz wojskowi 
odwiedzali, z rosnącą częstotliwością, siedzibę Sojuszu w Brukseli. Nie 
prezentując tutaj szczegółowej listy kontaktów

14

 warto zauważyć, że 

stanowiły one podstawę do ukształtowania się mechanizmu współpracy 
NATO – Rosja w ramach Stałej Wspólnej Rady. 

Od 1995 r. coraz większym problemem dla rozwoju relacji między 

byłymi przeciwnikami w rywalizacji zimnowojennej była kwestia roz-
szerzenia Paktu Północnoatlantyckiego na Wschód. Zachód, chcąc 
kontynuować oba procesy – przyjęcia nowych członków oraz rozwoju 
współpracy z Rosją, został zmuszony do zaproponowania nowej for-
muły wzajemnych relacji NATO – Rosja. Pozwoliłoby to na nadanie 
specjalnego statusu FR w kontaktach z Sojuszem będąc jednocześnie 
pewnym „zadośćuczynieniem” za przyjęcie nowych członków. Pewne  
sygnały świadczące o gotowości ze strony rosyjskiej pojawiały się 
m. in. w wypowiedziach S. Rogowa, Dyrektora Instytutu USA i Kanady 
w Rosyjskiej Akademii Nauk, który w marcu 1996 r. postulował przyję-
cie przez obie strony wiążącego traktatu międzynarodowego, w którym 
obie strony zgodziłyby się na nierozmieszczenie sił zbrojnych na teryto-
rium granicznym i kontynuację procesu denuklearyzacji. Dodatkowo, 
S. Ro gow proponował instytucjonalizację współpracy – a więc stwo-
rzenie mechanizmów stałej koordynacji polityki zagranicznej i obron-
nej oraz wyposażenie go w szereg dodatkowych kompetencji.

15

 Zachód 

pod prze wodnictwem USA chętnie zareagował na podobne propozycje, 
co doprowadziło do rozpoczęcia oficjalnych negocjacji w styczniu 1997 r.  
między Sekretarzem Generalnym NATO (SG) – Javierem Solaną a mini-
strem spraw zagranicznych FR – Jewgienijem Primakowem. Negocjacje, 
w których znaczącą rolę zakulisową odegrali Amerykanie,

16

 zakończyły 

13

  Founding Act on Mutual Relations, Cooperation and Security between NATO and the 

Russian Federation, Paris, 27 May 1997, (źródło: URL http://www.nato.int/ docu/
basictxt/fndact-a.htm z dnia 13.03.2004).

14

  Wykaz spotkań przedstawicieli obu stron: Major Milestones in NATO – Russia Relations. 

A chronology of important events. (Źródło: URL http://www.nato.int/docu/basictxt/
fndact-c.htm z dnia 9.03.2004).

15

 Rogov S., Building the NATO–Russia relationship, Strategic Forum, Numer 76, May 

1996, (źródło: http://www.ndu.edu/inss/strforum/forum76.html z dnia 12.12.2002).

16

  Zob. na ten temat: Asmus R., NATO. Otwarcie drzwi, Warszawa 2002, s. 333 i n. 

Wojciech Kazanecki

background image

66

się 14 maja 1997 r., a już 28 maja podpisano dokument, którego pełna 
nazwa brzmi: „Akt Stanowiący o Wzajemnych Stosunkach, Współpracy 
i Bezpieczeństwie pomiędzy NATO a Federacją Rosyjską”.

17

 Nie cha-

rakteryzując tutaj szerzej tego dokumentu, warto zaznaczyć, iż wbrew 
nadziejom negocjatorów rosyjskich nie udało się doprowadzić do tego, 
by był to dokument prawnie wiążący, tworzący prawo międzynarodowe. 
Analizując natomiast kompetencje powołanej na mocy postanowień 
Aktu Stałej Wspólnej Rady NATO – Rosja (ang. skrót: PJC), instytucji 
mającej stanowić podstawę wzajemnych kontaktów między dwoma 
stronami, trzeba zauważyć, że nie miała ona możliwości wpływania na 
zasadnicze decyzje będące w gestii Rady Północnoatlantyckiej, naczelne-
go organu Sojuszu. NATO nie zgodziło się w trakcie trwania negocjacji 
na żadne zapisy w Akcie, dające choćby cień nadziei Moskwie na moż-
liwość współdecydowania w zakresie samodzielnych działań Paktu jak: 
operacje pokojowe, rozszerzenie itp. Wyrażono to wyraźnie zapisem: 
„Postanowienia tego dokumentu nie dają NATO ani Rosji w żadnym 
razie prawa weta w stosunku do działań drugiej strony, nie naruszają 
też, ani nie ograniczają uprawnień NATO i Rosji do podejmowania 
niezależnych decyzji i działań”.

18

 Niemniej jednak w trakcie pierwszego 

półtora roku współpracy (czyli do wiosny 1999 r.) następował stały rozwój 
wzajemnych kontaktów w ramach Stałej Wspólnej Rady na szczeblu am-
basadorów (co miesiąc) oraz ministrów spraw zagranicznych i obrony (co 
pół roku). Dyskusje dotyczyły takich kwestii jak: współpraca w ramach 
SFOR w Bośni i Hercegowinie, środki promowania współpracy, jaw-
ności oraz zaufania między Rosją a NATO, wspólne wysiłki w zakresie 
powstrzymywania proliferacji broni jądrowej, współpraca na polu nauko-
wym i w zakresie ochrony środowiska, planowania cywilnego w sytuacji 
zagrożenia. W ramach PJC spotykali się także regularnie przedstawiciele 
wojskowi. Ten korzystny dla obu stron trend we wzajemnych stosun-
kach został przerwany w kwietniu 1999 r. w wyniku interwencji NATO 
w Kosowie. W odpowiedzi na tę decyzję FR zawiesiła wszelkie kontakty 
w ramach PJC – co trwało aż do 23 lipca 1999 r., kiedy to odbyło się 
pierwsze po przerwie spotkanie przedstawicieli obu stron.

19

 Załamanie 

się współpracy spowodowało konieczność powolnego odbudowywania 

17

 Nazwa za: NATO Vademecum 2001, s. 93. Dostępny w formacie PDF na stronie interne-

towej NATO (źródło: URL http://www.nato.int/docu/home.htm z dnia 12.03.2004).

18

  Founding Act…

19

 Zob.: Statement by the NATO-Russia Permanent Joint Council on the Security Situation in 

Kosovo, Press Statement, 23 July 1999, (źródło: URL http://www.nato.int/docu/pr/1999/
p990723e.htm z dnia 30.03.2004).

Stosunki NATO – Rosja...

background image

67

zaufania strony rosyjskiej. Dopiero zmiana na stanowisku szefa państwa 
w Rosji i objęcie sterów na Kremlu przez W. Putina umożliwiło powrót 
na ścieżkę rozwoju. 

Momentem przełomowym dla rozwoju całego ładu międzynarodo-

wego – w tym także dla Stałej Wspólnej Rady – był bez wątpienia dzień 
11 września 2001 r. Z perspektywy czasu należy stwierdzić, że Rosja 
wykorzystała w 100% szansę dla wzmocnienia swojej pozycji w kon-
taktach z Zachodem. Współpraca wojskowa w Afganistanie, wspólny 
front wobec walki z terroryzmem – to sztandarowe przykłady na to, że 
Federacja Rosyjska doprowadziła do podniesienia swojej rangi na arenie 
międzynarodowej. Innymi słowy – uczyniono poważny krok na drodze 
realizacji podstawowego celu w polityce zagranicznej Moskwy w latach 
90-ych, a więc zapewnienia bezpieczeństwa poprzez utrzymanie swoje-
go znaczenia w stosunkach międzynarodowych w postaci ustanowienia 
architektury bezpieczeństwa europejskiego ze zwiększoną pozycją Rosji. 
Z drugiej strony, powody do zadowolenia miały Stany Zjednoczone, 
pragnące stabilizacji na obszarze euroatlantyckim, co zapewniała współ-
praca z Federacją Rosyjską. Efekty tej zgodności interesów zostały ujęte 
w nowych ramach współpracy. W maju 2002 r., pięć lat po powstaniu 
PJC, doszło do reformy tej instytucji w wyniku czego utworzona została 
Rada NATO – Rosja – posiadająca poszerzony zakres uprawnień oraz 
inny potencjalny mechanizm wspólnego podejmowania decyzji. Nie 
oznacza to jednak, iż Rosji udało się uzyskać wpływ na decyzje Sojuszu 
w takim stopniu, w jakim decydenci rosyjscy tego pragnęli. Po długich 
targach i negocjacjach Zachodowi udało się w dalszym ciągu utrzymać 
samodzielność decyzyjną NATO i nie zanosi się, żeby miało się zmienić 
w najbliższej przyszłości. Z drugiej strony, wydarzenia w Iraku czy też 
wcześniej w Afganistanie, spowodowane atakiem terrorystycznym z 11 
września 2001 r. zmieniają rzeczywistość międzynarodową w tak znaczący 
sposób, że zasadniczo zmienia się znaczenie Sojuszu Północnoatlantyc-
kiego jako instrumentu polityki zagranicznej USA i pozostałych państw, 
a sam Pakt zmierza w zupełnie nowym kierunku. To już jest jednak temat 
na zupełnie inne rozważania. 

Wojciech Kazanecki

background image

68

Bibliografia

Dokumenty:
Areas for Pursuance of a Broad, Enhanced NATO/Russia Dialogue and Cooperation, 
Noordwijk, 31 May 1995, (źródło: URL http://www.nato.int/docu/comm/49-95/c950531a.
htm z 22.03.2004).
Founding Act on Mutual Relations, Cooperation and Security between NATO and the Russian 
Federation, 
Paris, 27 May 1997, (źródło: URL http://www.nato.int/ docu/basictxt/fndact-
a.htm z dnia 13.03.2004).
Major Milestones in NATO – Russia Relations. A chronology of important events. (Źródło: 
URL http://www.nato.int/docu/basictxt/fndact-c.htm z dnia 9.03.2004).
North Atlantic Cooperation Council Statement On Dialogue, Partnership And Cooperation, 
Press Communiqué M-NACC-1(91)111, North Atlantic Council, Brussels, 20 Dec. 1991 
(źródło: URL http://www.nato.int/docu/comm/49-95/c911220a.htm z dnia 25.03.2004).
Statement by the NATO-Russia Permanent Joint Council on the Security Situation in Kosovo, 
Press Statement, 23 July 1999, (źródło: URL http://www.nato.int/docu/pr/1999/p990723e.
htm z dnia 30.03.2004).
Sbornik dokumentov 1990-1992, Meždunarodnye Otnošenija, Moskwa 1996.

Literatura: 
Asmus R., NATO. Otwarcie drzwi, Warszawa 2002.
Kazanecki W., Stała Wspólna Rada NATO – Rosja w latach 1997-2002 na tle relacji Sojuszu 
Północnoatlantyckiego z Federacją Rosyjską po 1991 r.
, praca magisterska pod kierunkiem 
prof. dra hab. B. J. Albina, Wrocław 2004, (rękopis w posiadaniu autora).
Koziej S., Globalne aspekty rosyjskiej strategii bezpieczeństwa, „Zeszyty Naukowe AON”, 
nr 1(50) 2003.
NATO Vademecum 2001, dostępny w formacie PDF na stronie internetowej NATO 
(źródło: URL http://www.nato.int/docu/home.htm z dnia 12.03.2004).
Rogov S., Building the NATO – Russia relationship, Strategic Forum, Numer 76, May 1996, 
(źródło: http://www.ndu.edu/inss/strforum/forum76.html z dnia 12.12.2002).
Stadtmüller E., Międzynarodowy ład polityczny, [w:] Z. Cesarz, E. Stadtmüller, Problemy 
polityczne współczesnego świata
, Wrocław 2000.
Straus I.L., Introduction: The Evolution of the Discussion on NATO–Russia Relations, 
(źródło: URL http://www.fas.org/man/nato/ceern/introduction.htm z dnia 10.10.2002).
Strzelczyk J., Lech, Borys i NATO, „Polityka”, Nr 45 (2375), 9 listopada 2002.
Surovell J., Post-Soviet Russia: In from the Cold in Europe – or Kept Out in the Cold?, 
„European Security”, Vol.6, No.4 (Winter 1997), pp.17-43.
Zięba R., Instytucjonalizacja bezpieczeństwa europejskiego. Koncepcje – struktury – funk-
cjonowanie,
 Warszawa 2001. 

Stosunki NATO – Rosja...

background image

Kamil Skibiński

UNIA EUROPEJSKA – POLSKA – ROSJA.

PROBLEM ROPY I GAZU 

WE WZAJEMNYCH STOSUNKACH 

Na świecie trwa obecnie „wielka gra” między Stanami Zjednoczony-

mi i Rosją. USA jako największy konsument surowców energetycznych 
na świecie walczy o zwiększenie dostępu do źródeł zasobów. Rosja zaś 
posiada największe zasoby gazu na świecie i jest na czwartym miejscu 
pod względem wielkości zasobów ropy. Jest także kluczowym dostawcą 
ropy i gazu na Wschód i Zachód, do Europy i krajów Basenu Atlan-
tyckiego, Chin, Japonii Azji Południowo-wschodniej i zachodniego 
wybrzeża USA. 

1. Gaz ziemny

1.1 Znaczenie dla gospodarki światowej 

Gaz jest obecnie najszybciej wzrastającym komponentem światowego 

zużycia energii. Jego udział w produkcji energii pierwotnej wynosi około 
23% (dla porównania ropy naftowej 39%, a węgla kamiennego 24%). 
Jednakże do roku 2025 jego udział wzrośnie do 28%. Prognozuje się, 
że w skali świata zużycie gazu ziemnego będzie rosło w tempie 2,8% 
rocznie Prognozy szacują, że w 2025 roku, w stosunku do roku 1970 
ilość zużywanego „błękitnego paliwa” wzrośnie niemal pięciokrotnie 
(z 1,02 bln m

3

 do 4,89 bln m

3

).

1

Na tym tle niezwykle korzystna jest pozycja Rosji, dysponującej 

zbadanymi złożami obejmującymi około 47,6 bln m

3

, co stanowi około 

30,5% zasobów światowych. 

Dla porównania Iran i Katar zajmujące miejsca bezpośrednio za 

Rosją dysponują złożami dwu- i trzykrotnie mniejszymi. Natomiast 
główni konkurenci Rosji na rynkach eksportowych, Norwegia i Algieria, 
posiadają w sumie zasoby wynoszące 5,7 bln m

3

1

  Rempel H., Thielemann T., Thoste V., Geologie und Energieversorgung, Rohstoffvor-

kommen und – verfuegbarkeit, Berlin 2004. 

background image

70

źródło: www.eia.doe.gov 

1) wielkość zasobów
2)  udział w zasobach światowych 

1.2 Sektor gazowy – filar państwa rosyjskiego

Sektor gazowy stanowi filar nie tylko rosyjskiej gospodarki, ale także 

podstawę funkcjonowania całego państwa. O ogromnym znaczeniu tej 
gałęzi przemysłu dla Federacji Rosyjskiej decydują trzy czynniki: 
(1) znaczenie dochodów z sektora gazowego dla rosyjskiej gospodarki, 
(2) udział błękitnego paliwa w bilansie energetycznym kraju, 
(3) możliwości, jakie stwarza eksport gazu dla współpracy międzynaro-

dowej i umocnienia pozycji Rosji na arenie międzynarodowej.

2

W Rosji wydobywa się rocznie ok. 500-600 mld m

gazu. W latach 

1997-1999 stanowiło to około 24% światowego wydobycia. W 2000 r. 
wpływy z przemysłu gazowego dostarczyły ok. 25% dochodów budżetu 
państwa, zaś wartość błękitnego paliwa sprzedanego poza granicami 
kraju stanowiła 15% wartości całego rosyjskiego eksportu.

3

Gaz jest też głównym surowcem energetycznym wykorzystywanym na 

rynku wewnętrznym. Udział błękitnego paliwa w bilansie energetycznym 
kraju wynosi ok. 50%. Pomimo znacznego spadku spożycia tego surowca 
w latach dziewięćdziesiątych (związanego głównie ze zmniejszeniem się 

Unia Europejska – Polska – Rosja...

2

  Podział na sektory zaczerpnięto z Raportu OSW – K. Pełczyńska-Nałęcz, współpraca: 

Paszyc E., Paczyński W., Kondycja i perspektywy rosyjskiego sektora gazowego, Warszawa 
kwiecień 2001.

3

 www.gasprom.ru 

background image

71

produkcji przemysłowej) w 1999 r. w Rosji zużyto aż 360 mld m

gazu. 

Równocześnie ceny gazu w kraju są kilkakrotnie niższe od światowych. 
Obowiązujące w Rosji regulacje nie pozwalają producentom podwyż-
szać cen tego surowca, utrudniają także egzekwowanie należności od 
licznych dłużników. W efekcie monopol gazowy subsydiuje całą rosyjską 
gospodarkę. Bez bardzo tanich, a czasem wręcz bezpłatnych dostaw 
tego surowca, a co za tym idzie, produkowanej przy pomocy gazu na pół 
darmowej energii elektrycznej, znaczna część rosyjskich przedsiębiorstw 
nie byłaby po prostu w stanie funkcjonować

1.3 Gaz ziemny a polityka zagraniczna Federacji Rosyjskiej 

Poza znaczeniem, jakie ma sektor gazowy na arenie wewnętrznej, jest 

on także ważnym czynnikiem umacniającym pozycję Rosji w relacjach 
międzynarodowych. 

Rosja dostarcza 100% gazu importowanego przez kraje bałtyckie, 

Ukrainę i Białoruś. 

Jest też monopolistycznym dostawcą tego surowca m.in. do Polski, 

Słowacji, Czech, Węgier, Finlandii i Austrii.

4

Z Rosji pochodzi też 20% gazu kupowanego przez państwa UE. Od 

początku lat 90. eksport gazu do Europy Zachodniej systematycznie 
wzrasta. Jeśli strona rosyjska będzie w stanie zapewnić odpowiednią 
ilość surowca, tendencja ta może utrzymywać się także w następnych 
latach. 

6 października 2000 r. komisarz UE ds. energetyki Loyola de Palacio 

wyraziła zainteresowanie zwiększeniem (mówiono nawet o podwoje-
niu) importu błękitnego paliwa z Rosji do krajów piętnastki. Z raportu 
Gazpromu wynika, że już podpisane kontrakty pozwalają do 2010 r. 
zwiększyć eksport gazu do Europy o 60%.

5

 

Istotne znaczenie, jakie ma i może mieć w przyszłości Rosja jako 

główny producent gazu w Europie, wyraźnie łagodzi, negatywne dla 
międzynarodowej pozycji Federacji Rosyjskiej, skutki słabości rosyjskiej 
gospodarki. 

Poza surowcami obecność ekonomiczna Federacji Rosyjskiej w świato-

wej i europejskiej wymianie handlowej jest bowiem marginalna (w 1999 r. 
było to odpowiednio ok. 1% w wymianie światowej, 2% unijnej).

Kamil Skibiński

4

 Balmaceda M. M., Der Weg in die Abhaengigkeit Ostmitteleuropa am Energirtropf der 

UdSSR, Berlin 2004.

5

 www.gasprom.ru 

background image

72

Produkcja, transport i eksport gazu rosyjskiego jest niemal całkowicie 

zmonopolizowany przez giganta gazowego Gazprom. Holding ten jest 
właścicielem 60,1% rosyjskich zasobów gazu ziemnego, prawie wszyst-
kich gazociągów (w tym wszystkich eksportowych). W 1999 roku wydobył 
94% uzyskanego w Rosji gazu. Jego udział w sprzedaży tego surowca za 
granicę wyniósł ok. 85%.

6

 W rzeczywistości pozycja Gazpromu na rynku 

rosyjskim jest jeszcze silniejsza, niż wskazywałyby na to powyższe liczby. 
Większość „niezależnego” wydobycia i eksportu jest bowiem kontro-
lowana przez, bardzo ściśle powiązaną z Gazpromem, spółkę ITERA. 
Udział Gazpromu w rosyjskim sektorze gazowym jest więc tak duży, iż 
kondycja tego koncernu przesądza o kondycji całej branży.

1.4. Rosyjski gaz ziemny a sprawa Polski

7

Polska polityka gazowa opiera się na dwóch filarach. 
Filar pierwszy to wzrost wydobycia krajowego, które uważamy za 

najlepszy sposób na dywersyfikację: Polskie Górnictwo Naftowe i Ga-
zownictwo posiada program wzrostu wydobycia gazu ze złóż krajowych 
do 2006 roku do 6 mld m sześc. na rok. 

Drugi filar to polityka importowa, oparta na planie inwestycyjnym, 

który ma służyć zwiększeniu dostaw gazu norweskiego – jednak tylko 
do poziomu, który zaakceptuje rynek. Co roku kupujemy od Norwegów 
prawie 0,5 mld m sześc. gazu. Kontynuujemy tym samym podpisane 
wcześniej kontrakty, pomimo ich wysokiej ceny.

W Polsce 66 proc. gazu pochodzi z Rosji, ale na Litwie, Łotwie 

i w Estonii jest to 100 proc. gazu, podobnie w Czechach, na Słowacji, 
na Węgrzech, w Finlandii.

8

Średnie roczne zapotrzebowanie na gaz ziemny w Polsce wynosi ok. 

12,5 mld m sześciennych. 

W 1996 roku Polska podpisała niekorzystny dla niej kontrakt z Gaz-

promem na dostawy gazu ziemnego, który zakładał ze do roku 2020 kupi 
250 mld metrów sześciennych gazu. Tzw. kontrakt jamalski zaważył na 
kształcie polskiego rynku. Od tej pory poszczególne rządy dążyły do 
renegocjacji kontraktu. Co nie za bardzo się udało. Kiedy 18 lutego 
2004 roku rosyjski gaz przestał płynąć do Polski, okazało się, co znaczy 
uzależnienie od dostaw „błękitnego paliwa” z Federacji Rosyjskiej. Choć 

6

 

www.gasprom.ru

 

7

  wszelkie dane liczbowe dotyczące zużycia i wydobycia gazu ziemnego w Polsce pochodzą 

ze strony www.pgnig.pl 

8

  dane za: www.eia.doe.gov 

Unia Europejska – Polska – Rosja...

background image

73

Polska nie była „głównym celem” mogła odczuć jak słaba jest jej pozycja 
wobec wschodniego sąsiada, I znów wrócił ze zwiększoną siłą problem 
dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego do kraju. 

2. Ropa naftowa

2.1. Znaczenie dla gospodarki światowej 

Rosja zajmuje siódme miejsce na Świecie

9

 (po państwach Zatoki 

Perskiej i Wenezueli) pod względem wielkości zasobów ropy naftowej. 
Zasoby potwierdzone szacuje się na ponad 8 mld ton ropy 

W 2025 roku z Bliskiego Wschodu będzie pochodzić tylko połowa 

ropy, konsumowanej w UE – informował na Forum Ekonomicznym 
w Warszawie koordynator Komisji Europejskiej ds. dialogu energetycz-
nego UE-Rosja Christian Cleutinx

2.2. Rosja i jej złoża 

W sumie do początku 2002 r. odkryto w Federacji Rosyjskiej prze-

szło 2 tys. złóż naftowych i naftowo-gazowych. 85% z nich przypada na 
Syberię Zachodnią, która jest obecnie główna bazą surowcową kraju. 
Wzrost produkcji ropy w tym regionie, odnotowany w ostatnich latach, 
uzyskano dzięki zastosowaniu przez kompanie naftowe nowoczesnych 
urządzeń i technik wydobywczych. Pozostała część eksploatowanych 
zasobów naftowych znajduje się na Uralu i Powołżu oraz na Kaukazie 
Północnym – najstarszych rosyjskich prowincjach naftowych, gdzie 
poziom wyeksploatowania złóż sięga 70-90%. Na rosyjski potencjał 
naftowo-gazowy składają się ponadto stosunkowo niedawno odkryte, 
mało zbadane i jeszcze nieeksploatowane złoża w Syberii Wschodniej 
(w Jakucji, Kraju Krasnojarskim i obwodzie irkuckim) oraz na szelfie 
arktycznym (morza Barentsa i Karskie).

10

Strategicznym celem koncernów z Rosji jest zapewnienie sobie zby-

tu ropy na europejskich rynkach, a więc także kanałów jej dystrybucji. 
„Sprzedać to nie problem, ważne jest kto kontroluje sieć przesyłową” 
– powiedział podczas jednego z paneli dyskusyjnych Forum Ekonomicz-
nego w Warszawie wiceprezes koncernu Jukos Piotr Zołotariow.

11

9

  Kłopotliwe bogactwo – sytuacja i perspektywy sektorów ropy i gazu na obszarze byłego 

ZSRR, „Prace OSW”, Warszawa grudzień 2003, Agata Łoskot.

10

  Rempel H., Thielemann T., Thoste V., Geologie und Energieversorgung, Rohstoffvor-

kommen und – verfuegbarkeit, Berlin 2004.

11 

Gołębiewska M., Ropa a sprawa polska, „Nowy Przemysł” nr 07-08/2004.

Kamil Skibiński

background image

74

Kontrolowana przez Jukos rafineria w litewskich Możejkach (rafi-

neria przerabia po modernizacji 10 mln ton przy projektowanej mocy 
przerobowej 15 mln ton ropy) w 2003 roku sprzedała w Europie Za-
chodniej 56 proc. swojej produkcji.

W 2003 roku rosyjskie spółki wydobyły 421,3 mln ton ropy, a zasoby 

ropy w Rosji oceniane są według różnych źródeł na ponad 8 do 11 mld 
ton. Z drugiej strony zależność Europy od importu węglowodorów, 
w tym od importu z Rosji, w 2010 roku ma wynieść 54 proc. (dla UE 
– 30-42 proc.), w 2020 roku 62 proc. (i odpowiednio 51 proc.), a w 2030 
– 71 proc. (60 proc.).

12

2.3. Polska a rosyjska ropa naftowa

Krajowe wydobycie ropy naftowej jest bardzo małe, w 2000 r. zaspo-

kajało tylko ok. 4% jej zużycia wynoszącego 18 mln t. Przewiduje się, 
że w okresie do 2030 r. wystąpi znaczny wzrost zapotrzebowania ropy 
naftowej i jej produktów. Zatem z uwagi na znikome zasoby

tego surowca prawie całe zapotrzebowanie będzie musiało pochodzić 

z importu. Konieczna więc będzie rozbudowa zdolności przetwórczych 
polskich rafinerii, wynoszących obecnie ok. 24 mln t, rozbudowa ruro-
ciągów przesyłowych, jak również budowa zbiorników dla utworzenia 
wymaganej przez UE rezerwy paliw ciekłych. 

Polska z dziennym zapotrzebowaniem na poziomie 35-38 tys. ton jest 

pod względem konsumpcji paliw płynnych dziewiątym rynkiem w Unii 
Europejskiej. Nafta Polska podkreśla niezawodność krajowego zaopa-
trzenia w ropę, a system dystrybucji paliw ocenia jako dobrze rozwinięty. 
Naszym atutem pozostaje tranzytowe położenie.

„Nasz kraj zużywa rocznie około 20 mln ton ropy, ale tranzyt przez 

Polskę wynosi 30 mln ton”– przypomniał prezes Nafty Polskiej SA 
Krzysztof Żyndul. Siła rynku polskiego i innych rynków regionu jest 
pochodną ich położenia na drodze tranzytu ropy, w tym posiadania 
na swoich terytoriach ropociągu „Przyjaźń”. Europa zużywa 19 proc. 
światowego wydobycia ropy, ale sama produkuje zaledwie 6 proc

PERN „Przyjaźń”, który zaopatruje rafinerie krajowe oraz niemieckie 

rafinerie w Schwedt i Spregau oraz tłoczy ropę do Gdańska głównie dla 
eksporterów rosyjskich, nie ukrywa, że chce specjalizować się w przesyle 
ropy. Już dzisiaj tranzyt decyduje o przychodach PERN, który w ostat-
nich latach przeciętnie transportował rocznie 21-22 mln ton ropy do 
Niemiec i od 4 do 8 mln ton przez Gdańsk. W ubiegłym roku tranzyt 

12

 j.w.

Unia Europejska – Polska – Rosja...

background image

75

ropy stanowił 3/4 przychodów PERN ze sprzedaży. Rozwijaniu tranzytu 
ma służyć budowa tzw. III nitki rurociągu „Przyjaźń” z Adamowa do 
Płocka, która docelowo przeniesie rocznie 63 mln ton ropy.

Resume

Dla Polski najważniejsza jest jak największa dywersyfikacja źródeł 

pozyskiwania surowców energetycznych. Uzależnienie od dostaw ro-
syjskiego gazu i nafty jest niebezpieczne dla stabilności naszego kraju. 
Doskonałym przykładem na to jest wstrzymanie dostaw gazu w dniu 18 
lutego 2004. Nie spowodowało to większych strat w przemyśle aczkolwiek 
gdyby wstrzymanie potrwało dłużej doprowadziłoby do destabilizacji nie 
tylko całych gałęzi przemysłu ale i także sytuacji wewnętrznej w kraju. 
Zabezpieczenie wielu źródeł pozyskiwania surowców energetycznych 
wpłynie nie tylko korzystnie na poziom bezpieczeństwa energetycznego 
kraju oraz sprawi, że Polska nie będzie musiała ulegać ewentualnym 
naciskom ze strony Rosji. Należy jednak pamiętać, iż największym ich 
producentem w regionie jest Federacja Rosyjska i że całkowite unieza-
leżnienie się od dostaw ze wschodu jest niemożliwe. 

Dlatego należy wypracować spójną politykę energetyczna kraju, 

w której kluczowym, ale nie jedynym elementem będą złoża rosyjskie. 

Bibliografia

Książki i opracowania:
Pełczyńska-Nałęcz K., współpraca: Paszyc E., Paczyński W., Raport OSW – Kondycja 
i perspektywy rosyjskiego sektora gazowego
, Warszawa, 2001.
Prace OSWKłopotliwe bogactwo – sytuacja i perspektywy sektorów ropy i gazu na obszarze 
byłego ZSRR,
Warszawa, 2003.
Balmaceda M. M, Der Weg in die Abhaengigkeit Ostmitteleuropa am Energirtropf der 
UdSSR
, Berlin.
Rempel H., Thielemann T., Thoste V., Geologie und Energieversorgung, Rohstoffvorkommen 
und – verfuegbarkeit
., Berlin 2004.

Prasa: 
„Nowy Przemysł”
„Stosunki Międzynarodowe”, nr 28-29 wrzesień – październik 2004

Źródła internetowe:
www.eia.doe.gov 
www.pgnig.pl
www.bp.com/worldenergy
www.gasprom.ru 
www.lukoil.ru 

Kamil Skibiński

background image

Michał Piekarski 

NARZĘDZIA POLITYKI SPOŁECZNEJ 

W KONTEKŚCIE KONFLIKTU PÓŁNOC 

– POŁUDNIE. ZARYS ZAGADNIENIA

W niniejszej pracy zamierzam przedstawić rolę polityki społecznej 

w kontekście konfliktów pomiędzy społeczeństwami wysoko rozwinię-
tymi (tzw. „Północą”) oraz społeczeństwami wywodzącymi się z państw 
Trzeciego Świata (tzw. „Południem”). Z reguły sprzeczności na linii 
Północ – Południe są definiowane jako konflikt państw Północy z pań-
stwami Południa. Moim zdaniem należy jednak mówić w tym przypadku 
jako o kilku konfliktach zachodzących nie tylko między państwami ale 
również podmiotami innymi niż państwo (grupy społeczne, religie, 
organizacje pozapaństwowe). Nadto w związku z procesami ekonomicz-
nymi, politycznymi i demograficznymi złudny jest podział geograficzny, 
dlatego pojęć „Północ” i „Południe” będę w tej pracy używał jako pojęć 
umownych. 

Konflikty „Północ – Południe” wyrażają się w kilku zasadniczych 

formach. Są to przede wszystkim:
•  Legalne i nielegalne migracje z Południa na Północ, przybierające 

często charakter masowy. Problem ten dotyczy praktycznie całego 
globu.

•  Produkcja i handel narkotykami pochodzenia naturalnego (kokaina, 

marihuana, heroina). Problem ten wpływa na całość relacji „Północ 
– Południe”, mimo że na Południu dotyczy on w praktyce tylko czte-
rech obszarów (północne Andy, Azja płd-wsch., płn-zach. Afryka, 
Azja środkowa)

•  Wzrost znaczenia skrajnych ugrupowań politycznych oraz religijnych, 

skutkujący sięganiem po terroryzm i inne formy przemocy politycz-
nej. (szczególnie obszar od Mauretanii do Indonezji w związku ze 
wzrostem znaczenia fundamentalizmu islamskiego ale również Ame-
ryka Łacińska, obszar byłego WNP, ponadto praktycznie wszystkie 
państwa wysoko rozwinięte jako cele)
Mimo zróżnicowania natury wymienionych konfliktów, zauważalny 

jest jednak pewien czynnik wspólny. Są to problemy natury ekonomicznej 
i społecznej, wynikające z poważnych dysproporcji w rozwoju cywiliza-

background image

78

cyjnym co ilustruje poniższy wykres. Obrazuje on średni dochód roczny 
przypadający na 1 mieszkańca, co jest wskaźnikiem poziomu rozwoju 
gospodarczego i poziomu życia ludności tych regionów i obrazuje zara-
zem podział świata na dwie, zróżnicowane pod względem ekonomicznym. 
Oprócz czynników ekonomicznych istotny jest również pewien czynnik 
psychologiczny – frustracja ludności Południa wynikająca w dużej mierze 
z przekonania o byciu wykorzystywanym w przeszłości i teraźniejszości 
przez Północ. Zauważalne jest to zarówno na Bliskim Wschodzie, jak 
i w Ameryce Łacińskiej. A jak wiadomo frustracja rodzi agresję, w związ-
ku z czym nie powinny dziwić agresywne postawy przejawiane w stosunku 
do Północy przez społeczności Południa (dość przypomnieć masowe 
wybuchy radości po 11.09.2001, które miały miejsce nie tylko w obozach 
uchodźców palestyńskich).

W związku z tym wskazane jest zbadanie na ile instrumenty polityki 

społecznej mogą być użyteczne w rozwiązywaniu bądź załagodzeniu tych 
konfliktów. Całość działań podejmowanych w celu załagodzenia bądź 
uśmierzenia tych konfliktów przy pomocy narzędzi polityki społecznej 
dla potrzeb tej pracy proponuję określić mianem globalnej polityki 
społecznej. Specyficzne dla niej są następujące cechy:
•  Prowadzona jest ona na arenie międzynarodowej przez państwa bądź 

organizacje międzynarodowe, w związku z czym musi być rozpatry-
wana łącznie z innymi aspektami polityki międzynarodowej.

•  Jej prowadzenie wymaga pokonywania barier geograficznych, kul-

turowych lub politycznych. W pewnych sytuacjach mogą one unie-
możliwić jej prowadzenie.

Narzędzia polityki społecznej...

background image

79

•  Globalna polityka społeczna wymaga długofalowego prognozowania 

jej skutków, aby uniknąć niepożądanych skutków ubocznych.
Podobnie jak zróżnicowane są konflikty na linii „Północ – Południe”, 

również globalna polityka społeczna musi być zróżnicowana i dopasowa-
na do specyfiki danego konfliktu. Dlatego tez wskazane jest aby krótko 
przedstawić specyfikę ważniejszych konfliktów, i wynikających z ich 
zagrożeń. Są to: konflikt na linii Zachód – Islam, konflikt w Ameryce 
Łacińskiej (handel narkotykami, migracje), problem Czarnej Afryki.

Konflikt Zachodu z Islamem jest w tej chwili najbardziej nośnym 

medialnie zagadnieniem. Jego współczesne, najważniejsze z punktu 
widzenia niniejszej pracy, oblicze wiąże się ze zjawiskiem fundamenta-
lizmu islamskiego. 

Podłożem dla wzrostu znaczenia ruchów fundamentalistycznych 

w świecie Islamu były przede wszystkim: sama doktryna muzułmańska 
(kultywowanie utopii retrospektywnej), niewydolność gospodarcza 
krajów muzułmańskich (słabość sektora bankowego – Koran zakazuje 
lichwy, przejadanie dochodów z ropy naftowej), eksplozja demograficzna 
i równoczesne masowe migracje ze wsi do miast skutkujące powstaniem 
dużej grupy młodych ludzi oderwanych od swoich korzeni (zwłaszcza 
struktury rodowej), chętnie przyjmujących radykalne postawy. Ponadto 
dzięki masowej edukacji i postępowi technicznemu (rozpowszechniona 
umiejętność pisana i czytania, środki masowego przekazu), rozpowszech-
nianie fundamentalistycznej ideologii jest bardzo łatwe. Wyraźnie widać, 
że teoretycznie pozytywne zmiany (powszechna edukacja, opieka me-
dyczna, urbanizacja) wprowadzane również przy pomocy państw obecnej 
Północy doprowadzają do niebezpiecznych dla dawnych darczyńców 
sytuacji,

1

 co jest dowodem na konieczność długofalowego prognozo-

wania skutków udzielania pomocy krajom Południa. Konflikt Zachodu 
z fundamentalistami muzułmańskimi ma jeszcze jeden, niepokojący 
odcień: migracje ludności muzułmańskiej do Europy. Powoduje to, że 
fundamentaliści zyskują przyczółek do działań antyzachodnich, co grozi 
destabilizacją sytuacji wewnętrznej krajów europejskich.

2

 

Michał Piekarski 

1

  Jest to czasami określane mianem tzw. efektu blow-back, kiedy to w efekcie udzielonej 

przez Północ/Zachód pomocy, odbiorcy tej pomocy kierują się przeciwko darczyńcom. 
Pierwszy raz użyto tego określenia w odniesieniu do zaangażowania się szkolonych 
przez Zachód w czasie wojny w Afganistanie mudżahedinów w akcje terrorystyczne 
przeciwko Zachodowi. 

2

  Wystarczy wspomnieć konflikt o chusty we Francji. Fakt, ze muzułmańska ludność 

napływowa styka się w Europie z inną kulturą może prowadzić do dalszego wzrostu 
zagrożeń (zwłaszcza terrorystycznych) ze strony fundamentalistów.

background image

80

Sytuacja w Ameryce Łacińskiej z kolei nie ma zabarwienia religijnego 

tylko ekonomiczno polityczne. Wiąże się ona w szczególności z historią 
tego obszaru. Kolonizacja europejska zniszczyła istniejące tam wcześniej 
struktury społeczne, a na ich miejsce wprowadziła własny porządek, 
opartym w dużej mierze na przemocy i dominacji niewielkich liczebnie 
elit nad masami poddanych. Dekolonizacja jak dokonała się w XIX 
wieku, nie doprowadziła do głębszych zmian tego układu. W połączeniu 
z konfliktami w nowopowstałych państwach, jak również między nimi, 
ingerencjami Stanów Zjednoczonych mającymi na celu zagwarantowanie 
sobie dominującej pozycji, oraz ekspansją demograficzną i urbanizacją 
doprowadziło to do poważnych kryzysów politycznych, gospodarczych 
i społecznych. Z perspektywy konfliktu Północ-Południe mamy w regio-
nie do czynienia z następującymi zjawiskami jak:
–  masowe migracje zewnętrzne – przede wszystkim do Stanów Zjedno-

czonych. Wynikają one ze wspomnianych już różnic ekonomicznych 
i społecznych. Powoduje to poważne problemy ekonomiczne i spo-
łeczne w USA (zwiększone obciążenie pomocy społecznej, wzrost 
przestępczości, zwiększona konkurencja na rynku pracy); 

–  produkcja i handel narkotykami na masową skalę. Narkotyki są jed-

nym z głównych źródeł dochodu dużych organizacji przestępczych 
i terrorystycznych. Ponadto uprawa krzewu koki (z którego liści 
pozyskuje się kokainę) to najbardziej dochodowa działalność rolni-
cza na świecie. Handel i spożywanie narkotyków oprócz obciążania 
społeczeństwa kosztami leczenia i przeciwdziałania uzależnieniom, 
powodują konieczność zwiększania nakładów na działania policyjne, 
wojskowe i wywiadowcze wymierzone w grupy zajmujące się handlem 
i produkcją tych substancji. Dochodzi także do poważnego wzrostu 
przestępczości na tle narkotykowym. 
Jak widać nie mamy tu do czynienia z tak spektakularnymi zagro-

żeniami dla Północy (przede wszystkim USA), ale konsekwencje dla 
bezpieczeństwa są bardzo poważne – od groźby zaistnienia konfliktów 
na tle etnicznym (masowe migracje), po groźby wykorzystania dochodów 
z handlu narkotykami do finansowania działalności terrorystycznej.

Trzecim zagadnieniem jest problem Afryki subsaharyjskiej. Region 

ten jest najgorzej rozwiniętym i najbardziej niestabilnym regionem świa-
ta. Praktycznie wszystkie istniejące tam państwa zostały dotknięte przez 
wojny domowe, przewroty czy rewolucje, o klęskach żywiołowych nie 
mówiąc. Prawie wszystkie znajdujące się tam państwa zostały utworzone 
sztucznie, w wyniku kolonizacji a następnie pośpiesznej dekolonizacji. 
Nie są one w stanie prawidłowo wypełniać swoich funkcji, czego efektem 

Narzędzia polityki społecznej...

background image

81

są częste wojny, rewolucje, przewroty, rewolty. Często prowadzą one 
do katastrof humanitarnych i masowych migracji ludności. Może dojść 
nawet do zjawiska „zaniku państwa”, czyli sytuacji w której rolę organów 
państwowych przejmują grupy plemienne skupione wokół lokalnych 
watażków. Najlepszym przykładem jest sytuacja w Somalii ale do tego 
rodzaju zjawisk może dojść w wielu innych państwach afrykańskich. 
Jest to najpoważniejsze zagrożenie dla „Północy” w związku z groźbą 
zainstalowania się na tamtejszych obszarach struktur organizacji terro-
rystycznych. 

 W następnej części tej pracy zamierzam przedstawić zagadnienie 

globalnej polityki społecznej jako narzędzia ograniczenia zagrożeń 
wynikających z konfliktu Północ – Południe.

Po pierwsze, należy wskazać podmioty które globalną politykę spo-

łeczna prowadzą, oraz te które są jej odbiorcami.

Generalnie, politykę tą prowadzą podmioty z krajów Północy. Są 

to zarówno państwa, grupy państw, organizacje międzynarodowe oraz 
podmioty inne niż państwo – grupy wyznaniowe lub nawet korporacje 
transnarodowe.

Odbiorcami tej polityki są duże grupy społeczne na Południu, przy 

czym globalna polityka społeczna może być prowadzona poprzez organy 
państwowe lub też z ich pominięciem.

Zasadniczo działania prowadzone w ramach globalnej polityki 

spo łecznej można podzielić na dwie grupy: działania doraźne oraz 
długofalowe.

Działania doraźne prowadzone są w reakcji na nagłą sytuację kryzy-

sową, na przykład klęskę żywiołową czy działania wojenne. Wyróżniają 
się one następującymi cechami:
•  Są prowadzone w krótkim okresie czasu
•  Są nakierowane na osiągniecie celów krótkofalowych
•  Podstawowym celem jest zaspokojenie podstawowych potrzeb lud-

ności w danym regionie.
Podstawowym motywem prowadzenia tych działań są motywy etycz-

no-moralne (udzielenie pomocy ofiarom np. trzęsienia ziemi czy wojny 
domowej), ale istotne mogą okazać sie motywy polityczne (z reguły 
ukryte). Na przykład w październiku 2001 roku wraz z nalotami koali-
cji antyterrorystycznej na Afganistan, przeprowadzono akcję zrzutów 
z powietrza żywności dla ludności afgańskiej. Była to tzw. kampania 
„zdobywania serc i umysłów”, a jej celem było zyskanie zaufania ludności 
afgańskiej. Podobnie w czasie niedawnej wojny z Irakiem, akcje udzie-

Michał Piekarski 

background image

82

lania pomocy humanitarnej na zajętych przez Koalicjantów obszarach 
miały na celu pozyskanie poparcia dla interwentów. 

 Najczęściej spotykaną formą działań doraźnych jest udzielanie po-

mocy materialnej poszkodowanej ludności w postaci: dostaw żywności, 
środków medycznych, odzieży. Również udzielanie pomocy technicznej 
bądź wysyłanie wyszkolonego personelu (np. medycznego lub technicz-
nego) do rejonu kryzysowego. Aby moc szybko i sprawnie wykonać te 
zadania, niezbędne jest posiadanie odpowiednich środków, zarówno 
finansowych, sprzętowych (środki transportu) oraz odpowiednio przy-
gotowanego personelu. Powoduje to, że dużą rolę w tych działaniach 
odgrywają siły zbrojne państw Północy – jako dysponent środków trans-
portu (zwłaszcza lotniczego) oraz często przygotowanego personelu 
(np. kanadyjska jednostka DART, czy też amerykańskie jednostki Civil 
Affairs). Pojawia się tu bardzo ważna kwestia współpracy wszystkich 
zainteresowanych podmiotów, tak aby udzielona pomoc w najwięk-
szym możliwym stopniu pasowała do potrzeb poszkodowanych. Jest to 
względnie łatwe gdy udziela się pomocy na obszarach względnie stabil-
nych, gdzie przy udzielaniu pomocy będą pomagać lokalne instytucje. 
Zagadnienie komplikuje się gdy zachodzi potrzeba udzielenia pomocy, 
a współpraca z lokalnymi instytucjami jest niemożliwa (np. udzielanie 
pomocy humanitarnej ofiarom wojny domowej).

Działania długofalowe są znacznie obszerniejszym i ważniejszym za-

gadnieniem. Podejmowane są one w celu uniknięcia jakiegoś zagrożenia, 
lub tez w celu likwidacji zagrożenia potencjalnego. Charakterystyczne 
dla nich są następujące cechy:
•  Prowadzone są w długim okresie czasu.
•  Grupa docelową jest duża grupa społeczna (nawet ludność całego 

państwa lub jej duża część).

•  Są prowadzone w oparciu o długoterminowe prognozy i z zamiarem 

osiągnięcia długotrwałych skutków. 
W ramach działań długofalowych trudno jest dokonać podziału na 

rodzaje polityki społecznej (np. ludnościową, czy edukacyjną). Dzia-
łania długofalowe bowiem są działaniami kompleksowymi. Ich celem 
jest bowiem eliminacja lub osłabienie jakiegoś zagrożenia, dlatego tez 
wydaje się, że najlepiej można przedstawić te działania na przykładzie 
konkretnych konfliktów (wymienionych wyżej)

W osłabieniu konfliktu Zachodu z Islamem istotne znaczenie będą 

miały narzędzia z zakresu polityki demograficznej oraz polityki eduka-
cyjnej.

Narzędzia polityki społecznej...

background image

83

Narzędzia polityki demograficznej będą stosowane w celu zmniejsze-

nia przyrostu naturalnego w krajach muzułmańskich. Celem tych działań 
będzie zmniejszenie udziału młodych ludzi w populacji, co skutkować 
będzie zmniejszeniem zaplecza ludzkiego ruchów fundamentalistycz-
nych, ponad to spowoduje to zmniejszenie liczby osób bezrobotnych 
oraz emigrujących na Północ. Z punku widzenia Północy najistotniejsze 
są skutki pierwszy i trzeci. Poprawa sytuacji na rynku pracy będzie miała 
znaczenie drugorzędne. W celu osiągnięcia wyżej wymienionych skutków 
prawdopodobnie stosowane będą takie metody jak:
•  Promowanie planowania rodziny, poprzez akcje propagandowe oraz 

zachęty finansowe (dodatki zasiłki) dla rodzin mających tylko jedno 
lub dwoje dzieci.

•  Rozpowszechnianie tanich (bądź darmowych) środków antykoncep-

cyjnych, jako dodatku dla metod wymienionych wyżej
Ponieważ powyższe dwie metody są możliwe do zrealizowania tylko 

przy współpracy lokalnych władz i ograniczonym oporze grup funda-
mentalistycznych, będą one stosowane tylko w niektórych przypadkach 
(kraje znajdujące się w orbicie wpływów Zachodu – np. hipotetyczny 
Irak po zakończeniu odbudowy). W sytuacji braku współpracy władz 
danego państwa, lub przy dużym oporze fundamentalistów, możliwe są 
rozwiązania niekonwencjonalne. 

Polityka edukacyjna jest drugim elementem pozwalającym na 

ograniczenie konfliktu Zachodu z Islamem. Jej celem było by przede 
wszystkim zbudowanie „nowego ładu myślowego” w społeczeństwach 
muzułmańskich. W tym przypadku miało by to na celu zaszczepienie 
w ludzkich umysłach innej niż propagowana przez fundamentalistów 
wizja świata. Na wizje tą składały by się wartości i postawy prodemo-
kratyczne, prorynkowe i prozachodnie. Działalność ta byłaby częścią 
większej, długofalowej, szeroko zakrojonej kampanii westernizacji Isla-
mu, w ramach której stosowano by różne środki –od konwencjonalnych 
i niekonwencjonalnych działań wojskowych po działania edukacyjne 
i propagandowe. 

Działań edukacyjne były by prowadzone w dwóch kierunkach:

•  Po pierwsze – kształcenie szerokich grup ludności. Opierało by się to 

na odpowiednio przygotowanych programach powszechnej edukacji, 
zwłaszcza szczebla podstawowego i średniego, mających zbudować 
pozytywny obraz Zachodu oraz wyrobić postawy, zachowania i war-
tości przydatne do efektywnego działania w warunkach demokracji 
i wolnego rynku. 

Michał Piekarski 

background image

84

•  Po drugie – kształcenie specjalistów (urzędników, menedżerów spe-

cjalistów i naukowców) którzy kierowali by procesami transformacji 
krajów islamskich w kierunku demokracji i wolnego rynku. Należało 
by tu uruchomić rozliczne programy kształcenia, zwłaszcza wyższego 
i podyplomowego, oraz odpowiednio rekrutować kandydatów (wska-
zani są kandydaci spoza dotychczasowych elit). 
Należy w tym momencie stwierdzić, że opisane wyżej działania będą 

musiały być prowadzone w bardzo długim okresie czasu, przy dużych 
nakładach finansowych. Korzyścią osiągniętą przez Zachód było by ogra-
niczenie wpływów fundamentalistów, dlatego też należy spodziewać się 
poważnych działań zmierzających do zahamowania procesu westernizacji 
krajów islamskich. Może to doprowadzić do pogłębienia konfliktu (np. 
zwiększenie ilości zamachów terrorystycznych). Może również dojść do 
wspomnianego już efektu blow-back, zwłaszcza w sytuacji kształcenia 
nowych elit na Zachodzie. Szczególną uwagę należy zwrócić na uniknię-
cie sytuacji jaka zaistniała Iranie w połowie lat 1970. (nieskorelowanie 
postępu społeczeństwa z rozwojem ekonomicznym. Niezbędna jest 
również współpraca rządów lokalnych, co w praktyce oznacza, że naj-
pierw należy zainstalować prozachodnie władze, a następnie rozpocząć 
program modernizacji społeczeństwa. Sam scenariusz instalacji władz 
prozachodnich może z kolei przybierać różne formy – z interwencją 
militarna na wzór operacji Iraqi Freedom włącznie.

 Wszystkie te czynniki są potwierdzeniem zasady, że globalną po-

litykę społeczną należy prowadzić przy zastosowaniu długofalowego 
prognozowania.

W przypadku Ameryki Łacińskiej sytuacja jest mniej skomplikowana. 

Mniejsze są bariery kulturowe, które trzeba pokonać, poza tym pewne 
kroki już uczyniono. Podstawowy problem tam występujący to ubóstwo 
ludności zarówno wiejskiej jak i miejskiej. Wynika to po części z zasy-
gnalizowanego powyżej postkolonialnego układu społecznego. Uboga 
ludność wiejska migruje do miast, gdzie powiększa szeregi mieszkańców 
slumsów (faweli). Znaczna część z tych, którzy na wsi pozostali, sięga 
po dochody z uprawy krzewu koki.

Podstawowymi działaniami, jakie należy podjąć, są:

•  Po pierwsze – działania doraźne, obliczone na poprawę bytu ludności 

wiejskiej i miejskiej, w postaci: polepszenia systemu opieki zdrowot-
nej i usprawnienia systemu edukacyjnego. 

•  Po drugie – długofalowe działania o charakterze ekonomicznym 

i edukacyjnym, zmierzające do wciągnięcia społeczeństw krajów 

Narzędzia polityki społecznej...

background image

85

Ameryki Łacińskiej w światowy obieg gospodarczy jako pełnopraw-
nych uczestników. 
Podmiotami prowadzącymi te działania powinny być organizacje 

międzynarodowe, szczególnie Organizacja Państw Amerykańskich. 
Niewątpliwie można będzie liczyć na współpracę lokalnych rządów, 
gdyż w większości nie czerpią one żadnych korzyści z istniejącego stanu 
rzeczy. Należy jednak brać pod uwagę fakt, że działalność Północy może 
być postrzegana jako realizacja partykularnych interesów USA, dlatego 
też należy wystrzegać się unilateralizmu.

Sytuacja w Czarnej Afryce otwiera najszersze pole do działania. 

Jednocześnie jest najtrudniejsza gdyż nie ma się na czym oprzeć. Spo-
łeczeństwa wielu państw cofnęły się do poziomu wspólnoty plemiennej, 
brak jest elementarnych instytucji państwowych, a te które istnieją nie 
wypełniają należycie swoich funkcji. 

Oznacza to w praktyce konieczność podjęcia całego spektrum 

działań – od doraźnej pomocy humanitarnej, przez budowę systemu 
opieki zdrowotnej, edukacji, aż po długofalowe programy pomocowe, 
których celem było by zbudowanie państwa od podstaw. O ile w pierw-
szych dwóch przypadkach względnie łatwe jest znalezienie podmiotów 
(państw, organizacji), które mogły by takie akcje prowadzić, to odbudowa 
państw Afryki subsaharyjskiej wydaje się być wyzwaniem na miarę całej 
planety. 

Wiąże się z tym ważny problem: oporu wobec tego rodzaju działań. 

Przebudowa istniejącej struktury społecznej zagrozi niewątpliwie intere-
som dotychczas sprawujących władzę dyktatorów i watażków. Oznacza to 
groźbę blokowania przez nich akcji pomocy, i wymusić może interwencje 
zbrojną. To z kolei może zaognić konflikt Północ – Południe.

Kończąc ten tekst, chciałbym jeszcze raz przywołać jego podstawowe 

tezy. W obliczu konfliktu bogatej Północy i biednego Południa należy 
podjąć kroki w celu jego rozwiązania i załagodzenia. Jednym z możliwych 
środków są narzędzia polityki społecznej. Dlatego wydaje się, że temat 
ten wymaga dalszego rozwinięcia i ciągłego badania.

Michał Piekarski 

background image

86

Bibliografia

Książki:
Toffler H. i A., Wojna i antywojna, Warszawa 1998.

Prasa:
Kubiak K., Jednobiegunowe ryzyko, „Raport – wojsko, technika, obronność” nr 07/2003.
Kubiak K., Źródła fundamentalizmu islamskiego, „Raport – wto” nr 12/2003.
Kubiak K., Jądro ciemności, „Militarny Magazyn Specjalny «Komandos»” nr 10/2003 .
Nowicki A., Misja okrucieństwa „MMS «Komandos»” nr 6/2000.

Publikacje internetowe:
Odorowicz B., Użycie sił zbrojnych w globalnym konflikcie zbrojnym Północ – Południe (ar-
tykuł opublikowany w Internecie na stronie www.greendevils.com.pl w dziale Polityka).

Narzędzia polityki społecznej...

background image

Wojciech Osypiuk

KONFLIKTY ETNICZNE Z PRZESZŁOŚCI 

U PROGU XXI WIEKU W WIELKIEJ 

BRYTANII

Jeśli zaczynamy mówić o konfliktach etnicznych na terenie Wielkiej 

Brytanii należy najpierw dokonać podziału historycznego tychże konflik-
tów. Pierwsza grupa to te które wybuchały na długo przed XX wiekiem 
a trwają w mniejszym lub większym stopniu do dnia dzisiejszego oraz te 
które powstały dopiero w XX wieku i dzis powoli przybierają na sile.

Zaczniemy od tych najdalej cofniętych historycznie. Wyspy Brytyj-

skie, jeszcze w okresie wczesnego średniowiecza, były lądem na którego 
terenie rywalizowały ze sobą liczne grupy o charakterze plemiennym. 
Było ich tak wiele, że wymienię tylko te najbardziej znane: Celtowie 
z Północy, Anglowie, Sasi, Normanowie czy Bryci. Każde z nich dążyło do 
przejęcia władzy zwierzchniej nad pozostałymi plemionami i oczywiście 
tym samym nad terytorium, które one zajmowały. Taka sytuacja trwała 
mniej więcej do bitwy pod Hastings (14 października 1066 roku) w której 
miażdżące zwycięstwo odnieśli Normanowie – pokonując armię możno-
władcy angielskiego Harolda Godwina. Po tym czasie powoli rozpoczęło 
się jednoczenie ziem pod panowaniem ich króla: Wilhelma I Zdobywcy, 
w skład którego dobrowolnie lub też siłą, wcielano poszczególne grupy. 
Celtowie, czyli późniejsi Szkoci, wycofali się na północ na pierwotnie 
swoje ziemie, po części opuszczone wcześniej również w poszukiwaniu 
terenów pod ekspansję, część pozostałych niepodbitych plemion wycofała 
się na zachód na tereny mniej więcej wielkością odpowiadające dzisiej-
szej Walii. Od tego czasu już nie dochodziło do konfliktów pomiędzy 
poszczególnymi grupami, rozpoczął się za to okres konfliktów etnicznych 
u których podstawy leżała ekspansja angielska. 

Ekspansja ta rozpoczęła się niemal równocześnie na wszystkie moż-

liwe kierunki, ale na początku chciałbym się skupić na Szkotach. A ci, 
jako naród nieustępliwy i bardziej waleczny, niż to się Anglikom zdawało 
i o czym się mieli przekonać już w ciągu 50 pierwszych lat walk, stawili 
zacięty opór kolejnym południowym władcom i namiestnikom. W efekcie 
do całkowitego podboju tej części wyspy nigdy nie doszło, a jeśli nawet 
Anglicy przejmowali kontrolę nad jakąś jej częścią to życie skutecznie 
rujnowały im zastępy szkockich wojowników, rebeliantów i buntowni-

background image

88

ków. Tak więc otwarty konflikt ze Szkotami, polegający na walce bez-
pośredniej, zamachach na urzędników, mordowaniu ludności itd., trwał 
bardzo długo, w przybliżeniu było to 550 lat. Były w historii momenty 
kiedy o tych etnicznych waśniach było mało słychać, ale zazwyczaj był 
one stosunkowo brutalne i pełne nienawiści – głównie za sprawą samych 
Szkotów. Najtrudniej walczyło im się przeciwko królowi Edwardowi 
I (przydomek: „Młot na Szkotów”) w latach 90-tych XIII wieku – to on 
krwawo stłumił rebelię kierowaną przez słynnego Williama Wallace’a. 
Powodem takiego zachowania była, mimo tego iż jeszcze wtedy nie sta-
nowili scentralizowanego państwa, niezwykle silna tożsamość narodowa 
oparta na hierarchii klanowej. Tutaj można by powiedzieć: „Jak mogła 
być to tożsamość narodowa skoro wcześniej w historii udowodnione jest 
że klany walczyły pomiędzy sobą o władzę” – tak jest to prawda, na co 
liczyli również Anglicy, jednak w chwili większego zagrożenia zawiesza-
no broń i łączono siły by stawić czoła najeźdźcy. Niektóre klany widząc 
dla siebie korzyści polityczne i finansowe stawały po stronie angielskiej 
jednak były to odosobnione przypadki. Wróćmy jednak do samych Szko-
tów: uważali że są na tych ziemiach od zawsze a Anglików bynajmniej 
nie uważali za dobrych misjonarzy pragnących dać im państwo, władzę 
i dobrobyt tylko za okupantów i grabieżców. Jednak z wieku na wiek 
stosunki między obiema nacjami poprawiały się stopniowo – czego 
dowodem jest choćby duży wpływ szlachty szkockiej na ówczesną wła-
dzę zwierzchnią oraz chociażby to, że duża część rodu Stuartów była 
szkockiej krwi a sama Szkocja w tych czasach i jeszcze trochę potem była 
nazywana Królestwem Szkocji (mimo że monarcha rządził całą Wielką 
Brytanią z Londynu to czasem rezydował w Edynburgu). W XX wieku 
uległy znacznemu polepszeniu – głównie za sprawą panującej od 1952 
roku królowej Elżbiety II, która to dała Szkocji (po części za zasługi dla 
jej żołnierzy i ludności cywilnej za pomoc i udział w czasie I i II Wojny 
Światowej w służbie Wielkiej Brytanii), jako już części Zjednoczonego 
Królestwa, szereg autonomii (zwieńczonych ustanowieniem pod koniec 
lat 90-tych osobnego Szkockiego Parlamentu) oraz do samych Szkotów 
ma duże zaufanie i daży ich ogromną sympatią – tak samo jak pozostali 
członkowie rodziny królewskiej (w których jak już wspominałem od ok. 
XVI wieku płynie szkocka krew).Wprawdzie Szkocki Parlament, który 
obraduje od 1999 roku w Edynburgu, nie ma tak szerokich możliwości 
ustawodawczych i administracyjnych jak Parlament w Londynie, ale usta-
nawianie go jest swoistym ukłonem w stronę Szkotów i wynagrodzeniem 
setek lat cierpień i upokorzeń. Sami Szkoci również to docenili i mimo 
silnej tradycji i kultywowania historii w dużym stopniu uważają się za 

Konflikty etniczne...

background image

89

obywateli Brytyjskich (a że znani są z dużego poczucia humoru zaraz 
po tym stwierdzeniu dodają: „.....ale tych ze Szkocji”).

Nieco inaczej sprawa przedstawiała się z Walią tyle że walka z na-

jeźdźcą nie była tak zorganizowana jak na północy i przybierała raczej 
charakter wolnej partyzantki. Poza tym szlachta walijska współdecydo-
wała o sprawach całego ówczesnego Królestwa znacznie wcześniej niż 
ta szkocka, a ludność nie była tak dzika i buntownicza jak na północy 
więc i nie było tutaj tak wielkich problemów. Trzeba jednak podkreślić, 
że walijscy możni mieli łatwiejszy dostęp do wyższej edukacji, a to za 
sprawą działającego wcześniej niż uczelnie szkockie, Uniwersytetu 
w Aberystwyth – który jest jednym z najstarszych uniwersytetów na 
świecie (nieco młodszym od Cambridge, Oxfordu, Padwy czy Bolonii). 
Krew walijska zresztą znacznie wcześniej, bo już w średniowieczu, płynęła 
w żyłach ówczesnych władców.Wystarczy wspomnieć tutaj chociażby 
Czarnego Księcia który był Walijczykiem czy samego Henryka V który 
był jego wnukiem (obaj wsławili się fenomenalnymi zwycięstwami nad 
francuskim rycerstwem w okresie Wojny Stuletniej – Czarny Książę pod 
Crecy a Henryk V pod Azincourt). Tylko od czasu do czasu dochodziło 
do poważniejszych starć pomiędzy włądzą brytyjską a niezadowolonym 
ludem (do ośrodków oporu należały rejony Cardiff, Carmarthen czy 
Llandindod Wells) a do najpoważniejszych starć doszło również za 
panowania Edwarda I: otóż wyruszył on na czele swojej armii w 1277 r. 
przeciwko księciu walijskiemu Llywelynowi aby stłumić jego powstanie 
i każde kolejne aż do roku 1294. I tak, z nielicznymi wybuchami buntu, 
było aż do XX wieku. Sytuacja Walii przedstawiała się podobnie jak 
w Szkocji, szereg autonomii na początku panowania Elżbiety II i wyda-
wało by się, że poważniejsze wybuchy nienawiści w stronę Anglików się 
nie powtórzą... ale na horyzoncie pojawiła się Margaret Thatcher. Kiedy 
rozpoczęła ona wprowadzać w życie plany restrukturyzacji górnictwa 
– to problemy masowych zwolnień i utraty zarobków dotknęły w 75% 
górników walijskich kopalń. I ponownie Walijczycy zapałali nienawiścią 
– tym razem do każdego angielskiego i walijskiego urzędnika i poli-
tyka który miał cokolwiek do czynienia z likwidowanymi kopalniami 
(oczywiście walijscy politycy starali się nie mieszać z planów Maggie 
i tylko z daleka nawoływać do buntu i strajków, większą rolę w takich 
nawoływaniach odgrywali przewodniczący związków zawodowych oraz 
przedstawiciele partii lewackich, którzy to zwichrzyli możliwość uzyska-
nia poparcia w rozjuszonym tłumie). To nie przeszkodziło ani bynajmniej 
nie wzruszyło „Żelaznej Damy” w przeprowadzeniu do końca swojego 
planu restrukturyzacji (który de facto w przyszłości okazał się wielkim 

Wojciech Osypiuk

background image

90

sukcesem dla całej brytyjskiej gospodarki, bo dzięki niemu ma ona dzis 
bardzo silna pozycję na świecie i rzadko przeżywa kryzysy). Walijczycy 
tym samym, bardziej dziś niż Szkoci, nie przepadają za Anglikami i oczy-
wiście z wzajemnością. Dziś na terenach Walii można na każdej ulicy 
i w każdym mieście lub wsi zobaczyć nazwy czy drogowskazy w języku 
walijskim (na górze) i w angielskim (pod spodem), nie dochodzi już 
wprawdzie do ataków na obywateli angielskich ale podczas różnych im-
prez sportowych dochodzi do strać walijskich huliganów – nacjonalistów 
z przyjezdnymi kibicami – jak chociażby na meczach Rugby w ramach 
Six Nations Cup, kiedy doszło do starć na przedmieściach Cardiff, czy 
podczas niektórych spotkań niższych lig kiedy to kibice Cardiff United 
dopuszczają się aktów wandalizmu i pobicia przyjezdnych fanów (mecze 
z Leeds United, Birmingham City czy Leicester City) – skończyło się to 
oczywiście surowymi karami zarówno ze strony brytyjskiej centrali spor-
towej jak i upomnień od najwyższych międzynarodowych komisji. Jedyną 
chwilą, w moim przekonaniu, ocieplenia stosunków, było ustanowienie 
również w tym samym czasie co w Szkocji, Parlamentu Walijskiego z dość 
szerokim zakresem kompetencji. Jednak mimo takich gestów, wśród 
rdzennych Walijczyków i wychowywanych przez nich pokoleń silne są 
dążenia do oderwania się od Wielkiej Brytanii i utworzenie swojego 
własnego suwerennego państwa – zacne dążenia ale w obecnych czasach 
prawie zupełnie nierealne. 

Wreszcie ostatni historycznie region konfliktów etnicznych – Irlandia. 

Tutaj aczkolwiek pojawia się jeszcze jeden czynnik, mianowicie konflikt 
interesów religijnych. Ale zacznijmy od początku. Problem pojawił się 
nie tylko w chwili samego podboju, ale w chwili kiedy najeźdźcy posta-
nowili narzucić siłą swoją religię, a że Irlandia zawsze była katolicka i już 
w bardzo wczesnym średniowieczu stanowiła silny ośrodek misyjny to 
następstwem takich poczynań były długotrwałe wojny etniczno – religij-
ne, które trwają obecnie na terenie tzw. Irlandii Północnej – ostatnim 
przyczółku angielskim na wyspie, z którego ani Irlandczycy ani Angli-
cy rezygnować nie chcą. Ten spór, próba podboju i heroiczna walka 
z „okupantem” trwa już niemalże 700 lat a szczególnie „ostrymi wieka-
mi” były lata panowania w Anglii Lorda Protectora Oliviera Cromwella 
(który za czasu swojego panowania dążył do podbicia całej Irlandii, 
a w trakcie tych prób stoczono kilka krwawych bitew – jak choćby zdo-
bycie katolickiej twierdzy Drogheda w 1649 r., na cześć których odby-
wają się pochody protestanckie) oraz wiek XIX i XX. Niestety mimo 
negocjacji z samą Irlandią, IRA i jej odłamami (organizacją walczącą 
o oderwanie Irl. Płn. od WB, która dokonała na przestrzeni XX wieku 

Konflikty etniczne...

background image

91

wielu krwawych zamachów na obywatelach angielskich na terenie za-
równo Irl. Płn. jak i w samej Anglii oraz śmiałych, skutecznych ataków 
na bazy brytyjskich żołnierzy), próbie unormowania stosunków i ogólnie 
poprawieniu stosunków na poziomie politycznym konflikt ten i nienawiść 
protestanckich Anglików do irlandzkich katolików nadal jest bardzo 
silny. Szczególnymi punktami starć są miasta Belfast, Londonderry, 
Corelaine czy Portadown zazwyczaj w czasie świąt religijnych i rocznic 
historycznych. Sytuacja obecna w tym regionie na dzień dzisiejszy jest 
następująca: IRA zawiesiła swoją działalność o charakterze terrorystycz-
nym i następuje jej powolne i systematycznie rozbrajanie (nie dotyczy to 
tylko kilku odłamów które mówią „nie” negocjacjom swojego kierownic-
twa i straszną samodzielną walką z angielskim okupantem), trwają prace 
obu władz – irlandzkich i angielskich – nad znalezieniem jak najbardziej 
korzystnego wyjścia dla obu stron (pomijając oczywiście ewentualność 
opuszczenia przez protestantów wyspy, co jest niemożliwe i niewyko-
nalne). W rozmowach tych uczestniczą członkowie takich organizacji 
międzynarodowych jak ONZ czy NATO, ale wyłącznie w charakterze 
niezależnych obserwatorów lub bezstronnych mediatorów. Wygląda na 
to, że jest możliwość unormowania stosunków między dwoma państwami 
– ale tylko na szczeblu administracyjno-politycznym, bo trzeba pamiętać, 
że o wszystkim współdecydować powinni mieszkańcy Irlandii Północnej 
– a ci z kolei nie chcą się godzić i bratać ze swoimi sąsiadami z którymi 
nie udało im się pogodzić już od kilkuset lat. 

Tak pokrótce przedstawiają się trzy główne konflikty etniczne ja-

kie nękają w mniejszym lub większym stopniu obywateli i polityków 
w Wielkiej Brytanii.Mają one podłoże wyłącznie historyczne. Ale pod 
koniec XX wieku pojawiła się nowa fala konfliktów którego jedną stro-
ną są rodowici Brytyjczycy (czyli ogólnie pojmowani biali – bo z całym 
szacunkiem dla imigrantów ale czarny obywatel, który mówi nam że 
jest rodowitym Brytyjczykiem kłamie sam sobie) a drugą są wszyscy imi-
granci, legalni i nielegalni, z byłych kolonii brytyjskich (czyli kolorowi). 
Mamy tutaj do czynienia z konfliktem etniczno-rasowym. Czym został on 
spowodowany? Odpowiedź jest banalnie prosta: po II Wojnie Światowej 
Wielka Brytania zaczęła z różnych powodów (przede wszystkim przez 
wzrost tożsamości narodowej, zamieszki przeciw brytyjskiej władzy, brak 
środków na sprawowanie kontroli) masowo opuszczać swoje kolonie 
i pozostawiać je samym sobie – bez administracji, władzy i finansów. 
Często doprowadzało to do wojen domowych o władzę i panowanie (jak 
w Indiach czy na Cejlonie) czy wojen międzypaństwowych o ustalenie 
terytorium nowych suwerennych państw (Indie a Pakistan o Kaszmir 

Wojciech Osypiuk

background image

92

czy Izraelczycy a Pakistańczycy o terytorium Ziemi Świętej). W związku 
z tym duża część obywateli tych państw zwróciła się do rządu brytyjskiego 
o pomoc i możliwość wyjazdu do WB – tak rozpoczął się masowy exodus 
ludności z Indii, Jamajki, Chin, Pakistanu, Kenii, Somalii oraz mnóstwa 
innych państw. Nic więc dziwnego że już w latach 80-tych miejscowi 
mieli powoli dość ciągłego, niekontrolowanego napływu imigrantów, na 
których utrzymanie musieli jeszcze dodatkowo płacić podatki, a że imi-
grantów przybywało to i podatki były sukcesywnie zwiększane. Trudno 
się więc dziwić zaistniałej sytuacji. Oczywiście nie wszyscy imigranci tylko 
żerują na opiece socjalnej, większość z nich przyjechała tutaj po to żeby 
osiągnąć coś w życiu i żeby było ich stać na utrzymanie rodziny. Niestety 
fanatyczni „biali” starają się bronić swojej ziemi przed „kolorowymi” na 
wszelkie możliwe sposoby – utrudniając choćby znalezienie pracy (czym 
tak naprawdę sami sobie szkodzą – bo im dłużej przyjezdni pozostają 
bez pracy tym dłużej państwo musi płacić na ich utrzymanie) czy cho-
ciażby mieszkania do wynajęcia. W przypływie desperacji w niektórych 
częściach Anglii dochodziło do potężnych starć między Anglikami 
a mniejszością hinduską. Do największych doszło w Oldham dwa lata 
temu, spłonęła wtedy duża część dzielnicy hinduskiej w tym mieście 
(znajdującym się na północ od Manchesteru). Policji z trudem udało się 
opanować sytuację, było wielu rannych po każdej stronie i tylko cudem 
nikt nie zginął. Po Oldham przyszedł czas na inne miasta aczkolwiek 
starcia nie były już takie duże a policja zawsze w porę stawała między 
obiema stronami żeby nie doszło do zamieszek. Sytuacja jest napięta ale 
nie tylko w kontaktach rdzennych Anglików z imigrantami. Przyjezdni 
nie tylko przywożą ze sobą na brytyjski grunt kulturę, religię czy rodzaje 
zachowań (czyli pozytywne wartości) ale również konflikty. Tak jest 
przede wszystkim w przypadku mniejszości hinduskiej i pakistańskiej, 
która stanowi nieco ponad połowę populacji wszystkich imigrantów 
w całej Wielkiej Brytanii. Pozostałe nacje jak: wschodnio-indyjska (czyli 
dzisiejsi imigranci z Jamajki i wysp zachodnich), azjatycka (głównie 
imigranci z Chin), afrykańska (imigranci z RPA, afryki północnej, 
Kenii czy Somalii), wschodu i bliskiego wschodu (ogólnie pojmowani 
arabowie) czy wreszcie południowo-amerykańska to pozostała połowa. 
Te grupy za jedynego wroga mogą uważać wyłącznie białych angielskich 
nacjonalistów i nie walczą między sobą. 

Obecnie w tym państwie, że przytoczę słowa I sekretarza Ambasady 

Wielkiej Brytanii w Polsce – Philipa Barclay’a: „jest duże zapotrzebo-
wanie na pracowników (...) od kelnerek i kelnerów począwszy aż po 
strażaków, policjantów czy lekarzy”. Wielka Brytania ponownie otwiera 

Konflikty etniczne...

background image

93

się przed ludźmi innych narodowości, którzy poszukują zarobków. Być 
może jest to początek drogi do zmiany, na mniej wrogą i mniej ostrożną, 
polityki granicznej wobec obywateli państw które niedługo wejdą do 
unii Europejskiej, a którzy do tej pory byli traktowani jak obywatele 
z Europy Wschodniej. Aczkolwiek jeśli chodzi o obywateli z którymi 
Wielka Brytania ma podpisane umowy o posiadaniu wiz wjazdowych 
czy z państw ze wschodu i południa Europy, które nie są w UE – to 
moim zdaniem – polityka graniczna nie ulegnie zmianie, a w związku 
z ogólnoświatowym zagrożeniem terrorystycznym może ulec zaostrze-
niu. Sekretarz Barclay zapewnił jednak że: „(...) obecnie na Wyspach 
ugrupowania nacjonalistyczne mają zbyt małe poparcie wśród ludności 
aby wejść do parlamentu i stanowić realne zagrożenie dla imigrantów, 
(...) a rząd Jej Królewskiej Mości zrobi wszystko by nie powtórzyły się 
takie incydenty jak w Oldham (...) bo tak naprawdę rdzenni obywatele 
brytyjscy nie są rasistami ani fanatycznymi nacjonalistami”. Być może 
nastąpi zatem ponowne otwarcie się tego kraju na obywateli byłych 
kolonii brytyjskich, których wielu jeszcze z ogromna chęcią chciałoby 
skorzystać z możliwości prowadzenia godnego życia – czego nie mogą 
niestety zrobić we własnym kraju ze względu na konflikty, prześladowania 
czy ograniczanie swobód i wolności Jednak odpowiedzi na te pytania 
należy oczekiwać dopiero w ciągu następnych 5 czy może nawet 10 lat 
– podczas kolejnej kadencji na stanowisku Premiera, którego urząd 
według wszelkich prognoz będzie nadal sprawował Tony Blair (swoją 
droga wielki zwolennik tzw. „uczciwości granicznej”). 

Bibliografia

Książki:
Encyklopedia Britannica, Londyn 2001(w oryginale).
Hart M. H., 100 postaci które miały największy wpływ na dzieje ludzkości, Warszawa 
1995.
Lanning M. L., 100 największych dowódców wszech czasów, Warszawa 1998.
Nasze czasy – historia XX wieku, opracowanie zbiorowe ; Warszawa 2000.
Roszkowski W., Historia 1945 – 1990, Warszawa 2002.
The History of War, Londyn 2002 (w oryginale).

Prasa:
„Newsweek” i „The Times” (wydanie brytyjskie – z 1999 i 2001).
„The Herald Tribune” (numery z lat 1999 i 2001).

Wojciech Osypiuk

background image

AUTORZY

Szymon Araszkiewicz

student IV roku stosunków międzynarodowych na Wydziale Nauk Społecznych 
Uniwersytetu Wrocławskiego.

Jakub Bogucki

student II roku stosunków międzynarodowych na Wydziale Nauk Społecznych Uni-
wersytetu Wrocławskiego, redaktor naczelny „Zeszytów Naukowych KWSM”, szef 
sekcji Kaukaz – Azja Centralna KWSM.

mgr Zbigniew Cierpiński

doktorant w Zakładzie Badań nad Europą Wschodnią w Instytucie Studiów Między-
narodowych Uniwersytetu Wrocławskiego.

mgr Wojciech Kazanecki 

doktorant w Zakładzie Spraw Narodowościowych i Problemów Polonii w Instytucie 
Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego.

Wojciech Osypiuk

student IV roku stosunków międzynarodowych na Wydziale Nauk Społecznych 
Uniwersytetu Wrocławskiego, skarbnik KWSM.

Michał Piekarski

student IV roku politologii na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocław-
skiego.

Danuta Rydlewska

studentka I roku stosunków międzynarodowych na Wydziale Nauk Społecznych 
Uniwersytetu Wrocławskiego.

Kamil Skibiński

student II roku stosunków międzynarodowych na Wydziale Nauk Społecznych Uni-
wersytetu Wrocławskiego, prezes KWSM.

Marek Sorgowicki

student II roku stosunków międzynarodowych na Wydziale Nauk Społecznych Uni-
wersytetu Wrocławskiego, szef sekcji północno-wschodniej KWSM.

Łukasz Stręk

student II roku stosunków międzynarodowych na Wydziale Nauk Społecznych Uni-
wersytetu Wrocławskiego, szef sekcji południowo-wschodniej KWSM, webmaster 
KWSM.